Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2006-11-27 do 2006-12-03
(rok 2006, tydzień 48)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2006-11-27 :::


Polska Organizacja Turystyczna czeka likwidacja?

Zobacz całość »
Ministerstwo Gospodarki planuje likwidację Polskiej Organizacji Turystycznej oraz Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ). W ich miejsce miałaby powstać jedna organizacja.
Zadania i obowiązki likwidowanych instytucji miałaby odtąd pełnić nowa - Polska Organizacja Promocji Gospodarczej i Turystycznej. Byłaby odpowiedzialna m.in. za nadzór w wykorzystaniu unijnych pieniędzy na promocję Polski po 2007 roku. O planach MG poinformował wiceminister resortu Andrzej Kaczmarek podczas IV Kongresu Eksporterów Polskich. - Jeszcze nie zgłaszaliśmy takiej inicjatywy legislacyjnej, ale pracujemy nad tego typu rozwiązaniem - dodał Kaczmarek.
Zamiarom utworzenia Polskiej Organizacji Promocji Gospodarczej i Turystycznej i zakończenia funkcjonowania POT i (PAIIZ). sprzeciwia się Polska Izba Turystyki, która w komunikacie przesłanym PAP informuje - Działania zmierzające do powołania tej nowej organizacji Ministerstwo Gospodarki podjęło bez konsultacji ze środowiskiem turystycznym i z pominięciem potrzeb polskiej turystyki. Takie działania budzą powszechny sprzeciw środowiska turystycznego.
Przypomnijmy, że Polska Organizacja Turystyczna zajmuje się promocją turystyczną Polski za granicą. Do zadań Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych należy również promocja Polski oraz pozyskiwanie inwestorów z zagranicy.

Zobacz całość »



Wrocław: z powodu mgły nie wylądowało 9 samolotów, 7 nie wyleciało

Zobacz całość »
Poniedziałkowa mgła sparaliżowała wrocławskie lotnisko. Do godziny 15.00 nie wystartowało z lotniska dziewięć samolotów. Siedem nie dotarło do Wrocławia a wszystko to z powodu mgły. Niestety, meteorolodzy podobne utrudnienia przewidują także na wtorek.
Wiceprezes Portu Lotniczego, Leszek Karwowski tłumaczy, że nie ma połączenia z Warszawą bo tam sytuacja jest jeszcze gorsza. - U nas około godz. 15.00 zaczęło się przejaśniać, ale pół godziny później mgła znowu zaczęła gęstnieć. Chyba w ogóle będziemy musieli zamknąć lotnisko - powiedział nam Leszek Karwowski o godzinie 16.30.
Z Wrocławia nie wystartowały samoloty do Warszawy, Frankfurtu, Monachium, Dorthmuntu i Londynu.
Informacje o lotach można uzyskać pod numerem telefonu 071 3581381.

Zobacz całość »



Kibice pobili się w samolocie

Zobacz całość »
Wracający z meczu pucharu UEFA Dinamo Bukareszt - Club Bruges kibice rumuńskiego klubu wszczęli bójkę w samolocie! Było dosyć poważnie - zniszczono kilka siedzeń. Dwóch niesfornych kibiców zatrzymała policja.
W oficjalnym oświadczeniu władze Dinamo Bukareszt podały, że bójkę wywołali pijani kibice, a przyczyny całego zajścia wyjaśnią odpowiednie służby.
Linie lotnicze Blue Air, w których samolocie doszło do zajścia zapowiadają, że będą żądać rekompensaty za poniesione straty.

Zobacz całość »



Halny w Tarach do 108 km/h - złe warunki do uprawiania turystyki

Zobacz całość »
Halny wiejący na Kasprowym Wierchu osiąga prędkość 108 km/h - donosi dyżurny Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego.
Nad Tatrami, jak zawsze przy okazji halnego unosi się wał ciężkich chmur. Wraz z halnym wzrosła temperatura powietrza. Na szczytach gór dochodzi do 1,5 stopnia Celsjusza. Na Kasprowym Wierchu zalega 47 centymetrowa warstwa śniegu.
Meteorolodzy ostrzegają turystów przed złymi warunkami pogodowymi. Gęste mgły ograniczają widoczność do 30 m co utrudnia orientację w terenie. Na szlakach w piętrach powyżej schronisk leży śnieg.
W Tarach ogłoszono też pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

Zobacz całość »



Certyfikaty dla restauracji serwujących japońską kuchnię

Zobacz całość »
System certyfikatów ma być wprowadzony dla japońskich restauracji za granicą. Jest to pomysł Japońskiego Ministerstwa Rolnictwa. Celem tego ma być poszerzenie japońskiej kultury gastronomicznej i podniesienie jej wiarygodności za granicą - pisze brytyjski dziennik "The Independent".
Ministerstwo uważa, że jedzenie japońskie serwowane w obcych krajach "odbiega od oryginału zarówno pod względem składników, jak i sposobu przygotowania". W ostatnich latach, na rynku w Wielkiej Brytanii pojawiła się duża liczba restauracji, w których menu widnieje sushi, tempurę i inne japońskie smakołyki, które jednak tylko nazwą przypominają japońską kuchnie.
Japończycy mają nadziej, ze ich pomysł o certyfikatach jakości pomoże w poprawie jakości potraw, a także wpłynie pozytywnie na sytuację japońskich firm handlujących sosem sojowym, wodorostami nori i innymi japońskimi produktami żywnościowymi.

Zobacz całość »



Stała ekspozycja w Muzeum Sportu i Turystyki

Zobacz całość »
Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie po dwóch latach przerwy otworzyło stałą ekspozycję "Dzieje sportu polskiego i olimpizmu". Wystawa będzie dostępna w Centrum Olimpijskim (nowa siedziba muzeum).
Muzeum znajdowało się na stadionie Skry przez prawie 40 lat w nie najlepszych warunkach. Po przeniesieniu go do Centrum Olimpijskiego organizowało jedynie wystawy czasowe, lekcje dla uczniów, spotkania z ludźmi sportu. W tym samym czasie organizowano przygotowania do stałej ekspozycji. Odpowiedzialni za to byli plastycy Jarosław Kłaput i Dariusz Kunowski. - Mogliśmy zaprezentować ponad 2 tysiące eksponatów z 44 tysięcy, jakie posiadamy - mówi dyrektor muzeum dr Iwona Grys. -Nie możemy pokazać wszystkich, bo zabrakłoby na nie miejsca. Reprezentowanych jest 37 dyscyplin sportu, przedstawiamy historię polskiego olimpizmu, pamiątki po najwybitniejszych polskich sportowcach. Mamy nawet kajak, którym po jeziorach mazurskich pływał ksiądz Karol Wojtyła. Kiedy to wszystko się ogląda, słucha nagranych głosów wybitnych sportowców lub sprawozdawców, wraca się jeszcze raz do tego, co Polacy przeżywali dziesiątki lat temu lub całkiem niedawno przed odbiornikami radiowymi, telewizorami albo na stadionach.
W muzeum jest bardzo dużo pamiątek, m.in. medale srebrne kolarzy torowych z igrzysk w Paryżu z roku 1924 oraz złoty medal Otylii Jędrzejczak z Aten, pamiątki po Januszu Kusocińskim, mistrzach olimpijskich w boksie, słynnym lekkoatletycznym Wunderteamie, najlepszym szabliście świata Jerzym Pawłowskim, piłkarzach, siatkarzach i najnowsze - Adama Małysza.
Muzeum zajmie 980 metrów kwadratowych.

Zobacz całość »



Otwarto starożytny dom publiczny w Pompejach

Zobacz całość »
W Pompejach oficjalnie otworzono dom publiczny do zwiedzających. Prace archeologów i konserwatorów, którzy dbali o zabezpieczenie jego wnętrza trwały rok.
Pietro Giovanni Guzzo wyjaśnił funkcję obiektu jako "jedynym budynkiem w starożytnych Pompejach przeznaczonym wyłącznie do uprawiania prostytucji". Starożytny dom na 10 pomieszczeń, 2 kondygnację i latrynę. Pierwsze piętro było przeznaczone dla klientów z wyższych sfer, i co za tym idzie było ładniej wyporządzone. Łoże z kamienia były pokryte materacami.
Wbrew dość rozpowszechnionemu przekonaniu o libertynizmie mieszkańców Pompei, którzy zginęli w zasypanym gorącym popiołem wulkanicznym mieście wskutek eksplozji Wezuwiusza w 79 roku przed Chrystusem, ten lupanark był "jedynym budynkiem w starożytnych Pompejach przeznaczonym wyłącznie do uprawiania prostytucji", w odróżnieniu od hoteli istniejących w mieście. W każdym pokoju widnieje fresk, przypominający katalog usług erotycznych. Imiona kobiece i męskie wypisane zostały na ścianach.
Starożytny dom publiczny w Pompejach cieszy się ogromna popularnością, co roku zwiedza go około 3 miliony turystów.

Zobacz całość »



Znów problemy z organizacją sylwestra w Warszawie

Zobacz całość »
Urzędnicy Warszawy, zastanawiają nad urządzeniem miejskiego sylwestra, jednak czasu na zorganizowanie publicznej imprezy jest coraz mniej.
Obecni urzędnicy nie zdążyli podjąć decyzji o organizacji zabawy noworocznej w stolicy, natomiast po wyborach, może zostać za mało czasu na przygotowanie tej imprezy. Pod koniec 2005 r., ratusz przeprowadził telefoniczną ankietę, w której warszawiacy jasno wskazali, że najchętniej powitaliby 2007 rok, na pl. Defilad. Jednak mimo to, ratusz postanowił wybrać Nowy Świat! Należy przypomnieć, że po interwencji mieszkańców Starego Miasta, powitanie Nowego Roku, zostało przeniesione kilka lat temu z pl. Zamkowego i pl. Piłsudskiego - na pl. Defilad.
Wiosną, Biuro Kultury Urzędu Miasta, ogłosiło konkurs dla mieszkańców stolicy, na organizację sylwestra na Nowym Świecie. Do tej pory wpłynęły trzy oferty, jednak teraz urzędnicy wycofują się z lokalizacji. - Na Nowym Świecie restauratorzy będą mieli swoje własne imprezy - poinformowała Anna Snopkiewicz, z biura prasowego Urzędu Miasta. Dyrektor Biura Promocji Miasta, Tadeusz Deszkiewicz zaproponował inne miejsca, np. okolice ronda de Gaulle'a, most Poniatowskiego i część Al. Jerozolimskich, czy na pl. Konstytucji. - Boję się jednak protestów mieszkańców po doświadczeniach z pl. Zamkowego - wyjaśnił Deszkiewicz. Jaki los spotka trzy oferty warszawiaków, które wpłynęły na konkurs? Być może zostaną wykorzystane, jednak wcześniej miasto musi powołać specjalną komisję, która dokona wyboru lokalizacji imprezy. - A komisja może powstać dopiero po wyborach samorządowych, czyli najwcześniej na początku grudnia - oświadczyła dyrektor Biura Kultury, Małgorzata Naimska. Ratusz będzie miał zatem niecały miesiąc, na zorganizowanie imprezy dla mieszkańców.
W innych miastach Polski, np. w Krakowie, czy Lublinie, przygotowania do imprez sylwestrowych, są w stadium o wiele bardziej zaawansowanym. W ubiegłym roku, Warszawa - jako jedyne z dużych miast w Polsce - nie miała miejskiego powitania Nowego Roku, gdyż władze stolicy, nie mogły się zdecydować, czy tradycyjna impreza na pl. Defilad będzie bezpieczna. Rezygnację z sylwestra, tłumaczono niewystarczającymi funduszami na organizację koncertu. Wg nieoficjalnych źródeł Rzeczpospolitej, powitanie 2007 roku na dziedzińcu Zamku Królewskiego, przygotowuje powoli Stołeczna Estrada (jednak nie na zlecenie ratusza).

Zobacz całość »



Wawel nareszcie bez granic

Zobacz całość »
Największa atrakcja turystyczna Krakowa - Wawel, po latach oczekiwania i krytyki, przystosowany został do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Teraz obiekt mogą zwiedzać również niepełnosprawni turyści. Będą oni mogli dostać się na Wawel dzięki zamontowanej na dziedzińcu maszynie, zwanej schodołaz. Umożliwia ona poruszanie się po schodach osobom na wózkach inwalidzkich.
Maszyna została wypożyczona przez urząd miasta, jednak w najbliższym czasie muzeum ma zamiar kupić swój własny schodołaz.

Zobacz całość »



Wolontariusze w zielonych mundurach na tatrzańskich górskich

Zobacz całość »
Od przyszłego roku pomoc i doradzanie turystom na tatrzańskich szlakach będzie należało do zadań wolontariuszy w zielonych mundurach.
W sezonie letnim nawet jednego dnia granicę Tatrzańskiego Parku Narodowego przekracza 27 tysięcy osób - mówi Paweł Skawiński, dyrektor TPN. A my możemy wysłać w góry jedynie kilkudziesięciu pracowników. To zdecydowanie za mało.
Dlatego pomagać turystom w tatrach będą wolontariusze. Swoją pracę zaczną oni już w lutym, uwagę skupią głównie na ruch narciarski na Kasprowym Wierchu. - Dodajmy, że wolontariuszem może zostać każdy - podkreśla pomysłodawca Szymon Ziobrowski. Oczywiście w sezonie zimowym najważniejszych wymogiem, który muszą spełniać osoby chcące zostać wolontariuszem jest umiejętność jazdy na nartach.
Szczegółowe informacje dostępne są na stronie internetowej Tatrzańskiego Parku Narodowego

Zobacz całość »



Ruch na Okęciu wznowiony!

Zobacz całość »
Okęcie wznowiło loty po kilkugodzinnej przerwie spowodowanej gęstą mgłą. Przyloty były wstrzymane od 4.15 do 9.40.
Rzecznik Polskich Portów Lotniczych Artur Burak powiedział w rozmowie z IAR, że normalny ruch lotniczy wznowiono po polepszeniu się widoczności.
Aktualnie na Okęcie samoloty przylatują z kilkugodzinnym opóźnieniem: miały być na nim rano, a z powodu mgły krążyły w okolicach Warszawy bądź czekały na pozwolenie wylotu z innych portów.

Zobacz całość »



Nowe połączenie easyJet z Krakowa

Zobacz całość »
Linie lotnicze EasyJet ogłosił yuruchomienie nowego połączenia z Krakowa do Newcastle. Loty będą oferowane cztery razy w tygodniu, od 30 marca. Bilety w jedną stronę są dostępne już od 104 zł i można je rezerwować na stronie www.easyJet.com od dziś.
Szczegółowy rozkład połączeń Kraków - Newcastle
Od 30 marca 2007 do 26 października 2007 r.: poniedziałek, środa, piątek
EZY 6468 Kraków: 20.35 Newcastle: 22.15
EZY 6467 Newcastle: 16.35 Kraków: 20.10
Od 1 kwietnia do 21 października 2007 r.: niedziela
EZY 6470 Kraków: 21.20 Newcastle: 23.00
EZY 6469 Newcastle: 17.20 Kraków: 20.55
Oprócz połączenia Kraków-Newcastle, w letnim rozkładzie lotów easyJet oferowanych z Wielkiej Brytanii znalazły się również nowe połączenia z Newcastle do Mahon i z Bristolu do Bordeaux. easyJet przewidział też zwiększenie częstotliwości popularnych połączeń wakacyjnych. Pełny rozkład lotów w sezonie letnim, realizowanych z lotnisk w Londynie oraz z pozostałych europejskich baz, zostanie ogłoszony w ciągu najbliższych tygodni.

Zobacz całość »



Kubuś Puchatek na angielskiej liście skarbów narodowych

Zobacz całość »
Znany wszystkim starszym i młodszym czytelnikom oraz widzom, zabawny miś - Kubuś Puchatek dołączył do zaszczytnego grona angielskich skarbów narodowych.
Obecnie na liście znajdują się 74 symbole Anglii, takie jak słynny londyński zegar Big Ben, czerwona budka telefoniczna, megalityczny krąg Stonehenge czy dociekliwy detektyw Sherlock Holmes. Podczas kolejnej tury głosowania, w której mogli wziąć udział wszyscy zainteresowani logując się na specjalnej stronie internetowej, wyłoniono 21 symboli Anglii. Wśród nowych członków znalazł się nie tylko uwielbiający miód miś, ale również znane na całym świecie trawiaste korty tenisowe Wimbledonu, Roll-Royce oraz pierwszy park narodowy w Anglii - Peak District.
Inicjatywę stworzenia listy skarbów narodowych rozpoczął Departament Kultury, Mediów i Sportu pod nazwą IKONY - Portret Anglii przyciągając do tej pory ponad 800 000 osób, które zgłosiły 700 nominacji.

Zobacz całość »



Prezez PIT apeluje do rządu o pieniądze na organizacje turystyczne

Zobacz całość »
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego postanowiło ograniczyć już i tak skromną pulę pieniędzy przeznaczoną na inwestycje w branży turystycznej i jej promocję na lata 2007-2013. W związku z tym Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki przesłał do Minister Rozwoju Regionalnego Grażyny Gęsickiej następujący list:
Szanowna Pani Minister,
w imieniu przedstawicieli przemysłu turystycznego w Polsce - ponad 120 tysięcy małych i średnich przedsiębiorstw, oraz 22 organizacji otoczenia biznesu, reprezentujących sektor gospodarki turystycznej, składam stanowczy protest przeciwko praktykom "znikających działań".
Procedura uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji społecznych, trwających w przypadku programu Innowacyjna Gospodarka, działań 6.3, 6.4 trwała ponad 12 miesięcy, a została zniweczona w jeden dzień. Blisko 2 lata wszyscy przedstawiciele organizacji turystycznych pracowali na określenie działań na szczeblu regionalnym i centralnym. Nie rozumiemy i nie akceptujemy sytuacji, w której i tak niewielkie środki, bo zaledwie 168 ml EURO na inwestycje turystyczne i promocję na lata 2007-2013, znikają wraz z całymi działaniami. Nie możemy zrozumieć, dlaczego ktoś bez konsultacji, oceny skutków takich działań, niszczy prace kilkudziesięciu osób.
Wnoszę o powrót do przyjętych zapisów, które mają służyć zwiększeniu konkurencyjności polskiej gospodarki turystycznej w Unii Europejskiej.
Jeszcze raz w imieniu branży turystycznej apeluję i informuję, że nie akceptujemy tego typu działań!
Jan Korsak
Prezes
Polskiej Izby Turystyki

Zobacz całość »



Dwa hotele Holiday Inn zmieniły właściciela

Zobacz całość »
Dwa hotele - gdański i wrocławski Holiday Inn - zmieniły właściciela. Obiekty kupiła spółka AzureProperties.
Nowy właściciel spółka AzureProperties będzie zarządzała hotelami na zasadzie franczyzy.
Hotel Holiday Inn Worcław, zlokalizowany jest w pobliżu Starego Rynku. Ma 164 pokoje, w tym 22 pokoje o podwyższonym standardzie.
Holiday Inn Gdańsk, położony jest również w centrum miasta. Posiada 143 pokoje, w tym 19 apartamentów.

Zobacz całość »



Będą problemy na polskich lotniskach!

Zobacz całość »
Dziś z powodu gęstej mgły na warszawskim Okęciu zostały odwołane loty m.in. do Amsterdamu, Bydgoszczy, Duesseldorfu, Mediolanu, Sztokholmu, Poznania i Wrocławia. Niestety, sytuacja może się powtórzyć również jutro, i pojutrze, gdyż pogoda się nie zmieni.
Podobna sytuacja jak w Warszawie wystąpiła w poniedziałek również na innych lotniskach w Polsce.
Prognozy na kilka najbliższych dni są pesymistyczne - zgodnie z danymi PLL LOT napływ ciepłych i wilgotnych mas powietrza znad Atlantyku może powodować podobne utrudnienia.

Zobacz całość »



::: 2006-11-28 :::


Inwestycje i rozwój na Warmii i Mazurach

Zobacz całość »
Czyste powietrze i zdrowe jedzenie to największe atuty regionu warmińsko - mazurskiego, szczególnie ważne dla "mieszczuchów" - takiego zdania jest Bożena Cebulska, prezes Warmińsko-Mazurskiej Agencji Rozwoju Regionalnego.
Cebulska zapytana, w jaki sposób zachęcić inwestorów do lokowania kapitału w regionie warmińsko-mazurskim odpowiedziała, iż w dużym stopniu regionowi udało się zdobyć pieniądze na inwestycje. - Będą inwestycje drogowe, m.in. na remont drogi krajowej nr 16 na odcinku Ostróda-Olsztyn i dalej Mrągowo-Mikołajki. Poprawi to dostępność komunikacyjną regionu. Udało nam się uruchomić Centrum Obsługi Inwestora, które pełni funkcję informacyjną i pomaga przedsiębiorcom docierać do różnych ofert inwestycyjnych regionu. Działa też specjalna strefa ekonomiczna, która oferuje grunty i pomoc w załatwianiu formalności. Są też pojedyncze inwestycje samorządów - strefy gospodarcze, a więc obszary, gdzie dzięki unijnym środkom tereny zostały uzbrojone, poprawiono dojazdy do tych miejsc. Potencjalny inwestor ma, więc gotową działkę do budowy swojego zakładu. Takie strefy powstały m.in. w Lubawie, Elblągu, Olsztynie.
W planach jest również budowa lotniska regionalnego - To jedna z najważniejszych inwestycji regionu i jeden z projektów kluczowych Regionalnego Programu Operacyjnego 2007 - 2013, środki na lotnisko są zapisane. Nie znamy jednak jeszcze miejsca jego lokalizacji - uważa Cebulska.
- Istotne jest również zagospodarowanie turystyczne terenów z uwzględnieniem ochrony środowiska, czyli tego, co region ma najcenniejszego. Ochrona dotyczy rejonów jezior mazurskich, ale również zachodniej części województwa, Kanału Elbląskiego. Bierzemy też przykład z południowych sąsiadów i jako atrakcję turystyczną chcemy wykorzystać wody geotermalne. Stworzyliśmy najbardziej rozbudowany w Polsce regionalny system funduszy pożyczkowych. Ale myślimy również o centrum muzyki, w którym znajdzie swe miejsce Filharmonia Olsztyńska. Na 600-lecie bitwy grunwaldzkiej przygotujemy nowy wizerunek pól grunwaldzkich. Już teraz inscenizacja jednej z najważniejszych bitew w historii Europy stanowi atrakcję turystyczną - tłumaczy pani prezes.
Region warmińsko - mazurski oferuje różnorodne atrakcje turystyczne dla przyjezdnych turystów - Oferujemy różne formy spędzania czasu, od form weekendowej turystyki po dłuższe pobyty rekreacyjne. Jednorazowo w ciągu dnia na wielkich jeziorach mazurskich pływa około tysiąca jachtów. Jeśli ktoś woli, może też wynająć rower lub pojeździć konno. - opowiada o możliwościach spędzania czasu w regionie Cebulska. - Atrakcją turystyczną, unikatową na skalę światową jest Kanał Elbląski. To tam można przeżyć niepowtarzalny rejs po pochylniach. Mamy cały system gospodarstw agroturystycznych. Warmia i Mazury to region, gdzie można odpocząć w doskonałych warunkach ekologicznych. Czyste powietrze, zdrowe jedzenie, przyroda - to atuty szczególnie ważne dla mieszczuchów - dodaje.
Obecnie trwają też prace nad marką regionu. Warmia i Mazury należą do sieci europejskiego dziedzictwa kulinarnego. Pierwsi w Polsce promują restauracje, które oferują dobre i zdrowe regionalne produkty i potrawy. - Warmię i Mazury wyróżnia to, że jako pierwsi staliśmy się w pełni tego słowa znaczenia nowoczesnymi Europejczykami. To znaczy, że na tych terenach zgodnie funkcjonują - akceptując historię tych ziem i tworząc nową historię regionu - Polacy, Niemcy, Ukraińcy, mieszkańcy dawnych kresów Polski. - tłumaczy Cebulska. - Nasz region to kulturowy, ale także kulinarny, tygiel. Wśród regionalnych potraw są litewskie zeppeliny, kartacze i sękacz, który jest ciastem typowym dla północnych stron województwa. Mamy wyśmienite miody i bardzo dobre ryby. Szczególnie ryby słodkowodne, np. węgorze, które szczególnie dobrze smakują wędzone lub w galarecie. Wszystkie mazurskie potrawy i produkty są naturalne - zapowiada pani prezes.
W regionie tym rozwija się także nowoczesna turystyka - Na Warmii i Mazurach od niespełna roku mamy drugie najlepsze w Polsce centrum rekreacji spa Ireny Eris. Powstało tu też kilka czterogwiazdkowych hoteli., np. zamek w Rynie - średniowieczne zamczysko ze współczesnymi udogodnieniami. Godne wspomnienia jest pięknie położone centrum konferencyjno-szkoleniowe w Starych Jabłonkach, które słynie z organizowanych tam turniejów siatkówki plażowej czy turniejów wędkarskich dla artystów i aktorów.
Atutem są także regionalne święta, które przyciągają turystów - Na początku marca w Lidzbarku Warmińskim odbywają się Kaziuki Wilniuki, które pochodzą z tradycji wileńskiej. W sierpniu odbywają się "Spotkania pogranicza" w Głębocku, organizowane przez mniejszość ukraińską. Mamy też cały cykl letnich imprez muzycznych - szantowych, jazzowych, rockowych. Muzyka rozbrzmiewa we wszystkich miejscowościach nad jeziorami. Najsłynniejszy jest oczywiście Piknik Country w Mrągowie.

Zobacz całość »



Pakiety pielgrzymkowe w Centralwings

Zobacz całość »
Linie lotnicze Centralwings wprowadzają nową ofertę pakietów pielgrzymkowych, dostępnych dla rezerwacji grupowych. Mają one dotyczyć lotów z Polski do Rzymu.
Nowa oferta gwarantuje stałą cenę biletów dla grup od 10 do 30 osób, a koszty lotu w obie strony wynoszą: Warszawa-Rzym-Warszawa 640 zł, Kraków-Rzym-Kraków 590 zł, Wrocław-Rzym-Wrocław 590 zł oraz Łódź-Rzym-Łódź 590 zł.
Jeżeli grupa posiada więcej niż 15 osób dostaje jeden bilet gratis, opłacić należy tylko stałą opłatę i dopłatę paliwową. Jest to oferta dostępna przy lotach w obie strony zarezerwowanych najpóźniej 30 przed planowanym lotem. Rezerwacja odbywać się będzie do marca 2007 roku.

Zobacz całość »



Balickie lotnisko zmaga się z mgłą - ponad 60 lotów odwołano

Zobacz całość »
Lotnisko w Balicach pod Krakowem również dotknął paraliż z powodu trudnych warunków atmosferycznych jakie utrzymują się w tym tygodniu w Polsce.
Gęste mgły uniemożliwiły aż 60 samolotom start lub lądowanie w Krakowie. Z taką sytuacją tutejszy port nie miał do czynienia od bardzo dawna. Z resztą większość lotnisk w Polsce (Warszawa, Poznań, Wrocław, Katowice) ma podobny problem. O ile nie dziwią mgły o tej porze roku to ich obecny zasięg od morza do tatr jest wydarzeniem rzadko spotykanym.
Większość lotów jest odwoływana. Piloci samolotów lecących do Polski, musieli często lądować za południową granicą, np. w Bratysławie, Pradze, Wiedniu. W momentach rozrzedzenia mgieł, kilku maszynom udało się przylecieć do Gdańska i Rzeszowa, skąd pasażerów autokarami zawieziono do miast docelowych. - Jechałam całą noc. Mieliśmy lądować w Rzeszowie, ale w ostatniej chwili pilot zdecydował się na Bratysławę. Zamiast o godz. 22 byłam w Krakowie następnego dnia o godz. 8 rano - narzekała pasażerka jednego z samolotów z Dublina.
Najbardziej paraliż lotniska w Balicach odczuli pasażerowie, którzy nie polecieli m.in. do Mediolanu, Barcelony, Monachium czy Budapesztu. - Do godz. 19 nie wyleciało bądź nie wylądowało 47 samolotów. Piloci rejsów wieczornych wciąż czekają na poprawę sytuacji, jestem jednak pewny, że żaden z nich nie da się namówić na lądowanie w tak gęstej mgle. Możemy w ciemno założyć, że liczba niewykonanych rejsów zbliży się do rana do 60 - tłumaczył rzecznik MPL Balice.
Zdenerwowanym pasażerom rozdawane są vouchery na darmowe gorące posiłki (SkyEurope) lub wynajmowane są pokoje w hotelach. Centralwings musiało zapewnić nocleg w okolicach Gatwick dla ponad 100 osób. Oznacza to dla właścicieli linii lotniczych poważne straty. - Tylko Ryanair ma nas gdzieś. Ani noclegu, ani jedzenia, ani odlotu - skarżył się pasażer czekający na lot do irlandzkiego Shannon.

Zobacz całość »



Tomasz Wilczak już nie jest prezesem POT

Zobacz całość »
Tomasz Wilczak w dniu 27 listopada złożył rezygnację ze stanowiska prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej. Rezygnacja przyjął minister Gospodarki Piotr Grzegorz Wodniak.
Na jego decyzję wpłynęły liczne obowiązki jako Podsekretarza Stanu w Ministerstwie Gospodarki, a przede wszystkim realizacja rządowego Programu dla elektroenergetyki.
Do Rady POT wpłynął wniosek ministra Piotra Grzegorza Wodniaka o zaopiniowanie kandydatury Mirosławy Boryczki (dotychczasowej Dyrektor Generalnej w Ministerstwie Gospodarki) na stanowisko nowego prezesa POT. Została ona pozytywnie zatwierdzona przez radę Polskiej Organizacji Turystycznej.
Brak statusu kworum spowodował, że stanowisko to nie ma charakteru uchwały, a jedynie opinii członków Rady POT. Decyzja o powołaniu Mirosławy Boryczki na prezesa POT zostanie rozstrzygnięta na kolejnym posiedzeniu, które odbyć się ma 5 grudnia.

Zobacz całość »



Fischer Air Polska pod kontrolą Exim Tours, Rainbow Tours i Triady!

Zobacz całość »
Polskie czarterowe linie lotnicze Fischer Air Polska Sp. z o.o. (FAP) poinformowały, iż pozyskały inwestorów, którzy podwyższyli kapitał w pierwszej emisji z 12 761 400 złotych do 34 613 900 złotych. Przewoźnik jest obecnie kontrolowany przez konsorcjum zorganizowane przez inwestora giełdowego Krzysztofa Moska oraz przez trzy największe polskie biura podróży: Exim Tours Sp. z o.o., Rainbow Tours S.A. oraz Triada Biuro Podróży Sp. z o.o..
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Udziałowców, które odbyło się w dniu 21 listopada 2006r. powołało Radę Nadzorczą Spółki w składzie: Pan Krzysztof Moska, Pan Grzegorz Gniady (wiceprezes DOW Cash Flow S.A.), Pan Muhamed Ellili (prezes Exim Tours Sp. z o.o.), pełniącym obowiązki Prezesa Zarządu Spółki jest Dotychczasowy Dyrektor Zarządzający Pan Adam Wychowaniec.
Nowe władze Spółki podjęły decyzję o kontynuowaniu działalności przewozowej w ruchu międzynarodowym w dotychczasowej formule połączeń czarterowych.
W sezonie zimowym FAP będzie wykonywał rejsy czarterowe samolotem Boeing B757-200ER MSN 25490 (SP-FVR), który ponownie zostanie leasingowany od firmy AWAS.
Pierwszy rejs odbędzie się w dniu 18 grudnia 2006r. na zlecenie biura podróży Exim Tours do Brazylii (Fortaleza).
W sezonie zimowym będą wykonywane połączenie co 10/11 dni z Warszawy do Brazylii (Fortaleza), Wenezueli (Perlamare) i na Kubę (Varadero), co 14 dni do Kenii (Mombasa) oraz do Tajlandii (Bangkok), trzy razy w tygodniu do Egiptu oraz raz w tygodniu do Maroka. Kolejne samoloty Boeing B757-200 dołączą do floty w kwietniu 2007 oraz w czerwcu 2007. Linia lotnicza, dzięki swoim udziałowcom - biurom podróży, którzy przekazali swój większościowy program przewozowy osiągnie prawie 40% udział w rynku przewozów czarterowych z przychodem na poziomie 250 - 260 milionów złotych i będzie dalej rozwijała połączenia dalekiego zasięgu.
Szansą dla linii jest także ograniczanie działalności czarterowej przez Centralwings - Nowy Przewoźnik Sp. z o.o. (linia należąca do PLL LOT S.A.) oraz ponowne respektowanie umów międzynarodowych zawartych pomiędzy Polską a Turcją, Egiptem oraz Tunezją, dotyczących równego podziału rynku transportu lotniczego pomiędzy tymi krajami. Najlepszym przykładem nie respektowania tych umów jest ruch czarterowy pomiędzy Polską a Tunezją - w sezonie letnim 2006 tygodniowo było wykonywanych ponad 50 rejsów pomiędzy tymi krajami, Centralwings nie wykonywał żadnego rejsu a FAP tylko dwa rejsy. W przypadku egzekwowania zapisów umów, polscy przewoźnicy mają szansę zwiększyć swój udział w przewozach, szczególnie FAP posiadający jako udziałowca, największego operatora turystycznego na kierunku tunezyjskim - biuro podróży Exim Tours. Przewozy czarterowe w Polsce, podobnie jak połączenia regularne, choć z mniejszą dynamiką, rosną szybciej niż w latach poprzednich. Rok 2006 zamknie się przewozem ponad 1 400 000 pasażerów (700 000 wczasowiczów), rok 2007 będzie jeszcze lepszy, analitycy przewidują że w przewozach czarterowych będzie już ponad 1 600 000 pasażerów (800 000 wczasowiczów). Jednym z powodów takiego wzrostu ilości pasażerów są między innymi rejsy dalekiego dystansu oferowane przez FAP. Linia planuje dodać do już istniejących połączeń także rejsy do Meksyku oraz kontynuować rejsy na Dominikanę.
W początkiem roku Fischer Air Polska zacznie funkcjonować pod nowa nazwą, co jest związane ze zmianą właściciela spółki w styczniu 2006r.
Fischer Air Polska Sp. z o.o. rozpoczął działalność lotniczą w dniu 12 maja 2005 roku i do końca tego roku przewiózł ponad 210 000 pasażerów. W 2006 roku przewiezie ponad 350 000 pasażerów. Zgodnie z planami przewoźnika rok 2007 FAP zamknie liczbą prawie 600 000 pasażerów - co będzie stanowiło ok. 40% rynku czarterowego w Polsce.

Zobacz całość »



Szkolna wycieczka - zamiast zwiedzać, trafila do więzienia!

Zobacz całość »
Uczniowie ciechanowskiego technikum zamiast zwiedzać Płock, próbowali obezwładnić ekspedientkę, uderzając ją młotkiem, a następnie grozili, że jeśli komuś coś powie, to wrócą i "oberżną jej łeb".
W czwartek, 23 listopada 19-letni uczniowie z Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 z Ciechanowa pojechali na wycieczkę do Włocławka, aby obejrzeć tamę. W drodze powrotnej zatrzymali się w Płocku. Autokar z grupą podjechał pod teatr. Uczniowie dostali trzy godziny na zwiedzanie miasta. Jednak dwóch z nich poszło do sklepu odzieżowego przy ulicy Sienkiewicza.
Mariusz Gierula, rzecznik płockiej komendy wyjaśnia - Zauważyli, że sprzedawczyni jest sama. Uznali więc, że nie muszą płacić za ubrania.
Jednak naradzali się zbyt głośno, bo ekspedientka wszystko słyszała i wcześniej wyprosiła ich ze sklepu.
Uczniowie jednak wrócili i kiedy kobieta nie chciała ich wpuścić, jeden użył gazu łzawiącego. Gierula wyznał - Potem złapał za jakąś bluzę i próbował uciekać. Ekspedientka nie dawała za wygraną. Złapała za drugi koniec bluzy, zaczęła się szarpać z chłopakiem. Wtedy on chwycił leżący na ladzie młotek i uderzył kobietę w głowę.
Po zdarzeniu ciechanowianie zaczęli uciekać. Na szczęście ekspedientka nie straciła przytomności, wybiegła i zaczęła głośno wzywać pomocy. Przechodzący ulicą mężczyzna wyrwał 19-latkowi bluzę i gonił aż do autokaru.
Do autokaru pobiegła również sprzedawczyni. Rzecznik policji relacjonuje - Obaj młodzi ludzie zdążyli już wsiąść do autobusu. Kobieta widziała ich przez szybę. Ale kiedy chciała wejść do środka, drogę zagrodził jej któryś z opiekunów. I stwierdził, że dalej nie wpuści, przekonywał, że nie ma co robić zamieszania, bo przecież nic wielkiego się nie stało.
W tym czasie wyglądający przez okna autobusu uczniowie doskonale się bawili. Gierula podkreśla - Jeden z nich otworzył nawet okno i stwierdził, że jeśli sprzedawczyni powie komuś, co się stało, to oni tu wrócą i - cytuję - "oberżną jej łeb".
Sprzedawczyni wezwała policję. Rzecznik wyjaśnia - Funkcjonariusze wyprowadzili dwóch uczniów: tego, który zadał cios młotkiem, i tego, który groził kobiecie. Ale kiedy zapytali o chłopaka, który także był w sklepie, opiekun zaczął zapewniać, że w autobusie nikogo takiego nie ma. Najwyraźniej go krył, bo i ten uczeń został szybko odnaleziony.
Trzej 19-latkowie trafili do więzienia. Uczeń, który groził sprzedawczyni może otrzymać dwa lata więzienia. Natomiast temu, który dokonał rozboju grozi wniosek o areszt tymczasowy, a po sprawie w sądzie nawet 12 lat więzienia. Policja zastanawia się nad zarzutami dla trzeciego ucznia.
Opiekun, który krył przestępców nie poniósł jeszcze żadnych konsekwencji. Witold Mijakowski, dyrektor ZSZ nr 1 w Ciechanowie przyznał - Wiem o tym, co stało się w Płocku. I bardzo z tego powodu ubolewam. Ale o takim zachowaniu opiekuna słyszę po raz pierwszy. Dziś jeszcze raz spotkam się z rodzicami zatrzymanych uczniów i opiekunami wycieczki. Jeśli ta wersja się potwierdzi i okaże się, że ktoś zachował się w tak naganny sposób, zastanowię się, jak załatwić tę sprawę.

Zobacz całość »



Weekend za 3900 zł w Kazimierzu Dolnym

Zobacz całość »
Król Kazimierz - to nazwa czterogwiazdkowego hotelu, który wkrótce zostanie otwarty w Kazimierzu Dolnym. Trwają ostatnie prace wykończeniowe. Będzie to kompleks budynków, który zaopatrzony jest w 115 pokoi i apartamentów. Co ciekawe obiekt powstał tuż za odrestaurowanym spichlerzem.
Goście nowego hotelu mogą skorzystać z m.in. restauracji, baru, sali konferencyjnej, salonu SPA, kręgielnii, klubu bilardowego, jak i podziemnego parkingu.
W połowie listopada hotel przyjmie pierwszych gości. Obiekt już dziś przyjmuje rezerwacje na ostatni weekend tego roku. Uwaga: za dwie noce, w tym także sylwestrową z wieloma atrakcjami (pokazem sztucznych ogni nad Wisłą), trzeba zapłacić "tylko" 3900 zł od pary. Co interesujące, mimo ogromnych cen, już są chętni! Pojawiło się ponad czterdzieści rezerwacji.

Zobacz całość »



Eurotunel, zarządzający kanałem La Manche, uniknął bankructwa

Zobacz całość »
Francusko-brytyjskie przedsiębiorstwo Eurotunel uzyskało 50 procentowe obniżenie zobowiązań wobec swoich wierzycieli. Dzięki temu uniknie procedury upadłości i sądowej ugody w sprawie płatności długu.
28 spośród 35 wierzycieli zgodziło się na częściowe umorzenie zadłużenia firmy zarządzającej tunelem pod kanałem La Manche.
Eurotunel miał do tej pory 9 miliardów euro długu, którego spłata została rozłożona na 40 lat. Według Jacquesa Gounona, prezesa Eurotunelu plan restrukturyzacji zadłużenia firmy jest "realistyczny i zrównoważony".
Poza tym, że Eurotunel zarządza infrastrukturą tunelu pod kanałem, przewozi również samochody i pasażerów swoimi specjalnymi pociągami. Osiąga także dochody z opłat od przedsiębiorstw kolejowych za przejazd ich pociągów.

Zobacz całość »



Na co można otrzymać dotację z budżetu na rok 2007?

Zobacz całość »
Ministerstwo Gospodarki - Departament Turystyki przedstawiło zasady dofinansowania zadań, które realizowane są przez jednostki spoza sektora finansów publicznych w ramach dotacji budżetowej na rok 2007.
Zlecenie do realizacji zadań dofinansowywanych z dotacji budżetowej następuje w formie otwartego konkursu ofert na podstawie art.11 ust. 2 Ustawy z dnia 24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz. U. Nr 96, poz. 873 z późn. zm.).
Za priorytetowe zadania na rok 2007 uznano takie, które mają zasięg międzynarodowy, ogólnopolski, ponadregionalny lub regionalny i dotyczą następujących zakresów:
- Upowszechnianie wiedzy na temat pozyskiwania środków na turystykę, w tym środków Unii Europejskiej.
- Tworzenie ponadregionalnych produktów turystycznych, w szczególności produktów turystyki uzdrowiskowej, poprzemysłowej i wiejskiej.
- Tworzenie produktów turystycznych mających na celu zwiększenie uczestnictwa w turystyce osób niepełnosprawnych.
- Opracowywanie strategii i programów rozwoju turystyki.
- Kształcenie, szkolenie i doskonalenie kadr zawodowych i społecznych dla turystyki, z wyłączeniem zadań statutowych Polskiej Organizacji Turystycznej.
- Podnoszenie jakości usług turystycznych i ich standaryzacja.
- Wytyczanie i znakowanie na terenie Polski szlaków:
a) turystycznych,
b) kulturowych,
c) tematycznych.
- Organizacja Ogólnopolskich Obchodów Światowego Dnia Turystyki pod hasłem: "Turystyka szansą dla kobiet".
- Organizacja Ogólnopolskiego Forum Turystyki.
- Wspieranie krajowej turystyki młodzieżowej, poprzez:
a) podnoszenie jakości bazy dla młodzieżowej turystyki krajowej - koncepcje i programy długofalowych działań,
b) organizację cyklicznych, ogólnopolskich imprez krajoznawczo-historycznych (powyżej 1000 osób).

Zobacz całość »



Mgła nadal paraliżuje polskie lotniska

Zobacz całość »
Utrzymujące się w Polsce od kilku dni mgły paraliżują lotniska oraz ruch drogowy. Odwoływane są połączenia, samoloty kierowane do innych miast, pasażerowie zdenerwowani i spóźnieni.
- Z powodu ciężkich warunków atmosferycznych musieliśmy odwołać lot już w nocy z niedzieli na poniedziałek, a także wczorajsze poranne połączenie z Warszawą - powiedział Andrzej Ilków, wiceprezes portu lotniczego w Bydgoszczy. Nie wylądował samolot z Londynu, którym pasażerowie mieli odlecieć tego samego dnia do Anglii (skierowano go do Gdańska). - Jeżeli warunki się nie polepszą, będziemy musieli odwoływać kolejne loty - dodał wiceprezes Ilków.
Ryanair poinformował o zwrocie pieniędzy pasażerom, których loty zostały z powodu mgieł odwołane. Jest też możliwość przebudowania połączenia na inny dzień bez ponoszenia dodatkowych kosztów. LOT zorganizował transport zastępczy.
Gęstymi mgłami zmagają się również kierowcy na drogach. Niestety pomimo ostrzeżeń od poniedziałku w kraju doszło do wielu wypadków.

Zobacz całość »



Niewesołe prognozy dla polskich portów - nadal będzie mglisto

Zobacz całość »
Jeszcze przez dwie lub trzy doby w Polsce będą występowały gęste mgły, jak donosi Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Zamglenia w niektórych regionach kraju ograniczają widoczność do 50 metrów.
Gęste mgły utrzymujące się w kraju to efekt ciepłego i wilgotnego powietrza napływającego do nas znad Morza Śródziemnego, tłumaczy dyżurny synoptyk z centralnego biura prognoz w Warszawie.
Mgły utrudniły funkcjonowanie wielu lotnisk w kraju. Na Okęciu samoloty nie lądują Odwołane zostały liczne połączenia np. w Ławicy pod Poznaniem, skąd samoloty są kierowane do Katowic, Krakowa, Rzeszowa i Gdańska.

Zobacz całość »



Samoloty zamiast w Polsce lądują w Brytysławie, Wiedniu, Pradze

Zobacz całość »
Z powodu mgły już od kilku dni sparaliżowane są wszystkie polskie lotniska. Starty i lądowania są wyjątkowo utrudnione z powodu ograniczonej widoczności zarówno na Okęciu, jak i na lotniskach regionalnych - w Krakowie oraz w Katowicach.
Na warszawskim Okęciu dziś rano wylądowały jedynie trzy samoloty, wystartowało natomiast sześć ze wszystkich planowanych lotów do godziny 7.30 rano. Poprawa widoczności nastąpiła dopiero w godzinach południowych.
W Pyrzowicach, które do wczoraj przyjmowały większość odsyłanych z innych lotnisk samolotów mgła również sparaliżowała ruch. Już w poniedziałek wieczorem samoloty przylatujące do Pyrzowic nie mogły wylądować. Do Katowic nie doleciały samoloty z Paryża i Frankfurtu. Natomiast samolot linii WizzAir, który zamiast w Warszawie wylądował w poniedziałek w Pyrzowicach dziś rano wyleciał do Anglii.
W związku z zamieszaniem wywołanym fatalną pogodą na lotnisku w Pyrzowicach stoi szesnaście maszyn, które pozostaną tam do momentu kiedy pogoda ulegnie poprawie.
Lotnisko w Balicach również od poniedziałku jest również unieruchomione i sytuacja pogodowa nie zmienia się. Jeszcze w poniedziałek lotnisko działało normalnie, przyjmowano samoloty z Warszawy, jednak mgła dotarła również do Krakowa.
Jak widać ruch lotniczy w całej Polsce jest sparaliżowany. Samoloty często odsyłane są na lotniska zagraniczne - np. do Bratysławy, Wiednia, Pragi.
Miejmy nadzieję, że mgła niedługo ustąpi i ruch lotniczy w Polsce będzie możliwy.

Zobacz całość »



Direct Fly odwołało loty z Gdańska

Zobacz całość »
Z powodu mgły i złych warunków atmosferycznych 28 listopada 2006 r. Direct Fly odwołał loty z Portu Lotniczego w Gdańsku.
Odwołane rejsy to:
- w dniu 28.11.2006: SXP 013 WRO-WAW oraz SXP 014 WAW-WRO
- w dniu 29.11.2006: SXP 011 WRO-WAW, SXP 012 WAW-WRO oraz SXP 051 WRO-GDN
Osoby, które miały polecieć tymi lotami mogą skontaktować się z przewoźnikiem pod numerem telefonu 022 668 03 03 (jest to nr Call Center Direct Fly).

Zobacz całość »



180 Polaków musiało spędzić noc na lotnisku w Berlinie!

Zobacz całość »
Aż 180 pasażerów Ryanaira, którzy lecieli w poniedziałek, 27 listopada wieczorem z Londynu do Bydgoszczy musiało spędzić noc na lotnisku w Berlinie. Samolot nie mógł wylądować w Bydgoszczy z powodu panującej tam mgły - podała Gazeta Wyborcza.
Samolot lecący z Londynu miał dotrzeć do Bydgoszczy po godzinie 22.00. Jednak mgła była tak duża, że pilot nie zdecydował się wlecieć na terytorium Polski. Pasażerowie znaleźli się na berlińskim lotnisku Schoenefeld.
Bogdan Radaczyński, jeden z pasażerów feralnego lotu wyznaje - Przez godzinę siedzieliśmy zamknięci w samolocie. Później załoga poinformowała, że przed lotniskiem już czekają autokary, które nas zawiozą do Bydgoszczy. Nikt jednak nie czekał, a Niemcy brutalnie wyrzucili nas z terminalu. Dopiero po awanturze mogliśmy zająć małe pomieszczenie, w którym nie było nawet na czym usiąść.
Iwona Sałaj, która podróżowała z czteroletnim synkiem Igorem, skarży się na warunki, w jakich musieli nocować. Zaznacza - Suchy chleb, wodę i kilka koców dostaliśmy dopiero, gdy około drugiej w nocy na lotnisku pojawił się konsul. Do tego czasu część osób opuściła już terminal, próbując dostać się do domu na własną rękę.
Konsul na lotnisku zastał prawie 100 osób. Jedna z kobiet zasłabła i trafiła do szpitala. Bogusław Dubiński, szef wydziału konsularnego w Berlinie podkreśla - Dopiero po moim przybyciu udało się zmobilizować służby lotnicze do jakiegoś działania. Zaczęliśmy załatwiać autokary. Trwało to sporo czasu, bo była noc. Na szczęście po godzinie 9.00 pasażerowie dwoma autobusami wyjechali do Bydgoszczy.
Pasażerowie do Bydgoszczy dotarli po godzinie 16.00.
Tomasz Kułakowski, szef sprzedaży na Europę Środkowo-Wschodnią zaznacza, że przewoźnik starał się załatwić autokary, ale tego wieczora do Berlina kierowanych było wiele samolotów i dlatego nie było to takie łatwe. Przyznaje - Jedynym błędem naszej załogi było poinformowanie pasażerów, że autobusy już czekają. Nasze procedury są takie, że jak ktoś kupił sobie herbatę lub kanapkę, to może przysłać nam rachunki, a my oddamy mu pieniądze. Jeżeli klienci mają inne zastrzeżenia, to mogą złożyć reklamację do naszego biura obsługi klienta.
Katarzyna Krasnodębska, rzecznik prasowy Urzędu Lotnictwa Cywilnego poinformowała, że prawo unijne dotyczące ochrony praw pasażerów linii lotniczych nie przewidziało takiej sytuacji. Dlatego też poszkodowani mogą bronić swoich praw wyłącznie przed sądem. Wyjaśnia - Kupując bilet, pasażer zawiera z przewoźnikiem umowę. W tym przypadku linia lotnicza nie dotrzymała jej.
Prezes bydgoskiego Portu Lotniczego będzie domagał się od szefów Ryanaira wyjaśnień, dlaczego pasażerowie z Bydgoszczy zostali potraktowani w taki sposób. Właśnie w tej sprawie wybiera się w piątek do Dublina.
Przyczyną zaistniałych problemów była bardzo gęsta mgła, która kompletnie sparaliżowała bydgoskie lotnisko.
We wtorek, 28 listopada zostały odwołane poranne oraz przedpołudniowe loty z i do Warszawy. Również w środę można spodziewać się kłopotów na lotnisku. Jednak specjaliści prognozują już lepszą widoczność. Grażyna Mucha z Centrum Zarządzania Kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego poinformowała - Od zachodu powoli następować będzie poprawa, mgły będą stopniowo zanikały.

Zobacz całość »



Loty do Azji - ratunkiem dla LOT?

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Jednak Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu uważa, że przewoźnika czeka dobra przyszłość. Według ministra sposobem na problemy LOT-u jest wyprzedaż aktywów, oddzielenie tanich linii od czarterów oraz rozpoczęcie lotów do Azji - pisze Gazeta Wyborcza.
Według Dąbrowskiego, LOT powinien jak najszybciej pozbyć się zbędnych aktywów. Obecnie firma ma akcje Pekao i France Telecom o wartości około 780 mln zł, a także część położonego w centrum Warszawy budynku Marriott o wartości 500 mln zł. Ich sprzedaż miałaby przynieść spółce kapitał na realizację dalszych planów.
Ireneusz Dąbrowski podkreśla - LOT nie jest firmą deweloperską ani funduszem inwestycyjnym. Musi się skupić na lataniu.
Pozyskane pieniądze mogłyby być przeznaczone na otwarcie nowych połączeń międzykontynentalnych, głównie z Azją. Dąbrowski zapowiada - To klucz do rozwiązania problemów LOT. Do tej pory linie latały najdalej do Moskwy. Od przyszłego roku ruszą między innymi na podbój Chin, Indii, Kuwejtu i Japonii.
Elżbieta Marciszewska, profesor w katedrze transportu SGH zaznacza - Najpilniejszą kwestią jest uruchomienie połączenia do Chin. Nie tylko dlatego, że LOT już je kiedyś oferował. Chodzi o wydźwięk marketingowy: w związku z olimpiadą oczy wszystkich będą skierowane na Chiny. Decyzję należy podjąć jak najszybciej.
Jednak odmiennego zdania jest Marian Konopiński, doradca Portu Lotniczego Poznań - Ławica. Wyjaśnia - Decyzja, do jakich miast latać, powinna być poprzedzona szczegółową analizą popytu, która trwa 3-6 miesięcy. LOT z takiego narzędzia nie korzysta. Istnieje obawa, że pieniądze z wyprzedaży majątku zostaną roztrwonione.
Konopiński przyznaje jednak, że LOT powinien rozwijać kierunki azjatyckie. Dodaje - Podkreślam, że konieczna byłaby odpowiednio sformułowana prognoza wyprzedzająca. Korzystają z niej największe linie w Europie, takie jak Lufthansa, BA czy Air France.
Dąbrowski przyznaje - Liczę, że zostaną wydzielone wszystkie segmenty spółki: loty krajowe, zagraniczne, czartery i tanie linie. Zarząd spółki powinien jasno określić rolę Centralwings. Tanie linie powinny zostać oddzielone od czarterów, bo tylko wtedy będziemy mogli poznać wyniki każdego z tych segmentów.
Pomóc spółce ma również pojawienie się na giełdzie. Dąbrowski podkreśla - Do końca 2007 roku LOT powinien zadebiutować na giełdzie. Ten krok traktuję jako ekspansję, a nie koło ratunkowe.
Wiceminister zaznacza, że po planowanej nowej emisji skarb państwa zachowa 51% udziałów. Wyznaje - To, czy zdecydujemy się na zejście poniżej tego pułapu, będzie zależało od struktury akcjonariatu i głosów na walnym.
Obecnie uważa się, że spółce brakuje dobrego kierownictwa. Jednak wiceminister chwali jej ostatnich prezesów. Uważa, że są to wybitni specjaliści. Dąbrowski poinformował - Do czasu rozstrzygnięcia konkursu na szefa spółki pokieruje nią Tomasz Dembski jako p.o. prezes. To nie tylko wybitny znawca rynku lotniczego, lecz także dobry strateg marketingowy. Krzysztof Kapis, jego poprzednik, także jest dobrym fachowcem.
Według ministra w firmie szwankował przede wszystkim brak koordynacji. Dąbrowski oczekuje lepszej współpracy Portów Lotniczych i Urzędu Lotnictwa Cywilnego z LOT, a także zwiększenia wydajności straży granicznej. Wyjaśnia - Czas odpraw musi być porównywalny z krajami Unii, a tu ciągle przegrywamy.
Obecnie wiceminister analizuje projekt nowej strategii LOT, który trafił do resortu kilka dni temu. O jego zatwierdzeniu zadecyduje rada nadzorcza.
Kapitał zakładowy LOT wynosi 447 mln zł. Największym udziałowcem jest skarb państwa, mający 67,97%. Pakiet 25,1% akcji ma syndyk masy upadłościowej SAirLines, dawnej linii Swiss Air, która tuż przed bankructwem zainwestowała w LOT. Natomiast pozostałe 6,93% jest w rękach pracowników.
Marek Biskupia, dyrektor ds. zakupów w giełdowym Armatnie uważa - Brak jakichkolwiek połączeń na trasie Warszawa - Daleki Wschód jest poważnym problemem dla wszystkich firm prowadzących interesy z tym regionem. Jestem zmuszony przesiadać się, najczęściej w Europie Zachodniej. Czasami przedłuża to podróż nawet o osiem godzin. Uważam, że przy obecnym gwałtownym rozwoju gospodarczym Chin (a nie są to bynajmniej jedynie tekstylia) regularne rejsy LOT do Hongkongu cieszyłyby się dużym powodzeniem, a przewoźnik nie narzekałby na puste miejsca. Oczekiwałbym stałego połączenia trzy do czterech razy w tygodniu.

Zobacz całość »



1,5 roku opóźnienia ma budowa Terminalu II na Okęciu

Zobacz całość »
Konsorcjum Budimexu kończy budowę fragmentu nowego terminalu na lotnisku Okęcie. Minie rok, zanim będzie ona mogła służyć pasażerom - podaje Gazeta Prawna.
W najbliższy czwartek konsorcjum Budimexu przekaże zarządzającemu warszawskim lotniskiem Przedsiębiorstwu Państwowemu Porty Lotnicze (PPL) halę przylotów nowego Terminala II. Pasażerów jednak nie będzie można w niej obsłużyć, dopóki nie zbudowane zostaną pirsy, umożliwiające dojazd samolotu do rękawa. Pierwszy z nich ma być przekazany 30 kwietnia 2007 r, wtedy też oddana ma być przez konsorcjum hala wylotów.
- Inwestycja zostanie zakończona 30 listopada 2007 r., z chwilą oddania do eksploatacji pirsu południowego i centralnego, zwiększających przepustowość lotniska - mówi Krzysztof Kozioł, rzecznik prasowy Budimexu, który wspólnie z Ferrovial Agroman i Estudio Lamela wykonuje tę inwestycję.
Półtoraroczne opóźnienie w oddaniu terminala (miał on być oddany 15 kwietnia 2006 r.) przedstawiciel Budimexu tłumaczy zmianami w projekcie naniesionymi przez PPL. - Zwiększony został zakres robót i ponieśliśmy dodatkowe koszty budowy - tłumaczy Krzysztof Kozioł.
15 września 2006 r. konsorcjum zawarł z PPL aneks do kontraktu, w którym przesunięto termin oddania obiektu właśnie na 30 listopada. W aneksie zwiększono też wartość kontraktu, z około 200 mln do prawie 248 mln $ netto.
Nowo powstały terminal ma obsługiwać 6,5 mln pasażerów rocznie co razem z Terminalem I da 10 mln pasażerów. W tym roku w Warszawie odprawionych zostanie ponad 8 mln pasażerów.
Według prognoz Urzędu Lotnictwa Cywilnego rynek lotniczy w Polsce jeszcze przez kilka lat będzie rozwijał się dynamicznie, osiągając w 2010 roku poziom 22 mln pasażerów. Choć udział Okęcia w obsłudze ruchu spada z roku na rok, to wciąż wynosi ponad 50 % Jak nieoficjalnie przyznają nawet w PPL, powinno to wymusić na ministrze transportu szybkie decyzje w związku z budową nowego lotniska dla Warszawy lub rozbudowy portu na Okęciu.
Wiadomo na pewno, że rozważanego od dwóch lat nowego portu lotniczego długo jeszcze nie zobaczymy gdyż rząd nie zamierza rozpoczynać wartej 10 mld zł inwestycji.
- Nie ma podstaw, by rozpocząć prace związane z szybkim rozpoczęciem budowy takiego lotniska z uwagi na niedostateczną siatkę połączeń niezbędnych do budowy portu lotniczego o charakterze hubu regionalnego - informuje Teresa Jakutowicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Transportu.
Zdaniem resortu transportu taka decyzja wynika ze słabej pozycji LOT-u w aliansie STAR i obecności hubów aliansu w sąsiedztwie Polski. Ważniejsza dla resortu od budowy nowego centralnego lotniska jest o wiele mniej kosztowna inwestycja w podwarszawski port lotniczy dla tanich linii. To one generują ponad 90 % wzrostu ruchu lotniczego, a zatem przeniesienie ich do Modlina odciąży warszawski port. Wiceminister transportu Eugeniusz Wróbel w debacie GP stwierdził, że dalsza rozbudowa portu na Okęciu może stać się faktem, ale czy tak będzie dopiero wykażą analizy.

Zobacz całość »



::: 2006-11-29 :::


Tanie linie lotnicze wcale nie są takie tanie!

Zobacz całość »
Gazeta Prawna, Radio PiN i Travelbank przeprowadzili badania, na podstawie których stwierdzili, że ceny biletów lotniczych nie są takie tanie, jak podaje się w reklamach.
Najtańszy znaleziony przez nich bilet na przeloty z największych polskich lotnisk do najczęściej odwiedzanych europejskich miast kosztuje 206 zł.
Z przygotowanego raportu wynika też, że najtańszy bilet z Warszawy do Londynu kupowany tydzień przed wylotem kosztuje aż 672 zł. Najtaniej do Londynu można polecieć z Katowic, bo za 546 zł. Obydwa rejsy oferuje tania linia lotnicza Wizz Air.
Tydzień przed podróżą można polecieć z Wizz Air do Brukseli za 374 zł lub z Katowic do Paryża za 423 zł. Wszystkie inne loty kosztują ponad 500 zł. Natomiast rekordowa cena na przelot z Poznania do Dublina wynosi aż 3,3 tys. zł.
Za bilety na trasie z Warszawy do Paryża w lutym przyszłego roku trzeba zapłacić minimum 200 zł. Barbara Dziedzic, prezes Bankowego Biura Podróży Travelbank zaznacza - Ceny biletów tanich i tradycyjnych linii ulegają w ostatnim czasie zbliżeniu. Tanie linie stają się coraz droższe, a tradycyjne linie obniżają swoje ceny.
Strategia cenowa przewoźników niskokosztowych, a teraz również linii tradycyjnych, polega na udostępnianiu tanich biletów na początku okresu sprzedaży. Następnie, po osiągnięciu pewnej ilości pasażerów zostaje otwarta wyższa klasa cenowa i bilety zaczynają systematycznie drożeć.
Linie lotnicze potrafią tak sterować ilością pasażerów zabieranych na pokład samolotu, że na konkretny lot, w zależności od prognozy wykorzystania miejsc, oceny elastyczności opłat oraz rzeczywistej sytuacji rynkowej tylko niewielka liczba biletów jest dostępna po bardzo atrakcyjnych cenach.
Coraz większa liczba Polaków jest już tego świadoma. Norbert Kilen z firmy doradczej On Board PR, na podstawie przeprowadzonych przez PBS DGA badań opinii społecznej podkreśla - 57% Polaków uważa, że linie lotnicze, podając w reklamach ceny biletów na poziomie kilku lub kilkunastu złotych, postępują nieuczciwe.
Takiego samego zdania jak Polacy jest też Komisja Europejska. Bruksela zamierza zmusić przewoźników do publikowania rzeczywistych cen wraz ze wszystkimi podatkami, prowizjami i opłatami, które musi ponieść pasażer.
Stefaan De Rynck, odpowiedzialny za transport rzecznik Komisji Europejskiej zaznacza - Cena podana w ogłoszeniu ma być ceną, którą klient zapłaci.
Dzięki wprowadzonym zmianom, łatwiej będzie można porównać ceny połączeń. Przewoźnicy nie będą już mogli kusić pasażerów biletami za złotówkę, dodając drobnym drukiem: "cena nie zawiera podatków i opłat lotniskowych".
Komisja Europejska wszczęła już w tej sprawie procedurę legislacyjną, proponując nowe zasady podawania taryf przez linie lotnicze.
Obecnie propozycją Komisji mają zająć się eurodeputowani oraz rządy państw członkowskich. Jednak nowe przepisy nie wejdą w życie wcześniej niż pod koniec 2007 roku.

Zobacz całość »



Co warto promować w województwie łódzkim?

Zobacz całość »
Unia Europejska przeznaczyła ponad 60 mln zł na promocję polskich województw. Zbigniew Frączyk, koordynator programu "Turystyka - wspólna sprawa" podkreśla - Warto dobrze wykorzystać te pieniądze.
Joanna Blewąska rozmawiała ze Zbigniewem Frączykiem na temat atrakcyjności województwa łódzkiego i możliwości jego promocji. Wywiad opublikowany był przez Gazetę Wyborczą.
Czy Łódzkie jest atrakcyjne?
Zbigniew Frączyk - Tak. Bo turystyka to nie tylko wakacje, plaża czy góry. To także przyjazdy biznesowe, na zakupy, w poszukiwaniu historii. Dużą szansą jest dla Łodzi turystyka poprzemysłowa, z Manufakturą na czele. Pamiętajmy, że w ciągu zaledwie pięciu miesięcy odwiedziło ją 1,3 miliona ludzi. Mamy zabytki i cmentarze, zamki i pałace. Ale to nie wystarczy. Musimy z tego zrobić produkt turystyczny.
To znaczy?
Zbigniew Frączyk - Stworzyć cały pakiet dla turysty. Przyjeżdżający musi wiedzieć, jak do Łodzi dojechać, gdzie przenocować. Powinien wcześniej znać cenę hoteli i ich standard, bardzo często chce mieć wybór droższej lub tańszej oferty. Musi wiedzieć, jak może ciekawie spędzić każdą godzinę swej podróży.
Z produktami turystycznymi jest jak z produkcją samochodu. Części powstają w różnych fabrykach i to nas nie interesuje. Dla nas liczy się gotowy samochód. I różnorodność, bo jeden chce trabanta, a drugi ferrari.
Na ostatnich targach w Anglii usłyszeliśmy: Macie połączenia lotnicze z wyspami, w Łodzi budują się hotele, a pubów, centrów handlowych i rozrywkowych nie brakuje. Macie znakomite elementy. Połączcie je w całość, a Anglicy przyjadą z wielką chęcią.
Pomysły na produkty już się pojawiają. Grupa Fabricum chce proponować fabularyzowane zwiedzanie Łodzi, urząd marszałkowski chce połączyć łódzkie stadiony ścieżką rowerową.
Świetny jest też ArtBus, który łączy łódzkie muzea. Ale wymaga dopracowania. Jadący nim powinni otrzymywać ładnie wydaną książeczkę z opisem atrakcji, które oglądają. Muszą dostać rabaty, a do tego zniżki w kawiarniach i restauracjach. To musi być cały pakiet.
W dobrym kierunku idzie Kamieńsk. Zimą na górę przyjeżdżają narciarze z całej Polski, są duże grupy z Poznania czy Warszawy. W okolicy powstała niezła baza noclegowa. By ją wykorzystać także latem, na Górze Kamieńsk powstają trasy dla rowerów oraz plany wycieczek konnych. Pod hasłem "Aktywność przez cały rok" nie powinno brakować klientów.
A w Polsce są już profesjonalne produkty turystyczne?
Zbigniew Frączyk - Na przykład oferta gier terenowych opartych na legendach i podaniach ludowych z Gór Świętokrzyskich. Trasa ma 2-3 km długości i wiedzie przez ciekawe zakątki gór. Uczestnicy mają misje do spełnienia, spotykają się z 30 postaciami z legend a całość kończy się biesiadą przy ognisku, na której serwowane są historyczne potrawy.
Są chętni?
Zbigniew Frączyk - Zdecydowanie tak, a zainteresowanie Górami Świętokrzyskimi znacznie wzrosło.
Kto powinien w Łodzi stworzyć takie produkty?
Zbigniew Frączyk - Dziś jest pierwsza konferencja projektu, a potem mamy rok czasu na prace. Liczę, że powstaną grupy złożone z przedsiębiorców, samorządowców, szefów hoteli i właścicieli restauracji. I one pracować będą nad pakietem dla turystów. Ładnie go "opakują" i zaczną zarabiać pieniądze na turystyce.
Jak i gdzie sprzedawać te produkty?
Zbigniew Frączyk - Pakiety pokazywane będą na targach turystycznych, w ambasadach i centrach informacji turystycznej na całym świecie. Trafią też do biur, które organizują wyjazdy dla turystów do Europy Środkowej. Powinny być chętne, by sprzedawać taką gotową ofertę. Nie zdziwię się, jeśli TUI czy Neckermann zdecyduje się przywozić turystów do Łodzi i okolic.
A turystyka to pieniądz. USA zarabia na niej 17,5 tysiąca dolarów na sekundę! Każdy przyjezdny zostawia podczas podróży po stanach 1,6 tys. dolarów. W Łodzi to na razie tylko 147 dolarów. Zwiększyć tę kwotę, mając gotowe produkty, będzie dużo łatwiej. Każdy turysta ma w kieszeni gorący pieniądz. To kwota, którą jest gotów wydać, jeśli tylko ma na co. U nas ma, ale propozycje musi dostać na tacy.

Zobacz całość »



Słowacja: Trwa Kiermasz Bożonarodzeniowy

Zobacz całość »
Na Placu Głównym i Placu Franciszkańskim w Bratysławie po raz 14 ma miejsce Kiermasz Bożonarodzeniowy. Jest on popularny wśród mieszkańców stolicy, a także wśród turystów. Rozpoczął się 24 listopada i potrwa do 23 grudnia.
Kiermasz to 106 stoisk, które polecają regionalne potrawy, napoje i upominki. Serwowane będą loksze (placki z ciasta ziemniaczanego) nadziewane gęsią wątróbką, pieczone kiełbaski, prosiaki i gęsi, kapuśniak, pagacze skwarkowe, chleb ze smalcem i cebulką, wątróbki po "cygańsku", potrawy mięsne i rybne z grila oraz typowe świąteczne napoje: grzane wino, pitny miód (medovina), grog i poncz. A także coś na słodko: strudle jabłkowe, makowe, orzechowe, serowe, pierniki miodowe oraz oblatki. Mocne alkohole i piwo są zakazane do sprzedaży.
Na Kiermaszu można także zaopatrzyć się w różnego rodzaju upominki: wyroby ze skóry, szkła, ceramiki, wikliny, drewna, liścia kukurydzy, pszczelego wosku itd. Mają być także występy artystyczne i pokazy rękodzieła ludowego na żywo.
Rok temu na Kiermaszu Bożonarodzeniowym było ponad 150 tysięcy turystów z kraju i z zagranicy. Tych ostatnich najwięcej przyjechało z Austrii, Czech i Polski, ale również ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Anglii, Francji, Włoch, Hiszpanii, Irlandii, Danii oraz innych krajów.
W Koszycach, Żylinie, Presove, Nitrze, Trnavie, Banskiej Bystrzycy, Liptowskim Mikulaszu, Popradzie czy Bardejovie - w tych miastach na Słowacji organizowane są podobne kiermasze.

Zobacz całość »



Nagroda Czysty Biznes 2006 za Sandomierski Szlak Jabłkowy!

Zobacz całość »
Świętokrzyski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Modliszewicach Oddział w Sandomierzu za "Centrum Ogrodnicze" - Sandomierski Szlak Jabłkowy otrzymał nagrodę w kategorii Produkt i Usługa w Turystyce Czysty Biznes 2006.
Ogólnopolskie Nagrody Czysty Biznes 2006 zostały rozdane już po raz siódmy. Nagradzane są firmy, które podejmują działania na rzecz ochrony środowiska oraz wyróżniają się szczególnymi osiągnięciami w tej dziedzinie.
W kategorii Projekt - Wizerunek nagrodę otrzymał Ośrodek Rekreacji i Wypoczynku "Nad Zalewem" Sp. z o.o. z Krakowa za Projekt Wizerunek Ośrodka Rekreacji i Wypoczynku "Nad Zalewem".
Celem konkursu jest promocja przedsiębiorstw, które poprzez działania proekologiczne poprawiły swoją konkurencyjność na rynku krajowym lub międzynarodowym.
Ogłoszenie zwycięzców odbyło się podczas VIII Dorocznego Spotkania Klubów Czystego Biznesu, podczas którego odbyła się debata na temat "zielonych zamówień" i ich wpływu w rozwój przemysłu środowiskowego w Polsce. W spotkaniu udział wzięli przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Środowiska oraz Unii Europejskiej.
Tegoroczne spotkanie Klubów, które organizuje Fundacja Partnerstwo dla Środowiska (FPŚ) pod patronatem resortów środowiska, gospodarki i rozwoju regionalnego, odbyło się 17 listopada w Tarnowie.
Promocja lauretów Nagród Czystego Biznesu odbywa się także poza granicami Polski. W roku 2004 Komisja Europejska, Dyrektoriat Generalny ds. Środowiska zaproponował FPŚ rolę krajowego koordynatora Europejskich Nagród Biznes dla Środowiska. Dzięki temu laureaci konkursu "Czysty Biznes" mogą ubiegać się o nominację w konkursie europejskim, a tym samym umożliwiło to promocję ich osiągnięć na rynku unijnym.
Najbliższe eliminacje krajowej edycji Europejskich Nagród Biznes dla Środowiska odbędą się w listopadzie 2007 roku.
Szczegółowe informacje na temat konkursu oraz towarzyszącej mu konferencji dostępne są na stronie www.czystybiznes.pl oraz u Joanny Węgrzyckiej Fundacja Partnerstwo dla Środowiska, tel. (0-12) 422-50-88 wew. 31, fax: (0-12) 429-47-25, e-mail: jwegrzycka@epce.org.pl.

Zobacz całość »



Aż 65% Polaków nie wyjeżdża na wypoczynek!

Zobacz całość »
W dniach 2 - 5 listopada został przeprowadzony przez CBOS sondaż na reprezentatywnej próbie losowej 979 dorosłych mieszkańców Polski. Sondaż ten dotyczył wypoczynku Polaków.
Według badań większość dorosłych Polaków (65 %) nie wyjechała w tym roku na urlop wypoczynkowy poza miejsce zamieszkania. Co czwarty dorosły (25 %) wypoczywał wyłącznie w kraju, 7 % było zarówno w kraju, jak i za granicą, a 2 % - wyłącznie za granicą.
Osoby wyjeżdżające na wypoczynek w kraju najczęściej przebywały u rodziny, znajomych (39 %) lub w wynajętej kwaterze (35 %); rzadziej wypoczywały na zorganizowanych wczasach, obozie bądź wycieczce (20 %); na własnej działce (11 %); czy też pod namiotem lub na wędrówce (8 %).
Na indywidualny wyjazd turystyczny udała się w tym roku co siódma osoba - spośród wyjeżdżających za granicę (14 %), co jedenasta (9 %) była u rodziny lub znajomych, a co dwudziesta (5 %) skorzystała z oferty biura podróży.
W 2006 r., podobnie jak w latach 2003-2005, poza miejscem zamieszkania wypoczywało 35 % Polaków. Dorośli wyjeżdżali na wypoczynek średnio trzy razy, zaś wypoczynek poza miejscem zamieszkania trwał średnio 17 dni.
Większość wyjeżdżających na wypoczynek podróżowała samochodem osobowym (71 %); rzadziej autokarem (24 %) lub pociągiem (21 %). Samolotem na wypoczynek wybrało się 8 %; na piechotę wędrowało - 7 % a rowerem podróżowało 5 % Promem, statkiem, żaglówką lub kajakiem podróżowało po 2 % wyjeżdżających.
Według badanych, najważniejszym powodem pozostania w domu był brak pieniędzy - wynika z najnowszego sondażu CBOS.

Zobacz całość »



Ruch na lotnisku w Jasionce jak nigdy!

Zobacz całość »
Z powodu trwających od kilku dni zamgleń, większość lotnisk w Polsce była nieczynna. Za to porcie lotniczym w Jasionce bez przerwy lądowały i odlatywały samoloty.
Lotnisko w Jasionce jako jedne z nielicznych w kraju mogło przyjmować samoloty w ciągu ostatnich dni. Zadowolenia nie krył z tego powodu dyrektor Wiesław Mardosz. Normalnie obsługiwane są tutaj dwa połączenia dziennie. Trochę więcej pracy jest gdy przylatują Żydzi udający się do leżajska w rocznicę śmierci cadyka Elimelecha.
Za to we wtorkowe popołudnie na płycie lotniska, która może pomieścić 10 samolotów stało aż 9 maszyn i kolejne miały przylecieć.
Podrzeszowskie lotnisko przejmowało samoloty lecące z Frankfurtu, Glasgow, Dublina, Shanon, Londynu, Berlina nawet Wiednia ponieważ nie mogły wylądować w docelowych portach polskich. Rozważano również przejęcie połączenia transatlantyckiego z Chicago do Krakowa, ale zrezygnowano z tego, gdyż Jasionka nie posiada sprzętu do rozładunku kontenerów bagażowych jakie były w tym samolocie.
Zwiększony ruch w Jasionce oznacza zarobek dla lotniska - za obsługę, start i lądowanie i postój samolotów. Każda doba to dodatkowe kilka tysięcy złotych - cieszy się dyrektor Mardosz.
Pasażerowie niestety nie mieli powodów do zadowolenia. Utrudnienia atmosferyczne, a w konsekwencji zamieszanie na lotniskach pokrzyżowały plany wielu z nich. Część osób, która niespodziewanie przyleciała do Jasionki została zawieziona do innych miast transportem zastępczym zorganizowanym przez linie lotnicze. A i tak lotnisko było wypełnione po brzegi czekającymi przez wiele długich godzin pasażerami, głównie lecącymi przez Polskę tranzytem. Dla grupy lecącej z Lwowa trzeba było wynająć pokoje w hotelu na dwie noce. Wiele osób zrezygnowało z podróży i stara się odzyskać pieniądze za niewykorzystany bilet.
Meteorolodzy przewidują poprawę pogody dopiero w piątek.

Zobacz całość »



Międzynarodowe Targi Turystyki Biznesowej w Barcelonie

Zobacz całość »
W dniach od 28 do 30 listopada w Barcelonie odbywać się będą Międzynarodowe Targi Turystyki Biznesowej EIBTM w Barcelonie.
Targi EIBTM należą do najstarszych i jednych z największych targów MICE (Meetings, Incentives, Conferences, Exhibitions) w Europie. Targi zarezerwowane są tylko dla branży turystycznej, touroperatorów, agencji turystycznych, przewoźników, hotelarzy, profesjonalnych organizatorów kongresów, narodowych organizacji turystycznych oraz firm specjalizujących się w imprezach typu incentive z całego świata.
W EIBTM uczestniczy 2000 wystawców z ponad 75 krajów. W 2005 roku liczba visitors i decision makers wyniosła ponad 5000 osób, a Hosted Buyers prawie 2000 osób.
Targom towarzyszyć będą liczne seminaria, warsztaty oraz konferencje tematyczne organizowane we współpracy z międzynarodowymi stowarzyszeniami między innymi: MPI, ICCA, SITE, ESAE, IAPCO i EFAPCO.
W bieżącym roku Polska Organizacja Turystyczna zamówiła stoisko narodowe o powierzchni 100 metrów kwadratowych w kształcie wyspy, w sąsiedztwie Czech, Węgier i Chorwacji.
Z Polski w targach udział wezmą:
- Warsaw Convention Bureau,
- Kraków Convention Bureau,
- Poznań Convention Bureau,
- Warszawskie Centrum Expo XXI Sp. z o. o.,
- PKiN,
- Furnel Travel International,
- Orbis S.A.,
- Starwood Hotels & Resorts Worldwide Inc.,
- Supertour DMC Poland,
- Via Hansa Warsaw Sp. z o.o.,
- Hilton Hotel & Convention Centre,
- Warsaw Destination Alliance,
- Intercrac,
- Kopalnia Soli “Wieliczka" Trasa Turystyczna Sp. z o.o.
Miejce targów: Fira de Barcelona, Recinto Gran Via, Mountjuic 2, (L’H) Pabellón 2, Calle Botànica s/n 08908 L’Hospitalet.
Godziny otwarcia:
28 i 29.11.2006 od 10.00 do 18.00,
30.11.2006 od 10.00 do 16.00.

Zobacz całość »



Słodka pamiątka 750-lecia Krakowa

Zobacz całość »
Ciasteczka opakowane w pudełko przedstawiające plan Rynku Głównego i odbiegających od niego ulic - będą symbolem i pamiątką, jubileuszu 750-lecia lokacji Krakowa. Na odwrocie opakowania, znajduje się historia i znaczenie lokacji miasta na prawie magdeburskim.
Przewodniczący Rady Programowej Obchodów Jubileuszu, prof. Czesław Dźwigaj, poinformował, iż ciasteczka wymyślone i zaprojektowane przez Annę Szwaję, jurorzy konkursu uznali za najbardziej trafiony pomysł. - Takie ciasteczka mogą być i doskonałym prezentem i pamiątką kupowaną przez turystów - wyjaśnił Dźwigaj. Według projektu, smakołyki wykonane są z naturalnych składników: otrąb, bakalii, miodu i karmelu. Do konkursu na jubileuszową pamiątkę, 10 autorów nadesłało aż 17 propozycji. Niektóre z nich, zostały zarekomendowane przez jurorów, do wykorzystania w działaniach promocyjnych Krakowa, m.in. papierowe pudełko z opisem wydarzeń historycznych, skarbonka (kostka brukowa), czy płaski, niewielki, okrągły placuszek z pieczęcią Krakowa.
Kulminacja jubileuszu, będzie miała miejsce w czerwcu 2007 r. Dekoracja miasta podczas uroczystości, będzie odwoływać się do historii. Na masztach, ustawionych w wielu różnych punktach Krakowa, będą zawieszone sztandary z orłami piastowskimi i logo jubileuszu. Nad ulicami w centrum, powiewać będą m.in. sztandary z herbami cechów rzemieślniczych i ilustracjami z Kodeksu Behema - zawierającego przywileje i statuty miasta Krakowa oraz ustawy cechowe.
750-lecia lokacji Krakowa, nie należy mylić z założeniem miasta, które ma o wiele dłuższą historię. Pierwsza pisemna wzmianka o Krakowie, jako ważnym grodzie handlowym, pochodzi z relacji Ibrahima ibn Jakuba z ok. 966 r. W wyniku zniszczenia miasta przez najazd tatarski w 1241 r., przystąpiono do odbudowy Krakowa. Książę Bolesław Wstydliwy, jego matka Grzymisława i żona św. Kinga, w dniu 5 czerwca 1257, nadali miastu lokację na prawie magdeburskim. Wtedy to powstał charakterystyczny szachownicowy układ miasta, w który dopasowano zachowane elementy wcześniejsze.

Zobacz całość »



Wspólna promocja polskiej gospodarki i turystyki poprzez POPGiT - założenia

Zobacz całość »
Do głównych celów Polskiej Organizacji Promocji Gospodarki i Turystyki będzie należało: wsparcie eksportu, przyciąganie inwestycji zagranicznych oraz promocja polskiej gospodarki i turystyki. Najnowszy projekt ustawy zakłada zintegrowanie w POPGiT działań promocyjnych, które wymagają ujednolicenia strategii oraz lepszej koordynacji.
POPGiT ma prowadzić promocję polskiej gospodarki i turystyki w oparciu o jedną strategię i w ramach jednego, dużego budżetu. Dzięki temu ma zostać zapewniony jednolity przekaz promocyjny, który będzie skierowany do przedsiębiorców, podmiotów branży turystycznej, organizacji biznesowych oraz władz samorządowych zarówno krajowych jak i zagranicznych.
Nowa organizacja będzie dysponowała środkami finansowymi, stanowiącymi co najmniej sumę obecnego budżetu POT i PAIiIZ. Według ministra koncentracja dotychczasowych zadań tych organizacji pozwoli na ograniczenie administracji, obniżenie kosztów obsługi oraz sprawniejsze wykorzystanie posiadanych funduszy.
Do zadań POPGiT będzie należało również wdrażanie środków unijnych w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka na lata 2007-2013. Polska Organizacja Promocji Gospodarki i Turystyki, odpowiedzialna za całość promocji gospodarczej i turystycznej będzie Instytucją Wdrażającą priorytet 6, w skład którego wchodzą działania promujące eksport, inwestycje oraz turystykę oraz działanie 4.5, które wspierają inwestycje o dużym znaczeniu dla gospodarki.
Dotychczasowe zadania POT, czyli współpraca z branżą turystyczną, realizacja zadań i dystrybucja środków w obszarze promocji turystycznej w całości przejmie Polska Organizacja Promocji Gospodarki i Turystyki. Nowy projekt nie narusza obecnej struktury oraz funkcji Regionalnych i Lokalnych Organizacji Turystycznych.
Według projektu, obecne Polskie Ośrodki Informacji Turystycznej oraz Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji, które podlegają Ministerstwu Gospodarki w nowej agencji będą funkcjonowały jako oddziały zagraniczne POPGiT. Dzięki temu liczba placówek, które zajmują się promocją polskiej turystyki zwiększy się o Wydziały Promocji Handlu i Inwestycji. Będą one działały w polskich placówkach dyplomatycznych.
Nowe przepisy mają zostać wprowadzone przez nowelizację ustawy o Polskiej Organizacji Turystycznej i przekształcenie jej w Polską Organizację Promocji Gospodarki i Turystyki. W najbliższym czasie projektowi zostanie nadany tryb legislacyjny z konsultacjami międzyresortowymi oraz społecznymi. Przedłożenie projektu nowelizacji Radzie Ministrów zaplanowano na styczeń 2007 roku.

Zobacz całość »



Mgła generuje straty przewoźników i portów!

Zobacz całość »
Z powodu mgły, straty na polskich lotniskach sięgają już kilku milionów. - Mgła powinna zacząć znikać dzisiaj, począwszy od zachodu kraju - powiadomił Michał Jaworski, dyżurny synoptyk IMGW.
W ciągu ostatnich dwóch dni, krakowski port musiał odwołać ponad 30 rejsów. - Każdy samolot zostawia w naszym porcie ok. 10 tys. zł - poinformował Piotr Pietrzak, rzecznik lotniska w Balicach. Ponad 300 lotów odwołało już Okęcie. Samolotów nie obsługiwały również porty w Bydgoszczy i Poznaniu, a Łódź odwołała trzy rejsy. Wczoraj mgła sparaliżowała również łódzki Lublinek, który jeszcze do popołudnia awaryjnie przyjmował maszyny. - Noc spędziło u nas kilka nadprogramowych samolotów - oświadczył Michał Marzec, prezes portu. Opłaty za pobyt nieplanowanych maszyn, niestety nie równoważą strat. Każdy samolot, który nie przyleciał i nie odleciał - to strata kilkunastu tysięcy złotych.
Obecnie żaden polski port, nie posiada urządzenia nawigacyjnego - Instrumental Landing System, które umożliwia obsługiwanie samolotów na wysokości 100 stóp, gdy widoczność spada poniżej 300 m. Natomiast pogoda pozwalała na lądowanie, wyłącznie w Gdańsku i Katowicach. Rębiechowo zarabia na utrudnieniach pogodowych, ok. 50 tys. zł dziennie. Niestety już pojawiły się problemy z miejscem dla kolejnych samolotów. Na płycie przewidzianej na 15 maszyn, noc spędziło 25. - Musieliśmy wprowadzić ograniczenia dla kolejnych chętnych, mogą jedynie zostawić pasażerów i muszą natychmiast odlecieć - wyjaśnił Włodzimierz Machaczyński, wiceprezes portu lotniczego w Gdańsku.
Straty dotkną także przewoźników, zobowiązanych do sfinansowania dojazdów pasażerów do portu, w którym samolot miał wylądować. Poza tym, płacą za postój maszyn. - Jak do tej pory odwołaliśmy osiem lotów, z których miało skorzystać ok. 100 osób, musimy im zapewnić bilet na inny rejs lub zwrócić pieniądze - oznajmił Eryk Kłopotowski, rzecznik Sky Europe, który dodał, iż straty przewoźnika mogą sięgnąć nawet setek tysięcy złotych. LOT zmuszony był odwołać ponad 300 lotów, a Centralwings przełożył cztery. - Dodatkowy koszt każdego z nich to od kilku do 10 tys. euro, ponad 100 osób nocowało na nasz koszt w Rzymie - poinformowała Izabela Bogus, rzecznik Centralwings.

Zobacz całość »



Jakie cechy powinien mieć hotel prowadzący działalność konferencyjną?

Zobacz całość »
Ośrodki wypoczynkowe po sezonie letnim wcale nie muszą narzekać na brak klientów. Rozwiązaniem jest działalność konferencyjna. Jednak, aby organizować kongresy i szkolenia trzeba spełniać określone warunki
Obecnie wiele obiektów w Polsce organizuje szkolenia i konferencje. Eksperci z zakresu rynku usług szkoleniowych uważają, że oferowanie tylko sali do wykładu i pokoi hotelowych nie jest wystarczające. Według nich większość ośrodków wypoczynkowych, które położone są w atrakcyjnych turystycznie miejscowościach jest dobrze przystosowana tylko do obsługi gości indywidualnych, którzy przyjeżdżają na weekend lub wakacje. Natomiast nie nadają się do przyjmowania grup szkoleniowo-konferencyjnych.
Rafał Szczepanik, jeden z szefów firmy szkoleniowej Trainig Partners, specjalizującej się od kilku lat w szkoleniach outdorowych przyznał, że według niego ośrodków, które są w mniejszym lub większym stopniu przygotowane do przyjmowania grup szkoleniowych jest około 200.
Wybierając obiekt na konferencje klienci zwracają uwagę na standard hotelu oraz to, iloma pokojami dysponuje obiekt. Równie istotne jest wyposażenie sal konferencyjnych, w której powinny się znaleźć: rzutnik, stojak na papier, ekran oraz wygodne fotele - najlepiej z pulpitem do pisania i stoły konferencyjne. Sale powinny być klimatyzowane, z dobrą akustyką, sprzętem nagłaśniającym, a także z możliwością zaciemnienia. Szczepanik zaznacza - Krzesła i stoły muszą być przestawne, bo w zależności od rodzaju zajęć trzeba je w sali odpowiednio ustawić, a przy dobrej pogodzie zajęcia mogą odbywać się na świeżym powietrzu.
W przypadku, gdy grupa szkoleniowa zamierza w obiekcie pozostać dłużej niż jeden dzień bardzo ważne jest też wyposażenie pokoi. Szczepanik wyjaśnia - Zwracam dużą uwagę na jakość łazienek. Są ważniejsze nawet niż pokoje, w których uczestnicy szkoleń właściwie tylko śpią, bo przecież większość czasu spędzają na zajęciach i wykładach. Mniej istotne jest wyżywienie. Liczy się również ładna okolica, rozrywki turystyczne oraz dodatkowe atrakcje ośrodka jak np. pomieszczenia stylizowane na wiejską karczmę, salę rycerską lub komnaty zamkowe.
Jednak nawet najlepszy hotel z dobrą kuchnią i w pięknej okolicy musi mieć dobrze przygotowaną obsługę, która poradzi sobie z niestandardowymi prośbami gości. Dobry organizator powinien spełnić życzenie kolejnej lampki przy pulpicie, dodatkowego przedłużacza do sprzętu komputerowego lub przeniesienia stołów na zewnątrz.
Dodatkowo ważna jest też cena szkolenia. Obiekty konferencyjne powinny być gotowe na ustępstwa cenowe, szczególnie wobec firm, które z nimi stale współpracują i sprawiają, że poza sezonem ośrodek nie jest pusty.

Zobacz całość »



Czy wizy do USA zostaną zniesione?

Zobacz całość »
Zgodnie z zapowiedziami prezydent George W. Bush będzie starał się o zniesienie wiz dla mieszkańców Europy Środkowej i Wschodniej.
- Miło mi poinformować, że będę współpracował z Kongresem i naszymi międzynarodowymi partnerami na rzecz zmiany naszego programu wizowego - powiedział Bush na konferencji prasowej w stolicy Estonii. Chodzi o to, żeby obywatele "takich krajów jak Estonia" mogli podróżować do USA tak jak obywatele państw starej Unii. Czyli bez wiz.
W Warszawie amerykańskiego zadowoleniem słuchano deklaracji amerykańskiego prezydenta Bardzo się z tego cieszymy - powiedział prezydent Lech Kaczyński po przylocie na szczyt NATO w Rydze. Przypomniał, że to właśnie Kongres ma w tej sprawie kluczowe znaczenie.
Polska już od dawna walczy o zniesienie wiz do Stanów Zjednoczonych dla naszych obywateli. Aktualnie jest to nie do zrealizowanie z powodu restrykcyjnych amerykańskich przepisów.
Według wielu komentatorów to, że obywatele Polski - której żołnierze walczą w Iraku - nie mogą wjeżdżać swobodnie do USA, jest jednak po prostu niesprawiedliwe. Na przykład Francuzów żadne takie ograniczenia nie obowiązują.

Zobacz całość »



Polisa ubezpieczeniowa może objąć reklamy

Zobacz całość »
Prowadząc restaurację czy inny lokal usługowo-handlowy, warto pomyśleć o ubezpieczeniu nie tylko lokalu ale również szyb i innych przedmiotów szklanych na wypadek stłuczenia. Obecnie taka dodatkowa opcja jest dostępna we wszystkich rodzajach pakietów dla małych i średnich firm - czytamy w Gazecie Prawnej.
Ubezpieczeniem można objąć niemalże wszystkie elementy, których stłuczenie bardzo skomplikuje kontynuowanie działalności, czyli szyby drzwiowe i okienne, szklane przegrody ścienne, szyby antywłamaniowe. Przy czym przy podpisaniu umowy z ubezpieczycielem warto upewnić się, czy towarzystwo pokryje ekspresowe wstawienie witryny.
W PZU jest to opcja dostępna dopiero po opłacaniu dodatkowej składki (która wzrasta wtedy o około połowę), a w Allianz taki zakres jest w umowie standardowej. Przed podpisaniem umowy należy dokładnie określić sumę, na jaką będą ubezpieczone elementy szklane. Przy czym trzeba wziąć pod uwagę nie tylko cenę samego materiału, ale także koszty montażu, w tym koszty ustawienia rusztowań lub drabin. Na ten element powinni zwrócić szczególną uwagę prowadzący lokal na podstawie umowy franczyzy.
Należy dodać, że taka polisa może obejmować nie tylko rzeczy wewnątrz budynku, ale też wszelkiego rodzaju reklamy, neony i gabloty wystawowe poza nim. Przy czym przy zakupie polisy ubezpieczeniowej warto dopytać, jak daleko od budynku mogą znajdować się np. tablice reklamowe. W Allianz jest to określone jako najbliższe sąsiedztwo budynku. Z kolei w pakiecie Warta Ekstrabiznes ochroną są objęte również tablice reklamowe usytuowane przy trasach komunikacyjnych.

Zobacz całość »



Menu degustacyjne staje się modne

Zobacz całość »
Polskie restauracje coraz częściej proponują tzw. menu degustacyjne. Wymagający klienci mają możliwość skosztowania wielu wyszukanych potraw, a szefowie kuchni okazję do wykazania się swoimi umiejętnościami i talentem.
Menu degustacyjne polega na tym, że gość zamiast zjedzenia posiłku złożonego z dwóch, trzech dań próbuje małe porcje około dziesięciu i więcej potraw. Uczta nie polega tylko na zaspokojeniu głodu ale też na zaznaniu wielu różnych doznań smakowych.
Taka forma przyjmowania gości jest na razie skierowana do zamożnego klienta, dlatego wprowadzają ją raczej drogie restauracje. Zazwyczaj za uczestniczenie w degustacji trzeba zapłacić od 159 zł do 290 zł. Napoje alkoholowe nie są wliczone w cenę.
Dzięki menu degustacyjnemu można lepiej ocenić możliwości i talent szefa kuchni. - To wizytówka szefa kuchni. Moje menu jest najodważniejsze ze wszystkich kart, jakie przygotowuję w hotelu. To moje smaki, moja wizja nowoczesnej kuchni polskiej. Chcę pokazać: taki właśnie jestem. Lubię, jak gość poddaje się woli kucharza, jeśli godzi się na to, by być zaskakiwanym. Lubię, żeby kolacja to był show, przedstawienie. Chcę oczarować gości kuchnią, winem i obsługą. - powiedział Karol Okrasa z restauracji hotelu Bristol.
W Polsce nastaje moda, a wręcz snobizm na bywanie w określonych restauracjach i delektowanie się potrawami znanych szefów kuchni. Ambitne restauracje szybko podchwytują nowinki gastronomiczne aby przyciągnąć klientów. - To jest teatr na stole, wydarzenie kulinarne. Potrawy wjeżdżają i wyjeżdżają, a goście mogą skoncentrować się na rozmowie lub na doznaniach smakowych - tłumaczy Iwona Giętka z restauracji Belvedere w Warszawie.
W restauracji Rialto znanego Polakom mistrza kuchni Kurta Schellera co miesiąc tworzone jest menu z 12 dań do degustacji. Na spróbowanie wszystkiego potrzeba kilku godzin, ostrzega mistrz. Natomiast The Olive w krakowskim hotelu Sheraton wprowadza menu degustacyjne tylko w przypadku sezonowych promocji, jak to miało ostatnio miejsce z okazji wejścia na rynek wina Beaujolais Nouveau.

Zobacz całość »



Costa Coffee na rynku polskim

Zobacz całość »
Jedna z największych sieci barów kawowych w Europie Costa Coffee wchodzi do Polski. Jest to sensacyjna wiadomość na rynku, ze względu na wielkość tej sieci - pisze Rzeczpospolita.
Costa Coffee jest na trzecim miejscu w Europie na liście największych sieci kawowych pod względem liczby barów. Ma ich blisko 500, z czego aż 80 % w Wielkiej Brytanii. Z nieoficjalnych informacji, wynika, że bary tej firmy zostaną otwarte w Polsce jeszcze w tym roku. Mają być otwierane na zasadzie franszyzy. Pierwsze bary mają powstać w jednym z miast na południu Polski. Specjaliści z rynku kawowego uważają, że początkowo Costa Coffee podejmie współpracę z firmą z branży telekomunikacyjnej, z własną siecią placówek.
Sieć barów kawowych Coffeeheaven (38 barów) obawia się trochę nowego konkurenta. - To zależy, na ile Costa Caffee zaangażuje się w Polsce - mówi Paweł Wasiljew, dyrektor zarządzający CHI Polska, spółki prowadzącej sieć kawiarni Coffeeheaven. Przyznaje,że pojawienie się brytyjskiej sieci oczywiście stwarza różne zagrożenia, jak choćby odbieranie klientów czy podkupowanie pracowników.
W Polsce istnieje ponad sto barów kawowych i co siódma kawiarnia jest sieciowa. W Wielkiej Brytanii, w której mieszka ponad półtora raza więcej mieszkańców, jest 20 razy więcej sieciowych barów kawowych. W Polsce tuż obok Coffeeheaven, Mercer'sGourment Coffee, Daily Cafe powstają kawiarnie promujące największych producentów kawy Tchibo, Nescafe czy Segafredo
- Polski rynek barów kawowych jest młody i jest na nim jeszcze sporo miejsca dla nowych graczy - uważa Kacper Kossowski z Coffee Zone, firmy zajmującej się doradztwem dla rynku kawowego oraz szkoleniem baristów, czyli osób odpowiedzialnych za wybieranie, parzenie i podawanie kawy.
W Warszawie jesienią został otworzony także bar skandynawskiej sieci Wayne's Coffee, która w planach ma stworzenie łącznie sześciu takich barów. Wild Bean Cafe tworzy bary kawowe na stacjach BP. Ma być ich łącznie 115.
-Coraz większym problemem staje się znalezienie lokalu w dobrym punkcie. Dla kawowych sieciówek to najważniejsza sprawa gwarantująca powodzenie przedsięwzięcia. Sporo lokali w polskich miastach jest własnością gmin. A jeżeli wziąć pod uwagę, że inwestycja w kawiarnię w dużym mieście to kwota rzędu 200 - 400 tysięcy złotych, to nie każdy jest w stanie podjąć ryzyko, by po trzech latach dostać wypowiedzenie umowy najmu. Ponadto podaż lokali nie nadąża za popytem, co winduje ceny najmu i czyni działalność coraz mniej zyskowną.- zaznacza Kacper Kossowski.
Costa Coffee należy do Whitbread, który jest jednym z największych firm w Wielkiej Brytanii w dziedzinie gastronomii. Powstała ona w 1985 roku. Ma już ponad 100 oddziałów poza Wielką Brytanią.

Zobacz całość »



Mgła odpuszcza? Ruch na lotniskach powoli powraca do normy..

Zobacz całość »
Choć mgły nadal utrzymują się nad większą częścią naszego kraju, lotnisko Okęcie w Warszawie i Gdańsku pracuje już normalnie. Problemy utrzymują się nadal w Rzeszowie Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu.
Dyżurny portu na Okęciu powiedział, że mgła powoli się unosi, więc jest szansa, że ruch będzie się odbywał bez zakłóceń, odprawy pasażerskie odbywają się na bieżąco.
Wrocław natomiast odwołał część rejsów, między innymi do Warszawy o 7.20 a także do Gdańska o godzinie 9.00 i 10.30. Również samolot lecący do Niemiec prawdopodobnie nie wystartuje. Pasażerowie lecący do Monachium i Dublina zostaną odprawieni.
Lotnisko w Poznaniu ma także problemy z powodu złych warunków atmosferycznych. Płyta lotniska jest pusta, nie ma szans na rejsy do Warszawy i niemieckich portów.
Według synoptyków, w ciągu dnia sytuacja w Wielkopolsce zacznie się poprawiać. Nie pracuje lotnisko W Krakowie - Balicach i taka sytuacja potrwa, co najmniej do południa.
Lot do Warszawy został odwołany także z lotniska w Szczecinie. Rzecznik portu lotniczego Szczecin - Goleniów zapewnił, że w Zachodniopomorskim panują dobre warunki pogodowe i o 15:20 przyleci do Goleniowa samolot z Londynu. Lot o 15:50 do Londynu również się odbędzie.
W Katowicach wszystkie planowane loty odbywają się bez większych problemów. Niebo jest bezchmurne, widoczność wynosi 1500 metrów.

Zobacz całość »



Dobra widoczność na lotnisku w Balicach

Zobacz całość »
Dzisiaj (29. 11. 2006 r.), po godzinie 12.00, widoczność w Balicach poprawiła się i można było realizować operacje lotnicze startu oraz lądowania.
Jako pierwszy, od poniedziałkowego wieczoru, wylądował samolot rejsowy z Mediolanu, bezpośrednio po nim trzy kolejne. Chwilę później wystartowały samoloty rejsowe do Mediolanu i Rzymu.
Aktualnie (godz. 14.00) widoczność na pasie jest bardzo dobra i wszystkie operacje są realizowane bez przeszkód.

Zobacz całość »



McDonalds kontra Prawda Ciężkostrawna!

Zobacz całość »
Film "Fast Food Nation", który krytykuje sieci szybkiego żywienia wszedł już do amerykańskich kin. W piątek, 1 grudnia będzie miał premierę w Polsce.
Film powstał na podstawie książki reportera "Atlantic Monthly" Erica Schlossera napisanej w 2001 roku. W Polsce została wydana dopiero w ubiegłym roku pod tytułem "Kraina fast foodów". Stanowi reportaż o amerykańskim przemyśle szybkiego żywienia. Schlosser ukazał w niej, że rozwój sieci szybkiego żywienia spowodował znaczący spadek cen skupu bydła, co spowodowało bankructwo ranczerów oraz przejęcie hodowli bydła przez wielkie koncerny.
Występujący w filmie "Fast Food Nation" Don Anderson, sieć Mickeys i miasteczko Cody w rzeczywistości nie istnieją. Ale w Mickeys oraz w flagowej kanapce Big One łatwo rozpoznać McDonalds i jego Big Mac.
"Fast Food Nation" reklamowany jest w Polsce hasłem "Prawda ciężkostrawna". Dziennik "New York Times" określił go jako "najważniejszy polityczny film amerykańskiego reżysera od czasów Fahrenheit 9/11 i Michaela Moorea". Mimo, że na ekrany amerykańskim kin film wszedł 17 listopada, już ponad pół roku temu zjednoczyć przeciwko sobie wszystkie amerykańskie sieci fastfoodowe oraz ich dostawców.
McDonalds uruchomił kampanię, podczas której podkreślał zdrowe pozycje w swoim menu oraz prezentował pracowników, którym udało się wspiąć po korporacyjnej drabinie.
Świtały to malutka wieś na Pomorzu szczycąca się największymi w Europie uprawami ziemniaków i magazynami należącymi do fabryki Farm-Frites Poland z Lęborka. Fabryka zaopatruje we frytki bary McDonalds z całej Polski, Czech, Słowacji, Ukrainy i w krajów nadbałtyckich. Krzysztof Kłapa z McDonalds Polska, wskazuje na jeden z bloków i zaznacza - Proszę popatrzeć: w każdym domu okna z PCW, prawie wszędzie są anteny satelitarne.
Na początku października polski McDonald's zorganizował w Lęborku spotkanie dla dziennikarzy na temat "odkrywania tajemnic dobrego ziemniaka", podczas którego można się było dowiedzieć, że co najmniej 30% frytek w porcji w McDonaldzie powinno mieć długość powyżej 5 cm, a długość kolejnych 20% musi przekraczać 7,5 cm. Jednak firma nie potrafi wyprodukować tak długich frytek z polskich odmian ziemniaków. Dlatego też produkuje się frytki z amerykańskiej odmiany russet burbank.
McDonalds pokazał mediom, jak wygląda kontrola jakości u jego najważniejszego dostawcy Farm-Frites Poland, który produkuje dla McDonalds od 14 do 16 tys. ton frytek rocznie.
McDonalds zorganizował w Polsce w dniach 14 i 15 października "Dni drzwi otwartych". Wszyscy chętni mogli oglądać lokale firmy od kuchni. Menedżerowie oprowadzali i opowiadali o jakości żywności oraz zasadach pracy grilla, tostera i innych sprzętów kuchennych. Zwiedzający otrzymali firmowe upominki, np. gumowe breloczki z hamburgerem.
Następnie, 16 października spółka rozpoczęła pierwszą w swojej polskiej historii wizerunkową kampanię reklamową. Wystąpili w niej czterej szefowie restauracji McDonalds. Na plakacie ze zdjęciem Urszuli Bugajskiej, rozmarzonej szefowej restauracji McDonalds we Wrocławiu widnieje napis: "Spojrzenie po mamie, spontaniczność po tacie, a cierpliwość "
Krzysztof Kłapa, dyrektor ds. korporacyjnych McDonalds Polska tłumaczy - To prawda, do tej pory nie robiliśmy takich rzeczy, ale obecnie zatrudniamy ponad 10 tys. pracowników i będąc tak dużym pracodawcą, możemy coś powiedzieć. Wiele osób ma w swoich życiorysach przygodę z naszą firmą.
Kłapa zaznacza, że poczynione działania nie mają nic wspólnego z planowaną premierą filmu "Fast Food Nation". Wyjaśnia - Rozumiem, że tak to może być odebrane, ale to realizacja naszej długoterminowej strategii zakładającej pokazywanie firmy z różnych stron i nie są to akcje jednorazowe. Kilka lat temu badania rynku wykazały, że mówimy o sobie zbyt mało i zostawiamy pole dla plotek i sensacji.
Specjaliści wysoko oceniają strategię McDonalds. Marta Nowicka z polskiego biura międzynarodowej agencji public relations Fleishman-Hillard wyznała - Na 100%, planując roczne czy półroczne działania PR, uwzględniłabym takie wydarzenie jak premiera filmu, który może mieć negatywny wpływ na wizerunek firmy. Według niej to bardzo dobrze, gdy firma konsekwentnie i systematycznie prowadzi działania na obszarze, którego dotyczy potencjalne zagrożenie. Dodaje - Ale robienie zbyt wielu rzeczy na raz dodatkowo zwraca uwagę i sugeruje, że firma próbuje przeciwdziałać problemowi.
Największy konkurent McDonalds, notowany na warszawskiej giełdzie AmRest, który zarządza sieciami KFC oraz Pizza Hut, zachowuje się zupełnie inaczej. Zoltan Lukac, szef marketingu AmRestu wyznaje - Nie przygotowujemy żadnych działań marketingowych czy PR-owskich w związku z wejściem na ekrany filmu "Fast Food Nation".
Krytykujący fast foody film musi jeszcze zostać dobrze zareklamowany, żeby trafił do jak największej ilości odbiorców. Polski dystrybutor zamierza zorganizować dyskusję na temat roli fast foodów w życiu Polaków, najlepiej z udziałem mediów. Miałoby to zwrócić uwagę szerszej publiczności na film, którego tytuł jeszcze nikomu nic nie mówi. Izabela Lasowy-Cibor z Monolith Films w liście wysłanym do mediów napisała - Chciałabym tematem ciężkostrawnej prawdy zainteresować nie tylko dziennikarzy filmowych, ale innych piszących do działów gospodarczych, społecznych, z zacięciem anty- i alterglobalistycznym.
Jednak Krzysztof Kłapa z McDonalds Polska zaznacza - Już przed premierą "Super Size Me" próbowano nas wciągnąć w takie debaty. Nie zgodziliśmy się i nie zgodzimy się tym razem. Fast food to nie tylko McDonalds czy KFC, to też budki z chińszczyzną, które nie zawsze serwują dania dobrej jakości. Nie chcemy wypowiadać się również w ich imieniu.

Zobacz całość »



::: 2006-11-30 :::


Strajk sektora publicznego w Izraelu - problemy z pociągami i lotniskami

Zobacz całość »
W środę 29 listopada rozpoczął się bezterminowy strajk izraelskiego sektora publicznego. Kolej, urzędy, porty i międzynarodowe lotnisko Ben Gubiona nie działają do odwołania.
Histadrut największa centrala związkowa, która zrzesza tysiące izraelskich pracowników wezwała ich do strajku przeciwko nie wypłacaniu wynagrodzeń pracownikom komunalnym. Strajkujący domagają się również wznowienia wstrzymanych funduszy zapomogowych oraz świadczeń emerytalnych. Ograniczenia te dotknęły 40 tysięcy osób. W tej sprawie rozmowy z ministrem finansów prowadził Ofer Eini - szef centrali związkowej jednak nie przyniosły one pożądanych efektów.
Spowodowało to rozpoczęcie akcji protestacyjnej o godzinie 6 rano (tamtejszego czasu) w środę przestały działać kolej. Izraelskie linie lotnicze El-Al były zmuszone przesunąć kilkanaście lotów na poprzedzającą strajk noc.

Zobacz całość »



Airbus będzie produkował A350?

Zobacz całość »
Akcjonariusze europejskiego Airbusa w najbliższych dniach podejmą decyzję czy wydadzą 10 miliardów euro na uruchomienie produkcji nowego typu samolotu - A350. Tym samym boeinga 787 miałby poważnego konkurenta.
Do produkcji A350 przychyla się głównie rząd francuski, a przeciwko niej jest niemiecki DaimlerChrysler i francuski Lagardere. Negatywna decyzja będzie oznaczać zgodę na górowanie Boeinga na rynku samolotów o nowatorskiej konstrukcji. Produkcja A350 przez Airbus może pogorszyć jego sytuację finansową. Na program trwający już dwa lata musi wydać od razu 3 miliardy euro. To nie wszystkie złe wiadomości dla europejskiego producenta samolotów z prognoz wynika, że w tym roku Boeing wygra z nim rywalizację, uzyskał 822 zamówienia do końca października, a Airbusa w tym samym czasie 508 zamówień.
Airbus wspierany jest przez nowego akcjonariusza Vniesztorgbank (5,5% akcji). Pod jego presją rosyjski przewoźnik Aerofłot nie kupuje już boeingów tylko airbusy. Swoją pomoc oferuje także rząd francuski.
Air France jako warunek przejęcia włoskiej Alitalii postawił kupno przez włoskiego przewoźnika 3 airbusów długiego zasięgu i 20 średniego zasięgu, łącznie za kwotę 4,5 mld euro.
Airbus w swoich planach na lata 2006 - 2025 przewiduje, że w tym czasie linie lotnicze kupią 5,4 tys. maszyn o wartości 2,6 bln dolarów. Będą mięć do dyspozycji 22,7 tysięcy samolotów. Boeing w podobnej ocenie podał liczbę 27,2 tys.
Brazylijski Embraer, który jest światowym liderem w produkcji samolotów regionalnych ocenia swoją dyspozycję na 7,5 tysiąca maszyn. Według wstępnych ocen do najchętniej kupowanych samolotów będą należały B787 i ewentualnie A350.
Według Airbusa w przeciągu 20 lat jego przewozy pasażerów wzrosną o 4,8 % , a przewozy frachtu o 6%. Łączy się z tym potrójny wzrost przewozów dalekiego zasięgu rozwoju tanich przewoźników w Azji, wzrostu transportu w Chinach (o 140 proc. w latach 2000 - 2006), uwolnienia sektora w Indiach i nowych portów przesiadkowych na Bliskim Wschodzie.
70 % mają stanowić samoloty wąskokadłubowe(100-220 miejsc), głównie w Europie, Ameryce Płn. i Azji
Wiceprezes Embraera ds. badania rynku Luiz Sérgio Chiessi powiedział Rzeczpospolitej, że według prognoz jego firmy pasażerowie coraz częściej będą podróżowali na krótszych odcinkach, gdzie chcieliby mieć po 2 - 3 połączenia dziennie na danej trasie, aby wrócić do domu tego samego dnia po załatwieniu interesu. I to właśnie zmusi linie do kupowania mniejszych samolotów. Obecnie modele A320, B737, E175 i E190 stanowią większość sprzedawanych maszyn.

Zobacz całość »



Stołeczni przewoźnicy sądzą się z urzędnikami

Zobacz całość »
Firma przewozowa Adart z Warszawy czeka na decyzję Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego WSA, czy odebranie jej licencji na przewóz osób było zgodne z prawem? - Jeśli wyrok będzie niekorzystny, to odwołamy się od niego do Naczelnego Sądu Administracyjnego - powiedział Artur Oporski, dyrektor korporacji Ele Taxi współpracującej z Adartem i członek stowarzyszenia zrzeszającego przewoźników.
We wrześniu br. Samorządowe Kolegium Odwoławcze odebrało Adartowi licencję uzasadniając, że firma nie może świadczyć swoich usług na takich samych zasadach jak taksówki. Ma prawo tylko do wożenia pasażerów okazjonalnych np. do ślubów. Doszło wówczas do zablokowania warszawskich ulic przez przewoźników w związku z czym Adart został zmuszony do zakończenia współpracy z Ele Taxi.
Stowarzyszenie zrzeszające przewoźników postanowiło wnieść sprawę do WSA, natomiast Ele Taxi złożyła skargę do Komisji Europejskiej oraz Trybunału Konstytucyjnego.
Adart tymczasowo podpisał mało opłacalną umowę z inną firmą przewozową i w dalszym ciągu jeździ dla korporacji Ele. Według p.o. dyrektora Biura Działalności Gospodarczej i Zezwoleń Urzędu Miasta Joanny Tymińskiej, takie rozwiązanie jest zgodne z prawem.

Zobacz całość »



Makau będzie niedługo azjatycką stolicą hazardu

Zobacz całość »
Makau, Specjalny Region Administracyjny Chin staje się azjatyskim Las Vegas. Jak grzyby po deszczu wyrastają tu salony rozrywki i gier hazardowych.
19 października br. zostało otwarte nowe centrum gier Star World, które za 385 mln dolarów wybudowała Galaxy Entertainment Group z Hong Kongu. Obiekt Star World stanowi 34-pietrowy hotel z 500 luksusowymi pokojami, basenem, dużym kasynem, w którym znajduje się ponad 300 stołów i 371 automatów do gry. We wrześniu ta sama firma otworzyła w Makau hotel Grand Waldo Casino z salonami do gier, za ponad 400 mln dolarów.
Również we wrześniu działalność rozpoczął luksusowy hotel i kasyno Wynn Macau. Jego właścicielem jest Stephen Wynn, który posiada kilka podobnych przybytków w Las Vegas. Regionem tym zainteresował się inny znany w branży biznesmen Sheldon Adelson. Jego własnością jest słynne kasyno Sands Macau.
Makau było do 1999 roku portugalskim terytorium zamorskim. Miejsce to już od dawna jest największym centrum hazardu i rozrywki w Azji. Po przejęciu Makau przez Chiny jego popularność wzrosła zwłaszcza wśród bogacących się Chińczyków.

Zobacz całość »



Coraz mniejsza przestrzeń dla palaczy w Hong Kongu

Zobacz całość »
Od nowego roku w Hong Kongu będzie obowiązywał zakaz palenia papierosów w miejscach publicznych. Tamtejszy parlament po 12-godzinnej debacie przegłosował stosowną ustawę.
Według nowej ustawy palenie papierosów będzie zabronione w salach bilardowych, lokalach karaoke, ogólnodostępnych barach, restauracjach oraz na plażach, basenach i w większości publicznych parków. Zakaz będzie dotyczył również miejsc pracy, szkół i szpitali.
Palić będzie można jedynie w lokalach rozrywkowych dla dorosłych (łaźnie, kluby nocne i bary dla osób powyżej 18 roku życia), ale tylko do 1 lipca 2009 roku.
York Chow, minister zdrowia oświadczył, że Hong Kong stanie się prawdopodobnie "najbardziej kontrolowanym pod względem palenia obszarem świata". Jednocześnie poinformował, że rząd myśli o wydaniu zgody na utworzenie w restauracjach oddzielnych miejsc dla palaczy.

Zobacz całość »



Sigma International Poland promuje Wielką Brytanię w Europie Środkowej

Zobacz całość »
Brytyjczycy wybrali agencję Sigma International Poland do promowania ich kraju w Europie Środkowej.
Sigma International Poland wygrała przetarg, który organizował Brytyjski Urząd ds. Turystyki (British Tourist Authority - VisitBritain). Agencja będzie promowała przez cały rok Wielką Brytanię w Polsce, Czechach i na Węgrzech. Jest to sposób Brytyjczyków na zachęcenie turystów z tej części Europy do zwiedzania ich kraju.
Polacy w zeszłym roku zajęli 10 miejsce pod względem wydanych pieniędzy na Wyspach Brytyjskich. Jest to łączna kwota 389 milionów funtów, o 69% więcej niż rok wcześniej. W 2005 roku wyjechali do Wielkiej Brytanii brytyjskich o 97 % więcej niż rok wcześniej.

Zobacz całość »



Terminal promowo-pasażerski w Gdyni - jedna z najważnijszych inwestycji Ministerstwa Transportu

Zobacz całość »
Na listę 4 najważniejszych inwestycji krajowych, realizowanych przez Ministerstwo Transportu został wpisany projekt budowy nowego terminalu promowo-pasażerskiego w Porcie Wschodnim w Gdyni.
Uzyskanie środków pieniężnych z UE na tą budowę może ułatwić przychylność przedstawicieli rządu, którzy mają wpływ na podział pieniędzy z sektorowego programu operacyjnego "Infrastruktura i środowisko".
Przedstawiciele portu w Gdyni właśnie kończą formułować wniosek o dofinansowanie, co może umożliwić start inwestycji już w roku 2007.
- Budowa terminalu to największy projekt, zaaprobowany wstępnie przez Ministerstwo Transportu - mówi Michał Graban z Biura Rozwoju Miasta Gdyni. - Aby go zrealizować, potrzeba około 280 mln zł. Ważne jest, że wraz z budową terminalu rozszerzona ma być też infrastruktura drogowa. Powstanie ul. Nowa Polska, a także inne ulice, umożliwiające dojazd turystów z terenów portowych do centrum Gdyni.

Zobacz całość »



Zabierzów - pierwsza w Polsce prywatna stacja kolejowa

Zobacz całość »
Pierwsza w Polsce prywatna stacja kolejowa powstaje w gminie Zabierzów pod Krakowem. Już w grudniu pociągi będą zatrzymywały się przy tutejszym parku biznesu - informuje "Gazeta Wyborcza".
Z nieoficjalnych informacji wynika, że powstanie ona z myślą o osobach pracujących w nowym biurze firmy Shell.
- Przystanek w gminie Zabierzów przy Kraków Business Park został już uwzględniony w nowym rozkładzie jazdy PKP, który zacznie obowiązywać od 10 grudnia - mówi Marek Szuster zastępca dyrektora ds. eksploatacji PKP Polskie Linie Kolejowe w Krakowie.
- Dwa perony i przejście podziemne zostały zbudowane we współpracy z nami, ale za prywatne pieniądze parku biznesowego. Inwestor wydał na budowę około miliona złotych, ale przystanek jest bardzo nowoczesny, lepszy niż we Włoszczowie, z windami dla osób niepełnosprawnych. Będą się tam zatrzymywały pociągi regionalne i pospieszne międzywojewódzkie - dodaje wicedyrektor Szuster.
Dotychczas Zabierzów posiadał gminny dworzec w centrum. Siedziba nowej stacji jest oddalona od tego dworca o 2 kilometry, w stronę Krakowa. - Za powstanie kolejnego przystanku kolejowego w gminie Zabierzów nic nie zapłaciliśmy. PKP poniesie tylko koszty zatrzymywania pociągów, które wyniosą jakieś kilka tysięcy złotych miesięcznie - wyjaśnia Marek Szuster. - To pierwsza prywatna pasażerska stacja kolejowa w Polsce.
Na duży zarobek z biletów kolejowych kupowanych do nowej stacji liczy PKP. W zabierzowskim biznesparku pracę znalazło 1300 osób i liczba ta ma się podwoić już na wiosnę, gdy zostanie otworzony nowy biurowiec Shell.
Zabierzowski Kraków Business Park znajduje się w okolicach granic administracyjnych Krakowa, w pobliżu 300 metrów od autostrady A-4, blisko jest także do lotniska w Balicach.
Pracownicy centrum biznesowego nie chcą zdradzić skąd wziął się pomysł na budowę stacji. - Na razie trwa jeszcze budowa stacji i nie ujawniamy szczegółów inwestycji - tylko tyle powiedziała Małgorzata Makola z Kraków Business Park.
Nieoficjalnie mówi się, że budowa stacji była wymogiem firmy Shell, która planuje w 2007 roku otworzyć swoją siedzibę w gminie Zabierzów.
Nowy przystanek wydłuży podróż z Krakowa do Katowic o 5 minut.

Zobacz całość »



Przykra statystyka punktualności europejskich lotów. LOT - drugi najbardziej spóźnialski...

Zobacz całość »
Najbardziej niepunktualną europejską linią lotniczą, jest British Airways, tuż za nią lokuje się LOT. W czołówce spóźnialskich linii są również, islandzkie linie Icalandair oraz narodowe linie lotnicze Malty.
- Takich problemów z punktualnością jak w trzecim kwartale 2006 roku europejskie linie lotnicze nie miały już od czterech lat - podało Stowarzyszenie Europejskich Linii Lotniczych (Association of European Airlines). Ponad jedna czwarta lotów, wykonanych między lipcem a wrześniem 2006 r., odbyła się z ponad 15 minutowym opóźnieniem. Natomiast w drugim kwartale tego roku, ze zwłoką startowała co piąta maszyna, należąca do europejskiego przewoźnika. W lipcu, prawie 28 % lotów - odbyło się niezgodnie z rozkładem. Natomiast w sierpniu było jeszcze gorzej, choć opóźnienia te można tłumaczyć zaostrzeniem, a tym samym automatycznym wydłużeniem odpraw pasażerskich, po udaremnieniu zamachu terrorystycznego na Heathrow.
Najwięcej poślizgów, notują samoloty startujące z londyńskiego - Gatwick, gdzie aż 47,5 % przewoźników, notuje 15 minutowe opóźnienia. Znaczne problemy z terminowym startem, mają także samoloty odlatujące z pobliskiego Heathrow, czy portów w Rzymie i Barcelonie. Natomiast najlepiej zorganizowanym lotniskiem, jest niemiecki port w Düsseldorfie, gdzie kłopoty z punktualnością ma zaledwie 16,4 % samolotów. W trzecim kwartale bieżącego roku, w zależności od europejskiego lotniska, odnotowano 15 - 45 % opóźnionych lotów. Średnio samoloty odnotowywały spóźnienia od 35 do 50 minut. Samoloty LOT, mają zwłokę w 18 - 60 % wszystkich lotów, a średnie opóźnienie również wynosi 30 - 50 minut. Na niekorzystną statystykę polskiego przewoźnika, najbardziej wpływa - Okęcie, na którym ciągle trwają prace budowlano-remontowe, wpływające na organizację, a tym samym jakość funkcjonowania portu.
Według Stowarzyszenia Europejskich Linii Lotniczych, zasadniczymi powodami opóźnień, są przede wszystkim zaostrzone wymogi bezpieczeństwa, pogoda, drobne usterki techniczne oraz oczekiwanie na pasażerów tranzytowych. Natomiast samolot, który wystartuje po czasie, nie jest w stanie zawsze nadrobić spóźnienia w powietrzu. Niepunktualność jednej linii, dezorganizuje pracę całego lotniska, psując także statystyki innych przewoźników.

Zobacz całość »



Fuzja Air France/KLM i Alitalii?

Zobacz całość »
Air France/KLM, najbardziej dochodowy na świecie przewoźnik, jest coraz bliższy przejęcia włoskich linii. Jeśli połączy się z Alitalią, w Europie powstanie największa linia lotnicza na świecie.
Powstała po zespoleniu firma, może jednak spaść z piedestału, gdy dojdzie do przejęcia przez US Airways, drugiej co do wielkości linii lotniczej - Delta Airlines. Obecnie jednak, to Air France/ KLM, jest coraz bliższy przejęcia włoskiej Alitalii, znajdującej się na skraju bankructwa. Decyzja ma być podjęta do końca tego roku. Air France/ KLM od 2001 r., posiada 1% udziałów w Alitalii. Natomiast Włosi, od tego są członkami sojuszu lotniczego Skyteam, do którego należą także amerykańskie Delta, Continental i Northwest, meksykańska Aeromexico, koreańskie Korean Air oraz czeska CSA.
Potencjalne połączenie Air France/ KLM z Alitalią, otrzymało aprobatę władz obu państw, choć nie brak zastrzeżeń. Premier Włoch, Romano Prodi, publicznie komentował prawdziwe intencje Francuzów - Czy tak naprawdę chcą stworzyć największą linię lotniczą na świecie, czy też chcą jak najtańszym kosztem przejąć bogaty i rozwijający się włoski rynek lotniczy. Natomiast Jacques Chirac, podkreślał, iż owa transakcja, musi mieć przede wszystkim solidne podstawy biznesowe, gdyż Air France nie może na niej stracić. Oba rządy mają wiele do powiedzenia w sprawie fuzji, ponieważ rząd francuski jest posiadaczem 19 % udziałów Air France/ KLM, a włoski ma 49,9 % udziałów w Alitalii. Gdy pod koniec ubiegłego tygodnia, powiadomiono o rozmowach w sprawie fuzji, akcje Air France/ KLM spadły na giełdzie paryskiej o prawie o 9 %, natomiast papiery Alitalii - wzrosły o 3,9 %.
Ewentualne zespolenie, jest jednak obwarowane wieloma warunkami ze strony Francuzów. Alitalia m.in. musi dokonać restrukturyzacji, ograniczyć trasy i kupić nowe airbusy (3 maszyny dalekiego i 20 średniego zasięgu) za 4,5 mld euro. Wg analityków amerykańskiego banku inwestycyjnego, JP Morgan Alitalia, będzie musiała zwolnić 200 pilotów oraz 300 - 400 osób z personelu pokładowego - na 5000 zatrudnionych. Takim przewidywaniom, zaprzeczył wczoraj prezes Air France/ KLM, Jean-Cyril Spinetta. - Jestem odpowiedzialny za 100 tys. pracowników i nie pakowałbym się w jakiś szaleńczy projekt. Ta transakcja ma przynieść dodatkową wartość, a nie doprowadzać do obniżania wartości firmy - oświadczył Spinetta we francuskiej rozgłośni Europe 1. Jednak nieuniknione będą wyższe od zeszłorocznych, tegoroczne straty włoskiego przewoźnika (167 mln euro).
Lotnictwo to branża, w której bez wątpienia działa prawo skali. Duży przewoźnik może wynegocjować lepsze warunki np. u dostawców paliwa, czy przy zakupie samolotów. Sytuacja taka miała miejsce choćby w przypadku połączenia Air France i KLM w 2004 r. Wstępnie określono, że fuzja spowoduje znaczące zwiększenie wpływów, jednak ani Holendrzy, ani Francuzi nie przewidzieli, jak duże! W tym roku, korzyści szacowano na 465 mln euro, a w rzeczywistości będzie to kwota 500 mln euro. Rok przyszły ma przynieść aż 605 mln euro, zamiast prognozowanych 570 mln, a 2008 - 710 mln, zamiast planowanych 670 mln. Z tych właśnie powodów, wiosną tego roku, Lufthansa przejęła szwajcarskiego Swissa, a Ryanair chciał kupić Air Lingusa. Natomiast amerykańskie US Airways, które do niedawna były na liście potencjalnych bankrutów, złożyły wartą 8 mld dolarów, ofertę przejęcia Delta Airlines - drugiej co do wielkości linii lotniczej na świecie.

Zobacz całość »



Zwrot rzeźby z Akropolu po 100 latach

Zobacz całość »
W odpowiedzi na grecką kampanię, nakłaniającą do zwrotu rozkradzionego dziedzictwa narodowego, do kraju powrócił rzeźbiony kawałek marmuru z Akropolu, skradziony ponad 100 lat temu, przez szwedzkiego marynarza.
89-letnia Birgit Wiger-Angner, cioteczna wnuczka złodziejaszka, emerytowana nauczycielka gimnastyki, postanowiła zwrócić kawałek marmuru wielkości dłoni, pochodzący z Erechtejonu, po apelu szwedzkiego ugrupowania popierającego grecką kampanię. - Mam nadzieję, że będzie to sygnał dla wielu ludzi w Europie, turystów, a przede wszystkim Muzeum Brytyjskiego, które ma tak wiele rzeczy ze starożytnej Grecji - aby oddać je greckiemu narodowi, do którego należą - oświadczyła Wiger-Angner.
Muzeum Brytyjskie posiada olbrzymią kolekcję rzeźb i fragmentów architektonicznych z Erechtejonu i Partenonu, a prowadzona od dziesięcioleci przez Grecją, próba ich odzyskania, nie przynosi rezultatów. Grecki minister kultury, Jeorjos Wulgarakis, ma nadzieję, że reakcja pani Wiger-Angner ożywi kampanię na rzecz zwrotu rzeźb z Partenonu. - Restytucja nawet najmniejszych fragmentów Partenonu czy ogólnie rzecz biorąc - Akropolu - ma dla nas najwyższą wartość - poinformował minister kultury.
Niewielki kawałek marmuru o wymiarach 20/8 cm, stanowi fragment dekoracji rzeźbiarskiej o motywach kwiatowych i geometrycznych. Pochodzi on z listwy belkowania, które biegnie tuż pod dachem świątyni. Cioteczny dziadek pani Wiger-Angner, zabrał ten kamień w 1896 r., podczas bożonarodzeniowego pobytu w Atenach.

Zobacz całość »



British Airways zadziera z Kościołem!

Zobacz całość »
Władze linii lotniczych British Airways wydały nakaz ukrywania biżuterii, która może kojarzyć się z symboliką chrześcijańską. Tak więc pracownicy muszą ukrywać krzyżyki ale jeśli mają ochotę nosić turban, hidżab, czy w inny sposób manifestować przynależność do innej grupy wyznaniowej ni chrześcijaństwo to jest to jak najbardziej poprawne.
Arcybiskup Canterbury Rowan Williams stojący na czele niemal osiemdziesięciu milionów anglikanów nie ukrywał oburzenia i zapowiedział zmianę nastawienia do British Airways. Podczas swojej wizyty w Rzymie, na którą przyleciał jednak samolotem British Airways arcybiskup spotkał się z papieżem i nie szczędził mediom wypowiedzi na temat postępowania przewoźnika. Zdaniem arcybiskupa pozbawienie społeczeństwa możliwości ukazywania światu jakichkolwiek oznak kultu religijnego nie prowadzi do niczego dobrego. Na pewno zakaz wprowadzony w BA może pozbawić linie wielu klientów, szczególnie że Arcybiskup Canterbury zastanawia się nad tym, czy anglikanie nie powinni zbojkotować tych linii.

Zobacz całość »



10 milionów zagranicznych turystów w Polsce w pół roku

Zobacz całość »
10,4 mln - to liczba dotycząca zagranicznych turystów, którzy odwiedzili Polskę w okresie od stycznia do sierpnia. W całym 2005 roku było ich 15,2 mln - szacuje Instytut Turystyki. Chodzi przede wszystkim o przyjazdy, z co najmniej, jednym noclegiem w Polsce.
Instytut uważa, że głównym celem wizyty, która uważana jest za turystyczną, nie może być działalność zarobkowa.
Podsumowując: od stycznia do sierpnia nasz kraj odwiedziło ponad 42,3 mln cudzoziemców, czyli o 0,4 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2005 r. Najliczniejszą grupę stanowili nasi sąsiedzi Niemcy (24 mln osób), jak i mieszkańcy "nowej" Unii Europejskiej (ponad 8 mln) oraz Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy (razem 7,4 mln).
W ciągu ośmiu miesięcy 2006 r. zanotowano 30,5 mln wyjazdów Polaków za granicę. Było to o 10,9 proc. więcej niż w tym samym okresie 2005 r. W tym wypadku liczono przekroczenia granicy Polski.
Według Instytutu, lato 2006 r. to 1,85 mln turystycznych podróży za granicę naszych rodaków (co ciekawe o 3 proc. więcej niż rok wcześniej). Polscy turyści najczęściej odwiedzali: Czechy, Niemcy, Wielką Brytanię (ewidentnie cel zarobkowy) oraz Włochy.
Z obliczeń wynika również, że w lipcu i w sierpniu Polacy wydawali na krajowe podróże, trwające średnio 10 dni, ok. 786 zł., a na wyjazdy do 3 dni przeznaczali ok. 263 zł.

Zobacz całość »



Kolejny spadek opłat paliwowych w KLM

Zobacz całość »
Po raz kolejny w tym roku KLM obniżyły cenę opłaty paliwowej, która wilczana jest do ceny biletów. Ostatnia zmiana nastąpiła 28 września 2006 r.
Na dzień dzisiejszy ceny są następujące:
• wewnątrz Europy - 20 euro za odcinek (mniej o 1 euro),
• Europa - Ameryka Północna - 42 euro za odcinek (mniej o 5 euro),
• Europa - pozostałe kierunki międzykontynentalne - 45 euro za odcinek (mniej o 5 euro).
Holenderska linia lotnicza w ciągu ostatnich tygodni obniżyła opłatę paliwową na poziomie 10% dla podróży po Europie, natomiast dla przelotów międzykontynentalnych - 20%.
Z kolei linie lotnicze Air France obniżyły opłatę tylko dla podróży wewnątrz Europy z 21 euro na 16 euro za odcinek. Pozostałe stawki pozostały bez zmian wg. cen z 6 października.
Opłaty te nie dotyczą dzieci do 2 roku życia oraz podróży wewnątrz USA.

Zobacz całość »



Nałęczów organizatorem największej imprezy kolarstwa górskiego w Polsce

Zobacz całość »
Na 19 i 20 maja 2007 r. w Nałęczowie zaplanowano jedną z największych imprez w Polsce kolarstwa górskiego Skoda Mount and Bike Tour. Jest to impreza zaliczana do międzynarodowej klasyfikacji UCI.
Po raz dziesiąty zawody zorganizował wicemistrz olimpijski z Moskwy (1980r.) Czesław Lang. W zawodach reprezentować nasz kraj będą m.in. mistrzyni i wicemistrzyni Maja Włoszczowska oraz kilkakrotny laureat Grand Prix MTB Marek Galiński. Poza tym udział wezmą m.in. reprezntanci Litwy, Białorusi, Włoch.
Na pierwszy dzień zawodów zaplanowano trasę z Nałęczowa w kierunku Kazimierza obejmujący ok. 80 km., natomiast w następnym dniu imprezy odbędzie się maraton na kilku dystansach: 30,60 i 100 kilometrów, w którym udział może wziąć każdy miłośnik sportów rowerowych.
Oprócz Nałęczowa do organizacji takich zawodów w Polsce otrzymały jeszcze cztery miasta: Książ, Szczawno, Warszawa i Poznań.
Wojciech Wójcik burmistrz Nałęczowa komentuje: Te zawody to nie jest tylko impreza uzdrowiska Nałęczów. Chcę podkreślić, że jest to promocja dla całej Lubelszczyzny

Zobacz całość »



Orbis: Przychód na dostępny pokój ma rosnąć 10% rocznie!

Zobacz całość »
Grupa Orbis chce, aby przychód na jeden dostępny pokój (RevPAR) wzrastał 10% w skali roku.
Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu poinformował, że w 2007 roku Orbis otworzy siedem nowych hoteli Etap i Ibis.
Savoye zaznaczył - Przychód na jeden dostępny pokój jest dla nas najważniejszym indeksem, chcielibyśmy, by docelowo wzrastał 10% rocznie i w tym roku osiągnie ten poziom bez problemu. Jednocześnie prezes podkreślił, że w bieżącym roku wskaźnik revPAR wyniesie 10% rdr pomimo, że spółka nadal ma problem z utrzymującym się silnym złotym.
Grupa Orbis zamierza uruchomić w 2007 roku siedem nowych hoteli klasy ekonomicznej.
Savoye wyznał - W przyszłym roku otworzymy siedem nowych hoteli, ale klasy ekonomicznej Etap i Ibis. Obecnie mamy jeden hotel Etap w Częstochowie, który rozpoczął działalność z końcem sierpnia, przed końcem listopada otworzymy kolejny w Szczecinie, a w grudniu niejako flagowy Etap na Powiślu w Warszawie, w miejscu dawnego hotelu Solec.
Prezes Orbisu dodał - Te hotele nie będą miały wielkiego wpływu na tegoroczne wyniki grupy. Hotel w Częstochowie zaczął działać już po sezonie pielgrzymek, a kolejne powstaną już w zasadzie z końcem roku.
Spółka będzie mogła ocenić, czy hotele Etap zostały zaakceptowane dopiero, gdy powstanie 5-6 obiektów.
Savoye zaznaczył - Planujemy też kampanię reklamową, jednak dopiero, kiedy otworzymy co najmniej 3-4 hotele tej marki.
Hotele Etap przeznaczone są przede wszystkim dla klientów indywidualnych. Głównym celem są rodziny, młode małżeństwa oraz zwyczajni turyści.
Oferta innych hoteli Orbisu skierowana jest głównie do klientów instytucjonalnych. Prezes podkreślił, że właśnie do tych klientów została przystosowana polityka firmy.
Po trzech kwartałach bieżącego roku, frekwencja we wszystkich hotelach Orbisu wyniosła 53,1%, natomiast tylko w hotelach Ibis wyniosła średnio 69,5%.
Obecnie Grupa Orbis ma 63 działające hotele. Natomiast do końca 2010 roku firma zamierza dysponować około 80 obiektami.
Savoye poinformował - W tym roku na inwestycje zaangażowaliśmy łącznie 200 mln zł i będziemy się starali je wydać, jednak napotykamy na spore problemy administracyjne i tak dla przykładu - czekamy już ponad rok na pozwolenie archeologów na budowę Etapu w Gdańsku.
Dodatkowo Orbis w ciągu dwóch lat ma wybudować dwa hotele w Rydze i Tallinie. Prowadzi też negocjacje z władzami Lwowa o możliwość uruchomienia tam hotelu.
Prezes Orbisu zaznaczył - Dość intensywnie działamy w krajach nadbałtyckich, mamy już jeden Novotel w Wilnie, pracujemy nad dwoma projektami w Rydze (Ibis i Novotel) i Tallinie (Ibis). Myślę, że zakończą się one w ciągu dwóch lat. Dodał - Chcemy również otworzyć hotel we Lwowie dla wzmocnienia naszego wizerunku na tamtym rynku. Negocjujemy z władzami miasta, jednak problemem na Ukrainie jest znalezienie dobrego partnera. Nie możemy na tamtym rynku operować sami.
W trzecim kwartale bieżącego roku Orbis sprzedał Hotel Monopol we Wrocławiu. Savoye wyjaśnił - Sprzedaliśmy Monopol, ponieważ był za mały i nie pasował do naszej strategii. Kupiła go firma, która nie zamierza zaniechać tam działalności hotelowej, jeszcze finalizujemy tę transakcję. Ta sprzedaż miała wpływ na wyniki, jednak nie potrzebowaliśmy jej dla podtrzymania prognoz.
Prezes dodał, że Orbis zamierza sprzedać też części kilku działek. Jako przykład podał teren, na którym obecnie znajduje się hotel Vera. Na działce firma chce zbudować dwa nowe hotele, natomiast 2/3 działki sprzedać.
Grupa Orbis podtrzymała prognozę uzyskania 191 mln zł EBITDA na koniec bieżącego roku.
Narastająco po dziewięciu miesiącach bieżącego roku Grupa Orbis osiągnęła 58,9 mln zł zysku netto, 80,4 mln zł zysku operacyjnego oraz 185,5 mln zł EBITDA przy 822,5 mln zł przychodów.
Spółka cały czas pracuje nad usprawnieniem polityki zakupowej. Savoye wyjaśnił - Zmieniliśmy i poprawiliśmy naszą politykę zakupową, co wpłynie na EBITDA i przyniesie co najmniej 5 mln zł na koniec roku, po trzech kwartałach jest to około 3,5 mln zł.
Grupa Orbis rozważa też sprzedaż Orbisu Transport lub Orbisu Travel. Prezes zaznaczył, że wszystko jest kwestią ceny. Jednocześnie dodał, że obie spółki generują duże przychody.
Savoye przyznał otwarcie - Sprzedać można wszystko, kwestią jest cena. Jeśli pojawią się jakieś, interesujące oferty, to jesteśmy jak najbardziej otwarci. Dodał - Jednak nadal inwestujemy w Orbis Transport, dotychczas kupiliśmy dwa PKS-y i zamierzamy zakupić kolejny jeden lub dwa. Na razie jednak nie chcę zdradzać, które to będą.
Narastająco po trzech kwartałach bieżącego roku Orbis Transport osiągnął 125,7 mln zł przychodów przy 13,6 mln zł zysku operacyjnego wobec odpowiednio 118,6 mln zł i 14,4 mln zł w tym samym okresie 2005 roku.
Savoye wytłumaczył - Spadek zysku operacyjnego Orbisu Transport jest wynikiem nabycia tych dwóch PKS-ów, przez pierwsze dwa lata po ich zakupie ponosiliśmy koszty prywatyzacji. Jednak 2007 rok będzie już bardzo dobry.
Prezes dodał - Dodatkowo, wraz z PKS-ami przejmujemy też interesujące działki, na których mogą powstawać nasze hotele. Dla budowy hotelu Ibis potrzebujemy 2.000 metrów kwadratowych, a mamy w Gdańsku ponad 1 ha.
Grupa Orbis podtrzymuje również dotychczasową politykę dywidendową. Przeznaczy na nią procentowo tyle samo, co w roku 2004, czyli około trzydziestu kilku procent zysku netto.
Savoye wyjaśnia - Polityka dywidendowa pozostaje niezmieniona, jednak jest to jedynie propozycja zarządu, decyzja należy do rady nadzorczej. Zaproponuję ten sam procent z zysku za 2006 rok, co z zysku za 2005.
Z zysku netto za 2004 rok Orbis wypłacał po 34 grosze dywidendy na jedną akcję.
Grupy Orbis nie zaskoczyło wycofanie spółki z indeksu WIG 20. Prezes przyznaje - Liczyliśmy się z tą możliwością już od dwóch lat. Mamy wielu dużych inwestorów i w związku z tym nasza płynność jest mała.
Jednak prezes nie wie, czy spółka wycofa się z giełdy, gdyż nie zna planów głównego akcjonariusza, czyli Accoru.
Najwiekszym akcjonariuszem Orbisu jest Accor, który posiada 40,6% akcji, BZ WBK AIB Asset Management dysponuje 12,17% akcji, natomiast 5,9% należy do ING Nationale Nederlanden Polska OFE, a 5,1% do Commercial Union OFE.

Zobacz całość »



Warszawa: Restaurator zamierza zaskarżyć urzędników!

Zobacz całość »
Spółka Tavita, która zarządza kawiarnią przy Nowym Świecie 63 w Warszawie zapowiedziała, że pozwie do sądu urzędników ze Śródmieścia, którzy zlecili zamalowanie okien jej lokalu. Firma zaznacza, że straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych oraz dobre imię.
Na początku listopada malarze w towarzystwie ochroniarzy pomalowali okna lokalu brązową farbą. Pracownicy restauracji myśląc, że zrobili to wandale, zgłosili incydent na policję. Jednak po późniejszych ustaleniach okazało się, że za zniszczenie okien odpowiedzialni są pracownicy śródmiejskiego Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami.
Krzysztof Wojdak, szef ZGN wyznał, że wynajął firmę malarską. Wyjaśnił też, że spółka Tavita, która prowadzi restaurację działa w lokalu należącym do miasta, jednak nie płaci za niego od 2003 roku. Obecnie jej dług wynosi ponad 5 mln zł. Wojdak dodał również, że stracił już cierpliwość i nie chce dłużej czekać aż sąd wyegzekwuje zwrot należności.
Szef ZGN tłumaczył, że działał zgodnie z prawem. Jednak prawnicy Michał Kulesza i Aleksander Hetko są innego zdania.
Dariusz Łępicki, menedżer kawiarni i restauracji Nowy Świat zaznaczył - Zamalowane okna odbijają się na naszym codziennym funkcjonowaniu. Lokal wygląda po prostu nieestetycznie i sprawia wrażenie, że jest w remoncie. Nasze obroty spadły o 30%. W sumie straciliśmy kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Kiedy pracownicy firmy usunęli farbę z jednego z okien, urzędnicy ZGN ponownie je zamalowali. Jednak restaurator się nie poddaje. Ponownie nakazał pracownikom wyczyścić okna. Łępicki wyznał zdenerwowany - Po południu pojawili się u nas urzędnicy i zakazali nam to robić. Powiedzieli, że zamalowanie miało określony cel.
Menedżer nie chce wypowiadać się na temat długu aż do czasu zakończenia sprawy w sądzie. Natomiast jego firma zamierza w najbliższym czasie skierować sprawę przeciwko ZGN do prokuratury.
Łępicki podkreśla - Będziemy się domagać rekompensaty za zniszczone szyby, spadek obrotów i naruszenie dobrego imienia. Nasi prawnicy kończą właśnie przygotowywać dokumenty.
Szef ZGN przekonuje, że nie boi się spotkania w sądzie - Nadal będziemy robić wszystko, by opróżnić lokal wszelkimi dostępnymi sposobami.

Zobacz całość »



Co dalej z lotniskiem na Krywlanach?

Zobacz całość »
Odchodzący zarząd województwa podlaskiego nie spieszy się z wysłaniem wniosku o pozwolenie na modernizację lotniska na Krywlanach. Urzędnikom już nie zależy na szybkim załatwieniu najważniejszej sprawy, jaką jest wycinka lasu, otaczającego lotnisko. Przyszłość inwestycji zależy od postawy nowego marszałka.
Działania obecnego zarządu województwa dawały nadzieję, że lotnisko pasażerskie na Krywlanach w końcu powstanie. Marszałek Janusz Krzyżewski zarezerwował 25 mln zł, aby wyasfaltować do 2007 roku 1420-metrowy pas, wybudować niewielki terminal i wieże nawigacyjne. Krzyżewskiemu udało się też przekonać do inwestycji prezydenta Białegostoku Ryszarda Tura, który podchodził na początku do tego bardzo sceptycznie. Jednak nikt nie przeprowadził rozmów z Lasami Państwowymi na temat wycinki 50 hektarów Lasu Solnickiego, który otacza lotnisko. Zgoda na wyrąb jest konieczna, aby zarząd województwa mógł wystąpić o pozwolenie na budowę.
W lipcu 2004 roku marszałek Krzyżewski zwrócił się do lasów o zgodę na wycinkę oraz obniżenie drzewostanu, aby samoloty mogły bez przeszkód startować i lądować. Miesiąc później lasy odpowiedziały, że nie wyrażają zgody na ingerencję w środowisko. Od tamtej pory urzędnicy nie wysłali już żadnego pisma z prośbą o ponowne rozpatrzenie sprawy. Karol Tylenda, członek zarządu województwa w połowie listopada twierdził, że w kwestii drzew praktycznie wszystko jest już uzgodnione.
Wojciech Skurkiewicz, rzecznik Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych zaznacza - Dziwi mnie, że zarząd województwa przez tyle czasu z nami nie korespondował i nie zajmuje się tą sprawą.
Natomiast Cezary Ołdakowski z departamentu polityki regionalnej uważa, że najpierw miejscy urbaniści powinni uchwalić plan zagospodarowania lotniska, a dopiero potem wrócić do rozmów o wycięcie drzew wokół lotniska.
Lech Wasilewski, specjalista do spraw inwestycji w urzędzie przyznał, że najprawdopodobniej odchodzący zarząd już nic nie będzie robił w tej sprawie. Jednak Wasilewski zapewnia - Ale jedno jest pewne: budowa lotniska ma zostać zakończona w przyszłym roku, chcemy się trzymać terminów.
Urząd Lotnictwa Cywilnego traktuje las jako przeszkodę lotniczą. Jeżeli część drzew wokół Krywlan nie zostanie wycięta, lotnisko nie będzie mogło zostać uruchomione. Natomiast, jeżeli nie będzie zgody lasów, Urząd Miejski nie wyda decyzji środowiskowej, która jest wymaganym załącznikiem do wniosku o pozwolenie na budowę.
Anna Jeżewska z wydziału ochrony środowiska w magistracie podkreśla - Cały czas nie mamy wymaganych dokumentów, by wydać decyzję środowiskową. Nic od Urzędu Marszałkowskiego nie dostaliśmy.
Teraz wszelkie istotne decyzje dotyczące Krywlan zależą tylko od woli politycznej nowego zarządu województwa.
Większość w sejmiku, który ma wybrać nowy zarząd, ma PiS. Natomiast większość nowych radnych PiS, w tym też Karol Tylenda, pochodzi spoza Białegostoku i raczej nie będą starać się o modernizację lotniska na Krywlanach. Jedni radni PO uważają, że lotnisko na Krywlanach jest potrzebne, innym zaś bardziej zależy na budowie regionalnego portu lotniczego w Topolanach, oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów od Białegostoku.
Obecny zarząd zagwarantował w budżecie województwa 8,5 mln zł na ukończenie budowy lotniska w 2007 roku. Jednak nie wiadomo, czy przyszły marszałek wystąpi o pozwolenie na budowę lotniska. Tadeusz Rutkowski, były radny miejski, zwolennik modernizacji Krywlan, liczy na koalicję PO i lewicy w sejmiku. Rutkowski uważa, że tylko wówczas lotnisko na Krywlanach ma szanse powstać.
Rutkowski podkreśla - I w PiS-ie, i w Platformie są ludzie popierający pomysł modernizacji Krywlan. Najkorzystniej byłoby jednak, gdyby PO dogadała się z lewicą. Wszystko teraz w rękach nowego marszałka i nowego zarządu.

Zobacz całość »



Kiteboarding coraz bardziej popularny w Polsce!

Zobacz całość »
Moda na kiteboarding trwa w Polsce już od kilku lat i każdego roku przybywa jej amatorów. Powstają nowe szkoły, które oferują wypoczynek dla aktywnych. Konrad Lewartowski, współwłaściciel portalu www.cititravel.pl przyznaje - W tej chwili największym zainteresowaniem cieszą się wyjazdy, które gwarantują dużą dawkę silnych wrażeń. O tej porze roku, poza wyjazdami zimowymi, kite jest bardzo popularny.
Najważniejszymi regionami dla jego miłośników są: El Gouna, Magawish, Safaga i Dahab w Egipcie, Prasonisi i Trianta na Rodos, półwysep El Medano na Teneryfie oraz Gran Canaria. Z bardziej egzotycznych popularne są Isla Margarita należąca do Wenezueli, Cumbuco w Brazylii oraz Cabarette na Dominikanie. Niektóre ze szkół prowadzone już są przez polskich instruktorów.
Początki kiteboardingu sięgają roku 1997. Zapoczątkowano go w Holandii, Francji i USA. Obecnie popularny jest praktycznie na całym świecie.
Kiteboarding polega na ślizganiu się po wodzie stojąc na desce, przypiętym do latawca na linkach 20-30 metrowych. Podczas ślizgu wykonuje się zwroty, wysokie skoki i inne akrobacje. Do kite’a potrzebny jest wiatr powyżej 2 stopni w skali Buforta oraz specjalny sprzęt, czyli: deska o długości od 110 do 200 centymetrów z uchwytami na stopy, latawiec pompowany lub komorowy o powierzchni od 6 do 24 metrów kwadratowych oraz trapez, kamizelka i pianka.
Piotr Szlagowski "Camel", instruktor i właściciel szkoły Board & Sail poinformował - Pierwsze kroki w kiteboardingu postawić można jeszcze w Polsce, w bazie na campingu Nowa Maszoperia w Jastarni, które to miejsce jest najlepszym w Polsce i jednym z lepszych w Europie do nauki i uprawiania kiteboardingu.
Kiteboarding jest bezpiecznym sportem, pod warunkiem, że odbywa się pod nadzorem profesjonalnych instruktorów. Ważny jest też sprzęt, który powinien być nowy i markowy. Obecnie sprawdzonymi markami na rynku są: Naish, Nobile i Dakine. Dobra szkoła gwarantuje asekuracje z lądu oraz posiada zawsze do dyspozycji szybki ponton.

Zobacz całość »



::: 2006-12-01 :::


Promocje cenowe biletów w bieżącym tygodniu

Zobacz całość »
Poniżej przedstawiamy nowe promocyjne bilety obowiązujące w najbliższym tygodniu.
Tylko do dzisiaj linie FinnAir sprzedają bilety od 890 zł do Nowego Jorku, od 1230 zł do Delhi, od 1450 zł do Pekinu i od 1900 zł do Tokio. Cała podróż musi się zakończyć do 31 marca.
Linie easyJet planują nowy kierunek lotów. Od 30 marca ma powstać połączenie z Krakowa do Newcastle. Bilety od 104 zł.
SkyEurope rozpoczęła sprzedaż pozostałych kierunków z letniej siatki połączeń. To m.in.: Manchester, Birmingham, Bruksela, Mediolan, Bergamo, Turyn, Ateny, Split, Dubrownik. Ceny od 29 zł, bez opłat lotniskowych i podatków.
Lot do Birmingham liniami Lufthansy tylko 29 zł. Göteborg i Casablanca od 169 zł. Wyloty między 30 listopada a 9 grudnia, .tel. 0801 312 312.
Ottawa od 1705 złotych liniami Swiss, tel. 0801 300 962.
Salzburg od 1335 zł, Innsbruck - 1339 zł, Tel. Awiw - 1615 zł, Dubaj - 1875 zł, tylko w Austrian. Rozpoczęcie podróży do 15 grudnia oraz między 11 stycznia a 31 marca ( Dubaj i Tel. Awiw do 15 marca). tel. 0801 40 40 40.
AerLingus oferuje loty do Dublina z Warszawy, Poznania i Krakowa oraz do Cork z Warszawy, najtańszy bilet 170 zł.

Zobacz całość »



Protest organizacji turystycznych w sprawie likwidacji POT

Zobacz całość »
Podczas Forum Regionalnych i Lokalnych Organizacji Turystycznych, które odbywało się w dniach 27 - 30. listopada w Solcu Zdroju uczestnicy wyrazili swój sprzeciw wobec decyzji likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej POT - donosi TTG.
Zebrani przedstawiciele organizacji turystycznych omawiali podczas spotkania na Forum plany Ministerstwa Gospodarki związane z połączeniem POT z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych i przekształcenia ich w nową organizację. Stwierdzono jednocześnie, że POT sprawdza się w swojej roli tj.
- koordynatora działań promocyjnych i rozwojowych w turystyce, wzorowanych na podobnych organizacjach w innych krajach,
- agencji turystycznej, która nawiązuje współpracę z regionalnymi i lokalnymi organizacjami
i jego likwidacja będzie dużą stratą dla branży turystycznej.
Uczestnicy forum ROT -ów i LOT -ów liczą, że nie dojdzie do planowanych zmian w strukturach organizacyjnych w polskiej turystyce i współpraca między POT, ROT i LOT będzie kontynuowana i rozwijana. W związku z tym Forum Regionalnych Organizacji Turystycznych wystosowało w tej sprawie list do Ministra Gospodarki Piotra Woźniaka. Poniżej zamieszczona jest jego treść.
STANOWISKO FORUM REGIONALNYCH ORGANIZACJI TURYSTYCZNYCH

W imieniu Forum Regionalnych Organizacji Turystycznych pragniemy wyrazić zaniepokojenie sygnałami, które pojawiły się w prasie, dotyczącymi połączenia Polskiej Organizacji Turystycznej z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych S.A.
Branża turystyczna z akceptacją i zadowoleniem przyjęła powstanie, i funkcjonowanie nowych struktur organizacyjnych ruchu turystycznego w Polsce. Po wielu latach "eksperymentów" zdążyły one przystosować się do rozwiązań sprawdzonych i powszechnie stosowanych w krajach Unii Europejskiej.
Propozycja likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej, jako samodzielnego podmiotu, o której informują środki masowego przekazu, budzi nasze szczególne zaniepokojenie.
Już podczas Kongresu Turystyki Polskiej w 1995 roku szeroko reprezentowanemu środowisku turystycznemu po raz pierwszy przedstawiono propozycję i tworzenia Narodowej Organizacji Turystycznej, która to organizacja miałaby przejąć zadania operacyjne Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki. Również Kongres Polskich Biur Podróży, obradujący w kwietniu 1998 roku, również poparł koncepcję możliwie pilnego powołania Polskiej Organizacji Turystycznej. W dokumentach rządowych, poczynając od przyjętych przez Radę Ministrów we wrześniu 1994 roku Założeniach Rozwoju Gospodarki Turystycznej, a skończywszy na programie działania UKFiT na rok 1999, powołanie wyspecjalizowanej agencji rządowej, odpowiedzialnej za promocję turystyki przejazdowej do Polski znalazło się w grupie zadań podstawowych. Również eksperci zachodnioeuropejscy wielokrotnie wskazywali na konieczność zastosowania w Polsce rozwiązań powszechnie sprawdzonych i stosowanych w krajach Europy Zachodniej.
"W wyniku opisanych działań Sejm Rzeczpospolitej Polskiej na posiedzeniu w dniu 25 czerwca 1999 r., co należy szczególnie podkreślić, niemal jednogłośnie uchwalił ustawę o powołaniu Polskiej Organizacji Turystycznej.
Powstanie POT miało na celu nie tylko stworzenie profesjonalnej organizacji na wzór innych krajów Europy dla promocji Polski jako kraju atrakcyjnego turystycznie, ale również zwiększenie efektywności środków finansowych przeznaczonych tła realizację zadań administracji publicznej w sferze turystyki.
Kilkuletnia działalność Polskiej Organizacji Turystycznej, Regionalnych Organizacji Turystycznych i Lokalnych Organizacji Turystycznych pozwoliła na włączenie do wspólnych działań samorządów lokalnych oraz branży turystycznej, powstania w wielu regionach strategii rozwoju turystyki i produktów turystycznych, a także stworzyło możliwość wspólnego finansowania działań z zakresu promocji turystycznej.
Działalność Regionalnych i Lokalnych Organizacji Turystycznych w Polsce przekłada się bezpośrednio na liczby turystów odwiedzających nasz kraj. Według danych Instytutu Turystyki przyjazdy turystów zagranicznych do Polski mają tendencję rosnącą i tak np. w 2003 roku było to ok. 13.7 mln turystów ogółem, w 2006 - ok. 16.3 min, a wg szacunków w 2010 będzie to ok. 19 mln. Trzeba pamiętać, że znajdzie to odzwierciedlenie we wzroście liczy turystów korzystających z obiektów noclegowych a co za tym idzie realnych wpływów finansowych z turystyki. W 2005 roku była to kwota 3 330 mb. USD Taka stała tendencja rosnąca zapewne wiąże się z uczestnictwem Polski na największych targach turystycznych, szerokimi akcjami marketingowo-promocyjnymi w różnych krajach europejskich (np. kampania "polskiego hydraulika" we Francji), a to wszystko nie byłoby możliwe dzięki wsparciu i pomocy POT i POlT-ów oraz Regionalnych i Lokalnych Organizacji Turystycznych.
W związku z powyższym niezrozumienie budzi propozycja zlikwidowania Polskiej Organizacji Turystycznej jako samodzielnego podmiotu. Szczególnie, gdy działalność Polskiej Organizacji Turystycznej oraz jej regionalnych odpowiedników i partnerów -mimo krótkiego okresu działalności - zaczęła przynosić wymierne korzyści.
Zwracamy się w imieniu Regionalnych Organizacji Turystycznych, których członkami są samorządy terytorialne wszystkich szczebli oraz branża turystyczna z apelem o zaniechanie działań, które są niekorzystne dla polskiej turystyki, a w konsekwencji dla polskiej gospodarki.
W imieniu Forum ROT Prezes ROTWŚ
Jacek Kowalczyk

Zobacz całość »



Opinia na temat połączenia POT z PAIIZ

Zobacz całość »
Andrzej Pawluszek, Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego, odpowiedzialny między innymi za turystykę i promocję, jednocześnie Prezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej przesłał do TTG Polska opinię na temat połączenia Polskiej Organizacji Turystycznej i Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Poniżej znajduje się treść dokumentu:
Ministerstwo Gospodarki przedstawiło propozycję połączenia Polskiej Organizacji Turystycznej z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych w jedną instytucję.
Przedstawione propozycje powielają rozwiązania zaproponowane przez poprzedni rząd Sojuszu Lewicy Demokratycznej. W 2003 r. wicepremier Jerzy Hausner zapowiedział połączenie obu instytucji w Polską Agencję Promocji Gospodarczej. Propozycja została przyjęta na posiedzeniu Rady Ministrów 8 października 2003 r. Wicepremier Hausner używał podobnych argumentów, jakimi operują dzisiaj promotorzy nowego podmiotu. Likwidacja powołanie Polskiej Agencji Promocji Gospodarczej miałoby spowodować zmniejszenie kosztów ich funkcjonowania oraz bardziej efektywne wykorzystanie środków dostępnych na promocję polskich przedsiębiorstw. Projekt ustawy nie został jednak skierowany pod obrady Sejmu. Z ostrym sprzeciwem wystąpiła wówczas branża turystyczna krytykując pomysł likwidacji Narodowej Organizacji Turystycznej.
Organizacje turystyczne takie jak POT, istnieją w ponad 130 krajach na świecie (24 krajach UE). Wszystkie prowadzą działalność w oparciu o swoje przedstawicielstwa zagraniczne. Jest to normalna praktyka gospodarcza. Kraje, które postawiły na turystykę czerpią z tego powodu znaczne profity. Nasi europejscy konkurenci - Węgrzy posiadają 29 takich przedstawicielstw, Czechy 23, a Polska jedynie 13. Aktualnie nasz kraj zajmuje przedostatnie miejsce w krajach UE (przed Słowacją), jeśli chodzi o ilość swoich przedstawicielstw. Ministerstwo proponuje połączenie działalności oddziałów POT za granica z innymi placówkami dyplomatycznymi np. Wydziałami Promocji Handlu i Inwestycji. Warto jednak pamiętać, że praktycznie może to dotyczyć wyłącznie, i to nie we wszystkich przypadkach, wspólnie użytkowanego lokalu (o ile obiekt jest łatwo dostępny dla odwiedzających, co jest wykluczone w przypadku przyjęcia propozycji MG, bowiem oddziały POPGiT-u miałyby działać w polskich placówkach dyplomatycznych ). Nie jest to absolutnie możliwe np. w Holandii gdzie POIT powinien funkcjonować w Amsterdamie (centrum turystyczne i biznesowe, stolica) natomiast Wydział Promocji Handlu i Inwestycji znajduje się w Hadze (siedziba rządu, parlamentu, ministerstw). Diametralnie inna jest specyfika codziennej działalności oddziałów zagranicznych POTu, czyli polegająca na stałych bezpośrednich kontaktach z indywidualnymi klientami i tak: - stanowisko informacji turystycznej i dystrybucji materiałów promocyjnych, gdzie niezbędna jest szeroka wiedza fachowa, łatwa dostępność dla indywidualnego klienta z zewnątrz w dobrej lokalizacji. Połączenie takiego stanowiska pracy z innymi z zakresu działalności WPHiI czy Ambasady nie jest możliwe ze względu na niezbędne kompetencje i ilość obowiązków - średniorocznie Ośrodki Zagraniczne POT odwiedzane SA przez kilka tysięcy osób; - inne stanowiska merytoryczne (kontakty z branżą turystyczną, mediami, organizacja imprez itp.) prowadzą prace z zupełnie innymi grupami docelowymi niż wynika to z zakresu działania WPHiI Ambasad RP.
Realnym niebezpieczeństwem jest marginalizacja roli turystyki w nowym podmiocie. W projekcie ustawy z sześciu zadań, jakimi miałby się zajmować nowy podmiot, tylko jedno dotyczy turystyki. Projektodawcy zdają się zapominać, że promocja turystyki ma swoją specyfikę i różni się od promocji innych dziedzin gospodarki. Warto przypomnieć, że Polska zarobiła na turystyce np. w ubiegłym roku 6,2 mld USD (Dane Instytutu Turystyki).
Państwa Unii Europejskiej i zdecydowana większość państw świata posiadają Narodową Organizację Turystyczną będącą wyspecjalizowaną agendą rządową do spraw promocji turystyki (jest to również wymóg UE), zmiana tej sytuacji stawia nasz kraj w jednym szeregu z krajami środkowej Afryki. Rozwiązania proponowane w 2003 r. przez Rząd SLD i przedstawiane obecnie przez Ministerstwo Gospodarki, funkcjonują jedynie w Portugalii. Jednakże system promocji realizowany przez narodowe organizacje turystyczne i ich przedstawicielstwa zagraniczne jest najbardziej efektywny (przypomnę ten system funkcjonuje w 24 krajach UE!). Wg informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych, kraje, które chciały od niego odejść i przejściowo zlikwidowały NTO wraz z ich przedstawicielstwami z powrotem je odtworzyły (USA) lub zamierzają odtworzyć (Portugalia). Wynikało to z natychmiastowego, odczuwalnego spadku turystyki przyjazdowej, poważnego zmniejszenia się zainteresowania przez media, spadku przychodów. Dlaczego nie chcemy korzystać ze sprawdzonych wzorców, tylko planujemy ryzykowne, wątpliwe eksperymenty? Zmiana sprawdzonego systemu promocji polskiej turystyki opartego na najlepszych europejskich wzorcach grozi paraliżem gospodarki turystycznej. Najsilniej odczują je podmioty gospodarcze i to w okresie, kiedy Polska ma szansę powiększyć dochody z tej dziedziny gospodarki dzięki dynamicznie rozwijającemu się transportowi lotniczemu, lepszej dostępności komunikacyjnej i naszemu członkostwu w Unii Europejskiej. O ile można i należy mieć uwagi, i propozycje usprawnień funkcjonowania POT, o tyle próbowanie kompletnego jej przemeblowania poprzez łączenie z innymi strukturami spełniającymi pozornie te same cele spowoduje nieuchronnie "wylanie dziecka z kąpielą". Traktowanie do tej pory gospodarki turystycznej w Polsce po macoszemu, czego przejawem jest m.in. budżet POT odpowiadający paru procentom np. budżetu Tourism Ireland czy kilkunastu procentom budżetu NTO Węgier, przy połączeniu lub przekształceniu POT w organizacje promującą i marketującą "wszystko co polskie", zepchnie promocję turystyczną i jej skuteczność na margines. W projekcie połączenia POT z PAIIZ mówi się o kompleksowej promocji Polski za granicą. A co z promocją turystyczną w kraju? Co z informacją turystyczną? Co z rozwojem produktów turystycznych?
Nakłady przeznaczane na promocję turystyki w Europie na poziomie krajowym wyniosły w 2003 roku (dane w euro) w wybranych krajach: Hiszpania - 92 000 000, Wielka Brytania - 90 000 000, Węgry - 31 000 000. Polska - 7 000 000. Wyraźnie widać, że wydatki w Polsce należą do najniższych z krajów Unii Europejskiej. Na czym chcemy jeszcze oszczędzać?
Andrzej Pawluszek
Członek Zarządu Województwa Dolnośląskiego
odpowiedzialny m.in. za turystykę i promocję;
Prezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej

Zobacz całość »



Centralwings przewoźnikiem czarterowym?

Zobacz całość »
Do Tomasza Dembskiego, prezesa LOT trafiło memorandum, w którym rozpisano scenariusze dalszej działalności taniej linii Centralwings.
Pomimo dobrej sytuacji, która panuje na rynku lotniczym, LOT i jego spółka zależna Centralwings mają problemy. Ich główną przyczyną są kłopoty finansowe oraz brak pomysłu na przyszłość.
W memorandum na temat sytuacji Centralwings można przeczytać między innymi: "obszarem niezgody są wyniki finansowe oraz panująca w pewnych grupach związanych z PLL LOT niesłuszna diagnoza, że spółka córka wypiera z rynku europejskiego narodowego przewoźnika, oferując znacznie niższe ceny".
Jednak Centralwings nie zgadza się z zarzutami i twierdzi, że "to wypieranie postępowałoby wskutek działalności innych przewoźników niskobudżetowych, a jednym z celów strategicznych Centralwings było podjęcie walki w sektorze niskokosztowym".
W dokumencie zaznaczono, że powołując Centralwings, PLL LOT musiały się liczyć, że w czasie budowy spółki będą musieli ponosić pewne obciążenia finansowe lub znaleźć finansowanie zewnętrzne. "Mało jest bowiem na świecie biznesów, które mogą osiągnąć rentowność już w okresie 1-2 lat".
Plan strategiczny Centralwings zakłada osiągnięcie rentowności na koniec 2008 roku. Wartość spółki jeszcze w listopadzie 2005 roku wynosiła prawie 300 mln zł.
W memorandum zostało napisane: "Dzisiaj zapomniane zostało, że Centralwings nadal znajduje się we wzrostowej fazie inwestycyjnej i oczekuje się osiągnięcia niemożliwej na tym etapie rentowności. Jego dalszy rozwój wymagać będzie dodatkowych nakładów inwestycyjnych i kapitału obrotowego w latach 2007-08, co wymuszałoby na spółce matce dodatkowe obciążenia finansowe". Dodatkowo zaznaczono wprost, że 5 milionowy kapitał spółki osiągającej obroty rzędu 500 mln wzbudza zdziwienie oraz podejrzliwość.
Tymczasem Fischer Air Polska, upadły przewoźnik czarterowy, ponownie rozpoczyna loty z pomocą aż 16 inwestorów, natomiast w strategii podkreśla, że "szansą dla linii jest miedzy innymi ograniczenie działalności czarterowej przez Centralwings". Resort skarbu, właściciel 67,9% udziałów w LOT, uważa również, że zarząd spółki powinien określić rolę Centralwings.
Według Ireneusza Dąbrowskiego, wiceministra skarbu, tanie linie powinny zostać oddzielone od czarterów, gdyż tylko wówczas będzie można poznać wyniki segmentów. Są również zwolennicy zupełnej rezygnacji z tanich przewozów i skupienia się na czarterach.
Tomasz Dziedzic, ekspert do spraw lotnictwa w Instytucie Turystyki wyznał - Od początku miałem sceptyczny stosunek do tworzenia przez LOT spółki czarterowo-niskokosztowej. LOT jako tradycyjny polski przewoźnik nie powinien angażować się w tego typu przedsięwzięcia. Był to typowy przykład poszukiwania pieniędzy nie tam, gdzie trzeba. Uznano jednak, że nie można tracić klientów i wpływów. Tymczasem spółka przynosi duże straty. Udział w rynku także maleje, bo rośnie on szybciej. Zaangażowanie w działalność niskokosztową spowodowało wyraźne obniżenie aktywności w segmencie czarterowym, który jest rozwojowy. Poprzedni prezes sugerował, by jak najszybciej wycofać się z tanich przewozów. Szkoda, że nie zdążył tego przeforsować. Jedno jest pewne - nie wolno tracić ani marki, ani zaufania klientów, ani obecności na rynku. LOT powinien jak najszybciej wycofać się z fałszywego kroku, jakim były tanie linie, i na bazie wypracowanej marki i administracyjnie wydzielonej części rozwijać czartery. To jest jego przyszłość, bo w tym segmencie wciąż ma niedobory. O straconych pieniądzach trzeba szybko zapomnieć.

Zobacz całość »



Tokio: hotelowe problemy najlepszych siatkarzy świata!

Zobacz całość »
W czwartek, 30 listopada około godziny 11.30 czasu lokalnego reprezentacja polskich siatkarzy przyjechała do Tokio, aby zameldować się w hotelu Keio, położonym w jednej z najsłynniejszych dzielnic, Shinjuku.
Jednak do pokoi siatkarzy wpuszczono dopiero o godzinie 15.00, bo właśnie o tej godzinie rozpoczyna się doba hotelowa w Japonii.
Witold Roman, menedżer biało-czerwonych zaznaczył zdenerwowany - Nikogo tu nie obchodzi, że my nie jesteśmy na wakacjach, tylko na mistrzostwach świata.
Roman dodał - Co ciekawe, 11 reprezentacji "waletowało" w wielkim holu, czekając na pokoje, ale nie było wśród nich Japonii. Zabawne, prawda? Siatkarze byli źli, bo chcieli odpocząć, a nie mogli. Zły był również trener Raul Lozano, ale wiedział, że i tak nic te nerwy nie pomogą. Wszystko robi się tu pod Japonię, aby tej reprezentacji było dobrze i miło. Reszta może się pomęczyć. Telewizja też działa pod kątem relacji meczów drużyny Kraju Kwitnącej Wiśni. Dlatego też w dniu finałów mecz Japonii będzie rozgrywany pomiędzy walką o miejsce trzecie, a bojem o złoto. Prawdopodobnie mecz finałowy zacznie się o godzinie 20.00 japońskiego czasu.
W hotelowym holu na podłodze leżeli najlepsi siatkarze świata w oczekiwaniu na klucze do pokoi. Oprócz Polaków byli między innymi: mistrz olimpijski i świata Brazylijczyk Giba, słynni Serbowie bracia Nikola i Vladimir Grbić, Ivan Miljković, Rosjanie Paweł Abramow, Aleksiej Kazakow oraz Włosi Samuele Papi i Alessandro Fei.
Witold Roman podkreśla, że w piątek, 1 grudnia wszystkie 11 drużyn złoży w tej sprawie protest.
Podczas oczekiwania na zakwaterowanie siatkarza udali się na obiad. Polacy narzekali na monotonię wyżywienia. Brakowało im tradycyjnej polskiej kuchni, czyli bigosu, żurku, schabowego z ziemniakami i buraczkami.
W sobotę, 2 grudnia polscy siatkarze będą grać z Bułgarią w półfinale Mistrzostw Świata.

Zobacz całość »



Roźnorodność ofert biur na Sylwestra i Nowy Rok

Zobacz całość »
Dla turystów, którzy chcą spędzić Sylwestra niekoniecznie na domowej prywatce lub przy restauracyjnym stole biura podróży przygotowały ciekawe propozycje świętowania Nowego Roku w róznych zakatkach świata. Niektóre z propozycji opisał dziennik Metro.
Tych, którzy wolą afrykańskie klimaty zainteresuje wycieczka po Pretorii, Johannesburgu, Sun City, Kapsztadzie, Przylądku Dobrej Nadziei, safari w słynnym parku Krugera i wizyta na farmie strusi. Sylwester wypadnie na czas pobytu w Maputo w Mozambiku, a pierwszy dzień Nowego Roku w Swazilandzie. W sumie na 17 dni (od 26 grudnia do 11 stycznia), zaplanowano zwiedzenie 4 państw i masę wrażeń.
Koszt wycieczki to: 6590 zł + 1300 dol. (w tym przelot, przejazdy, noclegi, śniadania). Logos Travel Tel. 0 618 43 30 17
A może Australia i Nowa Zelandia? Kto wybierze wschodnie wybrzeże Australii, ten przywita nowy Rok o 10 godzin wcześniej niż w Polsce. Opera w Sydney z tej okazji przygotowała przedstawienie, w którym udział wezmą wybitni artyści australijscy. Tradycyjnie o północy wszyscy wzniosą toast kieliszkiem szampana i zobaczą spektakularne fajerwerki z widokiem na pięknie oświetlony Harbour Bridge. W ciągu następnych dni będzie mnóstwo atrakcji związanych ze zwiedzaniem najmniejszego kontynentu np. nurkowanie na Wielkiej Rafie Koralowej, odwiedziny świętej góry Aborygenów Uluru, spotkanie z misiami koala i kangurami oraz wycieczka na Nową Zelandię do Maorysów.
Za 20-dniową wycieczkę zapłacimy 4890 dol. (z przelotami, przejazdami, noclegami, częściowym wyżywieniem) + 190 dol. za wieczór w Operze.
Logos Tour. tel. 0 22 828 97 65.
Bardzo oryginalną propozycją jest Sylwester podczas rejsu bałtyckiego na pokładzie “Zawiszy Czarnego", w charakterze członka załogi żaglowca - nie pasażera. Trzeba będzie pomagać w pracach na łodzi np. w kambuzie, sprzątać, stać na wachcie itd. Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych dla uczestników rejsu. Załoganci mieszkają w 30-osobowym kubryku. Trasa przebiega od Gdyni, przez Bornholm, Kopenhagę, Hel i z powrotem do Gdyni. Zmiany będą zależały od pogody. Zabawa sylwestrowa ma być zorganizowana spontanicznie przez samych uczestników rejsu według ich pomysłu i upodobań. Nie zabraknie szant, grilla, będzie grzaniec i salwa burtowa korkami od szampana.
Rejs odbędzie się w dniach od 28 grudnia do 3 stycznia. Jego koszt to 1150 zł, w tym opłaty portowe, paliwo, pełne wyżywienie. Wszelkie informacje można uzyskać u kapitana Andrzeja Ziajko, tel. 0 605 031 369.
Można spędzić Sylwestra razem z kilkoma milionami innych osób pod Bramą Brandenburską w Berlinie. Podczas milenijnego roku zebrał się tam 5-milonowy tłum. W tym roku atrakcji na pewno nie zabraknie. O północy odbędzie się pokaz sztucznych ogni, a później zabawa pod gołym niebem. Można skorzystać z okazji i zwiedzić stolicę Niemiec lub wziąć udział w zabawie sylwestrowej w jednym z licznych lokali.
Koszty dwudniowej imprezy to:
- 50 euro od osoby za dwa noclegi ,
- 14 euro za kolację,
- 75 euro od grupy za impreze pod Bramą Brandenburską pod opieką przewodnika,
- od 45 do 79 euro od osoby za imprezę w restauracji .
Biuro Podróży "Gromada", tel. 022 582 95 57/58
Sylwester na plaży Copacabana w Rio de Janeiro w rytmach samby będzie niezapomnianym przeżyciem. Będzie to jedna za największych imprez noworocznych na świecie z tańcami, śpiewem, muzyką graną przez didżejów i fajerwerkami. Spodziewanych jest w tym roku prawie 2 mln uczestników zabawy. Wstęp na plażę jest wolny.
Dla tych, którzy wolą bawić się w eleganckich i ekskluzywnych lokalach odpowiednią ofertę przygotowały 5-gwiazdkowe hotele na Cyprze. Dobre jedzenie, wykwintne wina. A następnego dnia szusowanie na nartach po stokach Troodos albo kąpiel w morzu (średnia temperatury wody wynosi zimą ok. 17 stopni). Koniecznie trzeba pozwiedzać liczne zabytkowe miejsca wolne od wszechobecnych latem na Cyprze tłumów.
Za tygodniowy pobyt w hotelu Golden Bay (5 gwiazdek) w Larnace zapłacić trzeba 3599 zł, za dwa tygodnie - 4249 zł, (w tym przeloty, transfery i śniadania) + 450 zł za kolacje sylwestrową. Libra Holidays, tel. 0 22 407 15 15
Zachecająco brzmi sylwestrowa noc na pokładzie statku płynącego po Nilu w Egipcie. Uroczysta kolacja z daniami kuchni arabskiej (bez alkoholu, w religii muzułmańskiej alkohol jest zabroniony), tańcami, występami tancerek (taniec brzucha), w mieszanym międzynarodowym towarzystwie. Jest możliwość wyjazdu na taką imprezę indywidualnie, najlepiej za pośrednictwem egipskich biur podróży. Do Egiptu lepiej przyjechać z polskimi biurami podróży za około 1300 zł/tydzień. Z Szarm El Szejk czy Hurgada do Kairu dojedzie sie autobusami za ok. 50 żł.
Dla wielbicieli rytmów latynoskich zabawa sylwestrowa tylko w Meksyku. W programie jest wycieczka do Mexico City i piramid Azteków oraz do Taxco słynącego z wyrobów ze srebra. Po Nowym Roku kilkudniowy wypoczynek w Acapulco.
Koszt 13-dniowej wycieczki to 7790 zł (przelot, hotele, w tym w Acapulco hotel all inclusive) + 250 zł za sylwestra. Biuro Itaka, bezpłatna infolinia 0 800 80 00 80
Świętowanie na sportowo w Nowym Jorku. Corocznie organizuje się w tym mieście w Sylwestra maraton 4-milowy, w którym udział bierze tysiące uczestników. Start ma miejsce o północy w Central Parku. Przed startem publiczność rozgrzewają swoją muzyką didżeje, a 23.00 rusza parada kostiumowa. Za udział w biegu trzeba zapłacić 30 - 50 dolarów, z którymi trzeba zjawić się w okolicach 5th Avenue i 72nd Street.
Sylwester egzotyczny - tylko na Sri Lance (dawny Cejlon). Koniecznie trzeba zobaczyć: stolicę Kolombo, prastare miasta, hinduskie i buddyjskie świątynie, plantacje herbaty, wykute w skale posągi Buddy, imponujący ogród botaniczny (swoje drzewko ma tu m.in. premier Cyrankiewicz!) oraz sierociniec dla słoni. W trakcie pobytu odbędzie się uroczysta kolacja sylwestrowa.
Cena takiej wyprawy to 5599 zł (przelot, autokar, hotele trzygwiazdkowe, dwa posiłki dziennie, w ramach pobytu - all inclusive). Ecco Holiday, tel. 0 804 289.
Bliżej Polski ale równie ciekawie zapowiada się Sylwester w Skansen niedaleko Sztokholmu. Są tam warte zobaczenia zabytkowe chałupy, a w noc sylwestrową spotykają się w tym miejscu miłośnicy poezji Alfreda Tennysona angielskiego poety by posłuchać jego twórczości. O północy odbywa się pokaz sztucznych ogni. Początek imprezy od godz. 23.30. Wstęp wolny.
Ten kto woli zadbać o zdrowie, urodę i kondycję przed sylwestrowym świętowaniem może wybrać się na Wyspy Kanaryjskie. W programie Wellness & Beauty można skorzystać z licznych zabiegów np. program antystresowy, pielęgnacyjny, a nawet kuracja antynikotynowa. W międzyczasie bal sylwestrowy. Za 14-dniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu Gloria Palace Amadores trzeba zapłacić 5816 zł, w tym przelot. Biuro Podróży Neckermann, tel. 0 22 536 98 98.

Zobacz całość »



Opóźnienia produkcji A380 przyczyną serii kłopotów

Zobacz całość »
Airbus A380 jest największym samolotem pasażerskim na świecie (na jego skrzydle zmieści się 12 samochodów osobowych) i europejską konkurencją dla amerykańskiego Boeinga 747. Niestety, tego giganta trapią, gigantyczne kłopoty spowodowane dwuletnim opóźnieniem w jego produkcji.
Na swoim pokładzie A380 pomieści nawet 853 osób. Ale przy typowej konfiguracji tj. w trzech klasach z miejscem na bary, restauracje i kasyno - 555 pasażerów. Ma 73m długości (o 2m więcej niż Boeing 747), rozpiętość skrzydeł 79m i 80cm (15m więcej od konkurenta). Może lecieć przez 16 godzin bez przerwy na lądowanie, a jego maksymalny zasięg to 15 tyś. km (Boeing 13,5 tys. km). Jest też znacznie lżejszy niż jego główny konkurent. Zmniejszenie grubości warstwy farby o 1 mikrometr zaoszczędziło 80kg. Specjalna konstrukcja opon odjęła Airbusowi A380 kolejne 360kg. Dzięki temu, że poszycie górnego kadłuba zbudowano z kompozytów maszyna będzie lżejsza o następne 800kg. Takie odchudzenie samolotu sprawiło, że jest bardziej ekonomiczny, gdyż zużywa 2,9l paliwa na jednego pasażera na 100km (12 proc. mniej od Boeinga 747). Koszty eksploatacji również są mniejsze o jedną piątą w porównaniu z amerykańskim konkurentem.
Koszt całego programu budowy Airbusów A380 jest oszacowany na ponad 12mld euro, przy czym cena jednej maszyny wynosi 300mln euro. Jest już 150 potwierdzonych zamówień na A380. Jednak poważne opóźnienia w ich produkcji przyczyniły się rezygnacji z zakupu jednego kontrahenta. Inni zagrozili, że postąpią podobnie.
Opóźnienia i to już dwuletnie są spowodowane zmianami projektu dotyczącymi okablowania kadłuba. - Musieliśmy przeprojektować okablowanie, żeby sprostać oczekiwaniom naszych klientów i naszym własnym normom. To nie są poważne zmiany, ale chcieliśmy, żeby wszystko było idealne. - Tłumaczył szef marketingu Airbusa Keith Stonestreet.
W tej chwili Airbus A380 odbywa serie lotów testowych do Azji, Afryki i Australii, przez biegun południowy i Kanadę w celu otrzymania certyfikatów bezpieczeństwa dla USA i Europy. EADS, jego producent spodziewa się ich 13 grudnia co pozwoli na dotrzymanie nowego terminu sprzedaży pierwszej maszyny Singapore Airlines w październiku przyszłego roku. Trzynaście kolejnych airbusów zostanie sprzedanych do 2008 roku.
Kłopoty z A380 zagroziły planom produkcyjnym innego modelu airbusa, długodystansowego A350 na 270-350 osób. EADS ocenia koszt nowego projektu na 8-9 mld euro. Jest on odpowiedzią na Boeinga 777 i najnowszego projektu - 787 "Dreamliner". Władze firmy nie mogą się porozumieć z francuskim rządem w sprawie jego dofinansowania. Na dodatek Amerykanie wyrazili swoje niezadowolenie i sprzeciw w związku z przeznaczaniem ogromnych kwot koncernowi przez państwo i Unię Europejską. Uważają, że Europejczycy łamią zasady obowiązujące w WTO i prowadzą nieuczciwą konkurencję. Strona europejska broni się zarzucając iż rząd USA podpisuje miliardowe kontrakty zbrojeniowe z Boeingiem i innymi firmami aeronautycznymi.

Zobacz całość »



Komórki w samolotach dozwolone!

Zobacz całość »
Emirates to pierwsze linie lotnicze, które udostępnią swoim klientom możliwość korzystania z telefonu komórkowego na pokładzie samolotu.
Podróżni będą mogli nie tylko rozmawiać ale również wysyłać sms-y. Boeing 777 ma być pierwszym samolotem na świecie, na pokładzie którego można będzie korzystać z komórki.
Emirates przystąpi do wdrażania projektu natychmiast po uzyskaniu odpowiednich pozwoleń.
Łatwo przewidzieć, że wszystkie duże linie lotnicze już o tym myślą i lada dzień wprowadzą tę usługę. Jest to poważna inwestycja - Emirates podało, że wdrożenie nowej technologii to koszt 27 mln dolarów. Sprzęt niezbędny do tego rodzaju modernizacji dostarcza firma AeroMobile. Są oni dystrybutorem urządzeń pozwalających na zminimalizowanie mocy telefonów komórkowych czyli zapewnienie bezpieczeństwa ich używania na pokładzie samolotu. Innowacja ta ma swoje ograniczenia, mianowicie maksymalnie sześciu pasażerów będzie mogło rozmawiać jednocześnie przez komórkę w samolocie. Linie Emirates wprowadzają tę usługę aby wzbogacić swoją ofertę. W kabinach samolotów tych linii zainstalowano już telefony, z których miesięcznie wykonuje się sześć tysięcy połączeń. Oczywiście aby zapewnić wszystkim pasażerom komfortową podróż obsługa będzie informować o potrzebie korzystania z trybów wibracyjnych natomiast podczas nocnych przelotów będzie udostępniona wyłącznie usługa SMS.

Zobacz całość »



Francuzi czekają na polskich hotelarzy i restauratorów!

Zobacz całość »
Francuzi oferują około 160 tyś. miejsc pracy dla Polaków. Część właśnie w gastronomii i hotelarstwie. W marcu przyszłego roku rusza w Polsce kampania informacyjna skierowana do obywateli polskich zachęcająca ich do przyjazdu do Francji.
Polacy mogą pracować we Francji już od 1 maja 2006 roku. Rząd francuski zezwala na podjęcie zatrudnienia w 61 zawodach siedmiu branż m.in., w gastronomii i hotelarstwie. Nadal jednak istnieje obowiązek uzyskania pozwolenia na pracę. Znaczącym ułatwieniem jest to, że pracodawca nie musi już udowadniać, że nie może znaleźć pracownika na lokalnym rynku.
Pierre Ménat, ambasador Republiki Francuskiej w Polsce powiedział, że 160 tyś. miejsc pracy zaoferowanych Polakom i obywatelom innych unijnych krajów stanowi połowę wszystkich wolnych etatów we Francji. Niestety Polacy wykazują słabe zainteresowanie wyjazdem do Francji w poszukiwaniu pracy. Zdecydowanie największą popularnością wśród rodaków cieszą się Wyspy Brytyjskie.
Francuzi liczą, że zaplanowana na marzec akcja informacyjna przyniesie pożądane efekty. Przekonać ma nas to, że Francja jest jednym z najzamożniejszych i najbezpieczniejszych od strony socjalnej krajów europejskich. Francuska płaca minimalna według danych rządowych z lipca bieżącego roku wynosi 1254 euro brutto czyli 985 euro netto.

Zobacz całość »



Dworzec Główny w Berlinie największy i najnowocześniejszy w Europie

Zobacz całość »
Berlin może się pochwalić najnowocześniejszym dworcem kolejowym, którego budowa pociągnęła za sobą zmiany w układzie komunikacyjnym całego miasta i podniosła jego atrakcyjność w oczach Europy.
Nowy Dworzec Główny Hauptbahnhof znajduje się centrum stolicy Niemiec, między Alexanderplatz, a Dworcem Zoo (zachodnia część miasta). Z Polski można dojechać pociągami relacji Poznań-Berlin lub Warszawa-Berlin do stacji Berlin-Lichtenberg albo Ostbahnhof skąd kolejką S-Bahn dotrzemy do Dworca Głównego. Natomiast połączenia Szczecin-Amsterdam i Szczecin-Poczdam przebiegają bezpośrednio przez Hauptbahnhof.
Dworzec budowano przez 11 lat. Jego koszt to miliard euro, natomiast pieniądze na realizację inwestycji potrzebnych do jego uruchomienia były aż dziesięciokrotnie wyższe. - Dworzec pod wieloma względami można uznać za motor gospodarczy całego regionu - tłumaczy Michael Baufeld, rzecznik prasowy dworców osobowych spółki Deutsche Bahn AG. - W ciągu ostatnich piętnastu lat w rozwój infrastruktury kolejowej Berlina zainwestowano około dziesięciu miliardów euro- dodaje.
W związku z oddaniem w maju bieżącego roku Hauptbahnhof do użytku na znaczeniu stracił Dworzec Zoo, przez który przyjeżdżały pociągi międzynarodowe i dalekobieżne. W tej chwili obsługiwane są tam tylko połączenia lokalne. Znacznie za to zyskały stacje Potsdamer Platz, Berlin-Spandau, Anhalter Bahnhof, Südkreuz czy Berlin-Gesundbrunnen. Ważnym elementem przy budowie Dworca Głównego było stworzenie połączenia kolejowego z północy na południe Berlina. Rozwiązania komunikacyjne świetnie się sprawdziły podczas odbywającego się w Niemczech latem Mundialu.
Kolejnym osiągnięciem związanym z całą inwestycją jest skrócenie czasu podróży z Berlina do innych miast niemieckich (90 minut do Hamburga, 60 minut do Lipska) i europejskich. Zwiększyło to liczbę pasażerów korzystających z pociągów sprzyjając jednocześnie rozwojowi kontaktów gospodarczych. - To dobra wiadomość dla polskich przedsiębiorców, którzy chcą wejść na rynek niemiecki otwierając firmę w Berlinie - zauważył Michael Baufeld.
Oszacowano, że dziennie przez Hauptbahnhof przewija się 300 tyś. osób. Co 90 sekund z któregoś z peronów rusza pociąg. Dworzec obsługują 164 pociągi dalekobieżne, 324 regionalne, a także 616 składów szybkiej kolejki miejskiej S-Bahn. Przy tak potężnym ruchu komunikacyjnym konieczne są dalsze inwestycje wokół dworca. Na terenach przyległych planowana jest budowa nowych dzielnic z biurowcami, mieszkaniami, hotelami i sklepami.
Hala Dworca Głównego w Berlinie została zaprojektowana przez dwóch architektów - prof. Kleihuesa i Meinharda von Derkana. Obiekt liczy sobie 170 długości, szerokości 60 i wysokości 34 metrów. Wybudowano go zaledwie w 4 miesiące. Dach wykonany jest ze szkła. Każdy z elementów jest inny. Wszystkie połączone są przy pomocy stalowych lin. Za sprawą specjalnych świetlików do części podziemnej dworca dociera światło dzienne.

Zobacz całość »



iPody Apple na pokładach samolotów

Zobacz całość »
Sześć dużych linii lotniczych postanowiło uprzyjemnić podróż swoim pasażerom udostępniając im sprzęt do słuchania muzyki i oglądania filmów na odtwarzaczach iPod firmy Apple.
Przedstawiciele Apple Computer Inc. ogłosili, że na pokładach samolotów Air France, Continental Airlines, Delta Air Lines, Emirates, KLM i United Airlines już od połowy przyszłego roku pojawią się cyfrowe systemy rozrywki. Dzięki temu pasażerowie będą mieli do dyspozycji miejsca z dostępem do iPodów i video z wyświetlaczami znajdującymi się w oparciach foteli.
Nie ma informacji na temat szczegółów kontraktów miedzy Apple a przewoźnikami. Apple tym samym chce podtrzymać swoją pozycję na rynku i rozwijać się. Firma planuje także podpisywanie umów na wbudowywanie iPodów w nowych modelach samochodów. Apple ma silną konkurencję w postaci Microsoftu, który ostatnio zaprezentował swój najnowszy produkt, odtwarzacz Zune.
Apple Computer Inc. sprzedał dotychczas około 70 milionów iPodów oraz ponad 1,5 miliarda utworów muzycznych w sklepie iTunes. Akcje firmy wyceniane są na giełdzie w Nowym Jorku na 85,25 dolarów.

Zobacz całość »



Kłopoty przewoźnika Polski Express?

Zobacz całość »
Ze znanym w Polsce przewoźnikiem, firmą Polski Express dzieje się coś złego.
W październiku Gazeta Wyborcza pisała, iż przewoźnik nie dba o swoich klientów - jego autokary spóźniają się, a nawet nie przyjeżdżają na miejsce, co miało miejsce np. w Łodzi.
Już w październiku były problemy ze stroną www firmy - zamiast strony www.polskiexpress.pl pojawiała się strona dostawcy Internetu. Jak się okazuje firma Progreso (dostawca Internetu Polskiego Expressu) od dawna nie otrzymywała pieniędzy za korzystanie z miejsca na serwerze więc strona została usunięta.
W październiku dziennikarze Gazety zadzwonili do siedziby Polskiego Expressu, ale pracownicy przewoźnika powiedzieli, iż firma jest w trakcie przeprowadzki, a strona internetowa jest w przebudowie.
Obecnie (01.12.2006) zamiast strony przewoźnika ładuje się witryna symulatora giełdowego www.resell.pl, a telefony przewoźnika milczą.

Zobacz całość »



::: 2006-12-02 :::


PP Porty Lotnicze - zmiany w obsłudze pasażerów

Zobacz całość »
Od 30 listopada br. zostaną wprowadzone zmiany na PP "Porty Lotnicze", związane z obsługą pasażerów przylatujących do Warszawy jako portu docelowego. Jest to wynikiem oddania do użytkowania przylotów nowego Terminala 2.
Po dokonaniu kontroli paszportowej, przekroczeniu granicy i odbyciu kontroli celnej pasażerowie kierowani będą do hali przylotów Terminalu 2, skąd będzie możliwość dojścia do przystanku autobusowego komunikacji miejskiej i taksówek.
Jeżeli ruch na lotnisku będzie wzmożony, to przylatujący pasażerowie mogą być kierowani do Terminalu 1, i dopiero po odbyciu kontroli skierowani zostaną po swoje bagaże do Terminalu 2.
W przypadku podróżnych mających loty z przesiadką nie zmienia się miejsce strefy tranzytowej , która znajduje się w Terminalu 1. Pasażerowie ci będą mogli korzystać z punktu informacyjnego w strefie paszportowej Terminala 2.
Połączenia krajowe nie ulegną zmianie.

Zobacz całość »



Eurobasket 2009 będzie w Bydgoszczy

Zobacz całość »
Prezes Polskiego Związku Koszykówki Roman Ludwiczuk i prezydent miasta Bydgoszczy Konstanty Dombrowicz podpisali umowę na organizację spotkań grupy półfinałowej mistrzostw Europy koszykarzy "Eurobasket 2009". Mecze odbywały się będą na hali "Łuczniczka",w której zmieści się 5,3 tysiące osób, a po otrzymaniu dodatkowych miejsc ponad 8 tysięcy.
- Bydgoszcz jest pierwszym miastem, które znalazło się w gronie organizatorów mistrzostw. Niebawem planujemy podpisać kolejne porozumienia. Na 23 listopada jesteśmy umówieni w Poznaniu, który będzie gospodarzem drugiej grupy rozgrywek półfinałowych - powiedział Ludiwczuk. Prezes związku podkreślił, że o wyborze Bydgoszczy zadecydowały - odpowiednia hala, ludzie znający się na koszykówce, bliskość lotniska i dość dobra baza hotelowo-gastronomiczna.
Za przywilej przeprowadzenia mistrzostw Bydgoszcz zapłaci 3,5 mln złotych, rozłożonych na 4 raty. Pierwsza z nich musi zostać wpłacona do 10 grudnia.
- Jesteśmy bardzo zadowoleni z przyznania nam możliwości organizacji rundy półfinałowej. Wierzę, że koszykarze dostarczą nam niezapomnianych wrażeń. Miasto było organizatorem imprez wysokiej rangi. Od dawna stawiamy na promocję miasta przez sport - podkreślił prezydent Dombrowicz.
Ludwiczuk zaznaczył, że o przeprowadzenie fazy finałowej mistrzostw ubiegają się Łódź, Katowice i Sopot. Przyznał również, że w sprawie organizacji spotkań rundy wstępnej jest już "po słowie" z Wrocławiem, Lublinem i Warszawą, a stara się o to też Rzeszów.

Zobacz całość »



::: 2006-12-03 :::


Ministerstwo ma podjąć ostateczną decyzję o połączeniu PAIiIZ i POT!

Zobacz całość »
W poniedziałek, 4 grudnia kierownictwo resortu gospodarki ma zaakceptować ostateczną wersję projektu ustawy o połączeniu Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych i Polskiej Organizacji Turystycznej.
Nowa organizacja miałaby działać od pierwszego lipca 2007 roku. Z najnowszego projektu ustawy z 1 grudnia bieżącego roku, wynika, że obie funkcjonujące dziś instytucje zastąpi Polska Organizacja Handlu, Inwestycji i Turystyki.
Po akceptacji przez Ministerstwo Gospodarki dokument trafi do uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji społecznych.
Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki zaznacza - To pomysł ze wszech miar szkodliwy, który sprawi, że nasi najważniejsi konkurenci w turystyce, czyli Czesi, Węgrzy i Słowacy, zyskają nad nami przewagę. Podkreślił, że rozwiązanie którego chce Ministerstwo Gospodarki nie funkcjonuje praktycznie nigdzie na świecie. W Europie taka sytuacja panuje jedynie w Portugalii.
Według autorów nowej ustawy połączenie obu instytucji ma przynieść oszczędności w wysokości w milionów złotych, które miałyby być przeznaczone np. na dodatkowe akcje promujące Polskę.
Korsak przyznaje - Nie można połączyć przedszkoli z uczelniami wyższymi, chociaż i jedne, i drugie zajmują się edukacją. Niewielkie oszczędności nie mogą usprawiedliwić działań, które na lata zaszkodzą polskiej turystyce.
Nowa agencja ma się zajmować wspieraniem rozwoju eksportu oraz napływu do Polski inwestycji zagranicznych, a także promocją gospodarczą i turystyczną.
Jednak eksperci uważają, że połączenie tylu obowiązków w jednym podmiocie jest dobrym pomysłem tylko wówczas, gdy będzie to instytucja silna i dysponująca dużym budżetem. - Na razie nic nie wskazuje, że tak się stanie. Nowa agencja może po prostu nie udźwignąć swoich zadań.
Adam Szejnfeld, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Gospodarki zaznacza - To już trzeci pomysł dotyczący nowej agencji, jaki w ostatnich miesiącach przedstawia rząd. Pokazuje to, że obecna ekipa nie ma pojęcia o materii, którą chce regulować. Według niego nie można skutecznie połączyć w jednej instytucji zadań realizowanych dziś osobno przez PAIiIZ i POT. Marcin Kaszuba, były wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych uważa - To są dwa różne światy. Uważa, że rozwiązanie, które proponuje resort gospodarki nie jest "najbardziej fortunne", lecz najprawdopodobniej jedyne dobre w obecnie panującej sytuacji. Kaszuba dodaje - To szansa na uporządkowanie bałaganu, jaki mamy dziś w dziedzinie promocji.

Zobacz całość »



Pasażerowie Ryanair całą noc czekali na wylot

Zobacz całość »
Niemal stu pasażerów linii Ryanair od nocy z piątku na sobotę koczowało w porcie lotniczym w Pyrzowicach. Trafili do Katowic z Balic gdzie warunki pogodowe nie pozwoliły na wylot do Dublina. Z Pyrzowic mieli wystartować o 1.30 w sobotę do Londynu i Dublina jednak pasażerom przyszło długo na to czekać - podało radio RMF FM.
Skandaliczna w tej sytuacji okazała się postawa Ryanair, który pozostawił swoich pasażerów na łaskę losu. Władze lotniska zaproponowały, że podadzą niewyspanym i głodnym pasażerom posiłki jednak operator nie wyraził zgody.
Co więcej samolot z Pyrzowic nie wystartował nie z powodu braku widoczności, ale jak dowiedziała się reporterka RMF FM z powodu zarysowania drzwi. Drzwi zarysowano wózkiem bagażowym. Pilot zażądał przeglądu technicznego, a pasażerowie zmuszeni zostali do wielogodzinnego oczekiwania na lot.

Zobacz całość »



Balice znów stanęły z powodu mgły

Zobacz całość »
W piątek 1 grudnia podkrakowski port lotniczy Balice stanął z powodu silnej mgły. Na pasie startowym widoczność nie przekraczała stu metrów. Jeszcze do czwartej rano samoloty lądowały według rozkładu jednak mgła wzmogła się tak, że władze lotniska musiały wstrzymać ruch. W piątek rano z Balic planowo nie wyleciały samoloty do Warszawy, Amsterdamu, Pragi i Mediolanu.
W Międzynarodowym Porcie Lotniczym w Pyrzowicach sytuacja była znaczne lepsza. Wszystkie loty odbywały się zgodnie planem. Widoczność na pasie startowym wynosiła 1600 metrów więc nie było potrzeby wstrzymywać ruchu. Do godzin porannych w piątek katowickie lotnisko nie było proszone o przyjmowanie samolotów z innych polskich lotnisk. Jednak władze portu w Pyrzowicach wyrażają gotowość do przyjęcia dodatkowych samolotów jeśli zajdzie taka potrzeba. Sytuacja pogodowa w Pyrzowicach jest niewątpliwie najlepsza w kraju ponieważ jest to najwyżej położony port lotniczy.

Zobacz całość »



Przyjęcia wigilijne dla firm - doskonale sprzedający się produkt

Zobacz całość »
Zbliża się okres organizowania przyjęć wigilijnych dla pracowników firm i wiele z nich zastanawia się nad wyborem miejsca. Restauracja czy siedziba firmy? Pod uwagę brane są również koszty. Często są one porównywalne.
Na początku grudnia większość restauracji i pubów ma już zarezerwowane wszystkie terminy na firmowe przyjęcia wigilijne. Można jeszcze znaleźć wolny dzień na przedświąteczną imprezę w lokalach mniejszych miast. Kolacje wigilijne dla pracowników firm zazwyczaj rozpoczynają się od 18.00 i trwają w niektórych przypadkach do rana, jeśli połączone są z tańcami przy muzyce puszczanej przez didżeja.
Jeżeli firma zdecyduje się na zorganizowanie poczęstunku wigilijnego we własnej siedzibie może skorzystać z usług cateringowych. Dla zakładów gastronomicznych grudzień to okres żniw. Z tej okazji przygotowują bogatą ofertę w różnych cenach. Przeciętnie jest to około 30 zł od osoby. Koszt usługi cateringowej zależy od wielu czynników. Oczywiście od ilości osób, rodzaju wybranych dań, rodzaju wybranych naczyń i sztućców (jednorazowe są tańsze ale mniej uroczyste), wynajętych stołów i krzeseł. Często przedstawiciele takiej firmy przyjeżdżają na miejsce ocenić warunki w jakich ma być przygotowane przyjęcie.
Znacznie więcej trzeba zapłacić jeżeli do jedzenia zostanie podany alkohol. Wiadomo, że w restauracjach jest najdrożej. Butelka wcale nie najdroższego wina kosztuje ok. 45 zł. Przy czym restauratorzy zwracają uwagę, że lepiej jest zamówić mocniejsze trunki gdyż chętniej są przez Polaków spożywane do tłustych mięs i wędlin.
Większość restauracji wymaga zaliczek na organizowanie wigilii dla firm. Średnio jest to 40 procent całego rachunku, ale zdarza się i 70. Znacznie częściej zaliczki pobierają niewielkie restauracje, gdyż przygotowanie wystawnej kolacji dla kilkudziesięciu osób może być dla nich dużym obciążeniem.
Koszt wigilijnego przyjęcia na jedną osobę, gdzie zostanie podane przynajmniej jedno ciepłe danie bez napojów alkoholowych waha się od 50 do 100 i więcej złotych. Zależy to też od regionu Polski i wielkości miasta. Oczywistym jest fakt, że dużych miastach jak Warszawa, Poznań czy Szczecin ceny są znacznie wyższe.
O wyborze miejsca, w którym ma się odbyć świąteczne przyjęcie decydują najczęściej warunki lokalowe przedsiębiorstwa. Jeżeli firma dysponuje odpowiednim pomieszczeniem, a impreza ma mieć również charakter integracyjny to najlepiej jeśli odbędzie się we własnej siedzibie, zwłaszcza gdy na jej terenie znajduje się zaplecze kuchenne. Dzięki takiemu rozwiązaniu koszt całego przedsięwzięcia jest niższy. Innym np. firmom, które posiadają filie rozsiane po całym mieście albo kraju lepszym rozwiązaniem wydaje się być wynajęcie sali w restauracji. Podraża to nieco koszt imprezy ale tak jest łatwiej i wygodniej.

Zobacz całość »



Dolny Śląsk: Boże Narodzenie w nietypowych miejscach

Zobacz całość »
Obecnie na Dolnym Śląsku już bardzo ciężko o wolne miejsca noclegowe podczas Świąt Bożego Narodzenia. Marta Zawiła-Piłat z Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej przyznaje, że turyści dokonywali rezerwacji w pensjonatach już w sierpniu i wrześniu. Jednak jeszcze cały czas można znaleźć nocleg w ciekawych zakątkach.
Wolne miejsca są jeszcze w Szałasie Muflon, czyli kompleksie wypoczynkowym w Górach Kaczawskich. Goście zakwaterowani są w domkach, gdzie mają do dyspozycji dwuosobowe pokoje z łazienkami, aneksami kuchennymi i wspólną salą kominkową. Natomiast centralnym miejscem ośrodka jest stylowy szałas, będący przytulną restauracją. Gospodarze znani są z gościnności i dużego poczucia humoru. Barbara Krawicz wyznaje - Gdy już goście, jak pasterze, trafią do naszego szałasu i zjedzą wigilię, mogą jak trzej królowie pojeździć na koniach. W stadninie, która należy do środka można dopiero uczyć się nauki jazdy lub urządzić sobie rajd konny po okolicy. Dużą popularnością cieszą się też organizowane kuligi i skiring, czyli jazda na nartach za koniem. Muflon ma również własny staw, który w zimie służy jako lodowisko.
Święta z typowo polską kolacją wigilijną można spędzić w Międzygórzu w Masywie Śnieżnika. W XIX wieku księżna Marianna Orańska, właścicielka tych terenów nakazała wybudowanie domów w stylu tyrolskim i szwajcarskim. Hotelik pod Wodospadem leży nad najwyższym w Sudetach wodospadem Wilczki. Panuje w nim domowa atmosfera, a kuchnia cieszy się bardzo dobrą opinią. Do dyspozycji jest też sauna, z której wychodzi się prosto na śnieg. Alina Janiszewska-Mokosa, właścicielka hotelu zapewnia - W Boże Narodzenie urządzimy gościom kulig pod Sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej na górze Igliczna. W okolicy znajdują się również liczne atrakcje, między innymi: Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie, Ogród Bajek w Międzygórzu, czyli wystrugane w drewnie postacie bohaterów dziecięcych książek i ośrodek narciarski Czarna Góra, nazywany dolnośląskim Zakopanem. Dla gości hotelu zostanie zorganizowany też skiring za skuterem śnieżnym.
Ceniący sobie kameralną atmosferę powinni udać się do Gospodarstwa Gościnnego w Radomierzu w poblizu Janowic Wielkich. Łukasz Pieczychlebek zaznacza - Goście chwalą sobie moje gospodarstwo, bo leży na uboczu, a zarazem niedaleko stąd do ciekawych miejsc. Radomierz jest uroczą karkonoską wioską, położoną tylko 12 kilometrów od Jeleniej Góry oraz niedaleko Karpacza i zamków w Łomnicy, Wojanowie, Mysłakowicach i Czosze. W pensjonacie, dysponującym tylko czterema pokojami dwuosobowymi, oprócz tradycyjnej dwunastodaniowej Wigilii ze słynnym na całą okolicę żurem, gospodarz organizuje kulig i ognisko w miejscu, z którego widać cztery pasma gór: Karkonosze, Góry Izerskie, Góry Ołowiane i Rudawy Janowickie.
Wigilię w komnatach eklektycznego zamczyska oferuje Zamek Czocha w Leśnej, który słynny jest między innymi z filmów "Gdzie jest generał" i "Wiedźmin". Leszek Łyszczarek, dyrektor zamku zapowiada miedzy innymi rycerskie klimaty oraz wiele niespodzianek. Zapewnia - Będzie kolacja na oryginalnej ceramice zamkowej, prezenty dzieciom rozdadzą trzej królowie, a w zasadzie trzej rycerze. Dodaje, że może się zdarzyć, że podczas wigilijnej kolacji przy pustym nakryciu pojawi się Biała Dama. Gościom proponowane są noclegi w Komnacie Cesarskiej oraz pokojach historycznych i tematycznych, między innymi: apartamencie Ernesta Gütschowa, dziewiętnastowiecznego właściciela zamku, pokoju Bodo Ebhardta, architekta, który przebudował zamek, pokojach podróżnika, rycerskim, Harry'ego Pottera i myśliwskim.

Zobacz całość »



Polacy wyjeżdżają na sylwestra do ciepłych krajów!

Zobacz całość »
Coraz więcej Polaków traktuje okres świąt Bożego Narodzenia i sylwestra jako czas wolny, kiedy można odpocząć i zwiedzić jakiś zakątek świata. Narciarze wybierają się na narty w Alpy i na Słowację, nurkowie do Egiptu, a pozostali turyści do ciepłych krajów, głównie na Wyspy Kanaryjskie, do Tunezji, Maroka, Kenii, Chin, Indii, Brazylii i Meksyku.
Magdalena Plutecka-Dydoń z Neckermanna przyznaje - To zwykłe wyjazdy, których termin przypada po prostu w święta lub sylwestra. Ludzie wykorzystują wolne, by wypocząć w przyjemniejszym klimacie. Poza wakacjami sylwester to najbardziej oblężony termin w roku, pozostały już tylko pojedyncze miejsca.
Potwierdza to również Aleksandra Olechnowicz z Ecco Holiday - Po tradycyjnych Egipcie, Teneryfie w tym roku największym zainteresowaniem cieszą się Maroko, Sri Lanka, Kuba i Dominikana, a w drugiej kolejności Malediwy i Mauritius. Klienci nie nastawiają się na sylwestrowe zabawy, lecz na zwiedzanie i odpoczynek tam, gdzie ciepło, kiedy u nas będzie trzymał mróz.
Większość klientów decyduje się na świąteczno-noworoczny wypoczynek z dużym wyprzedzeniem. Andrzej Glapiak z portalu turystycznego easygo.pl wyznaje - Pierwsi klienci pytali o wyjazdy świąteczne i noworoczne we wrześniu. Na szczęście touroperatorzy byli na to przygotowani.
W easygo.pl trzy czwarte klientów zdecydowało się na wyjazd w góry. Pozostali wykupili pobyty nad ciepłymi morzami, wśród egzotycznych widoków Wybierano przeważnie niedrogie wyjazdy do Tunezji, Egiptu i na Cypr. Glapik przyznał - Latem wycieczki kupują głównie rodziny z jednym lub dwojgiem dzieci, w okresie zimowym - często większe grupy, np. znajomi lub dwie, trzy rodziny. Razem taniej wynajmą kilkupokojowy apartament lub zorganizują sobie dojazd własnymi samochodami. Popularne są też niedalekie wyjazdy do sąsiednich stolic - Pragi, Budapesztu, Wilna.
W portalu easygo.pl najtańsza oferta obejmuje pięć noclegów w Tatrach Zachodnich na Słowacji za 395 zł. W cenie zapewniony jest pobyt od 28 grudnia do 2 stycznia w pokoju z umywalką i ze śniadaniami. Jednak resztę trzeba sobie zorganizować już samemu. Natomiast wyjazd autokarem na bal w hotelu w Wilnie kosztuje 699 zł.
Najdroższy wyjazd to 14-dniowy pobyt na Bora-Bora za 25349 zł. W cenie jest zakwaterowanie w pięciogwiazdkowym hotelu, ale bez wyżywienia. Na Bora-Bora są jeszcze wolne miejsca, ale większość egzotycznych wycieczek jest już sprzedanych. Marek Śliwka, właściciel Logos Travel wyznał - Dwadzieścia cztery miejsca na wylot na sylwestra do Australii rozeszły się jak ciepłe bułki. Lista rezerwowych obejmuje piętnaście nazwisk.
W programie wycieczki do Australii jest zwiedzanie oraz oglądanie z pokładu stateczku w Nowy Rok fajerwerków rozbłyskujących nad operą w Sydney. Za dwutygodniowy wyjazd trzeba zapłacić 11 900 zł i 1050 euro plus 210 euro za bal na statku.
Logos Travel oferuje sylwestra w Mozambiku (bal odbywa się pod stolicą kraju Maputo; przeznaczony jest dla 300 osób, w tym 16 z Polski), w puszczy amazońskiej w Brazylii (zabawa ma miejsce w wiosce turystycznej na palach), a nawet na Antarktydzie (bal kapitański na statku). Wszystkie te imprezy są już sprzedane. Można jeszcze wybrać ofertę wyjazdu na zwiedzanie Peru i Boliwii, Indii, Tanzanii (z wejściem na Kilimandżaro) oraz Wenezueli. Ceny zaczynają się od 6250 zł i 570 USD. Mimo, że są to drogie imprezy, Śliwka nie narzeka - Popyt na dalekie, wyjątkowe podróże w święta i Nowy Rok rośnie w postępie geometrycznym. Na niektóre imprezy moglibyśmy sprzedać dwa razy więcej miejsc, niż przygotowaliśmy. Dla wielu cena nie gra roli, liczy się pomysł.
Adam Karkosz prowadzący biuro podróży Explorer podkreśla - Wyjazdy na Boże Narodzenie i Nowy Rok mają tę zaletę, że łatwiej się zwiedza, bo jest mniej ludzi.
Eksplorer zaprasza klientów do Meksyku, na Kubę, na Barbados, do USA i do Azji. Najtańszy jest 14-dniowy pobyt w Kenii - kosztuje 6500 zł, a najdroższy 16-dniowy wyjazd na Hawaje za 18 000 zł.
Natomiast w biurze Sigma Travel najwięcej osób zdecydowało się na wyjazd 25 grudnia do Izraela. Anna Szydłowska z działu sprzedaży biura zaznacza - Domyślam się, że zdecydowały względy religijne. W programie jest bowiem zwiedzanie Jerozolimy i Betlejem.
Wyjazd ten kosztował 2950 zł i 200 USD. Sprzedano również wszystkie wycieczki do Chin (3950 zł, 310 USD plus 16 USD za kolację noworoczną z kaczką po pekińsku) i RPA (7300 zł, 120 USD plus 170 USD od pary za wieczór sylwestrowy). Natomiast wyjazdy sylwestrowe do Pragi (800 zł za 4 dni) i do Wiednia (840 zł za 4 dni) najprawdopodobniej nie dojdą do skutku z powodu braku chętnych.

Zobacz całość »



Centralwing ma problemy finansowe

Zobacz całość »
Pomimo bardzo dobrej sytuacji na rynku lotniczym, LOT oraz jego spółka niezależna Centralwings mają problemy finansowe.
Do prezesa LOT trafiły scenariusze, w których rozpisano plany dalszego funkcjonowania Centralwings. Opisał to między innymi "Puls Biznesu" w artykule "Centralwings chce wyjść z turbulencji".
Cztery scenariusze zakładają:
- dalszy rozwój Centralwings w ramach Grupy LOT,
- sprzedaż Centralwings podmiotowi zewnętrznemu,
- połączenie finansowo-operacyjne z większym i silniejszym finansowo tanim przewoźnikiem,
- włączenie Centralwings do LOT.
Tomasz Dziedzic, ekspert do spraw lotnictwa w Instytucie Turystyki, przyznał, że LOT nie powinien angażować się w tego typu przedsięwzięcia. Według niego był to typowy przykład chęci pozyskania pieniędzy nie tam, gdzie trzeba. Dziedzic dodał również, że LOT powinien jak najszybciej wycofać się z tanich przewozów, zapominając o straconych pieniądzach i zająć się lotami czarterowymi, które mogą podreperować sytuację finansową polskiego narodowego przewoźnika.

Zobacz całość »



Pasażerowie mają prawo do odszkodowania od przewoźnika

Zobacz całość »
W przypadku opóźnienia lub odwołania lotu, linia lotnicza ma obowiązek zadbania o swoich pasażerów. Powinna zapewnić im jedzenie, a nawet nocleg w hotelu.
Pasażerowie bardzo rzadko wiedzą o swoich prawach i często zdarza się, że niepotrzebnie koczują na lotnisku, oczekując na informacje i pomoc ze strony przewoźnika.
Artur Burak, rzecznik Polskich Portów Lotniczych przyznaje, że nie zauważył, aby na Okęciu linie lotnicze intensywnie zajmowały się oczekującymi na odloty pasażerami.
Prawo do opieki pasażerowie mają zagwarantowane w obowiązującym od blisko dwóch lat rozporządzeniu 261/2004/WE. Dotyczy ono pasażerów, którzy odlatują z lotnisk położonych na terenie Unii Europejskiej albo tam lądujących, czyli między innymi osób korzystających z polskich lotnisk. Przepisy obejmują wszystkie linie, również niskokosztowe.
W przypadku odwołania lub opóźnienia lotu przewoźnik ma obowiązek zapewnić pasażerom opiekę socjalną. Powinien dostarczyć posiłki oraz zapewnić miejsce do spania.
Prawo do opieki nie przysługuje tylko wówczas, gdy opóźnienie jest mniejsze niż dwie godziny przy lotach do 1,5 tys. kilometrów. Natomiast na trasach powyżej 3,5 tys. km przewoźnik musi się zająć oczekującymi pasażerami, gdy opóźnienie przekracza cztery godziny.
Linie lotnicze są świadome ciążących na nich obowiązków i podkreślają, że starają się z nich wywiązywać. Ingmar Stomberg, generalny dyrektor operacji i usług lotniskowych Lufthansy na Polskę i Czechy zaznacza - Zapewniamy zwrot kosztów koniecznego zakwaterowania, transportu (taxi, autobus, pociąg), staramy się umożliwić pasażerom lekkie odświeżenie, pokrywamy koszty posiłków. Jest też możliwość zmiany daty podróży na pierwszy dostępny lot bez żadnych dodatkowych kosztów.
Biuro SAS poinformowało - Właśnie teraz nad Okęciem krąży nasz samolot i zastanawiamy się, czy nie skierować go do Gdańska, skąd byśmy dowieźli pasażerów do Warszawy.
LOT przekazał informacje do wszystkich swoich agentów, że loty z Polski w dniach od 27 do 29 listopada można bezpłatnie zamienić na połączenia z datą do 2 grudnia włącznie. Dopuszczalna jest też zmiana rezerwacji powrotnej do trzech dni lub zwrot biletu bez żadnych potrąceń. Leszek Chorzewski, rzecznik LOT zapewnił, że na przesunięcie lotu u agentów nie potrzeba zgody przewoźnika, ani zaświadczeń o anulowaniu lub opóźnieniu rejsu.
Jeżeli reklamacja u przewoźnika nie odniesie skutku, pasażer może zwrócić się do Komisji Ochrony Praw Pasażera. Jest to specjalna komórka stworzona przy Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, gdzie pasażerowie mogą uzyskać pomoc w walce o swoje prawa. Linie lotnicze, łamiące prawo mogą otrzymać administracyjną karę pieniężną, natomiast poszkodowany klient może dochodzić odszkodowania w sądzie.
Klienci mogą szukać pomocy również w Europejskim Centrum Konsumenckim. Tylko w tym roku trafiło tam około 200 skarg od pasażerów linii lotniczych. Jednak 2/3 z nich dotyczyło zgubionego lub zniszczonego bagażu.
Do Europejskiego Centrum Konsumenckiego można się zgłaszać, gdy reklamacje w biurze linii lotniczych nie zostaną uwzględnione, rozpatrzone lub gdy pasażer otrzymał niższe odszkodowanie niż żądał. Karolina Tołwińska z ECK zaznacza -Wtedy staramy się polubownie rozwiązać problem.
Pasażerowi, który nie poleci samolotem, na który ma wykupiony bilet należy się od 250 do 600 euro odszkodowania w zależności od długości trasy.
O odszkodowanie można się też starać w przypadku zagubienia lub uszkodzenia bagażu przez linię lotniczą. Uszkodzenia bagażu należy zgłaszać w ciągu siedmiu dni od jego odbioru, natomiast w przypadku, gdy walizki przyleciały z opóźnieniem, na zgłoszenie reklamacji jest 21 dni od odbioru.
Wzory skarg do Komisji Ochrony Praw Pasażera na odwołane lub opóźnione lotu znajdują się na stronie http://www.rzeczpospolita.pl/prawo/prawo_wzory.html#lot

Zobacz całość »