Subskrypcja





Szukaj







Aktualności dnia

Mgła uziemiła podróżujących na Święta!

Aktualności: wszystkie

Gęsta mgła w piątek przed południem całkowicie sparaliżowała lotnisko na Okęciu. Efekt - odwołane i opóźnione rejsy, setki osób koczujące przez wiele godzin w sali odlotów, zajęte telefony do informacji.


Niestety, przedświąteczna pogoda spłatała podróżującym do Warszawy nie lada figla. Przez dwie godziny na stołecznym Okęciu nie mógł wylądować żaden samolot. Wszystkie maszyny były kierowane do Krakowa, Katowic, Poznania i Gdańska, a pasażerowie przewożeni do Warszawy, pociągami i autokarami. Gazeta Wyborcza twierdzi nawet, że niektórzy z pasażerów - na własny koszt.

Około godz. 13.00 w porcie lotniczym ruch wznowiono, jednak kilkugodzinna przerwa spowodowała kolejne opóźnienia samolotów, chaos na lotnisku i zdenerwowanie setek pasażerów chcących dostać się na święta do rodziny. - Tu panuje całkowity chaos i nikt nie jest nas w stanie poinformować choćby w przybliżeniu, kiedy będzie możliwy lot. Siedzę tu już trzy godziny. Z dwójką dzieci lecimy na święta do Newark pod Nowym Jorkiem. One są już strasznie zmęczone - powiedziała Gazecie Wyborczej Teresa O'Neill.

Nie tylko pasażerowie wylatujące z Okęcia nie mogli uzyskać żadnych informacji. Również osoby oczekujące na przylot bliskich nic nie mogły się dowiedzieć, gdyż na lotnisku nie odbierano ich telefonów.

Władze Okęcia wprowadziły drugi stopień oznaczający złe warunki pogodowe, podczas których mogą lądować tylko piloci, posiadający odpowiednie uprawnienia.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)


Tagi:


Komentarze:

Oczekiwanie na lotnisku we Wrocławiu [2006-11-29 08:35 83.15.242.*]
Wylot mial byc 28-11-2006 o godz. 9:00, skonczylo sie na tym ze przebukowano mnie na 11:00 potem na 12:05. Dostalem info na komorke ze odwolany. Ustawilem sie w kolejce po zwrot - jednak okazalo sie ze nie jest odwolany wiec ustawilem sie w kolejce do odprawy. Pan przed oczami zamknal mi bramke i powiedzial nie ma miejsc. No to lekko wq.... zdenerwowany ustawilem sie w kolejce do punktu LOTu. Pracuja tam 3 panie a kolejka ze hoho. W trakcie gdy cisnienie wszystkim podskoczylo Panie LOT postanowily ze pojda na sniadanie.... a co tam - jak szalec to szalec. ehhhhhhh. Po 2 h stania w kolejce teraz moja kolej: Mowie ze poinformowano mnie A a sprawa ma sie B [a samolot i tak odwolali]. Podarowalem im to zamieszanie. A pani LOT mnie informuje ze musze isc odebrac kase w dowolnym punkcie LOT bo ona jej juz nie ma [a jej placilem]. TO SIE PYTAM: NA JAKIEGO GRZYBKA JA TU STALEM 2h. A pani LOT na to: przykro mi - nastepny. Myslalem ze rozwale to lotnisko a w szczegolnosci LOT. LOT jestes pod gownianymi skrzydlami ktore sobie nie radza z niczym..... odpowiedz »

Dlugie oczekiwanie na Okeciu!!!!!! [2006-04-15 02:52 70.111.123.*]
Dzis o godz.13.10 zostal wstrzymany lot z lotniska Okecie do Newark NJ rodzina ktora miala odleciec juz od godz. 7.00rano oczekiwala na odlot poniewaz polski przewoznik nie mial innego polaczenia Swiatecznego!Po jedynastu godzinach oczekiwania nareszcie sie udalo odlecieac.Po wielu telefonach na lotnisko, polski LOTnie potrafil odpowiedziec czy podrozojacy wogole odleca i oktorej beda w USA.Zostalam zignorowana, a przedstawiciel LOT-u w Newark poinformowal mnie,ze to nie nalezy do ich obowiazkow.Jestem bardzo obuzona niekompetencja polskich pracownikow LOT-u.Za co i komu placi sie za bilety? odpowiedz »

LOT na WY(LOT) [2006-01-02 08:41 .*]
Do dzisiaj nie mogę sie doczekać przeprosin ze strony Lotu( nie mówiąc już o rekompensacie),kiedy w sierpniu przez malą mglę nie wylądowal nasz samolot na Okęciu. I wtedy odleciał NAM ( BO ODLOTY MOGŁY BYĆ) samolot na wczasy.Nikt nam nie pomógł z LOTU, NIE BYLI NICZYM ZAINTERESOWANI!!!!!!!!!!!!!!! Tak ,że musieliśmy zaplacić jeszcze raz za lot na Kretę.Przestroga!!!!!!!! Jak robicie dolot to może Was spotkać taka sytuacja- nie oczekujcie pomocy
Miśka
odpowiedz »

Oczekiwanie na lotnisku we Wrocławiu [2006-11-29 08:35 83.15.242.*]
Wylot mial byc 28-11-2006 o godz. 9:00, skonczylo sie na tym ze przebukowano mnie na 11:00 potem na 12:05. Dostalem info na komorke ze odwolany. Ustawilem sie w kolejce po zwrot - jednak okazalo sie ze nie jest odwolany wiec ustawilem sie w kolejce do odprawy. Pan przed oczami zamknal mi bramke i powiedzial nie ma miejsc. No to lekko wq.... zdenerwowany ustawilem sie w kolejce do punktu LOTu. Pracuja tam 3 panie a kolejka ze hoho. W trakcie gdy cisnienie wszystkim podskoczylo Panie LOT postanowily ze pojda na sniadanie.... a co tam - jak szalec to szalec. ehhhhhhh. Po 2 h stania w kolejce teraz moja kolej: Mowie ze poinformowano mnie A a sprawa ma sie B [a samolot i tak odwolali]. Podarowalem im to zamieszanie. A pani LOT mnie informuje ze musze isc odebrac kase w dowolnym punkcie LOT bo ona jej juz nie ma [a jej placilem]. TO SIE PYTAM: NA JAKIEGO GRZYBKA JA TU STALEM 2h. A pani LOT na to: przykro mi - nastepny. Myslalem ze rozwale to lotnisko a w szczegolnosci LOT. LOT jestes pod gownianymi skrzydlami ktore sobie nie radza z niczym..... odpowiedz »