Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2006-10-09 do 2006-10-15
(rok 2006, tydzień 41)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2006-10-09 :::


Prezes Airbusa rezygnuje ze stanowiska

Zobacz całość »
Koncern EADS posiadający 80 proc. Airbusa zaakceptował rezygnację ze stanowiska prezesa Airbusa Christiana Streiffa. Ma go zastąpić Louis Gallois, wiceprezes EADS.
Streiff zrezygnował z powodów kłopotów, jakie ma firma. Budowa supersamolotu pasażerskiego A-380 ciągle się opóźnia. Był prezesem zaledwie trzy miesiące. Chciał wprowadzić program radykalnego oszczędzania, aby wyciągnąć firmę z kłopotów. Popadł w konflikt z radą dyrektorów EADS w sprawie zakresu kontroli nad jego realizację.
Źródła agencyjne donoszą, że to nie koniec zmian na kierowniczych stanowiskach. Wiceprezes Tom Enders nie będzie już managerem bezpośrednio odpowiedzialnym za Airbusa.
Kłopoty Airbusa są dla EADS bardzo bolesne. Koncern traci na wartości. Ceny akcji spadły o ponad 40 procent w ciągu pół roku. Inwestorzy boją się odszkodowań, jakie Airbus będzie musiał zapłacić za linią lotniczym wynikającym z umów. Szacunki mówią, że kwota może osiągnąć nawet 4.8 mld euro.

Zobacz całość »



Galeria Krakowska już działa! Na wiosnę obok galerii stanie hotel..

Zobacz całość »
W Krakowie obok Dworca Głównego PKP i PKS otwarto Galerię Krakowską. Projekt kosztował ponad 250 milionów euro. Na wiosnę obok galerii stanie hotel.
Galeria Krakowska liczy 123 tys. mkw. całkowitej powierzchni, w tym 60 tys. mkw. handlowej. Znajduje się w niej 270 sklepów, 14 restauracji, 9 kawiarni oraz 1,4 tys. miejsc parkingowych.
Galeria powstała obok krakowskiego Dworca Głównego PKP i PKS.
Obok Galerii obecnie powstaje czterogwiazdkowy hotel. Będzie on miał 150 pokoi. Pierwszych gości obiekt przyjmie na wiosnę 2007 roku, a jego deweloperem jest austriacka firma UBM.

Zobacz całość »



Fisher Air żąda od PPL odszkodowania w wysokości 5 mln zł!

Zobacz całość »
Linie lotnicze Fischer Air żądają się od Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze - 5 mln dolarów odszkodowania za uszkodzenie samolotu na warszawskim Okęciu.
PPL, utrzymują iż oskarżenia Fischer Air są bezpodstawne. Natomiast przewoźnik zapowiedział, że wystąpi z pozwem sądowym przeciwko PPL. Wg linii lotniczych, samolot został uszkodzony na skutek niewłaściwego przygotowania płyty lotniska.
Pozew będzie skierowany do Sądu Okręgowego w Warszawie. Zarząd Fischer Air, w liście do ministra transportu poinformował, iż do awarii doszło dwukrotnie - 31.12.05 r. oraz 01.01.06 r. na warszawskim Okęciu.
- Nie obawiamy się tego pozwu, jesteśmy gotowi dowieść naszych racji przed sądem. Oskarżenia Fishera są, naszym zdaniem, całkowicie bezpodstawne - wyjaśnił rzecznik prasowy PPL Artur Burak.

Zobacz całość »



PPL wypowiedziało umowę Fischer Air

Zobacz całość »
Dnia 5 października 2006 r. Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" wypowiedziało umowę na świadczenie usług lotniczych spółce Fischer Air Polska. Przewoźnik będzie mógł korzystać z infrastruktury PPL, ale na znacznie gorszych warunkach niż do tej pory, np. będzie musiał płacić za wszystkie swoje loty przed wykonaniem usługi,
Wypowiedziana umowa obejmowała opłaty za lądowanie oraz opłaty za nawigację na terenie Polski. PPL jeszcze 11 sierpnia br. zadeklarował, że w ciągu 14 dni przedstawi Fischer Air Polska nową propozycję kontraktu na świadczenie powyższych usług. Pomimo monitów w okresie 2 miesięcy oferta taka nie została przesłana. W dniu 5 października br. PPL wypowiedział umowę, a więc 2 dni po przesłaniu skargi Fischer Air Polska do Ministra Transportu.
- Działanie PPL jest wymierzone w spółkę Fischer Air Polska - mówi Krzysztof Szymański dyrektor finansowy Fischer Air Polska Sp. z o.o. - Ma na celu wyeliminowanie poważnego gracza z rynku aby przygotować miejsce dla obcej konkurencji. Jeszcze we wrześniu br. przedstawiciele PPL podczas oficjalnego spotkania życzyli nam bankructwa.
Wypowiedzenie umowy oznacza, że Fischer Air Polska będzie musiał płacić za wszystkie swoje loty PPL przed wykonaniem usługi, co może utrudnić funkcjonowanie spółki. Na chwilę obecną żadne zaplanowane loty nie zostają wstrzymane.

Zobacz całość »



Terminal 2 na Okęciu ma być gotowy za rok

Zobacz całość »
Przedstawiciele Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze poinformowali na konferencji prasowej, że otwarcie nowego terminalu na warszawskim Okęciu planowane jest na jesień przyszłego roku. Aneks do umowy na budowę nowego terminala wszedł w życie 29 września. Zgodnie z zapisem w aneksie już w listopadzie tego roku ma zostać oddana do użytku nowa hala przylotów, a w kwietniu 2007 Pirs Północny, natomiast w listopadzie 2007 oddany do użytku zostanie Pirs Centralny i Południowy.
Wraz z Pirsem Północnym ma zostać ukończony jeden parking oraz stacja kolei w surowym stanie. Do końca września ukończone zostało już około siedemdziesiąt procent całej inwestycji, której wartość to ponad 240 mln dolarów. Początkowo planowano wydać tylko 200 mln, potem 220 mln natomiast na chwilę obecną jest to 240 mln. dolarów.
Jest to wynik zmian jakie zaszły w regulacjach dotyczących bezpieczeństwa w portach lotniczych, zmieniły się standardy urządzeń jakie muszą zostać zainstalowane w terminalu.
W momencie kiedy Terminal 2 będzie gotowy Okęcie będzie miało przepustowość nawet 12 mln pasażerów rocznie. Jego powierzchnia to 110 tysięcy metrów kwadratowych czyli będzie on dwukrotnie większy od Terminala 1.
Ten ogromny projekt wykonuje konsorcjum Ferrovial Agroman SA, Budimex SA i Estudio Lamela SL. Urząd Lotnictwa Cywilnego prognozuje, że w 2030 roku z transportu lotniczego będzie korzystać 63,8 mln Polaków kiedy dla porównania w roku bieżącym będzie to około 14,3 mln pasażerów.
Prognoza przewiduje zatem silny wzrost liczby pasażerów odprawianych na polskich lotniskach.

Zobacz całość »



Supertour Lufthansa City Center wprowadza newsletter

Zobacz całość »
Od października 2006 roku Supertour Lufthansa City Center, warszawskie biuro podróży wyspecjalizowane w obsłudze ruchu turystycznego i służbowego przygotowuje z myślą o polskich turystach cotygodniowy biuletyn informacyjny - Supertour Newsletter LCC.
Czytelnicy szukający możliwości taniego latania, odnajdą w biuletynie informacje o najnowszych promocjach sprawdzonych linii lotniczych. Z kolei na polujących na oferty typu Last Minute, czekają promocje renomowanych touroperatorów takich jak: TUI, Neckermann czy Scan Holiday.
Wszystkich turystów, chętnych do otrzymywania wiadomości o atrakcyjnych promocjach wprost na skrzynki mailowe Supertour zaprasza na stronę biura (www.supertour.com.pl).

Zobacz całość »



Siedem nowych e-światów easygo.pl

Zobacz całość »
Wyjazdy dla rodzin z dziećmi, wyjazdy egzotyczne, wypoczynek ekskluzywny, podróże poślubne, wypoczynek w ośrodkach SPA & Wellness, wycieczki objazdowe oraz szeroka oferta sylwestrowa to nowe e-światy w easygo.pl. Portal zmienił układ nawigacji po swoich stronach i uruchomił wyjątkowy sposób prezentacji oferty turystycznej. Od teraz ma być jeszcze ciekawiej, jeszcze łatwiej i jeszcze szybciej. Zgodnie z maksymą firmy Easy & Go.
Wizualnej, a co za tym idzie także narzędziowej zmianie uległa górna sekcja nawigacyjna. Zmienione zostały główne katalogi w portalu, a każdy z nich zyskał nowe działy. Najwięcej nowości widać w katalogu wycieczkowym - Z badań, przeprowadzonych przez firmę analityczną Allurent na klientach internetowych wynika, że do najważniejszych elementów, które miałyby szansę zwiększyć sprzedaż w Internecie należy stworzenie katalogu z różnymi opcjami produktu, pozwalającego na dostosowanie go do indywidualnych wymagań. - tłumaczy zmiany Tomasz Domżalski, odpowiedzialny za marketing w easygo.pl - Stworzyliśmy duże, czytelne i bardzo przejrzyste tematycznie e-światy. Od teraz klient zainteresowany np. ekskluzywnym wypoczynkiem, w hotelu 5 gwiazdkowy, w egzotycznym otoczeniu z wyjątkowymi atrakcjami może taką ofertę znaleźć dosłownie z kilka minut. A wszystko to w środowisku alternatywnych ofert z tej samej, jakościowo, półki.
Podobna idea obowiązuje w innych katalogach. Oprócz wspomnianego wyżej świata podróży ekskluzywnych nowe serwisy powstały specjalnie dla rodzin z małymi dziećmi, wszystkich zakochanych i osób wybierających się w podróże poślubne, podróżników wybierających świat szeroko rozumianej egzotyki, osób zainteresowanych odnową i wypoczynkiem w światowych ośrodkach SPA & Wellness, wybierających się w podróże objazdowe połączone z aktywnym zwiedzaniem oraz sezonowo z szeroką ofertą świąteczno - noworoczną.
Każdy z nowych serwisów zyskał własną kolorystykę i indywidualną oprawę graficzną, ale jednocześnie spójny dla wszystkich sposób poruszania się po jego zawartości. Cenną sekcją są autorskie rekomendacje konsultantów pracujących w centrum rezerwacji easygo.pl - Warto pamiętać, że nasza średnia liczba ofert, którą codziennie oddajemy do dyspozycji naszych klientów sięga progu pół miliona - przypomina Andrzej Glapiak, PR Manager easygo.pl - Nasi pracownicy to wyjątkowi specjaliści turystyczni systematycznie szkolący się także podczas osobistych wizyt w hotelach na całym świecie. W oparciu o te doświadczenia, a także wskazówki i rady naszych partnerów turystycznych przeanalizowaliśmy skrupulatnie cała bazę obiektową. Wybraliśmy z niej dla każdego nowego e-świata tylko sprawdzone i doskonale pasujące do oczekiwań klienta oferty.
Odsłona nowych e-światów easygo.pl w październiku, tuż po zakończeniu sezonu letniego, ma jeszcze jeden wydźwięk. Biznesowy. Za niespełna dwa tygodnie w Poznaniu odbędą się targi turystyczne Tour Salon 2006. - Jesteśmy multiagentem turystycznym - precyzuje działalność portalu Tomasz Domżalski - Na naszym stoisku nie zaprezentujemy zatem autorskich, nowych ofert wyjazdowych. My tylko pośredniczymy w ich jak najlepszej, jakościowo i ilościowo, sprzedaży. Jednak już teraz, na początku sezonu zimowego jesteśmy w stanie pokazać naszym partnerom potencjał, pomysłowość i możliwości sprzedażowe na kolejne sezony. Wciąż mamy mnóstwo pomysłów, aby zaskakiwać i motywować partnerów i konkurencję.
Siedem nowych e-światów w easygo.pl to dopiero początek segmentowych zmian. Zespół easygo.pl zapewnia, że już teraz trwają zaawansowane prace nad kolejnymi serwisami. Prawdopodobnie jeszcze podczas październikowych targów Tour Salon w Poznaniu zaprezentowane zostaną kolejne. Jakie? Tego na wszelki wypadek portal w tej chwili nie zdradza.
Poniżej prezentujemy jakie nowe e-światy uruchomił portal easygo.pl:
- dla dzieci - www.easygo.pl/dla-dzieci.html
- ekskluzywnie - www.easygo.pl/ekskluzywnie.html
- SPA & Wellness - www.easygo.pl/spa-wellness.html
- objazdowe - www.easygo.pl/wycieczki-objazdowe.html
- poślubne - www.easygo.pl/podroze-poslubne.html
- egzotyka - www.easygo.pl/egzotyka.html
- sywestrowe - www.easygo.pl/sylwester.html

Zobacz całość »



Lotnisko w Pyrzowicach nadal w rękach państwowych spółek

Zobacz całość »
Akcjonariusze Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego (GTL), zarządzającego MPL Katowice w Pyrzowicach, nie wyrazili zgody, aby samorządy województwa śląskiego oraz Katowic dokapitalizowały GTL. Lotnisko pozostanie więc nadal w państwowych rękach.
Podczas obradującego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy GTL, na dokapitalizowanie nie zgodziły się należące do skarbu państwa spółki: przedsiębiorstwo Porty Lotnicze oraz Węglokoks SA. Po dokapitalizowaniu GTL (5 mln zł) - samorząd województwa śląskiego - stałby się większościowym akcjonariuszem spółki, mając nieco ponad 50 % akcji. - Pieniądze uzyskane w ten sposób GTL miał przeznaczyć na poprawę bezpieczeństwa oraz modernizację lotniska, m.in. zwiększenie przestrzeni postojowej dla samolotów, dostosowanie terminalu pasażerskiego do wymogów porozumienia wykonawczego z Schengen, zakup systemu do automatycznej kontroli bagażu oraz rozwój bazy cargo - poinformował Daniel Tresenberg, rzecznik marszałka województwa śląskiego.
Największym akcjonariuszem powstałego w 1991 r. GTL, jest należący do skarbu państwa Węglokoks, który ma 40,4% akcji. Ok. 39,7% akcji jest w rękach samorządu województwa, 17,9% należy do państwowego przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, 1,4 % ma samorząd Katowic, a reszta należy do kilkunastu gmin z regionu.
Wynik głosowania przesądził, iż nadal państwowe spółki będą miały decydujący głos w sprawie przyszłości portu, który należy do najszybciej rozwijających się w Polsce. W sierpniu tego roku, akcjonariusze przy sprzeciwie samorządu województwa, odwołali ze stanowiska prezesa GTL Marka Mutke, który kierował firmą od 15 lat.- Głosując w ten sposób rząd, który kontroluje te spółki, torpeduje rozwój lotniska - oświadczył członek zarządu województwa śląskiego, Marian Jarosz.

Zobacz całość »



Nowe super bezpieczne Volvo 9700

Zobacz całość »
Na Targach Transexpo w Kielcach zaprezentowano najbezpieczniejszy autobus turystyczny marki Volvo.
Autokar Volvo 9700 ma elektronicznie sterowane hamulce tarczowe, bardzo silne światła dzięki lampom biksenonowym, doskonale widoczne duże światła hamowania oraz elektroniczny system stabilizacji toru jazdy.
Jeśli chodzi o wyznaczniki bezpieczeństwa, które może dostrzec każdy pasażer to są to nawet trzypunktowe pasy bezpieczeństwa dla pasażerów i kierowcy oraz podwyższające poduszki dla dzieci.
Poza tym autokar świetnie się prezentuje i jest wyjątkowo wygodny. Aż chce się wyjeżdżać w daleką podróż!

Zobacz całość »



Porozumienie AMW z spółką PL Mazury-Szczytno. Jest szansa dla lotniska

Zobacz całość »
Zakończył się wielomiesięczny spór między Agencją Mienia Wojskowego (AMW), a spółką Port Lotniczy Mazury-Szczytno , który dotyczył użytkowania lotniska w Szymanach.
Prezes Portu Lotniczego Mazury-Szczytno, Jarosław Jurczenko, poinformował, iż AMW wycofa pozew przeciw spółce złożony w Sądzie Rejonowym w Szczytnie. Agencja domagała się zwrotu nieruchomości, którą Port zajmował bez umowy (od stycznia 2004 r.) oraz zapłaty 91 tys. zł za zaległe należności za dzierżawę.
Wg ustaleń porozumienia, Port Lotniczy Mazury-Szczytno będzie przez najbliższe 5 lat dzierżawcą terenu. Ponadto przewiduje się podniesienie kategorii lotniska z 3C do 4D (jeden z warunków podjęcia współpracy z liniami lotniczymi). - Chodzi o to, by długość drogi startowej i kołowania odpowiadała parametrom umożliwiającym start i lądowanie samolotów typu Boeing 737-400. Tę kwestię podnieśli podczas rozmów przedstawiciele tanich linii lotniczych - oświadczył Jurczenko.
Tymczasem lotnisko i większość infrastruktury, powinno przejść modernizację bądź gruntowny remont. - W tej chwili musimy błyskawicznie przygotować strategię na najbliższy okres z wykorzystaniem zagwarantowanych środków. Mówię tu o finansowaniu (1 mln zł) ze strony samorządu województwa oraz z Energopolu (jeden z głównych udziałowców spółki - PAP) - wyjaśnił Jurczenko. Wg Prezesa Portu, jak najszybciej należy reaktywować ruch lotniczy. - Trzeba się zastanowić, czy wydać pieniądze na naprawę nawierzchni, czy przeznaczyć je na przygotowanie planów i projektów umożliwiających ubieganie się o 50 mln euro z regionalnego programu operacyjnego - dodał.

Zobacz całość »



Fischer Air dementuje pogłoski o bliskim bankructwie i finalizuje negocjacje z inwestorem

Zobacz całość »
- Dzięki staraniom Zarządu Spółki Fischer Air Polska doszło do negocjacji pomiędzy właścicielami a inwestorami. Już wkrótce FAP spodziewa się dokapitalizowania, które umożliwi dalszy jej rozwój. - poinformował na konferencji prasowej zarząd spółki Fischer Air Polska.
Podczas konferencji przewoźnik Fischer Air Polska podzielił się również z mediami planami zakupu kolejnego, trzeciego już samolotu oraz nowym rozkładem lotów na sezon zimowy 2006/2007.
Zgodnie z deklaracjami przewoźnik w listopadzie uruchomi loty długodystansowe - m.in. na Kubę, do Brazylii, Wenezueli, Kenii oraz do Tajlandii. Sezon zimowy 2006/2007 będzie kontynuowaniem sukcesu jaki uzyskały linie w rejsach dalekiego dystansu w roku ubiegłym, kiedy to miały 100% udziałów w rynku.
Natomiast od dnia 9 października 2006 r. Fischer Air Polska, w związku z zakończeniem sezonu letniego 2006, a przez to spadkiem zainteresowania na rejsy czarterowe, FAP zawiesza do piątku (13 października 2006) wykonywanie połączeń lotniczych.
Przyczyny skomplikowanej sytuacji Fischer Air Polska
Zgodnie z informacjami zarządu spółki, jedną z przyczyn skomplikowanej sytuacji Fischer Air Polska Sp. z o.o. było warunkowe przejęcie od Podróże TV S.A. jej 85% udziałów o wartości ponad 10,8 mln złotych przez firmę Dom Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow S.A. Było to zabezpieczenie i gwarancja udzielonej Podróże TV S.A. pożyczki w kwocie 850 000 złotych. Umowa przewłaszczenia utrudniła i przedłużyła negocjacje z potencjalnymi inwestorami. Rozmowy z Domem Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow S.A. w sprawie dokapitalizowania spółki nie przyniosły żadnych rezultatów.
Sytuację przewoźnika czarterowego już wcześniej skomplikowały inne wydarzenia, na które firma nie miała wpływu. Zgodnie z relacją Fischer Air Polska 31 grudnia 2005 r. w wyniku zaniedbań PPL (zassanie przez silniki tzw. obiektu zewnętrznego z pasa startowego na Okęciu) doszło do uszkodzenia dwóch silników samolotu Boeing B757-200 SP-FVP należącego do Fischer Air Polska. Dzięki profesjonalizmowi pilotów nie doszło do tragedii. Incydent wyeliminował natomiast maszynę z lotów na pół roku.
Dzień po wyeliminowania z rozkładu lotów pierwszego samolotu doszło do kolejnego zdarzenia, w skutek którego został uszkodzony drugi samolot Fischer Air Polska Boeing B737-300 SP-FVO (uszkodzenie skrzydła). Sprawcą, zdaniem przewoźnika, była firma Warsaw Airport Services Sp. z o.o. w 100% należąca do PPL, a wypadek wyeliminował samolot z lotów na blisko 4 miesiące.
Sumarycznie straty linii lotniczych poniesione w wyniku zaniedbań PPL, przewoźnik szacuje na ok. 5 mln USD. Spółka, wyczerpawszy wszelkie możliwości negocjacyjne, będzie domagać się od PPL rekompensaty na drodze sądowej.
Fischer Air Polska stracił też na bankructwie Open Travel Group
Spółka Fischer Air Polska poniosła straty finansowe z tytułu nieuregulowania zaległości przez touroperatora - Open Travel Group. Współpraca pomiędzy firmami rozpoczęła się w kwietniu br. Od tego czasu Open Travel fizycznie nie wpłaciło na konto Fischer Air Polska ok. 10 500 000 PLN oraz 1 500 000 PLN kaucji na zabezpieczenie swoich rejsów. Podróże TV S.A. - właściciel Open Travel Group - zażądał w lipcu br. kompensaty wpłaty w kwocie 3 542 000 PLN, która miała być częścią inwestycji na podwyższenie kapitału przewoźnika. W sierpniu br. zarząd Fischer Air Polskapodjął pierwszą próbę wyegzekwowania należności od Open Travel Group pod rygorem odwołania rejsów. W odpowiedzi zarząd Podróże TV, w którym zasiadał Pan Paweł Przewoźnik, wezwał Fischer Air Polska do natychmiastowej spłaty pożyczki w wysokości 2 mln USD przejętej przez spółkę Podróże TV od Atlantik IB. Kwoty, o których mowa powyżej miały zostać przeznaczone na podwyższenie kapitału Fischer Air Polska. Ich spłata nie była uwzględniona w biznesplanie na 2006 rok.
Od momentu przejęcia (17.01.2006) 100% udziałów w Fischer Air Polska, spółka Podróże TV nie zainwestowała żadnych pieniędzy w rozwój spółki.
PPL wypowiedziało umowę Fischer Air Polska
Poważnym ciosem dla linii było wypowiedzenie przez PPL umowy o świadczeniu usług lotniczych (5.10.2006). Oznacza to, że przewoźnik Fischer Air Polska będzie musiał płacić za wszystkie swoje loty PPL przed wykonaniem usługi. - W obecnej sytuacji jest to praktycznie niemożliwe ze względów technicznych. - tłumaczy Fischer Air Polska.
Linie lotnicze Fischer Air Polska rozpoczeły działalność 12 maja 2005 roku. Od tego czasu z jego usług skorzystało około 500 000 tysięcy pasażerów.

Zobacz całość »



Zamknięta Zakopianka - będą objazdy!

Zobacz całość »
Od 2 października przez dwa tygodnie Zakopianka na odcinku z Rabki do Nowego Targu będzie zamknięta dla ruchu w ciągu dnia.
Do 14 października trasa będzie zamknięta w godzinach 5.00-21.00. Będą tam prowadzone prace remontowe. W tym okresie wszystkie samochody kierowane będą na Jabłonkę lub Czarny Dunajec.
Przez cały tydzień będą tam prowadzone prace modernizacyjne, ułożona zostanie nowa warstwa ścierna. Prace te wykluczają wprowadzenie ruchu wahadłowego. Maszyny wykonujące te czynności są na całej szerokości jezdni.
W związku z tymi utrudnieniami GDDKiA proponuje dwa objazdy: z Chabówki drogą wojewódzką nr 957 do Czarnego Dunajca, a następnie drogą wojewódzką nr 958 do Nowego Targu oraz drogą krajową nr 7 z Rabki Zaborni do Jabłonki, a stamtąd drogą wojewódzką nr 958 do Nowego Targu.
Urzędnicy podają, że remont Zakopianki prowadzony jest w celu wzmocnienia nawierzchni, modernizacji dwunastu przepustów, dziewięciu skrzyżowań oraz odwodnienia. Przy nowo wyremontowanej trasie ma zostać ustawiona stacja monitoringu pogody.

Zobacz całość »



Droższa o 20% infrastruktura kolejowa - co na to przewoźnicy?

Zobacz całość »
Puls Biznesu podaje, że Urząd Transportu Kolejowego zatwierdzi nowy cennik na dostęp do infrastruktury kolejowej. Jest to dobra informacja dla PKP PLK jednak jak odnoszą się do niego przewoźnicy prywatni?
Jest to już czwarta wersja cennika, który ma obowiązywać od grudnia bieżącego roku. A jego wprowadzenie będzie nie lada problemem dla przewoźników prywatnych.
Dlaczego? W nowym cenniku zwiększone zostaną stawki opłat za dostęp do infrastruktury kolejowej mimo obietnic ich obniżenia. Prywatni przewoźnicy już szacują, że będą płacić na rzecz PKP PLK nawet do 20% więcej niż dotychczas. Niepokojące jest również to, że ograniczy się działalność przewozowa co może być opłakane w skutkach dla całego polskiego rynku kolejowego.
Innym mocnym argumentem przewoźników jest fakt, że posługując się ustawą o transporcie kolejowym i rozporządzeniem z 30 maja 2006 r., zarządca infrastruktury musi przekazać nowy cennik Urzędowi Transportu Kolejowego na jedenaście miesięcy przed wprowadzeniem nowego rozkładu połączeń. Natomiast zgłoszenie stawek wymaga okresu czterech miesięcy przed złożeniem wniosków o przydzielenie tras. Wynika z tego, że nowy cennik powinien wejść w życie nie w grudniu a w sierpniu przyszłego roku.
Zbigniew Zarychta z PKP PLK twierdzi, że przy ustalaniu cennika brano pod uwagę wszystkie przepisy prawne, które w tym czasie weszły w życie. Dodaje również, że przewoźnicy mieli szanse zapoznać się z planami PKP PLK ponieważ każda kolejna wersja cennika była im przedstawiana.
Planowane jest spotkanie stron w celu przedyskutowania wprowadzonych zmian zapowiada się więc ostra debata.

Zobacz całość »



Aer Lingus już nie w One World

Zobacz całość »
Od pierwszego kwietnia przyszłego roku linie lotnicze Aer Lingus nie będą już wchodzi w skład aliansu lotniczego One World. Irlandzkie linie lotnicze chcą zrezygnować z aliansu z powodu zmian jakie zaszły w nim w ciągu ostatnich sześciu lat. Aer Lingus podaje to w swoim oświadczeniu jako główny powód rozwiązania współpracy. Według nich struktura aliansu zmieniła się tak bardzo, że nie zgadza się ona z wytycznymi sprzed sześciu lat .
Dlatego też Aer Lingus będzie członkiem One World tylko do przyszłej wiosny i zapewnia, że w tym czasie nie odstąpi od zasad obowiązujących w aliansie. Obecnie prowadzone są rozmowy z innymi liniami lotniczymi, aby wypracowane dotychczas ustalenia pozwoliły zatrzymać korzystne połączenia.
Mimo, że AerLingus podjął decyzję o odejściu już w maju tego roku, dopiero niedawno ustalono datę. Obok tej informacji przedstawiciele One World podali, że również w kwietniu przyszłego roku jego szeregi zasilą linie lotnicze Japan Airlines, Malev Hungarian Airlines oraz Royal Jordanian.

Zobacz całość »



::: 2006-10-10 :::


Zabytki Kolejowe i Przemysłowe - Kraków 2006

Zobacz całość »
14 października br. w Krakowie odbyło się III Ogólnopolskie Seminarium pod hasłem "Zabytki kolejowe i przemysłowe". Zostało ono zorganizowane przy współpracy Brytyjsko-Polskiego Partnerstwa na rzecz Dziedzictwa Kolejowego i Przemysłowego oraz Fundacji Partnerstwo dla Środowiska. Spotkanie odbyło się w Zakładzie Taboru PKP Cargo Kraków - Płaszów.
W seminarium wzięli udział między innymi Prezes Europejskiej Federacji Muzeów Kolejowych i Turystycznych Kolei pan David Morgan, przewodniczący zarządu Brytyjskiego Zrzeszenia Zabytkowych Kolei. Ze strony polskiej przybyli przedstawiciele Fundacji Polskich Kolei Wąskotorowych i Stowarzyszenia Kolejowych Przewozów Lokalnych.
Dyskutowano między innymi o sposobach pozyskiwania środków z UE na ochronę zabytków przemysłowych. Pojawił się również temat współdziałania podmiotów publicznych i prywatnych na rzecz zachowania dziedzictwa przemysłowego i kolejowego. Poruszono również kwestie związane z wkomponowaniem zabytków przemysłowych i kolejowych w międzynarodowe programy Greenways i Ekomuzea.
Impreza zgromadziła wielu pasjonatów zabytków przemysłowych z Polski oraz zagranicy.

Zobacz całość »



Port Lotnicze Mazury - Szczytno nadal nie powstaje

Zobacz całość »
Warmińsko - mazurska miejscowość Szymany miały być oknem na świat tego regionu. Ale marzenie o lokalnym lotnisku prysnęło. Tylko najwięksi optymiści mogą jeszcze wierzyć, że lotnisko, odrodzi się na gruzach jak feniks z popiołów - podaje "Gazeta Olsztyńska".
Na lotnisku w Szymanach miały lądować Boeingi i samoloty tanich przewoźników. Tak od lat politycy i urzędnicy rozsnuwali wizję regionalnego portu lotniczego wśród mieszkańców ale jak widać kłamali - pisze "Gazeta Olsztyńska".
Andrzej Bober, dyrektor departamentu infrastruktury urzędu marszałkowskiego i delegat samorządu wojewódzkiego na walne zgromadzenie oznajmił, że jeśli w kasie spółki Port Lotnicze Mazury - Szczytno nie pojawią się pieniądze, tak jak deklarowali najwięksi udziałowcy spółki, to zostanie postawiony wniosek o likwidację spółki.
Spółka na dzień dzisiejszy potrzebuje 2 miliony złotych na spłatę długów, a pieniędzy w kasie jak nie było tak nie ma. Posiada również ok. 3 miliony złotych starych długów, których spłata została zawieszona na drodze sądowej z wierzycielami - wyjaśnia Andrzej Bober.
Gazeta Olsztyńska zapytała więc - Dlaczego samorząd nie zasili konta spółki milionem złotych, które kilka miesięcy temu Sejmik Województwa przeznaczył na rozwój lotniska w Szymanach? - To byłoby jedynie przedłużenie agonii, nie możemy trwonić publicznych pieniędzy, tym bardziej że wciąż nie jest uregulowana sprawa własności lotniska. Spółka nadal nie ma legitymacji do zarządzania lotniskiem - wyjaśnił marszałek Andrzej Ryński.
Pytanie, czy nie czas najwyższy zdecydować o tym kto inny powinien zająć się reaktywacją lotniska.

Zobacz całość »



Nowy Konsul Generalny USA w Krakowie

Zobacz całość »
Anne Hall została nowym Konsulem Generalnym USA w Krakowie. Nowo mianowaną panią Konsul przedstawiono podczas uroczystości zorganizowanej przez Amerykańską Izbę Handlową w krakowskim hotelu Holiday Inn City Center. W spotkaniu udział wziął również nowy Wojewoda Małopolski Maciej Klima.
Uroczystość została poprzedzona prezentacją Krakowskiego Parku Technologicznego w celu zainteresowania prezesów amerykańskich firm inwestowaniem w okręgu krakowskim. - Piękno Krakowa oraz niebywały potencjał intelektualny miasta skłania obecnych inwestorów do zwiększania skali prowadzonej działalności. Z kolei sukcesy firm obecnych na polskim rynku przekonują coraz to nowych inwestorów do lokowania swoich placówek w naszym kraju - powiedziała podczas spotkania Monika Pilarska, Dyrektor Oddziału Amerykańskiej Izby Handlowej w Krakowie.
Na imprezę przybyli m.in. Dorota Dąbrowska, Dyrektor Generalny Izby w Polsce, Witold Śmiałek, Prezes MARR, miejscy i wojewódzcy oficjele, przedstawiciele, polskich i amerykańskich firm z Krakowa, Katowic i Warszawy.
Sponsorami uroczystości był hotel Holiday Inn City Center jako przedstawiciel prężnie rozwijającej się na terenie Krakowa branży turystycznej oraz Motorola.

Zobacz całość »



Małe, tanie i komfortowe autobusy coraz popularniejsze

Zobacz całość »
Coraz więcej tanich i małych autobusów pojawia się na rynku. Podczas zakończonych kieleckich Targów Komunikacji Miejskiej wiele nowych modeli tych pojazdów pokazali polscy producenci.
30-miejscowy autobus Boomerang to przygotowania AMZ-Kutno. Pojazdy te budowane są na podwoziach ciężarówek, jednakże oferują większy komfort jazdy niż przerobione furgonetki. Natomiast mniejsze autobusy, tj. Autosan Solina i Jelcz Vero oferują bardziej przestronne, wyższe nadwozia i duże okna. Podobne konstrukcje wkrótce zaoferuje konkurencja, która zajmowała się przebudową furgonów na autobusy. Warto zauważyć, że do rozpoczęcia sprzedaży autobusu Apollo przygotowuje się Sanocki Automet, który do tej pory sprzedawał tylko przerobione na autobusy furgony Iveco Daily i Mercedes Sprinter.
Sprinter miał 17 lub 20 miejsc, a zbudowany na podwoziu Mercedesa Atego ma 30 miejsc - o jedną trzecią więcej od tegoż Sprintera.
AMZ-Kutno to specjalista w produkcji nadwozi karetek oraz bankowozów i małych autobusów, gdzie wykorzystuje się zmodyfikowane furgony różnych marek. Nowością jest 30-miejscowy autobus turystyczny Boomerang wykorzystujący podwozie Renault Midlum. Posiada on bagażniki o pojemności 4 m sześc. i klimatyzację. Produkcja ruszy w połowie przyszłego roku. - Za dwa lata chcemy opracować własne podwozie dla tego autobusu i szukamy odpowiednich komponentów - potwierdza Jarosław Stachowski, wiceprezes zarządu AMZ-Kutno. Firma ma szansę na eksport też boomeranga. Podkreślmy, że już teraz ok. 85 procent produkcji wysyłana jest za granicę. - Takie samochody można z powodzeniem sprzedawać także w Europie Zachodniej - stwierdza Aleksander Kierecki z firmy JMK, która monitoruje rynek autobusów.
Budowę miejskiego autobusu Solcity i turystycznego Soltour rozpoczął kujawski Solbus. Charakteryzuje je to, że silniki znajdują się z tyłu, są skonstruowane całkowicie w Solbusie oraz wykorzystują komponenty znanych dostawców. Solcity już trafił na linie produkcyjną, Soltour dopiero ruszy w przyszłym roku. Oba modele stworzono z myślą o polskim rynku, a także o eksporcie. Zagraniczna sieć sprzedaży Solbusa będzie stworzona w ciągu 6 miesięcy.
W 2006 roku Autosan Solina jest jednym z najczęście kupowanych modeli w Polsce, dziewięć sztuk popłynęło już do Szwecji.

Zobacz całość »



Szybki internet we wszystkich pokojach Holiday Inn Kraków

Zobacz całość »
Szybki Internet dostępny jest już we wszystkich pokojach hotelu Holiday Inn Kraków City Center.
Hotel Holiday Inn Kraków City Center wychodzą naprzeciw oczekiwaniom swoich gości wprowadzając nową usługę, jaką jest przewodowy dostęp do Internetu umożliwiający szybki transfer danych w hotelowych pokojach standardowych.
Do tej chwili było to możliwe tylko w pokojach typu Executive.
Hotel oferuje również dostęp do Internetu bezprzewodowego, z którego jest możliwość korzystania w salach konferencyjnych oraz pomieszczeniach ogólnodostępnych.

Zobacz całość »



Porażka promocji "Pakiet Podróżnika" Wojażer PKP Intercity?

Zobacz całość »
W maju tego roku PKP Intercity sprzedawało "Pakiet Podróżnika" Wojażer, czyli książeczkę z czterema biletami, ważną od 1 czerwca do 9 grudnia 2006 roku, którą sprzedawała wyłącznie sieć Ruch - podaje "Puls Biznesu". Książeczka kosztowała 150 zł i uprawniała do 4 przejazdów pociągami Intercity - pozwalała więc bardzo dużo zaoszczędzić.
Pomimo iż oferta była atrakcyjna, to promocja nie znalazła wielu zwolenników. Na razie trudno powiedzieć dlaczego promocja "Pakiet Podróżnika" Wojażer nie powiodła się i przyniosła przewoźnikowi straty. Wstępnie można szacować, iż przyczyną zbyt małej sprzedaży promocyjnej oferty mogła być zbyt słaba promocja pakietu.
Wojażer kosztował 150 zł., natomiast koszt wykupu samodzielnych czterech biletów to inwestycja w wysokości ponad 300 zł. Czesław Warsewicz, p.o. prezesa PKP IC stwierdza ze zdumieniem, że oferta w nikłym stopniu zainteresowała podróżnych. - Sprzedaliśmy 35 tys. biletów, więc około 7,5 proc. Do dziś skorzystała z tej oferty znikoma część podróżujących. Przeliczyliśmy się w planowaniu sprzedaży. Przypuszczamy, że część pakietów została kupiona w celach spekulacyjnych - mówi.
Problem polega na tym, że pakiety Wojażer można teraz zakupić w tzw. drugim obiegu, tylko drożej (czasem po cenie o 50, a nawet o 100 proc. drożej, niż zostało to ustalone przez PKP IC). Wystarczy wejść na stronę Allegro by zobaczyć kilkanaście ofert, które dotyczą tanich karnetów Wojażer. Zapłacimy od 150 do 210, 65 zł. za "Pakiet Podróżnika". Na tejże ofercie, którą wprowadził Czesław Warsewicz, spółka jest stratna kilka milionow złotych.

Zobacz całość »



Dane pasażerów samolotów są bezprawnie przekazywane

Zobacz całość »
Europejskie linie lotnicze od soboty bezkarnie łamią prawo! Przekazują one amerykańskim służbom granicznym dane dotyczące pasażerów lotów między Europą a Stanami Zjednoczonymi.
Problem polega na tym, że jeśli przestaną podawać dane, to na europejskich portach lotniczych zapanuje istne piekło. Jeżeli Amerykanie przestaną pozyskiwać informacje, to w każdym momencie wprowadzą sankcje na przewoźników z Europy, a także ustanowią zakaz na lądowanie lub niewyobrażalnie wysokie kary pieniężne (6 tys. dol. od osoby).
Kryzys wisiał w powietrzu od dawna... Europejski Trybunał Sprawiedliwości w maju tego roku zapowiedział, że pomiędzy UE a USA została zawarta umowa, która jest niezgodna z prawem europejskim. Przypomnijmy, iż umowa ta zezwalała europejskim przewoźnikom na przekazywanie informacji o pasażerach amerykańskim służbom. Sprawa poważna, zatem sędziowie dali Brukseli, jak i Waszyngtonowi, czas na negocjacje nowej i zgodnej z prawem umowy. 30 września 2006 roku miały paść decyzje.
Jednak umowy nie ma. Od kilku dni nasze dane, tj.: adresy, daty urodzenia, numery telefonów oraz numery kart kredytowych, zostają przekazywane, podkreślmy - bez żadnych podstaw prawnych - Amerykanom. Oni natomiast upierają się, że jest to niezbędne postępowanie, które ma znaczenie w walce z terroryzmem.
Niestety nikt nie wiem kiedy sprawa zostanie rozwiązana. Komisja Europejska, która prowadzi negocjajcje między UE a USA, sucho odpowiada: "konstruktywne rozmowy trwają".
Sytuację mają rozwikłać ministrowie spraw wewnętrznych UE na radzie, która odbędzie się w czwartek w Luksemburgu.

Zobacz całość »



Rosyjski samolot Tu-154 rozbił się, bo piloci oszczędzali paliwo...

Zobacz całość »
26 sierpnia bierzącego roku pod Donieckiem rozbił się rosyjski samolot. Jak dowodzi taśma: piloci nie oblecieli burzowych chmur, gdyż bali się, że stracą premię za nie oszczędzanie paliwa. W trudnej sytuacji nie poradzili sobie, bo nie wiedzieli, jak ich odrzutowiec reaguje na takie warunki pogodowe.
Gazeta "Moskiewski Komsomolec" informuje, że samolot, którym leciało 160 pasażerów (oficjalne dane) i 10 członków załogi, leciał z czarnomorskiego kurortu Anapa w stronę Sankt Petersburga i wtedy właśnie lotnicy chwalili się, ile w ostatnich tygodniach zaoszczędzili paliwa,a także jakie premie za to dostali. Warto podkreślić, że pilot pasażerskiego odrzutowca w Rosji zarabia w dzisiejszych czasach od 600 do 1500 dol. miesięcznie. Może się jeszcze pochwalić premią, która wynosi 300 dol. za oszczędność paliwa.
Kiedy zobaczyli, że przed nimi wyłonił się ogromny front burzowy, nie zmienili kursu, by zachować bezpieczeństwo, ale "zaoszczędzili" paliwo i wznieśli się na maksymalną wysokość dla Tu-154, tj. 12 km.
Kiedy samolotem zaczęły targać boczne podmuchy powietrza piloci wpadli w panikę. Próbowali podnieść przód maszyny i nabrać wysokości.
Władimir Gierasimow, jeden z najlepszych pilotów oblatywaczy w Rosji, analizując zapisy z taśmy Tu-154, skomentował, że piloci ponoć nie zauważyli, kiedy ich maszyna straciła kontrolę i zaczęła po prostu spadać.
- Jestem przekonany, że załoga nie miała dostatecznej wiedzy o konstrukcyjnych i aerodynamicznych właściwościach samolotu. - uważa Gierasimow. I dodaje - Jeśli "nos" Tu-154 zbyt gwałtownie podniesie się ku górze, byle podmuch boczny może wtrącić odrzutowiec w korkociąg.
Przypomniał także, że w Uzbekistanie 21 lat temu, w podbny sposób rozbił się inny Tu-154. Załoga samolotu również chciała na maksymalnej wysokości przejść front burzowy. Maszyna wpadła w korkociąg i zginęło wtedy 200 osób.
Ekspert twierdzi, że załoga aktualnego odrzutowca nie miała pojęcia co było przyczyną katastrofy z Uzbekistanu. Jak mówi Gierasimow, w lotnictwie rosyjskim istnieje wielki bałagan, a załogi szkolone są byle jak i w totalnym pośpiechu.
Nie wiadomo dokładnie ile osób zginęło w katastrofie pod Donieckiem. Przedstawiciele linii lotniczych Pułkowo, do których należał Tu-154, powiedzieli (przez przypadek), że na pokładzie było 161 osób (czyli o jednego pasażera za dużo) oraz 10 pracowników odrzutowca. Później podali do informacji, że ofiar jest więcej- 170 osób. Jednak w pobliżu tragicznego wypadku odnaleziono jeszcze jedne zwłoki...

Zobacz całość »



Ponad sto samolotów więcej do obsługi połączeń w Polsce!

Zobacz całość »
Ponad sto nowych samolotów pojawi się w ciągu pięciu najbliższych lat w barwach linii Wizz Air, Ryanair, Lufthansa, Sky Europe oraz LOT.
We wtorek, 3 października Maria Kowalewska, dyrektor generalny Lufthansy Polska, ogłosiła plan zakupu 35 nowych airbusów oraz możliwość kupna kolejnych 30 maszyn. Linia zamierza rozwijać połączenia z Polski, gdyż w minionym roku liczba osób latających stąd wzrosła o 12%. Firma chce wprowadzać na liniach z Polski duże, nawet 300-miejscowe maszyny.
Natomiast Sky Europe półtora roku temu podpisał kontrakt na zakup 32 boeingów 737-700 next generation.
Pod koniec przyszłego roku, polski przewoźnik LOT ma rozszerzyć swoją flotę długodystansową o siedem boeingów 787 dreamliner.
Na targach lotniczych w Farnborough pod Londynem, węgiersko-amerykańska linia Wizz Air podpisała umowę na zakup 20 airbusów A-320. József Váradi, prezes Wizz Air zapowiedział - Do roku 2012 będziemy dysponować 53 samolotami A-320. Linia zamierza uruchomić wiele nowych połączeń z Polski. Czeka też na otwarcie lotniska w Modlinie, skąd chce rozwinąć siatkę połączeń.
Natomiast irlandzki Ryanair ogłosił zakup 32 boeingów 737-800 o wartości 2 mld USD. Jest to rozszerzenie zamówienia złożonego w 2005 roku na 70 maszyn wartych 4 mld USD. W bieżącym sezonie zimowym Ryanair uruchomi w Europie 106 nowych połączeń, w tym co najmniej kilkanaście z Polski. Ryanair pracuje również nad stworzeniem bazy serwisowej we Wrocławiu, Katowicach lub Krakowie. Z lotniska w Modlinie firma chce uruchomić 20 połączeń.

Zobacz całość »



Co dalej z Podróże TV i Fischer Air?

Zobacz całość »
Pod koniec października br. zgromadzenie akcjonariuszy Podróże TV ma zdecydować, co dalej zrobić z Fischer Air oraz kanałem telewizyjnym. Po bankructwie biura podróży Open Travel Group, holding ma poważne kłopoty finansowe - czytamy w Rzeczpospolitej.
Od końca września nie działa już kanał Podróże TV, który nadawał reklamy wycieczek, głównie biura Open Travel Group. Telewizja przestała nadawać program z dniem ogłoszenia upadłości przez biuro.
Aleksander Gruszczyński, członek zarządu spółki Podróże TV wyjaśnia - Dalsza emisja programu nie znajdowała uzasadnienia ekonomicznego, ale teraz pracujemy nad wznowieniem pracy pasma. Gruszczyński nie był jednak w stanie powiedzieć, kiedy program może zostać wznowiony. Poinformował jedynie, że pod koniec października ma zostać zwołane walne zgromadzenie akcjonariuszy Podróże TV. Na nim ma zostać podjęta decyzja o przyszłości kanału telewizyjnego oraz linii lotniczych Fischer Air.
Obecnie Fischer Air ma nieuregulowane zaległości, a firma windykacyjna Cash Flow stara się je odzyskać. Gruszczyński wyjaśnił - Cash Flow warunkowo przywłaszczyła sobie do końca listopada 85% udziałów Fischer Air.
Jeżeli firmie Cash Flow nie uda się odzyskać pieniędzy, będzie chciała sprzedać udziały w Fischerze lub majątek firmy. Linie są w posiadaniu dwóch kilkunastoletnich boeingów.
Jacek Panek, były właściciel krakowskiego biura podróży Open Travel, dziewięć miesięcy temu sprzedał swoją firmę Podróżom TV. Za tą transakcję otrzymał tylko część pieniędzy, a resztę miał dostać w ratach. Jednak w ostatnich miesiącach PTV miała kłopoty z uregulowaniem swoich zobowiązań. Zabezpieczeniem dla Panka jest 19% udziałów w Fischer Air.
Krzysztof Szymański, członek zarządu Fischer Air wyznał - Do tego trzy firmy mają opcje na nasze akcje. Znaleźliśmy inwestora strategicznego dla linii, ale mamy problem z ustaleniem, kto jest naszym właścicielem.
W wyniku upadku Open Travel Group 1350 osób, które opłaciły wycieczki, zgłosiło się do Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeniowego. Dzięki ubezpieczycielowi z zagranicy zostało sprowadzonych już 1056 osób. Do połowy października ma się okazać, czy 6 mln zł ubezpieczenia będzie wystarczające na pokrycie zobowiązań wobec klientów.

Zobacz całość »



Beskid Śląski: Czantoria - wędrówka, rycerze i złota podkowa

Zobacz całość »
Od ubiegłego sezonu wokół Czantorii biegnie polsko-czeska ścieżka, zwana Ścieżką Rycerską. Trasa początek ma w Ustroniu, przy dolnej stacji kolejki linowej - pisze Dziennik Zachodni.
Aktualnie trwa modernizacja kolejki, zatem na górę wchodzimy pieszo, a nie wjeżdżamy krzesełkami. Warto podkreślić, iż na samej górze ścieżka ma rozwidlenie.
W czeskim Nydlu pierwsza ścieżka zatacza koło, druga natomiast prowadzi przez Bieńkulę, Poniwiec, do Gospody pod Czantorią. Jeśli mowa o przekroczeniu granicy, to problem nie istnieje. Każdy kto posiada paszport lub dowód osobisty może przejść przez przejście, które znajduje się w miejscu rozwidlenia ścieżki. Trasa, która liczy 20 km, posiada dokładne oznakowanie: są to biało-zielone znaczki, które posiadają podobiznę rycerza z chorągwią.
Podążając ścieżką zauważymy tablice informacyjne. Natomiast w trakcie wędrówki zatrzymać się warto w bardzo ciekawym miejscu - jest to kuźnia, w której można podglądać pracę kowala. Wyrabia on pamiątkowe podkowy, które prawdopodobnie powodują, że kto je zakupi zostaje szczęśliwym, a sama podkowa zamienia się z złoto...
A teraz garść legendy, która głosi, że we wnętrzu Czantorii śpi hufiec rycerzy, co są zakuci w srebrne i pozłacane zbroje. Czekają oni na znak, wtedy ruszą do walki ze złem i niesprawiedliwością na kuli ziemskiej. Legenda mówi, że cyklicznie, co sto lat, budzi się jeden rycerz. Stwierdza on, że jeszcze nie czas na walkę i ponownie zasypia... Jak pisze "Dziennik Zachodni" - "Kiedy jednak trąbka zagra do boju, z podziemnych lochów i krużganów Czantorii wypadnie na świat konnica rycerzy, aby zło wyplenić, a miłość i sprawiedliwość rozsiać po całym świecie."

Zobacz całość »



Uwaga na łosie na mazurskich drogach

Zobacz całość »
Policja na Warmii i Mazurach prosi o bardzo ostrożną jazdę przez lasy po zmroku, gdyż na drogach można częściej niż dotychczas napotkać łosia.
Miesiąc październik jest czasem tzw. "bukowiska", czyli godów łosich, zatem zwierzęta te przemieszczają się masowo.
W ubiegłym tygodniu w pobliżu Fromborka miał miejsce wypadek, spowodowany własnie przez łosia. Zwierzę wbiegło nagle na jezdnię i zderzyło się z nadjeżdżającym samochodem. Kierowca wyszedł z opresji cało, a łoś zginął na miejscu. Samochód ma pękniętą szybę, zniszczoną maskę, wgniecenia. Drzwi oraz reflektor do wymiany.
Koszty naprawy samochodu w przypadku zderzenia z łosiem pokrywa Skarb Państwa (jeśli kierowca nie ma AC). Jednak w przypadku innych zwierząt (np. jeleni, dzików) sytuacja jest inna - właściciel samochodu koszty naprawy pokrywa sam.
Kierowcy, którzy domagają się odszkodowania muszą potwierdzić, iż zwierzę, z którym się zderzyli, to był właśnie łoś.

Zobacz całość »



Hiszpanio! Zapraszamy do Krakowa!

Zobacz całość »
Przechadzający się nad Wisłą Niemcy czy Anglicy znudzili się Krakowianom, teraz zaczyna się batalia o Hiszpanów.
Do Krakowa przyjeżdża 2,55 proc. Hiszpanów oraz 0,6 proc. Portugalczyków. Przedstawiciele branży turystycznej narzekaja i kręcą nosem, że to bardzo niska frekwencja. Brytyjczyków mamy 18 proc. a Niemców 20 proc.- to są wyniki! Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki domaga się zmian.
- Odpowiedzialność spoczywa na ludziach od promocji Krakowa na świecie. Jak deklaruje Iwona Zielińska z Oficina Nacional de Tursimo de Polonia (Polski Ośrodek Informacji Turystycznej) - W naszym centrum jest masa ulotek, folderów, map, zdjęć i broszur, które dotyczą Polski. Hiszpanie pytają najczęściej o Kraków i Białowieżę. Jednakże większośc turystów odwiedza Polskę podczas wycieczek do Pragi lub Niemiec. Gdzie tkwi problem? A w tym, że kuleją nasze połączenia lotnicze z Hiszpanią. Na dzień dzisiejszy o samolotach możemy zapomnieć. Kraków tymczasem staruje w Hiszpanii z ogromną kampanią reklamową już w przyszłym roku. Billboardy i spoty reklamowe sprawdzone w Niemczech i Wielkiej Brytanii zostaną odświeżone i przygotowane na hiszpański rynek.
A co mówią o stolicy Kraka napotkani tam hiszpańscy turyści?
- Przylecieliśmy do Polski samolotem z Madrytu z przesiadką w Niemczech. Zatrzymaliśmy się kilkadziesiąt kilometrów od stolicy i metropolia taka jak Kraków bardzo nam się podoba. Tak jak hiszpańska Salamanca, tak i Kraków jest jedną z europejskich stolic humanizmu. Można spotkać tu wielu mądrych ludzi. Widoczne jest to na każdym kroku. - opowiadają. Dodają również, że polskie piwo jest niesmaczne, ale za to mamy doskonałe jedzenie i bardzo piękne kobiety.

Zobacz całość »



Przedsiębiorcy z zagranicy będą mieć obowiazek zatrudniania Polaków?

Zobacz całość »
Urzędnik może kazać tureckiemu lub ukraińskiemu przedsiębiorcy zatrudnienie przynajmniej dwóch Polaków, bez względu na to czy są oni mu potrzebni, czy nie.
Od 23 sierpnia obowiązuje rozporządzenie "w sprawie trybu i warunków wydawania zezwolenia na pracę cudzoziemca", wydane przez minister pracy Annę Kalatę z Samoobrony dwa miesiące przed dymisją.
Nakaz zatrudnienia urzędnicy tłumaczą "specyficzna sytuacją lokalnego rynku pracy". Wojewoda może stwierdzić, że na jego terenie jest duże bezrobocie i wydać cudzoziemcowi pozwolenie na pracę pod warunkiem, że zatrudni w swojej firmie co najmniej dwóch Polaków na czas nieokreślony i pełen etat.
Zamiast Polaków mogą to być również osoby z kartą stałego pobytu lub musi pokazać, że ma na koncie 30 tys. zł. Wyrabianie karty trwa w Polsce minimum kilka lat, a 30 tys. zł zazwyczaj jest barierą nie do pokonania.
Nie wiadomo skąd się wziął pomysł nowego rozporządzenia, bo nie ma do niego uzasadnienia. Natomiast była minister pracy Anna Kalata wyjechała do Wielkiej Brytanii.
Elżbieta Rafalska, wiceszefowa resortu przyznała, że nic nie wie o rozporządzeniu. Dodała - Sprawdzę te przepisy i wtedy damy odpowiedź.
Urzędy zaczęły odmawiać cudzoziemcom prawa do pracy. Do tej pory biuro wojewody śląskiego wydało dwie negatywne decyzje. Urząd poinformował - Biorąc pod uwagę wymogi określone w przepisach, należy się spodziewać zwiększenia liczby decyzji odmownych.
Firm, które prowadzą obcokrajowcy jest minimum kilkanaście tysięcy. Zazwyczaj należą do branży gastronomicznej, gdzie pracuje właściciel wraz ze swoją rodziną.
Eksperci są również przeciwni nowym przepisom. Witold Polkowski z Konfederacji Pracodawców Polskich uważa - Każdy pracodawca, niezależnie od tego, czy jest to Murzyn, kobieta, mężczyzna czy inwalida powinien być traktowany w ten sam sposób. Niezależnie od kraju pochodzenia i formy prowadzonej działalności. I każde ograniczenie tej zasady przez władze jest niewłaściwe.
Piotr Jaworski z Krajowej Izby Gospodarczej dodaje - Przepisy mogą sprawić, że z polskiego rynku znikną tysiące małych firm prowadzonych przez cudzoziemców. Według niego Turek, który prowadzi budkę z kebabem lub Wietnamczyk z baru szybkiej obsługi za zatrudnienie dwóch Polaków będzie musiał zapłacić bankructwem lub ucieczką w szarą strefę. Mało prawdopodobne jest, że cudzoziemiec prowadzący rodzinny interes zwolni rodzinę lub rodaków, aby zatrudnić Polaków.
Helsińska Fundacja Praw Człowieka uważa, że nowe regulacje "w istotny sposób ograniczą dostęp cudzoziemców do polskiego rynku pracy". Jednocześnie fundacja ostrzega, że nowe przepisy mogą zmusić część właścicieli małych firm do wyprowadzenia się z Polski.
Pracodawcy zaznaczają, że jeżeli resortowi zależy na walce z bezrobociem, mogą odgórnie nakazać zatrudnienie dwóch rodaków również polskim firmom. Dodają - Dlaczego ograniczać się tylko do cudzoziemców.
Decyzja resortu budzi ogromne zdziwienie, gdyż w lipcu wydał on rozporządzenie korzystne dla cudzoziemców. Zezwala ono Ukraińcom, Rosjanom i Białorusinom pracować w Polsce sezonowo w rolnictwie bez zezwolenia na pracę. Od 1 września według przepisów mogą to robić nie dłużej niż przez trzy miesiące w półroczu. Andrzej Lepper, ówczesny wicepremier tłumaczył, że jest niewielu Polaków, którzy chcą za małe pieniądze pracować w polu. Aby nie dopuścić do gnicia owoców, potrzebna jest pomoc obcokrajowców.

Zobacz całość »



Michael O Leary - szarlatan, czy geniusz biznesu?

Zobacz całość »
Michael O Leary, prezes taniej linii lotniczej Ryanair należy do najbardziej medialnych prezesów firm na całym świecie. Mówi się, że dla marketingu i reklamy jest w stanie zrobić praktycznie wszystko. Prasa go uwielbia - przede wszystkim za dostarczanie wielu tematów na artykuły.
Michael O Leary nie tylko obniża ceny biletów lotniczych Ryanaira, ale również tnie koszty w swojej firmie. Obecnie O Leary wstrząsnął całym europejskim rynkiem lotniczym, gdyż ogłosił, że zamierza kupić narodowego przewoźnika irlandzkiego Air Lingus. Jeżeli nie jest to kolejny chwyt reklamowy, ma szansę zrewolucjonizować lotnictwo w Europie, a nawet na świecie, gdyż po raz pierwszy niskokosztowa linia lotnicza miałaby zapewnione połączenia na bardzo intratnym rynku lotów atlantyckim.
Jednak rząd irlandzki, który nie przepada za Ryanairem i O Learym, nie chce dopuścić, aby doszło do takiej transakcji. Obecnie Air Lingus rozpoczął restrukturyzację firmy, obniżył najważniejsze koszty i rozpoczął odbierać pasażerów Ryanairowi.
O Leary znany jest z bardzo kontrowersyjnych wypowiedzi: "G... mnie obchodzi, czy ktoś mnie lubi czy nie. Nie jestem aeroseksualistą, nie lubię samolotów. Nigdy nie chciałem być pilotem jak te całe plutony głupków, które zaludniają lotnictwo".
Brzydko wypowiada się też na temat członków Komisji Europejskiej, z którymi często miewał zatargi, głównie o korzystanie z nielegalnych subsydiów. Z jego ust padały słowa: "banda kretynów", władze brytyjskich portów lotniczych nazywał "lichwiarskimi s...", British Airways według niego to "drogie sk...", a biura podróży to dupki, których trzeba zastrzelić.
W bieżącym roku poinformował publicznie, że przejdzie goły ulicą Marszałkowską, jeżeli LOT zrezygnuje z dopłat paliwowych. Tego typu zachowanie sprawia, że o nim i o Ryanairze mówi się bardzo często.
Jednak jego kontrowersyjne wystąpienia nie odstraszają od niego zamożnych z całego świata. Podczas ślubu w roku 2003 z finansistką Anitą Farrel, na weselu obecna była cała irlandzka śmietanka towarzyska, unijny komisarz Charlie McCreevy, wicepremier Mary Harney oraz milioner JP McManus.
Swoje zachowanie O Leary tłumaczy ubogim pochodzeniem. Zaznacza, że swoją fantazję zawdzięcza niezbyt starannemu wychowaniu. Jednak niezupełnie tak jest, gdyż 45 lat temu urodził się w bogatej rodzinie farmerskiej. Ukończył szkołę Clonowes Wood, a następnie chciał skończyć dubliński Trinity College. Jednak zrezygnował ze szkoły, gdyż dostał pierwszą pracę jako księgowy w firmie audytorsko-doradczej KPMG.
Siobhan Creaton, autorka jego nieautoryzowanej biografii, uważa, że jego pochodzenie dużo tłumaczy. Podkreśla - Otrzymał najlepsze wykształcenie, jakie można było zapewnić w Irlandii, a najbliższymi przyjaciółmi O Learyego byli prawdziwi magnaci na miarę tego kraju, na przykład spadkobierca imperium prasowego Tony O Reilly. Natomiast jego zachowanie tłumaczy wiejskimi korzeniami rodziny. - Myślę, że tak naprawdę w głębi serca Michael pozostał wieśniakiem. Zachowuje się jak wieśniak, który pojawił się na rynku i za wszelką cenę chce sprzedać swoje bydło. Jednak O Leary zaznacza, że jest inaczej - Jestem Irlandczykiem, a Irlandczycy nie muszą nikomu niczego dowodzić. Jesteśmy po prostu dziećmi Boga.
Ryanairem kieruje od 1991 roku. Miał wtedy 29 lat. Do tamtej pory był tam wiceprezesem do spraw finansowych. Właśnie wtedy Ryanairowi, latającemu z Wielkiej Brytanii do Irlandii, groziło bankructwo. Pod koniec stycznia 1991 roku, British Airways mogło zdecydować się na wrogi ruch wobec irlandzkiego konkurenta i wtedy Ryanair przestałby istnieć w ciągu jednej nocy. Irlandczyków uratował konflikt pomiędzy Virginem, a British Airways, gdy BA starał się pozbyć w nieelegancki sposób rosnącej konkurencji. Po tym sporze reputacja British Airways ucierpiała i przewoźnik nie mógł wystąpić już przeciw kolejnemu słabszemu rywalowi. Właśnie wtedy rodzina Ryanów, właścicieli przewoźnika, postanowiła sfinansować firmę po raz ostatni, a O Learyego, który miał pomysł na przyszłość: "ciąć koszty, ciąć koszty i jeszcze raz ciąć koszty", uczyniła prezesem.
Obecnie na kursach menedżerskich uczą jak ciąć koszty, na przykładzie Ryanaira. W celu poprawy sytuacji finansowej firmy, obniżono zarobki pracowników oraz renegocjowano kontrakty pracownicze, uzależniając płace od wydajności. Natomiast stewardesy otrzymywały wynagrodzenie zależne od ilości lotów oraz od zysków ze sprzedaży wolnocłowej na pokładzie samolotów.
W samolotach zlikwidowano klasę biznes, pasażerowie sami musieli nosić swoje bagaże oraz ograniczono liczbę punktów sprzedaży. O Leary równie bezwzględnie obniżył ceny biletów. Pasażerowie płacili zamiast 100 funtów, 1 funt, a zamiast 200 funtów - 1,5. Nowy prezes przestał korzystać z drogich lotnisk, jak Heathrow, i zapoczątkował loty do Luton. Dodatkowo samoloty kupował podczas recesji, gdy były najtańsze.
Jednak ten model biznesowy nie jest autorstwem O Learyego. Wzorował się on na amerykańskich liniach Southwest Airlines, które uznawane są za najbardziej efektywnego taniego przewoźnika w USA oraz na prezesie i założycielu Southwestu, Herbie Kelleherze. Na samym początku Ryanair nazywany był europejskim Southwestem. O Leary jeszcze bardziej ulepszył ten model przez obcięcie większej ilości kosztów.
Obecnie z usług Ryanaira korzystają urlopowicze, ludzie poszukujący najtańszych połączeń (70 - 75% wszystkich pasażerów) oraz przedstawicie firm, głównie małych i średnich (25 - 30%). Na trasie z Dublina do Londynu firma odnotowuje 50% udział w przewozach.
Pomimo przyjętej strategii, prezesi konkurujących linii podziwiają impet, z jakim O Lorey rozwijał swoją linię. Sir Michael Bishop, prezes linii British Midland przyznał - O Leary jest bez wątpienia najlepszy w tym biznesie na rynku. Jego model działania jest wyjątkowy, tak samo jak dyscyplina zespołu i niebywały poziom zaufania do tego, co robi.
Jednak pracownicy portów lotniczych nie wypowiadają się o O Learym tak dobrze - Sprzedałby ukochaną babkę, gdyby na tym zarobił chociaż grosz. To, co go przytłacza, to własne ego. Oczywiście zazdroszczę mu sukcesu, ale ten człowiek ma zero moralności.
Natomiast emerytowany pracownik lotniska w Dublinie przyznał - Choć jego pracownicy go nie lubią, uwielbiają go akcjonariusze, z których zrobił bogaczy.
Na rynku panuje opinia, że jeżeli chce się dobrze zarabiać, ale przy ciężkiej pracy należy iść Ryanaira, a nie do Air Lingusa. Kiedy na początku roku brytyjska telewizja pokazała film pokazujący warunki pracy w Ryanairze, na którym przemęczone stewardesy sprzątały samolot i przysypiały na fotelach, ludzie byli oburzeni. Jednak nie na długo, bo O Leary wyjaśnił - Tak, ci ludzie pracują bardzo ciężko, ale skoro jest im tak źle, to czemu nie zmieniają pracy? Bo z większym wyzwaniem nie sposób się spotkać gdziekolwiek indziej.
Jednak, gdyby nie O Leary polscy murarze i cieśle nie mogliby tak tanio dostać się do Irlandii za pracą. Natomiast Irlandczycy nie zaczęliby podróżować po całym świecie. Dzięki tanim biletom wiele osób z całej Europy dostało szansę wsiąść do samolotu.

Zobacz całość »



W 2008 roku nie będzie kontroli granicznych?

Zobacz całość »
Wejście nowych krajów do strefy Schengen możliwe będzie w październiku 2008 roku. Oznacza to zniesienie kontroli na wewnętrznych granicach Unii Europejskiej - deklaruje komisarz ds. wewnętrznych oraz sprawiedliwości Franco Frattini.
Ostateczna data "na piśmie" nastąpi w grudniu na szczycie europejskim.
Na trwającym w Luksemburgu posiedzeniu ministrów spraw wewnętrznych państw UE, powiedziano, że mimo stwierdzonych opóźnień technicznych i legislacyjnych przy budowie bazy danych systemu Schengen, tzw. systemu informacji SIS II, "przy odpowiednich wysiłkach już w październiku 2008 będzie można znieść granice wewnętrzne Unii".
Frattini stanowczo opowiedział się za utrzymaniem projektu budowy SIS II, a nie za pomysłem Portugalii, który brał pod uwagę rozszerzanie obecnego systemu SIS I o nowe kraje (projekt SIS I Plus). Portugalia uważa, że możliwe byłoby wtedy dotrzymanie wyznaczonej pierwotnie daty na październik 2007 roku zniesienia granic wewnętrznych UE.
Komisja Europejska uważa, że SIS I Plus jest projektem zbyt drogim, a w budżet UE posiada tylko środki na SIS II. Ponadto - zdaniem KE - SIS I jest przeciążony i niedoskonały. SIS II miałby zapewnić dostęp do większej liczby danych, w tym także danych biometrycznych, również ma być podłączony do systemu informacji wizowej (tzw. VIS).
Ministrowie państw UE postanowili, że dokładniej zbadają portugalską propozycję i zdecydowali w czwartek o powołaniu specjalnej grupy specjalistów do tego celu.
W zaakcptowanych wnioskach ze spotkania ministrowie zobowiązali się, że o tym, czy projekt SIS I Plus będzie kontynuowany czy nie, zdecydują w grudniu. Także w grudniu , na szczycie europejskim, Unia ma "na piśmie" określić się wobec ostatecznej daty rozszerzenia strefy Schengen. Na posiedzeniu w Luksemburgu Polskę zaprezentuje wicepremier Ludwik Dorn.

Zobacz całość »



Tanie linie lotnicze Ryanair wznawiają loty Nottingham - Kraków

Zobacz całość »
Tani przewoźnik irlandzki Ryanair poinformował w czwartek, iż uruchomił 10 nowych połączeń z lotniska w Nottingham w środkowej Anglii (Nottingham East Midlands) m.in. do Krakowa.
Na nowych trasach Ryanair będzie musiał stawić czoła konkurencji, tj. taniemu przewoźnikowi jakim jest Easyjet. Z Nottingham Ryanair obsługiwać będzie łącznie 27 tras krajowych i zagranicznych. Oprócz Krakowa Ryanair będzie obsługiwał także Bratysławę. Easyjet lata z Nottingham do Pragi.
Dyrektor Ryanair, Michael Cowley, powiadomił w czwartek dziennikarzy, że spodziewa się, iż w 2007 r. irlandzka linia przewiezie z i do Nottingham ok. 1,8 mln pasażerów. Loty na trasie Kraków-Nottingham rozpoczną się od 20 lutego 2007 r. i będą właśnie obsługiwane przez Ryanair.
Polskim liderem pod względem liczby tanich linii jest Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice (MPL). Pracuje tam sześciu tego typu przewoźników, w tym dwóch największych w Europie - Easyjet i Ryanair. Natomiast SkyEurope ma tam swoją główną bazę w naszym kraju. Poza tym, na Balicach jest 13 tradycyjnych linii lotniczych.
W letnim rozkładzie 2006 roku lotnisko ma 49 stałych połączeń do 39 miast w Europie, a także Stanów Zjednoczonych i Izraela.

Zobacz całość »



::: 2006-10-11 :::


Plany na przyszłość lotniska w Pyrzowicach

Zobacz całość »
Już w roku 2007 z rozbudowanego lotniska w Pyrzowicach odlecieć może nawet 3,5 mln pasażerów.
Plany Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego zakładają budowę nowego terminalu pasażerskiego i zbiegają się z zamierzeniami taniego przewoźnika Wizz Air - pisze "Dziennik Zachodni".
- Za dwa lata będziemy największą niskokosztową linią lotniczą w Polsce - zapowiada József Varadi, prezes Wizz Air.
Już ponad połowa Polaków korzysta z usług tanich linii lotniczych, w tym 2 mln korzysta z lini Wizz Air. Pyrzowice mają być największym lotniskiem tych linii w Polsce.
- Trzy lata temu z naszego portu skorzystało 257 tys. pasażerów. W ubiegłym roku był to już ponad milion, a w trzech pierwszy kwartałach bieżącego około 1,2 mln pasażerów. Planujemy, że pod koniec 2007 roku, gdy do użytku zostanie oddany nowy terminal, obsłużymy 3,5 mln pasażerów. Byłby to wzrost o 100 proc. - mówi Leszek Budka z zarządu GTL.

Zobacz całość »



W katastrofie kolejowej we Francji zgineło 12 osób

Zobacz całość »
W katastrofie kolejowej, do której doszło we Francji w październiku bieżącego roku zginęło 12 osób. Wśród ofiar 10 z nich było pasażerami, 2 pozostałe to motorniczowie maszyn. Ponad 20 osób doznało obrażeń..
Pociągi osobowy i towarowy, zderzyły się czołowo w miejscowości Zoufftgen, 100 km od granicy z Luksemburgiem.
Przyczyną wypadku był błąd kontrolerów ruchu, którzy dali obydwu pociągom sygnał zezwalający na przejazd tym samym torem. Katastrofy nie dało się uniknąć tym bardziej, że znajdowały się na zakręcie ograniczającym widoczność.
Na miejsce akcji ratunkowej przybył samolotem również Dominique de Villepin oraz minister transportu Dominique Werben.

Zobacz całość »



Lufthansa - coraz więcej pasażerów

Zobacz całość »
Bardzo wysokie wyniki odnotowały niemieckie linie Lufthansa na koniec trzeciego kwartału 2006 roku.
Od stycznia do września liniami tymi podróżowało 40,2 miliona osób. Jest to o 3,6 % więcej niż w roku ubiegłym. Współczynnik wykorzystania miejsc w przewozach pasażerskich obniżony został nieznacznie i jest na poziomie 75,4 %. Przyczyną tego jest fakt, że oferta pokazująca 1,2% wzrostu rosła szybciej niż sprzedane kilometromiejsca (+0,7%).
Wykorzystanie mocy przewozowej zwiększyło się o 1,1 % i osiągnęło poziom 71,8 %.

Zobacz całość »



LOT na krawędzi przepaści?

Zobacz całość »
Kryzys i katastrofa, to jedyne słowa trafnie określające sytuację finansową PLL LOT. Prywatyzacja to jedyny, według Ministerstwa Skarbu ratunek dla polskich linii lotniczych.
W ubiegłą środę odbyło się posiedzenie sejmowej komisji skarbu, na które zaplanowano dyskusję o sytuacji LOT. Powodów do zadowolenia nie miał prezes spółki Krzysztof Kapis, który pod swoim adresem usłyszał listę zarzutów od wiceszefa komisji Aleksandra Grada (PO). Podobno prezes Kapis nie przygotował się odpowiednio do spotkania, w związku z czym Aleksander Grad przerwał rozmowy i dał miesiąc zarządowi linii lotniczych na dostarczenie danych o planach rozwoju spółki.
Kilka dni wcześniej, minister skarbu Wojciech Jasiński w swojej wypowiedzi na temat LOTu, zgodził się, że firma wymaga działań naprawczych gdyż jak określił "od 15 lat pikuje w dół".
Z danych Ministerstwa Skarbu, które jest w posiadaniu większościowego pakietu udziałów krajowych linii wynika, że tylko na przewożeniu pasażerów w tym roku spółka zanotowała straty rzędu 3,8 mln zł. Za to rok wcześniej LOT osiągnął z tego tytułu 9,5 mln zł zysku. Na innych polach działalności firmy nie jest lepiej. - Nastąpił spadek wypełnienia samolotów na trasach krótkich i średnich. W połączeniach atlantyckich mamy trend malejący. Wskaźniki punktualności i regularności są gorsze od europejskiej konkurencji. Spadły wpływy z biletów i udział LOT w rynku lotów do i z Polski - wylicza Paweł Kozyra, rzecznik ministerstwa skarbu.
LOT uratować może jedynie szybka prywatyzacja. Dzięki niej spółka będzie mogła zakupić nowe samoloty i wprowadzić nowe połączenia. Na to w jaki sposób prywatyzacja ma być wykonana musi wyrazić zgodę oprócz resortu skarbu, syndyk upadłej linii Swiss Air. Posiada on 25,1 procent udziałów LOT, co daje mu prawo do blokowania wszelkich decyzji. Posłowie na środowym posiedzeniu komisji zastanawiali się właśnie nad możliwościami pozbawienia syndyka jego przywileju. Jednym ze sposobów jest podwyższenie kapitału LOTu.
Według Ministerstwa Skarbu Państwa dobrym rozwiązaniem byłoby przeprowadzenie oferty publicznej PLL LOT na przełomie lat 2007/2008. Główny problem spółki polega na tym, że rozwija się znacznie wolniej niż rynek. - Dlatego MSP widzi konieczność dokapitalizowania LOTu poprzez GPW - powiedział w środę wiceminister skarbu Ireneusz Dąbrowski.

Zobacz całość »



Nowe biuro Campus Travel w Warszawie

Zobacz całość »
Na Krakowskim Przedmieściu 24, w pięknej odnowionej kamienicy na terenie Uniwersytetu Warszawskiego - otwarto Biuro Obsługi Klienta Campus Travel.
- Ostatnio zakończono prace nad wystrojem, tak żeby każdy Klient przychodzący do nas czuł się swobodnie i mógł w przyjaznej atmosferze zaplanować swój wyjazd polegając na profesjonalnie przygotowanych do tego Konsultantach - poinformowała Aneta Atalska, Office Manager Campus Travel.
W nowym biurze, oprócz można kupić nie tylko bilety lotnicze, ale także zarezerwować hotele, skorzystać z bogatej oferty turystycznej, wykupić ubezpieczenie. Firma ma również do zaoferowania propozycje skierowane do studentów: wyjazdy typu Work & Travel, szeroką gamę wyjazdów na praktyki, staże zagraniczne oraz propozycje najlepszych szkół językowych na całym świecie.

Zobacz całość »



Miss World w Polsce - stracona okazja na promocje kraju?

Zobacz całość »
Amerykańskie media odnotowały, że kandydatki do tytułu Miss World "spędziły miesiąc, podróżując po wschodnioeuropejskich miastach, plażach, wsiach". Ekipa mongolskiej telewizji cały czas towarzyszyła najpiękniejszym paniom. Jednak Warszawa nie ma z tego nic, oprócz zabawy za olbrzymie pieniądze.
Władze Warszawy dały brytyjskim organizatorom imprezy 10 mln zł. Jednak po wpisaniu na stronach internetowych BBC w okienku "szukaj": "Miss World 2006", nie wyświetla się żadna informacja. CNN pokazuje najpiękniejsze kobiety oraz krótkie migawki z Warszawy i pozostałych polskich miast, gdzie przebywały kandydatki na Miss. Jednak Amerykanie odnotowują w lokalnej prasie, że wybory odbywały się "w Europie Wschodniej" i nie podają żadnych więcej szczegółów. Większość chce poznać tylko nazwisko zwyciężczyni i kraj z którego pochodzi.
Tymczasem lokalne władze polskich miast bardzo starały się pokazać z jak najlepszej strony. Z okazji przyjazdu najpiękniejszych pań, na zaniedbanym dworcu kolejowym w Katowicach, ławki zostały przykryte zielonym suknem, a biedę peronów zasłonił specjalnie podstawiony pociąg - lśniący i wyremontowany za pieniądze z Unii Europejskiej.
Finał konkursu odbył się w Sali Kongresowej w Warszawie. Niestety od ponad 50 lat w Warszawie nie powstała żadna nowoczesna sala widowiskowa. Ambasadorowie, licznie zgromadzeni na widowni narzekali na brak klimatyzacji. Dodatkowo musieli siedzieć na niewygodnych fotelach, pokrytych wyliniałymi obiciami, cerowanymi grubą nicią.
Przez cały miesiąc misskom towarzyszyła czteroosobowa mongolska stołeczna telewizja z Ułan Bator. Jest więc nadzieja, że choć tamtejsza telewizja pokaże równie obszerną relację, co Polska.
Z wyborów Miss World najbardziej zadowoleni są hotelarze. Odnotowali oni we wrześniu rekordową ilość gości. Ze swojej działalności cieszy się też ratusz, który zorganizował imprezę w pośpiechu, a mimo to udało mu się uniknął kompromitacji.
Wiele osób nie pochwala wydawania mnóstwa pieniędzy na imprezę typu Miss World, która od już kilkudziesięciu lat organizowana jest poza kontynentem europejskim.
Lech Isakiewicz, dyrektor zarządu Pałacu Kultury i Nauki przyznał - Impreza była organizowana trochę na wariackich papierach, powinniśmy się do niej szykować od roku albo dwóch. Robiliśmy wszystko, by finał w PKiN się udał i to niezależnie od Anglików. Było sporo zamieszania z fakturami, bo po zerwaniu umowy z Biurem Miss Polonia płacić mieli Anglicy, ale tylko w teorii. Do ostatnich dni nie było umów, więc obciążaliśmy miasto. To, że impreza się udała, zawdzięczamy przede wszystkim załodze Pałacu: stolarzom, tapicerom, elektrykom, strażnikom, ochronie. Anglicy przywieźli sprzęt i dekoracje, ale reszta należała już do nas. Mamy tu ludzi, którzy organizowali zjazdy PZPR. Skoro wtedy radzili sobie z mównicą i stołem prezydialnym, które na oczach delegatów wyjeżdżały spod podłogi niczym deus ex machina, to nic dziwnego, że dali radę i na gali Miss. Anglikom się wydawało, że wszystko wiedzą lepiej. Chcieli dodatkowych wzmocnień sceny. Wytłumaczyłem im, że te deski utrzymały cały chór Aleksandrowa i zespół taneczny z przytupami, więc nie będzie problemu ze 104 paniami. Sala nie była zapełniona, bo za późno wydrukowano bilety. Przez tydzień nie wiedzieliśmy, jak ponumerować miejsca dla gości, bo wciąż nie było decyzji, ile rzędów mamy zdemontować. W efekcie do Kancelarii Prezydenta zaproszenia dotarły w czwartek i się obrazili. Z polskich VIP-ów praktycznie nikogo nie było. Mimo tych przeciwności PKiN sobie poradził, a co najważniejsze, był na wszystkich reklamówkach konkursu.
Natomiast Adam Łaszyn, prezes Alert Media Communications wyznał - Starali się jak nigdy, a wyszło jak zawsze. Kiedy w czasie gali był wyświetlany film z pobytu uczestniczek Miss World, ktoś tłumaczył na żywo i z błędami. A przecież nawet najmniejsza agencja PR wie, że takie materiały należy tłumaczowi dać wcześniej, by mógł się dobrze przygotować. To była superokazja do wypromowania miasta i Polski, bo tę imprezę ogląda cały świat. Duże wrażenie wywarły na mnie wybory Miss World w Kapsztadzie. Nie pamiętam, kto wygrał. Zapamiętałem za to, jak fantastycznie zaprezentował się Kapsztad przy okazji tej imprezy. Czy dobrze wypadła Warszawa? O to trzeba będzie pytać ludzi z zagranicy.
Marta Nowicka z międzynarodowej Agencji PR Fleishman-Hillard zaznacza - Zapytałam przedstawicieli Fleishman-Hillard z całego świata o ich spostrzeżenia związane z promocją Polski w związku z wyborami Miss Świata. Wszystkie odpowiedzi brzmiały identycznie: stracona okazja ("lost opportunity"). Polska była wprawdzie wymieniana jako kraj, w którym zorganizowano wybory, ale nie szły za tym działania informacyjno-promocyjne. Nikt nie odpowiedział twierdząco na pytanie, czy dowiedział się czegoś nowego na temat Polski. W Miami np. część osób w ogóle nie łączyła wyborów z Polską. Jako ciekawostkę można przytoczyć zdanie z "MiamiHerald", które prezentuje sposób postrzegania Polski przez przeciętnego Amerykanina, czyli "państwo w Europie Wschodniej": "Warszawa jest drugą po Londynie europejską stolicą, w której zorganizowano wybory Miss Świata. 104 finalistki spędziły zeszły miesiąc, podróżując po wschodnioeuropejskich miastach, plażach, wsiach".
Michał Borowski, naczelny architekt Warszawy oraz koordynator konkursu w Polsce zaznaczył - Najbardziej interesuje mnie, ile razy i gdzie pokazywano Warszawę, jaki będzie efekt promocyjny. Finały transmitowało 165 stacji telewizyjnych na świecie. Myślę, że tam impreza przebiła się bardziej niż w Polsce. Jednak wyniki oglądalności i inne twarde dane poznamy w raporcie, który ma być gotowy w przyszłym tygodniu. Dopiero wtedy zapłacimy ostatnie 4 mln z 10 mln zł, które samorząd wydał na finał konkursu. Impreza to nasz niewątpliwy sukces. Udała się mimo całego splotu zdarzeń, który jej towarzyszył. Myślę tu o zmianie na stanowisku szefa rządu i odebraniu patronatu przez kancelarię premiera Kaczyńskiego, zatrzymaniu i zarzutach prokuratorskich wobec dwóch panów ze spółki Biuro Miss Polonia, które miało umowę z Miss World Ltd, wreszcie jej wypowiedzenie przez stronę angielską. Gdybyśmy pracowali w spokoju, finały można by z pewnością zrobić z większym rozmachem. Niestety, nową umowę z Miss World Ltd. podpisaliśmy dopiero 30 września, w sobotę po południu, w dniu gali finałowej.
Borowski dodał - Znalazłem sponsorów gotowych wyłożyć nawet 1 mln funtów, tyle że nie miałem im czego zaoferować. W efekcie transmitowana na cały świat impreza nie miała sponsora głównego. Gdyby było więcej czasu, z puli 10 mln zł Warszawa wydałaby pewnie połowę. Uważam, że imprezę możemy powtórzyć, tyle że już z finansowym zaangażowaniem polskiego rządu i bez takiego pośpiechu.

Zobacz całość »



Wrocław i Lwów w jednej drużynie w walce o Euro 2012!

Zobacz całość »
Na ratuszowej wieży we Lwowie zawisł transparent: "Poland Ukraina Euro 2012". Transparent ma przypominać o tym, iż Wrocław i Lwów tworzy jedną drużynę, która walczy o prawo organizacji mistrzostw Europy w piłce nożnej.
Oprócz Wrocławia i Lwowa o organizację Euro 2012 walczą jeszcze: Warszawa, Gdańsk, Poznań, Kijów, Donieck, Dniepropietrowsk. Natomiast w rezerwie są Kraków, Chorzów i Odessa. Wszystkie te miasta walczą przeciwko Chorwacji z Węgrami oraz Włochom.
W kwietniu przyszłego roku UEFA ma ogłosić, u kogo w 2012 roku odbędą się mistrzostwa. Wiadomo, że zwycięstwo Polski w tych rozgrywkach zależy głównie od Ukraińców. Grigorij Surkis, prezes Ukraińskiej Federacji Piłkarskiej jest w komitecie wykonawczym UEFA i swoją pozycję wykorzystuje dla przeforsowania polsko-ukraińskiej kandydatury. Lwowianie również chętnie współpracują z Wrocławianami. Ostap Procyk z lwowskiego merostwa przyznał - Mamy gorącą linię z Wrocławiem. Trzy tygodnie temu była u was delegacja UEFA. Zaraz potem jechali do Lwowa. Wrocławianie dali sygnał, że bardzo zwracają uwagę na kwestie bezpieczeństwa widzów i zawodników zarówno na stadionie, jak i w jego sąsiedztwie np. szybkość wchodzenia i wychodzenia ze stadionu, drogi i wyjścia ewakuacyjne. Powiedzieli nam też, że członkowie delegacji są sztywni, oficjalni i nie okazują emocji. Trzeba ich rozluźnić.
Lwowianie skorzystali z wrocławskich rad i w kilku punktach zmienili prezentację, aby podkreślić sprawy bezpieczeństwa, a także wymyślili sposób na rozluźnienie delegatów. Zaprosili na spotkanie z nimi Witalija Kliczkę, boksera, mistrza świata wagi ciężkiej organizacji WBC. Większość delegatów pochodziła z krajów niemieckojęzycznych, a Kliczko przez wiele lat walczył właśnie w Niemczech i jest tam bardzo popularny.
Jeszcze w październiku UEFA wykona badania opinii publicznej, na podstawie których ustali poziom poparcia Ukraińców i Polaków dla organizacji mistrzostw Europy w ich krajach.
Lwowiacy potraktowali jubileusz jako okazję do promocji miasta i Euro 2012. Jednocześnie sprawdzili, jakie problemy mogą wystąpić, gdy UEFA zatwierdzi polsko-ukraińską kandydaturę.
Pierwszym problemem może być transport. Jeszcze nigdy w historii mistrzostw Europy nie rozgrywano meczów na tak dużym obszarze. Za dwa lata UEFA będzie pierwszy raz organizować imprezę w dwóch państwach, ale gospodarzami będą Austria i Szwajcaria, które leżą blisko siebie i mają doskonałe połączenia komunikacyjne. Natomiast Wrocław i Lwów dzieli ponad 800 km i jak na razie tylko do Krakowa można szybko dotrzeć.
Szacuje się, że podróżnych będzie sporo. Podczas dwóch dni obchodów 750. rocznicy Lwowa, miasto odwiedziło pół miliona gości. Wśród obcokrajowców najwięcej było Polaków. Biletów na pociągi z Kijowa do Lwowa nie było już miesiąc przed jubileuszem, natomiast osoby, które zdecydowały się przyjechać do miasta samochodami musieli stać w długich korkach.
Dodatkowo stan dróg oraz miejscowy układ komunikacyjny sprawiają, że nawet w zwyczajny dzień jazda po 800-tysięcznym Lwowie nie należy do najłatwiejszych. Ulica Ruska, która jest jedną z najważniejszych arterii miasta, jest tak wąska, że tramwaje nie są w stanie się wyminąć i dwie nitki torów zbiegają się w jedną. Tylko miejscowi kierowcy są tam wprawieni, że potrafią zaparkować na środku jezdni, po torami tramwajowymi.
Ostap Procyk poinformował - Będziemy budować na lotnisku nowy terminal. W planach jest też budowa drogi łączącej lotnisko ze stadionem i stadion z dwustutysięcznym osiedlem na Sychowie. Drogi już istniejące musimy wyremontować, a to kosztuje około 100 mln euro.
Nie trzeba będzie inwestować w dworzec kolejowy, który został wyremontowany trzy lata temu i obecnie stanowi wizytówkę miasta. Hala dworca, która powstała na początku ubiegłego wieku wyłożona jest marmurem i granitem, a na ścianach i sufitach znajdują się bogate sztukaterie. Na dworcu zobaczyć można drewniane kioski i starodawne budki telefoniczne, a poczekalnie wyglądają jak salon. Nie przebywają tu bezdomni, narkomani i pijacy, tak jak na dworcu we Wrocławiu.
Drugi problem stanowią hotele. Lwów dysponuje tylko czterema tysiącami miejsc noclegowych. Jest to prawie dwa razy mniej niż Wrocław. Na jubileuszowy weekend rezerwacje przyjmowano z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Miejscowa drużyna piłkarska Karpaty Lwów, która grała z drużyną z Dniepropietrowska, już dwa tygodnie przed meczem rozpoczęła szukanie noclegów dla swoich gości. Jednak nigdzie nic nie znalazła. W poszukiwanie wolnych pokoi zaangażował się nawet mer Lwowa Andrij Sadowyj, gdyż klubowi groziła przegrana walkowerem. Ostatecznie udało się załatwić pensjonat położony w lesie, 60 km od miasta.
Sadowyj postanowił, że do końca jego kadencji (czyli w ciągu 4,5 roku) powstanie we Lwowie 40 nowych hoteli. Przygotowana jest już pierwsza sześć działek pod budowę obiektów hotelowych, a urzędnicy merostwa przygotowują następnych 25. Procyk poinformował - Potrzebujemy przede wszystkim hoteli średniej klasy, zaczęliśmy już rozmowy z dużymi sieciami.
Kolejnym problemem może być wyżywienie gości. Podczas jubileuszu nawet kupno kiełbaski z grilla nie było proste. Na szczęście szybko powstają nowe restauracje, a kuchnia ukraińska cieszy się dużym powodzeniem. Jednak lwowskie restauracje coraz rzadziej oferują dania regionalne i za tamtejszymi pierożkami lub prawdziwym "borszczem" trzeba się trochę nachodzić.
Nie ma problemu z zakupem lwowskiego piwa. Napój jest bardzo popularny i nawet centaur na jednej kamienic przy rynku wypija kufel. Polacy bardzo chętnie korzystają z usług pubu Korzo niedaleko rynku. W oczekiwaniu na piwo można obejrzeć widoki przedwojennego Lwowa, a także przeczytać "Gazetę Lwowską" i umyć ręce w starodawnych umywalkach z napisem "Lwów".
Rozwój turystyki jest jedną z korzyści, jakie daje organizacja Euro. Obecnie mer głównie stawia na tradycyjne lwowskie interesy, czyli produkcję żywności, piwa i przyjmowanie gości. W ciągu ostatnich lat zagranicznych gości przybyło, głownie Polaków, Niemców i Austriaków.
Krystyna Bochonko, studentka anglistyki w Lwowie zamierza zostać tłumaczem i ma nadzieje, że znaleźć pracę w turystyce. Przyznaje - Poza tym to fajnie mieć kontakt z ludźmi z innych państw. Lwów rozwinął się na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych, tu zawsze było pełno przyjezdnych.
Bochonko uważa, że Lwów śmiało może konkurować z Krakowem. Historyczne centrum Lwowa znajduje się od ośmiu lat na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO, natomiast miejscowe zabytki zaliczane są do europejskiej ekstraklasy. Niestety, mało pieniędzy przeznacza się na ich remonty. Malowane są głównie fasady, a podwórka wciąż nie wyglądają ciekawie. Jednak rynek i przylegające do niego uliczki wyglądają coraz lepiej.
Pani Maria, która prowadzi prywatne biuro podróży zaznacza - Nie można liczyć, że z turystów ściągnie się pieniądze tylko za obcowanie z "magią Lwowa". Dodaje - Nie ma dróg, porządnych hoteli, na granicy stoi się po kilka godzin. Ludzie po takich doświadczeniach nie chcą wracać. Może to Euro coś zmieni i wycieczka do Lwowa będzie przyjemnością.

Zobacz całość »



::: 2006-10-12 :::


W Zabrzu powstaje centrum turystyki przemysłowej

Zobacz całość »
W Zabrzu powstaje centrum mające tworzyć listę światowego dziedzictwa przemysłowego. Ma być to odpowiednik listy UNESCO.
W Zabrzu stworzony ma zostać ośrodek, którego zadaniem będzie monitorowanie światowego dziedzictwa przemysłowego i dokonywanie aktualizacji listy jego najcenniejszych obiektów.
Pomysł powstał dzięki współpracy Urzędu Miejskiego w Zabrzu, Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej w Katowicach i Światowej Organizacji Turystyki (WTO) Właśnie WTO ma promować swoim szyldem nowy pomysł. Centrum będzie nosiło nazwę Ośrodek Dokumentacji i Badań Dziedzictwa Przemysłowego dla Turystyki.

Zobacz całość »



PLL LOT zdobyły tytuł "Lider Informatyki 2006"

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT zostały uhonorowane tytułem "Lider Informatyki 2006" w uznaniu dla osiągnięć, które uzyskano dzięki zastosowaniu technologii informatycznych.
Konkurs organizuje już od 10 lat tygodnik "Computerworld". Biorą w nim udział przedsiębiorstwa oraz instytucje publiczne, które są najlepiej zarządzane przy wykorzystaniu teleinformatyki. Tytuł "Lider Informatyki" zaliczany jest do najbardziej prestiżowych nagród w branży informatycznej. PLL LOT otrzymał ją po raz pierwszy.
Uroczysta gala, podczas której wręczano nagrody odbyła się 4 października w Teatrze Narodowym. W imieniu PLL LOT statuetkę "Lidera Informatyki 2006" odebrała Bożena Bolek, Dyrektor Biura Informatyki i Strategii IT w PLL LOT.
Nagrody przyznawane są w kilku kategoriach: Finanse i Bankowość, Handel i Usługi, Przemysł, Administracja Publiczna i Organizacje Użyteczności Publicznej.
Tegoroczna edycja konkursu była jubileuszowa. Właśnie z tej okazji przyznano dodatkowo tytuły "Lider Informatyki X-lecia". Laureaci zostali wyłonieni spośród zwycięzców lat 1997-2005.

Zobacz całość »



Unia Europejska i USA podpisały porozumienie w sprawie przekazywania informacji o pasażerach

Zobacz całość »
Europejscy przewoźnicy mogą już legalnie przekazywać Amerykanom informacje o podróżujących za ocean. Kwadrans po wystartowaniu samolotu z Europy do USA dostęp do danych pasażerów oprócz służb celnych będzie miało też FBI. Dzięki zawartemu w piątek, 6 października 2006 r. porozumieniu samoloty z państw UE będą mogły lądować na amerykańskich lotniskach.
Amerykanie grozili, że jeżeli nie otrzymają dostępu do danych o pasażerach, wstrzymają lądowanie samolotów na swoich lotniskach. W piątek, 6 października Unia Europejska i Stany Zjednoczone podpisały porozumienie, które zakończy okres prawnej niepewności dotyczącej lotów transatlantyckich.
Bruksela kolejny raz wyraziła zgodę, aby amerykańskie służby celne oraz graniczne miały dostęp do informacji o pasażerach lecących z UE do USA. Dane podróżnych obejmują 34 kategorie, w tym między innymi: imię, nazwisko, numer karty kredytowej, numer telefonu, trasę przelotu. Dodatkowo Amerykanie wymogli na UE jeszcze szerszy dostęp do danych. Według najnowszego porozumienia Federalne Biuro Śledcze (FBI) również będzie mogło zapoznawać się z informacjami o pasażerach lotów transatlantyckich.
Leena Luhtanen, fińska minister sprawiedliwości, która ogłosiła sukces negocjacji wyjaśnia - Nowe porozumienie umożliwi amerykańskim władzom uzyskiwanie danych o pasażerach, ale jednocześnie zachowanie odpowiedniego poziomu ich ochrony. Franco Frattini, unijny komisarz również uważa, że umowa nie narusza prawa do prywatności obywateli Unii.
Już od września 2001 roku, po atakach terrorystycznych na World Trade Center, Stany Zjednoczone chciały dostępu do informacji o pasażerach samolotów spoza USA. Po długich negocjacjach, w maju 2004 roku zostało podpisane z UE porozumienie dające Stanom Zjednoczonym prawo do korzystania z wielu kategorii danych, które znajdują się w bazach informatycznych przewoźników. Jednak dwa lata później decyzję UE zakwestionował unijny trybunał, który wskazał na wadliwe podstawy prawne. Nakazał wprowadzić zmiany najpóźniej do 30 września 2006 roku. Porozumienie nie zostało zawarte, gdyż Amerykanie wykorzystali zaistniałą sytuację i zażądali zapewnienia dostępu do danych również dla FBI. Amerykanie swoją decyzję argumentują tym, że jedną z nieprawidłowości wykrytych po ataku na WTC był brak przepływu informacji pomiędzy instytucjami zajmującymi się bezpieczeństwem osób.
Od 1 października br. linie lotnicze przekazywały dane pasażerów nielegalnie. Pod groźbą zakazu lądowania na amerykańskich lotniskach, UE wyraziła zgodę na nowe porozumienie kilka dni po ustawowym terminie. W przypadku jego nie podpisania, każdy kraj musiałby negocjować z USA własną umowę, a to zajęłoby kolejne miesiące. Tymczasem Amerykanie grozili, że wstrzymają lądowanie samolotów na swoich lotniskach, jeżeli nie uzyskają możliwości korzystania z danych.
Jednak obecna umowa nie jest jeszcze ostateczna. Będzie ona obowiązywała do lipca 2007 roku. Wtedy zostanie zastąpiona trwałym uzgodnieniem zasad wymiany informacji.
W ostatnim czasie Amerykanie zdobywają bardzo dużo informacji o mieszkańcach Unii Europejskiej. Niedawno belgijski rząd oskarżył spółkę SWIFT za nielegalne przekazywanie władzom USA wszystkich informacji o osobach, które dokonują bankowych przelewów międzynarodowych. Amerykański wywiad zajmuje się skanowaniem tych danych w poszukiwaniu elementów, które mogłyby prowadzić do podejrzewanych o terroryzm. Belgia, gdzie swoją siedzibę ma SWIFT, uważa, że jest to niezgodne z jej narodowym oraz europejskim prawem o ochronie danych. Jednak szef SWIFT zapewniał, że umowa z USA daje wystarczające zabezpieczenie prywatności, gdyż dane mogą zostać wykorzystane tylko do walki z terroryzmem. Jednocześnie przyznał, że nie miał wyjścia, gdy Stany Zjednoczone w październiku 2001 roku zażądały wglądu do transferów.

Zobacz całość »



Zbyt wysokie zyski powodem problemów z otwarciem lotniska w Modlinie

Zobacz całość »
Lotnisko Okęcie jest przeludnione, a nowy port pod Warszawą wciąż nie powstaje. Specjaliści podkreślają - Przewidywany w Modlinie zysk jest tak gigantyczny, że decydenci wzajemnie się zablokowali.
Już od kilku lat na Okęciu pasażerowie tłoczą się w kolejkach i denerwują podczas czekania na odbiór bagażu. Podróżni na odprawę muszą czekać nawet przed budynkiem. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, które zarządza portem zamierza w najbliższym czasie postawić przed terminalem dwa namioty, aby oczekującym pasażerom nie padał na głowy deszcz lub śnieg. W takich warunkach Okęcie odprawi w bieżącym roku 8 mln osób.
Nowe lotnisko w Modlinie przeznaczone dla tanich linii miało zostać uruchomione już rok temu. Cały czas czekają na nie tani przewoźnicy, którzy w planach mają tworzenie lotniczych baz, siatek połączeń oraz przewóz milionów pasażerów.
Ryanair jest gotowy od zaraz uruchomić w Modlinie aż 20 połączeń.
Nowe lotnisko mieli stworzyć: Agencja Mienia Wojskowego, jako właściciel terenu w Modlinie, Przedsiębiorstwo Polskie Porty Lotnicze, jako ekspert w zarządzaniu oraz Mazowiecki Urząd Wojewódzki, który miał dostęp do unijnych dotacji. Według ustaleń z 2004 roku każda strona miała objąć 1/3 udziałów. Prace miały rozpocząć się błyskawicznie, gdyż zapowiadał się bardzo dobry interes. Szacowano, że 70 mln zł potrzebnych na wstępne inwestycje w pas startowy i terminal zwrócą się już po roku.
Analityk zaznacza, że lotnisko jeszcze nie powstało właśnie z powodu skali planowanego zysku. Wyjaśnia - Jest tak gigantyczna, że decydenci wzajemnie się zablokowali. Chcą decydować o rozdawaniu stanowisk i czerpaniu zysków. Każdy zbyt daleko idący kompromis to utrata wpływu na przyszłe rządzenie.
Agencja Modlin uważa, że jest to jedyna powojskowa baza, która nadaje się na zapasowe cywilne lotnisko dla Warszawy. Spełnia ona wymogi Urzędu Lotnictwa Cywilnego i położona jest zaledwie 40 km od miasta. Dojazd kolejką z Dworca Centralnego zajmuje tylko 20 minut. Dodatkowo jest to bardzo atrakcyjny biznesowo teren. Według przygotowanego planu zagospodarowania można w tym miejscu zarobić na hotelarstwie, gastronomii, sporcie oraz rekreacji.
Dr Tomasz Dziedzic z Instytutu Turystyki, autor opublikowanej analizy "Rynek lotniczy 2006" twierdzi - Brak Modlina oznacza dla Warszawy i Mazowsza wielomilionowe straty. Mogłoby w tym obrębie powstać mnóstwo firm usługowych i setki miejsc pracy.
Do rozpoczęcia prac nie doszło, gdyż potencjalni wspólnicy pokłócili się. PPL zażądał większości udziałów i zapowiedział, że w przeciwnym razie Modlin nie powstanie. Wojsko nie przejęło się postawą PPL, gdyż na ich miejsce było wielu inwestorów z olbrzymim kapitałem między innymi pośrednicy korporacji British Aerospace oraz Jana Kulczyka. Jednak żaden przedsiębiorca w Modlin już nie będzie mógł zainwestować. Właśnie tak zadecydował PPL, od którego zdania Agencja jest obecnie uzależniona.
Do takiej sytuacji doprowadził Jerzy Rasilewicz, były prezes Agencji Mienia Wojskowego. 6 lipca ubiegłego roku sprzedał on PPL-owi 1% udziału w 292 ha terenów, na których położone jest modlińskie lotnisko. Właśnie w ten sposób za 877 tys. zł PPL kupił sobie prawo do współdecydowania którego inwestora wpuścić do spółki, co budować i kiedy. Obecnie bez formalnej zgody PPL nie może w Modlinie ruszyć żadna inwestycja.
Nie wiadomo, czy ktoś oferował większe pieniądze za możliwość współdecydowania, gdyż nie było żadnego przetargu. Dwa dni przed sprzedażą Rasilewicz wydał zarządzenie o odstąpieniu od tej procedury, na które dostał zgodę ówczesnego ministra obrony. Obaj panowie prywatnie są przyjaciółmi.
Rasilewicz miesiąc po transakcji odszedł z Agencji i objął stanowisko szefa rady nadzorczej spółki Port Lotniczy Modlin, którą stworzył PPL. Pomimo, że lotnisko nie działa, Rasilewicz miesięcznie zarabia 3,9 tys. zł. Obecnie prowadzi nadzór nad wydatkowaniem 14 mln zł, które PPL przelał do spółki na sporządzenie wstępnych projektów. Jeżeli wystartują prace nad budową całego kompleksu wraz z hotelami i parkingami, będzie nadzorował 200 mln zł publicznych pieniędzy.
Paweł Łatacz, prezes PPL spekuluje, że Rasilewicz reprezentuje w spółce interesy Agencji. Jednak Agencja temu zaprzecza, gdyż Rasilewicz nie jest już jej pracownikiem. Zasiada tam tylko prywatnie.
Natomiast Jerzy Rasilewicz zaznacza, że działa dla dobra wyższego. Przekonuje - Decyzja o sprzedaży tego 1 procentu nie była działaniem na szkodę Agencji. Nie wziąłem żadnej łapówki, bo działałem dla dobra Polski. Chciałem uniemożliwić przejęcie tego interesu zachodnim korporacjom, które aż paliły się do zarobienia gigantycznych pieniędzy.
W latach osiemdziesiątych Rasilewicz był dyrektorem gabinetu i doradcą ówczesnych ministrów finansów. Pracę w Agencji rozpoczął za rządów SLD w 1996 roku. Najpierw był głównym księgowym, a następnie wiceprezesem ds. ekonomiczno-finansowych. Jerzy Szmajdziński, który zasiadł na czele resortu, delegował Rasilewicza na szefa Agencji.
Jerzy Szmajdziński tłumaczy - Poparłem jego decyzję, bo lotnisko w Modlinie powinna tworzyć wyspecjalizowana w zarządzaniu lotniskami spółka, a PPL nią jest.
Od stycznia bieżącego roku, kierowaniem PPL-em zajmuje się delegowany przez rząd PiS-u Paweł Łatacz. Jest on zadowolony z zakupu 1% dokonanego przez poprzedni zarząd. Uważa, że pozwala on PPL-owi kontrolować przedsięwzięcia oraz niedopuścić do tego interesu konkurencji. Nie zamierza usunąć Rasilewicza z Rady, gdyż nie chce ingerować w ustalenia PPL-u z Agencją, które miały miejsce przed jego przyjściem.
W Modlin cały czas chce zainwestować 26 mln zł Mazowiecki Urząd Wojewódzki. Ze swoimi pieniędzmi do spółki chciałaby przystąpić także gmina Nowy Dwór Mazowiecki, na terenie której leży lotnisko. Samorządowcy wciąż szukają sposobu na jak najszybsze uruchomienie lotniska, także bez udziału PPL-u. Zwrócili się nawet z prośbą do Ministerstwa Transportu o wytyczne. Kilka tygodni temu PiS-owski wiceminister transportu Eugeniusz Wróbel, który nadzoruje pracę PPL zapewnił, że można tworzyć lotnisko w Modlinie bez PPL. Jednak po paru godzinach wydał zupełnie inną decyzję. Nakazał - Lotnisko ma być tworzone z PPL.
Wróbel, który obecnie ma duży wpływ na obsadę wysokich stanowisk w PPL tłumaczy - Każde lotnisko komunikacyjne, które miałoby powstać w najbliższym otoczeniu Warszawy musi powstać w ramach tzw. Systemu Lotnisk Węzła Warszawskiego. Związane jest to zarówno z kwestiami operacyjnymi, jak i ekonomicznymi. Musi więc ono powstać z udziałem PPL, które zarządza lotniskiem na Okęciu.
Jacek Kowalski, burmistrz miasta i gminy Nowy Dwór Mazowiecki traci już cierpliwość. Zapowiedział - Jeśli w najbliższym czasie nie dojdzie do podjęcia konkretnych działań, będę interweniował u premiera.
Jednocześnie Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, przyznaje, że Modlinem powinna zarządzać spółka niezależna od PPL. Uważa, że tylko konkurencja wymusi obniżkę opłat lotniskowych dla przewoźników, co również przełoży się na obniżkę cen biletów. Wyjaśnia - PPL wprowadzi w Modlinie tylko nieznacznie niższe stawki opłat lotniskowych od tych na Okęciu. Przecież nie pozbędzie się dochodów, mając do spłaty ogromny kredyt zaciągnięty na obecną rozbudowę Okęcia.
Furgalski uważa też, że PPL będzie wspierał pozycję drogiego LOT-u, gdyż obie firmy są związane biznesowo (LOT dostarcza aż 49% przychodów na Okęciu) i personalnie (część dawnych pracowników LOT-u zatrudnionych jest dziś w PPL i odwrotnie). Dodatkowo Furgalski twierdzi, że PPL nie pozwoli na dynamiczny rozwój tanich linii, gdyż pogrążyłoby to LOT.

Zobacz całość »



Z Krakowa, Katowic i Warszawy do Belfastu z easyJet i WizzAir

Zobacz całość »
Tanie linie lotnicze easyJet w swym letnim rozkładzie lotów przewidział połączenie z krakowskich Balic do Belfastu. Również WizzAir planuje uruchomienie połączenia z największym miastem Irlandii Północnej.
Loty easyJet odbywać się będą trzy razy w tygodniu. Cena przeloty w jedną stronę wraz ze wszystkimi opłatami mają wynosić około 20 funtów. Paul Cable z easyJet optymistycznie patrzy w przyszłość połączeń między Polską a Irlandią. Rezerwacji można będzie dokonać już w listopadzie kiedy ukaże się nowy rozkład lotów.
Konkurent easyJet linie WizzAir również wprowadzą nowe połączenia z Belfastem. Już w maju będzie można polecieć samolotami WizzAir z Katowic i Warszawy do Belfastu.

Zobacz całość »



Nowy terminal na Okęciu czynny już za miesiąc!

Zobacz całość »
Jest szansa, że część Terminala 2 na warszawskim Okęciu zostanie oddana do użytku jeszcze tej jesieni.
Część terminala, która ma szansę być ukończona, to m.in. hala przylotów, której otwarcie planowane jest na 30 listopada br.
Cały Terminal 2 ma być oddany do użytku już w kwietniu 2007 roku, natomiast ukończenie całości tej ogromnej inwestycji przewidziane jest dopiero na jesień 2007.

Zobacz całość »



Ponad 100 nowych samolotów na polskim niebie

Zobacz całość »
W ciągu 5 lat ma się pojawić ponad setka nowych maszyn, która latać będzie w barwach linii Wizz Air, Ryanair, Lufthansa, Sky Europe i LOT
Maria Kowalewska, dyrektor generalny Lufthansy Polska, ogłosiła już plany zakupu 35 nowych samolotów z perspektywą na kolejnych 30 maszyn. Linia dąży do rozwijania połączeń z Polski, gdyż w ostatnim roku liczba podróżujących drogą powietrzną wzrosła o 12 proc.
W powietrzne trasy firma jest w stanie wprowadzić nawet maszyny, które mieć będą 300 miejsc.
Nowych maszyn spodziewa się też Sky Europe, który półtora roku temu podpisał kontrakt na zakup 32 boeingów 737-700 next generation. Natomiast LOT pod koniec 2007 roku poszerzy flotę długodystansową o siedem boeingów 787 dreamliner.
Węgiersko-amerykańska linia Wizz Air podpisała umowę na zakup 20 airbusów A-320 podczas niedawnych targów lotniczych w Farnborough pod Londynem . - Do roku 2012 będziemy dysponować 53 samolotami A-320 - stwierdza József Váradi, prezes Wizz Air. Linia ta planuje wiele nowych połączeń z Polski, z niecierpliwością czeka m.in. na lotnisko w Modlinie, skąd rozwijana by była siatka połączeń.
Niedawno europejski potentat taniego latania - irlandzki Ryanair - ogłosił zakup za 2 mld dol. 32 boeingów 737-800. Jest to rozszerzenie zamówienia z 2005 r. na 70 maszyn za 4 mld dol. Ryanair jeszcze tej zimy uruchomi w Europie 106 nowych połączeń, w tym prawdopodobnie kilkanaście z Polski. Systematycznie pracuje nad stworzeniem u nas swojej bazy. Niestety nie może doczekać się lotniska w Modlinie (gotowy jest stamtąd natychmiast uruchomić około 20 połączeń), to rozważa otwarcie portu lotniczego we Wrocławiu, Katowicach lub Krakowie.

Zobacz całość »



LOT występuje przeciw Ryanairowi!

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT wytaczają prawne działania przeciwko taniej linii Ryanair - czytamy w portalu Pasazer.com
Andrzej Kozłowski z Zespołu Prasowego DZZP wyjaśnił - Ryanair po rozpoczęciu operacji lotniczych z rynku polskiego podjął, w ramach swoich niewybrednych działań marketingowych, kilka kroków zaczepnych i obraźliwych wobec PLL LOT.
W pierwszej reklamie prasowej LOT został przedstawiony jako złodziej okradający swoich klientów przez stosowane opłaty paliwowe.
Następnie Michael O'Leary, właściciel Ryanaira, podczas majowej konferencji lotniczej Central European Aviation Forum w Warszawie, oskarżył publicznie LOT oraz inne sieciowe linie lotnicze o nieregularność, gubienie bagażu oraz zbyt wysokie ceny biletów.
Dodatkowo podczas konferencji prasowej w Łodzi, O'Leary przedstawił nieprawdziwe (według zarządu PLL LOT) statystyki dotyczące opóźnień oraz zagubionych bagaży, a także zaprezentował samolot Ryanaira z napisem "Żegnamy PLL LOT". Podobnie Ryanair postąpił z włoskimi liniami Alitala (napis na samolocie brzmiał "Arrivederci Alitalia") oraz słowackim SkyEurope ("Bye bye SkyEurope").
Po kilku spotkaniach wewnątrz firmy, konsultacjach prawnych oraz z agencją reklamową obsługującą LOT, władze LOT-u uzgodniły następujące działania wobec Ryanaira:
1. Pozew sądowy przeciw Ryanairowi za reklamy oskarżające PLL LOT o złodziejstwo w postaci opłat paliwowych oraz wysokich cen. Pozew jest już gotowy i zostanie złożony do sądu najprawdopodobniej na początku października. Ryanair już wcześniej przegrał podobny proces z Air France-KLM i możliwe, iż przegra proces trwający z Lufthansą;
2. Sprawdzenie możliwości rozpoczęcia działań prawnych w stosunku do Ryanaira za bezprawne użycie nazwy PLL LOT na kadłubie samolotu Ryanaira - "Żegnamy PLL LOT";
3. Nie podejmowanie w odwecie żadnych działań reklamowych przeciw Ryanairowi, gdyż mogłyby to sprowokować kolejne akcje Ryanaira wobec PLL LOT. Kozłowski tłumaczy - Ryanair nie zaprzestanie tego typu działań, bowiem są one częścią strategii walki konkurencyjnej przewoźnika;
4. Spotkanie z szefem Stowarzyszenia Agencji Reklamowych w Polsce w celu uzyskania jego opinii na temat działań reklamowych szkalujących LOT oraz doprowadzienie do bojkotu przez prasę tego typu reklam.

Zobacz całość »



Samolotem bezpośrednio z Rzeszowa do USA

Zobacz całość »
Mieszkańcy Podkarpacia będą mogli bezpośrednio latać do Nowego Jorku. Nnastąpi to od czerwca 2007 roku.
Wiesław Mardosz, dyrektor portu w Jasionce ze śmiechem mówi, że we wtorek miało miejsce zapłodnienie, a za dziewięć miesięcy nasąpi szczęśliwe rozwiązanie. Mardosz brał wczoraj udział w pertraktacjach z szefostwem Polskich Linii Lotniczych LOT dotyczących uruchomienia z Rzeszowa bezpośrednich lotów do USA.
Jak mówi Artur Burak, rzecznik PPL: - Dużo zależy od analiz, które dotyczą tego, czy tego typu połączenia będa opłacalne. Jednakże z tym nie powinno byc najmniejszego problemu, gdyż mieszkańcy Podkarpacia są najliczniejszą grupą Polków, która lata do USA.
Kursy samolotów mają odbywac się dwa razy w tygodniu. Jak zapewnia Mardosz: - Port w Rzeszowie musi jeszcze sprostać wymogom bezpieczeństwa i kryteriom operacyjnym, ale spokojna głowa - zdążymy.
Na spotkaniu dyskutowano jeszcze o płączeniach z Rzeszowa do innyh krajów UE przy udziale tanich linii lotniczych Centralwings.
Szczegółów nie chce zdradzić Mardosz, który potwierdza jedynie, że wysłane zostały oferty do innych tanich przewoźników.

Zobacz całość »



Rusza szynobus Białystok - Suwałki

Zobacz całość »
Samorząd województwa podlaskiego wydał ponad 7,5 mln zł. za szynobus. Będzie on kursował od grudnia na trasie pomiędzy Białystokiem, a Suwałkami. Na dworcu PKP w Białymstoku, dokładnie w środę zaprezentowano nabyty pojazd.
Szacuje się, że szynobus powinien przynieść na tej trasie 3,8 mln zł. oszczędności rocznie - szacuje dyrektor departamentu infrastruktury Podlaskiego Urzędu Marszałkowskiego w Białymstoku Jarosław Idźkowski.
Pan Jarosław Idźkowski wyjaśnia, iż koszt eksploatacji jednego kilometra na tejże trasie wynosić będzie teraz 12,5 zł, natomiast przy obsłudze tej trasy przez tradycyjny pociąg koszty byłyby dwukrotnie większe. Podkreślił, że oszczędności 3,8 mln zł dotyczyć będą sytuacji, kiedy to trasę Białystok-Suwałki szynobus będzie pokonywał trzy razy dziennie w obie strony. Do nowego pojazdu wejdzie 290 osób. Jest to szynobus klimatyzowany i bardzo nowoczesny. Jego maksymalna prędkość osiąga 120 km/h. Pojazd dostarczyła firma PESA Bydgoszcz.
Zakup szynobusu był możliwy dzięki Sektorowemu Programowi Operacyjnemu "Transport" , a dofinansowanie w kwocie 3 mln zł, wzięło się ze środków UE.
Nowy rozkład jazdy szynobusu obowiązywać będzie od 10 grudnia. W Podlaskiem kursować powinno 5 szynobusów na trasach Białystok - Czeremcha oraz Białystok - Suwałki.
Samorząd województwa podlaskiego w 2006 roku, na mocy stosownej umowy o finansowaniu kolei regionalnych, przekazał PKP Przewozy Regionalne 9,3 mln zł.

Zobacz całość »



Bagaż w samolocie - nowe zasady przewozu

Zobacz całość »
W czwartek Komisja Europejska przyjęła nowe zasady, które dotyczą bezpieczeństwa w lotnictwie i ograniczają ilość wnoszonych na pokład samolotu płynów, jak i rozmiar podręcznego bagażu. Nowe przepisy wejdą w życie za pół roku.
Unijny komisarz ds. transportu Jacques Barrot oświadczył, że zasady będą dotyczyć bezwarunkowo wszystkich samolotów wylatujących z terytorium Unii Europejskiej.
Ilość płynu w pojedynczym pojemniku, zgodnie z usalonymi zasadami, nie będzie mogła przekroczyć 100 ml. Jeśli pojemników będzie wiele, muszą być spakowane w przezroczystej plastikowej torbie o maksymalnej pojemności jednego litra. Torby te trzeba będzie pokazywać służbom bezpieczeństwa podczas kontroli nim wejdziemy do samolotu. Wprowadzona również będzie nowa maksymalna wielkość bagażu podręcznego: 56 na 45 na 25 centymetrów. W drodze wyjątku dopuszczalne będzie wniesienie na pokład samolotu większych przedmiotów, przykładowo: instrumentów muzycznych.
Procedury znane już na niektórych lotniskach staną się teraz obowiązkowe, czyli: bezwarunkowe zdejmowanie kurtek i płaszczy podczas kontroli bezpieczeństwa, czy oddzielne sprawdzanie sprzętu elektronicznego, który zostaje wnoszony na pokład samolotów . Pasażerowie będą musieli zademonstrować (poprzez włączenie/wyłączenie), iż laptop lub telefon komórkowy to nie atrapy, które mogą służyć do ukrycia ładunku wybuchowego.
Komisja Europejska poparła stanowisko, które zostało przedstawione w ubiegłym tygodniu przez ekspertów ds. bezpieczeństwa lotnictwa krajów Unii Europejskiej i tym samym poparła nowe przepisy.
- Nowe przepisy wypełnią lukę w naszym systemie obrony poprzez ograniczenie płynów, które pasażerowie mogą przenieść przez bramki bezpieczeństwa (na lotniskach) i na pokład samolotów - argumentował Barrot.
Nowe zasady to reakcja na udaremnione w Wielkiej Brytanii, w sierpniu plany zamachów bombowych na samoloty pasażerskie nad Atlantykiem. Zamierzano użyć ciekłych substancji chemicznych, które miano wnieść na pokład w butelkach.
Komisja Europejska jednak zrezygnowała z kontrowersyjnego początkowego planu całkowitego zakazu wnoszenia płynów przez pasażerów do samolotów. Jak uważa, dzięki nowym zasadom zostanie zachowana równowaga pomiędzy bezpieczeństwem a potrzebami pasażerów, dlatego na pokład będzie można wnosić np.: małe opakowania z kosmetykami lub potrzebne w trakcie lotu lekarstwa.
Nikt nie będzie poszkodowany, gdyż nie ucierpią sklepy wolnocłowe na lotniskach czego się obawiano. Do samolotu będzie można wnosić alkohol czy perfumy, kupiony tam w większych ilościach, już po przejściu kontroli kart pokładowych.
Ekspertów twierdzą, że restrykcje będą oznaczały, że wielu pasażerów, którzy dla oszczędzenia czasu podróżują teraz tylko z podręczną walizką, będzie musiało oddawać bagaż. To, podobnie jak osobne prześwietlanie laptopów albo konieczność przeszukiwania podróżujących, czy nie wnoszą płynów w zbyt dużych ilościach, przedłuży odprawy na lotniskach i będzie oznaczało dla linii lotniczych i lotnisk dodatkowe koszty, a także stres. Ostatecznie będzie musiał to wszystko ponieść pasażer.

Zobacz całość »



Przewoźnicy ostro krytykują nowe rozporządzenie dotyczące winiet!

Zobacz całość »
Od kilku już lat właściciele firm transportowych za przejazd po drogach krajowych płacą tzw. winiety. Minister transportu wydał w tej sprawie nowe rozporządzenie (DzU nr 151, poz. 1089). Według niego od 21 października bieżącego roku będą obowiązywały nowe zasady i cztery rodzaje opłat: dobowa, siedmiodniowa, miesięczna i roczna.
Zapłata będzie następować w momencie nabycia przez przedsiębiorcę karty opłat, która składa się z dwóch części: winiety samoprzylepnej, która przyklejana jest wewnątrz auta w prawym dolnym rogu przedniej szyby oraz odcinka kontrolnego, który należy przechowywać w pojeździe i okazywać podczas kontroli. Jedynie posiadanie obu części stanowi dowód uiszczenia opłaty.
Wypełnienie karty polega na wpisaniu numeru rejestracyjnego pojazdu na odcinku kontrolnym. Kartę musi wypełnić podmiot, który wykonuje przewóz drogowy przed rozpoczęciem pierwszego przejazdu.
Przedsiębiorca ma prawo zażądać zwrotu niewykorzystanej opłaty rocznej. Do wniosku o zwrot, musi dołączyć wyjaśnienie jej niewykorzystania oraz odcinek kontrolny karty.
Według nowych przepisów wysokość zwrotu zależy od tego, w jakim stopniu niewykorzystana została opłata roczna:
- do trzech miesięcy włącznie - należy się pełna stawka opłaty miesięcznej, za każdy miesiąc;
- od czterech do dziewięciu miesięcy włącznie - należy się 50% stawki opłaty miesięcznej, za każdy miesiąc;
- od 10 do 11 miesięcy włącznie - należy się 30% tej stawki.
Przeciwko tym zasadom ostro protestowali przewoźnicy. Uważają, że nie uwzględniają one sytuacji losowych związanych z awarią pojazdu, wypadkiem drogowym lub wycofaniem pojazdu z ruchu. Według najnowszych przepisów w przypadku rocznej winiety o wartości 2500 zł zamiast zwrotu za niewykorzystanych 11 miesięcy, czyli 2291,60 zł, przedsiębiorca otrzyma tylko 687,50 zł.
Przedsiębiorca nie otrzyma zwrotu, jeżeli:
- złoży wniosek po terminie, czyli po upływie dwóch tygodni od powstania przyczyny niewykorzystania;
- nie wykorzystał opłaty rocznej z własnej winy;
- odcinek kontrolny wygląda na podrobiony albo w ogóle go brakuje.
Wszystkie wnioski wraz z załączonymi dokumentami sprzedawca karty musi przechowywać przez dwa lata. Karty, które zostały zakupione przed wejściem w życie nowych przepisów mogą być stosowane i są ważne do czasu, na który zostały wydane, ale nie dłużej niż do 21 października 2007 roku.

Zobacz całość »



Serwis PLL LOT teraz również w języku ukraińskim

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT w dniu 9 października uruchomiły kolejną wersję językową serwisu www.lot.com. Tym razem ukraińską.
Pasażerowie LOT władający tym językiem będą mogli teraz kupić bilet na lot posługując się już ukraińską wersją strony przewoźnika.

Zobacz całość »



Baza Ryanair w Madrycie

Zobacz całość »
Irlandzki tani przewoźnik poinformował, iz zamierza otworzyć kolejną bazę w Madrycie.
Baza tworzona przez przewoźnika w Madrycie, będzie już drugim takim obiektem w tym mieście i 18. w Europie.
Ryanair w jej budowę zainwestuje 210 mln dolarów. Baza będzie wyposażona w trzy nowe samoloty, które będą operowały na 14 trasach.
Baza w Madrycie umożliwo przewoźnikowi obsłużenie kolejnego miliona pasażerów rocznie. Inwestycja ruszy 15 stycznia 2007.

Zobacz całość »



Podejrzana torba spowodowała ewakuację Heathrow

Zobacz całość »
10 października br. podejrzana torba spowodowała ewakuację portu lotniczego Heathrow pod Londynem. Pasażerowie mogli powócić do terminalu dopiero poźnym popołudniej, kiedy podejrzanym bagażem zajęli się policyjni specjaliści.
Szczegółowych informacji o wydarzeniu nie podano. Wieczorem brytyjska policja poinformowała, że w związku ze sprawą zatrzymano mężczyznę na mocy ustawodawstwa antyterrorystycznego.

Zobacz całość »



Nowe strategia LOT - zbiór ogólników?

Zobacz całość »
Wczoraj, na posiedzeniu rada nadzorcza PLL LOT zapoznała się ze strategią przygotowaną przez nowy zarząd spółki.
Strategia została podsumowana jako niespójny zbiór ogólników, przewidujących m.in. iż dalszy rozwój przewoźnika uzależniony od aktualnej sytuacji na rynku.
Strategia została przekazana do poprawy. Nowa wersja ma być gotowa na następne posiedzenie rady, które odbędzie się 25 października 2006 r.

Zobacz całość »



Chińskie linie lotnicze dostrzegły potrzeby otyłych pasażerów

Zobacz całość »
Chińskie linie lotnicze stoją przed decyzją zmniejszenia liczby foteli na pokładach swoich samolotów. W zamian ich rozmiary będą odpowiednio większe, dostosowane do otyłych pasażerów.
Pasażerowie twierdzą, że w samolotach celowo umieszczana jest maksymalna ilość małych foteli aby linie lotnicze osiągały większe zyski. Sytuację obrazuje doskonale zdarzenie jakie miało miejsce kilka miesięcy temu, gdy lot liniami China Southern Airlines został opóźniony o dwie godziny wyniku kłótni dwóch pasażerów o przestrzeń do siedzenia.
W związku z narastającym problemem przewoźnicy tacy jak np. China Eastern Airlines zamierzają w celu wygospodarowania większej przestrzeni zmniejszyć liczbę foteli o 20% w klasie turystycznej Airbusów 321 wyprodukowanych wg zachodnich standardów oraz zwiększyć z 8 do 20 miejsc w klasie pierwszej. Za takimi zmianami przemawia fakt, że połączenia nigdy nie są obłożone w 100%. - Dlatego, zgodnie z rozsądkiem, firmy myślą o zmniejszeniu liczby foteli, nawet gdyby nie miało być to małą inwestycją - wyjaśnia wicedziekan Nankińskiego Uniwersytetu Aeronautyki i Astronautyki, Xia Hongshan.
Niestety Chińskie linie lotnicze muszą się dostosować do nowych wymagań pasażerów, tym bardziej że otyłość dotyka coraz większa liczbę Chińczyków. Wen Weiliang, dyrektor Chińskiego Stowarzyszenia Opieki Zdrowotnej alarmuje, że w Chinach 20 mln ludzi zmaga sie z otyłością, przy czym problem ten dotyka 30% mieszkańców wielkich miast. Główną przyczyną zwiększania się zjawiska otyłości wśród Chińczyków jest rozpowszechnienie się jedzenia typu fast food.

Zobacz całość »



Szkoły mogą rezerwować wycieczki bezpośrednio u Centralwings!

Zobacz całość »
Dzięki nowej ofercie polskich tanich linii lotniczych możliwe jest, by polscy uczniowe uczyli się włoskiego w Bolonii, historii w Muzeach Watykańskich, astronomii w londyńskim obserwatorium lub przyrody w ogrodzie zoologicznym w Dublinie. Przewoźnik specjalnie dla jednostek edukacyjnych przygotował ofertę wyjazdów na zieloną szkołę również za granicą.
Program "Odlotowa Szkoła" skierowany jest do uczniów szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. W ramach pakietu każda szkoła może zarezerwować przelot Centralwings po promocyjnych cenach. Współpracujące z przewoźnikiem renomowane biura podróży w całym kraju proponują uczniom atrakcyjny program pobytu, który doskonale łączy naukę, rozrywkę i wypoczynek. Wyjazd na Zieloną Szkołę można zorganizować teraz z Centralwings w Londynie, Dublinie, Kolonii, Rzymie, Bolonii, Edynburgu i Shannon. Koszty wyjazdu są konkurencyjne w stosunku do tych, które proponują przewoźnicy autokarowi.
Wszystkie pakiety obejmują przelot, transfery, noclegi, wyżywienie, ubezpieczenia, opiekę pilota.
Przeznaczone są dla grup od 10 do 30 osób. Zamówienie przelotu powinno być złożone nie później niż 30 dni przed planowanym wylotem.
Szkoły mogą zamawiać gotowe pakiety, jak również tworzyć własne, dostosowane do indywidualnych potrzeb i programów nauczania.
Przykładowe plany wyjazdów:
1). LONDYN (4 dni)
Wylot z Warszawy lub Krakowa
Greenwich - spacer po parku, wizyta na południku "0" i w najstarszym na świecie obserwatorium astronomicznym; zwiedzanie British Museum; słynnej Galerii Figur Woskowych; zamku Windsor
- weekendowej rezydencji królowej Elżbiety II; rejs statkiem po Tamizie; spacer po dzielnicy rządowej City of Westminster.
2). RZYM (3 dni)
Wylot z Wrocławia, Krakowa lub Warszawy
Zwiedzanie Watykanu: słynnych Muzeów Watykańskich, Bazyliki św. Piotra, zejście do krypt
i grobu Jana Pawła II; zwiedzanie Bazyliki św. Jana na Lateranie, Placu Weneckiego, Panteonu; spacer do Fontanny di Trevi; wizyta przy Schodach Hiszpańskich z kaskadą balustrad i balkonów; spacer po antycznym Forum Romanum oraz zwiedzanie Coloseum i Kapitolu.

Zobacz całość »



Eksperci polecają inwestowanie w hotele w Polsce

Zobacz całość »
Jak wynika z analiz austriackiej firmy PKF Hotel Experts - Moskwa, Kijów oraz Petersburg, to miasta, które najczęściej przyciągają światowych gigantów hotelarskich. Jednakże i Polska ma się czym chwalić, bo to w Warszawie powstanie budynek Hiltona. Duże korporacje wykazują również zainteresowanie innymi miastami Polski.
- Odradzam inwestycje w stolicy Polski. Jest natomiast olbrzymie zapotrzebowanie na obiekty w innych miastach - mówi Michael Widmann z PKF Hotel Experts. Zaciekła walka z konkurencją w stolicy sprawia, iż ceny usług w Warszawie są znacznie niższe niż w innych stolicach Europy. Warszawa nie dorównuje im także pod względem wykorzystania miejsc hotelowych, tzw. obłożenia.
Średni pułap obłożenia w Warszawie to 69,1 proc., a w Pradze 74,1 proc., a w Londynie zaś 81,7 proc. Natomiast średnia stawka za pokój w stolicy Polski wynosi 90,34 euro. Wyżej wyceniony został nocleg w Krakowie - 103,44 euro. Podobna stawka figuruje w Budapeszcie. W Pradze średnia cena pokoju wynosi 123,41 euro, a w Londynie - 140,4 euro. Najdroższa jest Moskwa - 184,44 euro za pokój. Co ciekawe notuje ona bardzo duży przypływ turystów.
Jak już wspomnieliśmy, eksperci przestrzegają przed Warszawą, ale to właśnie w stolicy powstanie pierwszy w Polsce budynek Hiltona. Warto dodać, że szósty pod względem wielkości i standardu hotel na świecie. Otwarcie obiektu przewiduje się na przyszły rok. Będzie oferował ponad 300 pokoi. W Polsce obecnie działa siedem międzynarodowych sieci: Accor, Best Western, Hyatt, Marriott, InterContinental, SAS Radison oraz Starwood.

Zobacz całość »



Andersia Tower - najwyższy hotel w Poznaniu przyjmie gości w maju 2007 r.?

Zobacz całość »
Najwyższy budynek w Poznaniu - Andersia Tower - jest już wybudowany. Liczy ok. 100 m wysokości i czeka na ostatnie prace wykończeniowe.
W większości pomieszczeń obiektu będą znajdowały się pokoje hotelowe wysokiego standardu. Pozostałe wyższe kondygnacje zajmą biura, taras widokowy oraz restauracja.
Inwestor to spółka przedsiębiorstwa miejskiego, której developerem jest Von der Heyden Group. Wieża Andersia powstała na miejskim gruncie, a większą część wydatków inwestycji skredytowało bankowe konsorcjum. 53 mln euro to koszt inwestycji. Podkreślmy, że wydano już 39 mln euro na budowę tego obiektu.
Andersia Tower będzie miała 171 pokoi hotelowych oraz 9 tys. mkw. powierzchni, na której znajdowac się będą wspomniane powierzchnie biurowe. Wszystko zostanie oddane do użytku między kwietniem a majem w 2007 roku.

Zobacz całość »



::: 2006-10-13 :::


Delta Air Lines pominęła warszawskie lotnisko

Zobacz całość »
Amerykańskie linie Delta Air Lines nie zdecydowały się na uruchomienie w przyszłym roku połączeń do Warszawy.
Delta Air Lines ogłosiły właśnie listę nowych tras transatlantyckich jakie zamierzają otworzyć w 2007 roku. Warszawskiego lotniska pomimo licznych spekulacji próżno na niej szukać. Nie wiadomo także dlaczego port lotniczy im. Chopina został pominięty przez tego przewoźnika. Można liczyć tylko na to, że lotniskiem na Okęciu, Amerykanie zainteresują się przy okazji planowania nowych kierunków lotów.
Lista nowych połączeń Delta Air Lines na rok 2007:
- Atlanta - Praga (od 2 maja 2007),
- Atlanta - Wiedeń (od 21 maja 2007),
- Atlanta - Dubaj (od 31 maja 2007),
- Atlanta - Seul/Incheon (od 4 czerwca 2007),
- Atlanta - São Paulo (zwiększenie do 2 x dziennie od 15 czerwca 2007),
- Nowy Jork JFK - Londyn/Gatwick (zwiększenie do 2 x dziennie od 1 kwietnia 2007),
- Nowy Jork JFK - Piza (od 31 maja 2007),
- Nowy Jork JFK - Shannon (rejs bezpośredni zamiast via Dublin od 2 czerwca 2007),
- Nowy Jork JFK - Bukareszt (od 5 czerwca 2007).

Zobacz całość »



Nowe stawki dostępu do torów kojejowych uderzą w przewoźników

Zobacz całość »
PKP Polskie Linie Kolejowe zaproponowały nowe stawki dostępu do torów, które mają obowiązywać w przyszłym roku. Jeśli stawki te zostaną przyjęte przez Urząd Transportu Kolejowego, może to oznaczać 80 procentową podwyżkę cen.
- Wzrost cen dostępu do infrastruktury dla przewozu osobowego zamknie się w kilku procentach - mówi Henryk Klimkiewicz ze Związku Railway Business Forum. - Jednak najbardziej ucierpi transport towarowy. Tutaj koszt, w zależności od obszaru, jaki obsługuje przewoźnik, będzie się wahał od 15 do 80 proc.
Rząd i resort transportu chcą od PKP PLK zwiększenia wydatków na utrzymanie linii kolejowych, obniżenia stawek dostępu dla wszystkich przewoźników, zwiększenia inwestycji ze środków własnych oraz zapewnienia środków finansowych na prefinansowanie inwestycji UE. Dofinansowanie z budżetu państwa nie jest wystarczające, więc PKP PLK musi zdobyć dodatkowe 200-400 mln złotych za dostęp przewoźników do infrastruktury kolejowej
- Cennik opracowany przez PLK i przedstawiony do zatwierdzenia prezesowi UTK przenosi na przewoźników większą część kosztów PLK niż dotąd obowiązujący - zwracają uwagę Janusz Piechociński i Adrian Furgalski, eksperci RBF.
Polska coraz rzadziej przeznacza środki pomocy publicznej na utrzymanie infrastruktury wśród krajów europejskich.Według przedstawicieli RBF jest to polityczna zgoda na likwidację polskiej sieci kolejowej.
Procentowy udział kosztów całkowitych pokrywanych przez opłaty za dostęp do infrastruktury w naszym kraju wynosi 92 % i obok Litwy i Estonii był najwyższy w Europie (Niemcy - 60 proc., Francja - 62 proc., Holandia - 12 proc., Czechy - 60 proc.).Polskie stawki dostępu do infrastruktury kolejowej, bez kosztów energii trakcyjnej były wśród najwyższych w Europie.

Zobacz całość »



Łódzkie lotnisko bliskie utraty 25 mln zł

Zobacz całość »
Komisja Europejska zainteresowała się 25 mln zł jakie mają być przekazane z budżetu państwa na rozbudowę łódzkiego lotniska. Pieniądze te muszą być wydane do końca 2006 roku. W przypadku zażądania przez UE wyjaśnień istnieje realna groźba, że na skutek wstrzymania prac na lotnisku, pieniądze te przepadną.
Według Komisji Europejskiej, która pilnuje zasad uczciwej konkurencji dotacja rządowa dla lotniska im. Reymonta może być niezgodna z jej przepisami. W związku z tym UE wysłała zapytanie do rządu polskiego latem br. ale jeszcze nie otrzymała odpowiedzi. Za korespondencję w tej sprawie odpowiedzialny jest Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który tłumaczy się tym, że musiał zebrać informacje od wielu urzędów i instytucji, ale do końca tego miesiąca odpowiedź zostanie wysłana. W przypadku zażądania przez komisarzy unijnych pełniejszych wyjaśnień i dokumentacji, przekazanie 25 mln zł dla lotniska na pewno zostanie wstrzymane, póki problem nie zostanie rozwiązany. - Uważam jednak, że UE nie będzie miała nic przeciwko dotacji dla łódzkiego portu. To nie Londyn czy Mediolan, tylko rozwijające się lotnisko, które faktycznie potrzebuje wsparcia - uspokaja Piotr Pełka, dyrektor departamentu monitorowania pomocy publicznej UOKiK
Tymczasem przedstawiciele władz innych miast Polski, np. Katowic, Rzeszowa i Lublina, aby zapobiec podobnym kłopotom rozważają powiadomienie Komisji Europejskiej o pozyskanych pomocach rządowych na rozbudowę tamtejszych lotnisk.
Łódź niestety musi liczyć się z tym, że zanim Unia Europejska wyrazi zgodę na dotację z budżetu państwa może minąć nawet 12 miesięcy. Może to oznaczać, że firmy budowlane za realizację zleceń na lotnisku w Łodzi nie otrzymają w terminie zapłaty. Przypomnijmy, że na ukończeniu jest budowa strażnicy Lotniskowej Straży Pożarnej i przedłużanie pasa drogi startowej. Zgodnie z planem pod koniec listopada mają być oddane do użytku. Pierwsze faktury na 2 mln zł zostały już przekazane Urzędowi Wojewódzkiemu. - Jesteśmy zdziwieni tym, co się dzieje wokół pieniędzy z budżetu dla łódzkiego lotniska. Odpowiedzialnym za szukanie rozwiązań jest w tej sytuacji rząd. Ale jeśli faktycznie powstaną niebezpieczne dla rozwoju lotniska opóźnienia to będziemy interweniować do skutku - oświadczył Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi.
W walkę o pieniądze dla portu lotniczego zaangażowane jest także stowarzyszenie "Lotnisko dla Łodzi". - Przeanalizowaliśmy unijne przepisy i naszym zdaniem powiadamianie Unii o pomocy publicznej w przypadku Łodzi nie jest konieczne. To dlatego, że jesteśmy biednym regionem i daleko nam nawet do 75 proc. unijnego PKB. Nie zmienia to jednak faktu, że wszystkie faktury trzeba teraz rozliczać jak najszybciej - powiedział Paweł Melcer, prezes stowarzyszenia.

Zobacz całość »



Super Bilet PKP

Zobacz całość »
PKP ruszyła z promocją Super Biletów. Obowiązuje ona na przejazdy od 2 października do 2 listopada i od 3 listopada do 9 grudnia 2006 r.
Super Bilety kosztują: 37 zł za II klasę i 55 zł za I klasę. W cenę wliczona jest również rezerwacja miejsca i nie zmienia się ona w zależności od trasy podróży.
Liczba Super Biletów jest ograniczona. Na każdy z ponad stu pociągów EX i IC przypada ich określona pula. Każdy bilet jest wystawiany na konkretny pociąg.
Super Bilety Można nabyć w kasach prowadzących sprzedaż biletów na pociągi Ex i IC oraz u konduktora. Prowadzona jest również ich przedsprzedaż, najpóźniej na 7 dni przed odjazdem pociągu.

Zobacz całość »



Znakomita oferta przygotowana przez PKP Intercity

Zobacz całość »
PKP Intercity przygotowało promocyjną ofertę na 5 - lecie linii Berlin - Warszawa - Express. Zgodnie z jej warunkami będzie można pojechać do i z Berlina za 5 Euro.
Promocja "5 weekendów do i z Berlina tylko za 5 Euro" obejmuje przejazdy w następujących terminach:
- 4 - 15 paździrnika 2006 r.
- 21 - 22 paździrnika 2006 r.
- 28 - 29 paździrnika 2006 r.
- 4 - 5 listopada 2006 r.
- 11 - 12 listopada 2006 r.
Oferta specjalna PKP dostępna jest w sprzedaży tylko 12 i 13 października 2006 r.
Ceny biletów obejmują cenę za przejazd wraz z miejscówką. Bilety wydaje się na konkretny dzień i pociąg. Bilety nie są dostępne w sprzedaży u konduktora. Liczba miejsc w ofercie jest ograniczona.

Zobacz całość »



Dobre tanie latanie na bieżący tydzień

Zobacz całość »
SkyEurope do niedzieli sprzedaje bilety na wszystkie linie od 39 zł, plus opłaty lotniskowe, w jedną stronę. Rozpoczęcie podroży, które powinno być między 1 października a 14 grudnia oraz między 9 stycznia a 24 marca. Informacje na www.skyeurope.com albo tel. 022 433 07 33.
Kto do wtorku zarezerwuje bilet na stronie www.austrian.pl, po wpisaniu kodu: Austrian, może dostać 50 zł zniżki - niezależny kierunek podróży czy rodzaj taryfy.
Koszt najtańszego biletu w BritishAirways na trasie Warszawa - Londyn to 110 zł. Kwota z opłatami lotniskowymi wynosi 254 zł. - www.ba.com.
Niepowtarzlne ceny jesienne proponuje Lufthansa. Düsseldorf od 99 zł, Paryż, Manchester, Dublin czy Madryt od 290 zł. Cena obejmuje połączenie w obie strony, bez opłat lotniskowych. Rozpoczęcie podróży powinno być do 15 grudnia, www.lufthansa.pl lub tel. 0801 312 312. A także Amsterdam - 19 zł, Londyn - 29 zł, Nicea- 39 zł, Mediolan - 79 zł. Wyloty do 21 października, informacje na www.lufthansa.pl.
WizzAir w przyszłości otwiera nowe kierunki. Od 29 maja 2007 r. rozpoczyna loty z Katowic do Belfastu i Eindhoven, 2 czerwca do Burgas i Heraklionu, 14 lipca do Bournemouth, a 28 lipca do Birmingham, www.wizzair.com lub tel. 022 341 94 99.
Na koniec Ryanair. Od 20 lutego mają się rozpocząć regularne rejsy z Krakowa do Nottingham, szczegółowe informacje na www.ryanair.com

Zobacz całość »



Pasażer.com z pomocą pasażerom Centralwings

Zobacz całość »
Po tym, jak media podały informacje o zamknięciu przez Centralwings połączeń z Katowic i Wrocławia do Kolonii inny przewoźnik zaproponował poszkodowanym pasażerom Centralwings tanią alternatywę.
Po tej publikacji linie lotnicze Wizz Air zaproponowały byłym pasażerom Centralwings przeloty w cenie opłat lotniskowych. Pasażerowie ci mogą teraz skorzystać z oferty Wizz Air, która zawiera połączenia z Katowic do Kolonii oraz z Wrocławia do Dortmund. Ponadto przewoźnik zwiększył liczbę wolnych miejsc oraz przedłużył czas na rezerwację.
Cóż takie są prawa rynku - wygrywa ten przewoźnik, który ma najniższe koszty. A Wizz Air nie po raz pierwszy pomaga pasażerom, którym zamknięto połączenia.

Zobacz całość »



Hotel Rialto na 18 pozycji The CNBCEB Top 20 European Business Hotels

Zobacz całość »
Hotel Rialto to jedyny polski reprezentant w rankingu magazynu CNBCEB The CNBCEB Top 20 European Business Hotels. Ranking opublikowano we wrześniowym wydaniu. Warszawski hotel zdobył 18 lokatę.
Dla Rialto to pierwsze wyróżnienie w tym rankingu. Magazyn odznaczył go za znakomitą lokalizację biznesową i niepowtarzalny charakter. Ponadto autorzy podkreślili szczególnie indywidualne podejście do klienta..
Hotel Rialto powstał w 2003 roku w gruntownie odrestaurowanej kamienicy z początku XX wieku na rogu ulicy Wilczej i Emilii Plater. Charakteryzuje się wyszukanym wnętrzem w stylistyce art deco. Magazyn Forbes w roku 2005 nadał mu tytuł najlepszego hotelu biznesowego w Warszawie i drugiego w Polsce.
Magazyn CNBC European Business jest miesięcznikiem finansowo - gospodarczym. Od zeszłego roku wchodzi w skład sieci telewizyjnej CNBC Europe. Redaguje go zespół z Londynu przy dużym udziale ekspertów z całej Europy.

Zobacz całość »



Rumuńska turystyka stawia na uzdrowiska

Zobacz całość »
Władze rumuńskich uzdrowisk podjęły decyzję o renowacji swoich obiektów, które mają przyciągnąć kuracjuszy z kraju i zagranicy. Zamierzają uczynić swoje sanatoria nowoczesnymi i luksusowymi pozostawiając jednocześnie ceny bez zmian.
Na spotkaniu w Vatra Dornei przedstawiciele rumuńskich uzdrowisk uświadomili zgromadzonym o bogactwie zasobów wód mineralnych jakie ten kraj posiada (połowa źródeł Europy). Zwrócono tym samym uwagę na zmniejszającą się liczbę klientów korzystających z wypoczynku w kurortach. Powodem tego stanu jest przede wszystkim przestarzała infrastruktura i zła kondycja karpackich uzdrowisk.
Uczestnicy forum ustalili wspólną strategię działania w celu pozyskania pieniędzy z Unii Europejskiej na modernizację obiektów uzdrowiskowych oraz wypracowania metod ich promocji.

Zobacz całość »



Remont "zakopianki" odstraszył turystów

Zobacz całość »
Tak pusto na ulicach Zakopanego nie było już dawno. Nie widać turystów ani samochodów.
Mieszkańcy stolicy Tatr za taką sytuację obwiniają ciągnące się remonty dróg prowadzących do miasta. Z ruchu zostało wyłączonych aż kilkanaście kilometrów trasy i aby dostać się do Zakopanego trzeba nadłożyć kilka kilometrów jadąc objazdem.
Narzekają Górale oraz osoby, które chcą przyjechać do Zakopanego. Tymczasem drogowcy obiecują, że w nadchodzący weekend "zakopianka" będzie już przejezdna.

Zobacz całość »



Na Mazurach coraz większa konkurencja wśród hoteli o wysokim standardzie

Zobacz całość »
Kilka lat temu turysta chcący spędzić urlop na Mazurach w hotelu o wysokim standardzie mógł pojechać tylko do hotelu Country Club w Kadynach koło Elbląga - oferującego swoje usługi na poziomie czterech gwiazdek.
Od roku, kiedy to powstał pierwszy czterogwiazdkowiec Masuria Hotel&Spa w Łukcie na Mazurach ruszył bum na budowę tego typu obiektów. Otwarto już centrum SPA Dr Irena Eris na Wzgórzach Dylewskich z 97 pokojami i Hotel Zamek w Rynie posiadający 143 pokoje nastawiony na konferencyjnych klientów.
Pod koniec roku wymagający klient będzie miał jeszcze trudniejszy wybór. Zacznie działać Term Medical Warmia Park w Pluskach (54 pokoje), przy którym na wiosnę ruszy kompleks basenów. A za dwa lata ma zostać zakończona największa jak dotąd inwestycja na Mazurach - Mazury Conference & Spa Hotel. Kompleks - która pochłonie 45 mln euro. Znajdzie się w nim 232 pokoi, 23 sale szkoleniowe, centrum rekreacyjne z basenami, przystaniami jachtowymi i lodowiskiem.
Jerzy Kamiński, prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Turystyki wzrost zainteresowania swoim regionem tłumaczy następująco: - Polakom lepiej się powodzi, więc inwestują. Widzą szansę na rozwój, z optymizmem patrzą w przyszłość. Myślę też, że inwestycje wymusili przyjeżdżający do nas masowo Niemcy, z których część oczekuje wysokiego standardu. Zaś rozwój funkcji konferencyjnych obiektów ma związek ze wstąpieniem do Unii Europejskiej i tym, że nagle znalazło się dużo środków na szkolenia. Poza tym zmienia się sposób wypoczywania. Coraz więcej ludzi zamiast dwutygodniowych wczasów wybiera kilkudniowe pakiety, wypady weekendowe czy świąteczne.
Podobnego zdania jest Krzysztof Kaczmarek, dyrektor SPA Dr Irena Eris we Wzgórzach Dylewskich: - Nasi goście preferują krótki, ale intensywny odpoczynek. W czasie kilku dni chcą sobie zrekompensować brak urlopu i ciężką pracę. Dodając, że na brak gości nie narzekają, a 90 procent z nich to Polacy. Myślę, że hotele typu SPA będą się w naszym kraju dalej rozwijać, bo w porównaniu z zagranicznymi kurortami mamy bardzo przystępne ceny. Na Warmii i Mazurach jest miejsce jeszcze dla wielu luksusowych hoteli, zresztą konkurencja jeszcze nikomu nie zaszkodziła. Bardziej jednak opłaca nam się współpracować, wspólnie zabiegać o większą promocję regionu, lepsze drogi i infrastrukturę dookoła - mówi.
Janusz Pobereszka, współwłaściciel Masurii nie jest już tak wielkim optymistą - Jak w każdej dziedzinie, tak i w turystyce potrzebne są wysokie standardy - mówi. - Kiedy powstawał nasz obiekt, myśleliśmy, że skoro przez 50 lat nie było takiej inwestycji w regionie, to ktoś powinien się na nią w końcu decydować. Ale teraz czterogwiazdkowych powstaje dużo i nie wiem, czy wystarczy dla wszystkich gości. Nie oszukujmy się, Mazury to nie francuska Riwiera - dodaje.

Zobacz całość »



Alpejskie kurorty do wyburzenia, wyciągi do zamknięcia..

Zobacz całość »
W alpejskich kurortach kilkadziesiąt hoteli, schronisk i domów kwalifikuje się do wyburzenia, natomiast 14 wyciągów narciarskich - do zamknięcia. Ich stan jest tak zły, że grozi im katastrofa budowlana - podaje radio RMF FM.
Sprawa dotyczy obiektów znajdujących się w kurortach Valmeinier, Saint-Jean-de-Maurienne i innych w Dolinie Maurienne. Fundamenty i ściany budynków zaczęły się kruszyć, a dachy są bliskie zawalenia. W nielepszej kondycji znajduje się część wyciągów narciarskich.
Specjaliści taki stan rzeczy przypisują złej jakości betonu, który został użyty podczas budowy obiektów wypoczynkowych. Beton zawierał nieodpowiedni granulat, który wchłaniał wilgoć co nie powinno mieć miejsca.
Straty z tego tytułu szacowane są na kilkaset milionów euro. Tym bardziej jest to dotkliwe, że zbliża sie sezon narciarski.

Zobacz całość »



ANA debiutuje na polskim rynku lotniczymi

Zobacz całość »
Japońska linia lotnicza All Nippon Airways ANA podpisała umowę z Aviareps AG na reprezentowanie jej interesów w Polsce. - Z dużymi nadziejami rozpoczynamy współpracę z ANA, wysoko ceniąc sobie zaufanie, jakim obdarzyła nas jedna z największych światowych linii lotniczych. Naszym celem jest efektywne i skuteczne wspieranie ANA na rynku polskim w sferze public relations, marketingu oraz innych ważnych dla naszego partnera dziedzinach, z myślą o jak najlepszym pozycjonowaniu linii w Polsce - oświadczył Marek Sławatyniec, dyrektor Generalny Aviareps AG na Polskę.
ANA jest prężnie rozwijającą się linią lotniczą, świadczącą usługi na wysokim poziomie, za które wielokrotnie ją nagradzano. Została założona w 1952 r. i należy do globalnego aliansu wielkiej trójki STAR. Oferuje codzienne połączenia z europejskich portów tj. Frankfurt, Paryż i Londyn do Tokio. Polska dla ANA jest obiecującym rynkiem. - Wierzymy w dalszy rozwój powiązań gospodarczych między Polską a Japonią. Nasz partner code-share, Polskie Linie Lotnicze LOT, zapewnią dogodne połączenia z naszymi portami docelowymi w Europie: Frankfurtem, Paryżem i Londynem - powiedział Andreas Kretzschmar, Wiceprezes i Dyrektor Generalny ANA na Niemcy i Europę Środkową.
ANA dysponuje flotą Boeingów 747-400, które oferują podróż czterema klasami: pierwsza, business (z fotelami typu flat bed), ekonomiczną oraz wygodną Premium Economy. Japoński przewoźnik przyciąga do siebie klientów przy pomocy programów ANA Milage Club (zbieranie wylatanych mil premiowanych nagrodami) lub innych programów lojalnościowych w ramach Aliansu STAR.
Z chwila przyjęcia ANA do grona klientów, Aviareps AG przeniosło się do nowej siedziby mieszczącej sie w XIX - wiecznej warszawskiej kamienicy. Aviareps posiada biura w 30 krajach i uważany jest za jedną z największych firm zajmujących sie reprezentowaniem 65 linii lotniczych całego świata. W ramach swojej wieloletniej działalności zajmuje sie profesjonalnym zarządzaniem liniami lotniczymi czyli sprzedażą, marketingiem, dysponuje centrami rezerwacyjnymi, kasami biletowymi oraz technologiami informatycznymi, usługami finansowymi, public relations, zarządzaniem wpływami. O wyjątkowości Aviareps AG na skalę światową świadczy tzw. gwarancja Performance Guarantee.
Polski oddział Aviareps AG reprezentuje następujące linie lotnicze: Emirates Airlines, Air Namibia, Air Sahara, Air Seychelles, British West Indies Airlines BWIA, TACV Cabo Verde Airlines, Ariana Afghan Airlines, Air Madagascar, Eva Air, Condor, a także (nie w pełnym zakresie) ANA i Norwegian Air Shuttle do których wkrótce dołączą inne.

Zobacz całość »



Pomysł na punkt informacji turystycznej w Warszawie

Zobacz całość »
Narożnik ulic Ząbkowskiej i Targowej od 100 lat stoi pusty. Działka jest wąska i mała. Nie nadaje się pod budowę obiektu biurowego, hotelowego czy mieszkaniowego.
Przed wojna stały tu dwa budynki: jeden z podcieniami, gdzie mieścił się zajazd i drugi parterowy z licznymi sklepikami. Miłośnicy Pragi chcą to zmienić. Wpadli na pomysł rekonstrukcji zabytkowych budynków.
Współpomysłodawca Wiceprezes Związku Stowarzyszeń Praskich Janusz Owsiany chce, aby w budynku powstał punkt informacji turystycznej. - To także dobre miejsce na stylowe knajpki. Wyobrażam sobie stoisko z regionalnymi potrawami: pyzami czy flakami w eleganckich słoikach - dodaje. Natomiast Krzysztof Tyszkiewicz ze Stowarzyszenia ul. Szerokiej mówi - Jeśli dostaniemy teren, będziemy mogli wystąpić o unijne środki na rekonstrukcję budynków.
Rekonstrukcja ma być ułatwiona, bo zachowały się zdjęcia, na których doskonale widać szczegóły, nawet zwieńczenia gontów. - mówi Jarosław Zieliński z Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy. - To szansa na przywrócenie autentycznego fragmentu ulicy - dodaje.
Burmistrz Pragi-Północ Artur Marczewski przyznaje, że projekt jest ciekawy i dzięki rekonstrukcji zamknęłaby się pierzeja ulicy Ząbkowskiej. Ale z mojej wiedzy wynika, że do tego terenu mają roszczenia byli właściciele. Póki się ta sprawa nie wyjaśni, nie możemy rozporządzać gruntem.
- Ale możemy zaproponować byłym właścicielom działkę zamienną -podpowiada przewodniczący rady Pragi-Północ Jacek Wachowicz. - Podobne rozwiązanie zastosowaliśmy przy budowie hali sportowej przy ul. Korsaka.

Zobacz całość »



Lublin: Biuro Promocji Miasta straszy zamiast zachęcać

Zobacz całość »
Kamienica przy Rynku 8, gdzie mieści się Biuro Promocji Miasta sześć lat temu zakończyła się kompleksowa renowacja zabytku należącego do gminy i PTTK. Dziś z elewacji odpada tynk, ściany pękają. A całość straszy turystów odwiedzających Stare Miasto.
Na początku czerwca br. zarówno PTTK, jak i władze miasta przyznały, ze remont jest niezbędny i rozpocznie się we wrześniu. Jednak jak do tej pory rusztowania przy zabytkowym budynku nie stanęły. Powód wyjaśnia Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta. Tłumaczy on dla "Gazety", że opóźnienia są spowodowane badaniem wilgotności fasady budynku oraz oczekiwaniem na ekspertyzę, jak przeprowadzić prace by za rok tynk znowu nie odpadł. Dodaje, że powodem niszczenia elewacji jest prawdopodobnie woda, która przenika do muru z gruntu. Farby, którymi budynek był malowany kilka lat temu otrzymaliśmy od renomowanej firmy, mają ok. 30-letnią gwarancję, problem leży, więc gdzie indziej. Izolacja pionowa piwnic była robiona na głębokości 1-2 metrów, to prawdopodobnie za płytko i trzeba będzie ją pogłębić tak, by ściana nie wilgotniała - podkreśla Pasikowski i dodaje, że trudno doszukiwać się tu winnych: - Trzeba będzie zrobić odsolenie budynku i nałożyć odpowiedni tynk zgodnie z sugestią konserwatora. Ale jeśli mamy zrobić to porządnie, ciężko będzie wyrobić się w tym roku, bo nie wystarczy nam pieniędzy.
Równie w opłakanym stanie, co front jest zabytkowa polichromia w piwnicy gdzie do niedawna działała restauracja Piwnica pod Fortuną. Nikt nie dba o systematyczne jej wietrzenie i sprawdzanie poziomu wilgotności. Pasikowski twierdzi, że ta sprawą zajmuje się już wydział organizacyjny i wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na ten zabytkowy lokal.
Konserwator zapowiada, że będzie czuwał nad postępami w tej sprawie, aby nie powtórzyła się sytuacja z przed czterech lat, kiedy to częstochowska firma, która wygrała przetarg na prace rewaloryzacjyjne zniszczyła część malowideł. Klasycystyczne i renesansowe polichromie, których część pochodziła z XIX wieku przepadły bezpowrotnie. Firma miała je odsłaniać, a potem zdecydować, które zachować. Jednak zamiast tego, skuła ściany. Po interwencji konserwatora prace zostały wstrzymane. Zgłosił on sprawę do prokuratury, ale została umorzona.

Zobacz całość »



LOT liderem kuriozalnych nagród

Zobacz całość »
Ryanair pogratulował wczoraj kreatywności kapitule konkursu organizowanego przez Computerworld, która przyznała tytuł Lidera Informatyki polskim liniom lotniczym LOT.
Computerworld dokonał rzeczy wyjątkowo kreatywnej, wyłaniając najbardziej abstrakcyjnego z możliwych laureatów tytułu Lidera Informatyki. Liderem Informatyki został okrzyknięty LOT, który otrzymał ten tytuł m.in. za serwis internetowy. Ten sam serwis, który często każe swoim klientom zakończyć transakcje zakupu biletu w Internecie, stawiając się osobiście w swoim przedstawicielstwie, które z Internetem ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym. - Jak można nagrodzić system, który non-stop się zawiesza, aby na sam koniec morderczej walki kazać iednemu internaucie stawić się w biurze LOT-u by odebrać bilet. Ciekawe, co jury konkursu powiedziałoby na jakże ułatwiającą życie odprawę on-line w Ryanair? Cud techniki?! - skomentował wybór Computerworld Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny w Ryanair za sprzedaż i marketing w krajach Europy Środkowej.
Ryanair nazwał całą sytuację kabaretem i uznał, że na tej samej zasadzie można okrzyknąć LOT Liderem Tworzenia Strategii. Na ostatnim posiedzeniu Rady Nadzorczej zarząd tej zmierzającej donikąd linii lotniczej zaprezentował nową strategię zakładającą plan przypominający stwierdzenie: "będzie, co będzie, zobaczymy później".
Ponieważ Ryanair nie może już patrzeć na nieudolne zarządzenie LOTem, to sam przygotował strategię dla przewoźnika. Strategia zakłada: obniżyć koszty, obniżyć ceny, poprawić punktualność i gubić mniej bagaży.

Zobacz całość »



Kolejne linie lotnicze na "czarnej liście" linii lotniczych UE

Zobacz całość »
"Czarna lista" przewoźników z zakazem świadczenia usług na terenie Unii Europejskiej powiększyła się o DAS Air Cargo, Dario Air Service oraz aż dwadzieścia siedem kirgiskich kompanii. Komisja Europejska nakazała również obserwację kilku innych przewoźników.
Jacques Barrot komisarz ds. transportu w UE za najważniejsze zmiany na "czarnej liście" uważa zdecydowanie dokładniejsze kontrole przewoźników świadczących usługi na terenie Europy. Pod taką obserwację zostały skierowane rosyjskie linie Pułkowo, Pakistańskie Międzynarodowe Linie Lotnicze, Johnsons Air z Ghany i cypryjski Ajet. W przypadku tych linii komisja nie widzi potrzeby wystosowania zakazu. Konieczna jest obserwacja, ponieważ w ciągu ostatniego roku miały miejsce dwie katastrofy samolotów tych linii. Dochodzenia wykazały błędy pilota lub też zły stan techniczny maszyny. Na liście przewoźników mających zakaz świadczenia usług na terenie UE znajdują się głównie linie z Azji Środkowej czy Afryki i są to mało znane kompanie.
Lista ta została stworzona na podstawie wyników kontroli przeprowadzanych na lotniskach by podnosić standardy bezpieczeństwa w lotnictwie europejskim. Jest aktualizowana co kwartał. "Czarna lista" przewoźników cały czas funkcjonuje, a tak jak linie, które się na niej znalazły mogą zostać wykreślone tak każda kompania lotnicza może się na niej znaleźć.

Zobacz całość »



Przynależność do PIT powinna być obowiązkowa!

Zobacz całość »
W ciągu ostatnich kilku lat upadłość ogłosiło wiele dużych biur podróży, między innymi: Big Blue, Aladin, El Greco, Meltemi, Akropol, Dromader oraz liczne mniejsze. Niedawno do tej listy dołączyła Open Travel Group. Upadek tak dużego podmiotu wywołał wiele polemik, na temat sposobów uniknięcie podobnych upadków biur turystycznych w przyszłości.
Ciekawe, aczkolwiek kontrowersyjne rozwiązanie problemu wyeliminowania ryzyka wynikającego a upadku touroperatorów zaproponował na łamach Rzeczspospolitej Mirosław Nesterowicz, prof. dr hab., Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Mirosław Nesterowicz porównał sytuację polskich biur turystycznych do sytuacji ich europejskich odpowiedników. Podczas Zgromadzenia Narodowego Francji w 1937 roku, gdzie rozpatrywano projekt ustawy reglamentującej działalność biur podróży, poseł sprawozdawca przyznał - Obecnie wystarczy otworzyć jakieś biuro, umieścić w nim szyld, rozdać kilka prospektów, nie mając żadnych kompetencji, a następnie napełnić sobie kieszenie pieniędzmi klientów i czynić obietnice, które nie zostaną zrealizowane. Natomiast przeciwnicy ustawy zaznaczali - Fakt, iż niektóre biura podróży mogą działać na szkodę klientów, nie może decydować o konieczności licencjonowania, gdyż narusza to wolność handlu i gospodarki.
Ostatecznie 19 marca 1937 roku uchwalono ustawę o licencjach dla biur podróży, a jej zasady, pomimo zmian legislacyjnych, obowiązują do dnia dzisiejszego.
Sytuacja jak we Francji w 1937 roku, w Polsce trwała do 1 lipca 1998 roku, kiedy to weszła w życie ustawa z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. Stanowiła ona implementację dyrektywy 90/314/EWG z 13 czerwca 1990 r. o podróżach turystycznych za cenę zryczałtowaną. Ustawa wprowadziła między innymi przepisy dotyczące koncesji dla biur podróży, warunków organizacyjnych oraz personalnych, gwarancyjno-finansowe działalności biur, a także kontroli organizatorów turystyki. Nowe postanowienia miały lepiej chronić klientów.
Jednak w niedługim czasie zaczęto ustawę zmieniać. Posłowie uznali, że w dotychczasowej ustawie są przepisy sprzeczne z konstytucją, które nadmiernie ograniczają swobodę działalności gospodarczej. Dowodzili, że "dobro osobiste konsumentów nie stanowi wystarczającej konstytucyjnej przesłanki ograniczenia działalności gospodarczej w tej dziedzinie".
Ustawy nie uchylono, jednak zaczęto krok po kroku osłabiać jej działanie. Koncesje zostały zamienione na zezwolenia, które później uznano za zbędne, zakładając, że organizowanie imprez turystycznych oraz pośredniczenie na zlecenie klientów w zawieraniu umów o świadczenie usług turystycznych jest działalnością gospodarczą, którą reguluje ustawa z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej. Według tego biuro podróży można było otworzyć dużo łatwiej niż przed zmianą przepisów.
Prowadzenie biura turystycznego we Francji wymaga licencji już od prawie 70 lat, w Czechach koncesje pojawiły się w 1999 roku i nikt nie zgłaszał, że godzi to w zasadę swobody gospodarczej. Profesor Mirosław Nesterowicz z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zaznacza - Bo przecież nie ma czegoś takiego, jak nieograniczona swoboda działalności gospodarczej. Musi ona kończyć się tam, gdzie zaczyna się ochrona konsumenta.
Działalność biur podróży bardziej podobna jest do pracy banków, niż przedsiębiorców, którym płaci się po wykonaniu usługi. Za ulokowane w biurze turystycznym pieniądze klienci otrzymają świadczenia dopiero w przyszłości, i to zazwyczaj za granicą.
Nowa ustawa wskazała również mechanizmy kontrolne, które miały zapowiedz działalności biur podróży na szkodę klientów. Za kontrolę ich działalności odpowiedzialny jest minister właściwy do spraw turystyki, a także marszałek województwa, który w momencie naruszenia warunków wykonywania usług może wydać decyzję zakazującą wykonywanie tej działalności przez najbliższe trzy lata.
Profesor Nesterowicz uważa - Według mojej wiedzy i doświadczenia przepisy te są martwe. Z reguły kontrolę przeprowadza się wtedy, gdy biuro ogłasza upadłość, albo gdy jest już de facto bankrutem. A przecież nie następuje to jednego dnia, lecz w dłuższym czasie. Sygnałów tego stanu rzeczy jest wiele: skargi klientów, niewywiązywanie się biura podróży z umów, kombinacje przy cenach usług, sprzedaż wycieczek poniżej kosztów, aby przyciągnąć klientów, reklamy "niewiarygodnych okazji", "marzenia życia za pół ceny" itp. Jednak nikt na to nie reaguje. Urzędy nie ingerują, uznając, że naruszyłyby zasadę swobody gospodarczej na wolnym rynku. Tymczasem branża turystyczna ma rozeznanie co do kondycji finansowej poszczególnych biur podróży i orientuje się, że jest tylko kwestią czasu upadłość niektórych z nich.
Zdaniem Nestorowicza żaden minister, a nawet marszałek województwa nie może jednak efektywnie sprawować nad nimi kontroli. Co najwyżej może on wydać decyzję administracyjną i uruchomić polisy ubezpieczeniowe lub gwarancje bankowe w razie upadłości biura. Kontrolę może sprawować Polska Izba Turystyki, która wyposażona jest w odpowiednie uprawnienia. Przynależność do niej powinna być dla biur podróży obowiązkowa, a nie dobrowolna, jak jest obecnie.
Jednak nie zawsze sumy gwarancyjne lub ubezpieczeniowe są wystarczające na pokrycie wszystkich kosztów związanych z upadłością biura. Zgodnie z ustawą, gwarancja lub ubezpieczenie mają pokryć koszty związane z powrotem turystów do kraju, a także zwrot wpłat wniesionych przez klientów w razie niewywiązania się przez biuro z zobowiązań umownych. Jednak nie pokrywają dodatkowych kosztów poniesionych przez klientów za granicą np.: opłacenia hoteli lub leczenia po upływie ważności polisy. Turyści nie mogą też liczyć na zadośćuczynienie za zmarnowany urlop, stresy, napięcie psychiczne, zmęczenie wywołane wielogodzinnym oczekiwaniem w holu hotelowym lub na lotnisku.
Natomiast według prawa francuskiego biuro podróży musi posiadać także ubezpieczenie, które gwarantuje pokrycie skutków pieniężnych odpowiedzialności cywilnej, czyli wszystkich wyżej wymienionych szkód. Podobne przepisy obowiązują w wielu innych państwach.
Według profesora Nesterowicza obecny stan prawny powinien zostać zmieniony. Uważa on, że trzeba:
- przywrócić koncesje dla biur podróży,
- sprawować na bieżąco i efektywnie kontrolę nad ich działalnością, najlepiej przez Polską Izbę Turystyki lub przy jej współudziale,
- wprowadzić obowiązkową przynależność do Polskiej Izby Turystyki,
- sprawić, aby gwarancje bankowe i ubezpieczeniowe albo umowa ubezpieczenia pokrywały także odpowiedzialność cywilną biur podróży.
Nesterowicz zaznacza też, że prawo i organy administracji powinny w odpowiednim czasie przeciwdziałać czynom biur podróży skierowanym na niekorzyść klientów, a nie interweniować dopiero po fakcie, czyli po upadłości, kiedy setki klientów oczekują pomocy, a biuro straciło płynność finansową.
Problem w tym iż, profesor Nestorowicz nie wziął w swoich rozważaniach pod uwagę jednego istotnego czynnika - sposobu i skuteczności działania Polskiej Izby Turystyki. Organizacja ta już kilkukrotnie wiedziała o kłopotach touroperatorów jeszcze przed ich upadkiem. Niestety, PIT nigdy nie wykorzystała posiadanej wiedzy o złej kondycji firm dla ochrony klientów. Było tak zarówno w przypadku upadku Big Blue (PIT wiedział wcześniej), jak i w przypadku biura Atena Travel (PIT wiedział wcześniej o złej kondycji Ateny Travel. Sytuacja powtórzyła się również w przypadku Open Travel Group (PIT wiedział o kłopotach z płynnością Open Travel).
A co Państwo myślą o obowiązkowej przynależności do PIT? Czy przynależność ta ma szansę zapewnić turystom bezpieczeństwo? Czy też sprawę uniknięcia upadków touroperatorów należałoby rozwiazać inaczej?
Zapraszamy do dyskusji na ten istotny dla wszystkich biur turystycznych temat.

Zobacz całość »



Zakopianka: Ruszy modernizacja najtrudniejszego odcinka Lubień - Rabka

Zobacz całość »
Rusza modernizacja najtrudniejszego technicznie odcina "zakopianki". Remont będzie przebiegał na 18 - kilometrowym odcinku pomiędzy Lubniem i Chabówką.
Krakowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) przekazał wykonanie dokumentacji projektowej, uzyskanie pozwolenia na budowę oraz sprawowanie nadzoru realizacji niemieckiemu konsorcjum, które wygrało przetarg oferując najniższą cenę. Firmy VEPRO Verkehrsbau Projekt GmbH oraz Ingenieurburo H. Vossing GmbH zdeklarowały wykonać się projekt modernizacji za prawie 27,9 mln zł brutto.
Zbigniewa Rapciaka z krakowskiego oddziału GDDKiA oznajmił, że jest to szczególny kontrakt, ponieważ jednym z jego elementów będzie zaprojektowanie najdłuższego w Polsce tunelu drogowego o długości prawie 2 kilometrów pod górą Luboń Mały.
Za dwa lata wykonawca ma dostarczyć projekt inwestycji wraz z pozwoleniem na budowę. W drugiej połowie 2008 roku ma być ogłoszony przetarg na wykonawstwo. Oddanie do użytku tego odcinka powinno nastąpić pod koniec 2010 lub w 2011 roku.
Zakres prac obejmie budowę dwujezdniowej drogi ekspresowej Lubień - Rabka ( 17,5 km), dwujezdniowego odcinka Rabka - Chabówka (droga klasy głównej przyśpieszonej), dwa węzły w Skomielnej Białej i Zaborni, tunel pod Luboniem Małym, 10 wiaduktów, trzy estakady oraz most na rzece Lubieńce.
Obecnie w trakcie budowy jest odcinkek "zakopianki" pomiędzy Myślenicami i Lubniem.

Zobacz całość »



Dawna posiadłość bosa sycylijskiej mafii zostanie zamieniona na ośrodek agroturystyczny

Zobacz całość »
Dawna posiadłość bosa sycylijskiej mafii - Salvatore Toto Riiny zostanie zamieniona na ośrodek agroturystyczny. Władze sycylijskie poinformowały, że poprowadzą go bezrobotni.
Dobra Salvatore Toto Riiny zostały skonfiskowane w 1993 roku, gdy został on aresztowany, a następnie skazany na dwanaście dożywotnich wyroków.
Gospodarstwo zajmuje 130 hektarów koło Corleone. Przejdzie ono w ręce 15 osób, które przystosują je do potrzeb turystów. Lokalne władze spodziewają się, że włości należące do Riiny będą się cieszyć ogromnym zainteresowaniem.
Takie działania nie są czymś nowym. Majątki zabierane mafiosom często przekazywane są na użyteczności publiczne. Najczęściej urządzane są w nich spółdzielnie produkcyjne i farmy. Produkty z nich pochodzące cieszą się ogromną popularnością wśród klientów.

Zobacz całość »



Turyści będą mogli ogladać pszczyńskie żubry

Zobacz całość »
W nadleśnictwie Kobiór otwarto Ośrodek Edukacji Ekologicznej "Pszczyńskie Żubry". Te zwierzęta w pszczyńskich lasach hodowane są od kilkudziesięciu lat. Do tej pory, ze względu na brak infrastruktury, która umożliwiałaby bezpieczne poruszanie się po ich terenie bytowania turyści nie mogli ich oglądać. Według ekspertów taka izolacja była dla stada bardo korzystna. Jest ono obecnie w bardzo dobrej kondycji zdrowotnej. Liczy 34 osobniki. W tym roku na świat przyszły 4 młode.
Zainteresowanie naszymi żubrami było od dawna bardzo duże, teraz pojawiły się możliwości techniczne, żeby je pokazać - mówi nadleśniczy Piotr Tetla.
Budowa specjalnego ośrodka i zagrody hodowlanej, w której będą pokazywane zwierzęta została sfinansowana ze środków Lasów Państwowych i dotacji Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
W Ośrodku powstanie zagroda o powierzchni 10 hektarów dla ok. 10 żubrów z tzw. linii pszczyńskiej. Wokół zagrody biegnie śmieszka edukacyjna o długości 2 km. Postawiono wiatę widokową, a starą leśniczówkę przystosowano pod budynek dydaktyczny.
Zwiedzanie rezerwatu jest możliwe tylko pod opieką przewodnika, po uzgodnieniu tego faktu z nadleśnictwem Kobiór.

Zobacz całość »



Zmiany na stanowiskach w hotelu Holiday Inn w Krakowie

Zobacz całość »
Pani Beata Skowron, która pełniła obowiązki specjalisty ds. rezerwacji w Hotelu Holiday Inn Kraków City Center we wrześniu 2006 roku awansowała na stanowisko specjalisty ds. Rynku Korporacyjnego.
Pani Beata w branży hotelarskiej pracuje od kilku lat. Skończyła studia na Akademii Ekonomicznej w Krakowie na kierunku Marketing i Zarządzanie, specjalność Gospodarka Turystyczna. Obecnie pani Beata Skowron będzie zajmować się poszukiwaniem nowych klientów, negocjowaniem kontraktów oraz podtrzymywaniem kontaktów z kontrahentami. Beata Skowron zajmuje się także wdrażaniem programu lojalnościowego City Network Business Club.
Również we wrześniu 2006 na stanowisko specjalisty ds. Public Relations, Marketingu i Sprzedaży w hotelu Holiday Inn Kraków City Center awansowała pani Monika Grzmil.
Pani Monika pracuje w hotelu od 2005 roku. Obecnie zajmuje się między innymi koordynowaniem stosunków z prasą i innymi mediami, aranżowaniem wywiadów w mediach, przygotowywaniem komunikatów prasowych, budowaniem wizerunku firmy, a także realizowaniem działań promocyjnych oraz reklamowych.

Zobacz całość »



Brytyjscy naukowcy storzyli portret typowego pokładowego awanturnika

Zobacz całość »
Do niedawna sądzono, że główną przyczyną wszczynania awantur na pokładzie samolotu jest nadużywanie alkoholu. Brytyjscy naukowcy przeprowadzili badania nad zjawiskiem " air - rage" i doszli do wniosków, że nie jest to prawda.
Typowy awanturujący się na pokładzie samolotu pasażer to mężczyzna po trzydziestce. Podróżuje samotnie i wpada w szał, bo nie wolno mu palić podczas lotu. Tylko 1 % z tych niespokojnych palaczy to pasażerowie klasy pierwszej lub biznesowej.
- Z badań wyłania się zupełnie inny obraz pokładowych awantur. Wbrew powszechnym przekonaniom, ich przyczyną nie są grupy pijanych rozrabiaków, ale sfrustrowani palacze, którzy nie mogą sięgnąć po papierosa - komentuje wyniki badań pracownik linii British Airways.

Zobacz całość »



::: 2006-10-14 :::


Ryanair w Warszawie?

Zobacz całość »
Już od dawna wiadome jest, że irlandzkie tanie linie zainteresowane są połączeniami do Warszawy. Jednak Irlandczycy nie mogli dojść do porozumienia ze spółką Polskie Porty Lotnicze. Wielokrotnie w komunikatach Ryanair atakował PPL domagając się "zniesienia sztywnych, odgórnie narzucanych opłat, które hamują rozwój portów", apelował też do otwarcia lotniska w Modlinie, które przyczyniłoby się do zwiększenia konkurencji na rynku tanich przelotów i tym samym spowodowałoby obniżenie cen połączeń do Warszawy.
Właśnie dlatego uznano, że Ryanair do Warszawy w najbliższym czasie latać nie będzie.
Jednak w ostatnich dniach zaczęto mówić, że Ryanair dogadał się z PPL i niedługo rozpocznie loty do Warszawy.
W piątek, 13 października na stronie linii lotniczej pojawiło się w ofercie lotów, a także na mapie dostępnych kierunków połączenie Warszawa - Dublin. Jednak po chwili zniknęło. W ciągu dnia pojawiało się jeszcze kilkakrotnie. Ostatecznie zniknęło.
Może to być zapowiedzią rozpoczęcia lotów do stolicy.

Zobacz całość »



::: 2006-10-15 :::


Paluszki lub pieczony indyk od linii lotniczych w razie opóźnienia

Zobacz całość »
Portal Pasazer.com sprawdził kolejne prawa pasażera linii lotniczych. - Asia kupiła bilet w ostatniej chwili, bo nieoczekiwanie musiała pojechać na ważną konferencję do Dublina. Nie było już lotów bezpośrednich, więc zdecydowała się na ten z przesiadką we Frankfurcie.
Przyjechała na lotnisko, ale z powodu sześciogodzinnego opóźnienia nie zdążyła na kolejny samolot wylatujący z Frankfurtu.
Piotr Stańczak wyjaśnia - Zgodnie z "Konwencją montrealską" Asia ma prawo do odszkodowania do wysokości 4150 SDR, co w przeliczeniu na euro daje około 16,6 tysiąca. Oczywiście jego wysokość uzależniona jest od skali poniesionej szkody i samej możliwości jej wykazania i udokumentowania.
Dodatkowo przewoźnik powinien klientce zapewnić bezpłatny lot do Dublina - najbliższym samolotem lub bezpłatny rejs powrotny, który wiąże się ze zwrotem (w ciągu 7 dni) kosztów podroży za niewykorzystany odcinek lotu. Pasażer powinien porozmawiać na ten temat z przedstawicielami linii lotniczej, których może wskazać obsługa lotniska.
Linie lotnicze powinny zapewnić Asi również posiłek i coś do picia. W przepisach nie jest powiedziane, czy mają to być kanapki, czy obiad. Przewoźnik może podać też słone paluszki lub kilka porcji pieczonego indyka. Zależy to od polityki linii lotniczej i kultury kraju, na terenie, którego przebywa pasażer. Jednak posiłek powinien być dostosowany do czasu oczekiwania na samolot.
Jeżeli opóźnienie trwa do nocy, przewoźnik ma obowiązek zapewnić też:
- zakwaterowanie w hotelu,
- bezpłatny dojazd do hotelu i rano z powrotem na lotnisko,
- bezpłatne dwa połączenia telefoniczne, faksy lub maile.
Prawo jednoznacznie nie precyzuje, czy są to dwie rozmowy lub dwa faksy lub dwa maile, czy łącznie sześć różnych usług. W takich przypadkach przepisy powinny być interpretowane na korzyść pasażera.

Zobacz całość »