Subskrypcja
Subskrypcja



Szukaj
Szukaj



Zamieszanie w USA po dekrecie prezydenta

Wydany przez nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa dekret zabraniający wjazdu na teren USA obywatelom siedmiu islamskich krajów wprowadził niemałe zamieszanie na całym świecie.


Dekret ten jest częściową realizacją przedwyborczej obietnicy wprowadzenia zakazu wjazdu do USA dla muzułmanów. Dotyczy on obywateli krajów, które zdaniem Trumpa stwarzają największe zagrożenie terrorystyczne, a mianowicie Iranu, Iraku, Libii, Somalii, Sudanu, Syrii i Jemenu.

Nowa regulacja wprowadziła wiele zamieszania. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych poinformowało, że USA odmawiają prawa wjazdu również członkom załóg samolotów, jeżeli posiadają obywatelstwo jednego z wymienionych w dekrecie krajów.

Na lotniskach w wielu amerykańskich miastach rozgorzały protesty. Przeciwko dekretowi Trumpa protestowali także taksówkarze. Stowarzyszenie nowojorskich taksówkarzy wezwało swoich kierowców do nie realizowania kursów na lotnisko JFK. Protest nowojorskich taksówkarzy wykorzystali kierowcy Ubera, którzy skwapliwie wykonywali kursy na nowojorskie lotnisko.





Wzbudziło to masę protestów właśnie przeciw Uberowi, któremu w mediach społecznościowych często zarzuca się, iż został łamistrajkiem. Część użytkowników nawet wykasowała aplikację Ubera ze swoich telefonów, a na Facebooku i Twitterze pojawiły się hashtagi #deleteUber. Warto zauważyć, iż forma protestu jaką wybrali nowojorscy taksówkarze najbardziej uderzyła, bynajmniej nie we władze, a w zwykłych, niewinnych ludzi, którzy spotkali się z utrudnieniami chcąc dostać się na lotnisko.

Protesty nie ominęły także branży gastronomicznej. Protestując przeciwko antyimigranckiej polityce Trumpa, Starbucks zapowiedział zatrudnienie 10 tys. uchodźców w ciągu najbliższych 5 lat. ONZ uznała, że ponad 65 mln ludzi na świecie to uchodźcy, a nasz plan przewiduje zatrudnienie, w ciągu najbliższych pięciu lat, w 75 krajach świata, w których obecny jest Starbucks, 10 tys. z nich. Zaczniemy tu, w Stanach Zjednoczonych, skupiając się najpierw na tych, którzy służyli w armii amerykańskiej jako tłumacze i personel pomocniczy w krajach, które poprosiły nas o wsparcie militarne - napisał w liście otwartym prezes Starbucksa Howard Schultz.

Z jednej strony nietrudno zrozumieć chęć ochrony własnego kraju przed terroryzmem. Z drugiej, zwłaszcza Stany Zjednoczone są krajem, którego ludność w ogromnej większości składa się z potomków imigrantów. Gdybyśmy byli złośliwi, dopisalibyśmy, że rodowici Amerykanie zostali pozamykani w rezerwatach właśnie przez imigrantów.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:




Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij