Subskrypcja





Szukaj







Aktualności dnia

Uszkodzenie kolei linowej na Czantorię

Aktualności: wszystkie

Kilkunastu turystów tkwiło na ponad godzinę w krzesełkach kolejki linowej na Czantorię. Wydostali się stamtąd dzięki pomocy goprowców i strażaków.


Pechowy wyjazd na Czantorię wydarzył się akurat, tuż przed zaplanowanym wiosennym przeglądem technicznym. W felernym dniu pojawiły się kłopoty z dostawą prądu. - Spaliła się nam nawet centrala telefoniczna - poinformował Czesław Matuszyński, prezes zarządu Kolei Linowej "Czantoria". - Przełączyliśmy wyciąg na zasilanie awaryjne, działał bez zarzutu - dodał. Jednak tuż po 16.00, gdy kolejką zjeżdżała z grupą kilkunastu ostatnich turystów, krzesełka nagle stanęły! Pracownicy kolejki myśleli, że uda się ją uruchomić. Biegali pod krzesełkami i krzyczeli do wiszących nad ziemią, aby się nie martwili. - Niestety, mimo naszych starań, krzesełka nie ruszyły. Zbliżał się zmierzch, dlatego podjęliśmy decyzję o ewakuacji turystów - oświadczył Matuszyński.

Z pomocą przyszli strażacy i goprowcy. Jeden z nieroztropnych turystów, sam zeskoczył z krzesełka na ziemię. Tylko w jednym przypadku, zaistniała potrzeba użycia sprzętu alpinistycznego, resztę ludzi ściągnięto przy użyciu drabin. Podczas ewakuacji nikomu nic się nie stało! - To była dla nas przygoda życia - relacjonowała trójka ewakuowanych turystów, fotografująca na pamiątkę ratrak, który zwiózł ich na dół.

Powodem awarii był układ napędowy wyciągu, jednak nie wiadomo, co dokładnie było przyczyną zakłóceń. - Podczas przeglądu technicznego zbadamy każdy element kolejki, w planach mamy także prześwietlenie lin. Przyczynę na pewno uda się znaleźć - oznajmił Matuszyński.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)


Tagi:




Archiwum 2009/5   Archiwum 2004/27   Archiwum 2006/22