Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2007-05-21 do 2007-05-27
(rok 2007, tydzień 21)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2007-05-21 :::
Inter Rail - podróżowanie po Europie z jednym biletem?
Zobacz całość »Dla podróżnych, którzy mają zamiar podróżować tego lata pociągami po wielu krajach Europy przygotowano bilet Inter Rail, który pozwoli zwiedzić kontynent według własnego planu. Z tym biletem można bez ograniczeń podróżować prawie wszystkimi rodzajami pociągów.
Inter Rail ważny jest w 30 krajach: Austrii, Belgii, Bośni-Hercegowinie, Bułgarii, Chorwacji, Czarnogórze, Czechach, Danii, Finlandii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Luksemburgu, Holandii, Irlandii, Macedonii, Niemczech, Norwegii, Polsce, Portugalii, Rumunii, Serbii, Słowacji, Słowenii, Szwajcarii, Szwecji, Turcji, Węgrzech, Wielkiej Brytanii oraz Włoszech. Można go kupić na wszystkie te kraje lub tylko na jeden z nich. Bilet na wszystkie kraje mozna kupić w dwóch wersjach: flexi i continuous. W wersji pierwszej trzeba wybrać dni podróżowania i wpisać daty na bilecie. Continuous umożliwia podróżowanie codziennie, bez wpisywania na bilecie czegokolwiek. Bilety flexi mogą być ważne: pięć dni do wyboru w czasie dziesięciodniowego terminu ważności albo dziesięć dni do wyboru w ramach 22-dniowego terminu ważności. Z kolei continuous można kupić na 22 dni lub miesiąc. One Country Pass (tylko flexi) można kupić na trzy, cztery, sześć lub osiem dni do wyboru w ciągu miesiąca. Jego cena zależna jest od tego, do którego poziomu opłat zaliczony jest dany kraj.
Bilet Inter Rail jest imienny, dlatego kupując go, należy wylegitymować się dokumentem z datą urodzin oraz miejscem zamieszkania. Kupić go można w międzynarodowych kasach PKP oraz w niektórych biurach podróży. Cena w złotych wyliczana jest według kursu euro obowiązującego w dniu zakupu. Bilet IR-12 dla dzieci w wieku od czterech do 11 lat jest tańszy o 50% od biletu dla dorosłych (powyżej 26 lat). Tańszy bilet IR-26 dla młodzieży w wieku od 12 do 26 lat obowiązuje tylko w klasie 2.
Cena biletu Inter Rail waha się w granicach 159-809 euro.
Tłumy w warszawskich placówkach podczas Nocy Muzeów
Zobacz całość »W sobotę, 19 maja bieżącego roku w Warszawie zorganizowana została Noc Muzeów. Nawet półtorej godziny trzeba było czekać na wejście do stołecznego Muzeum Narodowego. Podobna sytuacja miała miejsce w Muzeum Powstania ora innych placówkach kulturalnych, które brały udział w akcji.
W tegorocznej edycji ogólnoeuropejskiej akcji Noc Muzeów wzięło udział 90 instytucji kulturalnych z całej Warszawy. Mieszkańcy stolicy bardzo entuzjastycznie zareagowali na możliwość bezpłatnego zapoznania się z eksponatami muzeów, galerii oraz ośrodków kultury.
Placówki oferowały mnóstwo atrakcji. W Muzeum Drukarstwa Warszawskiego można było obejrzeć przybory oraz materiały potrzebne do ręcznego wykonania książki, a także samemu wydrukować okolicznościowy druk pamiątkowy na historycznej prasie drukarskiej. Można też było podziwiać doskonale zachowaną tytułową stronę "Tygodnika Ilustrowanego" z 1863 roku.
Wiele atrakcji przysporzyła też gra miejska zorganizowana przez Muzeum Powstania Warszawskiego. Przed jedną z budek telefonicznych w centrum miasta ustawiła się długa kolejka uczestników gry zorganizowanej na motywach detektywistycznej powieści Joanny Chmielewskiej "Klin". Czekali oni na wskazówki, które mieli im pomóc w rozwiązaniu zagadki kryminalnej.
Muzeum Nurkowania oferowało możliwość obejrzenia XIX i XX-wiecznego sprzętu do nurkowania miedzy innymi najstarszego polskiego skafandra nurkowego. Chętni mogli przymierzyć hełm nurka klasycznego.
Przejazd między placówkami kulturalnymi zapewniały zabytkowe autobusy tzw. "ogórki", które kursowały na 8 trasach, a także zabytkowy tramwaj "M" z 1939 roku. Dodatkowo, Tramwaje Warszawskie zorganizowały wystawę zabytkowych pojazdów szynowych gdzie można było zobaczyć między innymi najstarszy warszawski tramwaj, który powstał w roku 1907, jeszcze przed elektryfikacją miasta. Marcin Kozoń z Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej przyznał, że prezentowane pojazdy są wciąż sprawne, a niektóre jeżdżą jeszcze na trasach turystycznych.
Państwowe Muzeum Archeologiczne oprócz stałej ekspozycji, zaprezentowało też wystawę o polskiej chirurgii wojennej z lat 1807 - 1830. Można na niej było obejrzeć przepisy na "ziółka gojące rany", rysunek modelu ambulansu z tamtego okresu, a także rozkład zajęć studentów w Szpitalu Generalnym w Ujazdowie. Obecni studenci medycyny uznali, że tematyka zajęć bardzo się nie zmieniła od tamtego czasu.
Nocną, rozjaśnioną światłami panoramę miasta można było oglądać z dachu dawnego gmachu PAST-y. Z tarasu widokowego, który znajduje się na jedenastym piętrze szczególnie zaskakiwał wzmożony ruch na ulicach miasta. Mieszkańcy, pomimo późnej godziny, wyszli z domów i zwiedzali warszawskie muzea.
W Warszawie, Noc Muzeów odbyła się już po raz czwarty; natomiast po raz drugi jako element międzynarodowej akcji - Europejskiej Nocy Muzeów. W ubiegłym roku w Nocy Muzeum w Warszawie uczestniczyło ponad 100 tys. osób.
Płonie zabytkowy kliper herbaciany Cutty Sark
Zobacz całość »Brytyjscy strażacy walczą z pożarem, jaki wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek na pokładzie najsłynniejszego XIX-wiecznego klipra herbacianego - Cutty Sark.
Strażacy poinformowali, iż ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się, obejmując cały statek. W relacjach brytyjskich mediów można zaobserwować płomienie i chmury dymu unoszące się nad zabytkową jednostką, stanowiącą istotną atrakcję turystyczną.
138-letni Cutty Sark znajdował się w suchym doku przy nabrzeżu londyńskiej dzielnicy Greenwich. Pełnił funkcję statku-muzeum. Chwilowo był niedostęny dla zwiedzających, gdyż na jego pokładzie prowadzono prace konserwatorskie.
Cutty Sark to najsłynniejszy XIX wieczny kliper herbaciany, który pobił wiele rekordów prędkości (m.in. przepływając 350 mil w ciągu dnia). Jest to obecnie jedyny zachowany kliper herbaciany na świecie. Kliper ten, ze swoim mocno wydłużonym bukszprytem i sześcioma piętrami żagli na grotmaszcie (prawie 3000 mkw. żagla, dł. całk. 85 m), uważany jest za jeden z najpiękniejszych żaglowców świata,
Alitalia odwoła 394 loty
Zobacz całość »Włoskie linie lotnicze Alitalia zapowiedziały, iż 22 maja br. z powodu strajku kontrolerów ruchu lotniczego odwołane będą 394 loty.
Strajk kontrolerów lotów jest elementem sporu o umowę zbiorową. Kontrolerzy w ramach strajku zamierzają przerwać pracę na osiem godzin. Listę odwołanych lotów Alitalii jest już dostępna w Internecie (www.alitalia.com, flight status). Na liście tej są także połączenia z Polską.
Przewoźnik Alitalia odwołał już w tym miesiącu setki lotów z powodu strajków personelu kabinowego. Sytuacja wewnątrz firmy jest trudna - państwo włoskie chce sprzedać kontrolny udział w tych liniach niezależnemu inwestorowi, jednak opanowanie sytuacji w Alitalii może być trudnym wyzwaniem dla ewentualnego nabywcy.
Remont obiektów kulturalnych i turystycznych za środki z Unii Europejskiej
Zobacz całość »Województwa pomorskie i zachodniopomorskie starają się uatrakcyjnić swój region w zakresie kultury i turystyki. Chcą w ten sposób pokazać, że nie trzeba plaży, aby ciekawie spędzić czas. Otrzymują na ten cel fundusze unijne.
W województwach tych odrestaurowano już oraz oddano do użytku publicznego wiele ważnych zabytków, między innymi Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie, chojnicką bazylikę, Kalwarię Wejherowską, zwaną Jerozolimą Północy oraz dawną siedzibę Bractwa Kurkowego w Kościerzynie.
Do zwiedzania skansenów oraz podglądania lokalnych zwyczajów i tradycji zapraszają historyczne Kaszuby, a także nowo powstała Kraina w Kratę, którą utworzyły nadmorskie gminy Pomorza Środkowego.
Z Unii Europejskiej województwa otrzymują pieniądze dwoma strumieniami. Pierwszy to tzw. fundusze twarde, czyli duże sumy, o które mogą się ubiegać gminy oraz instytucje na remonty zabytków i budowanie nowych obiektów, które służą kulturze. O przyznaniu tego dofinansowania decyduje urząd marszałkowski. Refundacja kosztów poniesionych na inwestycję może sięgać nawet 80%. Takie możliwości dają unijne fundusze strukturalne: ZPORR (Zintegrowany Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego, podpunkt 1.4. "Rozwój turystyki i kultury") oraz Sektorowy Program Operacyjny "Restrukturyzacja i modernizacja sektora żywnościowego oraz rozwój obszarów wiejskich" - punkt 2.3. przewiduje "Odnowę wsi oraz zachowanie i ochronę dziedzictwa kulturowego". Szczegóły dotyczące programów znajdują się na stronie www.funduszestrukturalne.gov.pl.
Drugi finansowy strumień pieniędzy nazywany jest funduszami miękkimi. Rozdysponowuje je między innymi Interreg, wspólnotowy Program Współpracy Międzyregionalnej. Wnioski można składać w instytucji Euroregion Pomerania. Szczegóły znajdują się na stronie www.pomerania.org.pl. Znajdują się tu sumy na wydarzenia, które nie kosztują więcej niż 25 tys. euro, czyli festiwale, przeglądy, warsztaty, małe remonty. Warunkiem pozyskiwania funduszy z programu Interreg jest współpraca z krajem ościennym. W przypadku Pomorza jest to Meklemburgia. W latach 2004 - 2006 regiony miały do dyspozycji 29,9 mln euro.
Pieniądze z Interregu przeznaczone zostały między innymi na budowanie wspólnych szlaków turystyczno-kulturowych. Jeden z nich będzie przebiegał wzdłuż dawnego szlaku bursztynowego. Łukasz Kozaczek z Urzędu Miasta w Pruszczu Gdańskim poinformował - Zrekonstruujemy osadę, która ma szansę przyćmić słynny Biskupin.
w I - V w n.e. przez Pruszcz Gdański przebiegała trasa handlu bursztynem, natomiast na obszarze miasta istniała faktoria handlowa, która według badań archeologicznych stanowiła zakończenie północnego szlaku oraz była jednym z silniejszych ośrodków nad Bałtykiem. Po odbudowaniu szlak będzie stanowił główną atrakcję zabytków z okresu rzymskiego.
Na pierwszy etap odnawiania szlaku, w którym przewidziano rekonstrukcję osady handlowej oraz budowę szlaku w kierunku Gdyni aż do Muzeum Bursztynu w Katowni, Pruszcz Gdański otrzymał promesę ministra kultury oraz 7 mln zł refundacji kosztów z funduszy strukturalnych. Natomiast na dalszą rozbudowę bursztynowej trasy gmina planuje pozyskać pieniądze z Interregu.
Z Interregu sfinansowana została również część międzynarodowej trasy rowerowej, która przebiega przez województwa pomorskie i zachodniopomorskie, w tym również przez Krainę w Kratę, czyli rejon położony pomiędzy Łebą a Darłowem. Kraina nazwę swoją zawdzięcza budynkom o kratownicowej konstrukcji. Cechą charakterystyczną budowli są czarne elementy drewniane, które tworzą kratę oraz bielone wapnem wypełnienia.
W pomorskich wsiach zachowało się w sumie ponad 2,5 tys. takich kraciastych, czarno-białych domów, które wznoszone były od XVI do XIX w. Przykładem wsi o ryglowej zabudowie są Kluki, które uznawane są za jeden z najciekawszych skansenów w Polsce. Skansen otrzymał z funduszy strukturalnych ZPORR około 400 tys. zł na utworzenie Domu Rękodzieła Ludowego.
Stolicą Krainy w Kratę jest wieś Swołowo, która stanowi zabytek europejskiego dziedzictwa kulturowego. Z funduszy unijnych remontowana jest tam chałupa, która kiedyś należała do bogatego chłopa. Nazywana jest zagrodą Albrechta. Mieczysław Jaroszewicz, dyrektor Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku podkreśla - Cała wieś jest niezwykła. Zachował się tu średniowieczny owalnicowy układ przestrzenny. Zagroda Albrechta jest zaś jej największą rewelacją.
Dzięki funduszom unijnym kilka miesięcy temu został zmodernizowany Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie. Remontowi poddany został między innymi dach, poddasze, elewacje skrzydła północnego oraz wieża dzwonów wraz z łącznikiem między skrzydłem zachodnim, a południowym. Modernizacja kosztowała ponad 4,5 mln zł. Ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego udało się pozyskać 3,4 mln zł.
Zamek stanowi ważną instytucją kulturalną na Pomorzu Zachodnim. Gościł muzyków z całej Polski i świata, między innymi: Goran Bregović, Vadim Brodski, José Carreras, Barbara Hendricks, Pat Metheny, Tomasz Stańko, Justyna Steczkowska i Michał Urbaniak. Na Zamku są też galerie, gdzie każdego roku prezentowanych jest około 40 wystaw. Dużym zainteresowaniem cieszyły się wystawy Ryszarda Horowitza, Leona Wyczółkowskiego, Jacka Malczewskiego, Güntera Grassa i Pabla Picassa.
Władze Gdańska postarały się o fundusze z nietypowego funduszu strukturalnego - działanie 3.3. ZPORR, czyli pieniądze na "Zdegradowane obszary miejskie, poprzemysłowe i powojskowe". Dzięki uzyskanym pieniądzom, za około 20 mln zł zamierzają odnowić forty Grodzisko. Ma powstać tam Centrum Naukowo-Kulturalne Hevelianum. Oprócz rewitalizacji starych obiektów planuje się też wybudowanie nowych, aby powstało ciekawe połączenie zabytkowej architektury obronnej z nowoczesną. Jednak do zbudowania nowych galerii, sal konferencyjnych oraz nowoczesnego planetarium i kolejki linowej, która miałaby łączyć forty z miastem jest jeszcze daleko.
Ukończony został już remont Kalwarii Wejherowskiej, który przeprowadzany był również za pieniądze pozyskane z Unii. Jest to niezwykłe miejsce, które nazywane jest Jerozolimą Północy. Obok Kalwarii Zebrzydowskiej jest to najstarsze Sanktuarium Męki Pańskiej w Polsce. Odratowano tam 25 kapliczek wraz z obecnymi w nich dziełami sztuki. Unijne fundusze wyniosły ponad 10 mln zł, a miasto dołożyło 3,5 mln. Nocą zabytki są podświetlane, co wygląda bardzo efektownie.
Pieniądze unijne wykorzystają również ambasadorowie. Laureatem ubiegłorocznej edycji konkursu "Ambasadorowie Szczecina" było Stowarzyszenie Teatr Kana. Konkurs ten honoruje ludzi oraz instytucje, dzięki którym miasto uzyskuje dobrą opinię. Stowarzyszenie Kana w ciągu roku organizuje trzy imprezy kulturalne, o których głośno jest w Polsce i za granicą. Jest to Międzynarodowy Festiwal Artystów Ulicy, "Okno" - Uniwersytet Poszukiwań Teatralnych oraz Polsko-Niemieckie Spotkania Łasztownia. Na każdą z tych imprez fundusze pozyskiwane są z funduszu Interreg.
Dariusz Mikuła z Stowarzyszenia Teatr Kana zaznaczył - Wszystkie nasze ubiegłoroczne imprezy będą w tym roku kontynuowane, choć dofinansowanie przyznane przez Euroregion Pomerania w wysokości 65 tys. zł dostaliśmy na razie tylko na Festiwal Artystów Ulicy.
W festiwalu udział biorą między innymi artyści ze stowarzyszenia Schloss Bröllin, Kapela Klezmerska Teatru Sejneńskiego, Lwowski Teatr Woskriesinnia, norweski zespół Stella Polaris, a z polskich Teatr Brama i Kana.
Euroregion Pomerania podjął również decyzję o ponownym wsparciu finansowym dla Hanza Jazz Festiwal, który organizowany jest w Koszalinie. Anna Mogryta z Miejskiego Ośrodka Kultury, który jest organizatorem festiwalu poinformowała - Przyznano nam około 70 tys. zł.
Muzyczna impreza, która skupia ponad 50 muzyków z Polski i Niemiec odbywa się w październiku. Miasto się mocno angażuje w imprezę. Jam session trwa zazwyczaj do rana równocześnie w kilku koszalińskich pubach.
Unia dofinansowuje również organizację dożynek. W minionym roku święto plonów odbywało się w Reczycach w gminie Boleszkowice, Korlinie i Chociwelu.
Z Centralwings znowu można polecieć na Rodos
Zobacz całość »Centralwings wznawia wakacyjne loty na wyspę Rodos z Katowic, Poznania i Warszawy. Są one częścią oferty Charter - Mix. W jej ramach linie proponują turystom indywidualnym 12 połączeń do typowo turystycznych miast na południu Europy.
Pierwszy tegoroczny lot na Rodos wystartuje 24 maja z Katowic. Trzy dni później, 27 maja, reaktywuje się połączenie z Poznania. Od 7 czerwca samoloty Centralwings będą latały na grecką wyspę także z Warszawy. Loty na Rodos ze wszystkich trzech polskich miast będą odbywały się raz w tygodniu: z Warszawy i Katowic - w czwartki, z Poznania - w niedziele.
W ramach oferty Charter-Mix linie Centralwings sprzedają bilety indywidualnym klientom na loty wyczarterowane przez biura podróży. Są to połączenia do najbardziej atrakcyjnych turystycznie miejsc na południu Europy. Oferta jest kusząca przede wszystkim dla osób, które same lubią planować swoje letnie podróże. Ogrom atrakcji turystycznych w miejscowościach, do których możemy polecieć z Centralwings, powoduje, że część turystów woli sama wybrać, co chce zwiedzać. Niezależnie od tego, co i w jakiej kolejności wybiorą, turyści mają zagwarantowane niezapomniane wrażenia i prawie zawsze piękną pogodę.
Rodos, największa wyspa archipelagu Dodekańskiego, leży na Morzu Egejskim, na granicy Europy, Afryki i Azji. Jej stolicą jest miasto o tej samej nazwie, gdzie lądują samoloty polskich tanich linii lotniczych Centralwings. Należy ono do najatrakcyjniejszych turystycznie miejsc na wyspie. Rodos słynie ze swojej starówki otoczonej potężnymi murami. Znajdują się tam ruiny antyczne i zabytki z okresu średniowiecza. Wejścia do portu strzegł dawniej, uważany za jeden z 7 cudów świata, Kolos Rodyjski. Ze stolicy wiodą połączenia do innych starożytnych miast "wyspy słońca", takich jak Kamiros czy Lindos. Te i inne atrakcje powodują, że Rodos cieszy się międzynarodowa sławą.
Rezerwacji na bilety Charter-Mix można dokonywać przez stronę www.centralwings.com. Ceny biletów zaczynają się od 199 PLN (plus 99 PLN Stałej Opłaty Pasażera i 22 PLN Dopłaty Paliwowej).
Oferta Czarter-Mix obejmuje loty z takich miast jak: Warszawa, Kraków, Katowice i Poznań od kwietnia do października 2007 roku. Na większości połączeń rejsy wykonywane będą przez cały sezon raz w tygodniu, pozostałe kilka razy w sezonie.
Do sprzedaży w zależności od konkretnego rejsu przeznaczonych zostało od dziesięciu do stu miejsc na pokładzie.
Połączenia Czarter - Mix w rozkładzie Lato ’07
Warszawa
° Saloniki
° Lizbona
° Chania
° Heraklion
° Malta
° Rodos
° Varna
° Palermo
° Faro
° Catania
Kraków
° Lizbona
Katowice
° Rodos
Poznań
° Rodos
::: 2007-05-22 :::
Ile trzeba zapłacić za przejazd autostradami w Europie?
Zobacz całość »Za przejazd autostradami w Europie trzeba zapłacić. Opłaty uzależnione są od kraju i okresu na jaki się wykupuje winiety.
Austria
Za przejazd autostradami oraz drogami szybkiego ruchu płaci się wykupując winietki. 10-dniowa za samochód osobowy, również z przyczepą kosztuje 7,60 euro. Za dwumiesięczną trzeba zapłacić 21,80 euro. Przy motocyklach cena ta wynosi odpowiednio: 4,30 euro i 10,90 euro. Winietka musi zostać naklejona na przednią szybę pod lusterkiem lub po stronie kierowcy na wysokości lusterka. Dodatkowo, przejazd niektórymi tunelami, między innymi Arlberg na drodze S16 i Karawanken na drodze A11, a także fragmentami dróg w wysokich Alpach jest dodatkowo płatny.
Kara za brak wymaganej opłaty wynosi 215 euro plus koszt wykupienia winietki.
Belgia
Przejazd autostradami jest bezpłatny. Płatny jest przejazd tunelem z Antwerpii do Liefkenhoek i kosztuje 12,5 euro za samochód osobowy.
Bośnia i Hercegowina
Przejazd autostradami jest bezpłatny.
Bułgaria
Przejazd autostradami płatny jest w formie wykupu winietek. Tygodniowa winietka na samochody osobowe, vany do dziewięciu miejsc oraz motocykle kosztuje 5 euro, a miesięczna 12 euro. Dodatkowo, na granicy trzeba zapłacić za dezynfekcję pojazdu. Koszt takiej usługi przy samochodach osobowych to 3 - 5 euro.
Chorwacja
Płatne są przejazdy poszczególnymi odcinkami autostrad oraz dróg szybkiego ruchu. W przypadku motocykla i samochodu osobowego przejazd odcinka Zagrzeb - Rijeka - Split kosztuje 157 kun, czyli około 82 zł. Za odcinek Zagrzeb - Lipovac trzeba zapłacić 93 kuny, czyli 49 zł, a za odcinek Zagrzeb - Gorican 36 kun, czyli 19 zł.
Czarnogóra
Przejazdy drogami oraz autostradami są bezpłatne.
Czechy
Na drogach ekspresowych oraz autostradach obowiązują winietki. Przy pojazdach do 3,5 t siedmiodniowa kosztuje 200 koron, czyli około 27 zł, a miesięczna 300 koron, czyli 40 zł. Na winietce musi być wpisany numer rejestracyjny pojazdu. Kara za brak winietki wynosi 15 tys. CZK, czyli około 2 tys. zł.
Dania
Przejazd autostradami jest bezpłatny. Trzeba zapłacić za przejazd mostami: Storebaelt pomiędzy Zelandią i Fioną - za motocykl i samochód do 3 m długości - 15 euro, a za samochód do 6 m długości - 29 euro, przejazd większymi samochodami osobowymi i vanami kosztuje 44 euro oraz Öresund łączący Danię ze Szwecją - za motocykl 130 koron, czyli około 66 zł, za samochód osobowy do 6 m długości 235 koron, czyli około 120 zł), a za samochody osobowe i vany ponad 6 m długości 470 koron, czyli około 240 zł.
Estonia
Przejazd autostradami jest bezpłatny.
Finlandia
Przejazd autostradami jest bezpłatny.
Francja
Płatne są poszczególne odcinki drogi. W przypadku motocykli oraz samochodów osobowych dłuższych niż 3 metry opłaty wynoszą od kilku do nawet 60 euro za odcinek.
Grecja
Płatne są poszczególne odcinki, za samochód osobowy płaci się od 0,75 euro do 1,5 euro.
Hiszpania
Płatne są poszczególne odcinki autostrad. Średnio przejazd kosztuje od 2 do 10 euro. Wyjątkiem jest odcinek z Saragossy do Bilbao, gdzie trzeba zapłacić 23,55 euro.
Holandia
Przejazd autostradami oraz drogami szybkiego ruchu jest bezpłatny. Opłaty uiszcza się tylko za przejazdy tunelami: Kil (na drodze N217 Gravedeel - Dordrecht - koszt 4,55 euro za samochód osobowy) oraz Westerschelde (z wyspy Zeeland na trasie Baarland - Terneuzen - koszt 4,5 euro za motocykl i samochód osobowy).
Litwa
Przejazdy drogami oraz autostradami są bezpłatne.
Liechtenstein
Przejazdy drogami oraz autostradami są bezpłatne.
Luksemburg
Przejazdy drogami oraz autostradami są bezpłatne.
Łotwa
Przejazdy drogami oraz autostradami są bezpłatne.
Macedonia
Płatne są poszczególne odcinki autostrad dla samochodów z obcymi rejestracjami. Opłaty można uiszczać w dolarach amerykańskich. Dla pojazdów o maksymalnej wysokości 1,7 m i długości 5,5 m ceny wynoszą od 1 USD do 2,2 USD na odcinku Petrovec - Veles.
Mołdawia
Przejazdy są bezpłatne, ale na granicy pobierane są opłaty: ekologiczna w wysokości 10 USD na miesiąc za samochód osobowy i tranzytowa w wysokości 5 USD za samochód osobowy.
Niemcy
Przejazdy drogami oraz autostradami są bezpłatne.
Norwegia
Płatne są poszczególne odcinki autostrad. Opłata za samochody osobowe wynoszą średnio od 10 do 70 koron. Przejazd odcinkiem Kafjord - Honningsvag kosztuje 140 koron, a Sogndal - Fjĺrland 160 koron.
Polska
Płatne są poszczególne odcinki autostrad. Koszt przejazdów motocyklami i samochodami osobowymi na autostradzie A2: Konin - Września wynosi 11 zł, Września - Poznań 11 zł, Poznań - Nowy Tomyśl 11 zł. W lipcu ubiegłego roku oddano do użytku odcinek Konin - Stryków, za przejazd nim nie pobiera się opłat. Na autostradzie A4 przejazd odcinkiem Kraków - Katowice kosztuje 13 zł.
Portugalia
Płatne są poszczególne odcinki autostrad. Lizbona - Porto kosztuje 18,5 euro, Braga - Guimaraes 4,75 euro, Lisboa - VLA (Algarve) 17,75 euro, Porto - Valenća do Minho 8,45 euro, Porto - Amarante 3,45 euro, Lizbona - Cascais 1,15 euro, Lizbona - Leiria 8 euro. Dodatkowo płatne są przejazdy mostami, jednak tylko w kierunku północnym: Ponte 25 de Abril i Vasco da Gama na północ od Lizbony - 2,1 euro.
Rosja
Przejazdy drogami są bezpłatne, ale na granicy pobierana jest opłata wjazdowa w wysokości 120 rubli lub 5 USD, czyli około 14 zł.
Rumunia
Opłaty wnosi się w formie winietek (RoVinieta). Ceny uzależnione są od kategorii emisji spalin, która wpisana jest do dokumentów pojazdu. Przejazd samochodem osobowym na siedem dni kosztuje od 1,8 euro do 3 euro. Winiety trzydziestodniowe kosztują od 3,6 euro do 6 euro. Winieta jednodniowa, bez względu na normę Euro kosztuje 0,6 euro. Dodatkowo płaci się za przejazdy trzema mostami na Dunaju.
Serbia
Płatne są poszczególne odcinki autostrad. Przejazd samochodem osobowym na odcinku: Belgrad - Sid kosztuje 520 dinarów, czyli około 24 zł, Belgrad - Nowy Sad 430 dinarów, czyli około 20 zł, Belgrad - Nis 1130 dinarów, czyli około 53 zł, Nis - Leskovac 260 dinarów, czyli około 12 zł, Nowy Sad - Feketic 430 dinarów, czyli około 20 zł.
Słowacja
Opłaty za przejazdy autostradami oraz drogami szybkiego ruchu uiszcza się w formie winietek. Przy pojazdach do 3,5 t siedmiodniowa winietka kosztuje 150 koron, czyli około 17 zł, a miesięczna 300 koron, czyli około 34 zł. Za brak obowiązkowej opłaty nakładany jest mandat w wysokości dwukrotnej wysokości winietki plus obowiązek jej wykupienia.
Słowenia
Płatne są poszczególne odcinki autostrad. Za motocykle oraz samochody osobowe trzeba zapłacić od 0,75 euro na odcinku z Sentilj do Mariboru do 4,4 euro na odcinku z Ljubljany do Srmin.
Szwajcaria
Opłaty w formie winietek. Przy pojazdach do 3,5 t, w tym również motocykle i przyczepy można wykupić wyłącznie roczną winietkę za 40 franków, czyli około 92 zł. Dodatkowo płatne są przejazdy tunelami: Munt la Schera - 115 franków za samochód osobowy i Grand St. Bernard - 29 franków, czyli około 67,8 zł za samochód osobowy.
Szwecja
Przejazdy autostradami są bezpłatne. Płatny jest przejazd mostem Öresund i Svinesund, który łączy Szwecję z Norwegią - za pojazd do 3,5 t opłata wynosi 20 koron, czyli około 9 zł.
Ukraina
Przejazd autostradami oraz drogami szybkiego ruchu jest bezpłatny. Przy przekraczaniu granicy pobierana jest opłata od 5 do 50 USD.
Wielka Brytania
Przejazdy większością autostrad w kraju są bezpłatne. Płatny jest tylko nowy odcinek autostrady M6 na północ od Birmingham. W godzinach od 06.00 do 23.00 przejazd kosztuje 4 funty, czyli około 22,6 zł. Dodatkowo płatne są przejazdy niektórymi mostami i tunelami.
Węgry
Przejazdy autostradami płatne są w formie winietek. Dla motocykli oraz samochodów osobowych czterodniowa winietka kosztuje 1530 halerzy, czyli około 23 zł od 1 maja do 30 września oraz 1170 halerzy, czyli około 18 zł poza tym okresem. Winietka dziesięciodniowa kosztuje 2550 halerzy, czyli około 39 zł, a miesięczna 4200 halerzy, czyli około 64 zł.
Włochy
Przejazdy odcinkami autostrad są płatne. Odcinek Mediolan - Rzym - Neapol kosztuje 40,80 euro, Turyn - Mediolan - Wenecja 19,9 euro, Mediolan - Genua 6,9 euro, Rzym - Pescara 12,8 euro, Bolzano - Werona - Florencja - Perugia 25,7 euro.
Wirtualna podróż po skansenie w Tokarni
Zobacz całość »Trwają prace nad umieszczeniem atrakcji turystycznych skansenu Tokarnia w internecie. Skansen będzie posiadał własne www.
Trójwymiarowa wizualizacja skansenu powstanie dzięki pracy magisterskiej Marcina Skuzy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Magistrant wykonywał zdjęcia za pomocą kamery fotogrametrycznej i precyzyjnie odtworzył kształty, rozmiary i położenie obiektów w Tokarni. Skuza utworzył trójwymiarowy model rzeźby terenu i 25 budynków na obszarze skansenu. Trzy obiekty są wykonane z niesamowitą dokładnością. Kościół w Rogowie i wiatrak w Grzmucinie z dokładnością do 5 cm, spichlerz w Rogowie - 5 mm.
Internetowa wycieczka po skansenie na zachęcić turystów do odwiedzenia tej atrakcji na żywo. Janusz Karpiński, dyrektor Muzeum Wsi Kieleckiej, uważa, że multimedialna charakterystyka instytucji kulturalnych i zabytków to przyszłość turystyki.
PIT przedstawiło uwagi do strategii promocji polskiej gospodarki
Zobacz całość »Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki w imieniu Polskiej Izby Turystyki przedstawił uwagi do "Założeń do strategii promocji gospodarki polskiej 2007-2013".
Na początku Korsak zaznaczył, że w piśmie do Prezesa PIT z dnia 25.07.2005 roku, prezes PIS Jarosław Kaczyński zadeklarował: "Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie chce wspierać rozwój turystyki krajowej, zwiększać jej konkurencyjność, nie tylko na rynku wewnętrznym, ale także zagranicznym. Uważamy, że należy położyć nacisk na umożliwienie rozwoju sektora turystycznego w kraju w kategoriach turystyki wewnętrznej, przyjazdowej i kwalifikowanej, w tym celu chcemy pozostawić sektor turystyczny, wzorem innych krajów europejskich, jak np. Hiszpania czy Francja w Ministerstwie Gospodarki."
Miało to pozwolić na opracowanie ogólnokrajowego programu rozwoju turystycznego, jako elementu strategii rozwoju gospodarczego Polski. Kaczyński podkreślał: "Widzimy konieczność bliższej współpracy Polskiej Organizacji Turystycznej z samorządem lokalnym: przede wszystkim z przedstawicielami samorządów wojewódzkich, z lokalnymi organizacjami turystycznymi, a także z przedstawicielami gmin i powiatów. POT, jako agenda Ministerstwa Gospodarki powinien współpracować w zakresie budowania regionalnych programów rozwoju turystyki, pozyskiwania środków europejskich, tworzeniu planów rozbudowy infrastruktury czy planowania przestrzennego uwzględniającego funkcje turystyczne."
PiS chciał, żeby POT stał się koordynatorem tam, gdzie będzie to potrzebne, inicjatyw regionalnych. Programy regionalne miały objąć więcej niż dwa województwa lub gminy, które są częścią różnych województw. Dodatkowo Kaczyński zaznaczył, że uważają, że należy prowadzić przychylną oraz motywacyjną politykę fiskalną w stosunku do wszystkich inwestorów, którzy zamierzają inwestować w szeroko pojętą trwałą infrastrukturę turystyczną oraz planują uruchomić w ramach Polskiej Organizacji Turystycznej konsultację dla inwestorów poszukujących finansowego wsparcia unijnego oraz poza unijnego.
Korsak wyznał, że założenia te odpowiadają interesom polskiego przemysłu turystycznego i zostały przyjęte przez PIT w celu podniesienia konkurencyjności polskiej turystyki. Podkreślił, że wkład polskiej gospodarki turystycznej w tworzeniu PKB jest znaczący. Dodał, że ciągle rośnie saldo bilansu turystycznego, a także zatrudnienie w tym sektorze .
Prezes PiT zaznaczył - Gdyby doszło do "likwidacji POT-u", np. poprzez strukturalne i kompetencyjne połączenie jej z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych lub inną agencją zajmującą się promocją eksportu czyli instytucjami realizującymi z założenia odległe i całkowicie odmienne cele - odebrano by to jako zaprzeczenie deklarowanych przez PiS tez i zobowiązań programowych. Pozbawiłoby to polską branżę narzędzi promocyjnych przed EURO 2012, oraz odebrałoby polskiej turystyce szansę na nawiązanie równorzędnej konkurencji z innymi krajami.
Polska Organizacja Turystyczna stanowi część europejskiego mechanizmu, który działa na tych samych zasadach we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Polska powołała POT siedem lat temu, w ten sposób przygotowując struktury państwa do akcesji europejskiej. Polska uzyskała wierną legislacyjną adaptację Narodowych Organizacji Turystyki, które działają w innych krajach UE takich jak: Maison de la France, Visit Britain i hiszpańskiej Narodowej Organizacji Turystyki "Tourespana". Korsak podkreśla, że "likwidacja struktur POT-u groziłaby odstawieniem polskich przedsiębiorców turystycznych na pobocze międzynarodowego rynku usług turystycznych."
Prezes PIT zaznaczył też, że w interesie Polski jest, aby Polska Organizacja Turystyczna lepiej wypełniała ustawowe zadania promocji Polski, tworzyła i zwiększała konkurencyjność polskich produktów turystycznych, a także zarządzała systemem promocji turystyki na szczeblu regionalnym oraz lokalnym.
Promocja turystyczna Polski jest jednym z zadań POT i powinna być realizowana na innych niż dotychczasowe zasadach, które bazują na tzw. markowych produktach turystycznych. Jej przedmiotem powinny stać się wyłącznie poszczególne regiony turystyczne, czyli produkty lokalne, które oferowane będą pod wspólna marką i w ramach spójnej kampanii. Miałaby to być promocja regionów koordynowana przez POT.
Promocja oraz marketing na szczeblu ogólnopolskim powinny być realizowane przez POT oraz dotyczyć tworzenia wizerunku Polski jako kraju atrakcyjnego turystycznie.
Wizerunek ten powinien być stworzony na podstawie istniejących oraz rozwijanych produktów regionalnych. Głównym zadaniem POT jest konstrukcja działań promocyjnych oraz selekcja propozycji regionalnych.
Do promocji Polski, jako kraju atrakcyjnego turystycznie, powinny zostać zaakcentowane działania skierowane do polskich turystów. W tym celu należy wykorzystać instrumenty, które stosowane były dotychczas w stosunku do turystów zagranicznych. Zwiększenie atrakcyjności kraju wśród jego obywateli przyczynia się do pomniejszenia wydatków poza granicami kraju.
Korsak podkreśla, że usprawniony, dobrze działający POT jest podstawowym narzędziem skutecznej promocji Polski, jako kraju atrakcyjnego turystycznie. Dodaje też, że w kompetencji PAIiZ-u powinna zostać promocja narodowej gospodarki inwestycji i eksportu.
Prezes PIT wyznał - Wyrażam przekonanie, iż rekomendacje naszego zespołu przyczynią się do zachowania integralności obu instytucji, a także do ułożenia między nimi koniecznej współpracy, wymiany informacji i sprawnego podejmowania decyzji w wybranych obszarach działalności.
Nie będzie szybkiej kolei przed Euro 2012
Zobacz całość »Przed Euro 2012 nie powstaną w Polsce linie kolejowe, po których koleje będą mogły rozwijać wysokie prędkości rzędu 300-350 kilometrów na godzinę.
Zostanie natomiast zmodernizowanych ponad tysiąc kilometrów istniejących linii, aby pociągi mogły jeździć z prędkością 200-220 kilometrów na godzinę.
O planach kolei na najbliższe lata mówili podczas konferencji w Katowicach Jerzy Polaczek, minister transportu oraz Andrzej Wach, dyrektor Polskich Kolei Państwowych SA.
Polaczek zaznaczył - Wybór ministra transportu i rządu był taki, że albo Polska zaangażuje się w budowę i w sfinansowanie w całości ze środków przewidzianych na infrastrukturę kolejową jednego projektu - połączenia szybką koleją Warszawy z Wrocławiem i Poznaniem, albo te środki zostaną przeznaczone na modernizację istniejących i ważnych z punktu widzenia Polski i Europy korytarzy kolejowych E-20 i E-30.
Podkreślił też, że zamiast budowy od podstaw tzw. linii "Y", która przeznaczona ma być dla pociągów wysokiej prędkości, które kursowałyby z Warszawy przez Łódź i Kalisz do Wrocławia i Poznania, wybrana została koncepcja zmodernizowania ponad tysiąca kilometrów istniejących już linii kolejowych w Polsce.
Polaczek wyjaśnił - Ten jeden projekt pochłonąłby 100% środków na najbliższe siedem lat. Inwestycja budowy szybkiej kolei jest rozważana, ale np. w formie partnerstwa publiczno-prywatnego. Skala środków własnych grupy PKP czy budżetu państwa nie jest nieograniczona.
Zaplanowane modernizacje linii do prędkości ponad dwustu kilometrów na godzinę mają objąć przede wszystkim dwie główne linie, które biegną z zachodu na wschód Polski: E-20 z Kunowic przez Poznań i Warszawę do Terespola oraz E-30 ze Zgorzelca przez Wrocław, Katowice i Kraków do Medyki.
Minister Polaczek zaznaczył też, że wybór modernizacji istniejących linii pozwoli na zakup za fundusze unijne nowoczesnego taboru za co najmniej 400 mln euro. Minister transportu zaznaczył - Do tego trzeba doliczyć własne inwestycje kredytowe spółki PKP Intercity, które już dziś wynoszą ponad 1 mld zł, a także inwestycje Przewozów Regionalnych, które modernizują zespoły trakcyjne i będą dokonywały zakupów nowych składów.
Natomiast prezes PKP poinformował, że zgodnie z rządowymi planami do 2013 roku ma powstać dokumentacja projektu budowy szybkiej kolei, a w kolejnym okresie unijnego planowania, czyli po 2013 roku miałaby nastąpić realizacja pierwszych etapów tej inwestycji. Ocenił również, że budowa tej linii przed 2012 rokiem jest nierealna z powodu czasochłonności przedsięwzięcia.
Wach podkreślił - Rok 2012 nie jest realny nie ze względu na brak umiejętności czy środków. Przygotowanie podobnych projektów w Europie Zachodniej trwa kilkanaście lat. Natomiast podwyższenie prędkości do 200-220 kilometrów na godzinę na istniejących liniach - w tym m.in. z Warszawy do Katowic - jest realne.
Resort transportu poinformował, że w ciągu najbliższych 6 lat budżet państwa, Grupa PKP oraz Unia Europejska tylko na Śląsku zainwestują w infrastrukturę kolejową około 2 mld euro. Najwięcej z tych pieniędzy zostanie przeznaczona na modernizację linii kolejowych z Katowic do Zwardonia, Cieszyna i Opola oraz przebudowę dworca kolejowego w Katowicach.
Dodatkowo spółka Polskie Linie Kolejowe zamierza przystosować linię z Katowic do Warszawy dla prędkości 300 kilometrów na godzinę. Jednak, aby było to możliwe, konieczne jest zmodernizowanie oraz przedłużenie istniejącej Centralnej Magistrali Kolejowej. Projektanci planują poprowadzić nowy odcinek trasy w ten sposób, aby połączyć ją z lotniskiem w Pyrzowicach.
W strajku w Finnair udział wzieło 1500 pracowników
Zobacz całość »Źródła na lotnisku w Helsinkach poinformowały, że do czwartkowego strajku przystąpiło około 1500 pracowników personelu kabinowego linii Finnair. Strajk sparaliżował większość lotów międzynarodowych obsługiwanych przez te linie.
Protest rozpoczął się o godzinie 3.00 w nocy i sparaliżował loty głównie na długich trasach azjatyckich i do USA - podaje Finnair. Licząca 60 samolotów flota obsługuje około 50 tras, z czego połowę na terenie Europy. Udało się utrzymać rzadkie loty do Helsinek z Paryża, Brukseli, Madrytu, Rzymu, Sztokholmu i Tallina. Honorowane mają być także wszystkie czartery.
Strajk pracowników kabinowych został zorganizowany w proteście przeciwko polityce zatrudnienia. Konflikt rozpoczął się, kiedy linie Finnair zapowiedziały rekrutację 500 stewardess i stewardów przez swoją estońską spółkę zależną Aero. Fiński związek podkreślił, że płace personelu kabinowego w Finnair są o ok. 30% wyższe niż w Aero. Tym samym związkowcy zarzucili liniom Finnair poważne naruszanie prawa pracy. Rozmowy "ostatniej szansy" z dyrekcją odbyły się w środę wieczorem, ale nie przyniosły poprawy sytuacji.
Premier Finlandii Matti Vanhanen wzywał wcześniej strony do znalezienia takiego rozwiązania, które pozwoli uniknąć strajku w czasie piątkowego szczytu Unii Europejskiej w fińskim Lahti. Związek jednak zdecydował się nie ustępować. Vanhanen dodał, że strajk będzie "wysoce szkodliwy", ponieważ na unijny szczyt z udziałem prezydenta Rosji Władimira Putina może przyjechać nawet ok. 1300 uczestników i reporterów.
Fiński rząd ma 58% udziałów w Finnair. Według przewoźnika odwołanie ostatnich lotów może spowodować straty w wysokości 2,5 mln.
Bezpieczne słońce z easygo.pl i Nivea Sun
Zobacz całość »Ładna opalenizna, zaraz po wyjątkowych wspomnieniach, to najczęściej najpiękniejsza pamiątka z letnich wakacji. Portal turystyczny easygo.pl i producent kosmetyków marki Nivea Sun postanowili wspólnie zadbać o to, aby była ona nie tylko piękna ale przede wszystkim zdrowa i bezpieczna. W easygo.pl ruszyła wielka wakacyjna akcja, mająca na celu uświadomienie wyjeżdżającym turystom zasady zdrowego i bezpiecznego korzystania z kąpieli słonecznych. Zdaniem Easygo.pl to pierwszy tego typu program w polskiej turystyce wyjazdowej oferowanej za pośrednictwem Internetu.
Eksperci Nivea wraz z zespołem konsultantów turystycznych easygo.pl opracowali specjalny, słoneczny poradnik dla turystów wyjeżdżających na letnie wakacje. Warto pamiętać, że każdy letni podróżnik w ciągu kilku godzin lotu zmieni m.in. klimat, wysokość dziennych i nocnych temperatur, wilgotność powietrza i kąt padania słońca na skórę.
Korzystając z sekcji www.easygo.pl/ochrona-przed-sloncem turyści mogą szybko i łatwo zdobyć wiele praktycznych informacji o skórze, słońcu, zasadach bezpiecznego opalania się, a także poznać odpowiednie kosmetyki chroniące skórę. Dla turystów dostępny jest również on"line"owy test SPF. To internetowe narzędzie pomagające indywidualnie dobrać odpowiednie kosmetyki i filtry ochronne dla każdego rodzaju skóry. - Test SPF to przyjazna, prosta i bardzo wygodna aplikacja. Wystarczy wybrać w kolejnych czterech krokach zaledwie kilka opcji, aby poznać swój rodzaj skóry i dobrać odpowiednie kosmetyki, które najlepiej zabezpieczą nas przed poparzeniem czy niekorzystnym promieniowaniem UVB czy UVA - tłumaczy Agnieszka Wilk, manager marki Nivea Sun.
Dużą uwagę poświęcono ochronie skóry najmłodszych turystów - Dzieci, ich zdrowie i bezpieczeństwo to priorytety, na które zwracamy szczególną uwagę - potwierdza Małgorzata Sieczkowska, senior brand manager w Nivea Polska. - Nasze doświadczenie, wiedza i produkty zostały tak zaprezentowane, aby żaden z rodziców nie miał wątpliwości w jaki sposób może i powinien zadbać o swoje pociechy w największym nawet upale.
Sekcja poświęcona zdrowemu i bezpiecznemu opalaniu od dawna była przysłowiowym oczkiem w głowie managerów easygo.pl. - Oczywiście idealnie pasuje ona do naszej branżowej działalności, ale co najważniejsze, podnosi świadomość naszych klientów i daje im wiele cennych wskazówek - wylicza zalety programu Tomasz Domżalski, dyrektor marketingu easygo.pl.
- Nasza polityka od samego początku nastawiona była na szeroko korelującą pomoc turystyczną naszym klientom - dodaje Andrzej Glapiak, PR manager w portalu. - Jako pierwsi w polskim internecie turystycznym wspomagaliśmy naszych klientów finansowymi usługami bankowymi, jako pierwsi pomagaliśmy indywidualnie się ubezpieczyć. Teraz, jako pierwsi wdrażamy nowoczesny program poświęcony zdrowiu i bezpieczeństwu. Nasi klienci są dla nas po prostu ważni.
W sekcji zdrowego i bezpiecznego opalania znajduje się lista najczęściej zadawanych pytań dotyczących słońca, skóry i opalania. Można, więc bez przeszkód dowiedzieć się np. jak dobrać odpowiedni faktor ochronny, czy możemy opalić się w cieniu, czy warto w takim przypadku chronić skórę, czym różnią się kosmetyki ochronne dla dzieci i dorosłych.
Producent marki Nivea Sun jest także partnerem wakacyjnego konkursu portalu turystycznego easygo.pl "Wypisz, wymaluj!", w którym na zwycięzców czekają dwie Toyoty Yaris z bagażnikami wypełnionymi kosmetykami Nivea. Szczegóły można znaleźć na stronie portalu.
Odwołany dzisiejszy lot Ryanair Wrocław - Mediolan Bergamo
Zobacz całość »Port Lotniczy Wrocław poinformował, iż lot Wrocław - Mediolan Bergamo w dniu 22.05.2007, godz. 16:45 został odwołany.
Pasażerowie, którzy mieli zakupione bilety na ten lot mogą dokonać zmian w rezerwacji na stronie internetowej przewoźnika (www.ryanair.com), poprzez call center Ryanair (+35 31 249 77 44), lub osobiście, w kasach linii Ryanair
LOW.FARE: 4 tygodnie bezpłatnego testowania dla biur podróży
Zobacz całość »Polscy turyści lubią latać tanimi liniami. Wolą zapłacić mniej, nawet kosztem ryzyka opóźnienia, czy też odwołania lotu. Nie zawsze jednak lubią kupować bilety przez Internet - często bowiem strony przewoźników utrudniają zakup biletu, a sposoby płatności za bilety nie zawsze wszystkim odpowiadają. Dlatego biura podróży coraz częściej pośredniczą w sprzedaży biletów tanich przewoźników.
Popyt na bilety przewoźników low cost sprawia, że pojawiają się różne formy dostępu do tych usług, w tym wypadku w postaci systemów do rezerwacji przelotów. Jednym z takich systemów jest LOW.FARE zaprojektowany przez niemiecką Firmę Partners Software GmbH, od 2004 roku dostępny również na polskim rynku.
Narzędzie to zawiera obecnie w swojej ofercie ponad 90 Tanich Linii Lotniczych, z czego aż 20 przewoźników latających z Polski, w tym najpopularniejsze, takie jak: Centralwings, Ryanair, Easyjet, SkyEurope, Wizzair, itp.
- System LOW.FARE jest stale wzbogacany o kolejne linie lotnicze. W najbliższych planach jest także dodanie Tradycyjnych Linii Lotniczych, w celu zwiększenia jego atrakcyjności. W odpowiedzi na potrzeby Klientów jest on rozszerzany o nowe możliwości, takie jak: dopłaty za bagaż w przypadku linii, które tę usługę oferują (Ryanair, EasyJet, itp.) - opowiada o produkcie Iwona Szatkowska, z zespołu zajmującego się LOW.FARE.
Obecnie w Polsce oferowane są następujące wersje systemu:
- LOW.FAREcounter - do wykorzystania w biurze turystycznym, obsługiwany przez pracowników,
- LOW.FAREonline - do umieszczenia na stronie internetowej biura, aby Klienci sami mogli dokonać rezerwacji biletu, w tej wersji systemu biuro podróży otrzymuje dostęp do panelu administracyjnego, w którym może dostosować kolorystykę systemu do kolorystyki własnej strony,
- LOW.FARExml - najbardziej elastyczna opcja systemu, pozwalająca na dowolne skonfigurowanie zarówno od strony graficznej, jak i funkcjonalnej, czyli np. zintegrowanie go z innymi systemami rezerwacyjnymi, jakie biuro chciałoby zamieścić na swojej stronie internetowej lub z tymi, które już posiada, takimi jak systemy rezerwacji hoteli lub samochodów.
Wszystkie biura podróży zainteresowane LOW.FARE mogą bezpłatnie i niezobowiązująco przez 4 tygodnie testować system. Aby uzyskać testowy dostęp, trzeba tylko wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny na stronie www.lowfarecounter.pl/join.htm i przesłać go do firmy DoIT Sp. z o.o., która zajmuje się LOW.FARE.
::: 2007-05-23 :::
Turystyka na zasiłku w Polsce
Zobacz całość »"Dziennik Polski" poinformował, że obywatele Unii Europejskiej coraz częściej spędzają w Polsce czas płatnego bezrobocia. Turystykę na zasiłku wybierają głownie Austriacy, Irlandczycy oraz Skandynawowie.
Przez ostatnie dwa lata w Polsce aż dwukrotnie zwiększyła się liczba bezrobotnych cudzoziemców. W marcu bieżącego roku odnotowano 1600 takich osób, jednak z miesiąca na miesiąc cały czas ich przybywa. Części z nich zasiłki przyznane w ojczystym kraju wypłacane są za pośrednictwem polskich urzędów pracy. Gazeta poinformował, że pewien Duńczyk, który zameldowany jest czasowo w Krakowie dostał w marcu minionego roku ponad 5,3 tys. zł. Natomiast zasiłki innych zagranicznych bezrobotnych wynoszą około 4-5 tys. zł.
Obcokrajowcy mogą pobierać w Polsce zasiłek przez trzy miesiące. Urzędnicy nazywają to "transferem świadczeń w trakcie poszukiwania zatrudnienia w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej". W celu zarejestrowania się w urzędzie pracy, obywatel Unii musi okazać tylko potwierdzenie tymczasowego zameldowania, paszport lub inny dokument tożsamości.
Zasiłek transferowy zostanie mu przyznany, jeżeli dostarczy do wojewódzkiego urzędu pracy druk E-303, który wyda jego macierzysty urząd. Magdalena Rosowska-Mróz, kierownik Działu Ewidencji Świadczeń w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie wyjaśnia - Dokument ten informuje m.in. o kwocie zasiłku, jaka została przyznana bezrobotnemu.
W kwietniu bieżącego roku w Małopolsce zarejestrowanych było 73 obcokrajowców, którzy poszukiwali pracy. Wśród nich było 25 osób, które zameldowało się w Krakowie. Jedynie dwie osoby pobierały zasiłek transferowy. Łącznie od początku roku w celu poszukiwania pracy do Małopolski przyjechało osiem osób z Austrii, Francji, Hiszpanii, Irlandii, Szwecji i Niemiec. Urzędnicy przewidują, że podczas sezonu turystycznego liczba "transferowych bezrobotnych" wzrośnie.
Magdalena Rosowska- Mróz zaznacza - Status poszukującego pracy obcokrajowca różni się nieco od statusu zwykłego bezrobotnego. Taka osoba ma jedynie dostęp do ofert pracy, natomiast nie przysługują jej pozostałe przywileje, jak ubezpieczenie zdrowotne, czy udział w dotowanych szkoleniach i stażach opłacanych przez państwo.
"Dziennik Polski" dodaje, że Polacy mają również prawo korzystać z transferu zasiłku do innego kraju. Najczęściej wybierane są Irlandia i Wielka Brytania. Od początku bieżącego roku z Małopolski wyjechały w ten sposób trzy osoby. Urzędnicy podkreślają - Pewnie byłoby ich więcej gdyby nie to, że zasiłki przyznawane przez polskie urzędy pracy wystarczą na wyspach jedynie na metro.
Polacy opowiedzieli się za wprowadzeniem zakazu palenia w restauracjach
Zobacz całość »Z rezultatów sondażu Eurobarometru, które zostały opublikowane w Brukseli wynika, że Polacy podobnie jak inni obywatele Unii Europejskiej są za zakazem palenia w restauracjach. Jednak opinie na temat zakazu palenia w pubach i kawiarniach są podzielone.
Za wprowadzeniem zakazu palenia w restauracjach opowiedziało się 70% Polaków i średnio 77% wszystkich respondentów z UE. Najwięcej zwolenników zakazu palenia było w Irlandii (95%), gdzie on obowiązuje. Natomiast najmniej w Czechach, bo tylko 59%.
Za wprowadzeniem zakazu palenia w kawiarniach, barach i pubach opowiada się 57% Polaków oraz średnio 62% respondentów UE. Przeciwnych temu zakazowi jest 37% Polaków. Najwięcej przeciwników znajduje się w Austrii, Danii, Holandii i Czechach po 50-55%. W Unii największymi zwolennikami zakazu palenia w restauracjach są niepalący (87%) oraz Europejczycy, którzy rzucili palenie (83%). Jednak opowiada się za tym również większość palaczy (59%). Wprowadzenie zakazu w kawiarniach i pubach popiera tylko 38% palących.
Aż 88% obywateli Unii Europejskiej i 80% palaczy opowiada się za utrzymaniem lub wprowadzeniem zakazu palenia w miejscach pracy i zamkniętych obiektach publicznych.
Markos Kyprianu, komisarz UE ds. zdrowia zaznaczył - To bardzo zachęcające, że tak wielu obywateli UE opowiada się za zakazem palenia w zakładach pracy i miejscach publicznych. To może tylko przyspieszyć przekształcenie tego typu obiektów w miejsca całkowicie wolne od dymu tytoniowego do roku 2009.
Eurobarometr pokazał, że w Unii pali 32% obywateli, natomiast w Polsce 35%. Portugalia jest krajem, gdzie najwięcej osób zadeklarowało, że nigdy nie paliło (64%). Natomiast 21% Europejczyków i 19% Polaków zadeklarowało, że przestało palić.
34% Polaków zaznaczyło, że starało się rzucić palenie w ciągu ostatnich 12 miesięcy, jednak tylko co czwarty z nich wytrzymał bez palenia co najmniej dwa miesiące. Natomiast dla 10% próba zakończyła się tylko na jednym dniu bez papierosa.
Tylko 8% Polaków, którzy rzucali palenie szukało wparcia u swojego lekarza lub farmaceuty. W UE decyduje się na to średnio 18%. Z produktów zastępczych, które zawierają nikotynę, jak gumy do żucia i plastry skorzystało 15% Polaków i 26% obywateli UE.
38% Polaków, którzy powrócili do palenia stwierdziło, że stało się tak z powodu stresu lub dlatego, że "nie był to dobry moment" na rzucenie palenia. Natomiast 29% uznało, że pokusa była zbyt silna, 18%, że "nie miało co zrobić z rękami", a 12% obwiniało palących kolegów. 7% przyznało, że po prostu "lubi palić".
Aby pomóc Europejczykom, którzy chcą rzucić palenie, komisarz Kyprianu zapowiedział uruchomienie od 31 maja bieżącego roku specjalnego europejskiego serwisu indywidualnego wsparcia, przez pocztę elektroniczną dostępnego dla wszystkich chętnych.
Natomiast eurodeputowani Jules Maaten i Liz Lynne zaproponowali, aby do opakowań papierosów producenci dołączali ulotki, które oprócz uświadamiania negatywnych skutków palenia, wyjaśnią w jaki sposób można rzucić nałóg. Paczki papierosów mają też zawierać numery krajowych oraz europejskich infolinii, które służą pomocą w rzucaniu nałogu. Według nich, ta metoda sprawdziła się już w Kanadzie.
Komisja Europejska oszacowała, że palenie papierosów powoduje rocznie 650 tys. zgonów w Unii Europejskiej, a kolejne 80 tys. stanowią śmiertelne ofiary biernego palenia.
Sondaż został przeprowadzony w październiku i listopadzie 2006 roku na próbie 28,5 tys. obywateli Unii Europejskiej.
Dzięki Euro 2012 powstaną nowe hotele klasy średniej
Zobacz całość »Eksperci branży hotelarskiej zaznaczają, że w Polsce brakuje hoteli dwu- i trzygwiazdkowych, które oferują nocleg za przystępną ceną. Jak oceniają specjaliści, organizacja piłkarskich Mistrzostw Europy Euro 2012 w Polsce przyczyni się do rozwoju tego segmentu rynku.
Józef Ratajski, wiceprezes Polskiej Izby Turystyki przyznał - Nam przede wszystkim są potrzebne dobre hotele dwu- i trzygwiazdkowe. W Polsce brakuje hoteli z racjonalną ceną. Podobnie uważa też Andrzej Saja z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, który uważa, że ten segment rynku hotelarskiego będzie rozwijać się bardzo dynamicznie w najbliższych latach.
Tomasz Dziedzic z Instytutu Turystyki poinformował, że w Polsce największym zainteresowaniem cieszą się hotele dwugwiazdkowe. Wyjaśnił - W tym segmencie ulokowały się znane marki, akceptowane w Europie. Według resortu gospodarki, największe korzyści z organizacji Euro 2012 odniosą właśnie przedsiębiorcy z branży budowlanej i turystycznej. Resort podkreśla - Zyskają zarówno wykonawcy, jak i dostawcy materiałów budowlanych. W trakcie samej imprezy najwięcej zyska branża hotelarska.
Ratajski znacznie mniej optymistycznie widzi rozwój infrastruktury hotelowej w Polsce. Zaznaczył - Na razie jesteśmy w "sferze pompowania balonu propagandowego", a zapowiedzi dotyczące boomu inwestycyjnego w branży hotelarskiej nie przekładają się na konkrety. Według niego dużo łatwiej jest wybudować stadion na 40 tys. osób niż hotel.
Natomiast Andrzej Saja uważa, że Euro 2012 jest impulsem promocyjnym dla Polski, który powinien zwrócić uwagę inwestorów zagranicznych. Dodał - W całym województwie mazowieckim mamy 145 hoteli, z czego 60 przypada na stolicę. Na pewno nie jest to liczba wystarczająca pod kątem takiej imprezy jak Euro 2012.
Eksperci zaznaczają, że inwestycje w budowę obiektów hotelowych powinny uwzględniać też sytuację na rynku turystycznym po 2012 roku.
Saja uważa - Inwestorzy nie będą budować hoteli tylko z przeznaczeniem na Euro 2012. Będą brać pod uwagę rozwój naszego kraju oraz wykorzystanie nowej bazy hotelowej w przyszłości. Dziedzic dodał - Projektując hotele, inwestorzy powinni planować ich rentowność nie tylko do 2012 roku. Takie podejście z punktu widzenia inwestora hotelowego byłoby nieracjonalne.
Instytut Turystyki poinformował, że w 2006 roku turyści wydali w Polsce ponad 7 mld USD, czyli 15% więcej niż w 2005 roku. Saja podkreślił - To pokazuje, że branża turystyczna i hotelarska rozwijają się.
Andrzej Szafrański, autor "Raportu Rynku Hotelarskiego Inwestycje w Polsce 2007" przyznał, że w ostatnich latach w Polsce powstaje 50 hoteli rocznie. Podkreślił też, że po ogłoszeniu decyzji UEFA o organizacji Euro 2012 w Polsce, inwestorzy ogłosili zamiar wybudowania prawie 220 nowych hoteli.
Szafrański zaznaczył - Na początku lat 90-tych w Polsce było 600 hoteli, teraz skategoryzowanych obiektów hotelowych jest ponad 1 tys. 320. Dodał też, że branża hotelarska w Polsce ma szansę na dynamiczny wzrost, ponieważ brakuje miejsc hotelowych.
Szafrański poinformował też - W 2005 roku w Czechach na 10 tys. mieszkańców przypadało 220 miejsc w hotelach, w Polsce zaledwie 35. W tym samym czasie na Cyprze było to 1 tys. 287 łóżek hotelowych, a w Austrii ponad 703.
Według niego, każdego roku w branżę hotelową w Polsce inwestuje się około 1 mld zł. W ubiegłym roku inwestycje przekroczyły 1,3 mld zł. Natomiast prognozy mówią już o 2 mld zł.
Do 2010 roku spółka Orbis zamierza wybudować 33 hoteli jedno- i dwugwiazdkowych, które w sumie będą oferować 3,6 tys. pokoi. Zlokalizowane zostaną między innymi w Gdańsku, Gdyni, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu i Warszawie. Orbis przeznaczy na ten cel 500 mln zł. Hilton zamierza przez najbliższe pięć lat wybudować ponad 10 hoteli, a Sheraton już rozpoczął budowę hotelu w Sopocie. Istnieją także plany rozbudowy obiektów przy lotniskach.
POT ma nowego wiceprezesa
Zobacz całość »21 maja br. z rąk ministra gospodarki otrzymał powołanie na funkcję wiceprezesa Polskiej Organizacji Turystycznej Rafał Szmytke.
Rafał Szmytke 15 maja br. uzyskał rekomendację Rady POT na stanowisko wicepremiera. Jest on osobą z branży turystycznej. Pełnił on m.in. funkcję
dyrektora w Departamencie Turystyki Krajowej w Polskiej Organizacji Turystycznej.
Krakowscy Radni chcą informować turystów z Izraela o obowiązującym w Polsce prawie
Zobacz całość »Radni z Krakowa wystąpili do prezydenta miasta i małopolskiej policji z oficjalnym wnioskiem o dokładne przyjrzenie się zachowaniu ochrony wycieczek z Izraela.
Do Jerzego Woźniakiewicza, pełniącego funkcję przewodniczącego komisji sprawiedliwości Rady Miasta Krakowa, dotarły sygnały o skandalicznym, niezgodnym z prawem zachowaniu służb ochrony wycieczek młodzieży z Izraela. Z informacji tych wynika, ze strony funkcjonariuszy dochodziło już wielokrotnie do incydentów zatrzymywania, naruszania nietykalności osobistej, skuwania kajdankami obywateli polskich.
Dlatego Krakowska Rada Miasta będzie wnioskować do prezydenta Jacka Majchrowskiego o przeprowadzenie specjalnej akcji, informującej turystów z Izraela o obowiązującym w Polsce prawie.
Czarny wtorek we włoskim lotnictwie pasażerskim
Zobacz całość »Wczorajszy dzień był kolejnym czarnym dniem we włoskim lotnictwie pasażerskim. Z powodu strajku, do którego przystąpili jednocześnie stewardzi i stewardessy Alitalii oraz kontrolerzy ruchu lotniczego, odwołano około 480 lotów.
Strajk trwał 8 godzin. Rozpoczęty o godz. 10.00 doprowadził do odwołania 394 lotów Alitalii oraz około 80 rejsów innych linii, a także do znacznych opóźnień. Skutki protestu będą odczuwalne jeszcze przez kilka dni.
Największy bałagan panował na rzymskim lotnisku Fiumicino, gdzie odwołano prawie 200 lotów Alitalii, Air France, Austrian Airlines, Lufthansy i American Airlines. Zagubieni, zestresowani pasażerowie stali w długich kolejkach do punktów informacyjnych i biwakowali w terminalach.
Na lotnisku Ciampino odwołano około jednej trzeciej lotów tanich linii lotniczych.
Na wielu innych lotniskach odwołano loty włoskich linii lotniczych.
Nie wiadomo jak dalej potoczy się współpraca pracowników Alitalii i pracodawcy. Na razie dyrekcja Alitalii w wydanym komunikacie podała, iż z powodu strajku stewardess odwołano tylko 30 lotów. Pozostałe połączenia anulowano ze względu na strajk kontrolerów.
Personel pokładowy linii lotniczych Alitalia domaga się podpisania nowego układu zbiorowego i usprawnienia organizacji pracy, zaś głównym postulatem kontrolerów ruchu lotniczego są podwyżki płac. Wyższych zarobków żądają również stewardessy.
49,9% wszystkich udziałów Alitalii będzie sprzedane
Zobacz całość »Włoski rząd chce sprzedać cały należący do państwa pakiet akcji linii lotniczych Alitalia - 49,9% wszystkich udziałów. Jakiś czas temu zamierzał wystawić na sprzedaż tylko 39,9%, pozostawiając pod swoją kontrolą 10 proc. akcji narodowego przewoźnika.
Zdaniem ekspertów 49,9% Alitalii jest warte prawie 700 mln euro. Jednak zwycięzca przetargu na Alitalię musi się liczyć z wydatkiem 1,5 mld euro na sam zakup i koniecznością zainwestowania w tę firmę kolejnego 1,5 mld - ocenia włoski minister transportu Alessandro Bianchi.
Szacuje się, iż gdyby Włosi sprzedawali przewoźnika latem ubiegłego roku, to cena byłaby znacznie niższa - ok. 500 - 600 mln euro.
Obecnie na liście chętnych na przejęcie Alitalii są: rosyjski Aerofłot wraz z włoskim UniCredit, AP Holding działający w imieniu linii lotniczej Air One (największej konkurencji Alitalii na rynku włoskim), oraz dwa prywatne amerykańskie fundusze kapitałowe: Texas Pacific Group (TPG) i Mattlin Patterson Global Advisers, które połączyły siły z włoską firmą Mediobanca.
Touroperator Axel zakonczył działalność
Zobacz całość »18 maja 2007 roku istniejące od 13 lat biuro podróży Axel Sp. z o.o. anulowało program charterowych imprez turystycznych do Dalamanu w sezonie 2007 i uruchomiło polisę ubezpieczeniową OC Organizatora i Pośrednika Turystyki.
Na stronach organizatora dostępny jest komunikat, informujący o zakończeniu działalności, oraz informacje dla klientów i kontrahentów biura.
Poniżej prezentujemy komunikat touroperatora, przeznaczony dla klientów i agentów Axel Sp. z o.o.
Komunikat z dnia 18.05.2007
Informujemy, iż decyzją Zarządu Axel sp. z o.o. anulowano program charterowych imprez turystycznych do Dalamanu w sezonie 2007, co równoznaczne jest z uruchomieniem polisy ubezpieczeniowej OC Organizatora i Pośrednika Turystyki zawartej z PZU SA o numerze C 0006161.
Konsolidacja na rynku turystycznym, zwiększona konkurencja ze strony dużych touroperatorów działających w oparciu o niższe koszty kształtujące cenę imprezy turystycznej oraz nieoczekiwane problemy z przewoźnikiem zmuszają nas do anulowania lotów. Powyższa decyzja jest dla nas bardzo trudna, ale wynika jedynie z obawy o dobro naszych klientów oraz biur współpracujących. Nie chcemy szarżować na rynku sprzedając ofertę niosącą za sobą ryzyko.
Program imprez turystycznych do Dalamanu planowany był w oparciu o przeloty realizowane przez turecką linię lotniczą. Niestety otrzymaliśmy od przewoźnika informację, iż z uwagi na zmiany w strukturze floty powietrznej przewoźnik anuluje cały swój program przelotów do Dalamanu.
Staraliśmy się znaleźć innego przewoźnika mogącego zrealizować nasz program w oparciu o zaplanowaną pojemność samolotów, trasy przelotów, jak i odpowiedni poziom cen. Z uwagi na termin, w jakim linia turecka przekazała nam informację, a także ograniczenia w umowach międzynarodowych dotyczące przelotów pomiędzy Turcją i Polską nie wszystkie rozwiązania były możliwe do akceptacji. Zaproponowano nam przeloty samolotami wykonującymi inną trasę, z dodatkowymi międzylądowaniami i maszyną o dużej pojemności miejsc. Pomimo dużej życzliwości z jaką spotkaliśmy się przy kształtowaniu nowego programu m.in. ze strony zarządu linii lotniczej PrimaCharter, zamiana programu przelotów wiązałaby się ze zbyt dużym ryzykiem charterowym i zwiększonymi kosztami wynikającymi z podwójnych międzylądowań.
Obawiając się podwyższonego ryzyka realizacji programu opartego na wyższych kosztach przelotu w porównaniu do kosztów zaplanowanych oraz takich, jakie ponosi konkurencja, a co wiąże się z droższą, niekonkurencyjną ceną imprezy turystycznej, a także wobec podwyższonego ryzyka związanego z obsługą samolotu o zwiększonej pojemności miejsc, podjęliśmy decyzję o wycofaniu programu imprez turystycznych do Dalamanu.
Od 13. lat prowadziliśmy działalność na rynku charterowych imprez turystycznych. Jako pierwsze polskie biuro organizowaliśmy wyjazdy do Anamuru, Didymy, Cesme, Kusadasi, Fethiye, Oludeniz. Staraliśmy się działać jak najlepiej z dużym emocjonalnym zaangażowaniem. Poznaliśmy wielu wspaniałych ludzi, z którymi organizowaliśmy wiele niezwykłych i nietypowych wyjazdów. Z dużym przekonaniem zaangażowaliśmy się w organizowanie imprez związanych z turystyką aktywną i tematyczną. Planowaliśmy rozwijać ten rodzaj działalności, tym bardziej, że odpowiadał on naszym osobistym zainteresowaniom i przynosił wiele satysfakcji.
Tym bardziej trudno nam podjąć taką decyzję i zakończyć istnienie firmy, nad rozwojem i wizerunkiem której z całym zaangażowaniem pracowaliśmy przez 13. lat. Bardzo przepraszamy wszystkie te osoby, których zaufanie zawiedliśmy. Obecnie prowadzone są czynności organizacyjne i prawne umożliwiające zakończenie działalności firmy Axel sp. z o.o. na rynku turystycznym z możliwie jak największym poszanowaniem interesów klientów i kontrahentów. Wszelkie informacje dotyczące bieżącej sytuacji w miarę możliwości będą Państwu przesyłane lub zamieszczane na stronie www.axeltur.com.pl. Jeszcze raz wszystkich bardzo przepraszamy.
Z poważaniem,
Bogna Czałczyńska
Prezes Axel sp. z o.o.
Biuro Podróży AXEL sp. z o.o.
Turyści, którzy zarezerwowali imprezę turystyczną do Dalamanu po 17 stycznia 2007 roku i są objęte ubezpieczeniem z polisy PZU SA C 0006161 powinny skontaktować się z ubezpieczycielem.
Zgłoszenia szkody należy dokonywać w jednostkach PZU SA, których adresy są dostępne na stronie PZU. Ponadto Axel informuje, iż od poniedziałku zostanie uruchomiona specjalna linia telefoniczna PZU SA gdzie można zadzwonić w celu uzyskania dodatkowych informacji. Numer telefonu zostanie udostępniony na stronie touroperatora.
Wzór pisma, jakie należy przedstawić ubezpieczycielowi dostępny jest na stronie touroperatora. Można go pobrać klikając tutaj.
Biuro podróży Axel istniało na rynku 13 lat. Zakończyło działalność, gdyż małej firmie znacznie trudniej jest konkurować na rynku, na którym panują duzi touroperatorzy.
Systemy czasu pracy kierowców pozostał bez zmian
Zobacz całość »Pracodawcy ciągle mogą wydłużać czas pracy kierowców do 12 godzin na dobę i dzielić go pięciogodzinną przerwą. Nowa ustawa nie wprowadza żadnych zmian.
Kierowcy bowiem mogą być zatrudniani w kilku systemach czasu pracy: podstawowym, równoważnym, przerywanym, zadaniowym i mieszanym, nazywanym też łącznym. Poniżej omówimy pokrótce każdy z nich.
1. Podstawowy system czasu pracy
Praca w podstawowym systemie nie może trwać dłużej niż osiem godzin na dobę oraz 40 godzin w pięciodniowym (przeciętnie) tygodniu pracy. W sumie czas pracy w tygodniu, łącznie z nadgodzinami nie może przekroczyć 48 godzin. Może on zostać wydłużony do 60 godzin, jeżeli szef odpowiednio zrekompensuje "dołożone godziny" w innym czasie. Kierowca, który pracował 60 godzin w jednym tygodniu, w następnych tygodniach musi mieć zmniejszone dobowe lub tygodniowe normy czasu pracy. Czas pracy powinien być zbilansowany w przyjętym okresie rozliczeniowym i nie przekroczyć średnio 48 godzin na tydzień.
Nowością w ustawie jest zapis, że kierowcy autobusów miejskich nie mogą jeździć dłużej niż 60 godzin na tydzień.
Okresy rozliczeniowe, na jakie ustalane są systemy czasu pracy kierowców w podstawowym systemie czasu pracy nie mogą przekraczać czterech miesięcy. Wyjątek stanowi równoważny system czasu pracy.
Jeżeli kierowcy pracują w tygodniu w ustalonych godzinach, wówczas szef nie musi układać grafiku. Natomiast trzeba go ułożyć, jeżeli kierowcy pracują na zmiany lub rozpoczynają pracę o różnych godzinach. Harmonogram czasu pracy powinien być ustalany na taki sam czas, co okres rozliczeniowy. Jednak prawo przewiduje też wyjątki od tej zasady.
Grafik dla kierowców może zostać ułożony na okres krótszy niż rozliczeniowy, jednak nie mniej niż na dwa tygodnie. Wyjątek dotyczy tylko mieszanego systemu czasu pracy. W tym przypadku czas pracy kierowcy należy planować na okres nie krótszy niż jeden miesiąc. W przypadku kierowców, zatrudnionych w komunikacji miejskiej rozkład czasu pracy również ustala się co najmniej na miesiąc.
2. System równoważnego czasu pracy
Kierowcy, którzy zatrudniani są w transporcie drogowym nadal będą mogli pracować do dziesięciu godzin dziennie, a pozostali do 12 godzin dziennie. Umożliwia to równoważny czas pracy. W takim przypadku wydłużenie dobowego wymiaru czasu pracy należy zrównoważyć krótszą pracą w innych dniach tygodnia lub dniem wolnym. Pracodawca musi zaplanować czas pracy w taki sposób, aby w całym okresie rozliczeniowym pracownik nie przekroczył obowiązującego go wymiaru czasu pracy.
Okres rozliczeniowy w równoważnym czasie pracy nie może przekroczyć jednego miesiąca. W szczególnie uzasadnionych przypadkach pracodawca ma prawo wydłużyć go do trzech miesięcy, a przy pracach zależnych od pory roku lub warunków atmosferycznych nawet do czterech miesięcy.
3. System przerywanego czasu pracy
Czas pracy kierowców nadal można dzielić przerwą. Jednak nie może ona być dłuższa niż pięć godzin, a pracodawca nie ma prawa jej dzielić.
U kierowców, którzy zatrudnieni są przy przewozach regularnych przerwa może trwać nie dłużej niż sześć godzin, jednak pod warunkiem, że dobowy czas pracy nie przekroczy siedmiu godzin.
Przerwa, która jest udzielana w przerywanym czasie pracy nie jest wliczana do czasu pracy. Jednak nie oznacza to, że pracodawca nie musi jej w ogóle rekompensować. Za czas przerwy kierowcy należy się połowa wynagrodzenia, które określone jest stawką godzinową lub miesięczną. Jeżeli taki składnik nie został wyodrębniony, wówczas przysługuje połowa z 60% wynagrodzenia.
Przerywany system czasu pracy wprowadza się w umowie o pracę lub regulaminie pracy.
4. Łączny system czasu pracy
W przeciwieństwie do kodeksu pracy, ustawa o czasie pracy kierowców zezwala na połączenie równoważnego i przerywanego czasu pracy.
Jednak przerwy w równoważnym czasie pracy nie mogą być wprowadzane z dnia na dzień. Muszą być ustalone wcześniej na podstawie opracowanego z góry grafiku na cały miesięczny okres rozliczeniowy.
Pracodawcy muszą również pamiętać, aby przy stosowaniu mieszanego czasu pracy zagwarantować kierowcy dobowy odpoczynek.
System zadaniowego czasu pracy
Niektórzy kierowcy, podobnie jak też ich pracownicy, do których ma zastosowanie kodeks pracy mogą sami decydować kiedy i w jaki sposób wykonywać pracownicze obowiązki. W tym celu pracodawca wprowadza tzw. zadaniowy czas pracy. Ma on zastosowanie do kierowców, którzy zatrudniani są w transporcie drogowym, jeśli wprowadzenie tego systemu uzasadnia rodzaj wykonywanych przewozów lub ich szczególna organizacja.
W tym systemie nie ustala się harmonogramu, a wyznacza tylko zadania, które ma wykonać kierowca. Kierowca samodzielnie ustala rozkład czasu pracy dla wykonania zadania. Przy zastosowaniu zadaniowego systemu czasu pracy, pracodawcy określają zakres zadań w ten sposób, aby ich faktyczne wykonanie nie przekraczało ośmiu godzin na dobę oraz 40 godzin w tygodniu.
Chaos komunikacyjny w Hiszpanii
Zobacz całość »Silne ulewy i porywisty wiatr spowodowały w nocy z wtorku na środę poważne szkody i utrudnienia komunikacyjne w środkowej Hiszpanii, w tym w Madrycie. Wstrzymano ruch 11 pociągów, często drogi były nieprzejezdne.
Hiszpańskie linie kolejowe Renfe rozwoziły autobusami pasażerów pociągów, które musiały stanąć na skutek deszczu. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, gdy piorun uszkodził kolejową trakcję elektryczną, całkowicie unieruchamiając niektóre pociągi.
Wskutek tych wydarzeń całkowicie wstrzymano ruch kolejowy między Madrytem i Walencją oraz Madrytem i Andaluzją.
W stolicy Hiszpanii zamknięto metro. Deszcz zalał wiele ulic, a silny wiatr powyrywał ogromne drzewa na Placu Castilla. Częściowo zablokowane zostały drogi wjazdowe i wyjazdowe z Madrytu, co znacznie utrudniło komunikację.
Ponad 150 tys. osób wzieło udział w Nocy Muzeów w Krakowie
Zobacz całość »Są już pierwsze statystyki, podsumowujące Noc Muzeów w Krakowie. Zgodnie z nimi, w ramach Nocy Muzeów, z piątku na sobotę, 25 krakowskich muzeów i instytucji odwiedziło ponad 150 tys. osób.
Była to rekordowa liczba zwiedzających. Przed rokiem krakowskie muzea odwiedziło około 120 tys. osób, w 2005 r. - 85 tys., a podczas pierwszej edycji Nocy Muzeów w 2004 r. ok. 60 tys. osób.
Tegorocznym rekordzistą zostało Muzeum Narodowe. Do jego 7 oddziałów przyszło ok. 45 tys. osób. Drugie było Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, które odwiedziło ponad 24 tys. gości. Następnie w rankingu popularności znalazło się Muzeum Lotnictwa Polskiego (ponad 7 tys. zwiedzających), oraz Muzeum Archeologiczne i Ogród Botaniczny (po 6 tys.).
Po raz pierwszy w Nocy Muzeów brał udział Zamek Królewski na Wawelu. Gości wpuszczano tam w 30-osobowych grupach między g. 19 a 1 w nocy. Komnaty na II piętrze królewskiej rezydencji zobaczyło wtedy ponad 4 tys. osób.
Podczas tegorocznej Nocy Muzeów w Krakowie większość placówek była otwarta do g. 1 w nocy. Biletem wstępu była jak corocznie moneta, którą można było nabyć za złotówkę. Moneta ta uprawniała do bezpłatnych wstępów do muzeów, biorących udział w akcji, oraz do przejazdu autobusami i tramwajami MPK po g. 18.00 i specjalnie na tę okazję uruchomionymi liniami tramwajowymi.
Ceny połączeń w roamingu będą niższe o 70%
Zobacz całość »Najpóźniej w sierpniu turyści, wyjeżdżający ze swego kraju do innego państwa UE odczują redukcję cen roamingu w telefonii komórkowej o ok. 70 proc. Taką informację podała w środę unijna komisarz ds. telekomunikacyjnych Viviane Reding, po tym jak Parlament Europejski ostatecznie przyjął rozporządzenie w tej sprawie.
Porozumienie w sprawie roamingu wypracowano w ciągu zaledwie 10 miesięcy. - Jestem dumna z instytucji unijnych, które udowodniły, że są w stanie wsłuchać się w głos konsumentów" - cieszyła się Viviane Reding, która była inicjatorem rozporządzenia regulującego stawki roamingowe w sektorze telekomunikacji.
Zgodnie z rozporządzeniem będą następujące pułapy pułapy cen detalicznych zwane "eurotaryfą":
- 49 eurocentów za minutę dla połączeń wychodzących
- 24 eurocentów za rozmowy odebrane.
Powyższe ceny to ceny netto, należy do nich doliczyć VAT. Zapowiedziano, iż w kolejnych latach pułapy mają być dalej obniżane.
::: 2007-05-24 :::
Prezesi upadających biur podróży nie będą bezkarni!
Zobacz całość »We wtorek, 22 maja bieżącego roku jeleniogórska policja zatrzymała i przesłuchała byłego wiceprezesa biura podróży Big Blue. Postawiono mu aż siedem zarzutów dotyczących oszustw popełnianych w latach 2000 - 2003 oraz zarzut nieogłoszenia upadłości, pomimo że firma przynosiła straty. Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej policji wyjaśniła - Do tej pory trwało zbieranie materiału dowodowego od pokrzywdzonych z całego świata. Podejrzany to Marcin K.
Marcin K. był szefem popularnego i szybko rozwijającego się biura Big Blue. Straty poszkodowanych, czyli klientów biura oraz firm turystycznych z całego świata oszacowano na ponad 4,3 mln zł. Wobec podejrzanego zastosowany został dozór policyjny, zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł. Andrzej Wieja, rzecznik sądu rejonowego w Jeleniej Górze wyznał - Prokuratura zamierza przesłuchać jeszcze jedną osobę w związku z tą sprawą. Może wnieść oskarżenie w lipcu. Marcinowi K. grozi 10 lat pozbawienia wolności.
Branża turystyczna zgodnie twierdzi, że działania prokuratury są dobrym znakiem. Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki zaznaczył - Nieuchronność kary powinna być przestrogą dla tych, którzy wykorzystują słabości ustawy o usługach turystycznych i próbują się nieuczciwie wzbogacić. Bankructwa szkodzą branży. Takie Big Blue i Open Travel oferowały bardzo niskie ceny i zabierały klientów innym, a potem psuły wizerunek polskich firm w oczach zagranicznych kontrahentów oraz ubezpieczycieli, którzy podnosili stawki.
Korsak uważa, że winne takim sytuacjom są luki w prawie. Poinformował - PIT jest inicjatorem zmian, które chcemy zaproponować Ministerstwu Gospodarki. Wiedzieliśmy o złej sytuacji Big Blue i Open Travel, ale nic nie mogliśmy zrobić. W przypadku Open Travel dzwoniłem w tej sprawie do marszałka województwa kujawsko-pomorskiego, był bezsilny. Firma ubezpieczeniowa też nie może zerwać polisy, bo kupuje się ją na cały rok.
PIT proponuje między innymi, aby pełnej wpłaty za imprezę turystyczną klienci dokonywali miesiąc przed jej rozpoczęciem. Korsak tłumaczy - Obecnie panuje dowolność i niektóre biura zbierają pieniądze dużo wcześniej. Gdy się to zmieni, będą musiały brać kredyty w banku albo dysponować własnymi środkami.
Jarosław Jeszke z Triady podkreślił - Historia zna przypadki osób, których biura podróży wielokrotnie upadały i wznawiały działalność. Przydałyby się nowe regulacje, które monitorowałyby nie tylko doświadczenie, ale i zawodową historię osób zakładających biura.
O kłopotach firmy Big Blue zaczęto głośno mówić na początku 2003 roku. W związku z przyjętymi skargami ponad 40 klientów trwała w biurze kontrola, a firmie groziła utrata zezwolenia. Wówczas na prośbę biura wojewoda dolnośląski wygasił zezwolenie, a jeszcze tego samego dnia wydał zezwolenie dla biura Big Blue Travel.
Michał Kossakowski z departamentu turystyki w Ministerstwie Gospodarki zaznacza - Problemem nie są przepisy ustawy o usługach turystycznych, lecz przepisy ogólne dotyczące prowadzenia działalności gospodarczej, głównie ustawa o swobodzie działalności gospodarczej.
Obecnie uzyskanie wpisu do rejestru organizatorów turystyki oraz pośredników turystycznych jest bardzo proste. Kossakowski wyjaśnia - Przedsiębiorca składa wniosek, oświadczenie oraz oryginał umowy gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo umowy ubezpieczenia na rzecz klienta w zakresie pokrycia kosztów powrotu do kraju oraz pokrycia zwrotu wniesionych wpłat.
W ministerstwie trwają teraz prace nad nowelizacją ustawy o usługach turystycznych. Jednak nie są znane jeszcze szczegóły planowanych zmian.
Obecne problemy w sektorze biur podróży wynikają między innymi z tego, że:
- osoba, która doprowadziła do bankructwa biura podróży, bez żadnych przeszkód może założyć nowe.
- biuro podróży może zażądać od klientów pełnych wpłat za imprezę z dużym wyprzedzeniem i w ten sposób działać praktycznie bez własnych środków lub nawet wtedy, gdy ponosi straty
- po zawarciu rocznej umowy polisy, firma ubezpieczeniowa ma niewielkie możliwości, aby się z niej wycofać
Wśród biura turystycznych, które naraziły swoich klientów na straty znalazły się: Aladin, SDS Holiday, Sun Club Banaszek, Cyprio Sun Holidays, Orion, Open Travel, Big Blue, Alpina Tour oraz El Greco.
Na koniec 2006 roku w Polsce działało 2689 biur podróży. Ich łączne ubiegłoroczne przychody wyniosły 7 mld zł.
Nowe przepisy dotyczące tachografów cyfrowych
Zobacz całość »O wydanie karty do tachografu cyfrowego będą ubiegać się oprócz przedsiębiorców, również inne podmioty, które dysponują pojazdami wymagającymi zainstalowania takich urządzeń.
Nowelizacja ustawy o czasie pracy kierowców zmieniła również ustawę o systemie tachografów cyfrowych, czyli urządzeń, które zapisują elektronicznie czas jazdy, przerwy oraz odpoczynki. Konieczność wprowadzenia zmian wynikła z unijnych przepisów oraz potrzeby poprawienia sformułowań w polskich regulacjach.
Kart do tachografów cyfrowych bardzo szybko przybywa. W Polsce wydano już 55 tysięcy takich kart. Jednak cały czas większość pojazdów jeździ z tachografami analogowymi.
Najwięcej zmian dotyczy osób, które prowadzą warsztaty zajmujące się tachografami oraz techników warsztatowych. Zezwolenia na prowadzenie warsztatu nie będą wydawane osobom, które są przewoźnikami drogowymi lub prowadzą "inną działalność zawodową, która stanowi potencjalne zagrożenie dla ogólnego systemu bezpieczeństwa tachografów cyfrowych". Urządzeń tego typu nie będą mogli montować również przewoźnicy, którzy mają własne warsztaty samochodowe (np. PKS). Nie będą mogli tego robić również producenci części do tachografów.
Warsztaty, które używały tej samej plomby do znakowania tachografów analogowych i cyfrowych, będą teraz musiały uzyskać osobną plombę do urządzeń cyfrowych. Posługiwanie się taką samą plombą narażało kierowców na problemy podczas kontroli na trasach międzynarodowych.
Przepisy uściślają również wymagania dla właścicieli warsztatów, które montują tachografy i techników warsztatowych. Starający się o zezwolenie na prowadzenie warsztatu, będą musieli dołączyć informację o niekaralności, uzyskaną nie wcześniej niż trzy miesiące przed złożeniem wniosku. Te same przepisy dotyczą techników warsztatowych. Obecnie kopie dokumentów, które potwierdzają tytuł prawny do lokalu oraz miejsc parkingowych będą musiały być dodatkowo potwierdzone za zgodność.
Nowe przepisy umożliwiają też cofnięcie karty technikowi w przypadku, gdy posłuży się on kartą niezgodnie z jej zakresem lub w innym miejscu niż miejsce świadczenia usług. Cofnięcie karty będzie decyzją administracyjną. Jeżeli tak się stanie, technik będzie mógł się ubiegać o nową dopiero po czterech latach od dnia, w którym decyzja o cofnięciu stała się ostateczna.
Niektóre podmioty, jak szkoły, muzea, fundacje miały problem z uzyskaniem kart przedsiębiorcy. Dysponowały pojazdami z tachografami, jednak nie miały licencji przewozowych ani też zaświadczeń o przewozach na potrzeby własne. Obowiązujące dotychczas przepisy o tachografach cyfrowych były tak skonstruowane, że do uzyskania karty należało przedstawić właśnie te dokumenty.
Po wprowadzonych zmianach, aby otrzymać kartę, przedsiębiorcy potrzebna będzie tylko kopia dokumentu dopuszczającego do ruchu pojazd objęty obowiązkiem instalacji i użytkowania tachografu lub ewentualnie potwierdzenie prawa dysponowania takim pojazdem.
Karty do tachografów nadal będą wydawane przez Państwową Wytwórnię Papierów Wartościowych.
Zmianie uległy też przepisy dotyczące zgłaszania zaginięcia, kradzieży lub zniszczenia kart. PWPW będzie przyjmować zgłoszenie oraz wydawać zaświadczenie, które potwierdzi ten fakt.
Technik, któremu cofnięto uprawnienia do wykonywania zawodu będzie musiał zwrócić kartę.
Pojawi się również nowe rozporządzenie, które będzie określać częstotliwość pobierania danych z tachografów oraz kart kierowców i warunki przechowywania takich danych.
Polska uczestniczyła w Europejskiej Konferencji Turystycznej w Niemczech
Zobacz całość »W dniach 15-16 maja bieżącego roku polska delegacja pod przewodnictwem Pawła Poncyljusza, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Gospodarki wzięła udział w Europejskiej Konferencji Turystycznej, która odbywała się w Berlinie oraz w Nieformalnym Spotkaniu Ministrów ds. Turystyki Unii Europejskiej, odbywającym się w Poczdamie.
Dnia 15 maja bieżącego roku delegacja wzięła udział w Europejskiej Konferencji Turystycznej w Berlinie, którą zorganizowali Prezydencja niemiecka, czyli Federalne Ministerstwo ds. Ekonomii i Technologii oraz Niemiecka Krajowa Rada ds. Turystyki.
Konferencja odbywała się na zakończenie międzynarodowych targów turystycznych "Germany Travel Market". Wzięli w niej udział przedsiębiorcy, którzy uczestniczyli w targach, a także przedstawiciele krajowych administracji turystycznych oraz krajowych organizacji turystycznych Państw Członkowskich UE.
Program Konferencja składał się z wprowadzenia i czterech paneli dyskusyjnych z udziałem zaproszonych ekspertów. W pierwszej części wystąpili: Michael Glos - Minister Gospodarki Niemiec, Ernst Hinsken - Pełnomocnik Ministra Gospodarki Niemiec ds. Turystyki, Meglena Kuneva - Pełnomocnik Komisarza UE ds. Ochrony Konsumentów. Tematem przewodnim czterech paneli były: "Jak wielkie imprezy sportowe mogą przyspieszać rozwój turystyki", "Partnerstwo miast - transgraniczne możliwości promocji kultury i sztuki", "Turystyka biznesowa - potencjał wzrostu w Europie" oraz "Przeobrażenia demograficzne - szansą dla europejskiego przemysłu turystycznego".
"Jak wielkie imprezy sportowe mogą przyspieszać rozwój turystyki"
W tym panelu zwrócono szczególną uwagę na rolę imprez sportowych w tworzeniu wizerunku miast, regionów, a także państw, w których się odbywają. Wielkie imprezy sportowe, głownie te o randze europejskiej i światowej posiadają szczególny rodzaj potencjału, który powinien być wykorzystywany przez strategie marketingowe w celu promowania kraju.
Imprezy sportowe gromadzą uczestników oraz obserwatorów z różnych części świata i stanowią doskonałą okazję dla przedstawicieli branży turystycznej, którzy mogą poprzez oddziaływanie na uczestników imprez dostarczyć im przeżyć "pozasportowych", które skłonią ich do dostrzeżenia walorów turystycznych danego miejsca.
W prowadzonej dyskusji zwrócono także uwagę, że organizacja międzynarodowych imprez wymusza poprawę infrastruktury transportowej oraz turystycznej, poprawę jakości oferowanych usług oraz przyczynia się do poprawy wizerunku danego miasta, regionu i państwa.
"Partnerstwo miast - transgraniczne możliwości promocji kultury i sztuki"
Eksperci, którzy brali udział w tym panelu podkreślili potrzebę współpracy państw w zakresie promocji Europy, jako destynacji turystycznej, szczególnie na rynkach pozaeuropejskich. Ustalono, że wprowadzenie wspólnej waluty i poprawa infrastruktury transportowej spowodowały poprawę wizerunku Europy na światowym rynku turystycznym. Zwrócono także uwagę na rosnące zapotrzebowanie na turystykę kulturową w miastach. Związane jest to ze stale rosnącym zapotrzebowaniem turystów na elementy sztuki oraz kultury podczas wyjazdów. Muzea, wystawy i galerie stanowią główną atrakcję, która przyciąga turystów.
Głównym założeniem dyskusji była współpraca miast, stworzenie wspólnych propozycji dla turystów oraz potraktowanie miast europejskich, jako jednej destynacji turystycznej, która przynosi korzyści wszystkim państwom.
"Turystyka biznesowa - potencjał wzrostu w Europie"
W trzecim panelu zwrócono uwagę, że 15% wszystkich wyjazdów turystycznych stanowią wyjazdy biznesowe. Dodatkowo przewiduje się, że ten rodzaj wyjazdów będzie w przyszłości stanowił jeden z ważniejszych elementów europejskiego rynku turystycznego. Spośród 387,7 mln europejskich podróży, aż ponad 60 mln stanowiły wyjazdy biznesowe. Wzrost liczby podróży biznesowych spowodowany jest głównie procesami liberalizacji oraz globalizacji gospodarki, rozwoju bazy kongresowo-konferencyjnej, a także Internetu, który ułatwia porozumiewanie się. Zwrócono też uwagę na potrzebę wykorzystania turystyki biznesowej do promocji Europy, jako miejsca doskonałego do organizacji konferencji i seminariów. Duże znaczenie dla rozwoju turystyki biznesowej ma też rosnący dobrobyt gospodarczy w państwach Europy Wschodniej i nieustający rozwój ekonomiczny państw Europy Zachodniej.
"Przeobrażenia demograficzne, jako szansa dla europejskiego przemysłu turystycznego".
Podczas ostatniego panelu zwrócono uwagę, że zachodzące zmiany demograficzne nie są czymś wyjątkowym, a dotyczą wielu państw Unii oraz Ameryki Północnej. Zachodzące zmiany oznaczają, że w 2020 roku, ponad połowa przygotowywanych ofert turystycznych skierowana będzie do osób powyżej 55 roku życia. Jest to istotna wskazówka, w jaki sposób przygotowywać oferty dla tych osób w przyszłości. Ich wymagania będą bardziej zindywidualizowane. Oczekiwać będą ofert bardziej zróżnicowanych, które uwzględniają ich dużą aktywność. Należy również uwzględnić ich potrzeby związane z poruszaniem się oraz audiowizualnego odbioru przedstawianych im produktów turystycznych. Przy tworzeniu oferty należy uwzględnić też szczególny rodzaj diety i konieczność zapewnienia szczególnej opieki medycznej. Trzeba też pamiętać, że osoby te mają dodatkowe wymagania ze względu na ich bogate doświadczenie turystyczne, które już zgromadzili w swoim życiu. Osoby te są zainteresowane głównie zorganizowanymi pakietami turystycznymi i przeżywaniem nowych doświadczeń.
Natomiast 16 maja bieżącego roku delegacja pod przewodnictwem Pawła Poncyljusza, Sekretarza Stanu w Ministerstwie Gospodarki wzięła udział w Nieformalnym Spotkaniu Ministrów ds. Turystyki Państw UE, które odbyło się w Poczdamie.
Delegatów powitał Ernst Hinsken, Komisarza ds. Turystyki w Rządzie Federalnym Niemiec.
W swoim wystąpieniu, Ernst Hinsken, nawiązując do głównego tematu "Konkurencyjność Europy - jako destynacji turystycznej" zwrócił uwagę na zmiany, jakie zachodzą na światowym rynku turystycznym, czyli spadek udziału Europy w światowym rynku turystycznym, zmiany klimatu oraz zmiany demograficzne. Zachodzące zmiany stawiają przed Europą nowe wyzwania, a sprostanie im wymaga prowadzenia działań na rzecz poprawy konkurencyjności europejskich przedsiębiorstw turystycznych. Właśnie te kwestie były przedmiotem trzech wystąpień podczas pierwszej części spotkania.
Wystąpienie Meglen’y Kuniev’y, Komisarz ds. Ochrony Konsumentów
Meglena Kunieva przedstawiła informację na temat działań, które prowadzone są na szczeblu Unii Europejskiej, a mają znaczenie dla konsumentów usług turystycznych. Do głównych kierunków zaliczyła:
- prowadzenie działań, które mają na celu respektowanie zasad zrównoważonego rozwoju, a w tym potrzebę zmiany wzorców konsumpcji turystycznej;
- poprawę regulacji prawnych oraz lepszej koordynacji prowadzonych działań;
- poprawę zaufania konsumentów.
Meglena Kunieva poinformowała, że dokonano przeglądu "turystycznych dyrektyw konsumenckich", czyli dyrektywy 94/47 w sprawie timesharingu oraz dyrektywy 90/314 w sprawie pakietów turystycznych. Uznano, że dyrektywa 94/47 powinna zostać zmieniona. Dlatego też opracowano projekt nowej dyrektywy w sprawie timesharingu, który w znaczny sposób rozszerza jej dotychczasowy zakres oraz eliminuje stwierdzone przypadki nieuczciwej konkurencji. Trwa również dyskusja nad potrzebą wprowadzenia zmian do dyrektywy 90/314.
Komisarz Kunieva podkreśliła, że poprawa konkurencyjności przedsiębiorstw turystycznych nie może odbywać się kosztem obniżenia poziomu ochrony konsumentów.
Zwróciła też uwagę, że bezpieczeństwo konsumentów jest ważnym czynnikiem, który ma wpływ na poprawę konkurencyjności europejskich produktów turystycznych.
Istotne znaczenie dla turystyki mają także działania, które prowadzone są w innych obszarach, między innymi w transporcie.
Kunieva zaznaczyła też, że należy utrzymywać ścisłe kontakty z branżą turystyczną, uzyskiwać informację o dobrych praktykach, a także upowszechniać te informacje. Pozytywnie oceniła opracowanie raportu na temat działań na rzecz turystyki zrównoważonej w Europie.
Prezentacja Jurgen’a Ringbeck’a - Konkurencyjność destynacji turystycznych.
Jurgen Ringbeck, Członek Komitetu Zarządzającego Booz Allen Hamilton przedstawił wyniki badania na temat oceny konkurencyjności turystycznej poszczególnych państw, które zostały zamieszczone w "Travel and Tourism Competitiveness Report".
Oceną objęto 124 państwa w oparciu o 13 kryteriów, które zostały podzielone na 3 grupy:
Ramy prawne:
1. polityka i regulacje prawne;
2. regulacje dotyczące środowiska;
3. bezpieczeństwo i ochrona;
4. zdrowie i higiena;
5. miejsce turystyki w polityce;
Otoczenie biznesu i infrastruktura:
6. infrastruktura transportu lotniczego;
7. infrastruktura transportu lądowego;
8. infrastruktura turystyczna;
9. infrastruktura w zakresie informacji, komunikacji i technologii;
10. konkurencyjność cenowa;
Zasoby ludzkie, kulturowe i środowiskowe:
11. zasoby ludzkie;
12. postrzeganie turystyki na szczeblu krajowym;
13. zasoby przyrodnicze i kulturowe.
W opracowanej na podstawie wymienionych kryteriów klasyfikacji regionów świata pod względem konkurencyjności turystycznej, Unia Europejska zajmuje drugie miejsce. Na pierwszym miejscu jest Ameryka Północna. Jedenaście państw Unii znajduje się w pierwszej dwudziestce najbardziej konkurencyjnych regionów. Polska zajęła 63 miejsce.
Według Ringbeck’a poprawa konkurencyjności państw, które nie znalazły się w pierwszej dwudziestce wymagać będzie od rządów:
- Traktowania turystyki, jako siły napędowej rozwoju gospodarki;
- Stymulowania rozwoju najbardziej atrakcyjnych regionalnych klastrów turystycznych;
- Poprawy dostępności (transport lądowy, lotniczy, telekomunikacja);
- Rozwoju przedsiębiorstw przez zapewnienie im ochrony ich własności oraz przysługujących im praw;
- Przyciągania kapitału oraz otwarcia rynku dla inwestorów zagranicznych;
- Zapewnienia zrównoważonego rozwoju poprzez ochronę zasobów przyrodniczych i kulturowych;
- Zapewnienia w krajowych programach edukacyjnych warunków rozwoju dla osób wykazujących szczególne uzdolnienie w dziedzinie turystyki;
- Ułatwienia rozwoju transportu międzynarodowego;
- Promowania lokalnych oraz transgranicznych projektów mających na celu przyciąganie turystów.
Prezentacja Peter’a de Jong - Europa jako destynacja turystyczna. Perspektywa zewnętrzna.
Peter de Jong zwrócił uwagę na duże znaczenie zmian demograficznych, które zachodzą na świecie. Zmiany te znajdują odzwierciedlenie w różnych sferach życia, także w turystyce. Dynamicznie wzrastająca liczba mieszkańców Azji i regionu Pacyfiku spowoduje, że wiek XXI będzie wiekiem Azji. Zwiększy się także udział Azji w światowym rynku turystycznym, który mierzony jest liczbą osób odwiedzających kraje Azji i Pacyfiku.
Spowolnienie tych procesów w turystyce wymagać będzie od organów Wspólnoty oraz administracji rządowych:
- prowadzenia działań na rzecz poprawy wizerunku Europy na rynku światowym. W tym celu niezbędne jest zapewnienie środków na prowadzenie takich działań;
- stworzenia silnej reprezentacji turystycznej;
- większego znaczenie turystyki w polityce;
- powstrzymywania się od nadmiernego opodatkowania w turystyce oraz ograniczeń w podróżowaniu.
Podczas spotkania przedstawiciel Portugalii poinformował, że w październiku 2007 roku odbędzie się szóste Europejskie Forum Turystyki. Natomiast przedstawiciel Słowenii poinformował o planach zorganizowania w 2008 roku konferencji, która będzie poświęcona problemom turystyki.
Belgia zwróciła uwagę na rolę turystyki w realizacji strategii lizbońskiej, a także na potrzebę promowania Europy, jako destynacji turystycznej. Poprawa konkurencyjności wymagać będzie wysokokwalifikowanych kadr. Zaznaczono także, że uwaga Państw Członkowskich powinna koncentrować się na usprawnieniu systemu edukacji kadr dla turystyki.
Hiszpania podkreśliła, że intersektorowy charakter turystyki powoduje, że wiele inicjatyw, które mają znaczenie dla turystyki jest podejmowany w innych sektorach, jak: transport, ochrona środowiska, podatki. Istniejące programy sektorowe powinny być wykorzystywane w celu poprawy konkurencyjności turystyki. Powinno się dążyć do zapewnienia turystyce miejsca w Konstytucji Europejskiej oraz koordynacji polityk krajowych.
Litwa pozytywnie oceniła prowadzone na szczeblu Unii działania, które wspierają rozwój turystyki, między innymi Europejski Portal Turystyczny, Najlepsze Destynacje Turystyczne. Zwróciła też uwagę na znaczenie polityki wizowej dla turystyki, w szczególnie z krajami sąsiednimi. Podkreślono, że wysokie opłaty wizowe będą barierą, która będzie hamować rozwój turystyki. Istnieje też potrzeba ujednolicenia stosowanych oznaczeń, jak Program Błękitna Flaga oraz klasyfikacji i kategoryzacji bazy hotelarskiej.
Luxemburg zaznaczył, że należy prowadzić działania na rzecz podniesienia świadomości znaczenia turystyki wśród społeczeństwa. Poprawa konkurencyjności wymaga brania pod uwagę potrzeb oraz oczekiwań konsumentów. W turystyce dominujące są mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa. W celu zapewnienia im warunków rozwoju należy uwzględniać ich specyfikę przy dokonywaniu regulacji prawnych. Zaproponowano rozważenie wprowadzenia znaków informujących, że produkt jest ekologiczny, a także opracowania strategii dla innowacji w turystyce, które będą uwzględniać zasady zrównoważonego rozwoju. Luxemburg uważa, że turystyka powinna znaleźć właściwe miejsce w Konstytucji Europejskiej w odrębnym dziale - Turystyka). Ze względu na to, że środowisko i kultura mają znaczenie dla turystyki powinno rozważyć się połączenia tych obszarów.
Polska zwróciła uwagę na wpływ podatków na konkurencyjność europejskich przedsiębiorstw oraz produktów turystycznych. Zaznaczono, że istniejące zasady opodatkowania podatkiem VAT usług turystycznych, a szczególnie usług gastronomicznych i usług biur podróży wymagają dostosowania do potrzeb współczesnego rynku turystycznego. Szczególnie istnieje potrzeba objęcia usług gastronomicznych obniżoną stawką podatku VAT oraz zmiany obwiązującego obecnie systemu opodatkowania biur podróży. Polska postulowała ponowne podjęcie prac nad dyrektywą w sprawie specjalnego opodatkowania biur podróży.
Polska poinformowała również, że ubiega się o prawo do organizacji Światowej Wystawy Tematycznej EXPO - 2012. Polska jest jedynym europejskim kandydatem do organizacji tej imprezy. Organizacja EXPO 2012 w Polsce mogłaby przyciągnąć do Europy miliony turystów, co znajdzie również odzwierciedlenie w zwiększeniu się udziału Europy w turystycznym rynku światowym. Podkreślono, że poparcie polskiej kandydatury leży również w interesie innych państw Unii Europejskiej.
Łotwa poinformowała o inicjatywach, które prowadzone są wspólnie z innymi państwami bałtyckimi. Zwróciła uwagę na potrzebę kreatywności w sektorze turystyki, która pozwali na dostosowanie produktów do zmieniających się potrzeb oraz oczekiwań konsumentów, a także potrzebę współpracy państw w tym obszarze.
Węgry pozytywnie oceniły prowadzone przez Komisję Europejską działania, które wspierają rozwój turystyki.
Francja zwróciła uwagę na potrzebę zapewnienia turystyce wysokokwalifikowanych kadr, co związane jest z potrzebą dalszego doskonalenia systemu kształcenia oraz szkolenia dla potrzeb turystyki. Za istotne uznała też podjęcie prac nad ujednoliceniem klasyfikacji i kategoryzacji bazy hotelarskiej, a także zapewnienia bezpieczeństwa turystom oraz prowadzenia na szczeblu UE działań w tym obszarze. Francja zwróciła też uwagę na negatywne skutki ocieplania się klimatu dla turystyki zimowej.
Włochy wskazały potrzebę nowego podejścia do turystyki, a szczególnie potrzebę zacieśnienia współpracy Państw Członkowskich UE oraz koordynacji prowadzonych przez nich działań.
Kierowca autobusu może jeździć tylko 10 godzin
Zobacz całość »Niektórzy etatowi oraz nieetatowi kierowcy autobusów nie będą mogli jeździć dłużej niż dziesięć godzin dziennie oraz 60 godzin w tygodniu.
Obecnie unijne rozporządzenie 3820 i ustawa o czasie pracy kierowców nie obowiązują kierowców, którzy mają własne firmy i zatrudnianych na umowach cywilnych prowadzących pojazdy na trasach do 50 km. Nowelizacja ustawy poświęca tym kierowcom odrębny rozdział 4a. Rozdział obejmuje również motorniczych tramwajów, dla których wprowadzono okres przejściowy. Nowe regulacje będą obowiązywać ich dopiero od 1 stycznia 2009 roku.
Kierowcy komunikacji miejskiej nie mogą kierować pojazdami dłużej niż dziesięć godzin dziennie. Wprowadzony rygor znacznie ogranicza możliwość zlecenia im pracy nadliczbowej.
Natomiast tygodniowy czas kierowania pojazdami przez kierowców komunikacji miejskiej nie może przekroczyć 60 godzin, a w ciągu dwóch kolejnych tygodni 90 godzin. Jeżeli w pierwszym tygodniu pracownik jeździł 54 godziny, wówczas w drugim może tylko 36 godzin.
Jeżeli pracodawca chce, aby kierowca komunikacji miejskiej oprócz prowadzenia pojazdu wykonywał również inne czynności, musi mu zmniejszyć tygodniowy czas pracy.
Nowy rozdział 4a ustawy o czasie pracy kierowców przewiduje również dla kierowców komunikacji miejskiej specjalne odpoczynki:
- przynajmniej 30 minut przerwy na odpoczynek, jeżeli łączny dzienny czas prowadzenia pojazdu wynosi od sześciu do ośmiu godzin,
- przynajmniej 45 minut, jeżeli przekracza osiem godzin.
Prawo zezwala też na udzielenie krótszych przerw, jednak jedna z nich musi trwać przynajmniej 15 minut.
Oprócz przerw w pracy kierowcy komunikacji miejskiej przysługuje również przynajmniej 11-godzinny odpoczynek dobowy oraz przynajmniej 35-godzinny tygodniowy. Odpoczynek tygodniowy musi być udzielony zawsze po sześciu dniach pracy, licząc od zakończenia poprzedniego odpoczynku tygodniowego.
Harmonogramy czasu pracy dla kierowców autobusów miejskich na trasach do 50 km ustalany jest na okresy miesięczne. Natomiast przy przewozach regularnych na trasach nie dłuższych niż 50km na dwa tygodnie. Monika Wacikowska, specjalistka z zakresu prawa pracy wyjaśniała - Te okresy miesięczne lub dwutygodniowe nie są jednak okresami rozliczeniowymi. W rozdziale 4a ustawy o czasie pracy kierowców ustawodawca nie posługuje się terminem okres rozliczeniowy. Podobnie jak przy mieszanym systemie czasu pracy, tak i dla kierowców komunikacji miejskiej harmonogramy czasu pracy można ustalać na okresy krótsze niż rozliczeniowe. Ten ostatni może na przykład wynosić cztery miesiące, a harmonogram czasu pracy wolno ustalać na miesiąc.
Kaczyński i Szczypińska pomagają promować Ryanaira
Zobacz całość »Premier Jarosław Kaczyński i posłanka PiS Jolanta Szczypińska grają dokładnie tak, jak zagrały im tanie linie lotnicze Ryanair. Swoją reakcją na wykorzystanie ich wizerunku w reklamie skutecznie zwiększają tylko zasięg reklamy przewoźnika. Teraz bowiem, dzięki reakcji polityków o tym, iż Ryanair ma najniższe ceny usłyszą również osoby, które nie czytają prasy, gdyż np. preferują takie media jak telewizja.
Linie lotnicze Ryanair wykorzystały w swej promocji wizerunek premiera Jarosława Kaczyńskiego i posłanki PiS Jolanty Szczypińskiej. W reklamach opatrzonych podpisem "Planują podróż poślubną?" premier z posłanką siedzą w Sejmie i rozmawiają. W dymkach premier pyta: "Polecimy rządowym samolotem?". Na co pada odpowiedź posłanki Szczypińskiej: "Nie ma takiej potrzeby, Ryanair gwarantuje najniższe ceny".
Kaczyński i Szczypińska są oburzeni wykorzystaniem ich wizerunku w reklamie. Szczypińska zapowiedziała w mediach, że podjęła kroki prawne w sprawie reklamy, która wykorzystuje jej wizerunek.
Ryanair twierdzi, iż firma jest zaskoczona taką reakcją. - Używaliśmy w naszych reklamach zdjęcia pana Tonyego Blaira, pani Angeli Merkel, premiera Szwecji Goerana Perssona, Gerharda Schroedera i żaden z tych polityków nigdy nie pozwał nas do sądu. Byłoby wysoce dziwaczne, gdyby akurat w Polsce się to przydarzyło - powiedział Dyrektor sprzedaży i marketingu Ryanaira na Europę Środkową Tomasz Kułakowski. - Ta reakcja przeszła nasze najśmielsze oczekiwania - dodał.
- Wyrządziliśmy jej przecież wielką przysługę. Po to sprawuje się publiczne stanowisko, żeby być na firmamencie. Myśmy zamieścili ją w reklamie, czyli daliśmy jej to, czego polityk powinien chcieć - powiedział Kułakowski.
Z wykorzystaniem wizerunku osób w reklamie sprawa jest dość skomplikowana. Reklama bowiem nie była opublikowana po to, żeby dotknąć posłankę Szczypińską, tylko po to, żeby powiedzieć, że Ryanair ma najniższe ceny. Poza tym polskie prawo mówi wprawdzie, iż nie można bez zgody publikować wizerunku osób, jednak prawo to nie obejmuje ochrony wizerunku osób pełniących funkcje publiczne. A więc wizerunek polityków nie jest chroniony.
Tak samo jest w innych krajach Unii. - W Europie Zachodniej politycy przyzwyczaili się do takich działań - komentuje Konrad Drozdowski, wicedyrektor Rady Reklamy, która rozpatruje branżowe skargi na reklamy.
Na razie Ryanair zyskuje popularność dzięki reakcji Szczypińskiej i Kaczyńskiego. Zwłaszcza wśród osób negatywnie nastawionych do rządów PiS w Polsce - czyli wśród największej grupy potencjalnych klientów przewoźnika.
Kierowca może podzielić przerwę tylko na dwie części
Zobacz całość »Od 11 kwietnia bieżącego roku kierowcy autobusów muszą robić dłuższe przerwy w prowadzeniu pojazdu. Muszą też przewidzieć więcej godzin na sen.
Nowe przepisy dotyczą autobusów, które zabierają więcej niż dziewięć osób łącznie z kierowcą. Nie ma znaczenia forma ich zatrudnienia: stosunek pracy, umowa cywilna czy też samozatrudnienie. Od 11 kwietnia 2007 roku obowiązuje rozporządzenie 561/2006 Parlamentu Europejskiego oraz Rady z 15 marca 2006 roku w sprawie harmonizacji wybranych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego (Dz Urz UE z 11 kwietnia 2006 r. nr L 102/1). Zastąpiło ono obowiązujące rozporządzenie 3820/85/EWG. Nowe przepisy obowiązują w całej Unii Europejskiej oraz w przewozach do Szwajcarii, Norwegii, Islandii i Liechtensteinu.
Przerwa dla kierowców jest czasem, kiedy nie mogą prowadzić pojazdu, ani też wykonywać innej pracy. Według nowych przepisów "inna praca" to między innymi:
- pomaganie pasażerom przy w siadaniu oraz wysiadaniu,
- sprzątanie oraz konserwacja techniczna,
- prace, które mają na celu zapewnienie bezpieczeństwa pojazdu, jego ładunku oraz pasażerów,
- załatwianie formalności administracyjnych, np. z policją, celnikami, urzędnikami imigracyjnymi.
Za inną pracę uważa się również czas spędzony na kierowaniu innym pojazdem, który używany jest do działalności zarobkowej. Inną pracą jest także pozostawanie w gotowości do pracy.
Nie uległ zmianie maksymalny dziewięciogodzinny czas pracy w ciągu dnia. Wolno go wydłużyć do dziesięciu godzin, jednak najwyżej dwa razy w tygodniu. W tygodniu, który zaczyna się w poniedziałek o 00.00 i kończy w niedzielę o 24.00, kierowca ma zakaz jazdy dłuższej niż 56 godzin, natomiast w ciągu dwóch tygodni dłuższej niż 90 godzin. Wcześniejsze prawo ustalało tylko limit 90 godzin. Limit tygodniowy nie może jednocześnie naruszać maksymalnego tygodniowego czasu pracy, który ustalony jest w dyrektywie 2002/15/WE i wynosi 48 godzin, a w wyjątkowych sytuacjach 60 godzin.
Rozporządzenie 561 przewiduje również odstępstwo od 90-godzinnego limitu dwutygodniowego, jeżeli zaprzestanie prowadzenia pojazdu zagrażałoby bezpieczeństwu drogowemu. Kierowca może dojechać do postoju tak, aby zapewnić bezpieczeństwo pojazdu i osób. Jednak przekroczenie ograniczenia powinien od razu po przyjeździe na postój zaznaczyć na wykresówce tachografu lub na wydruku z tachografu cyfrowego. Dotychczasowe przepisy nie dopuszczały takiego wyjątku.
Kierowcę obowiązują też dłuższych przerwy w ciągu dnia pracy. Podczas jazdy ma on prawo podzielić obowiązkową 45-minutową przerwę tylko na dwie krótsze. Jednak pierwsza z nich musi trwać minimum 15 minut, a druga pół godziny. Dotychczas przepisy zezwalały na podział tej przerwy nawet na trzy 15-minutowe.
Odpoczynek dzienny nadal wynosi 11 godzin i nie zmieniły się zasady jego podziału. Podzielony odpoczynek musi trwać 12 godzin na dobę, z czego jedna część musi mieć co najmniej dziewięć godzin. Dodatkowo pierwsza część musi wynosić co najmniej trzy godziny i nie można jej podzielić na krótsze części.
Zgodnie z nowym rozporządzeniem, odpoczynkiem jest nieprzerwany okres, kiedy kierowca może swobodnie dysponować swoim czasem.
Kierowca może również odpoczywać krócej, jednak nie częściej niż trzy razy w tygodniu. Skrócony odpoczynek powinien trwać przynajmniej dziewięć godzin w ciągu doby.
Inne przepisy obowiązują, gdy pojazdem kieruje przynajmniej dwóch kierowców na zmianę. Wówczas prowadzący musi wykorzystać co najmniej dziewięciogodzinny wypoczynek w ciągu 30 godzin od zakończenia poprzedniego dziennego lub tygodniowego wypoczynku. Stare przepisy zezwalały na osiem godzin wypoczynku.
Zmieniły się również przepisy o odpoczynku na promie i w pociągu. Teraz kierowca może go dwukrotnie przerwać, wcześniej mógł tylko raz. Nadal czynności związane z wjazdem i wyjazdem z promu lub pociągu nie mogą przekroczyć godziny. Podczas odpoczynku kierowca musi mieć do dyspozycji koję lub kuszetkę.
Podczas dwóch kolejnych tygodni kierowca musi wykorzystać przynajmniej dwa regularne tygodniowe odpoczynki, które wynoszą po 45 godzin lub jeden regularny tygodniowy i jeden skrócony, wynoszący minimum 24 godziny. Skrócenie należy wówczas zrekompensować równoważnym odpoczynkiem przed końcem trzeciego tygodnia następującego po tygodniu, kiedy kierowca wypoczywał krócej. Trzeba go doliczyć do innego odpoczynku, który trwa przynajmniej dziewięć godzin.
Dzienne oraz tygodniowe okresy wypoczynku kierowca może wykorzystać w pojeździe. Jednak pod warunkiem, że znajduje się na postoju i każdy kierowca ma odpowiednie miejsce do spania.
Tygodniowy wypoczynek rozpoczyna się najpóźniej po zakończeniu sześciu okresów 24-godzinnych, licząc od końca poprzedniego tygodniowego wypoczynku. Od 11 kwietnia bieżącego roku nie ma już wyjątku dla kierowców, którzy prowadzą autokary w ramach pasażerskich przewozów innych niż regularne. Dotychczas mogli pójść na tygodniowy odpoczynek najpóźniej po 12 dniach pracy.
Według nowego prawa firma transportowa nie może wypłacać kierowcom premii i dodatków do wynagrodzenia, które uzależnione są od długości przebytej trasy lub od ilości przewożonych rzeczy, jeżeli ich stosowanie może zagrażać bezpieczeństwu drogowemu lub zachęcać do naruszania rozporządzenia 561.
Firmy muszą organizować pracę kierowców tak, aby nie naruszać przepisów o czasie prowadzenia, obowiązkowych przerwach oraz odpoczynkach. Przedsiębiorcy odpowiadają za naruszenia przepisów przez kierowcę również wówczas, gdy doszło do tego w innym państwie członkowskim lub poza Unią. O przestrzeganie przepisów powinni dbać również organizatorzy wycieczek, podwykonawcy i agencje zatrudniania kierowców.
Turyści nie nocują w Toruniu
Zobacz całość »Każdego roku turystów przyjeżdżających do Torunia przybywa. Jednak tylko nieliczni pozostają w mieście na noc.
Urząd Statystyczny w Bydgoszczy opublikował raport na temat turystyki w województwie kujawsko-pomorskim w 2006 roku. Został opracowany na podstawie danych od właścicieli hoteli oraz pensjonatów z regionu. W Toruniu w ubiegłym roku nocowało 158 tys. turystów, czyli 22,7% wszystkich korzystających z noclegów w województwie.
W blisko dwa razy większej Bydgoszczy spało zaledwie 106 tys. turystów, we Włocławku 41 tys., natomiast w Grudziądzu 27 tys. Według szacunków Ośrodka Informacji Turystycznej w minionym roku Toruń odwiedziło aż 1,5 mln turystów, czyli prawie 30% więcej niż w roku 2005. Natomiast z raportu Urzędu Statystycznego wynika, że w porównaniu ze statystykami sprzed dwóch lat, liczba nocujących w Toruniu spadła o tysiąc.
Toruńskie hotele, które łącznie dysponują ponad 2,1 tys. miejsc noclegowych, wykorzystały je w ubiegłym roku tylko w 43%. Średnia krajowa wynosi 36,4%.
Według Lucjana Broniewicza, dyrektora toruńskiego planetarium, polskich turystów nie stać na nocleg w hotelach. Zaznaczył - Jeszcze niewielu Polaków ma takie dochody, aby pozwolić sobie na taki nocleg. Dla większości wydatek 120 lub nawet 80 zł to cały czas zbyt dużo. Może się to zmienić dopiero za kilka lat, jak społeczeństwo się wzbogaci.
Podobnego zdania jest Katarzyna Motławska, szefowa OIT - Przydałoby się więcej miejsc, gdzie można by przenocować za przystępną cenę. Turyści bardzo często pytają o taki nocleg. W mieście brakuje również oferty dla bogatszych gości - wciąż nie ma tu np. hotelu czterogwiazdkowego.
Dodatkowym problemem jest baza informacyjna na temat miejsc noclegowych. Turyści, którzy przyjeżdżają do Torunia po godzinie 18.00, czyli po zamknięciu OIT, nie mają skąd się dowiedzieć, gdzie znaleźć najtańszy nocleg. Wiadomości takich nie ma na dworcach PKP i PKS. Jednak magistrat nie planuje tego zmienić. Andrzej Szmak, dyrektor magistrackiego wydziału informacji, promocji i turystyki przyznał - Prowadzimy najlepszy w kraju Ośrodek Informacji Turystycznej z bardzo bogatą ofertą noclegową. Dodatkowo różnego rodzaju oznakowanie, plansze ustawiliśmy na Starówce. Toruń jest po prostu takim miastem, które zwiedza się w kilka godzin. I tego szybko raczej nie zmienimy.
Wojciech Łopaciński, dyrektor hotelu Filmar uważa, że sposobem na zatrzymanie turystów mogą stać się duże imprezy, które będą promowane w całym kraju. Łopaciński zaznacza - Przykładem może być ostatni, transmitowany przez Polsat, koncert na Rynku Staromiejskim, który zgromadził przed telewizorami miliony widzów. Dodał - Toruń powinien się w Polsce kojarzyć jako miasto, w którym na okrągło coś się dzieje, do którego warto pojechać nawet w ciemno, bo wiadomo, że coś na nas tam czeka. Takim miastem jest obecnie Kraków.
Natomiast Szmak szansę rozwoju widzi w turystyce biznesowej. Podkreśla - Trzeba stawiać na jakość, a nie ilość. Niejeden lekarz, który przyjedzie na sympozjum do Torunia, w ciągu kilku godzin wyda więcej niż pięć wycieczek szkolnych.
::: 2007-05-25 :::
Karsibór w Świnoujściu
Zobacz całość »Karsibór w Świnoujściu to wyjątkowo atrakcyjne miejsce dla turystów, zwłaszcza dla miłośników przyrody. Lecz to nie jedyna atrakcja tego miejsca. Można tu bowiem obejrzeć zabytki militarne, inżynieryjne, kościoły.
Pierwszą atrakcją do zwiedzania jest pomnik lotników na wyspie Karsibór, można do niego spokojnie dotrzeć na rowerze. Warto wybrać się też do dawnego basenu U-Bootów, czyli niemieckich okrętów podwodnych. Basen powstał w 1944 roku dla okrętów 4. szkolnej flotylli Kriegsmarine ze Szczecina. Z basenu warto wybrać się na wycieczkę wzdłuż Kanału Piastowskiego na falochron, a stamtąd na Zajęcze Łęgi. Jest to 130-hektarowa plantacja trzciny pospolitej. Roślina ta jest corocznie koszona, potem suszona w wielkich suszarniach i sprzedawana. Nieopodal plantacji jest Karsibór, czyli zamieszkana część wyspy. Jest tutaj XV-wieczny kościół Najświętszej Marii Panny. W 1630 roku w jego plebanii przez 5 dni mieszkał król szwedzki Gustaw II Adolf. Na wyspie są też stare poniemieckie cmentarze ewangelickie. Kolejny na trasie wycieczki jest pomnik lotników RAF. Pomnik zbudowany ku pamięci siedmiu lotników Lancastera M.I., legendarnego szwadronu RAF Dambusters. Będąc na Karsiborze nie sposób nie zajrzeć do Wyspy Skarbów, czyli siedziby rodziny Bołzanów. Posiadłość urządzona jest na wzór piracki.
Równie ciekawe miejsca znajdziemy na wyspie Uznam. Często odwiedzany jest Świdny Las. To wielkie dzieło inżynierii wodnej z lat 1876 - 1888 łączące Świnę z Zalewem Szczecińskim. Dzisiaj kanał wyglądem przypomina wodną aleję w parku. Na południu las się kończy na kilkusetmetrowym falochronie, a na północy przy otoczonej dzisiaj zaroślami zatoce Mulnik, czyli dawnym niemieckim basenie wojskowym. Po wojnie basen aż do 1992 roku był zajmowany przez marynarkę radziecką.
Najwyższa latarnia morska w Polsce
Zobacz całość »Zabytkowa latarnia morska w Świnoujściu jest nie tylko najwyższą latarnią w Polsce, ale i jedną z najstarszych. W tym roku obchodzi 150 jubileusz. Latarnia nad Bałtykiem należy do najwyższych w Europie, ma aż 65 metrów wysokości. Aby na nią wyjść trzeba pokonać 300 stopni, ale warto, choćby dlatego, że można z niej zobaczyć ujście Świny, port i samo Świnoujście. Obchody 150 urodzin latarni morskiej odbędą się 19 sierpnia.
Latarnictwo świnoujskie ma długą historię. Przez wieki rozpalano ogień na wzgórzu w pobliskim Chorzelinie. Świadkiem tamtych wydarzeń jest liczący około 520 lat "dąb latarników" o obwodzie pnia 525 cm i średnicy korony około 34 m. Pierwsza latarnia powstała dopiero w 1805 roku. Zbudowana została z drewna, z lustrami odblaskowymi, stanęła na głowicy falochronu. W 1828 roku zastąpiona została przez latarnię stalową o wysokości 13 metrów.
26 lat później rozpoczęto budowę fundamentów pod dzisiejszą latarnię, którą zakończono ją w 1857 r. Powstała wieża z budynkiem. W drugiej połowie XIX wieku i na początku XX wieku latarnia była wielokrotnie przebudowywana i modernizowana. W 1945 roku alianckie naloty spowodowały wiele pęknięć wieży. W grudniu 1954 roku, po przejęciu latarni od władz radzieckich, rozpoczął się remont. Od lat 70. latarnia nie przyjmowała żadnych turystów, działała dalej jako obiekt nawigacyjny. Jednak niszczyła latarnię sól z morza. Wilgoć powodowała pęknięcia i rozsadza mury. Po 1990 roku przeszła remont generalny. Dzięki nowoczesnym technologiom udało się zabezpieczyć ją przed wilgocią i solą. Budynkiem latarni zajął się świnoujski oddział Stowarzyszenia Miłośników Latarń Morskich w Szczecinie. Od kilku lat znów jest dostępna dla turystów.
Obsesyjne jedzenie w Obsessji
Zobacz całość »Jeśli chcemy zjeść w "psychiatrycznej" restauracji to nic innego nie pozostaje jak tylko wybrać się do restauracji Obsessja. Jej nazwa to słowo zaczerpnięte ze słownika psychiatrycznego, lecz nie tylko to powoduje, że jest ona uznawana za miejsce kontrowersyjne.
Dla większości gości jest to lokal z dość pretensjonalnym wystrojem, menu i klimatem.
Szefem kuchni jest Benjamin Matatow, odpowiedzialny od lat za posiłki w Kuźni Smaków, która była pierwszą restauracją właścicieli Obsessji.
Wnętrze to imitacja stylu art deco. Wypełniają ją proste geometryczne wzory dekorów i lamp. Krzesła są postarzane z przypalanymi nogi. W kominku pełga sztuczny płomień.
Menu restauracji zawiera dania kuchni polskiej i międzynarodowej. Skosztujemy tam więc zarówno racze szyjki, koper włoski, prosięce nóżki i przegrzebki. Na okres oczekiwania na jedzenie dostajemy kawałek pasztetu z grzanką. Najlepiej smakują tam sałaty. Trzeba przyznać, że są bogate, pełne świeżych składników i nawet skomponowane z pomysłem. Niezwykłym daniem jest zapiekany kozi ser na roszponce z kiełkami i czerwonym grejpfrutem z orzechami. Cena to 22 złote. Z typowo letnich dań kusząca jest endywia z grillowanymi warzywami, suszonymi pomidorami i mozarellą w ziołowym winegrecie. Cena 22 złote. Z dań głównych dobrze smakuje turbot po piekarsku z grzybami (29 złote). Mięso wilgotne i soczyste z dodatkiem leśnych grzybów i kruszonego chilli to uczta podniebienia. Zdecydowanie gorsza w smaku jest kacza pierś z kumkwatem i słodkim sosem. Podobno obsesyjną porażką jest suflet Salzburger Nockerln. Jego porcja jest o wiele za duża nawet dla głodnych dwóch osób. Suflet ma smak słodkiej zapiekanej jajecznicy.
Świnoujski archipelag dla miłośników fauny i flory
Zobacz całość »W skład świnoujskiego archipelagu wchodzi wyspa Karsibór. Wyspa ta jest jeszcze mało poznana przez turystów i przez to mało doceniana. Na wyspie zobaczyć można największe skupiska chronionej paproci długosz królewski. Królują tam rośliny, ptaki i ryby. Można wypocząć w ciszy na łonie natury.
Najważniejszą atrakcją wyspy jest rezerwat dzikich ptaków, zajmujący aż 177 hektarów. Rozłożony jest na Karsiborskiej Kępie i sąsiedniej wyspie Bielawka. To jeden z pierwszych tzw. rezerwatów społecznych w Polsce. Nazwany tak, bo prace na jego rzecz wykonują wolontariusze pod kierunkiem Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. Dawniej tereny wyspy były używane jako pastwisko dla bydła. Gdy jednak liczba krów drastycznie się zmniejszyła, wyspa zaczęła zarastać trzciną, której nie lubią ptaki. Dlatego OTOP stworzył w 1993 roku tutaj rezerwat. Grunty zakupiono dzięki finansowemu wsparciu firmy Swarovski Optik z Austrii.
Dzisiaj w rezerwacie żyje 140 gatunków ptaków. Można podziwiać tam jednego z najbardziej zagrożonych wymarciem ptaków wróblowych w Europie, czyli wodniczkę. Na bałtyckiej wysepce wodniczki mają swoje miejsce lęgowe.
W rezerwacie znalazły się też ptaki z grupy siewkowców, mianowicie: biegus zmienny, rycyk, czajka, krwawodziób, kulik wielki i kszyk. Żyją tam też oczywiście bardziej znane gatunki. Obszerne łąki i pastwiska Karsiboru to dobre lęgowiska dla pliszek żółtych, skowronków i świergotków. Rowy i rozlewiska chętnie zamieszkują kaczki, ohary, gęgawy, łyski i wodniki. Obrzeża wyspy zajmowane są przez perkoza dwuczubego i łabędzia niemego. Rezerwat to też miejsce odpoczynku i żerowania dla gęsi zbożowej i białoczelnej, czapli siwej, bielika, myszołowa czy żurawia.
OTOP sprawuje stałą opiekę nad barwnym rezerwatem.
Inną, równie uroczą atrakcją Karsiboru jest wielki Świdny Las, znajdujący się na wyspie Uznam. Ciekawostką puszczy jest rezerwat Karsiborskie Paprocie o powierzchni niemal 38 hektarów. Na terenie rezerwatu rosną bujne, ponaddwumetrowe paprocie, głównie gatunek długosz królewski. To największe skupisko tej chronionej rośliny w Polsce. Równolegle do Kanału Piastowskiego biegnie ścieżka przyrodniczo-edukacyjna, która jest także atrakcją dla miłośników przyrody. Rosną na niej bardzo rzadkie okazy roślin, np. wiciokrzew pomorski czy storczyki. W lesie żyją też jelenie, sarny, lisy, borsuki, jenoty, bobry.
Archipelag to także idealne miejsce dla wędkarzy. Można spotkać tutaj ponad trzydzieści gatunków ryb morskich, słodkowodnych i wędrownych.
Na łowiskach Świnoujścia można łowić flądry, śledzie, sandacze, trocie wędrowne, nawet królewskie łososie.
Jakie restauracje polecają polskie gwiazdy?
Zobacz całość »Maciej Stuhr, aktor
Aktor twierdzi, że jego zamiłowanie do kuchni włoskiej doskonale pogłębia restauracja Papaya na ul. Foksal, dlatego też bywa tam bardzo często. Praktykuje zamawianie przystawek, bo wtedy zamiast jednego posiłku ma możliwość spróbowania kilku potraw. Szczególnie poleca tamtejsze pierożki. Na łososia i sałatkę z serem kozim wybiera się do restauracji Papu przy al. Niepodległości. Wyjątkową atrakcją tego lokalu jest przyrządzanie dań na oczach gości na gorącym kamieniu. Z kuchni włoskiej lubi także pizze ale podawaną prosto z pieca. Taką może zjeść w pizzerii Piccola Italia na ul. 1 Sierpnia. Najbardziej smakuje mu capricciosa z szynką i pieczarkami. A jeśli ma ochotę na makarony to idzie do Między Nami przy ul. Brackiej.
Ilona Felicjańska, modelka
Najchętniej jada w restauracji Foksal 19. Tam szefem kuchni jest Krzysztof Wojtala. Zachwala jego stek z tuńczyka w sosie kaparowym czy wyborne pikantne krewetki z cytrusami. Przy wyborze potraw kieruje się zachciankami. Gdy ma ochotę na makaron, wtedy z menu wybiera pasty z borowikami czy salami. Gdy zdarzy się, że tylko deser jest obiadem modelki to najczęściej decyduje się na ciepłe maliny z lodami i orzeszkami pistacjowymi. W Sakana Sushi Bar na ul. Moliera poleca nigiri z łososiem i maki na ciepło zawijane w papier sojowy. Koktajle mleczne z bananów, truskawek, kiwi czy suszonych śliwek uwielbia spożywać w 6/12 przy ul. Żurawiej.
Paulina Holtz, aktorka
Aktorka nie jada mięs, dlatego często zastępuje je sushi. Przepyszna ryba przypiekana żywym ogniem jest podawana w Izumi Sushi przy ul. Mokotowskiej. Jej niesamowity smak wynika z tego, że jest trochę surowa i trochę przypiekana. Paulina Holtz chwali także tamtejsze zestawy deserów i wodniste lody z zielonej herbaty. Poleca też restaurację Tomo Sushi na ul. Kruczej, która zachwyca rodzinną atmosferą. Z karty wybiera najczęściej tamago, tłustego tuńczyka i pysznego łososia z Alaski. Często zamawia ulubioną sałatkę z zielonego ogórka, wodorostów i sezamu. A gdy ma smaki na rybę w soli idzie do Papaya.
Historia fortyfikacji w Świnoujściu
Zobacz całość »Początki fortyfikacji w Świnoujściu sięgają wczesnego średniowiecza.
Pierwsze wzmianki o budowie umocnień pojawiły się już w XII w., kiedy mieszkańcy wyspy Wolin budowali strażnice obronne przed najazdami wikingów. W XIII wieku powstała książęca komora celna. Do początku XVII w. umocnienia wznosili książęta pomorscy, później Duńczycy i Szwedzi, a na przełomie XVIII i XIX w. Prusacy i Francuzi. W XIX w. armia pruska zapoczątkowała budowę kompleksu stałych fortyfikacji, które uczyniły ze Świnoujścia twierdzę morską. Budowę twierdzy rozpoczęto po pierwszym konflikcie zbrojnym z Danią w 1849 r. Fortyfikacje świnoujskie skutecznie odstraszyły duńską flotę. Port próbowały też blokować okręty francuskie w 1870 r., ale nie zdecydowały się na podjęcie walki z załogami fortów. Pod koniec XIX wieku Świnoujście miało już cztery potężnie rozbudowane forty uzbrojone w ciężką artylerię nadbrzeżną i dużą ilość fortyfikacji betonowych. Pojawiły się też koszary i stały garnizon wojskowy.
Inicjatorem i zwolennikiem budowy twierdzy w Świnoujściu był książę Adalbert von Preussen. Plac budowy i powstające się fortyfikacje wizytowali król pruski Fryderyk Wilhelm IV oraz cesarze Wilhelm I i Wilhelm II. Miało tu miejsce nawet spotkanie cesarzy Niemiec, Austrii i cara Rosji. Z wizytą przyjechała także słynna Mata Hari, która podczas pobytu zbierała informacje o okolicznych umocnieniach. Podczas I wojny światowej Świnoujście było bazą cesarskiej marynarki, jednak nie stoczono tutaj żadnej walki. Na mocy traktatu wersalskiego część umocnień zastała rozbrojona. W okresie międzywojennym i podczas II wojny port był największą bazą Kriegsmarine na Bałtyku. Po wojnie twierdzę zajęli w całości Rosjanie. Dopiero w latach 60. opuścili forty Zachodni i Wschodni, a Fort Anioła, dopiero na początku lat 90.
Kierowca na etacie, a kierowca na umowie o dzieło
Zobacz całość »Łukasz Prasołek jest asystentem sędziego w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Sądzie Najwyższym. Jako specjalista z zakresu prawa pracy zatrudnia kierowców, którzy odbywają trasy w przewozach regularnych do 50 km. Jak sam opowiada większość z zatrudnionych pracuje na etacie, jednak zdarzają się również umowy o dzieło. Na łamach Rzeczpospolitej opowiada, na pytanie czy po zmianach przepisów obie te grupy kierowców pracować będą maksymalnie do 56, czy 60 godzin w tygodniu.
Jego zdaniem z nowego rozdziału 4a o czasie pracy kierowców wynika, iż prowadzący autobusy mogą pracować maksymalnie sześć dni w tygodniu po dziesięć godzin. Nie obowiązuje ich zatem rozporządzenie 561/2006 przewidujące dla nich 56-godzinny czas pracy.
Jak zapisano w ustawie 60 godzin jazdy to maksymalny czas kierowców etatowych. Wyklucza to jednoczesne zlecenie podwładnemu np. sprzątania pojazdu w czasie pracy, które zabiera cenne godziny. W razie przekroczenia limitu 60 godzin jest to wykroczenie przeciw pracownikowi, które grozi karą grzywny.
Jest jednak grupa pracowników, którą nie objęło ograniczenie, są to zatrudnieni na podstawie umów cywilnych. Oznacza to, że mogą oni po odbyciu 60-godzinnej jazdy wykonywać inne zlecone zadania związane z prowadzeniem pojazdu, w razie ustalenia tychże obowiązków w umowie. Jeśli jednak zatrudniamy kierowcę na etat, ma on ustalone już wszystkie obowiązki prócz samej jazdy w art. 6 ustawy o czasie ich pracy.
Co zrobić gdy kraje, do których mamy jechać nie należą do Unii Europejskiej, czy obowiązuje nas nadal ograniczenie czasu pracy, czy możemy podzielić sobie przerwę w prowadzeniu pojazdu na np. trzy odcinki trwające po 15 min.?
Rozporządzenie unijne 561/2006 oprócz państw członkowskich objęło od 11 kwietnia 2007 także Szwajcarię oraz państwa wchodzące w skład Europejskiego Obszaru Gospodarczego, tzn. Islandię, Lichtenstein i Norwegię. Pamiętajmy, że prawo to stosujemy w momencie, kiedy nasza trasa przebiega przez te właśnie państwa. Umowa AETR nie uległa zmianie i ma być dostosowana do tegoż rozporządzenia. Na razie jest ona zbieżna z ustaleniami unijnymi- 3820/85. Wynika z tego, że dla przewozów odbywających się poza terenem UE od 11 kwietnia 2007 nie ma żadnych zmian w prawie, obowiązują dotychczasowe regulacje czasowe pracy. Przerwa w jeździe może zatem zostać podzielna na trzy, piętnastominutowe części. Odpoczynek wolno ustalić tak, aby jedna z przerw wyniosła minimum 8 godzin, a żadna nie trwała mniej niż godzina.
Gdyby trasa przebiegała z Polski do Szwajcarii kierowcy byliby zobowiązani do stosowania się na całej trasie do rozporządzenia unijnego 561/2006. Przerwa mogłaby być wtedy podzielona na dwa odcinki : pierwsza- min. 15 min i druga - min. 30 min.
IX Małopolskie Dni Dziedzictwa Kulturowego
Zobacz całość »26 i 27 maja podczas trwania IX Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego umożliwione będzie bezpłatne zwiedzenie dwunastu zabytkowych obiektów zabytkowych miejsc, które zazwyczaj są nieudostępnione dla zwiedzających.
- Dni Dziedzictwa Kulturowego były jedną z pierwszych inicjatyw odrodzonego samorządu regionalnego. Po ośmiu latach można powiedzieć, że projekt nabrał kształtu i stał się jedną z wizytówek Małopolski, którą można się szczycić nie tylko w skali kraju, ale też Europy - mówi marszałek województwa małopolskiego, Marek Nawara.
W tym roku w Krakowie zwiedzić będzie można: Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego, pałac biskupa Erazma Ciołka, a także ogrody Księży Misjonarzy na Stradomiu, a okolicach miasta pałace w Kościelnikach, Igołomi i Pławowicach, a także klasztor i kościół w Hebdowie. najbliższych Tarnowie najbliższych jego okolicach zobaczyć będzie można gotycki kościół św. Małgorzaty w Dębnie, dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej, Muzeum Pamiątek po Janie Matejce "Koryznówka" w Nowym Wiśniczu oraz cała zabytkowa zabudowa Lipnicy Murowanej, a w województwie świętokrzyskim kaplice Firlejów w Bejscach.
Wszystkie obiekty będzie można zwiedzać bezpłatnie, a do dyspozycji turystów będą specjalnie przygotowane przewodniki po zabytkach. Podczas IX Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego odbędą się także liczne konkursy i koncerty oraz zostaną wręczone Nagrody Województwa Małopolskiego im. Mariana Korneckiego za wybitne osiągnięcia w dziedzinie ochrony zabytków architektury drewnianej Małopolski.
W Parku Etnograficznym w Nowym Sączu po raz pierwszy otwarte zostaną dla zwiedzających nowe atrakcje - dwa zespoły zagrodowe z przełomu XVIII i XIX wieku należące do kolonistów niemieckich z miejscowości Gołkowice na Sądecczyźnie.
Specjaliści branży turystycznej szkolą się za pieniądze Unii
Zobacz całość »Obecnie za unijne pieniądze powstają dziesiątki projektów, które pomagają przekonać do Polski zagranicznych klientów.
Większość samorządowców ma nadzieję, że uda im się przekonać kibiców, aby oprócz wizyty na stadionach podczas Euro 2012 odwiedzili również inne regiony kraju.
Blisko 63 mln zł jest do rozdzielenia pomiędzy przedsiębiorców z branży turystycznej oraz samorządy z 16 regionów w ramach programu "Turystyka - wspólna sprawa". Dodatkowo ponad 45 mln zł będzie pochodzić ze środków unijnych.
Na promowanie turystyki przeznaczonych zostanie również część pieniędzy z programu "Innowacyjna gospodarka". Wsparcie będą mogli otrzymać również przedsiębiorcy, którzy będą mieć pomysł, jak zachęcić kibiców do dłuższego pobytu w Polsce. Z unijnych pieniędzy powstanie prawdopodobnie platforma cyfrowa, na której będą mogły promować się miasta organizujące imprezy.
Jednak na fundusze z "Innowacyjnej gospodarki" trzeba będzie poczekać. Teraz można się ubiegać o pieniądze z programu "Turystyka - wspólna sprawa". Konsorcjum pięciu firm, które wygrało przetarg szkoli menedżerów oraz pracowników firm, a także samorządowców z zarządzania turystyką, jej promowania i znajomości języków. Projekt realizowany jest w trzech edycjach. Pierwsza rozpoczęła się w styczniu 2006 roku i objęła województwa: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, podlaskie, pomorskie i świętokrzyskie. Trzecia rozpoczęła się w kwietniu bieżącego roku. Robert Kaszlewicz, dyrektor ds. promocji i rozwoju z Migut Media S.A. wyjaśnia - Regiony zostały dobrane tak, by w każdej edycji były te, w których turystyka jest ważną gałęzią gospodarki, np. pomorskie czy Dolny Śląsk, oraz takie, gdzie dotychczas zbyt mało było ciekawych pomysłów - np. świętokrzyskie czy kujawsko-pomorskie.
Jedną z pierwszych grup partnerskich utworzono w Szklarskiej Porębie na Dolnym Śląsku. Uczestnicy projektu "Karkonosze klasyczne i ekstremalne" mają nadzieję, że przy okazji Euro 2012 turyści odkryją Karkonosze. Jerzy Koryciński, lider grupy poinformował - Proponujemy różne formy wypoczynku w Białej Dolinie - dzielnicy Szklarskiej Poręby. Zimą klasyczne narciarstwo, narty zjazdowe, a dla miłośników ekstremów nauka wspinaczki wysokogórskiej, pokonywania szczelin, pionowych ścian, długodystansowe rajdy narciarskie. Projekt uświadomił nam, że najwyższy czas działać wspólnie, bo teraz turysta chce być obsłużony kompleksowo.
W Wielkopolsce powstało w sumie 19 produktów turystycznych. Grupa malta.poznań.eu promuje miasto oraz różne formy wypoczynku. Konrad Tuszewski, lider grupy zaznaczył - Nasza europejska strona internetowa (po polsku i angielsku) ruszy w końcu maja i turyści będą na niej mogli zarezerwować wszystko, co w Poznaniu i okolicy jest atrakcyjne. A nie łudźmy się, że bez wsparcia kapitału prywatnego, sukces Euro będzie możliwy.
Miasta, w których nie będą rozgrywane mecze również liczą na przyciągnięcie turystów. Grupa "Góry Pieprzowe - Sandomierskie Rosarium" przygotowała oryginalną ofertę. Na wydanie przewodnika turystycznego z opisami szlaków oraz ciekawych miejsc w regionie grupa otrzymała z projektu 3500 zł. Książka pojawiła się w kwietniu bieżącego roku.
Szkolenia dla małych i średnich firm w 80% finansuje Unia Europejska, natomiast do dużych przedsiębiorstw dopłaca 60%. Samorządowcy uczestniczą w szkoleniach bezpłatnie. Do końca bieżącego roku ze szkoleń skorzysta 21730 osób, w tym około 9 tysięcy z kursów językowych.
Organizator koloni musi poinformować o warunkach noclegu, transporcie i kadrze!
Zobacz całość »Każdego roku media informują o złych warunkach sanitarnych, zatruciach, braku opieki, transporcie starym autokarem, czyli źle zorganizowanych koloniach i obozach dla dzieci. Prawdą jest, że takie turnusy stanowią bardzo niewielki procent przy tysiącu dobrze przygotowanych wakacji. Jednak takie doniesienia sprawiają, że rodzice stają się nie ufni w stosunku do organizatorów wyjazdów.
Przez wykupieniem koloni, czy obozu dla dziecka, każdy rodzic ma prawo spytać w biurze podróży o jakość środka transportu, kadrę opiekuńczą, wyżywienie, czy standard bazy noclegowej.
Według prawa wychowawcą na koloniach i obozach może być nauczyciel, instruktor harcerski lub instruktor sportowy. Może nim być również student lub słuchacz kolegium nauczycielskiego, który wcześniej przejdzie przeszkolenie. Kwalifikacje powinny być potwierdzone odpowiednim zaświadczeniami. W przypadku nauczycieli, zaświadczenie powinno być wydane w szkole, w której są zatrudnieni, natomiast studenci i inne osoby powinny posiadać zaświadczenie o ukończeniu kursu wychowawców kolonijnych.
Kierownikiem turnusu może zostać nauczyciel, instruktor harcerski lub osoba z trzyletnim stażem pracy z dziećmi. Musi mieć też ukończony specjalny kurs kierowników placówek wypoczynku dla dzieci i młodzieży.
Jeden wychowawca może zajmować się maksymalnie 20 dziećmi, a w przypadku dzieci młodszych niż dziesięć lat - 15.
Jeżeli w programie są kąpiele w morzu lub jeziorze, wówczas oprócz wychowawcy na miejscu powinien być przynajmniej jeden odpowiednio wykwalifikowany ratownik.
W umowie powinien znajdować się dokładny opis warunków, w jakich będą nocować dzieci, z zaznaczeniem czy będzie to hotel, dom wczasowy, szkoła, internat, domki kempingowe, czy namioty. Powinna się też znaleźć informacja, ilu osobowe będą pokoje i czy są z łazienkami.
Przed wyjazdem rodzice powinni wiedzieć także, gdzie znajduje się ośrodek - w lesie, czy w centrum miasta, jak daleko od plaży oraz co mieści się na jego terenie.
Obiekt, w którym odbywają się kolonie oraz obozy powinien mieć kartę kwalifikacyjną ośrodka, którą podpisuje sanepid, straż pożarna i burmistrza lub wójt danej gminy. Karta musi być odnawiana każdego roku. Powinna znaleźć się niej informacja, że w ośrodku mogą wypoczywać dzieci i młodzież. Rodzice mają prawo poprosić organizatora wyjazdu o przedstawienie takiej karty.
W umowie powinna znaleźć się też informacją o ilości posiłków oraz jaki posiłek będzie pierwszy na turnusie i jaki ostatni.
Jeżeli dziecko jest na diecie lub jest na coś uczulone, trzeba zaznaczyć to w karcie zgłoszenia oraz dodatkowo porozmawiać na ten temat z wychowawcą.
Rodzice mają prawo wiedzieć, jakim autokarem pojadą ich dzieci na kolonię, czy obóz. Przy odjeździe można sprawdzić, czy pojazd jest tej samej klasy, co zapewniał organizator.
Organizator musi posiadać zaświadczenie o rejestracji kolonii lub obozu w kuratorium w miejscu, gdzie wypoczynek jest organizowany. W przypadku wyjazdów zagranicznych, w kuratorium, gdzie działa biuro organizatora. Aby dostać takie zaświadczenie, organizator musi przedstawić szczegółowy program, wykaz kadry oraz jej kwalifikacje, a także kartę kwalifikacyjną obiektu.
Firma, która organizuje wypoczynek dla dzieci i młodzieży musi mieć też koncesję, która wiąże się z gwarancją finansową, czyli ubezpieczeniem od prowadzonej działalności. W przypadku, gdy firma zbankrutowałaby w czasie turnusu, dzieci wrócą do domu za pieniądze ubezpieczyciela, a jeżeli wyjazd się nie odbędzie, klienci otrzymają zwrot kosztów.
Program powinien zawierać szczegółowe informacje, na temat tego co obejmuje cena. Czasami za dodatkowe wycieczki dzieci muszą zapłacić dodatkowo zapłacić na miejscu, jednak taka informacja musi znaleźć się w programie.
Jeżeli podczas kolonii coś się źle dzieje, należy zawiadomić kuratorium, na terenie którego odbywa się turnus, jeszcze podczas trwania turnusu. Podczas trwania koloni, kurator może jeszcze interweniować i nakazać np. przenieść dzieci do innego budynku lub odwieźć do domu na koszt organizatora.
Jeżeli warunki są inne, niż zapewniał organizator, wówczas można składać reklamację. Jej podstawą zawsze jest program. W umowie organizator zobowiązał się do zrealizowania wymienionych w nich punktów.
Wizz Air postanowił podawać prawdziwe ceny biletów
Zobacz całość »Węgierski tani przewoźnik Wizz Air ogłosił, iż w swoich reklamach będzie podawać ceny biletów razem ze wszystkimi opłatami lotniskowymi i podatkami. Klienci będą poinformowani od razu, o realnej cenie biletów.
Dodatkowo, aby zaakcentować tę zmianę, tanie linie Wizz Air zorganizowały letnią wyprzedaż biletów. Wyprzedaż obejmowała wybrane destynacje, a ceny połączeń były niższe nawet o 30 proc.
Wizz Air jest jednym z nielicznych przewoźników, który podaje ostateczne ceny biletów. Jednak najprawdopodobniej już niedługo wszystcy przewoźnicy będą zmuszeni podawać uczciwe ceny - Komisja Europejska bowiem już pracuje nad regulacjami nakazującymi przewoźnikom lotniczym reklamowanie całkowitych cen biletów wraz z podatkami i opłatami.
SAS strajkuje. Odwołano połączenia z Polską
Zobacz całość »Dziś, po załamaniu się rozmów z zarządem skandynawskiej kompanii lotniczej SAS, związek zawodowy skupiający szwedzki personel kabinowy ogłosił rozpoczęcie strajku. Linie lotnicze SAS zapowiedziały więc odwołanie wielu połączeń, m.in. z Polską.
Pracownicy SAS strajkują z powodu braków w zatrudnieniu. Zdaniem związkowców, pracowników jest definitywnie za mało i są oni przeciążeni obowiązkami.
W wyniku strajku odwołano ponad 200 połączeń międzynarodowych - także z Polską (loty do takich miast jak: Warszawa, Poznań, Gdańsk, Wrocław). 20 tys. pasażerów będzie miało więc problemy z przelotem. Szacuje się, iż straty spowodowane strajkiem wyniosą 215 tys euro.
Ponieważ wszystkie połączenia SAS pomiędzy Sztokholmem a Warszawą, Wrocławiem, Poznaniem i Gdańskiem nie są lotami bezpośrednimi, a prowadzą przez Kopenhagę, to Sztokholm mimo strajku nie będzie w pełni odcięty od Polski.
Loty z międzylądowaniem w stolicy Danii będą obsługiwane. Pozwoli to poza bezpośrednimi lotami polskich i norweskich samolotów LOT oraz linii Norwegian i SAS utrzymać niewielką ilość połączeń między Sztokholmem a Kopenhagą. Loty te będą obsługiwane przez samoloty latające z duńskimi załogami.
SAS informuje, iż udziela pasażerom pomocy w wyszukiwaniu alternatywnych połączeń.
Na razie przewoźnik nie odwołał lotów piątkowych ani sobotnich.
Michael Ovadenko otwiera własny bar kawowy The Barista
Zobacz całość »Michael Ovadenko jest założycielem Coffeeheaven. Teraz rozpoczyna pracę w konkurencyjnej sieci barów kawowych Mercer's, a także prowadzi własny bar The Barista.
Pomimo że za godzinę pracy konsultanta Ovadenko bierze 125 euro, nie narzeka na brak zleceń. Dla AmRestu opracował koncepcję nowej marki, czyli barów ze świeżymi kanapkami Fresh Point. Obecnie pracuje nad koncepcją lokali kawowych dla dwóch spółek giełdowych.
Michael Ovadenko ma rozpocząć pracę w sieci Mercer's, gdzie będzie zarządzał siecią 17 barów kawowych, która należy do polskiej bizneswoman Małgorzaty Lampki. Oprócz tego i prowadzenia własnej firmy konsultingowej Creative Retail Enterprises, Ovadenko uruchomił także swój bar kawowy The Barista Espresso Bar & Bakery. Sam przyznaje - Niektórzy myślą, że jestem nakręcony.
Ovadenko przyznaje, że praca dla Mercer's nie koliduje z posiadaniem własnego baru kawowego. Wyjaśnia - The Barista nie jest siecią. Swoje zamiłowanie do podejmowania różnych wyzwań porównuje do kawy, w której można wyróżnić około tysiąca smaków, czyli dwa razy więcej niż w winie. Ovadenko podkreśla - Kawa daje możliwości.
W Polsce Ovadenko zjawił się 11 lat temu jako ochotnik programu MBA Enterprise Corps. Każdego roku do tego programu trafia 50 absolwentów z najlepszych amerykańskich uczelni o profilu ekonomicznym. Muszą mieć przynajmniej trzyletnie doświadczenie w biznesie. Przystępując do programu, przez 15 miesięcy muszą pracować jako woluntariusze w różnych projektach rozwoju przedsiębiorstw lub organizacji biznesowych w krajach, gdzie rozwija się gospodarka.
Chociaż program MBA Enterprise Corps już się skończył, Ovadenko pozostał w Polsce. 37-letni Amerykanin zaznacza - Ekscytowały mnie szybkie zmiany w gospodarce w tej części świata.
Pierwszą firmą w Polsce, z którą na dłużej związany był Ovadenko, była amerykańska sieć restauracji TG Friday's. Został jej dyrektorem finansowym. Jednak chciał założyć własną firmę. Dlatego też napisał biznesplan dla sieci barów kawowych. Otwarcie przyznaje, że jedną z jego inspiracji był Starbucks. Wyznał też, że książka twórcy sieci Howarda Schultza "Pour your heart into it" leży pośród innych książek przy jego nocnym stoliku. Dwa miesiące trwało znalezienie inwestora, który chciałby zainwestować 2 miliony USD. Z biznesplanem udał się między innymi do Enterprise Investors. Jednak szefowie funduszu nie byli zainteresowani taką inwestycją. Teraz mogą tylko żałować, ponieważ założona wówczas przez Ovadenkę sieć barów kawowych Coffeeheaven jest największa w Polsce. Wtedy dobry pomysł w planie Ovadenki dostrzegła brytyjska firma Bakery Services.
Polacy szybko polubili kawowe bary Coffeeheaven i rozpoczęli zmieniać kulturę picia małej czarnej. Teraz zamiast zalewanej wrzątkiem, wybierają espresso, late i macchiato. Sukces przedsięwzięcia spowodował, że firma rozpoczęła podbój krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Obecnie istnieje już prawie sześćdziesiąt kawiarni, z czego około 40 w Polsce.
Jeffrey Pepper, który pracuje w Polsce jako konsultant ds. marketingu dóbr konsumpcyjnych wyznał - Z podziwem patrzyłem, jak trzyma się swojego pomysłu i konsekwentnie go realizuje. Z czasem chyba bardziej byłem dumny z jego sukcesu niż on sam.
Dwa lata temu Ovadenko odszedł z Coffeeheaven i obecnie procesuje się o prawa do znaku firmowego. Jednak przegrał w pierwszej instancji. Dlatego też złożył apelację. Wyznał - Zrezygnowałem, bo chciałem mieć własną firmę, zarobić dużo pieniędzy i robić coś z pasją. A z czasem okazało się, że w Coffeeheaven nie realizuję żadnego z tych celów.
Wyjaśnił, że przez wprowadzeniu w 2001 roku spółki na londyńską giełdę, jego udział w niej spadł do 0,4%.
Michael Ovadenko wyznał, że nie żałuje odejścia z Coffeeheaven. Zaznaczył też, że nie wierzy, że klient ma zawsze rację. - Wierzę w edukację konsumentów, bo klienci często nie wiedzą, czego chcą.
Pierwsze bary kawowe sieci Coffeeheaven, w Gdyni i Warszawie powstały na 57 i 76 metrach kwadratowych, czyli na niewielkiej jak na kawiarnię powierzchni. Klienci godzinami przesiadywali przy stolikach. Ovadenko wspomina - Wtedy pomyślałem o papierowych kubkach. Ludzie zaczęli brać te kubki i wychodzić na ulicę, w ten sposób mogliśmy obsłużyć więcej osób.
Po odejściu z Coffeeheaven, nikt nie wiedział co się dzieje z Ovadenko. Dopiero jesienią 2006 roku, specjaliści od kawy zaznaczali, że pracuje on nad nowym projektem. Okazało się, że nie mylili się, ponieważ czas poświęcił na tworzenie własnego baru kawowego The Barista. Ponieważ konkurencja na rynku jest bardzo duża, wiedział, że musi zaoferować produkty najwyższej jakości. Dlatego też The Barista ma własną piekarnię, gdzie pieczone są ciasta, których nie oferują inne kawiarnie. Bar serwuje kawę z logo Fair Trade (Sprawiedliwy Handel), ponieważ jak zaznacza Ovadenko, plantatorom kawy trzeba pomagać. Tylko w The Barista można kupić unikatowe herbaty i miętowe pastylki, które sprowadzane są w niewielkich partiach.
Jak na razie Ovadenko zaznacza, że nie planuje tworzyć własnej sieci. - W polskiej gastronomii każdy od razu chce budować sieć. Tymczasem konkurencja jest coraz większa, a kłopoty z lokalizacją w dużych miastach i rosnące ceny najmu lokali spowodują, że część biznesów zwyczajnie zbankrutuje, a sieci będą musiały się konsolidować.
Przyznał też, że czyta poradniki biznesowe typu: jak zostać milionerem. Wyjaśnia - Może nie zawsze są to ambitne książki, ale można w nich znaleźć sporo inspiracji.
::: 2007-05-26 :::
Prawdziwy oscypek przejdzie do historii?
Zobacz całość »Zgodnie z rozporządzeniem Unii Europejskiej owca górska nie znalazła się na liście rodzimych ras zwierząt hodowlanych i dlatego nie może liczyć na unijne dopłaty. Dlatego niebawem może nie być na Podhalu prawdziwych oscypków.
Nawet zapewnienia Włochów, którzy należą do pierwszej ligi na rynku serów, o tym, że oscypek to produkt pierwszej klasy nie wpłynęły na decyzję UE. Unijna norma mówi, że jeżeli w serze jest mniej niż 60% mleka owczego to już nie jest oscypek.
Oscypek dawniej był walutą, jaką płacił baca juhasom, ale i gaździe za wypasanie owiec. Natomiast dziś nie może go zabraknąć na prawdziwym góralskim weselu. Jedząc go czuje się w ustach świeże powietrze z gór, zieloną trawę z hali i dymny zapach bacówki. Oczywista jest jego przewaga nad tym z krowiego mleka.
Prawdziwy oscypek ma jednak nieprzystępną cenę dla standardowego klienta, dlatego obecnie górale idą na łatwiznę i sprzedają oscypki z krowiego mleka. A małe oscypki często robione są mechanicznie i nawet nie są wędzone, tylko wkładane do kawy zbożowej albo herbaty.
Jak wygląda produkcja prawdziwych oscypków?
Stado owiec jest przyganiane późnym popołudniem do zagrody. Potem przy zwierzętach zasiadają bacowie na siedziskach z miejscem na wiadro i wykonują proces dojenia. Dzienny udój ze sporego stada to około 100 litrów mleka. Ta ilość wystarcza na 10 dużych oscypków. Mleko w temperaturze udoju, jak to mówią bacowie zaklagać w pucierze. Dzięki temu wytrącają się enzymy i powstaje białko, czyli bundz. Następnie wyjmuje się je i ugniata w garnku porcje sera. Ugniecione kule wrzuca się do prawie wrzącej serwatki. Potem każda jest wyławiana i ugniatana ręcznie, tak aby wycisnąć jak najwięcej płynu. Na końcu ugniatania przebija się ser drutem i formuje kształt oscypka. Kulki umieszcza się w drewnianych osciepiorkach, aby utworzyć wzór. Kolejnym krokiem jest umieszczenie ich na noc w solance (rosół). Końcowym etapem jest osuszenie i wędzenie w dymie. Cały proces zajmuje kilka dni. Przy produkcji oscypków trzy rzeczy są najważniejsze, tj. temperatura klagania, właściwe proporcje soli w solance i odpowiednia temperatura wędzenia.
Jak wygląda bacówka?
Bacówka to mini fabryka produkcji owczego sera. Przy jej wejściu znajduje się palenisko, anadnim, a na haku wisi miedziany kociołek nazywany kotlikiem. Ma albo okrągłe albo płaskie denko. Po środku stoi duża beczka do klagania mleka. Nad powałą w zimnym dymie zazwyczaj wędzą się oscypki. Na tyłach stoi beczka z tajemniczym napojem. Otóż jest to żętyca, pasterski napój z zagotowanej serwatki. Ser, który zbierze się na wierzchu służy do utworzenia maślanki czy śmietany. Nektar lekko się soli i ambrozja gotowa.
::: 2007-05-27 :::
Ryanair rozpoczyna loty z Katowic
Zobacz całość »Ryanair, irlandzka tania linia lotnicza zamierza przewieźć w 2007 roku na trasach z i do Polski co najmniej dwie trzecie pasażerów więcej niż przed rokiem. W czwartek, 24 maja przewoźnik ogłosił, że w listopadzie uruchamia połączenia z lotniska w Katowicach.
Tomasz Kułakowski, dyrektor sprzedaży i marketingu linii w Europie Środkowej wyznał - Katowice to dziesiąty port lotniczy w Polsce, z którego będziemy oferować międzynarodowe połączenia. Zaznaczył - Jestem przekonany, że za 2-3 lata Ryanair będzie największą linią w Polsce, wyprzedzając LOT i Wizz Air.
Ryanair jest największym tanim przewoźnikiem w Europie. W bieżącym roku na prawie 500 europejskich trasach planuje przewieźć około 50 mln pasażerów, przy 42 mln przed rokiem. Na Polskę ma przypaść w tym roku od 2,6 do 3 mln pasażerów, przy 1,550 mln w 2006 roku.
Obecnie z Polski Ryanair oferuje 34 połączenia. Według Kułakowskiego, jeszcze w tym roku Ryanair powinien zbliżyć się lub nawet prześcignąć w liczbie pasażerów węgierską linię Wizz Air, która zapowiedziała przewiezienie w tym roku 3,2 mln pasażerów przy 2,2 mln w 2006 r.
Wizz Air cały czas jest liderem wśród niskokosztowych przewoźników lotniczych w Polsce. Swój udział w tym segmencie szacuje na 36%, a ogólny udział w polskim rynku lotniczym na 15%.
Przedstawiciele Ryanaira uważają, że wyprzedzenie przez ich linii Wizz Air, a następnie LOT-u jest tylko kwestią czasu. Zaznaczają, że Ryanair oferuje loty z największej liczby polskich lotnisk, a planuje nadal zwiększać swoją ofertę i rozbudowywać siatkę połączeń.
W czwartek, 24 maja linia ogłosiła, że jej dwudziestą europejską bazą będzie Bristol w Wielkiej Brytanii. Od listopada właśnie tam będzie można trzy razy w tygodniu polecieć z Katowic. Połączenie z Bristolem zyskają również Rzeszów, Wrocław i Poznań.
Podkatowickie lotnisko, które jest główną bazą linii Wizz Air należy w ostatnich latach do najszybciej rozwijających się w Europie. Ryanair do tej pory nie był tam obecny, ponieważ nie mógł porozumieć się z władzami portu w kwestii finansowej. Teraz linia wyznała, że udało się osiągnąć "niskokosztowe porozumienie". Jednocześnie przedstawiciele lotniska zapewniają, że Ryanair otrzymał takie same warunki jak inni przewoźnicy.
Obecnie 55% ruchu pasażerskiego z Katowic generuje Wizz Air. W bieżącym roku port obsłuży ponad 2 mln pasażerów, przy niespełna 1,5 mln w 2006 roku. Udział linii Wizz Air ma wynieść około 60%, czyli około 1,3 mln pasażerów.
Według Ryanaira w pierwszym roku z połączenia do Bristolu skorzysta ponad 40 tys. pasażerów.
W Polsce Ryanair oferuje największą ilość połączeń z Wrocławia, Krakowa, Łodzi, Gdańska i Rzeszowa. Samoloty linii latają też z Poznania, Warszawy, Szczecina i Bydgoszczy. Przewoźnik zamierza uruchomić bazy w jednym z krajów Europy Środowo-Wschodniej. O jej lokalizacji mają zadecydować najniższe koszty.
W związku z dynamicznym rozwojem portu lotniczego w Katowicach, 9 lipca bieżącego roku do użytku zostanie oddany nowy terminal, dzięki czemu powierzchnia użytkowa dotychczasowego wzrośnie do ponad 21 tys. metrów kwadratowych. Natomiast roczna przepustowość wzrośnie z 1,6 mln do prawie 3,6 mln pasażerów, co daje sprawną odprawę prawie 1,2 tys. pasażerów na godzinę, zamiast obecnych 525. Liczba stanowisk zwiększy się z obecnych 17 do 35.
Do końca kwietnia bieżącego roku, katowickie lotnisko odprawiło prawie 450 tys. pasażerów. Po zakończonej modernizacji, lotnisko będzie przygotowane do odprawy pasażerów zgodnie z zasadami obowiązującymi w strefie Schengen, do której Polska ma przystąpić w marcu 2008 roku.
Amadeus wprowadził program lojalnościowy dla biur podróży
Zobacz całość »Amadeus ogłosił uruchomienie programu lojalnościowego, nazwanego Amadeus Privilege. Program skierowany jest do pracowników biur podróży, którzy dokonują rezerwacji hotelowych przez system Amadeus.
W programie Amadeus Privilege może wziąć udział każdy agent, który dokonuje rezerwacji hotelowych w systemie Amadeus. Udział w programie jest bezpłatny. Należy tylko zarejestrować się na stronie www.amadeusprivilege.com. Każdy uczestnik programu dostaje indywidualny numer identyfikacyjny. Za każdy zarezerwowany segment przyznawane są punkty, które gromadzi się na osobistym koncie. Punkty można później wymieniać na nagrody rzeczowe. Partnerami, którzy sponsorują nagrody w programie są największe, międzynarodowe sieci hotelowe.
Ireneusz Marganiec, prezes zarządu, dyrektor generalny Amadeus Polska zaznaczył - Poprzez program Amadeus Privilege chcemy podziękować Klientom, którzy obdarzyli nas zaufaniem i korzystają z oferowanego przez nas systemu rezerwacji hotelowych. Dodał - Do udziału zapraszamy nie tylko naszych stałych Klientów, ale również tych, którzy dopiero rozpoczynają pracę poprzez system Amadeus.
Amadeus rozwija swój system w czterech obszarach: zakresu oferty, dostępnych taryf, płatności prowizji, a także nowych technologii do zarządzania informacjami.
W przypadku rozbudowy oferty, Amadeus dodaje następne pozycje do swojej bazy hotelowej w tempie ponad 10% rocznie. Ponad 90 sieci hotelowych jest zarejestrowanych w programie Amadeus Best Available Rate (BAR - najlepsza możliwa taryfa). Hotele gwarantują, że udostępnią najbardziej korzystne ceny pokoi. Ma to duże znaczenie dla biur podróży, które chcą oferować swoim klientom noclegi w korzystnych cenach.
Amadeus pracuje również nad rozwiązaniem jednego z większych problemów, jakim jest płacenie prowizji. Amadeus zamierza wprowadzić w najbliższym czasie system, który umożliwia szybkie i pewne płatności za rezerwacje.
Następnym elementem działań firmy Amadeus, które zmierzają do zwiększenia liczby rezerwacji hotelowych przez system dystrybucyjny, jest udostępnienie portalu do rezerwacji hotelowych. Ma to znacznie ułatwić dokonywanie rezerwacji. Nowy interfejs użytkownika, zintegrowany z Amadeus Selling Platform, dostępny również jako samodzielna aplikacja dla biur podróży, które używają systemu GDS od innych dostawców, ma trafić na rynek jeszcze w 2007 roku.
Zabójstwo Niemki w hotelowym pokoju na Okęciu
Zobacz całość »Warszawscy policjanci wyjaśniają, jak doszło do śmierci obywatelki Niemiec. Kobietę znaleziono w godzinach południowych w hotelowym pokoju na stołecznym Okęciu - podało Radio RMF FM.
42-letnia Niemka zginęła najprawdopodobniej w nocy. Około południa znaleźli ją pracownicy hotelu. Obecnie policja wyjaśnia okoliczności zdarzenia i szuka sprawcy.
Niemiecka turystka w hotelu mieszkała od kilku dni. Policja ustala skąd przybyła i z kim spotykała się w Polsce. - Odtwarzamy ostatnie godziny jej życia - m.in. to z kim się spotykała - powiedział rzecznik stołecznej policji Mariusz Sokołowski. Analizowane są również taśmy z monitoringu hotelu.
Boeing 737 lądował awaryjnie z powodu pszczół
Zobacz całość »Rój pszczół, w który wpadł lecący nad Anglią samolot pasażerski, zmusił kapitana do przerwania lotu i awaryjnego lądowania.
Kilka dni temu jeden z samolotów brytyjskich linii lotniczych Palmair zmuszony był do lądowania awaryjnego. Boeing 737 mający na pokładzie 90 pasażerów lecący do Portugalii, musiał niedługo po starcie zawrócić na angielskie lotnisko Bournemouth, gdyż kapitan obawiał się, że owady zatkały jeden z silników.
Od razu po lądowaniu samolotem zajęli się mechanicy. Rzeczniczka Palmair przyznała, że nad Bournemouth w południowej Anglii, gdzie linie te mają centralę, od kilku dni obserwuje się ogromne roje pszczół.
Lech Poznań ma nowego sponsowa i nowy luksusowy autokar
Zobacz całość »Niemiecka firma MAN, produkująca m.in. autokary, została wczoraj nowym sponsorem Lecha Poznań i podarowała klubowi bardzo drogi prezent - nowiusieńki i bardzo nowoczesny autobus w niebiesko-białych barwach klubowych oraz z jego herbem.
Nowym klimatyzowanym i bogato wyposażonym autokarem Lech będzie jeździł po Polsce oraz Europie. - W Polsce kluby nie mają własnych autobusów, raczej je wynajmują - mówi Kasprzak. Prezes firmy MAN, Niemiec Christian Schäder (kibic TSV 1860 Monachium), mówi, że do tej pory z takich klubowych autobusów jego koncernu korzystały: jego ukochane TSV 1860, Hamburger SV i Borussia Dortmund, - Lech jest czwarty. To pierwszy tego typu projekt w Polsce - dodaje. A ponieważ MAN chce otworzyć kolejną fabrykę w Niepołomicach pod Krakowem, myśli o wsparciu krakowskiej piłki nożnej. W kuluarach mówi się, że być może MAN ufunduje podobny pojazd Cracovi.
Zanim na drogi ruszy autobus w biało-czerwone pasy, Lech może się już wozić swoim prezentem za - bagatela - 1 mln zł. Na dodatek MAN płaci też Lechowi za paliwo, a klub już podpisał umowę z firmą Victoria ze Ślesina, która dostarczy mu kierowców. Podarowany autokar ma specjalne wyposażenie - m.in. piłkarze będą mogli w nim oglądać Canal+ wraz z powtórkami z dopiero co zakończonego meczu. Pojazd będzie mieć również np. kostkarkę do lodu, która będzie służyła lekarzom i masażystom do leczenia kontuzji już w trakcie podróży do domu.
Ponieważ, ze względu na kolorystykę autobus może być celem dla chuliganów, to klub postanowił ubezpieczyć pojazd od takich wypadków.
TUI kupiło toskańskie miasteczko
Zobacz całość »"Zostaliśmy podbici!" - krzyczały niedawno nagłówki lokalnej prasy we włoskim miasteczku Tenuta de Castelfalfi. Urokliwą toskańską miejscowość na północ od Sieny wykupił bowiem w całości turystyczny gigant - niemieckie biuro podróży TUI.
Teraz touroperator planuje przystosować miasteczko do potrzeb niemieckich turystów. Wiadomo już, iż bez zmian pozostanie jedynie lokalny kościół (zostanie on tylko wyremontowany). Pozostałe rzeczy w Tenuta de Castelfalfi mogą ulec poważnym zmianom. Mówi się nawet, iż TUI rozważa m.in. zmianę nazwy miasteczka.
Eksperci szacują, iż TUI zapłaciło za włoskie miasteczko nawet 80 milionów dolarów.
MSZ zaleca ostrożność w Nigerii
Zobacz całość »Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleciło, by każdy turystya, planujący wyjazd do Nigerii, "wnikliwie rozważył konieczność takiej podróży". Zalecenie MSZ ma związek ze środowym porwaniem w Nigerii polskiego robotnika.
Ministerstwo poinformowało, iż podróż w rejony Delty Nigru w Nigerii (głównie stany: Delta, Bayelsa i Rivers) może być szczególnie niebezpieczna, z uwago na znaczną liczbę porwań cudzoziemców.
- W razie niezbędnego wyjazdu, usilnie zaleca się kontakt z polskimi placówkami dyplomatyczno-konsularnymi w Lagos bądź w Abudży oraz zachowanie szczególnej ostrożności w czasie pobytu - czytamy dalej w komunikacie ministerstwo.
Faktem jest, iż w środę pięciu uzbrojonych napastników porwało w południowej Nigerii polskiego robotnika, gdy ten jechał na budowę w mieście Warri, gdzie pracował. Polaka wywieziono następnie motorówką wgłąb delty Nigru.
W ciągu ostatniego roku tylko w delcie Nigru uprowadzono około 100 obcokrajowców - najczęściej pracowników działających tam spółek naftowych, a na początku tego miesiąca porwano w Nigerii 8 cudzoziemców, w tym 2Polaków. Polacy ostatecznie zostali uwolnieni.
Archiwum 2005/28 Archiwum 2008/35 Archiwum 2006/40
Konsolidacja na europejskim rynku lotniczym jest nieuchronna
Toruń: w koszarach racławickich powstaje czterogwiazdkowy hotel
Internetowa promocja "ciemnej strony" Krakowa zachętą dla Brytyjczyków?
Skradziono hotelowy sejf z akcjami wartymi 300 mln koron
Małopolskie pod wodą - alarm powodziowy i utrudnienia na drogach
Sprzedam papierosy z ukrainy po rozsadnych cenach!!!
Nareszcie LOT ma szansę na wyjście z turbulencji!
Już milion pasażerów na podkrakowskich Balicach!
Ze specjalną kartą europejskie miasta można zwiedzać taniej
Nowa indyjska restauracja w Warszawie
Ekologiczny ranking krajów Europy. Polska daleko w tyle
Pascal: wymyśl hasło reklamujące przewodnik i wygraj wycieczkę do Indii
Tatry zadeptane przez turystów
Sprzedam papierosy z ukrainy po rozsadnych cenach!!!
PKP: zakaz kursowania wakacyjnych pociągów?
Singapurskie kasyna przyciągają turystów
Upadło biuro Kopernik Travel - Warszawski Urząd Marszałkowski sprowadza turystów do kraju
Utrudnienia w ruchu na A4 na wysokości Legnicy
Przełom na rynku połączeń lotniczych?
Francja: coraz więcej restauracji z ofertą "Płać, ile chcesz"
Boniek wyeliminuje biura sprzedające bilety na mecze?
Mieszkańcy nie chcąlotniska i pasa startowego lotniska w Rębiechowie?





