Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2007-05-07 do 2007-05-11
(rok 2007, tydzień 19)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2007-05-07 :::


Trwają poszukiwania wraku samolotu Kenya Airways

Zobacz całość »
Kameruńskie radio państwowe zdementowało informację o odnalezieniu wraku zaginionego kenijskiego samolotu. Radio podało, że nie ma jakichkolwiek dowodów potwierdzających znalezisko. Wcześniej poinformowano o odnalezieniu samolotu w okolicach miejscowości Awanda, jednakże ta wiadomość wkrótce została sprostowana.
Na pokładzie samolotu lecącego z Duali w Kamerunie do stolicy Kenii - Nairobi, znajdowało się 114-115 osób. Do chwili obecnej nie ma informacji na temat ich losu.
Samolot linii Kenya Airways startował w nocy z piątku na sobotę w bardzo trudnych warunkach pogodowych - w czasie tropikalnej ulewy. Wkrótce po stracie spadł na porośnięty dżunglą obszar w południowym Kamerunie.
Informacji o znalezieniu samolotu nie potwierdził także rzecznik Kenya Airways, Michael Okwiri. Według niego linie otrzymały doniesienia o zlokalizowaniu miejsca rozbicia się samolotu - ok. 180 km od Duali, jednakże informacje te były sprzeczne. Kameruńskie władze, do których zwrócił się rząd Kenii, odmówiły weryfikacji doniesień o znalezieniu samolotu, prosząc o więcej czasu.
Z kolei Thomas Sobakam, meteorolog z lotniska w Duali, poinformował, że ekipy ratunkowe i poszukiwawcze znalazły ślady, wskazujące na rozbity samolot, ale nie były to części wraku. Sobakam odmówił podania jakichkolwiek szczegółów, a doniesienia radia określił jako przedwczesne. Meteorolog dodał, że poszukiwania trwają, a od soboty uczestniczą w nich ekipy ratowników i wielu mieszkańców okolicznych wiosek. Akcję utrudniają warunki pogodowe: ulewy i mgła, a na dodatek miejsce, w którym ekipy spodziewają się znaleźć wrak, zarośnięte jest gęstym, niedostępnym lasem.

Zobacz całość »



Ecco Holiday - trwa spór o znak towarowy

Zobacz całość »
Londyńskie Ecco World Travel chce unieważnić prawo do posługiwania się znakiem towarowym przez poznańską spółkę Ecco Holiday. Jednak musi poczekać na wyrok sądu - czytamy w Rzeczpospolitej.
Rozpatrzenie przez Kolegium Orzekające Urzędu Patentowego sporu o prawo do znaku towarowego zależy czasami od wcześniejszego rozstrzygnięcia zagadnienia wstępnego przez inny organ lub sąd.
Należy np. ustalić kto jest licencjodawcą. Jeżeli w odpowiednim czasie zainteresowana strona takiego rozstrzygnięcia nie przedstawi, wówczas kolegium nie będzie decydowało o dalszych losach znaku, tylko uzna wniosek o jego unieważnienie za wycofany.
Właśnie taka sytuacja miała miejsce w przypadku wniosku, który londyńska firma Ecco World Travel wniosła przeciwko poznańskiej spółce Ecco Holiday. Anglicy chcieli unieważnienia przysługującego poznaniakom prawa ochronnego na znak towarowy "Ecco Holiday". Znak został zarejestrowany w polskim Urzędzie Patentowym w klasach typowych dla biur podróży, takich jak: wydawnictwa katalogowe, transport, ubezpieczenia, żywienie.
Sposób korzystania z niego miał zostać ustalony w licencji, której udzielił Londyn poznańskiemu agentowi. Jednak na tym tle pojawiły się różnice zdań, czego skutkiem było między innymi złożenie przez jednego z byłych szefów londyńskiej firmy wniosku do Urzędu Patentowego o unieważnienie praw do znaku.
Pełnomocnik spółki z Poznania zwrócił uwagę kolegium na bardzo ważną kwestię wstępną: do kogo w Londynie rzeczywiście należy sporny znak? To właśnie musi ustalić sąd.
Kolegium uznało, że w takiej sytuacji spór o unieważnienie znaku nie może być rozpatrywany. Postępowanie zostało zawieszone z urzędu aż do czasu wydania wyroku przez sąd powszechny. Jednocześnie Ecco World Travel zostało wezwane, aby w ciągu trzech lat wystąpiło z odpowiednim pozwem.

Zobacz całość »



Londyn, Paryż i Rzym najpopularniejszymi miastami na długi weekend

Zobacz całość »
Długi weekend majowy dla wielu Polaków to dodatkowy urlop w ciągu roku. W tym roku biorąc trzy dni wolnego na początku maja można zafundować sobie 9 dniowe wakacje. Wielu Polaków tak właśnie zrobiło.
Polacy na długi weekend chętnie wyjeżdżali za granicę. Przewoźnicy sprzedali większość biletów na wiele dni przed weekendem. - Długi weekend majowy dla wielu naszych klientów to bardzo dobra okazja do zorganizowania krótkiej zagranicznej wycieczki. Większość miejsc w naszych samolotach została zarezerwowana już kilka tygodni wcześniej. Tak dzieje się praktycznie co roku, w tym jednak po raz pierwszy Polacy rozpoczęli rezerwacje i zakup biletów z tak dużym wyprzedzeniem - mówi Natasa Kazmer, dyrektor ds. Komunikacji i Public Affairs w Wizz Air.
Zgodnie ze statystykami Wizz Air najpopularniejszymi kierunkami majowych wyjazdów Polaków były Londyn, Paryż i Rzym oraz kierunki skandynawskie.

Zobacz całość »



MSZ ostrzega: ostrożnie w Tallinie

Zobacz całość »
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca turystom udającym się do Estonii zachowanie szczególnej ostrożności podczas pobytu w Tallinie. Szczególnie podróżujący powinni unikać okolic Biblioteki Narodowej, skąd 27 kwietnia br. usunięto pomnik żołnierzy radzieckich.
W centralnych dzielnicach Tallina może, w związku z usunięciem pomnika, dochodzić do gwałtownych zamieszek i demonstracji. Zachowanie szczególnej ostrożności zalecane jest zwłaszcza w dniu 8 maja, kiedy to prawdopodobieństwo wybuchu zamieszek jest znacznie większe.

Zobacz całość »



Inauguracyjny lot LOT z Katowic do Turynu

Zobacz całość »
Dziś, o godzinie 13.45, Embraer 145 Polskich Linii Lotniczych LOT odleciał z Międzynarodowego Portu Lotniczego Katowice do Turynu. W ten sposób zostało zainaugurowane nowe połączenie polskiego narodowego przewoźnika z katowickiego lotniska.
Oficjalnego otwarcia połączenia dokonali wspólnie przedstawiciele PLL LOT S.A. Pan Jan Mich - Dyrektor Sprzedaży i Marketingu oraz GTL S.A. - Pan Leszek Budka - Członek Zarządu GTL S.A.
Loty na trasie Katowice Turyn będą odbywać się będą 6 razy w tygodniu z wyjątkiem sobót. Odlot z Katowickiego lotniska będzie następował o godzinie 13.45, a powrót z Turynu o 16.35.
Lot będzie trwał 2 h 05 min.

Zobacz całość »



MSZ zaleca ostrożność w Maroku

Zobacz całość »
Po ostatnich zamach w Casablance, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca polskim turystom, podróżującym po Maroku unikanie ubogich dzielnic peryferyjnych i slumsów.
Obecnie w miastach szczególnie uczęszczanych przez turystów, policja wprowadziła dodakowe środki ostrożności, łącznie z przeszukiwaniem osób, toreb i plecaków. Kontrolowane są środki transportu i lotniska.
Zdaniem MSZ obszary górskie, wiejskie i pustynne są bezpieczne dla turystów.
Maroko położone jest w północno-zachodniej Afryce nad Oceanem Atlantyckim i Morzem Śródziemnym. Charakteryzuje się piaszczystymi plażami, gorących afrykańskim słońcem, odmienna kulturą i ciekawą architekturą. Turyści chętnie odwiedzają w Maroku takie miasta jak Agadir, Casablanca, Fez, Rabat, Marrakesz, Meknes, Essaouira. Do Maroka mozna wybrac się m.in. z takimi touroperatorami jak: Neckermann Polska, TUI, Scanholiday, Triada, Ecco Holiday.

Zobacz całość »



Ruszyła wielojęzyczna strona internetowa promująca Małopolskę

Zobacz całość »
Od początku maja pod adresem www.visit.malopolska.pl działa nowa, wielojęzyczna strona internetowa województwa małopolskiego, na której reklamowane są m.in. atrakcje turystyczne regionu.
Zdaniem Kingi Krasoń z biura prasowego małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego, nowa strona przeznaczona jest przede wszystkim dla turystów, których ma zainteresować regionem. Obecnie można ją przeglądać w pięciu wersjach językowych (po polsku, angielsku, niemiecku, francusku oraz rosyjsku), ale już teraz planowane jest uruchomienie kolejnych wersji językowych.
Na stronie turyści znajdą informacje o największych miastach Małopolski, miejscach UNESCO, bogactwie przyrody (parkach narodowych i krajobrazowych), najciekawszych imprezach w regionie oraz ofertę turystyki aktywnej a także muzeów, galerii i teatrów. Mogą też zapoznać się z lokalnymi tradycjami, małopolskimi przysmakami i ciekawostkami z regionu. Osoby zainteresowane znajdą tu też kilkaset linków do stron zewnętrznych: samorządów lokalnych, poświęconych atrakcjom turystycznym a także ciekawym imprezom. Strona aktualizowana jest raz w tygodniu, a informacje o niej pojawią się w maju w wybranych portalach turystycznych a także w punktach informacji turystycznej w regionie.

Zobacz całość »



::: 2007-05-08 :::


Jakie restauracje polecają gwiazdy show-biznesu?

Zobacz całość »
Katarzyna Skrzynecka, aktorka, piosenkarka
Skrzynecka uwielbia kuchnię Mariusza Diakowskiego. W restauracji Cafe Zielnik przy ul. Odyńca podawane są pyszne i oryginalne potrawy, najczęściej specjały polskiej kuchni. Z menu aktorka wybiera sałaty z mięsami, grillowanego pstrąga i soki ze świeżych owoców i warzyw. Bardziej wytworna i droższa jest restauracja Papu przy al. Niepodległości. Tam aktorka poleca natomiast grillowaną wątróbkę z musem z czerwonej cebuli na słodko z ziemniakami w mundurkach lub małe pierożki z wykwintnym farszem. Urzeka ją tamtejsza atmosfera, mianowicie poduszki, świece i przytulna kolorystyka.
Jarosław Kret, dziennikarz
Jarosław Kret jest zwolennikiem warszawskich barów mlecznych. Z przykrością stwierdza, że z roku na rok jest ich coraz mniej. Najczęściej bywa w Gdańskim przy ul. Andersa. Niezmiennie od lat zamawia tam naleśniki z serem i śmietaną posypane cukrem. Często także wpada do restauracji orientalnej Samira przy al. Niepodległości. Jest to miejsce kultowe, o którym dowiedział się od znajomych arabistów i archeologów. Kiedyś był to minibufet, dziś jest tu elegancka restauracja z arabską atmosferą. Dziennikarz uwielbia tamtejszy falafel i herbatę z kardamonem. Obok restauracji znajduje się sklepik z orientalnym asortymentem, warto kupić np. dżem figowy z orzechami włoskimi.
Kinga Rusin, dziennikarka
Kinga Rusin tylko w czasie spotkań biznesowych jada poza domem. Z reguły szuka miejsc spokojnych i cichych, tak by zbyt głośna muzyka nie zagłuszała rozmowy. Najczęściej bywa w Papu przy al. Niepodległości, ponieważ odpowiada jej kameralna atmosfera miejsca, a dobra kuchnia jest miłym dodatkiem. Dziennikarka lubi sezon ogródkowy i dlatego wiosną i latem wybiera lokale z tarasem. Na szybkie spotkania z koleżankami na lunch czy śniadanie wpada do 6/12 przy ul. Żurawiej. Kinga Rusin bardzo poleca kuchnie Małgorzaty Doran. Jest nią zachwycona na tyle, że próbuje ją odtwarzać w domu z książki kucharskiej. Stwierdza także, iż gotowanie sprawia jej wiele radości, ale tylko wtedy, gdy ma dużo czasu i może przygotować wykwintne dania.

Zobacz całość »



Rozwój lotnictwa narodowym interesem?

Zobacz całość »
Utworzenie samodzielnej Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej jest okazją do wypracowania nowych reguł współpracy pomiędzy instytucjami transportu lotniczego oraz ich szybszego rozwoju.
O stanie transportu lotniczego decydują głównie: porty lotnicze, linie lotnicze, agencja kontroli lotów, a także otoczenie administracyjne. Bezpośrednio od ich działań zależy, czy przemysł lotniczy w danym kraju będzie konkurencyjny na międzynarodową skalę.
W Polsce są to przede wszystkim: Polskie Linie Lotnicze LOT, Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, Agencja Ruchu Lotniczego, Urząd Lotnictwa Cywilnego i władze państwowe oraz samorządowe. W celu zapewnienia konkurencyjności sektora, niezbędne jest współdziałanie wszystkich podmiotów.
O współpracy można mówić na dwóch poziomach. Po pierwsze, kooperacja na płaszczyźnie krajowej, która zapewnia konkurencyjność całej branży. Zaangażowanie wszystkich podmiotów jest niezbędne przy tworzeniu regulacji dla transportu lotniczego, aby interesy oraz opinie każdej strony były brane pod uwagę. Po drugie, na poziomie każdego portu lotniczego. Jedynie współdziałanie umożliwia przyspieszenie procesów, co działa zarówno na jakość świadczonych usług, jak i na koszty wszystkich zainteresowanych stron.
Międzynarodowa konkurencja przewoźników lotniczych przybrała formę konkurencji całych systemów lotniczych. Bez dużej narodowej linii lotniczej nie może istnieć duże lotnisko. Również brak systemu lotnisk z silnym portem centralnym wyklucza istnienie liczącego się przewoźnika.
Polski transport lotniczy obsłużył w sumie w 2006 roku blisko 16 mln pasażerów. Dzięki temu należy do najszybciej rozwijających się w Europie. W latach 2004 - 2006 w Austrii liczba odprawionych pasażerów rosła średnio w tempie 7% rocznie, w Czechach 10%, a w Polsce aż 32%. Jednak dynamika wynika w dużej mierze z niskiej bazy. W ubiegłym roku Austria, czyli kraj mający pięć razy mniej ludności niż Polska, obsłużył prawie 40% więcej pasażerów. Podobnie było w Czechach, które przy 10 mln mieszkańców obsłużyły ponad 12 mln pasażerów. Wysoką liczbę podróżnych kraje te zawdzięczają głównie transportowi transferowemu.
Przechwycenie części ruchu transferowego, który obecnie przebiega przez Pragę lub Wiedeń umożliwiłoby poprawę wyników operacyjnych zarówno LOT, jak również i polskich lotnisk. Wpłynęłoby to na powstanie nowych miejsc pracy i zwiększenie atrakcyjność kraju, jako miejsca lokalizacji inwestycji zagranicznych.
Obecnie, kiedy wyodrębniana jest Agencja Ruchu Lotniczego z PP Porty Lotnicze oraz powstaje samodzielna Polska Agencja Żeglugi Powietrznej jest okazja, aby opracować nowe reguły współpracy pomiędzy instytucjami transportu lotniczego oraz na ich stworzyć szybki rozwój.
Niemcy, którzy zdali sobie sprawę z zależności pomiędzy konkurencyjnością lotnictwa, a współpracą pomiędzy głównymi graczami, w 2003 roku powołali do życia Inicjatywę "Transport lotniczy dla Niemiec" (Initiative "Luftverkehr für Deutschland"), której członkami są: kontrola ruchu lotniczego, Lufthansa, porty w Monachium i we Frankfurcie, Związek Lotnisk Niemieckich i Związek Niemieckich Linii Lotniczych. Przewodnictwo Inicjatywy objęło Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Rozwoju Miast. Projekt wspierają również: federalne ministerstwa Gospodarki i Technologii, Spraw Wewnętrznych, Finansów oraz Środowiska oraz rządy pięciu landów.
Inicjatywa podejmuje działania między innymi w zakresie:
- eliminacji nieefektywności procesów,
- wsparcia dla otoczenia regulacyjnego,
- bezpieczeństwa pasażerów i ruchu lotniczego,
- rozwoju systemu lotnisk,
- poprawy wizerunku przemysłu lotniczego.
Wypracowała również projekty redukcji kosztów związanych z bezpieczeństwem poprzez deregulację opłat nawigacyjnych i zwiększenie przejrzystości opłat związanych z bezpieczeństwem pasażerów. Inicjatywa angażuje się też w prace nad nowelizacją ustawy o hałasie lotniczym i objęciem przemysłu lotniczego restrykcjami emisji dwutlenku węgla. Dzięki wypracowaniu wspólnej metodologii analizy procesów obsługi lotów powstały nowe możliwości obniżenia kosztów.
Warszawskie Okęcie obsłużyło w 2004 roku 6 mln pasażerów, natomiast w 2006 już 8 mln. Daje to wzrost o 33%, a licząc średniorocznie o 15%. Jednak lotnisko w Pradze, mieście z 1,2 mln mieszkańców, odprawiło w 2006 roku blisko 11,5 mln pasażerów, natomiast Wiedeń z 1,6 mln mieszkańców obsłużył ponad 21 mln pasażerów. Warszawie, przy 1,7 mln mieszkańców, daleko do uzyskania wskaźników zbliżonych do innych dużych lotnisk w regionie.
Aby umożliwić obsługę większej ilości pasażerów tranzytowych na warszawskim Okęciu konieczne jest wprowadzenie odpowiedniego reżimu administrowania lotniskiem oraz przebiegającymi na nim procesami. Działalność Okęcia zależy głównie od LOT, gdyż 46% lotów odprawionych w warszawskim porcie stanowią loty narodowego przewoźnika. Zarówno linia lotnicza, jak i samo lotnisko borykają się z problemami operacyjnymi, które spowalniają ich rozwój.
Lotnisko cierpi z powodu zbyt małej przepustowości. Nowy terminal ma pozwolić na swobodne obsłużenie 12 mln pasażerów. Jednak zakładając 15% roczny wzrost, wybudowana infrastruktura może okazać się już niewystarczająca za trzy lata. Dodatkowym ograniczeniem są również krzyżujące się pasy startowe. Natomiast LOT bez silnego portu bazowego nie będzie mógł rozwijać swojej siatki połączeń w ramach systemu hub-and-spoke. Istnieje ryzyko, że będzie on jedynie dowozicielem do portów w Niemczech, skąd pasażerowie będą latać w dalekie podróże. Polski przewoźnik ma problemy również z punktualnością. Wśród europejskich linii lotniczych zajmuje dopiero 12 miejsce pod tym względem.
Powołanie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej jest okazją do wypracowania nowych wytycznych dla wspólnego zarządzania lotniskiem. Kooperacja pozwoli też na bezinwestycyjny wzrost przepustowości i wdrożenie logiki węzła komunikacyjnego. W czasie pomiędzy lądowaniem, a ponownym startem samolot, pasażerowie oraz bagaż są obsługiwani przez różne podmioty w porcie. Aby wszystko przebiegało płynnie, niezbędne jest usprawnienie procesów. Nie wystarczy tylko wyeliminowanie niepotrzebnych działań oraz umożliwienie równoległego przeprowadzenia niektórych zadań. Celem powinno być skrócenie czasu odprawy, co wpływa korzystnie na ocenę lotniska oraz na zwiększenie jego przepustowości bez rozbudowy infrastruktury.
Dzięki usprawnieniom, które wprowadzono w Wiedniu przez Austrian Airlines, lotnisko oraz austriacką kontrolę ruchu, w procesach przylotu i odlotu osiągnięto 16% wyższą przepustowość.
Na lotnisku we Frankfurcie, gdzie wprowadzono wspólne sterowanie i planowanie procesów oraz zintegrowanie systemów informatycznych osiągnięto duże oszczędności. We Francji również zdano sobie z tego sprawę i w 2006 roku zrealizowano projekt, który ma na celu ułatwienie współpracy pomiędzy paryskimi lotniskami Charles de Gaulle i Orly oraz Air France.

Zobacz całość »



Nowa usługa lokali gastronomicznych - komunia w restauracji

Zobacz całość »
Obecnie bardzo dużo osób decyduje się na zorganizowanie przyjęcia z okazji Pierwszej Komunii Świętej w restauracji. Wówczas nie trzeba gotować, sprzątać, zmywać, a obsługą gości zajmuje się wykwalifikowany personel. Koszty przyjęcia w lokalu nie są bardzo wysokie, zaczynają się od kilkudziesięciu złotych od osoby.
Katarzyna Miller, mama ośmioletniej Agaty wyznała - Pierwsza komunia mojego dziecka to dla mnie ważne duchowe przeżycie. Nie chcę tego dnia spędzić w kuchni i na byciu kelnerką. Wszystkie imprezy rodzinne robię w lokalu. Gdyby sala była zarezerwowana, zdecyduję się na catering z obsługą w domu.
Restauratorzy proponują wybór specjalnych bufetów z tradycyjną kuchnią polską, pięciodaniowe obiady skomponowane przez szefów kuchni, a także pięknie zdobione torty.
Jednak o zarezerwowaniu sali na komunijne przyjęcie należy pomyśleć odpowiednio wcześnie. W niektórych lokalach trzeba umawiać się nawet kilka miesięcy wcześniej.
Jeżeli nie uda się wynająć sali, wówczas można zdecydować się na catering.
Poniżej przedstawiamy kilka warszawskich restauracji, w których można zorganizować przyjęcie lub zamówić catering.
Al Pomodoro
ul. Dzieci Warszawy 27 A, Ursus,
tel. 022 303 97 00
ul. Szeligowska 4, Bemowo,
tel. 022 357 69 69
Restauracja oferuje gotowe menu kuchni polskiej, międzynarodowej i śródziemnomorskiej. Wśród proponowanych dań znajdują się między innymi: solferino - przecierana zupa jarzynowa z groszkiem zielonym oraz śmietanką czosnkową, kurczak faszerowany suszonym pomidorami i mozzarellą, a także tiramisu. W zależności od liczby potraw oraz ich składników, a także rodzaju napojów cena wynosi np. 2800 zł za 30 osób. W koszt przyjęcia wliczona jest rezerwacja sali oraz dekoracja stołów, a także obsługa kelnerska. Istnieje również możliwość zrobienia imprezy zamkniętej lub dowozu potraw do domu.
Arsenał
ul. Długa 52,
tel. 022 635 83 77
Lokal oferuje obiady we włoskim stylu. W menu restauracji znajduje się między innymi: szynka parmeńska z melonem, suszone pomidory z serem ricotta, rosół z lanymi kluskami z parmezanem, saltimbocca alla romana oraz plasterki cielęciny przełożone szynką parmeńską i świeżym rozmarynem, a także tort śmietanowo-waniliowy z owocami. Koszt przyjęcia około 100 zł od osoby. Dla gości przygotowano 90 miejsc w restauracji oraz 120 w ogrodzie, w tym 30 przy fontannie.
Alegoria, Czaji, Embassy - Ambasada Dobrego Smaku
pl. Trzech Krzyży 3,
tel. 022 584 70 80
W obiekcie jest kącik zabaw, gdzie dziećmi opiekuje się niania. W menu znajduje się między innymi: barszcz "rubinowy" na occie malinowym z syropem z czarnej porzeczki oraz kołdunami z białej fasoli, kijowskie kotlety na konfiturze z jabłek smażonych z puree ziemniaczanym, połówka kaczki po polsku faszerowanej kwaśnymi jabłkami z modrą kapustą. Cena uzależniona jest od wystawności obiadu i wynosi od 116 do 219 zł.
Blue Cactus
ul. Zajączkowska 11,
tel. 022 851 23 23
Lokal oferuje gotowe propozycje zestawów dań, między innymi: przystawki - galaretka z kurczaka doprawiona świeżą kolendrą, zupa - krem homarowy z krewetkami i ryżem, danie główne - medaliony z polędwicy argentyńskiej z sosem borowikowym, deser - tiramisu lub mus z białej i ciemnej czekolady. Koszt takiego zestawu to 160 zł netto od osoby. Dla dzieci do lat dziesięciu podawane są np. kuleczki z serka kremowego obtoczone w szczypiorku, rosół z makaronem naleśnikowym, paluszki z kurczaka z domowymi frytkami i sałatką pomidorową, gofry z bitą śmietaną i owocami. Cena zestawu to 45 zł netto od dziecka.
Delicja Polska
ul. Koszykowa 54,
tel. 022 630 88 50
Podczas przyjęcia serwowane są między innymi: trio pasztetów: z dziczyzny w bekonie, z perliczki i wiejski, do tego pieczony schab faszerowany kremem chrzanowym w galarecie, gęś pieczona po polsku z gruszką, modrą kapustą i śląskimi kluseczkami, krucha beza z kawowym kremem mascarpone i bakaliami. Koszt zestawu to 110 zł od osoby.
Hotel Bristol
ul. Krakowskie Przedmieście 42/44,
tel. 022 551 18 28
Restauracja hotelowa oferuje gotowe pakiety, np. konwaliowy w cenie 39 euro od osoby, który zawiera trzydaniowe menu lub menu bufetowe, napoje bezalkoholowe, tort okolicznościowy oraz wynajem sali. Dodatkowo hotel daje również niedzielny brunch dla trzech osób w restauracji Marconi w pierwszą rocznicę I komunii świętej. Pakiet różany za 139 zł od osoby zawiera niedzielne brunchowe menu bufetowe, w tym zakąski, kawior, dania ze świeżych ryb, makarony, desery, napoje bezalkoholowe i wino musujące bez limitu oraz dekoracje kwiatowe.
Hotel Intercontinental
ul. Emilii Plater 49,
tel. 022 328 88 88
Istnieje możliwość rezerwacji miejsca na bogatym niedzielnym brunchu, który odbywa się w godzinach od 12.30 do 16.00. Cena: 135 zł od osoby, dzieci do lat sześciu gratis, natomiast dzieci od lat 6 do 12 płacą 50% ceny.
Hotel Sheraton
ul. Prusa 2,
tel. 022 450 64 84
Istnieje możliwość wynajmu sali bankietowej z bufetem lub menu serwowanym do stołu. Cena od 130 zł od osoby. Wśród polskich dań znajduje się między innymi rolada z sandacza z rodzynkami w galarecie, szyjki rakowe ze szparagami i chłodnik. Dodatkowo hotel oferuje tort w prezencie. Cena dla dzieci to 60 zł netto od osoby. Hotel oferuje również rezerwację stołu na niedzielnym brunchu w cenie 139 zł od osoby dorosłej. Cukiernia hotelu przygotowuje torty od 90 zł dla dziesięciu osób. Natomiast za specjalny kształt lub wzór dopłacić trzeba 40 - 50 zł.
La Patisserie
hotel Marriott,
Al. Jerozolimskie 65/79
Hotel oferuje torty w formie księgi, ozdobionej kielichem z cukru, hostią, cukrowymi winogronami oraz znakiem krzyża. Dodatkowo zawodowy malarz przygotowuje dowolny tekst lub portret dziecka na podstawie fotografii. Porcja tortu kosztuje od 15 do 19 zł. Smak można wybrać dowolny, od musów z białej lub ciemnej czekolady po sernik i tiramisu.
Prowansja
ul. Koszykowa 1,
tel. 022 621 42 58
Restauracja przygotowuje wyszukane menu na miejscu lub w formie cateringu. Ceny od 90 zł od osoby. W wypadku przyjęcia w restauracji przystawki znajdują się na stole, potem goście otrzymują do wyboru trzy zupy, trzy dania główne (ryba, mięso i drób) oraz pięć deserów. W cenę menu wliczone są również: kawa, herbata, soki owocowe i woda mineralna. Koszty cateringu są wyższe o 10-15%. Restauracja dysponuje zastawą na sto osób, którą dowozi na wskazane miejsce.
Portucale
ul. Merliniego 5,
tel. 022 898 09 25
Ceny uzależnione są od indywidualnego zamówienia. Oferowane są propozycje zestawów: przystawek np. zestaw portugalski - pasztet z dorsza, daktyle w boczku, pierożki z krewetkami, zup - ze szpinaku, dań głównych - kurczak gotowany na wolnym ogniu w śmietanie i soku z cytryny podawany z ryżem oraz deserów - mus czekoladowy z orzechami portugalskimi. Cena wynosi od 100 zł w przypadku przyjęcia na 20 osób.
Restauracja Rybna
ul. Foksal 10,
tel. 022 33 248 33
Restauracja oferuje przyjęcia na miejscu lub dania na wynos. Przykładowe menu na przyjęcie komunijne zawiera: marynowane ryby w korzenno-octowej zalewie oraz pieczeń cielęcą w sosie własnym z kopytkami. Koszt zestawu to około 100 zł od osoby. Wśród menu na wynos znajdują się między innymi: pierożki nadziewane farszem z ryb surowych i wędzonych w cenie 15 zł za porcję, szynka wiejska wędzona na zimno w całości w cenie 55 zł za 1 kg, krucha beza pomarańczowa za 120 zł.

Zobacz całość »



Podróż wodnym tramwajem w Krakowie i Wrocławiu?

Zobacz całość »
Tramwaje wodne podczas sezonu regularnie kursują w Warszawie, Trójmieście, Bydgoszczy. Teraz mogą być także atrakcją w Krakowie i Wrocławiu.
Opinie, co to tego pomysłu są podzielone. - To dobry pomysł. Z tramwaju byliby zadowoleni i turyści, i ludzie mieszkający po lewej stronie rzeki - mówią zwolennicy. - Nieporozumienie. Nigdy taki tramwaj nie będzie się cieszył takim powodzeniem jak w Trójmieście czy Bydgoszczy - wypowiadają się przeciwnicy tramwajów.
Jednak już za niecałe trzy tygodnie rusza sezon nawigacyjny. Już teraz wycieczkowe Rusałki reklamują się na bilbordach. Oferują 40- minutowe wycieczki "Panorama Płocka" oraz rejsy specjalne. - Zarezerwowali je już organizatorzy zlotu "Mercedesem po Wiśle", ambasada meksykańska, a nawet para młoda - wymienia armator Andrzej Zięba.
Coraz częściej z takich usług korzystają biznesmeni. W zeszłym roku 200 - osobową Rusałkę wynajęło na kolację czterech kontrahentów: dwóch z Moskwy i dwóch z Polski. - Negocjacje w takim klimacie muszą być udane - śmieje się armator. Spędzi on na Wiśle już dziewiąty sezon. Czy nie ma on planów na rozszerzenie oferty?
- Zobaczymy, jakie cuda zdziała reklama. Bo na razie mam wrażenie, że jesteśmy bardziej znani w Warszawie niż tu na miejscu. No i trzymam kciuki za jak najszybsze otwarcie amfiteatru - dodaje.
Wodne tramwaje są sposobem na odciążenie ulic. Kursują one m.in. w Londynie, Wenecji, Amsterdamie, Hamburgu, Kopenhadze. Nie tylko ułatwiają życie mieszkańcom, ale także przyciągają turystów.
W naszym kraju pomysł transportu wodnego zrodził się dzięki władzom Sopotu, Gdańska i Helu. Dało to kilkuprocentowy wzrost ruchu turystycznego. Teraz tego samego chcą dokonać Kraków, Opole i Wrocław.
- Taki tramwaj wodny to wspaniała rzecz, pozwala spojrzeć na miasto z zupełnie innej perspektywy - podkreśla płocki armator. Przyznaje się, że podglądał jak pływający tramwaj uruchamiała Warszawa.- Stolica jest odsunięta od rzeki. Bardzo chce odwrócić tę tendencję, stąd pomysł na coś, tramwaj, który ma promować Wisłę. Dotuje go miasto - opowiada Zięba. Pytany czy takie rozwiązanie sprawdziłaby się w Płocku opowiada.
- Zawsze można rozmawiać. Bezkolizyjną trasę najłatwiej byłoby uruchomić z Płocka do Murzynowa, Nowego Duninowa. W takiej sytuacji uruchomienie tramwaju wodnego nie wiązałoby się z ogromnymi inwestycjami.
- Pomysł brzmi fajnie. Przecież zależy nam na ożywieniu Wisły - ocenia szef ratuszowej promocji Witold Rogowiecki. Jednak ma on wątpliwości, co do ekonomicznej strony przedsięwzięcia.

Zobacz całość »



Znów media manipulują opinia publiczną

Zobacz całość »
W telewizji, radio i prasie codziennej w ostatnich dniach mnóstwo jest artykułów na temat obowiązkowych polis OC dla touroperatorów, dzięki którym turyści mają czuć się bezpieczniej wykupując wycieczkę w biurze podróży.
RMF FM podaje, że ustawa o obowiązkowych ubezpieczeniach organizatorów turystyki sprawi, iż "wakacje mogą być bezpieczniejsze, bo ubezpieczenie ochroni klientów w przypadku kłopotów finansowych biura", Dziennik w artykule "Bankruci nie zepsują wakacji" piszę, iż nareszcie "suma gwarancyjna na polisie OC nie będzie mogła być niższa niż wartość wycieczki."
Dalej media mówią, iż obecnie w przypadku problemów z wycieczką zwrot zależy od wysokości gwarancji bankowej i ubezpieczeniowej, jaką wykupi sobie biuro, a dzięki obowiązkowej polisie w przypadku kłopotów finansowych operatora, klienci otrzymają zwrot wszystkich poniesionych kosztów. Dziennikarze tłumaczą turystom, iż takie OC podniesie koszt wycieczki o kilkanaście zł.
Niestety, media nie rozpatrzyły kompleksowo skutków wprowadzenia obowiązkowych polis OC dla touroperatorów. Nie wzięły pod uwagę praw gospodarki rynkowej, sytuacji na polskim rynku firm ubezpieczeniowych i braku umiejętności ubezpieczycieli w kwestii szacowania ryzyka w turystyce oraz bezkarności gospodarczej i prawnej osób, które już raz oszukały klienta. Nie uwzględniono również wpływu takiej ustawy na szarą strefę w turystyce. Na koniec media totalnie niepoprawnie wyliczyły koszt ubezpieczenia na "kilkanaście złotych".
Dzięki mediom więc turysta będzie przekonany, iż proponowane rozwiązanie jest doskonałe, gdyż doskonale chroni jego interesy, i nie kosztuje wiele. A branża? Coż, branża ja zawsze na całej sprawie ucierpi..

Zobacz całość »



Linie lotnicze oskarżone o pomaganie nazistom

Zobacz całość »
Holenderskie linie lotnicze KLM zostały oskarżone o pomoc nazistom po II Wojnie Światowej. Na razie przedstawiciele linii kategorycznie temu zaprzeczyli, jednak holenderska prasa ma inne poglądy na ten temat - podaje RMF FM.
Linie bronią się przed oskarżeniami prasy, tłumacząc, iż nie pomagały nazistom uniknąć sprawiedliwości po drugiej wojnie światowej, gdy setki z nich uciekały do Argentyny.
Jednak tamtejsze media odkryły w szwajcarskich archiwach dokumenty, według których linie lotnicze KLM odegrały czynną rolę w przemycaniu podejrzanych o zbrodnie wojenne do Południowej Ameryki.

Zobacz całość »



Wieżę lotów w Gdańsku wykona Elektrobudowa

Zobacz całość »
Elektrobudowa podpisała umowę o wartości 9,99 mln zł z 17 Terenowym Oddziałem Lotniskowym w Gdańsku na wykonanie robót budowlanych o wartości 9,99 mln zł. Firma wykona więc Budynek Portu Lotniczego z wieżą kontroli lotów, wyposaży budynek w urządzenia techniczne i instalacyjne, wykonana sieci zewnętrznych, roboty drogowych oraz zagospodaruje teren i obiekty pomocnicze.
Zgodnie z umową realizacja kontraktu rozpocznie się 17 maja 2007 roku i potrwa 3 lata - do 31 stycznia 2010 roku.

Zobacz całość »



Kupując domenę można wygrać wycieczkę

Zobacz całość »
Delta Travel rozpoczeła współpracę z firma hostingową Domeny.pl. Teraz, w ramach 10-lecia firmy klienci Domeny.pl będą mogli wziąć udział w loterii, w której nagrodą jest wycieczka do Hiszpanii i 10-dniowy pobyt w 3-gwiazdkowym hotelu. - Loteria to kolejny prezent dla naszych klientów z okazji 10-lecia serwisu. To pierwsza wspólna akcja promocyjna firmy hostingowej i biura podróży w Polsce - mówi Marcin Majerek, rzecznik prasowy Domeny.pl.
Udział w loterii biorą wszyscy klienci Domeny.pl, którzy zrobią zakupy za kwotę minimum 150 zł. Wielokrotność tej kwoty zwiększa szanse na wygraną. - Partnerów do współpracy wybieramy bardzo starannie, ze względu na naszą historię rozpoczętą w 1991 roku. Tym chętniej wspieramy 10 rocznicę firmy Domeny.pl - przekonuje Marzena Olszowska, Prezes Zarządu Delta Travel.

Zobacz całość »



Kraków - spot reklamowy ukazuje pijacki wizerunek miasta?

Zobacz całość »
Krakowscy urzędnicy zapowiedzieli kilka tygodni temu: "Nie możemy stać się stolicą taniego piwa i plebejskiej rozrywki" Jednak pojawiły się głosy, że spot reklamujący obchody jubileuszu 750-lecia lokacji potwierdza właśnie ten negatywny wizerunek
W spocie reklamowym Syrenka, Neptun oraz Kopernik budzą się rano na Rynku Głównym w Krakowie bardzo zmęczeni, a nawet skacowani. Zaczynają wspominać szaleństwa ostatniej nocy. Spot kończy się hasłem: "Kraków świętuje. Ciężko wrócić do siebie".
Na forum internetowym Gazety Wyborczej rozpoczęła się dyskusja, czy jest to odpowiedni pomysł na reklamę jubileuszu. Szymon Jadczak wyznał - Część naszych czytelników twierdzi, że spot z okazji 750-lecia lokacji, który będzie wyjątkowo mocno eksponowany w najbliższym czasie, utrwala "pijacki" wizerunek Krakowa.
Jednak Marcin Helbin, rzecznik prezydenta Krakowa zaznacza - Ale ten spot nie utrwala takiego wizerunku. Tłumaczy - Ale tam nie ma słowa o całonocnej imprezie. Jest to spot opowiadający o tym, że przez uroczystości związane z 750-leciem lokacji oni dobrze się bawili. Mogę się tu odwołać do najprostszego skojarzenia - jeśli komuś biała chusteczka będzie się kojarzyła z seksem, to nic na to nie poradzimy. Jeśli komuś sformułowanie "nóg nie czuję" kojarzy się z kacem.
Helbin wyjaśnia, jakie cechy Krakowa miał pokazać film - Trudno w kilkunastosekundowym spocie o mieście przedstawić całą jego kulturę, historię. Ten spot ma przede wszystkim wzbudzić zainteresowanie, jest spotem zabawnym, humorystycznym, ma zachęcić do udziału w obchodach jubileuszu lokacji. A jeśli komuś sformułowanie "dobra zabawa" kojarzy się z pijaństwem, to jest to duży problem psychiczny.
Dodał też, że jemu trzy wyraźnie zmęczone osoby, które budzą się rano na Rynku kojarzą się z doskonałą zabawą podczas 750-lecia lokacji. Zaznacza - Wyobrażam sobie, że wróciły one z nocnego koncertu, że np. wysłuchały na Rynku koncertu Ennia Morricone. Na pytanie, czy Morricone tak zmęczył Neptuna, że aż mu się złamał ząb, Helbin odpowiedział - Może potknął się gdzieś w tłumie ludzi i złamał mu się trójząb?

Zobacz całość »



101-letnie schronisko na Babiej Górze zostanie zburzone

Zobacz całość »
We wtorek, 8 maja 2007 roku rozpoczyna się burzenie 101-letniego schroniska znajdującego się na stoku Babiej Góry. Na jego miejscu w ciągu roku ma zostać wybudowany nowoczesny pawilon.
Edward Hudziak, który prowadził schronisko przez ostatnie dziesięć lat wyznał - Łza się w oku kręci. Najbardziej żal mi turystów, którzy nie mogą się pogodzić z myślą, że ten budynek, który przez sto lat był wkomponowany w krajobraz Babiej Góry, całkowicie zniknie z powierzchni ziemi. Żeby chociaż można było zachować jego fragment, albo przenieś budynek do skansenu w Zawoi czy Zubrzycy Górnej pod Babią Górą. Pojawiały się takie pomysły, ale ostatecznie służby konserwatorskie uznały, że sama konstrukcja nie przedstawia większej wartości i nie zasługuje na zachowanie, a na zburzenie. Szkoda tego schroniska.
Wielu turystów, którzy przez ostatnie lata odwiedzali Babią Górę uważa, że decyzja o zburzeniu schroniska jest skandalem. Sławomir Ritter, miłośnik gór z Krakowa uważa - Jak można ot tak, z dnia na dzień, burzyć element polskiej historii? Przecież to schronisko, które ma ponad sto lat, powinno zostać uznane za zabytek i podlegać ochronie. Nie mogę pojąć, kto zgodził się na jego zburzenie.
Zgodę na rozbiórkę budynku wydał małopolski konserwator zabytków. Jan Janczykowski, wojewódzki konserwator zabytków w Krakowie zapewnił - Przeprowadziliśmy dokładną ekspertyzę schroniska na Babiej Górze. Wynika z niej, że z pierwotnego budynku, który powstał w 1906 roku, do dzisiejszych czasów tak naprawdę niewiele zostało. Bryła przez sto lat bardzo się zmieniła, bo co jakiś czas schronisko modernizowano. Powstawały nowe przybudówki, które zniekształciły pierwotny wygląd schroniska. Dlatego wyszliśmy z założenia, że nie ma sensu zachowywać budynku, bo nie przedstawia on większej wartości architektonicznej.
Z decyzją konserwatora zabytków zgodziło się też Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, które jest właścicielem schroniska na Babiej Górze. Jerzy Kalarus, prezes spółki Schroniska i Hotele PTTK "Karpaty" wyjaśnia - Schronisko było dosyć prowizoryczne i wymagało modernizacji. Postanowiliśmy więc za 3 mln zł w jego miejscu postawić nowy, bardziej komfortowy budynek Dodaje - Nie będzie on dużo większy od starego schroniska, będzie tu mogło nocować ponad 30 osób. Niektóre pokoje będą miały łazienki, ale będą też tańsze bez węzłów sanitarnych. Mam nadzieję, że turyści szybko się przyzwyczają do nowego schroniska, zwłaszcza że jego bryła nawiązuje do architektury beskidzkiej. Mury będą zbudowane z cegły i kamienia, a dach będzie pokryty papą gontową, imitującą tradycyjne gonty.
Nowe schronisko ma zostać oddane dla turystów w przyszłym roku.
Schronisko zostało zbudowane w obawie przed ekspansją niemieckiego związku turystycznego Beskiden-Verein z Bielska, które w 1902 roku usiłowało kupić polanę na Markowych Szczawinach pod własny obiekt. Hugo Zapałowicz, przyrodnik i badacz Karpat, który się o tym dowiedział wyperswadował tę transakcję góralom beskidzkim i przygotował dla nich ucztę, na której częstował ich cygarami. Podkreślał - Bo jakże sprzedawać heretykom, na których diabeł widły brusi.
Górale zgodzili się z Zapałowiczem i odstąpili ziemię polskiemu Towarzystwu Tatrzańskiemu. W 1906 roku cieśla Klemens Trybała z Zawoi podpisał umowę treści: "Zobowiązuję się wystawić schronisko według danego mi planu na Markowych Szczawinach przed końcem lipca b.r. (...) Materiał: kamienie, drzewo budowlane, deski, gonty, w ogóle cały materiał ma być na miejsce zwieziony (...) Za wybudowanie całego schroniska, z oknami, z oszalowaniem wewnątrz, według planu i ustnej co do innych szczegółów umowy, żądam 500 koron".

Zobacz całość »



W Krakowie rozpoczynają sie Dni Tanga

Zobacz całość »
Na muzycznej mapie Krakowa pojawiła się nowa impreza - Dni Tanga - festiwal inspirowany tangiem, w szczególności zaś muzyką Astora Piazolli. Impreza rozpoczyna się 10 maja br.
- Ta muzyka jest po prostu piękna! Odkrywali ją do tej pory różni znani na całym świecie artyści, m.in. Gidon Kremer, Daniel Barenboim i Yo-Yo Ma w muzyce klasycznej, a w jazzie Al Di Meola. Również nasze krakowskie zespoły Quarteto Polaco, Trio Revirado i ostatnio Piazzoforte. Częste pojawianie się nazwiska Piazzolli na plakatach, a jego muzyki na koncertach sprawiło, że trafiło ono wreszcie do szerokiego grona odbiorców. Muzyka ta jest coraz bardziej pożądana, i to w bardzo różnych środowiskach. - entuzjastycznie tłumaczy Grzegorz Frankowski, dyrektor artystyczny imprezy, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą". Zdaniem Frankowskiego nazwisko Piazzolli ma być magnesem, który przyciągnie publiczność - Krakowian oraz turystów krajowych i zagranicznych.
W czasie Dni Tanga odbędą się:
- koncerty jazzowe w klubie Piec'Art,
- wieczory klubowe w Cafe Camelot i Alchemii,
- oncerty klasyczne w Collegium Novum i Floriance,
- spektakl "Tango Piazzolla" w Teatrze im. Słowackiego,
- poezja z kręgu tanga wyświetlana na ścianie kamienicy przy ulicy Brackiej,
- wieczór z poezją i tańcem w restauracji Cherubino
- wernisaż Urszuli Wilczyńskiej, która od paru już lat maluje obrazy inspirowane tangiem.

Zobacz całość »



Tańsze loty Wizz Air z Gdańska, Katowic i Warszawy

Zobacz całość »
Od 7 do 13 maja 2007 r. tanie linie lotnicze Wizz Air oferują 900 tysięcy miejsc w samolotach o 25% taniej. Promocyjna cena dotyczy wylotów z Gdańska, Katowic i Warszawy.
Obniżką objęte są loty od 7 maja do 13 grudnia 2007 roku, z Warszawy do Dortmundu, Malmo, Budapesztu, Sztokholmu, Korfu, Frankfurtu Hahn i Oslo Torp, z Gdańska do Hamburga Lubeki, Malmo i Cork. Z Katowic można polecieć do Belfastu, Eindhoven, Mediolanu Bergamo, Rzymu, Liverpoolu, Sztokholmu, Cork, Londynu Stansted i Malmo
Ilość miejsc w promocji ograniczona. Do ceny biletów należy dodać podatki i opłaty lotniskowe.

Zobacz całość »



Ryanair ma nową agencję Public Relations

Zobacz całość »
Tanie linie lotnicze Ryanair, znane z kontrowersyjnych reklam, z dniem 1. maja br. rozpoczęły współpracę z nową agencją PR - Agencja Kibo Public Relations.
Agencja Kibo Public Relations będzie odpowiedzialna m.in. za relacje z mediami, organizację konferencji i spotkań prasowych oraz doradztwo w zakresie PR przewoźnika. Kibo PR będzie również realizowała globalną strategię komunikacyjną irlandzkiego koncernu.
Przypomnijmy - ostatnio Ryanaira reprezentowała agencja Agencja Ciszewski PR, która z dniem 2 marca 2007 roku wypowiedziała liniom umowę. Powodem decyzji był komunikat prasowy w którym tania linia nazwała konkurs CoolBrands oszustwem, zarzucając jego organizatorowi agencji New Communications, iż za przyznanie tytułu CoolBrand zażądała od Ryanaira 6000 Euro.

Zobacz całość »



Interferie przygotowują swoje ośrodki do sezonu letniego

Zobacz całość »
Notowana na giełdzie spółka Interferie wyda w tym roku 16 mln złotych na modernizację dwóch nadmorskich ośrodków. Prace remontowe w Argentycie w Dąbkach oraz w Barbarce w Świnoujściu zostaną zakończone do końca czerwca bieżącego roku.
Argentyt to ustronny kompleks, malowniczo położony u nasady wąskiej mierzei, która oddziela Jezioro Bukowo od morza. Jest to idealna oferta dla osób, które poszukują spokoju i wytchnienia. Modernizacja Argentytu trwa od 2005 roku. Interferie na ten cel wydały już około 20 mln złotych. Przeprowadzone prace znacznie podniosły standard oferowanych pokoi. Obecnie wszystkie wyposażone są w łazienki. Zmianie uległa również struktura pokoi. 4-osobowe zostały przebudowane na 2-osobowe, powstały również 1-osobowe apartamenty. Ośrodek dysponuje w sumie 364 miejscami. Przebudowana i zmodernizowana została także stołówka, która została łącznikiem zintegrowana z ośrodkiem. Od minionego roku w Argentycie działa kriokomora. Leczenie zimnem polecane jest głównie w kompleksowym leczeniu chorób reumatycznych i zwyrodnieniowych układu ruchu i tkanek miękkich, w zwalczaniu bólu i rehabilitacji neurologicznej, przy ostrych i zastarzałych urazach, a także w odnowie biologicznej oraz w walce z nadwagą i cellulitem.
Dobiega końca także rozbudowa i modernizacja Barbarki, która położona jest w uzdrowiskowej części Świnoujścia. W wyniku przeprowadzonych prac o 14 zwiększy się liczba oferowanych pokoi, które dodatkowo zyskały nowe wyposażenie. W ośrodku zainstalowana została nowa winda oraz rozbudowany został parking. Powiększono również stołówkę i rozbudowano bazę zabiegową wraz z wprowadzeniem nowego wyposażenia, które stosowane jest w lecznictwie i rehabilitacji. Wyremontowano również wszystkie łazienki.
Waldemar Czechowski - Jamroziński, prezes Interferie SA wyznał - Konsekwentne podnoszenie standardu naszych ośrodków to ważny element strategii spółki. Z bazy hotelowej Interferii chętnie korzystają turyści zagraniczni, a wymagania krajowych gości stają się coraz wyższe. Nasze nadmorskie ośrodki nie tylko gwarantują wysoki standard, ale oferują liczne usługi rehabilitacyjne i zdrowotne, od hydroterapii, przez magnetoterapię po masaże i różnorodne zajęcia rekreacyjne.
Spółka Interferie dysponuje w sumie 953 miejscami w czterech ośrodkach: w Dąbkach, Świnoujściu, Kołobrzegu i Ustroniu Morskim. W 2006 roku frekwencja w nich kształtowała się od 48% do 75%. Niższa frekwencja dotyczy głównie Argentytu, który w minionym roku przez 5 miesięcy był nieczynny ze względu na prowadzoną modernizację. Niższą frekwencję odnotowano również w Barbarce, która była zamknięta z powodu remontu przez 3 miesiące.
W lipcu i sierpniu zajęte są zazwyczaj wszystkie pokoje. Dlatego też Interferie planują w najbliższych tygodniach zakup nowego obiektu w pasie nadmorskim.
Interferie są spółką, która ma 15-letnią tradycję w działalności na polskim rynku turystycznym. Dodatkowo jest największą firmą turystyczną na Dolnym Śląsku i jedną z większych w Polsce. Interferie są członkiem Polskiej Izby Turystyki, Dolnośląskiej Izby Gospodarczej i Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. Firma dysponuje hotelami oraz ośrodkami wypoczynkowymi w Sudetach i pasie nadmorskim. Ma również hotele w Lubinie i Głogowie. Należący do spółki, hotel Bornit w Szklarskiej Porębie jest najwyższej klasy obiektem w Karkonoszach. Interferie rozpoczęły już rozbudowę obiektu. W 2009 roku nowa wieża Bornitu ma przyjmować gości. Koszt inwestycji to około 20 mln złotych.
W 1992 roku spółka Interferie przejęła ośrodki wypoczynkowe i kolonijne, które należały do KGHM Polska Miedź SA. Obecnie 61,5% akcji Interferii należy do KGHM Ecoren SA. W ubiegłym roku Interferie zadebiutowały na giełdzie. Pierwsze notowanie praw do akcji spółki miało miejsce 10 sierpnia. Kurs pierwszego dnia notowań został zamknięty na poziomie 6,7 złotych i był wyższy o 11% od ceny emisyjnej spółki, która wynosiła 6 złotych. Stabilny kurs akcji Interferii utrzymuje się w dalszym ciągu. W kwietniu bieżącego roku ceny przekroczyły 11 zł.

Zobacz całość »



::: 2007-05-09 :::


Orbis podjął decyzję o wypłacie dywidendy

Zobacz całość »
Krzysztof Gerula, I Wiceprezes Zarządu Orbis S.A. przedstawił raport, w którym zarząd podjął decyzję o wypłacie dywidendy.
Zarząd Spółki "Orbis" S.A. poinformował, że przedstawi Walnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy, które zostało zwołane na 28 czerwca bieżącego roku do akceptacji:
1. dokonanie podziału zysku netto za rok obrotowy 2006 w wysokości 63 094 346,32 zł następująco:
- kwota 15 666 182,72 zł zostanie przeznaczona na dywidendy - w wymiarze 0,34 zł na 1 akcję,
- kwota 47 428 163,60 zł zostanie pozostawiona jako zysk zatrzymany spółki
2. ustalenie prawa do dywidendy na dzień 31 lipca 2007 roku
3. ustalenie daty wypłaty dywidendy na dzień 17 sierpnia 2007 roku
Zarząd chcąc utrwalić zaufanie inwestorów do spółki zaproponował w bieżącym roku kontynuację polityki dywidendowej prowadzonej w ostatnich latach i ustalił wysokość wypłaty dywidendy w kwocie 0,34 zł na akcję.
Jednak ze względu na przyjęty w strategii rozwój bazy hotelowej i związane z tym potrzeby finansowe zarząd zamierza pozostawić pozostały zysk w spółce.

Zobacz całość »



Terminal 2 na Okęciu zamknięty

Zobacz całość »
Z powodu prób pożarowych od północy z 8 na 9 maja (z wtorku na środę) do północy 11 na 12 maja (z piątku na sobotę) Terminal 2 na warszawskim Okęciu będzie zamknięty.
W tym czasie w terminalu odbędą się próby pożarowe. Wszyscy przylatujący pasażerowie, którzy planowo powinni być odprawiani w Terminalu 2, będą odprawiani w Terminalu 1 - poinformował rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze Artur Burak.
- Służby operacyjne warszawskiego lotniska zrobią wszystko, żeby obsługa przylatujących pasażerów w trakcie przeprowadzania prób przebiegała sprawnie, a informacja o zmianach w organizacji ruchu pasażerskiego w porcie dotarła do wszystkich zainteresowanych - uspokaja podróżujących Burak.

Zobacz całość »



Zaufane marki wg Reader

Zobacz całość »
Europejscy konsumenci wybrali marki, którym ufają najbardziej. Obok Nokii i Nivea, które niezmiennie od 7 lat cieszą się największym zaufaniem wśród Europejczyków znalazły się również marki z sektora turystycznego: Orbis Travel (Złote Godło) i Itaka (Kryształowe Godło).
W siódmej już edycji badania European Trusted Brands 2007 wzięło udział ok. 24 tysiące respondentów z 15 krajów. Wskazali oni marki godne zaufania, które nagrodzone zostaną Złotym Godłem i - zupełnie nowym - Kryształowym Godłem European Trusted Brands 2007. Organizatorem tego nbadania konsumenckiego jest Reader's Digest.
W badaniu European Trusted Brands 2007 największe zaufanie Polaków zdobyły w swoich kategoriach następujące marki: Toyota (samochód), Amica (urządzenia AGD), IBM (komputer osobisty), Nokia (telefon komórkowy), Orange (operator telefonii komórkowej), Sony (aparat fotograficzny/kamera), Orbis Travel (biuro turystyczyne), PKO Bank Polski (bank), Visa (karta płatnicza), PZU S.A. (towarzystwo ubezpieczeniowe), Neostrada TP (firma internetowa), PKN Orlen (stacja benzynowa), Centrum (witaminy), Apap (środek przeciwbólowy), Gripex (leki na przeziębienie), L’Oréal (kosmetyki do pielęgnacji włosów), Avon (kosmetyki zapachowe i kolorowe), Nivea (kosmetyki do pielęgnacji skóry), Vizir (proszek do prania), Nestlé (płatki śniadaniowe).W 10 kategoriach wybieranych lokalnie, największym zaufaniem obdarzone zostały następujące marki: TVN (stacja TV), Winiary (producent żywności), Herbapol Lublin (preparat ziołowy/homeopatyczny), Dr Oetker (ciasta/desery), Hortex (soki), Blend-a-med (pasta do zębów), Domestos (środki czystości), Slimfast (preparat na odchudzanie), Geriavit Pharmaton (preparat na witalność), Pioneer Pekao (Fundusz inwestycyjny). Marki te otrzymają Złote Godło European Trusted Brands 2007.
Oprócz Złotego Godła przyznano również Kryształowe Godło European Trusted Brands 2007 dla marek, które w badaniu uzyskały najwyższe notowania w czterech kryteriach: jakość, wartość w stosunku do ceny, silny wizerunek, zaspokojenie potrzeb klienta. Dotychczas marki te otrzymywały Srebrne Godła. To właśnie wśród laureatów tych nagród jest co roku najwięcej zmian, a każda taka zmiana pokazuje reakcję konsumentów na pozycję rynkową marki.
Tym godłem wyróżniono biuro podróży Itaka, obok takich marek jak: Mercedes (samochód), Beko (urządzenia AGD), Toshiba (komputer osobisty), Sony Ericsson (telefon komórkowy), Era (operator telefonii komórkowej), Panasonic (aparat fotograficzny/kamera), Lukas Bank (bank), MasterCard (karta płatnicza), ING Nationale Nederlanden (towarzystwo ubezpieczeniowe), Onet.pl (firma internetowa), Shell (stacja benzynowa), Falvit (witaminy), Nurofen (środek przeciwbólowy), Aspirin C (lek na przeziębienie), Dove (kosmetyki do pielęgnacji włosów), Christian Dior (kosmetyki zapachowe i kolorowe), Vichy (kosmetyki do pielęgnacji skóry), Persil (proszek do prania), Dr Oetker (płatki śniadaniowe), Discovery (stacja telewizyjna), Danone (producent żywności), Oscillococcinum (preparat ziołowy/homeopatyczny), Delecta (ciasta/desery), Tymbark (soki), Colgate (pasta do zębów), Ajax (środki czystości), Naturell (preparat na odchudzanie), Bodymax (preparat na witalność), Arka BZ WBK (fundusz inwestycyjny).
Tegoroczna edycja została przeprowadzona w sierpniu i wrześniu 2006 r. w 15 krajach europejskich, łącznie z Rosją (Austria, Belgia, Czechy, Finlandia, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Polska, Portugalia, Rosja, Rumunia, Szwajcaria, Węgry, Wielka Brytania.). Respondenci zostali wybrani spośród 4-milionowej bazy prenumeratorów miesięcznika Reader’s Digest. Próba ustalona na podstawie selekcji i wyników badania odzwierciedlała zróżnicowanie demograficzne każdego z krajów. W tegorocznej edycji przeanalizowano łącznie 24 213 ankiet.

Zobacz całość »



Mija 20. rocznica największej katastrofy lotniczej w Polsce

Zobacz całość »
Dziś mija kolejna, 20-ta już rocznica największej katastrofy w dziejach polskiego lotnictwa cywilnego. 9 maja 1987 roku samolot LOT-u rozbił się w warszawskim Lesie Kabackim. Zginęli wszyscy pasażerowie i załoga - 183 osoby.
Pechowy lot z Warszawy do Nowego Jorku rozpoczął się o godz. 10.18 rano. Radziecki IŁ-62M "Tadeusz Kościuszko" wystartował z Okęcia. Na jego pokładzie było 172 pasażerów i 11 osób załogi .
Nastąpiła awaria jednego z czterech silników. Potem zniszczeniu uległy kolejne. Na koniec na pokładzie wybuchł pożar. O godz. 11.12 samolot rozbił się w Lesie Kabackim.

Zobacz całość »



::: 2007-05-10 :::


Nepal: Chińczycy i Koreańczycy podnoszą wyniki turystyki przyjazdowej

Zobacz całość »
Turystyka w himalajskim Nepalu kwitnie, mimo panujących tam rozruchów. Turyści nie zrażają się niestabilną sytuacją polityczną i przybywają do Nepalu liczniej niż w tamtym roku.
We wrześniu liczba turystów przybywających tam drogą powietrzną była o 27% większa niż w tym samym okresie ubiegłego roku - podał urząd imigracyjny w Katmandu. Do Nepalu przyjechało o 33% więcej Amerykanów i o ponad 38% więcej Europejczyków. Bardzo lubią odwiedzać ten kraj turyści z Hiszpanii, ich liczba rośnie najdynamiczniej - we wrześniu br. przyjechało ich o ponad 49% więcej niż we wrześniu 2006 roku.
Wyniki turystyki przyjazdowej najbardziej jednak podnoszą przyjazdy turystów z Chin i Korei Południowej. Aż o 158% wzrosła liczba Chińczyków, a o ponad 98% liczba Koreańczyków zwiedzających Nepal.
Tamtejsze biura turystyczne chcą utrzymać takie wzrostowe statystyki, gdyż ożywiona branża turystyczna przyniesie wymierne korzyści dla całej gospodarki.

Zobacz całość »



Telewizyjne gwiazdy polecają warszawskie restauracje

Zobacz całość »
Jacek Poniedziałek, aktor przyznał, że bardzo lubi chodzić do restauracji Przegryź, znajdującej się przy ulicy Mokotowskiej. Prowadzi ją Piotr Najsztub. Wyznał - Najczęściej jadam tam pyszne pierogi z kapustą i grzybami, kaczkę z pampuchami i rosół Najsztuba, który ma nietypowy brązowozłoty kolor.
Poniedziałek często chodzi również do kawiarni Antrakt przy placu Piłsudskiego na tyłach Teatru Wielkiego. Tam poleca ratatouille na kuskusie oraz papardelle w sosie z suszonych pomidorów. Natomiast na sushi wybiera się do Tomo Sushi na ulicy Kruczej, Maguro Sushi Bar przy ulicy Wilczej albo Izumi Sushi na placu Zbawiciela. Aktor dodaje - W tym ostatnim lokalu warto skusić się na genialne desery, np. lody z zielonej herbaty.
Fiolka Najdenowicz, wokalistka wyznała, że jej ulubioną restauracją jest Blue Cactus. Podkreśla - Cokolwiek tam zamówię, jest pyszne. Jestem zachwycona kunsztem tamtejszego kucharza. Z serwowanej kuchni tex-mex najbardziej smakują mi wyśmienite ryby i enchiladas. Uwielbiam koktajl melonowy margaritas podawany z kawałkiem arbuza, który można pić i pić, bo ciężko poprzestać na jednym.
Najdenowicz poleca również knajpę Dziki Ryż, znajdującą się przy ulicy Puławskiej. Jada tam zupę z mleka kokosowego z kawałkami mięsa. Zaznacza, że porcja tego przysmaku jest tak duża, że po jego zjedzeniu nic innego już w brzuchu się nie mieści.
Maryla Rodowicz, piosenkarka poleca restaurację U Kucharzy przy ulicy Ossolińskich. Wyznała - Najbardziej smakują mi potrawy proste, bez siłowania się na oryginalność, dlatego tutejsze szynki pieczone w całości, tatar czy śledzie mnie przekonują. Robi wrażenie sposób podawania tamtejszych specjalności: szefowie kuchni przygotowują np. tatara przy stole na oczach gości.
Rodowicz chętnie jada też w Restauracji Orientalnej w Hotelu Sheraton. Z menu najczęściej wybiera zupę z mlekiem kokosowym oraz makaron pab thai-thai z orzeszkami i krewetkami. Natomiast na sushi piosenkarka chodzi do restauracji Tokio przy ulicy Dobrej.

Zobacz całość »



Nazwa HOTELik jest niezgodna z ustawą, hotelik zgodna

Zobacz całość »
Eksperci z branży turystycznej dyskutują na temat używania zdrobniałych nazw hotelik, motelik, pensjonacik przez nieskategoryzowane obiekty hotelowe i zastanawiają się, czy jest to zgodne z Ustawą o usługach turystycznych.
Artykuł 36 Ustawy o usługach turystycznych wprowadza osiem rodzajów obiektów hotelarskich i dokładnie określa ich nazwy. Wśród nich znalazły się między innymi: hotele, motele i pensjonaty, dla których zgodnie z art. 37 pkt 1 ustalonych zostało pięć kategorii oznaczonych gwiazdkami.
Zgodnie z art. 38 i 39 ustawy, przed rozpoczęciem świadczenia usług w tych obiektach, przedsiębiorcy muszą uzyskać od marszałka województwa właściwego ze względu na położenie obiektu zakwalifikowanie obiektu do odpowiedniego rodzaju i kategorii, a także wpis obiektu do prowadzonej przez marszałka ewidencji.
Podstawą do zaszeregowania obiektu do danego rodzaju oraz kategorii jest spełnienie wymogów, które zostały określone dla poszczególnych rodzajów i kategorii obiektów hotelarskich przez ministra właściwego do spraw turystyki w rozporządzeniu, które zostało wydane w oparciu o delegację zawartą w art. 45 Ustawy o usługach turystycznych.
Art. 43 ust. 1 ustawy mówi: "nazwy rodzajów i oznaczenia kategorii obiektów hotelarskich, o których mowa w art. 36 i art. 37, podlegają ochronie prawnej i mogą być stosowane wyłącznie w odniesieniu do obiektów hotelarskich w rozumieniu ustawy". Oznacza to, że nazw rodzajowych oraz oznaczeń kategorii dla obiektów hotelowych, które określono w ustawie mogą używać tylko obiekty, które spełniają ustalone dla nich wymogi.
Konsekwencją wprowadzonej w art. 43 ustawy, ochrony prawnej nazw rodzajowych oraz oznaczeń obiektów hotelarskich są przepisy art. 60 § 4 pkt 2 kodeksu wykroczeń, które mówią: "kto świadcząc usługi hotelarskie, używa nazw rodzajowych lub określenia kategorii obiektów hotelarskich bez decyzji lub niezgodnie z decyzją, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny". Dodatkowo w 2004 roku w wyniku nowelizacji Ustawy o usługach turystycznych w art. 60 § 4 wprowadzono pkt 2a, który stanowi, że takiej samej karze ograniczenia wolności lub grzywny podlega ten, "kto świadcząc usługi hotelarskie, używa oznaczeń, które mogą wprowadzić klientów w błąd co do rodzaju lub kategorii obiektu hotelarskiego".
Zgodnie z art. 35 ust. 2 Ustawy o usługach turystycznych usługi hotelarskie mogą być świadczone również w innych obiektach niż obiekty hotelarskie, które zostały wymienione w art. 36 ustawy, o ile spełniają one "wymagania sanitarne, przeciwpożarowe oraz inne określane odrębnymi przepisami, a także spełniają minimalne wymagania co do wyposażenia", które określa rozporządzenie ministra właściwego do spraw turystyki. Jednak świadczenie usług hotelarskich wymaga wcześniejszego wpisania tych obiektów do ewidencji wójta, burmistrza lub prezydenta miasta właściwych ze względu na położenie obiektu. Wówczas obiekty nie uzyskują zaszeregowania do żadnej przewidzianej w ustawie kategorii, a ich nazwa jest przedmiotem swobodnej decyzji przedsiębiorcy. Jednak nie może ona naruszać postanowień art. 43 ustawy i wprowadzać klientów w błąd.
W Polsce duża część usług hotelarskich świadczona jest w obiektach, które nie spełniają wymagać określonych w ustawie dla obiektów hotelarskich. Wśród nich znajdują się dawne zakładowe ośrodki wczasowe oraz małe obiekty położone w małych miejscowościach i zabytkowych miastach, a także różne obiekty w miejscowościach o szczególnych walorach turystycznych. Wśród spotykanych nazw są: OTEL, HOTELik, MOTELik, Hotelik, Motelik, Pensjonacik. Eksperci dyskutują nad tym, czy używanie tych nazw stanowi naruszenie art. 43 ustawy i czy taki nazwy mogą wprowadzać klientów w błąd.
W grudniu 2003 roku jedna z delegatur Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w odpowiedzi na pismo urzędu wojewódzkiego, który wnioskował o wszczęcie postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów poprzez stosowaniem przez przedsiębiorców zdrobnień nazw dla obiektów hotelarskich zajęła następujące stanowisko: "zgodnie z otrzymanym stanowiskiem Departamentu Turystyki Ministerstwa Gospodarki używanie przez przedsiębiorców zdrobniałych nazw, np. hotelik, pensjonacik, motelik, jest możliwe. Są to odrębne słowa, nieobjęte ochroną prawną. Przyjmując zasadność tej opinii, organ antymonopolowy nie znajduje podstaw do wszczęcia przeciwko wymienionym w Waszych pismach przedsiębiorcom postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów ­konsumentów". Jednak opinia ta została wyrażona jeszcze przed nowelizacją ustawy, zgodnie z którą wykroczeniem jest używanie nazw, które wprowadzają klientów w błąd.
Natomiast w trzecim kwartale 2006 roku Główny Inspektorat Inspekcji Handlowej przeprowadził na terenie dziewięciu województw kontrolę, którą zostali objęci przedsiębiorcy świadczący usługi hotelarskie w obiektach hotelarskich oraz w obiektach, które nie są w rozumieniu ustawy o usługach turystycznych obiektami hotelarskimi. Wyniki kontroli zostały zaprezentowane w biuletynie 1/2007 Inspekcji Handlowej na stronach internetowych Głównego Inspektoratu. Można w nim przeczytać między innymi: "W trakcie sprawdzania legalności prowadzonej działalności ustalono, iż 29 przedsiębiorców (35,8% ogółu skontrolowanych) w oznaczeniu obiektu umieściło nazwę prawnie chronioną, bez uzyskania decyzji administracyjnej (np.: hotel, pensjonat, motel), a 27 przedsiębiorców posługiwało się ­oznaczeniami graficznymi nawiązującymi w sposób bezpośredni lub pośredni do nazw rodzajowych obiektów hotelarskich określonych w art. 36 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich, co mogło wprowadzać w błąd potencjalnych klientów co do rodzaju obiektu świadczącego usługi hotelarskie (np.MOTELik, HOTELik, PENSJONAcik, OTEL itp.)"
Oznacza to, że przy omawianiu wyników kontroli zakwestionowane zostały zdrobniałe nazwy obiektów, gdy część zasadnicza nazwy napisana została wielkimi literami, a końcówka małymi.
Jednak Piotr Cybula uważa, że używanie każdej zdrobniałej nazwy hotelik, motelik, pensjonacik jest naruszeniem art. 43 Ustawy o usługach turystycznych i wprowadza klienta w błąd.
Na podstawie wyroku Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej z dnia 30 sierpnia 2006 roku, przedsiębiorca, któremu Inspekcja Handlowa postawiła zarzut wprowadzania klienta w błąd przez używanie słowa "hotelik" został uniewinniony. W uzasadnieniu wyroku można przeczytać: "Pozostaje zatem kwestia nazewnictwa, jak oznaczyć tego rodzaju obiekt, aby nie naruszało to praw obiektów hotelarskich, a jednocześnie stanowiło czytelną informację o rodzaju świadczonych usług, bowiem owe obiekty quasi-hotelarskie muszą się jakoś nazywać."
Przepisy art. 43 ust 1 ustawy o usługach turystycznych stanowią, że nazwy obiektów hotelarskich podlegają ochronie i mogą być tylko przez nie używane. Jednak ustawa nie zajmuje się żadnymi innymi formami językowymi tych nazw jak np. zdrobnieniami hotelik. Należy zatem rozumieć, że ochronie podlegają tylko nazwy, które wymienione są w art. 36 ustawy, czyli między innymi hotel, motel, pensjonat.
Dlatego też należy uznać, że używanie zdrobnień nie jest sprzeczne z przepisami ustawy, bo takich nie ma, ani też z logiką tej regulacji prawnej. Jeżeli obiekt spełnia wymogi standardu, sanitarne, bezpieczeństwa ppoż. i inne, a tylko ma na przykład mniejszą liczbę pokoi, wówczas nazwa zdrobniała hotelik jest jak najbardziej adekwatna i w pełni oddaje wszystkie cechy oraz walory obiektu.
Używanie nazw zdrobniałych: hotelik, motelik, pensjonacik nie stanowi naruszenia postanowień Ustawy o usługach turystycznych, jednak ich naruszeniem jest używanie nazw OTEL, HOTELik, MOTELik oraz HOSTEL, gdzie litera "S" pisana jest innym kolorem niż pozostałe.

Zobacz całość »



Ministerstwo zaprasza na konferencję "Prace badawcze w turystyce"

Zobacz całość »
Ministerstwo Gospodarki zaprasza na konferencję "Prace badawcze w turystyce", która odbędzie się 1 czerwca bieżącego roku w Warszawie.
Celem konferencji jest przedstawienie bieżącej problematyki badań rynku usług turystycznych, a w szczególności dotyczących uwarunkowań rozwoju rynku turystycznego oraz rachunku satelitarnego turystyki dla Polski.
Konferencja jest skierowana do przedstawicieli branży turystycznej, administracji rządowej i samorządowej, przedstawicieli szkolnictwa wyższego i średniego, a także prasy branżowej.
Konferencja odbywać się będzie 1 czerwca bieżącego roku w Warszawie, w siedzibie Ministerstwa Gospodarki na placu Trzech Krzyży 3/5 w sali Pod Kopułą. Wejście znajduje się od ulicy Wspólnej.
Rozpoczęcie zaplanowano na godzinę 09:30.
Wszyscy zainteresowani wzięciem udziału w konferencji proszeni są o pisemne potwierdzenie obecności do 21 maja 2007 roku w Departamencie Turystyki. Zgłoszenia można wysyłać faxem na numer 22 693 40 44 lub e-mailem na adres: turystyka@mg.gov.pl
Zaproszenie, karta zgłoszenia uczestnictwa oraz program konferencji znajdują się na stronie Ministerstwa www.mgip.gov.pl.

Zobacz całość »



Jak zagospodarować Poznań?

Zobacz całość »
Tomasz Ratajczak, historyk sztuki napisał: "Zamiast rozmaitych pseudozabytków i "gargameli" w takich miejscach jak rejon ulicy Stawnej czy Wzgórze Przemysła, należy promować dobrą nowoczesną architekturę, harmonijnie wpisującą się w historyczne otoczenie".
Po kilku miesiącach wróciła sprawa zagospodarowania rejonu wokół gmachu dawnej synagogi przy ulicy Stawnej łącznie z pozostałościami średniowiecznych murów obronnych i skrzydeł klasztoru podominikańskiego w Poznaniu. Cały czas trwa na łamach Gazety Wyborczej spór pomiędzy zwolennikami nowoczesnej architektury, a amatorami rekonstruowanych zabytków.
Za kilka tygodni jury ma ogłosić, który projekt na zagospodarowanie ulicy Stawnej wygra. Znacznie ułatwi to podjęcie decyzji miejskim urzędnikom. Jednak z drugiej strony utrudni próby narzucania prywatnych gustów, co ma miejsce w przypadku projektu modernizacji zamku na Wzgórzu Przemysła. Ratajczak tłumaczy - Odwołując się do historii, można wskazać wiele przykładów takiego sposobu rozstrzygania o kształcie pojedynczych obiektów lub większych zespołów urbanistycznych. Przecież od wieków architekci prezentowali inwestorom modele budowli, które ułatwiały porozumienie i dyskusję pomiędzy specjalistą i laikiem, prowadzącą niekiedy do zupełnej zmiany wyjściowego projektu. Najważniejsze jest jednak poruszenie wyobraźni mieszkańców, specjalistów i decydentów, prezentacja tego wstydliwego obecnie rejonu Starego Miasta jako pięknej wizytówki Poznania, do czego dobrą okazją będzie, mam nadzieję, przegląd konkursowych propozycji.
Za kilka lat ulica Stawna w Poznaniu będzie miała nowoczesną, wielkomiejską architekturę, która harmonijnie wpisywać się będzie w historyczne otoczenie lub pseudozabytkowy skansen.
Ratajczak podkreśla - Naszemu miastu nadal brak całościowej wizji dalszego rozwoju, co przekłada się na fragmentaryzację dyskusji nad rewitalizacją licznych zaniedbanych miejsc. Tak jak miotamy się od Poznania, który "stawia na sport", do Poznania - Europejskiej Stolicy Kultury 2016, podobnie postępujemy w debacie nad zagospodarowaniem przestrzennym, nie dostrzegając miasta jako całości, ale raczej jako zlepek pewnych fragmentów, które koniecznie należy "odbudować": zamek, mury obronne, synagoga itd..
Ratajczak uważa, że należy przede wszystkim zdecydować się jaki wizerunek miasta ma być promowany. Dlatego też powinno się rozważyć zagospodarowanie lub rewitalizację nie tylko rejonu ulicy Stawnej, ale także Wzgórza Przemysła, ulicy 27 Grudnia, placu Wiosny Ludów i wielu innych miejsc.
W Poznaniu jest wielu zwolenników budowy "zabytkowych" obiektów, które mają zwiększyć turystyczną atrakcyjność Poznania. Ratajczak przyznaje - Zadziwia naiwność ludzi myślących, że nowy zamek królewski czy kawałek murów obronnych wzbudzi np. zainteresowanie kibiców, którzy za pięć lat przyjadą do Poznania na piłkarskie Mistrzostwa Europy. Choćbyśmy zbudowali sobie na Wzgórzu Przemysła drugi Wawel zapewniam, że rywalizacji z zabytkową ofertą Krakowa nie wygramy.
Historyk sztuki uważa, że miasto powinno raczej postawić na atrakcyjne połączenie nowoczesności oraz wielowiekowej tradycji historycznej Poznania. Dlatego też zamiast pseudozabytków w rejonie ulicy Stawnej i Wzgórze Przemysła należy promować dobrą nowoczesną architekturę, która harmonijnie wpisuje się w historyczne otoczenie. Ratajczak dodaje - Nie jestem jednak zwolennikiem agresywnej ingerencji w zabytkową strukturę urbanistyczną, tak jak to miało miejsce w przypadku słynnego gmachu Kunsthalle w austriackim Grazu, choć w innych częściach miasta z przyjemnością powitałbym budowle z modnego obecnie nurtu blobitecture.
Znacznie więcej uwagi powinno poświęcić się również tym elementom poznańskiego dziedzictwa kulturowego, które szczególnie domagają się ochrony oraz promocji, także w związku ze staraniami o przyznanie statusu kulturalnej stolicy kontynentu. W tym przypadku szczególną rolę odgrywa Ostrów Tumski. Jednak w mieście pojawiła się informacja o planach budowy na wyspie katedralnej osiedla mieszkalnego. Taka inwestycja kompromituje oraz dyskwalifikuje Poznań, jako stołeczne miasto europejskiej kultury. Miejsce, które jest początkiem polskiej państwowości powinno być perłą kulturalnej oferty Poznania, co wyklucza oddanie terenu deweloperom, a także stworzenie tam ekspozycji w formie słowiańskiego skansenu.
Podobna sytuacja ma miejsce na Starym Mieście, gdzie miasto może poszczycić się kawiarenkami i odnowionym ratuszem, a tuż za rynkowymi pierzejami znajdują się zdewastowane kamienice.
Ratajczak zaznacza - Sukces Poznania w dużej mierze uzależniony jest od tego, czy uda nam się wyzwolić z prowincjonalnych kompleksów, za których przejaw uważam dążenie do wznoszenia "średniowiecznych" zabytków. Z tego względu uważam, że "odbudowa" murów obronnych, oraz rekonstrukcja neobizantyjskiej synagogi to kiepski pomysł na zagospodarowanie rejonu ul. Stawnej.
Historyk przyznał, że bardziej bliska jest mu idea, którą zawarł w pracy dyplomowej Bartosz Regulski. Sprzeciwia się tylko proponowanemu kształtowi galerii zaprojektowanej przy dawnym klasztorze Dominikanów, który nawiązuje do gmachu pruskiego arsenału zburzonego po 1945 roku. Ratajczak uważa, że w tym miejscu raczej powinny znaleźć się odniesienia do istniejącego przez stulecia klasztoru.
Poznań wcale nie jest przypadkową zbieraniną różnych budowli. W swojej strukturze ukazuje kolejne fazy historycznego rozwoju. W mieście znajduje się książęcy gród na Ostrowie Tumskim, miasto lokacyjne na lewym brzegu Warty, pruska twierdza poligonalna, eklektyczne dzielnice z początku XX wieku, a także blokowiska epoki PRL-u. Ratajczak podkreśla - Przed nami stoi obecnie zadanie wypracowania takiej formuły, która pozwoli wyeksponować historyczne dziedzictwo Poznania, jednocześnie dopisując nowy rozdział jego dziejów, także poprzez stosowanie form architektury odpowiednich dla epoki, w której żyjemy.

Zobacz całość »



Wspólne lotnisko Torunia i Bydgoszczy?

Zobacz całość »
Lokalni politycy, przedsiębiorcy oraz ludzie nauki zgodnie uważają, że lotnisko na Bielanach powinno być rozbudowany, ale we współpracy z portem lotniczym w Bydgoszczy.
Badania prowadzone przez naukowców z UMK wraz z magistratem mają pokazać, że istnieje zapotrzebowanie na usługi lotnicze w Toruniu i okolicach. Na wyniki już czekają przedsiębiorcy z amerykańsko-irlandzkiego konsorcjum Howard Aviation. Inwestorzy wraz z magistratem i aeroklubem zamierzają powołać spółkę, która zmodernizuje oraz będzie eksploatować obiekt.
Na pytania naukowców UMK dotyczące przyszłości portu lotniczego w sondzie internetowej na stronie www.torun.pl, odpowiedziało do tej pory blisko 2,2 tys. osób oraz ponad 70 firm. Dodatkowo do mieszkańców miasta rozesłano 20 tys. kwestionariuszy. Sondaż kończy się 13 maja bieżącego roku. Raport dla Howard Aviation będzie przygotowany na przełomie maja i czerwca.
Rafał Haffer z wydziału nauk ekonomicznych i zarządzania UMK, koordynator badania opinii publicznej w sprawie lotniska zaznacza, że to nie miasto, a konsorcjum Howard Aviation zamierza dać pieniądze na modernizację obiektu. Haffer wyjaśnia - My musimy dokonać rzetelnego pomiaru, a inwestor na jego podstawie oraz innych analiz podejmie decyzję, czy będzie mu się to opłacać.
Z debaty, która toczyła się łamach toruńskiej Gazety Wyborczej wynika, że torunianie chcą latać. Jednak są realistami i uważają, że skoro istnieje regionalny port lotniczy w Bydgoszczy, nie ma sensu wydawać dziesiątków milionów złotych na budowę konkurencyjnego obiektu, który będzie obsługiwać boeingi. Jednak nie oznacza to rezygnacji z planów modernizacji lotniska na Bielanach, które może przyjmować mniejsze samoloty z biznesmenami oraz turystami.
Bydgoszczanie obawiają się, że nowy obiekt może zagrozić istniejącemu regionalnemu portowi lotniczemu w Bydgoszczy.
Piotr Całbecki, marszałek województwa podkreśla - Port lotniczy w regionie powinien być jeden, w Bydgoszczy. A toruński ewentualnie powinien współpracować, ale w jednej strukturze organizacyjnej, tak, aby dla portu toruńskiego i bydgoskiego był jeden szef z siedzibą w Bydgoszczy.
Michał Zaleski, prezydent Torunia wyraził chęć przystąpienia do spółki Port Lotniczy w Bydgoszczy. Jednak zapewnił, że Toruń cały czas chce rozwijać swoje lotnisko. Według niego, najlepiej byłoby, gdyby znalazł się jeden inwestor, który zarządzałby równocześnie obiektami w obu miastach. Właśnie taką propozycję zamierza przedstawić Howard Aviation.
Całbeckiego i Zaleskiego popierają także samorządowcy, między innymi przewodniczący rady miasta Waldemar Przybyszewski z Platformy Obywatelskiej i wiceprzewodniczący Andrzej Jasiński z klubu Czas gospodarzy. Jednak przedsiębiorcy są bardziej ostrożni. Wojciech Sobieszak, prezes Cereal Partners Poland Toruń-Pacific zaznaczył - Jeśli marzymy o tym, by niebawem z Toruń Airport dolecieć na Heathrow, to obawiam się, że jest to mrzonka.
Wszyscy zaznaczają, że dostosowanie toruńskiego lotniska do przylotów wielkich maszyn pasażerskich oraz cargo wiąże się z olbrzymimi kosztami. Niezbędne jest między innymi przebudowanie oraz wydłużenie pasa startowego z 1,3 km do 2,5 km, montaż systemu nawigacyjnego i oświetlenia, a także postawienie terminalu dla pasażerów.
Toruńskie lotnisko może przyjmować mniejsze statki powietrzne, które obsługą loty turystyczne i biznesowe. Według Marcina Hydzika, prezesa Portu Lotniczego w Bydgoszczy, szansę na zwiększenie ruchu na toruńskim niebie daje przystąpienie Polski do układu z Schengen w 2008 roku. Dzięki niemu do Torunia będą mogły swobodnie przylatywać samoloty z innych państw europejskich.
Hydzik podkreślił, że inwestorzy, którzy zgłaszają się do bydgoskiego lotniska, pytają również o Toruń, jako najatrakcyjniejszą miejscowość turystyczną w regionie. Zaznacza - Wszyscy są zainteresowani podwójnym lotniskiem Bydgoszcz-Toruń.

Zobacz całość »



Euro 2012 - PKP będzie modernizować tory

Zobacz całość »
W związku z mistrzostwami Euro 2012, PKP Polskie Linie Kolejowe zamierzają polepszyć stan oraz standard linii kolejowych, które łączą miasta zgłoszone do organizacji mistrzostw.
Przewoźnicy poinformowali, że PKP Intercity zamierza kupić nowoczesne i szybkie pociągi.
Do roku 2012, PKP PLK planują zmodernizować 652 km linii kolejowych. Krzysztof Łańcucki, rzecznik prasowy PKP PLK wyznał - W grę wchodzą odcinki: Warszawa - Gdańsk, Warszawa - Poznań, Poznań - Wrocław, Warszawa - Kraków - odgałęzienie od stacji Psary w kierunku Krakowa.
Pozostałe odcinki dróg kolejowych, które łączą miasta Euro 2012 będą remontowane, przy wykorzystaniu między innymi pieniędzy z Funduszu Kolejowego. W latach 2007-2013 PKP PLK planuje wydać na modernizacje oraz inwestycje 6,2 mld euro, z czego 4,2 mld euro ze środków unijnych, natomiast 2 mld euro ze środków budżetowych.
Adrianna Chibowska, rzecznik prasowy PKP Intercity przyznała, że spółka zamierza kupić 20 składów zespolonych, czyli szybkich i nowoczesnych pociągów. Na przełomie lat 2007 i 2008 przewoźnik zamierza rozpisać przetarg, natomiast pierwsze pociągi tego typu mają wyjechać na tory w roku 2010.
Pociągi miałyby jeździć na liniach Warszawa - Gdańsk i Warszawa - Kraków - Katowice. Mogłyby osiągać prędkości do 220-230 kilometrów na godzinę, jeżeli PKP PLK przeprowadzi na tych odcinkach zamierzone prace modernizacyjne.
Zakup 20 pociągów ma kosztować około 1,5 mld zł. Połowa tej kwoty ma pochodzić ze środków unijnych.
Duże inwestycje w drogi, które łączą polskie miasta Euro 2012 zapowiedziała w kwietniu również Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Budowa autostrad na tych kierunkach ma kosztować około 25-27 mld zł.
GDDKiA poinformowała, że większość dróg będzie gotowa pomiędzy rokiem 2008, a 2011. Odcinek autostrady A4, który łączy Tarnów z Korczową na granicy z Ukrainą miał zostać wybudowany w roku 2013, jednak termin ma zostać skrócony o rok. Droga ma być gotowa już w 2012 roku. Łącznie trzeba wybudować 960 kilometrów nowych autostrad.
Wiele inwestycji planują także lotniska, znajdujące się w miastach Euro 2012. Planuje się budowę nowych terminali, ułatwienie dojazdów, a także remonty i rozbudowy już funkcjonujących instalacji.
Miasta, które zostały zgłoszone przez Polski Związek Piłki Nożnej do organizacji mistrzostw Europy w roku 2012 to: Chorzów, Gdańsk, Kraków, Poznań, Warszawa i Wrocław.

Zobacz całość »



Czy nowa kampania reklamowa przyciągnie podróżnych do Centralwings?

Zobacz całość »
Na początku maja Centralwings - polskie tanie linie lotnicze - rozpoczęły ogólnopolską kampanię reklamową, która obejmuje dzienniki, magazyny, pojazdy komunikacji miejskiej oraz niestandardowe ekspozycje modelu samolotu w wybranych miastach.
Ikoną nowej kampanii przewoźnika jest uśmiechnięty komiksowy samolot. Cel działań marketingowych to utrzymanie wysokiej świadomości marki w grupie docelowej w okresie najwyższej sprzedaży, ogłoszenie oferty połączeń z letniego rozkładu lotów a także przewagi Centralwings nad konkurencją.
Piotr Jakubowski, który jest odpowiedzialny za reklamę w Centralwings wyjaśnia, że firma chce budować pozytywny i nowoczesny wizerunek marki. Wyjaśnia również, że komiksowa estetyka odróżnia Centralwings na tle innych przewoźników i jego zdaniem, powinna zostać pozytywnie odebrana przez grupę docelową.
Projekty reklam prasowych i outdoorowych utrzymane są w stylistyce młodzieżowej, a sympatyczny samolot komunikuje w komiksowych dymkach najlepsze cechy z oferty Centralwings (najtańszy nadbagaż, zniżka dla dzieci, rozwinięta siatka połączeń z Polski.
Kampania prasowa będzie prowadzona w dziennikach ogólnopolskich (Gazeta Wyborcza, Fakt, Dziennik), tygodnikach opinii (Polityka, Forum, Newsweek, Przekrój, Angora), TV guidach (Tele Tydzień, Fakt TV, Gazeta Telewizyjna) oraz wybranych magazynach (Viva!, Auto Świat). Poza formatami standardowymi - JuniorPage, Half Page i 1/3 strony, pojawią się także niestandardowe reklamy z wykorzystaniem możliwości, jakie daje komiksowa estetyka.
Dodatkowo w niektórych miastach (Wrocław, Kraków i Łódź) prowadzone będą akcje z pogranicza marketingu partyzanckiego z udziałem dziennika "Metro" i lokalnych rozgłośni radiowych: Eska Wrocław i Łódź a także RMF Maxxx w Krakowie. Wraz z dziennikiem "Metro" rozprowadzane będą specjalne naklejki Centralwings, które należy nakleić na samochód, aby móc wygrać przeloty na wybranych trasach przewoźnika. Zwycięzcy będą poszukiwani na ulicach miast przez lotne patrole radia Eska lub RMF Maxxx.
Kampania na tramwajach i autobusach miejskich prowadzona będzie w 6 miastach (Gdańsku, Katowicach, Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Łodzi) i ogółem obejmie 35 pojazdów, a także w warszawskim metrze (344 ramki w 172 wagonach). W drugiej połowie maja w kilku miastach pojawią się niestandardowe ekspozycje modelu samolotu linii Centralwings. 14-metrowej długości samolot "wyląduje" najpierw na budynku hotelu Forum w Krakowie, a następnie w Łodzi, Gdańsku i Warszawie.
Twórcą kreacji była agencja Heads Advertising, która od ponad roku jest odpowiedzialna za kampanie reklamowe Centralwings. Media zostały zakupione i zaplanowane przez dom mediowy The Media Insight Polska.

Zobacz całość »



Powstanie nowy hotel w obrębie toruńskiej Starówki

Zobacz całość »
Toruńskie zabytki przed ruiną ratują prywatni przedsiębiorcy. Inwestor z Redy odnowi Stary Browar i kamienicę przy ul. Panny Marii, a w ich miejscu powstaną dwa hotele o wysokim standardzie.
Obie inwestycje poprowadzi spółka Polskie Pierze i Puch, działająca przede wszystkim w branży rolniczej. W 2002 r. przedsiębiorstwo chciało odkupić od skarbu państwa 85% akcji toruńskiego Polmosu, transakcja o wartości ok. 20 mln zł, nie doszła jednak do skutku. Z opowieści Grzegorza Buciora, dyrektora finansowego Polskiego Pierza i Puchu, tamta porażka miała wpływ na genezę obecnych planów firmy związanych z Toruniem. Przedsiębiorcy bywali w mieście bardzo często, a jego klimat urzekł ich na tyle, że zdecydowali się silniej z nim związać.
PPiP w posiadanie kamienicy weszła przez wymianę bezgotówkową - adaptując i oddając magistratowi 16 lokali w obiekcie na ul. Podgórskiej 12. Miasto ma zamiar przygotować w nich mieszkania komunalne. Cena tej wymiany wyniosła 1,2 mln zł.
Wartość obecnych toruńskich inwestycji spółki wynosi ok. 8 mln zł. Największa z nich to hotel w budynku przy ul. Browarnej 1-3, w którym w przeszłości mieściła się rozlewnia piwa. Według planów magistratu w pofabrycznym kompleksie miał powstać Kombinat Artystyczny skupiający twórców i toruńskie organizacje pozarządowe. Miasto jednak nie miało możliwości pokrycia kosztów konserwacji budynku i postanowiło go sprzedać. Firma z Redy zapłaciła za zabytkowy obiekt ponad 3 mln zł.
Nowy właściciel planuje, że po generalnym remoncie w kompleksie powstanie największy hotel w obrębie Starówki - z restauracją, klubem i 90 pokojami dla gości. Wszystko to zajmie ponad 1200 m2 powierzchni. Właściciele najprawdopodobniej zachowają historyczną nazwę obiektu - Stary Browar. Hotel ma przywrócić Toruniowi jego tradycje browarnicze: w środku powstanie mała wytwórnia, która będzie warzyć piwo na potrzeby restauracji. Bucior tłumaczy, że prace nad adaptacją tego budynku nie należą do łatwych ponieważ kompleks jest duży i wymaga pieczołowitej pracy przy szczególnym nadzorze konserwatorskim. Obiekt zostanie otwarty pod koniec 2008 r., inwestor ma nadzieję na cztery gwiazdki.
Jeszcze w tym roku, spółka otworzy trzygwiazdkowy hotel w kamienicy przy ul. Panny Marii 9-11, której fasada pochodzi z końca XIX w. Tu także w porozumieniu z konserwatorami trwa adaptacja wnętrz. Według planu, w kamienicy będzie około 25 pokoi hotelowych oraz restauracja, a w piwnicach pub. Jak na razie obiekt funkcjonuje pod roboczą nazwą Solaris. Zdaniem dyrektora finansowego PPiP, hotel będzie miał najwyższy standard w Toruniu, z pewnością wykraczający poza trzygwiazdkową rangę. Planowo ma być oddany do użytku we wrześniu.
Dzięki prywatnym firmom coraz więcej zabytków na toruńskiej Starówce odzyskuje dawny urok. Tak stało się m.in. z renesansowym spichrzem z 1719 r. przy ul. Mostowej. Budynek przeszedł czteroletni gruntowny remont, w czasie którego konserwatorzy zachowali oryginalną drewnianą konstrukcję. Obecnie mieści się w nim hotel i restauracja Spichrz.
Podobnie stało się z Nowym Arsenałem przy ul. Dominikańskiej. Jeszcze w latach 90 wybudowany przez Prusaków w 1825 r. budynek był ruiną. Inwestor wyremontował gmach i zamienił go w centrum biurowo-konferencyjne. Tak samo jak niszczejąca późnorenesansowa kamienica przy ul. Małe Garbary 7, która po zabiegach konserwacyjnych w budynku o fasadzie pokrytej czarnym tynkiem stała się hotelem Heban.
Do świetności wracają także tzw. koszary racławickie: XIX-wieczny obiekt, część miejskiego zespołu obronnego, w którym później mieściła się Oficerska Szkoła Marynarki Wojennej.

Zobacz całość »



Powstaje nowe schronisko na Markowych Szczawinach w Beskidach

Zobacz całość »
Na Markowych Szczawinach w masywie Babiej Góry w Beskidach wkrótce powstanie nowe schronisko turystyczne. Nowy obiekt, który będzie gotowy w przyszłym roku powstanie w miejscu 100-letniego, dotychczasowego budynku.
Według kierowniczki schroniska Małgorzaty Hudziak, robotnicy zaczęli już zwozić materiały budowlane. Następnie przystosują drogę, by na miejsce budowy mógł dojechać sprzęt. Jeszcze przed rozpoczęciem burzenia historycznego schroniska, dla potrzeb gospodarzy i turystów przystosowana zostanie "goprówka", w której na czas budowy schronienie będzie mogło znaleźć kilkunastu turystów. Czynny będzie również bufet.
Prace zaczną się wkrótce, do zimy budynek powinien być w wykonany w stanie surowym zamkniętym. W nowym obiekcie do dyspozycji turystów będzie 36 miejsc noclegowych, obecnie jest ich 46. W zamian budynek będzie bardziej komfortowy, a niektóre pokoje wyposażone będą w łazienki. Bryła nowego schroniska będzie w stylu zabudowy beskidzkiej. Inwestorem budowy schroniska jest spółka Schroniska i Hotele PTTK "Karpaty". Inwestycja będzie kosztowała około 3 mln zł.
Z dokumentów sprzed wieku wynika, że pierwotnie parcelą na Markowych Szczawinach zainteresowani byli Niemcy ze związku turystycznego Beskiden-Verein z Bielska. Dzięki staraniom Hugo Zapałowicza do transakcji z bielszczanami nie doszło, a 11 czerwca 1906 roku ziemię wykupiło Towarzystwo Tatrzańskie. Wkrótce towarzystwo zawarło umowę na budowę schroniska z cieślą Klemensem Trybałą z Zawoi.
10 sierpnia 1906 roku budynek przekazano prowizorycznie do użytku turystom, a uroczyście otwarto go 15 września 1906 roku. Wówczas było to pierwsze polskie schronisko w Beskidach Zachodnich.

Zobacz całość »



Trwa remont hotelu nad jeziorem Żbik w podolsztyńskich Redykajnach

Zobacz całość »
W Redykajnach, nad jeziorem Żbik, trwa remont hotelu, którego dotychczas znakiem firmowym był dach z trzciny, największa z tego materiału konstrukcja w Europie. W jej miejsce kładzione są ceramiczne dachówki. Wszystko wskazuje na to, że tym razem remont uda się skończyć.
Luksusowy hotel położony w malowniczym miejscu, nad jeziorem Żbik miał być chlubą Olsztyna. Pierwszy właściciel w ciągu trzynastu miesięcy planował postawienie ekskluzywnego kompleksu z 175 pokojami, kręgielnią, salami konferencyjnymi, kortami tenisowymi, basenami, a nawet torem łyżwiarskim. Na dach zużytych zostało 120 tys. snopków trzciny z mazurskich jezior. Koszt inwestycji miał wynieść 15 mln niemieckich marek. Jednak pierwszemu inwestorowi nie udało się skończyć budowy i od końca lat 90 gmach niszczał, szpecąc brzegi jeziora.
Od maja 2005 roku nowym właścicielem terenu nad Żbikiem jest olsztyński biznesmen Wiesław Pokrzywnicki, właściciel firmy turystycznej Pok-Tourist. Za działkę z budynkiem zapłacił syndykowi blisko 3 mln zł, w planach ma budowę dobrej klasy hotelu dla klientów biznesowych.
Prace remontowe w hotelu, przez olsztyniaków nazywanego "hotelem Żejmo" od nazwiska pierwszego właściciela, zaczęły się jednak niedawno. Według Pokrzywnickiego, tyle czasu trwało załatwianie wszelkich pozwoleń w Urzędzie Miasta. Wszysko jednak zakończyło się pomyślnie i prace ruszyły. Pierwszych ich etapem była zmiana dachu. Powodem zamiany strzechy, do tej pory znaku firmowego hotelu na ceramiczne dachówki, były względy bezpieczeństwa, kłopoty z ubezpieczeniem oraz trwałość materiału. Obecnie hotel prezentuje się imponująco, mimo że nigdy nie został ukończony i przez kilka lat niszczał. Od strony jeziora do budynku przylega oszklona weranda z drewnianymi mostkami i kamiennymi ścieżkami. Wszędzie jest dużo przestrzeni i światła. Na piętro wchodzi się schodami z kutymi żelaznymi poręczami, na suficie zawisną ogromne żyrandole dzieła kowala artysty. Widoczne są jednak ślady niszczenia budynku - na ścianach widać zacieki wilgoci, a w trzcinowym dachu gniazda zbudowały dzikie kaczki. Konieczna jest wymiana wszystkich instalacji.
Otwarcie hotelu, a przynajmniej jego części, nowy właściciel planuje jeszcze w tym roku. Wnętrza będą utrzymane w stylu rustykalnym, ozdobione dużą ilością zieleni, kamienia i metalu. Hotel będzie miał trzy gwiazdki z ambicjami na cztery i będzie raczej obiektem konferencyjnym niż turystycznym. Jest w nim duża sala, gdzie pomieści się 300 osób oraz mniejsza na 100.
Pokrzywnicki otrzymał rownież zgode na przebudowę wyboistej drogi - nowa będzie gruntowa, ale utwardzona betonem.
Do obsługi gości właściciel zatrudni około stu osób. Inwestycja będzie go kosztowała 12-15 mln zł. Pokrzywnicki twierdzi, że ma pieniądze z bankowych kredytów, poza tym hotel będzie uruchamiany etapami i część remontu finansowana będzie z bieżących zysków.
Otwarcie hotelu z jednej strony budzi radość okolicznych przedsiębiorców, z których usług będą korzystać jego goście, z drugiej strony obawę o wpływ tak dużej inwestycji na jezioro Żbik.
Wiesław Pokrzywnicki jest także szefem ośrodka szkoleniowo-wypoczynkowego "Bęsia" koło Biskupca oraz właścicielem jednej z najpiękniejszych secesyjnych kamienic przy rondzie Bema w Olsztynie. Kupił ją w styczniu 2006 roku, planuje remont i uruchomienie tam cztero lub pięcio gwiazdkowego hotelu z restauracją. Prace remontowe ruszą w czerwcu, w momencie uzyskania przez inwestora wszystkich koniecznych zezwoleń.

Zobacz całość »



Traveliada.pl rozpoczęła sprzedaż egzotycznej zimy 2007/2008

Zobacz całość »
Już w maju portal turystyczny Traveliada.pl uruchomił sprzedaż propozycji egzotycznych wczasów oraz wycieczek z serii dalekie wyprawy na sezon 2007/2008. Wśród nich znajduje się również oferta świąteczna i sylwestrowa. Z oferty biura mogą skorzystać wszyscy turyści, którzy podczas zimowych miesięcy marzą o słońcu i łagodnym klimacie.
Kupując wycieczkę poprzez Traveliada.pl turyści mogą wybrać się na na siedmiodniowy wypoczynek do ciepłych krajów już za 1963 zł. Nowością w przyszłym zimowym sezonie niewątpliwie będzie wypoczynek na portugalskiej wyspie Madera oraz na pięknych piaszczystych plażach Gambii. Portal Traveliada.pl oferuje turystom promocję "wczesna rezerwacja", w ramach której klient może uzyskać, aż do 30% rabatu na wybrane hotele oraz wycieczki egzotyczne.
Klienci rezerwujący ofertę w promocyjnych cenach wpłacają zaliczkę, a następnie na na 30-40 dni przed wyjazdem dopłacają pozostałą kwotę. Mogą również skorzystać z wersji złożenia wniosku kredytowego, który Traveliada.pl oferuje wspólnie z GE Money Bank. Około 12% koszt kredytu jest z nadwyżką rekompensowany przez wysoki rabat za wczesną rezerwację.

Zobacz całość »



Zmiana w londynskim POIT

Zobacz całość »
Siedmioletnią kadencję na stanowisku szefa londyńskim POIT kończy założyciel i pierwszy kierownik Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Londynie - Jerzy Szegidewicz.
Jerzy Szegidewicz pełnił funkcję dyrektora londyńskiej placówki od jej założenia w 1994 r. przez rok. Następnie Szegidewicz wrócił do Warszawy, gdzie uczestniczył w tworzeniu Polskie Organizacji Turystycznej. W 2000 r. powrócił do Londynu gdzie do końca marca 2007 promował polską turystykę.

Zobacz całość »



::: 2007-05-11 :::


Interferie będzie promować się w Czechach

Zobacz całość »
Notowana na giełdzie spółka Interferie zamierza ożywić współpracę turystyczną z Czechami. W środę, 2 maja bieżącego roku spółka podpisała umowę z czeską firmą Travel Profi na promocję usług turystycznych, rehabilitacyjnych oraz zdrowotnych Interferii. W czwartek, 10 maja o godzinie 17.00 w Pradze ma odbyć się spotkanie przedstawicieli lubińskiej spółki z reprezentantami Ministerstwa Rozwoju Regionalnego Republiki Czeskiej.
W spotkaniu mają wziąć udział: Waldemar Czechowski-Jamroziński, prezes Interferii oraz Józef Kos, dyrektor Przedstawicielstwa KGHM Polska Miedź SA w Pradze.
Travel Profi zajmuje się informacją turystyczną, promocją turystyki oraz organizacją targów turystycznych. Wydaje również pismo branżowe, które w prenumeracie trafia do biur podróży, instytucji turystycznych oraz jednostek administracji samorządowej.
Od minionego roku Travel Profi zajmuje się w Czechach promocją Polski i jej atrakcji turystycznych.
W 2005 roku do Polski przyjechało 15,1 mln turystów zagranicznych, czyli o 5,6 % więcej niż w roku 2004. Turyści z zagranicy zostawili w Polsce 3,3 mld USD. Łącznie obcokrajowcy w 2005 roku zostawili w Polsce około 6 mld USD, czyli o 3,4 % więcej niż w roku 2004.
Natomiast Według prognoz POT z 2006 w bieżącym roku Polskę odwiedzi 16,8 mln zagranicznych turystów, którzy pozostawią 3,7 mld USD. W swoich planach budżetowych na 2007 rok Interferie przewidziały utrzymanie tendencji wzrostu udziału przychodów, które osiągane są z tytułu sprzedaży usług na rzecz klientów zagranicznych w wysokości 10%.
W ubiegłym roku z ośrodków i hoteli Interferii skorzystało 152 tysięcy obcokrajowców, przy 112 tysiącach w 2005 roku. W minionym roku obywatele Czech wykupili w Interferiach 172 noclegi, głównie w Bornicie i Hotelu Głogów. Waldemar Czechowski-Jamroziński, prezes Interferii przyznał - Nie są to liczby znaczące w budżecie, ale liczę, że będą rosły. Dodał - Szczególnie interesująca dla Czechów jest oferta wyjazdów zdrowotnych i rehabilitacyjnych. Baza turystyczna naszych południowych sąsiadów jest raczej nakierowana na turystkę górską i narciarską. Tymczasem Czesi coraz częściej szukają wyjazdów umożliwiających regenerację psychofizyczną, korzystanie ze SPA i usług rehabilitacyjnych.
Interferie cały czas inwestują w podwyższanie standardów posiadanych obiektów. W większości z nich oferowane są kompleksowe usługi rehabilitacyjne oraz zdrowotne. W Argentycie w Dąbkach od ubiegłego roku działa kriokomora.
Interferie zainteresowane są również bazą turystyczną po czeskiej stronie Karkonoszy oraz organizacją krótkich wyjazdów turystycznych do Czech dla gości swoich ośrodków. Czterogwiazdkowy Bornit w Szklarskiej Porębie oddalony jest tylko o 140 kilometrów od Pragi.
Interferie zamierzają zorganizować akcję lato dla Caritasu Diecezji Legnickiej. We wtorek, 8 maja spółka podpisała umowę z Caritas Diecezji Legnickiej, która dotyczy wypoczynku letniego dla ponad 1100 osób, w tym 770 dzieci i młodzieży oraz 340 emerytów i rencistów. Mają oni spędzić dwutygodniowe wakacje w ośrodku Sława w Lubiatowie nad jeziorem Sławskim (320 osób) oraz w Cechrztynie II w Ustroniu Morskim (790 osób).
Interferie jest spółką, która działa na polskim rynku turystycznym od 15 lat. Jest największą firmą turystyczną na Dolnym Śląsku oraz jedną z większych w Polsce. Należy do Polskiej Izby Turystyki, Dolnośląskiej Izby Gospodarczej oraz Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. Firma ma swoje hotele i ośrodki wypoczynkowe w Sudetach, pasie nadmorskim oraz w Lubinie i Głogowie. Hotel Bornit, który znajduje się w Szklarskiej Porębie jest najwyższej klasy obiektem w Karkonoszach.
Interferie rozpoczęły już rozbudowę obiektu. W 2009 roku nowa wieża Bornitu ma zostać oddana gościom. Koszt inwestycji ma wynieść około 20 mln złotych.
Obecnie 61,5% akcji Interferii należy do KGHM Ecoren SA. W 2006 roku Interferie zadebiutowały na giełdzie. Pierwsze notowanie praw do akcji odbyło się 10 sierpnia. Kurs pierwszego dnia notowań zamknął się na poziomie 6,7 zł i był wyższy o 11% od ceny emisyjnej spółki, która wynosiła 6 zł. Nadal utrzymuje się stabilny kurs akcji Interferii. W kwietniu bieżącego roku ceny przekroczyły 11 zł.

Zobacz całość »



Autokar z zagranicznymi turystami czekał kilka godzin na wjazd do Polski

Zobacz całość »
Zanim autokar z zagranicznymi turystami wjechał na polskie drogi, jego obsługa musiała parę godzin jeździć po Gdyni, aby znaleźć obowiązkowe winiety.
Autokar, aby móc legalnie jeździć po polskich drogach krajowych oraz autostradach, jego użytkownik musi zapłacić opłatę drogową. Opłatę wnosi się przez kupno winiety, czyli specjalnej naklejki na szybę. W zależności od rodzaju pojazdu oraz okresu ważności kosztuje ona od 8 do 2500 zł.
Teoretycznie cudzoziemcy nie powinni mieć problemu z zakupem winiet, gdyż sprzedawane są one między innymi w urzędach celnych na przejściach granicznych. Jednak w praktyce czasami jest inaczej. Przekonał się o tym Bogusław Kiersz, lekarz z Polski, który od dawna mieszka w Szwecji. Wyznał - Od początku lat 80-tych organizuję dla Szwedów wyjazdy autokarowe do Polski. Niestety, wygląda na to, że teraz Polska nie chce zagranicznych turystów.
W niedzielę, 22 kwietnia bieżącego roku o godzinie 07.30 do portu w Gdyni przypłynął prom Stena Line, którym podróżowała autokarem grupa 56 Szwedów.
Kiersz opowiadał - Oprócz nas było także sześć autobusów z Norwegii, głównie z młodzieżą jadącą na zwiedzanie Oświęcimia. Już na promie jeden z pilotów norweskich autobusów ostrzegł nas, że będą kłopoty, bo w Gdyni nie będzie można kupić winietek. Miał tę wiadomość od norweskiego autokaru, który przypłynął do Gdyni dzień wcześniej. W tamtym przypadku, gdy nie udało się kupić winietki na przejściu, autokar wyruszył w ich poszukiwaniu na trasę, licząc na to, że kupi je na jednej ze stacji benzynowych. Niestety, szybciej niż upragnione winietki znalazł się patrol policji, który ukarał Norwegów mandatem w wysokości 4 tys. zł.
Właśnie z podobnym problemem spotkał się też Bogusław Kiersz. Celnicy poinformowali go, że nie zajmują się już sprzedażą winietek. Nie mógł ich dostać też na najbliższej stacji benzynowej. Kiersz poinformował - W końcu razem z jednym z norweskich pilotów wzięliśmy taksówkę i zaczęliśmy szukać winietek na innych stacjach. Wszędzie obsługa rozkładała ręce, w końcu trafiliśmy do stacji, która miała winietki. Problem w tym, że w niedziele była czynna dopiero od godziny 10.
Przez czas, kiedy piloci szukali winiet, paruset Skandynawów czekało na promowym terminalu. W wyniku kłopotów z zezwoleniami doszło do opóźnień. Grupa szwedzka musiała zrezygnować ze zwiedzania Gdańska i od razu pojechała do Warszawy. Natomiast Norwegom przepadły zamówione wcześniej posiłki.
Agnieszka Zembrzycka, rzecznik Stena Line w Polsce potwierdza kłopoty z zakupem winietek - Od trzech tygodni w weekendy winietki są rzeczywiście niedostępne u celników w terminalu promowym. Nie uprzedzali nas o zmianach. By pomóc pasażerom, staramy się o pozwolenie na sprzedaż winietek już na naszych promach, ale niestety sprawa się przedłuża i mnożą się formalności.
Jolanta Twardowska, rzecznik prasowy Izby Celnej w Gdyni wyjaśniła - Musieliśmy wstrzymać sprzedaż winietek w soboty i niedziele. Przyczyną są kłopoty lokalowe w budynku terminalu portowego i konieczność zapewnienia bezpieczeństwa gotówce. Jednak jeszcze tego samego dnia rzeczniczka poinformowała - Ze sprawą zapoznał się dyrektor naszej Izby. Uznał, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. W ciągu najbliższych dni, winietki na terminalu w Gdyni znów będą dostępne przez cały tydzień.

Zobacz całość »



Euro 2012 - miejsca w hotelach na Ukrainie już zarezerwowane

Zobacz całość »
Osoby, które będą chciały obejrzeć mecze mistrzostw Europy we Lwowie, będą musieli poszukać sobie noclegu na własną rękę. Adrian Kliszcz, szef działu turystyki we lwowskiej administracji obwodowej poinformował - Na czas Euro 2012 wszystkie miejsca w naszych hotelach już zostały zarezerwowane. Rezerwacji dokonywano nawet w projektowanych obiektach.
Andrij Maceliuch, szef Stowarzyszenia Rozwoju Turystyki wyznał - Najbardziej brakuje nam hoteli trzygwiadkowych. Dziś mamy w mieście zaledwie 3 tys. łóżek. Dodał - Jeśli zabraknie miejsc, fani piłki nożnej będą zmuszeni szukać noclegu po polskiej stronie.
Problem z noclegami starają się rozwiązać władze administracyjne w Kijowie. Oszacowały, że konieczne jest wybudowanie co najmniej 70 hoteli, aby zwiększyć liczbę miejsc noclegowych z16 do 32 tysięcy.
Gazeta "Siegodnia" oszacowała, że na rekonstrukcję istniejących stadionów oraz budowę nowych potrzebne jest 750 mln euro. Najdroższa będzie arena w centrum Doniecka, której budową zajmuje się Rinat Achmetow, właściciel klubu Szachtar. Koszt inwestycji to 250 mln euro.
Hryhorij Surkis poinformował, że do 2012 roku na Ukrainie będzie gotowych pięć stadionów. Największy z nich, Olimpijski w Kijowie będzie miał 77 tysięcy miejsc. Właśnie na nim ma się odbywać mecz finałowy. Stadion Szachtara ma pomieścić 50 tys. widzów, a lwowski od 32 do 40 tysięcy.
Wokół Stadionu Olimpijskiego toczą się też spory. Centrum biznesowe, które ma powstać przed obiektem, może zagrozić bezpieczeństwu kibiców. Dlatego też władze rozważają budowę nowego stadionu na 60 - 65 tysięcy miejsc na kijowskim hipodromie.
O prawo do organizacji prestiżowej imprezy piłkarskiej będzie starała się również Odessa, ojczyste miasto Surkisa. Zastępczyni mera miasta zapewniła - To, że zostaliśmy na liście miast rezerwowych, jest winą poprzednich władz. Nie wzięliśmy udziału w pierwszym etapie konkursu w latach 2003 -2004. Będziemy się starać, by w 2012 roku niektóre mecze odbyły się na naszych stadionach.

Zobacz całość »



Wzrosną ceny biletów kolejowych w Walii

Zobacz całość »
"Western Mail" podał, że osoby podróżujące pociągami w Walii będą musiały płacić ok. 34% więcej za bilety kolejowe z powodu wycofania w tym miesiącu najtańszych opcji biletowych. Wycofanie biletów SuperSaver przez firmę zarzadzającą pociągami Arriva Trains Wales nastąpi 20 maja.
Na tę decyzję oburzyli się politycy, twierdząc, że ten krok sprawi iż pracownicy mieszkający w północnej Walii będą woleli pracować w Manchesterze zamiast w stolicy Walii, Cardiff, która położona jest na południu regionu. Dotychczas bilet w dwie strony z Colwyn Bay do Cardiff kosztował Ł59.40, od 20 maja za ten sam przejazd podróżni zapłacą Ł76.80. Innym przykładem jest podróż powrotna z Bangor do Cwmbran lub Abergavenny, gdzie koszt biletu podwyższy się do Ł66.20.
Pasażerowie, którzy dotychczas kupowali bilety SuperSaver nie mogli przewidzieć godziny podróży, a taki bilet oferował im nieograniczoną elastyczność. Wycofanie tanich biletów stało się jedynie cztery miesiące po tym jak Arriva Trains Wales podwyższyli cenę czterodniowego karnetu na przejazdy pociągami po Walii do Ł65.

Zobacz całość »



Linie Centralwings podsumowały długi weekend

Zobacz całość »
Polski tani przewoźnik Centralwings podsumował wyniki ruchu pasażerskiego za długi weekend. Na trasach z Polski i do Polski przewiózł w ciągu 10 dni (od piątku 27 kwietnia do niedzieli 6 maja) 40 tysięcy pasażerów. W tym 7 tysięcy osób skorzystało z rejsów czarterowych między innymi na lotniska Kreta Heraklion (HER), Palermo (PMO) i Malta (MLA).
Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się wszystkie kierunki z rozkładu Centralwings, rekordowa liczba pasażerów poleciała do Edynburga. Na trasach: Warszawa - Edynburg - Warszawa, Gdańsk - Edynburg - Gdańsk, Katowice - Edynburg - Katowice, wskaźnik wypełnienia miejsc w samolocie (ang. seat factor) wynosił od 89% do ponad 94%.
Wielu pasażerów skorzystało także z połączenia do Bolonii (seat factor - 90%) oraz z jedynego bezpośredniego połączenia z Polski do Lizbony (seat factor ponad 82%). Obserwując tak duże zainteresowanie lotami do Portugalii, przewoźnik zdecydował się uruchomić od czerwca tego roku kolejne połączenie Kraków Balice (KRK) > Lizbona (LIS).

Zobacz całość »



Kieszonkowy komputer poprowadzi turystów przez Hamburg

Zobacz całość »
Portal internetowy Heise online donosi, że za niewielką opłatą można będzie zwiedzać Hamburg na własną rękę, korzystając z informacji zapisanych w kieszonkowym komputerze i z dobrodziejstw nawigacji satelitarnej, która nie pozwoli zwiedzającym zabłądzić.
Dla turystów przygotowano trzy trasy - przechadzkę po mieście, dzielnicę Sankt Pauli a także spacer po porcie. System GPS precyzyjnie prowadzi do wybranych atrakcji turystycznych, jednocześnie sterując odtwarzaniem właściwych informacji multimedialnych, do wyboru w językach niemieckim lub angielskim.
Taka wyprawa jest możliwa dzięki kieszonkowemu komputerowi z ciekłokrystalicznym wyświetlaczem. Urządzenie to można wypożyczyć w informacji turystycznej na Dworcu Głównym oraz w kilku hamburskich hotelach. Za pół dnia trzeba będzie zapłacić 8 euro, za cały dzień - 12 euro, ale ta cena obowiązywać będzie dopiero za dwa miesiące. Na razie turyści korzystają z obniżonych o połowę cen promocyjnych.

Zobacz całość »



Norwegian otwiera nowe połączenia z Warszawy i Szczecina

Zobacz całość »
Linie lotnicze Norwegian ogłosiły otwarcie od sezonu zimowego 2007/2008 trzech nowych tras z Polski. Będą to nowe połączenia z Warszawy do Monachium i Stavanger a także ze Szczecina do Oslo. Rejsy z Warszawy do Monachium zostaną uruchomione 29 października, do Stavanger 31 października, natomiast ze Szczecina do Oslo 30 października.
Dyrektor Generalny Norwegian Air Shuttle Polska, Jarosław Śwęcki na dzisiejszej konferencji prasowej w Warszawie podkreślił, że firma jest bardzo zadowolona z dotychczasowego rozwoju na rynku polskim. Odpowiadając na zainteresowanie swoich klientów, przewoźnik postanowił uruchomić trzy nowe trasy oraz zwiększyć częstotliwość rejsów na trasie z Warszawy do Kopenhagi. Śwęcki ma nadzieję, że nowe połączenia zostaną bardzo dobrze przyjęte.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pasażerów Norwegian wprowadza też od dziś do sprzedaży ofertę na wybrane połączenia w sezonie letnim 2008 r. Atrakcyjne taryfy na wakacyjne podróże są dostępne na wszystkich trasach z Warszawy i innych polskich miast.

Zobacz całość »



Panują trudne warunki pogodowe w Tatrach

Zobacz całość »
W Tatrach nadal panują trudne warunki turystyczne. Powyżej lasów jest jeszcze zima, na szlakach leży śnieg a w niektórych miejscach lód. Przez ostatnią dobę spadło kilka centymetrów śniegu. W niższych partiach gór ścieżki są mokre i błotniste. Synoptycy oprócz ocieplenia przewidują także silny wiatr i opady. Obowiązuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego, co oznacza, że niebezpieczeństwo wystąpienia lawin jest nieznaczne.
W czwartkowe przedpołudnie na Kasprowym Wierchu było pochmurno, ale jeszcze nie padało. Termometry wskazywały temperaturę zerową, wiał silny wiatr, a widzialność była zmienna - chwilami mgła ograniczała ją do 50 m, a chwilami odsłaniała widok na Zakopane. Pokrywa śnieżna na szczycie Kasprowego ma średnio 75 cm wysokości, a w ciągu ostatniej doby przybyło tam 4 cm śniegu.
W tym samym czasie w Zakopanem było pochmurno, a termometry stacji meteorologicznej na Równi Krupowej wskazywały 11 stopni ciepła. Na popołudnie synoptycy przewidują deszcz.
Według synoptyków IMGW, również w piątek w regionie zachmurzenie będzie zmienne, a po południu mogą wystąpić opady deszczu i burze. Na Podhalu termometry będą wskazywały 18-19 stopni ciepła, wysoko w górach ma być plus 7 stopni, przewidywany jest również silny i porywisty wiatr, osiągający w porywach 75-90 km/h.

Zobacz całość »



Będzie nowe połączenie lotnicze na trasie Szczecin/Goleniów - Oslo

Zobacz całość »
W październiku zostanie uruchomione nowe połączenie na trasie Szczecin/Goleniów - Oslo. Będą je obsługiwać tanie norweskie linie lotnicze Norwegian. Samoloty będą latać dwa razy w tygodniu. Oslo będzie trzecim miastem (po Londynie i Dublinie), do którego regularnie będą latać samoloty ze Szczecina.
Przewoźnik Norwegian Air Shuttle AS realizuje połączenia typu point-to-point. Firma, zatrudniająca około 800 osób, notowana jest na giełdzie papierów wartościowych w Oslo. Jej siedziba mieści się w Fornebu, w pobliżu Oslo. We wrześniu 2002 r. spółka Norwegian wprowadziła tanie loty krajowe między Oslo a Stavanger, Bergen, Trondheim i Tromso, wykorzystując w tym celu samoloty typu Boeing 737. W 2003 r. przewoźnik zaczął latać do Hiszpanii i Portugalii, a następnie także do Londynu i Sztokholmu.
W chwili obecnej Norwegian obsługuje 82 trasy - 10 krajowych i 72 międzynarodowe. Jet właścicielem 22 samolotów typu Boeing 737-300 z miejscami dla 148 pasażerów. W 2005 r. linie przewiozły 3,3 miliony pasażerów, w ubiegłym roku natomiast ich liczba wzrosła do 5,1 mln. osób.
Latem zeszłego roku samoloty Norwegian zawitały do Polski i zaczęły obsługiwać loty z Warszawy do różnych miast w Europie. Obecnie Norwegian Polska lata na 12 trasach do i z Polski: dziewięciu z Warszawy, dwóch z Krakowa i jednej z Gdańska. Lotniska docelowe, to: Alicante, Ateny, Barcelona/Girona, Kopenhaga, Dublin, Malaga, Oslo, Rzym, Sztokholm, Warszawa, Kraków oraz Gdańsk.

Zobacz całość »



Wymarzony urlop w więzieniu, w łągrach lub na ulicy?

Zobacz całość »
Rosyjscy milionerzy, którzy widzieli już wszystko i na wszystko ich stać nie chcą już spędzać urlopów na egzotycznych wyspach. Znudzeni, szukają mocniejszych wrażeń.
Naprzeciw tym wymaganiom wyszły biura podróży oferujące wycieczkę pod hasłem "Poczuj się jak Chodorkowski" i zapraszają swoich klientów do więzienia.
Chodorkowski to rosyjski milioner, który w atmosferze skandalu trafił z luksusów do więzienia. Zblazowani koledzy Chodorkowskiego dla odczucia choćby odrobiny emocji przyjeżdżają do łagrów, mieszkają w celach pilnowanych przez strażników, którzy nie wahają się użyć pałki lub poszczuć psem.
Inna ekscentryczna przyjemność - odgrywanie bezdomnego kosztuje około pięciu tysięcy dolarów. Milionerzy wychodzą na ulicę i żebrzą - oczywiście nieopodal czuwają ochroniarze. Za 5000 dolarów można kupić również urlopu w zapuszczonej "komunałce" w towarzystwie zapitych i niechlujnych lokatorów.
Na ekscentrycznych Rosjanach postanowili zarabiać również Szwedzi - oferują oni nocleg w towarzystwie trzymetrowego łosia, którym trzeba się przez noc zaopiekować - nakarmić i ułożyć do snu…

Zobacz całość »



Unia da pieniądze na publiczne rowery

Zobacz całość »
Program unijny, którego częścią jest inicjatywa Civitas ma na celu promocję i wdrażanie czystych środków transportu w europejskich miastach. Do tego programu przystąpiły już Kraków i Gdynia, a niebawem przyłączy się Poznań.
W Krakowie dzięki inicjatywie Civitas tworzone są nowe strefy ruchu dla pieszych, a część miejskich autobusów posiada bagażniki na rowery.
Gdynia buduje nowe ścieżki rowerowe i szeroko promuje ten przyjazny dla zdrowia środek transportu.
Inicjatywa nie ogranicza się jedynie do spacerowiczów i rowerzystów, bierze również pod uwagę rozwój transportu zbiorowego. Ma to na celu wzbogacanie taborów transportu miejskiego o pojazdy zasilane gazem ziemnym, oraz sprawienie aby te pojazdy były uprzywilejowane w ruchu ulicznym.
Miasto, aby zostać członkiem programu Civitas musi stworzyć zespół wraz z innymi miastami Europy, w których wciela się w życie pomysły zgodne z założeniami akcji. Poznań jest już niemal gotowy do przystąpienia do programu. Władze nie chcą jednak zdradzać swoich pomysłów w obawie przed konkurencja z innych miast. Zdradzono jedynie, że planowana jest wypożyczalnia rowerów miejskich, która ma służyć wszystkim tym, którzy chcą poruszać się ekologicznym i zdrowym środkiem transportu. Wypożyczalnia ma zostać otwarta wraz z nowym dworcem autobusowym na Piątkowie.
Projekty, które maja być wdrażane w Poznaniu przygotowują pracownicy ZDM i MPK. MPK ma się skupić na rozwoju informacji dla pasażerów - tablice świetlne na dworcach o zmiennej treści, który pozwoliłby zorientować się w realnym czasie dojazdu.
O dofinansowania warto zawalczyć, program na lata 2008-2011 przewiduje środki kilkunastu milionów euro.

Zobacz całość »



Hotelarze inwestują w Poznań przed Euro 2012

Zobacz całość »
W ciągu najbliższej pięciolatki w Poznaniu ma stanąć hotel potentata branży hotelarskiej - Hiltonów. Zostanie on otwarty oczywiście tuż przed Euro 2012.
Przedstawiciele Hilton Corporation już prowadzą rozmowy z inwestorami, którzy mają brać udział w przedsięwzięciu. Po dokonaniu wyboru inwestora oraz lokalizacji nowego hotelu, ogłoszony zostanie konkurs na projekt budynku. W Polsce stoi jeden hotel Hilton Corporation, mieści się on w warszawskiej Woli, w Łodzi już trwa realizacja inwestycji - Poznań będzie trzeci. Przedstawiciele firmy bardzo chwalą potencjał inwestycyjny naszego kraju.
W Poznaniu powstanie hotel sieci Hilton Garden Inn - jest to średnia klasa tych ośrodków tak więc nie będzie on dostępny jedynie dla milionerów. Do dyspozycji gości będzie łącze internetowe, restauracja i minimarket.
Poznań okazał się ostatnio interesującym rynkiem dla branży hotelowej - poza Sheratonem powstało tam w ostatnim czasie dużo mniejszych hoteli 2 i 3 gwiazdkowych, które oferują dobre warunki za rozsądną cenę.
Obok Sheratona i Hiltona powstał już w stolicy Wielkopolski czterogwiazdkowy hotel IBB Andersia, a jeszcze tego roku zostanie otwarty hotel w Starym Browarze. Natomiast zabytkowy Bazar po remoncie zostanie przekształcony w kompleks ponad pięćdziesięciu luksusowych apartamentów wyposażony eleganckie restauracje i kawiarnie oraz centra rekreacyjne i biznesowe. Kolejnym nowo otwartym hotelem będzie ośrodek hiszpańskiej grupy NH Hotels - we wrześniu w dawnym hotelu Wielkopolska otworzy swoje podboje nowy cztero gwiazdkowy hotel.
Również Altan Group planuje budowę swojego ośrodka w Poznaniu. Firma wydzierżawiła niedawno w Łęgach Dębińskich 20 hektarów działki, na której przed Euro 2012 ma stanąć otoczony zielenią hotel.
Hotelarze inwestują w Wielkopolsce, chcą przyciągnąć jak największe rzesze gości, którzy odwiedzą Poznań podczas mistrzostw. Ciekawym pomysłem jest plan właścicieli hotelu Ikar, która chce oferować gościom powietrzne taksówki latające pomiędzy miastami, w których będą odbywać się mecze. Będzie to oczywiście usługa dla najbogatszych gości ponieważ przelot z Poznania do Kijowa będzie kosztował kilka tysięcy złotych.

Zobacz całość »