Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33305 aktualności
Archwium aktualności
2006-04-03 do 2006-04-09
(rok 2006, tydzień 14)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2006-04-03 :::
Polaniecki będzie pełnił obowiązki prezesa Centralwings
Zobacz całość »Grzegorz Polaniecki będzie pełnił obowiązki prezesa Centralwings, do czasu wyboru nowej osoby na to stanowisko.
Po rezygnacji z stanowiska prezesa Piotra Kociołka, polskie tanie linie lotnicze cierpiały na brak osoby zarządzającej. Teraz polskim przewoźnikiem low cost będzie zarządzał Grzegorz Polaniecki, pełniący dotychczas funkcję dyrektora operacyjnego Centralwings.
Grzegorz Polaniecki w Centralwings był odpowiedzialny za zapewnienie zgodności działalności operacyjnej z wymaganiami krajowych i międzynarodowymi przepisami lotniczymi. Już wcześniej działał w branży - pracował m.in. w Delta Airlines Inc. jako steward oraz w spółce EuroLOT S.A. jako kierownikiem obsługi pasażerskiej nadzorując obsługę pasażerów i samolotów. Był również specjalistą oraz audytorem w dziale operacji naziemnych, gdzie brał udział w otwieraniu operacji lotniczych do nowych, polskich portów. Pełnił również funkcję kierownika działu planowania i koordynacji załóg. Jako Szef Jakości zajmował się wdrożeniami europejskich wymagań jakości i bezpieczeństwa lotniczego JAR-OPS 1.
Ukończył Politechnikę Lubelską, ma 40 lat i jest żonaty. Hobbystycznie zajmuje się grą w tenisa, pisaniem oprogramowania i jazdą na rowerze.
Nalot na seksturystykę: ponad 100 zagranicznych turystów zatrzymano!
Zobacz całość »110 turystów zatrzymano podczas nalotów na dwa nocne kluby zatrudniające prostytutki, ponieważ nie mieli przy sobie paszportów ani żadnych innych dokumentów potwierdzających tożsamość, wymaganych od obcokrajowców przez brazylijskie prawo. Pozostałe 8 osób aresztowano nad ranem, na ulicach miasta miasta Natal, ok. 2,5 tys. km na północny wschód od Sao Paulo (Brazylia).
To wynik jednorazowej dwudniowej operacji brazylijskiej policji, wymierzonej w turystykę seksualną.
Zatrzymani turyści to przede wszystkich obywatele Portugalii, Hiszpanii, Włoch, Francji i Norwegii.
Za nieposiadanie paszportów policja brazylijska ukarała zagranicznych turystów grzywnami - po 165 reali (po przeliczeniu ok. 63 euro). Dodatkowo 20 z nich będzie jeszcze odpowiadać za posiadanie narkotyków.
- Mamy nadzieję, że konsekwencje tej operacji w przyszłości zniechęcą ludzi, którzy myślą, że turystyka seksualna w Brazylii jest prosta - powiedział w oficjalnym oświadczeniu oficer policji federalnej Luiz Pereira.
Brazylia ma poważny problem z seksturystyką, która jest jedną z najlepiej rozwiniętych gałęzi turystyki w kraju, pomimo, iż czerpanie zysków z prostytucji oraz promowanie turystyki seksualnej w Brazylii podlega karze.
Obecnie wiele międzynarodowych organizacje alarmuje, iż Brazylia stała się ośrodkiem seksturystyki i prostytucji dzieci.
Sfinks złożył prospekt emisyjny!
Zobacz całość »Sfinks, który ostatnio kupił sieć restauracji Chłopskie Jadło złożył do Komisji Papierów Wartościowych i Giełd wniosek o zatwierdzenie prospektu emisyjnego przygotowanego w związku z wprowadzeniem akcji na GPW oraz emisją 400-500 tys. akcji serii F - poinformowała spółka.
Walory wprowadzane na giełdę to akcję serii F z wyłączeniem prawa poboru.
Sieć restauracji Sfinks już wcześniej informowała, iż planuje nową emisję akcji. Kapitał pozyskany z emisji spółka chce przeznaczyć m.in. na rozwój sieci restauracji "Chłopskie Jadło", które ostatnio zostały przejęte przez Sfinksa.
0% czy 22%: Jaką stawką opodatkować usługi przewodnika?
Zobacz całość »Jeżeli prowadzisz działalność w zakresie usług turystycznych w kraju i poza granicami Polski i sam wykonujesz dla swojej firmy usługi przewodnickie, to zapłacisz od tych usług 22% VAT-u - napisała Gazeta Prawna w dzisiejszym dodatku "Księgowość i Podatki".
Jeden z redaktorów dziennika rozpatrzył fikcyjną sytuację niewielkiego organizatora wyjazdów do Grodna i Lwowa, który prowadzi działalność w zakresie usług turystycznych w kraju i poza granicami Polski. W ostatnim czasie biuro poszerzyło zakres działalności o usługi przewodnictwa, które wykonuję jeden z właścicieli firmy.
Jaką stawkę VAT należy stosować do tak świadczonych usług przewodnickich?
Gazeta prawna odpowiedziała jednoznacznie - 22%, gdyż do usług świadczonych zarówno w kraju, jak i poza granicami kraju, w tym poza terytorium wspólnoty przez przewodnika w wykonaniu usługi turystycznej stosuje taką właśnie stawkę VAT.
Usługi świadczone przez pilotów wycieczek i przewodników turystycznych są przyporządkowane w polskiej klasyfikacji usług do pozycji 63.30.14-00, czyli w kategorii usług organizatorów i pośredników turystycznych. W ustawie o usługach turystycznych jako usługi turystyczne rozumiane są usługi hotelarskie, usługi przewodnickie, oraz inne usługi świadczone turystom lub odwiedzającym.
Zgodnie z Gazetą Prawną i art. 119 ust. 7 o VAT usługi turystyki podlegają opodatkowaniu stawką podatku w wysokości 0 proc., jeżeli są nabywane od innych podatników dla bezpośredniej korzyści klienta-turysty i jeżeli są świadczone poza terytorium Wspólnoty.
Jeżeli usługi nabywane od innych podatników dla bezpośredniej korzyści turysty są świadczone jednocześnie na terytorium Wspólnoty, jak i poza nim, to usługi turystyki podlegają opodatkowaniu stawką podatku w wysokości 0 proc. tylko w tej części, w jakiej świadczone były poza terytorium Wspólnoty.
W omawianym przypadku, kiedy usługi przewodnickie świadczone były na Ukrainie i Białorusi (poza Unią Europejską), ale nie były nabywane od innych podatników dla bezpośredniej korzyści turysty (gdyż były świadczone przez podatnika osobiście) nie ma podstaw do opodatkowania ich stawką 0%. Dlatego organizator ten musi opodatkować świadczone usługi przewodnickie stawką 22%.
Wielka Gala Miss World jednak w Warszawie!
Zobacz całość »Wybory Miss Świata 2006 odbędą się pod koniec września w Warszawie. Uroczysta gala odbędzie się w Teatrze Wielkim, a misski zamieszkają m.in. w Sheratonie, Westinie, Polonii, Intercontinentalu i Radissonie.
W piątek organizatorzy imprezy zamknęli konkurs dla miast, które chciały przygotować wrześniowy finał. Decyzja zapadła od razu, gdyż do konkursu ze stolicą stanął tylko Wrocław i Malbork, a Warszawa zaproponowała najlepsze warunki.
W przełożenie się inwestycji w galę na wzrost zagranicznej turystyki przyjazdowej nie uwierzyły natomiast władze Krakowa i Gdańska, które wycofały się ze starań o organizację finału.
- To dla nas niesamowita szansa, bo tę uroczystość będą oglądać dwa miliardy ludzi na całym świecie - skomentował tuż po ogłoszeniu decyzji Tadeusz Deszkiewicz, dyrektor stołecznego Biura Promocji Miasta.
Warszawa za imprezę zapłaci w sumie ok. 40 mln zł. Na razie miasto dysponuje 1/4 tej kwoty.
Z LOTem w lecie 607 rejsów międzynarodowych tygodniowo!
Zobacz całość »Na lato 2006 Polskie Linie Lotnicze LOT przygotowały szereg nowości w rozkładzie lotów. Swoim pasażerom LOT zaoferuje 607 rejsów międzynarodowych tygodniowo, z czego aż 36 do USA oraz 284 rejsy krajowe. W ofercie przewoźnika pojawią się nowe połączenia i nowe rejsy do już obsługiwanych przez LOT portów. Powiększy się również liczba maszyn, eksploatowanych przez przewoźnika, gdyż do obsługi połączeń transatlantyckich LOT wynajął siódmego Boeinga 767 a na trasach europejskich w ciągu lata pojawią się 4 nowe 82-miejscowe Embraery 175.
Połączenia dalekiego zasięgu PLL LOT
W sezonie lato pasażerowie podróżujący do Stanów Zjednoczonych będą mieli do dyspozycji łącznie 36 połączeń tygodniowo, z czego z Warszawy 16 rejsów do Nowego Jorku (lotniska Newark i JFK) oraz 11 lotów do Chicago. Z Krakowa LOT zaoferuje 3 loty tygodniowo do Nowego Jorku oraz 6 rejsów do Chicago.
Do obsługi połączeń do USA i Kanady LOT wynajął dodatkowy siódmy samolot typu Boeing 767. W ramach Star Alliance LOT współpracuje z liniami United i Air Canada wspólnie oferując loty do 28 miast w USA (z przesiadką na lotniskach w Chicago i Nowym Jorku) oraz do 12 miast w Kanadzie.
W lecie 2006 LOT postanowił także zainwestować w podniesienie jakości klasy biznes na rejsach transatlantyckich. Ważnym elementem tego procesu będzie wymiana foteli w klasie biznes w samolotach Boeing 767-300. Już niedługo w maszynach LOT-u zamontowane będą najnowocześniejsze, ergonomiczne fotele amerykańskiej firmy Weber, wyposażone w precyzyjny elektroniczny mechanizm sterujący zagłówkiem, oparciem, poduszkami i siedziskiem, indywidualne oświetlenie oraz 2 stoliki i przydatne uchwyty na napoje oraz gniazdko elektryczne dla pasażerów posiadających laptopy i inne przenośne urządzenia elektroniczne.
LOT będzie również podnosił jakość oferty rozrywkowej - każdy z pasażerów otrzyma na pokładzie przenośny odtwarzacz multimedialny z szeroką ofertą audio/video. Zmieni się także wystrój kabiny, wzornictwo koców i poduszek. W nadchodzącym sezonie letnim wprowadzone będzie również nowe, wiosenno-letnie menu, a potrawy serwowane będą na nowej zastawie.
Wszystkie te zmiany są w pewnym sensie zapowiedzią zmiany standardu, która nastąpi pod koniec 2008 roku, kiedy LOT wprowadzi do eksploatacji samoloty nowej generacji Boeing 787 Dreamliner.
Z LOT-em po Europie
Na trasach europejskich polski narodowy przewoźnik uzupełnia swoją ofertę na już istniejących połączeniach, proponując pasażerom 354 rejsy tygodniowo do Europy Zachodniej i na Bliski Wschód.. Mocną stroną LOT-u jest również rozbudowana siatka połączeń do krajów Europy Środkowo-Wschodniej - w sezonie lato 2006 przewoźnik ma w swojej ofercie 120 rejsów tygodniowo, w tym więcej lotów m.in. do Helsinek, Aten, Barcelony, Istambułu, Kijowa, Moskwy i Bukaresztu.
W lecie 2006 do floty LOT dołączą kolejne 4 samoloty, Embraery 175, zabierające na pokład 82 pasażerów. Nowością będzie również fakt, iż fotele w klasie biznes wyposażone będą w zasilanie do laptopów, co szczególnie docenią osoby podróżujące po Europie służbowo.
W sezonie letnim LOT zawiesi niektóre połączeni - tak m.in. będzie z lotami do Zagrzebia.
LOT mniej centralnie?
Podstawą siatki połączeń PLL LOT jest oczywiście Warszawa, ale przewoźnik zaczął dostrzegać także potencjał regionalnych portów. Na sezon letni 2006 linie przygotowały
aż 99 bezpośrednich połączeń międzynarodowych tygodniowo, m.in. z:
- Gdańska do Monachium, Hamburga i Frankfurtu
- Krakowa do Nowego Jorku, Chicago, Wiednia, Paryża, Frankfurtu i TelAwiwu
- Poznania i Wrocławia do Frankfurtu i Monachium
Z LOT-em po Polsce
W nadchodzącym sezonie letnim LOT rozwija również połączenia krajowe. Dzięki wprowadzeniu małych samolotów Jetstream 32 na niektóre trasy, jest w stanie zaoferować w sezonie lato 2006 aż 20% więcej regularnych lotów do Warszawy z 10 miast:
- z Krakowa 48 rejsów tygodniowo
- z Rzeszowa 19 rejsów
- z Katowic 21 rejsów
- z Poznania 32 rejsów
- z Gdańska 55 rejsów
- z Wrocławia 43 rejsy
- ze Szczecina 26 rejsów
- z Bydgoszczy 19 rejsów z Zielonej Góry 12 rejsów
- z Łodzi 9 rejsów.
Air Polonia już tylko teoretycznie może się wzbić w powietrze!
Zobacz całość »Pierwsza polska tania linia lotnicza Air Polonia już nie lata. W piątek, 31 marca sąd orzekł, że słusznie odebrano jej koncesję.
Urząd Lotnictwa Cywilnego zabrał Air Polonii pozwolenie lotnicze, ale spółka się od tego odwołała. Jednak Sąd uznał, że urząd postąpił prawidłowo. Sędzia Magdalena Bosakirska wyjaśniła - Spółka straciła certyfikat, jest w złej sytuacji finansowej, pozbyła się samolotów.
Teraz, aby odzyskać koncesję Air Polonia może się odwoływać już tylko do NSA. W grudniu 2004 roku, gdy Air Polonia przestała latać, ponad 50 tys. pasażerów pozostało z wykupionymi biletami.
Urzędnicy ULC poinformowali - Szanse Air Polonii na to, by się wzbić w powietrze, są już tylko teoretyczne. Ale walczy, bo dopóki to robi, syndyk nie może się nią zająć.
Adam Borkowski wyjaśnia - Firma nie ma samolotów, nie wykonuje operacji lotniczych, nie ma płynności finansowej i na dodatek nie składa sprawozdań finansowych. Urząd nie miał innego wyjścia, jak tylko cofnąć pozwolenie.
Jednak w tej chwili nie ma jeszcze w sądzie wniosku o upadłość firmy.
Obecnie Air Polonią zarządzają Rafał Czaplicki i Radosław Okulski. Jednak wszystko zależy od Stanisława Janika, biznesmena z Radomia, którego firma Ager miała znaleźć dla Air Polonii inwestora. Janik obiecywał 15 mln euro inwestycji w spółkę i nowe samoloty. Niestety na obietnicach się skończyło. Byli pracownicy nie ukrywają niezadowolenia z zaistniałej sytuacji - To jest żenada, ci ludzie są niepoważni. Nie płacą na czas, obiecują złote góry.
Spółka do tej pory nie złożyła wymaganego przez prawo sprawozdania finansowego za 2004 rok oraz bilansów za pierwszy kwartał 2005 roku.
Okoliczności upadku Air Polonii bada Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Do połowy tego roku ma podjąć decyzję, czy komuś postawi zarzuty.
Koło szczecińskiego Park Hotelu będzie oczko wodne
Zobacz całość »Obecnie w parku Żeromskiego pod oknami nowo wyremontowanego hotelu znajduje się stary, brudny basen przeciwpożarowy. Właściciel hotelu Park zamierza zamienić go w oczko wodne z fontanną, kładką i mnóstwem zieleni wokół.
Włodzimierz Waśniewski, szef spółki Park Hotel wyznaje - Widziałem podobny basen przeciwpożarowy w Sopocie, już po zamianie w oczko wodne. Chciałbym zrobić podobne przed hotelem.
Basen w obecnym stanie nie dodaje hotelowi uroku. Miasta jednak nie stać na czyszczenie kilkudziesięciu basenów, dlatego każdego roku wymienia wodę tylko w dwóch. Waśniewski przyznaje, że jego pracownicy sami czyszczą wodę w zbiorniku przy hotelu. Wyznaje - Gdyby nie to, smród z butwiejących w wodzie liści byłoby czuć w całym parku.
Właścicielowi hotelu marzy się zamiana obecnego zbiornika w oczko wodne, przy którym goście hotelowi mogliby miło spędzać czas. Wstępną zgodę na zmianę zagospodarowania terenu wyraził Zakład Usług Komunalnych, który administruje teren. Stawia jednak warunki: hotel musi uzyskać opinie straży pożarnej, urzędników z kilku wydziałów Urzędu Miasta oraz miejskiego konserwatora zabytków. Zbiornik, nawet z nowym wyglądem, będzie musiał zachować funkcję basenu przeciwpożarowego.
Waśniewski przyznaje - Tego warunku się nie boję, już sprawdziłem, że to jest do zrobienia. Jeszcze w tym roku chce zrealizować inwestycję. Jednak też stawia warunek: - Na obcym terenie inwestować nie będę. Skoro zapłacę koszty adaptacji i będę dbał o stan sadzawki, chciałbym dzierżawić teren.
Waśniewski złożył już wniosek o poszerzenie terenu dzierżawy o basen przeciwpożarowy. Od decyzji miasta uzależnia dalsze kroki.
Krzysztof Gajewski, zastępca dyrektora wydziału gospodarki nieruchomościami UM wyjaśnia - Osobiście pomysł mi się podoba, ale muszę sprawdzić, jak sobie poradzimy z procedurami.
Włodzimierz Waśniewski zapewnił też, że przy nowym oczku wodnym będzie miejsce dla wszystkich spacerowiczów, a nie tylko dla hotelowych gości.
Od przyszłego roku połączenie Rzeszów - Nowy Jork?
Zobacz całość »Władze portu lotniczego w Jasionce oraz wojewoda Ewa Draus chcą, aby od przyszłego roku z Rzeszowa latały samoloty do Stanów Zjednoczonych. Rzecznik LOT-u przyznał, że rozważają taką możliwość.
W urzędzie wojewódzkim odbyło się spotkanie przedstawicieli LOT-u, wojewody i dyrektora portu lotniczego Rzeszów-Jasionka, na którym dyskutowano o możliwości uruchomienia połączenia do Nowego Jorku.
Ewa Leniart, dyrektor gabinetu wojewody podkarpackiego przyznała - To wstępny etap rozmów. Inicjatywa spotkania i tematu wyszła od pani wojewody i dyrekcji portu. Uważamy, że uruchomienie połączenia lotniczego z Rzeszowa do USA jest jak najbardziej zasadne. Po pierwsze, wynika ze specyfiki Podkarpacia, gdzie niemal każdy ma kogoś z rodziny w Stanach. Po drugie, z naszego bliskiego sąsiedztwa z Ukrainą. Podkreślaliśmy, że także pasażerowie zza naszej wschodniej granicy mogliby korzystać z tych połączeń.
Jerzy Winiarski, szef sprzedaży dla Polski wschodniej w LOT wyjaśnia - Podkarpacie, obok Podhala i Podlasia, to zagłębie ruchu atlantyckiego, a Rzeszowszczyzna jest tu niewątpliwie liderem. Myślę, że w szczycie sezonu nie będzie problemów z zapewnieniem klientów na co najmniej dwa rejsy w tygodniu.
Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy LOT zapewnia - Pomysł uruchomienia lotów z Rzeszowa do USA jest rozważany. Jednak dodaje, że zależy to od kilku spraw. Między innymi od przystosowania portu lotniczego do obsługi większej liczby pasażerów, wyników badań marketingowych, które mają pokazać, czy znajdzie się odpowiednia liczba chętnych do takich podróży, i czy będą one opłacalne, a także od dostępności sprzętu lotniczego LOT-u.
Jan Straż, dyrektor portu lotniczego Rzeszów-Jasionka uważa - Według mnie, ze znalezieniem podróżnych nie będzie na Podkarpaciu żadnego problemu. Ze statystyk, które znam, wynika, że około 30% pasażerów atlantyckich to mieszkańcy właśnie naszego regionu. Staramy się o to, by połączenie do Nowego Jorku ruszyło w czerwcu przyszłego roku. Dlaczego Nowy Jork, a nie Chicago? Bo to częstszy cel podróży mieszkańców Podkarpacia. Do Chicago częściej jeżdżą mieszkańcy Podhala.
Już 5 000 autobusów turystycznych Setra!
Zobacz całość »7 marca 2006 roku uroczyście przekazano szwedzkiemu klientowi, państwu Kentowi i Ulli Jonsson z firmy "Stigen Buss AB“, jubileuszowy pięciotysięczny autobus turystyczny Setra.
Setra przekroczyła magiczną granicę - sprzedając od 2001 roku 5000 autokarów turystycznych: 3500 pojazdów z serii TopClass 400 i 1500 z serii ComfortClass. - Oferujemy naszym klientom łącznie 14 typów autobusów turystycznych do indywidualnego skompletowania nadających się do różnorakich zastosowań. Nasz sukces pokazuje, że potrafimy sprostać wszystkim wymaganiom klientów odnośnie nowoczesnych, atrakcyjnych i niezawodnych pojazdów - skomentował sprzedaż jubileuszowego autokaru odpowiedzialny za markę Setra Werner Staib.
Setra produkuje i sprzedaje wiele modeli autokarów turystycznych. Jej bestsellerem w grupie TopClass 400 jest dwuosiowy autokar S 415 HD, który został sprzedany w 900 egzemplarzach, trafiając najczęściej do nabywców w Niemczech, Włoszech, Francji i Austrii. Na rynku niemieckim i tureckim furorę robi trzyosiowy model S 417 HDH, którego sprzedano tam ponad 600 szt. Spośród pojazdów serii ComfortClass 400 najpopularniejszymi okazały się dwuosiowy model S 415 GT-HD i trzyosiowy S 416 GT-HD. Ich sprzedaż wyniosła odpowiednio 600 i 300 egzemplarzy. Autobusy te sprzedano głównie klientom z Niemiec. Są one wyjątkowo bezpiecznie - mają najnowsze systemy bezpieczeństwa (m.in. stosowany od roku 2005 tempomat odległości i dostępny od połowy tego roku w wyposażeniu dodatkowym asystent toru jazdy).
Jubileuszowy, pięciotysięczny autobus turystyczny Setra to model S 416 HDH ze szklanym dachem dla klienta w Szwecji. Model ten posiada szklany dach i został wyposażony w tempomat odległości. Do wyposażenia standardowego należy system klimatyzacji TopAir, kuchenka pokładowa, radio ze zmieniarką płyt CD i DVD oraz 50 wygodnych foteli.
Setra dostarcza rocznie na rynek szwedzki 80 pojazdów, z tego 75% stanowią autobusy turystyczne. - Cieszę się, że mogę reprezentować tak znakomitą markę, jaką jest Setra w kraju, w którym mamy wielu wiernych i wymagających klientów. Przykładem takiego klienta jest przedsiębiorstwo Stigen Buss, które od ponad 20 lat jest partnerem naszej firmy - powiedział przy okazji przekazania pojazdu w Ulm nowy szef marki Setra w Szwecji, Wolfgang Frommer powiedział.
Seria autokarów turystycznych TopClass 400, do której należy jubileuszowy model S 416 HDH miała swoją premierę rynkową w roku 2001. W roku 2003 dołączył do niej autobus dwupokładowy S 431 DT określany jako okręt flagowy tej grupy pojazdów, a wkrótce potem również model S 415 HD z kierownicą po prawej stronie oraz specjalny model S 417 na rynek północnoamerykański. Seria TopClass 400 liczy łącznie osiem pojazdów, poczynając od autobusu klubowego S 411, poprzez modele dwu- i trzyosiowe S 415 HD i S 417 HDH, aż po dwupokładowy autobus turystyczny S 431 DT. Seria ComfortClass 400 składa się z czterech modeli w różnych wariantach długości, od S 415 GT-HD do 417 GT-HD, które w roku 2005 zostały uzupełnione o modele S 415 GT-HD i S 416 GT-HD w wersji z kierownicą po prawej stronie.
Coś dla nowożeńców: katalog ofert Miodowe Pakiety
Zobacz całość »Polska Sieć Biur Podróży Alians wydała pierwszy na polskim rynku katalog "Miodowe Pakiety - oferty nie tylko dla nowożeńców", skierowany do zakochanych. Broszura składa się z przykładowych wyselekcjonowanych ofert turystycznych na każdą kieszeń - można w niej znaleźć szeroką gamę wycieczek - od niedrogich (910 zł/parę) krajowych pobytów w romantycznych miejscach, aż po podróż dookoła świata za ok. 44 000 PLN/ parę.
- Moda na wyjazdy dla zakochanych wzrasta na świecie z każdym rokiem. Ten segment rynku jest bardzo rozwinięty w USA, Japonii oraz Wielkiej Brytanii - tłumaczy powstanie zamysłu na oryginalny katalog Barbara Dziedzic, prezes konsorcjum Alians.
Katalog "Miodowe Pakiety" Alians skierowany jest nie tylko do nowożeńców, ale również par obchodzących jubileusz małżeństwa, lub po prostu do osób zakochanych. Jest on kolejnym wspólnym przedsięwzięciem Polskiej Sieci Biur Podróży Alians. Oferty zamieszczone w katalogu dla zakochanych zostały wybrane na podstawie wieloletnich doświadczeń biur, należących do konsorcjum. Dodatkowo, w katalogu prezentowane są również propozycje organizacji ślubów w ciekawych miejscach - m.in. w Szkocji, na Hawajach, czy też w Las Vegas. Nowością są także praktyczne prezenty dla nowożeńców w postaci voucherów turystycznych - bonów o dowolnej wartości, które można dać w prezencie młodej parze. Zakochani, którzy zostaną obdarowani takim bonem mogą zapłacić nim za dowolną wycieczkę, pobyt, czy też bilety lotnicze, promowe lub kolejowe kupowaną w jednym z biur zrzeszonych w Polskiej Sieci Biur Podróży Alians.
Więcej o konsorcjum:
Polska Sieć Biur Podróży Alians istnieje od 2003 roku. W jego skład wchodzi 14 biur podróży z punktami obsługi klienta w 20 głównych miastach Polski. Obecnie członkami Aliansu są następujące biura:
- Travelbank z Warszawy,
- Air Tours Cracow z Krakowa,
- Sky Tours z Łodzi,
- Barbara Travel z Tarnowa,
- BP Transer z Wrocławia,
- Evatrans ze Szczecina,
- Bial-Tur z Białegostoku,
- B.P. Bravo z Poznania,
- A.T. Sigma z Kielc,
- BP Krystyna Tyszkiewicz z Augustowa,
- Flugo z Bydgoszczy,
- Centrum Usług Lotniczych i Turystycznych J. Korsak z Częstochowy,
- Grupa Travel z Gdyni ,
- BP Zbigniew Staniszewski z Wałbrzycha.
Wszystkie te biura istnieją na polskim rynku od ponad 10 lat i posiadają akredytację IATA.
Konsorcjum prowadzi również wspólną sprzedaż ofert organizatorów do niego należących, m.in. w swoich 20 biurach, poprzez call center (tel. 0801 46 46 46 czynny 7 dni w tygodniu w godzinach 8.00-22.00) oraz poprzez stronę internetową .
Katalog dla zakochanych "Miodowe Pakiety" jest dostępny zarówno w wersji papierowej w poszczególnych biurach turystycznych należących do Aliansu, jak w wersji elektronicznej na stronie stowarzyszenia (www.alians.net.pl).
::: 2006-04-04 :::
Polskie Koleje Linowe mają już 70 lat!
Zobacz całość »Polskie Koleje Linowe sp. z o.o. (PKL) mające 32 mln klientów, istnieją już 70 lat! Po raz pierwszy w marcu 1936 r. na szczyt Kasprowego Wierchu w Tatrach wjechał wagonik kolejki linowej. Była to inicjująca kolej w Polsce jak i w całych Tatrach.
Obecnie PKL zarządzają pięcioma zespołami kolei linowych: "Kasprowy Wierch" w Tatrach, "Gubałówka" w Zakopanem, "Palenica" w Szczawnicy, "Góra Żar" w Międzybrodziu Żywieckim oraz "Góra Parkowa" w Krynicy. Spółka zmodernizowała kolej krzesełkową dla narciarzy w Kotle Gąsienicowym w Tatrach, kolej linowo-terenową na Gubałówkę w Zakopanem oraz kolej krzesełkową na Palenicę w Szczawnicy. Na maj, planowane jest rozpoczęcie oczekiwanej od kilkudziesięciu lat, modernizacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch w Tatrach. Przygotowania do rozpoczęcia przebudowy szacowanej na ok. 60 mln zł, są już finalizowane.
PKL - jednoosobowa spółka Skarbu Państwa, zatrudnia ok. 190 osób. 100 % udziałów w firmie należy do Polskich Kolei Państwowych. Władze spółki liczą, iż w 2007 r. zadebiutują na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Zanim jednak spółka zaistnieje na giełdzie, zamierza wejść na rynek usług turystycznych łącząc się z innymi podmiotami z pokrewnej branży. - Żeby wejść na giełdę zamierzamy wzmocnić wartość naszej firmy poprzez konsolidację rynku przewozów kolejami linowymi z usługami turystycznymi. Zamierzamy zaprosić do naszego przedsięwzięcia firmy z branży turystycznej, które chciałyby z nami współpracować i połączyć się - oznajmia prezes PKL Andrzej Laszczyk.
- Wejście na giełdę byłoby dobrym rozwiązaniem wielu naszych problemów, m.in. sprawy własności gruntów. Mając akcje można byłoby uczynić współudziałowcami właścicieli gruntów na terenach narciarskich. Zainteresowani właściciele zamiast dzierżawy mogliby otrzymać pulę akcji proporcjonalną do wartości ich ziemi. Oczywiście, po precyzyjnej wycenie gruntów - wyjaśnił prezes PKL.
Kierujący spółką, nie chcą obecnie rozwodzić się na temat wyników finansowych firmy. - Przed wejściem na giełdę wszystko będzie jasne, a teraz mogę powiedzieć tyle, że mamy wystarczający zysk, aby cieszyć się dużą rentownością - powiedział Laszczyk .
Mini biblioteki w pociągach InterCity!
Zobacz całość »W pociągach InterCity, wkrótce pojawią się mini biblioteki., gdzie będzie można wypożyczyć na czas podróży: - Pozycje z wartką akcją, żeby podróż upływała szybciej - zachwalają kolejarze.
Nowy pomysł PKP promował wczoraj na Dworcu Centralnym, statysta - w przebraniu autora "Boskiej Komedii". Dante Alighieri, jest głównym bohaterem kryminału "Klątwa mozaiki", który będzie jedną z pierwszych pozycji w biblioteczce kolejowej. - Chcemy wystartować z dwoma-trzema tytułami. Pasażer będzie mógł po nie sięgnąć, jeśli np. znudzą go widoki za oknem - poinformowała Anna Rosiek, rzeczniczka spółki PKP InterCity.
Po wyruszeniu pociągu ze stacji, przez głośniki będzie podany komunikat informujący pasażerów, gdzie można wypożyczyć książki, które należy zwrócić przed końcem podróży. Obecnie mini biblioteki znajdą się wyłącznie w pociągach InterCity (wyższa kategoria ekspresów). - Jeśli pomysł chwyci, być może rozszerzymy akcję na wszystkie nasze pociągi. Będzie też więcej tytułów - wyjaśniła rzeczniczka PKP.
Zdania pasażerów na ten temat są podzielone. Jedni uważają ten pomysł za trafiony, zaś sceptycznie nastawieni do tej promocji sądzą, iż obniżki cen biletów, spotkały by się z większą aprobatą wśród podróżnych. - Książkę to ja mogę wziąć sobie z domu - powiedział Janusz Rosłoniec, który wyjeżdżał do Poznania.
Drugi prokurent Centralwings!
Zobacz całość »Rada nadzorcza spółki Centralwings wybrała drugiego, po Grzegorzu Polanieckim członka nowego zarządu. Tanimi polskimi liniami lotniczymi będzie mógł zarządzać także Waldemar Wysowski - dotychczas pełniący funkcję dyrektora handlowego.
Od 1 kwietnia 2006 roku uprawnienia prokurentów w Centralwings ma więc Grzegorz Polaniecki - dotychczasowy dyrektor do spraw operacyjnych, który obecnie pełni obowiązki prezesa zarządu oraz Waldemar Wysowski, będący wcześniej dyrektorem ds. sprzedaży.
Waldemar Wysowski do lotnictwa trafił na początku 2005 roku. Wcześniej, od 1993 roku pracował w konsultingu marketingowym, wdrażał nowe projekty biznesowe, a ostatnie kilka lat swojej aktywności zawodowej spędził w branży internetowej. Jest typowym wizjonerem. Lubi wyzwania, a w biznesie nie uznaje rutyny i utartych szlaków. - Najważniejsze to mieć dobry plan, a potem to już "tylko" profesjonalne "delivery" - mówi często. Ma 38 lat. Jest żonaty i ma córeczkę.
W Centralwings do końca marca 2006 roku zarząd spółki był jednoosobowy, a stanowisko prezesa zajmował Piotr Kociołek. Rada nadzorcza spółki zapowiedziała, iż nowy prezes będzie wybrany do końca kwietnia br.
Powstaje nowy gmach Opery Krakowskiej!
Zobacz całość »Pomiędzy ulicami Lubicz i Topolową powstaje nowy gmach Opery Krakowskiej, który będzie się składać z trzech budynków: administracyjno-technicznego, budynku głównego opery z widownią, sceną (sala główna pomieści ok. 750 widzów) i przestrzenią dla publiczności oraz obiektu komercyjnego z holem kasowym, zespołem gastronomicznym i powierzchnią do wynajmu.
W nowoczesny kompleks zostanie wkomponowany stara siedziba Krakowskiej Operetki - budynek dawnej ujeżdżalni.
Całkowity koszt inwestycji to 54 mln zł, z czego połowę sfinansowano ze środków europejskich, a 25% z budżetu województwa małopolskiego.
Cała Europa wyznaje sobie miłość w Krakowie!
Zobacz całość »Kraków powoli staje się nową Wenecją dla cudzoziemców. Coraz częściej właśnie polskie miasto staje się miejscem zaręczyn, wieczorków kawalerskich i celebrowanych przez kilka dni wesel.
Urok Krakowa, niedrogie bilety lotnicze, tani alkohol, infrastruktura (ogromna ilość tętniących do białego rana pubów i restauracji) oraz atrakcję turystyczne (monumentalne zabytkowe kościoły, Wawel, klimatyczny Kazimierz, itd.) powodują, iż w krakowskiej scenerii "tak" brzmi szczególnie pięknie. W efekcie czego "turystyka romantyczna" rozkwita w Krakowie już na dobre.
Wieczory kawalerskie
O nowym zjawisku - najazdach kilkunastosobowych grup młodych ludzi - pisaliśmy już na łamach TUR-INFO.PL kilkukrotnie. Wieczory kawalerskie panieńskie w Krakowie stały się modne w Anglii, Szkocji czy Skandynawii, Do miasta przylatuje tanimi liniami coraz więcej grup, które rozpoczynają kilkudniowy tour po krakowskich pubach - od Starego Miasta po Kazimierz.
- To, co się dzieje, to kompletne szaleństwo. Chętnych jest tak wielu, że nie mieszczą się w Krakowie. Nie mamy gdzie ich zakwaterować, bo zazwyczaj przyjeżdżają spore grupy. Próbujemy ich "sprzedać" Gdańskowi i Wrocławowi - mówi o boomie na Kraków Marta Firlet-Bradshaw, właścicielka portalu cracow-life.com, współorganizująca pobyty młodych cudzoziemców. Poza zwiedzaniem krakowskich pubaów młodzi Anglicy czy Szwedzi latają balonem, spływają kajakami po Dunajcu, odwiedzają Górali w Zakopanym - Ostatnio w Zakopanem górale zaangażowali porwanie przyszłej, skandynawskiej, panny młodej podczas kuligu. Wypadli zza drzew i dziewczyny nie było. Pilnowałam tylko, by nikt nie zszedł na zawał serca - opowiada Marta Firlet-Bradshaw.
Romantyczny ślub w Krakowie
Boom na śluby w Krakowie zaobserwowano już w samym kościele Mariackim przy krakowskim Rynku, gdzie małżeńskie przysięgi składają sobie ludzie w najróżniejszych językach świata. Ksiądz infułat Bronisław Fidelus, proboszcz Bazyliki powiedział Gazecie Wyborvczej, iż jednego dnia ma nawet kilka telefonów ze Stanów Zjednoczonych z zapytaniem o możliwość ślubu. - Pobierają się tu nawet pary, które z Polską nic wspólnego nie mają. Pamiętam młodych Francuzów, którym podczas weekendowego pobytu w Krakowie tak się spodobało, że postanowili, iż ślub wezmą tylko w naszej Bazylice. Podobną historię opowiedziała mi para ze Stanów Zjednoczonych - wspomina ksiadz.
Już teraz na termin ślubu w kościele Mariackim nowożeńcy czekać muszą pół roku lub rok. Nierzadko zdarza się też, iż jedna że stron jest innego wyznania. - Mieliśmy nawet Japończyków. Z tymi ślubami mamy pewien problem, bo w Bazylice zawsze kręci się mnóstwo turystów. Ceremonie to dla nich dodatkowa atrakcja - opowiada ks. infułat.
Coraz większą liczbę wesel cudzoziemców odczuwają także hotelarze. Jacek Czepczyk, właściciel hotelu Europejskiego w Krakowie zdradził Gaziecie, że rocznie przygotowuje ok. 60 wesel, w tym 33% to imprezy organizowane właśnie dla par z zagranicy. - Ostatnio w Krakowie żenił się mieszkający na Hawajach trener kadry narodowej Polski w golfie. Zgodnie z tradycją zza oceanu znajomi i rodzina zjechali kilka dni przed ślubem, by poznać Kraków. Przyjechała m.in. cała wioska z wysp. Wieńce z kwiatów rozdali potem w kościele Mariackim wszystkim uczestnikom ślubu - rozpamiętuje Jacek Czepczyk. Dodaje, iż być może spora część gości tamtego wesela wróci do Krakowa na pierwsze chrzciny.
Romantyczny trend cieszy władze miasta
Moda na wieczory kawalerskie i panieńskie, śluby i zaręczyny w Krakowie cieszy władze miasta. - We współczesnej turystyce liczą się produkty niestandardowe. Wśród Polaków Kraków od dawna ma ugruntowaną pozycję najbardziej romantycznego miasta. - mówi Katarzyna Gądek, dyrektor wydziału promocji w krakowskim magistracie. Dodaje, iż organizacja imprez takich jak wesela czy wieczory kawalerskie świetnie się wpisuje w opracowywany przez krakowski magistrat projekt "deglomeracji przestrzennej turystów", dokument traktujący o sposobach rozproszenia turystów po różnych dzielnicach miasta, bo niedługo turyści odwiedzający Kraków mogą nie zmieścić się już na Starym Mieście.
Problemy z wieżą obserwacyjną na Dziewiczej Górze
Zobacz całość »Od jakiegoś czasu w poznańskich mediach ukazywała się informacja o otwarciu dla zwiedzających dostrzegalni przeciwpożarowej na Dziewiczej Górze. W ubiegłą niedzielę zjechały się tam tłumy, ale mogły podziwiać tylko wygląd wieży i to jak harmonizuje z otaczającym ją lasem.
Okazało się bowiem, że obiekt jest zamknięty. Przyjemności oglądania panoramy z wysokości 175 m n.p.m. miało tylko kilkanaście osób podczas krótkiej wizyty na Dziewiczej Górze Zbigniewa Szeląga z Nadleśnictwa Łopuchówka. Dlaczego otwarta w czwartek z wielką pompą dostrzegalnia już w niedzielę była zamknięta?
Władze Nadleśnictwa tłumaczą, że informacja podana mediom była nie prawdziwa, a w obiekcie trwają jeszcze prace wykończeniowe. Również jeśli chodzi o opłatę za zwiedzanie nastąpiły niedopowiedzenia, jak podano bowiem, miał to być koszt 2zł, jednak przez jakiś czas będzie można wejść za darmo bo wynikły problemy z kasami fiskalnymi...
Zbigniew Szeląg z Nadleśnictwa Łopuchówka rozczarowanym Poznaniakom obiecuje, że w tę niedzielę będą już mogli zobaczyć obiekt nie tylko z ziemi. Radzi, jednak by dla pewności przed wyprawą zawsze kontaktować się z nadleśnictwem. Godziny otwarcia wieży będą bowiem uzależnione od wilgotności ściółki. - Jeżeli ściółka będzie sucha, wieżę otworzymy już o 10 i będziemy wpuszczać turystów do zmroku. Przy mniejszym zagrożeniu pożarami, dostrzegalnia będzie otwierana dopiero w południe, a zamykana o godz. 20 - mówi Szeląg.
Pijani pasażerowie wszczęli bójkę w samolocie Ryanair!
Zobacz całość »Po 500 zł kary i umieszczenie na czarnej liście linii Ryanair - tak skończyła się podróż dla czterech Anglików lecących z Nottingham do Wrocławia.
Feralni pasażerowie po spożyciu znacznej ilości alkoholu wszczęli między sobą bójkę na pokładzie samolotu. Sytuacja zrobiła się na tyle poważna, że zakłóciła lądowanie samolotu na lotnisku im. Mikołaja Kopernika. Trzeba było przerwać rozpoczęty manewr i go powtórzyć, co oczywiście opóźniło lądowanie samolotu. Panowie uspokoili się dopiero gdy zostali poinformowani, że na lotnisku czeka na nich komitet powitalny składający się z przedstawicieli straży granicznej i policji.
Anglicy po zapłaceniu mandatów zostali wypuszczeni, ale na pewno nie wrócą do domu samolotem linii Ryanair.
Zamek w Mirowie zostanie sprzedany!
Zobacz całość »W niedzielę, 2 kwietnia odbyło się w Mirowie posiedzenie wspólnoty gruntowej. Większość jej członków była za sprzedażą gruntów i ruin zamku senatorowi Dariuszowi Laseckiemu.
Rodzina Laseckich ma zamiar kupić od wspólnoty gruntowej w Mirowie 40 hektarów nieużytków, które należą do obszaru parku krajobrazowego i obejmują wzgórze z ruinami średniowiecznej warowni.
Laseccy posiadają już podobny zamek w Bobolicach i otaczające go nieużytki. Właściciele ogrodzili zamek murem z wieżą bramną, imitującą jej średniowieczny wygląd. Turystom zostanie on udostępniony do zwiedzania, gdy zakończy się rekonstrukcja całości. Budowla zostanie odbudowana tylko w stylu zbliżonym do tego, co mogło być w Bobolicach, gdyż brak jest ikonografii pokazującej pierwotny stan warowni.
Podczas niedzielnego posiedzenia wspólnoty gruntowej w Mirowie, część członków nie chciała się zgodzić na sprzedaż zamku. Jednak większość opowiedziała się za sprzedażą ziemi i ruin Laseckiemu za około 700 tys. złotych. Decyzję podjęto, mimo że na zebraniu pojawili się dwaj nowi nabywcy, którzy zaoferowali dużo większe pieniądze. Jeden z nich nawet 900 tys. złotych.
Jeden z nabywców, którego na zebraniu reprezentowała częstochowska kancelaria adwokacka wyznał - Zupełnie nie rozumiem, czemu tak się stało. Sądziłem, że jak w każdej transakcji, tak i tu najważniejsza stanie się cena. Ale to są prywatni właściciele, ze swoją własnością mogą robić, co chcą. Nadal jestem skłonny zapłacić więcej niż Laseccy. Mogę powiedzieć, że te ziemie warte są dwa razy tyle, ile dają oni.
Nowa japońska restauracja w centrum Poznania
Zobacz całość »Wszystkie specjały japońskiej kuchni można teraz spróbować w nowo otwartej restauracji. Sushi 77 mieści się w kamienicy przy ulicy Woźnej 10 w centrum Poznania.
Aleksandra Gawrylak, prezes zarządu spółki Premium Food Restauracje i Premium Food wyznaje - Z myślą o naszych klientach stworzyliśmy wyjątkowe, pełne niezwykłej atmosfery miejsce, idealne zarówno do spotkań towarzyskich, jak i biznesowych.
Wnętrze restauracji zostało precyzyjnie zaprojektowane. Podłogi wykonane są z egzotycznego drewna, a meble są zarazem proste, ale i wygodne, nawiązujące do dalekowschodniej filozofii zen. Do tego wszystkiego intymne oświetlenie, współgrające z dyskretną muzyką.
Doświadczony zespół kucharzy przygotowuje dania, używając japońskiego ryżu oraz świeżych owoców morza. Wszystkie potrawy powinny zadowolić najbardziej wybrednego smakosza azjatyckich dań. Gawrylak dodaje - Nasi goście, tak jak nakazuje japońska etykieta, mogą kontemplować proces powstawania sushi.
Japońska kuchnia uznawana jest za zdrową, lekką i bogatą w składniki odżywcze dietę. Może pomóc w utrzymaniu odpowiedniej wagi oraz zapewnić lepsze samopoczucie. Podstawą kuchni japońskiej jest sushi, czyli ryż, przyprawiony specjalnym octem mitsukan.
Przysmak ten już w latach siedemdziesiątych podbił Stany Zjednoczone. Polska wraz z Europą Zachodnią również podążyła za modą i dziś sushi jest ogólnie znane. Gawrylak wyjaśnia - Na terenie Warszawy działa już ponad 40 restauracji oferujących ten przysmak. Już wkrótce będzie on popularny również w innych regionach Polski. Jednym z pierwszych staje się właśnie Poznań. Funkcjonuje tutaj zaledwie kilka drogich restauracji sushi. Naszą misją jest przybliżanie tej zdrowej i smacznej kuchni szerszemu gronu odbiorców. Dlatego oferujemy przysmaki najwyższej jakości w rozsądnych cenach.
Restauracja Sushi 77 jest czynna codziennie w godzinach od 12.00 do 23.00.
Przykładowe potrawy, które można spróbować w restauracji:
Salmonmaki, czyli maki z łososiem, 6 sztuk za 11 zł
Futomaki z rybą maślaną, 6 sztuk za 15 zł
Ebi - gotowana krewetka, 2 sztuki za 17 zł
Tako - ośmiornica, 2 sztuki za 17 zł
Oyakomaki - łosoś i kawior, 2 sztuki za 25 zł
Zestaw set salmon za 39 zł
Krem Babaroa za 9 zł
Sake 100 ml za 17 zł
Sierra Gold Tequila 40 ml za 15 zł
Drożej za wjazd autokaru do Rosji!
Zobacz całość »Od 6 kwietnia br. przy przekroczeniu granicy polsko-rosyjskiej w Obwodzie Kaliningradzkim trzeba będzie dodatkowo zapłacić za... dezynfekcję przeciwko ptasiej grypie.
Kierowcy autokarów i autobusów zapłacą za tą usługę po 150 rubli za pojazd - 3 razy więcej niż kierowcy samochodów osobowych (50 rubli).
Władze Obwodu Kaliningradzkiego zapowiadają, iż auta, które nie przejdą dezynfekcji - nie będą wpuszczane na terytorium Federacji Rosyjskiej.
Sam proces odkażania, w zależności od rodzaju pojazdu, zajmuje od 4 do 7 minut.
Nie tylko transport drogowy zabezpieczany jest przed ptasią grypą w podobny sposób - analogiczne środki ostrożności wprowadzono także we wszystkich portach Obwodu, gdzie pasażerowie i członkowie załóg statków zanim wejdą na brzeg, muszą przejść przez specjalne odkażające chodniki.
Tanie przeloty krajowe z LOTem
Zobacz całość »Od 5 kwietnia Polskie Linie Lotnicze LOT wprowadzają nowe atrakcyjne ceny na przeloty krajowe, odpowiadając w ten sposób na zainteresowanie pasażerów.
Niezależnie od tego, kiedy kupi się bilet, przelot w jedną stronę rejsem krajowym LOT-u będzie kosztować od 58 złotych (bez opłat lotniskowych i podatków). Pasażer, który zamierza lecieć z Krakowa do Gdańska, z przesiadką w Warszawie, zapłaci za przelot w jedną stronę od 116 złotych.
Nowe taryfy LOT-u dostępne są na stronie www.lot.com, w biurach LOT oraz u agentów.
Marek Serafin, dyrektor Pionu Zarządzania Siatką Połączeń PLL LOT przyznaje - Nowa oferta LOT-u jest niezwykle atrakcyjna dla osób często podróżujących po kraju. Dzięki nowym taryfom samolot staje się alternatywą dla innych środków komunikacji, szczególnie dla samochodu czy autokaru. Tanie przeloty w jedną stronę pozwolą każdemu elastycznie zaplanować podróż w atrakcyjnej cenie. Wybierając podróż samolotem pasażer oszczędzi czas, bo podróż będzie znacznie krótsza a do tego wygodniejsza.
LOT zwiększa również ilość połączeń krajowych. Dzięki wprowadzeniu małych samolotów Jetstream 32, przewoźnik zaoferuje w sezonie letnim aż 20% więcej regularnych lotów do Warszawy z 10 miast w Polsce: z Krakowa będzie 48 rejsów tygodniowo, z Rzeszowa 19 rejsów, z Katowic 21 rejsów, z Poznania 32 rejsów, z Gdańska 55 rejsów, z Wrocławia 43 rejsy, ze Szczecina 26 rejsów, z Bydgoszczy 19 rejsów, z Zielonej Góry 12 rejsów, a z Łodzi 9 rejsów tygodniowo.
Rejsy krajowe LOT obsługiwane są przez 13 samolotów ATR-42, 72 maszyny należące do spółki LOT - EuroLOT oraz przez 2 samoloty Jetstream-32 wynajęte z firmy JetAir.
Linie SWISS członkiem Star Alliance
Zobacz całość »Od 1 kwietnia Swiss International Air Lines są oficjalnym członkiem Star Alliance, największej grupy skupiającej linie lotnicze.
Sojusz lotniczy Star Alliance utworzony został w 1997 roku przez 5 linii lotniczych: Air Canada, Lufthansa, Scandinavian Airlines, Thai Airways International i United. Ich celem było wspólne oferowanie klientom swoich produktów i usług.
Obecnie Star Alliance tworzy 16 linii lotniczych: Air Canada, Air New Zealand, ANA, Asiana Airlines, Austrian, bmi, LOT Polish Airlines, Lufthansa, Scandinavian Airlines, Singapore Airlines, Spanair, TAP Portugal, Thai Airways International, United, US Airways, VARIG. Star Alliance wykonuje najwięcej połączeń ze wszystkich sojuszy lotniczych na świecie.
Linie lotnicze, które należą do Star Alliance wykonują ponad 15 000 rejsów dziennie w 138 krajach.
Większość linii ze Star Alliance wspólnie planuje swoje rozkłady lotów, w ten sposób, aby podróż lotnicza, była możliwie najłatwiejsza i najwygodniejsza, niezależnie od celu podróży i ilości przesiadek.
10 kwietnia do sojuszu przystąpi jeszcze jeden przewoźnik: południowoafrykańskie linie South African Airways.
Zakłócenia komunikacyjne we Francji
Zobacz całość »We Francji odbył się strajk w transporcie lotniczym i miejskim, który spowodował trudności i zakłócenia komunikacji w całym kraju. Zorganizowano go w celu wycofania ustawy dotyczącej umowy o pierwszą pracę (CPE).
Na kolei, we wtorek rano, pomimo buntu kontrolerów lotów, ruch zapewniony był w ponad 70 %. Poważniejsze perturbacje wystąpiły na zachodzie kraju, gdzie na trasę wyjechała tylko 1/4 pociągów. Odwołano dziesiątki lotów z lotnisk w prowincjonalnych miastach (m.in. Tuluza, Marsylia). Natomiast transport lokalny w miastach prowincjonalnych, naruszył porządek w niewielkim stopniu. W stolicy metro jeździło niemalże normalnie.
W Paryżu, gdzie poprzednie demonstracje przerodziły się w starcia między policją a chuliganami, zmobilizowano 4000 policjantów, gdyż po południu w całej Francji mają odbyć się demonstracje.
Ustawa prowokująca strajki, dotyczy umowy o pierwszą pracę. Ma ona na celu zachęcenie przedsiębiorców do zatrudniania młodzieży (do 26 roku życia). W rzeczywistości jednak nowe prawo pozwala zwalniać pracowników, bez podania przyczyn w trakcie 2-letniego okresu próbnego.
Rekordowe ilości pasażerów na lotnisku w Pyrzowicach!
Zobacz całość »Międzynarodowy Port Lotniczy Katowice w Pyrzowicach odnotował aż 30% wzrost ruchu pasażerskiego w pierwszym kwartale tego roku. Władze lotniska szacują, że będzie to kolejny rekordowy rok dla lotniska.
Pomimo ciągle rosnącej liczby pasażerów, władze lotniska nadal starają się przyciągnąć nowych podróżnych. Od początku kwietnia trwa kolejna edycja programu "Latam z Katowic", w ramach którego osoby korzystające z usług portu w Pyrzowicach otrzymują różnego rodzaju zniżki.
W ostatnich latach lotnisko w Pyrzowicach stało się jednym z najważniejszych portów czarterowych w Polsce. W 2003 roku z czarterów skorzystało prawie 107,3 tys. pasażerów, rok później 150 tys., a w roku 2005 już ponad 255,5 tys. osób.
Jednak na rozwój katowickiego lotniska wpływa głównie oferta tanich linii lotniczych. Dzięki tanim przewoźnikom liczba pasażerów w ubiegłym roku przekroczyła milion osób. W 2004 roku port obsłużył 622,6 tys., a rok wcześniej 258 tys.
W pierwszym kwartale tego roku lotnisko odprawiło ponad 230,7 tys. pasażerów. W tym samym okresie 2005 roku liczba podróżnych wyniosła około 178,8 tys. Wzrost odnotowano zarówno w ruchu czarterowym, jak i w regularnych połączeniach.
W marcu tego roku linie Centralwings uruchomiły połączenie z Edynburgiem w Szkocji, a należące do Air France linie Brit Air - z Paryżem.
Brit Air jest trzecim, po liniach Wizz Air i Centralwings, tanim przewoźnikiem, który lata z Pyrzowic. Tanie linie generują w Katowicach większość ruchu. W ubiegłym roku 58% ruchu przypadło na Wizz Air, 23% na loty czarterowe, 12% na Lufthansę, 4% na Centralwings, a 2,5% na LOT.
Rosnący ruch pasażerski wymusza ciągłą rozbudowę portu. Władze lotniska planują w ciągu niespełna 1,5 roku podwoić powierzchnię użytkową terminalu pasażerskiego. Inwestycja ma kosztować 50 mln złotych. Gotowa już jest połowa konstrukcji nowego terminalu, natomiast do końca kwietnia ma on być gotowy w stanie surowym.
Obecnie lotnisko może obsłużyć około 1,6 mln pasażerów rocznie, czyli około 560 osób w ciągu godziny. Po rozbudowie możliwości lotniska wzrosną do 3,6 mln podróżnych rocznie, co daje 1,6 tys. osób w ciągu godziny.
::: 2006-04-05 :::
Qubus powiększa sieć hoteli!
Zobacz całość »Sieć hoteli Qubus, należąca do Norwegów rośnie w siłę. Tylko w tym roku w Polsce uruchomione zostaną trzy nowe hotele. Pod marką Qubus będzie działać więc 12 obiektów.
W sierpniu 2006 pierwszych gości przyjmie czterogwiazdkowy Qubus w centrum Krakowa. 2 miesiące później, w październiku 2006 sieć otworzy swój 3-gwiazdkowy hotel w Kielcach, a miesiąc później, w listopadzie 2006 w Łodzi.
Budowa łódzkiego obiektu to inwestycja w wysokości ok. 16 milionów złotych, jednak otwierając hotel w Łodzi, Qubus skorzysta ze specjalnej ulgi, jaką władze miasta oferują inwestorom budującym hotele - zwolnienia z podatku od nieruchomości przez tyle lat, ile gwiazdek będzie posiadał nowy hotel.
Brak przepisów zablokuje sprzedaż nowych autokarów?
Zobacz całość »Ze względu na brak odpowiednich przepisów sprzedaż w Polsce nowych autobusów, autokarów i ciężarówek za niespełna miesiąc może zostać przymusowo wstrzymana. Powodem jest oczywiście biurokracja, a dokładnie brak przepisów o zasadach instalowania tachografów komputerowych, które będą od 1 maja 2006 obowiązkowym wyposażeniem wyżej wymienionych pojazdów.
Tachograf to urządzenie, które mierzy czas pracy kierowcy. Każdego miesiąca w naszym kraju sprzedawanych jest około 3 tysięcy pojazdów, które zgodnie z przepisami muszą mieć wbudowane takie urządzenie. Jednak nasz resort gospodarki jak dotąd nie wydał przepisów, które określają wymagania warsztatowe przy legalizacji tachografów.
Teraz biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki tłumaczy się, iż do marca trwały konsultacje międzyresortowe i rozmowy z organizacjami przedsiębiorców, a dwa rozporządzenia są na ukończeniu i będą opublikowane w najbliższych dniach. Niestety, problemem jest trzecie rozporządzenie (dotyczące warunków technicznych dla warsztatów), a raczej jego brak. Ministerstwo zobowiązane jest po przygotowaniu rozporządzenia, przesłać je do akceptacji do Brukseli, co oznacza, iż w najlepszym wypadku wejdzie ono w życie od lipca 2006 r.
Co na to producenci i dystrybutorzy pojazdów?
Oczywiście znów problemy Ministerstwa z przygotowaniem odpowiednich rozporządzeń odpowiedzą polskie firmy, których sprzedaż może być skutecznie zablokowana właśnie brakiem przepisów.
Dlatego producenci i dystrybutorzy autobusów, autokarów turystycznych i ciężarówek szukają możliwości obejście luk w przepisach. - W tej sytuacji zastanawiamy się nad przewożeniem pojazdów do warsztatów w Niemczech, Czechach lub na Litwie. Tam nie będzie problemów - powiedział Rzeczpospolitej Zbigniew Kołodziejek z DAF Trucks Polska. Gdyby były odpowiednie przepisy, to pojazdy z cyfrowymi miernikami mogłaby sprzedawać już Scania Polska, która specjalnie przeszkoliła swoich pracowników w Głównym Urzędzie Miar i kupiła niezbędne narzędzia. - Brak rozporządzenia Ministerstwa Gospodarki o wymaganiach warsztatów obsługujących tachografy cyfrowe skutecznie zablokuje nam pracę - tłumaczy Paweł Paluch ze Scania Polska.
Nowoczesne komputerowe tachografy z drukarką i elektroniczną kartą do zapisu czasu pracy muszą być instalowane w każdym nowym pojeździe, którego masa przekracza 3,5 tony. Autobusy, autokary i ciężarówki kupione wcześniej mogą mieć zwykłe tachografy, ale tylko do momentu ich zepsucia. Jeżeli nastąpi awaria tachografu uniemożliwiająca jego naprawę, to przewoźnik ma obowiązek zamontować tachograf cyfrowy na miejsce zwykłego tachografu.
Mniej złodziei okradających turystów!
Zobacz całość »W ręce krakowskich policjantów wpadli kieszonkowcy, którzy w restauracjach, kawiarniach i pubach w centrum miasta okradali nieświadomych zagrożenia turystów.
Złodzieje działali w prozaiczny sposób - przechodząc z lokalu do lokalu szukali potencjalnych ofiar, a raczej ich rzeczy, pozostawionych tak, aby mogły stać się łatwym łupem. Następnie przysiadali się do stolika obok i w niezauważalny sposób wyciągali z torebek, plecaków i kurtek portfele, telefony i inne cenne rzeczy.
Złodzieje zwrócili uwagę policjantów zbyt częstą zmiana lokali. W jednym z klubów policja urządziła na nich zasadzkę, aresztując ich w momencie, kiedy pospiesznie (już z portfelami nieświadomych turystów) opuszczali lokal.
Złodziei - mężczyzn w wieku 30 i 32 lat zatrzymano. Teraz odpowiedzą przed sądem za kradzież. Znaleziony przy nich portfel z gotówką i wieloma kartami kredytowymi wrócił do turysty - nieświadomego, że padł ofiarą krakowskich złodziei.
Turystyka zakupowa szczególnie rozkwitnie w Łodzi?
Zobacz całość »Łódź dostrzegła potencjał turystyki zakupowej. Zamierza teraz zrobić wszystko, by sprowadzać do miasta coraz więcej Brytyjczyków i Irlandczyków i by ich w maksymalnym stopniu zadowolić.
Do Łodzi w tym roku przyjedzie niemal sto tysięcy obcokrajowców tylko po to, by zrobić tu zakupy. To zasługa niedrogich połączeń lotniczych. Ale turystę nie wystarczy przyciągnąć do miasta jednorazowo, trzeba sprawić, by przyjeżdżał do Łodzi na zakupy regularnie. Dlatego warto zadbać, by w pełni zaspokoić jego potrzeby - zarówno zakupowe, jak i rozrywkowe.
Kto korzysta z lotniska w Łodzi?
Z łódzkiego lotniska lata Centralwings i Ryanair. Obsługują oni m.in. połączenia do Dublina (Ryanair 3 razy w tygodniu), Londynu i Nottingham.
Jednak funkcjonujące lotnisko, będące sukcesem Łodzi, pokazuje jednocześnie słabość kraju. Bo samolotami tanich linii na wyspy udają się głównie Polacy w poszukiwaniu pracy. Ale powoli rośnie liczba odwiedzających Łódź obcokrajowców - obecnie ok. 20% pasażerów to Anglicy, którzy, dzięki tanim połączeniom, stają się jednymi z najważniejszych turystów. Ich liczba bardzo stabilnie rośnie. Rośnie również ilość pieniędzy, jakie pozostawiają w Polsce.
Liczby i turystyka zakupowa
Szacuje się, iż w tym roku Łódź odwiedzi ich co najmniej kilkanaście tysięcy Irlandczyków i Brytyjczyków, z czego niemal sto tysięcy obcokrajowców tylko po to, by zrobić tu zakupy
Zgodnie z badaniami Instytutu Turystyki, turyści, którzy przyjadą w tym roku do Polski tylko na zakupy, zostawią w naszym kraju ponad 3 miliardy dolarów! A to łakomy kąsek dla handlarzy i sklepikarzy. Łódź zamierza powalczyć o część z tej kwoty. Już teraz do turyści chętnie zaopatrują się w Łodzi w w ubrania, skórzane buty, drobne artykuły dekoracyjne do mieszkań, rękodzieło ludowych twórców, produkty spożywcze, oraz alkohole.
Jak Łódź będzie walczyć o turystów
Władze miasta uważają, iż warto walczyć o Brytyjczyków na zakupach. Napędzanie obrotów hipermarketom nie jest generalnie celem miasta, ale ożywienie ulicy Piotrkowskiej już tak - bo przecież jak goście z Anglii czy Irlandii przylecą do Łodzi, to i piwa się tu napiją i coś zjedzą.
- Galeria Łódzka i Piotrkowska to trochę za mało, by kusić - mówi Małgorzata Brzezińska, konsul honorowy Wielkiej Brytanii w Polsce. Jest ona jednak przekonana, że wyspiarzy urzeknie Manufaktura - centrum powstające w budynkach pofabrycznych. - Anglicy bardzo hołubią centra postindustrialne. A to, jest na skalę światową. I będzie ich przyciągać - uważa konsul honorowy.
A Manufaktura może pomóc Piotrkowskiej. Zachęci turystów do przyjazdu do Łodzi, a jak młodzi Anglicy przyjadą, to na pewno powędrują na deptak. - Choć i tam, żeby nie byli zawiedzeni, powinno się więcej dziać. Puby to jedno, ale na samej ulicy muszą być organizowane regularne wydarzenia kulturalno-rozrywkowe - tłumaczy Brzezińska.
A to wszystko sprawi, iż nawet Anglik, dla którego celem były tylko zakupy, polubi Łódź i będzie do niej wracał.
Turystyka zakupowa a inne polskie miasta
Tanimi zakupami kuszą również inne polskie miasta. "Poznań dla fanów zakupów" tak zachęca do zakupów internetowa strona Poznania, przygotowana w języku niemieckim specjalnie dla mieszkańców Berlina i Brandenburgii (Poznań ma doskonałe połączenia kolejowe z Berlinem).
Powstało Biuro Informacji Turystycznej woj. zachodniopomorskiego w Berlinie!
Zobacz całość »We wtorek, 4 marca w Berlinie otwarto punkt informacji turystycznej woj. zachodniopomorskiego. Biuro mieści się na dworcu przy Friedrichstrasse w centrum Berlina, 500 m od Bramy Brandenburskiej.
Biuro powstało dzięki współpracy Zachodniopomorskiej Regionalnej Organizacji Turystyki z niemieckimi kolejami Deutsche Bahn. DB udostępniło część swojego biura Regio Punkt, które służy promowaniu turystyki i korzystania z połączeń kolejowych w niemieckich i przygranicznych regionach.
Jörg Pohle, rzecznik kolei regionalnych DB wyznał - Od dziesięciu lat zachęcamy do zwiedzania Meklemburgii-Pomorza Przedniego i Brandenburgii. Pragniemy jednak, by nasi turyści docierali koleją także do Szczecina i regionu zachodniopomorskiego.
DB uważa, że dzięki nowej inwestycji uda się zwiększyć liczbę pasażerów, korzystających z pociągów relacji Berlin - Szczecin.
Teraz w Regio Punkt oprócz prospektów, zachęcających do zwiedzania Meklemburgii i Brandenburgii można otrzymać również materiały zapraszające do Zachodniopomorskiego. W Berlinie reklamuje się między innymi Szczecin, Świnoujście, Kamień Pomorski i Czaplinek.
Na pomysł promocji regionu w Regio Punkt wpadła Żaneta Kruger, właścicielka biura podróży i wiceprezes ZROT. Przyznała - W całym 2005 roku tylko przez moje biuro do naszego regionu dotarło z Berlina 10 tys. Niemców. Teraz, dzięki reklamie, turystów może być więcej.
Katarzyna Zawadzka z Ośrodka Zagranicznego Polskiej Organizacji Turystycznej w Niemczech uważa, że Niemcy interesują się polskimi ośrodkami w województwie zachodniopomorskim. Dodaje - Bogaty, niezwracający uwagi na koszty berlińczyk to mit. Mieszkańcy stolicy Niemiec szukają teraz tańszych ofert.
W maju na berlińskich ulicach pojawią się także billbordy, zachęcające do odwiedzenia Zachodniopomorskiego.
PKP - ulgi dla studentów zależne od rodzaju pociągu
Zobacz całość »Nie we wszystkich pociągach studenci mogą korzystać z ustawowej zniżki. Dodatkowo przewoźnik może ograniczyć zniżki w godzinach szczytu.
Krzysztof Bernatowicz, student Uniwersytetu Warszawskiego w piątkowe popołudnie wracał z Wrocławia do stolicy. Kupując w kasie bilet na pociąg InterCity dowiedział się, że stała 33% ulga, z której do tej pory korzystał, nie przysługuje mu przez kilka piątkowych godzin. Pan Krzysztof przyznał - Dla wielu studentów, którzy wracają wtedy z uczelni do domów, bilety bez zniżek to zbyt duży wydatek.
Ulga studencka w pociągach InterCity nie wynika z ustawy. Wprowadził ją sam przewoźnik. Od 2002 roku istnieje całoroczna ulga dla uczniów i studentów mających mniej niż 26 lat, która wynosi 33%. W 2004 roku została ona poszerzona na wszystkie osoby poniżej 26 lat. Ulga obowiązuje również w II klasie pociągów InterCity i Eurocity, ale nie można z niej skorzystać w piątki w godzinach od 14.00 do 20.00.
Anna Rosiek, rzecznik PKP InterCity sp. z o.o. wyjaśnia - Wtedy jest szczyt przewozowy i mamy najwięcej klientów, bo cała pracująca Polska wraca do domów albo ludzie wyjeżdżają na weekend. Pociągi są wtedy pełne i przewoźnik nie ma ekonomicznego powodu, aby sprzedawać bilety ulgowe studentom.
Arkadiusz Doczyk, przewodniczący Parlamentu Studentów RP poinformował - Niestety, na pociągi kwalifikowane są jedynie ulgi handlowe przyznane przez PKP. To właśnie, dlatego Krzysztof Bernatowicz nie mógł kupić tańszego biletu.
Doczyk poinformował także, że działacze studenccy zamierzają wystąpić do Sejmu, aby znowelizował ustawę i wprowadził 49% ulgę na wszystkie pociągi. Wniosek studentów ma trafić do parlamentu w ciągu najbliższych dwóch miesięcy.
Dużo mniej ulg ustawowych w pociągach mają seniorzy. Dlatego PKP Intercity sp. z o.o. wprowadziła także dla nich ulgi komercyjne. Po wykupieniu legitymacji seniora za 75 zł na rok osoby, które skończyły 60 lat, mogą kupować bilety na pociągi InterCity i EuroCity z 50% zniżką. Ulga dla seniorów obowiązuje także w godzinach piątkowego szczytu.
Wycieczki do CT Ptak dla zagranicznych turystów
Zobacz całość »Rzgowskie Centrum Targowe Ptak stara się przyciągnąć większą liczbę zagranicznych klientów. Specjalnie dla nich będą organizowane "shopping tours" skierowane głównie do Niemców.
Paweł Babski, dyrektor CT Ptak wyjaśnia - Zauważyliśmy, że w weekendy na naszym parkingu ustawia się coraz więcej samochodów z niemieckimi rejestracjami. Przyjeżdżają z Berlina, Dusseldorfu i Kolonii. Wygląda na to, że w Niemczech pojawiło się zapotrzebowanie na targowiska, więc postanowiliśmy to wykorzystać.
Zaplanowano już scenariusz wycieczek handlowych. Niemcy mieliby przyjeżdżać rano autokarem, w centrum zjeść posiłki i zrobić zakupy. Dodatkowo planuje się też zwiedzanie Łodzi w wolnym czasie. Wieczorem Niemcy wracaliby do siebie. CT Ptak rozważa też wyjazdy dwudniowe lub weekendowe, jeżeli będzie zainteresowanie takimi wycieczkami. Targowisko rozpoczęło już rozmowy z polskimi i niemieckimi biurami podróży, które sprzedają bilety na przejazdy. Centrum Targowe Ptak będzie reklamowane u Niemców jako "największe w Europie wschodniej".
Do tej pory na rzgowskim centrum spotkać można było głównie z klientów zza wschodniej granicy. Po tanie chińskie bluzki i wyroby podłódzkich producentów przyjeżdżali autobusami Ukraińcy i Rosjanie, a od kilku lat także Czesi, Słowacy i Węgrzy.
Wiadomo już, że CT Ptak będzie rozbudowywane. Cztery najlepiej prosperujące hale - A, B, C i D - zostaną połączone w jedną. Dzięki zagospodarowaniu dodatkowej powierzchni na 60 tys. metrów kwadratowych będzie mogło powstać dwa tysiące sklepów oraz duży parking.
Koniec prac remontowych zaplanowano za cztery miesiące. Babski wyjaśnia - Zależy nam na tym, żeby w tej luksusowej hali, którą nazywamy handlową promenadą, pojawiły się naprawdę znane marki. Takie z pierwszej półki. Rozmawiamy z firmami, które mają stoiska w łódzkich galeriach handlowych i będą też w Manufakturze.
CT Ptak wysłał ofertę handlową między innymi do dystrybutora marki Pierre Cardin, Wólczanki, Vistuli oraz przedstawicieli Nike. Jeżeli firmy się zdecydują, w nowej hali dostaną duże powierzchnie - 60 metrów kwadratowych, 120 metrów kwadratowych lub ich wielokrotność. Stoiska będą przeszklone, a hala klimatyzowana. Natomiast kupcom zapewnia się monitoring oraz dostęp do internetu.
Żarska wyznała - To będzie najatrakcyjniejszy punkt w centrum. Spodziewamy się wielu chętnych, więc ogłosiliśmy przetarg. Do 10 kwietnia można podejmować decyzję i liczyć na preferencyjne warunki. Już dziś kolejka w biurze była imponująca.
Stawka wywoławcza za metr kwadratowy w nowej hali będzie wynosić tysiąc złotych.
Pizza Hut przygotowała nową ofertę dla miłośników włoskiej kuchni
Zobacz całość »Restauracje Pizza Hut wprowadziły wczoraj do swojego menu, nowy przysmak - Pizzę Lasagna, której promocji towarzyszy hasło: "Czas skonsumować związek…".
Pizza Lasagna to zestawienie: kremowego sosu z kawałkami wołowiny i pomidorów, aromatycznej mozarellii oraz puszystego ciasta z akcentem parmezanu, czosnku i listków bazylii. Pizza Hut przygotowując nową ofertę , czyli połączenie dwóch włoskich specjalności - pizzy i lasagni w jednym sycącym daniu - myślała zwłaszcza o miłośnikach włoskiej kuchni.
- Najnowsza promocja jest odpowiedzią na wzrastające zapotrzebowanie naszych Klientów, poszukujących w menu nowych i ciekawych doznań smakowych. Nowa Pizza Lasagna powinna zadowolić ich oczekiwania - poinformowała Grażyna Karwacka, Marketing Manager Pizza Hut. Pizza ta, będzie dostępna w restauracjach Pizza Hut z salą kelnerską, w ofercie na wynos oraz w dostawie do domu w atrakcyjnej cenie - 19,90 PLN.
Nowa oferta będzie wsparta 4-tygodniową kampanią reklamową radiową, jak również informacje pojawią się na bilbordach oraz w Internecie. Ponadto, w promocji, trwającej do 3 lipca, wykorzystane będą takie materiały POS jak bannery, table standy, plakaty czy wkładki do menu umieszczone wewnątrz restauracji Pizza Hut. Za koncepcję najnowszej kampanii promocyjnej odpowiada firma Synergy Marketing Partners, natomiast kreacja jest zasługą agencji Red8.
Najnowocześniejszy pociąg w Polsce w województwie łódzkim!
Zobacz całość »Samorząd województwa łódzkiego kupił nowy produkt PESY. Teraz najnowocześniejszym w Polsce pociągiem będą podróżować na lokalnych trasach mieszkańcy tego regionu. Pojazd będzie najprawdopodobniej kursować na trasie pomiędzy Łodzią a Skierniewicami i Sieradzem.
Kupiony przez samorząd pociąg (nad którym prace trwały od 2004 r.), wyruszył na testy pokonując trasę z Bydgoszczy do Laskowic Pomorskich. Rozwinął na niej prędkość 120 km/godz., choć może poruszać się znacznie szybciej (160 km na godz.). Niestety obecnie w Polsce nie ma zbyt wielu odcinków, gdzie mógłby tak szybko się przemieszczać. - Przy tworzeniu jednostki zastosowaliśmy nowoczesne technologie, mnóstwo elektroniki - informuje Jerzy Berg, szef działu marketingu bydgoskiej PESY.
- To nie koniec naszej produkcji takich pociągów - wyjaśnia Berg. - Mamy już zamówienie na 11 składów od spółki PKP Przewozy Regionalne. Pierwszy z nich oddany zostanie na początku przyszłego roku, ostatni wyjedzie na trasy rok później. - Podobne maszyny będą kursowały niedługo równiez pomiędzy Warszawą a Łodzią.
Firma, która dostarczyła pociąg zajmuje się również produkcją 15 pięcioczłonowych tramwajów dla Warszawy, oraz szynobusów, których do tej pory wyprodukowała i sprzedała 32 sztuki, w tym pierwsze używane w Polsce szynobusy elektryczne.
Szybkie połączenie kolejowe Wrocław - Łódź - Warszawa tylko w projekcie?
Zobacz całość »"Wstępne Studium Wykonalności szybkiego połączenia kolejowego Wrocław - Łódź -Warszawa" zaprezentował we wtorek, w stolicy Dolnego Śląska samorządowcom z Wrocławia i południowej Wielkopolski, wiceprezes PKP Polskie Linie Kolejowe (PKP PLK) SA Zbigniew Szafrański.
Projekt szybkiego połączenia szacowany na ok. 8 - 9 mln euro, ma kształt litery "Y". Trasa , która ma być budowana w większości od podstaw, biegnie z Warszawy do Łodzi i dalej w kierunku Kalisza, gdzie rozgałęzia się na Wrocław i Poznań. Wg wiceprezesa PKP PLK, modernizacja istniejących linii wiąże się z wysokimi kosztami, a pociągi mogłyby tamtędy jeździć z maksymalną prędkością 160 km/h, a na nowych torach osiągną one prędkość 300 km/h. Zatem podróż z Wrocławia do Warszawy skróci się wówczas do dwóch godzin, a z Poznania do stolicy nawet do 1,5 godz. Budowa linii dużych prędkości, ma być podstawą systemu łączącego największe aglomeracje w Polsce.
Projekt nie został jeszcze wpisany do planów rządowych, więc nie wiadomo kiedy szybka kolej będzie realizowana. - Walczymy teraz, aby ten projekt z listy rezerwowej został przesunięty na listę do realizowania. Stąd dzisiejsze spotkanie samorządowców z południowej Wielkopolski i Wrocławia. Niestety, decyzje nie są po naszej stronie, a zapadają w Ministerstwie Transportu i Budownictwa - wyjaśnił prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz.
Szafrański sądzi, że projekt powinien być finansowany z różnych źródeł. Jego zdaniem, należy zadbać o wpisanie szybkiej kolei do Programu Operacyjnego - Infrastruktura i Środowisko. Wiceprezes PKP PLK optuje za tym, aby nowa linia miała formę partnerstwa publiczno - prywatnego.
Spółka PKP PLK zarządzająca szlakami kolejowymi o łącznej długości ponad 23 tys. km, odpowiada za administrowanie państwowej sieci kolejowej oraz za stan środowiska naturalnego na zarządzanym przez siebie obszarze (który jest monitorowany przez specjalnie w tym celu powołane służby).
Kolejki linowe w Tatrach unieruchomione
Zobacz całość »W ubiegłą środę stanęły kolejki linowe w Tatrach z powodu porywistego wiatru o sile do 100 km/h. Warunki turystyczne w Tatrach i na Podhalu są aktualnie wyjątkowo nie pomyślne.
Na Kasprowym Wierchu odnotowano 5 stopni mrozu, a opady śniegu znacznie utrudniają widoczność. Przewidywane w ciągu doby opady deszczu i śniegu przekroczą 20 litrów wody na metr kwadratowy, a w górach nawet 25 litrów, co może spowodować przybieranie wody w rzekach. Zdaniem synoptyków z Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu silne wiatry spowodowane są przejściem frontów atmosferycznych i nie jest to wiatr halny.
Nowa baza Sky Europe w Europie
Zobacz całość »Sky Europe otwiera w Pradze swoją kolejną bazę, dążąc do wzmocnienia swojej pozycji na rynku środkowoeuropejskim.
Przewoźnik low cost, który przewiózł do tej pory, aż 409 946 pasażerów, pierwszy kwartał 2006 r. zamknął z 42,5% wzrostem zysku operacyjnego (26,2 mln euro). Dalszy rozwój, przewoźnik ten wiąże z pomnożeniem floty: o 16 Boeingów 737-700 NextGeneration w latach 2006-07 oraz o kolejnych 16 - do końca 2010 r.
Początkowo linie lotnicze będą obsługiwać siedem nowych połączeń: z Amsterdamem, Barceloną, Mediolanem - Orio, Neapolem, Niceą, Paryżem i Rzymem - Fiumicino.
Ryanair lepszy od British Airways?
Zobacz całość »Od początku października Irlandzki tani przewoźnik Ryanair uruchomi nowe połączenia z Krakowa, Wrocławia i Poznania do Liverpoolu. Informację potwierdziła Katja Zarbock, wicedyrektor ds. sprzedaży i marketingu Ryanair w Niemczech, Austrii i Europie Środkowej.
Ryanair zamierza przewieźć 43 mln pasażerów w roku finansowym 2006/2007, w porównaniu z 35 mln pasażerów w obecnym roku finansowym. Taki wynik pozwoliłby firmie "przeskoczyć" pod względem liczby przewiezionych podróżnych brytyjskiego przewoźnika British Airways.
Obecnie Ryanair obsługuje 325 tras w 22 krajach europejskich. Posiada 15 baz i dysponuje 103 samolotami typu boeing 737-800.
Zarbock poinformowała też, że samoloty Ryanair będą latać do Liverpoolu po trzy razy w tygodniu. Od października irlandzki przewoźnik zapewni też nowe połączenie Krakowa z Shannon w Irlandii. Po uruchomieniu nowych linii Ryanair będzie wykonywał z Polski 112 lotów tygodniowo, co pozwoli mu przewozić ponad 1,6 mln pasażerów w ciągu roku.
Obecnie Ryanair lata z ośmiu polskich lotnisk: Szczecina, Poznania, Wrocławia, Gdańska, Bydgoszczy, Łódzi, Krakowa i Rzeszowa. Miastami docelowymi są: Londyn, Liverpool, Nottingham, Glasgow, Dublin, Shannon, Frankfurt i Sztokholm.
Zarbock wyznała też, że Ryanair nadal rozważa możliwość utworzenia swojej bazy w jednym z Polskich miast, ale jeszcze nie zostało nic postanowione. - W tym roku nasza flota zwiększy się o 20 nowych samolotów, które trzeba będzie gdzieś umieścić. Stwarza to możliwość planowania bazy w Polsce.
Nielegalnie policealne studium turystyki i hotelarstwa w Lubuskim
Zobacz całość »44-letnia kobieta prowadząca w Świebodzinie (Lubuskie) nielegalnie policealne studium turystyki i hotelarstwa, stanie przed sądem. Grozi jej do 8 lat pozbawienia wolności.
- Akt oskarżenia w tej sprawie trafił już do sądu -oświadczył we wtorek, Kazimierz Rubaszewski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Trzynastu uczniów, po dwóch latach dowiedziało się, że uzyskany przez nich tytuł technika jest nieważny. Sprawa nielegalnej działalności świebodzińskiego studium ujrzała światło dzienne dopiero po złożeniu doniesienia przez przewodniczącego rady powiatu.
Prokuratorskie śledztwo wykazało, iż właścicielka tej szkoły nie miała prawa do jej otwarcia oraz uprawnień do nadawania absolwentom tytułu technika, którzy za naukę w studium zapłacili w sumie 29 tys. złotych.
Ograniczenie przepustowości na polsko - rosyjskim przejściu w Bezledach
Zobacz całość »W czwartek, 6 marca rozpocznie się modernizacja największego polsko - rosyjskiego drogowego przejścia granicznego w Bezledach w województwie warmińsko - mazurskim. W związku z tym zmieni się tam organizacja ruchu i zostanie ograniczona przepustowość przejścia.
Krystyna Skarżyńska z warmińsko- mazurskiej straży granicznej poinformowała, że część pasów odpraw zostanie wyłączona z ruchu. Na kierunku wyjazdowym z Polski czynne będą dwa pasy: jeden dla samochodów ciężarowych, a drugi dla osobowych i autobusów.
Natomiast na kierunku wjazdowym do Polski funkcjonować będzie pięć pasów odpraw. Na zielonym pasie wspólnie odprawiane będą samochody osobowe i autobusy.
Prace remontowe związane z wymianą nawierzchni drogi mają potrwać półtora miesiąca.
Skarżyńska poinformowała - Zmiany w organizacji ruchu spowodują ograniczenie przepustowości przejścia, dlatego prośba do wszystkich podróżnych o cierpliwość i wyrozumiałość, a także o korzystanie z innych przejść na polsko-rosyjskiej granicy państwowej w Gronowie i Gołdapi.
Luksusowy olbrzym zabierze na pokład aż 4000 pasażerów!
Zobacz całość »We Włoszech powstaje największy na Półwyspie Apenińskim statek pasażerski, który będzie mógł pomieścić na pokładzie, aż 4 tys. pasażerów.
Budowa morskiego mamuta , która zostanie ukończona w lipcu, zajęła tylko 20 miesięcy. 475 milionów euro, to cena jaką będzie musiał zapłacić nabywca statku, armator z Genui.
Na wyprawę luksusową "łodzią" mającą ponad 52 metry wysokości i 290 długości, będą sobie mogli pozwolić wyłącznie podróżni z zasobnymi portfelami. Konstruktorzy statku uważają, iż statek jest pływającym cudem.
Atrakcje dla pasażerów olczbyma ma stanowić: próbny tor wyścigowy do Formuły 1, olbrzymi basen zwieńczony 21 tonową, szklaną kopułą, (ma chronić kąpielisko zimą, zaś latem, dzięki swojej budowie będzie ją można łatwo usunąć), ogromny teatr (wybudowany na trzech poziomach) oraz monstrualny ekran kinowy.
::: 2006-04-06 :::
16,9% udziałów EasyJet zmieniło właściciela!
Zobacz całość »Islandzka firma FL Group sprzedała posiadane 16,9% udziałów w tanich liniach lotniczych EasyJet. Zarobiła na tej transakcji 171 mln dolarów, czyli ok. 140 mln euro.
Na tak wielką transakcję szybko zareagowała giełda - akcje EasyJet staniały wczoraj aż o 11%. To największy jednodniowy spadek wartości papierów tej spółki od czerwca 2004 roku.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, iż jeszcze niedawno spekulowano, iż FL Group chciała przejąć cały kapitał spółki. Plotki pojawiły się w lutym 2005 roku, gdy islandzki inwestor objął ponad 16% akcji, stając się drugim co do wielkości udziałowcem przewoźnika (40% akcji EasyJet pozostaje w rękach założyciela linii, Steliosa Haji-loannou i jego rodziny). Na fali spekulacji o przejęciu walory spółki zdrożały o 71% w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Od czasu gdy FL Group zainwestowała w przewoźnika, wartość firmy wzrosła trzykrotnie. Akcje EasyJet przeznaczone do sprzedaży były warte co najmniej 407 mln dolarów. 65 mln akcji, należących do FL Group wystawiono na sprzedaż po cenie 340 - 343 pensów za sztukę. Po tej transakcji cena jednej akcji EasyJet spadła o 9,3 pensa. Analitycy spekulują, iż w najbliższym czasie walory EasyJet mogą stopniowo tanieć.
Brytyjskie tanie linie lotnicze EasyJet operują w 21 krajach. Posiadają ponad setkę maszyn - 55 airbusów 319 oraz 54 boeingi 737. Tylko z ubiegłym roku z usług przewoźnika skorzystało ponad 30 mln osób.
Dokładnie 72 lata temu otwarto lotnisko Okęcie
Zobacz całość »Dnia 6 kwietnia 1934 roku uroczyście otwarto lotnisko na warszawskim Okęciu. Dziś obchodzimy 72 lecie tej imprezy.
Nowopowstałe lotnisko miało bogata jak na tamte czasy infrastrukturę - nowoczesny dworzec i zaplecze techniczne - hangary, warsztaty i magazyny.
Dziś port zajmuje ok. 835 hektarów, nosi imię Fryderyka Chopina. Operacje lotnicze wykonywane są z dwóch dróg startowych o wymiarach: 3690m x 60m i 2800m x 50m. Samoloty poruszają się po 18 drogach kołowania. W ciągu godziny na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie mogą być wykonane 34 operacje lotnicze. Stołeczne lotnisko obsługuje ok. 70% całości ruchu pasażerskiego w Polsce. Odlatują stąd samoloty do krajów Ameryki, Afryki, Azji i Europy. Obecnie warszawskie lotnisko posiada wiele regularnych połączeń z portami w kraju i na świecie oraz stale rosnącą liczbę połączeń czarterowych. Największą popularnością wśród pasażerów cieszą się takie kierunki jak: Londyn, Paryż, Frankfurt, Amsterdam. W połączeniach krajowych pasażerowie najczęściej podróżują do Wrocławia, Gdańska i Krakowa.
Tylko w 2005 roku port obsłużył ponad 7 mln pasażerów.
Kraków skutecznie zadbał o domeny europejskie!
Zobacz całość »Kraków, uznawany za najatrakcyjniejsze turystycznie polskie miasto skutecznie zadbał o domeny europejskie, które mu się należą z racji nazwy. Miasto pomyślało zarówno o turystach anglojęzycznych niemieckojęzycznych, i francuskojęzycznych, jak i o Włochach i Hiszpanach.
Miastu przyznano następujące domeny:
- cracow.eu,
- krakow.eu,
- krakau.eu,
- cracovie.eu.
Miasto starało się również o domenę cracovia.eu z myślą o mówiących w językach hiszpańskim i włoskim. Procedura przyznania tej domeny będzie jednak dłuższa, gdyż o cracovia.eu wystąpił również miejski klub sportowy Cracovia. - Wniosek klubu został jednak odrzucony, a domena przypadła miastu - powiedziała Gazecie Wyborczej Sylwia Drożdż.
Tym razem więc magistrat był szybszy od prywatnych firm. Domeny powiązane z nazwą miasta będą więc służyły jako oficjalne strony miasta. Nie będą wykorzystywane w celach komercyjnych przez różne firmy.
Obecnie Kraków ma tylko jedną oficjalną stronę internetową, tzw. Magiczny Kraków, znajdującą się pod adresem www.krakow.pl.
Pod nowymi adresami znajdą się niedługo nowe serwisy promujące Kraków w wybranych językach - m.in. po angielsku, niemiecku, francusku. Na razie magistrat ma już angielsko- i niemieckojęzyczną wersję serwisu. Trwają prace nad wersją francuską. Nowe serwisu pod nowymi domenami powinny zacząć działać najpóźniej pod koniec przyszłego tygodnia.
Jak wygląda sytuacja domen europejskich innych miast?
EURid otrzymał ponad 336 tys. wniosków w sprawie przyznania domeny "eu", w tym ponad 4 tys. z Polski. Z polskich miast i miasteczek unijne adresy w sieci otrzymały na razie mniejsze miejscowości, m.in. Krynica, Wieliczka, Olkusz, Częstochowa, Mrągowo.
Na przyznanie domeny z "eu" wciąż czeka Warszawa, Gdańsk i Katowice.
Areszt za śpiewanie w taksówce na lotnisko!
Zobacz całość »Pewien Brytyjczyk nie przewidział skutków śpiewania w drodze na lotnisko. W efekcie finalnym zamiast wsiąść do samolotu i polecieć, to został zatrzymany i przesłuchiwany przez policję - podało Radio RMF FM.
Piosenka, która spowodowała zatrzymanie turysty to "London Calling" zespołu The Clash. W tekście utworu są m.in. słowa "Ogłoszono wojnę".
Mężczyzna, jadąc na lotnisko, nucił piosenkę w taksówce. Kierowca taksówki, poważnie zaniepokojony wywrotowymi - jego zdaniem - tekstami legendarnego zespołu punkowego powiadomił policję i antyterrorystów.
Na turystę na lotnisku nie czekał więc samolot, ale policjanci. 24-letni Brytyjczyk został zatrzymany i przesłuchany. Ostatecznie policja uwierzyła młodemu człowiekowi, który tłumaczył, że nie ma zamiaru wysadzać samolotu, a "London Calling" nucił jedynie… z nerwów. Po prostu bał się, że nie zdąży na lot.
A jego obawy okazały się słuszne - na lot nie zdążył, gdyż jego samolot odleciał, kiedy go przesłuchiwano.
Do Kijowa, Lwowa i Berlina za pół ceny!
Zobacz całość »W okresie przedświątecznym Port Lotniczy Łódź Lublinek oferuje ulgi na bilety na loty do Lwowa, Kijowa, Berlina.
Zgodnie z warunkami promocji, każdy, kto zarezerwuje bilet najpóźniej na 8 dni przed wylotem otrzyma ulgę w wysokości 50%. Jeżeli natomiast bilet zostanie kupiony między 7 a 3 dniem przed wylotem, to pasażer może liczyć na zniżkę w wysokości 25%.
Promocyjne bilety można zarezerwować:
- w kasie Portu Lotniczego Łódź Lublinek ( Terminal 1) tel. 042 6835254, e-mail: a.lankiewicz@airport.lodz.pl,
- w Biurze Podróży Wilejka: ul. Piotrkowska 20 tel. 042 630 60 70 e-mail: wilejka@wilejka.pl
Grecja: O włos od tragedii lotniczej
Zobacz całość »Bardzo blisko katastrofy lotniczej było w tym tygodniu w Grecji, gdy grecki samolot ze 116 osobami na pokładzie cudem uniknął zderzenia z 2 myśliwcami - donosi radio RMF FM.
Do tragedii mogło dojść nad Morzem Egejskim. Na szczęście w ostatniej chwili pilotowi boeinga udało się skręcić. W wyniku gwałtownego manewru ranna została 1 osoba z załogi, a 2 inne doznały szoku. Samolot jednak bezpiecznie wylądował na lotnisku w Salonikach.
Zdaniem greckiej telewizji, samoloty wojskowe z którymi o mały włos nie zderzył się boeing to myśliwce Phantom. Do zderzenia były bardzo blisko, gdyż samoloty leciały na tej samej wysokości, co boeing.
Samoloty pasażerskie i wojskowe latają na ten samej wysokości, ze względu na trwający spór między Grecją a Turcją o prawa do przestrzeni nad Morzem Egejskim. Kontrolerzy lotów w ostatnich latach wielokrotnie ostrzegali pilotów przed możliwością kolizji na tej przestrzeni lotniczej.
Dworce na sprzedaż
Zobacz całość »Większe dworce kolejowe w lubuskim będą wyremontowane, ale większość niejszych pójdzie pod młotek - tak opisuje problem starych dworców PKP "Gazeta Lubuska".
I tak - dworzec w Zielonej Górze po remoncie za 1,5 mln złotych ma wyglądać bardziej nowocześnie i estetycznie, jednak chętnych na prowadzenie działalności gospodarczej na jego terenie brak, natomiast dworzec w Gorzowie Wielkopolskim przyszłym roku będzie remontowany. Kwestią problematyczną pozostają jednak dworce w małych miejscowościach. Do rejestrów kolejowych wpisanych jest ich 167, jednak w lubuskim działa ich tylko 40 jak donoszą przedstawiciele spółki PKP Dworce Kolejowe w Poznaniu. Duża część z tych nieczynnych to budynki popadające w ruinę. Jednak w świetle prawa nie można nic z nimi zrobić ponieważ ministerstwo transportu nie zlikwidowało oficjalnie linii, których fizycznie nie ma.
Zlikwidowane zostały jedynie linie: Sulechów - Konotop, Sulechów - Świebodzin, Przemyków - Kożuchów, Sieniawa Żarska - Jesień, Gorzów - Chyrzyna. Obiekty przy tych trasach mają trafić do gmin lub zostać sprzedane. Na niemal sto budynków chętnych znalazło się jedynie dziewięć samorządów.
Pewną część dworców przy czynnych liniach PKP ma szansę sprzedać na przykład dotychczasowym dzierżawcom, jednak pod warunkiem, że cena będzie przyzwoita i zostaną przynajmniej po części zwrócone koszta jakie przyszli kupujący już ponieśli.
Władze PKP planują sfinalizować te sprawy w ciągu najbliższych dwóch lat i obiecują, że do tego czasu chociaż te większe dworce przestaną szpecić lubuski krajobraz.
Kiełbasa oparta o polską recepturę zdobywa Jersey!
Zobacz całość »Na brytyjskiej wyspie Jersey otwarto pierwszą wytwórnię kiełbasy według polskich receptur. Największym powodzeniem cieszy się krakowska parzona.
Na Jersey mieszka około 30 tys. osób, z czego 5 tys. to Polacy, którzy pracują w hotelach, restauracjach i w rolnictwie. Mirosław Giża przyjechał na wyspę wraz z żoną Renatą i ze szwagrem Adamem Cichoniem trzy i pół roku temu. Wszyscy pracują na fermie jaj.
Giżowie jak i większość Polaków na Jersey narzekają na brak dobrych polskich wędlin. Zgodnie uważają, że brytyjskie są nafaszerowane konserwantami i nie mają smaku.
Giżowie kupili więc pół świni, przemielili ją, dodali przyprawy i zrobili dla siebie kilka kilogramów kiełbasy. Znali się na wędlinach, gdyż wcześniej pracowali w masarni pod Mielcem. Znajomi, którzy dostali wyroby do spróbowania, złożyli od razu zamówienia na kilkadziesiąt kilogramów. Giżowie wpadli wtedy na pomysł, że po pracy na fermie będą dorabiać na produkcji kiełbasy.
Jednocześnie właściciel fermy Australijczyk Robert Milner nie wiedział, co zrobić z setkami jajecznych stłuczek. Polacy zaproponowali mu zrobienie paszy z jajek. A zyskiem z produkcji kiełbasy się podzielą.
Na Jersey prawo nie zezwala Polakom na prowadzenie własnej działalności gospodarczej przed upływem pięciu lat udokumentowanego pobytu. Dlatego do uruchomienia produkcji Polacy potrzebowali pomocy Australijczyka. On będzie poprowadzić firmę na swoje nazwisko. Dodatkowo udostępnił też pomieszczenia i wyłożył gotówkę na inwestycję. Polacy otrzymali 30 tys. złotych i samochód, aby przywieźli z kraju profesjonalne maszyny do małej wytwórni wędlin.
Po sprowadzeniu sprzętu i receptur na blisko 20 kiełbas, dokupili jeszcze kilka świń i osprzęt do wędzenia.
Dziś produkują tygodniowo ponad 200 kg wędlin. Zamierzają sprzedawać pięć razy więcej.
Kiedy hotel może stosować zastaw?
Zobacz całość »W przypadku, gdy klient korzysta z usług hotelu i nie wywiązuje się z zobowiązań finansowych za usługi z których skorzystał hotel ma prawo ustanowić zastaw na jego rzeczach - napisała Gazeta Prawna.
Gazeta Prawna przeanalizowała fikcyjną sytuację, w której gość mieszka przez kilka tygodni w hotelu. W związku z tym, że kontrahent gościa opóźnia się z zapłatą należności za wykonaną usługę, to klient nie ma czym zapłacić za usługi hotelowe.
Hotel, by zapewnić sobie zapłatę za świadczone (nie przez jeden dzień, ale przez kilka tygodni) usługi ustanawia zastaw na jego rzeczach.
Czy takie ustanowienie zastawu jest zgodne prawem?
Tak, takie ustanowienie jest zgodne z prawem - napisała Gazeta Prawna. Obowiązujące w Polsce przepisy pozwalają na stosowanie ustawowego prawa zastawu, właśnie w przypadku gdy klient hotelu, pensjonatu, bądź ośrodka wypoczynkowego nie płaci za mieszkanie w nim.
Zgodnie z prawem, dla zabezpieczenia należności za mieszkanie, utrzymanie i usługi dostarczone osobie korzystającej z usług hotelu lub podobnego zakładu, oraz dla zabezpieczenia roszczenia o zwrot wydatków dla tej osoby poniesionych przysługuje utrzymującemu zarobkowo hotel (bądź inny obiekt oferujący usługi hotelowe) ustawowe prawo zastawu na rzeczach wniesionych.
Powyższe prawo to podlega przepisom o ustawowym prawie zastawu wynajmującego.
Nowy hotel szuka pracowników!
Zobacz całość »Nowootwarty hotel szuka 38 pracowników: barmanów, kelnerów, kucharzy, recepcjonistów, portierów, parkingowych, pokojówek, a także pracowników działu marketingu i sprzedaży oraz obsługi konferencji - napisała Gazeta Wyborcza.
Rekrutacja dotyczy trzygwiazdkowego hotelu Qubus w Łodzi. Od kandydatów wymagana jest umiejętność pracy z ludźmi. - Konieczna jest znajomość języków obcych, co niestety bywa problemem nawet u absolwentów szkół hotelarskich - mówie Edyta Goryszewska-Szumska, dyrektor personalny firmy Qubus Hotel.
Nowy hotel Qubus w Łodzi będzie już dwunastym obiektem tej sieci. Będzie miał 6 kondygnacji, 78 pokoi, restauracja i sala konferencyjna na 40 miejsc. W pokojach będzie klimatyzacja, możliwość podpięcia się do internetu, telefon oraz telewizor.
Miejsca w nowym obiekcie będzie można rezerwować już niedługo poprzez stronę internetową sieci: www.qubushotel.com. Pierwszych gości obiekt przyjmie w listopadzie 2006.
Łódzki Qubus, to jeden z czterech dwu- i trzygwiazdkowych nowych hoteli w mieście, które są właśnie w budowie. Pozostałe nowe obiekty na mapie hotelarskiej miasta to:
- Hotel Qubus przy al. Mickiewicza i ul. Żeromskiego
- Hotel Sportting przy ul. Łąkowej w dawnej przędzalni Kindermanna
- Hotel Campanil przy al. Piłsudskiego obok Galerii Łódzkiej
- Hotel przy ul. Kolumny, nie wchodzący do żadnej z sieci obiektów.
EURO 2012: Wyścig polskich miast
Zobacz całość »31 grudnia dowiemy się, kto zostanie gospodarzem Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej EURO 2012. UEFA wybierze między trzema ofertami: włoską, węgiersko-chorwacką i polsko-ukraińską.
Ponieważ nic tak nie wypromuje polskich miast jak EURO 2012, walczy o nie sześć miast. Szanse mają jednak tylko cztery.
Piotr Gawron, zastępca dyrektora generalnego sztabu projektu przyznaje - Walczymy o trzecią co do wielkości imprezę na świecie. Do końca maja musimy przedstawić oferty czterech polskich miast, gdyż tylko na tyle pozwala UEFA.
Potrzebne dokumenty zabrały już Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk i Chorzów. Teraz czekają na werdykt członków sztabu. Gawron dodaje - Nasza decyzja oznacza dla dwóch miast zakończenie wyścigu. Wybrać będzie ciężko, dlatego tym bardziej staramy się precyzyjnie opracować kryteria. Zapewniam, że żadne miast nie jest uprzywilejowane, stolica również.
Głównym gwarantem finansowym jest budżet państwa, ale organizatorzy liczą również na sponsorów. Do tej pory zgłosił się Mittal Steel, który chce być głównym patronem polsko-ukraińskiej oferty.
Sztab projektu szacuje, że zorganizowanie imprezy w Polsce będzie kosztować 1,5 mld euro. Pozwoli też na stworzenie około 100-120 tysięcy miejsc pracy, z których po imprezie zostanie nawet 70-80 tys. Zwycięskie miasta mogą liczyć też na modernizację obiektów sportowych, budowę nowych dróg i miliony turystów.
Proces Krzysztofa K., byłego kierowcy płockiego PKS zakończony!
Zobacz całość »17 marca ubiegłego roku Krzysztof K., prowadzący autobus PKS potrącił Dorotę Krysińską, 17-letnią uczennicę, która przechodziła przez pasy w okolicach dworca PKS. Kierowca wysiadł, odprowadził Dorotę na ławkę i odjechał.
Uczennica przez kilka miesięcy walczyła w szpitalu z martwicą tkanek uda. Przeszła operację przeszczepu skóry. Ma blizny i jest oszpecona do końca życia.
Pół roku po wypadku matka Doroty poinformowała - Po kierowcy nie ma śladu. Prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo. Nie rozumiem, czy ustalenie, który kierowca wyjeżdżał o konkretnej porze z dworca, jest takim wielkim problemem?
Dopiero po interwencji "Gazety Wyborczej" prokuratura wróciła do śledztwa. Wyjaśniono sprzeczności w zeznaniach świadków i bardzo szybko znaleziono podejrzanego. Okazał się nim Krzysztof K., który przyznał się do potrącenia 17-latki. Prokuratura oskarżyła go o spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia. Sprawa trafiła do sądu.
W sądzie obie strony były zgodne - kierowca nie zachował należytej ostrożności i potrącił przechodzącą prawidłowo przez pasy dziewczynę. Oskarżony zgodził się wypłacić uczennicy odszkodowanie.
Jednak doszło w tej sprawie również do sporu. Oskarżenie uważa, że kierowca uciekł z miejsca wypadku. Natomiast obrona twierdzi, że żadnej ucieczki nie było.
Prokurator wyjaśniała - Wprawdzie oskarżony odprowadził dziewczynę na ławkę, ale nie wezwał policji, pogotowia, nie zawiadomił o zdarzeniu dyżurnej ruchu PKS, mimo że ciążył na nim taki obowiązek. Milczał. Nawet w momencie, kiedy o całej sprawie zrobiło się głośno w jego miejscu pracy, nawet wtedy, kiedy prokuratura początkowo postawiła zarzuty jego koledze.
Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej dodał - Owszem, Dorota Krysińska nie narobiła rabanu, nie skarżyła się na ból, nie żądała wezwania karetki. Ale to wynikało z jej charakteru. To cicha, spokojna, bardzo nieśmiała dziewczyna. Nikogo nie poprosiła o pomoc. Przeszła kawał miasta, póki nie zasłabła.
Obrońca próbował bronić kierowcę - Czy rzeczywiście Krzysztof K. świadomie zbiegł z miejsca wypadku? Przecież nie miał on jakichkolwiek podstaw, by sądzić, że to w ogóle jest wypadek. Na nodze dziewczyny, prócz rozdartych spodni, nie było jakiegokolwiek obrażenia, opuchlizny, krwawienia. Powiem więcej, nawet gdy Dorota trafiła do szpitala, lekarze przez kilka dni nie zauważyli u niej żadnych niepokojących objawów. Wręcz przeciwnie, chcieli wypuścić ją do domu! Dopiero późnej okazało się, że mają do czynienia z martwicą.
Obrona wielokrotnie podkreślała, że kierowca nie chciał uniknąć odpowiedzialności za wypadek - Umówił się z dziewczyną, że nazajutrz spotka się z nią na dworcu i odda jej pieniądze za rozdarte spodnie. A że potem milczał? Zwyczajnie, po ludzku bał się, że straci pracę.
Jeżeli jednak sąd uzna, że kierowca zbiegł z miejsca zdarzenia, straci na jakiś czas prawo jazdy. Obrona przekonywała - Wtedy Krzysztof K. nie będzie miał szansy na jakąkolwiek pracę. I spłatę zobowiązań wobec pokrzywdzonej.
Sąd ze względu na złożony charakter sprawy odroczył ogłoszenie wyroku do 11 kwietnia. Prokuratura domaga się skazania kierowcy na dwa lata więzienia z zawieszeniem na cztery oraz dodatkowo zakazu prowadzenia pojazdów przez sześć lat. Krzysztof K. prosił o najniższy wymiar kary.
Austriakom cofnięto prawo własności do hotelu Polonia i Metropol!
Zobacz całość »Bau Holding Strabag, światowy potentat na rynku budowlanym może stracić hotel Metropol i Polonię, które kupił od ratusza. Powód? Przy sprzedaży obiektów urzędnicy zlekceważyli roszczenia byłych właścicieli - napisała Gazeta Wyborcza.
Teraz sprawa jest w rękach prawników i sądu. Samorządowe Kolegium Odwoławcze cofnęło spółce Hotele Warszawskie Syrena, w której austriacy mają 99% udziałów, prawo własności do Polonii i Metropolu.
W przypadku gdy sąd utrzyma decyzję kolegium, to hotele mogą z powrotem wrócić do miasta.
Problem rozbija się o prawo własności spadkobierców rodziny Grabińskich, którzy chcą odzyskać 818 m kw. gruntu u zbiegu Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej, na którym stoi teraz połowa hotelu Metropol.
Przed wojną rodzina Grabińskich miała w tym miejscu czteropiętrową kamienicę. Po wojnie jednak teren został znacjonalizowany, mury kamienicy wypalone i rozebrane.
Spadkobiercy walczą o swój grunt już od początku lat 90. Niestety, sprawa utknęła w urzędach.
W 1997 r. ludzie ówczesnego prezydenta miasta Warszawy Marcina Święcickiego sprywatyzowali spółkę Hotele Warszawskie. Cenę sprzedaży ustalono z urzędnikami za zamkniętymi drzwiami. Po stolicy krążyła plotka, że ktoś z magistratu chciał od Austriaków 800 tys. dol. łapówki, ale prokuratura nie była w stanie nic udowodnić. Ostatecznie 24 mln dolarów sprzedano większość udziałów w spółce inwestorowi, który w zamian zadeklarował się, iż zainwestuje 36 mln euro w hotele.: MDM, Saski, Warszawa, Polonia i Metropol.
W planach inwestora było zburzenie hotel Metropol, i postawienie 40-piętrowy biurowiec. Na planach jednak się skończyło, bo przypomnieli o sobie spadkobiercy, którzy walczą o swoją działkę - m.in. pisząc do miasta (1993 r.) o niesprzedawaniu gruntów, do których oni (jako spadkobiercy właścicieli) mają prawo. - Ostrzegaliśmy też inwestora. Miasto proponowało nam działkę zastępczą, ale potem się z tego wycofali - mówi Aleksander G., jeden ze spadkobierców.
Na wniosek spadkobierców właścicieli rok temu Samorządowe Kolegium Odwoławcze unieważniło decyzję z 1993 r., dzięki której Hotele Warszawskie zostały właścicielem Metropolu i Polonii. Kolegium unieważniło dokumenty argumentując, iż budynki stoją na jednej działce i nie można z niej wydzielić części z roszczeniami.
Teraz największy problem ma austriacki inwestor . Cała sprawa trafiła do wojewódzkiego sądu administracyjnego. - Jeśli ta decyzja się utrzyma, dojdzie do wywłaszczenia majątku zagranicznego inwestora. Nawet jeśli byli właściciele odzyskają część hotelu Metropol, to inwestor bezpowrotnie straci pozostałą część - tłumaczyła mec. Justyna Krok-Lasota, pełnomocnik Hoteli Warszawskich.
Jak sprawa może zostać rozwiązaną?
Wydaje się, iż najłatwiejszym rozwiązaniem byłoby spłacenie przez austriackiego inwestora roszczeń spadkobierców. Jednak Hotele Warszawskie uważają, iż zobowiązania powinno spłacić miasto.
Sądowy wyrok zapadnie za kilkanaście dni. - Sprawa jest skomplikowana. Nie sadzę, że to kompromitacja Warszawy. To zaszłości po poprzednim systemie, który zabrał grunty dekretem Bieruta - powiedział szef miejskich prawników Tomasz Górski.
Problemy austriackiego inwestora z hotelem Polonia i Metropol to niejedyne kłopoty w stolicy. Urzędnicy (za czasów prezydenta Lecha Kaczyńskiego) wyliczyli, że firma nie zainwestowała w hotele obiecanych 36 mln euro. Miasto zwróciło się ze sprawą do sądu wiedeńskiego, który nakazał wypłacić stolicy 40 mln zł gwarancji bankowej.
Obecnie do Bau Holding Strabag (a wiec do grupy Hoteli Warszawskich) należy Metropol, Polonia i MDM. Hotel Warszawa sprzedano Polimeksowi - Mostostal Siedlce na biurowiec, a Hotel Saski restauratorowi Arturowi Jarczyńskiemu.
Sądecczyzna zamknęła sezon narciarski!
Zobacz całość »We wtorek został zamknięty stok narciarski na Jaworzynie Krynickiej. Obsługująca go kolej gondolowa poddana jest przeglądowi technicznemu. Narciarze mogą szusować jeszcze w Tatrach.
Alfreda Powałka, Wiceprezes Kolei Gondolowej "Jaworzyna Krynicka" SA, poinformowała, że przegląd techniczny i konserwacja kolejki odbywać się będzie do 28.04.06. Jednak podczas długiego majowego weekendu, ruszy kolejka i będzie czynna do listopada. - Generalne przeglądy kolei odbywają się dwa razy do roku. Kończą się odbiorem przez transportowy dozór techniczny. Mają na celu głównie przegląd i konserwację urządzeń. Wymieniane są także zużyte części. Przeprowadza się też próby ewakuacji pracowników. Podczas każdego przeglądu wiosennego wykonywane są badania magnetyczne liny. Lina kolei jest wtedy prześwietlana w celu zbadania stopnia jej zużycia i wychwycenia ewentualnych uszkodzeń" - tłumaczyła Alfreda Powałka.
Kolej na Jaworzynę Krynicką wywozi ok. 1600 osób na godzinę, a w ciągu roku blisko 400 tys. turystów i narciarzy.
Sezon narciarski w Tatrach potrwa do maja. Kolej linowa na Kasprowy Wierch będzie dla narciarzy udostępniona do 7 maja. We ten wtorek, średnia pokrywa śnieżna na Kasprowym Wierchu wynosiła 162 cm, a na Hali Gąsienicowej tylko 83 cm . W Kotle Goryczkowym i Gąsienicowym warunki dla narciarzy nadal są dobre.
PKP zlikwidowały 96 połączeń z zaplanowanych 131
Zobacz całość »Urzędy Marszałkowskie dały pieniądze na utrzymanie regionalnych połączeń kolejowych, a PKP zmniejszyły koszty. Dzięki temu PKP Przewozy Regionalne od kwietnia zlikwidowały 96 pociągów z zaplanowanych 131.
W województwie łódzkim miało zostać zlikwidowanych 26 pociągów. Marcin Nowicki, rzecznik łódzkiego Urzędu Marszałkowskiego wyznał - Znaleźliśmy dodatkowe 5 mln zł. Dodatkowo kolej znalazła oszczędności i zapowiedziała, że otrzymane pieniądze wystarczą na utrzymanie wszystkich połączeń. Umowa z PKP Przewozy Regionalne nie została jeszcze podpisana, gdyż zmiany w budżecie musi zaakceptować sejmik wojewódzki.
Niestety nie udało się uratować 42 połączeń na terenie województwa dolnośląskiego. Izabela Zalewska, rzecznik dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego wyjaśniła - Zadeklarowaliśmy, że dołożymy do przejazdów kolejne 5 mln, czyli w sumie 45 mln zł. Jednak Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP Przewozy Regionalne uznał, że to za mało. Jego zdaniem Dolny Śląsk powinien wyłożyć przynajmniej 80 mln zł.
Kurpiowski dodał - W wyniku negocjacji znaleźliśmy oszczędności wartości 10 mln zł, wciąż jednak musielibyśmy dołożyć 25 mln zł. A na to spółka nie może sobie pozwolić. Władze województwa planują rozpocząć rozmowy z innymi przewoźnikami.
Zwiększenie dofinansowania o około 2 mln zł obiecały również władze województwa opolskiego. Dzięki temu udało się uratować osiem połączeń przeznaczonych do likwidacji.
Umowę na dofinansowanie podpisał również marszałek wielkopolski. W wyniku tego od pierwszego kwietnia zlikwidowanych zostało 6 zamiast 15 połączeń. Kurpiowski wyjaśnia - Umowa została podpisana na rok, ale dofinansowanie, czyli 25,5 mln zł dotyczy tylko pierwszego półrocza. Samorząd pokryje 74% kosztów związanych z kursowaniem pociągów.
PKP Przewozy Regionalne zapewniają, że cały czas trwają negocjacje z władzami samorządowymi. W ciągu najbliższych dni powinna zostać podpisana umowa z władzami województwa śląskiego.
Warunkowo do końca czerwca w całej Polsce kursuje ponad 700 pociągów regionalnych. Zostaną one zlikwidowane, jeżeli samorządy nie zgodzą się ich finansować.
Oferta Warmii lepsza od Mazur?
Zobacz całość »Dom Warmiński stał się lokalną organizacją turystyczną. Należą już do niej trzy powiaty: lidzbarski, olsztyński i braniewski. Założyciele czekają na przystąpienie Olsztyna.
Marian Juszczyński, twórca Domu Warmińskiego przyznał - Warmia jako kraina powinna być ciekawą ofertą turystyczną, co więcej - całoroczną, a nie sezonową, jak Mazury. Warmia to agroturystyka, rowery, zamki, kapliczki, odkrywanie brukowanych dróg.
W 2003 roku powiat olsztyński wraz z gminą Dywity został właścicielem dawnego domu Marii Zientary-Malewskiej w Brąswałdzie nieopodal Olsztyna. Dawniej mieściła się tam szkoła. Władzom powiatu zależało na jego utrzymaniu, ale chcieli również, by tętnił życiem. Zrodził się wtedy pomysł Domu Warmińskiego. Stworzono projekt remontu. Następnie ustalono, że Warmia powinna połączyć ludzi i pokolenia. Postanowiono, że jej dziedzictwo wykorzysta się jako podstawę rozwoju turystyki. Właśnie takie zadanie ma Dom Warmiński. Marian Juszczyński, dyrektor biura wspierania przedsiębiorczości w olsztyńskim starostwie przyznaje - W domu Zientary-Malewskiej chcemy stworzyć nowoczesne centrum informacji, galerię rzemiosła, malutkie schronisko i gospodę. Remont zaczniemy już teraz. Architektoniczna część projektu ma być rozszerzona na całą wioskę, chcemy całej przywrócić warmiński charakter.
Juszczyński wyjaśnia - Powołaliśmy organizację turystyczną, gdyż w trójkę łatwiej się działa. Liczymy, że dołączy do nas także miasto Olsztyn. Formuła organizacji turystycznej pozwala, by jej członkami były firmy, samorządy, osoby prywatne. Do tej pory działaliśmy nieformalnie. Teraz powinno być nam łatwiej ubiegać się o pieniądze, przygotowywać kolejne projekty.
Juszczyński przyznaje, że jest to kolejny krok do rozwoju turystyki w regionie. Warmia jako kraina jest ciekawą ofertą. Dodatkowo całoroczną, a nie sezonową, jak Mazury. Warmia to agroturystyka, rowery, ale też zamki, kapliczki oraz odkrywanie brukowanych dróg. Władze powiatu zamierzają promować Warmię w całej Polsce poprzez wydanie przewodników, książki o kuchni warmińskiej oraz książki o kapliczkach Warmii Południowej.
Do tej pory, dzięki działalności Domu Warmińskiego udało się profesjonalnie oznakować 200 km szlaków. W Barczewie powstała przystań Dom Warmiński dla żeglarzy. Wyznaczone zostały także trasy piesze i rowerowe, między innymi szlak Napoleona oraz szlak architektury wsi warmińskiej. Działa również portal Dom Warmiński, który ukazuje bogactwo krainy. Jednak Juszczyński przyznaje - Wciąż jeszcze wiele jest do zrobienia, bo mamy bardzo ciekawe i wyjątkowe atuty. Księstwo Warmii było autonomiczne przez setki lat. Mamy tu gotyk, kapliczki. To wszystko można sprzedawać jako towar, ale równocześnie budować wokół tego własną tożsamość.
Juszczyński dodaje - Chcemy zająć się edukacją regionalną. Wspólnie z uniwersytetem i stowarzyszeniem Pruthenia planujemy warsztaty dla nauczycieli. Przygotowujemy projekt ożywienia skansenu w Olsztynku. Tam zamierzamy otworzyć szkołę rzemiosł i uczyć dawnych zawodów: stolarza, kowala, kucharza regionalnego.
Starostwa wspólnie ubiegają się o unijne dofinansowanie projektu dotyczącego turystycznego odkrywania Warmii. Szczególny nacisk położono na organizowanie imprez, zawody żeglarskie na Zalewie Wiślanym i regionalne imprezy. Juszczyński tłumaczy - Nowa gałąź turystyki to turystyka dziedzictwa. Uznałem, że pięciogwiazdkowe hotele i mola to oferta na dwa miesiące w roku. Zainteresować i przyciągnąć na dłużej może kultura. Produktem turystycznym we Francji są zamki i katedry, a nie plaża. Mówimy przecież "przyjedźcie do nas, bo tutaj jest jak nigdzie indziej", a nie "bo u nas jest plaża i woda". Dla mnie ważna jest dbałość o dziedzictwo i kulturę Warmii oraz zachowanie jej krajobrazu.
Dyrektor Juszczyński dodaje - Chcemy zachować aleje warmińskie jako część krajobrazu. Naukowcy z naszego uniwersytetu pracują nad tym, by wydzielić warmińskie drogi krajobrazowe. Chodzi o to, by zachować kształt drogi, ucywilizować wycinkę przydrożnych drzew.
Wszystkie plany mają zostać zrealizowane do końca czerwca. Potem starostwa będą ubiegać się o pieniądze na konserwację tych dróg.
Juszczyński wylicza sukcesy Domu Warmińskiego - Wspólnie z UWM doprowadziliśmy do tego, że 40 warmińskich wsi zostało opisanych architektonicznie. Gminy korzystają z tego projektu przy tworzeniu planów zagospodarowania. Tylko u nas coś takiego udało się zrobić, zebrać świetny materiał dla architektów i gmin. Z naszej inicjatywy trwa renowacja kapliczek. Zdobyliśmy pieniądze z kontraktu wojewódzkiego na remont zamku w Olsztynku.
::: 2006-04-07 :::
Kto przepłaca 1900 zł na jednym bilecie?
Zobacz całość »Oczywiście, osoby kupujące bilety lotnicze za pieniądze podatników. Tak robi m.in. Polski Związek Lekkiej Atletyki, który kupił 37 biletów do Lizbony po 2700 złotych każdy. Te same bilety można było kupić nawet po 800 zł za sztukę - napisał na łamach SuperExpressu Marcin Jędrusiński.
Do Portugalii na zgrupowanie musi polecieć 37 osób, czyli znaczna grupa. Bilety grupowe można rezerwować na całkiem innych warunkach niż indywidualne, zwłaszcza w przypadku, gdy wiele wcześniej wiadomo, kiedy ma nastąpić wylot.
Wyrzuceniem pieniędzy w błoto najbardziej martwi się nie Związek, ale sami sportowcy, którzy doskonale widzą, jak lepiej można byłoby zainwestować niepotrzebnie wydane pieniadze. - Gdyby na każdym bilecie oszczędzić 1900 złotych, w kasie związku zostałoby ponad 70 tysięcy złotych. Można by je przeznaczyć na szkolenie młodzieży - irytował się czołowy polski 400-metrowiec.
Urzędnicy bronią swojej decyzji, tłumacząc, iż nie mogą ryzykować bezpieczeństwem swoich zawodników. -Ze względu na bezpieczeństwo zawodników nie możemy korzystać z tanich linii lotniczych - powiedziała Super Expressowi Małgorzata Ślesińska z PZLA.
Niestety, akurat kwestia bezpieczeństwa lotu nie wydaje się być dobrym argumentem, gdyż samoloty większości tanich linii lotniczych pod względem bezpieczeństwa nie odbiegają od maszyn, których używają trakcyjni przewoźnicy.
Kiedyś Chłopskie Jadło, teraz restauracje Łówcy Smaków!
Zobacz całość »Chłopskie Jadło, które sprzedało ostatnio sieć swoich restauracji Sfinskowi, nie rezygnuje z planów upublicznienia spółki, ale wejście na giełdę odkłada na kiedy indziej. Spółka chce jeszcze przed wejściem na giełdę rozwinąć sieć sklepów pod marką Polskie Jadło oraz zbudować nową sieć restauracji Łowcy Smaków.
"Nie zawiesiliśmy planów giełdowych, ale odroczyliśmy je na okres rozbudowy sieci sklepów" - poinformował prezes Chłopskiego Jadła Jan Kościuszko. Następnie dodał, iż spółka zamierza rozwijać się zgodnie z wcześniej opracowanym planem "3x50", czyli chcę otworzyć docelowo ok. 150 sklepów z polską ekologiczną żywnością.
W marcu 2006 roku spółka Chłopskie Jadło sprzedała sieć restauracji Chłopskie Jadło, wraz z marką, innemu potentatowi na polskim rynku gastronomicznym - Sfinksowi. Wartość tej transakcji wyniosła 27 mln zł.
Obecnie spółka Chłopskie Jadło posiada kilkanaście detalicznych punktów sprzedaży dań tradycyjnych i ekologicznych, zlokalizowanych w centrach handlowych, lub przy popularnych ulicach.
easyhotel.pl - nowy portal easygo.pl
Zobacz całość »Easygo.pl, dynamicznie rozwijający się gracz na krajowym rynku turystyki online uruchomia nowy projekt internetowy. www.easyhotel.pl , to w pełni onlineowy serwis rezerwacji miejsc hotelowych w Polsce. Inauguracja nowego przedsięwzięcia w sieci jest równoznaczna z powołaniem do życia turystycznej grupy easygo.pl. Jej kierownictwo zamierza integrować w jednej wielokanałowej platformie cały sektor i w niedługim czasie stać numerem jeden polskiej e-turystki. easyhotel.pl umożliwi turystom szybką i atrakcyjną cenowo rezerwację noclegu w ponad 500 hotelach zlokalizowanych w 140 miejscowościach.
Nowy portal powstał z myślą o osobach często podróżujących po kraju. Platforma hotelowa jest segmentowym uzupełnieniem podstawowej działalności grupy easygo.pl. Oferta przeznaczona jest dla grup zorganizowanych, rodzin i klientów indywidualnych. Za pomocą serwisu rezerwować można wyjazdy prywatne i służbowe. Dostępne są opcje zorganizowania szkoleniowych wyjazdów firmowych i specjalnych konferencji.
Jak informuje Andrzej Glapiak, PR manager w easygo.pl powstanie nowego projektu poprzedziła wnikliwa analiza podobnych serwisów w sieci. - Spojrzeliśmy na ich mocne i słabe punkty. Pierwsze wzmocniliśmy świeżymi pomysłami, a drugie staraliśmy się maksymalnie wyeliminować. Mamy pełne przekonanie, że oddajemy do użytku Internautom nowe, precyzyjne i świetnie zorganizowane narzędzie.
easyhotel.pl jest wizerunkowym bratem serwisu easygo.pl. Utrzymany w ciemniejszej kolorystyce, ale tej samej, przyjaznej i intuicyjnej nawigacji, z doskonale znanymi elementami stałymi i sposobem poruszania się po stronie - Zgodnie z naszą dewizą chcemy maksymalnie uprościć poszukiwanie wybranych ofert naszym klientom. - mówi Marcin Kazieczko, odpowiedzialny za techniczną stronę obu portali w grupie easygo.pl - Przyjęliśmy zasadę, że klient, który wcześniej zaprzyjaźnił się ze stroną wycieczkową easygo.pl musi czuć się w środowisku easyhotel.pl co najmniej równie dobrze i pewnie, a klient nowy łatwo nauczy się tego miejsca. Ta strategia, zdaniem zarządzających portalem, wyraźnie odróżnia serwis od konkurencji.
W bazie portalu easyhotel.pl znajduje się w chwili obecnej ponad 500 hoteli zlokalizowanych w 140 miastach, miasteczkach i małych miejscowościach na terenie całej Polski. Baza jest codziennie aktualizowana i poszerzana. Myśląc o zróżnicowanych potrzebach i możliwościach finansowych turystów firma przygotowała szeroką tabelę wyboru. Dostępne oferty różnią się od siebie standardem, ale i adekwatną do jego poziomu ceną. Takie podejście pozwoli zainteresowanym na znalezienie w easyhotel.pl propozycji dla siebie. Przedział finansowy noclegu waha się w granicach od 44 do 750 PLN za jedną dobę.
Wszystkie rezerwacje odbywają się w czasie rzeczywistym i realizowane są w trybie online. Turyści, rezerwujący noclegi poprzez easyhotel.pl moga zarezerwować hotel nawet do 55% taniej, niż korzystając z metod tradycyjnych.
- Pomysł na korelację usług segmentu turystycznego tkwi w nas od samego początku - mówi Mateusz Kazieczko, prezes zarządu easygo.pl - Teraz, nasze wcześniej zapowiadane projekty przyjmują realne kształty. Działalność rozpoczęliśmy od portalu wycieczkowego. To bezwzględnie najważniejszy i priorytetowy dział firmy. Turystyka wyjazdowa interesuje naszych klientów coraz częściej już nie tylko jeden, ale dwa, trzy razy w roku. W pozostałych okresach chcemy mieć dla klientów inne propozycje. Właśnie w tym celu powołaliśmy do życia grupę easygo.pl. Projekt easyhotel.pl jest pierwszym, ale z całą pewnością nie ostatnim z nich. - dodaje - Sami stawiamy sobie poprzeczkę bardzo wysoko, ale cel jest nie byle jaki. Już niedługo chcemy być numerem jeden w tej branży.
Poszczególne portale grupy easygo.pl mają być ze sobą połączone swoistą pajęczyną narzędzi i programów lojalnościowych. - Już teraz wystarczy zarezerwować za pośrednictwem easyhotel.pl nocleg w krajowym hotelu, aby automatycznie otrzymać voucher zniżkowy na usługi turystyczne w portalu wycieczkowym easygo.pl - podaje przykładowo Tomasz Domżalski , odpowiedzialny za strategię marketingową w grupie easygo.pl.
Zespół kierowniczy grupy easygo.pl zapowiada kolejny projekt poszerzający ofertę grupy. Jeszcze w tym roku do dwóch już funkcjonujących portali dołączy trzeci, rezerwacji biletów lotniczych, oraz seria programów partnerskich wzbogacających poszczególne segmenty grupy.
Przewodnicy stosują podwójne stawki dla zagranicznych turystów!
Zobacz całość »Bydgoscy przewodnicy PTTK od zagranicznych turystów pobierają dwukrotnie więcej niż od Polaków. Wyższe stawki tłumaczą większym wysiłkiem intelektualnym, jakiego wymaga praca z obcokrajowcami.
Specjalnością Jerzego Kuligowskiego jest oprowadzanie po Bydgoszczy tzw. niemieckich turystów sentymentalnych, którzy przyjeżdżają nad Brdę w poszukiwaniu rodzinnych korzeni. Za trzy godziny zwiedzania miasta pobiera od niemieckiej grupy 250 złotych. Jest to dwa razy więcej niż za identyczny program dla Polaków.
Podwójną stawkę dla obcokrajowców stosują wszyscy bydgoscy przewodnicy, pracujący dla PTTK "Szlak Brdy". Andrzej Lewiński, sekretarz "Szlaku Brdy" wyjaśnia - Chociaż program wycieczek jest taki sam, to przekaz w obcym języku wymaga większego wysiłku od przewodnika.
Według Lewińskiego 20 euro za godzinę nie jest zbyt wygórowaną stawką, która mogłaby zniechęcić turystów z Zachodu. Jednak Krzysztof Głyżewski z Miejskiego Centrum Informacji Turystycznej nie zgadza się z tym - Cena jest zaporowa. Niższe opłaty obowiązują chociażby w Krakowie.
Każdego miesiąca do MCIT zgłasza się kilkunastu zagranicznych turystów z pytaniem o przewodnika po mieście. Jednak ponad połowa z nich rezygnuje po zapoznaniu się z cennikiem PTTK. Z usług bydgoskiego przewodnika zrezygnowali Klemens Henns i George Lithziger z Nadrenii, którzy byli przejazdem w Bydgoszczy i chcieli zobaczyć miasto, o którego niemieckiej historii dużo słyszeli. Jednak zgodnie uznali, że 60 euro to zbyt wiele za usługę przewodnika.
Władysław Strzyżewski, wiceprezes kujawsko-pomorskiej Izby Turystyki przyznaje - To jakiś absurd rodem z PRL, gdy były różne ceny dla zagranicznych i polskich turystów. To, że przewodnik mówi po angielsku, czy niemiecku, nie jest uzasadnieniem dla stuprocentowego narzutu.
Dzielenie klientów na zagranicznych i rodaków zdarza się jeszcze tylko na Kubie, Białorusi i ewentualnie w krajach Trzeciego Świata. Jednak bydgoscy przewodnicy twierdzą - Można wyrównać stawki, ale podnosząc cenę dla polskich turystów, a nie odwrotnie.
POT zakłada poprawę wizerunku Polski za granicą
Zobacz całość »Polska Organizacja Turystyczna założyła na 2006 rok poprawę wizerunku Polski za granicą, wzrost liczby turystów szczególnie z Japonii, Chin, Rosji i Ukrainy oraz wspieranie regionalnych i lokalnych organizacji turystycznych.
Wiceprezes POT Wojciech Kodłubański poinformował na konferencji prasowej, która odbyła się 6 kwietnia, że w 2006 roku powinien nastąpić wzrost przyjazdów turystów zagranicznych o 4-5%. Zaznaczył także, że Polska zajmuje dwunaste miejsce na świecie oraz siódme w Europie pod względem ilości przyjmowanych turystów zagranicznych.
Tomasz Wilczak, prezes Organizacji wyznał - Chcemy wygospodarować środki na uruchomienie jesienią nowego Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Kijowie.
POT zamierza przedstawić za granicą ofertę turystyki miejskiej, kulturowej oraz biznesowej. Istotną rolę w promocji Polski ma odegrać program "Karta Polska". Turystów do odwiedzenia Polski mają zachęcić zniżki w sklepach, hotelach, muzeach oraz komunikacji miejskiej.
W tym roku POT zamierza promować kraj w Indiach, Zjednoczonych Emiratach Arabskich oraz w Arabii Saudyjskiej. W pierwszym kwartale 2006 roku POT prezentował ofertę turystyczną Polski na międzynarodowych targach na Litwie, w Rosji, Skandynawii, Włoszech, USA oraz w Niemczech.
Dzięki działalności POT do Polski w tym roku przyjechali już dziennikarze z Ukrainy oraz Hong Kongu. Efektem wizyty były publikacje i artykuły o Polsce w prasie zagranicznej. POT chce zorganizować także wizyty przedstawicieli mediów z Rosji, Hiszpanii, Włoch, Austrii, Szwajcarii oraz Holandii. POT planuje także organizację warsztatów turystycznych dla polskiej i zagranicznej branży turystycznej oraz seminaria i konferencje promujące walory turystyczne kraju.
Według danych POT, w 2005 roku Polskę odwiedziło 15,2 mln turystów zagranicznych, czyli o 5,6% więcej niż w roku 2004. Wydatki gości z zagranicy wyniosły 3,4 mld dolarów. Znacząco rośnie liczba przyjazdów turystów z Niemiec, "starej" UE, a także z USA, Kanady, Korei Płd., Japonii oraz Australii.
Pensjonat Kozi Gród nagrodzony w konkursie kulinarnym!
Zobacz całość »Kucharze z pensjonatu Kozi Gród zdobyli zostali nagrodzeni w w konkursie kulinarnym Black Box. Po tym sukcesie restauracja w luksusowym pensjonacie poszerzyła ofertę kulinarną dla swoich gości o zwycięskie dania przygotowane przez parę docenionych w konkursie kucharzy.
Kucharze z z położonego na Kaszubach luksusowego pensjonatu Kozi Gród, zdobyli 2 miejsce w konkursie kulinarnym Black Box - imprezie, mającej na celu promowanie młodych utalentowanych kucharzy z różnych rejonów Polski. Pensjonat reprezentowany był przez Szefa Kuchni Przemysława Formela oraz kucharza Sławomira Machola. Z dziesiątek zgłoszeń wybrano 12 ekip, składających się z dwóch kucharzy. Każda ekipa konkursowa musiała wykonać dowolną potrawę w formie dania głównego z zachowaniem klimatu kuchni polskiej lub śródziemnomorskiej, ewentualnie ciekawie połączonej kuchni polskiej i śródziemnomorskiej.
Każda z dwuosobowych drużyn otrzymała tzw. "black box", czyli skrzynkę z produktami, z którymi można było zapoznać się wciągu 10 minut przed rozpoczęciem konkursu, natomiast czas przygotowania, łącznie z ekspozycją dań nie mógł przekroczyć 1 godziny.
W związku z wygraną w konkursie, Kozi Gród poszerzył swoją ofertę kulinarną wprowadzając specjalną propozycję niedzielnych obiadów dla rodzin. Dzięki temu za jedyne 25 złotych goście mogą skosztować potraw przygotowanych przez zwycięską parę kucharzy z Koziego Grodu w formie bufetu all-you-can-eat.
Świąteczne dania na wynos
Zobacz całość »Warszawskie restauracje i hotele kierują swoje oferty dań na wynos do wszystkich, którzy nie mają czasu lub ochoty przygotowywać świątecznych potraw. Można zamówić ciasta, mięsa oraz jaja w różnej postaci.
Świąteczne potrawy możemy kupić między innymi:
We francuskiej restauracji Absynt przy ul. Wspólnej 35, tel. 022 621 1881 dostaniemy przede wszystkim pieczone na miejscu pasztety: cielęcy lub jagnięcy w cenie 45 złotych za kilogram. Do każdego dołączony będzie słoik domowej roboty konfitury z czerwonej cebuli z rodzynkami i balsamico lub konfitury z białej cebuli z morelami.
W Café Imperial, Sheraton Warsaw Hotel & Towers przy ul. Prusa 2, tel. 022 450 6180 możemy zamówić połówki jaj (12 szt.) z nadzieniem z czerwonego kawioru, musu truflowego i wędzonego łososia za 36 złotych, całego indyka nadziewanego wątróbką drobiową z sosem z dzikiej róży - 4 kilogramy kosztują 164 złote, roladę z kaczki z suszonymi śliwkami - 100 g za 15 złote. Natomiast świąteczną lukrowaną babę drożdżową kupimy za 22 złote, a mazurki - 600 g za 35 złote.
W Le Royal Meridien Bristol przy ul. Krakowskie Przedmieście 42/44, tel. 022 551 1827, hotelowa kuchnia przygotuje miedzy innymi szynkę Chrobry z ćwikłą - 100 g za 12 zł, pieczoną lub parzoną białą kiełbasę z sosem chrzanowym - 50 g za 12 zł, biały barszcz z kabanosami, jajkiem i grzybami 250 g za 10 zł, udko z królika duszone w sosie z czerwonego wina z tymiankiem, podane z fasolką szparagową oraz beczułkami z ziemniaków - 45 zł za 180 g, pieczoną pierś z kaczki nadziewaną jabłkami - 58 zł za 150 g. Ze świątecznych ciast można tu zamówić: babkę ze skórką pomarańczową za 30 zł, jajka czekoladowe za 6,50 zł, i florentynki 8 szt. za 20 zł.
Szefowie kuchni w restauracji Ludwikowska, Hotel Polonia Palace, Al. Jerozolimskie 45, tel. 022 338 2835 proponują wielkanocny zestaw mięs pieczonych i szynek z zimnymi sosami, kolorową mini pisankę w auszpiku, kremową zupę szpinakową z przepiórczym jajkiem i kawałkami tuńczyka, pieczonego indyka z jarzębiną i jabłkiem smażonym z majerankiem podanym z pieczonymi ziemniakami, pieczoną szynkę z sosem z młodych buraczków i chrzanu oraz plackiem ziemniaczanym i mazurek kajmakowy. Ceny od 20 do 50 złotych.
W restauracji Rybna przy ul. Foksal 10, tel. 022 332 4833 możemy otrzymać potrawy na własnej zastawie. Zamówienia można składać aż do Wielkiego Piątku. Szef kuchni przygotowuje pasztety z mięsa sarny, dzika i jelenia pieczone w słoninie - 0,9 kg za 38 zł, pieczone mięsa miedzy innymi: schab wieprzowy w majeranku, galantynę z kaczki z suszonymi śliwkami - 12 zł za 150 g, białą kiełbasę doprawioną czosnkiem i majerankiem 25 zł za 1 kg, jajka faszerowane 12 zł za 10 połówek, zupę szczawiową z jajkiem 25 zł za 1 litr. Można kupić także całe pieczone prosię 10 - 12 kg za 600 zł z kaszą gryczaną i podrobami lub jabłkami i majerankiem.
W greckiej restauracji Meltemi przy ul. Drawska, róg Szczęśliwickiej, tel. 022 823 9868 zamówić można upieczony cały udziec jagnięcy w cenie 80 zł za 1 kg. Zamówienie należy złożyć 5 dni przed pożądanym terminem odbioru.
Sklep z tradycyjną i regionalną żywnością Skarby Smaku przy ul. Hoża 43/49 lok. 4b, tel. 022 622 4300 proponuje miedzy innymi: aromatyczny schab środkowy zamarynowany w solance, nadziewany śliwką za 49 zł za 1 kg, pieczeń cielęcą marynowaną w mleku, musztardzie, soli, czosnku i pieprzu, a następnie duszoną w niewielkiej ilości wywaru z warzyw - 74 zł za 1 kg, pasztet z dzika z grzybami - 69 zł za 1 kg, sos żurawinowy 9 zł za 200ml, staropolski żur na prawdziwkach 20 zł za 1 litr, pastę z jaj 27 zł za 1 kg oraz jaja faszerowane 19 zł za 10 sztuk. Możemy kupić także ciasta: mazurek migdałowy na kruchym spodzie za 54 zł oraz paschę, typowo wielkanocną potrawą z białego sera, bakalii, rodzynek i skórki pomarańczowej za 50 zł za 1 kg.
Hotelowa restauracja Westin przy al. Jana Pawła II 21, tel. 022 450 8000 proponuje sushi maki w stylu Westin - z rakami i pęczakiem lub ze szparagami i suszonymi pomidorami - 58 zł za 240 g, czerwoną kapustę z rodzynkami i czerwonym winem - 8 zł za 150 g, krem ze szparagów z oliwą truflową - 250 ml za 15 zł oraz sałatkę z krewetek tygrysich i szparagów z pomarańczami i imbirem - 200 g za 39 zł. Dodatkowo za każde wydane 250 zł klient otrzyma butelkę wina domowego w prezencie.
Targowy weekend trwa!
Zobacz całość »Od dziś, do niedzieli w Polsce trwa weekend pełen targów turystycznych. Targi trwają zarówno w południu polski - w Krakowie, jak i na północy - w Gdańsku.
I tak w Gdańsku odbywają się targi: Ciepły Bałtyk, Targi Inwestycji w Turystyce, XI Gdańskie Targi Sportów Wodnych Polyacht oraz GTT 2006 IX Gdańskie Targi Turystyczne.
W Kielcach odbywają się V Świętokrzyskie Targi Turystyki VOYAGER 2006, a w Krakowie w dawnym hotelu Forum XVI Krakowski Salon Turystyczny LATO 2006.
Powyższe imprezy są w większości adresowane do turystów indywidualnych, którym udział w imprezie może pomóc podjąć decyzję o letnich wakacjach.
::: 2006-04-08 :::
Jeszcze więcej tanich połączeń lotniczych
Zobacz całość »Według ostatnich danych grupy OAG tanie linie lotnicze wykonają ponad 300 tys. lotów na całym świecie.
Od momentu pojawienia się na rynku tanich przewozów lotniczych liczba obsługiwanych przez nie lotów wciąż notuje stały wzrost.
W obecnej chwili tanie linie lotnicze obsługują 14% wszystkich lotów na świecie, w kwietniu bieżącego roku ma być dostępnych aż 266,3 mln biletów co daje dwuprocentowy wzrost w skali roku. Jak podaje OAG wzrost liczby tanich przelotów na trasach europejskich wzrasta co roku o 24%, tyle samo jeśli chodzi o loty z Polski i do Polski. Dla porównania cały region Środkowowschodniej notuje 13%, natomiast Wielka Brytania 5% wzrost liczby tanich przelotów.
Jeśli chodzi o przeloty międzykontynentalne prognozuje się ich ok. 10% więcej niż w roku ubiegłym, co nie pozostanie bez wpływu na wewnętrzne rynki Stanów Zjednoczonych ponieważ może spowodować spadek tamtejszych obrotów o ok. 6% rocznie.
EURO 2012: Kraków gotowy na organizację mistrzostw!
Zobacz całość »W środę, 12 kwietnia Sztab Projektu ds. Organizacji Euro 2012 ogłosi, czy Kraków wejdzie do czwórki miast, które będą się starać o organizację piłkarskich Mistrzostw Europy w 2012 roku. Paweł Opach, szef Referatu Kultury Fizycznej UMK potwierdza - Dokumentacja Krakowa jest kompletna, wykracza nawet poza wymogi UEFA.
Opach przyznał - Rywalizujemy z Poznaniem, Gdańskiem, Warszawą, Wrocławiem i Chorzowem. Na spotkaniu w Warszawie dokonano wstępnej oceny projektu każdego z miast. Nasza propozycja wywarła dobre wrażenia, ale do triumfalnego otwarcia szampana jeszcze daleko. Dodaje - Do środy żadne miasto nie będzie skreślone.
Sztab przy wyborze kandydatur będzie brać pod uwagę dodatkowe kryteria. Ucieszyło to przedstawiciela Krakowa. Opach podkreśla - Na szczęście będą brane pod uwagę lotnisko i hotele, jakimi dysponują miasta. To przecież nasze atuty.
Kraków spełnia wszystkie wymagane kryteria. Stadion Wisły będzie dużo wcześniej niż jest to wymagane rozbudowany do wymaganej pojemności 34 tysięcy widzów. Wszystkie obiekty, które są potrzebne do rozgrywania ME mają uregulowane prawo własności do terenu. Opach wyjaśnia - Miasto jest właścicielem tych ziem.
Kraków ma podpisane umowy na finansowanie budowy stadionu z Ministerstwem Sportu i Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Wraz ze środkami z budżetu miasta ma już 74 mln zł. Dodatkowo Kraków liczy też na dofinansowanie inwestycji z funduszy unijnych. Gdyby miasto go nie otrzymało, prezydent Jacek Majchrowski zapewnił specjalną promesą, że miasto zorganizuje tzw. montaż finansowy.
Aż z nawiązką Kraków spełnia wymogi odnośnie bazy hotelowej. Lotnisko w Balicach ma coraz większą przepustowość, dodatkowo leży blisko śródmieścia i ma dobre połączenia krajowe i międzynarodowe. Wkrótce zostanie też uruchomione nowe połączenie Krakowa z Kijowem. Jest to dodatkowym atutem, gdyż Ukraina razem z Polską chce organizować Euro 2012.
Miasto ma również dogodne połączenia hoteli, które będą bazą UEFA z dworcem PKP. W ramach starań o organizację ME Kraków zagwarantował również rozwój infrastruktury transportowej do 2008 roku. Opach uważa - Sztab będzie miał trudny wybór, ale nasza oferta chyba nie ma słabych punktów.
Ciechocinek: Villa Park - najnowocześniejsze spa w Polsce?
Zobacz całość »Osoby, korzystające z usług ośrodków typu spa zgodnie uważają, że Villa Park w Ciechocinku jest najnowocześniejszym i najlepiej wyposażonym spa w Polsce.
Ciechocinek, leżący w centrum Kujaw słynie z naturalnych źródeł solanki oraz unikalnego mikroklimatu, który ze względu na zawartość jodu jest zbliżony do klimatu morskiego, ale znacznie łagodniejszy. Głównymi atrakcjami uzdrowiska są zabytkowe tężnie: kilkusetmetrowej długości drewniane konstrukcje, wypełnione tarniną, służącą do odparowywania wody z solanki. Woda, która spływa po gałązkach, napełnia powietrze leczniczym jodem, który wdychają spacerujący kuracjusze.
Właśnie w Ciechocinku powstało 5 lat temu jedno z pierwszych polskich spa - Villa Park. Jest to ekskluzywna klinika z czterogwiazdkowym hotelem. Przed hotelem gości wita portier oraz stoi stylowa londyńska taksówka w piaskowo-kremowych barwach ośrodka, którą można wynająć na przejażdżkę.
Klinika może jednocześnie przyjąć 120 osób, czyli tyle ile jest miejsc w hotelu. Zadbano o dobry standard miejsc hotelowych między innymi poprzez oddzielenie łazienek od pokojów półkolistą ścianką z luksferów. Dzięki temu oba nieduże pomieszczenia wydają się jaśniejsze i przestronniejsze.
Między częścią hotelową, a pełniącą rolę kliniki na drzwiach widnieje motto: "Zatrzymać młodość, zregenerować organizm".
Obsługa jest uprzejma i kompetentna. Każdy z kuracjuszy najpierw odbywa konsultację z lekarzem, który ustala ilu i jakim zabiegom trzeba się poddać.
Jednym z zabiegów, którym można się poddać w Villa Park jest thalassoterapia, czyli leczenie produktami pochodzącymi z morza. Zabieg zaczyna się hydromasażem w solance z dodatkiem soli z Morza Martwego. Potem jest smarowanie błotem, które także pochodzi z Morza Martwego, a dostarczane jest stamtąd w plastikowych kubełkach. Wysmarowany i zawinięty w folię pacjent wchodzi do kapsuły Alphamassage. W kapsule wyświetlana jest temperatura, siła nawiewu i inne informacje. Dno wibruje, a mata, na której się leży, przyjemnie grzeje. Wewnątrz jest ponad 40 stopni, ale wiaterek z wentylatora chłodzi twarz. Na koniec prysznic raz ciepłą, raz zimną wodą.
Klinika dysponuje także kriokomorą. Dla poprawy samopoczucia pacjent wchodzi na minutę do komory, w której panuje temperatura minus 130 stopni Celsjusza.
Dużą popularnością cieszy się jedyny w Polsce basen solankowy, który mieści się w hotelu. Ma wymyślny kształt, masażery, sztuczną falę i kaskady. Solanka płynie wprost z ziemi, a działa leczniczo na narządy ruchu, układ oddechowy i krążenia, łagodzi reumatyzm oraz poprawia stan nerwów. W basenie jest rozcieńczana z wodą. Natomiast w jacuzzi ma wyższe stężenie i trzeba uważać, żeby z nią nie przesadzić, bo skóra nadmiernie rozmięka. Między pobytami w basenie można spędzać czas w części rekreacyjnej z wygodnymi leżakami lub w saunie.
Sercem kliniki są, utrzymane w morskich kolorach pomieszczenia do balneoterapii i wodolecznictwa. Oprócz tego Villa Park oferuje: kapsuły, endermologię, elektroterapię, drenaż limfatyczny, sale do jogi i innych ćwiczeń.
W klinice można skorzystać też z masażu azjatyckiego, robionego specjalnymi stemplami oraz odprężającego, do których używa się rozgrzanych kamieni.
Skuteczne na bóle reumatyczne, schorzenia neurologiczne i urologiczne są borowiny, czyli polska specjalność. Są bardzo aktywne i długo utrzymują temperaturę. Jednak wielu ludziom źle się kojarzą i wolą błoto z Morza Martwego.
Grzegorz Jarzębski, kierownik kliniki wyjaśnia - Pacjenci najbardziej lubią masaż ręczny. Mamy świetnych masażystów, ludzie w czasie zabiegu mają z nimi dobry kontakt, mogą się wygadać, a to też ma znaczenie terapeutyczne.
Marcin Zajączkowski, zajmujący się w Villa Park marketingiem zapewnia - Często goście przyjeżdżają tylko na weekend, a potem wracają na tydzień, dwa lub nawet trzy. Wyraźne efekty odprężenia można osiągnąć dopiero po co najmniej tygodniu. Nigdy nie obiecujemy, że w ciągu weekendu kogoś "naprawimy", bo w tak krótkim czasie można jedynie zrelaksować się, wyłączyć, oderwać od codzienności.
::: 2006-04-09 :::
Tani przewoźnicy omijają Okęcie!
Zobacz całość »Tanie linie lotnicze bardzo chętnie korzystają z usług lotnisk regionalnych. W tym roku najwięcej nowych połączeń zdobyły porty w Gdańsku i Krakowie.
Przedstawiciele tanich linii lotniczych uważają, że porty regionalne są bardziej otwarte na współpracę niż stołeczne Okęcie i łatwiej z nimi ustalić na przykład rozkład lotów czy zasady obsługi.
Irlandzki tani przewoźnik Ryanair w ogóle nie korzysta z warszawskiego Okęcia. Na czerwiec linie planują 90 połączeń tygodniowo. Wojciech Karubin, rzecznik Ryanaira przyznaje - Latamy do ośmiu lotnisk regionalnych w Polsce. Wszystkie traktujemy równo, nie mamy ulubionego portu.
Jednak można zauważyć, że Irlandczykom najbardziej odpowiadają lotniska w Krakowie, Wrocławiu i Gdańsku. W tym sezonie 21 lotów będzie wykonywanych z Krakowa, 18 z Wrocławia i 14 z Gdańska.
Inni tani przewoźnicy również rozwijają swoją siatkę połączeń z polskich portów regionalnych.
W Katowicach przybyły dwa nowe loty tygodniowo, w Poznaniu osiem, w Gdańsku trzydzieści siedem, a w Łodzi dziewięć. Natomiast tanie linie Sky Europe zmniejszyły liczbę połączeń z Warszawy z 24 w 2005 roku do 9 lotów tygodniowo w czerwcu 2006 roku. Zwiększyły za to liczbę lotów z Krakowa z 30 do 51 tygodniowo. Niemiecki przewoźnik Germanwings uruchomił w tym roku 17 nowych połączeń, ale tylko 6 z nich z Warszawy. Pozostałe połączenia będą realizowane z Krakowa i Gdańska.
Większość portów regionalnych przyznaje, że prowadzą intensywne rozmowy z tanimi przewoźnikami o uruchomieniu kolejnych połączeń. Szef jednego z regionalnych lotnisk poinformował - Wiemy, że możemy zaoferować im lepsze warunki niż stołeczne Okęcie. Dodaje, że od Okęcia tanich przewoźników i pasażerów odstrasza remont portu. Obecnie w Warszawie powstaje drugi terminal, ale jego budowa znacznie się opóźnia. Prace budowlane utrudniają podróżowanie z warszawskiego lotniska.
Przewoźnicy tłumaczą ekspansję na regionalne porty lotnicze między innymi wysokimi opłatami obowiązującymi na Okęciu. Eryk Kłopotowski, rzecznik Sky Europe wyznał - Porty regionalne są bardziej otwarte na współpracę, łatwiej z nimi ustalić na przykład rozkład lotów czy zasady obsługi pasażerów.
Joanna Studzińska z firmy Sigma International, która reprezentuje producenta samolotów Airbus wyjaśnia - Za lądowanie samolotu w zależności od lotniska przewoźnicy płacą od 20 do 62 zł za tonę. Airbus A320, z którego korzystają tani przewoźnicy, waży przy lądowaniu 64,5 tony. Przewoźnik dysponujący taką maszyną musi więc zapłacić za lądowanie od 1290 zł do 3999 zł.
Prawie wszystkie lotniska oferują przewoźnikom zniżki od 30 do 50% na nowe połączenia. Niektóre porty oferują również dodatkowe upusty. Cezary Orzech, rzecznik katowickiego portu Pyrzowice przyznał - Przewoźnik, który wykonał ponad 500 połączeń, płaci za tonę 36 zł, a po 2,5 tys. połączeń jedynie 25 zł. Krakowskie lotnisko oferuje natomiast zniżkę w wysokości 30% dla każdego, kto uruchamia nowe połączenia.
Przewoźnicy, którzy korzystają z warszawskiego lotniska otrzymują 50% upust, jeżeli otwierają nowe połączenia. Podobne zniżki oferują porty w Gdańsku i w Łodzi, więc oferta Warszawy nie jest wcale atrakcyjna.
Artur Burak, rzecznik Polskich Portów Lotniczych, które są właścicielem stołecznego Okęcia tłumaczy -Tanie linie nie zupełnie zrezygnowały z usług Okęcia. W czerwcu 2005 roku mieliśmy około 100 wylotów tanich przewoźników tygodniowo. W czerwcu 2006 roku będzie ich około 170. Pozycję stolicy ratują tanie linie Centralwings, które należą do PLL LOT. Mają one na Okęciu swoją bazę i dlatego też zaplanowały z Warszawy 56 połączeń tygodniowo.
W tym roku Centralwings planuje uruchomić dwa razy więcej połączeń w porównaniu z rokiem ubiegłym. Marta Rakoczy z agencji reklamowej Pegasus, obsługującej przewoźnika wyjaśnia - Zakupiliśmy dwa razy więcej samolotów.
Wojciech Karubin, rzecznik Ryanair przyznał, że udział Okęcia w lotnictwie cywilnym w ciągu ostatnich kilku miesięcy zmniejszył się o kilkanaście procent.
Gorzów walczy o kolej do Berlina
Zobacz całość »Od grudnia linia kolejowa Berlin - Kostrzyn będzie obsługiwana przez nowego, prywatnego przewoźnika. Jest szansa, że Gorzowianie również będą mogli dostać się bezpośrednio do Berlina wygodnymi, czystymi i szybkimi pociągami Bombardier Talent. Niemcy podkreślają, że są zainteresowani takim połączeniem, ale nie nastąpi to w tym roku.
Gorzów wkrótce przystąpi do polsko-niemieckiego ugrupowania, które będzie walczyć o uruchomienie połączeń kolejowych do Berlina. Będzie to Europejskie Ugrupowanie Interesów Gospodarczych, czyli organizacja prawa europejskiego służąca ułatwianiu i rozwojowi działalności gospodarczej między partnerami w Europie. Do tych partnerów będą należeć między innymi: Urząd Marszałkowski, miasto Gorzów, Witnica polskie firmy, Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa, niemieckie gminy i instytucje jak np. okręg Berliński Marzahn-Hellersdorf, a także Regionalna sieć Wschodniej Brandenburgii Deutsche Bahn Netz oraz regionalna kolej Niederbarnimer Eisenbahn AG.
To właśnie Niederbarnimer Eisenbahn AG wygrał w Niemczech przetarg i w grudniu tego roku przejmie obsługę linii kolejowej z Berlina do polskiego Kostrzyna. Piotr Tykwiński, dyr. Departamentu Gospodarki w Urzędzie Marszałkowskim przyznaje, że przy okazji załatwiania homologacji i pozwoleń na wjazd do Kostrzyna, linie mogłyby od razu pomyśleć o przedłużeniu linii do Gorzowa. Tykwiński dodaje - Trasę z Berlina do Kostrzyna obsługiwać będą cztery pociągi Bombardier Talent. Do Gorzowa jeździłyby więc również te bardzo nowoczesne pojazdy niskopodłogowe, z klimatyzacją, miejscem dla wózków i rowerów i toaletami przystosowanymi dla niepełnosprawnych.
Jednak sprawa nie jest taka prosta. Głównie chodzi o dotacje. Przewoźnik wygrał przetarg w Niemczech, ale potrzebne są pieniądze na wydłużenia trasy oraz zmianę rozkładu jazdy. Samorząd Wojewódzki przeznaczył już ponad 20 mln na dofinansowanie połączeń regionalnych oraz 15 mln na zakup nowych szynobusów.
Są jednak szanse, że uda się uruchomić połączenie z Berlinem bez żadnych dotacji. Wszystko zależy od liczby pasażerów, kalkulacji kosztów wynajęcia linii oraz opłat za korzystanie z dworców.
Niemcy są już gotowi do uruchomienia połączenia Gorzów - Berlin - Gorzów. Jednak potrzebne są jeszcze uzgodnienia ze stroną polską poczynając od spraw technicznych po polskojęzyczną obsługę w pociągach. Stanisław Owczarek, dyrektor Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej wyjaśnia - Izba jest bezpośrednim koordynatorem tworzenia ugrupowania EUIG, które aktem notarialnym zostanie powołane już 27 kwietnia we Frankfurcie. Pociąg jeździłby na tych samych zasadach, co ze Szczecina do Berlina, a bilet ważny byłby również na miejską komunikację w Berlinie.
Bilet do Berlina, wykupiony w kasie PKP kosztuje ponad 100 zł. Jednak przy wejściu na dworzec stoją osoby, które zbierają pasażerów do biletu grupowego kolei niemieckich z Kostrzyna do Berlina. Dzięki temu koszt podróży może wynieść tylko 30 zł. Kolej niemiecka oferuje bardzo korzystne taryfy. Za 24 euro można kupić bilet Berlin-Brandenburg Ticket ważny dla 5 osób bez ograniczenia kilometrów i przez całą dobę. Bilet obowiązuje również w komunikacji miejskiej Berlina.
Tego typu bilety od zeszłego roku dostępne są również na Dworcu Głównym w Szczecinie. Szczecińscy radni zdecydowali, że podobnie jak w Berlinie, również w Szczecinie pasażerowie będą mogli z takim biletem korzystać z komunikacji miejskiej. Współpraca już się opłaciła, gdyż Deutsche Bahn w grudniu zeszłego roku sfinansowała reklamę Szczecina w berlińskich gazetach oraz na dworcach wśród pasażerów.
Celem ugrupowania, do którego przystępuje Gorzów i inne miasta jest nie tylko doprowadzenie do kursowania bezpośrednich pociągów, ale również dbanie o rozwój turystyki i gospodarki na przyległych do linii kolejowej terenach oraz unowocześnienie dworców.
Poczuj pociąg do samolotu!
Zobacz całość »W związku z nową ofertą cenową PLL LOT, w kwietniu zostanie przeprowadzona kampania reklamowa przygotowana przez agencję Gruppa66 Ogilvy pod hasłem "Poczuj pociąg do samolotu". Obecni i potencjalni klienci LOTu będą namawiani do podróżowania po Polsce samolotem, zamiast pociągiem czy samochodem.
Intensywna kampania w radio i internecie będzie trwała od 5 do 30 kwietnia, a w prasie rozpocznie się 7 kwietnia. Zaplanowano emisje dwunastu 30-sekundowych reklam radiowych (PR III, Złote Przeboje i Roxy - lokalnie) oraz layouty prasowe (Gazeta Wyborcza - 11 dodatków lokalnych, Metropol - 9 dodatków lokalnych, Mediatak - prasa regionalna: Dziennik Bałtycki - Wieczór Wybrzeża, Gazeta Krakowska, Dziennik Zachodni, Express Bydgoski, Express Ilustrowany, Gazeta Lubuska, Głos Wielkopolski, Kurier Szczeciński, Nowiny, Słowo Polskie Gazeta Wrocławska). Agencja OgilvyInteractive przygotowała również bannery internetowe.
Przygotowanie i realizację obecnej kampanii nadzoruje Dział Promocji i Reklamy PLL LOT, w składzie: Katarzyna Siekierzyńska, Emilia Drzewicka, Magda Słomczewska i Kinga Elbe. Natomiast po stronie agencji Gruppa66 Ogilvy kampanię realizują Marta Okła, Krzysztof Dworzyński i Tomasz Smaczny z zespołu Client Service Olgi Sobieraj. Kreację przygotowały Zuzanna Curio-Złotnicka (copywriter) i Agata Fidler-Wieruszewska (senior art director). W OgilvyInteractive za kampanię odpowiadają Piotr Alchimowicz, Dino Metaxas, Błażej Wocial i Maciej Dzikowski. Media zaplanował i kupił dom mediowy Zenith Optimedia.
Archiwum 2008/32 Archiwum 2009/10 Archiwum 2004/40
Triada ma już gwarancję ubezpieczeniową
Śląsk: działa telefon do zgłaszania uwag dotyczących zimowiska
Komercjalizacja i boom turystyczny wrogiem dziedzictwa kulturowego Krakowa?
Invest Hotel 2010 - podsumowanie
Restauracja Izumi Sushi Knajpą Roku 2007
Powstał spot promocyjny - Krakow, free your mind!
W Mysłowicach zakończył się Off Festival
Problem banderol w restauracjach
Ośmiu aresztowanych za zamachy na Synaju
Katalog HIT - nowość Neckermann
Turyści powinni przygotować się na śnieg w Tatrach i Beskidach





