Ogłoszenia
Ogłoszenia
- Specjalista ds. turystyki
- Staż w biurze podróży Wakacje.pl Poznań
- POSZUKUJEMY REZYDENTA DO CZARNOGÓRY OD 31.08.2026!
- Specjalista ds. turystyki
- Zainwestuje
- Fuerteventura-praca
- Specjalista ds Turystyki
- Agroturystyka 50 km od Warszawy domki + 5 hektarów
- Salon CORAL TRAVEL szuka Specjalistki/y ds....
- Specjalista ds. turystyki w salonie firmowym BP...
Tłumy gości nie muszą oznaczać wyższych przychodów
Lipiec przyniósł branży gastronomicznej odbicie po słabszym czerwcu, ale nie zakończył sezonowych obaw restauratorów.
Z danych POSbistro wynika, że lokale obsługiwały przeciętnie więcej rachunków niż miesiąc wcześniej, jednak wartość pojedynczej transakcji nadal spadała. W efekcie większy ruch nie przełożył się na pełne odbicie finansowe. Najmocniej ten wakacyjny paradoks widać nad morzem poza Trójmiastem, gdzie liczba rachunków w ujęciu rok do roku była o niemal 15% wyższa, lecz przychody restauracji spadły o 12%.
Sezon letni zwykle jest dla gastronomii jednym z najważniejszych momentów w roku. Dane z 2026 r. wskazują jednak na bardziej złożony obraz sytuacji w branży niż tylko powrót gości do lokali. Lipiec rzeczywiście przyniósł poprawę: mediana liczby rachunków wystawianych przez jedną restaurację wzrosła z 1554 do 1707, a przychód na lokal był wyższy niż miesiąc wcześniej. Taka poprawa nie wystarczyła jednak, by wrócić do poziomów z zeszłorocznego sezonu - w relacji rok do roku liczba rachunków była niższa o 4,4%, a przychody spadły o 2,1%.
Obłożenie stolików zwykle jest pierwszym sygnałem mówiącym o kondycji lokalu w sezonie wakacyjnym. Dane POSbistro pokazują jednak, że w 2026 r. sam zwiększony ruch nie wystarcza do oceny wyników. O ostrożniejszych decyzjach konsumentów najlepiej świadczy wartość pojedynczego rachunku. Mediana kwot zostawianych przez gości spadała przez trzy kolejne miesiące: z 65,7 zł w maju do 63,9 zł w czerwcu i 63,3 zł w lipcu. To oznacza, że klienci wracają do restauracji, kawiarni i barów, ale uważniej decydują o tym, ile wydają.
Duże różnice widać również między formatami gastronomii. W restauracjach i lokalach hotelowych lipiec przyniósł poprawę wyników rok do roku: mimo nieco mniejszej liczby rachunków przychody wzrosły o 5,6%. W pubach i barach sytuacja wyglądała odwrotnie - przy niewielkim wzroście liczby rachunków przychody spadły o 3,4%. W praktyce oznacza to, że lokal z mniejszą liczbą rachunków mógł poprawić wynik, jeśli utrzymał wyższą wartość zamówień, a lokal z większym ruchem mógł zarobić mniej, jeśli klienci wybierali tańsze pozycje.
Restaurator powinien traktować te dane przede wszystkim jako sygnał do analizy jakości sprzedaży, a nie tylko jej wolumenu. Sama liczba rachunków pokazuje, ilu klientów dokonało zakupu, ale nie mówi jeszcze, ile faktycznie zostawili pieniędzy i czy sprzedaż była rentowna. W praktyce trzeba więc równolegle monitorować liczbę rachunków, wartość pojedynczego zamówienia, przychód oraz rentowność poszczególnych pozycji. Może się okazać, że lokal ma pełną salę, ale klienci wybierają głównie produkty o niskiej marży. Wtedy rozwiązaniem nie jest koniecznie pozyskanie jeszcze większej liczby gości, lecz lepsze zarządzanie ofertą i sprzedażą dodatkową1 - mówi Damian Szczypczyk, ekspert rynku gastronomicznego w POSbistro.
Paradoks tegorocznych wakacji najwyraźniej widać nad morzem poza Trójmiastem. W lipcu lokale z tego obszaru obsługiwały znacznie więcej rachunków niż rok wcześniej, ale nie przełożyło się to na lepszy wynik finansowy. W ujęciu medianowym liczba rachunków wzrosła tam o 14,9% r/r, podczas gdy przychody spadły o 12,1%. Także wartość pojedynczego rachunku była niższa o 3,2% rok do roku.
Osobnej analizy wymaga Trójmiasto, gdzie według danych POSbistro sytuacja jest odmienna od tej w mniejszych miejscowościach nadmorskich. Tam problemem nie był wzrost ruchu bez poprawy przychodów, lecz spadek obu wskaźników: liczba rachunków była o 10,9% niższa niż rok wcześniej, a przychody spadły o 1,5%. Najmocniej zmieniła się wartość pojedynczego rachunku, która była niższa o 9,6% r/r. To oznacza, że nawet w dużym i rozpoznawalnym ośrodku turystycznym trend polegający na ostrożniejszym wydawaniu pieniędzy był wyraźnie widoczny.
Dla restauratorów kluczowe staje się dziś rozróżnienie między "pełną salą" a "rentowną salą". W sezonie wzrost ruchu wiąże się z wyższymi kosztami operacyjnymi: większą liczbą pracowników, sprawniejszą rotacją stolików, zabezpieczeniem dostaw i większym obciążeniem zaplecza. Jeśli jednocześnie klienci częściej wybierają tańsze dania, rezygnują z dodatków lub zamawiają mniej pozycji, wysokie obłożenie nie musi poprawiać wyniku finansowego. W skrajnych przypadkach może nawet obniżać rentowność - wskazuje ekspert
Jeszcze inaczej wypadają największe ośrodki miejskie. W Warszawie przychody lokali w lipcu były o 1,6% wyższe niż rok wcześniej, choć liczba rachunków spadła o 7,3%. W Krakowie wzrost przychodów był jeszcze wyraźniejszy i wyniósł 7,4% r/r, mimo że rachunków było o 10,2% mniej. To odwrotna sytuacja niż nad morzem, a mniejszy ruch nie przeszkodził lokalom w poprawie wyniku.
Duże miasta pokazują, że spadek liczby rachunków nie musi oznaczać pogorszenia wyniku finansowego. Lokale w tych ośrodkach mogły skuteczniej kompensować mniejszy ruch wyższą wartością sprzedaży. Znaczenie ma tu inny profil klienta: większy udział stałych mieszkańców, klientów biznesowych i osób korzystających z gastronomii niezależnie od sezonu turystycznego. Taki gość może odwiedzać lokal rzadziej, ale wybierać droższe dania, zamawiać więcej pozycji albo korzystać z restauracji przy okazji spotkań biznesowych i towarzyskich. Nad morzem restaurator częściej mierzy się z dużym, ale kosztownym operacyjnie ruchem sezonowym i klientem bardziej wrażliwym cenowo - wyjaśnia Damian Szczypczyk.
Dane z całej Polski pokazują, że sezon letni 2026 nie układa się w jeden prosty scenariusz. W wakacje nie wystarczy już patrzeć na pełne ogródki, kolejki i liczbę wystawionych rachunków. Dopiero zestawienie ruchu w lokalu z wartością zamówień i przychodami pokazuje, czy większe obłożenie stolików rzeczywiście przekłada się na wynik finansowy, czy jedynie zwiększa koszty i operacyjne obciążenie biznesu.
Komentarze
Tagi:
Dział gastronomia:
Tłumy gości nie muszą oznaczać wyższych
Paragony grozy nadal znajdują potwierdzenie w
PIG: turyści chcą czuć się
Gastronomia patrzy na sezon z nadzieją, ale goście nadal liczą
Dział badania rynku i analizy:
Tłumy gości nie muszą oznaczać wyższych
Travelist:morze i góry podzieliły się turystami prawie po
Wzrosty cen wycieczek
Starsze aktualności:
Travelist:morze i góry podzieliły się turystami prawie po
Remont terminalu w Katowice
Grecja: więcej turystów, mniejsze
Lotnisko Chopina tworzy poradnik dostępności razem z pasażerami z
Premier chce zmian dot. opłaty
Co Kopalnia Soli Bochnia ma w ofercie na nowy rok
Barbara Mróz-Gorgoń podała się do
Stabilne wyniki tureckiej
Wzrosty cen wycieczek
Krok w stronę kolejnego polskiego wpisu na Listę Światowego
Czech Tourism przeprowadziło pilotażowy program wśród polskich
Mieszkańcy Bali uciekają z wyspy
Słowacja złagodziła restrykcje dla zaszczepionych
TSUE: Obowiązek posiadania zezwolenia na wynajem krótkoterminowy zgodny z prawem
Dwóch przewoźników wstrzymało loty do Kairu
Thomas Cook otworzy hotel na Krecie
Restaurant Week: rezerwacje ruszyły
Kolejna linia lotnicza ogłasza upadłość
Wielkopolska promuje się w Czechach
Refulacja pokrzyżuje turystom wczasy nad Bałtykiem?
Ilu gości przyjęła Kopalnia Soli w Wieliczce?
Łowicz kolejnym przystankiem programu Szef dla Młodych Talentów
Przepychanki Radomia z Modlinem
Ryanair - nowe połączenia i kłopoty na Modlinie
Przewoźnicy reagują na epidemię koronawirusa
Emirates i airBaltic podpisują umowę code-share
Wykorzystano całą przepustowość Lotniska Chopina
Więcej czasu na zgłoszenia do Weekendu za pół ceny
Dr Brew zbiera fundusze na zakup Browaru Lwówek
Nowy etap konsultacji w sprawie CPK
Rainbow założy spółkę zależną w Turcji
Czy dużo jest rekinów w Hammamecie,Tunezja
