Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2007-03-19 do 2007-03-25
(rok 2007, tydzień 12)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2007-03-19 :::
Kraków będzie walczył o zwycięstwo na Festiwalu Promocji Polskich Miast
Zobacz całość »W dniach 17 i 18 kwietnia w Warszawie, odbędzie się pierwszy Festiwal Promocji Polskich Miast. W czasie jego trwania, samorządowcy spotkają się na konferencji, której gościem honorowym będzie Simon Anholt, światowy ekspert w dziedzinie tworzenia marek miast. Drugą częścią Festiwalu będzie konkurs Złote Formaty, w którym nagrodzone zostaną kampanie promocyjne miast. W Festiwalu udział zapowiedzieli również przedstawiciele Berlina i Pragi.
O główną nagrodę Festiwalu będzie walczyć m.in. Kraków. Billboardem z kampanii reklamowej "W Krakowie nie ma czasu na sen" promowano się się nie tylko w całej Polsce, ale także w największych niemieckich miastach. Izabela Helbin, szefowa krakowskiej promocji, ma ogromną nadzieję, że jury doceni krakowskie kampanie reklamowe, bo pod tym względem gród Kraka jest z pewnością w czołówce polskich miast.
W kategorii najlepsza strona internetowa miasto będzie walczyć stroną "Kraków na weekend" zawierającą informacje o aktualnych wydarzeniach, natomiast w kategorii wydarzeń zgłoszony został Festiwal Recyklingu. Główną nagrodą w konkursie Złote Formaty jest kampania reklamowa o wartości 100 tys. zł realizowana na nośnikach Grupy Ströer, organizatora festiwalu. Na czele rady programowej festiwalu stanął prof. Andrzej Szromnik, prorektor Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
Pasażer skarży przewoźnika: obok mnie posadzono ciało
Zobacz całość »Paul Trinder oskarżył linie lotnicze British Airways, że obok niego umieszczono zwłoki osoby zmarłej podczas lotu z Delhi do Londynu.
Swoją historią Trinder podzielił się z londyńskim "Timesem". Z jego informacji wynika, że załoga samolotu nie umiała rozwiązać problemu. Ciało starszej kobiety zmarłej podczas dziewięciogodzinnego lotu, przeniesiono z miejsca w drugiej klasie na miejsce w klasie pierwszej, gdzie było więcej przestrzeni.
Po przebudzeniu Trinder pomyślał, że kobieta jest bardzo chora. O tym, że nie żyje dowiedział się w odpowiedzi na pytanie o przyczynę jej złego samopoczucia. Pechowy pasażer, w oficjalnej skardze do BA twierdzi, że przebywające kilka godzin w temperaturze pokojowej ciało, było zagrożeniem dla jego zdrowia.
Linie British Airways uznały, że mężczyźnie nie należy się zwrot kosztów podróży. Po nagłośnieniu sprawy rzecznik BA poinformował, że ciało przeniesiono do pierwszej klasy, bo w pozostałej części samolotu nie było na nie miejsca. W imieniu linii lotniczych przeprosił również za wszystkie niedogodności.
Prawie połowa udziałów uzdrowska Iwonicz trafi w prywatne ręce
Zobacz całość »Ministerstwo Skarbu zamierza sprzedać prywatnym inwestorom 10 uzdrowisk. W połowie z nich: Iwonicz-Zdroju, Horyńcu, Rabce, Wysowej, i Połczynie przez pięć lat Skarb Państwa zachowa większościowy udział.
Bolesław Kazalski, prezes Uzdrowiska Iwonicz SA. twierdzi, że to dobre rozwiązanie, ponieważ czekanie na środki publiczne nie ma sensu. Dodaje, że oddanie uzdrowiska prywatnym inwestorom umożliwi podwyższenie standardu oferowanych usług oraz wyremontowanie i zmodernizowanie czterech obiektów sanatoryjnych. Remont konieczny jest przede wszystkim w szpitalu uzdrowiskowym Excelsior z 1931 roku.
Uzdrowisko postawiło na rozwinięcie działalności w zakresie odnowy biologicznej - w najbliższym czasie stanie się dużym ośrodkiem SPA. Od maja kuracjusze będą mogli skorzystać z całodziennych zabiegów odnowy biologicznej.
W sanatoriach przebywa rocznie kilkanaście tysięcy kuracjuszy. Przyjeżdżają grupy ze Stanów Zjednoczonych, Kanady, Szkocji i Włoch - być może zza granicy przybędzie też inwestor. Wiadomo, że polskimi uzdrowiskami interesują się Arabowie, którzy inwestują w uzdrowiska w Czechach. Na razie jednak prezes uzdrowiska nie otrzymał konkretnej oferty.
Zdaniem Kazalskiego prywatyzacja nie powinna spowodować znacznej podwyżki cen. Uzdrowisko nadal ma być dostępne dla zwykłych kuracjuszy oraz podpisywać kontrakty z NFZ. Poszerzy się natomiast oferta dla klientów komercyjnych i te zabiegi mogą być drogie.
Iwonicz dostarcza wodę do produkcji znanych w Polsce kosmetyków Iwostin, nie może natomiast, tak jak to robią inne uzdrowiska, zarabiać na produkcji wody mineralnej. Powodem tego jest w zawartość w wodzie bromu i jodu, które wytrącają się w procesie butelkowania.
Nowy oliwkowy wizerunek restauracji Sheratonu
Zobacz całość »Restauracja "Lalka" w hotelu Sheraton została wyposażona w nowocześniejszą porcelanę, jej meble są bardziej miękkie, na wykładzinie możemy zobaczyć wzór oliwki, nawet nazwa została zmieniona na "The Olive". Jak mówi Artur Grajber- szef kuchni, w innych hotelach sieci Sheraton są już takie restauracje, a ta warszawska ma być wręcz wzorem do naśladowania.
Jakie menu? Oprócz mięsnych klasyków typu: polędwica z sosem berneńskim (65 zł), czy też grillowane kotleciki jagnięce (79zł), albo pieczona rolada cielęca nadziewana rozmarynem i szynką parmeńską z warzywami i polentą (57 zł), możemy odnaleźć tutaj zestaw dań śródziemnomorskich ze wszystkich stron basenu Morza Śródziemnego. Do wyboru mamy tabbouleh, nadziewane liście winogron, mus z ciecierzycy, fetę w cieście filo i mus z bakłażana z chlebkiem pita (27 zł). Dostępne jest też carpaccio wołowe z truflami, rukolą, serem grana padano i oliwą z oliwek (46 zł), czy też okoń morski z karmelizowaną w winie i szafranie cykorią, sałatką kuskus z bakłażanem i świeżymi ziołami (55 zł).
Największą atrakcją restauracji "The Olive" są włoskie bufety, które organizowane są w każdy czwartek w godz. 18-20 w cenie 139 zł od osoby. Do dyspozycji goście mają wtedy ogromny wybór makaronów z sosami i dodatkami (np. małże, kaczka, szpinak, szparagi).
Pomimo rozwiju Internetu, agencje turystyczne mają się dobrze
Zobacz całość »Biura turystyczne działają między innymi jako pośrednicy w załatwianiu biletów kolejowych, promowych, autobusowych i lotniczych, a także pomagają w wynajmie miejsc noclegowych, czy samochodów.
Coraz bardziej powszechny dostęp do internetu ułatwia samodzielne zamawianie biletów lotniczych, a nawet kolejowych. Na stronach przewoźników dostępne są specjalne zakładki, które ułatwiają zakup. Pomimo tego popyt na usługi agencji oraz biur podróży pośredniczących w organizowaniu podróży cały czas rośnie - czytamy w Rzeczpospolitej.
Biura podróży za prowadzone usługi nie pobierają prowizji od wartości zakupów, ale stałą opłatę za każdą transakcję. Za wystawienie biletu lotniczego na trasach europejskich trzeba zapłacić średnio 70 - 95 zł, a na trasach krajowych 40 - 50 zł. Za sprzedaż biletów kolejowych pośrednik pobiera od 5 do 12 zł. Za pośrednictwo w rezerwacji hotelu w kraju biura pobierają od 10 do 30 zł, a za granicą około 50 zł. Łącznie opłaty za pośrednictwo w przygotowaniu podróży z Warszawy do Rzeszowa wraz z zarezerwowaniem miejsca w hotelu wyniosą około 100 zł w przypadku podróży samolotem i 50 zł dla podróżujących pociągiem.
W Polskich Książkach Telefonicznych pod hasłem "bilety - rezerwacja, sprzedaż" zarejestrowanych jest 159 firm, natomiast w "Panoramie Firm" - 181. Najwięcej firm jest w województwie mazowieckim, bo aż 50, z czego 43 w stolicy. Natomiast najmniej pośredników turystycznych zarejestrowano w województwach: Opolskim, Świętokrzyskim i Lubuskim. Zgłoszono tam tylko po jednej firmie.
Agencje turystyczne są w stanie szybko sprawdzić propozycje wielu przewoźników, hoteli oraz firm wynajmujących samochody. Często też otrzymują zniżki, które nie przysługują klientom indywidualnym. Dlatego też czasami nie pobierają dodatkowych opłat od klientów. Zazwyczaj bez dodatkowych kosztów turyści mogą wynająć samochód lub wykupić ubezpieczenie. Pośrednikom w tych przypadkach wystarcza marża uzyskana od dostawcy usługi.
Rafał Ratajek, dyrektor handlowy Weco Travel, firmy, która specjalizuje się w obsłudze wyjazdów służbowych zaznacza, że stawki dostosowywane są do możliwości klienta. Natomiast w konkurencyjnej firmie TravelExpress przyznają, że opłaty pobierane są od transakcji, a nie od wartości zakupu. Biura podroży oraz agencje turystyczne zapewniają, że mają przejrzyste cenniki i nie ukrywają żadnych opłat i prowizji.
Aneta Montano, dyrektor handlowy TravelExpress podkreśla - Korzystając z pośrednictwa biura podróży za kilkadziesiąt złotych, klient zyskuje pewność, że dostanie kompletną ofertę. Jednocześnie przyznaje, że coraz większa dostępność sprzedaży internetowej odbiera klientów biurom podróży, jednak dotyczy to przede wszystkim osób prywatnych.
Przedstawicielka TravelExpress wyjaśnia - Do nas przychodzą klienci biznesowi, którzy szukają najodpowiedniejszych dla siebie godzin wylotu, a nie najniższej ceny. Znamy oferty niemal wszystkich przewoźników i potrafimy spełnić wymagania pasażera. Oprócz atrakcyjnej ceny usługi zapewniamy pomoc w nagłych sytuacjach. Gdy klient znajdzie się na lotnisku w obcym mieście, a w samolocie nie będzie miejsca, to możliwość skontaktowania się z agentem biura będzie bardzo ważna. Tego nie uzyska ktoś, kto kupował bilet przez Internet.
Plusem korzystania z pośrednictwa jest również możliwość otrzymania jednej faktury za wszystkie usługi oraz skorzystania z odroczonej płatności. Jednak na takie udogodnienia mogą jednak liczyć wyłącznie stali i wiarygodni klienci. Należność można uregulować kartą, gotówką lub przelewem bankowym.
W TravelExpress firmy, które w roku kupują 1 - 3 bilety i nie są stałymi klientami, muszą robić przedpłatę. Natomiast zaufani klienci otrzymują płatność odroczoną nawet na 14 dni. Aneta Montano zaznacza - Jeśli zgłosi się do nas znana firma, to nawet gdy będzie chciała kupić jeden bilet, ale zagwarantuje nam wyłączność w dalszej obsłudze, jesteśmy gotowi zaoferować wydłużony termin płatności i niższe stawki. Odnotowujemy coraz więcej pytań o pośrednictwo przy krajowych wyjazdach. Korzystanie z biur podróży przydaje się szczególnie przy wizytach w miastach, w których odbywają się targi. Mamy większe szanse niż indywidualny klient na znalezienie wolnego pokoju, bo podpisujemy z hotelami umowy gwarantujące nam określoną liczbę miejsc.
W firmie Lucky Sky z Warszawy działa system rezerwacji internetowej, taki sam jak w tysiącu biur podróży na świecie. Ma on jednak wady i zalety. Główną zaletą jest możliwość szybkiego wyszukiwania najniższych cen oraz dogodnych połączeń, a także pokazywanie kilku opcji. Podstawową wadą jest możliwość przeciążenia systemu przez użytkowników, którzy jednocześnie wybierają oferty. Dlatego też internet nie zawsze jest lepszy od pracowników biura.
Rafał Ratajek zaznacza - Bilety lotnicze w Internecie kupują przede wszystkim klienci indywidualni. Przedsiębiorcy wolą korzystać z naszych usług, bo nie tylko dostosowujemy się do ich wymagań, ale oferujemy również zbiorcze fakturowanie oraz wydłużone terminy płatności. Kupujemy bilety kolejowe, lotnicze, promowe, rezerwujemy hotel zgodnie z życzeniami klienta, na przykład najtańszy lub najbliższy miejsca planowanego pobytu, dostarczamy wszystkie dokumenty podróży do siedziby klienta. Dla firm, których pracownicy dużo podróżują, przygotowujemy raporty miesięczne zawierające informacje o poniesionych wydatkach.
Płatność za rachunek ustalana jest w zależności od rodzaju umowy. Najlepsze warunki otrzymują firmy, kupujące każdego miesiąca po 10 biletów lotniczych. Podobnie jak w TravelExpress, na stałą umowę oraz lepsze warunki może liczyć stały klient, natomiast nowy musi płacić z góry.
Norwegian nagrodzony za największą liczbę nowych połączeń z Warszawy
Zobacz całość »Norwegian Air Shuttle, największa tania linia lotnicza ze Skandynawii została uhonorowana nagrodą dla linii lotniczej, która w ubiegłym roku otworzyła najwięcej nowych połączeń z Warszawy. Nagrodę przyznało Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze podczas Business Aviation Meeting. W tym roku pamiątkową statuetkę wręczył Jarosławowi Świeckiemu, Dyrektorowi Generalnemu Norwegian Air Shuttle Polska, Paweł Łatacz, Naczelny Dyrektor PPL.
Paweł Łatacz podczas uroczystości wręczenia wyróżnień zaznaczył - Rynek lotniczy w Polsce rozwija się niezwykle dynamicznie. Chciałbym wyrazić uznanie wszystkim liniom lotniczym działającym w Polsce za to, że umiały dostrzec potencjał naszego kraju i skutecznie go wykorzystać.
W ubiegłym roku Norwegian uruchomił nowe połączenia lotnicze z Warszawy do Aten, Alicante, Barcelony, Bergen, Dublina, Kopenhagi, Malagi, Mediolanu, Nicei, Rzymu i Sztokholmu, uzupełniając w ten sposób wcześniej istniejące do Oslo.
Obecnie Norwegian oferuje najwięcej połączeń z Warszawy do Skandynawii. Z Okęcia do Oslo można polecieć dziewięć razy w tygodniu, do Sztokholmu i Kopenhagi cztery razy w tygodniu, a do Bergen dwa razy w tygodniu. We wszystkich skandynawskich miastach samoloty Norwegian lądują na głównych lotniskach, co ułatwia przesiadki oraz skraca czas podróży. Dodatkowo przewoźnik oferuje też atrakcyjne połączenia przez Oslo do czterech norweskich miast: Stavanger, Trondheim, Bodo i Tromso. Pasażerowie, którzy podróżują z Polski przez Oslo do norweskich miast mogą odprawić się w Warszawie od razu na całą trasę.
Bjorn Kjos, Dyrektor Generalny Norwegian przyznał - Nowe trasy to kolejny krok w rozwoju naszej siatki połączeń między Polską a Skandynawią, a także innymi krajami Europy. Oferujemy naszym Klientom bardzo dobre porty docelowe. Ponieważ połączenia z Warszawy, cieszą się rosnącym zainteresowaniem podróżnych, systematycznie zwiększamy ponadto liczbę rejsów na tych trasach. Planujemy tez dalszy rozwój bazy w Warszawie.
Tempo rozwoju Norwegian Air Shuttle zasługuje na szczególną uwagę. Linia zaczynała od zaledwie sześciu maszyn. Pierwsze rejsy (1 wrzesień 2002 rok) były lotami krajowymi, na zachód Norwegii: z Oslo do Stavanger, Bergen, Trondheim i Tromso. Już 5 kwietnia 2003 roku dodano Hiszpanię i Portugalię, a latem tego samego roku Norwegian dostał zgodę na loty do i z Londynu i Sztokholmu. Tylko w 2005 roku linia obsłużyła 3,3 miliona osób. Natomiast w 2006 roku ponad 5 milionów, w tym także pierwszy milion z i do Warszawy.
Norwegian jako jeden z niewielu tanich przewoźników osiąga zyski, co jest najlepszym świadectwem skutecznego oraz efektywnego dostosowania strategii do specyfiki rynku, a także gwarantuje dalszy rozwój firmy.
Dane Urzędu Lotnictwa Cywilnego za 2006 rok potwierdzają dynamikę ekspansji Norwegian Air Shuttle na polskim rynku. Liczba pasażerów, których Norwegian obsłużył w polskich portach lotniczych wzrosła w 2006 roku o 362%, do 258 tys. Daje to norweskiej linii drugie miejsce na liście przewoźników, którzy w minionym roku najszybciej zwiększali przewozy pasażerskie.
W branży turystycznej na Pomorzu mało się dzieje?
Zobacz całość »Gdańsk wraz z całym Pomorzem stanowią bardzo interesujący region Polski. W jednym miejscu jest morze, jeziora, lasy, wzgórza morenowe, zabytki, architektura oraz historia. Trójmiasto posiada specyficzny, niepowtarzalny klimat oraz tysiące wielbicieli (również zamiejscowych) - czytamy w Gazecie Wyborczej.
Grzegorz Drzycimski, absolwent Wydziału Filologiczno-Historycznego oraz podyplomowych studiów politologii UG, obecnie prezes Pomorskiego Centrum Szkoleniowego uważa, że region nie do końca zasługuje na tyle słów uznania. Podkreśla, że Bałtyk jest morzem zimnym i nie da się wyżyć wyłącznie z turystyki, gdyż trawa maksymalnie trzy miesiące.
Całorocznymi turystycznymi stolicami Polski są Kraków i Zakopane. Natomiast na Wybrzeże poza sezonem przyjeżdżają głównie niemieccy turyści, którzy korzystają z drogich trójmiejskich hoteli i restauracji.
Drzycimski zaznacza, że w branży turystycznej na Pomorzu mało się dzieje. Podkreśla, że przez ostatnie 16 lat nie powstały żadne nowe, duże hotele o przystępnych cenach. Dodaje - Przybywa tylko wykopalisk archeologicznych w miejscach, gdzie być może powstaną kiedyś jakieś hotele. O kuriozalnej sytuacji Wyspy Spichrzów i terenów obok NOT-u na Rajskiej nawet szkoda rozmawiać, dla zachowania zdrowia psychicznego. Straszące tam dziury i zaniedbania nie wymagają większego komentarza.
Gdański Dworzec PKP uchodzi za jeden z ładniejszych w kraju. Jednak poza małym bazarkiem w podziemiach, lokalnym ruchem i tłumem turystów w lipcu i sierpniu nie wiele się tam dzieje.
Drzycimski przypomina słowa przedwojennego ministra spraw zagranicznych J. Becka: "Polska od Bałtyku odepchnąć się nie da" oraz powojenne hasło: "Morze żywi i bogaci". Zaznacza, że cały czas ma nadzieję, że tak może się stać, ale jak na razie tego nie widać.
Drzycimski obawia się także wzmożonego ruchu ciężarówek po oddaniu do użytku bazy kontenerowej i zakorkowania Gdańska i okolic. Uważa, że może się to przyczynić do zmniejszenia ilości turystów.
Gdańsk, uchodzący za bardzo interesujące miejsce wydaje się być miastem coraz bardziej peryferyjnym, niewykorzystującym swoich szans. Przez ostatnie 16 lat duże i bogate inwestycje omijały Gdańsk i okolice i trafiały do Polski centralnej oraz południowej. Przez to cały region biednieje. Dodatkowo liczba ludności Trójmiasta cały czas maleje, a pracę łatwiej otrzymać w innych częściach kraju. Ludzie dla ambitniejszej oraz lepiej płatnej pracy wyjeżdżają do Irlandii, Warszawy, Wrocławia i na Śląsk. W Gdańsku nie ma żadnych central banków, ani nowych wielkich firm.
Jednak Gdańsk cały czas jest uważany za wielką, rozwijającą się metropolię. Drzycimski uważa, że jest to zasługą wyłącznie dobrego marketingu. Dodaje - Nasze Międzynarodowe Targi czy Jarmark św. Dominika mogą budzić tylko uśmiech i rodzaj politowania. Nawet próba organizacji krajowych targów książki w Gdańsku nie wypaliła. Możemy się cieszyć wynikami Rafinerii Gdańskiej, Stoczni Remontowej czy LPP lub Portu Gdańskiego, czy festiwalem filmów w Gdyni lub festiwalem piosenki w Sopocie, a także gierkowską obwodnicą, ale są to już stałe, sztandarowe elementy naszego pomorskiego, gospodarczego i kulturalnego krajobrazu. Nie powstaje nic nowego, a stojąc w miejscu cofamy się.
Drzycimski uważa, że remonty ulic, kanalizacji, torów tramwajowych i chodników z unijnych funduszy oraz budowanie nowych centrów handlowych: Matarnia, Manhattan, Galeria Bałtycka cieszą i dodają miastu uroku, jednak jest to zbyt mało.
Pozycja województwa pomorskiego również spada w rankingach. Inne polskie miasta, jak: Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Katowice i Łódź rozwijają się znacznie prężniej.
Stop piratom na skuterach śnieżnych
Zobacz całość »W małopolskich rezerwatach przyrody szaleją barbarzyńcy. W zimie ich bronią są skutery śnieżne, w lecie - motory crossowe i czterokołowe quady - alarmuje "Dziennik Polski".
Tratowanie pieszych, niszczenie roślin, płoszenie zwierząt są to wyczyny miłośników sportów ekstremalnych. Niszczą podkarpackie parki narodowe już od kilku lat, jednak ostatnio ich obecność stała się coraz bardziej uciążliwa. Ostatnio roślinność na Babiej Górze została zniszczona przez skutery śnieżne. Podobnie dzieje się w Gorcach, w Beskidzie Wyspowym i w Tatrach.
"Sportowcy" jeżdżąc małymi szybkimi pojazdami bez problemu mogą uciec przed policją i strażą parkową. Mają poczucie bezkarności i tym samym stają się coraz większym zagrożeniem dla turystów.
- Na wąskim szlaku trudno uciec przed rozpędzonym pojazdem. Po każdej niedzieli odbieramy kilka telefonów od oburzonych turystów; niedawno jedna osoba została potrącona - mówi Janusz Tomasiewicz, dyrektor Gorczańskiego Parku Narodowego.
- Miłośnicy sportów ekstremalnych są narastającym problemem dla wszystkich parków karpackich. Niszczą najlepiej zachowane miejsca, ostoje zwierząt, roślinność. Jeżdżą też po zasiewach i młodo posadzonym lesie - dodaje dyrektor Tomasiewicz.
- Nie mamy sił i środków, żeby zatrzymywać skutery lub robić zasadzki - nie ukrywa Janusz Fujak, wicedyrektor Babiogórskiego Parku Narodowego. "Sportowców" trzeba złapać na gorącym uczynku, ponieważ ich pojazdy są najczęściej nierejestrowane- dodaje.
Wspólne działania podjęli już dyrektorzy małopolskich parków narodowych małopolskich zgłosili się do MSWiA małopolskich zmianę przepisów. Domagają się, aby posiadacze skuterów śnieżnych małopolskich małych pojazdów terenowych mieli obowiązek posiadania tablic rejestracyjnych.
Wielka fuzja: TUI AG i brytyjski First Choice razem
Zobacz całość »W poniedziałek w Londynie poinformowano o fuzji dwóch wielkich firm turystycznych - niemieckiej TUI AG i brytyjskiej First Choice. Nowy podmiot powstały z dwóch firm nazywać się będzie TUI Travel Plc.
Nowo powstałe przedsiębiorstwo będzie europejskim gigantem w branży turystycznej. Według agencji dpa, obroty nowej grupy szacuje się na 17,6 miliarda euro rocznie, ponad 27 milionów klientów i ponad 20-procentowy udział w rynku usług turystycznych.
Na czele TUI Travel stanie Peter Long - dotychczasowy szef First Choice. Centrala TUI Travel będzie się mieścić w Wielkiej Brytanii. Spółka zaś będzie notowana na giełdzie londyńskiej.
Zrobił graffiti na samolocie i.. uciekł
Zobacz całość »W sobotę wieczorem na lotnisku Ławica jeden z samolotów zyskał nietypową (jak dla samolotów) ozdobę - grafitti.
Jak ustaliło radio RMF FM ok. godz. 21 ktoś najprawdopodobniej przeszedł przez płot i namalował graffiti na samolocie, zostawiając po sobie tag, czyli pseudonim graficiarza. Następnie graficiarz, niezatrzymywany przez nikogo, opuścił lotnisko.
Cała akcja trwała niespełna kilkanaście minut. Było ciemno, lał deszcz i unosiła się lekka mgła. Przypadkowo, ze względu na silny wiatr samolot zaparkowano nietypowo - bokiem do pasa startowego. Dzięki temu grafficiarzy nie uchwyciła nawet kamera przemysłowa.
Teraz władze lotniska szukają winnych, a pasażerowie zastanawiają się nad bezpieczeństwem podczas lotu samolotami, do których można dostać cis niepostrzeżenie.
::: 2007-03-20 :::
Nowe atrakcje turystyczne w Wielkiej Brytanii zachęcą Amerykanów do częstszych odwiedzin?
Zobacz całość »Na skutek spadku zainteresowania amerykańskich turystów atrakcjami takimi jak Pałac Backingham, Big Ben, Stonehenge, czy Kew Gardens, VisitBritain przygotowuje dla gości atrakcje podnoszące adrenalinę.
W odpowiedzi na spadek liczby przyjazdów Amerykanów i obawę, że kulturalne dziedzictwo Wielkiej Brytanii jest coraz mniej atrakcyjne, w nowej amerykańskiej kampanii promocyjnej, agencja zaoferowała między innymi nurkowanie w bagnach oraz jazdę motocyklem w górskich i wyżynnych regionach północnej Szkocji.
Zdaniem Elliotta Frisby, rzecznika VisitBritain, firma nie chce rezygnować z dziedzictwa kulturalnego Walii, ale aby amerykańscy turyści byli w pełni usatysfakcjonowani trzeba zapewnić im niespodziewane przeżycia takie jak konne walki na kopie na terenie zamku, spływy w dół rzeki w piance czy kiteboarding (łączący surfing z latawcem).
Kampania reklamowa jest wynikiem odnotowania w latach 2000-2005 9% spadku w przyjazdach Amerykanów do Anglii, Szkocji, Walii i Północnej Irlandii. Zdaniem rzecznika VisitBritain wzmocni ona pozycję Wielkiej Brytanii w umysłach Amerykanów.
Pomimo znacznego spadku, Stany Zjednoczone nadal są największym brytyjskim rynkiem turystycznym, a Amerykanie wydają tu najwięcej pieniędzy. Liczebnie nadal przewyższają francuskich i niemieckich turystów.
Badania przeprowadzone przez VisitBritain udowodniły, że 75% Amerykanów jest zainteresowanych Wielką Brytanią, a 66% przyciągają atrakcje historyczne i tradycja. Jednocześnie aż 70% Amerykanów chętnie odwiedza miejsca, w których kiedyś już byli.
Aerofłot wzbogaci swoją flotę o ponad 30 samolotów Airbus
Zobacz całość »Najważniejszy rosyjski przewoźnik powietrzny Aerofłot poinformował o zamiarze wzbogacenia swojej floty o 22 szerokokadłubowe samoloty pasażerskie dalekiego zasięgu Airbus A350 oraz od 10 do 15 mniejszych samolotów Airbus A330.
Irina Dannenberg, rzeczniczka Aerofłotu, powiedziała, iż dostawy samolotów A330 rozpoczną się pod koniec 2008 roku w ramach umowy o leasingu operacyjnym, natomiast pierwsze samoloty A350 trafią do przewoźnika w 2015 roku. Rzeczniczka odmówiła udzielenia informacji o wartości całego kontraktu, który będzie podpisany w najbliższych tygodniach.
Airbus A350 będzie odpowiedzią producenta na szerokokadłubowy samolot pasażerski Boeing 787 Dreamliner, którego zamówiło już wielu przewoźników. Pierwsze Dreamlinery prawdopodobnie trafią do użytkowników w 2008 roku, wyprzedzą więc konkurencyjną maszynę o cztery lata. Sytuacja Airbusa jest tym trudniejsza, że pierwszy model A350 spotkał się z negatywną opinią wielu potencjalnych nabywców, którzy zasugerowali poszerzenie kadłuba samolotu. Zgodnie z ich życzeniami obecnie jest opracowywany zmodyfikowany wariant A350 XWB (Xtra Wide Body).
Jak rysuje się przyszłość Prima Charter (wcześniej Fischer Air Polska)?
Zobacz całość »16 marca, na konferencji prasowej, przewoźnik Prima Charter podsumował dotychczasową działalność i przedstawił plany na przyszłość.
Linie lotnicze Prima Charter, znane wcześniej jako Fischer Air Polska zajmują się przewozami czarterowymi na naszym rynku lotniczym i wykonują rejsy dla polskich turoperatorów. Adam Wychowaniec, prezes firmy zapewna, że firma prowadzi wyspecjalizowaną obsługę rynku czarterowego i nie spodziewa się silnej konkurencji. Mimo, że podobną działalność prowadzi częściowo Centralwings, jednak z powodu jego niejasnej polityki przewozowej nie stanowi on dla Prima Charter poważnej konkurencji.
W ostatnim czasie firma przeszła zmiany organizacyjne, pozyskała nowych udziałowców oraz podniosła swój kapitał. Od marca bieżacego roku występuje pod nową nazwą. Ma do odzyskania 1,8 mln zł od WAS za uszkodzenie skrzydła samolotu i 15 mln zł od PPL-u za uszkodzenie silników, które zassały obce przedmioty leżące na pasie startowym. Adam Wychowaniec zapewnia, że firma posiada już podstawę prawną do egzekucji sądowej obu należności.
Obecnie przewoźnik obsługuje rejsy jednym samolotem B757. Latem bieżącego roku flota zwiększy się o 2 kolejne takie maszyny. W 2008 roku planowany jest zakup kolejnych dwóch samolotów, a w 2009 roku firma planuje mieć już 7 maszyn. Przewoźnik nie wyklucza, że będą to B767, jednocześnie od 2007 do 2010 roku zakładane jest odmłodzenie floty, pod uwagę będą brane m.in. B737-800.
Zakup nowych samolotów wymusza wzrastająca liczba pasażerów: w 2005 roku (od maja do października) z jego usług skorzystało 222 600 podróżnych, dzięki którym firma osiągneła przychody 116 mln zł. W roku 2006, mimo problemów, linie w okresie dziesięciu miesięcy przewiozły 276 000 pasażerów, co zapewniło im przychód 142 mln złotych. W roku bieżącym Prima Charter zamierza obsłużyć 570 000 pasażerów i osiągnąć przychód 250 mln zł, z czego 20 mln złotych ma stanowić czysty zysk.
Zakup maszyn będzie możliwy miedzy innymi dzięki wejściu firmy na giełdę. Ma to nastąpić w czwartym kwartale tego roku lub pierwszym kwartale roku 2008. Zapisy dla nowych udziałowców prowadzone będą od 21 marca 2007 roku. Celem wejścia na giełdę jest rozwój floty i firmy przez przekształcenie jej w spółkę akcyjną, zakup dodatkowych ubezpieczeń zabezpieczających od ryzyka (planowane jest wydanie na ten cel od 2 do 3 mln zł) oraz rozbudowa systemu informatycznego. Nadwyżka finansowa uzyskana z emisji akcji będzie przeznaczona na zwiększenie kapitału obrotowego. Prezes zarządu nie wyklucza, że w przyszłości Prima Charter będzie realizować połączenia rozkładowe.
To wszystko spółka zamierza osiągnąć dzięki doświadczeniu na polskim rynku, wyspecjalizowanej działalności oraz profesjonalnej, doświadczonej kadrze. Przewoźnik nie wyklucza się również dołączenia innych inwestorów do grupy istniejących już udziałowców.
W maju koniec tłoku w Etiudzie na Okęciu?
Zobacz całość »Możliwe, że już na początku maja na Okęciu zacznie działać nowa hala odlotów, tym samym pasażerowie tanich linii lotniczych będą odprawiani w nowym terminalu. Wymagać to będzie drobnej dopłaty do biletów w wysokości 30 zł. Powodem jest fakt, że w głównym terminalu opłata pasażerska wynosi 60 zł, jest zatem dwa razy wyższa. Najważniejsze jest jednak to, że panujący w Etiudzie ścisk nie będzie już doskwierał podróżnym, gdzie w sezonie letnim kolejki zaczynają się już przed samym wejściem.
Z powodu dalszej rozbudowy terminalu zostanie zamknięta część starego dworca wraz ze znajdującym się tam niewielkim terminalem krajowym. Tutaj pojawia się problem, co stanie się z pasażerami korzystającymi z ów dworca. Możliwe są dwa warianty. Pierwszy to skierowanie ich do nowego terminalu, drugi to skierowanie lotów krajowych do budynków Etiudy. Rozwiązałoby to problem tanich linii lotniczych, których pasażerów jest o wiele więcej od podróżnych lecących do innych miast Polski.
A co na to sami zainteresowani? Jedni uważają, że kolejne zmiany są nie fair. Jak mówi Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny za sprzedaż i marketing Ryanaira w Europie Środkowo-Wschodniej, pasażerowie tanich linii nie potrzebują dużych, szklanych terminali, ale jedynie prostych, ale tanich dworców. Z drugiej jednak strony Marek Sławatyniec z firmy Aviareps, reprezentanta linii Norwegian w Polsce, uważa, że nowe rozwiązanie byłoby nawet korzystne dla podróżnych, zwiększy bowiem komfort ich odprawy, która w Etiudzie jest niedopuszczalna.
Najprawdopodobniej już w tym tygodniu zapadnie w tej sprawie decyzja. W razie pozostania tanich linii w Etiudzie władze lotniska biorą pod uwagę jeszcze jedną możliwość, należałoby ją po prostu w kilka miesięcy rozbudować.
Dopiero jesienią przyszłego roku pasażerowie tanich linii lotniczych będą mogli korzystać z portu lotniczego w Modlinie.
Traveliada.pl unowocześnia nawigacje po stronie
Zobacz całość »Internetowe biuro turystyczne Traveliada.pl wprowadziła zmiany w systemie nawigacji po stronie i samej wyszukiwarce ofert. Teraz osoby, chcące kupić wycieczkę poprzez portal mogą łatwiej znaleźć: wczasy dla singli, wycieczki objazdowe, dalekie wyprawy, wycieczki na weekend majowy i czerwcowy, weekendy w europie samolotem, wypoczynek egzotyczny oraz w ośrodkach SPA & Wellness.
Traveliada.pl udoskonaliła sposób wyszukiwania ofert według wymienionych kryteriów. Internauta poszukujący określonego sposobu wypoczynku w łatwy sposób może znaleźć stosowną dla siebie ofertę. W wyszukiwarce na stronie Traveliada.pl kategoria "rodzaj wyjazdu" pomaga w znalezieniu odpowiedniej oferty. Oprócz wymienionych wyżej rodzajów wyjazdów klient może swobodnie odznaczyć i wyszukać również takie kategorie, jak: promocje, first minute, last minute oraz obozy młodzieżowe i studenckie.
Portal postanowił wyjść na przeciw singlom. Oferty prezentowane na Traveliada.pl umożliwiają więc samotnym wyjazd na dowolna wycieczkę lub wyprawę bez dopłat do pokoju jednoosobowego, ale za to z możliwością poznana nowych znajomych. Co ma to szczególne znaczenie w przypadku
dalekich, egzotycznych wypraw np. do południowej Ameryki, czy krajów afrykańskich.
Klienci zainteresowani poprawieniem swojej kondycji fizycznej, zdrowia i urody mogą skorzystać z ofert SPA & Wellness, kursów jogi, Thalssoterapii. Podobnie z turystami poszukującymi ofert z "górnej półki", czyli ofert wybitnie ekskluzywnych. Kategoria: hotele exclusive pozwala na łatwe znalezienie obiektów spełniających najbardziej wyrafinowane wymagania.
Nowe oblicze BlizejSlonca.pl
Zobacz całość »Nadejście wiosny portal BlizejSlonca.pl wita nowym, odmienionym obliczem. Najbardziej widoczną zmianą w całej grupie BlizejSlonca.pl jest wprowadzenie nowego, bardziej czytelnego oraz oddającego radość podróżowania logo. Wraz ze zmianami, jakie zachodzą portalu, zmianie uległy również poszczególne serwisy BlizejSlonca.pl. Większość z nich została rozbudowana i ujednolicona, przybyło również wiele nowych, użytecznych opcji.
Jak mówi Adrian Szymula z serwisu BlizejSlonca.pl - Wprowadzenie nowego logotypu, który znacznie bardziej oddaje klimat wakacji oraz dynamikę internetu, a jednocześnie ukazuje radosne oblicze rynku wycieczek, pociąga za sobą również inne, znaczące zmiany. Misja firmy, którą zawsze było dostarczanie najwyższej jakości usług, wymaga również wzmożonego nacisku na profesjonalizm połączony z pełnym zrozumieniem w ramach obsługi klienta. Również, w odróżnieniu od konkurencji, tej posprzedażowej, ponieważ każdy klient jest wyjątkowy i każdy wymaga wyjątkowego podejścia. Dotychczasowe pięć lat funkcjonowania firmy w internecie zgromadziło rzeszę wiernych i stałych klientów. Wierzymy, że wszelkie zmiany wprowadzone na portalu, które wynikają z kilkumiesięcznych konsultacji mających na celu znaczne poprawienie użyteczności witryny powitają oni z radością. Nowy wizerunek to również mobilizacja dla doradców klienta BlizejSlonca.pl aby wszelkie ich zmiany miały równie pozytywny charakter, jak zmiany oblicza BlizejSlonca.pl
Rosyjska strona Zalewu Wiślanego znów będzie otwarta?
Zobacz całość »Jak ustalono w czasie obrad Rady Euroregionu Bałtyk w Karlskronie, w Szwecji, w maju ma zostać wznowiony ruch statków pasażerskich po rosyjskiej stronie Zalewu Wiślanego.
Od maju roku ubiegłego ta strona Zalewu jest dla nas przez Rosjan zamknięta, a był on bardzo ważnym ogniwem w gospodarce województwa warmińsko-mazurskiego. Z portów w Tolkimicku, Fromborku, czy też Elblągu istniały regularne połączenia wodne z obwodem kaliningradzkim. Wraz z zamknięciem przez Rosjan swojej strony zalewu polscy przewoźnicy ponieśli straty rzędu kilku milionów złotych.
Obecnie trwają rozmowy na temat przywrócenia ruchu w Zalewie, warunkiem strony rosyjskiej jest podpisanie międzynarodowej umowy regulującej żeglugę w rejonie Morza Bałtyckiego. W wyniku przestoju z maju roku 2006 Żegluga Gdańska wycofała swoje dwa statki z Elbląga.
W kwietniu otwarcie hotelu Hilton
Zobacz całość »Na warszawskiej Woli od poniedziałku funkcjonuje nowo otwarty hotel Hilton. - Pierwszego dnia zatrzymało się u nas 40 gości. A na kwiecień mamy już też pierwsze rezerwacje sali konferencyjnych - mówi Paweł Mirski z Hiltona.
Warszawski Hotel Hilton ekskluzywny obiekt, do którego wchodzi się przez obrotowe przeszklone drzwi. Wnętrze holu jest bardzo przestronne, znajduje się również duże atrium o wysokości czterech kondygnacji. Ładnie wystrojony bar oświetlają światłowodowe żyrandole zaprojektowane przez Sharon Maraton brytyjską artystkę.
Budynek został zaprojektowany przez architektów z pracowni Kazimierski i Ryba. W jego pierwszej części mieszczą się m.in. sale konferencyjne (których jest 14), spa, kasyno i basen. Druga część to wysoka wieża obłożona półprzezroczystymi panelami, w której znajduje się 314 pokoi dla gości, w tym dziesięć luksusowych apartamentów i jeden apartament prezydencki. Ceny za jedną noc wahają się od 89 do 250 euro. Hotelowe windy na ostatnie 26 piętro wjeżdżają w 18 sekund. Wyżej znajdują się tylko pomieszczenia techniczne.
Wystrój Hiltona zaprojektowało brytyjskie studio architektoniczne Ara Design. Dominuje tu ciemne drewno oraz jasne terakoty. Ogólnie wszędzie w hotelu jest jasno, ze względu na dużą liczbę okien. Dodatkowo z najwyższych pięter roztacza się widok na centrum Warszawy. Hotel stoi w samym sercu przemysłowej Woli, więc panorama jest niezwykła. Po jednej stronie kończy się rozbiórka starej drukarni, zaś po drugiej stronie biegnie teren wyburzonych Browarów Warszawskich, a na wschód powstaje budowa bliźniaczych wież apartamentowych Platinum Towers. - Za trzy lata to będzie centrum tętniącego życiem miasta - twierdzi Paweł Mirski. - A lokalizacja ma swoje zalety - w Warszawie nie ma pięciogwiazdkowego hotelu ulokowanego równie blisko lotniska.
Obecnie w obiekcie trwają jeszcze ostatnie prace wykończeniowe - montowane są kamienne płyty elewacyjne na murku przed budynkiem, oraz pielęgnowana jest zieleń. Hotel wraz z otoczeniem będzie gotowy za kilkanaście dni. Uroczyste otwarcie przewidywane jest na kwiecień br.
Koniec z darmowym parkowaniem przy Łodzkim lotnisku
Zobacz całość »Jeszcze w tym tygodniu ma być wprowadzona zmiana dotycząca opłat za parkowanie na bezpłatnym dotychczas parkingu przy terminalu nr 1 na lotnisku w Łodzi. Jednak jak zapewniają władze lotniska parkowanie nieprzekraczające 30 minut pozostanie nadal bezpłatne.
Mieszkańcy Łodzi przywykli już do darmowego parkowania i jest to dla nich duża zmiana. - Nieraz przyjeżdżam tu z synami specjalnie żeby oglądać start i postój samolotów na płycie - mówi Karol Chojnacki z Górnej - Jeśli lotnisko każe sobie słono płacić za postój chyba zrezygnujemy z tej rozrywki - dodaje.
- Co kilka tygodni odbieram z lotniska kogoś z rodziny i nie dość, że z parkingu jest daleko pod terminal to jeszcze mam płacić za postój? Niedoczekanie, to już wolę stanąć na jakiejś łące w pobliżu - mówi zirytowany zmianami pan Grzegorz Bartczak.
Władze lotniska zapewniają, że takie opinie korzystających z ich usług są brane pod uwagę. - Postój przez pierwsze pół godziny będzie bezpłatny. Jakie będą opłaty za dalszy czas postoju jeszcze nie ustalono. Zapewniam jednak, że dołożymy starań by były jak najmniejsze. Lotniska na całym świecie zarabiają również na płatnych parkingach. A na zmianach skorzystają też pasażerowie, bo parking będzie ogrodzony i strzeżony - mówi Miłosz Wika, rzecznik lotniska im. Władysława Reymonta w Łodzi.
A jak wygląda sytuacja w innych miastach? Na lotnisku w Krakowie postój za darmo jest możliwy zaledwie przez 10 minut i tylko pod terminalem krajowym. Cena za parking wynosi tu średnio 5 złotych za godzinę. W Gdańsku za godzinny postój zapłacimy 3 bądź 4 zł.
Jeszcze niedawno na lotnisku istniały dwa bezpłatne parkingi, jednak nie były one w najlepszym stanie. Obecnie został jeden parking na 115 miejsc.
- Zapewniam jednak, że wkrótce będzie ich więcej. Obok istniejącego parkingu powstanie kolejny na 135 miejsc. A potem jeszcze jeden przed projektowanym terminalem nr. 3. W sumie chcemy dać pasażerom ok. 500 miejsc - mówi Wika.
Policja zatrzymała graficiarza, który pomalował samolot LOT-u
Zobacz całość »W nocy policja zatrzymała graficiarza, który dostał się niepostrzeżenie na lotnisko Ławica i pomalował samolot narodowego przewoźnika. Na razie nieznane są szczegóły przestępstwa, nie wiadomo też czy sprawca przyznał się do winy.
Graficiarz pomalował samolot LOT-u. Maszyna została w prawdzie umyta, ale LOT będzie domagał się odszkodowania od lotniska.
- Straty z powodu pomalowania samolotu będą niemałe. Może chodzić nawet o dziesiątki tysięcy złotych. Czyszczenie samolotu nie ograniczyło się do umycia kadłuba. Zostały uszkodzone trzy okna w samolocie, wykonane ze specjalnych plastików. Muszą one zostać wymienione, ponieważ ich czyszczenie mogłoby doprowadzić do dehermetyzacji kabiny- twierdzi rzecznik LOT Leszek Chorzewski.
Dochodzą również straty za odwołane przeloty. - Pewna ilość osób straciła tranzyty w Warszawie, więc naszym kosztem było załatwienie im nowych biletów, ewentualnie hoteli. Zwrotu tych kosztów LOT zażąda od lotniska Ławica, które odpowiadało za bezpieczeństwo samolotu- dodaje Chorzewski. Urząd Lotnictwa Cywilnego zapowiada lepszą kontrolę lotnisk.
Fast foody ostrzą plastikowe noże i widelce
Zobacz całość »Fast foody rozpoczynają walkę o polskiego klienta i przy okazji 17 mld zł. Na polskim rynku pojawi się trzeci ze światowych marek barów szybkiej obsługi - Burger King. Pierwsza taka restauracja ma być otwarta już w połowie tego roku w warszawskim centrum handlowym Złote Tarasy, kolejne mają powstać do końca 2007.
Burger King już po raz drugi chce zmierzyć się z Mc Donald’s . Za pierwszym razem mimo usilnych starań, nic z tego nie wyszło, w 2001 roku jego lokale zostały przejęte przez firmę AmRest. Jak twierdzą analitycy problem tkwi w konflikcie między polskimi menedżerami sieci Burger King a jej zagranicznymi właścicielami. Brak firmie dobrego marketingu.
Kto ma być klientem Burger Kinga? Firma AmRest chce zabiegać o ludzi młodych i odważnych , nie bojących się przyznać do swoich upodobań kulinarnych. Wszystko zależy od dobrego pomysłu. Walka z cenami Mc Donald’s nie ma żadnego sensu, natomiast, jak tłumaczy Bartłomiej Serafiński z firmy doradztwa marketingowego Addend Value, wyższe ceny sprawią, że mimo zdrowszego menu, ograniczą rozwój sieci do dużych miast, w wyniku czego Burger King nie będzie w stanie osiągnąć takiej skali co konkurenci.
Już "dwumilionowy" pasażer Centralwings
Zobacz całość »Rejsem z Edynburga do Gdańska przyleciał dwumilionowy pasażer linii Centralwings. Jako wyróżnienie otrzymał on od przewoźnika certyfikat, puchar oraz nagrodę główną - voucher, który uprawnia go do korzystania raz w miesiącu z jednej bezpłatnej podróży na dowolnym rejsie rozkładowym Centralwings. Taki przywilej będzie mu przysługiwał do momentu pojawienia się trzymilionowego pasażera tych linii.
A kim jest ów szczęśliwiec? To mieszkający w Edynburgu Ian Mackay, który wylądował na gdańskim lotnisku Rębiechowo (GDN) 17 marca 2007 roku o godzinie 13.20. Do Polski wybrał się z grupą przyjaciół, aby spędzić weekend w Gdańsku. Do naszego kraju przyleciał po raz pierwszy. Był całkowicie zaskoczony swoim szczęściem, w które jego żona nie byłaby skłonna uwierzyć, gdyby nie nagrody.
Jak powiedział Włodzimierz Machczyński z Centralwings, rejsy z Gdańska cieszą się dużą popularnością. Obecnie rozkład lotów wygląda następująco: z Gdańska Rębiechowo (GDN) do Edynburga (EDI), z Gdańska Rębiechowo (GDN) do Dublina (DUB),z Gdańska Rębiechowo (GDN) do Shannon (SNN). Za kilka dni, od 27 marca mają ruszyć kolejne połączenia: Gdańsk Rębiechowo (GDN)- Rzym Tiamino (CIA). W okresie wakacyjnym do lotów we wtorki i czwartki dodana zostanie jeszcze sobota.
Jak mówi Maciej Kwiatkowski w Centarwings, Gdańsk jest miastem, które warte jest odwiedzenia. Za kilka dni taka okazję będą mieli turyści z Rzymu, co sprawi, że przewoźnik umocni swoją pozycję na rynku włoskim. To właśnie Centralwings jest pierwszą firmą, która otwarła połączenie Gdańska z południem Europy.
Starcia nacjonalistów w Budapeszcie zakończone zatrzymaniem kilkudziesięciu osób
Zobacz całość »Po starciach nacjonalistów z policją w centrum Budapesztu, czwartkowa noc minęła spokojnie. Rzecznik węgierskiej policji, Laszlo Garamvolgyi poinformował rano, że w całym mieście zatrzymano w sumie kilkadziesiąt osób. W kilku miejscach nacjonaliści dokonali zniszczeń. W czwartek, na Węgrzech, obchodzona była rocznica wybuchu rewolucji antyhabsburskiej z 1848 roku tzw. Wiosny Ludów. Wcześniej w Budapeszcie odbył się wiec opozycji, w którym uczestniczyło 200 tys. ludzi.
Nacjonaliści zaatakowali policję po tym, jak władze poinformowały o zatrzymaniu Gyorgy Budahazyego, jednego z liderów zeszłorocznych zamieszek. Funkcjonariusze, aby rozproszyć demonstrantów, użyli armatek wodnych i gazu łzawiącego. Kilkuset uczestników zajść usiłowało przedostać się przez kordon policji i uwolnić Budahazyego, przetrzymywanego w gmachu Narodowego Biura Śledczego znajdującym się przy alei Andrassyego.
Ostre starcia demonstrantów z Policją, mające miejsce w okolicy alei Gyuli Andrassyego zakończyły się około godziny 22.00. Policjanci usunęli ustawione przez demonstrantów barykady, a tłum przemieścił się w inne miejsca. Przed północą funkcjonariusze całkowicie zablokowali plac Lajosa Kossutha, aby nie dopuścić protestujących w okolice węgierskiego parlamentu. Kordon policji odprowadził grupę liczącą około 500 osób zmierzających w tamtym kierunku, nad Dunaj - do Mostu Łańcuchowego.
Demonstranci zniszczyli między innymi dekoracyjny chodnik z okolic placu Elżbiety i placu Ferenca Deaka, a do ostatnich walk z policjantami doszło wokół ekskluzywnego hotelu Le Meridien, gdzie podpalono wiele kubłów na śmieci.
Przez całą noc funkcjonariusze pozostawali w gotowości do podjęcia działań na wypadek nowych zajść.
Balice się rozbudowują!
Zobacz całość »O tym, że władze lotniska Balice ogłosiły konkurs na projekt rozbudowy portu pisaliśmy kilka dni temu. Dziś przedstawimy szczegóły planowanej rozbudowy portu.
Według ich planów, nowy terminal będzie przyjmował około 6 mln pasażerów rocznie.
Nowy budynek portu ma mieć cztery kondygnacje, w tym jedną pod ziemią. Rozpoczęcie prac zaplanowano na wiosnę przyszłego roku, a ich zakończenie na 2010 rok. Koszt inwestycji oszacowano na 50 mln euro.
Po zakończeniu prac Balice będą mogły obsługiwać około 9 mln pasażerów każdego roku. Jest to tylko milion osób mniej, niż wynosić będzie przepustowość warszawskiego Okęcia po zakończeniu jego rozbudowy.
Prace projektowe będą sfinansowane z funduszy Unii Europejskiej. Kamil Kamiński, wiceprezes krakowskiego portu zaznacza - Jako jedyne lotnisko w Polsce otrzymaliśmy dotację bezpośrednio od Komisji Europejskiej, która na zrobienie projektu przyznała nam 2,5 mln euro.
Do projektowania nowego terminalu, władze portu zaprosiły pracownie architektoniczne z Unii Europejskiej. Ogłoszenie o przeprowadzaniu konkursu ukazało się na początku tego tygodnia w dzienniku urzędowym UE. Prace należy przesyłać do 29 czerwca bieżącego roku. O wynikach konkursu zdecyduje siedmioosobowy sąd konkursowy, któremu przewodniczy prof. Stefan Kuryłowicz. Trzech zwycięzców otrzyma nagrody w wysokości: 80 tys. zł, 50 tys. zł i 30 tys. zł. Natomiast stworzenie szczegółowego projektu architektonicznego będzie powierzone jednej z wyróżnionych firm.
Konkurs obejmuje także opracowanie koncepcji hotelu, który ma zostać wybudowany obok lotniska. Zarząd Balic rozmawiał już na ten temat z Port Hotelem, spółką, która zarządza podobnym obiektem przy warszawskim Okęciu. Prezes Kamiński wyjaśnia - Chcemy powołać wspólnie spółkę celową, która najpierw zajmie się budową, a potem zarządzaniem.
Obecnie przepustowość Balic wynosi 2,5 mln pasażerów rocznie. W lipcu tego roku do użytku zostanie oddany nowy terminal odlotów. Wówczas lotnisko będzie mogło obsługiwać 3,5 mln osób każdego roku. Budowa nowego terminala kosztuje około 40 mln zł.
Jak na razie jeden nowy terminal wystarczy, gdyż władze lotniska szacują, że w tym roku port obsłuży 3 mln podróżnych. Jednak liczba osób, które przylatują do Krakowa rośnie w błyskawicznym tempie. Przez pierwsze dwa miesiące 2007 roku, Balice obsłużyły 58% więcej osób niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
Na lotnisku trwają też prace związane z budową strażnicy straży pożarnej oraz zaplecza administracyjno-technicznego dla pracowników portu. Wartość tych inwestycji ocenia się na około 50 mln zł.
Zarząd portu planuje również rozbudowę płyty postojowej oraz dróg kołowania za blisko 49 mln euro. Projekt ten został umieszczony na liście, która będzie wysłana do zaakceptowania przez Komisję Europejską.
Wszystkie inwestycje będą realizowane na gruntach, które należą do spółki zarządzającej lotniskiem. Balice cały czas czekają na prawo własności 30 z 240 hektarów, które dzierżawią od wojska. Minister obrony narodowej uznał już, że ten teren jest zbędny dla celów obronności kraju.
Krakowskie lotnisko jest drugim (po Okęciu) polskim portem lotniczym biorąc pod uwagę liczbę obsługiwanych pasażerów. W ubiegłym roku port przyjął 2,35 mln podróżnych. Kolejne co do wielkości lotnisko, katowickie Pyrzowice odprawiło 1,43 mln osób.
Obecnie z Krakowa operuje 21 przewoźników, ale już niedługo mają pojawić się nowi.
We Włoszech nie będzie można palić za kierownicą
Zobacz całość »Codacons, włoska organizacja konsumentów pragnie zmienić przepisy prawne tak, aby palenie za kierownicą stało się niemożliwe. Według nich aż 15 proc. wszystkich drogowych wypadków są spowodowane kierowcami, którzy bardziej skupili się na przysłowiowym "dymku", niż na prowadzeniu pojazdu.
"Fumo al volante, pericolo costante"- papieros za kierownicą stanowi stałe zagrożenie! Pod takim właśnie hasłem została zorganizowana kampania, której patronuje minister zdrowia, przypominający jednocześnie, jak niezdrowe jest przebywanie z zamkniętym, zadymionym pomieszczeniu. Niebezpieczeństwo wydaje się być naprawdę duże. W chwili odpalenia papierosa, kierowca traci kontrolę nad pojazdem na ponad dwie sekundy.
We Włoszech już od dwóch lat istnieje prawo zabraniające palenia w miejscach publicznych, palacze więc przenieśli się wraz ze swoim nałogiem do mieszkań, no i właśnie do samochodów. Jeżeli kampania przeciw paleniu w autach osiągnie wyznaczony cel, włoskim amatorom tytoniu pozostaną prawdopodobnie jedynie parkingi.
::: 2007-03-21 :::
Strajk pracowników skandynawskich linii lotniczych SAS
Zobacz całość »Strajk personelu pokładowego skandynawskich linii lotniczych SAS na lotnisku międzynarodowym Kastrup w Kopenhadze spowodował zakłócenia komunikacji lotniczej. Odwołano 82 loty krajowe i zagraniczne SAS.
Opóźnienia te dotyczą także lotów do Polski. Nie wystartowały poranne samoloty do Warszawy i do Gdańska. Pod znakiem zapytania były loty do Poznania, Gdańska i Warszawy. Pierwszy samolot odleciał o 12.30 do Poznania.
Samoloty innych linii lotniczych były nadal obsługiwane przez port Kastrup, ale z pewnymi opóźnieniami.
Na początku informowano, że akcja protestacyjna została wywołana przez związek zawodowy personelu pokładowego CAU, który zrzesza ponad 1600 Duńczyków. Jednak przywódca CAU Verner Lundtoft Jensen oświadczył, że związek nie ma z tym nic wspólnego i że jest to tzw. "strajk dziki". CAU negocjowała nowy kontrakt personelu pokładowego, bo dotychczasowy wygasł 1 marca. Rzecznik SAS Jens Langergaard mówił, że negocjacje toczyły się w nocy z wtorku na środę. Strony uzgodniły, iż spotkają się po południu. W środę rano jednak pracownicy zaczęli strajk. Protest został uznany za nielegalny i zakończył się ok. 11.00.
Silny wiatr w Tatrach unieruchomił kolejki
Zobacz całość »W Tatrach silny wiatr unieruchomił kolejkę linową na Kasprowy Wierch i wyciągi krzesełkowe dla narciarzy. Wiatr na Kasprowym Wierchu osiąga w porywach szybkość 108 km/h - poinformował dyżurny działającego na tym szczycie Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego.
Już od początku tygodnia w Tatrach ogłoszony jest trzeci (w pięciostopniowej skali) stopień zagrożenia lawinowego. Warunki turystyczne są bardzo trudne, a wychodzenie w góry powyżej schronisk może być niebezpieczne. Kilkustopniowy mróz wzmagany jest przez porywisty wiatr, co sprawia, że odczuwalna temperatura jest dużo niższa.
Dodatkowo w Tatrach od poniedziałku nieustannie pada śnieg, jednak silny wiatr rozdmuchuje go w doliny i pokrywa śnieżna nie nabiera objętości. Na Kasprowym Wierchu leży średnio 150 centymetrów śniegu.
- Południowo-wschodni wiatr wywołuje tzw. efekt fenowy, czyli ogrzewanie się powietrza przechodzącego przez grań Tatr, podobnie jak przy wietrze halnym- mówią meteorolodzy. Wczoraj w Zakopanem na termometrach było 8 stopni ciepła. Tak, więc u podnóża Tatr była wyższa temperatura niż np. w Krakowie. Jest to pewnego rodzaju anomalia, ponieważ zazwyczaj jest odwrotnie.
Możliwe opóźnienia pociągów w nocy z soboty na niedzielę
Zobacz całość »W nocy z 24 na 25 marca (z soboty na niedzielę) kursujące pociągi mogą mieć opóźnienia. Będzie to efekt wejścia Polski w czas letni i przesunięcia wskazówek zegarów z godz. 2.00 na godz. 3.00. Zmianę czasu mogą odczuć podróżujący koleją.
Pociągi PKP Przewozy Regionalne mogą spóźniać się nawet 60 minut, choć w wielu przypadkach opóźnienie może być mniejsze ze względu na wykorzystanie czasowych rezerw przewidzianych w rozkładzie jazdy. Zdaniem rzecznika prasowego PKP Przewozy Regionalne, Łukasza Kurpiewskiego, PKP będą starać się nadrobić stracony czas. Jednocześnie pasażerowie nocnych pociągów będą na bieżąco informowani o zmianie czasu i jego wpływie na rozkład jazdy.
Regionalne porty lotnicze mogą się rozbudowywać dzięki środkom unijnym
Zobacz całość »Lotniska regionalne, ulokowane na zachodzie Polski mogą się stać pomostem łączącym Polskę z Europą oraz konkurować o pasażerów z portami niemieckimi. W ich rozwoju mają pomóc fundusze unijne.
W połowie lutego bieżącego roku Centralwings uruchomił stałe połączenie z Goleniowa do Dublina. Obecnie ze Szczecina można polecieć również do trzech miast niemieckich - Lipska, Frankfurtu nad Menem i Düsseldorfu, a także do Warszawy i Londynu. Połączenie do Londynu obsługuje Ryanair. Pojawienie się irlandzkiego przewoźnika na regionalnym lotnisku uważane jest w branży za zapowiedź szybkiego rozwoju tego portu.
Liczba pasażerów w Goleniowie zwiększyła się ze 130 tys. w 2005 roku do ponad 200 tys. w roku minionym. Krzysztof Domagalski z zarządu spółki Port Lotniczy im. NSZZ "Solidarność" Szczecin-Goleniów zaznacza - Już teraz jesteśmy najważniejszym lotniskiem w euroregionie Pomerania, czyli na obszarze niemieckiego Pomorza Przedniego i części Meklemburgii oraz, oczywiście, naszego Pomorza Zachodniego. Chcemy konkurować o pasażerów z sąsiednimi portami, zarówno krajowymi, jak i zagranicznymi. Mieszkańcy północno-wschodniej części Niemiec korzystali dotychczas z Schönefeld i innych lotnisk berlińskich. Ostatnio coraz częściej wybierają Szczecin.
Z przejścia granicznego w Kołbaskowie do Goleniowa jest zaledwie 18 km, czyli około 15 minut jazdy autostradą A-6. Dodatkowo ceny za pozostawienie samochodu na parkingu przy lotnisku są kilkakrotnie mniejsze niż w Berlinie. Według danych szacunkowych 5 - 7% pasażerów w szczecińskim porcie to Niemcy. Natomiast dwa lata temu nie było ich prawie wcale.
Zwiększenie popularności Goleniowa wśród niemieckich klientów jest efektem otwarcia granicy po wejściu Polski do Unii Europejskiej, skutecznej promocji, ale przede wszystkim budowy nowego, większego i dużo wygodniejszego terminalu pasażerskiego. Był on budowany etapami od 2001 roku. Drugi etap został zakończony w 30% dotacją ze środków unijnych. Szczecin wykorzystał taką możliwości jako pierwszy port lotniczy w kraju. Jednak potrzeba było do tego dużo inwencji. Dotację uzyskano z funduszu Interreg IIIA, który przeznaczony jest na rozwój współpracy transgranicznej, a którego powiązanie z infrastrukturą lotniczą nie było aż tak oczywiste. Wniosek o otrzymanie funduszy uzasadniano między innymi tym, że rozwój regionów przygranicznych to również budowa przejść granicznych. A każde lotnisko międzynarodowe jest przejściem granicznym.
Koncepcja rozbudowy lotniska na Pomorzu Zachodnim, który może służyć całemu regionowi po obu stronach granicy, spodobała się samorządom zarówno w Polsce, jak i w Niemczech.
Rozbudowa szczecińskiego terminalu została zakończona oraz pomyślnie rozliczona. Na rachunek portu wpłynęło 4,3 mln zł z UE. Obecnie zarząd planuje remont pasa startowego, dróg kołowania, miejsc postojowych dla samolotów oraz urządzeń nawigacyjnych. Jednak takie inwestycje to wydatek około 80 mln zł. Na taki cel dotacje można uzyskać z programu operacyjnego "Infrastruktura i środowisko", na realizację którego przeznaczono w latach 2007 - 2013 aż 26 mld euro, w tym 21,2 mld ze środków europejskich, przede wszystkim z Funduszu Spójności.
Pośród kilkunastu priorytetów programu znajduje się między innymi rozwój transeuropejskich sieci transportowych TEN-T (Trans-European Network for Transport), w tym także ważnych dla postępów integracji w Europie portów lotniczych. Do tej grupy zaliczono osiem polskich lotnisk, na których dofinansowanie rozbudowy przeznaczono 340 mln euro. Dodatkowo też, na modernizację systemów nawigacyjnych, dzięki którym polskie porty będą mogły przyjmować samoloty także w trudnych warunkach meteorologicznych planuje się wydać 100 mln euro.
Mimo, że Szczecin znalazł się w grupie lotnisk, które składają się na infrastrukturę europejskich korytarzy transportowych, będzie musiał na unijne dotacje poczekać. Szybciej otrzyma je lotnisko Wrocław-Strachowice, które znalazło się na krótkiej liście przyszłych beneficjentów programu.
Duże znaczenie miało położenie Wrocławia na komunikacyjnej mapie Europy: w sąsiedztwie autostrady oraz węzła dróg o znaczeniu międzynarodowym, a także w sercu silnego gospodarczo, zurbanizowanego regionu. Na samym Dolnym Śląsku mieszka 3,5 mln osób. Przy założeniu, że każdy mieszkaniec dwa razy w roku wybierze się w podróż samolotem, a taki wskaźnik przyjmuje się w Europie Zachodniej, potrzebne jest lotnisko, które może obsłużyć 7 mln pasażerów rocznie. Lotniskiem takim ma być port Strachowice, współpracujący z "dolotowymi" i biznesowymi portami w Jeleniej Górze i Lubinie.
Ruch na wrocławskim lotnisku zwiększał się bardzo powoli. Dopiero w 1993 roku uruchomiono pierwsze połączenie zagraniczne - z Frankfurtem. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych wybudowano terminal krajowy oraz międzynarodową halę odlotów, przeznaczone na około 800 tys. pasażerów. W 2000 roku liczba pasażerów minimalnie przekroczyła 200 tys. Według szacunków do miliona miła się zbliżyć dopiero około roku 2010. Jednak dynamiczny rozwój polskiego lotnictwa przekreślił dotychczasowe przewidywania. W ubiegłym roku liczba podróżnych wzrosła aż o 400 tys., do 860 tys. Natomiast w bieżącym roku ma być ich już 1,2 mln.
Obecnie Strachowice są ulubionym portem tanich przewoźników. Liczbę operacji zwiększają również LOT i Lufthansa, głównie do Niemiec, Wielkiej Brytanii i Włoch. Włodzimierz Sałek, wiceprezes spółki Port Lotniczy Wrocław SA zaznacza - Nasze starania o dotacje unijne trwają od roku i są coraz bliższe szczęśliwego finału. Musimy przede wszystkim zbudować nowy, kilkakrotnie większy terminal.
Budowa terminalu ma kosztować 120 mln zł. Planuje się również modernizację systemu nawigacyjnego, na co potrzebne jest kolejne 80 mln. Potrzebne jest także przedłużenie pasa startowego z 2,5 do 3 km, budowa trzech dróg, które umożliwią jego szybkie opuszczenie (speedwayów), atakże nowych miejsc postojowych dla samolotów. Wszystko razem ma kosztować 600 mln zł, z czego według nawet połowa może pochodzić z funduszy unijnych.
Oprócz lotnisk, które znalazły się w sieci TEN-T istotną rolę w rozwoju transportu lotniczego odgrywają także mniejsze, lokalne lotniska. One mogą liczyć na dotacje ze środków przewidzianych na realizację regionalnych programów operacyjnych. Własne lotnisko dla samorządów jest często kwestią nie tylko korzyści dla regionu w postaci zwiększenia jego atrakcyjności dla inwestorów, ale również sprawą lokalnego patriotyzmu.
W województwie lubuskim ma zostać przeznaczone 4 - 5 mln euro z programu regionalnego na rozbudowę oraz modernizację lotniska Zielona Góra-Babimost. Natomiast port lotniczy w Zegrzu w pobliżu Koszalina ma otrzymać z takiego programu dla województwa zachodniopomorskiego 12 mln euro.
::: 2007-03-22 :::
Targi EuroGastro: będą warsztaty i seminaria dla branży
Zobacz całość »W dniach 22-24 marca 2007 na terenie Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie odbędą się XI Międzynarodowe Targi Gastronomiczno-Hotelarskie EuroGastro 2007. Uczestnicy tej imprezy branżowej będą mogli wziąć udział w seminariach i warsztatach dla wystawców i zwiedzających.
Dr inż. Wiesława Grzesińska, Kierownik Zakładu Techniki w Katedrze Techniki i Technologii Gastronomicznej Wydziału Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW w Warszawie poprowadzi seminarium pt. "Organizacja zakładów małej gastronomii w świetle wymagań Unii Europejskiej". Podczas spotkania zostaną omówione m. in. wymagania zawarte w przepisach unijnych oraz ich adaptacja na rynku polskim, ogólne zasady projektowania i wyposażania technologicznego zaplecza gastronomicznego zakładów małej gastronomii oraz przykładowe rozwiązania już stosowane w tej branży. Seminarium odbędzie się 23 marca w godzinach 11.00-12.00 w sali im. Rudniewa Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Zaś Polska Agencja Rozwoju Turystyki SA przeprowadzi warsztaty dla branży hotelarsko-turystycznej. W trakcie spotkania omówione zostaną zasady wdrażania funduszy strukturalnych w okresie programowania 2007-2013, w tym również polityka Unii Europejskiej i państwa wobec gospodarki turystycznej. Ponadto odbędzie się przegląd programów operacyjnych na lata 2007-2013 wraz ze wskazaniem możliwości finansowania dla małych i średnich przedsiębiorstw związanych z branżą turystyczną. Inne istotne kwestie, które zostaną poruszone na warsztatach Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki SA to układ instytucjonalny wdrażania funduszy, cele, zakres finansowania i wymogi formalne stawiane beneficjentom, procedury ubiegania się o pomoc na realizację projektów innowacyjnych i inwestycji turystycznych, a także przykłady projektów turystycznych zrealizowanych w okresie 2004-2006 oraz rodzaje projektów przewidzianych do realizacji w okresie 2007-2013. Warsztaty odbędą się 23 marca w godzinach 12.30-14.30 w sali im. Rudniewa Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.
Niepalący goście mniej atrakcyjną grupą klientów?
Zobacz całość »Osoby palące stanowią dla właścicieli pubów, dyskotek i lokali gastronomicznych atrakcyjną grupę klientów. Jednak na ewentualnym wprowadzeniu zakazu palenia w miejscach publicznych stracą nie oni, ale przede wszystkim koncerny tytoniowe.
Jak wynika z badania zrealizowanego przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych (IIBR), niemal połowa młodych klientów odwiedzających regularnie lokale (puby, kluby i dyskoteki) to osoby palące. Na mapie pubów i dyskotek w największych polskich miastach są wprawdzie lokale, w których osoby niepalące stanowią wyraźną większość, jednak generalnie rzecz biorąc jest ich niewiele.
Według badania, osoby palące stanowią dla lokali atrakcyjną grupę klientów - odwiedzają one lokale częściej i wydają więcej w porównaniu z osobami niesięgającymi po papierosy. Czy oznacza to zatem, że planowane w niedalekiej przyszłości wprowadzenie zakazu palenia w miejscach publicznych (w tym lokalach) spowoduje spadek dochodów ich właścicieli?
Doświadczenia państw, w których zakaz palenia już obowiązuje (m.in. Irlandii) nie dają jednoznacznej odpowiedzi. Lokale, wolne od dymu, są odwiedzane chętniej przez osoby niepalące. Co więcej, klienci spędzają w nich więcej czasu aniżeli miało to miejsce w przeszłości. Częściej także zamawiają posiłki.
Z pewnością stracą natomiast koncerny tytoniowe. Będą one zwłaszcza narażone na spadek dochodów pochodzących od palaczy sięgających po papierosa okazjonalnie, na przykład podczas spotkania w pubie czy wizyty w dyskotece. Jak wynika z badania, do grupy tej należy niemal co dziesiąty odwiedzający lokal. Osoby takie sięgają relatywnie częściej niż pozostali po najdroższe papierosy klasy Premium. Zapewniają więc koncernom najwyższe marże. Jednocześnie jednak to właśnie im najłatwiej będzie w przyszłości zrezygnować z palenia. Trudno natomiast oszacować, ilu nałogowych palaczy zdecyduje się zerwać z nałogiem na skutek wprowadzenia zakazu i jakie skutki finansowe dla producentów papierosów może to przynieść.
Jakie inne konsekwencje ewentualnego wprowadzenia zakazu palenia będzie można obserwować w Polsce? Z pewnością, jak mówi Dominika Kowalczyk z IIBR, do lokali będzie przychodzić więcej osób niepalących: - Dzięki zakazowi palenia osoby niepalące, oprócz komfortowych warunków pobytu w lokalach, zyskają również większą możliwość wyboru. Miejsca do tej pory omijane przez osoby niepalące, nietolerujące zadymionych pomieszczeń, mogą zyskać ich uznanie.
Powyższe badanie zrealizowano metodą CAWI (Computer Assisted Web Interview) między
02. listopada 2006r. a 11. lutego 2007r. W badaniu wzięło udział 8 686 respondentów w wieku 15-35 lat mieszających w największych miastach. Badanie jest częścią szerszego projektu o nazwie "Pub & Club 2006" mającego na celu ustalenie listy najpopularniejszych lokali znajdujących się w miastach stanowiących duże ośrodki akademickie oraz określenie profilu zachowań (m.in. palenie papierosów, spożywanie alkoholu) związanych z odwiedzaniem lokali w kontekście charakterystyki społeczno-demograficznej osób badanych.
Interaktywny Instytut Badań Rynkowych (IIBR) - jest agencją badawczą specjalizującą się w realizacji ilościowych badań rynkowych, marketingowych oraz badań wspomagających zarządzanie zasobami ludzkimi.
Międzynarodowe Targi Katowickie i Silesia Expo organizatorem Silesia Tour Glob 2007
Zobacz całość »Międzynarodowe Targi Katowickie (MTK) podjęły współpracę z Silesia Expo w zakresie organizacji targów turystycznych w Katowicach. W wyniku porozumienia w Katowicach zorganizowane targi turystyczne Silesia Tour Glob 2007.
Podpisana na początku marca umowa dotyczy współpracy w zakresie organizacji i promocji targów turystycznych. MTK i Silesia Expo łączą w ten sposób dwa wydarzenia Międzynarodowe Targi Turystyki, Sprzętu Turystycznego, Żeglarskiego i Sportowego Glob oraz Międzynarodowe Targi Turystyczne Silesia Tour. Wspólne wydarzenie rozpocznie się 30 marca i potrwa 3 dni. Targi zlokalizowane będą w PWS Spodek w Katowicach.
- Targi turystyczne zawsze były znaczącym wydarzeniem w kalendarzu targowym MTK - mówi Piotr Kubica, Prezes MTK - Dlatego organizatorzy wracają do ich organizacji po rocznej przerwie.
Jak i gdzie wypoczywać będzie polski student?
Zobacz całość »Po raz kolejny studenckie biuro podróży Unlimited Travel Centre przygotowało bardzo interesujący raport nt. planów i preferencji wakacyjnych studentów. Biuro przedstawia wyniki ankiet przeprowadzonych wśród słuchaczy krakowskich uczelni.
W badaniu udział wzięli zarówno studenci (49%), jak i studentki (51%). Były to osoby pracujące (63%) i nie pracujące (34%). Wolne (32%), w parze (51%), oraz z rodzinami (13%). Studiujące na studiach dziennych (53%), zaocznych (27%) i wieczorowych (3%). Często otrzymujące stypendia (33% respondentów).
Wakacyjne plany studentów na 2007 rok
Wbrew stereotypom, znaczna większość studentów planuje turystyczny wyjazd za granicę (70%). Nie jest to więc dla tej grupy luksus, ale coś naturalnego. Połowa badanych ma w planach wojaże po Polsce. Tylko 6% badanych nie planuje wakacyjnego wyjazdu. Wyniki badań pokazały, iż 36% studentów będzie wypoczywać tylko za granicą, a 34%za granicą i za w Polsce.
Ciekawostką okazał się fakt, iż kobiety częściej, niż mężczyźni, planują wyjazd za granicę (90% do 76%). Natomiast chłopcy 5 razy częściej, niż dziewczęta, deklarują brak wakacyjnych planów:
Najrzadziej podróżują studenci, którzy mają już własne rodziny jeżdżą rzadziej. Aż 15% z nich zadeklarowało brak planów wakacyjnych. Natomiast wszyscy ci, którzy są już w parach, ale nie założyli rodzin, pojadą w tym roku na wakacje. Interesujące wydaje się to, iż właśnie grupa podróżujących w parach, najczęściej deklarowała, iż wakacje spędzi w Polsce (57%).
Jeśli badani mieliby spędzać wakacje w Polsce, połowa pojechałaby nad Bałtyk, a 1/3 w góry. Pozostali - głównie nad jeziora. W odpowiedziach na ankiety wśród "innych" pojawiały się najczęściej Mazury i Solina.
Nad morzem najchętniej wypoczywać będą studenckie rodziny (2/3 ankietowanych z tej grupy). W góry ruszą zakochani, a nad jeziora - samotni:
Na wybór miejsca do odpoczynku w Polsce ma wpływ typ studiów. Studenci dzienni myślą o górach równie ciepło, jak o morzu. Natomiast 2/3 studentów zaocznych wybrałoby plaże nad Bałtykiem.
Studenckie destynacje - Bułgaria na topie
Studenci lubią Bałkany. Wyraźne pierwszeństwo ma dla badanych Bułgaria, potem Chorwacja i Grecja. Dopiero następna jest Hiszpania. Wśród "innych" studenci wymieniają najczęściej Egipt, Francję, Norwegię i Turcję.
Gdzie chciał(a)byś pojechać na wakacje w tym roku? (respondenci mogli wybrać maks. 2 odpowiedzi)
- Bułgaria 24%
- Grecja 16%
- Chorwacja 16%
- Hiszpania 14%
- Włochy 10%
- Inne 18%
- Ukraina 2%
Samodzielnie, ze znajomymi, czy z biurem podróży?
Badani przez UTC studenci najczęściej organizują sobie wakacje samodzielnie, lub przy pomocy znajomych. Rzadziej korzystają z biura podróży. Oferta turystyczna organizacji studenckich spotyka się z zainteresowaniem znikomego odsetka studentów. Aż 33% respondentów powiedziało, iż organizuje wakacje na własną rękę, 24% przez znajomych, 2% przez organizacje studenckie.
Ale 34% studentów, którzy wyjeżdżają z biurami podróży, to i tak zadowalająca grupa klientów dla biur turystycznych.
Dla biur podróży student jest lepszym klientem jak założy rodzinę. Wtedy rezygnuje z organizowania wczasów samemu. Aż 57% tej grupy jest korzysta z usług biur podróży:
Im dłużej, tym lepiej
Badani studenci planują wypoczynek jak najdłuższy - najchętniej wyjeżdżają na 2 tygodnie. Tygodniowy wyjazd byłby atrakcyjny tylko dla co siódmego respondenta. Ciekawostką jest fakt, iż dla studentek 1 tydzień to żadne wakacje. Taka długość wyjazdu wystarcza natomiast co piątemu studentowi:
Preferencje odnośnie długości wyjazdów znacznie się różnią, w zależności od sytuacji rodzinnej studenta. I tak na tydzień nie wyjechałby żaden student z rodziną. W tej grupie najlepsza długość wyjazdu to 10 dni. Z kolei singlom najbardziej pasują dwa tygodnie.
W wakacje oszczędzają mniej
Studenci wolą oszczędzać w ciągu roku akademickiego, a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć właśnie na wakacje. Wydadzą wiec oni na wakacje mniej, niż osoby już po studiach. 75% z nich planuje wydać na wyjazd ponad 800 zł, a 2/3 - ponad 1000 zł. Tylko co piąty student wyda na wakacje więcej niż 1500 zł.
Interesujący wydaje się fakt, iż zdecydowanie wyższe wydatki na wakacje planują kobiety. I tak, kiedy tylko 16% studentów płci męskiej wyda na wakacje więcej niż 1500 zł, to tyle samo na wypoczynek wyda o 8% więcej kobiet - aż 24%. 1000-1500 zł przeznaczy na wypoczynek 33% studentów i 28% studentek.
Najwięcej, spośród wszystkich studentów na wakacje wydadzą osoby które założyły rodziny.
Co dla studenta się liczy?
Dla studenta najważniejsze na wakacjach nie są same wakacje, ale czas spędzony z partnerem lub partnerką. Uważa tak prawie 1/3 ankietowanych. W następnej kolejności jest możliwość beztroskiego wygrzewania się na plaży (22%), a potem - zwiedzanie (19%). Ważny jest również odpoczynek od uczelni i rzeczywistości (12%) i poznanie nowych ludzi (12%).
Wydawać by się mogło, iż biura podróży łatwo mogą spełnić ich zachcianki.
Innym klientem pod względem preferencji jest tylko student z rodziną. Nie ceni on bowiem imprez, ani nowych znajomościami, ani odpoczynku od szkoły. Dla niego liczy się współmałżonek, zwiedzanie i plaża.
Czym zdobyć klienta-studenta?
Jeśli student decyduje się na wykupienie zorganizowanej wycieczki, oferty szuka przez Internet i odwiedzając biura podróży. Pewne znaczenie ma dla niego również polecenie znajomych. I tak, na pytanie "W jaki sposób poszukujesz zorganizowanej oferty wakacyjnej?" studenci odpowiedzieli następująco:
- Nie szukam 13%
- Przez Internet 31%
- Przez reklamę 9%
- W biurze podróży 27%
- Z polecenia znajomych 19%
- Inaczej 1%
Natomiast zapytani o to, czym się kierują przy zakupie, odpowiedzieli, iż wybieraj oferty kierując się ceną (26%) i opinią znajomych (24%). Niekiedy poluje na promocje (20%). Mniejsze znaczenie ma dla niego obsługa klienta (15%) i marka biura (12%). Ciekawostką okazał się fakt, iż studenci w ogóle (3%) nie kierują się w swoim wyborze reklamami w mediach.
O ankiecie
Ankietę opracowało i dane zebrało biuro podróży Unlimited Travel Centre. Raport powstał przy współpracy agencji Explicite Public Relations.
Unlimited Travel Centre to biuro podróży, założone przez młodych ludzi i pracujące dla młodych ludzi. Działa od 2005 r. Zorganizowało wycieczki ok. 2100 klientom, a przyjęło - przeszło 7000.
Wakacyjne wycieczki organizuje głównie na południe Europy. Oprócz własnych, oferuje usługi ok. 70 innych touroperatorów. Z kolei ofertę UTC można kupić - poza samym biurem w Krakowie - u ponad 50 agentów.
Rozpoczęła się rozbiórka hotelu Rzeszów
Zobacz całość »We wtorek, 20 marca bieżącego roku o godzinie 09.40 rozpoczęło się wyburzanie hotelu Rzeszów, znajdującego się w centrum Rzeszowa. Stanowił on jeden z symboli miasta.
Prawie 200 osób przyszło, aby popatrzeć jak znika obiekt z ich oczu. Pan Marian, dawny mieszkaniec osiedla 1000-lecia, które sąsiaduje z hotelem podkreśla - To był taki znakomity punkt odniesienia w mieście, bo każdy wiedział, gdzie on się znajduje. Pamiętam, jak go budowano, przechodziłem tamtędy codziennie i patrzyłem, jak ten gmach rośnie. Trochę szkoda, że go burzą. Pan Tadeusz, inny z obserwatorów dodaje - Szkoda i nie szkoda. Najlepsze lata życia spędziłem tu, w Rzeszowie. Temu okresowi towarzyszył hotel, zawsze tu był. Będę go wspominał z sympatią. Czasy się jednak zmieniają. Stare obiekty są zastępowane przez nowe, bardziej okazałe, atrakcyjne, o lepszym standardzie.
Wśród obserwatorów dużo było też młodzieży, która przyszła pod hotel zamiast iść do szkoły. Jeden z uczniów przyznał - Zerwaliśmy się ze szkoły, bo to burzenie jest ciekawsze niż lekcje. Natomiast jeden ze studentów rzeszowskich uczelni uważa, że akcję można było lepiej rozegrać. Dodał - Skoro jest tutaj tyle ludzi, to można było ustawić jakieś parasolki i grilla. Fajnie by się to wszystko obserwowało, siedząc przy piwku.
Zanim hotel otrzymał pierwszy cios, wewnątrz obiektu rozstawiono sejsmografy. Stanisław Kardasiński, kierownik robót rozbiórkowych z katowickiej firmy PolAS wyjaśnił - Taka jest procedura, bo w pobliżu hotelu są starsze budynki. Musimy sprawdzać siłę wstrząsów, aby sąsiednie domy nie zostały uszkodzone. Następnie do pracy przystąpiła maszyna wyburzeniowa firmy Hitachi. Kardański tłumaczył - W Rzeszowie jest tak zmontowana, że może burzyć obiekty do 70 m wysokości. Czyli z hotelem, który ma 46 m, powinna sobie poradzić bez problemu.
Pierwsze uderzenie dwuipółtonową kulą, hotel otrzymał punktualnie o godzinie 09.40. Jednak na budynku nie pozostawiło to większych śladów. Naruszyło tylko tynk.
Następne uderzenia mocno już naruszyły ścianę najwyższej kondygnacji hotelu. Rozbiórkę rozpoczęto od północno-zachodniej strony budynku. Do akcji przystąpiły też kolejne dwie maszyny, które zajęły się parterem dobudowanej części obiektu. Pierwsza maszyna kruszyła schody, a druga wgryzała się w pomieszczenia, gdzie znajdowała się miedzy innymi sala kongresowa.
Stanisław Kardasiński zaznacza - Maszyna wyposażona w kulę będzie pracowała siedem-osiem dni. Hotel z jej pomocą zostanie wyburzony do wysokości 24 metrów. Gdy dojdzie do obniżenia budynku mniej więcej do połowy, dalszą rozbiórką zajmie się wyposażona w szczypce maszyna Komatsu. Firma, przeprowadzająca operację wyburzenia, nie wyklucza wprowadzenia cięższej, pięciotonowej kuli. Pracownicy PolAS wyjaśnili - Dzięki niej prace mogą pójść nieco szybciej.
Wyburzanie hotelu ma trwać około miesiąca. Na jego miejscu ma powstać centrum kongresowo-hotelowo-handlowego. Zbigniew Sebzda, dyrektor wydziału geodezji rzeszowskiego urzędu miasta wyjaśnia - Opracowujemy decyzję dotyczącą podziału gruntów na tym terenie. W momencie, gdy dokument będzie gotowy, a nikt się od niego nie odwoła, rozpocznie się procedura przetargowa. Na sprzedaż zostaną wystawione miejskie działki położone w okolicach hotelu. Dopiero po ich wykupie, inwestor będzie mógł rozpocząć załatwianie formalności, między innymi wymagane pozwolenia i rozpocząć budowę.
Turyści przyjadą po urodę do Torunia?
Zobacz całość »Pomysłów na promocję Torunia jest wiele - od pierniczków po medycynę estetyczną dla zagranicznych turystów.
Jak powszechnie wiadomo ceny zabiegów stomatologii estetycznej czy zabiegów pielęgnacyjnych w naszych polskich zakładach są zdecydowanie niższe niż w innych krajach Unii. Dlaczego więc nie promować regionu toruńskiego właśnie zabiegami dodającymi urody? Oprócz dobrych prywatnych placówek tego typu znajdujących się w Toruniu jest też sławetny Ciechocinek. Taki pomysł zgłosił Piotr Mikołajczyk w swoim tekście dla Gazety Wyborczej. Jest to o tyle doskonały pomysł, że cudzoziemcy często przyjeżdżają do polskich stomatologów bo u nas jest po prostu znacznie taniej. A jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę turystyczne atrakcje Torunia to czego chcieć więcej?
Pomysł jest całkiem trafny szczególnie, że niedługo nastąpi wzrost ruchu turystycznego, gdyż pod Toruniem powstanie nowe regionalne lotnisko.
Wkrótce zacznie obowiązywać letni rozkład lotów
Zobacz całość »Letni rozkład lotów wejdzie w życie 25 marca (niedziela) i będzie on obowiązywał do końca października. Przewoźnicy lotniczy uruchomią 36 nowych kierunków w nadziei, że skorzystają z nich turyści indywidualni wybierający się na wakacje bez pomocy biura podróży.
Pierwsze dodatkowe połączenia będą dostępne już w marcu, kolejne będą stopniowo uruchamiane w następnych miesiącach. Najwięcej nowych lotów zostanie wprowadzonych w kierunku Grecji: trzech przewoźników z Krakowa, Warszawy oraz Katowic, do wyboru trzy wyspy, sześć różnych lotnisk, wśród nich Ateny i Saloniki. Atrakcyjna dla turystów będzie podróż na Sycylię - do Katanii lub Palermo. Pierwszy raz za niewielkie pieniądze będzie można w tym roku polecieć również do Bułgarii: do Warny lub Burgas.
Izabela Bogus, rzecznik Centralwings, twierdzi że miejsca na Sycylię, do Grecji, Portugalii i na Maltę są sprzedawane w ramach lotów czarterowych wykupionych w znacznej większości przez biura podróży. Dla indywidualnych turystów pozostawiono do 100 miejsc w samolocie.
Centralwings to trzeci co do wielkości tani przewoźnik w Polsce. Firmę wyprzedzają węgierski WizzAir i irlandzki Ryanair. Z informacji przewoźników wynika, że Ryanair odebrał w ostatnim roku tytuł lidera tanich lotów w Europie brytyjskiej firmie easyJet, działającej też w Polsce.
Rynek tanich lotów rozwinął się w Polsce w błyskawicznym tempie. Po trzech latach intensywnej pracy, w 2006 roku tanie linie przewiozły 46,2% wszystkich pasażerów, czyli prawie 6,5 mln osób. W roku 2007 liczba podróżujących samolotami ma wzrosnąć do 18 mln osób. Eksperci twierdzą, że przy problemach LOT, największego przewoźnika lotniczego w Polsce, z zarządem i restrukturyzacją tanie linie lotnicze bez trudu przejmą dalszą część rynku i będą kontrolować ponad 50% podróży.
Latanie w miejsca wypoczynkowe to tylko dodatkowa usługa przewoźników. Rentowne są przede wszystkim połączenia z Wielką Brytanią. WizzAir planuje uruchomienie nowych lotów do pięciu nowych miast na Wyspach Brytyjskich (oraz do Skandynawii), Centralwings do dwóch miast, easyJet będzie mieć dwa nowe połączenia: do Newcastle i Belfastu, a w październiku także do Londynu Gatwick. Przewoźnik Norwegian-Air zaczyna latać do Birmingham, a RyanAir do Dublina - z Gdańska i Bydgoszczy.
Większość nowych połączeń nie będzie obowiązywać przez cały letni sezon - najwięcej odlotów na/z Wyspy Brytyjskie będzie na początku i pod koniec przerwy wakacyjnej, czyli w czerwcu i pod koniec września. Te loty przeznaczone są przede wszystkim dla młodzieży wyjeżdżającej do Anglii, Irlandii, Szkocji do pracy wakacyjnej.
RyanAir zapowiada, że zamierza w kwietniu, maju i czerwcu uruchamiać kolejne połączenia lotnicze. Nowe kierunki firma zamierza uruchomić również w kolejnym sezonie zimowym, co umożliwi odebranie przez nią 30 zamówionych samolotów.
Dziś tanie bilety lotnicze kosztują w reklamach niewiele, ale tak na prawdę tanich biletów za które zapłacimy maksymalnie kilkadziesiąt złotych, jest zaledwie kilka w każdym samolocie. Warto też mieć na uwadze, że bilety przed weekendem lub świętami są znacznie droższe i trudniej kupić taki bilet w niskiej cenie. Po uwzględnieniu wszystkich opłat u WizzAir trzeba zapłacić minimum 57 zł za bilet, podobnie w Ryan-Air. W SkyEurope bilety są dostępne od 120 zł, a w Centralwings od 140 zł. Natomiast w lotach czarterowych Centralwings bilety są droższe, kosztują co najmniej 200 zł w jedną stronę.
W najbliższych dniach ministrowie transportu z krajów UE będą głosować nad umową o liberalizacji rynku lotów między USA, a Europą. Jeśli ta umowa zostanie ratyfikowana, to będzie ona obowiązywać od października i umożliwi ona tanim liniom lotniczym obsługę, dotychczas najdroższych, połączeń międzykontynentalnych. Wejście tanich linii w rynek połączeń transatlantyckich spowoduje wielkie zamieszanie w sektorze lotniczym, gdyż do tej pory wielu przewoźników odbijało sobie zyskiem na długich trasach straty z krótszych i lokalnych tras.
Kopenhaga: strajk personelu na lotnisku Kastrup powodem odwołanych i opóźnionych lotów
Zobacz całość »Kastrup jest to lotnisko w Kopenhadze, na którym w środę rano rozpoczął się strajk personelu pokładowego skandynawskich linii lotniczych SAS. Zostało odwołanych kilkadziesiąt lotów, w tym również połączenia z Polską
- Odwołano tam już 82 loty krajowe i zagraniczne SAS. Nie wystartowały m.in. poranne samoloty do Warszawy i do Gdańska, zagrożone są późniejsze loty do Poznania, Gdańska i Warszawy- mówi rzecznik portu lotniczego Kastrup.
Inne linie lotnicze, a także LOT są nadal przyjmowane i obsługiwane przez lotnisko w Kopenhadze. Jednak jak ostrzega zarząd mogą pojawić się opóźnienia.
Początkowe informacje wskazywały, że organizatorem strajku jest związek zawodowy personelu pokładowego CAU. Jednak przywódca związku Verner Lundtoft Jensen, poinformował, że nie wzywali oni do akcji strajkowej.
- To jest dziki strajk - powiedział po przybyciu na lotnisko. - Jestem tu, żeby ich poprosić o powrót do pracy.
Związek zawodowy CAU przez ostatnie miesiące negocjował kontrakt personelu zakładowego. - Negocjacje toczyły się w nocy z wtorku na środę i że strony uzgodniły, iż spotkają się ponownie po południu- powiedział rzecznik SAS Jens Langergaard.
Lotos będzie sprzedawał swoje paliwo na lotnisku w Rębiechowie!
Zobacz całość »We wtorek prezes Lotosu Paweł Olechnowicz i prezes Portu Lotniczego w Gdańsku Włodzimierz Machczyński podpisali list intencyjny w sprawie budowy bazy paliw na gdańskim lotnisku Rębiechowo. Baza paliw to wielka stacja benzynowa, z której paliwo, przewożone wielkimi cysternami, trafia do samolotów. Baza będzie konkurencją dla Petrolotu - spółki Orlenu i LOT-u, która sprzedaje paliwo w Rębiechowie. Jej roczny obrót w Gdańsku wynosi około 20 milionów dolarów.
Z informacji Marcina Zachowicza, rzecznika Lotosu wynika, że początkowo baza będzie składać się z dwóch naziemnych zbiorników, z których każdy pomieści 100 metrów sześciennych paliwa. Otwarcie planowane jest jesienią 2007 r. - do tego czasu obiekt powinien być ostatecznie zaprojektowany i wybudowany. Olechnowicz, prezes Lotosu dodaje, że obiekt będzie w pełni zautomatyzowany a pracować tam będzie tylko siedem osób, łącznie z kierowcami cystern, którzy będą tankować samoloty.
Do budowy konkurencyjnej stacji na lotnisku w Rębiechowie od kilku miesięcy namawiała "Gazeta". W styczniu pisała, że jeśli powstanie baza i spadną ceny paliwa, zwiększą się szanse Gdańska na przyciągnięcie kolejnych nowych przewoźników. W ten sposób Gdańsk zyska też atut w walce o bazę, którą Ryanair, największy europejski przewoźnik, planuje wkrótce otworzyć w Polsce.
Tomasz Kułakowski z Ryanair komentuje, że nie można jeszcze mówić o decyzjach, ale tanie paliwo może być bardzo istotnym elementem przy wyborze lokalizacji nowej bazy.
Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego cieszy się z wejścia Lotosu do Rębiechowa i podaje to jako przykład dobrej współpracy regionalnych firm. Jego zdaniem, dla Pomorza taka inwestycja to wzrost liczby turystów, więcej wydawanych przez nich pieniędzy a w konsekwencji rozwój gospodarczy.
Warszawskie lotnisko docenione przez Boeinga
Zobacz całość »Warszawski port lotniczy im. Fryderyka Chopina zyskał miano jednego z najlepiej utrzymanych lotnisk na świecie. Tak przynajmniej orzekli przedstawiciele wiodącego światowego producenta samolotów komunikacyjnych Boeinga.
Zanim doszło do wystawienia oceny reprezentanci tejże firmy odwiedzili stołeczne lotnisko w lutym br., aby sprawdzić jak się przygotowano do obsługi najnowszego modelu Boeinga- 787 "Dreamliner". Polskim Liniom Lotniczym LOT zostanie on dostarczony już w przyszłym roku, zaś warszawskie lotnisko będzie jego macierzystym portem.
Ocena niewątpliwie jest bardzo pomyślna. Sami reprezentanci Boeinga wypowiadali się o warszawskim lotnisku bardzo dobrze. Chwalili zadbaną, choć trzynastoletnią infrastrukturę, widoczne były dla nich też starania władz portu, aby zapewnić liniom lotniczym bezpieczne operacje. Należy tutaj wspomnieć, że nie ocenili lotniska ludzie przypadkowi, ich wnikliwym spojrzeniom zostały poddane setki portów lotniczych na całym świecie. Stwierdzili oni także, że droga startowa 15/33 jest jedną z najlepiej nośnych dróg startowych, jakie kiedykolwiek zostały przez nich przeanalizowane. Pochwalony został również personel, do którego firma ma duże zaufanie, wyrażono radość, że to właśnie lotnisko w Warszawie będzie miejscem debiutu modelu 787.
Jak powiedział Paweł Łatacz, naczelny dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze", które zarządza stołecznym lotniskiem, taka ocena to wielki powód do dumy, oznacza bowiem, że służby odpowiedzialne za sprawy dotyczące utrzymania dróg startowych, płyt postojowych, czy dróg kołowania wywiązują się z nałożonych na nie zadań perfekcyjnie. To bardzo ważne, aby zarządcy lotniska dbali o bezpieczeństwo operacji lotniczych, o jakość dróg startowych.
Obecnie lotnisko w Warszawie posiada dwie drogi startowe, których nawierzchnie asfaltobetonowe mierzą 3690 m i 60 m szerokości, a krótsza z nich odpowiednio 2800 i 50 m. 21 dróg kołowania i 13 płyt postojowych zapewniają możliwość lądowania i postoju prawie wszystkim typom samolotów komunikacyjnych i transportowych. Wszystkie nawierzchnie portu odpowiadają najwyższym wymogom bezpieczeństwa operacji lotniczych.
Gigant wylądował w Stanach Zjednoczonych
Zobacz całość »Airbus A380 jest największym samolotem pasażerskim na świecie. Po raz pierwszy został zaprezentowany w USA w poniedziałek, 19 marca. Jedna z maszyn wylądowała w Los Angeles, druga zaś po rejsie transatlantyckim w Nowym Jorku.
Obecnie porty lotnicze im. Kennedy’ego i Los Angeles International przystosowują swoje pasy startowe i terminale do obsługi giganta, mogącego pomieścić na swoim pokładzie 555 pasażerów. Władze lotnisk wydadzą na ten cel 300 mln dolarów.
A380 w ramach wspólnie realizowanego z Lufthansą projektu odwiedzi we wtorek port lotniczy O’Hare w Chicago. 25 marca gościć go będzie port lotniczy im. Dullesa w Waszyngtonie. Samolot lądując w Nowym Jorku na swym pokładzie przywiózł ok. 500 pracowników Lufthansy i Airbusa.
Drugi z modeli A380 z Tuluzy przyleciał do Los Angeles z załogą i ekipą inżynierów. Linie Oantas wystąpiły w roli użytkownika giganta, chcą bowiem podobnie jak Lufthansa powiększyć swoją flotę o tenże samolot. Jako pierwsze podejmą się eksploatacji A380 towarzystwo Singapore Airlines, jeszcze jesienią tego roku.
Pojawiło się już 14 przewoźników, którzy zamówili 156 maszyn tego typu, żaden z nich nie pochodzi jednak ze Stanów Zjednoczonych. A380 miał się pojawić na rynku jeszcze w 2006 roku, niestety problemy z okablowaniem znacznie opóźniły jego debiut, co spowodowało, że konsorcjum Airbus straciło 5 mld spodziewanych zysków.
Samoloty rejsowe wykorzystywane do przemytu narkotyków
Zobacz całość »Od kilku miesięcy trwa proceder przemycania z Polski narkotyków, głownie marihuany, do Irlandii i Wielkiej Brytanii. Międzynarodowy gang pozostawał pod baczną uwagą małopolskiej policji, która na lotnisku w Balicach zatrzymała dwóch kurierów.
Jak podaje Marek Balawajder z RMF FM, na pokładach samolotów przemycono już około kilkudziesięciu kilogramów narkotyków.
Już od paru miesięcy trwało rozpracowywanie przemytników, którzy ukrywali marihuanę najczęściej w bagażu podręcznym. Kiedy policja otrzymała informacje, że dwóch kurierów będzie chciało dokonać w Krakowie próby przemytu, wraz z Izbą Celną zorganizowali zasadzkę. Zatrzymani mężczyźni są w wieku 19 i 21 lat, znaleziono u nich cztery pakunki majce przypominać te z żywością. Po kontroli okazało się, że znajduje się tam 1 kilogram marihuany. Obu mężczyznom postawiono zarzut posiadania oraz przemytu narkotyków, za co grozi kara trzech lat pozbawienia wolności. Następne trzy miesiące spędzą w areszcie.
Policja irlandzka współpracuje w tej sprawie z małopolską policją oraz innymi jej jednostkami w kraju. Powstała nawet specjalna sekcja, utworzona w wydziale kryminalnym KWP, która jest odpowiedzialna za współpracę i koordynowanie działań antynarkotykowych w sytuacji, gdy sprawa wykracza poza dany powiat, czy województwo.
Wznowiono kolejowe połączenie na trasie Białystok-Ełk
Zobacz całość »Wznowione zostało połączenie kolejowe z Białegostoku do Ełku, zawieszone w grudniu ubiegłego roku. Pociągi ponownie zaczęły kursować, gdy samorządy województw podlaskiego i warmińsko-mazurskiego zadeklarowały dofinansowanie przewozów na tej trasie.
Ełk, leżący w województwie warmińsko-mazurskim, jest dogodnie połączony z Białymstokiem - stolicą województwa podlaskiego. Według obliczeń PKP, w zeszłym roku z przewozów na tej trasie korzystało dziennie około 3 tys. osób, z których znaczną część stanowili studenci.
Trasa Białystok-Ełk będzie dotowana do końca 2007 roku kwotą 1,7 mln zł z budżetu województwa podlaskiego. Nie wiadomo jeszcze jaką kwotę wyłoży samorząd województwa warmińsko-mazurskiego. Samorząd Podlasia sfinansuje trasę na odcinku Białystok-Grajewo, trasę Grajewo-Ełk sfinansują władze Warmii i Mazur. Obecnie od poniedziałku do piątku na trasie Białystok-Ełk uruchomionych jest pięć połączeń w każdą stronę, w weekendy - cztery.
W obecnym rozkładzie jazdy PKP województwa podlaskiego, który obowiązuje od 10 grudnia 2006 roku, jest 69 połączeń, z pociągami do Ełku będzie ich 77.
Samorząd województwa podlaskiego ma podpisaną z PKP na trzy lata umowę na przewozy regionalne. W tym roku na ten cel z budżetu województwa przeznaczone będzie 10,5 mln zł, a kwota ta zostanie zwiększona o środki na trasę Białystok-Ełk.
Rośnie ilość autobusów produkowanych w Polsce
Zobacz całość »W 2006 roku w Polsce wyprodukowano 3376 autobusów, czyli o 580 więcej niż w roku 2005. Według Aleksandra Kiereckiego z Infobusa, firmy która zajmuje się badaniem rynku autobusowego, bieżący rok będzie jeszcze lepszy.
Bardzo dobre wyniki branża zawdzięcza przede wszystkim dużemu eksportowi. Za granicę wyjechało aż dwie trzecie wyprodukowanych w Polsce autobusów (2380 pojazdy, czyli o 477 więcej niż w 2005 roku). Natomiast klienci w Polsce kupili 996 autobusów, czyli o 103 więcej niż w roku poprzednim.
W Polsce produkowane są głównie pojazdy miejskie. Najwięcej w zakładach MAN, który rozbudowuje fabrykę w podpoznańskich Sadach oraz w Starachowicach. W ubiegłym roku przeniesiono tam z Niemiec produkcję niskopodłogowych autobusów z napędem gazowym.
Europejskie centrum produkcji autobusów niskopodłogowych MAN zatrudnia obecnie ponad 3500 osób. W minionym roku wyprodukowało 890 gotowych pojazdów, z których większość przeznaczona była na eksport. Dodatkowo zbudowano również ponad 400 autobusów w stanie niewykończonym, które zostały przewiezione do Niemiec, gdzie wyposażono je zgodnie z życzeniami odbiorców.
Budową miejskich autobusów zajmuje się także Scania w słupskiej Kapenie. Stamtąd pojazdy są eksportowane nawet do Korei. Ze Słupska wyjechały również pierwsze w historii polskiego przemysłu piętrusy, których odbiorcą był klienta z Wielkiej Brytanii. Scania rozpoczęła także wytwarzanie modeli napędzanych etanolem, które kupowane są głównie w Skandynawii.
Solaris, największy polski producent autobusów, odnotował gorsze wyniki eksportu w minionym roku, ale jako pierwszy w Europie rozpoczął budowę autobusów hybrydowych, z dieslem napędzającym silnik elektryczny. Skonstruowane one zostały we własnych biurach, a ich pierwszymi odbiorcami były przedsiębiorstwa transportu miejskiego z Niemiec i Szwajcarii. Nowością Solarisa jest również krótki autobus Alpino, który mierzy tylko 8,6 m długości. Może on stać się przebojem eksportowym w miastach górskich oraz Atenach, które poszukują takiego pojazdu.
Autosan cały czas jest największym polskim wytwórcą autobusów międzymiastowych. W porównaniu z rokiem 2005, firma dwukrotnie powiększyła eksport, który wyniósł 78 sztuk. Pojazdy przeznaczone do przewozu uczniów sprzedawane są do Wielkiej Brytanii, małe międzymiastowe do Szwecji, natomiast duże na Węgry.
Jelcz, który należy do tej samej grupy Polskie Autobusy, sprzedał pierwsze od kilku lat pojazdy za granicę (sześć sztuk na Węgry).
Volvo zajmuje drugie miejsce w produkcji autobusów międzymiastowych. W 2006 roku we Wrocławiu firma rozpoczęła budowę luksusowych autokarów, które wcześniej powstawały w Niemczech.
W pojazdach międzymiastowych specjalizuje się również kujawski Solbus. Jest to najmłodszy z polskich producentów, który rozpoczął działalność od kupienia licencji na czeskie autobusy SOR. W minionym roku rozpoczął sprzedaż pojazdów własnej konstrukcji, w tym też niskopodłogowych. Solbus ma również ambicje eksportowe i buduje sieć niezależnych przedstawicielstw.
PKP Intercity coraz bardziej rentowne
Zobacz całość »Po raz pierwszy w historii, PKP Intercity (PKP IC) zakończy pierwszy kwartał z niewielką nadwyżką lub w najgorszym wypadku z małą stratą. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki podróżującym przedsiębiorcom.
Dotychczas jesień i zima przynosiły straty, które odrabiano latem. Wyniki ze stycznia i lutego bieżącego roku pokazują, że to się zmienia. Po dotychczas najlepszym, 2006 roku, w którym spółka zarobiła na czysto 32 mln zł, obecny rok zapowiada się jeszcze lepiej. Zdaniem Czesława Warsewicza, prezesa PKP IC, liczba pasażerów w ostatnim sezonie jesienno-zimowym utrzymuje się prawie na tym samym poziomie co latem.
Nagła odmiana spowodowana jest zmianą stosunku Polaków do podróży koleją. W 2006 r. pierwszy raz od 17 lat PKP zanotowały wzrost liczby pasażerów. W pociągach Intercity wzrost liczby pasażerów obserwuje się już od dwóch lat: w 2006 r. PKP IC miały o 11% więcej klientów niż w roku 2005.
Dla prezesa PKP IC bardzo ważne jest to, że do Intercity przekonali się biznesmeni. Już 60% pasażerów należy właśnie do tej grupy: przedsiębiorcy, menedżerowie i handlowcy. Prezes jest przekonany, że w znacznym stopniu dzięki nim sezon zimowy nie jest taki zły, jak w poprzednich latach.
Według "Pulsu Biznesu", właśnie na tej części klientów zamierzają skupić się PKP IC, które zamierzają poprawić komfort w pierwszej klasie. Wars wprowadza nowe menu, już w czerwcu na trasy wyjadą odnowione wagony restauracyjne i barowe, a w wagonach pasażerskich pojawi się prasa biznesowa. PKP IC mają też w planach przyspieszenie podróży i wprowadzenie większej liczby połączeń. W nowym rozkładzie jazdy, który zostanie wprowadzony pod koniec roku, przejazd z Warszawy do Krakowa i do Katowic, który teraz trwa 2 godz. 45 min., powinien zająć nie więcej niż 2 godz. 20 min.
Być może PKP Intercity posunie się w swojej ewolucji jeszcze dalej i pomyśli nawet o likwidacji absurdalnego postoju ekspresu relacji Warszawa-Kraków we Włoszczowie. Przystanek ten w żaden sposób nie podnosi atrakcyjności oferty PKP Intercity, a najlepszych klientów przewoźnika - biznesmenów - doprowadza do frustracji.
Rozpoczął się remont hotelu Warszawa
Zobacz całość »Pod koniec przyszłego roku pierwsi goście będą mogli przybyć do odrestaurowanego hotelu Warszawa, znajdującego się przy placu Powstańców Warszawy. Właśnie firma Polimex Mostostal rozpoczęła remont słynnego Prudentialu.
Od kilku dni w obiekcie pracują robotnicy, którzy ze środka wynoszą kilogramy gruzu. Marcin Gesing, dyrektor komunikacji Polimeksu zaznacza - To na razie przygotowania do remontu generalnego. Usuwamy stare instalacje, zniszczone posadzki i zepsutą armaturę.
Budynek odzyska swój pierwotny wygląd z lat trzydziestych ubiegłego wieku. Wówczas inwestorem było angielskie towarzystwo ubezpieczeniowe Prudential. Z obiektu zostaną usunięte dodane po wojnie socrealistyczne elementy. Gesing dodaje - Chcemy przywrócić hotelowi pierwotną elewację z marmuru i piaskowca.
Wyremontowany obiekt ma zostać oddany do użytku najwcześniej pod koniec 2008 roku. Gesing wyjaśnia - To inwestycja szyta na miarę. Ostateczny projekt i kosztorys będzie uwzględniał styl firmy, która poprowadzi hotel. Wybierzemy ją jeszcze w tym półroczu. Będzie to znana cztero lub pięciogwiazdkowa sieć. Prowadzimy rozmowy z kilkoma, ale nie mogę podawać nazw.
Do zainteresowania hotelem giganci z branży jak na razie nie chcą się przyznawać. Magdalena Adamus z Le Meridien Bristol, który należy do Starwood wyznała - Nie słyszeliśmy, żeby Starwood Hotels planował prowadzenie dawnej Warszawy. Chęci poprowadzenia Warszawy nie potwierdziła również grupa Orbis.
Polimex prowadzi przebudowę obiektu według projektu pracowni Bulanda, Mucha - Architekci. Zakłada on między innymi powstanie w budynku ogrodu zimowego w nadbudowanej kondygnacji niskiego skrzydła wzdłuż ulicy Świętokrzyskiej oraz ażurowego wielopoziomowego łącznika pomiędzy częściami budynku.
W hotelu Warszawa, oprócz pokoi dla gości, na dole będzie również miejsce na usługi i gastronomię. Do sprzedaży zostanie przeznaczone też około 3 tys. metrów kwadratowych powierzchni apartamentowej, usytuowanych na ostatnich piętrach budynku. Szefostwo Polimeksu szacuje, że luksusowe mieszkania będą kosztować około 16 tys. zł za metr.
Prudential był pierwszym w Polsce i drugim w Europie drapaczem chmur. Został oddany do użytku w 1933 roku. Na początku znajdowały się w nim biura, a później hotel. Ma 66 metrów wysokości i 16 pięter. Do jego budowy zużyto 1500 ton stali oraz dwa miliony cegieł.
Polimex Mostostal kupił obiekt pod koniec 2005 roku od Hoteli Warszawskich Syrena za 6,3 mln euro.
Niemcy nas nie lubią!
Zobacz całość »Jak wynika z ankiety "Barometr polityczny" przeprowadzonej przez niemiecką telewizję publiczną ZDF z okazji zbliżającego się jubileuszu 50-lecia Wspólnoty Europejskiej, Polska jest najmniej lubianym narodem pośród państw Unii Europejskiej.
Aż 23 proc. ankietowanych wskazało Polskę jako najmniej sympatyczny kraj, przegoniliśmy nawet Rumunię, której nie lubi 11 proc. Niemców.
A kogo Niemcy lubią? Na szczycie ich listy faworytów znalazła się Francja, Włochy oraz Hiszpania. 37 proc. ankietowanych odpowiedziało, że nie ma w Unii takiego kraju, którego by nie lubili.
A jakie pojawiły się inne pytania w ankiecie? Podpisanie Traktatów Rzymskich uznaje się umownie za początek Wspólnoty Europejskiej. W 50 lat po tym wielkim wydarzeniu prawie połowa Niemców uważa, że dobre i złe strony przynależności do Unii równoważą się, 21 proc. postrzega ją pozytywnie, a 28 proc. negatywnie. Aż 60 proc. badanych wątpi, czy istnieje pojęcie wspólnej kultury europejskiej, niecała ich połowa jest zdania, że Bruksela ma za duży wpływa na decyzje w ich państwie, ponad połowa Niemców uważa, że Unia rozszerza się za szybko.
::: 2007-03-23 :::
Ciąg dalszy przepychanek w PLL LOT - prezes znów odwołany
Zobacz całość »W czwartek Rada nadzorcza PLL LOT odwołała Marka Mazura z funkcji prezesa spółki. Polskie linie lotnicze są więc znów bez prezesa.
Sprawa obsady stanowiska prezesa narodowego przewoźnika jest przedmiotem sporu ciągnącego się od kilkunastu miesięcy w samej spółce, a także między związkami zawodowymi a resortem skarbu.
Na ciągłych zmianach na wysokich stanowiskach w PLL LOT traci sam przewoźnik, który nie jest w stanie funkcjonować stabilnie, a zyskuje konkurencja LOT - np. linie lotnicze Lufthansa.
Warszawa: Restauratorzy mają dość remontu!
Zobacz całość »Restauratorzy z Krakowskiego Przedmieścia mają już dosyć remontu. Zażądali od miasta obniżenia czynszów, ponieważ opóźniający się remont ulicy pozbawia ich klientów.
Antoni Bąk z restauracji Ceprownia wyznał - Były dwa takie miesiące, kiedy nasz obrót spadł do 9 tys. zł. A na sam czynsz wydajemy 10 tys. zł. Dwa razy występowaliśmy z prośbą o obniżenie czynszu i nic. Za metr płacimy 75 zł plus VAT. Teraz przedstawiliśmy urzędnikom wyliczenie z ksiąg rachunkowych z trzech lat. Obroty spadły nam o 42%.
Ceprownia znajduje się po zachodniej stronie Krakowskiego Przedmieścia. Jest tam już chodnik i można w miarę swobodnie przejść. Obecnie rozkopany grunt straszy pod lokalami po drugiej stronie ulicy. Prawdziwy tor przeszkód jest też w pobliżu pomnika Kopernika. Aby dotrzeć się na kebab, trzeba wykonać slalom pomiędzy pracownikami układającymi płyty i kostkę.
Salem El-Sherif prowadzi Bar Turecki w kamienicy nr 10 już od dziesięciu lat. Wyznaje - Tak źle jeszcze nie było. Obroty spadły więcej niż o połowę. Mam kłopoty z czynszem. Co miesiąc to 10 tys. zł, a jeszcze gaz, prąd.
Urszula Iwanicka ze sklepu z torebkami zaznacza - Klienci nie chcą się tędy przedzierać. Codziennie wszystko tutaj wygląda inaczej. Przejście jest to tu, to tam. Od pięciu miesięcy jest bardzo źle. Mamy mniej niż połowę obrotów.
Pierwszy etap remontu miał zakończyć w styczniu. Jednak teraz mówi się już o końcu kwietnia. Antoni Bąk wyznał - Normalnie już występowalibyśmy o zgodę na ogródek letni. Ale nie możemy, bo potrzebna jest do tego mapa, na której zaznaczone jest wszystko: przejście dla pieszych, znaki drogowe, drzewo. Musimy czekać na koniec prac. Nawet jak się skończą za dwa-trzy miesiące, to formalności potrwają tyle, że stoliki będziemy mogli wystawić jesienią, po sezonie.
Najemcy lokali z Krakowskiego Przedmieścia chcą, aby miasto, które źle przygotowało remont, pomogło im przetrwać i obniżyło czynsze. Wsparło ich między innymi Stowarzyszenie Prywatnych Przedsiębiorców Warszawskiego Traktu Królewskiego.
Małgorzata Mazur, p.o. dyrektora Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami w Śródmieściu poinformowała - Trzynastu najemców lokali zwróciło się do nas o obniżenie czynszu. Obniżenie na pewno będzie uzależnione od udokumentowanego spadku dochodów w okresie remontu ulicy.
Jerzy Majewski, zastępca burmistrza zapewnił, że władze dzielnicy Śródmieście są gotowe do rekompensaty strat. Jednak szczegółów burmistrz nie chciał zdradzić - Mamy przygotowane dwa warianty, ale szczegółów nie mogę podać.
Decyzja ma zapaść 28 marca. Do ciężkiego sezonu muszą przygotować się teraz przedsiębiorcy, działający na odcinku od Królewskiej do pl. Zamkowego. Jeszcze nie wiadomo kiedy rozpoczną się tu prace, gdyż wykonawca cały czas czeka na dokumentację, a miasto nie ogłosiło jeszcze przetargu na nową organizację ruchu.
Na Krakowskim Przedmieściu miasto dysponuje 103 lokalami użytkowymi.
Zatrzymano trzeciego wandala-graficiarza z lotniska w Ławicy
Zobacz całość »Poznańska policja zatrzymała trzeciego podejrzanego o namalowanie graffiti na samolocie na lotnisku Ławica. 17-letni Michał W. przyznał się do udziału w akcie wandalizmu, tłumaczył jednak, że jego rola ograniczała się tylko do stania na czatach.
Policja ustaliła, że zatrzymany wszedł na strzeżony teren lotniska, co jest wykroczeniem. Jego dwaj koledzy, którym prokuratura postawiła już zarzuty uszkodzenia samolotu, są na wolności pod dozorem policyjnym.
Na burcie turbośmigłowego ATR 42 graficiarze namalowali m.in. tzw. TAG, czyli swój pseudonim oraz datę. Twórca graffiti zdjęcie pomalowanego samolotu umieścił w Internecie w fotoblogu, podpisując je: "ławica 2007, (...) pozdro służba celna, żandarmeria wojskowa".
Pomalowany samolot LOT-u został już oczyszczony. Przewoźnik zamierza domagać się odszkodowania od lotniska Ławica, na którym doszło do aktu wandalizmu. Straty z powodu pomalowania samolotu oszacowano na 10 tysięcy złotych. Czyszczenie samolotu nie skończyło się na umyciu kadłuba. Graficiarze uszkodzili bowiem trzy okna, wykonane ze specjalnych plastików. Muszą one być wymienione, ponieważ ich czyszczenie mogłoby doprowadzić do dehermetyzacji kabiny.
Rumunia: konflikt hotelarsko-klasztorny
Zobacz całość »Rumuńscy hotelarze narzekają, że prawosławne klasztory na wybrzeżu Morza Czarnego konkurują z nimi stosując ceny dumpingowe.
Pobyt w klasztorze to sztandarowa oferta turystyczna Rumunii. Zyskuje ona jeszcze bardziej na popularności zwłaszcza w okresie świąt, kiedy to miejsca są już zarezerwowane i opłacone z góry na tydzień przed początkiem Wielkanocy. Najbardziej popularne są obiekty położone w atrakcyjnej okolicy, np. nad samym Morzem Czarnym.
Ceny klasztorne są nie do przebicia. Za czterdzieści złotych za osobę możemy spędzić w ogrzewanej, przytulnej celi trzy dni włączając w to wyżywienie wraz z odświętnym śniadaniem wielkanocnym, podczas gdy w hotelu za pokój o średnim komforcie zapłacimy, przy sprzyjających wiatrach, 5 razy więcej.
W związku z tą sytuacją hotele zarzucają klasztorom, że celowo obniżają ceny, aby odebrać im klientów, których i tak będą mieli niewielu w tym roku. Przedstawiciele cerkwi odpierają zarzuty tłumacząc, że po pierwsze nie chodzi im o zysk, a po drugie ich oferta jest skierowana do zupełnie innej klienteli.
Potrzebni pracownicy do polskich hoteli, restauracji i biur podróży!
Zobacz całość »Jak alarmują beskidzcy właściciele hoteli i restauracji brakuje rąk do pracy. Kucharze, sprzątaczki, czy barmanki wyjechali do pracy za granicę. Cała nadzieja w wyszkoleniu nowych pracowników.
W 1936 roku w Wiśle powstała Żeńska Szkoła Przysposobienia w Gospodarstwie Rodzinnym, po dwóch latach została ona przekształcona w Szkołę Przysposobienia Hotelarskiego. Program przewidywał naukę gotowania, potem zaś przygotowane potrawy lądowały na stołach gości wiślanych pensjonatów. Obecnie na miejscu ówczesnej szkoły mieści się Zespół Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich. Choć w roku ubiegłym opuściło ją 150 absolwentów , a wśród nich technicy hotelarstwa i kucharze, jedynie niewielka ich grupa pozostała w mieście.
Jak tłumaczy wicedyrektor szkoły Joanna Warmuzińska, część przeniosła się do innych miast, np. do Krakowa, czy Warszawy, gdzie mogą kontynuować swoją naukę, reszta wyjechała za granicę.
Sami absolwenci nie deklarują zamiaru pozostania w beskidzkich ośrodkach i restauracjach. Właściciele hoteli są w poważnych tarapatach.
Paweł Bragiel z wiślanego magistratu mówi, że prawie wszystkie miejscowe hotele, czy restauracje wyrażają zapotrzebowanie na pracowników praktycznie wszystkich hotelarskich specjalności, poczynając od stanowiska sprzątaczki przez kucharzy, kelnerów, kończąc na recepcjonistach.
Potrzeby są ogromne. Tylko w obrębie tzw. beskidzkiej piątki: Wisły, Brennej, Szczyrku, Ustronia i Istebnej, poszukiwanych jest kilkaset rąk do pracy. Problem ma także Żywiecczyzna. Niektórzy z hotelarzy przyjmują uczniów na praktykę, aby później móc zaoferować im pracę, ale niestety nie sposób ich zatrzymać. W Polsce nabywają doświadczenia, szkolą język, potem wyjeżdżają.
A napływ turystów tuż, tuż! Górale spodziewają się, że pierwsza fala gości ma się pojawić w czasie Wielkanocy. Pomocny w tej sytuacji może okazać się projekt "Turystyka- wspólna sprawa", autorstwa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, zakładający szkolenia nowych pracowników. W ramach unijnego dofinansowania w województwie śląskim będą miały miejsce około 30 różne szkolenia zawodowe. Zapisy trwają. Chętni zostaną przeszkoleni w takich dziedzinach jak obsługa klienta, techniki kulinarne, obsługa kelnerska, czy też utrzymanie czystości w pomieszczeniach hotelowych. Koordynatorem projektu w województwie śląskim jest Jacek Patyk.
Szkolenia trwają kilka dni, w trakcie których chętni nauczą się podstawowych umiejętności potrzebnych w tychże zawodach, nie ponosząc przy tym praktycznie żadnych kosztów. Choć, jak mówi Śliwiński, zainteresowanie nie jest zbyt duże mimo atrakcyjności oferty. Nic niestety nie wskazuje na to, aby sytuacja miała się poprawić.
Nowe, letnie kierunki odlotów z krakowskich Balic
Zobacz całość »W letnim rozkładzie lotów Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice, który zacznie obowiązywać od 25 marca, znajdzie się 49 bezpośrednich połączeń z różnymi miastami. Rzecznik krakowskiego lotniska, Piotr Pietrzak poinformował PAP, że wśród nich będzie dziesięć nowych połączeń, m.in. do Belfastu, Wenecji, Salonik.
Pietrzak dodał, że w sezonie letnim zostają utrzymane wszystkie loty wykonywane zimą, po przerwie zostaną wznowione loty sezonowe, dojdzie też 10 nowych połączeń. Jak co roku, wrócą do Krakowa połączenia transatlantyckie wykonywane przez LOT. W tym sezonie takich lotów będzie średnio dziewięć tygodniowo - siedem do Chicago i dwa do Nowego Yorku (JFK/Newark). Poszerzy się oferta na obsługiwanych kierunkach "wyspiarskich": easyJet - Newcastle (lata już Jet2) i Londyn Gatwick (latają już BA i Centralwings).
Zupełnie nowy kierunek to Belfast, do którego odlatywać będą samoloty easyJet. Przybędzie połączeń z miastami włoskimi: Wenecją, Rimini i Palermo, a także z innymi miastami turystycznymi jak Lizbona i Saloniki. Po przerwie wrócą loty do Neapolu oraz Dubrownika i Splitu.
Wznowione zostanie również połączenie do Helsinek, oferowane przez Finnaira. Ponadto, w wyniku intensywnych zabiegów udało się uruchomić połączenie z Berlinem - od czerwca ten kierunek będzie obsługiwany przez DirectFly. Zwiększy się również liczba połączeń do Gdańska i Monachium. SN Brussels Airlines, po raz pierwszy w Krakowie, uruchomi połączenie do Brukseli (kierunek obsługiwany jest przez SkyEurope).
MPL Kraków-Balice to drugie co do wielkości (po warszawskim Okęciu) lotnisko w Polsce. W zeszłym roku terminal obsłużył prawie 2,4 mln pasażerów, a plan na ten rok zakłada odprawienie 3 mln podróżnych.
Niebo stoi dla nas otworem, a PLL LOT znów bez prezesa..
Zobacz całość »Minister skarbu odwołał prezesa PLL LOT w dniu podpisania długo negocjowanego porozumienia o liberalizacji przewozów lotniczych przez Atlantyk. Ów porozumienie oznaczałoby wiele korzyści dobrze przygotowanemu do konkurencji przewoźnikowi LOT, w końcu to jemu przypadnie w udziale, jako pierwszej linii europejskiej, odebranie najnowszych modeli boeinga dreamlinera. Dzięki temu będą możliwe loty bezpośrednie na amerykańskie Zachodnie Wybrzeże.
Resortowi skarbu bardzo zależało na odwołaniu prezesa LOT-u, mało tego mówiło się również o specjalnej zmianie prawa, co umożliwiłoby swobodne wybieranie przez udziałowców swojego prezesa. Ale nie jest przecież takie pewne, że nieznany nam jeszcze, nowopowołany na to stanowisko wybraniec akcjonariuszy, poradzi sobie ze spółką, która już od dawna zagrożona jest strajkiem pracowników. Wciąż nie ma opracowanej strategii działania, obecny zarząd tworzy dwóch wiceprezesów.
To już trzeci odwołany prezes LOT-u w przeciągu półtora roku. Nie ma wątpliwości, że taka kolej rzeczy nie jest dla przewoźnika korzystna.
Niebo stoi więc otworem, ale tylko silni będą w stanie to wykorzystać.
Firmy mogą przekazywać przedmioty ze swoim logo nie płacąc VAT!
Zobacz całość »Przedsiębiorcy, którzy przekazują restauracjom parasole, czy stoły ze swoim logo nie muszą płacić z tego tytułu podatku VAT. Towary te pełnią przede wszystkim funkcje użytkowe, a nie reklamowe
Taki wyrok wydał 20 marca bieżącego roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie, który prowadził sprawę producenta piwa Carlsberg. Orzeczenie to jest istotne dla tysięcy przedsiębiorców z branży tzw. towarów szybkozbywalnych, jak napoje i lody. Uzyskali oni pewność, że nie muszą płacić podatku VAT od przekazania stołów czy parasoli, a mogą odliczać ten, który został im naliczony przy zakupie. Jednocześnie wydatki poniesione na nabycie tych towarów stanowią dla firm koszt uzyskania przychodu.
Carlsberg przekazywał restauratorom wyposażenie ogródków piwnych, w tym stoły, krzesła, ławy, parasole, na którym widniało jego logo. Na początku firma płaciła podatek VAT od przekazania wyposażenia ogródków. Jednak później uznała, że się on nie należał i wystąpiła do urzędu skarbowego o stwierdzenie nadpłaty. Urząd odmówił, ponieważ uznał, że w grę wchodzi reklama, która podlega opodatkowaniu.
Wówczas Carlsberg odwołał się do izby skarbowej. Jednak nie przyniosło to oczekiwanego rezultatu. Wtedy złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Udowadniał, że meble i parasole były przekazywane w celach użytkowych. Nie zmieniały one właściciela, tylko na pewien czas trafiały do sprzedawców.
Podczas rozprawy pełnomocnik Carlsberga wyjaśnił sądowi, że napisy na parasolach i meblach mają charakter informacyjny i nie zawierają elementów wartościujących, zachwalających towar. Dodał też, że w obecnych warunkach ekonomicznych nie można proponować klientowi piwa z butelki, na stojąco. Pełnomocnik spółki podkreślał - Bez stolików, foteli i parasoli, szczególnie latem, nie sposób sprzedawać piwa, tak jak bez tzw. nalewaków nie da się serwować klientom coli czy kawy, a lodów bez lodówki.
Wszystkie argumenty miały wykazać, że przekazanie mebli i parasoli miało wyłącznie cel użytkowy, a tylko przy okazji powodowały wzrost sprzedaży. Właśnie zwiększony obrót był przedmiotem sporu. Według organów skarbowych umieszczenie logo firmy na towarze wskazuje, że w grę wchodzi reklama. Wpływa to na podświadomość klientów i zapada w pamięć. Tłumaczyli, że gdyby jedynym celem dostarczania parasoli, ław, stołów restauratorom było uprzyjemnienie klientom spożycia piwa, umieszczano by na nich np. kwiaty zamiast nazwy producenta.
Jednak WSA w Warszawie nie zgodził się z dyrektorem izby skarbowej i uchylił jego decyzję. Uznał, że najważniejsza była funkcja użytkowa przekazywanych rzeczy. Nawet jeżeli przy okazji pełniły one funkcję reklamy, to miało to znaczenie drugorzędne. WSA orzekł - Dla VAT nie ma znaczenia, czy wyposażenie ogródków piwnych zawiera elementy słowno-graficzne identyfikujące producenta, czy nie.
Dyrektor izby skarbowej złożył od wyroku kasację. Uznał, że sąd I instancji popełnił błąd, przez oderwanie się od obiegowego znaczenia pojęcia reklama.
NSA podzielił racje Carlsberga i oddalił kasację dyrektora izby skarbowej. Wyjaśnił, że zanim organy podatkowe odmówiły spółce zwrotu podatku VAT, powinny ustalić, jaka jest podstawowa funkcja mebli i parasoli, które stanowią elementy wyposażenia ogródków piwnych i czy ich przekazanie ma związek z działalnością opodatkowaną producenta piwa. Tymczasem skoncentrowały się wyłącznie na udowadnianiu przyjętej z góry tezy, że jest to reprezentacja i reklama.
Sędzia Krzysztof Stanik uzasadnił wyrok - Nie ma wątpliwości, że każdy amator piwa chciałby się go napić w kulturalnych, komfortowych warunkach. Na pierwszy plan wysuwa się więc funkcja użytkowa przekazywanych towarów, a nie reklama. Dodał też, że organy skarbowe nadużyły prawa przez odmówienie podatnikowi stwierdzenia nadpłaty (sygn. IFSK557/06).
Natomiast otrzymujący do użytkowania stoły lub parasole nie stają się ich właścicielami i dlatego nie mają z tego tytułu przychodu. Dlatego też nie ma z tego tytułu żadnych obowiązków księgowych. Przekazujący wpisuje do ksiąg rachunkowych wydatki na zakup tych sprzętów, jako środki trwałe, które pomniejszają jego przychód.
::: 2007-03-24 :::
Otwarte niebo nad Atlantykiem
Zobacz całość »Ministrowie transportu 27 państw Unii Europejskiej głosowali 24 marca nad liberalizacją prawa dotyczącego przelotów transatlantyckich. Na skutek porozumienia między USA a Unią wzrośnie liczba połączeń, powstaną nowe trasy, a ceny biletów mogą spaść nawet o jedną trzecią.
Według "Dziennika" głosowanie było przełomowe z co najmniej dwóch powodów. Przede wszystkim dotychczasowe dwustronne porozumienia pomiędzy USA a poszczególnymi krajami Unii, w sprawie liczby połączeń, zastąpiła jedna amerykańsko-europejska umowa, co oznacza, że wszystkie linie lotnicze będą mogły konkurować o prawo do lądowania np. w Nowym Jorku, korzystając z dostępnej puli połączeń przypadającej na to miasto. Drugi powód to dla przewoźników możliwość latania bezpośrednio do Stanów ze wszystkich lotnisk w Europie, a nie jak dotychczas wyłącznie z macierzystego kraju. Dzięki temu np. Lufthansa będzie mogła uruchomić bezpośrednie połączenie ze Stanami z londyńskiego Heathrow czy warszawskiego Okęcia.
Zastrzeżenia do paktu o wolnym niebie mają przede wszystkim europejskie linie lotnicze, takie jak British Airways czy Virgin Atlantic. Dla nich wejście amerykańskich największych przewoźników np. na lotnisko w Heathrow to wojna cenowa o klienta. Zdaniem Komisji Europejskiej ceny biletów w wyniku tej konkurencji mogą spaść nawet o 30%, a liczba pasażerów na tych trasach ma wzrosnąć z 50 do 75 mln osób.
Otwarte niebo to również duże wyzwanie dla LOT-u, ponieważ jego zyski pochodzą głównie z przewozów transatlantyckich. Według "Dziennika" w ubiegłym roku linia przewiozła na trasach do USA i Kanady ponad 565 tys. pasażerów.
Bogata oferta kolei w przewozach międzynarodowych
Zobacz całość »Pociągiem można dojechać do wielu miast w Polsce i za granicą. Mimo, że siatka bezpośrednich połączeń kolejowych z Polski nie jest tak gęsta jak lotniczych, kolej nadal lubiana jest przez turystów. Tym bardziej, że nie trzeba martwić się o zbyt duży bagaż.
Z PKP Intercity po Europie
Z PKP Intercity można obecnie dojechać m.in. do Berlina z Warszawy i Poznania. Prędkość maksymalna na tej trasie wynosi 160 km/h, podróż trwa 5 godzin i 50 minut z postojami w Kutnie, Koninie, Poznaniu, Rzepinie i Frankfurcie nad Odrą. Trasę obsługują wygodne pociągi EuroCity BWE (Berlin -Warszawa -Express). Z Warszawy odjeżdżają o godzinach: 7.25, 11.25 i 16.25.
Na nowym kilkupoziomowym dworcu w Berlinie można przesiąść się na pociągi do Hamburga, Hanoweru, Kolonii, Frankfurtu nad Menem, Monachium i Lipska. Do niektórych z tych miast szybkie pociągi ICE odjeżdżają co godzinę.
Do Berlina i Hamburga można wyruszyć też z Krakowa, Katowic, Gliwic, Opola, Wrocławia lub Legnicy pociągiem EuroCity Wawel. Wyjeżdża on z Krakowa o 7.55.
Do Wiednia z Warszawy Centralnej można dotrzeć w niecałe 7 i pół godziny, wsiadając o 6 rano do EuroCity Polonia, o 12 do EC Sobieski lub do odjeżdżającego w nocy Chopina o 21.35. Pociągi te w Wiedniu skomunikowane są m.in. z pociągami do Rzymu.
Z kolei do Ostrawy i Pragi - najlepiej wybrać się EC Praha (odjeżdża z Warszawy Centralnej o 7.10). Z Krakowa do Pragi i Wiednia można dojechać w EC Comenius (godz. 7.10).
Do Mińska i Moskwy odjeżdża pociąg Ost - West z Warszawy Wschodniej (o 10.38), a od maja reaktywowanym Polonezem złożonym wyłącznie z wagonów sypialnych.
Do Lwowa i Kijowa natomiast o godz. 21.56 można dojechać nocnym pociągiem hotelowym Józef Chełmoński, prowadzącym komfortowe wagony sypialne (są też tańsze sypialne standardowe). Wagony z najnowocześniejszym wyposażeniem, m.in. prysznicem i DVD, prowadzi pociąg EuroNight Jan Kiepura (18.35) dojeżdżający następnego dnia do Hanoweru, Bielefeld, Hamm, Dortmundu, Bochum, Essen, Duisburga, Düsseldorfu, Kolonii i Bonn, Koblencji oraz Frankfurtu nad Menem. W Koloni można przesiąść się do Brukseli i Paryża.
Do kolejowej listy można dodać tzw. autobus Intercity odjeżdżający o godz. 23.00 z Warszawy Centralnej do Wilna.
Z PKP Przewozy Regionalne po Europie
Inna spółka kolejowa - PKP Przewozy Regionalne (pociągi osobowe i pospieszne) obsługuje między innymi trasy z Warszawy Centralnej do Wilna o 7.20 (z przesiadką w Sestokai), z Gdyni o godz. 8.22 do Kaliningradu, z Białegostoku o 22.26 do Grodna, z Warszawy Centralnej do Mińska, Petersburga i Moskwy o 20.35, a do Kijowa przez Lublin i Kowel o godz. 21.35 (pociąg prowadzi również wagony do Symferopola, Dniepropietrowska, Charkowa i Astany (wagony do poszczególnych miast jeżdżą w różne dni tygodnia) z Przemyśla do Kijowa o 19.25.
Wyruszając z Wrocławia o godz. 9.02 można dojechać do Kijowa - przez Opole, Katowice, Kraków, Rzeszów, Przemyśl; natomiast z Krakowa Głównego do Odessy o godz. 13.30 (z Przemyśla - 19.25), z Warszawy Centralnej do Odessy i Kiszyniowa można wyjechać o 7.15, z Przemyśla do Lwowa, Kołomyi i Czerniowców o godz. 18.15, z Krakowa Głównego do Budapesztu Keleti o godz. 22.36 (pociąg prowadzi też wagony do Bukaresztu, Warny i Burgas), z Katowic do Żyliny o 15.10, natomiast z Krakowa do Żyliny o godz. 6.50, z Warszawy do Budapesztu Keleti o godz. 19.25, z Krakowa Głównego do Wiednia i Pragi o godz. 22.24 (w Wiedniu pociąg jest skomunikowany z pociągiem EuroCity Wiedeń -Wenecja), z Katowic do Ostrawy o godz. 5.21.
Aż 4 połączenia bezpośrednie łączą Wrocław i Görlitz: o godz. 5.25, 7.54, 13.20 i 15.54. Są to pociągi osobowe (dwa z nich jeżdżą jako przyspieszone), z Görlitz natomiast co godzinę odjeżdżają pociągi m.in. do Drezna.
Z Warszawy do Berlina-Lichtenbergu i Gesundbrunnen pojechać można o godz. 23.25, z Gdyni do Berlina o 21.30, z Poznania do Frankfurtu nad Odrą o godz. 6.22, 10.40 i 14.40 (gdzie co godzinę odjeżdżają pociągi m.in. do Berlina i Poczdamu ), ze Szczecina do Berlina i Amsterdamu o godz. 6.10 pociągiem złożonym z klimatyzowanych wagonów niemieckich.
Trasy międzynarodowe obsługują również lokalne pociągi przygraniczne, których jest dużo, zwłaszcza na granicy z Niemcami. Z Kuźnicy Białostockiej do Grodna można wyruszyć o godz. 7.05, 11.20, 16.35 i 0.25 (ostatni pociąg jedzie z Białegostoku).
Z Czeremchy do Vysokolitowska na Białorusi pociągi odjeżdżają o godz. 8.30 i 17.22, a z Terespola natomiast do Brześcia o godz. 8.50, 10.23, 15.50, 17.33 i 22.00.
Z Sanoka do ukraińskiego Chirova (przez Nowy Zagórz, Ustrzyki Dolne) można odjechać pociągami o godz. 4.41 oraz 14.31. Z Zagórza zaś o godz. 6.40 i 14.32 odjeżdżają pociągi na na Słowację - przez Łupków do Medzilaborc, skąd jest wiele połączeń np. do Koszyc (linia ta funkcjonuje tylko w lecie - od 23 czerwca do 2 września - w piątki, soboty i niedziele).
Z Krynicy lokalny pociąg osobowy odjeżdża do słowackiego Plavca o godz. 8.12 i 16.59, a ze Zwardonia w kierunku Cadcy i Żyliny o godz. 7.48, 15.38 oraz 19.38 (pierwszy wagon dociera tylko do miejscowości Skalite, dwa następne do Cadcy i Żyliny).
Rozpoczynając podróż w Katowicach o godz. 6.57 można dojechać do Czeskiego Cieszyna, z Bielska-Białej natomiast o 14.12. Z Czeskiego Cieszyna bez problemu można dotrzeć w głąb Czech. Z Czechowic-Dziedzic do Petrovic pociągi wyjeżdżają o 5.33 lub 14.48, z Raciborza do Bohumina i Ostrawy -wyjazd o 14.48.
Nowym pomysłem kolei polskich i czeskich są weekendowe pociągi kursujące między Opolem a Ostrużną i Opolem a Jesenikiem (przez Nysę i Głuchołazy) - odjażdżające z Opola o godz. 5.50 i 16.23. Pociągi te jeżdżą we wszystkie weekendy oraz w długi weekend kwietniowo-majowy i w czasie wakacji. Z Jesenika jest wiele połączeń w głąb Czech (średnio co godzinę), a z Głuchołazów można także dojechać czeskim składem do Krnova, Opavy i Ostrawy, kupując u konduktora czeski bilet w tamtejszej (taniej) taryfie.
Z Żagania (i Żar) do Forst dojechać można polskim szynobusem - wyjazdy o godz. 5.26 i 15.51, na miejscu można dogodnie przesiąść się np. do Cottbus lub w innych kierunkach (Berlin, Frankfurt nad Odrą, Guben). Z Kostrzyna nad Odrą co godzinę, przez cały dzień wyrusza aż 17 pociągów do Kustrin-Kietz i Berlina-Lichtenbergu. Nowoczesny, spalinowy tabor wykorzystuje na tej linii prywatna kolej NEB.
Mieszkańcy Szczecina i okolic mogą dojechać bezpośrednim połączeniem do Lubeki przez Pasewalk, Neubrandenburg i Gustrow. Odjazdy o godz. 4.51, 6.52, 8.54, 10.54, 12.54, 14.54, 16.54, 18.54, 20.54 (ostatni pociąg dojeżdża tylko do Neubrandenburga).
Również ze Szczecina dotrzeć można do Tantow i Angermunde (wyjazdy: 5.17, 9.94, 10.24, 12.27, 14.27, 16.27, 17.24, 21.27), gdzie łatwo o przesiadkę do Berlina. O godzinie 20.08 można wsiąść do bezpośredniego pociągu do Berlina Głównego i Poczdamu.
::: 2007-03-25 :::
Makro Cash and Carry stawia na klientów z branży gastronomicznej
Zobacz całość »Roczna sprzedaż sprzętu dla gastronomii w Polsce szacowana jest na pół miliarda złotych i oceniana jako jedna z najdynamiczniej rozwijających się branż w kraju.
Nie ma jednak szczegółowych informacji na ten temat. Powyższe dane to prywatny szacunek Bertranda Dufour, szefa działu HoReCa w Makro Cash and Carry, zajmującego się obsługą klientów prowadzących lokale gastronomiczne, firmy cateringowe lub hotele.
Andrzej Słodki, rzecznik prasowy sieci twierdzi, że Makro jako jedna z pierwszych sieci handlu hurtowego zainteresowała się tą branżą i od dwóch lat rozwija dla niej ofertę. Bertrand Dufour tłumaczy, że w ciągu ostatniego roku dwukrotnie wzrósł udział obrotów sieci w Polsce generowanych przez klientów branży gastronomicznej i obecnie wynosi on 15%. Nie podał jednak wartości nominalnych tych obrotów.
Sieć rozpoczęła już budowę specjalnych Makro Centrum HoReCa (Hotele Restauracje-Catering). Pierwsze centrum powstało w minionym roku w Sosnowcu, kolejne uruchomione będzie w Trójmieście. Odbywają się tam szkolenia i pokazy dla osób z branży gastronomicznej, klienci mogą otrzymać pomoc w profesjonalnym wyposażeniu kuchni. Makro rozszerza również swoją ofertę o profesjonalny sprzęt dla gastronomii: piece do pizzy, grille do kebabu czy urządzenia do pakowania próżniowego.
Wzrost zainteresowania branżą gastronomiczno-hotelarską widać też po rosnącej z roku na rok liczbie uczestników targów EuroGastro. Ostatnia, jedenasta już edycja, zgromadziła 260 wystawców, o 15% więcej niż przed rokiem. W warszawskim Pałacu Kultury wystawiano sprzęt i meble gastronomiczne, wyposażenie hoteli i sal restauracyjnych oraz żywność.
Nie wiadomo jednak jak długo branża gastronomiczna będzie się rozwijać. Negatywnie wpłynie na nią wprowadzenie od nowego roku wyższej stawki VAT na usługi gastronomiczne. Dziś wynosi ona 7%, a jej zmiana na 22% wynika z dostosowywania przepisów polskich do unijnych. Restauratorzy i właściciele lokali gastronomicznych do dziś nie powołali swojej izby czy stowarzyszenia, które zajęłoby się sprawą VAT.
Airport Kraków zamiast lotniska Balice?
Zobacz całość »Mieszkańcy gminy Zabierzów są przeciwko zmiany nazwy lotniska w Balicach na Airport Kraków. Na potrzeby protestu powstała specjalna rezolucja rady gminy. Władze Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice rozpoczęły proces zmian "tożsamości wizualnej" - chcą zmienić logo, barwy oraz nazwę.
Jednak nowa nazwa Airport Kraków wzbudziła protesty gminy Zabierzów. Stara nazwa była wyrazem uznania dla mieszkańców gminy. O tym właśnie traktuje rezolucja rady gminy Zabierzów, pojawiły się obawy, że zarząd może zmienić również patrona portu, którym jest Jan Paweł II.
Aby nastąpiła zmiana wszyscy akcjonariusze muszą wyrazić zgodę. Gmina Zabierzów również ma udziały w spółce, jednak jest to tylko 0,04 proc. Możliwe jest pozostanie przy starej nazwie spółki, natomiast w reklamach zagranicą lotnisko będzie funkcjonować jako Airport Kraków.
Propozycja nowego logo, na którym znajdują się dmuchawce została odrzucona poprzez sprzeciw władz województwa małopolskiego z powodu negatywnych skojarzeń konsumentów.
Wkrótce otwarcie MCC Mazurkas Conference Centre w Ożarowie Mazowieckim
Zobacz całość »2 maja zostanie otwarte największe centrum przyhotelowe w Polsce: MCC Mazurkas Conference Centre. Obiekt będzie miescił się tuż obok Hotelu Best Western Mazurkas w Ożarowie Mazowieckim - 12 km od centrum Warszawy. Obecnie trwają prace przy dekoracji wnętrz.
Do użytku oddano już nową część noclegową, w której znajduje się 158 luksusowych pokoi mogących pomieścić 316 osób. Trwają intensywne prace wykończeniowe przy aranżacji parkingów i terenów zielonych.
W nowym centrum do dyspozycji gości będą 34 sale. Największa z nich będzie mogła pomieścić nawet 1000 osób w ustawieniu teatralnym. We wszystkich zastosowano nowatorskie rozwiązania techniczne, które pozwolą w pełni zindywidualizować nagłośnienie, oświetlenie i sprzęt konferencyjny dla potrzeb danego szkolenia, konferencji, eventu czy kongresu. Od początku swojej działalności hotel stawia na różnorodność i oryginalne pomysły połączone z profesjonalną i kompleksową obsługą wszystkich odbywających się w nim imprez.
Lotos sprawi, że potanieją ceny biltetów lotniczych?
Zobacz całość »Dostawy paliwa lotniczego są realizowane w Polsce przez dwóch monopolistów Orlen i LOT. Do zmiany tej sytuacji przymierza się firma Lotos.
W ubiegłym tygodniu doszło do podpisania przez przedstawicieli Portu Lotniczego w Gdańsku im. Lecha Wałęsy oraz Grupy Lotos listu intencyjnego, w którym zawarty jest projekt budowy lotniczej bazy paliwowej. Możliwe, że plan zostanie zrealizowany jeszcze w tym roku.
W chwili obecnej w polskich portach lotniczych dostępne jest jedynie paliwo Petrolotu, które, jak podają specjaliści, wpisuję się w listę najdroższych paliw na świecie. Jak mówi Włodzimierz Machczyński, prezes portu lotniczego w Gdańsku, poszerzenie grona dostawców paliwowych pozwoli na obniżenie cen biletów oraz uatrakcyjnienie oferty dla przewoźników.
Trwają negocjacje w sprawie umiejscowienia baz paliwowych Grupy Lotos, oprócz Gdańska, zostaną one wybudowane jeszcze w dwóch innych portach.
Produkcja paliwa lotniczego jest jedynie 10 procentowym kawałkiem działalności Grupy Lotos. Jej paliwo było do tej pory przewożone tankowcami głównie do krajów skandynawskich. W kraju firma nie dostarczała żadnych znacznych jego ilości.
Izraelscy ochroniarze dbając o bezpieczeństwo swoich obywateli, atakują mieszkańców Polski!
Zobacz całość »Niedawno doszło do pobicia Roberto L., mieszkańca Krakowa przez ochroniarzy izraelskiej wycieczki. Zdaniem Gazety Wyborczej to sygnał, iż raz na zawsze powinno rozwiązać się sprawę ochrony izraelskich wycieczek w Polsce.
Sytuacja, do której doszło na krakowskim Kazimierzu nie miała miejsca pierwszy raz ani w Krakowie, ani w Polsce. Ambasada Państwa Izrael w Warszawie otrzymuje informacje o podobnych incydentach dosyć regularnie. Kilka miesięcy temu izraelscy ochroniarze poturbowali młodego członka społeczności żydowskiej Krakowa. Został on zaatakowany, gdy chciał wejść do synagogi Remu. Mike Urbaniak, redaktor Forum Żydów Polskich i korespondent European Jewish Press w Polsce wyznał - Byłem naocznym świadkiem tej sytuacji. Agenci ochrony zachowywali się wobec niego niezwykle impertynencko. Nawiasem mówiąc, są oni generalnie niekulturalni wobec postronnych osób, które, bez wyjątków, traktują jako potencjalnych zamachowców-samobójców. Po skopaniu rzeczonego mężczyzny ochroniarze zaczęli grozić mu więzieniem. Po prostu ręce opadają Po tym, co zobaczyłem, sam miałem ochotę im przyłożyć. Ale po pierwsze, jestem przeciwnikiem używania przemocy fizycznej, a po drugie podejrzewam, że owi ochroniarze mogliby mnie unieszkodliwić na całe życie jednym ruchem ręki. Sytuacja, w której krakowski Żyd idący w szabat do swojej własnej synagogi, w swoim własnym kraju, jest sprawdzany i do tego atakowany przez izraelskich ochroniarzy, jest - delikatnie mówiąc - kuriozalna i skandaliczna.
Niestety problem cały czas narasta. Podczas sezonu turystycznego do Polski przyjeżdżają liczne wycieczek izraelskiej młodzieży.
Sprawę wycieczek izraelskich grup reguluje "Wspólna Deklaracja Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej i Ministerstwa Spraw Zagranicznych Państwa Izrael w sprawie przyjazdów edukacyjnych izraelskiej młodzieży do Polski". Punkt dziewiąty tej deklaracji mówi: "sprawy bezpieczeństwa będą dla obu stron priorytetowe", oraz "każdej grupie izraelskiej towarzyszyć będzie pracownik polskich agencji ochrony oraz oficerowie oficjalnych izraelskich służb bezpieczeństwa" i "w razie konieczności interwencji lokalnych służb policyjnych towarzyszący grupom pracownicy polskich agencji ochrony skontaktują się bezpośrednio z właściwą jednostką policji", a także "funkcjonariusze izraelskich służb bezpieczeństwa zostaną pouczeni, aby unikali niepotrzebnych konfrontacji z osobami nienależącymi do grup, którym funkcjonariusze ci towarzyszą". Dodatkowo w podpunkcie "g" zapisane jest: "wszelkie nieobjęte niniejszą Deklaracją kwestie zostaną rozwiązane przez strony w późniejszym czasie".
Maciej Kozłowski, były ambasador Polski w Izraelu, obecnie pełnomocnik MSZ ds. stosunków polsko-żydowskich przyznał - Przeprowadzaliśmy oczywiście rozmowy ze stroną izraelską o ochronie grup. Był to jeden z tematów dotyczących szerszego porozumienia w sprawie współpracy między Polską a Izraelem. Nie udało nam się jednak osiągnąć konsensusu. Proponowaliśmy stopniowe przechodzenie na ochroną polską, ale strona izraelska była w tej sprawie nieugięta. Izrael stawiał tę kwestię na ostrzu noża.
Według Kozłowskiego duży wpływ na stanowisko strony izraelskiej mają organizacje ochroniarskie, które czerpią ogromne zyski z racji silnie rozbudowanego systemu ochrony grup izraelskich wyjeżdżających za granicę.
Na zachowanie izraelskich ochroniarzy skarżą się również właściciele hoteli, firmy przewozowe oraz linie lotnicze.
Dyplomaci izraelscy w Polsce zdają sobie sprawę, jak negatywnie takie zdarzenia wpływają na obraz Izraela, jednak nie są w stanie nic zrobić, by to zmienić. Zmiana w tej kwestii zależy wyłącznie od porozumień na szczeblu rządowym. Jednak nikt nie zamierza zadrażniać, rzeczywiście świetnych, stosunków polsko-izraelskich. Właśnie na tym polega problem.
Dodatkowo Izrael jest w stanie permanentnego zagrożenia atakami terrorystycznymi. Zamachowcy-samobójcy wysadzają się w autobusach, sklepach, dyskotekach. Izrael jest bardzo przeczulony na punkcie bezpieczeństwa swoich obywateli, a szczególnie dzieci i młodzieży. Dlatego też przykładają oni wielką wagę do ochrony oraz traktowania osób trzecich jako potencjalnego zagrożenia dla życia.
Polacy powinni wziąć pod uwagę wrażliwość Izraelczyków na kwestie bezpieczeństwa, jednak Izraelczycy powinni zdać sobie sprawę, że Polacy nie są dla nich zagrożeniem. W Polsce, co stanowi wyjątek na skalę europejską, nie atakuje się Żydów, ani Izraelczyków.
Michał Sobelman, rzecznik prasowy Ambasady Izraela w Warszawie wyznał - Bardzo żałujemy, że taki incydent miał w ogóle miejsce. Wyrażamy szczere współczucie dla pana Roberto L. W Izraelu zostało w tej sprawie wszczęte śledztwo i jeżeli wyniki będą takie, jak sugeruje prasa, to bezpośredni winni zostaną ukarani. Należy jednak pamiętać, że do Polski przyjeżdża rocznie ponad 20 tysięcy izraelskiej młodzieży. W roku ubiegłym było ich 28 tysięcy. Wraz z nimi przyjeżdża kilkuset ochroniarzy. Taki incydent, jaki miał miejsce w Krakowie, zdarzył się po raz pierwszy. Świadczy to, że ochroniarze zachowują się jednak w sposób wzorowy. Sam fakt, że ochroniarze towarzyszą grupom izraelskim, nie jest rzeczą dziwną. Ochroniarze towarzyszą także grupom izraelskim także w samym Izraelu. Izraelska ochrona jest warunkiem, jaki stawiają rodzice tych dzieci, zanim zgodzą się na ich wyjazd. Polska jest krajem wyjątkowo przyjaznym Izraelowi i nie było w Polsce żadnych incydentów, które zagrażałoby grupom izraelskim. Niemniej organizatorzy, rodzice i ministerstwo edukacji Izraela stoją na stanowisku, że ochrona musi być, a jej skuteczność gwarantują izraelscy agenci ochrony. Nie ma mowy o żadnym lobby ochroniarskim.
Archiwum 2006/51 Archiwum 2011/16 Archiwum 2008/8
Z Warszawy do Trójmiasta dłużej, ale taniej
Co będzie z turystyką w krajach muzułmańskich?
Ferie - wzmożone kontrole na drogach
Dźwig nadal pracuje koło Balic
Najczystsze wody na świecie są na...
Turystyka zdrowotna i medyczna
Licheń: kładka w Grąblinie poprawi bezpieczeństwo pielgrzymów
W hotelach rozdawali uszkodzone prezerwatywy
Branża turystyczna będzie się rozwijać, bezrobocie będzie spadać
Rozwój portalu rezerwacji hotelowych - agoda.com
Śmiertelny wypadek na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej
Największy McDonalds - z okazji igrzysk
Sprzedam papierosy z ukrainy po rozsadnych cenach!!!





