Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2005-08-22 do 2005-08-26
(rok 2005, tydzień 34)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2005-08-22 :::


Chwile grozy w samolocie Alitalii

Zobacz całość »
Chwilę grozy przeżyli w sobotę, 19 sierpnia 2005 roku pasażerowie samolotu linii Alitalia lecącego z Dusseldorfu do Mediolanu.
Na pokładzie samolotu, który miał odlatywać z Dusseldorfu dwóch Arabów zaczęło modlić się i płakać nad otwartym Koranem. Pasażerowie widząc to wpadli w panikę. Załoga, mając na uwadze zagrożenie atakami terrorystycznymi zawiadomiła policję.
Po wkroczeniu do akcji policji, okazało się że modlący się i płaczący Arabowie, to dwaj bracia, którzy lecą na pogrzeb swego ojca. Zostali więc natychmiast zwolnieni.
Wydarzenie to doskonale pokazuje, jak ostatnie ataki terrorystyczne w Anglii i Egipcie wpływają na morale podróżujących.

Zobacz całość »



Problemy polskich turystów na Ukrainie

Zobacz całość »
Ponieważ zarzuty turystów nie wyglądają zasadnie zalecamy przeczytać również wyjaśnienie biura:
http://www.tur-info.pl/p/ak_id,13717,,lux_travel,ukraina,pretensje_klientow.html
Radio RMF FM podało, iż dotarły do nich informacje o kłopotach polskich turystów, którzy wybrali się na wakacje na Ukrainę z touroperatorem z Tarnowskich Gór - biurem Lux Travel.
Turyści powiedzieli, iż "boją się, czy w ogóle wrócą do Polski". Skarżą się na standard obiektu, w którym mieszkają (zdaniem turystów obiekt jest jeszcze w trakcie budowy) i na pilota, który nie mówi dobrze po Polsku i nie wie, dokąd zmierza wycieczka. Narzekają również, na zejście z ośrodka na plażę, które ich zdaniem jest niebezpieczne
Polscy turyści wykupili 14-dniowy pobyt na Krymie w biurze Lux Travel. W podróż wyruszyli trzy dni temu. Celem podróży była miejscowość Kacza, położona na północ od Sewastopola.
Ewa Bąk, kierownik biura Lux Travel odpiera zarzuty turystów. - Ukraina rządzi się swoimi prawami, a opowieści turystów są nieprawdą - mówi. Dodaje, że nigdy nie było mówione, gdzie dokładnie jedzie wycieczka, a konkretny obiekt był wyznaczony dopiero kilka dni przed wyjazdem.
Aby udowodnić mediom, iż opowieści turystów nie są do końca prawdziwe, Ewa Bąk przekazała dziennikarzom zarówno zdjęcia obiektu, jak i szczegółową ofertę biura.
Dziennikarze radia poinformowali, iż nie udało się potwierdzić zeznań polskich turystów przebywających na Ukrainie w polskim konsulacie. Pracownicy placówki w Kijowie, do której dodzwonili się turyści, powiedzieli dziennikarzom, iż telefon od turystów odebrał ochroniarz, który nie był w stanie udzielić Polakom żadnej pomocy.
O tym, jak sytuacja wyglądała zdaniem organizatora można przeczytać w aktualności Na dobre imię trzeba długo pracować, jednak stracić go można w przeciągu kilki minut...

Zobacz całość »



Po 100 zł za seks na wydmach

Zobacz całość »
Już prawie 70 osób ukarano tego lata za przebywanie na wydmach. Najwięcej, bo po 100 zł za mandat zapłacili amatorzy miłosnych igraszek, m.in. turysta z Korei i profesor wyższej uczelni, który podrywał swoją studentkę.
Od początku lata nad Bałtykiem między Świnoujściem i Dźwirzynem pojawili się strażnicy wydm, którzy pilnują by turyści nie wjeżdżali na nie samochodami, nie palili ognisk i w ogóle nie wchodzili.
Jednak wielu turystów nie przejmuje się zakazem wchodzenia na wydmy i obecnością strażników. Zwłaszcza chętnie wybierają się tam amatorzy miłosnych igraszek (zarówno Polacy jak i cudzoziemcy), którzy później są bardzo zaskoczeni faktem, iż na wydmach nie można uprawiać seksu.
Na początku lata nad Bałtykiem między Świnoujściem i Dźwirzynem pojawiło się o 40 strażników wydm więcej niż w roku ubiegłym. Te dodatkowe patrole zejdą z wydm pod koniec letniego sezonu wakacyjnego.

Zobacz całość »



Słoneczny hitem lata

Zobacz całość »
Dla PKP hitem tegorocznego sezonu turystycznego okazał się pociąg "Słoneczny" z Warszawy do Gdyni. Jest on tak popularny wśród turystów, że często bywa, że do środka nie da się wetknąć nawet szpilki.
Pasażerowie, którzy korzystają ze "Słonecznego" domagają się, by utrzymać to połączenie także po wakacjach
Podróż z Warszawy nad morze to prawie pięć godzin w niesłychanym tłoku. Chętnych do podróżowania nim jest mnóstwo, gdyż cena biletu jest wyjątkowo atrakcyjna - bilet z Warszawy do Trójmiasta kosztuje tylko 22,50 zł - to prawie cztery razy mniej niż w jadącym na tej trasie ekspresie.
Połączenie uruchomiono na początku lipca 2005 roku. Szybko okazało się ono strzałem w dziesiątkę - niemal codziennie pociąg jeździ wypełniony po brzegi. Pociąg jest aż tak "pełny", iż zdarza się, że konduktor "Słonecznego" nie może się nawet dopchać do pasażerów i sprzedać im biletu. Tak było np. podczas ubiegłego długiego weekendu. Zdecydowana większość podróżnych nie kupuje biletów przed odjazdem, gdyż są dostępne tylko w kilku kasach. Za to można bez żadnych dopłat kupić w czasie jazdy
PKP szacuje, iż "Słonecznym" jeździ jednorazowo ok. tysiąca pasażerów. W weekendy jest jeszcze gorzej - dlatego pociąg został wydłużony.
Donata Nowakowska, rzeczniczka Kolei Mazowieckich, które obsługują połączenie powiedziała, iż firma dostaje wiele sygnałów od ludzi, którzy chcą, aby Słoneczny jeździł także po wakacjach.
Na razie wiadomo jednaj, iż pociąg jest w rozkładzie do końca sierpnia. Czy będzie jeździł dłużej, okaże się w najbliższych dniach.

Zobacz całość »



Słoneczny popsuł rynek PKP Intercity

Zobacz całość »
Pociąg Słoneczny, hit tegorocznego sezonu turystycznego, dzięki któremu turyści mogą za 22,50 zł dojechać z Warszawy mad morze popsuł rynek spółce PKP Intercity.
Szefowie PKP Intercity nie ukrywają, że uruchomienie nowego połączenia odebrało im część pasażerów, szczególnie z pociągów, które odjeżdżają kilkadziesiąt minut przed lub po "Słonecznym". Prezes spółki PKP Intercity Jacek Prześluga oskarżył nawet Koleje Mazowieckie (firmę która obsługuje tanie połączenie) o nieuczciwą konkurencję. Uważa on bowiem, że spółka, która jest dotowana przez marszałka województwa, powinna jeździć tylko po terenie Mazowsza.
Donata Nowakowska z Kolei Mazowieckich odrzuca jednak te zarzuty. Twierdzi, że "Słoneczny" nie jest konkurencją dla ekspresów czy pociągów InterCity, bo jest przeznaczony dla całkiem innego pasażera. - Nikomu nie podebraliśmy podróżnych. "Słonecznym" jeździ głównie młodzież czy rodziny, których do tej pory nie było stać na wyprawę nad morze. Przejazd naszym pociągiem jest tańszy, ale i standard podróży jest niższy. To jest trochę zmodernizowany elektryczny skład podobny do tych, które kursują na trasach podmiejskich - mówi.
Pociąg "Słoneczny" odjeżdża z Warszawy Zachodniej codziennie o godz. 7.48. Z nad morza wraca o godz. 16.24. Przejazd nim kosztuje 22,50 - cztery razy mniej niż bilet na Intercity na podobnej trasie.

Zobacz całość »



Niemieckie TUI potentatem wśród przewoźników kontenerowych!

Zobacz całość »
Niemiecka firma TUI znana przede wszystkim w branży turystycznej przejmie za 2 mld USD kanadyjską spółkę CP Ships, jednego z największych na świecie przewoźników kontenerowych.
Spółka CP Ships ma zostać połączona z kontrolowaną już przez TUI firmą kontenerową Hapag-Lloyd. Spółka nowopowstała z połączenia będzie dysponować 139 statkami do przewożenia kontenerów - będzie więc jedną z największych firm tej branży na świecie.

Zobacz całość »



Jedenaście pociągów do likwidacji - szansa dla lokalnych przewoźników

Zobacz całość »
W województwie podlaskim z rozkładu jazdy zniknie jedenaście pociągów. Jest to więc szansa dla lokalnych przewoźników, na pozyskanie nowych klientów, którzy wcześniej jeździli koleją, a teraz już nie mają takiej możliwości.
Likwidowane połączenia:
Pociągi odwołane w pełnej relacji:
- poc. Nr 77642 rel. Kuźnica Biał. (17.00) - Sokółka (17.16)
- poc. Nr 77641 rel. Sokółka (20.45) - Kuźnica Biał. (21.02)
- poc. Nr 15431 rel. Białystok (15.33) - Grajewo (17.02)
- poc. Nr 51434 rel. Grajewo (17.25) - Białystok (18.55)
- poc. Nr 88722 rel. Białystok (9.15) - Czeremcha (12.07)
- poc. Nr 88725 rel. Czeremcha (15.19) - Białystok (18.10)
- poc. Nr 88530 rel. Czeremcha (5.00) - Nurzec (5.20)
- poc. Nr 79825 rel. Białystok (13.47) - Suwałki (16.48)
- poc. Nr 79824 rel. Suwałki (8.51) - Białystok (11.21)
2. Pociągi odwołane z wprowadzeniem zastępczej komunikacji autobusowej:
- poc. Nr 88726 rel. Białystok (15.56) - Czeremcha (18.52)
- poc. Nr 88721 rel. Czeremcha (3.41) - Białystok (6.33)
3. Pociągi odwołane na części trasy:
- poc. Nr 77332 rel. Białystok (18.30) - Małkinia (20.00) odwołany na odcinku Łapy - Małkinia
- poc. Nr 77335 rel. Małkinia (20.15)- Białystok (21.49) odwołany na odcinku Małkinia - Łapy
- poc. Nr 88531 rel. Nurzec (5.53) - Hajnówka (7.02) odwołany na odcinku Nurzec - Czeremcha

Zobacz całość »



W Intercity można kupić bilet płacąc kartą

Zobacz całość »
Od końca lipca 2005 roku we wszystkich pociągach PKP Intercity za bilet można zapłacić kartą płatniczą. Jest to z pewnością wygodne rozwiązanie, dla wielu podróżujących, którzy nie mieli czasu kupić biletu w kasie, ani skoczyć do bankomatu po gotówkę.
Płącić kartą będzie można w pociągach EuroCity, InterCity, Express oraz Tanich Linii Kolejowych, gdyż załogi pokładowe połączeń obsługiwanych przez tych przewoźników będą wyposażone są w przenośne terminale POS umożliwiające płatność kartą.
Za wypisanie biletu w pociągu konduktor pobierze opłatę w wysokości do 6 zł.

Zobacz całość »



Moda na Kraków

Zobacz całość »
Kraków przeżywa oblężenie turystów. Z Wielkiej Brytanii przyjeżdża tu wielu młodych ludzi, których przyciąga popularność krakowskich knajp, a z Niemiec wiele osób w średnim wieku - na zakupy, do fryzjera lub do dentysty. Również krakowskie zabytki przyciągaja wielu zagranicznych turystów.
Kraków bije rekordy popularności, gdyż za granicę dotarły opinie smakoszy, którzy chwalą krakowską kuchnię i bywalców kawiarnianych ogródków, których atmosferę trudno zapomnieć. Zagraniczni goście, którzy raz byli w Krakowie, opowiadają znajomym o mieście i Wzgórzu Wawelskim z entuzjazmem, jak o niezwykłym odkryciu.
Ręce zacierają miejscowi restauratorzy, bardzo chwaleni przez turystów. - Co za sezon ! Obroty wzrosły nam o jakieś 20 - 30 procent - mówi Jacek Łodziński, właściciel znanej restauracji Pod Aniołami.
Swojej radości nie kryją również właściciele 75 krakowskich hoteli, których ciągle przybywa. Cieszą się również właściciele tanich hosteli, które ostatnio w Krakowie rosną jak grzyby po deszczu, Jeszcze niedawno w ogóle ich w mieście nie było - teraz władze miasta szacują, że jest ich już co najmniej 120. Jednak dokładnej liczby nikt nie zna, bo nie wszystkie rejestrują się w magistracie.
- Obecnie mamy już w mieście 19 tysięcy miejsc noclegowych - podsumowuje sytuacje na krakowskim rynku usług hotelowych Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki.
Boom na wypoczynek w Krakowie wywołało wejście Polski do Unii Europejskiej, a także pojawienie się tanich linii lotniczych. - Wcześniej mało kogo było stać, by kursowymi liniami przylecieć do nas na weekend - mówi Jan Bączek, wiceprezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej. Obecnie na podkrakowskim lotnisku lądują już samoloty 5 tanich przewoźników - a w październiku pojawi się Ryanair. Do Krakowa chce latać również irlandzki Airlingues, który ma dobre połączenia z USA, oraz fińska linia Finnair.

Zobacz całość »



Wypadek polskich pielgrzymów w Czechach

Zobacz całość »
Gazeta Wyborcza podała, iż w czwartek rano niedaleko Nowego Jiczina na trasie tranzytowej prowadzącej przez Czechy od przejść granicznych w Cieszynie i Bohuminie na zachód i południe Europy rozbił polski autobus, wiozący pielgrzymów do Rzymu.
Zgodnie z informacjami Gazety sześć osób było rannych, w tym jedna ciężko. Rannym, wśród których znajduje się jedno dziecko, udzielono pomocy medycznej w szpitalu w Nowym Jiczinie. Lekarze orzekli, iż większość z poszkodowanych ma tylko lekkie potłuczenia, tylko jeden z podróżnych doznał poważniejszych obrażeń klatki piersiowej.
Do wypadku doszło rano, ok. godz. 9 na czteropasmowej ruchliwej drodze w sąsiedztwie Nowego Jiczina. Autobus, którym mieszkańcy Wielowsi niedaleko Gliwic jechali na 10-dniową pielgrzymką do Rzymu, nie zdążył wyhamować i uderzył w ciężarówkę, która w trakcie manewru wyprzedzania uderzyła w inny samochód. - W polski autokar uderzył dodatkowo samochód dostawczy - poinformował oficer dyżurny policji w Nowym Jiczinie.
Zdaniem pasażerów, widząc zderzające się pojazdy kierowca zaczął hamować, ale nie zdążył całkowicie zatrzymać autobusu.
Wyjazd do Rzymu organizowało katowickie biuro pielgrzymkowe Ave. Organizator, od razu podstawił turystom autobus zastępczy. Przedstawicielka biura nie chciała jednak komentować całego zdarzenia - zdecydowanie odmówiła "Gazecie" jakiegokolwiek komentarza. - To nie był żaden wypadek, tylko drobna stłuczka. Nikt z podróżnych nie odniósł żadnych obrażeń. Tylko jeden pan ma uszkodzoną szczękę - powiedziała.
Do redakcji Serwisu Branży Turystycznej TUR-INFO.PL dotarło oświadczenie Ewy Weintritz z biura podróży AVE, w którym touroperator dziękuje wszystkim, którzy pomogli mu w trudnej sytuacji.
Poniżej prezentujemy oświadczenie niezmienionej formie:

"Serdecznie dziękujemy kierowcy Firmy INTERTRANS (P. Leszek F.) za uratowanie życia uczestnikom naszej pielgrzymki. Dzięki doskonałej jeździe Pana kierowcy i wyhamowaniu przed karambolem tirów koło Nowego Jicina - NIKOMU NIC się NIE STALO.
Wyhamował i dosłownie zatrzymał się na masce Tira co spowodowało uszkodzenie szyby przedniej (nie pękła).
Grupa modliła sie w tym czasie różaniec.
Skończyło sie na lekkich potłuczeniach! Niestety media fałszywie podają o rannych i ciezko rannych!
Grupa od podstawienia nowego autokaru kontynuuje w całosci dalej pielgrzymkę - dziś (przyp. redakcja: piątek, 19 sierpnia) są w Padwie i Asyżu.
Całej branży turystycznej dziękujemy za wsparcie a Firmie INTERTRANS i WACTUR za natychmiastowe podstawienie autobusu w celach kontynuowania trasy. Szczególnie też i PKS Cieszyn i Aga Travel i hotelowi Carnia.
Z pilotem mamy cały czas kontakt - Pani Irena P. wspaniale troszczy się o grupę.
Dziękujemy
Ewa Weintrit
AVE “

Podsumowując całą sprawę, życzymy wszystkim organizatorom wypoczynku tak doskonałych, szybko reagujących kierowców jak P. Leszek F. i wsparcia całej branży turystycznej, w przypadku gdy coś jednak się stanie.

Zobacz całość »



::: 2005-08-23 :::


Z Centralwings znów bez opłat lotniskowych!

Zobacz całość »
Od wczoraj (22 sierpnia 2005 roku) pasażerowie Centralwings mają niecodzienną możliwość nabycia biletu, bez ponoszenia kosztów opłat lotniskowych. Koszt opłat za pasażerów podróżujących do Rzymu, Bolonii i Lizbony weźmie na siebie przewoźnik.
Promocja dotyczy podróży rozpoczynających się w Polsce i potrwa od 22 (poniedziałek) do 31 sierpnia (środa). Pasażerowie, którzy w tym czasie zarezerwują bilety na lot do Rzymu, Bolonii lub do Lizbony, nie zapłacą ani grosza opłat lotniskowych!
- To już kolejna nasza akcja pod szyldem "0 opłat lotniskowych". Poprzednia cieszyła się
olbrzymim powodzeniem - powiedziała Iza Bogus, rzecznik prasowy Centralwings. -, To bardzo dobra oferta, dla osób, które na urlop wybierają się we wrześniu czy nawet w październiku, kiedy w zagranicznych kurortach nie ma już tłumów i można naprawdę odpocząć.- dodaje Iza Bogus.
Specjalna oferta przeznaczona jest dla wszystkich osób pełnoletnich, które zarezerwują bilet
na trasach Warszawa - Rzym, Kraków - Rzym, Warszawa - Bolonia i Warszawa - Lizbona.
Podróż musi się odbyć pomiędzy 15 września a 30 października 2005 roku.
W przypadku lotów rozpoczynających się i kończących się w Polsce - polskie tanie linie lotnicze pokryją koszty opłat lotniskowych zarówno zagranicą, jak i w naszym kraju.
Szczegółowe informacje na temat promocji wraz z jej regulaminem są dostępna na www.centralwings.com.

Zobacz całość »



Manor House świętuje 400 lat Pałacu Odrowążów!

Zobacz całość »
Manor House poinformował, że w dniu 4 IX.2005r. odbędą się uroczystości z okazji obchodów 400 - lecia Pałacu Odrowążów w Chlewiskach.
Głównym celem tego spotkania będzie podkreślenie wartości historycznych, jakie reprezentują obiekty terenu centralnej Polski w naszej narodowej historii, oraz rodów, które je zamieszkiwały.
Chcemy uświadomić zebranym, że dwory i pałace były ostoją patriotyzmu i rozwoju tego kraju. A utrwalenie potęgi dawnej Rzeczpospolitej miało początek właśnie w centralnej Polsce, a nie na Litwie, czy Śląsku. Stąd nasz apel o zachowanie tych siedzib, ku pamięci dla potomnych.
Prelekcję na ten temat poprowadzi historyk Pan Stanisław Kozioł.
Uzupełnieniem tego tematu będzie prelekcja Ks. Dr Waldemara Gałązki na temat "Służba Pałacowa XVII - XIX wiek" - rozprawka o ludziach pracujących dla dawnych siedzib od tak zwanej "kuchni".
Prezes firmy Manor House Jerzy Wrona wystąpi z odczytem na temat historii, osiągnięć i planów dalszego rozwoju ośrodka konferencyjnego - Zespołu Pałacowo Parkowego w Chlewiskach.
Celem tego wystąpienia będzie przekonanie uczestników spotkania, że obiekty historyczne prawidłowo prowadzone mogą same się utrzymać i przynosić dochody, zachowując przy tym swoją substancję historyczną. Obiekt historyczny prowadzony jako hotel i ośrodek konferencyjny, zachowujący walory dawnych siedzib ziemiańskich, a zwłaszcza atmosferę, potrafi na siebie zapracować, wg zasady: historia jest dla ludzi, a nie ludzie dla historii.
W nawiązaniu do wystąpienia Jerzego Wrony Pani Elżbieta Lubert przedstawi cele i działania stowarzyszenia "Wypoczynek w Zabytkach", nowopowstałej organizacji, skupiającej kilkadziesiąt obiektów zabytkowych. Celem stowarzyszenia jest promocja hoteli historycznych na arenie międzynarodowej, podobnie jak to się dzieje w innych krajach zachodniej Europy. Niewątpliwym sukcesem młodej organizacji jest wystawa plansz reklamowych 19 obiektów historycznych w pawilonie polskim na EXPO w Japonii.
Obchody 400-lecia Pałacu Odrowążów w Chlewiskach uświetni koncert plenerowy Stanisława Sojki, wmurowanie tablicy pamiątkowej oraz wystawa zdjęć Pałac dawniej i dziś.
Na zakończenie odbędzie się biesiada staropolska wraz z występami wirtuoza akordeonu p. Artura Miedzińskiego i Rewii Cygańskiej Roberta Gabora.
Więcej informacji można znaleźć na stronie www.manorhouse.pl

Zobacz całość »



Workshop nad Renem

Zobacz całość »
Niemiecka Centrala Turystyki promując tradycje winobrania i festyny wina w Niemczech, zaprasza na program turystyczny w terminie 02-08.10.2005, podczas którego na statku płynącym po Renie odbędzie się workshop.
Liczba miejsc jest ograniczona (ze względu na ilość miejsc na statku) - w workshopie może wziąć udział tylko 44 gości z całego świata, w tym 2 osoby z Polski.
Cała impreza ze zwiedzaniem i workshopem z udziałem niemieckiej branży turystycznej nadreńskiego regionu winnego odbędzie się w języku angielskim.
Koszt udziału w workshopie wynosi 360 euro i obejmuje następujące świadczenia:
1) samolot z/do Warszawy
2) transfer z/na lotnisko (na terenie Niemiec)
3) nocleg/śniadanie w wyznaczonych hotelach i kabinach statku
4) wyżywienie i napoje
5) zwiedzanie zgodnie z załaczonym programem
6) udział w workshopie z ok. 40 niemieckimi oferentami w dniu 04.10.2005 w Wiesbaden
Osoby zainteresowane workshopem proszone są o jak najszybsze skontaktowanie się z Niemiecką Centralą Turystyki w Warszawie (poprzez e-mail: waw@d-z-t.pl)
Ze względu na fakt, iż ilość zaproszeń dla Polski jest znikoma obowiązuje kolejność zgłoszeń.

Zobacz całość »



Znów niższe ceny!

Zobacz całość »
Petpolonia poinformowała, iż od 01.09.2005 znów obowiązują niższe ceny na przeprawy promowe z Niemiec do Szwecji i odwrotnie.
We wrześniu za podróż z Rostocka do Trelleborga trzeba będzie zapłacić 133 euro za samochód, vana, lub minibusa (do 7 metrów długości, do maks. 9 osób, z opłatami paliwowymi), lub 217 euro za minibusa (do 9 metrów długości, z opłatami paliwowymi).
Powyższe, niższe stawki obowiązują przy zakupie biletów na prom za pośrednictwem Petpolonii.
Więcej informacji www.promy.pl.

Zobacz całość »



Czesi zanotują rekordowy napływ turystów!

Zobacz całość »
Stowarzyszenie Czeskich Agencji i Biur Podróży na podstawie pierwszych wyników tegorocznego sezonu turystycznego, szacuje, że 10-milionowe Czechy odwiedzi w tym roku rekordowa liczba 8,5 miliona turystów.
Wzrost liczby turystów przyjeżdżających do Czech wyniesie najprawdopodobniej 10%, w stosunku do 2004 roku. Jednak, liczba Polaków odwiedzających Czechy ma spaść o 5%.
Zdaniem specjalistów turyści przyjeżdżający do Czech, z których niemal każdy odwiedzi Pragę, wydadzą w tym kraju 110 miliardów koron (czyli ok. 16,5 mld zł). To 1/8 budżetu Czech.
Szacuje się, iż duże znaczenie dla wzrostu liczby turystów zagranicznych, którzy w tym roku odwiedzili Czechy jest ożywienie gospodarcze w sąsiednich Niemczech, skąd do Czech przyjeżdża największa liczba osób. W tym roku do Czech - jak się oczekuje - przyjedzie ponad 2 mln 65 tysięcy Niemców, czyli o 5% więcej, niż w roku ubiegłym. Największy wzrost liczby turystów spodziewany jest jednak w przypadku turystów z Rosji, Anglii i Stanów Zjednoczonych. Szacuje się, że z Rosji do Czech przyjedzie 324,5 tys. osób, a więc aż o 35% więcej niż przed rokiem, z Wielkiej Brytanii - 969 tys., a więc o 30% więcej, niż w 2004 roku, a z USA aż 421 tys. - o 20% więcej, niż w roku poprzednim.
Wzrośnie również w stosunku do roku poprzedniego liczba odwiedzających Czechy Japończyków o 25 (przyjedzie ich 181 tys.), i Hiszpanów o 15 % (do 213 tys.). O 10 % więcej turystów niż przed rokiem przyjedzie do Czech z Francji (291 tys.), Holandii (375 tys.) i Włoch (399 tys.).
Zgodnie z prognozami spadnie natomiast liczba turystów z Izraela o 10% (do poziomu 69 tys) i z Polski o 5%.

Zobacz całość »



Czechy = Stagland?

Zobacz całość »
Prestiżowy czeski dziennik "Lidove Noviny" podał, iż dla większości turystów z Wielkiej Brytanii Czechy to przede wszystkim Stagland (od angielskiego slangowego stag party - czyli wieczoru kawalerskiego).
Zdaniem dziennikarzy i specjalistów branży turystycznej zdecydowana większość turystów z Wielkiej Brytanii przyjeżdża do Czech (głównie do Pragi) na tanie piwo oraz w celu skorzystania z usług seksualnych.
Gazeta, zauważyła też, że na mapie angielskich "stag" Praga znalazła się dokładnie w momencie, gdy zaczęły do niej latać tanie linie lotnicze.
Analizując przypadek Czech i Pragi od razu nasuwa się pytanie, czy podobny los czeka Polskę i Kraków? Przecież do Krakowa lata już równie wielu tanich przewoźników jak kiedyś do Pragi, a klimatyczne puby i pełne bawiących się młodych ludzi knajpy są coraz to popularniejsze wśród młodych cudzoziemców.

Zobacz całość »



Łódzki PKS wykorzystuje kierowców!

Zobacz całość »
Jeden z kierowców, pracujących dla łódzkiego PKSu opowiedział Gazecie Wyborczej, jak wygląda "naprawdę" jego sytuacja jak pracownika firmy przewozowej. Na lipiec 2005 bilans jest taki: tylko dwa dni wolne, zero przychodu i 2000 zł do oddania przewoźnikowi.
Można spokojnie zastanawiać się, kto tu kogo utrzymuje - przewoźnik kierowcę, czy kierowca przewoźnika.
Sytuacja w łodzkim PKSie jest jaka jest, gdyż ponad połowa kierowców pracuje na tzw. umowach operatorskich. Nie mają oni umowy o pracę, ale prowadzą działalność gospodarczą, świadcząc przewoźnikowi usługi. Zasady sa proste - łódzki PKS oddaje kierowcy w dzierżawę swój autobus, a ten w zamian zobowiązuje się do: dzielenia się wpływami z biletów, tankowania na terenie PKS i prowadzenia księgowości przez PKS. Generalnie nie wygląda to zbyt czarno, gdy by nie fakt, iż kierowcy PKSów zgodnie z umową zobowiązują się do kupowania paliwa po zawyżonej cenie (o 20 - 30 gr na litrze) i nabywania usług księgowych za bagatela 439 zł miesięcznie (co w przypadku działalności gospodarczej jest stawką zawyżoną co najmniej 2-krotnie). Do tego dochodzą jeszcze składki na ZUS i podatki. A zarabia się tylko na sprzedaży biletów. - mówi Piotr, jeden z kierowców zatrudnionych właśnie na umowę operatorską.
To właśnie Piotr winien jest łódzkiemu PKSowi 2000 zł za lipiec. Miał pecha - w lipcu zepsuł mu się autobus i zgodnie z umową musiał naprawić go w bazie PKS i zapłacić za naprawę z własnych pieniędzy. Normalnie Piotr jeździ na trasach dalekobieżnych, m.in. do Władysławowa, Łeby i Rzeszowa. Płaci PKS ok. 4000 zł miesięcznie za dzierżawę autobusu plus od 65 groszy na 1,75 zł za każdy przejechany kilometr.
W łodzkim PKSie jest dziś 220 kierowców. Około 120 pracuje na umowę o pracę, reszta umowy operatorskie. - Gdybyśmy nie przeszli na taki system pracy, już dawno musielibyśmy ogłosić upadłość - tłumaczy Marek Wiśniewski, zastępca głównego księgowego PKS w Łodzi. - Kierowca operator bardziej się stara, bo wie, że tylko od niego zależy, ile zarobi. Walczy o pasażerów. Są tacy co zarabiają nawet 6 tys. zł.
Gazeta Wyborcza postanowiła poszukać dobrze zarabiających kierowców, pracujących na umowy operatorskie. Znalezła jednego, który tak jak Piotr - jeździ na trasach dalekobieżnych. W lipcu "dobrze zarabiający" kierowca - Jacek - wykazał zysk w wysokości 5000 zł. - Z biletów wyszło 17 tys. zł, ale aż 12 tysięcy to koszty - tłumaczy Jacek. - To wyjątkowy miesiąc. Muszę z tego przeżyć następny i odłożyć na zimę, bo wtedy nikt nie jeździ nad morze.
Wszyscy inni spotkani przez dziennikarzy Gazety kierowcy to dłużnicy PKS - operatorzy obsługujący głównie trasy podmiejskie. Niestety nie mają oni szansy na "odkucie się", gdyż jeżdżą ciągle na nienajlepszych trasach. O tym, na jakiej trasie jeździ kierowca decyduje szefostwo PKS.
Umowy operatorskie są popularne wśród w PKSach w Polsce. Podpisują je również kierowcy PKS-ów w Bydgoszczy, Gnieźnie i Wrocławiu. - Ale u nas system jest trochę inny niż w Łodzi - mówi Ryszard Wójcik, kierownik działu taboru Polbus PKS Wrocław. - Kierowcy, którzy założyli firmy wykupili nasze autobusy. Nie interesuje mnie, gdzie tankują i kto prowadzi ich księgowość. Co pół roku muszą tylko pokazywać dowód rejestracyjny wozu, bo muszę być pewny, że jest sprawny.
Inne PKSy zatrudniają kierowców na umowy o pracę, gdyż, uważają że umowy operatorskie są krzywdzące dla pracowników.
W artykule Gazety wyborczej zostały zmienione imiona kierowców, gdyż nie zgodzili się oni na opublikowanie ich prawdziwych imion i nazwisk. Wszyscy chcą nadal pracować w PKS i mają nadzieję zarobić na spłatę stale rosnących długów.

Zobacz całość »



Wyjaśnienie ukraińskich kłopotów Lux Travel

Zobacz całość »
O nagłośnionych przez radio RMF FM pretensjach turystów, którzy wybrali się na wypoczynek na Ukrainę pisaliśmy wczoraj. Dziś przedstawiamy, jak sytuacja wyglądała naprawdę - publikujemy szczegółowe wyjaśnienia organizatora wycieczki - biura Lux Travel.
Biuro Turystyczne "Lux Travel"
Tarnowskie Góry, 22.08.2005 r.
Szanowni Państwo,
1. Nasza oferta, która została rozesłana do naszych agentów zawierała następujące świadczenia: przejazd autokarem klasy lux, 2 noclegi tranzytowe (z wyżywieniem), 10 noclegów na Krymie, wyżywienie - śniadania i obiadokolacje, opieka pilota podczas przejazdu, opieka rezydenta podczas pobytu na Krymie, ubezpieczenie KL + NNW, 4 wycieczki fakultatywne podczas pobytu:... Jak wynika z oferty nie ma najmniejszej wzmianki gdzie będą zakwaterowani uczestnicy. Okazało się, że tylko jedna rodzina która wykupiła wczasy u agenta jest niemile rozczarowana, gdyż liczyła na inny hotel (agent za każdym razem w przypadku wątpliwości kontaktował się z organizatorem i wszelkie udzielane przez niego informacje były zgodne z ofertą imprezy). Owszem mieszkali w hotelu "Ukraina" ale był to nocleg tranzytowy w Vinnicy o czym również nie informowaliśmy nikogo.
2. Grupa jest zakwaterowana w ośrodku położonym bardzo blisko morza. Domki, w których zakwaterowani są uczestnicy wycieczki są nowe, posiadają ładne łazienki, pokoje czyściutkie, eleganckie meble. Nie jest prawdą, że w pokojach są robaki (Skoro uczestnicy twierdzą, że w pokojach jeszcze śmierdzi farbą to nie ma możliwości aby mogły być tam robaki) !!!
3. W ofercie nie podaliśmy dokładnie gdzie będą zakwaterowani, gdyż z naszym partnerem na Krymie mamy umowę, która gwarantuje, iż ośrodek musi posiadać pokoje koniecznie z łazienkami i musi znajdować się blisko morza. Te warunki zostały spełnione.
4. Uczestnicy skarżą się, iż znajdują się na terenie budowy. Wyjaśniam: ośrodek w dalszym ciągu rozbudowuje się - jest to normalne, natomiast nasi uczestnicy zakwaterowani są w zupełnie oddanej do użytku części.
5. Nie jest również prawdą, że jedzenie jest paskudne. W dniu wczorajszym podczas relacji w RMF FM powiedziano, że na śniadanie otrzymali sam pasztet natomiast w dzisiejszej prasie, że otrzymali zapiekaną kapustę z parówkami. Wygląda, więc na to, że każdy uczestnik ma oddzielną kuchnię. Mimo to natychmiast interweniowaliśmy, aby posiłki były zbliżone do polskiej kuchni. Oczywiście nasze prośby zostały spełnione.
6. Kolejne kłamstwo dotyczy rzekomej awarii autokaru, która oczywiście nie miała miejsca, gdyż autokar dotarł do celu bez najmniejszej usterki.
7. Odnośnie pilota: uczestnicy twierdzili, że przyjechał awaryjnie na miejsce zbiórki, gdyż o wyjeździe dowiedział się cztery godziny wcześniej. Jak to jest możliwe skoro dzień wcześniej osobiście kwaterowałam go w hotelu w Tarnowskich Górach na co mam dowód w postaci rachunku za jego pobyt. Nie jest również prawdą, że nasz pilot nie zna języka polskiego czy ukraińskiego (z relacji uczestników wynika, że raz nie zna ukraińskiego raz polskiego). Już samo nazwisko wiele tłumaczy: Pan Roman Aleksjejuk.
Dodam, że całymi prowodyrami tej sytuacji jest tylko jedna rodzina, która jak sądzę od samego początku miała zamiar pisać protesty. Kilkukrotnie rozmawiałam z nimi osobiście, gdyż chcieli ustalić z pilotem miejsce wsiadania do autokaru. Mimo, iż nie mamy podanego Łańcuta jako miejsca zbiórki, zgodziliśmy się ich odebrać z trasy. To Ci ludzie twierdzą, iż pilot dowiedziała się cztery godziny przed wyjazdem, że jedzie na Krym. Pytanie: jak mogli się z nim porozumieć telefonicznie skoro nie znał języka polskiego i oczywiście skoro jeszcze nawet nie wiedział, że pojedzie - dodam, iż miało to miejsce 17.08.2005 r. tj. dzień przed wyjazdem.
Jak wcześniej zaznaczyłam, do tej pory nie mieliśmy ani jednej skargi ze strony naszych turystów, wręcz przeciwnie, otrzymaliśmy podziękowania za udany wypoczynek.
Na dobre imię musimy bardzo długo pracować, niestety w przeciągu kilku minut możemy stracić je nieodwracalnie dzięki właśnie takim uczestnikom.
Jest nam niezmiernie przykro z tego powodu.
Z poważaniem,
Ewa Bąk
Lux Travel

Ten opis pokazuje jak trudnymi moga być sprawy z malkontentami lub wręcz czasem naciągaczami liczącymi na zniżki lub dodatkowe bonusy dzięki agresywnej postawie i słowom rzucanym na wiatr. Być może dojdzie w krótce do sytuacji w której to biura, czy hotele zaczną skarżyć klientów i media, które rozsiewają negatywne informacje o firmach.

Zobacz całość »



Nowy prezes Izby Uzdrowiska Polskie

Zobacz całość »
Andrzej Bera został nowym prezesem Zarządu Izby Gospodarczej "Uzdrowiska Polskie".
Nowego prezesa powołano w związku z rezygnacją dotychczasowego Prezesa Zarządu Izby Gospodarczej "Uzdrowiska Polskie" pani Jolanty Sielickiej, uchwałą Rady Nadzorczej z dnia 4 sierpnia 2005 roku.
Infomacje o kolejnych zmiamach w zarządzie Izby można znaleźć w aktualności Zmiany personalne w zarządzie Izby Gospodarczej "Uzdrowiska Polskie"

Zobacz całość »



Hydraulik i pielęgniarka promują Solidarność!

Zobacz całość »
Polski hydraulik i pielęgniarka, znani wszystkim w branży turystycznej mają nowy cel - przypominać światu o 25-tej rocznicy powstania "Solidarności".
Na najnowszych zdjęciu reklamowym prezentowanym na stronie internetowej POT (można go obejrzeć klikając tutaj) hydraulik i pielęgniarka występują "po cywilnemu"- oboje są w dżinsach i kolorowych koszulkach. Pielęgniarka palce układa w słynne w latach 80-tych "V" - od wiktorii. Za plecami obojga widnieje natomiast gdański pomnik poległych stoczniowców.
Zdjęcie "polskiej pary" zostało zrobiono specjalnie z okazji 25-tej rocznicy polskiego wydarzeń z Sierpnia 80.
Krzysztof Turowski z POT uważa, że zdjęcie to, podobnie jak dwa poprzednie, obiegnie świat. Szacuje się, że w internecie obejrzy je kilkanaście tysięcy zagranicznych turystów.

Zobacz całość »



Turystyka ekstremalna pod lupą?

Zobacz całość »
Po ostatniej tragedii w masywie Elbrusu, gdzie w lodowej szczelinie prawdopodobnie zginęło dwoje Polaków rozpoczęła się debata, na temat firm, organizujących ekstremalne wyprawy.
Zgodnie z artykułem, który ukazał się w Życiu Warszawy, alpiniści i organizatorzy ruchu turystycznego doszli do wniosku, że w polskich realiach nikt nie kontroluje firm, które organizują ekstremalne wyprawy, a często zdarza się, że nie mają one licencji na organizacje imprez i ubezpieczenia na rzecz klientów. Również sama turystyka górska to zbyt częste igranie ze śmiercią.
Zdaniem alpinistów i organizatorów ruchu turystycznego, ostatnia tragedia w masywie Elbrusu to najprawdopodobniej wynik zlekceważenia wymogów bezpieczeństwa, braku wyobraźni i doświadczenia.
Wyprawa w góry Kaukazu została zorganizowana jako tzw. wyjazd partnerski, czyli taki, podczas którego jego uczestnicy odpowiadają sami za siebie. Zdaniem Jerzego Natkańskiego, sekretarza Polskiego Związku Alpinizmu, tego typu wyjazdy wspinaczkowe to nieporozumienie, a partnersko można pojechać poleżeć na plaży. Natkański uważa, że wyprawy takie jak wspinaczka po lodowcu na Uszbę powinien był prowadzić doświadczony przewodnik.
Alpiniści uważają natomiast, iż wystarczy upewnić się, co do umiejętności osoby, z którą jedziemy na tzw. wyjazd partnerski. - Idąc z doświadczoną osobą, minimalizuje się niebezpieczeństwo - podkresla Natkański. - Wystarczy wejść na stronę internetową PZA, by sprawdzić, czy organizator jest przewodnikiem wysokogórskim czy instruktorem wspinaczki - dodaje. Jeśli nie ma umiejętności i uprawnień, powinni wziąć na wyprawę doświadczonego przewodnika.
Himalaista Andrzej Sobolewski powiedział natomiast, iż gdyby alpinistom, którzy brali udział we wspinaczce po lodowcu na Uszbę towarzyszył doświadczony organizator, to prawdopodobnie tragedia by się nie wydarzyła.
Zgadzają się z nim przedstawiciele firm, organizujących m.in. partnerskie wyprawy w góry, posiadające odpowiednio wykwalifikowaną kadrę. Chcą one aby firmy, działające w sektorze turystyki ekstremalnej było lepiej kontrolowane niż dotychczas.
Obecnie szacuje się, że w Polsce działa wiele firm, zajmujących się organizacją partnerskich wypraw w góry. - Chyba nikt nie wie, ile tak naprawdę ich jest - uważa Józef Ratajski, sekretarz Polskiej Izby Turystyki. - Te firmy nie starają się, choć powinny, o odpowiednie pozwolenia - uzupełnia. Podkreśla, również, że w praktyce nikt ich nie kontroluje. - Nie wiadomo, czy mają one wystarczające kwalifikacje do organizowania wypraw. Wyjazd z takimi ludźmi to samobójstwo - dodaje Ratajski.

Zobacz całość »



::: 2005-08-24 :::


Trwa seria tragicznych katastrof lotniczych

Zobacz całość »
We wschodniej części Peru, w pobliżu miasta Pucallpa rozbił się kolejny samolot. Katastrofę przeżyło prawdopodobnie 50 ze 100 pasażerów, lecących pechową maszyną.
Na pokładzie peruwiańskiego Boeinga 737 znajdowało się prawdopodobnie 100 osób, w tym 16 cudzoziemców. Samolot rozbił się podczas próby awaryjnego lądowania.
W chwili katastrofy w rejonie szalała burza. Akcja ratunkowa jest utrudniona, bo maszyna ugrzęzła w bagnisku. Świadkowie, którzy byli się na miejscu wypadku, mówili, że wśród pasażerów pechowej maszyny było dużo dzieci.
Peruwiańska policja potwierdziła informacje, że w katastrofie ucierpieli obcokrajowcy. Wiadomo już, że wśród ofiar jest Amerykanin i Włoch, natomiast Kolumbijczyk, Australijczyk i Hiszpanka są ranni.
Osoby, które leciały maszyną i przeżyły katastrofę mówią, że na 10 minut przed wypadkiem samolotem zaczęło silnie trząść.
Na razie nie znana jest przyczyna wypadku. Możliwe, iż turbulencje spowodowały awarię.
Boeingowi 737 zabrakło zaledwie 5 kilometrów by dolecieć do lotniska w mieście Pucallpa.

Zobacz całość »



Kolejna awaria klimatyzacji w boeingu?

Zobacz całość »
Tym razem w samolocie greckich linii lotniczych Olympic Arlines. I nie tak tragiczna w skutkach jak ostatnia.
Usterka systemu klimatyzacji była przyczyną problemów załogi Boeinga 737, należącego do przewoźnika Olympic Arlines. Ze względu na awarię systemu klimatyzacji pilot maszyny zmuszony był obniżyć pułap lotu do wysokości 3 tysięcy metrów.
Pasażerowie, lecący Boeingiem nie odczuli zmiany temperatury na pokładzie.
Zapowiedziano już, iż okoliczności usterki zostaną gruntownie przebadane. Przeprowadzone zostaną analizy - czy samolot rzeczywiście miał problemy z klimatyzacją, czy nastąpiła awaria urządzeń sygnalizujących.
Na pokładzie maszyny, w której wystąpiła usterka klimatyzacji było 93 pasażerów. Samolot leciał z Salonik do Aten. Wylądował bez problemów.

Zobacz całość »



Zamiast E-100 będą karty!

Zobacz całość »
Od 1 stycznia 2006 r. nie będzie formularzy E-100, uprawniających do bezpłatnego leczenia w krajach Unii Europejskiej. Zostaną one zastąpione przez trwalsze, plastikowe karty.
Plastikowa karta nie będzie miała pamięci, więc ma być ważna tylko przez określony czas (od trzech miesięcy dla turystów do dwunastu dla emerytów i studentów). Po tym czasie trzeba się będzie każdorazowo ubiegać się o nową.
Oczywiście nie dostaną jej od ręki wszyscy ubezpieczeni, a tylko ci, którzy będą o nią wystąpią, wyjeżdżając za granicę.
Andrzej Troszyński z biura prasowego NFZ powiedział, że osoby, które wybierają się za granicę pod koniec roku i będą tam spędzać sylwestra, będą mogły ubiegać się o kartę uprawniającą do leczenia już w listopadzie bieżącego roku.
Nie wiadomo jednak, czy NFZ uda się spełnić tę obietnicę.

Zobacz całość »



Wielkie pożary we Francji

Zobacz całość »
Na południu Pirenejów trwają wielkie pożary. Agencja AFP podała, że do wtorku spłonęło co najmniej 1400 hektarów. Pożar gasi około 650 strażaków, 190 pojazdów i sześć samolotów.
Ogień wybuchł w poniedziałek po południu. Jak dotąd nie udało się go ugasić. Górzysty teren utrudnia prowadzenie akcji pożarowej na ziemi.
W wyniku pożaru zamknięto popularną drogę prowadzącą z południa Francji i od strony granicy z Hiszpanią, a także pobliską linię kolejową. Na kilka godzin ugrzęzło tam wielu turystów.

Zobacz całość »



Nowy, wygodniejszy serwis internetowy Galileo Polska

Zobacz całość »
Galileo Polska z przyjemnością informuje, że w połowie sierpnia 2005 roku uruchomiony został nowy serwis internetowy Galileo. Jest on dostępny pod adresem: www.galileo.net.pl.
Serwis powstał w celu zmiany wizerunku marki na bardziej przyjazny dla odbiorcy i realizacji nowej strategii komunikacyjnej. Nowa strona internetowa w bardziej klarowny sposób przedstawia ofertę Galileo Polska. Jest ona kierowana do szerokiego spektrum klientów - od niewielkich biur podróży po touroperatorów i sieciowe agencje. Każdy zainteresowany będzie miał teraz łatwy dostęp do interesujących go zagadnień. Dzięki przejrzystej architekturze strony klient bez problemu odnajdzie interesującą go ofertę produktową, terminarz najbliższych szkoleń oraz zestawienie najczęściej zadawanych pytań. Dla współpracujących biur podróży przewidziano udogodnienie polegające na możliwości weryfikacji w dowolnym momencie aktualnej liczby sprzedanych segmentów. Wszystko to, aby umożliwić wygodny i uniwersalny dostęp do usług Galileo.
"Zależało nam, by nasi klienci otrzymali na nowej stronie internetowej informacje, których najczęściej szukają", mówi Marcin Pilarski, General Manager Galileo Polska. "Jednym z podstawowych elementów naszej strategii jest chęć złożenia atrakcyjnej i wiarygodnej oferty naszym partnerom, a zrozumienie ich potrzeb jest podstawowym motorem naszego działania. Nowa strona pomoże nam silniej skoncentrować się na kliencie i jego potrzebach".
Galileo to jeden ze światowych liderów przetwarzania rezerwacji. Zapewnia blisko 50 000 biur podróży stały dostęp do ofert ponad 525 linii lotniczych, 60.000 lokalizacji hotelowych i 40 sieci wypożyczalni samochodów.

Zobacz całość »



::: 2005-08-25 :::


Hotel Ukraina na sprzedaż

Zobacz całość »
We środę, 24 sierpnia 2005 roku władze rosyjskiej stolicy ogłosiły, iż hotel "Ukraina", mieszczący się w jednym z siedmiu słynnych stalinowskich "pałaców" w Moskwie, zostanie wystawiony na sprzedaż.
Hotel położony jest na brzegu rzeki Moskwy. Ma ponad tysiąc czterogwiazdkowych pokoi. Aktualnie w 100% jest własnością miasta. Wzniesiony w latach 50-tych gmach jest jednym z budynków przypominających warszawski "Pałac Kultury.
"Zamierzamy przedstawić projekt sprzedaży na targach nieruchomości Expo Real w Monachium", które odbędą się w październiku - powiedziała Natalia Bykowa, rzeczniczka wydziału nieruchomości w merostwie. Jednocześnie przyznała ona, że zdaje sobie sprawę, że po sprzedaży hotel wymaga inwestycji - m.in. remontu.
Nie będzie to pierwsza próba sprzedaży moskiewskiego hotelu "Ukraina". Kilka lat temu władze Moskwy próbowały już pozbyć się obiektu, ale nie znalazły nabywcy na proponowanych wówczas warunkach.
Według specjalistów z branży, obecnie w stolicy Rosji jest o wiele za mało miejsc hotelowych, zwłaszcza w najwyższych kategoriach. I jest to jedna z najpoważniejszych przeszkód w rozwoju turystyki w Rosji.

Zobacz całość »



Budowa zgodnie z planem

Zobacz całość »
Budowa pierwszego w Poznaniu pięciogwiazdkowego hotelu, który będzie działać pod marką Sheraton idzie zgodnie z planem. Prawdopodobnie więc pod koniec 2006 roku obiekt będzie ukończony.
Budowa obiektu rozpoczęła się przed trzema miesiącami. W ciągu tego okresu wylano fundamenty i przykryto stropem podziemia. Widać więc już zarys słupów, które podtrzymają strop nad parterem. - Prace budowlane idą zgodnie z planem - mówi Ireneusz Pinczak, prezes Centrum Obsługi Biznesu, inwestora, którego udziałowcami są miasto Poznań, spółka firm NDI i NV Besix oraz PKO BP. - Do końca roku żelbetowy szkielet budynku powinien sięgnąć szóstej lub siódmej kondygnacji - mówi. Dodaje, że ma nadzieję, iż budowa zakończy się w terminie, czyli pod koniec przyszłego roku.
Przyszły pięciogwiazdkowy hotel pomieści 182 pokoje, restaurację, kawiarnię, centrum kongresowe, basen na ostatnim piętrze i salon fitness. W jednopoziomowej hali garażowej pod budynkiem będzie mogło zaparkować jednocześnie 30 samochodów. Zatrudnienie znajdzie w nim ok. 150 osób.
Koszt inwestycji to ok. 30 mln euro.

Zobacz całość »



Promocja Świętokrzyskiego w Niemczech

Zobacz całość »
W sali konferencyjnej hotelu Queens w Berlinie w ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie przedstawicieli województwa świętokrzyskiego oraz niemieckich dziennikarzy. Celem spotkania była promocja regionu Świętokrzyskiego. Zainteresowanie niemieckich dziennikarzy przerosło najśmielsze oczekiwania - sala pękała w szwach.
Podczas spotkania przedstawiciele niemieckich mediów z uwagą wysłuchali m.in. Jacka Kowalczyka, członka zarządu województwa i wiceprezydenta Kielc Andrzeja Syguta, którzy przedstawili atrakcje regionu posiłkując się profesjonalnym pokazem multimedialnym. Na koniec nie mogło zabraknąć tradycyjnego polskiego poczęstunku - dziennikarze spróbowali regionalnych potraw przygotowanych przez właścicieli gospodarstwa agroturystycznego. Najbardziej smakowała im oczywiście kiełbasa, smalec i ogórki małosolne.
Paweł Lewandowski, dyrektor Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Berlinie, który pomagał w organizacji imprezy powiedział, iż spotkanie naprawdę chwyciło, a dziennikarze zadawali konkretne pytania i było widać, że interesuje ich ta tematyka.

Zobacz całość »



Łapówka za gwiazdki!

Zobacz całość »
W Bułgarii, w słynnym kurorcie Słoneczny Brzeg policjanci zatrzymali na gorącym uczynku dwóch urzędników (zajmujących się branżą turystyczną), którzy grozili właścicielowi hoteli obniżeniem kategorii posiadanych obiektów.
Obiecali oni właścicielowi, iż za 5 tysięcy lewów, czyli równowartość ok. 10 tysięcy złotych, odstąpią od zamiarów obniżenia kategorii nadmorskich obiektów.
Cała akcja została przygotowana bardzo szczegółowo. Została rozegrana na oczach wielu świadków - zarówno cywili (turystów), jak i policjantów. Urzędnicy zostali zatrzymani przez policjantów w kąpielówkach, udających turystów dokładnie w momencie przekazywania łapówki. Pokazali wylegitymowali się i skuli urzędników kajdankami.
Nie wiadomo, jakie konsekwencje grożą im za próbę wymuszenia korzyści materialnych.

Zobacz całość »



British Airways nie muszą płacić odszkodowań

Zobacz całość »
Jest decyzja Komisji Europejskiej: British Airways nie będą musiały płacić odszkodowań 100 tysiącom swych pasażerów, których podróże zakłócił strajk pracowników londyńskiego lotniska Heathrow.
Zgodnie z nowym, unijnym prawem, uchwalonym w lutym 2005 roku British Airways powinno zapłacić odszkodowania pasażerom, których loty zostały opóźnione lub anulowane. Unijna stawka za anulowane loty wynosi 250 euro dla dystansu do 1500 kilometrów, 400 euro dla dystansu od 1500 do 3500 kilometrów i 600 euro w przypadku jeszcze większej odległości.
Gdyby przewoźnik musiał ponieść koszty tych odszkodowań, to dwudniowy strajk tysiąca pracowników odpraw na Heathrow kosztowałby British Airways co najmniej 60 mln funtów, czyli dwa razy więcej niż BA straciło dotychczas.
Jednak nowe prawo wyłącza z odpowiedzialności przewoźnika sytuacje spowodowane nadzwyczajnymi okolicznościami, których linie lotnicze nie mogły przewidzieć. - Jeśli pojawiają się wątpliwości lub spór między liniami lotniczymi i pasażerami, wówczas wkracza krajowy wymiar sprawiedliwości i sprawdza, czy pasażerowie mają prawo do odszkodowań czy też nie" - powiedział Reuterowi przedstawiciel Komisji Europejskiej.
Rzeczniczka BA powiedziała, iż teraz wnioski poszczególnych pasażerów o rekompensaty będą rozpatrywane indywidualnie.

Zobacz całość »



Podawać czy nie podawać rybę maślaną?

Zobacz całość »
Ryba maślana to przebój nadmorskich restauracji i smażalni. Cenowo porównywalna z innymi białymi rybami z "górnej półki" (jak pstrąg czy łosoś), a jednocześnie przepyszna. Jednak dla niektórych Polaków zjedzenie jej kończy się zatruciem.
Zdarza się jednak, że jakieś dwie godziny po zjedzeniu tego przysmaku klient może być niemile zaskoczony - biegunką, wysypką, bólem brzucha, głowy, a nawet gorączką.
Konsekwencje te nie wynikają ze złej jakości użytych półproduktów, gdyż ryba maślana sprowadzania jest do Polski legalnie i ma wszystkie potrzebne pozwolenia i badania. Dodatkowo, jest popularna w innych krajach - jedzą ją ludzie na całym świecie.
Jednak czasami szkodzi Polakom. - Zawiera jednak takie białka i tłuszcze, do których nasze żołądki nie są przyzwyczajone - mówi Mariusz Sapota, ichtiolog z Uniwersytetu Gdańskiego. - Woski, które są składnikiem oleju rybiego, w przypadku ryby maślanej są aż w 90 procentach niestrawialne - dodaje Andrzej Probucki, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.
Zjedzenie ryby maślanej oczywiście nie wszystkim szkodzi. Większość osób po jej zjedzeniu nie ma żadnych kłopotów. Jednak może się zdarzyć, że niektóre osoby reagują na jej zjedzenie szczególnie silnie, np. jedna turystka w Sopocie po zjedzeniu smażonej ryby maślanej trafiła do lekarza, gdyż miała poważne problemy gastryczne przez 2 dni po zjedzeniu ryby.
Również jedna z sopockich restauracji potwierdza, że czasem wracają do nich klienci, którzy mieli pewne perturbacje po zjedzeniu maślanej. - Ale przy liczbie osób zamawiających tę rybę jest to niewielki odsetek - zapewnia kucharz.

Zobacz całość »



::: 2005-08-26 :::


Problemy wrocławskiego Colibra!

Zobacz całość »
W środę, 24 sierpnia 2005 roku wrocławskie biuro podróży Coliber poinformowało Urząd Wojewódzki o problemach finansowych. - Musieliśmy anulować zaplanowany na 26 sierpnia wylot na wczasy do Bułgarii - powiedziała Anna Redouani z Colibra.
Coliber istnieje na rynku od pięciu lat. Specjalizuje się w organizacji wycieczek do Bułgarii, do miejscowości Rawda, Vlas, Primorkso.
Obecnie poza granicami kraju znajduje się 150 klientów firmy. Wypoczywają oni w słonecznej Bułgarii. W sobotę wrócą do kraju - 122 z nich przyleci do Polski samolotem, a reszta przyjedzie autobusem.
Skutki złej kondycji finansowej biura odczuje właściwie tylko niewielka grupa klientów - 48 osób.
Paweł Czuma, rzecznik Urzędu Wojewódzkiego zapewnił, że Coliber zobowiązał się iż wszystkim poszkodowanym wypłaci wszelkie zobowiązania.
Jeżeli jednak biuro nie poradzi sobie z problemami, na urząd uruchomi polisę, z której klienci wrocławskiego touroperatora dostaną odszkodowania. Coliber jest ubezpiecznony w Towarzystwie Ubezpieczeń i Reasekuracji CIGNA STU S.A. - T.U.R. Okres ubezpieczenia kończy się 23 stycznia 2006 roku.

Zobacz całość »



W poniedziałek będzie pierwsza czarna lista linii lotniczych!

Zobacz całość »
W poniedziałek, 29 sierpnia 2005 roku francuski rząd ogłosi czarną listę linii lotniczych, które - ze względów bezpieczeństwa - nie mają prawa latać do Francji.
Lista zostanie opublikowana w Internecie, na stronie internetowej francuskiego zarządu lotnictwa cywilnego DGAC (www.dgac.fr).
Jednocześnie na powyższych stronach znajdzie się lista linii lotniczych, także czarterowych, do których Francja nie ma zastrzeżeń.
Publikacja obu list jest podyktowana troską o bezpieczeństwo obywateli Francji.
Do końca 2005 roku we Francji zostanie również wprowadzony obowiązek informowania klientów przez biura podróży, samolotem, których linii lotniczych polecą na wykupione wakacje.
Niedługo podobne listy zamierza stworzyć i opublikować także Unia Europejska. Jest to odpowiedź na szereg katastrof lotniczych, w których tylko w tym miesiącu zginęło ponad 330 osób.

Zobacz całość »



Potrzebne hotele na lotniskach!

Zobacz całość »
W ciągu najbliższych 5 lat spółka Port Hotel, należąca do Portów Lotniczych, planuje wybudować szereg hoteli przy lotniskach. Spółka zamierza zainwestować w obiekty 250 - 300 mln zł. Budowa pierwszych obiektów może rozpocząć się już w przyszłym roku. Łącznie firma planuje budowę 10 - 11 hoteli.
Obecnie istniejące hotele w centrum miast nie wystarczają, aby obsłużyć rosnący ruch lotniczy w Polsce. Dlatego Port Hotel chce wybudować hotele przy wszystkich ważniejszych lotniskach w Polsce - przynajmniej po jednym obiekcie przy każdym.
Budowane obiekty będą miały standard dwóch gwiazdek dla mniej zamożnych klientów i czterech dla osób zamożniejszych. Cena pokoju w hotelu dwugwiazdkowym prawdopodobnie nie będzie przekraczać 200 zł.
Witolda Ignatowski, prezes spółki Port Hotel, przyznaje, że na decyzję o budowie innych hoteli wpłynęły dobre wyniki działającego od 2003 roku hotelu Courtyard by Marriott przy warszawskim lotnisku. - Ostatnio mieliśmy 100 proc. wykorzystanych pokoi. Średnio ponad 65 proc., znacznie więcej niż w innych hotelach w Warszawie - dodaje Witold Ignatowski.
Prawdopodobnie jako pierwsze powstaną hotele w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu. Następnie - w Rzeszowie, Szczecinie, Łodzi. W stolicy, gdzie już istnieje czterogwiazdkowy Courtyardby Marriott, powstanie obiekt dwugwiazdkowy. - Wiemy, że jest grupa klientów poszukujących hotelu blisko lotniska, dla których Marriott jest zbyt drogi. Dlatego chcemy wybudować obiekt tańszy - mówi prezes Ignatowski.
Zarówno dwugwiazdkowe i czterogwiazdkowe hotele będą działać pod znanymi szyldami. Według prezesa Port Hotelu hotele czterogwiazdkowe powinny działać w sieci Courtyard by Marriott.

Zobacz całość »



Za złotówkę do Londynu, Glasgow i Frankfurtu!

Zobacz całość »
Wczoraj, 25 sierpnia 2005 roku, tanie linie lotnicze Ryanair ogłosiły wielką wrześniowa wyprzedaż biletów. Będzie więc można dolecieć do Londynu, Glasgow i Frankfurtu już od 1 zł bez podatków i opłat lotniskowych, lub od 47 zł z podatkami i opłatami.
Akcja promocyjna trwa od piątku 26 sierpnia do czwartku 1 września 2005 roku. Obejmuje przeloty na dziesięciu nowych trasach Ryanair z Polski: do Londynu z Gdańska, Rzeszowa, Bydgoszczy, Szczecina, Łodzi, Poznania oraz Krakowa, a ponadto z Rzeszowa i Gdańska do Frankfurtu oraz z Krakowa do Glasgow.
Caroline Baldwin, dyrektor sprzedaży i marketingu Ryanair na Niemcy, Austrię i kraje Europy Środkowej, powiedziała:
Koniec ze zdzieraniem z polskich klientów wysokich opłat za przeloty, w czym specjalizują się Polskie Linie Lotnicze LOT. Dzięki Ryanair Polacy wreszcie mają dostęp do najniższych cen w Europie. Tak tanio, bo zaledwie za cenę pudełka zapałek, Polacy jeszcze nie latali! Czy ktoś wybiera się do Londynu, Frankfurtu albo Glasgow? Polecamy jak najszybszą wizytę na www.ryanair.com, bo bilety za złotówkę zostaną wyprzedane bardzo szybko!
Więcej szczegółów na stronie internetowej przewoźnika.

Zobacz całość »



Travelplanet otwarło Centrum Last Minute w Bydgoszczy

Zobacz całość »
Bydgoszcz jest trzecim miastem po Warszawie i Katowicach, w którym zostało uruchomione Centrum Last Minute Travelplanet.pl. Centrum znajduje się w Galerii Pomorskiej.
Bydgoszcz nie przypadkowo została wybrana na miejsce nowej inwestycji Travelplanet - oprócz sporej liczby mieszkańców jest to rynek o dużym potencjale wzrostu, szczególnie jeśli chodzi o wycieczki samolotowe.
Jak mówi Jakub Mazur Dyrektor Marketingu Travelplanet.pl, pomysł na tego typu zakup usług turystycznych sprawdził się W Europie Zachodniej, gdzie swoje punkty ma m.in. Lastminute.com - lider turystki internetowej w Europie. - Jesteśmy przekonani, że polscy klienci, także w Bydgoszczy są już gotowi, aby rezerwować usługi turystyczne w ten sam sposób, co mieszkańcy Londynu czy Manchesteru. Dlaczego nie mają przy okazji zakupów, w bardzo łatwy i przyjemny sposób zarezerwować wycieczki lub biletu tanich linii?
Oferta dostępna w centrach Travelplanet.pl jest bogata i atrakcyjna cenowo. Noclegi w niektórych hotelach w Polsce są nawet o 55% tańsze niż przy bezpośredniej rezerwacji, a klienci planujący urlop mogą wybrać ofertę spośród 100 tys. różnych wyjazdów. Travelplanet współpracuje z 50 organizatorami wycieczek zagranicznych i niemal wszystkimi liniami lotniczymi, co zapewnia pełny przegląd oferty dostępnej w Polsce.
Centrum Last Minute umożliwiają klientom samodzielne zapoznanie się z ofertą oraz załatwienie wszelkich formalności przy obsłudze konsultantów, a wszystko to dostępne 7 dni w tygodniu, w godzinach otwarcia każdej z galerii.
Pierwsze Centrum Last Minute Travelplanet zostało otwarte w Warszawie w Centrum Handlowym "Reduta". Kolejne w Centrum "Trzy Stawy" w Katowicach. Biuro zapowiada, iż po Bydgoszczy będą otwierane kolejne, w pozostałych największych miastach Polski.

Zobacz całość »



Zakopianka: koniec utrudnień na odcinku Libertów - Gaj

Zobacz całość »
Dziś, 26 sierpnia 2005 roku znikną utrudnienia w ruchu na modernizowanym odcinku "Zakopianki" pomiędzy Libertowem a Gajem. Będzie więc można szybciej dojechać do wielu miejscowości wypoczynkowych.
GDDKiA Oddział w Krakowie poinformował, iż wykonawca dokłada wszelkich starań, by zakończyć prace i udostępnić kierowcom obydwie jezdnie (dotychczas jedna jezdnia była zamknięta dla ruchu). Do zrobienia pozostało jeszcze oznakowanie poziome grubowarstwowe (z masy termoplastycznej, dające efekt akustyczny w momencie najechania) , które można wykonywać tylko, gdy nie ma opadów deszczu.
Jeśli więc pogoda nie pokrzyżuje planów, to wyjazd z Krakowa na "Zakopiankę" będzie odbywać się bez utrudnień i kierowcy nie będą rozpoczynać weekendu od stania w korkach.
Obecnie trwają jeszcze pracę na jezdni lewej (kierunek Myślenice - Kraków) w Myślenicach, która jest zamknięta dla ruchu na odcinku 1,5 km pomiędzy skrzyżowaniem z drogą wojewódzką nr 955 a skrzyżowaniem ze zjazdem do centrum Myślenic obok stacji paliw. Ruch dwukierunkowy odbywa się jezdnią prawą przy ograniczeniu prędkości do 60 km/h (na przełączkach do 40 km/h), obowiązuje zakaz wyprzedzania. Roboty na tym odcinku według planu mają zostać zakończone 30 września br.
Do ostatecznego terminu zakończenia realizacji inwestycji - 31 października 2005 roku - na modernizowanych odcinkach mogą występować okresowo lokalne zawężenia jezdni związane z pracami wykończeniowymi.

Zobacz całość »



Gigant na katowickim lotnisku

Zobacz całość »
Nie po raz pierwszy na katowickim lotnisku wylądował największy, seryjnie produkowany samolot transportowy świata An - 124 Rusłan. Pojawienie się takiego kolosa zawsze wzbudza zainteresowanie.
Tym razem Rusłan przyleciał by zabrać do Kuala Lumpur, najnowszy wyrób gliwickiego Bumaru, czołg PT 91 Twardy.
Wcześniej w Pyrzowicach lądowały tez inne wieloryby przestworzy jak B - 747 Jubo JET - czy największy wśród nich AN - 225 Mrija.

Zobacz całość »



Naruszenie zasad higieny i bezpieczeństwa w BA?

Zobacz całość »
Reporter dziennika The Times odkrył, że podawane pasażerom linii British Airways posiłki są przygotowywane z naruszaniem zasad higieny i bezpieczeństwa.
Taką informacje podał dziś Mariusz Kukliński, z Radia Zet.
Powiedział on, iż jeden z reporterów dziennika The Times, zatrudnił się w firma Gate Gourmet, która przygotowuje i dostarcza posiłki do samolotów British Airways. Podczas pracy w tej firmie, odkrył, jak rzeczywiście ona funkcjonuje.
Okazało się, że lód do chłodzenia podawanych pasażerom napojów tłuczony jest na podłodze, a toalety nie czyszczone są nawet po kilka dni.
Dodatkowo naruszane są zasady bezpieczeństwa - pracownicy Gate Gourmet, są rekrutowani bez sprawdzania prawdziwości życiorysów i referencji, mogą wnieść wszystko do pomieszczeń w pobliżu lotniska Heathrow w których przyrządzane są posiłki. Dodatkowo szokującym okazał się dla reportera fakt, iż już w pierwszych dniach pracy został on dopuszczony do wózków, którymi rozwozi się jedzenie pasażerom. Mógł więc bez przeszkód włożyć coś do wózka, zwłaszcza, iż to właśnie jemu (pomimo iż był nowym pracownikiem) powierzono opieczętowanie wózka.
Gate Gourmet przygotowuje dziennie 80 tys. posiłków dla linii lotniczych British Airways.
Po opublikowaniu przez The Times tych rewelacji rzecznik British Airways zadeklarował, że sprawy higieny i bezpieczeństwa spółka ta traktuje bardzo poważnie i zażądał od Gate Gourmet wyjaśnień w tej sprawie.

Zobacz całość »