Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2006-12-11 do 2006-12-17
(rok 2006, tydzień 50)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2006-12-11 :::
PAŻP - Polska Agencja Żeglugi Powietrznej będzie pobierać opłaty nawigacyjne
Zobacz całość »W najbliższym czasie ma zostać powołana Polska Agencja Żeglugi Powietrznej. Będzie: ona odpowiedzialna za funkcjonowanie służby ruchu lotniczego i koordynację działań poszukiwawczo-ratowniczych.
Powołanie Agencji zostało uchwalone przez Sejm. Władzę nad nią będzie sprawował minister transportu, nadzorował ją będzie prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
W razie wojny i stanu wojennego ma być ona częścią obrony powietrznej i podlegać Ministerstwu Obrony Narodowej. Będzie ponosić odpowiedzialność za funkcjonowanie służby ruchu lotniczego, łączności, nawigacji, dozorowania oraz informacji lotniczej, a także koordynację działań poszukiwawczo-ratowniczych.
Działanie Agencji będzie oparte na planie pięcioletnim. Aktualny plan i całościowy plan na przyszły rok, prezes agencji musi przedstawić prezesowi ULC do 1 listopada. Zatwierdzenie planu będzie należało do ministra transportu.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej pobierać będzie opłaty nawigacyjne, przez Centralne Biuro Opłat Trasowych.
Ustawa o PAŻP ma wejść w życie 1 kwietnia 2007 roku. Nowo powstała agencja ma zastąpić Agencję Ruchu Lotniczego. Uchwalona ustawa dostosowuje polskie przepisy do przepisów Unii Europejskiej w zakresie utworzenia Jednolitej Europejskiej Przestrzeni Powietrznej.
Powstanie Polska Agencja Żeglugi Powietrznej
Zobacz całość »W piątek, 8 grudnia Sejm uchwalił ustawę, która przewiduje powołanie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP), która będzie zarządzać ruchem lotniczym.
W głosowaniu wzięło udział 405 posłów. Ustawa została przyjęta przy 1 głosie wstrzymującym i 1 przeciwnym.
PAŻP ma zastąpić Agencję Ruchu Lotniczego, która obecnie funkcjonuje w ramach Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze (PPL). Ustawa o PAŻP ma wejść w życie 1 kwietnia 2007 roku, a nie 1 stycznia, jak wcześniej proponował rząd.
Podczas sejmowej debaty nad projektem ustawy, która odbyła się w czwartek, 7 grudnia, najwięcej kontrowersji wzbudził jej pilny charakter. Rząd chciał styczniowego terminu, ponieważ od początku 2007 roku Polska przystąpi do wspólnego europejskiego systemu pobierania opłat za udostępnianie przestrzeni powietrznej dla ruchu samolotów.
Jednak posłowie PO i SLD mieli poważne wątpliwości, czy tak istotną instytucję należy powoływać w trybie przyspieszonym. PO uznało termin kwietniowy, który rekomendowała Komisja Infrastruktury, za "mocno ryzykowny", a termin styczniowy za rozwiązanie "nie do przyjęcia".
Podczas debaty Sławomir Jeneralski z SLD zapowiedział, że jego klub zgłosi poprawkę, która zakłada wejście w życie ustawy na 1 lipca 2007 roku. Jednak Sejm odrzucił ją podczas piątkowego głosowania.
Natomiast izba przyjęła poprawkę, według której do czasu powołania prezesa Agencji w trybie konkursowym, funkcję prezesa będzie pełnić osoba mianowana przez premiera. Osoba, pełniąca przejściowo obowiązki prezesa będzie uprawniona do wszystkich działań organizacyjnych, które są niezbędne do utworzenia PAŻP.
Do czasu stworzenia Agencji, PPL będzie ponosić koszty związane z wynagrodzeniem oraz działalnością mianowanego w fazie organizacyjnej prezesa Agencji. Natomiast w momencie utworzenia PAŻP, Agencja będzie musiała je zwrócić.
Planuje się, że PAŻP będzie prowadzić samodzielną gospodarkę finansową. Jej przychodami w większości będą opłaty nawigacyjne, które pobiera Centralne Biuro Opłat Trasowych.
Nowa instytucja będzie bezpośrednio podlegała ministrowi transportu, jednak niektóre jej zadania nadzorować będzie prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Dodatkowo podczas wojny oraz stanu wojennego instytucja będzie stanowić część systemu obrony powietrznej i wówczas będzie podlegać ministrowi obrony narodowej.
2 do 3,5% prowizji za transakcję kartą płatniczą
Zobacz całość »Poprzez instalację terminalu firma może zyskać więcej klientów, a co za tym idzie większe obroty. Musi jednak także od elektronicznych operacji zapłacić abonament miesięczny i prowizję.
W naszym kraju płatność kartami płatniczymi jest coraz bardziej popularna. W drugim kwartale 2006 roku w Polsce skorzystało z tej opcji ponad 86 milionów razy. Coraz więcej firm ( sklepy, restauracje) udostępnia możliwość takiej zapłaty, aby zyskać klientów. Chcą płacić kartą możemy skorzystać z usług: Polcard, eService, CardPoint, eCard oraz Centrum Kart Banku Pekao.
Przy korzystaniu z terminalu firma wnosi opłatę miesięczną za dzierżawę terminalu. Jest to kwota w granicach 50-150 złotych miesięcznie z VAT. Płaci także prowizję od transakcji, która wynosi od 2 do 3,5%. Płacimy niższą prowizję przy większej liczbie operacji dokonanych za pomocą karty płatniczej.
Dodatkową opłatą są również rachunki telefoniczne, ze względu na fakt, iż większość terminali podłączonych jest za pomocą sieci telefonicznej. Szkolenia pracowników i instalacja urządzeń jest bezpłatna.
Terminale mają coraz więcej funkcji np. doładowanie telefonów na kartę czy płatność rachunków. Jest to możliwość dla poszerzenia usług firm.
Centralwings będzie sprywatyzowany?
Zobacz całość »Minister skarbu wyraził zgodę na częściową prywatyzację polskiego taniego przewoźnika, Centralwings. Planuje się, że już za dwa lata zacznie on przynosić zyski.
Maciej Kwiatkowski, prezes Centralwings zaznaczył - Wciąż rozważamy, czy będziemy szukać strategicznego partnera, czy też nasze papiery trafią na giełdę.
Obecnie spółka w całości należy do LOT, gdzie większościowym udziałowcem jest właścicielem Skarb Państwa, posiadający 67% udziałów. Według planów większościowy pakiet akcji Centralwings miałby zostać w rękach narodowego przewoźnika, który w przyszłym roku trafi na giełdę.
Kwiatkowski poinformował, że zgłaszają się już inwestorzy, którzy są chętni kupić akcje Centralwings. Wśród zainteresowanych są między innymi banki i firmy, nie związane z rynkiem lotniczym. Jednak prezes nie podał żadnych nazw.
Potencjalnych inwestorów może skusić dynamiczny rozwój spółki. W 2005 roku wartość Centralwings oceniano na około 300 mln zł, natomiast obecnie zarząd firmy wycenił spółkę na około 500 mln zł. Kwiatkowski podkreśla - Za kilka lat będzie warta dwa razy tyle.
Przez dwa lata obecności na rynku, Centralwings uzyskał pozycję trzeciego taniego przewoźnika biorąc pod uwagę liczbę pasażerów przewiezionych do i z polskich lotnisk. W pierwszym półroczu bieżącego roku z jego usług skorzystało 17% pasażerów tanich linii. Spółce udało się też poprawić średni przychód z rejsu, który w bieżącym roku wynosi prawie 12 tys. euro, czyli o 18% więcej niż w roku ubiegłym.
Już drugi rok z rzędu LOT przekazał Centralwings 60 mln złotych. Jednak w 2005 roku wróciły do niego tylko 72 mln zł, natomiast w tym otrzyma łącznie 103 mln zł z tytułu wynajmu pomieszczeń i samolotów. Kwiatkowski wyjaśnia - W trzecim kwartale tego roku udało nam się osiągnąć rekordowy zysk operacyjny w wysokości 20,7 mln zł. Za cały 2006 rok zysk operacyjny ma sięgnąć około 30 mln zł, ale na poziomie netto Centralwings powtórzy ubiegłoroczny wynik, czyli 60 mln zł straty.
Prezes podkreśla, że wyniki firmy byłyby znacznie lepsze, gdyby Centralwings mógł korzystać z terminalu Etiuda na Okęciu, który jest o połowę tańszy od obecnie wykorzystywanego terminalu pierwszego. Jednak uniemożliwia to obecny rozkład lotów. Do terminalu, który wykorzystywany jest przez tanich przewoźników nie może dołączyć już żadna linia.
Na ciepłej jesieni i zimie traci turystyka zimowa!
Zobacz całość »Skutki tegorocznej ciepłej jesieni, jakiej nie było od dwunastu lat, są bardzo niekorzystne dla turystyki zimowej.
Mieczysław Bąk, zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej przyznał, że skutki ciepłej jesieni i zimy odczuje przede wszystkim turystyka zimowa. Zaznaczył, że bezśnieżna pogoda nie sprzyja wyjazdom na narty, na czym tracą polscy górale, którym nie dopisują goście.
Wyjątkowo ciepła jesień panuje również w Skandynawii. Na brak śniegu narzeka też Laponia.
Do Lille z Centralwings
Zobacz całość »- Od 15 grudnia br. rusza nowe połączenie polskich tanich linii lotniczych Centralwings do Lille w północnej Francji. Do stolicy regionu Nord-Pas Calais będzie można latać trzy razy w tygodniu - poinformował na poniedziałkowej konferencji prasowej prezes Central Wings Maciej Kwiatkowski.
Rejs z Warszawy do Lille to jeden z 11 nowych połączeń Centralwings dodanych do zimowego rozkładu lotów. W grudniu planowane są także połączenia z Łodzi do Paryża i Rzymu, ze Szczecina do Dublina oraz z Wrocławia do Londynu i Rzymu
Lille jest aglomeracją Francuzką liczącą 1,5 miliona mieszkańców. Mieszka tam blisko 0,5 miliona osób pochodzenia polskiego. Są tam także siedziby Auchan, Leroy Merlin oraz Decathlon. Jak poinformował Kwiatkowski, to pracownicy tych firm głównie ubiegali się o nowe połączenie biznesowe.
- Udział spółki w rynku tanich przewoźników wynosi 17 proc. Spółka realizuje 24 połączeń z 7 lotnisk w Polsce - dodał Kwiatkowski.
Rezerwacje hotelowe on-line
Zobacz całość »Polacy coraz częściej dokonują rezerwacji i planują wakacje w Internecie, z danych wynika, ze wakacje wybiera w ten sposób 86% podróżujących. Co piąte miejsce w hotelu to rezerwacja online.
- Przejście na internetowy system rezerwacji trwa na świecie od 1995 roku, w Polsce dopiero od kilku lat. Na pewno liczba rezerwacji online będzie rosła. Internet daje, bowiem większy wybór ofert oraz możliwość porównywania cen - mówił Remko West z firmy Xotels podczas konferencji dla branży hotelowej Hotel & Internet Profit.
Xotels jest belgijską firmą, która jako jedna z wielu zajmuje się elektroniczną sprzedażą oferty branży turystycznej. W Polsce liczba osób korzystająca z usług elektronicznych w branży turystycznej jest stosunkowo niewielka. W porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, w których takich rezerwacji on-line dokonuje 70-80% osób, w Europie Zachodniej 50%, a w Polsce 5-20%. Jednak rośnie nasze zainteresowanie korzystaniem z sieci. Według badań firmy Gemius adHoc 86 % polskich internautów szuka miejsc turystycznych online, 46 proc. dokonuje w ten sposób rezerwacji.
Obecnie w naszym kraju z Internetu korzysta około 10,8 miliona osób, czyli 28% populacji.
Radziejów: nielegalna wieża widokowa przyciąga turystów
Zobacz całość »Gazeta Krakowska pisze, iż wybudowana we wrześniu drewniana wieża widokowa na Radziejowej jest chętnie odwiedzana przez turystów. Nic dziwnego, otwierająca się z górnej platformy panorama jest naprawdę pyszna-. Główny problem stanowi, fakt, że podziwianie widoków jest... nielegalne.
- Do chwili zgłoszenia nam do użytkowania wieży widokowej na Radziejowej oczywiście nie wolno na nią wchodzić. - Zwróciliśmy się już do inwestora o zagrodzenie wejścia i umieszczenie przy obiekcie stosownej tabliczki informacyjnej dla turystów - mówi Janusz Golec, p. o. szefa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego dla Powiatu Nowosądeckiego.
- Rzeczywiście nie było żadnego formalnego oddania do użytku, przecięcia wstęgi, poświęcenia. A ludziom zakazać wchodzenia na wieżę praktycznie nie sposób. W tym tygodniu wyślemy dokumentację do nadzoru budowlanego - wyjaśnia Tadeusz Wieczorek, dyrektor Popradzkiego Parku Krajobrazowego w Starym Sączu, inwestora wieży.
Inną sprawą jest fakt, bezpiecznego korzystania z wieży. Mają ją zwiedzać wycieczki szkolne, a wieża posiada strome schody, na których nie trudno o wypadek.
To nie pierwsza inwestycja turystyczna w Małopolsce, w której zapomniano, o niezbędnych procedurach budowlanych. Niedawno podobny problem zaistniał z kładką graniczna w Sromowcach.
Orbis otwiera hotel we Lwowie
Zobacz całość »Orbis otwiera swoje hotele u wschodnich sąsiadów. Natomiast do Polski przychodzą zagraniczni inwestorzy.
Obecnie polskich sieci hotelowych za granicą jest bardzo niewiele. Gromada ma tylko dwa obiekty: w Berlinie i Kapsztadzie. Natomiast grupa hotelowa Orbis posiada wyłączność na zarządzanie hotelami Accor w krajach nadbałtyckich. Ma też jeden hotel Novotel w Wilnie. Teraz spółka planuje otwarcie nowych obiektów.
Marta Kuniszyk, dyrektor Biura Rozwoju w Orbisie wyznała - Przymierzamy się do budowy nowego obiektu we Lwowie. Byliśmy we Lwowie, poszukujemy lokalizacji pod tę inwestycję. Weryfikujemy różne możliwości. Zależy nam, by znaleźć działkę w centrum miasta. We Lwowie chcielibyśmy postawić hotel marki Ibis. Dziś trudno jeszcze przesądzić, kiedy projekt będzie zrealizowany.
Bardzo możliwe, że pod marką Orbisu powstaną również hotele w Kaliningradzie, Tallinie i Rydze. Marta Kuniszyk wyjaśnia - W wypadku tych miast jesteśmy obecnie na etapie poszukiwania lokalizacji i potencjalnych partnerów. Weryfikujemy różne możliwości z punktu widzenia znalezienia optymalnej lokalizacji i dokonania najlepszego wyboru. Jest jeszcze za wcześnie, żeby podawać szczegóły dodaje.
Natomiast mniejszym sieciom pozostaje tylko rynek krajowy. Andrzej Szafrański, ekspert pisma branżowego "Hotelarz" - A ten, chociażby ze względu na jeden z najniższych w Europie wskaźnik nasycenia miejscami noclegowymi w hotelach, należy do bardzo perspektywicznych. W roku 2005 w Czechach na 10 tysięcy mieszkańców przypadało 220 miejsc w hotelach, u nas zaledwie 35.
Na polski rynek hotelowy planują wejść między innymi amerykańskie grupy hotelowe: Starwood Hotels (marka między innymi Sheraton) i Carlson Hospitality (marka Radisson SAS).
Lufthansa zagraża pozycji LOT-u w Polsce
Zobacz całość »Największym polskim liniom lotniczym LOT przybywa poważna konkurencja na krajowym rynku. Lufthansa obok tanich linii lotniczy postanowiła powalczyć o polskich klientów.
Największy w Niemczech przewoźnik już zapowiedział na przyszły rok uruchomienie z kilku miast Polski nowych tras zagranicznych. Pod uwagę są brane: Szczecin, Bydgoszcz, Łódź i Rzeszów. W chwili obecne Lufthansa obsługuje już 6 z 10 największych polskich lotnisk. - Polska jest dla nas jednym z najważniejszych rynków, już na wiosnę chcemy zacząć latać z jednego lub dwóch kolejnych polskich portów - powiedziała Karsten Benz, wiceprezes ds. sprzedaży i obsługi Lufthansy w Europie. Dzięki temu pasażerowie będą mieli większy wybór pomiędzy dwoma tradycyjnymi liniami. Wiadomo także, że w 2007 roku u niemieckiej konkurencji pojawi 35 nowych samolotów. Będą one latały na trasach europejskich i przez Atlantyk.
Dyrekcja Lufthansy jednocześnie podkreśla, że decyzje dotyczące rozszerzenia działalności w Polsce są konsultowane z władzami LOTu, którego Niemcy uważają za strategicznego partnera.
Polski przewoźnik jak na razie nie musi obawiać się konkurencji ze strony innych tradycyjnych linii lotniczych. - Przyglądamy się rynkowi, ale na razie nie mamy w planach uruchomienia kolejnych tras z Polski - oświadczyła Emilia Osewska-Mądry, dyrektor British Airways w Polsce. Angielskie linie wykonują 21 połączeń tygodniowo z Polski: z Warszawy i Krakowa. Ich samoloty mają 90 procentowe obłożenie. W przypadku rozszerzenia oferty British Airways byłoby najbardziej zainteresowane lotniskami w Gdańsku, Poznaniu lub Wrocławiu.
Były doradca POT: likwidacja POT grozi paraliżem polskiej turystyki
Zobacz całość »Instytucja promująca turystykę nie powinna zostać zlikwidowana. Takiego zdania jest Andrzej Pawluszek, doradca byłego prezesa POT, Tomasza Wilczaka, wicemarszałek województwa dolnośląskiego.
Pawluszek podkreśla - Propozycja Ministerstwa Gospodarki, żeby połączyć Polską Organizację Turystyczną z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych, grozi paraliżem polskiej branży turystycznej.
Nowe rozwiązanie zdaniem Pawluszka jest powtórzeniem projektu, zaproponowanego w 2003 roku przez wicepremiera Jerzego Hausnera. Już wtedy zapowiadał on połączenie obu instytucji w Polską Agencję Promocji Gospodarczej. Swój pomysł uzasadniał zmniejszeniem kosztów działania obu instytucji oraz bardziej efektywnym wykorzystaniem środków dostępnych na promocję polskich przedsiębiorstw. Wówczas projekt ustawy nie został skierowany do Sejmu, gdyż spotkał się z ostrym sprzeciwem ze strony branży turystycznej, która nie godziła się na likwidację POT.
Organizacje turystyczne typu POT działają w ponad 130 krajach, a w Unii Europejskiej w 24 państwach. Zajmują się prowadzeniem działalności opartej na przedstawicielstwach zagranicznych. Węgrzy mają 29 zagranicznych przedstawicielstw, Czechy 23, a Polska zaledwie 13. Wśród państw europejskich mniej placówek od Polski ma tylko Słowacja.
Obecnie Ministerstwo Gospodarki proponuje połączyć działalności oddziałów POT za granicą z innymi placówkami, np. wydziałami promocji handlu i inwestycji ambasad. Jednak oddziały nowo utworzonej Polskiej Organizacji Promocji Gospodarki i Turystyki miałyby znajdować się w polskich placówkach dyplomatycznych, co sprawi że nie będą one łatwo dostępne dla odwiedzających.
Dodatkowo nie we wszystkich krajach będzie to możliwe. W Holandii placówka POT powinna znajdować się w Amsterdamie, gdzie mieści się centrum turystyczne i biznesowe, natomiast Wydział Promocji Handlu i Inwestycji znajduje się w Hadze, gdzie jest siedziba rządu, parlamentu i ministerstw.
Pawluszek uważa, iż odmienna jest też codzienna działalność WPHiI i oddziałów zagranicznych POT. Polska Organizacja Turystyczna bazuje na stałych i bezpośrednich kontaktach z indywidualnymi klientami. Działa jako informacja turystyczna oraz zajmuje się dystrybucją materiałów promocyjnych. Do tego potrzebna jest szeroka wiedza fachowa oraz łatwa dostępność dla indywidualnego klienta z zewnątrz w dobrej lokalizacji.
Połączenie takiej działalności z pracą WPHiI lub ambasady jest niemożliwe głównie ze względu na wymagane kompetencje i ilość obowiązków. Każdego roku ośrodki zagraniczne POT odwiedza kilka tysięcy osób. Utrzymuje się też kontakty z zupełnie innymi grupami klientów niż w przypadku WPHiI i ambasad.
Główne obawy przed utworzeniem nowej instytucji dotyczą odsunięcia turystyki na drugi plan. Z sześciu zadań, jakimi według nowej ustawy miałaby się zajmować tylko jedno dotyczy turystyki.
Promocja turystyki jest jednak specyficzna i znacząco różni się od promocji innych dziedzin gospodarki. Należy też pamiętać, że tylko na turystyce Polska w 2005 roku zarobiła 6,2 mld USD.
W krajach Unii Europejskiej i w większości państw świata istnieją narodowe organizacje turystyczne, wyspecjalizowane agendy rządowe zajmujące się tylko promocją tej branży.
Rozwiązanie zaproponowane przez Ministerstwo Gospodarki funkcjonuje jedynie w Portugalii. Jednak zdecydowanie bardziej skuteczny jest system promocji za pomocą narodowych organizacji turystycznych oraz ich przedstawicielstw zagranicznych.
Według informacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych kraje, które chciały odejść od takiego systemu i przejściowo zlikwidowały narodowe organizacje turystyczne wraz z przedstawicielstwami, otworzyły je na nowo (tak było w USA) lub zamierzają to zrobić (Portugalia). Powodem były natychmiastowo odczuwalne ograniczenia turystyki przyjazdowej, istotne zmniejszenie zainteresowania ze strony mediów oraz spadek przychodów.
Dlatego też Polska, zdaniem Pawluszka powinna korzystać ze sprawdzonych wzorców zamiast planować ryzykowne i wątpliwe zmiany. Negatywne skutki likwidacji POT najsilniej odczują przedsiębiorstwa. Dodatkowo nastąpi to w czasie, gdy Polska ma szansę zwiększyć swoje dochody z turystyki, dzięki szybko rozwijającemu się transportowi lotniczemu, lepszej dostępności komunikacyjnej oraz członkostwu w Unii.
Gospodarka turystyczna w Polsce traktowana jest jeszcze cały czas po macoszemu. Budżet POT wynosi zaledwie parę procent budżetu Tourism Ireland i kilkanaście procent budżetu podobnej organizacji na Węgrzech. Dodatkowo połączenie POT z inną instytucją zepchnie na margines promocję turystyki oraz obniży jej skuteczność.
W 2003 roku Hiszpania przeznaczyła na promocję turystyki 92 miliony euro, Wielka Brytania 90 milionów, Węgry 31 mln, a Polska tylko 7 mln euro. Wydatki w Polsce należą do najniższych spośród krajów Unii Europejskiej.
Projekt połączenia POT z PAIIZ mówi o kompleksowej promocji Polski za granicą, jednak nic nie wspomina o promocji turystycznej w kraju i informacji turystycznej - czytamy na stronie www Pawluszka.
Nowy produkt Travelplanet.pl - Bon SpaTravel
Zobacz całość »Travelplanet.pl wprowadziło kolejną innowacyjną usługę - Bon SpaTravel, który umożliwia pełen relaks i regenerację sił w jednym z kilkunastu ośrodków SPA w Polsce.
To pierwsza tego typu inicjatywa na rynku polskim. Właściciel bonu może go wykorzystać na opłacenie pobytu w ośrodku SPA, wraz z zabiegami w jednym z kilkunastu hoteli położonych w różnych regionach Polski, tak znanych jak Jelenia Struga w Kowarach czy Bryza w Juracie. Produkt obsługiwany jest przez TravelPass - dział Travelplanet.pl dedykowany do obsługi klientów korporacyjnych.
Centra SPA w ostatnich 2-3 latach stały się miejscami masowej regeneracji sił witalnych i relaksu dla klasy średniej oraz kadry menadżerskiej wielu polskich firm - podkreśla Witold Szlachta Manager TravelPass. Nasza usługa kierowana jest głównie do firm, które poszukują nowych, atrakcyjnych produktów - nagród w prowadzonych przez siebie akcjach wsparcia sprzedaży i programach lojalnościowych czy nagradzaniu pracowników za efekty w pracy. Przewidujemy także zainteresowanie produktem klientów indywidualnych, szczególnie w okresie świątecznym. Prezent na gwiazdkę w postaci takiego bonu z pewnością będzie bardzo atrakcyjny i unikalny.
Klienci bonów SPA otrzymują atrakcyjny wizualnie bon, do realizacji w kilkunastu ośrodkach SPA
Grupa hoteli, w których możliwa jest realizacja bonów jest stale poszerzana, a firma planuje wkrótce poszerzyć ją o salony DaySPA w miastach. - Docelowo chcemy, aby nasze bony akceptowało ok. 25 starannie wyselekcjonowanych hoteli, gwarantujących najwyższą jakość. Będą one rozmieszczone w całej Polsce, tak aby z każdego większego miasta było w miarę blisko do któregoś z hotelu. Czas podróży przy weekendowym pobycie nie może być po prostu zbyt długi - dodaje Witold Szlachta.
SPA, czyli sanus per aquam znaczy zdrowie dzięki wodzie
SPA to zabiegi związane z wodą, ale coraz bardziej styl wypoczynku. Kąpiele, okłady, bicze wodne, masaże oraz bardzo dobre dla skóry okłady z alg, soli lub błota. Centra SPA najczęściej położone są w pięknie położonej okolicy, która umożliwia "oderwanie" się od codziennych spraw i pełen relaks. W miast powstają tzw. salony DaySPA, które oferują popołudniowe zbiegi dostępne w ciągu tygodnia
Ski Opening 2006 w Szpindlerowym Młynie odwołane
Zobacz całość »Z powodu braku śniegu w Polsce, na Słowacji i w Czechach odwoływane są kolejne imprezy narciarskie. Ze względy na niekorzystną pogodę nie odbędzie się m.in. impreza - "party na śniegu" Ski Opening 2006 Szpindlerowy Młyn.
Ski Opening 2006 w Szpindlerowym Młynie planowane było na 14 - 17 grudnia 2006.
Organizatorzy przepraszają za zaistniałą sytuację i mając nadzieję na rychłe nadejście prawdziwej zimy, zapraszają do czeskich ośrodków zimowych w nadchodzącym sezonie.
::: 2006-12-12 :::
Lufthansa kupuje nowe samoloty
Zobacz całość »W środę, 6 grudnia bieżącego roku Rada Nadzorcza potwierdziła, że Lufthansa złożyła zamówienie na 27 nowych samolotów. Od 2010 roku, Lufthansa wzbogaci flotę o 20 nowych maszyn długodystansowych typu Boeing 747-8. Natomiast 7 samolotów długodystansowych typu Airbus A340-600 pojawi się już w 2008 roku.
Lufthansa rozważa również zakup kolejnych 20 samolotów typu B747-8. Powiększona flota przewoźnika ma wesprzeć planowany rozwój siatki połączeń międzykontynentalnych. Rozważana jest również wymiana niektórych samolotów z obecnej floty.
Wolfgang Mayrhuber, prezes i CEO Lufthansy wyznał - Posiadając zarówno samoloty typu B747 marki Boeing jak i samoloty A330/A340/A380 z rodziny Airbus, Lufthansa jest w pełni przygotowana do rozszerzenia oferty i wzmocnienia swojej pozycji w ruchu międzykontynentalnym.
Dobre wyniki finansowe Lufthansy oraz konsekwencja w realizowaniu strategii firmy pozwalają na kolejne inwestycje we flotę. Mayrhuber zaznaczył - Nowoczesne samoloty charakteryzują się niskim zużyciem paliwa, co na pewno pozwoli nam obniżyć koszty operacyjne. Inwestycja w powiększenie floty to także wyraz proekologicznej postawy Lufthansy, oba typy samolotów są bowiem zarówno ekonomiczne, jak i przyjazne środowisku. Dodał - Decyzja o wzbogaceniu floty podkreśla silne zaangażowanie Lufthansy w strategię skupioną na potrzebach klientów i wzroście. Jednocześnie jest to wyraz odpowiedzialności Lufthansy za środowisko i zrównoważony rozwój. Nowe samoloty pozwolą zmniejszyć o 20 % emisję spalin w stosunku do starszych modeli.
Lufthansa inwestuje w nowoczesne rozwiązania, dzięki czemu może oszczędzać na mniejszym zużyciu paliwa. Prezes firmy zaznacza również, że Lufthansa jest przyjazna dla środowiska oraz wysoce ekonomiczna.
Wolfgang Mayrhuber podkreśla - Inwestując w nowoczesne samoloty typu B747-8, Lufthansa wyznacza nowe standardy. Samoloty Boeing B747-8 są czymś więcej niż tylko następcą słynnych maszyn Boeing B747.
Lufthansa będzie pierwszym na świecie przewoźnikiem, dysponującym B747-8, najdłuższym płatowcem pasażerskim na świecie. Samoloty typu B747-8 będą przewozić do 400 pasażerów w systemie konfiguracji trzyklasowej.
Mayrhuber wyznaje - Inwestycja w B747-8 to jedno z naszych strategicznych działań nastawionych na usługi wysokiej jakości oraz zwiększenie liczby przewożonych pasażerów. Samoloty B747-8 doskonale wpisują się w strukturę naszej floty długodystansowej. Stanowią dogodne uzupełnienie pomiędzy A380, które może przewieźć 550 pasażerów, a A340-600
z 300 miejscami.
Scott Garson, prezydent koncernu lotniczego Beoing przyznał - Włączenie tego typu samolotów do floty umacnia pozycję Lufthansy jako innowacyjnego przewoźnika. Lufthansa jest bardzo ważnym partnerem Boeinga. Przewoźnik odegrał niezwykle istotną rolę w tworzeniu nowego 747. Dodał - Jesteśmy niezwykle zadowoleni, iż Lufthansa włączy do swojej nowoczesnej i przyjaznej środowisku floty samolot B747-8.
Samoloty typu B747-8s wyposażone będą w nowe silniki GEnx-2B67 firmy General Electric, które wykorzystują zaawansowane technologie, sprawdzone przez wcześniejszy model GE90.
Silniki GE są innowacyjnym rozwiązaniem, będącym efektem badań oraz programów rozwojowych prowadzonych przez GE. Tom Birkse, Dyrektor Generalny programu GEnx wyjaśnia - Rozwiązania te zapewniają niewielką emisję spalin i małą produkcję hałasu, co pozwala obniżyć koszty obsługi. Nowy samolot B747-8 spala średnio 3,5 litra "na jednego pasażera" na odcinku 100 km. Taki wynik wyznacza nowe standardy zużycia paliwa w lotnictwie.
200 milionów na inwestycje w porty lotnicze 2007 rok
Zobacz całość »200 milionów złotych - tyle zainwestują Państwowe Porty Lotnicze w rozbudowę i modernizację portów lotniczych w 2007 roku.
- Przedsiębiorstwo Państwowe “Porty Lotnicze" (PPL) zamierzają zainwestować w 2007 roku ponad 200 mln zł w rozbudowę portów lotniczych w Polsce, w tym kilkanaście milionów złotych w rozbudowę portów regionalnych, w których firma ma udziały- zapowiedział dyrektor naczelny firmy Paweł Łatacz.
- Zakładamy dokapitalizowanie portów regionalnych, w których mamy udziały kwotą kilkunastu milionów złotych, a do tego trzeba dodać około 200 mln zł na porty będące w naszej strukturze, czyli Warszawę (około połowę tej kwoty), Rzeszów i Zieloną Górę - powiedział Łatacz dziennikarzom po konferencji prasowej w poniedziałek. Dodał także, że został przyjęty budżet, który umożliwi takie inwestycje. - Obecnie porty rozwijają się bardzo dynamicznie gdyż jest duży przyrost ruchu lotniczego - podkreślił dyrektor. Porty są niestety niedoinwestowane, brakuje infrastruktury i większej przepustowości. Zdaniem Łatacza pieniądze nie są problemem, gdyż znaczne środki na rozbudowę polskich portów otrzymamy z UE.
Zdaniem Remigiusza Kobierskiego z PPL porty krajowe powinny zwiększyć przepustowość do ok. 40 mln pasażerów rocznie do 2009 roku, łącznie z Okęciem w Warszawie, na którym w nowym terminalu ma być obsługiwanych 6,5 miliona osób w ciągu roku, dodając jeszcze Terminal I ma być to łączna liczba 10 milionów pasażerów.
- To jest szacunek, ale według planów poszczególnych portów można podać te liczbę - powiedział Remigiusz Kobierski. Większość portów regionalnych planuje zwiększyć swoją przepustowość do końca 2009 roku- dodał. Według dyrektora koszt jednego terminalu to 40-70 milionów złotych.
Będący w planach port w Modlinie ma stać się częścią dodatkową poniedziałek uzupełniającą dla Okęcia w Warszawie. - Postawiliśmy na Modlin. Mieści się w planie rozwoju dla warszawskiego Okęcia - powiedział dyrektor naczelny.
Zakończenie pierwszego etapu nowego lotniska w Modlinie według planów ma nastąpić w połowie 2008 roku. Koszt budowy wyniesie około 200 milionów złotych. Po zakończeniu tego etapu przepustowość wyniesie 1,5-1,8 mln osób możliwa będzie obsługa pasażerów linii niskokosztowych odprawianych na terminalu Etiuda.
PPL kieruje i zarządza także lotniskami Babimost pod Zieloną Górą i Jasionka pod Rzeszowem i ma udziały na portach w Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach, Bydgoszczy i Szczytnie.
Niemcy równiez wyczekują na śnieg..
Zobacz całość »W piątek w Wittenburgu (Niemcy) otwarto Snow Funpark - największy w Europie sztuczny stok narciarski. Jedna trasa przygotowana jest specjalnie dla miłośników snowboardu.
Trasa ma 330 metrów i jest szeroka na 120 metrów. Łączna powierzchnia tras znajdujących się pod dachem wynosi 30 tysięcy metrów kwadratowych.
Dla miłośników białego szaleństwa to spora atrakcja zwłaszcza obecnie, gdy w Niemczech tak i jak w Polsce brakuje śniegu. Właściciele liczą straty finansowe, bo turyści masowo odwołują zaplanowane przyjazdy. Burmistrz jednego z najbardziej znanych ośrodku sportów zimowych Garmisch-Partenkirchen powiedział: - Bardzo liczymy na to, że w najbliższych dniach spadnie wreszcie śnieg". Obecnie można w Niemczech jeździć tylko na najwyższym szczycie alpejskim Zugspitze (2963 metrów n.p.m.).
SAS - Czas na rzeczywiste ceny!
Zobacz całość »Skandynawskie linie lotnicze SAS wdrażają nową strategię na polskim rynku - będą podawać pasażerom rzeczywista cenę lotu.
Wanda Brociek, szefowa sprzedaży i marketingu w SAS podkreśla - Mając na uwadze postępującą dezinformację pasażerów, co do cen i warunków przewozu postanowiliśmy rozpocząć ogólnopolską kampanię informującą pt. Czas na rzeczywiste ceny. Mamy nadzieję, że dzięki tym działaniom nasi klienci poczują się jeszcze bardziej docenieni i szanowani, poprzez udzielenie im odpowiedzialnej informacji cenowej.
W kampanii reklamowej SAS zaznacza, że nie ukrywa żadnych dopłat. Dodatkowo informuje klienta, że w cenie biletu klient otrzymuje wiele innych wartości, jak: czas związany z punktualnością odlotów oraz przylotów i dogodne położenie lotniska względem miasta docelowego.
Promocja "Czas na rzeczywiste ceny" jest odpowiedzią na wymogi Komisji Europejskiej i UOKiK. Kampania objęła swoim zasięgiem obszar całej Polski. Od połowy listopada bieżącego roku o rzeczywistych cenach SAS-u na przeloty do wybranych miast w Europie, Ameryce i Azji informują reklamy zamieszczone w Metropolu, Rzeczpospolitej, Przekroju i Forum.
Dodatkowo reklamę umieszczono też w najważniejszych portalach internetowych: onet.pl, wirtualna polska, gazeta.pl oraz bankier.pl, elfin.pl, expander.pl, money.pl i tf.pl.
W Gdańsku w promocję rzeczywistych cen zostało włączone również popularne Radio Gdańsk. Natomiast przez centrum Warszawy można było odbyć podróż specjalnym tramwajem SAS-u i poczuć się jak w samolocie.
PKP Intercity wynajmuje pociągi
Zobacz całość »Możliwość wynajęcia pojedynczych wagonów, przyczepionych do pociągów jeżdżących według rozkładów jazdy a także pociągi na zamówienie klienta oferuje PKP Intercity.
Udostępniane są klimatyzowane wagony przedziałowe i bezprzedziałowe, istnieje również możliwość przygotowania wagonów do różnego rodzaju imprez, można zmienić ich wnętrze i aranżację. Oferowana jest także obsługa cateringowa. Wagony są wygodną formą transportu dla większych, zorganizowanych grup, spełniają także funkcję promocyjną.
Jednym z przykładów wykorzystania takiego wagonu jest "Gorący pociąg do muzyki", który zorganizowany jest dla Coca Coli.
Osoby i firmy zainteresowane wynajmem mogą się skontaktować z PKP telefonicznie:
(48 22) 473 12 01
lub poprzez adres e-mail:
wynajem w komunikacji krajowej - w.oracz@intercity.pkp.pl
wynajem w komunikacji międzynarodowej - j.bojar@intercity.pkp.pl
Kolejowy auto-stop, czyli nowe rozwiązanie dla podróżujących pociągami
Zobacz całość »Intercity proponuje nowe rozwiązanie dla małych grup podróżnych, a mianowicie Auto-stop.
Jest to oferta, dla każdego, kto podróżuje w grupie 3-5 osobowej w obie strony pociągami InterCity i Express.Tym sposobem trzecia, czwarta i piąta osoba powrót ma gratis, wykupuje tylko miejscówkę. Jadąc w pięcio-osobowej grupie z Warszawy do Poznania, Krakowa lub Katowic, oszczędzamy ok. 213 złotych.
Korzystając z oferty Auto-stop możesz korzystać jednocześnie z ulg ustawowych.
Decydując się na Auto-stop należy pamiętać, aby bilet w obie strony zakupić w jednej kasie, na biletach i miejscówkach musi być napis "Auto-stop", wraz z pieczątką i podpisem kasjera. Wracając z podróży trzeba mieć ze sobą także bilet, na którym jechaliśmy w przeciwną stronę.
Przekazanie samorządom nierentownych PKS uzdrowi przewoźników?
Zobacz całość »Konfederacja Pracodawców Polskich protestuje przeciw pomysłowi Ministerstwa Skarbu Państwa, który zakłada przekazanie samorządom ponad 60 nierentownych państwowych PKS.
Przekazanie nierentownych spółek samorządom umożliwia znowelizowana niedawno ustawa o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw. Jednak przekazanie PKS-ów będzie miało negatywne konsekwencje nie tylko dla spółek, ale również dla pasażerów, bo samorządy nie są w stanie zarządzać przewoźnikami.
Obecnie w Polsce działa 174 PKS-ów. Prawie jedna trzecia z nich przynosi straty. Te nierentowne spółki natychmiast potrzebują dokapitalizowania, m.in. około 300 - 400 mln zł na zakup nowych autobusów. Na taką inwestycje Skarbu Państwa nie stać. Dlatego padł pomysł przekazania kłopotliwych firm samorządom.
Algieria: z bombą na autobus z cudzoziemcami
Zobacz całość »Niedaleko Algieru w zamachu bombowym na autobus z cudzoziemcami zginął algierski kierowca, a rannych zostało 9 cudzoziemców.
Ranni turyści to czterech Brytyjczyków, dwóch Libańczyków, Amerykanin, Kanadyjczyk i Algierczyk - poinformowała agencja APS.
Zamachu dokonano za pomocą bomby, która została umieszczona przy drodze. Na razie nie wiadomo, nic więcej o rannych cudzoziemcach.
::: 2006-12-13 :::
Bariery architektoniczne kompromitują Warszawę w oczach zagranicznych turystów!
Zobacz całość »Przewodnicy oraz organizacje do spraw niepełnosprawnych uważają, że bariery architektoniczne kompromitują Warszawę w oczach zagranicznych turystów, poruszających się na wózkach inwalidzkich. W stolicy problem stanowi nawet skorzystanie z WC.
Złe rozwiązania architektoniczne Warszawy zauważyło małżeństwo z Osaki. Pani Seiko ma sparaliżowane nogi i musi poruszać się na wózku. W Japonii jej to nie przeszkadza w życiu codziennym. Sama może jeździć do teatru lub na zakupy. Bardzo rzadko korzysta z pomocy innych.
Wraz z mężem Noboru zdecydowała się na urlop w Polsce. Ponieważ oboje są wielbicielami muzyki Chopina, ich główną atrakcją podróży miał być szlak chopinowski, czyli pomnik kompozytora w Łazienkach i bazylika św. Krzyża, gdzie znajduje się urna z sercem kompozytora.
Pierwsze kłopoty podczas swojej podróży, Japończycy napotkali już w Łazienkach. Niestety po deszczu, wszystkie parkowe dróżki podmokły i stały się nieprzejezdne dla wózka. Turyści musieli oglądać pomnik z daleka.
Natomiast do bazyliki św. Krzyża nie mogli dojechać z powodu remontu Krakowskiego Przedmieścia. Przyznali zdenerwowani - Rozumiemy, że jest przebudowa, ale dlaczego urzędnicy nie umieścili żadnych informacji na ten temat ani wskazówek, jak tam dojechać.
Dla poprawy nastroju wybrali się na Starówkę, gdzie zamierzali coś zjeść. Niestety Seiko nie była w stanie pokonać schodów do restauracji. Do obiektu musieli ją wnieść kelnerzy.
Kolejny problem pojawił się, gdy Japonka chciała skorzystać z toalety. Najbliższe publiczne WC znajdowało się przy pl. Zamkowym. Seiko wyznaje - Do środka nie można dostać się wózkiem, bo przejazd zagradza stolik babci klozetowej. Kobieta zapytana o kabinę dla niepełnoprawnych zasugerowała udostępnienie części męskiej.
Seiko nie zdecydowała się na skorzystanie z męskiego WC. Została poinformowana, że drugi szalet jest po drugiej stronie placu tuż przy ruchomych schodach. Dla osoby niepełnosprawnej jest to istna droga krzyżowa, gdyż plac jest wybrukowany. Dotarcie na wskazane miejsce zajęło jej kilkanaście minut. Natomiast drugie tyle znalezienie człowieka, który obsługuje windę zwożącą do toalet.
Rozczarowani turyści postanowili pojechać do Wieliczki. Zostali poinformowani, że wagony do Krakowa odchodzą z peronu czwartego na Dworcu Centralnym. Jednak z hali głównej nie można się do niego dostać. Najpierw należy windą zjechać do łącznika pomiędzy peronami, a potem dopiero na peron.
Władysław Grzelak, który towarzyszył Japończykom zaznacza - Windę obsługuje osoba wzywana specjalnym sygnałem. Alarm wył na całą halę, było nam wstyd. Nikt nie przychodził i sami znieśliśmy wózek. Natomiast kiedy dotarli do łącznika, okazało się, że nie ma tam windy, a na peron zjeżdża się pochylniami. Grzelak wyznaje zirytowany - Tylko że trzeba wiedzieć, iż taki dojazd jest, a na dworcu nie ma o tym informacji.
Organizatorzy wycieczek uważają, że sytuacje, w których znaleźli się Japończycy, kompromitują Warszawę. Piotr Klichowski z firmy Hispaniola podkreśla - Także z powodu barier architektonicznych turyści postrzegają Polskę jako kraj zacofany.
Andrzej Golimont, radny z SLD winą za taką sytuację obarcza urzędników oraz pracowników spółek miejskich. Według niego brak im wyobraźni, aby zobaczyć miasto oczyma inwalidów.
Piotr Pawłowski, szef Stowarzyszenia Przyjaciół Integracji przyznał, że jego organizacja otrzymuje bardzo dużo sygnałów od turystów o problemach z poruszaniem się po mieście. Przyznaje - Najsłabszym ogniwem Warszawy jest transport, między innymi mała liczba niskopokładowych autobusów, niechęć kierowców komunikacji miejskiej, by pomagać niepełnosprawnym i to, że dworce PKP są niedostępne. Dodaje - Jestem realistą, wszystkiego przebudować się nie da, ale brak informacji o utrudnieniach to po prostu wstyd.
Pawłowski sugeruje, że prezydent Gronkiewicz-Waltz powinna sporządzić plan inwestycyjny uwzględniając osoby mające problem z poruszaniem się oraz powołać pełnomocnika do spraw niepełnosprawnych. Jarosław Jóźwiak, zastępca szefa gabinetu prezydenta przekonuje, że taki pełnomocnik jest już wytypowany. Wyjaśnia - Do obowiązków wiceprezydenta Włodzimierza Paszyńskiego będzie należeć między innymi koordynacja centrum do spraw niepełnosprawnych. Dodaje - Centrum ma się zajmować między innymi likwidowaniem barier architektonicznych i nawiązywaniem współpracy z organizacjami pozarządowymi reprezentującymi środowisko osób niepełnosprawnych.
Wyższy VAT na usługi gastronomiczne w gospodarstwach agroturystycznych!
Zobacz całość »Rząd zamierza podwyższyć składkę podatku VAT z 3% na 7% na usługi gastronomiczne w gospodarstwach agroturystycznych.
O swoich planach wzrostu podatków pośrednich Zyta Gilowska, minister finansów zawiadomiła już Brukselę. Zapisy znalazły się w aktualizacji planu dostosowywania Polski do kryteriów określonych w traktacie z Maastricht dla nowych członków Unii Europejskiej. Dodatkowo Gilowska zobowiązała się do podniesienia stawki podatku VAT pobieranego od usług gastronomicznych z 3 do 7%. Nie podała daty, ale najprawdopodobniej nastąpi to najwcześniej w przyszłym roku, a najpóźniej 1 stycznia 2009 roku.
Restauratorzy zaznaczają, że proponowane podwyżki VAT nie są tragedią dla ich branży. Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING uważa, że podwyżka VAT o 4 punkty procentowe w całości zostanie przerzucona na ceny towarów i usług. Wyjaśnia - Mieliśmy już do czynienia z podobnym zjawiskiem w 2004 r. Wówczas przełożenie było jeden do jednego. Dla konsumentów oznacza to więc wyższe ceny, dla producentów mniejsze obroty, natomiast z punktu widzenia makroekonomicznego możliwy jest przejściowy wzrost inflacji.
Jeremi Mordasewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, podkreśla, że od kilku lat politycy mówią o konieczności likwidacji ulgowych stawek VAT i obiecują obniżenie górnej - 22%. Jednak w praktyce dolne stawki rosną, a obniżek nie ma. Mordasewicz wyjaśnia - Idealnie byłoby, gdybyśmy mieli w Polsce jedną stawkę na poziomie 16 - 17%. Jednak problem polega na tym, że politycy boją się taką decyzję podjąć.
Przewoźnicy lowcost obsłużyli 5,8 miliona osób w 2006 r.
Zobacz całość »Tanie linie lotnicze w ciągu 11 miesięcy tego roku obsłużyły 5,8 miliona osób na trasach do i z Polski. Jest to niemal dwa razy tyle, co w zeszłym roku.
Linie Ryanair uzyskały w 2005 roku, 34% rynku wrocławskiego, szczególnie połączenia do Londynu. W Bydgoszczy 46% pasażerów obsługiwanych jest przez te linie.
Kolejną pozycję zajmują Wizz Air, posiadający 60% rynku w Katowicach i 36% w Gdańsku.
Linie SkyEurope zdobyły 20% rynku krakowskiego i od stycznia do listopada tego roku obsłużyły 6,8 miliona osób. Jest to jedna trzecia więcej niż w zeszłym roku.
Kierowco - pilnuj czasu, czyli nowe przepisy dotyczące winiet
Zobacz całość »Od końca października weszły nowe przepisy, które mówią, że kierowcy, którzy nie przekroczą granicy do godziny 24, wnoszą karę za brak nowej winiety. Wynika to ze skrócenia terminu ważności winiet.
Nowe przepisy ( DzU z 2006 r. nr 151, poz. 1089) obowiązują od 21 października 2006 r. Obecnie winieta jest ważna tylko do końca dnia, w którym została skasowana przez sprzedawcę, a nie jak było wcześniej 24 godziny od momentu wypełnienia. Jeżeli kierowca nie zdąży przed północą przekroczyć granicy, musi przykleić na szybę nową winietę. Teraz sprzedawca oznacza datę na winiecie, wiec należy wykupywać winiety na konkretne dni.
Winiety muszą być wykupywane przez przedsiębiorców dysponujących pojazdami, których masa całkowita przekracza 3,5 tony oraz przewoźników autokarowych.
Touoperatorzy, będzie więcej bezpłatnych zezwoleń na podróżowanie po białoruskich drogach
Zobacz całość »Chcąc jeździć po białoruskich drogach bez opłat, trzeba posiadać specjalne zezwolenia. Kierowcy, którzy takich zezwoleń nie posiadają będą musieli nadal płacić za przejazd.
Ministerstwo Transportu Białorusi przyznało Polsce na 2007 rok 125 tysięcy takich zezwoleń. Na rok 2006 limit był o 8 tysięcy mniejszy. Polsce kierowcy także będą mogli skorzystać z 2 tysięcy zezwoleń na przejazd tranzytem przez Białoruś. Zezwolenia te są bezpłatne i skierowane są głównie do firm wożących towary do Rosji i Kazachstanu.
Polska otrzymała także od Białorusi na 2007 rok, 500 darmowych zezwoleń na tzw. okazjonalny przewóz drogowy osób, z których mogą korzystać np. właściciele biur podróży, którzy mają już zaplanowane podróże do Białorusi.
Dodatkowo otrzymaliśmy na rok 2006, 17 tysięcy zezwoleń płatnych, które pozwalają na przejazd drogami białoruskimi. Zezwolenia można wykupić także do końca grudnia 2006 w Biurze Obsługi Transportu Międzynarodowego:
00-838 Warszawa ul. Prosta 69 tel. 022 572 97 17 fax 022 572 97 06 e-mail: zezwolenia@botm.gov.pl
Płatne zezwolenia są wydawane wówczas, gdy przedsiębiorca pobiera jedno takie zezwolenie na każdy pojazd. Następne zezwolenie będzie wydane, po wykorzystaniu i zwróceniu poprzedniego.
Dodatkową opłatą dla polskich przewoźników jest opłata manipulacyjna BOTM. Opłata za przewóz rzeczy wynosi 50 złotych, za przewóz osób 20 złotych. Roczna opłata bez limitów przejazdów wynosi 1200 złotych. Zezwolenie 838 11, wystawione przez Europejską Konferencję Ministrów Transportu ważne rok kosztuje 1800 złotych.
Organizacja imprez turystycznych wymaga wpisu do rejestru
Zobacz całość »Do prowadzenia działalności gospodarczej, polegającej na organizowaniu imprez turystycznych wymagane jest uzyskanie wpisu do rejestru organizatorów turystyki i pośredników turystycznych - przypomina swoim czytelnikom Gazeta Prawna.
Gazeta tłumaczy czytelnikom, iż impreza turystyczna to co najmniej dwie usługi turystyczne, które tworzą jednolity program i objęte są wspólną ceną, obejmujące nocleg, trwające ponad 24 godziny lub obejmujące program przewidujący zmianę miejsca pobytu.
Przedsiębiorcom radzi natomiast jak się zarejestrować. Wniosek o wpis do rejestru składa się w urzędzie marszałkowskim właściwym ze względu na siedzibę przedsiębiorcy. Dokument musi zawierać firmę przedsiębiorcy, jego siedzibę i adres, a w przypadku, gdy jest on osobą fizyczną także adres zamieszkania, NIP, określenie przedmiotu działalności i zasięgu terytorialnego jej wykonywania. Przedsiębiorca musi też wskazać główne miejsce wykonywania działalności objętej wpisem do rejestru, a także oddziałów oraz imiona i nazwiska osób upoważnionych do kierowania działalnością przedsiębiorcy.
Przy składaniu wniosku należy posiadać oryginał umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo umowy ubezpieczenia na rzecz klientów, która zapewnia pokrycie kosztów powrotu klienta do kraju.
Przedsiębiorca jest zobowiązany także do przedstawienia oświadczenia, w którym stwierdza, że podał prawdziwe oraz kompletne dane, a także zna i spełnia warunki wykonywania działalności w zakresie organizowania imprez turystycznych, które określa ustawa z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych (Dz.U. z 2004 r. nr 233, poz. 2268).
Marszałek województwa przesyła kopię zaświadczenia o wpisie do rejestru wraz z kopiami złożonych dokumentów ministrowi właściwemu do spraw turystyki. Ten dokonuje wpisu przedsiębiorcy do Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników Turystycznych.
20,7 mln złotych - zysk operacyjny Centralwings w III kw. 2006 r.
Zobacz całość »- Zysk operacyjny polskiego taniego przewoźnika lotniczego Centralwings wyniósł w III kwartale 2006 roku 20,7 mln zł - podała do informacji spółka.
Centralwings w tegorocznym sezonie letnim obsłużył o 57% pasażerów więcej niż rok temu. Jak wynika z danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego zajmuje aktualnie trzecią pozycję na rynku wśród tanich linii lotniczych mając 17% udziałów, a także czwarte miejsce w Polsce na rynku przewozów lotniczych, 7% udziałów.
300 milionów złotych na tyle został wyceniony przez JP Morgan i stanowi on największą po PLL LOT wartość w Grupie LOT. Aktualna wartość spółki to 500 milionów złotych.
Rzeszów: na loty do Egiptu trzeba poczekać
Zobacz całość »Gazeta Wyborcza już od kilu tygodni zamieszcza ogłoszenie biura podróży Exim Tours, z Warszawy, w którego treści widnieje informacja, że zaczynając od 29 grudnia samoloty z Rzeszowa do Egiptu będą latały, co tydzień. Mają być to loty egipskiego przewoźnika AMC. Problem w tym, iż na rzeszowskim lotnisku nic nie wiadomo o lotach do Egiptu.
- Jestem zdziwiony, bo nic nie wiemy, żeby jeszcze w tym roku z naszego lotniska latały samoloty do Egiptu. Owszem, prowadzimy negocjacje z warszawskim biurem podróży, ale o uruchomieniu bezpośrednich połączeń była mowa nie wcześniej jak na wiosnę przyszłego roku - powiedział Wiesław Mardosz, dyrektor Portu Lotniczego w Jasionce.
- Biuro miało nadzieję, że połączenie uda się uruchomić jeszcze w tym roku. Nie uda się jednak, bo zainteresowanie mieszkańców Podkarpacia wycieczkami do Egiptu jest niewielkie - tłumaczył Piotr Łabędowicz, szef marketingu w firmie Exim Tours. - W ciągu dwóch miesięcy sprzedaliśmy zaledwie dziesięć biletów. Na 29 grudnia kupiły je tylko dwie osoby - stwierdza Łabędowicz. - Decyzja, że nie będzie lotów ze stolicy Podkarpacia w planowanym terminie, zapadła niedawno i nie było już czasu na wycofanie ogłoszeń - dodaje.
Osoby, które zakupiły bilet na rejs z Rzeszowa, zmuszone będą na podróż do Krakowa. Start egipskiego samolotu odbywa się w Gdańsku, a Rzeszów miał być miejscem między lądowania.
- W Gdańsku wsiada większość pasażerów. Zwykle zajmują oni około 60 proc. miejsc w samolocie, który na pokład zabiera 170 osób. Mieliśmy nadzieję, że w stolicy Podkarpacia wypełnimy resztę miejsc. Przy tak małym zainteresowaniu ofertą nie mogliśmy sobie pozwolić na straty finansowe. Koszt międzylądowania wynosi, bowiem pięć tysięcy dolarów- mówi Łabędowicz.- Trochę się przeliczyliśmy, ale to wcale nie oznacza, że rezygnujemy z Rzeszowa. Macie bardzo atrakcyjne lotnisko. Turystyka się u was rozwija. Chcemy to wykorzystać - dodaje.
Jego zdaniem połączenia bezpośrednie z Rzeszowa do Egiptu powinny wejść w życie już od kwietnia 2007 roku. Planowana jest szersza reklama tego pomysłu, a także jeszcze jedno nowe połączenie do Tunezji.
Błędy w informatorze turystycznym Warszawy!
Zobacz całość »Biuro Działalności Gospodarczej i Zezwoleń Urzędu Miasta wydało nowy informator dla turystów przybywających do Warszawy. Informator zawiera wiele ciekawych informacji dla turystów i... wiele błędów.
M.in. na materiałach reklamowych opatrzonych logiem warszawskiej syrenki miały znaleźć się najważniejsze informacje w tym numery telefonów do korporacji taksówkowych. I znalazły się… Bez prefiksu! Numery podane na ulotkach w większości są siedmiocyfrowymi numerami telefonów stacjonarnych, przed którymi należy wykręcić numer kierunkowy Warszawy. Ta informacja nie została podana przez co obcokrajowcy korzystający z ulotki mogą mieć nie lada niespodziankę chcąc zadzwonić pod wskazany numer - po prostu się nie dodzwonią, a miły głos pani z telekomunikacji poinformuje ich o konieczności wykręcenia prefiksu (oczywiście po polsku).
Dyrektor BDGiZ tłumaczy to w następujący sposób - informator przeznaczony jest dla osób przebywających w Warszawie i numer kierunkowy nie został podany. Wszystko dobrze ale numery kierunkowe obowiązują wszędzie, a turyści nie muszą o tym wiedzieć. Aby zasięgnąć takich informacji sięgają po foldery!
Ulotka z błędem kosztowała miasto 18 tysięcy złotych i ciągle można się na nią natknąć na lotnisku czy w pociągach. Według dyrektora Krzysztofa Komudy w nowej ulotce błędów nie będzie szkoda tylko, że na razie nie ma planu jej wykonania…
Bilety easyJet na lato 2007 już w sprzedaży
Zobacz całość »Tanie linie lotnicze easyJet ogłosiły dziś uruchomienie nowego połączenia z Krakowa do Belfastu. Loty będą realizowane trzy razy w tygodniu (we wtorki, czwartki i soboty), począwszy od 24 kwietnia 2007 r. Jest to drugie, nowe połączenie easyJet z Krakowa, wprowadzone w sezonie letnim. Od 30 marca 2007 r. easyJet będzie też latał z Krakowa do Newcastle. Bilety, w cenie od 104 zł (w jedną stronę, wraz z podatkami i opłatami lotniskowymi), są już w sprzedaży na www.easyJet.com
Obecnie w sprzedaży jest już również większość biletów easyJet z letniego rozkładu. Znalazło się w nim aż 11 nowych połączeń. Z lotnisk w Londynie latem 2007 r. linia będzie oferowała łącznie 92 połączenia do 57 najciekawszych europejskich miast (z Gatwick - 35, z Luton- 32 i ze Stansted - 25). W najbliższych dniach easyJet ogłosi też rozkład lotów z pozostałych lotnisk (Włochy, Hiszpania i Turcja).
UOKiK skontrolował przewoźników lotniczych!
Zobacz całość »Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przeprowadził kontrole działalności linii lotniczych. Do najczęstszych nieprawidłowości należały: zaniżanie cen podawanych w reklamach oraz ograniczona odpowiedzialność przewoźników względem klientów.
Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyznała - Najwięcej zastrzeżeń mieliśmy do prawidłowości prezentowania cen biletów lotniczych na stronach internetowych oraz w reklamach.
Jedyną skuteczną bronią pasażerów przeciw nieuczciwej działalności linii lotniczych jest znajomość swoich praw. Niestety wraz ze wzrostem popularności tanich lotów, wcale nie wzrosła znajomość prawa wśród konsumentów.
Głównym czynnikiem, decydującym o zakupie biletu, jest cena. Jednak informacja na jej temat nie zawsze jest pełna. Cieloch zaznacza - Podczas badania przewoźników najwięcej zastrzeżeń mieliśmy właśnie do prawidłowości prezentowania cen biletów lotniczych na stronach internetowych oraz w reklamach. Naszym zdaniem działania przewoźników wprowadzają pasażerów w błąd co do wysokości rzeczywistych opłat.
Podawana w reklamach cena biletu w wysokości 99 groszy jest tylko chwytem marketingowym. W rzeczywistości koszt przelotu jest wielokrotnie wyższy, o czym klient dowiaduje się dopiero w momencie zakupu. Natomiast podstawowym prawem każdego klienta jest prawo do jasnej oraz rzetelnej informacji. Cieloch podkreśla - Do informacji zawartych w reklamie trzeba podchodzić z rozwagą. Nikt nie zawiezie nas z Warszawy do Londynu za złotówkę. Ponadto warto prosić o dodatkowe informacje, zanim zdecydujemy się na konkretnego przewoźnika.
W momencie pojawienia się problemów związanych z nienależytym wykonaniem umowy, jak odwołanie lotu, niemożność odzyskaniem zagubionego bagażu, należy skontaktować się z Urzędem Lotnictwa Cywilnego (www.ulc.gov.pl). W ULC pasażerowie mogą zyskać pomoc w dochodzeniu swoich praw związanych z nieuznaniem reklamacji przez przewoźnika.
W zeszłym roku ULC utworzył Komisję Ochrony Praw Pasażera, która zajmuje się obsługą skarg pasażerów na linie lotnicze oraz wszystkich nieprawidłowości związanych z przewozami lotniczymi. Tylko w tym roku do KOPP wpłynęło około 1 tys. skarg, z czego około 50% zostało rozpatrzonych na korzyść pasażerów. Dotyczyły one zarówno tanich przewoźników, jak i linii tradycyjnych.
UOKiK podjął także działania, aby wyeliminować złe praktyki, głównie podawanie cen w sposób nierzetelny oraz niepodawanie istotnych informacji w języku polskim na stronach internetowych przewoźników. Małgorzata Cieloch poinformowała - Do wszystkich skontrolowanych przewoźników skierowaliśmy wezwania do zaprzestania stosowania nagannych praktyk. Większość z nich zadeklarowała chęć współpracy i dobrowolnie dokonuje zmian w celu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości.
Obecnie dostosowywane są strony internetowe oraz wzory umów stosowane przez przewoźników lotniczych do zaleceń UOKiK.
Dotychczas wszczęto 12 postępowań wyjaśniających. UOKiK przygotowuje też raport na temat ochrony praw podróżnych w Polsce, którzy korzystają z usług przewoźników lotniczych.
Z Łodzi do Warszawy taniej przez Dublin, niż bezpośrednio
Zobacz całość »Tomasz Kułakowski z Ryanair, udowodnił dziś, że taniej jest polecieć Ryanair z Łodzi do Warszawy przez... Dublin, niż LOTem bezpośrednio.
Tomasz Kułakowski założył, że pasażer 12 grudnia 2006 r. zdecydował się na podróż z Łodzi do Warszawy w dniu 28 lutego 2007 r. Porównał więc w tym terminie ceny bezpośredniego lotu z polskim narodowym przewoźnikiem (liniami LOT) z lotem tanimi liniami z przesiadką w Dublinie.
Porównanie cen wykazało, iż nie warto lecieć bezpośrednio, gdyż w LOT za podróż należałoby zapłaciś 247,79 PLN, a z Ryanair 98,20 PLN ze wszystkimi opłatami. Przy okazji pasażer może zobaczyć stolicę Irlandii i napić się oryginalnego irlandzkiego Guinnessa.
Poniżej prezentujemy porównanie cen:
RYANAIR*
Bilet Łódź - Dublin (+podatki i opłaty) 27.02.2007 19,00 (+49,24) -
Bilet Dublin - Warszawa (+podatki i opłaty) 28.02.2007 **0,04 (+29,92) -
RAZEM (ŁÓDŹ - WARSZAWA) 98,20 247,79
LOT*
Bilet Łódź - Warszawa (+podatki i opłaty) 28.02.2007 - 188,00 (+59,79)
*Ceny pochodzą ze stron www.ryanair.com oraz www.lot.com z dnia 12 grudnia 2006 r.
**Po przeliczeniu cen z EUR na PLN (po kursie 1 EUR=4PLN).
Wniosek z powyższych obliczeń jest jeden. Jeżeli ktoś chce dostać się z Łodzi do Warszawy (140 km), to zamiast super drogiego LOTu wybierze po prostu przejażdżkę autem. Niestety, wniosek ten nie dotyczy osób podróżujących za nie swoje (bo podatników) pieniądze. I być może właśnie dlatego połączenie LOTu Warszawa - Łódź jeszcze funkcjonuje...
Rozwój polskich lotnisk nie nadąża za wzrostem liczby pasażerów!
Zobacz całość »W coraz szybszym tempie rośnie liczba pasażerów linii lotniczych. Jednak wieloletni brak inwestycji na polskich portach lotniczych sprawia, że nie jest temu łatwo sprostać.
Szacuje się, że do 2020 roku ruch lotniczy w Europie zwiększy się dwukrotnie. Polska stanowi obecnie rynek najsilniejszej konkurencji w Unii Europejskiej, głównie dzięki tanim liniom lotniczym, które latają nawet do najmniejszych regionalnych portów.
Przewiduje się, że rocznie przewozy wzrosną o 10-15% dla linii niskokosztowych oraz o 2-3% dla linii tradycyjnych. Urząd Lotnictwa Cywilnego szacuje, że w 2030 roku polskie lotniska obsłużą ponad 63 mln pasażerów. Rozwój portów lotniczych może przynieść nawet 100 tys. miejsc pracy. Wzrost zainteresowania lataniem wymusza szybki rozwój lotnisk. Zarządy portów starają się uporać z wyzwaniami rynku oraz zachęcić linie lotnicze do korzystania z ich usług.
Obecnie praktycznie każde miasto w Polsce chciałoby mieć swoje lotnisko. Niestety jego budowa pochłania miliardy złotych i wymaga spełnienia skomplikowanych procedur oraz zaangażowania wielu stron. Dlatego też, rozbudowuje się już istniejące lotniska oraz buduje tylko jedno w województwie mazowieckim, aby odciążyć ruch na warszawskim Okęciu. W listopadzie bieżącego roku Przedsiębiorstwo Polskie Porty Lotnicze, Agencja Ruchu Lotniczego oraz samorząd mazowiecki podpisali porozumienie o budowie lotniska w Modlinie. Artur Burak, rzecznik Przedsiębiorstwa Polskie Porty Lotnicze poinformował - Lotnisko w Modlinie może rozpocząć działalność w połowie 2008 roku. Do tego czasu powstanie nowy terminal do obsługi pasażerów i zostanie wyremontowana droga startowa. Bardzo optymistyczne terminy podawane wielokrotnie w przeszłości do wiadomości publicznej należy traktować jako nierealne.
Obecnie w Polsce działa 12 lotnisk pasażerskich, natomiast 11 utrzymuje regularne połączenia i obsługę pasażerów. Największym polskim lotniskiem jest dwuterminalowy Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina w Warszawie. Obsługuje około 7 mln pasażerów rocznie. Jednak regionalne lotniska starają się dorównać centralnemu lotnisku Polski.
Regionalne terminale lotnicze obecnie przeobrażają się w nowoczesne obiekty obsługi pasażerów. Zarządcy lotnisk wyznaczają nowe cele inwestycyjne oraz spełniają wymagania Unii Europejskiej. Mariusz Wiatrowski, dyrektor generalny Portu Lotniczego Poznań Ławica wyznał - W przyszłym roku planujemy rozpocząć rozbudowę płyty postojowej, powstanie także fragment drogi kołowania i rozpocznie się rozbudowa terminala. Jest ona konieczna ze względu na przystosowanie do wymogów układu z Schengen (oddzielenie strumieni ruchu pasażerskiego z rejsów z Unii Europejskiej i spoza UE) oraz ze względu na zwiększający się ruch pasażerski. Poprawa przepustowości i bezpieczeństwa lotniska Poznań Ławica to najważniejszy cel jego rozwoju. Koncepcja rozbudowy zakłada także znaczne zmiany wokół portu - budowę parkingów dla pasażerów i przebudowę układu komunikacyjnego.
Obecnie najlepiej skomunikowane jest lotnisko w Katowicach. Cezary Orzech z Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, spółki, która zarządza lotniskiem w Katowicach Pyrzowicach poinformował - W listopadzie została oddana do użytku jedna nitka drogi ekspresowej, która połączyła lotnisko z autostradą. W przyszłym roku zostanie oddana druga nitka. Trwają prace koncepcyjne nad zbudowaniem szybkiej kolei. To dobrze rokuje realizacji planów utworzenia w naszym porcie centrum cargo na Polskę południową.
Jednak klienci portów lotniczych domagają się jeszcze większych inwestycji w urządzenia nawigacyjne oraz nowoczesne technologie do zarządzania ruchem lotniczym. Eryk Kłopotowski ze SkyEurope przyznaje - Zmiany infrastrukturalne zwiększające przepustowość portów lotniczych następują zbyt wolno jak na potrzeby przewoźników.
W Polsce każdego roku zdarza się kilka dni, kiedy z powodu pogody ruch lotniczy jest ograniczony lub całkiem niemożliwy. Pod koniec listopada bieżącego roku kilkudniowa mgła sparaliżowała praktycznie wszystkie krajowe lotniska. Złe warunki pogodowe najbardziej były odczuwalne w Warszawie. Pasażerowie uważają, że możliwość odbycia lotów uzależniona jest od kategorii systemu nawigacyjnego tzw. ILS (instrumental landing system). W Polsce system ma kategorię drugą, która niestety nie jest w stanie sprostać bardzo trudnym warunkom pogodowym, jak np. lądowanie w gęstej mgle. Natasa Kázmér z linii lotniczych Wizz Air podkreśla - Nasza załoga i flota posiadają najwyższe kwalifikacje ILS CAT IIIB, ale mają trudności z lądowaniem w złych warunkach pogodowych na polskich lotniskach z powodu ich nieodpowiedniego przygotowania. Ostatnie tygodnie udowodniły, że polskie porty lotnicze wymagają znaczącego rozwoju. Jeśli chcą sobie radzić z trudnymi warunkami pogodowymi, powinny zainwestować w systemy ILS.
Niektóre porty lotnicze zaznaczają, że mają zamiar podnieść poziom urządzeń nawigacyjnych. Jednak są to nakłady, które pochłaniają olbrzymie koszty, a ich zwrot jest długoterminowy.
Decyzję o wprowadzeniu trzeciej kategorii powinien podjąć zarządca lotniska, czyli Polskie Porty Lotnicze na podstawie analizy opłacalności przedsięwzięcia. Jednak w poprzednich latach kierownictwo PPL doszło do wniosku, że wprowadzenie kategorii trzeciej w Warszawie nie będzie opłacalne. Emilia Osewska-Mądry, dyrektor British Airways w Polsce przyznaje - Jako kraj unijny powinniśmy dążyć do tego, aby nasze standardy były na europejskim poziomie. Zarówno przewoźnicy, jak i porty lotnicze powinny wprowadzać nowe narzędzia, inwestować w sprzęt, dbać o zapewnienie jak najlepszych warunków pasażerom.
Pociagiem ze Szczecina do Lubeki do słynnej fabryki marcepanu
Zobacz całość »Od 10 grudnia, wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy, ze Szczecina można dojechać pociągiem do słynącej z marcepanów Lubeki. Cena przejazdu jest bardzo korzystna - podał Kurier Szczeciński
- Nowa oferta Kolei Niemieckich będzie sprzyjać zbliżeniu Szczecina i takich ośrodków gospodarczych, jak Hamburg i Lubeka - podkreśla marszałek województwa, Zygmunt Meyer. Pomoże nam także wzmocnić stosunki handlowe z Hamburgiem i Szlezwikiem-Holsztynem.
Niemieckie Stowarzyszenie Pasażerów Pro Bahn z Rostocku zaangażowało się bardzo w stworzenie nowego połączenia - Do uruchomienia tej linii przekonaliśmy miasta i okręgi Meklemburgii-Pomorza Przedniego. Władze tego landu zamówiły i zapłaciły za zmiany w połączeniach kolejowych - stwierdza dr Hauke Juranek, rzecznik Pro Bahn.
Pociągi na trasie Lubeka-Szczecin będą jeździły, co dwie godziny, a na bilecie, którego cena wynosi 22 euro będzie mogło podróżować aż pięć osób. Podróż trwa pięć godzin. Pierwszy pociąg będzie wyjeżdżał ze Szczecina, o godz. 4.51 i dotrze do Lubeki o 9.56.
::: 2006-12-14 :::
Nowe trasy SkyEurope: Kraków - Palermo, Kraków - Wenecja , Kraków - Saloniki
Zobacz całość »SkyEurope uruchamia od środy sprzedaż 3 kolejnych destynacji z Krakowa. Nowe loty obejmują następujące kierunki: Kraków - Palermo (1 x w tygodniu), Kraków - Wenecja (Treviso) (3 x w tygodniu), Kraków - Saloniki (2 x w tygodniu).
Większość nowych lotów dostępnych będzie od początku sezonu Lato 2007, czyli od 27 marca 2007.
- Uruchamiane dzisiaj do sprzedaży nowe kierunki to przede wszystkim destynacje turystyczne, jednak wkrótce dodamy również takie, które cieszyć się będą zainteresowaniem biznesmenów. Uruchamiając już teraz sprzedaż nowych kierunków, dajemy możliwość wczesnego planowania podróży a tym samym kupowanie biletów po najniższych cenach. Tak wczesna sprzedaż jest częścią naszej strategii, która już teraz przynosi wymierne efekty, jak silny wzrost wskaźnika wypełnienia miejsc. Load factor w SkyEurope wzrósł w listopadzie 2007 o 14% w porównaniu do listopada 2006. Jestem pewien, że nowe destynacje wpłyną pozytywnie na dalszy rozwój SkyEurope i polskiego rynku - powiedział Karim Makhlouf, CCO SkyEurope Airlines
Opłata za odbiorniki radiowe i telewizyjne w hotelach
Zobacz całość »Od każdego telewizora w hotelu trzeba płacić tantiemy i abonament. Oprócz opłat na rzecz twórców hotele muszą płacić również abonament radiowo-telewizyjny.
Właściciele hoteli muszą płacić twórcom programów za to, że goście mają w pokojach możliwość oglądania telewizji lub słuchania radia.
Obowiązek płacenia za działające w pokojach telewizory mają hotele we wszystkich państwach Unii Europejskiej, także w Polsce. Te zaś, które mają trzy lub więcej gwiazdek, muszą w każdym pokoju mieć telewizor.
Hotele powinny zawrzeć stosowne umowy z organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (w Polsce np. z ZAiKS, Stowarzyszeniem Filmowców Polskich itp.). Prawo autorskie uznaje bowiem, że oglądanie telewizji w pokoju hotelowym nie jest dozwolonym użytkiem chronionych utworów, który jest zwolniony z opłat na rzecz twórców. Potwierdza to m.in. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 8 października 2004 r. (sygn. VI ACa 62/04). To jednak nie wszystko gdyż hotele muszą też płacić abonament RTV za każdy posiadany odbiornik. Tak wynika z ustawy o opłatach abonamentowych ( Dz U z 2005 r. nr 85, poz. 728 ze zm.).
Sprawą opłat od hoteli zajął się ostatnio Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Stowarzyszenie SGAE, które jest w Hiszpanii organizacją zbiorowego zarządzania prawami autorskimi złożyło skargę przeciwko sieci Rafael Hotels. Twierdziło, że korzystanie z telewizorów oraz urządzeń muzycznych w hotelu będącym własnością spółki Rafael wiązało się z publicznym udostępnianiem utworów. Oznaczało to m. in., że SGAE uznało, iż sieć łamała prawo, gdy odmawiała płacenia za prawa autorskie, dlatego wystąpiło przeciwko niej do sądu. Sędziowie zwrócili się w tej sprawie z pytaniem prawnym do ETS, który musiał zbadać, jaki charakter (publiczny czy prywatny) ma takie udostępnianie, a także czy jest objęte użytkiem bez konieczności wnoszenia opłat (tak jak np. oglądanie telewizji w domu).
ETS uznał, że prywatny charakter pokoi hotelowych jest bez znaczenia, bowiem klienci w hotelach zmieniają się codziennie albo co kilka dni. Ich liczba jest tak duża, że można ich uznać za publiczność, która ma potencjalny dostęp do programów, filmów itp. nadawanych w telewizji odbieranej w pokoju hotelowym. Dlatego jeśli goście korzystają z telewizorów w pokojach lub winnych miejscach na terenie hotelu, to wówczas mamy do czynienia z publicznym udostępnieniem.
Wyrok ETS oznacza, że hotele mogą instalować w swoich pokojach telewizory jednak muszą wnosić opłaty na rzecz twórców za udostępnianie w nich programów. Dyrektywa 2001/29/WE nie przewiduje w tym zakresie zwolnień z opłat. Wyrok ETS jest prawomocny (sygn.C-306/05).
Mikołajki: W pokojach hotelowych zostaną zamknięci ludzie
Zobacz całość »Od 21 stycznia 2007 roku w TVP2 pojawi się nowy program: "Zakręcony tydzień". Uczestnicy będą przebywać zamknięci w hotelowych pokojach, pilnowani przez ochroniarzy.
Program będzie prowadził Wojciech Jagielski. "Zakręcony tydzień" łączy elementy reality show oraz news-entertainment, czyli gatunku mieszającego rozrywkę z informacją. Powstanie na licencji izraelskiej. Każdego tygodnia trzy nowe osoby będą odcinane od świata w jednym z hoteli w Mikołajkach. Ochroniarze będą pilnować, aby nie docierały do nich żadne informacje ze świata zewnętrznego.
Andrzej Horubala, współwłaściciel firmy Rewolta, która ma zrealizować show wyjaśnia - Uczestnicy są odcięci od jakichkolwiek informacji: gazet, serwisów informacyjnych, radia, internetu. Mogą czytać książki, oglądać filmy na DVD.
Po tygodniu, w studiu telewizyjnym Jagielski sprawdzi umiejętności uczestników w odróżnianiu prawdy od fałszu. Będą musieli odgadywać, które z pokazywanych newsów są prawdziwe, a które zostały sfabrykowane.
Wszystko nagrywane będzie dwa dni przed emisją. Przygotowania do programu już trwają.
Małopolskie: zderzenie tira z autobusem PKS
Zobacz całość »W wyniku zderzenia autobusu z tirem, które miało miejsce w środę rano w Nowym Brzesku w województwie małopolskim, obrażeń doznało 26 osób.
- Spośród 26 osób, którym udzielono pomocy, pięć osób zostało przyjętych do szpitala w Proszowicach. Jedna z nich - najciężej ranny kierowca autobusu - według opinii lekarzy znajduje się w stanie ciężkim - powiedział zastępca powiatowego komendanta policji w Proszowicach, nadkom. Jarosław Duniec.
Jak wynika z ustaleń policji, kierujący tirem, wiozący miał węglowy, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał na drugi pas jezdni ustaleń zderzył się czołowo z autobusem jadącym z na przeciwka. Autobus jechał z Kostrzyc do Krakowa.
Rolnicy z Bułgarii protestują przeciwko akcyzie na domowy alkohol
Zobacz całość »Bułgarscy rolnicy rozpoczęli strajk przeciwko akcyzie na alkohol wyprodukowany w domu, która jest wysoka. Zniszczeniem upraw i blokadami dróg grożą posiadacze winnic.
W miasteczku Sandanski w południowej Bułgarii odbył się pierwszy w historii kraju strajk dotyczący obrony domowego alkoholu. Udział w nim wzięło blisko 150 właścicieli winnic.
Chcą oni uchylenia zapowiedzianej akcyzy. Mówią, iż sprzedaż alkoholu domowej produkcji turystom zapewnia im środki do życia, a także, że podwyższa akcyzy jest w interesie dużych producentów alkoholi.
Podatek od domowego alkoholu, zazwyczaj wyrabianego z winogron lub śliwek, ma wynosić 2,2 lewa, co w przeliczeniu na złotówki daje 4,5 złotego na litr 40% trunku.. Gdy ilość wynosi ponad 30 litrów na rodzinę, akcyza ulega podwojeniu.
Nietypowy wyjazd motywacyjny: pracownicy Złomreksu zdobyli Kilimandżaro
Zobacz całość »Pod koniec września bieżącego roku kadra zarządzająca Grupy Złomreksu wyruszyła na wyprawę, której celem było zdobycie Kilimandżaro, najwyższej góry Afryki.
Jeszcze przed przybyciem Europejczyków w okolice masywów wulkanicznych Kilimandżaro, na pograniczu dzisiejszej Kenii i Tanzanii, zamieszkiwały tam liczne koczownicze plemiona. Kilimandżaro nazywane było Górą Złych Duchów. Plemię Masajów oddawało nawet boską cześć Górze Światłości. Zainteresowanie masywem wzrosło w XIX wieku, kiedy Tanganika, na terenie której znajdowało się Kilimandżaro, stała się kolonią niemiecką. W październiku 1889 roku Hans Mayer, niemiecki kartograf oraz Szwajcar Ludwiki Purscheller stanęli na szczycie "białego dachu" Afryki.
Pierwszy szlak turystyczny, który prowadził na szczyt Kilimandżaro wyznaczono w 1898 roku.
Najwyższa góra Afryki wznosi się na wysokość aż 5896 m n.p.m. Podczas, gdy górę zdobywali pracownicy Złomreksu, zginął australijski turysta oraz jeden z tragarzy.
Przemysław Sztuczkowski, prezes zarządu Złomreksu wyznał - Było ciężko, ale udało się zdobyć szczyt. Choć tak naprawdę dopiero po pewnym czasie dotarło do nas, czego dokonaliśmy.
Na Kilimandżaro wybrało się 29 pracowników firm należących do Grupy Złomreksu. Wyprawę prowadził słynny himalaista Leszek Cichy. Pracownicy zostali podzieleni na grupy, w jednej było 16, a w drugiej 13 osób. Każda z grup miała pięć dni na zdobycie szczytu, a następnie trzy na odpoczynek w Zanzibarze.
Droga na szczyt prowadzi przez gęstą dżunglę, teren porośnięty krzewami oraz krainę śniegu. Zdobycie Kilimandżaro wymaga dobrej kondycji oraz olbrzymiego samozaparcia. W jedną stronę trzeba pokonać 48 kilometrów. Większość osób dociera tylko do położonego na wysokości 5685 metrów Gilmans Point.
Sztuczkowski wspomina - Przy ataku szczytowym odczuwa się silny ból w klatce piersiowej, przeszkadza kaszel, ból głowy. Z naszej szesnastoosobowej grupy siedem osób zdobyło szczyt. Zameldowaliśmy się na nim o 07.40 rano. Zatknęliśmy, a jakże, flagę firmową. Wszyscy padli sobie w ramiona, były łzy wzruszenia. Trudno to opisać.
Wraz z pracownikami Złomreksu szło około 30 tragarzy, którzy nieśli 300 kg ładunku, w tym: plecaki, jedzenie i picie.
Sztuczkowski przyznaje - Masa ludzi, a jest tam czyściej niż w polskich Tatrach. W masywie Kilimandżaro pracuje około dwóch tysięcy osób. I mimo potoku ludzi, okolica jest zadbana, nie widać walających się wszędzie śmieci.
Każdy, któremu uda się zdobyć szczyt, otrzymuje dyplom ścisłego zarachowania. Przemysław Sztuczkowski pochwalił się dyplomem nr 8068 za 2006 rok. Wyznaje - Tam nie ma warunków, by podjąć drugą próbę zdobycia szczytu. Tym bardziej cieszymy się, że nam się udało stanąć na szczycie najwyższej góry Afryki. Jeśli jest zła pogoda, to trzeba zrezygnować, co jest szczególnie przykre. My mieliśmy szczęście, bo gdy weszliśmy na szczyt, było piękne słońce. I nie wiało, choć podobno zawsze tam wieje, że hej.
Po męczącym zdobywaniu szczytu, pracownicy Złomreksu polecieli na Zanzibar, gdzie nurkowali i podziwiali podwodny świat.
24-godzinny strajk powszechny w Grecji
Zobacz całość »Największe organizacje związkowe sektora publicznego i prywatnego 13.12.2006r. rozpoczęły 24-godzinny strajk powszechny w Grecji. Akcja skierowana jest przeciwko projektowi oszczędnościowego budżetu na rok 2007.
Efektem strajku będzie paraliż transportu publicznego w greckich miastach, transportu kolejowego, lotniczego i komunikacji promowej, zamknięcie biur i urzędów, banków, poczty, szkół i wyższych uczelni.
Będzie mniej absolwentów kierunków turystycznych
Zobacz całość »W tym roku większość studentów starało się zdobywać wiedzę pedagogiczną. Najbardziej obleganym kierunkiem okazała się psychologia. Osób chętnych studiować turystyke i rekreacja jest znacznie mniej niż w latach ubiegłych.
Za kilka lat branża turystyczna może spotkać się z problemem braku wykształconej kadry. Zwłaszcza, iż często osoby które zdecydowały się studiować turystykę i rekreacja zrobiły to z myślą o pracy poza granicami naszego kraju.
Fischer Air Polska: spłaciliśmy wszystkie długi
Zobacz całość »Czarterowy przewoźnik Fischer Air Polska wraca do gry. Spłacił wszystkie długi, znalazł inwestorów. Teraz planuje wejść na giełdę.
Dotychczas pogrążony w długach przewoźnik wychodzi na prostą dzięki 16 inwestorim, w tym polskim biurom turystycznym - Exim Tours, Rainbow Tours i Triady, które zaangażowały się w ratowanie spółki. Ostatnio podwyższono nawet kapitał spółki z 12 do 40 mln zł.
- Do końca roku planujemy podwyższenie kapitału do 45 mln zł, a na początku przyszłego roku do 55 mln zł. Już robimy zapisy na kolejną edycję. Jest więcej chętnych, niżbyśmy chcieli - powiedział Krzysztof Szymański z nowego zarządu Fischera.
Posiadając kapitał, firma przystąpiła do uregulowania zaległych należności. - Spłaciliśmy wszystkie długi, w tym 1,8 mln zł PPL (za ostatnie 3 tygodnie operacji lotniczych), 3,7 mln zł wobec Eurokontroli i 7,6 mln zł firmie AWAS, leasingodawcy samolotów - mówi Krzysztof Szymański.
Artur Burak, rzecznik PPL, potwierdza spłatę wszystkich zobowiązań przewoźnika.
Obecnie większościowymi udziałowcami firmy są Cash Flow, Krzysztof Moska (udziałowiec Lenteksu i Lubawy) oraz biuro podrózy Exim Tours.
Fischer planuje już pierwszy lot po reanimacji. Będzie to kurs z Exim Tours do Hurgady (22 grudnia br.).
Od przyszłego roku samoloty przewoźnika będą obsługiwać także Triadę i Rainbow Tours. - Rozmawiamy też z innymi biurami podróży, m.in. z TUI i Neckermanem, na temat przyszłorocznego sezonu letniego i zimowego - powiedział Krzysztof Szymański.
::: 2006-12-15 :::
Nowa umowa lotnicza między Polską a Algierią
Zobacz całość »Urząd Lotnictwa Cywilnego, uzgodnił tekst nowej Umowy o transporcie lotniczym, między Polską a Algierią. Delegacji polskiej, przewodniczył Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego - Grzegorz Kruszyński.
Zapisy nowej umowy, pozwalają Polsce na większy dostęp do rynku algierskiego. Do najważniejszych uregulowań zawartych w uzgodnionym tekście, należy zaliczyć m.in. prawo do wykonywania przez wyznaczone przedsiębiorstwa lotnicze, każdej ze stron regularnych przewozów między dowolnymi punktami położonymi na ich terytorium, jak również zwolnienia i ułatwienia celne, w odniesieniu do wyposażenia, zapasów, części zamiennych na pokładzie statków powietrznych - wyznaczonego przedsiębiorstwa lotniczego, na terytorium drugiej strony oraz wyposażenia naziemnego, niezbędnego do naprawy lub eksploatacji statków powietrznych. Istotnym elementem jest również decyzja dotycząca upoważnienia do transferu, do swojego kraju dochodów uzyskanych z działalności wyznaczonego przedsiębiorstwa lotniczego na terytorium drugiej strony, a także możliwość eksploatacji połączeń lotniczych na zasadzie dzielenia oznaczeń linii lotniczych, również z przedsiębiorstwami lotniczymi z krajów trzecich. Uzgodniono ponadto, współdziałanie obu Stron w zakresie ochrony lotnictwa przed aktami terroru i sabotażu (zgodnie z przepisami międzynarodowymi) oraz współdziałanie obu stron w zakresie bezpieczeństwa statków powietrznych (zgodnie z przepisami międzynarodowymi).
Obecnie nie są wykonywane regularne połączenia lotnicze między Polską i Algierią, można zatem mniemać, iż zawarcie umowy, zachęci przedsiębiorstwa lotnicze do uruchomienia bezpośrednich regularnych połączeń lotniczych do tego kraju. Dotychczas, podstawy formalno-prawne współpracy w dziedzinie lotnictwa cywilnego między Polską a Algierią, regulowała Umowa między Rządem Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej a Rządem Algierskiej Republiki Demokratyczno-Ludowej o transporcie lotniczym, z dnia 6 lutego 1965 r. Umowa zawarta 41 lat temu, nie zawiera wielu zagadnień aktualnie regulowanych w bilateralnych umowach o transporcie lotniczym.
Potrzeba zmiany dotychczasowych uregulowań, była konieczne ze względu na dostosowanie do wymogów prawa wspólnotowego - bilateralnych umów o transporcie lotniczym przez państwa członkowskie UE z państwami trzecimi. Uzgodniony projekt Umowy (po podpisaniu i wejściu w życie), zastąpi aktualnie obowiązującą bilateralną umowę o transporcie lotniczym. Urząd Lotnictwa Cywilnego poinformował, iż będzie kontynuował prace niezbędne do zawarcia Umowy, zgodnie z przepisami o umowach międzynarodowych.
Zamek Drakuli wystawiony na sprzedaż
Zobacz całość »Zamek Bran, w rumuńskim Siedmiogrodzie, przedstawiany turystom - jako siedziba słynnego Drakuli, wystawiono na sprzedaż.
W 1920 r., miasto Braszów, podarowało zamek - królowej Rumunii Marii (1875-1938). Obecny właściciel siedziby (prawnuk królowej Marii), Dominik Habsburg, odzyskawszy Bran dopiero w maju 2006 r., w ramach postępowania restytucyjnego, zaproponował odkupienie zamku lokalnym władzom - za 25 milionów dolarów.
Wg historycznych podań, żyjący w latach 1431-1476 władca Wołoszczyzny Vlad III Tepes (Palownik), nie był wampirem, a praktykowane przez niego metody: wbijanie bojarów i tureckich jeńców na pal - były charakterystyczne dla ówczesnej epoki. Natomiast drugi przydomek - Draculea (Syn Smoka), oznacza iż jego ojcem był Vlad II Dracul (Smok) - członek utworzonego przez cesarza Zygmunta Luksemburczyka, rycerskiego Zakonu Smoka, któremu patronował św. Jerzy.
Legendy o karpackim wampirze, zainspirowane z pewnością przez politycznych oponentów Vlada III, wykorzystał w swej powieści Drakula (1897 r.) - Brytyjczyk Bram Stoker. Umieszczony w książce opis siedziby krwawego hrabiego, ma wiele wspólnego z siedzibą Bran - wg historyków, Vlad III nigdy w tym zamku nie był.
Alpejskie ośrodki narciarskie rozpoczynają liczenie strat
Zobacz całość »Globalne ocieplenie przyczyną strat alpejskich ośrodków narciarskich. Jak podają klimatolodzy alpejscy tegoroczna zima jest najcieplejszą od 1300 lat.
Wg raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) we Francji, Ausrtrii, Szwajcarii i Niemczech wypoczywa średnio 60-80 milionów turystów. Wydatki jednego turysty dziennie sięgają 100 euro (wydatki na wyciągi, posiłki, wypożyczanie sprzętu). Sezon narciarski powinien trwać już przynajmniej od miesiąca, ale niestety w skutek ocieplania klimatu operatorzy liczą straty. Zamykane są wyciągi położone w dolinach. Poza tym szwajcarskie banki zaprzestają udzielania kredytów na budowę tras narciarskich.
Do tej pory we wszystkich europejskich górskich miejscowościach 90% z pośród 600 tras zjazdowych już dawno były pokryte śniegiem. Wystarczy, że średnia temperatura roczna wzrośnie o 1 stopień C to 200 z tych tras będzie zamknięta. Zaś użycie armatek śnieżnych by pokryć trasy sztucznym śniegiem jest zbyt ryzykowne ze względu na efekt cieplarniany.
Z powodu zmian klimatycznych najbardziej ucierpi niemiecka branża turystyczna. Problemy dotkną również większość regionów Francji, Austrii i Szwajcarii. Zagrożone są Alpes Maritimes we Francji, austriacki Steiermark-Styria i włoski Friuli-Venezia-Giulia.
Regionalne władze Austrii zastanawiają się nad wyjściem z tej sytuacji, pomysł z przykryciem lodowców płachtami z plastiku staje się chybiony, ponieważ zdaniem klimatologów jest to sposób na jednorazowe ocieplenie. Dochody z turystyki kwalifikowanej w tym kraju, a w szczególności narciarstwa sięgają 8 miliardów euro. W związku z tym jest to bardzo poważny problem dla władz niestety sytuacja jest patowa.
Warszawa: potrawy świąteczne można przygotować samemu.. lub zamówić
Zobacz całość »Coraz więcej osób decyduje się na zakup gotowych potraw na Wigilię. Marta Grzelak z hotelu Sheraton przyznaje, że dania świąteczne zamawiają przede wszystkim te osoby, które nie mają czasu przygotować kolacji dla wielu osób. Restauracje sprzedają zarówno tradycyjne potrawy, jak. kutia, ale także wykwintne musy z wątróbek, zrazy z bizona i roladki z sandacza w sosie piernikowym. Zamawiać można także ciasta.
Poniżej przedstawiamy listę warszawskich lokali, w których można zamówić potrawy wigilijne.
Absynt Restauracja Francuska, ul. Wspólna 35, tel. 022 621 18 81
Oferuje pasztety cielęce i jagnięce z konfiturą z czerwonej cebuli z rodzynkami lub z konfiturą z białej cebuli z morelami. Cena: 50,00 zł za 1 kg.
Cafe Bristol, ul. Krakowskie Przedmieście 42/44, tel. 022 551 18 28
W swojej ofercie ma wykwintne przystawki, jak medaliony z karpia w galarecie z czerwonego wina posypane pieczonymi migdałami, z sosem z kwaśnej śmietany doprawionym różowym pieprzem w cenie 19,00 zł za 100 g oraz pieczoną w całości kaczkę z jabłkami z sosem bakaliowym za 51,00 zł za porcję.
Cafe Imperial Sheraton Warsaw Hotel & Towers, ul. Prusa 2, tel. 022 450 61 80
Zamówienia przyjmowane są do 22 grudnia, głównie na ekskluzywne dania, typu wędzony łosoś, halibut, węgorz z sosem chrzanowo-jabłkowym oraz śledzie w sosie musztardowo-miodowym za 54,00 zł za 300 g i pierogi z nadzieniem rakowym za 16,00 zł za 8 szt.
Cesarski Pałac, ul. Senatorska 27, tel. 022 827 97 07
Oferuje chińskie potrawy np.: chrupiące śledzie za 19,00 zł, grzyby w cieście za 18,90 zł, ryba "wiewiórka", czyli cały karp za 7,90 zł za 100 g.
Embassy - Ambasada Dobrego Smaku, pl. Trzech Krzyży 3, tel. 022 584 70 80
W ofercie mają między innymi szczupaka faszerowanego w galaretce z kopru i pora na konfiturze z antonówek i gorczycy w cenie 21,00 zł za 200 g, pasztet z leśnego ptactwa z sosem z gorzkich pomarańczy w cenie 69,00 zł za kg.
Gościniec Kołomyja, ul. Od Lasu 23, Konstancin-Jeziorna, tel. 022 754 05 94
Można tu kupić dania kuchni kresowej i polskiej. Szczególnie polecana jest pierś z gęsi duszona w sosie grzybowym z kluskami chłopskimi i buraczkami zasmażanymi za 29,00 zł i pasztet z sarny z wątróbką za 30,00 zł za kg. Potrawy można odbierać 23 grudnia przez cały dzień i 24 grudnia do godziny 14.00.
Hong Kong House, ul. Filtrowa 70, tel. 022 658 00 68
Restauracja oferuje karpia w orientalnym stylu: chryzantemowego w cenie 28,00 zł za porcję, duszonego na ostro za 59,90 zł za całą rybę oraz duszonego w sosie z czarnej soi za 59,90 zł za całą rybę.
InterContinental, ul. Emilii Plater 49, tel. 022 328 87 11
Zamówić tu można ciepłego indyka nadziewanego kasztanami, chlebem, tymiankiem i rozmarynem. W cenie 225,00 zł są dwie butelki wina i dodatki: wybór warzyw - brukselka, czerwona kapusta, dynia w miodzie, brokuły i marchewka oraz sos żurawinowy.
Kurt Scheller's Restaurant hotel Rialto, ul. Wilcza 73, tel. 022 584 87 71
Restauracja oferuje 12 dań za 220,00 zł od osoby. W zestawie znajduje się między innymi: filet z kaczki, tarta z gęsich wątróbek, zupa z warzyw prowansalskich z krewetkami, zrazy z bizona z gryczanymi blinami i tiramisu. Sprzedaż prowadzona jest od 20 grudnia.
redOrange, ul. Grzybowska 9, tel. 022 890 98 25
Restauracja proponuje płatki rybne w occie miodowym w cenie 12,90 zł, pierożki z kapustą i grzybami pachnącymi za 12,90 zł, placki grzybowe za 12,90 zł i karpia w sosie słodko-kwaśnym za 34,90 zł.
Restauracja Rybna ul. Foksal 10, tel. 022 332 48 33
Zamówić tu można głównie: łososia norweskiego pieczonego z rodzynkami i migdałami (2 - 3,5 kg, wystarczy na 10 - 12 porcji i kosztuje 250,00 zł), pasztet z indyka i kurczaka w bekonie (foremka 0,8 - 1 kg za 35,00 zł). Z ciast restauracja poleca bezę daktylową z kremem kawowym za 100,00 zł. Zamówienia przyjmowane są do 21 grudnia. Odbiór następuje w Wigilię w godzinach od 10.30 do 12.00.
Santorini Grecka Tawerna, ul. Egipska 7, tel. 022 672 05 25
Udziec jagnięcy doprawiony oregano, świeżym rozmarynem, czosnkiem, w sosie własnym, zapiekany z kartoflami i faszerowany greckim kozim serem kosztuje 200,00 zł za 1,5 - 2 kg.
Skarby Smaku, ul. Hoża 43/49 lok. 4b, tel. 022 622 43 00, 022 622 02 90
W ofercie są: pierogi wigilijne z kapustą i grzybami leśnymi za 28,00 zł za kg, bigos staropolski za 27,00 zł za kg, szczupak faszerowany za 98,00 zł za sztukę i schab ze śliwką za 49,00 zł za kg, pasztety z zająca w cenie 79,00 zł za kg i z dzika za 69,00 zł za kg, a także makowiec bakaliowy w cenie 28,00 zł za kg, kutia z pszenicą, makiem i miodem za 52,00 zł za kg i piernik z bakaliami za 35,00 zł za kg. Zamówienia przyjmowane są do 15 grudnia. Odbiór potraw 22 i 23 grudnia w godzinach od 10.00 do 19.00.
Smaki Warszawy, ul. Żurawia 47/49, tel. 022 621 82 68
Restauracja oferuje między innymi: pasztet z dziczyzny w bekonie z borowikami za 120,00 zł za 90 dag, galantynę z kaczki z pistacjami i majerankiem za 150,00 zł za kg, uszka z suszonymi grzybami w cenie 2,00 zł za sztukę. Z ciast polecane są: sernik wiedeński za 100,00 zł i keks korzenny z bakaliami i powidłami za 72,00 zł.
Hotel Jan III Sobieski, pl. Zawiszy 1, zamówienia przyjmowane są faksem: 022 579 10 08
Restauracja hotelowa oferuje wykwintne dania, jak mus z wątróbek drobiowych w pieprzu za 6,00 zł za 100 g, mus z gęsi z suszonymi śliwkami za 9,00 zł za 100 g, grzyby w śmietanie w cenie 9,00 zł za 150 g, a także roladę z musu czekoladowego z wiśniami za 60,00 zł za kg. Zamówienia przyjmowane są najpóźniej w przeddzień odbioru. Potrawy można odbierać w godzinach od 06.30 do 22.30.
Vegabar wegetariański, ul. Oboźna 9 lok. 105, pasaż przy Teatrze Polskim
Zamówić tu można potrawy przygotowywane bez dodatku jajek, sztucznych barwników i konserwantów. Pasztet z czerwonej soczewicy kosztuje 25,00 zł za kg, wegetariański bigos ze śliwkami i grzybami 35,00 zł za kg, kulebiak z kapustą i grzybami 9,00 zł za sztukę, a kutia z orzechami i bakaliami 30,00 zł za kg. Zamówienia przyjmowane są do 20 grudnia.
Hotel Westin, al. Jana Pawła II 21, tel. 022 450 80 00
Oferuje luksusowe dania świąteczne, typu terrina z kaczki z karmelizowaną cebulą za 20,00 zł za 20 g, wędzony i marynowany łosoś z sosem chrzanowym i miodowo-musztardowym za 20,00 zł za 80 g, roladki z sandacza w sosie piernikowym za 24,00 zł za 120 g. Dodatkowo za każde wydane 250,00 zł klient otrzymuje w prezencie butelkę wina musującego. Zamówienia przyjmowane są do 21 grudnia.
Jak samorządy wykorzystują środki unijne, aby zwiększyć atrakcyjność miast?
Zobacz całość »Miasta coraz częściej korzystają z unijnych funduszy i przeprowadzają renowację zabytkowych kamienic oraz budują nowe hale sportowe. Dzięki temu stają się bardziej atrakcyjne, a to pozwala przyciągnąć większą liczbę turystów.
Władze Oświęcimia oraz Gliwic zamierzają przywrócić świetność swoim średniowiecznym zamkom, natomiast w Toruniu będzie przeprowadzona renowacja Rynku Nowomiejskiego, a w Nysie zabytkowych fortyfikacji. Łódź przygotowała projekty rewitalizacji starej zabudowy miejskiej. Natomiast w Kołobrzegu, Sopocie i Oleśnicy mają zostać wybudowane nowe hale sportowe i baseny. Wszystko to będzie służyć nie tylko mieszkańcom, ale w dużym stopniu turystom. Janusz Szewczuk ze Stowarzyszenia Rozwoju Gospodarczego Gmin, ekspert Związku Miast Polskich zaznacza - Inwestycje takie były wcześniej stosunkowo rzadkie i miały niewielką skalę. Obecnie pojawia się coraz więcej projektów pod względem finansowym "grubych" i znajdują się na to środki w budżetach. Dawniej rady miejskie niechętnie wydawały pieniądze na takie cele.
Samorządy zmieniły swoje nastawienie do inwestycji, które służą podniesieniu jakości życia w miastach oraz ich walorów turystycznych głównie przez możliwość pozyskania funduszy unijnych, przeznaczanych na rewitalizację starej zabudowy, ochronę dziedzictwa kulturalnego i tworzenie instytucji kultury. Drugim istotnym powodem jest kryzys demograficzny. Po II wojnie światowej liczba ludności w większych miastach, głównie tam, gdzie były wielkie zakłady przemysłowe, szybko się zwiększała. Obecnie większość miast zaczyna się wyludniać. Ludzie opuszczają miasta, zaczynają szukać innego miejsca dla siebie, bardzo często poza granicami kraju. Obniżenie liczby ludności oznacza spadek wpływów z podatków, czyli dochodów miejskich. Prowadzi to do osłabienia możliwości rozwojowych i dalszego zmniejszania atrakcyjności miasta. Jedyną szansą, aby życie w mieście nadal było ciekawe stają nowe inwestycje. Władzom miejskim, które decydują się na nie, chodzi o zatrzymanie mieszkańców oraz przyciągnięcie jak najwięcej osób z zewnątrz, w tym też turystów. Pieniądze, które wydają przyjezdni stanowią coraz bardziej istotną pozycję w dochodach mieszkańców miast i samorządów.
Janusz Szewczuk wyjaśnia - Prawie wszędzie dostrzega się możliwości wynikające z rozwoju turystyki. Miasta starają się, to nowe stosunkowo zjawisko, zdefiniować swoje miejsce na rynku turystycznym i określić związane z tym potrzeby inwestycyjne. W ślad za tym pojawiają się konkretne projekty.
W wyniku tego w przewodnikach turystycznych i na mapach pojawiają się miejscowości, których wcześniej nie kojarzono ze zwiedzaniem i wypoczynkiem. Panująca obecnie moda na turystykę przemysłową i rewitalizację starych fabryk sprawiła, że Łódź stała się popularnym celem wycieczek.
Natomiast miejscowości znane już od dawna jako ośrodki turystyczne pracują nad wydłużeniem sezonu. Właśnie to jest głównym celem budowy nowoczesnych obiektów sportowych w Kołobrzegu. Również inne samorządy starają się powiększyć infrastrukturę, która bezpośrednio służy obsłudze ruchu turystycznego. Dzięki funduszom unijnym w mieście oraz powiecie Bielsko-Biała powstanie między innymi sieć informacji turystycznej z nowoczesnymi ośrodkami znajdującymi się w każdej gminie.
Dużo polskich miast nastawia się na specjalizację, tak jak Poznań, który zajmuje się głównie turystyką biznesową. Solec Kujawski, który wcześniej nie był odwiedzany przez turystów, obecnie stał się celem wielu wycieczek. Zawdzięcza to nowej hali sportowej, aquaparkowi oraz jurajskiemu ogrodowi z dinozaurami. Teraz kluby sportowe urządzają tu zgrupowania, organizują zawody, w tym też międzynarodowe.
Miasta potrafią coraz lepiej wykorzystać środki unijne na renowację zabytków i budowę obiektów sportowych, które przewidziane są w Zintegrowanym Programie Operacyjnym Rozwoju Regionalnego. Jednak rzadziej sięgają po pieniądze z Europejskiego Funduszu Społecznego, przeznaczane np. na rozwój zasobów ludzkich. Szewczuk podkreśla - Można by za nie szkolić np. kadry dla turystyki.
Wrocław: Zabytkowe wnętrze hotelu Monopol nie może zostać zlicytowane
Zobacz całość »Hotel Monopol, znajdujący się przy ulicy H. Modrzejewskiej 2 we Wrocławiu przejdzie w inne ręce. Orbis, obecny właściciel chciał wystawić na aukcję część cennych mebli, jednak sprzeciwiła się temu Katarzyna Hawrylak-Brzezowska, miejska konserwator zabytków. Podkreśliła, że meble powinny pozostać one w obiekcie jako jego historyczne wyposażenie.
Tadeusz Szymczak, dyrektor hotelu Monopol zastanawia się nad rezygnacją z licytacji sprzętów i przekazaniu wyposażenie nowym właścicielom. Przedstawiciele obu firm mieli spotykać się w tej sprawie z konserwatorem zabytków.
Izabela Strączek rozmawiała z Katarzyną Hawrylak-Brzezowską, miejskim konserwatorem zabytków na temat sytuacji w jakiej znalazł się Orbis. Wywiad ukazał się w Gazecie Wyborczej. Poniżej przedstawiamy jego istotną dla sektora HoReCa część.
Dlaczego sprzeciwia się Pani sprzedaży mebli z Monopolu?
Katarzyna Hawrylak-Brzezowska - W marcu 1984 roku hotel Monopol został wpisany do rejestru zabytków. Nie tylko jego mury i goła cegła, ale również wnętrza, wyposażenie. W rejestrze wyliczano neobarokową fasadę, a także bogaty, eklektyczny wystrój wnętrz. Występując z pismem do Orbisu, powołałam się na ten zapis. Nie reagując, popełniłabym błąd. Tylko jako całość Monopol ma zabytkowy smak. Potwierdzają to reakcje wrocławian, którzy protestują przeciw ogołacaniu wnętrz. Niestety, nawet to, co pozostało w Monopolu, jest skromną resztką niegdysiejszego blasku hotelu. Tym bardziej powinniśmy chronić to, co pozostało.
Ale Orbis twierdzi, że to jego prywatne mienie.
Katarzyna Hawrylak-Brzezowska - Owszem. Twierdzi też, że nowy właściciel starymi meblami się nie interesuje, bo ma inną koncepcję aranżacji hotelu. Ale powtarzam - obiekt jest wpisany do rejestru zabytków, co pociąga za sobą poważne ograniczenia prawa własności. Orbis w takiej sytuacji powinien powiadomić Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a my powinniśmy przeprowadzić inwentaryzację. Właściciel ma wprawdzie spis przygotowany prywatnie, ale nie było przy tym naszych pracowników. A tylko w taki sposób możemy ocenić, czy dane przedmioty stanowią istotne wyposażenie obiektu i czy powinny w nim zostać. I nie jest ważne, że ktoś uzna, że dany przedmiot ma małą wartość artystyczną czy nie. Liczy się fakt, że jest częścią wystroju wnętrz.
Czyli cenne wyposażenie, choćby antyki z obiektu niebędącego zabytkiem, możemy sprzedać?
Katarzyna Hawrylak-Brzezowska - Jeśli obiekt nie jest wpisany do rejestru, to nie możemy się mieszać do decyzji właściciela co do przebudowy czy zmiany wyposażenia. Ale bywają ruchomości występujące jako kolekcje, także wpisane do rejestru. To może być np. wyposażenie gabinetu rektora Uniwersytetu Wrocławskiego czy jakaś prywatna, zarejestrowana kolekcja. W tej sytuacji właściciel ma obowiązek poinformować konserwatora o decyzji sprzedaży czy przenosin, przygotować inwentaryzację i dokumentację opisującą całą sprawę. A wracając do Monopolu - w interesie wrocławian jest pozostawienie maksymalnie wiele z jego charakteru. Tu wypowiadam się nie tylko jako konserwator zabytków, ale i mieszkanka Wrocławia.
Wrocław: Hotel Monopol zmienia właściciela
Zobacz całość »W księdze pamiątkowej hotelu Monopol, należącego do Orbisu, rysownik Zbigniew Jujka napisał: "Nie oddałbym wrocławskiego Monopolu za wszystkie Hollidaye i Hiltony. Szkoda, że nie można budować starych hoteli...".
W piątek, 1 grudnia 2006 r. hotelowy hol był pełen ludzi. Młodzi i starzy, szkolne wycieczki oraz cudzoziemcy przychodzili, aby obejrzeć od środka Monopol, jeden z najstarszych wrocławskich hoteli. Starsza pani wspominała - Miałam tutaj swój bal maturalny. Pamiętam to do tej pory. Tyle wspomnień...
Włodzimierz Szysz, kierownik techniczny, który pracuje w hotelu od pięciu lat poinformował - Hotel został otwarty w 1892 roku. Wśród 70 pokoi nie ma dwóch jednakowych. Oprócz małych pokoi (około 10 metrów kwadratowych) mamy apartamenty (36 metrów kwadratowych), niektóre wysokie do 4,6 metra.
Wśród zwiedzających najczęściej padały słowa: smutek, nostalgia, żal. Róża Pikulska, wrocławianka zaznacza - Mam tyle wspomnień związanych z tym miejscem. Tu byłam na spotkaniu z Cybulskim. Człowiek na studiach ciułał grosze, żeby przyjść tu na obiad i poczuć się elegancko.
Zwiedzających oprowadzała Zdzisława Gawlik, kierowniczka recepcji oraz Janina Winnicka, która opiekowała się piętrami z pokojami. Obydwie pracowały w hotelu prawie 30 lat.
Opowiadały o Sali Niebieskiej, która kiedyś nazywana była Lustrzaną, gdyż ściany obłożone miała lustrzanymi taflami oraz o Sali Tanecznej, która w przeszłości miała sufit ze szkła. Panie pokazały też zwiedzającym słynny apartament numer 113, nazywany książęcym. Janina Winnicka podkreśla - Od razu chciałam obalić mit, jakoby Hitler w nim spał. Nie spał, ale rzeczywiście przemawiał z tego balkonu, który dobudowano specjalnie dla niego. Tadeusz Szymczak, dyrektor Monopolu dodaje - To był również ulubiony pokój Jana Himilsbacha. Zawsze wynajmował ten apartament i te łóżka.
W tym obiekcie kręcono "Konsula". Piotr Fronczewski, odtwórca głównej roli, napisał w księdze pamiątkowej: "Wszelkie uwagi i skargi proszę kierować do konsulatu Republiki Austrii - Jacek von Silberstein".
Przewodniczki pokazały też living-room i sypialnię. W pierwszym pokoju pod sufitem wisi szklana lampa o kwiatowych formach z końca lat dwudziestych ubiegłego wieku. Równie stare są: stolik, krzesła, biurko i sofa i szafa gdańska.
Do księgi pamiątkowej wpisało się wiele znanych osobistości, między innymi: Aleksander Bardini, Ewa Demarczyk, Wiesław Ochman, Jerzy Zelnik i generałowa Jadwiga Sosnkowska. Kazimierz Wiłkomirski zostawił tu nutowy zapis fragmentu "Kantaty wrocławskiej", skomponowanej w 1951 roku. Natomiast Andrzej Mleczko zostawił rysunki i dopisek: "Poza tym, że nie chciano mi podać obiadu do pokoju, nikt mi tu krzywdy nie uczynił, czego i państwu życzę". Tadeusz Łomnicki wspominał, jak w młodości chodził po parapecie frontowym na trzecim piętrze i nic mu się nie stało.
Narożny pokój 119 ma widok na operę i ulicę Świdnicką. Podobny, ale piętro wyżej zajmowała Marlena Dietrich. Znajdują się w nim białe meble ze złoceniami oraz roślinnymi motywami, toaletka i duże lustro w złoconej ramie. Zdzisława Gawlik wyznaje - Ja nazywam go "Ludwik '89". To są chyba jugosłowiańskie meble z eksportu. Potrzebowaliśmy wyposażenia apartamentu i nadarzyła się okazja. Proszę pamiętać, że w chudych latach 80-tych na meble trzeba było się zapisywać.
Natomiast w pokoju 121 stoi masywne łoże. Tadeusz Szymczak wspomina - Dostaliśmy je z likwidowanego krakowskiego hotelu Forum. Jego dyrekcja zamawiała je z myślą o ówczesnym kanclerzu Niemiec Helmucie Kholu. Łoże robił polski rzemieślnik, musiało być wytrzymałe i o odpowiednich gabarytach. Ale ten pokój wybierali również panowie na specjalny pobyt z "żoną".
Pokój numer 112 jest kwintesencja peerelowskiego stylu. Ma dwa tapczany, proste meble, a w kącie umywalkę z lusterkiem. Chętnie nocowali w nim goście z Irlandii, którzy przylatywali tanimi liniami w czwartek, bawili się we Wrocławiu przez weekend i wracali do domu w niedzielę. Dla nich kwota 120 zł za dobę nie była dużym wydatkiem.
W czasach komunistycznych, do hotelowej restauracji i kawiarni ściągały tłumy. Aby wejść, trzeba było stać w długiej kolejce. Włodzimierz Szysz podkreśla - Jaki to był bajer zaprosić tutaj dziewczynę! Przy obrotowych drzwiach stał portier w uniformie, który decydował, kto wejdzie, a kto nie. Bez krawata nie wpuszczali!
Zwiedzający zabierali na pamiątkę wszystko, co było można: foldery, ulotki, menu restauracji. Janina Winnicka wyznała - Chodzili i pytali, czy mogą wziąć ze sobą łyżeczki, widelce. A ja musiałam odmawiać, bo to przecież hotelowe mienie, podczas inwentaryzacji wszystko musi się zgadzać.
Anna Szerszeń, szefowa marketingu zaznaczyła - Atmosferę tworzą ludzie, a wnętrza to tylko scenografia. Mieliśmy szczęście, czuliśmy się tutaj jak wielka rodzina.
Włodzimierz Szysz zamyśla się - Co mamy powiedzieć? Oprowadzam grupki, a tu ktoś wspomina swój bal czy ślub córki, a tu jakaś pani płacze. Włożyliśmy tyle serca w to miejsce.
Na zakończenie zwiedzania, osoby dokonują jeszcze wpisów do księgi. Rafał Matczak: "Przejęty urokiem tego miejsca chciałbym podziękować obsłudze za zapoznanie mnie, dość młodego człowieka, z kawałkiem historii najpiękniejszego miasta Polski".
Anna Oryńska, prezes wrocławskiego oddziału PTTK: "Jako przewodnik turystyczny wielokrotnie stąd odbierałam gości, aby pokazać im nasze miasto, wrocławianom zaś opowiadałam o legendarnych niemal wydarzeniach związanych z tym miejscem... Trwaj legendo!".
Aerofłot zaopatrzy się w nowe Airbusy
Zobacz całość »Największy rosyjski przewoźnik Aerofłot rozpoczął rozmowy z producentem samolotów Airbus - podał rosyjski dziennik Wiedomosti.
Aerofłot ma w planach zakup 10 samolotów A330.
Obecnie przewoźnik dysponuje 83 maszynami. Kontroluje 11% rynku połączeń krajowych i 39% rynku lotów międzynarodowych w Rosji.
Sabre zmienia właściciela
Zobacz całość »Sabre Holdings, koncern wyspecjalizowany w rozwiązaniach technologicznych i informatycznych dla firm z branży lotniczej i turystycznej zmienił właściciela.
Nowym właścicielem Sabre Holdings są prywatne fundusze inwestycyjne TPG oraz Silver Lake Partners. Transakcja nie będzie miała wpływu na zatrudnienie oraz profil działalności spółki. - Inwestycja prywatnych funduszy inwestycyjnych w Sabre Holdings nie oznacza zmian w profilu działalności firmy - mówi Andrzej Kubicz, dyrektor Sabre Holdings w Polsce. - Nadal będą rozwijane wszystkie linie produktowe. Nie są także przewidziane zmiany w zespole zarządzającym ani dotyczące pracowników. Natomiast transakcja pozwoli na większą elastyczność w inwestycjach długoterminowych i jednocześnie ograniczy konieczność kierowania się wskaźnikami giełdowymi - dodaje Kubicz.
Silver Lake Partners i TPG będą właścicielami akcje Sabre o wartości blisko 5 mld USD, z czego ok. 550 mln USD netto przypadnie na spłatę zadłużenia spółki.
Ostateczne zamknięcie transakcji spodziewane jest na początku drugiego kwartału 2007 r.
Fuzja, przejęcie, wejście w alians, czyli sposoby linii lotniczych na podniesienie zysków
Zobacz całość »Fundusz inwestycyjny, w którego skład wchodzą australijski Macquarie Bank i Texas Pacific Group zapłaci aż 8,7 mld USD za australijską linię lotniczą Qantas. Będzie to najwyższa transakcja na rynku lotniczym w bieżącym roku.
Jednak już w przyszłym roku kwota ta może zostać przebita, jeżeli dojdzie do planowanego przejęcia Delta Airlines przez USA Airways. Wstępna oferta w tej transakcji opiewa na 8,6 mld dolarów.
Macquarie i Texas Pacific przystały na warunek, postawiony przez Qantas, że linia zostanie australijska.
Obecnie lotnictwo jest bardzo dochodowe, a prognozy na przyszłość są bardzo korzystne. Coraz więcej pasażerów korzysta z podróży samolotami, a bilety stają się coraz tańsze.
Dotychczas na rynku lotniczym nie było aż tak wielu negocjacji dotyczących przejęcia linii lotniczych. Amerykańskie United i USA Airways, które są już po restrukturyzacji, szukają wzmocnienia na własnym rynku. Wykorzystują fakt, że władze USA nie dopuszczają do udziału kapitału obcego w liniach swojego kraju. USA Airways chce przejąć Deltę, natomiast United dąży do fuzji z Continentalem. Podobna sytuacja jest też w Europie. Największy tani przewoźnik, irlandzki Ryanair, pomimo sprzeciwu pracowników oraz akcjonariuszy nie rezygnuje z przejęcia Aer Lingusa.
W 2007 roku prawdopodobnie dojdzie do sprzedaży włoskich linii Alitalia. Jednak jak na radzie włoski rząd nie znalazł jeszcze chętnego do kupna. Biznesmeni Alessandro Benneton z Benneton Group i Carlo de Benedetii, właściciel grupy medialnej Espresso, którzy mieli wybawić bankrutującego przewoźnika, wyznali, że jednak nie są zainteresowani transakcją. Alitalię mógłby kupić Air France/ KLM, ale tanio, po restrukturyzacji i jeszcze pod kilkoma trudnymi do spełnienia warunkami.
W przyszłym roku na giełdzie pojawi się też polski LOT oraz tani przewoźnik Centralwings. Polskie władze i Wolfgang Mayerhuber, prezes Lufthansy zaprzeczają, żeby LOT miał być przejęty przez niemieckiego przewoźnika.
Fuzje w lotnictwie zazwyczaj przynoszą 10% wzrost zysków. Linie likwidują trasy, które się dublowały, wspólnie robią zakupy paliwa, a także razem odprawiają pasażerów.
Linie, które się nie łączą, poszukują wsparcia w sojuszach. Największym na świecie jest Star Alliance, do którego należy LOT. Obecnie ma 18 członków, a wkrótce przystąpią: Turkish Airlines i najprawdopodobniej Air India oraz któryś z przewoźników rosyjskich. Jaan Albrecht, prezes Star Alliance wyznał - Murowanym kandydatem z Rosji była linia Pułkowo, ale po katastrofie samolotu atrakcyjność wzbogacenia Stara o tego przewoźnika znacznie spadła.
Najwięksi przewoźnicy europejscy: Lufthansa, British Airways, Air France/ KLM odnotują w tym roku wielomiliardowe zyski. Gorzej powodzi się mniejszym liniom w Europie, jak: Austrian, CSA, Malev, Finnair, które odnotują w tym roku jeszcze straty. PLL LOT prognozuje zysk na poziomie około 40 mln złotych. W październiku i listopadzie ilość pasażerów w porównaniu z tym samym okresem roku ubiegłego wzrosła o 10%. Najlepsze wyniki przewoźnik osiąga na trasach atlantyckich, gdzie wzrost wyniósł 19% oraz na trasach krajowych ze wzrostem w wysokości 13%.
Październik w małopolskich hotelach
Zobacz całość »Październik 2006 w Małopolsce i w Krakowie był dla hotelarzy całkiem udany. Dopisała pogoda, a turyści chętnie przyjeżdżali.
Stopień wykorzystania miejsc noclegowych we wszystkich obiektach wyniósł wprawdzie tylko 38%, ale w obiektach skategoryzowanych był on już znacznie wyższy - ok. 46,5%. Współczynnik wykorzystania pokoi był za to równy dla obu grup małopolskich obiektów - wyniósł on w październiku 2006 r. 56.2%.
W stolicy Małopolski - w Krakowie hotelarze odnotowali znacznie wyższe obłożenie. W obiektach ogółem odnotowano 59,3% wykorzystania miejsc noclegowych. W hotelach, pensjonatach i motelach współczynnik ten był nieco wyższy - 61%. Stopień wykorzystania pokoi wyniósł 73%.
Najwyższe obłożenie odnotowały obiekty o wysokim standardzie. W obiektach pięciogwiazdkowych stopień wykorzystania miejsc noclegowych wyniósł 68,3%, a w czterogwiazdkowych "tylko" 56,6%. Obiekty o standardzie 3 gwiazdek w październiku były chetniej wybierane przez turystów niż obiekty czterogwiazdkowe - stopień wykorzystania miejsc noclegowych wyniósł w nich 65,1%.
Dwugwiazdkowe hotele w październiku sprzedały 62,9% posiadanych miejsc, a hotele o najniższym standardzie 55,3%.
Średnio w krakowskich hotelach wykorzystanie miejsc noclegowych wyniosło 63,4%, a pokoi 74,8%.
Oficjalne wyniki krakowskich pensjonatów były o wiele słabsze niż hoteli - w październiku 2006 r. wykorzystanie miejsc noclegowych wyniosło w nich 35,2%, a pokoi 34,5%.
Dane o wykorzystaniu hoteli uwzględniają ruch w 689 obiektach bazy noclegowej w Małopolsce, w tym w 123 położonych w Krakowie.
Za udostępnienie danych dziękujemy Głównemu Urzędowi Statystycznemu w Krakowie.
Hotelarze powinni się ubezpieczać!
Zobacz całość »Jacek Piasta z Polskiego Zrzeszenia Hoteli, jednocześnie wykładowca Wyższej Szkoły Handlu i Finansów Międzynarodowych w Warszawie wyjaśnia dlaczego właściciele hoteli powinni się ubezpieczać. Na gościa hotelowego niebezpieczeństwo czeka nie tylko na krótkiej drodze z parkingu do pokoju. Klient może też poślizgnąć się na mokrej podłodze przy windzie. Dodatkowo restauracja, zaplecze rekreacyjne i konferencyjne zwiększają ryzyko wypadku - pisze Gazeta Prawna.
Goście bardzo często składają skargi na zniszczone rzeczy w hotelowej pralni, zgłaszają kradzież biżuterii, telefonów a nawet komputerów przenośnych. Równie często żądają odszkodowania za porysowany samochód na parkingu i za zakłócanie ciszy nocnej.
Jacek Piasta zaznacza - Zdaniem niektórych klientów, hotel to takie dobre miejsce, z którego stosunkowo łatwo można wydobyć pieniądze lub świadczenia w ramach zadośćuczynienia.
Jednak hotele się przed takimi wyłudzeniami bronią. Przede wszystkim regulaminem i obowiązkiem meldunku wraz z podpisaniem przez gościa, że zapoznał się z warunkami pobytu w hotelu. Dodatkowo regulamin umieszczany jest w każdym z pomieszczeń, którego nieumiejętne użytkowanie może stać się pretekstem do roszczeń klienta. Hotele wprowadzają też systemy nadzoru i kontroli, które gwarantują przestrzeganie i dopełnianie procedur na każdym odcinku prowadzonej działalności. W kuchni system HACCP sprowadził do minimum ryzyko podania przeterminowanych produktów.
Dodatkowo hotelarze powinni się ubezpieczać od wszystkich potencjalnych ryzyk i odpowiedzialności z nimi związanych. W tym też od odpowiedzialność cywilnej, która bardzo często się pojawia.
Stawka ubezpieczeniowa jest dość wysoka, bo wynosi od kilkuset złotych do kilku tysięcy złotych. Jednak odszkodowania, które ubezpieczalnie wypłacają w imieniu obiektów hotelowych lub hotelom z różnych tytułów, wynoszą od kilku (za zalanie pokoju) do kilkuset (za zniszczenie samochodów na hotelowym parkingu strzeżonym) tysięcy złotych.
Katowice: Hotel i restauracja Silesia już nie przyjmą gości
Zobacz całość »Po 35 latach kończy działalność niegdyś najbardziej renomowany hotel w Katowicach i regionie. W piątek, 15 grudnia 2006 r. obiekt opuszczą ostatni goście.
W hotelowej restauracji jeszcze cały czas można poczuć klimat dawnych lat. Ściany ma wyłożone boazerią, sufit w kamyczkach, a do tego ozdobne elementy z metaloplastyki i kilimy. Natomiast do stołów od 14 lat zaprasza Małgorzata Jeziorowska, kierowniczka sali. Wyznała - Tak naprawdę to jestem starszą bufetową, ale w ramach restrukturyzacji dołożono mi obowiązków. Szkoda, że już kończymy. Tworzyliśmy w Silesii zgrany zespół, fajnie się tu pracowało, zawsze było wesoło, jak w rodzinie.
Jeziorowska podkreśla, że w hotelu kiedyś bawiły się elity. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych obiekt gościł narodowe drużyny piłkarskie Szwecji i Niemiec. Stałym klientem przez lata był Kazimierz Kutz. Pracownicy wspominają też głowy państw, między innymi prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz Charles'a Aznavoura, Krystiana Zimermana, Czesława Miłosza, Josifa Brodskiego i Andrzeja Wajdę.
Wojciech Łuczak, kierownik gastronomii wspomina - Za Gierka na Śląsku był boom inwestycyjny. Wtedy w Silesii bez przerwy coś się działo, a to wielkie rauty z okazji przyjazdu pierwszego sekretarza, a to prestiżowe przyjęcie z okazji oddania pieca martenowskiego w Hucie Katowice, w którym uczestniczył sam Aleksiej Kosygin, premier ZSRR.
Na zapleczu Łuczak przechowuje stary album ze zdjęciami, w którym archiwizuje też menu. Wraz z synem planuje stworzyć monografię poświęconą hotelowi. Łuczak zaznacza - O skali naszej popularności świadczą liczby: w restauracji było dwanaście rewirów, w bocznej sali zwanej malinową - cztery. Na jednej zmianie pracowało więc szesnastu kelnerów! Teraz wystarczy jeden. Dodaje - Dwóch kelnerów na room serwisie, czterech w barze nocnym, a gości kawiarni obsługiwało od sześciu do dziesięciu pań. Kiedyś Łuczak miał pod sobą 150 osób, teraz tylko 30.
W podziemiu Silesii działał też pierwszy w Katowicach klub nocny, gdzie główną atrakcją był striptiz. Swoje wdzięki pokazywały Czeszki oraz Węgierki, bo Polkom nie było wolno. W hotelu grały dwie orkiestry, jedna w restauracji, a druga w klubie.
Niestety, najlepsze czasy skończyły się w połowie lat dziewięćdziesiątych. Roman Sobala, kucharz od 33 lat zaznacza - Firma Orbis skutecznie pracowała, żeby tak się stało. Te wszystkie trendy, które pojawiły się w żywieniu nie przekładały się na wzrost zysku, bo podniebienia nie da się oszukać. My, gastronomicy starej szkoły, byliśmy przeciwni robieniu dań z półproduktów, zup z proszku. Ludzie kiedyś znali się na sztuce kulinarnej, teraz ta znajomość jest żadna albo bardzo kiepska. Przed laty gość w restauracji miał do wyboru 80 drugich dań, 20 rodzajów zup, mógł nawet złożyć specjalne zamówienie, zdolni kucharze potrafili przyrządzić wszystko.
Obecnie w hotelu nie pracują młodzi ludzie. Zostali zwolnieni, a pozostały tylko osoby z kilkunastoletnim stażem. Sobala i Łuczak należą do najstarszych z nich. Przyznają - Całe nasze życie zawodowe jest związane z tym hotelem. Silesia to my.
W trakcie swojej działalności hotel odnotował wiele sukcesów. Kucharze byli nagradzani na krajowych konkursach i zawodach. Silesia jest jedynym hotelem Orbisu, który na stałe zdobył sztandar przechodni prezesa Głównego Komitetu Kultury Fizycznej i Turystyki. Była to prestiżowa nagroda, przyznawana za najwyższą jakość oraz najlepsze obroty dla hotelu w całym kraju. Silesia była w czołówce przez trzy lata z rzędu od 1973 do 1975. Bolesław Kapitan, przewodniczący komitetu, wręczył sztandar Marianowi Płachcie, ówczesnemu dyrektorowi hotelu.
Obok Hotelu Europejskiego w Warszawie, Silesia obsługiwała najwięcej obcokrajowców. Leszek Broda, recepcjonista wyjaśnia - Cenniki były różne w zależności od przynależności gościa do odpowiedniej kategorii. Inne były ceny dla KK, czyli gości z krajów kapitalistycznych, inne dla KDL, czyli krajów demokracji ludowej, jeszcze inne dla Polaków.
Kilka lat temu hotel został zmodernizowany. Wymieniono w nim windy i okna, a każdy pokój otrzymał elegancką łazienkę. Jedynie meble pozostały takie same, jeszcze z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych.. Łuczak podkreśla - W pewnym momencie ktoś o nas zapomniał. Wystarczyło pociągnąć modernizację dalej. Nie mamy klimatyzacji, meble są stare, przespaliśmy zmianę standardów. Dlatego też kiedyś czterogwiazdkowa Silesia pod koniec działalności miała tylko trzy.
Pracownicy mają pretensje do firmy Accor, która przejęła Orbis. Jeziorowska wyznała - Nikt z zarządu nie przyjechał do nas osobiście, dostaliśmy informację o zamknięciu hotelu mailem, ciągle nie wiemy, co dalej z Silesią. Pracownicy mówią o wyburzeniu budynku lub jego sprzedaży.
Łuczak przyznaje - Polityka kadrowa francuskiego koncernu jest poniżej krytyki, przerzuca się dyrektorów z jednego krańca Polski na drugi. W ciągu roku, dwóch Orbis zniknie. I to po 80 latach! To kolejna polska marka z tradycją, o którą nie potrafiliśmy zadbać.
Na początku grudnia została zamknięta cukiernia, która cieszyła się dużą popularnością wśród katowiczan. Sobala zdradza - Wszystko było z naturalnych składników.
W maju hotel obchodził swoje 35 urodziny. Łuczak wyznał - Nikt z zarządu nie przysłał nam nawet listu gratulacyjnego.
Wszyscy pracownicy dostaną odprawy. Część z nich załapie się na przedwczesne emerytury.
Kaja Szwykowska, rzeczniczka Orbisu poinformowała - Zarząd Orbisu jeszcze nie podjął decyzji, co dalej z budynkiem, rozpatruje różne możliwości.
Hotel został zamknięty z powodu złego stanu technicznego. Najprawdopodobniej budynek będzie wyburzony. Accor zamierza w najbliższym czasie wybudować w Katowicach dwa nowe hotele - Ibis i Etap. Architekt Tomasz Konior, zwycięzca konkursu na przebudowę śródmieścia przyznał, że w miejscu Silesii powinien stanąć nowoczesny obiekt, wpisujący się w miasto.
Dużo gości przebywało w hotelu tylko w czasie wielkich regionalnych imprez. Na co dzień większość ze 194 pokoi stała pusta.
Ostatnią noc w hotelu Silesia spędziło 30 osób. Klucze od pokoi muszą oddać w piątek, 15 grudnia do godziny 12.00.
Pracownicy będą zatrudnieni jeszcze do końca grudnia bieżącego roku.
::: 2006-12-17 :::
Właściciele kempingów i schronisk młodzieżowych nie odpowiadają za rzeczy gości!
Zobacz całość »Obiekt hotelowy jest odpowiedzialny za utratę lub uszkodzenie rzeczy, które wnoszą do niego goście. Od odpowiedzialności może się jedynie uwolnić, jeżeli wykaże, że szkoda powstała wyłącznie z winy poszkodowanego.
Odpowiedzialność hotelarzy za wniesione rzeczy regulują przepisy kodeksu cywilnego (art. 846-852).
Do pokojów hotelowych ciągły dostęp ma personel hotelu, natomiast goście pozbawieni są możliwości stałego pilnowania swojego mienia. Właśnie dlatego konieczne stało się zapewnienie bezpieczeństwa wniesionych rzeczy, co stało się jednym z podstawowych i niezbędnych elementów świadczenia usług hotelarskich.
Jednak ze stosowania odpowiedzialności za rzeczy wniesione do obiektu, wyłączono:
- schroniska młodzieżowe i turystyczne,
- domy wycieczkowe,
- pola biwakowe,
- kempingi.
Właściciel pola biwakowego, udostępniający miejsce na nocleg w namiotach, świadczy swoje usługi na zasadzie umowy najmu. Stosunek prawny, który zachodzi pomiędzy prowadzącym biwak, a turystą nie ma charakteru umowy hotelowej. Dlatego też nie mają tutaj zastosowania przepisy dotyczące odpowiedzialności hotelarza za uszkodzenie lub utratę rzeczy. Przepisy o umowie najmu stosuje się także do wynajmowania domków kempingowych, bungalowów, kwater i pokoi gościnnych.
Powyższe obiekty dostosowane są raczej do samoobsługi klientów oraz świadczą minimalny zakres usług związanych z pobytem turystów. Zazwyczaj umożliwiają nocleg jedynie w dużych, wieloosobowych salach lub tylko udostępniają miejsce przeznaczone na rozbicie namiotu, zaparkowanie samochodu lub przyczepy kempingowej. Z tego powodu osoby, które prowadzą te obiekty nie sprawują opieki nad rzeczami turystów.
Jak wygląda zakres odpowiedzialności hotelarza?
Właściciel obiektu hotelowego, który znajdzie pozostawione przez gościa rzeczy powinien:
1. Założyć książkę (rejestr) przedmiotów znalezionych.
2. Wpisać do książki okoliczności znalezienia rzeczy, między innymi: datę, miejsce oraz krótką charakterystykę przedmiotu.
3. Przedstawić sporządzoną informację do podpisu znalazcy.
4. Odesłać pozostawione przedmioty na adres wskazany przez gościa.
5. W przypadku braku wyraźnej dyspozycji dotyczącej odesłania rzeczy, przedsiębiorca powinien przechowywać przedmioty przez czas określony w regulaminie hotelu.
6. Rzeczy wartościowe zazwyczaj przechowuje się przez rok, a po tym czasie przekazuje się referatowi rzeczy znalezionych, natomiast odzież - instytucjom charytatywnym.
Hotel odpowiada tylko za rzeczy swojego gościa!
Gościem jest osoba, która korzysta z usług obiektu hotelowego. Tylko taka osoba może domagać się od hotelarza odszkodowania za zniszczone lub utracone rzeczy, ponieważ tylko ją łączy z hotelarzem umowa hotelowa. Przepisy nie nakazują zawierania umowy hotelowej w formie pisemnej i zazwyczaj ma ona formę ustną. Do zawarcia umowy dochodzi zazwyczaj w recepcji hotelowej, gdy klient wyraża chęć wynajmu pokoju.
Ponieważ działalność hotelarska polega na stałym, zarobkowym i zawodowym świadczeniu usług, hotelarz nie może odmówić zawarcia umowy, bez ważnego powodu, jak np.: brak wolnych pokoi. Umowy nie musi zawierać osobiście osoba, która zamierza korzystać z usług obiektu.
Gościem nie są osoby:
- zaproszone przez hotelarza w celach prywatnych,
- odwiedzające gościa hotelowego,
- korzystające z restauracji hotelowej, kasyna, baru,
- korzystające wyłącznie z innych usług świadczonych przez hotel, jak: usługi fryzjerskie, kosmetyczne, gastronomiczne.
Przepisy wyraźnie mówią o odpowiedzialności przedsiębiorcy tylko za rzeczy wniesione przez gości. Zgodnie z definicją ustawową są to rzeczy, które podczas korzystania przez gościa z usług obiektu hotelowego znajdują się w budynku lub poza nim, a zostały powierzone hotelarzowi, osobie u niego zatrudnionej lub w miejscu przez nich wskazanym lub na ten cel przeznaczonym. Za rzecz wniesioną uważa się również rzecz, która w krótkim okresie poprzedzającym lub następującym po tym, kiedy gość korzystał z usług hotelu, została powierzona utrzymującemu zarobkowo ten obiekt lub osobie u niego zatrudnionej lub umieszczona w miejscu przez nich wskazanym lub na ten cel przeznaczonym.
Zgodnie z przepisami, hotelarz ponosi również odpowiedzialność za utratę lub uszkodzenie rzeczy, która została powierzona bagażowemu, recepcjoniście lub innemu członkowi personelu hotelowego. Dotyczy to także sytuacji, gdy rzecz została przekazana tym osobom także poza terenem hotelu, np.: na lotnisku, dworcu kolejowym, w celu dostarczenia jej do hotelu.
Przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za rzeczy gościa przez okres korzystania z usług hotelu oraz krótki, zwyczajowo przyjęty okres poprzedzający lub następujący po tym, kiedy gość korzystał z usług hotelowych.
Gość może pozostawić swój bagaż w hotelu, jednak z reguły nie na dłużej kilka, kilkanaście godzin. Zazwyczaj jest to związane z koniecznością oczekiwania na środek transportu, załatwieniem formalności związanych z zakwaterowaniem w innym obiekcie lub innymi losowymi wypadkami. W takich przypadkach hotel powinien zaoferować klientom odpowiednie pomieszczenie, zwane bagażownią. Dla bezpieczeństwa hotelu i gościa, do każdej sztuki bagażu powinien zostać wystawiony kwit bagażowy.
Odpowiedzialność hotelarza za rzeczy wniesione przez osobę korzystającą z usług obiektu nie może być w żaden sposób wyłączona, ani ograniczona. Jej umowna modyfikacja lub przez ogłoszenie na tablicy informacyjnej hotelu nie wywołuje żadnych skutków prawnych.
Z odpowiedzialności hotelarza za rzeczy wniesione, wyłączone są pojazdy mechaniczne i pozostawionych w nim rzeczy oraz żywe zwierzęta. Obiekt hotelowy będzie za nie odpowiedzialny jedynie w przypadku, gdy zostanie zawarta odrębna umowa ich przechowania.
Hotelarz nie będzie odpowiadał za przypadkową utratę przedmiotu, który był strzeżony w sposób należyty. Wyjątek stanowią tylko przypadki, gdy utrata lub uszkodzenie rzeczy nastąpiło w wyniku jej bezzasadnego używania, zmiany miejsca, sposobu przechowywania lub powierzenia opieki nad rzeczą innej osobie.
Odpowiedzialność na podstawie przepisów o przechowaniu zazwyczaj ma miejsce, gdy goście korzystają z możliwości pozostawienia samochodu na strzeżonym parkingu należącym do hotelu. Hotelarz nie ponosi wtedy odpowiedzialności za przedmioty pozostawione w samochodzie, jeżeli gość nie poinformuje go o zawartości pojazdu. Gościom nie przysługuje także odszkodowanie od hotelu, jeżeli samochód został zaparkowany na ulicy lub niestrzeżonym parkingu hotelowym.
Gość może żądać od hotelu naprawy uszkodzonej rzeczy!
Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, przedsiębiorca, świadczący usługi hotelowe odpowiada za uszkodzenie rzeczy swoich gości.
Szkodę powstałą na rzeczach wniesionych do hotelu powinni udowodnić goście. Jednak hotelarze mogą zawsze podjąć próbę uwolnienia się od odpowiedzialności. W tym celu, najpierw starają się wykazać, że szkoda została wyrządzona rzeczy, która nie jest "rzeczą wniesioną" w rozumieniu kodeksu cywilnego.
Jeżeli zniszczeniu lub utracie uległa rzecz wniesiona, hotelarz uniknie odpowiedzialności, jeżeli:
- szkoda wynikła z właściwości rzeczy wniesionej,
- szkoda powstała na skutek siły wyższej,
- szkoda powstała wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby, która mu towarzyszyła, była u niego zatrudniona albo go odwiedzała.
Według artykuł 847 kodeksu cywilnego, roszczenie o naprawieniu szkody z powodu utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych do obiektu hotelowego wygasa, gdy poszkodowany po otrzymaniu wiadomości o szkodzie nie zawiadomił o niej prowadzącego hotel, czyli właściciela, kierownika, dyrektora lub innej osoby upoważnionej do działania w imieniu hotelu.
Roszczenia o naprawienie szkody wynikłej z utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionej do obiektu przedawniają się po sześciu miesiącach od dnia w którym poszkodowany dowiedział się o szkodzie, a dodatkowo po roku od dnia, w którym poszkodowany przestał korzystać z usług hotelu.
Hotel nie odpowiada na takiej samej zasadzie za szkody wyrządzone gościowi w związku z korzystaniem z innych niż zamieszkanie usług świadczonych przez hotel, czyli wyżywienie, pranie odzieży lub usługi fryzjerskie.
Wysokość odpowiedzialności hotelu za rzeczy wniesione
O zakresie obowiązku naprawienia szkody przez obiekt hotelowy w wypadku utraty lub uszkodzenia rzeczy wniesionych stanowi artykuł 849 par. 1 kodeksu cywilnego. Wprowadza on ograniczenie względem jednego gościa do wysokości stukrotnej należności za dostarczone mu mieszkanie, liczonej za jedną dobę. Dodatkowo odpowiedzialność za każdą rzecz nie może przekroczyć pięćdziesięciokrotnej wysokości tej należności.
Należność za dostarczone mieszkanie należy rozumieć jedynie jako należność za nocleg bez dodatkowych opłat, jak: opłaty klimatyczne, posiłki. W taki sam sposób pojęcie to ujmuje ratyfikowana przez Polskę paryska konwencja z dnia 17 grudnia 1962 roku o odpowiedzialności osób utrzymujących hotele za rzeczy wniesione przez gości hotelowych.
Podstawa wyliczenia odszkodowania będzie również zależeć od ilości osób zajmujących pokój. Jeżeli gość mieszka z innymi osobami, podstawa będzie stanowić należność w stosunku do jednej osoby, czyli cena pokoju zostanie podzielona pomiędzy liczbę zajmujących go gości.
Zasada odpowiedzialności ograniczonej kwotowo nie będzie miała zastosowania, w przypadku, gdy hotel przyjął rzeczy na przechowanie lub odmówił ich przyjęcia, pomimo że był do tego zobowiązany, a także, gdy szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa hotelarza lub osoby u niego zatrudnionej. W tych przypadkach hotelarz będzie musiał ponieść odpowiedzialność do pełnej wysokości szkody.
Hotel musi przyjąć na przechowanie między innymi: pieniądze, papiery wartościowe i inne cenne przedmioty, a w szczególności kosztowności i przedmioty mające wartość naukową lub artystyczną, jak: dzieła sztuki, starodruki. Do przedmiotów wartościowych zalicza się: kamerę wideo, przenośny komputer, aparat fotograficzny.
Jeżeli hotel dysponuje skrytkami depozytowymi, gość zostaje umieszczony w rejestrze osób deponujących i wręcza mu się klucz do skrytki. Wszystkie niezbędne dane do identyfikacji gościa oraz okoliczności złożenia rzeczy do depozytu powinny zostać umieszczone na kontrolce, czyli karcie depozytowej. Na odwrocie tej karty powinny być odnotowywane wszystkie operację złożenia i wydania depozytu.
Pomimo, że hotel przyjmuje rzeczy gościa na przechowanie, to ponosi również za nie odpowiedzialność tak samo jak za inne rzeczy wniesione, czyli na zasadzie ryzyka. Jednak nie będzie tu miała zastosowania zasada odszkodowania ograniczonego kwotowo. Dodatkowo hotel ma prawo pobrać dodatkową opłatę za usługę przechowania.
W przypadku korzystania przez gościa hotelowego z indywidualnego sejfu, pomiędzy stronami powstaje umowa najmu. W tym przypadku hotel nie jest przechowawcą, tylko wynajmującym, który nie ponosi odpowiedzialności za rzeczy wnoszone przez najemcę.
Hotel może odmówić przyjęcia na przechowanie wartościowych przedmiotów, jedynie wówczas, gdy zagrażają one bezpieczeństwu lub gdy w stosunku do wielkości lub standardu hotelu mają zbyt dużą wartość lub zajmują zbyt dużo miejsca.
Hotelarz odpowiada nie tylko za rzeczy wniesione do hotelu!
Przedsiębiorca, prowadzący obiekt hotelowy powinien liczyć się z różnymi roszczeniami ze strony gościa. Odpowiedzialność cywilna hotelarza obejmuje oprócz odpowiedzialności za rzeczy wniesione również:
- odpowiedzialność deliktową, z tytułu wyrządzenia drugiej osobie szkody czynem niedozwolonym (art. 415 k.c.),
- odpowiedzialność kontraktową za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy (art. 471 k.c.).
W działalności hotelarskiej szczególną rolę odgrywa odpowiedzialność deliktowa, ponieważ na obiekcie ciąży obowiązek zapewnienia gościom bezpieczeństwa na jego terenie. Jest to odpowiedzialność za niedołożenie należytej staranności, dlatego też hotelarz odpowiada za winę własną, osób z których pomocą zobowiązanie wykonuje lub którym powierza jego wykonanie.
Zapewnienie gościom hotelowym bezpiecznego pobytu obejmuje miedzy innymi: właściwą konserwację wszystkich elementów wyposażenia pokoi oraz innych pomieszczeń, urządzeń technicznych, a także właściwego zabezpieczenia przeciwpożarowego.
Poczucie bezpieczeństwa hotelarzy jest tak samo ważne jak poczucie bezpieczeństwa gości. Dlatego też prawo wyposażyło hotelarzy w instrumenty, które służą dochodzeniu roszczeń od nieuczciwych klientów. Do najczęstszych przypadków wyrządzania szkody zalicza się: kradzież elementów wyposażenia pokoi hotelowych oraz niezapłacenie rachunku za pobyt. W takich przypadkach wymagane jest pisemne potwierdzenie wyrządzenia szkody. Właściciel hotelu powinien sporządzić protokół z wyszczególnieniem skradzionych rzeczy. Pokoje powinny być sprawdzane bezpośrednio po opuszczeniu ich przez gości.
Hotelarz ma prawo do przyjęcia zastawu dla zabezpieczenia należności za mieszkanie, utrzymanie i usługi oraz dla zabezpieczenia wydatków poczynionych na rzecz gościa. Prawo zastawu może powstać wyłącznie na rzeczach wniesionych do hotelu i polega na możliwości odmowy ich wydania do czasu uregulowania należności.
Roszczenia od gości hotelowych mogą być także dochodzone na drodze sądowego postępowania nakazowego. Sąd, uwzględniając pozew, może wydać nakaz zapłaty na podstawie dostarczonych przez hotelarza rachunków i dokumentów. W takim postępowaniu nie bierze udziału pozwany. Roszczenia powstałe w zakresie działalności obiektów hotelowych przedawniają się po dwóch latach.
Świeże promocje na bilety lotnicze
Zobacz całość »Do wtorku można kupić bilet na lot samolotem Lufthansy do Brukseli od 29 zł, do Lyonu od 39 zł, do Bazylei od 49 zł oraz do Oslo od 189 zł.
Centralwings od 26 marca ma latać z Katowice do Shannon, a od 29 marca z Warszawy do Cork oraz z Gdańska do Rzymu. Linia rozpoczęła sprzedaż biletów na letnie loty. Ceny od 19 zł.
Swiss w swojej świątecznej ofercie proponuje bilety od 170 zł do 28 europejskich miast. Podróż należy rozpocząć między 24 a 31 grudnia i zakończyć do 8 stycznia. Swiss proponuje również podróż do Hongkongu i Tokio za 1790 zł. Podróż miedzy 1 stycznia a 31 marca.
Najtańszy lot do Nowego Jorku z liniami FinnAir kosztuje 699 zł. Podróż musi się zakończyć do 31 marca.
Austrian proponuje lot do Nowego Jorku i Waszyngtonu od 888 zł. Wylot od 10 stycznia do 10 marca.
Z Turkish Airlines można polecieć do Stambułu od 555 zł. Inne tureckie miasta od 805 zł. Podróż trzeba zakończyć do 31 grudnia.
Samoloty Alitalii nie latają - pracownicy ogłosili strajk!
Zobacz całość »Z powodu całodobowego strajku pracowników kompanii lotniczej Alitalia odwołano w piątek do południa co najmniej 225 lotów. Liczba ta jeszcze z pewnością się zwiększy do końca dnia. Powodem protestu jest brak akceptacji planów restrukturyzacji przeżywającej kryzys firmy.
Na rzymskim lotnisku Fiumicino, gdzie strajk przybrał największe rozmiary zapanował chaos. Do strajkujących pracowników Alitalii przyłączyli się również piloci włoskich linie Meridiana.
Kierownictwo podejmuje intensywne działania, nie chcąc doprowadzić do upadku narodowego przewoźnika. Niedawno Romano Prodi dał linią 3 miesiące na opanowanie kryzysu, który jego zdaniem może doprowadzić do bankructwa.
Zakopane: Urząd Skarbowy będzie ścigał wynajmujących kwatery na czarno!
Zobacz całość »Zakopiański urząd skarbowy postanowił wypowiedzieć wojnę wynajmującym kwatery turystim na czarno. Liczy na donosy właścicieli oferujących noclegi legalnie.
- Zaczynamy ścisłą współpracę z urzędem miasta i policją - informuje mgr Małgorzata Kabata-Żbik, naczelnik zakopiańskiej skarbówki. - Liczymy, że w ściganiu nieuczciwych pomogą nam ci właściciele hoteli i pensjonatów, którzy płacą podatki. Już mamy duży odzew, że chcą walczyć z nieuczciwą konkurencją. Już wiadomo, że znajdzie się wielu takich, którzy będą donosić do skarbówki.
Do tej pory gospodarze, którzy wynajmowali pokoje nielegalnie tłumaczyli, że odwiedza ich rodzina lub znajomi z zagranicy. Od teraz policjanci będą spisywać numery rejestracyjne z samochodów stojących na podwórkach "podejrzanych" gospodarzy, odnajdywać ich właścicieli choćby w innym mieście i dokładnie przesłuchiwać, w jakim charakterze gościli w Zakopanem - przestrzegają urzędnicy.
Na wieść o tym oczywiście w Zakopanym ceny podskoczyły.
Jak dotychczas noclegi oferowane na czarno były o połowę tańsze. Ci, którzy wynajmują legalnie twierdzą, że żeby wyjść na swoje po opłaceniu wszystkich opłat i podatków muszą wziąć, co najmniej 50 zł za dobą od turysty.
Inwazja gryzoni na samolot
Zobacz całość »Pasażerowie jednego z krajowych rejsów samolotu saudyjskich linii lotniczych dolecieli do celu nieco wystraszeni. Okazało się bowiem, że oprócz pasażerów na pokładzie jest 80 gryzoni, które "wypadły" w połowie drogi z podręcznego bagażu jednego z podróżnych.
Kapitan samolotu natychmiast poinformował służby naziemne o inwazji gryzoni. Po wylądowaniu okazało się, że myszy należą do jednego z pasażerów. Człowiek ten przewoził gryzonie w skórzanej torbie. Nie był on w stanie jednak powiedzieć, jakim sposobem myszy zdołały się z niej wydostać.
Pasażera przekazano policji. Natomiast los gryzoni nie jest znany.
TOPRowcy sprowadzają z gór nieprzygotowanych do chodzenia po Tatrach turystów
Zobacz całość »Ratownicy TOPRu uczestniczyli w 3 akcjach ratowniczych jednej nocy. Sprowadzili z gór 8 osób. Na szczęście skończyło się na niewielkich obrażeniach nóg. Ratownicy ostrzegają jednak, że w górach jest bardzo niebezpiecznie.
Turyści wymagali pomocy TOPRU, gdyż nie zdążyli zejść z gór przed zapadnięciem zmroku, a nie mieli przy sobie latarek. Zabłądzili schodząc. Na całe szczęście nie próbowali schodzić po omacku po oblodzonych skałach, ale zadzwonili po TOPR.
4 turystów toprowcy znaleźli w lesie w pobliżu Morskiego Oka. Trójkę kolejnych sprowadzili z niełatwego szlaku wiodącego przez Szpiglasową Przełęcz. Trochę później - po północy ratownicy wyciągnęli kolejnego turystę (grotołaza) z Jaskini Czarnej. Osoba ta miała złamaną nogę.
W Beskidach 10 cm śniegu
Zobacz całość »W czwartek i piątek (14-15 grudnia)w Beskidach sypnęło śniegiem. Białe są więc najwyższe góry: Babia Góra, Pilsko i Klimczok. Wcześniej, w nocy z wtorku na środę, 13/14 grudnia, znacznie się ochłodziło i temperatura spadła poniżej zera stopni. Jest więc szansa, że śnieg się utrzyma.
To pierwszy większy opad śniegu w tym roku.
Ratownicy GOPR-u poinformowali, że najgrubsza pokrywa śnieżna jest na Klimczoku - ok. 10 cm. Na Babiej Górze leży ok. 8 cm puchu, a na Hali Miziowej w masywie Pilska lekko powyżej 5 cm. Prawdopodobnie nieco śniegu utrzyma się również w górskich dolinach.
W związku z opadami śniegu GOPR apelują do turystów o ostrożność - bardzo pogorszyły się warunki turystyczne, a szlaki są grząskie i mokre.
Archiwum 2008/33 Archiwum 2004/38 Archiwum 2006/16
Internauci wybrali najlepsze hotele
Alfa Star docenione za wkład w promocję Egiptu
Nie Tłusty Czwartek, a Tłusty Wtorek
Konkurs "Kulinarny Talent" 2011 rozstrzygnięty
Noclegowo.pl chce ułatwić turystom decyzję o urlopie
opinie o Eco Travel z Krakowa-obóz
Konkurs easyJet w związku z książęcym ślubem
Exim Tours Polska - zmiana na stanowisku dyrektora produktu
AirBaltic zwiększa liczbę lotów do Brukseli
Plaża i nie tylko… czego Polacy chcą zimą?
Hotel Holiday Inn Kraków City Center unowocześnił system telewizyjny
Linie lotnicze wznawiają połączenia do Libii
Jaką macie opinie o OK SERVICES ?





