Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2007-04-10 do 2007-04-15
(rok 2007, tydzień 15)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2007-04-10 :::


Inspekcja Transportu Drogowego nadal wykrywa wiele nieprawidłowości w transporcie drogowym

Zobacz całość »
W związku z wprowadzeniem Ustawy o transporcie drogowym trwają kontrole kierowców i przedsiębiorców przez Inspekcję Transportu Drogowego. W 2006 r. co czwarta taka kontrola zakończyła się nałożeniem kary pieniężnej: inspektorzy nałożyli blisko 39 tys. kar za 71 mln zł. Kontrole mają na celu sprawdzenie stosowania przepisów Ustawy oraz rozporządzeń unijnych wiążących się z transportem drogowym i niektórymi innymi przepisami, między innymi z międzynarodową umową o przewozie drogowym towarów niebezpiecznych.
W zeszłym roku inspektorzy przeprowadzili ponad 160 tys. kontroli drogowych zarówno przewoźników krajowych, jak i zagranicznych. Podczas nich stwierdzili ponad 147 tys. naruszeń prawa. Niektórzy przewoźnicy złamali kilka przepisów jednocześnie.
Ponad 81 tys. naruszeń dotyczyło nieprzestrzegania czasu pracy przez kierowców: najczęściej było to skrócenie dziennego czasu odpoczynku, wydłużenie czasu jazdy bez obowiązkowej przerwy oraz czasu jazdy dziennej. Prawie 15% naruszeń dotyczyło dokumentów kierowców prowadzących pojazdy, z czego duża część licencji i zaświadczeń o przewozach towarów na użytek własny. Poważnym problemem okazał się brak wykresówek za poprzednie dni. Niewielu kierowców natomiast otrzymało mandat za brak winiety.
Od końca marca 2006 roku inspekcja prowadziła również wzmożone kontrole przewozów osób mające na celu walkę z nieuczciwą konkurencją i działaniem w szarej strefie. Na 10 tys. zatrzymanych autokarów inspektorzy wykryli prawie 8 tys. naruszeń.

Zobacz całość »



Zbiór pomarańczy na Sycylii - nowym sposobem Niemców na spędzenie urlopu

Zobacz całość »
W świątecznym dodatku do dziennika "La Repubblica" ukazał się artykuł o nietypowej formie spędzania urlopu na Sycylii przez Niemców. Coraz więcej z nich decyduje się na zapłatę 750 euro za tydzień pobytu we Włoszech, który spędzają na... darmowym zbiorze pomarańczy.
Na pomysł zatrudnienia Niemców na plantacjach pomarańczy wpadł mieszkający w Bawarii Sycylijczyk Salvatore Cultrona, zajmujący się handlem cytrusami. W czasie, kiedy na właścicieli plantacji z okolic Katanii spadły kłopoty ze znalezieniem osób chętnych do pracy przy zbiorze pomarańczy, przedsiębiorczy Sycylijczyk, reklamując słynne czerwone sycylijskie pomarańcze w niemieckiej prasie, zaproponował Niemcom nietypowe wyjazdy na wyspę: pobyt w ośrodku agroturystycznym połączony z pracą przy zbiorze owoców. W ciągu roku na plantacje w mieście Palagonia niedaleko Katanii, sprowadził sześć grup turystów na tygodniowe turnusy pracowitego urlopu. Przez znaczną część dnia Niemcy pracują, a w wolnych chwilach zwiedzają Sycylię. Na liście oczekujących jest jeszcze 4 tysiące osób chętnych do bezpłatnej pracy. Z tej formy wypoczynku korzystają Niemcy w wieku od 17 do 70 lat, wśród nich są: inżynierowie, nauczyciele, pracownicy linii lotniczych, emeryci i studenci, pochodzący z Kolonii, Monachium, Drezna i Frankfurtu nad Menem.

Zobacz całość »



W czasie Wielkiej Niedzieli w Triadzie sprzedano podad 1500 wycieczek nawet o połowę taniej

Zobacz całość »
W przedostatnią niedzielę Triada sprzedała ponad 1500 wycieczek do Tunezji, Grecji, Egiptu, Portugalii i na Cypr, nawet o połowę taniej. Była to, przeprowadzona po raz dziewiąty, tak zwana Wielka Niedziela Triady. Biuro podróży co roku radykalnie przecenia pewną pulę wyjazdów na lato i sprzedaje je w niedzielę.
Tym razem zaproponowano turystom 1548 miejsc na ośmiodniowych wyjazdach. Wycieczkę do Tunezji można było kupić już za 595 zł, do Grecji za 655 zł, do Egiptu za 855 zł, do Portugalii za 955 zł, na Cypr za 665 zł. Ceny zawierały: przelot, opłatę lotniskową, zakwaterowanie w apartamentach, trzy- lub czterogwiazdkowych hotelach, opiekę rezydenta oraz przejazd z i na lotnisko.
Sylwia Kwiecińska, rzeczniczka biura podróży nie ujawniła czy Triada zarobi na tym, czy straci. Akcja przeprowadzana jest aby podtrzymać opinię o Triadzie jako biurze popularnym, tanim, dla każdego Polaka. Kwiecińska dodała, że jako największe biuro podróży w Polsce, wysyłające na wycieczki rocznie 160 tysięcy turystów, Triadę stać na to, by jeden procent miejsc sprzedać z bardzo dużym opustem.
Kolejki do biur podróży ustawiły się w całej Polsce wiele godzin wcześniej. Pod warszawskim biurem miesiąc wcześniej stanęło białe BMW, w którym przyjmowano zapisy na Wielką Niedzielę. Biura otwarto o godzinie 9, dwie godziny później wszystkie miejsca były już sprzedane.

Zobacz całość »



Ministerstwo Gospodarki wyjaśnia wątpliwości dot. kontroli organizatorów imprez turystycznych

Zobacz całość »
Przedsiębiorcy organizujący imprezy turystyczne mają wiele wątpliwości dotyczących zakresu ich kontroli oraz sankcji za naruszenie warunków wykonywanej działalności.
Według Ministerstwa Gospodarki działalność gospodarcza w zakresie organizowania imprez turystycznych wymaga przede wszystkim wpisu w rejestrze organizatorów turystyki i pośredników turystycznych, który prowadzony jest przez wojewodę właściwego ze względu na siedzibę przedsiębiorcy. Wynika z tego, że organem upoważnionym do kontroli przedsiębiorcy i wykonywanej przez niego działalności turystycznej są marszałek wojewódstwa oraz minister właściwy do spraw turystyki. Kontrole takie nie mogą wykraczać poza badanie prawdziwości i kompletności danych zawartych we wniosku o wpis do rejestru oraz zgodności wykonywanej działalności z uzyskanym wpisem.
Z kolei minister właściwy do spraw turystyki może również sprawdzić, czy przedsiębiorca przestrzega warunków wykonywania działalności gospodarczej z zawartymi umowami agencyjnymi i ogólnymi warunkami określonymi w ustawie o usługach turystycznych. Naruszeniem warunków wykonywania działalności turystycznej może być rozpoczęcie zawierania umów z klientami bez wcześniejszego zawarcia umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo umowy ubezpieczenia na rzecz klientów, a także wykonywanie działalności poza zakresem terytorialnym określonym we wniosku.
W przypadku stwierdzenia uchybień w sposobie wykonywania działalności gospodarczej minister występuje do wojewody o podjęcie odpowiednich działań. Marszałek wojewódzki wydaje wówczas decyzję administracyjną o stwierdzeniu wykonywania działalności turystycznej bez obowiązkowego wpisu do rejestru a także o zakazie wykonywania działalności gospodarczej objętej wpisem do rejestru przez okres najbliższych trzech lat. Decyzja taka zawiera podstawowe dane przedsiębiorcy: nazwę firmy, imię i nazwisko oraz datę urodzenia osoby lub osób upoważnionych do kierowania działalnością a także datę stwierdzenia wykonywania działalności bez wymaganego wpisu do rejestru.

Zobacz całość »



Francuscy turyści przez 7 tygodni błądzili po dżungli w Gujanie Francuskiej

Zobacz całość »
Jednym z ważniejszych tematów prasy francuskiej jest obecnie los dwóch francuskich turystów, którzy zabłądzili w górzystej dżungli w Gujanie Francuskiej. Zanim udało im się wrócić do domu, przez 7 tygodni żywili się miejscowymi owadami i żabami.
Loic Pillois i Guilhem Nayral 14 lutego wyruszyli znad rzeki Approuague do maleńkiej wioski Saul, gdzie planowali dotrzeć 26 lutego. Po dwóch dniach od tej daty, rodziny obu mężczyzn zawiadomiły władze o ich zaginięciu.
Kiedy po 12 dniach wędrówki turyści nie trafili do Saul, sądząc, że ktoś zacznie ich szukać, przerwali wyprawę i przez trzy tygodnie czekali w jednym miejscu. Słyszeli przelatujące helikoptery, doszli więc do wniosku, że muszą zwrócić na siebie uwagę rozpalając ognisko. Ich wysiłki nie przyniosły efektu, zdecydowali się więc mimo deszczu wyruszyć dalej. Szli przez trzy godziny dziennie, żywiąc się po drodze żabami, pająkami, żukami i nasionami palm, popijając je wodą ze strumienia. Ostatnią część trasy do Saul Pillois pokonał sam, ponieważ jego kolega był już zbyt osłabiony, żeby iść.
Po powrocie do Francji zarośnięty Pillois podkreślił, że jest zmęczony, ale szczęśliwy. Drugi turysta bardzo stracił na wadze i przebywa w szpitalu w Gujanie Francuskiej. Stan jego zdrowia szybko się poprawia.

Zobacz całość »



Moda na polski paszport?

Zobacz całość »
Po wejściu Polski do Unii Europejskiej wzrosła chęć posiadania polskich paszportów przez zagranicznych biznesmenów i Polaków, którzy wiele lat temu uciekli z kraju. Wzrost zainteresowania polskimi dokumentami jest tak znaczący, że zauważyły go wszystkie Urzędy Wojewódzkie: w 2005 r. wpłynęło do nich 8 tys. wniosków o przyznanie obywatelstwa, a w 2006 r. ponad 15 tys. Jest to kilka razy więcej niż przed przystąpieniem Polski do UE.
Oprócz obcokrajowców z tzw. krajów Trzeciego Świata, o unijny dokument starają się także emigranci z Niemiec, Izraela czy Ameryki, oraz potomkowie wysiedlonych przed laty członków mniejszości narodowych. Według Maksyma Gołosia, rzecznika prasowego wojewody mazowieckiego, zapanowała moda na polski paszport. W styczniu i lutym 2007 r. z wnioskiem o wydanie paszportu w woj. mazowieckim zwróciło się aż 25 tys. osób a wśród nich jest coraz więcej osób pochodzenia zagranicznego.
Z przyczyn sentymentalnych o polskie obywatelstwo zwróciła się między innymi Janina Pura z Niemiec. Przez dziesięciolecia jej niemieccy potomkowie mieszkali na Warmii a po II wojnie światowej zostali wysiedleni. Dziś pani Janina chce wrócić na Warmię i tu zamieszkać oraz mieć dwa obywatelstwa. Barbara Bierniak, z-ca dyrektora wydziału spraw obywatelskich i cudzoziemców w Warmińsko-Mazurskim Urzędzie Wojewódzkim podkreśla, że wnioski składają przede wszystkim osoby, które wyjechały przed laty i teraz chcą potwierdzić, czy mają polskie obywatelstwo.
Inne pobudki kierują Waynem Lischowskim, który, choć jest Amerykaninem, poczuł potrzebę bycia Polakiem. Mają mu to zapewnić polskie korzenie jego dziadków, którzy tuż po II wojnie światowej uciekli do USA. Wayne nie tylko chce mieć polski dokument, ale również przyjąć polskie imię. W podaniu wpisał dwa: Wayne i Władek. Amerykanin przyznaje jednak, że poza sentymentem do dziadków chce w Europie prowadzić interesy, a polski paszport może mu w tym bardzo pomóc.
Zdaniem dr Marka Szopskiego, socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego, polski paszport umożliwia swobodne poruszanie się po olbrzymim rynku 27 unijnych krajów i prawie 500 milionów obywateli. Z polskim paszportem w większości tych krajów można podejmować legalną pracę lub bezpłatne studia. Dlatego można się spodziewać dalszego wzrostu zainteresowania polskimi paszportami.

Zobacz całość »



Bedą zmiany na lotniskach zarządzanych przez PPL

Zobacz całość »
Po oddzieleniu zarządzania lotniskami od prawa ich własności Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze będzie mogło starać się o zarządzanie innymi portami. Wcześniej jednak na zarządzanych przez PPL lotniskach zapowiadają się zmiany.
PPL przygotowuje się do zmian na lotniskach, którymi zarządza i których jest udziałowcem. Największe zmiany dotyczą lotniska Okęcie, które czeka modernizacja terminalu Etiuda. Władze portu chcą podnieść jego standard, inwestycja rozpocznie się jednak dopiero wówczas, kiedy zostanie zakończona budowa Terminalu 2. Do istniejących budynków można wtedy skierować ruch krajowy i tanich przewoźników.
Następne zmiany w funkcjonowaniu portu zapowiadają się na koniec 2008 roku. Według planów ma wtedy ruszyć lotnisko w podwarszawskim Modlinie, które zdaniem władz PPL, najprawdopodobniej przejmie ruch niskokosztowy. Według Pawła Łatacza, dyrektora Przedsiębiorstwa Państwowe Porty Lotnicze, w 2006 r. Okęcie obsłużyło ponad 2,1 mln pasażerów korzystających z usług tanich linii, a biorąc pod uwagę wzrost zainteresowania transportem lotniczym, może zdarzyć się, że już w momencie uruchomienia portu w Modlinie planowany tam terminal będzie za mały w stosunku do potrzeb.
Port w Modlinie będzie oddany liniom lotniczym po zakończeniu pierwszej fazy inwestycji, w której przewiduje się m.in. rozbudowę płyty lotniska i terminalu do obsługi ok. 2 mln pasażerów na rok. W następnym etapie inwestycji obiekt będzie rozbudowany. Wstępna faza rozbudowy ma kosztować ok. 60 mln zł, a wszystkie wydatki mają się zamknąć w kwocie ok. 240 mln zł. Zanim dojdzie jednak do realizacji inwestycji, władze Modlina muszą uzyskać szereg dokumentów, między innymi pozwolenie na budowę.
Duże zmiany czekają również lotnisko w Rzeszowie. Zdaniem Pawła Łatacza, wkrótce zostanie ono przekształcone w spółkę prawa handlowego, w której część udziałów przejmą władze samorządowe. Szczegóły przedsięwzięcia omawiane są obecnie z władzami marszałkowskimi, trwa również wycena majątku, konieczna do określenia wysokości udziałów, które obejmą samorząd i PPL. Docelowo udziały mają zostać podzielone mniej więcej po połowie, chyba że do spółki wejdą również miasto Rzeszów i gmina Trzebownisko, na terenie której znajduje się port.
Jedynym lotniskiem (oprócz Okęcia), w którym PPL pozostawią sobie wszystkie udziały, będzie Babimost w Zielonej Górze. Paweł Łatacz twierdzi jednak, że może się to zmienić, jeżeli samorząd stanie się właścicielem gruntów, które obecnie należą do wojska. Władze PPL zapowiadają również, że nie będą dzielić się Okęciem, które pozostanie ich "perłą w koronie".
Zmiany zapowiadają się również w samym przedsiębiorstwie. Jeżeli zostanie rozdzielone prawo własności portu od zarządzania nim, PPL będzie mogło brać udział w przetargach na zarządzanie innymi portami lotniczymi.

Zobacz całość »



POT i PAIiIZ będą razem promować polską gospodarkę i turystykę?

Zobacz całość »
Ministerstwo Gospodarki powołało zespół, który zajmie się określeniem instytucji, które powinny zajmować się promocją naszej gospodarki i turystyki. Nie jest wykluczone, że znów dojdzie do próby połączenia Polskiej Organizacji Turystycznej z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Zdania co do połączenia obu instytucji są podzielone: Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki i jednocześnie członek zespołu powołanego przez Ministerstwo Gospodarki obawia się, że ponownie mogą pojawić się propozycje stworzenia jednej instytucji odpowiedzialnej za promocję gospodarczą i turystyczną. Andrzej Saja, w zespole reprezentujący Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego twierdzi, że nawet jeśli pojawi się taki pomysł to ma on małe szanse na przegłosowanie.
Z kolei przewodniczący zespołu Maciej Grelowski, przedstawiciel ministra gospodarki, nie widzi w połączeniu instytucji nic złego. Tłumaczy, że większość turystów odwiedzających Polskę to biznesmeni, których przyciąga nie folklor, tylko dobre warunki dla interesów. I właśnie to należy wykorzystać w promocji Polski. Grelowski dodaje, że postrzeganie promocji Polski przez pryzmat poszczególnych branż prowadzi do zbędnego wydawania pieniędzy: znaczną ich część bowiem zabiera administracja, a tym samym na konkretne działania przeznaczona jest tylko niewielka część środków. Przewodniczący nie przesądza jednak, czy będzie dążył do połączenia POT i PAIiIZ. Uważa, że należy podjąć dyskusję na ten temat, być może warto będzie wrócić do zaproponowanej niedawno przez Ministerstwo Gospodarki formuły polegającej na przyłączeniu PAIiIZ do POT i powołaniu Polskiej Organizacji Handlu, Inwestycji i Turystyki. Walka o POT trwała kilka miesięcy i skończyła się zawieszeniem prac nad łączeniem instytucji. POT poparła m.in. Kancelaria Premiera.
Jan Korsak tłumaczy, że obawiano się, że w przypadku połączenia instytucji, pieniądze na turystykę zostaną zabrane i przeznaczone na przyciąganie inwestorów zagranicznych albo promowanie eksportu. Budżet POT to około 40 mln zł na rok, PAIiIZ - 13 mln zł, a na promocję eksportu państwo przeznacza natomiast ok. 40 - 50 mln zł.
Wszyscy członkowie zespołu przyznają jednak zgodnie, że trzeba będzie zmienić formułę PAIiIZ i przekształcić ją ze spółki akcyjnej w agencję rządową. Andrzej Saja jest zwolennikiem stworzenia dwóch silnych organizacji, nad którymi władzę będzie sprawował minister gospodarki. Jedna powinna zajmować się promocją gospodarki a druga turystyki.
W skład zespołu powołanego przez MG wchodzą również także przedstawiciele Kancelarii Premiera, BCC, PKPP Lewiatan, Konfederacji Pracodawców Polskich, Krajowej Izby Gospodarczej, Związku Powiatów Polskich i Związku Miast Polskich. Do połowy czerwca zespół ma przedstawić wyniki swoich prac.

Zobacz całość »



Inwestor buduje park jurajski w Karłowie, a mieszkańcy i władze protestują

Zobacz całość »
W Karłowie, u podnóża Szczelińca Wielkiego, najwyższego szczytu Gór Stołowych powstaje park jurajski. Inwestor z Kielc, Paweł Kucharczyk twierdzi, że inwestycja rozsławi miasteczko na całą Polskę. Mieszkańcy, burmistrz gminy Radków i Park Narodowy protestują.
Szczeliniec Wielki jest najwyższym szczytem Gór Stołowych (919 m n.p.m.) i jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów. Tylko tutaj, w Cape Town w RPA i w górach w prowincji Alberta w Kanadzie, można zobaczyć na tak niewielkiej powierzchni tak ogromną ilość różnorodnych i niezwykle ciekawych form morfologicznych i skalnych. Rocznie, schodami wykutymi w skale, na szczyt wchodzi około 280 tys. turystów. Większość wycieczek na szczyt Szczelińca rozpoczyna wędrówkę właśnie w Karłowie.
Tutaj również, z zamiarem wykorzystania popularności Gór Stołowych i stworzenia parku jurajskiego wykupił półhektarową parcelę Paweł Kucharczyk. W grudniu 2006 r. zdobył wszystkie pozwolenia i ruszył z budową. Jego zdaniem park przyniesie w Karłowie same korzyści. Krajobraz tego miejsca nie zostanie naruszony a na turystach zarobią wszyscy: mieszkańcy, restauratorzy i hotelarze. Kucharczyk liczy na to, że skoro Bałtowski Park Jurajski, największą taką inwestycję w Polsce, odwiedza rocznie 300 tys. osób, to park w Karłowie również będzie cieszył się popularnością. Inwestor nie potrzebował pozwolenia na budowę parku - złożył jedynie zaświadczenie, że na działce wybuduje ogrodzenie i ustawi figury zwierząt prehistorycznych. Mógł to zrobić, ponieważ zwierzęta nie będą na stałe wkopane w ziemię a w związku z tym pozwolenie na budowę nie jest potrzebne.
Tymczasem mieszkańcom i władzom miasta pomysł się nie podoba. Makiety dinozaurów uznają za "plastikowy kicz". Nie wierzą, ze park przyniesie miastu jakiekolwiek korzyści. Zbigniew Gołąb, kierownik pracowni naukowej Parku Narodowego Gór Stołowych twierdzi, że inwestycja całkowicie zmieni naturalny krajobraz tego miejsca. Obiecuje walkę o jej zatrzymanie. W tej walce władzom nie pomoże fakt, że Karłów leży w środku Parku Narodowego Gór Stołowych. W 1993 roku zdecydowano, że miejscowość stanie się enklawą wyłączoną z parku narodowego. Gołąb dodaje, że przez tę decyzję teraz co chwila wchodzi do miasta nowy inwestor z coraz to gorszym pomysłem a park jurajski bije wszystkie inne na głowę. Poirytowany pomysłem jest również Jan Bednarczyk, burmistrz gminy Radków, w której leży Karłów. Burmistrz zamierza użyć wszystkich mocy prawnych, aby nie dopuścić do otwarcia parku.
Wygląda jednak na to, że mimo licznych protestów otwarcie parku dojdzie do skutku. Staną tam makiety 20 dinozaurów, z których największy ma mieć siedem metrów wysokości. Obok figur zwierząt zostaną ustawione tablice z pełną informacją o gadach. Otwarcie parku planowane jest już na 1 maja. Nie wiadomo jeszcze ile będą kosztować bilety.

Zobacz całość »



Ścieżki rowerowe w okolicach Warszawy czekają na cyklistów

Zobacz całość »
W okolicach Warszawy na rowerzystów czeka 350 kilometrów oznakowanych ścieżek rowerowych. W powiecie legionowskim dwanaście szlaków biegnie przez Lasy Chotomowskie, nie zmienione przez człowieka rezerwaty przyrody, przepiękne tereny wzdłuż Wisły oraz dookoła Zalewu Zegrzyńskiego - pisze Rzeczpospolita.
Cykliści mają do wyboru trasy o różnej długości i trudności. Wycieczkę można zacząć z Wybrzeża Gdyńskiego lub z ulicy Modlińskiej. Osoby mniej sprawne fizyczne mogą samochodem podjechać np. do Jabłonnej i stamtąd rozpocząć rajd rowerowy.
Aktywnym rowerzystą jest między innymi Piotr Nykowski, animator kultury z Gminnego Centrum Kultury i Sportu w Jabłonnie. Do pracy z Mokotowa do Jabłonnej dojeżdża na rowerze. W wolne dni wielkanocne na rowerze bez konkretnego planu wyrusza w Polskę. Warszawiaków, którzy Święta będą spędzać w domu, namawia do wypraw rowerowych w powiecie legionowskim.
Rodzinom z małymi dziećmi, które wolą spokojną jazdę, Nykowski na łamach Rzeczpospolitej doradza niebieską trasę prawym brzegiem Wisły. Ze ścieżki można zjechać nad rzekę i urządzić piknik. Na 14-kilometrowej trasie znajduje się XVIII-wieczny pałac Poniatowskich, otoczony przez zabytkowy park. Można go zwiedzić pieszo lub na rowerze. Nadwiślańska trasa biegnie przez ptasie rezerwaty: Ławice Kępińskie i Kępy Kazańskie. Na ich terenach pojawiły się orły bieliki. Można tam obserwować również bociany czarne.
Dla osób szukających mocniejszych wrażeń przeznaczony jest czerwony szlak krosowy. Ścieżka odbija od szlaku niebieskiego, a trasa o długości 12,5 km prowadzi przez wydmy Lasu Chotomowskiego. Dla najwytrwalszych rowerzystów przeznaczone są dwie pętelki oznaczone na czarno z ostrymi podjazdami i zjazdami. Trasami prowadzącymi przez Las Chotomowski można się również przedostać na szlak biegnący dokoła Zalewu Zegrzyńskiego.

Zobacz całość »



::: 2007-04-11 :::


Karta kredytowa Citibank-LOT

Zobacz całość »
Dzięki trójstronnej umowie podpisanej przez Polskie Linie Lotnicze LOT, Miles&More International GmbH i Citibank Handlowy, bank wprowadzi do końca roku nową kartę partnerską (cobrandową).
Głównymi posiadaczami karty kredytowej Citibank-LOT mają być obecni i potencjalni klienci narodowego przewoźnika. Zalety karty i uczestnictwo jej właściciela w największym europejskim lotniczym programie lojalnościowym - Miles&More, uzupełniają ofertę Banku o produkt doskonale przygotowany do potrzeb często podróżujących samolotem osób.
Citibank Handlowy to kolejny partner LOT-u w programie Miles & More. Wspólna karta kredytowa umożliwi uczestnikom tego programu na szybsze gromadzenie i jednocześnie korzystanie z atrakcyjnych rabatów oferowanych przez Citibank Handlowy i LOT.

Zobacz całość »



Lubelskie stawia na agroturystykę i żywność ekologiczną

Zobacz całość »
Województwo lubelskie jest jednym z najważniejszych pod względem rolnictwa obszarów Polski. Grunty rolne zajmują tu blisko 60% powierzchni całego województwa. Niestety, samo rolnictwo nie wystarcza mieszkańcom Lubelskiego. Chcą oni skorzystać z walorów turystycznych regionu i stworzyć bazę noclegową, by ułatwić rozwój agroturystyki.
Lubelskie zajmuje wysokie miejsce pod względem produkcji buraków cukrowych, chmielu, tytoniu oraz owoców miękkich. Jest to możliwe dzięki korzystnym warunkom klimatycznym i dobrej jakości glebom. Jednak także i tu rolnictwo musi stawiać czoła problemom, które dotykają cały kraj. Pracuje w nim ok. 280 tys. osób,38% wszystkich zatrudnionych w regionie. Widoczna jest niska efektywność produkcji, rozdrobnienie oraz brak specjalizacji. Występują tu głównie gospodarstwa małe, stanowiące 54% wszystkich gospodarstw, a średnia ich powierzchnia jest niższa niż średnia krajowa i wynosi 6,9 hektara.
Jeżeli chodzi o przemysł to województwo lubelskie jest słabo uprzemysłowione. Od lat spada wartość produkcji przemysłowej, a pod względem zatrudnienia w tym sektorze gospodarki lubelskie zajmuje ostatnie miejsce. Główną rolę w strukturze produkcji odgrywają gałęzie o tzw. niskim stopniu zaawansowania technologicznego. Istotny jest również przemysł spożywczy, produkcja mebli, maszyn oraz urządzeń.
Województwo lubelskie ni posiada istotnych zagranicznych dofinansowań rozwoju gospodarki. Jedynie, co 50 złotówka trafiająca do Polski w wyniku bezpośrednich inwestycji zagranicznych, zostaje wydana na terenie Lubelszczyzny.
Punktem wyjścia dla Lubelszczyzny może stać się turystyka i rolnictwo ekonomiczne. Zajmuje, bowiem ona czołowe lokaty w skali kraju w liczbie gospodarstw zajmujących się produkcją ekologicznej żywności i prowadzących działalność agroturystyczną. Walory turystyczne są tu wykorzystane w pełni, jednak największym problemem są tu bazy noclegowe. W 2004 roku było 352 obiekty noclegowe i porównując to do 1998 roku liczba ta spadła o 36%.
Jednak mimo, to Lubelszczyzna przyciąga turystów, choć są to głównie Polacy. Liczba turystów z zagranicy systematycznie spada, a spowodowane jest to niskim standardem usług, brakiem infrastruktury turystycznej, słabą dostępnością komunikacyjną i brakiem profesjonalnej promocji regionu.

Zobacz całość »



Internetowa promocja "ciemnej strony" Krakowa zachętą dla Brytyjczyków?

Zobacz całość »
Biuro Promocji Krakowa zapowiada monitoring stron internetowych które, ukazując Kraków, zamiast kultury, zabytków, atrakcji turystycznych promują wyłącznie seks, tanie piwo, a nawet walki z agresywnymi psami. Takich portali jest dużo.
Aby znaleźć kilkadziesiąt stron o wieczorkach kawalerskich w Krakowie dla rozmiłowanych w tanim polskim alkoholu hałaśliwych Brytyjczyków, wystarczy odrobina znajomości angielskiego i wpisanie w okno wyszukiwarki słów: "stag" "party" i "krakow".
Jedna z takich stron (madkrakow.com) zamieszcza kilkanaście śmieszno-strasznych fotek, rzekomo zrobionych w Krakowie. Widać na nich rozlatujący się wóz drabiniasty z podpitymi woźnicami przy okienku McDonalda, furmankę wiozącą przerdzewiałe nadwozie malucha, policjanta nadziewającego się na uliczny słupek, itp. Popularnością cieszą się zdjęcia upitych mężczyzn, śpiących beztrosko na ulicy, opartych o mur, albo leżących w trawie. Przekaz tych zdjęć jest jasny: tak jest w Polsce, tak jest w Krakowie. Masz ochotę zobaczyć to na własne oczy? Przyjedź do Krakowa.
Zdaniem Izabeli Helbin, szefowej Biura Promocji i Marketingu Miasta Krakowa, tego typu portale kompromitują Kraków, nadając mu etykietkę wyłącznie stolicy taniego piwa i seksturystyki. Pracownicy Biura sprawdzili, skąd pochodzą zamieszczone w portalu fotografie. Okazało się, że ściągnięte są z rosyjskich stron z żartobliwymi fotkami, właściciele domeny popełniają więc poważne wykroczenie, opisując zdjęcia jako zrobione w Krakowie. Helbin zapowiada, że będzie domagać się ich usunięcia.
Tymczesm właściciele portalu tłumaczą, że teksty i zdjęcia na stronie to żartobliwy sposób prezentacji oferty turystycznej i całą sprawę należy potraktować z przymrużeniem oka. Tłumaczą, że taki wizerunek miasta ma być magnesem na brytyjskich turystów, dla których polskie realia to wciąż głęboka komuna. Zachęta jest może kontrowersyjna, ale zabawa dla gości zorganizowana jest tak, że zmieniają oni zdanie o Krakowie o 180 stopni.
Wśród stron internetowych z rozrywkami dla Anglików zaszczytne miejsce zajmują kryptooferty striptizu, tańców na rurze oraz płatnego seksu. Fotosy rozebranych kobiet sąsiadują tu z widokami Wawelu i Sukiennic. Można trafić też na hasła w stylu: "Do krakowskich klubów chodzi mnóstwo łatwych i chętnych na seks studentek. Przyjedź i przekonaj się, jak łatwo wyrwać w Krakowie dziewczynę". Jeden z portali (crazystag.com) namawia do "rozbieranych rejsów", choć nazwa "Wisła" nie pada tam ani razu. Jeszcze inny (passion4poland.co.uk) proponuje prywatny striptiz w hotelu bez konieczności wyjścia do miasta.
Dzięki takim stronom Anglicy mogą skorzystać między innymi z: strzelania na strzelnicy, jazdy na gokartach, touru po głośnych klubach, a nawet zobaczyć pokazowe walki z psami w jednej ze szkółek. Właściciele stron twierdzą, że zapotrzebowanie na tego typu atrakcje jest ogromne.

Zobacz całość »



Opóźniony o 11h lot Wizz Air z Pyrzowic do Liverpoolu

Zobacz całość »
Pasażerowie, którzy we wtorek rano planowali odlot do Liverpoolu liniami Wizz Air z lotniska w Pyrzowicach, wylecieli 11 godzin później.
Na szczęście wielu z nich udało się telefonicznie powiadomić o opóźnieniu, więc zostali w domach.
Rzecznik prasowy Wizz Air Grażyna Borówka wyjaśnia przyczyny opóźnienia: samolot, który miał rano lecieć do Liverpoolu, skierowano wcześniej do Ciampino, bo agent obsługi naziemnej uszkodził tam inny samolot przewoźnika. Ponieważ znajdowali się tam pasażerowie, konieczne było podstawienie samolotu zastępczego, a jedynym wyjściem było wysłanie samolotu, który miał lecieć do Liverpoolu. Borówka dodaje że sytuacja była niezależna od przewoźnika i przeprasza za problemy wszystkich pasażerów.
Do Liverpoolu z opóźnieniem odleciało 165 pasażerów. Szczególnie rozżaleni są ci, których nikt nie poinformował o zmianach. To, ze lot będzie opóźniony okazało się dopiero po północy, więc nie ze wszystkimi udało się skontaktować i poinformować o zmianach. Część z pasażerów wracała do pracy po świątecznej przerwie, innych czekała w Liverpoolu przesiadka.

Zobacz całość »



Przewoźnicy i touroperatorzy przeciw absurdalnym przepisom!

Zobacz całość »
Touroperatorzy i przewoźnicy autokarowi stanęli ostatnio przed nowym problemem organizacyjnym - zakazem wjazdu na terytorium Austrii autokarów przekraczających dopuszczalną wagę pojazdu. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, iż wg austriackich przepisów przeciążony jest każdy autokar, którego pasażerowie (wraz z bagażem) średnio ważą więcej niż.... 71 kg/osobę. Tyle wynosi bowiem austriacka norma transportowa w ruchu turystycznym.
Aktualne austriackie przepisy określające dopuszczalny ciężar autokarów dwuosiowych obowiązują od stycznia br. Z rygorystycznym ich przestrzeganiem spotkało się na razie niewiele firm. 31 marca br. z przejścia granicznego Czechy - Austria (Mikulov) zawrócono 2 autokary Tourist Polska, z podobnym problemem spotkał się Jordan i Hotele Europa (przewoźnikiem był Beatur Lublin).
- W trakcie ostatniego, organizowanego przez nasze biuro wyjazdu do Włoch w trakcie rutynowej kontroli granicznej na przejściu granicznym Czechy - Austria (Mikulov) autokary (2 z 3 przekraczających granice) zostały zważone i zatrzymane, w obu przypadkach stwierdzono nadwagę 400 i 600 kg. - opowiada Sebastian Nasiłowski z biura podróży Tourist Polska, które spotkało sie z problemem. - Straż graniczna w zaistniałym przypadku nie zastosowała żadnej innej formy jak zakaz wjazdu na terytorium Austrii - dodaje Sebastian Nasiłowski.
Zatrzymane autokary to pojazdy dwuosiowe, przewożące 51 osób. - Ważą one średnio w przedziałach 13500 kg - 14500 kg - szacuje Sebastian Nasiłowski. - Zgodnie z austriackimi przepisami maksymalna waga pojazdu 2 osiowego to 18000 kg. Ciężar przewidziany na jedna osobę z bagażem powinien więc mieścić się w przedziałach 68,6 kg - 88,2 kg - wylicza Nasiłowski.
Norma transportowa w ruchu turystycznym w Austrii wynosi 71 kg/osobę. Z niepotwierdzonych źródeł wiemy, iż dozwolona jest nadwaga do 5% wagi, czyli do ok. 900 kg.
Wyliczenia te czarno na białym pokazują, iż przeciętny autokar z pełnym obłożeniem ma małe szanse na przekroczenie austriackiej granicy. Dlatego przewoźnicy postanowili wyjaśnić sprawę. - Nie jesteśmy przeciw przepisom, ale jesteśmy przeciw absurdalnym przepisom tzw. wagi pasażera ustalonej na 71 kg - mówią. Wysłane zostały już pisma do Austriackiego Ośrodka Informacji Turystycznej, Ambasady Austriackiej i Ambasady Polskiej oraz do PIT. Trwa wyjaśnianie sprawy.
Przewoźnicy i touroperatorzy, którzy zetknęli się z podobnym problemem proszeni są o kontakt z redakcją TUR-INFO.PL lub bezpośrednio z Sebastianem Nasiłowskim z Tourist Polska (tel. 022 772 24 11).
Sezon turystyczny na podróże autokarowe po Europie dopiero się zaczyna i przewoźników, którym nie pozwolono przejechać przez terytorium Austrii może być z dnia na dzień coraz więcej. Zwłaszcza, iż obecna sprzedaż oferty zapowiada pełne obłożenie autokarów. Problem o niewielkiej na razie skali może wiec niedługo dotknąć wielu organizatorów turystyki.

Zobacz całość »



Pod Etiudą grasują taksówkarze naciągacze

Zobacz całość »
Taksówkarze, którzy wrócili po zimowej przerwie pod terminal Etiuda za kurs do centrum Warszawy oczekują 50 złotych - czytamy w Gazecie Wyborczej.
- To absurd, że pod lotniskiem najtańszych linii są najdroższe taksówki - denerwują się pasażerowie. - Taksówka z lotniska do centrum kosztuje około 20 zł, skąd więc te kosmiczne ceny? - zastanawiają się podróżni.
Pod terminalem Etiuda największą liczbę taksówkarzy stanowią ci niepowiązani w korporacjach, które obsługują Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina tj. MPT, Merc i Sawa. Przed kilkoma laty, kiedy doszło do doszło do podpisania umowy z tymi korporacjami, pozostali taksówkarze zgłosili protest do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zarzucają, że są dyskryminowani. - I wygrali - przyznaje Artur Burak, rzecznik prasowy portów lotniczych. - Zostaliśmy zobligowani przez UOKiK do zorganizowania miejsc dla pozostałych taksówek. Dlatego przygotowaliśmy parking przy Etiudzie. Policjanci sprawdzają jedynie, czy stoją tam taksówki z miejską licencją.
Jeżeli taksówki mają cenniki zgodny z uchwałą rady miasta, w której opłata w pierwszej strefie wynosi 3 złote za kilometr i opłata początkowa to 6 złotych to wszystko jest zgodnie z prawem. Według obliczeń tylko przy tylko przy maksymalnych stawkach i przejeździe z lotniska do centrum dłuższą trasą(przez ul. Wirażową, gdzie obowiązuje druga strefa płatności) licznik może wskazać cenę za kurs ok. 50 zł.
- Wiemy o naganiaczach, ale to nie jest podstawa do interwencji - mówi nadkom. Piotr Olek z komisariatu na Okęciu. - Dopiero, gdy ktoś zgłosi sprawę, możemy działać. Przyznaje jednak, że choć nagabywaczy przybyło, to zgłoszeń od pasażerów nie ma. - My też nie odnotowaliśmy skarg na lotniskowych taksówkarzy - dodaje Patryk Rokicki, rzecznik Straży Miejskiej.
Skargi na taksówkarzy oszukani turyści powinni zgłaszać policji (tel. 997) lub straży (tel. 986). Można też zrobić to w stołecznym Biurze Działalności Gospodarczej (ul. Canaletta 2, tel. 022 595 33 96), które sprawuje nadzór nad taksówkami.

Zobacz całość »



Remont w okolicy węzła Balice spowoduje utrudnienia w dojeździe na lotnisko

Zobacz całość »
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała, że w nocy z wtorku na środę (10 na 11 kwietnia) zostanie zamknięta lewa jezdnia (w kierunku do Balic) autostradowej obwodnicy Krakowa. Utrudnienia w ruchu wynikają z rozpoczynającej się właśnie modernizacji jezdni pomiędzy węzłami Balice i Opatkowice.
Wyłączony z ruchu będzie odcinek o długości 7 km, od węzła Tynieckiego do węzła Balice (włącznie z nim). Ruch będzie odbywał się dwukierunkowo drugą jezdnią. Kierowców obowiązywać będzie ograniczenie prędkości do 70 km/h oraz zakaz wyprzedzania. Podróżni, którzy zamierzają skorzystać z obwodnicy autostradowej, powinni zaplanować więcej czasu na dojazd do lotniska, a pasażerowie wziąć pod uwagę trudności komunikacyjne w okolicy węzła Balice.
W czasie trwania inwestycji, należy spodziewać się jeszcze większych utrudnień. Termin zakończenia prac wyznaczono na jesień 2008 roku.

Zobacz całość »



Internetowa mapa Pojezierza Gostynińskiego już dostępna

Zobacz całość »
Mieszkańcom okolic Płocka oraz przyjeżdżającym tu turystom może przydać się nowa internetowa mapa Pojezierza Gostynińskiego. Warto zapoznać się z nią już teraz, przed sezonem.
Na mapie można znaleźć informacje o bazie noclegowej i gastronomicznej, pokojach gościnnych, internatach, gospodarstwach agroturystycznych, polach namiotowych. Zawiera ona również opisy pomników przyrody, pływalni, listę rezerwatów przyrody i stadnin koni. Dzięki temu, że Gostynin należy do Stowarzyszenia Gmin Turystycznych Pojezierza Gostynińskiego, zainteresowani uzyskają na przykład informację, pod jakim numerem telefonu można zamówić riksze w Płocku. Aby znaleźć odpowiedni obiekt na mapie, wystarczy kliknąć na niego w wyszukiwarce. Ta zasada działa także w drugą stronę - klikając na obiekt na planie, szybko odnajduje się jego opis.
Przydatna turystom będzie również strona internetowa samego stowarzyszenia. Można na niej na niej znaleźć m.in. informacje o organizowanych przez nie imprezach, placówkach kultury, obszarach Natura 2000 na terenie Parku czy szlakach turystyki pieszej. W przyszłości mają się pojawić informacje o plażach, miejscach dla wędkarzy, wypożyczalniach sprzętu wodnego i rowerowego, pubach i dyskotekach, możliwościach uprawiania sportów ekstremalnych.
Twórcą internetowej mapy jest firma Plocman. Jej szef, Wojciech Nowysz liczy na to, że stowarzyszenie samo będzie ją uzupełniało. Zapowiada, że to będzie doskonałe źródło informacji o najbardziej cennej przyrodniczo części regionu. Obiecuje również że wkrótce powinien zostać opublikowany również internetowy plan Gostynina.
Plan pojezierza jest dostępny pod adresem: www.mapa.pojezierzegostyninskie.pl

Zobacz całość »



Wokół lotniska w Balicach powstanie specjalna strefa gospodarcza

Zobacz całość »
Władze województwa małopolskiego wraz z władzami portu lotniczego w Balicach planują powołanie specjalnej strefy gospodarczej w pobliżu lotniska. Jeszcze w tym roku planowane jest rozpoczęcie wykupu prywatnych działek wokół Balic.
Dziś okolice lotniska w Balicach witają pasażerów linii lotniczych z całego świata wiejskimi zabudowaniami. Prezes lotniska - Kamil Kamiński zapowiada, że wkrótce to się zmieni, ponieważ wokół portu powstanie specjalna strefa gospodarcza. Oprócz władz lotniska w rozmowach uczestniczą także władze Małopolski, Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, Małopolskich Parków Technologicznych, oraz dwóch podkrakowskich gmin - Liszek i Zabierzowa, na terenie których leżą przylegające do portu działki.
Kamiński zdradza, że według planów inwestycja rozpocznie się wykupieniem przez województwo kilkudziesięciu hektarów gruntów wokół Balic, nastepnie Małopolska Agencja Rozwoju Regionalnego przygotuje plan działania strefy, a Małopolskie Parki Technologiczne ściągną inwestorów, którzy chętnie powinni skorzystać z oferty Balic.
W przyszłości wokół lotniska miałoby powstać nowoczesne zaplecze do obsługi ruchu lotniczego: wielkie magazyny, centra usługowo-handlowe, hotele, sale konferencyjne, siedziby firm żywiących pasażerów i serwisujących samoloty.
Dokładny obszar przyszłej strefy gospodarczej oraz konkretne numery działek, które obejmą wykupy, a także cena za grunt na razie nie są podawane do wiadomości publicznej. Ma to zapobiec działaniom spekulacyjnym na tym terenie, zwłaszcza że wciąż nie są uzgodnione szczegóły projektu. "Gazeta Wyborcza" nieoficjalnie dowiedziała się, że władze województwa planują w tym roku zarezerwować pierwsze 5 mln zł na wykup ziemi dookoła Balic.
Kazimierz Czekaj, radny wojewódzki i mieszkaniec gminy Zabierzów przyznaje, że strefa gospodarcza jest bliska powołania, a wykup prywatnych gruntów to dopiero początek inwestycji. Dużymi, niezagospodarowanymi działkami Skarbu Państwa wokół lotniska zarządza Akademia Rolnicza i zdaniem Czekaja, nic nie stoi na przeszkodzie, by te tereny również weszły do strefy gospodarczej. Aby projekt był atrakcyjny dla inwestorów, trzeba zapewnić im dobre połączenia komunikacyjne wokół Balic. Stworzeniu nowego systemu komunikacyjnego wokół portu lotniczego służyć ma planowane w tym miesiącu podpisanie porozumienia pomiędzy pięcioma instytucjami: lotniskiem, prezydentem miasta Kraków, marszałkiem małopolskim, Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz Polskimi Kolejami Państwowymi. Z centrum Krakowa na lotnisko miałaby prowadzić szeroka dwupasmowa droga, która rozpoczynałaby się na dzisiejszym zakręcie alei Armii Krajowej. Nowa droga połączyłaby również Zabierzów z Kryspinowem przez Balice i Wolę Justowską. Modernizacji doczekałaby się również trasa kolejowa do Balic, gdzie powstałby nowy przystanek kolejowy tuż przed lotniskiem.

Zobacz całość »



::: 2007-04-12 :::


Weszły w życie unijne przepisy o czasie prowadzenia dużych ciężarówek i autobusów

Zobacz całość »
Wczoraj weszły w życie nowe, unijne przepisy o czasie prowadzenia dużych ciężarówek i autobusów.
Nowe rozporządzenie dotyczy większości kierowców prowadzących pojazdy ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 t oraz autobusy zabierające ponad 9 osób łącznie z kierowcą. Przede wszystkim, w czasie jazdy kierowca może podzielić obowiązkową 45-minutową przerwę wykorzystywaną w ciągu i po 4,5-godzinnym prowadzeniu pojazdu tylko na dwie krótsze: pierwszą co najmniej półgodzinną i drugą przynajmniej 15-minutową. Do dnia dzisiejszego można było podzielić taką przerwę nawet na trzy 15-minutowe.
Ważne jest również to, że zgodnie z nowymi przepisami odpoczynek dobowy musi wynieść 11 godzin lub minimalnie 9 godzin jako odpoczynek skrócony. Inne są także zasady dzielenia odpoczynku. Co prawda ten dzielony musi trwać tak jak obecnie, 12 godzin na dobę, ale jedna z tych części musi mieć co najmniej 9 godzin, a nie tak jak dotychczas - 8. Dodatkowo pierwsza część ma wynosić co najmniej 3 godziny, druga minimum 9 godzin.
Dopuszczalny czas prowadzenia pojazdu w ciągu tygodnia nie może być większy niż 56 godzin, a w ciągu dwóch tygodni - 90 godzin. Rozporządzenie dopuszcza jednak kilka odstępstw. Wydłużenie tego czasu jest możliwe, jeśli np. dalsze prowadzenie okazuje się niezbędne dla zachowania bezpieczeństwa drogowego. W takiej sytuacji należy dojechać do odpowiedniego miejsca postoju, tak aby zapewnić bezpieczeństwo pojazdu, osób czy ładunku. Trzeba pamiętać o tym, by od razu po przyjeździe na postój wpisać to na wykresówce tachografu.
W czasie dwóch kolejnych tygodni kierowca będzie musiał wykorzystać minimum dwa regularne tygodniowe okresy odpoczynku (2 razy po 45 godzin). Dopuszczalne jest również wykorzystanie jednego regularnego tygodniowego okresu odpoczynku (45 godzin) i jednego skróconego tygodniowego okresu odpoczynku trwającego co najmniej 24 godziny. Skrócenie to jednak trzeba wyrównać jednorazowym odpoczynkiem wykorzystanym przed końcem trzeciego tygodnia następującego po tygodniu, w którym odpoczynek został skrócony.
Nowe przepisy obowiązują już w całej Unii Europejskiej a także: Norwegii, Islandii, Liechtensteinie i Szwajcarii. Są wynikiem opublikowanego rok temu rozporządzenia w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (rozp. WE nr 561/2006 - dalej rozporządzenie nr 561). Zmiany zawarte w tym rozporządzeniu wymuszają też nowelizację polskich przepisów. Wkrótce na posiedzeniu Sejmu ma być głosowana nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców wprowadzająca te zmiany.

Zobacz całość »



Śmiertelny wypadek na Orlej Perci

Zobacz całość »
-W Tatrach doszło do tragicznego wypadku: 21-letni turysta zginął w rejonie Zawratowej Turni w Tatrach. Mężczyzna spadł z Orlej Perci na stronę Doliny Pięciu Stawów - podał do informacji ratownik dyżurny TOPR, Henryk Król - Łęgowski.
Turysta wraz z drugim mężczyzną ze Świdnicy wędrowali w stronę Zawratu. W trakcie wędrówki turysta poślizgnął się bądź potknął i spadł po skalnej ścianie. Jego towarzysz zawiadomił o wypadku TOPR. Jednak mimo akcji ratowniczej turysty nie udało się uratować.
W Tatrach warunki do uprawiania turystki, nie są najgorsze, mimo, że są typowo zimowe, pokrywa śnieżna w najwyższych partiach gór wynosi 150 centymetrów, obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego.

Zobacz całość »



Czy Centrum Chopinowskie zostanie wybudowane na czas?

Zobacz całość »
W kwietniu rozpocząć ma się budowa Centrum Chopinowskiego. Ukończone ma być one za trzy lata na rocznicę urodzin kompozytora. Jednak ten termin może zostać opóźniony przez sąsiadów, którzy mogą zablokować budowę oraz przez jej koszt, który w ciągu pół roku wzrósł o 6 milionów złotych.
Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, w którego rękach jest ta inwestycja, podjął decyzję o wytypowaniu wykonawcy obiektu. Aktualnie trwają rozmowy negocjacyjne dotyczące szczegółów umowy. -Najprawdopodobniej firma wejdzie na plac budowy w kwietniu - mówi Małgorzata Błoch-Wiśniewska z NIFC.
Obiekt musi być postawiony do marca 2010 roku, kiedy to przypada 200 rocznica urodzin Chopina. Fani i wielbiciele twórczości kompozytora odwiedzać będą miejsca związane z życiem kompozytora Żelazową Wolę, Senniki, ale także Warszawę, gdzie odbędzie się większość uroczystości związanych z jubileuszem. Jednak czy stolica zdąży z budową centrum? - To nie jest duży obiekt, będzie gotowy na czas - twierdzą w NIFC.
Jednak te deklaracje nie dają 100% pewności. W zeszłym roku budowa centrum była zagrożona z powodu protestu mieszkańców sąsiednich kamienic. Mimo, że decyzją wojewody pozwolenie na budowę jest nadal ważne, mieszkańcy nie dają za wygraną i zaskarżyli już pozwolenie do sądu.
Problemem jest również rozpadający się mur oporowy od strony ulicy Ordynackiej, który jest zagrożeniem dla planowanego centrum, Zamkowi Ostrogskich i kamienicom. Mur ten jest własnością przynajmniej kilku osób.- Fragmenty należą do wspólnot mieszkaniowych, inne do Zarządu Gospodarowania Nieruchomościami w Śródmieściu. Trudno nad tym zapanować - powiedziała dyrektor ZTP Renata Kaznowska.
W wyniku tego, ustalenia trwają, a ekspertyzy nie ma. - Trudno, najwyżej wyremontujemy tylko swój kawałek muru. Tylko jak to będzie wyglądało? Nowoczesny obiekt, światowi goście, a na zapleczu odpadające cegły? - załamują ręce pracownicy NIFC.
Kolejny problem związany z budową centrum, to miejsce na samochody i autokary. - Jeżeli auta zaczną wjeżdżać do parku, zasypiemy ratusz skargami - odgraża się Stanisław Walc, spacerujący w pobliżu terenu inwestycji.
Narodowy Instytut Fryderyka Chopina miał w planach budowę podziemnego garażu, jednak nie jest to możliwe, ponieważ nie jest właścicielem działki. - Przez rok pisaliśmy do ratusza w sprawie dzierżawy gruntu. Bezskutecznie - tłumaczy Błoch-Wiśniewska.
Koszt budowy centrum w ciągu pół roku wzrósł o 6 milionów złotych, z 23 milionów do 29 mln. - Musieliśmy uwzględnić zwyżkę cen materiałów budowlanych - mówi autor projektu Bolesław Stelmach.- Trzeba się było zdecydować na pewne oszczędności - dodaje. Rozpoczął się już remont Zamku Ostrogskich, w którym znajduje się część pamiątek po kompozytorze. Wymienione zostaną tam okna i drzwi, zmodernizowany zostanie 600-mertow taras, a w podziemiach planowana jest budowa Sali koncertowej, multimedialnej i wystawienniczej.

Zobacz całość »



Na bułgarskim wybrzeżu czarnomorskim powstają rosyjskie kasyna

Zobacz całość »
Według sofijskiego dziennika "Standart" rosyjscy inwestorzy wykupują tereny na bułgarskim wybrzeżu czarnomorskim i budują tam kasyna. Przyczyną tego boomu jest rosyjska ustawa, zakazująca hazardu w wielkich miastach i wyodrębniająca cztery strefy, gdzie będzie on legalny.
Bułgaria ma szansę na tym skorzystać i przyciągnąć nie tylko inwestorów rosyjskich ale i turystów. Anelija Kruszkowa, szefowa Państwowej Agencji Turystyki liczy na dwukrotnie wyższą w tym roku liczbę turystów z Rosji w porównaniu z rokiem ubiegłym. Kruszkowa powołuje się na rosyjskie dane, z których wynika, że 5% 142-milionowej ludności Rosji jest uzależnionych od hazardu. Przedstawiciele branży turystycznej twierdzą, że przyciągnięcie chociaż połowy z nich będzie olbrzymim sukcesem.
Rosjanie, którzy zajmują jedno z czołowych miejsc w grupie odwiedzających Bułgarię turystów zagranicznych, znani są jako najbogatsi, najrozrzutniejsi i najbardziej skłonni do hazardu. Regularnie bywają w kasynach, do których turyści z innych krajów praktycznie nie zaglądają - pisze "Standart".
W 2006 r. Bułgarię odwiedziło 216 tys. Rosjan, co stanowiło 23% więcej niż rok wcześniej.

Zobacz całość »



PLL LOT promuje loty z Rzeszowa do Nowego Jorku również na Ukrainie i Słowacji

Zobacz całość »
Już wkrótce Rzeszów będzie trzecim po Warszawie i Krakowie portem lotniczym obsługującym regularne połączenia z USA. PLL LOT uruchamia bezpośrednie połączenia ze stolicy Podkarpacia do Nowego Jorku. Pierwszy rejsowy boeing 767 do USA z lotniska w Jasionce odleci 3 czerwca.
Początkowo samoloty będą odlatywać dwa razy w tygodniu. Miejscami docelowymi będą Newark i nowojorskie lotnisko JFK. PLL LOT zdecydowały się na uruchomienie bezpośrednich połączeń z USA z powodu ogromnego zainteresowania takimi rejsami mieszkańców południowo-wschodniej Polski oraz sąsiadów z Ukrainy i Słowacji.
Dwa miesiące przed uruchomieniem lotów pasażerowie zarezerwowali już sześć tysięcy biletów. Bilety cieszą się coraz większym zainteresowaniem, przewoźnik rozpoczął właśnie kampanię reklamową w mediach amerykańskich oraz w zachodniej Ukrainie i północnej Słowacji.
Początkowo planowano, że będą to regularne, całoroczne połączenia. Władze LOT postanowiły jednak sprawdzić zainteresowanie nowym połączeniem i loty odbywać się będą tylko w czasie wakacji, do połowy września. Przewoźnik twierdzi, że właśnie w tym czasie za ocean podróżuje 70% pasażerów wszystkich lotów transatlantyckich. Okres próbny zdecyduje, czy samoloty do Nowego Jorku będą odlatywać przez cały rok. Według Wiesława Mardocha, dyrektora portu lotniczego w Jasionce, decyzję w tej sprawie przewoźnik podejmie już w czerwcu.
W przyszłym roku LOT zamierza również uruchomić bezpośrednie rejsy z Rzeszowa do Paryża i Frankfurtu. Odkładane w czasie są natomiast rejsy do Lwowa z uwagi na zbyt małą opłacalność. O uruchomienie połączeń ze stolicą zachodniej Ukrainy od lat starają się władze Podkarpacia oraz przedsiębiorcy, którzy podczas każdego wyjazdu w interesach za wschodnią granicę, muszą stać w kolejkach na granicy.
Przeszkodą w rozwijaniu nowych połączeń jest jednak zbyt mały terminal w Jasionce. Rozpoczęto już budowę nowego, który planowo ma być oddany do użytku w 2009 roku. Do czerwca Port Lotniczy Rzeszów-Jasionka ma też zostać stać się spółką prawa handlowego, której udziałowcem stanie się samorząd województwa. W zeszłym roku lotnisko w Jasionce obsłużyło ponad 209 tys. pasażerów. Plany na ten rok mówią o zwiększeniu obsługi do 300 tys. podróżnych.

Zobacz całość »



Restauratorka zamieni restauracje na pralnie i będzię sądzić się z miastem?

Zobacz całość »
Na wprost wejścia do restauracji Pod Messalką na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie ma stanąć szklana wiata przystankowa. Przeciwko takiemu rozwiązaniu protestują architekci i najemca lokalu.
Urszula Gałecka, restauratorka prowadząca lokal od 17 lat na łamach Rzeczpospolitej zapowiada, że będzie się domagać od miasta odszkodowania. Twierdzi, że restauracja wymieniana jest w przewodniku Pascala, docenia się w niej kuchnię, klimat i kameralny ogródek. Obecnie ma mniej klientów - powodem jest przedłużający się remont ulicy. Na dodatek siedem metrów od wejścia do restauracji ma stanąć wiata przystankowa. Zdaniem Gałeckiej, pasażerowie oczekujący na autobus zasłonią gościom restauracji pomnik Kopernika i kościół św. Krzyża.
Tomasz Gamdzyk, szef miejskiego Wydziału Estetyki twierdzi, że wiata w tym miejscu nie będzie przeszkadzać klientom lokalu. Przekonuje że z autobusu ludzie wejdą prosto do ogródka, dzięki czemu klientów będzie więcej. Dodaje, że wiata nie zasłoni ani pomnika Kopernika, ani kościoła ponieważ jest przeszklona. Jej projekt został wybrany właśnie dlatego, że w małym stopniu ingeruje w przestrzeń ulicy. Władze miasta twierdzą również, że wiata od początku była w projekcie uwzględniana i zatwierdzona przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Miała się jednak ona znaleźć w innym miejscu, bliżej bramy Uniwersytetu Warszawskiego. Wiatę trzeba było jednak przesunąć w stronę restauracji, bo tam, gdzie planowano ją postawić, natrafiono na podziemne uzbrojenie.
Twórcy projektu rewitalizacji Krakowskiego Przedmieścia Krzysztofowi Domaradzkiemu nie podobają się zaprojektowane wiaty. Jego zdaniem,
ich nowoczesna forma nie pasuje do historycznej przestrzeni Krakowskiego Przedmieścia. A tę przestrzeń należy traktować kompleksowo, ze wszystkimi szczegółami architektonicznymi. Zdaniem urbanisty Grzegorza Buczka, kłopoty z protestującymi mieszkańcami czy małą architekturą są efektem braku planów zagospodarowania. Przy ich ustalaniu należy dyskutować z kupcami i mieszkańcami, uzgadnić całościową wizję terenu, a więc także komunikację czy tzw. meble ulicy. W okolicy Krakowskiego Przedmieścia nie ma planu i podczas remontu ciągle wychodzą na jaw jakieś braki.
Pani Gałecka zapowiada, że jeśli miasto postawi wiatę, będzie zmuszona lokal przekwalifikować np. na pralnię. Zamierza jednak sądzić się z miastem, restauracja jest dorobkiem jej życia.

Zobacz całość »



Nowe unijne przepisy: po 4,5h jazdy kierowcom przysługuje ciągła 45-minutowa przerwa

Zobacz całość »
Wchodzi w życie unijne rozporządzenie nr 561/2006/WE w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego. Nowe przepisy są podstawą do zmiany polskiego ustawodawstwa.
Z nowego rozporządzenia wynika, że po prowadzeniu pojazdu przez cztery i pół godziny kierowcy przysługuje ciągła przerwa trwająca co najmniej czterdzieści pięć minut, chyba że kierowca rozpoczyna okres odpoczynku. 45-minutowa przerwa może zostać zastąpiona przynajmniej 15-minutowym odpoczynkiem, po którym nastąpi przerwa trwająca co najmniej 30 minut, muszą one jednak być rozłożone w czasie w taki sposób, aby przysługiwały po prowadzeniu pojazdu przez cztery i pół godziny.
Ustawa o czasie pracy kierowców obowiązująca obecnie stanowi, że po sześciu kolejnych godzinach pracy kierowcy przysługuje przerwa przeznaczona na odpoczynek w wymiarze co najmniej 30 minut (jeśli liczba godzin pracy nie przekracza dziewięciu godzin), oraz w wymiarze nie krótszym niż 45 minut (jeśli liczba godzin pracy wynosi ponad dziewięć godzin).
Dzięki nowym przepisom, pracownik rozpoczynający czas pracy łącznie z rozpoczęciem okresu prowadzenia pojazdu, powinien odpocząć po czterech i pół, a nie dopiero po sześciu godzinach jazdy. Dodatkowo, mimo że jego łączny czas pracy będzie mniejszy niż dziewięć godzin, kierowca będzie musiał wykorzystać 45 a nie 30 minut przerwy. Z kolei w art. 15 unijne przepisy dopuszczają możliwość wprowadzenia w przepisach krajowych dodatkowej ochrony dotyczącej czasu prowadzenia pojazdu oraz przerw i okresów odpoczynku dla kierowców wykonujących przewóz drogowy pojazdami komunikacji miejskiej i podmiejskiej trasami do 50 km. Dotychczas przepisy unijne nie zawierały takiego przepisu.
Nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców miała wejść w życie wraz z rozporządzeniem unijnym, utknęła jednak w parlamencie. W najbliższym czasie Sejm ma głosować nad senackimi poprawkami do noweli. Następnie nowelę musi podpisać prezydent.

Zobacz całość »



Problemy z ustawą o LOT-cie

Zobacz całość »
PiS oskarża Aleksandar Grada z PO o blokowanie prac nad ustawą o LOT-cie. Zapowiedział też wniosek o odwołanie szefa komisji skarbu. Prawnicy uważają, że projekt ustawy nie jest zgodny z konstytucją oraz grozi prawnym konfliktem z zagranicznym udziałowcem LOT-u. Andrzej Szumański, ceniony prawnik na łamach Gazety Wyborczej przyznał - Przypuszczam, że skarb państwa by przegrał.
Uchwalenie ustawy o LOT-cie jest obecnie najważniejszym zadaniem posłów PiS z komisji skarbu. Polski narodowy przewoźnik jest atakowany przez konkurencyjne tanie linie lotnicze i przez to traci udział w rynku. Dodatkowo nie ma szefa, który jest w stanie przedstawić jasną wizję rozwoju spółki. W ciągu półtora roku aż siedmiokrotnie zmieniono szefa zarządu.
Od lutego bieżącego roku, minister skarbu spiera się z mniejszościowym akcjonariuszem spółki, syndykiem szwajcarskiego Swissaira oraz z załogą o to, kto ma kierować LOT-em.
PiS-owski projekt zakłada, że prezes ma być wybierany przez zgromadzenie akcjonariuszy, na którym decydujący głos należy do ministra skarbu, który ma 67,96% akcji. Do syndyka należy 25,1% akcji, a pracownicy mają 6,93%.
Obecnie szefa zarządu wybiera rada nadzorcza LOT-u, gdzie układ sił jest inny. Skarb państwa ma czterech przedstawicieli, natomiast syndyk i pracownicy po trzech. Taki podział stanowisk został ustalony przed laty w umowie prywatyzacyjnej LOT-u oraz zapisany w statucie spółki. Dzięki temu w lutym bieżącego roku przedstawiciele syndyka oraz załogi zablokowali wybór na prezesa spółki popieranego przez ministra skarbu Tomasza Dembskiego. Ostatecznie prezesem został Marek Mazur, którego nie popierał resort skarbu.
Wówczas Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu, który nadzoruje LOT oskarżył syndyka Swissaira o "stwarzanie bezpośredniego zagrożenia dla państwa polskiego" oraz zagroził "użyciem wszelkich środków".
Kilka tygodni temu syndyk poparł wniosek o odwołanie Marka Mazura. Posłowie PiS chcą, aby w przyszłości o wyborze prezesa LOT-u decydował minister skarbu.
Adam Hofman z PiS, członek komisji zaznacza - Poseł Grad jako przewodniczący komisji skarbu blokuje prace nad tą ustawą. Nie wprowadza jej pod obrady komisji. To celowa, złośliwa obstrukcja, szkodliwa dla państwa!
Zapowiedział też, że jeżeli komisja skarbu nie zajmie się ustawą o LOT-cie na rozpoczynającym się w środę, 11 kwietnia posiedzeniu Sejmu, PiS wystąpi o odwołanie Grada ze stanowiska szefa komisji skarbu. Hofman dodał - Koalicjanci na pewno poprą nasz wniosek. Przewodniczący komisji nie może zapominać, że nie jest marszałkiem Sejmu.
Jednak Aleksander Grad z PO nie zgadza się z zarzutami. Tłumaczy - Nad ustawą o LOT-cie pracują połączone komisje skarbu i infrastruktury. Ustaliliśmy, że zajmiemy się nią, dopiero gdy nadejdą opinie na temat zgodności z prawem projektu autorstwa PiS.
Profesor Andrzej Szumański z Uniwersytetu Jagiellońskiego uważa, że gdyby Sejm przyjął poprawki proponowane przez PiS, LOT stałby się jedyną spółką z większościowym udziałem skarbu państwa, gdzie zarząd byłby powoływany bez konkursu. Natomiast ustawa o komercjalizacji oraz prywatyzacji przedsiębiorstw mówi, że w takich spółkach konkursy są obowiązkowe.
Profesor podkreśla, że wprowadzenie ustawą zapisu, który pozwala akcjonariuszom powoływać zarząd, podczas gdy statut mówi, że zajmuje się tym rada nadzorcza mogłoby obowiązywać tylko, gdyby przemawiał za tym ważny interes publiczny. Natomiast posłowie napisali w uzasadnieniu projektu, że zmiany mają "podnieść jakość nadzoru właścicielskiego skarbu państwa w spółce o strategicznym znaczeniu".
Profesor Szumański zaznacza - Trudno uznać to za działanie w ważnym interesie publicznym, gdyż z punktu widzenia ochrony interesów zwykłego obywatela RP, a nawet pracownika LOT-u nie ma większego znaczenia, kto będzie wchodził w skład zarządu.
Według niego PiS-owski projekt nie jest zgodny z konstytucją, ponieważ pozbawia mniejszościowego udziałowca prawa do sądowej ochrony swoich interesów. Syndyk Swissaira nie będzie mógł zaskarżyć ustawy do sądu. Profesor wyjaśnia - Gdyby zapis o nadaniu skarbowi państwa uprawnienia do samodzielnego powoływania całego zarządu PLL LOT był osiągany przez zmianę statutu LOT-u uchwałą walnego zgromadzenia, to akcjonariusz mniejszościowy, nie licząc prawa do zablokowania możliwości podjęcia takiej uchwały, mógłby taką uchwałę zaskarżyć do sądu.
Natomiast Wiesław Opalski z Uniwersytetu Warszawskiego, drugi z sejmowych ekspertów kwestionuje zgodność z konstytucją zapisu, że "skarb państwa zachowuje w LOT-cie co najmniej 51% sumy głosów służących całemu kapitałowi". Prawnik uważa, że może to oznaczać, że niezależnie od liczby posiadanych akcji skarb państwa zastrzega sobie prawo do 51% głosów na walnym zgromadzeniu.
Opalski podkreśla - Tak rozumiany przepis stanowić może naruszenie wyrażonej w konstytucji zasady równiej ochrony prawnej własności i innych praw majątkowych. Zawarta w analizowanym przepisie metoda uprzywilejowania skarbu państwa sprzeczna jest także z zasadami przyjętymi przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości w jego orzecznictwie.
Profesor Szumański zwraca uwagę, że nowa ustawa o LOT-cie narusza umowę prywatyzacyjną. Pozbawia ona syndyka wpływu na wybór członków zarządu, co ma zagwarantowane w statucie spółki.
Szumański zauważą - Istnieje poważne ryzyko wytoczenia przez inwestora zagranicznego sporu sądowego (arbitrażu) o odszkodowanie w związku z naruszeniem tej umowy prywatyzacyjnej, które przypuszczalnie zakończy się porażką skarbu państwa. Uzasadnienie, że projekt ten nie wywiera skutków finansowych, delikatnie rzecz ujmując, może mijać się z prawdą.
Komisja skarbu ma zacząć prace nad ustawą o LOT-cie 12 kwietnia bieżącego roku.

Zobacz całość »



::: 2007-04-13 :::


Nowe ścieżki rowerowe w zachodniej Francji

Zobacz całość »
- W tym roku turyści zwiedzający Francję na rowerach będą mieli możliwość wybrania większej liczby tras rowerowych, zwłaszcza w dolinie Loary i Burgundii - podało Maison de la France.
W dolinie Loary, w zachodniej Francji rozbudowie ulegnie rozkład tras rowerowych. Przewiduje się zorganizowanie 800 kilometrów dróg bocznych, tras rowerowych. Połowa z nich ma być wykonana jeszcze w 2007 roku.
Dodatkowo rowerzyści otrzymają prawie 60 kilometrów trasy w departamentach Cher i Loiret. Powstaną także około 40 kilometrowe trasy biegnące wokół miasta Nantes.
Nowy rozkład tras rowerowych w dolinie Loary jest to część projektu 'European Rivers Cycle Route'. Zakłada on połączenie ponad 2400 kilometrów ścieżek dla rowerzystów od Oceanu Atlantyckiego aż do Budapesztu.
Również w Burgundii przewidywane jest utworzenie nowym ścieżek rowerowych, rozszerzenie obecnej 600 kilometrowej sieci tras do 800 kilometrowej.

Zobacz całość »



Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków w Toruniu

Zobacz całość »
W Toruniu zarówno mieszkańcy jak i turyści w Międzynarodowym Dniu Ochrony Zabytków mogli za darmo zwiedzać zabytki miasta, oglądać wystawy i zbiory muzealne.
W piątek za darmo można było obejrzeć najważniejsze historyczne obiekty, natomiast Fundacja Odnowy Zabytków Torunia wręczyła honorowe wyróżnienia dla osób szczególnie zasłużonych dla ochrony toruńskiego dziedzictwa historycznego.
Natomiast w weekend czaka nas ciąg dalszy atrakcji. W sobotę możliwe będzie obejrzenie wystawy "Świat toruńskiego piernika" w Domu Kopernika w godzinach 10.00, 12.00 i 14.00, a także ekspozycje w Muzeum Uniwersyteckim na placu Rapackiego w godzinach od 11 do 17. Także w sobotę w godzinach 9.00, 10.00 i 11.00 można będzie obejrzeć wnętrza baszty Koci Ogon, w której, na co dzień przebywają osadzeni w areszcie śledczym. W godzinach od 10 do 18 na spacer zaprasza Muzeum Etnograficzne, a w godzinach 10-15 grębocińskie Muzeum Piśmiennictwa i Drukarstwa przedstawi starodawne maszyny papiernicze i drukarskie. Miłośnicy motocykli mogą wybrać się do Centrum Kultury Zamek Krzyżacki, gdzie odbędzie się pokaz kolekcji zabytkowych motocykli.
Muzeum Artylerii w Centrum Szkolenia Artylerii i Uzbrojenia przy ulicy Sobieskiego 36 będzie otwarte w godzinach 10-15. W sobotę i w niedzielę w godzinach od 11-15 otwarty będzie coroczny pchli targ. Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków zakończy się koncertem toruńskiej formacji Hati o godzinie 16.
Wyróżnienia Fundacji Odnowy Zabytków Torunia im. Jerzego Remera zostały wręczone:
• Kategoria " współpraca lokalna i samorządowa":
- Jerzy Zmierczak (wójt gminy Radziejów), Urszula Rosół (kierownik Gminnej Biblioteki Publicznej w Radziejowie z siedzibą w Płowcach), Krystyna Molińska (nauczycielka z SP w Płowcach), ks. Marek Cieszyński (proboszcz parafii w Kiełbasinie), Jerzy Okoński (Twierdza Toruń)
• Kategorii sponsoring:
- Erlfried Baatz (prezes toruńskiego Vinpolu)
• Kategoria edukacja:
- Elżbieta Kwiecińska (dyrektor ZS nr 2 w Toruniu), Marzenna Reszke, Grażyna Zawadzka (nauczycielki z ZS nr 2), Mariola Magdzińska (dyrektor Zespołu Szkół Odzieżowych w Toruniu), Jolanta Krychowiak (wicedyrektor ZSO), Marta Topolewska (kierownik warsztatów ZSO), Dorota Zawacka-Wakarecy (dyrektor Zespołu Szkół Muzycznych w Toruniu), Andrzej Winiarski (prezes Stowarzyszenia Kolekcjonerów Dziedzictwa Kulturowego Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej we Włocławku), Przemysław Przybylski (dziennikarz "Nowości"), Mariusz Kowalski (dyrektor aresztu śledczego w Toruniu).

Zobacz całość »



Jak bezpiecznie podróżować pociągiem?

Zobacz całość »
Podróżowanie pociągiemnie zawsze jest bezpieczne. Zwłaszcza, jak podróżuje się w pojedynkę. Aby zwiększyć bezpieczeństwo podróżowania, warto jednak trzymać się poniższych zasad.
Przedstawiamy podstawowe zasady bezpiecznej podróży pociągiem. Podróżując pociągiem warto pamiętać, by:
• Spakować się w plecak, do którego można włożyć wszystkie podręczne rzeczy, aby obie ręce były wolne przy nerwowym załatwianiu formalności,
• Wszystkie podstawowe rzeczy takie jak: pieniądze, bilety, dokumenty warto trzymać przy sobie, najlepiej w dobrze zamkniętej kieszeni lub na szyi,
• Warto zawsze mieć drobne w miejscowej walucie,
• Nie należy zbytnio ufać współpasażerom,
• Podróżując samemu, w miarę możliwości lepiej nie spać.

Zobacz całość »



Rzeczywiste ceny biletów lotniczych w reklamach już w czerwcu?

Zobacz całość »
Urząd Lotnictwa Cywilnego zaproponował nowelizację prawa o taryfach lotniczych. Do wiadomości publicznej mają być podawane tylko ostateczne ceny biletów lotniczych.
Według Marii Kowalewskiej z Lufthansy, nowe regulacje dotyczące podawania ceny całkowitej biletu wyrównają szanse w walce konkurencyjnej o klienta.
Linie lotnicze zaznaczają, że po wprowadzeniu nowych przepisów rozpocznie się rzeczywista rywalizacja o klienta. Dzięki temu pokazani zostaną najtańsi i najlepsi przewoźnicy.
Już w czerwcu tego roku mogą zniknąć z oferty przewoźników bilety lotnicze za złotówkę. ULC chce, aby w ofertach reklamowych podawane były całkowite ceny biletów. Dotychczas z braku takich nakazów, korzystali głównie przewoźnicy niskokosztowi. Często klienci czuli się oszukani, natomiast narodowe linie lotnicze, które nie stosowały tego typu metod, traciły na konkurencyjności.
Wanda Brociek ze Skandynawskich Linii Lotniczych SAS przyznała - Jesteśmy bardzo zadowoleni z inicjatywy uregulowania nakazu podawania całkowitej ceny. Mimo braku takiego nakazu SAS już od zeszłego roku promuje całkowite ceny - zawierające wszystkie opłaty i podatki. Swoją kampanię reklamową rozpoczętą w zeszłym roku nazwaliśmy Czas na rzeczywiste ceny. Tylko cena całkowita jest jedyną rzetelną informacją przekazywaną klientom.
Przewoźnicy lotniczy, oprócz standardowej opłaty za lot pobierają od pasażerów wiele dodatkowych opłat oraz podatków, które często nie są podawane w reklamach np.: passenger service charge, passenger facility charge, fuel, security charge, a także opłaty za zamówienie biletu przez call center, internet lub w kasach u agenta. Ostateczna cena biletu zazwyczaj jest kilkaset razy wyższa od ceny, którą promowano marketingowo.
Dynamicznie rozwijający się rynek lotniczy w Polsce spowodował walkę o klienta. Jednak nie zawsze była ona wyrównana. Maria Kowalewska, dyrektor generalny Lufthansy Polska zaznacza - Uregulowania dotyczące nakazu podawania całkowitej ceny biletu w reklamach i ofertach reklamowych będą dotyczyć wszystkich podmiotów operujących na rynku lotniczym. Można więc przewidywać, że ich umocowanie na tym rynku pozostanie podobne. Niemniej należy pamiętać, że rynek lotniczy w Polsce charakteryzuje się bardzo dużą dynamiką i z pewnością będzie stawiał wyzwania przed wszystkimi graczami.
Pomysł ULC przyjmowany jest przez linie lotnicze pozytywnie i ze spokojem. Również przewoźnicy niskokosztowi nie protestują. Eryk Kłopotowski ze SkyEurope wyznał - Od początku rozmów na ten temat stanowisko SkyEurope było takie, by ujednolicić prawo, tak jak zrobiono to wiele lat temu w Wielkiej Brytanii. Uważam, że dzięki temu rozporządzeniu będziemy jeszcze bardziej konkurencyjni, nasza cena ostateczna przy założeniu podobnej taryfy będzie nadal dużo bardziej atrakcyjna niż innych przewoźników.
Wprowadzenie przepisu, który będzie nakazywał podawanie całkowitej ceny biletu zmusi linie lotnicze do prezentowania innych walorów ich usług. Już teraz w reklamach pojawiają się takie zachęty jak: samoloty ze skórzanymi siedzeniami, prawdziwe cappuccino i expresso, a także ciepłe posiłki na krótkich trasach w klasie ekonomicznej. Dla oszczędnych podróżnych, linii lotnicze proponują rezygnację z części opłat za limitowany nadbagaż lub za podróż dzieci. Izabela Boguś z Centralwings podkreśla - Jako jedyna linia mamy darmowe loty dla dzieci do 24 miesiąca, 20% zniżki dla dzieci w wieku od 2 do 16 lat i najniższe na polskim rynku ceny za nadbagaż oraz wyjątkową ofertę sumowania darmowego bagażu dla kilku osób podróżujących w ramach jednej rezerwacji.
Linie cały czas ulepszają swoje systemy rezerwacyjne oraz elektroniczne systemy odpraw, aby pasażer mógł jak najszybciej oraz jak najwygodniej dokonać rezerwacji. Leszek Chorzewski z PLL LOT zaznacza - Od niedawna wprowadziliśmy również odprawę lotniskową przez telefon ze wszystkich portów lotniczych w Polsce. Wszyscy pasażerowie, podróżujący tylko z bagażem podręcznym, mogą skorzystać z tele check-in. Ponadto będziemy starali stale udoskonalać nasz produkt tak, aby pasażerowie najchętniej decydowali się na podróż naszymi liniami.
Projekt nowelizacji rozporządzenia ministra infrastruktury z 14 października 2003 r. w sprawie taryf przewozu lotniczego (Dz.U. z 2004 r. nr 232, poz. 2334) obecnie jest na etapie konsultacji społecznych. Zakończenie prac nad projektem planowane jest na maj bieżącego roku, natomiast wprowadzenie go w życie na czerwiec.
Do rozporządzenia ma zostać dodany przepis, który zobowiąże przewoźników lotniczych do publikowania taryf za przewóz lotniczy i stawek za przewóz towarów, jako kwoty, która uwzględnia wszystkie dodatkowe opłaty oraz podatki, które musi ponieść pasażer, dokonujący zakupu danej usługi przewozu.

Zobacz całość »



Przewoźnik Direct Fly wyleci poza Polskę?

Zobacz całość »
Direct Fly podsumowuje swój pierwszy rok działalności: 25 tysięcy pasażerów na koncie, zwiększenie liczby połączeń z Gdańska do Krakowa i Warszawy, nowa trasa z Krakowa do Berlina oraz plany wejścia na rynek ukraiński.
4 kwietnia 2007 roku przewoźnik obsłużył 25-tysięcznego pasażera na trasie Warszawa - Gdańsk. Z tej okazji na terenie Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku zorganizowano konferencję prasową, a pasażerowie lotu otrzymali skromne upominki na pokładzie samolotu.
Od 16 kwietnia z trzech do pięciu lotów w tygodniu wzrośnie liczba połączeń między Gdańskiem a Krakowem. Połączenie z Wrocławia do Gdańska umożliwi podróż do Warszawy, ponieważ samolot na tej trasie będzie miał międzylądowanie na Okęciu. Linia, która dotychczas specjalizowała się w przelotach krajowych, od 4 czerwca br. uruchomi połączenie na trasie Kraków - Berlin. Nowa trasa obsługiwana będzie 3 razy w tygodniu, w poniedziałki, środy i piątki.
Według Pawła Dąbkowskiego, prezesa Direct Fly, po umocnieniu pozycji na rynku krajowym, przewoźnik zamierza wyjść na rynki zewnętrzne. W chwili obecnej połączenia Direct Fly między polskimi portami lotniczymi obsługują ponad 70% podróżnych. Przewoźnik chce się rozwijać. W tym celu zwiększa liczbę połączeń na trasie między Gdańskiem a Krakowem oraz otwiera linię do Berlina. Dodatkowo chce mieć swój udział w coraz bardziej dynamicznie rozwijającym się obszarze turystyki weekendowej. Rozpoczyna więc współpracę z regionalnymi instytucjami turystycznymi, aby móc wesprzeć najciekawsze inicjatywy regionalne na poziomie całej Polski.
Mimo, że najważniejszym założeniem linii jest zapewnienie pasażerom możliwości komunikacyjnych pomiędzy największymi miastami w Polsce i regionie, dzisiejsze plany wykraczają poza granice kraju. Po uruchomieniu połączenia z Berlinem, linie zamierzają wprowadzić w 2008 roku do swego rozkładu trasy do Lwowa.

Zobacz całość »



Zamknięty szlak turystyczny Rzyk Jagódek na Groń Jana Pawła II?

Zobacz całość »
Szlak turystyczny, który prowadzi z Rzyk Jagódek na Groń Jana Pawła II znajdujący się tuż pod Leskowcem w Beskidzie Małym, prawdopodobnie będzie zamknięty dla turystów. Okazało się, że biegnie on w dużej części po prywatnych działkach. Samowola turystów, którzy przechodzą na skróty i rozdeptują tym samym prywatne łąki i lasy, spowodowała, że właściciele zaczęli po cichu się skarżyć na spacerowiczów.
Powiat wadowicki swoje szanse dostrzega w rozwoju turystyki. Prywatni przedsiębiorcy zastanawiają się, jak przyciągnąć turystów i czerpać z nich korzyści. Są jednak i tacy, którym widok turystów działa na nerwy, bo bezkarnie naruszają oni ich własność. Postanowili to zakończyć.
O swoje prawa do własności domaga się głośno i otwarcie Marianna Gałuszka, mieszkanka Tarnawy Górnej - czytamy w Gazecie Krakowskiej. Poprzez adwokata złożyła pismo do biura Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego Oddział Ziemia Wadowicka, w którym żąda zmiany przebiegu szlaku biegnącego z Rzyk Jagódek przez las w Ponikwi na Groń Jana Pawła II, tak by omijał on znajdującą się tam jej prywatną parcelę. W piśmie zasugerowała , żeby usunąć znaki turystyczne i kierunkowskazy, a z map i przewodników wykreślić informacje o biegnącym po jej działce szlaku.
Zdaniem pani Gałuszki, skoro nikt jej o pozwolenie nie pytał, nie wie dlaczego przez jej działkę mają chodzić turyści. Wzdłuż jej parceli biegnie leśna droga, figurująca na mapie notarialnej, którą najpierw chodzili turyści. Z upływem czasu jednak zrobili skrót po prywatnej działce. Początkowo piechurzy wydeptali wąską ścieżkę, po kilku latach zrobiła się z niej droga, którą obecnie jeżdżą nawet samochody terenowe. O leśnej drodze biegnącej obok wszyscy zapomnieli. Z tego powodu p . Gałuszko żąda, by doprowadzić drogę do użytku lub... odkupić od niej ziemię po której przemieszczają się turyści.
Sprawa szlaku nie jest jednak taka prosta. W 1929 roku wymalował go bowiem Czesław Panczakiewicz. Według Dionizego Szczygielskiego, prezesa Oddziału PTTK Ziemia Wadowicka, trakty, po których prowadzą turystyczne szlaki, nie należą jednak do PTTK. Towarzystwo dba tylko o oznakowanie turystyczne zgodnie z obowiązującym prawem na podstawie ustawy z 1971 roku. Szczygielski twierdzi również, że trasy nie można wyznaczyć gdzie indziej, ponieważ obok biegnie linia wysokiego napięcia. Aby przeprowadzić szlak, trzeba założyć na słupach podwójne izolatory, które niestety są bardzo drogie i to rozwiązanie nie wchodzi w grę.
Najprawdopodobniej jeden z najbardziej popularnych szlaków prowadzących na Groń Jana Pawła II zostanie zamknięty, ponieważ właścicielka może go swobodnie zagrodzić. Zdaniem Romana Kawalera z Wydziału Planowania Przestrzennego w Urzędzie Miasta Wadowice, właściciel ma prawo zabronić wejścia na działkę.
Informacja o możliwym zamknięciu szlaku zaskoczyła zarówno turystów jak i Stefana Jakubowskiego, który wybudował na Groniu Jana Pawła II sanktuarium górskie. Według Jakubowskiego, jeżeli prywatni właściciele będą bezwzględni, to może dojść do tego, iż wstęp do większości lasów i na szlaki będzie niemożliwy.

Zobacz całość »



W centrum Sofii można płacić za parkowanie SMSem

Zobacz całość »
W centrum Sofii, od maja za parkowanie będzie można zapłacić wysyłając SMS z telefonu komórkowego. Godzina postoju będzie kosztować w przeliczeniu na PLN - około dwóch złotych.
W wysyłanym SMS-ie będą musiały być zawarte numer rejestracyjny samochodu i dane miejsca parkowania. W SMS-ie zwrotnym właściciel telefonu komórkowego otrzyma potwierdzenie. 5 minut przed upływem godziny postoju, parkujący otrzyma kolejną krótką wiadomość przypominającą o konieczności zabrania pojazdu lub opłacenia kolejnej godziny. Całkowity czas parkowania w tak zwanej niebieskiej strefie, czyli w ścisłym centrum miasta, nie może być większy niż dwie godziny.
Obecnie parkowanie w centrum stolicy Bułgarii wymaga nie tylko znajomości topografii miasta oraz wielu pisanych i niepisanych reguł, ale także szczęścia i czasu. Zwyczajem jest tam między innymi formalnie zakazane parkowanie na chodnikach. Piesi zmuszani są do chodzenia po jezdni. Jak na razie od parkujących na chodnikach samochodów opłaty nie są pobierane.

Zobacz całość »



Corocznie wzrastają wydatki cudzoziemców w Polsce

Zobacz całość »
Z prognozy Instytutu Turystyki wynika, że w poprzednim roku cudzoziemcy wydali w naszym kraju ponad 7,1 mld dolarów, z czego 3,4 mld stanowią wydatki od turystów korzystających z noclegów, a 3,7 mld - wpływy od osób przebywających w Polsce tylko przez jeden dzień.
W 2006 roku nasz kraj odwiedziło 15,7 mln turystów (w roku 2005 było ich 15,2 mln, a w 2004 r. - 14,3 mln). Instytut szacuje, że w 2010 roku do Polski przyjedzie 18,7 mln gości zza granicy. Od 2004 r. obserwuje się również wzrost przeciętnych wydatków turystów. W 2004 r. łączne przychody dewizowe z tytułu wizyt cudzoziemców w Polsce wyniosły 5,78 mld dolarów, a w 2005 roku wzrosły do 6,1 mld dolarów. Przeciętne wydatki turystów poniesione na terenie Polski wyniosły w ubiegłym roku ok. 167 dolarów na osobę i prawie 42 dolary dziennie. W stosunku do 2005 r. stanowiło to wzrost odpowiednio o 11,3% i 23,5%. Cudzoziemcy z krajów zamorskich w czasie pobytu w Polsce wydawali średnio 338 dolarów, a Słowacy tyko 84 dolary.
Instytut zauważa, że od kilku lat na zmiany wielkości wydatków wpływają zmiany kursów dolara i euro.

Zobacz całość »



AquaCity Poprad coraz większy i bardziej luksusowy

Zobacz całość »
Kompleks rekreacyjno-relaksacyjny AquaCity Poprad jest nieprzerwanie rozbudowywany, przez co staje się coraz atrakcyjniejszy dla szerokiej publiczności. Latem br. zostaną oddane do użytku nowe baseny wewnętrzne z chromoterapią (leczeniem przy użyciu kolorów) oraz powstanie "Dziecięcy świat“ - plac zabaw ze zjeżdżalniami, zabawkami oraz innymi atrakcjami dla najmłodszych.
W 2006 roku frekwencja odwiedzających AquaCity Poprad wyniosła 750 000 osób. Dużą popularnością cieszył się park wodny, gdzie znajdują się: zewnętrzne baseny geotermalne z temperaturą wody 28°C - 38°C, 50 m kryty basen pływacki, Witalny Świat, wewnętrzny termalny basen Blue Diamond, który w grudniu 2006 roku został rozbudowany o termalny basen relaksacyjny.
AquaCity Poprad to nie tylko park wodny. Od ponad trzech lat z sukcesem działa hotel Seasons ***, który został już dwukrotnie wyróżniony Słowackim Zrzeszeniem Hoteli i Restauracji, jako najlepszy na Słowacji w kategorii hoteli trzygwiazdkowych.
W sierpniu 2006 roku baza noclegowa w AquaCity Poprad została wzbogacona o nowy hotel Mountain View****, z którego okien można podziwiać wspaniałą panoramę Wysokich Tatr. Otwarcie hotelu Mountain View**** było połączone z uroczystym uruchomieniem jednego z najnowocześniejszych na terenie Słowacji Centrum Kongresowego.
AquaCity Poprad jest ciekawym miejscem nie tylko do organizowania turystyki kongresowej, ale i rodzinnego wypoczynku. Można w nim organizować również obozy sportowe, ze względu na bliskość krytej hali hokejowej i stadionu piłkarskiego. Jednocześnie samo AquaCity oferuje możliwości uprawiania sportów na terenie swojego kompleksu.
A kompleksie można również skorzystać z zabiegów krioterapii. W AquaCity Poprad znajduje się bowiem Centrum Krioterapii, gdzie stosuje się metodę leczenia zimnem (temperatura -120 °C), popularną nie tylko wśród sportowców.
Co nowego w AquaCity Poprad?
Latem bieżącego roku w AquaCity zostaną oddane do użytku nowe, wybudowane w nowoczesnym architektonicznym stylu, baseny wewnętrzne z chromoterapią - leczenie przy użyciu kolorów. Nowy kompleks harmonizował będzie z istniejącym już obiektem. Na parterze zostanie połączony z 50 metrowym basenem pływackim. Osoby przebywające na pierwszym piętrze będą mogły przejść do nowego kompleksu bezpośrednio z szatni. Obiekt usytuowany jest w kierunku południowo-zachodnim a z trzech stron będzie przeszklony, co umożliwi dostęp naturalnego światła przez większą część dnia.
Do dyspozycji gości będą 2 baseny kryte - obwodowy i wewnętrzny. Obydwa baseny mają razem swoim kształtem przypominać "kwitnący kwiat“. Duży basen obwodowy, o temperaturze wody 35°C, zostanie wyposażony w specjalne dysze wodne, miejsca siedzące przeznaczone do masażu wodnego oraz urządzenia do kąpieli perełkowej. W celu ochłodzenia ciała temperatura wody w basenie wewnętrznym będzie wynosić 28°C. Główną domeną obu basenów będzie chromoterapia, tradycyjna metoda lecznicza znana i stosowana już przez naszym przodków. Założeniem tej metody jest osiągnięcie harmonii fizycznej i psychicznej za pomocą odpowiednich barw. Najnowsze badania potwierdziły pozytywne oddziaływanie kolorów na organizm człowieka.
Z chromoterapii będzie można korzystać bezpośrednio podczas relaksu w obydwu basenach, oświetlanych leczniczymi promieniami kolorowych świateł.
Ponad to pierwsze piętro nowego kompleksu zostanie przeznaczone dla najmłodszych. Powstanie tu "Dziecięcy świat“ - plac zabaw ze zjeżdżalniami, zabawkami oraz innymi atrakcjami. W czasie, kiedy rodzice będą relaksować się w nowych basenach, ich pociechy będą mogły pod opieką wykwalifikowanego personelu do woli korzystać z uroku "Dziecięcego świata".
Powoli w miarę oddawania do użytku coraz to nowych obiektów AquaCity Poprad staje się coraz atrakcyjniejszym miejscem nie tylko do rodzinnego wypoczynku, relaksu czy zabawy, ale również do organizowania spotkań firmowych, konferencji, koncertów oraz obozów sportowo-relaksacyjnych.

Zobacz całość »



British Airways i Galileo podpisują nową umowę dystrybucji "full content"

Zobacz całość »
British Airways podpisał nową długoterminową globalną umowę typu ‘full content’ z Galileo - dostawcą systemu globalnej dystrybucji (GDS) należącego do Travelport. Nowy trzyletni kontrakt, który wszedł w życie 10 kwietnia 2007, umożliwi dostęp do taryf i produktów British Airways wszystkim agentom korzystającym z Galileo, którzy zapiszą się do programu ‘opt-in’.
- Rozmowy z dostawcami GDS toczą się już od jakiegoś czasu, jako że nasze poprzednie kontrakty wygasły z końcem lutego. Jesteśmy zadowoleni, że udało się nam osiągnąć porozumienie z Galileo, bo pozwoli to na obniżenie naszych kosztów dystrybucji i zapewni, że wszyscy agenci wykorzystujący system Galileo wciąż będą mieć dostęp do naszych najniższych taryf - powiedziała Tiffany Hall, szefowa działu marketingu i dystrybucji British Airways. Negocjacje przewoźnika z GDS Amadeus jeszcze trwają.
Umowa ta jest kolejnym etapem rozwoju programu Galileo ‘opt-in’ do obsługi agencji podróży, działającego od 2004 roku. Nowy program ‘opt-in’ oferuje agentom podróży w Wielkiej Brytanii i Irlandii możliwość dostępu do wszystkich taryf British Airways udostępnionych poprzez własne kanały sprzedaży samej linii, łącznie z ba.com.
- Cieszy nas fakt, że jesteśmy pierwszym dostawcą systemu GDS, który zawarł nową, gwarantowaną umowę typu ‘full content’ z British Airways - oznajmił Matthew Hall, vice president, supplier services, EMEA. - Ten kontrakt jest kolejnym przykładem naszej umiejętności współpracy z liniami lotniczymi i wypracowania rozwiązania, które jest korzystne dla obu stron i które ma znaczną wartość dla agentów podróży.

Zobacz całość »



Będzie terminal do odpraw autobusów w Krościenku

Zobacz całość »
Rozbudowa polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Krościenku koło Ustrzyk Dolnych na Podkarpaciu potrwa do końca września. W tej chwili rozpoczyna się budowa terminala do odpraw autobusów.
Z ruchu po kolei będą wyłączane pasy jezdni zarówno w kierunku wyjazdowym z Polski, jak i wjazdowym do Polski. Kierowcy przekraczający granicę przez to przejście mogą spodziewać się więc sporych utrudnień, najprawdopodobniej wydłużą się również kolejki oczekujących na odprawę.
Do niedawna kontrole autobusów odbywały się w ich wnętrzu, co nie było zbyt wygodne ani dla pograniczników ani dla pasażerów. Obecnie istnieje już możliwość odprawiania autobusów przez przejście graniczne. Jest to duże udogodnienie, tymbardziej, że ruch turystyczny na przejściu w Krościenku jest coraz większy.
Koszt inwestycji wyniesie 11 milionów złotych, z tego 10,5 mln pochodzi z funduszu Schengen, a resztę ze swojego budżetu dołożył wojewoda podkarpacki.

Zobacz całość »



::: 2007-04-15 :::


Egzotyczne podróże "służbowe" parlamentarzystów

Zobacz całość »
Według "Super Expressu" Sejm to egzotyczne biuro podróży. Z zestawienia służbowych podróży naszych parlamentarzystów wynika, że wystarczy poselski mandat i można odwiedzić najdalsze zakątki świata.
Gazeta dowiedziała się, że na zagraniczne wojaże posłów zostaną w tym roku wydane ponad cztery miliony złotych. Dotychczas, przez 17 miesięcy kadencji, posłowie wyjeżdżali za pieniądze podatników już 500 razy, między innymi do Kenii, Tunezji, Maroka, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Chin, Wietnamu, Rwandy, Jordanii, Nowej Zelandii i Australii. Często nie było ważnych powodów podróży służbowej.
I tak kilkanaście razy nasi parlamentarzyści gościli w Afryce, Azji, Ameryce Południowej i Australii. Najczęściej celem podróży była wymiana doświadczeń (tak tłumaczyli się gazecie). Ta wymiana doświadczeń polegała między innymi na potkaniach z politykami komunistycznych Chin i Wietnamu. W podróż służbową do Chin udały się m.in. Elżbieta Ratajczak (LPR) i Regina Wasilewska-Kita (Samoobrona), a do Wietnamu wiceszefowa klubu parlamentarnego PiS Jolanta Szczypińska. Według posłanki, ta podróż nie była wycieczką, w jej trakcie odbyło się wiele spotkań.
W marcu przez kilkanaście dni z delegacją Senatu w Australii i Nowej Zelandii przebywało pięciu posłów z wicemarszałkiem Januszem Dobroszem (LPR), natomiast w Afryce (w Kenii) - m.in. posłowie: Franciszek Stefaniuk (PSL) i Grzegorz Kurczuk (SLD). Poseł Stefaniuk twierdzi, że tematem rozmów służbowych były m.in. prawa kobiet (!!!).
Z kolei Jolanta Szymanek-Deresz (SLD) nie odmówiła udziału w konferencji ds. Regionu Wielkich Jezior w stolicy Konga Kinszasie. W Afryce spędziła 5 dni. Przez tyle samo czasu w Wenezueli gościła Halina Olendzka (PIS). Powodem wizyty było odsłonięcie pomnika polskiego bohatera walk o niepodległość Wenezueli.
Posłowie odbywają podniebne podróże w luksusowych warunkach. Marszałkowi i wicemarszałkom Sejmu na wszystkich trasach przysługuje biznes class w samolotach LOT-u, którymi najczęściej latają parlamentarzyści. Pozostali posłowie latają w mniej komfortowych warunkach: w biznes class na długich trasach pozaeuropejskich, a na trasach europejskich - klasą ekonomiczną.

Zobacz całość »



Niemcy: dzieci jeżdżą koleją za darmo

Zobacz całość »
Pociągi w Niemczech jeżdżą często, a do tego są szybkie i wygodne. Na głównych liniach InterCity-Express, zwane ICE kursują z prędkością 200 - 300 km/h, a na pozostałych 140 -180 km/h.
Kolej niemiecka oferuje kilka możliwości zakupu tańszych biletów, między innymi: bilety weekendowe (Schönes-Wochenende-Ticket), landowe (Länder-Tickets), a także zniżki na bilet, jeżeli podróżuje się w towarzystwie przynajmniej jednej osoby (Mitfahrer-Rabatt).
Bilet weekendowy ważny jest w sobotę lub niedzielę. Może go wykupić jedna osoba lub grupa do pięciu podróżujących. Natomiast, jeżeli bilet kupują rodzice lub dziadkowie w podróż mogą zabrać dowolną liczbę własnych dzieci lub wnuków do lat 14. Bilet taki kosztuje 35 euro, a kupiony przez internet lub w automacie 33 euro. Bilet upoważnia do podróży w 2 klasie pociągów regionalnych DB (RegionalExpress, InterRegioExpress, RegionalBahn i S-Bahn) na terenie całych Niemczech, a czasami też pociągami innych przewoźników. Na bilecie weekendowym można dojechać też do Szczecina Głównego, Kostrzyna i Zgorzelca.
Bilety landowe pozwalają na podróże drugą klasą pociągów regionalnych przez cały dzień po całym landzie. Bilety landowe ważne są od poniedziałku do piątku w wybrany dzień. W kilku landach, między innymi w Brandenburgii i Bawarii, z tymi biletami można jeździć także w weekend. W dni robocze ważne są od godziny 09.00 do 03.00 następnego dnia, natomiast w święta oraz w soboty i niedziele już od północy.
Cena, a także taryfy i środki komunikacji, którymi można podróżować z biletem różni się w zależności od landu i wynosi od 24 do 29,5 euro. Po dopłacie dodatkowo 13 euro, można też jeździć wybranymi pociągami dalekobieżnymi (InterRegio, Schnellzug). Z Länder-Ticket mogą skorzystać grupy do pięciu osób oraz rodziny z dowolną liczbą własnych dzieci do lat 14. Czasami osoba, która podróżuje samotnie może kupić tańszy bilet tzw. Single (około 18 euro).
Bilety landowe dają właścicielowi także możliwość skorzystania ze zniżek w wielu miejscach, między innymi zamkach, muzeach, zoo.
Przy podróżach we dwójkę, trójkę, czwórkę lub piątkę można wykupić także bilet ze zniżą Mitfahrer-Rabatt. Pierwsza osoba zapłaci 100% ceny biletu, a wszystkie pozostałe tylko 50%. W przypadku grup większych niż pięcioosobowe można skorzystać ze zniżki Spar & Gruppe. Im wcześniej bilet zostanie kupiony, tym zniżka będzie większa. Przy zakupie biletu w dniu wyjazdu, grupa otrzyma 50% zniżki, a dwa tygodnie wcześniej nawet 70%. Jednak zniżka dla grup jest ograniczona liczbą miejsc i może się zdarzyć, że w dniu wyjazdu już nie będzie dostępna.
Dzieci do lat 14 podróżują za darmo, jeżeli są w towarzystwie rodziców lub dziadków.
Oprócz stałych zniżek, kolej oferuje też dodatkowe promocji. Surf & Rail, oferta dostępna tylko przez internet daje możliwość podróży za 39 lub 59 euro tam i z powrotem pociągami IC/EC lub szybkimi pociągami ICE na trasie z listy tras zniżkowych, które publikowane są w każdą sobotę na stronie www.db.de. Lista ważna jest od niedzieli do soboty. Powrót musi nastąpić w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia danej trasy. Podróż na trasie Berlin - Hannover i z powrotem kosztuje 39 euro, a na trasie Berlin - Frankfurt Berlin 59 euro.
Dostępne są też oferty sezonowe, jak wiosenna promocja Frühling-Spezial. Za 29 euro można pojechać szybkim pociągiem ICE z Berlina do Frankfurtu. Bilet normalny na tej trasie kosztuje aż 104 euro. Oferta jest ważna do 15 maja. Im wcześniej zostanie wykupiony bilet, tym większa szansa na jego zakup po najniższej cenie (od 29 do 59 euro). Bilet może zostać wykupiony na dowolnie długą, bezpośrednią trasę na terenie Niemiec, w 2 klasie pociągów ICE, IC/EC, DB NachtZug oraz CityNightLine. Przy zakupie biletu w kasie, trzeba dopłacić 5 euro.
Dla osób, które często podróżują koleją, DB oferuje specjalne zniżkowe karty. BahnCard 25 kosztuje 51,5 euro i pozwala na zakup biletów z 25% zniżkę na wszystkie pociągi. Taki sam rabat daje karta Jugend BahnCard, która kosztuje 10 euro i przeznaczona jest dla osób w wieku od 6 do 18 lat. Natomiast BahnCard 50 za 206 euro pozwala na podróże z 50% rabatem. BahnCard 25 i BahnCard 50 ważne są cały rok i dają także inne przywileje np. bezpłatne przejazdy komunikacją miejską w dniu podróży i punkty wymienialne na darmowe bilety kolejowe. Niższe ceny kart obowiązują dla członków rodzin, dzieci, uczniów, studentów i seniorów.

Zobacz całość »



BOTM przyjmuje wnioski o wydanie zezwolenia na przewozy zagraniczne

Zobacz całość »
Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego poinformowało, że zgodnie z protokołem posiedzenia Komisji Społecznej do spraw podziału zezwoleń zagranicznych pomiędzy przewoźnikami drogowymi, które odbywało się 22 marca 2007 roku, wnioski o udzielenie zezwoleń zagranicznych na przewóz osób rozpatrywać będzie Komisja ds. podziału zezwoleń, która powołana została Rozporządzeniem Ministra Transportu i Budownictwa z dnia 17 marca 2006 r. (Dz. U. z dnia 22 marca 2006 r. Nr 47 poz. 344).
Wnioski mogą dotyczyć niżej wymienionych rodzajów zezwoleń na przewozy:
- okazjonalne:
Białoruś autobus pusty
Chorwacja autobus pusty
Rosja autobus pusty
Ukraina autobus pusty
- wahadłowe:
Chorwacja wahadło
Macedonia wahadło
Ukraina wahadło
Wnioski o udzielenie ww. zezwoleń zgodnie z zasadami podziału oraz wydawania zezwoleń zagranicznych w 2007 roku należy składać na miesiąc maj 2007 do 20 kwietnia 2007 roku. Lista wniosków wraz z decyzjami zostanie opublikowana o godzinie 16.00 w środę, 25 kwietnia bieżącego roku. Natomiast odbiór zezwoleń rozpocznie się w czwartek, 26 kwietnia o godzinie 08.00.
Decydująca jest data wpływu do BOTM. Wnioski, które złożone zostaną w późniejszym terminie rozpatrywane będą w miesiącu następnym.
W celu potwierdzenia złożenia wniosków na dany miesiąc, lista będzie na bieżąco aktualizowana na stronie: www.botm.gov.pl/osobowe-lista.
Zezwolenia z danego miesiąca należy odbierać w okresie ważności zezwolenia wydanego na odcinek polski.
Zezwolenia zagraniczne na przewóz okazjonalny powinny zostać wykorzystane w okresie dwóch miesięcy od daty ich przyznania. Natomiast zezwolenia zagraniczne na przewóz wahadłowy powinny zostać wykorzystane nie później niż w terminie ważności zezwolenia na polski odcinek drogi.
Przydział kolejnych zezwoleń zagranicznych jest możliwe tylko po rozliczeniu wykorzystanych, wcześniej wydanych zezwoleń. Niezwrócenie do BOTM zezwoleń w wymaganym terminie jest podstawą do negatywnego rozpatrzenia kolejnego wniosku.
Powyższa procedura dotyczy także przedsiębiorców - członków stowarzyszeń przewoźników drogowych.
Lista wniosków oraz decyzje i protokoły z posiedzeń Komisji opublikowane będą
na stronie: www.botm.gov.pl/ osobowe-wynik.

Zobacz całość »






Archiwum 2008/11   Archiwum 2008/49   Archiwum 2005/6