Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2005-07-18 do 2005-07-22
(rok 2005, tydzień 29)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2005-07-18 :::
Meksyk: Emily nadchodzi, turyści - ewakuowani
Zobacz całość »W niedzielę w związku ze zbliżającym się huraganem Emily władze Meksyku rozpoczęły ewakuację tysięcy turystów wypoczywających na wybrzeżu Morza Karaibskiego i Zatoki Meksykańskiej oraz miejscowej ludności.
Huragan Emily z pewnością jest niebezpieczny - dał przykład swojej "mocy" w sobotę, kiedy przechodząc nad Jamajką, zabił cztery osoby, aby potem oszczędzając Kajmany skierował się ku Półwyspowi Jukatan i jego popularnym nadmorskim miejscowościom wypoczynkowym.
Wpłynął on już na pracę platform wiertniczych w Zatoce Meksykańskiej, z których udało się odpowiednio wcześniej ewakuować 15,5 tys. robotników oraz wstrzymać wydobycie ropy (sięgające 480 tys. baryłek dziennie). Podczas pospiesznej ewakuacji zginęły tylko 2 osoby - piloci śmigłowca, który spadł do morza.
Obecnie rozpoczęto akcję ewakuacji 30 000 turystów z okolic znanego kurortu Cancun. Zapewnione przez władze autobusy rozwożą ich w bezpieczniejsze miejsca - na razie są to głównie szkoły i sale gimnastyczne, a nie - jak zapowiadano - sale bankietowe i konferencyjnie w solidnie zbudowanych hotelach.
Cancun i okolice to dynamicznie rozwijający się region turystyczny - obecnie jest tam ponad 50 000łóżek hotelowych. W 1988 roku, kiedy poprzednio ze względu na zagrożenie dla turystów, związane z nadejściem huraganu, zarządzono masową ewakuację, w hotelach było tylko 8 000 miejsc. Większość hoteli w Cancun położona jest właśnie na piaszczystej mierzei, szczególnie narażonej na ataki fal morskich i wiatru.
Specjalne środki bezpieczeństwa we Włoszech?
Zobacz całość »Bardzo prawdopodobne jest, iż we Włoszech wprowadzone zostaną nowe środki bezpieczeństwa -generalny zakaz noszenia toreb i plecaków, zakaz parkowania pojazdów w pobliżu zabytków, kontrole przy okienkach kasowych i mnóstwo bramek z wykrywaczami metali.
Takie środki ochrony mają zabezpieczyć najczęściej odwiedzane przez turystów włoskie miasta przed atakami terrorystycznymi. Obecnie włoskie władze zastanawiają się, które ze środków bezpieczeństwa wprowadzić w określonych miastach już we wrześniu bieżącego roku..
Pierwszymi miastami, w których zostaną ewentualnie wprowadzone nowe środki ostrożności będzie Rzym, Florencja, Wenecja, Genua, Neapol, Mediolan, Turyn i Palermo.
"Zwiedzający będą z pewnością niezadowoleni, ale zyska na tym zbiorowe bezpieczeństwo" - dodał włoski minister kultury Rocco Buttiglione.
Według dziennika "Corriere della Sera", co roku zabytkowe włoskie miasta odwiedza około 80 mln turystów krajowych i zagranicznych
Norwegia: Odnaleziono ciało zaginionej 13-letniej polskiej turystki
Zobacz całość »Norweska policja podała, iż po dwóch dniach poszukiwań norwescy płetwonurkowie odnaleźli ciało 13-letniej polskiej turystki, która we wtorek wpadła do górskiej rzeki Saltdalselva w północnej Norwegii.
Informacja ta została potwierdzona przez konsula RP w Oslo Adam Szczypek.
O wypadku pisaliśmy w aktualności (Zaginęła 13-letnia polska turystka)
Trzynastoletnia dziewczynka pod opieką członka rodziny uczestniczyła w wycieczce polskiej grupy turystycznej, ześlizgnęła się ze stromej, wilgotnej skały i wpadła do rwącej rzeki. Zawiadomiona o wypadku policja norweska skierowała na miejsce ekipę ratowniczą, płetwonurków i śmigłowiec. Niestety na uratowanie dziecka były niewielkie szanse.
Głównym celem wycieczki polskich turystów była wyprawa na Nord Cap.
Odpowiedź Triady na zarzuty PIT-u!
Zobacz całość »Na łamach Rzeczpospolitej ukazała się odpowiedź Triady na zarzuty stawiane jej przez przedstawicieli Polskie Izby Turystycznej i Departamentu Turystyki.
Marek Markiewicz, wiceprezes zarządu BP Triada uznał, iż tytuł artykułu, który ukazał się na łamach "Rzeczpospolitej" 14.07.05, oraz fragmenty jego treści sugerują, że Biuro Podróży Triada świadomie wprowadza w błąd inne podmioty, prezentując swoje umowy jako przykład wzorowych dokumentów, podczas gdy w opinii Polskiej Izby Turystyki są niedoskonałe. Zauważył on również, iż zarzuca się BP Triada, że "nie przyjmuje zarzutów" Polskiej Izby Turystyki podważającej zgodność dokumentów Triady z prawem, co prezentuje firmę jako arogancką i nieliczącą się z opinią niezależnej organizacji turystycznej.
Zdaniem wiceprezesa BP Triada sytuacja w rzeczywistości wygląda całkowicie odmiennie. BP Triada, jaki jedyny organizator wypoczynku sama, wystąpiło do UOKiK z prośbą o ocenę wzorców umów, pragnąc, jako lider rynku turystycznego, dopełnić wszelkich formalności prawnych.
Wzorce umów BP Triada zostały zweryfikowane i pozytywnie ocenione przez UOKiK jeszcze przed sezonem turystycznym, co potwierdza pismo z 19 kwietnia 2005 roku dotyczące "Katalogu na sezon2005". Od tego czasu BP Triada nie otrzymało żadnego dokumentu podważającego wiarygodność i rzetelność tej ekspertyzy, pochodzącego od instytucji władnej oceniać ich jakość.
BP Triada nie ma więc podstaw, by uważać swoje dokumenty za niezgodne z prawem i tym samym podważać profesjonalizm i wiedzę ekspertów UOKiK.
Dodatkowo, wiceprezes zarządu BP Triada powiedział, iż firma nigdy nie podawała publicznie i nie promowała się za pomocą argumentu o posiadaniu najlepszych w branży umów, nie zachęcała również żadnych innych podmiotów turystycznych do opierania swoich dokumentów na umowach BP Triada.
Stwierdzenie, mówiące, iż BP Triada daje zły przykład branży jest nadinterpretacją godzącą w wiarygodność i wizerunek firmy.
Ponadto BP Triada pragnie podkreślić, że nigdzie jednoznacznie nie stwierdza, że odrzuca zarzuty PIT wobec jakości jej umów. Jednak wobec tego, że stała się narzędziem w sporze PIT i UOKiK, nie może i nie zamierza odnosić się do wątpliwych kwestii, również dlatego, iż nie jest instytucją władną do stanowienia o zgodności bądź niezgodności dokumentów z obowiązującym prawem.
Olimpiada Grecji nie pomogła
Zobacz całość »Analitycy oceniają, iż greckie nadzieje na to, że zeszłoroczna olimpiada pomoże ich gospodarce, legły w gruzach.
Grecki rząd wydał na przygotowanie olimpiady ok. 10 miliardów euro. Były to najdroższe igrzyska w historii, ale miały się zwrócić - głównie dzięki wzrostowi w ruchu turystycznym i impulsowi, jakie dodatkowe inwestycje miały dać gospodarce.
Niestety optymistyczne prognozy nie sprawdziły się - dziś obiekty sportowe stoją puste, turystów jest mniej niż kilka lat temu, a rząd walczy o zmniejszenie deficytu budżetowego. Dodatkowo, Komisja Europejska prognozuje, że grecka gospodarka będzie w tym roku rozwijać się w tempie 2,6%, czyli najwolniej od 9 lat.
Po olimpiadzie w Barcelonie liczba turystów odwiedzających to miasto w latach następnych wzrosła dwukrotnie.
Ateńscy hotelarze zakładali, iż z ich miastem będzie podobnie. Wydali więc na rozwój i budowę nowych hoteli ok. półtora miliarda euro.
Inwestycje te mają niewielka szansę na szybki, zwrot, gdyż w tym roku sławny Akropol ma odwiedzić 1,1 mln turystów, czyli mniej niż barcelońskie oceanarium. Powodem są ceny - Grecja jest za droga - dletego wielu turystów wybiera się w tym sezonie na wypoczynek do Turcji, Chorwacji i Bułgarii.
Specjaliści z branży turystycznej uważają że problemem Grecji jest przede wszystkim sąsiednia i znacznie tańsza Turcja. Według Deloitte Touche, średni koszt nocy w ateńskim hotelu to 167 euro, a to drożej niż w Pradze, Berlinie, a nawet Wiedniu czy Dublinie.
Według danych Eurostatu, koszty usług turystycznych w Grecji wzrosły w ciągu ostatniego roku o 29%, podczas gdy w całej UE tylko o 18,5%. Specjaliści z branży turystycznej szacują, iż jeśli ten trend się utrzyma, to Grecja będzie tracić nadal turystów, chociaż rząd przeznaczył w tym roku na promocję kraju za granicą aż 30 mln euro.
Dwa tygodnie temu zdecydowano, iż olimpiada w 2012 r. odbędzie się w Londynie. Stolica Wielkiej Brytanii również liczy, że tak wielka impreza przyniesie jej zyski prestiżowe i ekonomiczne. Jednak na organizację igrzysk Brytyjczycy chcą wydać mniej niż Grecy - "zaledwie" 7 mld euro.
Tanie linie nie będą już podawać nieprawdziwych cen za połączenia?
Zobacz całość »Państwowe Porty Lotnicze i Urząd Lotnictwa Cywilnego zainteresowały się sposobem naliczania cen przewoźników low cost. Wszystko dzięki analizie kosztów biletów, opłat lotniskowych, paliwowych i innych dodatkowych opłat wpływających na cenę biletu tanich przewoźników, latających z Polski przeprowadzonej przez Rzeczpospolitą.
Rzeczpospolita porównała ceny na przykładzie połączeń z Warszawy - z terminalu Etiuda, w którym opłata za jednego pasażera wynosi 24,5 zł, i terminalu 1 gdzie opłata jest dwa razy większa.
Wizz Air i SkyEurope w Warszawie odprawia pasażerów w terminalu Etiuda. Z terminalu 1 odprawiają swoich pasażerów tradycyjne linie British Airways, PLL LOT i tanie linie Centralwings należące do PLL LOT.
Opłaty lotniskowe u przewoźników latających z tego samego terminalu powinny być więc porównywalne. Niestety tak nie jest.
Jedne z najwyższych opłat dodawanych do ceny biletu pobiera Wizz Air. Przy zakupie biletu w jedną stronę na trasie Warszawa - Londyn Wizz system dolicza 152 zł opłaty lotniskowej i (jeśli płacimy kartą kredytową) 28 zł opłaty manipulacyjnej. Łącznie 180 złotych.
Również bardzo kosztowny jest inny tani przewoźnik SkyEurope. Nalicza ona aż 122 zł za tzw. opłaty lotniskowe na trasie Warszawa-Londyn.
Całkowicie niezrozumiały jest natomiast fakt, iż British Airways, PLL LOT i tanie linie Centralwings latające z droższego terminalu mają niższe opłaty lotniskowe niż tani przewoźnicy latający z Etiudy.
Podobna sytuacja jest z kosztami, tzw. opłaty paliwowej. Rzeczpospolita przeprowadziła kaklulacje na przykładzie trasy Poznań - Londyn, na której Wizz Air pobiera dopłatę za paliwo w wysokości 58 zł od pasażera. Przy założeniu, iż tanie linie sprzedają około 80% wszystkich oferowanych miejsc, łączna wartość dopłat poniesionych przez pasażerów wynosiłaby ponad 8 000 zł, czyli przeszło 2 400. dolarów. Na tej trasie samolot Airbus A320 zużywa nie więcej niż 4 tony paliwa. Przy wysokości dopłaty paliwowej 58 zł/ osobę pasażerowie pokrywają ponad połowę całkowitego kosztu paliwa.
Jednocześnie zarówno Wizz Air jak i SkyEurope reklamują swoje bilety jako bardzo tanie, prezentując cenę za przelot w postaci np. 19, 29 lub 39 złotych. Niestety opłaty lotniskowe, paliwowe i inne powodują, że cena biletu, która początkowo wydaje się niska, wcale taka nie jest. A konsument ma utrudnione zadanie porównania ofert obu przewoźników, gdyż musi patrzeć nie tylko na cenę biletu, ale na inne składowe kosztu finalnego.
Dlatego całą sprawą zainteresowały się Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze i Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC). Prezes Urzędu Krzysztof Kapis zlecił przygotowanie raportu o opłatach lotniskowych pobieranych przez linie. Według niego do opłaty lotniskowej powinna być zaliczana wyłącznie opłata pasażerska (zwłaszcza, iż koszt odprawienia pasażera w terminalu w wybranym porcie jest ujęty w taryfikatorze i dla wszystkich przewoźników taki sam) Wszystkie inne, jak opłata za lądowanie, opłaty nawigacyjne czy opłaty za paliwo stanowią koszt lotu i powinny być ujęte w cenie biletu, a nie w opłatach lotniskowych.
Również Porty Lotnicze wysłały do tani linii lotniczych pismo, z którego jasno wynika, że jako opłata lotniskowa może być pobierana tylko opłata pasażerska. Ponadto według Portów pobieranie opłaty lotniskowej w wyższej wysokości, niż wynika to z taryfikatora zatwierdzonego przez ULC, jest nieuczciwe wobec klientów. - Konsument musi wiedzieć, za co, komu i ile płaci - powiedziała Mariola Glezman, dyrektor pionu handlowego w Portach Lotniczych.
Aer Lingus: Cork - Warszawa
Zobacz całość »30 października bieżącego roku narodowe irlandzkie linie lotnicze Aer Lingus uruchomią loty na trasie Cork - Warszawa.
Będzie to już trzecie połączenie irlandzkiej linii z Polską. Firma wcześniej ogłosiła, że również od 30 października rozpocznie loty z Dublina do Krakowa (pisaliśmy o tym w aktualności Nowy tani przewoźnik w Krakowie).
Obecnie samoloty irlandzkiej linii kursują na trasie Warszawa - Dublin.
Zamach w tureckim kurorcie Kusadasi
Zobacz całość »16-go lipca w tureckim kurorcie Kusadasi nad Morzem Egejskim doszło do zamachu samobójczego na minibus. Pięć osób zginęło, a co najmniej 13 jest rannych, w tym kilkiro w stanie krytycznym - to najnowszy bilans zamachu.
Potwierdzone ofiary śmiertelne to Brytyjczyk, 17-letnia Irlandka i trzy osoby z obywatelstwem tureckim. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało również informację czworgu poważnie rannych Brytyjczykach i jednym lekko rannym.
Prawdopodobnie wśród ofiar nie ma Polaków - Polski konsul skontaktował się z polskimi biurami podróży działającymi w Turcji. "Nie zgłaszają one, że brakuje któregoś z ich klientów" - powiedział. Jego zdaniem, okoliczności zamachu - bombę zdetonowała kilkunastoletnia dziewczyna w mikrobusie komunikacji miejskiej - wskazują na "zerową możliwość", że ucierpieli polscy turyści, którzy zwykle w Turcji korzystają z wynajętych autokarów albo mikrobusów.
Kusadasi to miejscowość wczasowa na wybrzeżu Morza Egejskiego popularną wśród zagranicznych turystów. Minibusy są głównym środkiem transportu między centrum miasta a pobliskimi plażami.
Turystyka jest drugim źródłem wpływów do budżetu Turcji, do tego kraju ściąga rocznie 13 milionów turystów - najwięcej z Wielkiej Brytanii, Niemiec oraz z Europy Środkowo-Wschodniej.
Na riwierze tureckiej zatonął turystyczny statek
Zobacz całość »W sobotę 16-tego lipca br. w pobliżu portu na riwierze tureckiej zatonął przeładowany turystyczny statek.
W wyniku zatonięcia czterech pasażerów utonęło, a trzech uznano za zaginionych -podała turecka policja. Konsul Lech Saszcza z polskiej ambasady w Ankarze oraz polskie biura turystyczne wysyłające rodaków do Turcji, twierdzą, iż na statku nie było Polaków.
Na pokładzie statku w chwili wypadku znajdowało się 125 ludzi, pomimo iż stateczek może zabrać maksymalnie 72 pasażerów. Przypuszczalnie właśnie przeładowanie było główną przyczyną wypadku.
Po zatonięciu statku wielu pasażerów wpław dopłynęło do brzegu, pozostali ratowali się, korzystając z łodzi ratunkowych. 21 osób hospitalizowano. Burmistrz Alanyi, Gunhan Sarikaya, poinformował, że liczba zaginionych osób nie jest pewna. Według policji, poszukuje się jeszcze dwojga dzieci i kobiety, które zaginęły na płytkich wodach koło Alanyi.
Stateczek, którym oferowano nocne przejażdżki, zatonął po 10-ciu minutach po wyjściu z portu.
Obecnie organizacja morskich wycieczek nocnych jest zabroniona przez władze Alanyi do odwołania.
Zamiast wypoczynku na Krecie, koszmarna noc na lotnisku
Zobacz całość »Pechowo rozpoczął się wypoczynek 134 polskich turystów, którzy wczoraj zgodnie z planem mieli wylecieć z Warszawy na Kretę.
Turyści zamiast wylecieć z Warszawy na Kretę, koczowali na lotnisku w Pyrzowicach. Nie odlecieli, bo popsuł się samolot. Problemem jednak nie był fakt zepsucia się maszyny, ale to, iż na warszawskim lotnisku nikt turystom tego nie powiedział. Przekazano im tylko, iż samolot, którym mieli polecieć na Kretę, nie może lądować w stolicy i dlatego czeka na nich w Pyrzowicach.
Na śląskie lotnisko turystów przewieziono autokarami. Niestety na miejscu okazało się, że Pyrzowic samolot też nie poleci.
Na śląskim lotnisku, o 2-giej w nocy turyści dowiedzieli się, że samolot nie poleci, gdyż miał awarię i nie udało się jej usunąć. Pechowi turyści spędzili więc kolejne kilka na lotnisku. Dopiero rano autobusami zaczęto przewozić ich do hotelu.
Najprawdopodobniej dziś o godz. 13.00 pechowi turyści będą mogli odlecieć na upragniony wypoczynek na Kretę.
Czy Ryanair chce zarobić na londyńskich zamachach?
Zobacz całość »Radio RMF FM podało, iż tanie linie lotnicze Ryanair chcą zarobić na londyńskich zamachach.
RMF FM mówiąc to, oparło się o informacje z brytyjskiej agencji ASA, czuwającej nad obyczajnością reklam na Wyspach, do której wpłynęło już ponad sto skarg na reklamę Ryanair z hasłem "Londyn się odpłaca" i podobizną Winstona Churchilla.
Zdaniem osób, które napisały skargi reklama to zarabianie na tragedii - hasło "Londyn się odpłaca", mówi, że londyńczycy mimo ataków latają samolotami irlandzkich linii, a Winston Churchill, który pojawia się w reklamie z cygarem w ręku i uniesioną dłonią, której palce ułożone są na kształt litery V - symbolu zwycięstwa.
Na razie przewoźnik odmówił wycofania ogłoszeń argumentując, że - oprócz zachęcania do kupna biletów - mają one wyrażać solidarność z mieszkańcami brytyjskiej stolicy.
30 października br. Ryanair uruchamia nowe połączenia, w tym także do Polski - z Krakowa do Londynu i Glasgow.
Wspólne warszawskie biuro Air France i KLM
Zobacz całość »W Warszawie otwarto pierwsze w Europie wspólne biuro dwóch przewoźników lotniczych - Air France i KLM.
Do oficjalnego połączenia obu przewoźników doszło w ubiegłym roku w maju 2004 r. Obie firmy, pomimo połączenia zachowały swą nazwę, markę oraz odrębność w zakresie transportu pasażerskiego, cargo i obsługi technicznej.
W ciągu roku od połączenia przychód netto grupy zwiększył się do 351 mln euro, czyli o ponad 20%. Jednocześnie o 9% wzrosła liczba pasażerów, obsługiwanych przez obie linie.
::: 2005-07-19 :::
Susza i upały zagrożą przemysłowi turystycznemu Portugalii?
Zobacz całość »Rekordowa susza, jaka obecnie panuje m.in. w Portugalii, może zagrozić przemysłowi turystycznemu.
W poniedziałek władze Portugalii poinformowały, iż jeśli nie zostaną podjęte zostaną nadzwyczajne działania, wody może zabraknąć m.in. w rejonie Algarve, gdzie znajdują się liczne miejscowości wypoczynkowe i kąpieliska.
W letnim sezonie turystycznym liczba przebywających w tym rejonie osób zwiększa się ponad dwukrotnie - do ok. miliona. Jest więc duże prawdopodobieństwo, iż wody zabraknie - zwłaszcza wieczorem, kiedy jest jej największe zużycie - ostrzegł Artur Ribeiro, szef lokalnego przedsiębiorstwa wodociągowego.
Obecnie poziom wody w zbiornikach w rejonie Algarve spadł do rekordowo niskiego poziomu. Władze rejonu i zarząd lokalnego przedsiębiorstwa wodociągowego wezwały mieszkańców i turystów do powstrzymania się od mycia samochodów i polewania ogródków.
Dodatkowo, w miejscowościach turystycznych zalecono wstrzymanie polewania wodą pól golfowych oraz ponowne zużywanie oczyszczonej wody.
Aby chociaż trochę złagodzić skutki braku wody władze zamierzają uruchomić nieczynne studnie głębinowe.
Pechowe wakacje z PES Travel i Centralwings
Zobacz całość »Wczoraj pisaliśmy o niezbyt fortunnym początku wakacji 134 turystów, wybierających się na słoneczną Kretę (aktualność Zamiast wypoczynku na Krecie, koszmarna noc na lotnisku).
Dziś już wiadomo, że turyści Ci to klienci toruńskiego organizatora - biura podróży PES Travel, a przewoźnik, który tak nieprofesjonalnie potraktował klientów to Centralwings.
Szczegóły pechowego wylotu na Kretę wyglądały następująco:
- w niedzielę o 22.25 samolot Centralwings miał odlecieć do Heraklionu z 134 turystami. Niestety boeing 737, którym mieli lecieć klienci PES Travel zepsuł się przed wylotem do Grecji. W efekcie z usterką poleciał do Pyrzowic (zamiast do Warszawy), gdzie przyjechali mechanicy z Krakowa i Warszawy, ale nie byli jej w stanie szybko usunąć.
- w poniedziałek o ok. 3.00 nad ranem, gdy mechanicy naprawiali samolot, wycieczka (autokarem) dotarła do Pyrzowic. Usterki nie udało się jeszcze naprawić, ale na pasażerowie dowiedzieli się przynajmniej, dlaczego mają problem z wylotem.
- w poniedziałek o ok. 7.00 część turystów zawieziono do jednego z katowickich hoteli. Koszty pokryła firma Centralwings. Część turystów noc spędziła na lotnisku, bo bała się, że samolot odleci bez nich. Ci którzy pojechali do hotelu też nie spali spokojnie, bo przewoźnik nie powiedział im, kiedy polecą.
- w poniedziałek, ok. 13.30 z Warszawy przyleciał samolot PLL LOT, który zabrał turystów na wymarzone wakacje. Odleciał z Pyrzowic o godz. 14.30.
Niestety w międzyczasie siedem osób z nerwów zrezygnowało z wczasów i wróciło do domów. Pozostali uczestnicy wycieczki zapowiedzieli, że będą się starać o odszkodowanie w wysokości 10% wartości imprezy.
Zarówno Centralwings jak i PES Travel przepraszają turystów, którzy byli narażeni na noc pełną nerwów.
Rzeczniczka Centralwings Iza Bogus powiedziała iż - Bardzo przepraszamy pasażerów, staraliśmy się im zapewnić wszystko, co niezbędne, co jednak nie jest dostatecznym wytłumaczeniem, dlaczego linie tak późno zdecydowały się na czarter samolotu od innego przewoźnika.
Adam Faltynowski z biura podróży PES Travel powiedział Gazecie Wyborczej, iż wycieczka nie zostanie przedłużona o jeden dzień, po powrocie turyści mogą liczyć na rekompensatę, a Ci którzy zrezygnowali z wycieczki, mogą liczyć na zwrot kosztów.
PES Travel łączy się z PodróżeTV
Zobacz całość »Organizator wypoczynku Pes Travel Sp. z o.o oraz PodróżeTV Sp. z o.o. już niedługo będą funkcjonować jako jedna firma.
Na stronie internetowej biura można przeczytać następującą informacje:
Drodzy Klienci odwiedzający naszą stronę!
Pes Travel Sp. z o.o. pragnie poinformować o rozpoczęciu połączenia naszego biura z PodróżeTV Sp. z o.o.. W związku z tym pełna i aktualna oferta naszego biura dostępna jest w PodróżeTV.
Po 10 sekundach następuje przekierowanie ze strony www.pes.pl na www. podroze.tv.
Branża zazdrości SKOK Family Tours
Zobacz całość »Poniżej zamieszczamy wywiad z Adamem Derewiczem, prezesem SKOK Family Tours. Materiał jest pewną polemiką firmy z branżą, którą wywołał artykuł Gazety Wyborczej (o całej sprawie pisaliśmy w aktualności SKOK w turystykę skończy się w sądzie?).
Wywiad z Adamem Derewiczem, prezesem "SKOK Family Tours"
Firma turystyczna w skoku? Wielu ludzi dziwi się dlaczego?
Przedsiębiorstwo Turystyczne "SKOK Family Tours" zostało powołane do życia we wrześniu ubiegłego roku przez Towarzystwo Finansowe SKOK SA w ramach systemu Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych. W założeniu chodziło o poszerzenie oferty SKOK o usługi nie finansowe. Pragniemy dostarczać naszym klientom, szczególnie członkom SKOK i ich rodzinom, popularne produkty turystyczne, zarówno krajowe jak i zagraniczne. Ponadto u podstaw decyzji o powołaniu przedsiębiorstwa leżało przekonanie o możliwościach zintensyfikowania poprzez ofertę turystyczną zarówno procesu pozyskiwania nowych członków SKOK jak i zdynamizowania akcji kredytowej w Kasach, poprzez wprowadzenie dodatkowego produktu w postaci kredytu wakacyjnego.
Do oferowania Waszych produktów wykorzystujecie sieć placówek SKOK. Konkurenci z branży turystycznej zazdroszczą Wam dostępu do tylu punktów sprzedaży naraz.
Sprzedaż oferty turystycznej "SKOK Family Tours" prowadzona jest poprzez 24 własne biura sprzedaży ulokowane w najbardziej atrakcyjnych placówkach SKOK w dużych miastach Polski oraz sieć kilkuset placówek SKOK w całym kraju, należących do 30 Kas uczestniczących w programie, z którymi SKOK FT podpisał umowy partnerskie.. Uruchomienie takiej sieci oznacza pojawienie się na rynku największego sprzedawcy detalicznych usług turystycznych. Ale czy rzeczywiście jest czego zazdrościć, to się dopiero okaże. Nie możemy zapominać o tym, że powodzenie naszego projektu tak naprawdę w dużej mierze zależy od tego, jak sprawnie i efektywnie sprzedaż oferty SKOK FT będą wspierali nasi przedstawiciele.
Kim są przedstawiciele SKOK Family Tours?
To kilkuset pracowników różnych SKOK, najczęściej sprzedawców produktów finansowych, których przeszkoliliśmy w zakresie uproszczonej sprzedaży oferty turystycznej.
Uproszczonej?
Naszym przedstawicielom dajemy do ręki dwa katalogi SKOK Family Tours: krajowy i zagraniczny, czyli wyjazdowy. Katalogi są bardzo czytelne i proste "w obsłudze". Oferowanie wczasów nie powinno więc sprawiać przedstawicielom większych trudności. Przedstawiciele mogą też wspierać się nasza stroną internetową www.skokft.pl oraz zawsze mogą liczyć na wsparcie naszych pracowników z biur sprzedaży SKOK FT.
Porozmawiajmy o Państwa ofercie…
Oferta SKOK Family Tours budowana jest w oparciu o produkty uznanych i wiarygodnych partnerów. W zakresie wyjazdowej turystyki zagranicznej są to powszechnie znani touroperatorzy tacy jak: Rainbow Tours, Orbis Travel, Open Travel Group, Adriatyk, Oasis Tours, GTI, Patron oraz Sun & Fun.
W zakresie oferty wypoczynku krajowego partnerami SKOK FT są : Natura Tour, FWP, GAT, NAT, Geovita, PTTK, Exploris.
Katalogowa oferta SKOK Family Tours na lato 2005, zatytułowana " W zasięgu marzeń" obejmuje propozycje wypoczynku w ponad 200 hotelach - głównie 3-gwiazdkowych - w 12 krajach basenu Morza Śródziemnego i ponad 100 obiektach w kraju, w tym w należącym do Spółki eleganckim obiekcie pensjonatowo-szkoleniowym Villa Dominik we Władysławowie. W ofercie mamy również 30 bardzo atrakcyjnych wycieczek objazdowych i objazdowo- pobytowych po różnych regionach Europy.
Jak wygląda Wasza oferta cenowo?
W zdecydowanej większości jest to oferta popularna, w cenach rozpoczynających się już od poziomu poniżej 1000 zł za tygodniowy pobyt nad Morzem Śródziemnym, z pełnym wyżywieniem i dolotem samolotem lub dojazdem komfortowym autokarem. Oczywiście mówię o cenach poza wysokim sezonem lub ofertach Last Minute, codziennie aktualizowanych na naszej stronie internetowej. Przeciętny koszt wczasów krajowych zaś to około 500 - 600 zł.za tygodniowy pobyt w pokoju z własną łazienką i z pełnym wyżywieniem. Chociaż oczywiście mamy zarówno oferty tańsze, jak i droższe. Jestem przekonany, że nasi sprzedawcy znajdą ofertę na każdą kieszeń.
Czy trzeba być członkiem SKOK by kupić u Was wczasy?
Nie, oferta jest dostępna dla każdego klienta, dodatkowo członkowie SKOK mają możliwość sfinansowania zakupu wczasów kredytem wakacyjnym, realizowanym w swojej kasie.
Czy SKOK Family Tours zajmuje się wyłącznie sprzedażą indywidualnej oferty turystycznej?
Oprócz sprzedaży imprez indywidualnych SKOK Family Tours organizuje również imprezy korporacyjne, takie jak szkolenia, konferencje, imprezy integracyjne, turystyczne wyjazdy grupowe dla Kas i spółek systemu SKOK oraz korporacyjnych klientów spoza systemu. Imprezy te organizujemy zarówno we własnym obiekcie - Villi Dominik - jak i starannie wybranych obiektach konferencyjno-szkoleniowych w całej Polsce.
Od czerwca br. w naszych biurach sprzedaży nabywać będzie można także bilety autokarowe oraz lotnicze, zarówno rejsowe, jak i tzw. tanich linii.
UOKiK uciera nos PIT-owi (cd sprawy dot. Triady)
Zobacz całość »Do konfliktu pomiędzy Polską Izbą Turystyki a biurem podróży Triada włączył się Cezary Banasiński - prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
W odpowiedzi na zamieszczone w Rzeczpospolitej zarzuty PITu wobec Triady, dotyczące stosowania w umowach klauzul zabronionych Cezary Banasiński napisał:
Odnoszę wrażenie, że Izba postanowiła rozstrzygnąć spór między sobą a nienależącym do tej organizacji biurem podróży, posługując się nie tyle obowiązującymi procedurami prawnymi, co opiniami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Jest to tym groźniejsze, że przy okazji tego rodzaju sporu szkodę mogą odnieść konsumenci - najbardziej zainteresowani prawidłowością działań organizatorów turystyki, najmniej zaś sporami, których źródeł i przebiegu nie rozumieją.
Dodatkowo prezes UOKiK powiedział, że nie uważa za dobre rozwiązanie wprowadzenia i autoryzacji jednego wzorca umowy dla wszystkich biur podróży, gdyż tego rodzaju działanie jest sprzeczne z regułą swobody umów i zasadami wolnego rynku. Jednocześnie podkreślił, iż niemożliwe jest też, aby urząd dokonał jednorazowej kontroli wszystkich organizatorów turystyki.
Cezary Banasiński powiedział też, że Izba nie powinna dezinformować opinii publicznej, że Urząd rzekomo uznał za "wzorcowe" jakieś umowy, które mogą być powielane przez kolejnych przedsiębiorców, gdyż odpowiedzialność za treść umowy spoczywa wyłącznie na przedsiębiorcy, który ją przedstawia do zaakceptowania konsumentowi.
Interesujący jest również fragment wypowiedzi Banasińskiego dotyczący PIT-u i jego kompetencji:
Uważam, że Polska Izba Turystyki dysponuje wystarczająco szerokimi kompetencjami, by sprawdzać jakość usług oferowanych przez organizatorów turystyki. Kontrola biur turystycznych powinna odbywać się nie tyle na łamach mediów, co przede wszystkim w ramach posiadanych - także przez Izbę - kompetencji w zakresie podnoszenia poziomu i kultury obsługi turystów, a także kształtowania i upowszechniania zasad etyki w działalności gospodarczej.
Sprawdzenie rzetelności swych członków nie polega jedynie na analizie obowiązków statutowych w zakresie opłacania składek członkowskich, ale na kwestiach znacznie bardziej poważnych - solidności i sumienności przy oferowaniu usług turystycznych.
Pomimo wszystko prezez UOKiK powiedział, że zastrzeżenia, jakie Polska Izba Turystyki wniosła wobec działania biura Triada, zostaną szczegółowo przeanalizowane.
O całej sprawie (i stanowiskach PIT-u i Triady) pisaliśmy w aktualnościach: Umowa Triady daje zły przykład branży i Odpowiedź Triady na zarzuty PIT-u!
Kłopoty Triady ze stroną WWW
Zobacz całość »Od pewnego czasu Triada ma poważne problemy z własną stroną WWW i traci przez to zaufanie klientów. Te problemy trwają od tygodni, a ich skala jest zaskakująca jak na tak duże i poważne biuro.
Na nasze pytanie o problemy otrzymaliśmy informację, że strona jest obecnie zwieszona w związku z przetwarzaniem danych i będzie on-line za kilka dni. Jednak podobny komunikat można było zobaczyć na tej stronie już parę tygodni temu, więc trudno brać te zapewnienia na poważnie.
Usługi związane z utrzymaniem strony i jej systemu dla Triady wykonuje zewnętrzna firma i być może ona jest winna tym problemom. Ta sytuacja powinna stać się ostrzeżeniem dla innych firm, iż nie należy lekceważyć spraw utrzymania własnej strony. Należy się zabezpieczyć przed podobnymi, długotrwałymi kłopotami, które firmę o słabszej marce mogą dużo kosztować.
Strona www Triady ma adres www.triada.pl
Trwa proces legislacyjny nad ustawą o tachografach cyfrowych
Zobacz całość »Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego poinformowało, iż trwa proces legislacyjny nad ustawą o systemie tachografów cyfrowych.
Omawiana ustawa została uchwalona na posiedzeniu nr 107 dnia 08 lipca br. Przyjęty przez Sejm tekst ustawy został przekazany do Senatu zgodnie z art. 52 regulaminu Sejmu.
Ustawa o systemie tachografów cyfrowych określa zadania organów administracji publicznej i innych podmiotów dotyczących systemu cyfrowych urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym oraz zawiera uregulowanie sposobu podejmowania, wykonywania i zakończenia działalności gospodarczej na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej związanej z instalacją, naprawą i sprawdzaniem cyfrowych urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym.
Zmiana ustawy o autostradach płatnych w Senacie
Zobacz całość »Zgodnie z informacjami Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego trwa również proces legislacyjny ustawy o zmianie ustawy o autostradach płatnych.
Nowa ustawa została uchwalona na posiedzeniu. nr 107 dnia 08 lipca 2005.
Jednocześnie nowelizowana będzie ustawa o Krajowym Funduszu Drogowym oraz o ustawa transporcie drogowym.
Być może dzięki nowelizacji zmienią się warunki naliczania opłat dla korzystających z dróg - m.in. dla przewoźników.
::: 2005-07-20 :::
POT: Miała być rewelacja, a wyszła wpadka
Zobacz całość »Po hydrauliku i pielęgniarce kolejnym hitem Polskiej Organizacji Turystycznej miał być plakat z wspierającym londyńczyków polskim lotnikiem z Dywizjonu 303. Niestety, nic z tego.
Okazało się, że wybrany przez pracowników POT-u polski pilot to w rzeczywistości jeden z nielicznych brytyjczyków, który w czasach bitwy o Anglię walczył w polskich szeregach.
W efekcie z polskiego plakatu z napisem napisie "Londoners we are with You again" (Londyńczycy, ponownie jesteśmy z wami) na londyńczyków patrzy ich rodak, John Kent.
- Kent trafił do Dywizjonu 303 jako dowódca eskadry przydzielony przez brytyjskie siły powietrzne - mówi historyk lotnictwa Przemysław Pawłowicz. To wstyd, że to właśnie ona jako Polak znalazł się na plakacie. Tym bardziej, że mieliśmy przecież pełno polskich asów Dywizjonu 303 - Skalskiego, Urbanowicza, Krasnodębskiego.
Anglik wylądował na plakacie za sprawą dyrektora oraz informatyka londyńskiego oddziału Polskiej Organizacji Turystycznej, którzy ściągnęli zdjęcie z sieci, bez sprawdzania, kto się na nim znajduje. Przecież miał być pilot...
Miała być rewelacja, a wyszła wpadka - przyznał Krzysztof Turowski z POT. - Zaraz zdejmiemy pilota ze strony londyńskiego oddziału organizacji. Zastąpi go sprawdzona pielęgniarka.
Plakat z Johnem Kentem można obejrzeć klikając TUTAJ
Kasy fiskalne w dorożkach?
Zobacz całość »Gazeta Krakowska poinformowała, o kolejnym świetnym pomyśle, który wyciekł ostatnio z resortu finansów - obowiązku używania kas fiskalnych przez dorożkarzy.
Reakcję dorożkarzy łatwo przewidzieć - górale, którzy dorożkami wożą turystów po Zakopanem i okolicy nie kryją swojego oburzenia.- Gdzie mam tą kasę włożyć? Chyba koniowi pod ogon - złości się pan Staszek z Gubałówki. - A z czego zasilać to cholerne urządzenie. Dynamo z roweru przyczepić? - zżyma się góral. - Niech ten urzędnik, który to wymyślił przyjedzie tu do Zakopanego i sam zobaczy, jakie ma pomysły - zaprasza pomysłodawców projektu do zapoznania się z pracą dorożkarzy.
Na razie Anna Sobocińska z Ministerstwa Finansów zapewniła, że do końca 2005 roku dorożkarze mogą spać spokojnie. Nie potrafiła jednak powiedzieć, co się stanie po 1 stycznia 2006, gdyż trwają właśnie prace nad nowymi uregulowaniami.
Rachunki w hotelach zawyżane standardowo
Zobacz całość »Firma Corporate Lodging Consultants, negocjująca rachunki w hotelach dla ponad 270 korporacji ocenia, że amerykańskie hotele zawyżają rachunki dla podróżujących biznesmenów na wysoką skalę - rocznie o ok. 0,5 mld dolarów.
Firma Corporate Lodging Consultants (CLC) przeanalizowała rachunki z 270 firm z ostatniego roku, łącznie za 624,6 tys. nocy. Zawyżanie rachunków wystawianych pracownikom firm odwiedzających w podróżach biznesowych hotele okazało się być normą. W 11,6% przypadkach faktyczna cena różniła się od wynegocjowanej, średnia nadpłata wynosiła 11,35 USD. Gdyby przeliczyć to na wszystkie biznesowe podróże w USA w ciągu roku, "przeoczenia" sięgnęłyby łącznie 500 mln USD.
Wykazano również, że opłaty zgłaszane do centralnych systemów rezerwacji różniły się w 56% przypadków od cen początkowo wynegocjowanych. W większości - oczywiście na korzyść hoteli.
Przykładowo, jeden z pracowników firmy będącej klientem CLC był 21 razy w kwartale "skasowany" na kwotę 54 USD za noc, podczas gdy wcześniej wynegocjował kwotę 39 USD za noc.
Okazało się również, iż na podniesienie wartości wystawianego rachunku wpływały też naliczane niesłusznie opłaty dodatkowe - na przykład w wielu hotelach poruszenie butelki w lodówce pokoju hotelowego rozpoznawane jest przez czujniki w niej zainstalowane jako faktyczny zakup.
Sposoby władz miast na wakacyjnych złodziei
Zobacz całość »Faktem jest, że w Polsce w najpopularniejszych nadmorskich kurortach kradzieży w sezonie wakacyjnym jest nawet dwa, trzy razy więcej.
Giną rzeczy na plażach, plecaki i torebki w pociągach i autobusach, namioty z pól kampingowych, samochody zaparkowane przez obiektami bazy noclegowej, itd. Kradną pojedyncze osoby oraz całe wieloosobowe gangi złodziei.
W efekcie do komisariatów nad morzem zgłaszają się okradzeni turyści z całej Polski.
Władze kurortów wakacyjnych starają się walczyć ze złodziejami wszelkimi metodami. W lipcu i w sierpniu żaden policjant z Pomorza nie może wziąć urlopu dłuższego niż dwa tygodnie.
Policja walczy ze złodziejami zarówno w internecie - "Pomorze - uwaga na złodziei!" - takie ostrzeżenie zamieścili w internecie pomorscy policjanci, gdyż tylko w ostatni weekend naliczyli u siebie ponad 30 kradzieży, jak i na swoim terenie. Na Półwyspie Helskim i w Krynicy Morskiej uruchomiono dodatkowe patrole. W Ustce, Łebie i Wejherowie funkcjonariuszom pomagają młodzi policjanci - słuchacze ze szkoły policyjnej.
W Słupsku policja już dawno wymyśliła, sposób na złodziei. Kiedy z miasta wyparował w nocy luksusowy mercedes, zaproponowała, by drogie auta trzymać pod komisariatem. I zadziałało - auta pod okiem policji są bezpieczne. W dodatku komendant znalazł pieniądze i płaci mieszkańcom miasta za informacje o skradzionych autach.
Do jakiej kwoty odpowiada hotelarz?
Zobacz całość »Gazeta Prawna odpowiedziała na pytanie, do jakiej kwoty odpowiada hotelarz przed gościem, w przypadku szkody spowodowanej np. kradzieżą na terenie obiektu.
I tak, zgodnie z Gazetą Prawną:
Hotelarz odpowiada wprawdzie za szkody, ale w sposób ograniczony (nie w pełnej wysokości szkody!):
- w stosunku do jednego gościa odszkodowanie nie może przewyższać stokrotnej należności za dostarczone mu mieszkanie, liczone za jedną dobę,
- za jedną rzecz nie może być ono wyższe niż pięćdziesięciokrotna wysokość należności za dostarczone mieszkanie.
Bez żadnych ograniczeń odnośnie wysokości kwoty hotelarz odpowiada w następujących przypadkach:
- hotelarz przyjął rzecz na przechowanie;
- odmówił przyjęcia rzeczy na przechowanie, mimo że miał obowiązek ją przyjąć (dotyczy to przede wszystkim pieniędzy, papierów wartościowych, kosztowności, przedmiotów mających wartość naukową i artystyczną). Przyjęcia rzeczy może hotelarz odmówić jedynie wówczas, gdy zagrażają one bezpieczeństwu albo w stosunku do wielkości lub standardu hotelu mają zbyt dużą wartość (lub zajmują zbyt dużo miejsca);
- szkodę spowodował hotelarz albo osoba u niego zatrudniona ze swojej winy bądź na skutek rażącego niedbalstwa.
W razie sporu o to, czy odszkodowanie należy się gościowi, czy też nie oraz jego wysokości, poszkodowany ma prawo z roszczeniem wystąpić na drogę sądową (co na przykład zrobił Niemiec, właściciel luksusowego, wartego 300 tys. zł audi A8, któremu doszczętnie okradli samochód, na strzeżonym parkingu hotelowym - pisaliśmy o tym w aktualności Skandal: Na strzeżonym parkingu hotelu okradziono audi A8 gościa)
Pierwsze tanie loty do Ameryki Łacińskiej!
Zobacz całość »Nareszcie będzie można tanio dolecieć z Europy do Ameryki Łacińskiej - hiszpański przewoźnik low cost Air Madrid jako pierwszy zaczyna realizować połączenia lotnicze przez Atlantyk.
Oferta Air Madrid obejmuje na razie loty z Madrytu do Argentyny, Kostaryki, Kolumbii, Panamy, Ekwadoru, Peru, Meksyku, Chile, Boliwii i Wenezueli, ale ta lista ulegnie wydłużeniu. Dodatkowo, przewoźnik zapowiedział, iż w przyszłym roku będą możliwe transatlantyckie loty także z Mediolanu, Londynu, Paryża i Frankfurtu.
Będzie więc można już za 399 euro polecieć do Latynoameryki i z powrotem. Oczywiście im wcześniej zostanie zarezerwowany bilet, tym większe są szanse na minimalną cenę. Należy jednak pamiętać o zabraniu na pokład pieniędzy albo napoi i kanapek, bowiem podczas kilkunastogodzinnego lotu z tanim przewoźnikiem pasażerowie nie dostaną darmowego posiłku.
Podkreślić należy, że Air Madrid w przeciwieństwie do wielkich kompanii lotniczych już teraz sprzedaje tanie bilety w jedną stronę - można więc np. polecieć z Madrytu do Wenezueli, a wracać z Chile. Taka podróż kosztowałaby ok. 660 euro. Do Madrytu w miarę tanio można dolecieć z Polski m.in. easyJetem przez Londyn bądź Germanwings przez Stuttgart.
Po szczegóły dotyczące połączeń i rezerwację biletów zapraszamy na stronę taniego przewoźnika: www.air-madrid.com.
Grunt pod pięć gwiazdek w Łodzi!
Zobacz całość »Miasto Łódź, które bardzo chce mieć chociaż jeden pięciogwiazdkowy obiekt wystawi na przetarg superatrakcyjną działkę pod budowę luksusowego obiektu.
Wystawiana na przetarg gminna działka o powierzchni 1 ha to jeden z najlepszych gruntów w mieście. Jest sprzedawana razem z budynkiem na rogu al. Kościuszki i Mickiewicza, w którym obecnie znajduje się m.in. siedziba Partii Demokratycznej i księgarnia Litera. Oczywiście kamienica zostanie najprawdopodobniej wyburzona, ale to jest już zadanie przyszłego inwestora.
Miasto chce przygotować nieruchomość na przetarg do końca 2005 roku, tak inwestor mógł ruszyć z pracami już wiosną przyszłego roku. - Zależy nam, żeby inwestorem była międzynarodowa sieć hotelowa. Dzięki temu Łódź była reklamowana w przewodnikach turystycznych na całym świecie. Teren jest na tyle atrakcyjny, że może tam powstać nie tylko pięciogwiazdkowy hotel, ale też centrum konferencyjne - mówi Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi.
Poza atrakcyjną ofertą na grunt, władze miasta Łódź mają inną dobra wiadomość dla inwestora. Budując pięciogwiazdkowy hotel, będzie on miał praco skorzystać z pięcioletniej ulgi podatkowej (o systemie ulg podatkowych dla hotelarzy, który będzie obowiązywał w Łodzi pisaliśmy w aktualności Zwolnienia z podatku za gwiazdki.
Nowy luksusowy hotel w Tałtach na Mazurach
Zobacz całość »Na Mazurach powstanie luksusowy - czterogwiazdkowy hotel, który swoim standardem przyćmi nawet mający trzy gwiazdki Hotel Gołębiewski.
Budowa nowego obiektu ruszy już we wrześniu w Tałtach nad jeziorem Tałtowisko. Pierwsi goście będą mogli zamieszkać w hotelu już wiosną 2007 roku.
Inwestor, Europejski Fundusz Hipoteczny, dostał już od władz gminy Mikołajki potrzebne do rozpoczęcia budowy pozwolenia, a pierwsze spychacze i koparki mają się pojawić nad jeziorem Tałtowisko we wrześniu.
Czterogwiazdkowy hotel stanie na ponad 10-hektarowej działce za wsią Tałty. Zapowiada się naprawdę imponująco - 232 pokoje (najmniejszy o powierzchni 38 metrów kw.), w tym 25 apartamentów, m.in. prezydencki z własną sauną, jacuzzi i fitness klubem. Obiekt będzie miał też podziemny parking, trzy kryte baseny, sauny, łaźnia turecką, korty do tenisa i squasha, kręgielnie, sala bilardową, kawiarnie internetową, lodowisko i pole golfowe. Przy hotelu, nad brzegiem jeziora stanie Marina, gdzie będzie można wypożyczyć jacht czy motorówkę. Na terenie hotelu powstanie też klinika jednego dnia. - Lekarze będą przeprowadzać tam bezinwazyjne zabiegi, które będą transmitowane w celach szkoleniowych do jednej z 23 sal konferencyjnych - zapowiada Maciej Fenicki z Funduszu. - Współpracujemy już z lekarzem, który podejmie się prowadzenia takich zabiegów.
Koszt inwestycji szacowany jest na kwotę 30 mln euro.
Bez wizy do Republiki Macedonii
Zobacz całość »Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o zniesieniu obowiązku wizowego dla Polaków, przyjeżdżających wypoczywać do Macedonii.
Rząd Republiki Macedonii podjął decyzję o tymczasowym zawieszeniu obowiązku wizowego w stosunku do obywateli polskich, którzy posiadają wszystkie rodzaje paszportów, w letnim sezonie turystycznym - od 15 lipca do 15 września 2005 roku, na pobyt w celach turystycznych do 90 dni oraz przejazd tranzytem.
::: 2005-07-21 :::
Gdańszczanka oszukała bielski hotel na 11 000 zł
Zobacz całość »Scenariusz całkiem typowy - sylwester, kilka wynajętych pokoi w luksusowym hotelu, dobra zabawa przez kilka dni.. a potem zniknięcie z obiektu z niezapłaconym rachunkiem.
Taka właśnie sytuacja zdarzyła się w jednym z droższych hoteli w Bielsku, gdzie 34-letnia kobieta przyjechała na sylwestra razem z ośmiorgiem znajomych. Wynajęła dla siebie i znajomych kilka pokoi, a po kilku dniach pobytu poprosiła o adres dobrej fryzjerki, wsiadła do zamówionej taksówki i odjechała z nieuregulowanym rachunkiem na ok. 11 000 zł. Jej znajomi również cichaczem opuścili hotel.
Teraz gdańszczanka odpowie za niezapłacony rachunek przed sądem. Akt oskarżenia trafił już do Sądu Rejonowego w Bielsku-Białej. 34-latce grozi do 12 lat więzienia. Wcześniej była ona już karana za oszustwa.
Brytyjczycy przenoszą się do Krakowa z Pragi i Budapesztu
Zobacz całość »Tygodnik "Przekrój" w artykule pt. "Nowi koledzy Smoka" napisał, iż, coraz więcej młodych Brytyjczyków wybiera Kraków na miejsce weekendowych szaleństw.
Młodzi szukają taniego piwa, seksu i dobrej zabawy. Przenoszą się do Polski z Pragi i Budapesztu - miast, które w ostatnich latach stanowiły główny cel ich weekendowych pielgrzymek, ale które powoli się nudzą.
"Przekrój" pisze m.in. że masowe podróżowanie Anglików zaczęło się w połowie lat 90-tych wraz z pojawieniem się tanich linii lotniczych, które umożliwiały niedrogie, ale szybkie poruszanie się po Europie. Na pierwszy ogień poszły hiszpańska Ibiza i grecki Mykenos. Następnie dołączył do nich Amsterdam, a parę lat później Praga i Budapeszt. A Kraków jest zdaniem Przekroju najnowszym odkryciem młodych Brytyjczyków.
Niestety tygodnik zauważa, że podróżujący młodzi Brytyjczycy nie są wymarzonymi gośćmi dla hotelarzy - wszędzie zostawiają po sobie złe wspomnienia: picie na umór, uliczne bójki kibiców i zdemolowane hotele.
Taka ocena młodych podróżujących Anglików doprowadziła do tego, że 7 lat temu na Ibizie angielski konsul nazwał swoich rodaków "weekendowymi degeneratami" i ze wstydu podał się do dymisji. Podobne odczucia mają również hotelarze i właściciele klubów Pragi i Budapesztu, gdzie turystę z Anglii słychać i widać z odległości.
Podsumowując "Przekrój" zwraca uwagę, na profil młodego turysty z Wielkiej Brytanii:
- 75% zamierza się upić,
- 28% planuje przypadkowy seks z przedstawicielkami miejscowej ludności,
- ostatnią rzeczą, która interesuje przeciętnego młodego Brytyjczyka jest zwiedzanie,
Na razie nie będzie kar za brak HACCP
Zobacz całość »W projekcie nowelizacji ustawy o warunkach zdrowotnych żywności i żywienia nie będzie zapisu o wprowadzeniu odpowiedzialności karnej za brak HACCP. Tak postanowił Sejm.
Podkomisja poszła na rękę środowisku gastronomicznemu i zapis wykreśliła. Niestety przychyliła się ona również do kilku postulatów proponowanych przez urzędników resortu zdrowia, m.in. do:
- karania grzywną lub ograniczeniem/pozbawieniem wolności do roku przedsiębiorców, którzy wprowadzają do obrotu żywność o niewłaściwej jakości zdrowotnej, zepsutą, zafałszowaną lub zmodyfikowaną genetycznie,
- karania ograniczeniem lub pozbawieniem wolności do lat 2 przedsiębiorców, którzy produkują lub wprowadzają do obrotu środki spożywcze, substancje dodatkowe lub inne składniki żywności szkodliwe dla zdrowia i życia człowieka.
Niestety wiadomo już, że nowelizacja ta będzie miała krótki żywot. Sprawa zapisów o odpowiedzialności karnej powróci w przyszłości, ze względu na twarde stanowisko Unii Europejskiej. M.in. obecnie trwają pracę nad projektem nowej ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która porusza problem karania za brak HACCP.
Będzie rozbudowa bazy na stoku Wierchomli
Zobacz całość »Aż 25 mln zł zamierza w tym roku przeznaczyć Stacja Narciarska Wierchomla na rozbudowę swojej bazy gastronomiczno-hotelowej w Wierchomli Małej.
500 metrów od stoku stanie hotel z 200 miejscami noclegowymi, a w nim restauracja o powierzchni prawie 300 mkw, bar-pub, dyskoteka o powierzchni 200-300 mkw, której klimat będzie nawiązywał do górskiego otoczenia i kawiarnia na ponad 200 miejsc siedzących. Dodatkowo w budynku znajdzie się miejsce przeznaczone na ok. 150-metrową pizzernie i pub.
Inwestycja zostanie ukończona prawdopodobnie pod koniec grudnia 2005 lub stycznia 2006.
Problem banderol w restauracjach
Zobacz całość »Rzeczpospolita podpowiada, jak postępować z banderolami w lokalach gastronomicznych, w których butelki z alkoholem są wielokrotnie otwierane, aby nie narazić się na problemy podczas kontroli urzędu celnego.
Restauracje, posiadające koncesje na sprzedaż alkoholu są co jakiś czas kontrolowane przez pracowników urzędu celnego, którzy tak jak w sklepie sprawdzają, czy banderole są w całości na butelce, czy nie są zniszczone, przetarte itp.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że alkohol w restauracji jest konsumowany przez klientów, a butelki są wielokrotnie otwierane - banderole ulegają więc zniszczeniom, a po jakimś czasie część znaku odrywa się lub całkowicie się zaciera.
Metody na banderole są różne - np. przyklejanie ich klejem lub przechowywanie już oderwanych w specjalnych pudełkach. Jednak nie zawsze to pomaga - często i tak część alkoholu kwalifikowana jest jako "butelki z uszkodzonymi lub zniszczonymi znakami" i musi zostać wycofana ze sprzedaży.
Rzeczpospolita radzi restauratorom szczególnie dbać o banderole, tak, aby umożliwić pracownikom urzędu celnego ocenę legalności alkoholu (np. poprzez stwierdzenie fragmentu banderoli, śladu po banderoli, ślady kleju itd.). Najlepiej pilnować, aby banderola lub jej fragment znajdował się na butelce. Można np. przed otwarciem butelki naciąć nożem banderolę, tak aby pozostała ona jak najdłużej na butelce. Jeżeli natomiast po jakimś czasie część znaku akcyzowego odrywa się, należy go przykleić, gdyż nie wolno sprzedawać wyrobów akcyzowych bez znaków skarbowych. Gdy z banderola zniszczyła się już cała, to można kupić banderolę legalizacyjną lub wycofać wyrób ze sprzedaży.
Jeżeli podczas kontroli zostaną zakwestionowane jakieś wyroby akcyzowe, to powinny zostać one opisane w protokole sporządzanym na koniec kontroli i zabezpieczone np. w kartonie, w restauracji. Po kontroli właściciel lokalu może złożyć wyjaśnienia do protokołu, w ciągu 14 dni od daty jego otrzymania, we właściwym urzędzie celnym, w referacie szczególnego nadzoru podatkowego.
W wyjaśnieniu należy wytłumaczyć brak banderol na butelkach i załączyć fakturę zakupu.
Wyłoniono wykonawcę czterogwiazdkowego hotelu w Poznaniu
Zobacz całość »W środę rozstrzygnięto przetarg na wykonawcę 18-kondygnacyjnego budynku Andersia Tower w Poznaniu. Naziemną część obiektu zostanie zbudowana przez firmę Hochtief.
18 piętrowy budynek będzie podzielony na dwie niezależne części - hotelową i biurową - wyjaśnia Adam Trybusz, dyrektor zarządzający Von der Heyden Group w Polsce. Hotelowa część zajmie niższe kondygnacje. Znajdzie się w niej wysokiej klasy czterogwiazdkowy hotel z 172 pokojami, sklepami, restauracjami, centrum konferencyjnym i salą bankietowo-balową na tysiąc osób.
Budynek powstanie na pl. Andersa obok Poznań Financial Centre. Będzie gotowy na wiosnę 2007 r. Koszt inwestycji szacowany jest na ok. 53 mln euro
Szczęśliwe narodziny na pokładzie samolotu!
Zobacz całość »W wtorek, podczas lotu z karaibskiego państwa Trynidad i Tobago do Nowego Jorku urodziło się dziecko.
Pochodząca z Trynidadu Candy Midtlyng, pasażerowie i obsługa samolotu zapewne nigdy nie zapomni tej podróży samolotem. Na 10 minut przed lądowaniem na nowojorskim lotnisku Kennedy'ego na pokładzie samolotu urodził się zdrowy chłopiec. Przy porodzie asystowały stewardesy i jedna z pasażerek, która okazała się być położną - poinformował w środę przedstawiciel trynidadzkich linii lotniczych BWIA.
Na lotnisku na wyjątkowych pasażerów oczekiwała już ekipa medyczna, która przewiozła świeżo upieczoną mamę i dziecko do szpitala. Oboje czują się dobrze.
Służby imigracyjne USA oświadczyły, iż chłopiec będzie mógł ubiegać się o amerykańskie obywatelstwo.
WTO rozpoczyna śledztwo w sprawie Airbus-Boeing
Zobacz całość »W środę 20 lipca 2005 roku Światowa Organizacja Handlu (WTO) rozpoczęła formalne dochodzenie w sprawie wzajemnych oskarżeń UE i USA o subwencjonowanie gigantów lotniczych - amerykańskiego Boeinga i unijnego Airbusa.
Spór pomiędzy Airbusem i Boeingiem to największy konflikt handlowy w dziesięcioletniej historii WTO. Prawdopodobnie, będzie to również najkosztowniejszy z dotychczas rozpatrywanych sporów przez WTO. "Ta sprawa może też okazać się najbardziej skomplikowaną z tych, z jakimi dotychczas mieliśmy do czynienia. Na tym etapie nie prowadzimy żadnych negocjacji z USA. Realizujemy procedury, mające rozstrzygnąć spór" - powiedział genewski rzecznik UE, Fabian Delcros, zastrzegając iż "kanały komunikowania się między stronami sporu nadal pozostają otwarte".
Powołane komisje WTO zbadają zarzuty Waszyngtonu i Brukseli, oskarżające się nawzajem o nielegalne subwencjonowanie produkcji lotniczej.
Przypomnijmy - obie strony uzgodniły w styczniu 2005, że zamrożą złożone wcześniej w WTO skargi ze względu na próby wynegocjowania rozwiązań, eliminujących subsydia dla gigantów przemysłu lotniczego. Rozmowy pomiędzy Airbusem i Boeingiem załamały się jednak w marcu i wnioski, złożone wcześniej w WTO ponownie stały się aktualne. Już wtedy unijny komisarz ds. handlu Peter Mandelson ostrzegał, że będzie to "najkosztowniejsza debata prawna w historii WTO" a także "droga i destrukcyjna sprawa sądowa". Sprawa, która - jak ostrzegł - może też ciągnąć się latami.
Zarzuty obu stron wyglądają nastęująco:
- według strony europejskiej, Boeing otrzymuje wsparcie od amerykańskich instytucji rządowych w postaci ulg podatkowych, a także kontraktów wojskowych.
- zdaniem strony amerykańskiej kraje UE obiecały Airbusowi 1,4 mld euro na budowę nowego samolotu A380.
Obie firmy konkurują ze sobą od wielu lat. Teraz jednak metody konkurowania robią się coraz bardziej wyrafinowane i nie do końca uczciwe w stosunku do rynku.
Ceny rosną więc tankujemy za granicą...
Zobacz całość »Rekordowe ceny benzyny na krajowych stacjach sprawiły, że coraz więcej polskich firm i osób prywatnych tankuje na Białorusi, Ukrainie, a nawet w Niemczech.
Ceny ropy naftowej utrzymują się na rekordowym poziomie - około 60 dol. za baryłkę i na te cenę powołują się polskie rafinerie. W efekcie nie ma tygodnia, by litr benzyny nie zdrożał o kilka groszy. Obecnie średnio za litr benzyny płacimy 4,24 zł.
Piotr Pociek - właściciel niewielkiej firmy spedycyjnej ze Szczecina od dwóch tygodni tankuje samochody wyłącznie w Niemczech. Oszczędza w ten sposób 100 zł dziennie (ma 8 samochodów, oszczędza 10-12 zł na każdym baku, litr benzyny w Prenzlau niedaleko Szczecina kosztuje 95 eurocentów, czyli około 4 zł).
Także mieszkańcy województwa podkarpackiego masowo przekraczają granicę w celu zakupu tańszego paliwa. - Na Ukrainie litr benzyny jest prawie dwa razy tańszy niż w Polsce - mówi handlowiec Andrzej z Krosna. - Za bak płacę 70 zł, na czysto w kieszeni zostaje mi więc drugie tyle.
Nie da się określić, ile benzyny sprowadzają w ten sposób do kraju Polacy. Jednak skala takiego prywatnego importu musi być duża - gdyż samochodów w Polsce przybywa, a obroty stacji benzynowych spadają.
Pomimo wszystko właściciele stacji w niektórych regionach kraju coraz bardziej śrubują ceny paliwa. Ich rozumowanie jest proste - są wakacje. - A wakacje to najlepszy okres w handlu. Jeśli teraz nie zarobię, to kiedy? - mówi właściciel stacji benzynowej w Krośnie, położonej po drodze w Bieszczady. - Już nie liczę ma miejscowych. Moimi klientami są prawie wyłącznie turyści. Z lewym importem z Ukrainy przecież nie wygram, a turysta musi do domu jakoś wrócić, więc kupi nawet bardzo drogie paliwo - wyjaśnia.
Nad morzem, na Mazurach i w górach cena litra benzyny to 4,3-4,4 zł - wynika z danych biura maklerskiego Reflex monitorującego polski rynek paliw.
Piza - czternasta baza Ryanair
Zobacz całość »Dnia 20 lipca 2005 roku tanie linie lotnicze Ryanair ogłosiły otwarcie 14-stej bazy w Pizie, nieopodal Florencji, na zachodnim wybrzeżu Włoch.
Michael O’Leary, dyrektor generalny Ryanair, powiedział iż "Z przyjemnością ogłaszamy otwarcie nowej bazy w Pizie. Od teraz Piza będzie mogła korzystać z dobrodziejstw ulokowania tu dwóch nowych Boeingów 737-800 wartych ponad 120 milionów dolarów. W 1998 roku uruchomilismy pierwszą trasę do Pizy i od tego czasu zapotrzebowanie na tanie przeloty z Ryanair we Włoszech przerosło wszelkie oczekiwania. Obecnie Ryanair operuje na 67 trasach do/z Włoch i w tym roku przywiezie do Italii więcej turystów niż jakakolwiek inna linia lotnicza, włączając Alitalię."
W ciągu ostatnich 7 lat Ryanair przewiózł na trasach z/do Pizy prawie 4 miliony pasażerów.
Dotychczas Ryanair korzystał 13 baz: Dublina, Glasgow-Prestwick, Londynu-Luton, Londynu-Stansted, Rzymu-Ciampino, Mediolanu-Bergamo, Frankfurtu-Hahn, Brukseli-Charleroi, Shannon, Liverpoolu, Sztokholmu-Skavsta, Barcelony-Girona, Hamburga-Lübeck. Teraz do portów lotniczych będących bazą przewoźnika dołączy włoska Piza.
Pasażerowie Lufthansa i Swiss mogą już korzystać z zalet nowego partnerstwa
Zobacz całość »Od 20 lipca 2005 roku, dwa tygodnie po uzyskaniu przez linie lotnicze zgody urzędów antymonopolowych, uczestnicy programów dla pasażerów często podróżujących Miles & More oraz Swiss TravelClub mogą korzystać z zalet nowego partnerstwa pomiędzy Lufthansa a Swiss.
Uczestnicy programu Swiss TravelClub będą mieli możliwość pozyskiwania mil klubowych na wszystkich rejsach obsługiwanych przez Lufthansę. Mogą również wymieniać wcześniej zgromadzone mile na bezpłatne bilety Lufthansy. Odpowiednio, członkowie programu Miles & More mogą gromadzić mile statusowe, jak i premiowane na rejsach obsługiwanych przez Swiss oraz rezerwować w Swiss bezpłatne bilety - nagrody.
Wzajemny dostęp do ekskluzywnych poczekalni zostanie umożliwiony również 20 lipca br. Członkowie Swiss Circle i Swiss TravelClub Gold podróżujący samolotami Lufthansy mogą korzystać z poczekalni Lufthansa Senator. W zamian członkowie HON Circle i właściciele kart Senator w programie Miles & More mają zapewniony dostęp do poczekalni odpowiednio Klasy Pierwszej i Biznes (Swiss First i Swiss Business Class), jeżeli korzystają z linii Swiss. Pasażerowie ci nadal posiadają przywilej dodatkowego bagażu, priorytetową jego obsługę
i przyspieszoną procedurę wejścia na pokład samolotów linii Swiss i Lufthansa. Dalsza harmonizacja usług nastąpi po przystąpieniu Swiss do sojuszu Star Alliance (planowanego na lato 2006 r.).
Pełna informacja na temat zasad partnerstwa i wstępnych korzyści dla klientów dostępna jest w Internecie na stronach obu przewoźników: www.lufthansa.com i www.swiss.com.
::: 2005-07-22 :::
Znów zamachy w Londynie
Zobacz całość »W stolicy Wielkiej Brytanii znów doszło do wybuchów. Tak jak dwa tygodnie temu - w trzech kolejkach metra i w jednym autobusie. Tym razem jednak nie wszystkie ładunki wybuchły, a te co wybuchły, były słabe.
Nie ma ofiar.
Dziś już wiadomo, że w czwartek 7 lipca w zamachach w Londynie zginęło co najmniej 56 osób. Tym razem nie zginął nikt. Lekko ranna jest jedna osoba, lecz zgłosiła się do szpitala sama i policja nie ma pewności, czy odniosła obrażenia w zamachu. Wczoraj ładunki były o wiele mniejsze niż poprzednio. Nie wykluczone też, iż były to same zapalniki.
Do wybuchów w metrze doszło prawie jednocześnie około godziny 13-tej w trzech wagonach (tym razem obok stacji Warren Street, Oval i Shepherd's Bush). Wybuch w autobusie tak jak poprzednio miał miejsce około godziny później (tym razem był to autobus nr 26 przy ulicy Hackney). Inaczej niż poprzednio, zamachy nastąpiły w porze lunchu, a nie jak 7 lipca w czasie porannego szczytu.
Policja obawiała się, czy w zamachach nie użyto broni chemicznej. Do metra weszli mężczyźni w kombinezonach przeciwchemicznych. Niedługo potem poinformowano, że żadnych chemikaliów nie znaleziono.
Informacje na temat szczegółów zamachów są sprzeczne.
Zabytkowa słodownia idzie pod młotek
Zobacz całość »Na 20 września 2005 zaplanowano przetarg na dawny spichlerz słodowy, położony w centrum Wrocławia przy ul. Menniczej.
Miasto szuka inwestora, który odnowi zabytkowy spichlerz i tchnie w niego nowe życie. Obiekt ze względu na zabytkowy charakter doskonale nadałby się na hotel lub apartamentowiec.
Cena wywoławcza to 720 tys. zł. Nowy właściciel zapłaci jednak o 30% mniej od wylicytowanej ceny, gdyż obiekt wpisany jest do rejestru zabytków.
- Trzeba tam zachować dwie ściany szczytowe i odtworzyć charakterystyczną bryłę z wysokim na kilka kondygnacji, spadzistym dachem z charakterystycznymi rzędami lukarn - mówi miejski konserwator zabytków, Katarzyna Hawrylak-Brzezowska. Jej zdaniem dużą wartość mają też zabytkowe sklepienia dwukondygnacyjnych piwnic.
Zwycięzca przetargu będzie miał rok na rozpoczęcie prac i trzy lata na zakończenie remontu.
Drożej do Turcji
Zobacz całość »Ze względu na podwyżkę cen paliw na rynkach światowych i fakt, iż zdecydowana większość przewoźników podniosła ceny przelotów Almatur-Katowice zmuszony jest wprowadzić przy imprezach samolotowych do Turcji tzw. dopłatę paliwową w wysokości 60 zł/os.
Dopłata dotyczyć będzie tylko nowych rezerwacji, realizowanych od dziś - 21.07.2005 r. Klienci, którzy do dnia 21.07.2005 dokonali rezerwacji i wpłacili przynajmniej zaliczkę na imprezy samolotowe do Turcji nie poniosą kosztów dopłaty paliwowej.
Almatur- Katowice współpracuje z liniami lotniczymi FlyAir, które podwyższyły ceną za miejsce w samolocie do Turcji (Bodrum).
Płać przelewem za lot z Centralwings!
Zobacz całość »Za bilety polskiej taniej linii lotniczej Centralwings można już płacić przelewem bankowym. Po dokonaniu rezerwacji pasażerowie mają trzy dni na wpłacanie pieniędzy na konto przewoźnika.
Dotychczas tylko posiadacze kart kredytowych mogli skorzystać z internetowego systemu rezerwacji biletów linii Centralwings. Obecnie przy zakupie biletu lotniczego za pośrednictwem strony www.centralwings.com lub poprzez call center turyści mają do wyboru drugą formę płatności - przelew bankowy.
Przelew bankowy jest najpopularniejszą forma przepływu pieniądza. Według badania TNS OBOP, przeprowadzonego w lutym tego roku, 14% użytkowników Internetu powyżej piętnastego roku życia korzysta w Polsce z usług bankowych za pośrednictwem Internetu.
Zależy nam, aby z naszych usług mogło skorzystać jak największe grono podróżujących - mówi Iza Bogus, rzecznik prasowy Centralwings. - Chcemy ułatwić Klientom korzystanie z naszych usług. W przypadku przelewu średni czas zakupu biletu lotniczego wynosi: 5 minut na rezerwację plus kolejne pięć na uruchomienie przelewu. - dodaje.
Aby skorzystać z nowej formy płatności wystarczy wejść na stronę przewoźnika i podczas rezerwacji biletów wybrać opcję przelew. Opcja dostępna jest dla wszystkich lotów rozpoczynających się nie wcześniej niż 21 dni od momentu rezerwacji. Opłata za usługę wynosi 5 zł i jest naliczana automatycznie przy zakupie biletu. System generuje wypełniony druk przelewu, który można zrealizować we wszystkich bankach. Po zakończeniu rezerwacji można również przenieść się bezpośrednio na strony internetowe swojego banku. Przelewem można także zapłacić za bilety zarezerwowane przez call center pod numerami tel. 0801 45 45 45 lub (22) 558 00 45.
Osoba rezerwująca bilet ma 3 dni na realizacje przelewu na wskazane przez przewoźnika konto (w tytule przelewu należy wpisać numer rezerwacji!). Jeżeli należność nie wpłynie na rachunek bankowy w wyznaczonym terminie, rezerwacja zostanie automatycznie anulowana bez konsekwencji dla osoby rezerwującej.
1,5 mln zł dla łódzkiego lotniska
Zobacz całość »Półtora miliona złotych przeznaczył Sejmik Województwa Łódzkiego na rozbudowę łódzkiego lotniska Lublinek.
W zamian za zainwestowane środki finansowe samorząd województwa dostanie udziały w Porcie Lotniczym Lublinek.
Nie będzie to jedyna inwestycja władz województwa w rozwój lotniska - w przyszłym roku samorząd wojewódzki zamierza wyłożyć na potrzeby Lublinka jeszcze 3 mln zł.
Seks i magia będą promować Kraków?
Zobacz całość »Urzędnicy magistrackich wydziałów promocji i turystyki (tzw. "sekcje kreatywne") zastanawiają się, jak wykorzystać sukces medialny plakatów z polskim hydraulikiem i polską pielęgniarką z korzyścią dla Krakowa, który jest najbardziej znanym Polskim miastem za granicą.
Poniżej przedstawiamy wywiad z Grażyna Leją, pełnomocnikiem prezydenta Krakowa do spraw turystyki i dziennikarką Renatą Radłowską na temat: Kim Kraków mógłby się pochwalić i zachęcić zagranicznych turystów do odwiedzenia miasta?
Renata Radłowska: Polski hydraulik i polska pielęgniarka to dobro narodowe, ogólnopolskie. A jakie dobro narodowe ma Kraków?
Grażyna Leja: Kraków ma swoje niezwykłe legendy. Nie umniejszając oczywiście roli krakowskich artystów, ludzi, którzy są znani na całym świecie. Ale przecież nie będziemy promować Krakowa artystami.
Legendy to chyba mało interesująca sprawa.
Wcale nie. Ludzie na całym świecie potrzebują magii, tajemnicy. Tego szukają w miejscach, do których podróżują.
Potrzebują też doznań estetycznych. Dobrze sprzedaje się subtelna erotyka. Hydraulik i pielęgniarka są przede wszystkim seksowni.
A kto powiedział, że nasze krakowskie legendy nie są seksowne? Albo na przykład ich bohaterowie?
Który na przykład?
Myśleliśmy o panu Twardowskim. Można go sprzedać jako seksownego, pierwszego na świecie kosmonautę. To ludzi zaciekawi. Bo niby dlaczego z Krakowa pochodzi pierwszy kosmonauta? Jeżeli Twardowski ma być seksowny, to ubierzemy go w kosmiczny skafander i dodamy mu kontusz. Mężczyźni w takich uniformach zawsze robili na kobietach wrażenie. Proszę nie zapominać, że to kobiety będą głównie adresatkami takich plakatów.
Twardowski to jeden z pomysłów?
Tak. Myślimy też o Smoku Wawelskim. Czy on może być seksowny? To chyba drażliwa kwestia... Ale wszystko zależy od tego, jak rozpracują Smoka specjaliści z agencji reklamowych, do których zwróciliśmy się z prośbą o pomoc. W każdym razie: jakąś taką postać na pewno zaprezentujemy na jesiennych targach turystycznych, które będą się odbywały w kilku miastach europejskich.
A może po prostu wybrać seksownego krakowianina i ubrać go w strój krakowski?
Dobry pomysł, bo przecież seksownych krakowiaków nam nie brakuje. Ale czy to będzie oryginalne? Przecież na ten sam pomysł może wpaść Poznań albo inne miasto. Czym będzie się różnił seksowny krakus od seksownego poznaniaka? Z hydraulikiem i pielęgniarką sprawa była zupełnie inna: oni prezentowali jakieś zawody. Kraków nie ma takiego zawodu, który byłby popularny tylko w tym mieście.
Sprzedawca obwarzanków.
Hm...
A Pani podoba się hydraulik?
Oficjalnie? Nie, nie jest w moim typie. A nieoficjalnie... Kawał przystojnego faceta. Powiedziałabym, że ciacho.
Petromonopol, lobbing w polskim sejmie i horrendalne ceny paliwa lotniczego
Zobacz całość »Dzięki dziennikarzom wyszła na jaw kolejna sprawa dla UOKiK - związana z sytuacją panującą na polskich lotniskach.
Polskie lotniska, nie dość, że zmuszają przewoźników do płacenia znacznie więcej od średniej europejskiej za opłaty lotniskowe (i standard świadczonych usług jest nieodpowiedni do ceny! - pisalismy o tym w aktualnościach Czy będzie konkurencja wśród polskich lotnisk? i Będą wyższe opłaty lotniskowe?), to jeszcze sprzedają paliwo nawet o 20-30% drożej niż na zachodzie Europy.
Winę ponosi rynek monopolistyczny
Wysokie ceny trzyma monopolista w handlu paliwem Petrolot - spółka należąca do LOT-u i Orlenu. W efekcie wszyscy przewoźnicy zaopatrują się w paliwo na lotniskach niemieckich, brytyjskich, skandynawskich - wszystkich, byle nie polskich. Wyjątkiem jest LOT, który ze względu na fakt, iż jest udziałowcem Petrolotu zmuszony jest tankować drożej niż inni.
Nawet urzędnicy z branży lotniczej przyznają, że w Polsce nie opłaca się tankować - Paliwo jest tu 20 proc. droższe niż na lotniskach podobnej wielkości na Zachodzie. A nawet 30 proc. niż na gigantach takich jak Frankfurt czy Londyn-Heathrow. Obce samoloty tankują na Okęciu często ledwie kilkaset litrów, tylko tyle by strarczyła na dolecenie do najbliższego niepolskiego lotniska - mówią.
Roczna sprzedaż paliw lotniczych w Unii Europejskiej to blisko 53 mln ton. Petrolot - spółka należąca do Orlenu (w 51%) i LOT-u (w 49%) jest monopolistaą na lotniskach w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, Katowicach, Bydgoszczy i Łodzi. Na wszytskich lotniskach łącznie sprzedaje rocznie tylko 250 tys. ton. Pięć razy więcej paliwa sprzedaje niewielkie lotnisko we Wrocławiu, które jako jedyne ma własną bazę paliwową.
To że, ceny na paliwo mogą być niższe widać patrząc na działalność Gdańskiej Grupy Lotos, największego konkurenta Orlenu na krajowym rynku paliwowym - który sprzedaje więcej paliwa lotniczego niż Petrolot, tyle, że za granicą.Grupa rocznie wozi tankowcami 300 tys. ton paliwa m.in. na lotniska w Sztokholmie, Kopenhadze i Oslo. A ponieważ tamte lądowiska, łącznie z marżami pośredników, oferują liniom lotniczym ceny o wiele niższe niż Petrolot, Lotos przyjmuje kolejne zamówienia.
Jak to Polak potrafi
Gra idzie o dużą stawkę, gdyż polski rynek lotniczy określany jest jako drugi po Chinach pod względem dynamiki rozwoju na świecie.
Generalnie na europejskich lotniskach - także w Polsce - sprzedaż paliw reguluje m.in. Dyrektywa Rady Unii Europejskiej nr 96/67/WE w sprawie dostępu do rynku usług obsługi naziemnej w portach lotniczych Wspólnoty. Określa ona m.in. możliwą liczbę firm paliwowych na danym lotnisku w zależności od liczby pasażerów. Zgodnie z tą dyrektywą
warszawskie lotnisko kwalifikuje się do co najmniej dwóch operatorów. - Wylicza się to na podstawie rachunku: jeden operator na milion pasażerów - wyjaśnia Magdalena Kandefer z biura public relations firmy BP, która sprzedaje paliwo lotnicze w ponad 100 krajach, a do Polski wejść nie może.
Wiele zachodnich firm paliwowych od kilku lat próbuje wejść na warszawskie lotnisko. Ale napotykają oni na wiele przeszkód - m.in. brak dostępu do infrastruktury: gruntów na Okęciu, zbiorników, torów kolejowych, gdyż zarządzają nimi Polskie Porty Lotnicze i LOT, udziałowiec Petropolu.
Miała być jednak szansa na likwidacje monopolu na rynku paliw - po interwencjach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawę uprościć miało nowe Prawo Lotnicze, które sejm uchwalił w 2004 roku. Niestety zagraniczne koncerny zamiast ułatwień, doczekały się kolejnych przeszkód.
- Polskie prawo nakłada od 1 maja br. obowiązek certyfikowania pracowników zajmujących się tankowaniem samolotów. A Ministerstwo Infrastruktury w rozporządzeniu z 25 kwietnia br. stawia im niewyobrażalne wymogi - mówi Magdalena Kandefer z BP. - Nie wskazuje za to, kto ma te certyfikaty wydawać.
Dziennikarze Gazety Wyborczej przejrzeli rozporządzenie. Okazuje się, że każdy nowy pracownik lotniskowej firmy paliwowej musi być omnibusem - powinien nie tylko znać się na tankowaniu, lecz także zdać egzamin w jednym ze specjalnych ośrodków szkolenia, których póki co nie ma, m.in. z:
- prawa lotniczego międzynarodowego, krajowego i znajomości międzynarodowych organizacji lotniczych;
- nauk przyrodniczych, matematyki, fizyki;
- fizjologii i psychologii człowieka;
- teoretycznej wiedzy lotniczej.
Prawo to, stawiające kosmiczne wymogi przed nowymi pracownikami jednocześnie stawia w uprzywilejowanej sytuacji robotników z Petrolotu, którzy mogą nie być omnibusami i pracować bez certyfikatów a nawet zostać od razu instruktorami i szkolić oraz egzaminować pracowników konkurencji.
Całe rozporządzenie zdaniem specjalistów z branży jest poważną barierą, ograniczającą wejście na rynek paliw nowych firm. Nikt w Petropolu nie ukrywa, że firma sama zadbała o konkretną treść rozporządzenia.- Ustawa to wynik działań grupy lobbystycznej działającej na wniosek Niezależnego Związku Zawodowego Pracowników Spółki Petrolot - przyznaje Arkadiusz Gawin, główny specjalista w wydziale lotnictwa cywilnego Ministerstwa Infrastruktury.
Przepisy blokują wszystkich polskich i światowych potentatów: BP, Grupę Lotus, Shell, Total czy Esso.
LOT w kłopotliwej sytuacji
Zobacz całość »W związku z naświetleniem sytuacji na rynku paliwa lotniczego, zwrócono uwagę na sytuację polskiego narodowego przewoźnika - LOT-u.
LOT nie ma ostatnio zbyt dobrych wyników finansowych. Bez przerwy skarży się na wysokie koszty działalności. Jedną z przyczyn są stale rosnące ceny paliwa. Dodatkowo, przewoźnik jest zmuszony płacić za nie o 20-30% więcej, niż inne latające do Polski linie lotnicze, gdyż jest udziałowcem spółki Petrolot (ma 49% udziałów) i jej największym klientem. Gdyby linie zrezygnowały z zakupów w Petrolotu, firma straciłby aż 70% obrotów.
Jak postępuje w tej sytuacji polski przewoźnik?
Nadal narzeka na koszty i dolicza do cen biletów dopłat paliwowych - 10 euro na trasach europejskich i 19 euro na rejsach transatlantyckich. Wysokimi kosztami paliwa zaś tłumaczy zwykle brak obniżek i promocji.
Czy LOT jest za demonopolizacją rynku paliw?
Na pytanie dziennikarzy Gazety Wyborczej, czy LOT zainteresowany jest wejściem na Okęcie konkurenta Paweł Klimiuk z biura prasowego LOT-u odpowiedział krótko:
- LOT jest tym zainteresowany. Niższa cena paliwa może oznaczać obniżenie dopłaty paliwowej, którą naliczamy wzorem innych przewoźników.
Szansa dla Zakopanego - tanie loty Londyn - Poprad!
Zobacz całość »Nareszcie jest rzeczywista szansa na przyciągnięcie do Polski turystów w Wielkiej Brytanii - tanie linie lotnicze SkyEurope uruchamiają regularne połączenia z Londynu do Popradu.
A z Popradu jest niedaleko do Zakopanego i innych tatrzańskich miasteczek i wiosek. No i komunikacja autobusowa pomiędzy Popradem a Zakopanym nie jest zła - są regularne połączenia autobusowe i nieregularne realizowane za pomocą minibusów.
Ta wiadomość jest dobra dla górali, ale gorsza dla planów Nowego Targu, który sam planował otwarcie lotniska, a także dla Balic, które dotąd miały monopol na Tatry.
Rzecznik Sky Europe informuje, że będą oni promować Tatry jako alternatywę dla Alp. Dziś Brytyjczycy wybierają Francję, Austrię, czy Włochy, bo tam dociera wiele tanich połączeń. Jest więc szansa do tych kierunków dodać nasze góry, jednak trzeba zapamiętać z kim przyjdzie nam konkurować o turystów.
Pierwszy lot Londyn - Poprad odbędzie się 3 grudnia bieżącego roku. Później przewoźnik będzie latał na tej trasie dwa razy w tygodniu:
- Londyn Stansted - Poprad Tatry Zakopane - wylot 9:00 przylot 12:00
- Poprad Tatry Zakopane - Londyn Stansted - wylot 13:10 przylot 14:45
Bilety już są dostępne na stronie www.skyeurope.com już od 99zł.
Krótszy tygodniowy czas pracy kierowcy!
Zobacz całość »Parlament Europejski przegłosował, aby skrócić tygodniowy czas pracy kierowców zawodowych z 76 godzin do 56.
Dodatkowo, ustalono również, iż co dwa tygodnie kierowcy muszą odpoczywać, przez co najmniej 45 godzin (bez przerwy), a w ciągu doby musza mieć wolne co najmniej - 12 godzin.
W czas pracy zgodnie z nowymi ustaleniami wlicza się również dojazd do niej, jeżeli kierowcy prowadzą w tym czasie auto sami lub, jeżeli przemierzają dystans większy niż 100 km.
Unormowano również sposób wynagradzania kierowców - zgodnie z nowymi ustaleniami firmy transportowe nie mogą wynagradzać pracowników w zależności od ilości przewiezionych towarów lub przebytego dystansu.
Kierowcy łamiący przepisy zgodnie z nowymi ustaleniami Parlamentu Europejskiego mogą być nawet pozbawieni prawa jazdy.
Turcja: Zakaz wjazdu starych autobusów
Zobacz całość »Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego na podstawie informacji przekazanych przez Ambasadę Republiki Turcji poinformowało o zakazie wjazdu pojazdów wykorzystywanych w międzynarodowym zarobkowym transporcie osób.
Zakaz obowiązuje od 1 czerwca 2005 r. i dotyczy pojazdów starszych niż 20 lat. Władze Turcji oszacowały, iż tak stare autobusy nie spełniają warunków koniecznych do zachowania bezpieczeństwa ruchu drogowego na terytorium Turcji.
Ciekawostką jest fakt, iż zakazem nie objęte są równie stare pojazdy wykorzystywane w celach niezarobkowych.
Utrudnienia w ruchu przez Rumunie
Zobacz całość »Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego na podstawie informacji przekazanej przez Wydział Ekonomiczno-Handlowy Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Bukareszcie poinformowało o poważnych utrudnieniach w ruchu turystycznym i przewozach towarowych, powstałych w wyniku lipcowych powodzi, które przeszły przez Rumunię.
Zgodnie z informacjami najpoważniejsza sytuacja jest aktualnie w województwach: Bacau, Hargita i Vrancea. Nieprzejezdna jest również droga Bukareszt- Suceva, szczególnie w pobliżu miejscowości: Bacau, Buzau i Roman.
Poważne utrudnienia występują również na trasach: Ordea- Bukareszt i Arad- Bukareszt, w tym w szczególności w rejonach: Brasov, Rimnicu Valcea, Sibiu, Sighisoara. Problemy z przejazdem pojawiają się także na drogach całej doliny Jiu.
Dlatego BOTM i Wydział Ekonomiczno-Handlowy Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Bukareszcie zaleca upewnienie się przed wjazdem na teren Rumunii o przejezdności wybranej trasy.
Aktualne informacje o stanie dróg można znaleźć na stronach internetowych: www.andnet.ro oraz www.mt.ro
Archiwum 2009/11 Archiwum 2003/48 Archiwum 2008/29
Spotkanie Polonijnego Forum Turystyki
Prawie 10 tysięcy litrów kwaśnicy w Żywcu ugotowali górale!
Brak miejsc na majowy weekend (w Pradze)
Zwiększony ruch graniczny podczas Mundialu!
Będąc na Loarą warto odwiedzić..
TravelStoreMaker również dla Japończyków
CHAMS EL HANA/ Tunezja czy ktoś był??
angelo Hotel Katowice - otwarcie nowego hotelu biznesowo-konferencyjnego
Przerwanie negocjacji ws fuzji Delty i Northwest
Kalifornia: śluby gejowskie podniosą dochody hoteli i restauracji
Gigant wylądował w Stanach Zjednoczonych
Studenci pracują jako stewardesy i stewardzi!
Warimpex odzyskuje gotówkę z Andelsa w Krakowie
Sprawdź cenę biletu na pociąg przez wyjazdem!
Euro 2012: Warszawa szykuje się na przyjęcie zagranicznych turystów
Londyn: masowe zatrucie w barze szybkiej obsługi
UEFA: zakończono wstępną selekcję wniosków na centra pobytowe Euro 2012
Intercity 2 czerwca powraca do Częstochowy!
Kolejna awaria samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT
Uwaga!!!! Biuro Happy Holiday Kraków
Tania benzyna, tanie podróżowanie





