Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2006-08-14 do 2006-08-20
(rok 2006, tydzień 33)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2006-08-14 :::
Rozpocznie się budowa terminala na lotnisku w Jasionce
Zobacz całość »Nieoficjalnie wiadomo, że Ministerstwo Finansów przekaże do resortu transportu środki na budowę nowego budynku odpraw pasażerów na rzeszowskim lotnisku.
- We wrześniu rozpocznie się budowa portu lotniczego w Jasionce 5.8.Warszawa (PAP) - W najbliższych dniach Warszawska dyrekcja Portów Lotniczych (PPL) planuje rozpoczęcie budowy w pierwszej połowie września - czytamy w Super Nowościach.
W połowie lipca Porty Lotnicze otrzymały projekt wykonawczy na pierwszy etap budowy terminala pasażerskiego na lotnisku w Jasionce i natychmiast rozpoczęto prace związane z przygotowaniem przetargu na wykonawcę budowy.
- Trwają prace przy sporządzaniu specyfikacji przetargowej - powiedział Super Nowościom Adam Robaczyński z PPL. - Przygotowujemy się do tego, żeby we wrześniu podpisać umowę z wykonawcą i przekazać mu plac budowy.
Warunkiem zawarcia umowy na budowę tego terminala jest wpłynięcie na konto PPL-u pieniędzy na ten cel. Tegoroczna ustawa budżetowa zakłada przeznaczenie 16 mln zł na rozbudowę i modernizację rzeszowskiego lotniska, jednak zapis jest nieprecyzyjny i nie wiadomo było, kto ma tymi pieniędzmi dysponować.
Super Nowości dowiedziały się nieoficjalnie, że prawne problemy zostały pozytywnie rozstrzygnięte, a w najbliższych dniach zostanie podjęta formalna decyzja o przekazaniu budżetowych pieniędzy do Ministerstwa Transportu. Stamtąd fundusze trafią na konto Portów Lotniczych.
W tym roku przewiduje się wykonanie wszystkich prac ziemnych, przyłącza instalacji, budowę dróg dojazdowych, parkingów i innych. Sam budynek terminala zacznie się natomiast wznosić na wiosnę przyszłego roku, założono, że budowa potrwa około roku.
Nowy terminal jest konieczny do zwiększenia liczby międzynarodowych połączeń lotniczych z Rzeszowa, ponieważ obecnie w ciasnej hali można obsłużyć najwyżej trzy rejsy dziennie.
Zaawansowane są już rozmowy w sprawie uruchomienia rejsów do Dublina i Liverpoolu. Jedno z nowych połączeń będzie obowiązywać od 29 października, bowiem w tym dniu Ryanair, który będzie latał na tych trasach, wprowadza nowy rozkład lotów. Super Nowości ustaliły, że zaplanowano rejsy na trasach Rzeszów - Dublin i Rzeszów - Liverpool, do każdego z tych miast po dwa razy w tygodniu.
Skandynawskie (na)turystki wywołały zgorszenie w Albanii
Zobacz całość »Jak podaje albańska gazeta, grupa 30 skandynawskich turystek wywołała skandal wśród plażowiczów i policji, paradując topless na plaży w pobliżu Sarandy.
Tamtejsza policja odebrała kilkadziesiąt skarg na "wyuzdane" kobiety. Funkcjonariusze jednak niewiele mogli zrobić, gdyż... turystki nie znały angielskiego.
Kobiety opuściły plażę dopiero po dwóch godzinach, kiedy ich przewodnik dowiedział się, że w Albanii opalanie się nago na publicznych plażach jest nielegalne.
Wzmożone kontrole policji podczas długiego weekendu
Zobacz całość »Trwa długi weekend sierpniowy, w związku z tym kierowcy mogą spodziewać się na drogach wzmożonych kontroli policyjnych - m.in. prędkości oraz trzeźwości.
Większa liczba policjantów patrolować będzie trasy wyjazdowe z miast, okolice miejscowości turystycznych i drogi krajowe. W punktach newralgicznych, takich jak np. trasy wylotowe z miast, fankcjonariusze w razie potrzeby będą rozładowywać korki.
Marcin Szyndler z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji poinformował, że szczególną uwagę na prędkości i łamanie przepisów drogowych funkcjonariusze będą zwracać we wtorek. Prawdopodobnie na ten dzień większość osób zaplanuje powrót do domu.
Policjanci użyją ponad 100 wideorejestratorów. Radiowozy mogą być oznakowane lub nie. Szyndler mówi: - Kierowcy powinni być przygotowani na to, że mogą zatrzymać ich policjanci w nieoznakowanym radiowozie i pokazać im zarejestrowany film z wykroczeniami, które popełnili.
W całym kraju znajdzie się kilkaset punktów pomiaru prędkości. Funkcjonariusze kontrolować będą również stan techniczny pojazdów, sposób przewożenia dzieci i to, czy kierowcy oraz pasażerowie korzystają z pasów bezpieczeństwa.
Szyndler apeluje do kierowców: - Z meteorologicznych prognoz wynika, że w te dni w Polsce będą zmienne warunki pogodowe. Dlatego dostosujmy prędkość do sytuacji na drogach, nie spieszmy się.
Jak mówią policyjne statystyki, tylko w lipcu doszło do 3789 wypadków - zginęło w nich 417 osób, a 5103 zostało rannych. Policja zatrzymała ponad 19 tys. pijanych kierowców.
Podczas długiego weekendu o bezpieczeństwo Polaków - również w miejscowościach turystycznych - zadba ponad 10 tys. policjantów.
Promocja kuchni arabskiej we włoskiej restauracji El Pomodoro
Zobacz całość »El Pomodoro wydaje się być włoską pizzerią i to słusznie... ale w tym tygodniu serwuje potrawy kuchni arabskiej. Głównym patronem na tę okoliczność jest Ambasada Egiptu. W menu znajdziemy smakołyki prosto z Bliskiego Wschodu, m.in:
- hommous (pasta z cieciorki włoskiej, 8,50 zł;
- moutabbal (pasta z pieczonych bakłażanów, 8,50 zł);
- warak inab, czyli liście winogronowe nadziewane ryżem, warzywami i świeżymi ziołami (12 zł);
- zupa z soczewicy (7,50 zł) i tabbouleh, sałatka z natki pietruszki, pomidorów i kuskus (10 zł);
- oraz drób, wołowina i jagnięcina grillowane bądź smażone (od 25,50 do 32,50 zł).
Potrawy dostępne są zarówno na miejscu jak i w dostawie na telefon (w okolicach Ursusa i Włoch jak i również do biurowców w Alejach Jerozolimskich). Restauracja znajduje się przy ul. Dzieci Warszawy 27a, Warszawa Ursus. Jest czynna codz. w godz. 12-22.
Środki ostrożności na lotniskach w USA
Zobacz całość »Władze amerykańskie zdecydowały się wprowadzić środki ostrożności na swoich lotniskach, niezależnie od tych jakie zostały wprowadzone tuż po udaremnionych atakach terrorystycznych - jak informuje nas w czwartek Jim May.
Jak nam wiadomo zakazano wnoszenia na pokład samolotu płynów, żeli i past oraz wzmożono kontrole osobiste i bagażowe. Dodatkowo w stanach Massachusetts i Kalifornia przy sprawdzaniu bagażu pomaga Gwardia Narodowa, wprowadzono konieczność uzyskania zgody na lot do USA przez samoloty prywatne ( co do tej pory obowiązywało tylko przewoźników komercyjnych) oraz samoloty relacji Wielka Brytania - USA jeszcze przed startem będą musiały przekiazać listę pasażerów ( co do tej pory mogło odbyć się po starcie ). Eksperci są zdania, że nadal jest zagrożenie przewożenia materiałów wybuchowych w ładowni samolotu.
Pracodawca uruchomił dla swoich pracowników specjalne połączenie lotnicze
Zobacz całość »Polscy stoczniowcy pracujący w Norwegii (w rejonie Sunnmoere) dla spółki Scan Com mogą podczas weekendu odwiedzić Gdańsk, ponieważ ich pracodawca zadbał o uruchomienie specjalnego połączenia lotniczego.
Spółka Scan Com zatrudnia w stoczni Kleven Martime w Ulsteinvikwielu Polaków pochodzących głównie regionu z Trójmiasta. Pracownicy Ci byli zainteresowani spędzaniem weekendu w domu. W związku z tym popytem na połączenia Norwegii z Trójmiastem pracodawca zatrudniający Polaków zdecydował się uruchomić specjalne loty czarterowe dla swoich pracowników - napisała regionalna gazeta "Sunnmoereposten" oraz ze stołecznydziennik "Dagbladet". Samoloty wyczarterowaneprzez spółkę te wylatują w soboty z lotniska Vigra (znajdującego się na wyspie Vigra) i zabierają Polaków na weekend do domu. Jak informuje dyrektor Scan Com - Thomas Willers-Madsen pracownicy bardzo chętnie korzystają z zorganizowanych dla nich lotów i nie ma możliwości by z lotów tych mogli korzystać turystycznie mieszkańcy Norwegii (co wynika zwyczajnie z braku miejsc dla większej ilości osób). Duża liczba zainteresowanych jest znakiem, że potrzebne jest takie właśnie połączenie.
Scan Com (Scandinavian Contractors ApS) to największa skandynawska firma zatrudniająca doświadczony personel m.in. z Polski. Posiada ona spółkę-córkę z siedzibą w Gdyni, która prowadzi rekrutację pracowników przede wszystkim do przemysłu stoczniowego. Sunnmoere, którego centrum znajduje się w Alesund nad Morzem Norweskim jest zlokalizowane w połowie drogi pomiędzy Bergen a Trondheim na północy. Rejon ten stanowi ważny ośrodek przetwórstwa rybnego jak i przemysłu stoczniowego czy drzewnego. Stocznie: Kleven Martime, Ulstein Yard, Aker Martime i Aker Verdal dają pracę wielu Polakom głównie spawaczom, monterom rurociągów okrętowych czy monterom kadłubów.
Kąpieliska nad jeziorem Białym zamknięte!
Zobacz całość »Popularne kąpielisko nad jeziorem Białym zostało zamknięte przez inspektora sanitarnego w Gostyninie. Drugie kąpielisko w Gorzewie (również umiejscowione nad Białym) jest otwarte, ale obowiązuje w nim zakaz kąpieli do odwołania. W tym właśnie roku po raz pierwszy od wielu lat pobrano próbkę wody do zbadania, jak informuje Maria Wróblewska, inspektor sanitarny z Gostynina.
Pierwsze testy bakteriologiczne i fizykochemiczne miały pozytywny wynik, podobnie było z kolejnymi aż do wczorajszego badania, po którym należało kategorycznie zamknąć kąpielisko. Jezioro Białe cieszy się ostatnio powodzeniem i to nie tylko wśród mieszkańców pobliskich miejscowości. Jak do tej pory wydawało się być jednym z czystszych w regionie. Jednak w pobranych próbkach wody wykryto bakterie coli typu kałowego. Wynika to z faktu, źe znane nam kąpielisko jest dość dzikie a dochodzi się do niego przez prywatną łąkę. Poza tym nie ma na jego terenie żadnego zaplecza sanitarnego, co przy dużych upałach doprowadza do tego co teraz jest zaobserwowane.
Nie pozostaje więc nic innego jak czekanie na wyniki kolejnych badań. Może okaże się, że kąpielisko można z powrotem otworzyć. Na razie turyści i mieszkańcy okolic mogą pływać w Gostyninie i w Płocku, chociaż płocka stacja miała zastrzeżenia do kąpieliska Koszelówka, ale jednak nie zdecydowała się go zamknąć.
UWAGA!
Ten artykuł dotyczy roku 2006 i w roku 2007 jak podają mieszkający nad jego brzegami jest już wszystko w porządku. Bieżące informacje na temat Jeziora Białego można sprawdzać w:
Powiatowa Stacja Sanitarno Epidemiologiczna Gostynin
ul. Bierzewicka 67, 09-500 Gostynin
tel/fax: (024) 235 22 56
220 turystów ma problemy z powrotem z Tunezji!
Zobacz całość »W niedzielę ok. 220 polskich turystów koczowało na lotnisku w Monastyrze w Tunezji. Nie mogli oni wrócić z wakacji z powodu usterki samolotu Fisher Air Polska - podał PAP.
Turyści wybrali się na wakacje do Tunezji z biurem podróży Exim Tours. Mieli oni o godz. 3.15 w nocy w niedzielę wrócić czarterem do Polski. - Tunezyjczycy nie wyrazili na to zgody, ponieważ zauważyli na pasie startowym plamę oleju - relacjonował ambasador Polski w Tunezji Zdzisław Raczyński.
Zgodnie z informacjami Exim Tours, oczekujący na samolot turyści zostali przewiezieni do hotelu, gdzie zjedli posiłek. Jak poinformowali pracownicy przewoźnika Fisher Air Polska, na razie nie wiadomo czy plama oleju pochodziła z maszyny, którą mieli wracać Polacy. Utraty oleju nie wykazały żadne czujniki, ale na miejsce zgodnie z procedurami musieli zostać jednak sprowadzeni mechanicy z określonymi uprawnieniami. Zgodnie z planem mieli oni wylądować w Monastyrze o godz. 16.15.
Fisher Air Polska zapewnił, iż jeśli okaże się, że usterki nie ma, to samolot z turystami powinien w ciągu 1,5 godziny wystartować w drogę powrotną do Polski. Jeżeli kontrola wykaże usterkę, to turyści wrócą samolotem innego przewoźnika.
Turyści, którzy mieli wracać z wakacji feralnym samolotem skarżyli się głównie na brak informacji ze strony organizatora wyjazdu - przedstawiciel bura przyszedł do polskich turystów ok. godz. 9 rano. - Powiedział nam, że tak naprawdę nic nie może dla nas zrobić, że musimy czekać - mówili turyści.
Polacy mieli również pretensje do przewoźnika, iż trzymano ich prawie godzinę w dusznym samolocie, zamiast wypuścić z powrotem do hali odlotów.
Dziś w nocy, ok. godz. 24.00 pechowi turyści wylądowali na lotnisku Okęcie.
W Tatrach zaginął młody turysta!
Zobacz całość »Przed południem ratownicy TOPR otrzymali telefon z informacją o zabłądzeniu młodego turysty.
Telefon wykonał kolega zaginionego, który przekazał, że chłopak miał utknąć w rejonie Przełęczy Mięguszowieckiej pod Chłopkiem.
- Zgłoszenie potraktowaliśmy poważnie i rozpoczęliśmy poszukiwania - mówi Andrzej Blacha dyżurny ratownik TOPR.
Telefon zaginionego turysty jest niestety wyłączony, a akcję ratowniczą utrudnia pogarszająca się z minuty na minutę pogoda. Obecnie w Tatrach pada deszcz i jest zimno. W wielu miejscach widoczność jest znacznie utrudniona.
Coraz więcej nowych hoteli w Kielcach
Zobacz całość »W przyszłym roku zbudowane zostaną dwa kolejne hotele w Kielcach, chociaż teraz miejsc noclegowych z dnia na dzień jest coraz więcej... ale jednak wciąż za mało.
Nowe budynki mają pojawić się w okolicach Targów Kielce. W budowę inwestują Zakłady Zbożowo-Młynarskie i spółka związana z kieleckim wydawnictwem MAC Edukacja. Bardziej konkretne wydają się być plany ZZM. Ta właśnie spółka ma pozwolenie na budowę i prawie kompletny zestaw dokumentów. Anatol Rodak informuje, że hotel ma mieć ponad sto miejsc i budowa ma ruszyć w przyszłym roku. Grzegorz Bednarski, który reprezenruje spółkę deweloperską związaną z MAC Edukacją zdradził nam, że prowadzone są rozmowy z przedstawicielami Targów Kielce. Niestety Bednarski nie ujawnił żadnych szczegółów prócz tego, że poinformowano targi o zamiarze rozpoczęcia budowy.
Nie bez przyczyny wybrano bliskie sąsiedztwo Targów Kielce na odpowiednie miejsce do umiejscowienia hotelu. Dlaczego? Bo to właśnie tam nie ma żadnych miejsc noclegowych a na dodatek Targi Kielce prężnie działają. Tymczasem z okazji imprez targowej spółki do miasta nadciągają tłumnie potencjalni klienci hotelu. To fakt, że w mieście brakuje hoteli a ich brak daje się we znaki w maju bądź we wrześniu gdy odbywają się targi (odpowiednio Plastpol i salon obronny). To właśnie ze względu na za małą ilość miejsc noclegowych polscy piłkarze nie zagrają wrześniowego meczu ME w Kielcach.
Władze Targów są zadowolone z takiego obrotu sytuacji, gdyż przede wszystkim da im to możliwość zorganizowania 10 nowych imprez targowych. Andrzej Mochoń, prezes Targów Kielce, dodaje, iż klienci coraz częściej pytają o czterogwiazdkowe hotele, których w Kielcach... nie ma. Zdarza się wiec, iż goście rezerwują pokoje w Krakowie, lub w Ostrowcu.
Nowe hotele mają powstać również przy rondzie Herlinga-Grudzińskiego, w tym m.in. trzygwiazdkowy hotel norweskiej sieci Qubus. "Rozwija się miasto, rozwijają się Targi Kielce" - jak mówi Janusz Mitulski, dyrektor sprzedaży i marketingu sieci hoteli Qubus.
Tymczasem przy ul. Paderewskiego niedługo ukończony zostanie trzydziesto - sześciopokojowy hotel City. Koreańczyk Chong Won Lee, właściciel City Parku przyznaje, że wiele innych ludzi z jego rodzinnych stron zauważa sens w inwestowaniu właśnie w województwie świętokrzyskim. W City pierwsi klienci zamieszkają jesienią.
W Kielcach i okolicach obecnie istnieje 19 hoteli (w tym 8 trzygwiazdkowych ), które są w stanie przyjąć 1500 gości. Dwa lata temu wybudowano hotel La Mar przy ul. Sikorskiego oraz w zeszłym roku Śródmiejski przy ul. Wesołej. Niestety 1500 miejsc noclegowych to wciąż za mało...
W 2007 LOT-em do Waszyngtonu i Pekinu
Zobacz całość »PLL LOT na przyszły rok planuje uruchomienie bezpośrednich połączeń do Pekinu i Waszyngtonu.
Loty do Waszyngtonu są konieczne ponieważ wielu pasażerów wysiadając w Nowym Jorku czy Chicago muszą przesiadać się by dolecieć na miejsce. Dla osób, które lecą do Los Angeles, San Francisco czy Seattle, LOT chce zaproponować podróż do Waszyngtonu gdzie trasy wewnętrzne obsługiwane są przez partnera LOT-u ze Star Alliance linia lotnicza United.
Jeśli chodzi o loty do Pekinu miały one zostać zainaugurowane już w tym roku jednak zanim LOT nie otrzyma nowych samolotów Boeing 787 nie dojdzie to do skutku. Mimo, że samoloty będą dostarczone w listopadzie 2008 roku, pierwszy lot na starych maszynach odbyć ma się już pod koniec 2007 roku. Trasa Warszawa - Pekin promowana będzie przed letnimi igrzyskami olimpijskimi Pekin 2008.
::: 2006-08-15 :::
Podpisano kontrakt na przebudowę linii kolejowej Koluszki-Łódź!
Zobacz całość »We wtorek został podpisany kontrakt na przebudowę odcinka linii kolejowej Łódź - Warszawa. Inwestycja będzie kosztować ponad 380 mln zł. Stronami kontraktu są przedstawiciele spółki PKP Polskie Linie Kolejowe z konsorcjum 8 spółek, z PKP Energetyka na czele.
Celem kontraktu jest zaprojektowanie i wykonanie przebudowy trasy Koluszki - Łódź Widzew o długości 21 km. Trzy czwarte wartości kontraktu zostanie spłacone ze środków unijnych, natomiast jedna czwarta z budżetu państwa. Założeniem modernizacji jest dostosowanie linii do prędkości 140 km/h, natomiast dla taboru z wychylnym nadwoziem nawet do 160 km/h.
Zakończenie pracy przewidziane jest na 30 czerwca 2008 roku.
Z obliczeń kolejarzy wynika, że po zakończeniu modernizacji całej linii Warszawa - Łódź, przejazd pociągiem bez zatrzymywania się na przystankach skróci się do 65 minut. To znacznie skróciłoby podróż, nowiem obecnie czas przejazdu z pięcioma przystankami wynosi 128 minut.
- Spodziewamy się dużo większej liczby pociągów i większej liczby pasażerów. Zacznie się opłacać jeździć koleją z Warszawy do Łodzi i odwrotnie - powiedział dziennikarzom po podpisaniu umowy prezes PKP PLK Krzysztof Celiński.
Podstawowe pociągi dalekobieżne, łączące Łódź z Warszawą, mają jeździć w czasie robót zgodnie z rozkładem, natomiast pociagi lokalne mogą być w niektórych godzinach odwołane i zastąpione autobusami.
Czternaście osób rannych w wyniku wypadku autobusu!
Zobacz całość »Czternaście osób, a nie jedenaście, jak podawała wcześniej policja, zostało poszkodowanych w wypadku autobusu, do którego doszło w niedzielę nad ranem na drodze krajowej nr 36 - Ostrów Wielkopolski-Krotoszyn. Incydent miał miejsce w miejscowości Smoszew, trzy osoby zostały w szpitalu.
- Poszkodowanych odwieziono do szpitali w Krotoszynie i Ostrowie Wielkopolskim. Troje z nich pozostało w szpitalu - poinformował Radosław Bratkowski z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. Są to dwie kobiety i 12-letni chłopiec. Nastolatek ma złamany łokieć. U jednej z kobiet stwierdzono uraz głowy, u drugiej - złamane żebra - wyjaśnił.
Autobusem podróżowali pielgrzymi z Częstochowy. Jechali do Gorzowa Wielkopolskiego. Policja nie ustaliła jeszcze okoliczności w jakich doszło do wypadku, jednak z relacji kierowcy wynika, ze pojazd zjechał na prostym odcinku drogi na lewy pas i wjechał w pole. Kierowca twierdzi, że przyczyną były głębokie koleiny w jedni.
Policja poinformowała, ze kierujący pojazdem był trzeźwy, a autobus został zabezpieczony do badań
Zachodniopomorskie: Kolejne zamknięte kąpieliska!
Zobacz całość »Powiatowy Inspektor Sanitarny w Goleniowie zamknął kolejne kąpieliska. Zakaz kąpieli obowiązuje również w Lubczynie na Jeziorze Dąbskim oraz w Stepnicy na Zalewie Szczecińskim.
Julia Kuchciak z goleniowskiego sanepidu poinformowała, że w wodzie stwierdzono przekroczenie norm obecności bakterii coli. Kąpieli zabroniono ze względu na ryzyko utraty zdrowia przez osoby korzystające z kąpieli w Jeziorze Dąbskim oraz wodach Zalewu Szczecińskiego.
Zakaz obowiązuje do odwołania. Sanepid nakazał zarządcom kąpielisk ustawić tablice informujące o wprowadzonym zakazie kąpieli.
Jest to już kolejny tego lata zakaz kąpieli, który wprowadził Sanepid w województwie zachodniopomorskim. Ze względu na zakwit sinic, zakaz kąpieli obowiązywał pod koniec lipca oraz na początku sierpnia w Jeziorze Nowowarpieńskim w powiecie polickim oraz w siedmiu nadmorskich kąpieliskach w powiecie koszalińskim.
Nowe opłaty lotnicze KLM i Air France!
Zobacz całość »Od 10 sierpnia 2006 roku linie lotnicze Air France - KLM wprowadziły nowe opłaty paliwowe przy przelocie samolotami Air France oraz KLM.
Nowe opłaty na liniach AIR FRANCE:
- Podróże europejskie: równowartość 18 Euro
- Podróże interkontynentalne do USA: równowartość 53 Euro
- Pozostałe podróże interkontynentalne: równowartość 56 Euro
Zwolnione z opłaty paliwowej są połączenia AIR FRANCE wewnątrz USA.
Nowe opłaty na liniach KLM:
- Podróże europejskie: równowartość 19 Euro
- Podróże wewnątrz Afryki (oprócz Kenii): równowartość 20 Euro
- Podróże wewnątrz Kenii: równowartość 8 Euro
- Podróże do USA: równowartość 45 Euro
- Pozostałe podróże interkontynentalne: równowartość 48 Euro
Zwolnione z opłaty paliwowej są połączenia KLM wewnątrz USA oraz dzieci poniżej 2 lat.
Zmiana prezesa GTL-u!
Zobacz całość »W nocy z 8 na 9 sierpnia br. rada nadzorcza Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego odwołała po 15 latach pracy na stanowisku prezesa Marka Mutkego.
GTL jest zarządcą lotniska w Pyrzowicach. Przedstawiciele rady poinformowali jedynie, że chodzi o "nową koncepcję i wizję zarządzania portem". Jednak nie chcieli podać, jaka jest to wizja i koncepcja.
Najprawdopodobniej prezes Mutke został odwołany ze stanowiska głosami przedstawicieli miasta Katowice, Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze oraz jednego z dwóch przedstawicieli Węglokoksu.
Przeciwni tej decyzji byli członkowie rady z ramienia Urzędu Marszałkowskiego. Samorząd województwa ma blisko 40% akcji GTL-u. Na znak protestu podczas głosowania opuścili oni posiedzenie. Tak samo zrobił jeden z dwóch przedstawicieli Węglokoksu.
Te same osoby, które zdecydowały o odwołaniu Mutkego, powołały na opuszczone stanowisko Mariana Rosponda, członka zarządu GTL-u. Zmienił się także skład zarządu, do którego weszli: Artur Tomasik, dyrektor biura ds. ekonomicznych w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska w Katowicach oraz Leszek Budka, prezes GTL LOT.
::: 2006-08-16 :::
Eksponaty z "Rudego" z serialu "Czterej pancerni i pies" udostępnione turystom
Zobacz całość »Z okazji świata Wojska Polskiego Poznaniacy mogli zobaczyć w Muzeum Broni Pancernej cenne pancerne zbiory, m.in. "Rudego" z serialu "Czterej pancerni i pies" , czy IS 2 - jeden z największych czołgów II wojny światowej.
Na piętnaście min. przed otwarciem, zamkniętego na co dzień muzeum, przed wejściem na obszar Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych, oczekiwało kilkadziesiąt osób. pokazać cenne ogromne zainteresowanie mieszkańców Poznania, przerosło oczekiwania żołnierzy. Tłum zwiedzających szybko zapełnił niewielki hangar z eksponatami i placyk. - To jest nie do opanowania - wyjaśnił kustosz muzeum kapitan Tomasz Ogrodniczuk. - W życiu bym nie przypuszczał, że tylu ludzi chce obejrzeć nasze muzeum - oświadczył zdziwiony rzecznik centrum, kapitan Tomasz Szulejko.
Zwiedzający z ogromnym entuzjazmem obserwowali, fotografowali a nawet dosiadali, udostępnione czołgi (30), działa i wozy opancerzone. Młodzi żołnierze, mieli wyznaczone nie lada zadanie, gdyż do nich należało bezpieczeństwo małych alpinistów, którzy wspinali się na pancerne kolosy. - Pilnować, żeby się im nic nie stało! - dowodzili oficerowie. - Eee tam, nic im nie będzie... Mareczku, chwyć się tylko tej lufy! - krzyczał opiekun. - A co to za wóz? A co to za czołg? A czy ten wagon pancerny będzie jeszcze rekonstruowany? A skąd się tu wziął "Rudy"? - to najczęstsze pytania zadawane przez zwiedzących.
Wizyta w jednostce na Golęcinie, dla wielu okazała się niecodzienną podróżą w przeszłość. - Służyłem tu w Oficerskiej Szkole Wojsk Pancernych w latach 50. - wspominał Stanisław Zientara. - Chciałbym tu jeszcze kiedyś na spokojnie wszystko obejrzeć, a nie w tym tłumie... - dodał. W ciągu czterech godzin, muzeum odwiedziło kilka tysięcy poznaniaków! - Szkoda, że tak rzadko można tu zaglądać. Takie skarby tu mają... - żalił się pan Paweł, opuszczając mury centrum. - Ale przynajmniej w jakiś sposób można je zabrać ze sobą - dodał trzymając aparat.
Rusza Festiwal Muzyczna Praga w Warszawie
Zobacz całość »1 września rusza Festiwal Muzyczna Praga w Warszawie. Impreza potrwa do 10. listopada bieżącego roku. Honorowy patronat nad imprezą objął prezydent RP Lech Kaczyński.
Program imprezy przedstawia się następująco:
1.09, godz. 19.30
Katedra warszawsko-praska Inauguracja VI Festiwalu "Sinfonia Varsovia swojemu miastu" Orkiestra Sinfonia Varsovia Jacek Kaspszyk - dyrygent Beethoven - uwertura "Egmont", V Symfonia
Wstęp wolny
2. 09, godz. 15.30
Park Praski - Scena Letnia Letnia Serenada - Festiwal Mazowieckich Orkiestr Dętych Młodzieżowa Orkiestra Dęta OSP Karczew Paweł Rama - dyrygent Big Band Riff Jędrzej Poniatowski - kierownik artystyczny
Wstęp wolny
2.09, godz. 18.00
Park Skaryszewski im. Paderewskiego Biesiada poetycka Antonina Krzysztoń Wolna Grupa Bukowina Czerwony Tulipan Piotr Bałtroczyk - prowadzenie
Wstęp wolny
3.09, godz. 20.30
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Orchestra Filarmonica della Scala Myung Whun Chung - dyrygent Peter Jablonski - fortepian Rossini - uwertura "Wilhelm Tell", Rachmaninow - Rapsodia na temat Paganiniego, Lutosławski - Wariacje na temat Paganiniego, Brahms - IV Symfonia Wstęp bezpłatny za zaproszeniami
do odbioru od 28 sierpnia do wyczerpania w: Stołecznej Estradzie, ul. Marszałkowska 77/79, tel. 022 849 68 84 od pon. do pt. w godz. 9 - 16, i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 18, w soboty 9 - 13
4.09, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Orchestra Filarmonica della Scala Chór Filharmonii Narodowej Myung Whun Chung - dyrygent
Iwona Hossa - sopran Ewa Marciniec - mezzosopran Alexander Pinderak - tenor Piotr Nowacki - bas Mozart - "Ave verum corpus", Beethoven - IX Symfonia
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 28 sierpnia do wyczerpania w: Stołecznej Estradzie, ul. Marszałkowska 77/79, tel. 022 849 68 84 od pon. do pt. w godz. 9 - 16, i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 18, w soboty 9 - 13
5.09, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Zespół Instrumentalny La Fenice Choeur de Chambre de Namur Jean Tubéry - dyrygent Laura Antonaz - sopran Edwige Parat - sopran Stephen Van Dyck - tenor Jan Van Elsacker - tenor Claudio Monteverdi - "Vespro della Beata Vergine"
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 28 sierpnia do wyczerpania w Stołecznej Estradzie, ul. Marszałkowska 77/79, tel. 022 849 68 84 od pon. do pt. w godz. 9 - 16, i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 18, w soboty 9 - 13
6.09, godz. 20
Parking przy ul. Okrzei/ Kłopotowskiego Koncert na rzecz odbudowy synagogi praskiej Joseph Malovany - kantor synagogi przy Fifth Avenue w Nowym Jorku Waldemar Malicki - fortepian Chór wrocławskiej synagogi Pod Białym Bocianem Agnieszka Ostapowicz-Rybarczyk - skrzypce Andrzej Grabarek - fortepian Stanisław Rybarczyk - dyrygent Projekcja filmu "Tradycja ulicy Szerokiej"
Wstęp wolny
10.09, godz. 17.00
Skład Butelek Folkowy Dywan Muzycznych Opowieści - Festiwal liry korbowej Tradycyjne pieśni dziadowskie, utwory na lirę korbową
Wstęp wolny
10.09, od godz. 12.00
Ulica Ząbkowska Koncert III Praskich Spotkań z Kulturą - Kierunek Praga Orkiestra Tramwajarska, Zespół Nic Wielkiego Warszawski Chór Międzyuczelniany Paula Kinaszewska Hania Rybka Grzegorz Turnau
Wstęp wolny
11.09, godz. 14.35
Park Skaryszewski im. Paderewskiego Orkiestra Koncertowa Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego Grzegorz Mielimąka - dyrygent Paweł Lewandowski - dyrygent Aleksandra Okrasa - sopran Krzysztof Tomaszewski - trąbka Pamięci Polaków - ofiar zamachu terrorystycznego w Nowym Jorku 11 września 2001 roku
Wstęp wolny
12.09, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Orkiestra Wiener Philharmoniker Walery Gergiew - dyrygent Mozart - Symfonia "Linzka", Szostakowicz - V Symfonia
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 28 sierpnia do wyczerpania w Stołecznej Estradzie, ul. Marszałkowska 77/79, tel. 022 849 68 84 od pon. do pt. w godz. 9 - 16, i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 18, w soboty 9 - 13
16.09, godz. 20.00
Teatr Wytwórnia - Wytwórnia Wódek Koneser Teatr Brettoncafe, "Slam.in" - performance
Wstęp wolny
17. 09, godz. 13.30
Katedra warszawsko-praska Zespół Instrumentów Dawnych Ars Nova pod dyrekcją Jacka Urbaniaka Anna Mikołajczyk-Niewiedział - sopran Apolonia Nowak - śpiewaczka ludowa Najpiękniejsze dawne pieśni religijne
Wstęp wolny
18.09, godz. 18.00
Prawosławna katedra pw. św. Marii Magdaleny Chór Moskiewskiej Akademii Duchownej i Seminarium Kameralny Chór Klasyka Kameralny Chór Moskiewskiej Państwowej Szkoły Muzycznej im. Gniesinych Śpiewy prawosławnej Rosji w Polsce
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 4 września do wyczerpania w kancelarii parafialnej, al. Solidarności 52, od pon. do pt. w godz. 11.00 - 15.00
20.-21. 09, godz. 19.00
ul. Lubelska 30/32 Muzyczno-taneczne tradycje dawnej Warszawy "Rzuć blagę, chodź potańczyć tango na Pragę" - warsztaty tańca tradycyjnego
Wstęp wolny
22.09, godz. 22.30
Wytwórnia Wódek Koneser Koncert 49. Międzynarodowego Festiwalu Warszawska Jesień Annelie de Man - klawesyn Ralph van Raat - fortepian
Bilety 15 zł do nabycia w Biurze Festiwalu Warszawska Jesień, Rynek St. Miasta 27, lub przed koncertem
24.09, godz. 12.00
Park Praski Pożegnanie z latem -zespół Myslovitz
Wstęp wolny
24.09, godz. 16.30
Kościół Nawrócenia św. Pawła Grażyna Mądrych - sopran Ewa Mikulska - alt Krzysztof Machowski - tenor Krzysztof Matuszak - baryton Zespół Bielańskiej Sceny Operowej Grzegorz Gerwazy Gorczycki - "Completorium"
Wstęp wolny
25.09, godz. 22.30
Centrum Artystyczne M25 Koncert 49. Międzynarodowego Festiwalu "Warszawska Jesień" Andrzej Bauer - wiolonczela
Bilety 15 zł do nabycia w Biurze Festiwalu Warszawska Jesień, Rynek St. Miasta 27, lub przed koncertem
26, 28.09, godz. 19.00
Teatr Rampa "Złota kaczka" - musical familijny
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru w kasie teatru, tel. 022 679 89 76
30.09, godz. 12.00
Wytwórnia Wódek Koneser Koncert 49. Międzynarodowego Festiwalu "Warszawska Jesień" Schlagquartett
Bilety 15 zł do nabycia w Biurze Festiwalu Warszawska Jesień, Rynek St. Miasta 27, lub przed koncertem
30.09, godz. 18.30
Restauracja Pod Karpiem Muzyczno-taneczne tradycje dawnej Warszawy "Rzuć blagę, chodź potańczyć tango na Pragę" - zabawa taneczna w dawnym stylu z Różyc Orchestra
Wstęp wolny
1.10, godz. 17.00
Wyższa Szkoła Menedżerska Mój Grochów - wernisaż wystawy fotogramów Jean-Marca Mosera
Wstęp wolny
1.10, godz. 18.00
Wyższa Szkoła Menedżerska "Piękna nasza Polska cała" Zespół Pieśni i Tańca Mazowsze Wstęp wolny
3.10, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Orkiestra Sinfonia Varsovia
Chór Męski Harfa Chór Filharmonii Narodowej Tadeusz Wojciechowski - dyrygent Mirosław Janowski - dyrygent Anna Cymmerman - sopran Ewa Marciniec - mezzosopran Tomasz Krzysica - tenor Rafał Siwek - bas Kurpiński - "Warszawianka", Kowalski - "Modlitwa obozowa", Panufnik -"Warszawskie dzieci", Lachman - "Rapsod piwniczny" Mozart - Requiem
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 25 września do wyczerpania w Stołecznej Estradzie, ul. Marszałkowska 77/79, tel. 022 849 68 84 od pon. do pt. w godz. 9 - 16, i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 18, w soboty 9 - 13
4.10, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Orkiestra i chór Filharmonii im. Artura Rubinsteina z Łodzi Zdzisław Szostak - dyrygent Anna Cymmerman - sopran Eugenia Rezler-Rozlach - mezzosopran Piotr Kusiewicz - tenor Piotr Nowacki - bas Zdzisław Szostak - "Missa latina"
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 25 września do wyczerpania w Stołecznej Estradzie, ul. Marszałkowska 77/79, tel. 022 849 68 84 od pon. do pt. w godz. 9 - 16, i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 18, w soboty 9 - 13
6.10, godz. 20.00
Teatr Academia, ul. 11 Listopada Lament malinowy - współczesna interpretacja przedstawień pasyjnych
Wstęp wolny
8.10, godz. 17.00
Wytwórnia Wódek Koneser - Hala Magazynowa Melodie świata Warszawska Orkiestra Filharmonia Marcin Nałęcz-Niesiołowski - dyrygent Iwona Tober - sopran Anna Cymmerman - sopran Tadeusz Szlenkier - tenor Leszek Świdziński - tenor Bogusław Kaczyński - prowadzenie
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 2 października do wyczerpania w Stołecznej Estradzie, ul. Marszałkowska 77/79, tel. 022 849 68 84 od pon. do pt. w godz. 9 - 16.
8.10, godz. 19.00
Katedra warszawsko-praska
Koncert Laureatów VI Ogólnopolskiego Konkursu Chórów Kościelnych Caecilianum 2006 Wstęp wolny
10.10, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Chór Filharmonii Narodowej Henryk Wojnarowski - dyrygent Iwona Hossa - sopran Anna Lubańska - mezzosopran Adam Zdunikowski - tenor Czesław Gałka - bas Ewa Wilczyńska - fortepian Piotr Wilczyński - organy Bogusław Kaczyński - prowadzenie Arcydzieła polskiej muzyki sakralnej
Wstęp wolny
10.10, godz. 19.00
Polskie Zakłady Optyczne "Kobiety - Maszyny" - poezokoncert na podstawie tekstów Brunona Jasieńskiego
Wstęp wolny
11.10, godz. 19.00
Polskie Zakłady Optyczne "Elektryczne wizje" - poezokoncert na podstawie tekstów Tytusa Czyżewskiego
Wstęp wolny
13.10, godz. 19.00
Teatr Rampa "Brat naszego Boga" - premiera spektaklu teatralno-muzycznego na motywach dramatu Karola Wojtyły, z wykorzystaniem tekstów ks. Jana Twardowskiego. Muzyka - Zygmunt Konieczny
Spektakl za zaproszeniami; bilety na kolejne przedstawienia do nabycia w kasie teatru (terminy: 14 - 15.10, 17 - 21.10, 27 - 29.10), tel. 022 679 89 76
14.10, godz. 18.00
Polskie Zakłady Optyczne ul. Grochowska Akcja muzyczna "Czarna Mańka" Spektakl oparty na legendzie "Czarnej Mańki - pierwszej damy przedmieścia"
Zespół Teatru Scena Lubelska, zaproszeni goście i kapela Czarne Motyle
Wstęp wolny
15.10, godz. 18.45
Konkatedra, ul. Grochowska Grażyna Mądrych - sopran Ewa Mikulska - alt Anna Błaszczyk - flet Witold Błaszczyk - szpinet Georg Philipp Telemann - kantaty
Wstęp wolny
18.10, godz. 19.00
Wyższa Szkoła Menedżerska "W hołdzie Bognie Sokorskiej - słowikowi Warszawy" Soliści śpiewacy: Grażyna Mądroch, Małgorzata Kubala, Ewelina Hańska, Bożena Grudzińska-Kubik, Adam Kruszewski, Aleksander Czajkowski-Ładysz
Bilety po 10 i 20 złotych do nabycia w Ticket Art, tel. 022 868 77 62 oraz Wyższej Szkole Menedżerskiej, ul. Kawęczyńska 36
19.10, godz. 19.00
Katedra prawosławna św. Marii Magdaleny Chór Polskiego Radia z Krakowa Włodzimierz Siedlik - dyrygent Arcydzieła muzyki cerkiewnej
Wstęp wolny
20, 21.10, godz. 20.00
Teatr Wytwórnia - Wytwórnia Wódek Koneser "Paw królowej. Opera praska" - spektakl według powieści Doroty Masłowskiej
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru w kasie teatru, tel. 022 619 68 99
21.10, godz. 18.00
Offowy Scena Lubelska 30/32 "Dawid" - spektakl oparty na tradycyjnych wiejskich obrzędach pogrzebowych
Wstęp wolny
22, 23.10, godz. 19.00
Teatr Nowy Praga - Fabryka Trzciny "miasto mania" - inscenizowany koncert Marii Peszek
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru w kasie teatru, tel. 022 818 60 39
24.10, godz. 19.00
Wyższa Szkoła Menedżerska Koncert artystów Rosyjskiej Centralnej Szkoły Muzycznej przy Państwowym Konserwatorium im. Czajkowskiego w Moskwie
Wstęp wolny
25, 26.10, godz. 19.00
Teatr Nowy Praga - Fabryka Trzciny Teatr Tańca Flow - spektakl inspirowany dramatem Samuela Becketta "Czekając na Godota"
Wstęp wolny
26.10, godz. 20.00
Teatr Wytwórnia - Wytwórnia Wódek Koneser Współczesny teatr tańca - spektakl Zum Beispiel
Wstęp wolny
27,28.10, godz. 19.00
Studium Teatralne, ul. Lubelska 30/32 "HHH - HENRYKHAMLETHOSPITAL" premiera spektaklu o Wacławie Niżyńskim
Wstęp wolny
27.10, godz. 19.00
Teatr w podziemiach Bazyliki NSJ Multimedialny show Bogusława Schaeffera na jubileusz 60-lecia pracy artystycznej Camerata Silesia pod dyrekcją Anny Szostak Bogusław Schaeffer - fortepian Gabriela Szendzielorz - fortepian Schaeffer - Wielka sonata na fortepian i media elektroniczne 2006 (prawykonanie światowe), V koncert fortepianowy na fortepian i chór 15 solistów wokalnych
Wstęp wolny
28.10, godz. 18.00
Offowy Scena Lubelska 30/32
"Kalevala" - spektakl teatralno-muzyczny oparty
na fińskim eposie
Wstęp wolny
2.11, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Zaduszki muzyczne Antoni Wicherek - dyrygent Kazimierz Kord - dyrygent Soliści, chór i orkiestra Opery Narodowej Stanisław Moniuszko - "Widma" wg II części "Dziadów" Adama Mickiewicza Karol Szymanowski - Stabat Mater
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 23 października do wyczerpania w kasach Opery Narodowej, pl. Teatralny, tel. 022 69 20 208, 69 20 758 od pon. do pt. w godz. 9.00-19.00 i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 17
3.11, godz. 19
Wyższa Szkoła Menedżerska Film, malarstwo i muzyka "Duda-Gracz Chopinowi" Urszula Kryger - mezzosopran Krzysztof Jabłoński - fortepian Kwartet Polski Juliusz Zarębski - kwintet fortepianowy Fryderyk Chopin - pieśni
Wstęp wolny
4.11, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Georg Friedrich Haendel - "Mesjasz" Sacra rappresentazione Ryszard Peryt - scenariusz i reżyseria Chór Chłopięcy i Męski Poznańskie Słowiki Orkiestra Sinfonia Varsovia Stefan Stuligrosz - dyrygent Iwona Hossa - sopran Dorota Lachowicz - mezzosopran Leszek Świdziński - tenor Andrzej Klimczak - bas
Wstęp wolny
6.11, godz. 19.00
Teatr Powszechny "Obywatel Jazz. To już 50 lat" Wstęp bezpłatny za zaproszeniami od 23 października do wyczerpania w kasie teatru, tel. 022 818 25 16 czynna w poniedziałki w godz. 12 - 18, w niedziele od godz. 14
8.11, godz. 18.00
Dom Kultury Praga Recital Lory Szafran i Włodzimierza Nahornego
Wstęp wolny
10.11, godz. 19.00
Bazylika Najświętszego Serca Jezusowego Koncert z okazji Święta Niepodległości Chór i orkiestra Opery Narodowej Krzysztof Penderecki - dyrygent Izabela Kłosińska - sopran Anna Lubańska - mezzosopran Adam Zdunikowski - tenor Piotr Nowacki - bas Anonim - Gaude Mater Polonia, Górecki - Amen, Penderecki - Lacrimosa, Te Deum
Wstęp bezpłatny za zaproszeniami do odbioru od 23 października do wyczerpania w kasach Opery Narodowej, pl. Teatralny, tel. 022 69 20 208, 69 20 758 od pon. do pt. w godz. 9.00 - 19.00 i Księgarni św. Jana Bosko, ul. Kawęczyńska 53, w godz. 9 - 17 Organizatorzy zastrzegają sobie możliwość zmian w programie
Od wtorku latamy z bagażem podręcznym!
Zobacz całość »W związku ze zmniejszeniem zagrożenia atakami terrorystycznymi od wtorku 15 sierpnia 2006 r. na pokład samolotu znów będziemy mogli wnosić bagaż podręczny, jak informuje nas brytyjski rząd. Mimo to pasażerowie nadal nie będą mogli posiadać przy sobie żadnego rodzaju płynów - z wyjątkiem niezbędnych lekarstw oraz pokarmu dla niemowląt.
Złagodzone zasady dotyczącego bagażu podręcznego mają wejść w życie we wtorek o godzinie 4:30 czasu lokalnego. Spółka BAA oświadczyła, iż będą one obowiązywały na lotniskach Heathrow i Gatwick. Bagaż podręczny nie będzie mógł być większy niż wymairy standardowe, czyli 45x35x16 cm. Na pokład pasżerowie będą mogli wnosić laptopy oraz urządzenia elektryczne. Natomiast do grupy zakazanych płynów należą: pasta do zębów, żel do włosów, perfumy, dezodoranty, pianki do golenia i aerozole.
Władze brytyjskie odwołaly "krytyczny" stopień zagrożenia terrorystycznego na rzecz "poważnego", motywując tę zmianę tym, iż w najbliższym czasie nie ma zagrożenia atakiem terrorystycznym. Jaka jest różnica między stopniem "krytycznym" a "poważnym" ? Różnica polega na tym, że w przypadku "krytycznego" atak może nastąpić w każdej chwili, a w przypadku "poważnego" istnieje duże prawdopodobieństwo ataku, ale nie jest ono natychmiastowe.
"Krytyczny" stopień zagrożenia wprowadzony został w czwartek, tuż po zaaresztowaniu 24 osób podejrzanych o udział w udaremnionym spisku. Jednakże brytyjski minister spraw wewnętrznych John Reid zaznacza, że choć poziom zagrożenia zmniejszył się, to nie znaczy, że zagrożenie raz na zawsze zostało zażegnane. Reid nawołuje obywateli by pozostali czujni bo zagrożenie atakiem nadal jest poważne a decyzję o obniżeniu poziomu zagrożenia podjęła grupa specjalistów ds. terroryzmu z policji, wywiadu i kontrwywiadu, czyli Centrum ds. Terroryzmu i Analiz (JTAC).
Specjalne środki bezpieczeństwa również na azjatyckich lotniskach
Zobacz całość »Tuż po tym jak cały świat obiegły informacje o udaremnionym ataku terrorystycznym w wielu krajach zaostrzyły się kontrole na lotniskach. Specjalne środki bezpieczeństwa zostały zastosowane również na lotniskach w Azji i Australii.
Opóźnienia lotów, zdenerwowanie, pragnienie, wysuszona skóra - na to wszystko mieli prawo uskarżać się pasażerowie lotnisk w Azji. Przyczyną tego było zaostrzenie środków bezpieczeństwa - zakaz wnoszenia płynów i żeli na pokład samolotów, pozbawienie pasażerów ich bagażu podręcznego. Zamachowcy mieli w zamiarze przemycić na pokład substancje w stanie ciekłym, które miały doprowadzić do wybuchu stąd decyzje o zakazie posiadania płynów podczas przechodzenia kontroli i po wejsciu do samolotu.
Większośc zakazów miała odnosić się do osób lecących do USA, bo to właśnie oni byli zagrożeni najbardziej... Lotnisko w Bangkoku korzystało z pomocy 25 wyszkolonych psów, które wraz ze strażnikami sprawdzały bagaż podróżnym. Doradzano pasażerom aby na pokład zabierać ze sobą jedynie niezbędne rzeczy a resztę spakować do luku bagażowego.
Choć obostrzenia dotyczące wnoszenia na pokład płynów i żeli miały dotyczyć głównie osób podróżujących do USA, remier Australii John Howard uznał, że bezpieczniej będzie gdy te zakazy będą obowiązywały też podczas lotów na liniach zagranicznych i wewnętrznych.
Filipińskie lotnisko w Manili borykało się już raz z problemem wybuchowych cieczy. Było to w 1995 roku gdy również wprowadzono ograniczenia związane z przewozem cieczy. Wiceprezes filipińskich linii lotniczych Rolando Estabillo stwierdził, że problem ten nie jest im obcy i wprowadzone zostaną znane już na lotnisku procedury.
Jeśli chodzi o lotnisko w Hongkongu to zdecydowało się pójść w ślady lotnisk amerykańskich. Władze lotniska w Hongkongu radzą pasażerom by stawiali się do odprawy ok. 3 godzin wcześniej.
Zakaz wnoszenia płynów i żeli na pokład samolotów lecących do USA wprowadziły też dwie największe japońskie linie: Japan Airlines i All Nippon Airlines.
Podwójne życie polskich studentów przyczynia się do rozwoju tanich linii lotniczych
Zobacz całość »Wzrasta liczba młodych ludzi, którzy często latają i jeżdżą. Są to przeważnie osoby wyjeżdżające podczas wakacji nie na wypoczynek, ale do pracy.
Wydawałoby się, że nic w tym dziwnego, gdyż nie jest to nic nadzwyczajnego - w końcu mamy wakacje. Jednak ludzie w weekendy Ci studiują w Polsce a w ciągu tygodnia ciężko pracują gdzieś hen hen za granicą. Takie życie prowadzi na przykład 28-letnia Magda Gorzkowska.
Magda od dziewięciu lat mieszka we Francji, w Paryżu. Studiuje jednak we Wrocławiu, ponieważ we Francji nie znalazła uczelni, która spełniałaby jej wymagania. Jej marzeniem było studiowanie fotografii i multimedii jednocześnie i teraz jej się to udało. Oczywiście studiowanie we Francji nastręczałoby kolejnych trudności, trudności finansowych (cena roku nauki waha się w okolicach 6 tys. euro ). Dlatego właśnie wielu studentów wybiera naukę w Polsce - taniej (nawet jeżeli trzeba dojeżdżać), większe wymagania i naturalnie szeroki wachlarz kierunków.
Magda wsiada w samolot w czwartek rano by zdążyć na piątkowe zajęcia. Leci z Paryża do Katowic lub Krakowa a potem dojeżdża pociągiem. Sama przyznaje, że nie jest łatwo i wycieńczona wraca do domu. Na wyjazdy miesięcznie musi przeznaczyć 200-400 euro.
W podobnej sytuacji są koledzy z grupy Magdy - Ewa i Krzysiek. Ewa dojeżdża do Paryża z okolic Dortmundu a Krzysiek mieszka przy granicy z Francją. Ewa i Krzysiek zaobserwowali, że to właśnie studenci z Wrocławia częściej opuszczają zajęcia niż oni...
Prof. Wojciech Sitek, dyrektor Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego twierdzi, że studenci coraz tłumniej przyjeżdżają na studia do Polski. Sam przyznał, że miał studentkę z Portugalii a nawet kiedyś studentkę z USA. Zjawisko to jest dowodem na to, iż polskie uczelnie stają się coraz bardziej otwarte.
Inny student - Artur Kwaczyński, mieszka w Irlandii i również zdecydował się uczyć w Polsce. Obecnie kończy politologię na UW. Artur wziął urlop dziekański rok temu i pojechał trochę zarobić. jak sam przyznaje początkowo zajmował się pracą w knajpie, potem w centrum kultury a teraz pracuje na odpowiedzialnym stanowisku w Xeroksie. Artur za swoją irlandzką pensję wynajmuje mieszkanie, niedługo kupi samochód i trochę odkłada. Oszacował, że podróż do Wrocławia raz na 2 tygodnie kosztuje go ok. 100 euro.
Polscy studenci pokazują się za granicą od dobrej strony. Są kosmopolityczni, europejscy i zmieniają zakorzeniony stereotyp zaocznego studiowania. Paweł Rymaszewski z Lancourd mieszka we Francji. Oczywiście studiuje w Polsce, w Paryżu pracuje jako kontroler satelitów. Do Polski przyjeżdża raz na pięć tygodni i traktuje to jako miłą wycieczkę...
Jakie niebezpieczeństwa czyhają na turystów w Tatrach?
Zobacz całość »Listę najniebezpieczniejszych szlaków w Tatrach opublikował Tatrzański Park Narodowy. Po co? Ku przestrodze. Urwane łańcuchy czy podmyte ścieżki to niektóre z licznych pułapek, które mogą doprowadzić do groźnego wypadku.
Przede wszystkim należy pamiętać, że wycieczki w partie graniowe i szczytowe Tatr Wysokich mogą być frajdą tylko dla tych, którzy z górami są obyci i mają odpowiednie doświadczenie. Na wymienionych poniżej szlakach mogą występować zagrożenia wynikające ze złej nawierzchni szlaku. Oto one:
- szlak zejściowy z Jaskini Mylnej;
- Przełęcz Kondracka - Kopa Kondracka;
- Przełecz Kondracka - Dolina Małej Łąki;
- Dolina Kościeliska - Adamica - Czerwone Wierchy (fragmenty);
- czerwony szlak na Trzydniowiański Wierch;
- Wołowiec - Dziurawa Przełęcz;
- urwane łańcuchy na Granatach;
- Żleb Kulczyńskiego;
- zejście z Czuby Świstowej do Doliny 5 Stawów Polskich.
Przed wyjściem z domu turyści powinni pamiętać o solidnym wyposażeniu. Powinni też mieć ograniczone zaufanie do do sztucznych zabezpieczeń. Naczelnik TOPR Jan Krzysztof przypomina, że turyści muszą znać sposoby autosekuracji i mieć obowiązkowo ze sobą kaski i uprzęże. Niestety widok dobrze wyposażonego turysty w polskich górach to rzadkość...
10 tys. sztuk bagażu zgubiono na brytyjskich lotniskach wskutek alarmu terrorystycznego
Zobacz całość »Jednym ze skutków chaosu związanego z alarmem terrorystycznym na brytyjskich lotniskach jest znaczny wzrost liczby zagubionych bagaży. Pierwsze statystyki mówią o prawie 10 tysiącach sztuk bagażu zgubionego na lotniskach Wielkie Brytanii.
Wzmożone środki bezpieczeństwa na lotniskach wymagały, by pasażerowie nadawali na bagaż nawet niewielkie pakunki. Liczba bagaży w okresie alarmu wzrosła więc znacząco.
Małe pakunki powodowały natomiast problemy na pasach transportowych. Często zsuwały się one z pasów, uruchamiając alarm. W ten sposób wielokrotnie bagaże, które powinny trafić na pokład samolotu, zostawały w hali odlotów. - Wraz z mężem i synem przez 10 godzin próbowaliśmy odszukać nasze bagaże - bezskutecznie. Po odwołaniu lotu nie mogliśmy też dokonać nowej rezerwacji i w rezultacie pojechaliśmy pociągiem - opowiada jedna z pasażerek.
Oczywiście koszty bagażowego chaosu poniosą linie lotnicze - muszą one bowiem dostarczyć na wskazany adres zagubione walizki na własny koszt.
W Łebie wir wciąga kąpiących się!
Zobacz całość »W ciągu ostatnich paru dni w Łebie utonęły aż trzy osoby, a kilkadziesiąt innych w ostatniej chwili wyciągnęli z wody ratownicy. Coraz częściej mówi się o tajemniczym wirze, który wciąga kąpiących się.
Łeba do dyspozycji turystów oddaje trzy plaże: główną, oznaczoną literą A, mającą 1800 m długości, plażę B, położoną nieco na zachód od głównej, za kanałem portowym, oraz leżąca na wschód od głównej plażę C.
Plażami zarządza firma Agados, a bezpieczeństwa turystów pilnuje na nich ponad 40 ratowników.
Kurort co roku walczy o miano letniej stolicy Polski. Jednak teraz, miastu będzie trudniej przyciągać turystów, a to wszystko za sprawą dziwnych utonięć.
- To, co się w tym roku dzieje, wszystkich nas zszokowało - martwi się Ewa Horanin, sekretarz miasta Łeby. Wielu turystów rezygnuje z wypoczynku w Łebie, widząc na plaży kolejnych topielców. - Pod koniec lipca byłem tam na urlopie. Przy mnie utopiły się dwie osoby - opowiada 39-letni Piotr K. z Warszawy.
Dramat w Łebie zaczął się 23 lipca. Wtedy kilkanaście metrów od brzegu utopił się 9-letni chłopiec. - Jego ciało znaleziono dwa dni później w odległym o kilka kilometrów Czołpinie. Chłopiec wpadł w wir wodny, który powstaje przez bliskość wejścia do kanału portowego i utonął.
Wir znajduje się niedaleko falochronu , po lewej stronie od wyjścia z portu - mówi Tadeusz Zalewski, zajmujący się miejscowymi ratownikami. - Tam są niebezpieczne prądy morskie, a wiry i fale wywołują ruchy wody, które wciągają ludzi w głąb morza. Wówczas nawet najlepszym pływakom trudno wrócić do brzegu - tłumaczy.
Na razie firma opiekująca się plażami ostrzega kąpiących się przed niebezpieczeństwem za pomocą znaków. Jednak firma musi codziennie wykopywać znaki z piasku, i zakopować je ponownie rano, bo - Trudno w to uwierzyć - wandale je kradną! - mówi Ewa Horanin. Potwierdza to Tadeusz Zalewski: - Wykopujemy znaki wieczorem i chowamy je w obawie przed kradzieżą, ale i tak nie potrafimy ich upilnować.
Turyści natomiast nie dostrzegają znaków, tłumacząc, że są one mało widoczne. - Tylko raz widziałem znak na plaży, ale był mały i stał w złym miejscu - stwierdza Jacek K., który był w Łebie cztery dni. - Po tych utonięciach nic się nie zmieniło. A wystarczy przecież zagrodzić taśmą 50 m plaży - denerwuje się inny turysta.
Ratownicy mówią jednak, iż zagrodzenie plaży taśmą nie jest możliwe. - My żyjemy tylko z turystów. Jak się zamknie plażę, to będzie panika i wszyscy wyjadą. Wówczas padnie nie tylko Łeba, ale i my stracimy pracę - tłumaczy. Nie zamknięcie plaży jest tłumaczone równiej formalnościami. - Nie możemy zamknąć plaży, bo ta podlega pod jurysdykcję Urzędu Morskiego w Słupsku. - mówi Ewa Horanin. - Nie ogrodzimy przecież plaży drutami kolczastymi. Nie możemy karać wszystkich turystów za to, że kilku nie chce się podporządkować zakazom i kąpać tylko w bezpiecznych miejscach. Możemy dodatkowo wzmocnić patrole ratowników - dodaje.
Na razie w Łebie wir wciąga kolejnych plażowiczów, a dla turystów przeprowadzane są specjalne szkolenia. Nie wiadomo jednak, czy wystarczą one, by już nie dochodziło do tragedii.
W Alpach zginęła polska turystka
Zobacz całość »Wczoraj w szwajcarskich Alpach zginęła 23-letnia polska turystyka.
O fakcie tym poinformowała szwajcarska policja. Polka zginęła podczas schodzenia ze szczytu Matterhorn (4477 m n.p.m.). Do wypadku doszło na wysokości 3400 metrów. Kobieta odpadła od stoku, spadając w 150-metrową przepaść.
Pomimo natychmiastowej reanimacji przez współtowarzyszy wspinaczki zmarła od razu.
Matterhorn (Monte Cervino czyli Góra Jeleni), położony jest na pograniczu Włoch i Szwajcarii. Uznawany za jeden z dziesięciu najpiękniejszych szczytów świata i szósty pod względem wysokości samodzielny szczyt alpejski. Każdego roku góra ta przyciąga ona wieli wspinaczy i turystów z całego świata.
Polak potrafi: Chciał pojechać do Niemiec z paszportem żony
Zobacz całość »41-letni Wielkopolanin chciał pojechać do Niemiec z paszportem żony. Został zatrzymany przez straż graniczą, gdyż zamiast zdjecia żony w paszporcie wkleił... swoje.
Polak wziął paszport żony, zmienił zdjęcie i pojechał do Niemiec. Zatrzymano go na przejściu granicznym w Świecku w Lubuskiem. Strażnikom granicznym tłumaczył, że wziął dokument należący do żony, bo "tylko taki miał pod ręką".
Niestety, Wielkopolanin nie wziął po uwagę faktu, iż zmiana z zdjęcia w paszporcie (nawet w paszporcie żony) to poważne przestępstwo. Teraz Polak będzie miał spore problemy - zgodnie z prawem chciał bowiem przekroczyć granicę przy użyciu przerobionego paszportu, a za to grożą nawet 2 lata więzienia.
Francja: ewakuacja turystów z okolic Saint Tropez
Zobacz całość »Ponad 3000 turystów ewakuowano z okolic francuskiego kurortu Saint Tropez w powodu szalejącego w okolicy pożaru - informuje agencja Associeted Press.
Pożar objął już dziesiątki hektarów lasów i cały czas się rozprzestrzenia mimo wysiłków setek strażaków.
W kurorcie Saint Tropez ewakuowano już położone na przedmieściach wille i centrum turystyczne. Plaża w popularnym wśród turystów regionie zasnuta jest ciemnym, dławiącym dymem, a ogień zbliża się powoli do ekskluzywnej dzielnicy, w której swoje posiadłości mają m.in. muzyk Sean "P. Diody" Combs, Paris Hilton czy Pamela Anderson.
www.travel4u.pl - nowy standard wyszukiwania wycieczek?
Zobacz całość »Internetowe Biuro Turystyczne www.travel4u.pl uruchomiło innowacyjną jak na branżę turystyczną wyszukiwarkę wycieczek. Korzystając z jej opcji turysta może m.in. porównać kilka wybranych imprez.
W większości portali turystycznych znajduje się wyszukiwarka pozwalająca na wybranie interesującej imprezy. Jest to niezwykle wygodne dla klientów rozwiązanie - mogą bowiem nie tracąc czasu znaleźć oferty, które spełniają wybrane kryteria.
Niestety wyszukiwarki dostępne w polskich portalach turystycznych nie należą do szczególnie przyjaznych w użytkowaniu. Turysta, który chce kupić wycieczkę nie ma możliwości porównania ofert na jednej stronie i często, jeżeli zawęzi kryteria wyszukiwania (np. termin i miasto wylotu, kierunek, rodzaj zakwaterowania i wyżywienia) nie znajdzie ani jednej pasującej oferty.
Programiści Travel4u.pl rozwiązali oba te problemy. Umożliwili turystom porównywanie wybranych ofert i udostępnili w wyszukiwarce na bieżąco ilości ofert spełniających aktualnie zadane kryteria.
Jak to działa?
Wystarczy na stronie www.travel4u.pl w oknie wyszukiwarki wybrać "wyszukiwanie szczegółowe" (oczywiście działa to również w zwykłym wyszukiwaniu, ale wtedy są mniejsze możliwości określenia preferencji co do wymagań związanych z poszukiwaną ofertą wyjazdu). Po podaniu kraju docelowego (np.: Grecja) od razu, na dole okna wyszukiwarki widoczna jest ilość aktualnie dostępnych ofert wyjazdów do Grecji. Również, pod spodem, jeżeli wybrany zostanie region (np.: Kreta/Chania) to od razu widać, że liczba dostępnych ofert została zaktualizowana do faktycznej ilości spełniającej wybrane kryterium. Zawsze w zależności od wybranego kraju docelowego na rozwijalnej liście regionów/miast widoczna jest tylko i wyłącznie listę związana z danym krajem. Dodatkowo można wybierać standard hotelu, sposób dojazdu, termin rozpoczęcia, czas trwania i przez cały czas widać na bieżąco dostępną ilość ofert spełniających podane kryteria wyboru.
Analogicznie, jeżeli na przykład, w przypadku wyszukiwania wycieczki na Kretę wybrany zostanie sposób dojazdu "autokar" to turysta od razu zobaczy, że nie ma takich ofert (co jest oczywiście - autokar nie przepłynie morza) i od razu może skorygować swój wybór bez powrotu do poprzedniej strony i oczekiwania na jej załadowanie.
Można też, zmieniając terminy szybko sprawdzać, na który z nich jest najwięcej ofert do maksymalnej podanej przez nas ceny. Jeżeli jest ich za mało, można podnieść dopuszczalny koszt na przykład o 100 zł i zobaczyć o ile wzrosła ilość dostępnych ofert. Co ważne, wszystko to można zrobić bardzo szybko, nie czekając na załadowanie się kolejnych stron.
Strona www.travel4u.pl jest pierwszą i na razie jedyną stroną turystyczną na polskim rynku, która udostępnia takie ułatwienie.
Drugim innowacyjnym w branży turystycznej ułatwieniem jest możliwość porównywania wybranych ofert na jednej stronie. Opcja ta ułatwia cały proces decyzyjny, umożliwiając wybranie najwłaściwszej opcji wyjazdu np. poprzez wykluczanie najmniej atrakcyjnych i ponowne porównywanie tych, które zostały.
W opcji porównywania ofert portal www.travel4u.pl pozwala porównywać wybrane oferty nie tylko pod kontem standardowych kryteriów jak: nazwa hotelu, kraj, region, standard hotelu, ilość dostępnych terminów, cena, wyżywienie, co nie daje pełnego obrazu porównania, ponieważ nie widać, co zawiera w cenie każda z porównywanych wycieczek. Po przejściu do "koszyka" porównania można zobaczyć pełne opisy wszystkich wybranych ofert, dzięki czemu oprócz powyższych parametrów widać od razu co jest w cenie a co nie, jakie są dodatkowe koszty, jakie dodatkowe opcje do wyboru, jaki jest program imprezy turystycznej, miasto wylotu, itd. Co więcej, przy każdej ofercie dostępne są aktualne informacje o przepisach celnych/wyjazdowych, prawnych, obyczajach dotyczących danego kraju itd. Czyli ponownie wszystko w jednym miejscu aby ułatwić optymalny wybór swoich wymarzonych wakacji. Nie trzeba błądzić po Internecie by znaleźć informacje na temat wiz i obowiązków związanych z przekroczeniem granicy danego państwa na przykład wymaganej długości okresu ważności paszportu. Przy każdym opisie kraju znajdują się informacje o szczepieniach obowiązkowych jak i zalecanych. Można również sprawdzić jaki jest aktualny przelicznik miejscowej waluty (kurs według NBP, tabela A i B).
Bilans po długim weekendzie w Tatrach
Zobacz całość »Gazeta Krakowska podała, że w długi weekend pod Tatrami bawiło około 300 tysięcy turystów. - Żeby znaleźć wolną kwaterę na przyzwoitym poziomie trzeba było włożyć w to sporo wysiłku - mówi Stanisław Gąsienica. Wszyscy sąsiedzi mieli zarezerwowane miejsca. W karczmach ludzie ustawiali się w kolejkach czekając na wolny stolik. Tak do tej pory było tylko w czasie sylwestra i długiego majowego weekendu - podkreśla Gąsienica. - Przede wszystkim dopisała pogoda. Udało się naprawdę nieźle zarobić. Kto narzeka, ten grzeszy - dodaje Anna Hajduła.
Tak liczny napływ turystów z całej Polski spowodował, że w Zakopanem parkingi pękały w szwach, a kierowcy zostawiali swoje pojazdy nawet w miejscach, w których obowiązuje zakaz. Największy ruch odnotowano w dolinach Chochołowskiej i Kościeliskiej, w Morskim Oku i w okolicach Giewontu.
Pełne rece roboty mieli ratownicy TOPR. W rejonie Zmarzłego Stawu zabłądziły dwie turystki z Gdyni. Panie nie miały ze sobą latarek i kiedy zapadł zmrok postanowiły wezwać pomoc. W poniedziałek ratowników zaalarmowali dwaj 20-letni mężczyźni z Wrocławia, którzy szli ze swoją 13-letnią siostrą z Myślenickich Turni szlakiem na Kasprowy Wierch. W pewnej chwili zostawili siostrą na szlaku samą, tłumacząc, że umówili się, że ta ich dogoni. - Mężczyźni bezskutecznie czekali na dziewczynę na Kasprowym Wierchu. Przeszukali cały wierzchołek. Zeszli nawet do miejsca, w którym zostawili nastolatkę. Bez skutku. Wtedy o zdarzeniu poinformowali nas - mówi ratownik TOPR Andrzej Blacha.
Po kilku godzinach okazało się, że dziewczynka dotarła do pensjonatu, w którym mieszkała jej rodzina. Jak informuje Gazeta Krakowska sprawą zajęła się policja, ponieważ zaginiona była nieletnia a obowiązek zapewnienia jej opieki ciążył na jej opiekunach. Policja ustali, czy bracia popełnili przestępstwo zostawiając siostrę samą w Tatrach.
Inwazja turystów na opustoszały Rzym
Zobacz całość »Jak co roku w dniu święta Ferragosto, pochodzącego z czasów antycznych Rzym oraz inne wielkie miasta opuścili mieszkańcy, a zastąpiły ich tysiące turystów. Na ten okres przypada szczyt wakacyjnych wyjazdów.
Miliony Włochów odpoczywają w kurortach i na plażach, gdzie trudno znaleźć jeszcze jakieś wolne miejsce. W całym kraju nieczynna jest większość dużych fabryk i zakładów pracy. Na początku długiego weekendu zamknięto prawie wszystkie sklepy i lokale gastronomiczne. Z ulic Rzymu zniknęły korki, osiedla opustoszały, a w centrum historycznym można spotkać głównie turystów z całego świata.
Włoski dziennik "Corriere della Sera" pisze o zmianie zainteresowań turystów przyjeżdżających do Wiecznego Miasta. Przewodnicy wyznają, że cudzoziemcy w pierwszej kolejności chcą zobaczyć miejsca, o których jest mowa w powieści Dana Browna "Anioły i Demony".
Wg gazety, turyści z wielu krajów chcą zwiedzać kościoły, które wcześniej nie były nawet umieszczone na trasach turystycznych, natomiast mniejsze emocje budzą słynne bazyliki czy Koloseum.
Dużym zainteresowaniem cieszy się np. kościół Santa Maria della Vittoria. Wcześniej nikt go nie zwiedzał, ale od czasu, gdy Brown umieścił tam jedną z kluczowych scen powieści, ciągną tam tłumy - w tym również Polacy.
Kolejne zakazy kąpieli w woj. zachodniopomorskim
Zobacz całość »Z powodu zanieczyszczenia wody Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Goleniowie wprowadził zakaz kąpieli na kąpielisku w Nowogardzie.
Kąpiele w Jeziorze Nowogardzkim mogą zagrażać zdrowiu. Jak poinformowała Julia Kuchciak z goleniowskiego sanepidu, w próbkach wody wykryto obecność pałeczek salmonelli. Zakaz będzie obowiązywał do odwołania.
To nie pierwszy w tym sezonie zakaz kąpieli wprowadzony przez Sanepid w woj. zachodniopomorskim. Przed kilkoma dniami zakazy kąpieli wprowadzono na kąpieliskach w Lubczynie na Jeziorze Dąbskim i w Stepnicy na Zalewie Szczecińskim, gdzie stwierdzono przekroczenie norm na obecność bakterii coli.
Natomiast pod koniec lipca i na początku sierpnia z powodu zakwitu sinic nie można było kąpać się w Jeziorze Nowowarpieńskim w powiecie polickim, a także w siedmiu kąpieliskach w powiecie koszalińskim.
Brytyjskie linie lotnicze szacują straty na dziesiątki milionów funtów
Zobacz całość »Brytyjskie lotnicze liczą już swoje straty spowodowane zamieszaniem na tamtejszych lotniskach. Pomimo częściowego złagodzenia restrykcji, oceniają je wstępnie na dziesiątki milionów funtów. British Airways ujawniły, że myślą o podaniu brytyjskich portów lotniczych do sądu.
Przewoźnicy musieli odwołać setki lotów, ponieważ służby lotnisk nie były w stanie odprawić pasażerów na czas. Odprawy znacznie się wydłużały, ale zarząd portów lotniczych nie zwrócił się o pomoc do rządu. Gdyby policja pomogła w odprawach, sytuacja szybciej wróciłaby do normy.
W mediach pojawiają się informacje, że przyczyną jest dodatkowy koszt takiego wsparcia. Nie wiadomo, czy mieliby go pokryć przewoźnicy, zarząd lotnisk, czy policja.
::: 2006-08-17 :::
Linie lotnicze chcą odszkodowań za chaos na lotniskach
Zobacz całość »Linie British Airways zamierzają wystąpić do operatora portu lotniczego Heathrow, firmy BAA Plc. i kilku innych brytyjskich lotnisk o odszkodowanie za straty, jakie poniosły w związku z drasztycznym zaostrzeniem środków bezpieczeństwa - powiedziała rzeczniczka British Airways.
Zdaniem szefa British Airways Williego Walsha operator Heathrow był źle przygotowany. - Od 11 września (2001 roku) wszyscy w tej branży wiedzą, że może się pojawić konieczność wprowadzenia nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa. Ale kiedy taki moment nadszedł, BAA nie miała gotowego planu, zapewniającego należyte funkcjonowanie Heathrow - powiedział Walsh.
Szacuje się, że straty British Airways spowodowane opóźnieniami i odwołanymi lotami sięgają ponad 40 milionów funtów.
Również przedstawiciele linii Virgin Atlantic są niezadowoleni z BAA i sugerują rządowi brytyjskiemu zastanowienie się nad odszkodowaniami dla przewoźników. Podobne stanowisko zajął tani irlandzki przewoźnik Ryanair.
Firma BAA broni się, mówiąc, że narzucone przez władze środki bezpieczeństwa musiały doprowadzić do zakłóceń w komunikacji lotniczej.
We wtorek na brytyjskich lotniskach wciąż panował chaos. Odwołano wiele lotów, mimo że złagodzono już przepisy, zezwalając pasażerom na zabieranie na pokład jednej sztuki bagażu ręcznego. Odlatujący z Londynu mogli już zabierać na pokład laptopy, telefony komórkowe i inne urządzenia elektroniczne. Wciąż jednak obowiązuje zakaz wnoszenia na pokład jakichkolwiek płynów, żeli, nawet pasty do zębów, a także ostrych przedmiotów.
Prywatny przewoźnik nie dostał zgody na kursy, bo byłby konkurencją PKS i Sindbada
Zobacz całość »Urząd marszałkowski odmówił zgody prywatnemu przedsiębiorcy na kursy na trasie Opole - Ozimek. Powód - firma jest konkurencją dla PKS, PKP oraz prywatnego przewoźnika Sindbada.
Jan Domagała chciał uruchomić linię autobusową na trasie Opole - Dębska Kuźnia - Ozimek. Zgody nie wydano, ponieważ "planowe kursy kolidują z istniejącymi kursami innych przewoźników". W uzasadnieniu można przeczytać, że kursy PKS i PKP już są deficytowe na tych trasach, a pojawienie się kolejnego przewoźnika tylko pogłębiłoby sytuację. Zagroziłoby to również kursowi z Opola do Częstochowy, który realizuje Prywatne Biuro Podróży "Sindbad". Co więcej, proponowane ceny biletów są tańsze niż w PKS.
Jan Domagała argumentuje: - To nieprawda, że mam konkurencyjne ceny, bo bilet jednorazowy kosztuje u mnie 6 zł, a w PKS-ie na tę linię 5,90. Do tego godziny, w których ja proponuję odjazdy, nie dublują się z już istniejącymi połączeniami. Jeździłbym wcześniej albo później. Chcę zaproponować ludziom częstsze i szybsze przejazdy.
Członek zarządu województwa Andrzej Kasiura mówi, że podpisując się pod odmowną decyzją działał na mocy ustawy zobowiązującej samorząd do sprawdzenia, czy wejście nowej firmy nie narusza interesu już funkcjonujących. - Prawo w tej chwili jest tak skonstruowane, że ci, którzy już działają na rynku, są chronieni przed nową konkurencją, aby przewoźników na danej linii nie było zbyt dużo. - wyjaśnia. - Sindbad, który dostał zgodę w 2003 roku, wypełnił luki w połączeniach już istniejących. A połączeń, jakie proponuje pan Domagała, według oceny naszej i izby transportu, w niektórych godzinach byłoby za dużo - dodaje.
Kasiury nie przekonuje argument, ze w Polsce istnieje wolny rynek i to pasażerowie mają wybrać przewoźnika. - Nie popadajmy w skrajność. Jeżeli kursy busów i autobusów będą się pokrywały, doprowadzimy do kłopotów ekonomicznych tych firm, które już połączenia wykonują, szczególnie PKS, mającego połączenia potrzebne, choć nierentowne, które już prywatnemu przewoźnikowi nie opłacałyby się - argumentuje.
Domagała zaś się dziwi: - Od dwóch lat mam linię Opole - Kamień Śl. Jeździłem tam, kiedy PKS cały czas ciął kursy. Ograniczył je do pięciu dziennie. Ja mam ich tam 32 i od dwóch lat mi się to może opłacać, a im nie? Nie wiem, dlaczego rynek nie może tego zweryfikować, dlaczego ludzie nie mogą wybrać?
Nietypowa atrakcja turystyczna - pasieka ze szklanymi ulami w Wielkim Lesie
Zobacz całość »W Wielkim Lesie koło Pisza na turystów znudzonych oglądaniem zabytków czeka całkiem inna atrkacja turystyczna - ule ze szklanymi ścianami. Mieszczuchy odwiedzający pasiekę mogą nie tylko kupić jeden z kilku rodzajów miodu, ale również zobaczyć jak żyją (i gromadzą miód) pszczoły.
Adam Witkiewicz jest pszczelarzem z długą rodzinną pszczelarską tradycją. Wszyscy wibierający się do niego po słoik miodu wiedzą, że trzeba sobie zarezerwować kilka godzin, po to aby zwiedzić pasiekę oglądając pracę pszczół przez szklane ściany uli i wysłuchać długich opowieści.
- Moi rodzice są pszczelarzami, więc jestem "obciążony genetycznie". Dziadkowie, i od strony mamy, i od strony taty, też byli pszczelarzami. Babcia opowiadała mi, że jako dziecko zawsze stałem przed wylotem ula i patrzyłem, jak pszczoły latały. Pierwszy rój złapałem, jak miałem 8 lat - opowiada Witkiewicz.
W technikum pszczelarskim poznał też Witkiewicz żoną. Trudno się zatem dziwić, że w rodzinie z takimitradycjami dobrze pamięta się stare bartnicze zwyczaje. Jednym z nich jest obyczaj zbierania wosku pszczelego na wiano córki, który niegdyś był dobrą lokatą kapitału, ponieważ wosk był drogi. Dziś niesttey jest bez wartości, ale tradycja pozostała.
- Ludzie kupują od nas miód od kilkudziesięciu lat. Ale nie przyjeżdżają tu jak do sklepu, korzystają z okazji, by zobaczyć, jak to jest być pszczelarzem. Łatwiej to wyjaśniać, gdy można pokazać, jak pracują pszczoły. Stąd pomysł przeszklonych uli w pasiece - opowiada pszczelarz.
Pomysł szklanych uli był strzałem w dziesiątkę. Gospodarz zabiera przybywajacych do ula, w którym część ścian zamiast z drewna, zrobiona jest z szyby. Doskonale widać więc owady, plastry miodu, a nawet matkę i trutnie.
- Dobra, pszczoły obejrzałyście, teraz możemy je powąchać pszczelarze żyją bardzo długo, właśnie dlatego, że oddychają powietrzem z uli. Mamy gości, którzy przyjeżdżają tu czasami na godzinę, na dwie, czasem na całą noc. Wszyscy mówią, że tu się bardzo szybko śpi. 5 godzin snu wystarcza za całą noc - mówi pszczelarz. - Kiedyś przyjechał cały autokar. Zbierali się już do odjazdu, gdy okazało się, że dwóch gości nie ma. Zajrzeliśmy do domku, a oni chrapią w najlepsze. Chcieli się chwilę zrelaksować w samotności i pousypiali.
Pomimo tego, że pasieka Witkiewiczów leży z dala od szlaków turystycznych, odwiedzą ją około tysiąca osób w ciagu roku. Witkiewiczowie oferuja miód rzepakowy, malinowy, gryczany, lipowy, spadziowy oraz wrzosowy. Na klientów czeka degustacja przed zakupem oraz wyśmienity piernik żony pana Adama.
Oferta pasieki to nie tylko miody. Można w niej nabyć świece z wosku pszczelego oraz propolis. Jest to substancja żywiczna, której pszczoły używają do uszczelniania i zabezpieczania ula, posiadająca silne właściwości bakterio- i grzybobójcze.
W pszyszłości Witkiewiczowie chca rozszerzyc ofertę o sprzedaż miodów pitnych.
Pasieka Adama Witkiewicza ciągle się rozwija, sam pszczelarz ma nowe pomysły na jej rozwój. Chcę zrobić jeszcze jeden ul, który będzie całkowicie przeszklony. Tworzymy też skansenik, w którym zbieramy stare eksponaty pszczelarskie. Zbudujemy pracownię pszczelarską z prawdziwego zdarzenia, w której będzie można pokazać cały proces miodobrania, od przywiezienia plastrów, odsklepiania, wirowania, cedzenia do rozlewania.
Bilety lotnicze będą droższe nawet o 30%?
Zobacz całość »Promocyjnych cen biletów lotniczych jest obecnie bardzo wiele na rynku, jednak już wkrótce sytuacja może się diametralnie zmienić. Dziennik zapowiada, że ceny biletów mogą wzrosnąć nawet o 30 proc.
Wpływ na podniesienie cen ma zeszłotygodniowa próba zamachów na londyńskim lotnisku Heathrow i wciąż realne zagrożenie ze strony terrorystów. Podwyżka spowodowana może być zwiększeniem kosztów utrzymania bezpieczeństwa na lotniskach, drożejącym ciągle paliwem i wysokimi podatkami ekologicznymi, które Unia Europejska chce nałożyć na przewoźników.
- Powietrzny terroryzm to najgorsza rzecz, jaka może przytrafić się firmom lotniczym. Pierwszy poważny cios - przypomina gazeta - miał miejsce pięć lat temu. Po zamachach z 11 września wielu podróżnych tak wystraszyło się latania, że cała branża wpadła w długotrwały, głęboki kryzys.
-Większość linii po dziś dzień przynosi straty - mówi dyrektor ds. sprzedaży i marketingu na Europę Środkową w Ryanair Tomasz KułakowsKI.
Zamiany odczuły także lotniska, które musiały zainwestować we wzmocnienie własnych systemów bezpieczeństwa.
W wrześniu rozpocznie się remont kolejki linowej na Kasprowy Wierch
Zobacz całość »Nowa kolejka na Kasprowy Wierch nie bedzie gotowa w tym roku. Polskie Koleje Linowe chciały zacząć przebudowę 70-letniej kolejki w maju i skończyć prace na koniec roku, jednak Ministerstwo Środowiska do 24 czerwca zwlekało z wydaniem pozwolenia. Inwestorowi postawiono też trudne warunki - przed uruchowmieniem nowej kolejki PKL muszą zrobić inwentaryzację stanu przyrody na Kasprowym Wierchu i wykonać wiele prac na rzecz Tatrzańskiego Parku Narodowego, w ramach rekompensaty za ewentualny negatywny wpływ inwestycji na przyrodę.
- W tej sytuacji wykonanie przebudowy do końca roku jest nierealne. Dlatego rozłożyliśmy ją na dwa etapy - mówi prezes PKL Jerzy Andrzej Laszczyk.
Pierwszy etap prac rozpocznie się we wrześniu i ma potrwać do 15 grudnia. W tym okresie kolejka bedzie nieczynna. - W połowie grudnia uruchomimy znów starą kolejkę. Do początku maja 2007 roku będzie wozić narciarzy. Po sezonie zimowym zaczniemy drugi etap inwestycji. Chcemy, by nowa kolejka ruszyła we wrześniu 2007 r. - wyjaśnia prezes Laszczyk.
Remont poprawi komfort jazdy kolejką, wagoniki będą wwozić 360 osób na godzinę, czyli dwa razy więcej niż dziś. Latem ze względu na ochronę przyrody liczba wwożonych turystów będzie zmniejszona do 180 osób na godzinę.
Wykonawcą robót jest znana szwacjarska firma Garaventa. Koszt inwestycji wynosić bedzie 60 mln zł.
Deszcz w Augustowie nie wystraszył turystów
Zobacz całość »Przez ostatnie kilka dni w Augustowie padało i było bardzo zimno. Zmiana pogody nie przestarszyła jednak turystów, którzy szukali atrakcji na deszczową pogodę.
- U nas, kiedy pada, jest nawet więcej osób niż wtedy, kiedy jest słońce - powiedziała nam Martyna Boniewska z augustowskiego Centrum Informacji Turystycznej. - Przychodzi nawet ponad 200 osób. Zadają głównie dwa pytania: co można w mieście robić w czasie deszczu oraz jaki jest rozkład rejsów statków Żeglugi Augustowskiej.
Zatem tych, którzy spędzają wakacje w deszczowym Augustowie poleca się wizytę w klasztorze kamedulskim w Wigrach, odwiedzenie sanktuarium w Studzienicznej i przejażdżka Wigierską Kolejką Wąskotorową. Dla osób z własnym samochodem - jednodniowy wypad na Litwę. Powodzeniem cieszą się mimo słoty rejsy statkiem, na niektóre wręcz brakuje biletów.
- Odkąd pada, to może nawet mamy trochę więcej klientów - mówi pracownica portu. Żegluga Augustowska tylko podczas weekendu przewiozła około 2 tys. osób. - Każdy nasz statek jest zadaszony, więc deszcze nam niestraszne. Przypuszczam jednak, że skoro ludzie przyjechali do Augustowa na urlop, to nawet mimo złej pogody tu zostaną. Szkoda im wracać. W taką pogodę rejs statkiem jest bezkonkurencyjny - dodaje.
Inne atrakcje turystyczne Augustowa to spacery promenadą, albo wizyty w restauracjach.
Wyciąg nart wodnych niestety nie działa, miejska plaża również świeci pustakami, na promenadzie wzdłuż Netty spaceruje kilka osób, wszyscy z parasolami i przeciwdeszczowymi kurtkami. - Spacer w taką pogodę też jest fajny. Chociaż z drugiej strony leje od tylu dni, że mi ubrania nie nadążają schnąć - mówi Krzysztof, który ze swoją dziewczyną spacerował wzdłuż rzeki. Zamierzają zostać w Augustowie mimo złej aury.
Deszcz i chłód wygoniły turystów z letnich ogródków do lokali "murowanych". - U nas jest komplet - mówi kelnerka z restauracji Albatros. - Odkąd tak pada, to od samego otwarcia lokalu mamy multum ludzi.
Jedynym plusem deszczowej pogody jest pojawienie się dużej liczby grzybów w pobliskich lasach.
Pierwsze połrocze 2006 roku lepsze o 12.9% niż ubiegłoroczne!
Zobacz całość »W pierwszym półroczu 2006 roku odnotowano 20,4 mln wyjazdów Polaków za granicę, czyli o 12,9% więcej niż w analogicznym okresie 2005 r. - szacuje Instytut Turystyki (IT).
Znacznie wzrosła liczba wyjazdów Polaków na Białoruś w tej kwestii nastąpił wzrost o 62,3% w porównaniu z pierwszym kwartałem 2005 r. Podobnie wzrosły wyjazdy Polaków na Słowację (wzrost o 37,5 proc), Litwę (25,8 proc), Ukrainę (13,5 proc) oraz do Niemiec (o 12 proc).
Od stycznia do czerwca bieżącego roku zarejestrowano 29,4 mln przyjazdów obcokrajowców do Polski, czyli o 2,5 proc. więcej niż w tym samym czasie 2005 r. 7 mln miało charakter turystyczny. Najwiekszy wzrost przyjazdów zanotowano kolejno z: Irlandii (wzrost o 79,3 proc.) Holandii (46,5 proc.), Wielkiej Brytanii (36,9 proc.) oraz Hiszpanii (26,2 proc).
W pierwszym kwartale 2006 roku liczba Polaków , którzy skorzystali z obiektów noclegowych w naszym kraju wzrosła o 9,5 proc. wobec analogicznego okresu ubiegłego roku, a z hoteli o 17,2 proc. Natomiast liczba cudzoziemców korzystających z obiektów noclegowych wzrosła o 5,2 proc., a z hoteli o 7,1 proc.
Prognozy Instytutu Turystyki mówią, że w 2010 roku do Polski przyjedzie 19 mln turystów, bedzie to o 3,8 mln osób więcej niż w 2005 r., kiedy Polskę odwiedziło 15,2 mln osób.
W latach 2005 - 2010 liczba przyjeżdżających turystów będzie rosnąć o 4,5 proc. Wpływ na taki przyrost będa mieli odwiedzający nas Niemcy. Więcej przyjedzie też Rosjan, Litwinów, Białorusinów oraz Ukraińców, których w 2005 roku przyjechało ponad 2 mln. Zdaniem IT nie wzrośnie liczba turystów z Łotwy i Estonii w 2005 roku było ich 1,2 mln osób. O 7,3 proc. wzrośnie liczba turystów z krajów starej Unii Europejskiej oraz z Ameryki Północnej oraz pozostałych krajów zamorskich.
Jak podaje IT, wpływy z przyjazdów cudzoziemców do Polski w 2005 r. wyniosły 6,1 mld dolarów natomiast w 2006 r. szacuje się je na 6,5 mld dolarów, a w 2007 r. na 6,9 mld dolarów.
Rośnie zainteresowanie cudzoziemców zakupem towarów i usług w Polsce, w tym usług medycznych. Zdaniem Instytutu coraz więcej osób wykupuje przed podróżą pełne pakiety usług turystycznych. - Ta tendencja powinna się utrzymać w przyszłości i mieć wpływ na łączną kwotę wpływów dewizowych Polski - stwierdza Instytut.
Będą mandaty za opalanie topless?
Zobacz całość »Nadmorskie kurorty w różny sposób traktują nagość - podczad gdy w jednym mieście za opalanie topless można dostać nagrodę, w innym wlepia się mandaty. Mandaty za opalanie się topless grożą m.in. turystom wypoczywającym na plażach płockiej Sobótki.
Sobótka aspiruje do miana jednej z najbardziej popularnych plaż w kraju, więc nawet jeśli teraz naturystów tam nie ma, szybko moga się pojawić. Czy dostaną za to mandat?
Jak twierdzi Mariusz Gierula, rzecznik prasowy płockiej komendy, policjanci wlepiają czasem mandat za publiczne zgorszenie czy nieobyczajny wybryk, gdyż takie sytuacje przewiduje kodeks wykroczeń. Kara dotyczy zazwyczaj załatwiania się w miejscu publicznym albo polegiwania na środku ulicy w stanie wskazującym na spożycie.
- Za opalanie się w niekompletnym stroju jeszcze nikogo nie ukaraliśmy - przyznaje Gierula. - Ale też nie natknęliśmy się na taką sytuację. Sam w ramach służby zaglądałem w lipcu na Sobótkę i nic takiego nie zauważyłem. Fakt, że akurat tego nie wypatrywałem...
Choć to, że mandatu za goliznę jeszcze w Sobótce nie było nie znaczy wcale, że nie będzie, bowiem wszystko zależy od okoliczności.
- Jeśli np. amator naturyzmu wybierze ustronne miejsce, może nie martwić się o mandat - mówi Gierula. - Gorzej, jeśli zdejmie ubranie przy setce innych plażowiczów. Ktoś może się poczuć zgorszony i wezwać policję. Zresztą patrol policyjny nawet sam, bez zawiadomienia, może uznać, że doszło np. do nieobyczajnego wybryku. A wtedy może się skończyć na mandacie.
Jaką kwotę trzeba będzie zapłacić za pokazywanie swoich wdzięków? - To nie są wysokie mandaty - mówi Gierula. - Ok. 100 zł
Gdzie nocują gwiazdy, będąc w Katowicach?
Zobacz całość »Katowice są częstym przystankiem gwiazd muzyki z racji obiektów mogących pomieścić kilkutysięczną widownię takich jak Spodek czy Stadion Śląski. Dowodem na obecność wielu sław są hotelowe księgi gości, które fanom podnoszą ciśnienie.
Największym powodzeniem gwiazd cieszy się hotel Monopol mieszczący się na ul. Dworcowej 5. To najstarszy, najbardziej wykwintny hotel w całym regionie. Jego początki sięgają 1903 roku, ale przez ostatnie pięćdziesiąt lat niszczał - dopiero od niedawna został odrestaurowany i odzyskał miano luksusowego. Wnętrza utrzymane zostały w duchu art deco i nawiązują do okresu największej prosperity hotelu, kiedy w czasach międzywojennych bywali tu Jan Kiepura czy Artur Rubinstein.
Z współczesnych gwiazd bywali tu Kayah, Edyta Górniak, Dariusz Michalczewszki czy hokeista Mariusz Czerkawski. Największe zamieszanie wywołał jednak przyjazd reprezentacji Wielkiej Brytanii we wrześniu 2004 roku. Monopol został wówczas zamknięty na dwa dni.
Cena noclegu ze śniadaniem w hotelu Monopol waha się w granicach od 490 do 790 zł. Goście mają do dyspozycji basen, siłownię oraz restaurację ze szklanym dachem patio.
Drugim hotelem bardzo chętnie wybieranym przez gwiazdy muzyki jest Novotel przy al. Roździeńskiego 16. Lista VIP-ów zawiera takie nazwiska jak Jean Michel Jarre, Bryan Adams, Mike Oldfield, Goran Bregović czy zespół Genesis. Swego czasu nocował tam Lech Wałęsa, a nawet czterech noblistów z dziedziny fizyki. Sir Harold Kroto, Herbert A. Hauptman, Georg Bednorz i Rudolf L. Mössbauer, którzy byli specjalnymi gośćmi Zjazdu Fizyków Polskich w Katowicach w 1997 roku.
Cena noclegu w Novotelu wynosi 409 zł w tygodniu i 307 zł w weekendy.
Hotel Lazur otwiera podwoje
Zobacz całość »W piątek 28 lipca 2006 r. miało miejsce otwarcie Hotelu Lazur, należącego do Spółdzielni Mleczarskiej Lazur z Nowych Skalmierzyc. Hotel w Nowych Skalmierzycach powstał z myślą o zapewnieniu swym gościom komfortowego wypoczynku i jak najlepszych warunków do pracy. Wyjątkową atmosferę pobytu zapewnią nowocześnie urządzone wnętrza, profesjonalna obsługa a przede wszystkim kuchnia działającej od 2004 roku restauracji Spółdzielni, gdzie serwowane są najlepsze dania z dodatkiem serów pleśniowych Lazur.
Hotel ma być wizytówką samej spółdzielni. Pokoje otrzymały więc nazwy serów produkowanych przez SM Lazur. Jest pokój Turkusowy, Perłowy, Błękitny, Złocisty i Srebrzysty. Do dyspozycji przyjezdnych jest 17 miejsc noclegowych w dziesięciu pokojach jedno- i dwuosobowych z pełnym węzłem sanitarnym. W wyposażeniu pomieszczeń znajdują się: telefon, telewizja satelitarna oraz dostęp do Internetu. Hotel posiada również pokój typu studio doskonale nadający się do zorganizowania spotkania biznesowego. W cenę noclegu wliczone są oczywiście śniadania w Restauracji Lazur.
Sfinks Polska podtrzymał prognozę zysku netto w 2006 roku
Zobacz całość »Sfinks Polska SA, prowadzący sieci restauracji Sphinx oraz Chłopskie Jadło, podtrzymał prognozę na 2006 rok, zakładającą osiągnięcie 11,8 mln zł zysku netto, 22,3 mln zł zysku operacyjnego oraz 164,8 mln zł przychodów - poinformowała spółka w komunikacie.
Prognozazysku netto została zrealizowana w 47 proc., zysku operacyjnego w 45 proc, natomiast prognoza przychodów w 43 proc.
- Biorąc pod uwagę zaawansowanie realizacji prognozy na 2006 rok, zarząd ocenia, że jej wykonanie jest niezagrożone - powiedział Piotr Mikołajczyk, prezes Sfinks Polska.
Szacuje się, że w porównaniu do wyników w roku 2005, w bieżącym roku przychody zwiększą się o prawie 39 proc, zysk z działalności operacyjnej wzrośnie natomiast o 49 proc, a zysk netto o 60 proc.
- Decydujący wpływ na ostateczne wyniki 2006 będą miały kwartały trzeci i czwarty, w których to spółka osiąga najwyższe przychody, co związane jest z trwającym wówczas okresem wakacyjnym i towarzyszącym mu wzmożonym ruchem turystycznym, a także okresem przedświątecznym, w którym restauracje zlokalizowane w centrach handlowych generują najwyższą sprzedaż - napisano w komunikacie.
Po dwóch pierwszych kwartałach bieżącego roku Sfinks Polska osiągnął 71,1 mln zł przychodów, 10 mln zł zysku operacyjnego oraz 5,5 mln zł zysku netto. W samym drugim kwartale przychody wyniosły 39,3 mln zł, zysk operacyjny 6,3 mln zł, a zysk netto 3,5 mln zł.
Jak poinformowała spółka w drugim kwartale duże znaczenie miał efekt skali oraz znaczne zwiększenie rentowności na skutek włączenia do grupy Sfinks restauracji Chłopskie Jadło, bowiem umożliwiają one osiągnięcie wyższych marż na sprzedaży.
W pierwszym półroczu 2006 roku Sfinks otworzył cztery nowe restauracje, powstała jest kolejna restauracja Chłopskie Jadło.
W ubiegłym roku Sfinks Polska osiągnął 118 mln zł przychodów ze sprzedaży i 7,4 mln zł zysku netto. W ujęciu pro forma, włączając Chłopskie Jadło, wyniki skonsolidowane wyniosły odpowiednio: 134 mln zł oraz 10,9 mln zł.
Hotel Qubus na krakowskim Kazimierzu już przyjmuje gości
Zobacz całość »Na krakowskim Kazimierzu przy ul. Nadwiślańskiej powstał nowy czterogwiazdkowy hotel Qubus. Pierwsi goscie mogli zanocować w hotelu już pod koniec lipca.
Inwestorem i głównym wykonawcą jest spółka Echo Investment, natomiast operatorem obiektu położonego nad brzegiem Wisły, została sieć Qubus Hotel Management. Echo Investment podpisało z nią umowę dzierżawy na 25 lat.
Hotel oferuje 125 klimatyzowanych pokoi, część z nich przystosowana jest dla osób niepełnosprawnych. Do dyspozycji goście mają także sale konferencyjne,projekcyjne i rekreacyjne. W hotelu mieszczą się: klub fitness, sauna, łaźnia parowa, jacuzzi i siłownia, a na ostatnim pietrze znajduje się basen.
Uzupełnieniem oferty są: restauracja, bary i klub jazzowy, sklepy z pamiątkami oraz gabinet kosmetyczny i fryzjerski. Na podziemnym parkingu zmieści się 66 samochodów.
Echo Investment wybudowała w Polsce 13 hoteli, które sprzedane zostały sieciom: Accor, Qubus Hotel Management i Envergure Group. W niedalekiej przyszłości spółka odda sieci Qubus hotel w Kielcach.
W Rzeszowie powstanie nowy hotel
Zobacz całość »Jedna z sieci europejskich chce wybudować hotel w Rzeszowie, prace mogą ruszyć jeszcze w tym roku.
Póki co władze miasta nie chcą zdradzać szczegółów. - Obowiązuje nas tajemnica handlowa. Inwestor na razie nie życzy sobie ujawniania nazwy firmy - mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa.
Przedstawiciel inwestora przebywał ostatnio w stolicy Podkarpacia. Wiadomo, że chodzi o jedną z firm, która ma swoje hotele w większości krajów europejskich. Miejscem, w którym ma stanąć hotel z kilkudziesięcioma pokojami ma być centrum miasta lub jego okolice.
Oglądano już tereny proponowane przez miasto pod zabudowę. Są to m. in. działka przy hali widowiskowo - sportowej na Podpromiu oraz teren przy ul. Szopena. Jeszcze niedawno w tym właśnie miejscu miał stanąć wielopoziomowy parking z wydzieloną częścią handlową, jednak nie zgodzili się na to radni rzeszowscy tłumacząc, że gdyby powstał tam parking, to zabrakłoby bezpłatnych miejsc dla ludzi dojeżdżających do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego. Inwestor musiał się więc wycofać.
Gdyby hotel miał stanąć na tym właśnie miejscu, inwestor musiałby mieć więc zgodę radnych. - Podobnie jest z każdym innym terenem należącym do samorządu. Na sprzedaż takiej działki czy też na wieczystą dzierżawę muszą zgodzić się radni. Nie jest jednak przesądzone, że inwestor wybierze teren należący właśnie do miasta. Być może zdecyduje się na teren prywatny. Ważne jest, aby był on w centrum, bo tylko taka lokalizacja interesuje tego właśnie inwestora - tłumaczy jeden z urzędników. Decyzja dotycząca ostatecznej lokalizacji tej inwestycji będzie znana najprawdopodobniej w ciągu kilkunastu najbliższych dni
POT zaprasza turystów z Ukrainy do Polski
Zobacz całość »Polska Organizacja Turystyczna przedstawi ofertę turystyczną Polski na targach w Kijowie. POT będzie prezentował turystyczne zaplecze Polski na targach, które odbędą się w dniach 11-13 października. W imprezie ma uczestniczyć 713 organizacji turystycznych oraz firm z 37 krajów. Targi zostaną odwiedzone przez (jak przewidują organizatorzy) ok. 60 tys. osób. POT chce również przedstawić ofertę polskich uzdrowisk oraz zachęcić Ukraińców do odwiedzenia polskich miast, muzeów oraz znanych obiektów historycznych.
Jak donosi POT Ukraińcy odwiedzając Polskę najchętniej przyjeżdżają w rejony lubelskiego, mazowieckiego oraz podkarpackiego. Największym zainteresowaniem cieszą się miasta: Lublin, Warszawa, Wrocław, Kraków, Łódź oraz Zakopane. Ukraińscy turyści wybierają się do Polski głównie przez wzgląd na tu prowadzone interesy bądź chęć udania się na urlop (na przykład w polskie góry). Nie mniejszym powodzeniem cieszą się zakupy oraz odwiedziny u znajomych. Ok. 68 proc. osób przyjeżdżających do naszego kraju stanowią turyści w wieku 35-54 lata.
W 2005 roku miało miejsce ponad 5 mln przekroczeń polsko-ukraińskiej granicy, z czego 2,5 mln przyjezdnych to turyści. Ponad 15 mln Ukraińców corocznie wyjeżdża za granicę. Większość turystów ukraińskich planuje wyjazdy na własną rękę natomiast 20 proc. z ogółu korzysta z usług biur podróży.
Wracający z Turcji samolot zamiast na lotnisku ławica, wylądował w.... Krzesinach
Zobacz całość »Wczoraj przed godziną 23 samolot z poznaniakami wracającymi z wakacji w Turcji trafił w końcu na właściwe lotnisko. Pasażerowie, którzy musieli przejść kilkugodzinną odprawę, byli wykończeni. - Jesteśmy cali i zdrowi, choć nie ukrywam, że strasznie zdenerwowani - powiedział nam zaraz po wyjściu z samolotu Dariusz Nowak. - Najważniejsze, że w końcu dotarliśmy - dodał Mirosław Walczyński.
Wieczorem w poznańskiej redakcji Gazety rozdzwoniły sie telefony. - Proszę pana, od 40 minut czekam na lotnisku Ławica na rodzinę, która ma przylecieć z wakacji w Turcji. Przed chwilą odebrałem telefon i wie pan co? Samolot wylądował, ale na wojskowym lotnisku w Krzesinach! - denerwował się pan Grzegorz. - Moja rodzina też jest w tym samolocie - relacjonował kolejny dzwoniący, pan Krzysztof. - Maszynę otoczyło wojsko, a im nikt nie chce udzielić żadnych informacji!
Zniecierpliwieni i zdenerwowani opóźnieniem ludzie oczekujacy swych bliskich nie mogli się doczekać na przylot, ponieważ pilot Boeinga 737 pomylił lotniska i zamiast na Ławicy wylądował na lotnisku wojskowym w Krzesinach. - Dowódca bazy płk Wojciech Krupa natychmiast podjął decyzję o zastosowaniu procedur kryzysowych - powiedział nam rzecznik krzesińskiej bazy Sławomir Orłowski. Procedury kryzysowe oznaczają m.in. otoczenie maszyny przez antyterrorystów zaraz po wylądowaniu.
- Samolot miał wylądować u nas o godz. 19.50 - mówił nam wczoraj o godz. 21.30 Jerzy Brychcy, dyżurny Portu Lotniczego Poznań-Ławica. - Wiedzieliśmy, że zaczyna podchodzić do lądowania, ale w pewnym momencie okazało się, że pilot ląduje... w Krzesinach.
Kontakt z pasażerami samolotu był możliwy około godziny 21. - Wylądowaliśmy punktualnie, o godz. 19.50. Ci z nas, którzy nie są z Poznania, nawet nie zorientowali się, że jesteśmy na złym lotnisku - opowiada Dariusz Nowak, który z dwoma synami i żoną wracał z wakacji. - Załoga nic nam nie mówi, w ogóle nic nie wiemy, poza tym, że jesteśmy otoczeni przez wojsko. Na pokładzie jest mnóstwo dzieci, zaczynają się robić bardzo nerwowe.
- Jeden pasażer dostał się w końcu do kapitana - relacjonował Mirosław Walczyński, kolejny z turystów. - Dowiedział się jednak niewiele, potwierdza się wersja mówiąca o pomyłce. W samolocie jest coraz bardziej duszno, źle znoszą to zwłaszcza dzieci.
Przed godziną 22 do samolotu weszli żółnierze w celu przeszukania maszyny. Pasażerowie odlecieli z Krzesin na Ławicę pół godziny później.
Po wylądowaniu samolotu na Ławicy zdementowano plotki jakoby załoga samolotu była pod wpływem alkoholu.
Minimalizacja białoruskiej strefy przygranicznej
Zobacz całość »Władze obwodu grodzieńskiego Białorusi, postanowiły wyłączyć ze strefy przygranicznej, część wsi położonych w pobliżu Kanału Augustowskiego.
Dzięki decyzji o zmniejszeniu białoruskiej strefy przygranicznej, turyści z okolic Augustowa, nie muszą mieć już zgody służb granicznych na pobyt. Lokalne władze, zakupiły nieduży statek, którym turyści mogą podróżować po białoruskiej części Kanału Augustowskiego.
Odtworzenie odcinka białoruskiej części kanału (ponad 20 km) zajęło 2 lata. Nowa arteria jednak nie cieszyła się dużą popularnością wśród turystów, gdyż wjazd do strefy nadgranicznej, wiązał się z wieloma formalnymi problemami oraz brakowało także statku, który mógłby przewozić wczasowiczów.
Dobra passa branży turystycznej trwa!
Zobacz całość »30 milionów obcokrajowców odwiedziło Polskę w pierwszym półroczu 2006 roku, sami Polacy coraz chętniej korzystają z ofert last minute i wybierają wypoczynek nad Morzem Śródziemnym - pisze Rzeczpospolita.
- Minione półrocze było bardzo dobre, lepsze niż rok temu. Dobrze zapowiada się też pozostała część roku. Już teraz mamy rezerwacje na październik - mówi Joanna Wozińska, dyrektor hotelu Opera w Sopocie. Niemcy, Skandynawowie, Anglicy, Włosi i Francuzi stanowią połowę gosci Opery w Sopocie. W pierwszym półroczu zagraniczni goscie wydali u nas około 3 mld dolarów, do końca roku bilans ten ma wynieść 6,5 mld dolarów.
Obcokrajowcy w Polsce
Instytut Turystyki podaje, że w pierwszym półroczu br. przynajmniej jedną noc spędziło w Polsce 7 mln obcokrajowców, a to o 4 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2005 roku. Skutecznym wabikiem na zagranicznych turystów są niskie ceny i tańsza oferta wypoczynku w porównaniu z innymi krajami zachodnimi. - Niedawno uruchomiliśmy i ciągle rozwijamy zabiegi spa, które cieszą się olbrzymią popularnością wśród obcokrajowców. Mamy sporą ofertę dla panów. Anglicy na przykład bardzo chętnie korzystają z zabiegu czekoladowego na ciało, nasi mężczyźni mają jeszcze opory - mówi Joanna Wozińska. Cudzoziemcy coraz częściej przyjeżdżają do Polski na dłużej. - Jeszcze kilka lat temu przyjeżdżali na dwie - trzy noce, teraz zostają średnio na pięć nocy - opowiada właścicielka biura Point Travel DMC z Krakowa.
- Cieszę się, że coraz więcej obcokrajowców odwiedza Polskę. To zasługa inwestycji w infrastrukturę turystyczną i ciekawych ofert przygotowywanych przez miasta i regiony. Byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy na promocję naszego kraju przeznaczali więcej pieniędzy - mówi Jan Korsak, prezes Polskiej Izby Turystyki.
W tym roku Polska Organizacja Turystyczna otrzymała tylko 38 mln zł z budżetu państwa na zachęcenie cudzoziemców do przyjazdów do Polski.
- To znacznie mniej niż na promocję wydają np. Czesi czy Węgrzy - dodaje Korsak.
- Z roku na rok przychodzi do mojej restauracji coraz mniej turystów. Myślę, że powodem jest mało atrakcji, które dla nich ma nasze miasto - mówi Marcin Pawlik, właściciel restauracji Chata w Szczecinie, serwującej polskie potrawy. Z tego powodu zwrócił się ku miejscowym klientom, a nie obcokrajowcom, których u niego jest coraz mniej. Tydzień temu postanowił obniżyć ceny. Do tej pory schabowy kosztował 35 zł, dziś można go kupić za 15 zł.
Wyjazdy Polaków
Ruch turystyczny z Polski do innych krajów jest zdecydowanie większy. Mimo tego, że większośc Polaków nadal wypoczywa w Polsce, ciągle rośnie liczba tych, którzy decydują się na wyjazdy zagraniczne. W samym pierwszym półroczu ich liczba wzrosła o 13 proc.
- Polacy po prostu zachłysnęli się podróżami zagranicznymi. Nic dziwnego. Egzotyczne kraje są dla nich na wyciągnięcie ręki. Do Egiptu można pojechać już za 1500 zł - mówi Anna Chryplewicz, dyrektor finansowy w Travelplanet, która w ciągu pierwszego półrocza zanotowała przychody przekraczające 32 mln zł. W związku z dużym zainteresowaniem usługami turystycznymi rozwija się sieć usług. - To najszybciej rozwijający się rynek z zakresu usług turystycznych w Polsce. Przed rokiem ta działalność przynosiła nam 10 proc. przychodów, teraz 40 proc. - podkreśla Chryplewicz.
Jak radzą sobie podczas upałów kucharze w restauracyjnych kuchniach?
Zobacz całość »Maciej Kwiatkowski to kucharz z 20-letnim doświadczeniem w branży gastronomicznej, od podszewki zna kilkanaście warszawskich restauracji.
- Kuchenka z sześcioma płytami daje temperaturę 300 stopni! - mówi i alarmuje, że w niektórych restauracjach w Warszawie kucharze wciąż pracują w 50-stopniowym upale.
Maciej Kawiatkowski mówi, że ostatnio warunki pracy bardzo się poprawiły i rzadko zdarzają się kuchnie bez wentylacji, jednak jeszcze do niedawna w warszawskich restauracjach pracowało się latem jak w hucie. Własciciele cięli w ten sposób koszty i oszczędzali na klimatyzacji. Obecnie szef kuchni Café Kulturalna pracuje w kuchni, gdzie temperatura nie przekracza 35 stopni, jednak z poprzednich miejsc pracy pamięta 50-stopniowe temperatury.
- Omdlenia były na porządku dziennym. Po dwóch minutach masz mroczki przed oczami - mówi - Pięć zamówień naraz, rozgrzane patelnie, pośpiech. Nie możesz ani na moment odejść od kuchni - narzeka. - Niekiedy bywałem tak zdesperowany, że po prostu wkładałem głowę do lodówki.
Dodatkowym utrudnieniem jest kucharski strój, który wykonany jest z materiału nie przepuszczającego powietrza. - Leje się z człowieka jak z zapaśnika. Jaki tu komfort pracy? - oburza się Kwiatkowski. Jego zdaniem do produkcji kitlów powinno używać się nowoczesnych, oddychających materiałów. Sam od wielu lat goli głowę na łyso, żeby nie zakładać kucharskiej czapki. Po dwóch tygodniach noszenia czapki w 40 stopniach wypadają włosy! - wyjaśnia.
Dlaczego jest coraz lepiej?
- Dobrzy kucharze masowo wyjeżdżają do Anglii - diagnozuje Maciej Kwiatkowski. - Warszawa pusta, więc pracodawcy muszą się starać. Ja już bym nigdy nie wszedł do kuchni, w której nie ma wentylatora, wyciągu i nawiewu świeżego powietrza. To podstawa. Kiedyś mogłem stać i 12 godzin w 50 stopniach. A przecież już w 50 ścina się białko. Kto to wytrzyma? Trzy miesiące i padnie się na zawał.
Jak radzą sobie kucharze?
Zarzywają Aspalgin, czyli potas i magnez. I piją dużo napojów izotonicznych. I po cichu marzą o odgórnym zarządzeniu sjesty jak w Hiszpanii. Od 12 do 16 - "closed".
Odbył się kolejny Festiwal Pierogów w Krakowie
Zobacz całość »W miniony weekend w Krakowie na Małym Rynku odbyła się czwarta edycja Festiwalu Pierogów. Jak co roku restauracje rywalizowały w konkursie na najsmaczniejsze pierogi.
Pierwszego dnia, 12 sierpnia, dania były serwowane wszystkim, którzy na Małym Rynku się pojawili. Można było wypełnić kupon konkursowy, który dawał możliwość zdobycia atrakcyjnych nagród.
W drugim dniu najsmaczniejsze pierogi wybrało powołane przez organizatorów jury. W programie imprezy znalazły się również kiermasz i degustacja pierogów, występy artystyczne i liczne zabawy także dla dzieci.
Poniżej prezentujemy program, wg którego odbywał się festiwal:
PROGRAM FESTIWALU PIEROGÓW w KRAKOWIE:
12 sierpnia 2006 SOBOTA
godz. 11.30 - otwarcie festiwalu
godz. 11.45 - rozpoczęcie degustacji konkursowej, podczas której publiczność wybierze najsmaczniejsze pierogi w Krakowie
godz. 11.45-15.00 - równolegle z degustacją odbywać się będą konkursy i zabawy dla publiczności oraz występy Elektro Ziomalskiej Kapeli Góralskiej Psio Crew
godz. 15.00-16.00 - liczenie głosów oddanych przez publiczność
godz. 16.00-16.30 - ogłoszenie wyników w głosowaniu publiczności, wręczenie nagrody laureatowi
(nagrodą jest przechodnia statuetka Kazimierza Wielkiego oraz okolicznościowy dyplom)
godz. 17.30 - rozstrzygnięcie konkursu dla głosujących (do wygrania sprzęt AGD)
godz. 16.30-18.00 - kiermasz pierogów, występy Elektro Ziomalskiej Kapeli Góralskiej Psio Crew
13 sierpnia 2006 NIEDZIELA
godz. 10.00-11.00 - uroczysta msza święta w intencji krakowskich restauratorów w Bazylice Mariackiej
godz. 11.00-11.15 - poświęcenie ziół
godz. 11.30 - otwarcie II dnia festiwalu
godz. 12.00 - degustacja i ocena pierogów przez jury, wybór Krakowskiego Mistrza Pierogów
godz. 11.30-13.30 - równolegle z degustacją odbywać się będą konkursy i zabawy dla publiczności oraz występy kwartetu Pro Arte
godz. 13.30-14.00 - ogłoszenie wyników w głosowaniu jury, wręczenie nagrody laureatowi
(nagrodą jest przechodnia statuetka św. Jacka z Pierogami oraz okolicznościowy dyplom)
godz. 14.00-18.00 - kiermasz pierogów, występy kwartetu Pro Arte oraz inne atrakcje
Wyniki finansowe Orbisu za II kwartał 2006 roku
Zobacz całość »- Grupa Orbis miała 28 mln zł zysku netto przypadającego na udziałowców jednostki dominującej w II kwartale 2006 roku wobec 31,9 mln zł przed rokiem. Spółka na razie nie zmienia prognoz EBITDA na 2006 rok w wysokości 191 mln zł - ogłosiła grupa Orbis.
Analitycy oczekiwali, że w drugim kwartale, grupa Orbis uzyska, zysk netto na poziomie 43,3 mln zł, a zysk operacyjny szacowano na kwotę 54,9 mln zł. Orbis osiągnął natomiast 279,1 mln zł skonsolidowanych przychodów netto, ze sprzedaży usług w drugim kwartale w stosunku do 279,9 mln zł w ubiegłym roku. Prognozowano także 300 mln zł przychody, jednak spółka zanotowała spadek przychodów, spowodowanych m.in. zamknięciem w celu modernizacji, likwidacji lub sprzedaży kilku hoteli. - Drugi kwartał faktycznie był trochę słabszy od pierwszego, na co wpływ miał między innymi mundial w Niemczech jak również przesunięte święta - poinformował Jean-Philippe Savoye, prezes Orbisu.- Jeśli porównalibyśmy te wyniki z analogicznym okresem 2005 roku to trzeba byłoby przyjąć również porównywalne wartości tzn. pamiętać o tym, że było wówczas o 6 hoteli więcej - wyjaśnił Jean-Philippe Savoye.
Zwiększeniu uległ skonsolidowany zysk netto, w pierwszym półroczu 2006 r. stanowił 10,4 mln zł (9,1 mln zł 2005 r.), jednak zysk operacyjny grupy, spadł do 18,9 mln zł z 20,1 mln zł, a przychody zwiększyły się do 470,6 mln zł z 463,1 mln zł. - Potwierdzając nasze zobowiązanie do rozwoju hoteli ekonomicznych marki IBIS i ETAP, kontynuujemy modernizacje istniejących hoteli - oświadczył prezes Orbisu. - Jednocześnie dokładamy starań w działalności bieżącej i pomimo wpływów konkurencji byliśmy w stanie podnieść obroty Grupy Kapitałowej Orbis, kalkulowane po uwzględnieniu zmian w bazie hotelowej o 4,7 % w porównaniu do roku ubiegłego - dodał. -Wzrost obrotów z jednej strony i stała dbałość o koszty operacyjne jako wynik naszego projektu "Orbis 21-go wieku" z drugiej strony, pozwolił nam podnieść nasz EBIT do 49 % i naszą EBITDA do 16,2 % (uwzględniając zmiany w bazie hotelowej) w porównaniu z I półroczem 2005 roku. Dlatego też jesteśmy przekonani o możliwościach dalszego rozwoju naszej działalności - oświadczył Savoye. Pod koniec maja, tego roku, Orbis lekko zmienił swoje prognozy. Zmodyfikowano strategię na lata 2006/2010, która mówi o większym nacisku na budowę nowych hoteli zamiast modernizacji istniejących. Orbis także nieznacznie podniósł prognozy EBITDA na poszczególne lata.
Spekuluje się, iż w 2006 r. EBITDA Grupy Hotelowej Orbis ma stanowić 191 mln zł, w kolejnym roku 252 mln zł, w 2008 r. 299 mln zł, a w 2009 r. aż 358 mln zł. - Wyniki po drugim kwartale 2006 r. nie są wystarczające dla możliwości oceny wystąpienia zmian w stosunku do wyniku za cały rok. Wypracowana EBITDA za 6 miesięcy bieżącego roku wyniosła blisko 78 mln zł, to jest 6,4 % więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego - informuje komentarz spółki do wyników. -Trzeba tu podkreślić, że mamy jeszcze przed sobą III kwartał, z tradycyjnie najlepszym obrotem, jeśli chodzi o wpływy sezonowości sprzedaży, a także oczekujemy zwiększenia liczby pokoi dostępnych w grupie z uwagi między innymi na bliskie zakończenie modernizacji Grand Sopot i planowane otwarcie jeszcze w tym roku trzech hoteli marki Etap - podano do wiadomości. Strategia określa również większą ekspansję grupy w segmencie hoteli ekonomicznych, których liczba wzrośnie z 9 do 44. Docelowo Grupa Orbis, składać się będzie z 83 hoteli (13,6 tys. pokoi). Strategia rozwoju Grupy Hotelowej Orbis w latach 2006-2010, ma na celu wprowadzenie marki Etap na rynek polski, kontynuację rozwoju marki Ibis oraz modernizację zmniejszonej liczby hoteli Orbis na docelowe marki grupy Accor.
Zmiany w ruchu na popularnej Zakopiance
Zobacz całość »Od dzisiaj (17 sierpnia 2006 r.) jadących trasą z Krakowa w kierunku Zakopanego czekają zmiany organizacji ruchu na dwóch odcinkach w związku z realizacją dwóch ważnych inwestycji na "Zakopiance".
Na odcinku budowy drogi ekspresowej nr 7 pomiędzy Myślenicami a Stróżą ruch został przełożony na nową jezdnię, a stara będzie poddana przebudowie. Na całym placu budowy obowiązuje ograniczenie prędkości do 60 km/h oraz zakaz wyprzedzania; na przełączkach należy zredukować prędkość do 40 km/h. Realizacja inwestycji ma trwać - według zapisów kontraktu - do końca br., ale wiadomo już, że Wykonawca nie zakończy wszystkich prac w terminie. Z ostatnich zapowiedzi firmy Mota-Engil wynika, że do końca 2006 roku będzie chciała skończyć prace na 7-kilometrowym odcinku od węzła w Stróży do Lubnia, co może stanowić pewną pociechę dla kierowców.
Natomiast pomiędzy Rdzawką a Nowym Targiem rozpoczęło się frezowanie nawierzchni w ramach modernizacji prawie 10 - kilometrowego odcinka drogi krajowej nr 47. Należy spodziewać się sporych utrudnień w postaci: ograniczenia prędkości, zakazu wyprzedzania, ruchu wahadłowego, a nawet zamknięcia drogi.
Jak kształtują się ceny noclegów w polskich hotelach?
Zobacz całość »Najtańsze miejsca noclegowe dla biznesmanów w Polsce można znaleźć oczywiście z dala od centrum miasta. W centrach miast oczywiście ceny rosną. Rekordy bije Warszawa, gdzie w śródmieściu ceny są nawet kilkakrotnie wyższe.
Ze znalezieniem noclegu najcześciej nie ma problemu - jest to możliwe nawet w stolicy w tzw. dniach strategicznych, kiedy zbliżają się ważne imprezy lub nasila się ruch turystyczny. Ceny za pokój są jednak wtedy wysokie.
Feliks - jeden z najtańszych hoteli stołecznych, który mieści się na Grochowie oferuje nocleg za 150 zł, za śniadanie trzeba dopłacić 23 zł i doliczyć 20 zł za parking strzeżony. W sumie 193 zł.
W położonym o dwa kilometry od Dworca Centralnego hotelu Premiere Classe doba kosztuje 230 zł. W cenie jest śniadanie i miejsce na parkingu hotelowym. Cena wydaje się niska w porównaniu z hotelem Holiday Inn nieopodal dworca, gdzie za noc trzeba zapłacić aż 440 zł.
Gdzie jest najtaniej?
Rzeczpospolita sprawdziła ceny w 35 hotelach i zajazdach na terenie Polski. Zgodnie z jej wyliczeniami średnia cena noclegu w Polsce wynosi 123 zł za jednoosobowy pokój z łazienką i za śniadanie. W Polsce nie ma raczej rejonów wyraźnie droższych bądź wyraźnie tańszych z wyjątkiem większych miast. Zdarzają się jednak wyjątki od reguły - na przykład w Hotelu Gromada w centrum Koszalina nocleg w pokoju o standardzie turystycznym kosztuje 135 zł, choć wyposażenie pokoju jest podobne jak w klasie biznes (199 zł). Najdroższe są noclegi w dużych miastach, ponieważ tam przyjeżdżają przedstawiciele koncernów i firm na biznesowe spotkania.
Jak z tak wysokimi cenami za nocleg radzą sobie małe i średnie firmy?
Rozwiązaniem stosowanym przez małe iśrednie firmy jest posiadania własnych pokoi gościnnych na terenie zakładów. Posiadaczem takowych jest m.in. Tadeusz Wysocki, właściciel firmy Pamela Enterprise, mającej fabrykę rajstop w Biłgoraju. - Nie jest to wysoki standard, brakuje zaplecza gastronomicznego, a klucz wydaje stróż siedzący "na bramie" do fabryki. Jednak dla inżynierów i techników, którzy przyjeżdżają, aby serwisować maszyny, pokoje są wystarczające - mówi Wysocki. Firma oszczędza, bo nie musi wynajmować pokoi w pobliskim hotelu, gdzie cena za dobę sięga 100 zł - dodaje.
Bardzo tanim rozwiązaniem są również noclegi w hotelach przygotowanych dla innego typu gości, np. hoteli przyszpitalnych. I tak np. biznesmeni czasami nocują w hotelu przy Szpitalu Wojskowym w Wałczu. Można tam wynająć pokój za 29 zł. Szpitalne śniadanie z kawą kosztuje 9 zł. Dodatkowym atutem jest fakt, że parking jest całkowicie bezpłatny choć strzeżony.
Często zdarzają się hotele z pokojami bez łazienek albo z jedną łazienką przypadającą na dwa pokoje. Takie oferty nie zostały uwzględnione w zestawieniu, choć na ich korzyść przemawiają niskie ceny, nawet 20 zł za dobę.
Czasami nie ma taniej alternetywy...
Rzeczpospolita napisała, iż współczuć trzeba natomiast firmom z miejscowości, gdzie nie ma tanich miejsc noclegowych, np. firmom z Mielca, które za nocleg dla kontrahenta w położonym poza centrum miasta Hotelu Polskim muszą płacić aż 139 zł. Dodatkowe 24 zł to opłata za miejsce na parkingu. Ceny zastanawiają, ponieważ są typowe dla warszawskich hoteli.
Zbliżone ceny, bo około 130 zł, proponują hotele średniej klasy zarówno w Grójcu, jak i w Ostródzie czy Bochni.
Zainaugurowano ekspresowy pociąg relacji Mińsk - Moskwa
Zobacz całość »Ekspresowe połaczenie między Mińskiem a Moskwą zostało zainaugurowane na Białorusi. Uroczyste powitanie Słowiańskiego ekspresu, który pokonuje trasę z szybkością 140 km na godzinę odbyło się na dworcu w Mińsku.
Pociąg zatrzymuje się po drodze jedynie na dwóch stacjach - w Wiaźmie i Orszy - i jedzie ze stolicy Rosji 7,5 godziny czyli o 2,5 godziny krócej niż inne pociągi.
- Otwarcie nowego połączenia wymagało kapitalnego remontu setek kilometrów torów i wielkich nakładów idących w setki milionów dolarów. Inaczej jednak nie można, przecież nasza magistrala jest ważnym elementem międzynarodowego korytarza transportowego, łączącego Zachodnią Europę i Moskwę - powiedział naczelnik białoruskich kolei Uładzimir Żreło.
Białoruskie koleje planują przedłużenie szybkiej trasy do Brześcia.
Topless i stringi zakazane na paryskiej plaży!
Zobacz całość »Opalanie się topless oraz paradowanie w stringach zostały zabronione na paryskiej sztucznej plaży. - Mer miasta Bertrand Delanoe wydał decyzję zakazującą nieprzyzwoitego zachowania na plaży, będącej letnią atrakcją francuskiej stolicy - podał francuski dziennik Aujourd'hui.
Plażowicze, którzy nie dostosują się do zaleceń i będa eksponować swoje wdzięki, grozić bedzie kara grzywny w wysokości 38 euro.
Plaża nad Sekwaną powstała tego lata po raz piąty, jej urządzenie zapoczątkowano w 2001 roku z inicjatywy wywodzacego się z Partii Socjalistycznej Delanoe, aby ulżyć spragnionym wakacjii paryżanom.
Plaża czynna będzie do 20 sierpnia, do tego czasu władze oczekują około 4 mln gości. Pomysł zainspirował inne stolice europejskie takie jak Berlin, Rzym, Amsterdam czy Budapeszt.
Jet2 uruchamia nowe połączenia z Krakowa do Leeds i Newcastle!
Zobacz całość »Brytyjski Jet2 z końcem października uruchomi połączenia z Krakowa do Newcastle i Leeds Bradford. Informację taką podał serwis internetowy www.tanielatanie.net.
Firma zakończyła już negocjacje z portem lotniczym w Balicach i dostała tez wszystkie wymagane pozwolenia od Urzędu Lotnictwa Cywilnego. W efekcie w Krakowie powstanie kolejne połączenie skierowane głównie do Brytyjczyków, którzy często korzystają z weekendowych wyjazdów do Krakowa czy zimowych wizyt w Zakopanem. Nowe połączenia będą też nową możliwością dla Polaków pracujących na Wyspach.
Loty z Krakowa do Leeds/Bradford rozpoczną się 30 października 2006 r.. Samoloty będa latać na tej linii dwa razy w tygodniu - we wtorki i soboty. Natomiast do Newcastle w poniedziałki i piątki.
Jet2 to tania linia, która ma swoje bazy w Belfaście, Mancheterze, Newcastle i Edynburgu.
Promocja Krakowa w Krakowie nie trafia do odbiorców
Zobacz całość »Na bulwarach nadwiślańskich można podziwiać wystawę grafiki Krzysztofa Skórczewskiego zatytułowaną Magiczny Kraków. Zapowiadane przez organizatorów - Fundację Conspero - uroczyste otwarcie jednak się nie odbyło. Nie było na nim ani przedstawicieli Fundacji ani prezydenta Karkowa Jacka Majchrowskiego, który objął honorowy patronat nad przedsięwzięciem.
W piątkowe popołudnie, na które zapowiedziano uroczyste otwarcie, o godzinie 17 wzdłuż Wisły, w okolicy hotelu Sheraton, gdzie ustawiono grafiki, przechadzali się wyłącznie przypadkowi spacerowicze, a upał sprawił, że i ich było niewielu. Wcześniej pojawiła się jedna ekipa telewizyjna, która szybko zniknęła. Nie byłoby w tej sytuacji może nic dziwnego, gdyby nie fakt, że na stronie internetowej Krakow.pl, w dziale Aktualności, można przeczytać, że prezydent jednak o 17 był i wystawę otworzył...
Elegancja instalacja została zrealizowana za 40 tys. złotych i składa się z 12 plansz, na których można podziwiać miedzioryty Krzysztofa Skóraszewszkiego. Na kolejnych planszach widać najbardziej znane motywy krakowskich zabytków: Ratusza, Wawelu, kościoła Mariackiego. Każda z tablic jest zakomponowana w taki sposób, że przedstawia małych rozmiarów pełną reprodukcje całej grafiki, a obok, w ogromnym powiększeniu, jej wybrany fragment. Rozwiązanie takie uniemożliwia szybką identyfikację tematu, pozwala natomiast przyjrzeć się dokładnie kresce artysty. Jest to jednak gratka dla prawdziwego konesera a nie widza - przechodnia.
Sądząc po reakcji mieszkańców miasta promowanie Krakowa w Krakowie nie jest zbyt sensowne. Krakowianie mijają tablice i nie poświęcają im większej uwagi. Większą ciekawością wykazują się natomiast turyści, ale niestety zamieszczenie informacji o wystawie jedynie w języku polskim znacznie utrudnia jej odbiór.
Zadziwiające, że w przedsięwzięciu skierowanych w dużej mierze dla cudzoziemców zabrakło obcojęzycznych tekstów...
Odbyły się Miedzynarodowe Targi Turystyczne RDA 2006
Zobacz całość »W dniach od 8 do 10 sierpnia bieżącego roku odbyły się w Niemczech Miedzynarodowe Targi Turystyczne RDA 2006, których organizatorem jest RDA-Workshop, Touristik Service GmbH.
Na 50 tys. metrów kwadratowych kompleksu wystwienniczego zaprezentowali się przedstawiciele branży autobusowej.
W tym roku najbardziej poszukiwanymi na niemieckim rynku były: podróże motywacyjne, turystyka objazdowa połączona z kulturową (wykaz imprez kulturalnych), mapy Polski, informacje o miastach, informatory o zabytkach, urlopie aktywnym, turystyce hobbystycznej (turystyka konna, rowerowa, żeglowanie), wykazy hoteli i ceny, propozycje wyjazdu nad morze, na Mazury i w góry - hotele i pensjonaty, pobyt w uzdrowiskach, turystyka konferencyjna, pielgrzymkowa, parki narodowe, wypoczynek w pałacach i zamkach oraz kuchnia polska, propozycje wyjazdów dla młodzieży.
Na targach zaprezentowała się również Polska Organizacja Turystyczna ze swoim stoiskiem narodowym.
Rozbudowa olsztyńskiego lotniska!
Zobacz całość »Zarząd województwa warmińsko - mazurskiego, postanowił przekazać pieniądze na budowę betonowego pasa startowego, na olsztyńskim lotnisku w Dajtkach.
W ciągu najbliższych kilku tygodni, aeroklub i zarząd województwa, podpiszą umowę w sprawie budowy betonowego pasa (850 metrów długości i 23 szerokości), dla samolotów zabierających do 30 pasażerów. Inwestycja ta ma kosztować ok. 9,4 mln zł. Zarząd województwa postanowił, że z kontraktu wojewódzkiego przeznaczy na ten cel 4,1 mln zł, natomiast władze Olsztyna 4,5 mln zł, a kasa samorządu województwa - 700 tys. zł. - Betonowy pas to ogromna szansa. Dzięki niemu nie tylko Olsztyn, ale i cały nasz region stanie się o wiele łatwiej dostępny dla osób z innych rejonów kraju i Europy - wyjaśnił Janusz Cichoń, wicemarszałek województwa.
Nowy pas miał powstać już rok temu, jednak budowa została zablokowana. Choć władze aeroklubu przekonywały, że wiele osób omija Olsztyn, ponieważ brakuje utwardzonego pasa dla samolotów, mieszkańcy Dajtek, wytknęli błędy w przygotowaniach do inwestycji (nie przeprowadzono konsultacji społecznych, nie zadbano o ochronę środowiska). Obecnie aeroklub, szuka już wykonawcy pasa, gdyż budowa musi się zakończyć w tym roku, aby nie przepadły pieniądze przeznaczone na ten cel. - Droga do budowy pasa była długa i męcząca - poinformował Aleksander Jarmołkowicz, prezes aeroklubu. - O sukcesie będę mówił dopiero w momencie, gdy w ziemię zostanie wbita pierwsza łopata, a jeszcze lepiej, jak zobaczę uroczyste przecięcie wstęgi na otwarciu pasa - dodał Jarmołkowicz.
Tymczasem na olsztyńskim lotnisku, ma miejsce renowacja trawiastego pasa startowego, której koszt szacuje się na ponad 400 tys. euro (około 1,6 mln zł). Miasto przeznaczyło na to przedsięwzięcie 550 tys. zł, natomiast reszta inwestycji finansowana jest ze środków UE. Odnowa pasa trawiastego, była niezbędna, gdyż znajduje się on w miejscu, gdzie obecnie lądują samoloty i szybowce. - We wrześniu renowacja lądowiska trawiastego powinna być skończona - oświadczył Jarmołkowicz.
Zastrzyk opalenizny - zamiast wielogodzinnego leżenia na plaży?
Zobacz całość »Dziś opalanie wiąże się z leżeniem godzinami na plaży lub wielokrotnymi wizytami w solarium, ale w przyszłości zastąpić je będzie mogła seria zastrzyków. Obecnie naukowcy pracują nad uzyskaniem pięknego brązowego koloru skóry bez ryzyka poparzeń i szkodliwego promieniowania.
Jeśli eksperyment ten się powiedzie salony kosmetyczne przejdą prawdziwą rewolucję, a zmiany dotkną także przemysłu turystycznego, ponieważ wiele wskazuje na to, że opaleniznę, jedną z bardziej pożądanych pamiątek z wakacji, można będzie w przyszłości zdobyć za pomocą zastrzyków zawierających hormon zwany melanotropiną.
Eksperyment przeprowadzany jest przez australijskich naukowców z Royal Prince Alfred Hospital w Sydney. Ich dotychczasowe wyniki badań zostały opublikowane w najnowszym wydaniu Journal of Investigative Dermatology. Wstrzykiwany hormonszybko powoduje zmiany w zabarwieniu skóry. Dzieje się tak dzięki zwiększonej produkcji melaniny czyli naturalnego pigmentu człowieka. Wzrost jest znaczny ponieważ wynosi 41 proc. - badania zostały przeprowadzone na 79 osobach.
Australijski wynalazek ma jeszcze jedną zaletę, jaką jest ochrona przed szkodliwym promieniowaniem ultrafioletowym. U osób biorących udział w eksperymencie zmieniło się zabarwienie skóry i jednocześnie byli oni o połowę rzadziej narażeni na poparzenia słoneczne. Na piękna opaleniznę w zastrzyku przyjdzie jesczez poczekać bowiem taki sposób jej uzyskiwania powoduje skutki uboczne. Osoby biorące udział w eksperymencie narzekały na nudności, poczucie zmęczenia, zarumienienia twarzy, a nawet wymioty.
Naukowcy zapewniają jednak, że rozwiązanie tego problemu jest jedynie kwestią czasu. Na niekorzyść wynalazku przemawia jego forma - nie ma bowiem wątpliwości co do tego, że leżenie na plaży jest o wiele przyjemniejsze niż kłucie igłą.
Australijscy naukowcy zaczęli mówić o swoim eksperymencie w odpowiednim momencie, ponieważ zaledwie kilka dni wcześniej Światowa Organizacja Zdrowia podała wyniki swojego pierwszego raportu poświęconego skutkom nadmiernego opalania. Słońce jest przyczyną śmierci 60 tys. osób, które umierają na złośliwe rodzaje raka i czerniaka. W tej samej sprawie zabrała głos Komisja Europejska, która jest zdania, że korzystanie z łóżek solaryjnych zwiększa ryzyko chorób skóry.
Otwarto zaporę w Goczałkowicach!
Zobacz całość »Zamknięta przez pół wieku zapora Jeziora Goczałkowickiego została otwarta dla turystów. Po raz pierwszy można było na nią wejść 15 sierpnia 2006 r.
Jezioro powstało w 1956 roku i miało zaopartywać region Górnego Śląska w wodę pitną, do tego czasu nikt nie miał wstępu na zaporę.
- Była zamknięta tak długo, że całe pokolenie mieszkańców Goczałkowic nigdy tu nie było - mówi Andrzej Siudy, kierownik zbiorników wodnych Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów.
Obecnie przez odnowiony w zeszłym roku trzykilometrowy grzbiet zapory, biegnie ścieżka rowerowa. Otwarcie zapory cieszyło się zainteresowaniem mieszkańców Goczałkowic. - To wymarzone miejsce na turystykę rowerową. Świeże powietrze i piękne widoki - mówi Anna Wiśniewska z Goczałkowic Zdroju.
Krzysztof Knik, wójt gminy Goczałkowice Zdrój, chciałby w przyszłości oddać rowerzystom brzegi jeziora. - Moim marzeniem są ścieżki rowerowe wokół zbiornika. Miałyby aż 44 kilometry długości - mówi Kanik. Nie będzie łatwo spełnić to marzenie gdyz południowy brzeg zalewu zamieszkuje 250 gatunków ptaków. Większość jest prawnie chroniona a wybudowanie ścieżki rowerowej może zakłócić równowagę przyrody w tym miejscu. Najpierw w tej sprawie muszą wypowiedzieć się specjaliści.
::: 2006-08-18 :::
Polskie miasta walczą o turystów i inwestorów
Zobacz całość »Polskie miejscowości coraz bardziej walczą o turystów i inwestorów i starają się uzyskać silniejszą pozycję w kraju i Europie. Na promocję przeznaczają od 1 do 5 mln zł. Jednak specjaliści uważają, że pieniądze te nie są dobrze wydane, bo władze miast działają zazwyczaj chaotycznie.
Wrocław, Poznań, Kraków, Łódź, a także Gdańsk cały czas walczą o turystów, inwestorów, nowe połączenia lotnicze oraz polują na młodych zdolnych. Dzielą się tym, czego nie zabrała Warszawa, która jako stolica Polski przyciąga największy kapitał oraz najambitniejszych pracowników. Duże polskie miasta kuszą billbordami: "Tu warto żyć", "Miasto spotkań", czy "Morze możliwości".
Marek Bańczyk, ekonomista, a także doktorant w Katedrze Handlu i Marketingu Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, specjalizujący się w marketingu terytorialnym oraz ekonomii kulturalnej wyjaśnia - Obecnie panuje dobry klimat dla miast niestołecznych. W pierwszej trzydziestce European Cities Monitor 2005, prestiżowego rankingu atrakcyjności biznesowej i turystycznej europejskich miast, wysoko są obecnie nie tylko Barcelona, Mediolan czy Monachium, ale również Duesseldorf, Manchester, Lyon.
Grzegorz Kiszluk, redaktor naczelny pisma "Brief" poświęconego marketingowi oraz specjalista od marketingu miejsc zaznacza - Władze samorządowe zaczynają działać, ale często dość chaotycznie i bez rozeznania sytuacji. Zanim stworzy się kampanię reklamową, trzeba bowiem dobrze przygotować miasto, określić jego unikatową charakterystykę.
Wrocław chce być uznawany za miasto kultury. Już w tej chwili Opera Dolnośląska przyciąga zagranicznych turystów. W tym roku przeniesiono nad Odrę festiwal filmowy Era Nowe Horyzonty, a także rozkręca się festiwal Wrocław Non Stop.
Kraków walczy o turystów unikalnym klimatem i zabytkami oraz coraz większą liczbą połączeń lotniczych. Małopolska Organizacja Turystyczna przyznaje, że w wyniku rozpoczętej w 2004 roku akcji promocyjnej oraz nowym połączeniom lotniczym liczba turystów przyjeżdżających do Krakowa wzrosła z 5,5 mln w 2003 roku do 7,1 mln w roku 2005.
Poznań, w którym jest mniej zabytków, kusi profesjonalnym organizowaniem konferencji i kongresów. Zamierza także stać się miastem sportu. W 2011 roku chce zorganizować Uniwersjadę oraz walczy, aby być jednym z miast piłkarskiego Euro w 2012 roku, gdyby Polska organizowałaby tę imprezę. Poznań chce być również atrakcyjnym miejscem zakupów. Do korzystania z wyprzedaży zachęcają berlińczyków.
Jednak specjaliści nie najlepiej oceniają postawienie na zbyt wiele różnych dziedzin. Bańczyk podkreśla - Częstym błędem jest też brak pomiaru efektów promocji i zasłanianie się frazesem, że "tego nie da się zmierzyć". W ten sposób można latami kontynuować działania nieskuteczne. Nawet stosunkowo miękkie cele jak budowa wizerunku dają się zmierzyć przez odpowiednie badania.
Władze Poznania zaczęły zdawać sobie z tego sprawę i zamierzają opracować profesjonalną oraz jednolitą strategię promocyjną, która miałby rozpocząć się po jesiennych wyborach.
Natomiast Wrocław porażkę w staraniu się o organizację Expo 2010 przekształcił w sukces. Dzięki temu wypracował sprawną oraz docenianą machinę promocyjną. Inwestorzy postrzegają Wrocław, jako miasto, które potrafi się sprzedać. Obecnie bardzo silnie spada bezrobocie i wzrastają pensje pracowników.
Od pół roku nad promocją Wrocławia pracuje Agencja Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Jest to samofinansująca się spółka, która została założona przez Wrocław oraz ościenne gminy. Każdemu nowemu inwestorowi pomaga przydzielony menedżer, czyli przewodnik po miejskich i urzędniczych realiach. Tomasz Gądek z ARAW wyjaśnia - Jest ich siedmiu. To skuteczny zespół ludzi wymieniających się szybko informacjami i wiedzą o możliwościach aglomeracji.
Za sukces Agencji uznaje się ulokowanie pod Wrocławiem centrum LG Philips. Do 2011 roku firma ma zainwestować 429 mln euro. Dodatkowo zapowiada kolejne inwestycje. Najnowszym planem ARAW jest powstanie do 2009 roku Parku Innowacji i Biznesu, uznanego za jeden z najnowocześniejszych kompleksów naukowo-badawczych w Europie.
Teresa Białecka-Krawczyk, dyrektor Biura Rozwoju Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy łódzkiego magistratu wyznała - Skupiliśmy się na pozyskiwaniu inwestorów z trzech branż: logistycznej, AGD i BPO, czyli business process outsourcing - np. centra księgowości czy helpdeski dużych koncernów. To wskazania strategii dla miasta opracowanej przy współpracy firmy McKinsey & Company. Krawczyń dodaje, że strategia przynosi oczekiwane rezultaty. Niedawno firma Procter & Gamble uruchomiła nową fabrykę, rośnie również zainteresowanie inwestycjami w mieszkania w starej pofabrycznej zabudowie, a także powstało centrum handlowo-rozrywkowe Manufaktura. W sumie przybyło ponad 4 tys. nowych miejsc pracy.
W najbliższym czasie Poznań również zamierza stworzyć podobną strategię z zewnętrzną firmą doradczą. Miasto już teraz odnosi sukcesy. W najbliższym czasie własne centra finansowe uruchomią Carlsberg i MAN, ma powstać również Centrum Innowacji Microsoftu.
Na obsługę strategicznych inwestorów oraz promocje inwestycji polskie miasta w 2006 roku wydały:
Łódź - 700 tys. zł i tyle samo w 2005 roku,
Poznań - 660 tys. zł, przy 350 tys. zł w 2005 roku,
Centrum Obsługi Biznesu w Gdańsku - 300 tys. zł i tyle samo w 2005 roku,
Kraków - 1 mln 900 tys. zł ogólnie na promocję gospodarczą, gdyż dopiero w połowie 2006 roku powstało odrębne Centrum Obsługi Inwestorów,
Warszawa - około 5 mln zł; miasto nie ma wydzielonej jednostki obsługującej inwestorów, ale ma ono powstać w najbliższym czasie.
Na urlop samochodem czy samolotem?
Zobacz całość »Do niedawna w konkurencji cenowej na dłuższe dystanse zdecydowanie lepiej wypadała podróż samochodem. Teraz sytuacja nieco się zmieniła, okazało się, że podróż samolotem nie dość, że szybsza i wygodniejsza to w wielu wypadkach może okazać się tańsza.
Przykładowo, do tej pory rodzina wybierająca się w podróż po Europie wsiadała do samochodu i jechała wiele godzin. Jednak ostatnio oferty cenowe linii lotniczych są tak korzystne, że często nie warto turlać się samochodem i tracić cenny na urlopie czas.
Dowodem na to może być fakt, że koszt dalekiej podróży nawet najbardziej oszczędnym samochodem wypada znacznie drożej niż podróż samolotem.
Praktyczny test, który pozwolił oszacować koszt przejazdu samochodem z Polski do Portugalii opisała Gazeta Wyborcza.
Była to podróż jednym z najoszczędniejszych samochodów - Skodą Oktawia z napędem diesla. Podróż w obie strony do Portugalii tym samochodem wyniosła około 3000 złotych. W przypadku tej trasy podróż samolotem okazała się jednak tańsza. Koszty kilku tysięcy kilometrów tym autem, koszt paliwa, noclegi w drodze, oraz opłaty za przejazdy autostradą wyniosły więcej niż bilety lotnicze w obie strony dla czterech dorosłych osób, których koszt w Centralwings wynosi około 450zł dla osoby dorosłej, a czas trwania lotu to zaledwie cztery godziny.
Dodatkowo, podróż samochodem to wiele godzin jazdy, zmęczenie i konieczność zatrzymania się na nocleg. Oczywiście w samolocie są ograniczenia przewożonego bagażu i tutaj ukłon w stronę Skody, która zdumiewa swoją pojemnością.
Jednak ceny biletów lotniczych kuszą do pozostawienia wiernego auta na strzeżonym parkingu i udanie się na urlop samolotem.
Uwaga! Zlotehotele.pl - nieuczciwa rezerwacja pokojów hotelowych przez internet!
Zobacz całość »Serwis internetowy zlotehotele.pl oszukuje internautów, którzy poprzez jego strony chcą kupić usługi hotelowe. Oferuje im noclegi w grubo zawyżonych cenach - o ponad 100 zł więcej za każdą dobę - pisze Gazeta Wyborcza.
Dla wielu internautów strona Złotych Hoteli wygląda wiarygodnie, bo jest estetyczna i zawiera wiele ofert z całej Polski. Jednak ceny noclegów, oferowane przez portal są znacznie zawyżone, a gość myśli, że zarezerwował pokój ze znacznym, 40% rabatem.
Prawie dał sie oszukać przez portal ZłoteHotele.pl Paweł, czytelnik "Gazety Wyborczej", który chciał przez internet zarezerwować pokój w hotelu w Świnoujściu. Przeszukując internet trafił na stronę www.zlotehotele.pl. - Wygląda wiarygodnie, zawiera wiele ofert z całej Polski - opowiada.
Gdy zobaczył ceny za noclegi, wstrzymał się jednak z rezerwacją. Ceny wydały mu się za wysokie, pomimo, iż na stronie wyróżniona czerwoną czcionką jest informacja: "Poniższe ceny zawierają do 40 proc. rabatu, w zależności od wybranych przez Państwa terminów i rodzaju pokojów. Ceny te obowiązują, jeżeli rezerwacja została dokonana poprzez tę stronę".
Zaniepokojony wysokością cen Paweł postanowił sprawdzić czy rzeczywiście ma racje. Zadzwonił do wybranego ośrodka i okazało się, że rezerwując dwuosobowy apartament za pośrednictwem Złotych Hoteli, zapłaciłby 478 zł za dobę, a ten sam apartament zamówiony telefonicznie w ośrodku kosztował go 300 zł.
Gdyby Paweł dał się nabrać tekstom portalu, zapewniającym iż poprzez portal zarezerwuje nocleg w doskonałej cenie, to 178 zł różnicy zgarnął by właściciel serwisu, a hotel nic by o tym nie wiedział. Zwłaszcza, iż np. hotel ze Świnoujścia, do którego dzwonił Paweł nie zamieszczał oferty na stronie ZłoteHotele.pl - tak przynajmniej twierdzi recepcjonistka obiektu.
Co na oskarżenie o oszukiwanie ZłoteHotele.pl?
- Nie jestem teraz w stanie odpowiedzieć, skąd się wzięła różnica w cenie - powiedział tajemniczy głos, gdy dziennikarze Gazety Wyborczej zadzwonili na komórkę krakowskiej firmy EOS PHU, która administruje stroną zlotehotele.pl. - Proszę wysłać e-maila.
E-maila dziennikarze wysłaliw zeszłym tygodniu. Do wczoraj nie dostali odpowiedzi. Jeszcze raz zadzwonili więc, pod inny ze wskazanych numerów. - Osoba odpowiedzialna za kontakty z mediami jest na urlopie - oświadczył Kazimierz Dobranowski (na wyraźne życzenie redaktorów przedstawił się jako konsultant ds. umieszczania ofert na stronie). O zawyżonych cenach Dobranowski nie chciał rozmawiać.
Kroją naiwnych internautów bez skrupułów
Dziennikarze Gazety przeprowadzili małe śledztwo. Sprawdzili na chybił trafił oferty innych hoteli. I tak, za jednoosobowy pokój w szczecińskim Novotelu zarezerwowany za pośrednictwem zlotehotele.pl trzeba zapłacić 93 euro (w tygodniu) lub 88 euro (w weekend). Prawdziwa cena jest taka sama niezależnie od dnia tygodnia: 80 euro ze śniadaniem, a 71 euro bez.
- Wiemy o tej stronie, sprawę zgłosili nam nasi goście - powiedział Gazecie Jacek Szymanowicz z działu marketingu Novotelu w Szczecinie. - Nasza oferta zamieszczona jest tam bezprawnie, bo bez naszej zgody. Interweniowaliśmy, ale e-maile do administratora pozostają bez odpowiedzi, a telefonów nikt nie odbiera.
Podobnie szczeciński Radisson-SAS nie zawierał umowy ze Złotymi Hotelami. Kto przez tę stronę chce zarezerwować nocleg w tym hotelu, musi to zrobić "w ciemno", gdyż informacji o cenach w tym wypadku... nie ma.
- Wiele stron zamieszcza bezprawnie nasze oferty. To plaga, z którą walczymy. Wcześniej nie słyszałam jednak o zawyżaniu cen za pokoje - mówi Marta Cnotliwy z działu sprzedaży i marketingu Radissona.
Sprawdzenie oferty kolejnych hoteli tylko potwierdza postawioną tezę. Kto zarezerwuje przez Złote Hotele pokój w Amber Balticu w Międzyzdrojach, przepłaci 34-45 euro za dobę. Hotel Wolin jest poprzez portal od 46 do 79 zł droższy niż naprawdę. Oczywiście, ani jedna, ani druga placówka nigdy nie wyrażała woli współpracy z firmą EOS PHU i portalem hotelowym.
To sprawa dla policji i organów ścigania!
Longina Kaczmarek, miejski rzecznik konsumentów w Szczecinie wyraziła swoje oburzenie sposobem działalności portalu. - To wprowadzanie w błąd klienta, cwaniactwo podyktowane chęcią zysku - tłumaczy. - Administrator strony internetowej nie ma prawa zamieszczać ofert hoteli bez stosownej umowy. Jeśli zgłosi się do nas jakiś poszkodowany, pomożemy mu odzyskać nadpłacone pieniądze. - zapewnia.
Na razie od sprawy dystansują się izby turystyki. - To sprawa dla organów ścigania - powiedziała Aleksandra Cichowicz z Zachodniopomorskiej Izby Turystyki. - My nic nie możemy zrobić. Nas interesują biura podróży i hotele zrzeszone w Izbie Turystyki. - dodała.
Zgodnie z prawem, pomimo, iż oszustwo jest ewidentne, to policja, aby działać, musi zostać poinformowana, iż ktoś został poszkodowany w całej sprawie. Doniesienia w prokuraturze mogą składać internauci, którzy zostali oszukani kupując nocleg po zawyżonej cenie, oraz hotele, których oferta jest nieuczciwie sprzedawana łatwowiernym internautom.
Dlatego zachęcamy obiekty do sprawdzenia, czy ich oferta sprzedawana jest poprzez portal złotehotele.pl. I do interweniowania, by została zdjęta, bo EOS PHU przyczyni się tylko do wzrostu liczny niezadowolonych (bo oszukanych) gości.
Kto stoi za ZłoteHotele.pl?
Poniżej, dla zainteresowanych podajemy pełne dane o firmie EOS PHU, udostępnione w bazie bieżącej ewidencji działalności gospodarczej Miasta Kraków:
EOS Przedsiębiorstwo-Handlowo Usługowe Podhajny Maciej 02/11/15 6048/2002
Zgodnie z danymi firma prowadzi działalności w następujących lokalizacjach:
- ul. Turecka 9/9, 30-332 Kraków
- ul. Węglarska 12, 30-725 Kraków
Adres przedsiębiorcy to: ul. Węglarska 12, 30-725 Kraków
EOS Przedsiębiorstwo-Handlowo Usługowe Podhajny Maciej jest również właścicielem portalu portalu turystycznego Urlop w Polsce (www.urlopwpolsce.pl).
MSZ - apel o łagodniejsze traktowanie Rosjan na granicy
Zobacz całość »Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się do Straży Granicznej o łagodniejsze traktowanie Rosjan jadących tranzytem przez Polskę. Andrzej Sadoś z MSZ poinformował, że ma to związek z nowymi przepisami, obowiązującymi od 1 sierpnia i dotyczącymi posiadania wiz schengenowskich.
MSZ zdecydowało się wystąpić z takim apelem po zatrzymaniu przez polskich pracowników Straży Granicznej dwóch autokarów z rosyjskimi turystami. W zatrzymanym autokarze w Zgorzelcu wizy schengenowskie Rosjan były już nieważne, natomiast w autokarze w Terespolu wizy miały być ważne dopiero od dnia następnego.
Sadoś poinformował - W związku z zaistniałymi problemami na przejściach granicznych, kierując się dobrem obywateli państw sąsiadujących z Polską, MSZ zwróciło się do Straży Granicznej o możliwie przychylne traktowanie w najbliższych dniach osób korzystających z wiz tranzytowych Schengen i podróżujących przez Polskę. Wyjaśnił, że MSZ nie chce, aby dochodziło do "ślepego" stosowania nowych przepisów oraz blokowania osób na granicy.
Do 1 sierpnia bieżącego roku obywatele między innymi Rosji, Białorusi i Ukrainy jadąc do krajów strefy schengenowskiej, mogli przejechać przez Polskę nawet, gdy ich wiza Schengen nie była jeszcze ważna. Mieli na to pięć dni. Dozwolony też był powrót do Rosji przez Polskę w ciągu pięciu dni od utraty ważności wizy. Natomiast według nowych przepisów, osoby posiadające wizę Schengen mogą przejechać przez Polskę tylko gdy jest ona ważna. Sadoś poinformował też, że nowe przepisy znoszą obowiązek posiadania wizy dodatkowej, zwanej tranzytową.
Agencja ITAR-TASS podała wypowiedź Artura Kuzniecowa, kierownika wydziału konsularnego ambasady rosyjskiej w Warszawie. Według niego Polska zmieniła przepisy dotyczące tranzytu z wizą Schengen tylko jednostronnie, nie powiadamiając o tym we właściwym czasie rosyjskiej służby konsularnej.
Jednak Sadoś zapewnił, że informacje o zmianach znalazły się we wszystkich polskich jednostkach konsularnych. Dodał też, że polska ambasada, znajdująca się w Moskwie potwierdziła, że od 27 lipca we wszystkich polskich konsulatach przekazywane były do publicznej wiadomości komunikaty na temat zmiany zasad tranzytu przez Polskę.
Sadoś dodał też, że zmiany zasad tranzytu zgodne są z wymogami Unii Europejskiej, a ponieważ Polska jest członkiem UE, oficjalna informacja do władz rosyjskich powinna być przekazana również przez UE.
Nie tankuj w polskich kurortach
Zobacz całość »Cena za jeden litr benzyny w polskich kurortach kosztuje nawet o 30-50 gr więcej niż w pozostałych regionach kraju - pisze Gazeta Wyborcza.
- Mamy wolny rynek - rozkłada ręce Inspekcja Handlowa.
- Tam, gdzie są turyści i brakuje konkurencji, tam rosną ceny paliw, przyznaje Urszula Cieślak z firmy Reflex badającej rynek paliw.
Najwyższe ceny są na Warmi i Mazurach, Pomorzu, Podkarpaciu i w Małopolsce. - W Zakopanem na stacjach PKN Orlen i BP Express litr 95 kosztował w czwartek 4,63 zł, a w Międzyzdrojach - 4,59 zł. - Tymczasem w innych regionach kraju litr kosztuje nawet 4,20 zł - dodaje Cieślak.
Rzecznik największej polskiej firmy paliwowej PKN Orlen, Dawid Piekarz twierdzi, ze jego koncern dostosowuje się do cen na lokalnych rynkach, choć nie ukrywa, że chce zarobić na turystach.
Instytut Turystyki prognozuje, że w tym roku na urlop w kraju wybierze się w sumie 7,5 mln osób. Podwyższanie cen w wakacje trwa od kilku lat, wiedza o tym Inspekcja Handlowa, i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale nie zamierzają interweniować, ponieważ benzyna to towar jak każdy inny.
Mniej bagażu w Ryanair od listopada
Zobacz całość »Od 1 listopada 2006 r. linia lotnicza Ryanair zmniejsza ilość dopuszczalnego bagażu rejestrowanego z 20 kg do 15 kg.
Obecnie pasażerowie mogą zabrać ze sobą 10 kg darmowego bagażu podręcznego i do 20 kg bagażu rejestrowanego, płatnego 15 zł od sztuki.
Łączna waga bagażu wynosi więc obecnie 30 kg. Co ważne bagażu rejestrowanego nie można sumować.
Zmiany rozpoczną się z dniem 1 listopada, pasażer Ryanaira będzie mógł wziąć 10 kg bagażu podręcznego i tylko 15 kg rejestrowanego, czyli łącznie 25 kg.
Ryanair jako jedyna tania linia działająca w Polsce wprowadziła płatny bagaż rejestrowany.
Wystawa białej broni w Muzeum Militariów we Wrocławiu
Zobacz całość »We wrocławskim Arsenale otwarta została jedyna w Polsce stała wystawa poświęcona białej broni używanej przez polskiego żołnierza - można na niej zobaczyć tasaki, pałasze i szable.
- Już od wielu tygodni ludzie przychodzili do kasy muzeum i pytali, kiedy będą szable. Ta wystawa to oczywiście gratka dla kolekcjonerów, ale nie tylko - tłumaczy Jerzy Zarawski, kierownik Muzeum Militariów. - Przecież w hymnie śpiewamy "co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy". Szabla to nasza narodowa broń, warto znać jej historię, wiedzieć, czym się różni na przykład od pałasza czy szpady. Wielu młodych ludzi tego nie wie - nasza wystawa to dla nich świetna okazja, by poznać te różnice.
Ekspozycja Broń biała żołnierza polskiego XVIII-XX w to ponad setka eksponatów, z których większość to szable. Znaleźć tu można egzemplarze związane z powstaniami narodowymi, walką i utrzymaniem niepodległości. Niektóre szable opatrzone zostały inskrypcjami - najczęściej pojawiającym jest napis Honor i Ojczyzna, znaleźć też można Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród. Inskrypce budzą też wiele emocji tak jak szabla z napisem Dojdziem cię, Moskalu, która najprawdopodobniej należała do weterana powstania styczniowego.
Unikatem jest szablamarszałka Edwarda Rydza - Śmigłego, na której umieszczono napis Wodzowi Naród 1939 i planowano ją wręczyć 26 sierpnia 1939 roku na Jasnej Górze, w święto Matki Boskiej Częstochowskiej. Jednak w związku z narastającym napięciem międzynarodowym do uroczystości nie doszło.
Wystawę można oglądać w Muzeum Militariów przy ul. Cieszyńskiego 9 od środy do soboty w godzinach 11-17 i w niedzielę w godzinach 10-18.
Bolet normalny kosztuje 7 zł, natomiast ulgowy 5 zł.
Jakie wrażenie wywierają na turystach atrakcje turystyczne Śląska?
Zobacz całość »Przyjezdni, którzy docierają na Śląsk niejednokrotnie są zdziwieni pierwszym wrażeniem, jakie na nich wywiera aglomeracja. Zdziwiony turysta zamiast ludzi w maskach gazowych, przedzierających się przez mgłę szkodliwych oparów, widzi parki, lasy, pola, a nawet malowniczo wyglądające hałdy.
Tak, Śląsk jest zielony, a przyjezdnych czeka tu mnóstwo atrakcji. Pokopalniane budynki i dawne wyrobiska już od dawna inspirują artystów. To w opuszczonych zakładach przemysłowych kręcone są filmy i teledyski. W Bytomiu, mieście na co dzień kojarzonym z górnictwem, odbywa się co roku Międzynarodowa Konferencja Tańca Współczesnego. Tancerze uwielbiają tam przyjeżdżać i ujarzmiać swoim ruchem dziką scenerię Śląska. Zmieniła się również dawna cementownia w Grodźcu, która przyciąga artystów gigantycznymi wnętrzami, do których wszystkimi szparami wdziera się przyroda. To miejsce idealne do uprawiania trialu rowerowego, czyli przełamywania grawitacji i skakania na jednym kółku po starych betonowych płytach.
Na Śląsku nie brakuje miejsc, gdzie można oddawać się każdej dowolnej dziedzinie sportu w postindustrialne wersji.
Bardzo modny jest turbogolf czyli sport dla snobów wyrosłych w cieniu upadających zakładów przemysłowych. Polem do gry nie jest zielony, dokładnie przystrzyżony trawnik, ale zrujnowana hala fabryczna. Zasada jest prosta: im więcej przeszkód, tym lepiej. Ulubionym miejscem turbogolfistów jest zlikwidowana już Huta Kościuszko w Chorzowie.
Wbrew pozorom Śląsk oferuje miejsca do nurkowania! Wyśmienicie nadaje się do tego dawny kamieniołom w Jaworznie-Szczakowej. Niegdyś prywatny właściciel kamieniołomu nie płacił za prąd, elektrownia odcięła go od zasilana, pompy przestały pracować i całe wyrobisko zaledwie w kilka godzin pochłonęły wody podskórne. W efekcie 16 metrów pod wodą znalazły się dwie ogromne koparki. Obecnie wędrówka po dnie, wśród opuszczonych maszyn, to olbrzymie przeżycie. Ciekawostką jest fakt, że woda jest przezroczysta, bo dolomitowe skały uniemożliwiają rozwój glonom.
Nie wszystkie kamieniołomy zostały jednak zalane - bytomskie dolomity w ciągu kilku lat przemieniły się w alpejską dolinę, gdzie można przez cały rok jeździć na nartach. Zimą są tam trzy trasy z wyciągami, latem jedna, pokryta igelitem.
Dla pragnących czegoś elitarnego można wybrać się na squasha - największe centrum tego sportu na Śląsku znajduje się w starej modelarni Gliwickich Zakładów Urządzeń Technicznych.
Trainspotting to najmłodsza dziedzina sportu na Śląsku. Polega ona na... jeździe tramwajami. Rozklekotany tabor i rozbudowane linie, które tworzą magiczną sieć, pokrywającą całą aglomerację, są nie lada gratką dla obcokrajowców. Sport wymyślili Anglicy, którzy zachwycili się poczciwymi, śląskimi tramwajami.
Jak widać to, co dla niektórych jest powszednie, dla innych stanowi egzotyczną atrakcję.
Będzie konferencja Dziedzictwo kultury przemysłowej jako szansa rozwoju turystyki europejskiej
Zobacz całość »Urząd Miejski w Zabrzu i Górnośląska Wyższa Szkoła Handlowa są organizatorami III Międzynarodowej Konferencji Naukowo - Praktycznej zatytułowanej Dziedzictwo kultury przemysłowej jako szansa rozwoju turystyki europejskiej.
Przedsięwzięcie odbędzie się w dniach 15 - 16 września 2006 roku.
Program konferencji:
15.09.2006 r.
10.00 Otwarcie konferencji - dr inż. Jerzy Gołubowicz - Prezydent Miasta Zabrze
10.15 Referat Inauguracyjny - Henryk Handszuh - Dyrektor Programu do Spraw Jakości i
Handlu Światowej Organizacji Turystyki
10.45-12.00 Obrady
12.00-12.30 Przerwa kawowa
12.30-14.00 Obrady
14.00-15.00 Przerwa obadowa
15.00-16.30 Obrady
16.30-17.00 Dyskusja
20.00 Prezydent Miasta Zabrze zaprasza na tradycyjną śląską biesiadę górniczą
(cechownia byłej kopalni Mikulczyce - obecnie Zakład budowy, Renowacji i Naprawy
Organów)
16.09.2006 r.
9.30-11.00 Obrady
11.00-11.30 Przerwa kawowa
11.30-13.00 Obrady
13.15 Wyjazd autokarem do miasta Gliwice
Samorząd Miasta Gliwice zaprasza do udziału w Gliwickich Dniach
Dziedzictwa Kulturowego (zwiedzanie Radiostacji Gliwickiej oraz Muzeum
Odlewnictwa)
17.00 Zakończenie konferencji
(obiad, rozdanie certyfikatów, przyjęcie dokumentu końcowego, powrót autokarem
do Zabrza)
Szczegółowe informacje i karta zgłoszeniowa znajdują się na stronie internetowej: www.konferencja.zabrze.pl
Miejsce obrad:
Politechnika Śląska
Wydział Organizacji i Zarządzania
ul. Roosevelta 30
41-800 Zabrze
Budynek "D", sala 10 A
Sprawami organizacyjnymi zajmie się UM w Zabrzu:
Urząd Miejski w Zabrzu
Wydział Kultury, Sportu i Promocji Miasta
Anna Urbanowicz
tel. (0 32) 373 35 19/520
e-mail: biuro@konferencja.zabrze.pl
Nieznajomość języka angielskiego przyczyną omyłkowego lądowania w Krzesinach
Zobacz całość »Polska Agencja Prasowa dowiedziała się, że powodem omyłkowego lądowania na lotnisku w Krzesinach była słaba znajomość języka angielskiego przez pilotującą czarterowy lot Turczynkę.
W środę wieczorem czarterowy samolot tureckich linii zamiast wylądować na poznańskim lotnisku Ławica, zakończył lot na usytuowanym po drugiej stronie Poznania lotnisku wojskowym w Krzesinach. - Turecki pilot słuchał i wykonywał komendy naszej wieży kontrolnej i nie wiadomo, dlaczego, ale wylądował na lotnisku wojskowym w Krzesinach - powiedział PAP dyżurny lotniska Ławica Jerzy Brychcy.
Katarzyna Krasnodębska, rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego, poinformowała, że zgodnie z prawem lotniczym środowe wydarzenie jest określane mianem incydentu lotniczego. Wyjasnieniem przyczyn owego incydentu zajmie się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, a Urząd Lotnictwa Cywilnego wystosuje w tej sprawie pismo do tureckich władz lotniczych z prosbą o wyjaśnienia.
- Jeśli nie otrzymamy wyjaśnień lub strona turecka nie wyciągnie konsekwencji, Urząd Lotnictwa Cywilnego może cofnąć tym liniom zezwolenie na loty w Polsce lub, po konsultacji z Komisją Europejską, wpisać je na tak zwaną czarna listę przewoźników - powiedziała PAP rzeczniczka Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Znajomość języka angielskiego jest wymogiem, od którego nie ma odstępstw w przypadku pilotów prowadzących samoloty na trasach miedzynarodowych. Znajomość języka angielskiego musi być udokumentowana certyfikatem.
Jarocin Festiwal 2006 rozpoczęty
Zobacz całość »Dziurawe Pół Czekolady to zespół, który rozpoczął tegoroczny Jarocin Festiwal 2006. Choć warzawskiej kapeli przyszło słuchać zaledwie kilkudziesiąt osób, policja szacuje, że przyjechało już 3,5 tysiąca fanów, a spodziewać się można jeszcze kilku tysięcy.
Warszawska kapela znalazła się w grupie 20 zespołów, które zagrają na festiwalu. Fani oczekują głównie koncertów wieczornych. - To tłumaczy niewielką frekwencję na występie zespołu konkursowego - twierdzi jeden z uczestników. W czasie imprezy wystąpią; Akurat, Indios Bravos, Farben Lehre, Hurt, Lech Janerka i Voo Voo. Oprócz nich, na jarocińskiej scenie do soboty wystąpi osiem kapel, które wybrali w kwietniu słuchacze Radia BIS oraz zespoły zawodowe, legendy dawnego Jarocina, wśród nich, oprócz zespołów grających w czwartek, zagrają: Dogbite, Candida, Włochaty, Koniec Świata, Strachy na Lachy, T. Love, Bunkier, Acapulco oraz Paweł Kukiz i jego goście: Sexbomba, Proletaryat, Piersi, Aya RL, Ramona Rey, Emigranci, Janek Benedek, Made In Poland.
Organizatorzy imprezy liczą na około 8 tys. uczestników, według nich tyle wystarczy, by pokryć szacowane na 300 tys. zł koszty imprezy. Na zyski liczą natomiast mieszkańcy miasta, którzy chetnie wynajmowali pokoje i miejsce na rozbicie namiotu w ogródku.
- Festiwal obserwuje około stu dziennikarzy. Nie ma wśród nich przedstawicieli mediów zagranicznych - powiedział szef biura wydającego akredytacje Włodzimierz Kalinowski. Kapele amatorskie ocenia jury w składzie: Ryszard Gloger i Robert Sankowski oraz kompozytor Ryszard Tymon Tymański. Zwycięska grupa otrzyma Złotego Kameleona.
Ostatni FMR odbył się w Jarocinie w 1994 roku, doszło wówczas do starć z policją, impreza powróciła w zmienionej formie dopiero w zeszłym roku.
- Taki festiwal może pełnić funkcje okna na świat dla tysięcy młodych, którzy chcieliby grać i pokazać swoją twórczość szerszej publiczności - uważa Marcin Jacobson, który był jednym z organizatorów pierwszych jarocińskich festiwali.
"Imieniny u cioci gwarantem udanych wakacji"
Zobacz całość »Jaki związek mają informacje dotyczące planowanego wyjazdu na wakacje z tzw. pocztą pantoflową? Otóż jak wskazują wyniki badań nasi rodacy stawiają na doświadczenia bliskich i znajomych (29%) oraz opinie internautów w zakresie wyboru miejsca wypoczynku, ponad przewodniki, czy zachęcające spoty reklamowe w telewizji. W solidnym sprawdzeniu źródła pomaga niejednokrotnie Internet - to on właśnie jest wskazywany jako skarbnica praktycznej wiedzy aż u 50% ankietowanych przez TNS OBOP. Jest najbardziej wiarygodnym źródłem informacji ogólnie dostępnych na rynku (34%), nawet w sytuacji, gdy planujemy podróż tzw. "palcem po mapie" (46%).
Osoby z wyższym wykształceniem przywiązują wagę do praktycznych aspektów podróży i stąd użyteczność przewodników turystycznych jest uzasadniona, ulotki są jedynie zachętą i stanowią niejako inspirację do dalszych poszukiwań i szukania w sprawdzonych źródłach.
"Badanie zostało przeprowadzone w dniach 6-8 czerwca 2006 i 26-29 czerwca 2006, na łącznej próbie 1600 osób w wieku 15-65 lat".
Moda na pielgrzymki w czasie wakacji
Zobacz całość »- Zamiast typowych wczasów nad jeziorem, w rozbawionej kompanii i przy suto zastawionym stole, tysiące Polaków wybierają urlop pod opieką księdza, z codzienną mszą i modlitwą - pisze Dziennik Polski. W tym roku organizatorzy pielgrzymek cieszą się z dwukrotnego wzrostu liczby klientów - czytamy dalej.
Organizatorzy pielgrzymek przeżywają prawdziwy nalot chętnych parafian z księżmi. Kiedyś największy procent pielgrzymów stanowiły osoby między 50 a 60 rokiem życia, dziś przekrój wiekowy jest bardzo zróżnicowany, uczestnicy rekrutują się ze wszystkich grup wiekowych. Dlatego biura podróży juz poszerzają ofertę o wyjazdy pielgrzymkowe do miejsc świętych we wszystkich regionach świata.
Coraz częśćiej celem takich wypraw są sanktuaria w Chinach, Meksyku czy Kenii. Największą popularnością cieszą się Włochy, Francja, Hiszpania oraz Ziemia Święta.
Do łagru na urlop - pomysły Rosjan na rozwój turystyki
Zobacz całość »Na nietypowy pomysł wpadły władze Workuty, by zasilić miejską kasę dodatkowymi pieniędzmi. Chcą one odbudować jeden ze stalinowskich łagrów i przeznaczyć go dla zagranicznych klientów, którzy na własnej skórze chcieliby doświadczyć obozowego życia i wejść w rolę więźnia politycznego.
Turyści mieliby, tak jak w latach trzydziestych, spać w barakach za kolczastymi drutami i korzystać z obozowych paraszy (toalet), a wszystko pod czujnym okiem przedranych enkawudzistów...
Cena usługi to jedyne 150 - 200 dolarów za noc z minimalnym wyrokiem na trzy dni.
- Miastu potrzebne są pieniądze, a mamy wszystko, co niezbędne, aby Workuta stała się atrakcyjnym regionem turystycznym - przekonywał burmistrz Workuty Igor Szpektor.
W ślady Workuty mogłyby pójść inne miasta rosyjskie na Syberii, w szczytowym okresie w systemie Gułagu działało ich kilka tysięcy. W latach 1923 - 1956 przez obozy przeszły miliony niewinnych ofiar, a od 40 do 60 milionów zostało tu uśmierconych. Wydaje się więc, że projekt burmistrza Workuty jest co najmniej niesmaczny i stanowi brak szacunku dla ludzkiego istnienia.
Jak zachowują się polscy turyści za granicą?
Zobacz całość »- Często nie mogę wyjść ze zdumienia, gdy ktoś, kto wykupił pobyt w cztero- lub pięciogwiazdkowym hotelu, ma problem z zapłaceniem symbolicznej sumy za toaletę - opowiada o dziwnych zachowaniach polskich turystów Monika Witkowska, pilotem wycieczek, podróżniczka i dziennikarka.
Rzeczpospolita w dodatku turystycznym nareszcie napisała coś innego, niż artykuły typu "Jak sprawdzić biuro podróży". W najnowszym artykule Moniki Witkowskiej turyści mogą przeczytać jakie faux pas popełniają wybierając się na wycieczke zagraniczną.
I tak, autorka artykułu podkreśla takie cechy podróżujących Polaków jak:
Skąpstwo/oszczędność
Skąpstwo lub może oszczędność Polaków najbardziej rzuca się w oczy, podczas podróży autokarowych przez Europę. Turyści nie kryją oburzenia widząc czeskie babcie klozetowe, a w krajach, gdzie są one zastępowane talerzykami wystawianymi (na zasadzie "co łaska"), po prostu ich nie zauważają. Poza tym z napiwkami Polacy również mają problemy i choć w restauracjach czy pubach powoli się to zmienia, trudności z nagradzaniem wożących nas na wycieczki kierowców i lokalnych przewodników, pokojówek i bojów hotelowych - wciąż pozostają. A przecież wybierając ekskluzywny hotel, po prostu nie wypada wyrywać walizek bojowi!
Nadmierny pociąg do alkoholu
Polacy oburzają się kiedy ich kraj kojarzy się z wódką i pijaństwem. Jednak dla turystów znad Wisły, każdy pretekst (na rozgrzewkę, dla wyluzowania przed lotem, dla odkażenia) jest dobry, by się napić. - Widziałam już sytuacje, w których personel lotniska nie wpuszczał pijanych pasażerów na pokład i bywało, że wstydziłam się za Polaków rozrabiających po alkoholu wypitym już w samolocie. Kiedy stewardesa odmawiała podania kolejnej dawki procentów, okazywało się, że Polacy są na taki wypadek świetnie przygotowani - poinformowała Witkowska. Ponadto często zdarza się, że zamawianie w barze jednej butelki, dla kamuflażu, aby potem pod stołem rozlewać bez końca.
Łamanie reguł
Oburzenie wywołuje oczywiście także nie przestrzeganie przepisów przez innych, tymczasem Polacy często czują się zwolnieni z ich przestrzegania! Zapominają m.in. o ciszy nocnej, robieniu zdjęć w miejscach niedozwolonych, czy o wynoszeniu jedzenia serwowanego w ramach szwedzkiego stołu.
Ubieranie się niestosownie do okoliczności
Nieodzownym problemem również jest strój, zwłaszcza polskich turystek (za skąpy, bądź niewygodny). - W grupie znajdzie się pani, która na wycieczkę wybierze się w butach na szpilkach lub w klapkach. Mimo uprzedzeń, że czeka ją strome podejście po skalistym terenie. Są miejsca, w których nawet w największym upale w krótkich spodenkach, kusych spódniczkach i koszulkach bez rękawów chodzić nie wypada. Dotyczy to głównie krajów islamskich. Zapewne nikt nam złego słowa nie powie, ale świadczy to o lekceważeniu lokalnych tradycji. - pisze Monika Witkowska.
Ogólny brak kultury
Polacy za granicą postrzegani są przeważnie jako poważny naród, który umie żartować wyłącznie w swoim gronie. Ponadto zauważono, iż w stosunkach z obcymi, rzadko używają oni zwrotów grzecznościowych, gdyż większość nie ma w zwyczaju witać się wsiadając do windy czy wchodząc na śniadanie do jadalni kameralnego pensjonatu. Trudności sprawia także np. podziękowanie wożącemu nas cały dzień kierowcy.
Nietolerancja
Polacy są zakompleksieni i nietolerancyjni. Oburzenie wywołują u nich nawet msze homoseksualistów. Zresztą ogólnie mało kogo lubia. Każdy powód jest dobry, by dociąć np. knedlom (Czesi), żabojadom, makaroniarzom, Ruskim... Najbardziej jednak polski turysta uczulony jest na Niemców - ciągle Polakom się wydaje, że niemieccy turyści są lepiej traktowani, a jeśli już się zdarzy, że to Polak ma np. lepszy hotel (bywa tak coraz częściej) - to od razu naszym rodakom humor nam się poprawia...
Foka na plaży w Gdańsku
Zobacz całość »Na plaży w Gdańsku-Jelitkowie pojawiła się... foka. Widziana była w czwartek, 7 września, w godzinach popołudniowych przez wielu plażowiczów.
Foka leżała na plaży, wyglądało na to, że jest w dobrej kondycji - powiedziała jedna z osób, która widziała fokę. O obecności na plaży morskiego ssaka poinformowani zostali naukowcy ze Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu.
- Jest to foka pospolita, ma około 1,5 metra długości, jest to młody osobnik, ma najwyżej kilka lat. O jej obecności na naszym wybrzeżu wiemy już od dłuższego czasu. Teraz właśnie pojawia się na plaży w rejonie Sopotu i Jelitkowa, gdzie wypoczywa. Jest w dobrej kondycji - powiedziała Iwona Kuklik ze Stacji Morskiej UG. W jej ocenie foka najprawdopodobniej szuka sobie siedliska lub innych fok.
Foka pospolita jest zwierzęciem, które żyje w Bałtyku tak jak hodowane w Helskim fokarium foki szare, różni się jednak od nich kształtem pyska.
- Ona jest w swoim naturalnym środowisku. Nie należy jej traktować jak jakieś niepożądane zjawisko na plaży. Nie wolno jej płoszyć. Najlepiej obserwować ją z daleka. Jest zwierzęciem chronionym - radzi Kuklik.
::: 2006-08-19 :::
Gdzie udać się na nocleg w Zielonej Górze?
Zobacz całość »Każdy turysta znajdzie tu coś dla siebie, zarówno ten wymagający z zasobnym portfelem oraz ten, który szuka taniej kwatery - czytamy w dzienniku Metro.
Niedaleko Wzgórza Winnego, Hotel Qubus, oferuje pokoje z widokiem na całe miasto (ul. Ceglana 14a, tel. 0-68 329 31 00). Nocleg w "dwójce" ze śniadaniem kosztuje 93 euro (w weekendy rabaty nawet do 35 %). Aby przenocować w samym centrum, należy wybrać hotel Śródmiejski (ul. Żeromskiego 23, tel. 0-68 325 53 08), obok którego znajduje się m.in. deptak oraz uroczy zaułek galerii U Jadźki. Nocleg dla dwóch osób wynosi od 220 do 300 zł. Dużym zainteresowaniem cieszy się także Zajazd Pocztowy, w sąsiedztwie galerii U Jadźki (www.zajazdpocztowy.pl). Za pokój dwuosobowy zapłacimy tam 240 zł. Ponadto przy hotelu jest restauracja i pub.
Dużo tańszy nocleg, oferują akademiki Uniwersytetu Zielonogórskiego, które niedawno wyremontowano (www.utbs.uz.zgora.pl). Nie są one położone w centrum miasta, ale autobusy kursują tam często. Podróż piesza trwa natomiast ok. 20 min. Przy akademikach znajdują się ciekawe kluby, m. in. Kotłowania (al. Wojska Polskiego) i U Ojca (ul. Szafrana). Doba kosztuje: 15 zł dla studentów, a 20 zł bez zniżki.
Londyński gigant - Heathrow
Zobacz całość »Heathrow - to największe lotnisko w Europie pod względem liczby obsługiwanych pasażerów. W ubiegłym roku obsłużyło niespełna 68 milionów ludzi.
W świecie zjamuje trzecią pozycję zaraz za amerykańskimi portami w Atlancie i Chicago. Natomiast jeśli mowa o obsłudze towarowej, Heathrow plasuje się na drugim miejscu. Londyński "gigant" uznawany jest za węzeł komunikacyjny w międzynarodowym ruchu lotniczym. Ponad 90 lotniczych korporacji wykonuje loty do w sumie ok. 170 miast na świecie. Każdego dnia odprawia się ok. 1250 lotów a tygodniowo ponad milon pasażerów korzysta z lotniska, które daje miejsca pracy 70 tys. ludzi.
Heathrow znajduje się 25 km od Londynu. Posiada dwa pasy i cztery terminale. W 2008 roku otwarty zostanie kolejny, piąty, terminal. Zarządca portu, czyli spółka BAA zgodziła się na przejęcie przez hiszpańską Grupo Ferrovial.
Stan wyjątkowy na polskich lotniskach nadal trwa...
Zobacz całość »Po udaremnionej próbie ataku tarrorystycznego w Londynie, na całym świecie zostały wzmożone kontrole przy odprawach lotniskowych, m.in. w Polsce. Mimo upływu czasu, nie zapowiada się złagodzenia kontroli na polskich lotniskach.
Oznacza to, że nadal nie będzie można wnosić na pokład samolotu bagaży podręcznych, w tym na przykład urządzeń elektronicznych, a kontrole ręczne pasażerów będą nadal wzmożone. Zaostrzenie przepisów dotyczy tylko lotów do USA, Wielkiej Brytanii, Kanady i Izraela. Kontrolę znacznie ułatwiłoby wprowadzenie odrębnych pasów odpraw, dla pasażerów lecących w tych kierunkach. Jednak rzecznik komendanta głównego Straży Granicznej Jarosław Żukowicz przyznaje, iż takie uproszczenie nie jest możliwe z powodu dużego wzrostu ruch na polskich lotniskach oraz stanu przebudowy, w którym znajduje sie wiele lotnisk m.in Okęcie. Dla przypomnienia: na pokład samolotu wszystkie przedmioty wnosimy w plastikowych, przezroczystych torbach np. dokumenty, klucze. Lekarstwa, jedzenie i przybory toaletowe dla niemowląt, przed wniesieniem na pokład, muszą zostać sprawdzone.
::: 2006-08-20 :::
PLL LOT - rekord w przewozach za Atlantyk
Zobacz całość »Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały, że przewiozły w lipcu za Atlantyk i z powrotem 79,9 tys. pasażerów, czyli o 19 proc. więcej niż w ubiegłym roku.
Wskaźnik wykorzystania miejsc pasażerskich (seat factor) wzrósł o 8 proc. - osiągnął poziom 93 proc.
W ostatnich latach LOT odnotowuje stały wzrost przewozów atlantyckich. Liczba pasażerów korzystających z połączeń do USA i Kanady wzrosła aż o 50 proc. w porównaniu do roku 2002. LOT używał wtedy do obsługi ruchu atlantyckiego pięciu samolotów B767, a dziś korzysta z siedmiu takich maszyn.
PLL LOT w sezonie letnim br. realizują tygodniowo 43 rejsy z Polski do Ameryki Północnej, w tym 19 do Nowego Jorku (16 z Warszawy i 3 z Krakowa), 17 do Chicago (11 z Warszawy i 6 z Krakowa) i 7 do Toronto (z Warszawy).
Finał Miss World: za licencję zapłaci Biuro Miss Polonia, a za hotele i przewozy POT
Zobacz całość »Finał Miss World odbędzie się oczywiście w Warszawie. Trwaja przygotowania a organizatorzy imprezy: Polska Organizacja Turystyczna i Biuro Miss Polonia dogadali się co do podziału kompetencji i finansowaniu gali.
Zeszłoroczna Miss Świata odda koronę najpiękniejszej kobiecie wybranej spośród kandydatek z całego świata już we wrześniu. Wszystko jest dopięte na ostatni guzik, pomimo wcześniejszych problemów. Problem tkwił na przykład w tym kto wyłoży 18 mln zł na nabycie licencji pozwalającej na zorganizowanie imprezy. Wreszcie uzgodniono, że koszty wykupienia licencji poniesie Biuro Miss Polonia, za hotele, przewozy będzie płacił POT.
Na licencję Biuro Miss Polonia otrzymało od miasta blisko 10 mln zł. Pozostałe 8 mln trzeba będzie albo jakos wygospodarować, albo spłacać w ratach... Szef Biura Promocji Warszawy Tadeusz Deszkiewicz jest zdania, iż wszystko to kwestia ustaleń pomiędzy biurami: polskim i angielskim. Ma on nadzieję, że nic już nie przeszkodzi Warszawie w zorganizowaniu gali. Nie da się ukryć, że takie wydarzenie jest wspaniałą promocją naszej stolicy w międzynarodowych mediach.
Najpiękniejsze kobiety świata oraz zagraniczne media będą mogły wziąć udział w wycieczce gondolami po Wiśle, które mają zostać specjalnie na tę okazję sprowadzone. Kandydatki na Miss prawdopodobnie zamieszkają w hotelu Sobieski a część międzynarodowych gości w hotelu Hyatt.
Archiwum 2010/33 Archiwum 2006/13 Archiwum 2007/47
Rząd będzie kontrolował polskie lotniska?
Pasażerów na Okęciu obsłuży nowa spółka - LOT Services?
Augustów: Kto wyremontuje stanice?
Trwają przygotowania do Woodstocku w Kostrzynie
Szkolenie International Congress and Convention Researchers Meeting w Turcji!
Nowa strategia turystyczna Górzowa i woj. Lubuskiego
W Hannoverze odbędzie się międzynarodowy zlot VW Transporterów
Nowe przepisy o karach dla firm przewozowych!
odmowa udostępnienia przystanków przewoźnikowi.
Nowe rozporządzenie Ministra Transportu
Laureaci I Festiwalu Smaków Włoskich w Poznaniu
Pijany 27-latek ukradł autobus PKS
Stok narciarski we Wrocławiu - już wkrótce?
Sopot: Sheraton przygotował specjalną ofertę na zimę
Oferty wypoczynkowe Rainbow Tours
Oravice: teraz narty + źródła termalne!
Linie Olympic Airways wystawione do sprzedaży
Mazury: mały ruch turystyczny martwi branżę
Ruszył konkurs "Przelej Kraków na puszkę"
pochwała ryby maślanej - uzupełnienie
Gmina Kielce zapłaci 40 tys. zł kary za ograniczenie dostępu do rynku przewoźnikom!





