Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2008-01-14 do 2008-01-20
(rok 2008, tydzień 3)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2008-01-14 :::


Balice: mgła powodem odwołania wielu odlotów i przylotów

Zobacz całość »
Obecnie na krakowskim lotnisku temperatura wynosi -1 °C. Z powodu zimnego wiatru jest odczuwalna jako -3 °C. Ze względu na gęstą mgłę widoczność jest na poziomie 150 metrów (492 stóp) bez rozróżnialnej tendencji dla pasa 25.
Podobna widoczność utrzymuje się od rana. Odwołano wiele przylotów i odlotów. Wiele samolotów przyleciało z opóźnieniem. Inne zamiast lądować w Krakowie, leciały do Katowic.
Całkowicie odwołano przylot samolotu Monachium - Kraków z godziny 16.20. Lot z Warszawy (planowany przylot 17.00) będzie natomiast opóźniony.
Odloty do Wiednia (15:20), Londynu (15:25), Frankfurtu (15:50) Monachium (17.00) i Warszawy (17:30) odwołano.

Zobacz całość »



Polacy przebywający na Wyspach rezerwują już bilety lotnicze na Wielkanoc

Zobacz całość »
Polacy mieszkający na Wyspach rezerwują już bilety lotnicze na Wielkanoc. Prawie pół miliona z nich będzie chciało przylecieć na święta do kraju - informuje dziennik "Polska". Według przewoźników w lutym bilety zdrożeją czterokrotnie, a w marcu może ich zabraknąć.
Na Wielkanoc wybierają się do Polski między innymi nasi rodacy, którzy nie otrzymali urlopu w grudniu. Przewoźnicy przewidzieli taką sytuację. - Bilety na Wielkanoc sprzedajemy od września - potwierdza Dorota Dziubałko z Orbis Travel. - Popyt na nie jest mniejszy niż przed Gwiazdką, ale chętnych nie brakuje - dodaje.
Aby dotrzeć z Londynu do Polski na ostatnią Wigilię, trzeba było wydać nawet 3 tys. zł. Linie lotnicze i autobusowe zapewniają, że ceny przed tegoroczną Wielkanocą będą wyższe od cen biletów z okresu wakacyjnego, ale nie tak wygórowane jak na Boże Narodzenie. Przewoźnicy zapowiadają, że tuż przed Wielkanocą cena biletów lotniczych może dojść do kwoty 2,5 tys. zł. - Ceny przelotu w obie strony obecnie zaczynają się od 550 zł. Jednak jeśli ktoś nie zarezerwuje miejsca teraz, to tuż przed świętami może okazać się, że biletów nie będzie - zapowiada Wojciech Kądziołka, rzecznik PLL LOT.
Jeszcze taniej niż LOT-em polecimy Ryanairem. Dla przykładu, bilet z Londynu do Łodzi z datą wylotu 22 marca, a powrotu 27 marca kosztuje w tej chwili niecałe 500 zł. Rośnie również zainteresowanie biletami z Polski do Anglii. Dziś bilet na wielkanocny przelot u jednego z tzw. tanich przewoźników kosztuje ok. 300 zł.

Zobacz całość »



Alpy: lawiny zabiły 7 turystów

Zobacz całość »
We Włoszech podczas minionego weekendu lawiny śnieżne zabiły siedmiu narciarzy - podało radio RMF FM.
Wczoraj (13.01) w miejscowości Trentin lawina pociągnęła i zabiła narciarza. W sobotę dwóch 17-letnich snowboardzistów porwała z kolei lawina w Livigno w Lombardii. Dziś szpitalu zmarła czwarta ofiara lawiny na górze Maniva w Alpach.
W ostatnich dniach obfite opady śniegu w północnych Włoszech spowodowały duże zagrożenie lawinowe.

Zobacz całość »



Austria: pożar polskiego autokaru

Zobacz całość »
Na autostradzie A2 między miejscowościami Stainberg i Modriach w Austrii doszło do wypadku polskiego autobusu. Autokar jadący do Rzymu zapalił się i doszczętnie spłonął.
W autokarze jechało 43 pasażerów, na szczęście nikt nie został ranny. Wielu podróżnych doznało szoku. Doszczętnie spłonęły wszystkie bagaże. W akcji ratunkowej brało udział kilka jednostek straży pożarnej.
Autokar należy do firmy przewozowej Mar-Tur z Radomia.
Polacy są pod opieką Czerwonego Krzyża, otrzymali gorące napoje i posiłki - poinformował Ervin Zoherer, przedstawiciel Czerwonego Krzyża w Votisbergu.
To już kolejny pożar polskiego autobusu w Środkowej Europie. W Sylwestra na Słowacji między Zwoleniem a Bańską Bystrzycą zapalił się polski Neoplan przewożący 45 pasażerów, nikomu nic się nie stało. Następnego dnia 1 stycznia br. polski autobus spłonął na autostradzie w północno-wschodnich Czechach. Autokar wiózł 31 pasażerów, nikt nie ucierpiał.

Zobacz całość »



Strategia promocji Krakowa: miasto mierzy coraz wyżej

Zobacz całość »
Strategia promocji miasta Krakowa na lata 2008-2012, którą oficjalnie zaprezentowano w czwartek zakłada kreowanie wizerunku miasta jako "przodującego w euroregionie miasta kultury, tradycji, nowoczesności i wielokulturowości". Gród Kraka, znany już jako potęga turystyczna, chce w ciągu najbliższych czterech lat postawić również na kulturę wysoką, turystykę biznesową i rolę ośrodka nowych technologii.
- Stawiamy przede wszystkim na jakość i europejskość. Nie mierzymy się już z żadnym polskim miastem, mierzymy się z takimi miastami jak Berlin, Barcelona oraz inne europejskie stolice kultury - zapowiedział pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. kultury i promocji, Filip Berkowicz.
"Wizerunek Krakowa, z jakim obecnie spotykamy się w mediach, bardzo się nam nie podoba. Odchodzimy od mitu zapyziałego Krakowa, pozostającego w tyle za innymi miastami" - dodał.
W ciągu ostatnich lat Kraków za sprawą turystyki masowej, głównie weekendowej z zachodu Europy, zaczął być postrzegany przez media jako cel turystyki rozrywkowej, polegającej na spędzaniu czasu w kafejkach, pubach oraz na dyskotekach. Poprzednia strategia promocji Krakowa, na lata 2004-2007, podkreślała sukcesy turystyczne miasta, jego atmosferę, styl oraz tradycję. Eksponowała miano Krakowa jako "kulturalnej stolicy Polski" i jednej z "europejskich stolic kultury". Promowała Kraków jako "miasto studentów i artystów", zachwalając, że jest to jedyne tak duże miasto, które można zwiedzić na piechotę.
Twórcy Strategii promocji miasta na lata 2008-2012 zakładają, że Kraków, przy zachowaniu swoich atutów, nadal będzie potęgą turystyczną. Chcą jednak bardziej podnieść poprzeczkę, aby przyciągnąć również turystę wytrawnego oraz biznesowego. Miasto zamierza być miejscem organizacji wielkich konferencji oraz - myśląc m.in. o Euro 2012 - wydarzeń sportowych. "Marką Kraków w Polsce nie konkurujemy już z nikim, (...) bo Kraków jest marką, która w tej chwili rywalizuje już tylko na arenie międzynarodowej; jest jedyną polską super marką miejską. To są fakty potwierdzone badaniami. Dlatego inne miasta w Polsce traktujemy nie jako konkurencję lecz partnerów" - mówił Mateusz Zmyślony z firmy Eskadra Market Place, twórcy Strategię promocji Krakowa na lata 2008-2012. Dodał, że w ramach nowej strategii Kraków będzie organizował tylko duże wydarzenia, z zachowując dbałość o wysoki poziom przy ich doborze i realizacji. Symbolem wysokiej jakości oferty miasta ma być obwarzanek w kształcie litery Q. Według twórców strategii, dodatkowym atutem Krakowa jest położenie w wyjątkowym regionie. "Małopolska jest esencją polskości" - zachwalał Zmyślony.
Z informacji zawartych w strategii promocji miasta wynika, że Kraków to najbardziej rozpoznawalna polska marka w Europie. W ciągu roku gród pod Wawelem odwiedza średnio 8-9 mln turystów.

Zobacz całość »



::: 2008-01-15 :::


Postawiono zarzuty w sprawie zabicia niedźwiadka w Tatrach

Zobacz całość »
Zarzut "spowodowania zniszczenia w świecie zwierzęcym w znacznych rozmiarach" postawiła prokuratura mieszkańcowi Lubawy (Warmińsko-Mazurskie), który brał udział w zabiciu 1,5-rocznego niedźwiadka w Tatrach. Oskarżonemu grozi za to kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Mężczyzna to jedna z trzech osób wezwanych w piątek do Prokuratury Rejonowej w Iławie, która pomagając prokuraturze w Zakopanem przesłuchuje mieszkańców Lubawy, którzy w listopadzie w Tatrach mieli obrzucić kamieniami, a potem utopić małego niedźwiadka. Mężczyzna po przesłuchaniu nie rozmawiał z dziennikarzami. Prokurator Rejonowy w Iławie Jan Wierzbicki podkreślił, że przesłuchiwana jest również uczestnicząca w zajściu kobieta. Być może prokuratura przesłucha jeszcze w piątek trzecią osobę podejrzewaną o udział w tym wydarzeniu.
22 października 2007 r. do szpitala w Zakopanem zgłosiła się dwójka turystów, którzy twierdzili, że w rejonie Doliny Chochołowskiej w Tatrach zostali zaatakowani przez niedźwiedzia, którego w obronie własnej, wraz z czwórką innych uczestników wycieczki utopili w potoku. Czwórka turystów pochodzi z Lubawy, pozostałe dwie osoby z Tarnowa i Nowego Sącza.
Sprawą zabicia półtorarocznego niedźwiedzia zajęła się prokuratura, na zlecenie której biegli wykonali stosowne ekspertyzy. Wynika z nich, że powodem śmierci niedźwiadka było utopienie. Zwierzę miało także obrażenia głowy od kamieni rzucanych przez turystów, ale nie były one przyczyną jego śmierci.

Zobacz całość »



Łódź: lotnisko nie osiągnęło wyników założonych na 2007 rok

Zobacz całość »
Zarząd łódzkiego portu lotniczego im. Władysława Reymonta liczył na to, że w 2007 na lotnisku obsłużonych zostanie 400 tys. pasażerów. Nie udało się, a do zakładanej liczby zabrakło 60 tys. pasażerów.
Tym samym nie spełniły się zapowiedzi zarządu portu, który przewidywał w 2007 roku dynamiczny rozwój i chęć podwojenia liczby pasażerów z 2006 roku (217 tys.). Łodzianie mają prawo być rozczarowani, porównując łódzką siatkę połączeń z niedalekim Poznaniem, Krakowem czy Katowicami.
Wynik za 2007 r. jest słabszy od oczekiwanego ponieważ łódzkiemu lotnisku nie udało się rozwinąć siatki połączeń. Co prawda w ubiegłym roku przybyły loty do Liverpoolu i Mediolanu, ale w tym samym czasie Ryanair zrezygnował z lotów do Shannon, Centralwings do Rzymu, a LOT zlikwidował połączenia z Warszawą. Nie wiadomo również, czy wiosną nie zostanie zlikwidowane kolejne połączenie. Linie Centralwings ogłosiły bowiem letni rozkład lotów i nie umieściły w nim połączenia Łódź - Paryż. To, czy łodzianie nadal będą mogli latać do stolicy Francji, rozstrzygnie się w najbliższych dniach.
Podsumowując 2007 rok:
- odprawiono 338 tys. pasażerów (303782 w ruchu regularnym oraz 34109 w ruchu czarterowym),
- o 55,8% zwiększył się ruch w porównaniu 2007 do 2006 roku,
- 1,7% stanowi udział łódzkiego lotniska w polskim rynku (dane Urzędu Lotnictwa Cywilnego za pierwszą połowę 2007 roku).

Zobacz całość »



Centralwings będzie latać na trasie Lille - Barcelona (Girona)

Zobacz całość »
W ofercie Centralwings pojawiło się właśnie połączenie Lille - Barcelona - Girona. Pierwsze samoloty na tej trasie wystartują 30 marca - poinformował PAP wiceprezes Centralwings - Cezary Ciarciński. Dodatkowo przewoźnik wprowadził nowe połączenie z Krakowa do Lille i zwiększył częstotliwość lotów na trasie Warszawa-Lille.
- Liczymy, że zmodyfikowana i odpowiednio zaplanowana siatka połączeń z Lille otworzy podróżnym z Europy porty Centralnej i Wschodniej Europy - stwierdził wiceprezes Ciarciński podczas konferencji prasowej. - Wspólnie z LOT-em uruchamiamy także codesharing (współdzielenie miejsc w samolocie), co wkrótce pozwoli pasażerom z Lille kupić bilet na przykład do Kijowa z przesiadką w Warszawie - obiecał.
Duże możliwości w nowych połączeniach Centralwings widzi także prezes portu lotniczego w Lille i wiceprezes Izby Przemysłowo- Handlowej regionu Lille Jean-Christophe Minot. - Już od pewnego czasu obserwujemy zainteresowanie podróżami m.in. do Krakowa, Barcelony czy kilku innych miast. Wierzę, że już wkrótce samoloty oferujące te połączenia będą pełne. Polskie linie mogą już wkrótce zostać kluczowym przewoźnikiem Lille i całego regionu - powiedział.
Samoloty Centralwings na nowych trasach zaczną latać 30 marca. Rejsy z Krakowa do Francji będą się odbywać dwa razy w tygodniu (piątek, niedziela), z Lille do Barcelony cztery razy w tygodniu (poniedziałek, środa, piątek, niedziela). Istniejące od kilkunastu miesięcy połączenie z Warszawy do Lille od kwietnia rozszerzone zostanie do czterech lotów w tygodniu (poniedziałek, wtorek, czwartek, sobota).
Ceny biletów na pierwsze loty w sezonie letnim mają się kształtować na poziomie ok. 46 euro (208 zł) brutto na wszystkie połączenia, w promocji nawet 170 zł.
Według konsula z Konsulatu Generalnego RP w Lille Huberta Czerniuka, północna Francja to jedno z największych skupisk Polonii. - Oceniamy, że w ośmiu departamentach północnej Francji jest ok. 500 tys. osób pochodzenia polskiego. Znaczna część tych ludzi przyznaje się do polskich korzeni. Ponadto mieszka tu kilkanaście tysięcy obywateli Polski - stwierdził konsul.
Tani przewoźnik Centralwings, należący do Grupy LOT, oferuje prawie 80 połączeń z ośmiu lotnisk w Polsce. Linie te posiadają obecnie 9 samolotów, w tym roku jednak flota przewoźnika ma być powiększona do 12 maszyn. Działający od 2004 r. przewoźnik w grudniu ubiegłego roku przewiózł swojego trzymilionowego pasażera. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, od sezonu letniego Centralwings uruchomi swoją bazę operacyjną w Międzynarodowym Porcie Lotniczym Kraków-Balice, w którym będą stacjonować trzy samoloty boeing 737. Również w tym roku planowane jest otwarcie bazy w Gdańsku.
Podczas inauguracji nowych połączeń w Lille swoją ofertę przedstawiły miasto Kraków oraz Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków- Balice.

Zobacz całość »



Norwegian otwiera nowe trasy: Warszawa - Split i Trondheim, oraz Kraków - Stavanger

Zobacz całość »
Skandynawski tani przewoźnik Norwegian Air Shuttle ogłosił właśnie otwarcie trzech nowych tras z Polski. Będą to przeloty z Warszawy do Splitu i Trondheim oraz z Krakowa do Stavanger.
Rejsy z Warszawy do Splitu zostaną uruchomione 15 czerwca, zaś rejsy z Warszawy do Trondheim oraz z Krakowa do Stavanger - 21 czerwca. Wraz z otwarciem nowych kierunków liczba połączeń bezpośrednich z Polski, oferowanych przez Norwegian, zwiększy się w sezonie letnim 2008 roku do dziewiętnastu. Z rozkładu lotów wynika, że rejsy z Warszawy do Trondheim wykonywane będą dwa razy w tygodniu: w czwartki i niedziele, z Warszawy do Splitu - raz w tygodniu: w soboty, z Krakowa do Stavanger przewoźnik będzie latał dwa razy w tygodniu: w środy oraz soboty.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pasażerów Norwegian zwiększy również częstotliwość rejsów na czterech ważnych trasach. Od 30 marca do pięciu tygodniowo, zaś od 15 czerwca do sześciu tygodniowo lotów z Warszawy do Paryża (lotnisko Orly). Od 15 czerwca do trzynastu tygodniowo z Warszawy do Oslo, trzech tygodniowo z Warszawy do Alicante i pięciu tygodniowo z Gdańska do Oslo. Komentując zmiany w rozkładzie letnim, Dyrektor Generalny Norwegian Air Shuttle Polska, Jarosław Święcki, stwierdził: - Jesteśmy bardzo zadowoleni z dotychczasowej reakcji polskiego rynku i zwiększamy naszą obecność na nim, uruchamiając trzy nowe trasy. Wierzymy, ze nowe połączenia z Warszawy i Krakowa zostaną bardzo dobrze przyjęte. Kontynuujemy strategię zrównoważonego rozwoju, której konsekwentna realizacja pozwala nam uruchamiać kolejne połączenia, a jednocześnie osiągać rentowność, co wyróżnia nas spośród wielu innych, nie tylko tanich, linii lotniczych. Zwiększamy częstotliwość rejsów na najważniejszych trasach, takich jak Warszawa - Oslo, Warszawa - Paryż czy Gdańsk - Oslo, licząc na dalszą ekspansję w segmencie podróży służbowych. Ta grupa klientów szczególnie docenia nas za atrakcyjne taryfy biznesowe. Również za to, że latamy na główne lotniska, oferujemy połączenia z częstotliwością do trzynastu razy w tygodniu, mamy najwyższy w Europie limit bagażu podręcznego 15 kg i najwyższy limit bagażu głównego (40 kg).
Norwegian, czołowy europejski tani przewoźnik, rozpoczął rejsy 1 września 2002 na czterech trasach krajowych, sześcioma samolotami Boeing 737-300. W 2003 roku firma zadebiutowała na giełdzie w Oslo. Obecnie flota Norwegian składa się z 24 samolotów typu Boeing 737-300 oraz 8 MD80 (FlyNordic), a w latach 2008-2014 ma zostać uzupełniona o 53 samoloty Boeing 737-800. Przewoźnik lata na 11 trasach krajowych oraz 111 międzynarodowych, w sumie do 75 portów.
Linia posiada łącznie 6 baz: w Norwegii, Szwecji i Polsce. Oferuje połączenia z Warszawy do Oslo oraz Oslo Rygge (od 14 marca 2008r.), Bergen, Stavanger, Birmingham, Paryża, Monachium, Sztokholmu, Kopenhagi, Rzymu, Aten, Salzburga, Malagi, Alicante, Splitu (nowość) i Trondheim (nowość), z Krakowa do Oslo, Sztokholmu oraz Stavanger (nowość), ze Szczecina do Oslo (od 18 lutego 2008 r. do Oslo Rygge) oraz z Gdańska również do Oslo. Norwegian oferuje także połączenia z Polski przez Oslo do Bodø, Trondheim, Stavanger i Tromsø.

Zobacz całość »



Germanwings: Teraz latamy z Katowic, to tylko 80 km od Krakowa

Zobacz całość »
Tania linia lotnicza Germanwings, która przenosi się z Krakowa do Katowic reklamuje się: "Teraz latamy z Katowic, to tylko 80 km od Krakowa".
Od 1 kwietnia bieżącego roku na polsko-niemieckich trasach samoloty niskokosztowej linii Germanwings zamiast z Balic będą latać z Pyrzowic. Przewoźnik tłumaczy swoje odejście z Krakowa: - Katowickie lotnisko znajduje się około 30 kilometrów od centrum miasta, a także 80 kilometrów od lotniska w Krakowie. Pomiędzy obydwoma miastami istnieją dogodne połączenia.
Jednak decyzja niemieckiego przewoźnika zaskoczyła władze krakowskiego portu. Przez blisko trzy lata swojej obecności w Krakowie Germanwings dał się poznać jako stabilna i komfortowa linia, która przywozi do Krakowa wielu niemieckich turystów, biznesmenów i studentów niemieckich uczelni.
Przez kilka sezonów Germanwings latał do Stuttgartu, Kolonii/Bonn i Hamburga. Połączenie do Hamburga zostało zlikwidowane z powodu słabej frekwencji. Pracownicy Kraków Airport zaznaczają - Pozostałe cieszyły się dobrym powodzeniem. Szkoda że władze naszego portu nie dopilnowały, aby tej linii nie "podwędziły" nam Katowice.
W oficjalnych wypowiedziach władze lotniska nie przejmują się wyprowadzką Germanwings z Krakowa. Jednak analitycy rynku uważają, że likwidując loty z Krakowa i przenosząc się do Katowic, niemiecki przewoźnik daje poważny prztyczek w nos Balicom.
Pracownik węgierskiego Wizz Air, linii która ma najmocniejszą pozycję w Katowicach, a w swoim elektronicznym systemie loty do Katowic sprzedaje jako Katowice/Krakow przyznaje - Wiadomo, że te dwa porty zaciekle ze sobą konkurują. Pyrzowice zrobią wszystko, żeby przegonić Kraków na stałe. Już lata tu Ryanair, teraz dostajemy w prezencie Germanwings, a wkrótce nad górnośląskim niebem mogą pojawić się samoloty easyJet lub Jet2.
Inni rozmówcy z katowickiego lotniska zaznaczają, że działania Wizzaira i tłumaczenia Germanwings, że "latają do Katowic, ale Kraków jest rzut beretem stamtąd" wskazują, jaką strategię obierają nie tylko niezadowoleni z Krakowa przewoźnicy, ale również władze Pyrzowic. Podkreślają - Choć to tzw. marketing szeptany, widać, jakie są jego efekty. Po prostu Katowice bardziej starają się niż Kraków.
Oficjalnie Germanwings wycofuje się z Krakowa z powodów ekonomicznych. Andreas Engel, rzecznik prasowy przewoźnika tłumaczy - Region Górnego Śląska zamieszkały jest przez jedenaście milionów ludzi i ma niezwykle duży potencjał rynkowy. Rozwijające się lotnisko w Katowicach idealnie spełnia nasze potrzeby, co już także doceniły inne tanie linie lotnicze. Wszystkie dane wskazują na to, że rośnie znaczenie Katowic jako ośrodka gospodarczego, naukowego i kulturalnego w Polsce i jednego z najmłodszych dużych miast w tym regionie Europy.
Niemieckie linie zaznaczają, że nie jest im żal "turystycznej perły Polski - Krakowa", gdyż badania wskazują, że do Niemiec będzie latać więcej Ślązaków niż Małopolan. Dodatkowo Katowice oferują tańsze opłaty lotniskowe.

Zobacz całość »



Łódź: Grand Hotel zmodernizowany za 100 mln zł

Zobacz całość »
Łódzki Grand Hotel na ulicy Piotrkowskiej, który trafił w ręce rodziny Likusów przejdzie gruntowną renowację. Będzie ona kosztować około za 100 mln zł - podaje Gazeta Wyborcza.
Rodzina Likusów jest znana z tego, iż przerabia zabytkowe obiekty na nowoczesne i oryginalne hotele. Odrestaurowali z niezwykłą starannością hotele Pod Różą, Copernicus, Stary w Krakowie oraz Monopol w Katowicach.
Obecnie w Grand Hotelu jest 160 pokoi. Inwestor powiększy ich liczbę do 220. Ponadto pod ulicą Hotelową powstanie podziemny parking - dwie kondygnacje w dół. Salę teatralną przekształci na salę konferencyjną. Będzie też basen.
Paweł Respondek, dyrektor grupy Likus mówi nie wiele o szczegółach modernizacji, zapewnia jednak, iż hotel będzie niekonwencjonalny.

Zobacz całość »



Francuskie Alpy niosą poważne zagrożenie lawinowe

Zobacz całość »
W północnej części francuskich Alp zamknięto wiele stoków narciarskich z powodu niebezpiecznych lawin.
Duże opady śniegu spowodowały, iż lawinami zagrożeni są nie tylko turyści ale i mieszkańcy. Służby ratownicze apelują o rozwagę, ponieważ zagrożenie nadal jest bardzo wysokie.

Zobacz całość »



Magazyn Visit Poland promuje Polskę w Irlandii

Zobacz całość »
Wydawnictwo The Polish Express Ltd. z siedzibą w Dublinie wprowadziło na rynek nowy magazyn kulturalno-podróżniczy promujący Polskę - Visit Poland.
Magazyn Visit Poland uzyskał rekomendację Polskiej Organizacji Turystycznej.
Visit Poland jest darmowym magazynem skierowanym do anglojęzycznego odbiorcy, prezentującym polskie najciekawsze miejsca, tradycje, regiony i inicjatywy kulturalne i biznesowe.
Magazyn jest dystrybuowany w Irlandii, dociera zarówno do rdzennych mieszkańców Zielonej Wyspy, jak i mieszkających tam obywateli z niemal wszystkich krajów świata.
Visit Poland to platforma prezentująca polskie unikatowe walory przyrodnicze, atrakcje turystyczne, doskonałą kuchnię, wysoki standard usług hotelarskich, gastronomicznych, medycznych i rozrywkowych.

Zobacz całość »



Kraków z wysokości 150 metrów dzięki platformie widokowej

Zobacz całość »
Wiosną Kraków będzie można oglądać z wysokości 150 metrów. Jest to prawie dwa razy tyle, ile wynosi wysokość wieży kościoła Mariackiego. Będzie to możliwe za sprawą platformy widokowej, która zostanie podwieszona do balonu. Będzie to pierwszy taki obiekt powietrzny w Polsce.
Rozmowy na temat balonu były prowadzone w krakowskim magistracie od kilku miesięcy. Urzędnicy i firma HiFlyer Pl, która zaproponowała pomysł ściągnięcia platformy pod Wawel, trzymali plan w tajemnicy. Obie strony bały się, że przedsięwzięcie może nie dojść do skutku.
Urzędnicy, którzy są odpowiedzialni za miejską przestrzeń oraz ochronę zabytków obawiali się, że balon unoszący platformę zepsuję panoramę miasta. Ostatecznie, jako najbardziej neutralne miejsce wybrano Bulwary Inflanckie w pobliżu mostu Grunwaldzkiego. Tadeusz Czarny, dyrektor Wydziału Spraw Administracyjnych Urzędu Miasta Krakowa, który odpowiedzialny jest za zagospodarowanie bulwarów wiślanych podkreśla - To wymarzony punkt widokowy. Doskonale będzie stąd widać zarówno Stare Miasto, Kazimierz, jak i Wawel. Przy dobrej pogodzie można też będzie zobaczyć Tatry.
Osoby, które są odpowiedzialne za promocję Krakowa przyznają - To będzie jedna z ciekawszych atrakcji turystycznych. Pomysł pochwala również Andrzej Wyżykowski, główny architekt miasta. Wyznał - To kolejny element, który wyróżni Kraków na tle innych miast w Polsce.
Jednak Jacek Stokłosa, miejski plastyk uważa - Pomysł jest dobry, ale miejsce realizacji nie jest najszczęśliwsze. Balon unoszący platformę może zasłonić kościół na Skałce. Pozostaje też kwestia barwy balonu i reklam, które firma zawiadująca platformą zamierza na nim umieścić. Agresywne kolory mogą zeszpecić miejską przestrzeń.
Tego typu obaw nie ma dyrektor Czarny. Poinformował - W tej chwili prowadzimy szczegółowe ustalenia w tej sprawie. Liczymy na to, że uda nam się dojść do porozumienia.
Jednym z warunków, jakie krakowski magistrat postawił firmie HiFlyer Pl, są zniżki dla osób niepełnosprawnych i uczniów. Tadeusz Czarny zaznacza - Zależy nam na tym, aby to nie było tylko przedsięwzięcie komercyjne.
O tym, jak będzie wyglądał balon, platforma oraz maszynownia do ściągania obiektu na ziemię, przedstawiciele HiFlyer Pl nie chcą jeszcze mówić. Marek Gala, prezes firmy wyznał - Szczegóły zdradzimy dopiero wtedy, gdy podpiszemy umowę z miastem.
Umowa na ustawienie balonu oraz platformy ma zostać podpisana na dwa lata z możliwością przedłużenia o następny rok.
Podobne platformy widokowe znajdują się między innymi w Rzymie, Paryżu i Sztokholmie. Balon z platformą unosi się też nad wodospadem Niagara. Krakowska platforma ma wznosić turystów 150 metrów nad ziemię. Jednorazowo zmieści się na niej około 25 osób. Jeszcze nie jest znana cena biletu. Marek Gala wyznał tylko - Na świecie jest to kwota rzędu 10 euro. W Krakowie będzie taniej.
Rozpoczęcie działalności balonu z platformą zaplanowano na maj tego roku.

Zobacz całość »



Kraków - czy powstanie system PIP pomagający niepełnosprawnym i turystom?

Zobacz całość »
Radny Paweł Sularz z Krakowa chce wprowadzenia ułatwień w komunikacji miejskiej dla niepełnosprawnych. Zaproponowane zmiany mogą się przydać również innym pasażerom komunikacji miejskiej, którzy nie znają Krakowa - na przykład turystom.
Sularz jest szefem krakowskiego klubu radnych Platformy Obywatelskiej. Jest osobą niedowidzącą. Wyznał - Właśnie dlatego postanowiłem stworzyć uchwałę, która zmusiłaby władze miasta do przygotowania projektu rozbudowy ułatwień dla niepełnosprawnych. Chciałbym, aby powstał harmonogram prac rozłożonych na pięć, sześć lat . Dodała - W ten sposób można zaplanować wydatki z budżetu miasta, które nie będą małe. Będzie gwarancja, że za parę lat Kraków będzie naprawdę przyjaznym miejscem dla niepełnosprawnych.
Oprócz przystosowania przystanków dla osób, które poruszają się na wózkach, zamawiania wyłącznie niskopodłogowych pojazdów komunikacji miejskiej, w projekcie uchwały pojawiło się też kilka nowości. Sularz chce, aby w Krakowie zaczął działać system PIP, czyli personalnej identyfikacji pojazdu.
System PIP polega na wyposażeniu osób niewidzących w urządzenia, które wysyłają i odbierają sygnały od pojazdów komunikacji miejskiej. Dzięki temu stojące na przystanku niewidome osoby dostają sygnał od nadjeżdżającego autobusu lub tramwaju, jaka linia nadjeżdża. Jeżeli chcą skorzystać z danego pojazdu naciskają guzik, a urządzenie przesyła sygnał do pojazdu. Kierowca lub motorniczy widzi na wyświetlaczu, że do pojazdu chce wejść osoba niepełnosprawna i pilnuje wówczas, aby z pewnością wsiadła do autobusu, czy tramwaju. Sularz zaznacza - Również wewnątrz autobusów i tramwajów niedowidzący powinni móc usłyszeć informację, jaki będzie następny przystanek. Taki system przyda się przy okazji osobom nie znającym miasta.
Marek Gancarczyk, rzecznik krakowskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego przyznał - Trudno nam oszacować, ile takie przedsięwzięcie może kosztować, bo mamy za mało parametrów. Nie wiemy, czy miasto będzie chciało byśmy wyposażyli wszystkie nasze pojazdy w urządzenia lokalizujące i komunikujące się z systemem czy też wystarczy, że będziemy systematycznie wyposażali w niego tylko te nowsze pojazdy.
Gancarczyk zaznacza, że PIP oraz informacje wewnątrz pojazdów można uruchomić przy wykorzystaniu przygotowywanego dla Krakowa przez firmę Siemens systemu, który będzie obsługiwał linię Krakowskiego Szybkiego Tramwaju. Tłumaczy - System dla KST-u przewiduje między innymi przesyłanie na przystanki informacji o tym, kiedy nadjedzie tramwaj danej linii lub jaka jest przyczyna opóźnienia. Tak więc uruchomienie PIP-u dla całego miasta jest raczej kwestią pieniędzy niż zaplanowania odpowiednich inwestycji. Dodaje - Mamy obecnie dziewięć tramwajów, które podają takie informacje. Każda nowa maszyna będzie wyposażona w odpowiedni sprzęt.
Wiesław Starowicz, wiceprezydent Krakowa, który jest odpowiedzialny za miejską komunikację wyznał - To świetnie, że radni mają takie pomysły, ale byłoby dobrze gdyby potrafili wskazać źródło ich finansowania. Obecnie stan naszego budżetu jest taki, że nie wyobrażam sobie, by inaczej niż za pomocą środków unijnych udało się te pomysły zrealizować.
Jan Ortyl, prezes małopolskiego Związku Niewidomych i Niedowidzących, który nie ukrywa zadowolenia z pomysłu nowej uchwały podkreśla - Walczę o to od 2002 roku, kiedy miałem pierwsze spotkanie w MPK w tej sprawie. Od tamtej pory nie znalazła się na takie projekty ani złotówka. Osoby widzące nie zdają sobie sprawy, jak bardzo potrzebujemy dźwiękowych informacji. Ile razy stoję na przystanku muszę pytać się ludzi, którzy stoją ze mną, co nadjeżdża. Gorzej jest nocą, kiedy na przystanku bywa pusto. Kraków powinien brać przykład z Łodzi i z Poznania, gdzie takie systemy już działają od paru lat i przydają się również turystom i starszym osobom.
Pierwszym miastem w Polsce, gdzie wprowadzono technologiczne udogodnienia dla osób niepełnosprawnych był Poznań. Od czterech lat działa tam systemem PIP. Dodatkowo mieszkańcy mogą sprawdzać też rozkład jazdy komunikacji miejskiej poprzez odsłuchanie go w swoim telefonie komórkowym. Na dużych przystankach przesiadkowych znajdują się tablice, które informują podróżnych o dokładnych godzinach odjazdów poszczególnych połączeń, w tym też o ich zmianach spowodowanych spóźnieniami. Uruchomienie PIP-u kosztowało Poznań około 1,5 mln zł.

Zobacz całość »



Polskie porty lotnicze nie obsłużyły tyle pasażerów, ile chciały!

Zobacz całość »
Polskie porty lotnicze szacowały, iż w 2007 roku obsłużą blisko 19,4 mln pasażerów, lecz niestety te plany się nie sprawdziły - donosi "Puls Biznesu".
Ostatecznie w 2007 obsłużyły o 100 tys. pasażerów mniej, niż prognozowały, czyli 19,271 mln pasażerów. Mówi się, że plany lotnisk zostały pokrzyżowane przez mgły, które przyczyniły się do odwołania wielu rejsów w okolicach świąt.
Duży sukces w ubiegłym roku odniosły polskie regionalne porty lotnicze, gdyż przyjęły ponad połowę pasażerów (ponad 10 mln). Nawet mniejszy wynik przyniosło Okęcie, które obsłużyło 9,2 mln pasażerów.
Najwięcej podróżnych obsłużyło lotnisko Kraków - Balice, bo ponad 3 mln. Na drugim miejscu Katowice - 1,996 mln (plan 2 mln), potem port w Gdańsk u - 1,722 mln a planował 1,741 a następnie lotnisko we Wrocławiu - 1,281 mln (plan 1,289).

Zobacz całość »



Andrzej Studnicki nowym prezesem Orbis Travel

Zobacz całość »
Dotychczasowy dyrektor Centrum Turystyki Wyjazdowej Orbis Travel - Andrzej Studnicki awansował na stanowisko prezesa.
Odchodzącym prezesem Orbis Travel jest Małgorzata Miazek.

Zobacz całość »



Brno: koniec targów turystycznych Go i Regiontour

Zobacz całość »
W minioną niedzielę (13.01) w Brnie zakończyły się międzynarodowe targi ruchu turystycznego: Go i Regiontour.
W targach wzięła udział rekordowa liczba wystawców, bo aż 1455 firm z 32 krajów. Liczba zwiedzających wyniosła ponad 36 000.
Zwiedzający zapoznali się z szeroką ofertą biur podróży, ciekawymi destynacjami turystycznymi oraz ofertami pobytów a także z ofertami agroturystycznymi.

Zobacz całość »



Ferie zimowe z odnowioną infrastrukturą sportów zimowych

Zobacz całość »
Na tegoroczny sezon zimowy zrealizowano wiele inwestycji w infrastrukturę sportów zimowych.
Najważniejsze to modernizacja kolejki linowej na Kasprowy Wierch w Tatrach, która kosztowała 60 mln zł oraz kolejki na Czantorię w Ustroniu, która pochłonęła 15 mln zł.
W Jurgowie (Bukowina Tatrzańska) uruchomiono trzy nowe trasy, dwa nowe wyciągi z systemem oświetlenia, zaśnieżania i gastronomią. Wszystko to za sprawą umowie 400 osób. W Czarnej Górze dzięki przedsięwzięciu setki mieszkańców zaczęła działać 4-osobowa kolejka linowa. Trzeci wyciąg uruchomi spółka Kraków Valley.
Spółka Dwie Doliny Wierchomla Muszyna połączyła dwie stacje narciarskie na Wierchomli z Muszyną. W wyniku czego powstała trzykilometrowa nartostrada, dwa wyciągi krzesełkowy i orczyk. Inwestycja pochłonęła 40 mln zł, z czego 13 mln zł spółka pozyskała ze środków UE.
Poza tym wiele terenów czeka na zagospodarowanie.

Zobacz całość »



Muzeum Luwr w Paryżu najczęściej odwiedzanym muzeum na świecie

Zobacz całość »
Muzeum Luwr w Paryżu jest najczęściej odwiedzanym muzeum na świecie - poinformował Luwr w oświadczeniu dla prasy. W 2007 roku odwiedziło je ok. 8,3 miliona ludzi. Porównując do roku 2006 liczba ta utrzymała się na podobnym poziomie.
Muzeum Luwr ma w swych zbiorach ponad 350 tysięcy dzieł sztuki, z których około 35 tys. jest prezentowane na stałych ekspozycjach.

Zobacz całość »



Lizbona: nowe międzynarodowe lotnisko w Alcochete

Zobacz całość »
Portugalski Premier José Socrates poinformował, iż już wiadomo gdzie powstanie nowe międzynarodowe lotnisko Lizbony.
Port lotniczy zostanie wybudowany 30 km na południe od stolicy, w miejscowości Alcochete. Miejscowość ta wygrała rywalizację z miastem Ota, położonym na północ od stolicy.
Budowa nowego lotniska będzie kosztować 5 miliardów euro.

Zobacz całość »



Aer Lingus rozpoczął loty na trasie Belfast - Londyn

Zobacz całość »
Linie lotnicze Aer Lingus zrezygnowały z lotów na lotnisko Shannon na rzecz lotów do Belfastu. Samoloty przewoźnika na trasie Belfast - Londyn będą kursowały 3 razy dziennie już od poniedziałku (14.01).
BBC News donosi, iż decyzja ta wzbudziła wiele kontrowersji, bo Aer Lingus na Shannon latał aż 60 lat. Przewoźnik tłumaczy się względami komercyjnymi.
Decyzja ta niewątpliwie będzie miała wpływ na zarówno na zatrudnienie na lotnisku Shannon, jak i na turystykę w tamtym regionie.
Loty na trasie Belfast - Londyn realizują już British Midland oraz easyJet, dlatego rozpocznie się teraz walka konkurencyjna i wojna cenowa miedzy trzema liniami.

Zobacz całość »



Rainbow Tours rozpoczęło intensywną kampanię reklamową

Zobacz całość »
Agencja S4 przygotowała dla biura podróży Rainbow Tours dwie kampanie: wizerunkową i produktową. Kampanie obejmą działania w prasie, internecie oraz outdoor.
W styczniu br. rozpoczęła się miesięczna kampania wizerunkowa pod hasłem "Pasja do podróży". Kampania produktowa pt. "Sztuka podróżowania" jest zaplanowana na luty.
Będą one prowadzone w wybranych miastach: Białymstoku, Bydgoszczy, Kielcach, Krakowie, Lublinie, Łódź, Olsztynie, Poznaniu, Rzeszowie, Szczecinie, Bielsku - Białej, Gliwicach, Katowicach, Toruniu, Gdańsku, Gdyni, Warszawie i Wrocławiu.
Celem działań jest przede wszystkim zwiększenie świadomości marki oraz wzmocnienie jej wizerunku. Grupą docelową reklamy są mieszkańcy o dochodach powyżej średniej i wyższym wykształceniu, ceniący sobie wyjazdy w gronie znajomych.
Agencja S4 przeprowadziła badania jakościowe i opracowała strategię dla marki Rainbow Tours oraz wszystkie działania kampanii. Dla biura podróży pracują: Monika Skalska - senior account executive, Marcin Samek - senior strategic planner, Anna Jaroszyńska - strategic planner, Dominik Wąsik - art director.
Osobą odpowiedzialną w Rainbow Tours za nadzór nad prowadzonymi działaniami jest Remigiusz Talarek - Sales & Marketing Manager. Za planowanie mediów odpowiada dom mediowy Starcom MediaVest.

Zobacz całość »



Wielka Brytania: nowe prawo wizowe

Zobacz całość »
Obywatele 133 krajów świata chcący wyjechać do Wielkiej Brytanii muszą oddać swoje odciski palców. Od poniedziałku (14.01.)2008) bowiem, aby uzyskać brytyjską wizę trzeba zostawić w bazie odciski palców.
Gromadzenie i sprawdzanie odcisków palców osób ubiegających się o wizy to element nowej strategii imigracyjnej rządu brytyjskiego. Strategia zakłada m.in. przyciąganie na Wyspy wykwalifikowanej siły roboczej, a jednocześnie karanie pracodawców zatrudniających cudzoziemców, którzy nie mają zezwolenia na pracę.
Obowiązek ten nie dotyczy oczywiście obywateli tych krajów, z którymi Wielka Brytania ma porozumienia o ruchu bezwizowym.
Brytyjczycy wprowadzają ten system stopniowo od 2006 roku. Od tego czasu udaremniono dzięki temu prawie 500 oszustw polegających na podawaniu fałszywej tożsamości.

Zobacz całość »



Polskie regionalne lotniska pokonały Okęcie!

Zobacz całość »
Po raz pierwszy w historii polskiego lotnictwa polskie porty regionalne przyjęły więcej pasażerów niż warszawskie Okęcie.
Łącznie polskie lotniska w 2007 roku obsłużyły ponad 19 mln pasażerów, z czego porty regionalne aż około 10 mln a Okęcie - 9,2 mln pasażerów.
Bartłomiej Sosna z firmy konsultingowej, która przygotowała raport o polskich lotniskach twierdzi, iż Okęcie traci na wartości, bo zwleka z oddaniem do użytku nowego terminala.
Od kilku lat lotniska regionalne lepiej się rozwijają i przyciągają nowe, nie tylko tanie linie lotnicze. Warszawski port traci na znaczeniu, gdyż jest ciągle przepełniony, w dodatku obsługuje dwa razy więcej pasażerów niż teoretycznie jest w stanie. Nie wiadomo tez czy uda się do marca otworzyć strefę - Non Schengen. Mimo to to jednak Warszawa co roku pozyskuje największą liczbę nowych klientów.
Artur Burak, rzecznik prasowy warszawskiego portu lotniczego gwarantuje, że do końca marca na pewno hala odlotów Terminalu 2 będzie gotowa do obsługi pasażerów zgodnie z wymogami Traktatu z Schengen.

Zobacz całość »



Cieszyn: przydatne informacje turyści znajdą w komórce

Zobacz całość »
Każdy turysta odwiedzający Cieszyn łatwo znajdzie teraz informacje o tamtejszych imprezach, knajpkach czy hotelach. Wystarczy, że posiada telefon komórkowy.
Cieszyn zamierza przyciągnąć do miasta jak najwięcej gości. Wszystkie przydatne informacje o cieszyńskich zabytkach, atrakcjach czy miejscach użytecznych dla przyjezdnych można znaleźć na stronie internetowej miasta. Specjalnie z myślą o turystach na rynku uruchomiono hot spot, czyli punkt bezpłatnego bezprzewodowego dostępu do internetu. Ci, którzy nie posiadają przenośnego komputera lub nie chcą szukać kafejek internetowych mogą skorzystać z przygotowanego przez Biuro Promocji i Informacji Urzędu Miejskiego w Cieszynie, specjalnego serwisu, z którego można korzystać przez telefon komórkowy, pod adresem: mobil.cieszyn.eu.
Serwis ten to skrócona wersja miejskiej strony www.cieszyn.pl. Zawiera trzy najbardziej przydatne turystom działy: w "kalendarium" znajduje się spis aktualnych wydarzeń i imprez oraz ich opis, w dziale "noclegi" turyści znajdą wykaz hoteli, pensjonatów i pokoi gościnnych z ich adresami i numerami telefonów, z kolei dział "gastronomia" zawiera listę restauracji, pizzerii, cukierni, kawiarni, pubów, dyskotek itp. Serwis komórkowy pobiera dane z głównej strony miasta, dlatego wszystkie informacje są regularnie aktualizowane.

Zobacz całość »



Ukraińcy zablokują ukraińsko-polskie przejścia graniczne?

Zobacz całość »
Obywatele Ukrainy zdecydowali się, iż zablokują 3 największe ukraińsko-polskie przejścia graniczne w obwodzie lwowskim z powodu niezadowalających przepisów wizowych.
Po wejściu Polski do strefy Schengen Ukraińcy za wizę muszą płacić 35 euro, przedtem dokument otrzymywano bezpłatnie.
Ukraińcy zablokują drogi dojazdowe do przejść granicznych: Krakowiec-Korczowa, Rawa Ruska-Hrebenne i Szeginie-Medyka. Również przed polskim konsulatem we Lwowie ma odbyć się pikieta.
Mieszkańcy strefy przygranicznej żądają jak najszybszego podpisania polsko-ukraińskiej umowy o małym ruchu granicznym. Dzięki temu mieszkańcy strefy przygranicznej będą mogli podróżować do Polski bez wiz, a zasady wydawania wiz będą bardziej liberalne.

Zobacz całość »



Virgin Atlantic: loty na biopaliwie

Zobacz całość »
Brytyjskie linie lotnicze Virgin Atlantic będą latać na biopaliwie. Pierwszy lot Boeinga 747 bez pasażerów z londyńskiego lotniska Heathrow do Amsterdamu odbędzie się w przyszłym miesiącu.
Wprowadzenie biopaliw do lotnictwa ma na celu redukcję emisji dwutlenku węgla przez samoloty. O to starają się Virgin, Boeing oraz producent silników lotniczych GE Aviation.
Ocieplenie klimatu to dla ludzi zagrożenie powodziami, głodem i burzami. Naukowcy szacują, że przeciętne temperatury na Ziemi wzrosną w tym stuleciu od 1,8 do 4 stopni Celsjusza, głównie na skutek spalania paliw kopalnych na potrzeby transportu i produkcji energii.
Boom lotniczy może doprowadzić do tego, że w najbliższych latach wielkości emisji spalin z samolotów może się nawet potroić.
Przykładowo pasażer lecący z Oslo do Waszyngtonu jest odpowiedzialny za emisję 0,7 tony dwutlenku węgla - zbadała firma Carbon Neutral Company.

Zobacz całość »



Tybet: napływ chińskich turystów zniszczy środowisko naturalne?

Zobacz całość »
Tybet w 2007 roku odnotował rekordową liczbę przyjazdów turystów - bo aż 4 miliony. Turystyka przyjazdowa wzrosła więc o 60% w porównaniu z rokiem poprzednim.
Co więcej Tybet stała się turystyczną atrakcją nie tylko dla turystów z zachodu, ale również dla Chińczyków. Tybetański Region Autonomiczny uzyskał z turystyki 9% dochodów do budżetu.
Obrońcy praw Tybetańczyków są jednak niezadowoleni z takich wyników. Twierdzą oni bowiem, że napływ chińskich turystów oraz nieograniczony rozwój turystyki zdegraduje wrażliwe środowisko naturalne Tybetu oraz wpłynie negatywnie na tradycyjną kulturę i cywilizację. Podkreślają też, iż rdzenna ludność Tybetu w małym stopniu korzysta z pieniędzy z turystyki, bo sektor usług turystycznych pozostaje w rękach napływowej ludności chińskiej.
Rozwój połączeń komunikacyjnych Chin z Tybetem, przede wszystkim wysokogórskiej kolei łączącej stolicę Tybetu z Chinami oraz powiększanie sieci lotnisk w Tybecie będzie prowadziło do zmiany struktury ludnościowej tego regionu, a w konsekwencji do zniszczenia tożsamości cywilizacyjnej - przestrzegają eksperci.

Zobacz całość »



Polskie góry: wiosenna aura nie przyciąga turystów

Zobacz całość »
Od poniedziałku (14.01) w pięciu województwach trwają ferie zimowe. Niestety ocieplenie nie sprzyja wyjazdom w góry, dlatego górale już odczuwają straty. Szacują, że tegoroczny wypoczynek rozpocznie nawet 50-60% osób mniej, niż w poprzednich latach.
Obiekty otrzymują telefony z rezygnacjami, pensjonaty notują tylko 50-procentowe obłożenie. Wielu właścicieli obiektów już obniża ceny a hotelarze wprowadzili pakiety feryjne, które mają przyciągnąć turystów.
Agnieszka Marekwica z Wiślańskiego Centrum Kultury i Informacji twierdzi, że na taką sytuację oprócz wiosennej aury wpływa też termin ferii zimowych, tuż po świętach. Ludzie bowiem nie mają pieniędzy, gdyż wykosztowali się na święta.
Warunki narciarskie zniechęcają turystów, gdyż nie ma odpowiednio naśnieżonych stoków. Jednak jak prognozują meteorolodzy za dwa dni temperatura spadnie poniżej zera i wtedy łatwiej będzie naśnieżyć trasy.

Zobacz całość »



::: 2008-01-16 :::


Krakowskie hotele najlepsze w światowych rankingach

Zobacz całość »
Krakowskie hotele oraz hostele regularnie znajdują się wśród najlepszych. Zarówno światowe jak i krajowe rankingi doceniają ich ofertę.
Początek roku związany jest z licznymi rankingami, plebiscytami, wynikami ankiet, a także rozstrzygnięciami konkursów, które wskazują na wizerunek zwycięskich obiektów.
Krakowski Flamingo Hostel został najlepszym hostelem na świecie.
Kraków jest liderem ruchu turystycznego. Na dalszych miejscach znalazła się Warszawa, Wrocław i Trójmiasto. Z analizy ofert, które przedstawione są w portalu HostelWorld.com, należącym do najważniejszych portali rezerwacyjnych świata wynika, że na koniec 2007 roku w Polsce funkcjonowało 115 hosteli, z czego aż 72 znajdowały się w Krakowie. W Warszawie działa zaledwie 14 hosteli, a we Wrocławiu 10. Pod względem ilości hoteli na pierwszym miejscu jest Warszawa, ale Kraków tuż za nią. Daleko za nimi znajdują się inne miasta z ponad pół milionami mieszkańców.
Większy sukces, już po raz drugi z rzędu odniosły dwa krakowskie hostele, które zdobyły czołowe miejsca w corocznym plebiscycie HostelWorld.com. W ubiegłym roku temu zwyciężył Mama's hostel z ulicy Brackiej, natomiast Flamingo z Szewskiej uznany został za zwycięzcę kategorii ‘Najlepsza lokalizacja". W tym roku Flamingo jest pierwszy, a Mama's drugi.
Marta Firlet-Bradshaw z serwisu Cracow-life.com podkreśla - Na świecie działa kilka prężnych hostelowych organizacji, ogłaszających tego typu konkursy. Choć HostelWorld jest największy, sporo placówek zrzesza też np. portal Gomio.com, a także inne, popularne w wybranych krajach sieci. Trudno przewidzieć, czy zwycięzca z danego grona jest rzeczywiście najlepszy w świecie. O tym decydują przecież wypełniający ankiety, spora część obiektów nie startuje w takich wyścigach, a przede wszystkim liczy się medialna siła takiego newsa. Na pewno jeśli chodzi o Kraków, nie mamy się czego wstydzić.
Analitycy rynku hotelarstwa uważają, że klient bardziej niż na pozycję obiektu w konkursie powinien zwrócić uwagę na opis jego walorów, a także na opinie internautów. W przypadku zwycięzców obu rankingów recenzenci zwrócili uwagę między innymi na "niezwykłą atmosferę i staranność obsługi, aby każdego dnia gość miał do wyboru inny zestaw atrakcji" (Flamingo). Natomiast w Piaście, oprócz docenienia awansu z trzech do pięciu gwiazdek w ciągu trzech sezonów oraz licznych ułatwień dla niepełnosprawnych uznano także pozahotelowe atrakcje, jak rzadkie gatunki roślin i zwierząt w ogrodzie i regionalną karczmę.

Zobacz całość »



Babia Góra: zagubił się śląski turysta

Zobacz całość »
W sobotę wieczorem w rejonie Babiej Góry zagubił się turysta z Tychów, którego GOPR-owcy odnaleźli dopiero po 3 w nocy.
29-letni mężczyzna w Beskidy wybrał się sam. Zgłoszenie, o tym że nie wrócił do schroniska, ratownicy otrzymali około godziny 18. Poszukiwania prowadziło 30 goprowców.
Warunki w górach są trudne - ostrzega GOPR.

Zobacz całość »



Ryanair: do Birmingham polecimy z Rzeszowa, Gdańska i Bydgoszczy

Zobacz całość »
Tani irlandzki przewoźnik Ryanair od 2008 roku zacznie operować na trzech nowych trasach z Polski do Wielkiej Brytanii.
Od 18 czerwca pasażerowie polecą w środy i niedziele z Rzeszowa do Birmingham. Od 1 lipca we wtorki, czwartki i soboty samoloty zabiorą turystów z Gdańska. A potem od 4 lipca trasa Bydgoszcz - Birmingham będzie realizowana w poniedziałki i piątki.
Linie prognozują, iż w 2008 roku na tych 3 nowych trasach przewiozą 100 tys. pasażerów. Odpowiednio: 30 tys. z Rzeszowa, 40 tys. z Gdańska i 30 tys. z Bydgoszczy.
Tomasz Kułakowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Ryanair w Europie Środkowej oznajmił, iż nowe trasy to rezultat popularności połączeń lotniczych realizowanych przez Ryanair. Powodzenie jakim cieszą się loty z tym przewoźnikiem zachęca go do rozbudowy siatki połączeń - dodał.

Zobacz całość »



Nowy Jork w 2007 odnotował rekordową liczbę turystów

Zobacz całość »
Georg Fertitta, prezes NYC&Co podał, iż Nowy Jork w 2007 roku pobił rekord w turystyce przyjazdowej. Do Nowego Jorku przyjechało bowiem w 2007 46 mln turystów, co daje 5% wzrost w porównaniu do roku poprzedniego.
Słaba pozycja dolara sprawiła, iż przyjeżdżali do metropolii głównie turyści zagraniczni. Nowy Jork odwiedziło 8,5 mln obcokrajowców, co jest o 17% więcej w odniesieniu do roku 2006. Obroty na rynku turystycznym osiągnęły wartość 28 mld dolarów.

Zobacz całość »



Okęcie: będą problemy z połączeniem kolejowym

Zobacz całość »
Prawdopodobnie Warszawa po raz kolejny skompromituje się w związku z nieudolnie rozbudowywanym lotniskiem Okęcie. Tym razem wyjątkowo winne będą nie Porty Lotnicze, ale władze stolicy, które zwlekały z wyborem przewoźnika kolejowego dla trasy łączącej lotnisko z centrum.
Polskie Linie Kolejowe twierdzą, że na początku 2010 roku będzie gotowy łącznik kolejowy między Okęciem i Dworcem Zachodnim - informuje "Rzeczpospolita". Wtedy powinny być również gotowe nowe pociągi dla pasażerów z lotniska. Wiadomo już że nie będą. - Nawet gdybym dziś podpisał kontrakt z miastem, nie zdążę już sprowadzić na czas nowego taboru - powiedział "Rzeczpospolitej" Leszek Walczak - prezes Szybkiej Kolei Miejskiej. Jest to o tyle ważne, że należąca do miasta spółka SKM jest głównym kandydatem na przewoźnika dla Okęcia. Ratusz ma bowiem dwa wyjścia: albo dać kontrakt z tzw. wolnej ręki SKM, albo ogłosić otwarty przetarg (oprócz miejskiego przewoźnika wystartują w nim prawdopodobnie Koleje Mazowieckie i prywatni operatorzy, np. Arriva czy Veolia).
13 pociągów, które są potrzebne dla lotniskowej trasy nie uda się sprowadzić na czas, ponieważ od momentu zamówienia do zakończenia dostaw minie co najmniej półtora roku. Składy muszą być robione "na wymiar": ze stopniami uwzględniającymi różnice wysokości peronów na trasie (od 760 do 1100 mm), trojgiem drzwi w każdym wagonie oraz ustawieniem foteli jak w metrze. Według Walczaka do tego terminu należy jeszcze dodać minimum trzy miesiące na przetarg na tabor oraz trzy na rozpatrzenie przez bank kredytujący inwestycję biznesplanu.
Gdyby przetarg wygrał prywatny przewoźnik, terminy byłyby podobne. Odliczyć można byłoby przetarg na dostawcę taboru (prywatny wybiera sam), ale samego przewoźnika trzeba wyłonić w przetargu (czyli co najmniej trzy miesiące) oraz doliczyć prawdopodobne protesty.
15-letni kontrakt jest wart ok. 2 mld zł.
Opóźnienie w dostawie taboru jest pewne.

Zobacz całość »



Ruszył nowy portal internetowej sprzedaży biletów lotniczych - Fru.pl

Zobacz całość »
Ruszył nowy portal Fru.pl, na którym można nabyć bilety lotnicze ponad 500 linii z całego świata. Serwis oferuje bilety zarówno tanich linii lotniczych, jak i tradycyjnych przewoźników.
Poprzez Fru.pl można równie zarezerwować hotel o określonym standardzie, lokalizacji i cenie.
Na stronie można przeczytać o różnego rodzaju promocjach linii lotniczych i ofertach specjalnych. Płacić za bilety można w trojaki sposób: kartą kredytową, przelewem lub gotówką. Technologia serwisu umożliwia podróżnym wyszukanie najtańszych ofert lotniczych oraz ich porównanie.
Portal należy do firmy Fru.pl z Warszawy. Firma ta przed rokiem założyła podobny serwis w Rumunii - Vola.ro. Serwis ten istotnym graczem na tamtejszym rynku internetowej sprzedaży biletów lotniczych.

Zobacz całość »



LOT wznawia loty z Rzeszowa do Nowego Jorku

Zobacz całość »
Zawieszone na sezon zimowy połączenie LOT-u na trasie Rzeszów - Nowy Jork od czerwca 2008 będzie wznowione.
Linie lotnicze LOT poinformowały, iż od dnia 1 czerwca odloty z Rzeszowa do Nowego Jorku będą się odbywać w każdą niedzielę o godzinie 17.10. Przylot do Nowego Jorku zaplanowany jest na godzinę 20.55. Loty na tej trasie będą odbywać się także w każdy czwartek. Z Rzeszowa na lotnisko Newark samoloty odlecą o godzinie 17.15, przylot do Nowego Jorku o godzinie 21.00.
Samoloty LOT-u z Nowego Jorku będą odlatywać w każdą sobotę o godzinie 22.55, przylot do Rzeszowa w niedzielę o godzinie 13.45. A rejsy z Newark będą startować w środy o 23.25, przylot do Rzeszowa w czwartki o 14.20.
Spółka ma też w planach sprzedaż biletów na loty z Rzeszowa do Nowego Jorku na sezon zimowy 2008/2009. Czy dojdzie do realizacji zależy od popytu.

Zobacz całość »



Łódź: Hotel Campanile otwarty przed czasem

Zobacz całość »
Hotel Campanile w Łodzi przy al. Piłsudskiego jest już gotowy na przyjęcie gości. Hotel został otwarty dwa tygodnie przed planowanym terminem.
Dwugwiazdkowy hotel oferuje 104 pokoi. Dysponuje barkiem, restauracją, salami konferencyjnymi i parkingiem na dziedzińcu na 60 samochodów. Do marca w hotelu obowiazują ceny promocyjne: 199 zł za pokój plus 29 zł za śniadanie.
Inwestorem jest Louvre Hotels, który ma w Europie sieć 900 hoteli różnej kategorii: od luksusowych Concorde i Bleu Marine, poprzez trzy-gwiazdkowy Kyriad Prestige, dwu-gwiazdkowe Campanile, do jednogwiazdkowych Premiere Classe.
W Polsce jest 7 hoteli pod marką Campanile: w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Katowicach, Poznaniu, Szczecinie i Lublinie.

Zobacz całość »



Bmibaby zabierze podróżnych z Krakowa do Birmingham

Zobacz całość »
Brytyjski tani przewoźnik Bmibaby po uruchomieniu lotów z Warszawy i Gdańska zdecydował się też na loty z Krakowa.
Dyrektor handlowy Bmibaby, David Hodge poinformował, iż dziewiczy lot na trasie Kraków - Birmingham odbędzie się 12 lutego 2008 roku. Samoloty na tej trasie będą operować początkowo dwa razy w tygodniu: we wtorki i soboty.
Bmibaby to linia istniejąca na rynku lotniczym od marca 2002 roku i wykonująca 900 lotów tygodniowo do 30 miast w Europie z czterech baz na terenie Wielkiej Brytanii: East Midlands, Cardiff, Birmingham oraz Manchester.
Tania brytyjska linia to już 21 przewoźnik latający z Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice.

Zobacz całość »



Kielce: po targach hotele świeca pustkami

Zobacz całość »
Targi odbywające się w Kielcach powodują, iż w świętokrzyskim ciągle przybywają miejsca noclegowe. Jednak po zakończeniu imprez targowych obiekty świecą pustkami - czytamy w Echu Dnia.
Mówi się, iż Kielce nawiedził syndrom wielkich targowych europejskich miast takich jak Frankfurt nad Menem czy Mediolan, które w czasie największych imprez wystawienniczych nie mogą pomieścić wszystkich gości, zaś po potem nie mają co zrobić z nadmiarem wolnych pokoi.
Świętokrzyskie ma najmniejsze obłożenie hoteli wśród wszystkich województw. Aktualnie przekracza ono minimalnie 30%, co pozwala twierdzić, że wiele z hoteli na razie na siebie nie zarabia.

Zobacz całość »



Terminal 2 gotowy do użytku 15 lutego?

Zobacz całość »
Według nieoficjalnych informacji Terminal 2 na warszawskim Okęciu będzie oddany do użytku 15 lutego br.
Obecnie trwają prace nad dostosowaniem dźwiękowego systemu ostrzegania (DSO) do wymogów przeciwpożarowych - pisze "Życie Warszawy". W terminalu instalowane są odpowiednie głośniki, a wentylatory oddymiające, które zagłuszały komunikaty, są wyciszane. Ponadto poprawiana jest wentylacja, w północnej ścianie budynku trzeba zamontować 20 uchylnych okien.
Porty Lotnicze zapewniają, że hala odlotów będzie ukończona na kilka tygodni przed 28 marca, czyli przed datą, kiedy polskie lotniska wchodzą do strefy Schengen.

Zobacz całość »



Centralwings: nowa trasa Kraków - Lille

Zobacz całość »
Polski niskokosztowy przewoźnik Centralwings poinformował, iż od 30 marca br. rozpocznie loty na trasie Kraków Balice - Lille.
Podróżni polecą z Krakowa do Francji 2 razy w tygodniu. W soboty wylot z lotniska Kraków Balice o godzinie 15:55, przylot na lotnisko Lille o 17:55. W piątki wylot z Krakowa o 16:20, przylot do Lille o 18:20. Lot powrotny w soboty i piątki - wylot z Lille o 07:30, przylot do Krakowa o 9:20.

Zobacz całość »



Wakacje takie jak Ty - wakacyjny katalog Orbis Travel

Zobacz całość »
Jest już dostępny nowy katalog biuro podróży Orbis Travel. Tytuł publikacji to: "Wakacje takie jak Ty".
Biuro oferuje m.in wypoczynek nad ciepłym morzem (Majorka, Teneryfa, Costa del Sol, Portugalia, Bułgaria, Kreta, Rodos, Chalkidiki, Cypr, Malta, Hurghada, Sharm El Sheikh, Tunezja, Turcja) z możliwością wyboru 150 hoteli 3, 4 i 5 -gwiazdkowych.
W ofercie znalazły się też pobyty w luksusowych hotelach wraz z pakietem Ambasador Club (m.in. karta wstępu do saloniku VIP na lotnisku, wygodne miejsce w samolocie, indywidualny transfer z lotniska do hotelu, kolorowe magazyny do czytania w czasie podróży, powitalny poczęstunek.
Katalog proponuje także kilkudniowe wycieczki po Europie oraz podróże egzotyczne do 66 krajów.
Wraz z wprowadzeniem na rynek katalogu organizator uruchomił promocję "Wczesna Rezerwacja". Polega na tym, że jeśli podczas jej trwania zarezerwuje się wyjazd to można otrzymać: gratis wycieczkę fakultatywną gratis (np. Majorka - rejs na Ibizę, Teneryfa - wulkan Teide, Costa del Sol - Gibraltar, Kreta - wąwóz Samaria lub rejs na Santorini, Sharm El Sheikh - Góra Mojżesza i klasztor św. Katarzyny), ubezpieczenie od kosztów rezygnacji z imprezy, bonusy rodzinne. W ramach promocji można uzyskać rabaty 22% przy rezerwacji do końca stycznia i 17% przy rezerwacji do końca marca.

Zobacz całość »



::: 2008-01-17 :::


Narciarze uciekają ze Szczyrku?

Zobacz całość »
Szczyrk to malownicza miejscowość położona u podnóży Skrzycznego. Uchodzi za polski kurort narciarski. Znajduje się tam kilkadziesiąt kilometrów tras narciarskich, liczne wypożyczalnie sprzętu, szkoły nauki jazdy, a także baza noclegowa różnego rodzaju. Sezon narciarski trwa tam od grudnia do kwietnia.
Jednak wiele osób zauważa, że Szczyrk się zmienił. Niestety, nie na lepsze. Są światowe tylko ceny, a reszta to bastion PRL-u.
Szczyrk został odkryty dla turystyki dopiero w ubiegłym wieku. W 1924 roku na Skrzycznem zostało zbudowane schronisko. W tym samym roku powstał tam również pierwszy pensjonat. Kolejka krzesełkowa przez Jaworzynę na Skrzyczne została zbudowana w 1958 roku. Powojenny rozkwit turystyczny Szczyrk zawdzięcza głównie górnictwu. Na przełomie lat 60-tych i 70-tych śląskie kopalnie wybudowały na górskich halach pierwsze wyciągi.
Ośrodek Narciarski "Czyrna-Solisko" przez wiele lat nosił nazwę Górniczy Ośrodek Narciarski. Następnie trafił do Gliwickiej Spółki Węglowej, a obecnie należy do Gliwickiej Agencji Turystycznej, spółki skarbu państwa. Wyciągi zostały wniesione do niej aportem.
Wielu mieszkańców miasta pamięta, jak Szczyrk stawał się kurortem i nie chcą oglądać jego upadku. Jan Mysłajek już od wielu lat prowadzi jedną z największych w Szczyrku wypożyczalnię sprzętu narciarskiego i snowboardowego. Znajduje się ona naprzeciwko dolnej stacji krzesełek na Skrzyczne. Mysłajek pamięta czasy świetności, kiedy do Szczyrku na weekend przyjeżdżało nawet 20-30 tysięcy narciarzy. Zaznacza - Jestem załamany tym, co się w Szczyrku dzieje teraz. Narciarze zaczynają od nas uciekać. Do mnie nawet znajomi nie chcą przyjechać, wolą Austrię, a nawet Słowację. Jak ktoś się wreszcie nie opamięta i nie zrobi tutaj porządku, zamienimy się w skansen.
Ośrodek "Czyrna-Solisko" uchodzi za największy narciarski kompleks w Polsce. Jednak nawet jeżeli w Beskidach napada kilka metrów śniegu, będzie tam działały tylko cztery z trzynastu wyciągów. Właśnie takie sytuacje zdarzały się już się w minionych latach. Przyczyną jest konflikt pomiędzy gospodarzem ośrodka, Gliwicką Agencją Turystyczną, a częścią prywatnych właścicieli gruntów na trasach oraz pod wyciągami. W ubiegłych latach grodzili trasy. Obecnie nie muszą już tego robić, gdyż mają wyrok sądu, na mocy którego bez ich zgody GAT nie może uruchomić wyciągów. Kilka lat temu założono spółkę: Szczyrkowski Ośrodek Narciarski. Żądają prywatyzacji lub komunalizacji ośrodka. Stanisław Richter z SON-u podkreśla - Ośrodek jest źle zarządzany. Pieniądze, jakie GAT zarabia na narciarzach, wypływają ze Szczyrku, a tutaj od lat nie było porządnej inwestycji.
Za zaistniały konflikt GAT obwinia właścicieli gruntów. Uważa, że chodzi im wyłącznie o pieniądze. Natomiast urzędnicy z Ministerstwa Skarbu Państwa, którzy rok temu obiecali, że ośrodek "Czyrna-Solisko" zostanie sprywatyzowany zapewniają, że prowadzą rozmowy, które mają prowadzić do utworzenia nowej spółki na bazie ośrodka. Jednak negocjacje nie są łatwe. Inni właściciele gruntów i lokalni przedsiębiorcy również opowiadają się za prywatyzacją ośrodka, jednak na ręce burmistrza Szczyrku Wojciecha Bydlińskiego złożyli protest przeciw blokowaniu tras. Zaznaczają - Takie działanie pomniejsza dochody nasze i miasta, wpływa negatywnie na wizerunek Szczyrku.
Pretensje do Richtera, byłego dyrektora GON-u cały czas rosną. Mieszkańcy Szczyrku zaznaczają, że żaden z niego góral. Przyjechał z Andrychowa, a dzięki temu, że był dyrektorem ośrodka kupił kawałek ziemi pod wyciągami, a teraz się tam rządzi. Mysłajek podkreśla - Protestuję przeciwko mówieniu, że górale blokują trasy. Trasy blokują przyjezdni, którzy kupili sobie działki w Szczyrku.
Richter ma w Szczyrku również zwolenników. Właściciel jednego ze szczyrkowskich pensjonatów wyznał - GAT go już wiele razy zwodził, obiecując mu i innym właścicielom prywatyzację ośrodka. Nie dziwię się, że teraz postanowił twardo walczyć o swoje. Dodał - Richtera już kiedyś nieznani sprawcy dopadli niedaleko domu i spuścili mu łomot. Lepiej siedzieć cicho.
Szczyrkowski Ośrodek Przygotowań Olimpijskich COS jest drugim, dużym ośrodkiem narciarskim w mieście. Jest to państwowa instytucja. Nie ma on problemów z prywatnymi właścicielami, rozpoczął nawet pewne inwestycje. Zmodernizowana została kolejka linowa na Skrzyczne. Dotychczas narciarze, którzy chcieli wjechać na górę, marzli na drewnianych krzesełkach. Zostały one wymienione na nowocześniejsze i z nieprzemakalną wykładziną. Zamontowane zostały nowe układy sterowania, hamowania i elektryka. Kolejka miała zacząć działać 8 grudnia, jednak termin oddania przekładano kilkakrotnie. Nowe krzesełka ruszyły dopiero przed Świętami Bożego Narodzenia. Po remoncie kolejki nie skrócił się czas wjazdu. Narciarze nadal muszą spędzić na krzesełkach 25 minut. Coraz częściej pojawiają się też głosy, że należy oddać wyciągi na Skrzycznem w prywatne ręce. Jeden z mieszkańców uważa - Prywatny gospodarz nigdy by sobie nie pozwolił na to, żeby do remontu kolejki wziąć firmę z drugiego końca Polski. Efekt był taki, że spadł śnieg, można już było jeździć, a kolejka stała, bo firma jechała z jakąś częścią z Torunia.
W alpejskich kurortach obowiązuje zasada, że jedna dolina to jeden karnet na wszystkie wyciągi. Inaczej jest w Szczyrku. Skrzyczne ma własną kartę, swoją ma również "Czyrna-Solisko". Od kilku lat w Szczyrku działają prywatne wyciągi na Białym Krzyżu.
Paweł Lohman, gospodarz schroniska na Skrzycznem przyznał - Turyści odwołują rezerwacje. Szczyrk to narty, po nic innego ludzie tutaj nie przyjeżdżają. Nie ma nart, nie ma turystów.
Nieczynnymi wyciągami martwią się też kolejni burmistrzowie miasta, którzy muszą zmagać się z problemami. Jesienią 2001 roku ówczesny burmistrz Szczyrku, Tadeusz Fabia wyznał - Nie do pomyślenia jest, by wyciągi narciarskie w Szczyrku zostały zagrodzone. Narciarzy nie interesuje, kto jest właścicielem wyciągów, ale to, czy da się z nich korzystać. Zagrodzenie wyciągów to katastrofa. Stracą właściciele obiektów gastronomicznych i noclegowych, bo nikt nie będzie chciał do nas przyjechać. Będę próbował rozmawiać, rozwiązać jakoś tę sytuację. Poza tym zwracam się do wszystkich właścicieli gruntów pod wyciągami - jeśli któryś chce sprzedać ziemię, to urząd miejski ją odkupi. Zapłaci godziwą cenę.
Natomiast w 2003 roku kolejny burmistrz miasta Czesław Marek podkreślał - Dla nas może to po prostu oznaczać zagładę Szczyrku. Jeśli znowu nie ruszą wyciągi, aż strach myśleć, co będzie się działo. W Szczyrku większość ludzi utrzymuje się tylko dzięki narciarzom. Ten ośrodek dla nas jest tak samo ważny, jak kopalnie dla miast na Śląsku.
Wojciech Bydliński, obecny burmistrz miasta uważa - Jeśli tak dalej będzie, zaczną padać nasze restauracje, pensjonaty, hotele. Jeśli nie będzie narciarzy, te obiekty się nie utrzymają. To będzie dla Szczyrku i ponad pięciu tysięcy mieszkańców żyjących głównie z turystyki wielka katastrofa.
Turyści, którzy rezygnują z pobytu w Szczyrku często przejeżdżają przez Przełęcz Salmopolską na drugą stronę gór, do Wisły. Jednocześnie Wiślanie pracują nad tym, aby przyciągnąć jak najwięcej narciarzy. Prywatny ośrodek Stożek zbudował kolejkę linową, a do czteroosobowej kanapy w przyszłym sezonie przymierza się też Soszów. Tam, gdzie jest śnieg, wszystkie wyciągi są czynne. Można z nich korzystać nie tylko do godziny 16.00, jak na Skrzycznem, ale do wieczora.
Kilka tygodni temu powstała rewolucyjna wizja uzdrowienia Szczyrku. W mieście powołano Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Infrastruktury Narciarskiej w Rejonie Czyrna-Solisko, do którego należą między innymi lokalni przedsiębiorcy i niezrzeszeni dotychczas właściciele gruntów na trasach oraz pod wyciągami. Mirosław Bator, działacz nowo powstałego stowarzyszenia i prezes Szczyrkowskiej Izby Gospodarczej zapowiedział - Chętnie będziemy współpracowali i z GAT-em, i z SON-em, ale z ich strony musi być dobra wola. Jeśli nie, planujemy inne rozwiązanie - wybudujemy w mieście zupełnie nowy ośrodek narciarski.

Zobacz całość »



Zakopane: nad bezpieczeństwem narciarzy czuwa patrol policyjny

Zobacz całość »
Na stokach narciarskich w rejonie Zakopanego turyści spotkają teraz sześciu policjantów. Funkcjonariusze ze służby prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie czuwają nad bezpieczeństwem narciarzy.
Właściciele wyciągów chwalą sobie współpracę, gdyż policjanci zwracają uwagę na zbyt brawurową jazdę oraz na pijanych narciarzy - podkreśla podins. Witold Dudzic, naczelnik Sekcji Prewencji w Komendzie Powiatowej Policji w Zakopanem.
Policjanci mają dyżur w 2-osobowych patrolach w godzinach od 9.30 do 17.00. Ponadto są wyposażeni w sprzęt narciarski, kaski i gogle. Przed sezonem przechodzą oni szkolenia, a jedna osoba w patrolu jest instruktorem narciarskim.
Na szczęście nasza praca ogranicza się do upominania i przestrzegania, bo przypadki karania zdarzają się bardzo rzadko - powiedział jeden z policjantów dyżurujących na Szymoszkowej.

Zobacz całość »



Wielka Brytania: zagrożenie powodziowe

Zobacz całość »
W 73 regionach Walii oraz środkowej i południowo-zachodniej Anglii nadal obwiązuje alarm powodziowy. Ulewy nawiedzające Wielką Brytanię powodują, iż krajowi zagraża klęska powodziowa.
Po przerwie spowodowanej sztormem na kanale La Manche otwarto wprawdzie port w Dover, ale nie osiągnął on jeszcze pełnej przepustowości.
Meteorolodzy szacują, iż deszczowa aura ma się utrzymać do końca tygodnia. Na szczęście na niebie pojawia się też słońce i jest to nadzieja, że uda się uniknąć katastrofy.
Agencja Ochrony Środowiska co kwadrans podaje komunikaty i ostrzega, że pogoda przez klika najbliższych dni będzie miała decydujące znaczenie dla sytuacji powodziowej w kraju. Jeśli uda się utrzymać rzeki w dotychczasowych korytach, to klęski nie będzie.

Zobacz całość »



Od 21 czerwca 2008 z Norwegian polecimy na linii Kraków - Stavanger

Zobacz całość »
Od 21 czerwca 2008 roku będą bezpośrednie loty z Krakowa do Stavanger - ogłosił Norwegian. Połączenie będą realizowane dwa razy w tygodniu: w środy i soboty.
Wyloty będą w środy z Balic o 21:15, przyloty do Stavanger o godzinie 23:40. Natomiast wyloty ze Stavanger o 18:25, przyloty do Krakowa o godzinie 20:50. W soboty samoloty zabiorą podróżnych z Krakowa o 9:45, a w Stavanger wylądują o godzinie 12:10, natomiast wylot z lotniska Stavanger o godzinie 6:50, przylot stolicy małopolski o godzinie 9:15.

Zobacz całość »



Łódź - Grand Hotel będzie mieć basen i podziemny parking

Zobacz całość »
Nowy właściciel łódzkiego Grand Hotelu zamierza zainwestować w zabytkowy budynek przy ulicy Piotrkowskiej nawet 100 mln zł. Zaplanowano między innymi basen pod szklanym dachem, odrestaurowany "Teatr 7.15" i sześć gwiazdek.
Grand Hotel kupiła za 73 mln zł rodzina Likusów. Są to znani inwestorzy, którzy hotelom z duszą oraz tradycjami nadają współczesny standard i przerabiają na obiekty pięcio- i sześciogwiazdkowe. Grand Hotel w łodzi pochodzi z 1888 roku. Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi zaznacza - Dotychczasowy właściciel nie inwestował w hotel. Bracia Likusowie to firma znana w Polsce z najlepszych realizacji, stawia na najwyższy standard, zdobywają europejskie nagrody. Naszemu hotelowi taki inwestor się należy. I Piotrkowskiej też.
Inwestorzy jak na razie nie chcą udzielać informacji na temat swoich planów. Paweł Respondek, dyrektor grupy Likus wyznał jedynie - Łódzkiemu Grand Hotelowi nadamy świetność, tak jak nadaliśmy ją naszym innym obiektom z tradycją. Bracia Likusowie odrestaurowali już z niezwykłą starannością krakowskie hotele: Pod Różą, Copernicus, Stary, a także katowicki Monopol. Każdy pokój, a nawet łazienka ma indywidualne elementy wystroju, między innymi w każdej łazience zastosowano inny kamień. Do pokojów zamawiane są meble projektowane specjalnie do tego właśnie wnętrza. Marek Lisiak, architekt miasta chwali inwestora - Dobrze, że hotel wróci do pierwotnego wyglądu z przełomu XIX i XX wieku. To miejsce zasługuje na to, żeby mieć inwestorów, którzy dotychczasowymi realizacjami pokazali, że robią to na europejskim poziomie.
W Grand Hotelu ma powstać basen. Jeszcze nie wiadomo, gdzie zostanie on ulokowany. Może być pod szklanym dachem, który przykryje dziedziniec. Cechą charakterystyczną obiektów braci Likusów jest to, że dodatkową, atrakcyjną powierzchnię zyskuje się przez przykrycie dziedzińców szklanym dachem.
Inwestor jest bardzo zadowolony ze sceny Teatru 7.15, który znajduje się na terenie Grand Hotelu. Teatr działał w Łodzi w latach 1965-1988. Wystawiano tam komedie i widowiska muzyczne. Sala teatralna ma służyć jako konferencyjna. Będzie to nowością, gdyż dotychczasowe historyczne hotele braci Likusów nie posiadają sal konferencyjnych.
Obecnie w Grand Hotelu jest 160 pokoi. Inwestor zamierza powiększyć ich liczbę do 220 przez częściowe podniesienie bryły hotelu wyrównując ją, gdyż teraz jest nierówna. Dodatkowo pod ulicą Hotelową powstanie podziemny, dwukondygnacyjny parking.
Wiesław i Tadeusz Likusowie niedawno spotkali się z wiceprezydentem Łodzi, Markiem Michalikiem. Od władz miasta oczekują współpracy i dobrego klimatu dla inwestycji. Marek Michalik wyznał - Usłyszeli, że będą mieli pomoc Biura Obsługi Inwestora przy całej procedurze i zielone światło.
Likusowe posiadają cztery hotele. Piąty, "Monopol" we Wrocławiu ma być gotowy na jesień tego roku. Każdy z nich ma swoją duszę i historię. Mieszkają w nich artyści i głowy państw, a restauracje hotelowe szykowały przyjęcia między innymi dla Papieża Jana Pawła II. Hotel Copernicus jest jedynym polskim hotelem, który został odnotowany na portalu Relais&Chateaux. Natomiast Hotel Stary w Krakowie, który znajduje się w kamienicy z XVI-wieku otrzymał nagrodę Prix Villégiature 2007 w kategorii "Najlepszej architektury wnętrza hotelowego w Europie" za doskonałe połączenie wnętrza średniowiecznej bogatej kamienicy z komfortem nowoczesnego hotelu.
Bracia Likusowie wybierają obiekty, z którymi wiążą się tradycje oraz legendy. W krakowskim hotelu Pod Różą bywali między innymi: car Aleksander I, Honoriusz Balzac i Franciszek Liszt. Z okien hotelu Monopol w Katowicach śpiewał Jan Kiepura i właśnie to miejsce wybrał na wesele po ślubie z Martą Eggerth. Mieszkali tam też: Artur Rubinstein, Tadeusz Boy-Żeleński i Eugeniusz Bodo.
W łódzkim Grand Hotelu kręcono wiele filmów i przebywali niezwykli goście, jak: Henryk Sienkiewicz, Władysław Sikorski, Hanka Ordonówna, Isadora Duncan i Kirk Douglas.

Zobacz całość »



Z Bydgoszczy samolotem do Hurghady i na Kretę

Zobacz całość »
Bydgoszczanie cieszą się, że czarterowe samoloty z Bydgoszczy będą latać do kurortów w Turcji i Tunezji, ale także do egipskiej Hurghady i na najpopularniejszą grecką wyspę, Kretę.
W ubiegłym roku z bydgoskiego lotniska startowały dwa samoloty do Turcji i Tunezji, które czarterowała firma Jet Touristic. Turyści mogli wylecieć raz w tygodniu do Antalyi i do Monastyru. Po 4 godzinach od wylotu grzali się już na tureckich lub tunezyjskich plażach.
Z czarterów z Bydgoszczy w ubiegłe wakacje skorzystało 4300 osób. Mariusz Kończak, rzecznik portu lotniczego w Bydgoszczy zaznacza, że chętnych było dużo więcej. Poinformował - Dlatego zwiększamy liczbę tych lotów. Samoloty będą kursować nie tylko do Turcji i Tunezji, ale także do Egiptu i na Kretę. Wystartują już w połowie czerwca.
Oprócz Jet Touristic połączenia z Bydgoszczy uruchamia od 19 czerwca również firma Exim Tours z Warszawy. Szefowie biura już podpisali umowę z bydgoskim portem lotniczym. Piotr Łabędowicz, dyrektor do spraw marketingu Exim Tours wyznał - Będziemy latać do tunezyjskiego Monastyru i egipskiej Hurghady w czwartki i soboty. Dodaje też, że z badań rynku przeprowadzonych przez firmę wynika, że połowa Polaków najchętniej spędza wakacje właśnie w tych krajach. Tłumaczy - Obecnie przy tak niskim kursie dolara tam jest najtaniej.
Dyrektor Exim Tours tłumaczy podjęcie decyzji o rozpoczęciu lotów z Bydgoszczy - Analizowaliśmy sprzedaż naszych ofert w latach minionych i okazało się, że w bydgoskich, toruńskich oraz inowrocławskich biurach wakacje zaplanowały w ubiegłym roku setki turystów. To był dla nas sygnał, że mieszkańcy Kujawsko-Pomorskiego potrzebują lotów z Bydgoszczy. Nie będą już musieli dojeżdżać do przepełnionego lotniska w Warszawie, Poznaniu czy Katowicach, jak dotychczas.
Bydgoszczanie już teraz planują swoje letnie wakacje. Biura Podróży w styczniu i lutym oferują najtańsze wyjazdy. Andrzej Niezgódka z Ecco Holiday wyznał - Najszybciej znikają oferty z przelotem z Bydgoszczy. W ubiegłym roku hitem była Turcja, a chętnych było więcej niż miejsc w samolocie. Mam nadzieję, że w tym roku ten tłok, dzięki nowym połączeniom, zostanie rozładowany.
W biurze Orbis Travel przy ulicy Gdańskiej największym zainteresowaniem cieszy się Riwiera Turecka i Egipt. Rafał Frąckowiak, referent turystyczny poinformował - Od początku roku sprzedaliśmy już jedną trzecią ofert na lato, z wylotami z bydgoskiego lotniska, a to ponad 50 rezerwacji w ciągu jednego miesiąca. Dodał - Najwięcej ludzi zjawia się u nas po weekendzie. Ludzie mają wtedy więcej czasu, poczytają w gazetach o nowych ofertach i przychodzą rezerwować.

Zobacz całość »



Ławki i drogowskazy też mogą być atrakcją turystyczną?

Zobacz całość »
Umeblowanie miejskie Częstochowy jest banalne, z mnóstwem chaosu, które powinno zostać zmienione. W Miejskiej Galerii Sztuki otwarto wystawę, dzięki której radni mogą obejrzeć miasto i wyciągnąć stosowne wnioski. Katarzyna Jeżowska z Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie zaznacza, że jeżeli częstochowianie będą chętni, otrzymają zaproszenie na konferencje o designie, które cyklicznie odbywają się w cieszyńskim zamku.
Gazeta Wyborcza rozmawiała z Katarzyną Jeżowską, kuratorką wystawy w Miejskiej Galerii Sztuki w Częstochowie, która prezentuje meble miejskie, czyli ławki, drogowskazy i numery domów.
Poniżej zamieszczamy pełną rozmowę z kuratorką wystawy. Mamy nadzieję, iż okaże się ona interesująca dla wielu osób, zajmujących się w miastach planowaniem przestrzeni publicznej. Te same problemy co w Częstochowie można bowiem znaleźć w Krakowie, Warszawie, i innych miastach.
Czy są jakieś ogólne zasady obowiązujące w myśleniu o przestrzeni publicznej?
Katarzyna Jeżowska - Jeśli jakieś obowiązują w Polsce - to w większości należałoby je zmienić. Bo powinno być po pierwsze ładnie, a po drugie użytecznie. Tymczasem to, co widzimy, jest na ogół wyłącznie wandaloodporne. Jest to z pewnością istotny czynnik w myśleniu o przestrzeni publicznej, jednak trzeba pamiętać, że meble uliczne mają służyć wszystkim.
Czy w innych krajach środkowej Europy znajduje Pani dobre myślenie o przestrzeni publicznej?
Katarzyna Jeżowska - Świetne realizacje znajdziemy u Czechów, Słowaków i Węgrów znajdziemy. Siedzimy teraz na ławce węgierskiego projektanta Josefa Zalavary'ego. To projekt wdrożony do przemysłowej produkcji i wykorzystywany masowo w węgierskich miastach, m.in. Budapeszcie. To ławka oszczędna w formie, estetyczna, nie za bardzo awangardowa. Pasuje do zabudowy zabytkowej. Podobnie czeska firma wprowadza na rynek ławki swoich projektów i rozprowadza je na całym świecie. Są dość nowoczesne, na pewno użytkowe i bardzo często awangardowe, jak studencka ławka zrobiona z polan drewna wyglądających na odpadkowe. A jednak ławki z nich zrobione dobrze wyglądają.
Autorski projekt jest droższy od tego, co wypełnia nasze ulice?
Katarzyna Jeżowska - Z jednej strony tak, jeśli to jest produkcja krótkoseryjna, przeznaczona dla konkretnego miasta. Podobnie było z naszą ławką autorstwa Maćka Jurkowskiego. Nie była tania, ale powstała w serii siedmiu czy dziesięciu egzemplarzy. Natomiast wspomniana ławka Zalavary'ego produkowana masowo nie jest droższa od tych spotykanych w Polsce - stylizowanych na secesję czy z elementami wręcz renesansowymi, byle jakich.
W Polsce też są miejsca, gdzie myśli się nowocześnie?
Katarzyna Jeżowska - Choćby Warszawa, która odnawia Krakowskie Przedmieście. Tam pojawiły się świetne meble miejskie: ławki, stojaki na rowery - czego w Polsce nie uświadczysz. Można powiedzieć, że stolica ma więcej pieniędzy. Ale pozytywny przykład mamy też z Krakowa, choćby prezentowany na naszej wystawie plac zabaw. To projekt magisterski Łukasza Tabakowskiego proponujący interaktywne urządzenia, które nie tylko dają radość zabawy, ale też uczą, jak działają siły fizyki. Z Poznania pochodzą bardziej awangardowe plastycznie ławki Tomka Augustyniaka z metalu, trzciny, które w pojedynczych egzemplarzach stoją na poznańskim rynku od 2003 roku. Zaznaczam, że o designie miejskim myślą nie tylko metropolie, pozytywnym przykładem jest małe Opoczno.
Jeśli te rzeczy są ładne, wygodne i właściwie mogą być niedrogie - dlaczego nie mamy ich na ulicach?
Katarzyna Jeżowska - Wina decydentów. Ale też leży ona po stronie szerokiej świadomości społecznej, która czasem ogranicza inicjatywy zarządców. Dlatego duże znaczenie mają takie wystawy jak nasza. Rodzą świadomość, za którą mogą pójść decyzje władz miast. Którym zawsze wygodniej jest kupić obojętny, byle jaki projekt, który u nikogo nie wzbudzi jakichkolwiek emocji. Powstaje standardowe myślenie: były ławki kute - niech będą kute. My pokazujemy, że może być inaczej. Co więcej - że opłaca się inwestować w odmienność. Bo to buduje tożsamość mieszkańców, którzy lepiej się czują w rodzinnym mieście. Często te elementy stają się atrakcją turystyczną.
Jak Częstochowa wygląda w Pani oczach?
Katarzyna Jeżowska - Widziałam tylko główne ulice, idąc z dworca do Miejskiej Galerii Sztuki. Jeśli chodzi o umeblowanie i informację graficzną, wasze miasto nie różni się od innych: mnóstwo chaosu, co nie tylko nie wygląda, ale i nie służy przekazowi informacji. Umeblowanie w Alejach jest też typowe - banalne, więc żadne, czyli jest tu jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Mam nadzieję, że częstochowscy radni obejrzą wystawę i wyciągną z niej wnioski. Jeśli będą mieli życzenie, możemy zaprosić częstochowian na konferencje o designie, które cyklicznie robimy w cieszyńskim Zamku Sztuki i Przedsiębiorczości.

Zobacz całość »



Biura podróży łamią ustawę o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym?

Zobacz całość »
Nie wszystkie biura podróży przestrzegają nowej ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Przekonali się o tym między innymi ci, którzy dali się skusić na niezwykle tanią wycieczkę do Dubaju.
Jedno z biur podróży zamieściło w gazecie reklamę tygodniowej wycieczki do Dubaju za 999 zł. Klienci, dzwoniący w tej sprawie do kieleckiego biura firmy dowiadywali się jednak, że oferta jest już nieaktualna, a nawet gdyby były jeszcze wolne miejsca, to rzeczywisty koszt wycieczki jest o 1,2 tys. zł wyższy od deklarowanego w reklamie, ponieważ do ceny organizator dolicza dodatkowe opłaty, m.in. lotniskowe. Pracownicy biura podróży nie ukrywają, że podanie niższej ceny sprawia, że klienci częściej dzwonią do biura. W ofercie reklamowej były wycieczki w jeszcze niższych cenach, m.in. 690 zł za 7 dni w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w hotelu dwugwiazdkowym, z dwoma posiłkami. Oburzenie klientów jest tym większe, że od dwóch tygodni obowiązuje nowa ustawa, zakazująca wprowadzania klientów w błąd.
Według Dariusza Pyka, miejskiego rzecznika praw konsumentów w Kielcach, biuro, które oferuje wycieczkę do Dubaju ewidentnie łamie nową ustawę. - Zakazuje ona świadomego wprowadzania konsumenta w błąd, a w tym wypadku mamy z tym do czynienia - wyjaśnia Pyk, dodając, że każdy, kto znalazł się w takiej sytuacji, może złożyć pozew sądowy, domagając się odszkodowania za wprowadzenie w błąd. - W takim wypadku sprawa wydaje się być wygrana przez klienta.

Zobacz całość »



Gotowana peklowana ręka wieprzowego kotleta, czyli co można znaleźć w menu poznańskich restauracji

Zobacz całość »
W Poznaniu są restauracje, gdzie przetłumaczone na język angielski menu zmieniają całkowicie rodzaj podawanej potrawy. Monika Pachciarz i Maciej Skierka przyznają, że menu jest wyzwaniem dla tłumacza.
W tłumaczeniu z języka polskiego na angielski wystarczy brak lub zamiana jednej literki, aby z szefa kuchni (chef) zrobić indiańskiego wodza (chief), a wino musujące (sparkling wine) zamienić na wino iskrzące (sparking wine). W poznańskich restauracjach bardzo często można znaleźć śledzia (herring), ale przez jedno "r" i chocolade zamiast chocolate. W menu poznańskich lokali znalazły się również dowody nieznajomości języka angielskiego. Dania z rusztu (dishes from oven) tłumaczone są jako dania z piekarnika. Polak może zjeść pstrąga z patelni, jednak dla obcokrajowca ta sama ryba będzie pstrągiem z grilla (trout from the grill). Garnishing, czyli przybranie dania w postaci cytryny i natki pietruszki staje się często dodatkiem do potraw, a frytki zmieniają się w pieczone ziemniaki (fried potatoes).
Klasyczna poznańska golonka tłumaczona jest jako "boiled pickled hand of pork cutlet", czyli gotowana peklowana ręka wieprzowego kotleta. Wystarczyłoby napisać "knuckle of pork" lub "pork shank". Jeżeli zagraniczny turysta zamówi sour soup, otrzyma żurek wiejski z jajkiem, natomiast gdy zdecyduje się na pyzy w sosie myśliwskim, musi poprosić kelnera o "Original Poznan steamed dumplings with hunter's souce". Jako dodatek do dania głównego mogą być pickled vegetables, czyli peklowane warzywa przetłumaczone jako sałata w sosie, sweet rice, czyli wafle ryżowe oraz tropical gums czyli dziąsła tropikalne, które rzeczywiście są żelkami owocowymi. Do piwa można otrzymać "something small to beer", czyli "staropolskie" snaki.
Badaniem poznańskich menu zajmowali się studenci drugiego roku filologii angielskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. Maciej Skierka, który przeprowadzał badanie wraz z siedmioosobową akademicką grupą w ramach zajęć z translatoryki zaznacza - Dzisiaj każdy uważa, że mówi po angielsku, ale znajomość języka okazuje się bardzo powierzchowna. Każdy szanujący się lokal w Poznaniu szczyci się menu przedstawianemu w przynajmniej dwóch językach. Niestety, jakość tłumaczenia pozostawia wiele do życzenia.
Grupa, która przeprowadzała badania została podzielona na dwa zespoły. Studenci korzystali głównie z internetu, ale czasami również wybierali się osobiście do restauracji. Monika Pachciarz, współautorka badania zaznacza - To było wejście, rzut oka na kartę dań i wyjście. Nasze zachowanie czasem budziło zdziwienie.
W sumie studentom udało się zebrać cztery strony "potworów językowych". Z opracowania wynika, że restauratorzy najwięcej problemów mają z tłumaczeniem na język angielski nazw potraw typowo wielkopolskich.
Skierka przyznaje - Praca tłumacza jest bardzo odpowiedzialna. Nie każdy może wziąć słownik i sobie przetłumaczyć. Do tego potrzeba dobrej znajomości obu języków, a nie tylko jednego. Jeśli jest inaczej, to chyba lepiej nie mieć w ogóle menu niż mieć źle przetłumaczone.
Andrzej Tkacz, dyrektor Hotelu Rzymskiego w Poznaniu potwierdza - Tłumaczenie menu to skomplikowana i dość ryzykowna sprawa. Dodaje - Niby wydaje się, że coś jest dobrze przetłumaczone, a potem okazuje się, że wychodzą kwiatki. Pamiętam jak przed laty zamiast grzybów wyszła nam grzybica. Teraz właściciele hotelu dają menu do tłumaczenia specjalistom.
Badania przeprowadzali: Joanna Florek, Joanna Juszczęć, Ewa Koniarek, Monika Pachciarz, Marek Kiczkowiak, Krzysztof Leśny, Hubert Napierała i Cyryl Kwaśniewski. Studentami opiekuje się Bogusława Whyatt.

Zobacz całość »



Tani przewoźnicy zamierzają otworzyć w Polsce ponad 40 nowych kierunków

Zobacz całość »
Od końca marca będzie obowiązywać nowy, wiosenno-letni rozkład lotów. Już teraz przewoźnicy zapowiadają ponad 40 nowych połączeń. Od końca stycznia Wizz Air uruchomia nowe połączenia na Wyspy Brytyjskie. W sumie przewoźnicy zapowiedzieli już 25 nowych kierunków do Anglii, Irlandii i Szkocji. W ciągu najbliższych dwóch miesięcy najprawdopodobniej przedstawią kolejne.
Polska stanowi dla przewoźników niskokosztowych rynek strategiczny. Obok Chin i Indii należy do grupy krajów, gdzie od kilku lat trwa boom na rynku lotniczym i cały czas utrzymuje dwucyfrową dynamikę wzrostu, gdy przewozy pasażerskie na świecie rosną średnio o 6-7%. Firmy, które już są obecne w Polsce rozwijają zakres swoich usług otwierając nowe kierunki, a dodatkowo na rynek wchodzą też nowi przewoźnicy. Łącznie z Polski będzie operować aż 59 firm, w tym 20 tanich linii.
W lutym swoje pierwsze loty z Polski do Wielkiej Brytanii uruchamia brytyjska firma bmibaby. Zaplanowała latać z: Warszawy, Gdańska i Krakowa. Natomiast w maju z Warszawy do Rejkiawiku połączenie otwiera Iceland Express.
Od kwietnia Wizz Air będzie latać z Gdańska do fińskiego Turku. Kolejne połączenie do Mediolanu otwierają z Krakowa linie Volare, które obecne są w Polsce zaledwie od kilku miesięcy. Jednak w tym samym czasie Kraków straci jednego przewoźnika. Germanwings od kwietnia przenosi swoje operacje na lotnisko w Katowicach. Grafik lotów cały czas jest opracowywany. Nowe trasy wprowadzają również linie Norwegian Air. Oprócz dwóch miast w Norwegii przewoźnik będzie oferował od czerwca też połączenie do Splitu w Chorwacji. Marek Sławatyniec, przedstawiciel Norwegian Air wyznał - Zwiększamy także częstotliwość obecnych połączeń: do Paryża, Oslo, Alicante. W warszawskiej bazie latem pojawi się trzeci samolot.
Według niego w bieżącym roku można się spodziewać wejścia do Polski jeszcze jednej dużej firmy lotniczej. Jednak nie chodzi o Emirates Airlines, które zapowiadały taki projekt. Bliskowschodni gigant stara się o wejście na lotnisko w Berlinie. Jeżeli mu się powiedzie, wówczas zrezygnuje z Warszawy.
Wznowienie lotów do typowo urlopowych regionów zaplanował również Centralwings, który w poprzednich latach latał między innymi do Grecji, Włoch i Bułgarii. Kamil Wnuk z Centralwings przyznał - Na razie proponujemy miejsca do Hurghady w Egipcie, ale na wakacje na pewno wprowadzimy inne kierunki. Negocjujemy z biurami podróży, bo to propozycja przygotowywana we współpracy.
Spółka dysponuje obecnie dziewięcioma samolotami, jednak do rozpoczęcia nowego sezonu będzie mieć kolejne trzy maszyny. Wśród nowych tras Centralwings, które obecne będą w nowym rozkładzie, znalazło się pierwsze zagraniczne połączenie polskiej linii - z Lille we Francji do Barcelony.
Nowością będzie również krajowe połączenie obsługiwane przez innego przewoźnika niż LOT. Od 29 marca na trasie Kraków - Poznań trzy razy w tygodniu i dwa razy dziennie będzie latać Jet Air. Mateusz Kokosiński, kierownik działu sprzedaży Jet Air wyznał - Na początku stycznia uruchomiliśmy pierwszą trasę Katowice - Bydgoszcz. Niewykluczone, że w tym roku będą jeszcze inne połączenia krajowe, ale latamy także za granicę - do Berlina i Kopenhagi, a rozważamy loty do Wiednia.
Przewoźnicy cały czas prześcigają się w propozycjach, które sprawią, że klient wybierze właśnie tę linię. Wizz Air, największy przewoźnik niskokosztowy w Polsce oferuje możliwość zarezerwowania miejsca z większą przestrzenią na nogi. Ryanair, który chciałby zyskać pozycję lidera daje możliwość wykupienia pierwszeństwa wejścia do samolotu oraz internetową odprawę (check-in). Natomiast Centralwings oferuje zniżkę na lotniskowy parking.
EasyJet, jedna z największych tanich linii w Europie i w Polsce, podjął decyzję o przeniesieniu do Polski swojego brytyjskiego centrum obsługi klienta. Firma nie chce oddać konkurentom pola i zamierza zwiększyć zaangażowanie na polskim rynku. Jeszcze w tym miesiącu ma zacząć funkcjonować callcenter z obsługą w języku polskim, której do tej pory nie było. Arkadiusz Frączak, rzecznik easyJet w Polsce zaznaczył - Do tej pory obsługą klienta zajmował się wewnętrzny dział easyJet w Londynie. Tę usługę przejmuje zewnętrzna firma, która zatrudni 100 osób.
Urząd Lotnictwa Cywilnego szacuje, że w 2008 roku z podróży samolotowych skorzysta 21,6 mln osób, czyli o 13% więcej niż w roku ubiegłym.

Zobacz całość »



Jest już katalog Geovity na 2008 rok

Zobacz całość »
Geovita od ponad 10 lat spełnia marzenia turystów o udanym urlopie, oferując bogatą gamę propozycji wypoczynku w obiektach własnych. Niedawno pojawił się jej nowy katalog na 2008 rok, a w nim najświeższe oferty wypoczynku w 12 obiektach własnych Geovity "od gór aż po morze" oraz w 2 obiektach należących do PGNiG S.A. (Otomin oraz Czarna.
W ofercie Geovity na 2008 rok znajdą coś dla siebie zarówno turyści pragnący aktywnego wypoczynku - ceniący górskie wyprawy, sporty zimowe, jak i Ci, którzy poszukują ciszy i leśnego powietrza.
Geovita ma również propozycje dla wszystkich, lubiących wsłuchiwanie się w szum bałtyckich fal oraz dla tych, którzy chcą prawdziwie odnowić ciało i ducha, również w SPA.
Sieć obiektów zaspokoi tez potrzeby gości szukających komfortowych warunków do intensywnej nauki, relaksu i zabawy pracy.
Dodatkowo, od 2008 roku goście obiektów Geovity mogą liczyć na bezpłatny dostęp do Internetu we wszystkich obiektach.
Geovita dysponuje obiektami hotelowymi nad morzem (Dąbki, Dźwirzyno, Mrzeżyno), w górach (Jugowice -Góry Sowie, Lądek Zdrój, Wisła, Zakopane, Złockie -Muszyna
Krynica-Zdrój), w lesie (Piła-Płotki, Tleń - Bory Tucholskie, Jadwisin).

Zobacz całość »



Świnoujście: trzeci hotel spa dr Ireny Eris na wyspie Uznam

Zobacz całość »
Dzisiaj świnoujscy radni podejmą decyzję czy Pani Irena Eris otrzyma bez przetargu działkę na północno-wschodnim cyplu wyspy Uznam.
Na tej trzyhektarowej działce powstałby trzeci tego obiekt typu Spa należący do spółki "Hotele SPA dr Irena Eris".
Już wiosną 2007 Irena Eris wraz z mężem Henrykiem Orfingerem i towarzyszącym im architektem przedstawili w Świnoujściu wstępny projekt budowy hotelu SPA, specjalizującego się w odnowie biologicznej.
Spośród kilku propozycji lokalizacyjnych najbardziej przypadła im do gustu działka położona na końcu ul. Uzdrowiskowej, nieopodal nadmorskiego parkingu.

Zobacz całość »



Zmienił się dyrektor Działu kluczowych klientów sektora komunikacji lokalnej MAN w Niemczech

Zobacz całość »
Z dniem 1 stycznia 2008 roku zmienił się dyrektor Działu kluczowych klientów sektora komunikacji lokalnej w MAN Truck & Bus Deutschland.
Stanowisko to objął 41-letni Robert Katzer, zastępując Jensa Ludwigkeita, który odszedł ze stanowiska za porozumieniem stron.
Katzer rozpoczął swoją karierę handlowca autobusów w 1996 r. w siedzibie Neoplana w Stuttgarcie. W ciągu ostatnich 4 lat pełnił funkcje Dyrektora Regionalnego oddziału sprzedaży na Europę Południowo-Wschodnią NEOMAN Bus w Salzgitter. Teraz Katzer będzie podlegał bezpośrednio dyrektorowi naczelnemu MTBD, Hansowi-Joachimowi Pilzowi.

Zobacz całość »



Beskidy: zmniejszyło się zagrożenie lawinowe

Zobacz całość »
Na północnych stokach Babiej Góry w Beskidach zmniejszyło się zagrożenie lawinowe - informuje GOPR.
Ogłoszono pierwszy stopień zagrożenia, najniższy w pięciostopniowej rosnącej skali - podał GOPR. Pierwszy stopień zagrożenia oznacza, że w rejonach jego obowiązywania występuje stabilna pokrywa śnieżna, a lawiny schodzą tylko przy bardzo dużym obciążeniu.
Obecnie na Babiej Górze leży około 50 centymetrów śniegu, a jego pokrywa jest obecnie bardziej stabilna i zmrożona.

Zobacz całość »



Boeing przesunął testowy lot Dreamlinera 787 już trzeci raz

Zobacz całość »
Długo oczekiwany dziewiczy lot Boeinga 787 znów się opóźnił, co rzuca cień na wiarygodność amerykańskiego producenta.
Najpierw próbny lot miał się odbyć latem 2007 r., następnie jesienią, a wreszcie w marcu br. Przypuszczalnie jednak testowe loty nowego modelu pasażerskiego odrzutowca 787 Dreamliner odbędą się w czerwcu br. - poinformował Boeing Co.
Przesunięcie próbnego lotu spowodowało, iż opóźnieniu także ulegną dostawy. Pierwsze zamówienie złożył japoński przewoźnik All Nippon Airways Co. Zostanie ono zrealizowane nie wcześniej niż w przyszłym roku (oryginalnie miało to nastąpić wiosną 2008).
Koncern lotniczy otrzymał już ponad 815 zamówień na model 787 Dreamliner od 55 linii lotniczych łącznie. Osiem zamówień złożyły polskie linie LOT. Dzięki popularności nowego modelu maszyny, amerykański producent uzyskał w 2007 roku rekordową liczbę kontraktów na dostawy swych samolotów, pokonując europejskiego konkurenta Airbusa.
Boeing 787 Dreamliner to pierwsza, całkowicie nowa konstrukcja tego koncernu, wprowadzona do seryjnej produkcji od chwili zaprezentowania w 1995 r. modelu 777. Jest pierwszym dużym samolotem pasażerskim, wykonanym w większości z kompozytów włókien węglowych, które są bardziej wytrzymałe i mniej podatne na korozję niż aluminium. Dwusilnikowy samolot ma zużywać o 20%mniej paliwa a przy tym zapewniać pasażerom wyższy komfort podróży.

Zobacz całość »



Mazowieckie: nowy Inspektor Transportu Drogowego

Zobacz całość »
Jacek Kozłowski - wojewoda mazowiecki powołał nowego Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego. Powołanie to nastąpiło w uzgodnieniu z Głównym Inspektorem Transportu Drogowego.
Stanowisko to objął teraz Andrzej Łuczycki. Jednocześnie wojewoda mazowiecki odwołał dotychczasowego WITD - Michała Rzemieniewskiego.

Zobacz całość »



USA: 51% usług podróżniczych w 2007 roku zostało kupione online

Zobacz całość »
Pierwszy raz w historii w 2007 roku więcej usług turystycznych w USA zostało sprzedanych przez internet niż w tradycyjny sposób.
eMarketer na swojej stronie internetowej poinformował, iż 51% usług podróżniczych zostało w minionym roku wykupionych online. Wnioski te oparte są na badaniu firmy PhoCusWright o nazwie Consumer Travel Trends Survey.
PhoCusWright prognozuje, że w 2008 wskaźnik ten wzrośnie do 56%, a w roku 2009 do 60%.
Internetowe rezerwacje są dokonywane najczęściej w przypadku podróży składającej się z niewielu części. Z kolei wakacyjne pakiety i inne podróże składające się z większej liczby elementów częściej kupowane są w tradycyjnych biurach - pokazuje badanie.

Zobacz całość »



::: 2008-01-18 :::


Losy Muzeum Ziem Zachodnich we Wrocławiu zagrożone?

Zobacz całość »
21 mln euro będzie kosztować budowa Muzeum Ziem Zachodnich (MZZ) we Wrocławiu, w którym prezentowana będzie powojenna historia polskich ziem zachodnich. Muzeum ma powstać nawet w przypadku, jeśli projekt nie utrzyma się na rządowej liście projektów kluczowych.
Dyrektor Ośrodka Pamięć i Przyszłość, Marek Mutor poinformował, że w placówka ma opowiadać powojenną historię terenów zachodniej Polski. "To jest miejsce, które było świadkiem przesiedleń, pojednania międzynarodowego, walki z komunizmem, ale także rozwoju kultury i sukcesu cywilizacyjnego. Warto to upamiętnić, bo to ważny element i polskiego, i europejskiego dziedzictwa" - podkreślił Mutor.
Zgodnie z założeniami, prawie 18 mln euro przeznaczonych na budowę placówki ma pochodzić ze środków europejskich. Instytucją, która będzie realizować ten projekt jest wrocławski Ośrodek Pamięć i Przyszłość. Muzeum powstanie przy ul. Księcia Witolda w starej garnizonowej piekarni z początku XX w. "Będzie to zrekonstruowany obiekt zabytkowy. Jego wnętrze i teren dookoła będzie zagospodarowany na cele multimedialnej wystawy" - mówi Mutor.
Według prezydenta Wrocławia, Rafała Dutkiewicza, trwają poszukiwania nazwy dla placówki - "Muzeum Ziem Zachodnich" to nazwa robocza. Szukamy innej, tak aby uniknąć retoryki ziem odzyskanych - wyjaśnił prezydent.
Środki na wybudowanie MZZ zawiera projekt budżetu państwa na 2008 r. Zastrzeżenia do tej propozycji zgłosił jeszcze w ubiegłym roku minister kultury Bogdan Zdrojewski. Jego zdaniem "jest ponad 50 inicjatyw muzealnych w tej chwili i nie ulega wątpliwości, że jest ich trochę za dużo". Według Zdrojewskiego, MZZ budzi wątpliwości, ale jest do uratowania po wprowadzeniu odpowiednich poprawek.
Z kolei zdaniem prezydenta Dutkiewicza projekt jest wykonany zgodnie z wymaganiami. Wypowiedzi Zdrojewskiego - jak zapewnił Mutor - nie wpłyną na tempo prac przygotowawczych. "Mamy podpisaną z rządem umowę wstępną na środki europejskie, która nas obliguje do tego, żeby prace prowadzić. I dopóki ta umowa jest w mocy, prowadzimy prace w sposób niezakłócony. Do końca marca będziemy mieli przekazany obiekt pod inwestycje i jesteśmy już w zasadzie gotowi do ogłoszenia konkursu architektonicznego" - wyjaśnił dyrektor Ośrodka Pamięć i Przyszłość.
Zgodnie z zapowiedziami, nawet jeżeli projekt MZZ ostatecznie nie utrzyma się na rządowej liście projektów kluczowych, to i tak będzie zrealizowany. "Inwestycja powinna powstać ze środków europejskich i ciągle liczymy, że jeśli nie przez listę indykatywną, to poprzez konkurs środki europejskie zostaną temu projektowi przyznane" - podkreślił Mutor.
Według wstępnych obliczeń, utrzymanie muzeum będzie kosztować 5- 10 mln zł rocznie. Dutkiewicz zapowiedział, że miasto jest gotowe zapłacić za utrzymanie placówki, ale musi ona być wybudowana ze środków europejskich. Jeśli budowa będzie przebiegała zgodnie z planem, muzeum zostanie otwarte w 2012 roku.
Muzeum Ziem Zachodnich znalazło się - obok Muzeum Historii Polski - za rządów poprzedniej koalicji na liście najważniejszych projektów wspieranych finansowo przez państwo. Tygodnik "Wprost" informuje, że obecny minister kultury Bogdan Zdrojewski obie te placówki umieścił wśród projektów, które mają zostać poddane weryfikacji. Sam minister zaprzeczył, jakoby zamierzał torpedować budowę tych muzeów, ale jednocześnie wyraził przekonanie, że "inicjatyw muzealnych jest trochę za dużo".

Zobacz całość »



Polskie śledztwo ws. katastrofy pod Grenoble zostało zawieszone

Zobacz całość »
Polscy prokuratorzy zawiesili śledztwo w sprawie wypadku polskiego autokaru pod Grenoble. Powodem zawieszenia sprawy jest brak ekspertyzy rozbitego autobusu, którą mieli dostarczyć Francuzi.
Prawdopodobnie ekspertyza trafi do Polski dopiero na początku marca, wtedy śledztwo zostanie wznowione. Wyniki oględzin rozbitego pojazdu przeanalizują biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
Do katastrofy doszło w lipcu ubiegłego roku niedaleko Grenoble we Francji. W wyniku wypadku autokaru z polskimi pielgrzymami 26 osób zginęło a 24 zostały ranne.

Zobacz całość »



Kraków: działa serwis internetowy dla użytkowników telefonów komórkowych i urządzeń mobilnych

Zobacz całość »
W Krakowie działa już internetowy serwis miejski dla użytkowników telefonów komórkowych i urządzeń mobilnych. Jest to jeden z pierwszych tego typu samorządowych serwisów informacyjnych w Polsce. "Serwis będzie najbardziej aktualnym nośnikiem informacji na temat tego, co się dzieje w mieście" - zapowiada dyrektor Wydziału Informatyki UMK, Piotr Malcharek.
Pod adresem mobi.krakow.pl udostępniane są najważniejsze informacje publikowane w miejskim portalu "Magiczny Kraków" w technologii i formacie dostosowanym do urządzeń mobilnych. Na ekranach telefonów komórkowych można więc przeglądać najświeższe informacje miejskie, komunikaty drogowe, kalendarium imprez oraz dane teleadresowe instytucji miejskich. Za pośrednictwem serwisu mieszkańcy miasta mogą również sprawdzić, czy zamówiony przez nich dokument: dowód osobisty, dowód rejestracyjny, czy prawo jazdy są już do odbioru. Twórcy serwisu obiecują, że przed sezonem letnim będzie on wzbogacony jeszcze o aktualny rozkład jazdy komunikacji miejskiej.
We wtorek urząd miasta zaprezentował również bezpłatną gazetę miejską "Kraków.pl", która w nakładzie 40 tysięcy egzemplarzy będzie wydawana co dwa tygodnie (w środy). Dwutygodnik liczący 24 strony w formacie A4 mieszkańcy Krakowa oraz turyści otrzymają na 20 największych skrzyżowaniach miasta. Gazeta dostępna będzie także w Urzędzie Miasta Krakowa. W tegorocznym budżecie miasta na pismo zarezerwowano 700 tys. zł. "Gazeta nie będzie organem jednak propagandowym prezydenta Krakowa, ale będzie pełnić funkcję ściśle informacyjną w najważniejszych sprawach miejskich" - podkreślił kierownik biura prasowego magistratu, Filip Szatanik dodając, że miejskie gazety ukazują się w m.in. Poznaniu, Łodzi oraz Gdańsku.

Zobacz całość »



Pechowe międzylądowanie na Okęciu

Zobacz całość »
Na turystów, którzy wracali we wtorek do Polski z Teneryfy na Okęciu czekała niemiła niespodzianka. Przymusowo wzięli udział w półgodzinnej wycieczce po płycie lotniska.
Turyści, którzy wracali z Teneryfy wiedzieli, że nie ma bezpośredniego lotu do Katowic i czeka ich międzylądowanie w Warszawie. Mieli czekać pół godziny, aż samolot zostanie zatankowany oraz posprzątany. Na Okęciu wszyscy pasażerowie kontynuujący lot do Katowic zostali poproszeni o przejście do podstawionego autobusu. Myśleli, że odwiezie ich pod terminal, gdzie będą mogli coś zjeść, skorzystać z toalety czy przewinąć dzieci.
Około 50 pasażerów wzięło więc podręczne bagaże i udało się do autobusu, w którym były jedynie cztery siedzące miejsca.
Już w środku zostali poinformowani, że muszą pozostać w samolocie. Autobus krążył po płycie lotniska około 15 minut, po czym kierowca zatrzymał się przy samolocie, który nadal był tankowany i tam czekali kolejne 15-20 minut. W autobusie nie było wystarczającej liczby miejsc siedzących, dzieci zaczęły płakać, że są głodne, a podróżni mieli ze sobą jedynie podręczne rzeczy. - Po ponownym wejściu do samolotu próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś od obsługi lotu. Usłyszeliśmy tylko, że są problemy z "procedurami straży granicznej" - opowiada jeden z pasażerów.
Pasażerowie nie otrzymali żadnych wyjaśnień, dlaczego nie wpuszczono ich do hali terminalu.
Rzecznik Okęcia Artur Burak, nie potrafił odpowiedzieć na pytania mediów dotyczące zaistniałej sytuacji.

Zobacz całość »



Lubelskie: właściciele obiektów noclegowych omijają przepisy

Zobacz całość »
Przed właścicielami obiektów noclegowych ustawa stawia szczegółowe i bardzo rygorystycznie wymagania. Jednakże właściciele hoteli, moteli, pensjonatów, kampingów i schronisk w województwie lubelskim omijają przepisy i nie rejestrują ich u marszałka. Za to grożą im tylko niewielkie mandaty - pisze Dziennik Wschodni.
- Każdy obiekt hotelarski oprócz pól biwakowych musi być zgłoszony do ewidencji prowadzonej przez marszałka województwa - mówi Maria Starszuk z delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Zamościu. Na pięć obiektów noclegowych sprawdzonych przez inspektorów handlowych w mieście i gminie Zamość, ani jeden nie przestrzegał przepisów ustawy. - Żaden z kontrolowanych hoteli, hotelików, moteli i motelików nie był ani hotelem, ani nawet motelem. Na zewnątrz powinny pojawić się więc inne szyldy, np. pokoje gościnne - wskazuje Starszuk. Właściciele kontrolowanych hoteli i moteli nie mieli zgody marszałka na ich prowadzenie. - Dlatego żaden z tych obiektów nie mógł używać ani chronionej prawem nazwy rodzajowej: "hotel", "motel", ani też zdrobnienia tej nazwy: "hotelik", "motelik", która mogłaby wprowadzać klientów w błąd - tłumaczy Maria Starszuk.
W związku z tym inspekcja handlowa skierowała do sądu dwa wnioski o ukaranie właścicieli hotelików i motelików, natomiast właściciele obiektów hotelarskich podszywających się pod hotele i motele otrzymali mandaty karne do 300 zł.

Zobacz całość »



Białystok: czy powstanie lotnisko na Krywlanach?

Zobacz całość »
Po pierwszym dniu rządów nowego marszałka wiadomo już, że zagrożone są losy lotniska na Krywlanach. Zastępcą Jarosława Dworzańskiego został bowiem Bogusław Dębski - zwolennik budowy lotniska w Topolanach pod Michałowem. Sam marszałek z kolei nie chce jasno się określić.
Za plus poprzedniego szefa Dariusza Piontkowskiego trzeba uznać to, że w ciągu kilku miesięcy potrafił pchnąć zdecydowanie do przodu sprawę lotniska (o którym dyskutuwano od wielu lat, ale nic z tego dotychczas nie wynikało). Podjął on odważną decyzję, że nie będzie planowane raz tu, raz tam, tylko duże regionalne powstanie od razu na Krywlanach, o ile nie będzie żadnych przeciwwskazań. Uzgodnił to z Komisją Europejską i otrzymał zapewnienie, że inwestycja będzie finansowana przez Unię. Następnie zlecił ekspertyzy, z których jasno wynika, że duże lotnisko z samolotami latającymi do różnych miast Europy zmieści się na tym terenie, a po drugie, że nie będzie ono zbyt uciążliwe dla mieszkańców pobliskich osiedli. Władze wojewódzkie i miejskie powinny jeszcze dostać zgody ministrów infrastruktury i środowiska na budowę. Ale Piontkowski przegrał i nie wiadomo, czy jego następca zechce w tej sprawie iść jego śladem - z równą determinacją.
Jarosław Dworzański z PO przejął już obowiązki od dotychczasowego marszałka województwa z PiS. Spotkanie trwało około pół godziny.
- Przekazałem najważniejsze dokumenty i informacje - poinformował media Piontkowski, wychodząc z urzędu marszałkowskiego. - Jednocześnie apelowałem, żeby nie przeprowadzać czystek kadrowych. Ja tego nie robiłem, praktycznie wszyscy zatrudnieni przez mego poprzednika nadal tu pracują - dodał.
Wszyscy członkowie nowego pięcioosobowego zarządu województwa po raz pierwszy objęli swoje funkcje. Najwięcej lat w samorządzie spędził Bogusław Dębski, który w przeszłości był wiceprezydentem Białegostoku oraz radnym prawicowych klubów. Po wyborach w 2006 roku był on kandydatem PiS-u na marszałka. Nie udało mu się wówczas stworzyć niezbędnej większości, wskutek czego sejmik został rozwiązany. Po kolejnych wyborach nie dostał już żadnej funkcji. Ale we wtorek wraz z dwoma innymi radnymi PiS dołączył do nowej koalicji PO-PSL, za co otrzymał fotel wicemarszałka.
Pewne doświadczenie samorządowe ma również Jacek Piorunek z PO, który był już wicestarostą łomżyńskim oraz zastępcą wójta Wizny. Jest to jedyny prawnik w tym gronie. Z kolei wicemarszałek Ignacy Jasionowski, inżynier leśnik z Suwałk, był wiceszefem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Dopiero jesienią zapisał się do PSL, cieszy się za to zaufaniem posła Jana Kamińskiego. Drugi ludowiec - Mieczysław Basznio z Sokółki - jest tu nowicjuszem.
Na razie nie udało się podzielić kompetencji. Członkowie zarządu mają w najbliższym czasie przedstawić dokumenty, na czym się znają i jakimi dziedzinami chcieliby się zająć. Najtrudniejszy będzie nadzór nad służbą zdrowia, najprostszy - nad rolnictwem oraz edukacją, gdzie wszystko od lat idzie swoim trybem. Ale zarząd województwa ma również obowiązek sprawnego wykorzystywania funduszy unijnych i czuwania nad inwestycjami, w tym nad rozpoczętą budową opery i Filharmonii Podlaskiej oraz nad planowanym lotniskiem regionalnym. Nie wiadomo jeszcze, kiedy i w jaki sposób nowy zarząd zabierze się do swoich zadań, ale można już przewidzieć, że lotnisko na Krywlanach jest zagrożone, ponieważ Dębski od lat występował przeciwko tej inwestycji, a Dworzański na razie nie zadeklarował jednoznacznie, że tą inwestycję popiera.

Zobacz całość »



Podlaskie: trwa konkurs na Markę Roku 2007

Zobacz całość »
Władze Podlaskiego już kolejny rok z kolei zorganizowały konkurs na Podlaską Markę Roku. Do tej pory już napłynęło około stu zgłoszeń do konkursu.
Urząd marszałkowski nagrodzi najlepsze potrawy, najciekawsze miejsca oraz przedsięwzięcia, które mogą być wizytówką województwa. Zgłaszać się mogą zarówno producenci jak i konsumenci, którym spodobało się jakieś miejsce lub zjedli wyśmienitą regionalną potrawę.
Tytuł Podlaskiej Marki Roku można uzyskać za pomocą dwóch dróg. Albo decyzją kapituły złożonej z osób zasłużonych dla Podlasia oraz w głosowaniu internautów. Internauci mogą głosować na faworytów za pośrednictwem strony "Wrota Podlasia". Głosować można już pod koniec stycznia przez dwa miesiące.
Jakub Gąsowski z departamentu informacji i współpracy z zagranicą powiedział, iż województwo pomaga uczestnikom konkursu w promocji ich ofert. Ich propozycje są prezentowane na targach w kraju i za granicą, na które co roku jeździmy - dodał.
Zawsze największą ilość zgłoszeń od czterech lat stanowią zawsze regionalne potrawy i napitki wytwarzane przez drobnych wytwórców. Najbardziej doceniane są natomiast propozycje, których receptury przekazywane są z pokolenia na pokolenie.

Zobacz całość »



Kolejna nieudana reklama Polski zrobiona przez POT?

Zobacz całość »
Największymi atrakcjami południowej Polski są: kiszony ogórek, oscypek, Wawel i kotlet schabowy. Taki wizerunek naszego kraju promuje na Wyspach najnowsza reklama telewizyjna przygotowana przez Polską Organizację Turystyczną - czytamy w Dzienniku.
Filmik od można obejrzeć na odbieranych za granicą Telewizji Polonia i Polsat 2. W pierwszych chwilach może wydać się zabawny - pisze Dziennik. Na boisko położone u stóp ośnieżonych Tatr wybiega jedenastu zawodników. Głos Dariusza Szpakowskiego informuje: "Oto polska reprezentacja narodowa w niezastąpionym, tradycyjnym składzie. Znamy ich dobrze". Padają nazwiska, ale nie piłkarzy znanych brytyjskim kibicom. Autorzy spotu reklamowego postanowili bowiem przez symbol reprezentacji narodowej pokazać to, co według nich Polska ma najlepszego do zaoferowania.
A są to: bigos, ciupaga, żurek, schabowy, kiszony ogórek, biesiada, Wawel, warkocz oraz Kościół Mariacki. To podstawowy zestaw reklamowanych atrakcji, w rezerwie czekają jeszcze: ćwikła, oscypek, kotlet mielony, Kasprowy, Wieliczka oraz krzesany.
- Pomysł reklamy powstał, gdy po naszym wejściu do strefy Schengen do południowej Polski przestali przyjeżdżać liczni dotychczas turyści ze Wschodu - wyjaśniła Dziennikowi Joanna Szczegielniak z POT. - Postanowiliśmy przyciągnąć do tego rejonu turystów z Zachodu, głównie z Wielkiej Brytanii. Dlatego adresatem nowej reklamy są Polacy mieszkający na Wyspach - dodaje.
Nasi rodacy mieszkający na Wyspach nie rozumieją jednak przekazu reklamówki. Spot uważają za śmieszny, a sposób przedstawienia polskich atrakcji za pomysłowy, ale według nich przekaz jest zbyt skomplikowany - szybciej można go wziąć raczej za reklamę polskiego jedzenia.
Rzeczniczka organizacji za słuszny uważa tylko zarzut, że reklamówka, która miała za zadanie promować południową Polskę, ogranicza się do pokazania Krakowa i Tatr z Zakopanem. - Oczywiście wiemy, że atrakcyjne są też Sudety czy Wrocław, ale w półminutowym filmie nie da się wszystkiego pokazać - odpowiada na łamach Dziennika na zarzuty, zapowiadając jednocześnie, że POT o innych walorach naszego kraju nie zapomni, przygotowując kolejne filmiki.
Zachęcamy do obejrzenia spotu:


Czy Państwa zdaniem przekaz reklamowy jest czytelny?

Zobacz całość »



Boeing 777 awaryjnie lądował na Heathrow!

Zobacz całość »
Wczoraj lecący z Pekinu Boeing 777 linii British Airways awaryjnie lądował w Londynie. Wskutek wypadku maszyna ma uszkodzone skrzydło. Trzy osoby podczas lądowania doznały lekkich obrażeń.
Samolot lądował awaryjnie na lotnisku w Heathrow. Nie zmieścił się jednak na pasie. W trakcie lądowania poważnie uszkodzone zostało jedno ze skrzydeł maszyny.
Samolot wykonując manewr awaryjnego lądowania "szorował" kilkaset metrów po ziemi z nie wysuniętym podwoziem. - Obrócił się o około 90 stopni podczas lądowania. Podwozie nie otworzyło się. W ciągu kilku minut pojawiły się ekipy strażaków i ewakuowały wszystkich pasażerów - relacjonował lądowanie samolotu naoczny świadek Steve Bell telewizji BBC News 24.
Od razu po pechowym lądowaniu stojąca na skraju pasa maszynę otoczyły wozy strażackie.
BBC podało, iż wszyscy pasażerowie zostali ewakuowani i są bezpieczni. Trzy osoby są lekko ranne.
Incydent na londyńskim lotnisku Heathrow nie miał nic wspólnego z aktem terrorystycznym. Eksperci szacują, iż awarię spowodował błąd pilota.
Na Heathrow wystąpiły utrudnienia w ruchu. Opóźniono niektóre loty - m.in. wylot premiera W. Brytanii Gordona Browna z oficjalną wizytą do Indii i Chin.
Zamknięty został południowy pas. Uruchomiono go o północy. Obecnie wszystko na Heathrow działa normalnie.

Zobacz całość »



Małopolska: policja i ITD wyruszyły na drogi

Zobacz całość »
Na drogach małopolski można teraz w czasie trwania ferii zimowych częściej spotkać parole policyjne.
Co prawda ferie dla uczniów z Małopolski zaczynają się dopiero 28 stycznia, ale już teraz zauważa się wzmożony ruch turystyczny dzieci i młodzieży z innych rejonów Polski.
Policja drogowa i Inspekcja Transportu Drogowego kontrolują autokary przewożące dzieci. Rodzice lub opiekunowie uczniów mogą zgłaszać o niepokojących sygnałach.
Zgłoszeń można dokonywać pod numerami telefonów: 997 lub 112 (na terenie całego województwa), w Krakowie można dzwonić pod numer (12) 61 52 905.

Zobacz całość »



Szwecja: wypadek autokaru z rosyjskimi turystami

Zobacz całość »
W Szwecji miało miejsce tragiczne zderzenie dwóch autokarów. W wyniku wypadku 15 osób zostało rannych, w tym 5 ciężko.
Miejski autobus, który ruszał z przystanku uderzył w nadjeżdżający z dużą prędkością autokar z rosyjskimi turystami - poinformowała szwedzka policja. Kierowca autobusu tłumaczył się, iż nie widział w lusterku nadjeżdżającego rosyjskiego pojazdu.
Wszyscy poszkodowani to pasażerowie autokaru marki Mercedes należącego do jednego z rosyjskich biur podróży. Łącznie w pojeździe znajdowało się ponad 60 osób, w tym 20 dzieci.
Główną przyczyną wypadku były fatalne warunki drogowe - podaje policja. Kierowca rosyjskiego autokaru nie mógł szybko i skutecznie zareagować, bo jezdnia była bardzo śliska - powiedział Sven-Ake Petters z policji w Dalarnie. Obaj kierowcy byli trzeźwi.

Zobacz całość »



Heathrow: samolot BA nie wyhamował i wypadł z pasa

Zobacz całość »
Wczoraj (17.01) kilka minut przez 13 na londyńskim lotnisku Heathrow samolot British Airways nie wyhamował i wypadł z pasa. W wyniku wypadku trzy osoby doznały lekkich obrażeń, natomiast maszyna jest poważnie uszkodzona.
Boeing 777 z niewiadomych przyczyn nie mógł wyhamować i zjechał z pasa, zniszczyło się lewe skrzydło samolotu oraz silnik. Po wydostaniu się pasażerów z maszyny straż pożarna zabezpieczała ją przed zapaleniem się.
Przyczyną awaryjnego lądowania na pewno nie był zamach terrorystyczny - poinformowali przedstawiciele brytyjskiego Scotland Yardu. Według relacji świadków, maszyna zbyt gwałtownie podeszła do lądowania, a tuż po zetknięciu się z ziemią wpadła w poślizg.
Kraksa spowodowała, iż wszystkie loty na Heathrow zostały wstrzymane.

Zobacz całość »



Argentyna: zamieszanie na lotnisku w Buenos Aires

Zobacz całość »
Argentyńskie linie lotnicze zawiesiły wiele lotów krajowych i zagranicznych, w związku z czym lotnisko w Buenos Aires jest całkowicie sparaliżowane.
Powodem tej sytuacji jest niewątpliwie strajk bagażowych i pracowników odpraw pasażerów. Chociaż związki zawodowe uważają jednak, że przyczyną opóźnień nie są strajki, a bałagan przy rezerwacji miejsc.
Lotnisko w stolicy Argentyny jest zatłoczone przez zdezorientowanych pasażerów. W końcu pasażerom puściły nerwy i zaatakowali obsługę lotniska, żądając informacji o swoich lotach.

Zobacz całość »



Wrocław: dynamiczny rozwój lotniska Strachowice

Zobacz całość »
Na przełomie lutego i marca otwarta zostanie nowa część terminalu na wrocławskim lotnisku Strachowice. Dzięki temu przepustowość portu lotniczego zwiększy się do 1,2 mln pasażerów rocznie, lotnisko zostanie też przystosowane do wymogów Układu z Schengen.
Obecnie terminal wrocławskiego portu lotniczego ma powierzchnię ponad 6 tys. m.kw. Na konferencji prasowej przedstawiciele władz lotniska poinformowali, że nowa część będzie miała około 2 tys. m.kw. Ponieważ terminal musi spełniać wymogi Układu z Schengen, powstały przy nim m.in. pokoje dla osób, które nie mogą przekroczyć granicy strefy Schengen. W czasie konferencji przedstawione zostały również plany inwestycyjne portu lotniczego na najbliższe lata. - Naszym największym wyzwaniem i zadaniem będzie budowa nowego terminalu, który docelowo ma mieć przepustowość rzędu 7 mln pasażerów rocznie. Całość inwestycji zaplanowano na lata 2008-2010, a koszt to około 750 mln zł - zapowiedział prezes zarządu spółki Port Lotniczy Wrocław S.A. - Dariusz Kuś. W ramach tej inwestycji, oprócz nowego terminala zaplanowano także m.in. budowę parkingów przy lotnisku docelowo na ok. 3 tys. samochodów, nowego systemu dróg dojazdowych i płyty postojowej dla 7 samolotów wielkości B737 oraz modernizację i rozbudowę istniejących systemów nawigacji.
W ubiegłym roku wrocławski Port Lotniczy im. Mikołaja Kopernika odprawił ponad 1 mln 270 tys. pasażerów, co plasuje go pod tym względem na piątym miejscu w Polsce, po Warszawie, Krakowie, Katowicach oraz Gdańsku. Prawie 65% pasażerów skorzystało z tzw. tanich linii lotniczych.
Najpopularniejsze kierunki połączeń wybranych przez klientów wrocławskiego lotniska to Londyn, Warszawa oraz Dublin. W porównaniu z rokiem 2006 o 71% wzrósł ruch czarterowy. Najpopularniejsze kierunki lotów czarterowych to Egipt, Turcja oraz Tunezja.
W pierwszej połowie bieżącego roku z Wrocławia uruchomione zostaną nowe połączenia do portów lotniczych: Londyn Luton (Wielka Brytania), Doncaster Sheffield (Wielka Brytania), Bournemouth (Wielka Brytania) oraz Dusseldorf Weeze (Niemcy). Powstanie również nowe połączenie czarterowe z Lanzarote na Wyspach Kanaryjskich.

Zobacz całość »



Nowa atrakcja w kopalni soli w Bochni: podziemne solne jezioro

Zobacz całość »
Kopalnia soli w Bochni przygotowuje nowe atrakcje dla turystów. Goście będą mogli wziąć udział w wycieczce tratwą po podziemnym solnym jeziorze, zwiedzaniu jedynej na świecie podziemnej drogi krzyżowej wykutej w solnej skale oraz w spacerze po skansenie archeologicznym zbudowanym na wzór średniowiecznej Bochni. Za trzy miesiące rozpocznie się wielka akcja marketingowa promująca nowe atrakcje w tym małopolskim mieście.
W kopalni zakończono już roboty górnicze w niecce jeziora. - Pozostaje jeszcze wypełnienie komory i wybudowanie pomostów - tłumaczy zastępca dyrektora bocheńskiej kopalni soli - Tomasz Migdas. Jezioro, o długości 50 m zostanie obudowane drewnianymi pomostami oraz podświetlone. Z myślą o turystach zostaną przygotowane również specjalne drewniane tratwy.
Jeszcze większym przedsięwzięciem jest budowa wiodącej chodnikami kopalni drogi krzyżowej. Trasa jest już wytyczona, a rzeźbiarze wykonują już figury i płaskorzeźby. - Jest to unikalne przedsięwzięcie. Będziemy pierwsi na świecie - mówi Jarosław Skrzypek z komitetu zajmującego się budową drogi krzyżowej. Jej łączna długość wyniesie 12 km. Wędrówka wzdłuż potrwa około dwóch godzin.
Nową atrakcją będzie także replika średniowiecznej osady, wzorowana na XIII-wiecznej Bochni. To właśnie wtedy - w 1248 r., przypadkowo, podczas pogłębiania studni solankowych, pierwszy raz w Polsce odkryto twardą sól kamienną.
Osada, nad którą już od kilku miesięcy pracują górale z Podhala, będzie składać się z kilkunastu drewnianych chat, wykonanych tak jak przed wiekami. Zamiast gwoździ używane są drewniane kołki, ściany ocieplane są wikliną, a dachy pokryte strzechą lub deszczułkami. Zrekonstruowane będą również warsztaty szewskie i garncarskie, nie zabraknie też siedziby książęcego urzędnika.
W zeszłym roku kopalnię soli w położonej 35 km od Krakowa Bochni odwiedziło 132 tys. osób. W tym roku szacuje się, że będzie ich co najmniej 10% więcej.

Zobacz całość »



TOPR-owcy będą szukać zagubionego turystę przez jego telefon komórkowy

Zobacz całość »
Weszła właśnie w życie znowelizowana ustawa o ratownictwie medycznym, na mocy której ratownicy górscy będą mogli uzyskiwać dane od operatorów sieci komórkowych na temat lokalizacji zaginionych turystów.
Nowelizacja jest konsekwencją dużej kampanii medialnej i nowych unijnych rozporządzeniach dotyczących numeru 112.
Ratownicy TOPR z sytuacją, kiedy turysta zaginął i nikt nie wie dokąd poszedł, spotykają się na co dzień. Wtedy wyruszają w ciemno, aby go szukać, korzystają z pomocy policji, straży granicznej co jednak znacznie opóźnia akcję.
Dużym ułatwieniem i pomocą dla ratowników byłoby namierzenie zagubionego turysty przez jego telefon komórkowy. Operatorzy sieci mogą to zrobić bez problemu i to z dokładnością do kilku metrów, ale na razie nie mogą udzielać takich informacji ratownikom TOPR.
Teraz może sie to zmienić. Urząd Komunikacji Elektronicznej będzie dysponował danymi i ratownicy będą mogli je pozyskać bezpośrednio lub zgodnie z ustalonymi procedurami.

Zobacz całość »



Dziś (18.01) Kasprowy nieczynny

Zobacz całość »
Dzisiaj (18.01) wszystkie koleje linowe w rejonie Kasprowego Wierchu będą nieczynne.
Powodem tej sytuacji są uroczystości oficjalnego otwarcia i poświęcenia nowej kolei linowej Kasprowy Wierch - poinformowały Polskie Koleje Linowe.
Obecnie na Kasprowym leży 82-centymetrowa pokrywa śnieżna. Na nartostradzie do Kuźnic przez Goryczkową są bardzo dobre warunki, w kotle Gąsienicowym też są bardzo dobre, w Goryczkowym - dobre.

Zobacz całość »



Wiza rosyjska po wejściu Polski do Schengen

Zobacz całość »
Po wejściu Polski do układu z Schengen (21.12.07) Polacy chcący wyjechać do Rosji będą płacić za wizę tak samo jak Rosjanie.
Wiza rosyjska dla polskich turystów, podobnie jak polska wiza Schengen dla Rosjan kosztuje 35 euro, natomiast jeśli wniosek o wizę został złożony 3 dni przed planowaną wycieczką to koszt wizy sięga 70 euro.
Dobra wiadomość jest dla szkolnej młodzieży, która zwolniona jest z opłat wizowych, podobnie jak studenci doktoranci oraz towarzyszący im nauczyciele, którzy odbywają podróż w celu podjęcia nauki lub odbycia szkoleń.
Z obowiązku wizowego zwolnione są także inne grupy obywateli: bliscy krewni, współmałżonkowie, dzieci, dziadkowie i wnukowie legalnie mieszkający na terytorium Rosji, członkowie oficjalnych delegacji przybywających na zaproszenie państw, którzy uczestniczą w konsultacjach, negocjacjach, programach wymiany, a także wydarzeniach organizowanych przez organizacje międzynarodowe, członkowie rządów i parlamentów, sędziowie, osoby niepełnosprawne i ich opiekunowie, osoby, które przedstawiły dowody potwierdzające konieczność wyjazdu z przyczyn humanitarnych, w tym w celu przejścia pilnego zabiegu medycznego lub udziału w pogrzebie bliskiego krewnego albo odwiedzin ciężko chorego bliskiego krewnego, uczestnicy międzynarodowych imprez sportowych, osoby biorące udział w działaniach naukowych, kulturalnych i artystycznych i programach wymiany uniwersyteckiej, uczestnicy oficjalnych programów wymiany organizowanych przez miasta partnerskie.
Podstawą prawną ułatwień wizowych jest Umowa między Wspólnotą Europejską a Federacją Rosyjską o ułatwieniach w wydawaniu wiz obywatelom Unii Europejskiej i Federacji Rosyjskiej, Dziennik Urzędowy UE z 17 maja 2007 r. L 129/27.

Zobacz całość »



Opole: otwarcie 104 restauracji Sphinx w Polsce

Zobacz całość »
W nadchodzącym tygodniu w Opolu Sphinx otworzy swoją 104 restaurację w Polsce. Lokal będzie mieścić się przy ulicy Kościuszki, na miejscu słynnej restauracji Festiwalowej.
Menu będzie takie same jak w pozostałych restauracjach Sphinx w Polsce i Europie. W menu znajdą się dania z różnych kuchni świata, a przede wszystkim pozycja kultowa, czyli shoarma. Wojciech Sagański, właściciel restauracji powiedział, że w karcie dań znajda się także dania regionalne.
O oryginalności tej restauracji będzie świadczyć obsługa. Obsługą będzie się składać z samych mężczyzn - gotować będą kucharze po specjalnych kursach, a dania donosić będą doświadczeni kelnerzy.
Restauracja będzie czynna między 11 a 23, a w weekendy nawet do północy. Rozpiętość cen od 13,90 zł za najprostszą shoarmę do 77 zł za talerz obfitości.
Wystrój lokalu podobny do wnętrz innych Sphinxów w Polsce. Będą też wydzielone miejsca dla palących i niepalących.
Otwarciu lokalu będą towarzyszyć promocje, na przykład przy zakupie jednego dania klient drugie danie będzie mógł kupić za pół ceny - mówi Sagański.

Zobacz całość »



Tatry: ciepło, pochmurnie i halny

Zobacz całość »
Według zapowiedzi meteorologów nadchodzący weekend w Tatrach będzie ciepły, pochmurny i z silnym wiatrem.
Na Podhalu w sobotę i niedzielę pogoda zmienna z przewagą chmur i lokalnych przelotnych opadów deszczu. Wysoko w górach niewielkie opady deszczu ze śniegiem i śniegu. Temperatura maksymalna w ciągu dnia od 6 stopni w dolinach do plus 2 w górach.
Warunki turystyczne w Tatrach są trudne. Obowiązuje II stopień zagrożenia lawinowego. Na niektórych szczytach wiatr utworzył sporej wielkości nawisy śnieżne, na szlakach zaspy, a miejscami pod śniegiem występują zalodzenia. W dolinach reglowych szlaki do schronisk są przetarte, ale bardzo śliskie.

Zobacz całość »



LOT w latach 2009-2012 kupi 12 samolotów Embraer

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały, iż w latach 2009-2012 zakupią 12 samolotów od Embraer.
LOT podpisały bowiem już umowę z brazylijskim producentem Embraer na dostawę tych maszyn. Zawarta umowa przewiduje dostawę 12 samolotów Embraer ERJ-175, ale dopuszcza się możliwość zamiany czterech ostatnich egzemplarzy na większe modele ERJ-190 lub 195.
Kontrakt daje możliwość zakupu kolejnych dwunastu samolotów z pakietu oferowanego przez Embraera, jak również symulatora dla pilotów i trenażera dla personelu pokładowego - podały władze spółki.
Nowe maszyny będą sukcesywnie zastępować eksploatowane obecnie przez LOT Embraery 145.
Wartość umowy jest jednak na razie tajemnicą.

Zobacz całość »



Czy Budimex wróci na Okęcie?

Zobacz całość »
W Ministerstwie Infrastruktury trwają rozmowy na temat powrotu firmy "Budimex" na Okęcie - powiedział na antenie TVN CNBC Biznes prezes "Budimexu" Marek Michałowski.
Firma miałaby wrócić i dalej prowadzić prace na Okęciu, aby Terminal 2 został otwarty przed wyznaczonym terminem.
Terminal musi być gotowy do 28 marca, ponieważ wtedy polskie lotniska mają wejść do strefy Schengen. Jeśli ten termin nie zostanie spełniony Polsce grozi międzynarodowy skandal.
Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze zarzeka się, że nowy terminal na Okęciu będzie gotowy w terminie, jednak resort infrastruktury nie dowierza.
Inwestycja trwa już 3 lata i jej koszt wyniesie prawie 250 milionów dolarów. Otwarcie hali odlotów było przesuwane już kilka razy. Prace miały się już zakończyć w maju zeszłego roku. W październiku ówczesny minister transportu Jerzy Polaczek polecił zerwać kontrakt z hiszpańsko-polskim konsorcjum Ferrovial Agroman-Budimex-Estudio Lamela.
Przyczyna przesunięcia terminu oddana były zastrzeżenia straży pożarnej do systemu ostrzegania i do wentylacji. Po wyrzuceniu konsorcjum wykonawczego z placu budowy, nadzór nad tymi pracami przejęły Polskie Porty Lotnicze.

Zobacz całość »



Ukraińcy turyści zrezygnowali z wypoczynku w Bieszczadach

Zobacz całość »
Sprawdziły się najgorsze obawy bieszczadzkich hotelarzy. Na świąteczny wypoczynek nie przyjechali Ukraińcy. Nasi sąsiedzi później niż my obchodzą Boże Narodzenie. W minionych latach wielu z nich na święta spędzało w Bieszczadach. Przyjeżdżali w sylwestra i zostawali zazwyczaj do połowy stycznia.
W tym roku przyjechało ich niewielu. Tracą wszyscy: właściciele pensjonatów, restauracji, wyciągów, sklepikarze, hurtownicy - żalą się przedsiębiorcy z Ustrzyk Dolnych. Pod koniec roku wielu ukraińskich turystów odwołało rezerwacje, bo nie wiedzieli, czy zdążą zorganizować na czas nowe wizy.
- Nasi ukraińscy kontrahenci informowali nas, że problemy z załatwieniem polskiej wizy mają nie tylko indywidualni klienci, ale także biura podróży. Nawet w Kijowie nie ma rzetelnych informacji o tym, jak załatwiać wizę. Dlatego teraz, gdy takie same wizy schengenowskie trzeba mieć do Polski i do Austrii, ci, co mają pieniądze, wybierają Austrię - tłumaczy Ludmiła Długa z ustrzyckiego biura podróży.
Według Alicji Mrugałowej, współwłaścicielki wyciągów narciarskich na Laworcie i Gromadzyniu oraz pensjonatów i stacji narciarskiej, nie tylko wizy spowodowały, że w tym roku mniej Ukraińców przyjechało na zimowy wypoczynek. - Gości z Ukrainy nie zadowalają już pensjonaty, oni chcą mieszkać w trzygwiazdkowych hotelach. Chcą korzystać z kręgielni, basenów, nocnych klubów. Ukraińcy omijają Ustrzyki i jadą na Słowację, do Austrii - twierdzi Mrugała.
Ukraińców do przyjazdu do Polski zniechęcają również kolejki na granicach. Na żadnym z polsko-ukraińskich przejść nie ma oddzielnego pasa dla turystów. Gościom, którzy mają wizę biznesową i jeżdżą często do Polski, dopiero w tym roku zdarzyło się, że zostali szybciej odprawieni, bo mieli narty na samochodzie. Do czasu, kiedy nie zmieni się sytuacja na przejściach, będziemy tracić klientów. Słowacy wiedzą, jak zachęcić Ukraińców do przyjazdu do siebie. Dla turystów, którzy mają vouchery, zorganizowali specjalny pas odpraw.
Atutem Bieszczadów jest bliskość, dlatego przedsiębiorcy mają nadzieję, że Ukraińcy jeszcze tej zimy przyjadą.

Zobacz całość »



Trwa rejs najsłynniejszych statków świata

Zobacz całość »
Po raz pierwszy w historii trzy najsłynniejsze na świecie brytyjskie statki pasażerskie ruszyły razem w morze. 13 stycznia wieczorem port w Nowym Jorku opuściły: Queen Mary 2, Queen Elizabeth 2 i nowa Queen Victoria.
Queen Victoria została zwodowana w grudniu 2007 roku, Queen Mary 2 w 2004 roku - oba liniowce płyną w stronę Karaibów.
Statek Queen Elizabeth 2 został zwodowany w roku 1967 a gruntowanie przebudowany w 2001 roku. Aktualnie płynie w kierunku Ameryki Południowej i jest to jego ostatni rejs.
W zeszłym roku emirat Dubaju kupił Queen Elizabeth 2 za 99 milionów dolarów. Teraz będzie pływającym hotelem-promem kursującym między wyspami Dubaju na wodach Zatoki Perskiej, a budowaną sztuczną wyspą w kształcie palmy daktylowej - Palm Dżumeirah.

Zobacz całość »



Ruch turystyczny na Sri Lance ciągle rośnie

Zobacz całość »
Ruch turystyczny na Sri Lance w 2008 roku będzie notował rekordy - prognozuje Minister Turystyki Sri Lanki, Milinda Moragoda.
Prognozy te oparte są na wynikach z ostatnich miesięcy 2007 roku. W grudniu liczba przyjazdów turystów z zagranicy wzrosła o 55.8%, w listopadzie o 20%.
Najgorszym miesiącem był maj, kiedy to liczba przyjazdów zmalała o 40%.
Kluczowymi rynkami są Indie, Bliski Wschód, Chiny i Rosja - mówił minister. Priorytetem będzie więc pozyskanie rynków Europy Zachodniej.

Zobacz całość »



Iberia w 2007 odniosła rekordowe wypełnienie miejsc

Zobacz całość »
Hiszpańskie narodowe linie lotnicze Iberia w 2007 roku odnotowały rekordowe obłożenie - roczny wskaźnik wypełnienia wyniósł 81.6%. Jest to wzrost w stosunku rocznym o 1.8%.
Powiódł się więc plan trzyletni przewoźnika, według którego miał on zmniejszyć i przemieścić liczbę miejsc w samolotach na rejsach dalekiego zasięgu, szczególnie do Ameryki Łacińskiej. Natężenie ruchu zmalało tylko o 0.6% w skali rocznej, zgodnie z przewidywaniami z początku roku.

Zobacz całość »



Portugalskie linie lotnicze TAP w 2007 przewiozły 8 mln pasażerów

Zobacz całość »
Portugalskie linie lotnicze TAP w 2007 przewiozły 7 930 454 pasażerów, tj. o 900 tysięcy więcej, niż w roku 2006.
Natężenie ruchu na rejsach europejskich wzrosło o 14.9%, na rejsach do Brazylii o 17.1%, przy udziale w całkowitym natężeniu ruchu odpowiednio w wysokości 57 i 14%.
Duża inwestycja w zwiększenie ilości miejsc w samolotach o 14.1% w skali rocznej spowodowała, że wskaźnik wypełnienia miejsc zmalał nieznacznie o 0.69%, wynosząc 60.1%.
Linie lotnicze TAP latają obecnie do 57 destynacji.

Zobacz całość »



::: 2008-01-20 :::


Część akcji LOT-u wykupi Lufthansa?

Zobacz całość »
Dziennik "Polska" informuje, że polskie linie lotnicze LOT mogą zostać przejęte przez niemiecką Lufthansę. Według dziennika poprzedni rząd miał nie zabezpieczyć interesów przewoźnika.
Minister skarbu Aleksander Grad przygotowuje właśnie ustawę, która umożliwi pełną prywatyzację LOT-u. Przy okazji prac nad dokumentem wyszło na jaw, że za czasów poprzedniego ministra, Wojciecha Jasińskiego z PiS, resort nie dbał odpowiednio o interesy Polskich Linii Lotniczych.
Na koniec 2006 roku wygasł zapis umowy z syndykiem upadłej szwajcarskiej linii Swissair, zgodnie z którym pakiet akcji LOT-u należący do syndyka, można było sprzedać tylko poprzez giełdę. Pomysłem poprzedniego ministra było odkupienie tych akcji przez należącą do państwa spółkę KGHM. Ostatecznie nie doszło do tego i teraz syndyk może w każdej chwili sprzedać 25,1% akcji LOT-u jakiejkolwiek firmie. Taka ilość akcji zapewnia 3 z 9 miejsc w radzie nadzorczej spółki, co oznacza możliwość zablokowania każdej decyzji firmy.
Przejęcie przez zagraniczną firmę utrudniłoby bardzo wprowadzenie LOT-u na giełdę a w rezultacie pozyskanie pieniędzy na nowe inwestycje - pisze "Polska".
Według dziennika akcje LOT-u zamierza kupić Lufthansa. Nasz narodowy przewoźnik należy do światowego sojuszu linii Star Alliance, któremu przewodzi właśnie niemiecka firma. Prezes Lufthansy Wolfgang Mayrhuber nie wykluczał kupna LOT-u. Z kolei ministerstwo skarbu bardzo chce, żeby LOT wszedł na parkiet jeszcze w tym roku.

Zobacz całość »