Wybory w Turcji - ryzyko dla polskiej turystyki wyjazdowej?

Dość wyraźne ryzyka dla polskiej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej wynikające z ewentualnej zmiany władzy w Turcji są dwa. Jedno to ryzyko pewnej destabilizacji kraju, które potencjalnie może zaszkodzić turystyce, ale naszym zdaniem jest ono mniejsze niż przypuszczają to w chwili obecnej tzw. specjaliści.


Instytut Badań Rynku Turystycznego TravelDATA, zajmujący się gromadzeniem danych z rynku zorganizowanej turystyki wyjazdowej publikuje Analizę Cen Imprez Turystycznych dotyczącą wyjazdów w sezonie letnim 2018. Obejmuje ona okres pierwszego pełnego tygodnia sierpnia, czyli 6-12 sierpnia 2018 roku.

Zmiany w okresie ostatniego tygodnia - sezon letni 2018
Grecja: wzrost o 0,58% - kolejny szósty już wzrost udziałów rynkowych tego kierunku po 13-tygodniowym trendzie spadkowym trwającym od połowy stycznia do połowy kwietnia. Coraz wyraźniejsze odzyskiwanie udziałów przez Grecję może świadczyć o bardziej trwałym powrocie do lepszej sprzedaży tego kierunku, tym bardziej, że tegoroczne zwyżki cen utrzymują się tam na razie w granicach średniej ogólno-rynkowej. Poprzedni długotrwały trend spadkowy był prawdopodobnie wynikiem połączeniem silnej konkurencji cenowej kilku krajów sąsiednich oraz istotnego zaspokojenia popytu na ten kierunek w kilku minionych sezonach.

Albania: wzrost o 0,03% - w okresie dużego popytu w okresie 10 luty-10 marca na ten kierunek średnie ceny na nim wyraźnie wzrosły, co wraz z ówcześnie bardzo dobrą passą Tunezji i Egiptu doprowadziło do późniejszego znaczącego osłabienia tempa sprzedaży trwającego w sumie 7 tygodni. Coraz korzystniejsze w międzyczasie ceny wycieczek do Albanii wyhamowały jednakże tempo spadku jej udziału w rynku, a w minionych czterech tygodniach odnotowano już - średnio rzecz biorąc - wzrost udziałów tego kierunku w rynku. W minionym tygodniu Albania lekko traciła w czerwcu i wrześniu, a dość wyraźnie zyskiwała w wakacje.

Hiszpania: spadek o 0,02% - lekko traciła udziały rynkowe już po raz trzeci z rzędu, tym razem bardzo niewiele, ale właściwie we wszystkich miesiącach. Wcześniejsze 10-tygodniowe wyraźne zyskiwanie udziałów rynkowych przez ten kierunek mogło mieć związek z dużą sprzedażą na tygodnie przedwakacyjne, w których ceny Hiszpanii były i historycznie i relatywnie bardzo korzystne.

Egipt: spadek o 0,04% - kierunek ten znacznie zyskiwał na znaczeniu od pierwszego tygodnia stycznia do przedostatniego w kwietniu. Obecnie już piąty tydzień z rzędu jego udziały rynkowe przebywają w stagnacji, co może mieć związek z częściową utratą przewagi w atrakcyjności cenowej nad kierunkami konkurencyjnymi spowodowanej zwyżkami cen.

Tunezja: spadek o 0,05% - regularnie zyskiwała na znaczeniu od czwartego tygodnia stycznia do końca marca, co mogło wynikać z relatywnie bardzo niskich cen oraz odłożonego popytu z trzech poprzednich sezonów. Przed ośmioma tygodniami osiągnęła dotychczasowe apogeum udziałów rynkowych. W sześciu ostatnich tygodniach - po przejściowej stabilizacji - notowano już spadki udziałów rynkowych tego kierunku. Zmiana trendu może mieć związek z rosnącymi we wcześniejszych 10 tygodniach o prawie 290 złotych cenami wyjazdów do tego kraju. W ostatnim tygodniu Tunezja traciła udziały w maju, czerwcu i lipcu, sierpień pozostał bez zmian, zaś zyskiwała udziały we wrześniu i październiku.

Bułgaria: spadek o 0,16% - od dwóch tygodni stopniowo wyhamowuje spadki. W ostatnim tygodniu traciła udziały we wszystkich miesiącach, z wyjątkiem okresu wakacji, w którym osiągnęła już stabilizację. Powodem może być relatywnie mała atrakcyjność Bułgarii we wczesnym jeszcze okresie dla wyjazdów wypoczynkowych oraz pojawienie się w tym roku w maju po raz pierwszy konkurencji ze strony tanich przewoźników (Ryanair).

Turcja: spadek o 0,26% - po 4 tygodniach dość dużych wzrostów i jednotygodniowym majówkowym spadku i ponownym jednotygodniowym wzroście kierunek powrócił do spadków, co mogło wpłynąć na spłycanie spadków Bułgarii i wspierać wzrosty na kierunkach greckich. Tym razem Turcja traciła dość równomiernie we wszystkich miesiącach. I to pomimo dobrych nastrojów w Polsce B. Przyczyna takiej dość niekorzystnej dla tego kierunku sytuacji może leżeć w rosnącej skali wyprzedania najbardziej atrakcyjnych ofert i w relatywnie wysokich cenach.

Przepis na sukces w turystyce : rynek źródłowy - Polska B, rynek docelowy - Turcja
To, że organizatorzy, którzy odpowiednio wcześnie dostrzegli potencjalne lokalizacje największego przyrostu popytu w turystyce wyjazdowej w związku z nową polityką społeczną rządu, geografią spadku bezrobocia oraz ogólną poprawą koniunktury gospodarczej odnieśli ponad przeciętny biznesowy sukces jest już chyba jasne dla większości środowiska. Jeszcze wyraźniej widoczne jest jak sromotną porażkę biznesową odnieść można prowadząc biznes bez oglądania się na zmieniającą się rzeczywistość. Zarówno dla dysponujących zaawansowanymi metodologiami modelowania popytu tanich linii (LCC), czy dla dysponującymi jakimikolwiek metodami jego szacowania odpowiedź była jedna - Polska B.

Nieco bardziej złożona i nie tak jednoznaczna jest kwestia najbardziej obiecujących rynków docelowych, gdzie zdecydowaną przewagę - zwłaszcza przy obecnej strukturze zmian na rynkach źródłowych - wykazuje Turcja. Jednocześnie jednak obarczona jest ona wieloma trudnymi do przewidzenia i oszacowania ryzykami, które mogą wywierać duży wpływ na turystyczny biznes, a zwłaszcza na jego średnioterminowe i dłuższe perspektywy.

Tak jak konsekwentnie od samego początku twierdził Instytut TravelDATA proces powrotu Turcji na wyżyny europejskiej turystyki rozpoczął się wraz z opanowaniem lipcowego puczu (2016) podjętego przez część środowisk związanych z armią i siłami bezpieczeństwa To nie był wcale początek końca stabilności - jak twierdziło wielu, ale właśnie odwrotnie, czyli początek końca niestabilności w tym kraju. Konsolidacja władzy w ręku obecnego prezydenta wzmocniona jeszcze przyjętą w kwietniu 2017 nową Konstytucją znacznie ograniczyła ryzyko nieprzewidzianych niebezpiecznych zdarzeń i wywarła korzystny wpływ na szybką odbudowę ruchu turystycznego na kierunkach tureckich.

Niespodziewane przedterminowe wybory - nowe czynnik niepewności w tureckiej turystyce
Gdy wydawało się, że zapanowało już swoiste status quo w perspektywach tureckiej turystyki objawiło się nagle jedno z ryzyk od których kraj się jeszcze nie uwolnił. Zgodnie z harmonogramem wyborczym wybory prezydenckie i parlamentarne miały się tam odbyć jednocześnie 3 listopada 2019 roku. Rzecz w tym, że będą one miały kluczowe znaczenie, ponieważ to dopiero po nich wejdzie w życie większość rozszerzonych kompetencji szefa państwa zgodnie z wynikami referendum konstytucyjnego z 16 kwietnia 2017 roku.

W związku z wieloma czynnikami wewnętrznymi i zewnętrznymi wśród których bardzo istotną rolę odgrywa niekorzystny rozwój sytuacji gospodarczej w Turcji Prezydent Erdogan w dniu 18 kwietnia zdecydował o rozpisaniu przedterminowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych na 24 czerwca, czyli za 4 tygodnie.

Opozycja w politycznej ofensywie
Początkowo wydawało się, że wybory będą niemal formalnością, gdyż partia aktualnego prezydenta, czyli AKP (Partia Sprawiedliwości i Rozwoju) wraz z sojuszniczą MHP (Nacjonalistyczną Partią Działania), które w lutym tego roku zawarły formalny polityczny sojusz, miały w połowie kwietnia bezpieczną przewagę nad opozycją.
Słabiej wyglądała pozycja samego Erdogana, który według sondaży (uśrednionych) nie wygrywał w pierwszej turze, a w potencjalnej drugiej wykazywał jedynie 6 do 10 procent przewagi nad kandydatem opozycji, któremu w takim wypadku prawie wszystkie siły polityczne obiecały formalne (w ramach sojuszu politycznego Millet) lub nieformalne poparcie.

Erdogan jest silnym przywódcą, a tacy często dobrze radzą sobie w wyborach. W odróżnieniu od innych zdecydowanych liderów, jak Victor Orban (Węgry), czy Liviu Dragnea (Rumunia) Erdogan ma jednak poważną słabość, a jest nią sytuacja ekonomiczno-społeczna kraju. W czasach, w których coraz ważniejszym kryterium oceny zaczyna odgrywać nie taka, czy inna ideologia tylko tzw. popularnie "kasa", akurat w tej chwili ma mało do zaoferowania. Dwucyfrowe tempo wzrostu płac realnych i bardzo niskie bezrobocie jest istotnym składnikiem około 50-procentowego poparcie obu wymienionych wcześniej liderów. W Turcji płace realne rosną (2017) w tempie około 1,5 procent, a obecne wskaźniki są albo niższe (zaufanie konsumenckie) niż wiosną 2017, albo w przypadku zaufania do gospodarki kraju wprawdzie mniej więcej takie same, ale przy silnym trendzie spadkowym, podczas gdy wiosną 2017 trend ten był ewidentnie wzrostowy.

Charyzmatyczny Erdogan trafia na godnych przeciwników
Kolejną niekorzystną kwestią dla tureckiego przywódcy są niedawno objawieni charyzmatyczni przywódcy dwóch największych opozycyjnych partii, czyli energiczny nauczyciel fizyki Muharrema Ince (CHP - Republikańska Partia Ludowa założona w 1919 roku w czasach wojny grecko-tureckiej) oraz charyzmatyczna historyk Meral Aksener, przywódczyni założonej przez nią 25 października 2017 nowej partii IYI(Dobra Partia). Takich przeciwników nie ma ani Orban, ani Dragnea, jeśli nie liczyć Ludovica Orbana (pochodzenia węgierskiego) przywódcy największej rumuńskiej partii opozycyjnej.

Przywódca CHP jest dość mocno pro-unijny i zorientowany na szeroką współpracę z Zachodem, a przywódczyni IYI szczególnie mocno akcentuje sprawy gospodarcze jak ekstremalnie szybki rozwój i dywersyfikacja gospodarki, cyfryzacja, przemysł 4.0, silny priorytet dla bardzo ofensywnego wzrostu turystyki.

Turcja - nowy rynek dla LCC i wyjazdów organizowanych samodzielnie?
Dość wyraźne ryzyka dla polskiej branży zorganizowanej turystyki wyjazdowej wynikające z ewentualnej zmiany władzy są dwa. Jedno to ryzyko pewnej destabilizacji kraju, które potencjalnie może zaszkodzić turystyce, ale naszym zdaniem jest ono mniejsze niż przypuszczają to w chwili obecnej tzw. specjaliści.

Istotniejszym ryzykiem biznesowym jest większa otwartość na gospodarczą i polityczną współpracą z Zachodem i otwartość na postulaty branży hotelarskiej dotyczące zwiększenia ciągle kulejącego ruchu turystycznego do tego kraju Mogą się one jeszcze nasilić w czasie nadciągającego już spowolnienia gospodarczego zwłaszcza w krajach "starej Europy" . Prezydent Erdogan dotychczas konsekwentnie bronił tanim liniom (LCC) dostępu do tureckiego nieba. Prawdopodobieństwo prowadzenia takiej polityki przez ewentualnych nowych przywódców wydaje się daleko mniejsze. Otworzenie nieskrępowanej możliwości obsługi ruchu turystycznego tanim liniom w momencie spadku dynamiki przewozów lotniczych na połączeniach paneuropejskich, to wymarzony prezent nie tylko dla Ryanair, ale też dla linii Easyjet, czy Eurowings, które postanowiły intensywnie rozwijać platformy kojarzące przeloty z ofertami hotelowymi i innymi usługami w destynacjach. Te nowe inicjatywy oznaczają w konsekwencji prawdopodobny kolejny dodatkowy lobbing i naciski na liberalizację ruchu lotniczego w tym kraju.

Jest takie nostalgiczne powiedzenie - stare, dobre czasy. Oby dla polskich organizatorów nie okazało się, że niebawem słowa te odnosić się będą również do zorganizowanej turystyki wyjazdowej do Turcji.

Istotne kwestie z zakresu cen imprez turystycznych
Niniejsze zestawienie obejmuje po raz dwudziesty trzeci w sezonie i siedemnasty w tym roku kalendarzowym porównanie cen dla wylotów w wysokim sezonie letnim 2018 definiowanym jako pierwszy pełny tydzień sierpnia (06.08-12.08 2018). Ceny zostały zebrane 25 maja i porównane z cenami zebranymi 17 maja, a w porównaniach cen rok do roku z cenami zebranymi 25 maja 2017.

Należy zaznaczyć, że przedstawione bieżące porównania i zestawienia są dostatecznie reprezentatywne gdyż bierze w nich udział ponad 3690 hoteli (w pierwszym i drugim zestawieniu było to jedynie 2530 i 1480 hoteli) i występują w nich pełne oferty wszystkich kluczowych dla polskiego rynku touroperatorów.

W minionym tygodniu, dla wycieczek z wylotami pomiędzy 6 i 12 sierpnia, średnie ceny spadły o 11 złotych (poprzednio wzrosły o 26 złotych, spadły o 6 złotych, wzrosły o 57 i 37 złotych, a jeszcze wcześniej spadły o 5 złotych). Największe zniżki cen zanotowano w ostatnim tygodniu w Portugalii (ponownie) - o średnio 110 złotych oraz na Rodos i Krecie - o średnio 96 i 62 złote. Największe zwyżki średnich cen miały miejsce w Maroku - o średnio 102 złote oraz na Korfu (poprzednio ceny znacznie spadły) i na Teneryfie - o 90 i 74 złote. W tym samym czasie przed rokiem oraz przed dwoma laty średnie ceny wycieczek odpowiednio rosły o 6 i spadały o 11 złotych.










Miniony tydzień przyniósł nieco wyższy od przeciętnego (czyli o 11 złotych) spadek wyśrubowanych już cen wycieczek do Turcji, który wyniósł średnio 29 złotych (poprzednio był tam wzrost o aż 90 złotych), bliskie przeciętnemu spadki w Grecji i Bułgarii - o 14 i 7 złotych, zaś nieco podniosły się średnie ceny wycieczek na kierunkach egipskich i kanaryjskich - o 15 i 14 złotych. Seria wzrostów cen Turcji, która od końca stycznia zdrożała przeciętnie już o 416 złotych (poprzednio o 445 złotych) została w minionym tygodniu przerwana, co może mieć związek ze słabnącą sprzedażą tego kierunku oraz ze zbyt wysokim skokiem cen w poprzedzającym tygodniu.

Ceny w Tunezji po ośmiu zwyżkach z rzędu (łącznie o prawie 300 złotych) i jednorazowych spadku o 48 złotych i wzroście o 38 złotych zatrzymały się na relatywnie wysokim poziomie (nieznaczny spadek o 3 złote), co raczej nie pomoże słabnącej w ostatnim okresie sprzedaży tego kierunku, za to nieco wspiera popyt na inny relatywnie mało kosztowny kierunek, którym jest Albania.

Badanie średniej ceny imprez wobec cen sprzed roku dla wylotów w okresie pierwszego pełnego tygodnia sierpnia 2018 pokazuje, że bieżąca średnia cena wobec średniej ceny dla poprzedniego sezonu była wyższa o 2 złote. Przed rokiem, czyli w ostatnim tygodniu maja 2017, średnia cena w porównaniu rok do roku była wyższa o 209 złotych.
Po raz czwarty w tym sezonie czynniki o charakterze kosztotwórczym miały dodatni wpływ na ceny wycieczek. Cena paliwa lotniczego była po raz kolejny zdecydowanie wyższa niż przed rokiem (2,89 wobec 2,24 zł/litr, czyli o 29 procent), a jej wpływ jeszcze wzmacniał tańszy złoty, który w skali 12 miesięcy osłabł dla rozliczeń turystycznych o blisko 1,5 procent. W rezultacie czynniki zmian cen paliwa i kursów złotego liczone łącznie działały w kierunku podwyższania średniego poziomu kosztów wycieczek o około 120-130 złotych (poprzednio wpływ ten był mniejszy i wyniósł 115-125, 50-60 i 45-55 złotych, wcześniej był neutralny, a jeszcze wcześniej czynniki te działały na zniżki o około 25-35, 60-70, 35-45, 30-40, 50-60, 85-95, 90-95 i 105-115 złotych). Należy pamiętać, że wpływ zmian cen paliwa i walut na ceny wycieczek jest w zależności od touroperatora mniej lub więcej opóźniony (m.in. przez kontrakty zabezpieczające i politykę marżowania), a ich wpływ należy traktować w uśrednionych kategoriach docelowych (asymptotycznych).





Turcja drożeje też najmocniej w perspektywie tego i poprzedniego sezonu liczonych łącznie (+340 złotych), wyprzedzając w tym względzie Grecję i Wyspy Kanaryjskie - droższe średnio o 283, 171 złotych, a znacznie mniejsze zwyżki odnotowały Bułgaria i Egipt - o 44 i 6 złotych.

Z mniejszych kierunków istotnie wyższe ceny niż przed rokiem notowano na Malcie, w Portugalii i Maroku - o 186, 136 i 101 złotych, mniej znaczące wzrosty miały miejsce na Majorce - o średnio 52 złote, a na pozostałych kierunkach czyli w Tunezji, Albanii i na Cyprze odnotowano spadki średnich cen rok do roku, które wyniosły odpowiednio 87, 70 i 34 złote.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:




Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję