Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2007-01-01 do 2007-12-31
(rok 2007, tydzień 1)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2007-01-01 :::


PLL LOT nadal nie ma nowego prezesa!

Zobacz całość »
Rada nadzorcza PLL LOT, prowadzi w dalszym ciągu przesłuchania kwalifikacyjne kolejnych kandydatów na stanowisko prezesa zarządu.
- Termin kolejnego spotkania rada nadzorcza określi w dniu 22 stycznia br. - ogłosiła w komunikacie spółka. Piątkowa Gazeta Wyborcza podała, iż prezesem PLL LOT, może zostać Janusz Niedziela - prawnik i długoletni współpracownik Lecha Kaczyńskiego, jednak ten zrezygnował z kandydownia. Narodowy polski przewoźnik lotniczy, nie ma prezesa od 14.11.06., kiedy to rada nadzorcza PLL LOT, odwołała z tej funkcji (wybranego w marcu), Krzysztofa Kapisa, wcześniej pełniącego urząd prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Obowiązki prezesa powierzono wtedy członkowi rady - Tomaszowi Dembskiemu, dr nauk ekonomicznych, absolwentowi Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego, Wydziału Ekonomii Stosowanej Katolickiego Uniwersytetu Lowańskiego oraz Instytutu Anglistyki i Instytutu Lingwistyki Stosowanej UW.
11 stycznia, podczas posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu Państwa, wiceminister skarbu - Ireneusz Dąbrowski poinformował, że akcje PLL LOT mogą trafić na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych, na przełomie 2007/2008 r. Dąbrowski zakomunikował, iż Skarb Państwa może zmniejszyć swoje udziały w PLL LOT z obecnych blisko 70 % do 51 %, poprzez emisję akcji spółki, które zostaną objęte przez inwestorów. - LOT nareszcie pozyska pieniądze (...) do tego, by mógł zainwestować w rozwój siatki połączeń - oświadczył Dąbrowski. Na marzec, planuje się wybór doradcy inwestycyjnego do prywatyzacji LOT-u.
Obecnie Skarb Państwa ma 67,96 % akcji LOT, syndyk 25,10 %, natomiast akcje pracownicze stanowią 6,94 % kapitału, czyli ogólnej liczby głosów. Wg informacji przewoźnika, podanych na swoich stronach internetowych, w IV kwartale 2006 r., wzrosła liczba przewiezionych pasażerów. W październiku i w listopadzie, tendencje zwyżkowe odnośnie obsłużonych podróżnych, wzrosły o 10 %, w stosunku do tego samego okresu z 2005 r.

Zobacz całość »



::: 2007-01-02 :::


Rok 2007 mógłby być dobry dla polskiej turystyki, jeżeli nauczymy się zarabiać na turystach

Zobacz całość »
Rok 2007 ma przynieść Polsce wzrost dochodów w branży turystycznej o 2,3 mld złotych. Ma być to możliwe dzięki zagranicznym gościom.
- Polska jest coraz chętniej odwiedzana przez obcokrajowców. Tytuł najmodniejszego miasta świata, który przyznała ostatnio dla Krakowa amerykańska internetowa agencja podróży Orbitz.com, może jeszcze zwiększyć liczbę osób chętnych odwiedzić Polskę - mówi Krzysztof Łopaciński, szef Instytutu Turystyki. - Szacujemy, że w 2007 roku do Polski przyjedzie 16,4 mln turystów. To o 700 tys. więcej niż w 2006 roku - dodaje.
Krzysztof Łopaciński uważa, że w branży turystycznej najbardziej widoczny wzrost dochodów jest odczuwalny średnio, co 3 lata, ze względu na to, iż właśnie po trzech latach po pierwszym pobycie turyści mają skłonność do powrotów do odwiedzanych już miejsc.
W Polskiej turystyce wzrost dochodów jest widoczny od 2003 roku. Przewidywana na 2007 rok 11% dynamika może przyczynić się do najlepszego jak do tej pory wzrostu dochodów. Wynik ten mógłby być na wyższym poziomie, jeśli wzrosłyby także indywidualne wydatki obcokrajowców. Obecnie przeciętny turysta z zagranicy zostawia w Polsce średnio lekko ponad 200 dolarów w ciągu 6 dni. W Niemczech przeciętny turysta wydaje w tym czasie przeszło 600 dolarów, a np. Japończyk wydaje średnio w Europie 800 dolarów dziennie. Dużo wydają również pasażerowie statków wycieczkowych pływających po Bałtyku = taki zamożny pasażer jest skłonny wydać na pamiątki 200 dolarów w ciągu tego jedynego dnia pobytu w Polsce.
Ile świat zarabia na turystach?
682 mld dolarów tyle wynosiły przychody z turystyki na świecie w 2005 roku i były o 49 mld dolarów większe, niż w roku 2004. Największe udziały w przychodach ma Europa (347 mld dolarów) i Ameryka (145 mld dolarów). Jak zapowiada Światowa Organizacja Turystyki do 2020 roku przyjazdy w turystyce światowej zwiększą się trzykrotnie a przychody niemal czterokrotnie.
Jak sytuacja wygląda w Polsce?
Niestety, nie tak różowo, jak mogłoby się wydawać. - Ale ani Japończyk, ani Szwed czy Niemiec nie wyda tyle, bo nie ma na co. Mamy do sprzedania cudzoziemcom za mało towarów i usług. Jest jeszcze wiele takich miejsc w Polsce, że jak nie zgubię, to nie wydam. Słynny polski bursztyn można kupić w zasadzie tylko w Trójmieście, len, kiedyś towar eksportowy, sprzedawałby się świetnie, ale nie ma oferty. Kuchnia - głównie chłopska: gospody, chaty, strzechy. Promujemy wiejskość, ale wiejskość jest tania. A gdzie można zjeść jak szlachcic? - mówi Krzysztof Łopaciński.
Polska po prostu nie nauczyła się jeszcze zarabiać na dziedzictwie, historii, sztuce ani nawet na przyrodzie i kuchni, tak jak to robią inne kraje.

Zobacz całość »



Ośrodki spa - sposobem na wydłużenie sezonu na Warmii i Mazurach

Zobacz całość »
Sezon turystyczny na Warmii i Mazurach trwa krótko, bo od czerwca do września plus długi majowy weekend. Wówczas w mazurskich kurortach jest mnóstwo turystów. Natomiast wiosną, jesienią oraz zimą większość pensjonatów i hoteli stoi pustych.
Specjaliści branży szukają sposobu na wydłużenie sezonu. Na Warmii i Mazurach powstają wyciągi narciarskie oraz trasy do biegania na nartach. Na zamarzniętych jeziorach można jeździć na bojerach, natomiast zimowy spływ rzeką pozostawia niezapomniane wspomnienia. Jednak wszystkie te atrakcje uzależnione są od pogody, a poza tym nie są przeznaczone dla każdego turysty.
W regionie powstaje coraz więcej obiektów typu spa, które mają gości przez cały rok. Jeszcze niedawno na Mazurach był tylko hotel Mrongovia w Mrągowie, który oferował kompleksowe usługi pielęgnacyjne. Natomiast od kwietnia ubiegłego roku działa Spa Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie oraz kilka mniejszych ośrodków. W styczniu bieżącego roku otwarte zostaną obiekty w Kromerowie i Pluskach.
Daniel Godlewski, odpowiedzialny za spa w Kromerowie wyznał - Zdecydowaliśmy się na otwarcie spa po analizach rynku, rozmowach z ludźmi z branży. Na rynku jest koniunktura na usługi tego typu. Chcemy, by dla turystów było to docelowe miejsce wypoczynku, a nie by zatrzymywali się u nas tylko przejazdem.
Hotel Azzun w Kromerowie znajduje się przy drodze krajowej nr 16, na tyłach stacji benzynowej. Kiedyś nosił nazwę Apexland. Marek Adamczyk, właściciel hotelu poinformował - To będzie spa całkowicie inne, wzorowane na obiektach szwajcarskich i włoskich.
W obiekcie znajduje się 15 gabinetów, które urządzone są na arabską modłę, od ceramicznych płytek, które były sprowadzane ze wschodu, po klimatyczne światło świec i ozdobne lampiony. W jednym z hammamów, czyli łaźni na podgrzewanym stole turyści mogą poddawać się godzinnym masażom. Adamczyk wyjaśnia - Sezon na spa jest cały rok, najgorzej jest latem, bo wtedy trzeba konkurować z naturą i ciepłą wodą w jeziorze.
Pod koniec stycznia zostanie otwarty Warmia Park w Pluskach, 18 km od Olsztyna. Najpierw zostanie udostępniony Spa Park, gdzie będzie można poddać się szerokiej gamie upiększających zabiegów. Natomiast od wiosny działać będzie również Medical Park, gdzie goście będą mogli poprawić sobie urodę i skorzystać z leczniczych masaży. Dodatkową atrakcją będzie aquapark z dziesięcioma basenami oraz Sport Park.
Spa Ireny Eris nie obawia się konkurencji, gdyż ma wyrobioną już opinię. Pobyt w ośrodku trzeba rezerwować z wyprzedzeniem. Sylwia Szczerbińska z działu marketingu przyznaje - Przed chwilą robiłam rezerwację na listopad 2007 roku. Gdy jest dobra pogoda, przyjeżdża dużo klientów indywidualnych, w czasie mniej atrakcyjnym urlopowo przeważają zorganizowane grupy. Większość to ludzie z dużych miast, np. Warszawy, Krakowa, są też z Olsztyna czy Iławy. Dużo gości przyjeżdża z zagranicy, ostatnio zdarzył nam się klient z Wybrzeża Kości Słoniowej.

Zobacz całość »



Faktura wystawiona przez niemieckie biuro podróży to również dowód poniesienia kosztów

Zobacz całość »
Faktura, która została wystawiona przez niemieckie biuro podróży stanowi podstawę zaliczenia do kosztów uzyskania przychodu wydatku poniesionego na podróż służbową pracownika polskiej firmy.
Naczelnik Pierwszego Wielkopolskiego Urzędu Skarbowego w Poznaniu właśnie tak zinterpretował prawo podatkowe (sygn. ZD/406-232/ CIT/05).
Urząd Skarbowy odpowiadał na pytanie podatnika, który w polskim biurze turystycznym złożył zlecenie rezerwacji noclegu dla swojego pracownika, wyjeżdżającego w podróż służbową do Niemiec. Po wykonaniu usługi fakturę otrzymała od niemieckiego biura podróży, które bezpośrednio zajmowało się organizacją noclegu.
Naczelnik Urzędu Skarbowego przyznał, że faktura od niemieckiego biura stanowi podstawę do zaliczenia wskazanego w niej wydatku do kosztów. Warunkiem jest spełnienie przesłanek z art.15 ust.1 ustawy o CIT. Artykuł mówi, że kosztami są wydatki poniesione w celu osiągnięcia przychodów, przez co rozumie się "wszelkie racjonalne i gospodarczo uzasadnione wydatki związane z prowadzoną działalnością, w związku z którymi podatnik osiągnął przychód lub mógł zakładać, że go osiągnie".
Ważne jest przeznaczenie poniesionego wydatku oraz jego rzeczywiste lub potencjalne przyczynienie się do osiągnięcia przychodu. Naczelnik wskazał również art. 20 ust. 2 ustawy o rachunkowości, który mówi o dowodach księgowych operacji gospodarczej, które są niezbędne przy zaliczaniu wydatków do kosztów firmy. Zalicza się do nich dowody pochodzące od kontrahentów, jednak pod warunkiem, że zawierają: określenie stron operacji, jej opis, wartość, datę, podpis wystawcy, potwierdzenie sprawdzenia i zakwalifikowania przez odpowiedzialną osobę w firmie.

Zobacz całość »



Polski nie stać na promocję Polski przez ludzi przypadkowych i niekompetentnych

Zobacz całość »
W Pulsie Biznesu z 27 grudnia 2006 roku Maciej Grelowski, przewodniczący Rady Głównej Business Centre Club wyraził swoje zdanie na temat planowanej likwidacji Polskiej Organizacji Turystycznej. Podkreśla, że ludzie z organizacji turystycznych się temu sprzeciwiają, obawiając się zepchnięcia promocji turystyki na drugi plan. Jednak on uważa, że wspólna promocja kraju pozwoli na lepsze zaprezentowanie się na świecie.
Grelowski wyznał - Pozwalam sobie wyrazić inne stanowisko, wynikające z doświadczenia długoletniej pracy w turystyce. Nie jesteśmy zadowoleni z kreacji wizerunku Polski w świecie. Wszyscy są zgodni, że brakuje pieniędzy. A to środowisko turystyczne głosi upadek branży, a to ludzie kultury alarmują, że zagrożona jest promocja polskiej sztuki itd. Każdy ma jakiś interes... Myślę, że największym są stanowiska, przywileje i splendor. Polski nie stać na utrzymanie branżowego podziału promocji, bo zajmują się tym ludzie przypadkowi i niekompetentni. Administrowanie takim systemem kosztuje krocie, a rezultaty są mizerne. Stale zaś brakuje pieniędzy na promocję Polski.
Turystyka zdaniem Grelowskiego zaliczana jest do dziedzin "mało poważnych". W podziale łupów zaspokaja ona apetyty ogonów partyjnych. Efektem takiego działania jest niezmienny wizerunek Polski, której symbolami pozostają koń, wódka i Chopin, a całkiem udane pojedyncze działania nie są w stanie tego nie zmienić. Żenująca była próba budowy na tym zabawnym geście całej strategii promocji Polski. Wykorzystanie wyborów Miss World do kształtowania wizerunku Polski okazało się zdaniem Grelowskiego totalnym niewypałem - przeniosło Polskę daleko od Europy, pozostawiając w kieszeniach organizatorów spore środki.
W dalszej części wypowiedzi, Grelowski pisze, iż polska turystyka jest obecnie prywatna. Podkreśla, iż nie ma powodu, by podatnik wspomagał prywatnego, często zagranicznego właściciela. - Dla branży najistotniejszy jest wizerunek Polski — kraju wysokiej kultury, dynamicznej gospodarki i atrakcji turystycznych. Propozycja resortu gospodarki to krok w dobrym kierunku, wydaje się jednak zbyt mały - dodaje.
Jego zdaniem pozostawienie POTu i oddanie mu promocji polskiej turystyki jest nieracjonalne i szkodliwe. I prowadzi tylko do zachowawczej obrony stref wpływu i stanowisk.

Zobacz całość »



Kierowca autobusu oskarżony o umyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym

Zobacz całość »
32-letni kierowca autobusu PKS został oskarżony przez prokuraturę z Lublina o spowodowanie wypadku w lutym 2006 roku. W wypadku zostało rannych 21 osób w wieku od 14 do 19 lat. Kierowcy grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.
- Kierowcy zarzucono umyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym. Zdarzenie zakwalifikowano jako zagrażające zdrowiu i życiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach - poinformowała Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka legnickiej prokuratury.
- Biegli stwierdzili, że kierowca nie zachował należytej ostrożności i prowadził pojazd z nadmierną i niebezpieczną prędkością - dodała Łukasiewicz.
Wypadek miał miejsce 20 lutego 2006 roku na drodze krajowej Wrocław -Zielona Góra. W autobusie znajdowała się młodzież wracająca ze szkół w Lublinie. Kierowca zbliżając się do skrzyżowania z drogą krajową zbyt późno zaczął hamować i uderzył w budynek po przeciwnej stronie drogi.
- Trzymajcie się, bo nie ma hamulców - takie słowa wykrzyczał kierowca w trakcie wykonywania manewru. W trakcie przesłuchania mówił też, że awaria hamulców była przyczyną wypadku. Jednak z przeprowadzonych badań biegli wywnioskowali, że układ hamulcowy działał a kierowca mógł uniknąc kolizji.
- Biegli stwierdzili, że przy nadmiernej prędkości, z jaką prowadził autobus Marek Ł., nie miał on szansy na zatrzymanie się pod znakiem Stop - wyjaśniła rzeczniczka.
Kierowca w trakcie wypadku był trzeźwy.

Zobacz całość »



Słowenia w strefie euro - koniec płacenia tolarami

Zobacz całość »
Wraz z nowym rokiem Słowenia weszła do strefy euro. Jest ona pierwszym z 10 państw, które wstąpiły do Unii Europejskiej w 2004 roku i zdecydował się na wspólną walutę. Euro zastąpi obowiązującego do tej pory tolara.
Słowenia w ramach zapobiegania inflacji już od marca zeszłego roku nałożyła obowiązek deklaracji cen w dwóch walutach - euro i tolarach. Będą one współistnieć razem jeszcze przez 15 pierwszych dni 2007 roku.
Josef Drofenik ambasador Słowenii będąc w Warszawie podkreślał znaczenie kampanii informacyjnej przy wprowadzaniu euro, dzięki której aż 80% obywateli Słowenii jest zadowolonych z przekazanych informacji.
- Każda rodzina w jego kraju otrzymała mały kalkulator, aby mogła przeliczać sobie tolara na euro i euro na tolara. Dzięki temu Słoweńcy poczuli się bezpieczniejsi i lepiej przygotowani do przyjęcia wspólnej waluty - powiedział ambasador Słowenii.
- Słowenia wprowadziła wysokie grzywny za wykorzystywanie przyjmowania euro do zaokrąglania cen w górę - poinformował ambasador Drofenik.
Strefa euro ma pomóc stolicy Słowenii w zwiększeniu konkurencyjności gospodarki i ułatwi przyciągnięcie oraz zainteresować turystów z zagranicy. Wspólna waluta zlikwiduje koszt wymiany pieniędzy, a Słowenia uzyska także dostęp do tańszych kredytów.
Szefowa Reprezentacji Komisji Europejskiej w Polsce podkreśla, że posunięcie Słowenii jest dobrym sygnałem dla państw członkowskich UE.
- Słoweńcy poważnie podeszli do swoich zobowiązań, kiedy wstępowali do Unii Europejskiej - wejścia do strefy euro. To wiązało się z podjęciem wielu wyzwań - powiedziała Róża Thun.
- W Słowenii nie ma większych obaw, że przyjęcie euro spowoduje wzrost cen. W sprawie euro wykonana została ogromna praca edukacyjno-informacyjna- dodaje.

Zobacz całość »



Kolejki w biurach paszportowych

Zobacz całość »
Zielonogórskie oddziały paszportowe w ostatnich dniach 2006 roku były oblężone przez klientów.
- Dziennie przyjmujemy nawet 250 petentów, którzy zarówno składają wnioski, jak i odbierają już gotowe dokumenty - mówi Wacław Hansz, kierownik oddziału. - Zwiększona ilość osób w urzędzie spowodowana jest tym, że wielu zielonogórzan przyjechało do kraju z zagranicy i okres świąteczno-noworoczny chce wykorzystać do wyrobienia nowego paszportu tłumaczy Hansz.
- Większość wyjechała na podstawie dowodu osobistego. Za granicą znaleźli pracę, ale żeby wszystko zalegalizować, potrzebny jest paszport, stąd tylu chętnych - dodaje Hansz.
Dodatkowo utrudnieniem dla petentów są robotnicy, którzy remontują część budynku, która łączy Starostwo Powiatowe i Urząd Marszałkowski.

Zobacz całość »



Studenci walczą o niższe ceny biletów w PKP

Zobacz całość »
Studenci domagają się większych zniżek od PKP. Przygotowany jest już projekt, w którym zawarta jest propozycja zniżki dla wszystkich uczniów i studentów z 37 proc. na 49 proc. Potrzebne jest jeszcze blisko 100 tysięcy podpisów. W najbliższych dniach akcja przeprowadzona będzie w Poznaniu.
- To nasz wspólny interes, więc jestem pewien, że bez problemu zbierzemy wymaganą liczbę podpisów, by projekt ustawy mógł trafić pod obrady Sejmu. Jesteśmy przecież ponaddwumilionową grupą - mówi Arkadiusz Doczyk, były przewodniczący Parlamentu Studentów RP, a obecnie pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej.
W przeciągu najbliższych dni we wszystkich uczelniach w Polsce będą zbierane potrzebne podpisy. Studenci chcą zbierać podpisy także poza uczelnią, na ulicy, wśród mieszkańców miast. Swój podpis może złożyć każda dorosła osoba, która jest za zniżkami dla uczniów najbliższych studentów. Podpisy muszą być zebrane do końca lutego.
Do 2001 roku osoby uczące się mogły korzystać z 50% zniżki na przejazdy środkami publicznego transportu zbiorowego. Zmiana nastąpiła w styczniu 2002 roku, kiedy w życie weszła nowa ustawa w myśl, której zniżka wynosi 37%.
Dziś studenci chcą walczyć o 49% zniżki.
- Koszt dojazdu na uczelnie to po czesnym i opłacie za akademik kolejne poważne obciążenie dla studenckiego budżetu. Wielu młodych ludzi z tego właśnie powodu rezygnuje ze studiów - mówi Arkadiusz Doczyk, który wraz z Parlamentem Studentów RP, był pomysłodawcą obywatelskiego projektu ustawy.
Studenci na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza podpisy zbierali już przed świętami. - Wchodziliśmy na zajęcia z listami, spotkaliśmy się z ogromnym zrozumieniem i studentów, i pracowników naukowych - mówi przewodniczący Samorządu Studenckiego UAM Mateusz Gołębiowski. -Zaraz po świętach akcja będzie kontynuowana z jeszcze większym rozmachem- dodaje.
NA AWF akcja ma ruszyć w drugiej połowie stycznia. - Mamy już wydrukowane formularze. Podpisy zbierać będziemy w głównym budynku uczelni, bo tam przewijają się wszyscy studenci oraz na Wydziale Turystyki i Rekreacji przy ul. Rybaki - zapowiada Szymon Rakowski z Samorządu Studentów AWF.
Również uczelnie niepubliczne chcą walczyć o niższe koszty przejazdów. - Wszystkim nam zależy, żeby jeździć taniej. Te 12 proc., które chcemy zyskać, to w skali roku naprawdę sporo pieniędzy - mówi Maciej Pawłowski z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu.
Ale czy tą myśl podzielają politycy, od których zależy powodzenie tego przedsięwzięcia?
- Generalnie jestem za tym, by młodym ludziom stwarzać jak najlepsze warunki studiowania. Bo nie trzeba nikogo przekonywać, że wykształcenie młodych ludzi to inwestycja na przyszłość. Ale żeby powiedzieć ostateczne tak lub nie dla ich propozycji, muszę poznać szczegółowe wyliczenia: jakim obciążeniem dla budżetu państwa będzie taka zmiana - komentuje poznański parlamentarzysta Filip Libicki z PiS.
Również Dariusz Lipiński z PO jest za i mówi: - Jest to pomysł, któremu trzeba się przyjrzeć.

Zobacz całość »



Silny wiatr unieruchomił kolejkę linową w Traunstein koło Berchtesgaden

Zobacz całość »
Dwie godziny w unieruchomionej kolejce linowej spędzili w poniedziałek narciarze w w Traunstein koło Berchtesgaden (Niemcy). 34 osoby, w tym czworo dzieci, spędziły ponad dwie godziny w 15 wagonikach, które stanęły między stacjami.
Z powodu silnego wiatru nie było możliwe dotarcie do pasażerów przy użyciu śmigłowca. Po 2 godzinach pracownikom kolejki udało się ją ponownie uruchomić i podróżni szczęśliwie stanęli na ziemi.

Zobacz całość »



::: 2007-01-03 :::


Nowa stacja metra - Marymont

Zobacz całość »
Po ponad półtora roku warszawskie metro powiększyło się o nową 17. stację - Marymont. Raz na 15 minut na Marymont dociera jedynie stary rosyjski pociąg z dwoma maszynistami, którzy czterokrotnie dłużej odpoczywają, niż pracują.
- Uwaga! Pociąg do stacji Plac Wilsona odjedzie za około 10 min - rozlega się z megafonów (Gazeta Wyborcza śmieję się, iż to prawdopodobnie informacja dla tych, którzy szybciej zdążyliby tam dojść piechotą). Przy peronie właśnie zatrzymuje się krótki czterowagonowy skład. Choć to środek dnia, wysiadają tylko nieliczni pasażerowie. Dla dwóch maszynistów, którzy siedzą w kabinach na obu końcach pociągu, zaczyna się 15 minutowa przerwa.
Na razie, do otwarcia następnej stacji tej nitki, na Bielanach (gdzie mają już być tory do zawracania pociągów) metro będzie kursowało dziwnie. Co kwadrans pociąg będzie ruszał i przejeżdżał 800 m tunelem. W tunelu, tuż przed wjazdem na stację Plac Wilsona będzie miał postój - pół minuty, czasem dłużej.

Zobacz całość »



Więcej pasów do odprawy na przejściu w Gołdapi

Zobacz całość »
Cztery dodatkowe pasy odpraw zostaną oddane do użytku 03.01.2007 na przejściu granicznym w Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie).
- Zapewni to szybsze przekraczanie granicy przez podróżnych - poinformowała PAP we wtorek rzeczniczka Straży Granicznej Krystyna Skarżyńska.
Aktualnie na tym przejściu ruch odbywa się na 4 pasach ruchu, dwa pasy wjazdowe i dwa wyjazdowe. Już od środy będzie osiem pasów
Wyjeżdżając z obwodu kaliningradzkiego do Polski odprawiani będziemy na dwóch pasach dla samochodów osobowych. Pas zielony dla samochodów osobowych i drugi pas dla autobusów i samochodów ciężarowych.
Wyjeżdzając z Polski będzie można skorzystać z trzech pasów dla samochodów osobowych i jednego dla autobusów i ciężarówek.

Zobacz całość »



W 2006 roku rozbiło się tylko 5 Boeingów i 2 Airbusy!

Zobacz całość »
W 2006 roku miejsce miało 156 katastrof lotniczych, mimo to rok ten okazał się najbezpiczniejszy dla lotnictwa cywilnego od 1963 roku. Informacje te podało biuro w Genewie, które zajmuje się zbieraniem danych o takich wypadkach (BAAA).
Z raportów tego biura wynika, iż w 2006 roku było o 22 wypadki mniej niż rok wcześniej, kiedy to doszło do 178 katastrof.
- Z kolei liczba podróżujących samolotami wzrosła w porównaniu z rokiem 2005 o 4 proc. i wyniosła w 2006 r. 2,1 mld pasażerów - podała Międzynarodowa Organizacja Lotnictwa Cywilnego (ICAO).
BAAA podało także, że w zeszłym roku w wypadkach samolotów zginęło 1292 ludzi, o 11% mniej niż dwa lata temu. - Jest to liczba zbliżona do średniej ostatniego dziesięciolecia- powiedział dyrektor BAAA Ronan Hubert.
-W 2006 roku najczęściej wypadkom ulegały samoloty typu Cessna (28 razy) i Antonow (16 razy). Rozbiło się pięć Boeingów (727, 747 i trzy 737) i dwie maszyny Airbus (A310 i A320) - podało BAAA.
Aż jedna trzecia wszystkich wypadków miała miejsce w Ameryce Północnej, 45 w USA, a 5 w Kanadzie. Drugie miejsce w tej statystyce zajmuje Afryka (18%) i Azja (17%).
Najbardziej tragiczna katastrofa miała miejsce 22 sierpnia na Ukrainie. Wówczas koło Doniecka rozbił się rosyjski samolot Tu-154 na którym znajdowało się 170 pasażerów. Wszyscy zgineli.
Statystykę przeprowadzono wśród samolotów mogących zmieścić więcej niż 6 osób.

Zobacz całość »



Zawodowi kierowcy muszą przechodzić wstępną kwalifikację

Zobacz całość »
W celu poprawy bezpieczeństwa na drogach wprowadzono nowe wymagania dla kierowców zawodowych. Firmy, zajmujące się przewozem nie mogą już zatrudniać przypadkowych kierowców. Każdy z nich musi przejść wstępną kwalifikację, szkolenia okresowe oraz poddawać się częstszym badaniom.
Wprowadzenie takich samych wymagań dla kierowców w całej Unii ułatwi polskim kierowcom dostęp do pracy za granicą, a polskim przewoźnikom do zatrudniania pracowników z innych krajów Unii. Właśnie takim celom służą zmiany w ustawie o transporcie drogowym (DzU z 2006 r. nr 235, poz. 1701).
Obecnie każdy kierowca, który będzie zatrudniany w firmie przewozowej po raz pierwszy będzie musiał obowiązkowo przejść kwalifikację wstępną. Sprawdzian będzie dotyczyć znajomości pojazdu. Kierowcy, którzy do 10 września 2008 roku uzyskają prawo jazdy kategorii D1, D1+E, D lub D+E będą zwolnieni z obowiązku ukończenia takiej kwalifikacji. Natomiast dla tych, którzy zdobędą prawo jazdy kategorii C1, C1+E, C lub C+E termin ten wyznaczono na 10 września 2009 r.
Udział w kursie kwalifikacyjnym zakończony będzie testem. Według szacunków tego typu kursy kosztować będą około 4000 zł. Organizowane będą w ośrodkach szkolenia, które prowadzić będą przedsiębiorcy wpisani do rejestru u wojewody. Test kończący kwalifikację wstępną pisany będzie przed komisją powołaną przez wojewodę w ośrodkach szkolenia.
Nowelizacja ustawy wprowadza też szkolenia okresowe dla kierowców. Będą się odbywały w ośrodkach szkolenia w formie kursu co pięć lat. Przyjmuje się możliwość rozłożenia nauki na etapy. Proponowany koszt kursu okresowego wynosi 400 zł. Po jego ukończeniu kierowca otrzyma świadectwo kwalifikacji zawodowej. Na podstawie takiego świadectwa starosta dokona wpisu odpowiedniego kodu do prawa jazdy. Z kodu będzie wynikać rodzaj szkolenia oraz termin jego ważności. Dokonanie wpisu spowoduje konieczność wymiany prawa jazdy. Koszt wymiany dokumentu poniesie kierowca.
Ponieważ pełny kurs kwalifikacyjny będzie wymagał kosztownej infrastruktury technicznej, jak: autodromu dla pojazdów ciężkich (o wartości około 9 mln zł) i symulatorów do jazdy w warunkach specjalnych (o wartości 1 mln zł), nowelizacja ustawy przewiduje możliwość zlecania ćwiczeń, które wymagają takiego sprzętu innym jednostkom. Mogłyby prowadzić je ośrodki doskonalenia techniki jazdy (ODTJ). W wyniku tego ma powstać nowy rodzaj działalności gospodarczej - prowadzenie ODTJ. Nadzór nad działalnością ma prowadzić wojewoda.
Osoby, które zajmują się przewozem drogowym będą miały wystawioną kartę kwalifikacji kierowcy, gdzie zostaną zapisane informacje o badaniach lekarskich i psychologicznych, pojazdach, którymi dana osoba jeździ oraz o ukończeniu specjalistycznych kursów lub zdobyciu dodatkowych uprawnień.
Obowiązywać będą też nowe zasady przeprowadzania badań lekarskich i psychologicznych. Do 60-tego roku życia będą wykonywane co pięć lat, a powyżej 60 lat co 30 miesięcy.
Nowelizacja ustawy wprowadza również zmiany w kodeksie drogowym. Prawo jazdy będzie mogło zawierać wymagania i ograniczenia, które wynikają ze stanu zdrowia kierowcy, z możliwości prowadzenia określonego pojazdu oraz z przepisów ustawy. Wymagania i ograniczenia mogą dotyczyć: korekty lub ochrony wzroku i słuchu, protezy i szyny ortopedycznej, możliwości ograniczonego korzystania z pojazdu, ograniczenia uprawnienia do wskazanych pojazdów oraz terminu ważności prawa jazdy.

Zobacz całość »



Port w Modlinie ma nowych udziałowców

Zobacz całość »
Już w przyszłym roku zostanie otwarte nowe lotnisko dla tanich linii lotniczych w Modlinie. Do jego zarządu przyłączyło się trzech nowych wspólników.
Do tej pory wszystkie udziały spółki Port Lotniczy Modlin posiadały Porty Lotnicze, które zarządzają między innymi lotniskiem Okęcie. Obecnie Agencja Mienia Wojskowego, Mazowiecki Urząd Marszałkowski i PP Porty Lotnicze posiadają po 31,66% udziałów. Władze miasta Nowy Dwór Mazowiecki otrzymały 5% udziałów.
Agencja Mienia Wojskowego dała spółce grunt o powierzchni 300 ha, na którym mieści się lotnisko, reszta wspólników wzniosła gotówkę i projekty. Wszystkie decyzje dotyczące lotnisko muszą zapadać jednogłośnie, a w radzie nadzorczej trzech największych wspólników ma posiadać po dwóch swoich przedstawicieli, a jednego Nowy Dwór Mazowiecki.
Negocjacje między wspólnikami trwały prawie rok. - Proponowaliśmy, by AMW wydzierżawiła nam grunt, ona jednak dążyła do wejścia do spółki - wyjaśnia Artur Burak, rzecznik Portów Lotniczych.
Pojawienie się nowych wspólników spowodowało wzrost kapitału zakładowego spółki o ponad 50 milionów złotych. Przez następne 15 miesięcy ma być on zwiększony jeszcze trzykrotnie i wynosić ma blisko 300 milionów złotych. Aby lotnisko mogło sprawnie funkcjonować należy rozbudować terminal, pasy startowe, płyty postojowe i drogi kołowania. Koszty tych remontów to ponad 250 milionów złotych.
- Chcemy korzystać z dotacji europejskich, dlatego zanim ruszymy, musimy uporać się z wszelkimi formalnościami i ogłosić przetarg na wykonawców - wyjaśnia Piotr Okieńczyc, prezes spółki zarządzającej Modlinem.
Według zapowiedzi wspólników spółki lotnisko otwarte będzie pod koniec 2008 roku. Pierwotnie miało być już otworzone trzy lata wcześniej.
ULC w październiku zeszłego roku wydał wstępną zgodę na rozpoczęcie pracy portu. Zarządzający spółką mają na to dwa lata. Jeśli nie zdążą zakończyć inwestycji przed upływem tego terminu, ponownie będą musiały starać się o zgodę Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
- Zrobimy wszystko, by zdążyć, nie mamy jednak zapasu czasu - zapewnia Okieńczyc.
Na nowe lotnisko czekają już pasażerowie i tanie linie lotnicze. Ryanair zapowiedział już swoją ofertę kilkunastu połączeń z podwarszawskiego portu.
Na Mazowszu mają powstać także nowe lotniska w Mińsku Mazowieckim i Sochaczewie. Ich start przewidywany jest za dwa lata, najpierw jednak muszą zostać podpisane porozumienie ministrów transportu i obrony narodowej w sprawie współużytkowania portów.

Zobacz całość »



Ukradli miliony sprzedając bilety w autobusach poprzez niezarejestrowane kasy fiskalne

Zobacz całość »
Prokuratura Okręgowa w Słupsku oskarżyła szefów firmy Rami-Ustka, która zajmuje się przewozami pasażerskimi o przywłaszczenie 1,5 mln zł, wyłudzenie 98 tys. zł podatku VAT oraz nieuiszczenie 280 tys. zł podatku dochodowego od osób fizycznych - podał Onet.pl
Beata Szafrańska, rzeczniczka słupskiej prokuratury poinformowała, że przesłany w piątek, 29 grudnia 2006 roku do sądu akt oskarżenia obejmuje cztery osoby: prezesa, wiceprezesa, księgową oraz jednego pracownika spółki.
Prokuratura uważa, że prezes Mariusz R. oraz jego zastępca Jacek R., którzy nie są ze sobą spokrewnieni przywłaszczyli 1,5 mln zł pomiędzy 28 lutego 2003 roku, a 14 grudnia 2005 roku. W tym celu wykorzystywali do sprzedaży biletów w autobusach spółki 5 niezarejestrowanych kas fiskalnych. Szafrańska wyjaśnia - Kasy te wydawał niczego nieświadomym konduktorom pracownik Roman Z. Uzyskany dzięki tym kasom utarg Z. przekazywał później bezpośrednio swoim szefom.
Dodatkowo księgowa Iwona R., żona prezesa spółki ukrywała przywłaszczone pieniądze spółki przez niewpisywanie ich do deklaracji podatkowych.
Oskarżeni będą odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Na początku śledztwa, które wszczęto w grudniu 2005 roku, prezes oraz księgowa trafili do tymczasowego aresztu. Po trzech miesiącach sąd zamienił areszt na poręczenie majątkowe oraz zakaz opuszczania kraju wraz z zabraniem paszportu i dozór policji.
Za przywłaszczenie pieniędzy oraz przestępstwa skarbowe grożą wysokie grzywny pieniężne oraz do 10 lat więzienia.

Zobacz całość »



Transkontynentalne plany tanich linii

Zobacz całość »
Informacje malezyjskich mediów, o możliwości zawarcia aliansu przez tanie linie lotnicze EasyJet, AirAsia i Virgin - oznaczają wielką rewolucję w podróżach lotniczych po świecie, gdyż do tej pory tani przewoźnicy, zwykle nie obsługiwali połączeń transkontynentalnych.
Z Kuala Lumpur, czyli macierzystego portu AirAsia, można udać się do większości ważnych miast w Azji Południowo-Wschodniej. AirAsia - dobrze prosperujący przewoźnik (1,5 mln $ zysku w listopadzie), niektóre bilety sprzedaje nawet po 27 centów amerykańskich. Wg informacji Star - dziennika stolicy Malezji, AirAsia zamierza przedłużyć swoje trasy do Sydney. Na australijskim rynku, drugim co do wielkości przewoźnikiem jest, Virgin Blue, tania linia, która częściowo należy do brytyjskiego miliardera - Richarda Bransona.
W zamian za udostępnienie Malezyjczykom europejskich i australijskich lotnisk, EasyJet i Virgin, uzyskają dostęp do nowego taniego lotniska w Kuala Lumpur. Efektem takiego porozumienia, może być zatem duzy spadek cen biletów, na trasach między Europą, Azją i Australią. Wg dziennika Star - Bilet na przelot AirAsia z Kuala do Londynu może kosztować od 300 ringgitów (85 $) do 2500 ringgitów (710 $) - Obecnie najtańszy dostępny bilet (bez przesiadek na tej trasie), który można kupić w Internecie, kosztuje ponad 1100 $. Na razie jednak, Tony Fernandes - prezes AirAsia, Richard Branson i Andrew Harrison - szef easyJet, odmawiają jakichkolwiek komentarzy. Tony Fernandes oświadczył tylko, iż w jego modelu biznesowym, zdecydowanie mieszczą się połączenia transkontynentalne. - To kwestia czasu, komu pierwszemu przyjdzie do głowy wykorzystać taką świetną okazję - zdradził Fernandes, dziennikowi New Straits Times, z Kuala Lumpur,
Rzeczniczka AirAsia, potwierdziła, iż na piątek planowana jest konferencja prasowa, na której zostaną podane nowe długodystansowe połączenia przewoźnika. Natomiast rzecznik Virgin Blue, nie zaprzeczył, że linie rozważają wykupienie udziałów w AirAsia, a tym samym dalszą bliską współpracę. EasyJet, to przewoźnik, który już lata z Warszawy do Luton i czasem na jego stronach można kupić okazyjnie bilet na trasie Warszawa - Luton - Warszawa za ok. 100 zł. Gdy okaże się, że samoloty AirAsia, będą lądować w Londynie, to Polacy zyskają tanie połączenie z Azją - tylko z jedną przesiadką.

Zobacz całość »



Będą problemy ze starymi legitymacjami w pociągach

Zobacz całość »
Od nowego roku uczniowie szkół podstawowych, którzy nie wymienili starych legitymacji nie będą mogli korzystać z ulg komunikacyjnych. Nieważne dokumenty nie będą brane pod uwagę przez kontrolerów, nakładane będą kary.
Wraz z pierwszym stycznia 2007 r. legitymacje szkolne posiadające procentowe ulgi na przejazdy stały się nie ważne. Nowe dokumenty nie posiadają już takich zapisów. Sprawa ta odnosi się do uczniów szkół podstawowych, ponieważ gimnazjaliści i licealiści już od 2002 roku posiadają właściwe dokumenty.
120 złotych zapłacą kary uczniowie, którzy jeździć będą bez nowej legitymacji w autobusach, tramwajach i podmiejskich pociągach. 96 złotych tyle wynoszą kary w Kolejach Mazowieckich.
- Jazda bez legitymacji jest jak podróżowanie bez biletu - mówi Piotr Olszewski z PKP Przewozy Regionalne.
Od mandatu można będzie się odwołać i unieważnić karę pod warunkiem ukazania w ciągu siedmiu dni nową legitymację. Będzie trzeba ponieść tylko opłatę manipulacyjną , która w PKP Przewozy Regionalne i w KM wynosi 12 złotych ,a w ZTM 6,20 zł.
- Podstawówki miały cztery lata na wymianę starych dokumentów, a zabrały się do tego dopiero w grudniu. Wiadomo, że nie wszystkie dzieci zdążyły z wymianą legitymacji. - Informowaliśmy o tym nawet przez radiowęzeł, ale wśród uczniów zawsze znajdzie się jakaś gapa - mówi Mirosława Micińska z SP nr 195 w Wawrze.

Zobacz całość »



Chciał polecieć do Australii, a znalazł się w USA

Zobacz całość »
21-letni Tobias z Brandenburgii, postanowił odwiedzić swoją dziewczynę w Australii. Bilet lotniczy zamówił przez Internet i wszystko byłoby w porządku, gdyby nie pomylił pisowni największego australijskiego miasta!
Wg doniesień gazety Bild, ów Niemiec, zamiast Sydney wpisał Sidney, nie przypuszczając nawet, że ta drobna różnica liter spowoduje, iż znajdzie się na innym kontynencie. Na złożonym przez Internet zamówieniu, był wyraźnie napisany kraj docelowy, czyli USA, ale zakochany wytłumaczył sobie, że najwyraźniej do Australii można dolecieć tylko przez Stany Zjednoczone i wyruszył w swą wielką podróż.
Tobias, rozpoczął wyprawę z Treuenbrietzen w Brandenburgii. Następnie udał się do Berlina, stamtąd do Frankfurtu nad Menem i dalej do Portland w amerykańskim stanie Oregon, gdzie zdziwił się nieco, gdy w dalszą podróż (zamiast wielkim odrzutowcem), wysłano go małym, śmigłowym samolocikiem. Niemiec lecąc nad zaśnieżonymi górami Montany, zmarzł potwornie, gdyż spodziewając się upalnego australijskiego lata, nie zabrał ze sobą ciepłej odzieży. Jakież było zdziwienie turysty, gdy jego miejscem docelowym - okazała się niewielka górnicza miejscowość - Sidney w Montanie!
Tymczasem, w Sydney na Tobiasa czekała jego Laura! Kiedy chłopak zatelefonował i oświadczył, że utknął na drugim końcu świata, dziewczyna ze złości zniszczyła bożonarodzeniową dekorację. Tobias jednak spotkał się jednak ze swoją dziewczyną w Sydney, dzięki pomocy rodziców, którzy pożyczyli trochę pieniędzy u sąsiadów i podesłali je na nowy bilet. Potem wystarczyło już tylko odbyć podróż na trasie Montana - Denver - Los Angeles - Australia. Należy dodać, iż w styczniu Tobias wraca do Niemiec i bilet na tą podróż zamierza kupić oczywiście przez Internet...

Zobacz całość »



::: 2007-01-04 :::


Brytyjskie linie lotnicze: kolejna dyskryminacja na tle religijnym

Zobacz całość »
W liniach British Midlands International (BMI) kolejny raz doszło do nieprzyjemnej sytuacji ze stewardessą chrześcijanką, której linie zabroniły wziąść na pokład samolotu lecącego do Arabii Saudyjskiej Biblię.
Urażona stewardessa nazwała decyzję kierownictwa dyskriminacją religijną.
- Linia lotnicza respektuje prawo Arabii Saudyjskiej. Zdarza się, że władze tego islamskiego kraju zatrzymują obcokrajowcom egzemplarze Biblii, której później nie zwracają - broni decyzji linii rzecznik BMI.
Swojego zdziwienia, że europejska linia lotnicza toleruje zasady sprzeczne z zasadami wolności religijnej, nie kryje rzecznik organizacji praw człowieka "Światowa solidarność chrześcijańska".
To nie pierwsza sytuacja, w której brytyjskie linie lotnicze dyskryminują pracowników ze względu na ich wiarę. W październiku 2006 roku 55-letnia Nadia Eweida zajmująca się odprawą pasażerów na londyńskim lotnisku Heathrow, nie zgadzając się na rezygnację z noszenia krzyżyka na szyi, została zawieszona w swoich obowiązkach.
W jej obronie wówczas stanął m.in. premier Tony Blair i Kościół anglikański.

Zobacz całość »



MSZ apeluje o zachowanie ostrożności w Tajlandii!

Zobacz całość »
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaapelowało do Polaków wyjeżdżających i przebywających w Tajlandii o "wzmożoną ostrożność". Chodzi tu między innymi o unikanie przemieszczania się środkami transportu publicznego, a także o unikanie miejsc gdzie gromadzą się duże ilości osób.
Apel ten jest związany z zamachami które miały miejsce w okresie sylwestrowo-noworocznym, głównie w stolicy Tajlandii, Bangkoku. W zamachach tych zginęły co najmniej trzy osoby, a 36 zostało rannych. Ze względu na wybuchy zostały odwołane wszystkie imprezy sylwestrowe w stolicy.
W Nowy Rok doszło także do zamachów poza stolicą Tajlandii, w miejscowości Chian Mai na północy kraju. W wyniku eksplozji ładunku wybuchowego umieszczonego pod meczetem ranna została jedna osoba.
- W związku z groźbą wystąpienia kolejnych zamachów terrorystycznych, Polacy podróżujący do Tajlandii powinni ściśle stosować się do zaleceń służb porządkowych i organizatorów pobytów turystycznych- napisało polskie MSZ w oświadczeniu przesłanym przez PAP.

Zobacz całość »



Następny paradoks krakowskiego szynobusu

Zobacz całość »
Kupując bilet, w pociągu z lotniska w Balicach do centrum Krakowa - trzeba zapłacić 4 zł, ale niestety jadąc z powrotem - już dwa razy więcej, gdyż na trasie z Dworca Głównego do Balic, konduktor żąda dodatkowej opłaty!
Pół roku temu, gdy uruchamiano połączenie z lotniskiem, kolej ogłosiła, iż bilety będą sprzedawane tylko w pociągu. Obecnie zasady się zmieniły - pasażerowie powinni kupować bilety w kasach na dworcu, bądź w automacie w Balicach . Jeśli natomiast kupią bilet u konduktora w pociągu, to muszą uiścić dodatkową opłatę - za wypisanie tego biletu! Podwojoną cenę, konduktorzy pobierają tyko na trasie Kraków-Balice, gdyż podczas jazdy w drugą stronę, podróżny płaci tylko za bilet - 4 zł.
Rzeczniczka Małopolskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Krakowie oświadczyła, iż kolej musi pobierać dodatkową opłatę za wypisanie biletu w pociągu, ponieważ takie zasady obowiązują w całej Polsce. Na pytanie, dlaczego opłaty nie pobiera się w pociągach kursujących z lotniska do centrum Krakowa odpowiedziała: - Na przystanku w Balicach nie ma kasy biletowej PKP, a turyści nie zawsze wiedzą o możliwości zakupu biletów w automacie.

Zobacz całość »



Koniec z tanimi chwytami linii lotniczych. Konsumenci pod ochroną!

Zobacz całość »
W życie mają wejść nowe przepisy zgodnie z którymi w reklamach nie będzie można umieszczać tanich chwytów. Przepisy te mają chronić konsumentów.
Przepisy obejmą m.in. linie lotnicze, które nie będą mogły kusić biletami za złotówkę. Kupując bilet na samolot klient ma być poinformowany o wszelkich pobieranych opłatach przez przewoźnika.
Ustawa o nieuczciwych praktykach handlowych ma obowiązywać od czerwca 2007 r. Zniknąć mają nie tylko nieuczciwe reklamy linii lotniczych, przepisy te dotyczą również innych sektorów - m.in. FMCG.

Zobacz całość »



Rekompensaty dla sąsiadów Ławicy

Zobacz całość »
Gdy w marcu, wojewoda wyznaczy tzw. obszar ograniczonego użytkowania wokół Ławicy, narażeni na hałas mieszkańcy strefy wokół lotniska, będą mogli domagać się odszkodowań od portu.
- Jeśli lotnisko nie jest w stanie dotrzymać standardów ochrony środowiska, w tym norm dotyczących hałasu, wokół niego wojewoda wyznacza tzw. obszar ograniczonego użytkowania. To strefa, w której wprowadza się większe lub mniejsze (w zależności od odległości od źródła hałasu) ograniczenia w sposobie zagospodarowania terenu. W niektórych jej częściach nie można np. budować nowych domów. Rozporządzenie wojewody, daje jednak mieszkańcom prawo domagać się odszkodowania za tak uciążliwe sąsiedztwo - informują przepisy ochrony środowiska. Taka strefa dla lotniska wojskowego, powstała już w 2003 r. w Krzesinach. Do tej pory, do sądów trafiło ponad 3,5 tys. pozwów mieszkańców, którzy znajdują w granicach obszaru ograniczonego użytkowania. Niestety, walka wojska z cywilami nie finiszuje, a już niedługo, podobne działania mogą toczyć mieszkańcy z okolic Ławicy. Poprzedni wojewoda wielkopolski, Andrzej Nowakowski, zobowiązał władze portu do wykonania tzw. przeglądu ekologicznego (określającego wielkość i zasięg oddziaływania lotniska na środowisko), na podstawie którego zostaną ustalone granice przyszłej strefy wokół lotniska. - Kompletny przegląd ekologiczny ma być gotowy do końca stycznia - wyjaśnił Michał Fijałkowski, doradca nowego wojewody - Tadeusza Dziuby. - Potem, w ciągu dwóch miesięcy wojewoda może wydać rozporządzenie o ustanowieniu obszaru ograniczonego użytkowania - dodał Fijałkowski.
Nawet gdy się okaże, że strefa będzie dużo mniejsza niż wokół Krzesin, to i tak może się w niej znaleźć ok. kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Teren przylegający bezpośrednio do lotniska cywilnego, jest bardziej zurbanizowany, niż wokół wojskowej bazy. Ponadto port lotniczy ma zamiar się rozbudowywać, a w dalszej perspektywie, uruchomić kilkadziesiąt nowych połączeń i odprawiać kilka milionów pasażerów rocznie. Natomiast mieszkańcy już narzekają na hałas. - Latem, jak czartery latały dzień i noc, to była prawdziwa udręka - oświadczył Jacek Sobczak, mieszkaniec os. Bajkowego, położonego przy lotnisku. - Nawet nie starty, ale kołowanie jest najgorsze. Bo jak się samolot ustawi tyłem do naszego osiedla, to ryczy nam prosto w okna - dodał. Pan Jacek nie wie, czy wystąpi o odszkodowanie za to, że jego nieruchomość straciła na wartości z powodu hałasu. Za tydzień, wraz z innymi mieszkańcami, spotka się w tej sprawie z władzami portu lotniczego. - Nie chcemy przeszkadzać w rozwoju lotniska, tym niemniej pewne ograniczenia są potrzebne, bo perspektywa odprawiania w przyszłości milionów pasażerów rocznie nas niepokoi - poinformowała Aleksandra Chmiel-Skrzypczak, przewodnicząca Rady Osiedla Ławica. - Na razie jednak nikt tu nie myśli o sądzie. Najpierw chcemy wysłuchać prezesa lotniska. Liczymy, że porozumiemy się na zasadach dobrego sąsiedztwa - dodała przewodnicząca.
Tymczasem groźba powtórki sytuacji z Krzesin, nie budzi zaniepokojenia władz lotniska. - Nie wiemy nawet, jak wielka będzie strefa wokół Ławicy, więc trudno dziś mówić o obawach - powiedziała Hanna Surma, rzecznik poznańskiego portu lotniczego. W tym roku, na zmiany muszą się przygotować, także mieszkańcy okolic bazy wojskowej w Krzesinach, gdzie w trafiły w listopadzie samoloty F-16. Zatem w ciągu sześciu miesięcy, wojsko musi przedstawić wyniki pomiarów, realnego oddziaływania tego typu maszyn na środowisko, gdyż granice wyznaczonej wcześniej strefy dla Krzesin, były tak naprawdę wyssane z palca (opierały się na danych z lotów zupełnie innych samolotów, typu MiG-21). Po pomiarach hałasu F-16, granice strefy wokół bazy, mają się zmienić i część mieszkańców może się znaleźć poza nią.

Zobacz całość »



Rekordowy rok dla krakowskich Balic, ale nadal daleko do Pragi i Budapesztu

Zobacz całość »
Krakowskie Balice obsłużyły w 2006 roku 2 miliony 367 tysięcy pasażerów.
- To znakomity wynik - tak liczbę odlatujących z Krakowa i przylatujących do Krakowa pasażerów komentuje Piotr Pietrzak, rzecznik prasowy Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice. Prognozy na 2006 rok zakładały wynik 2,4 miliona pasażerów, ale i tak uzyskany wynik jest uznawany za rekordowy.
- Już w zeszłym roku wiedzieliśmy, że padnie rekord - przyznają pracownicy lotniska.
W roku 2005 w Balicach odprawiono ponad 1,5 miliona podróżnych, a rok wcześniej ponad 840 tysięcy.
Rekordowa popularność lotniska w Krakowie rozpoczęła się od 2 lipca, kiedy to liniami Centralwings odleciał z lotniska milionowy pasażer. 3 listopada padł wynik dwóch milionów odprawionych pasażerów.
Władze krakowskiego lotniska mają nadzieje, że w 2007 roku przekroczą magiczna liczbę 3 milionów pasażerów. Niektórzy marzą nawet o liczbie 3,5 miliona. Nawet gdyby te marzenia się spełniły daleko by nam było do regionalnych konkurentów w turystyce: Pragi (12 mln) i Budapesztu (8 mln).

Zobacz całość »



Wypadek autokaru w Londynie: 40 rannych, 10 cieżko

Zobacz całość »
W nocy ze środy na czwartek niedaleko lotniska Heathrow autokar linii National Express z ponad 60 pasażerami przewrócił się na śliskiej jezdni. Zgodnie z informacjami podawanym przez telewizję SkyNews, do szpitali trafiło prawie 40 osób, w tym 10 ciężko rannych. Szacuje się, iż w autokarze byli Polacy.
Autobus jechał z Londynu do Aberdeen (Szkocja). Pojazd wyjechał z Wiktorii niedługo po przybyciu jednego z autobusów Eurolines z Polski. Radio RMF powiedziało na antenie, iż nie ma jeszcze listy pasażerów, ale prawdopodobnie na jego pokładzie byli Polacy wracający po świętach z Polski.

Zobacz całość »



W Sopocie powstaje nowoczesne Centrum Haffnera

Zobacz całość »
Sopot wzbogaci się o nowe Centrum Haffnera, które znajdować się będzie przy ul.Grunwaldzkiej. Obiekt będzie wyposażony w hotel, dom zdrojowy przypominający przedwojenny kurort, centrum handlowo-usługowe, budynek mieszkalny i parkingowo-biurowy.
Koszt tej inwestycji, która ma być gotowa w październiku 2008 to 93 miliony euro. - Całkowita powierzchnia obiektów wyniesie 51 tysięcy metrów kwadratowych. Na terenie objętym inwestycją zostanie również wykonana kompletnie nowa infrastruktura techniczna, której istotnym elementem jest tunel dla samochodów w ciągu ulicy Grunwaldzkiej - informuje Tomasza Tabeau, wiceprezes zarządu spółki Centrum Haffnera.
Odnośnie hotelu i kurortu mającego istnieć w Centrum wypowiadał się także Tomasz Tabeau. - Hotel został zaprojektowany jako sześciokondygnacyjny budynek o standardzie pięciogwiazdkowym. Jego bryła gabarytami i kształtem nawiązuje do istniejącego w tym miejscu przed drugą wojną światową obiektu, stanowi połączenie historii z nowoczesnością technologicznych rozwiązań i zastosowanych materiałów. - Na parterze budynku znajdą się recepcja, lobby hotelowe, restauracja, sala bankietowa, bar, zaplecze gastronomiczne i administracja - opowiada prezes dalej. - Kolejne pięć kondygnacji mieścić będzie 189 dwuosobowych pokoi. Komunikację zapewni pięć wind osobowych. Można też liczyć na bezpośrednie połączenie hotelu ze spa oraz centrum konferencyjnym w sąsiadującym domu zdrojowym. Przed hotelem będzie 35 miejsc parkingowych - dodaje wiceprezes spółki.
Dom zdrojowy natomiast będzie miał pięć kondygnacji naziemnych i jedną podziemną.
Kurort wyposażony ma być w centrum konferencyjne, spa, restaurację zlokalizowaną w osi historycznej rotundy, 11 lokali usługowych, Państwową Galerię Sztuki i parking podziemny na 119 aut.
- Centrum konferencyjne będzie jednym z największych w Trójmieście. Największa wielofunkcyjna sala pomieści 624 osoby - mówi wiceprezes spółki. - Przewidzieliśmy też pięć mniejszych sal.
-Dom zdrojowy połączony będzie z hotelem w jeden kompleks. - Operatorem całości (hotelu, spa, centrum kongresowego) będzie Sheraton - informuje przedstawiciel Centrum Haffnera.
Dodatkowo przy hotelu i kurorcie powstanie centrum handlowo-usługowe wyposażone w parking na 61 aut.
- Bryła tego obiektu nawiązuje architekturą do secesyjnego stylu sopockiej zabudowy. Na parterze budynku znajdą się głównie lokale gastronomiczne. Przeznaczenie wyższych kondygnacji nie jest jeszcze przesądzone - opowiada Tomasz Tabeau.
W planach inewstora jest także budynek parkingowo-biurowy na rogu ulic Powstańców Warszawy i Majkowskiego.
Inwestycja obemuje także budowę budynku mieszkalnego, w którym ma być osiem mieszkań o powierzchni od 74 do 140 m kw.
-Architektura tego obiektu skalą i formą nawiązuje do sąsiedniej zabudowy mieszkaniowej. - Z wyraźnie ukształtowanego cokołu kryjącego część garażową wyrastają dwie bryły z powierzchniami biurowymi, przedzielone zielonym tarasem. W obiekcie znajdować się będzie 176 miejsc parkingowych w podziemiu i na parterze, a na zewnątrz 36 - zapowiada wiceprezes spółki.

Zobacz całość »



Czechy: stop dla polskich pociągów?

Zobacz całość »
W Czechach nie chcą naszych pociągów i szeroko reklamowane pierwsze kursy do Ostrawy zostały wstrzymane - pisze "Dziennik Zachodni".
Czesi mają zastrzeżenia co do naszych pociągów, a dokładnie do ich stanu technicznego. Podjęli więc decyzje o nie wpuszczaniu ich na terytorium swojego państwa. Nie tak niedawno, bo 10 grudnia 2006 Śląski Zakład Przewozów Regionalnych w Katowicach, mówił o nowym połączeniu które umożliwi bezpośrednią podróż z Katowic, przez Rybnik do Ostrawy. Miało też powstać połączenie z Ostrawy do Raciborza.
Pierwszy mający jechać bezpośrednio pociąg zajechał zaledwie do Bogumina. Pasażerowie usłyszeli komunikat, o konieczności przesiadki do czeskiego składu.
- Po prostu zdębieliśmy. A przecież miała to być jedna z większych niespodzianek dla pasażerów. Zacieraliśmy ręce, bo w końcu właśnie na słynną ostrawską ulicę Stodolni od lat ciągną tłumy młodych Polaków, chcących urozmaicić sobie weekend - mówi Jan Kuś, pasażer z Rybnika.
Czesi uważają, że nasze pociągi nie nadają się do współpracy z ich systemem kontroli ruchu.
- Mają podobno jakieś zastrzeżenia techniczne, ale najdziwniejsze jest to, że my sami nie orientujemy się, o co tak naprawdę chodzi. Przyszło pismo w języku czeskim, ale trzeba je najpierw oddać do tłumacza - nie kryje zdziwienia Jerzy Faltyński, naczelnik przewozów i gospodarki taborem Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych w Katowicach. Jeszcze tydzień przed uruchomieniem linii do Ostrawy byliśmy na spotkaniu z Czechami i nie mieli żadnych zastrzeżeń. Tym bardziej dziwi więc nagła decyzja o zatrzymaniu naszego taboru. Bez podpisania z nimi stosownej umowy, w której czarno na białym będą określone parametry techniczne, na razie nie ma mowy o wznowieniu kursów- dodaje.
- Wszystko zostało więc po staremu. Pociąg dojeżdża do Bogumina, a tam pasażerowie przesiadają się do taboru czeskiego i nie ponoszą z tego tytułu żadnych dodatkowych opłat. Jedynym problemem jest po prostu tylko ta przesiadka - tłumaczy naczelnik Faltyński. 8 stycznia do Czech pojedzie inny polski skład, który będzie dokładnie skontrolowany przez naszych sąsiadów. Mamy nadzieję, że pomyślnie przejdzie weryfikację - dodaje.

Zobacz całość »



Dni odlotowych cen w British Airways

Zobacz całość »
Od 4 stycznia 2007 brytyjskie linie lotnicze British Airways startują z cenową promocją biletów lotniczych.
Promocyjna akcja nosi hasło "Dni odlotowych cen". Obejmuje ona połączenia z 39 miastami w 14 krajach. Trwać będzie do 11 stycznia 2007 roku. Akcja promowana i reklamowana jest głównie w Internecie.
W czasie trwania promocji będzie można wykupić bilety na połączenia między 28 kwietnia a 15 czerwca 2007 do 10 miejsc w Australii i Nowej Zelandii. Wyloty do pozostałych 29 miast będą możliwe od 6 stycznia do 15 czerwca. Czas pobytu może być od kilku dni do roku.
Szczegółowe informacje na stronie www.ba.com.

Zobacz całość »



Muzeum Ikon w Supraślu wzbogacone o multimedialną ekspozycję

Zobacz całość »
Muzeum Ikon w Supraślu (podlaskie) ma zostać ponownie otwarte pod koniec stycznia, z nowym wyposażeniem multimedialnym i stałą ekspozycją.
- Na razie obiekt jest zamknięty dla zwiedzających - poinformował PAP Andrzej Lechowski, dyrektor Muzeum Podlaskiego w Białymstoku, którego filią jest supraska placówka.
Muzeum w Supraślu jest jedną z największych placówek tego typu w Polsce. Znajduje się ono na terenie ponad pięćsetletniego prawosławnego klasztoru. Jego oficjalne otwarcie nastąpiło na początku października 2006 roku, jednak jeszcze bez ekspozycji multimedialnej.
W czasie prac nad ekspozycją trzeba było zamknąć placówkę dla zwiedzających.
- Dziennie muzeum odwiedzało po kilkaset osób - mówi dyrektor Lechowski. -Ostateczna wersja ekspozycji, z wykorzystaniem m.in. światła i dźwięku, będzie gotowa za 3-4 tygodnie. Jej koszt to ok. 1,5 mln zł - dodaje.
W muzeum znajduje się około 1200 ikon. Najstarsze z nich pochodzą z przełomu XVII i XVIII wieku. W skład stałej ekspozycji wchodzi 300 ikon, cerkiewne przedmioty sakralne oraz unikalne XVI-wieczne freski supraskie. W planach Muzeum jest prowadzenie konserwacji ikon, warsztatów edukacyjnych i archiwizacja zabytków kultury cerkiewnej.
Chęć stworzenia Muzeum Ikon w Supraślu powstała w 1998 roku, a pieniądze na tę inwestycję pochodzą przede wszystkim z kontraktu dla woj. podlaskiego, budżetu samorządu województwa oraz od ministra kultury.

Zobacz całość »



Konkurs na "Turystyczną Pamiątkę z Regionu"

Zobacz całość »
Ruszyła kolejna edycja konkursu na "Turystyczną Pamiątkę z Regionu", którego celem jest popularyzacja i wyróżnienie najbardziej atrakcyjnych i skutecznych marketingowo pamiątek symbolizujących regiony turystyczne Polski.
Do konkursu można zgłosić m.in. wyroby symbolizujące region, miejscowość lub lokalną tradycję, artystyczne dzieła z lokalnym motywem, wytwory sztuki kulinarnej i regionalne przysmaki o unikalnej recepturze.
Oferta konkursu skierowana jest do samorządów terytorialnych i gospodarczych, instytucji i organizatorów przedsięwzięć, stowarzyszeń i fundacji, środków masowego komunikowania oraz wszystkich innych zainteresowanych tworzeniem turystycznych pamiątek z regionu.
Pamiątki zgłoszone do konkursu mogą być aktualnie oferowane turystom bądź ich projekty.
Zgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane będą do 10 stycznia 2007 roku. Informacje szczegółowe na http://www.pot.gov.pl/doc/regulamin-pamiatka2006.doc

Zobacz całość »



::: 2007-01-05 :::


Czego pragną biura turystyczne?

Zobacz całość »
Ministerstwo Gospodarki zamierza znowelizować ustawę o usługach turystycznych. Przedstawiciele branży sądzą, że jej przepisy nie chronią w dostateczny sposób interesów klientów oraz firm.
Departament Turystyki przeprowadził ankietę, która miała pokazać, czego oczekują przedstawiciele branży. Okazało się, że największe oczekiwania wiążą się ze zmianą systemu zabezpieczeń.
Obecnie 2687 firm, które prowadzi w Polsce działalność turystyczną wykupiło polisę ubezpieczeniową na rzecz klienta. Pozostali mają gwarancje bankowe lub ubezpieczeniowe. Właśnie z tych zabezpieczeń pokrywane są szkody spowodowane przez firmy, które bankrutują. Jednak jest to zbyt mało. Bogumiła Wardzińska, dyrektor Biura Analiz i Rozwoju Produktu w firmie ubezpieczeniowej Signal Iduna zaznacza - Proponujemy utworzenie rezerwowego funduszu gwarancyjnego, do którego przedsiębiorcy wpłacaliby składki. Pieniądze z funduszu byłyby wypłacane tylko w jednym przypadku: gdy środki z polis albo gwarancji nie starczyłyby na pokrycie szkód wyrządzonych przez biura.
Fundusze gwarancyjne funkcjonują już między innymi we Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii. Firmy, które wpłacają do nich składki, biorą na siebie część ryzyka za działalność innych spółek, dlatego też spadły ceny polis.
Natomiast w Polsce w ciągu ostatnich kilku lat podrożały one o kilkaset procent. Miało to związek z bankructwem wielu biur podróży, których koszty upadłości musieli ponieść ubezpieczyciele. Wysokie ceny polis powodują jednocześnie wyższe ceny usług. Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki podkreśla - Tak wcale nie musi być. Dzięki dodatkowemu zabezpieczenia koszty ubezpieczenia byłyby niższe. A wpłaty na fundusz nie muszą być wysokie, np. 1 euro od klienta. Przy 500 tys. wyjeżdżających na zagraniczne wakacje kwota byłaby już całkiem spora.
Michał Kossakowski z Departamentu Turystyki resortu gospodarki przyznał - Wyniki ankiety nie oznaczają, że propozycje firm zostaną wprowadzone. Ale to ważne narzędzie, które pozwoliło rozeznać się w potrzebach środowiska.
Propozycje zmian w ustawie o usługach turystycznych mają być gotowe w pierwszym półroczu 2007 roku.
W ankiecie, przedsiębiorcy podkreślali też brak kontroli skutków odpowiedzialności firm za ich ewentualne bankructwo. Regina Domurad z Federacji Konsumentów zaznacza - Jeśli ubezpieczenie nie wystarcza na odszkodowania, wpłacone przez klientów pieniądze przepadają. Właśnie taka sytuacja miała miejsce w przypadku klientów Open Travel Group.
Aby chronić klientów przed utratą pieniędzy można jedynie jeszcze podnieść składki ubezpieczeniowe. Jednak firmy się na to nie godzą. Z powodu zbyt wysokich kosztów zabezpieczeń, w 2006 roku aż 187 przedsiębiorstw przestało świadczyć swoje usługi turystyczne.
W ankiecie proponowano, aby zabezpieczeniami obarczyć też biura agencyjne, które tylko sprzedają wycieczki. Jan Bączek z Rady Krajowych Izb Turystyki w Polsce uważa - Wprowadzenie takiej odpowiedzialności, wzorem kilku innych państw, być może uruchomiłoby dodatkowy proces eliminowania organizatorów słabych, nierzetelnych, gdyż agent nie chciałby ryzykować. Jednak znalazło się dużo przeciwników takiego rozwiązania. Ryszard Nowak, właściciel biura podróży Promed z Gorlic, które jest organizatorem podróży oraz agentem podkreśla - Agent nie ma najmniejszego wpływu na niewykonanie umowy przez organizatora. Ponadto ze skromnej prowizji nie byłby w stanie zabezpieczyć ewentualnych roszczeń klienta. Podobnego zdania jest Piotr Zawistowski, prezes Triady - Uważam, że agent nie powinien ponosić kosztów ubezpieczenia, gdyż działa w imieniu i na rzecz organizatora. Jednocześnie przyznaje, że koszty ubezpieczenia są dużym obciążeniem dla firm, podczas gdy towarzystwa ubezpieczeniowe żądają coraz więcej za polisy.
Dużym problemem dla biur podróży, który poruszany był w ankiecie jest szara strefa. Usługi świadczą w niej między innymi nauczyciele, księża, stowarzyszenia, piloci, a także kierowcy, którzy nie zatrudniają licencjonowanych przewodników, ani nie ubezpieczają grup. Piotr Hanusek, wiceprezes Almaturu-Katowice wyznaje - Szara strefa organizatorów wycieczek to dla nas duża konkurencja. Takie podmioty nie płacą podatków, nie wykupują polis i mogą dzięki temu zaproponować niższe ceny.
W ankiecie wzięło udział 68 podmiotów branży turystycznej. Największą grupę badanych (42%) stanowili organizatorzy wycieczek oraz pośrednicy. Wśród pozostałych znaleźli się: hotelarze, piloci wycieczek, a także organizacje zrzeszające podmioty działające w turystyce.

Zobacz całość »



Boeing 737 wciąż nie odnaleziony

Zobacz całość »
Trwają poszukiwania Boeinga 737 relacji Surabaji (Jawa) - Manado (Sulawesi), który zaginął w poniedziałek. USA i Singapur przyłączyły się do poszukiwania samolotu.
We wtorek podano błędną informacje, iż samolot odnaleziono i zostało ocalonych 12 osób. W czwartek poszukiwania jednak wznowiono z użyciem samolotów, jednostek pływających oraz żołnierzy.
Akcja ratunkowa jest bardzo trunda, ponieważ panują złe warunki. Podczas akcji jeden z indonezyjskim samolotów wojskowych biorących udział w akcji musiał awaryjnie lądować. Służby ratownicze działają na obszarze górskim w rejonie miejscowości Majene na Sulawesi.
Obszar, na którym być może leży wrak samolotu to rejon, na którym znajduje się dżungla, teren ten jest słabo zaludniony - przekazał agencji Associated Press, Laurencje Benn - przedstawiciel Ośrodka Lotnictwa Cywilnego w Londynie
Centrum kryzysowe znajduje się w Makasar, część osób twierdzi, że samolot mógł prawodopodnie spaść do morza. Rodziny zaginionych tracą cierpliwośc i domagają się informacji.
Wśród 112 osób znajdujących się na pokładzie samolotu 96 osób to pasażerowie reszta to załoga samolotu. Wg amerykańskiego dziennika jednym z pasażerów prawdopodobnie był amerykański biznesmen Scott Jackson, który podróżował wraz z córkami.

Zobacz całość »



Zakaz zaniżania VAT-u przy sprzedaży piwa?

Zobacz całość »
-Właściciel restauracji, który manipuluje cenami, aby zaoszczędzić na VAT, łamie przepisy i naraża się na sankcje - powiedzial Minister Finansów.
Sprzedawcy, aby zarobić do produktu kupowanego najczęściej np. piwa dodaje gratis orzeszki. Klient jest zadowolony, bo otrzymał orzeszki za darmo, jednak to fikcja, bo na paragonie widać iż dodatek jest droższy od dania głównego. Sprzedawca oszczędza na VAT zmniejszając cenę piwa ( 22% VAT), a zwiększając cenę orzeszków (7% VAT).
- Informacja o występowaniu powyższych nieprawidłowości w lokalach gastronomicznych została przekazana do pionu kontroli, do wykorzystania w przeprowadzanych kontrolach skarbowych - pisze minister finansów.
Takie postępowanie narusza m.in ustawę o cenach oraz rozporządzenie wykonawcze ministra finansów z 10 czerwca 2002 r. Cennik powinien zawierać wszystkie informacje dotyczące ceny towaru. Sprzedawca może zostać ukarany kara w wysokości od 1000 do 5000 euro.
- Praktyki niektórych pubów i lokali gastronomicznych polegające na zmniejszaniu ceny zamówionego przez klienta piwa i zwiększaniu ceny dołączonych przez sprzedawcę orzeszków (niezamówionych przez klienta) są nieprawidłowe i powodują zaniżenie zobowiązania z tytułu podatku- dodaje minister.
Zaniżanie VAT-u za piwo jest jednak problemem tylko dla ministerstwa. Klientom bowiem nie robi różnicy, czy kupuję piwo, czy piwo i orzeszki, czy orzeszki i piwo. Dla nich liczy się przecież tylko cena finalna, bo tak naprawdę koszty VAT-u od piwa i orzeszków ponoszą właśnie oni.

Zobacz całość »



Czy tym razem LOT ma szanse na prezesa profesjonalnistę?

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT mają mieć nowego prezesa, który ma być wybrany 9 stycznia 2007 roku. O stanowisko to ubiega się 11 chętnych, wśród których jest Marek Dembski, obecny p.o. szefa LOT.
Według nieoficjalnych informacji ma on duże szanse na objęcie stanowiska prezesa LOT-u. Do jego kandydatury przychylnie nastawiony jest Skarb Państwa i Ministerstwo Transportu.
Tuż obok Dębskiego duże szanse ma Wiesław Bachorski, który aktualnie jest pilotem LOT. W latach 1998-2003 pełnił funkcję wiceprezesa zarządu i był członkiem rady nadzorczej.
Wśród kandydatów są także osoby niezwiązane z branżą lotniczą. Chęć kandydowania można było zgłaszać do 15 grudnia. Obecnie do dalszego etapu doszło dziewięciu kandydatów, dwóch zostało wyeliminowanych za popełnione błędy formalne.
Wstępne przesłuchania, po których może zostać wyłoniony prezes mają się odbyć 9 stycznia.
Poprzednim prezesem LOT-u był Krzysztof Kapis, który pełnił tę funkcję przez 6 miesięcy, po czym został odwołany, najprawdopodobniej za brak strategii.

Zobacz całość »



Lotnisko w Pyrzowicach: 1,46 miliona pasażerów w 2006 roku

Zobacz całość »
- Blisko milion czterysta sześćdziesiąt tysięcy pasażerów skorzystało w ubiegłym roku z usług Międzynarodowego Portu Lotniczego "Katowice" w Pyrzowicach. To blisko o jedną trzecią więcej niż w roku 2005 i nieznacznie więcej niż przewidywał plan - podało Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze.
Jak wynika z danych GTL w 2006 roku katowicki port obsłużył 1,458 milionów pasażerów. Odnotowano 15% wzrost w porównaniu z rokiem ubiegłym tylko z samych połączeń czarterowych. Zostało także otwartych sześć nowych regularnych połączeń m.in do Edynburga, Paryża i Monachium, a także trzy kierunki czarterowe.
Port obsługiwały linie Wizz Air, Centralwings, Lufthansa, Air France, LOT oraz 24 linie czarterowe. 62% pasażerów podróżowało tanimi liniami lotniczymi. 55% pasażerów latało liniami Wizz Air, na kolejnych pozycjach są loty czarterowe, Lufthansa, Centralwings, PLL LOT i Air France.
Dynamiczny wzrost podróżnych na lotnisku w Pyrzowicach spowodował rozbudowę terminalu pasażerskiego, który ma być oddany do użytku 30 kwietnia 2007 roku. Jego powierzchnia ma być trzykrotnie większa od obecnego terminalu.
Po rozbudowie lotniska będzie można odprawiać 3,6 miliona osób rocznie, a w ciągu godziny około 1,6 tysiąca podróżnych.
Na terenie lotniska ma także powstać trzygwiazdkowy hotel, biura i punkty handlowo-usługowe.

Zobacz całość »



Odnowiono Muzeum Lubuskie im. Jana Dekerta w Gorzowie

Zobacz całość »
Zakończona została odnowa Muzeum Lubuskiego im. Jana Dekerta w gorzowskiej wilii Schroedera. Wnętrza zostały odnowione na styl biedermeier. Remont wyniósł 200 tysięcy złotych które pochodzą z programu operacyjnego "Mecenat 2006" Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Odnowione zostały m.in. sztukaterie, sufity, okna i posadzki, pomalowano ściany, zakupiono stylowe krzesła do Salonu Muzycznego.
Stała wystawa malarstwa polskiego została utworzona w salach na parterze i zatytułowano ją Sala Malarstwa Polskiego. Konserwacji zostały poddane także niektóre obrazy.
Na wystawie prezentowane są obrazy polskich artystów pochodzące z okresu od drugiej połowy XVIII do pierwszej połowy XX wieku. Prezentacja ma zapowiadać przyszłą Galerię Malarstwa Polskiego.
W skład ekspozycji wchodzi 14 dzieł 12 polskich malarzy, między innymi XVIII- wiecznego artysty Szymona Czechowicza.
Dodatkiem do prezentacji jest Sala Henryka Rodakowskiego, w której widnieje teka jedenastu akwarel "Album Pałahickie", namalowana w latach 1867-1868.
Muzeum mieści się w Gorzowie w dawnej willi Gustawa Schroedera, miejscowego fabrykanta.

Zobacz całość »



Trwa budowa stoku narciarskiego w Złotych Horach

Zobacz całość »
Trwa budowa stoku narciarskiego w Złotych Horach, która rozpoczęła się wiosną 2006 roku. Obecnie widoczne są fundamenty pod przęsła wyciągu. Rozpoczyna się także budowa sztucznego oświetlenia i rurociągów doprowadzających wodę do armatek śnieżnych.
- Chcemy skończyć I etap kolejki do grudnia aby w styczniu przyszłego roku ośrodek przyjął pierwszych narciarzy. Czy zdążymy, to zależy też od pogody w listopadzie i grudniu - mówi ostrożnie starosta miasta Milan Rac.
Drugi etap budowy ma zająć dwa lata, a prace wyniosą 125 milionow koron. Część środków finansowana jest z programu operacyjnego UE a także z czeskiego ministerstwa rozwoju regionalnego. Pozostała kwota pochodzi od właściciela ośrodka wypoczynkowego Bohema w Zlatych Horach.
Kolejka ma mieć długość 1200 metrów, a jej dolna stacja znajduje się za budynami Bohemy.Górna stacja znajdować się będzie w pobliżu ruin średniowiecznego zamczyska Edelstain. Narciarze będą mogli wjechać na szczyt Zamkowego Wierchu, 230 metrów nad dolną stacją.
Budowa drugiego etapu kolejki da możliwość zjechania z Zamkowego Wierchu w jar pod Przecznym Wierchem, a stąd bedzie możliwość dotarcia na Grzebień (szczyt Przecznego Wierchu ,960 metrów nad poziomem morza).

Zobacz całość »



W wypadku autobusu koło Heathrow ucierpiało 9 Polaków

Zobacz całość »
Polak, który został najciężej ranny w środowym wypadku piętrowego autobusu w pobliżu londyńskiego lotniska Heathrow, odzyskał przytomność - podał do informacji konsul generalny RP w Londynie Janusz Wach. W wypadku dwie osoby poniosły śmierć, ponad 40 zostało rannych, w tych dziewięć poważnie.
Media podały, iż po wypadku hospitalizowano dziewięcioro Polaków. Czworo z nich zwolniono do domu od razu po opatrzeniu lekkich obrażeń. Czwórka ciężej rannych znajduje się w szpitalu w Hillingdon. Jedna z rannych kobiet straciła rękę, inna ma złamaną miednicę. Ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Najciężej ranny Polak jest w szpitalu w Chertsey. Jego stan określano jako krytyczny. Odzyskał jednak przytomność. tomność. Teraz Polak poddawany jest specjalistycznym badaniom i prawdopodobnie czeka go operacja głowy.
Do wypadku autokaru linii National Express, kursującego na tracie Londyn - Aberdeen (Szkocja) podróżującego z 67 pasażerami i dwójką kierowców, doszło na autostradzie M4. Pojazd przewrócił się. Na razie policja szacuje, iż przyczyną wypadku była nadmierna prędkość autobusu. Zatrzymano więc kierowce i postawiono mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W wypadku nie uczestniczył żaden inny pojazd.
Zgodnie z informacjami podawanymi przez rzeczniczka National Express autokar posiadał wszystkie licencje i był w eksploatacji od października ubiegłego roku.
Po wypadku władze firmy wycofały w celu gruntownego przeglądu technicznego cały tabor 12 piętrowych autobusów.

Zobacz całość »



Loty aktulnie w promocji

Zobacz całość »
Obecnie przewoźnicy oferują promocyjne bilety na następujące trasy:
W British Airways tylko do czwartku dni odlotowych cen - 5 kontynentów, 14 krajów, 39 miast, w tym m.in.:
> Los Angeles od 850 zł,
> Chicago od 870 zł,
> Boston, Filadelfia i Waszyngton od 890 zł.
Rozpoczęcie podróży z Warszawy lub Krakowa do 15 czerwca
Nowy Rok z liniami Swiss:
> od 810 zł Nowy Jork,
> 890 zł - Boston, Chicago i Miami,
> 990 zł - Dubaj i Tel Awiw
Wyloty między 5 stycznia a 31 marca, cała podróż musi się zakończyć do 30 kwietnia,
SnBrussels sprzedaje bilety:
> do Brukseli od 256 zł w jedną stronę, z opłatami lotniskowymi,
Kto chce polecić z Lufthansą za bilet zapłaci:
> do Amsterdamu od 9 zł,
> Nicea od 39 zł,
> Istambuł - 159 zł,
> Madryt - 199 zł,
> Sofia - 169 zł,
> do Dublina i Londynu 229 zł - tyle kosztuje najtańszy bilet,
> Genewa, Mediolan, Paryż, Rzym od 299 zł,
> Kair, Dubaj i Tel Awiw od 999 zł
Rozpoczęcie podróży od 5 stycznia do 24 marca, ceny bez opłat lotniskowych. Wyloty do 13 stycznia.
W SAS Helsinki już od 320 zł za połączenie w jedną stronę.

Zobacz całość »



Polska coraz mniej atrakcyjna dla Czechów

Zobacz całość »
W lutym POT zaprezentuje na międzynarodowych targach turystycznych w Pradze ofertę Polski, zachęcając czeskich turystów do odwiedzenia naszego kraju.
Targi rozpoczną się 15 a zakończą 18 lutego 2007 r. Impreza adresowana jest do lokalnych firm turystycznych i do klientów indywidualnych.
Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w ciągu trzech kwartałów 2006 r. liczba turystów przyjeżdżających z Czech spadła o 11 %.
Turyści z Czech najchętniej odwiedzają w Polsce: Małopolskę, Pomorze, Warmię i Mazury oraz Podlasie. Dużą popularnością cieszą się miasta takie jak: Warszawa, Kraków, Katowice, Wrocław oraz Łódź.
Ponad połowa odwiedzających nasz kraj turystów z Czech nocuje w hotelach, motelach oraz pensjonatach. Po Polsce podróżują przede wszystkim indywidualnie. Grupy zorganizowane stanowią niecały 1 % turystów. Z szacunków POT wynika, że w 2005 r. Polskę odwiedziło 7 mln 855 tys. Czechów, z których 184 tys. przyjechało w celach turystycznych.

Zobacz całość »



Próba kapsuły Goddartd zakończona powiedzeniem - wycieczki w kosmos coraz bardziej rzeczywiste

Zobacz całość »
Test prototypowego pojazdu, mającego w przyszłości umożliwić turystyczne podróże w kosmos zakończył się powodzeniem. Informacje takie przekazała Amerykańska firma Blue Origin.
Próba kapsuły Goddartd miała miejsce w listopadzie 2006 roku i zakończyła się powodzeniem. Test został zarejestrowany na wideo i pokazuje pojazd na czterech nogach, pod którymi widać kłęby dymu. Maszyna osiągnęła wysokość 90 metrów i unosiła się w górę przez 10 sekund. Brak jest informacji o pasażerach na pokładzie kapsuły.
Blue Origin powstała 7 lat temu. Jej twórcą jest amerykański miliarder Jaffa Bezos. Planuje on obniżenie kosztów lotów kosmicznych, aby umożliwić tysiącom ludzi podróż na okołoziemską orbitę.
Niektóre firmy planują już wycieczki w kosmos na lata 2009-2010.

Zobacz całość »



::: 2007-01-07 :::


Pyrzowice mogły pożegnać się z dotacją - kto zawinił?

Zobacz całość »
Gdyby nie interwencja wojewody śląskiego rządowe dotacje na budowę nowego terminalu w Pyrzowiach mogły przepaść. Pyrzowicki terminal ma zostać oddany do użytku końcem kwietnia i niewiele brakowało aby tak się nie stało. Powodem tego były problemy z wydaniem rządowej dotacji przekazanej na ten cel Górnośląskiemu Towarzystwu Lotniczemu S.A.
Według Gazety Wyborczej do końca ubiegłego roku nie wydano nawet 8 mln 800 tysięcy z dotacji opiewającej na 17 mln złotych. Kwota ta miała być przeznaczona na wyposażenie przejścia granicznego na lotnisku oraz zakupu nowych urządzeń do kontroli bagażu. Według procedur ogłoszono przetarg jednak nie wyłoniono oferenta, który mógłby zmieścić się w przewidzianej kwocie tak więc postępowanie unieważniono. Spowodowało to groźbę konieczności zwrócenia otrzymanej dotacji. Tak się jednak nie stanie dzięki wojewodzie, który wystosował prośbę o przedłużenie wyznaczonego poprzednio terminu. Prośbę rząd rozpatrzył pozytywnie i władze lotniska mają czas do czerwca.
Jednak nie są to pierwsze problemy ze środkami na rozbudowę terminalu w Pyrzowicach. Jesienią ubiegłego roku już sygnalizowano, że czas na rozparcelowanie dotacji jest niewystarczający. Powodem tego jest niewątpliwie fakt, że fundusze trafiły do Katowic wyjątkowo późno. Już wówczas wojewoda powołał zespół prawników, którzy mieli za zadanie rozwiązanie tego problemu. Dzięki temu GTL mógł wydać część fundusz "z wolnej ręki" przy pominięciu postępowania przetargowego.
Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze zapewnia, że mimo przeciwności terminal ruszy wiosną tego roku, jednak wojewoda jest bardziej ostrożny w takich zapewnieniach. Urząd wojewódzki zadba, aby dotacja była wydawana racjonalnie. Dotychczasowe poczynania w tej materii już sprawdził NIK, który nie wykazał nieprawidłowości.

Zobacz całość »



Wypadek autokaru w Niemczech: pasażer i kierowca nie żyje

Zobacz całość »
W nocy z piątku na sobotę na autostradzie A2 z Berlina do Hanoweru miał miejsce tragiczny wypadek, w którym zginęło dwóch obywateli polskich. Czterdziestodwuletni zmiennik kierowcy oraz sześćdziesięciu cztero letni pasażer zginęli na miejscu. Pasażerowie, którzy odnieśli mniejsze obrażenia otrzymali natychmiast pomoc od niemieckich służb medycznych po czym mogli kontynuować podróż. 62-u letnia kobieta, która odniosła cięższe obrażenia przebywa w szpitalu w Magdeburgu.
Autokar należał do niemieckiej firmy przewozowej i przewoził 48 pasażerów na trasie Gdańsk-Stuttgart. Według informacji miejscowej policji wypadek miał miejsce około godziny drugiej w nocy pomiędzy miejscowościami Ziesar a Wollin. Autokar najprawdopodobniej zjechał nagle na prawe pobocze i przewrócił się - nie miała tu miejsca kolizja z innym pojazdem. Przyczyny wypadku są w dalszym ciągu nieznane. Ich ustaleniem zajmuje się niemiecka policja.

Zobacz całość »



Ile nowych polskich lotnisk ma szansę zaistnieć na rynku?

Zobacz całość »
Według programu rozwoju lotnisk opracowanego przez Ministerstwo Transportu na terenie naszego kraju jest miejsce na kilka nowych lotnisk obsługujących ruch międzynarodowy i krajowy - pisze Rzeczpospolita. Program przewiduje możliwość powstania trzech międzynarodowych portów lotniczych na Mazowszu, we wschodniej części kraju jest miejsce na nawet trzy takie porty natomiast na Pomorzu i w świętokrzyskim według programu ministerstwa mogą powstać porty obsługujące połączenia krajowe. Program po przyjęciu przez Radę Ministrów ma obowiązywać władze samorządowe. To właśnie lokalne władze będą miały za zadanie wskazać grunty, które będą odpowiednie pod budowę lotnisk. Jeśli jednak wskazane przez nie obszary nie będą spełniały odpowiednich norm Urząd Lotnictwa Cywilnego może nie wyrazić zgody na budowę.
Dokument, do którego dotarła Rzeczpospolita mówi, że w przeciągu najbliższych kilku lat może powstać nawet nowe porty lotnicze w warmińsko-mazurskim, lubelskim i podlaskim. Tamtejsze tereny wykazują najpilniejszą potrzebą, jednak Ministerstwo Transportu zapewnia, że będzie popierać każdą inicjatywę powstania lokalnych portów, które będą obsługiwać ruch krajowy. Przy założeniu, że zostanie wykorzystana już istniejąca infrastruktura niewykorzystanych lotnisk wojskowych bądź sportowych. Jeśli chodzi o budowę od podstaw to będzie to decyzja ostateczna.
723 mln euro to suma o jaką będą mogły zawalczyć porty lotnicze na rozbudowę infrastruktury. Powinno to pomóc przede wszystkim w rozbudowaniu bezpośrednich połączeń pomiędzy lotniskami, a aglomeracjami miejskimi. Dla przykładu jedynie podkrakowskie Balice mają bezpośrednie połączenie kolejowe z centrum miasta.
Nowo powstałe lotniska mają działać wspólnie, te znajdujące się w tym samym regionie powinny by zarządzane przez jedną spółkę. Taki właśnie system lotnisk popierają władze. Pierwszy taki system już powstaje na Pomorzu, mianowicie w połowie ubiegłego roku spółka zarządzająca portem gdańskim zawarła umowę o zarządzaniu gdyńskim portem wojskowym na Oksywiu. W świetle obecnych planów ma jak najszybciej ruszyć port lotniczy w Modlinie, które w połączeniu z lotniskami w Mińsku Mazowieckim oraz Sochaczewem no i oczywiście Okęciem w roku 2020 powinno obsłużyć nawet 20 mln. pasażerów rocznie!

Zobacz całość »



Region świętokrzyski będzie miał 75 nowych osobowych pociągów

Zobacz całość »
75 pociągów osobowych zostanie zakupionych przez kolej za środki przekazane z samorządu regionu świętokrzyskiego. Jest to kwota 11,25 milionów złotych - zgodna z umową między PKP Przewozy Regionalne i województwem świętokrzyskim o organizowaniu i dotowaniu regionalnych przewozów pasażerskich w latach 2007-2009.
- Region świętokrzyski jako drugi w kraju - po Małopolsce - zagwarantował swoim mieszkańcom stabilne przewozy kolejowe - mówi Adam Jarubas, marszałek świętokrzyski.
- Obowiązujący od 10 grudnia rozkład jazdy pociągów został w Świętokrzyskiem "optymalnie" dopasowany do potrzeb pasażerów; uwzględnia bowiem zarówno możliwości finansowe samorządu jak i parametry techniczne infrastruktury przewoźnika- dodaje prezes PKP Przewozy Regionalne Jan Tereszczuk.
Nowy rozkład jazdy zawiera dwa dodatkowe pociągi regionalne, które jeździć będą na trasach Skarżysko-Kamienna - Ostrowiec Świętokrzyski, Kielce - Skarżysko-Kamienna i Kielce - Kraków.

Zobacz całość »



Zimowy Festiwal Lodu i Śniegu w Harbinie

Zobacz całość »
W zimowej stolicy Chin - Harbinie został otworty największy zespół rzeźb i budowli wykutych w lodzie.
Do powstania lodowego miasteczka potrzebnych było 5000 metrów sześciennych lodu i 100 000 śniegu. Stworzono finalnie 2000 rzeźb i budynków, z których niektóre są kopiami budowli chińskich w skali 1:1.
W Harbinie w sezonie zimowym temperatura spada do -40 stopni Celsjusza i pomimo takiego mrozu znajduje się dużo chętnych turystów odwiedzających miasto właśnie podczas Zimowego Festiwalu Lodu i Śniegu.
Harbin jest znana także z hodowli tygrysów i pierwszego w Chinach browaru, którego twórcami są Polacy.

Zobacz całość »



5 lutego rusza szósta edycja programu "Latam z Katowic"

Zobacz całość »
Z dniem 1 stycznia 2007 rozpoczęła się szósta edycja programu "Latam z Katowic". Jest on skierowany do osób podróżujących lotami czarterowymi na wypoczynek a także dla osób latających rejsami regularnymi linii lotniczych PLL LOT, Lufthansa, Air France/Brit Air, Wizz Air, Centralwings.
W pakiecie zniżek znajduje się:
● 15% zniżka na parking ( od 2 do 7 dni)
● 50% zniżka na parking (powyżej 7 dni),
● 10% zniżka do restauracji MPL Katowice,
● 10% zniżka na korzystanie z pokoi gościnnych GTL-Service,
● 10% zniżka do kawiarni Cafe Bistro,
● 10% zniżka do kawiarni VOYAGE Cafe,
● 5% zniżka na zakupy w sklepie "Baltona" w strefie wolnocłowej,
● 5% zniżka na zakupy w sklepie "Keraniss" w strefie wolnocłowej,
● 5% zniżka do baru szybkiej obsługi w strefie wolnocłowej,
● 5% zniżka do punktu aptecznego,
● 10% zniżki na wynajem samochodów w wypożyczalni Armada GTL-Service.
Patronat nad 6 edycją programu mają : Śląska Organizacja Turystyczna i Polska Izba Turystyki - Oddział Śląsk, a patronat medialny: Polskie Radio Katowice, Dziennik Zachodni, miesięcznik Voyage oraz portale internetowe www.naszemiasto.pl i pasazer.com.
W tegorocznej edycji programu "Latam z Katowic" uczestnicy konkurować będą ze sobą w kategoriach: Touroperator Roku Lato 2007,Touroperator Roku Zima 2007,Touroperator Debiutant Roku 2007,Touroperator Nowego Kierunku, Najpopularniejszy Touroperator Roku (wybierany przez podróżnych).
Przewoźnicy lotniczy zostaną wyłonieni w następujących kategoriach: Przewoźnik Sieciowy, Przewoźnik Niskokosztowy, Krajowy Przewoźnik Czarterowy, Zagraniczny Przewoźnik Czarterowy.
Biura Własne Touroperatora, w tej kategorii zostaną wyłonione trzy biura, mające największą ilość sprzedanych imprez organizowanych przez siebie z wylotem z MPL Katowice w 2007 roku. Również w kategorii Biur Agencyjnych zostaną wybrane trzy biura, które w roku 2007 miały w sumie największą liczbę sprzedanych imprez organizowanych z wylotem z MPL Katowice przez touroperatorów, z którymi biuro to miało podpisaną umowę agencyjną. W kategorii Biura Agencyjne, które posiadają akredytację IATA także zostaną wyłonione trzy najlepsze biura.

Zobacz całość »



Unity Line: rejsy do Trelleborga na dwóch nowych promach

Zobacz całość »
Dwa nowe promy Unity Line od 5 lutego rozpoczną rejsy do Trelleborga. Będzie to konkurencja dla promów Scandlines i TT-Line, które wypływają z niemieckich portów.
Trasa ze Świnoujścia do południowej Szwecji od kilku lat cieszy się bardzo dużą popularnością. Promy Unity Line w roku 2005 przewiozły na niej 124 tysiące ciężarówek, a rok później już 142 tysiące. Aktualnie na trasie tej pływa 6 polskich promów. Są to Polonia i Gryf (Polska Żegluga Morska), Jan Śniadecki, Mikołaj Kopernik, Galileusz (Euroafrik) i Wawel (Polska Żegluga Bałtycka).
- Od 5 lutego promy Gryf i Galileusz rozpoczynają regularne kursy do Trelleborga - mówi Piotr Waszczenko, prezes Unity Line. - Umowa z portem w Skanii jest podpisana, rozkład rejsów ustalony.
- Przeniesienie tych dwóch jednostek do Trelleborga to odpowiedź na potrzeby rynku - komentuje Paweł Porzycki, prezes Euroafriki, właściciela Galileusza. - To szybko rozwijający się port. Powstaje tam centrum dystrybucji ładunków w południowej Szwecji. Budowane są nowe bazy logistyczne.
Jak pisze "Gazeta Wyborcza" trasa Świnoujście - Trelleborg pokonywana będzie przez polskie promy w tym samym czasie co do Ystad, czyli 7-8 godzin. Bilety będą w takiej samej cenie, a głównym plusem nowej trasy będzie mniejsza odległość do Malmoe i Kopenhagi.
Polskie promy Gryf i Galileusz w Trelleborg będą konkurencją dla niemieckich portów w Sassnitz (płynie 3,5 godz.), Rostocku (5 godz.) i Travemünde (7 godz.).
- Nasza oferta skierowana jest dla tych, którzy korzystać chcą z połączeń Polski ze Szwecją oraz tranzytem z południowej Europy: Czech, Słowacji, Austrii - mówi Porzycki.
Właściciel Unity Line w planach ma zbudowanie w ciągu trzech lat promu w Szczecińskiej Stoczni Nowej, który będzie miał ponad 200 metrów. Rejsy do Trelleborga są więc dla niego ważnym krokiem w przyszłość.
- Dla kierowców ciężarówek z południa Europy korzystniej będzie jechać przez Polskę, bo nie płacą za przejazd drogami do Świnoujścia - dodaje Waszczenko.

Zobacz całość »



O co klienci pytają organizatora ferii zimowych?

Zobacz całość »
Organizatorzy wyjazdów zimowych powinni przede wszystkim udostępnić klientom szczegółowy program pobytu. Powinien on zawierać ilość godzin jazdy na nartach lub snowboardzie oraz informacje o obecności instruktorów. Organizatorzy muszą dysponować informacjami na temat uprawnienia instruktorów. Należy pamiętać, że ci, którzy posiadają licencję Polskiego Związku Narciarskiego muszą ją odnawiać co trzy lata.
Organizatorzy powinni przygotować także program alternatywny w razie złej pogody. O niego mogą pytać klienci biur podróży.
Informacje o wyjeździe powinny zawierać także listę opiekunów, ich kwalifikacje oraz doświadczenie. Jeżeli organizatorem zimowiska jest szkoła, wówczas jako wychowawcy jadą zazwyczaj znani dzieciom nauczyciele. Według przepisów wychowawcą może być nauczyciel, instruktor harcerski lub sportowy, a także student lub słuchacz kolegium nauczycielskiego i językowego. Jednak studenci i słuchacze kolegium muszą przejść odpowiednie przeszkolenie. Wychowawcą może też być osoba, która przejdzie odpowiedni kurs dla wychowawców kolonijnych.
Rodzice, wysyłający dzieci na zimowisko mogą spytać również o wielkość grupy. Według prawa jeden wychowawca może zajmować się maksymalnie dwudziestką podopiecznych. Natomiast w przypadku dzieci młodszych niż dziesięcioletnie - tylko piętnastką.
Organizatorzy powinni poinformować również o czasie podróży oraz typie i klasie autokaru, którym dzieci będą podróżować. Rodzice mogą podczas zbiórki sprawdzić, czy zapewnienia organizatora zgadzają się z rzeczywistością.
Rodzice będą chcieli też wiedzieć, gdzie będą mieszkać ich dzieci, ilu osobowe są pokoje i czy są w nich łazienki. Każdy obiekt w Polsce, gdzie odbywają się zimowiska, powinien mieć kartę kwalifikacyjną, którą podpisują wizytatorzy z sanepidu, strażacy i burmistrz lub wójt gminy. Karta musi być odnawiana każdego roku. Rodzice mogą zażądać od organizatora takiej karty. Przepisy te nie dotyczą zagranicznych ośrodków.
Organizatorzy powinni być także przygotowani na pytania dotyczące położenia obiektu noclegowego. Istotne jest, czy jest on w centrum, czy na obrzeżach miasta i jak daleko jest do wyciągów.
Ważną informacją, jest także ilość i rodzaj posiłków. Dla rodziców zazwyczaj najważniejszy jest czas pierwszego i ostatniego posiłku. Podczas każdego turnusu, polski ośrodek powinni odwiedzić przedstawiciele sanepidu.
Organizator zimowiska musi posiadać zaświadczenie o zgłoszeniu wypoczynku w kuratorium odpowiednim dla miejsca organizowania imprezy, natomiast w wypadku zagranicznego wyjazdu - kuratorowi oświaty właściwemu ze względu na miejsce siedziby lub zamieszkania organizatora. W celu otrzymania takiego zaświadczenie, organizator musi przedstawić szczegółowy program, wykaz kadry oraz jej kwalifikacje i kartę kwalifikacyjną obiektu. Rodzice mogą poprosić o okazania zaświadczenia, a organizator ma obowiązek je pokazać.
Rodzice mogą chcieć sprawdzić też koncesję organizatora wyjazdu. Dokument ten związany jest z gwarancją finansową, czyli ubezpieczeniem. Jeżeli firma zbankrutuje podczas turnusu, dzieci będą mogły wrócić do domu za pieniądze ubezpieczyciela.
Organizator powinien być przygotowany na pytanie, co obejmuje cena oraz ile pieniędzy dzieci muszą wziąć ze sobą. Należy poinformować rodziców, jeżeli wyciągi i wycieczki fakultatywne są dodatkowo płatne.
Rodzice dzieci, które nie mają sprzętu narciarskiego będą chcieli wiedzieć, czy można go wypożyczyć na miejscu i ile to będzie kosztowało. Organizator powinien także poinformować, że wypożyczalnie czasami wymagają oświadczenia rodzica oraz kserokopii jego dowodu osobistego.
Praktycznie zawsze rodzice pytają o adres i numer telefonu ośrodka oraz przewidywaną godzinę powrotu.

Zobacz całość »



1099 spraw do Komisji Ochrony Praw Pasażerów w 2006 roku

Zobacz całość »
W 2006 r. do Komisji Ochrony Praw Pasażerów przy ULC (Urzędzie Lotnictwa Cywilnego) wpłynęło 1099 spraw. W większości dotyczyły one odwołania, opóźnienia lotu lub odmowy przyjęcia pasażera na pokład samolotu. W połowie przypadków Komisja przyznała rację pasażerom - poinformował ULC w czwartkowym komunikacie prasowym.
Komisja Ochrony Praw Pasażerów (KOPP) na mocy rozporządzenia unijnego rozpatruje skargi pasażerów w następujacych przypadkach: odwołania, znacznego opóźnienia lotu lub odmowy przyjęcia pasażera na pokład samolotu. KOPP rozpatruje sprawę po wyczerpaniu procedury reklamacyjnej u przewoźnika.
W 2006 r. Komisja rozpatrywała 437 skarg dotyczących odwołania lotu, 263 skargi dotyczące znacznego opóźnienia lotu i 65 skarg dotyczących odmowy przyjęcia pasażera na pokład samolotu. Pozostałe sprawy były przeważnie odpowiedziami na zapytania pasażerów, wnioskami o ponowne rozpatrzenie spraw bądź odwołaniami od podjętych już decyzji.
W ponad 50 % spraw prezes ULC na wniosek Komisji przyznał rację pasażerom, przy czym w 13 przypadkach nałożył na przewoźników kary administracyjne w wysokości po 1 tys. euro każda.
Do chwili obecnej do wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wpłynęły tylko 2 odwołania od decyzji KOPP.

Zobacz całość »



W Polsce rośnie sprzedaż autobusów

Zobacz całość »
864 autobusy zostały sprzedane w Polsce od początku 2006 roku do końca września. Jest to o 235 sztuk więcej niż w roku 2005.
- Tak wysokiej sprzedaży na polskim rynku autobusowym nie było od 2001 r. - podano w komunikacie firmy Infobus.
Autobusy miejskie cieszyły się największą popularnością i sprzedano ich największą ilość. tj.421 pojazdów, czyli o 227 więcej niż rok wcześniej. Autobusów międzymiastowych sprzedano 318 sztuk, o 40 więcej niż w 2005 roku, a autokarów turystycznych 120, o 4 więcej niż rok wcześniej.
Zdaniem Aleksandra Kiereckiego, w ubiegłym roku polski rynek autobusowy wyraźnie przyspieszył i najprawdopodobniej roczna sprzedaż wyniesie 1 180 pojazdów, czyli o ok. 120 (+11 proc.) więcej niż rok wcześniej. Uważa on także, że w tym roku rosła będzie sprzedaż autokarów, ze względu na nowe kontrakty dla stolicy. Ma być to 150 autobusów dla MZA Warszawa.
ZTM Warszawa ma kupić około 100 pojazdów przegubowych na obsługę linii komunikacyjnych.
Najchętniej autokary kupowane sto: Autosan Polskie Autobusy (150 sprzedanych pojazdów), Solaris Bus&Coach (148) i Jelcz Polskie Autobusy (118).

Zobacz całość »



Kierowcy nie mogą odliczać diet z tytułu delegacji

Zobacz całość »
Przedsiębiorcy, który świadczy usługi w zakresie transportu samochodowego nie przysługuje prawo zaliczenia w koszty uzyskania przychodów diet z tytułu delegacji.
Izba Skarbowa w Olsztynie rozstrzygnęła zasady rozliczania diet służbowych przez kierowców - podała Gazeta Prawna.
Organ podatkowy nie zgodził się z zaliczeniem do kosztów uzyskania przychodów, diet z tytułu podróży służbowej krajowej i zagranicznej, odbytej przez podatnika, który świadczy usługi kierowcy, prowadząc jednoosobową działalność gospodarczą.
Zgodnie z art. 22 ust. 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2000 r. nr 14, poz. 176 z późn. zm.; zwana ustawą o PIT) kosztami uzyskania przychodów są wszystkie koszty, które zostały poniesione w celu osiągnięcia przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23. Według art. 23 ust. 1 pkt 52 ustawy o PIT za koszty nie uważa się diet z tytułu podróży służbowych osób prowadzących działalność gospodarczą oraz osób z nimi współpracujących - w części przekraczającej wysokość diet, które przysługują pracownikom, określoną w odrębnych przepisach.
Według kodeksu pracy, podróż służbowa to wykonywanie przez pracownika na polecenie pracodawcy zadania służbowego. Jednak zadanie musi być wykonywane w ramach prowadzonej działalności i realizowane poza miejscowością, gdzie znajduje się siedziba pracodawcy lub poza stałym miejscem wykonywania zadań zleconych.
Usługi transportowe ze względu na swój charakter nie są wykonywane w stałym miejscu. Wyjazdy poza siedzibę przedsiębiorcy związane są ze świadczeniem tego rodzaju usług i należy uznać je za czynności, które stanowią przedmiot prowadzonej działalności. Dlatego też czynności te nie wiążą się z odbywaniem podróży służbowej.
Prowadząc samochody na trasach polskich i zagranicznych, przedsiębiorca świadczy usługi na rzecz firm, które stanowią przedmiot działalności gospodarczej. Przemieszczanie się w celu ich realizacji nie może być traktowane jako podróż służbowa.
Kierowcy, którzy wyjeżdżają z miejsca stałego postoju nie rozpoczynają podróży służbowej, a jedynie wykonanie usługi transportowej. W innym przypadku praca kierowcy polegałaby jedynie na ciągłym odbywaniu podróży służbowych.
Podatnik, stale podróżujący w ramach wykonywanych usług transportowych, nie odbywa podróży służbowych. Dlatego też nie ma żadnych podstaw do zaliczenia diet za czas podróży do kosztów uzyskania przychodów.
Interpretacji prawa podatkowego dokonała Izba Skarbowa w Olsztynie, ośrodek zamiejscowy w Elblągu 11 grudnia 2006 roku (nr PDF/E/4117-1-147/06).

Zobacz całość »



Na Śląsku powstanie sieciowy system informacji turystycznej

Zobacz całość »
Sieciowy system informacji turystycznej jako pierwszy w Polsce powstaje na Śląsku. Ma on być oparty na współpracy lokalnych centrów informacji z koordynujacym centrum w Katowicach.
System ten pozwoli np. turyście będącemu w Częstochowie na uzyskanie informacji o noclegach w Beskidach. Punkty informacyjne będą miały jednolite oznakowania i czynne będą w podobnych godzinach. Umożliwione będzie korzystanie z nowego systemu także za pomocą Internetu. Sieciowy system informacji turystycznej na Śląsku ma być gotowy do końca roku. Jego koszt to kilkaset tysięcy złotych.
Na Śląsku w ramach przyciągnięcia turystów będzie wydawany przewodnik, mapy i broszury o regionie.
-To najbardziej kompleksowe wydawnictwa, jakie do tej pory powstały na temat województwa. Opisane są tam praktycznie wszystkie atrakcje turystyczne i miejscowości- mówi Agnieszka Sikorska ze Śląskiej Organizacji Turystycznej.

Zobacz całość »



::: 2007-12-31 :::


Euro 2008 - najwięcej zarobią browary restauracje i puby

Zobacz całość »
Na mistrzostwach w piłce nożnej Euro 2008 zarobią przede wszystkim: browary, restauracje i puby. Najwięcej zarobią restauracje i puby, które będą pokazywać na żywo mecze na dużych ekranach. W warszawskiej restauracji Champions w Hotelu Marriott podczas turniejów takich jak mistrzostwa miejsca siedzące należy rezerwować z dużym wyprzedzeniem.
Adam Kowalski, menadżer restauracji poinformował - Podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Niemczech nasza sprzedaż była w tym czasie wyższa o 30%. Co najmniej takiego samego wyniku spodziewamy się podczas Euro 2008.
Pozytywny efekt mistrzostw odczują również browary, gdyż przy meczach Polacy będą wypijać więcej piwa. Eliza Panek, rzecznik prasowy Grupy Żywiec przyznaje - Nie da się ukryć, że taka impreza jak mistrzostwa w piłce nożnej wpływa na większą sprzedaż piwa.
Żywiec już teraz zastanawia się, jak zarobić na przyszłorocznej imprezie. Browar zamierza zwiększyć sprzedaż za pomocą kilkudziesięciu dużych restauracji, tzw. Piwiarni Wareckich, gdzie będzie można na dużych ekranach oglądać mecze. Łącznie będzie ich ponad 30 w całej Polsce. Swojej odpowiedzi na działanie konkurencji nie chce ujawniać Kompania Piwowarska, producent między innymi piwa Lech. Paweł Kwiatkowski, rzecznik prasowy Kompanii Piwowarskiej wyznał - Nasze działania mają na celu głównie wzmacnianie marki i wizerunku.
Mimo, że minęło już ponad 8 miesięcy od przyznania Polsce i Ukrainie organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku, do tej pory główne inwestycje jeszcze się nie rozpoczęły. Mecz otwarcia ma odbyć się 9 czerwca 2012 roku w Warszawie, a budowa stadionu rozpocznie się najwcześniej dopiero na początku 2009 roku. Według agencji ratingowej Fitch, organizacja Euro 2012 będzie kosztowało Polskę 27 mld euro. Koszt ten obejmuje budowę stadionów i infrastruktury towarzyszącej. Natomiast ukraińskie władze koszt organizacji projektów Euro 2012 oszacowały na 24 mld USD. Państwo pokryje tylko trochę ponad 10% tych inwestycji, a reszta pieniędzy ma pochodzić od prywatnych inwestorów.

Zobacz całość »