Subskrypcja





Szukaj







Forum grupa: Gastronomia

Wątek: Tomasz Morawski, założyciel Sphinx - cichy człowiek sukcesu!
Autor: Czytelnik IP automat.*
Data wysłania: 2006-07-19 11:49
Temat: Tomasz Morawski, założyciel Sphinx - cichy człowiek sukcesu!
Treść: Aktualność:
Tomasz Morawski, kiedyś nazywany królem pieczarek, dziś kryje się pod pseudonimem Tom Maltom z sieci restauracji Sphinx. Jego pakiet w spółce zarządzającej trzecią co do wielkości przychodów polską siecią gastronomiczną wart jest prawie 110 milionów złotych - pisze Rzeczpospolita.

Tomasz Morawski unika życia publicznego. Dla jednych jest tajemniczym człowiekiem sukcesu, a dla innych aroganckim i bezczelnym typem. Od zera zbudował w Polsce sieć niemal osiemdziesięciu restauracji Sphinx. Zajęło mu to tylko dziesięć lat. Przez ostatnie cztery pomagał mu w tym fundusz Enterprise Investors, dla którego ta inwestycja była jedną z najbardziej dochodowych w jego historii.

Osoby, które poznały osobiście Morawskiego mówią o nim - Wysportowany, wysoki, pięćdziesięcioletni, ubierający się w stylu casual.

Na początku roku Jan Kościuszko, założyciel Chłopskiego Jadła za 27 milionów złotych sprzedał sieci Morawskiego siedem swoich restauracji. Mówi o nim - Bezczelny i arogancki typ. Widziałem go ze dwa razy i wystarczy.

Tomasz Morawski nie pokazuje się na bankietach. Nie lubi dzielić się refleksjami o biznesie. Wyznał - Nie będę opowiadać banałów. Zakazuje też innym łódzkim biznesmenom rozmów na swój temat. Czasami jednak wymyka się jakaś historia o jego życiu lub barwna plotka. Trudno ją jednak zweryfikować, gdyż Morawski z prasą nie rozmawia.

Jest biznesmenem samoukiem. Przed ćwierćwieczem skończył Politechnikę Warszawską z dyplomem Wydziału Inżynierii Lądowej. Po studiach założył w Łodzi własną firmę budowlaną, która zajmowała się wykańczaniem wnętrz. Jednocześnie wspólnie z Witoldem Bieńkiem prowadził zarejestrowaną w Holandii firmę Interabra Trading. Firma zajmowała się między innymi handlem pieczarkami. Stąd też jedna z nielicznych wzmianek o Morawskim, sprzed kilkunastu lat: "Król pieczarek".

Łódzki dziennikarz Błażej Torański przyznał, że już wtedy Morawski był jak ściana nie do przebicia. Dodał - Później konsekwentnie bronił swojego wizerunku. Nie widziałem żadnego tekstu o nim.

W 1995 roku na Piotrkowskiej w Łodzi Morawski otworzył pierwszą restaurację Sphinks. Pomysł zrodził się podczas pobytu w Niemczech, gdzie zauważył sieć restauracji, w których można było zjeść pełny obiad w cenie fast foodu. Pieniądze na pierwszego Sphinksa prawdopodobnie pochodziły z poprzednich inwestycji, gdyż Morawski wycofał się z Interabry jeszcze w latach osiemdziesiątych.

Po sukcesie pierwszego Sphinksa, otworzył drugą restaurację, również w Łodzi. Potem już w Poznaniu. Przed restauracjami ustawiały się kolejki. Przemysław Szymański, wiceprezes do spraw rozwoju Sfinks Polska, spółki zarządzającej siecią wspomina - Gości częstowano lampką wina na koszt firmy, aby uprzyjemnić im oczekiwanie na stolik.

Spółka Sfinks Polska powstała pod koniec lat dziewięćdziesiątych, gdy istniało już dziesięć restauracji Sphinx. Początkowo Morawski finansował inwestycje z kredytów i leasingu. Jednak szybko zrozumiał, że potrzebny jest mu silniejszy partner finansowy. Pierwszy raz trafił do Enterprise Investors (EI) jesienią 2000 roku. Jacek Woźniak, partner funduszu wyznał - Nie doszliśmy wtedy do porozumienia. Jednak dwa lata później EI stał się udziałowcem Sfinks Polska.

Woźniak zaznacza - Pan Morawski zdał sobie sprawę, że potrzebuje partnera, który pomoże mu rozwinąć jego koncepcję.

Gdy Enterprise Investors zaczynał inwestować w sieć, składała się ona z 23 restauracji, natomiast w czerwcu tego roku, gdy sprzedawał swoje akcje - zarządzała 79 punktami Sphinx i siedmioma z przejętego Chłopskiego Jadła. Na ponad 80 zakończonych przez EI inwestycji ta była jedną z najbardziej opłacalnych. Z każdych stu dolarów zainwestowanych w Sfinks Polska po czterech latach fundusz wyjął 750 dolarów.

Oprócz udziałów w Sfinks Polska, Morawski ma też Restaurację Polską w Łodzi. Jego konkurenci plotkują, że do niego należy też nowo powstająca sieć Wook z kuchnią orientalną. Jednak on temu zaprzecza.

Przemysław Szymański przyznaje - Jego pasją jest zakładanie interesów. Jest świetny w budowaniu czegoś od początku. Potrafi nadać temu tempo.

Paweł Roszczyk z CDM Pekao SA, biura maklerskiego, które wprowadzało akcje Sfinks Polska na giełdę dodaje - To człowiek, który ma swoje wizje i pomysły na biznes, choć faktycznie podczas pierwszych kontaktów napotyka się barierę nieufności.

Według Jacka Woźniaka, Morawski jest osobą, która zawsze chciałaby więcej. - To rodzi jednak ryzyko rozpoczynania wielu rzeczy naraz, których się nie kończy. Trudne jest przy zarządzaniu dużą organizacją. Trudne może być też dla pracowników, gdy nie stawia im się konkretnych celów.

Partner z Enterprise Investors, który przez ostatnie lata zasiadał z Morawskim w radzie nadzorczej Sfinks Polska, uważa, że jest on osobą otwartą na uwagi, które później sam z powodzeniem wykorzystuje w swojej spółce.

Woźniak przyznał - Może trochę go kosztowało odsunięcie się od zarządzania firmą, oddanie jej w ręce zarządu i przejście do rady nadzorczej. Ale to dla nikogo, kto sam zbudował swój biznes, nie jest łatwe. Dodał, że jego zdaniem Morawski zdał ten egzamin.

Przez dziesięć lat sieć restauracji Sphinx trafiła na trzecie miejsce na polskim rynku gastronomicznym pod względem przychodów. Pierwsze miejsce należy do McDonald's i giełdowej spółki, AMRest zarządzającej siecią KFC i Pizza Hut.

W ubiegłym roku przychody netto Sfinks Polska przekroczyły 118 milionów złotych, a zysk netto wyniósł prawie 7,4 miliona złotych.

Restauracje Sphinx oferują dania kuchni orientalnej i europejskiej. Tworzone są z myślą o ludziach młodych, w wieku od 17 do 35 lat. Przeciętny rachunek płacony w lokalu nie przekracza 40 złotych na osobę. Restauracje znajdują się w centrach dużych i średnich miast oraz w centrach handlowych.

Sieć zarządzana jest przez zatrudniającą niewiele ponad 30 osób spółkę Sfinks Polska. To właśnie ona zajmuje się wyszukiwaniem, wynajmowaniem i adaptacją lokali. W ten sposób przygotowany biznes oddawany jest w zarządzanie menedżerom. Większość wypracowanych zysków, bo ponad 75% przekazują oni do centrali. Michał Seider, dyrektor finansowy spółki zapewnia - Wszystkie restauracje są rentowne. Podkreślił, że średni czas zwrotu z inwestycji w pojedynczą restaurację wynosi trzy lata.

Konkurencja wytyka słabe punkty sieci. Sfinks Polska nie centralnego systemu zamawiania półproduktów do swoich restauracji. Menedżer, który rozbudowuje inną sieć zaznacza - Scentralizowanie zamówień może przynieść obniżkę kosztów, no i kontrolę jakości, bo z tą w Sphinksach różnie bywa. Zdarzają się punkty tej sieci, w których można dostać więcej chrząstek niż mięsa.

Piotr Mikołajczyk, prezes Sfinks Polska wyjaśnił, że faktycznie centralnie zamawiane są niektóre napoje i frytki, a inne produkty, jak warzywa czy mięso, każdy z menedżerów restauracji zamawia samodzielnie. Tłumaczy - Robimy specjalne szkolenia, na których uczymy, jak wybierać te produkty. Dodał też, że w najbliższych latach spółka nie zamierza wprowadzać centralnej logistyki, gdyż byłoby to zbyt drogie.

Natomiast Sfinks Polska szykuje inne inwestycje. Pieniądze uzyskane z czerwcowej oferty publicznej mają zostać wykorzystane na szybszy rozwój. W planach jest otwieranie w latach 2007 i 2008 po 20 nowych punktów Sphinx i po sześć typu Chłopskie Jadło rocznie. Przewidziana jest też budowa przydrożnych restauracji typu Sphinx-Inn oraz zagraniczna ekspansja. Jednak nikt nie chciał ujawniać szczegółów.

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:

Tomasz Morawski, założyciel Sphinx - cichy człowiek... [2009-07-31 13:05 95.49.52.*]
Oświadczenie Zarządu AmRest w sprawie stwierdzeń Pana Tomasza Morawskiego AmRest jako firma otwarta oraz rzetelna oczekiwała i nadal oczekuje jednakowej postawy ze strony Spółki Sfinks, m.in. w publikowanych raportach finansowych Spółki. Zarząd AmRest został negatywnie zaskoczony kondycją finansową Spółki Sfinks. Wiele wskazuje na to, że Spółka Sfinks w sposób nierzetelny informowała akcjonariuszy o swojej faktycznej kondycji, na którą składa się m.in.: pożyczka do Sfinks France SAS, ekspozycja związana z opcjami walutowymi. Ponadto na negatywną kondycja Spółki wpływ miały następujące czynniki: * szybki wzrost zadłużenia w III kwartale 2008 roku; * istotny negatywny cash flow generowany na rynkach międzynarodowych, gdzie Spółka podpisała długoterminowe zobowiązania, co utrudniło wycofanie się z nich; * sprzedaż restauracji bazowych Spółki Sfinks (tzw. same store sales) systematycznie spada w ostatnim okresie - w tym samym czasie segment restauracyjny w regionie notuje ogólnie bardzo dobre wyniki - co obrazuje, iż jakość zarządzania obszarem operacyjnym Spółki jest bardzo niska; W związku z powyższym nie jest zaskoczeniem reakcja kursu akcji Sfinks. Pomimo wysokiego zadłużenia Spółka Sfinks wyceniana jest wyżej niż rynkowa średnia innych spółek z naszej branży. Wierzymy, że AmRest jest w stanie pomóc Sfinks i że marce Sphinx będzie lepiej pod naszymi skrzydłami. Zdajemy sobie również sprawę, że będziemy musieli włożyć w ten projekt wiele pracy. Spotkaliśmy się już z wieloma partnerami/franczyzobiorcami Sfinks. Wszyscy są zgodni co do tego, że konieczne są gruntowne zmiany w systemie zarządzania Spółką. Marka Sphinx jest bardzo dobrą marką, ale poziom zarządzania obszarem operacyjnym Spółki jest daleki od oczekiwanego. Pierwotnie mieliśmy zamiar nabyć wszystkie akcje Sfinks od Pana Tomasza Morawskiego. Było to m.in. uwarunkowane przekonaniem Zarządu AmRest, że kondycja finansowa Sfinks jest zgodna z liczbami zawartymi we wcześniej publikowanych przez Spółkę raportach finansowych. Należy pamiętać, że Pan Morawski jako były Przewodniczący Rady Nadzorczej Spółki, jest również odpowiedzialny za rzetelne informowanie Akcjonariuszy o rzeczywistej kondycji Spółki. Obecnie zamiarem Zarządu AmRest jest pełne zrozumienie sytuacji Spółki oraz zapewnienie wszystkim Akcjonariuszom dostępu do informacji na ten temat. Po zakończeniu audytu w I kwartale tego roku Zarząd AmRest podejmie decyzję odnośnie stopnia zainteresowania AmRest w pozyskaniu dodatkowych akcji w Spółce Sfinks. Nadzwyczajne Zgromadzenie Akcjonariuszy Sfinks zostanie zwołane w bliskiej przyszłości, tak aby wszystkie te kwestie zostały oficjalnie przedyskutowane. Zarząd AmRest odpowiedz »

Tomasz Morawski, założyciel Sphinx - cichy człowiek... [2009-12-27 20:11 92.244.47.*]
Zgadzam się całkowicie z oświadczeniem zarządu AmRest. To cud, ze spólka SPHINX nadal jakoś funkcjonuje. Obserwuje uważnie SPHINXa od 2000 roku, gdyż wtyedy zostałem wybrany do prowadzenia restauracji SPHINX w jednej z miejcowości. Ale niestety nie doszło do finalizacji tego przedsięwzięcia głównie z winy pana Szymańskiego, a w zasadzie jego nieudolności. W powyższym artykule widać, iż piszący także nabrał się na niespójne dane finansowe. Prosty rachunek: uruchomienie 1 restauracji, to koszt średnio 800 tys zł. Gdyby spłacała sie w ciągu 3 lat to byłoby to 270 tys zł rocznie. Z podanych dany wynika, ze zysk średni to około 92 tys zł rocznie. A więc 3 lata zwrotu, to oczywista bzdura. No ale jak większość inwestycj ukryje sie w leasingach (czyli oplaty za dzierżawę), to do amortyzacji wiele nie zostanie. Wtedy wyjdzie, że do zamortyzowania jest tylko 200-300 tys zł. Mozna to wszystko zamotać kreatywną księgowościa. Zarządzanie siecią jest rzeczywiści na słabym poziomie. Co do centralnego zarządzania dostawami, to jak najbardziej powinni to wprowadzić. Wystarczyłoby kilka grup produktów, takich jak mięsa, sosy i nabiał. To wystarczyłoby na utrzymanie jakości i smaków. Jeżeli nie zmieni sie nic w zarządzaniu, to będzie coraz gorzej. Ponadto warto się zastanowić czy zysk miesięczny około 7500 zł, to dobry zysk, gdyby byłaby to własność indywidualna. Chyba nie powala na kolana. Taka restauracja ma sens tylko w sieci. Ewetualnie tylko w dużym mieście powyżej 200-300 tys mieszkańców. odpowiedz »

T. Morawski. Właściciel sieci restauracji Sphinx [2009-01-22 23:17 83.26.15.*]
Jako osoba która kiedyś współpracowała ze spółką SPHINX miałem okazję poznać tego Pana nie będę się jednak wypowiadał na temat jego osoby bo w tej kwestii nie mam zbyt wiele do powiedzenia . Natomiast spotkało mnie wiele nieprzyjemnych zdarzeń ze strony jego firmy SPHINX i ludzi tam pracujących na kierowniczych stanowiskach. Kierownictwo tej firmy za nic ma ludzi którzy prowadzą dla nich cały biznes na szczeblu regionalnym tak samo jak za nic ma zapisy w umowach z nimi. W Sphinxie liczy się tylko zysk za wszelką cenę, absolutnie nic więcej. Nie będę się rozwodził w tym i innych wątkach, bo to temat książka. Myślę jednak że wielu by się rozczarowało gdyby usłyszało całą prawdę o spółce Pana Morawskiego i jego restauracjach i z pewnością odebrało by im to nieco apetyt bo kolorowy i przyjazny obraz SPHINXA to niestety tylko fasada podparta reklamą. odpowiedz »

T. Morawski. Właściciel sieci restauracji Sphinx [2009-01-21 11:20 125.237.82.*]
Morawski MALTOM stosujac "dzentelmenski" uklad biznesowy wikiwal w interesach wiele osob, ktore dotychczas nie odzyskaly swoich pieniedzy. W zwiazku z tym spotkal go zasluzony Sad Bozy, Pan Bog odebral mu po prostu rozum... odpowiedz »

Tomasz Morawski, założyciel Sphinx - cichy człowiek... [2008-01-27 22:02 86.89.40.*]
poznalem tomka w BYDGOSZCZY wporzadku koles pele bydgoszcz odpowiedz »

T. Morawski. Właściciel sieci restauracji Sphinx [2006-07-27 17:56 213.238.86.*]
Pełen podziwu jestem żyłem w przekonaniu że to nie polska sieć !!! Wielkie brawa odpowiedz »

Syndrom sieci [2006-07-19 11:49 83.15.101.*]
Niestety w Sphinxie zaczęła ujawniać się sieciowość. Bez dyskusji jest fakt, że porcje są mniejsze i jedzenie jest taniej robione, z gorszych produktów. Obsługa sprawia wrażenie, że jest z łapanki (choć to jest zarzut do powtórzenia w większości naszej gastronomii obecnie). W sieci dania robi i obsługuje procedura, a nie człowiek. I to teraz widać, a nie było wcześniej... odpowiedz »

Syndrom sieci [2008-10-30 13:53 87.207.222.*]
Z tym, że porcje są mniejsze nie zgodziłbym się. Natomiast są te same dania w różnych miejscach Polski są różnej wielkości i inaczej wyglądają zachowując tę samą cenę. Sprawdziłem to przypadkiem w Zielonej Górze i we Wrocławiu. odpowiedz »

Syndrom sieci [2006-09-08 21:48 62.111.175.*]
a ja znam Toma Maltoma :) bynajmniej nie przelotnie i bardzo go szanuje. Faktem jest ze robi wrazenie okropne w pierwszych kontaktach, ale potem... wiecej nie powiem ;) odpowiedz »

Syndrom sieci [2007-10-26 14:52 195.117.244.*]
jakies szczegóły? odpowiedz »

Tomasz Morawski, założyciel Sphinx - cichy człowiek... [2009-12-27 20:11 92.244.47.*]
Zgadzam się całkowicie z oświadczeniem zarządu AmRest. To cud, ze spólka SPHINX nadal jakoś funkcjonuje. Obserwuje uważnie SPHINXa od 2000 roku, gdyż wtyedy zostałem wybrany do prowadzenia restauracji SPHINX w jednej z miejcowości. Ale niestety nie doszło do finalizacji tego przedsięwzięcia głównie z winy pana Szymańskiego, a w zasadzie jego nieudolności. W powyższym artykule widać, iż piszący także nabrał się na niespójne dane finansowe. Prosty rachunek: uruchomienie 1 restauracji, to koszt średnio 800 tys zł. Gdyby spłacała sie w ciągu 3 lat to byłoby to 270 tys zł rocznie. Z podanych dany wynika, ze zysk średni to około 92 tys zł rocznie. A więc 3 lata zwrotu, to oczywista bzdura. No ale jak większość inwestycj ukryje sie w leasingach (czyli oplaty za dzierżawę), to do amortyzacji wiele nie zostanie. Wtedy wyjdzie, że do zamortyzowania jest tylko 200-300 tys zł. Mozna to wszystko zamotać kreatywną księgowościa. Zarządzanie siecią jest rzeczywiści na słabym poziomie. Co do centralnego zarządzania dostawami, to jak najbardziej powinni to wprowadzić. Wystarczyłoby kilka grup produktów, takich jak mięsa, sosy i nabiał. To wystarczyłoby na utrzymanie jakości i smaków. Jeżeli nie zmieni sie nic w zarządzaniu, to będzie coraz gorzej. Ponadto warto się zastanowić czy zysk miesięczny około 7500 zł, to dobry zysk, gdyby byłaby to własność indywidualna. Chyba nie powala na kolana. Taka restauracja ma sens tylko w sieci. Ewetualnie tylko w dużym mieście powyżej 200-300 tys mieszkańców. odpowiedz »


Powrót do wątkówOdśwież