Sposób na unijne przepisy: sprzedają scypki zamiast oscypków

Osoby, które zajmują się sprzedażą w górskich miejscowościach podróbkami oscypków wymyślili sposób jak obejść unijne przepisy. Oferują je na straganach jako scypki.


Od miesiąca polskiego oscypka chroni prawo unijne, który otrzymał najtrudniejszy do zdobycia oraz najbardziej prestiżowy znak "Chroniona Nazwa Pochodzenia". Teraz można go produkować tylko na określonym obszarze. W Polsce są to powiaty: tatrzański i nowotarski, część limanowskiego, suskiego i nowosądeckiego oraz kilka gmin z Żywiecczyzny i Istebna.

Zgodnie z unijną normą ser musi mieć wrzecionowaty kształt, wagę od 0,6 do 0,8 kg oraz powstawać według ściśle określonej receptury z mleka polskiej owcy górskiej z maksymalnie 40% domieszką mleka krowiego. Dlatego też prawdziwy oscypek może powstawać tylko od połowy kwietnia do września, kiedy wypasane owce dają mleko. Dodatkowo producenci oscypka muszą poddawać się odpowiednim kontrolom.

Tymczasem w beskidzkich miejscowościach sery, które udają oscypki można kupować przez cały rok. W centrum Szczyrku i Wisły handlarze oferują turystom wędzone serki o lekko zmodyfikowanej nazwie "scypki". Jeden z handlarzy zaznacza - Skoro weszły takie zakazy, to trzeba sobie jakoś poradzić. Nie chcę mieć problemów z jakimiś kontrolami. Przecież ludzie wiedzą, o co chodzi. Turyści lubią i chcą te sery, więc dlaczego mamy ich nie sprzedawać.

Artur Siedlarek, naczelnik Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Warszawie poinformował - Moim zdaniem takie działanie narusza unijne normy. To taka gra - sprzedawca chce sprzedać, ale nie chce się narazić. Dodał - Na razie jednak za wcześnie mówić, gdzie prawo jest łamane. Każda sprawa musi być traktowana indywidualnie. Niewykluczone, że niektóre wątpliwe przypadki będzie musiał rozstrzygnąć sąd.

Piotr Kohut z Koniakowa jest właścicielem pierwszej bacówki na tym terenie, która spełnia wymagania unijne dotyczące produkcji oscypka. Wyznał - Rozumiem, że każdy chce zarobić, ale na kłamstwie daleko się nie zajedzie. Jeżeli chcą, to niech po prostu sprzedają je uczciwie, jako sery z mleka krowiego. Choć każdy kupujący powinien się zastanowić, czy wie, od jakiego producenta kupuje, czy jego zwierzęta są przebadane i w jakich warunkach taki ser powstaje.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)



Tagi:




Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij