Subskrypcja

Subskrypcja

Szukaj

Szukaj



Sprzedaż wycieczek nadal na bardzo dobrym poziomie

Biura podróży nie mają powodów do narzekań. Sprzedaż wzrosła o prawie 50% w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku. Przedstawiamy wydarzenia z ostatniego tygodnia turystyki wyjazdowej oraz raport TravelData na temat cen imprez turystycznych i tanich lotów w sezonie letnim 2017.


Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelDATA, zajmujący się m.in. gromadzeniem danych z rynku zorganizowanej turystyki wyjazdowej publikuje Analizę Cen Imprez Turystycznych dotyczącą wyjazdów w sezonie letnim 2017. Obejmuje ona okres pierwszego pełnego tygodnia sierpnia, czyli 7-13 sierpnia 2017 roku.

Najnowszy i siedemnasty z kolei raport z systemu MerlinX dotyczący nowego roku turystycznego 2016/2017, czyli wycieczek realizowanych w miesiącach listopad 2016 - październik 2017, przyniósł dość optymistyczne wyniki. Wskazuje on na dalszą dobrą koniunkturę w sprzedaży imprez turystycznych. Jej bieżąca dynamika wobec okresu sprzed roku wykazała znaczący wzrost o 46,5 procent, a najważniejszych dla branży wycieczek lotniczych o 41,7 procent. Tak dobre rezultaty były jednak częściowo wynikiem dość niskiej bazy będącej skutkiem znaczącego spadku liczby sprzedanych imprez w porównywanym tygodniu zeszłorocznym.

W wartościach bezwzględnych bieżąca sprzedaż uległa jednak niedużej obniżce, ale i tak była drugim najlepszym rezultatem sprzedażowym w tym sezonie. Taka sytuacja wyraźnie poprawiła tegoroczną skumulowaną dynamikę wzrostu sprzedaży z plus 18,5 na plus 19,9 procent oraz jednocześnie powiększyła jej przewagę na dynamiką w tym samym okresie ubiegłego roku z 26,6 do 29,2 procent.





Dość satysfakcjonujące ostatnie poziomy sprzedaży mają spory związek z bardzo wyraźną poprawą ważnych dla turystyki subindeksów nastrojów konsumenckich, które z kolei były następstwem złagodzenia wcześniejszych negatywnych emocji związanych z ostrym konfliktem wokół polskiego parlamentu. Niestety wiele wskazuje, że najbliższy odczyt może ulec pogorszeniu, co powinno przełożyć się na osłabienie dynamiki bieżącej sprzedaży imprez turystycznych.

Rosjanie przez wiele lat mieli duży udział w turystycznych przyjazdach zwłaszcza na kierunkach mniej kosztownych i o bardzo dobrej relacji jakości do ceny. Nie ma w tym nic specjalnie dziwnego, gdyż obywatele tego kraju do specjalnie majętnych nie należą, a z lotniczej zagranicznej turystyki wyjazdowej korzysta tam relatywnie znacznie więcej zwykłych obywateli niż w naszym kraju.

Wyłączając ze statystyk mieszkańców dalekiej Syberii można przyjąć, że co dziesiąty Rosjanin wylatywał na zagraniczny wypoczynek samolotem, co jest relacją prawie dwukrotnie wyższą niż w Polsce (5,5 Procent). Sytuacja taka ma naturalnie swoje przyczyny, którymi są brak dostatecznie dużych możliwości wypoczynku nad własnym morzem (my mamy Bałtyk) i trudności logistyczne związane z organizacją rodzinnych wypraw własnym środkiem lokomocji.

Ostatnim dobrym okresem dla rosyjskiej turystyki wyjazdowej był sezon 2014, kiedy kurs rubla był jeszcze całkiem stabilny, a w gospodarce nie zaznaczył się jeszcze gwałtowny spadek cen ropy naftowej (jej ceny zaczęły spadać w lipcu 2014 roku). Późniejsza skala spadku wartości rubla i obniżenia wartości realnych wynagrodzeń Rosjan była jednak tak duża, że w latach 2015 i 2016 na wyjazdy zagraniczne stać już było jedynie rzeczywiście najbogatszych.

Na czynniki ekonomiczne nałożyły się od końca roku 2015 polityczne, jak zamach bombowy na rosyjski samolot czarterowy nad Synajem oraz zestrzelenie przez Turków rosyjskiego samolotu wojskowego przy granicy syryjskiej, które spowodowały administracyjne ograniczenie ruchu turystycznego do Egiptu i Turcji. Było jednak jasne, że negatywne oddziaływanie czynników politycznych i ekonomicznych za jakiś czas ustanie i nastąpi powrót Rosjan do masowej turystyki.

Lepsze obecnie notowania cen ropy i poprawiająca się sytuacja gospodarcza kraju powodują tak silny trend umacniania się krajowej waluty, że rząd postanowił nawet z tym zjawiskiem energicznie walczyć. Przyspiesza też wzrost płac (szczególnie realnych), co może mieć już pewien związek z planowanymi za 13 miesięcy wyborami prezydenckimi w Rosji.

Wpływ Rosjan na rynek zaczyna być widoczny jednak już teraz. Wzmożony popyt na kierunkach egipskich i tureckich jest elementem wspierającym tamtejsze ceny. W Egipcie dodający się większy popyt zarówno ze strony Rosjan, jak i Niemców powoduje, że potencjalne spadki cen są hamowane nawet w sytuacji gdy tamtejsza waluta straciła połowę ze swojej wartości.

W Turcji większy popyt ze strony Rosjan jest na razie częściowo neutralizowany przez zmniejszony ze strony turystów niemieckich, ale również zaczyna on blokować możliwości istotniejszych zjazdów cen. Z rynku zaczynają też docierać informacje o pojawianiu się rosyjskich wysłanników z walizami pełnymi banknotów, którzy usiłują przekonać hotelarzy do podpisania z nimi nowych umów. Może to doprowadzić latem do braków odpowiednich pokoi lub nawet overbookingów na kierunkach greckich. Rosjanie mogą też w znaczącej skali zacząć ponownie przybywać do Hiszpanii.

Ponieważ wiele wskazuje, że ceny ropy osiągnęły już przedział swojej stabilizacji (czyli znacząco nie spadną), a sytuacja gospodarcza w Rosji zaczyna się poprawiać (płace realne w grudniu rosły tam nawet szybciej niż w Polsce), to należy przypuszczać, że w tym, a jeszcze bardziej definitywnie w 2018 roku skończy się okres zredukowanej liczby Rosjan na wielu atrakcyjnych i lubianych przez naszych rodaków kierunkach turystycznych.

Plusy i minusy tygodnia w turystyce

Wiele osób nie wie, że nasz NBP ma opinię jednego z najbardziej konserwatywnych banków centralnych na świecie. W czasach gdy większość z nich stosuje tzw. niekonwencjonalne instrumenty polityki pieniężnej, nasz NBP omija je z daleka. Nie chodzi przy tym wyłącznie o tzw. drukowanie pieniądza, które przybiera czasem wręcz monstrualne rozmiary (tak często nazywają analitycy skupowanie przez bank centralny papierów skarbowych wyemitowanych przez rząd swojego kraju w zamian za dostarczanie na rynek świeżej gotówki), ale też o inne rozwiązania np. politykę ujemnych stóp procentowych.

Nasz NBP nie tylko nie wydrukował jeszcze złamanego grosza i nie stosował ujemnych stóp procentowych, ale wytworzył sytuację, że polska gospodarka przez całe lata działała w obszarze nieomal najwyższych w krajach OECD realnych stóp procentowych. Trapiło to przedsiębiorców i kredytobiorców hipotecznych, którzy m.in. z tego powodu uciekali do franków szwajcarskich ściągając na siebie masę nowych kłopotów.

Dawało natomiast dużo zadowolenia depozytariuszom, którzy osiągali w tej sytuacji realne zyski, o których mieszkańcy innych krajów nie mogli nawet pomarzyć, albo nawet już nie marzyli, albowiem zdążyli w międzyczasie zapomnieć, że taka sytuacja w ogóle może zaistnieć.

Jednak to co już od lat jest normą w prawie wszystkich krajach, czyli ujemne realne stopy procentowe, ma szansę zawitać do Polski. Do niedawna niemal jedynym krajem OECD, który dotrzymywał nam towarzystwa (towarzystwa - nie kroku) byli bratankowie, ale i oni opuścili już tę "elitarną kastę". Poniżej przedstawiamy wykres przebiegu realnych stóp procentowych w ostatnich trzech latach u naszych sąsiadów z północy, zachodu i południa. Słowacja została zastąpiona przez Węgry, gdyż gdyby nie oni nie mielibyśmy z tym towarzystwie nawet przejściowo żadnej "bratniej duszy".

Po Nowym Roku zaznacza się delikatne wzmacnianie zwłaszcza wobec dolara, co może mieś związek z szybkim wzrostem inflacji w strefie euro i słabszymi niż jeszcze niedawno przewidywano perspektywami "drukowania" euro, który to proces prowadzi do silniejszego dolara. Generalnie należy jednak zaznaczyć, że rząd nie jest zwolennikiem silnego złotego, gdyż zmniejsza on presję inflacyjną, która jest korzystna dla budżetu, wpływa na obniżenie zysku NBP, który zasila rachunek skarbu państwa i zmniejsza eksportową konkurencyjność naszych przedsiębiorstw. Kwestię tę dawał kilkakrotnie delikatnie do zrozumienia wicepremier Morawiecki.

Małym plusem tygodnia dla turystyki jest też brak informacji o niebezpiecznych wydarzeniach na kierunkach turystycznych. Jest to czynnik wspierający rosnącą powoli już od kilku tygodni sprzedaż wycieczek do Egiptu i dającą nadzieję na powrót do rychłej lepszej sprzedaży również na kierunkach tureckich.

Minusem jest wypadek pani premier Beaty Szydło. Zdarzenie to jest o tyle niekorzystne dla turystyki, że zakłóca okres względnego spokoju w naszym życiu politycznym, a za to wprowadza nowy element dyskusji o jakości państwa i niemalże o zdolności do jego dalszej bezpiecznej egzystencji. Pomijając fakt potencjalnych długoterminowych zysków dla strony rządzącej (i prawdopodobnie także turystyki), która wykorzystując naciski opozycji może zreorganizować BOR "na swoją modłę" (tzw. efekt Erdogana) to straty dla turystyki - na szczęście jedynie umiarkowane - wynikać mogą z ponownego wahnięcia nastrojów konsumenckich w niekorzystną stronę.

Niniejsze zestawienie po raz jedenasty w tym roku obejmuje porównanie cen dla wylotów w wysokim sezonie letnim 2017 definiowanym jako pierwszy pełny tydzień tydzień sierpnia (07.08-13.08 2017), zebranych w dniu 10 lutego tego roku z cenami z dnia 3 lutego, a w porównaniach rok do roku z cenami z dnia 11 lutego 2016 roku.

Niniejsze porównaniu bierze udział blisko 2970 hoteli (w poprzednim zestawieniu 2965 hoteli), a zatem jest to liczba już bardzo zbliżona do zestawień z ubiegłorocznych miesięcy wiosennych, w których nieznacznie przekraczała trzy tysiące.

W minionym tygodniu, dla wycieczek z wylotami pomiędzy 7 i 13 sierpnia, średnie ceny spadły o 5 złotych (w ubiegłym tygodniu wzrosły o 33 złote). W analogicznym okresie przed rokiem ceny spadały w większym stopniu - o 35 złotych, co było wówczas związane z dość szybko umacniającym się od końca stycznia złotym. Tym razem największy spadek cen wycieczek notowano na Teneryfie - o 88 złotych (kolejny już tydzień sporego spadku) oraz na Korfu na Gran Canarii - o 57 i 35 złotych, natomiast największe wzrosty wystąpiły na Malcie - o 135 złotych oraz na Majorce i Synaju - o 40 i 35 złotych.

Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów z okresu pierwszego pełnego tygodnia sierpnia 2017 wskazuje, że obecna średnia cena jest wyższa wobec średniej ceny dla poprzedniego sezonu o 139 złotych (w poprzednim tygodniu było to 134 złotych). Jest to sytuacja istotnie różna od notowanej o tej porze w ubiegłym sezonie, gdyż wówczas średnia cena rok do roku wzrastała jedynie symbolicznie - o jeden złoty.

Wyższe ceny wycieczek w obecnym sezonie mogą być po części skutkiem generalnie silniejszego bieżącego popytu, jak również lepszych jego perspektyw niż w ubiegłym roku. Słabszy popyt kształtował się wówczas w dużej mierze pod wpływem eskalacji niebezpiecznych wydarzeń w Turcji, Egipcie i w Europie Zachodniej. Złoty nie wpływa teraz na wzrost cen wycieczek, gdyż jest teraz nawet nieco mocniejszy niż w tym samym okresie przed rokiem, natomiast wyższe są ceny paliwa lotniczego.





Spośród dużych kierunków pozycję lidera zwyżek cen wobec poprzedniego sezonu wśród ważnych dla polskich turystów kierunków odzyskała Grecja, symbolicznie wyprzedzając Wyspy Kanaryjskie, a średnie ceny wzrosły w niej o średnio 179 złotych (poprzednio było to 177, 195, 184, 153, 170, 127, 85, 99 i 142 złote). Największe średnie zwyżki cen wykazuje teraz Rodos droższa o średnio 318 złotych, niewiele ustępują jej Kos i Zakintos - 242 i 223 złote, wyraźniej Kreta i Korfu droższe o 194 i 137 złotych, natomiast nadal bardzo duży spadek notuje drogie rok temu Chalkidiki - o 261 złotych.

Jak zaznaczono już wcześniej na pozycji wicelidera znalazły się Wyspy Kanaryjskie, gdzie ceny kształtowały się o 178 złotych powyżej poziomu zeszłorocznego (poprzednio o 218, 244, 203, 288, 212, 224, 254, 213, 184 i 208 złotych). Największy dodatni wpływ na te zwyżkę wywierały znaczące wzrosty cen na Teneryfie - o 270 złotych, mniejszy na Fuerteventurze i Gran Canarii - o 211 i 196 złotych, natomiast - jak to z wyprzedzeniem kilkakrotnie pisaliśmy w poprzednich tygodniach - zrealizował się definitywny spadek wielotygodniowej dodatniej różnicy średnich cen na Lanzarote, która zmalała już do zaledwie 33 złotych (poprzednio 105, 199, 218, 304, 365 i 401, 403 i 454 złote).

Trzecią pozycję na liście zwyżek zajmuje Bułgaria, której ceny kształtowały się na poziomie o 63 złotych wyższym niż w sezonie lato 2016 (poprzednio było to 62, a wcześniej 91, 113, 104, 129, 84, 56, 100 i 93 złote), czyli zdrożała w mniejszym stopniu niż oczekiwała część turystycznego środowiska. Na niekorzyść opinii, popytu i cen w Bułgarii działa spora liczba reklamacji zgłaszanych w poprzednim sezonie przez polskich turystów, bowiem zwiększanie programów przez biura podróży w trakcie sezonu odbywało się na bazie hoteli gorszej jakości, a więc cieszących się mniejszych uznaniem wśród turystów innych nacji. Ponadto po bardzo dobrym dla Bułgarii sezonie 2016 organizatorzy mogli przeszacować dalszy wzrost popytu na wyjazdy do tego kraju i w rezultacie przygotowali nieco zbyt duże programy, które będą hamująco działać na dynamikę wzrostu cen na tym kierunku.

Kolejna na liście zwyżek jest Turcja, która jako ostatnia z dużych kierunków wyszła w tym sezonie ponad ubiegłoroczną cenową "kreskę", a średnie ceny były tam wyższe rok do roku o 47 złotych (poprzednio były wyższe o 67, 39, 51, 25, 38, 33 złote, a wcześniej były niższe 9, 27, 50 i 56 złotych). Możliwości oferowania w Turcji łagodniejszych niż przeciętne wzrostów cen wycieczek powinny być wspierane przed generalnie słaby popyt na tym kierunku (zwłaszcza turystów niemieckich) oraz dość słabą miejscową walutę, choć ta po niedawnych obniżkach ratingu i perspektywy, jakby na przekór odnotowała w 2 ostatnich tygodniach renesans swojej wartości (o 5 procent), co nie pozostało bez wpływu na ceny wycieczek do tego kraju.

Najskromniejszy wzrost średnich cen wobec zeszłego sezonu nadal notuje Egipt - wzrosły one o 43 złote (poprzednio były one wyższe o 45, 47, 37, 15, 77, 87, 19 i 1 złoty, a wcześniej nawet niższe o 3 i 87 złotych). Zwyżki cen miały miejsce na Synaju i w Marsa Alam - o 85 i 80 złotych, za to nieco spadły w Hurghadzie - o 14 złotych. Obecnie Egipt jest coraz lepiej postrzegany, szczególnie w krajach Zachodniej Europy, a sytuacji takiej sprzyja fakt, że w regionach turystycznych od dłuższego czasu nie dochodziło do niebezpiecznych dla turystów wydarzeń. Utrzymujące się wyższe rok do roku ceny wspiera coraz lepszy popyt i równolegle nieco zbyt skromna podaż wycieczek.

W dłuższym terminie znaczący wpływ na jeszcze korzystniejsze dla klientów ceny na kierunkach egipskich powinna jednak bardziej energicznie wywierać bardzo głęboka deprecjacja lokalnej egipskiej waluty.

Z mniejszych kierunków nadal największe wzrosty cen rok do roku notują Maroko i Majorka - średnio o 275 i 251 złotych, mniej energicznie wzrosły ceny na Malcie i na Cyprze - o 198, 149 złotych, zwyżki poniżej średniej odnotowano w Portugalii - o 101 złotych, a obniżyły się średnie ceny w Tunezji - o 18 złotych.

Porównania zmian cen u głównych organizatorów turystyki wskazują, że średni poziom cen wycieczek nadal pozostaje niższy niż przed rokiem w biurze Exim Tours - o średnio 60 złotych, wzrosty niższe od średniej (średnia to 139 złotych) prezentują oferty biur Itaka i Neckermann - po około 50 złotych, a w pozostałych biurach tegoroczne zwyżki średnich cen były już większe od przeciętnej i mieściły się w granicach 180-350 złotych.

W tym, co dla turystów ma największe znaczenie, czyli w liczbie najatrakcyjniejszych poziomów bieżących cen wycieczek, czyli na pierwszym lub drugim miejscu na 24 kierunkach (dołączyły Malta i Albania) oraz w trzech kategoriach hoteli, to pozycję zdecydowanego lidera nadal zajmuje biuro Itaka, które ma obecnie rekordowa liczbę aż 33 takich ofert i wyprzedza biura Coraltravel Wezyr i Exim (22 i 20 ofert).

W ubiegłym sezonie o tej porze liderem był Wezyr z liczbą 21 najlepszych ofert, przed Itaką i biurem Rainbow (20 i 15 ofert). Spośród mniejszych organizatorów stosunkowo duża liczba atrakcyjnych propozycji oferowana jest teraz przez biura Best Reisen oraz Net Holiday - 7 i 6 takich ofert.

Koniec stycznia wyczerpuje jedną z definicji okresu first minute, który w tym sezonie trwał aż 4 miesiące, a to z tego powodu, że branżowy lider, czyli Itaka wprowadził istotną część swojej oferty do sprzedaży już 30 września. Korzystając z tego faktu możemy przedstawić ścisłą czołówkę organizatorów, którzy po najkorzystniejszych cenach oferowali w tym okresie imprezy turystyczne klientom. W tego typu zestawieniach zachowana jest ścisła porównywalność, czyli przykładowo biuro Grecos, które sprzedaje jedynie Grecję i Majorkę jest porównywane ofertowo tylko z Grecją i Majorką i wypada bardzo dobrze, choć średnia cena statystyczna wycieczek nie jest niska, bowiem nie zawiera np. kierunków egipskich, czy Bułgarii.

Pierwsza tabela zawiera średnią sytuację w całym 4-miesięcznym okresie sprzedaży firstów, a tabela druga sytuację na samej końcówce tego okresu, czyli w dniu 26 stycznia 2017 roku.





Większe znaczenie ma tabela pierwsza ponieważ daje bardziej przekrojowy obraz cen stosowanych w procesie sprzedaży. Warto przy tym zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny element. Są nim bardzo wysokie pozycje biur podróży, które anonsowały doskonałe wyniki sprzedaży wycieczek i bardzo wysokie osiągane jej dynamiki . Chodzi tu o biuro Itaka, które informowało o fantastycznych rezultatach, (choć bez szczegółów), biuro 7islands, które anonsowało 300-procentowy wzrost sprzedaży i o biuro Rainbow, które komunikatem giełdowym oznajmiło o prawie 41-procentowym wzroście sprzedaży lata (na dzień 15 stycznia). Prawdopodobnie nie ma powodów do narzekania również specjalista od Grecji, czyli biuro Grecos, bowiem generalnie kierunek ten na razie sprzedaje się wyśmienicie.

W porównaniu z poprzednim zestawieniem zmiana średnich cen przelotów na kierunkach turystycznych w liniach Ryanair z wylotami w badanym okresie (7-13 sierpnia) zaskoczyła wielu klientów, gdyż spadły one bardzo znacznie, a mianowicie o 141 złotych - z 832 do 691 złotych (poprzednio ceny te wzrosły o 2 złote, wcześniej spadły o 61 złotych, a jeszcze wcześniej wzrastały o 43, 21 i 8 złotych) i był to zdecydowanie najniższy poziom cen w tym sezonie.

Jeszcze większe były spadki cen na Kanarach - o 255 złotych, z 1198 złotych do 943 złotych, co również stanowiło najniższy poziom w tym sezonie. Duże zmiany zanotowano też na pozostałych kierunkach gdzie średnie ceny spadły o 118 złotych z 759 do 641 złotych. Największe zniżki cen odnotowano na połączeniach z Warszawy na Gran Canarię i Teneryfę - o 450 i 410 złotych, a zwyżkę na trasie z Krakowa do Chanii - o 80 złotych.

Średnie ceny w liniach Wizzair wobec poprzedniego zestawienia tym razem znów nieznacznie spadły, a mianowicie o 5 złotych, z 1155 do 1150 złotych (poprzednio spadły o 7 złotych, wcześniej rosły o 29 i 359 złotych, a jeszcze wcześniej spadały o 109 i 48 złotych i rosły o 183 złote), przy czym najbardziej staniały rejsy z Warszawy na Maltę - o 229 złotych (poprzednio najbardziej drożały), a największe wzrosty cen odnotowano na rejsach z Warszawy na Sycylię - o 266 złotych.

Po tak znacznych spadkach cen jakich doświadczyliśmy w ostatnim tygodniu w porównaniach rok do roku średnie ceny w liniach Ryanair na kierunkach turystycznych stały się niższe od cen sprzed roku o 116 złotych, czyli o 14,2 procent (tydzień temu były wyższe o 38 złotych, wcześniej niższe o 46, a jeszcze wcześniej wyższe o 25, 39, 42, 74, 92, 86, 70 i 88 złotych). Średnie ceny przelotów na kierunkach kanaryjskich były również niższe, ale w mniejszym stopniu, a mianowicie o 44 złote - z 987 do 943 złotych, czyli o 4,5 procent, a na pozostałych kierunkach spadły o 127 złotych - z 743 do 616 złotych, a zatem 17,1 procent. Największą zniżkę cen rok do roku odnotowano na rejsie z Warszawy na Sycylię - o 350 złotych, a wzrost na połączeniu z Wrocławia na Teneryfę - o 90 złotych.

W liniach Wizzair średnie ceny były tym razem wyższe niż w ubiegłym sezonie, ale zaledwie o 7 złotych (poprzednio były niższe o 44, 454, 449, 467, 375, 341, 73, 22, 5 i 6 złotych). Najbardziej rok do roku wzrosły ceny przelotów z Katowic na Sardynię - o 1080 złotych, a spadły z Warszawy na Cypr - o 1040 złotych.
Ewolucje cen przelotów tanimi liniami podajemy również po to, aby przedstawić czytelnikom jak znacząca jest ich skala, która przekłada się na mocno zróżnicowaną efektywność wyjazdów opieranych o przeloty tanimi liniami, aranżowanych przez biura agencyjne dla klientów lub przez turystów samodzielnie.

Poniżej raport Traveldata w całości:


Możesz także pobrać plik: turinfo_20170213_wczasopediapartner20170213media.pdf




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:




Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij