TUR-INFO.pl | Serwis informacyjny branży turystycznej
ZAJRZYJ DO NAS NA: TUR-INFO.PL na Facebook TUR-INFO.PL na Twitter

Kelnerzy narzekają na małe napiwki

Jak wiadomo, Polacy nie byli nigdy szczególnie hojni dla obsługi w restauracjach, jednak kryzys sprawił, że obecny sezon jest wyjątkowo ubogi. Olsztyńscy kelnerzy narzekają, że zdarza się, że za otrzymane w trakcie całego dnia napiwki nie starczają na jedno piwo w pubie.


W czasie wakacji następuje wzmożony ruch w branży gastronomicznej, a zatem okres korzystny szczególnie dla kelnerów. Dzięki napiwkom zarabiają zwykle dużo więcej pieniędzy niż w pozostałych miesiącach. Ten sezon nie jest jednak udany. Wysokość napiwków znacznie spadła. Sytuacja olsztyńskich kelnerów jest w czasach kryzysu ciężka, bowiem pensje są niewielkie, a powszechnie głoszona opinia, że powinni oni wyżyć z napiwków nadal pokutuje. Zdarza się, że za cały miesiąc pracy razem z napiwkami otrzymują ok. 1500 zł na rękę.

Biorąc pod uwagę, że kelnerzy spędzają na nogach od 12 do 15 godz. na dobę, olsztynianie powinni przyzwyczaić się do płacenia za obsługę. Ludzie dają najczęściej bardzo drobne kwoty bądź nie zostawiają nic. Niektórzy czekają z uporem na resztę. Nawet jeśli ma to być 50 gr. Bywa, że goście podchodzą do obsługi i mówią, że wszystko im się podobało, jedzenie było wyjątkowo smaczne, kelnerzy mili, dziękują i wychodzą nie zostawiwszy ani grosza.

Są też klienci, którzy swoja hojnością w postaci dwóch złotych napiwku chcą zaimponować swoim znajomym, czy też partnerce, ostentacyjnie dorzucając tę powalającą kwotę do rachunku. Hojni są Polacy, którzy mieszkają na stałe za granicą, a przyjechali do ojczyzny na urlop, a także Niemcy. O napiwkach nie zapominają nigdy Rosjanie, nawet jeśli zostawiają małe kwoty.

Kelnerzy, którzy są niezadowoleni z sezonu mają możliwość dorobienia sobie na weselach. Dostają za noc pracy w olsztyńskich restauracjach od 150 do 250 zł. Oczywiście wtedy nie mogą liczyć na żadne napiwki.

W jeszcze gorszej sytuacji od kelnerów są barmani pracujący w pubach. W miejscach, w które udają się najczęściej młodzi ludzie, napiwki praktycznie nie istnieją. Klienci częściej fundują obsłudze w ramach wdzięczności drinki.

Kelnerzy z większych miast, np. Krakowa, Gdańska czy też Szczecina, także narzekają na kiepskie napiwki, tam jednak jakoś wychodzą na swoje. W ciągu dnia udaje im się zarobić dodatkowe 200 zł. Niestety w Olsztynie jest gorzej.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:


Komentarze:

Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję