Subskrypcja

Subskrypcja

Szukaj

Szukaj



Forum grupa: Biura turystyczne

Wątek: Biuro Viator, wczasy Rawda Bułgaria 15 września 2011- kto się wybiera?
Autor: Czytelnik IP 46.169.72.*
Data wysłania: 2012-08-12 01:45
Temat: Biuro Viator, wczasy Rawda Bułgaria 15 września 2011- kto się wybiera?
Treść: Witam!
27. lipca 2012 ok. północy z dziewczyną wyjechaliśmy z tym biurem do Bułgarii do miasteczka Rawda położonego blisko Słonecznego Brzegu(znany kurort). Podróż trwała ponad 36 godzin, postoje co ok. 4 godziny, głównie na stacjach benzynowych. Trwały po ok. 15-30 minut, czasem bywał dłuższy postój, na "posiłek". Podróż z dojazdem antenowym z Warszawy, przez Łódź (zabieranie innych osób) do Katowic i stamtąd do celu. Odbyła się przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię i... oczywiście Bułgarię. Z autokarem wszystko w porządku, nie licząc tego, że nam przypadł jakiś przestarzały, kierowcy to w sumie profesjonaliści, poza drobnym szczególikiem, o którym wspomnę później. Pilotka informowała, na szczęście niezbyt często, o aktualnym statusie podróży. Na ogół było dość sympatycznie.

Na granicy Węgry-Serbia mieliśmy ciekawą niespodziankę, gdyż jedna z osób miała nieważny dowód osobisty, na szczęście jedynie ona została cofnięta spowrotem, z resztą później także cieszyła się z wakacji, gdyż nadano jej tymczasowy na Węgrzech. Tylko godzinka opóźnienia.
Po dotarciu do Rawdy uśmiechy z ust niektórym zniknęły, gdyż dziwnym trafem nie wszyscy (czyt. nieliczni) zostali zakwaterowani do obiecanego Diabis***. Między innymi my zostaliśmy zakwaterowani do hotelu Hit* (tak, jedna gwiazdka), mimo tego, że mieliśmy dość dobry pokój (działająca klima, lodówka i TV, który i tak był bezużyteczny), w hotelu było brudno, z podłogi wystawały wkręty, na balkonie znajdowało się niezbyt sympatycznie wyglądające gniazdo. Z siedmiu pokoi sześć złożyło skargę i między innymi my zostaliśmy przeniesieni do hotelu Sianie**. Tu już dwie gwiazdki, pokoik co prawda o wiele mniejszy, lecz czysty, zadbany, codzienne sprzątanie pokoju, wynoszenie śmieci, wszystko działało, także dość dobre położenie (trochę dalej do plaży, z hitu było ok. 50m., za to bliżej do centrum) i sympatyczni właściciele hotelu. Boli jednak fakt nie wywiązania się Viator Holidays z umowy, w której obiecywali trzygwiazdkowy hotel Diabis***, w ostateczności zapewnienie co najmniej podobnych warunków w minimum takim standardzie. Od jednej z osób dowiedzieliśmy się, że Diabis jest także hotelem dwugwiazdkowym, nie trzy.

Co do wyżywienia, warto samemu się przygotować na to, nie polecamy wykupowania pakietu żywnościowego, który oferuje Viator. Śniadania w opinii wielu osób były, lekko mówiąc, słabe. A restauracji/pizzerii/naleśnikarni oferujących wcale nie drogie jak na Bułgarię jedzenie - multum. My codziennie wychodziliśmy w inne miejsce, dzięki temu było ciekawiej. Mieliśmy trochę własnego prowiantu, przez co wyżywienie wyniosło nas nie więcej, niż to, które oferuje powyższe biuro podróży. Było nawet prawdopodobnie na wyższym poziomie.

Miejscowość jest spokojna, centrum ożywa w godzinach nocnych. Znajduje się tam wesołe miasteczko, dwa Aqua parki, wiele sklepików, hoteli, restauracji, barów, fast foody itp. - wszystko, czego szuka przeciętny turysta. Warto samemu organizować sobie czas, przez co czerpie się większą radość z wakacji. Temperatury średnio 32-34 stopnie, raz się zdarzyło 40.

Plaże nie były przesadnie czyste, trochę zaśmiecone, polecamy środkową. Woda jest możliwie najczystsza ze wszystkich trzech plaży, dużo płytkiego obszaru.

Co jeszcze możemy polecić w Rawdzie... z pewnością Coctail Bar Hawaii/Mai Tai. Serwują tam wspaniałe drinki, prawdopodobnie ponad 200 rodzajów. Oprócz tego jedna z naleśnikarni ma menu w języku polskim Jeśli chodzi o sklepy, najlepiej kupować w sklepach z czerwonym napisem SUPERMARKET, bądź w markecie między ulicami Kirił i Metodi a Izgrew.

Droga powrotna różniła się tym, że przejeżdżaliśmy przez Rumunię, zamiast Serbii. Po przekroczeniu granicy Słowacko-Polskiej (już nie przez Czechy) kierowca nie nalał paliwa na stacji (co śmieszniejsze, po postoju na stacji), paliwo skończyło się (cudem) już na wyjeździe z tej stacji, dolano paliwo, jednak zapowietrzył się silnik - dodatkowe opóźnienie ok. godziny. Dalsza trasa do Krakowa i potem do Warszawy przebiegła bez żadnych problemów.

Reasumując, nie wszystko było tak, jak sobie to wyobrażaliśmy, jednak jesteśmy zadowoleni z wyjazdu, z biura - niekoniecznie pod każdym względem.

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:

 
     

Powrót do wątkówOdśwież

Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij