Subskrypcja





Szukaj







Aktualności dnia

Biuro Open Travel nie chowa głowy w piasek?

Aktualności: wszystkie

Paweł Przewoźnik, prezes toruńskiego biura podróży Open Travel zapewnił, że zrobią wszystko, aby pomóc kilkuset swoim klientom w powrocie do Polski. Dodał - Jest nam bardzo przykro z powodu tej sytuacji, nie chowamy głowy w piasek. - czytamy w Gazecie Wyborczej.


Jednocześnie Przewoźnik zaznaczył, że nie zwlekał z powiadomieniem Kujawsko- Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego o straceniu płynności finansowej.

Prezes Open Travel tłumaczy - Przewidzieć, że tak się stanie było bardzo trudno, bo spółka cały czas prowadziła negocjacje z poważnym inwestorem. Owszem, były przesłanki kłopotów, które mogą nas spotkać, ale gdybyśmy ogłosili to kilka tygodni wcześniej, to sytuacja byłaby jeszcze bardziej tragiczna i ucierpiałoby jeszcze więcej turystów.

Przewoźnik uważa, że marszałek województwa nie zareagował natychmiast na jego wiadomość. Wyznał - W środę o godzinie 15 zadzwoniliśmy do urzędu, zawiadamiając o utracie płynności finansowej. Jakaś pani powiedziała nam, że trwa zebranie zarządu województwa. Trzy godziny później wysłaliśmy faks, a marszałek nie zrobił nic do czwartku do południa. Uważam, że powinien zareagować natychmiast.

W czwartek, 26 lipca marszałek województwa kujawsko-pomorskiego wystąpił o uruchomienie gwarancji ubezpieczeniowych dla Open Travel. Jednocześnie radomska filia Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń S.A. zapewniła, że pokryje wszystkie koszty związane z powrotem do Polski turystów, którzy już wyjechali na wycieczki oraz odda pieniądze tym, którzy wpłacili zaliczki lub całe kwoty za wycieczki, a jeszcze nie wyjechali.

Dodatkowo pod koniec września do kujawsko-pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego zaczęły napływać skargi na Biuro Podróży Open Travel S.A. Zgodnie z ustawą o usługach turystycznych, marszałek województwa natychmiast zlecił kontrolę firmy. Kontrolerzy nie otrzymali oryginałów dokumentów związanych ze świadczeniem usług, dlatego też marszałek złożył do prokuratury wniosek o wszczęcie postępowania o podejrzenie możliwości wyrządzenia szkody klientom.

Według Pawła Przewoźnika na powrót do Polski czeka 700 turystów.

Wszyscy poszkodowani mogą zgłaszać się pod numerem telefonu 022 575 96 60.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)


Tagi:


Komentarze:

Biuro Open Travel nie chowa głowy w piasek? [2009-05-15 16:51 195.225.246.*]
A co z Jackiem P?Podobno jest jednym z dziewięciu oskarżonych. odpowiedz »

Open Travel Group uważa,, że jest fair w stosunku do... [2009-05-14 16:33 82.160.182.*]
pawel odpowiedz »

Open Travel Group uważa,, że jest fair w stosunku do... [2008-02-17 22:08 62.121.75.*]
Pan Paweł P. i jego fima to najwięksi oszuści jakich znam! Są winni pieniadzę wielu swoim pracownikom! A sam P. chowa głowę w pisaek i od wszsytkiego sie odcina! odpowiedz »

Open Travel Group uważa,, że jest fair w stosunku do... [2008-02-18 12:54 83.13.44.*]
Koleś to post z 2006 jest,Opena nie ma od dwóch lat odpowiedz »

Open Travel Group uważa, że jest fair w stosunku do... [2006-10-05 20:39 62.111.158.*]
PTU chyba mija sie z prawdą. Klienci nie dostana zwrotu wszystkich wpłaconych pieniędzy. Gwarancja wynosi 4mln zł, dwa czartery powrotne z Dominikany które trzeba było zapłacić za powrót uwięzionych turystów to w przyblizeniu 1 mln zł. Zostaje 3 mln, dzieląc to na około 4 tys poszkodowanych wychodzi po 750 zł na głowę. Wojtek, czlowiek z branży turystycznej odpowiedz »

Biuro Open Travel nie chowa głowy w piasek? [2009-05-15 16:51 195.225.246.*]
A co z Jackiem P?Podobno jest jednym z dziewięciu oskarżonych. odpowiedz »





Archiwum 2008/12   Archiwum 2004/27   Archiwum 2007/39