Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2006-02-27 do 2006-03-05
(rok 2006, tydzień 9)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2006-02-27 :::
Travelbank wyłącznym przedstawicielem Premium Spa Resorts na Polskę
Zobacz całość »Bankowe Biuro Podróży Travelbank podpisało umowę na wyłączną sprzedaż na rynku polskim pakietów turystycznych opartych o luksusowe hotele-uzdrowiska sieci Premium Spa Resorts w Austrii i we Włoszech.
Premium Spa Resorts to sieć luksusowych hoteli świadczących pakietowe usługi wypoczynku połączonego z odnową biologiczną, grą w golfa, jazdą na nartach, aktywnym wypoczynkiem i fitness. Oferta Spa Resorts jest do zamożnego turysty, który wymaga intensywnego wypoczynku, a ceny 7-dniowych pakietów w wybranych hotelach w Austrii i Włoszech zaczynają się od 930 Euro / osobę i zawierają transfer z najbliższego lotniska, pełne wyżywienie, jeden zabieg relaksacyjny oraz zakwaterowanie w luksusowym hotelu wyposażonym w gabinety odnowy biologicznej, najnowocześniejsze komfortowe kompleksy basenów, fitness, wellness i bogata oferta najwyższej jakości pielęgnacji urody.
- Największą popularnością cieszą się aktualnie pakiety "ski&spa" zawierające w cenie 1190 Euro oprócz noclegów i posiłków 6-dniowy skipass, lekcje narciarstwa z instruktorem oraz 1 kąpiel wellness - powiedziała Barbara Dziedzic Prezes biura Travelbank. Dodała, iż na dobry początek organizator oferuje pierwszym 200 klientom niespodziankę - kupon o wartości 50 Euro zniżki na zabiegi wellness.
Bankowe Biuro Podróży Travelbank działa na rynku od 1991 roku i specjalizuje się w organizowaniu wyjazdów korporacyjnych. Posiada również bogatą ofertę zagranicznych wyjazdów wypoczynkowych.
Jest to pierwsze biuro podróży w Polsce uzyskało w 2003 roku certyfikat zarządzania jakością ISO 9001.
Travelbank jest również członkiem założycielem Konsorcjum Polska Sieć Biur Podróży ALIANS.
Nie będzie ferii w jednym terminie dla wszystkich województw!
Zobacz całość »Branża turystyczna może odetchnąć - MEiN wycofuje się z pomysłu ferii w tym samym terminie dla dzieci ze wszystkich województw.
Dotychczas uczniowie odpoczywali w czterech turach. Ale ostatnio minister edukacji Michał Seweryński zaczął rozważać koncepcję połączenia ferii z przerwą świąteczną lub zarządzenie ich w jednym terminie dla wszystkich. - Na rozbicie ferii na tury narzekają rodzice i kuratorzy. Zarządzenie ich w jednym terminie pozwoli spotkać się podczas zimowych wakacji porozrzucanych po kraju rodzin - tłumaczył koncepcję ministra Mieczysław Grabianowski, rzecznik MEiN.
Pomysł na połączenie ferii był bardzo ostro krytykowany przez branżę turystyczną - właścicieli i pracowników kurortów górskich, szefów ośrodków narciarskich, hotelarzy, członków regionalnych organizacji turystycznych, a nawet przez Polskie Koleje Państwowe. Wszyscy obawiali się skrócenia sezonu turystycznego i związanego z nim przepełnienia obiektów, pociągów, wyciągów narciarskich itd.
Ryszard Rzepczyński, zastępca burmistrza Karpacza obrazowo przedstawił skutki wprowadzenia pomysłu MEiN w życie: - Przez jeden termin ferii sezon skróciłby się z sześciu do dwóch tygodni. To oznacza mniejsze wpływy dla prywatnych przedsiębiorców utrzymujących się z turystyki. Każdy, kto z niej żyje, musiałby podnieść ceny.
Tak samo argumentował Andrzej Kucharczyk, prezes kompleksu narciarskiego SkiArena Szrenica w Szklarskiej Porębie: - Ferie w jednym terminie to przepełnione pociągi, zakorkowane drogi i tłok na trasach zjazdowych i przy wyciągach.
W ostatnim tygodniu do zmiany decyzji w sprawie ferii ministra Seweryńskiego przekonywał Andrzej Pawluszek, wicemarszałek województwa dolnośląskiego i prezes Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej. - Prof. Seweryński zapewnił mnie, że po wielu skargach prywatnych przedsiębiorców i władz z górskich miast, które żyją z turystów, odstąpiono od pomysłu. Dla Dolnego Śląska to bardzo dobra wiadomość. - powiedział na zakończenie Pawluszek/
Enjoy Wrocław! - promocja miasta w Berlinie
Zobacz całość »Hasłem Enjoy Wrocław (Ciesz się Wrocławiem) miasto będzie zachęcać berlińczyków do wypoczynku w Polsce. Przez kilka tygodni na ulicach stolicy Niemiec będą wisiały billboardy promujące Wrocław.
Kampania reklamowa Enjoy Wrocław to pierwsza taka akcja promująca miasto za granicą. Ciekawostka jest fakt, iż Biuro Promocji Miasta nie zapłaci za tą reklamę zbyt dużo, gdyż władze Berlina zaproponowały Wrocławiowi powierzchnię reklamową za darmo (normalnie powierzchnia ta kosztowałaby ok. 100 tys. euro). - A skoro dostaliśmy taki prezent, to warto z niego skorzystać - powiedział Paweł Romaszkan, dyrektor Biura Promocji Miasta.
Wrocław jest już trzecim - po Krakowie i Poznaniu - polskim miastem, które będzie się promować w Berlinie dzięki uprzejmości berlińskiego magistratu. - Pokażemy się jako fajne miasto młodych ludzi, którzy lubią muzykę i dobrą zabawę - mówi dyrektor Biura Promocji Miasta. Uważa on, iż taki właśnie przekaz trafi do młodych Niemców, dla których Wrocław może stać się atrakcyjnym celem weekendowych wypadów.
Billboardy promująca Wrocław będą wisieć na niemieckich ulicach od 24 lutego do 17 marca 2006 r. Na początku hasło Enjoy Wrocław będzie na 160 tzw. megalightach, czyli podświetlanych plansz o pow. 9 mkw., a po 7 marca zastąpi je 320 klasycznych billboardów.
Władze Wrocławia marzyły wprawdzie o tym, by wrocławskie billboardy pojawiły się w Berlinie w czasie finałów mistrzostw świata w piłce nożnej, ale okazało się to niemożliwe. Ale nowy, marcowy termin jest również bardzo dobry - w dniach 8- 12 marca 2006 r. odbywają się w Berlinie międzynarodowe targi turystyczne ITB - jedna z największych imprez tego typu w Europie .
Przewoźnicy przygotowują się na wypadek epidemii ptasiej grypy
Zobacz całość »Niektóre europejskie linie lotnicze, m.in. British Airways i Air France-KLM już teraz przygotowują się na wypadek epidemii ptasiej grypy w Europie - poinformowała PAP.
Przygotowania polegają na tym, iż personel pokładowy przechodzi specjalistyczne medyczne szkolenia, a przewoźnicy rozważają scenariusze działania (włącznie z zawieszeniem lotów!) w sytuacjach szczególnego zagrożenia niebezpiecznym dla człowieka wirusem H5N1 -
Linie Air France-KLM kształcą personel pokładowego na wypadek podróży z zainfekowanym H5N1 pasażerem, a samolotowe apteczki przewoźnika wyposażane są w zapasy leków pomagających w walce z ptasią grypą.
British Airways oraz hiszpańska linia Iberia poinformowały, iż w związku z zagrożeniem ptasią grypą przewoźnicy "są w ścisłym kontakcie z organizacjami rządowymi i medycznymi".
Spokojniej zareagowała Lufthansa. Profesor Uwe Steuben, który nadzoruje system opieki medycznej w samolotach Lufthansy wydał oświadczenie, w którym powiedział, iż "ryzyko spotkania na pokładzie samolotu tych linii pasażera zainfekowanego wirusem ptasiej grypy jest niemal zerowe". Dodał, że maszyny przewoźnika wyposażone są w specjalne filtry usuwające z kabiny bakterie i wirusy.
Problem ewentualnej epidemii i jego skutki dla branży lotniczej skomentowało również Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA). Zapewniło ono, że "przemysł lotniczy nigdy przedtem nie był tak dobrze przygotowany na wypadek epidemii choroby".
Na razie sytuacje uspokajają również naukowcy, którzy twierdzą, iż ryzyko przeniesienia się wirusa z ptaków na ludzi jest niewielkie. Jednak przewoźnicy mają ciągle w pamięci wielomilionowe straty finansowe spowodowane przez epidemię SARS - nietypowego zapalenia płuc z 2003 roku. Wtedy to z powodu zagrożenia SARSem wielu klientów linii lotniczych rezygnowało z dalekich podróży. W szczytowym okresie zagrożenia epidemią Lufthansa informowała, iż jej straty z powodu tej choroby to ok. 55 mln euro tygodniowo.
Wszystko w rytmie samby!
Zobacz całość »W Rio de Janeiro rozpoczął się karnawał. Całe miasto ogarnęła wszechobecna zabawa. Mieszkańcy i setki tysiące turystów z całego świata tańczą na ulicach w rytmie samby.
Zabawa rozpoczęła się w piątek, gdy klucze do bram miasta odebrał Król Momo i potrwa aż do środy popielcowej. Głównym wydarzeniem pięciodniowej zabawy była (w niedzielną i poniedziałkową noc) rywalizacja czternastu lokalnych szkół samby. Turyści mogli podziwiać na ruchomych platformach nie tylko ten ekspresyjny taniec, ale, może przede wszystkim, skąpo ubrane Brazylijki.
Nie wszystkim mieszkańcom Rio podoba się karnawał. Wielu z nich wyjeżdża na ten czas z miasta. Zbyt swobodna atmosfera towarzysząca zabawie, niepokoi także Kościół. Księża apelowali do wiernych, żeby powstrzymali się od nadmiernego pijaństwa i seksu z przypadkowymi osobami.
Z całego rozgardiaszu jaki panuje w mieście korzystają złodzieje. W sobotę grupa uzbrojonych mężczyzn zrabowała z muzeum sztuki w Rio obrazy Picassa, Moneta, Dalego i Matisse'a (warte 50 mln dolarów). Po napadzie po prostu wtopili się w roztańczony tłum. Złodziei szuka policja w całym kraju. Jest to zmartwienie jedynie dla policjantów, ponieważ kradzież mało obchodzi rozbawione miasto...
Łódź chce mieć loty do Kijowa!
Zobacz całość »Jest szansa na to, by Łódź jeszcze w tym roku zyskała połączenie lotnicze z Kijowem. Właśnie w tej sprawie w sobotę rozmawiał prezydent Łodzi Jerzy z jej merem stolicy Ukrainy Ołeksandrem Omelczenką.
- Nie chcę zapeszyć, ale mój rozmówca był tym pomysłem bardzo zainteresowany. W najbliższym czasie ma dojść do spotkania przedstawicieli zarządów lotnisk, na którym powinny zapaść konkretne ustalenia - powiedział po spotkaniu prezydent Kropiwnicki. Dodał, iż prawdopodobnie na początku będą to loty czarterowe, bo o takich na początku najłatwiej rozmawiać. Jednak w miarę rozwoju pojawią się również regularne połączenie - dwa, a być może trzy razy w tygodniu.
Obecnie lotami do Kijowa zainteresowani są łódzcy przedsiębiorcy, zwłaszcza Ci prowadzący interesy w jednym z największych centrów handlu detalicznego i hurtowego w Polsce - Centrum Handlowym Ptak w Rzgowie koło Łodzi. Nie jest ich mało - gdyż według rzeczniczki Centrum Ewy Żarskiej, w ciągu tygodnia na rzgowskie targowisko przyjeżdża ok. 50 autokarów oraz ponad 200 busów z kupcami i sprzedającymi zza wschodniej granicy.
Połącznie lotnicze z Łodzi do Kijowa pozwoliłoby przedsiębiorcom z Ukrainy w miarę szybko i tanio dolecieć do Łodzi, a polskim biznesmenom do stolicy Ukrainy, gdzie mogą nawiązać nowe kontakty biznesowe.
Władze łódzkiego lotniska uważają iż loty do Kijowa raczej się sprawdzą, chociaż nie będą to tanie połączenia - cena jednego biletu będzie oscylowała wokół 135 dolarów.
Powstanie Podhalański Park Etnograficzny?
Zobacz całość »Pojawił się projekt stworzenia Podhalańskiego Parku Etnograficznego. Na jego terenie górale jak dawniej wytwarzaliby produkty codziennego użytku. Pomysł firmuje zakopiańska Fundacja Narodowa Skansen, którą założył Marian Matusiak, prezes Zakopiańskiego Klubu Literackiego i działacz Towarzystwa Opieki nad Zabytkami.
Inicjatywa stworzenia skansenu powstała w gronie miłośników góralszczyzny, którzy będą czuwać nad ostatecznym zagospodarowaniem skansenu. W skład rady naukowej fundacji będą wchodzili m.in. prof. Wiktor Zin (przewodniczący), prof. Zbigniew Białkiewicz z Politechniki Krakowskiej, starosta tatrzański Andrzej Gąsienica-Makowski oraz niektórzy pracownicy Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem.
Projekt zakłada, że w wybranym miejscu zostaną rozlokowane chałupy i dawne obiekty przemysłu ludowego z Podhala, jak kuźnie czy olejarnie. Część starych budynków zostanie przeniesiona z terenów Podhala, tym samym zostaną one ocalone przed całkowitą dewastacją. "W lipcu w urządzimy praktyki dla studentów architektury Politechniki Krakowskiej. Z ich prac wybierzemy najciekawszy projekt do realizacji"- jak informuje Gazetę Wyborczą Matusiak.
Wieloletnie starania o państwowe fundusze na taką inwestycję nie przyniosły rezultatu. Dlatego dr Jerzy M. Roszkowski, kierownik zbiorów archiwalnych Muzeum Tatrzańskiego pokłada nadzieje w prywatnej inicjatywie i osobistym zaangażowaniu pomysłodawców, którzy często posiadają unikalne kolekcje pamiątek z Podhala. Część zadeklarowało udostępnienie swoich zbiorów oraz wsparcie finansowe.
Pomoc w powstaniu żywego skansenu (przygotowanie wniosków, poparcie w staraniach o dofinansowanie z funduszy krajowych i europejskich) obiecuje tatrzańskie starostwo. Wyznaczy również miejsce w powiecie, o które mogłaby występować fundacja.
"To ma być żywa góralska osada, a nie skansen, gdzie można tylko oglądać ściany i wyposażenie. Na emeryturze sam mógłbym tam pokazywać kowalstwo" - jak informuje Gazetę Wyborczą starosta Andrzej Gąsienica-Makowski.
Koszty działalności fundacji ma pokrywać m.in. Muzeum Pod Kuźniczym Młotem, otwarte w lutym na Krupówkach, które na razie działa nieoficjalnie. Turystów oprowadzają przewodnicy w dawnych strojach. Nazywa pochodzi od młota kuźnickiego (wykonanego przez Matusiaka), który stoi przed wejściem do muzeum. W kilku izbach na drugim piętrze kamienicy prezes Zakopiańskiego Klubu Literackiego zebrał ze znajomymi eksponaty dotyczące turystyki, przemysłu i rzemiosła tatrzańskiego. Oficjalne otwarcie nastąpi za parę miesięcy.
easygo.pl pokazuje jak turystyka internetowa wygląda naprawdę!
Zobacz całość »Internetowe biuro turystyczne easygo.pl postawiło nowatorski krok w stronę mediów i uruchomiło internetowe centrum prasowe. Największą ciekawostką centrum jest moduł Statystyki, który umożliwia generowanie aktualnych raportów sprzedażowych z dowolnie określonymi kryteriami.
Obecność easygo.pl na krajowym rynku e-turystyki jest coraz bardziej dostrzegalna. W ciągu ostatnich 2 miesięcy portal zmienił szatę graficzną i zaproponował swoim klientom interesującą, specjalnie przygotowaną na te okazję ofertę walentynkową. Teraz easygo.pl robi krok w stronę dziennikarzy i partnerów biznesowych spółki - umożliwiając im dostęp do wielu informacji o firmie i aktualnych danych sprzedażowych.
Podserwis Centrum Prasowe easygo.pl zawiera pakiet najważniejszych informacji o firmie, jej działalności i sukcesach osiąganych w kolejnych miesiącach, oraz zestawienie publikacji prasowych na temat portalu. Dodatkiem jest biblioteka plików niezbędnych w pracy redakcyjnej i wydawniczej. Najciekawszym udostępnionym narzędziem są statystyki. - Takiego rozwiązania nie zaproponował przed nami jeszcze nikt w naszej branży - powiedział Andrzej Glapiak, PR Manager portalu. - Przygotowaliśmy bardzo nowoczesne narzędzie, które pozwoli każdemu dziennikarzowi samodzielnie ustalać kryteria poszukiwanych przez niego danych. Wystarczy tylko w odpowiednich oknach wybrać interesujący nas okres i wskazać określony typ wykresu. Następnie wcisnąć przycisk "wyświetl" i system automatycznie połączy się z naszą bazą danych, aby w ciągu ułamka sekundy wygenerować graficzny wykres odpowiadający na zadane pytanie. - tłumaczy Glapiak.
- Informacje, które nasza konkurencja przygotowuje dla dziennikarzy i klientów raz, dwa razy w roku w postaci specjalnych raportów i opracowań, dziś dostępne są u nas niemal od ręki. - dodaje Tomasz Domżalski, dyrektor marketingu w easygo.pl - Tworzenie raportów rocznych w branży charakteryzującej się dużą sezonowością, nie daje możliwości gruntownej analizy. Udostępniając bieżące statystyki chcemy pokazać jak turystyka internetowa wygląda naprawdę. I to w całym roku.
Obecnie statystyki pozwalają sprawdzić w jakich okresach czasu, jakie kierunki wyjazdowe cieszyły się największym zainteresowaniem; w jakich miesiącach najczęściej kupowane były wakacje i jakie miesiące wybierane na czas odpoczynku; hotele jakiej klasy cieszą się największym zainteresowaniem polskich podróżników; w jaki sposób najczęściej i najchętniej turyści płacą za wyjazdy wakacyjne kupowane w Internecie; jaka płeć dominuje w rezerwowaniu i kupowaniu ofert tą drogą; ile czasu spędzają Polacy jednorazowo na urlopie i w jakie pieniądze są skłonni wydać na wakacyjne wojaże.
Easygo.pl zapowiada, iż obecne możliwości statystyk to dopiero początek i sukcesywnie dodawane będą kolejne elementy i wartości do automatycznego generowania podobnych informacji. Na razie centrum prasowe easygo.pl udostępnia tylko informacje dotyczące segmentu wycieczkowego, jednak już niedługo dołączone zostaną do niego wszystkie zagadnienia związane z nowymi projektami spółki - portalem rezerwacji miejsc hotelowych i rezerwacji biletów lotniczych.
Lądowanie Łodzi w dźwiękach syren straży pożarnej
Zobacz całość »W zeszłym tygodniu br. pasażerowie wracający samolotem z Londynu do Łodzi zostali powitani na lotnisku Lublinek syrenami lotniskowej straży pożarnej. Nie były to żadne ćwiczenia, ale podejrzenie awarii samolotu. Od rozbudowy portu, to pierwsza sytuacja, kiedy lotniskowa straż pożarna interweniowała na pasie startowym.
Samolot Ryanaira po wylądowaniu zamiast podjechać pod terminal zatrzymał się na końcu pasa startowego. Zanim podróżni mogli opuścić wehikuł strażacy gruntownie go sprawdzili szukając usterki.
Władze lotniska wyjaśniały potem, że o pomoc poprosił kapitan samolotu, który powiadomił o tym wieżę, a kontrolerzy ruchu natychmiast zaalarmowali straż. Gdy strażacy dostali się na pokład dowiedzieli się od stewardesy o zadymieniu i niepokojącym zapachu. Jednak ratownicy nie stwierdzili żadnego niebezpieczeństwa i samolot mógł podjechać pod terminal w asyście wozów straży. Na pokładzie samolotu pozostali, na wszelki wypadek, dwaj strażacy ze sprzętem gaśniczym.
Jakiś czas temu pasażerowie Ryanaira musieli spędzić w terminalu kilka godzin, ponieważ podejrzewano awarie samolotu. Wtedy również nie wykryto żadnej usterki.
"To kapitan maszyny jednoosobowo podejmuje decyzje dotyczącą bezpieczeństwa ponad setki pasażerów i każdą swoja wątpliwość musi rozwiać przy pomocy dostępnych środków. Nie zawsze jednak wątpliwości pilota muszą mieć cokolwiek wspólnego z usterką" - wyjaśnia Gazecie Wyborczej Tomasz Kułakowski z Ryanair. Zapewnił jednocześnie, że wspomniana linia posiada najnowocześniejszą i najnowsza flotę boeingów 737 serii 800,a najstarsze maszyny nie mają więcej niż sześć lat.
Hotele Etap w Warszawie
Zobacz całość »Grupa Orbis zamierza otworzyć w naszym kraju sieć 25 hoteli ekonomicznych Etap. W Warszawie będą dwa obiekty w miejscu obecnych Solca (ul. Zagórna) i Very (ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r.)
Z końcem br. rozpocznie działalność hotel na ul. Zagórnej. Obiekt będzie miał sześć pięter, 180 pokoi, głównie dwuosobowych, w tym kilka przystosowanych dla niepełnosprawnych. Pokoje będą wyposażone w osobne łazienki i klimatyzację. Cena za pokój wyniesie od 100 do 150 zł. Inwestycja pochłonie 17 mln zł.
Nowy hotel zostanie wybudowany na miejscu Solca, który postanowiono wyburzyć. "Nie możemy go zmodernizować, ponieważ podczas jego budowy używany był niedopuszczalny teraz azbest - tłumaczy Rzeczpospolitej Kaja Szwykowska z Grupy Hotelowej Orbis i dodaje: "Wyburzanie rozpoczniemy, gdy pozwoli na to pogoda".
Hotel przy ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. zostanie oddany do użytku do końca 2007 r. Nie wiadomo jeszcze czy będzie wyburzany, czy modernizowany.
Jeśli tanie hotele będą się cieszyć dużym powodzeniem, to Orbis wybuduje w stolicy trzeci obiekt (na obrzeżach miasta).
"Popyt na nie na pewno wzrośnie, gdy tylko zostanie otwarte lotnisko w Modlinie. Do Polski tanimi liniami lotniczymi przyjeżdżać będzie wtedy wielu młodych ludzi, którym trzeba zapewnić tanie noclegi" - jak informuje Rzeczpospolitą Wiesław Piegat, sekretarz generalny Warszawskiej Izby Turystycznej.
W wakacje zostaną oddane do użytku jednogwiazdkowe hotele Etap w Częstochowie, Krakowie i Szczecinie. W całej Polsce ma ich powstać ponad 20.
Kraków ma chrapkę na finał Miss World 2006
Zobacz całość »We wtorek, 21 lutego Biuro Miss Polonia ogłosiło warunki konkursu, który ma rozstrzygnąć, które miasto będzie gospodarzem finału Miss World 2006. Marcin Helbin z biura prasowego magistratu przyznaje, że "Kraków ma chrapkę na finał".
We wrześniu do Polski przyjedzie 120 kandydatek na konkurs Miss World 2006. Zanim jednak odbędzie się finał konkursu, panie zwiedzą około 20 miejsc w Polsce w towarzystwie zagranicznych dziennikarzy i ekip telewizyjnych z całego świata.
Finał konkursu zaplanowany jest na 30 września. Miasto, które chce zostać gospodarzem imprezy, musi spełnić następujące warunki: zapewnić bazę hotelową oraz dostęp do infrastruktury technicznej (między innymi internetu, łączy dla tv), zadbać o scenę, oświetlenie oraz obecność gwiazd i vipów podczas finału, a także pozyskać sponsorów imprezy. Miasto, gdzie odbędzie się finał musi zapłacić za wszystkie koszty organizacji, ale także za licencję, wartą 500 tysięcy funtów.
Marcin Helbin przyznaje - Nadal jesteśmy bardzo zainteresowani organizacją tej imprezy, ale musimy ocenić nasze możliwości. Jak tylko dotrą do nas oficjalne materiały, przeanalizujemy czy koszty, które miałby ponieść Kraków, zwrócą się. Oczywiście w niewymiernej formie w postaci promocji.
Finał Miss World to jedno z największych medialnych wydarzeń. W ubiegłym roku konkurs obejrzało ponad 2 mld widzów na całym świecie. W ten sposób zdjęcia i relacje prezentujące Kraków mogą dotrzeć do miejsc, których swoim zasięgiem promocja miasta nie obejmuje.
Marcin Helbin ocenia, czy miastu opłaci się organizowanie tak dużej imprezy. - Na pierwszy rzut oka organizacja finału jest bardzo atrakcyjna pod względem promocyjnym. Potrzebujemy jednak dokładnej analizy, by nie narazić miasta na niebagatelny wydatek.
Po wyborach Miss World 2004 w chińskim kurorcie Sanya odnotowano wzrost liczby turystów o 41% w ciągu pół roku po konkursie i o ponad 60% w skali roku.
Nowy tanie linie lotnicze w Gdańsku?
Zobacz całość »Prawdopodobnie już od wiosny pasażerowie gdańskiego lotniska będą mogli skorzystać z usług nowego przewoźnika i polecieć do Krakowa, Warszawy, Wrocławia, a także Berlina.
Władze lotniska prowadzą ostateczne rozmowy z przewoźnikiem, który zamierza od kwietnia zadomowić się w Gdańsku. Prezes Portu Lotniczego w Gdańsku Włodzimierz Machczyński wyznaje - Wszystko jest dograne na 95 procent.
Adam Skonieczny, dyrektor ds. marketingu i analiz ekonomicznych gdańskiego lotniska zapewnia - Zaręczam, jest to poważna firma od dłuższego czasu obecna na polskim rynku. Będą to loty przeznaczone raczej dla klientów biznesowych. Nazwy przewoźnika jednak nie ujawnia.
Nie będzie to pierwszy przewoźnik poza LOT-em, który chce wejść na rynek krajowych lotów. W zeszłym roku na podobnych liniach chciała latać małopolska Adviser Air. Jednak nic z tego nie wyszło.
Węgierski Wizzair również myśli o uruchomieniu tanich połączeń z Gdańska do Warszawy i Katowic. Jednak uniemożliwia mu to straż graniczna, która sprzeciwia się łączeniu lotów krajowych z międzynarodowymi. Wizzair chce, aby samolot lecący ze Sztokholmu mógł po międzylądowaniu w Gdańsku lecieć do Katowic lub Warszawy. Prezes Machczyński przyznaje - Cały czas walczymy o taką możliwość.
Wypadek autokaru biura Arcus pod Monachium
Zobacz całość »Dziś (w poniedziałek 27 lutego 2006 r.) nad ranem w wypadku autokaru Mercedes Sprinter, należącego do biura podróży Arcus z Dzierżoniowa (Dolnośląskie), wracającego z Włoch do Dzierżoniowa zginął kierowca, a jego zmiennik został ranny - poinformowała PAP.
Wypadek zdarzył się o godz. 4.30 na autostradzie A 93 na północ od stolicy Bawarii, Monachium na odcinku między Aigelsbach i Elsendorf. Jadący w kierunku Ratyzbony polski mikrobus z 15 pasażerami zatrzymał się na poboczu z powodu awarii koła. Kierowca oraz jego zmiennik wysiedli z autokaru, by dokonać naprawy. Podczas prac związanych w wymianą koła uderzyła ich przejeżdżająca ciężarówka.
26-letni polski kierowca zginął na miejscu. Jego 28-letni zmiennik został ranny -z informacji polskiego konsulatu w Monachium wynika, iż ma złamania obojczyka i kontuzję nogi. Został przewieziony do szpitala w Mainburgu.
- To nie był typowy wypadek drogowy, pasażerom nic się nie stało, nasz bus też nie został uszkodzony, ale pojazd został zaplombowany i nie może ruszyć w dalszą drogę - powiedział PAP Grzegorz Janiszyn z biura Arcus.
Niemiecka policja poinformowała, iż trójkąt ostrzegawczy ustawiony był w odległości 30 metrów od miejsca zatrzymania pojazdu zamiast przepisowych co najmniej 150 metrów. Kierowca ciężarówki jest na razie w szoku. Badania wykazały, iż nie miał alkoholu w krwi.
Obecnie pasażerami zaopiekowały się władze pobliskiego Mainburga. Jeszcze dziś wszyscy z nich, łącznie z rannym kierowcą, powinni wrócić do Polski rezerwowym samochodem, który biuro podróży wysłało po nich do Niemiec.
Pierwsze unijne paszporty otrzymają Ślązacy
Zobacz całość »W Polsce są już pierwsze paszporty z nadrukiem Unia Europejska. Pierwsze egzemplarze trafiły do oddziału paszportowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.
Nowy, unijny paszport ma bordową okładkę, na której u góry znajdują się napisy Unia Europejska i Rzeczpospolita Polska, po środku umieszczono polskie godło, a na dole w 3 językach słowo paszport.
Paszport ma 46 stron, na których znajdują się między innymi nadruki, przedstawiające historię transportu.
Paszporty z unijnym nadrukiem wprowadzane będą stopniowo, w miarę utraty ważności przez stare dokumenty.
Cena wyrobienia nowego paszportu pozostała taka sama. Dorośli muszą zapłacić 100 zł, uczniowie i studenci 50 zł, a dzieci i młodzież do 16 roku życia - 30 złotych.
Nowy Dyrektor Sprzedaży easyJet
Zobacz całość »Tanie linie lotnicze easyJet mają nowego Regionalnego Dyrektora Sprzedaży - Johna Kohlsaata. Będzie on odpowiedzialny za rynek Niemiec, Europy Wschodniej (Czechy, Słowacja, Polska), Krajów Bałtyckich oraz Danii. Stanowisko regionalnego dyrektora sprzedaży zostało utworzone w ślad za przeprowadzoną ostatnio restrukturyzacją w easyJet.
John Kohlsaat - nowy Regionalny Dyrektor Sprzedaży ma 42 lata. Jest absolwentem Wydziału Reklamy i Marketingu hamburskiego Instytutu Przemysłu i Badań Marketingowych. W 1991 roku uzyskał dyplom MBA na Uniwersytecie w Hamburgu.
Karierę zawodową rozpoczął jako asystent menadżera produktu w firmie Hans Schwarzkopf. W ciągu kolejnych trzech lat awansował na stanowisko menadżera produktu, odpowiedzialnego za takie marki, jak: Bac, Dane, Kaloderma, Pilca i Vionell.
W 1995 roku Kohlsaat przeszedł na równorzędne stanowisko w Apollinaris & Schweppes GmbH & Co, gdzie zajmował się rozwojem nowych produktów oraz był odpowiedzialny za odświeżenie wizerunku napojów Schweppes.
Dziesięć lat temu rozpoczął karierę w branży tytoniowej. W Rothmans Cigaretten GmbH zajmował się promocją papierosów marki Lord oraz Winfield. Rozwijał, i z sukcesem wdrażał strategie wprowadzania na rynek nowych marek, sponsoringu i projektów internetowych. Odpowiadał za produkty na poziomie regionalnym, głównie na rynku Europy i Azji. W 2001 roku, w wyniku połączenia Rothmans Cigaretten GmbH i British-American Tobacco, objął stanowisko Senior International Brand Manager dla marki Kent w centali BAT w Londynie. W 2003 roku Kohlsaat wrócił do biura w Hamburgu i zajął się między innymi markami Lucky Strike, Dunhill oraz wprowadzeniem na rynek nowych produktów.
W easyJet John Kohlsaat pracuje od maja 2005 roku. Jako dyrektor niemieckiego oddziału był odpowiedzialny za rozwój i sukcesy firmy: wprowadzenie easyJet na rynek niemiecki, wdrożenie nowych pomysłów i rozwiązań.
Od lutego 2006 r., już jako Regionalny Dyrektor Sprzedaży, Kohlsaat odpowiada również za kraje Europy Wschodniej (Czechy, Słowację i Polskę) kraje Bałtyckie oraz Danię.
EasyJet: 15-minutowa odprawa pasażerów z bagażem podręcznym!
Zobacz całość »Tania linia lotnicza easyJet jest liderem odpraw on-line wśród tanich linii w Wielkiej Brytanii - oferuje swoim pasażerom, mającym przy sobie jedynie bagaż podręczny, odprawę na 15 minut przed odlotem samolotu.
Pozytywne wyniki testów, przeprowadzanych na początku lutego 2006 r., pozwoliły easyJet wprowadzić odprawę pasażerską w systemie on-line na wszystkich połączeniach oferowanych lotnisk: Stansted, Gatwick i Edynburga. Do końca marca ta usługa będzie dostępna na pozostałych lotniskach w Wielkiej Brytanii, a niebawem również w całej Europie.
- Nic dziwnego, że coraz więcej pasażerów wybiera easyJet, skoro mamy odprawę on-line i najkorzystniejsze na rynku zasady przewozu bagażu podręcznego - skomentował wprowadzenie odprawy on-line Andy Harrison, Dyrektor Generalny easyJet. Jego zdaniem to co oferuję obecnie easyJet to niepowtarzalna kombinacja tanich usług, dobrej opieki i wygody.
Odprawa on-line ma wiele zalet. Przede wszystkim jest znacznie szybsza od tradycyjnej i pozwala ominąć kolejki do odprawy. W przeciwieństwie do innych linii lotniczych, easyJet umożliwia swoim pasażerom drukowanie karty pokładowej już podczas rezerwacji biletu, a nie bezpośrednio przed podróżą. System ten został zaakceptowany przez odpowiednie władze, jednak nie zwalania pasażerów z obowiązku przejścia lotniskowych procedur bezpieczeństwa.
Pasażerowie, którzy dokonali odprawy on-line będą mogli zgłaszać się do odprawy na pokład samolotu najpóźniej na 15 minut przez planowaną godziną odlotu. Żadna inna linia lotnicza nie daje pasażerom takiej swobody przy odprawie.
Podróżujący z easyJet mogą więc korzystać z wielu udogodnień:
- najkorzystniejszych w Europie zasad przewozu bagażu podręcznego - bez limitu wagi, o wymiarach, które British Airways oferuje jedynie członkom własnego "Club World" (jedynym warunkiem, podyktowanym koniecznością umieszczenia bagażu w schowku lub pod siedzeniem, są jego wymiary: 55x40x20cm, dodatkowo pasażerowie mogą przewieźć torbę podręczną, płaszcz, parasol, zakupy ze sklepu wolnocłowego, laptop i sprzęt fotograficzny.);
- stanowisk samodzielnej odprawy na lotniskach;
- możliwości powrotu wcześniejszym połączeniem - dla pasażerów, którzy mają zarezerwowany bilet na lot powrotny w tym samym dniu;
- całodobowej odprawy na lotnisku Londyn Gatwick;
- możliwości dynamicznego wynajmu samochodów i zakupu ubezpieczeń
::: 2006-02-28 :::
Będzie 60 nowych znaków turystycznych i portal Wrota Pomorza!
Zobacz całość »Na początku tygodnia Sejmik Województwa Pomorskiego uchwalił zbiór uchwał dotyczących rozwoju turystyki w tym regionie. Zgodnie z postanowieniami już za kilka tygodni na terenie województwa zostanie umieszczonych 60 znaków turystycznych i powstanie portal "Wrota Pomorza".
Działania będą realizowane w ramach programu sąsiedztwa Polska, Litwa, obwód kaliningradzki Interreg IIIA, finansowanego głównie przez UE. Całkowity kosz projektu będzie wynosić 382 tys. euro.
Do końca kwietnia na obszarze województwa zostanie rozlokowanych 60 znaków drogowych, informujących o najważniejszych obiektach turystycznych regionu. Znaki będą posiadać trzy kategorie: pierwsze mają zawiadamiać o tym, że znajdujemy się na "samochodowym szlaku turystycznym" (podana będzie nazwa szlaku i jego symbol); drugie będą informować o obiektach znajdujących się na szlaku (będzie symbol obiektu); trzecie mają zawierać opis obiektu turystycznego. Planowane jest aby co roku umieszczać kolejnych 60 znaków na terenie województwa.
Pieniądze pochodzące z UE posłużą również do uruchomienia internetowego portalu turystycznego"Wrota Pomorza". Znajdzie się na nim wirtualna mapa Pomorza oraz informacje niezbędne turystom (informacje o noclegach, lokalach gastronomicznych, opisy zabytków, dane o bankach i bankomatach, ambasadach, przejściach granicznych itp.). Portal będzie działał w trzech językach: angielskim, rosyjskim i litewskim.
Pieniądze z programu będą wykorzystane również do opracowania dokumentacji rewitalizacji Bramy Wyżynnej w Gdańsku i stworzenia w niej centrum informacji turystycznej oraz rewitalizacji zabytków w Pruszczu Gdańskim.
Spreparowany krokodyl w bagażu turysty wracąjącego z Kairu
Zobacz całość »Na lotnisku w Pyrzowicach celnicy odkryli w bagażu podróżnego, wracającego samolotem z Kairu do Katowic, spreparowanego krokodyla z gatunku objętego międzynarodową ochroną. Turysta tłumaczył, że "pamiątkę" zakupił na kairskim bazarze za 30 dolarów i nie wiedział, że na jej przewóz potrzebne jest zezwolenie.
Spreparowany gad to młody osobnik, mierzący około pół metra. Jeśli szczegółowa ekspertyza potwierdzi przypuszczenia celników, że krokodyl jest chroniony przepisami Konwencji Waszyngtońskiej CITES, podróżny odpowie przed sądem. Grozi mu grzywna lub kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Jak wynika z doświadczeń celników, najczęściej przepisy łamią beztroscy podróżni, którzy chcą mieć ciekawą pamiątkę z egzotycznych wycieczek. W celu zmniejszenia liczby osób nieświadomie łamiących prawo i uzmysłowienia im, że takie pamiątki oznaczają straty w przyrodzie, w terminalu portu lotniczego w Pyrzowicach śląscy celnicy ustawili specjalną gablotkę informacyjną. Można w niej zobaczyć m.in. skonfiskowane przez celników spreparowane zwierzęta: jastrzębia i wydrę.
Niedługą do eksponatów mają dołączyć inne spreparowane okazy odnalezione przez celników w przesyłkach pocztowych lub bagażu turystów np.: łeb aligatora missisipijskiego, czaszka bizona leśnego, tropikalne motyle oraz chronione węże i skorpiony.
Powstaje zabawny przewodnik o zasadach savoir-vivre
Zobacz całość »Nastolatki z krajów europejskich piszą wspólnie przewodnik. Dzieło powstaje na Żywiecczyźnie. Prace sfinansuje Unia Europejska w ramach projektu Młodzież.
Młodzież ze Świnnej i Pewli Ślemieńskiej poznała się z Portugalczykami rok temu podczas unijnego projektu młodzieżowego w Budapeszcie. Współpraca dobrze się układała, a organizacja kolejnej wymiany spoczęła następnie na Polsce.
Grupa składa się z 45 osób z sześciu krajów: Portugalii, Hiszpanii, Słowacji, Węgier, Francji i Polski. Młodzi ludzie mieszkają w Pewli Ślemieńskiej w gospodarstwie agroturystycznym. Rezultatem ich spotkania mają być: strona internetowa i przewodnik. Znajdą się w nich informacje o zasadach savoir-vivre'u panujących w danym kraju. (Na Węgrzech na przykład w lany poniedziałek chłopcy, zanim obleją dziewczynę, opowiadają jej kawały, ale ona, żeby miała szczęście, musi im jeszcze zapłacić). Zostaną tam umieszczone także wiadomości, jak się zachować np. w parku narodowym, satyryczne rysunki i komentarze. Informacje będą podane w sześciu językach.
Udział w projekcie dla wielu młodych osób jest dobrym sposobem na nawiązywanie nowych znajomości oraz stanowi doskonałą zabawę (wycieczki, wieczorki narodowe, zawody sportowe).
Coffee Travel - nowy pomysł na biuro podróży
Zobacz całość »W Warszawie, na Starej Pradze, przy ulicy Floriańskiej 6 otwarto nowe biuro podróży - Coffee Travel. Lokal ten przyciąga turystów niekonwencjonalnym sposobem sprzedaży ofert, gdyż klient wybiera wymarzone wakacje delektując się smakiem aromatycznej kawy, egzotycznej herbaty lub słodkości.
Coffee Travel to biuro podróży spełniające jednocześnie funkcję egzotycznej kawiarni. Proponuje on klientom nową jakość sprzedaży usług turystycznych, nieosiągalną dotąd na rynku polskim.
Biuro zostało otwarte przez osoby o wieloletnim doświadczeniu w turystyce - Katarzynę Gibson i Dominika Kucia. Analizując polski rynek biur turystycznych doszli oni do wniosku, iż brakuje na nim firm oferujących profesjonalną i kompleksową obsługę osób ze średniej i wyższej klasy. Mowa tu nie tylko o posiadaniu szerokiej gamy różnorakich ofert, ale również o umiejętności ich zaprezentowania, komforcie zakupu, estetyce biura, kulturze obsługi oraz swoistej "elegancji" miejsca, co już dawno spotkać mogą w swoich krajach nasi zachodni sąsiedzi. I choć Polacy wyjeżdżają na wakacje co raz częściej wydają coraz więcej na podróżowanie to standard zakupu imprez turystycznych od wielu lat pozostaje na tym samym poziomie. Daje to wrażenie, iż wiele agencji stawia na ilość, a nie jakość sprzedaży, co często powoduje iż z roku na rok co raz większa grupa wartościowych klientów decyduje się na wyjazdy z zagranicznymi biurami podróży, nawet jeśli wiąże się to z utrudnieniem polegającym na wylocie z innego kraju, np. z Niemiec.
Zdaniem założycieli Coffee Travel turyści kupują co raz droższe z roku na rok imprezy, cały czas w tych samych zatłoczonych lokalach, siedząc na ustawionych przy biurkach krzesłach. I choć może dziś ściany biur są bardziej kolorowe od plakatów niż parę lat temu, to konsultanci wykazują się wciąż tą samą katalogową wiedzą lub idąc za tropem ciągłych rotacji pracowników, wiedzą jeszcze mniej niż ich poprzednicy.
Oryginalny charakter Coffee Travel, pozwoli pracownikom biura na nawiązanie mniej oficjalnych, bardziej luźnych kontaktów na linii klient-konsultant. Zamierzeniem właścicieli jest sytuacja, kiedy każda osoba która przyjdzie do biura poczuje się potraktowana wyjątkowo a oferta, przygotowana dla niej będzie oparta na faktycznych i indywidualnych preferencjach.
W budowaniu relacji pomiędzy klientem a konsultantem pomóc ma ciepły wystrój oraz oświetlenie, brak widocznych komputerów i typowego charakteru biurowego, jak również subtelna muzyka lub dźwięki natury, tworzą niepowtarzalny klimat tego miejsca. Lokal podzielony został na 4 odrębne poziomy, a każdy z nich reprezentuje inną kulturę - Afrykę, orient, czy też część arabską, gdzie turyści mogą skosztować fajki wodnej, siedząc nisko na wyłożonych miękkimi poduszkami siedziskach.
Klient witany jest w Coffee Travel podaniem menu i zaproponowaniem specjałów kuchni, charakterystycznych dla kraju będącego celem jego podróży - kawy, herbaty oraz słodkości. Serwowane są kawy z Kolumbii, Gwatemali, Kenii oraz Indii, jak również wiele rodzajów aromatycznych herbat. Dla klientów, lubiących słodkości, proponowana jest np. Baklava i inne ciastka pochodzące z dalekich krain, które warto odwiedzić. Oferty turystyczne prezentuje wysoko wykwalifikowany konsultant, którego kelnerski ubiór podkreśla wyjątkowy charakter biura. Tradycyjne komputery zastąpione są przenośnymi, co pozwala na prezentację w dowolnym miejscu biura.
Czym różni się Coffee Travel od tradycyjnych agencji turystycznych?
Obecnie na rynku turystycznym istnieje wiele biur agencyjnych oferujących produkty znanych touroperatorów oraz oferty przygotowane według indywidualnych preferencji klienta. Biura te mają często wieloletnie doświadczenie, jednak prezentują oferty klientom w sposób tradycyjny, szablonowy i niezmienny od początku ich istnienia.
Oferta Coffee Travel jest przeznaczona dla turystów bardziej zwracających uwagę na profesjonalizm obsługi, ciekawy sposób prezentacji oferty oraz wymagających indywidualnego podejścia.
Zdaniem właścicieli biura najważniejszą korzyścią dla klienta decydującego się zakup imprezy w Coffee Travel jest atmosfera. Turysta nie czuje się otoczony dużą ilości katalogów, dokumentów, segregatorów i urządzeń biurowych. Nie doświadcza dyskomfortu spowodowanego czekającymi za jego plecami kolejnymi zainteresowanymi. Może też liczyć na poświęcenie mu wystarczającej ilości czasu, nie mówiąc już o propozycji kawy czy herbaty a nawet zwykłej wody.
Choroba groźniejsza od ptasiej grypy uderzy w turystykę?
Zobacz całość »Na razie problem dotyczy tylko turystów odwiedzających francuską wyspę Réunion, leżącą na Oceanie Indyjskim. Jednak nie można go bagatelizować, ponieważ wirusem zakażonych jest ok. 160 tysięcy mieszkańców wyspy, a 77 chorych zmarło.
Wirus egzotycznej choroby tropikalnej chikungunyi przenoszony jest przez jeden z gatunków komarów. Aedes albopictus to centymetrowej wielkości owady w czarno-białe paski. Gryzą one najczęściej o świcie i o zmierzchu. Na razie naukowcy uważają, iż choroba przenosi się podobno tylko poprzez komary. Objawami zarażenia wirusem są ostre bóle w stawach, silna gorączka, odwodnienie organizmu, swędząca wysypka. Dotychczas brakuje szczepionki przeciwko wirusowi, a skutecznej ochrony nie zapewniają żadne repelenty w aerozolu i w płynie.
Wirus chikungunyi jest szczególnie groźny dla kobiet w ciąży, noworodków, osób w podeszłym wieku i cierpiących na przewlekłe choroby. Zgodnie z danymi lokalnych służb epidemiologicznych od miesiąca liczba nowych przypadków chikungunyi ustabilizowała się na poziomie około 22 000 tygodniowo. Zarażonych tą chorobą jest na Réunion 160 tys. osób - czyli 20% wszystkich mieszkańców.
W ostatnią sobotę profesor Francois Bricaire z paryskiego szpitala Pitié-Salpetriere podał do publicznej informacji, iż na oddział chorób zakaźnych zgłosiło się około 30 turystów, którzy wrócili z Réunion właśnie z wirusem chikungunyi.
Spóźniona reakcja
O chorobie i jej epidemii na wyspie francuska władza wiedziała od co najmniej od dwóch lat. Mieszkańcy wyspy byli jednak zdani tylko na siebie, i na pomoc nielicznego personelu medycznego.
Dopiero teraz, gdy epidemia jest naprawdę poważna Francja zaczyna reagować. Wcześniej we Francji mówiono tylko, iż na Réunion pojawiła się "niegroźna odmiana grypy".
Swój dotychczasowy brak wszelakich działań zwalany jest obecnie na fakt, iż o sytuacji na Réunion milczano, by nie płoszyć turystów, z których żyje wyspa.
Obecnie Ministerstwo Zdrowia wysłało na Réunion 17 lekarzy i 30 pielęgniarek. Rozpoczęto również wielkie i dość groteskowe polowanie na komary, w którym wzięło udział około trzech tysięcy osób, w tym 500 żołnierzy. Niestety - pomysł polowań na przepoczwarzone już owady nie jest skutecznym środkiem zapobiegania następnym zarażeniom. Być może wymierny efekt da zniszczenie siedlisk larw komara - jeżeli zostaną one znalezione.
Szaf rządu -Dominique de Villepin - powiedział, iż wyasygnuje z budżetu państwa ponad 90 mln euro, które zostaną przeznaczone na rekompensaty dla gospodarki wyspy (hotelarstwo, usługi, drobny handel) i podwyższenie zasiłków dla najuboższej ludności. Dodatkowo, przeznaczono również 22 mln euro na opiekę lekarską i prewencję, w tym darmową dystrybucję 300 tys. opakowań repelentów, a 7 milionów euro trafi do laboratoriów pracujących nad szczepionką przeciwko wirusowi.
Turystyka już umiera
Turystyka to podstawowa gałąź dla miejscowej gospodarki. Po ujawnieniu danych o wielkości epidemii już straciła 40% dochodów. Straty wywołane ujawnieniem problemu będą jeszcze będą rosnąć, bo goście masowo odwołują rezerwacje w hotelach nad rajskimi lagunami wyspy Réunion.
Taka sytuacja na pewno powiększy bezrobocie, które na wyspie już i tak przekracza 30%.
Więcej o wyspie
Reunion (fr. La Réunion) to francuska wyspa na Oceanie Indyjskim. Jest najdalej wysuniętą na zachód część archipelagu Maskarenów. Znajduje się ok. 700 km na wschód od Madagaskaru i 200 km na południowy-zachód od Mauritiusu. Zajmuje powierzchnię 2512 km². W 2003 roku zamieszkiwało ją ponad 750 000 osób.
Dwoma najważniejszymi źródłami dochodów Reunionu jest turystyka i uprawa trzciny cukrowej.
Polacy jadą tłumnie na rocznicę śmierci Jana Pawła II
Zobacz całość »Biura podróży organizujące wycieczki do Włoch zacierają ręce - tysiące Polaków wybiera się do Rzymu w rocznicę śmierci Jana Pawła II. Już teraz w hotelach i domach brakuje miejsc.
Zabrakło miejsc w Domu Polskiego Pielgrzyma "Sursum corda" prowadzonym przez ojca Konrada Hejmę, byłego opiekuna polskich pielgrzymów. Nie ma też szans na rezerwację noclegów w domu imienia Jana Pawła II przy via Cassia, gdzie zatrzymuje się zawsze najwięcej polskich grup pielgrzymkowych. W hotelach i pensjonatach też jest ciężko.
Szacuje się, iż w roku ubiegłym na pogrzeb Jana Pawła II do Watykanu pojechało ok. 1 mln Polaków.
W ogłoszonym w sobotę liście do wiernych wikariusz diecezji rzymskiej kardynał Camillo Ruini.Watykan ujawnił już szczegółowy plan obchodów pierwszej rocznicy śmierci Jana Pawła II. Zgodnie z podanymi informacjami w niedzielę 2 kwietnia o godzinie 21 na placu Świętego Piotra rozpocznie się czuwanie modlitewne, a o 21.37, w godzinę śmierci Jana Pawła II, zabiją dzwony. Na zakończenie uroczystości Benedykt XVI pozdrowi wszystkich zgromadzonych przed Bazyliką z okna Pałacu Apostolskiego, a dzień później odprawi mszę za duszę swego poprzednika.
Dni Turystyki UAM w Poznaniu
Zobacz całość »W dniach od 27 lutego do 3 marca 2006 odbędą się na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza Dni Turystyki. W tym roku zorganizowane zostały pod hasłem "Bo życie jest za krótkie, żeby stać w miejscu..."
Co roku Dni Turystyki UAM cieszą się dużą popularnością, głównie ze względu na zaproszonych gości. Swoje slajdy już prezentowali m.in. Krzysztof Wielicki, Piotr Pustelnik, Michał Kochańczyk i Piotr Chmieliński.
W tym roku pokazywane będą filmy o tematyce górskiej. Szczególną uwagę poświęcono pasmom Patagonii oraz sylwetce Anny Czerwińskiej. Uczestnicy będą mogli obejrzeć pokazy slajdów oraz wybrać się z najlepszymi podróżnikami w Himalaje, do papuaskiej dżungli, na Nową Zelandię, do Etiopii i Pakistanu.
W środę 1 marca i w czwartek 2 marca odbędą się warsztaty. Pierwszego dnia z Marcinem Jakubowskim, autorem przewodników turystycznych, a drugiego z Jakubem Czupryńskim, który jest autorem książki "Autostop polski. PRL i współczesność".
W gmachu Collegium Geographicum obejrzeć będzie można wystawę fotografii studentów WNGiG oraz wystawę zdjęć i plakatów poświęconych autostopowi. Przez cały dzień w holu prezentowane będą pokazy multimedialne o Indochinach, Syberii, Krymie, Kaukazie i Indiach.
Wszystkie imprezy odbędą się na Wydziale Nauk Geograficznych i Geologicznych UAM przy ul. Dzięgielowej 27 (Różany Potok). Podczas trwania Dni Turystyki między placem Mickiewicza, a ul. Dzięgielową będzie kursował bezpłatny autobus. Szczegółowe informacje na stronie www.dni-turystyki.go.pl.
Program Dni Turystyki UAM
Poniedziałek, 27 lutego
godz. 18.00 - film "III stopień wyobcowania";
godz. 19.00 - pokaz "Dwie wyspy południowego Pacyfiku: Nowa Zelandia i Nowa Kaledonia" Małgorzaty Mycke-Dominko;
godz. 20.00 - pokaz "Etiopia na nowo odkryta" Jagody Watrak.
Wtorek, 28 lutego
godz. 18.00 - film "Rekonesans";
godz. 19.00 - pokaz slajdów Piotra Morawskiego o Himalajach;
godz. 20.00 - pokaz "Cinquecento do Kazachstanu 2004, do Pakistanu i Kaszmiru 2005" Jolanty Czupik i Dominika Stokłosy.
Środa, 1 marca
godz. 16.00 - 18.00 - warsztaty z Marcinem Jakubowskim;
godz. 18.00 - film "Wszystko prawie o wyprawie";
godz. 19.00 - slajdy Jacka Telera z Gór Wysokich.
Czwartek, 2 marca
godz. 16.00 - 18.00 - warsztaty z Jakubem Czupryńskim o autostopie;
godz. 18.00 - film "III stopień wyobcowania";
godz. 19.00 - pokaz "Wśród Papuasów" Żanety i Jacka Govenlock.
Szybka kolej między Bydgoszczą a Toruniem
Zobacz całość »Prezydenci Bydgoszczy i Torunia podczas podróży najnowszym autobusem szynowym PESY, zgodnie zdecydowali, że uruchomienie Bit City to konieczność i razem chcą zdobyć na to pieniądze.
W sobotę 25 lutego odbyła się prezentacja najnowszego produktu bydgoskiej PESY. Najpierw autobus szynowy SA 132-002 podróżował z Bydgoszczy do Torunia, a następnie po Toruniu, gdyż tam właśnie planuje się utworzenie Szybkiej Kolei Miejskiej. O planach uruchomienia szybkich pociągów między Bydgoszczą i Toruniem dyskutowali wewnątrz autobusu m.in. prezydenci obu miast, nowy wojewoda i marszałek regionu.
Kolejka łącząca Bydgoszcz i Toruń ma kursować pod nazwą Bit City. Osiągałaby prędkość 160 km na godzinę. Zbigniew Wróblewski, dyrektor Zakładu Linii Kolejowej w Toruniu wyjaśnia - Taka prędkość jest potrzebna, żeby podróż z Bydgoszczy Głównej do Torunia Wschodniego, wraz z postojami na stacjach pośrednich, nie przekraczała pół godziny.
Aby uruchomić szybkie połączenie należy dostosować tory i infrastrukturę do takich prędkości. Na to potrzeba około 200 mln euro. Dodatkowo konieczny byłby zakup minimum czterech nowoczesnych pociągów o wartości około 40 mln zł.
Marszałek województwa Waldemar Achramowicz uważa - To pieniądze do zdobycia. Jest duża szansa, że aż 85% tej inwestycji sfinansuje Unia Europejska. Jednak najwięcej zależy od wspólnego działania władz regionu, Bydgoszczy, Torunia i Polskich Kolei Państwowych.
Achramowicz, wojewoda oraz obaj prezydenci zgodnie uważają, że ta inwestycja to konieczność. Prezydent Bydgoszczy Konstanty Gombrowicz twierdzi - Uruchomienie kolei jest bardzo realne w ciągu pięciu, a może nawet trzech lat. Trzeba lobbować, aby inwestycja została umieszczona w Narodowym Planie Rozwoju. Wówczas zdobycie środków unijnych może być dużo łatwiejsze.
Na początku kolejka Bit City kursować będzie z Bydgoszczy Głównej do Torunia Wschodniego w szczycie co pół godziny, a poza szczytem co godzinę. W późniejszym czasie trasę kolejki planuje się wydłużyć w Bydgoszczy do lotniska, a w Toruniu do miasteczka uniwersyteckiego.
Obecnie codziennie z Bydgoszczy do Torunia i z powrotem podróżuje około 20 tysięcy osób, z czego tylko 4 tysiące wybiera podróż pociągiem, która trwa prawie godzinę ze względu na zły stan torów. Większość podróżnych decyduje się na autobus lub prywatny samochód.
::: 2006-03-01 :::
Sąd orzekł: Biuro biuro odpowiada za kradzieże w hotelach!
Zobacz całość »Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów orzekł, iż organizatorzy nie mogą w umowach z klientami zastrzegać, że nie odpowiadają za kradzieże i szkody na mieniu turystów w hotelach, które oferują - napisała Rzeczpospolita.
Taką właśnie interpretacje wydał Sąd analizując umowy szczecińskiego biura podróży JET Touristic Poland oraz gdańskiego biura Natura Tour. Obaj touroperatorzy zastrzegli sobie w umowie, iż nie są odpowiedzialni za mienie turystów w przypadku kradzieży, uszkodzeń i utraty w hotelach i w autokarze.
Obydwa biura pozwał do sądu Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, argumentując, iż firmy naruszają przepisy chroniące turystów.
Podczas rozprawy radca prawny Marek Szarzyński z UOKiK w sprawie JET Touristic Poland powołał się na art. 474 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym biuro podróży odpowiada zarówno za swoich zastępców, jak i pomocników - nawet w przypadku, gdy nie ma możliwości nadzoru nad tymi osobami. Zgodnie z tym artykułem odpowiedzialność biura powstaje niezależnie od tego, jaki stosunek prawny łączy organizatora z kontrahentami - np. hotelami. Finalnie touoperator nie ma prawa wyłączyć swojej odpowiedzialności w umowie z klientem.
W drugim przypadku o prawa klientów walczył również radca prawny Ewa Wiszniowska z UOKiK, podkreślając, iż klient, który powierza organizatorowi swój bagaż, ma prawo oczekiwać, iż zarówno on sam, jak i jego rzeczy osobiste będą bezpieczne. Organizator imprezy musi więc zapewnić bezpieczeństwo klientom oraz ich rzeczom - nie można wyłączać odpowiedzialności z tego tytułu. Radca prawny Piotr Sławek, który reprezentował biuro Natura Tour replikował natomiast, że poszkodowany turysta powinien swoje pretensje kierować do zagranicznego hotelu, a nie do biura podróży. Powoływał się w swojej argumentacji m.in. na art. 846 k.c., który określa odpowiedzialność hotelarzy.
W obu sprawach sąd zgodził się z argumentami UOKiK, stwierdzając, iż zaskarżone postanowienia w umowach z klientami zbytnio wyłączają odpowiedzialność biur podróży. Sędzia uznał więc obie klauzule za niedozwolone.
Obecnie wyroki w obydwu powyższych sprawach nie są prawomocne.
Wydano przedwojenny przewodnik po Opolu
Zobacz całość »We wtorek, 28 lutego w klubie U Papy Musioła w Opolu odbyła się promocja nowego przewodnika po Opolu wydanego przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną i Towarzystwo Przyjaciół Opola. Jest to reprint przewodnika Martina Kunze z 1928 roku.
WBP wydało już wcześniej reprint przewodnika po Opolu z 1948 roku. Teraz postanowiono przybliżyć Opole przedwojenne. Dzięki wydawnictwu możemy dowiedzieć się, gdzie w 1928 roku znajdowały się hotele, restauracje, kawiarnie, zakłady kąpielowe, pomniki oraz nieistniejące już budynki.
Tadeusz Chrobak, dyrektor WBP zapewnia - Oryginalne wydawnictwo pochodziło z naszych zbiorów. Wydaliśmy 500 numerowanych egzemplarzy. Jeśli będzie duże zainteresowanie, zrobimy dodruk.
Tłumaczeniem przewodnika zajął się Leon Korc, który wyznał - Trwało to rok, bo mam szereg innych zajęć. Oryginalny przewodnik napisano gotykiem, więc choć uczyłem się tego pisma jeszcze w szkole, to pewne rzeczy musiałem odtworzyć.
W przewodniku umieszczono wiele praktycznych informacji, opisy zabytków i pomników. Czytelnik może dowiedzieć się także, że najstarszymi mieszkańcami tych ziem byli Silingowie i Wandalowie, czyli plemiona germańskie. Natomiast synowie Władysława Wygnańca, poznawszy w Niemczech o wiele wyższą kulturę dla rozwoju kraju, osiedlali w nim niemieckich mnichów, rolników i rzemieślników.
Dzięki przewodnikowi wiemy, że Opole w 1928 roku miało 43 451 mieszkańców, w tym 34 160 katolików, 8 448 ewangelików i 530 żydów. Możemy zapoznać się także, z wieloma ciekawostkami między innymi, że na pl. Wolności i rynku kiedyś stały dorożki, a na terenie ogródków przy Dworcu Wschodnim znajdował się Ogród Botaniczny.
Do przewodnika w wersji niemieckojęzycznej dołączony jest kolorowy plan, a do polskiego wydania wykaz obecnych nazw przedwojennych ulic.
Przewodnik dostępny jest w Dziale Informacyjnym WBP przy ul. Piastowskiej za 27 złotych.
Kuligi pod Tatrami zagrożone
Zobacz całość »Może się zdarzyć, że już wkrótce z ulic Zakopanego znikną kuligi, które są wyjątkową atrakcją turystyczną miasta. Górale skarżą się, że sól, którą posypuje się ulice, szkodzi nogom koni, natomiast za jazdę po zaśnieżonych chodnikach otrzymują mandaty.
Górale wyznają, że ze względu na zdrowie koni prawdopodobnie będą musieli przestać organizować kuligi. - Na chodnik nie da się wjechać, gonią nas - tłumaczą. Policja poptwierdza - za wkroczenie na chodnik Góralom grozi mandat w wysokości 300 złotych.
Ciekawostką jest fakt, iż samo turyści uważają, że w samym Zakopanem nie powinno się odśnieżać ulic ze względu na ich urok.
Pierwszy nowoczesny kryty basen w Bielsku
Zobacz całość »We wtorek, 28 lutego otwarto w Bielsku pierwszy kryty basen, czym spełniono marzenia bielszczan i turystów odwiedzających region. Jest to jedna z nowocześniejszych krytych pływalni. Na jej terenie znajduje się niecka sportowa, brodzik z biczami wodnymi, zjeżdżalnia, jacuzzi oraz sauna.
O basenie w Bielsku mówiło się już od kilku lat. Do tej pory Bielszczanie na basen dojeżdżali do Kęt, Skoczowa lub malutkich Kóz. Sytuację w mieście miał zmienić aquapark, którego budowę rozpoczęto w 2002 roku. Niestety inwestycja zakończyła się na poziomie fundamentów. Obecne władze miasta postanowiły zrezygnować z budowy kosztownego aquaparku (60 mln złotych) i w zamian zbudować mniejsze baseny na osiedlach.
Pierwszy basen otwarto na osiedlu Karpackim. Prace przy nim rozpoczęły się w maju zeszłego roku. Na nowootwartej pływalni do dyspozycji jest basen sportowy o wymiarach 25 na 12,5 m oraz o połowę mniejszy brodzik dla dzieci, w którym zamontowano bicze wodne, gejzery oraz wodną ścianę, której strumienie tryskają pod sam sufit. Kolejną atrakcją jest 45-metrowa zjeżdżalnia, jacuzzi, fińska i parowa sauna oraz siłownia. Na terenie budynku znajduje się także kawiarnia z widokiem na pływalnię. Obiekt przystosowany jest dla osób niepełnosprawnych. Na zewnątrz znajduje się parking na 83 samochody i trzy autokary. Koszt budowy całego obiektu to 10,3 mln złotych.
Bielski basen należy do jednych z najnowocześniejszych w kraju. Jan Pacia, naczelnik wydziału inwestycji bielskiego magistratu przyznaje - To pierwsza kryta pływalnia w Polsce, w której zamontowano niecki ze stali nierdzewnej. Są o wiele łatwiejsze w utrzymaniu niż betonowe wykładane kafelkami, a ich zastosowanie znacznie przyspiesza budowę basenu.
Pływalnia nazywa się Troclik od historycznej nazwy tej dzielnicy miasta. Czynna jest od godziny 08.00 do 22.00. Bilet na godzinne wejście kosztuje 6 zł w dni powszednie i 8 zł w weekendy i święta. Za bilety ulgowe zapłacimy odpowiednio 4 zł i 5 zł.
Na połowę maja zaplanowano otwarcie drugiego basenu w Bielsku. Znajdować się będzie na osiedlu Złote Łany. Jego budowę prowadzi wodociągowa spółka Aqua.
Przedstawiciele francuskich internetowych portali turystycznych w Krakowie!
Zobacz całość »Już w marcu 2006 dyrektorzy największych francuskich internetowych portali turystycznych odwiedzą Kraków i Zakopane by zapoznać się z możliwościami turystycznymi naszego kraju.
Francuzi przyjadą do Krakowa na zaproszenie krakowskiego biura podróży Contact Polska (zajmującego się incomingiem), paryskiego ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej oraz Polskich Linii Lotniczych LOT. Spędza oni w Krakowie 4 dni (24 - 27 marca 2006) i odwiedzą Zakopane.
Z małopolskimi atrakcjami turystycznymi zapoznają się m.in.:
- Valerie Cabanel - Dyrektor Generalny agencji Budget Voyages,
- Jean Pascal Simeon - Prezes Grupy Switch,
- Fabrice Dariot - Dyrektor Generalny Bourse des Voyages,
- Nadir JP Benadadji - Dyrektor Generalny Easy Voyages,
- Laurent Curutchet - Dyrektor Generalny francuskiego oddzialu Ebookers,
- oraz dziennikarze z francuskiej prasy turystycznej: Linda Laine z "Echo Touristique", Laurent Guena z "Quotidien du Tourisme", Laura Sinseau z Grupy Prasowej Easy, Marie Helene Munoz z "L Argus des Voyages" (Partir pas cher).
24 marca 2006 roku o godz.13.50 Francuzi zostaną przywitani na Balicach przez Polskiego Hydraulika. Na czas pobytu goście zamieszkają w krakowskim hotelu Pod Różą, gdzie z pewnością zaznają cieplnego przyjęcia, tradycyjnej polskiej gościnności oraz komfortu jaki oferuje ten niedawno odrestaurowany hotel. Francuzi spędzą dwa dni w Krakowie, zwiedzając atrakcję turystyczne (m.in. Drogę Królewską, Wzgórze Wawelskie oraz Kazimierz) i wizytując krakowskie hotele i restauracje. Następnie odwiedzą Kopalnie Soli w Wieliczce. Trzeci dzień pobytu Goście spędzą w Zakopanem, gdzie będą jeździć na skuterach śnieżnych, wyjadą kolejką na Kasprowy Wierch, zwiedzą hotele, poznają zakopiański folklor oraz skosztują specjałów kuchni regionalnej.
Być może po tej wizycie, podczas której przedstawiciele francuskiej branży turystycznej zobaczą co Polska ma do zaoferowania, więcej biur zdecyduje się wprowadzić do swojej oferty wycieczkę "Śladami Polskiego Hydraulika" (obecnie jest ona w ofercie 2 portali - Budget Voyages oraz Ebookers), a do Polski będzie przybywać znacznie więcej turystów z Francji.
::: 2006-03-02 :::
Będą badać, czy kierowca autokaru miał ważne badania lekarskie
Zobacz całość »Na wniosek rodziców dzieci, które zginęły w wypadku autokaru pod Jeżewem przedłużono śledztwo, mające na celu zbadanie okoliczności wypadku. Prokuratora w Łomży będzie szczegółowo sprawdzać, czy kierowca autokaru wiozącego maturzystów miał ważne badania lekarskie i brak przeciwwskazań medycznych do pracy.
30 września ubiegłego roku w zderzeniu autokaru z ciężarową lawetą zginęło tam 10 licealistów i 3 kierowców (dwóch z autokaru, trzeci z ciężarówki), a ok. 40 osób zostało rannych. Najwięcej ofiar zginęło nie w skutek zderzenia czołowego, ale przez pożar, który błyskawicznie wybuchł w rozbitym autokarze.
Śledztwo w sprawie wypadku zaczęła prowadzić łomżyńska prokuratura okręgowa. Miało się ono zakończyć do końca lutego 2006 roku. Szansa na umorzenie była bardzo duża, gdyż w śmierć poniósł kierowca autokaru, który - co jednoznacznie przesądziła opinia biegłego - doprowadził do czołowego zderzenia z ciężarową lawetą
Niestety, w minionym tygodniu matki dziesięciorga licealistów, którzy zginęli w wypadku, wniosły do ministerstwa sprawiedliwości swoją petycję, w której domagają się dłuższego, bardziej szczegółowego śledztwa - m.in. w sprawie przyczyny pożaru autokaru.
W związku w tym łomżyńska prokuratura wystąpiła o przedłużenie postępowania o kolejne 3 miesiące, a Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku wyraziła na to zgodę.
Będzie wiec szczególnie wyjaśniana kwestia uprawnień kierowcy autokaru, który miał aktualne badania lekarskie z poprzedniego miejsca pracy, ale zgodnie z polskim prawem powinien mieć wykonane badania również po przyjęciu do nowej pracy. Kodeks pracy i ustawa o transporcie drogowym nakłada bowiem na pracodawcę obowiązek przebadania nowych pracowników - a badań takich kierowca autokaru nie miał. Prokuratura spróbuje więc wyjaśnić, czy istnieje prawdopodobieństwo, że kierowca ukrywał w ten sposób jakieś problemy zdrowotne.
Dotychczas, na podstawie opinii biegłych ustalono, iż to kierowca autobusu doprowadził do katastrofy drogowej - jadąc za szybko, wyprzedzał niezgodnie z zasadami ruchu drogowego inny samochód, i w ten sposób doprowadził do zderzenia. Wiadomo również, iż oba samochody były sprawne technicznie i ich stan nie miał wpływu na wypadek. Do zderzenia nie przyczynił się również żaden inny pojazd.
Biegli dodatkowo ustalili, iż autokar stanął w płomieniach, nie dlatego, iż zapaliło się paliwo z kanistrów, które miały być przewożone w luku bagażowym, ale dlatego iż w wyniku zderzenia został zniszczony jego lewy zbiornik z paliwem, które wytrysnęło pod ciśnieniem i zapaliło się
Dziś poznamy nowego prezesa PLL LOT?
Zobacz całość »Najprawdopodobniej dziś dowiemy się, kto będzie kierował PLL LOT, największym polskim przewoźnikiem lotniczym - uważa Władysław Bartoszewski, przewodniczący rady nadzorczej spółki.
Innego zdania jest natomiast wiceminister Maciej Haydel, przedstawiciel skarbu państwa w radzie.
Linie lotnicze LOT nie mają prezesa od 19 grudnia 2005 roku, kiedy to odwołany został Marek Grabarek. Od 22 grudnia trwa natomiast konkurs na nowego prezesa.
Do konkursu zgłosiło się dziesięciu kandydatów. Dziewięciu z nich spełniło wymogi formalne. Z tych którzy weszli do konkursu wyłoniono dwóch najlepszych kandydatów - Pawła Dąbkowskiego (byłego szefa White Eagle Aviation) i Macieja Oblickiego (obecnego pracownika LOT). - Obydwaj są profesjonalistami i mają pełne kwalifikacje, żeby pokierować firmą. Obiecałem premierowi Kazimierzowi Marcinkiewiczowi, że konkurs na nowego szefa spółki odbędzie się bez żadnych oszustw i przekrętów. Czuję się za to odpowiedzialny - powiedział "Rzeczpospolitej" Władysław Bartoszewski, prezes rady nadzorczej LOT. Identyczny pogląd na całą sprawę ma kapitan Stanisław Małys, jeden z trzech przedstawicieli załogi Lotu w radzie nadzorczej. - Nowy szef nie tylko powinien, ale musi być wybrany w czwartek. Sytuacja zawieszenia, w jakiej tkwi Lot od ponad dwóch miesięcy, jest fatalna dla naszej spółki. Taka duża firma nie może funkcjonować bez szefa, bo to paraliżuje naszą działalność. Trzeba przygotować strategię, budżet na ten rok, podjąć decyzję w sprawie zakupu nowych samolotów średniego zasięgu. Dodatkowo poprzedni prezes LOT Marek Grabarek skłócił załogę i nastroje w firmie są jak najgorsze - tłumaczy Małys.
Niestety, nie wszyscy w radzie są tego samego zdania. Na przykład przedstawiciel skarbu państwa w radzie wiceminister skarbu Maciej Haydel chciałby, aby trwający obecnie konkurs został unieważniony. Haydel chciałby narazić LOT na kolejny okres działania bez prezesa dlatego, iż sam chciałby objąć stanowisko prezesa. Wiceminister chętnie unieważniłby trwający konkurs po to, by rozpisać nowy. Stanisław Małys, przedstawiciel załogi Lotu w radzie nadzorczej powiedział mediom, iż Haydel przekonywał go, iż takie rozwiązanie będzie najlepsze dla LOT i najlepsze, ze względu na... Polskę. - Starając się przekonać mnie do takiego scenariusza [red. do unieważnienia trwającego konkursu], powoływał się na polski patriotyzm. To niesamowite - opowiada kapitan Małys. Podobnie jak Małys podchodzi do sprawy pomysłu Haydela dwóch pozostałych przedstawicieli załogi w radzie nadzorczej.
Maciej Haydel nie chciał w środę rozmawiać na powyższy temat z mediami.
Pasażerowie linii lotniczych będą utrzymywać najbiedniejszych!
Zobacz całość »O pomyśle opodatkowania biletów lotniczych na rzecz najbiedniejszych krajów świata słyszeliśmy już nie raz. Niestety, pomysł ten zaczyna być realizowany.
W środę w Paryżu na dwudniowej konferencji międzynarodowej poświęcona poszukiwaniu nowych źródeł finansowania grupa 13 państw, z Francją na czele opowiedziała się za opodatkowaniem biletów lotniczych i wykorzystaniem uzyskanych środków na pomoc rozwojową dla najuboższych. Zdecydowanie negatywnie do tej koncepcji podeszło Zrzeszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego (IATA).
Kraje, które zdecydowały się opodatkować bilety lotnicze, to:
- Brazylia,
- Chile,
- Cypr,
- Francja,
- Jordania,
- Kongo,
- Luksemburg,
- Madagaskar,
- Mauritius,
- Nikaragua,
- Norwegia,
- Wielka Brytania
- Wybrzeże Kości Słoniowej.
Dodatkowo, grupa 25 państw, które co prawda nie przyłączyły się do samej inicjatywy opodatkowania biletów, obiecała wkład finansowy do centralnego funduszu, utworzonego przez trzynastkę. W tej grupie państw są m.in.: Niemcy, Austria, Belgia, Afryka Południowa, Korea Południowa i Meksyk.
Ostro zareagowała natomiast IATA. Zrzeszenie wezwało wszystkie rządy do odrzucenia inicjatywy opodatkowania biletów lotniczych, tłumacząc, iż akcja ta przyniosłaby tylko i wyłącznie negatywne wyniki, gdyż wpłynęłoby na liczbę osób podróżujących, co oczywiście przełożyłoby się na zahamowanie rozwoju gospodarczego wielu krajów.
IATA podkreśliła, iż poparcie udzielone tej inicjatywie przez sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana jest "szczególnie krótkowzroczne i rozczarowujące", gdyż "Linie lotnicze odgrywają decydująca rolę w rozwoju gospodarczym krajów, umożliwiają towarom i ludziom dostęp do światowych rynków, a zwiększenie kosztów latania jest kąsaniem ręki, która karmi rozwój".
Annan wezwał przedstawicieli ok. 100 kraj państw do uczestniczących w paryskiej konferencji do wprowadzenia podatku od biletów lotniczych. Mówił, iż uzyskane w ten sposób środki zgodnie z założeniami byłyby wykorzystywane do walki z AIDS, gruźlicą i malarią w Trzecim Świecie.
Na świcie stanowisko IATA podzieliły kraje, które zdają sobie sprawę ze znaczenia transportu lotniczego dla gospodarki - m.in. Stany Zjednoczone, Kanada, Irlandia, Włochy i Portugalia.
Natomiast Francja już wcieliła swój pomysł w życie. Od 1 lipca 2006 roku nakłada podatek wysokości na bilety lotnicze:
- 1 euro na trasach krajowych i w Unii Europejskiej
- 4 euro na dalszych trasach.
- dodatkowo 10 euro za bilety w klasie pierwszej i biznes na trasach krajowych i w UE
- bądź nawet 40 euro w klasie pierwszej i biznes na trasach międzynarodowych.
A teraz wyobraźmy sobie jak podobny podatek wpłynąłby na ruch lotniczy w Polsce...
Pranie bielizny hotelowej skazane na rozwój?
Zobacz całość »Wrocławska grupa firm, do której m.in. należy Impel Perfekta - usługodawca dla sektora hoteli w Polsce i Niemczech zapowiedziała ekspansję, która umocni jej pozycje na rynku.
W 2005 roku Impel utworzył spółkę Impel Perfekta, w skład której weszła z niemiecką firmą pralniczą oraz BD faktor - firma zajmującą się ochroną banków. Następnie do grupy dołączyła firma DC System, sprzątająca najważniejsze warszawskie biurowce oraz spółka North Ochrona. Ale to dopiero początek ekspansji firmy - Grzegorz Dzik, prezes Impelu, zapowiedział rychłe przejęcia kolejnych konkurentów na rynku usług porządkowych, cateringowych i ochroniarskich.
Ciekawostką jest fakt, iż ekspansja nie będzie ograniczać się do rynku krajowego. Impel, który ma już firmę w Rydze, przygotowuje zakup kolejnej branżowej spółki w jednym nadbałtyckich krajów.
Obecnie, dzięki spółce z firmą niemiecką, Impel Perfekta ma szansę skutecznie konkurować o zamówienia na przemysłowe pranie bielizny hotelowej i odzieży roboczej aż po Berlin i Drezno. W Legnickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej Impel Perfekta zainwestował 12 mln zł w budowę olbrzymiej pralni, która wypierze 400 tys. ton bielizny w roku. Impel zapowiedział, iż jeśli interes pójdzie dobrze, pralnia zostanie ona jeszcze powiększona.
Impel jest zakładem pracy chronionej. Zatrudnia pracowników niepełnosprawnych i korzysta z państwowych dotacji dla zakładów pracy chronionej.
Wystawa "Pamiątka turystyczna z regionu" w Krakowie
Zobacz całość »W poniedziałek, 27 lutego 2006 w Galerii Kazimierz w Krakowie otwarto wystawę pokonkursową "Pamiątka turystyczna z regionu". Organizatorami wystawy była Małopolska Organizacja Turystyczna i Polska Organizacja Turystyczna.
Wystawa zainspirowała naukowców, praktyków i handlowców do przeprowadzenia debaty na temat drogi pamiątki turystycznej od twórcy do odbiorcy. Moderatorem seminarium był Mateusz Zmyślony.
Podczas seminarium dyskutowano na temat wprowadzenia na rynek wartościowych i użytecznych pamiątek, które będą wizytówka odwiedzanego miejsca oraz zachęcą do przyjazdu kolejnych turystów. Ustalono, że dobra pamiątka to taka, która jest używana przez cały czas, a społeczność jest się z niej dumna.
Organizatorzy imprezy postanowili, że pamiątki, które obecnie znajdują się na rynku, czyli często banalne przedmioty, produkcji chińskiej powinny zostać zastąpione wartościowymi pamiątkami, które staną się przebojem rynkowym.
Prezydent Realu Madryt zbuduje hotele w Gdańsku!
Zobacz całość »Fernando Martin Alvarez, nowy prezydent Realu Madryt będzie inwestował w Gdańsku - na Wyspie Spichrzów w najbliższych latach zbuduje m.in. hotele i ekskluzywne apartamentowce. Na polskie wybrzeże będą więc przyjeżdżać piłkarze jednego z najbardziej utytułowanych klubu świata.
Fernando Martin Alvarez został wybrany prezydentem Realu Madryt w tym tygodniu. Poza piłką Alvarez jest głównym udziałowcem Martinsa Grupo Inmobiliario (MGI) i należącej do niej mniejszej firmy Iber Inwest. A Martinsa Grupo Inmobiliario jest jednym z największych hiszpańskich deweloperów, specjalizujących się w budowie i zarządzaniu nieruchomościami mieszkaniowymi.
Inwestycja na Wyspie Spichrzów będzie flagową inwestycją Hiszpanów w Polsce. Bartosz Piotrusiewicz, przedstawiciel obu firm na Polskę powiedział, iż MGI chętnie wchodzi na gdański rynek nieruchomości z bardzo prostej przyczyny - jest tutaj dobra atmosfera dla inwestorów (miasto m.in. ma gotowe plany zagospodarowania, na przetargi wystawiane będą kolejne atrakcyjne grunty).
Na już zakupionym terenie (prawie hektar na północnym cyplu wyspy i ponad trzy tysiące metrów w jej środkowej części) Hiszpanie zbudują w ciągu najbliższych lat hotele i ekskluzywne apartamentowce.
Dzięki iberyjskim inwestycjom zagospodarowane zostaną tereny nieruszane od czasów II wojny światowej.
Nowa siedziba łódzkiej Informacji Turystycznej
Zobacz całość »Centrum Informacji Turystycznej znajduje się teraz przy ulicy Piotrkowskiej 87. W nowym miejscu będzie sklepik z łódzkimi gadżetami, darmowy internet oraz galeria fotografii.
Nową siedzibę CIT zaaranżowano bardzo ładnie. Na parterze stoi stojak z barwnymi folderami o Łodzi, wisi wielki obraz z pl. Wolności i ul. Piotrkowską, widzianymi zza pleców Kościuszki, a na półpiętrze umieszczono pseudosecesyjny witraż.
Pierwszego dnia do południa odwiedziło CIT siedmiu obcokrajowców. Ryszard Bonisławski, szef CIT i znawca Łodzi przyznał - Mnóstwo studentów z Czech i Ukrainy przyjechało na rocznicę NZS-u. Bywają też u nas Anglicy, przylatują do Łodzi na weekendy. Kiedy pytają, gdzie się pobawić, korzystamy z "Co jest grane".
Niewątpliwym plusem nowej siedziby jest metraż. W poprzednim miejscu w Pałacu Ślubów przy al. Kościuszki CIT miało do dyspozycji 200 metrów kwadratowych. Obecnie w kamienicy przy Piotrkowskiej ma 700 metrów kwadratowych.
Na parterze będzie również sklepik z łódzkimi pamiątkami, który poprowadzą właściciele księgarni Nike. W marcu w obiekcie ruszy kameralna galeria fotografii i obrazów. Będzie też darmowy dostęp do internetu i dwa stanowiska komputerowe przeznaczone dla interesantów. Bonisławski wyjaśnia - Zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby dzieciaki nie wysiadywały u nas godzinami i nie grały na komputerze. Pewnie stały dostęp będzie jedynie do naszych stron internetowych, a inne witryny będą wybierane przez naszego pracownika z głównego komputera.
Minusem zmiany siedziby jest słaba reklama Informacji Turystycznej. Z powodu zmiany adresu usunięto banery reklamowe CIT, które znajdowały się na Lublinku. Nowych niestety jeszcze nie ma. Obecnie informacje o CIT przesyłane są jedynie e-mailami i rozdawane na wizytówkach. Nie ma także widocznego szyldu przed wejściem. Bonisławski jednak obiecuje - Już niedługo w witrynie pojawi się wielka mapa Łodzi. Będą też na niej najpotrzebniejsze numery telefonów i informacje o zabytkach i hotelach. To pomocne dla turystów potrzebujących pomocy wieczorem.
Na ulicę Piotrkowską przeniósł się również wydział promocji UMŁ i znajduje się teraz tuż obok Regionalnej Organizacji Turystycznej.
Hiszpania: Hotelarze będą bojkotować prawo zakazujące palenia
Zobacz całość »Zrzeszenie Hiszpańskich Hotelarzy postanowiło na swój sposób wpłynąć na prawo, zakazujące palenia papierosów w hotelach, które są również miejscami publicznymi.
Hotelarze zamierzają bojkotować zaostrzone prawo, które zabrania palenia w hotelach. Uważają oni, iż zakaz ten nie powinien obowiązywać w hotelach, a oni nie mogą oni wyprosić z hotelu palącego klienta.
Jak na razie z problemem tym hotelarze radzili sobie różnie - np. w Madrytu udało się im wywalczyć u władz miasta zezwolenie na palenie nie tylko w hotelach, ale również w przyhotelowych barach, pod warunkiem iż pomieszczenia w których się pali mają więcej niż sto metrów kwadratowych.
41 mln pasażerów w polskich portach w 2020 roku?
Zobacz całość »Urząd Lotnictwa Cywilnego szacuje, że w 2020 roku polskie porty lotnicze obsłużą 41 mln pasażerów.
W 2005 roku polskie porty lotnicze obsłużyły 11,5 mln pasażerów, co jest prawie 30% więcej niż w roku 2004. Katarzyna Krasnodębska, rzecznik Urzędu Lotnictwa Cywilnego przyznaje - Duża zasługa w tym liberalizacji przepisów przy wejściu Polski do UE oraz obniżki cen biletów.
Najwięcej osób skorzystało z usług warszawskiego Okęcia. W 2005 roku Port Lotniczy im. Fryderyka Chopina obsłużył ponad 7 mln pasażerów, krakowskie Balice 1,5 mln, a katowickie Pyrzowice ponad 1 mln osób. Największy wzrost odnotowano na lotnisku w Łodzi - 190%, czyli ponad 18 tysięcy osób.
Ruch lotniczy nadal będzie w Polsce rósł, choć przewiduje się, że dynamika wzrostu będzie niższa. Szacuje się, że w tym roku polskie lotniska obsłużą o jedną czwartą pasażerów więcej niż w roku ubiegłym, czyli 14,4 mln osób. W 2007 r. będzie to wzrost już tylko o ponad 14%. Następnie dynamika wzrostu spadnie do kilku procent rocznie. Mino wszystko urząd przewiduje, że w 2020 r. krajowe lotniska obsłużą ponad 41 mln pasażerów.
ULC szacuje, że liczba pasażerów będzie cały czas rosnąć miedzy innymi dzięki dalszej liberalizacji rynków lotniczych oraz wzrostowi znaczenia tanich linii. Katarzyna Krasnodębska przyznaje - Już dziś ludziom często bardziej się opłaca lecieć samolotem, niż jechać autobusem. W 2005 roku tanie linie przewiozły o 95% pasażerów więcej niż w roku poprzednim, podczas gdy tradycyjni przewoźnicy o 4,66%.
Co najczęściej starają się przemycać polscy turyści?
Zobacz całość »Turyści latający z Rzeszowa do Londynu najczęściej próbują wywieźć z Polski ukraińskie papierosy i spirytus.
W październiku 2005 roku tani przewoźnik Ryanair uruchomił stałe połączenia lotnicze z Rzeszowa do Londynu. Podróżujący na tej linii często chcą wywozić z Polski papierosy. 26-letni Krzysztof z Rzeszowa przyznaje - U nas marlboro kosztują 7 zł, a w Anglii 6 euro. Jak wracam do Polski, to zbieram zamówienia na papierosy.
Służby celne w podrzeszowskiej Jasionce przyznają, że przepisy nie zabraniają wywożenia papierosów, jeżeli mają polską akcyzę. Jednak wielu turystów próbuje przemycić ukraińskie papierosy. Podróżni tłumaczą się niewiedzą. Mimo to takie papierosy celnicy muszą zatrzymać. Często zdarza się, że turyści starają się wywieźć spirytus. Celnicy wyjaśniają - Piwo, wódkę i wino można wywieźć, ale nie spirytus, bo jest łatwo palny i tylko ze względów bezpieczeństwa nie można go do samolotu wnosić.
Celnicy już kilka razy udaremnili wywóz z Polski do Londynu wartościowych obrazów. Podróżni nie mieli na to pozwolenia od wojewódzkiego konserwatora zabytków. W depozycie rzeszowskiego urzędu celnego znajduje się również przedwojenny aparat fotograficzny. Ryszard Bobeł, zastępca naczelnika UC w Rzeszowie tłumaczy - Aparat został uznany za zabytek. Choć ma niewielką wartość, bardziej kolekcjonerską, nie mogliśmy pozwolić na jego wywiezienie.
Celnikom przydarzył się także egzotyczny przedmiot przemytu. Turyści próbowali wwieźć do Rzeszowa koralowca (odłamek rafy koralowej), a także muszlę ślimaka morskiego. Bobeł wyjaśnił - Przekazaliśmy wszystko policji. Natomiast towar, który my przetrzymujemy, najprawdopodobniej zostanie przekazany na rzecz Skarbu Państwa.
Według celników problem z próbami przemycania niedozwolonych towarów nie jest jeszcze tak duży. Pracownicy Straży Granicznej przyznają - Spore ograniczenia wagi bagażu wprowadził Ryanair, więc siłą rzeczy przemyt samolotem nie może być tak duży, jak to jest w przypadku samochodów czy pociągów. Ryanair pozwala na zabranie 25 kg bagażu, w tym 10 kg bagażu podręcznego.
Rosja: Prostsze procedury wizowe dla mieszkańców UE
Zobacz całość »Rosyjski rząd zapowiedział, iż zamierza uprościć procedury wizowe dla obywateli Unii Europejskiej. Nowe przepisy, teraz rozpatrywane przez rząd wejdą w życie po podpisaniu przez prezydenta.
Zgodnie z nowymi przepisami wizowymi niektóre grupy będą mogły łatwiej otrzymać wizy wjazdowe do Rosji. Nowe przepisy będą łaskawsze m.in. dla:
- przedstawicieli firm handlowych ,
- dziennikarzy,
- pracowników naukowych,
- artystów,
- studentów i uczniów przyjeżdżających do Rosji na wymianę pomiędzy uczelniami lub szkołami,
- sportowców uczestniczących w międzynarodowych zawodach.
Branża turystyczna będzie również uprzywilejowana nowymi przepisami. Uproszczone procedury przewiduje się m.in. dla kierowców autokarów i autobusów.
Dodatkowo paszport dyplomatyczny będzie pozwalał na wjazd do Rosji bez wizy.
Przepisy dotyczące wprowadzenia uproszczeń wizowych rozpatrywane są wraz z innymi punktami porozumienia między Rosją a krajami Unii Europejskiej.
Wyjaśnienie sieci Campanile
Zobacz całość »Poniżej znajdą Państwo wyjaśnienie co do aktualności Była dyrektorka hotelu zatrzymana!.
Nawiązując do ukazania się na stronach internetowych TUR-INFO.PL artykułu, który powołuje jedną z marek grupy Louvre Hotel Envergure, tj. markę Campanile, a który dotyczy malwersacji dokonanych przez byłą pracownicę tej grupy, spółka Hotele GE Polska Sp. z o.o. pragnie sprecyzować, co następuje.
Spółka oświadcza, że czynności opisane w artykule zostały dokonane przez osobę działającą w charakterze osoby fizycznej, tj. w ramach jej prywatnej działalności, a nie w ramach wykonywania przez nią funkcji w spółce Hotele GE Polska Sp. z o.o. Fakt zatrudnienia tej osoby w spółce Hotele GE Polska Sp. z o.o. jest więc w niniejszej sprawie bez znaczenia. Z tego względu, popełniony czyn nie powinien być w żaden sposób wiązany z marką sieci hotelowej, ani z firmą spółki, która dba o to, aby jej działalność pozostawała stale w zgodzie z przepisami prawa i zasadami deontologii.
W konsekwencji, spółka Hotele GE Polska Sp. z o.o. nie ma żadnego związku z czynem popełnionym przez osobę wzmiankowaną w artykule, na dowód czego podjęła wobec niej natychmiastowe kroki.
Jean-Marie Tran-Van
Członek Zarządu Hotele GE Polska Sp. z o.o.
::: 2006-03-03 :::
LOT bez prezesa, strategii i budżetu przez kolejne 3 miesiące?
Zobacz całość »Wczoraj rada nadzorcza LOT nie wybrała nowego prezesa. Konkurs na to stanowisko będzie więc powtórzony, a linie przez kolejne 3 miesiące będą działać bez prezesa.
Wczorajszy wybór prezesa przebiegał dokładnie tak, jak prognozował Wiceminister Skarbu Maciej Heydel - żaden z dwóch kandydatów nie uzyskał wymaganej większości głosów. Nowym prezesem nie będzie więc ani Zbigniew Dąbkowski, były prezes White Eagle Aviation, ani Maciej Oblicki, pracownik LOT. Nieoficjalnie Rzeczpospolita dowiedziała się, że głosy rozłożyły się następująco: trzy otrzymał Maciej Oblicki, jeden Zbigniew Dąbkowski. Pozostałych 6 osób w radzie wstrzymało się od głosu - tak zrobili trzej przedstawiciele Ministerstwa Skarbu (wśród nich wiceminister Maciej Heydel) oraz trzej przedstawiciele szwajcarskiego udziałowca.
Interesujący jest natomiast zapis, który został wpisany do protokołu wczorajszego zebrania Rady, zgodnie z którym Maciej Heydel oficjalnie oświadczył, iż nie będzie kandydował na stanowisko prezesa w następnym konkursie (wcześniej Heydel nie ukrywał, iż zrobi wszystko by konkurs powtórzyć, gdyż chętnie obejmie stanowisko prezesa).
Niewybranie prezesa PLL LOT oznacza, iż polski narodowy przewoźnik będzie bez prezesa kolejne trzy miesiące. Marek Grabarek - ostatni szef spółki został odwołany ze stanowiska 19 grudnia 2005 r. Później wyznaczono do kierowania codzienną pracą LOT Tomasza Kopoczyńskiego, jednak jego kadencja wygasa 19 marca. Na godz. 16.15 dnia 17 marca wyznaczono termin otwarcia kopert kandydatów, którzy będą walczyć o fotel prezesa w nowym konkursie. Nie jest niemożliwe, by w ciągu 2 dni wybrano nowego prezesa.
Najprawdopodobniej LOTem będzie przez kilka najbliższych miesięcy rządziła osoba, powołany na stanowisko p.o. prezesa. Na razie mówi się, iż będzie to obecny wiceprezes Andrzej Wysocki, odpowiedzialny dotychczas m.in. za kontakty ze związkami zawodowymi.
Dlaczego brak prezesa tak szkodzi spółce LOT?
- LOT wciąż nie ma ani całościowej strategii (!),
- LOT wciąż nie ma budżetu (!),
- zarząd nie może podjąć decyzji o zakupie samolotów średniodystansowych.
Akcjonariuszami PPL LOT są obecnie skarb państwa (67,97%), syndyk masy upadłościowej SAirGroup (25,1%) i pracownicy (6,93%).
Gdańskie lotnisko na znacznym plusie!
Zobacz całość »W 2005 roku zysk netto Portu Lotniczego Gdańsk wyniósł 3,1 mln zł - czyli o prawie 50% więcej niż rok wcześniej. Spółka odnotowała 27,3 mln zł przychodów, co oznacza wzrost o 16,5% w porównaniu do 2004 roku.
Zgodnie ze statystykami portu w 2005 roku z gdańskiego lotniska skorzystało 672,1 tys. pasażerów, czyli aż o 44% więcej niż w roku 2004. Ponad 60% z latających z Gdańska to pasażerowie tradycyjnych linii lotniczych.
W 2005 roku liczba pasażerów latających z Gdańska tanimi liniami lotniczymi wzrosła pnad sześciokrotnie w porównaniu z rokiem 2004.
W stosunku do roku 2004 liczba pasażerów korzystających z tanich przewoźników wzrosła ponad sześciokrotnie.
Zatrzymano Rosjankę za próbę wjechania do Niemiec na paszport wnuka
Zobacz całość »Na przejściu granicznym w Kołbaskowie funkcjonariusze straży granicznej zatrzymali prawie 60-letnią Rosjankę. Kobieta chciała wyjechać z Polski do Niemiec na podstawie belgijskiego paszportu swojego 9- letniego wnuka.
Rzecznik Pomorskiego Oddziału Straży Granicznej w Szczecinie ppłk Jacek Ogrodowicz poinformował, że Rosjanka do Polski wjechała legalnie, na podstawie własnego paszportu z aktualną wizą. Kobieta miała zamiar dojechać do Berlina wynajętą taksówką, a następnie udać się do Belgii.
Ustalono, że córka Rosjanki od wielu lat mieszka wraz z mężem i trójką dzieci w Belgii.
W marcu powstaną pierwsze restauracje Rodeo Drive i Freshpoint
Zobacz całość »AmRest - firma znana na rynku lokali gastronomicznych z restauracji Pizza Hut i KFC planuje w marcu bieżącego roku otworzyć pierwsze lokale pod nowymi markami: Rodeo Drive oraz Freshpoint.
Rodeo Drive (American Bar & Grill) będzie restauracją typu casual dining. W jej menu znajdą się przede wszystkim dania oparte w głównej mierze o mięso z grilla (wołowina) oraz szeroki wybór drinków. Lokal będzie przystosowany do obsługi 150-250 gości jednocześnie. Lokal będzie utrzymany w koncepcji "steak house" - w stylu dzikiego zachodu. Ceny dań będą o ok. 20% wyższe niż w restauracjach Pizza Hut.
Natomiast Freshpoint, drugi nowy koncept AmRestu, będzie siecią niewielkich restauracji, serwujących kanapki do spożycia w lokalu lub na wynos. Restauracje tej marki będą sytuowane w miejscach o dużym natężeniu ruchu pieszych.
Pierwsze lokale obu marek zostaną otwarte w marcu bieżącego roku. Kolejne będą powstawały jeszcze w 2006 roku stopniowo (AmRest przewiduje jeszcze w tym roku po kilka lokali pod każdą z powyższych marek)
Jednocześnie spółka zamierza nadal rozwijać doskonale znane sieci restauracji Pizza Hut i KFC. W tym roku zostanie otwarta m.in. pierwsza restauracja Pizza Hut na Ukrainie, a do końca roku kolejne dwie.
2005 roku zakończył się dla AmRestu bardzo pozytywnie - spółka osiągnęła zysk netto w wysokości 21,7 mln zł (prawie 2 razy więcej niż w 2004 roku). Przychody z działalności restauracji AmRest, po czterech kwartałach 2005 roku wzrosły do wysokości prawie 500 mln zł, a zysk operacyjny wzrósł do 22,3 mln zł (z 19,7 mln zł osiągniętych w 2004 roku).
Mamy 53 lotniska. Czy potrzebne są nam nowe?
Zobacz całość »Polacy latają coraz chętniej i częściej. W tej dziedzinie osiągamy jeden z lepszych wyników na świecie. Urząd Lotnictwa Cywilnego przewiduje, że za pięć lat liczba pasażerów, obsługiwanych rocznie na lotniskach krajowych wyniesie 22 mln osób.
Obecnie w Polsce są 53 lotniska. Czy potrzebne są nam jeszcze kolejne? Port lotniczy w Łodzi, mimo, że leży w pobliżu stolicy, należy do najszybciej rozwijających się portów w kraju. Z Łodzi polecieć można do Londynu, Nottingam i Warszawy, a już wkrótce do Dublina i Kijowa.
Łódzkie lotnisko zostało zbudowane od podstaw, prawie wyłącznie z miejskich pieniędzy.
W województwie świętokrzyskim obecnie trwa spór o lotnisko. Chcą je wybudować u siebie zarówno Kielce jak i oddalony o zaledwie 60 km Ostrowiec. W każdym z tych miast trwają przygotowania do budowy lotniska.
Niemcy boją się polskich chuliganów udających turystów!
Zobacz całość »Niemiecka policja obawia się, iż w czasie piłkarskich Mistrzostw Świata z Polski do Niemiec przyjedzie, udając zwykłych turystów, wielu chuliganów, którzy będą "nowym, nieobliczalnym zagrożeniem" dla porządku i bezpieczeństwa - napisał niemiecki dziennik Berliner Zeitung.
W artykule o problemie wypowiadał się m.in. Eberhard Schoenberg, szef berlińskiego związku zawodowego policjantów. Powiedział on iż, policja niemiecka wie o polskich kibicach, którzy zamierzają przyjechać na mistrzostwa zbyt mało. Dodał, iż "Polska policja ma także mało informacji na ich temat". Dlatego niemieckie władze nie będą w stanie ani przeszkodzić polskim pseudokibicom w przyjeździe do Niemiec, ani w jakikolwiek sposób zapanować nad przyjeżdżającymi.
Berliner Zeitung napisała również, iż polscy kibice mają opinię ludzi, którzy bez zahamowań sięgają po broń i podobno utrzymują bliskie kontakty z grupami przestępczymi, m.in. z handlarzami narkotyków.
Gazeta zaakcentowała również, iż nie da się określić, ilu kibiców-chuliganów jest w Polsce (w Niemczech jest centralna ewidencja osób, które weszły w konflikt z prawem podczas imprez sportowych). Dodała, iż w Polsce policyjne systemy informacyjne są bardzo rozproszone - każde województwo prowadzi własną statystykę chuliganów. Zwrócona została uwagą również na fakt, iż w Europie Zachodniej władze pilnujące bezpieczeństwa współpracują ze sobą od dawna, natomiast kooperacja z krajami środkowej i wschodniej Europy dopiero powoli się rozwija.
Berliner Zeitung poinformowała, iż niemiecka policja spodziewa się rozwinięcia wspólpracy pomiędzy służbami bezpieczeństwa Polski i Niemiec po zaplanowanym na kwiecień spotkaniu z przedstawicielami polskiej Komendy Głównej Policji.
Dlaczego Niemiecka policja obawia się polskich kibiców?
Berliner Zeitung napisała, iż policja niemiecka uważa, iż na MŚ przyjedzie do Niemiec wielu Polaków głownie ze względu na fakt iż Polska nie wykupiła praw do transmisji mistrzostw, co spowoduje, że możliwości obserwowania spotkań na ekranach telewizorów w Polsce będą ograniczone. Dlatego wielu chuliganów może zdecydować się na podróż do Niemiec. Większość kibiców pojedzie nie do Dortmund, gdzie z Niemcami grać będzie reprezentacja Polski, lecz do w Berlina, gdzie będzie można obserwować mecze na telebimach pod gołym niebem i gdzie "piwo leje się strumieniami i gdzie droga ucieczki do ojczyzny jest najkrótsza".
Jednocześnie w gazecie można przeczytać, iż "Wielu polskich turystów przyjedzie, by w pokojowym nastroju obejrzeć mecze, jeżeli jednak będą wśród nich chuligani, to będziemy na taką okoliczność przygotowani - powiedział pracownik Urzędu Kryminalnego".
Piłkarskie Mistrzostwa Świata odbędą się dniach 9 czerwiec - 9 lipiec 2006 r.
Niemcy obawiają się polskich kibiców-turystów gdyż pamiętają bójkę między polskimi i niemieckimi chuliganami, do jakiej doszło w listopadzie w Brandenburgii, w lesie niedaleko granicy z Polską. Na miejsce bitwy polscy kibice-chuligani przyjechali jako zorganizowana grupa "nibyturystów" wynajętym autokarem. Bitwa została przerwana dopiero przez niemiecką grupę antyterrorystyczną.
::: 2006-03-04 :::
Targi "Na styku kultur" w Łodzi
Zobacz całość »Od 3 do 5 marca w hali Expo przy ulicy Stefanowskiego 30 w Łodzi odbywają się targi - Regiony Turystyczne "Na styku kultur". Podczas targów uczestnicy będą promować podróże i inne formy aktywnego wypoczynku.
W imprezie bierze udział ponad 80 wystawców z: Białorusi, Czech, Hiszpanii, Izraela, Litwy, Łotwy, Norwegii, Polski, Sri Lanki, Szwecji, Tunezji, Ukrainy i Włoch.
Akademia Języków Obcych i Kultur Narodów przybliży tradycję Czterech Kultur poprzez prezentację kultury narodu rosyjskiego podczas "Dni rosyjskich".
Podczas targów odbędą się seminaria, wykłady, występy zespołów folklorystycznych oraz konkury z nagrodami. Zwiedzający będą mogli sprawdzić swoją wiedzę w konkursach o Unii Europejskiej oraz w minikonkursach na temat Belgii i Walonii.
Zorganizowane zostaną także piesze i rowerowe wycieczki pod hasłem "Aktywna niedziela". Natomiast Stowarzyszenie Bractwo Rycerskie na Zamku Królewskim w Łęczycy przygotowało pokazy walk rycerskich, tańca średniowiecznego oraz strzelania z broni średniowiecznej. Dzięki firmie Hau będzie można zobaczyć indiański namiot Tipi wyposażony w repliki indiańskiego rękodzieła. Dodatkowo zaprezentowany zostanie taniec indiański z wykorzystaniem oryginalnej muzyki Indian Ameryki Północnej, a także sposób wykonania indiańskich amuletów. Dzieci będą mogły wziąć udział w indiańskich grach i zabawach.
Targom towarzyszy wystawa fotografii z podróży po Syberii Tadeusza Pawłowskiego oraz wystawa plakatu rosyjskiego.
Targi czynne są w piątek od godziny 10.30 do 17.00, w sobotę od 10.00 do 17.00, a w niedzielę od 10.00 do 16.00. Bilet normalny kosztuje 3 zł, a ulgowy 2 zł. Za bilet rodzinny dla 2 osób dorosłych z 2 dzieci trzeba zapłacić 6 zł. Dla grup zorganizowanych powyżej 20 osób wejście kosztuje 1 zł od osoby.
Wiosenna Giełda Turystyczna na Międzynarodowych Targach Poznańskich
Zobacz całość »Od 2 do 5 marca na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbywa się Wiosenna Giełda Turystyczna wraz z targami edukacyjnymi. Wstęp jest bezpłatny. Podczas targów zaprezentuje się prawie 40 firm.
Jest to już czwarta edycja Wiosennej Giełdy Turystycznej. Odbywa się w pawilonie 15 na MTP. Dla ułatwienia dotarcia do konkretnych ofert, targi podzielono na pięć grup: "podróżuj i pracuj", "lato w mieście", oferty biur podróży, turystyka rodzinna oraz turystyka pielgrzymkowa.
Biura podróży będą prezentowały wycieczki w prawie każdy zakątek świata. Gminy wielkopolskie będą prezentować swoje atrakcje turystyczne. W tym roku w giełdzie po raz pierwszy wezmą udział: poznańskie Muzeum Archeologiczne, Muzeum im. A. Fiedlera w Puszczykowie oraz Sanktuarium w Gietrzwałdzie.
Muzeum Rolnictwa w Szreniawie przygotowało dodatkowe atrakcje dla zwiedzających. Zorganizują pokazy odlewania świeczek z wosku naturalnego, tkactwa oraz wytwarzania zabawek z drewna.
Dodatkowo przed wejściem do pawilonu 15 zorganizowano wystawę samochodów kempingowych.
Po raz pierwszy w tym roku Wiosenna Giełda Turystyczna odbywa się łącznie z największymi w regionie targami edukacyjnymi oraz z targami Książka Dla Dzieci i Młodzieży. Wstęp jest bezpłatny. Targi czynne są w piątek w godzinach 12.00 - 18.00, w sobotę od 10.00 - 18.00 i w niedzielę od 10.00 - 16.00.
Obcokrajowcy nie mogą szukać Wielkiej Stopy!
Zobacz całość »Władze południowomalezyjskiego stanu Johor zabroniły obcokrajowcom poszukiwania legendarnej "Wielkiej Stopy" w stanowej dżungli.
Każdemu obcokrajowcowi, który bez zezwolenia będzie przeczesywać dżunglę w poszukiwaniu małpoluda, grozi grzywna w wysokości do 2,5 tysiąca dolarów lub więzienie do 3 lat.
Polowanie na małpoluda rozpoczęło się po informacjach kilku osób, że na terenie parku narodowego Endau Rompin widziano jedną, a czasem nawet kilka małpopodobnych istot.
Władzom stanowym bardzo zależy, aby mityczną "Wielką Stopę" odnaleźli jako pierwsi Malezyjczycy. Stąd wprowadzony zakaz. Dodatkowo władze zachęcają lokalnych mieszkańców do kupowania tylko za dolara specjalnych zezwoleń na przeczesywanie parku, na którego terenie odnotowano najwięcej przypadków pojawienia się mołpoluda.
Malezja to kraj słynący z malowniczych plaż i pięknych lasów. Właśnie te atrakcje mają w przyszłym roku przyciągnąć 20 mln turystów. Jednak miejscowa ludność uważa, że wprowadzony zakaz może odstraszyć potencjalnych przyjezdnych. Natomiast mieszkańcy, zajmujący się turystyką uznali decyzję władz o niewpuszczaniu zagranicznych turystów do parku narodowego za absurdalną.
::: 2006-03-05 :::
Nic nie wyszło z kolejnej atrakcji Muzeum Powstania Warszawskiego
Zobacz całość »Pod Muzeum Powstania Warszawskiego miały dojeżdżać zabytkowe tramwaje. Projekt złożono ponad rok temu. Wydano na niego ponad 100 tysięcy złotych. Niestety do tej pory nic nie zrobiono w tej sprawie.
Miała to być pierwsza w Polsce turystyczna linia tramwajowa licząca 630 metrów i biegnąca od ulicy Towarowej przez Grzybowską i Przyokopową do Prostej. Tramwaje Warszawskie wybrały firmę Metroprojekt, aby przygotowała plany. Na rocznicę Powstania w zeszłym roku miały być gotowe pierwsze inwestycje: na ulicy Przyokopowej miał być bruk zamiast dziurawego asfaltu oraz latarnie-pastorały i słupy trakcyjne stylizowane na przedwojenne. Właśnie w takiej scenerii zabytkowe tramwaje miały dojeżdżać do popularnego muzeum w Warszawie.
Prezes Tramwajów Warszawskich Krzysztof Karos wyjaśnił - Jesteśmy bardzo zaangażowani w przygotowania, ale ulica Przyokopowa ma czterech czy pięciu prywatnych właścicieli. Czekamy, aż urząd Woli przejmie grunty.
Natomiast Maciej Maciejewski z urzędu Woli poinformował - To nie leży w naszych kompetencjach, to sprawa ratusza.
Niestety Marcin Bajko, dyrektor miejskiego biura nieruchomości przyznaje - Najprościej powiedzieć, że problem tkwi w czyichś gruntach. Zresztą pierwsze słyszę o linii tramwajowej do muzeum.
Właścicielem pasa ziemi przy ulicy Przyokopową jest Bank Przemysłowo-Handlowy. Władysław Kołomański z biura prasowego banku przyznał, że nikt z miasta nie kontaktował się z nim w tej sprawie. Przyznaje także, że bank nie zamierza stwarzać żadnych problemów.
Dyrektor Muzeum Powstania Jan Ołdakowski nic nie wiedział o zamieszaniu wokół linii tramwajowej. Był przekonany, że wytyczanie linii zacznie się wiosną po otwarciu nowej ekspozycji. Ale dodał - Ta linia jest niezbędna. Najpierw urząd Woli miesiącami toczył z Tramwajami dyskusję, w którą stronę mają kursować wagony na Przyokopowej, a teraz jeszcze to. Obiecuję interwencję.
Niestety trzeba starać się o nową decyzję o warunkach zabudowy, gdyż poprzednia przez półtora roku się zdezaktualizowała.
Kończy się słynny karnawał w Rio
Zobacz całość »We wtorek, 28 lutego uszminkowani brodacze i transwestyci na wysokich obcasach i w pasach z podwiązkami szli za szkołą samby Banda da Ipanema w Rio de Janeiro, gdzie kończy się słynny karnawał.
We wtorek rano zakończyły się konkursowe parady szkół samby na Sambodromie. Po imprezie wszystkie zabawy przeniosły się na ozdobione ulice miasta.
Tradycyjnie karnawałowy wtorek jest szczytem zabaw, kiedy to w takt gorących rytmów po ulicach pląsają karnawałowicze z podkrążonymi oczami.
Również we wtorek odbywa się gejowska gala w teatrze La Scala. James Green, autor książki "Beyond Carnival: Male Homosexuality in Twentieth-Century Brazil" (Poza karnawałem - homoseksualizm w XX-wiecznej Brazylii) twierdzi, ze dla homoseksualistów karnawał już od dawna ma duże znaczenie. Greek powiedział: "Biorąc pod uwagę dwuznaczności tkwiące w karnawale, podczas którego heteroseksualni mężczyźni przebierają się w damskie stroje, gej może przywdziać kobiece suknie i nawet nie musi się obawiać, że wpadnie na kolegę z pracy czy przyjaciela rodziny, ponieważ, przede wszystkim, jest to czas karnawału".
W środę następuje ogłoszenie Mistrzyni Karnawału, czyli zwycięskiej szkoły samby spośród 14 biorących udział w konkursie.
Duże zmiany w wyglądzie Sopotu i Gdańska
Zobacz całość »Podczas kilku najbliższych lat w centrum Sopotu nastąpi wiele zmian. Między innymi dworzec PKP wraz z tunelem pod ulicą Grunwaldzką otrzyma nowy wygląd i powstanie Dom Zdrojowy. Natomiast w Gdańsku na Wyspie Spichrzów w miejscu ruin powstaną hotele i apartamentowce.
Już wiosną w Sopocie rozpoczną się prace budowlane przy Centrum Haffnera. Za dwa lata na swoim miejscu zostanie tylko fontanna Jasia Rybaka i słynna sopocka wierzba. Natomiast obok nich pojawi się Dom Zdrojowy, nowy budynek mieszkalny oraz kompleks handlowo-rozrywkowy. Według planów ulica Grunwaldzka zejdzie do tunelu, a plac Kuracyjny będzie sięgać aż do molo.
Jedynym problemem do rozwiązania jest budynek Algi, którego właścicielem jest Społem. Miasto już przygotowało plan zagospodarowania tego terenu, ale wszystko zależy od dobrej woli spółdzielców.
Krzysztof Hueckel, kierownik wydziału architektury sopockiego magistratu poinformował - Chcielibyśmy, aby powstał tam budynek, który wkomponuje się w nowo powstającą zabudowę placu. Jeżeli Społem porozumie się z jakimś inwestorem, może pojawić się kompleks handlowy, biurowy lub rozrywkowy. Takie funkcje przewiduje plan zagospodarowania.
Zainteresowanie inwestorów dwoma tysiącami gruntu jest duże. Teren położony jest w bardzo dobrym punkcie, ale problem jest z budynkiem Algi. Obiekt powstał na początku lat 60-tych. Został nawet uhonorowany za wybitne walory architektoniczne. Ale jego lekka konstrukcja nie ma szansy stworzyć spójnej całości z nową zabudową placu Zdrojowego.
Prezes sopockiego Społem Krzysztof Gonet wyjaśnia - Cały czas zgłaszają się chętni na kupno obiektu. Na pewno wybierzemy w końcu jakąś ofertę. Szacuję, że w ciągu 3-4 lat Alga zniknie. Spółdzielnia wniesie aportem grunt i budynek do spółki z przyszłym inwestorem. W zamian za to otrzymamy część nowego obiektu.
Kupnem Algi zainteresowany jest NDI, który buduje Centrum Haffnera. Obecni najemcy budynku chcieliby wskrzesić piękny hotel, który stał w tym miejscu przed wojną.
Firma Capital Park, która jest właścicielem budynku, gdzie znajduje się Teatr Kameralny i kino Bałtyk wystąpiła do miasta o zmianę planu zagospodarowania. Właściciel firmy planuje rozszerzyć funkcję obiektu, aby poza kinem znalazły się też sklepy, biura i restauracje. Inwestycja miałaby być dopełnieniem Centrum Haffnera. Budynek otrzyma nową fasadę, która będzie harmonizować z sąsiednimi budynkami. Dodatkowo budynek zostanie podniesiony i znacznie powiększony.
Jerzy Kowalski z Capital Parku wyznaje - Jeżeli dostaniemy zgodę na budowę, ruszamy na jesień. Obiecaliśmy, że podczas festiwalu Dwa Teatry na sali odbędą się spektakle. Aby nie stwarzać konkurencji Krzywemu Domkowi, gdzie ulokowało się sporo placówek gastronomicznych, nastawiamy się na usługi i handel. Na pewno w budynku znajdzie się kino na 250 miejsc. Rozmawiamy ze znaną marką odzieżową, aby otworzyła u nas wzorcowy sklep. Będą tam pokazy mody, pojawiać się będą najnowsze kolekcje.
Natomiast Teatr Kameralny zostanie przeniesiony w miejsce, gdzie obecnie jest kino Bałtyk. Projekt jest już gotowy. Pracownia Architekt Kleczkowski, która jest autorem i wykonawcą czeka na załatwienie wszystkich formalności.
Znaczne zmiany nastąpią na dworcu PKP. Regina Kaszkur, odpowiedzialna za strategię rozwoju miasta poinformowała - Sopot zasługuje na lepszy dworzec. Po latach nacisków PKP zmieniły stanowisko i są skłonne oddać w dzierżawę ten teren. Przygotowana już jest wstępna koncepcja zagospodarowania. Zastanawiamy się, skąd zdobyć pieniądze. Czy wystąpić o fundusze unijne, może szukać inwestora. Najważniejsze, że PKP wykazały dobrą wolę i powoli możemy przymierzać się do rozpoczęcia inwestycji.
Wstępny projekt nowego zagospodarowania terenu przygotowała sopocka pracownia Horus. Według tego projektu zmianie miałby ulec cały teren wokół dworca. Miałby pojawić się parking podziemny z 260 miejscami. Ulica Dworcowa znalazłaby się pod ziemię, a nad nią pojawiłby się deptak. Natomiast pod dworzec miałyby podjeżdżać autobusy.
Piotr Rutkowski, autor projektu wyznaje - Powstanie też nowy budynek dworca. Kasy zajmą niewiele miejsca, najwyżej 50 metrów. Pozostała część będzie powierzchnią komercyjną. Trzy budynki ustawione "plecami" do torów będą stanowiły swoisty ekran akustyczny. Na miejscu dawnego baru Karmazyn pojawi się pasaż handlowy. Z parkingu podziemnego będzie wyjazd bezpośrednio na ulicę Chopina.
Zmiany planowane są również w Gdańsku. Dwie firmy z Hiszpanii - Martinsa Grupo Inmobiliario i Rocafort Polska kupiły tereny w środkowej części Wyspy Spichrzów. Dla MGI jest to już kolejna inwestycja na gdańskiej starówce. Wcześniej firma kupiła prawie hektar na północnym cyplu Wyspy. Jest już przygotowany wstępny projekt zabudowy północnego cypla wyspy.
Bartosz Piotrusiewicz, przedstawiciel Hiszpanów z MGI wyznał - Zależy nam, by było to miejsce reprezentacyjne, a jednocześnie tętniące życiem. Dlatego na wyspie dominować będą budynki mieszkalne z restauracjami i kawiarniami na parterach. Do tego planujemy w środkowej części cypla zbudować duży pasaż handlowy przykryty szklanym dachem. Na szczycie cypla stanie hotel i centrum konferencyjne, którego miastu brakuje. Bardzo nam zależy, by połączyć wyspę z ulicą Długie Pobrzeże za pomocą zwodzonej kładki dla pieszych.
Według projektu Hiszpanów, domy budowane będą w stylu nowoczesnym, ale w nawiązaniu do architektury spichrzów. Kamienice nad Motławą będą niższe, a pierzeje w głębi wyspy wyższe. Ma to sprawić, że całość będzie się efektownie prezentować z drugiej stronie rzeki.
Pojawi się również podziemny parking dla samochodów, wjeżdżających od ulicy Stągiewnej.
Wokół całego cypla powstanie deptak, który będzie biegł nad samą wodą.
Według projektu budynki miałyby zająć większą powierzchnię niż grunt, który kupili Hiszpanie. Dlatego też potrzebny jest jeszcze aport miasta Gdańska. Wiceprezydent Gdańska Wiesław Bielawski przyznaje - Wszystko jest na najlepszej drodze. Inwestor ma dobre intencje, trzeba jeszcze tylko dopiąć kilka szczegółów i nieco zmienić projekt, po tym przekażemy niezbędne grunty pod inwestycje.
Również środkowa części wyspy zmieni swój wygląd. Ma tam stanąć hotel i apartamentowiec. Stojące tam zrujnowane spichrze zostaną przebudowane i zaadaptowane na cele handlowo-rozrywkowe. Powstaną puby, sklepy oraz zakłady usługowe.
Archiwum 2008/38 Archiwum 2006/38 Archiwum 2007/30
Rekord na Wieży Eiffla: 600 000 osób tylko w czerwcu!
Rośnie zagrożenie lawinowe w austriackich Alpach!
Wkrótce wystartuje kampania wizerunkowa Mazowsza
Centralwings - chłopiec do bicia LOTu?
Zbyt niski poziom wykształcenia kadr w polskiej turystyce?
Krakowskie lotnisko ma nowy cennik dla linii lotniczych
AIR FISCHER Polska czy ktoś zajmie się tą linią ?
Znów paraliż krakowskiego lotniska?
Neckerman prezentuje nową, atrakcyjną ofertę
Ukraina ma dodatkowe fundusze na Euro 2012?
Polska i Litwa będą mieć wspólny blok przestrzeni powietrznej?
Pijani awanturowali się na pokładzie samolotu Wizz Air
Nie będzie linii X08 łączącą krakowskie hotele z lotniskiem w Balicach
Grecja, Portugalia i Bułgaria bez biura podróży
Kontrole autokarów są konieczne!
Ekoturystyka, a zielone inwestycje
Kijów: 5 osób nie żyje na skutek katastrofy samolotu czarterowego
Najdroższy szampan świata - 1000 euro za butelkę
Poznańskie MPK przyjazne organizatorom imprez i ich gościom





