|
|
|
Wątek:
|
Był ktoś na wszasach z SZAVELTRAVEL???
|
|
Autor:
|
Czytelnik IP 78.131.137.*
|
|
Data wysłania:
|
2009-08-31 22:54
|
|
Temat:
|
Był ktoś na wszasach z SZAVELTRAVEL???
|
|
Treść:
|
Pierdoły to ty chłopie piszesz - zwłaszcza, że robisz to z greckiego IP: 79.129.63.*, więc albo jesteś związany z firmą, albo firma płaci ci za te kretyńskie pochwalne peany. Twoja wypowiedź jest więc z definicji niewiarygodna i niepotrzebnie podbijasz piłeczkę. W Pantaleimonas byłem, com usłyszał od Szawła, to usłyszałem - nie dosłownie "sp.ierdalaj", ale właśnie w sposób zawoalowany i elegancki - dosłowność była by wszak nieelegancka a wręcz chamska, nieprawdaż? Na wycieczkach z Karoliną oraz Małgosią byłem, zadowolony w sumie jestem, ale nie pieję z zachwytu jak wynajęci przez firmę klakierzy - ot po prostu normalna przewodnicka robota, ani nie denna, ani nie wybitna - trochę ciekawostek, trochę informacji, trochę błędów; oklasków, zwłaszcza pięciominutowych burnych apłodismientów nie doświadczyłem na żadnej z tych wycieczek. White tower nie jest najgorszy - byłem na Olimpie za 11 jurków (Szavel Travel za tę przyjemność liczy sobie 25), faktem jest międzynarodowe towarzystwo, ale autokar klasą podobny i komfortowy, przewodnik "anglojęzyczny" ale zrozumiały. Czy warto dopłacać drugie tyle? Każdy sam podejmuje takie decyzje - ja na innych wycieczkach dałem zarobić firmie i jeszcze raz napiszę - nie żałuję. Co do wycieczki na Meteory z owcami - coś w tym musi być, nie darmo najstarsi górale powiadają, iż "Kto ma owce, ten ma co chce" :D - jednakże forma twej wypowiedzi zdradza albo rozedrganie emocjonalne, wysoki poziom stresu albo też początki kryzysu kultury własnej. Jedzonko jeszcze raz napiszę - podławe, jedyny jasny punkt, to zupy - były naprawdę dobre i najczęściej to one ratowały mi życie. Drugie dania totalnie do dupy - kasza albo ryż albo rozgotowany makaron z sosopodobną breją - ani ładne, ani smaczne, FUJ! Śniadania monotonne do bólu - przez dziesięć dni TO SAMO: mielonka-ser-pomidor-ogórek. Fakt, świeże, ale już po trzech dniach spożywania tego zestawu na sam jego widok rodzi się odruch wymiotny - noż do cholery ile można jeść to samo, nawet w ciupie maja bardziej urozmaicony jadłospis... I nie kłam mój drogi o kosztach jedzenia w tavernie (zwłaszcza w Pantalejmonas): gyros pita 2 jurki, dania (bardzo syte) od 6 jurków (gyros) 10 (półmisek grillowanych sardynek), 10 (półmisek mięs) 12 - 15 (owoce morza). Za wypasioną (nie do przejedzenia) kolację z winem na cztery osoby zapłaciliśmy 89 jurków. Napisałem wyraźnie, iż wczasy w Grecji proponowane przez Szavel Travel są wczasami tanimi i nie należy oczekiwać cudów. Jednakże mam prawo wytknąć wszelkie ujemne dla mnie strony tampobytu; mam też prawo piętnować wszelkie fałszywe rekomendacje i niezasłużone pochwały kierowane czy to w stronę firmy jako całości czy też poszczególnego szefostwa - moim zdaniem ludzie ci nie robią nic ponad to, za co im klienci nie zapłacili, a ponieważ zapłacili niewiele, to i robią niewiele.
Pozdrawiam - Jurek Pitera
|