Subskrypcja

Szukaj





Problemy branży hotelarskiej, a Euro 2012

W związku z zbliżającym się Euro 2012 hotelarze zastanawiają się nad korzyściami jakie może im ono przynieść. Jednym z najważniejszych będzie możliwość podniesienia cen za usługi, ale przede wszystkim wzrost frekwencji.


Jeśli chodzi o pierwszą kwestię to już dzisiaj spora część hoteli, zwłaszcza cztero- i pięciogwiazdkowych, podaje ceny w euro albo w euro i w złotych. Po wprowadzeniu euro zniknie problem przeliczania i ceny staną się bardziej zrozumiałe i łatwe do porównania. Jak twierdzi Krzysztof Łopaciński prezes Instytutu Turystyki, obecnie ceny podawane w euro są wyższe od tych podawanych w złotówkach mimo, że co innego wynika z przeliczenia kursów. Co więcej jedna waluta uprościłaby system rozliczeń finansowych hoteli, a przy wahaniach kursów trudno o stabilne przychody. Z kolei na zmianach w wartości złotego można także zarobić, co w strefie euro nie będzie możliwe.

Jak twierdzi prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego Aleksander Pietyra, trudno dzisiaj ocenić o ile wzrosną ceny po wprowadzeniu euro. Doświadczenie innych krajów, które wspólną europejską walutę już mają, potwierdza podwyżki. Jak szacuje prezes Łopaciński, podwyżki nie będą znaczne tzn. ok. 10 proc. Pojawiają się jednak opinie wśród hotelarzy, że mogą one być wyższe. Sami chcieliby, aby stawki były wyższe zwłaszcza, że w porównaniu z cenami w hotelach poza granicami kraju, polskie obiekty oferują jedne z najniższych w Europie cen. Dodatkowe zostały one jeszcze zmniejszone przez światowy kryzys, który zmusił niektóre z hoteli do rabatów 30-40-procentowych poniżej cen katalogowych.

Trudno przewidzieć jak ogólny wzrost kosztów po wprowadzeniu euro wpłynie na działalność hoteli ponieważ waluta ta może zwiększyć wydatki na np. dostarczane media czy planowane inwestycje.

Zaletą wprowadzenia euro byłoby z pewnością przyspieszenie w wymianie gospodarczej i ułatwienie w organizowaniu w polskich hotelach konferencji i bankietów.

Wzrost liczby gości jest bardzo potrzebny w branży hotelarskiej, zwłaszcza że z początkiem roku spadła o 13% liczba gości. Spadek ten powiększył się do 15% w drugi, kwartale tego roku. Co spowodowało, że część hoteli przewidywała obniżenie frekwencji o 25-30 % i rzeczywiście w niektórych przypadkach spadek obrotów wyniósł jedną trzecią obrotów z poprzedniego roku. Co więcej według Cushman & Wakefield ostatnie miesiące przyniosły spadek zainteresowania na organizowanie szkoleń, konferencji czy spotkań integracyjnych, a także podróż służbowych, które stanowią znaczną część przychodów branży hotelarskiej. Tak np. Orbis stwierdził, że sprzedaż w całej grupie kapitałowej (wraz turystyką wyjazdową i przewozami pasażerskimi) w trzecim kwartale 2009 r. była niższa w porównaniu z rokiem 2008. Jej główna przyczyną była mniejsza frekwencja, która nie poprawiła się nawet w okresie letnim, czy przez klientów korporacyjnych. Nie zapowiada się zmiana w tej kwestii ze względu na czwarty kwartał, który z reguły jest słabszy od innych okresów w roku.



   
                    Wersja do druku

Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:




Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij