TUR-INFO.pl | Serwis informacyjny branży turystycznej
ZAJRZYJ DO NAS NA: TUR-INFO.PL na Facebook TUR-INFO.PL na Twitter

Forum grupa: Gastronomia

Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek

Data wysłania: 2007-05-29 12:13 Autor: Czytelnik IP automat

Aktualność:
Warszawskie restauracje podkupują sobie pracowników. Pomimo, że C.K. Oboźnia, austriacka winiarnia przy ulicy Oboźnej 9, działa od zaledwie ośmiu miesięcy, personel zmienił się tam już trzy razy- czytamy w Gazecie Wyborczej.

Jednego z kucharzy C.K. Oboźni kupiła konkurencja. Joanna Budka, menedżerka lokalu wyznała - Siedzieliśmy przy stoliku incognito i byliśmy świadkami, jak pewna pani podeszła do baru i zaczęła wypytywać kucharza. Co gotuje, jak pracuje. Słuchaliśmy z właścicielem zdumieni. Zdemaskował nas przypadkiem pracownik. Pani szybko wręczyła kucharzowi wizytówkę i uciekła. Tydzień później uciekł kucharz. Nagle z godziny na godzinę zostaliśmy bez kucharza.

Jeden z kelnerów po próbnym miesiącu w C.K. Oboźnia otrzymał w innym lokalu większe pieniądze. Joanna Budka zaznacza - Jakiś czas dawaliśmy sobie radę bez obsługi, ale gdy jest cieplej, ruch się zwiększa ze względu na ogródek letni. Dodaje - Kelnerów szukaliśmy miesiąc. Od osób, które przychodziły na rozmowy kwalifikacyjne, słyszałam, że będą pracować od ósmej do szesnastej, a nie przez dwanaście godzin, jak to jest przyjęte w gastronomii. Że nie muszą u nas pracować, bo znajdą pracę wszędzie. Nie można dać sobie wejść na głowę.

Joanna Budka zapewnia, że warunki finansowe są dobre. Dodatkowo firma oferuje swoim pracownikom umowę o pracę, a nie umowę-zlecenie, co w gastronomii jest bardzo powszechne. Kucharz zarabia na rękę 1,6 tys. zł., a kelner 800-1000 zł plus napiwki od 1 tys. do 1,5 tys. zł miesięcznie.

Właściciel winiarni zabiera również swój personel do Austrii. Stefan Hnatek zaznacza - Wyjeżdżamy na dwa-trzy dni, żeby kelnerzy zobaczyli, skąd jest wino, które podają, żeby wiedzieli, kto je produkuje, jak to wygląda. Dodaje - Tyle że po powrocie załoga mi ucieka. A najbardziej dziwi mnie, że większość osób, która umawia się na rozmowę kwalifikacyjną, w ogóle nie przychodzi.

Stefan Hnatek w Polsce jest od dziesięciu lat. Jeszcze nie przyzwyczaił się do tego, że aż tak trudno o kelnera zawodowego. W Warszawie, kelnerzy pracują dorywczo. Zazwyczaj są to studenci lub osoby, które w rzeczywistości szukają innej pracy.

Właściciele C.K. Oboźnia chcieliby, aby kelner znał się na winach i daniach, a także wiedział, jak powstaje obiad i mógł go spróbować. Podkreślają - Marzymy o stałych pracownikach, o załodze, której ufamy i która będzie z nami dłużej, bo myślimy o sieci winiarni

Kelnerzy i kucharze zaznaczają, że chcą zarabiać więcej. Natomiast właściciel wyjaśnia, że podwyżki pensji odbiją się źle na ofercie lokalu. Stefan Hnatek wyznał - Boję się, że w Warszawie będzie tak jak kiedyś w Wiedniu. Presja podwyżkowa była tak duża, że wszystko w restauracjach mocno zdrożało. I lokale zaczęły padać. O swój się nie boję, bo jest niszowy, ale myślę, że problem będą miały te restauracje, które mają podobne do siebie oferty.

Wielu warszawskich restauratorów przyznaje, że pracownicy ostatnio domagają się podwyżek. Jeden z restauratorów ze Śródmieścia zaznacza - Naprawdę dobrych kucharzy jest mało. Właściciel dwóch restauracji dodaje - Dziś zostają nimi coraz częściej młodzi mężczyźni, właściwie chłopcy, którzy mają wyobraźnię, chce im się pracować, ale wciąż mało umieją. Zanim wyrobią sobie markę, muszą jeszcze długo dojrzewać w pracy. Swoim kucharzom finansuję wyjścia do konkurencji. Dostają listę adresową lokali, które mają odwiedzić i tam zjeść. Opowiadają, jak długo czekali na obiad, czy był smaczny, jak podany, czego używa się do ozdobienia nakrycia. Niedawno płaciłem kucharzom 2-2,5 tys. zł. Teraz poniżej 3,5 tys. zł nikt nie chce pracować.

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2007-05-29 12:13 83.15.101.*]

      No tak... Warszawa zobaczyła coś, co od co najmniej dwóch lat jest podstawowym problemem w mniejszych miastach i zaraz sensacja. Oczywiste jest, że przy otwartym rynku w Anglii czy Irlandii nasze płace stają się mało konkurencyjne a i warunki pracy zwykle są gorsze. I jedno i drugie można zmienić, ale skutkiem będą podwyżki cen. Małe lokale padną, zostaną pizzerie i kebaby, no i może po jednej restauracji w mieście...   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-05-30 18:06 89.234.101.*]

        W dublinie jest juz nas wielu i dopuki się nie zmieni nic w tym kraju nie wielu z nas wróci...
        Wolę tu zapieprzać 8 godzin na pełnych obrotachy 5 dni w tygodniu za 1800euro niż obijać się w Polsce za 2000-3000zł...
        często bez umowy z lewym zusem itp.
        Poza tym mieszkamy i żyjemy w naprawdę super warunkach:)   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2008-04-22 19:04 81.190.138.*]

          Masz rację, za oceanem jest lepiej. Lecz rodziny opuścić nie zamierzam, a nie chcę też wychowywać syna i córki w obcym kraju.   odpowiedz »

          • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

            [2008-10-26 17:40 79.173.1.*]

            ja pracuje w poznaniu za 2500+ premia w jednej z 10 najdrozszych restauracji w kraju.... oczywiscie na lewym zusie, najgorsze jest to ze ktos kto pracuje nie porownywalnie gorzej ode mnie i do tego 15 lat smazyl kurczaki w ,,Roznie u Zdzicha,, ,to wyobrazcie sobie co umie, ma ta samo podstawe co ja... a firma z jednego bankietu oplaca wszystkich kucharzy... to jest brak doceniania... chyba trzeba zostac zlodziejem zeby do czegos dojsc....   odpowiedz »

            • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

              [2008-10-27 16:42 83.16.107.*]

              - A jakby ten z "Rożna u Zdzicha" nie pracował razem z Tobą, a wszystko pozostałe było takie samo, to też byś narzekał..??

              Poza tym, jak masz pretensje, że właściciel - który włożył grubą kasę w stworzenie firmy, zorganizowanie jej i BIEŻĄCE FUNKCJONOWANIE - zarabia więcej od Ciebie, to trzeba swoją założyć i spróbować.
              A bajki, że za jeden bankiet wszystko opłacone są dobre dla szukających sensacji.
              [Pewnie dyskretnie przeoczyłeś fakt, że trzeba było jeszcze do tego bankietu po stronie kosztów pomniejszających zysk właściciela doliczyć takie rzeczy jak: koszty surowca, transport, gaz, energię, zus-y, podatki, czynsze, wodę, ścieki, opłaty stałe, reklamę, marketing, itp., itd.]

              Jeśli chcesz być doceniony - załóż swoje. I wówczas dziel się z pracownikami po równo. Będziesz doceniał pracowników, a ono Ciebie będą chwalić. Będzie pełny socjalizm. Tylko firma podziała może z miesiąc, jak dobrze pójdzie. A Ty zostaniesz z długami, które będzie spłacać latami.   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2008-12-10 21:16 80.48.192.*]

                Witam :)

                Mnie to wcale nie dziwi, że dobrzy kucharze odchodzą z polskich restauracji, wykupują kucharzów inni właściciele hotelów, itd. Sam jestem kucharzem i na swoim własnym przykładzie mogę powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. :)
                Zacznijmy od tego, że swoją karierę rozpoczynałem od pracy w polskiej restauracji, która przynajmniej raz na tydzień robiła bankiety na minimum 400 osób, pracowałem tam przez rok, moja wypłata wynosiła 600 PLN ! 1000PLN jeśli robiłem nadgodziny, więc komu by się dalej w takim czymś chciało robić ?! W mojej szkole do której chodziłem jeszcze w tym czasie przyjechał dyrektor hotelu 4-gwiazdkowego **** , który zaoferował kurs włoskiego(darmowy) 40 osobą, niestety do końca kursu zostało tylko 10 osób, musiały one m.in zdać egzamin z języka włoskiego, ukończyć go w 90% dobrze :) Tak stało się nadeszła moja wielka szansa, ukończyłem ten kurs najlepiej z grupy oraz mój kolego troszkę gorzej. Wyjechałem tam do pracy, najpierw byłem "pomocnikiem kucharza" przez zaledwie 3 miesiące, moje wynagrodzenie wtedy wynosiło 1200euro :) W obecnej chwili jestem kucharzem zarabiam 2000euro, przed wyjazdem dyrektor hotelu pogratulował mi i powiedział, że za rok mam szansę, zostać chefem kuchni w tym właśnie hotelu, moja radość była ogromna i nie mogę się doczekać kiedy wrócę tam do pracy czy to jako kucharz, czy chef di cucina ;) Dodam jeszcze, że nie musiałem płacić za żadne mieszkanie, bo miałem je za darmo w hotelu, za jedzenie - jadłem to co chciałem, również gratis !
                Cóż więcej mogę powiedzieć, mam 21 lat, może ktoś w to wierzy, może nie nie obchodzi mnie, ale młodzi ludzie też są zdolni i to coraz częściej zatrudniani w gastronomi. :)

                Tak, że nie ma się co dziwić, dlaczego ludzie ciągle zmieniają na lepszą. :)

                Mam nadzieję, że nikt nie nazwie mnie młodym gnojkiem, który jak widać już coś osiągnął w życiu... :)

                Pozdrawiam

                Primo Cuoco

                Paweł   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2008-12-10 21:18 80.48.192.*]

                Witam :)

                Mnie to wcale nie dziwi, że dobrzy kucharze odchodzą z polskich restauracji, wykupują kucharzów inni właściciele hotelów, itd. Sam jestem kucharzem i na swoim własnym przykładzie mogę powiedzieć, dlaczego tak się dzieje. :)
                Zacznijmy od tego, że swoją karierę rozpoczynałem od pracy w polskiej restauracji, która przynajmniej raz na tydzień robiła bankiety na minimum 400 osób, pracowałem tam przez rok, moja wypłata wynosiła 600 PLN ! 1000PLN jeśli robiłem nadgodziny, więc komu by się dalej w takim czymś chciało robić ?! W mojej szkole do której chodziłem jeszcze w tym czasie przyjechał dyrektor hotelu 4-gwiazdkowego **** , który zaoferował kurs włoskiego(darmowy) 40 osobą, niestety do końca kursu zostało tylko 10 osób, musiały one m.in zdać egzamin z języka włoskiego, ukończyć go w 90% dobrze :) Tak stało się nadeszła moja wielka szansa, ukończyłem ten kurs najlepiej z grupy oraz mój kolego troszkę gorzej. Wyjechałem tam do pracy, najpierw byłem "pomocnikiem kucharza" przez zaledwie 3 miesiące, moje wynagrodzenie wtedy wynosiło 1200euro :) W obecnej chwili jestem kucharzem zarabiam 2000euro, przed wyjazdem dyrektor hotelu pogratulował mi i powiedział, że za rok mam szansę, zostać chefem kuchni w tym właśnie hotelu, moja radość była ogromna i nie mogę się doczekać kiedy wrócę tam do pracy czy to jako kucharz, czy chef di cucina ;) Dodam jeszcze, że nie musiałem płacić za żadne mieszkanie, bo miałem je za darmo w hotelu, za jedzenie - jadłem to co chciałem, również gratis !
                Cóż więcej mogę powiedzieć, mam 21 lat, może ktoś w to wierzy, może nie nie obchodzi mnie, ale młodzi ludzie też są zdolni i to coraz częściej zatrudniani w gastronomi. :)

                Tak, że nie ma się co dziwić, dlaczego ludzie ciągle zmieniają na lepszą. :)

                Mam nadzieję, że nikt nie nazwie mnie młodym gnojkiem, który jak widać już coś osiągnął w życiu... :)

                Pozdrawiam

                Primo Cuoco

                Paweł   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2007-05-29 19:59 83.8.32.*]

      800-1000 zl kelner?to na takim zadupiu jak Szczawno zdroj nie znajdziecie nikogo ponizej 2000 zl nawet sprzataczki   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-06-02 21:13 83.5.162.*]

        No to chyba się musze tam przeprowadzić, bo tu zarabiam w kancelarii prawniczej własnie te dwójkę   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2007-07-28 16:08 83.15.102.*]

          a ile byś chciał za płaszczenie d...... !!!   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2008-02-02 22:27 82.210.141.*]

          Najpierw trzeba zobaczyć , jaki to pracodawca?!!!   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2007-05-30 13:52 83.27.234.*]

      ten problem istnieje już dawno, ale żeby kelner zarabiał 800-1000 zl w Warszawie ?!!! To dla mnie szok, bo jestem właścicielką baru i u mnie w bardzo małej miejscowości kelnerki tak zarabiają , a jak jest większy ruch to i więcej im płacę   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-06-04 00:07 83.4.227.*]

        Bólem gastronomii jest to, że w większości przypadków bazuje ona na pracownikach dorywczych i sezonowych. Stąd - towarzystwo, które przymierza się do pracy w tej branży, to absolutni amatorzy. Głownie ludzie młodzi, nic nie umiejący, bez żadnych kwalifikacji (absolwenci szkół średnich, studenci). Wszystkim się wydaje, że do zawodu kelner, barman, kucharz nie trzeba żadnych kwalifikacji, bo każdy coś tam umie i przecież co to za filozofia...(??). Aby zatrudnić jedną osobę, trzeba przeprowadzić z reguły kilka - kilkanaście rozmów kwalifikacyjnych, bo za 800-1000 złotych, jak się okazuje, nikomu się nie opłaca pracować.
        Przepraszam, a ile ma do cholery zarabiać
        pracownik N I E W Y K W A L I F I K O W A N Y... ????
        Do tego jeszcze większość kradnie i oszukuje pracodawcę bez żadnych skrupułów, więc bez kosztownych systemów monitorowania nie ma co w ogóle bawić się w ten biznes. Jeśli się na to nie zwróci uwagi w odpowiednim czasie, mogą doprowadzić lokal do upadku. Moi najlepsi pracownicy to osoby: w średnim wieku oraz po 50-tce. Zastanówcie się Państwo Restauratorzy nad zatrudnianiem takich osób. Są lojalne, zaangażowane w pracy i zadawala ich płaca REALNA do naszych krajowych warunków, bo nie zamierzają za miesiąc wyjeżdżać do Irlandii. Te osoby są czynnikiem stabilizującym cały zespół. Poza tym, przy takich pracownikach w zespole, młode lenie i obiboki muszą, chcąc-nie chcąc, w końcu wziąć się do pracy...
        PS. przepraszam tych nielicznych młodych ludzi, którzy są pracowici, uczciwi i rzetelni... Sorry, ale jest Was tak mało, że to, co napisane powyżej pozostaje niestety gorzką prawdą...   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2007-06-10 18:57 83.6.227.*]

          Racja.
          Ludzie myślą, że jak nie ma innej pracy to zostanie kelnerem.
          W efekcie końcowym jego praca pozostawia wiele do życzenia.
          Nad kulturą i typowo technicznymi sprawami można popracować ale co zrobić z takim który pracuje od miesiąca i nie zna karty dań bo nie miał na to czasu? Ludzie to jest wasza praca więc pracujcie bo za pogaduszki przez telefon nikt wam nie zapłaci nawet 1000 PLN.   odpowiedz »

          • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

            [2007-06-15 12:42 83.11.27.*]

            Uważam, że sytuacji na rynku pracy jesteśmy winni my pracodawcy. Wiekszość z nas nie ma podstaw teoretycznych nt zarządzania i często popełniamy karygodne błędy właśnie w tej dziedzinie. Przed otwarciem granic, pracodawcy wykorzystywali pracowników do granic możliwości. W ten sposób nie szanowali i doceniali pracownika - przecież na jego miejsce było 10 osób chętnych. Po otwarciu granic, pracownicy po części się odgrywają na pracodawcach za poprzednie czasy. Teraz gdy o pracownika ciężko, trzeba mu trzymać przysłowiowy palec w d#$% żeby nie poszedł, bo co on będzie się urzerał zaraz znajdzie sobie inna pracę... I ci pracownicy są często osobami nie wykwalifikowanymi, które oczekują płacy na niewiadomo jakim poziomie. Jak człowiek wymaga, to mówią że im za ciężko i albo odchodzą albo chcą podwyżki. Wg mnie pracodawcy powinni podczas rozmowy zadawać jedno proste pytanie: "jakiego wynagrodzenia oczekuja Pan/Pani po swoich udokumentowanych kwalifikacjach?". Większości osób albo odrazu wyjdzie albo zrozumie, że nie mogą zarabiać tyle a tyle bez odpowiednich kwalifikacji. Oczywiście, ów kandydat pójdzie do innego pracodawcy, który przyjmie go z otwartymi rękami, co jest błędem. Powinien zadać takie samo pytanie. Myślę, że gdyby wszyscy pracodawcy zadawaliby tak proste pytanie, niewykwalifikowani pracownicy w końcu by poszli po rozum do głowy. Sytuacja wróciłaby do normy, a pracownicy powinni zacząć szanować pracę i pracodawcę natomiast pracodawcy powinni szanować pracowników...   odpowiedz »

            • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

              [2007-06-15 13:14 83.30.138.*]

              B R A W O O O O O . . . . . ! ! ! ! ! ! Podpisuję się pod tym, co tu napisane obiema rękami. Jako autor wypowiedzi, która znajduje się nieco wyżej, miałem m.in. właśnie to na myśli: stworzenie przez pracodawców SYSTEMU WZAJEMNEJ WYMIANY INFORMACJI - nawet w elementarnej postaci, tj. np. żądania od pracownika referencji lub chociażby nr telefonu poprzedniego pracodawcy, aby móc dowiedzieć się, kogo zamierzamy przyjąć do pracy [nota bene, mam przyjaciół, którzy pracują w Anglii; pierwsze pytanie, po kolejnym przyjeździe z Polski, kiedy starali się o nową pracę, było; "czy pracowaliście już w Anglii i u kogo..?" Potem taki pracodawca kontaktuje się z poprzednim i dopiero zatrudnia; często taka procedura dot. nawet takich "stanowisk" jak zmywak, czy pomocnik barmana; jeśli komuś przyszłoby do głowy oszukać i coś tam zataić, to pracodawca sprawdza to w ichnim systemie komputerowym dot. zatrudnienia i jak delikwent kłamał, to może dalej szukać pracy już poza Anglią...]. Marzenia.... Ale może u nas też tak kiedyś będzie. Poza tym, dzięki autorowi powyżej za pomysł z pytaniem do kandydata dot. jego wyobrażenia n/t wynagrodzenia za pracę bez kwalifikacji. Proste i... genialne...! Ale skuteczne tylko wtedy, jak będziemy to stosować wszyscy...   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2007-06-18 13:11 83.11.41.*]

                Z tej strony autor wypowiedzi 'prostej i genialnej'. Właśnie problem w tym, żeby każdy pracodawca stosował takie pytanie. Jak powszechnie wiadomo rzeczy proste są zazwyczaj trudne do okrycia - taki paradoks. Pozostaje jedynie przekazywać tą prostą formułkę drogą pantoflową i mieć nadzieje, że szybko się rozpowszechni i upowszechni! Pozdrawiam   odpowiedz »

                • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                  [2007-07-23 16:50 83.6.240.*]

                  żeby to wszystko było takie proste.
                  Ogranicza nas prawo o ochronie danych osobowych, to po pierwsze.
                  Po drugie, nie można wystawić negatywnych referencji.
                  Istnieje tylko potajemny język, który daje wyraźne sygnały aby takiego nie zatrudniać, ale chyba nie wszyscy pracodawcy go znają.   odpowiedz »

                  • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                    [2007-07-24 00:29 83.11.44.*]

                    Hmm, ale nie rozumiem. Jaki jest związek z pytaniem o udokumentowane kwalifikacje a ochronę danych osobowych. Przecież jak ktoś chce dostać pracę, podczas rozmowy kwalifikacyjnej chwali się umiejętnościami, może pokazać dokumenty które potwierdzą jego słowa. To jest do jednorazowego użytku i tych danych nie będziemy przetwarzać. Negatywne referencje można, co innego że były pracownik ich nigdzie dalej nie pokaże...   odpowiedz »

                  • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                    [2007-07-24 14:19 83.15.101.*]

                    Nie twórzmy atmosfery zmowy kucharzy, którzy trzęsą całą gastronomią. Czy sformułowanie 'rzetelnie wykonywał powierzone obowiązki pod nadzorem' wskazywałoby na możliwość objęcia samodzielnego stanowiska pracy? Kontakt z poprzednim pracodawcą to podstawa!   odpowiedz »

                    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                      [2007-07-25 10:52 83.11.29.*]

                      Tylko aktualna sytuacja jest tak absurdalna, że z braku laku się przyjmuje do pracy takie a nie inne osoby... Ciekawe jak by Bareja pokazał Polskę w ciągu ostatnich 4-5 lat?   odpowiedz »

                      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                        [2007-07-25 21:17 83.30.138.*]

                        Jeśli chodzi o Bareję, mam zupełnie przypadkowo podobne przemyślenia; piszę o tym powyżej..:)   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2010-05-04 22:46 153.19.204.*]

                gorzej jak pracodawca cie oszuka odejdziesz z pracy odgryziesz się w sądzie i nie dostaniesz następnej pracy, bo ten poprzedni obrobi ci "\pupę, bez sensu...poza tym każdy ma inne oczekiwania wobec pracowników, jedni wolą młodych zdolnych i ambitnych, inni starych doświadczonych,wyjadaczy.   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2008-04-12 23:22 83.24.176.*]

                to nie zgodne z prawem mój drogi   odpowiedz »

            • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

              [2007-07-25 08:39 83.15.102.*]

              możemy w ten sposób rozmawiać jeśli płaca minimalna wyniesie 2000pln bo 1000 jest chyba tylko jałmużną   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2008-02-23 14:55 87.105.18.*]

                wszystko zależy jakim jesteś fachowcem .w dziale gastronomi.w polsce można calkiem nieżle zarobić jako szef kuchni,nie trzeba jechac na wyspy.trzeba się szanować i znać swoją wartość.w polsce można wiele naprawdę.   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2007-07-20 22:14 83.24.241.*]

          wutan
          jestem mlodym kucharzem absolwentem szkoly gastronomicznej
          i niezamierzam charowac w pracy za 1000 zl jestem uczciwy poniewaz ucze sie nadali nikt mlodego nieumie docenic ani nauczyc co za taka kase mozna utrzymac i niewierze ze mozna pracowac 32 zl za nocke w gastronomi   odpowiedz »

          • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

            [2007-07-22 12:43 83.11.73.*]

            A umiesz dobrać składniki dań tak aby wszystko dobrze smakowało, aby nie smakowało zwyczajnie? Umiesz zrobić dobry garmaż? Umiesz wszystkie pozycje z menu dobrze i szybko zrobić? Nie przypalisz kotleta? Może najpierw warto pójść za 1000zł do pracy i się sprawdzić? Jak będziesz umiał ww czynności wykonać perfekcyjnie poproś o podwyżkę albo szukaj innej pracy. Jednak gdy nie umiesz wymienionych czynności wykonywać należycie dlaczego oczekujesz wysokiego wynagrodzenia przy braku umiejętności?   odpowiedz »

            • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

              [2007-07-25 08:34 ]

              sorry ale 1000zł nie można nazwać wynagrodzeniem tyle to mi idzie na paliwo a co dalej   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2007-07-25 10:50 83.11.29.*]

                Zabawny jesteś. Jesteś po szkole dostajesz 1000. Nie jesteś po szkole 900. Coś już umiesz, pracowaleś dłużej w jednym miejscu dostajesz 1500-1800. Itp itp. Ale jak jesteś chętny do pracy i się wykażesz to podwyżkę też dostaniesz! Nie ma niczego odrazu. Przecież teraz 'świeża krew' ledwo daje 8 godzin przepracować a kiedyś to ludzie po 14-16 godzin pracowali i nie marudzili. Teraz też nie marudzą, chociaż państwo ich okrada z emerytury, bo to oni zbudowali tak naprawdę Polskę, w której żyjemy teraz. Szacunek do pracy, to coś czego większość młodych osób nie zna!   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2007-07-25 15:58 83.30.138.*]

                DOBRA RADA: przerzucić się na komunikację miejską; kalkulacja jest prosta: 100 zł bilet miesięczny, zostaje 900 z paliwa >>> z tymi kwalifikacjami dostaniesz też ok. 900... >>> w sumie masz 1.800...! I co, to jest źle jak na początek...???!!!   odpowiedz »

                • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                  [2007-07-25 17:10 83.15.102.*]

                  po pierwsze jak długo dokonywałeś tej kalkulacji po drugie o jakie kwalifikacje ci chodziło a po trzecie mając takie podejście do tematu to albo jesteś tak mało ambitny albo do cholery zarabiasz i robisz sobie kpiny z ludzi   odpowiedz »

                  • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                    [2007-07-25 19:28 83.11.46.*]

                    Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Chcesz zarabiać więcej to idź do drugiej pracy.   odpowiedz »

                  • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                    [2007-07-25 21:10 83.30.138.*]

                    Kalkulacja jest stworzona na potrzeby PACANÓW, którzy kończą szkołę
                    (pewnie jakąś zawodówkę...:) i twierdzą, że jednym z ich niezbywalnych praw - i potrzebą najoczywistszą w świecie - jest posiadanie samochodu, na który wydaje się 1000 zł miesięcznie na samą benzynę...(!!!) Gościu nie wspominał nic o przeglądach i naprawach, więc pewnie ma na myśli nówkę, najlepiej full-wypas... Wychodzi mi. że przy zużyciu 8l/100km taki BAŁWAN przejeżdża miesięcznie ok...3.000 km ...!!! Sorry, ale kiedy w takim razie ma czas na pracę...???! Więc jak przerzuci się na komunikację miejską, zyska i kasę i czas. Nie tylko na uczciwą pracę, ale też np. na obejrzenie sobie filmów Bareji (patrz: Miś). I może poczuje się wtedy jak jeden z bohaterów kultowego, było nie było, filmu - bo to, co gada jest w klimacie Bareji. Absurd, głupota, chciejstwo, brak autokrytycyzmu (woli auto bmw...)i do tego dobre samopoczucie z powodu przeświadczenia, jaki jestem dobry, ale nikt mnie nie chce docenić... >>> PS. Kwalifikacje=kompetencja, kompetencja to wiedza+umiejętności praktyczne, wiedza+umiejętności to oprócz szkoły kilka lat dobrej praktyki w zawodzie i nieprzerwany proces uczenia się; do tego wszystkiego pokora, pokora i jeszcze raz pokora. I wówczas będą się o Ciebie bić i proponować Ci od 50 zł/h w górę. Może warto, zamiast teraz grymasić i odgrywać niedocenionego gwiazdora... (??)   odpowiedz »

                    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                      [2007-07-26 15:19 83.15.102.*]

                      no no nie widzę tutaj żadnej pokory ze strony tegoż człowieczka pacan bałwan kto dopuszcza do tego forum takich prostaków którzy incognito obrażają innych moje wykształcenie zostawmy w spokoju człowiek albo się rodzi inteligentny albo inteligentny nie jet ten koleś chyba coś o tym wie duża gęba idzie w parze zmałym mózgiem małpę też można dużo nauczyć a przede wszystkim przydałoby mu się trochę wyobrażni z kim aktualnie wymienia swoje głupie poglądy a tak poza tym odpowiadając na pytanie tego maminsynka to mam dużo czasu na pracę dzięki temu że mam piekielnie szybką furę czego ten idiota nie uwzględnił w swoich kalkulacjach   odpowiedz »

                    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                      [2008-05-29 09:50 83.24.13.*]

                      Nie chce być nie miły ale jeżeli czytam coś takiego to mnie krew zalewa, cyt.Kalkulacja jest stworzona na potrzeby PACANÓW, którzy kończą szkołę (pewnie jakąś zawodówkę) Ja skończyłem zawodówkę i teraz jestem szefem kuchni. Pamiętaj o tym że świat nie składa się z samych "krawaciarzy" i nie obrażaj normalnych ludzi którzy wybrali taką a nie inną drogę   odpowiedz »

                • Dobry rower dla dobrego kucharza (kelnera)! 

                  [2007-07-25 21:32 ]

                  W dobie ekologii proponuję dobry rower zamiast samochodu. 1000 zostaje w kieszeni, zyskujesz zdrowie, a Twoje mięśnie i sylwetka powodują, że laski mdleją na sam widok. Oczywiście, im większe mniemanie o sobie, tym więcej przerzutek, żeby zapomnieć o tym jak jestem nieszczęśliwy i niedoceniany.   odpowiedz »

                  • Dobry rower dla dobrego kucharza (kelnera)! 

                    [2007-07-26 20:01 83.15.102.*]

                    zatykanie tyłka korkiem to też jakaś metoda ale trzeba też się przyznać że się jest albo tak leniwym albo tak daremnym ażeby sobie nie zarobić na swoje potrzeby ja akurat mam na to paliwo i tysiąc w kieszeni a i na siłownię mi wystarczy i nie tylko. wtrąciłem się w temat ponieważ żal mi tych młodych ludzi którzy chcieliby tutaj pracować i zarabiać ale przez takie łamagi gotowe robić za darmo muszą uciekać z kraju przecież taka młoda osoba za taką płacę przez 12 miesięcy wystarczająco się zniechęci no chyba że mieszka z rodzicami pod gębę ma podane i pracuje tylko na firmowe łaszki i rachunki za komórkę sorry ale maminsynków nie miałem na myśli   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2008-05-07 13:54 83.27.198.*]

                Człowieku jak ty wolisz całe dnie jeżdzić autem zamiast pracować to do kogo te pretensje???Też bym mógł powiedzieć że ja to przejadam dziennie 1000 zł i żywić się kawiorem i truflami!!!   odpowiedz »

                • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                  [2008-08-05 17:27 83.238.168.*]

                  Posłuchaj mądralo, dlaczego ludzie mający bardziej ambitne potrzeby od ciebie muszą cierpieć przez takich ludzi jak ty którzy się lubuja w pracy niewolniczej, chcesz pracować za pół darmo... proszę bardzo ale nie zmuszaj innych do takiej pracy.   odpowiedz »

            • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

              [2007-07-26 15:51 83.27.243.*]

              Nie rozumiem takich ludzi którzy kończa szkołę i już by chcieli zarabiać nie wiadomo ile!!! Ludzie przecież najpierw trzeba zdobyć jakieś doświadczenie czegoś się nauczyć a nie od razu chcieć zarabiać 1000 zł nie wiadomo za co!!!Im więcej zdobędziesz doswiadczenia tym będziesz lepszy i będziesz więcej wart!!!   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2007-07-27 16:03 83.15.102.*]

                jeszcze raz powtarzam 250 euro to nie jest zarobek i uświadom sobie wreszcie to człowieku sprawdź ile niemiec ma zasiłku .to że nasza władza stworzyła idealne warunki do bogacenia się jednostek to nie znaczy że nie mamy nic z tym robić czy jedyną alternatywą pozostaje wyjazd zkraju? więc po co poginęli ci niewinni ludzie (chylę głowę
                ) w latach siedemdziesiątych osiemdziesiątych czy wszyscy już jesteśmy tak wygodni?   odpowiedz »

          • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

            [2007-07-24 22:51 83.30.140.*]

            My friend WUTAN, no problem - jak mawiają Anglicy. Po szkole gastronomicznej umiesz niewiele, bo gastronomia to prawdziwe życie, a nie teoria szkolna + warsztaty. Jak jesteś ambitny i chcesz coś osiągnąć, musisz, niestety, jednak jakoś zacząć to prawdziwe życie. I nie gniewaj się, ale przez ten pierwszy rok więcej niż ten tysiąc Ci się nie należy. Jest też prosta alternatywa: pojechać do kraju cytowanego we wstępie i samorealizować się na zmywaku lub przy obieraniu kartofli (zapomnij o kucharzu, robią to Anglicy). Dostaniesz za te ambitne zadania przeliczeniowo 150 zł za tę nockę. Jak sobie opłacisz zakwaterowanie, wyżywienie i przejazd tam i z powrotem, do tego coś wydasz na drobne pokusy (np. hamburger za 20 zł w tamtejszym McDonaldzie), wyjdziesz za te nocki na czysto na jakieś... 32 zł... Ale będziesz wykwalifikowanym pomywaczo-obierakiem. W sumie, warto się nad tym zastanowić... Pokory więc... pokory... (Bo jest jeszcze jedna alternatywa, już po powrocie z Ziemi Obiecanej: trzepanie worków po cemencie na jakiejś budowie; jest boom w budownictwie, a to w sumie ...papierkowa robota...) Pozdrawiam.   odpowiedz »

            • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

              [2007-07-25 08:51 83.15.102.*]

              a pomyślałeś kolego o tym że ten młody człowiek może ma dziecko w drodze i ze swojej pracy będzie chciał utrzymać je i swoją kobietkę i nie może patrzeć na twoje widzimisię co może becikowe mu wystarczy   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2007-07-25 10:41 ]

                do dziecka trzeba dojrzeć, psychicznie i społecznie. A jak to jakiś młodzieniec zaliczył wpadkę to nikt się nad nim nie zlituje. Lajf is brutal end ful of zasadzkas i samtajms kopas dupas...   odpowiedz »

                • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                  [2007-07-25 17:23 83.15.102.*]

                  no to przed tobą jeszcze chyba długa droga zanim założysz rodzinę   odpowiedz »

                  • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                    [2007-07-25 19:25 83.11.46.*]

                    Zgadza się! Ja chcę zapewnić swojej przyszłej rodzinie dobrobyt i dostatek, a przy tym nie chce zaliczyć rozwodu, bo ludzie młodzi szybko zakładają rodzinę (często z przymusu), ale jeszcze szybciej się rozwodzą...   odpowiedz »

              • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                [2007-07-25 15:53 83.30.138.*]

                >>> pomyślałem, kolego... ale od tego, żeby pomagać w nadzwyczajnych przypadkach jest Caritas i pomoc społeczna, a nie firma komercyjna; powracam do Anglii: czy jeśli ów młody, ambitny i niestety, nic-nieumiejący delikwent tam pojedzie i powie, że ma taką sytuację, jak opisałeś, to pracodawca od razu da mu podwójne wynagrodzenie, żeby mógł utrzymać siebie i rodzinę, bo zaliczył wpadkę...? Może dostanie coś tam z ichnich ubezpieczeń socjalnych, ale nie od pracodawcy!!! Poza tym, rozsądny i odpowiedzialny człowiek planuje i celuje wtedy, jak ma bazę (pracę, pieniądze, mieszkanie); za chwile słabości trzeba samemu zapłacić, a nie próbować wystawiać rachunek innym...   odpowiedz »

                • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                  [2007-07-25 17:17 83.15.102.*]

                  no jeśli twoje narodziny były nadzwyczajnym przypadkiem to gratuluję ciekawe jak wyglądasz a tak ponadto masz rację że nie jest to w gestii pracodawcy aby wyrównywać szanse pomiędzy pracującym kawalerem a żonatym ale przy 60zł rodzinnego dochodzi do takich nierówności   odpowiedz »

                  • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

                    [2007-07-25 21:24 83.30.138.*]

                    najważniejsze jest właśnie to PONADTO...reszta się nie liczy, bo nie jesteś mnie w stanie obrazić...:)   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2009-10-04 15:11 83.8.255.*]

          Fakt dodbrych kucharzy trzeba szanować sam nim jestem z 1o letnim stazem pracy zaczynałem na zmywaku pózniej obierak pózniej byłem kucharzem a teraz szefem kuchni charowałem po 12 a nawet 16 godz nie załuje tego nauczyłem sie duzo zaczynałem prace od najnizszego wynagrodzenia fakt teraz poracuje za konkretne pieniadze i dziwie sie młodym ze nie chca pracowac za 1000 zł dla mnie to jest smieszne zawcze trzeba od czegoś zacząc   odpowiedz »

          • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

            [2010-03-03 23:16 213.25.46.*]

            masz racje ja tez zaczynałem od podstaw najpierw przygotowanie zawodowe puzniej 2 latka pracy gdzie utargi wynosily po 2- 3 tys dziennie masakra szlo sie ztrzec od tego czasu minęlo 7 lat jak zaczynalem od 800zl to teraz mam 1800 takze warto przejs małą szkole zycia bo naprawde ludzie cie docenią pozdrawiam   odpowiedz »

            • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

              [2010-04-12 14:50 94.168.111.*]

              to faktycznie ci nawalili po 7 latach hahaha coz za wielkie pieniadze
              naprawde warto bylo...   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2007-05-30 16:52 83.11.10.*]

      To co dzieje się obecnie na rynku to tragedia. Kelnerzy i kucharze, którzy tak naprawdę nie maja doświadczenia cenią się niesamowicie. Tak naprawdę trzeba ich uczyć od zera. Jak się ledwo czegoś nauczą albo znikają, bo poczuli że umieją gotować, a tak naprawdę to dalej nic nie umieją. Fakt, że praca poza naszymi granicami zepsuła rynek gastronomiczny nie ulega dyskusji. Mało kto przelicza, że koszty wyjazdu, pobytu po przeliczeniu na stawki anglilskie są porównywalne. Kto przelicza 1000 funtów na polskie 5000zł powinien wziąść pod uwagę, że za 1000 funtów to w rzeczywistości jak 1000zł w Polsce. Do tego te 1000 funtów nieraz jest zarobione przez pracę na 1,5 etatu...   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-05-30 17:45 83.8.60.*]

        Nie no jak ktoś pisze, że 1000 PLN to to samo co 1000 funtów to sie chyba z choinki urwał gdzie ty człowieku posiadłeś takie wiadomości??? Można sobie tłumaczyć, że to to samo ale tak nie jest to jest po prostu dużo więcej nawet w realiach brytyjskich i nikt nie jest w stanie tego podważyć tak po prostu jest.
        Piotr (gotuje w Polsce)   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2007-08-23 02:41 172.202.167.*]

          witam mieszkam ladynie od paru lat i z jednej strony to prawda zarabiając 1000 funtów w Londynie miesięcznie to niezbyt dożo wystarcza ale nie na takie życie jak powinno być pozatym 1000 funtów to można sobie zarobić na zmywaku i to za 50 godzin pracy tygodniowo . To prawda dobry kucharz powinien sie cenić ponieważ nie jest sztuką zostać head chefem za 9 funtów to proste , prawdziwym wyzwaniem jest uzyskanie 20 funtów z godzinę , może myślicie ze to nieprawda , to myślcie tak dalej i pracujcie z a 5.45 , dziękuje . Wiktor   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-10-27 01:22 80.193.24.*]

        Pracuje w Livepoolu jako kucharz, nabywam tu doswiadczenia od podstaw i wrotce chce wrocic do polski pomimo ze 1000£ to nie to samo co 1000Zl (hehheh) niestety!!!
        Ile moze zarobic kucharz w Krakowie z 2- letnim doswiadczeniem (male ale intensywne)??   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2007-05-31 00:13 83.15.84.*]

      jak wy oferujecie takie małe zarobki a chcielibyście żeby pracownicy z oddaniem pracowali gdzie czasami w sezon można zapomnieć o urlopie czy jakimś dłuższym wolnym to wy teraz możecie zapomniec o pracownikach . jak prywatne firmy nadal będą oferowały takie zarobki to najlepiej niech już wszyscy się nastawią na interesy rodzinne   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-05-31 09:21 83.11.76.*]

        a co z pracodawcami ktorzy są okej wobec pracowników? dostajesz normalnie umowę o pracę, pracujesz 8-10 godzin, masz urolopy i nikt Cie nie dusi, że masz pracować 5 dni w tygodniu non stop. Poszukujący pracownicy często mówią, że w poprzedniej pracy umowa miała być a nie było, pieniądze wypłacane nie były regularnie i było wyciskanie wszystkich soków z człowieka. Zatrudnia się tego delikwęta, który coś umie lub nie i zaczyna się wymagać porządku, szybszych ruchów i znajomości karty to pracownik wielce oburzony, że co pan pracodawca od niego chce. Esencją jest sytuacje gdy taki pracownik wręcza L4 przez 2 miesiące, gdy w rzeczywistości pracuje już gdzie indziej... To się nazywa tupet i brak honoru.   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-07-26 15:35 83.15.102.*]

        popieram kochani pracodawcy od dzisiaj wczasy na działeczce w dmuchanym baseniku pracownicy to nie jakieś bydło do wyrabiania wam i waszym kochanym dzieciom luxusów to też są ludzie którzy mniej lub bardziej świadomie zgodzili się ztym aby na was pracować a może wszyscy zostańmy pracodawcami?   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2007-06-04 09:50 83.21.185.*]

      Beznadzieja, 800-1000ZŁOTYCH KELNER/1000-1500 złotych KUCHARZ wynagrodzenia za pracę ,a potem jak wygląda ŻYCIE NA EMERYTURZE?
      Tym którzy mówią o napiwkach jako o dodatkowym wynagrodzeniu proponuję wybrać się pod (przysłowiowy) kościół.
      Wiem o czym piszę pochodzę z rodziny gastronomów i sama prowadzę taki interes,NIGDY nie pracowałam dla kogoś,ponieważ widziałam jak na tak słabo opłacanej pracy wyszła moja mama mistrzyni kuchni -dzisiaj 75-letnia emerytka(obecnie ma 680 żlotych emerytury).
      Fajnie, co?
      Choruje po tej pracy na :zwyrodnienie kręgosłupa,reumatyzm ,nadciśnienie i wydaje na leki nawet po 300 złotych miesięcznie.Tak samo jest z jej znajomymi ,którzy jeszcze żyją ,bo wielu już odeszło .Kelnerzy i barmani nie mają dodatków do emerytury z napiwków,tylko cienkie emeryturki od zarobków,więc jak śmiecie mówić "PLUS NAPIWKI"?!!!
      Ja nie zatrudniam nikogo ponieważ nie mam sumienia płacić człowiekowi 800 złotych za miesiąc pracy,a więcej nie mogłabym ponieważ zepsuty jest rynek i duże firmy obniżając ceny posiłków robią to kosztem pracowników,więc i ja muszę kalkulować tak ceny ,aby konsument nie poszedł do konkurencji ,bo tam o 1 złotówkę taniej!
      W ostatnim kwartale na rynku wzrosły płace w innych branżach nawet o 100%,a co w branży gastronomicznej ?Warszawko ,to wy tam właśnie zarabiacie najwięcej ,więc już czas aby zarabiali też po ludzku ludzie z gastronomii ....   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2007-07-26 15:43 83.15.102.*]

        wyrazy współczucia dla mamy a co najgorsze że kobiecina dopóki nie zaczną podnosić kwotowo rent iemerytur nie może liczyć na uczciwsze pieniążki a te osoby które piszą o napiwkach zapewne jeszcze nikomu w życiu nic nie dały a co do cen taki mamy teraz cholerny patriotyzm że za 2 złote ominą swojego i pójdą do niemca   odpowiedz »

    • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

      [2007-06-06 14:20 83.27.236.*]

      prowadzę małą restaurację i wszyscy moi pracownicy maja umowę o pracę pracują po pare lat i są to naprawdę dobrzy i oddani pracownicy, ale zrozumcie ciężko jest podnieść płace w gastronomi...Już na początku przyjmując pracownika trzeba zapłacić za badania lekarskie, badania do celów sanitarno-epidemiologicznych, szkolenie bhp, kupić fartuchy,buty, czepki itd. wszystko podrożało bo musi być dostosowane do unii, a gdzie jeszcze szkolenia z haccp...potem są opłaty za muzykę -zaiksowi, stoartowi, spavowi itp. opłaty kwartalne za alkohol, grunty, wodę, prąd za odbiór tłuszczy bo ekologia, śmieci !!! Zrozumcie więc że gastronomia to ciężki kawałek chleba...   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2007-06-06 22:07 213.134.160.*]

      czytajac ten artykul pomyslalam jedno to samo jest w krakowie!szanujcie to personel co macie i badzcie dobrymi pracodawcami a nikt nie odejdzie!ja pracuje w takiej restauracji szef jest poprostu super i zlego slowa na niego nikt nie powiedzial a jest w tym biznesie od 8lat czego sie nauczl hmm?moze szacunku do pracownika stracic dobrego pracownika jest bardzo latwo ale zyskac nowego to trudno!   odpowiedz »

    • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

      [2007-07-25 12:10 87.192.124.*]

      pierdolicie o kosztach za granicą a nie byliście ....
      góno prawda zę 1000funtów to tyle co tysiąc złotych...
      weż stary koło i pierdolnij sie w czoło
      słuchac mi się was nie chce a co dopiero tłumaczyć...
      :)   odpowiedz »

      • Ekonomia koła i czoła..:) 

        [2007-07-25 22:02 83.30.138.*]

        Wypowiedź mnie nie dotyczy, ale mi się podoba..:))...hahahaha... Mam czoło, szukam teraz koła! Maj-frend, wydaj to co Ci pozostanie z tych zarobionych 1000 funtów (po odjęciu tego, co gość pisze poniżej) ...w Anglii. Na wypad do knajpy, wyjazd weekendowy, lodówkę, tv, meble, za jakiś czas pewnie będziesz chciał kupić mieszkanie (?), itp. I wtedy zobaczysz, na ile Cię stać i ile zarobiłeś w rzeczywistości. Można być figo-fago, jak się tam zarabia, a tu wydaje. Przemyśl to, plisssss.... a potem leć po koło... [poza tym wypowiedź super i niezależnie od wszystkiego już Cię lubię...:)]   odpowiedz »

        • Wynagrodzenia  

          [2007-10-09 20:24 83.24.94.*]

          Ludzie. Myślicie, że wasi rodzice czy nawet pracodawca dostał kasę z księżyca?
          W 100% cholernie ciężko na to pracowali przez wiele lat. zapytajcie.
          Nikt im nie dał mega wynagrodzenia tylko dlatego, że postanowili trochę poracować i skończyli szkołę.
          Co za bezmyślni i bezczelni młodzi ludzie.
          Pracodawca płaci za określoną dobrze wykonaną pracę, jak się sprawdzisz to da więcej. A niby z jakiej racji ma Ci dać na piękne oczy, bo z łaski postanowiłeś pracować? Rewelacja.
          Tylko po szkole nawt porządnie kroić nie umiecie a co dopiero mowa o gotowaniu tak żeby lokal nie musiał się wstydzić.
          Brak mi słów jak ludzie po szkole myślą i pozjadali wszystkie rozumy i myślą że świat się kręci dookoła nich.
          Nie chcesz pracować za 1000 to nie pracuj. Tylko będziesz biedniejszy o 1000 bo nikt z takim podejściem Cię nie przyjmie.   odpowiedz »

          • Wynagrodzenia  

            [2008-05-07 13:40 83.27.198.*]

            Zgadzam się w 100 %,teraz młodzi pozjadali wszystkie rozumy, ale winny jest też program nauczanie w szkole...kiedyś uczeń kończący szkołę zawodową miał fach w ręku a teraz-zgroza przecież oni nic nie umieją ...przyjdzie taka osoba do restauracji i obrać ziemniaka nie potrafi bo zostaje z niego kwadracik, ale 1000 zł to za mało!!!Lepiej nie pracować i narzekać!!!Ale zastanów się jeden z drugim gdzie ty nabędziesz jakiegoś doświadczenia, jak nie będziesz pracować!!!   odpowiedz »

            • Wynagrodzenia  

              [2008-05-14 03:37 83.7.198.*]

              juz minal ponad miesiac od mojej wypowiedzi,
              napisalem ze pracuje 230h, owszem czasem sie zdarza mniej lub wiecej,
              ale odpowiem chetnie na pytanie ile zarabiam, prze ten miesiac dostalem podwyzke za dobra prace wiec teraz okolo 1600 zl do tego premia za prace ktora nie wszyscy dostaja ale na razie sie udaje:) to jakies 200 zl dodatkowo i ewentualnie za np "ciezki" weekend gdzie jest bardzo duzy utarg okolo 150 -250 zl.
              juz ucze nowych pracownikow(dalej przychodza i odchodza czasme szkoda czasu)ale jak wspomnialem ja nie konczylem zadnej szkoly gastronomicznej ale mimo iz mam 22 lata to zaczalem gotowac jak mialem 6 wiec jeszcze raz podkreslam ze to moja wielka pasja,bo ludzie ktorzy przychodza po szkolach gastronimicznych co sie zdarza u nas, nie odrozniaja ogorka od cukinii...(mowia ze to i to wyglada tak samo wiec jak maja odroznic)maja problekm z ugotowaniem makaronu czy ryzu a co gorsza posiekanie np pol wiaderka cebuli zajmuje im ponad godzine gdzie mnie zajmuje to kilka minut i w ta godizne moge zrobic wiele wiecej rzeczy na razI.nie czuje sie gorszy od ludzi z wyksztalceniem gastrnomicznym bo ja gotuje od dziecka,mimo iz jestem w zespole najmlodszy i i z zawosu nie kucharz tylko student politologii jesten traktowany na rowni przez wszystkic i przez szefa caly czas sie ucz czegos nowego i caly czas zdobywam doswiadczenie,to praktyczne i to tzw. na papierze czyli przepracowany czas do mzoe przyszlej lepszej badz bardziej renomowanej restauracji.ale nawet na poczatek 1000 bym nie chcial zarabiac,chyba ze za wyniki w pracy stawka by sie zwiekszala,moja pierwsza wyplata pamietam jak dzisiaj wynipsla 567 zl i kilka groszy ale mialem ta swiadomsoc ze jak bede sumiennym pracownikiem bedzie ona sie stopniowo zwiekszac.ostatnia wyplata przekroczyla 2000 nie znacznie ale zawsze,a stawka i tak nie jest najwieksza,
              mzoe mam szczescie i trafilem na dobrego pracodawce,zespol,ale da ske zarobic wiecej niz tysiac ale czasem trzeba sobie zrobic kilka odciskow od noza,i na stopach od bycia w ruchu przez kilkanascie godzin,ale nikt nie mowil ze bedzie latwo")

              wiec pracodawcy, apeluje o mozliwosc rozwoju pracownikow i mozliwosc zarabiania wiecej po krotszym czasie niz rok pracy,miesiac probny wiele mzoe pomoc a jesli ktos sie sprawdzi, dac mu ponad 1000 za dobra prace bo z biegiem czasu moze pracowac za 2 i rtak sie wam bedzie oplacac.   odpowiedz »

      • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

        [2007-07-26 15:27 83.15.102.*]

        masz kolego rację natym forum chyba 70% to marsjanie ażeby w polsce żyć tak jak w uk. za1000funtów trzeba by było zarobić przynajmniej 2500pln   odpowiedz »

    • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

      [2007-08-09 00:10 82.210.141.*]

      Haha, pracujcie sami za takie pieniadze   odpowiedz »

    • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

      [2010-06-02 09:41 91.202.174.*]

      a we Włoszech kucharz zarabia około 3 tys euro albo i więcej...   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2008-03-20 03:43 81.155.247.*]

      Witam,
      jestem kucharzem z 10 letnim stazem na stanowisku kucharza i szefa kuchni. Pracowalam w bardzo znanych i cenionych restauracjach w Warszawie. Skonczylam szkole zawodowa i technikum, jestem dyplomowanym kucharzem i technikiem zywienia zbiorowego. Znam doskonale kuchnie polska, orientalna i europejska. Kiedy poszukiwalam pracy w zawodzie proponowano mi stawke 1200 - 1600 zlotych i nikogo nie obchodzilo moje doswiadczenie, pasja i zaangazowanie jakie posiadam. Spotykalam sie w pracy i jej poszukiwaniu z dyskryminacja, ponizeniem i lekcewazeniem. Wszystko to spowodowane bylo tym, ze jestem kobieta a pracodawcy mysla głównie o pieniadzach i nie chca placic 3000 albo 4000 skoro moga zatrudnic jakiegos gowniarza po zawodowce, ktory po przyuczeniu zrobi robote za 1000. Dlaczego tak jest, ze ludzie z doswiadczeniem musza uciekac za chlebem do Anglii? Dlaczego tak jest, ze plec jest wazna a nie umiejetnosci? Dlaczego na kuchni pracuja mechanicy samochodowi?   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2008-03-20 11:51 83.15.101.*]

        A czy byłaby Pani skłonna przenieść się nie do Anglii czy Irlandii ale hotelu *** w powiatowym mieście na południu Polski? falcon1@poczta.onet.pl   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2008-04-08 18:02 83.7.144.*]

      hmmm, ja tez pracuje jako kucharz od nie dawna bo w sumie kiklku miesiecy w jednej z krakowskich restauracji,
      ale powiem szczerze, nie skonczylem zadnej szkoly gastronomcznej po prostu to moja pasja ktora zajmuje sie odkąd pamietam, ale jesli mialbym pracowac za ten 1000 zl to raczej bym podziekowal.
      mozecie powiedziec ze gowniarz ze nie doswaidczony nawet bez szkoly, ale zastanowcie sie sami...100 zl mpk 400 mieszkanie zostaje jakies 500 na wydatki i jedzenie...to w realjach Krakowa jest zdecydowanie za malo zeby pozwolic sobie na cos wiecej niz chleb z tesco z mortadela.
      moja babcia ma 460 zl renty i mieszka w malej wioseczce pod krakowem i jesli by mnie miala pomocy swoich dwóch corek tj mojej mamy i cioci to watpie w to zeby cos jadla...
      place w polsce poprawiaja sie ale dalej sa tragiczne a pracodawca oferujac komus 1000 zl w duzym np milionowym miescie, po prostu ubliza tej osobie, nie mowie tuaj zeby od razu ktos na start zarabial po kilka tys, to nie mozliwe ale jesli by czlowiek zarabial na start tak zeby mogl zyc normalnie i jeszcze odlozyc sobie na np jakies dodatkowe kursy lub nawet 100zl miesiecznie na ksiazeczke oszczednosciowa to bylo by ok.
      ja pracuje minimum 14 h w miesiacu wychodzi ze przepracuje jakies 230h ale to nie jest zycie.
      przez ten czas jak jestem w pracy wielu p[rzyszlo i odeszlo (mimo ze to kilka miesiecy jest) ja mam pasje i kocham ta prace ale za jakis czas bede sie musial upomniec o podwyzke bo pieniadze sa wazne zwlaszcza ze praca w kuchni to swego rodzaju misja i poswiecenie.   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2008-04-14 09:13 83.16.107.*]

        Ok, żebyśmy się nie poruszali bez kontekstu, powiedz ile zarabiasz za te 230 godz. miesięcznie - skoro jest to wynagrodzenie, które Cię aktualnie satysfakcjonuje. W końcu rozmawiamy o pieniądzach...! :)

        PS. uwaga o charakterze ogólnym (dwa łyki ekonomii): skoro wszyscy chcą więcej zarabiać (co jest naturalne), to czy zdają sobie przy okazji sprawę, że pracodawca - mając większe koszty własne funkcjonowania - będzie musiał podnieść ceny...? Tendencja wzrostu płac jest ogólna, więc idąc do sklepu, baru, pubu, itp. prędzej czy później będziemy płacić więcej. Będzie droższy chlebek, masełko i nawet mortadela w Tesco (tam pracownicy przecież już strajkują, żeby mieć na nowy model kina domowego, LCD i ratę z Providenta, bo pojechali na wakacje na kredyt..:). Żarty żartami, ale coraz bardziej kuszą nas kolorowe reklamy i chcielibyśmy żyć tak kolorowo jak jest w nich. I nic w tym niezwykłego. Należy nam się. Ale nie dlatego, że jesteśmy i kropka - tylko za profesjonalizm i efekty w robocie. Jak ktoś pracuje z pasją, głową, uczciwie, rzetelnie i z efektami - to mu sie należy i nie ma co dyskutować, bo i tak zarobi na siebie i na zyski właściciela. Gorzej, że większość tych "roszczeniowców" to lenie patentowane i osoby o nader przeciętnych umiejętnościach. Jestem absolutnie za tym, aby dobrzy fachowcy dobrze zarabiali, ale i za tym, aby zmienić odpowiednie rozporządzenie tak, żeby lenie mogli zarabiać maksymalnie 50 % płacy płacy minimalnej. W końcu przecież - jeśli stosujemy zasady ekonomii i rachunek kosztów - trzeba do lenia i kombinatora doliczyć koszty nadzoru, upominania, uczenia tego samego po raz trzeci, itp.
        A kolegę z pasją podziwiam i życzę powodzenia...:)   odpowiedz »

        • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

          [2008-04-16 13:34 83.27.197.*]

          Super wypowiedż !!!Właśnie tak jest!!!!Jeśli widzę że ktoś naprawde pracuję od serca, uśmiechnięty, zadowolony to az miło dac mu podwyżkę bo widać że się stara i to trzeba docenić...ale niestety są też osoby które pracują jakby za kare ciągle im coś nieodpowiada, ciągle są zmęczone i cały czas trzeba za nimi chodzić i mówić co mają robić że aż się flaki przewracają i te właśnie najwięcej narzekają na niskie płace...najlepiej to w ogóle siedzieć w domu na bezrobotnym i tylko narzekać   odpowiedz »

    • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

      [2008-05-02 14:26 83.12.249.*]

      witam jestem z zawodu kelnerem pracuje w lokalu średniej klasy w małej dziurze i moje zarobki to przeciętnie 1400-1600zł i jeżeli pojechał bym do warszawy do pracy to na pewno za miej niż 3000zł .prauowników trzeba szanowac i doceniać pozdrawiam   odpowiedz »

      • DObrych kucharzy i kelnerów trzeba cenić! 

        [2008-05-07 11:35 83.16.107.*]

        No to jedź, Przyjacielu, do Warszawy...! Na rogatkach będą czekać na Ciebie połączone siły orkiestr strażackiej i kolejowej i będą Ci grać marsz powitalny. Będą dzieci w strojach ludowych wręczające kwiaty; myślę, że można by się też zastanowić nad powitaniem chlebem i solą (wszak Warszawa zawsze była w pierwszym szeregu miast polskich dbających o tradycję narodową ...). Potem zawiozą Cię białą wynajętą limuzyną do miejsca pracy i na początek dadzą te 3 tysiące (oczywiście z góry!), żeby w ten sposób docenić dobrego fachowca. Do tego na napiwkach dorobisz sobie bez problemu drugie 3 tyś.... W ten sposób będziesz zarabiał mniej więcej dwa razy tyle co wójt w Twojej gminie. No, ale to jest zrozumiałe, bo dobrych fachowców w końcu trzeba cenić...!!!   odpowiedz »

    • A może by tak trochę pokory...(?) 

      [2008-05-08 14:12 83.16.107.*]

      Jestem właścicielem lokalu i ze zdziwieniem, a niekiedy zażenowaniem, czytam co poniektóre wypowiedzi tu zamieszczane. Kucharze to sprawa odrębna. Dzielą się na profesjonalistów (mało, prawdziwi fachowcy), przeciętniaków (największa grupa, t.zw. poprawni, wykonać swoje obowiązki i do domu, bez inicjatywy) oraz partaczy (duża grupa, jakość wtedy, jak się uda). Kelnerzy to absolutny przypadek. To, czego w tym zakresie uczą w szkołach to czysta fikcja, więc nie ma kelnera "z wykształcenia"; raczej o kwalifikacji do zawodu świadczy staż. Tutaj w dużej mierze liczą się cechy osobowości oraz t.zw. motoryka. Ktoś początkujący, ale z chęcią do pracy i predyspozycjami interpersonalnymi może być niejednokrotnie dużo lepszy od t.zw. fachowca, który ma złe nawyki, a niekiedy też kwalifikuje się wręcz do odwyku... Tak więc, jak widzimy, profesjonaliści to tylko wierzchołek góry lodowej, niewielki procent... Reszta, która znajduje się pod powierzchnią, to szarzyzna, amatorzy, obiboki i dość często - niestety - złodzieje. Ostro, wiem.... Ale znam praktykę. Jeśli jest inaczej, to niech zgłosi się tutaj na forum choćby jeden właściciel lokalu, którego by w ostatnim roku nie okradziono, a klienci nie mieliby pretensji do jakości potraw lub poziomu obsługi. No, chyba że ktoś, prowadząc lokal, jest marzycielem i idealistą i wierzy personelowi, a nie skrupulatnym inwentaryzacjom i monitoringowi. Dlatego też uważam, że jakiekolwiek pretensje do wynagrodzenia większego niż najniższa krajowa mogą mieć jedynie p r o f e s j o n a l i ś c i ...! Pozostali - proszę o trochę pokory. Gdy się nic nie umie, albo umie niewiele - trzeba pokornie słuchać i uczyć się; jak ktoś ma ambicje - będzie profesjonalistą. I nie brak siły roboczej na rynku powinien decydować o tym, czy ktoś zasługuje na wynagrodzenie profesjonalisty, tylko r e f e r e n c j e. Czyli po prostu opinie poprzednich pracodawców. Obyczaj w Polsce zupełnie nie praktykowany. A jakże często mogłoby się wówczas okazać, że starający się u nas o pracę "fachowiec" to partacz, który zrobił "w balona" poprzedniego pracodawcę, zniknął z dnia na dzień i zabrał gotówkę z kasy lub został zwolniony, bo klienci po wizytach w lokalu mieli niestrawności. Gastronomia kojarzy się z nie wiadomo jakimi zyskami, więc wszyscy potencjalni pracownicy uważają, że ich świętym prawem jest partycypować w tych zyskach (czytaj: t.zw. "godziwe wynagrodzenie"). Sorry, ale czym różni się praca niewykwalifikowanego, nieprofesjonalnego kelnera, czy pomocnika kucharza od innych niewykwalifikowanych pracowników (sprzątaczka, pokojowa, salowa, operator łopaty, śmieciarz, portier, itp.). I nic nie ujmując wszystkim tym zawodom. Wszystkie są społecznie potrzebne i pożyteczne. i Jest jeden wspólny mianownik: każdy uważa, że nic nie trzeba umieć do ich wykonywania ! Skoro tak, to gdzieś powinno być dno drabiny społecznej. A gdzie ma ono być. jak nie w tej grupie..?! Tak więc, moi mili roszczeniowo nastawieni młodzi i gniewni amatorzy: pokory i jeszcze raz pokory...   odpowiedz »

      • A może by tak trochę pokory...(?) 

        [2008-05-09 15:15 83.27.254.*]

        Bardzo dobrze napisany artykuł, a propo niektórzy myślą że np. na sprzataczkę to nadaje sie każdy...nieprawda, bo sprzątać też trzeba umieć !!!!   odpowiedz »

      • A może by tak trochę pokory...(?) 

        [2008-10-05 08:45 85.89.162.*]

        puknij się w głowę.Życzę Ci żebyś za 1600netto wyżywił rodzinę i zapłacił wszystkie opłaty.
        No tak ale zapomniałem Ty przyklejasz na czysto 40000 miesięcznie i pewnie nawet nie jesteś po szkole gastronomicznej.
        Znam takich jak Ty.Jak najwięcej zabrać pracownikowi byle się samemu nachapać.   odpowiedz »

        • A może by tak trochę pokory...(?) 

          [2008-10-05 17:13 83.16.107.*]

          Po pierwsze - jak się zakłada rodzinę, trzeba być odpowiedzialnym. Podstawow element tej odpowiedzialności to możliwość zapewnienia przyszłej rodzinie środków do życia. Większe płace (czytaj: środki do życia) otrzymują Ci, którzy mają kwalifikacje i są profesjonalistami. Amatorzy (niezależnie od mniemania o sobie, albo potrzeb) mają najniższą krajową lub niewiele więcej. Za granicą jest dokładnie tak samo - tylko dla naszych amatorów kwaśnych jabłek jest to eden, bo kalkulacja jest taka: tam zarabiać, tu wydawać. Ci co próbują się tam utrzymać też mają problemy z przeżyciem. No, chyba, że nie zmywają garów, tylko są np. managerami lokalu (bo tacy też są).
          Po drugie - załóż sobie firmę, zorganizuj to wszystko, zainwestuj, potem płać wszystkie koszty na bieżąco i wtedy zobaczysz ile sobie "przykleisz". Po co zazdrościć, lepiej spróbować samemu i się przekonać. A na marginesie: gdybym był po szkole gastronomicznej, to pewnie nie miałbym pojęcia, jak to wszystko zrobić - więc odpowiednie wykształcenie i wiedza z zakresu biznesu to też inwestycja (czas i pieniądze). Więc próbuj. Życzę powodzenia.
          Po trzecie - skoro ktoś Ci coś zabrał (i się w ten sposób "nachapał"), trzeba to było zgłosić do prokuratury. Natomiast, jeżeli wyobrażasz sobie, że na stanowisku wykonawczym, bez żadnych kwalifikacji, należy Ci się coś więcej niż najniższa krajowa, to uważnie przeczytaj wszystko to, co powyżej.
          Po czwarte - weź się do roboty, idź na jakiś kurs podnoszący kwalifikacje, potem przez lata wykonuj rzetelnie swoje obowiązki i pilnie słuchaj przełożonych. Wówczas staniesz się profesjonalistą i na pewno zostaniesz doceniony. Również finansowo.
          A tym czasem, nie opowiadaj głupot na tym forum i nie obrzucaj błotem swoich dobroczyńców.   odpowiedz »

          • A może by tak trochę pokory...(?) 

            [2008-10-27 23:33 83.238.168.*]

            No no kolego,może wyższe kwalifikacje dają prawo do wyższych zarobków, ale taki osobnik jak ty takich pracowników potrzebował nie będzie bo do dzielenia się zyskiem to mało który z was( mógłbym powiedzieć z nas bo sam jestem pracodawcą ale nie chcę mieć nic wspólnego z egoistami twojego pokroju) to ty stworzony nie jesteś więc zawsze będziesz sobie dobierał takich pracowników którym będziesz mógł wytykać ich braki i napychać swój portfelik., jesteś zbyt zapatrzony w siebie i nie liczysz się z prostym robotnikiem ale nie martw się nie jesteś przypadkiem odosobnionym, gro takich pracodawców już od lat się bogaci na krzywdzie ludzkiej a wystarczyłoby podnieść minimalną płacę na 2000 pln i wziąść za mordy takich cwaniaków aby byli zmuszeni płacić te pieniążki, na dzień dzisiejszy to jest totalna anarchia, każdy płaci ile chce i nikt prawie tego nie kontroluje i to jest wam na rękę nie ?Tak że daruj sobie te wypracowania bo nikt z twoich wywodów rodziny nie nakarmi, bajer masz może i dobry ale zdaj sobie sprawę z tego że wszystkich nie zakrzyczysz.   odpowiedz »

            • A może by tak trochę pokory...(?) 

              [2008-10-28 12:45 83.16.107.*]

              Sokrates, Platon, Arystoteles - żeby tylko ich tutaj wymienić - najwięksi mędrcy świata mówili, że do niczego dobrego nie prowadzą rządy ludu [Oni to nazywali nie "ludu", ale dosadniej; nie zacytuję jak, bo w swojej zapalczywości i zacietrzewieniu mógłbyś się jeszcze obrazić, a ja nikogo nie chcę obrażać - w przeciwieństwie do Ciebie, my friend...]. Lud, czyli historycznie ujmując - poddani, wykonawcy, pracownicy, itd. Zawsze lud zazdrościł władcom - jak wskazuje historia. Dziś jest tak samo. Tylko że konflikt przebiega na linii pracodawca - pracownik. Wielkie aspiracje niektórych, najczęściej słabo wykwalifikowanych pracowników, nie idą w parze z umiejętnościami i efektywnością. Ale żądania mają. Na szczęście jest rynek. Nie chcesz - zwolnij się i poszukaj lepszej oferty. Nie masz żadnej oferty, która Ci odpowiada, albo nigdzie Cię nie chcą na Twoich warunkach - to zastanów się, może jesteś po prostu oferma? Ale rynek to nie tylko praca najemna. Powtarzam: załóż sobie firmę!
              Ja osobiście zaczynałem od stanu pod kreską [minus zero]. Z pracy na etacie nie starczało mi do pierwszego. I nie płakałem, że wszyscy naokoło źli i be itd. Pomyślałem, zaryzykowałem i zrobiłem. Na początku było ciężko, ale jakoś się udało.
              Więc nie bluzgaj jadem i nienawiścią w kierunku tych, którzy mają, ale chciej sam mieć. A jak Cię na to nie stać, to nie szukaj manny z nieba [2000 najniższej płacy, itp.]. Manna z nieba nie spadnie.   odpowiedz »

              • A może by tak trochę pokory...(?) 

                [2008-10-28 16:21 85.89.162.*]

                co to?Denerwujesz się,że ktoś w końcu powiedział Ci prawdę w oczy.
                Już widać jaki z Ciebie pracodawca-dużo gadam bo nic nie umiem.hehe.   odpowiedz »

                • A może by tak trochę pokory...(?) 

                  [2008-10-28 19:46 83.16.107.*]

                  Tak, denerwuję się. A teraz proszę o Twoją wypowiedź na temat.   odpowiedz »

          • A może by tak trochę pokory...(?) 

            [2008-10-27 23:37 85.89.162.*]

            To co tu Napisałeś świadczy jedynie o Twojej niewiedzy dziedziny jaką jest "życie".
            Nie każdy ma tyle szczęścia i możliwości żeby otworzyć sobie swoją własną firmę.
            Jeżeli nie lubisz dzieci to powinieneś się cieszyć,że Twoi rodzice byli innego zdania-no chyba,że jesteś przypadkiem.
            Co do kwalifikacji to na pewno posiadam większe niż Ty,szkoły i kursy w kierunku gastronomicznym również.
            Jestem zadowolony z obecnej pracy bo nie muszę się męczyć z takim "kierownikiem" jak Ty.
            Skoro tak bardzo narzekasz,iż prowadzenie własnej firmy jest takie męczące bo to lub tamto nie układa się tak jak chcesz,to zastanów się nad pracą fizyczną.Czemu sam nie włożysz kitla lub much i nie popracujesz sam u siebie???
            Jakbym był zatrudniony na papier to pewnie bym się domagał tego co mi zabrano,ale niestety tacy jak Ty żeby obniżyć koszty zatrudnili mnie na czarno i tu paradoks ja niestety się zgodziłem bo potrzebne były mi pieniądze.
            Przez kilkanaście lat słuchałem tego co mi mówił mój kierownik od h.. do h... i cieszę się,że doczekałem się takich czasów.Tego,iż to właśnie tacy jak Ty są w końcu zdani na NAS.
            Albo chcesz mieć stałego pracownika o świetnych kwalifikacjach za 2500 albo podawacza za 1600.
            Wybór należy do Ciebie.
            Pozdrawiam.   odpowiedz »

      • A może by tak trochę pokory...(?) 

        [2009-08-22 22:15 80.238.64.*]

        Wiesz facet,jestes nisko....cenzura.   odpowiedz »

      • A może by tak trochę pokory...(?) 

        [2009-11-22 19:09 89.187.240.*]

        jak kucharz sp..... to ktoś musi zjeśc bo przecież nie wyrzuci..ale jak ktoś robi z kucharza tragarza i sprzątaczkę i pomoc kuchenną to jak ten KUCHARZ ma miec wyobrażnię? dobrze to zarabiają ci którzy dużo gadają a reszta to dno, bo jak nie pieści się EGO szefa to co on o nas myśli?..kucharz z 9-o letnim stażem i 9-o letnim szkoleniem w zawodzie gast.   odpowiedz »

    • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

      [2008-10-29 07:59 85.89.162.*]

      Witam Wszystkich.
      Jestem kelnerem z kilkunastoletnim stażem.
      Kiedyś kelner,żeby wejść na stoły musiał 2 razy zdać kartę u szefa kuchni i dwa razy u starszego kelnera nauka takiej osoby trwała 1,5 roku gdzie przez ten czas taka osoba zajmowała się porządkami i uczyła się pracy kelnera.
      Po takim procesie nauczania kelner był przygotowany do obsługi gości.
      Teraz młodzi ludzie chcieliby zarabiać po 2000 zł i to bez żadnych kwalifikacji.
      Ja kiedyś nie przejmowałem się o wysokość mojej pensji bo zarabiałem na napiwkach,lecz niestety złote czasy się skończyły,napiwki są tylko,że marne.
      Zresztą co się dziwić skoro mamy erę fast food.Klient płaci tyle ile jest na rachunku i rzadko kiedy coś przerzuci.
      Właściciele podjęli decyzję o podwyżkach lecz w uwzględnianiu ich zapomnieli o stałych pracownikach,że może ze względu na staż dostawali by więcej.
      Kiedy się dowiedziałem,że mam dostawać tyle samo co człowieczek prosto z ulicy ręce mi opadły.Stwierdziłem,że ok skoro tak chce to niech ma.
      Rezultat jest taki,że cały czas myślę o zwolnieniu się z pracy a właściciel załatwił sobie bandę podawaczy,którzy partolą każdy stolik.
      Proszę bardzo macie przykład jak to sami się niszczycie i stwierdzenia,że kelnerem może być każdy prosto z ulicy mają tutaj swój finał.
      Pamiętajcie tylko jedno,że my starzy kelnerzy potrafimy zarobić na siebie i na was a taki gnojek podchodząc do stolika zapyta "co podać?"
      Pozdrawiam.   odpowiedz »

      • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

        [2008-10-29 14:38 83.16.107.*]

        Bardzo mądra, dojrzała i przemyślana wypowiedź. Wolałbym zatrudnić jednego takiego profesjonalistę, niż dwóch podawaczy. Bilans kosztów podobny, a wszyscy będą zadowoleni: klienci (jakość obsługi), właściciel (większe zyski) i kelner (więcej od szefa i więcej transakcji, czyli większe napiwki).
        Sam kelner może będzie miał trochę więcej pracy, bo "za dwóch", ale bez przesady - dwóch na pół gwizdka to w sumie jeden etat. A jak kelner dostanie więcej, nie będzie narzekał, że więcej pracuje. Chyba o to i jemu chodzi.
        Wypowiedź pełni profesjonalna. Jako pracodawca solidaryzuję si e z takim sposobem myślenia - w przeciwieństwie do wypocin gościa, który pisywał coś tam ostatnio w wątku "Więcej pokory". To był jeden z tych podawaczy- roszczeniowców, któremu chyba marzy się powrót socjalizmu, bowiem nic nie pisał o swoich umiejętnościach, tylko że ma za mało (za 1.600,- nie chciało mu się robić).
        Tylko na litość boską, nie nazywajmy nic nie umiejących kolegów gamoniami. Niech może już zostanie "podawacz"..:) Po co niepotrzebna agresja...   odpowiedz »

      • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

        [2008-10-29 11:42 83.15.101.*]

        Kelner i braman to zawód, jak każdy inny a nie dorywcze zajęcie - tacy mogą zostać co najwyżej wprawnymi przynoszaczami potraw i nalewaczami piwa. Nie ma szkół, nie ma nauki zawodu na praktykach, nie ma hierarchii, nie ma jasnych perspektyw awansu. I nie ma wystarczającej ilości gości, którzy docenią dobrą obsługę, choćby napiwkiem. Będą goście - będzie kasa i na podwyżki. Tymczasem w mojej restauracji hotelu *** w powiatowym mieście są dni, gdy utarg wynosi 300 zł.   odpowiedz »

        • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

          [2008-10-30 13:39 83.238.168.*]

          A dlaczego nie ma gości? bo prawie wszyscy tak g.....o zarabiają i starcza im ledwie na oplaty.   odpowiedz »

          • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

            [2008-10-30 15:40 87.205.176.*]

            W Czechach i na Słowacji jedzenie w knajpach jest tańsze niż u nas w stosunku do płac i - poza tradycją - to też powoduje, że tam jest więcej gości niż w Polsce. Ale i w Portugalii, gdzie zarobki są przecież wyższe, za obiad w normalnej restauracji dla miejscowych płaci się góra 20 euro z flaszką wina, a kawa nawet bywa po 0,80 euro. A może koszty pracy, przepisy prawne i podatki mają tu coś do rzeczy... ?   odpowiedz »

      • Warszawa: Kucharze i kelnerzy domagają się podwyżek 

        [2009-08-27 13:34 95.49.19.*]

        nie dajcie zwiesc sie pozorom!!!!
        - nie wyplacalna pensja
        - brak umowy ( ciagle obietnice, ze ona bedzie)
        - praca po 72 godziny non stop na nogach
        -brak snu
        - jezdzenie po calej polsce na wlasny koszt
        - a pomoc albo nic nie robi albo pije
        uwwazajcie!!!!

        berosfilmuwaga.republika.pl   odpowiedz »

 
     

Forum gorące tematy

Forum gorące tematy
Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję