Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2007-04-16 do 2007-04-20
(rok 2007, tydzień 16)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2007-04-16 :::


Na Orlej Perci zostanie wprowadzony ruch jednostronny

Zobacz całość »
Władze Tatrzańskiego Parku Narodowego (TPN) zapowiadają, że w wakacje na Orlej Perci, która jest jednym z najsłynniejszych i najtrudniejszych szlaków turystycznych w Tatrach, będzie wprowadzony ruch jednostronny. Ruch będzie przebiegał z Zawratu w kierunku Koziej Przełęczy, ponieważ ten kierunek cieszy się większą frekwencją.
Orla Perć to szlak w znacznej części przebiegający granią, w najtrudniejszych miejscach ubezpieczony klamrami, łańcuchami i żelaznymi drabinkami. Ułatwiają one wędrówkę i zwiększają bezpieczeństwo, jednak prawie każdego roku na szlaku dochodzi do bardzo poważnych wypadków, także śmiertelnych. Ostatni taki wypadek wydarzył się w czwartek: 21-letni turysta spadł z Orlej Perci w rejonie Zawratowej Turni i poniósł śmierć na miejscu.
W związku z powtarzającymi się tragediami, środowisko ludzi gór podjęło dyskusję na temat potrzeby zmiany charakteru Orlej Perci, tak aby ograniczyć liczbę tragicznych wypadków. Ratownicy, turyści, przewodnicy i taternicy mają kilka pomysłów.
Władze Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego proponują likwidację sztucznych ułatwień i pozostawienie jedynie taternickich punktów asekuracyjnych. Ich zdaniem, tak trudny szlak powinien być dostępny tylko dla doświadczonych taterników, którzy dysponują i potrafią używać sprzętu asekuracyjnego.
Z kolei część miłośników Tatr o bardziej tradycyjnym podejściu, uważa, że należy zachować i konserwować istniejące dziś ułatwienia i zabezpieczenia. Inni coraz donośniej postulują potrzebę zamienienia szlaku w tzw. via ferrata, czyli zabezpieczenia go stalowymi linami, w które turysta wpinałby uprząż asekuracyjną. Takie rozwiązanie proponują m.in. przyjaciele i rodzina 20-letniej Katarzyny Mazurek, turystki, która kilka miesięcy temu zginęła na Orlej Perci. Grupa ta zbiera podpisy pod petycją o zamienienie szlaku w via ferratę.
Kilka miesięcy temu, na ten temat TPN przeprowadził internetową ankietę. Najwięcej zwolenników, z małą przewagą głosów, miała koncepcja zachowania obecnego stanu szlaku. Paweł Skawiński, dyrektor TPN zapowiada, że w tej chwili jedynym działaniem branym pod uwagę wprowadzenie ruchu jednokierunkowego.

Zobacz całość »



Wojskowa rakieta przerwała lot samolotu pasażerskiego

Zobacz całość »
Samolot indonezyjskich linii lotniczych z czterystoma pasażerami musiał zawrócić do Dżakarty z zbyt dużego prawdopodobieństwa spotkania indyjskiej wojskowej rakiety Agni III. Boeing 747 linii Garuda musiał zawrócić do Dżakarty. Tajemnicą jest jak blisko samolotu pasażerskiego znajdowała się rakieta i jak wielkie stanowiła zagrożenie.
Sytuacja ta wywołała zatarg dyplomatyczny pomiędzy tymi krajami. Powodem była rakieta balistyczna Agni III zdolna do przenoszenia głowic jądrowych, która przecięła tor lotu jednostki indonezyjskich linii lotniczych gdy ta znajdowała się w indyjskiej przestrzeni powietrznej.
Władze indonezyjskie natychmiast zwróciły się do indyjskiej ambasady o wyjaśnienie dlaczego podczas wojskowych prób nie zamknięto przestrzeni powietrznej. Agni III została wystrzelona z bazy na wyspie Wheeler.

Zobacz całość »



Do Stanów z Pyrzowic?

Zobacz całość »
Lotnisko w Pyrzowicach zaczęło walkę o bezpośrednie loty do USA. Jarosław Kołodziejczyk, członek zarządu województwa śląskiego zaznacza - Ślązacy zasługują na to, by w przyzwoitych warunkach latać do Stanów.
Port w Pyrzowicach nie chce być gorszy od warszawskiego Okęcia, krakowskich Balic oraz lotniska w Rzeszowie, które mają bezpośrednie połączenie ze Stanami Zjednoczonymi. Jarosław Kołodziejczyk, członek zarządu województwa śląskiego planuje spotkać się z władzami PLL LOT, aby porozmawiać o lotach z Pyrzowic do Nowego Jorku lub Chicago. Kołodziejczyk podkreśla - W tych miastach mieszka 10 mln naszych rodaków, w tym również Ślązacy. Jestem przekonany, że bezpośrednie połączenie do USA będzie cieszyło się sporym zainteresowaniem.
Dotychczas polskie lotniska regionalne nawet nie myślały o lotach transatlantyckich. Jednak wszystko zmieniło się pod koniec marca bieżącego roku, gdy weszło w życie porozumienie o otwartym niebie pomiędzy Unią Europejską i USA. Narodowi przewoźnicy stracą monopol na połączenia transatlantyckie, a amerykańskie linie będą mogły regularnie latać do polskich miast, również tych mniejszych. Kołodziejczyk zaznacza - Na razie o bezpośrednim połączeniu z USA chcemy rozmawiać z LOT-em. Jednak jeżeli odmówią, niewykluczone, że zwrócimy się bezpośrednio do któregoś z amerykańskich przewoźników.
Bez względu na decyzję LOT-u, przedstawiciel Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, czyli spółki zarządzającej lotniskiem w Pyrzowicach, leci w czerwcu do Waszyngtonu. Razem z przedstawicielami innych polskich portów regionalnych będzie tam przekonywał Amerykanów, że warto latać na Śląsk.
Cezary Orzech, rzecznik prasowy GTL-u zapewnia - Lotnisko w Pyrzowicach jest przygotowane na przyjmowanie lotów transatlantyckich. Mogą tu bez żadnego problemu lądować boeingi 767 czy nowsze 787, które kupił właśnie LOT. Dodał też, że katowickie lotnisko zaoferowało nawet 50% zniżki dla samolotów długodystansowych.
Głównym atutem lotniska w Pyrzowicach ma być nowy terminal, który zostanie oddany pod koniec czerwca. Będzie mógł obsłużyć ponad trzy miliony podróżnych, czyli dwa razy więcej niż obecnie. Natomiast zainstalowany w nim sprzęt do odpraw pasażerów ma spełniać również surowe wymagania amerykańskie.
Kołodziejczyk przekonuje - Trzeba kuć żelazo póki gorące, bo o loty za Atlantyk starają się też inni. Musimy wykorzystać wszystkie nasze atuty.
Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy LOT-u zapewnił, że spółka dokładnie przeanalizuje propozycję lotniska w Pyrzowicach. Zaznacza - Loty do Stanów Zjednoczonych muszą się opłacać. Wyjaśnia - W aglomeracji śląskiej mieszka ponad 5 mln osób, a jeżeli wziąć jeszcze pod uwagę północne Czechy, to nawet więcej potencjalnych pasażerów. Jednak do tej pory Ślązacy wybierali raczej inne kierunki wyjazdów turystycznych i zarobkowych - Europę, głównie Niemcy. Nie jesteśmy więc pewni, czy na Śląsku znalazłaby się wystarczająca liczba pasażerów, chcących regularnie latać za Ocean.
Jeżeli LOT nie zdecyduje się na loty z Pyrzowic do Stanów Zjednoczonych, może tym kierunkiem zainteresuje się inna linia. Prima Charter, dawny Fischer Air szuka nowej bazy, a jej przedstawiciele niedawno odwiedzili między innymi Pyrzowice. Linia planuje uruchomienie połączenia do USA.

Zobacz całość »



Strajk kolejarzy we Włoszech

Zobacz całość »
W piątek, we Włoszech, trwał ośmiogodzinny strajk kolejarzy. Protest spowodował opóźnienia w kursowaniu pociągów na terenie całego kraju.
Strajk był reakcją na plany ograniczenia zatrudnienia przez Trenitalię oraz załamanie się rozmów w sprawie odnowienia umów pracowniczych przez spółkę. Związek zawodowy kolejarzy, który był organizatorem strajku, zapowiedział utrzymanie kursów niektórych pociągów, w tym połączeń w godzinach szczytu oraz linii łączącej Rzym ze stołecznym lotniskiem Fiumicino.
Strajk ten był jedną z pierwszych zapowiadanych przez włoskich transportowców tego rodzaju akcji - podaje agencja AP. W najbliższą środę na cały dzień planują przerwanie pracy pracownicy narodowych linii lotniczych Alitalia.

Zobacz całość »



Linie SkyEurope rozpoczęły sprzedaż biletów na loty do Burgas

Zobacz całość »
Linie lotnicze SkyEurope poinformowały o rozpoczęciu sprzedaży biletów na nowym letnim połączeniu Kraków Balice (KRK) > Burgas (BOJ).
Dzięki bezpośrednim lotom do Burgas pasażerowie będą mogli poznać słynną destynację wakacyjną nad Morzem Czarnym w Bułgarii. SkyEurope będzie tam latać 3 razy w tygodniu: we wtorki, piątki i soboty.
Według Karima Makhloufa, CCO SkyEurope, uruchomienie kolejnych lotów z Krakowa było reakcją na potrzeby pasażerów. Makhlouf dodał, że Kraków ma największy obszar oddziaływania w Polsce, ponieważ w obszarze 100 km od lotniska mieszka prawie 8 milionów ludzi, a SkyEurope, jako największy przewoźnik z bazą w Krakowie jest najlepiej przystosowany by zapewnić najlepsze usługi lotnicze.
W najbliższym czasie SkyEurope zwiększy również liczbę lotów z Krakowa Balic (KRK) do Salonik (SKG), dodając w soboty trzeci lot tygodniowo.

Zobacz całość »



Przekret w Paryżu: mieszkania komunalne były wynajmowane turystom

Zobacz całość »
Prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko lokatorom czynszowych kamienic komunalnych wokół Pól Elizejskich, którzy nielegalnie wynajmowali mieszkania turystom za astronomiczne sumy - podało radio RMF FM.
Mieszkania komunalne, które nielegalnie wynajmowano turystom znajdowały się tuż koło Łuku Triumfalnego. Były przeznaczone dla biednych rodzin. Obowiązywał jednak zakaz ich wynajmowania.
Jednak co bardziej przedsiębiorcze rodziny szybko zdały sobie sprawę, że mieszkania z kominkami i tarasami, ze które miesięcznie płaciło się 300 euro, można być bez problemu wynająć turystom za cenę dziesięciokrotnie wyższą.
Władze miasta obiecały rozwiązać problem, zwłaszcza, iż oskarżono ich o rozbrajającą naiwność, ponieważ dały one mieszkania biednym w najdroższej dzielnicy miasta, całkowicie ignorując prawa rynku.

Zobacz całość »



Tajladnia: osunięcie ziemi zabiło turystów

Zobacz całość »
W sobotę w rejonie wodospadów Sairung, cieszących się popularnością wśród turystów, nagła powódź i osunięcie ziemi zabiły co najmniej 27 osób. Dodatkowo ponad 20 osób doznało obrażeń - podały władze tajlandzkie.
Wcześniej media informowały o ok. 20 ofiarach śmiertelnych.
Obecnie już wiadomo, iż wśród ofiar jest 13 dzieci. Większość ofiar w momencie tragedii pływała w rzece poniżej wodospadów Sairung (Tęcza) i Prai Sawan (Niebiański Las).
Przy wodospadach cieszących sie popularnością wśród turystów był wtedy ok. 200 osób.
Obecnie ekipy ratownicze prowadzą poszukiwania około 30 osób, które uznano za zaginione.
Wodospady Sairung położone są w Tajlandii, ok. 680 km na południe od Bangkoku.

Zobacz całość »



Wypadek autokaru na drodze A-4

Zobacz całość »
30 osób zostało poszkodowanych w wypadku autokaru, do którego doszło w piątek wieczorem na autostradzie A-4 przed Legnicą. Po wypadku autostrada w kierunku Olszyny przez prawie 8 godzin była nieprzejezdna - podało Radio RMF FM.
Zgodnie z informacjami uzyskanymi od policji pasażerowie autokaru zostali przewiezieni karetkami pogotowia, a w niektórych wypadkach także radiowozami, do szpitali w Legnicy, Środzie Śląskiej, Złotoryi, Jaworze i Lubinie.
Radio RMF FM podało, iż rannych jest 30 osób, w tym jedna ciężko. Informacji o stanie poszkodowanych i ich miejscu przebywania udziela pegnicka policja pod numerem telefonu 076 8761552.
Do wypadku doszło przed godz. 23:00 na autostradzie A4 na wysokości Koskowic (na trasie z Wrocławia do Legnicy). Autokar z 56 pasażerami na pokładzie oraz dwoma kierowcami, przewrócił się. Policja szacuje, iż przyczyną wypadku było zasłabnięcie kierowcy.
Pechowy autokar jechał z Przemyśla do Bonn w Niemczech.

Zobacz całość »



Pasażerowie BA czekali 13 godzin, bo pilot się nie wyspał

Zobacz całość »
Pasażerowie linii British Airways lecący z Delhi do Londynu musieli czekać 13 godzin na odlot, ponieważ pilot był niewyspany, gdyż w hotelu w którym spędził noc panował hałas.
Na łamach "Hindustan Times" rzeczniczka British Airways, przyznała, iż przesunięto lot z powodu bezsennej nocy pilotów. W takich okolicznościach, zdaniem rzeczniczki przewoźnik ma prawo opóźnić lot, w trosce o bezpieczeństwo pasażerów.
Pasażerowie feralnego lotu zostali rozwiezieni do delhijskich hoteli. W tym czasie załoga samolotu smacznie spała.
W końcu, z 13-to godzinnym opóźnieniem samolot wystartował.

Zobacz całość »



Kraków nieracjonalnie ogranicza wydawanie materiałów promocyjnych?

Zobacz całość »
Na łamach "Gazety Wyborczej" jeden z czytelników z Krakowa zarzucił miastu "absurd organizacyjny w dziedzinie promocji". Miasto postanowiło wyjaśnić sprawę kolportażu materiałów promocyjnych, które są finansowane ze środków publicznych, aby uniknąć kolejnych tego typu opinii.
Za promocję turystyczną oraz marketing miejski odpowiedzialne jest Biuro Promocji i Marketingu Miasta. Jednocześnie biuro jest wydawcą materiałów promocyjnych oraz informacyjnych dla turystów. Ich dystrybucja odbywa się głównie podczas targów i prezentacji turystycznych, a także w punktach Systemu Informacji Miejskiej. Dodatkowo materiały promocyjne znajdują się też w ponad 100 krakowskich hotelach, które umieszczane są na specjalnych stojakach przygotowanych przez miasto. Właśnie w ten sposób do turystów, którzy planują zwiedzić Kraków trafia 70 - 80% całego nakładu wydawnictw, które finansuje miasto.
Pozostałe materiały, które pozostają w dyspozycji Biura Promocji i Marketingu Miasta wydawane są, zgodnie z obowiązującą procedurą, instytucjom, które realizują przedsięwzięcia o charakterze promocyjnym, głownie gościom konferencji organizowanych w Krakowie, dziennikarzom lub innym grupom opiniotwórczym odwiedzającym Kraków.
Miasto przyznaje, że materiałów promocyjnych, które samo wydaje jest zbyt mało. Szacuje, że tylko Punkty Informacji Miejskiej mogłyby w ciągu roku rozdać zainteresowanym turystom prawie 20 razy więcej wydawnictw, niż otrzymują. Jednak miasto nie jest w stanie zaopatrzyć w mapki i informatory turystyczne każdego z 10 mln turystów, którzy odwiedzają w ciągu roku Kraków. Takie przedsięwzięcie kosztowałoby około 30 mln zł, natomiast budżet na promocję turystyczną, rozwój turystyki oraz prowadzenie Krakowskiego Biura Kongresów wynosił w 2006 roku niecałe 2 mln zł , z czego prawie 50% przeznaczono na przygotowanie i druk materiałów promocyjnych.
Miasto wyjaśnia też, że opłata miejscowa pobierana jest od turystów, którzy spędzają w Krakowie więcej niż jedną noc. W minionym roku przychód z tego tytuły wyniósł około 1,7 mln zł.
Miasto zaznacza, że nie może za pieniądze podatników zaopatrywać w materiały promocyjne klientów firm i roszczenia z tym związane uznaje za nieuzasadnione.
Na szczęście, postawy tego typu nie są częste. Większość biur podróży, które organizują przyjazdy turystów do Krakowa, a także prywatne punkty informacji dla turystów i innych firm z branży turystycznej same finansują druk materiałów dla swoich klientów lub partnerów biznesowych.
Jednak czytelnik nie zgadza się z obowiązującymi w Krakowie zasadami kolportażu i uważa je za niewłaściwe. Zaznacza - Wydają po pięć sztuk na osobę, zgodnie z informacją, jaką otrzymałem w punkcie Systemu Informacji Miejskiej - nie wydaje się tych materiałów, firmom, organizacjom oraz instytucjom, które czerpią korzyści. Jest to kryterium, rzekłbym, dość groteskowe, pozostawię to bez komentarza.
Dodaje także, że z kasy miasta nie otrzymał żadnych pieniędzy, natomiast sam ten budżet zasila z podatków, które odprowadzam, podobnie jak inni hotelarze i restauratorzy.
Niezadowolony czytelnik nie zgadza się też z opinią, że w innych miastach europejskich biura, czy inne przedsiębiorstwa turystyczne same finansują wydawanie materiałów reklamowych.
Zaznacza, że duża część materiałów w Hiszpanii jest wydawana przy udziale środków europejskich. Natomiast na materiałach, które rozprowadzane są w Krakowie trudno znaleźć się loga Wspólnot Europejskich.

Zobacz całość »



Czy UEFA wybierze Polskę na organizatora finału mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r.?

Zobacz całość »
Już 18 kwietnia okaże się jak Polska będzie wyglądać za pięć lat. Jest szansa że w tym czasie powstaną setki kilometrów autostrad, dróg ekspresowych, nowoczesna kolej, hotele, restauracje, najciekawsze architektonicznie stadiony sportowe. Ta bajka może stać się rzeczywistością, jeśli UEFA wybierze nasz kraj na organizatora turnieju finałowego mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012.
O organizację turnieju rywalizujemy z Włochami oraz Chorwacją i Węgrami. Decyzja UEFA będzie znana wkrótce. Zdaniem Tomasza Lipca, ministra sportu, organizacja tej imprezy będzie szansą rozwoju gospodarki i promocji kraju. Polska jest przygotowana na decyzję pozytywną: Ministerstwo Transportu (MT) i Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MRR) mają już przygotowany plan rozbudowy infrastruktury transportowej, która ułatwi życie kibicom. Ministerstwo Sportu planuje budowę nowych stadionów i modernizację już istniejących.
Organizator turnieju finałowego będzie miał do wydania około 37 mld euro z pieniędzy unijnych. Według MT, za ta kwotę Polsce przybędzie 636 km autostrad, zbudowanych lub zmodernizowanych będzie 2,2 tys. km dróg ekspresowych, przebudowanych 800 km dróg dla najcięższych samochodów. Dodatkowo zmodernizowanych będzie 1566 km linii kolejowych oraz rozbudowanych osiem portów lotniczych. Jerzy Polaczek, minister transportu ocenia, że budowa i modernizacja dróg, kolei i lotnisk pochłoną 19 mld euro.
Zdaniem "Pulsu Biznesu", organizacja finałowego turnieju to dla Polski ogromna szansa nie tylko dlatego, że nasz kraj miałby pewny udział w finałowym turnieju, co nie zdarzyło się wcześniej. To także ogromna możliwość rozwoju gospodarczego. 37 mld euro, to około 142 mld zł, co stanowi ponad 10% naszego PKB. Takie inwestycje mogą go podnieść nawet o 4-5%.

Zobacz całość »



Austria - zintegrowany system transportu pozwala na tańsze podróżowanie

Zobacz całość »
W Austrii bilety na pociąg osobowy i InterCity są w tej samej cenie. Nie są wymagane też wcześniejsze rezerwacje na przejazdy.
W krajach związkowych Austrii panuje zintegrowany system transportu, czyli z jednym biletem można podróżować wszystkimi środkami komunikacji publicznej w obrębie danego regionu np. pociągiem, kolejką S-Bahn i autobusem.
Kraj podzielony jest na niewielkie strefy tzw. Zone, przeważnie w kształcie sześciokąta. Czasami kilka połączonych stref tworzy region, zwany Regio. Liczba stref lub regionów taryfowych, przez które przebiega trasa przejazdu wyznacza cenę biletu. Można także kupić bilet na cały kraj związkowy.
Dostępne są bilety jednorazowe, dzienne, tygodniowe, miesięczne i roczne. Im dłuższy okres ważności biletu, tym cena jest korzystniejsza. Dodatkowo każdy związek komunikacyjny oferuje własne zniżki dla dzieci, młodzieży, rodzin lub seniorów.
W celu obniżenia ceny biletu, można też korzystać z kart zniżkowych lub podróżować w grupie. Dzieciom w wieku od 6 do15 lat zawsze przysługuje 50% zniżka, a młodsze jeżdżą za darmo. Z kartą VorteilScard podróżny otrzyma 50% zniżki na bilet, ale kupiony musi być w automacie lub w internecie. W zakupie w kasie, rabat wyniesie tylko 45%. Karty ważne są cały rok, a ich cena uzależniona jest głównie od wieku posiadacza. Zakup karty najbardziej opłaca się osobom w wieku do 26 lat. VorteilScard < 26 kosztuje 19,90 euro, czyli tyle, ile przejazd w 2 klasie na odległość 130 km. VorteilScardClassic przeznaczona dla kobiet w wieku od 26 do 60 lat i mężczyzn w wieku od 26 do 65 lat kosztuje 99,90 euro. Osoby starsze mogą nabyć VorteilScard Senior za 26,90 euro. Są także karty dla niepełnosprawnych, niewidomych oraz dla ich rodzin. VorteilScard Familie, która kosztuje 19,90 euro pozwala na podróżowanie dzieciom do lat 14 bezpłatnie, a rodzicom ze zniżką typową dla VorteilScard.
Zniżka obowiązuje w pociągach ÖBB, austriackiego narodowego przewoźnika kolejowego oraz na większości kolei prywatnych. Autobusy pocztowe ÖBB oraz autobusy wielu związków komunikacyjnych również oferują zniżki posiadaczom kart rodzinnych, dla seniorów i dla niepełnosprawnych.
Posiadanie karty upoważnia także do skorzystania z dodatkowych ofert promocyjnych. Za 11 euro można kupić tzw. Samstag-Ticket i podróżować z nim przez całą sobotę po całej Austrii w 2 klasie pociągów ÖBB. Bilet można nabyć od środy do piątku w automatach biletowych lub w internecie. Dodatkowo dzięki karcie można kupić także 60% taniej tzw. Event-Ticket, pozwalający na podróż w dwie strony pociągami ÖBB na wybrane festiwale, targi oraz duże koncerty. VorteilScard daje również możliwość zakupu biletów na przejazdy międzynarodowe z 25% zniżką.
Dla osób, które podróżują w grupie do pięciu osób, kolej oferuje 1-Plus-Freizeitticket, Można z nim jeździć dowolnego dnia w 1 lub 2 klasie. Im więcej osób oraz im dłuższa podróż tym większa jest zniżka (około 30 - 40% dla pięciu osób). W cenę biletu wliczono również przewóz roweru dla każdego podróżnego. Większe grupy również otrzymają zniżki (do 40%), wykupując tzw. Gruppenticket.
Jeżeli podróż odbywa się wyłącznie w granicach jednego związku komunikacyjnego, warto kupować bilety w taryfie danego związku, gdyż są bardziej opłacalne.

Zobacz całość »



Polskie lotniska regionalne chcą obsługiwać loty transatlantyckie

Zobacz całość »
Na modernizację oraz rozbudowę polskiej bazy lotniskowej w ciągu najbliższych lat może zostać wydanych ponad 4,5 mld złotych. Lotniska przygotowują rozbudowę, również pod kątem lotów do Stanów Zjednoczonych.
Regionalne porty lotnicze zamierzają jak najwięcej skorzystać z liberalizacji rynku lotniczego. Pomimo, że umowa o otwarciu nieba nad Atlantykiem wejdzie w życie dopiero w przyszłym roku, już teraz się do tego przygotowują.
W czerwcu bieżącego roku grupa przedstawicieli regionalnych portów lotniczych ma polecieć do Waszyngtonu w celu pozyskania nowych użytkowników swoich lotnisk. Mają namawiać amerykańskie linie lotnicze, aby rozpoczęły regularne połączenia do polskich miast. Według Zbigniewa Sałka, szefa Związku Regionalnych Portów Lotniczych, jeżeli misja do USA zakończy się powodzeniem, pierwsze nowe połączenie z Polski do Stanów Zjednoczonych zostaną uruchomione już za rok. Zbigniew Sałek, który jest również wiceprezesem spółki zarządzającej lotniskiem we Wrocławiu przyznał - Będziemy rozmawiać z przedstawicielami amerykańskich linii między innymi na temat możliwości lotów do Polski. Mamy sygnały, że europejskie linie: Lufthansa i British Airways też są zainteresowane uruchomieniem takich połączeń. Gdańsk, Poznań, Kraków i Wrocław to porty, które mają największe szanse na uruchomienie lotów transatlantyckich.
Dodał też, że kierunek amerykański jest jedną z możliwości, ale nie jedyną, ponieważ nad rozszerzeniem zasięgu na tę część Europy zastanawiają się także przewoźnicy z Chin i Korei.
Port Gdańsk - Rębiechowo złożył już ofertę liniom LOT oraz kilku zagranicznym przewoźnikom. Włodzimierz Machczyński, prezes gdańskiego lotniska zaznaczył - Dajemy im bardzo preferencyjne warunki, minimalne opłaty lotniskowe.
Z amerykańskimi przewoźnikami jest także w kontakcie lotnisko Kraków - Balice, z którego LOT już lata do USA. Pewny sukcesu lotów transatlantyckich jest też Mariusz Wiatrowski, szef lotniska Poznań - Ławica. Wyznał - Nasza analiza wykazała, że Poznań może wygenerować odpowiedni ruch transatlantycki, ale będziemy też walczyć o nowe połączenia i nowych przewoźników po Europie.
Jednak największy boom na rejsach długodystansowych spodziewany jest za 2 - 3 lata. Polskie lotniska, pomimo, że zapewniają, że spełniają techniczne wymagania dla lotów transkontynentalnych, potrzebują czasu na przygotowanie się do nowych usług oraz znacznego wzrostu zainteresowania trasami europejskimi.
W minionym roku dziesięć krajowych lotnisk regionalnych obsłużyło blisko 7,3 mln pasażerów, czyli aż 64% więcej niż w roku 2005. W znaczący sposób wzrosły również zyski lotnisk. Wynika to przede wszystkim z wejścia na lotniska przewoźników niskokosztowych.
Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego w bieżącym roku linie, które operujące w Polsce przewiozą ponad 19 mln osób. Lotniska regionalne zapowiadają, że odprawią 60% wszystkich podróżnych.
Obecnie w Polsce działa 12 lotnisk. Według Zbigniewa Sałka brakuje przynajmniej jeszcze sześciu: w Świdniku koło Lublina, Białymstoku, pomiędzy Gdańskiem, a Szczecinem oraz trzech w okolicach Warszawy. O budowę nowych portów stara się coraz więcej samorządów, mając nadzieję, że lotnisko pomoże w rozwoju całego regionu pod względem gospodarczym i turystycznym. Adrian Furgalski z zespołu doradców TOR zaznacza - Mówią o tym głośno Kielce, Opole, Stary Sącz, Piła, Radom, także Olsztyn, który wolałby nowy port zamiast istniejącego niedaleko lotniska Szymany. Trzeba jednak uważać, bo posiadanie lotniska nie oznacza automatycznie dochodów z tego lotniska.
W bliskim sąsiedztwie Polski jest wiele dużych lotnisk, między innymi: Berlin, Frankfurt, Praga i Wiedeń. W budowie jest jeszcze jeden port niemiecki, który będzie oddalony od polskiej granicy tylko o 70 km oraz lotnisko w Kijowie. Eksperci zaznaczają, że nie można lekceważyć tych danych podczas planowania kolejnych lotnisk krajowych.
Plany inwestycyjne spółek, które zarządzają istniejącymi już lotniskami oraz samorządów, które planują budowę nowych portów, są imponujące. Lotniska zamierzają wydłużać pasy w celu umożliwienia lądowania dużych samolotów, rozbudowywać terminale, zwiększając w ten sposób przepustowość portów. Zaczynają także wchodzić w projekty okołolotniskowe i przygotowują budowę obiektów hotelowo - konferencyjnych. Do roku 2013 wydatki na infrastrukturę lotniskową mogą wynieść nawet ponad 4,5 mld zł, czyli 1,2 mld euro. Z funduszy unijnych zostanie przeznaczonych na ten cel około 770 mln euro.
Bartłomiej Sosna, analityk firmy PMR wyjaśnił -1,2 mld euro jest kwotą orientacyjną i na ostateczną jej wielkość będzie miało wpływ wiele czynników, na przykład to, ile nowych lotnisk będzie rzeczywiście powstawać. Środki z Unii powinny sfinansować inwestycje w ponad połowie. Pozostałą część będą musiały zapewnić samorządy, porty lotnicze lub prywatni inwestorzy. Możliwe, że niektóre porty po pieniądze wybiorą się na giełdę.
Pełna swoboda w ruchu powietrznym nad Atlantykiem będzie obowiązywać od początku kwietnia 2008 roku.

Zobacz całość »



Karta Frankfurcka pomoże w ustaleniu wysokości odszkodowania za nienależyte wykonanie usługi?

Zobacz całość »
Osoby, składające reklamację niewłaściwego wykonania usługi turystycznej, mogą również domagać się wypłaty odszkodowania. W takich przypadkach przydaje się tzw. Karta Frankfurcka, do której zapisów stosują się europejskie biura turystyczne. Zawiera ona w procentach wysokość odszkodowania, którego może się domagać niezadowolony turysta - czytamy w Gazecie Prawnej.
Federacja Konsumentów zaznacza, że zakres ochrony prawnej turysty w Polsce jest porównywalny ze standardami europejskimi, ale same przepisy nie są wystarczające, żeby poprawić sytuację na rynku usług turystycznych. Dlatego też wydawane są niezbędne wprowadzenia oraz posługuje się innymi instrumentami, które ułatwiają dochodzenie roszczeń przez turystów. Federacja wymienia między innymi Kartę Frankfurcką, która została opracowana w Niemczech. Określa ona wysokość bonifikaty dla klientów w przypadku nienależytego wykonania umowy o świadczenie usług turystycznych przez biuro podróży.
Karta nie jest prawem stanowionym, czyli nie ma mocy wiążącej, ale jej zapisy są stosowane przez niemieckie biura turystyczne oraz sądy. Stopa procentowa jest zazwyczaj obliczana od łącznej ceny wycieczki. W przypadku wystąpienia większej liczby wad stopy procentowe są przeważnie dodawane.
Wysokość bonifikaty za wady
Zakwaterowanie
- zmiana oferowanego obiektu na inny - 10-25%,
- zmiana odległości od plaży - 5-10%,
- zmiana warunków noclegu (inne piętro, bungalow na hotel itp.) - 5-10%,
- zamiana pokoju (np. dwuosobowy zamiast jednoosobowego) - 20-25%,
- gorszy pokój: za ciasny 5-10%, bez balkonu 5-10%, bez obiecanego widoku, np. na morze, góry 5-10%, bez pełnego węzła sanitarnego 15-25%, bez WC 15%, bez prysznica 10%, bez klimatyzacji 10-20%, bez radia i TV 5%, brak estetyki 5-15%, wymagający remontu i napraw 10-50%, robactwo 10-50%,
- braki w wyposażeniu: toalety 15%, łazienki 15%, przerwy w dostawie prądu lub gazu 10-20%, przerwy w dostawie wody 10%, brak windy 5-10%,
- obsługa: brak serwisu hotelowego 25%, brak higieny 10-20%, rzadko zmieniana pościel 5-10%,
- inne niewygody: hałas w dzień 5-25%, hałas w nocy 10-40%, brzydkie zapachy 5-15%,
- brak przewidzianych zabiegów: kąpieli termalnych 20-40%, masaży 20-40%.
Wyżywienie
- brak posiłków w przypadku gdy były przewidziane - 50%,
- wady menu: jednostajne 5%, nie dość ciepłe 10%, niesmaczne 20-30%,
- obsługa przy posiłkach: samoobsługa zamiast kelnerskiej 10-15%, długi czas oczekiwania 5-15%, posiłki na zmiany 10%, brak higieny na stołach 5-10%, brudna zastawa 5-15%.
Inne niedogodności
- brak basenu lub brudny - 10-20%,
- brudna plaża - 10-20%,
- zakaz kąpieli w morzu, braki w wyposażeniu plażowym - 5-10%,
- odwołanie przewidzianych wycieczek - 20-30%,
- wycieczki bez przewodnika - 10-20%.
Transport
- spóźnienie ponad 4 godziny - 5%,
- zmiana klasy na gorszą - 10-15%,
- brak obiecanego transferu - zwrot kosztów taksówek.

Zobacz całość »



Jest kolejny prezes PLL LOT - Piotr Siennicki

Zobacz całość »
Piotr Siennicki został nowym prezesem PLL LOT - poinformował rzecznik linii lotniczych Leszek Chorzewski. Prezesa wybrano jednogłośnie. Rada "kontynuuje obrady w celu wybrania pozostałych członków zarządu" - podano w informacji.
Piotr Siennicki pełnił m.in. funkcję prezesa Zakładu Energetycznego Płock oraz dyrektora holdingu energetycznego BOT. Piotr Siennicki ma ukończone MBA, mówi biegle po rosyjsku i angielsku. W mediach był on wymieniany jako jeden z najpoważniejszych kandydatów na stanowisko szefa LOTu.
Polski przewoźnik nie miał prezesa od 22 marca, kiedy to rada nadzorcza odwołała z tego stanowiska Marka Mazura, powołanego 13 lutego.

Zobacz całość »



Agroturystyka zwolniona z podatku?

Zobacz całość »
Właściciele gospodarstw, w których przyjmują gości w nie więcej niż w pięciu pokojach będą zwolnieni z podatku od wynajmu. Reszta przedsiębiorców będzie musiała się rozliczyć.
Rozliczenia podatkowe stoją solą w oku osobom żyjącym z wynajmu pokoi gościnnych. Z podatku zwolnieni są bowiem jedynie ci, którzy wynajmują pokoje w budynku mieszkalnym przy gospodarstwie rolnym położonym na terenie wiejskim. Podatku nie płaci się również od przychodów z wyżywienia gości. Jednak w gospodarstwie nie można wynajmować więcej niż pięć pokoi. Z fiskusem rozliczają się więc właściciele domów na wsi, którzy nie posiadają gospodarstwa rolnego.
Swego rodzaju odstępstwem od tej zasady jest opłacanie karty podatkowej co pozwala na optymalizację wysokości podatków. Wówczas płaci się jedynie z góry ustaloną kwotę bez prowadzenia ewidencji podatkowej oraz comiesięcznego składania deklaracji poza PIT-16A składanym raz do roku. Ten przywilej należy się jednak tylko przedsiębiorcom wynajmującym nie więcej niż dwanaście pokoi.
Alternatywą do tych rozwiązań jest ryczałt. Jeśli wynajem określony jest jako działalność gospodarcza wówczas wymagana jest rejestracja. Jeśli nie to rejestracja oraz prowadzenie ewidencji przychodów i wyposażenia nie jest wymagane. Jeśli podatnik decyduje się na działalność gospodarczą płaci 17 %. Natomiast jeśli nie jest to działalność gospodarcza, a przychód nie przekracza 4000 euro wówczas stawka to 8,5% (za nadwyżki zapłacimy 20% ryczałtu).
W ramach działalności gospodarczej można płacić podatek według skali: 19,30 lub 40% i wówczas należy prowadzić pełną ewidencję i regularnie składać deklaracje podatkowe. Ponadto można zdecydować się na podatek liniowy, który wynosi 19 proc.

Zobacz całość »



LOT kontra Ryanair - batalia o rynek przenosi się do sądu!

Zobacz całość »
Przed sąd trafiła sprawa reklam porównawczych, w których LOT określany jest jako rabuś. Polskie linie lotnicze domagają się zakazu publikacji reklamy, która ich zdaniem obraża dobre imię spółki i przekracza granice dobrych obyczajów.
Sprawa toczy się o reklamę prasową, która przedstawia złodzieja z workiem z napisem LOT i sloganem: "Rozbój w biały dzień" oraz o notatkę prasową, która irlandzkie linie przesłały do redakcji, a która określa LOT jako głównego rabusia na polskim rynku. Jeśli LOT wygra sprawę Ryanair będzie musiał wycofać reklamę oraz opublikować oficjalne przeprosiny.
Ryanair znany jest z agresywnej polityki marketingowej więc pozew nie spowodował w firmie paniki. Reklamy z rabusiem pojawiały się już wcześniej w innych krajach i nie przyniosły takich konsekwencji ze strony tamtejszych przewoźników. Inaczej było w Wielkiej Brytanii gdzie w reklamie porównawczej Ryanair określił British Airways jako "Bastards" co w delikatnym tłumaczeniu oznacza "dranie". Wówczas brytyjskie linie zwróciły się do sądu i sprawę przegrały!
Jak już wcześniej było wspomniane Ryanair wykorzystuje siłę skandalu na potrzeby reklamy np. darmowe bilety dla osób, które przekazały o. Rydzykowi pieniądze na ratowanie Stoczni Gdańskiej, czy też samolot z napisem "Żegnamy PLL LOT".
O co więc tyle zamieszania? Otóż reklama porównawcza w Polsce jest dozwolona pod warunkiem, że nie przekracza ona norm obyczajowych tak więc zaznaczenie różnicy w cenie jest dozwolone jednak nie ukazane jako złodziejstwo - twierdzi prof. Ewa Nowińska socjolog z UJ.
Polski sąd nakazał Ryanair zaprzestanie publikacji na czas procesu, od czego Irlandczycy oczywiście się odwołali.

Zobacz całość »



::: 2007-04-17 :::


Prezes PLL LOT nadal nie znany

Zobacz całość »
Rada nadzorcza PLL LOT w poniedziałek przed południem rozpoczęła posiedzenie, na którym powadzone były rozmowy poniedziałek z osobami, które kandydują do zarządu spółki.
Przeprowadzane rozmowy kwalifikacyjne dotyczą stanowisk prezesa spółki, a także osoby do spraw handlowych i spraw ekonomiczno-finansowych.
Polskie Linie Lotnicze LOT nie posiadają prezesa od 22 marca. Wówczas to rada nadzorcza odwołała ze stanowiska prezesa Marka Mazura, który obejmował tą funkcję od 13 lutego. - Osoba Marka Mazura okazała się kontrowersyjna - jeszcze w dniu wyboru swoje zastrzeżenia zgłosiło Ministerstwo Skarbu Państwa.
Do póki nie zakończy się etap kwalifikacyjny, spółka kierowana będzie przez obecnych jej członków.
Prezes PLL LOT stał się także obiektem prac parlamentarnych. Posłowie PiS złożyli projekt o nowelizacji ustawy o prywatyzacji linii. Posłowie chcą m.in. by zarząd LOT wybierało walne zgromadzenie akcjonariuszy w uchwale podjętej bezwzględną większością głosów. Zaproponowali oni także, żeby Skarb Państwa zachował w spółce, co najmniej 51% głosów, które mają służyć całemu kapitałowi.
Jak na razie projekt dwukrotnie spotkał się z negatywną opinią komisji sejmowych.

Zobacz całość »



LOT ma nowego prezesa!

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT maja nowego prezesa. Został nim Piotr Siennicki - inżynier elektryk. Jest to już szósta zmiana na stanowisku prezesa w tym roku.
Piotr Siennicki ma za sobą zarówno załogę LOT-u jak i resortu skarbu. Jego szanse na utrzymanie się na nowym stanowisku są dość duże, gdyż za jego kandydaturą głosowali wszyscy członkowie rady nadzorczej. Jego poprzednik Krzysztof Kapis odwołany został po pół roku ze względu na nieumiejętność przygotowania strategii. Marek Mazur, wybrany 12 lutego nie miał poparcia Ministerstwa Skarbu Państwa.
- Po pierwsze, cieszymy, się, że mamy prezesa, po drugie, dobrze, że jest to człowiek związany z biznesem i znany w biznesie. Jesteśmy gotowi do współpracy i czekamy na jego spotkanie z załogą - powiedział Krzysztof Zbroja, przewodniczący Związku Zawodowego Pilotów Komunikacyjnych w LOT. Resort skarbu również wyraził zadowolenie z nowo wybranego prezesa.
Piotr Siennicki to absolwent Wydziału Elektrycznego Politechniki Warszawskiej, ukończył studia podyplomowe na wydziale zarządzania i Marketingu Wyższej Szkoły Zarządzania i Bankowości, kolejne w Kolegium Zarządzania i Finansów Szkoły Głównej Handlowej. W Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów i Uniwersytecie Gdańskim uzyskał dyplom MBA. Mówi on biegle po angielsku i rosyjsku. Jego działalność zawodowa wiąże się Sienniki energetyką. Był wiceprezesem w Zakładzie Energetycznym Płock Rejon Gostynin oraz prezesem w Zakładzie Energetycznym Płock S.A. Jeszcze do wczoraj pełnił funkcję dyrektora Departamentu ds. Koordynacji Restrukturyzacji i Integracji BOT Górnictwo i Energetyka S.A. i kierownika projektu integracji Grupy BOT.
Aktualnie najważniejszymi celem dla LOT-u jest dokończenie restrukturyzacji, która zastałą rozpoczęta przez Marka Grabarka. Głównym zadaniem jest zaplanowanie nowej siatki połączeń, w której racjonalnie będzie wykorzystana flota przewoźnika, oraz jak najszybsze uruchomienie rejsów do Chin.
Na wczorajszym posiedzeniu rady nadzorczej wybrano także dwóch wiceprezesów. Są to: Karolina Stanisławska (do spraw handlowych) i Konrad Tyrajski (do spraw ekonomiczno-finansowych).

Zobacz całość »



Współwłaściciel bankruta będzie rządził finansami PLL LOT?

Zobacz całość »
W nowym zarządzie spółki PLL LOT obok Piotra Siennickiego z BOT Górnictwo i Energetyka ma szanse zasiąść Tomasz Sudoł - współwłaściciel upadłych linii lotniczych Air Polonia. Startuje on na stanowisko wiceprezesa do spraw finansowych odrobinę korespondencyjnie, bo zaledwie na kilka dni przed przesłuchaniem rady nadzorczej przebywa na Karaibach.
Prezesem LOT ma szanse zostać Piotr Siennicki, o stanowisko będzie walczył m.in. z Andrzejem Wojtowiczem wiceprezydentem Tarnobrzega.
Siennicki podczas rozmowy z "Rzeczpospolitą" nie ukrywał jak bardzo zależy mu na tym stanowisku. Ma spore szanse szczególnie, że ma go poprzeć Skarb Państwa.

Zobacz całość »



Okęcie: pasażerowie w pułapkach labiryntu

Zobacz całość »
Jaką drogę będą musieli przebyć pasażerowie lotów krajowych zanim wsiądą do samolotu? Przez trzy lata nie udało się ustalić jak kierować ludzi w trakcie zamknięcia starej części lotniska Okęcie. Teraz sprawa stanowi zagrożenie dla otwarcia nowej hali odlotów.
Jeśli Porty Lotnicze przyjęłyby propozycję hiszpańskiego wykonawcy budynku, wówczas otwarcie nowej hali odlotów, oznaczałoby dla pasażerów lecących z Warszawy do innego miasta w Polsce poruszanie się w prawdziwym labiryncie. Odprawa bagażowa czekałaby ich w starym terminalu, następnie musieliby pójść do nowej części lotniska, czyli hali odlotów na górze, a następnie znowu zejść na dół po schodach do przylotów i wówczas wyjść na płytę do lotniskowego autobusu. Jest to niemal kilometr do przejścia w ręku z bagażem podręcznym. Taka trasa miałby by istnieć po oddaniu nowej hali odlotów aż do skończenia rozbudowy lotniska Okęcie.
Projekt ten nie został zaakceptowany przez urzędników, jednak decyzja da zapadała aż 4 miesiące. Nowa organizacja ruchu musi być ustalona jak najszybciej, ze względu na fakt, że już po oddaniu nowej hali odlotów rozpocznie się budowa łącznika centralnego między dwoma nowymi częściami lotniska. W związku z tym do zakończenia budowy konieczne jest zamknięcie starego terminalu a co za tym idzie całego portu krajowego. Problem stanowi, droga, którą należy skierować podróżnych na płytę lotów krajowych.
- Projekt przewidywał dla pasażerów "ścieżkę zdrowia", na którą się nie zgodziliśmy -mówi rzecznik Portów Lotniczych Artur Burak. - Rozważamy różne warianty obsługi ruchu krajowego, ale nie ma jeszcze decyzji.
Wśród rozwiązań znalazła się propozycja tymczasowego przeniesienia lotów krajowych do Terminalu Etiuda. Wówczas linie EasyJet, SkyEurope czy Wizzair znalazłyby się w Terminalu 2. Jednak tu opłaty lotniskowe są wyższe a co za tym idzie ceny bilety również poszłyby w górę. To nie spotkało się z akceptacją wszystkich przewoźników.
W takiej sytuacji Porty Lotnicze zaproponowały wykonawcy, aby udostępnił dla ruchu krajowego część będącego w stanie surowym łącznika południowego. Jednak odpowiedz wykonawcy była negatywna. - Oczekiwania Portów Lotniczych wykraczają poza warunki kontraktu. Oznaczają dla nas prace dodatkowe - mówi rzecznik Budimeksu Krzysztof Kozioł. Prace dodatkowe natomiast oznaczałyby wyższe koszty.
Zastrzeżeń, co do organizacji ruchu jest więcej. Dwa terminale miały być całością pod jednym dachem. Ze względu na błędnie wyrysowane połączenie starego i nowego terminalu będą one połączone dopiero za odprawą paszportową. Na 30 kwietnia jest wyznaczony termin rozpoczęcia korzystania z nowej hali odlotów. Jednak, jeśli nie powstanie pomysł na rozwiązanie problemu organizacji ruchu termin ten nie zostanie dotrzymany.

Zobacz całość »



Uwaga na utrudnienia na południowej obwodnicy Krakowa

Zobacz całość »
Od poniedziałku na południowej obwodnicy Krakowa, na autostradzie A4 na kierowców czekają duże utrudnienia w ruchu, które wynikać będą z remontu starszego odcinka obwodnicy pomiędzy węzłami Balice I i Opatkowice.
- Od poniedziałku drogowcy będą zamykać na kilkusetmetrowych odcinkach lewe pasy obydwu jezdni pomiędzy węzłami Sidzina i Opatkowickim (5,5 km). Utrudnienie to potrwa do 27 kwietnia.- podała do informacji rzecznik krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) Magdalena Chacaga.
11 kwietnia została zamknięta także droga na odcinku 7 kilometrów pomiędzy węzłami Balice I i Tynieckim. Są tam prowadzone prace remontowe i obowiązuje ograniczenie prędkości do 70 km/h, a także zakaz wyprzedzania.
Na 4,5 kilometrowym odcinku remontowanego fragmentu autostrady nie będą występowały większe utrudnienia. Będzie to odcinek z Balic do Opatkowic zaczynać się będzie przed węzłem Tynieckim, a kończyć przed węzłem Sidzina. Będzie tu obowiązywało dotychczasowe ograniczenie prędkości do 100 km/h.
Jak ostrzegają drogowcy, prowadzone prace mogą wydłużyć czas dojazdu na lotnisko w Balicach. Apelują oni o bardziej przemyślane planowanie podróży.
W wyniku remontu nawierzchnia najstarszego fragmentu obwodnicy, o długości 33,8 km (2 jezdnie po 16,9 km każda), zostanie wzmocniona do 115 kN/oś, czyli normy ustalonej w Unii Europejskiej dla głównych korytarzy transportowych.
Przebudowie i modernizacji ulegną 24 obiekty mostowe oraz powstanie kładka dla pieszych wzdłuż stopnia wodnego "Kościuszko".

Zobacz całość »



Zakończył się strajk strażaków i funkcjonariuszy bezpieczeństwa na lotnisku Zaventem

Zobacz całość »
Władze brukselskiego portu lotniczego Zaventem potwierdziły, że zakończył się ponad dziesięciogodzinny strajk strażaków i funkcjonariuszy bezpieczeństwa, gdy strajkujący zawarli satysfakcjonujące ich porozumienie z kierownictwem lotniska. Protestujący zażądali dodatkowych premii oraz dofinansowania posiłków.
Trwający od rana strajk spowodował zakłócenia w ruchu samolotów, a następnie do zamknięcia głównego lotniska międzynarodowego Brukseli, które obsługuje dziennie około 700 rejsów. Z powodu protestu odwołane były wszystkie starty i lądowania, co władze lotniska uzasadniały troską o bezpieczeństwo pasażerów. Obecność strażaków na płycie lotniska jest niezbędna przy wszystkich startach i lądowaniach samolotów, oraz przy napełnianiu zbiorników paliwa maszyn.
Linie lotnicze Brussels Airlines, dla których Zaventem jest portem macierzystym, szacują, że strajk zakłócił podróż ich 15 tys. pasażerów.

Zobacz całość »



Kolejna ofiara Orlej Perci

Zobacz całość »
W Buczynowej Dolince w Tatrach ratownicy TOPR znaleźli ciało poszukiwanego turysty z Poznania. Ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego poinformował, że mężczyzna spadł z Orlej Perci. Najprawdopodobniej podczas wędrówki Orlą Percią, między Buczynową Strażnicą a Przełączką nad Buczynową Dolinką turysta pośliznął się i spadł w dolinę.
Około 30-letni mężczyzna podjął samotną wędrówkę. Kilka dni temu wcześniej wyszedł ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów i od tego czasu nie skontaktował się z najbliższymi. Zaniepokojony ojciec turysty powiadomił TOPR, które natychmiast wszczęło poszukiwania. Krewni zaginionego, rozmawiając z jego znajomymi dowiedzieli się, że mężczyzna wysłał do znajomej sms, w którym zdradził zamiar wyprawy na Orlą Perć. Ograniczyło to trochę rejon poszukiwań, choć ich obszar nadal był ogromny. Następnego dnia rano, śmigłowiec TOPR rozwiózł patrole ratowników w miejsca, z których mógł spaść mężczyzna. Niestety jedna z grup natrafiła na jego zwłoki.
Turysta był kolejną śmiertelną ofiarą Orlej Perci w ostatnich dniach. Kilka dni wczesniej 21-letni turysta spadł z tego trudnego i eksponowanego szlaku w rejonie Zawratowej Turni i poniósł śmierć na miejscu.
Dotychczas nie znana Policji jest tożsamość mężczyzny, którego zwłoki znaleziono w rejonie Morskiego Oka w Tatrach. Zdaniem ratowników TOPR, zwłoki leżały pod śniegiem dość długi czas. Najprawdopodobniej jest to ciało jakiegoś turysty, który jeszcze w zimie został przysypany przez lawinę. Ciało leżące przy Marchwicznym Żlebie znaleźli turyści idący szlakiem z Morskiego Oka do Doliny Pięciu Stawów. Natychmiast poinformowali o tym ratownika TOPR dyżurującego w schronisku nad Morskim Okiem, a ten wezwał patrol TOPR-owców z Zakopanego. Ratownicy znieśli ciało w dolinę, skąd przetransportowano je do Zakopanego.

Zobacz całość »



Rozpoczyna się promocja Gdańska w mediach zagranicznych i polskich

Zobacz całość »
Gdańsk zamierza wydać prawie dwa miliony złotych na promocję w mediach zagranicznych i polskich. Spoty reklamowe na dwóch kanałach Discovery zapraszające do odwiedzin zobaczą mieszkańcy Irlandii i Wielkiej Brytanii.
W trakcie zagranicznej części kampanii reklamowej, która będzie trwała od 23 kwietnia do 13 maja, na ulicach miast pojawią się również billboardy, publikacje w prasie oraz reklama w internecie. Za granicą Gdańsk będzie się promował w miastach, z którymi ma bezpośrednie połączenia lotnicze. Hasłem reklamowym kampanii jest zwrot: "Odważ się, zobacz sam".
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz na konferencji prasowej powiedział, że ma nadzieję, iż kampania będzie początkiem budowania marki miasta w Europie. Dodał, że w przyszłości planowana jest promocja miasta nie tylko na wyspach brytyjskich, ale także w Skandynawii, Hiszpanii, USA i Niemczech. Wkrótce rozpocznie się także promocja miasta m.in. w Internecie, polskich tygodnikach i telewizji TVN. Na ulicach polskich miast liczących więcej niż 400 tys. mieszkańców znajdą się również billboardy reklamowe.

Zobacz całość »



Po zimowej przerwie ruszyła Nałęczowska Kolej Wąskotorowa

Zobacz całość »
Nałęczowska Kolej Wąskotorowa, jedyna na Lubelszczyźnie i jedna z nielicznych wąskotorówek w Polsce, rozpoczęła właśnie kolejny sezon.
W pierwszy po zimie kurs wyruszyli w znacznej większości kuracjusze z Nałęczowa a oprócz nich dużo dzieci i opiekunów. Chętnych na przejażdżkę nie brakowało, większość przyznawała, że jechała wąskotorówka po raz pierwszy w życiu.
Nic dziwnego, że kolejka nadal cieszy się powodzeniem - po zimowej przerwie podróżni wsiedli do odnowionej ciuchci, ciągniętej przez zabytkową lokomotywę spalinową z kilkoma wagonami osobowymi, letnimi oraz tak zwanym "barowym". Wszystkie odremontowane, pomalowane i po przeglądzie technicznym. Przedstawiciele kolei sprawdzili też tory.
Ponad stuletnia wąskotorówka będzie kursować co drugą niedzielę aż do października.

Zobacz całość »



Samoloty SAS latały bez przeglądów technicznych

Zobacz całość »
Szwedzki państwowy Urząd Inspekcji ostro skrytykował SAS za nieprzestrzeganie po raz kolejny przepisów w sprawie nadzoru nad stanem technicznym samolotów. Dotyczy to przede wszystkim jedenastu długodystansowych maszyn Airbus A330 i A340 zabierających na pokład po 261 pasażerów i obsługujących trasy z USA i z państwami Dalekiego Wschodu.
SAS nie przestrzega w tym wypadku zarówno przepisów krajowych jak i wymagań producenta określającego dokładnie terminy i zakresy przeglądów technicznych samolotów. Sztokholmski dziennik "Dagens Nyheter", Lars Mylander, który odpowiada w SAS za eksploatację maszyn przyznał, że niekontrolowane Airbusy zostały już wycofane z tras i obiecał pełne przestrzeganie przepisów w przyszłości. Podczas kontroli nie wykryto w samolotach SAS żadnych usterek, ale oczywiście nie można być tego pewnym zanim nie dokona się takiego przeglądu - dodał Mylander.
Obecny skandal z nadzorem technicznym samolotów to powtórzenie sytuacji z poprzednich lat, kiedy to niektóre maszyny SAS latały bez przechodzenia okresowych kontroli technicznych. W 2005 roku było takich samolotów było trzy, a w 2006 roku już pięć. Za każdym razem po odkryciu nieprawidłowości, przedstawiciele władz spółki obiecywali, że nigdy więcej taka sytuacja się nie powtórzy.
Jedyna poważna usterka, którą odnaleziono dotychczas na świecie w Airbusach była związana z systemem paliwowym. Spowodowana była zbyt małą średnicą przewodów paliwowych biegnących wewnątrz skrzydeł do silników co groziło powstawaniem nieszczelności i wyciekiem paliwa. Ten właśnie element samolotów, między innymi, nie był - mimo istnienia takiego nakazu - sprawdzany w maszynach SAS.
Usterka ta i sposób jej uniknięcia są opisane w jednej z tzw. dyrektyw, rozsyłanych przez władze lotnicze kraju producenta z nakazem natychmiastowego zastosowania jej w praktyce przez przewoźników. Jeśli gdzieś na świecie, zostanie wykryty błąd w jakimkolwiek samolocie, mogący się powtórzyć w innych maszynach tego typu, zostaje on zapisany w takiej dyrektywie dostarczonej wszystkim użytkownikom takiego samolotu.

Zobacz całość »



Tatrzański Park Narodowy monitorowany

Zobacz całość »
Automatyczny monitoring ruchu turystycznego zostanie wprowadzony w Tatrzańskim Parku Narodowym. Będzie on funkcjonował na zasadzie sieci fotokomórkowych dekoderów zliczających turystów na szlakach. Aktualnie działa już jedno takie urządzenie, a kolejne są już w planach.
- Potrzebne są tam, co najmniej cztery takie urządzenia. Jeśli kolejka stanie i dojdzie do jej przebudowy, warto będzie określić tło zerowe, czyli ilu ludzi wchodzi w ten rejon, gdy szczyt nie jest dostępny za pomocą kolejki. Później sprawdzimy, ilu turystów chodzi po Kasprowym po uruchomieniu nowej kolejki - tłumaczył dyrektor TPN, Paweł Skawiński.
Po długim majowym weekendzie ma rozpocząć się drugi etap przebudowy kolejki na Kasprowy Wierch i trwać ma on do grudnia.
Nowe urządzenia oprócz liczenia turystów posiadają także funkcję określenia kierunku wędrówki pieszych.- Urządzenie jest wyposażone w licznik, z którego można potem sczytać, ile osób przechodziło w jedną stronę, a ile w drugą - wyjaśnił Skawiński. - Do tej pory liczbę wchodzących w Tatry określano na podstawie ilości biletów wstępu sprzedawanych w kasach przy bramkach wejściowych. Ruchu na konkretnych szlakach w głębi parku nie dało się oszacować - dodaje.
Urządzenia zasilane są przez baterie i pracują tuż nad ziemią. Instalowane są tak, aby nie rzucały się w oczy z powodu braku ich dozoru. Dekodery fotokomórkowe nie przesyłają zapisanych informacji, trzeba, co jakiś czas odczytywać ich licznik.
- Ale i tak w pewnym sensie migrator jest niezastąpiony, bo człowiek nie mógłby siedzieć dwanaście godzin na grani i stawiać kresek przy każdym przechodzącym człowieku - podkreślił dyrektor Skawiński.
Pierwsze takie urządzenie zostało zamontowane na nartostradzie z Kotła Goryczkowego pod Kasprowym Wierchem do Kuźnic. - Okazało się, że w ciągu ośmiu dni mieliśmy tam 7,2 tys. zjazdów i aż 345 nielegalnych podejść narciarzy do góry. Dowiedzieliśmy się, jakie jest obciążenie nartostrady w kierunku, w którym należy jeździć. A przy okazji okazało się, jak wiele osób podchodzi pod prąd trasy, choć przygotowaliśmy alternatywne sposoby podejścia w rejon Kasprowego - mówi Skawiński.
Władze parku uważają, że dane odczytane z urządzeń do monitoringu dadzą możliwość zarządzania ruchem turystów w Tatrach. - Na przykład przez podanie informacji: "Turysto, mamy już w Morskim Oku 6 tys. osób, może chcąc uniknąć tłoku idź gdzie indziej" - powiedział dyrektor TPN. - Oczywiście, nigdy nie będziemy mówili: idź tu, czy tam, bo właśnie tam jest pusto. Będziemy jedynie ostrzegać, gdzie jest pełno. Będziemy zniechęcać do chodzenia w miejsca , gdzie jest mnóstwo ludzi, ale nie wskazując miejsc pustych, spokojnych. Albo człowiek potrafi znaleźć je sam, bo jest znawcą Tatr i prawdziwym turystą, albo niech idzie do miasteczka wodnego - dodał Skawiński.

Zobacz całość »



Od dziś jeździmy na światłach mijania, a autobusy w tunelach muszą trzymać większy dystans

Zobacz całość »
Od dnia dzisiejszego (17 kwietnia 2007 r.), kierowcy mają obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę i przez cały rok. weszła bowiem w życie nowelizacja Prawa o ruchu drogowym, która wprowadza m.in. właśnie obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania przez całą dobę i przez cały rok.
Dotychczas światła mijania w ciągu dnia podczas jazdy w Polsce kierowcy musieli obowiązkowo włączać tylko w okresie zimowym - od 1 października do końca lutego.
Aktualnie obowiązek używania świateł mijania w ciągu dnia (w różnym zakresie) obowiązuje w 13 krajach europejskich. Cały rok na wszystkich drogach kierowcy muszą jeździć na światłach w m.in. w takich krajach jak Dania, Finlandia, Norwegia, Szwecja, Islandia i Kanada. Cały rok na terenach zabudowanych na światłach jeździ się również we Włoszech, na Węgrzech. W Hiszpanii nakazu jeżdżenia na światłach nie ma, ale jest zalecenie. W okresie jesienno-zimowym obowiązek ten jest na wszystkich drogach w Czechach, na Litwie i Słowacji.
Nowelizacja Prawa o ruchu drogowym wprowadziła również nowe zasady zachowania się w trakcie jazdy w tunelach. Zgodnie z nią w tunelu dłuższym niż 500 metrów kierowca samochodu o wadze do 3,5 tony lub autobusu powinien utrzymywać co najmniej 50-metrowy dystans do poprzedzającego go auta. Dla samochodów o wadze powyżej 3,5 tony dystans ten ma wynosić 80 metrów.

Zobacz całość »



Grecja, Portugalia i Bułgaria bez biura podróży

Zobacz całość »
Nareszcie polscy turyści mają szansę na wakacje w Grecji, Portugalii i Bułgarii bez biura podróży. Centralwings rozpoczął bowiem sprzedaż wolnych miejsc w samolotach czarterowych, m.in. do Grecji, Portugalii i Bułgarii.
Teraz więc Ci turyści, którzy chcą samolotem dostać się do miejscowości typowo wypoczynkowych, a jednocześnie nie chcą przepłacać, mogą po prostu kupić bilet na lot czarterowy z Centralwings. Za bilet zapłacą od 370 zł (już z opłatami), a nie będą musieli być ograniczeni ofertą biura podróży.
Od Redakcji TUR-INFO.PL:
Zdajemy sobie sprawę, że nie podobał się Państwu wydźwięk tego artykułu, ale został on puszczony celowo - jako prowokacja. Prawda jest taka, że nikt na pewnych i dobrych wakacjach oszczędzać nie będzie (poza wspomnianą na forum grupą "pseudocwaniaków", którzy z założenia nie dają zarobić nikomu), ale istnieją dwie stale powiększające się grupy, które skorzystają z takich ofert:
1. Osoby, które chcą swobody i czegoś więcej poza programem - chcą być np. mobilne lub zwiedzać nie tylko według kanonu z przewodnika.
2. Osoby, które zawiodły się na ofercie biur (osobiście lub np. bliska osoba miała nieudane wakacje).
Lepiej dla całej branży będzie, jeśli Państwo (z biur podróży i nie tylko) zastanowicie się nad tym dlaczego obie grupy rosną i podejmiecie pewne działania, a nie będziecie próbowali Wisły kijem zawracać i udawać, że problemu nie ma, a wywołują go tylko media. Media mogą proces przyśpieszyć, ale one po prostu dają czytelnikom to co oni chcą czytać... a przyczyny procesu leżą zupełnie gdzie indziej.
Dla przeciętnej osoby, która chce kupić wycieczkę niezrozumiałe jest wiele spraw i wzbudzają brak zaufania do biur. Nie dotyczą one wszystkich biur... ale psują one wizerunek całej branży. Wyliczając niektóre podstawowe problemy z punktu widzenia laika:
- niezrozumiałe schematy promocji i zmiany, które w innych branżach nie są normalne (np. zmiana hotelu, szczególnie na obiekt o zupełnie innych cechach lub standardzie),
- niedokładne opisy oferty lub wręcz naciąganie faktów i kłamstwa,
- zawiłe umowy zawierające klauzule niedozwolone,
- fakt wynikania problemów na złożonej linii: agent - organizator - pilot - rezydent,
- nie wiedza, czym się różnią agenci od organizatorów i pośredników, jakie są wymogi prawne i kto co może,
- niepewny mechanizm ubezpieczeń i słabe zabezpieczenie wpłaconych środków (np. jak to było dla Open Travel),
- brak realnej oceny rzetelności firm i ich oferty,
- i wiele, wiele innych, które znacie, ale przyjmujecie je jako normalne (a dla zwykłych ludzi jest to czasami trudne lub nie do przyjęcia).
Może zbliża się czas, w którym biura mające dobrą ofertę powinny pewne sprawy wziąć w swoje ręce i np. zakazać agentom sprzedaży ofert innych biur (np. z wspólnej czarnej listy ułożonej przez nie z uwzględnieniem informacji od organizacji konsumenckich). Bez tego stopniowo w świadomości ludzi zacznie utrwalać się obraz - "biuro podróży znaczy cwaniaki i naciągacze lub Ci, którzy nie potrafią nic zapewnić i tylko cały czas zwodzą klienta pustymi słowami". Bo dla klienta nie jest ważne, kto zawinił - on szuka winnego w organizatorze (to i tak dobrze) lub najłatwiej w agencie, który wycieczkę mu sprzedał, gdyż zamówił określoną usługę i jej nie otrzymał... a nic go to nie obchodzi, że małe firmy, złe prawo, dumping, konkurencja, problemy z zagranicznymi partnerami itd.
Odnosząc się także do sugestii, że ten artykuł jest sponsorowany, to zapewniam, że tak nie jest. Czytelnika, który napisał na forum "WIdać WIzz dał sporo reklamy "naszej" gazecie Tur info. Tak własnie wygląda rzetelna informacja..." proszę o ponowne przeczytanie tekstu... bowiem dotyczył on Centralwings, a nie Wizz Air. Tak, czy inaczej nie mamy praktyki sprzedawania tekstów - tak było i tak będzie. Nie ma u nas pakietów - kup reklamę to napiszemy o Tobie...
Pozdrawiamy,
Redakcja TUR-INFO.PL redaktor@tur-info.pl

Zobacz całość »



Z Waszawy do Birmingham liniami Norwegian

Zobacz całość »
Od dzisiaj możliwa będzie podróż z Warszawy do Birmingham w Wielkiej Brytanii liniami Norwegian Air Shuttle. To już dziewiąte połączenie linii z lotniska im. Fryderyka Chopina, natomiast Birmingham to setny port, do którego bezpośrednio można polecieć ze stolicy Polski
Najnowsze połączenie obsługiwane jest przez samoloty Boeing 737-300 z bazy Norwegian położonej na warszawskim lotnisku. Załogę maszyn tworzą Polacy, natomiast pasażerowie odprawiani są z terminalu Etiuda.
Od 4 maja loty do Birmingham odbywać się będą trzy razy w tygodniu: we wtorki, czwartki i soboty. Później liczba ta wzrośnie do czterech w poniedziałki, środy, piątki i niedziele.
Za bilety zapłacić będzie trzeba od 97 złotych. Cena ta zwieraja podatki i opłaty pasażerskie.
Do 4 maja rejsy do Birmingham wykonywane będą trzy razy w tygodniu (we wtorki, czwartki i soboty), natomiast później ich liczba wzrośnie do czterech (poniedziałek, środa, piątek, niedziela).

Zobacz całość »



Firmy zapłacą kary w wysokości do 10% przychodu za naruszanie praw konsumentów

Zobacz całość »
W sobotę, 21 kwietnia wchodzi w życie nowa ustawa antymonopolowa. Firmy będą mogły zapłacić karę nawet do 10% przychodu za naruszanie praw konsumentów.
Przedsiębiorcy będą karani za naruszanie zbiorowych interesów konsumentów, bez uprzedniego upominania ich przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Natomiast swoje spory z konkurentami firmy będą rozstrzygać w sądzie. Wprowadzone zmiany wynikają z ustawy z 16 lutego 2007 roku o ochronie konkurencji i konsumentów (DzU nr 50, poz. 331).
Przedsiębiorcy będą mogli dość łatwo narazić się na zarzut naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Za takie uznaje się w szczególności stosowanie niedozwolonych klauzul umownych, które są wpisane do rejestru prowadzonego przez prezesa UOKiK. Rejestr ten znajduje się na stronie: www.uokik.gov.pl. Zalicza się do nich przede wszystkim nieudzielanie konsumentom rzetelnej, prawdziwej oraz pełnej informacji i nieuczciwą, wprowadzającą w błąd reklamę.
Zbiorowe interesy konsumentów mogą naruszać również czyny nieuczciwej konkurencji, czyli produkowanie podróbek produktów, rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o swojej firmie lub konkurencji, a także nadmierna sprzedaż premiowaną. Czynem nieuczciwej konkurencji jest działanie, które jest sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami, jeżeli zagraża lub narusza interes innego przedsiębiorcy lub klienta.
Czynem nieuczciwej konkurencji jest także naruszenie ustawy o usługach turystycznych przez nie potwierdzenie klientowi przyjęcia reklamacji przez pilota wycieczki.
Prezes UOKiK wydając decyzję o uznaniu praktyki za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, nakazuje zaniechania jej stosowania. Wówczas przedsiębiorca nie ponosi żadnych sankcji za te praktyki, pod warunkiem że się z nich wycofa. Jednak, gdy przedsiębiorca zwleka z wykonaniem decyzji, która zakazuje mu stosowania praktyki uznanej za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, może zostać nałożona na niego kara pieniężna w wysokości stanowiącej równowartość od 500 do 10 000 euro za każdy dzień zwłoki w wykonaniu decyzji. Jednak w tym celu obecnie prowadzone jest odrębne, kolejne postępowanie.
Po 21 kwietnia bieżącego roku prezes UOKiK nie będzie już prowadził odrębnego postępowania w celu nałożenia kary na przedsiębiorcę. Będzie mógł ukarać go już po stwierdzeniu, że firma naruszyła zbiorowe interesy konsumentów.
Zgodnie z wprowadzonymi zmianami, prezes UOKiK nie będzie także już upominał przedsiębiorcy, który narusza zbiorowe interesy konsumentów, ale od razu nakładał karę pieniężną. Zniesiony zostanie także kwotowy limit przyznawanej kary. Będzie ona wynosić teraz do10% przychodu przedsiębiorcy za poprzedni rok obrotowy.
Kara będzie mogła być nałożona także wówczas, gdy firma nie działała umyślnie. Magdalena Garbacz, ekspert w Departamencie Prawnym Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan nie zgadza się z takim zapisem - Uważam, że karać powinno się wyłącznie w sytuacjach, w których przedsiębiorcy można przypisać umyślność działania.
Prezes UOKiK ma prawo w swojej decyzji do zobowiązania przedsiębiorcy do usunięcia skutków naruszenia przez niego zbiorowych interesów konsumentów. Decyzja ta nie będzie wydawana, gdy przedsiębiorca udowodni, że zakończył działania sprzeczne z prawem. Jednak to na firmie, a nie na UOKiK, spoczywa ciężar dowodu.
Kolejną istotną zmianą jest wprowadzenie zapisu, który zezwala na wszczynanie postępowania w sprawach praktyk ograniczających konkurencję oraz w sprawach naruszeń zbiorowych interesów konsumentów wyłącznie z urzędu.
UOKiK nie będzie już związany wnioskiem złożonym przez firmę. Wnioski takie będą przyjmowane, ale tylko jako sygnały z rynku, na podstawie których zostanie ewentualnie wszczęte postępowanie z urzędu. UOKiK będzie interweniował wyłącznie w sprawach, gdzie dochodzi do naruszenia interesu publicznego, a nie gdzie w grę wchodzi interes wyłącznie jednej firmy.
Dlatego też przedsiębiorcy będą teraz musieli dochodzić swoich praw przed sądami cywilnymi. Mogą żądać przed nimi nie tylko zaprzestania naruszeń ich interesów, ale także unieważnienia umowy lub odszkodowania.

Zobacz całość »



Trasa Berlin - Wrocław w 3 godziny i 39 minut?

Zobacz całość »
- Dwie godziny krócej można by jechać z Wrocławia do Berlina, gdyby pociąg jechał inną trasą. Takie wnioski płyną z opracowania niemieckiej firmy IPG, dla senatu stolicy Niemiec - informuje "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".
Obecnie podroż ze stolicy Dolnego Śląska do Berlina odbywa się przez Poznań i trwa 5 godzin i 36 minut. Jak wynika z obliczeń Niemców tracimy prawie dwie godziny, bez dodatkowych nakładów pieniężnych czas podróży można by było skrócić do 3 godzin i 39 minut.
Taka szansa istnieje dzięki remontowi trasy Wrocław - Legnica - Węgliniec. Jak podaje Jerzy Dul, dyrektor wrocławskiego oddziału PKP Polskie Linie Kolejowe, remont ten skończy się w przyszłym roku.
- Po swojej stronie zrobiliśmy wszystko, co trzeba. Remontujemy magistralę do granicy, która pozwala pociągom na jazdę z prędkością 160 kilometrów na godzinę - mówi Grzegorz Roman, dyrektor departamentu architektury i rozwoju we wrocławskim magistracie. - To Niemcy są opóźnieni i muszą wyremontować tory po swojej stronie. - dodaje.
Pomiędzy Węglińcem a Horką nie istnieje zelektryfikowana trasa, stąd też trzeba tam użyć lokomotyw spalinowych. - Niemcy kupili dwadzieścia takich składów, ale dziś są im one niepotrzebne. Jeden nawet wydzierżawili Włochom - opowiada Roman.
Do remontu kwalifikuje się także odcinek między Horką a Cottbus. Ale tu tory są dobre. Remont odcinka mógłby umożliwić skrócenie czasu przejazdu na trasie Wrocław Berlin o kolejną godzinę, czyli do 2 godzin 39 minut.

Zobacz całość »



Netmedia potrzebuje środki na akwizycję

Zobacz całość »
- Netmedia, która na maj zwołała NWZA w sprawie emisji akcji serii D, E i F, chciałaby jak najszybciej przeprowadzić emisję serii D skierowaną do inwestorów kwalifikowanych, ze względu na zapotrzebowanie na środki na sfinansowanie planowanych akwizycji - podał do informacji prezes spółki Andrzej Wierzba.
- Emisja serii D będzie skierowana do inwestorów kwalifikowanych. Chcielibyśmy, aby nastąpiła ona jak najszybciej, gdyż wynika to z naszych potrzeb inwestycyjnych. Rozmowy w sprawie akwizycji z niektórymi podmiotami są tak zaawansowane, że może się to wydarzyć w każdej chwili, ale pewności, co do tego nie ma, co muszę podkreślić - powiedział Wierzba.
- Od razu po NWZA przystąpimy do przygotowania emisji serii D. Ze względu na konieczność aktualizacji prospektu emisyjnego i związanych z tym procedur emisja akcji serii F prawdopodobnie odbędzie się za parę miesięcy - dodał.
Netmedia planuje wyemitować do 600 tysięcy akcji serii D, do 55 tysięcy akcji serii E oraz do 1,215 milionów akcji serii F z prawem poboru. Wstępnie zaproponowany dzień wyboru akcji z serii F to 15 lipca 2007 roku.-Akcje serii E mają być skierowane dla kluczowych osób w firmie- powiedział Wierzba. Powiedział on także, że nie podjęto jeszcze decyzji dotyczącej ceny emisyjnej akcji serii D i E, jednak spółka będzie starała się o ustalenie tych cen w zbliżeniu do cen rynkowych.
W listopadzie 2006 roku podczas pierwszej publicznej emisji akcji spółka uzyskała ponad 4 miliony złotych.

Zobacz całość »



Rząd ma plan oddłużenia polskiej kolei

Zobacz całość »
Według projektu "Strategia dla transportu kolejowego do 2013 r." za dwa lata akcje PKP Intercity mają trafić na giełdę, natomiast PKP Cargo rok później. Projekt planuje również oddłużenie grupy PKP.
Ministerstwo Transportu oszacowało, że wpływy z debiutów giełdowych PKP Intercity i PKP Cargo mogą w sumie wynieść ponad miliard złotych.
Spółka PKP Przewozy Regionalne ma zostać oddłużona do 2009 roku. Jej zobowiązania na koniec minionego roku przekroczyły 2,1 mld zł, znacznie przewyższając wartość majątku przedsiębiorstwa. Według strategii resortu transportu długi mają zostać spłacone z pożyczki, którą Skarb Państwa udzieli spółce matce kolejowej grupy, czyli PKP SA. W zamian otrzyma akcje przewoźnika, które trafią do wszystkich województw. Samorząd województwa mazowieckiego otrzyma prawo pierwokupu udziałów w spółce Koleje Mazowieckie.
Spłata długów PKP SA potrwa dłużej, bo aż do 2020 roku. Łącznie zobowiązania wynoszą ponad 5,6 mld zł, na które składają się przede wszystkim kredyty zaciągnięte na budowę torów, które są własnością PKP Polskie Linie Kolejowe.
Planuje się również częściową prywatyzację kilku kolejowych spółek. Akcje PKP Intercity mają trafić na giełdę w 2009 roku, a PKP Cargo rok później. Resort transportu oszacował, że wpływy z tych debiutów wyniosą łącznie 1,1 mld zł, zasilając kasę PKP SA. W obu spółkach skarb państwa zachowa pakiet większościowy, przynajmniej 51% akcji.
PKP Polskie Linie Kolejowe, spółka która zajmuje się remontem oraz budową nowych torów, pozostanie w 100% w posiadaniu Skarbu Państwa. Według strategii resort skarbu nie będzie pobierać od niej dywidend, a zyski firma będzie przeznaczać na kolejne inwestycje.
Podstawowym zadaniem PKP SA ma być przygotowanie wybranych spółek do prywatyzacji, likwidacja zatorów płatniczych między siostrzanymi firmami, zahamowanie wzrostu ich zadłużenia oraz jego spłata.
Spółka matka ma również uregulować stan prawny majątku. Część będzie przekazana spółkom do wykorzystania w bieżącej działalności, natomiast część zostanie sprzedana. PKP PLK mają dostać na własność między innymi tory razem z gruntami, na których się znajdują.
Z PLK może powstać też odrębna jednostka organizacyjna, która zajmuje się wyłącznie realizacją nowych inwestycji. Pozwoli to usprawnić oraz przyspieszyć wydawanie unijnych dotacji przyznanych na lata 2007 - 2013.
Według planów do roku 2013 ze sprzedaży kolejowych nieruchomości ma wpłynąć 2,65 mld zł. Pomoże to spłacić długi PKP SA, które w 2014 roku powinny zostać zmniejszone do 1,1 mld zł. Swoje długi spółka ma spłacać również z bieżącej działalności, przede wszystkim z dzierżawy majątku.
Dodatkowo kilka spółek grupy: PKP Energetyka, PKP Informatyka i Telekomunikacja Kolejowa będzie pracować nie tylko dla spółek z grupy PKP, ale również w większym niż dotychczas zakresie sprzedawać swoje usługi dla podmiotów spoza niej.
Natomiast PKP Cargo ma się docelowo zmienić z przewoźnika towarowego w operatora logistycznego. Jednak majątkiem będą musiały podzielić się z innymi spółkami. PKP PLK prawdopodobnie otrzymają lokomotywy manewrowe, natomiast część lokomotyw pociągowych ma trafić do przewoźników pasażerskich.
PKP Intercity mają dostać wszystkie używane przez siebie lokomotywy oraz wagony do przewozów międzynarodowych, które teraz należą do PKP PR. Strategia przewiduje również, że należąca do grupy spółka PKP Informatyka wprowadzi system, który umożliwi kupno jednego biletu na korzystanie z usług wszystkich kolejowych przewoźników.

Zobacz całość »



Finnair uruchomił połączenie z Gdańska do Helsinek

Zobacz całość »
W środę, 11 kwietnia w Gdańsku po raz pierwszy wylądował rejsowy samolot linii Finnair lecący z Helsinek. Pojawienie się nowego przewoźnika w Gdańsku może złamać panujący tam monopol grupy Star Alliance, do której należą LOT, Lufthansa i SAS na połączenia długodystansowe.
Fiński embraer 170 będzie lądować w Rębiechowie cztery razy w tygodniu. Samolot, lądujący w Gdańsku pierwszy raz wypełniony był w 90%. Adam Skonieczny, dyrektor ds. analiz ekonomicznych gdańskiego Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy podkreśla - To rewelacyjny wynik, który niezwykle rzadko zdarza się podczas pierwszego lotu.
Juhani Nuoramo, dyrektor sprzedaży Finnair zaznacza - Wzrost ekonomiczny w regionie gdańskiej metropolii jest najszybszy w Polsce, co odbija się w liczbie inwestycji na tym terenie.
Uruchomione połączenie pozwoli na szybszy rozwój biznesu oraz turystyki pomiędzy Polską i Finlandią. Dodatkowo stwarza wygodne połączenie, umożliwiające przesiadkę w Helsinkach na loty Finnair do Azji i Nowego Jorku.
Nowe połączenie Helsinek z Gdańskiem jest dobrą wiadomością nie tylko osób, którzy często odwiedzają Finlandię. Do tej pory trzej tradycyjni przewoźnicy, którzy są obecni na gdańskim lotnisku, czyli LOT, Lufhansa i SAS, należeli do jednego sojuszu - Star Alliance. Dlatego też skutecznie dzielili się kierunkami. Lufthansa obsługiwała bardziej egzotyczne połączenia, między innymi w Azji, dyktując wysokie ceny. Natomiast Finnair jest członkiem sojuszu One World. Specjalnością fińskich linii są połączenia z Azją. Na ulicach Trójmiasta już pojawiły się billboardy, które promują loty między innymi do Indii. Tańsze połączenia przewoźnik oferuje też przez Helsinki do USA i Kanady. Finnair lata bezpośrednio tylko do Nowego Jorku, ale dzięki porozumieniu z liniami American Airlines można dolecieć do każdego większego miasta w Stanach.
Poniżej przedstawione są orientacyjne ceny biletów z Gdańska (należy doliczyć jeszcze 60 zł opłaty za wystawienie biletu):
Bangkok - 3293 zł
Delhi - 1918 zł
Helsinki - 449 zł
Los Angeles - 3464 zł
Miami - 2989 zł
Nowy Jork - 1978 zł
Pekin - 3125 zł

Zobacz całość »



Dużo pracy przed nowym prezesem LOT

Zobacz całość »
Piotr Siennicki, dyrektor departamentu koordynacji procesu integracji i restrukturyzacji holdingu BOT Górnictwo i Energetyka został nowym prezesem PLL LOT. Rada nadzorcza wybrała go na stanowisko jednogłośnie i już po pierwszym przesłuchaniu. Teraz jednak nowy prezes LOT będzie musiał się napracować, bo PLL LOT w dobrej sytuacji nie obecnie jest.
Nowy prezes ma szansę popracować na tym stanowisku dłużej niż poprzednik. Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu zaznacza zadowolony - Jednogłośny wybór jest ogromnym zwycięstwem LOT. To nie jest 0:1 do przerwy, więc tym razem wszyscy mogą czuć się wygrani.
Rada nadzorcza wybrała również wiceprezesa ds. finansowych, którym został Konrad Tyrajski.
Dąbrowski podkreśla - Sytuacja wyraźnie się poprawia. Mam nadzieję, że nowa drużyna będzie potrafiła ze sobą tak zagrać, by szybko zrealizować pilne zadania, takie jak dopracowanie strategii czy przygotowanie się na przyjęcie nowych maszyn (dreamlinerów). Trzeba też dopracować koncepcję rozbudowy siatki, głównie w kierunku azjatyckim oraz pilnie określić strategię prywatyzacji Centralwings.
Jednak czy zmiany zarządzających sprawią, że LOT wyjdzie ze strefy spadku, do jakiej zepchnęła go głównie konkurencja tanich przewoźników? Eryk Kłopotowski ze Sky Europe uważa - Jeżeli za zmianą personalną nie pójdzie zmiana filozofii zarządzania spółką, czarno widzę przyszłość LOT. W tej chwili spółka jest na przegranej pozycji, bo wydaje olbrzymie pieniądze, w dużej części na zbędną administrację. Dodatnie wyniki finansowe, którymi szczyci się LOT, są rezultatem mniejszych lub większych form subsydiowania przez państwo. Ratunek dla LOT widzę przede wszystkim w cięciu zbędnych kosztów.
Natomiast Elżbieta Marciszewska, profesor katedry transportu SGH, uważa, że głównym problemem będzie budowa strategii oraz realizacja działań w niej zawartych. Zaznacza - Przy nasilającej się konkurencji na rynku europejskim i zwiększonej konkurencji na połączeniach transatlantyckich wyjście z turbulecji będzie trudne. Można to osiągnąć m.in. dzięki poprawie kondycji finansowej, wykorzystaniu przewagi konkurencyjnej nowych maszyn typu dreamliner oraz większemu zaangażowaniu w działalność w aliansie.
Według niej LOT musi jak najszybciej poszukać oszczędności oraz uporządkować sytuację własnościową związaną z obecnością syndyka. Marciszewska przekonuje - Zanim narodowy przewoźnik trafi na giełdę, trzeba go szybko wzmocnić i dokapitalizować, by akcje osiągnęły wyższą wartość.
Natomiast Tomasz Dziedzic, ekspert rynku lotniczego w Instytucie Turystyki uważa, że najpilniejszą sprawą jest odbudowa wizerunku firmy. Marciszewska zgadza się z nim - Dziś przewoźnicy nie mogą sobie pozwolić na zgubienie bagażu czy spóźnienia. Pasażerowie zaczynają się kierować jakością usługi, a nie ceną.

Zobacz całość »



Rosja najbardziej niebezpieczna dla pasażerów samolotów

Zobacz całość »
Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Powietrznego (IATA) poinformowało, że Rosja jest nadal najbardziej niebezpiecznym państwem świata dla pasażerów samolotów. Wskaźnik katastrof lotniczych w Rosji i innych krajach Wspólnoty Niepodległych Państw był w 2006 roku 13-krotnie wyższy od przeciętnej.
Według raportu IATA w zeszłym roku transport lotniczy nadal był najbezpieczniejszą formą transportu na świecie. Ogólny wskaźnik poważnych wypadków wyniósł 0,65 na milion lotów.
Zdecydowanie mniej korzystnie przedstawił się ten wskaźnik w krajach należących do Wspólnoty Niepodległych Państw, gdzie wyniósł on aż 8.6 wypadków na milion lotów. Z kolei znaczną poprawę zanotowano między innymi w Afryce, gdzie liczba katastrof lotniczych spadła ze 111 w 2005 roku do 77 w 2006 roku.
Przyczyny katastrof lotniczych to nadal złe warunki pogodowe, pomyłki w komunikacji z kontrolerami lotów i niedostateczne wyszkolenie personelu. W swoim raporcie IATA zwraca również uwagę na potrzebę poprawy bezpieczeństwa lotów transportowych. Rejsy tego typu stanowią zaledwie 4% wszystkich lotów, jednak co czwarta z katastrof lotniczych dotyczy właśnie samolotów transportowych.

Zobacz całość »



::: 2007-04-18 :::


Powstała polsko-niemiecka fundacja, która będzie ratowac zabytki

Zobacz całość »
Wybitny polski konserwator Andrzej Tomaszewski poinformował o powołaniu prywatnej niemiecko-polskiej fundacji, która chce ratować zabytki w Polsce zaliczane do polsko-niemieckiego i europejskiego dziedzictwa kulturowego. Tomaszewski będzie przewodniczącym zarządu fundacji.
Wyjaśniając powody powstania fundacji, Tomaszewski podkreślił, że Fundacja Polsko-Niemieckiej Współpracy, która przez dziesięć lat finansowała ochronę zabytków i uratowała ponad 450 cennych obiektów, zaprzestała swojej działalności w 2002 roku. Obywatele Niemiec usiłują często samodzielnie, w sposób nie zawsze zgodny z zasadami sztuki konserwatorskiej, ratować zabytki na terenie Polski, a fundacja ma zapewnić im profesjonalną pomoc.
Tomaszewski podkreślał, że obowiązujące od początków XIX wieku "narodowe" spojrzenie na zabytki zastępowane jest przez podejście "europejskie". Dawniej należały one do Polski lub Niemiec, teraz uważane są za wspólny skarb, za wspólne dziedzictwo, które należy zachować dla całej Europy. Tomaszewski zaznaczył również, że o przebiegu prac nad powstaniem fundacji informował od 2004 roku polskie ministerstwo kultury i dziedzictwa narodowego.
Pierwszym projektem fundacji będzie odrestaurowanie okien w pochodzącym z drugiej połowy XVII wieku w Kościele Pokoju pod wezwaniem Trójcy Świętej w Świdnicy. Prywatny sponsor przekazał fundacji na ten cel 15 tysięcy euro.
Wiceprezes Gottfried Kiesow podkreślił, że w polu zainteresowania fundacji znajdą się zabytki leżące nie tylko na terenach należących do 1945 roku do Niemiec, lecz także na innych obszarach Polski. Wymienił między innymi kamienice na Starym Mieście w Lublinie, które wymagają renowacji oraz nie wykluczył ratowania obiektów na terenie Niemiec, związanych z polską kulturą.
Prace nad powołaniem fundacji rozpoczęły się w 2002 roku. Jej kapitał założycielski wynosi 100 tysięcy euro, a siedzibą jest Goerlitz pod granicą z Polską, aby, jak wyjaśnił Tomaszewski, móc zabiegać również o środki unijne. Założyciele liczą na włączenie się w działalność fundacji niemieckich firm działających w Polsce. Bliźniacza fundacja, pod kierownictwem tych samych osób, powstała dwa miesiące wcześniej w Warszawie.
Tomaszewski oraz Kiesow pragną, aby współpraca konserwatorów zabytków wpłynęła korzystnie na polsko-niemieckie stosunki, a w statucie fundacji zapisano, że jej celem jest rozwój przyjaźni między oboma narodami.

Zobacz całość »



Stany Zjednoczone zniosą wizy dla Rosjan?

Zobacz całość »
Konsul generalny USA w Moskwie, Jim Pettit, przekazał w specjalnym wywiadzie dla agencji Interfax informację, że Stany Zjednoczone poważnie zastanawiają się nad możliwością zniesienia wiz dla Rosjan.
Konsul zastrzegł, że nie stanie się to w ciągu kilku miesięcy, ale Rosja ma bardzo duże szanse, by w pierwszej kolejności wziąć udział w programie rozszerzenia ruchu bezwizowego do Stanów Zjednoczonych. Zaznaczył również, że lista państw, których obywatele mogą wjeżdżać do USA bez wiz, nie była zmieniana od czasu ataku na Word Trade Center 11 września 2001 roku.
W ostanich miesiącach zwiększyła się ilość wiz wydawanych Rosjanom, natomiast znacznie zmniejszyła się liczba decyzji odmownych. Rosjanie w większości ubiegają się o wizy turystyczne i w niewielkim naruszają przepisy emigracyjne - dodał w wywiadzie konsul, co wiąże się także ze znacznym wzrostem gospodarczym w Rosji. W tej chwili Amerykanie nie obawiają się również nielegalnych emigrantów z Rosji.

Zobacz całość »



Polska i Ukraina gospodarzem Euro 2012

Zobacz całość »
Pomimo nieudolnych starań, Polsce udało się zostać gospodarzem mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r. Informację tą podał o 11.45 w Cardiff Michel Platini, szef UEFA. W finałowym etapie selekcji kandydatura polsko-ukraińska została oceniona wyżej niż oferty włoska oraz chorwacko-węgierska.
Polska i Ukraina po raz pierwszy w historii będą więc gospodarzami mistrzostw Europy.
Jest to z pewnością wielka szansa dla polskiej branży turystycznej. Trzeba jednak jej nie zmarnować.

Zobacz całość »



W Pieninach rozpoczął się sezon flisacki

Zobacz całość »
- Pienińscy flisacy rozpoczęli sezon, od początku kwietnia przewieźli przełomem Dunajca już 400 osób - poinformował prezes Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich, Jan Sienkiewicz.
Aktualnie pływa już blisko 60 kompleksów łodzi. Na początku maja, gdy sezon wystartuje na dobre będzie ich ponad 200. Na każdej tratwie znajduje się dwoje ludzi, mogą oni zabrać od 10 do 12 osób za jednym razem. Flisacy wierzą, że w tym roku sytuacja będzie przypominać zeszłoroczny sezon. Wówczas w ciągu 7 miesięcy przewieźli 218 tysięcy pasażerów.
Uroczyste otwarcie sezonu przewidziane jest na 12 maja na przystani początkowej w Sromowcach Wyżnych - Kątach.
- Dawniej na Dunajec wypływano na początku maja, ale dają o sobie znać zachodzące w przyrodzie zmiany. Pamiętam w kwietniu w Pieninach nieraz grubą pokrywę śniegu, a teraz jest ciepło, przyjemnie - można pływać. Inna sprawa, że ludzie starsi coraz częściej szukają wypoczynku poza wakacjami, żeby uniknąć tłoku i hałasu, i to oni przeważają wśród naszych klientów wiosną i jesienią - podkreśla Sienkiewicz.
Spływ zaczyna się w Sromowcach-Kątach, to tu przed wypływem pojedyncze wąskie łodzie wiązane są w tratwy. Do wyboru są dwie trasy: pierwsza do Szczawnicy o długości około 15 kilometrów trwa 2 godziny i 15 minut, druga do Krościenka trwa 2 godziny i 45 minut i jest o pięć kilometrów dłuższa.
Flisacy z Pienin przewożą w sezonie blisko 200 tysięcy turystów. Ich Polskie Stowarzyszenie Flisaków Pienińskich powstało w 1934 roku i obecnie skupia 600 członków.

Zobacz całość »



Euro 2012: czy powstanie stadion w stolicy?

Zobacz całość »
Prawdopodobieństwo wybudowania stadionu narodowego w Warszawie na Euro 2012 jest minimalne. Jak na razie nie ma nawet projektu takiej budowy. Jednak władze stolicy zapewniają, że do końca miesiąca przekażą inwestorowi, czyli Centralnemu Ośrodku Sportu warunki zabudowy.
COS planuje wybudować na Stadionie Dziesięciolecia ogromny kompleks, wyposażony w miejsca dla 70 tysięcy widzów, 50-metrową pływalnię z trybunami na kilka tysięcy kibiców, halę z widownią na 15 tysięcy, hotel dla sportowców i tzw. dom sportu, który ma pomieścić biura większości polskich związków sportowych.
Są to jednak plany, które ulegały już wielokrotnym zmianom. Koszt wybudowania tylko części sportowej to od 1,2 do nawet 2 miliardów złotych. A stadion, na którym miałby się odbyć mecz inaugurujący Euro 2012 pochłonie 600-800 milionów złotych.

Zobacz całość »



Wielka inwestycja w Euro 2012

Zobacz całość »
Polska i Ukraina! Tak Michel Platini szef Komitetu Wykonawczego Unii Związków Piłkarskich (UEFA) oznajmił gospodarza finałów piłkarskich Mistrzostw Europy w roku 2012. A co to oznacza dla naszego kraju? Oczywiście ogromne wyróżnienie, ale także wielomiliardowe inwestycje w gospodarce.
Przygotowanie tak ogromnej imprezy w Polsce wymaga bardzo dużych nakładów finansowych. Braki są niemal we wszystkich dziedzinach: w normach stadionów, dróg szybkiego ruchu i autostrad, dobrych połączeń w komunikacji miejskiej, parkingów, hoteli...
Aktualnie nasz kraj dysponuje koło 660 km autostrad, dwiema niedokończonymi trybunami stadionu w Poznaniu, podobnie w Krakowie, zmodernizowanym reliktem z byłej epoki w Chorzowie. No i oczywiście ogromną ilością planów. Ministerstwo Transportu i Ministerstwo Rozwoju Regionalnego planuje rozbudowę infrastruktury transportowej, Ministerstwo Sportu natomiast planuje budowę stadionów oraz przebudowę tych już istniejących.
- Polsce przybędzie 636 km autostrad, zbudowanych lub zmodernizowanych zostanie 2,2 tys. km dróg ekspresowych, przebudowanych 800 km dróg przeznaczonych dla najcięższych samochodów - z optymizmem zapowiada Ministerstwo Transportu. - 2 mld euro wydamy na budowę stadionów w Gdańsku, Warszawie, we Wrocławiu i modernizację istniejących w Chorzowie, Krakowie i Poznaniu. Wszystkie będą gotowe w 2011 r- zapowiedział Minister Sportu Tomasz Lipiec. Zgodnie z planami modernizacja czeka także 1566 kilometrów linii kolejowych oraz osiem portów lotniczych.
Niestety, aby zrealizować optymistyczne plany ministerstwa, to trzeba się wziąć do pracy już teraz. Bo na razie szanse na realizacje zamierzeń są niewielkie - przykładowo, w roku 2007 w Polsce oddanych do użytku będzie 7 km autostrad i 53 km dróg ekspresowych, a szanse na np. wybudowanie stadionu w Warszawie są niewielkie (Euro 2012: czy powstanie stadion w stolicy?).

Zobacz całość »



Sieć Hilton zamierza otwierać w Polsce kolejne hotele

Zobacz całość »
W ciągu najbliższych pięciu lat największa sieć hotelowa Hilton planuje otworzyć w Polsce aż 11 nowych obiektów.
Pierwszy hotel Hilton w naszym kraju został otwarty miesiąc temu w Warszawie, a spółka już zapowiada budowę kolejnych, prawdopodobnie w: Krakowie, Wrocławiu, Łodzi, Poznaniu, Gdańsku, Katowicach, Rzeszowie i Szczecinie. Według Wolfganga Neumana, prezydenta Hiltona na region Europy i Afryki, otwarcie hoteli w tych miastach będzie dla spółki korzystne ponieważ wiele firm zagranicznych otwiera swoje placówki poza Warszawą, np. Toyota we Wrocławiu, Dell w Łodzi, Sharp w okolicach Poznania, a nowe inwestycje będą powodować wzrost zapotrzebowania na hotele.
Większość nowych hoteli, które Hilton zamierza wybudować w Polsce, to obiekty średniej klasy - Hilton Garden Inn. W następnej kolejności powstanie sieć hoteli ekonomicznych pod marką Hampton by Hilton. Zdaniem dyrektora generalnego warszawskiego hotelu Berta Fola, dzięki inwestycjom Hiltona zyskają także polskie miasta. W sieci Hilton pracuje zespół 4 tys. osób na całym świecie, zajmujących się przyciąganiem firm zainteresowanych organizacją konferencji.
Warszawski hotel, do tej pory potwierdził organizację w 2007 r. 15 międzynarodowych kongresów, dzięki którym do stolicy przyjedzie 10 tysięcy gości. Trwają rozmowy na temat organizacji kolejnych pięciu dużych imprez w tym roku, a celem na rok 2008 jest organizacja 30 kongresów.
Według Berta Fola, warszawski hotel Hilton, dzięki organizacji zaplanowanych na najbliższe dwa lata kongresów, konferencji i spotkań, przyniesie miastu 15 mln euro zysku. Z analiz firmy Deloitte wynika, że na każde euro wydane w hotelu, przypada 1,5 euro wydane w mieście. Wszystkie zaplanowane na ten rok kongresy odbędą się w Polsce po raz pierwszy, będą to głównie imprezy dotyczące oświaty, sprzedaży, farmacji, handlu i przemysłu chemicznego. Fol dodaje, że mimo dwucyfrowego wzrostu cen pokoi w ciągu ostatniego roku na warszawskim rynku ekskluzywnych hoteli, stawki wciąż są o ok. 25% niższe niż w innych wschodnioeuropejskich stolicach, np. w Sofii czy Pradze.

Zobacz całość »



Odświeżona strona LOT-u

Zobacz całość »
LOT odświeżył swoją stronę internetową. Nowa wersja ma być ona bardziej przejrzysta i łatwiejsza w obsłudze dla turystów.
Uproszczeniu uległa procedura zakupu biletów oraz sama nawigacja strony. Przewoźnik chciał również skrócenia czasu ładowania strony, co zwiększy tempo wyszukiwania dogodnych połączeń oraz potrzebnych informacji. Dotychczas pasażerowie skarżyli się na niedopracowaną nawigację strony.
Wchodząc na stronę LOT- u system samoczynnie poznaje położenie geograficzne użytkownika i w wybranym języku przedstawia potrzebne informacje, a także aktualne promocje.
- Całkowicie zmieniliśmy również szatę graficzną lot.com. Przeprowadziliśmy wnikliwe badania wśród naszych obecnych i potencjalnych pasażerów, pytając o ich preferencje. Lot.com w obecnym kształcie to wynik tych badań - mówi Radosław Dutkowski, Kierownik Działu Sprzedaży Elektronicznej PLL LOT.
- To kolejny krok w kierunku jeszcze lepszego dopasowania oferty PLL LOT do potrzeb i oczekiwań naszych pasażerów. Jesteśmy nowoczesną linią lotniczą i taka jest nasza nowa strona - powiedziała Dorota Haller, Dyrektor Marketingu, Produktu i PR PLL LOT.

Zobacz całość »



Warmia i Maury: plany na zimowy sezon

Zobacz całość »
- Nie ma co się łudzić, że staniemy się Alpami Północy, ale mamy tu stoki narciarskie, narty biegowe, wędkarstwo podlodowe, psie zaprzęgi, bojery, wypady weekendowe, to nie jest mało - powiedział Robert Kempa z informacji turystycznej w Giżycku.
Mimo, iż sezon letni jeszcze nie rozpoczął się na dobre, to eksperci od turystyki myślą o sposobach zainteresowania gości zimą. W trakcie spotkania organizowanego przez urząd marszałkowski trwała dyskusja, co zrobić, by Warmia i Mazury były postrzegane jako region atrakcyjny przez cały rok.
- Kilka lat temu samorząd województwa postawił sobie za cel zróżnicowanie oferty turystycznej i efekty już widać - mówi wicemarszałek Jarosław Słoma. - Ale trudno wyżyć z turystyki, jeśli sezon trwa dwa, w porywach do trzech miesięcy- dodaje.
Ze względu na to, potrzebne są pomysły promowania i reklamowania zimowych atrakcji Warmii i Mazur. Ośrodków zimowych jest coraz więcej, powstają wyciągi narciarskie, jednak jest ich nadal mało (ostatnio powstał w Rusi koło Olsztyna).
- Latem obłożenie turystyczne naszego regionu jest już tak duże, że raczej nic już bym nie dokładał - mówi Dariusz Morsztyn, który prowadzi pod Gołdapią osadę ekologiczną. - Jest po prostu tłoczno, a to zaczyna działać przeciw nam. Skutkiem są np. wojny kajakowe na Krutyni. Wiosna i jesień są wykorzystane może w 20 proc., a zima najwyżej w pięciu. Byłem ostatnio na targach w Berlinie. W folderze promującym Polskę zimą nie ma nic o Warmii i Mazurach - dodaje.
A Warmia i Mazury mają czym przyciągać również w zimie. Przejażdżkę psim zaprzęgiem proponuje ośrodek Morsztyn, tu najwięcej gości przyjeżdża w chłodne miesiące. - Firmy, które zajmują się zimową turystyką, przy akcjach promocyjnych mogą liczyć tylko na siebie - wytknął urzędnikom na spotkaniu.
Jak przyciągnąć turystów także w sezonie zimowym? - Musimy wykreować zimowy wizerunek regionu. Nie ma co się łudzić, że staniemy się Alpami Północy, ale jak się zbierze razem wszystkie elementy: stoki narciarskie, narty biegowe, wędkarstwo podlodowe, psie zaprzęgi, bojery, wypady weekendowe, to wyłania się bardzo ciekawy obraz- mówi Robert Kempa, Informacja Turystyczna w Giżycku.
Morsztyn zaproponował organizację dużych zimowych imprez. - Musimy udowodnić, że nasz region jest wspaniały zimą, że jest tu piękny krajobraz i cisza - przekonuje. - Dobra medialna impreza jest dużo łatwiejsza do wypromowania zimą niż latem, kiedy przebić się do telewizji jest bardzo ciężko. Zimą co najwyżej konkurujemy z Małyszem- dodaje.
Urzędy i ludzie od turystyki planują nowe publikacje:przewodnik po biegowych trasach narciarskich Warmii i Mazur, a także informator podwodnego turysty dla tych, którzy chcą poznawać jeziora przez cały rok.- W ciągu pięciu lat wydaliśmy 48 różnych przewodników, nie widzę problemu, by kolejny promował wypoczynek zimowy - mówi Stanisław Harajda, dyrektor departamentu turystki w urzędzie marszałkowskim. - Tym bardziej, że w 2007 roku zostaną uruchomione środki na promocję z Regionalnego Programu Operacyjnego - dodaje.

Zobacz całość »



Rozbudowa toruńskiego lotniska coraz bardziej realna

Zobacz całość »
Hovard Aviation Polska, angielsko-amerykańsko-irlandzkie konsorcjum podpisało z magistratem list intencyjny dotyczący rozbudowy toruńskiego lotniska.
Dokument podpisali w Toruniu członkowie zarządu HAP. Rozmowy dotyczące lotniska rozpoczęły się już w zeszłym roku. Obecnie tworzona jest umowa, na mocy której trzy strony stałyby się członkami spółki.
Rozpoczęły się już badania środowiskowe, wykonywane przez Amerykanów. Następnie ogłoszony zostanie przetarg na badania geologiczne i projekt nowego lotniska. - Toruniowi potrzebny jest port turystyczno-biznesowo-transportowy - podkreśla prezydent Michał Zaleski. - To na pewno usprawni komunikację w regionie - dodaje.

Zobacz całość »



Tańsze bilety na loty do USA

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT proponują tańsze loty z Polski do Chicago i Nowego Jorku.
• Warszawa-Nowy Jork- 1090 PLN
• Warszawa-Chicago - 1190 PLN
• Kraków-Nowy Jork - 1350 PLN
• Kraków-Chicago - 1190 PLN
• Rzeszów-Nowy Jork - w przypadku bezpośredniego połączenia 1350 PLN, w przypadku połączenia przez Warszawę 1170 PLN.
LOT oferuje także bezpłatny dolot do Warszawy i Krakowa ze wszystkich portów krajowych z wyjątkiem Rzeszowa oraz Bydgoszczy.
Promocyjne ceny biletów obowiązują od 11 kwietnia do 21 czerwca 2007 roku, na podróże od 1 do 21 czerwca.
Dzieci od 2 lat mają 90% zniżki, dzieci w wieku 2-12 25% zniżki, a osoby powyżej 60 roku życia 10% zniżki.
Wszystkie ceny obejmują podróż w obie strony. Mależy do nich doliczyć opłaty lotniskowe i inne podatki oraz opłatę za wystawienie biletu.

Zobacz całość »



Rainbow Tours promuje się na Ukrainie

Zobacz całość »
Kampania launchingowa biura podróży Rainbow Tours na rynku ukraińskim została przygotowana przez agencję reklamową S4 Ukraine i przez nią także będzie przeprowadzona. Touroperaot będzie reklamował się poprzez działania z zakresu ATL, BTL, PR oraz targi i wystawy. Na rynku ukraińskim będzie promował głównie wycieczki do Tunezji i Egiptu, oraz do Maroka, które jest nowością na rynku ukraińskim.
Część kosztów kampanii reklamowej zostanie poniesiona przez marokańskie władze. Grupą docelową kampanii są osoby o dochodach powyżej przeciętnej, które mają już zdobyte doświadczenie w podróżowaniu i dla których Maroko jest ciekawą, ponieważ nieznaną propozycją. - Działania, które przygotowaliśmy dla Rainbow Tours mają podkreślić wysoką jakość oferty firmy i wyjątkowe propozycje, jakie wprowadza ona na rynek. Biorąc pod uwagę oba te czynniki, nie mam żadnych wątpliwości, że to będzie całkowicie nowa klasa w turystyce na Ukrainie - mówi Jakub Oleksy, development director Agencji Reklamowej S4 Ukraine, odpowiedzialnej za kampanię launchingową Rainbow Tours.
Reklama ma nie tylko przedstawić oferowane przez firmę produkty, lecz także rozbudować wizerunek marki na ukraińskim rynku. Reklama i promocja przeprowadzona będzie przez m.in. magazyny lifestyle’owe - “Viva!", “Edinstvennaya", “Viva biografie "oraz "Pollina", dodatki biznesowe do “Delovaya Stolitsa" i “Kompanion", a także bardzo popularnie czasopisma “Vokrug Sveta"i “Afisha".
Pierwszy wylot grup wycieczkowych z Kijowa i województwa kijowskiego nastąpi zgodnie z planem 30 kwietnia br.

Zobacz całość »



Toruń: Filuś skutecznie przyciąga turystów?

Zobacz całość »
Ostatnio dużą popularnością turystów i mieszkańców Torunia cieszy się psiak znajdujący się na rogu ul. Chełmińskiej i Rynku Staromiejskiego.
Filuś ma w pyszczku melonik profesora Filutka oraz jego parasol oparty o latarnię. Jego autorem jest rzeźbiarz z Torunia Zbigniew Mikielewicz. Pomnik bardzo szybko stała się jedną z największych atrakcji miasta. Podczas spaceru po Starówce przechodnie robią sobie przy nim zdjęcia. Pojawiły się również przesądy związane z pieskiem- pociągnięcie jego ucha ma przynieść szczęście, a dotknięcie ogona zwiastować wielką miłość.
Pomnik stoi na rogu ul. Chełmińskiej i Rynku Staromiejskiego od 2 lutego 2005 roku. Powstał w 87 rocznicę urodzin Zbigniewa Lengrena - twórcy komiksowych bohaterów - Filusia i prof. Filutka, którzy bawili czytelników ,,Przekroju" przez ponad 50 lat.

Zobacz całość »



Brakuje środków na uporządkowanie Dworca Głównego w Krakowie

Zobacz całość »
Zdaniem PKP brak pieniędzy jest przyczyną rozbijania się sprawy wyglądu krakowskiego Dworca Głównego. Kolejarze na bieżąco jedynie mogą sprzątać i wymieniać zniszczone płytki - pisze Gazeta Wyborcza.
W zeszłym roku udało się wywalczyć uporządkowanie terenu kolejowego Dworca Głównego w Krakowie. Wówczas dworzec wyglądał lepiej.
Aktualnie uwagę przyciągają zaniedbane wejścia do tuneli i same podziemne przejścia. Są zaśmiecone, brudne, pełne stoisk osób handlujących wszystkim i niczym. Niedokończone zostało także wejście do najnowszego tunelu, jego ściany to sam beton, a na suficie widać elementy konstrukcji.
- Naszym zdaniem z roku na rok przejścia podziemne prezentują się coraz lepiej. Większość kiosków ma już jednolity niebieski kolor i myślę, że jeszcze rok, dwa, a wszystkie będą tak wyglądały - mówi Włodzimierz Żmuda, dyrektor małopolskiego PKP PLK, które zarządza peronami i przejściami podziemnymi.
Dyrektor małopolskiego PKP PLK jest zadowolony ze współpracy z drobnymi sprzedawcami. Uważa, że ich obecność w tunelach daje poczucie bezpieczeństwa, a także, że dzięki nim nie pojawiają się niechciane graffiti.
- Wiem, że od czasu do czasu podróżnym przeszkadzają sprzedawcy rozkładający się na dziko, ale we współpracy z SOK-istami ich zwalczamy - mówi dyrektor PLK. - A już na pewno handlujących nie jest tak dużo, jak choćby w przejściu podziemnym pod skrzyżowaniem ul. Lubicz, Basztowej i Pawiej - dodaje.
A brudne ściany i pękające płytki? - Tu rewolucji, niestety, nie dokonam, bo na poważny remont nie mamy pieniędzy. Jesteśmy w stanie jedynie na bieżąco przykleić płytkę, jeśli odpadnie - przyznaje Żmuda. Obecnie największym problemem są rdzewiejące schody wiodące z peronów na parkingi płyty Centrum. - Praktycznie, co dwa lata trzeba je malować, bo zimą są posypywane solą - mówi.
Najgorzej przedstawia się sytuacja przyszłości najnowszego tunelu pod torami, który miał być wykańczany w tym miesiącu, jednak nadal nie ma na to środków. - Wyposażenie tego tunelu, jest uzależnione od budowy podziemnego dworca. Kiedy rozpocznie się jego budowa, wykończony zostanie też ten tunel - wyjaśnia Żmuda na łamach Gazety.
Kasy PKP i punkty obsługi mają być przeniesione do podziemi Galerii Krakowskiej, również kolejarze opuszczą budynek dworca. - Wszystko wskazuje na to, że inwestycja ruszy nie wcześniej niż w przyszłym roku - mówi Włodzimierz Żmuda.
Wtedy też jest szansa na porządny remont peronów, obniżenie pierwszego peronu po to, by dostosować jego wysokość do podłogi szynobusów jeżdżących do Balic.

Zobacz całość »



::: 2007-04-19 :::


Pierwsza poważna decyzja przed nowym prezesem LOT

Zobacz całość »
Okęcie staje się za małe dla LOT-u. Z tego powodu spółka rozgląda się za nową lokalizacja bazy. Wszystkie regionalne lotniska chcą ją mieć u siebie.
Wybór nowej bazy dla PLL LO może być pierwszą decyzją nowego prezes PLL LOT Piotr Siennicki . Jak na razie przewoźnik szuka odpowiedniej lokalizacji, która spełniałaby jego oczekiwania i potrzeby. - Rozwijamy się, uruchamiamy nowe połączenia, chcemy być ekspansywni i zamierzamy wzmocnić pozycję tam, gdzie potencjalnie może być wielu pasażerów - mówi Leszek Chorzewski, rzecznik PLL LOT. - Ostateczna decyzja zależy od planów nowego szefa spółki, który zaczyna zgłębiać jej problemy- podkreśla Chorzowski.
LOT posiada łącznie z samolotami spółki zależnej Centralwings 60 maszyn. W 2008 roku ilość ta ma się powiększyć o 8 zamówionych transatlantyckich boeingów 787 Dreamliner. Zlokalizowanie bazy poza Warszawą wiąże się z przeniesieniem tam, co najmniej kilku używanych samolotów i ich obsługi, ale także z lepszym ich wykorzystaniem, czyli zmniejszeniem kosztów i uruchomieniem nowych połączeń. Z tego powodu o przychylność LOT rywalizują największe regionalne lotniska w kraju.
Obecnie mówi się, iż największe szansę na bycie przyszłą bazą PLL LOT ma Wrocław i Poznań. Wrocław ze względu na dobrą lokalizację w Polsce (dzięki autostradzie i położeniu w Europie na linii Wschód - Zachód oraz wielkim planom rozwojowym), Poznań zaś dlatego, że jest siedzibą międzynarodowych targów.
- Rozmowy trwają i w grę wchodzi, co najmniej kilka możliwych lotnisk w kraju. Największe szanse mają porty w uprzemysłowionych regionach, np.: Katowice z pobliskimi fabrykami Fiata i Opla, Wrocław, gdzie ulokowały się m.in. Toyota i Whirlpool, czy Poznań, bo to siedziba międzynarodowych targów, w dodatku dobrze skomunikowana ze stolicą- podkreśla Leszek Chorzowski.
LOT tymczasem poza szukaniem miejsca na nową bazę, musi zająć się zatrzymaniem spadających udziałów w rynku. W 2006 roku zmniejszyły się one z 44% do 33,6%. Wspólnie z Centralwings było to 41,1%, czyli o 7,5% mniej niż w roku 2005. Jednakże liczba pasażerów nieznacznie wzrosła o 4,4% dochodząc do pozycji 4,7 milionów.

Zobacz całość »



Niebawem ruszy rosyjski pociąg weselny

Zobacz całość »
Już niebawem rosyjskie pary będą mogły pobrać się w specjalnym pociągu, w którym odbędzie się również przyjęcie weselne. Za jednym razem będzie można także udać się w podróż poślubną. - Na Dworcu Moskiewskim w Petersburgu odbyła się prezentacja projektu takiego pociągu, nazwanego weselnym - poinformowały rosyjskie agencje.
Projekt został stworzony przez dwie rosyjskie firmy kolejowe. Pociąg weselny będzie wyposażony w wagon sztabowy oraz wagon-świątynię, gdzie będzie można zawrzeć związek sakramentalny, wagon rozrywek, dwa wagony restauracyjne i salonka dla nowożeńców i ich gości, których może być do setki.
Młoda para będzie mogła skorzystać z wygodnego luksusowego przedziału, który przystrojony będzie w baloniki i kwiatki. W planach są także życzenia przekazywane dla nowożeńców przez telewizję wewnętrzną.
Twórcy pociągów weselnych już zapowiedzieli, że będą podejmować współpracę z biurami podróży, hotelami, towarzystwami żeglugowymi, restauracjami.

Zobacz całość »



Kraków musi podjąc walkę o Euro 2012

Zobacz całość »
Aby przywrócić szanse na to, że w Krakowie będą mecze Euro 2012 należy poprawić wizerunek i ofertę miasta w oczach przedstawicieli UEFA. Trzeba podjąć solidną współpracę, wybrać odpowiednie kompetencje i być w pełni zaangażowanym. Aby tak się stało muszą zostać podjęte 4 podstawowe decyzje czytamy na łamach Gazety Wyborczej.
Po pierwsze należy powołać pełnomocnika przy urzędzie miasta. Ma on dzięki swoim zdolnościom organizatorskim, kontaktom, wiedzy, autorytetowi i dużej motywacji powołać zespół ponad podziałami tj. grupę ludzi reprezentującą czołowe ugrupowania polityczne i urzędy, a przy tym wyposażonych w odpowiednie kompetencje wiążące się z infrastrukturą miasta, komunikacją, PR i promocją, zarządzaniem obiektami sportowymi, miejską logistyką. Ma być to zespół, którego efekty pracy maja być zauważalne z dnia na dzień.
Po drugie należy wyjaśnić nieporozumienia w sprawie modernizacji i rozbudowy stadionu Wisły. Trzeba ustalić realny budżet, harmonogram prac, pomyśleć na projektem ostateczny i dostosować go do określonych wymogów.
Po trzecie trzeba przygotować nową ofertę prezentującą możliwości miasta. Ta przygotowana przed rokiem nie spełnia odpowiednich kryteriów. Musi być to oferta dynamiczna, zrobiona w języku angielskim, posługująca się najnowszymi wzorami sztuki multimedialnej, ma ona akcentować zalety miejsca i rozmach projektu.
Po czwarte należy podjąć decyzję o całkowitym zaangażowaniu się w lobbing czołowych polityków z Krakowa, na czele z dwoma ministrami i jednym z liderów największej partii opozycyjnej.

Zobacz całość »



Ankieta dla pasażerów lotniska w Bydgoszczy

Zobacz całość »
Port Lotniczy w Bydgoszczy stworzył dla swoich klientów specjalną ankietę z pytaniami, na które można odpowiadać przy pomocy strony internetowej lotniska.
Osoby wypełniające ankietę będą brały udział w losowaniu nagród. Zdaniem Mariusza Kończaka, rzecznika prasowego portu, w ten sposób jego władze chcą poznać oczekiwania bydgoszczan i potencjalnych klientów. - Pytamy m.in., do jakich europejskich miast powinny latać samoloty z Bydgoszczy. Wskazujemy kilka propozycji, ale można wpisać inne miasto - wyjaśnia.
Pytania dotyczą także tego ile razy korzystaliśmy już z lotniska, z jakich innych lotnisk w kraju lataliśmy bądź w jakim celu podróżujemy.
- Naszym głównym celem jest zapoznanie się z potrzebami, jakie nasi potencjalni klienci mają wobec nas. To może nam ułatwić negocjacje z ewentualnymi przewoźnikami - dodaje Kończak.
Jeszcze w tym roku z lotniska w Bydgoszcz prawdopodobnie będzie można latać na jedno z lotnisk na Wyspach Brytyjskich. Aktualnie trwają rozmowy dotyczące innych nowych połączeń międzynarodowych.

Zobacz całość »



Telefon komórkowy oraz myśli o seksie przeszkadzają kierowcom podczas jazdy

Zobacz całość »
Naukowcy zaznaczają, że aby uczynić jazdę samochodem bezpieczniejszą, trzeba z pojazdu usunąć komórki, radia, rozpraszające zapachy oraz sprawić, aby kierowcy przestali myśleć o seksie.
Według najnowszych badań telefony komórkowe nie są wskazane w samochodzie pod żadną postacią, nawet z zestawem głośnomówiącym lub z zamocowaną na uchu słuchawką bezprzewodową. Według naukowców z Vanderbilt University w USA, ludzie są tak skonstruowani, że nie potrafią wykonywać dwóch czynności jednocześnie. Przy pomocy rezonansu magnetycznego analizowali oni aktywność mózgów ludzi, którzy zajmują się dwiema czynnościami wymagającymi wytężonej uwagi. Osoby, które poddawane były testom miały naciskać wskazane klawisze komputera w odpowiedzi na dany dźwięk lub obraz. W rezultacie, okazało się, że mało ambitne zadanie przerosło możliwości badanych osób. Skupiający się na
jednej czynności, mózg opóźniał reakcję na drugi z bodźców nawet o sekundę. Przy szybkiej jeździe takie opóźnienie może spowodować nawet utratę życia.
Badania przeprowadzone przez brytyjskie Królewskie Towarzystwo Przeciwdziałania Wypadkom wykazały, że kierowcy, którzy prowadzą rozmowy przez komórki są czterokrotnie bardziej narażeni na wypadki niż osoby, które całą swoją uwagę poświęcają drodze.
Udowodniono także, że rozmowa ze współpasażerem nie rozprasza kierowcy w ten sam sposób, co przez komórkę. Japończycy z National Institute of Advanced Industrial Science and Technology wyjaśnili, że telefon mocniej absorbuje, ponieważ jakość połączenia jest kiepska. Według nich, podczas jazdy samochodem, przełącza się z jednej stacji nadawczo-odbiorczej do następnej, przez co powstają 300-milisekundowe okresy wyciszenia. W tym czasie ludzki mózg musi pracować na wysokich obrotach, sztukując dźwięki, które powinny do niego dotrzeć, a nie dotarły.
Badania wykazały, że jest pewien rodzaj kierowców, którzy są w stanie skutecznie podzielić swoją uwagę pomiędzy dwie wymagające uwagi czynności. Są to kobiety. Podzielną uwagę kobiety zawdzięczają estrogenowi, żeńskiemu hormonowi płciowemu, który wspomaga aktywność neuronów w płacie czołowym mózgu. A właśnie w tym obszarze rozwiązywane są zadania, które wymagają zwiększonej koncentracji.
W prowadzeniu samochodu może przeszkodzić także zapach, który dociera do kierowcy np. jaśminu, rumianku lub lawendy. Dlatego też powinno się unikać choinek o takim zapachu. Równie groźna może okazać się kombinacja zapachów skórzanych siedzeń oraz benzyny, która skłania do brawury na drodze. Negatywnie na głodnego kierowcę działają też zapachy kulinarne: woń świeżego chleba, ciastek lub fast foodu. Z ich powodu większość kierowców, którzy odczuwają głód, chętniej przyspieszy i bardziej nerwowo będzie reagować na sytuację na drodze, aby szybciej dotrzeć na obiad lub kolację. Udowodnili to eksperci z brytyjskiej fundacji Royal Automobile Club podczas badań wpływu zapachów na zachowania za kierownicą. Okazało się, że najbardziej pożądane są w samochodzie zapachy świeżo parzonej kawy i cytryny, które wyostrzają zmysły, poprawiając w ten sposób koncentrację i czas reakcji. Podobne działanie ma zapach nowego pojazdu, który jest połączeniem aromatu materiałów obiciowych, środków czyszczących oraz rozpuszczalników organicznych. Natomiast cynamon oraz mięta gwarantują skupienie oraz wyższą kulturę jazdy dzięki działaniu łagodzącemu stres.
Kolejnym niebezpieczeństwem dla kierowców są ich własne myśli, z którymi trudno walczyć. Wywołują one u co piątego kierowcy taki zamęt w głowie, że skupić się mogą na prowadzeniu samochodu przez mniej niż 75% czasu jazdy. Badania, które zostały przeprowadzone na zamówienie brytyjskiego ubezpieczyciela samochodów More Than pokazały, że myśli za kierownicą krążą głównie wokół pracy i seksu. Aż 3,2 mln brytyjskich kierowców nie może oderwać się od myśli o spraw zawodowych, 2 mln koncentruje się na rodzinie, natomiast o sytuacjach intymnych myśli 1,2 mln. Ostatnią grupę inspirują zazwyczaj billboardy z modelkami, które reklamują bieliznę i rajstopy.
Firmy BMW i Bosch uznały, że człowiekowi trzeba pomóc w trudnej sztuce prowadzenia samochodu. Dlatego też opracowały elektronicznego, rozsądnego asystenta kierowcy, który może zawiesić prowadzoną rozmowę telefoniczną, dostęp do maila, odłączyć radio oraz programowanie GPS, aby kierowcy mogli spokojnie wykonać skomplikowany manewr. Elektroniczny asystent będzie wiedział, kiedy ma to uczynić przez analizę pracy kierunkowskazów, hamulców oraz danych z systemu nawigacji drogowej.
Firma IBM opracowała system, który zapobiega zasypianiu za kółkiem. Podstawowym zadaniem tzw. sztucznego pasażera jest umilanie czasu kierowcy przez opowiadanie mu dowcipów, proponowanie odpowiadającej gustom kierowcy muzyki, a także zabawianie go konwersacją. System wyczulony jest na utratę wątku rozmowy i zwlekanie z odpowiedziami. Jeśli uzna, że kierowca właśnie zasypia, może otworzyć okna, aby go dotlenić, a nawet skropić go zimną wodą. Wedle szacunków kierowcy, którzy zasypiają podczas jazdy odpowiadają za prawie 30% wszystkich wypadków drogowych.
Naukowcy z uniwersytetu w Toronto również wymyślili sposób na nieuważnych kierowców. Skupieniu uwagi ma służyć modyfikacja działania świateł stopu w ten sposób, aby możliwe było rozpoznanie gwałtownego hamowania samochodu, który jedzie z przodu. W testach, które były prowadzone na symulatorach jazdy najskuteczniejszy okazał się system zmieniających kształt oraz przesuwających się świateł. Podczas lekkie hamowania wbudowane w tylną szybę diody LED mają tworzyć delikatnie żarzący się trójkąt. Natomiast podczas gwałtowniejszego zahamowania, trójkąt miałby zrobić się coraz większy i jaśniejszy.
Jednak żadne elektroniczne gadżety nie zmuszą kierowców do zatrzymania się na kawę, kiedy usypia się za kółkiem. Od tego jest własny mózg.
Kierowca nie musi wypić alkoholu, żeby czuć się jak pijany. Po 17 - 19 godzinach czuwania, czyli po całym dniu pracy, reakcje kierowcy będą o 50% wolniejsze, niż w przypadku posiadania pół promila alkoholu we krwi. Szacuje się, że przyczyny te mogą powodować nawet jedną trzecią kolizji drogowych.

Zobacz całość »



Zamiast MPL Katowice w Pyrzowicach będzie Silesia Airport?

Zobacz całość »
Zarząd województwa śląskiego zaproponował zmianę nazwy katowickiego lotniska. Natomiast Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, które zarządza portem w Katowicach jest bardziej powściągliwe.
Cezary Orzech, rzecznik prasowy portu wyjaśnia, że chodzi o to, aby oddzielić firmę zarządzającą portem od MPL Katowice w Pyrzowicach. Dodaje, że zmiana nie wiąże się tylko ze sprawą nazwy i loga, ale całej koncepcji marketingowej. W chwili obecnej jest ku temu okazja, gdyż Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze pracuje właśnie nad nową strategią marketingową dla lotniska. Na razie trwają prace koncepcyjne, szczegóły będą znane jesienią, a rezultaty tych prac najwcześniej w drugiej połowie przyszłego roku.
Obecna nazwa Międzynarodowy Port Lotniczy Katowice w Pyrzowicach jest zbyt długa i mało marketingowa a "Pyrzowice" nic nie mówią potencjalnym zagranicznym pasażerom. Zmiana nazwy zależy od tego czy i kiedy powstanie konurbacja Silesia. Pomysłów na nazwę jest wiele: Silesia Airport, Airport Silesia, Uppper Silesia Airport, Lotnisko Katowice. Równie długa jest lista ewentualnych patronów.

Zobacz całość »



Bilet stanowi umowę podróżnego z przewoźnikiem

Zobacz całość »
Zakup biletu na przejazd autobusem, pociągiem lub przelot samolotem jest zawarciem umowy przewozu z firmą, która świadczy usługi transportowe. Bilet stanowi podstawę ewentualnych roszczeń w przypadku opóźnienia wyjazdu lub zniszczenia bagażu.
Obowiązki oraz uprawnienia przewoźnika, a także pasażerów reguluje prawo przewozowe.
Przewoźnikiem jest każde przedsiębiorstwo, które świadczy na własny rachunek usługi w zakresie przewozu osób oraz rzeczy. Może nim być osoba fizyczna, która prowadzi indywidualną działalność gospodarczą np. która ma busa i przewozi regularnie osoby między dwoma miastami lub prawna np. Polskie Koleje Państwowe.
Do podstawowych obowiązków przewoźnika należy stosowanie się do regulaminów, które określają zasady przewozu osób oraz rzeczy. Zanim rozpocznie swoją działalność, musi podać do publicznej wiadomości zakres swojego działania, a przede wszystkim adresy punktów odprawy oraz sposób zawierania umowy przewozu. Umowa przewozu zawierana jest przez zakup biletu na przejazd u kierowcy autobusu lub w kasie na dworcu kolejowym. Umowa może być zawarta również przez spełnienie innych określonych przez przewoźnika warunków dostępu do środka transportowego, a w przypadku ich nieustaleni również przez samo zajęcie miejsca w pojeździe. Na bilecie powinna być umieszczona należności za przejazd, a także dane potrzebne do ustalenia zakresu uprawnień podróżnego.
Przewoźnik ma również obowiązek zapewnić podróżnym odpowiadających rodzajowi transportu warunków bezpieczeństwa oraz higieny, a także takich wygód, jakie są niezbędne ze względu na dany rodzaj transportu. Przewoźnik powinien podejmować działania, które ułatwiają korzystanie ze środków transportowych, punktów odprawy, przystanków i peronów również osobom niepełnosprawnym, którzy poruszają się na wózkach inwalidzkich. Ma też obowiązek ogłosić w rozkładach jazdy lub w innych dostępnych środkach przekazu o ograniczeniach możliwości przewozu przesyłek bagażowych.
Podróżny ma prawo do:
- przejazdu w odpowiednich warunkach bezpieczeństwa oraz higieny,
- należytej obsługi ze strony przewoźnika,
- zmiany biletu lub jego zwrotu przed rozpoczęciem podróży,
- rezygnacji z przejazdu w planowanym miejscu zatrzymania środka transportowego na drodze przewozu,
- otrzymania zwrotu pieniędzy za niewykorzystany przejazd,
- zabrania ze sobą do środka transportowego rzeczy lub oddania ich do przewozu jako przesyłki bagażowej,
- żądania odszkodowania za przedwczesny odjazd lub opóźnienie odjazdu środka transportowego.
Podróżny ma obowiązek:
- zapłacić za przejazd,
- posiadać przy sobie dokumenty uprawniające go do korzystania z ulgi na przejazd,
- stosować się do przepisów porządkowych, które obowiązują w danym środku transportu.
Podróżni są zobowiązani przede wszystkim do przestrzegania przepisów porządkowych, które panują w danym środku transportu. Osoby, łamiące je i z tego powodu zagrażające bezpieczeństwu innych pasażerów np. z powodu chuligańskich wybryków lub nadużywania alkoholu mogą zostać niedopuszczone do przewozu, a także usunięte z pojazdu przy najbliższym postoju. To samo może spotkać także tych, którzy nie będą chcieli zapłacić za przejazd. Zakazane jest to tylko w przypadku, gdyby naruszało zasady współżycia społecznego.
Podróżny, który został usunięty ze środka transportowego ma prawo do zwrotu należności stosownie do niewykorzystanego świadczenia przewozowego po potrąceniu kwoty ustalonej w regulaminie przewozu. Potrącenie takie nie może być stosowane, gdy podróżny odstąpił od umowy przewozu z przyczyn występujących po stronie przewoźnika.
Podróżny ma też prawo do dokonywania zmiany biletu. Może również zrezygnować z biletu przed rozpoczęciem podróży lub w miejscu zatrzymania pojazdu, który już ruszył w trasę. Jednak wysiąść można tylko w miejscu, w którym planowane są przystanki. Dokonanie zmian może spowodować konieczność dopłacenia różnicy należności lub zwrot części ceny dla podróżnego.
Podróżny może przełożyć termin odjazdu, miejscowość docelową lub zmienić klasę środka transportowego. Jednak o planowanych zmianach należy uprzedzić przewoźnika, który powinien dać podróżnemu odpowiednie poświadczenie. W przypadku skrócenia podróży, klientowi przysługuje zwrot części kosztów.
W przypadku ofert promocyjnych rezygnacja z wyjazdu powoduje zazwyczaj utratę całej kwoty zapłaconej za bilet. Podczas wyjazdów zorganizowanych przy tzw. grupowym przewozie osób, umowę z przewoźnikiem zawiera organizator przewozu, czyli np. biuro podróży.
Przewóz może być wykonywany przez kilku przewoźników tej samej lub różnej gałęzi transportu na podstawie jednego biletu. W takim przypadku odpowiedzialność przewoźników jest solidarna, a pasażer może wystąpić o odszkodowanie do któregokolwiek z nich.
Przewoźnik odpowiada za szkodę, jaką podróżny poniósł w wyniku przedwczesnego lub opóźnionego odjazdu środka transportowego. Odpowiada również za szkodę powstałą przez odwołanie regularnie kursującego środka transportowego, ale tylko w przypadku, gdy szkoda wynikła z winy umyślnej lub rażącego niedbalstwa przewoźnika.
Dochodzenie roszczeń w sądzie przysługuje poszkodowanemu po bezskutecznej reklamacji. Zgodnie z prawem przewozowym, przewoźnikiem nie jest kierowca autobusu, ani maszynista tylko przedsiębiorca, który prowadzi przedsiębiorstwo przewozowe lub władze spółki, jeżeli przewoźnikiem jest osoba prawna.
Wszystkie roszczenia z umowy przewozu osób ulegają przedawnieniu po upływie roku od daty wykonania przewozu, a w przypadku gdy przewóz nie został wykonany od daty, kiedy miał być wykonany. Bieg przedawnienia zawieszany jest na okres od dnia wniesienia reklamacji do dnia udzielenia odpowiedzi na reklamację, jednak nie dłużej niż na okres trzech miesięcy. W przypadku nieuwzględnienia reklamacji odszkodowania, podróżny może dochodzić go na drodze sądowej.

Zobacz całość »



Można zamawiać bilety na igrzyska w Pekinie

Zobacz całość »
W Pekinie wystartowało zbieranie zamówień na bilety na igrzyska olimpijskie, które będą miały miejsce w przyszłym roku. Organizatorzy zapewniają 7 milionów biletów po przystępnej cenie. Wszystkie bilety ze względów bezpieczeństwa będą posiadały chipy.
W ramach uczciwości została zakazana rezerwacja grupowa oraz zbiorowa, z wyjątkiem niektórych firmowych sponsorów oraz grup młodzieży. Pozostali chętni mogą zakupić tylko jeden bilet na rozpoczęcie i zakończenie imprezy oraz najwyżej dwa na popularne widowiska.
- Uczciwa, dostępna i jasna sprzedaż biletów jest zasadą i celem pekińskiego komitetu organizującego olimpiadę-stwierdził Wang Wei, sekretarz generalny Pekińskiego Komitetu Organizacyjnego Igrzysk Olimpijskich. - Ograniczenie sprzedaży jednego biletu dla jednej osoby stwarza pewien problem, ale z uwagi na dużą liczebność Chińczyków podjęto taką taktykę, aby zagwarantować, żeby dużo więcej osób mogło obejrzeć igrzyska olimpijskie- dodał.
75% biletów zarezerwowanych będzie dla widzów krajowych, pozostałą część dla widzów zagranicznych. Bilety będą sprzedawane przez Internet, telefon i w niektórych oddziałach Chińskiego Banku.
Wejściówki na uroczystości rozpoczęcia i zakończenia igrzysk będą posiadały zdjęcia właściciela. Ma być to ochrona przed oszustami.
Chętni na bilety muszą złożyć zamówienie przed 30 czerwca i dostaną je między lipcem a czerwcem. Cena biletów waha się od 4 USD za wstęp na krótkie imprezy do około 650 USD za uroczystość otwarcia igrzysk 8 sierpnia 2008 roku.

Zobacz całość »



Euro 2012: powstaną nowe stadiony, hotele i drogi

Zobacz całość »
Mecz rozpoczynający Euro 2012 ma być rozegrany w Warszawie na stadionie, na którym obecnie mieści się największe polskie targowisko Jarmark Europa. Ostatni mecz piłkarskiej reprezentacji miał miejsce na tym stadionie w starciu z Finlandią w 1983 roku.
Wszyscy cieszą się z wytypowania Polski i Ukrainy do przeprowadzenia Euro 2012.
-Zrealizowało się wspaniałe marzenie - cieszyła się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Zastępca prezydenta Jacek Wojciechowski mówił o tym, co należy zrobić w Warszawie, aby przygotować się do mistrzostw.- Potrzebny jest nowy stadion. A na stadion trzeba dojechać. Niezbędna jest druga linia metra. Muszą powstać obwodnice miasta, nowe lotnisko, nowe połączenia z lotniska na stadion, konieczna jest modernizacja obiektów kolejowych. Nie zdołamy się przygotować do mistrzostw bez pomocy rządu. Tylko druga linia metra pochłonie 3 mld zł - szacował.
- Budowa stadionu ruszy już w przyszłym roku - zapowiedział Przemysław Gosiewski, minister w kancelarii premiera.
Do końca miesiąca miasto ma ogłosić warunki zabudowy stadionu, jednak jak na razie nikt nawet nie rozpoczął rozmów z setkami kupców, którzy z pewnością tak łatwo nie zrezygnują ze swoich miejsc pracy.
A jak wygląda sytuacja w Gdańsku?
W miejscu planowanego stadionu Baltic Arena widać ogródki działkowe. Jednak tu działkowcy podpisali wcześniej umowę z gminą, która mówi,że mówże przypadku wyboru Polski na Euro 2012 natychmiast opuszczą ogródki, otrzymując w zamian w innych terenach miasta.
- Tych mistrzostw nikt nam już nie odbierze, bo one wprowadzą nas do pierwszej ligi miast europejskich - mówił wczoraj w Cardiff prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.
W Gdańsku powstanie nie tylko stadion, ale również parkingi i baza hotelowa. Reaktywowana zostanie Szybka Kolej Miejska do Nowego Portu. Dzięki temu w godzinę na stadion będzie mogło nią dojechać 12 tysięcy ludzi.
Następny w kolejce jest Poznań
Tu wybudowano już niemal połowę nowego stadionu. Przy ulicy Bułgarskiej istnieją już dwie nowoczesne trybuny, z których jedna jest także zadaszona. Koniec tej budowy przewidziany jest na 2010 rok.
Euro 2012 da Poznaniowi szansę na uzyskanie 41 nowych hoteli, jeden ma być pięciogwiazdkowy, a także na wybudowanie części tzw. III ramy komunikacyjnej - obwodnicy Poznania. Powstanie również szybsze połączenie z centrum miasta z autostradą A2.
Co z Wrocławiem?
Miasto ma oddać inwestorowi, który będzie współfinansował nowy stadion, 21 hektarów działki na Maślnicach, gdzie będzie on mógł wybudować sieć hipermarketów.
We Wrocławiu ma także powstać nowy terminal lotniczy, który obsługiwać ma 2,5 miliona pasażerów rocznie. Powstaną także długo oczekiwane drogi do Warszawy, Szczecina, Pragi i Lwowa. Pojawią się również hotele różnej klasy, które pochłoną, co najmniej 5 milionów euro.
W przypadku jakiś nie powodzeń w wyżej wymienionych miastach przewidziane są stadiony rezerwowe w Chorzowie i Krakowie.

Zobacz całość »



Wystawa fotograficzna w Kopalni Soli "Wieliczka"

Zobacz całość »
Nowa atrakcja turystyczna na najbliższy sezon czeka turystów wybierających się do Kopalni Soli "Wieliczka". 20 kwietnia otwarta zostanie zlokalizowana na komorze Drozdowice wystawa fotograficzna "Sól".
Wystawa prezentuje fotografie z podróży autora Freda Lange, do wszystkich zakątków świata związanych z wydobyciem soli oraz miejsc historycznych związanych z jej produkcją, lecznictwem solnym, a także muzeami powstałymi na podstawie górnictwa solnego różnych regionów. Ekspozycja zawiera ponad 50 zdjęć w formacie 60x80 cm.
Autor wystawy Fres Lange urodził się w 1953 roku, studiował geografię i nauki polityczne. Podróżował do Azji Południowej, Wschodniej, Centralnej, Nowej Zelandii, Ameryki Południowej i Afryki Wschodniej. Swoje spostrzeżenia zatrzymał w wystawach fotograficznych - Dom Kultur Świata w Berlinie, wykładach, reportażach np. reportaże zdjęciowe w National Geographic, kalendarzach "Jedwabny Szlak" i albumach np. "Tajemnicze szlaki karawan w sercu Azji". W lutym 2007 roku ukazała się najnowszy album "Sól", który jest kroniką wyprawy autora do Ameryki Południowej, Afryki, Azji oraz różnych zakątków Europy.
Zdjęcia z tej wyprawy stały się podstawą otwarcia wystawy pt. "Sól- długa droga białego złota". Pierwszy raz została ona wystawiona w Hamburgu, w Muzeum Rickmer - Rickmers, w dniach 23.02.- 25.03.2007.
Na wystawie mającej odbyć się 20 kwietnia w Wieliczce swą obecność zapowiedział autor wraz z osobami towarzyszącymi.

Zobacz całość »



Linie Norwegian powróciły do komunikowania w reklamach cen netto biletów

Zobacz całość »
Tanie linie lotnicze Norwegian powróciły do podawania w kampaniach internetowych i prasowych cen netto biletów. Jeszcze w styczniu przewoźnik obiecywał, że kampanie reklamowe będą opierane tylko na cenach brutto.
Czy podyktowana jest zmiana? Ewa Chojecka, marketing manager Norwegian Polska wyjaśnia, że ogłaszanie w reklamach cen netto jest podyktowane używaniem takich cen przez konkurentów. Na stronie internetowej nadal jednak prezentowane są ceny brutto, wraz ze wszystkimi opłatami. Chojecka dodaje, że opłaty lotnicze w Norwegian są jednymi z najniższych na rynku i wynoszą z Warszawy 60 zł, z Krakowa 45 zł, a z Gdańska 44 złote. Konkurencyjne ceny Norwegiana będą widoczne w momencie wejścia w życie przepisów o konieczności komunikowania cen brutto, ponieważ wtedy będzie dokładnie widać, iż Norwegian ma najniższe opłaty lotniskowe i najlepsze ceny brutto.

Zobacz całość »



Reprezentacja Polski zagra podczas Euro 2012 we Wrocławiu?

Zobacz całość »
Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz marzy, by na nowym stadionie w tym mieście, podczas mistrzostw Europy w 2012 roku zagrała reprezentacja Polski. Ma również nadzieję, że nasza reprezentacja zagra wtedy jako broniący tytułu mistrz Europy.
Wzruszony Dutkiewicz, tuż po przyznaniu Polsce i Ukrainie organizacji Mistrzostw Europy, w rozmowie z dziennikarzami potwierdził wcześniejsze obietnice, że Wrocław będzie miał dwa nowoczesne stadiony. Zmodernizowany zostanie zabytkowy Stadion Olimpijski na obrzeżach miasta, natomiast na Maślicach zbudowany zostanie nowy obiekt, który pomieści 50 tys. ludzi. Nie wiadomo jeszcze, który obiekt będzie pełnił funkcję stadionu treningowego. Takim boiskiem mógłby być stadion Śląska na ul. Oporowskiej, ale przeszkodę stanowi brak hotelu odpowiedniej klasy. Drugim takim obiektem może być kompleks AZS-u z boiskiem piłkarskim, halą, basenem, kortami i hotelem, ale tu również warunkiem jest wybudowanie tam hotelu o wyższym standardzie.
Oprócz budowy stadionów i hoteli prezydent zapowiedział kolejne inwestycje. Na wrocławskim lotnisku na powstać nowy terminal, na potrzeby Euro zostaną zmodernizowane dworce kolejowe. Latem miasto wyłoni w przetargu doświadczoną w tego typu przedsięwzięciach firmę - doradcę, która pomoże przy projektowaniu i budowie stadionu. Już w najbliższy czwartek w urzędzie miejskim wybrany zostanie zespół do spraw mistrzostw Europy.
Również w czwartek wrocławska rada miejska będzie głosować przejęcie przez miasto klubu Śląska Wrocław. Prezydent miasta uważa, że decyzja podjęta przez UEFA w Cardiff wpłynie na radnych.
Według Dutkiewicza organizacja Euro razem z Ukrainą jest zgodna z polską racją stanu, ponieważ przyciągnie to ten kraj do Europy. Prezydent Wrocławia uważa, że o wyborze tej kandydatury zadecydowały dwa względy: przede wszystkim kwestie gospodarcze, czyli potencjalnie wielkie rynki, oraz polityka UEFA, której celem jest propagowanie futbolu w nowych regionach.

Zobacz całość »



::: 2007-04-20 :::


Urok niepołomickiej restauracji "W Kuchni Mojej Babci"

Zobacz całość »
Aby zaspokoić niepohamowaną potrzebę zjedzenia czegoś domowego należy wybrać sie do Niepołomic, koło Krakowa. Na ulicy Kazimierza Wielkiego 11 jest restauracja o magicznej nazwie: "W Kuchni Mojej Babci".
Wystrój jest faktycznie jak w domu Babci. Ściany pomalowane na łagodne kolory z pociągniętym wałkiem o cudownym wzorku. Nie brakuje także pieca kaflowego, szydełkowych firan i domowego parkietu. Na półkach umieszczone są słoiki z przetworami.
W menu są prawdziwe polskie dania. Na pierwsze dostaje się zupę, np. swojski, czysty polski ciemny rosół z makaronem. Można skusić się też na kapuśniak, którym nie oszczędzano mięsa, boczku i kminku. Będąc u Babci nie sposób nie zjeść pierogów. Tamtejsze pierogi są pierwszorzędne, z jędrnym, elastycznym ciastem i świeżym, smakowitym, delikatnym farszem. Na drugie warto zamówić tradycyjnego schabowego. Niepołomicki schabowy ujmuje smakiem i chrupiącą panierką. Do schabowego podają ziemniaki, ale są to niesamowicie smakowite ziemniaki z cebulką.
Cennik jest bardzo przyzwoity. Obiad dla trzyosobowej rodziny to koszt ok. 40 zł.

Zobacz całość »



Nowa era futbolu!

Zobacz całość »
Mamy Euro 2012! Szansa dla Polski i Ukrainy, którą przyniosła nam kilka dni temu koperta w ręku Michela Platiniego. Wybór był niespodziewany i dość kontrowersyjny. Rozpisywały się o tym wszystkie światowe gazety, nie brakowało spekulacji.
W "The Times" przeczytaliśmy: "Istotne, że Polska i Ukraina wygrały głosami tej samej frakcji, dzięki której wcześniej Francuz został szefem UEFA".
Cóż cała Europa była zdziwiona ale wszyscy przyznali, że to wielka szansa dla wschodniej Europy. Faktem pozostaje to, że wielki futbol nie jest już zarezerwowany dla bogatych i rozwiniętych gospodarczo krajów. W Internecie już można przeczytać wypowiedzi młodych europejczyków o naszym piwie, kobietach i tanich hotelach.
Duży dystans do tego wyboru mają Niemcy i Francuzi, którzy uważają, że jeśli Platini chce podkreślić społeczną rolę futbolu jedynie wówczas jego decyzja staje się logiczna i słuszna.
Opinii było tyle ile tytułów poczytnych czasopism jednak najbardziej dosadna i bardzo rosyjska była ta opublikowana w gazecie "Komsomolskaja Prawda": "Polska, pies łańcuchowy USA i Unii Europejskiej, dostała od UEFA okazałą kość".
Cóż bez względu na opinie Polacy cieszą się z tego wyboru i na pewno dołożą wszelkich starań aby stanąć na wysokości zadania!

Zobacz całość »



Rynek autobusowy coraz bardziej atrakcyjny

Zobacz całość »
- Nasz rynek autobusowy jest coraz bardziej atrakcyjny dla kapitału zagranicznego. Do działającej od ośmiu lat francuskiej Veolii, która skupiła w tym czasie 14 dawnych PKS-ów, dołączył przed kilkoma dniami izraelski gigant komunikacyjny Egget, operator autobusowy i kolejowy - pisze Dziennik.
Egget zainwestował w spółkę Mobilis, która jest przewoźnikiem autobusowym z podwarszawskich Mościsk. Obsługuje ona m.in. linie komunikacji miejskiej w Warszawie. Jest to dopiero początek takich działań. Z nieoficjalnych wiadomości wiadomo, że Mobilis ma zarezerwowane na przejęcia ponad 100 mln euro. Jest to kwota, która wystarczy do przejęcia kilku PKS-ów lub zakupienia blisko 100 nowych autobusów.
Podobną sytuację na polskich rynku autobusowym ma brytyjska firma Arriva. Ma ona razem z kolejowym przewoźnikiem PCC Rail uruchomić pierwsze w kraju prywatne przewozy kolejowe. Ma być to zrealizowane jeszcze w tym roku, a projekt w ciągu trzech lat ma pochłonąć ponad 100 milionów euro. Taką sama kwotę brytyjska firma może wydać na przejęcie PKS-ów.

Zobacz całość »



Bezpieczne Euro 2012?

Zobacz całość »
MSWiA w związku z Euro 2012 zamierza stworzyć nowe przejścia na granicy z Ukrainą , komitet kierujący sprawami bezpieczeństwa, a także ściągnąć policjantów z Europy, którzy pilnowaliby agresywnych kibiców.
- Chcemy zbudować osiem, a w najgorszym razie siedem przejść granicznych. Mamy już na niezapewnione pieniądze - mówi Janusz Kaczmarek, szef resortu spraw wewnętrznych i administracji.
MSWiA będzie starać się, aby kibice przemieszczający się w trakcie trwania mistrzostw pomiędzy stadionami stadionami w Polsce i na Ukrainie mieli wydzielony pas ruchu. Maja powstać również nowe punkty kontrolne na granicach wewnętrznych Unii Europejskiej.
Największym problemem mogą być zagraniczni kibice przyjeżdżający do Warszawy, Gdańska, Poznania i Wrocławia. Minister zapewnia, że do pilnowania porządku będzie powołanych 20 tysięcy dodatkowych policjantów.
- Nie chodzi tylko o bezpieczeństwo na stadionach, ale w całym mieście. Przecież rzesze kibiców będą dosłownie wszędzie. Tak samo ważny jest porządek i spokój w portach lotniczych, na przejściach granicznych oraz na drogach - powiedział Kaczmarek. - Masowe imprezy sportowe to sytuacja, z której mogą chcieć skorzystać terroryści. Tak przecież już się działo w innych państwach. Mamy sposoby, by temu przeciwdziałać - zapewnia.
Problem mogą stwarzać agresywni kibice, dla których ME są doskonałą okazją do wszczynania bijatyk. - Tu korzystamy z doświadczenia Niemców z mistrzostw świata w 2006 r. Nie wpuścimy do Polski tych, którzy mają zakaz wstępu na stadiony. Wraz z grupami zagranicznych kibiców przyjadą też policjanci z ich krajów, którzy będą pilnować i rozpracowywać tych najbardziej niebezpiecznych - zapewnia szef MSWiA.
- Polscy i zagraniczni policjanci będą monitorować kibiców, co do których zajdzie obawa, że mogą wzniecać burdy - uspokaja Karczmarek. - Polska policja ma już praktykę z ostatnich mistrzostw świata. Nasi funkcjonariusze świetnie znający języki obce pojechali wraz z polskimi kibicami do Niemiec. Tam na bieżąco wymieniali informacje z policjantami z innych państw. Polscy kibice nie są zaliczani do tych najbardziej niebezpiecznych- dodaje.
Pracą nad bezpieczeństwem będzie zajmował się specjalny komitet, nadzorujący współpracę policji, Straży Granicznej i pożarnej obu państw. Minister jego skład będą wchodzili przedstawiciele PZPN, ukraińskiej federacji UEFA i obu resortów spraw wewnętrznych.
Program zapewnienia bezpieczeństwa powstał już rok temu. - Poprawiliśmy go półtora miesiąca temu po wizycie niemieckiego ministra spraw wewnętrznych, który chwalił pracę naszych policjantów - komentuje Kaczmarek.

Zobacz całość »



Crazy Days w Germanwings, czyli 250 000 biletów za 1 euro

Zobacz całość »
Germanwings oferuje 250 000 biletów za 1 euro. W dniach 19-22 kwietnia 2007 podczas "Crazy Days" przy pomocy strony internetowej przewoźnika istnieje możliwość zarezerwowania biletu w cenie 1 euro obowiązującego na wszystkich trasach i ze wszystkich lotnisk Germanwings.
Bilety mogą być realizowane na loty od 7 maja do 30 czerwca 2007 roku. Do ceny należy doliczyć podatki i opłaty lotniskowe. Promocyjne ceny biletów obowiązują od czwartku 19 kwietnia od godz. 12.00 do niedzieli 22 kwietnia do godz. 23.59.
Dodatkowo linie oferują także m.in. wynajęcie samochodu w sieci Sixt lub zarezerwowanie hoteli za pośrednictwem HRS.

Zobacz całość »



Bydgoszcz: zasłabnięcie stewarda przyczyną opóźnienia lotu

Zobacz całość »
Wczoraj na lot z Bydgoszczy do Londynu kilka godzin czekało 171 osób. Samolot Ryanair nie mógł odlecieć ze względu na zasłabnięcie stewarda - podała Gazeta Wyborcza.
Na godzinę 14.40 zaplanowany był start boeinga 737 linii Ryanair, jednak jeden ze stewardów mających obsługiwać pasażerów samolotu zasłabł i razem ze stewardesą udał się do szpitala, gdzie pozostał na obserwacji.
- Wymogi są jasne: 50 pasażerami samolotu musi opiekować się jedna osoba - wyjaśniał Mariusz Kończak, rzecznik prasowy Portu Lotniczego. - Aby zabrać podróżujących dziś do Londynu, potrzebowaliśmy, więc czterech ludzi. Na pokładzie zostały tylko dwóch, więc musieliśmy lot odwołać - dodaje.
Osoby czekające na lot, dostały ciepłe napoje i posiłek. Pasażerowie, nierezygnujący z lotu, wylecieli do Londynu o godzinie 20.45.- Samolot, który leciał z Dublina do Warszawy, miał specjalnie w Bydgoszczy międzylądowanie. Zostawił w Bydgoszczy dwie dodatkowe stewardesy, które uzupełniły załogę czekającego boeinga, dzięki czemu mogli polecieć wszyscy chętni.

Zobacz całość »



Nowa baza LOT-u w Pyrzowicach?

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT szukają drugiej bazy dla swoich samolotów. Jednym z kandydatów jest lotnisko w Pyrzowicach. Wybrane lotnisko będzie miało możliwość uruchomienia nowych połączeń.
LOT zdecydował się na uruchomienie drugiej bazy, ze względu na brak miejsca na Okęciu dla rozwijającej się floty. Jak na razie nie wybrano jeszcze lokalizacji tej bazy, ale na liście kandydatów znalazło się lotnisko w Pyrzowicach.
- Jesteśmy po pierwszej turze negocjacji z LOT-em. Żadne decyzje nie zapadły, ale ustalono, że w kwietniu LOT wznowi loty z Pyrzowic do Monachium, a w maju rozpocznie regularne kursy do Turynu. To dobry wstęp do dalszych rozmów - mówi Cezary Orzech, rzecznik prasowy GTL.
- Pyrzowice, oprócz nowego terminalu i wolnych terenów pod budowę nowych hangarów, mają jeszcze jeden potężny atut. Nasze lotnisko, leżące z dala od osiedli mieszkaniowych, może przyjmować samoloty przez całą dobę. Większość innych portów, w tym Okęcie, od godz. 23 do 5 rano jest zamknięta. Jednak wciąż rozwijamy się wolniej niż lotnisko w niedalekich Balicach, które ma i więcej pasażerów i więcej połączeń - dodaje rzecznik GTL.
- Szczegóły negocjacji z portami regionalnymi objęte są tajemnicą handlową - mówi Leszek Chorzowski, rzecznik PLL LOT. Potwierdza on jedynie informacje, że zwycięskie lotnisko będzie miało szanse na powstanie nowych połączeń. - O wyborze miejsca zdecydują przede wszystkim względy ekonomiczne. Bazę stworzymy tam, gdzie będzie się to nam najbardziej opłacało - mówi Chorzewski.
LOT przy wyborze lotniska oprócz liczby pasażerów kierować się będzie ich "jakością", czyli to czy będą zakupywać droższe bilety. Z tego względu właśnie LOT od 7 maja staruje z nowym połączeniem z Pyrzowic do Turynu, z którego mają korzystać głównie menedżerowie z fabryk Fiata w Tychach i Bielsku-Białej.
Rozmowy dotyczące tej sprawy będzie prowadził już nowy prezes GTL, ponieważ dotychczasowy prezes nieoczekiwanie zrezygnował ze swojego stanowiska.

Zobacz całość »



Turyści będą uprawiać turystykę górską i wodną na własne ryzyko

Zobacz całość »
Według nowych przepisów, turyści będą uprawiać sport na własną odpowiedzialność, natomiast gminy muszą zapewnić warunki bezpieczeństwa oraz odpowiednio oznaczyć szlaki. Za bezpieczeństwo zorganizowanych imprez odpowiadać będzie ich organizator.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przedstawiło projekt rozporządzenia w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób, które przebywają w górach, pływają i uprawiają sporty wodne. Projekt szczegółowo określa obowiązki podmiotów, które prowadzą turystykę w górach i nad wodą. Według projektu za zapewnienie warunków bezpieczeństwa na wskazanych terenach odpowiadać będą władze lokalne lub dyrekcje parków narodowych. Turyści będą uprawiać rekreację oraz turystykę wodną i górską na własne ryzyko i odpowiedzialność. Projekt stanowi też, że za bezpieczeństwo zorganizowanych imprez turystycznych oraz wycieczek będą odpowiadać organizatorzy. Michał Rachoń, rzecznik MSWiA wyjaśnia - Dotychczas przepisy nie wskazywały podmiotów odpowiedzialnych za zapewnienie warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach i nad wodą.
Jednak Małgorzata Niepokulczycka, prezes Rady Krajowej Federacji Konsumentów zastrzega - Zmiany te nie mogą jednak oznaczać, że jeśli konsument zapłaci za wypoczynek i poniesie szkodę nie ze swojej winy, tylko on będzie za to odpowiadać.
Projekt przewiduje, że za bezpieczeństwo odpowiadać będą nie tylko podmioty, które prowadzą działalność rekreacyjną w górach oraz nad wodami, ale również turyści, którzy korzystają z tych obszarów. Będą odpowiadać za następstwa użytkowania nieodpowiedniego ubioru i sprzętu oraz braku przygotowania fizycznego, a także następstwa działań w stanie nietrzeźwości. Za osoby niepełnoletnie oraz skutki ich czynów odpowiadać będą ich prawni opiekunowie. Jan Krzysztof, naczelnik straży ratunkowej TOPR zaznacza - Słusznym rozwiązaniem jest wyraźny zapis, że osoba fizyczna przebywająca w górach ponosi sama odpowiedzialność za swoje czyny.
Jednak zapis ten nie jest zrozumiały dla organizacji konsumenckich. Prezes Niepokulczycka podkreśla - Każdy powinien odpowiadać sam np. za uprawianie sportów ekstremalnych. Jeśli jednak płacę za wypoczynek w miejscowościach turystycznych i korzystam z wyznaczonych szlaków, to nie rozumiem czemu tylko ja mam odpowiadać, jeśli np. złamię narty na kamieniach.
Karolina Galuba, rzecznik Signal Iduna Towarzystwo Ubezpieczeń uważa - Rozwiązaniem w tej sytuacji mogłoby być wprowadzenie obowiązku ubezpieczenia się indywidualnych turystów na wypadek szkody.
Minister Janusz Kaczmarek uważa, że projektowane zmiany powiększą bezpieczeństwo turystów oraz rozwiną turystykę w regionach. Projekt chce, aby gminy odpowiadały za zapewnienie warunków bezpieczeństwa w górach i nad wodą. Ich zadaniem ma być również wyznaczanie i oznakowywanie górskich i wodnych szlaków turystycznych. Obciążone zostaną też konserwacją i utrzymaniem szlaków.
Józef Słonimski, naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego w Sopocie wyznaje - Łatwo nałożyć jest na papierze nowe obowiązki na gminy. Kwestie te wprawdzie wymagają regulacji, ale co mają zrobić gminy, które nie mają odpowiednich funduszy na zapewnienie bezpieczeństwa.
Dodatkowo według ekspertów przekazanie władzom lokalnym lub dyrekcjom parków narodowych wyznaczania i oznakowywania szlaków turystycznych może spowodować chaos na trasach. Zbigniew Kresek z Zarządu Generalnego PTTK podkreśla - Szlak nie jest urządzeniem gminnym, tylko elementem infrastruktury. Czasami jeden szlak prowadzi przez kilka gmin.
Marek Szpecht, prezes Polskiej Izby Turystyki Młodzieżowej uważa - Odpowiednim byłoby przyjęcie obowiązku konsultacji gmin z PTTK. Jeśli szlak przebiega przez kilka gmin, sprawa powinna przejść do kompetencji powiatu.
Zgodnie z projektem, podczas zorganizowanych imprez turystycznych na terenach górskich i wodnych za zapewnienie oraz przestrzeganie warunków bezpieczeństwa odpowiadać będzie organizator imprezy. Zbigniew Kresek przyznaje - Jest to sensowne rozwiązanie. Często zdarza się, że organizatorzy nie zachowują standardów, zarówno jeśli chodzi o bezpieczeństwo, jak i kwalifikacje pracowników.
Według ekspertów obowiązki organizatorów nie są określone precyzyjnie. Prezes Niepokulczycka zaznacza - Co znaczy, że biuro podróży z Warszawy ma zapewnić bezpieczeństwo np. w Bieszczadach? Wydaje się, że powinno wcześniej sprawdzić warunki na miejscu i dochować należytej staranności w wyborze miejsca wypoczynku. Ale tu przepisy powinny być jednoznaczne.
Gmina oraz organizator będą odpowiadać na zasadzie winy. Oznacza to, że turysta będzie musiał wykazać, że podmioty te nie dochowały należytej staranności przy wykonywaniu swoich obowiązków. Jednocześnie ustawa stanowi, że turysta uprawia sport i turystykę na własne ryzyko. Eksperci radzą, aby w takiej sytuacji turyści wykupić polisę turystyczną. Karolina Galuba zaznacza - Teraz wykupują ubezpieczenia najczęściej tylko przy wyjazdach zagranicznych.
Podobnego zdania są polskie służby ratownicze. Naczelnik Jan Krzysztof podkreśla - TOPR środki na akcje ratownicze musi zdobywać sam, państwo pokrywa tylko 40 procent kosztów. Gdyby turyści byli zobowiązani ubezpieczyć się, mogliby ponieść także koszt takich akcji.
Wykupieniem ubezpieczenia nie muszą przejmować się osoby, które wyjeżdżają na wakacje z biurem podróży, ponieważ wówczas polisa jest częścią oferty sprzedaży wycieczek. Jednak według statystyk aż 84% Polaków organizuje wypoczynek na własną rękę. Katarzyna Szepczyńska, dyrektor departamentu ubezpieczeń turystycznych i osobowych Signal Iduna przyznaje - Tymczasem podstawową zaletą polisy turystycznej jest gwarancja pomocy w razie wypadku czy choroby. Obecnie standardem na rynku jest, że posiadacz polisy nie musi angażować żadnych swoich środków, żeby uzyskać pomoc, jeśli korzysta z pomocy centrali alarmowej.
Przed wyjazdem do państwa Unii Europejskiej powinno się wyrobić europejską kartę ubezpieczenia zdrowotnego. W razie wypadku lub choroby gwarantuje taki sam dostęp do świadczeń zdrowotnych jak w ramach powszechnego systemu ochrony zdrowia, jaki mają obywatele odwiedzanego państwa. Kartę otrzymają wszystkie osoby, które są ubezpieczone w NFZ oraz członkowie ich rodzin.

Zobacz całość »



Każdy może zostać współwłaścicielem hotelu

Zobacz całość »
Polska sieć Hotel System buduje następny obiekt. Będzie zlokalizowany w Katowicach, przy al. Górnośląskiej. Jest to bardzo nietypowa inwestycja, ponieważ każdy może kupić sobie pokój i w ten sposób stać się współwłaścicielem hotelu.
Przy śródmiejskim odcinku autostrady A4 w Katowicach powstaje duży hotel z ponad dwustoma pokojami. Jest to kolejny obiekt, należący do istniejącej od pięciu lat polskiej sieci Hotel System. Podobne znajdują się już w Krakowie (dwa), Poznaniu i Wrocławiu. Mirosław Włosik, prezes firmy Hotel System Management wyznał - Katowicki ma być największy. Jest tu duże zapotrzebowanie na pokoje w klasie ekonomicznej.
Budynek składać się będzie z dwóch brył. W niższej, pięciopiętrowej będzie znajdować się dwugwiazdkowa część hotelu. Natomiast w wysokim, 14-piętrowym wieżowcu będą pokoje trzygwiazdkowe. Obie bryły będzie łączyć przeszklony hol. W części wspólnej będą znajdowały się: centrum konferencyjne, restauracja i klub fitness z basenem i siłownią.
Wyższa część budynku będzie korespondować z budynkiem sądu, który ma powstać po przeciwnej stronie alei Górnośląskiej, natomiast niższa z Centrum Handlowym "3 Stawy".
Każdy hotelowy pokój będzie wyposażony w komputer osobisty z bezpłatnym dostępem do internetu oraz telewizor LCD. Włosik zaznacza - Jako nowa sieć musieliśmy się czymś wyróżnić od konkurencji. Postawiliśmy na nowoczesną elektronikę. Wyszliśmy trochę przed szereg, bo większość hoteli tego nie ma. To ukłon w stronę klienteli biznesowej, głównie menedżerów i przedstawicieli handlowych, którzy korzystają z usług Hotel System.
Hotel ma być gotowy dla gości na wiosnę przyszłego roku. Podobnie jak wszystkie obiekty tej sieci, budowa jest finansowana z pieniędzy pozyskanych od inwestorów prywatnych. Monika Żak, menedżer Hotel System wyjaśnia - Każdy może u nas kupić pokój, a nawet całe piętro. W ten sposób inwestuje kapitał. Przynosi to stały i bezpieczny dochód, wyższy od zwykłej lokaty bankowej.
Kupujący nabywa prawa do lokalu, ale nie może w nim zamieszkać, ani wpływać na politykę marketingową sieci. W zamian otrzymuje stały czynsz, rodzaj dywidendy, która nie jest uzależniona od obłożenia pokoi. Otrzymuje również 25% zniżki na korzystanie z pokoi w tej sieci na terenie całej Polski. Katowicki hotel dysponuje jeszcze pokojami, które można kupić.
W najbliższym czasie sieć otworzy także czterogwiazdkowy Hotel System w centrum Warszawy i dwa pięciogwiazdkowe hotele SPA w Dźwirzynie nad morzem oraz w Zakopanem. Spółka zamierza mieć hotele we wszystkich większych miastach Polski.

Zobacz całość »



Nowe drogi, stadiony i hotele - dzięki Euro 2012

Zobacz całość »
Według gazety "Fakt", organizacja mistrzostw Euro 2012 w Polsce spowoduje w kraju wielki skok cywilizacyjny. Szybciej będą budowane drogi, powstaną nowe stadiony oraz liczne hotele.
"Fakt" wymienił inwestycje, które powstaną w Polsce do 2012 roku.
DROGI
W sumie ma powstać około 650 kilometrów publicznych autostrad:
- 201 km trasy A1 - odcinek, który łączy Grudziądz ze Strykowem
- 78 km trasy A18 - odcinek, który łączy Olszynę z Krzywą
- 48 km trasy A1 - odcinek, który łączy Gorzyczki z Sośnicą
- 89 trasy A4 - odcinek, który łączy Warszawę z Siedlcami
- 77 km trasy A4 - odcinek, który łączy Kraków z Tarnowem
- 79 km trasy A4 - odcinek, który łączy Tarnów z Rzeszowem
- 85 km trasy A4 - odcinek, który łączy Tarnów z Korczową
Prywatne firmy mają zbudować ponad 450 kilometrów autostrad:
- 105 km na odcinku Świecko - Nowy Tomyśl
- 90 km na odcinku Gdańsk - Grudziądz
- 134 km na odcinku Łódź - Warszawa
- ponad 100 km na odcinku autostrady Piotrków - Katowice
Dodatkowo 2200 km dróg ekspresowych zostanie zmodernizowanych lub wybudowanych:
- ponad 600 km trasy wzdłuż ściany wschodniej przez Rzeszów, Lublin i Augustów
- ponad 400 km trasy z Kołbaskowa do Krzyżowej
- 344 km trasy z Wrocławia do Warszawy
- 144 km trasy z Warszawy do Białegostoku
- 165 km trasy Kraków - Rzeszów
STADIONY
- Stadion Narodowy w Warszawie - ma być nowoczesny, całkowicie zadaszony, przeznaczony dla 60 tys. widzów. Ma powstać w miejscu obecnego Stadionu Dziesięciolecia. Wartość inwestycji oszacowano na 1,2 mld zł, a samego stadionu na ponad 650 mln zł. Właśnie na tym obiekcie ma nastąpić otwarcie Mistrzostw Europy, a także ćwierćfinały i półfinał.
- Stadion Arena Bałtycka w Gdańsku - ma to być typowy, piłkarski obiekt dla 40 tys. widzów. Jego wygląd, z zewnątrz ma przypominać bryłę bursztynu. Budowa ma potrwać od 2008 do 2010 roku. Na tym obiekcie mają odbyć się mecze grupowe i ćwierćfinał.
- Stadion Miejski w Poznaniu - w mieście ma zostać zmodernizowany już istniejący obiekt. Stadion ma być przeznaczony dla 42 tys. kibiców. Termin zakończenia planowanych inwestycji to rok 2008. Istniejący obiekt ma zostać zmodernizowany do 2008 roku. W Poznaniu mają odbyć się mecze grupowe.
- Stadion Olimpijski we Wrocławiu ma zostać zmodernizowany do 2010 roku. Przeznaczony ma być dla 40 tys. osób. Odbywać się mają tam mecze grupowe. Miasto planuje również budowę nowego stadionu dla 50 tys. widzów.
- Stadiony w Chorzowie i Krakowie - modernizacja tych obiektów nie jest jeszcze pewna. Zależy to od ilości zespołów, które będą grały w eliminacjach.
LOTNISKA
Planuje się odnowić 12 polskich lotnisk. Obecnie tylko Warszawa i Kraków mają połączenia z większością europejskich i światowych lotnisk.
- Warszawa - do użytku ma zostać oddany II terminal lotniczy na Okęciu, który ma obsługiwać do 8 mln pasażerów rocznie
- Wrocław - Lotnisko we Wrocławiu ma zostać powiększone, dzięki czemu będzie mogło obsługiwać większą liczbę pasażerów oraz nawiązać nowe połączenia.
HOTELE
- W Warszawie musi powstać ponad 100 hoteli, moteli oraz pensjonatów, którzy łącznie zaoferują 80 tysięcy nowych miejsc noclegowych. Powstaną również dwa duże hotele o najwyższym standardzie.
- We Wrocławiu planuje się wybudowanie około 23 obiektów, które będą oferować miejsca noclegowe.
- W Poznaniu ma powstać 70 nowych hoteli.
- W Gdańsku trzeba będzie zbudować 36 obiektów hotelowych.
KOLEJ
Do 2012 roku planuje się modernizację ponad 1500 km linii kolejowych, przede wszystkim połączeń międzynarodowych oraz linii łączących główne węzły kolejowe. Dzięki Euro 2012 polskie koleje staną się szybsze, bezpieczniejsze oraz bardziej przyjazne dla pasażerów.
- Powstaną nowe połączenia na odcinku: Poznań - Łódź, Wrocław - Łódź, Łódź - Warszawa, a także niewielki odcinek z południa kraju do Krakowa.
- W latach 2007 -2013 mają zostać zmodernizowane między innymi połączenia: Kielce - Warszawa, Warszawa - Gdańsk, Warszawa - Poznań, Wrocław - Szczecin, Żywiec - Katowice - Opole, Wrocław - Poznań, Poznań - Szczecin, Warszawa - Terespol.
- Dodatkowo w Warszawie ma powstać połączenie kolejowe pomiędzy lotniskiem Okęcie, a centrum miasta. Do 2012 wybudowany zostanie nowy Dworzec Zachodni z nowoczesną halą pasażerską oraz centrum handlowo-biurowym. Niestety zaniedbany Dworzec Centralny w Śródmieściu nie zostanie poddany remontowi. Jego modernizacja zacznie się dopiero w 2012 roku

Zobacz całość »



XII Targi Turystyki i Wypoczynku Lato 2007

Zobacz całość »
Od piątku do niedzieli na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie odbywać się będą XII Targi Turystyki i Wypoczynku Lato 2007. Przedstawione tam będą setki ofert wyjazdowych, ubezpieczeniowych i bankowych. Organizowane będą liczne konkursy, pokazy, prezentacje i koncerty.
- Będzie można zapoznać się z propozycjami pobytu w ośrodkach wypoczynkowych, hotelach, gospodarstwach agroturystycznych, obiektach spa, uzdrowiskach. Kraje, regiony i miasta zaprezentują swoje atrakcje turystyczne - wymienia Jędrzej Hugo-Bader reprezentujący Targi Lato 2007. -W konkursach nagrodami są m.in. przelot paralotnią nad Modlinem i terenem Wisły, pobyt w szwajcarskim apartamencie, tygodniowy turnus żeglarski na Mazurach czy pobyt w spa w Świnoujściu- dodaje.
Podczas imprezy odbędzie się także II Warszawski Zlot Caravaningowy. - Zwiedzający będą mieli możliwość skorzystania z porad kosmetyczki oraz lekarzy specjalistów w medycynie tropikalnej - mówi Hugo-Bader. - Odbędą się także pokaz wypieku prawdziwych toruńskich pierników czy cykl występów zespołów pieśni i tańca.
W sobotę zagrają m.in. kapela Ziemia Staszowska, Ludowy Zespół Artystyczny z Ciechanowa, Kurpianka, Kaczory, Horrendus oraz grupa pokazowa walk rycerskich Aryjczycy. Natomiast w niedzielę wystąpią Drużyna, Fatum Sokolik, Zwierzyniecka Kapela Ludowa, Radek Blues Band.

Zobacz całość »



Opóźnione otwarcie przejścia granicznego Świnoujście-Garz

Zobacz całość »
"Kurier szczeciński" uprzedza, że przed długim weekendem nie będzie otwarte przejście graniczne Świnoujście-Garz, ponieważ nie zostały wymienione noty dyplomatyczne w tej sprawie.
Urząd Wojewódzki w oficjalnym komunikacie poinformował, że nowe przejście na wyspie Uznam, mimo że jest gotowe, nie będzie - jak to planowano - otwarte 20 kwietnia.
Agnieszka Muchla, rzecznik prasowy wojewody poinformowała, że w piśmie do wojewody zachodniopomorskiego strona niemiecka nie wyraziła zgody na otwarcie przejścia, powołując się na niezakończoną procedurę wymiany not dyplomatycznych.
Powodem zamieszania jest formalne nie przeniesienie przejścia Świnoujście-Garz z wykazu przejść planowanych do otwarcia do wykazu przejść już istniejących. Wykazy te są załącznikami do polsko-niemieckiej umowy o przejściach granicznych i rodzajach ruchu granicznego z 1992 roku. Urząd Wojewódzki przekonuje, że dotychczas procedura ta nie była przeszkodą w funkcjonowaniu przejść granicznych gotowych do użytkowania.
Henryka Okoniewska-Kall, dyrektor Wydziału Infrastruktury tłumaczy, że zazwyczaj końcowa wymiana not następowała już po uruchomieniu przejścia.
Urzędnicy wojewody nie powinni być jednak zaskoczeni stanowiskiem strony niemieckiej. Hans-Theo Prante, który jest odpowiedzialny za przejścia graniczne w Federalnym Ministerstwie Spraw Wewnętrznych, już 27 stycznia br. na łamach dziennika Ostsee-Zeitung zaznaczał, iż w dalszym ciągu Berlin oczekuje na notę dyplomatyczną z Warszawy.
Agnieszka Muchla poinformowała, że wojewoda Robert Krupowicz wystąpił do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z prośbą o pilne dokonanie stosownych uzgodnień ze stroną niemiecką.

Zobacz całość »






Archiwum 2010/30   Archiwum 2006/27   Archiwum 2009/36