Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2006-06-12 do 2006-06-18
(rok 2006, tydzień 24)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2006-06-12 :::
Raki powrócą do Białki!
Zobacz całość »Władze Lelowa postanowiły sprowadzić do gminy raki szlachetne, które mają stanowić kolejną atrakcję turystyczną.
Kiedyś tysiące tych skorupiaków zamieszkiwało rzekę Białkę, ale niestety racza dżuma (śmiertelna dla nich choroba) i zanieczyszczenia w rzece, przyczyniły się do ich wymarcia. Przez rok naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego badali wodę owej rzeki i stwierdzili, że jest ona zdatna do picia. ją pić. Zapadła zatem decyzja, aby raki powróciły! W Lelowie pojawili się przedstawiciele Zespołu Parków Krajobrazowych woj. śląskiego. - Od kilku lat prowadzony jest program odtwarzania populacji raka w polskich rzekach - poinformował Michał Góral, zastępca dyrektora Zespołu. - Prowadzimy go już np. w Liswarcie, także na obszarze Jury -
Zanim jednak młode raki zamieszkają w Białce, trzeba będzie przeprowadzić ekologiczne śledztwo. - Zakończyliśmy budowę kanalizacji po obu stronach Białki - wyjaśnił wójt Lelowa Jerzy Szydłowski. Dodał także - Montujemy w rzece pułapki - Pozwolą one stwierdzić, czy rak szlachetny nie wrócił już do jej wód, czy żyją tu amerykańskie odmiany tego gatunku (raki pręgowane i sygnałowe, które roznoszą raczą dżumę). Gdyby przypuszczenia się sprawdziły, trzeba by do Białki sprowadzić najpierw drapieżne ryby, by się z nimi uporały. Dopiero po ścisłej analizie sytuacji zapadnie decyzja, o sprowadzeniu raków do lelowskiej rzeczki.
- To kolejna atrakcja dla turystów - przekonywał wójt Szydłowski. - Nad Białką żyją bobry, w Białce pojawiły się pstrągi, teraz będą raki. Spływ rzeką, który zorganizowaliśmy w zeszłym roku, będzie coraz przyjemniejszy. W lecie do gminy przyjadą studenci Uniwersytetu Warszawskiego, by z kolei badać stan lelowskiej flory - opowiadał z dumą Szydłowski. Wójt planuje utworzyć nad nieuregulowanymi brzegami Białki - rezerwat roślin. - Bo najprawdopodobniej mamy tu kilka gatunków, które występują tylko u nas - wyjaśnił - Będzie kolejna atrakcja. I jeszcze ogród, w którym drzewa sadzić będą niezwykle ważne osoby. - Kompozytor Krzysztof Penderecki zgodził się posadzić u nas drzewo - oznajmił Szydłowski. - Chcielibyśmy jednak, żeby pierwszym w tym ogrodzie był papieski dąb. Staramy się o sadzonkę - dodał.
Linie lotnicze poniosą straty!
Zobacz całość »Światowa lotnicza komunikacja pasażerska, ze względu na wysokie ceny paliw, zamknie bieżący rok ze stratą sięgającą 3 mld dolarów.
Przewiduje się, że 265 zrzeszonych w Międzynarodowym Stowarzyszeniu Transportu Powietrznego (IATA) towarzystw lotniczych, wyda w tym roku na paliwo 112 mld $. W 2005 r. ujemny wynik finansowy sięgnął 3,2 mld USD, a nie jak szacowano, że wyniesie on 6 mld $. Korekta polegała na pominięciu w bilansie ogólnym kosztów restrukturyzacji amerykańskiego towarzystwa United Airlines.
Tegoroczne straty przewoźników z USA, IATA szacuje na ok. 5,2 mld $. Towarzystwa europejskie natomiast, mogą otrzymać zysk na poziomie 1,3 mld USD - czyli nieco mniej niż w zeszłym roku. W regionie Azji i Pacyfiku zysk ma prawdopodobnie spaść z 2,1 mld USD do 1,7 mld. Należy jednak dodać, że dzięki zwiększonym wpływom z biletów pasażerskich ( 6,7%) i opłat za fracht (7%) obroty branży powinny wzrosnąć z 413 mld USD, do 448 mld USD.
Członkowie IATA planują do końca 2007 r., całkowicie zrezygnować z biletów drukowanych, gdyż szacuje się, że elektroniczne karty wstępu, pozwolą zaoszczędzić ok. 3 mld $ rocznie. Wg prezesa IATA, Roberta Miltona, w kwietniu bieżącego roku prawie co drugi bilet wydawano w formie elektronicznej, a do końca roku wskaźnik ten ma zwiększyć się do 70%.
27,8 miliona pasażerów w kwietniu!
Zobacz całość »30 europejskich linii lotniczych przewiozło w kwietniu prawie 27,8 miliona pasażerów. To o 9,3% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - podaje Stowarzyszenie Europejskich Linii Lotniczych (AEA).
Od stycznia 2006 r. przewoźnicy obsłużyli już 98,7 mln osób, o 4,76% więcej niż w podobnym okresie 2005 roku. Najwięcej, spośród zrzeszonych w AEA przewoźników przewiózł Air France. W w ciągu pierwszych 4 miesięcy 2006 roku podróżowało z nim ponad 15,3 mln pasażerów. Na drugim miejscu pod względem przewożonych osób jest niemiecka Lufthansa (prawie 15,2 mln osób), a na trzecim British Airways (prawie 11,2 miliona osób).
PLL LOT uplasowały się na 17-tym miejscu. Z ich usług skorzystało w badanym okresie ponad milion osób. To o 3,1% więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Najdynamiczniejszy wzrost liczby pasażerów odnotowały linie lotnicze Spanair, które zwiększyły liczbę przewiezionych osób o 27,3%, i Austrian, którego wybrało 20,5% podróżnych więcej niż na początku 2005 roku.
Znów hotele nominowane do Archi-Szopy 2006!
Zobacz całość »W Krakowie od lat odbywa się prebiscyt Archi-Szopa - konkurs na najbrzydszą budowle miasta. W tegorocznej edycji pośród nominacji znalazło się znów kilka obiektów hotelarskich - Hotel Stary przy ul. Szczepańskiej, Hotel Pod Wawelem, Hotel (jeszcze bez nazwy) przy ul. Sandomierskiej, obok Centrum Manggha oraz Hotel Qubus, ul. Nadwiślańska
Obiekty będą "walczyły" o miano najbrzydszej tegorocznej budowli Krakowa z rzeźbą Igora Mitoraja pt. Eros (becnie stojącej na rynku), Centrum Handlowym "Tandeta", blokiem przy ulicy Raciborskiej 15f, domem jednorodzinnym z czterema wieżami przy ulicy Habeli 12, nadbudową na kamienicy przy ul. Wiślnej 2 oraz balkonem wyremontowanej kamienicy, Rynek 13.
Do drugiego etapu plebiscytu przeszły 4 nominacje, w tym Hotel Stary przy ul. Szczepańskiej. Rozstrzygnięcie plebiscytu nastąpi za tydzień.
Gdańsk: Na Długim Targu powstanie czterogwiazdkowy hotel!
Zobacz całość »W trzech zabytkowych kamienicach przy Długim Targu w Gdańsku, naprzeciwko fontanny Neptuna oraz zabytkowego Dworu Artusa powstanie czterogwiazdkowy hotel.
Obiekt kupiła firma Von der Heyden Group, która zwyciężyła w przetargu zorganizowanym przez Bank Millennium. Nieruchomość zlokalizowana jest w ścisłym centrum gdańskiego Starego Miasta.
Trzy przylegające do siebie kamienice z dobrze zachowanymi zabytkowymi fasadami należą do jednych z najbardziej atrakcyjnych obiektów w starej, turystycznej części Gdańska. Von der Heyden Group zamierza przekształcić budynki w kameralny czterogwiazdkowy Hotel De Luxe o powierzchni całkowitej około 2500 metrów kwadratowych. Rozpoczęcie renowacji planuje się na jesień 2006 roku, a zakończenie prac zimą 2007 roku.
Kinga Konińska z Von der Heyden Group poinformowała - Pokoje będą znajdować się na czterech piętrach. Z większości będzie można podziwiać tętniący życiem i pełen turystów deptak Długiego Targu.
Prace nad hotelem będą realizowane w ścisłej współpracy z miejskim konserwatorem zabytków. Firma zamierza uzyskać jednolity styl frontów wszystkich kamienic. W celu uzyskania większej powierzchni na pokoje i salę bankietową zostanie przebudowane południowe skrzydło budynku.
Nowy hotel w Gdańsku jest kolejną po Grand Hotelu Lublinianka w Lublinie oraz Andersii Tower w Poznaniu inwestycją firmy Von der Heyden Group.
Nowe inwestycje hotelowe w Warszawie!
Zobacz całość »Obecnie w hotelu Grand trwają prace modernizacyjne, dzięki którym obiekt uzyska cztery gwiazdki. Natomiast na gruzach hotelu Solec powstaje jednogwiazdkowy hotel Etap. Inwestorem obu prac jest firma Orbis SA (Grupa Accor), a wykonawcą Mitex (Grupa Eiffage).
Hotel Grand znajduje się przy ulicy Kruczej 28. Dzięki prowadzonym pracom remontowym będzie oferować wyższy standard. Orbis poinformował - Prace w hotelu Grand dotyczą obecnie tylko remontu wnętrz, gdyż fasada hotelu została już odrestaurowana. Po remoncie hotel, który zachowa swoją nazwę, będzie spełniał standard marki Mercure. Z uwagi na lokalizację zostanie wyposażony zgodnie z wymogami obiektów 4-gwiazdkowych.
W nowym hotelu Grand będzie 299 pokoi, czyli o 55 mniej niż było dotychczas. Dzięki temu zostanie zwiększona powierzchnia pokoi, czyli zwiększy się komfort gości. Natomiast część ogólnodostępna hotelu będzie powiększona o welness (odnowę biologiczną). Inwestor zapewnia - Hotel będzie też oferował możliwość zorganizowania konferencji, seminariów i innych spotkań, gdyż zostaną w nim wydzielone sale konferencyjne, wyposażone w sprzęt niezbędny do tego rodzaju przedsięwzięć.
Zmodernizowane zostaną również wszystkie instalacje techniczne. Inwestycja będzie kosztować około 52 mln zł.
Jednocześnie na Solcu, przy ul. Zagórnej 1, w miejscu starego hotelu Solec, który został zamknięty w październiku 2005 roku powstaje nowy hotel Etap. Inwestor poinformował - Realizacja inwestycji jest już zaawansowana. Prace budowlane trwają, a otwarcie hotelu przewidziane jest na koniec bieżącego roku.
Hotel Etap jest nowością na rynku warszawskim. Będzie obiektem ekonomicznym o standardzie odpowiadającym hotelom 1-gwiazdkowym. Obiekt będzie miał 6 kondygnacji naziemnych i 1 podziemną. Będzie dysponował 180 pokojami. Orbis poinformował - Przewidziane są 93 miejsca parkingowe dla samochodów osobowych, plus 4 miejsca dla osób niepełnosprawnych i 2 dla autokarów. Podstawowym typem pokoju będzie 2-osobowy z łazienką, umywalką w pokoju oraz pomieszczeniem WC. Poza tym w hotelu są również zaplanowane pokoje 3-osobowe oraz pokoje dla osób niepełnosprawnych.
Całkowity koszt inwestycji wyniesie około 17 mln zł.
Grudziądz: Inhalacje solankowe w piramidzie!
Zobacz całość »W Grudziądzu, w jedynym miejscu w Polsce, można wypocząć i zadbać o swoje zdrowie w futurystycznej piramidzie. Unikatowy obiekt tężni umożliwia inhalację leczniczą solanką.
W częściowo przeszklonym budynku w kształcie piramidy umieszczono ociekający solanką słup. Obiekt jest całkowicie zamknięty, dlatego też zapewnia większe stężenie aerozoli, niż stojące na otwartej przestrzeni tężnie. Solankę do piramidy doprowadza rurociąg z położonej 3,5 km od Grudziądza wsi Marusza. Jej źródła odkryto w latach siedemdziesiątych XX wieku na głębokości 1500 metrów pod ziemią. Jednak na wykorzystanie naturalnego bogactwa zdecydowano się dopiero trzy lata temu.
W piramidzie może przebywać jednocześnie około czterdziestu osób. Pobyty w niej polecane są szczególnie chorym na przewlekłe i nawracające stany zapalne układu oddechowego, na nadciśnienie tętnicze i nerwice oraz tym, którzy pracują w mocno zapylonym środowisku, w wysokiej temperaturze, palaczom tytoniu i osobom pracującym głosem.
Pani Krystyna, grudziądzanka uważa - To bardzo dobry pomysł, bo zaraz po pracy, nie wyjeżdżając z miasta, można przenieść się choć na krótko do uzdrowiska, które na dodatek jest blisko, właściwie pod ręką.
Firma Geotermia Marusza znajduje się w sąsiedztwie Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu. Nieużywane od piętnastu lat obiekty, spółka zaadaptowała na Zakład Balneologii, w którym pod czujnym okiem lekarzy i dyplomowanych fizjoterapeutów, oprócz piramidy oferuje też kąpiele w solance i krioterapię. Zabiegi wykonywane są codziennie oprócz niedziel.
Od godziny 08.00 do 15.00 lecznicze i bezpłatne zabiegi świadczy szpital, natomiast od 15.00 do 20.00 firma Geotermia Marusza zaprasza wszystkich chętnych, którzy chcą wypocząć i skorzystać z rekreacyjnej oferty spółki. Popołudniami można skorzystać ze wszystkich dostępnych form odnowy biologicznej. Na miejscu jest też dyżurujący lekarz, który udziela indywidualnej, bezpłatnej konsultacji o zabiegach, jakie najkorzystniej wpłyną na organizm gości.
Zakład działa od początku tego roku, a miesięcznie odwiedza go już ponad 6 tysięcy osób. Piotr Sadowski, prezes spółki Geotermia Marusza zaznacza - Staramy się, aby pobyt w naszym ośrodku nie wiązał się z żadnym stresem ani uciążliwością.
Niedawno Geotermia Marusza oddała, a teraz poddaje testom Grotę Solankową. Oferować w niej będzie podwodny masaż, zalecany szczególnie dla osób z nadwagą i chorobami stawów, które nie mogą wykonywać ćwiczeń na sali gimnastycznej.
Spółka rozpoczyna też przygotowania do kolejnych inwestycji, które będą wykorzystywać grudziądzkie solanki. Pod koniec przyszłego roku ma zostać oddany do użytku pierwszy w regionie aquapark z hotelem, światem sauny i centrum spa.
Łódź: Ulica Zachodnia nadal z ruderami
Zobacz całość »Rudery przy jednej z głównych ulic Łodzi raczej nieprędko znikną. Turyści, wychodzący z Manufaktury nadal będą zmuszeni do oglądania jak sypią się kamienice przy ulicy Zachodniej - pisze Gazeta Wyborcza.
Kwartał ulic Piotrkowska, Zielona, Wólczańska, Próchnika jest jednym z dwóch wybranych do remontu w pierwszej kolejności. Jednak jeszcze nie zaplanowano działań, które mają przywrócić temu rejonowi Łodzi porządny wygląd. Obecnie inwestycje skupiły się na drugim z wybranych obszarów, czyli kwartale ulic: Kilińskiego, Piłsudskiego, Piotrkowska i Tuwima.
Kamienice przy ulicy Zachodniej 66 nadal zamieszkują ludzie, którzy czekają na lokale zastępcze. Natomiast puste już kamienice pod numerem 68 nie mogą zostać wyburzone z powodu zwartej zabudowy z budynkami pod numerem 66. Jednak o ewentualnej rozbiórce zadecyduje dopiero nabywca ruder, czyli przyszły inwestor.
Przy ulicy Zachodniej 38 budynki są już przygotowywane do rozebrania. Jednak nie będą wyburzane jeszcze w tym roku.
W 13 budynkach przy skrzyżowaniu ulic Zachodniej z Ogrodową, które nadają się tylko do wyburzenia nadal mieszkają ludzie. Zanim miasto znajdzie im lokale zastępcze może minąć nawet kilka lat. Przez cały ten czas turyści, zwiedzający Manufakturę i Muzeum Historii Miasta Łodzi będą musieli oglądać okropny widok walących się kamienic.
Jednocześnie władze miasta przedstawiły ofertę ośmiu terenów na inwestycje hotelowo-konferencyjne. Jedną z nich jest pierzeja ulicy Zachodniej od ulicy Zielonej do Więckowskiego. Na 6 tys. metrów kwadratowych miasto planuje wybudowanie 3-gwiazdkowego hotelu lub biurowca. Obecnie znajdują się tam częściowo wyburzone kamienice, a na miejscu tych, które już zniknęły powstały parkingi.
Natomiast przy skrzyżowaniu ulicy Piotrkowskiej z ulicami Zieloną i Narutowicza stoi kilka ruder, ale zabytkowych. Dlatego też przyszły inwestor będzie musiał odrestaurować te budynki.
W tym roku miasto chce jeszcze wyburzyć w Śródmieściu budynki przy ulicy Zachodniej 69 oraz przy ulicy Nawrot 38 b / Kilińskiego 111.
Natomiast w miejskiej ofercie terenów hotelowo-konferencyjnych znajdują się jeszcze: al. Piłsudskiego 94-98 / ul. Konstytucyjną 47, ul. Piotrkowska 155/157, pl. Niepodległości / ul. Pabianicką 5/13, al. Piłsudskiego 22 / ul. Kilińskiego 131-135, pl. Dąbrowskiego 19 oraz ul. Targowa 57.
Długi weekend czerwcowy - króluje last minute i tunezyjskie kurorty
Zobacz całość »Przed nami długi weekend czerwcowy. Jak wynika ze statystyk portalu Wakacje.pl, Polacy spędzą go słonecznie i egzotycznie, wypoczywając w najpopularniejszych kurortach w Tunezji (22%), Egipcie (17%) oraz na wyspach greckich Krecie i Rodos. Większość naszych rodaków zdecydowała się na czerwcowe wakacje w hotelach trzygwiazdkowych (41%) i czterogwiazdkowych (29%), nie żałując pieniędzy na opcję All Inclusive (39%).
Preferencje internetowych turystów w tym sezonie wakacyjnym nie były zaskoczeniem. Jak co roku najwięcej osób długi czerwcowy weekend spędzi w nadmorskich miejscowościach w Tunezji, głównie na wyspie Djerba oraz w Hammamecie i Mahdi, a także w Grecji (21%) - na Riwierze Olimpijskiej i kreteńskich kurortach, takich jak Chania i Hersonissos.
Wyjątkowo, w tym roku mniej osób odwiedzi Egipt, głównie ze względu na kwietniowy atak terrorystyczny w popularnym kurorcie Dahab. Już drugi sezon chętnie wyjeżdżamy na Dominikanę (3%), głównie do takich miejscowości jak Punta Cana i Puerto Plata. Jak się okazuje, to w jakim towarzystwie podróżujemy, zależy od wybranego kierunku:
Wycieczki na Karaiby, a także do Ameryki Południowej, wybierają zazwyczaj single oraz pary, które nie przejmują się kilku lub kilkunastogodzinnym przelotem i możliwymi niedogodnościami zdrowotnymi, związanymi ze zmianą klimatu. Ta grupa klientów częściej też wypoczywa w Chorwacji (3%), wybierając wycieczkę z dojazdem własnym samochodem. Wśród nich są głównie studenci, nastawieni na tanie, ale intensywne wakacje. Natomiast rodzice z dziećmi, decydują się na wypoczynek w kurortach greckich, hiszpańskich, i włoskich - powiedziała Marzena Kurek, kierownik sprzedaży Wakacje.pl
I rzeczywiście, włoskie wybrzeże Morza Tyrreńskiego, to wymarzone miejsce na wakacje dla najmłodszych. W miejscowościach w Kalabrii, która jak przewiduje Kurek, mimo wysokich cen będzie hitem całego sezonu 2006, plaże są piaszczyste i łagodnie opadają w morze, dlatego stanowią bezpieczne miejsce na wakacje dla najmłodszych. Rodzice podróżujący z małymi dziećmi, rezerwują również wycieczki do Turcji (12%), ze względu na bogatą opcję All Inclusive i Ultra All Inclusive, dzięki której dzieci najczęściej mają gwarantowane napoje i słodycze 24 godziny na dobę.
Nie zadziwiają również wyniki sprzedaży pod względem rodzaju kupowanej wycieczki. Polacy są typowymi łowcami rabatów i w Sieci szukają okazji, aby kupić jak najtaniej. Klienci dzielą się na tych, którzy już w zimie kupują imprezę w ofercie first minute i od razu załatwiają wszystkie formalności, a także na tych, którzy do ostatniej chwili czekają na wycieczki last minute, gwarantujące często zniżkę nawet do 20%. Zgodnie z danymi sprzedażowymi Wakacje.pl, z oferty katalogowej standardowej, korzysta jedynie około 15% klientów.
Biura podróży - zarówno organizatorzy, jak i agenci - zacierają ręce - według prognoz na sezon 2006 w tym roku na zagraniczne wakacje wyjedzie o ok. 20% turystów więcej, niż w ubiegłym sezonie. Według szacunków portalu Wakacje.pl Polacy będą wypoczywać bardziej luksusowo i na wczasy wydadzą średnio o 400 zł więcej, niż w roku ubiegłym.
Wrocław: Potrzebny inwestor dla basenów przy Teatralnej!
Zobacz całość »Prawdopodobnie jeszcze w tym roku Miejskie Zakłady Kąpielowe przy ulicy Teatralnej we Wrocławiu będą mieć nowego właściciela. Basenami interesuje się kilkanaście dużych firm z całej Europy.
Basen przy Teatralnej należy do obiektów wyjątkowych. Miejskie zakłady kąpielowe, które zostały otwarte w 1897 roku, były kiedyś oazą luksusu. Klienci mogli korzystać z kąpieli w basenie i wannach, łaźni parowych, prysznicy, masaży i naświetlania. Dodatkowo po kąpielach można było skorzystać z usług fryzjera, odwiedzić restaurację, kawiarnię, poleżeć w pokojach wypoczynkowych albo poczytać książkę w czytelni. Piękne wnętrza ozdobione malowidłami i witrażami były ulubionym miejscem towarzyskich spotkań mieszkańców Wrocławia.
Jednak po wojnie obiekt podupadł. Przez ostanie kilka lat miasto inwestowało tylko w niezbędne remonty. Obecnie, aby zabytek odzyskał swój blask, potrzeba kilkudziesięciu milionów złotych. Miejscy urzędnicy przyznali, że miasto rozważa możliwość prywatyzacji basenu. Marcin Garcarz, rzecznik prezydenta Wrocławia poinformował - Chcemy wycofywać się ze świadczenia usług, które z powodzeniem mogą stać się ofertą prywatnych inwestorów.
Jednak konkretne decyzje jeszcze nie zapadły. Paweł Skrzywanek, prezes miejskiej spółki Wrocławskie Centrum SPA, która zarządza basenami na Teatralnej przyznał - Chciałbym, by nowy inwestor został wybrany do końca roku. Moim zdaniem to dobry moment. W ubiegłym roku nasza spółka po raz pierwszy miała zysk.
Wśród zainteresowanych kupnem wrocławskiego basenu jest między innymi firma Fortis, należąca do Grażyny Kulczyk, która wybudowała wielkie centrum handlowe Stary Browar w Poznaniu oraz grupa Wings, którą tworzą inwestujące w nieruchomości firmy z kapitałem brytyjskim i izraelskim: Angel Group, Lehman Brothers Real Estate i BSE. W grudniu minionego roku Wings kupiło ruiny spichlerza przy ulicy Menniczej i zamierza wybudować tam nowy hotel.
Skrzywanek wyznaje - Rozmawiałem z kilkunastoma inwestorami. To na razie raczej rozmowy towarzyskie. Ale cieszę się, że wśród zainteresowanych są firmy z najwyższej półki w Europie.
Według prezesa Skrzywanka nowy inwestor powinien urządzić przy ulicy Teatralnej nowoczesne centrum rehabilitacyjno-wypoczynkowe. Zaznaczył - Obecną ofertę można wzbogacić o rozbudowaną bazę zabiegowo-leczniczą, usługi kosmetyczne, klinikę chirurgii plastycznej i zaplecze gastronomiczne i hotelowe.
Szacuje się, że modernizacja budynku będzie kosztować około 40-50 mln zł.
::: 2006-06-13 :::
LOT: Nie będzie strajku, piloci podpisali porozumienie z zarządem!
Zobacz całość »Zapowiedziany na wtorek, 13 czerwca strajk ostrzegawczy pracowników LOT został odwołany. Piloci podpisali porozumienie z zarządem.
Swój protest kontynuują jednak stewardesy. Elwira Niemiec, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego w LOT podkreśliła - Mamy poparcie pracowników dla zorganizowania strajku generalnego. Związek zrzesza około 90% wszystkich zatrudnionych w spółce stewardes, czyli gdyby doszło do strajku żaden samolot LOT nie będzie mógł odlecieć.
Piloci i personel pokładowy domagają się między innymi prawa do wypoczynku pomiędzy lotami oraz uregulowania czasu pracy. Krzysztof Zbroja, przewodniczący Związku Zawodowego Pilotów zaznaczył - Chcemy wiedzieć, ile godzin miesięcznie spędzimy w powietrzu.
Podpisane porozumienie z zarządem zawiera nowe godziny i zasady pracy pilotów. Jednak w życie ma wejść dopiero na początku 2007 roku, gdyż wymaga zmiany rozkładu lotów. W ciągu najbliższych dwóch tygodni podobne zobowiązanie ma zostać podpisane ze Związkiem Personelu Pokładowego. Jeżeli nie dojdzie do podpisania dokumentu, samoloty przestaną latać. Piloci zadeklarowali solidarność ze stewardesami.
Leszek Chorzewski, rzecznik przewoźnika uspokaja - Negocjacje ze związkami idą w dobrym kierunku. Dodał też, że zarząd spółki jest zadowolony z zawartego porozumienia.
Związki zawodowe w LOT chcą również jak najszybszego wyjaśnienia sytuacji panującej w spółce. Stanisław Małysa, członek związku zawodowego LOT wylicza - Od pół roku nie mamy zarządu, w rezultacie funkcjonujemy jak samolot bez pilotów. Nie wiadomo, jak ma wyglądać prywatyzacja zapowiadana na przyszły rok, brakuje strategii na najbliższe lata.
Jako przykład złej polityki władz, Małysa podaje działalność Centralwings, spółki córki LOT. Firma konkuruje z LOT zamiast z innymi tanimi przewoźnikami. Dodatkowo jej planowana strata w 2005 roku miała wynosić 17 mln zł, a ostatecznie wyniosła 57,6 mln zł. Szacuje się, że w tym roku będzie to 75 mln zł, a zaplanowano 7 mln zł.
Będzie kolejna średniowieczna atrakcja turystyczna w Polsce: gród w Ogrodzieńcu
Zobacz całość »W Ogrodzieńcu powstanie druga (po Biskupinie) średniowieczna atrakcja turystyczna w Polsce. Już w tym roku rozpocznie się rekonstrukcja drewnianego grodu królewskiego.
Z murowanego zamku na Górę Birów, będzie wiodła nowa trasa turystyczna - Szlak Warowni Ogrodzienieckich. - Inspiracją do odbudowy grodu były wykopaliska archeologiczne. Badacze znaleźli wiele śladów, które potwierdzają, że na Górze Birów stał drewniany gród, który spłonął w pożarze w I połowie XIV wieku. Zamierzamy przywrócić go do życia. Będzie drugim po Biskupinie obiektem o podobnym znaczeniu historycznym - poinformował Dariusz Ptaś, sekretarz Urzędu Miasta w Ogrodzieńcu.
Prace już trwają. Na górze znajduje się brama wejściowa do średniowiecznej osady, a do wiosny 2007 r., mają pojawić się tu drewniano-skalne strażnice wojów, obronne wieże oraz wiejskie chaty. Miejsce to będzie otoczone wałami usypanymi z ziemi i wzmocnionymi elementami drewnianymi. - Postaramy się, aby w sezonie gród tętnił wczesnośredniowiecznym życiem. Jego mieszkańcy będą toczyli tam walki, pokazywali rzemiosło i obyczaje naszych praprzodków. Gród ma być również elementem historycznej ścieżki edukacyjnej - wyjaśnił Ptaś.
Odbudowa grodu możliwa jest dzięki pieniądzom pozyskanym przez gminę, z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.
Wyburzono biuro turystyczne w Olsztynie!
Zobacz całość »12 czerwca br. rozegrał się finał konfliktu władz miasta z właścicielem biura turystycznego Star Turist w centrum Olsztyna - budynek biura został zburzony.
Konflikt pomiędzy biurem turystycznym a władzami miasta trwał od lat. Właściciel agencji turystycznej kilka lat temu wydzierżawił od miasta ziemię i wybudował na niej biuro.
Niestety, okres dzierżawy gruntu się zakończył. Przedsiębiorca walczył więc o wybudowany budynek w sądzie. Wyroki, które zapadły nie były dla przedsiębiorcy korzystne.
Właściciel Star Turist pomimo niekorzystnych dla niego wyroków sądowych nie chciał opuścić terenu i dlatego miasto zdecydowało się na siłowe rozwiązanie - zburzenie budynku, w którym mieściło się biur turystyczne.
Fotorelacje z wyburzania biura turystycznego można zobaczyć: tutaj.
O problemach Star Turist z władzami miasta pisaliśmy w aktualności Walka o biuro Star Turist trwa!
Polska na targach przemysłu kongresowego we Frankfurcie!
Zobacz całość »W dniach od 30 maja do 1 czerwca we Frankfurcie nad Menem odbyły się Międzynarodowe Targi Przemysłu Kongresowego IMEX. Impreza miała miejsc na terenie Messe Frankfurt w hali 8 o powierzchni 16.000 metrów kwadratowych.
Targi zostały zorganizowane już po raz czwarty przez Regent Exhibitions Limited we współpracy z German Convention Buremu. Impreza skierowana jest do przedstawicieli branży turystycznej, touroperatorów, przewoźników, hotelarzy, profesjonalnych organizatorów kongresów, narodowych organizacji turystycznych oraz gestorów centrów konferencyjnych. IMEX należą do najważniejszych i największych wydarzeń targowych z zakresu MICE w Europie i na świecie.
W tegorocznych targach wzięło udział ponad 3000 wystawców ze 150 krajów. Natomiast targi odwiedziło ponad 6000 osób.
Najwięcej produktów kupili Niemcy, bo aż 70%, Wielka Brytania, Włochy, Belgia, Francja oraz Azja i Australia.
Targom towarzyszyły seminaria, warsztaty oraz konferencje zorganizowane we współpracy z międzynarodowymi stowarzyszeniami IAPCO, MPI, SITE, ICCA i PATA.
Na polskim stoisku o powierzchni 110 metrów kwadratowych, przygotowanym przez Convention Bureau of Poland swoją ofertę prezentowało 16 polskich firm branżowych: EXPO XXI Warsaw International Expocentre, Furnel Travel Int., Warsaw Destination Alliance, ORBIS S.A., Pałac Kultury i Nauki, Warsaw Convention Bureau z Bydgoszczy, Convention Bureau z Poznania, Convention Bureau Cracow, Convention Bureau z Gdańska, Conventin Bureau Jan-Pol z Krakowa, Intercrac z Krakowa, Marco der Pole z Krakowa, Fundacja Polish Prestige Hotels z Warszawy, Progress 21 z Warszawy, Congress & Conferences Poland magazyn oraz Convention Bureau of Poland.
Polskie stoisko znajdowało się w sąsiedztwie Niemiec, Węgier, Norwegii, Łotwy i Litwy. Na ich tle wyróżniało się wielkością oraz profesjonalną obsługą hostess. Na ekranie plazmowym w stoisku były prezentowane były filmy turystyczne o Polsce oraz materiał reklamowy polskich współwystawców. Ta forma prezentacji sprawdziła się szczególnie dla grup hosted buyers.
We wtorek, 30 maja w godzinach popołudniowych odbyło się Forum Polityczne dla działaczy samorządów miast i narodowych organizacji turystycznych. W spotkaniu ze strony polskiej udział wziął Stanisław Wojtera, wiceprezes Polskiej Organizacji Turystycznej. Na Forum dyskutowano przede wszystkim o wartości przemysłu spotkań w relacjach na szczeblach lokalnych.
Gośćmi polskiego stoiska byli: Ray Bloom, prezes Targów IMEX, Christian Mutschlechner, prezydent ICCA oraz wielu znanych przedstawicieli światowej turystyki biznesowej.
Wystawcy byli profesjonalnie przygotowani do negocjacji poprzez dobrze przygotowane katalogi produktowe. Polska oferta była uzupełniona przez wydany specjalnie na targi IMEX magazyn "MICE Poland", który zawierał wiele bardzo ciekawych informacji o turystyce biznesowej w Polsce.
Spotkania handlowe polskich firm odbywały się na podstawie grafików spotkań, który został przygotowany jeszcze przed targami. W sumie polscy wystawcy przeprowadzili 380 rozmów z hosted buyers.
Portal PLL LOT-u w rękach ATM S.A.!
Zobacz całość »ATM S.A. wraz z anixe Polska Sp. z o.o. zajmie się świadczeniem dla Polskich Linii Lotniczych, pełnego outsourcingu platformy technicznej do obsługi nowego portalu linii lotniczych. Przeznaczony zostanie on m.in. do sprzedaży biletów lotniczych przez Internet.
W gestii Anixe będzie leżało oprogramowanie portalu oraz system sprzedaży, natomiast na ATM ciąży odpowiedzialność za warstwę telekomunikacyjną oraz hosting serwisu. Urządzenia obsługujące stronę, będą objętę całodobowym monitoringiem przez ATM.
Kontrakt zawarto na 5lat. Należy przypomnieć, że w maju ubiegłego roku PLL LOT, zdecydował się wdrożyć dwa systemy teleinformatyczne dostarczone przez ATM S.A.: produkt ATM - Atmosfera (służy do obsługi procesów biznesowych w dziale IT, który ułatwił PLL LOT zarządzanie zgłoszeniami serwisowymi (Help Desk)) oraz system zarządzania stacjami roboczymi Precision v5 francuskiej firmy Criston Software.
- Objęcie outsourcingiem portalu PLL LOT jest potwierdzeniem wyjątkowych na polskim rynku kompetencji ATM S.A. w zakresie umiejętnego łączenia usług integracyjnych i telekomunikacyjnych - głosi komunikat LOT-u.
Dzień na włoskiej plaży może kosztować 50 - 250 euro!
Zobacz całość »Od 50 do 250 euro może kosztować 4-osobową rodzinę dzień pobytu na włoskiej plaży - ostrzegają Włochów i zagranicznych turystów stowarzyszenia obrony praw konsumentów, które zawsze przed sezonem letnim protestują przeciwko drożyźnie w nadmorskich miejscowościach.
Tym razem szacunki protestujących oparte są o kalkulację organizacji Adusbef, która podliczyła, iż rodzina z dwojgiem dzieci jadąca samochodem na plażę, położoną w odległości około 30 kilometrów od miejsca zamieszkania (domu, hotelu, pensjonatu) wyda na wypoczynek 50-250 euro na dzień.
Obrońcy praw konsumentów zsumowali:
- koszty benzyny (8 euro),
- opłatę za parking (4 euro),
- wstęp na plażę (4 euro),
- wypożyczenie parasola i leżaków (30 euro),
- skromny posiłek złożony z kupionych w barku kanapek, wody i kawy (16 euro) -
W sumie dało to ponad 50 euro dziennie.
Turyści bardzo łatwo mogą wydać nad morzem kilka razy więcej, nawet do 250 euro na dobę. Wystarczy, że pójdą na obiad do restauracji, zjedzą lody i wynajmą rower morski.
Zdaniem organizacji konsumenckich koszty wypoczynku z roku na rok rosną w zastraszającym tempie. Obecnie prawdziwą ruiną dla budżetu wielu rodzin może stać się już tygodniowy pobyt nad morzem, za który w sezonie trzeba zapłacić około 1000 euro (wynajem pokoju + wyżywienie) + 200 euro (na dodatkowe wydatki).
Białoruski fiskus napędzi klientów polskim touroperatorom?
Zobacz całość »Inspekcja podatkowa w białoruskim Homlu i Nowopołocku skutecznie wypłoszyła klientów miejscowym agencjom turystycznym. Zażądała bowiem spisu klientów, którzy zdecydowali się na wypoczynek w ciepłych krajach - pisze w środę niezależna białoruska gazeta "Salidarność".
Zgodnie z informacjami podanymi przez "Salidarność" agencje turystyczne mają dostarczyć inspekcji podatkowej "listę obywateli, którzy systematycznie wykupywali wczasy w Turcji, Egipcie i krajach dalekiej zagranicy za okres 2004-2005". Spis ma zawierać nazwisko i adres turysty, docelowy kraj wypoczynku i cenę wycieczki.
Białoruskie organy kontroli podatkowej nie ujawniły celu swej dociekliwości. Biura turystyczne, które w wyniku żądania inspekcji straciły wielu klientów i znalazły się na skraju bankructwa, przypuszczają, że chodzi o obłożenie klientów podatkiem "od wypoczynku". Białoruski związek organizacji turystycznych będzie dochodził, czy w grę wchodzi samodzielna inicjatywa regionalnych urzędników, czy jest to zalecenie ministerstwa ds. podatków.
- Zobowiązanie nas do ujawniania poufnych danych o klientach jest równoznaczne z zamknięciem firm turystycznych i położeniem krzyżyka na rozwoju tego rynku na Białorusi. Przecież to śmieszne przypuszczać, że ludzie zechcą mieć do czynienia z donosicielami" - powiedział "Salidarności" dyrektor jednej z białoruskich agencji turystycznych.
Zdaniem biur turystycznych tego rodzaju kontrole może spowodować, iż bogaci białoruscy turyści będą kupować drogie wycieczki do ciepłych krajów u touroperatorów w Polsce, Rosji, na Litwie i Ukrainie.
Zgodnie z nieoficjalnymi danymi juz teraz ponad 65% białoruskich turystów wyjeżdża do Turcji przez Moskwę, bo wycieczki organizowane przez rosyjskie firmy są znacznie tańsze. Szacuje się, iż białoruskie firmy tracą na tym rocznie 4-5 mln dolarów.
Miss Świata reklamuje polskie wycieczki autokarowe!
Zobacz całość »Miss Świata, Unnur Birna Vilhjalmsdottir przyjechała do Polski, aby promować autokarowe wycieczki po kraju.
Od poniedziałku, 12 czerwca Polskę reklamuje nowy plakat, na którym jest lśniący autokar i pięć uśmiechniętych dziewczyn - Miss Polonia Katarzyna Borowicz i Malwina Ratajczak oraz finalistki konkursu Miss Polonia 2005: Ewelina Kołomańska, Diana Wółkiewicz i Emilia Ziemnicka.
Natomiast plakat zaprezentowała sama Miss Świata Unnur Birna Vilhjalmsdottir. Przyznała - Poznałam kawałek Polski, to piękny kraj. Chciałabym go pokazać moim koleżankom, kiedy przyjadą tu we wrześniu.
Jesienią w Polsce odbędzie się konkurs Miss Word. Najpiękniejsze kobiety z całego świata będą zwiedzać kraj właśnie autokarami.
Plakat ma pojawić się w 14 krajach. Jego celem jest zachęcanie turystów, także zagranicznych, do autokarowego zwiedzania Polski. Katarzyna Draba, rzeczniczka Polskiej Organizacji Turystycznej, która przygotowała afisz wraz z Głównym Inspektoratem Transportu Drogowego oraz Biurem Miss Polonia przyznała - To teraz naprawdę komfortowy i bezpieczny środek lokomocji.
Plakaty będą dostępne w siedzibach POT-u.
Akcja z plakatem jest częścią programu "Bezpieczny autokar", który powstał trzy lata temu. Najpiękniejsze Polki towarzyszą inspektorom podczas kontroli drogowych. Kierowcy najsprawniejszych autobusów otrzymują od Miss zielone pluszowe krokodyle.
Tłumy pasażerów na lotnisku w Rębiechowie!
Zobacz całość »W ciągu pierwszych pięciu miesięcy bieżącego roku z Rębiechowa odleciało więcej pasażerów niż przez cały rok 2003. Z Gdańska latają zarówno Polacy, jak i turyści, którzy coraz częściej odwiedzają Trójmiasto.
Już teraz wiadomo, że rok 2006 będzie przełomowy dla gdańskiego Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy. Wszystko dzięki nowym połączeniom w wiosennym rozkładzie lotów, uruchomionym głównie przez tanie linie. Od marca z Gdańsk można polecieć do: Glasgow, Liverpoolu, Dublina, Edynburga, Kolonii i Lubeki. Wiosną w Rębiechowie swoją bazę otworzył węgierski Wizz Air. Obecnie kończy się budowa hangaru dla należącego do tego przewoźnika Airbusa.
Tomasz Kloskowski, wiceprezes Portu Lotniczego wyznał - Zakładaliśmy, że przez nasze lotnisko przewinie się w tym roku milion pasażerów. Już teraz jesteśmy przekonani, że będzie ich dwieście tysięcy więcej.
Na wszystkich kierunkach samoloty latają wypełnione w ponad 60%, czyli nie przynoszą strat. Wyjątkiem są tylko uruchomione w kwietniu rejsy nowej polskiej linii Direct Fly. Na pokładach ich samolotów przeważnie jest około 40% pasażerów. Firma została nawet zmuszona do zawieszenia najmniej popularnego połączenia do Berlina.
Natomiast dwa pozostałe kierunki tego przewoźnika, Kraków i Wrocław cieszą się coraz większym powodzeniem.
Z usług gdańskiego lotniska korzystają głównie osoby wyjeżdżające do pracy. Jednak coraz więcej jest też zagranicznych turystów odwiedzających Trójmiasto.
Tomasz Kloskowski przyznał, że istotne jest to, że tzw. bilans osobowy jest zrównoważony. - Liczba osób wylatujących jest praktycznie równa liczbie przylatujących. To dowodzi, że na Pomorzu emigracja ma cały czas wymiar sezonowy. Aktualnie rozpoczynamy badania marketingowe, które dokładnie określą strukturę społeczną i narodową naszych pasażerów.
Dotychczasowe sukcesy sprawiają, że już jesienią mają pojawić się kolejne połączenia. Prawdopodobnie będzie to Hiszpania, która otworzyła swój rynek pracy.
Kloskowski martwi się - Nasz przetarg na rozbudowę terminalu został unieważniony przez arbitraż Urzędu Zamówień Publicznych.
Wszystko teraz zależy od wyroku sądu, do którego odwołał się Port. Jeżeli werdykt będzie pomyślny dla lotniska, budowa terminalu rozpocznie się jeszcze w tym roku.
Z gdańskiego lotniska pasażerowie najczęściej latają do: Dublina (obsługuje linia Centralwings; 86% zapełnienia samolotu), Londynu (Ryanair - 84% ), Liverpoolu (Wizz Air - 80%), Monachium (LOT - 80%), Londyn (Wizz Air - 80%) i Oslo (Norwegian - 77%).
Poznański ośrodek wypoczynkowy w rękach Gumnego!
Zobacz całość »Art & Business Club Jerzego Gumnego otrzymał od miasta na 15 lat dzierżawy: motel, restaurację i inne obiekty nad Jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu. Inwestor zobowiązał się do końca roku zainwestować w w/w obiekty co najmniej 850 tys. zł.
Klubowi Gumnego władze miasta wydzierżawiły 2,2 ha ziemi bez przetargu. Znajduje się tutaj ośrodek wypoczynkowy: motel, restauracja Oaza, pomieszczenia administracyjne. - Dotychczasowi dzierżawcy terenu nie wywiązywali się z umów zawieranych z miastem - poinformował Janusz Rajewski, dyrektor Poznańskich Ośrodków Sportu i Rekreacji. - Teraz ośrodek podzieliliśmy na dwie części: 5 ha, którymi będzie się zajmować POSiR, i 2,2 ha, które chcemy wydzierżawić - oświadczył.
Po 15 latach dzierżawy teren wraz z obiektami ma przejąć miasto, jednak Poznań nie będzie zwracał Gumnemu pieniędzy zainwestowanych w ośrodek wypoczynkowy na Strzeszynie. Inwestor zobowiązany jest oczywiście dbać o kąpielisko .Wiceprezydent miasta, Maciej Frankiewicz zapewnił, że przez lata najmu - kąpielisko nad jeziorem będzie nadal dostępne i bezpłatne dla wszystkich poznaniaków.
Gumny to właściciel poznańskiego Art & Business Club, ponadto kilka lat temu dzierżawił od miasta Odwach, a ostatnio bez powodzenia startował w konkursie na zagospodarowanie Wagi Miejskiej. Dzierżawca podobno ma także pomysł na zagospodarowanie zabytkowych budynków Starej Gazowni nad Wartą.
Należy dodać, że radni do tej pory nie dowiedzieli się w jaki sposób miasto wyłoniło dzierżawcę. Prezydent Frankiewicz ani dyrektor Rajewski nie udzielili odpowiedzi na te pytania!
Będzie przebudowa Zamku Królewskiego?
Zobacz całość »Coraz częściej w Warszawie mówi się o przebudowie Królewskiego Zamku, i stworzeniu m.in. dwupoziomowego podziemnego parkingu dla 300 samochodów, podziemnego pasażu handlowego, czy o powiększeniu zamkowych ogrodów.
- Zamek Królewski, jedną z głównych atrakcji Warszawy, zwiedza co roku pół miliona osób - zaznacza dyrektor Zamku, prof. Andrzej Rottermund. - Chcemy stworzyć zwiedzającym jak najbardziej dogodne warunki poruszania się po Zamku i terenie go otaczającym - dodaje. Koncepcję rozbudowy Zamku Królewskiego wraz z otoczeniem, zakładającą przebudowę znajdujących się w sąsiedztwie Zamku odcinków Trasy WZ i Wisłostrady, zaprezentowała na konferencji, firma architektoniczna DIM"84 Dom i Miasto.
Projekt zakłada przede wszystkim budowę podziemnego hallu z szatnią i toaletami pod ulicą Bugaj, na Starym Mieście, który poprzez specjalny pasaż, będzie połączony z dwupoziomowym podziemnym parkingiem dla 324 samochodów. Parking ma zostać zlokalizowany w miejscu północnego ślimaka Trasy WZ, który łączy obecnie trasę z Wisłostradą. Autorzy przedsięwzięcia zakładają, że ślimak ten będzie zlikwidowany. Natomiast Zamek Królewski ma być połączony z Rynkiem Mariensztackim - podziemnym pasażem handlowym. Na Mariensztacie ma zostać także wytyczony parking dla autobusów wycieczkowych. Między Zamkiem, a Arkadami Kubickiego powstanie prawdopodobnie tunel z kolumnadą, który otrzyma nazwę Galeria na Schodach. Projektanci proponują również znaczne powiększenie Ogrodów Zamkowych, tak aby sięgały one aż do Wisły. Na obszarze między Ogrodami Zamkowymi i Trasą WZ, ma mieścić się dwukondygnacyjna Oranżeria, o stalowo-szklanej konstrukcji.
Prof. Rottermund zaznaczył, że - Pomysły te to na razie jedynie projekt, który musi być zaakceptowany m.in. przez władze Warszawy i miejskiego konserwatora zabytków. Jeśli zostanie zaakceptowany, przebudowa Zamku zakończy się najwcześniej w 2013 roku - Natomiast Czesław Bielecki z firmy DIM"84 Dom i Miasto, oszacował koszt realizacji tego przedsięwzięcia na ok. 650 mln zł. Sumę tę, pokryłby Zamek Królewski oraz władze Warszawy.
Październik 2006 r.:III Gremium Ekspertów Turystyki
Zobacz całość »Katedra Turystyki Akademi Ekonomicznej w Poznaniu oraz Forum Turystyki Regionów zaprasza do Poznania na III Gremium Ekspertów Turystyki. W ramach imprezy w dniach 25-27 października br. zorganizowana będzie naukowo-branżowa konferencja pt. "Turystyka w ujęciu podmiotowym i przestrzennym Człowiek - Przestrzeń - Przedsiębiorstwo" oraz Warsztat branżowo-naukowy "Forum Regionów".
Przedsięwzięcie dofinansowane jest ze środków budżetowych Departamentu Turystyki Ministerstwa Gospodarki.
Celem Gremium jest przede wszystkim korelacja prac badawczych i naukowych z potrzebami gospodarki, określenie zasad i metod współpracy nauki z praktyką w sektorze turystyki oraz integracja środowiska naukowego i branżowego w Polsce.
Pierwszy dzień spotkania - 25 października 2006 r., jest oficjalną i główną częścią konferencji. Obrady, na które oprócz uczestników konferencji zaproszenia otrzymają władze lokalne Poznania, władze regionalne Wielkopolski oraz przedstawiciele lokalnych organizacji branżowych, odbędą się w sali konferencyjnej Międzynarodowych Targów Poznańskich.
Kolejne dni, tj. 26 i 27 października 2006, to spotkania i prezentacje naukowe, które odbędą się w auli Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Uczestnicy konferencji wezmą także udział w study tour po Poznaniu i okolicach.
Zdaniem organizatorów, konferencja adresowana jest do:
- reprezentantów ośrodków akademickich i naukowych prowadzących badania
w zakresie turystyki; - przedstawicieli branży turystycznej, w szczególności samorządu gospodarczego (Regionalnych Izb Turystyki, Polskiej Izby Turystyki, izb i stowarzyszeń hotelarzy, organizacji przewoźników turystycznych itp);
- przedstawicieli administracji państwowej i regionalnej: urzędów wojewódzkich, urzędów marszałkowskich, regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych;
- organizacji i instytucji działających w zakresie wspierania rozwoju turystyki.
Szczegółowe informacje dotyczące konferencji dostępne są na stronach:
www.gremium2006.ae.poznan.pl
Sea Towers - mieszkania z widokiem na Zatokę Gdańską, basenami i obsługą hotelową!
Zobacz całość »Firma Invest Komfort od 11 lat buduje w Trójmieście luksusowe mieszkania w kameralnych budynkach. Ostatnio wybudowała najwyższy wieżowiec mieszkalny w Polsce, z którego można podziwiać Półwysep Helski.
Mieczysław Ciomek, prezes zarządu Invest Komfort wyznał, że zawsze starannie wybierają miejsce na nowe inwestycje. - Szczególną wagę przywiązujemy do walorów krajobrazowych lokalizacji każdej projektowanej inwestycji, dążąc zarazem do jej harmonijnego wkomponowania w otoczenie przyrodnicze i istniejącą już tkankę miejską.
Ciomek przyznaje, że dużym zainteresowaniem wśród nabywców cieszył się Dwór Królowej Marysieńki, który swoją formą nawiązuje do architektury pałacowej. Powstał on trzy lata temu nad samym morzem, tuż przy plaży w Gdyni-Orłowie. Jego mieszkańcy mają do dyspozycji między innymi kort tenisowy, salę bilardową i salę fitness. Natomiast w centrum Sopotu, przy ulicy Chrobrego pół roku powstał apartamentowiec Patio Mare z salą fitness, sauną i ogrodem japońskim.
Firma obecnie zajmuje się budową kompleksu kilku apartamentowców Nowa Lastadia, zlokalizowanych nad Motławą. Nowe osiedle usytuowane jest około półtora kilometra na południe od Długiego Targu, w pobliżu trasy wylotowej na Warszawę. Ciomek przyznał - Jest to oferta dla tych, którzy poszukują enklawy nowoczesności w obrębie historycznego centrum miasta i zarazem cenią sobie bliski kontakt z naturą.
Najnowszy projekt Invest Komfort - Sea Towers wyróżnia się unikalną lokalizacją, przy Nabrzeżu Prezydenta, na przeciwko Skweru Kościuszki, czyli w centrum Gdyni i zarazem blisko plaży i mariny jachtowej. Dodatkowo budynek znacznie przewyższa całą istniejącą zabudowę miasta.
Prezes Ciomek poinformował - Nasz kompleks apartamentowo-biurowo-usługowy, który w swej najwyższej partii ma mieć 36 kondygnacji, będzie doskonale widoczny daleko z morza, a także z każdego niemal punktu Gdyni. Wyższa z wież ma mieć 36 kondygnacji i wraz z masztem antenowym osiągnie wysokość 138 m, czyli aż dwukrotnie przewyższy pobliską Kamienną Górę.
Mieszkańcy Sea Towers będą mieć wyjątkowy w całym Trójmieście widok na Zatokę Gdańską, Półwysep Helski, Sopot i Gdańsk. Dodatkowo na ostatniej kondygnacji firma zaplanowała stworzenie dostępnej tylko dla mieszkańców sali bankietowej z zapleczem kuchennym oraz tarasu widokowego.
Ciomek dodał - Chcielibyśmy, aby Sea Towers stało się nową dominantą wysokościową dynamicznie rozwijającej się nadmorskiej metropolii, na miarę XXI wieku, a przy okazji także wizytówką naszej firmy. Po ukończeniu budowy zamierzamy przenieść tam naszą siedzibę. Poza mieszkaniami planujemy na 4 i 5 kondygnacji około 4 tysiące metrów kwadratowych powierzchni biurowej. Natomiast parter przeznaczony będzie na handel, usługi, ogólnie dostępna restauracja i kawiarnia.
Dodatkowo Invest Komfort oferuje mieszkańcom Sea Towers usługi typowe dla hotelu, czyli sprzątanie apartamentów, możliwość korzystania z serwisu pralniczego, telefoniczne budzenie, dostawę prasy i świeżego pieczywa, a także innych artykułów pierwszej potrzeby. W budynku będzie można też pozostawić pod opieką wykwalifikowanych wychowawców.
Natomiast na czwartej kondygnacji powstanie zespół rekreacyjno-rozrywkowy o powierzchni 1300 metrów kwadratowych. Będą mogli z niego korzystać również osoby z zewnątrz. Do dyspozycji gości będą dwa baseny pod wspólnym szklanym dachem, jacuzzi i trzy sauny, a także sale do gry w squasha, aerobiku i jogi oraz bogato wyposażona siłownia. Natomiast w strefie odnowy biologicznej będzie działać gabinet masażu i hydromasażu, solarium, salon fryzjerski i kosmetyczny.
Za mieszkanie na najwyższych kondygnacjach z pięknym widokiem na Zatokę Gdańską, dysponującymi tarasami widokowymi trzeba zapłacić nawet 20 tysięcy złotych za metr kwadratowy.
Jak dochodzić swoich praw po nieudanych wakacjach radzi Lufthansa City Center Grupa Polska
Zobacz całość »Polacy coraz częściej korzystają z usług biur podróży spędzając wakacje za granicą. I z roku na rok coraz częściej słyszy się o niezadowolonych z wykupionej wycieczki turystach. Dlatego eksperci Lufthansa City Center Grupa Polska postanowili radzić jak egzekwować swoje prawa w trakcie wycieczki, a także po powrocie do domu z nieudanego wypoczynku.
W trakcie wycieczki
Odstępstwa od umowy, w szczególności te dotyczące warunków noclegowych turyści powinni reklamować już na początku wycieczki. "Jeśli zamiast pokoju z widokiem na morze zostaliśmy zakwaterowani w innym, nie spełniającym standardów określonych w umowie, należy zwrócić się bezpośrednio do pilota bądź rezydenta (w przypadku wyjazdów pobytowych), reprezentującego organizatora wycieczki podczas jej trwania i domagać się j zmiany. W przypadku gdy przedstawiciel biura nie będzie w stanie dokonać zamiany pokoju od ręki, możemy domagać się innej formy zadośćuczynienia np. w postaci darmowej wycieczki fakultatywnej czy dodatkowych posiłków. Gdyby rezydent bądź pilot odrzucił naszą prośbę należy złożyć na jego ręce pisemną reklamację zachowując potwierdzenie jej przyjęcia do powrotu z imprezy, zgodnie z Ustawą o Turystyce pilot wycieczki musi klientowi potwierdzić przyjęcie reklamacji" - mówi Bogdan Wieczorek z Lufthansa City Center Grupa Polska.
W sytuacji, gdy po przyjeździe na miejsce wypoczynku okazuje się, iż biuro nie zapewniło żadnego zakwaterowania, w pierwszej kolejności turyści powinni skontaktować się z organizatorem wycieczki, który zobowiązany jest zapewnić im inny hotel w ramach tzw. świadczenia zastępczego. W takim przypadku klient-turysta nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów. Dodatkowo, jeśli obiekt zaproponowany przez touroperatora nie spełnia standardów określonych w umowie sprzedaży wycieczki turysta można domagać się obniżenia ceny wycieczki lub zażądać zapewnienia natychmiastowego powrotu do kraju.
W sytuacji gdy nie można się skontaktować z biurem podróży lub gdy nie podejmuje ono żadnych działań to turyści powinni skontaktować się z Urzędem Marszałkowskim województwa, w którym znajduje się siedziba organizatora wycieczki. Urząd ten ma prawo wykorzystać środki z umowy ubezpieczeniowej bądź umowy gwarancji bankowej, aby pokryć koszty powrotu turystów do Polski.
Trzeba pamiętać o dowodach!
Niezależnie od tego, czy reklamacja jest składana podczas pobytu, czy już po powrocie z wycieczki, to turysta, który uważa, iż usługa świadczona była niezgodna z zakupioną powinien zadbać o materiał dowodowy, który pomoże mu dochodzić swoich praw.
Turysta powinien więc wykonać zdjęcia lub sfilmować wszystko co potwierdza niezgodność z umową. - Jeśli zamiast widoku na morze, za który dodatkowo zapłaciliśmy, codziennie musieliśmy patrzeć na pobliski śmietnik i chcemy o tym napisać w naszej skardze, warto załączyć do niej zdjęcie. To samo dotyczy czystości czy też kategorii obiektu, a także np. plaży hotelowej" - tłumaczy Bogdan Wieczorek.
Po powrocie z wycieczki
Reklamację turyści mogą złożyć również po powrocie z wycieczki. Najlepiej oczywiście zrobić to u organizatora. Zawsze jednak warto poinformować o reklamacji agenta, u którego kupiona była wycieczka, bo niejednokrotnie ma większe możliwości nacisku na touroperatora, niż sam klient (w szczególności dotyczy to takich biur które wyspecjalizowane są w sprzedaży ofert kilku touroperatorów).
Rozpatrzenie wniosku
Zgodnie z prawem organizator wyjazdu ma 30 dni na rozpatrzenie skargi wniesionej przez klienta. Zazwyczaj, gdy biuro rozpatruje pozytywnie reklamację decyduje się na zadośćuczynienie wypłacając pewną kwotę pieniędzy jako rekompensatę za nie wywiązanie się z umowy. "Coraz częściej touroperatorzy przyznają również niezadowolonym klientom rabat na wykupienie kolejnej imprezy organizowanej przez nich" - dodaje Marian Szypuła z Lufthansa City Center Grupa Polska.
W przypadku gdy złożona skarga zostanie odrzucona lub turysta nie będzie usatysfakcjonowany rozpatrzeniem reklamacji, to może dochodzić naszych praw przed sądem cywilnym.
Warto również złożyć skargę do urzędu marszałkowskiego w województwie, w którym znajduje się siedziba przedsiębiorcy. Od 1 stycznia 2006 roku to właśnie marszałek jest odpowiedzialny za wydawanie odnawialnej co roku koncesji na prowadzenie usług turystycznych. Turysta może również poinformować o skardze Polska Izbę Turystyki, jeśli touroperator jest w niej zrzeszony, ale nie wpłynie to w żaden sposób na losy skargi. Korzystne dla turysty może okazać się powiadomienie o całej sprawie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Rady dla turystów przygotowała sieć polskich biur podróży Lufthansa City Center Grupa Polska, która uruchamiła pierwszy w Polsce program społeczno-edukacyjny Akademia Podróży Lufthansa City Center. Celem programu jest zwiększenie świadomości Polaków co do przysługujących im praw oraz kryteriów, którymi powinni się kierować przy wyborze najdogodniejszej dla siebie oferty wypoczynku za granicą.
Akcja poprawiania Krakowa trwa!
Zobacz całość »Akcja poprawiania Krakowa, którą zorganizowała Gazeta Wyborcza cały czas trwa. Chodzi przede wszystkim o odnowienie fasad kamienic oraz rozbudowę lotniska w Balicach. Rozpoczyna się też walka o realizację postulatów, którą poparli krakowianie.
Przez trzy tygodnie mieszkańcy Krakowa odpowiadali, co należy w mieście zmienić, rozwinąć, a co wybudować. Wśród ponad pięciu tysięcy ankietowanych najczęściej wskazywano na odnowienie fasad kamienic i rozwój lotniska w Balicach. W związku z prowadzoną akcją w Gazecie Wyborczej będą ukazywały się artykuły z propozycjami co można i należy zrobić, by sprawy ruszyły do przodu. Dodatkowo poszukiwani będą też sojusznicy akcji.
Cały czas większość budynków na Starym Mieście, na Kazimierzu oraz w starej części Podgórza straszy odpadającymi tynkami, brudnymi podwórkami oraz odrapanymi klatkami schodowymi. Niestety dochody właścicieli kamienic nie wystarczają na przeprowadzenie większych remontów. To, co się odnawia, nie poprawia wyglądu budynków. Najbardziej cierpi na tym wizerunek miasta, które w coraz większym stopniu żyje z turystyki. Największy problem stanowi dewastacja XIX-wiecznej zabudowy pomiędzy Plantami, a drugą obwodnicą. Z tym problemem nie poradził sobie jeszcze żaden z prezydentów.
Większość właścicieli zniszczonych kamienic nie wie, że może otrzymać bezzwrotne pożyczki na remonty. Dlatego też należy tę wiedzę upowszechniać.
Radni miejscy powinni też rozważyć wprowadzenie dalszych udogodnień dla właścicieli kamienic, poprzez zwolnienia z podatku od nieruchomości dla tych, którzy remontują swoje budynki. Pomoc finansowa gminy powinna zostać skierowana głównie do właścicieli, którzy mają wiele lokali kwaterunkowych.
Kolejnym pomysłem na rozwiązanie problemu krakowskich kamienic jest próba pozyskania z Unii Europejskiej środków na odnowę miasta. Radny Bogusław Kośmider przyznał, że byłoby to możliwe w ramach programów rewitalizacyjnych, gdyby w kamienicach tworzone były nowe miejsca pracy.
Każdego roku Kraków przyciąga coraz więcej turystów z całego świata. Dlatego też bardzo ważna jest rozbudowa i unowocześnienie zatłoczonego w tej chwili terminalu lotniska w Balicach.
Jeszcze w czerwcu na lotnisku ma zostać udostępniony bezprzewodowy Internet oraz całodobowe call-center. Natomiast podczas wakacyjnego szczytu w rozładowaniu kolejek pasażerów pomóc mają automaty typu check-inn. Do połowy lipca planuje się otwarcie tymczasowego terminalu krajowego, a do jesieni tego roku wojsko ma przekazać władzom cywilnym prawie 20 hektarów pod budowę nowego terminalu, którego budowę planuje się rozpocząć w przyszłym roku. Dodatkowo wojsko zgodziło się zlikwidować oczyszczalnię ścieków, co pozwoli powiększyć płytę postojową.
W ramach akcji poprawiania Krakowa, Gazeta Wyborcza chce przypilnować, aby doszło do realizacji wszystkich zamierzonych spraw. Wsparcie obiecał prezes portu lotniczego Kamil Kamiński, marszałkowie województwa Janusz Sepioł i Witold Śmiałek oraz Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta miasta ds. turystyki.
::: 2006-06-14 :::
Poczta Polska utrudnia życie zagranicznym turystom odwiedzającym Polskę!
Zobacz całość »Początek jak w kawale: przychodzi Anglik na Pocztę Główną i chce wysłać list. Koniec niestety smutny - turysta ma problem, bo nigdzie nie ma informacji w żadnym obcym języku ani o cenniku, ani usługach. A Poczta Polska rozkłada ręce i tajemniczo tłumaczy: właśnie wprowadzamy system "jednolitej identyfikacji wizualnej".
Poczta ignoruje miliony
Tylko w ubiegłym sezonie Kraków odwiedziło ponad 7 milionów turystów. Niektórzy z nich wypełniali ankiety na temat pobytu w Krakowie: co im się podoba, co było nie do zniesienia. Okazuje się, że minusy dotyczą tego samego co zwykle: brud, korki, kiepska komunikacja, arogancja obsługi. Pojawił się natomiast nowy problem - relacje z Pocztą Polską.
Turyści skarżyli się, iż w żadnym z krakowskich urzędów pocztowych nie ma informacji w języku angielskim. A zagraniczny turysta może tylko pomarzyć o tym, by personel był w stanie porozmawiać z nim w języku obcym.
Niektórzy z pracowników Poczty próbowali..
- Wiele takich sygnałów dociera do nas od przewodników wycieczek, którzy proszą, żeby interweniować, zanim ruszy sezon turystyczny - podkreśla anonimowo jeden z pracowników magistrackiego wydziału promocji. Wydział oczywiście natychmiast zainterweniował u dyrekcji krakowskiego oddziału Poczty Polskiej. Dążył do tego, by potrzebne zagranicznym turystom informacje pojawiły w urzędach.
Jednak system "jednolitej identyfikacji wizualnej" jest dla poczty ważniejszy niż klient!
Niestety, na dążeniach wydziału promocji się skończyło. Dyrekcja odpowiedziała: nie jest to możliwe, ponieważ firma właśnie wprowadza system "jednolitej identyfikacji wizualnej", który nie przewiduje umieszczania pisemnych informacji w językach obcych.
Gazeta Wyborcza zapytała więc Bartłomieja Kierzkowskiego, rzecznika krakowskiego oddziału Poczty Polskiej dlaczego identyfikacja wizualna jest ważniejsza niż klient: - Każda szanująca się firma ma swój system znaków wizualnych, w konkretnej estetyce. Poczta Polska też będzie z takiego rozwiązania korzystać; chodzi o to, żeby wprowadzić zrozumiałe oznakowania. Do tej pory urzędy były obklejone kartkami, że tu można kupić znaczek, a to okienko chwilowo nieczynne, ponieważ pani ma przerwę obiadową. Istny groch z kapustą. System znaków wizualnych pomoże lepiej zorganizować obsługę klientów - odpowiedział Kierzkowski.
Niestety, na pytanie, na czym dokładnie ma polegać tajemniczy system, rzecznik nie potrafił odpowiedzieć. Można się więc tylko domyślać, że okienko, gdzie sprzedaje się znaczki, będzie oznaczone symbolem znaczka, a okienko, w którym kupuje się pocztówki - symbolem pocztówki...
Co wolą turyści?
Turyści, będący obcojęzycznymi klientami Poczty Polskiej woleli by mieć informacje nie w formie obrazka, ale w postaci pełnego zdania. Woleliby również, by w ośrodkach w których ruch turystyczny jest znaczny, pracownicy poczty byli w stanie udzielić odpowiedzi na kila standardowych pytań. A w tym, niestety identyfikacja wizualna nie pomoże - symbol koperty umieszczony na okienku, w którym można nadać list, nie odpowie bowiem na pytanie, jak długo list z Krakowa podróżuje chociażby do Londynu. A takiej odpowiedzi mógłby udzielić zagranicznemu turyście pracownik w okienku...
Powstała stała Podkomisja ds. rozwoju i promocji turystyki!
Zobacz całość »Komisja Gospodarki (GOS) powołała Podkomisję stałą ds. rozwoju i promocji turystyki. Teraz komisja ta będzie dbała o interesy branży turystycznej w Sejmie.
Komisji przewodniczy Adam Szejnfeld (prawnik, PO). W jej składzie obecnie znajduje się również:
- Beger Renata (ekonomista, Samoobrona)
- Górski Tomasz (przedsiębiorca, PiS)
- Gut-Mostowy Andrzej (ekonomista, PO)
- Jeneralski Sławomir (dziennikarz, PSL)
- Kozak Zbigniew (informatyk, politolog, PiS)
- Kraczkowski Maks (prawnik, PiS)
- Olechowska Alicja (technik budownictwa, PO)
- Szyga Krzysztof (menadżer, PO)
Ci posłowie i posłanki będą przez najbliższy rok walczyli o rozwój polskiej turystyki.
Nauczyciele wyrzucili 15-latka z autokaru!
Zobacz całość »W Holandii nauczyciele, opiekujący się uczniami podczas wycieczki szkolnej wysadzili na autostradzie 15-letnie dziecko, które wsiadło do autobusu, pomimo, iż jego rodzice nie zapłacili za wycieczkę.
Uczniowe jechali na szkolna wycieczkę do Niemiec. Nauczyciele wysadzili 15-lata na autostradzie, ponad 150 km od Amsterdamu. Uczeń po długiej wędrówce poboczem autostrady dotarł do wioski, z której powrócił pociągiem do Amsterdamu.
Dyrekcja szkoły już zapowiedziała, iż wyciągnie konsekwencje wobec opiekunów klasy, którzy niefrasobliwie wysadzili nastolatka z autobusu.
Coraz mniej miejsc na koloniach i obozach dla dzieci i młodzieży!
Zobacz całość »Podczas wakacji dzieci mogą strzelać z łuków, pływać kajakami, bawić się w podchody, wspinać na skałki i uczyć żeglowania. Takie atrakcje zapewniają organizatorzy kolonii i obozów.
Jednak w wielu biurach podróży, oferujących wakacyjny wypoczynek dla dzieci i młodzieży kończą się już miejsca. Monika Sochała z łódzkiego Centrum Podróży Bentur przyznała - U nas wyjazdy wakacyjne trzeba rezerwować już w styczniu, lutym i marcu. Teraz zostały nam już pojedyncze miejsca.
Bentur (www.bentur.pl, tel. 042 630 42 08) sprzedał już wszystkie miejsca na obóz na Mazurach z wycieczką do Kaliningradu i w Rewalu nad Bałtykiem z wycieczką do Berlina. Zostały jeszcze wolne miejsca na obozy w Łebie, Poroninie z wycieczką do Popradu w Czechach i Wiśle z wycieczką na Słowację.
W krakowskim biurze Jaworzyna Tour (www.jaworzyna.com.pl, tel. 012 656 27 55) również zostały tylko pojedyncze miejsca na koloniach i obozach. Zainteresowanie wyjazdem nad morze było tak duże, że biuro zwiększyło pulę noclegów.
Tegorocznym przebojem Jaworzyny jest Akademia Szkrabusiów, czyli kolonie dla dzieci w wieku od 5 do 11 lat. Teresa Wilk, dyrektorka Jaworzyny wyznaje - Akademia Szkrabusiów jest tak popularna, że już co czwarte dziecko wyjeżdżające z nami to właśnie jej uczestnik.
Akademia trwa krócej niż standardowy wyjazd, bo 10 - 12 dni. Jest więcej opiekunów do dzieci i więcej zorganizowanych zajęć. Wilk wyjaśnia - Dzieci szybciej się nudzą, dlatego często zmieniamy im zabawy. Zarazem staramy się im wypełnić nimi cały dzień. Rodzice mogą w każdej chwili zadzwonić do nas, a w połowie turnusu odwiedzić dzieci.
Najmłodsze dzieci mogą spędzić lato w Lesku w Bieszczadach, Jantarze nad morzem, Muszynie w górach lub Biskupinie.
Natomiast dla starszych dzieci w wieku od 11 do 15 lat organizowane są kolonie z zawodami sportowymi, grami terenowymi, wycieczkami całodniowymi, ogniskami. Najczęściej dzieci wyjeżdżają do Łazów, Jarosławca, Darłówka i Sianożętów nad morzem. Młodzieży w wieku 15 - 19 lat proponowane są obozy konne, języka angielskiego, żeglarski z nauką nurkowania, w tym także zagraniczne do Egiptu, Turcji, Bułgarii, Grecji, Włoch, Francji, Londynu, Czech, Niemiec, Austrii i na Węgry. Wilk przyznaje - Choć wyjazdy zagraniczne nie są już dofinansowywane przez zakłady pracy sprzedają się bardzo dobrze.
Za kolonie i obozy (od 12 do 16 dni) w Jaworzynie trzeba zapłacić od 700 do 1300 zł, a wyjazdy zagraniczne (od 13 do 14 dni z dojazdem) kosztują od 1190 do 1360 zł.
Biuro Frajda z Warszawy (www.frajda-sport.com.pl, tel. 022 815 37 66) proponuje dzieciom wypoczynek we własnych ośrodkach w Nowej Kaletce i w Ramsowie na Mazurach. W programie kolonii są zajęcia sportowe i rekreacyjne między innymi: żeglowanie, pływanie kajakami, windsurfing, rowery, tenis, pływanie, piłka nożna, siatkowa i koszykowa oraz golf. Biuro oferuje też obozy profilowane dla dzieci, które chcą rozwijać swoją pasję np.: grać w piłkę nożną, tenisa, jeździć konno lub zdobywać umiejętności żeglarza.
Paweł Stacho, dyrektor firmy i zarazem były piłkarz Legii wyznaje - Chociaż się nie reklamujemy z roku na rok przybywa chętnych. Informacje rozchodzą się pocztą pantoflową tak szeroko, że przyjeżdżają do nas nawet dzieci z Stanów Zjednoczonych, Kanady, Anglii, Niemiec i Austrii. Nie wszystkie mówią po polsku. Ale to nie szkodzi - wszyscy się dobrze dogadują i dobrze czują, bo atmosfera jest rodzinna.
Imprezy Frajdy przeznaczone są dla dzieci i młodzież od 7 do 16 lat. Kilkunastodniowy obóz kosztuje od 1300 do 1580 zł.
Wolne miejsca na kolonie i obozy są jeszcze biurze turystycznym Srebrna Góra (www.srebrna.com, tel. 074 818 00 88). Brakuje miejsc tylko na obozie bębniarskim. Romuald Motyka, dyrektor wyznaje - To nasza nowość. Naukę gry na bębnach prowadzą muzycy.
Srebrna Góra oferuje wyjazdy z programem podstawowym (jazda konna, wspinaczka na sztuczną ściankę, strzelanie z łuku, lepienie naczyń z gliny, odwiedzanie starej kopalni srebra, wycieczki w góry), do którego można dokupić dodatkowe zajęcia. Wśród dodatkowych programów są między innymi: warsztaty fotograficzne, ceramiczne, woltyżerskie, jazda konna, wspinaczka skałkowa, nauka brazylijskiej capoeiry i walka połączona z tańcem.
Dla najmłodszych dzieci organizowane są kolonie Małych Hobbitów. Każde dziecko dostaje polisę nowicjusza, dzięki której, jeżeli przerwie pobyt, będzie mogło wrócić na inny turnus. Młodzież może wziąć udział w obozie Fantasy, podczas którego w XVII-wiecznym forcie rozgrywana jest gra w klimacie fantasy.
Podstawowy program w Srebrnej Górze kosztuje od 719 zł (za 10-dniowy obóz) do 1240 zł (za 13 dni kolonii). Za dodatkowe atrakcje trzeba zapłacić od 99 do 250 zł.
Joanna Kurzawa z firmy SunSport z Kalisza (www.sun-sport.pl, tel. 062 502 45 40) zachwala pobyty w miejscowości Wiele na Kaszubach. - Mamy tam ośrodek 8-hektarowy. Spokój, cisza, czysta woda w jeziorze.
Największym zainteresowaniem cieszą się imprezy z paintballem i jazdą quadami. Biuro oferuje też inne zajęcia, miedzy innymi: wspinaczkę, jazdę konną, kajaki, rowery, podchody w lesie, naukę pływania oraz windsurfing.
Kolonie i obozy przeznaczone są dla dzieci i młodzieży w wieku od 8 do 18 lat. Ceny w zależności od terminu i rodzaju zakwaterowania wynoszą od 950 zł do 1490 zł.
W obozach żeglarskich specjalizują się między innymi biura: Kliwer (www.kliwer.com. pl, tel. 022 648 08 61), Błękitny Piotruś (www.blekitnypiotrus.pl, tel. 058 345 45 43) i Róża Wiatrów (www.roza.pl, tel. 042 630 73 01). Organizatorzy oferują obozy stacjonarne i rejsy. Dzieci i młodzież mogą pojechać na rejs turystyczny, podczas którego będą oswajane z wodą i żaglówką, albo na obóz połączony z nauką i przygotowaniem do egzaminu na patent żeglarza lub sternika.
Anna Ziółkowska z Róży Wiatrów poleca - Młodzieży w wieku od 13 do 18 lat proponujemy między innymi rejs przez całe Mazury, jeziorami: Mamry, Śniardwy, Niegocin, Nidzkie i kilkoma innymi.
W biurze Róża Wiatrów, w zależności od tego, czy uczestnicy obozu śpią na lądzie czy na łodzi, w namiotach czy w domkach i jaka jest długość rejsu, za wyjazd trzeba zapłacić od 890 do 1845 zł.
Krakowski clubbing magnesem dla turystów!
Zobacz całość »Kraków jest najbardziej imprezowym miastem w Polsce. Organizatorzy klubowych imprez najczęściej wybierają właśnie to miasto.- Wysokie miejsca w rankingach największych klubowych ośrodków Europy to pochodna pochlebnych opinii o Krakowie w świecie - uważają specjaliści. Na informacje o "nocnym życiu" w Krakowie można natknąć się w zagranicznych mediach, książkach, audycjach oraz filmach.
Jak Polska, to przede wszystkim Kraków
- Tematy o Europie Wschodniej są teraz absolutnie na topie. Jak ten region - to Polska, jak Polska - to Kraków, jak Kraków - to, oprócz zabytków, tłumy w tutejszych klubach - powiedziała dziennikarzom Gazety Wyborczej Andrea Roth, dziennikarka bawarskiej telewizji Bayerische Fernseher z Monachium. Roth o Krakowie nakręciła już dwa dokumentalne filmy.
- Wasze lokale mają teraz podobną renomę jak praskie. Z tym że nie napadła na nie jeszcze taka masa turystów - ocenia Jurgen David, pracujący dla BF kamerzysta z Monachium.
Podobną opinię ma Bettina Sengling, dziennikarka niemieckiego tygodnika "Stern", która odwiedziła Kraków w kwietniu. - Żaden materiał o Krakowie nie może obejść się bez spojrzenia na kluby. Z tego wasze miasto słynie już w Niemczech - tłumaczy. Bettina popularność Krakowa ocenia też po reklamach tanich linii na lotniskach w Londynie, które mówią, iż w Krakowie zjesz podwójny obiad z piwem za 10 funtów czy reklamach w Budapeszcie, twierdzących, że Kraków - to pierwsze kulturalne miasto wschodniej Europy.
Fakt, iż krakowski clubbing jest magnesem dla turystów zauważyły już agencje reklamowe, oraz firmy organizujące imprezy masowe, które szacują potencjał reklamowy miasta za wyjątkowy. - Wiadomo, że z racji mnóstwa klubów, popularności miasta wśród turystów z Polski, Europy i świata Kraków kładzie konkurencję na łopatki - mówią organizatorzy lipcowego szaleństwa Heineken Open'er Festival.
O względy gości krakowskich klubów zabiegają również... didżeje. Dla nich obecność w Krakowie to reklama. - Każdy z polskich didżejów chce tu grać za wszelką cenę. Podobnie wśród didżejów z zachodu: Kraków to coraz bardziej popularny kierunek. Są zachwyceni. Piękne miasto, inne miasto, tanie miasto. Chociaż gaże, jakie u nas dostają, są bardzo niskie, niektórzy chcą grać tu za przysłowiowy zwrot kosztów - mówi młody krakowski didżej Eddie Dee.
Juz 146 mln Chińczyków rocznie przewożą chińskie linie lotnicze!
Zobacz całość »Aby sprostać rosnącemu popytowi na rynku przewozów pasażerskich, chińscy przewoźnicy w ciągu najbliższych kilku lat będą musieli kupić 600 nowych samolotów. Nawet George Soros przyznał, że warto zainwestować w chińskie firmy lotnicze.
Każdego roku na chińskich lotniskach obsługiwanych jest ponad 100 mln pasażerów. Międzynarodowe stowarzyszenie transportu lotniczego szacuje, że ruch pasażerski w Chinach będzie rósł o około 10% rocznie. W 2002 i 2003 roku chińskie linie przewiozły około 80 mln pasażerów. Natomiast w 2004 roku było to już 106 mln, natomiast w roku ubiegłym aż 146 mln osób.
Duży wpływ na rozwój transportu lotniczego ma gwałtowny rozwój gospodarczy, geografia (przy tak ogromnej powierzchni kraju dla chińskich biznesmenów samolot staje się głównym środkiem transportu) oraz postępująca liberalizacja rynku wewnętrznego.
Dodatkowo podpisanie umów "otwartego nieba" umożliwiło chińskim przewoźnikom nawiązanie współpracy z zagranicznymi koncernami lotniczymi. Linie Air China zostały też zaproszone do sojuszu lotniczego Star Alliance, do którego należy już polski LOT.
W Chinach coraz więcej zarabiają też same lotniska. Według danych Airports Council International, port w Pekinie przyjął w 2005 roku prawie 41 mln osób, czyli o 17,5% więcej niż rok wcześniej. Dzięki temu znalazł się na czternastym miejscu wśród światowych lotnisk pod względem wielkości obsługiwanego ruchu. Jest to awans o sześć miejsc w porównaniu z rokiem poprzednim.
W ciągu najbliższych czterech lat planuje się stworzenie w Chinach 42 nowych lotnisk, oraz kolejnych 30 w następnych dziesięciu latach.
Jednak chińskie linie lotnicze cały czas muszą dopłacać do interesu. Głównym powodem jest wysoka cena ropy naftowej. Szacuje się, że China Southern Airlines i China Western Airlines, dwaj najwięksi przewoźnicy, osiągną zyski dopiero w 2008 roku. Jednak firmy Shenzhen Airlines i Xiamen Airlines już w pierwszym kwartale tego roku wyszły na plus.
Swoją szansę na chińskim rynku dostrzegł też słynny finansista George Soros. Amerykański miliarder jest właścicielem 14,8% udziałów Hainan Airlines, czwartego co do wielkości chińskiego przewoźnika.
Szefowie Hainan Airlines zapowiedzieli powołanie nowej linii - Grand Air Express, która ma działać wyłącznie na rynku lokalnym. Będzie dysponować pięcioma 32-miejscowymi dronbierami, z bazą w Tianjin. Soros zamierza zainwestować w nowe przedsięwzięcie 12,5 miliona dolarów.
Obecnie 27 latających w Chinach linii dysponuje 863 samolotami. Jednak, aby sprostać rosnącemu popytowi, w ciągu najbliższych czterech lat chińska flota musi powiększyć się co najmniej o 600 nowych maszyn. Dziennik "China Daily" podał, że do 2020 roku chińskie linie będą w sumie dysponować czterema tysiącami samolotów.
O nowe zamówienia bój będą toczyć głównie Boeing i Airbus. Dla obu koncernów Chiny są rynkiem strategicznym. Anne Galabert, zajmująca się w Airbusie kontaktami z mediami przyznała - Oczekujemy, że już niedługo chiński rynek lotniczy będzie drugim, po Stanach Zjednoczonych, rynkiem na świecie.
Na początku bieżącego roku Airbus podpisał z rządem Chin umowę na zakup 150 samolotów. Obecnie największym klientem europejskiej firmy są linie China Eastern Airlines, dysponujące flotą 100 samolotów i China Southern Airlines, która ma 68 maszyn. Natomiast Boeing może się pochwalić 325 zamówieniami do kwietnia 2006 roku. Jednak żaden z producentów samolotów nie chce zdradzić, na jaką kwotę szacuje cały rynek chiński i na jakie zyski w związku z tym liczy.
Zarówno producenci samolotów, jak i linie lotnicze czekają na zyski, które pojawią się w 2008 roku podczas organizowanej w Chinach olimpiady oraz dwa lata później, gdy w Szanghaju odbędzie się światowa wystawa Expo. Szacuje się, że obie imprezy w sumie ściągną 70 mln uczestników i widzów. Emilia Osewska-Mądry, dyrektor BA na Polskę poinformowała - Wzrost zainteresowania międzynarodowymi połączeniami odczują wszystkie linie obsługujące ten rynek.
Polski przewoźnik LOT odłożył planowaną ekspansję na wschód do 2008 roku. Leszek Chorzewski, rzecznik LOT wyznał - Nie mamy na razie na tyle dużych samolotów, by rejsy do Chin były dla klientów opłacalne i atrakcyjne cenowo.
Walkę o chiński rynek rozpoczęły też inne europejskie linie lotnicze. Joanna Smolarska, dyrektor do spraw marketingu w Lufthansie przyznała - Chiny to jeden z najważniejszych dziś dla nas rynków. Liczba przewożonych przez nas pasażerów do i z chińskich lotnisk wzrasta z roku na rok o około 20%.
Plany związane z chińskim rynkiem ma też British Airways. Jednak nie chce zdradzać szczegółów. Emilia Osewska-Mądry wyznała - Interesują nas nie tylko przewozy pasażerskie.
Akcje Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego na sprzedaż!
Zobacz całość »Katowickie lotnisko w Pyrzowicach potrzebuje udziałowców, którzy zadbają o jego dalszy rozwój. W strukturze własnościowej Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, spółce która zarządza lotniskiem w Pyrzowicach szykują się zmiany. Ministerstwo Gospodarki zamierza sprzedać 37% udziałów w GTL, należących do katowickiego Węglokoksu.
Węglokoks jest jednym z trzech, obok samorządu województwa śląskiego i Polskich Portów Lotniczych, największym udziałowcem Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego. Jednak podczas ostatniego posiedzenia sejmowej komisji skarbu wiceminister Paweł Poncyljusz potwierdził, że resort zamierza sprzedać 37% akcji GTL należących do Węglokoksu, o wartości około 40 mln zł.
Początkowo chciano, aby akcje GTL zostały wniesione do Kompanii Węglowej, która ma 3 mld zł długu odziedziczonego po pięciu spółkach węglowych i potrzebuje gotówki na spłatę rat. Jednak ten plan jest już nieaktualny. Wiceminister Poncyljusz wyznał - Węglokoks sprzeda akcje, aby mieć pieniądze na inwestycje. Kompania zostanie dokapitalizowana w inny sposób.
Samorząd województwa śląskiego nie był w ogóle zainteresowany odkupieniem akcji Węglokoksu. Jednak, gdy Skarb Państwa nie zgodził się, aby województwo objęło w spółce większościowe udziały, wszystko się zmieniło.
W ramach aportu województwo chciało wnieść do GTL 18 hektarów działki znajdującej się tuż obok lotniska. Na nowym terenie miały powstać nowe hangary, zaplecze techniczne oraz baza cargo. Jednak kilka dni temu przedstawiciele Węglokoksu i Polskich Portów Lotniczych zagłosowali przeciwko temu rozwiązaniu, co spowodowało, że województwo na nowo zainteresowało się akcjami należącymi do Węglokoksu.
Marian Jarosz, wicemarszałek województwa przyznał - Nie wykluczamy ich nabycia, choć trudno byłoby zdobyć 40 mln zł. Lepiej stałoby się, gdyby akcje kupiły śląskie gminy, do czego będziemy je zresztą namawiać. Region nie powinien stracić kontroli nad rozwojem Pyrzowic.
Natomiast Józef Korpak, starosta tarnogórski zapewnił, że gdyby pojawiła się możliwość kupna części udziałów Węglokoksu, powiat byłby tym zainteresowany. Dodał - Do tej pory wiele decyzji dotyczących lotniska podejmowano z perspektywy Warszawy, bez udział gmin leżących wokół portu.
Prawdopodobnie Węglokoks sprzeda akcje temu, kto da za nie najwięcej. Spółka nie ukrywa, że akcje GTL są doskonałą lokatą, na której chce dużo zarobić, a pieniądze przeznaczyć na nowe inwestycje. Jarosz wyznał - Obawiamy się, że akcje trafią do kogoś, kto nie będzie w ogóle zainteresowany rozwojem Pyrzowic.
::: 2006-06-15 :::
Pałacyk w Julinie czeka na dzierżawcę!
Zobacz całość »Pałacyk myśliwski w Julinie pochodzi z XIX wiek, był rezydencją Potockich. Został wybudowany z okazji wizyty arcyksięcia austriackiego Rudolfa. W latach swej świetności gościł w swych progach znamienitych gości z całego świata. Po wojnie pałacyk przeszedł w ręce Lasów Państwowych potem należał do Centrali Drzewnej, Huty Stalowa Wola, Wojewódzkiego Ośrodka Sportu i Turystyki, Rakszawskich Zakładów Włókienniczych. Obecnie zarządza nim Muzeum Zamek w Łańcucie i poszukuje chętnych do jego wydzierżawienia.
Jest to wyjątkowo łakomy kąsek ponieważ oprócz pałacyku jest tam piękny park z boiskami sportowymi, basenem, kortem tenisowym i placem zabaw. Całośc obiektu to około 10-cio hektarowa powierzchnia na której znajduje się modrzewiowy pałac myśliwski w stylu szwajcarskim, dyrektorówka której architektura utrzymana została z tym samym stylu, wybudowana w 1890 roku kuchnia-pawilon, piwnica z lodownią i oficyna z 1924r oraz budynki murowane z czasów powojennych. Od lat pięćdziesiątych prowadzono tam hotel więc budynki są już dostosowane do celów turystycznych. W okolicy znajduje się również szkółka jeździecka i niewielki parking.
Obiekt jest jednak przeznaczony do remontu, który nie odbędzie się bez zgody i aprobaty dyrekcji Muzeum a Łańcucie i oczywiście konserwatora zabytków. W Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia zawarte muszą być szczegółowe informacje na temat nie tylko transakcji ale również późniejszego wykorzystania zespołu pałacowo-parkowego w Julinie. A dzierżawa opiewać ma na dwadzieścia lat.
Dzierżawa jest szansą przywrócenia życia w tym pięknym miejscu, zwłascza, iż niewykorzystywane od lat budynki niszczeją.
Fiasko szybkiej kolei, lotniska w Łodzi?
Zobacz całość »Losy połączeń Łodzi z Polską i Europą, stoją obecnie pod znakiem zapytania. Lotnisko i szybka kolej, muszą walczyć o pieniądze!
Rząd postanowił zmniejszyć kwotę, którą zamierza przeznaczyć na inwestycje kolejowe. Decyzja ta wpłynie na poważne cięcia, które dotkną także Łódź. Zagrożona jest szybka kolej Wrocław/Poznań - Łódź - Warszawa (przystosowana do prędkości 250 - 300 km/h). - Jeżeli zamiast początkowych 6,7 mld euro dostaniemy 5 mld euro to konieczne będą istotne korekty w planie inwestycji - wyjasnił Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe. W latach 2007 - 2013 miał powstać projekt oraz pierwszy odcinek z Wrocławia do Kalisza. - Ale jeśli rząd, co zapowiada, jeszcze bardziej obetnie pieniądze, to projekt zostanie całkowicie zaniechany - poinformował Łańcucki. Zaistniałą sytuacją zaniepokojone są władze regionu. - Jeszcze w tym tygodniu wystosujemy do rządu oficjalne pismo w sprawie pieniędzy na inwestycje kolejowe. Prawdopodobnie wyślemy je wspólnie z Urzędem Wojewódzkim - oświadczył Marcin Nowicki, rzecznik marszałka.
Nie ma natomiast zagrożenia dla rozpoczynającej się właśnie modernizacji kolejowej trasy Łódź - Warszawa. - Ta inwestycja jest bezpieczna - ręczył Łańcucki. - Na szczęście prace już trwają i musimy je dokończyć, bo gdybyśmy je przerwali Unia Europejska mogłaby zażądać od nas zwrotu całej dotacji - dodał. Pierwszy zostanie przebudowany 60-km odcinek Skierniewice - Łódź Widzew, natomiast kolejnym etapem ma być modernizacja odcinka Warszawa Zachodnia - Łódź Fabryczna. Linia ma być gotowa w 2012 roku.
O dofinansowanie musi też zabiegać łódzkie lotnisko, gdyż port im. Władysława Reymonta nie znalazł się w projekcie dotacji unijnych na lata 2007-2013. - Nie zostawimy tak tej sprawy - poinformował Jerzy Widzyk, przewodniczący rady nadzorczej portu. - Za kilka dni prezydent Jerzy Kropiwnicki spotyka się z sekretarzem stanu w Ministerstwie Transportu. Mamy kilka pomysłów, na dogodne dla Łodzi rozwiązanie problemu - dodał. Łodzi nie ma na liście ministerstwa, gdyż dokument został sporządzony kilka lat temu, kiedy do miasta nie latały boeingi. Stowarzyszenie "Lotnisko dla Łodzi" poprosiło o pomoc Danutę Hübner, komisarz UE ds. Polityki Regionalnej, oraz Jacka Saryusz-Wolskiego, wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego. - To walka o olbrzymie pieniądze, o jakich do tej pory można było tylko pomarzyć - powiadomił Paweł Melcer, prezes Stowarzyszenia Lotnisko dla Łodzi.
Timesharing, czyli własny domek chociaż na dwa tygodnie w roku
Zobacz całość »Jeżeli zachwyci nas jakieś miejsce podczas urlopu i chcemy do niego wracać w każde wakacje, możemy stać się właścicielami domu lub mieszkania tylko na wybrane kilka tygodni w roku. Możliwość korzystania z pomieszczenia mieszkalnego w oznaczonym czasie każdego roku to tzw. timesharing. Taka forma wypoczynku jest bardzo popularna w Europie Zachodniej i USA.
Polskie przepisy, wzorujące się na regulacjach unijnych starają się zapewnić konsumentom jak najlepszą ochronę. Dlatego też nie pozwalają na umowne ograniczanie praw klienta, które przewiduje ustawa. Ustawa stanowi, że jeżeli umowa podlega prawu obcemu, a ono nie zapewnia nabywcy takiego poziomu ochrony jak polskie przepisy, to właśnie one znajdują zastosowanie. Wystarczy, aby nabywca był obywatelem polskim, nieruchomość była położona w Polsce albo w Polsce doszło do wręczenia prospektu informacyjnego lub złożenia oferty.
Jednak zasady te dotyczą tylko umów zawieranych między osobą, a przedsiębiorcą na co najmniej trzy lata i za zapłatą ryczałtowego wynagrodzenia.
Dla nabywcy najważniejszymi dokumentami jest pisemny prospekt informacyjny przedstawiony przez firmę organizującą timesharing oraz wzór umowy. Prospekt musi być sporządzony w języku polskim. Natomiast w ogłoszeniach, reklamach, cennikach i innych informacjach dotyczących umowy timesharingu musi być napisane, w jaki sposób uzyskać ten prospekt.
Chętni do skorzystania z timesharingu powinni zapoznać się przede wszystkim z kosztami, które będą musieli ponosić. Ważne jest też, aby w prospekcie znalazły się:
- dane przedsiębiorcy (nazwa, adres, dane osoby uprawnionej do reprezentowania, numer wpisu do rejestru itp.),
- dane właściciela budynku lub pomieszczenia mieszkalnego (jeżeli jest to inna firma niż ta, z którą podpisuje się umowę),
- określenie treści przysługującego klientowi prawa (szczególnie okres roku, w którym ono przysługuje oraz wskazanie, czy można je zamienić lub przekazać komuś innemu, a także jakie się wiążą z tym koszty),
- dokładny opis budynku, czy mieszkania, którego dotyczy umowa,
- dane o usługach związanych z korzystaniem z budynku lub pomieszczenia (utrzymanie, wywóz śmieci, dostarczanie wody, prądu, gazu itp.),
- dane o urządzeniach do wspólnego korzystania (basen, sauna itp.) i zasadach ich używania,
- zasady zarządzania nieruchomością, remontów i napraw,
- kwota ryczałtowego wynagrodzenia i podstawy obliczania innych należności (podatki, naprawy i remonty itp.),
- informacje o prawie do odstąpienia od umowy,
- informacje o kosztach poniesionych przez firmę, które musi pokryć nabywca timesharingu w razie odstąpienia od umowy.
Umowa zawiera podobne elementy jak prospekt, jednak nie musi ona powielać wszystkich danych i informacji zawartych w prospekcie, który stanowi część umowy.
W przypadku sprzeczności treści umowy z treścią prospektu strony wiąże zawartość prospektu.
Umowa powinna zostać napisana w języku urzędowym nabywcy, czyli Polacy powinni ją otrzymać po polsku. Jednak powinno się dostać również sporządzoną lub sygnowaną przez tłumacza przysięgłego kopię umowy w języku państwa, w którym znajduje się nasza willa, czy apartament.
Nabywca może odstąpić od umowy bez podania przyczyny w ciągu 10 dni od doręczenia mu dokumentu. W tym celu musi złożyć pisemne oświadczenie i przesłać je pod adres firmy, z którą podpisał umowę.
Termin na odstąpienie od umowy wydłuża się do trzech miesięcy, jeżeli przed jej podpisaniem nabywca prawa timesharingu nie otrzymał prospektu informacyjnego lub umowy w polskiej wersji językowej.
::: 2006-06-16 :::
Otwarto Muzeum Powstania Warszawskiego!
Zobacz całość »Zwiedzający Muzeum Powstania Warszawskiego mogą obejrzeć m.in. replikę liberatora, kopię amerykańskiego bombowca i powstańczy kanał.
Oprócz dotychczasowej ekspozycji w tzw. hali maszyn dawnej elektrowni tramwajowej, otwarto też największe pomieszczenie muzeum - w hali kotłów. Z oryginalnej zabudowy do dziś zachował się wyłącznie jeden zabytkowy piec (odrestaurowany w sali spowitej). Jednak zasadniczym elementem tej części ekspozycji, jest replika Liberatora B-24 J - ogromnego amerykańskiego samolotu bombowego - w skali 1:1. Jedno skrzydło (33 m długości) rozpościera się tuż pod dachem hali, natomiast z drugiego odtworzono tylko fragment, ponieważ kolos by się nie zmieścił w muzeum. Kopia maszyny, powstała w hołdzie dla lotników, którzy z tych samolotów dokonywali zrzutów dla walczących powstańców. Henryk Chmielewski, znany jako Papcio Chmiel, autor komiksów, ale także uczestnik Powstania Warszawskiego, z zachwytem przyglądał się replice samolotu. - Pierwszy raz widzę go z bliska - oświadczył. - Jest imponujący. Przypomina heroizm lotników, którzy latali z Włoch nad Warszawę i nie mogli po zrzuceniu ładunków gdzieś tu w okolicy wylądować, tylko wracali pod ostrzałem dodał. - Pamiętam szaloną radość powstańców, gdy zaczęły się pierwsze zrzuty z liberatorów. I tę rozpacz, gdy okazało się, że jednak większość ładunków spada niestety na tereny zajęte przez Niemców - wracał pamięcią Jerzy Wilgat, szef warszawskiego oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.
Prezydent RP, Lech Kaczyński (jeszcze jako prezydent Warszawy), podjął decyzję, o wybudowaniu Muzeum Powstania Warszawskiego. Wcześniejsze propozycje kończyły się zaledwie na deklaracjach urzędników. - Otwieraliśmy muzeum już kilka razy w ciągu ostatnich dwóch lat, więc tym razem nie planowaliśmy oficjalnych uroczystości i przemówień. Po prostu oddaliśmy nowe wnętrza do dyspozycji zwiedzających - wyjaśnił dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, Jan Ołdakowski.
Sporym zainteresowaniem wśród zwiedzających, cieszy się także 32-metrowa wieża widokowa. Natomiast stosunkowo mało osób decydowało się na zejście do podziemi pod halą, gdzie zbudowano 25-metrowy kanał (ciemny, ciasny, kręty), podobny do tych, którymi poruszali się powstańcy. - Niech młodzi tam wchodzą. Ja już swoje przeszedłem - oświadczył powstaniec - Antoni Kościński. W podziemiach umieszczono monitor, z którego płynie wstrząsająca opowieści byłego żołnierza Wehrmachtu, Mathiasa Schenka (uczestnika pacyfikacji stolicy).
Singapore Airlines kupiło 20 boeingów!
Zobacz całość »Singapurskie linie lotnicze Singapore Airlines podpisały umowę na zakup 20 boeingów. Wartość zamówienia maszyn wynosi 4,5 miliarda dolarów.
Samoloty będą dostarczone przewoźnikowi w latach 2011 - 2013. Będą brały na pokład od 250 do 290 pasażerów.
Zgodnie z planami rozwojowymi Singapore Airlines, samoloty będą wykorzystywane do obsługi rejsów do miast północnej Azji, Indii i Środkowego Wschodu.
Przewodnik dla tych, którzy chcą zwiedzać Polskę od kuchni!
Zobacz całość »Na rynku pojawił się nowy przewodnik po Polsce adresowany do osób, które chciałyby poznać nasz kraj dosłownie "od kuchni". Publikacja Teresy Kokocińskiej i Tomasz Zieja "Lukullus w sarmackich progach" została wydana nakładem wydawnictwa Arkady i zawiera relacje z niemal 170 placówek gastronomicznych: barów, restauracji, kawiarni, oberży, karczm, gospód, jadłodajni, pizzerii, pubów i herbaciarni położonych na terenie całej Polski.
- Próbowaliśmy wybrać miejsca z pięknym, niepowtarzalnym charakterem - piszą autorzy we wstępie do książki. - Wnętrza takie, które pozwalają łączyć wrażenia estetyczne z równie niepowtarzalną zawartością talerzy - dodają. Zadanie to okazało się niełatwe, bo, jak przyznali sami autorzy, pozory często mylą i "wykwintny wystrój bywa przykrywką dla jadła nieproporcjonalnie mizernej jakości".
Rzeczpospolita, oceniają książkę dostrzegła, iż przewodnik kryje kilka niespodzianek, m.in.:
- brakuje lokali z województwa kujawsko-pomorskiego, lubuskiego i świętokrzyskiego
- przeważają restauracje proponujące kuchnię polską, co zdradzają już same nazwy, np. Chłopskie Jadło, Starka, Zagłoba, Karczma Piastów
- uderza zamiłowanie Ślązaków do dobrego jedzenia (aż 19 adresów) oraz sympatia do poortugalskiej kuchni
- Kraków i Warszawa to prawdziwe oazy kulinarne.
Opisy lokali i serwowanych potraw są zdaniem Rzeczpospolitej rzetelne. Autorzy poza samymi lokalami i ich menu, prezentują okolice, przedstawiają właścicieli i kucharzy. Komentują smak potraw lekko i z humorem, przytaczając anegdoty i ciekawostki, poszczególnym restauracjom przyznają "arkadki" w 4-stopniowej skali.
Tanie latanie - promocje bieżącego tygodnia
Zobacz całość »Jak co tydzień, Rzeczpospolita wyłowiła kilka atrakcyjnych ofert przelotów, by zaprezentować je swoim czytelnikom.
W tym tygodniu gazeta opisała jako promocje oferty:
- KLM - połączenia do Delhi i Mumbaju - do 1449 zł, i Hajdarabad (Indie) - do 1949 zł,
- Centralwings - tysiąc biletów za 1 zł, 1 euro lub 1 funta na dowolny lot (plus opłata pasażerska 100zł)
- WizzAir - nowy kierunek (Katowice - Oslo, od 19 września). Bilety już od 145 zł - w jedną stronę z opłatami lotniskowymi,
- AustrianAirlines - Barcelona od 389 zł, Zagrzeb - 490, Kair - 999 zł, Dubaj - 1190 zł, Melbourne - 2900 zł, Sydney - 2900 zł, w. Wyloty do 31 sierpnia
- LOT - Warszawa - Bruksela: od 430 zł, wyloty z innych miast od 530 zł (ceny bez opłat lotniskowych, rozpoczęcie podróży między 1 lipca a 31 sierpnia).
Hoga.pl kolejnym partnerem BlizejSlonca.pl
Zobacz całość »Hoga jest kolejnym dużym portalem wertykalnym po Panoramie Internetu i Bizlandzie, który na swoich łamach sprzedaje oferty turystyczne razem z internetowym biurem turystycznym BlizejSlonca.pl.
W przypadku tak specyficznego produktu, jakim są usługi turystyczne, większość portali wertykalnych - oferujących szerokie spektrum treści, korzysta z pomocy wyspecjalizowanych podmiotów. BlizejSlonca.pl jako portal turystyczny, którego misją jest świadczenie usług najwyższej jakości, jest w stanie zapewnić realizację takich projektów.
Dlatego też kolejny duży polski portal zmienił dostawcę treści turystycznej. Od 1 czerwca br. dostawcą turystyki dla czytelników portalu Hoga.pl jest BlizejSlonca.pl. Pod adresem wakacje.hoga.pl wszyscy zainteresowani znajdą zarówno jedną z największych baz ofert turystycznych w Polsce, ze starannie przygotowanymi opisami oraz wszelkimi niezbędnymi informacjami dotyczącymi wyjazdów, jak również wiele innych ciekawych i godnych polecenia informacji z zakresu turystyki.
Hoga jest już trzecim dużym portalem wertykalnym (po Panoramie Internetu i Bizlandzie), który zdecydował się zmienić dostawcę treści turystycznej na BlizejSlonca.pl.
Na pokładach samolotów będą specjalnie wyszkoleni ochroniarze?
Zobacz całość »Parlament Europejski przyjął rezolucję o ochronie pasażerów samolotów cywilnych. Zgodnie z nią, na pokładach samolotów będą specjalnie wyszkoleni funkcjonariusze ochrony lotów.
Europosłowie postanowili również, iż na pokładzie samolotu będzie można zastosować specjalne środki bezpieczeństwa wobec każdego "uciążliwego pasażera", który będzie zagrażał bezpieczeństwu lotu. Zgodnie z nową rezolucją na pokładach samolotów będzie obowiązywał całkowity zakazu posiadania broni.
Parlament Europejski zaproponował, by koszty zapewnienia bezpieczeństwa lotu pokrywali wspólnie operatorzy linii lotniczych oraz państwa członkowskie. W przypadku, gdy dany kraj będzie chciał stosować dodatkowo inne środki bezpieczeństwa, to będzie musiał w całości pokryć związane z ich wprowadzeniem koszty.
Nowe przepisy nakładają też na państwa członkowskie obowiązek opracowania planów ochrony lotnictwa cywilnego, a na przewoźników obowiązek wprowadzenia mechanizmów ochrony.
Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji, czyli jak skutecznie odzyskać pieniądze wpłacone za urlop!
Zobacz całość »Obecnie biura podróży proponują wykupienie za ich pośrednictwem ubezpieczenia od rezygnacji z wyjazdu wakacyjnego. W nagłych przypadkach losowych, kiedy musimy zrezygnować z wykupionej wycieczki lub wczasów, stratę wpłaconych wcześniej pieniędzy częściowo może zrekompensować ubezpieczenie.
Ubezpieczenie od kosztów rezygnacji z wyjazdu nie jest obowiązkowe, ale biuro podróży ma obowiązek zaproponować je klientowi. Decyzja o jego wyborze należy jednak do klienta. Ubezpieczenie pozwala odzyskać część poniesionych już kosztów, w przypadku gdy trzeba zrezygnować z usług biura podróży jeszcze przed wyjazdem albo przerwać pobyt i wracać do kraju.
Dzięki temu ubezpieczeniu, gdy biuro podróży zgodnie z umową potrąci klientowi część lub całość kwoty wpłaconej na wyjazd, może on liczyć na częściowe ich odzyskanie od ubezpieczyciela. Należy jednak pamiętać, że ubezpieczenie nie obejmuje wszystkich sytuacji, w których rezygnujemy z wyjazdu.
W warunkach ubezpieczenia oferowanego przez firmę Signal Iduna PTU SA, która współpracuje z większością dużych biur podróży, znajdziemy listę zdarzeń, po których ubezpieczyciel zwraca koszty rezygnacji. Na liście znalazły się między innymi: nieszczęśliwy wypadek, przedwczesny poród oraz nagłe zachorowanie uniemożliwiające uczestnictwo w wyjeździe. Jeżeli takie zdarzenie dotyczy osoby bliskiej, zwrot kosztów rezygnacji przysługuje tylko wtedy, gdy konieczna jest stała opieka ubezpieczonego nad tą osobą.
Natomiast Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń SA zastrzega, że ubezpieczenie obejmuje nagłą chorobę, tylko wtedy gdy wymaga ona co najmniej siedmiodniowego leczenia w szpitalu lub czternastodniowego leczenia ambulatoryjnego.
Ubezpieczalnie wyraźnie zastrzegają, że ubezpieczenie nie obejmuje szkód powstałych w wyniku chorób przewlekłych ubezpieczonego lub osoby bliskiej stwierdzonej przed zawarciem umowy ubezpieczenia, ani przestępstwa popełnionego przez ubezpieczonego, picia alkoholu lub zażywania narkotyków, a także wypadków spowodowanych po alkoholu lub narkotykach.
Z polisy nie będzie można też skorzystać, gdy znajdziemy inną, ciekawszą lub tańszą ofertę wyjazdu i chcemy skorzystać z usług innego biura.
Należy też uważnie zapoznać się z definicjami zawartymi w umowie. Signal Iduna uważa poród przedwczesny za taki, który nastąpił nie później niż w trzydziestym drugim tygodniu ciąży. Natomiast za osobę bliską nie uważa zięcia i dziadka, w przeciwieństwie do PTU.
Warto też przeczytać warunki wypłaty ubezpieczenia. Signal Iduna zastrzega w nich, że klient powinien dołożyć wszelkich starań, aby zminimalizować swoje straty. Wymaga się od klienta, aby jak najszybciej zawiadomił biuro podróży o rezygnacji z wyjazdu oraz złożył mu wszystkie wymagane dokumenty. Jeżeli klient umyślnie lub z niedbalstwa nie spełni tego warunku albo jego zaniechanie zwiększy szkodę, to ubezpieczyciel ma prawo odmówić mu wypłaty odszkodowania lub je zmniejszyć. Podobne wymagania ma PTU. Dlatego od szybkości działania ubezpieczonego często zależy, czy dostanie wypłatę. Trzeba o tym pamiętać, pomimo rodzinnej tragedii, wypadku, choroby, czy włamania.
Należy też pamiętać, że nie zawsze kwota odszkodowania, którą otrzymamy od ubezpieczyciela, zrekompensuje nam całą stratę.
Signal Iduna zastrzega, że jeżeli zrezygnujemy z wyjazdu w dniu jego rozpoczęcia, możemy odzyskać maksymalnie 75% ceny imprezy. Natomiast PTU obiecuje, że wypłaca 100% potrącenia dokonanego przez biuro podróży lub przewoźnika.
Nienajlepszy debiut Sfinksa na giełdzie
Zobacz całość »Sieć lokali gastronomicznych Sfinks nie pozwoliła zarobić inwestorom. Na koniec pierwszej sesji kurs jej papierów spadł do poziomu ceny emisyjnej. Analitycy spodziewali się dużo lepszego debiutu.
Spółka Sfinks Polska jest właścicielem restauracji działających pod szyldem Sphinx i Chłopskie Jadło. W czwartek, 8 czerwca na giełdzie zadebiutowały prawa do akcji i papiery tej firmy. Kurs akcji i PDA w momencie debiutu wyniósł 28 zł, czyli tyle co cena emisyjna.
Przed otwarciem sesji, analityk firmy doradztwa finansowego Xelion przyznał, że walory spółki mogą podrożeć nawet o 15%. Kilka minut po rozpoczęciu notowań akcje spółki zaczęły zyskiwać na wartości: akcje zdrożały o 3,6% i kosztowały 29 zł, a prawa do akcji o 3,2% i ich cena wyniosła 28,90 zł.
Piotr Szulec, analityk Xeliona wyjaśnił - Kondycja firmy jest dobra. Spółka realizuje swoje plany, ale zaszkodziła jej ogólna sytuacja na giełdach.
Jednak już po południu kurs akcji zaczął spadać i zatrzymał się na początkowych 28 zł. Piotr Her, analityk z DM Millennium wyznał - Przy nie najlepszej sytuacji na GPW ten debiut nie był zły, chociaż to raczej średni sukces.
Słaby debiut Sfinksa w Polsce jednak nie zniechęca menedżerów firmy. Zamierzają rozwijać spółkę poza granicami kraju. Piotr Mikołajczyk, prezes spółki zapowiedział - Za dwa lata będziemy robić programy pilotażowe w krajach, w których panują podobne nawyki żywieniowe co w Polsce.
Szef spółki poinformował także, że za kilka lat chciałby wprowadzić firmę na jedną z zachodnich giełd. Natomiast za rok lub dwa ma zostać przeprowadzona kolejna emisja akcji w Polsce.
W pierwszej publicznej ofercie Sfinks sprzedał 500 tysięcy akcji serii F nowej emisji oraz 2 mln 779 tys. 622 papiery należące do funduszu Enterprise Investors. Publiczna emisja przyniosła firmie 14 mln zł, co mają zamiar przeznaczyć na rozwój sieci restauracji. W najbliższych latach Sfinks planuje otworzyć po 20 - 26 nowych restauracji w roku.
Kraków - prawie jak Praga i Budapeszt!
Zobacz całość »Każdego roku do Krakowa przyjeżdża coraz więcej turystów. W 2005 roku do stolicy Małopolski przyjechało ponad 7 mln osób, czyli dwa razy więcej, niż rok wcześniej. Natomiast specjaliści od turystyki szacują, że w 2006 roku nastąpi dalszy wzrost, nawet o 20%.
Według specjalistów od turystyki Kraków może skutecznie konkurować z innymi atrakcjami Europy Środkowej - Pragą i Budapesztem. W krakowskim magistracie tworzona jest strategia rozwoju turystyki do 2013 roku, z której wynika między innymi, że wzrost liczby turystów nie będzie trwał w nieskończoność. Według szacunków, prawdopodobnie ustabilizuje się ona na poziomie około 10 mln odwiedzających rocznie.
W strategii wymieniono też trzy główne obszary, w których Kraków może być atrakcyjny dla turystów. Pierwszy to zabytki, muzea i wydarzenia kulturalne.
Anna Wilkońska, doktorantka z Uniwersytetu Jagiellońskiego, współautorka strategii podkreśla - W tej sferze muszą jednak nastąpić zmiany. Oferta musi być bardziej przyjazna dla turysty międzynarodowego. Chodzi o to, żeby np. imprezy kulturalne zawierały elementy obcojęzyczne, muzea były czynne dłużej.
Do drugiego obszaru należy turystyka kongresowo-konferencyjna. W tej dziedzinie podstawowym warunkiem jest budowa profesjonalnego centrum kongresowego. Do takiej inwestycji władze miasta przymierzają się od kilku lat.
Natomiast trzeci obszar to turystyka religijna. Jej centrum ma być sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Jednak Anna Wilkońska zaznacza, że większość pielgrzymów nie poprzestaje na Łagiewnikach. - 70% z nich zwiedza również inne części miasta. Natomiast w Częstochowie aż 90% odwiedzających wcale nie opuszcza Jasnej Góry.
Już od lat Kraków pod względem oferty turystycznej próbuje dogonić Pragę i Budapeszt. Autorzy strategii uważają, że powoli się to udaje, przede wszystkim dzięki specyficznej atmosferze miasta.
Według Unii Europejskiej Krynica Morska leży koło Kołobrzegu!
Zobacz całość »W raporcie Komisji Europejskiej o czystości unijnych kąpielisk przeczytamy między innymi, że Krynica Morska leży niedaleko Kołobrzegu, a Dobre Miasto obok Gdańska.
Komisja Europejska zajmuje się podsumowywaniem czystości kąpielisk w Unii Europejskiej już od kilkunastu lat. W tym roku po raz pierwszy w tym zestawieniu znalazła się też Polska.
Jednak po pobieżnym zapoznaniu się z wynikami raportu i dołączonymi do niego mapami można stwierdzić, że unijni specjaliści popełnili dużo błędów. Według nich kąpielisko podpisane w legendzie jako Krynica Morska na mapie znajduje się w okolicy Kołobrzegu. Natomiast na Mierzei Wiślanej, w miejscu, gdzie rzeczywiście jest Krynica znajdziemy kąpielisko Wicie. W rzeczywistości Wicie to wieś nad morzem, w pobliżu Darłowa.
Kolejnymi błędami jest umieszczenie na mapie kąpieliska Ruciane-Nida w miejscu, gdzie w rzeczywistości znajduje się Giżycko. Natomiast Dobre Miasto, miasto około 30 km na północ od Olsztyna, autorzy raportu umieścili pod Gdańskiem.
Dodatkowo mapa jest niekompletna. Brakuje na niej wielu kąpielisk, których nazwy są w legendzie.
Dane o czystości wód Komisji Europejskiej przekazał Państwowy Zakład Higieny. Anna Malinowska, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego przyznała - Rzeczywiście, w raporcie na pierwszy rzut oka widać błędy. Nie jesteśmy w stanie powiedzieć, kto zawinił. Ale skontaktujemy się z Komisją Europejską i to wyjaśnimy.
W pisemnej części raportu Komisja Europejska informuje, że polskie kąpieliska są zbyt rzadko monitorowane, a jednostki terenowe sanepidu, które badają czystość wód nie posiadają urządzeń do nawigacji satelitarnej, które według unijnych urzędników są niezbędne przy robieniu pomiarów i przekazywaniu danych do Brukseli.
Treść raportu znajduje się na stronach Komisji Europejskiej: http://ec.europa.eu/water/water-bathing/report _2006.html
::: 2006-06-17 :::
Barsinghausen: Turyści z Polski traktowani wyjątkowo?
Zobacz całość »Cały czas rośnie zainteresowanie piłkarskimi mistrzostwami świata w Niemczech. W Barsinghausen mieszkańcy kibicują polskiej drużynie.
Po meczu Polaków z Ekwadorem, kelnerka z greckiej restauracji "Akropolis", której wszyscy pracownicy pochodzą z Hellady wyznała - To była katastrofa, nigdy nie sądziłam, że Polska może przegrać z Ekwadorem. Nie ma Greków, to kibicujemy Polsce, bo zależy nam, aby zostali tu jak najdłużej.
Kelnerka, kilka dni przed rozpoczęciem mundialu zapytana czy będzie można w restauracji oglądać mecze tylko wzruszyła ramionami. Jednak w niedzielę słysząc polski język zaproponowała - Zapraszam do sali obok. Wstawiliśmy telewizor, już można u nas oglądać mecze.
Od piątku, 9 czerwca, czyli dnia inauguracji mundialu, w kawiarniach i restauracjach w Barsinghausen telewizorów przybyło bardzo dużo. Jeden z kelnerów zaznaczył - Dobre jedzenie, piwo i grupa przyjaciół - to stary, sprawdzony niemiecki sposób na oglądanie meczów. Dlatego podczas mundialu telewizor musi być w każdej szanującej się restauracji.
Jednak wbrew jego przypuszczeniom w pierwszych dniach mistrzostw świata niewielu mieszkańców Barsinghausen oglądało mecze w barach. Natomiast odgłosy transmisji telewizyjnych docierały do przechodniów z wielu otwartych okien w mieście.
Na jednym z niemieckich sklepów widnieje napis w języku polskim: "Serdecznie witamy naszych gości z Polski".
Mieszkańcy Barsinghausen i turyści w nim przebywający kibicują polskiej drużynie. Jeden z przechodniów wyznał - Mieszkamy w Hanowerze, moja żona jest Niemką. Wybraliśmy się do Barsinghausen, by zobaczyć jak wygląda miasteczko, w którym kwateruje polska drużyna.
Dodał - Mieszkam w Niemczech już prawie 25 lat, futbolem interesuję się średnio, ale przy okazji mundialu młodzieńcza pasja odżyła. Szkoda tylko, że Polacy ten pierwszy mecz zagrali tak słabo.
Pani Helga, która wynajmuje pokoje kilku polskim dziennikarzom wyznała - Trzymałam kciuki, ale nic nie pomogło. Aż mnie głowa rozbolała i musiałam wziąć tabletkę.
Związek Pracownika-Samarytanina (ASB), odpowiednik polskiego Czerwonego Krzyża, przygotował dla turystów 500 miejsc noclegowych na komfortowo wyposażonym polu namiotowym. Za jedną noc pobytu trzeba zapłacić 15 euro ze śniadaniem. Jednak jak na razie amatorów noclegów na świeżym powietrzu nie ma zbyt wielu.
Jeden z pracowników obsługi kempingu poinformował - Ludzie przyjeżdżają falami. Najwięcej zajętych łóżek było w dniu meczu Polski z Ekwadorem, ale teraz zrobiło się znowu pusto.
Coraz większą popularnością cieszy się codzienne mundialowe party w Barsinghausen. Podczas imprezy gra muzyka na żywo, można kupić polskie piwo, bigos i kiełbasę, przebieg meczów można śledzić na trzech wielkich ekranach. Jeden z barmanów przyznał - Z dnia na dzień przybywa ludzi, szczególnie wieczorem.
Dużym zainteresowaniem cieszy się też Irańczyk, mieszkający na stałe w Barsinghausen, który grą na bębnach zagrzewa do walki piłkarzy, również Polaków.
Będą regularne loty do Egiptu?
Zobacz całość »Zarówno władze lotnicze Polski, jak i Egiptu dążą do liberalizacji podpisanej w 2003 roku umowy o komunikacji lotniczej.
W Kairze odbyły się rozmowy, których efektem było podpisanie porozumienia, które w zasadniczy sposób wpłynie na rynek przewozów lotniczych pomiędzy Polską a Egiptem. Polskiej delegacji, której przewodniczył prezes ULC Tomasz Kądziołka, udało się wynegocjować zapisy korzystne zarówno dla przewoźników, portów lotniczych, jak i dla pasażerów.
Obecnie pomiędzy Polską, a Egiptem odbywa się jedynie ruch czarterowy. Dzięki porozumieniu Polacy otrzymali znacznie korzystniejsze niż do tej pory warunki do wykonywania przewozów regularnych.
Zliberalizowanie umowy, stworzy między innymi podstawy umożliwiające wyznaczanie nieograniczonej ilości przewoźników do wykonywania operacji regularnych między krajami. Dotychczas nie było to możliwe, gdyż według polsko - egipskiej umowy lotniczej tylko jeden przewoźnik miał możliwość wykonywania przewozów regularnych.
Obowiązujące do tej pory porozumienie ograniczało również liczbę punktów, do których mogły być wykonywane przewozy lotnicze. Stronie polskiej udało się zupełnie zlikwidować te restrykcje.
Równie dużym osiągnięciem strony polskiej jest zagwarantowanie w nowych zapisach możliwości zawierania porozumień o podziale oznaczeń linii na trasach określonych w załączniku - także z przewoźnikami z państw trzecich.
Na prośbę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, polska delegacja poruszyła również sprawę wymogów dotyczących uzyskiwania zgody na wlot w egipską przestrzeń powietrzną i lądowanie na egipskich lotniskach samolotów wykonujących loty o statusie medycznym. Egipskie władze poinformowały, że wszystkie tego typu zgody będą udzielane bezzwłocznie oraz przekazały aktualne dane kontaktowe do agencji w Egipcie odpowiedzialnych za wydawanie stosownych zezwoleń.
Niestety nie udało się usunąć z umowy zapisów o obowiązkowych porozumieniach handlowych pomiędzy wyznaczonymi przewoźnikami. Strona egipska zapewniła, że obowiązek ten wynika z wewnętrznego prawa Egiptu, które może jednak zostać wkrótce zmienione.
Ponieważ władze Egiptu nie są obecnie skłonne zaakceptować zapisów dostosowujących polską umowę bilateralną do wymogów prawa wspólnotowego, porozumienie będzie podlegało stosownej autoryzacji ze strony Komisji Europejskiej. Urząd Lotnictwa Cywilnego zapewnił, że dołoży wszelkich starań, aby procedura ta przebiegła jak najszybciej.
Lublin: Remont kamienicy bez zgody konserwatora zabytków grozi nieotrzymaniem dofinansowania
Zobacz całość »Właściciel jednej z zabytkowej nieruchomości na Starym Mieście w Lublinie postanowił ją przebudować bez poinformowania o tym konserwatora zabytków. Za karę nie otrzyma od miasta dofinansowania.
W kamienicy na rogu ulicy Grodzkiej 2 i Rybnej 1 rozpoczął się remont pomieszczeń opuszczonych przez Grabski Gallery. Właściciel budynku wyznał, że chce odnowić pokoje opuszczone przez galerię przed kolejnym wynajmem. Jednak okazało się, że prace są prowadzone bez zgody konserwatora zabytków.
Halina Landecka, wojewódzki konserwator zabytków poinformowała - Próbowaliśmy skontaktować się z nim telefoniczne, ale bez skutku. Kiedy nasz pracownik poszedł sprawdzić, co dzieje się w kamienicy, nie został wpuszczony do środka. Udało mu się jedynie zobaczyć, że robotnicy skuwają tynki ze ścian, co na pewno wykracza poza "odświeżanie" budynku.
Landecka dodała, że właściciel otrzymał zgodę jedynie na prace od strony ulicy Rybnej, gdzie znajduje się restauracja. Remont od tamtej strony już zakończono. Konserwator zaznaczyła - Natomiast nie dostaliśmy od niego dokumentacji projektowej na część kamienicy od strony Grodzkiej. Właściciel nie mógł tu rozpocząć prac.
Pani konserwator wezwała właściciela zabytku do złożenia wyjaśnień, na podstawie których dowiedziała się, że zamierza on połączyć pomieszczenia restauracji z tymi, w których była galeria. Dodała - Tłumaczył, że nie uzgodnił z nami remontu ze względu na pośpiech.
Remont kamienicy został wstrzymany. Właściciel domu będzie mógł kontynuować prace, gdy przedstawiony przez niego projekt budowlany zostanie zaakceptowany przez konserwatora. Landecka tłumaczy - Nie blokujemy inicjatyw, ale nie można działać wbrew prawu. Moglibyśmy ukarać tego pana grzywną, ale tego nie zrobimy, bo straty nie są duże. Jednak musi ponieść konsekwencje, dlatego nie będzie mógł otrzymać od nas dofinansowania na remont zabytku.
Kraków: Central European Chapter Spring Meeting po raz pierwszy w Polsce!
Zobacz całość »W dniach od 8 do 10 czerwca 2006 roku odbyła się po raz pierwszy w Polsce konferencja Central European Chapter Spring Meeting. Imprezę zorganizowała Polska Organizacja Turystyczna przy współpracy z ICCA (International Congress & Convention Association) oraz Cracow Convention Bureau. W konferencji wzięło udział 78 uczestników z Polski, Niemiec, Austrii, Czech, Łotwy i Szwajcarii.
ICCA jest jedną z najbardziej znanych i prestiżowych organizacji, która skupia firmy i instytucje branży konferencyjnej. Została założona w 1963 roku, a swoją siedzibę ma w Amsterdamie. ICCA zrzesza ponad 700 członków z 80 krajów świata.
Polska Organizacja Turystyczna należy do ICCA od 2003 roku. Konferencja stała się doskonałą okazją do zaprezentowania możliwości Krakowa i Polski w dziedzinie MICE (Meetings, Incentives, Congresses, Exhibitions). Podczas konferencji poruszano tematy dotyczące komunikacji na żywo w biznesie, zastosowania multimediów w biznesie, wpływu kolorów i trendów na wzornictwo przemysłowe, a także przedstawiono events, jako marketingowe narzędzie przyszłości.
Na konferencję przybyły najwyższe władze ICCA: prezydent Chrystian Munschlechner oraz dyrektor wykonawczy Martin Sirk. Uczestnikom towarzyszyli przedstawiciele prezydenta miasta Krakowa. Natomiast POT reprezentowała pani dyrektor Katarzyna Sobierajska.
::: 2006-06-18 :::
Płock: Nie będzie już ciast z Petropolu!
Zobacz całość »Cukiernia w hotelu Petropol w Płocku działa od 42 lat. Większość mieszkańców nie pamięta świąt i imienin bez tortu węgierskiego lub makowego z tej cukierni. Specjalnością zakładu był właśnie tort węgierski, makowce i zestawy bankietowych ciasteczek. Niestety jeszcze w czerwcu orbisowski hotel Petropol zamknie cukiernię.
W związku z zamknięciem cukierni pracę straci osiem osób. Dostaną oni odprawę i propozycję udziału w programie poszukiwania pracy. W hotelowej restauracji serwowane będą tylko desery. Niestety nie będą już realizowane zamówienia na wynos.
Dyrektor Petropolu Mirosław Moczarski wyjaśnia - Musiałem wybierać: albo walczę o byt hotelu, albo zostawiam cukiernię i ryzykuję. Produkcja odbywała się w fatalnych warunkach sanitarnych, w piwnicach. Cukiernia wymagała ogromnych nakładów finansowych, a pompowanie pieniędzy w coś, co jest wątpliwe ekonomicznie przy takiej konkurencji, byłoby szaleństwem.
Obecny dyrektor o tradycjach i smakach płockiej cukierni wie niedużo. Pod koniec kwietnia zastąpił on poprzednią dyrektorkę Krystynę Pietraszkiewicz.
Moczarski do Płocka przeprowadził się z hotelu Novotel w Gdańsku. Przyznał - Przy większości starych hoteli były pracownie cukiernicze. Dziś już nie istnieją albo są dzierżawione. Płocka była jedną z ostatnich.
Wieloletni szef Petropolu Marek Wiącek wspomina - Kiedy powstała w 1964 roku, w Płocku było niewiele cukierni. A hotel zatrudnił prawdziwych fachowców, ludzi z talentem. Szybko zdobyli prestiż i popularność. Przed świętami ustawiały się tu kolejki. Ciasta były na zapisy. Produkcja nie nadążała. Pączków z Petropolu nie dało się z niczym porównać. Produktami numer jeden były nasz makowiec i keks. Lody zawsze miały powodzenie, bo kręciliśmy je tylko z naturalnych składników. Przebojem były też zestawy fikuśnych ciasteczek tylko na zamówienie.
Dyrektor Moczarski zapowiedział restrukturyzację programową i strukturalną hotelu. Jednak na ten temat nie chce więcej mówić. Wyznał tylko, że sprzedaż hotelu to ostateczność, zwłaszcza że ratusz deklaruje chęć pomocy w utrzymaniu hotelu. Moczarski uważa, że w ciągu dwóch lat Petropol powinien przeobrazić się w markowy hotel Mercure.
Goście białowieskich hoteli latali nielegalnie nad Puszczą Białowieską!
Zobacz całość »W poniedziałek, 12 czerwca przez kilka godzin, goście hotelowi latali na głośnych motolotniach nad Białowieżą i otaczającymi je lasami. Duża część lasu, nad którym latali należy do parku narodowego, albo jego otuliny. Cały ten teren objęty jest strefą ciszy.
Janusz Korbel, mieszkaniec Białowieży i członek Towarzystwa Ochrony Krajobrazu zaznacza - To skandal. Przecież ten potworny łomot niósł się daleko w głąb obszarów uznanych za Światowe Dziedzictwo Ludzkości. Dla żyjących tu zwierząt coś takiego jest zabójcze. W pogoni za kasą ktoś to niepowtarzalne miejsce zamienia w Disneyland.
Józef Popiel, dyrektor Białowieskiego Parku Narodowego przyznał, że loty były nielegalne. Jest on jedyną osobą, która mogła wydać na nie zgodę. Czasami takie pozwolenie wydaje, ale tylko gdy loty służą nauce, albo filmowcom dokumentalistom. Dodał - Przyznaję, że nie byłem tego świadkiem. Gdybym był, na pewno bym interweniował. Będę się starał całą sprawę wyjaśnić.
Według świadków zdarzenia w lotach brali udział goście kilku białowieskich hoteli. Między innymi Żubrówki.
Andrzej Malinowski z hotelu Żubrówka tłumaczy - Oni u nas tylko mieszkali. Z organizacją tej imprezy nie mieliśmy nic wspólnego. Dowiedzieliśmy się o wszystkim dopiero wczoraj. Powiem więcej, gdybym wiedział, że ktoś ma taki zamiar, postarałbym się do tego nie dopuścić. To prawda, że żyjemy z turystyki, ale w tak cennym miejscu pewnych rzeczy po prostu robić nie wolno.
Zgodnie z przepisami o ochronie przyrody za zakłócanie ciszy na terenie rezerwatów i parków narodowych grozi grzywna albo nawet areszt. Jednak problem polega na tym, aby udowodnić winę, tym bardziej że nikt nie wie kto te loty organizował.
Janusz Korbel wyznał - Tu nie chodzi o to, żeby kogoś ukarać, ale żeby postawić tego rodzaju działaniom tamę. Jeżeli się tego nie zrobi, to jutro dla czyjejś rozrywki zbudują tu tor motocrossowy. Potrzebna jest spójna wizja rozwoju naszej miejscowości przy pełnym poszanowaniu cennej okolicy w jakiej się znajduje. Dodał, że jeśli jeszcze raz dojdzie do podobnej sytuacji, bez wahania zawiadomi policję.
Archiwum 2011/52 Archiwum 2005/33 Archiwum 2008/43
Popularność jednej destynacji sensacyjna?
Kalisz: hotel Prosna sprzedany
Łódź bez Hiltona. Inwestor zapłaci 10 mln zł kary?
Biura upadły - wysokość odszkodowań nadal niepewna
Bielsko-Biała: otwarto 14. Qubus Hotel
Ryanair zatrudni 700 osób w Warszawie
Turystyka medyczna coraz popularniejsza
LOT w gotowości do prywatyzacji
Komisja Europejska wymusza efektywność lotnisk





