TUR-INFO.pl | Serwis informacyjny branży turystycznej
ZAJRZYJ DO NAS NA: TUR-INFO.PL na Facebook TUR-INFO.PL na Twitter




Travelist:morze i góry podzieliły się turystami prawie po równo

Bałtyk i góry podzieliły między siebie niemal cztery piąte wakacyjnych rezerwacji Travelist.pl. Oba kierunki odpowiadały za 39 proc. pobytów.


Najintensywniejszym momentem lata był tydzień z długim weekendem sierpniowym, na który przypadła co siódma rezerwacja. Jednocześnie Polacy wcześniej niż rok temu planowali urlopy, a średnia cena doby w hotelu 3-5* wzrosła jedynie o 5 proc. rok do roku.

Eksperci portalu rezerwacyjnego Travelist.pl podsumowali sezon wakacyjny 2026 w Polsce. Z raportu wynika, że to lato było wyjątkowo wyrównane pod względem rozłożenia ruchu: lipiec odpowiadał za 49 proc. rezerwacji, a sierpień za 51 proc. Największe zagęszczenie wyjazdów odnotowano między 17 lipca a 20 sierpnia, przy czym wyraźnie wyróżniał się tydzień obejmujący długi weekend sierpniowy. W tym terminie zrealizowano aż 15 proc. wszystkich wakacyjnych wyjazdów, co uczyniło go najmocniejszym okresem całego lata.

W skali całego sezonu trudno mówić o zdecydowanym liderze, gdyż udział Bałtyku i polskich gór w rezerwacjach wakacyjnych znajdował się na identycznym poziomie 39 proc. Pobyty nad jeziorami stanowiły kolejne 10 proc., podczas gdy po 6 proc. miały wyjazdy do miast i pozostałe kierunki - mówi Eugeniusz Triasun, ekspert portalu rezerwacyjnego Travelist.pl.

Remis w całym sezonie nie oznacza jednak, że preferencje cały czas były niezmienne. Przez pierwsze cztery tygodnie wakacji użytkownicy najchętniej wypoczywali nad Bałtykiem, jednak już w ostatnim tygodniu lipca inicjatywę przejęły góry i utrzymały ją niemal do końca sezonu. Wyjątkiem były ostatnie dni sierpnia, gdy na prowadzenie znów wysunęło się morze.

Na początku wakacji duży wpływ na decyzje konsumentów ma efekt wcześniej zaplanowanego urlopu, który większości osób kojarzy się z morzem. Natomiast w drugiej połowie lata góry zyskują, ponieważ w większym stopniu są odporne na kaprysy pogody, a rezerwacje zapadają tam nawet dwa tygodnie później niż w przypadku Bałtyku. Góry bowiem bronią się dużą liczbą atrakcji na świeżym powietrzu, ale też obecnością term, kompleksów basenowych i hoteli z rozwiniętą ofertą wellness, co pozwala łatwiej podjąć decyzję nawet z krótszym wyprzedzeniem - wyjaśnia Eugeniusz Triasun.

Analiza wakacji 2026 pokazuje jednocześnie, że decyzje urlopowe zapadały wcześniej niż rok temu. Wyjazdy nad Bałtyk użytkownicy rezerwowali średnio 52 dni przed przyjazdem, wobec 45 dni latem 2025 r. Podobną zmianę widać nad jeziorami, gdzie z 33 okienko rezerwacyjne poszerzyło się do 40 dni

Odmienny charakter wyjazdów widać również w długości pobytu. Najwięcej czasu osoby planujące odpoczynek z Travelist.pl spędzały nad Bałtykiem, bo średnio sześć nocy. W górach było to pięć, nad jeziorami cztery, podczas gdy wyjazd do miasta trwał przeciętnie dwie noce. Niezależnie od kierunku najczęściej podróżowano we troje, przeważnie były to rodziny.

Im dłuższy jest wyjazd w szczycie sezonu letniego, tym większą rolę odgrywa wcześniejsze planowanie. Przy tygodniowym pobycie klienci chcą mieć wybór nie tylko miejscowości i hotelu, ale też konkretnego pokoju, wariantu wyżywienia czy udogodnień dla dzieci. W przypadku city breaków sytuacja jest inna, gdyż dwie noce łatwiej dopasować do wolnego weekendu i dostępności hotelu - komentuje ekspert Travelist.pl.

Za wakacyjny nocleg w 2026 r. użytkownicy portalu płacili średnio 650 zł za dobę, o 5 proc. więcej niż rok wcześniej, kiedy średnia wynosiła 620 zł. Tradycyjnie najwyższe ceny odnotowano nad Bałtykiem (760 zł, +5 proc. r/r). Na drugim miejscu znalazły się jeziora ze średnią 660 zł, identycznie jak przed rokiem. W górach nocleg kosztował średnio 610 zł, co oznacza wzrost o 6 proc. Najbardziej przystępny cenowo był wypoczynek w miastach, gdzie pobyt kosztował przeciętnie 480 zł za dobę, czyli 1 proc. więcej niż rok temu.

Ceny zmieniały się także wraz z biegiem sezonu. W pierwszym wakacyjnym tygodniu średnia dla całego kraju wynosiła 600 zł, następnie stopniowo rosła, osiągając maksimum 680 zł między 31 lipca a 6 sierpnia. W kolejnych tygodniach zaczęła spadać, a w ostatnich dniach sierpnia wyniosła średnio 595 zł.

Moment najwyższych stawek różnił się przy tym w zależności od kierunku. Nad morzem maksimum przypadło na tydzień z długim sierpniowym weekendem, kiedy średnia cena sięgnęła 810 zł. W górach najdrożej było na przełomie lipca i sierpnia (645 zł), natomiast nad jeziorami szczyt cenowy wystąpił wcześniej, między 10 a 16 lipca, osiągając poziom 695 zł.

Analiza cen dostarcza bardzo ciekawego wniosku: osoby, które elastycznie planują urlop i są w stanie wybrać sąsiedni" tydzień, często mają większą szansę uzyskania większego wyboru pokoi hotelowych i korzystniejszą cenę, zachowując przy tym komfort wypoczynku - mówi Triasun.

Jeśli chodzi o źródła ruchu turystycznego, największą grupę stanowili mieszkańcy województwa mazowieckiego, odpowiadający za 23 proc. wyjazdów. Kolejne miejsca zajęły Wielkopolska i Śląsk - oba regiony po 13 proc. - oraz Dolny Śląsk z udziałem 10 proc. Z województwa pomorskiego pochodziło 8 proc. osób, a z Małopolski - 7 proc.

A dokąd jeździliśmy najchętniej? Liderem, tak jak rok temu, okazało się województwo zachodniopomorskie z udziałem na poziomie 26 proc. Drugie miejsce zajęło woj. dolnośląskie (18 proc.), a dalej na liście najpopularniejszych regionów na wakacje znalazły się pomorskie (13 proc.), śląskie (12 proc.), małopolskie (10 proc.) oraz warmińsko-mazurskie z wynikiem 8 proc.

Nie powinno zaskakiwać, że wyjazdy wakacyjne koncentrują się głównie w pasie wybrzeża oraz na południu kraju. Z jednej strony głównym źródłem klientów pozostają największe regiony ludnościowe i gospodarcze, z drugiej natomiast gros wakacyjnego popytu trafia do województw dysponujących najbardziej rozwiniętą ofertą turystyczną - komentuje Eugeniusz Triasun z Travelist.pl.

Na poziomie miejscowości nadmorska czołówka wyglądała stabilnie. Pierwsze pięć miejsc, tak jak przed rokiem, zajęły Kołobrzeg, Mielno, Gdańsk, Międzyzdroje i Pobierowo. Więcej zmian przyniósł sezon w górach. Liderem była Szklarska Poręba, ale na drugą pozycję awansował Szczyrk, przed Świeradowem-Zdrojem. Do pierwszej piątki weszła Muszyna, która zajęła czwarte miejsce, a zestawienie zamknęła Wisła.

Nad jeziorami dwóch pierwszych pozycji bronią Ostróda i Żnin. Dalej znalazły się Koprzywnica, Olsztyn i okolice, a także Iława. Wśród miast niezmiennie prowadzi Kraków, ale Warszawa wyprzedziła w tym sezonie Toruń. Dalej uplasowały się Wrocław i Poznań.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)


Tagi:
travelist morze góry nocleg turystyka




Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję