Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2007-02-26 do 2007-03-04
(rok 2007, tydzień 9)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2007-02-26 :::
Rosyjskie konsorcjum AirBridge właścicielem wegierskich linii lotniczych Malev
Zobacz całość »Rosyjscy przewoźnicy kupują pierwszą narodową firmę lotniczą w UE: węgierskiego Maleva. Za linie lotnicze zaoferowali 1 mln dolarów oraz hojne obietnice inwestycyjne.
Właścicielem Maleva zostało konsorcjum AirBridge, wspierane przez rosyjskie linie lotnicze KrasAir. Za prawie całość akcji Maleva Budapeszt dostanie tylko 1 mln dolarów, lepiej natomiast wyglądają zobowiązania inwestycyjne. AirBridge zainwestuje w zakupioną firmę 50 mln euro i do końca roku spłaci ok. 50 mln euro jej długu. Nie wiadomo, czy podwyżka kapitału pójdzie właśnie na spłatę tego długu. Konsorcjum zobowiązało się również zrefinansować kolejne 100 mln euro długu Maleva, gwarantowanego przez Węgry. Kontrolowany przez Rosję KrasAir, obiecał do 2018 r. spłacić odsetki od tego kredytu, a także przeznaczać 25% przyszłych zysków węgierskiego przewoźnika na spłatę samego kredytu. Nowy właściciel zakłada, że za dwa lata Malev nie będzie przynosił strat.
Węgierskie linie, od lat mające problemy finansowe, mogły kusić inwestorów. Przewoźnik jest posiadaczem 29 samolotów, w tym 20 nowoczesnych Boeingów 767 i 737, które latają na trasach m.in. do Nowego Jorku, Toronto i Pekinu, a w 2005 r. przewiozły 3 mln pasażerów. Od 1 kwietnia bieżącego roku, jako pierwsze linie lotnicze z Europy Środkowej i Wschodniej, Malev będzie pełnoprawnym członkiem sojuszu Oneworld, do którego należą największe firmy lotnicze świata, m.in. American Airlines i British Airways. Nowi właściciele zapowiadają już, że będą rozwijać współpracę Maleva z Austrian Airlines.
KrasAir w swojej flocie ma 37 samolotów, prawie wszyskie rosyjskie i cztery Boeingi. Rząd Rosji ma 51% akcji przewoźnika, posiadaczami reszty są bracia Abramowiczowie. W 2005 r. linie przewiozły 1,8 mln pasażerów. Firma jest członkiem AiRUnion, sojuszu pięciu rosyjskich przewoźników, z usług których w 2005 r. skorzystało w sumie 4,8 mln pasażerów.
Istotne zmiany w ustawie o usługach turystycznych
Zobacz całość »Już niebawem parafie i szkoły będą musiały się dostosować do norm jakie obowiązują biura podróży. W przygotowaniu jest nowelizacja ustawy, która w wprowadzi ujednolicenie wymagań co do wszystkich podmiotów organizujących imprezy turystyczne - pisze Rzeczpospolita.
Wraz z początkiem marca rozpoczną się prace nad przygotowaniem tej nowelizacji, która do maja trafi do negocjacji międzyresortowych. W skład zespołu ekspertów przygotowujących te poprawki wejdą przedstawiciele branży turystycznej, instytucji konsumenckich oraz urzędów marszałkowskich.
Poprawki w ustawie o usługach turystycznych mają na celu przede wszystkim poprawę świadczonych usług i bezpieczeństwa klientów. Branża turystyczna pojmuje to również jako zlikwidowanie groźnej bo tańszej konkurencji. Nowelizacja ma objąć te podmioty, które nie są biurami podróży, a organizują imprezy turystyczne.
Wycieczki z parafii czy szkół są tańsze ponieważ nie płacą podatków, nie wykupują polis turystycznych. Jest to więc swego rodzaju szara strefa w branży turystycznej.
Ukrócenie działalności szarej strefy w turystyce leży w interesie państwa. Z badań Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego wynika, że przez ten segment budżet państwa traci ok. 620 mln zł rocznie.
Drugą szeroko dyskutowaną kwestią jest system zabezpieczeń finansowych. Przedsiębiorcy zrzeszeni w Polskiej Izbie Turystyki proponują stworzenie rezerwowego funduszu gwarancyjnego, na który składki płaciliby wszyscy przedsiębiorcy. Taki system gwarantowałby, że klient, w razie bankructwa biura zawsze uzyskałby rekompensatę.
Planowana nowelizacja ma również objąć kwestię stowarzyszeń pilotów i przewodników wycieczek. Egzaminy mają być przeprowadzane bardziej skrupulatnie i to biura mają być egzaminatorami przyszłych pracowników branży turystycznej.
Madryt: Międzynarodowe Targi Turystyczne FITUR odwiedziło 250 tys. osób
Zobacz całość »W dniach od 31 stycznie do 4 lutego bieżącego roku odbywały się w Madrycie Międzynarodowe Targi Branży Turystycznej FITUR, w których uczestniczyli profesjonaliści ze 170 krajów i regionów świata. W targach wzięła udział rekordowa ilość 13 190 wystawców.
Była to 27 edycja Międzynarodowych Targów Branży Turystycznej. Wzięło w niej udział 151 700 profesjonalnych uczestników, czyli o 1,3% więcej niż rok wcześniej. Najwięcej odwiedzających było w weekend, 3 i 4 lutego. Wówczas na targi przyszło blisko 100 000 gości. Łączna liczba odwiedzających wyniosła 249 260 osób.
Targi odbywały się w dziesięciu halach, czyli wszystkich jakie znajdują się w Centrum Targowym IFEMA. Powierzchnia wystawowa FITUR 2007 wynosiła 90 100 metrów kwadratowych. Po raz pierwszy w targach uczestniczyli przedstawiciele: Armenii, Azerbejdżanu, Nigerii i Zimbabwe. Najliczniej prezentowali się przedstawiciele gospodarzy, czyli firmy hiszpańskie. Natomiast wystawcy z zagranicy stanowili 43% wszystkich wystawców. Największą część wystawców stanowiły biura podróży (14%) oraz przedstawiciele związani z branżą hotelarską (13%). Firmy zajmujące się transportem stanowiły 11% wszystkich wystawców, a touroperatorzy 10%.
Jednym z głównych wydarzeń tegorocznej edycji targów był FITUR CONGRESOS 2007, Hiszpański Workshop Spotkań i Podróży typu Incentive. Podczas workshopu odbyło się 4600 rozmów, które zorganizowali gospodarze targów. Spotkanie odbywało się w hali nr 1 Madryckiego Centrum Targowego i skupiło w sumie 151 hiszpańskich sprzedających i 213 międzynarodowych kupujących z 30 krajów świata.
W tym roku nagrodę za najlepsze stoiska na targach otrzymało stoisko Baskijskiego Urzędu Turystyki, Turgalicia i Urząd Regionu Castilla La Mancha. Natomiast Audiowizulany Tunel Biura Turystyki Katalonii otrzymał nagrodę specjalną. Wyróżnione zostały stoiska krajów Proexport z Kolumbii oraz Biura Turystyki Andory i Jordanu. Dodatkowo w kategorii firmy nagrodzono stoiska: ACCIONA Trasmediterránea, Silken Hotels i AENA-Spanish Airports oraz Air Navigation Authority.
W ramach Targów FITUR odbył się, już po raz dwunasty Konkurs na Najlepszy Aktywny Produkt Turystyczny, który organizowany jest we współpracy z magazynem "Aire Libre". Zwycięzcą w kategorii Kultura został projekt "Kantabria 2006, Liebana. Kraina jubileuszu". Laureatem w kategorii Natura został produkt z Madrytu "Trashumad", a najlepszym projektem w kategorii Przygoda okazało "Nurkowanie w La Mancha" z Ciudad Real. Na szczeblu międzynarodowym nagrodzono Egipt za projekt "Podróż Świętej Rodziny". Specjalne wyróżnienia otrzymały: "Wyprawa rzeką Navia" i "Szlaki Turystyki wzdłuż wybrzeża skorupiaków", które prezentowali Asturias i Pontevedra.
Polskie stoisko narodowe zostało zorganizowane przez POT i 19 wystawców - w większości biur podróży oraz touroperatorów. Regiony - Podlasie, Mazowsze i Ziemia Lubuska oraz Kraków i Częstochowa promowały się pod hasłem "Spotkajmy się w Polsce". Miasta oraz regiony przygotowały na targi wydawnictwa informacyjne oraz promocyjne w językach hiszpańskim i angielskim. Atrakcją krakowskiej oferty był kolorowy Lajkonik, który cieszył się dużym zainteresowaniem.
Przez ostatnie trzy lata zaobserwować można było 27% wzrost przyjazdów turystów hiszpańskich do Polski.
Polskie stoisko miało powierzchnię 160 metrów kwadratowych. Zaprezentowano na nim między innymi bursztyny oprawione w srebro, oraz specjały kuchni polskiej - bigos, kabanosy, pierogi i miody pitne.
Dorota Zadrożna z Dyrekcji Rynków Zagranicznych POT poinformowała, że targi rangi FITUR są objęte systemem finansowego wspierania działalności promocyjnej polskich przedsiębiorstw ze środków budżetowych państwa. Dlatego też małe i średnie przedsiębiorstwa mogą ubiegać się w Ministerstwie Gospodarki o dotacje częściowo pokrywające koszt uczestnictwa w nich.
Następne Targi FITUR odbędą się w dniach od 30 stycznia do 3 lutego 2008 roku.
Drugie Stone Hedge - tym razem w Brazylii?
Zobacz całość »Krąg z kamiennych głazów został odnaleziony przez archeologów w lasach równikowych północnej Brazylii. Odkrywcy uznają, że jest to obiekt wzniesiony ponad 2 tysiące lat temu przez przodów Indian Palikur. Prawdopodobnie pełnił on rolę obserwatorium astronomicznego.
Krąg zawiera 127 głazów, których wysokość to około 2 metry. Tworzą one wspólnie koło o średnicy ok. 30 metrów, które kończy szczyt pagórka. Głazy umiejscowione są w regularnych odstępach. - Wyróżniający się blok o wysokości prawie 3 m jest ustawiony w ten sposób, że w najkrótszym dniu roku - 21 grudnia - jego cień prawie znika - zaobserwowali badacze.
- Usytuowanie tego bloku zgodnie z kątem padania słońca w dzień przesilenia zimowego świadczy o astronomicznych konotacjach tego obiektu - powiedziała Mariana Petry Cabral, archeolog z Instytutu Badań Naukowych i Technicznych stanu Amampa, prowadząca badania kamiennego kręgu.
Z badań przeprowadzanych przez antropologów Antropolodzy badaczy kultur amazońskich już od dawna wyniki, że południowoamerykańscy Indianie charakteryzowali się uważną obserwacją nieba, ale nie przypuszczano, że posiadali tak ogromną wiedzę.
- Zastosowanie swojej wiedzy astronomicznej w procesie stawiania monumentu, przemiana czegoś ulotnego w konkretną rzecz, świadczy o istnieniu większej populacji i złożonej organizacji społecznej - dodała Mariana Petry Cabral.
Mariana Petry Cabral uważa, że krąg powstał około 2 tysiące lat temu, a jego twórcami byli przodkowie współczesnych Indian Palikur. - W tym samym czasie, kiedy kultury Inków, Majów i Azteków budowały wielkie miasta i monumentalne świątynie amazońskie społeczności rolników, rybaków i myśliwych wznosiły swoje osady i świątynie. Jednak użyte przez nich materiały - głównie drewno i glina - nie przetrwały do obecnych czasów - uważają archeolodzy.
- Nikt wcześniej nie opisał podobnego obiektu. To jest całkowicie osobliwe znalezisko - jedyne w swoim typie - powiedział Michael Heckenberger, antropolog z Uniwersytetu Florydy specjalizujący się w badaniach kultur Indian południowoamerykańskich.
Praca na znalezisku maja być wznowione przez brazylijskich badaczy po zakończeniu pory deszczowej, w sierpniu 2007 roku.
Gorączkowe dni w PLL LOT
Zobacz całość »W dniu dzisiejszym, Trójstronna Komisja ma odbyć się debata poświęcona sytuacji LOT. Związkowcy oświadczyli, że gdy resort nadzorujący tę spółkę (MSP) nie pozwoli na normalnie jej funkcjonowanie, nieuniknionym okaże się strajk generalny.
Sytuacja wokół LOT-u staje się wyjątkowo napięta, gdyż we wtorek walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, ma wybrać nowych członków rady nadzorczej. Ponadto zaplanowane są także zmiany (nowej rady) w zarządzie. Zanim to jednak nastąpi, o sytuacji firmy będzie dyskutować Komisja Skarbu Państwa. Zarząd LOT, liczący zwykle 5 osób, jednak obecnie tworzy go trzyosobowy zespół w składzie: Marek Mazur - prezes (wybrany 12 lutego), odpowiadający za sprawy pracownicze - Andrzej Wysocki oraz Iwona Czarnecka.
Z pracą w ostatnich tygodniach, pożegnali się: wiceprezes ds. finansowych - Bartłomiej Zieliński, jak również odpowiedzialny za politykę handlową - wiceprezes Marek Krupiński. Minister skarbu, Wojciech Jasiński oświadczył, iż od nowego prezesa dużo bardziej wolał jego poprzednika, czyli Tomasza Dembskiego, który, zrobił wg niego wiele dla LOT. Dembski jednak w miniony piątek, został wybrany do rady nadzorczej Bumaru, zatem zrezygnował z członkostwa z w radzie lotowskiej. Natomiast Mazur, który nie ma poparcia w resorcie, posiada aprobatę osób związanych z przewoźnikiem. - Nareszcie mamy szefa z charyzmą. Na razie chyba wszyscy jesteśmy zadowoleni - poinformował Paweł Gronkiewicz, członek rady nadzorczej LOT.
Przed Ministerstwem Skarbu Państwa, stoją dwa zadania: jedno łatwiejsze, dotyczące uzupełnienia składu rady nadzorczej oraz trudniejsze - czyli zmiany w zarządzie. Prawdopodobnie każdą decyzję większościowego udziałowca (ponad 67 %), poprze czterech jego przedstawicieli. Pod znakiem zapytania zostaje natomiast sposób głosowania przedstawicieli syndyka masy upadłościowej SAir Group, właściciela upadłego Swissairu, którzy do ostatniego zamieszania w LOT głosowali (3 głosy) - tj. MSP. Obecnie zależy im na utrzymaniu na tym stanowisku najlepszego fachowca, które oni wybrali. Przedstawiciele pracowników, zapewne oddadzą 3 głosy przeciwko odwołaniu Mazura, choć należy mieć na uwadze także prof. z SHG Adama Glapińskiego, który pełni funkcję przewodniczącego rady nadzorczej w tanim przewoźniku należącym do LOT - Centralwings.
Szczyrk: 13 wyciągów będzie sprywatyzowanych
Zobacz całość »Resort skarbu przedstawił projekt aktu notarialnego zezwalającego na prywatyzację 13 wyciągów tworzących Ośrodek Narciarski Czyrna-Solisko w Szczyrku. Obiekty na razie należą do państwowej spółki GAT (Gliwicka Agencja Turystyczna).
Resort skarbu ocenia, że prywatyzacja mogłaby się odbyć na dwa sposoby przez wydzielenie ośrodka z GAT i jego sprzedaż zewnętrznemu inwestorowi lub przez utworzenie spółki z udziałem właścicieli gruntów, na których znajdują się wyciągi.
O prywatyzację wyciągów od lat zabiegają właśnie właściciele gruntów.
Prawdopodobnie jednak prywatyzacja wyciągów narciarskich szybko się nie zakończy, ze względu na znaczącą różnice w ocenie wartości wyciągów. MSP ocenia, iż wartość praw do ośrodka sięga od 25 do nawet 60 mln zł. Zdaniem górali Ośrodek Narciarski Czyrna-Solisko jest wart zaledwie 10 mln zł.
Warszawa - Verona z Air Italy
Zobacz całość »Od 2 czerwca 2007 roku linie lotnicze Air Italy uruchamiają nowe połączenie Warszawa - Werona. Samoloty przewoźnika będą latały na tej trasie 3 razy w tygodniu.
Air Italy (ICAO Code: AEY) to nowa włoska linia lotnicza. Flota Air Italy składa się 3 Boeingów 757-200 i jednego Boeinga 767-300ER. Samoloty przewoźnika latają z większości włoskich miast do Europy, Afryki, Azji i na Karaiby. Bazą przewoźnika jest lotnisko Malpensa.
Loty z Air Italy z Warszawy do Werony nie będą drogie - za bilet w jedną stronę trzeba będzie zapłacić od 140 zł (już z opłatami).
Pasażerowie polecą do Werony samolotem Boeing 737-300ER.
Norwegia pilnie potrzebuje pracowników z Polski do hoteli i restauracji
Zobacz całość »Norwegia docenia zagranicznych pracowników, zwłaszcza Polaków i Szwedów. Szczególnie jest to widoczne w sektorze hotelarskim i gastronomicznym, w którym 48% pracowników to obywatele z państw UE.
Wśród cudzoziemskich pracowników w Norwegii 35 procent to Polacy, 33 proc. Szwedzi, a 21 proc. Niemcy.
Z roku na rok liczba zagranicznych pracowników w Norwegii rośnie. Wg najnowszych danych w 2005 zarejestrowało się 40.200 osób, a w 2006 r. już 45.800. Pracowników z zagranicy przyciąga łatwość zdobycia pracy i dobre zarobki, mimo wysokich kosztów utrzymania.
Norweskie władze uważają, że 2007 rok przyniesie kolejny rekord w napływie zagranicznych pracowników. Wzrośnie też liczba osób osiadających w Norwegii na stałe. W tej grupie takich właśnie przybyszy zdecydowanie przodują Polacy. Tylko w 2006 roku zgodę na stały pobyt w Norwegii otrzymało 7400 polskich obywateli.
Ruszył portal rezerwacyjny po japońsku - www.hakken -poland.com
Zobacz całość »Polish Travel Quo Vadis Ltd uruchomiło pierwszy dynamiczny serwis turystyczny, umożliwiający turystom z Japonii rezerowanie miejsc hotelowych w polskich obiektach w języku japońskim.
www.hakken-poland.com (Odkryj Polskę po japońsku) to pierwsza próba przetłumaczenie polskiej bazy hotelowej na język japoński. Próba o tyle ciekawa, iż umożliwia gestorom polskiej bazy hotelowej na komunikacje z japońskim turystą. - W programie został wykorzystany elektroniczny tłumacz dzięki czemu zlecenia będą docierały w języku polskim, a klienci będą otrzymywali potwierdzenia po japońsku - tłumaczy Dariusz Pałęcki, Dyrektor Handlowy Polish Travel Quo Vadis Ltd. - Mamy nadzieje, ze dzięki temu szukanie usług w polskich miastach będzie bardziej przyjazne dla turystów z Japonii - dodaje.
Polish Travel Quo Vadis (PTQV) to spółka zajmująca się internetową obsługą krajowego i zagranicznego ruchu turystycznego - rezerwacjami hoteli, biletów lotniczych czy wycieczek. System Rezerwacji Hoteli PTQV umożliwia dokonywanie rezerwacji w czasie rzeczywistym z natychmiastowym potwierdzeniem.
W systemie uczestniczy obecnie 750 polskich hoteli. Baza hoteli i system rezerwacji umożliwiała dokonywanie prezentacji i rezerwacji w 7 językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, włoskim, hiszpańskim i rosyjskim. Teraz turyści będą mogli korzystać z systemu również w języku japońskim.
Bomba w McDonaldzie w Sankt Petersburgu. 6 osób rannych.
Zobacz całość »W restauracji McDonald w centrum Sankt Petersburga wybuchła bomba w wyniku, czego doszło do zawalenia się dachu. - 6 osób zostało rannych, w tym dwoje dzieci. Brak ofiar śmiertelnych to cud - podał TVN 24.
Według prokuratora miasta Siergieja Zajcewa bomba podłożona była pod stołem, w części dla gości. Poszkodowany został jeden obcokrajowiec, 38-letni turysta z Niemiec.
- Pięcioro spośród rannych nie wymagało hospitalizacji - pomocy medycznej udzielono im na miejscu - powiedział Zajcew.
Wybuch zniszczył strop budynku i wybił okna baru. Stół, pod którym znajdował się ładunek wybuchowy uległ całkowitemu zniszczeniu.
Śledztwo w sprawie "próby zabójstwa dwóch lub więcej osób" prowadzone jest przez wydział ds. szczególnie ważnych dochodzeń.
- Po eksplozji w barze McDonald's zarządzono kontrolę we wszystkich restauracjach fast food w Petersburgu - podało źródło w petersburskiej milicji, cytowane przez agencję Interfax.
Na ekskluzywne polowania wyjeżdża coraz więcej Polaków
Zobacz całość »Entuzjaści łowów i polowań są w stanie zapłacić bardzo duże pieniądze za emocje, które są im dostarczane podczas egzotycznych wypraw. Strzał do tokującego głuszca pod białoruskim Witebskiem kosztuje tysiąc siedemset euro, głowa tanzańskiego lwa kilka tysięcy dolarów. Natomiast kilkadziesiąt tysięcy euro trzeba zapłacić za wyprawę na kirgiskie argali.
Liczba myśliwych, których stać na safari w Namibii i polowanie na niedźwiedzia na Kamczatce od trzech lat stale rośnie. Na egzotyczne polowania najczęściej wyjeżdżają prywatni przedsiębiorcy, właściciele stacji benzynowych, pracownicy warsztatów, jubilerzy, a nawet cukiernicy. Dużo rzadziej z bronią wyjeżdżają menedżerowie, którzy muszą mieć precyzyjnie zaplanowaną wyprawę. Przeznaczają na nią maksymalnie trzy weekendowe dni. Najważniejszy dla nich jest celny strzał i szybki powrót, aby zdążyć jeszcze na posiedzenie zarządu.
Janusz Sikorski, sekretarz Polskiego Klubu Safari przyznał - Do Afryki naszego myśliwego wiedzie szlachetny snobizm, prawdziwy łowca marzy o ustrzeleniu wielkiej piątki: lwa, słonia, bawołu, nosorożca, lamparta. Na Wschód ciągnie sentyment do Kresów, rodzinne legendy o polowaniu na cietrzewie, wilki, łosie. Decyzję o wyjeździe poprzedza dokładna kalkulacja z ołówkiem w ręku, bo u nas wciąż najbardziej liczy się cena. Coraz częściej okazuje się ona przystępna dla pasjonatów.
Warszawska firma Elite Expeditions od kilku lat organizuje wyprawy polskich myśliwych do Namibii. Stanisław Malec, prezes Elite zaznacza - To w miarę stabilny kraj, zorganizowany na niemiecką modłę, z niezłym klimatem. No i oczywiście ceny nierujnujące polskiej kieszeni.
W Namibii znajdują się fermy o powierzchni 10 - 20 tys. hektarów, gdzie zachowało się bogactwo zwierzyny. Znaleźć tam można między innymi: antylopy, słonie, guźce, gepardy i lamparty. Najtańsze jest ustrzelenie guźca i kosztuje 150 euro. Celny strzał do antylopy kudu, impala lub oryx kosztuje 500 euro. Za upolowanie lamparta trzeba zapłacić od 1500 do 3000 euro, natomiast za geparda od 2500 do 5000 euro.
Namibia nadaje się bardzo dobrze dla początkujących myśliwych. Antoni Stachurski z Poznańskiej firmy Venator wyjaśnia - To taki łowiecki przedsionek wielkiej Afryki. Około 2 - 3 tysięcy euro za tygodniowe polowanie to nie taki znów szokujący wydatek. Co innego Kamerun czy Tanzania. Tropikalne lasy tego kraju, ciężki klimat, pozwalają poznać smak klasycznego safari.
Piesze podchodzenie do zwierzyny z udziałem tropicieli, tragarzy, asystą zawodowego myśliwego wcale nie jest tanie. Możliwość ustrzelenia bawołu kosztuje 5 - 6 tys. euro. Wyłącznie na południu Afryki można upolować wyjątkowo rzadkiego czarnego nosorożca.
Marek Wiśniewski, właściciel firmy Grama z Wrocławia przyznaje - Lwa czy słonia ma na swoim koncie zaledwie kilku z polskich myśliwych, ze ścisłej finansowej elity, na przykład poznański biznesmen Adam Smorawiński.
Afrykańskim łowiskom dorównują puszcze oraz tajgi rosyjskie, gdzie można polować na zwierzynę, która w Polsce jest chroniona, między innymi na: niedźwiedzie, łosie i wilki. Po najlepsze okazy niedźwiedzi trzeba jechać na Kamczatkę. Celny strzał do zwierzęcia kosztuje nawet 10 tysięcy euro.
Większość myśliwych marzy o wyjątkowo cennym baranie śnieżnym argali. Hubert Zdunek, współwłaściciel warszawskiego biura polowań Argali, który zajmuje się organizacją polowań na tę zwierzynę w Kirgistanie zaznacza - Polacy rzadko zamawiają wyprawę na argali. Samo prawo odstrzału to koszt 35 - 40 tysięcy euro. Częściej pada on więc z ręki Amerykanów i Niemców. W ostatnich latach nasi myśliwi najchętniej wyprawiają się na Białoruś, gdzie zapolować można na cietrzewie i głuszce.
Zdunek dodaje - To łowy niepowtarzalne, prawdziwy powrót do sentymentalnych tradycji. Zwłaszcza głuszce podchodzone podczas majowej nocy, w czasie toków, dostarczają niezwykłych emocji. 6-dniowe polowanie w dzikich ostępach pod Witebskiem to koszt 1700 euro. Nie ma roku, w tamte rejony nie podróżowało z Argali kilkudziesięciu polskich myśliwych.
Na Białoruś łowcy wyjeżdżają również na dzika, gdzie ich waga osiąga nawet 300 kg. Zdobycie szabli odyńca za wschodnią granicą kosztuje wraz z wynajęciem przewodnika i kilkudniową opieką 2 tys. euro.
Janusz Sikorski uważa, że z usług 12 biur podróży o najdłuższej tradycji organizowania zagranicznych polowań w ciągu roku korzysta kilkuset pasjonatów łowiectwa. Ale ich liczba cały czas rośnie. Jednocześnie rosną też wymagania. Myśliwi, którzy wrócili z afrykańskiego safari, pytają o łowy na argentyńskie pumy, łotewskie rysie, czarne niedźwiedzie w północnej Kanadzie, jelenie karpackie w Rumunii i karibu w Finlandii.
Śpiąca Ławica - w ogonie portów regionalnych
Zobacz całość »Poznańska Ławica została oceniona przez organizatorów akcji "Chcemy latać z Poznania" jako "śpiąca jak niedźwiedź". I nie ma się czemu dziwić, bowiem lotnisko to jest w ogonie portów regionalnych pod względem liczby połączeń zarówno międzynarodowych, jak i krajowych.
Port w Ławicy obsługuje obecnie tylko osiem połączeń, więc daleko mu do Wrocławia czy Katowic. Nie jest więc ono w stanie konkurować z Wrocławiem, Katowicami, czy też Berlinem, z którego podróż zaczyna coraz więcej Wielkopolan. Z szacunków ludzi pracujących na Ławicy wynika, że niemieckie lotniska wybiera aż 400 tys. pasażerów, którym - przy odpowiednich połączeniach - znacznie bliżej i łatwiej byłoby latać z Poznania.
Winnymi tej sytuacji są starzy zarządcy lotniska, którzy nie skorzystali z dobrej koniunktury, a w tym czasie pasażerowie przyzwyczaili się do tego, że w Ławicy nie mają czego szukać. Na domiar złego Ławica to najdroższy port w kraju, paliwo i opłaty lotniskowe są zbyt wysokie, co z kolei odstrasza przewoźników. Mamy więc błędne koło, a raczej trójkąt bermudzki, w którym zaginął m.in. port lotniczy w Ławicy…
Nowe władze portu mają nie lada zadanie - albo sprowadzą pasażerów i przewoźników, albo ich jedynym zadaniem będzie zamiatanie pasa startowego z narastającego od nie używania kurzu.
::: 2007-02-27 :::
Austrian and Central European Travel Business
Zobacz całość »Austrian and Central European Travel Business to okazja dla całej branży na zaprezentowanie swoich produktów, wymiany doświadczeń I nawiązywania nowych kontaktów biznesowych. Ostatnią imprezę odwiedziło niemal tysiąc osób, które mogły skorzystać z usług firma z Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier i Austrii.
Delegacja z Polski spotkała się podczas giełdy z dr Arturem Oberascherem przewodniczącym Europejskiej Komisji Turystyki oraz z Petrą Stolba dyrektorem Austria Werbung. Spotkania miały na celu ustalenie linii współpracy pomiędzy polską i austriacką branżą turystyczną. Omówiono również kwestię możliwej współpracy na forum UE, przede wszystkim w pozyskiwaniu i umiejętnym dysponowaniu środkami pomocowymi. Rozmowy były o tyle owocne, że obie strony wymieniły poglądy i doświadczenia.
Ciąg dalszy znoszenia wiz dla Polaków chcących odwiedzić USA
Zobacz całość »Wzrastają szanse na zniesienie wiz do Stanów Zjednoczonych. Już w poniedziałek ma się odbyć debata nad ustawą, która może umożliwić swobodniejszą podróż Polaków do USA.
Nowe przepisy mają być połączone z zabezpieczeniem Ameryki przed kolejnymi atakami terrorystycznymi.
- To ustawa z kategorii tych, które muszą przejść -mówi Magdalena Bogdziewicz z polskiej ambasady w Waszyngtonie. - Nigdy dotąd nie byłam taką optymistką w sprawie zniesienia wiz - dodaje.
Rok temu w Kongresie przepadła reforma wizowa, ze względu na łączenie jej z przepisami o całościowej zmianie polityki migracyjnej, a co za tym idzie legalizacją pobytu nielegalnych imigrantów.
Jeżeli projekt Voinovicha, w którym znajdują się wszystkie dodatkowe zabezpieczenia zostanie przyjęty, Polacy zgłaszać będą musieli przez Internet swoje plany dotyczące podróży władzom amerykańskim, mogą one domagać się dodatkowych informacji. Nasze władze będą musiały także same przekazywać informacje Amerykanom, o Polakach wybierających się do USA.
Amerykańska straż graniczna ma być powiadamiana o zagubionych bądź skradzionych paszportach, mamy również przyjmować Polaków deportowanych z USA. Samoloty lecące z Polski do USA będą wyposażone w uzbrojonych amerykańskich agentów. Również polskie lotniska będą musiały przyjąć standardy bezpieczeństwa obowiązujące w Stanach Zjednoczonych.
Przeciwko nowemu projektowi pojawiły się już sprzeciwy m.in. Joe Lieberman ze stanu Connecticut opowiedział się przeciwko nowym przepisom. Decyzja podjęta przez Senat będzie musiała jeszcze zostać potwierdzona przez Izbę Reprezentantów. A tu pojawił się nowy projekt, wprowadzony przez Phila English, w którym znalazło się m.in. ograniczenie do pięciu liczby państw, wobec których wizy zostałyby zniesione, a także wprowadzenie dla nich trzyletniego okresu próbnego.
Również Biały Dom ciągle myśli o wprowadzeniu własnego projektu dotyczącego polityki wizowej. A dlaczego? - Aby George W. Bush mógł przypisać sobie prezent dla Polski - twierdzi Melissa Schwartz, rzeczniczka demokratycznej senator Barbary Mikulski.
Sposoby wynagradzania kierowców zawodowych stosowane w Polsce
Zobacz całość »Firmy, zajmujące się przewozem stosują różnorodne systemy wynagradzania kierowców. Jednak muszą wiedzieć, że niektóre są zakazane przez obecnie obowiązujące przepisy.
Polskie firmy przewozowe coraz częściej borykają się z problemem braku kierowców. Obecnie jedynym argumentem, który może przekonać zawodowych kierowców do pozostania w Polsce, jest zaoferowanie im odpowiednio wysokiego wynagrodzenia.
Sposoby wynagradzania kierowców zależą głównie od podstawy zatrudnienia kierowców. Najczęściej kierowcy zawodowi zatrudniani są na umowę o pracę lub prowadzą jednoosobową działalność gospodarczą.
Jeżeli zawodowy kierowca wykonuje pracę na podstawie umowy o pracę, wtedy jego wynagrodzenie zasadniczo nie różni się od płacy innych pracowników. Pensja należy się kierowcy bez względu na ilość wykonanych kursów w danym miesiącu. Zgodnie z art. 81 § 1 kodeksu pracy wystarczy, że był gotowy do świadczenia pracy.
Jednak strony umowy o pracę mają dość dużą swobodę w zakresie ustalania dodatkowych elementów wynagrodzenia. Dlatego też niektórzy przewoźnicy wprowadzają do umów o pracę różne premie, które uzależnione są między innymi: od jakości pracy, terminowości, czy przestrzegania norm zużycia paliwa. Wówczas pensja zasadnicza może być na poziomie minimalnego wynagrodzenia za pracę (od 1 stycznia 2007 roku 936 zł). Potwierdził to wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 12 lipca 2005 roku, w którym uznano, że obligatoryjnym elementem wynagrodzenia za pracę jest wynagrodzenie zasadnicze, a dodatkowe składniki wynikają z woli stron zawierających umowy o pracę (III APa 89/05).
Premie mogą mieć charakter uznaniowy (wówczas przewoźnik jednostronnie decyduje, czy ma przyznać premię, czy też nie) lub obligatoryjny (wówczas jeżeli warunki wskazane w umowie zostaną spełnione kierowcy należy się premia i może jej dochodzić nawet przed sądem pracy).
Jeżeli kierowca prowadzi działalność gospodarczą na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej oraz świadczy na rzecz firmy przewozowej usługi kierowania pojazdem, strony mają bardzo dużą dowolność co do sposobu określenia wynagrodzenia.
W umowie o współpracy strony muszą określić czy kierowca otrzymuje:
- co miesiąc określoną kwotę na podstawie wystawionej faktury VAT;
- wynagrodzenie za każdy przejechany kilometr;
- określoną część przewoźnego, które otrzymuje za dany przewóz firma przewozowa.
Często w umowie przewidziane są tzw. postojowe, czyli kwoty należne kierowcy w razie braku zleceń lub wynagrodzenie za świadczenie innych usług niż kierowanie pojazdem, w tym sprzątanie pojazdu, ładunek i wyładunek towarów.
Określając wynagrodzenie należy wskazać, czy jest to kwota brutto, czy netto. Jeżeli strony nic nie wskażą w umowie, zgodnie z art. 3 ustawy o cenach będzie to kwota brutto, czyli zawierająca podatek VAT.
Z zatrudnianiem kierowców, którzy prowadzą samodzielną działalność gospodarczą wiąże się pewne ryzyko. Inspekcja Pracy może uznać, że zatrudnianie kierowców jest w danym przypadku próbą obejścia prawa pracy (art. 22 § 1 kodeksu pracy: "Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem"; art. 22 § 1k.p.: "Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy").
Dodatkowo nowe przepisy podatkowe (art. 5b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych) wykluczają od 1 stycznia 2007 roku w pewnych sytuacjach samozatrudnienie.
Podstawową zasadą jest, że kierowca nie może otrzymywać wynagrodzenia zależnego od przebytej odległości lub ilości przewiezionego ładunku. Inaczej jest tylko w przypadku, gdy nie spowoduje to zagrożenia na drodze lub nie będzie zachęcać do zbyt długiego prowadzenia pojazdu.
Kilometrówka jest najprostszym i najczęściej stosowanym przez firmy przewozowe sposobem ustalania wysokości wynagrodzenia. Jednak stosowanie kilometrówki nie zawsze jest dopuszczalne. Ustawodawca nie może pozwolić, aby kierowca, kierując się chęcią zarobienia jak najwięcej, jeździł zbyt długo bez wymaganych przerw.
Według polskich przepisów zgodnie z art. 26 ustawy z 16 kwietnia 2004 r. o czasie pracy kierowców, który ma zastosowanie do kierowców, którzy pracują na podstawie umowy o pracę warunki wynagradzania kierowców nie mogą przewidywać składników wynagrodzenia, których wysokość jest zależna od liczby przejechanych kilometrów lub ilości przewiezionego ładunku, jeśli ich stosowanie wpłynęłoby na pogorszenie bezpieczeństwa jazdy.
Takie same ustanowienia przewiduje unijne rozporządzenie nr 3820/85 z 20 grudnia 1985 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych związanych z transportem drogowym. Stosowane ono jest również do kierowców, którzy prowadzą działalność gospodarczą. Zgodnie z art. 10 wynagrodzenie kierowców za przebytą odległość lub ilość przewiezionego ładunku, nawet w formie premii lub dodatku do wynagrodzenia jest zabronione, chyba że wypłaty nie zagrożą bezpieczeństwu na drodze.
11 kwietnia bieżącego roku ma wejść w życie nowe rozporządzenie (WE) nr 561/2006 z 15 marca 2006 r., które ma zastąpić obecnie obowiązujące. Wprowadzi ono podobny przepis, który zabrania stosowania kilometrówki, jeżeli może to zagrozić bezpieczeństwu drogowemu lub zachęcać do naruszeń przepisów rozporządzenia (art. 10).
Przyjętą zasadą jest zakaz wprowadzania kilometrówki. Przepisy dopuszczają wyjątek w sytuacjach, gdy wprowadzenie kilometrówki nie spowoduje zagrożenia na drodze i nie będzie zachęcać do zbyt długiego prowadzenia pojazdu. Dużą wadą tych przepisów jest brak definicji pojęć, co powoduje niepewność w ich interpretacji przez Inspekcję Transportu Drogowego.
Rosjanie kupują węgierskie linie lotnicze Malev
Zobacz całość »Malev to pierwsza narodowa firma lotnicza w UE, którą kupią rosyjscy przewoźnicy. Budapeszt sprzedał bowiem swoje linie lotnicze za 1 mln dolarów plus hojne obietnice inwestycyjne.
Nowym właścicielem Malev zostało konsorcjum AirBridge, wspierane przez rosyjskiego przewoźnika lotniczego KrasAir. Budapeszt sprzedał prawie 100% akcji Malev za symboliczne 1 mln dolarów. Dodatkowo, nowy właściciel zobowiązał się, iż zainwestuje w węgierską firmę 50 mln euro i do końca roku spłacić ok. 50 mln euro jej długu. Konsorcjum zobowiązało się również zrefinansować kolejne 100 mln euro długu Malev, gwarantowanego przez Węgry. KrasAir zobowiązał się do 2018 r. spłacać odsetki od tego kredytu, a także przeznaczać jedną czwartą przyszłych zysków węgierskiego przewoźnika na spłatę samego kredytu.
AirBridge ocenia, że za dwa lata Malev nie będzie przynosić już strat.
Węgierski linie Malev miały od lat problemy finansowe. Przewoźnik posiada 29 samolotów, w tym 20 nowoczesnych Boeingów 767 i 737. Operuje na trasach m.in. do Nowego Jorku, Toronto i Pekinu. W 2005 r. przewiózł 3 mln pasażerów. 1 kwietnia 2007 r. Malev zostanie pełnoprawnym członkiem sojuszu Oneworld, do którego należą największe firmy lotnicze świata, m.in. British Airways i American Airlines.
Rosjanie zapowiedzieli już, że będą zacieśniać współpracę Malev z Austrian Airlines.
KrasAir to przewoźnik, który ma 37 samolotów - w tym cztery Boeingi (pozostałe to maszyny rosyjskie). Rząd Rosji ma 51% akcji spółki, a reszta należy do braci Abramowiczów.
W 2005 r. KrasAir przewiózł 1,8 mln pasażerów. Firma należy do AiRUnion, sojuszu pięciu rosyjskich przewoźników, którzy w 2005 r. przewieźli w sumie 4,8 mln pasażerów.
Wycieczki objazdowe w ofercie euroTicket
Zobacz całość »Firma ITsoft, operator systemu euroTicket, znanego ze sprzedaży międzynarodowych biletów autokarowych, rozszerza portofolio swoich usług i wkracza na rynek turystyki. Do pakietu umożliwiającego sprzedaż biletów autokarowych oraz polis ubezpieczeniowych firma dołącza ofertę turystyczną - wycieczki.
W marcu 2007 roku firma uruchomi sprzedaż wycieczek objazdowych poprzez euroTicket. Rozszerzenie możliwości systemu jest naturalnym krokiem rozwoju firmy ITsoft. Sprzedaż wycieczek objazdowych jest pierwszy etapem tych działań. Kolejnym krokiem będzie sprzedaż wczasów turystycznych.
Obecnie z systemem współpracuje ponad 85% firm autokarowych w Polsce. Dziennie jest on otwierany przez ponad 2700 agencji turystycznych.
Sprzedaż wycieczek poprzez euroTicket będzie różniła się od dostępnych na rynku rozwiązań. Proces sprzedaży będzie dla agenta znacznie prostszy, dlatego oferta promowana jest pod hasłem "euroTicket - łatwiej się nie da".
Korzyścią dla touroperatorów będzie natomiast fakt, iż nie będzie trzeba ponosić kosztów związanych z wdrożeniem oprogramowania i przeszkoleniem użytkowników, co finalnie obniży koszty dotarcia do grupy docelowej.
Agencje i zainteresowani tym kanałem dystybucji touroperatorzy mogą kontaktować się z Działem Handlowym ITsoft ( tel. +48 122637545, w.111, 112, 113, e-mail: handel@itsoft.pl)
Szwecja celem turystyki aborcyjnej Polek?
Zobacz całość »Cudzoziemki będą mogły przerywać ciąże w Szwecji - proponuje tamtejszy centroprawicowy rząd - pisze Gazeta Wyborcza.
Obecnie szwedzkie ministerstwo opieki społecznej pracuje nad ustawą zezwalającą na turystykę aborcyjną - powiedziała Gazecie rzeczniczka resortu Sara Malgren. Zgodnie z nowym projektem kobiety z zagranicy miałyby prawo do usunięcia ciąży w Szwecji według obowiązujących tam przepisów.
Na razie nie ujawniono szczegółów ustawy, tłumacząc, że pracują nad nimi eksperci. Nie wiadomo np. czy z prawa do aborcji mogłyby korzystać tylko kobiety z krajów UE, czy także innych. Nie jest też jasne, czy taki zabieg byłby refundowany, czy też kobiety musiałyby za nie płacić.
Jedno natomiast jest pewne - z możliwości legalnej aborcji chętnie skorzystają kobiety z tych krajów Unii, gdzie aborcja jest niedozwolona bądź prawo aborcyjne restrykcyjne - czyli właśnie z Polski, Portugalii czy Irlandii.
Styczeń 2007 dobry dla przewoźników osobowych
Zobacz całość »- W styczniu 2007 r. sprzedaż usług transportowych wzrosła w porównaniu ze styczniem 2006 roku o 15,6 proc. podał GUS.
Najwyższy wzrost odnotowała oczywiście branża lotnicza + 45,1%. Na drugim miejscu samochodowa +22%. Wzrosło również zainteresowanie transportem kolejowym, odnotowano tu wzrost o 12,9%.
Jednocześnie ze wzrostem ilości pasażerów, wzrosło zatrudnienie w sektorze transportowym - o 12,6% w stosunku do stycznia 2006.
Przewoźniku, sprawdź czy automatycznie nie wygasa Ci licencja!
Zobacz całość »Wielu przewoźników musi w 2007 roku aktualizować licencję na transport drogowy. Sprawa jest szczególnie istotna dla międzynarodowych przewoźników osób.
Z przepisów unijnych wynika, iż licencje na międzynarodowy przewóz osób autobusem udziela się maksymalnie na okres 5 lat. W 2007 r. więc dla wielu międzynarodowych przewoźników osób upływa 5-letni termin ważności licencji, obowiązujących od 2002 r.
O licencje nie muszą się martwić właściciele pojazdów mniejszych (zabierających nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą), gdyż t przepisy mówią o okresie od 2 do 50 lat obowiązywania licencji. Analogicznie, licencje nie wygasną przewoźnikom przewożącym rzeczy.
Przewoźnikom wraz z licencjami, wygasają również wypisy z nich na poszczególne pojazdy. Dlatego trzeba je również uzyskiwać na nowo.
Do odnowienia licencji i wypisów z licencji zgodnie z informacją Biura Obsługi Transportu Międzynarodowego (które wydaje licencje na przewozy międzynarodowe) niezbędne będą następujące dokumenty:
- odpis z rejestru przedsiębiorców albo z ewidencji działalności gospodarczej,
- kopia certyfikatu kompetencji zawodowych przedsiębiorcy lub osoby zarządzającej transportem wraz z dokumentem potwierdzającym fakt zarządzania,
- zaświadczenie z rejestru skazanych stwierdzające niekaralność osoby lub osób,
- dokumenty potwierdzające sytuację finansową przedsiębiorcy,
- wykaz pojazdów wraz z kopiami krajowych dokumentów potwierdzających dopuszczenie pojazdów do ruchu i prawo dysponowania nimi,
- oświadczenie o zamiarze zatrudnienia kierowców z odpowiednimi kwalifikacjami,
- tzw. oświadczenie o aktualności podstawy prawnej (druk L3 z BOTM).
Poza przedstawieniem odpowiednich dokumentów przedsiębiorca musi uiścić odpowiednią opłatę na rachunek bankowy BOTM i kopię rachunku przesłać do biura.
::: 2007-02-28 :::
LOT: coraz gorsza sytuacja firmy z powodu braku prezesa
Zobacz całość »Jak przedstawiają dane Urzędu Lotnictwa Cywilnego Polskie Linie Lotnicze LOT zaczynają tracić rynek, co może być wynikiem nierozstrzygniętej nadal sprawy ich prezesa. Aktualnie resort skarbu zażądał odwołania prezesa spółki powołanego przez radę nadzorczą.
- Konflikt naokoło LOT jest tak silny, że być może jedynym wyjściem jest spotkanie prezydium komisji skarbu z premierem i omówienie sprawy, wystudzenie emocji. LOT musi wyjść na prostą, w obecnej sytuacji to trudne - mówił w środę na posiedzeniu komisji skarbu Aleksander Grad, szef sejmowej komisji skarbu.
Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu, odpowiedzialny za spółkę, nie ukrywa, że nie popiera nowego prezesa. Ma zastrzeżenia, co do naruszenia prawa przez wybranego prezesa, a mianowicie niezłożeni oświadczenia lustracyjnego, to, że nie było go krótkiej liście kandydatów, z których rada nadzorcza LOT miała wybrać prezesa oraz że prowadził swą działalność gospodarczą w momencie wyboru na prezesa.
- Zawiesiłem działalność gospodarczą i w fundacji, w której byłem prezesem w momencie wyboru na szefa LOT. Już wcześniej oświadczałem, że nie współpracowałem ze służbami, gdy starałem się o pozwolenie na dostęp do tajemnicy państwowej - ripostował prezes Mazur.
- Jestem gotów do współpracy ze wszystkimi, żeby w spółce było lepiej. Ze wszystkimi właścicielami, bo przed nimi odpowiadam, związkami zawodowymi, bo to załoga. Mam referencje do zarządzania taką spółką, przedstawiłem je radzie nadzorczej - zapewniał kilkakrotnie prezes Mazur.
Jak na razie nie wiadomo jak będzie przyszłość LOT-u, ale widać, że brak prezesa oraz sytuacja związana z jego wyborem nie wpływają na korzyść linii. W 2006 r. samoloty LOT przewiozły o 200 tys. więcej pasażerów niż w 2005 r., ale udział największej polskiej linii w rynku przewozów pasażerskich wyraźnie zmalał z 43,8 do 33,5 proc. Wzrosty zanotowały natomiast linie niskokosztowe - głównie Ryanair i Wizz Air, których udziały w rynku są już kilkunastoprocentowe. Należące do LOT tanie linie Centralwings mają 7,5 proc. rynku. Łącznie LOT i Centralwings w 2005 r. przewiozły prawie połowę pasażerów odprawionych w portach krajowych, rok później już tylko 41 proc.- takie dane wynikają z raportów przedstawionych przez ULC.
Spór o prezesa LOT-u trwa już od 13 stycznia.
Na narty za granicę?
Zobacz całość »Kapryśna pogoda w polskich górach sprawia, że narciarze wybierają w sezonie zagraniczne stoki. Udany zimowy urlop to przede wszystkim śnieg, dlatego Polacy najchętniej wyjeżdżają do Włoch i Austrii. Powodzeniem cieszą sie również zimowe kurorty w Czechach i Słowacji.
Jednym z najbardziej popularnych ośrodków narciarskich w Słowacji jest Jasná, do której dotrzemy przez przejście graniczne w Chyżnem. Tutaj, niezależnie od stopnia zaawansowania, każdy narciarz znajdzie miejsce dla siebie. Na fanów narciarstwa czeka 18 tras o długości prawie 22 km w trzech rejonach: Jasná, Záhradky i Otupné. W każdym z rejonów jest sześć nartostrad o zróżnicowanym stopniu trudności. Najdłuższa z tras ma blisko 3,5 km długości. Połowa jest sztucznie naśnieżana. Atrakcją dla narciarzy jest też wyjazd do miejscowości na pograniczu Wielkiej Fatry i Niżnych Tatr, w której sezon trwa do kwietnia. Na turystów czeka tu aż 17 tras zjazdowych o łącznej długości 11 km, osiem z nich jest naśnieżanych, z trzech można korzystać przy sztucznym oświetleniu. Z całego terenu narciarskiego Záhradište korzystają przede wszystkim początkujący - znajduje się tam 12 tras o długości od 240 do 800 m.
Blisko Polski znajduje się też największy czeski ośrodek narciarski: Szpindlerowy Młyn . Gwarancją jakości bazy sportowej może być między innymi to, że co roku odbywają się tu imprezy sportowe, takie jak np. Puchar Świata. Dla narciarzy przygotowane jest ok. 25 km tras, z których ponad połowa jest sztucznie naśnieżana. W większości stoki są łatwe i średnio trudne.
Dla narciarzy o większych wymaganiach, odpowiednim miejscem jest niemieckie Garmisch-Partenkirchen . Na fanów nart czeka tu ponad 118 km tras zjazdowych, obsługiwanych przez dziewięć kolei linowych, trzy wyciągi krzesełkowe i 40 wyciągów orczykowych. Garmisch-Partenkirchen swoją sławę zawdzięcza przede wszystkim wznoszącemu się u jego stóp na wysokość 2962 m n.p.m. najwyższemu niemieckiemu szczytowi - Zugspitze. Dzięki lodowcowi na nartach można jeździć przez cały rok.
Ogromną popularnością cieszą się również włoskie Dolomity. W 2006 r. od kwietnia do listopada w Trydencie odpoczywało prawie 2 mln turystów, z czego 33 tys. stanowili Polacy. Turyści mają tu do dyspozycji prawie 800 km tras, z których większość jest sztucznie naśnieżana. Prawie cały obszar stanowią dwa duże regiony narciarskie - Dolomiti Superski (1200 km tras) i Skirama Dolomiti Adamello (230 km tras). Dzięki temu, korzystając z dwóch karnetów, można przejechać ponad 1400 km.
Lubianym przez turystów miejscem są też austriackie Alpy, a w nich najpiękniejsza miejscowość - Alpbach. W okolicy znajduje się aż 45 km tras zjazdowych. Dominują wśród nich trasy średnio trudne (25 km) i łatwe (8 km) oraz celowo nieprzygotowana ośmiokilometrowa tzw. ski route - gdzie przy sprzyjających warunkach można pojeździć w głębokim śniegu. Swoje trasy mają tu także narciarscy biegacze.
Ceny zagranicznych narciarskich wczasów są zróżnicowane, ale mogą z nich skorzystać również osoby mniej zamożne. Tygodniowy urlop we Włoszech można zorganizować już od ok. 800 zł, a w Austrii - od ok. 900 zł. Do tych cen trzeba też doliczyć koszt karnetu narciarskiego, który wynosi ok. 150 euro.
Kierowca wysadził umierającego pasażera pod płotem i odjechał!
Zobacz całość »Kierowca busa, należącego do firmy Dextur z Lesicy wyniósł z pojazdu mężczyznę, który nie dawał znaków życia. Pozostawił go przy płocie, a następnie odjechał. Żaden z pasażerów nie protestował. Policjanci i prokuratorzy przyznają - To niesłychany przejaw znieczulicy.
Firma przewozowa Dextur z Lesicy w województwie świętokrzyskim od niedawna zajmuje się przewozem pasażerów na trasie Częstochowa - Kielce. W poniedziałek, 26 lutego kilka minut po godzinie 14.00, mercedes sprinter zatrzymał się obok sklepu spożywczego w Woli Mokrzeskiej, pomimo, że przystanek jest kilkaset metrów wcześniej przy kościele. Sklep mieści się na parterze domu na prywatnej posesji. Właścicielka sklepu wyznała - Zobaczyłam, jak kierowca i jeszcze jeden mężczyzna wynoszą z busa bezwładnego mężczyznę. Zostawili go przy płocie, a właściwie furtce. Zapytałam, co robią? Kierowca odpowiedział, że tu miał wysadzić pasażera. Pospiesznie wsiadł do busa i odjechał.
Mężczyzna nie dawał żądnych znaków życia. Kobieta dodała - Akurat był u mnie przedstawiciel jednego z browarów. Po odjeździe busa oboje zaczęliśmy się zastanawiać, co robić dalej. Zadzwoniłam po pomoc na 112. Nie więcej jak po 10 minutach przyjechała karetka.
Lekarz pogotowia stwierdził, że mężczyzna nie żyje. Miał 58 lat i mieszkał w Woli Mokrzeskiej, trzy domy za sklepem.
Sprawa trafiła do policji i prokuratury. Zarządzona została sekcja zwłok. Natomiast kierowca busa został zatrzymany. Przesłuchiwany w myszkowskiej Prokuraturze Rejonowej opowiedział swoją wersję zdarzeń. Według niego, pasażer wsiadający w Częstochowie był mocno pijany i najprawdopodobniej usnął po drodze. Wcześniej powiedział kierowcy, że chce wysiąść w Woli Mokrzeskiej. Bus przejechał przystanek przy kościele, wówczas pasażer się ocknął i na jego życzenie kierowca zatrzymał się obok sklepu. Następnie zaczął się dziwnie zachowywać i upadł w busie na kolana. Kierowca tłumaczy - Ja tylko wysadziłem pijanego pasażera, pomagał mi inny pasażer.
Romuald Basiński, rzecznik częstochowskiej prokuratury zaznacza - Nie było jeszcze sekcji zwłok, ale niemal pewne jest, że mężczyzna został wyniesiony z busa w co najmniej w stanie agonalnym. Obowiązkiem kierowcy było go ratować. Dodał - Prokuratura może postawić kierowcy zarzut nieudzielenia pomocy człowiekowi, będącemu w stanie zagrożenia życia. Grozi za to do trzech lat pozbawienia wolności.
Marek Dudek, właściciel firmy Dextur wyznał - Wierzę swojemu pracownikowi. Co prawda u mnie długo nie pracuje, ale to doświadczony kierowca, wiele lat przepracował w MPK. Wierzę, że w razie potrzeby udzieliłby pomocy. Przecież pomógł co prawda pijanemu, ale przytomnemu pasażerowi wysiąść. On nie jest niczemu winny.
Spała: Konferencja na temat działalności regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych
Zobacz całość »W Spale w dniach 29 - 30 marca bieżącego roku w Hotelu Mościcki Resort&SPA odbędzie się konferencja na temat działalności regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych. Jej organizatorem jest Wyższa Szkoła Turystyki i Rekreacji im. Mieczysława Orłowicza w Warszawie. Natomiast współorganizatorami Polska Organizacja Turystyczna oraz Polska Izba Turystyki. W konferencji wezmą udział między innymi Jan Korsak, prezes PIT oraz Józef Ratajski, wiceprezes PIT i sekretarz generalny.
Patronat Honorowy nad imprezą objęli: Prezes Polskiej Organizacji Turystycznej, Minister Gospodarki, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Marszałek Województwa Łódzkiego i Starosta Tomaszowski.
Kończy się proces tworzenia regionalnych organizacji turystycznych. Niedawno zarejestrowano ostatnią, Mazowiecką Regionalną Organizację Turystyczną. Jednocześnie działa lub jest w trakcie rejestracji ponad 100 lokalnych organizacji turystycznych. Dzięki powstaniu ROT - ów oraz LOT - ów turystyka staje się pierwszą dziedziną polskiego życia gospodarczego, która daje możliwość podejmowanie zintegrowanych oraz skoordynowanych działań na szczeblu regionalnym i lokalnym. Zaistniała sytuacja oraz coraz większa aktywność samorządów regionalnych i lokalnych w dziedzinie turystyki wymaga określenia kierunków i zasad dalszej współpracy między wszystkimi podmiotami, które zajmują się promocją i rozwojem turystyki w regionie, a szczególnie niejasnego dotychczas podziału kompetencji pomiędzy ROT - ami, a LOT - ami, a także pomiędzy tymi organizacjami, a samorządem. Jednak powstanie regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych nie zawsze upraszcza i ułatwia funkcjonowanie turystyki w regionie. Czasami organizacje te są poważnym obciążeniem, a nawet konkurencją dla różnych środowisk. Omówienie tych zagadnień ma być głównym celem konferencji.
Podczas konferencji organizatorzy będą chcieli uzyskać odpowiedzi na następujące pytania:
- Jaka jest rola regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych w zapewnieniu lepszej jakościowo promocji turystycznej regionu lub rozwoju i promocji lokalnych atrakcji i produktów turystycznych?
- Jaki powinien być podział kompetencji pomiędzy ROT - ami a LOT - ami, a także między tymi organizacjami, a samorządem terytorialnym?
- Jak regionalne i lokalne organizacje turystyczne mogą pozyskiwać środki na realizację celów statutowych oraz jak lepiej wykorzystywać środki przeznaczone na promocję turystyki w regionie?
- Jak zwiększyć konkurencyjność regionu na rynku turystycznym poprzez lepszą koordynację działań promocyjnych?
- W jaki sposób ROT - y i LOT - y mogą uczestniczyć w tworzeniu polskiego systemu informacji turystycznej?
Organizatorzy chcą, aby konferencja po raz pierwszy zgromadziła przedstawicieli wszystkich regionalnych oraz lokalnych organizacji turystycznych, samorządu terytorialnego, branży turystycznej oraz wszystkich zainteresowanych tą tematyką.
Ponadto organizatorzy planują, aby konferencja tego typu odbywała się cyklicznie, co 2 - 3 lata, a Spała stała się miejscem szerokiej wymiany poglądów na temat problemów z którymi borykają się regionalne i lokalne organizacje turystyczne.
Podczas dyskusji w jednym z czterech zespołów problemowych przedstawiciele PIT chcą nawiązać do wniosków z VI Forum Polskiej Turystyki, a także podkreślić rolę samorządu branży turystycznej w kreowaniu oraz promocji produktów turystycznych i turystyki w regionie.
Program konferencji:
28 marca 2007 (środa)
13.00 - odjazd autokaru z Warszawy (Pałac Kultury i Nauki, Sala Kongresowa)
15.00 - 19.00 - przyjazd uczestników konferencji, rejestracja
19.00 - kolacja bufetowa
29 marca 2007 (czwartek)
07.00 - 08.30 - śniadanie
09.00 - Otwarcie konferencji
- powitanie uczestników - prof. dr hab. Aleksander Ronikier, Rektor Wyższej Szkoły Turystyki i Rekreacji im. M. Orłowicza
- Wystąpienie przedstawiciela Min. Gospodarki
- Wystąpienie przedstawiciela Min. Rolnictwa i Rozwoju Wsi
- Wystąpienie przedstawiciela sejmowej Komisji Gospodarki
- Wystąpienie Marszałka Woj. Łódzkiego
- Wystąpienie prezesa PIT
- Wystąpienie Starosty Tomaszowskiego
Wojciech Kodlubański, wiceprezes POT; 1000 - Referat wprowadzający "Kierunki współpracy POT z ROT-ami i LOT-ami w tworzeniu spójnego i efektywnego systemu promocji turystycznej Polski"
10.30 - 11.00 - przerwa kawowa
11.00 - 13.00 - sesja plenarna - dyskusja nad referatem wprowadzającym
13.00 - 15.00 - obiad bufetowy
15.00 - 19.00 - spotkania w zespołach tematycznych
Zespól 1 - Regionalne i lokalne organizacje turystyczne, jako instrument polityki państwa i płaszczyzna realizacji zasady partnerstwa publiczno - prywatnego
Moderator: mgr Paweł Lewandowski
Wystąpienia: mgr Zbigniew Frączyk, mgr inż. Marek Migdal, dr Bartłomiej Walas, dr Agnieszka Niezgoda, mgr Katarzyna Czernek, prof. dr hab. Wojciech Ryszkowski
- dyskusja po referatach
Zespól 2 - Rola regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych w zapewnieniu lepszej jakościowo promocji regionu i atrakcji lokalnych
Moderator: dr Marzena Wanagos
Wystąpienia: mgr Jan Wieczorkowski, mgr Barbara Bielak, mgr Magdalena Pomykalska, prof. dr hab. Piotr Werner, dr Cezary Jastrzębski, mgr Wojciech Okoj
- dyskusja po referatach
Zespól 3 - Kreowanie przez ROT - y i LOT - y konkurencyjnego produktu turystycznego na szczeblu regionalnym i lokalnym
Moderator: dr Jerzy Walasek
Wystąpienia: dr Janusz Majewski, dr Adam Edward Szczepanowski, dr Andrzej Stasiak, dr Piotr Zmyślony, dr Michał Słoniewski, mgr Michał Bucholz, dr Włodzimierz Banasik
- dyskusja po referatach
Zespól 4 - Pozyskiwanie środków przez ROT - y i LOT - y na realizację celów statutowych. Współpraca z samorządem terytorialnym w tym zakresie. Wykorzystanie środków pomocowych Unii Europejskiej
Moderator: dr Leszek Butowski
Wystąpienia: prof. dr hab. Irena Jędrzejczyk, dr Marta Śmigielska, dr Krzysztof Gajdka
- dyskusja po referatach
17.00 - 17.15 - przerwa kawowa
20.00 - uroczysta kolacja
20.15 - 24.00 zespół muzyczny IQ
21.00 - 21.30 występ zespołu folklorystycznego "Ciebłowianie"
30 marca 2007 (piątek)
07.00 - 08.30 - śniadanie
09.00 - podsumowanie I dnia obrad. Przedstawienie wniosków przez przewodniczących zespołów tematycznych - dyskusja
10.30 - 10.45 - przerwa kawowa
10.45 - Wystąpienie Przedstawiciela Forum Regionalnych Organizacji Turystycznych - dyskusja
Przyjęcie "Deklaracji Spalskiej"
Podsumowanie konferencji - Rektor Wyższej Szkoły Turystyki i Rekreacji im. M. Orłowicza
13.00 - 14.00 - Obiad bufetowy
14.00 - 16.00 - wycieczka autokarowa - Spała, Konewka, Inowłódz
16.00 - wyjazd autokaru do Warszawy
18.00 - przyjazd autokaru do Warszawy (Pałac Kultury i Nauki)
Miejsce konferencji: Hotel "Mościcki**** Resort & Spa" w Spale, ul. Nadpiliczna 2
Komitet Naukowy:
prof. dr hab. Aleksander Ronikier - przewodniczący
prof. dr hab. Stanisław Liszewski
prof. dr hab. Ludwik Mazurkiewicz
prof. dr hab. Irena Jędrzejczyk
prof. dr hab. Piotr Werner
prof. dr hab. Teresa Żabińska
prof. dr hab. Andrzej Kowalczyk
prof. dr hab. Grzegorz Gołembski
dr Jerzy Walasek
prof. dr hab. Włodzimierz Mirowski
dr Leszek Butowski
prof. dr Krzysztof Łopaciński
dr Ewa Szulc - Dąbrowiecka
prof. dr hab. Czesław Bywalec
dr Ryszard Wysoczański
Komitet Organizacyjny:
dr Michał Słoniewski - przewodniczący, prezes Lokalnej Organizacji Turystycznej w Spale
mgr Cezary Krawczyk - wójt gminy Inowłódz
mgr Barbara Robak - dyrektor Powiatowego Centrum Informacji Turystycznej w Tomaszowie Mazowieckim
mgr Rafał Szmytke - dyrektor rynku krajowego w Polskiej Organizacji Turystycznej
Zgłoszenia udziału należy przesłać do 2 marca 2007 na adres:
mgr Anna Zalewska
Sekretariat Konferencji
Wyższa Szkoła Turystyki i Rekreacji im. M. Orłowicza
ul. Marymoncka 34, skrzynka 21, 01-813 Warszawa
Opłata konferencyjna wynosi 180 zł od osoby i obejmuje: materiały konferencyjne, 3 przerwy kawowe, 2 obiady i 2 kolacje.
Wpłat za wpisowe z dopiskiem konferencja należy dokonywać na konto:
Wyższa Szkoła Turystyki i Rekreacji im. Mieczysława Orłowicza w Warszawie
ul. Marymoncka 34, 01-813 Warszawa
Bank Zachodni WBK S.A.
14 Oddział w Warszawie
Nr 18 10901014 0000 0001 0105 1784
Płatność trzeba wykonać przelewem do dnia 5 marca 2007 r.
Przedstawiciele Lokalnych Organizacji Turystycznych są zwolnieni z opłaty konferencyjnej.
Zakwaterowanie:
Hotel "Mościcki**** Resort & Spa" w Spale
Za 2 noclegi od 28 do 30 marca w pokojach jedno lub dwuosobowych ze śniadaniami trzeba zapłacić 320,00 zł od osoby. W cenie jest korzystanie z sali fitness, sauny suchej i mokrej, jacuzzi oraz dostęp do internetu w pokojach.
Wpłat za zakwaterowanie z dopiskiem konferencja WSTIR należy dokonać na konto:
Polska Dystrybucja Książki S.A.
ul. Marszałkowska 8, 00-590 Warszawa
PKO B.P. S.A., ul. Puławska 5, Warszawa
Nr 17 10203916 0000 0902 0102 3712
Płatność trzeba wykonać przelewem do dnia 5 marca 2007 r.
Organizatorzy zapewniają bezpłatny transport autokarem na trasie Warszawa - Spała - Warszawa.
Bilety na krajowe połączenia lotnicze będą tańsze?
Zobacz całość »LOT oraz Direct Fly, polskie linie lotnicze, które obsługują trasy krajowe prowadzą rozmowy na temat współpracy. Jej efektem może stać się spadek cen biletów.
Leszek Chorzewski, rzecznik LOT-u poinformował - Rozmowy dotyczą między innymi wykorzystania samolotów Direct Fly przez LOT.
Paweł Dąbkowski, prezes Direct Fly wyznał - Trwają od ponad miesiąca, trudno przewidzieć, kiedy się zakończą. Teraz czekamy na ruch LOT.
Żadna ze stron nie chce zdradzać więcej szczegółów.
Współpraca przewoźników może spowodować obniżenie cen biletów na przeloty krajowe. W Niemczech podróż samolotem jest zazwyczaj droższa niż wyprawa koleją o 20 - 25%, natomiast w Polsce cały czas nawet kilkakrotnie. Porozumienie przewoźników może przyczynić się do zmiany tej proporcji. Elżbieta Marciszewska, profesor Szkoły Głównej Handlowej, która specjalizuje się między innymi w ekonomice transportu wyjaśnia - Jeżeli dzięki współpracy zaczną efektywniej wykorzystywać swój tabor, obniżą koszty, a za tym będzie mógł pójść spadek cen biletów.
Adrian Furgalski, dyrektor zespołu doradców gospodarczych TOR uważa - Najlepszym rozwiązaniem dla obu przewoźników byłoby połączenie oferty, bo wynajmowanie samolotów od Direct Fly, czy przejęcie tej firmy przez LOT byłoby zbędnym wydawaniem pieniędzy. Według niego celem współpracy może być także ograniczenie konkurencji na połączeniach krajowych.
Profesor Marciszewska podkreśla - Jeszcze nie znamy zasad tej współpracy, ale przykłady z rynków zachodnich pokazują, że wspólne działanie zamiast konkurowania mniejszego przewoźnika z większym przynosi korzyści obu stronom. Według niej współpraca spowodowałaby wzmocnienie pozycji LOT-u na rynku.
W ubiegłym roku z przelotów krajowych skorzystało 934 tys. 871 osób, czyli o około 100 tys. więcej niż w 2005 roku. Direct Fly od połowy kwietnia 2006 roku, kiedy rozpoczął działalność obsłużył na trasach krajowych około 25 tys. osób. Podróżnych mogłoby być jeszcze więcej, gdyby loty były tańsze oraz bardziej dostępne.
Direct Fly jest jedynym polskim przewoźnikiem, który leci bezpośrednio z Gdańska do Krakowa. Podróż trwa nieco ponad godzinę i kosztuje od 300 do 450 zł. LOT sprzedaje trochę tańsze bilety, ale z międzylądowaniem w Warszawie. W wyniku tego podróż trwa trzy godziny. Natomiast ponad siedmiogodzinna podróż pierwszą klasą PKP kosztuje około 170 zł.
Połączenie sił przewoźników mogłoby spowodować również rozwój krajowej siatki połączeń lotniczych. Direct Fly w momencie rozpoczęcia działalności obsługiwał 56 połączeń tygodniowo. Jednak po kilku miesiącach musiał tą liczbę zredukować do 31. Obecnie lata pomiędzy Gdańskiem a Wrocławiem, Gdańskiem a Krakowem oraz Wrocławiem a Warszawą. Dąbkowski zaznacza - Być może już za kilka miesięcy w ofercie znajdzie się również trasa Poznań - Kraków. Rozmowy w tej sprawie trwają.
Dodatkowo władze Direct Fly pracują nad ułożeniem rozkładu lotów w ten sposób, aby godziny rozpoczynania podróży były jak najbardziej korzystne dla pasażerów.
Samoloty LOT realizują obecnie 284 loty krajowe tygodniowo z Warszawy do 10 miast. Najwięcej, bo aż 55 do Gdańska, do Krakowa 48, natomiast do Wrocławia 43. Loty krajowe obsługiwane są przez trzynaście 46-miejscowych maszyn ATR-42 oraz 72, które zabierają na pokład 64 osoby. Jednak obsługa krajowych połączeń najbardziej się opłaca, gdy obsługują je maszyny, które mogą zabrać na pokład od 30 do 40 osób. Właśnie takim samolotem dysponuje Direct Fly. SAAB 340 A może przewieźć 32 osoby. Dodatkowo przewoźnik czeka na drugi, zamówiony już samolot.
Długi, bo aż 9-dniowy weekend majowy
Zobacz całość »Na myśl o tegorocznej majówce wielu z nas zaciera ręce gdyż można wyskoczyć nawet bardzo daleko. Wolne przypada bowiem na wtorek i czwartek. To oznacza, że przy trzech dniach urlopu można mieć aż dziewięć dni wolnego. Nawet jeśli szef nie przystanie na tak długie wakacje całego biura, wystarczy jeden dzień urlopu i są cztery dni wolnego.
Latem 2006 roku odnotowano wzrost wyjazdów krótkookresowych, na dwa lub cztery dni aż o 75 % - wynika z badania Instytutu Turystyki a w turystycznych eskapadach za granicę wzięło udział blisko 1,85 mln Polaków, czyli o 3 % więcej niż przed rokiem. Największy wzrost obserwowany był wśród korzystających z przejść na lotniskach, a wśród wybieranych kierunków największą popularnością cieszyły się Czechy, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy.
57 % z nas wyjeżdża w celach czysto turystycznych, a 27 % wykorzystuje krótkie wakacje jako pretekst do odwiedzenia rodziny. Oprócz chęci zobaczenia krewnych traktujemy rodzinną wizytę jako dobry sposób na obniżenie kosztów podróży gdyż zapewnia to darmowy nocleg.
Wzrastający popyt na zagraniczny odpoczynek obserwują biura turystyczne, kusząc już dziś letnimi ofertami. Spragnieni słońca jesteśmy podatni na wizje rajskich wakacji. Również w maju.
Do delegacji muszą być załączone dokumenty potwierdzające poniesione wydatki
Zobacz całość »Aby rozliczyć podróż służbową nie wystarczy już sama delegacja. Pracownik musi do niej dołączyć dokumenty, które potwierdzają poniesione wydatki, w tym także przejazd. Wyjątek stanowią jedynie diety i wydatki objęte ryczałtami.
Od 1 stycznia bieżącego roku istnieje obowiązek udokumentowania wydatków w krajowych podróżach służbowych. Mówi o tym nowy paragraf 8a ust. 3 rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej z 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności, które przysługują pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na obszarze kraju (DzU nr 236, poz. 1990 ze zm.).
Nowa regulacja odnosi się tylko do sfery budżetowej, ale stosuje ją także wielu pracodawców prywatnych.
Paragraf 8a ust. 3 rozporządzenia mówi, że do rozliczenia podróży służbowej "pracownik załącza dokumenty (rachunki) potwierdzające poszczególne wydatki". Dokumenty, które potwierdzają wydatki poniesione w podróży służbowej nie muszą być wyłącznie rachunkami w dosłownym tego słowa znaczeniu. Pracownik może załączyć bilet jako dowód przejazdu środkiem transportu, wskazanym przez pracodawcę w delegacji służbowej.
Dosłowne potraktowanie zapisu § 8a ust. 3 rozporządzenia mogłoby prowadzić do wniosku, że dokumentami potwierdzającymi wydatki z wyjątkiem diet i wydatków objętych ryczałtami są wyłącznie rachunki, gdyż po słowie "dokumenty" wpisano słowo "(rachunki)". Jednak spowodowałoby to wykluczenie wszystkich innych możliwych dokumentów, jako dowodów poniesienia kosztów, w tym także faktur VAT. Obecnie większość firm oraz podmiotów działających na rynku jest podatnikami VAT i musi wystawiać faktury.
Paragraf 8a ust. 3 rozporządzenia został wprowadzony, aby rozliczać podróże służbowe na podstawie pełnej dokumentacji wszystkich wydatków oprócz diet i wydatków objętych ryczałtami. Przepis nakazuje dołączenie dokumentów potwierdzających poszczególne wydatki oraz złożenia przez pracownika oświadczenia o poniesionym wydatku i przyczynach braku jego udokumentowania, jeśli uzyskanie dokumentu nie było możliwe. Oznacza to, że oświadczenie zastępuje dokument potwierdzający wydatek i jest traktowane jako dokument w rozliczaniu podróży służbowej. Potwierdza to tezę o możliwości potwierdzania wydatków różnymi dokumentami.
Oświadczenie pracownika, gdzie napisze, że zgubił bilet może być wystarczającym dowodem potwierdzającym wydatek. Paragraf 8a ust. 3 rozporządzenia przewiduje, że oświadczenie może być złożone tylko, gdy uzyskanie dokumentu (rachunku) nie było możliwe. Oznacza to, że zgubienie biletu nie może być wytłumaczeniem braku dokumentu. Jednak stosując wykładnię funkcjonalną i obowiązującą w prawie pracy zasadę uprzywilejowania pracownika oraz nieprzerzucania na niego kosztów podróży służbowej, należy uznać, że oświadczenie o zagubieniu jest dowodem poniesienia wydatków i pracownik powinien otrzymać zwrot kosztów przejazdu według cennika PKP, uwzględniającego ulgę, jeżeli do takiej pracownik ma prawo (§ 5 ust. 2 rozporządzenia).
Jednak pracownik nie może składać oświadczeń w celu uzyskania zwrotu za przejazd według cennika PKP, jeżeli samowolnie zmienił środek transportu, określony przez pracodawcę. W takim przypadku nie należy mu się zwrot kosztów przejazdu. W tej sytuacji nie ma znaczenia wykładnia funkcjonalna art. 8a ust. 3 zd. 2 rozporządzenia, ani też zasada uprzywilejowania pracownika, czy reguła nieprzerzucania na pracownika kosztów podróży służbowej. Przede wszystkim dlatego, że pracownik świadomie postąpił wbrew poleceniu pracodawcy. Poza tym jego oświadczenie, stwierdzające zagubienie biletu będzie nieprawdziwe.
Dlatego też, pracodawca może zwrócić koszty przejazdu na podstawie oświadczenia pracownika, tylko wówczas, gdy zmiana środka transportu nastąpiła z uzasadnionych przyczyn, np. odwołania pociągu, co uniemożliwiłoby dotarcie na miejsce w koniecznym terminie.
Możliwe jest dokumentowanie przejazdu kopią biletu oraz otrzymanie zwrotu kosztów na tej podstawie. Paragraf 8a ust. 3 rozporządzenia nie wprowadza obowiązku dołączania oryginałów dokumentów.
::: 2007-03-01 :::
Promocyjne ceny biletów w Emirates
Zobacz całość »Emirates od początku marca oferuje promocyjne ceny biletów lotniczych na loty z Polski do Nowego Jorku a także do ponad dwustu innych miast w USA m.in. do Bostonu, Filadelfii, Chicago, Dallas, Miami, Detroit, Phoenix, Los Angeles, San Francisco i Seattle.
Od 1 marca możliwa będzie każdego dnia podróż z Warszawy i z Gdańska przez Hamburg do Nowego Jorku. Połączenie z Hamburga do NY będzie obsługiwane przez nowoczesny Boeing 777-300 ER, posiadający 12 miejsc w pierwszej klasie, 42 w klasie biznes oraz 310 w klasie ekonomicznej. Lot z Hamburga odbywać się będzie o godzinie 14.40, a przylot w Nowym Jorku ustalony jest na 17.00. Natomiast rejs powrotny startować będzie z Nowego Jorku o godz. 23.15, a w Hamburgu lądować będzie dnia następnego o godz. 12.35.
• Cena biletów na loty z Warszawy lub Gdańska do Nowego Jorku rozpoczynają się od 899 PLN*
• Do Bostonu i Filadelfi można polecieć już za 1.097 PLN*
• Linie loty do Waszyngtonu oferują od 1.154 PLN*
• Chicago, Detroit, Miami i Tampy od 1.429 PLN*,
• do San Franciso, Seattle, Phoenix i Los Angeles od 1.689 PLN*.
Emirates oferują łącznie bilety na podróże z Polski do 223 miast w USA. Sprzedaż biletów została wprowadzona we wszystkich biurach podróży, które należą do IATA BSP oraz Aviareps S.A. ( jest to firma reprezentująca Emirates Airlines w Polsce).
- Oferta skierowana jest zarówno do pasażerów podróżujących prywatnie, jak i do ruchu służbowego. Najwyższa jakość serwisu Emirates w połączeniu z atrakcyjnymi taryfami do ponad 200 miast w USA to nasze atuty, które, mam nadzieję, doceni polski rynek. Warto dodać, że Emirates Airlines jest jedną z niewielu linii lotniczych oferujących atlantycką podróż również w klasie pierwszej - podkreśla Dyrektor Generalny Emirates na Polskę, Marek Sławatyniec.
Linie lotnicze Emirates zostały założone w 1985 roku. Obsługują one ponad 80 portów w 57 krajach. Oprócz połączeń do USA, Azji, Afryki i Australii oferują również loty z Dunaju do kilkunastu portów lotniczych w Europie. W prognozach na 2010 roku linie przedstawiają posiadanie 156 samolotów, które obsługiwać będą 101 portów na całym świecie, a liczba pasażerów ma zwiększyć się do ponad 26 milionów rocznie.
Emirates posiadają przedziały pierwszej klasy, które są uznawane jako jedne najlepszych na świecie. Oferują tam fotele typu flat bed, umożliwiające na podróż w pozycji leżącej.
* ceny biletów oczywiście nie obejmują podatków i opłat lotniskowych
Rekord odpraw na gdańskim lotnisku - 1 mln 250 tys. pasażerów
Zobacz całość »Gdański Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy odnotował za rok 2006 rekordową ilość pasażerów oraz rekordowe zyski. Nie koniec na tym ruch lotniczy wzrasta więc wskaźniki te nadal będą rosły. Dlatego też podjęto decyzję o budowie nowego terminalu.
Z raportu wyników za rok 2006 jasno wynika, że lotnisko w Gdańsku obsłużyło 1 mln 250 tys. pasażerów. To wskazanie plasuje Gdańsk zaraz za Krakowem i Katowicami czyli na trzecim miejscu w krajowym rankingu. Wyniki te są dowodem nie tylko na rozwój portu ale również całego regionu. Okazuje się bowiem, że co drugi mieszkaniec regionu podróżował samolotem w ubiegłym roku o czym poinformował prezes portu lotniczego Włodzimierz Machczyński. Znaczący jest fakt, że wynik jest większy w stosunku do roku 2005 aż o 87%.
Najpopularniejszymi połączeniami z portu im. Lecha Wałęsy były oczywiście Gdańsk-Londyn (277,1 tys. pasażerów), Gdańsk- Warszawa (223,1 tys. pasażerów) i Gdańsk-Frankfurt (124,4 tys. pasażerów). Z portu w Gdańsku możemy polecieć do dziewiętnastu miast w siedmiu krajach.
Władze spółki prezentując raport podały również informację na temat wzrostu ilości pasażerów tanich linii lotniczych, wzrostu przewozów cargo o niemal 17 procent w stosunku do roku 2005. Podane zostały również prognozy na rok bieżący, według których z portu skorzysta 1,5 mln pasażerów, oraz wykonanych zostanie 27,3 tys. startów i lądowań.
Poza nowym terminalem powiększone zostaną również płyty postojowe. Port będzie ubiegał się o dofinansowanie tych inwestycji z funduszy unijnych.
Ruszył nowy terminal krajowy na lotnisku Balice
Zobacz całość »Otwarto nowy terminal do obsługi lotów krajowych na lotnisku w Balicach. Urządzono go w jednej z nowych hal budynku administracyjno-technicznego.
Powierzchnia użytkowa terminala wynosi 1773,5 m2, możliwa przepustowość to około 500 tys. pasażerów na rok. Trasy z Krakowa obsługuje obecnie dwóch przewoźników: LOT - trasy do Warszawy oraz Direct Fly - trasy do Gdańska. Do stolicy można polecieć średnio 7 razy dziennie, samolotami typu ATR, Boenig 737 i Embraer, do Gdańska samoloty SAAB będą odlatywać 3 razy w tygodniu: w poniedziałek, środę i piątek.
Obiekt podzielony jest na trzy strefy: ogólnodostępną, przylotów oraz odlotów. Budynek po adaptacji jest klimatyzowany, posiada też infrastrukturę potrzebną do obsługi pasażerów: 6 stanowisk odprawy pasażerskiej, 2 stanowiska kontroli bezpieczeństwa, poczekalnię przedodlotową, 2 wyjścia ze strefy odlotów, stanowiska kontroli bagażu rejestrowanego i taśmociągi bagażowe, stanowisko informacyjne, kasę biletową, sklepy. Podróżni mogą nieodpłatnie skorzystać z internetu bezprzewodowego.
Piotr Pietrzak, rzecznik prasowy MPL Kraków-Balice, zapewnia że dzięki nowemu terminalowi ruch w terminalu międzynarodowym zostanie odciążony o około 250 tys. osób, tyle ile stanowi ruch krajowy prognozowany na ten rok. Rozdzielenia ruchu krajowego i międzynarodowego wymagają przepisy graniczne, a w rozbudowującym się terminalu głównym było to coraz trudniejsze. Podróżni, korzystający z lotów krajowych odprawiani byli w coraz mniej komfortowych warunkach. Zdaniem Pietrzaka warunki zmienią się wraz z otwarciem nowego terminala. Władze lotniska mają również nadzieję, że nowy terminal zachęci przewoźników do ożywienia krajowych przewozów lotniczych.
Szybką komunikację pomiędzy poszczególnymi obiektami lotniska zapewnia pasażerom bezpłatny autobus, kursujący co 15 minut między terminalem krajowym, międzynarodowym oraz przystankiem kolejowym. Przy terminalu jest również prawie 40 miejsc parkingowych dla podróżnych.
Nowa odsłona kieleckich targów turystycznych?
Zobacz całość »Organizatorzy kieleckich targów turystycznych "Voyage" podjęli walkę z niską popularnością imprezy - chcą otworzyć się i dosłownie wyjść do klienta. Dlatego w tym roku organizowane będą imprezy towarzyszące targom: Wielkanocny Jarmark Świętokrzyski oraz Sabat Czarownic.
Ma to na celu przekształcenie regionalnej imprezy w ogólnopolskie targi promocyjno-handlowe, które zainteresują potentatów branży turystycznej.
Targi "Voyager" w tym roku odbędą się w dniach 29-31 marca. W tym czasie odbywać się będą również targi edukacyjne i rehabilitacyjne. Po raz pierwszy odbędzie się "Giełda ofert turystycznych" oraz "Salon uzdrowisk, sanatoriów i spa", w których wezmą udział wszystkie większe uzdrowiska. Świętokrzyski Sabat Czarownic będzie okazją do obejrzenia najlepszych regionalnych twórców, a na jarmarku Świętokrzyskim będzie można spróbować lokalnych specjałów, zapoznać się z tradycją wielkanocną tego regionu. Wszystkie imprezy będą wzbogacone o konkursy z nagrodami. Jest to skierowana do wystawców oferta spędzania wolnego czasu podczas targów, która ma spowodować, że przedsiębiorcy powrócą na Kielecczyznę również w celach turystycznych.
Luksor: Maraton wzdłuż największych atrakcji Egiptu
Zobacz całość »W tym roku już po raz czternasty odbył się w Luksorze Międzynarodowy Maraton Egipski. W piątek, 16 lutego do miasta, które uznawane jest za największe na świecie otwarte muzeum, przybyło ponad 1500 długodystansowych biegaczy z ponad 36 krajów świata. Trasa maratonu obejmowała 42 kilometry i biegła wzdłuż szlaku najpiękniejszych skarbów Egiptu: Doliny Królów, Świątyni Hatszepsut i Ramzesa III oraz grobowca Tutenchamona.
Dodatkową atrakcją maratonu był Bieg Luksorski na odcinku 22 km, Bieg i Marsz Ramzesa na odcinku 12 km oraz wyścigi dla niepełnosprawnych na wózkach, bieg na wrotkach i pięciokilometrowy bieg dla dzieci.
Ahmed El Khadem, prezes Egipskiego Urzędu ds. Turystyki wyznał - W Luksorze od czasów starożytnych odbywały się różne formy długodystansowych biegów, stąd pomysł zorganizowania maratonu właśnie w tym mieście. Jest to jedno z najbardziej interesujących nowych wydarzeń w egipskim kalendarzu festiwali międzynarodowych.
Maraton w Luksorze uznany został za wydarzenie międzynarodowe, w którym udział biorą najlepsi lekkoatleci z całego świata. W historii maratonu zapisali się już: Francuz Alain Mimoun (mistrz olimpijski), Waldemar Cierpinski (niemiecki dwukrotny mistrz olimpijski) oraz Gelindo Bordin (zwycięzca letniej olimpiady w Seulu w 1988 roku).
Maraton jest oficjalnym biegiem, który uznało Stowarzyszenie Maratonów Międzynarodowych i Wyścigów (AIMS). Sponsorem imprezy jest Egipski Urząd ds. Turystyki.
Czarter-Mix Centralwings - tańsze loty do turystycznych miejscowości w Europie
Zobacz całość »W nowym rozkładzie Centralwings znalazły się między innymi loty do Grecji, Portugalii i Bułgarii. Dzięki ofercie Czarter-Mix turyści będą mogli taniej polecieć na wakacje. Sprzedaż biletów rozpoczęła się 26 lutego 2007. Nowością w Centralwings jest połączenie z Warszawy do Warny.
Rejsy Czarter-Mix prowadzone są w ramach lotów czarterowych, które wykupiły biura podróży. Na rejsach tych pozostawiono miejsca do sprzedaży indywidualnej. Dzięki temu turyści, którzy samodzielnie planują podróż, mogą kupić tani bilet do miejscowości typowo wypoczynkowych.
Od dwóch lat, kiedy Centralwings wprowadziła ofertę Czarter-Mix cieszy się ona dużym zainteresowaniem. Maciej Kwiatkowski, prezes Centralwings wyznał - Wprowadzenie Czarter-Mixów okazało się doskonałym pomysłem naszego marketingu. Polacy coraz chętniej wyjeżdżają bowiem na wakacje za granicę, zwłaszcza tam, gdzie nie zabraknie im pięknej pogody i turystycznych atrakcji. Rejsami w ramach oferty Czarter-Mix odpowiadamy na to zapotrzebowanie i dajemy możliwość taniego podróżowania wszystkim tym, którzy lubią sami planować swoje wyjazdy i pobyt za granicą. Takich osób jest bardzo wiele: już w grudniu pytają nas o nowe połączenia na wakacje, a gdy uruchamiamy sprzedaż bardzo szybko rezerwują bilety.
W bieżącym roku Centralwings zamierza przewieźć na rejsach czarterowych około 450 tys. pasażerów, czyli 82% osób, które skorzystały z podobnej oferty w minionym roku. Kwiatkowski wyjaśnia - Rozwijamy siatkę połączeń regularnych i dlatego zmniejszamy w tym roku liczbę operacji czarterowych. Nadal jednak jesteśmy największym przewoźnikiem czarterowym w Polsce i także w tym roku będziemy najlepsi. Potwierdzają to nasi partnerzy z biur podróży: w swoich ofertach coraz częściej podkreślają, że czarter wykonują właśnie linie lotnicze Centralwings.
Sprzedaż biletów na rejsy w rozkładzie Czarter-Mix rozpoczęła się w poniedziałek, 26 lutego 2007 roku o godzinie 15.00. Rezerwacji można dokonywać przez stronę internetową: www.centralwings.com.
Ceny biletów rozpoczynają się od 249 zł plus 99 zł Stałej Opłaty Pasażera i 22 zł Dopłaty Paliwowej. Czarter-Mix obejmuje połączenia z Warszawy, Krakowa i Katowic od kwietnia do października 2007 roku. Większość lotów wykonywanych będzie przez cały sezon raz w tygodniu, a pozostałe kilka razy w sezonie.
Do sprzedaży indywidualnej w zależności od rejsu przeznaczonych zostało od dziesięciu do stu miejsc.
W ramach oferty Czarter-Mix polecieć można:
- z Warszawy do: Salonik, Lizbony, Chanii, Heraklion, na Maltę, Rodos, do Varny, Palermo, Faro i Catanii;
- Krakowa do Lizbony;
- Katowic na Rodos.
Wraz z ofertą Czarter-Mix Centralwings wprowadził także nowe połączenia oraz zwiększył liczbę obsługiwanych tras. W tegorocznym sezonie letnim linia obsługiwać będzie 38 połączeń, 26 regularnych i 12 Czarter-Mix z ośmiu polskich lotnisk.
Centralwings będzie wykonywać także loty typowo czarterowe dla biur podróży. Rejsy zamówiły już: Orbis, Neckermann, TUI, Triada, Itaka, Rainbow Tours, Ecco Holiday, Easy Travel, Skarpa, Mati World, Happy Holiday i Bo Sport.
Loty czarterowe wykonywane będą:
- z Warszawy do Malagi, Kavali, Salonik, Pafos, Lesbos, Corfu, Araksos, Heraklion, Palermo, Chanii, Zakynthos, Gerony, Rhodos, Faro, Palma de Mallorka, Catanii, Kos;
- z Krakowa do: Kavali, Heraklion, Rhodos;
- z Katowic do: Salonik, Zakynthos, Chanii, Heraklion, Rhodos, Palma de Mallorka;
- z Poznania do: Salonik, Heraklion, Rhodos, Palma de Mallorka;
- z Wrocławia do: Kavali, Heraklion.
Novasol rozszerza ofertę o nowe kraje: Islandię i Finlandię
Zobacz całość »Firma Novasol w roku 2007 wprowadziła do sprzedaży nowe produkty. W związku z dużym zainteresowaniem klientów oferta skandynawska firmy Novasol została poszerzona o Islandię i Finlandię.
Obecnie w samej Skandynawii firma dysponuje około 11000 domów wakacyjnych, które są przystosowane na wyjazdy typowo turystyczne oraz wędkarskie.
Firma Novasol kolejny rok z rzędu odnotowała również wzrost zainteresowania domami oraz apartamentami w Chorwacji, gdzie obecnie firma ma 2200 obiektów wakacyjnych, w tym 277 z basenem oraz 285 domów wolnostojących. Połowa domów wakacyjnych w Chorwacji znajduje się na Istrii, 25% w regionie Zatoki Kvarner i 25% w Dalmacji.
Do oferty Novasol wprowadzono także ofertę domów i apartamentów w Bułgarii. Do dyspozycji klientów oddano około 150 obiektów nad Morzem Czarnym. W najbliższym czasie klienci będą mogli pojechać z Novasolem także do Turcji na Wybrzeże Morza Egejskiego oraz Riwierę Turecką na południu kraju.
Oprócz zwiększania liczby obiektów, firma wprowadza również dodatkowe koncepty, jak: domy wędkarskie, domy przyjazne dla dzieci, Urlop we dwoje - specjalna oferta dla par, wakacje w siodle, domy z wstępem do Aquaparku gratis, domy z ofertą Wellness, domy na wyjazdy zimowe, domy z ofertą "All inclusive" Novasol, domy z widokiem panoramicznym i domy na "Szlaku wina w Toskanii" z degustacją lokalnych win.
W Polsce Novasol oferuje również coraz więcej obiektów. Firma przyznaje, że ciągle pracuje nad udoskonalaniem polskiego produktu. Obecnie oferta obejmuje ponad pół tysiąca domów od wybrzeża po góry.
Bydgoszcz - powstanie szkoła kształcąca obsługę lotniska
Zobacz całość »Akademia lotnicza w Bydgoszczy będzie kształcić osoby pracujące przy odprawie samolotów, stewardów i stewardesy. Absolwenci otrzymają certyfikaty, które będą ważne w całej Europie.
Akademia powstanie w Wyższej Szkole Środowiska, która ściśle będzie współpracować z Portem Lotniczym Bydgoszcz oraz podobną uczelnią w brytyjskim mieście Leeds. Jednocześnie będzie rozszerzeniem działającego w WSŚ kierunku lotnictwo i kosmonautyka.
Marcin Hydzik, prezes Portu Lotniczego poinformował - Byliśmy już w Wielkiej Brytanii i możemy liczyć na pomoc w tworzeniu szkoły. Podobne funkcjonują tylko w kilku miejscach Europy Zachodniej. Nasza bydgoska uczelnia będzie pierwszą w Europie Środkowo-Wschodniej, która będzie kształciła obsługę lotniska. Musimy się spieszyć, bo wiem, że podobne plany ma jedna ze słowackich szkół.
Placówka będzie kształcić na poziomie szkoły średniej, studiów pomaturalnych oraz podyplomowych. Absolwenci będą mogli pracować na lotniskach w całej Europie, w obsłudze bagażowej, technicznej, maszyn oraz przy odprawie samolotów i ratownictwie. Szkoła kształcić będzie także stewardów i stewardesy, a w przyszłości prawdopodobnie także pilotów. Dzięki współpracy z brytyjską akademią absolwenci bydgoskiej szkoły, otrzymają ważne w całej Europie certyfikaty. W Polsce certyfikowaniem obsługi lotnisk zajmuje się obecnie wyłącznie LOT. Uczelnia w Bydgoszczy będzie konkurencyjna. Barbara Kowalkowska, rektor WSŚ sądzi, że szkoła lotnicza ściągnie do Bydgoszczy młodzież z całej Polski i z zagranicy. Zaznacza - To wielka szansa dla regionu. Wzmocni port lotniczy i wypromuje miasto.
W siedzibie WSŚ powstanie centrum kosmiczne na wzór działającego przy porcie lotniczym Bradford Leeds. Kowalkowska poinformowała - W czterech salach komputerowych będzie można penetrować Jowisza, Księżyc, mieć wgląd w najnowsze badania kosmiczne, oglądać orbity satelitów ziemskich. Wszystko to będzie bardzo proste w obsłudze dzięki specjalistycznemu oprogramowaniu. Jest ono tak ciekawe, że przyciąga jak magnes. Nie polega na nudnych obliczeniach, dlatego w Leeds już dzieci w szkole podstawowej z chęcią zgłębiają tajemnice kosmosu.
Uczniowie WSŚ będą mieli również zajęcia oraz praktyki na lotnisku. Hydzik podkreśla - Z chęcią udostępnimy im nasz sprzęt do odbycia tutaj praktyki czy stażu. Nie chodzi przecież tylko o przekazanie wiedzy teoretycznej, bo w tej pracy równie istotna jest praktyka. Z zajęć oraz praktyk na lotnisku w Bydgoszczy skorzystają też studenci obecnego I roku lotnictwa i kosmonautyki WSŚ.
Zajęcia na uczelni prowadzone będą przez wykwalifikowanych pracowników bydgoskiego lotniska oraz brytyjskich wykładowców ze szkoły w Leeds. Bydgoskie centrum wraz z akademią lotniczą ma być finansowane ze środków unijnych, podobnie jak szkoła w Leeds.
Akademia zacznie działać od przyszłego roku akademickiego.
Prezes lotniska uważa, że absolwenci uczelni nie będą mieć kłopotów ze znalezieniem pracy, ponieważ rynek lotniczy na całym świecie bardzo dynamicznie się rozwija. Wyjaśnia - Już dzisiaj wielu Polaków pracuje na europejskich lotniskach. Są chętnie przyjmowani, wystarczy znajomość języka i krótkie doświadczenie w naszym kraju. Teraz zaproponujemy bardzo profesjonalne kształcenie. To przyciągnie też obcokrajowców.
Kowalkowska dodaje - W obsłudze lotnisk w Europie brakuje około 20 tys. osób do pracy. Bydgoszcz ma idealne położenie logistyczne na taką szkołę. Dlatego jestem pewna, że to strzał w dziesiątkę.
Drożej pociągiem
Zobacz całość »Od 1 marca 2007 r. drożeją bilety kolejowe na większość tras. Turyści zapłacą o 5% więcej za podróż pociągami spółki PKP Przewozy Regionalne.
Nie zmienią się tylko ceny biletów jednorazowych na przejazdy pociągami osobowymi na trasach do 20 kilometrów i pociągami pospiesznymi na trasach od 21 do 100 kilometrów.
Spółka PKP Przewozy Regionalne tłumaczy podwyżkę wzrostem kosztów zewnętrznych - między innymi energii elektrycznej i paliw.
Wiadomość ta na pewno nie ucieszy turystów. Ucieszy natomiast konkurencję PKP - przewoźników osobowych.
Nowy Główny Inspektor Transportu Drogowego
Zobacz całość »27 lutego br. Prezes Rady Ministrów Jarosław Kaczyński na wniosek Ministra Transportu Jerzego Polaczka odwołał ze stanowiska Głównego Inspektora Transportu Drogowego Seweryna Kaczmarka - poinformował GITD.
Dzień później Prezes Rady Ministrów na wniosek Ministra Transportu, powołał na stanowisko Głównego Inspektora Transportu Drogowego Pawła Usidusa.
Sindbad podsumował 2006 rok
Zobacz całość »Zgodnie z przewidywaniami Prywatne Biuro Podróży Sindbad zakończyło kolejny rok znacznym przyrostem liczby klientów i obrotów firmy. Liczba klientów wzrosła z 431 085 w roku 2005 do 542 499 osób w 2006, osiągając dynamikę przyrostu 25,85%. Obroty wzrosły z 64,96 mln w roku 2005 do 80,2 mln w roku 2006. Zatrudnienie na koniec 2006 roku wynosiło 287 osób.
Zarząd firmy bardzo pozytywnie ocenia uruchomienie nowych połączeń autokarowych, zwłaszcza nowych linii z terenu centralnej i północnej Polski na zachód Europy, w związku z czym w najbliższych kilku tygodniach firma planuje uruchomić siatkę połączeń z terenu Polski północnej do Niemiec, Luksemburga, i Wielkiej Brytanii.
Po okresie bardzo intensywnego rozwoju siatki połączeń zarówno w Polsce jak i w Europie, który przypadał na koniec 2004 i cały 2005 rok, zarząd Sindbada postanowił, że rok 2006 poświęcony był na podniesienie jakości i poziomu obsługi klientów. Dokonana w tym okresie wymiana starszych autokarów na najnowsze modele Setry to jedna z największych inwestycji firmy w minionych latach. Ponadto wszystkie autokary we flocie Sindbada wyposażone zostały w następujące elementy:
- systemy pozycjonowania GPS,
- zintegrowany system zarządzania flotą,
- specjalne telefony komórkowe nie wpływające na pracę komputerów pokładowych,
- filmy instruktażowe (dvd) o zachowaniu i korzystaniu z urządzeń autokaru podczas jazdy,
- elektroniczne tablice kierunkowe ułatwiające identyfikację autokaru i trasy przejazdu.
Wiele uwagi firma poświęciła również na szkolenie grupy pilotów i kierowców. Tych drugich zarówno pod kątem obsługi klienta, ale również w zakresie ekonomicznej i bezpiecznej jazdy. Obecnie firma spełnia wszelkie normy bezpieczeństwa i komfortu podróży oceniane i wymagane przez niemieckie stowarzyszenie ADAC.
- Na sukces Sindbada składa się jednak wiele elementów, z których najważniejszym są oddani pracownicy i znakomita współpraca z dużą siecią agentów, którym gratuluję i dziękuję, życząc jeszcze lepszych wyników w 2007 roku - podsumował wyniki za ubiegły rok Ryszard Wójcik, właściciel PBP Sindbad.
Potrzebne, czy niepotrzebne lotnisko w Obicach?
Zobacz całość »Krakowskie lotnisko Balice może wspomóc budowę lotniska w Obicach pod Kielcami. Obecnie trwają rozmowy na ten temat. Jednak zdania są podzielone. Różne stanowisko dotyczące pomocy w budowie lotniska w Obicach przedstawili Wojciech Pelowski, dziennikarz "Gazety Wyborczej" Kraków i Ziemowit Nowak z "Gazety Wyborczej" Kielce.
Balice są drugim co do ilości obsługiwanych pasażerów lotniskiem w Polsce. W godzinach szczytu w terminalu nie mieszczą się nawet wszyscy podróżni. Natomiast na płycie postojowej ledwo mieszczą się samoloty. Linie lotnicze coraz częściej zaznaczają, że nie będą otwierać nowych połączeń, ponieważ nie ma gdzie i jak.
Lotnisko w Obicach ma być dla Balic zapasowym i jednocześnie tanim portem lotniczym. Jednak Wojciech Pelowski uważa, że Balice nie potrzebują na razie dodatkowego portu i sądzi, że sytuacja ta nie zmieni się także za 2-3 lata. Zaznacza, że pomimo pozornego tłoku, z punktu widzenia światowych portów lotniczych, Balice cały czas są małym lotniskiem. Dwa miliony pasażerów, które Kraków obsługuje w ciągu roku to bardzo niewiele. Pelowski dodaje, że nawet, gdy liczba podróżnych w najbliższych latach się podwoi, to na ich obsłużenie wystarczą odpowiednie inwestycje.
Według Pelowskiego Balice potrzebują szybkich inwestycji u siebie. Właśnie na to powinny zostać przeznaczone duże pieniądze, które wypracowała dobrze zarządzana spółka MPL Balice. Uważa, też, że jeżeli minister Gosiewski chce zbliżyć Kraków i Katowice powinien pomyśleć raczej o drodze lądowej i pociągnąć drogę szybkiego ruchu ze Świętokrzyskiego do Krakowa.
Jednak innego zdania jest Ziemowit Nowak z "Gazety Wyborczej" w Kielcach. Zaznacza on, że jedynym rządowym i jednocześnie eksperckim dokumentem na temat rozwoju polskich portów lotniczych jest "Program rozwoju sieci lotnisk i lotniczych urządzeń naziemnych", który podpisywane jest przez Ministerstwo Transportu. Dokument ten ma 158 stron tekstu, map, wykresów i tabel. W jego omówieniu Nowak podkreślił "Celowe byłoby uzupełnienie sieci portów regionalnych o 2-3 porty zlokalizowane w woj. warmińsko-mazurskim, podlaskim i lubelskim. Celowe byłoby także zlokalizowanie portów (po dokładnej analizie potencjału rynku) na Pomorzu Zachodnim oraz w woj. świętokrzyskim".
"Gazeta Wyborcza" w Krakowie zacytowała Adriana Furgalskiego, który jako ekspert opowiedział się przeciw lotnisku w Kielcach. Jednocześnie Furgalski dla "Gazety Wyborczej" w Kielcach 12 stycznia 2007 roku wyznał - Za lokalnym lotniskiem przemawia analiza potoków pasażerów i możliwości finansowe. Byłoby ono uzupełniające wobec gigantów, które już są i będą coraz lepiej funkcjonować wokół województwa.
Utworzenie lotniska w Obicach jest bardzo realne. Dlatego też krakowianie powinni oswajać się z tą myślą oraz płynącymi z tego konsekwencjami. W tej sytuacji Kraków może albo współpracować albo konkurować. Wiadome jest, że lotnisko w Obicach zabierze okolicznym portom klientów. Krakowianie mogą się postawić na konkurencję i chęć wykończenia Obic. Jednak powinni tez pomyśleć, co będzie jak nie uda im się go wykończyć. Lepiej zamiast tracić na zabranych przez Kielce pasażerach i cargo, starać się te straty zrekompensować. Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki uważa - Jeśli Kielce chcą budować, niech robią to same.
Jednak nie jest wykluczone, że jeżeli Kraków nie pomoże to Kielcom uda znaleźć się innego sojusznika.
Mazury chcą przyciągnąć klientów ze Wschodu
Zobacz całość »Na targach turystycznych Intour Market, które rozpoczęły się w niedzielę, 18 marca bieżącego roku Warmia i Mazury pokazały się jako region, który warto odwiedzić dla zdrowia i urody.
Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna wraz z urzędem marszałkowskim przygotowała specjalnie na targi rosyjskojęzyczny folder z adresami ekskluzywnych hoteli, pensjonatów i specjalistycznych szpitali. Stanisław Harajda, dyrektor departamentu turystyki i promocji regionu w urzędzie marszałkowskim wyjaśnił - Klient ze Wschodu, szczególnie rosyjski, jest specyficzny. Oczekuje większego szpanu i bajeru. Na wakacje w Polsce nie stać przeciętnego Rosjanina, który zarabia 20 dolarów miesięcznie - przyjeżdżają bogaci, którzy chcą luksusu.
Mazurska baza turystyczna coraz bardziej odpowiada wymaganiom Rosjan. W ciągu ostatniego roku przybyło hoteli czterogwiazdkowych oraz obiektów, które oferują usługi spa. Harajda zaznacza - Rosjanom nudzi się już w "Gołębiewskim" w Mikołajkach, chcemy im pokazać nowe atrakcje. Interesują ich obiekty wysokiej klasy, imprezy, biesiady rycerskie czy ludowe, zakupy w dużych centrach handlowych. Preferują wypoczynek w zorganizowanych grupach, inaczej niż np. Niemcy, których ponad 80% przyjeżdża indywidualnie.
W folderze znalazły się również informacje na temat specjalistycznych szpitali w regionie. Umieszczono placówki, które zajmują się rehabilitacją, chorobami dziecięcymi, gruźlicą, a także szpitale psychiatryczne i ośrodki leczenia uzależnień. Harajda zaznacza - Oglądałem rosyjski odpowiednik naszego szpitala rehabilitacyjnego w Ameryce i powiem uczciwie, że jak zwykle robię zdjęcia w takich miejscach, to tam się nie odważyłem - 30-osobowe sale, pościel nie wiadomo, kiedy zmieniana, ogólny brud. Dodaje - W porównaniu z tym nasze szpitale są wręcz luksusowe. Czemu sąsiedzi ze Wschodu nie mogliby leczyć się u nas, skoro są wolne miejsca i nie będzie się to odbywać kosztem Polaków?
Wojewódzki Zespół Lecznictwa Psychiatrycznego w Olsztynie otwarty jest na przyjęcie Rosjan na oddziały odwykowe dla alkoholików i narkomanów. Dr Sławomir Ogórek, dyrektor naczelny szpitala wyjaśnia - Przede wszystkim chodzi o detoks, gdzie pobyt trwa krótko, kilka, kilkanaście dni. Dodaje - Gdyby stale leczyło się u nas kilku komercyjnych pacjentów z Rosji, moglibyśmy wygospodarować dla nich osobną salę. Podjęlibyśmy się też terapii chorych cierpiących na inne choroby psychiczne, bo większość naszych lekarzy jest wykształcona w poprzednim systemie, kiedy nauka rosyjskiego była obowiązkowa. Znalazłoby się dwóch, trzech specjalistów, którzy potrafią się dogadać.
Ogórek uważa jednak, że obcokrajowcy ze Wschodu nie będą szturmować bram jego szpitala. Tłumaczy - Tych biedniejszych nie będzie stać na kurację u nas, a bogatsi wybiorą raczej prywatne kliniki. Co innego Szpital Dziecięcy w Olsztynie - tam już są pierwsi pacjenci.
Urząd marszałkowski oraz Warmińsko-Mazurska Regionalna Organizacja Turystyczna zamierzają jeszcze bardziej dopasować oferty turystyczne do potrzeb zagranicznych gości. Rosjanie cenią sobie luksus, Skandynawowie preferują aktywny wypoczynek, a Niemcy nie przepadają za noclegami pod namiotem. Stanisław Harajda zaznacza - Rosjanie nie chcą czytać, że u nas są piękne bagna, bo u nich są większe. Chcemy dla nich przygotować folder opisujący hotele wysokiej klasy, zaproponować turnusy wakacyjne dla dzieci. Będą także oferty dla rodzin: dziecko jest rehabilitowane np. w szpitalu w Ameryce, a rodzice mieszkają nieopodal w gospodarstwie agroturystycznym. Chcemy też wejść na rynek ukraiński, a później także białoruski.
Czy Marek Mazur pozostanie na stanowisku?
Zobacz całość »Wczoraj przed Ministerstwem Skarbu protestowało 70 związkowców LOT-u. Marek Mazur Prezes Polskich Linii Lotniczych LOT może jeszcze dziś zostać zwolniony ze stanowiska, zadecyduje o tym rada nadzorcza. Planowany jest też nowy konkurs na członków zarządu firmy. Nie wiadomo jednak ile będzie liczyć osób, ale według statutu firmy w zarządzie może znaleźć się do sześciu członków. Przewidywane są zmiany organizacyjne w spółce. Mówi się, że zmienione zostaną kompetencje wiceprezesa ds. pracowniczych, a powołany zostanie wiceprezes ds. korporacyjnych. W tej chwili zarząd lotu liczy dwóch wiceprezesów - Iwonę Czarnecką i Andrzeja Wysockiego. Prezes firmy został zawieszony, nie ma również wiceprezesa ds. finansowych ani ds. handlowych i sprzedaży.
Jeśli Marek Mazur straci posadę, może on jeszcze raz wziąć udział w konkursie na prezesa. Jak twierdzi wiceminister skarbu Ireneusz Dąbrowski, najpoważniejszym zarzutem resortu wobec Marka Mazura jest to, że nie było go na krótkiej liście kandydatów na to stanowisko. I tak jednak rada nadzorcza wybrała go 12 lutego na szefa.
Dzisiaj pracownicy zapowiadają demonstrację pod siedzibą spółki, gdzie odbywać się będzie posiedzenie rady LOT-u. Domagają się oni odwołania Ireneusza Dąbrowskiego i przywrócenia Marka Mazura. Jeden z transparentów przyniesionych przez pracowników to bilet w jedną stronę do Mińska na Białorusi dla Dąbrowskiego. Niedawno taki sam bilet wisiał przed siedzibą LOT, tyle że pasażerem miał być Tomasz Dembski, były p.o. prezesa LOT. Pod naciskiem pracowników przestał reprezentować Skarb Państwa w radzie nadzorczej. Niemal od razu przeniósł się do rady nadzorczej firmy Bumaru. Podejrzewa się, że firma ta może wykupić udziały Szwajcarów w PLL LOT, którzy mają 25,1 proc. akcji LOT. Dzisiejsze posiedzenia uzależnione jest od stanowiska szwajcarskich akcjonariuszy. Bez głosów szwajcarskich przedstawicieli MSP nie będą mogli odwołać Marka Mazura.
Kraków zyska nowy hotel SPA
Zobacz całość »Firma kosmetyczna - Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona, otworzyła w Krakowie czterogwiazdkowy Hotel Business & SPA. W marcu w obiekcie rusza również Instytut Piękna i Harmonii Wellness i SPA.
Hotel Farmona to kameralny obiekt z zapleczem konferencyjnym oraz dwustu metrowym terenem Wellness i SPA.
Hotel dla 50 Gości, wraz z Instytutem Piękna i Harmonii Wellness i SPA, stanowi atrakcyjne miejsce pobytu dla osób, którym zależy na dyskretnej opiece personelu. Pokoje opracowane specjalnie na potrzeby SPA, przez indonezyjskich mistrzów - posiadają indywidualnie aranżowane wnętrza w intensywnych barwach natury, tak aby zbliżyć do natury i osiągnąć wewnętrzną harmonię. Główną bazę kosmetyczną Instytutu Piękna i Harmonii Wellness i SPA, tworzą produkty firmy. Hotel Business & SPA Farmona, położony jest w kompleksie parkowym. Znajdujący się tam ogród ziołowy dostarcza składników zarówno do produkcji mieszanek kosmetycznych, jak i do kuchni. Obiekt posiada także własne ujęcie wody źródlanej, które jest bazą do zabiegów SPA. - Przygotowujemy program autorskich masaży skóry głowy z wykorzystaniem kosmetyków opracowanych na bazie receptur indonezyjskich kosmetologów - wyjaśniła Małgorzata Waliczek, dyrektor ds. marketingu LKN Farmona. - Stworzymy pierwsze w Polsce SPA dla włosów z zabiegami wzmacniającymi, regenerującymi i hamującymi wypadanie - dodała.
Kosmetolodzy Laboratorium Kosmetyków Naturalnych Farmona, korzystając z naturalnych składników wykorzystują środki m.in. o działaniu przeciwzmarszczkowym, opóźniające procesy starzenia, zwalczające otyłość i cellulit. - W 2005 r. poszerzyliśmy ofertę o kosmetyki profesjonalne skierowane do gabinetów kosmetycznych - oświadczyła Małgorzata Waliczek. - Do tej pory nasze produkty dostępne były niemal wyłącznie w sprzedaży aptecznej - poinformowała pani dyrektor. Ofertę LKN Farmona, tworzy 150 dermokosmetyków do pielęgnacji ciała, twarzy i włosów, jednak mając na uwadze oczekiwania klientów, firma co roku tworzy 2-3 nowe serie kosmetyków. - Na początku lutego pojawi się na rynku linia kosmetyków do twarzy z białymi truflami i ekstraktem z wina - oznajmiła Waliczek. Wyjątkowym produktem nie tylko w Polsce ale również za granicą (m.in. we Włoszech, Niemczech, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych), jest seria Jantar, przeznaczona do pielęgnacji ciała, włosów i twarzy, która zawiera ekstrakty z bursztynu.
SPA to także doskonałe miejsce, aby skorzystać z sauny, łaźni parowej, klasycznego tureckiego hammamu, czy masaży bursztynem. Opracowana strategia hotelu, umożliwia klientom dostęp do naturalnych, organicznych składników i kosmetyków wykonanych wg autorskich receptur, tworzonych na miejscu, zgodnie z indywidualnymi potrzebami klientów. - We wszystkich zabiegach łączymy nowoczesne zdobycze kosmetologii, najlepsze tradycje pielęgnacji z różnych zakątków świata z siłą naturalnych ekstraktów oraz leczniczymi właściwościami wody źródlanej z własnego ujęcia - przekonywała Małgorzata Waliczek. Indywidualne traktowanie gości w Hotelu Business & SPA, widoczne jest nie tylko w kompleksie Wellnes & SPA, ale również w tworzeniu dań na życzenie przez mistrza kuchni Jeana Bos - członka elitarnego stowarzyszenia szefów kuchni Euro-Togues.
Browary walczą o wprowadzenie swoich marek do lokali
Zobacz całość »Mimo prawie zerowych zysków ze sprzedaży piwa w restauracjach i barach, browary walczą o to aby właśnie tam wprowadzić swoje marki.
Zdaniem Danuty Gut, dyrektora Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego, z powodu wysokich kosztów, które producenci piwa ponoszą przy współpracy z lokalami, jego sprzedaż w gastronomii jest nieopłacalna. Na prawdziwe zyski można liczyć tylko latem. Z tego powodu, od trzech lat beczkowego piwa nie sprzedaje w pubach Browar Belgia z Kielc, można tam kupić tylko niewielkie ilości piwa w butelkach. Aleksander Chmielewski, dyrektor generalny Belgii twierdzi, że obroty nie rekompensowały wydatków browaru.
Koszty sprzedaży piwa w restauracjach i barach są wysokie, bo browary płacą dobrym lokalom za specjalne traktowanie. Kwoty są tajemnicą.
Przykładem jest klub Harenda z Warszawy od trzech lat sprzedający piwo Tyskie. Przedtem przez dziesięć lat sprzedawano tam piwo Grupy Żywiec. Oferta Kompanii była dla lokalu bardziej korzystna, jednak nieoficjalnie mówi się, że za wprowadzenie do Harendy swojego piwa zapłaciła ona dwa miliony złotych. Oprócz Tyskiego lokal może sprzedawać piwo pszeniczne. Kompania zastrzegła jednak, że nie może to być alkohol, który dystrybuje Grupa Żywiec.
W zamian za wprowadzenie piwa do lokalu, browary oferują pubom i restauracjom szklanki, podkładki, nalewki, wyposażenie ogródków oraz serwis urządzeń. Szacunkowo, rocznie na jeden lokal browar wydaje powyżej kilkanaście tysięcy złotych.
Paweł Kwiatkowski, rzecznik Kompanii Piwowarskiej, przekonuje, że te wydatki to koszty marketingu, dzięki nim buduje się wizerunek marek i zdobywa lojalność klientów. Z kolei Daniel Paluchowski, dyrektor do spraw rozwoju gastronomii w Carlsberg Polska, coraz więcej lokali ma w sprzedaży marki jednego lub najwyżej dwóch producentów. Większość browarów nie zgadza się na to, aby restauracje i puby sprzedawały produkty ich bezpośredniej konkurencji.
Andrzej Olkowski, prezes Stowarzyszenia Małych i Średnich Browarów Polskich, narzeka, że specjalne traktowanie łatwiej wywalczyć największym browarom, małym i średnim producentom piwa trudniej dostać się do pubów nawet w swoich regionach.
Zbigniew Olobry z Bractwa Piwnego zrzeszającego miłośników piwa twierdzi, że lokale popełniają błąd, zgadzając się na sprzedaż jednego lub dwóch marek piwa, browary bowiem oprócz tego że płacą to jeszcze wymagają. Zdarza się, że wymagania są trudne do spełnienia. Menedżer Harendy, Wojciech Podolski przyznaje, że w ciągu roku klub musi sprzedać określoną ilość piwa Kompanii Piwowarskiej.
Producenci piwa twierdzą jednak, że często to właściciele lokali proponują im wyłączność. Browary zabiegają raczej o te puby i restauracje, cieszące się już uznaniem i odwiedzane przez tłumy klientów, np. położone w centrach dużych miast. Mimo, że Polacy w lokalach kupują tylko około jednej piątej wypijanego przez siebie piwa (znacznie mniej niż Belgowie, Czesi czy Niemcy), to właśnie puby i restauracje są miejscem najlepszej promocji.
Część browarów przygotowuje specjalne wersje swoich produktów wyłącznie do lokali. Grupa Żywiec na przykład promowała w nich piwo Heineken w butelce zaprojektowanej przez Ora Ito, francuskiego projektanta. Grupa Żywiec również, w przeciwieństwie do swoich konkurentów, stawia na własne lokale, tworząc sieć franczyzowych piwiarni sprzedających piwo Warka. Na dzień dzisiejszy działa już 16 takich lokali, a w tym roku planowane jest otwarcie kolejnych 20.
Zniesienie wiz do USA znowu odwleczone
Zobacz całość »Amerykanie zaostrzyli kryteria, na podstawie których mają być znoszone wizy dla Polaków. W wyniku tego może się okazać, że Program Ruchu Bezwizowego nie obejmie Polaków jeszcze przez kilka najbliższych lat.
W środę, 28 lutego Senat przyjął poprawkę do ustawy o rozszerzeniu programu visa waiver na kolejne kraje. Zmianę zaproponowała demokratyczna senator z Kalifornii Dianne Feinstein. Nakazuje ona między innymi Polsce spełnienie jednego z dwóch warunków: albo amerykańskie konsulaty nie będą odrzucały więcej niż 10% podań o wizę, albo liczba obywateli, którzy nielegalnie przedłużają swoje pobyty w USA, nie przekroczy limitu, który wyznaczy amerykański rząd.
Jak na razie Polska nie jest w stanie spełnić pierwszego warunku. W ubiegłym roku odrzucono ponad 20% składanych przez Polaków wniosków o amerykańską wizę. W wielu przypadkach decydowali o tym przedstawiciele amerykańskich władz, zazwyczaj nie podając żadnych obiektywnych przyczyn.
Niemożliwy do spełnienia jest również drugi warunek. I to wcale nie z winy Polski. Z powodu załamania kursu dolara do złotego oraz otwarcia rynków pracy w zachodniej Europie liczba Polaków, którzy przyjeżdżają do pracy do USA bardzo szybko maleje, a wraz z nią spada również liczba osób, które zostają dłużej, niż pozwala im na to wiza. Amerykańskie władze nie wyznaczyły do tej pory jeszcze limitów w tej sprawie. Nie wiedzą ile osób przekracza dozwolony okres pobytu, ponieważ nie istnieje system rejestracji podróżnych, którzy opuszczają USA. Według poprawki Senatu dopiero kiedy władze będą kontrolować ruch 97% pasażerów, którzy odlatują za granicę z amerykańskich lotnisk, zreformowany system visa waiver wejdzie w życie.
James Carafano, ekspert polityki imigracyjnej USA, który pracuje dla Heritage Foundation poinformował -To zajmie lata. W rok być może dałoby się wprowadzić system kontroli wylatujących tylko w 11 głównych lotniskach międzynarodowych USA, ale nie we wszystkich malutkich portach lotniczych, jak wymaga tego poprawka. Jestem bardzo zawiedziony. To zły sposób ustanawiania prawa: bez pojęcia, co służy bezpieczeństwu Ameryki.
Poprawkę Feinstein bez sprzeciwu przyjęli wszyscy senatorowie, w tym również George Voinovich z Ohio i Barbara Mikulski z Marylandu, którzy już od dawna starają się o zniesienie wiz dla Polski.
Program wizowy został połączony z szerszym pakietem ustaw o zabezpieczeniu Stanów przed atakiem terrorystycznym, które zaproponowała specjalna komisja Kongresu ds. oceny przyczyn zamachów 11 września. Współpracownicy Voinovicha i Mikulski tłumaczą - W atmosferze debaty o zagrożeniach dla Ameryki nie wypadało przeciwstawić się przepisom, które zwiększają nasze bezpieczeństwo.
::: 2007-03-02 :::
Recenzja przewodnika "Riła i Pirin. Góry Bułgarii z plecakiem"
Zobacz całość »Na rynku pojawił się nowy przewodnik "Riła i Pirin. Góry Bułgarii z plecakiem", (Bezdroża, Kraków 2006) autorstwa Władysława Jankowa i Grzegorza Petryszaka. Jego recenzent, Grzegorz Sowula sięgnął po niego ze względu na sentyment do dawno odbytej do Bułgarii wyprawy, jeszcze w 1972 roku. Opisuje jak bardzo od tamtego czasu zmienił się wizerunek Bułgarii, która odkryła przed turystami swoją drugą twarz. Dzięki staraniom mieszkańców, ich ojczyzna nie musi się kojarzyć jedynie z najbardziej znanymi miejscami, takimi jak Warna, Słoneczny Brzeg, Sofia, czy Tyrnów. Polacy nie doceniali tamtejszych gór, ze względu na rodzime Tatry z bardziej dostępnym niż szczyty Pirinu Kasprowym, dziś sytuacja uległa zmianie.
Grzegorz Sowula w swojej recenzji zwraca uwagę na nakreślony przez autorów przewodnika obraz zmian podejścia do turystyki samych Bułgarów. Po tym jak zorientowali się w posiadaniu jakich skarbów się znajdują postarali się o udogodnienia dla turystów. Trasy są oznakowane, nie brakuje też schronisk.
Zgodnie z artykułem Rzeczpospolitej przewodnik jest bardzo dobrze i starannie przygotowany. Znajdujemy tam szczegółowe informacje na temat 22 tras. Dziesięć z nich to opisy masywu Pirinu, który graniczy z Grecją i Macedonią, pozostałe dziesięć to trasy na obszarze Riły. Jankow i Petryszak kierują uwagę czytelników na krajobraz, bogatą przyrodę opisywanych przez siebie miejsc, w których nie brakuje nawet jezior polodowcowych. Nie omijają też burzliwej historii tego regionu. Wspominają również o niezwykłej możliwości spędzenia nocy w mnisiej celi w starym klasztorze obronnym- Rilskim Monastyrze.
Nowelizacja ustawy o wypadkach i incydentach lotniczych
Zobacz całość »Dostępna i obowiązująca jest już nowelizacja rozporządzenia Ministra Transportu dotycząca incydentów i wypadków lotniczych, której zadaniem jest regulacja kwestii zgłaszania zdarzeń lotniczych oraz procedur badań prowadzących do ustalenia przebiegu wypadków oraz przede wszystkim dążenie do zwiększenia bezpieczeństwa w transporcie lotniczym.
W opublikowanym przez Urząd Lotnictwa Cywilnego materiale czytamy, że nowelizacja ma przede wszystkim na celu wdrożenia porządku prawnego wymagań Dyrektywy 94/56/WE, która reguluje postępowanie przy ustalaniu okoliczności zdarzeń i wypadków w lotnictwie cywilnych (Dz. Urz. UE nr L 319 z dnia 12 grudnia 1994 r., str. 14-19; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 7 t. 2, str. 224), oraz Dyrektywy 2003/42/WE, która traktuje o zgłaszaniu zdarzeń lotniczych (Dz. Urz. UE L 167 z 4 lipca 2003r., str. 23 - 36; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozd. 7, t. 7 , str. 331).
Ma to prowadzić do normalizacji przepisów i dostosowania ich do prawa UE oraz regulacji obowiązków podmiotów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo w lotnictwie cywilnym.
Dyrektywy te określają nowe obowiązki jednostkom administracyjnym takim jak Urząd Lotnictwa Cywilnego, wprowadzają nowe procedury normujące prowadzenie baz danych. Rozporządzenie Ministra Transportu reguluje również kwestię zdobywania informacji o zdarzeniach lotniczych, mają one być przekazywane systemem dobrowolnego ale również poufnego powiadamiania, dzięki tym informacjom ma się podnieść poziom bezpieczeństwa w lotnictwie. Tak więc nowe rozporządzenie Ministra Transportu stanowi rozszerzenie merytoryczne do rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 4 czerwca 2003 r. w sprawie badania wypadków i incydentów lotniczych (Dz. U. Nr 132, poz. 1230) dokonane w celu zbliżenia naszego prawa do prawa UE.
Rozporządzenie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw nr 35 z 2007 r., poz. 225.
"Zwiastowanie" Leonarda da Vinci trafi do Japonii?
Zobacz całość »"Zwiastowanie" jedno z najbardziej znanych dzieł Leonarda da Vinci jeszcze w tym miesiącu ma być wypożyczone przez Włochy dla Japonii. Jednak eksperci są przeciwni tej decyzji i grożą, że zablokują transfer XV-wiecznego arcydzieła.
- Zagrozili nawet, że przykują się przed florencką Galerią Uffizi, w której zbiorach znajduje się słynny obraz, aby nie dopuścić do jego wywozu - podała w czwartek agencja Reutera.
Arcydzieło o wysokość blisko jednego metra i szerokości ponad dwóch metrów, 12 marca ma być przetransportowane z Florencji w specjalnej skrzyni, która ma zapewnić utrzymanie stałej temperatury, odpowiedni poziom wilgotności i chronić przed wstrząsami.
Później obraz zostanie umieszczony w kontenerze wykonanym z drewna i przewieziony pod eskortą policji z Rzymu. Do Tokio wyleci dzień później.
- Stan dzieła pozwala na wypożyczenie - poinformowała Cristina Acidini z dyrekcji muzeów, której podlegają największe zbiory sztuki.
Obraz ubezpieczony jest na kwotę 100 mln euro, a w jego podróży towarzyszyć mu będą architekt i specjalista od klimatu.
Przeciwko takim działaniom są niektórzy eksperci, a wśród nich dyrektor Galerii Uffizi Antonio Natali.
- Jedna rzecz to krótka podróż lądowa, ale daleki lot to już zupełnie inna sprawa - oświadczył były wiceminister kultury i krytyk sztuki Vittorio Sgarbi, kiedy ujawniono plany wypożyczenia eksponatu w ubiegłym roku.
Do ministra kultury Francesco Rutellego został skierowany list w tej sprawie jednak jak poinformowała Acidini, decyzja o wypożyczeniu obrazu została podjęta na najwyższym szczeblu.
Przegrywamy walkę o turystów z Estonią, Czechami i Węgrami!
Zobacz całość »Pod względem konkurencyjności na polu przyciągania turystów Polka plasuje się na 63. miejscu - wynika z raportu Światowego Forum Ekonomicznego.
Według raportu wyprzedziły nas takie kraje europejskie jak Estonia (28. miejsce), Czechy (35.) czy Węgry (40.).
Jako najskuteczniejsze w przyciąganiu turystów zostały uznane: Szwajcaria, Austria i Niemcy.
Autorzy raportu pod uwagę brali m.in. regulacje prawne obowiązujące w danym kraju, bezpieczeństwo, łatwość dojazdu oraz atrakcyjność infrastruktury turystycznej.
Stanisława Zwijacz-Niemiec kandydatką na nowego prezesa POT?
Zobacz całość »Stanisława Zwijacz-Niemiec, dyrektor biura administracyjno-budżetowego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, jest kandydatką ministra gospodarki na nowego prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej - podała Rzeczpospolita.
Zgodnie z informacjami podanymi przez dziennik, dziś ma się odbyć posiedzenie rady POT, na którym szef resortu przedstawi kandydaturę Stanisławy Zwijacz-Niemiec.
Być może skończą się więc czasy funkcjonowania Polskiej Organizacji Turystycznej bez prezesa.
Etiopia: uprowadzono 10 francuskich turystów
Zobacz całość »Nieznani sprawcy uprowadzili w północno- wschodniej Etiopii 10 francuskich turystów - podają media. Na razie informacji tej nie potwierdziły etiopskie władze.
Zgodnie z publikowanymi informacjami turyści jechali czterema pojazdami w kierunku kopalni soli w zapadlisku Afar, blisko granicy z Erytreą. Do uprowadzenia doszło w okolicach miejscowości Dalol, około 800 kilometrów od Addis Abeby.
Według informatora Associated Press, jeden z porwanych zdołał uciec i skontaktować się z władzami - stąd w ogóle wiadomo, iż turyści zostali porwani.
::: 2007-03-04 :::
Lawina przysypała narciarzy
Zobacz całość »W lawinie w jednym z najpopularniejszych rosyjskich kurortów narciarskich Krasnaja Polana zginęło w niedzielę 10-letnie dziecko. Najprawdopodobniej pod lawiną znajdują się jeszcze trzy osoby - podało Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
Na razie ciała dziecka nie odnaleziono. Świadkowie twierdzą, iż w rejonie zejścia lawiny znajdowały się cztery osoby.
Krasnaja Polana to znany rosyjski kurort narciarski położony 45 km od Soczi. Ośrodek ten ubiega się o organizację olimpiady zimowej w roku 2014.
Strajk kolejarzy spowodował ogromne straty
Zobacz całość »Zeszłotygodniowy protest pracowników PKP PLK naraził spółkę na kilkadziesiąt tysięcy złotych strat. Koszty strajku podsumowują również PKP Intercity i PKP Przewozy Regionalne. Nadszarpnięty został dobry wizerunek kolei a wielu klientów zrezygnowało z jej usług.
Krzysztof Celiński, prezes PKP PLK, podczas obrad Sejmowej Komisji Infrastruktury, poinformował o otrzymanych od przewoźników sygnałach o możliwości wystąpienia o odszkodowania za opóźnione i odwołane z powodu protestu pociągi. O zwrot pieniędzy prezes zamierza zwrócić się do protestujących.
Strajk rozpoczął się w czwartek rano, kiedy związkowcy PKP PLK zablokowali dworzec w Katowicach. Po południu dołączyli do nich kolejarze z Gdańska. Powodem protestów są zbyt niskie zarobki - związkowcy domagają się poprawy warunków pracy oraz 100 zł netto podwyżki od 1 stycznia. Władze PLK oferują im około 50 zł netto od 1 marca.
Michał Wrzosek, rzecznik Grupy PKP twierdzi, że zgodnie z prawem kolejarze nie mogą otrzymać wyższej podwyżki, ponieważ muszą zmieścić się w granicach wskaźnika wzrostu wynagrodzeń. Dodaje również, że żądania finansowe związkowców przekraczają możliwości firmy, której działaniem priorytetowym jest znalezienie pieniędzy na modernizacje i remonty torów.
Z powodu strajku przewoźnicy musieli odwołać kilkanaście pociągów, a w kilku przypadkach skrócić trasy. Protest przysporzył wiele problemów również przewoźnikom. Znaczna część pasażerów odwołała podróż, wielu zażądało zwrotu pieniędzy za bilety (z powodu odwołania pociągu przysługiwało im 100% zwrotu).
Z powodu problemów z ok. 30 pociągami, spółka PKP Przewozy Regionalne musiała zapłacić za autobusy zastępcze. PKP Intercity nadal liczą straty finansowe, bardziej obawiają się jednak utraty wizerunku wśród pasażerów. Przewoźnicy towarowi mieli więcej szczęścia ponieważ przewóz towarów w większości odbywa się w nocy lub po trasach omijających dworce pasażerskie.
Adam Glapiński - nowym kandydatem Skarbu Państwa na szefa LOT-u?
Zobacz całość »Adam Glapiński, który jest szefem rady nadzorczej Centralwings, spółki-córki LOT-u prawdopodobnie jest nowym kandydatem ministra skarbu na szefa LOT-u - pisze Gazeta Wyborcza.
Glapiński jest profesorem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie i pracuje w Katedrze Teorii Systemu Rynkowego. W tej samej katedrze zatrudniony jest Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu, który nadzoruje LOT. Zapewnia on, że nie miał nic wspólnego z powołaniem Glapińskiego do rady Centralwings. Wyznał - Szefa rady nadzorczej spółki-córki powołuje zarząd LOT-u.
Wiceminister dodał, że Tomasz Dembski, były p.o. prezesa LOT-u zaproponował Glapińskiemu objęcie szefostwa w radzie nadzorczej Centralwings. Dembski znany jest jako zaufany człowiek wiceministra, który chciał go na prezesa LOT-u. Jednak skarb państwa, pomimo że ma większość udziałów w spółce, nie ma większości w radzie nadzorczej, do której należy mianowanie prezesa. Dlatego też kandydat skarbu państwa nie został wybrany.
Szefem LOT-u został natomiast Marek Mazur, były wiceszef NFZ. Dembski trafił do rady nadzorczej zbrojeniowego Bumaru, który również nadzoruje Dąbrowski. Wiceminister skarbu zamierza odwołać nowego prezesa LOT-u. Nowym kandydatem ministra prawdopodobnie jest Glapiński.
Tomasz Markowski, wiceszef komisji skarbu wyznał - Nie chcę komentować tych informacji. Biorąc pod uwagę burzę wokół LOT-u, wszelkie spekulacje mogą tylko zaszkodzić spółce.
Natomiast zaufany człowiek premiera, który zastrzegł sobie anonimowość wyznał - Zapowiadaliśmy, że w radach nadzorczych spółek skarbu państwa będziemy obsadzać profesorów i doktorów ekonomii. Glapiński jest jednym z nich.
Dynamiczny rozwój lotniska w Gdańsku - Rębiechowie?
Zobacz całość »Trwa dynamiczny rozwój Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku - Rębiechowie. Najbliższe plany to podróże za Atlantyk, międzynarodowy konkurs na nowy terminal pasażerski i rozbudowa pasa startowego oraz dróg kołowania.
Program rozwoju został ogłoszony na konferencji podsumowującej ubiegły, najlepszy w dziejach lotniska rok. Z informacji Adama Skoniecznego, kierownika ds. analiz ekonomicznych lotniska, wynika, że obsłużonych zostało łącznie 1 250 000 pasażerów. Obecny rok prawdopodobnie będzie jeszcze lepszy - już w styczniu z portu lotniczego skorzystało ponad 100 tysięcy ludzi. Styczniowy wynik jest lepszy niż w Katowicach, gdzie w 2006 roku było tylko 200 tysięcy więcej pasażerów niż w Rębiechowie. Według prognoz, Gdańsk ma szansę wyprzedzić śląski port i zająć drugie miejsce (za Krakowem) wśród polskich lotnisk regionalnych.
Władze lotniska zamierzają zwiększyć jego popularność między innymi przez obsługę nowych tras. Pod koniec marca ruszy linia Centralwings do Rzymu (bilety można kupić w cenie od 130 zł w jedną stronę z opłatami), w połowie kwietnia z Gdańska do Helsinek wystartuje Finnair, oferując niedrogie połączenia z przesiadką do Ameryki i na Daleki Wschód. Niewątpliwą atrakcją dla turystów będzie cena podróży w długi majowy weekend do Nowego Jorku, która w obie strony wynosić będzie tylko 1600 zł brutto. 1 maja zostanie wprowadzone połączenie do Dublina realizowane przez Ryanair (od roku możemy tam latać z Centralwings jednak wejście kolejnego przewoźnika zapowiada obniżkę cen). W lipcu z Rębiechowa wystartują samoloty Wizzair do Doncaster-Sheffield w Wielkiej Brytanii i Malmoe w Szwecji.
Tomasz Kloskowski, wiceprezes lotniska, twierdzi, że to nie koniec nowości. Władze lotniska mają nadzieję na wprowadzenie bezpośredniego połączenia z USA. Na razie przedstawiły LOT-owi i innym przewoźnikom tradycyjnym ofertę, która w praktyce oznacza dopłacanie przez port lotniczy do lotów transatlantyckich.
Wzrost ruchu lotniczego wiąże się z wielkimi inwestycjami. Na maj planowane jest zakończenie rozbudowy istniejącego terminalu, a w następnej kolejności, jeszcze w tym roku, ogłoszenie konkursu na projekt zupełnie nowego terminalu. Pierwszy etap ma być gotowy za trzy lata. Wiosną ruszą również prace związane z powiększaniem płyty postojowej i rozbudową świateł naprowadzających.
15-minutowa podróż z Krakowa do Balic pełna niespodzianek!
Zobacz całość »Od dłuższego czasu głośno jest na temat połączenia szynobusem z PKP Kraków Główny na lotnisko Balice. Pasażerowie podkreślają, że podróż ta na długo pozostaje w pamięci.
Poziom podłogi szynobusu jest obniżony o dobry łokieć, co stanowi duży problem szczególnie dla podróżnych z ciężkimi walizkami. Michał Olszewski na łamach Tygodnika Powszechnego wspomina jak chciał kilka minut przed odjazdem szynobusu kupić bilet w automacie. Jednak automat okazał się zepsuty. Pani konduktorka poinformowała o możliwości zakupu biletu w kasie. Jeżeli nie zakupi się biletu w kasie, to konduktorka pobiera 4 zł za wypisanie biletu w pojeździe.
Konduktorka udzieliła również informacji o pobieraniu dodatkowej opłaty za wypisanie biletu w języku angielskim. Brzmiała ona "Za wypisanie ticket jeszcze cztery zloty".
W małym szynobusie oprócz maszynisty jeżdżą aż trzy konduktorki, które łącznie zajmują aż pięć krzesełek. Jednak czasami pozwalają obok siebie usiąść.
W połowie drogi na lotnisko jest stacja Kraków - Mydlniki, gdzie trzeba się przesiąść do autobusu PKP, który jest jeszcze mniejszy niż szynobus.
Cudzoziemcy są zdziwieni, że peron jest za wysoko, że podróżnych w małym szynobusie pilnują aż trzy konduktorki, które po angielsku znają jedynie słowo "ticket", a dodatkowo podczas 15-minutowej podróży trzeba się jeszcze przesiadać. Trudno to wszystko usprawiedliwić trudnymi czasami i brakiem odpowiedniego taboru. Obecnie tabor tylko w połowie nadaje się do bezpośrednich przejazdów. Dlatego też wagoniki o pełnej godzinie jadą bezpośrednio na lotnisko, a te odjeżdżające o wpół wyłącznie do Mydlnik.
Jednak kiedyś transfer koleją do Balic w ogóle nie był możliwy. A teraz mówi się już o poprawkach, remontach i zmianach. Może już niedługo podróż do Balic nie będzie tak zawstydzająca.
Turyści biznesowi zostawiają w Polsce coraz więcej pieniędzy
Zobacz całość »Kongresy, wyjazdy firmowe oraz przyjazdy przedsiębiorców z zagranicy mogą stanowić w tym roku aż 30% przychodu branży turystycznej w Polsce. Dlatego warto inwestować w hotele przeznaczone dla tej grupy turystów.
W poniedziałek, 19 marca ma zostać otwarty pierwszy w Polsce hotel Hilton. Budowa obiektu kosztowała ponad 50 mln euro. Oprócz tradycyjnych usług hotel przygotował profesjonalne zaplecze konferencyjne. Paweł Mirski, szef marketingu w warszawskim Hiltonie zaznacza - Ten rynek będzie się rozwijał, a w Warszawie jest duża nisza, jeśli chodzi o zaplecze i infrastrukturę dla spotkań na dużą skalę.
Hilton Meeting to 14 sal o łącznej powierzchni 4 tys. metrów kwadratowych. W największej sali balowej jednocześnie można zorganizować konferencję na 1850 osób. Jej wynajęcie na dzień kosztuje 7,3 tys. euro. Rezerwacje hotel przyjmuje już od grudnia 2005 roku. Mimo ceny, chętnych nie brakuje.
Hilton chce wykorzystać rosnącą koniunkturę w tzw. przemyśle spotkań. Turystyka biznesowa w 2006 roku przyniosła około 4,8 mld zł. W minionym roku służbowo do Polski przyjechało 4,4 mln cudzoziemców i stanowili aż 28% wszystkich turystów. Przyjeżdżają oni na krótsze pobyty, ale dużo częściej.
Teresa Skalska z Instytutu Turystyki poinformowała - Typowa turystyka przyciągnęła mniej osób niż obowiązki zawodowe. Szacujemy, że 25-30% wszystkich wpływów z turystyki stanowi turystyka biznesowa.
Według Instytutu, przychody od zagranicznych turystów w tym roku przekroczą 20 mld zł, z 6 mld zł będzie pochodzić od indywidualnych biznesmenów, z organizacji konferencji, zjazdów i firmowych imprez. Przychody mogłyby być jeszcze większe, ale brakuje odpowiedniego zaplecza. Jacek Giżejewski, wiceprezes Stowarzyszenia Konferencje i Kongresy w Polsce podkreśla - Brakuje wyspecjalizowanych centrów kongresowych. Istniejące obiekty są przygotowane i na targi, i na wystawy, a przy okazji obsługują duże kongresy.
Hotele, które oferują jednocześnie bazę noclegową oraz konferencyjną, są największymi beneficjentami tego sektora. Koszty noclegu stanowią połowę ze 180 USD, które średnio wydają obcokrajowcy na delegacji. Koszty cateringu, wynajęcia sali, zaproszenia prelegentów i części artystycznej są oddzielnym kosztem.
Pośrednik za zorganizowanie kongresu na zamówienie pobiera około 10% prowizji. Profesjonalna firma jest w stanie wynegocjować od dostawców lepsze ceny oraz wszystkiego dopilnować.
Ceny zależą między innymi od terminu spotkania, miasta, standardu hotelu, liczby uczestników, sprzętu multimedialnego. Za wynajęci sali w hotelu Haffner w Sopocie na jeden dzień, która może pomieścić maksymalnie 300 osób trzeba zapłacić 3,3 tys. zł, natomiast za 1000-osobową salę w hotelu Qubus w Legnicy 2,5 tys. zł. Sala na 700 osób w hotelu Sheraton w Warszawie kosztuje 15 tys. zł.
Według ekspertów, warto inwestować również w mniejsze obiekty, które będą specjalizować się głównie w obsłudze klienta krajowego oraz firmowych imprez integracyjnych. Małgorzata Chechlińska, współwłaścicielka hotelu Belvedere w Zakopanem oraz biura, które organizuje pobyty biznesowe rozpoczęła pod Warszawą budowę drugiego hotelu. Wyznała - Liczba konferencji w naszym hotelu wzrosła o ponad 20%. 90% klientów zleca nam pełną organizację pobytu gości.
Widok z Baszty Sandomierskiej na Wawelu nie dla grzecznych turystów
Zobacz całość »Baszta Sandomierska na Wawelu, z której rozciąga się wspaniały widok na Kraków, jest i nadal pozostanie teoretycznie niedostępna dla turystów. Panoramę Grodu Kraka podziwiać mogą tylko ci, którzy unikając oka ochrony, przeprawią się przez zamkniętą na kłódkę bramkę.
Podczas zakończonego w 2004 roku remontu Zamku Królewskiego na Wawelu, po zewnętrznej stronie Baszty Sandomierskiej dobudowano schody prowadzące na przestronny ganek, położony na wysokości trzeciego piętra. Podziwiać stąd można piękną panoramę Krakowa na całą południowo-wschodnią część miasta a także Nową Hutę. Niestety, oficjalnie wchodzić tu nie wolno.
Wejście na ganek jest zagrodzone drewnianą, półtorametrową bramką zamkniętą na zardzewiałą kłódkę. Bramkę ta jednak, bez większych problemów, może pokonać przeciętnie wysportowany człowiek. Jedyny problem to uniknięcie zauważenia przez ochronę Wawelu. Jerzy T. Petrus, wicedyrektor do spraw muzealnych Zamku Królewskiego na Wawelu, twierdzi że zamknięcie ganku spowodowane jest... brakiem atrakcyjności tego miejsca. Tłumaczy, że turyści i tak nie mogą wejść do baszty, a widok z tarasu jest dużo lepszy. Z kolei Marcin Fabiański, wicedyrektor Wawelu ds. konserwatorsko-technicznych, przyznaje, że dotychczas nawet nie rozważano pomysłu udostępnienia ganku baszty zwiedzającym. Dodaje jednak, że pomysł zostanie przedyskutowany.
Większości turystów przechodzących obok zamkniętej bramki, nie podoba się brak możliwości wejścia ganek, skąd widok jest lepszy co umożliwia zrobienie lepszych zdjęć. Mieszkańcy Krakowa, znający to miejsce cieszą się jednak z takiego stanu rzeczy - nie ma tam tłoku, dzięki czemu panuje specyficzny klimat.
Piotr Stępień, konserwator architektury wawelskiego zamku tłumaczy zamknięcie dla turystów obu wawelskich baszt Senatorskiej i Sandomierskiej: w tej chwili nie spełniają one norm bezpieczeństwa, trzeba byłoby je przebudować, co jest nierealne, bo wówczas straciłyby swój zabytkowy charakter. Od czasu do czasu wpuszczane są tam zorganizowane grupy studentów i naukowców zajmujące się badaniami naukowymi.
Dobry weekend pod Tatrami
Zobacz całość »Kończący się weekend to chyba jeden z ostatnich, który można jeszcze spędzić na nartach. Stąd rekordowa liczba turystów pod Tatrami, którzy niedzielę postanowili spędzić aktywnie na na stoku.
Zatłoczone były parkingi i kolejki do wyciągów. Pełne pensjonaty i restauracje. Niestety, warunki narciarskie już raczej nie zimowe, ale typowo wiosenne. W Zakopanem bowiem termometry pokazują kilka kresek powyżej zera.
Dobrze, że na Kasprowym Wierchu lekki mróz - około minus 5 stopni i imponująca pokrywa śnieżna - aż półtora metra. Tutaj narciarze mogli poszaleć.
Archiwum 2004/14 Archiwum 2008/47 Archiwum 2004/3
Poznańskie restauracje obniżają ceny
Konkurs easyJet w związku z książęcym ślubem
Exim Tours Polska - zmiana na stanowisku dyrektora produktu
AirBaltic zwiększa liczbę lotów do Brukseli
Plaża i nie tylko… czego Polacy chcą zimą?
Hotel Holiday Inn Kraków City Center unowocześnił system telewizyjny
Ryanair będzie latał z Modlina do 40 europejskich miast
Neckermann: wiosna dla seniorów - nowe kierunki
LOT Catering i LS Airport Services liczą zyski
Lotniska: będą odszkodowania dla sąsiadów
Nagrody Przyjaznego Brzegu - podsumowanie





