Subskrypcja





Szukaj







Forum grupa: Biura turystyczne

Wątek: Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z Częstochowy?
Autor: Czytelnik IP 85.89.162.*
Data wysłania: 2009-07-13 22:26
Temat: Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z Częstochowy?
Treść: Nigdy więcej! Poinformuj znajomych! Totalna ignorancja i niekompetencja cz. 1.
W tej chwili w hotelu KOKICHE w Złotych Piaskach przebywają na koloniach dzieci z Łodzi. Około 17.43 otrzymałem telefon, że po skończonej dobie hotelowej ok. 12, musiano opuścić pokoje hotelowe (co mógłbym zrozumieć) i że powrót zaplanowany jest na godziny popołudniowe (ok. 18-19). Okazało się, że kierowcy autokaru, którzy dotarli po dzieci około 16.00 muszą odpocząć do godz. 24.00 (i to można zrozumieć). Wydano dzieciom tzw. suchy prowiant na drogę, którą muszą rozpocząć kilka godzin później niż powinny, więc poproszono rezydenta - nie znam w tej chwili nazwiska, ale przyrzekam, że uzupełnię swój wpis, o pomoc i "załatwienie" choć to może niezbyt dobrze brzmi, dodatkowego posiłku dla oczekujących dzieci. Okazało się, że organizator wypoczynku nie zapłaci za posiłek, a kolejne próby wyjaśnienia całej sporawy z rezydentem zakończyły się stwierdzeniem, że nie przyjedzie, bo jest już w domu i po pracy. Podjąłem próbę skontaktowania się z Panem o imieniu Michał tel. 0-668-169-xxx. Numer ten podano jakoby do osoby, która podjęła decyzję o tym, aby nie wydawać (i nie płacić jakiś marnych pieniędzy) za "dodatkowy" posiłek. Udało się po kilku próbach, po czym Pan ten oświadczył, że jest on jedynie odpowiedzialnym za transport, (potwierdził rozmowę z rezydentem nie relacjonując jej treści), i dodał, że o dodatkowym posiłku może zdecydować Pani Dyrektor Izabela N. (nazwisko znane piszącemu), która przebywa z grupą w ..... Grecji, i podano mi jej numer telefonu 00306906572xxx (absurd!). Odmówiono mi podania telefonu Dyrektora, "który już" wyszedł z biura, choć to "biuro" jak wynika z wpisu w internecie mieści się najprawdopodobniej w prywatnym mieszkaniu w blokach (nie znam dokładnie Częstochowy, kto zna może sprawdzić, gdzie to jest). Ogólnie była to rozmowa "dziada do obrazu", choć o tyle zabawna, że w jej końcówce p. Michał zapytał skąd wiem, że Dyrektor jest w Polsce. Nie zraziłem się tym, i zatelefonowałem pod podany telefon do Grecji i tam dowiedziałem się, że Pani Dyrektor Izabela N. nie jest jednak osobą kompetentną na tyle, aby podjąć jakąkolwiek decyzję w tej sprawie, i że jest nią Tajemniczy DYREKTOR, którego komórki nie tylko nie mogą mi podać, ale dodatkowo dowiedziałem się, że jest on ..... GREKIEM (w jaki sposób tak prosty człowiek jak p. Michał porozumiewa się z Grekiem - pozostanie tajemnicą FIRMY). Umówiłem się z Panią Dyrektor Izabelą N., że zatelefonuje ona do Tajemniczego Dyrektora i oddzwoni do mnie na podany telefon komórkowy 0-603-398-xxx. Do chwili obecnej nikt się ze mną nie skontaktował (choć powiem, że przez chwilę uwierzyłem, że biuro może chcieć dbać o swój wizerunek-dopóki nie przeczytałem wpisów na forum). Zapewniam, że uzupełnię ten wpis o szczegóły, które poznam po powrocie najbliższych. Witek K.
Podaję swój e-mail: witek1961@tlen.pl
Moje nazwisko jest znane p. Michałowi i Pani Dyrektor Izabeli N.

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:

Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z... [2009-07-14 09:05 83.25.113.*]
Proszę Pana pierwsze potknięcie Złote Piaski są w Bułgarii a hotel KOKICZE W GRECJI kto Panu takich informacjii udzielił odpowiedz »

Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z... [2009-07-14 17:46 85.89.162.*]
Proszę Pana. Nie ma żadnego pierwszego ani nie będzie kolejnego potknięcia. Wiem, gdzie dziecko przebywało, w hotelu Kokiche w Złotych Piskach w Bułgarii. Pozdrawiam W. Kozicki odpowiedz »

Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z... [2009-09-24 21:19 83.142.222.*]
Panie Kozicki, po PIERWSZE to jeśli Pana dzieci rozwalą kasę i nie mają na Hamburgera na miejscu to jest już ich problem a Pana to sprawa żeby ich nauczyć gospodarować finansami albo dać kasę czy kartę kredytową na wszelki wypadek a DRUGIE to Hotel Kokiche jest w Słonecznym Brzegu a nie w Złotych Piaskach bo takiej miejscowości Inter Holidays nie miało w swojej ofercie odpowiedz »

Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z... [2009-07-13 22:46 93.176.220.*]
Jako była podróżniczka mogę potwierdzić. Pan Michał był odopowiedzialny jedynie za transport. Ludzie.! To jedynie pilot. ;) Trzeba było wysłać dzieci an wycieczkę o statusie obozowym. Wtedy byłyby traktowane jak dzieci. Bez przesady. Nie słyszałam jeszcze o przypadku fundowania posiłku dodatkowego. PS. W domu też się zdarza, że dziecko nie zje ciepłego posiłku.. I co.? Żyje i ma się dobrze. :) Ppozdrawiam szalonych ludzi, którzy wymagają niemożliwego. odpowiedz »

Czy ktoś słyszał o biurze Inter Holidays z... [2009-07-15 18:51 85.89.162.*]
Otóż bardzo panią zdziwię, te dzieci pojechały właśnie na imprezę o statusie obozu młodzieżowego. i niestety nie były potraktowane inaczej. O wykwaterowaniu o godzinie 12 w południe wiedzieliśmy, o pobycie do godziny 18 w aquaparku również i był to bardzo przyjemny pobyt, ale wiedzielismy również, że wyjazd do Polski będzie około godziny 19. Niestety ale po powrocie z aquaparku okazało się że autokar wyjedzie dopiero po godzinie 24. Suchy prowiant to 2 bułki ( w pełnym tego słowa znaczeniu suche, przekrojone do połowy i w przekrojona połowę włożony żółty ser), jabłko, pomidor i dwa rogaliki. Biorąc pod uwage, że ostatnim posiłkiem był "sławny lunch" wodnista zupa zakrywajaca dno talerza i zminimalizowana dawka trzech pulpetów nie dających się zjesć, to faktycznie na 38 godzin wystarczajaca ilosć jedzenia. Szalona to jest Pani i mogę tylko życzyć takiego wypoczynku i takich wspaniałych organizatorów i głodu przez tyle godzin. A to że nie uważa Pani za cos dziwnego że dzieci nie musza jesć to swiadczy tylko o Pani. Jeżdżąc z dziećmi od 30 lat nie spotkałam się z takim traktowaniem i taka beztroską ze strony biura. Zresztą jeżeli można to nazwac biurem, ale mamy nadzieję, że lada moment zniknie ono z legalnie funkcjonujących, bo nie bylismi pierwsza grupą, która z powodu opóźnienia autokaru musiała przekoczować dzień dłużej. Nikt nikomu nie musi fundować dodatkowych posiłków, wystarczy tylko że w tak daleką trasę zostanie wysłanych 3 kierowców. Ale lepiej zaoszczędzić na kierowcach, a niech głupi klient sam sobie radzi w tak beznadziejnej sytuacji. Ważne, że biuro dostało pieniądze a reszta to nie ich sprawa. W tej całej podłej sytuacji to jedynie wspomniany Milan był osobą, która musiała to wszystko znosić, bo pani rezydent Wera potrafi najlepiej zarobić na klientach nawet w przypadku pomocy medycznej. odpowiedz »


Powrót do wątkówOdśwież