Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2006-08-28 do 2006-09-03
(rok 2006, tydzień 35)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2006-08-28 :::
Mike Roberts odszedł z McDonalds!
Zobacz całość »Rzeczpospolita podała, że po 29 latach pracy odszedł człowiek numer dwa w McDonalds - wiceprezes do spraw operacyjnych Mike Roberts.
Dotychczasowy wiceprezes pełnił swoją funkcję od 2004 r. Na stanowisko numer dwa w koncernie awansował, ponieważ doprowadził do znacznego rozwoju sieci restauracji w Stanach Zjednoczonych. Sukces powtórzył kierując całą korporacją.
55-letni Roberts zaczął karierę w sieci restauracji McDonald's w 1977 roku jako jeden z lokalnych menedżerów. Z biegiem czasu został szefem McDonalds na całe Stany Zjednoczone.
Nareszcie podniebni strażnicy będą mogli wtopić sie w tłum pasażerów
Zobacz całość »Uzbrojonych strażników, który są obecni na pokładach amerykańskich samolotów, nie będą już krępować niewygodne lub zbyt wyróżniające się ubrania. Rządowa agencja (Federal Air Marshal Service - FAMS) rozluźniła bowiem w czwartek zasady dotyczące stroju, po to aby "podniebni szeryfowie" mogli łatwiej wtopić się w tłum pasażerów.
Dana Brown, kierownik agencji, ogłosił, że od 1 września 2006 r. strażnicy będą sami decydować, w co najlepiej ubrać się na dany lot
Jego poprzednik Thomas Quinn zbierał skargi od samych strażników, którzy twierdzili, że - mimo iż występują w cywilu - pasażerowie, szczególnie w czasie rejsów do popularnych celów wakacyjnych lub na pokładzie tanich linii, mogli ich łatwo rozpoznać po strojach, które wydawały się im zbyt formalne. Przykładowo strażnikom, ubranym przepisowo w marynarkę i koszulę z kołnierzykiem, trudno było nie ściągnąć na siebie uwagi wszystkich współpasażerów w czasie lotu na Hawaje.
Nowe zasady zakładają, że strażnicy będą też mieli większą swobodę w wyborze hoteli. Nie udało się jednak zmienić przepisów, które mówią o tym, że strażnicy muszą ujawnić się na lotnisku oraz czasami w hotelach.
FAMS działa od 1968 roku. Od czasu ataku na World Trade Center ich liczba wzrosła i obecnie jest utajniona, jednak według nieoficjalnych danych, uzbrojeni strażnicy w cywilu każdego tygodnia ochraniają tysiące lotów obsługiwanych przez amerykańskie linie.
Jak smacznie zjeść po drodze radzi Rzeczpospolita
Zobacz całość »Rzeczpospolita wybrała się w podróż po Polsce w celu ustalenia poziomu w przydrożnych restauracjach. Podróż zaoowocowała przewodnikiem, z którym warto się zapoznać, wybierając się w drogę po Polsce.
Samochodowa przygoda redaktorów Rzeczpospolitej została rozpoczęta od Helu i restauracji Maszoperia - na mapce oznaczono ją numerem 1, a skończyła się w Karczmie u Jakuba oznaczonej nr 44 (Grójec).
W przewodniku jako wartę odwiedzenia wymieniane są m.in.:
- Hecz Rybacka
- Zajazd Sobótka
- Biały Dwór
- Gospoda Sajmino
- Karczma pod Gołębiem
- Chata za Wsią
- Młyn pod Mariaszkiem
- i wiele, wiele innych.
Dokąd latają Polacy?
Zobacz całość »Pasażerów na trasach krajowych nie przybywa. Nowych przewoźników także. Czy jest szansa, by to zmienić? - zastanawia się Puls Biznesu.
Liczba pasażerów linii lotniczych rośnie w astronomicznym tempie. Jednak tendencja zwyżkowa charakterystyczna jest tylko na trasach zagranicznych. Na krajowych chętnych do odbywania podniebnych podróży wcale nie jest dużo. W pierwszym półroczu 2005 roku między polskimi miastami poleciało 419 tys. osób, a w 2006 r. tylko o 10 tys. więcej.
Największym zainteresowaniem wśród polskich tras lotniczych cieszą się loty z Gdańska do Warszawy, na drugim miejscu plasuje się trasa Warszawa - Wrocław, natomiast na trzecim znajduje się połączenie stolicy z Krakowem. Tak wygląda podsumowanie po pierwszym półroczu, jednak w porównaniu z ubiegłym rokiem nastąpiły przetasowania. Wówczas najwięcej osób latało ze stolicy do Krakowa, a następnie do Gdańska. Na trzecim miejscu był Wrocław.
Większe zainteresowanie lataniem na Dolny Śląsk wynika m.in. z większej oferty. Na trasie oprócz dotychczasowego monopolisty - LOT zaczął latać DirectFly, a dodatkowo loty wykonuje Centralwings, który i tak musi przetransportować samolot do Warszawy, więc przy okazji postanowił zabierać pasażerów - pisze Puls Biznesu.
Czajnik elektryczny, warszacik do robienia rożańców.. czyli co zabierają na pokład pasażerowie?
Zobacz całość »- Proszę zapytać nawet o najbardziej absurdalną rzecz, a założę się, że ktoś próbował zabrać ją ze sobą do samolotu - mówi pracownik Straży Granicznej.
Kosze ustawione przy bramkach bezpieczeństwa na katowickim lotnisku szybko zapełniają się niebezpiecznymi przedmiotami. Odkąd w portach lotniczych obowiązują zaostrzone środki bezpieczeństwa kosze stały się nieodłącznym elementem odprawy. Co ważne bardzo szybko się zapełniają. Zbigniew Michalec, kierownik grupy pirotechnicznej, przełożony strażników granicznych mówi, że pewnego razu jeden z pasażerów próbował go przekonać, że wiolonczela to bagaż podręczny, inny miał ze sobą czajnik z wodą. Twierdził, że tak bardzo się spieszył, że zapomniał jej wylać...
Pracownicy odprawy bagażowej zgodnie twierdzą, że nic nie jest ich w stanie zdziwić. - Kilka miesięcy temu kontrolowałem torbę zakonnicy jadącej na misję do Afryki. Zabrała ze sobą mały warsztacik do robienia różańców - mówi Artur Bogacz, jeden ze strażników.
Wśród pasażerów czekających na odprawę bez wahania można rozpoznać tych, którzy lecą pierwszy raz. Najczęściej są podenerwowani, przestraszeni. Na pokład samolotu chcą zabrać jak największą ilość rzeczy. Latający tanimi liniami lotniczymi mają z kolei torby wypchane jedzeniem, nie chcą bowiem kupować kanapek i napojów w samolocie. Pasażerowie Lufthansy czy British Airways to zupełnie inna kategoria, większość z nich ma przy sobie jedynie aktówkę i laptop.
Choć pasażerowie z reguły wiedzą, że nie wolno im wnieść przedmiotów ostrych na pokład samolotu, wiele pasażerek wciąż nie może się oprzeć pokusie wniesienia pilniczka do paznokci, czy cążków. Mężczyźni mają natomiast słabość do scyzoryków.
Co się dzieje ze skonfiskowanymi przedmiotami? Najpierw trafiają do kosza, a stamtąd na wysypisko śmieci. Warto pamiętać, że podróżnych wybierających się do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii czy też Izraela czekają wzmożone kontrole. Do samolotu można wnieść tylko i wyłącznie przedmioty osobiste, np. portfel, bilet, klucze i niezbędne lekarstwa, wszystko zapakowane w przezroczysty worek foliowy.
Podróżni posłusznie poddają się kontroli w razie potrzeby ściągają buty i wyciągają drobiazgi z kieszeni. Agnieszka Klimczyk, która lata do Londynu co trzy miesiące mówi, że to dobrze, że po ostatnich próbach zamachów kontrole są tak dokładne. Chodzi przecież o nasze bezpieczeństwo - mówi. Wyrozumiali są też najmłodsi. - Wytrzymam w samolocie bez gameboya - zapewnia dziesięcioletni Mateusz.
W Poznaniu awaryjnie lądował samolot lecący z Londynu
Zobacz całość »W Poznaniu awaryjnie wylądował samolot z podróżnymi z Londynu na pokładzie. Docelowo maszyna miała wylądować w Łodzi, jednak z powodu awarii systemu łączności między pilotem a wieżą kontroli, pilot zmuszony był do lądowania w Poznaniu - podało Radio RMF FM.
Kontrolerzy z Łodzi nie byli w stanie nawiązać połączenia z samolotem i w związku z tym pilot zdecydował się na lądowanie na poznańskiej Ławicy. Po pasażerów wysłano autobusy, którymi mogli kontynuować podróż do Łodzi. Osoby, które miały lecieć do Londynu tym samym samolotem, zaproponowano zwrot pieniędzy za bilet lub zmianę terminu rezerwacji.
Obecnie lotnisko w Łodzi pracuje normalnie, a awaria została usunięta.
Bezpłatny przejazd w Doncaster Sheffield dla pasażerów lecącyc Wizz Air z Katowic
Zobacz całość »Tani przewoźnik Wizz Air wraz z lotniskiem Robin Hood Airport w Wielkiej Brytanii ogłosiły, że będą oferować bezpłatny przejazd autobusem rejsowym wyłącznie dla pasażerów Wizz Air, przylatujących do Doncaster Sheffield z Katowic.
Decyzja o bezpłatnych autobusach została ogłoszona tuż przed rozpoczęciem operacji pomiędzy Katowicami i Doncaster Sheffield, zaplanowaną na 19 września. Pasażerowie będą mogli korzystać z bezpłatnych kursów autobusowych między lotniskiem Robin Hood a Doncaster Interchange.
Doncaster Interchange to jedna z największych publicznych stacji kolejowych w Wielkiej Brytani, którą częste połączenia kolejowe łączą z miastami w Południowym Yorkshire i w całym kraju.
Pasażerowie Wizz Air po przylocie do Wielkiej Brytanii po pokazaniu w autobusie Airport Arrow nr 707 swoje karty pokładowe lub dowód rezerwacji otrzymają bezpłatny przewóz z lotniska do stacji kolejowej.
Nowa atrakcja Łodzi - kanał "dętka"
Zobacz całość »Władze Łodzi chca udostępnienia zwiedzającym turystom jednego z najciekawszych zabytkowych podziemnych kanałów, znajdujących się pod Placem Wolności w centrum miasta.
Dobrze zachowana "dętka" - jak nazywają kanał łodzianie - została zbudowana w 1926 roku. Clem budowy miało być płukanie sieci kanalizacyjnej w centrum miasta. Kanał ma 142 matry długosci. Już teraz rozpoczęły się prace projektowe związane z adaptacją tego obiektu dla zwiedzjących. Możliwe, że kanał stanie się częśćią Muzeum Historii Miasta Łodzi.
- Dętka to jeden z łódzkich cudów architektonicznych. Dzisiaj jest tam piękna konstrukcja zbudowana z cegły, której zwiedzanie może być niezwykłym przeżyciem zarówno dla łodzian, jak i dla turystów - uważa prezydent miasta Jerzy Kropiwnicki. Najnowszy projekt tworzy w kanałach Robert Kuśmirowski, uznawany za jednego z najciekawszych artystów młodego pokolenia. - Zafascynowało mnie to, że w Łodzi tworzenie kanalizacji odbywało się z duszą i poświęceniem. Chcę oddać szacunek i hołd tym, którzy własnymi rękami budowali miasto - powiedział artysta.
- Efektem tych działań ma być opowieść o Łodzi, jej historii i mieszkańcach zawarta w stworzonych przez artystę pracach - przeszłości zrekonstruowanej w postaci odtworzonych przedmiotów, dokumentów i fotografii - twierdzi rzecznik prasowy, Marek Wilczak.
Projekt jest realizowany we współpracy z galerią Manhattan, Urzędem Miasta Łodzi i Zakładem Wodociągów i Kanalizacji.
Prawie 10 tysięcy litrów kwaśnicy w Żywcu ugotowali górale!
Zobacz całość »Odbywający się podczas weekendu Festiwal Kwaśnicy w Żywcu zaowocował rekordową ilością tego regionalnego dania. Górale ugotowali 9,3 tysiąca litrów beskidzkiej zupy.
- Zupy starczy na ponad 37 tysięcy porcji, co oznacza, że teoretycznie może jej skosztować każdy mieszkaniec Żywca i wielu turystów - poinformowała Edyta Kwapich z Koalicji Marek Ziem Górskich, współorganizatora III Festiwalu Kwaśnicy w Żywcu.
W Żywcu mieszka około 32,5 tysiąca ludzi. Recepturę, która była wykorzystywana podczas festiwalu orzygotował kucharz hotelu Sobieski w Warszawie Robert Sowa. Kucharze wykorzystali do wykonania zupy około 10 tysięcy litrów wody, 1,5 tony mięsa - wędzonych żeberek i kości ze schabu - tonę kiszonej kapusty, tonę ziemniaków, 30 kg cebuli, po 50 kg marchwi i pietruszki, seler, suszone grzyby, a także 20 kg przypraw, w tym kminku, ziela angielskiego, liści laurowych i 1200 główek czosnku. Smak gigantycznej zupy oceniał sam Robert Makłowicz.
Rekord, który został pobity w czasie festiwalu zostanie wpisany do Księgi Rekordów Guinessa. W czasie imprezy wystąpiły gwiazdy polskiej sceny muzycznej - Perfect, Gang Marcela i Lombard - natomiast koniec festiwalu zakończony został pokazem sztucznych ogni.
Rok 2007 będzie Rokiem Krakowa!
Zobacz całość »- Ponad tysiącletnia historia Krakowa zasługuje na szczególne uhonorowanie, zarówno przez samych krakowian, jak i przez najwyższe władze Rzeczypospolitej - czytamy w uchwale ustanawiającej rok 2007 Rokiem Krakowa, którą przyjął Senat.
Ustanowienie Roku Miasta Karkowa to to wyraz szacunku dla jego historycznego znaczenia, tradycji oraz dziedzictwa naukowego i kulturowego, a nade wszystko wyjątkowej roli, jaką Kraków odegrał i nadal odgrywa w kształtowaniu naszej polskiej tożsamości narodowej - zaznaczono.
W 2007 roku przypada 750-lecie lokacji Krakowa, dokonanej przez Bolesława Wstydliwego.
W uchwale czytamy też, że: dla Polaków rozproszonych po całym świecie Kraków to także ważny symbol łączności z Ojczyzną
Powstaje kąpielisko w Kańczudze!
Zobacz całość »- Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco - podśpiewują sobie mieszkańcy Kańczugi, patrząc, jak na niegdysiejszym pastwisku powstaje wielkie kąpielisko
Dwa kilometry od Kańczugi, w Łopuszcze Małej było 20-hektarowe pastwisko komunalne. Niegdyś pasło się tam około 200 sztuk bydła, ale od paru lat z pastwiskiem były wyłącznie problemy. Po pierwsze krów w gminie jest coraz mniej, a za koszenie chwastów trzeba płacić. - Na terenie pastwiska zawsze była płytka niecka. Wystarczyły małe opady i teren zamieniał się bajoro. Stale stała tam woda - mówi Jacek Sołek burmistrz miasta i gminy Kańczuga.
Już pare lat temu pojawiły się pomysły co do tego by nieckę zagospodarować, ostatecznie połowę terenu przeznaczono pod budownictwo, a na pozostałym postawiono zrobić kąpielisko z prawdziwego zdarzenia.
Powierzchnia samego kąpieliska to osiem hektarów, 40 arów to plaża z piaskiem wiślanym, który został wysypany także na dnie zbiornika. Na środku zbiornika wybodowano sztuczną wyspę, gzdie posadzone zostaną drzewa. Woda będzie wymieniana, natomiast na pozostałym 1,5 hektarowym terenie wybudowano budynek z zapleczem sanitarnym. Jest tam również wypożyczalnia kajaków łódek i innego sprzętu wodnego, a będą jeszcze punkty gastronomiczne, boisko do gry z siatkówkę, camping, pole namiotowe, a także dwa parkingi na 200 samochodów.
Władze Kańczugi mają już pomysł na ściągnięcie turystów. - Ponieważ 300 metrów od zbiornika przebiega trasa kolejki wąskotorowej postanowiliśmy zrobić tam dla niej dodatkowy przystanek - mówi Sołek i dodaje: - Już ustalamy z właścicielem kolejki, by jej rozkład dopasował do ruchu turystycznego.
Mieszkańcy wypartują końca inwestycji, ponieważ dla wielu z nich napełniany zbiornik to nie tylko miejsce, gdzie będą mogli miło spędzić czas, ale także potencjalne miejsce pracy. - Chcemy zatrudnić 10 osób. Ale to dopiero początek, mam nadzieję, że w przyszłości znajdzie tu pracę o wiele więcej mieszkańców gminy - mówi Sołek. Pomysły na zarobienie pieniędzy mają też mieszkanki Łopuszki Małej. - Skoro są warunki ku temu, postanowiłyśmy pokazać, co umiemy - mówi Joanna Chmura, przewodnicząca tamtejszego Koła Gospodyń Wiejskich. Panie postanowiły sprzedawać domowej roboty pierogi, żurek czy inne potrawy regionalne.
Odkąd zaczęła się budowa zbiornika coraz częściej pojawiają się w gminie inwestorzy. Koszt inwestycji to to ponad 1 mln 600 tys. zł, wykonanie samego zbiornika kosztowało 1 mln 200 tys.
Nowa baza easyJet w Madrycie
Zobacz całość »Europejski taki przewoźnik easyJet ogłowsił owtarcie swojej nowej bazy. Samoloty będą stacjonowane na lotnisku Madryt Barajas.
Baza ta będzie już siedemnastą bazą easyJet i pierwszą w Hiszpanii. EasyJet rozpoczął obsługiwanie lotniska w Barajas w 1998 roku i sukcesywanie zwiększał swoją ofertę. Obecnie jest czwartą na tym lotnisku największą linią lotniczą. W ubiegłym roku przewiózł około 900 tys. pasażerów na trasach z i do Madrytu. To aż dwa razy więcej niż w 2004 roku.
Cztery eksplozje w tureckich kurortach!
Zobacz całość »27 osób, w tym 10 Brytyjczyków i 17 Turków zostało rannych w czterech eksplozjach, do jakich doszło w Turcji - podała turecka agencja prasowa Anatolian News Agency.
Do eksplozji doszło w kurortach Marmaris oraz w Stambule. Pierwsze doniesienia mówiły o 22 rannych, z tym że różne źródła podawały odmienne liczby rannych cudzoziemców. Na razie informację o 10 poszkodowanych w wybuchu w Marmaris Brytyjczykach potwierdziło brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Zgodnie z relacjami telewizji CNN-Turc, 10 Brytyjczyków i 11 obywateli tureckich zostało rannych, gdy eksplodował ładunek podłożony pod siedzenie minibusa. 5 kolejnych osób ucierpiało w dwóch następnych atakach. We wszystkich przypadkach wybuch spowodowała bomba.
Światowe agencje, powołując się na media tureckie, podawały w nocy z niedzieli na poniedziałek różne dane na temat liczby rannych i dokładnych miejsc eksplozji w Marmaris.
Obecnie media twierdzą, iż w Stambule rannych zostało sześć osób - obywateli tureckich. Eksplozje wywołała bomba, ukryta w paczce - podała Anatolian News Agency, cytując szefa miejscowej policji.
Dotychczas nikt nie wziął odpowiedzialności za niedzielne wybuchy.
Niedzielne ekspozje nie są w Turcji nowością. Podobne ataki w kurortach turystycznych podejmowały w przeszłości organizacje separatystów kurdyjskich, m.in. w 2005 roku pięć osób zginęło w nadmorskim Kusadasi w zamachu bombowym dokonanym przez grupę Sokoły Wolności Kurdystanu.
Miss Polski będzie promowała Wolin?
Zobacz całość »Marzena Cieślik, mieszkanka Wolina zdobyła koronę Miss Polonia. Po wygranym konkursie 23 sierpnia przywitały ją w jej rodzinnym mieście tysiące mieszkańców. Władze miasta myślą o ty, jak wykorzystać najpiękniejszą Polkę do promocji miasta - pisze Metro.
Włodzimierz Groblewski, Dyrektor Biura Kształtowania Relacji Społecznych z Urzędu Miasta w Poznaniu na łamach Metra pisze:
- Od razu wywiesiłbym na pięknym moście łukowym baner informujący o tym, że stąd pochodzi Miss Polonia 2006. Doskonałą reklamą dla regionu byłyby także tablice wjazdowe, z których Marzena Cieślik witałaby turystów i zapraszała do odwiedzania miasta. Takie informacje na pewno zachęcałyby ludzi do zwiedzania Wolina. Nowa miss mogłaby brać udział w różnych imprezach, reprezentując swój region, co na pewno podniosłoby jego prestiż.
Iwona Matuszczak-Szulc, naczelnik referatu promocji w Ostrowie Wlkp. (stąd pochodzi Katarzyna Borowicz - Miss Polonia 2004), mówi:
- Miss Polonia jest wspaniałą reklamą dla regionu. Po wyborze Katarzyny Borowicz i jej udanym występie w Miss World każdy kojarzył ją z Ostrowem. Również za sprawą działań promocyjnych, które podjęliśmy. Na początku zorganizowaliśmy konferencję prasową w ratuszu, podpisaliśmy też umowę z panią Kasią na to, że będzie promować nasze miasto. Ustawiliśmy tablice wjazdowe z jej zdjęciem informujące, że tu mieszka Miss Polonia. Ostrów zdobył specjalne wyróżnienie w konkursie "Bramy kraju" za projekt tych "witaczy". Dobrym pomysłem było organizowanie konferencji dla kobiet z udziałem naszej miss.
Bogdan Podoski, inspektor z referatu promocji Urzędu Miasta w Gdańsku tłumaczy:
- Należy wykorzystać wygraną, póki jest na fali. Warto wymyślić hasło reklamowe związane z Wolinem i z miss i pod to hasło zrobić całą kampanię reklamową. Wtedy byłaby ona długotrwała, zapadająca w pamięć. Kampania powinna być połączona z imprezami odbywającymi się w regionie, np. z Festiwalem Wikingów. W kampanii takiej znalazłyby się także billboardy, plakaty, tablice wjazdowe oraz wydrukowane programy imprez z miss.
Tragiczny stan polskich dróg powoduje wzburzenie zagranicznych mediów
Zobacz całość »"Polskie drogi - strefa śmierci", "Tragiczna podróż na warszawski bazar", "Koszmarna noc Litwinów w Polsce" - takie tytuły nosiły publikacje litewskich dzienników, które wiele miejsca poświęciły wypadkowi autobusu koło Augustowa, do którego doszło kilka dni temu. W katastrofie zginęło siedmiu Litwinów i jeden Polak.
Powyższe artykuły, opisujące tragiczny stan polskich dróg i wynikające z niego wypadki to nie pojedyncze przypadku. Media z wielu krajów przeklinają polskie drogi.
Litewska Respublika pisała m.in. o tym, że polskie drogi są przeklinane przez wszystkich kierowców. Przytoczyła także słowa premiera Gediminasa Kirkilasa, który zapewnił, że litewskie będą domagać się od władz polskich szybkiego uporządkowania dróg prowadzących na przejścia graniczne z Litwą. - Na zły stan dróg skarżą się nie tylko nasi kierowcy, ale też obcokrajowcy. Z powodu złego połączenie nawet turyści rezygnują z odwiedzania Litwy. Jest to jeden z problemów, który w ciągu 10-15 lat nie został rozstrzygnięty. Zauważam jednak dobrą wolę obecnego rządu polskiego w tej kwestii. Ten odcinek drogi jest dla nas bardzo ważny i będziemy mu udzielali wiele uwagi. Tym bardziej, że droga szybkiego ruchu "Via Baltica" po stronie litewskiej już jest zakończona - powiedział premier Kirkilas.
Litewskie media podały, że tragiczny wypadek koło Augustowa nie był jednym wypadkiem, do którego doszło w czwartek w nocy na drogach polskich, w którym zginęli bądź ucierpieli Litwini. Również tej nocy koło Warszawy w wypadku zginął jeden Litwin, a nieopodal granicy polsko- niemieckiej w wyniku wypadku jeden Litwin doznał obrażeń.
Powstaje strategia turystyczna dla miasta Białystok
Zobacz całość »Aby przyciągnąć turystów do danego miasta nie wystarczą dobre chęci, trzeba wiedzieć jak to zrobić. Mając tego świadomość Polska Agencja Rozwoju Turystyki i firma EKOTON opracowują "Strategię turystyczną dla miasta Białystok". Dzięki miasto ma być bardziej atrakcyjne dla osób, które zechcą zostać tu dłużej niż jeden dzień.
Przez miesiąc białostoczanie zachęcani byli do wypełnienia ankiety związanej z projektem "Turystyczny Białystok". Mieszkańcy mieli okazję odpowiedzieć na pytania takie jak: "Czy Białystok jest miastem turystycznym?", "Co jest barierą w rozwoju turystyki w Białymstoku?", "Czy zarekomendowałbyś przyjacielowi wakacje w Białymstoku?". Ankiety wypełniło prawie 150 osób. Między innymi na ich podstawie firma EKOTON opracuje raport, który pomoże wybrać strategię dla Białegostoku.
Poniżej zamieszczamy wywiad, przeprowadzony przez dziennikarzy Gazety Wyborczej z mieszkańcami Białegostoku.
Emilia Romaniuk: Dlaczego postanowiłeś wziąć udział w tym projekcie i wypełnić ankietę?
Marcin Kaszkowiak, 24-letni student socjologii na Uniwersytecie w Białymstoku: Od pewnego czasu zastanawiam się, jakie są walory Białegostoku w porównaniu z innymi miastami. I jaka powinna być strategia rozwoju tego miasta, na które z atutów powinny władze postawić. Interesuje mnie to, bo od urodzenia mieszkam tu i nie zamierzam stąd wyjeżdżać.
I jakie są Twoje pierwsze wnioski?
- Jakie są atuty Białegostoku? Na pewno nie jest w stanie wygrać z takimi miastami, jak Kraków czy Warszawa. Również pod względem zabytków, bo te są od naszych od wieków lepsze. Skoro Białystok nie ma zbyt wielu mocnych atutów, trzeba stworzyć coś, co go wyróżni. Pomyślałem, żeby w centrum miasta lub w parku urządzać happeningi i akcje artystyczne, które nie będą miały żadnego górnolotnego przesłania. Po prostu sprawią, że będzie się tu coś działo. Zainspirowało mnie to, co pozwolono zrobić artystom w Wersalu. Tam urządzono dyskotekę z wielką, migoczącą kulą disco. Z trawnika zrobiono podświetlone schody, umieszczono też witraże w oranżerii.
Jedno z pytań w ankiecie brzmiało "Z czym ci się kojarzy Białystok"?
- Napisałem: spokojny, zielony, przyjazny. Choć wciąż jeszcze pokutuje stereotyp, że jesteśmy Polską "B". Tymczasem nie mamy aż takich zapóźnień względem pozostałych rejonów kraju, jak się wydaje tym, którzy tu nie byli.
A zarekomendowałbyś znajomym wakacje w Białymstoku?
- Tak, mógłbym pokazać im kilka fajnych miejsc. Po pierwsze, park, bo spacerowanie po nim jest po prostu fajne. Nie znam innego miasta, z którego centrum można wyjść parkiem na obrzeża. Potem przeszlibyśmy się Lipową, zobaczyli Ratusz. Nie chciałbym pokazywać sztandarowych miejsc, jakie widnieją na pocztówkach, jak Pałac Branickich czy katedra. Może wybralibyśmy się do Pijalni Czekolady Wedla lub skateparku, gdyby działał. Chciałbym, żeby hasłem przyświecającym temu miastu było: "Białystok cię zaskoczy". Turysta, który tu przyjedzie, nie wiedziałby, co go czeka, ale z drugiej strony działoby się tu tyle ciekawych rzeczy kulturalno-artystycznych, że nie nudziłby się. Dlatego m.in. od kilku miesięcy działam w Fundacji "Idź Do Przodu", która chce takie ciekawe projekty w tym mieście robić.
A pomysł, żeby postawić na turystykę konferencyjno-biznesową?
- Być może jest to jakiś pomysł, żebyśmy byli bazą dla tych przedsiębiorców, którzy robią interesy z firmami ze Wschodu. Choć nie będzie się to prężnie rozwijało, jeżeli nadal nie będziemy mieli lotniska i dwupasmowej drogi do Warszawy.
Targi Kielce modernizują swoje obiekty
Zobacz całość »- Prawie 6,5 mln zł zainwestowały w tym roku Targi Kielce w remonty swoich obiektów i poprawę infrastruktury. Dzięki temu w przyszłym roku będą mogły zwiększyć liczbę imprez - poinformował prezes zarządu spółki Andrzej Mochoń. W jednej z hal zostały zainstalowane wszystkie media, wykonana została posadzka, wykonana z materiału umożliwiającego wjazd czołgom na ekspozycje Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego.
Na tym jednak nie koniec modernizacji - do końca sierpnia ma powstać kolejna droga dojazdowa do hal, która w razie potrzeby może być wykorzystana również jako miejsce wystawowe lub parking. - Dzięki wykonanym wzdłuż niej nowym elewacjom, pawilony zyskały estetyczny wygląd - ocenił Mochoń. Koszt inwestycji wyniósł 1,7 mln zł. Prezes poinformował, że kolejne inwestycje będą realizowane po roku 2007.
W przyszłosci Targi Kielce chcą powiększyć swoją bazę o kolejną halę, jak również o dodatkowe zaplecze biurowe, konferencyjne i niewielki hotel. Na te przedsięwzięcia zarząd chce pozyskać około sto mln zł z unijnego funduszu, przeznaczonego na rozwój regionów "ściany wschodniej".
- Przyszłościowa wizja kieleckiego ośrodka targowego zakłada organizowanie 50 imprez wystawienniczych rocznie - podkreślił Mochoń.
Targi Kielce to wicelider targów w Polsce, mają drugą pod względem wielkości powierzchnię wystawową w kraju. Prawie równe udziały w spółce mają Międzynarodowe Targi Poznańskie (MTP) i miasto Kielce. MTP mają dwukrotnie większą siłę na walnym zgromadzeniu. Samorząd Kielc chce odkupić udziały MTP w Targach Kielce, po to aby móc inwestować w rozwój spółki.Transakcja doszłaby do skutku, kiedy zgodzi się na nią główny właściciel MTP czyli minister skarbu państwa.
Odbyło się pierwsze notowanie PDA Interferii
Zobacz całość »Pierwsze notowanie praw do akcji serii B spółki Interferie odbyło się w czwartek 10 sierpnia cena emisyjna 5 mln akcji serii B spółki Interferie została ustalona na 6 zł.
Transza indywidualna Interferii obejmowała 1,25 mln akcji serii B, natomiast instytucjonalna 3,75 mln akcji. Firma chce przeznaczyć kapitał z emisji na program inwestycyjny. Jego celem jest rozbudowa bazy turystycznej, umożliwiająca poszerzanie ofert usług wypoczynkowych połączonych z rehabilitacją i lecznictwem. Po zakończeniu emisji nowi akcjonariusze obejmą 34,33 proc. kapitału spółki. Właściciele spółki zobowiązali się do 12-miesięcznego lock-up na akcjach.
Spółka Interferie ma w swojej ofercie usługi sanatoryjno-lecznicze, turystyczno-wypoczynkowe, hotelowe, organizację kursów szkoleniowych, konferencji, sympozjów oraz pośrednictwo w sprzedaży usług turystycznych.
Rozpoczęto konkurs "Nasze Kulinarne Dziedzictwo"!
Zobacz całość »Już po raz szósty organizowany jest ogólnopolski konkurs "Nasze Kulinarne Dziedzictwo". Kto w tym roku wygra Perłę 2006?
Regionalne eliminacje odbywają się w wojewódzkich miastach Polski. W śląskim, konkurs miał miejsce już 19 sierpnia, na Jarmarku Produktów Tradycyjnych w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku. Sylwester Kowalski ze Zbrosławic, ubiegłoroczny laureat prestiżowej nagrody na Śląsku, (wygrał Perłę krupniokiem śląskim, która jest potrawą prawnie chronioną przez UE), w tym roku zaserwuje boczek surowy wędzony z boncloka.
Krzysztof Ples zgłosił do konkursu, aż trzy dania, które już w połowie XIX w. podawano w restauracji Austeria w Sławkowie. - Na sławkowian mówiono bobroże, bo kiedyś w każdej zagrodzie hodowany był bóbr, po naszemu bober. Nalewkę strzemieszycką robi według receptury pradziadów. Miód pitny miesza z likierem wiśniowym, co daje bursztynowy kolor, do tego wódka żytnia, bo trunek musi być mocny - wyjaśnił Krzysztof Ples. Natomiast Marian i Jadwiga Dudysowie, którzy w Górkach Małych pod Brenną prowadzą gospodarstwo agroturystyczne Chlebowa chata, powalczą w konkursie tzw. Chlebem Gazdów Góreckich (z dodatkiem ziemniaków, w piecu wypalanym drzewem) i usmażą słoninę (smalec będzie z cebulą i ziołami).
Krupniok śląski, to jedna z dziesięciu potraw, która znalazła się na Liście Produktów Tradycyjnych. Ten unijny znak, gwarantując unikatowość i wysoką jakość, chroni potrawę przed nieuczciwą konkurencją, a także ułatwia promocję. Choć unijne symbole posiadają już buchciki i murzin wielkanocny ze Śląska Cieszyńskiego, to ze wsi Łączka w tym regionie, wplyneło aż pięc zgłoszeń na tegoroczny konkurs. Czy będą to może słynne kapuściochy, krepliki, zawijańce i pasztet z królika?
Czy Okęcie będzie miało konkurencję?
Zobacz całość »Polski rynek lotniczy jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Szacuje się, że rozwój ten będzie trwał jeszcze przynajmniej kilka lat, a korzystać na tym będą porty regionalne - pisze Rzeczpospolita.
Co zatem z portem lotniczym na Okęciu? Pomimo panujacego tam tłoku władze nie spieszą się do wybudowania drugiego terminala. Dzięki niemu samoloty przestałyby się spóźniać.
Okęcie mimo coraz prężniej rozwijającej się konkurencji jest jednym z najdroższych lotnisk w Europie. Zupełnie inaczej postępują porty regionalne, które zdają sobie sprawę z szansy, jaką dla nich i dla regionów jest rozwój siatki połączeń lotniczych. Nowe połączenia to bowiem nowe miejsca pracy i nowe inwestycje. Stąd pomysły władz portów, które prześcigają się w upustach dla linii lotniczych, oferując im coraz korzystniejsze warunki.
Do momentu gdy władze Okęcia nie zrozumieją, że ich polityka nie gwarantuje zdobycia nowych pasażerów, stołeczny port będzie tracił udział w rynku. Przekonanie, że Warszawa była, jest i będzie centrum naszego kraju, jest błędne, a dowód na to znajduje się już kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy. W Modlinie, bo o nim mowa, może bowiem powstać lotnisko obsługujące tanich przewoźników, a wówczas konkurencja dla Okęcia będzie na wyciągnięcie ręki.
W piątek płonął Sobór św. Trójcy w Petersburgu!
Zobacz całość »Silny pożar pochłonął w piątek wieczorem jeden z najpiękniejszych soborów Petersburga - św. Trójcy. Szybko rozprzestrzeniający się ogień strawił wszystkie kopuły świątyni. Gówna kopuła - jedna z najwyższych w Europie - runęła. Do wybuchu pożaru doszło o godzinie 17.13 czasu moskiewskiego (czyli 15.13 czasu polskiego) na wysokości około 30 - 40 metrów, na rusztowaniach ustawionych wokół głównej kopuły. Ogień w błyskawicznym tempie przeniósł się na kopuły boczne.
Po ponad trzech godzinach walki z żywiołem strażakom udało się opanować pożar, który objął powierzchnię 1800 metrów kwadratowych. W akcji gaśniczej uczestniczyło 30 zastępów straży pożarnej. Do akcji włączono też śmigłowiec gaśniczy Mi-8. Na szczęście w pożarze nikt nie ucierpiał. Ze świątyni zdołano jeszcze wynieść ikony, naczynia liturgiczne i inne cenne przedmioty.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną pożaru była prawdopodobnie eksplozja butli z gazem na rusztowaniach wokół liczącej 80 metrów wysokości głównej kopuły.
Sobór św. Trójcy, zwany też Soborem Izmajłowskim, to zabytek znajdujący się w centrum Petersburga. Został wybudowany w latach 1828-35. Stał się świątynią pułkową słynnego Pułku Izmajłowskiego, a następnie cerkwią garnizonową Petersburga. Przy dobrej widoczności kopuły świątyni były widoczne z odległości 20 kilometrów.
Zabytek figuruje na liście dziedzictwa światowego UNESCO. Od 2004 roku trwala jego restauracja.
15 lat Biura Pielgrzymkowego AVE
Zobacz całość »Dnia 15 sierpnia 2006 roku Biuro Pielgrzymkowe AVE obchodziło 15-te urodziny. Uroczyste obchody jubileuszu 15-lecia będą miały miejsce 27 sierpnia 2006 roku. O godzinie 16.00 zaplanowano prelekcję dr. Antoniego Winiarskiego z Klubu Inteligencji Katolickiej, świadectwa pielgrzymów oraz koncert zespołów: Grupa Palowskich i "Gospel" Andrzeja Marcińca. Punktem centralnym będzie msza św. celebrowana pod przewodnictwem Księdza Arcybiskupa Damiana Zimonia o godzinie 17.00. Po mszy wszyscy są zaproszeni na poczęstunek przy muzyce, kiermasz artykułów i książek religijnych oraz konkursy, w których można wygrać m.in. pielgrzymkę samolotową do Rzymu.
W 1991 roku Biuro Pielgrzymkowe AVE rozpoczęło swoją działalność, służąc organizacją pielgrzymek do miejsc świętych i najpiękniejszych sanktuariów świata szlakami: Apostołów i Świętych (m.in. św. Piotra i Pawła - Turcja, Grecja, Malta, Włochy, św. Bartłomieja - wyspy Eolskie, św.
Andrzeja - Grecja, Włochy, św. Jakuba - Hiszpania), Biblijnymi (Izrael, Palestyna, Jordania, Egipt, Syria, Liban), Sanktuariów Maryjnych, Sacrum Chrześcijaństwa (wyspy M. Śródziemnego, kraje bałtyckie, skandynawskie, prawosławne) i wieloma innymi.
Biuro brało udział w wielu wydarzeniach ważnych dla chrześcijanin, m.in. kanonizacjach w Rzymie, beatyfikacjach, światowych spotkaniach młodzieży, światowych spotkaniach Taize, wyjazdach do Taize, wyjazdach na pogrzeb Papieża Jana Pawła II, wyjazdach z okazji rocznicy śmierci Papieża Polaka i wiele wiele innych.
Pielgrzymi podróżowali z Ave m.in. do: Ameryki Płn. - USA, Kanada, Meksyk, Gwatemala, Honduras; Ameryki Płd. - Brazylia, Peru, Boliwia, Wenezuela, Argentyna; Azji, Japonii, Chin, na Filipiny, do Afryki - Egipt, Tunezja, Maroko i Etiopia i do krajów europejskich..
Od 1998 roku Biuro Ave zajmuje się również organizacją pielgrzymek dla obcokrajowców po Polsce. Z tej oferty skorzystali już pielgrzymi m.in. z Francji, Niemiec, Irlandii, Singapuru.
Amerykański samolot został przekierowany z powodu zagrożenia
Zobacz całość »Samolot linii American ze 179 osobami na pokładzie, lecący z Manchesteru w Wielkiej Brytanii do Chicago, został w piątek przekierowany do Bangoru w stanie Maine z przyczyn bezpieczeństwa - poinformował Onet.pl
Do przekierowania doszło, kiedy amerykański urząd ds. bezpieczeństwa transportu poinformował, o tym, że dotarła do niego informacja "o zagrożeniu dla samolotu, gdy był on w drodze". Samolot wylądował na lotnisku w Bangorze o godzinie 18.45 czasu polskiego.
Tamtejsza policja potwierdziła, że na lotnisku doszło do "incydentu", jednak nie podała żadnych szczegółów. - Samolot poleci do Chicago, gdy przyjedzie nowa załoga, obecna musiałaby bowiem pracować dłużej, niż zezwalają przepisy - powiedział rzecznik linii lotniczych John Hotard. Nie poinformował jednak, czy jakichś pasażerów usunięto z pokładu.
Fałszywy alarm bombowy na dworcu PKP w Katowicach
Zobacz całość »Dworzec w Katowicach był w piątek zamknięty przez 3 godziny. Powodem był fałszywy alarm bombowy. Obecnie trwają poszukiwania sprawcy alarmu. Efektem tego alarmu były opóźnione pociągi, zdezorientowani podróżni, utrudnienia w ruchu drogowym w centrum miasta.
Z informacją o podłożeniu bomby zadzwonił ktoś do Służby Ochrony Kolei, ta zaś przekazała ją policji. Dworzec ewakuowano i zaczęto przeszukiwać gmach z pomocą psa, przeszkolonego do szukania ładunków wybuchowych. - Równolegle policjanci kryminalni zaczęli szukać sprawcy. Bomby nie znaleziono - powiedział Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.
Informacja o podłożonej bombie spowodowała konieczność zamknięcia dworca autobusowego, mieszczącego się w bezpośrednim sąsiedztwie dworca PKP. Ruch w śródmieściu był znacznie utrudniony, bowiem autobusy odjeżdżały z ulicy 3-go Maja. Dworzec PKP ponownie otwarto po godzinie 20, kiedy rozwiane zostały wszystkie wątpliwości.
W efekcie 25 pociągów miało opóźnienia od 20 do 120 minut. - Spodziewamy się, że uda się je nadrobić do północy - powiedział Zbigniew Tkacz z dyspozytury PKP w Katowicach.
Przy kasach tworzyły się gigantyczne kolejki. Kolej poinformowała jednak, że podróżni mogą kupować bilety w pociągach, u konduktorów, bez pobierania dodatkowych opłat.
Ramzes stanął pod piramidami
Zobacz całość »83-tonowy posąg Ramzesa II został przeniesiony z placu w centrum Kairu do Gizy, starożytnego miasta, dziś dzielnicy egipskiej stolicy, która słynie z piramid.
O przeniesieniu zadecydowały obawy historyków, którzy sądzili, że liczącemu 3200 lat posągowi, o wysokości 11 metrów i wadze 83 ton grozi zniszczenie, jeśli nadal będzie stał w miejscu o tak wysokim poziomie zanieczyszczenia powietrza.
Podróż Ramzesa konwojowało 1500 policjantów, a tłumy ludzi obserwowały historyczną chwilę. Miejscowa telewizja transmitowała na żywo całe przedsięwzięcie. Operacja przetransportowania kolosa, z Placu Ramzesa w miejsce oddalone o dwa kilometry od piramid w Gizie, zajęła dziesięć godzin. W przyszłości ma tu powstać Wielkie Muzeum Egiptu.
- Gdyby Ramzes potrafił mówić, to by nam podziękował - powiedział telewizji historyk Zahi Hawas. Eksperci już od kilku lat rozważali przeniesienie posągu, jednak wcześniej należało zdecydować, gdzie zostanie wzniesione muzeum. Posąg stał pierwotnie w Memfis, starożytnej stolicy Egiptu. Został on odnaleziony podczas wykopalisk archeologicznych w 1882 roku. W połowie lat 50. ubiegłego wieku, podzielony na osiem częsci posąg Ramzesa przetransportowany został do centrum Kairu, gdzie stał do tej pory. W podróży do Gizy wrócił już w całości, dzięki skonstruowaniu specjalnej stalowej klatki.
Wakacje w liczbach, czyli ilu Polaków wyjechało na wakacje
Zobacz całość »- 3,1 mln Polaków wyjechało na wakacje w czerwcu bieżącego roku, czyli o jeden milion osób więcej niż w tym samym czasie ubiegłego roku. Dotyczy to wyjazdów krajowych i zagranicznych - szacuje Instytut Turystyki.
Wyniki badań opublikowane na stronach internetowych Ministerstwa Gospodarki wskazują, że w czerwcu bieżącego roku Polacy uczestniczyli w 3,6 mln podróży krajowych, a to stanowi wzrost podróży o 50 proc. w porównaniu z czerwcem ubiegłego roku - i 800 tys. zagranicznych (wzrost o 100 proc.).
Dane statystyczne wskazują, że wśród zagranicznych wyjazdów przeważały podróże pięciodniowe i dłuższe - 550 tys., a obejmujące od dwóch do czterech dni - 250 tys. Natomiast większość krajowych podróży stanowiły wyjazdy trwające od dwóch do czterech dni (61 proc.). Dłuższe podróże objęły natomiast 39 proc. wszystkich wyjazdów, turystyczne - 37 proc., a odwiedziny u krewnych lub znajomych - 45 proc.
W czerwcu zanotowano największy ruch na granicy południowej, gdzie odprawiono ok. 1,6 mln osób. Granicę zachodnią i wschodnią przekroczyło natomiast około 1,4 mln i 640,7 tys. Polaków. W portach lotniczych odrawionych zostało 445,6 tys. osób., a w portach morskich 55,9 tys. Straż Graniczna stwierdziła w czerwcu bieżącego roku łącznie ponad 4 mln przekroczeń granicznych Polaków, czyli o 19,3 proc. więcej niż w 2005 r.
Test: czy Katowice są przyjazne obcokrajowcom?
Zobacz całość »Powszechnie wiadomo, że większość Polaków nie potrafi porozumiewać się w języku angielskim, dotyczy to także pracowników wielu firm, które mają styczność z obcokrajowcami. Swego rodzaju test przeprowadziła Dorota Brauntsch, dziennikarka Metra, która po wylądowaniu na katowickim lotnisku wtopiła się w grupę Anglików i postanowiła poudawać zagubioną w nowym mieście Angielkę.
- Czy mówi pani po angielsku? - pyta w informacji. - Oczywiście - odpowiada dziewczyna z uśmiechem i informuje o godzinach odjazdu autobusów i cenach biletów. Poleca kilka hoteli w mieście.
Przechodząc obok lotniskowej apteki weszła po lekarstwo na ból brzucha, który przecież mógł ją rozboleć. Pani farmaceutce angielski był zupełnie obcy, więc trzeba było sobie radzić w języku migowym. Pomimo tego, że podstawiona Angielka prosiła o coś na niestrawność, wmówiono jej, że ma bóle menstruacyjne... Odeszła z paracetamolem.
Głodny obcokrajowiec znajdujący się na lotnisku na pewno da sobie radę. Wszystkie kanapki są opisane po angielsku, jednak problem pojawia się przy zapłacie, ponieważ kasa przyjmuje jedynie złotówki. Ekspedientka odsyła Angielkę do kantorku. Po angielsku oczywiście.
Stoisko z pamiątkami również ma fachową obsługę. Sprzedawczyni opowiedziała co nieco o bursztynach, kryształach i Papieżu. - A żubrówka to najlepsza z sokiem jabłkowym - informuje sprzedawczyni. - I ma w środku kwiatek! - zachwala.
Katowice ul. Stawowa. Cudzoziemka pyta przechodniów o Centrum Informacji Turystycznej. Po kilku próbach zostaję pokierowane na stację PKP przez dwóch młodych mężczyzn. Jednak katowicki dworzec to językowa biała plama. Nie ma tu ani jednej osoby mówiącej po angielsku. Pani w informacji palcem pokazuje kasy i każe się odwrocić pytającej demonstrując jej to na obrotowym krześle. Z pomoca przychodzi młoda kobieta z kolejki, która informuje o godzinach odjazdów pociągów do Krakowa i przysługującej zniżce studenckiej.
W internecie jest informacja, że punkt IT znajduje się na ul. 3-go Maja, spytana o drogę dziewczyna zaprowadziła podstawioną Angielkę na ul. Młyńską, gdzie faktycznie znajduje się informacja. Tam pełen profesjonalizm. Obcokrajowiec otrzyma tam listę hoteli i tańszych pokoi gościnnych, wykaz cen, telefony, przewodniki i foldery po angielsku. Można też spytać o dojazd do innego miasta. - No tak, na dworcu PKP nikt się z panią nie dogada - wzdycha obsługująca mnie dziewczyna. Zadzwoniła do PKP i Orbisu z pytaniem o ceny i zaproponowała tańszy dojazd do Krakowa busem za 12 zł.
Na Stawowej można spotkać wielu obcokrajowców. Bohaterka tekstu spotkała studentów z Dortmundu. - Lubimy Polskę. Wprawdzie często trzeba używać "języka rąk", ale ludzie są zawsze mili i służą pomocą - mówi Michael Kloskowski.
Informator dla miłośników jeździectwa "Na koń!" już w sprzedaży
Zobacz całość »Publikacja dla miłośników jeździectwa trafia do ich rąk już po raz jedenasty. Jest on praktycznym niezbędnikiem dla każdego, kto ma jakikolwiek związek z końmi o jeździectwem.
Informator jest przejrzysty co ułatwia szybkie odnlezienie potrzebnych danych, są w nim również mapki poszczególnych województw i szlaków turystyki konnej, które pomagają w lokalizacji wybranego ośrodka.
W informatorze "Na koń! 2006" znajduje się m.in.:
- aktualna ogólnopolska oferta ośrodków jeździeckich, oraz gospodarstw agroturystycznych z ofertą jeździecką
- lista klubów sportowych zrzeszonych w PZJ
- oferta hodowlana stadnin i gospodarstw hodowlanych
- wykaz sklepów i producentów sprzętu jeździeckiego, pasz dla koni, elementów, wyposażenia stajni etc.
- lista ośrodków kultywujących tradycje kawaleryjskie lub rycerskie
- iformacje o nowopowstających ośrodkach gry w polo
Więcej o informatorze można znaleźć na stronie Koń Polski
Podpisano porozumienie ws. rozwoju międzynarodowej drogi wodnej
Zobacz całość »W sobotę marszałkowie sześciu województw podpisali porozumienie w zakresie rozwoju międzynaodowej drogi wodnej E - 70. Droga bedzie biegła przez województwa: pomorskie, kujawsko-pomorskie, lubuskie, warmińsko,mazurskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie.
Uroczystość miała miejsce w porcie rybackim w Kątach Rybackich w pomorskiem. Polski odcinek drogi wodnej E - 70 biegnie od Kostrzyna nad Odrą, później Wartą i Notecią do Bydgoszczy, a następnie Wisłą do Gdańska i do Mierzei Wiślanej oraz Elbląga.
Rewitalizacja szlaków wodnych to jeden z punktów programu, który realizuje województwo pomorskie. Obejmuje od rewitalizację szlaków wodnych delty Wisły i Zalewu Wiślanego oraz budowę mostów dostosowanych do potrzeb żeglugi śródlądowej.
Uriczystość w Kątach Rybackich, była również doskonałym momentem do podpisania Memoriału w sprawie ratyfikacji przez Polskę Europejskiej Konwencji AGN - europejskiego porozumienia w sprawie wielkich dróg żeglownych o międzynarodowym znaczeniu.
Memoriał będzie przesłany do rządu RP, Sejmu i Senatu - samorządowcy w ten sposób chcą przekonać polskie władze, że przyjęcie przez Polskę Europejskiej Konwencji AGN może stać się ważnym przyczynkiem do odbudowy żeglugi śródlądowej w Polsce.
Trzy alerty lotnicze na amerykańskim niebie
Zobacz całość »W ciągu ostatnich godzin w Stanach Zjednoczonych ogłoszono aż trzy alerty lotnicze. Do najpoważniejszego incydentu doszło w Houston, gdzie aresztowano mężczyznę, który miał w bagażu laskę dynamitu.
Po ostrzeżeniach o grożącym niebezpieczeństwie zawrócono samolot lecący z Anglii do USA - maszyna lądowała przymusowo w Bangor w stanie Main.
Trzeci alert został ogłoszony na pokładzie maszyny z Oklahomy - w związku z podejrzanym zachowaniem jednego z pasażerów podjęto decyzję o zawróceniu samolotu.
Zaostrzone środki bezpieczeństwa w ruchu lotniczym wprowadzono ponad dwa tygodnie temu po tym jak Brytyjczycy ujawnili, że udaremnili plan zamachów na transatlantyckie samoloty.
Porywacze w Nigrze grożą zabiciem dwóch włoskich turystów
Zobacz całość »Grupa przedstawiająca się jako saharyjski ruch rebeliantów zagroziła zabiciem dwójki włoskich turystów porwanych w tym tygodniu na wschodzie Nigru, jeśli wojsko podejmie próbę ich odbicia - poinformowało Radio France International.
- Jesteśmy bardzo dobrze uzbrojeni. Jeśli armia ośmieli się nas zaatakować, zabijemy zakładników i uciekniemy w góry - powiedział tej rozgłośni mężczyzna, przedstawiający się jako przedstawiciel Frontu Zbrojnych Sił Rewolucyjnych Sahary.
We wtorek w Nigrze odnaleziona została grupa kilkudziesięciu zagranicznych turystów, porwana dzień wcześniej na granicy Nigru z Czadem. Początkowo informowano, o odnalezieniu wszystkich 21 porwanych Włochów, jednak później okazało się, że dwie osoby pozostały w rękach porywaczy.
Zakończył się festiwal kontrabasowy we Wrocławiu
Zobacz całość »We Wrocławiu zakończył się II Światowy Festiwal Kontrabasowy, impreza może się stać kolejną muzyczną wizytówką Wrocławia. Nazwiska z programu festiwalu mówią niewiele przeciętnemu widzowi. Goście imprezy to znakomitości kontrabasowej klasyki. Do klasycznej publiczności jest głównie adresowany festiwal. Szefowa imprezy Irena Olkiewicz powoli jednak przekracza tę muzyczno - stylistyczną granicę. Na inaugurację festiwalu zaproponowała bowiem flamenco. Nie był to zwykły koncert - główną rolę odgrywał tu właśnie kontrabas, prowadzony przez Renauda Garcię-Fonsa.
Udany był również finał festiwalu, podczas którego John Clayton, etatowy kontrabasista i aranżer wokalistki jazzowej Diany Krall, pojawił się w sobotę w Teatrze Polskim. Artysta wystąpił ze swoim synem Geraldem, pianistą - obaj zafundowali publiczności swingujący dialog, w którym nawet standardy brzmiały świeżo, nawet porywająco. Urozmaiceniem rodzinnego recitalu był bis, gdy obok Johna Claytona na scenie Teatru Polskiego stanęli dwaj wirtuozi kontrabasu: Tom Knific i Jacek Niedziela. Bis przerodził się w autentyczne, przyjacielskie zawody.
Prawdziwą festiwalową perłą był piątkowy występ Jerzego Stuhra z nieśmiertelnym "Kontrabasistą" Patricka Süskinda.
Również koncert tria Revidado z utworami Astora Piazzolli oraz występ kwintetu The Bad Boys Of Bass wykraczały poza klasyczny charakter festiwalu, który w żadnej mierze nie zaszkodził imprezie. Irena Olkiewicz za punkt honoru postawiła sobie wyszukiwanie kontrabasowych ciekawostek wykraczających poza te dwa światy. Jeżeli dorzucić do tego jeszcze nazwiska, które zelektryzują rzesze melomanów - sukces murowany. Wielkie nazwiska na miarę Charliego Hadena czy Christiana McBride'a, jednak kosztują. Stąd apel do sponsorów - panie i panowie sponsorzy: warto inwestować w ten projekt.
Ryanair złoży pozew przeciw brytyjskiemu rządowi w sprawie odszkodowań
Zobacz całość »Irlandzki taki przewoźnik Ryanair potwierdził, że będzie w sądzie dochodzić odszkodowań od rządu Wielkiej Brytanii. Sprawa rozgorzała po tym, jak zaostrzono przepisy przy odprawach na brytyjskich lotniskach. Doprowadziło to do licznych opóźnień w lotach oraz odwołań lotów. Ryanair obliczył, że zaostrzenie zasad bezpieczeństwa na brytyjskich lotniskach kosztowało go prawie pięć milionów euro.
Już w ubiegły piątek założyciel i dyrektor Ryanair, Michael O Leary, dał rządowi w Londynie tydzień na złagodzenie przepisów na lotniskach.
- Rygorystyczne przeszukiwanie zwykłych rodzin jadących na wakacje to "bezsensowna szopka", która nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem lotów - powiedział.
Tygodniowe ultimatum irlandzkiego przewoźnika wygasło wczoraj i O Leary zapowiedział złożenie pozwu. - Dalsze restrykcje na lotniskach, dwa tygodnie po alarmie antyterrorystycznym, to zwycięstwo ekstremistów - powiedział.
Brytyjski rząd nieugięcie odmawia złagodzenia reżimu odpraw, jak również wypłaty rekompensat.
O odszkodowania od rządu zamierzają się też starać wielkie linie lotnicze British Airways. Celem linii lotniczych nie jest w tym przypadku rząd, ale Brytyjski Zarząd Lotnisk, któremu zarzuca się nieudolność organizacyjną po zaostrzeniu środków bezpieczeństwa.
Zdaniem specjalistów polskie miasta promują się chaotycznie
Zobacz całość »Polskie miasta ścigają się coraz bardziej o pozycję w kraju i Europie. Walczą zarówno o turystów jak i inwestorów, a na promocję potrafią przeznaczyć od 1 do 5 mln zł. Ale czy pieniądze te są dobrze wydawane? - Władze miast działają przeważnie chaotycznie - komentują specjaliści.
"Tu warto żyć", "Miasto spotkań", "Morze możliwości" - kuszą uliczne billboardy w kilku dużych polskich miastach. Wrocław, Poznań, Kraków, Łódź i Gdańsk walczą o turystów, inwestorów, połączenia lotnicze, ściągają do siebie młodych zdolnych, bo jeśli będą miały to wszystko wrośnie zainteresowanie tym miejscem. Największe miasta Polski walczą o to, co zabrała im Warszawa, która z racji swej stołeczności przyciąga największy kapitał i najambitniejszych pracowników. Stolica promuje się przy okazji za granicą jako regionalne centrum biznesu, miasto wydarzeń kulturalnych i wielkich imprez takich jak tegoroczny finał Miss World.
Rywalizacja miast to światowy trend. - Obecnie panuje dobry klimat dla miast niestołecznych. W pierwszej trzydziestce European Cities Monitor 2005, prestiżowego rankingu atrakcyjności biznesowej i turystycznej europejskich miast, wysoko są obecnie nie tylko Barcelona, Mediolan czy Monachium, ale również Duesseldorf, Manchester, Lyon - mówi Marek Bańczyk, ekonomista, doktorant w Katedrze Handlu i Marketingu AE w Poznaniu, który specjalizuje się w marketingu terytorialnym i ekonomii kulturalnej.
- Władze samorządowe zaczynają działać, ale często dość chaotycznie i bez rozeznania sytuacji - mówi Grzegorz Kiszluk, redaktor naczelny pisma Brief poświęconego marketingowi, specjalista od marketingu miejsc. - Zanim stworzy się kampanię reklamową, trzeba bowiem dobrze przygotować miasto, określić jego unikatową charakterystykę - mówi.
Nie wszystko naraz
Wrocław zabiega o to, by być postrzeganym jako miasto kultury. Już dziś Opera Dolnośląska przyciąga zagranicznych widzów, w tym roku przeniósł się też nad Odrę festiwal filmowy Era Nowe Horyzonty, rozkręca się festiwal Wrocław Non Stop.
Kraków przyciąga tradycyjnie - niepowtarzalnym klimatem i zabytkami, ale także coraz większą liczbą połączeń lotniczych. - Dzięki rozpoczętej w 2004 roku kompleksowej promocji i nowym połączeniom lotniczym liczba turystów odwiedzających dawną stolicę Polski wzrosła z 5,5 mln w 2003 roku do 7,1 mln w 2005 podaje Małopolska Organizacja Turystyczna.
Mniej bogate w zabytki miasta takie jak Poznań kierują się w inną stroną. Poznań postawił na organizowanie konferencji i kongresów, a to wpisuje się w targowo - biznesowy charakter miasta. Walczy też o to, by stać się jednak miastem sportu - chce zorganizować Uniwersjadę w 2011 r., chce być jednym z miast piłkarskiego Euro w 2012 r., jeśli Polska organizowałaby tę imprezę. Stolica Wielkopolski chce również przyciągnąć berlińczyków na wyprzedaże, stając się atrakcyjnym miejscem do robienia zakupów.
Co na to specjaliści? - Częstym błędem jest brak pomiaru efektów promocji i zasłanianie się frazesem, że "tego nie da się zmierzyć". W ten sposób można latami kontynuować działania nieskuteczne - mówi Bańczyk. - Nawet stosunkowo miękkie cele jak budowa wizerunku dają się zmierzyć przez odpowiednie badania - dodaje. Poznański magistrat zdał sobie już z tego sprawę i zamierza opracować profesjonalną i jednolitą strategię promocyjną, którą zaplanował to na okres po jesiennych wyborach.
Promocyjny bezwład ma za sobą Wrocław, który porażkę w staraniach o organizację Expo 2010 przekuł w sukces. Stolica Dolnego Śląska przez inwestorów postrzegana jest jako miasto, które potrafi się sprzedać. Wpływ na to ma przede wszystkim doskonały PR, dzięki któremu miasto polepsza szybko swoje gospodarcze osiągnięcia. Obecnie bardzo duża jest nad Odra dynamika spadku bezrobocia i wzrostu płac.
ą założoną przez Wrocław i ościenne gminy.
- Każdemu inwestorowi pomaga przydzielony do niego menedżer - przewodnik po miejskich i urzędniczych realiach. Jest ich siedmiu. To skuteczny zespół ludzi wymieniających się szybko informacjami i wiedzą o możliwościach aglomeracji - mówi Tomasz Gądek z ARAW. Po sukcesie z ulokowaniem pod Wrocławiem centrum LG Philips (do 2011 r. 429 mln euro inwestycji i zapowiedź dalszych inwestycji) najświeższym są plany powstania do 2009 r. Parku Innowacji i Biznesu, jednego z najnowocześniejszych kompleksów naukowo - badawczych w Europie - dodaje Gądek.
Na ślepo przestała walczyć o turystów i inwestorów także Łódź. - Skupiliśmy się na pozyskiwaniu inwestorów z trzech branż: logistycznej, AGD i BPO [business process outsourcing - np. centra księgowości czy helpdeski dużych koncernów]. To wskazania strategii dla miasta opracowanej przy współpracy firmy McKinsey & Company - mówi Teresa Białecka-Krawczyk, dyrektor Biura Rozwoju Przedsiębiorczości i Miejsc Pracy łódzkiego magistratu. Strategia przynosi rezultaty, bowiem nową fabrykę uruchomiła niedawno firma Procter & Gamble (maszynki Gilette) i rośnie zainteresowanie inwestycjami w mieszkania w starej pofabrycznej zabudowie, powstało centrum handlowo-rozrywkowe Manufaktura. Ogółem przybyło ponad 4 tysiące nowych miejsc pracy.
Jak przedstawiają się wydatki polskich miast na obsługę zagranicznych inwestorów w 2006 roku?
Łódź - 700 tys. zł (2005 - ok. 700 tys. zł)
Poznań - 660 tys. zł (2005 - 350 tys. zł)
Gdańsk - (Centrum Obsługi Biznesu) 300 tys. zł (2005 - 300 tys. zł)
Kraków - 1 mln 900 tys. zł, na promocję gospodarczą ogółem (dopiero w połowie tego roku powstało tu wydzielone Centrum Obsługi Inwestorów)
Wrocław - tu obsługą zajmuje się ARAW (w tekście) - samo finansująca się spółka, w której miasto ma 90 proc. udziałów
Warszawa - nie ma wydzielonej jednostki obsługującej inwestorów. Ma powstać w najbliższym czasie. Obecnie promocja inwestycji - z budżetu na promocję miasta - ok. 5 mln zł.
Kolejna zmiana ruchu w okolicach Okęcia
Zobacz całość »Budowa nowego terminalu na warszawskim Okęciu po raz kolejny spowodowała zmianę organizacji ruchu w okolicach lotniska.
Jeśli chodzi o komunikację miejską to nastąpiła zmiana trasy autobusów 175, 188 i 611 - nie dojeżdżają one już do górnego poziomu przy hali odlotów. Przystanki tych linii znajdują się obecnie przy hali przylotów w pobliżu parkingu.
Nie zmieniła się organizacja ruchu przy wyjeździe z Okęcia, autobusy przejeżdżają tak jak dotychczas obok terminalu Etiuda oraz przez rondo przy ulicy Gordona Bennetta i jadą ulicą Żwirki i Wigury do centrum miasta. Ruch będzie tak przeorganizowany na dziesięć dni, dokładne informacje znaleźć można na stronie ZTM Warszawa.
Tczew odzyska planty
Zobacz całość »Jest szansa na przywrócenie do świetności plant tczewskich. Właśnie powstał projekt mający na celu rewitalizację Starego Miasta w Tczewie, który obejmie również planty.
Projekt zakłada, że planty będą przebiegać ulicami Rybacką, Krótką, Podmurną, na tyłach Domu Kultury oraz w okolicy ul. Zamkowej. Obecnie rozciągają się wzdłuż murów obronnych. Na ich obszarze w średniowieczu znajdowała się fosa miejska ale teraz w większości są zabudowane. Pozostałości muru obronnego są w fatalnym stanie. Postrzegane są raczej jako zawadzająca ruina niż zabytek. Jego resztki porozrzucane są po mieście, zastawiane są pojemnikami na śmieci lub parkującymi samochodami. Wymagają natychmiastowych prac zabezpieczających przed dalszym niszczeniem, a teren wokół wymaga uporządkowania.
Zmiarzeniem władz miasta, jest przekształcenie tego miejsca w atrakcję turystyczną. Będzie tutaj utworzony tzw. szlak forteczny dzięki, któremu podkreślone zostaną walory obiektu. Mury obronne zostaną odrestaurowane. Ukończono własnie odnawianie fragmentu przy ul. Krótkiej. W części przy ul. Podmurnej 12 i 15 zostaną otwarte galeria i punkt informacji turystycznej. Przez tereny wokół muru przebiegać będą piesze ścieżki, zostanie zamontowany system oświetlający zabytek, będą też tablice informacyjne opisujące historię tego miejsca.
- Mam nadzieję‚ że do działań zainicjowanych przez miasto dołączą przedsiębiorczy tczewianie, uruchamiając w pobliżu kawiarenki‚ herbaciarnie‚ pierogarnie itp. i że w efekcie stanie się to atrakcyjne miejsce spacerów i spędzania czasu dla turystów i mieszkańców - powiedziała Danuta Morzuch-Bielawska‚ naczelnik Wydziału Architektury i Rozwoju Miasta w Urzędzie Miejskim w Tczewie.
Pieniądze na utworzenie plant, które zostały objęte projektem pod hasłem "Odnowa średniowiecznych murów obronnych Tczewa - historycznego przystanku na drodze wodnej Berlin - Kaliningrad -Kłajpeda" będą pochodzić z funduszu Phare 2003 "Przygotowanie projektów infrastrukturalnych w ramach programu sąsiedztwa INTERREG IIIA". Władze Tczewa starają się również o dofinansowanie w ramach regionalnego programu operacyjnego województwa pomorskiego na lata 2006-2013. - Planowane przez nas działania są zawarte w strategii rozwoju miasta oraz ujęte w programie rewitalizacji Starego Miasta w Tczewie. Utworzenie plant miejskich uwzględnia także miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego miasta Tczewa‚ co daje mocne podstawy do ubiegania się o środki pozabudżetowe. Gdy tylko je otrzymamy‚ przystąpimy do realizacji projektu. Mam nadzieję‚ że poprzez te działania miejsce stanie się atrakcyjne dla turystów‚ a mieszkańcy docenią piękno i ogromną wartość historycznej zabudowy - poinformowała Danuta Morzuch-Bielawska
W Niemczech można kupować bilety kolejowe za pośrednictwem MMS-a
Zobacz całość »Niemiecka kolej chce ułatwić podróż swoim pasażerom, wprowadzając usługę, która pozwoli rezerwować bilety za pośrednictwem MMS-a. Bilet można zarezerwować zamiast stać w kolejce do kasy.
Jedynym wymogiem jest posiadanie telefonu komórkowego z dostępem do Internetu. - Podróżny wyszukuje na naszej stronie połączenia, które go interesują, wybiera je, płaci kartą kredytową lub przelewem bankowym - tłumaczy mechanizm rzecznik kolei. Elektroniczny bilet dociera pod wskazany numer w ciągu kilku minut - dodaje.
MMS należy pokazać konduktorowi podczas kontroli biletów. Podczas takiej kontroli bilet na ekranie zostanie zeskanowany, a dane trafią do specjalnego terminala, który potwierdza, że transakcja została zrealizowana.
Komórkowy bilet to wygoda, przede wszystkim dla tych, którzy często podróżują koleją bez planu i spontanicznie. Na udogodnieniu skorzystają również biznesmeni, którzy będą mogli rezerwować bilety bez pośrednictwa sekretarek czy biur podróży.
Turyści handlują... piaskiem ze słynnych plaż
Zobacz całość »Piasek ukradziony ze słynnych plaż na Sardynii sprzedawany jest następnie na aukcjach w internecie - informuje włoski dziennik Avvenire. Za woreczek piasku trzeba zapłacić około 2 euro.
W związku z tym procederem alarm podniósł przedstawiciel lokalnych władz na wyspie Pierpaolo Vargiu. Jego zdaniem wszystko wskazuje na to, że piasek z plaż na Szmaragdowym Wybrzeżu i innych najpiękniejszych miejsc wynoszą i następnie sprzedają turyści z Niemiec, a jego sprzedaż odbywa się niemieckiej stronie internetowej aukcji E-Bay.
Początkowo sądzono, że niektórzy beztroscy urlopowicze, wyposażeni w woreczki i łopatki, chcą zabrać do domu "kawałek Sardynii". Z czasem okazało się, że nie chodzi o sentymenty, ale o handel, a co gorsza - alarmuje Vargiu - jest to karygodne niszczenie środowiska naturalnego.
Ogołacanie plaż z piasku może spowodować poważne szkody - dodaje.
Kilka dni wcześniej media informowały, że pewien włoski turysta próbował wynieść z plaż na wyspie Maddalena aż 5 kilogramów wyjątkowo rzadkiego, czerwonego piasku.
::: 2006-08-29 :::
Europejskie Dni Dziedzictwa po raz drugi w Warszawie
Zobacz całość »Ogromny piknik archeologiczno - etnograficzny Muzeum Mazowieckiego zainaugurował Europejskie Dni Dziedzictwa. Impreza odbywa się z inicjatywy Rady Europy, pod patronatem Unii Europejskiej i są cyklem wydarzeń kulturalnych promujących zabytki, historię, regionalne tradycje. Polska obchodzi EDD od 1993 roku, Warszawa organizuje je po raz drugi.
Program tego przedsięwzięcia przewiduje wystawy, koncerty, spektakle, konferencje oraz piknik Spichlerza. Z tej okazji przy muzeum powstanie średniowieczna zagroda słowiańska z drewnianą chatą krytą trzciną, warsztatami rybaka pracującego nad łódką dłubanką, tkaczki, garncarza. O pomoc zostanie poproszona również publiczność.
Oprócz średniowiecznej zagrody atrakcją będzie obóz wojów piastowskich, złożony z pięciu namiotów, w którym zamieszka Rodzina Słowiańska Weles. Jej członkowie będą się bić, strzelać z łuku oraz rzucać oszczepem i bawić się przy plebejskich zabawach. Zwiedzającym zdradzone zostaną tajniki haftu oraz kuchni średniowiecznej. Przy siedmiu straganach będą stanowiska rękodzielnicze. Odbędą się warsztaty poświęcone historii druku i drzeworytu, które poprowadzi skryba, mincerz będzie bić monety, a złotnik i bursztyniarz na miejscu pokażą jak wyrabiano biżuterię w średniowieczu.
Nie zabraknie także ekspertów od ziołolecznictwa i wróżenia z run skandynawskich. Czas umilać będą występy Open Folk i Zespół Polski Marii Pomianowskiej. Oprócz tego artyści ludowi przywiozą rękodzieło, upieką byśki (pieczywo obrzędowe), zrobią kwiaty z bibuły i zachęcą do udziału w warsztatach rzeźby w szarym mydle.
Takiej imprezy w Muzeum Mazowieckim jeszcze nie było, mówiąc krótko - Nad piknikiem pracowaliśmy przez pół roku. Bardzo zależy nam na ożywieniu Spichlerza. Dlatego wychodzimy z ekspozycją na zewnątrz. W bardzo malowniczym miejscu zaprezentujemy mnóstwo atrakcji - podkreśla dyrektor muzeum Leonard Sobieraj.
- Mamy nadzieję, że na tym nie poprzestaniemy. Piknik powinien być imprezą cykliczną - zapowiada kierownik działu archeologii Tomasz Kordala.
Więcej szczegółów na temat imprezy znajduje się na stronie www.edd.com.pl.
Uwaga! Zmiany w przepisach bezpieczeństwa na polskich lotniskach!
Zobacz całość »Na stronie internetowej wrocławskiego portu lotniczego pojawił się komunikat związany ze zmianami w przepisach bezpieczeństwa. Jego niezmienioną treść podajemy poniżej.
Uwaga! Z dniem 30 sierpnia 2006 r. do odwołania wprowadza się następujące zasady bezpieczeństwa dla pasażerów w ruchu krajowym i miedzynarodowym udających się bezpośrednio lub tranzytem do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Izraela lub Wielkiej Brytanii:
Dopuszcza się przewóz wyłącznie jednego egzemplarza (torby, paczki, opakowania) bagażu kabinowego przez pasażera, o wymiarach nie przekraczających 45cm długości, 35 cm szerokości oraz 16 cm głębokości. Obowiązuje zakaz, przewozu w bagażu kabinowym jakichkolwiek płynów, żeli oraz aerozoli, w tym, past do zębów, kremów, szamponów, lakierów, odżywek, samoopalaczy, puszek z napojami, perfum, dezodorantów, itp. a także wszelkich przedmiotów fabrycznie lub własnoręcznie nasączonych substancjami płynnymi oraz wszelkich opakowań zawierających jakiekolwiek sprężone płyny lub gazy. Dopuszcza się natomiast przewóz w bagażu kabinowym:
a) Mleka oraz innych płynnych posiłków dla małych dzieci (zwłaszcza niemowląt) - w niewielkich opakowaniach (pojemnikach).
b) Płynnych lub żelowych lekarstw, zgodnie z zaleceniem lekarza niezbędnych podróżnemu w trakcie lotu, po uprzednim sprawdzeniu, iż rzeczywiście występuje taka konieczność (np. na podstawie imiennego zaświadczenia lub innego imiennego zapisu lekarskiego o przyjmowaniu danego leku przez pasażera) oraz po stwierdzeniu autentyczności przedmiotowego leku - w tym przypadku brak jest limitu pojemności opakowania leku.
c) Lekarstw i środków medycznych ogólnie dostępnych w sprzedaży, niezbędnych podróżnemu w trakcie lotu (włącznie z lekarstwami wytworzonymi na bazie roztworów solnych (saline solutions), kroplami do oczu oraz płynami do przechowywania soczewek - szkieł kontaktowych), po stwierdzeniu ich autentyczności, przy czym pojemność pojedynczego opakowania leku nie może przekraczać 120 ml (4 oz.).
d) Napojów dla diabetyków, w tym soków, pod warunkiem wskazania przez podróżnego takiej potrzeby oraz że pojemność pojedynczego opakowania nie będzie przekraczała 148 ml (5 oz.).
Każdy egzemplarz komputera przewożonego w bagażu kabinowym musi zostać wyjęty z torby (lub innego opakowania, w którym jest przewożony) i poddany kontroli bezpieczeństwa jako osobny przedmiot. Zakazuje się przewozu w bagażu kabinowym komputerów:
a) Stacjonarnych.
b) Przenośnych, których uruchomienie nic byłoby możliwe w punkcie kontroli bezpieczeństwa
Z DNIEM 30 SIERPNIA 2006 ROKU POPRZEDNIE REGULACJE TRACĄ MOC.
Zarządzenie Prezesa Zarządu Portu Lotniczego Wrocław S.A.
Strajki South West Trains w Londynie
Zobacz całość »Tysiące pasażerów dojeżdżających do pracy w Londynie natrafiło we wtorek na utrudnienia w transporcie z powodu strajku na kolei podmiejskiej.
Po północy około 900 pracowników kolei South West Trains (SWT) rozpoczęło 24-godzinny strajk.
SWT, która obsługuje połączenia z londyńskiego dworca Waterloo w kierunku południowo-zachodnimi i południowo-wschodnim, zapowiedziała, że podczas strajku będzie funkcjonowało jedynie 10 proc. połączeń. Wielu Brytyjczyków, korzystających na co dzień z usług SWT, postanowiło tego dnia pojechać do pracy samochodem, inni wcale nie ruszyli się z domu, aby uniknąć chaosu. - Niektóre połączenia kolei podmiejskiej zostały zastąpione przez autobusy - podało BBC.
Wtorkowy strajk to wynik trwającego od początku roku sporu między zarządem SWT, a motorniczymi pociągów o koszty ich dojazdów taksówkami do pracy i z powrotem. Do strajku motorniczych doszło po tym, jak członkowie zarządu SWT podczas ostatnich protestów w lipcu i sierpniu osobiście prowadzili pociągi. Związek zawodowy Aslef, do którego należy większość pracowników SWT, oskarżył wówczas przewoźnika o naruszenie porozumienia, które mówi, że menedżerowie mogą prowadzić pociągi m.in. w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa.
- Związki zawodowe twierdzą, że naruszyliśmy umowę, że możemy wykorzystać menedżerów do prowadzenia pociągów w wyjątkowych okolicznościach. Strajk jest wyjątkową sytuacją, a perspektywa zostawienia tysięcy ludzi na stacjach i wynikające z tego przeładowanie może prowadzić do naruszenia bezpieczeństwa - tłumaczył szef zarządu SWT Stewart Palmer.
Kolejne strajki zostały zaplanowane na 8 i 11 września.
Codziennie kolej londyńska zapewnia 1700 połączeń, z których korzysta 400 tys. pasażerów. W godzinach rannych około 80 tys. ludzi dojeżdża koleją m.in. z Bristolu, Plymouth, Reading, Weymouth i Brighton na dworzec Waterloo w Londynie.
Czas na restauracje w małych miasteczkach
Zobacz całość »- Wielkie koncerny odkryły urok polskiej prowincji. Chcą w małych miastach robić dobre interesy - pisze Polityka. Tygodnik zwraca uwagę, na to, że tak naprawdę firmy nie mają wyboru, ponieważ w dużych aglomeracjach od dawna jest już za ciasno, a konkurencja zniechęca.
To, że na prowincji również można robić interesy odkryła m.in. sieć restauracji McDonalds, która w Łomży otworzyła swój kolejny lokal. - Restauracje sieci w niewielkich miejscowościach to często jedna z głównych atrakcji. Są miejscem, do którego zjeżdżają rodziny z dziećmi po niedzielnej mszy i ubrane na sportowo chłopaki przed sobotnią imprezą w remizie - pisze Polityka.
Kraków - Balice: Stanowisko obsadzone przed konkursem?
Zobacz całość »Magistrat w Radomiu, pomimo iż ogłosił konkurs na specjalistę ds. lotniskowych, zatrudnił wcześniej - Ryszarda Zębala, którego odwołano w ubiegłym roku, z funkcji wiceprezesa Międzynarodowego Portu Lotniczego w Krakowie-Balicach - pisze Gazeta Wyborcza.
Zębala pracuje w magistracie od 8 sierpnia, a ogłoszenie o konkursie, zostało zamieszczone 21 sierpnia w BIP na stronach internetowych miasta. Sekretarz miasta Włodzimierz Dłużewski, wyjasnił, że prezydent dzień wcześniej, zarządził utworzenie etatu głównego specjalisty do spraw lotniskowych. Ryszard Zębala jest zatrudniony na czas określony (do momentu rozstrzygnięcia konkursu na to stanowisko). Nasuwa się zatem pytanie, czy miasto tworzy fikcję? - To nie jest fikcja. Jeśli jest wolny etat można kogoś zatrudnić do czasu naboru - oświadczył Dłużewski, który dodał - Ma doświadczenie w zarządzaniu lotniskiem, bo w latach 1996-2005 był członkiem zarządu międzynarodowego portu lotniczego krakowskich Balicach. Jeśli spełni też inne warunki konkursu, ma duże szanse na jego wygranie - Zastępca prezydenta, Andrzej Banasiewicz twierdzi, iż Zębala - trafił się miastu jak ślepej kurze ziarno. Znalazłem człowieka, którego na tym rynku uważam za jednego z najlepszych fachowców, który posiada np. uprawnienia do certyfikowania lotnisk. Porządkuje wszystko i przyspiesza. A jesteśmy w trakcie załatwiania 17 różnych pozwoleń i jesteśmy blisko ich finalizacji -
Zębala urodził się w Radomiu. Jest ekonomistą, absolwentem Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Ukończył również studia podyplomowe z prawa gospodarczego i zarządzania nieruchomościami. Przed posadą w Balicach, był wójtem gmin Iwkowa i Zabierzów oraz komisarzem ostatniej gminy. Ponadto wprowadził gminę Zabierzów - jako udziałowca do spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice. Następnie (już jako członek zarządu MPL), brał udział w przekształcaniu lotniska wojskowego w cywilne. Z funkcji wiceprezesa krakowskiego portu lotniczego, odwołano go 15 kwietnia 2005 r. (razem z prezesem), pomimo, iż kadencja upływała dopiero w czerwcu. Mniejszościowi udziałowcy spółki - (województwo małopolskie i gmina Kraków) - uznali, iż zarząd portu nie starał się wystarczająco w celu sprowadzenia do Krakowa tanich przewoźników, a największego z nich, irlandzkiego Ryanaira, nawet zniechęcił do ulokowania się w balickim porcie.
- To bezzasadne zarzuty - oznajmił Ryszard Zębala. - Prowadziliśmy rozmowy z Ryanair, ale ten zażyczył sobie preferencyjnych warunków. Nie zgodziliśmy się na obniżenie opłat lotniskowych dla tego przewoźnika, na czym innym udziałowcom bardzo zależało, i to było bezpośrednim powodem zakończenia współpracy z nami - dodał. Poinformował także, że sam zaproponował swoją kandydaturę na stanowisko specjalisty ds. lotniskowych w radomskim magistracie. - Kilka samorządów w Polsce poszukuje takich specjalistów, ale ze względu na moje korzenie wybrałem Radom - uzasadnił Zębala, który zastanawia się nad udziałem w konkursie.
W Bydgoszczy będzie restauracja tylko dla kobiet!
Zobacz całość »W Bydgoszczy przy ul. Piotra Skargi 13 z początkiem września zostanie otwarta restauracja wyłącznie dla kobiet. "Trzy Światy" - bo tak będzie się nazywał lokal - mają być azylem dla pań, które nie chcą spędzać czasu w męskim towarzystwie. Będą mogły tam przychodzić na kawę, lunch czy ploteczki.
Inicjatorkami pomysłu są Sabina Libera i Lucyna Kamińska, które nie ukrywają, że to dla nich pierwsza tak duża inwestycja. - Nie boimy się ryzyka - mówi Libera. - Jeszcze trwają ostatnie prace remontowe, a już przyszłe mężatki zamawiają u nas wieczory panieńskie - zdradza.
Pomysł narodził się, kilka miesięcy temu, kiedy zaczęto głośno mówić o częstochowsim lokalu "Babie Lato". - Wówczas media nagłośniły sprawę słynnej częstochowskiej klubokawiarni dla pań "Babie Lato", w której wprawdzie obsługiwano panów, ale pod warunkiem, że mieli na głowach peruki. - Właścicielki oskarżono o dyskryminację. Na szczęście sąd oddalił zarzuty. Uznał, że właściciel lokalu może wybrać sobie klientelę. Pomyślałyśmy wówczas, że właśnie o żeńską część klientów chcemy zadbać - dodaje Libera. W Polsce istnieje kilka lokali tylko dla kobiet, które na brak chętnych nie narzekają.
- To będzie idealne miejsce dla dojrzałych pań, które nie chcą iść tam, gdzie mogą spotkać własne dzieci bądź uczennice. To też świetne miejsce dla młodych, atrakcyjnych mężatek, które nie chcą zamykać się w domu, a jednocześnie nie mają ochoty narażać się na nachalne podrywanie. Tu będą bezpieczne. Mężów wyjście do takiego lokalu też nie powinno niepokoić - twierdzi Libera.
Właścicielki "Trzech Światów" zadbały równiez o to, by aranżacja wnętrz i menu odpowiadały damskim gustom. Jedna z sal restauracji będzie utrzymana w klasycznym w stylu, w drugiej podstawowym elementem wystroju będzie metal i szkło. Trzy najmniejsze pomieszczenia w lokalu zostaną urządzone w klimacie lat 70. Na ścianach widniał będzie cykl obrazów "Blokowiska", których autorem jest bydgoszczanin Jakub Kamiński, student Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, bądź talerze produkowane przed laty we Włocławku, z charakterystycznymi niebieskimi kwiatami na obrzeżach.
Restauracja będzie czynna od godzinach od 12 do 22. Kelnerki będą serwowały tradycyjne dania. - Ale przygotowane z myślą o kobietach - podkreśla Libera. W menu znajdzie się szeroki wybór sałatek oraz przystawek, domowe wypieki i tradycyjne polskie dania, np. kluski śląskie z kiszoną kapustą. - Są smaczne, ale bardzo pracochłonne. Dlatego coraz rzadziej pojawiają się na domowych stołach. Jestem przekonana, że panie z ochotą skosztują takich dań. Chcemy także wypracować modę na babskie spotkania przy fondue - wyjaśnia Libera.
Czy cena za damskie towarzystwo będzie wysoka? - Nasze ceny nikogo nie odstraszą. Za 20 zł w "Trzech Światach" każda z pań naje się do syta - zapowiada Libera.
Pomysł przedsiębiorczych bydgoszczanek cieszy się już teraz dużym zainteresowaniem. - Pan, który pracuje nad stroną internetową restauracji, powiedział nam "Rzucam to! Przyślę koleżankę" - śmieje się Libera. - Przypuszczamy, że na początku nie unikniemy całkowicie towarzystwa mężczyzn. Będą chcieli sprawdzić, gdzie ich żony planują spędzać czas. Dlatego postanowiłyśmy na początku nie zamykać przed nimi drzwi. Liczymy na to, że z czasem pozwolą paniom spędzać czas we własnym gronie - kończy Libera.
Oczekujący na lotnisku turyści odlecieli w końcu do Egiptu
Zobacz całość »Kilkudziesięciu turystów oczekujących na lot do Egiptu odleciało w końcu z warszawskiego lotniska Okęcie. Lot zaplanowany na sobotę przekładano, z powodu awarii samolotu. Kilkakrotnie zapewniano o rychłym podstawieniu samolotu - podało radio RMF FM.
Turyści mieli wylecieć z Warszawy do Egiptu już w sobotę. Lot jednak został przełożony na niedzielę. Kiedy na lotnisku zjawili się pasażerowie, okazało się, że są kolejne opóźnienia. Ponad 40 osób noc spędziło zatem w hotelu. Niestety nastepnego dnia rano ponownie się okazało, że ich lot został przełożony. Dziś w końcu udało się wylecieć.
- Firma Ecco Holiday zaproponowała pechowym klientom za każdy dzień zwłoki 40 dolarów na kolejną wycieczkę do wydania… w ich biurze - dowiedział się reporter RMF Paweł Świąder.
Zamach bombowy w tureckim kurorcie Antalya - Polacy bezpieczni
Zobacz całość »Trzy osoby zginęły, a ponad 20 zostało rannych w wybuchu przed kawiarnią w centrum tureckiego kurortu Antalya - poinformowała wczoraj prywatna turecka telewizja.
Wiadomo, że wśród poszkodowanych nie ma Polaków. - Żadnemu z Polaków wypoczywających w Antalyi nic się nie stało - uspokaja w rozmowie z RMF FM Leszek Paszcza z polskiej ambasady w Ankarze.
Turcja ostatnio nie jest bezpieczną wakacyjną destynacją. W zamachu bombowym, który miał miejsce wczoraj w tureckim kurorcie Marmaris nad Morzem Egejskim rannych zostało 21 osób, w tym 10 brytyjskich turystów.
Nowe świątynie snobizmu i dobrego smaku w Warszawie
Zobacz całość »Przy placu Trzech Krzyży w Warszawie powstaną trzy nowe restauracje Embassy, Czaji oraz Beluga. Wszystkie projektu wspaniałej restauratorki Magdaleny Gessler, która stworzyła ponad 20 miejsc, w których nie tylko się jada, ale przede wszystkim bywa.
Trzy nowe warszawskie restauracje są częścią projektu Strefa Gourmet. Embassy, która będzie Ambasadą Dobrego Smaku stworzona została na kształt francuskich boulangerie czyli piekarni, w której można popróbować wspaniałych wypieków. W Embassy będzie się wypiekać jedyne w swoim rodzaju rogaliki i bułeczki, ciasta i torty, pieczywo tostowe i kanapki. Nie sposób nie wspomnieć o torcie Meriland czyli polską wersję Sachera, który dostaniemy tylko w Embassy. Tam też można będzie zamówić dania na wynos.
Czaji to oczywiście herbaciarnia i bistro, w których będziemy mogli spróbować specjałów z Embassy podczas wczesnego śniadania, biznesowego lunchu czy popołudniowej herbatce z przyjaciółmi.
Trzecią propozycja Pani Gessler jest Beluga. Tutaj dotkniemy egzotyki bowiem inną jej nazwą jest: "Japan-Russian caviar bar". Jak łatwo się domyślić kuchnia Belugi łączyć będzie w sobie zasoby Japońskich i rosyjskich specjałów rybnych. Kawior oczywiście we wszystkich jego kolorach formach, oraz kraby, małże, łosoś, jesiotr, ośmiornice, zupy rybne oraz znajomy karp. Nie można też zapomnieć o śledziach podawanych na wiele sposobów dla koneserów polecane z dobrze zmrożoną wódką.
Na samą myśl o tych wspaniałościach ślinka cieknie i chce się wsiąść w taksówkę i udać się do Domu Dochodowego, w którym mieszczą się te nowe ciekawe miejsca.
Kolonie w szpitalu psychiatrycznym
Zobacz całość »Szpital psychiatryczny w Krośnicach stał się ośrodkiem wczasowym! Dzieci z domów dziecka były tam wysyłane na wakacyjne wyjazdy - czytamy w Gazecie Wyborczej.
Szpital w Krośnicach prowadził kampanię reklamową w domach dziecka, według której właśnie tam miały być doskonale leczone zaburzenia w psychice sierot. Jak pisze Gazeta Wyborcza przynosiło to efekty ponieważ wiele domów dziecka przysyłało do szpitala grupy swoich wychowanków. Jakie były te wakacje? W jaki sposób można podbudowywać dziecięcą psychikę w szpitalu gdzie trafiają naprawdę chorzy psychicznie ludzie? Otóż powody jakie kierowały dorosłymi jak zwykle można przeliczyć na złotówki - szpital w Krośnicach w czasie wakacyjnym kiedy przebywa tam niewielu chorych nie wyrabiał limitów przyznawanych placówkom przez NFZ. Po śledztwie dokonanym przez dziennikarzy Gazety Wyborczej szpital zostanie poddany kontroli NFZ.
Już niedługo kongres Hotel&Event Profit 2006
Zobacz całość »W dniach 5-6 października br. w Warszawie na Kongresie Biznesu Hotelarskiego Hotel&Event Profit 2006 spotkają się światowi eksperci oraz śmietanka hotelarstwa z Polski i Europy.
Trwający dwa dni kongres poruszał będzie tematykę światowych trendów w hotelarstwie i turystyce oraz ich wpływów na sytuację w Polsce. Pierwszego dnia Michael Widmann, dyrektor zarządzający austriackiego PKF Hotel przedstawi swoje prognozy dla Polski w perspektywie rozwoju hotelarstwa w Europie Środkowo-Wschodniej. Z kolei Karen Smith, dyrektor z HVS International (Wielka Brytania) zanalizuje najnowsze trendy w wycenie hoteli w Europie i Polsce. Martin Oxley, prezes Brytyjsko-Polskiej Izby Handlowej, Christopher Hayward, dyrektor zarządzający ViB Events (Wielka Brytania), Hugo Slimbrouck, prezes Society of Incentive and Travel Executives i jeden z dyrektorów MCI-Group (Belgia) i Przemysław Swacha, dyrektor hotelu Łeba będą się zastanawiać nad przyszłością turystyki biznesowej w Polce oraz nad możliwościami przyciągnięcia do naszego kraju zachodnich klientów korporacyjnych. Drugiego dnia kongresu jego goście zapoznają się z najnowszymi trendami w światowej architekturze i poznają sprawdzone sposoby na odniesienie rynkowego sukcesu, a dzięki Arkadiuszowi Wódkowskiemu, prezesowi AMPS poznają oczekiwania swoich gości. W osiągnięciu sukcesu na rynku pomogą im też z pewnością warsztaty przeprowadzone przez dwóch trenerów z polskiej czołówki. Na swoich warsztatach Maciej Tesławski zdradzi tajniki skutecznej sprzedaży hoteli. Natomiast Grzegorz Turniak pomoże uczestnikom kongresu Hotel&Event Profit zarządzać kapitałem ludzkim w hotelach. Za to na specjalnie zorganizowanym WorkShop firmy leasingowe przedstawią swoje sposoby na finansowanie inwestycji hotelowych.
Uczestnictwo we wszystkich prelekcjach, warsztatach i study tour po warszawskich hotelach ułatwi uczestnikom zdobycie dodatkowej wiedzę dotyczącej technik pozyskiwania nowych gości. Natomiast udział w koktajlu biznesowym pozwoli na indywidualną wymianę doświadczeń w gronie osób z branży. Wspólna, uroczysta kolacja ułatwi budowanie stosunków partnerskie i umocnić zawarte podczas Kongresu znajomości.
W kongresie udział wezmą przede wszystkim właściciele i menadżerowie hoteli, dużych obiektów konferencyjnych oraz SPA, inwestorzy planujący budowę obiektów, właściciele biur turystycznych i platform rezerwacyjnych.
Hotel&Event Profit 2006 to już druga edycja kongresu zorganizowanego przez Forten Media, wydawcę miesięczników Hotel Profit, Event Profit i Spa&Event Profit. Wiecej informacji o imprezie można znaleźć na www.hotelprofit.pl
Po pożarze w Grecję nawiedziły ulewy i podtopienia!
Zobacz całość »Powodzie i osunięcia ziemi wywołane ulewnymi deszczami nawiedziły w poniedziałek Półwysep Chalcydycki w północnej Grecji, gdzie w niedzielę po sześciu dniach ugaszono pożar - podał Onet.
Zalane zostały dziesiątki domostw w tamtym rejonie Grecji, zniszczeniu uległo też kilkadziesiąt samochodów.
Według policji i straży pożarnej, do podtopienia terenu i osunięć ziemi przyczyniły się znacznie zniszczenia spowodowane pożarem a w szczególności wypalenie roślinności na zboczach gór. Pożar, który wybuchł na Półwyspie Chalcydyckim przed tygodniem, wymusił ewakuację kilku tysięcy turystów i okolicznych mieszkańców. Zniszczył i uszkodził dziesiątki domów. Żywioł trawił aż 5 ha lasów.
Powstanie Wilanowski Park Kultury w Warszawie
Zobacz całość »W Warszawie powstanie Wilanowski Park Kulturowy, w którego skład wejdą pałace Wilanowa, Ursynowa i Natolina z ogrodami i parkami oraz tereny Morysina, Gucin Gaju i Skarpy Warszawskiej - pisze Metro.
Na temat projektu uchwały Rady Warszawy opinie wydadzą teraz specjaliści z urzędu wojewódzkiego konserwatora zabytków. Park Kulturowy ma powstać w celu uskutecznienia ochrony wspaniałych pałaców i parków, historycznych osi kompozycyjnych, rezerwatów przyrody, pomników przyrody, a nawet łąk czy pól stanowiących tereny ekspozycji zabytkowych zespołów zabudowy i zieleni.
Jak czytamy w projekcie uchwały, zabrania się na terenie parku "robót budowlanych, które mogą prowadzić do niekorzystnych zmian jego walorów kulturowych i krajobrazowych". Nie będzie więc można dokonywać inwestycji, mających na celu wzniesienie innych budowli. Niedozwolone będzie też zagracanie przestrzeni reklamami czy tablicami "niezwiązanymi z ochroną parku".
Zarządzanie parkiem wymagać będzie utworzenia dwóch-trzech etatów i rocznego budżetu ok. 200 tys. zł rocznie. Sam plan ochrony parku wymagać będzie nakładu około 100 tys. zł.
Poniżej przedstawiamy rozmowę dziennikarzy Metra z Pawłem Jaskanisem, dyrektorem Muzeum Pałacu w Wilanowie.
Dariusz Bartoszewicz: Czy tworzenie Wilanowskiego Parku Kulturowego to dobry pomysł?
Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu w Wilanowie: Tak, szkoda tylko, że ta inicjatywa jest spóźniona o jakieś 10-15 lat. Oskrzydlają nas więksi i mniejsi inwestorzy. To działania przez nikogo niekoordynowane. Nie jestem przeciwny inwestycjom, ale one muszą być uporządkowane i przynosić korzyść wszystkim, nie mogą psuć tak wspaniałej przestrzeni. Wilanów nie może wyglądać jak peryferia. To jest przecież dobro ogólnonarodowe - nasz warszawski Wersal.
Co zrobić, żeby znów wszystko nie zostało tylko na papierze?
- Po pierwsze, Rada Warszawy powinna przyjąć uchwałę o utworzeniu tego parku. Po drugie, należy opracować plan zarządzania terenem. Potrzebny jest operator (urzędnik, spółka miejska lub stowarzyszenie), który będzie reprezentować interes publiczny w imieniu prezydenta Warszawy w rozmowach z inwestorami i mieszkańcami. Po trzecie, wreszcie po okresie negocjacji ze wszystkimi zainteresowanymi należy uchwalić miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego dla całego obszaru Wilanowskiego Parku Kulturowego. Na razie tylko część terenów ma takie plany szczegółowe.
A co z właścicielami nieruchomości, którzy dowiedzą się, że ich działki czy domy nagle znalazły się na terenie parku Kulturowego?
- Właściciele będą równouprawnionymi partnerami dialogu. Nie będzie obowiązywać system nakazowo-zakazowy, tylko wspólne szukanie kompromisu. Jeśli któryś poczuje się pokrzywdzony, to będzie mógł dochodzić swoich praw u zarządzającego parkiem.
Stołeczny konserwator zabytków zapewnia, że jego utworzenie "rozszerzy ofertę turystyczną". Jakie atrakcje mogłyby się w nim pojawić?
- Park to szansa na tworzenie nowych miejsc pracy i otwieranie w nim różnych drobnych biznesów - kawiarni, restauracji, stadnin koni, małych ośrodków SPA. Blisko pałacu wilanowskiego chcemy zaprezentować historię ogrodów polskich i urządzić różne ścieżki edukacyjne. Przydałby się niewielki zwierzyniec. Mogłaby powstać motylarnia czy ptaszarnia, które zawsze są dużą atrakcją w mieście. W Wilanowie jest też przestrzeń dla edukacji ekologicznej. Potrafię sobie wyobrazić, że zamiast maszyn i kosiarek trawę skubią kozy i krowy. W tle mogłaby się znaleźć jakaś pastereczka. Do tego pływanie łódkami, miejsce do puszczania latawców czy ćwiczenia kunsztu szermierki. Trzeba wyznaczyć ścieżki rowerowe i do jazdy konnej.
Wilanowski Park Kulturowy to szansa na stworzenie nie tylko przyjemnego otoczenia dla muzeum, ale także rozwój przyjazny dla jej mieszkańców. Marzę, by tak jak w XVIII i XIX wieku ludzie z Warszawy przyjeżdżali do Wilanowa, by wypocząć.
Uwaga na złodziei - fałszywych policjantów w Krakowie
Zobacz całość »W Krakowie pojawili się fałszywi policjanci, którzy podając się za funkcjonariuszy okradają zagranicznych turystów. Policja apeluje o zachowanie ostrożności - poinformował w poniedziałek rzecznik prasowy małopolskiej policji, Dariusz Nowak.
Policja za przykład podaje małżeństwo z Norwegii, które w ubiegłym tygodniu wdało się w rozmowę z przypadkowo poznanym rzekomym turystą z Włoch. Po chwili dołączył do nich kolejny mężczyzna, który podał się za "polskiego policjanta do spraw narkotyków", który nie nosi munduru, ponieważ jest "policjantem operacyjnym".
Fałszywy policjant wylegitymował wszystkich turystów, po czym polecił im, by wyjęli portfele z pieniędzmi. Po sprawdzeniu portfeli odszedł, a za chwilę w ślad za nim podążył również turysta włoski.
Norwegowie siedząc w lokalu gastronomicznym - dokąd poszli by ochłonąć po nieprzyjemnym spotkaniu - zorientowali się, że z ich portfeli zniknęły wszystkie pieniądze, w sumie 800 euro.
Wówczas do akcji wkroczyła prawdziwa policja, która poszukuje sprawców oszustwa.
Prokuratura chce ponownego przedłużenie śledztwa w sprawie wypadku licealistów
Zobacz całość »Białostocka prokuratura okręgowa wystąpiła o ponowne przedłużenie śledztwa w sprawie wypadku autokaru z licealistami koło Jeżewa (Podlaskie), w którym rok temu zginęło trzynaście osób. Do tej pory nie ma bowiem zleconych opinii biegłych i zamówionej dokumentacji.
Wniosek o zgodę na przedłużenie śledztwa do końca bieżącego roku został wysłany do Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku. Adam Kozub rzecznik prokuratury okręgowej powiedział, że prowadzący śledztwo czeka m.in. na opinię fizykochemiczną i dokumentację autokaru od belgijskiej firmy, która jest producentem pojazdu. Prokuratura w Białymstoku zajmuje się sprawą wypadku od marca, po przejęciu jej z Prokuratury Okręgowej w Łomży, by ułatwić rodzinom ofiar wypadku kontakt z prowadzącym śledztwo.
Białostocka prokuratura realizuje zalecenia prokuratury apelacyjnej i krajowej, które mają pomóc wyjaśnić wątki, którymi interesują się rodziny ofiar wypadku. Między innymi chodzi o dokładne zbadanie, tego czy kierowca autokaru, wiozącego maturzystów, miał ważne badania lekarskie i brak przeciwwskazań medycznych do pracy. Rodziny domagają się także jeszcze bardziej szczegółowego zbadania przyczyn wybuchu pożaru autokaru.
30 września 2005 roku w zderzeniu autokaru z ciężarową lawetą niedaleko Jeżewa, na trasie z Białegostoku do Warszawy, zginęło dziesięcioro białostockich licealistów i trzech kierowców (dwóch z autokaru, trzeci z ciężarówki), którzy jechali do Częstochowy. 40 osób zostało rannych.
Łomżyńska prokuratura, opierając się na opiniach biegłych, ustaliła, że do wypadku doprowadził kierowca autokaru, który niezgodnie z przepisami wyprzedzał inny, nieustalony samochód, a pożar autokaru był wynikiem zniszczenia jednego ze zbiorników z paliwem. Biegli nie stwierdzili innych przyczyn wypadku i pożaru, co w tej sytuacji wskazywało na umorzenie sprawy z powodu śmierci kierowcy. Jednak pod koniec lutego matki dziesięciorga licealistów, którzy zginęli w wypadku, przekazały Ministerstwu Sprawiedliwości prosbę o dłuższe, bardziej szczegółowe śledztwo, które wskazałoby więcej szczegółów.
Wówczas łomżyńska prokuratura wystąpiła o przedłużenie postępowania o kolejne trzy miesiące.
Bratysława: nowy kierunek w turystyce piwnej
Zobacz całość »Aż o 14 procent spadła liczba brytyjskich turystów odwiedzających Pragę. Weekendowe wypady tanimi liniami lotniczymina czeskie piwo i zabawy w klubach towarzyskich cieszą się coraz mniejszą popularnością wśród wyspiarzy.
Głównym powodem załamania tzw. turystyki piwnej w Czechach są pieniądze. Dla przeciętnego Anglika czy Irlandczyka rosnące w szybkim tempie ceny w Pradze są za wysokie, dlatego nowym kierunkiem ich wypraw stała się Bratysława na Słowacji.
Mieszkańcy Pragi wcale nie odczuwają żalu z powodu odpływu turystów z wysp, którzy często w czasie alkoholowych zabaw zakłócali spokój w mieście.
Tym razem Czesi chcą przyciągnąć do swojego kraju zamożniejszych turystów z Wielkiej Brytanii, dlatego biura turystyczne zajęły się tworzeniem oferty przeznaczonej specjalnie dla nich.
Aby wywozić starocie za granicę trzeba mieć zezwolenie!
Zobacz całość »Nie wszyscy podróżujący za granicę wiedzą, że kiedy wywożą z kraju zabytkowe przedmioty muszą mieć zezwolenie konserwatora zabytków. Przykłady pechowych pasażerów można mnożyć.
Pewna wiolonczelistka z Siemianowic Śląskich o mały włos nie zrujnowała sobie planów koncertowych kiedy na lotnisku okazało się, że nie posiada zezwolenia na wywóz swojej zabytkowej wiolonczeli. Straż Graniczna zatrzymała ją ponieważ chciała przewieźć instrument z 1911 roku. Kobieta nigdy wcześniej nie wyjeżdżała z nim za granicę i nie wiedziała, że zezwolenie jest konieczne, dowiedziała się o tym dopiero od Strażników Granicznych na lotnisku w Pyrzowicach. Gdyby nie możliwość szybkiego załatwienia zaświadczenia musiałaby odwołać koncert w Niemczech.
Kilka dni wcześniej pewien Hiszpan z tego samego lotniska wybierał się do Barcelony ze starą jednoszalkową wagą oraz zabytkowym przyrządem pomiarowym z lunetą zakupione na targu staroci w Gdańsku. Obywatel Hiszpanii nie wiedział, że musi na swoje zdobycze mieć zezwolenie konserwatora zabytków. Miał pecha ponieważ jego starocie zostały zatrzymane przez Straż Graniczną natomiast Hiszpan musiał zmienić bilet i lecieć w innym terminie.
Dlatego też Służby Graniczne przypomina, że aby przewieźć przez granicę starocie, to trzeba mieć zezwolenie. Ważne jest również to jak klasyfikuje się starocie, bowiem nie tylko to co widnieje w rejestrze zabytków wymaga pozwolenia na wywóz z Polski. Również przedmioty nie wpisane do rejestru a starsze niż 55 lat, natomiast dziedzictwo przemysłowe starsze niż dwadzieścia pięć lat wymaga zgody na wywiezienie z Polski.
Pozwolenia na wywóz "starych rzeczy" wydaje ministerstwo kultury poprzez konserwatora zabytków. W przypadku kiedy przedmiot nie jest zabytkiem wystawiane jest zaświadczenie ważne rok na podstawie którego można wyjechać z nim z kraju. Kwalifikacji przedmiotów dokonują celnicy, rzeczy podróżnych nie posiadających odpowiednich dokumentów trafiają do depozytu celnego. W momencie wydania opinii przez rzeczoznawcę przedmioty trafiają z powrotem do właściciela, który po uzyskaniu zaświadczenia może wywieźć je za granicę. Jeśli jednak są to zabytki stają się one własnością Skarbu Państwa. Warto wiedzieć, że za przemyt dzieł sztuki grozi kara do pięciu lat więzienia.
ULC wydał już w tym roku 70 licencji pilota turystycznego!
Zobacz całość »Coraz więcej Polaków marzy, o tym aby zostać pilotem. Entuzjaści lotnictwa, chętnie wybierają lekkie maszyny turystyczne lub ultralekkie, znacznie tańsze w eksploatacji.
Od stycznia do czerwca, tego roku, Urząd Lotnictwa Cywilnego wydał 70 licencji pilota turystycznego, czyli tyle osób może samodzielnie pilotować samolot. W 2005 r. takich zezwoleń wydano 155. - Od kilku lat rośnie zainteresowanie samodzielnym lataniem - poinformował Wojciech Gil z ULC. Zdanie to potwierdza także szef prywatnej szkoły pilotażu Runway w Warszawie, Oskar Maliszewski. - Coraz więcej osób stać na to, żeby latać hobbystycznie samolotami. Polska jest też jednym z najszybciej rozwijających się rynków przewozów lotniczych na świecie. Brakuje u nas pilotów liniowych, więc uzyskanie uprawnień do latania dużymi maszynami jest praktycznie równoznaczne ze znalezieniem pracy - wyjaśnił Maliszewski. - Robię licencję, bo w przyszłości chcę być pilotem liniowym - oświadczył 29 letni Ireneusz Matkowski z Warszawy, który najpierw sprawdził, czy dobrze się czuje w samolocie. - W jednej ze szkół wykupiłem lot próbny. Okazało się, że nie mam lęku wysokości i dobrze znoszę bujanie - wyjaśnił kandydat na pilota. Kolejny etap stanowił kurs teoretyczny i 45 godz. szkolenia praktycznego, czyli loty turystyczną cessną.
Licencja pilota turystycznego to wydatek rzędu ok. 20 tys. zł. Taki certyfikat upoważnia do rekreacyjnego latania na niedużych jednosilnikowych maszynach. Kolejnym szczeblem w karierze pilota, jest licencja pilota zawodowego, która kosztuje ok. 100 tys. zł oraz dalsze wyspecjalizowane kursy. Dopiero zdobycie szeregu uprawnień i wydanie ok. 200 tys. zł, stwarza szansę ubiegania się o pracę w liniach lotniczych. Zwolennicy lotnictwa, z mniej zasobnymi portfelami, wybierają samoloty ultralekkie, które przypominają z wyglądu zwykłe awionetki, są one jednak lżejsze (do 450 kg), mniejsze i napędzane silnikami podobnymi do samochodowych. Ich największym atutem są niskie koszty eksploatacji (znacznie niższe niż zwykłych awionetek) oraz ekspens uzyskania uprawnień do latania (dwa razy taniej niż licencja turystyczna na "duże" samoloty).
Miss World tuż tuż! Misski odwiedzą Warszawę, Gdynię, Malbork, Giżycko, Katowice, Zakopane, itd
Zobacz całość »Organizatorzy wyborów Miss Świata 2006, zapewniają, iż harmonogram imprezy jest już gotowy, a ostatnie umowy czekają tylko na podpis! Pierwsza transmisja telewizyjna już w niedzielę.
Misski przylatują do Warszawy w piątek. Będzie ich 106, a nie 120, jak wcześniej, ponieważ nie wszędzie odbyły się już krajowe wybory. Uczestniczki konkursu nie będą nocować w hotelu Jan III Sobieski, jak planowano. - Przez pierwsze dni zostaną w Courtyard by Marriott na lotnisku, bo 4 września wylatują do Trójmiasta - poinformował dyrektor Biura Promocji Miasta, Tadeusz Deszkiewicz. - Po 20 września, gdy wrócą do stolicy, noclegi dla nich przygotuje Marriott w centrum - dodał.
Największe trudności organizatorom sprawiają finanse. Pomimo wyjaśnienia zakupu licencji za 30 mln zł (20 mln zł zapłaci Biuro Miss Polonia, 10 mln zł miasto Warszawa), nadal nie wiadomo, czy konkurs piękności nie okaże się dla jego organizatorów - imprezą non profit. POT oraz Biuro Miss Polonia, nie zarobią na niej nic, a stolicy koszty co najwyżej zwrócą się w podatkach. Zysk może przypaść jedynie TVP (która udostępni sprzęt i czas antenowy), przy pomocy reklam podczas gali i esemesów widzów, którzy właśnie tą drogą wybiorą miss świata. Na początku tygodnia, organizatorzy imprezy zapewniali, że są bliscy porozumienia w ostatnich spornych kwestiach. POT zadeklarował, iż najpóźniej do środy, podpisze umowę z Biurem Miss World i TVP na organizację imprezy. - Dokumenty są gotowe i czekają na podpis - wyjaśnił wiceprezes POT, Stanisław Wojtera. - Nie widzę przeszkód, by zgodę wydać, ale nowa umowa nie może naruszać praw mojej firmy i umowy z władzami Warszawy - oświadczyła Elżbieta Wierzbicka, prezes Biura Miss Polonia, które do dziś jako jedyne ma umowę z Biurem Miss World.
Gdyby pominąć problemy finansowe, należy zauważyć, iż Polska i jej stolica, zyskają na wyborach, gdyż usłyszy o nich cały świat. Już po wydaniu decyzji o zasłonięciu biustu syrenki, na plakacie promującym wybory w Polsce, o imprezie i historii warszawskiej syrenki, pisały gazety m.in. na Węgrzech, we Włoszech, a nawet w Nowej Zelandii, a w publikacjach, podawana jest internetowa strona polskich wyborów Miss Świata -www.mw2006.pl.
Dinopark na Opolszczyźnie odstrasza turystów!
Zobacz całość »Miał to być hit regionu, jednak zamiast atrakcji na miarę XXI wieku jest żenująca ekspozycja - To wszystko? - pytają zwiedzający od niedzieli muzeum dinozaurów i z niedowierzaniem kręcą głowami w nadziei, że być może źle trafili - czytamy w Gazecie Wyborczej.
- To największe odkrycie w Europie i jedno z najważniejszych obszarów paleontologicznych na świecie - mówił o krasiejowskich wykopaliskach prof. Jerzy Dzik, który w 2002 r. pierwszy opisał i nazwał znalezionego w tym miejscu "śląskiego jaszczura z Opola", który miał być chlubą i wizytówką regionu.
Po znalezieniu cennego wykopaliska powstało Stowarzyszenie Dinopark, na którego czele stanął ówczesny wicemarszałek, obecnie poseł MN Ryszard Galla. Ogłoszono konkurs na projekt Dinoparku w wyrobisku, który wygrała firma architektoniczna z Katowic proponująca futurystyczny projekt, a marszałek hojnie sypnął kasą.
W sobotę uroczyście otwarto pawilon ekspozycyjny. Było niemal jak za czasów PRL-u: goście z województwa, kwiaty i przemówienia, a w środku totalna prowizorka.
Jak z filmu Bareji
Cudem jest, że w ogóle ktoś do muzeum dinozaurów dotarł, nie ugrzązłszy wcześniej po kostki w błocie. Bo błoto jest w Dinoparku wszechogarniające. Uśmiechnięty gospodarz obiektu witał gości konstatacją, że tu trzeba przyjeżdżać w gumiakach.
Dwa dni przed hucznym otwarciem trzy koparki ubijały drogę wiodącą do pawilonu. Natomiast w piątek wysypano na nią tony przypominających bazalt kamyczków, dzięki czemu nikt mankietów spodni brudem nie powalał. Kilka sprzątaczek szorowało też podłogę w pawilonie, która zgodnie z założeniami projektu miała być przezroczysta, by zwiedzający mogli oglądać pod stopami fragmenty wyrobiska.
Przy okazji zwiedzający oglądają jednak końcówki kabli wystające ze ściany, a także kable plączące się pod sławetną przezroczystą podłogą, wnęki na lampy, których - jak mówią w Dinoparku - "nie dowieźli".
Gwoździem sztandarowej opolskiej inwestycji jest to, że w budynku, który kosztował 4 miliony 400 tys. zł, nie ma ani jednej toalety!
- Postawimy tu kontener z kiblem w najbliższym czasie - zapowiada burmistrz Ozimka Jan Labus, członek stowarzyszenia, który w garniturze zjawił się wczoraj na wykopaliskach kilkanaście minut po tym, jak zaczęliśmy tam robić zdjęcia. - Gdzie stanie kibel? Albo tu, albo tam, nie wiem - dodał, wskazując ręką w bliżej nieokreślonym kierunku.
Braków jest jeszcze kilka. Pomyślano o filcowych kapciach, które zakłada się na buty przy zwiedzaniu, jednak wieszaków na ubrania nie przewidziano. Budynek nie posiada też wiatrołapu, więc za każdorazowym otwarciem drzwi do wewnątrz wpada powiew chłodnego powietrza.
Ekspozycja jak z podstawówki
Władze Stowarzyszenia Dinopark pierwotnie snuły wizję, że po powstaniu muzeum zwiedzać go będą tłumy turystów. Na razie zapraszanie ich tam byłoby niewskazane, gdyż zadziała zupełnie odwrotnie niż wskazują plany, a Opolszczyzna może się okazać terenem omijanym przez turystów. Zamiast chlubnej wizytówki jest po prostu... obciach - ekspozycyjny również.
W centrum pawilonu wystawienniczego znajduje się wykopalisko z fragmentami triasowych zwierząt. I nie można mu odmówić wyjątkowości, tym bardziej że studenci będą w nim pracować, odsłaniając kolejne szczątki i konserwując je. - Prof. Dzik szacuje, że zajmie nam to około dwóch lat - mówi paleontolog dr Krzysztof Książkiewicz z Uniwersytetu Opolskiego, od kilku lat prowadzący na miejscu wykopaliska.
Jednak na razie studentów tam nie ma, więc co może obejrzeć zwiedzający muzeum? Projekt zakładał, zagospodarowanie jednej ze ścian warstwami geologicznymi Ziemi. Jednak zamiast nich są tylko jakieś matowe szybki. Poprosiliśmy dr. Książkiewicza, aby objaśnił nam, jak z nich odczytywać ten przekrój naszej planety. - Nie da się. Bo to abstrakcja, element plastyczny - rozkłada ręce naukowiec.
Tuż przy wejściu do pawilonu na wielkoformatowym wydruku graficznym zapowiadana jest wystawa "Świat opolskiego dinozaura". Tyle że wewnątrz znajdziemy tylko kilka plansz z obrazkami i kilkuzdaniowymi opisami gadów. I tablice z ich rozwojem rodowym, do złudzenia przypominają te ze szkolnego podręcznika... Zadziwiające jak na obiekt na miarę XXI wieku.
Nie ma też żadnych informacji o historii wykopalisk w Krasiejowie. W filmie zaś - komputerowej animacji, puszczanej zwiedzającym - w tle biegających dinozaurów zadziwia dorodny... baobab. Drzewo, którego w czasach dinozaurów po prostu nie było.
Zarówno film, jak i cała ekspozycja jest oczywiście komentowany po polsku, trudno więc o zainteresowanie obcokrajowców.
Pasjonaci ratują honor Krasiejowa
Do Krasiejowa tylko od niedzieli zjechało już kilkuset turystów. Wychodzili raczej zaskoczeni. - To wszystko? - pytali zdziwieni. Na szczęście w wiosce nieopodal Stowarzyszenie Miłośników Krasiejowa wspólnie z Muzeum Śląska Opolskiego otworzyło w dawnej szkole wystawę paleontologiczną pt. "Wędrówki z najstarszym dinozaurem", która ratuje honor Krasiejewa.
Mimo że jest przygotowana za ułamek sumy wydanej na Dinopark, wykonano ją profesjonalnie. Ciekawe jest to, że została zaaranżowana przestrzennie tak, iż zwiedzający ma wrażenie, że ze ściany schodzą naniesione na graficzne wydruki dinozaury, by za chwilę zbiec po usypanej skarpie. Są opisane fragmenty szkieletów, jest też historia wykopalisk i wyjaśnienie, dlaczego właśnie w Krasiejowie zachowało się tyle szczątków. Słowem wszystko to, czego brakowało w poprzednim miejscu.
Obydwie ekspozycje przygotowali pasjonaci Marek i Maciej Mikulscy. - Skąd taka dysproporcja? - zapytaliśmy.
- W szkole cały temat wystawienniczy był podporządkowany rzetelnemu scenariuszowi przygotowanemu przez dr. Książkiewicza. W Dinoparku zaś było na odwrót. Okazało się, że wyłoniony w konkursie projekt nie zakładał w ogóle innej ekspozycji niż stanowisko do wykopalisk. Poproszono nas byśmy coś przygotowali, tyle że twórcy projektu nie chcieli się zgodzić na żadne interesujące propozycje. I wyszło, jak wyszło. Gdyby nam pozwolono, to moglibyśmy zrobić świetną ekspozycję przestrzenną - kwituje Marek Mikulski.
Objazd do lotniska w Pyrzowicach!
Zobacz całość »W okresie od 8 sierpnia do 8 października 2006 w związku z budową drogi S-1 Pyrzowice - Podwarpie nastąpi zamknięcie drogi wojewódzkiej nr 913 na odcinku przebudowy związanej z połączeniem wyżej wymienionej drogi z drogą S-1.
Dojazd do lotniska będzie się odbywał przez wieś Pyrzowice oznakowanym objazdem.
Mapa objazdu dostępna jest na stronie:
Na Dunajcu powstała kładka dla rowerzystów
Zobacz całość »12 sierpnia uroczyście otwarto kładkę dla rowerzystów i pieszych na Dunajcu w Pieninach, która połączyła Sromowce Niżne z Czerwonym Klasztorem na Słowacji.
Mieszkańcy, którzy zabiegali o stworzenie kładki prawie sto lat, mają ja juz do swojej dyspozycji. Długośc kładki wynosi 176 m. Według Lecha Janczy, wójta gminy Czrosztyn to jedna z najdłuższych kładek rowerowo-pieszych w Europie. - Zbudowano ją w technice drewna klejonego. Konstrukcja opiera się na dwóch przyczółkach, a pośrodku podwieszona jest na linach mocowanych na pylonie o wysokości 26 m. Z filarów w korycie rzecznym zrezygnowano, bo Dunajec jest rzeką górską, a ponadto żeglowną - powiedział Jancza.
Pieniadze na budowę kładki pochodzą z dotacji UE, która w ramach Programu Współpracy Przygranicznej Phare Polska-Słowacja przekazała 1,79 mln zł, 300 tys. zł przekazał Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego i drugie tyle przekazała strona słowacka. Gmina Czorsztyn na ten cel przekazała 240 tys. zł.
Kładka znacznie ułatwi życie mieszkańcom po obydwu stronach granicy. Nie bez znaczenia bedzie ona również dla turystów, bowiem połączone zostały polski i słowacki Pieniński Park Narodowy. - Liczymy na to, że dzięki kontaktom ludności z obydwu stron granicy dojdzie do ożywienia gospodarczej, kulturalnej, sportowej i turystycznej współpracy przygranicznej - dodał Lech Janczy.
Między Sromowcami Niżnymi a Czerwonym Klasztorem od 1999 roku funkcjonuje tzw. miejsce przekraczania granicy na szlaku turystycznym, które jednak z braku odpowiedniej przeprawy można było pokonywać przechodząc Dunajec jedynie przy niskim stanie wody.
Kładkę zbudowano o 290 m w górę biegu rzeki, co oznacza, że nie obejmuje jej dotychczasowa polsko-słowacka umowa o utworzeniu miejsca przekraczania granicy. Ministerstwa spraw zagranicznych obu krajów będą musiały zatem wymienić noty dyplomatyczne o utworzeniu przejścia w nowym miejscu.
Tańsze noclegi na bułgarskim wybrzeżu
Zobacz całość »Zbliża się koniec sezonu, a wraz z nim niższe ceny w hotelach i pensjonatach na bułgarskim wybrzeżu.
We wrześniu ceny noclegów spadają o 15 do 40 proc. w porównaniu ze szczytem sezonu. W luksusowych hotelach obniżone ceny łóżek wynoszą 60 - 70 lewów od osoby (120 - 140 zł). Koszt noclegu w hotelach trzygwiazdkowych wynosi ok. 70 zł, natomiast właściciele kwater obniżają ceny nawet do 20 zł.
W październiku można spodziewać się jeszcze większych obniżek. Wtedy jest już właściwie po sezonie, ale przeważnie pogoda i temperatura wody nadal pozwalają na korzystanie z kąpieli w morzu.
Niski poziom cen w Bułgarii jest spowodowany m.in. tym, że w ostatnich latach powstało tam wiele hoteli i pensjonatów. Na bułgarskim wybrzeżu jest ich ok. 1200.
Będzie przedłużenie Kolei Tybetańskiej
Zobacz całość »Chiny planują przedłużenie Kolei Tybetańskiej, która z początkiem lipca połączyła prowincję Cinghaj z Lhasą, aż do granic Nepalu - podała w poniedziałek chińska agencja prasowa Xinhuia (Sinhua).
Agencja powołuje się na informacje uzyskane od władz tybetańskich. Wydłużenie linii kolejowej ma - ocenia Xinhua - przyczynić się do wzrostu chińskiej wymiany handlowej z krajami Azji Południowej. Nie podano jednak żadnego konkretnego terminu ukończenia kolejnego odcinka linii. Pierwszy odcinek budowany był przez pięć lat.
Kolej Tybetańska została oficjalnie uruchomiona 1 lipca - połączyła miasto Golmud z Lhasą. Trasa został wytyczona na długości 1142 km. Biegnie ona przez górskie przełęcze, przeważnie na poziomie 4 tys. metrów n.p.m. Najwyższy jej punkt sięga 5072 m. Przedziały wyposażone zostały w urządzenia i maski tlenowe. Dodatkowo zainstalowano też specjalne systemy chłodzące, które pozwalając uniknąć przegrzania szyn i podkładów, zapobiegną topnieniu wiecznej zmarzliny, na której osadzono torowiska.
Uruchomienie tej bezpośredniej wysokogórskiej linii kolejowej między Golmudem w Cinghaju a Lhasą sprawiło, że Tybet po raz pierwszy uzyskał połączenie kolejowe z resztą Chin. Tybetańczycy uważają, że kolej znacznie przyspieszy napływ rdzennej ludności chińskiej i wynaradawianie ich rodaków.
Ryanair pojdzie do sądu za wykorzystanie wizerunku Güntera Grassa?
Zobacz całość »Tanie linie lotnicze Ryanair w swojej nowej kampanii reklamowej wykorzystały wizerunek Güntera Grassa. Polski wydawca twierdzi, że zrobiły to bezprawnie i grozi skierowaniem sprawy do sądu.
Pracownicy Ryanaira postanowili wykorzystać burzę, którą rozpętała w Polsce informacja o współpracy Güntera Grassa z Waffen SS. Pisarz pojawiał się codziennie w serwisach informacyjnych i zdobył popularność równą polskim gwiazdom estrady. W kampanii Ryanaira widać uśmiechniętego Grassa z drewnianą fajką i hasło: : "Leć Ryanair do Frankfurtu i powiedz Günterowi, co myślisz!".
Tomasz Kułakowski, który jest odpowiedzialny za sprzedaż i marketing Ryanaira w Europie Środkowej wyjaśnia: - Grass jest postacią bardzo kontrowersyjną. Chcieliśmy to wykorzystać, zaprosić Polaków do dyskusji. Nie nawołujemy do krytykowania Grassa. Oczekujemy tylko na komentarze, spostrzeżenia wszystkich zainteresowanych.
Firma uruchomiła w tym celu specjalny adres e - mail: grass@ryanair.pl. - Przez godzinę po opublikowaniu notki prasowej dostaliśmy przeszło sto listów. Spodziewamy się ponad tysiąca - mówi Kułakowski. Zapewnia także, że przewoźnik nie złamał prawa wykorzystując wizerunek pisarza, ponieważ jest on osobą publiczną i codziennie pojawia się w prasie oraz innych mediach.
Adwokat Krzysztof Zuber jest innego zdania: - Ryanair wykorzystał we własnych celach komercyjnych wizerunek pisarza. Bez zgody Grassa posłużył się jego zdjęciem. To jest niedopuszczalne.
- Sprawa najprawdopodobniej trafi do sądu. Będą jeszcze konsultacje z naszym prawnikiem i ze stroną niemiecką - mówi Joanna Konopacka, redaktor naczelna wydawnictwa Oscar, mającego wyłączność na książki Grassa w Polsce.
Ostatnia kontrowersyjna kampania reklamowa Ryanaira (promowana hasłem "Tanie bilety Ryanair - inwestycja bez ry(d)zyka") odniosła sukces. - Zainteresowanie naszą firmą bardzo wzrosło. Dostaliśmy ponad tysiąc maili - mówi Kułakowski i dodaje, iż ma nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
Inne hasła reklamowe Ryanaira to "Sposób na Samoobronę? Leppiej prysnąć Ryanairem!", "O dwóch takich, co ukradli kasę", "Ryanair ma najniższe ceny! To nie może być tajemnicą nawet dla Leppera!" czy "...iż Polacy nie kaczory i Ryanairem latają".
Symulator Boeinga dostępny dla turystów w Muzeum Lotnictwa Polskiego
Zobacz całość »Marzenie, aby zostać pilotem rodzi się zapewne w głowie niejednego dziecka. Być może jego spełnienie stanie się możliwe dzięki inwestycji Boeinga w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.
Na spotkaniu w urzędzie marszałkowskim pomiędzy dyrektorem muzeum, marszałkiem małopolskim, a prezesem lotniczego giganta doszło do zapowiedzi współpracy. Jeśli dojdzie ona do skutku już niedługo Muzeum Lotnictwa Polskiego stanie się nie lada atrakcją. Turyści będą mogli podziwiać nie tylko nowinki techniczne, ale również sami poprowadzić gigantyczny samolot siadając za sterami symulatora boeinga.
Gdańskie lotnisko rozwija się w rekordowym tempie
Zobacz całość »Rębiochowo - z tego to lotniska w lipcu skorzystało 135 tys. osób. Jest to więcej niż 13 lat temu w ciągu całego roku! Możliwe jest, że gdańskie lotnisko odzyska swoją trzecią pozycje w kraju, którą utraciło na rzecz Katowic.
Takiego obrotu sprawy można sie było spodziewać. A powodzeniem gdańskie lotniso cieszy się za sprawą tanich przewoźników, którzy wciąż reklamują kolejne i kolejne atrakcyjne połączenia z Gdańska do innych miast w Polsce i Europie. Tradycyjne linie również cieszą się uznaniem, więc nie mogą narzekać. Sporym zainteresowaniem cieszy się też Direct Fly wykonujący loty z Gdańska do Wrocławia i Krakowa. Direct Fly przewiozło 1000 pasażerów co oznacza ponad 50 procentowe zapełnienie samolotów i co za tym idzie niezły zysk.
Rębiechowo bardzo dynamicznie sie rozwija. Mówiono, że istnieje możliwość odprawienia jeszcze w tym roku milionowego pasażera....teraz wiemy, że ta perspektywa jest całkiem realna. Do końca roku, jak informuje nas Włodzimierz Machczyński, prezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy, odprawić się ma ok. 300 tys. osób. Jeżeli tak będzie Rębiechowo nieodwołalnie uplasuje się na 3. pozycji w kraju, pokonując Katowice.
Mówimy o konkurencji między Gdańskiem a Katowicami. Jednak na dobrą sprawę wyścig ten jest czysto teoretyczny bo naprawdę to odległość między lotniskami odgrywa główną rolę... Katowice planują również obsłużyć ponad milion pasażerów. W obszarze działania katowickiego lotniska żyje 11 mln ludzi. Port rozwija się dynamicznie i można się spodziewac, że obsłuży więcej pasażerów niż wcześniej się mogło wydawać.
Szykuje się konkurencja. Gdańsk ma bazę Wizzair, Ryanair, Centralwings i Direct Fly. A ,oże nawet po latach powróci British Airways? Pojawią się loty do innych europejskich miast np. do Cork. Katowice również mają obsługiwać więcej lotów. Jednak faktem jest, że większość połączeń, dzięki którym Katowice mają przewagę nad Gdańskiem to czartery - wyłączenie letnie czartery.
Rębiechowo ma szansę na odzywska nie swojego trzeciego miejsca w Polsce. Mimo wszystko jest się z czego cieszyć, jeżeli na jedenastomilionowym Śląsku tamntejsze lotnisko ma podobne wyniki do tego na dwuipółmilionowym Pomorzu.
Już można lecieć z bagażem podręcznym!
Zobacz całość »Od 30 sierpnia br., do samolotów odlatujących do Wielkiej Brytanii, USA, Kanady i Izraela, można będzie ponownie wnosić bagaż podręczny.
Urząd Lotnictwa Cywilnego, podjął decyzję o zniesieniu ograniczeń dotyczących podręczmnego bagażu, wprowadzonych ponad 2 tygodnie temu. Jednak poza niezbędnymi lekarstwami i pokarmem dla niemowląt, pasażerowie nie będą mogli zabierać ze sobą płynów!
Według brytyjskiego ministerstwa transportu, do samolotów ponownie będzie można wnosić laptopy oraz urządzenia elektryczne. Wsród zakazanych produktów znalazły się: pasta do zębów, żel do włosów, perfumy, dezodoranty, pianka do golenia i aerozole.
Konkurs na najlepszą pracę magisterską z zakresu turystyki odwołany!
Zobacz całość »Tegoroczna V edycja Konkursu o nagrodę Ministra za najlepszą pracę magisterską z zakresu gospodarki turystycznej nie odbędzie się, z powodu zgłoszenia niewystarczającej liczby prac konkursowych - powiedziała Elżbieta Wyrwicz Dyrektor Departamentu Turystyki.
Jak przewiduje regulamin konkurs odbędzie się jeśli wpłynie minimum dziesięć prac spełniających wymogi formalne niestety termin zgłaszania prac upłynął, a do dnia dzisiejszego napłynęło jedynie osiem prac konkursowych.
Prace zgłoszone do V edycji Konkursu mogą być przesunięte na edycję kolejną. Wszelkie informacje dotyczące Konkursu udzielane są w Departamencie Turystyki pod numerem tel. 693 45 37 lub e-mail: iwosza@mg.gov.pl.
Za zamachem w Antalyi stoją Sokoły Wolności Kurdystanu
Zobacz całość »Do zamachu w tureckim mieście Antalyja przyznało się radykalne kurdyjskie ugrupowanie Sokoły Wolności Kurdystanu. W wyniku eksplozji w turystycznym kurorcie zginęły trzy osoby, a kilkadziesiąt zostało rannych.
Ugrupowanie twierdzi, że zamach jest odwetem za pozbawienie wolności przywódcy zdelegalizowanej Partii Pracujących Kurdystanu - Abdullaha Ocalana, który od 1999 roku odbywa w Turcji karę dożywotniego więzienia.
Wcześniej to samo ugrupowanie przyznało się do przeprowadzenia niedzielnych ataków w Marmaris i Stambule. W obu zamachach obyło się bez ofiar śmiertelnych, rannych zostało 27 osób.
::: 2006-08-30 :::
Wystawa archeologiczna w Muzeum Narodowym w Warszawie
Zobacz całość »Ponad 45-letni dorobek pracy polskich archeologów w Sudanie zostanie zaprezentowany na wystawie "W pustyni i w słońcu" dostępnej w Muzeum Narodowym w Warszawie.
- Na wystawie obejrzeć będzie można także zabytki wypożyczone z Muzeum Narodowego w Chartumie - poinformowała Magdalena Rościszewska z Działu Promocji Muzeum Narodowego.
Na wystawie można będzie zobaczyć naczynia ceramiczne, detale dekoracji architektonicznej, a także epitafia z inskrypcjami koptyjskimi i greckimi oraz drobne przedmioty użytkowe. Zabytki te, konserwowane w pracowniach Muzeum Narodowego, nie były do tej pory prezentowane szerszej publiczności.
Oprócz eksponatów na wystawie będą pokazane plansze ze zdjęciami zabytków odkrytych przez polskich archeologów na terenie Sudanu, m.in. kościołów i klasztoru Św. Trójcy w Starej Dongoli. Podziwiać będzie można także zdjęcia Banganarti z odkrytym ostatnio przez polskich badaczy miejscem kultu archanioła Rafała, licznie odwiedzanym przez pielgrzymów.
Pozostałe prezentowane na wystawie fotografie pokazują prace misji Muzeum Archeologicznego w Poznaniu, która od 1972 roku prowadzi wykopaliska na stanowisku neolitycznym w Kadero oraz prace powierzchniowe Państwowego Muzeum Archeologicznego z Gdańska.
Prace nad wykopaliskami w Sudanie zostały zapoczątkowane w 1964 roku odkryciem w Faras przez prof. Kazimierza Michałowskiego katedry z dobrze zachowanymi freskami chrześcijańskimi. Faras było niegdyś stolicą północnego królestwa nubijskiego i siedzibą biskupstwa, a odsłonięcie katedry w Faras rozpoczęło nowy etap w badaniach nad historią i kulturą chrześcijańską w Nubii.
W wyniku podziału odkrytych zabytków, do Polski trafiła połowa zespołu malowideł odsłoniętych w Faras, tworząc unikatową w skali światowej galerię mieszczącą największy, poza Sudanem, zbiór malowideł i zabytków nubijskich.
Od tamtego czasu prace wykopaliskowe w Sudanie trwają nieprzerwanie do dziś. W chwili obecnej prowadzi je współpracownik zmarłego prof. Michałowskiego, dr Stefan Jakobielski. Przez prawie pół wieku udało się odkryć pozostałości ufortyfikowanego miasta, budowlę pałacową, kilkanaście kościołów, domy prywatne, piece garncarskie oraz zespół klasztorny z dobrze zachowanymi malowidłami ściennymi.
Wystawę będzie można oglądać do 1 października
Lubelskie - gdzie i za ile zorganizować konferencję?
Zobacz całość »Konferencję można zorganizować za 100 złotych, albo aż za 10 tysięcy. Może to być szkolenie godzinne lub kilkudniowe. Podczas konferencji możne zostać podana tylko kawa i woda mineralna lub cały wykwintny obiad. Organizatorzy dostosują ofertę do potrzeb i możliwości finansowych klienta.
Największy wybór miejsc do zorganizowania konferencji jest w samym Lublinie. Jednym z kilkunastu obiektów z salą konferencyjną jest trzygwiazdkowy hotel Europa, położony w pobliżu Starego Miasta. Hotel oferuje organizację spotkań biznesowych, konferencji i seminariów.
Aleksandra Romańska, kierownik marketingu i sprzedaży hotelu wyjaśnia - Mamy cztery sale konferencyjne i dwa apartamenty do kameralnych spotkań biznesowych. Możemy zorganizować spotkanie na pięć osób, ale także nawet dla 180 osób.
Sale w hotelu Europa wyposażone są w nowoczesny sprzęt techniczny i audiowizualny, ekran, rzutnik multimedialny i mównicę. Pracownicy hotelu doradzają przy organizacji konferencji.
Firmy, które nie życzą sobie spotkania z innymi gośćmi hotelowymi, mogą wynająć salę Belweder, która znajduje się na trzecim piętrze. Wówczas całe piętro jest do dyspozycji uczestników konferencji.
Romańska zaznacza - Ofertę przygotowujemy tak, aby nie przekroczyć budżetu, który firma przeznacza na organizację konferencji.
Sale można wynająć na dni lub godziny. Cena waha się od 100 do 250 złotych za godzinę lub od 300 do 750 złotych za dzień. Dodatkowo trzeba zapłacić za wynajem sprzętu konferencyjnego: nagłośnienie kosztuje 100 złotych, a rzutnik multimedialny 350 zł za cały dzień. Za darmo udostępniany jest ekran.
Aleksandra Romańska podkreśla - Klienci pytają często, jak ulokować ludzi, aby się pomieścili, doradzamy, aby posadzić uczestników przy stołach albo tak jak w kinie. Doradzamy też w kwestiach kulinarnych. Na przykład, jeżeli konferencja trwa cały dzień to oczywiście sama woda i kawa nie wystarczą. Gdy jest dużo osób, sugerujemy klientowi szwedzki stół, aby posiłek nie trwał zbyt długo.
Hotel oferuje także przygotowanie oprawy artystycznej konferencji, okolicznościowe dekoracje sal lub atrakcje kulinarne na zamówienie.
Dla gości przyjeżdżających na kilkudniowe konferencje, hotel oferuje jedno- i dwuosobowe klimatyzowane pokoje.
Terminy kilkudniowych konferencji należy ustalać przynajmniej z miesięcznym wyprzedzeniem.
Hotel Campanile w Lublinie dysponuje dwiema salami konferencyjnymi, które można również połączyć w jedną dużą.
Koszt wynajmu wynosi od 50 złotych za godzinę do 550 za dzień. Dodatkowo płaci się za kawę, lunch i kolację. Agnieszka Rojewska z obsługi hotelu wyjaśnia - Lunch kosztuje 30 zł za jednego gościa, w podobnej cenie są kolacje, ofertę menu przesyłamy e-mailem, wszystko można ustalić z szefem kuchni.
Hotel oferuje również niezbędny sprzęt do organizacji konferencji. Klient musi dopłacić tylko 200 zł za rzutnik multimedialny. Pozostałe urządzenia są w cenie wynajmu sali.
Klienci, organizujący konferencje kilkudniowe z noclegami w obiekcie, otrzymują niższe ceny. Czasami nawet do kilkudziesięciu złotych mniej za nocleg.
Sale należy zarezerwować tydzień przed planowaną konferencją. Jednak, jeżeli klient planuje wyszukane posiłki, powinien zamówić je wcześniej.
Najtańsza przerwa na kawę w hotelu Campanile kosztuje 8 zł od osoby. Podawana jest wówczas: kawa, herbata i woda mineralna. Natomiast za 15 zł dodatkowo jest sok do picia i owoce do jedzenia.
Hotel i restauracja Focus w Lublinie ma jedną dużą salę konferencyjną, w której zmieści się 150 osób oraz dwie mniejsze. Wynajęcie dużej sali na cały dzień kosztuje 350 złotych, a mniejszej 200 zł.
Magdalenia Michalak, menedżer hotelu podkreśla - Cały niezbędny sprzęt jest wliczony w cenę. Sale należy rezerwować do dwóch tygodni przed planowaną konferencją. Przerwa na kawę kosztuje 12 złotych za osobę, za lunch trzeba zapłacić 35 zł. Dodaje - Przy organizacji dużych konferencji z noclegiem ceny można negocjować.
Na organizację szkoleń, firmy bardzo często wybierają hotel Zajazd Piastowski w Kazimierzu Dolnym. Terminy trzeba tam rezerwować z co najmniej miesięcznym wyprzedzeniem. Ceny są dużo bardziej atrakcyjne niż w dużym mieście. Dodatkowo goście mają do wyboru mnóstwo atrakcji, jak: ognisko z pieczeniem barana, biesiadę chłopską, rejs statkiem po Wiśle lub przejażdżkę bryczkami. Do dyspozycji klientów jest pięć sal konferencyjnych o różnym standardzie i wielkości. Ceny wahają się od 20 do 100 złotych za godzinę.
Iwona Żmuda z recepcji hotelu wyjaśnia - Jadłospis oraz ceny są ustalane w porozumieniu z klientem, przykładowa cena obiadu z przystawką wynosi 35 złotych, kolacji 30 złotych.
Od października bieżącego roku dwie nowe sale konferencyjne z pełnym wyposażeniem multimedialnym i klimatyzacją łącznie na 100 osób, udostępnił hotel Przepióreczka w Nałęczowie.
Rosyjski Wniesztorgbank zwiększył udziały w EADS
Zobacz całość »Rosyjski dziennik "Wiedomosti" podał, że Wniesztorgbank (drugi co do wielkości bank w Rosji) o pięć procent zwiększył swoje udziały w EADS (czyli właścicielu Airbusa), największym producencie samolotów w Europie, wydając na to miliard dolarów.
Dziennik powołał się na źródła rządowe i bankowe. Ani EADS, onsorcjum francusko- niemiecko- hiszpańskie ani przedstawiciele Wniesztorgbanku nie potwierdzali wcześniej informacji o transakcji. Francuska komisja nadzorująca transakcje giełdowe poinformowała, że nie wiedziała, iż Rosjanie wykupują akcje EADS.
Informacja o tych transakcjach wywołała gwałtowny wzrost cen akcji rosyjskiego koncernu - w ciągu jednego dnia kurs podniósł się o 3,18 proc. (do 23,36 euro). Inwestorzy stwierdzili, że jeśli bank skupuje akcje EADS, oznacza to, że ma poważnego klienta, który będzie chciał mieć ich więcej. To bardzo dobra wiadomość dla EADS - w czerwcu ukrywanie kłopotów przy produkcji superjumbo A380 i skandal w zarządzie spowodowały nagłą wyprzedaż jego akcji. Giełdowa wartość konsorcjum zmniejszyła się wtedy o 5,5 mld euro.
Właśnie wtedy koncernem zainteresował się Wniesztorgbank, który nieoficjalnie zapewnia, że nie ma zamiaru pozbywać się zakupu, ale chce go połączyć z innymi portfelami inwestycyjnymi. To spowodowało spekulacje, że bank posiada już informacje o EADS, które niedługo będzie kupował Aerofłot. Kontrakt ten będzie opiewał na wiele miliardów dolarów, gdyż rosyjski przewoźnik musi niemal całkowicie wymienić flotę.
Zdaniem analityków wejście do EADS nowego udziałowca w chwili, kiedy koncern ma problemy (niepowodzenie zaplanowanego lotu A380) przyczyni się do powstania nowych kłopotów. Poza tym europejski koncern jest już poważnie zaangażowany w Rosji. Rosjanie obecnie intensywnie pracują nad konsolidacją przemysłu lotniczego, a EADS przypuszczalnie będzie pierwszym zagranicznym partnerem holdingu Russian United Aircraft Corporation.
Na ten moment 15 proc. udziałów EADS posiada rząd francuski, tyle samo francuska prywatna firma lotniczo - zbrojeniowa Legardere, 22,4 proc. należy do niemieckiego DaimlerChryslera. Za pośrednictwem państwowego konsorcjum SEPI 5 proc. udziałów ma hiszpański rząd, który chciałby je zwiększyć do 10 proc., bo to dałoby Madrytowi większy wpływ na wydarzenia w firmie. Również 5 proc. należy do Wniesztorgbanku, a reszta jest własnością drobnych akcjonariuszy.
Airtaxi.pl - nowy serwis internetowy o specjalności loty dyspozycyjne i biznesowe
Zobacz całość »Airtaxi.pl - serwis firmy Gemmanet funkcjonował w starej szacie graficznej do zeszłego tygodnia. Nowa grafika i funkcjonalny system CMS Web Kameleon będą wspierały serwis w budowaniu zainteresowania mediów oraz biznesu lotnictwem dyspozycyjnym.
- Główne cele, które postawił przed nami zleceniodawca to wizerunkowa grafika, a także możliwość szybkiej i prostej zmiany treści na stronie. - mówi Marcin Springer, wiceprezes Gammanet.
Gammanet to firma, która od wielu lat dostarcza indywidualne rozwiązania internetowe dla biur podróży i przedsiębiorstw obsługujących szeroko rozumiany rynek turystyczny. Obecnie systemy Gammanet wykorzystywane są przez Amadeus Polska, biura podróży TUI Polska, Scanholiday, Itaka i Triada.
- Dlatego właśnie wiedza i doświadczenia zdobyte przy pracy nad serwisem Airtaxi.pl, jako kolejnym przedstawicielem tej branży są dla nas bardzo cenne i z pewnością wykorzystamy je przy kolejnych pracach. Airtaxi.pl jest brokerem lotniczym, który współpracuje z firmami lotniczymi posiadającymi swoje samoloty na całym świecie. Specjalizacją Airtaxi.pl są loty dyspozycyjne i biznesowe - mówią Springer.
W Parku Handlowym Targówek powstała restauracja dla fanów Flinstonesów
Zobacz całość »Dobra wiadomość dla warszawskich fanów Flinstone-ów - w niedawno otwartym Parku Handlowym "Targówek" powstała restauracja i klub Stone Club. Oprócz niej w Parku Smaków jest 7 restauracji, w których można zjeść obiad zarówno z kuchni polskiej, jak i włoskiej czy brazylijskiej.
W Parku Smaków, będącym częścią Parku Handlowego Targówek można skorzystać nie tylko z ofert restauracji. - Wieczorem jest to jedyne miejsce w okolicy, gdzie tutejsi mieszkańcy mogą pójść. Dlatego chcieliśmy Stone Club otworzyć na Targówku - mówi właściciel Piotr Chechłacz. Jedzenie jest tam tylko jedną z atrakcji. W weekendy Stone Club zaprasza na karaoke, koncerty jazzowe, transmisje sportowe czy po prostu potańczyć.
- Podobne miejsce zobaczyłem na Cyprze. Tam znajdowało się ono na plaży, na Targówku żywym elementem natury jest ogródek i staw. W samym klubie znajdują się repliki dinozaurów, sztuczne palmy, akwaria - wspomina Chechłacz, opowiadając o pomyśle.
Do Stone Clubu można przyjść już z samego rana na śniadanie. W lokalu siada się przy masywnych, drewnianych stołach, na ławach obitych białym materiałem w brązowe wzory, który imituje skórę mamuta. W tuniki w takim samym deseniu ubrane są kelnerki, kelnerzy natomiast mają podobne bluzki. Na obiad serwują "Ucztę Tyranozaura", czyli dania mięsne - za kaczkę pieczoną z żurawiną, pomarańczami i zapiekanymi ziemniakami zapłacimy 42 zł. "Bogactwo jurajskiej głębi" to z olei ryby, np. Kły Słonia Morskiego - grillowany filet z pangi w sosie dijon z soczewicą kosztują 36 zł. Z lżejszych dań można zdecydować się na przekąski, bowiem Stone Club oferuje duży wybór sałat.
- Proponujemy głównie kuchnię śródziemnomorską, ale nasze menu ewoluuje. Wprowadziliśmy np. makarony, ponieważ pytali o nie klienci - mówi Chechłacz.
Z deserów można wybrać naleśniki z serem mascarpone, sezonowymi owocami, waniliowym sosem i czekoladą (14 zł).
Każde z dań ma wersję dla dzieci, która jest mniejsza od tej dla dorosłych. Dla pociech ustawiono stoliki, zabawki, bez obaw można też zostawić maluchy pod okiem klubowej opiekunki.
Jak tam dotrzeć? Poniżej podajemy dokładny adres i telefon kontaktowy:
Stone Club, Park Handlowy "Targówek", ul. Malborska 47, tel. 0 22 771 48 81, czynne: od 10 do ostatniego gościa.
Nowe muzeum NRD w Berlinie
Zobacz całość »W Berlinie, mieście znanym turystom m.in. z licznych i słynnych muzeów, powstało kolejne poświęcone Niemieckiej Republice Demokratycznej. Dzięki niemu można na własnej skórze się przekonać jak żyli przeciętni Niemcy po wschodniej stronie Muru Berlińskiego.
W muzeum znajduje się pokój urządzony zgodnie z ówczesnym stylem i z oryginalnymi meblami oraz przedmiotami codziennego użytku. Najważniejszym celm wystawy było pokazanie wszechobecnego w poprzednim systemie mechanizmu inwigilacji zwykłych obywateli Wschodnich Niemiec przez służbę bezpieczeństwa. W pokoju zainstalowano cały sprzęt do podsłuchu, ukryte mikrofony, symboliczny czerwony telefon - przedmiot marzeń zwykych obywateli. W drugim pomieszczeniu ustawiono urządzenia, którym posługiwali się podsłuchujący. Dzięki temu odwiedzający mogli wczuć się w rolę podsłuchujących i podsłuchiwanych oraz odczuć w pewnym stopniu towarzyszące temu emocje.
Muzeum NRD zostało założone przez Petera Kenzelmanna, który pełni obecnie funkcję jego dyrektora. Zauważył one, że w stolicy Niemiec nie ma podobnego obiektu przedstawiającego czasy NRD-owskie, chociaż podobne funkcjonują w mniejszych miasteczkach, a nawet w Holandii i w USA. Zostało ono utworzone z pieniędzy własnych i pożyczonych. Kenzelmann zebrał ok. 10 tys. eksponatów w tym prezerwatywy i projektor filmowy używany przez biuro Rady Państwa. Nie mogło zabraknąć najważniejszego symbolu NRD - trabanta - samochodu niezwykle cenionego przez ówczesnych obywateli. W stałej ekspozycji znajduje się ok. 600 przedmiotów używanych na co dzień w tym ówczesna prasa, gadżety związane z zespołami muzycznymi czy amatorami kąpieli nago.
Odwiedzający muzeum turyści mogą zapoznać się również z informacjami, że dla Stasi (służby bezpieczeństwa NRD) na etacie pracowało 93 tyś. osób, a kolejne 173 tyś. nawiązało nieoficjalnie "współpracę". W latch istnienia NRD (1950-1989) ok. 250 tyś. osób skazano za przestępstwa polityczne, podczas gdy całe Niemcy Wschodnie liczyły 17 mln obywateli.
Muzeum NRD znajduje się nad rzeką Szprewą naprzeciw Katedry Berlińskiej. Zostało otwarte zaledwie kilka tygodni temu. Tylko w pierwszym dniu przyjęło prawie tysiąc odwiedzających. Bilet wstępu kosztuje 5 euro.
Kiepskie wyniki rumuńskiej branży turystycznej za sezon letni
Zobacz całość »Trwające lato zkończy się nienajlepszymi wynikami dla branży turystycznej w Rumunii. Mimo sprzyjającej pogody turystów wypoczywających nad Morzem Czarnym jak na lekarstwo.
Głównym powodem zrywania kontraktów zagranicznych kontrahentów z rumuńskimi firmami turystycznymi jest niska jakość usług w stosunku do wysokich cen. Nieuprzątnięte plaże zniechęcają nielicznych turystów, którzy zdecydowali sie tu przyjechać.
Większość właścicieli rumuńskich hoteli nie myślą o sprzątaniu plaż, winiąc za stan plaż firmy wynajmujące je od państwa.
Nowe przejście graniczne dla turystów między Polską a Litwą
Zobacz całość »W zbliżający się piątek zostanie otwarte trzecie już z kolei turystyczne przejście graniczne w województwie podlaskim. Tym razem będzie się znajdowało w Berżnikach niedaleko Sejn na granicy polsko-litewskiej. Przypomnijmy, że pozostałe dwa istnieją: w Białowieży i wodne w Rudawce (śluza Kurzyniec na Kanale Augustowskim) na granicy Polski z Białorusią.
Anna Wołoszyn, rzeczniczka Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej donosi, że nowo otwarte przejście będzie czynne tylko w sezonie wiosenno-letnim tj. od 1 maja do 1 października, każdego dnia w godzinach od 8.00 do 20.00. Będzie udostępnione zarówno osobom pieszym, rowerzystom, podróżującym konno jak i samochodom osobowym oraz motocyklom. Z Przejścia będą mogły korzystać obywatele Unii Europejskiej oraz Lichtensteinu, Norwegii, Islandii i Szwajcarii.
Ponieważ punkt odpraw będzie się znajdował po stronie litewskiej, obsługą turystów zajmą się celnicy i pogranicznicy tego kraju.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca ostrożność w Turcji!
Zobacz całość »Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca polskim turystom w Turcji szczególną ostrożność. Jest to związane z atakami terrorystycznymi, które ostatnio miały miejsce w Turcji.
Resort radzi, by unikać bazarów i targowisk, nie korzystać z publicznych środków transportu oraz nie brać udziału w większych zgromadzeniach.
Zamek w Korzkwi świetnym miejscem na ślub
Zobacz całość »Korzkiew, niewielka miejscowość 13 km na północ od Krakowa, która ostatnio słynie z zagranicznych ślubów. Szkoci, Irlandczycy, Anglicy i Niemcy wynajmują tamtejszy zamek, przywożą gości i bawią się nawet tydzień. - Tutaj jest trzy razy taniej niż u nas - tłumaczą.
Na międzynarodowych ślubnych forach internetowych o Korzkwi mówi się, że to "świetne miejsce na przyjęcie weselne". Obcokrajowcy doceniają uroki średniowiecznego zamku, XVII-wiecznego kościoła i bliskość Krakowa, w którym można przecież tyle zwiedzić. Jednego dnia zamek w Korzkwi otrzymuje około czterech internetowych zapytań z zagranicy o wolne terminy.
- Ostatnio wśród młodych par z zagranicy panuje moda na termin: siódmy lipca 2007 r. Siódemki widocznie mają w sobie jakąś magiczną moc. Wiele osób pyta też o terminy zimowe, ale musimy odmawiać, bo zamek jest dopiero rozbudowywany i zimą nie ma ogrzewania - mówi Barbara Jabłońska, która zajmuje się rezerwacjami w korzkiewskim zamku.
Równie często przyszli małżonkowie dzwonią w sprawie ślubu do miejscowego proboszcza.
- Najczęściej są to śluby mieszane. Jedna strona pochodzi z Polski i para młoda postanawia, że pobierze się tutaj. Przyciąga ich zamek i to, że Kraków ma dobre połączenia lotnicze ze światem - mówi ks. Zbigniew Płachta. - W wielu przypadkach pan młody jest innego wyznania i trzeba prosić miejscowego biskupa o dyspensę. Z formalnościami nie ma jednak problemu, bo kuria jest otwarta na takie małżeństwa - dodaje.
Ksiądz opowiada, że w połowie sierpnie udzielił ślubu parze polsko-szkockiej, podczas którego pan młody wystąpił w narodowym stroju szkockim, a panna młoda w krakowskim. - Pierwszy raz zdarzyło mi się, że pan młody i pani młoda wystąpili w spódnicach. Zapytałem ich, dlaczego wybrali Korzkiew, a pan młody jak na Szkota przystało odpowiedział, że u nas taniej niż u niego - opowiada ks. Płachta.
Z uwagi na tak duże zainteresowanie tą miejscowością, ksiądz postanowił wydać informatory w języku angielskim i niemieckim. Ci ludzie interesują się historią Korzkwi. Chcą wiedzieć wszystko o miejscu, w którym biorą ślub - mówi.
Skąd wzięła się moda na śluby w Korzkwi? - Do tej pory była moda na śluby w Krakowie. Teraz zagraniczne pary szukają czegoś klimatycznego, ale nie w centrum miasta. Polecamy im kilka takich miejsc. Wśród nich Korzkiew. To miejsce wyrobiło sobie markę. Ma świetną stronę internetową w języku angielskim. Miejscowy ksiądz pomaga załatwić formalności, a cena wynajęcia zamku jest bardzo atrakcyjna w porównaniu z cenami europejskimi, a nawet kosztami, które trzeba ponieść, decydując się na inny podkrakowski zamek - mówi Mariola Wiśniewska, która zajmuje się organizowaniem ślubów zagranicznych turystów w Krakowie.
Wynajęcie zamku w Korzkwi na dobę kosztuje 8 tys. zł, do tego trzeba doliczyć catering około 80-200 zł na osobę, ale to i tak kilka razy taniej niż w Anglii.
- W Anglii wynajęcie średniowiecznego zamku na trzydniowe wesele i catering dla stu gości to wydatek w wysokości ok. 20 tys. funtów (ok. 125 tys. zł). W Polsce mam to samo za jedną trzecią tej ceny. I bawić się możemy cały tydzień - mówi Peter Bloor, który chce wziąć ślub w Korzkwi wiosną. 39-letni Anglik wybrał Korzkiew, bo rok temu brał tu ślub jego kolega. - Mówił, że rodzina była zachwycona, jedzenie fantastyczne, wino tanie. Zastrzeżenia miał tylko do herbaty. Cóż, najwyżej przywieziemy ze sobą - żartuje.
Tanie linie lotnicze nie zawsze takie tanie
Zobacz całość »Tanie linie lotnicze zasypują turystów atrakcyjnymi ofertami nawet takimi za jeden grosz. Ale na ile realne jest skorzystanie z ich usługi za taką cenę? Na ile rzeczywistość mija się z promocyjnymi obietnicami?
Na te pytanie postanowiła odpowiedzieć Gazeta Wyborcza. Okazało sie, m.in. że latać można tanio ale w okresie od późnej jesieni do wiosny. Wówczas łatwo jest kupić bilet (dwa tygodnie przed dniem odlotu) w dwie strony do Londynu już za 70 zł. Niestety latem przychodzi klientom zapłacić za zimowe obniżki cen. Po dokładnym przyjrzeniu się cenom średnio za przelot tanimi liniami zapłacimy 600zł za bilet wykupiony dwa tygodnie wcześniej. Jeżeli rezerwacji dokonamy w dzień odlotu trzeba liczyć się z wydatkiem ponad 1000zł w zależności od miejsca destynacji.
Co zatem kryje się w promocyjnej ofercie za 1 grosz? Przede wszystkim takich biletów jest bardzo mało i niełatwo na taką okazję się "załapać". Po drugie tyle kosztuje przelot w jedną stronę, za powrót mogą nam policzyć już kilkaset złotych. Ponadto dochodzą
opłaty lotniskowe czyli za odprawę pasażerską, bagażową, przejazd autobusem, często jeszcze opłatę paliwową. W sumie zbierze się kilkadziesiąt złotych. Nie zapominajmy o bagażu. Np. Ryanair za 20 kg pobiera 3,5 euro jeżeli bilet kupimy przez internet oraz 7 euro - jeśli na lotnisku. Za każdy dodatkowy kilogram liczy sobie aż 8 euro. W SkyEurope, Wizz Air i Centralwings do 20 kg nic nie zapłacimy ale już za przekroczenie tego limitu - kolejno 7 i 6 euro oraz 24 zł.
Niestety wysokie opłaty za przelot dotyczą również dzieci. Za niemowlęta przewożone na kolanach płacimy w SkyEurope 59 zł, Ryanair u 43 zł oraz Wizz Air - 48 zł. Za dzieci od drugiego roku życia trzeba wykupić jak dla osoby dorosłej. Za dokonanie zmiany terminu odloty ponosimy koszty rzędu 100 zł i znowu w Ryaniarze najdrożej bo 65 euro.
Na koniec do ceny biletu doliczony jest koszt za samą czynność jego zakupu przy obowiązkowym użyciu karty kredytowej. I tak WizzAir liczy sobie za to 12 zł, Centralwings - 25 zł za jednorazowe skorzystanie z karty, Ryanair - 10,70 zł od osoby i za każdy przelot. Trzeba zaznaczyć, że więcej zapłaci się jeśli bilet wykupujemy poprzez call-center średnio od 15 do 25 zł.
Przy tych wszystkich opłatach za skorzystanie z usługi tanich lini lotniczych nie ma co liczyć na komfortowe warunki czy choćby na darmowy posiłek czy napoje w czasie podróży.
Włoscy hotelarze dają turystom darmowe noclegi w zamian za deszczową pogodę
Zobacz całość »Włoscy właściciele w obawie przed kapryśna pogodą starają się przyciągnąć wahających się turystów. Jakie są ich sposoby? Na przykład w miejscowości Jesolo właściciele hoteli obiecują klientom, że nie będą musieli płacić za nocleg, jeśli w tej letniskowej miejscowości deszcz będzie padać dłużej niż 5 godzin bez przerwy. W ten nietypowy sposób chcą zatrzymać turystów, którzy chcieliby odwołać rezerwację, opierając się na niekorzystnych prognozach pogody.
Hotelarze posuneli się jeszcze dalej. Znaleźli ubezpieczyciela, który pomoże im zamortyzować koszty takich "prezentów" dla turystów. - Zawarto już tymczasowe porozumienie z londyńską firmą ubezpieczeniową Lloyds - podała w poniedziałek turyńska gazeta La Stampa. Także adriatycka Riviera Romagnola chce wprowadzić podobne rozwiązania: w miejscowościach nadmorskich od Rimini do Cattolica będzie można otrzymać darmowy pobyt w hotelu, jeżeli deszcz będzie padać dłużej niż dwa dni pod rząd.
Wyjątkowy pensjonat w Jedliczach pod Łodzią
Zobacz całość »Na czym polega wyjątkowość pewnego pensjonatu pod Łodzią? Okazuje się, że oprócz świadczenia usług noclegowych turystom będzie pełnił również funkcję szkoły... życia.
Niedaleko Zgierza w miejscowości Jedlicze powstaje pensjonat, w którym będą uczyły się przez dwa lata zawodów: pokojówki, kelnera, barmana, portiera i recepcjonisty osoby chore psychicznie. Inicjatywa wyszła od Towarzystwa Przyjaciół Niepełnosprawnych prowadzącego ośrodek rehabilitacyjny w Zgierzu, do której przyłączyli się: Koalicja Łamania Oporów Społecznych, Uniwersytet Łódzki, miejscowa szkoła wraz z parafią. Przedsięwzięcie jest finansowane przez Unię Europejską, a dokładniej przez Europejski Fundusz Społeczny wspierający program Equal, który zwalcza dyskryminacje niepełnosprawnych na rynku pracy.
Celem tego pomysłu jest przywrócenie do normalnego życia i społeczeństwa osób, które przeszły kryzysy psychiczne, a także chorych na schizofrenię. Praca w pensjonacie jest elementem ich terapii, przekonuje Czesław Michalczyk, psychiatra z Kliniki Psychiatrii Uniwersytetu Łódzkiego. Część z dwudziestu pacjentów po dobyciu szkolenia zostanie tam zatrudniona, pozostali będą mogli pracować w innych miejscach. Dzięki temu szanse na naukę dostaną następni pacjenci.
Pensjonat w Jedliczach rozpoczyna działalność pod koniec sierpnia pomimo, tego że trwają ostatnie prace wykończeniowe sąsiednich budynków. Pensjonat mógłby istnieć przynajmniej od roku, gdyby pieniądze z programu Phare, o które towarzystwo się starało zostały mu przyznane.
Problemy z toaletami na Warszawskiej Starówce!
Zobacz całość »Urzędnicy potrzebowali prawie roku na wydrukowanie kilkunastu naklejek, wskazujących drogę do toalet przy placu Zamkowym. Natomiast do tej pory nie poradzili sobie jeszcze z psującymi się spłuczkami - pisze Rzeczpospolita.
Zarząd Dróg Miejskich tłumaczy, że na umieszczenie naklejek informacyjnych przez dłuższy czas nie zgadzał się konserwator zabytków.
Starówkę obowiązkowo odwiedzają wszyscy turyści przybywający do Warszawy. Dodatkowo od lipca zeszłego roku dostępna jest tam nowa atrakcja, czyli przejażdżka odremontowanymi po 56 latach ruchomymi schodami, które łączą Trasę W-Z z placem Zamkowym.
Po uroczystym otwarciu schodów "Rzeczpospolita" napisała o usterkach, które utrudniają turystom zwiedzanie. Na liście znalazły się między innymi: wadliwie działała winda dla niepełnosprawnych, brak ławek wewnątrz kamienicy Johna, gdzie znajduje się górny peron schodów oraz brak informacji o znajdujących się w piwnicy budynku toaletach.
Zarząd Dróg Miejskich, który jest odpowiedzialny za ruchome schody, obiecał jeszcze w połowie sierpnia 2005 roku, że usterki zostaną szybko usunięte. Dodał też, że "kompleksowy system oznakowania budynku" jest w trakcie przygotowania.
Naklejki z napisem "WC" znalazły się na drzwiach do toalet dopiero pod koniec czerwca bieżącego roku. Adam Czugajewicz z ZDM tłumaczy - Wszystkie szczegóły musieliśmy uzgadniać z konserwatorem zabytków, stąd opóźnienie.
Jednak turyści mają teraz inny problem z toaletami. Bardzo często są one nieczynne z powodu psującego się mechanizmu ciśnieniowego spłuczek, który zatyka się z byle powodu. Ochroniarz, który pilnuje obiektu wyznaje - Nie ma dnia, żeby dwie lub trzy kabiny nie były zamknięte. Dodał - Zrezygnowano nawet z wieszania kartki z napisem "Awaria".
ZDM zamierzał wyegzekwować naprawę toalet od wykonawcy inwestycji w ramach gwarancji. Jednak nie udało się. Pracownicy PORR, wykonawcy remontu uważają, że urządzenia są technicznie sprawne.
Grzegorz Frelik z firmy PORR wyjaśnił, że ZDM, mimo ostrzeżeń wykonawcy bardzo nalegał, żeby toalety zaopatrzyć w drogie i nowoczesne spłuczki nadające się do prywatnych domów. Frelik tłumaczy - To bardzo delikatny mechanizm, który potrzebuje nadzoru i konserwacji non stop, a z tego, co wiem, z tym nie jest najlepiej.
Natomiast inny pracownik POPR zaznaczył - ZDM miał kilka miesięcy opóźnienia i nie chciał się zgodzić na kosztowną i czasochłonną przeróbkę instalacji kanalizacyjnej. Dzięki temu schody udało się otworzyć w lecie kandydującemu na najwyższy urząd Lechowi Kaczyńskiemu.
ZDM poinformował, że nie wie, co jest przyczyną awarii toalet. Adam Czugajewicz dodał - Pracownik nadzorujący ruchome schody na Starówce przebywa obecnie na urlopie.
IV edycja konkursu na najlepszy produkt turystyczny
Zobacz całość »Polska Organizacja Turystyczna ogłasza konkurs na najlepszy produkt turystyczny, który ma na celu wyłonienie najbardziej atrakcyjnych, nowatorskich i przyjaznych dla turystów produktów turystycznych oraz ich popularyzację, jak również wspieranie inicjatyw regionalnych i lokalnych, których efektem jest tworzenie produktów turystycznych.
Prawo zgłaszania kandydatur przysługuje następującym instytucjom:
- samorządom terytorialnym i gospodarczym,
- regionalnym i lokalnym organizacjom turystycznym,
- instytucjom i organizatorom przedsięwzięć,
- stowarzyszeniom i fundacjom,
- przedsiębiorcom prywatnym,
- organizatorom turystyki
Zwycięzcy Konkursu otrzymają Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej oraz zostaną objęci szczególnym programem promocji w latach 2006/2007 roku.
Regulamin konkursu i karta zgłoszeniowa dostępne są na stronie Polskiej Organizacji Turystycznej < target=_blank href='http://www.pot.gov.pl/certyfikat1.asp'>www.pot.gov.pl
Regionalne smakołyki czekają na unijną rejestrację
Zobacz całość »Ministerstwo Rolnictwa tworzy listę regionalnych potraw. Znajdują się na niej także smakołyki ze Śląska Cieszyńskiego, które zostały zgłoszone zostały przez cieszyński Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Są tam ciastka ze szpyrek, czyli skrawków słoniny pozostałych po zrobieniu smalcu, czy popularny murzin - czyli rodzaj ciasta z dodatkiem szynki i boczku.
- Postanowiliśmy ostro zabrać się do pracy i przygotować spis jeszcze innych miejscowych przysmaków, które nadawałyby się do wpisania do rejestru - mówi Józef Michałek, sekretarz Oddziału Górali Śląskich Związku Podhalan.
Stworzona przez Ministerstwo Rolnictwa lista trafi do Brukseli i jeśli zostanie zaakceptowana przez Komisję Europejską, smakołyki otrzymają unijne certyfikaty. - Byłaby to świetna promocja dla naszego regionu. Ludzie chętnie kupują takie produkty - uważają górale.
Jak na razie do mieszkańców trafiły ankiety potrzebne przy rejestracji regionalnych produktów. Górale szukają więc wszelkich informacji na temat zupy zwanej bioło polywka, czyli wywaru na wędzonce, zabielonego mlekiem i podawanego z dodatkiem ziemniaków, makaronu lub ryżu. Poszukiwane są także wszelkie wzmianki o jelicie, które - jak tłumaczą górale - różni się od śląskiego krupnioka i ogólnopolskiej kaszanki czy kubusiu - bardzo smacznej potrawie przyrządzonej z zapieczonych w piecu tartych ziemniaków.
Józef Michałek ma także nadzieję, że związkowi uda się zarejestrować bachora, z którego słynie np. restauracja w czeskiej miejscowości Mosty. Przysmak o nazwie bachor to mianowicie jelito nadziewane tartymi ziemniakami zapiekane z boczkiem.
- Mamy oczywiście nadzieję, że to nie koniec listy naszych specjałów, że mieszkańcom uda się coś jeszcze wymyślić - mówi Michałek.
Danie tradycyjne to jak podaje definicja potrawy przyrządzane od co najmniej 25 lat. By zarejestrować je w Unii należy udokumentować pochodzenie produktu na podstawie dokumentów: książek (niekoniecznie kucharskich), zachowanych w domach starych przepisów.
Nowe oferta Domu Wina
Zobacz całość »Dom Wina, jeden z dystrybutorów szlachetnych trunków poszerzył swoje portfolio o wina z grupy Freixenet negocjanta - Yvon Mau.
Dotychczas w ofercie firmy mogliśmy znaleźć takie wina z rodziny Bordeaux jak: La Croix de Mauregard Blanc, La Croix de Mauregard Rouge, Chateau Ducla Bordeaux Superieur. Teraz dystrybutor postanowił rozszerzyć swoje portfolio o wina z grupy Freixenet negocjanta - Yvon Mau.
Będzie to program Crus Clasiques obejmujący wina z najważniejszych apelacji regionu Bordeaux. Trunki oferowane są na zasadzie wyłączności. Jako pierwsze zostaną dołączone do oferty wina z lewego banku Bordeaux: Chateau Haute Brande Cuvee Fougirard - AOC Bordeaux 2004, Chateau Ducla - AOC Bordeaux Superieur 2002-03, Chateau Ducla - AOC Entre-Deux-Mers 2004, Chateau Proms-Bellevue - AOC Graves Rouge 2004-05, Chateau Preuillac - AOC Medoc 2001.
Wina te dostępne będą obecnie tylko dla koneserów zrzeszonych w Klubie Domu Wina. Następnie zostaną wprowadzone do oferty Domu Wina. Już po wakacjach dostępne będą również wina z prawego banku Bordeaux z apelacji Pommerol i Saint Emillion
Skąd pochodzą dorsze w nadmorskich smażalniach?
Zobacz całość »- Rybacy mają teraz szlaban na połowy dorsza, wędkarze tną ryby aż miło. A potem ryba jest sprzedawana do smażalni, co jest zabronione - informuje Głos Szczeciński.
Wedkarze zobowiązani sa do przestrzegania limitu. W ciągu jednej doby mogą złowić 7 dorszy. Jednak w rzeczywistości łowią oni nawet kilkadziesiąt a nawet kilkaset kilogramów ryb.
Przepisy mówią też, że wędkarze nie mogą złowionej ryby sprzedać, z tym jednak bywa różnie. W Okręgowych Inspektoratach Morskich kwitują tę poważną sprawę krótko. Pomysł na wędkarstwo morskie jest trafiony, ponieważ pomaga rybakom przetrwać martwy sezon, jednak regulamin sportowego połowu ryb jest ciągle pomijany. Złowiona przez wędkarzy ryba jest później sprzedawana np. właścicielom smażalni. Proceder ten jest łamaniem prawa, ale trzeba mieć na to dowody.
- To doskonała zabawa i w żadnym razie nie polega na zapełnianiu zamrażarek - przekonuje Mariusz Getka, wicemistrz Polski w wędkarstwie morskim. Co z limitem? Pomysł jest dobry ale co zrobić z resztą i z dorszem niewymiarowym czyli takim, który ma długość do 38 cm? Nie po to organizuje się całodzienną wyprawę, aby po godzinie czy dwóch przestać łowić z powodu osiągnięcia wyznaczonego limitu. Może zwrócić rybom wolność? Dorsz wyciągnięty z 30-40 metrów głębokości nie ma jednak żadnych szans na przeżycie...
Nowe restauracje na Nowym Świecie
Zobacz całość »W pawilonach na tyłach Nowego Światu przybywa lokali gastronomicznych. Baraki z lat 60. ubiegłego stulecia ożywiły się i wieczorami nie starszą już zakratowanymi ciemnymi oknami. Siedem lokali to wcale nieźle jak na tak niewielki obszar - U Pana Kejka (pawilon 3), Cztery Bramy (paw. 6), Fanaberia (paw. 11), Klaps (paw. 12), Klepsydra (paw. 14), Bluebar (paw. 17) i Butelka (paw. 18).
Pawilony kuszą spokojem i niewyszukaną kuchnią oraz niższymi niż w innych częściach miasta cenami - dania od 12 do 16 zł, espresso 4 zł, piwo 6 - 7 zł za 0,5 l. Stałym bywalcom najbardziej przypadła do gustu specyficzna atmosfera. I trudno się z tym nie zgodzić - zapanował tu nowy duch. Wystarczy jak widać ustawić kilka stolików w ponurym przejściu i zrobi się przyjemniej i bardziej kolorowo.
Adres: ul. Nowy Świat 22/28, czynne zwykle od południa do ostatniego gościa.
Kolejną propozycją jest Mellina. To bar w księgarni z zawieszonym w środku lokalu hamakiem. Można na nim poleżeć, ale konsumpcja wymaga zręczności. Mellina jest rozszerzeniem oferty księgarni Dom Książki. Z tomem pod pachą można przejść kilka kroków i zapaść w fotelu czytając i popijając kawę. W ofercie są też inne napoje i domowe ciasta.
Melina to też sklep. Znaleźć w nim można przetwory dietetyczne, egzotyczne dodatki do strojów (czapki, szaliki, chusty, kaftany), a także biżuterię.
Adres: ul. Bracka 20, tel. 022 826 57 20, czynna: pon-pt. w godz. 11-20, sob. w godz. 12-18
Dokąd na pizzę w Gdańsku?
Zobacz całość »Turysta jeść też musi. Wszystkim tym, którzy wypoczywają w Trójmieście lub zamierzają tam pojechać tam w niedługim czasie Gazeta Wyborcza poleca trzy miejsca, gdzie (zdaniem dziennikarzy) można zjeśc bardzo dobrą pizzę.
Po pierwsze Pizzeria Królewska - adres: Gdańsk, Wały Jagiellońskie 8
Ten lokal serwuje pizze na grubym, bądź cienkim cieście z różnorakimi dodatkami. Dla tych, którzy wola coś innego niż pizzę, polecamy makaron z różnymi serami, bądź sałatke z tuńczyka.
Po drugie Pizzeria Margherita - adres: Gdańsk, Cystersów 11
Lokal proponuje duży wybór składników, których szef kuchni nie oszczędza na włoskim placku.
Po trzecie Pizza Café Ósemka - adres: Gdańsk, Wajdeloty 24
Wrato zajrzeć w to miejsce z uwagi na szeroki wybór pizzy i innych dań polskiej kuchni. Szef kuchni to urodzony innowator z twórczym podejściem do życia - w karcie jest m.in. pizza Wajdeloty (z cebulą, twarogiem, pietruszką i oregano) albo Indyjska (z kurczakiem, ananasem, kukurydzą i oczywiście curry). Poza tym bardzo sympatyczny klimat i przyjazne ceny.
Tradycyjne potrawy Warmii i Mazur będą elementem Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa
Zobacz całość »Warmińsko-mazurskie jako pierwsze województw w Polsce przystąpiło do programu mającego na celu promowanie charakterystycznych dla regionu potraw. Powstały specjalnie oznakowane restautacje, w których serwowane są tradycyjne dania. Warmińsko-mazurskie uczestniczy w ten sposób w Europejskiej Sieci Regionalnego Dziedzictwa Kulinarnego.
O pomyśle wiemy od Andrzeja Ryńskiego, marszałka województwa. W menu typowym dla regionu możemy spodziewać się dzyndzałków (pierożków z mięsem), śledzików po giżycku oraz sałatki z wędzonej ryby. Dla smakoszy nie zabraknie brei, czyli zupy mącznej ze skwarkami.
Ryński twierdzi, że w obecnych czasach szukamy tego co oryginalne i niepowtarzalne...a taka właśnie jest kuchnia, inna dla każdgo regionu Polski. Dlatego właśnie pełnia tak istotną rolę w promocji Warmii i Mazur.
Aż 22 podmioty wyraziły swoją chęć uzyskania licencji na używanie logo sieci. Mogą ją otrzymać producenci surowców w rolnictwie, ogrodnicy, przedsiębiorstwa rybactwa, restauracje itp. W województwie maja również pojawić się tablice informujące gdzie można zjeść czy kupic coś zgodnego z tradycją regionu.
Bar Smaczny przyjazny maluchom
Zobacz całość »Akcja "Kraków przyjazny maluchom" Gazety Wyborczej opisuje miejsca, w których rodzice z dziećmi są mile widziani. Jednym z takich miejsc w Krakowie jest Bar Smaczny znajdujący sie na ul. Św. Tomasza 24.
Wewnątrz lokalu znajduje sie osiem stolików, z myślą o dzieciach wśród sprzetu można znaleźć krzesełko dziecięce, malowanki, kredki i tablicę.
- Mam dwójkę dzieci i wiem, że coś trzeba zrobić z maluchem w czasie obiadu. Dzieci szybko się nudzą, czekając na jedzenie, i trzeba im ten czas jakoś wypełnić - mówi Waldemar Frankiewicz, właściciel baru.
Do baru bez przeszkód można wjechać wózkiem, nikt nie będzie protestował. Rodzicom na pewno spodoba się pomysł związany z zakazem palenia w lokalu. Dla dzieci można wybrać coś do jedzenia z normalnego menu - w ofercie są pierogi, naleśniki, mięso gotowane, zupy. Nie ma też problemu z zamówieniem połowy porcji, bądź podgrzaniem zupki w słoiczu, czy butelki mleka.
Minusem jest brak toalety i pomieszczenia na przebranie malucha, ale rodzice polecają to miejsce na szybki obiad.
"Kraków przyjazny maluchom" to akcja, która ma na celu wyłonić miejsca, w których rodzice z dziećmi są mile widziani. Lokale takie otrzymają specjalne nalepki z informacją, że są przyjazne maluchom. Miejsca można zgłaszać mailem wysyłając wiadomość na adres: maluchy@krakow.agora.pl.
Warszawa wychodzi naprzeciw turystom
Zobacz całość »Wakacyjną tradycją Warszawy stały się specjalne autobusowe linie turystyczne (100 i 180), a także także kursy tramwajowej linii T, obsługiwanej taborem zabytkowym - czytamy w Infobusie.
W ubiegłym roku, po raz pierwszy na warszawskich ulicach, pojawił się także konny omnibus, a tego roku ofertę stolicy w tym zakresie, wzbogacił tramwaj wodny, stanowiący dodatkową atrakcją dla turystów. Natomiast linia autobusowa 100, kursująca w soboty, niedziele i święta, wiodła obok najciekawszych miejsc w stolicy. Przystanek początkowy miał miejsce na Starym Mieście, tuż obok Zamku Królewskiego. Turyści z okien autobusu mogli podziwiać m.in., takie obiekty jak: Starówka, Zamek Królewski, nowo wybudowane Centrum Olimpijskie, Cytadelę, warszawskie ZOO, Pomnik Syreny, Stadion Legii Warszawa, Łazienki Królewskie, Agrykolę, Muzeum Powstania Warszawskiego, Teatr Narodowy, Grób Nieznanego Żołnierza oraz kilka pomników i muzeów. Trasa linii turystycznej 100 prowadziła poprzez reprezentatywne i znane stołeczne ulice (Nowy Świat, Al. Solidarności, Targowa, Tamka, Świętokrzyska, Marszałkowska, Waryńskiego, Czerniakowska, Książęca, Al. Jerozolimskie, Al. Jana Pawła II, Anielewicza, Moliera, Trębacka, Krakowskie Przedmieście, Senatorska czy Podwale). Taki rozkłd jazdy umożliwiał zobaczenie w Warszawie zwiedającym, to co w niej najpiękniejsze. Ponadto atutem setki jest zazwyczaj pojawiający się na niej piętrowy MAN SD202, o numerze taborowym 995, który został zakupiony przez MZA Warszawa z BVG Berlin.
180 łącząca Wilanów z Powązkami - to druga warszawska linia turystyczna i choć jej trasa była równie interesująca, to jednak prawdziwy turysta nie był do końca usatysfakcjonowany z przejażdżki. Dobra częstotliwość kursowania oowych autobusów, sprawiała, że zdecydowaną większość pasażerów stanowili Warszawiacy, śpieszący do swoich codziennych zajęć. Swój przystanek początkowy, linia 180, miała w pobliżu Wilanowskiego Pałacu, a dalej prowadziała m.in. ulicami tj.: Powsińska, Belwederska, Al. Ujazdowskie, Pl. Trzech Krzyży, Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Świętojerska, Anielewicza, Powązkowska.
Oprócz w/w wskazanych wyżej dwóch regularnych linii autobusowych, MZA Warszawa przygotowało dla zorganizowanych grup - bogatą ofertę - pięć tematycznych tras: Warszawa- miasto o wielu obliczach, Judaika warszawskie, Śladami Powstania Warszawskiego, Warszawa dla dzieci oraz Nowoczesna Warszawa. Każda z tras przedstawiała stolicę, z jednej strony jako miasto o olbrzymim dorobku historycznym, z drugiej strony, dużą metropolię. Dodatkowo stworzono także możliwość skorzystania z usługi przewodnickiej, dzięki współpracy ze Stołecznym Biurem Informacji i Promocji Turystycznej w Warszawie. Natomiast podróż tramwajem wodnym, dawała możliwość ujrzenia miasta z nieco innej perspektywy. Trasa wiodąca pasażerów wzdłuż Wisły, rozpoczynała się na przystani przy Starym Mieście. W wybrane dni "Wars" pływał rzeką, a następnie Kanałem Żerańskim i Zalewem Zegrzyńskim do Portu Pilawa.
O szczegółach na temat kursowania linii turystycznych w Warszawie pisał m.in. InfoBus.
Polacy nie wierzą w bilety za złotówkę!
Zobacz całość »Z przeprowadzonych przez firmę On Board badań wynika, że większość Polaków zdaje sobie sprawę, że kupując bilety u tanich przewoźników lotniczych, zapłacą za przelot więcej, niż wynika to z reklam.
Według raportu firmy On Board, badającej stosunek Polaków do tanich linii lotniczych aż 57% ankietowanych uważa, że podawanie w reklamach cen biletów na poziomie kilku złotych jest nieuczciwe.
Jedynie 6% Polaków twierdzi, że takie postępowanie jest uczciwe.
Najbardziej świadomi faktycznej ceny biletów lotniczych są osoby z wyższym wykształceniem, zajmujące kierownicze stanowiska oraz prowadzące własną działalność.
W prawdziwość ofert przewoźników najbardziej wierzą osoby, które latają bardzo rzadko.
Podstawowym kryterium wyboru przewoźnika cały czas jest cena. Natomiast, jeżeli dwie oferty są porównywalne, dla podróżnych liczy się bezpieczeństwo przelotu. Uważa tak 71% Polaków, w których przeważały kobiety i osoby zajmujące kierownicze stanowiska.
Kupując bilet, pasażerowie na drugim miejscu zwracają uwagę na jakość obsługi na pokładzie oraz komfort podróży. Wymagania te maleją wraz z wiekiem ankietowanych. Największą wagę do komfortu lotu przywiązują osoby pomiędzy 15, a 17 rokiem życia.
Z danych firmy Acxiom Polska wynika, że klientami tanich linii są najczęściej osoby dobrze zarabiające. Dochody blisko połowy ankietowanych przekraczały 2,6 tys. zł netto. Duża grupa zarabia nawet powyżej 7 tys. zł miesięcznie. Klientami tanich linii są głównie osoby wykształcone (90% posiada średnie lub wyższe wykształcenie), studenci i przedstawiciele wolnych zawodów.
Turyści, uważajcie na taksówkowa mafię na lotnisku w Rzymie
Zobacz całość »Na rzymskim lotnisku Fiumicino działa taksówkowa mafia. Kłótnie i bójki o klientów, wciskanie się nieuczciwych taksówkarzy do kolejki czy ignorowanie pasażerów chcących jechać bliżej niż do Rzymu to dla nich codzienny proceder.
- Bez skrupułów oszukują turystów, zarówno cudzoziemców jak i samych Włochów. Robią nam bardzo złą reklamę - narzeka jeden z kierowców taksówek. Bywały przypadki, że pasażer płacił ponad 200 euro za kurs do centrum, podczas gdy normalnie taki dojazd jest 5 razy tańszy.
Skargi pasażerów i korporacyjnych taksówkarzy spowodowały, że sprawą zajęło się kierownictwo lotniska oraz władze regionu. Taksówkarze są obecnie pod stałym nadzorem kamer, a za złamanie reguł pracy grozi im utrata licencji.
W przyszłości na lotnisku będzie można kupić specjalne vouchery z cenami kursów, które także mają pomóc klientom rozpoznaniu nieuczciwych taksówkarzy.
Francja przyciąga naturystów całej Europy
Zobacz całość »Fani naturyzmu z wypchanymi portfelami mają okazję zakosztować luksusu podczas uprawiania tej formy wypoczynku ... we Francji.
Na szczęście dla nich minęły czasy gdy gołe ciało wystawione na widok publiczny na plaży wywoływało falę oburzenia i zażenownia. Mało tego okazało się, że naturyści są atrakcyjną grupą docelową dla francuskiej branży turystycznej. Na wybrzeżu atlantyckim w Akwitanii coraz liczniej powstają ośrodki wypoczynkowe z ofertą przeznaczoną dla zwolenników naturyzmu z całej Europy.
Centrum Euronat, bo tak nazywa się to miejsce, to kompleks ośrodków z hotelami, pawilonami (w cenie 150. tyś euro każdy), luksusowymi barami, restauracjami i sklepami oraz kliniką wykonującą zabiegi wodolecznicze. W sezonie zjeżdża tu do 10 tyś. osób i zostawiają niemałe pieniądze. Roczny dochód Francuska Federacja Naturyzmu (FFN) szacuje na 250 mln euro.
Takie zyski są osiągane dzięki zamożnym gościom, którzy wypoczywają tu w przeważającej większości. Wśród nich są wyżsi urzędnicy, szefowie przedsiębiorstw, przedstawiciele wolnych zawodów oraz zawodowi sportowcy.
Skąd taka moda na naturyzm wśród elit? Według Jeana-Michela Loreficea z Euronatu - powrót do natury to wybór intelektualny nawiązujący do tolerancji, szacunku dla przyrody i zasad życia w grupie, na który "nie stać" osoby przeciętne.
Jednak gdy weźmiemy pod ocenę kryterium jakie trzeba spełnić by tu wypoczywać to wnioskujemy, że jest to bardziej elita finansowa niż kulturalna
Na słowacji pomoc górskich ratowników odpłatna
Zobacz całość »Naczelnik słowackiego odpowiednika naszego GOPR - u, Horskiej Zachrannej Służby (HZS) - Józef Janiga poinformował, że od 1 lipca 2006 akcje ratownicze i poszukiwawcze w słowackich górach będą odpłatne.
Do tej pory wydatki słowackich ratowników były pokrywane przez kasy chorych uratowanych lub odnalezionych osób. Same pokrywały one koszty akcji jedynie wtedy, gdy złamały przepisy, zeszły ze szlaku lub przebywały w górach w terminie, gdy obowiązuje zakaz.
Nowelizacja ustawy o ratownictwie górskim mówi, że na terenie całej Słowacji obowiązek zwrotu kosztów akcji ratowniczej lub poszukiwawczej będzie ciążyć na poszkodowanym, czy poszukiwanym lub jego rodzinie. Janiga mówi: - Istnieją dwa wyjścia: albo sięgnąć do własnego portfela, albo dodatkowo ubezpieczyć się. Ja zalecam to drugie.
Na Słowacji ratownicy górscy muszą interweniować ok. 700 razy w ciągu roku. Najczęściej wykonywaną przez nich "usługą" jest zwiezienie poszkodowanych do doliny - koszt takiej operacji to 4 tys. koron (ok. 400 zł), ale w czasie akcji poszukiwawczej po zejściu lawiny wydatki często są wyższe niż 100 tys. koro (10 tys. zł). Koszty wzrastają jeszcze bardziej, gdy w akcji ratowniczej bierze udział helikopter.
Słowackie towarzystwa ubezpieczeniowe od razu zareagowały na nowe przepisy. Najniższa polisa "ubezpieczenia górskiego" dla typowego turysty kosztuje 10 do 20 koron dziennie (1-2 zł). Zapewnia ona pokrycie wydatków rzędu 300 do 500 tys. koron (30 tys. - 50 tys. zł). Dla taterników czy skialpinistów stawki są kilka razy wyższe.
Egzamin dla kandydatów na przewodników turystycznych i pilotów wycieczek
Zobacz całość »Lubuska Organizacja Turystyczna LOTur podała, że Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego przeprowadzi egzamin dla kandydatów na przewodników turystycznych oraz pilotów wycieczek.
Egzamin dla kandydatów na przewodników turystycznych odbędzie się 27.09.2006r. o godz. 11:00 pod adresem: Siedziba PTTK, Oddział Powiatu Żarskiego w Żarach, ul. Wyszyńskiego 11, 68-200 Żary (absolwenci z Żar i okolic); a także 28.09.2006 r. o godz. 10:00 w Sali Kolumnowej w Siedzibie UM Województwa Lubuskiego, ul. Podgórna 7, 65-035 Zielona Góra (pozostali absolwenci).
Egzamin dla kandydatów na pilotów wycieczek odbędzie się 28.09.2006 r. o godz. 10:00 w Sali Kolumnowej w Siedzibie UM Województwa Lubuskiego, ul. Podgórna 7, 65-035 Zielona Góra.
Szczegółowe informacje znajdują się na stronie Lubuskiej Organizacji Turystycznej: http://www.lotur.pl/aktualnosci.php?lang=pl&start=3#46
Nowe tanie linie lotnicze w Polsce!
Zobacz całość »Od 30 października brytyjskie tanie lotnicze Jet2 uruchomią pierwsze połączenia między Krakowem i Leeds oraz Newcastle w Wielkiej Brytanii.
Natomiast od 19 września Sterling uruchomi połączenia między Kopenhagą, a Krakowem. Piotr Pietrzak, rzecznik Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków - Balice poinformował - Rozpoczęcie lotów przez Jet2, a także duńskiego przewoźnika Sterling to efekt kontaktów nawiązanych podczas tegorocznych warszawskich targów linii lotniczych.
Tanie linie lotnicze Jet2 mają swoje bazy w Belfaście, Newcastle, Manchesterze i Edynburgu. Latają do ponad 30 miast w całej Europie. Każdego roku obsługują ponad 2,5 mln pasażerów. Korzystają z samolotów typu boeing 737 i 757. Firma należy do brytyjskiej grupy Dart Group PLC, która notowana jest na londyńskiej giełdzie.
Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice jest polskim liderem pod względem liczby tanich linii. Z krakowskiego lotniska lata aż sześciu tanich przewoźników. W obowiązującym teraz letnim rozkładzie lotnisko ma 49 regularnych połączeń do 39 miast w Europie, a także Stanach Zjednoczonych i Izraelu, które obsługuje19 linii lotniczych.
W ubiegłym roku krakowski port lotniczy odprawił rekordową liczbę blisko 1,6 mln osób. Daje to prawie 90% dynamikę wzrostu w porównaniu z rokiem 2004. Natomiast w bieżącym roku ma zostać przekroczona granica 2 mln pasażerów.
Tani przewoźnicy, którzy obecnie działają w Polsce to: węgierski Wizz Air, irlandzki Ryanair, polskie linie Centralwings, słowacki Sky Europe, brytyjski easyJet, niemiecki Germanwings oraz norweski Norwegian Air Shuttle.
::: 2006-08-31 :::
Z Krakowa do Wadowic kursuje pociąg papieski
Zobacz całość »Po trasie łączącej te dwie szczególnie bliskie papieżowi Polakowi miejscowości będzie kursował pociąg z papieskimi insygniami. Pomysłodawcą szlaku poświęconego Janowi Pawłowi II jest Krajowe Duszpasterstwo Kolejarzy - pisze Gazeta Wyborcza.
Trasa przejazdu pociągu obejmie następujące stacje: Kraków Główny, Kraków Płaszów, Kraków Łagiewniki, Skawinę, Kalwarię-Lanckoronę, Kalwarię Zebrzydowską i Wadowice. Papieski szlak kolejowy ma być alternatywą dla tras autokarowych i samochodowych oraz jedną z atrakcji turystycznych regionu. Przy okazji będzie także służył podróżnym korzystającym na co dzień z komunikacji kolejowej w tym regionie.
- Idea utworzenia Kolejowego Szlaku Jana Pawła II powstała we wrześniu ubiegłego roku w czasie dorocznej pielgrzymki kolejarzy do Łagiewnik. Ma to być ich dar dla uczczenia pamięci Papieża - mówi Marek Cisowski, dyrektor Oddziału Gospodarowania Nieruchomościami PKP oddział w Krakowie.
Nowoczesny wagon z 184 miejscami siedzącymi i 255 stojącymi oraz specjalnymi miejscami dla wózków inwalidzkich ufundowała nowosądecka firma Newag. W czasie podróży pasażerowie będą mogli oglądać filmy związane z pontyfikatem papieża Polaka na specjalnie zamontowanych ekranach ciekłokrystalicznych. Ideą pomysłodawców szlaku było to, by trasa i sam pociąg były dobrze rozpoznawalne, dlatego na wszystkich stacjach, okolicznościowych biletach czy mapkach pojawi się papieskie logo, a przed budynkami dworców na trasie przejazdu tablice informacyjne.
- Uruchomienie szlaku kolejowego w maju to dopiero początek. Będziemy pracować nad poprawieniem jakości i skróceniem czasu podróży. Są także przymiarki, by pociągnąć trasę na Śląsk, do Bielska-Białej - tłumaczy Cisowski
Notowania giełdowe SkyEurope
Zobacz całość »Papiery SkyEurope - słowackiego przewoźnika notowanego na warszawskiej giełdzie zdrożały o 14,1 proc., do 8,9 zł. Ta podwyżka to efekt informacji, że w linie lotnicze zainwestuje fundusz inwestycyjny York Capital Management.
Jak podała spółka w komunikacie, mowa jest o inwestycji 39 mln euro. Spółka planuje również publiczną emisję akcji z prawem poboru, ma jej to przynieść dodatkowe 17,5 mln euro - napisała Rzeczpospolita.
Capital Management kupi około 9 mln akcji SkyEurope w cenie 1,75 euro za sztukę, da mu to 23 procent udziałów w podwyższonym kapitale SkyEurope. Dodatkowo planuje kupić obligacje, które po konwersji pozwolą mu zwiększyć udział w kapitale spółki do 29,9 proc., oraz pakiet kolejnych obligacji, również z możliwością zamiany na papiery przewoźnika - czytamy w Rzeczpospolitej.
Linia lotnicza przeprowadzi także emisję 10 mln akcji po 1,75 euro za sztukę dla dotychczasowych i nowych akcjonariuszy. Transakcja ma poprawić płynność finansową i otworzyć drogę do zapewnienia rentowności - podaje firma.
We wcześniejszym komunikacie SkyEurope podał, że potrzebuje pieniędzy na zakup nowych samolotów i sfinansowanie ekspansji.
SkyEurope jest największym tanim przewoźnikiem w Europie Środkowej. W zeszłym roku przewiózł 1,9 mln osób, a to prawie dwa razy więcej niż w 2004 r. Firma posiada swoje bazy na Słowacji, w Czechach, na Węgrzech i w Polsce. Jej akcje są obecne na giełdach warszawskiej i wiedeńskiej od września 2005 roku.
Linie lotnicze Air France-KLM zaliczają wzrost
Zobacz całość »Air France-KLM poprawiają roczne wyniki. Optymizm przewoźnika wzrósł, z powodu podwojenia zysków w minionym kwartale. Na zyski wpływ miały rosnąca liczba pasażerów oraz wprowadzenie wyższych opłat.
Zysk netto francuskiego przewoźnika wzrósł w drugim kwartale ze 112 mln przed rokiem, do 244 mln euro (91 centów na akcję). Wynik okazał się lepszy od oczekiwań rynku, z szacunkami na poziomie 220 mln euro.
Kwartalny zysk operacyjny EBIT podskoczył o 84 proc. do 411 mln euro. Kurs akcji Air France natomiast wzrósł na giełdzie w Paryżu o 2 proc.
30 tysięcy pasażerów papieskiego pociągu
Zobacz całość »Pociąg papieski, który kursuje na trasie Kraków Wadowice przewiózł już około trzydziestu tysięcy pasażerów.
Ten specjalny pociąg kursuje na tej trasie od czerwca. Jest to specjalne połączenie upamiętniające pontyfikat Jana Pawła II. Przewozi pojedynczych turystów oraz zorganizowane grupy pielgrzymów.
Wybierają go nie tylko Polacy ale również Hiszpanie, Włosi, Duńczycy, Amerykanie czy Ukraińcy. Pociąg na swej trasie ma wszystkie najważniejsze miejsca, wiążące się z naszym papieżem. Jedzie trasą Kraków Główny, Krakó Płaszów, Kraków Łagiewniki, Skawina, Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona, Kalwaria Zebrzydowska i wreszcie Wadowice.
Inspekcja Transportu Drogowego o seminarium branżowym w Warszawie
Zobacz całość »- Przekroczenie dozwolonego czasu pracy kierowców było w 2005 roku najczęściej spotykanym naruszeniem przepisów transportowych stwierdzonym przez Inspekcję Transportu Drogowego (ITD) - poinformował Hubert Jednorowski z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego na seminarium branżowym w Warszawie
W gmachu biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego odbyło się seminarium, które poświęcone zostało normom oraz zachowaniom uczestników rynku publicznego transportu zbiorowego.
Jak wynika z danych ITD wśród stwierdzonych przez inspektorów ITD naruszeń przepisów transportowych w przewozie osób i rzeczy w 2005 roku, ponad 80 proc. stanowią naruszenia przepisów określających czas pracy kierowców. Rośnie liczba kar, które są nakładane przez inspektorów ITD na przewoźników przewożących osoby z powodu przekroczenia dozwolonego czasu pracy. W roku 2003 ITD nałożyła 1 tys. 210 takich kar, w roku 2004 było ich 2 tys. 700 kar, natomiast w roku 2005 - 3 tys. 851 kar. Ponad połowa stanowi kary nakładane na kierowców autokarów rejsowych i turystycznych.
W latach 2003 - 2005 ITD objęła kontrolą 34 tys. 730 autobusów. W wyniku tej kontroli za nieprzestrzeganie przepisów prawa o ruchu drogowym nałożono 1 tys. 289 mandatów i zatrzymano 1 tys. 620 dowodów rejestracyjnych pojazdów.
ITD działa od października 2002 roku, a jej inspektorzy mają prawo do:
- wstępu do pojazdu,
- kontroli dokumentów,
- kontroli urządzeń pomiarowych,
- kontroli masy, nacisków, wymiarów pojazdów,
- legitymowania kierowcy i innych osób,
- badania dokumentów,
- dokonywania oględzin,
- zabezpieczania dowodów,
- przesłuchiwania świadków i stron,
- nakładania i pobierania kar pieniężnych.
Spod kontroli inspekcji wyłączone są natomiast przewozy wykonywane pojazdami:
- do 9 osób łącznie z kierowcą, jeżeli jest to niezarobkowy przewóz na potrzeby własne;
- do 3,5 tony dopuszczalnej masy całkowitej;
- zespoły ratownictwa medycznego oraz usługi transportu sanitarnego.
Ryanair skrytykował postępowanie Ministerstwa Zdrowia
Zobacz całość »Irlandzka tania linia lotnicza Ryanair skrytykowała postępowanie polskiego resortu zdrowia, który zamierza wydać aż milion złotych na 740 biletów lotniczych dla swoich urzędników.
Z obliczeń wynika, że za jeden bilet Ministerstwo Zdrowia zamierza zapłacić 1351 zł. Na taką kwotę ministerstwo zgodziło się w drodze przetargu.
Dla porównania w Ryanairze za 1 milion zł można kupić ponad 12,5 tysiąca biletów z wliczonymi już podatkami i opłatami lotniskowymi na trasie z Krakowa lub Wrocławia do Frankfurtu. Loty na tych trasach rozpoczynają się 25 października, a koszt biletu bez opłat lotniskowych wynosi tylko 9 zł, natomiast z opłatami nie przekracza 79 złotych.
Tomasz Kułakowski, który w Ryanairze jest odpowiedzialny za sprzedaż i marketing w krajach Europy Środkowej wyznał - Urzędnicy Ministerstwa Zdrowia to istne cyborgi skoro pracują tak ciężko, że średnio dwa razy dziennie podróżują samolotem! Ciężko to sobie wyobrazić, ale jeżeli faktycznie tak jest, to Ryanair jest jedynym rozwiązaniem! Bo tylko w Ryanair zamiast 740 biletów za milion złotych mogą kupić nawet 16 razy więcej i tylko Ryanair już wkrótce zagwarantuje im możliwość pracy nawet podczas lotu, w związku z ofertą korzystania z telefonów komórkowych na pokładzie! Zapraszamy zapracowanych urzędników do odwiedzenia strony www.ryanair.com i zastanowienia się czy na pewno dobrze ulokowali ów milion zł? A czekają na nich tanie przeloty m.in. do Frankfurtu, Londynu, Sztokholmu i wielu innych miast Europy.
Szefostwo PPL podejrzewa poprzedni zarząd o nieuczciwy przetarg
Zobacz całość »Polskie Porty Lotnicze twierdzą, że przetarg na system zarządzania ruchem lotniczym mógł być ustawiony. Kierownictwo zapowiada, że złoży doniesienie do prokuratury na działania wcześniejszego zarządu - podało radio RMF FM.
Przetarg, który był wart 23 mln euro ogłoszono w taki sposób, że kompletna dokumentacja została złożona tylko przez jedną, pochodzącą z Hiszpanii firmę.
Anna Burak z Portów Lotniczych mówi: - Jeśli chodzi o jakość urządzeń dostarczanych przez dostawcę, w tej chwili nie ma tutaj żadnych zastrzeżeń. To, że mogły wystąpić nieprawidłowości przy rozstrzyganiu przetargu, to jeszcze nie oznacza, że możemy wypowiedzieć kontrakt - dodaje i podkreśla, że wspomniane urządzenia zostaną zainstalowane.
Uruchomienie systemu zarządzania ruchem lotniczym sprawi, że po polskim niebie będzie mogło się poruszać dwa razy więcej samolotów.
Ułatwienia dla niepełnosprawnych pasażerów linii lotniczych
Zobacz całość »Ministrowie transportu krajów Unii Europejskiej na konferencji w Luksemburgu ustalili regulacje poprawiające komfort podróży samolotem dla osób niepełnosprawnych.
Dzięki tym rozporządzeniom lotniska w Europie będą wyposażone w odpowiedni system ułatwiający poruszanie się tam osobom niepełnosprawnym. Głównie chodzi o zniesienie opłat za udzielanie pomocy niepełnosprawnym na lotniskach. Jak każdy nowo projekt również ten niesie za sobą odpowiednie koszty, które ponieść mają częściowo zarządy portów, a częściowo linie lotnicze, które obciążone zostaną większymi opłatami lotniskowymi. W konsekwencji więc te koszty poniosą również jeśli nie głownie pasażerowie.
W transporcie lotniczym zostanie zakazana dyskryminacja niepełnosprawnych pod jakąkolwiek postacią. Na pokład nie będą wpuszczani pasażerowie jedynie ze względów bezpieczeństwa bądź nieprzystosowania samolotu do przewożenia osób na wózkach inwalidzkich. W takim wypadku linie lotnicze mają obowiązek zwrócić całkowity koszt biletu lub zapewnić inny środek transportu. Podczas ubiegłorocznego spotkania ministrów transportu kiedy sprawa poruszona została po raz pierwszy Krzysztof Kapis prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego już wtedy nie zapowiadał dużych kosztów takich zmian ponieważ PLL LOT oraz polskie porty lotnicze częściowo już są przystosowane do proponowanych zmian. Zaproponowane w Luksemburgu rozporządzenie wejdzie w życie na przestrzeni kilku tygodni.
Rosja: Nie wyszkoleni piloci, korupcja i stare samoloty przyczyną katastrof lotniczych
Zobacz całość »Rosyjski minister transportu Igor Lewitin uznał, że głównymi przyczynami niskiego poziomu bezpieczeństwa transportu lotniczego w Rosji są: starzejąca się flota, źle wyszkoleni piloci oraz korupcja wśród osób odpowiedzialnych za kontrolę lotu.
- Jestem bardzo zaniepokojony wzrostem liczby wypadków w transporcie lotniczym w porównaniu z rokiem ubiegłym - wyznał Lewitin w wywiadzie dla środowego wydania dziennika Rossijskaja Gazieta.
W wyniku ostatniej katastrofy samolotu Tu-154 petersburskich linii Pułkowo na Ukrainie zginęło 170 osób. W maju Airbus A320 linii lotniczych Armavia rozbił się niedaleko Soczi, zabijając 113 osób. W lipcu w katastrofie Airbusa A310 linii Sibir w Irkucku śmierć poniosły 124 osoby.
- Najbardziej palącym problemem jest brak nowoczesnych samolotów, a zaraz potem przygotowanie pilotów. Nie mamy samolotów, na których moglibyśmy kształcić młodych - powiedział minister.
Zdaniem ministra kontrola bezpieczeństwa lotów powinna być powierzona "lepiej wykwalifikowanym" i lepiej opłacanym niż obecnie specjalistom. - Ich wynagrodzenie powinno być tak wysokie jak osób, które sprawdzają. W przeciwnym wypadku jest ryzyko, że będą przymykać oczy na łamanie zasad bezpieczeństwa - oświadczył Lewitin.
Piotr Okienczyc nowym szefem spółki Port Lotniczy Modlin
Zobacz całość »Piotr Okienczyc został nowym szefem spółki Port Lotniczy Modlin, która planuje uruchomienie za rok lotniska dla tanich linii.
Okienczyc do niedawna był wiceprezesem LOT Ground Services - spółki, która obsługuje pasażerów na lotnisku Okęcie. Teraz najważniejsze czekające go zadanie to jak najszybsze uruchomienie w Modlinie lotniska pasażerskiego. Nowy prezes twierdzi, że jest to realne jesienią przyszłego roku.
Do niedawna 100 procent udziałów spółki było w posiadaniu przedsiębiorstwa Porty Lotnicze. Teraz wchodzi do niej również samorząd Mazowsza.
Władze województwa spodziewają się, że Agencja Mienia Wojskowego, która jest obecnie właścicielem terenu lotniska, przekaże samorządowi potrzebny grunt.
Lotniska w Szymanach nie ma na mapie!
Zobacz całość »- Port lotniczy w Szymanach pod Szczytnem ma wyjątkowego pecha. Od kilku lat spółka zarządzająca lotniskiem balansuje na krawędzi plajty. Teraz okazuje się, że obiekt... oficjalnie nie istnieje! - pisze Gazeta Olsztyńska.
Fizycznie lotnisko w Szymanach istnieje. Problem w tym, że jako teren wojskowy, nie było ujmowane na żadnych oficjalnych mapach i właśnie z tego powodu znalazło się na chronionym prawem obszarze Natura 2000 jako tereny leśne i pola. W takim stanie figuruje również na mapach do których dotarła gazeta. Oznacza to, że nic nie można na nim oficjalnie robić bez naruszania przepisów.
Natura 2000 to program, którego celem jest ochrona unikatowych obszarów przyrody i krajobrazu. Takie właśnie tereny znajdują się wokół Szczytna, należy do nich również lotnisko w Szymanach. Dlaczego na mapie powojskowe lotnisko nie zostało ujęte? Bowiem jeszcze niedawno wszystko co wojskowe było tajne.
- Lotnisko to taka biała plama na mapie. Coś co jest ale tego nie ma - wyjaśnia Sławomir Wojciechowski, wójt gminy Szczytno. Biała plama na mapie jest jednocześnie czarną chmurą nad lotniskiem. Przepisy mówią, że na terenach chronionych nie można robić nic, co naruszałoby przyrodę. Dotyczy to niestety również Szyman, które wymagają natychmiastowych inwestycji.
Legitymacje z nieaktualną zniżką ważne do 31 grudnia?
Zobacz całość »Do 31 grudnia br. będą honorowane legitymacje z nieaktualną informacją o wysokości zniżki na przejazdy kolejowe i autobusowe - poinformowało we wtorek PAP Ministerstwo Transportu.
Chodzi o te legitymacje szkolne, w których wydrukowana jest informacja o przysługującej 50-proc. zniżce, podczas gdy obecnie wynosi ona 37 proc. Stare dokumenty były ważne do ubiegłego roku, jednak nie wszystkie szkoły zdążyły wprowadzić nowe druki legitymacyjne.
Z kolei ważność legitymacji studenckich, które zawierają nieaktualne wpisy o wysokości przysługującej ulgi, została przedłużona do 31 grudnia 2007 r.
- Ze względu na wprowadzenie legitymacji elektronicznej - poinformował resort transportu. Rozwiązania te przewiduje podpisana 21 sierpnia przez ministra transportu nowelizacja rozporządzenia w sprawie "rodzajów dokumentów poświadczających uprawnienia do korzystania z ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego".
Wcześniej rzecznik PKP Przewozy Regionalne Łukasz Kurpiewski informował, że spółka będzie honorować legitymacje szkolne z nieaktualną informacją o wysokości zniżki tylko do 31 października bieżącego roku. - PKP Przewozy Regionalne będą też uznawać legitymacje szkolne dla uczniów niepełnosprawnych, legitymacje dla nauczycieli oraz zaświadczenia dla emerytów i rencistów, uprawniające ich do odbycia dwóch przejazdów z 37-proc. zniżką w ciągu roku. Dokumenty te będą obowiązywały w pociągach osobowych i pospiesznych, uruchamianych przez spółkę PKP Przewozy Regionalne" - napisał w komunikacie Kurpiewski.
Wypadek autobusu - pijany kierowca uderzył w drzewo
Zobacz całość »W Gilowicach na Żywiecczyźnie w woj. śląskim kierowca autobusu uderzył w drzewo. W wypadku poszkodowane zostały cztery osoby. Biuro prasowe śląskiej policji poinformowało, że kierowca miał prawie 2 promile alkoholu we krwi.
Autobus jechał z Makowa Podhalańskiego do Bielska - Białej. Wg policji do wypadku doszło na prostym odcinku drogi. Kierowca nagle zjechał na pobocze i uderzył w drzewo. Czworo rannych pasażerów zostało odwiezionych do szpitala. Troje po opatrzeniu zwolniono do domu, natomiast jedna osoba została na obserwacji. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Kierowcą autobusu był 39- letni mieszkaniec Krzeszowa w woj. małopolskim. Zostanie on doprowadzony do prokuratury i sądu, a policja ma zamiar wystąpić o areszt.
Za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu w stanie nietrzeźwym mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
Bilans zysków i strat Grupy PKP
Zobacz całość »- Grupa PKP planuje zmniejszenie straty na działalności gospodarczej do 410 mln zł w 2006 roku z 663 mln zł straty w ubiegłym roku, poinformowała firma w komunikacie we wtorek. Inwestycje PKP mają wzrosnąć z 1,8 mld zł do 3,0 mld zł.
- Grupa PKP ma szansę zakończyć ten rok najlepszym w historii wynikiem finansowym. W pierwszym półroczu 2006 przychody Grupy wyniosły prawie 4,7 mld zł i są o 65 mln zł większe niż w tym samym okresie zeszłego roku - podano w komunikacie.
Jak wynika z komunikatu w pierwszym półroczu osiem spółek z grupy - PKP Cargo, PKP Linie Hutnicze Szerokotorowe, PKP Przewozy Regionalne, PKP Intercity, PKP Polskie Linie Kolejowe, PKP Informatyka oraz Telekomunikacja Kolejowa - poprawiło swoje wyniki finansowe w porównaniu do pierwszej połowy 2005 roku.
- Gorszy wynik ma tylko jedna spółka - PKP SA, która zajmuje się obsługą zadłużenia po byłym przedsiębiorstwie państwowym PKP w wysokości ponad 6 mld zł- czytamy dalej.
Lepsze wyniki PKP są wynikiem wzrostu liczby przewiezionych pasażerów oraz towarów i redukcji kosztów generowanych przez deficytowe połączenia.
- Planowany wynik finansowy na koniec 2006 roku Grupy PKP jest o ponad 250 mln zł lepszy niż w zeszłym roku i wynosi 410 mln zł straty (250 mln zł straty to niezapłacone przez Urzędy Marszałkowskie wyrównania kosztów za kursowanie pociągów regionalnych). W 2005 roku Grupa PKP miała 663 mln zł straty - poinformowały PKP.
Firma podała w komunikacie, że planowana wielkość nakładów inwestycyjnych do poniesienia w spółkach Grupy PKP w 2006 roku wynosi 3,0 mld zł.
- Blisko połowa tej kwoty (45%) przeznaczona jest na modernizację dróg kolejowych, 19% na modernizację i zakup taboru. Środki na inwestycje pochodzą ze środków własnych Grupy PKP, funduszy Unii Europejskiej, kredytów i środków budżetowych - głosi komunikat.
Na inwestycje Grupa PKP wydała w ubiegłym roku 1.785 mln zł. Ponad 900 mln zł z tej sumy zostało zainwestowanych w modernizację linii kolejowych, 600 mln zł przeznaczono na zakup nowego taboru. Blisko połowa środków pochodziła z funduszy własnych Grupy PKP, 1/5 z funduszy Unii Europejskiej.
Lato 2006: bilans kontroli autokarów turystycznych
Zobacz całość »2100 autokarów turystycznych skontrolowała podczas wakacji Inspekcja Transportu Drogowego. Dane wskazują, że zatrzymano 105 dowodów rejestracyjnych i ukarano mandatami 235 kierowców. - Najczęściej spotykanym uchybieniem jest przekraczenie limitu czasu pracy za kierownicą - mówi rzecznik Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego Alvin Gajadhur.
Często brakowało też niezbędnych dokumentów uprawniających do przewożenia osób. Alvin Gajadhur twierdzi, że mimo wszystko stan kontrolowanych autokarów z roku na rok jest coraz lepszy.
Kary nałożono na 200 przewoźników zagranicznych, natomiast w stosunku do 170 przwoźników krajowych toczy się postępowanie wyjaśniające przed nałożeniem kary.
Kolejny odcinek autostrady A4 otwarty
Zobacz całość »Nowy odcinek autostrady A4 został oficjalnie oddany do użytku. Trasa międzi Wrocławiem a Krzywą liczy 92 kilometry, a koszt jej budowy wyniósł prawie 163 mln euro.
Zakończenie budowy tego odcinka oznacza, że jednym ciągiem autostradowym można przejechać 381 km - z Krakowa do Krzywej.
Kosztorysowy koszt autostrady wynosił 252 mln euro. Różnica 90 mln to niższych ofert wykonawców na etapie przetargu, nie zostaną one jednak odebrane przez UE. Rząd przeznaczy je na inne projekty drogowe, w tym m.in. S3 Szczecin-Gorzów Wielkopolski, budowę północno-wschodniej obwodnicy Bielska-Białej (S-69) i przebudowę drogi krajowej nr 4 Machowa - Łańcut. - Projekty te czekają obecnie na akceptację Komisji Europejskiej - poinformował rzecznik prasowy generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Andrzej Maciejewski.
Cały koszt realizacji projektu wyniósł 162,7 mln euro, z czego 122 mln euro pochodziło z Funduszu Spójności Unii Europejskiej. Projekt był też dofinansowany przez Europejski Bank Inwestycyjny.Odcinek autostrady miedzy Wrocławiem a Krzywą był budowany od 2002 r. i był podzielony na trzy etapy: Etap I: Wądroże - Wrocław (jezdnia południowa); Etap II: Krzywa - Wądroże (jezdnia południowa) Krzywa-Legnica (jezdnia północna); Etap III: Wrocław-Legnica (jezdnia północna); IV kwartał 2004 - III kwartał 2006.
Na pozostałych odcinkach autostrady A4 trwają intensywne prace, kyóre zakładają, że cała trasa od granicy z Niemcami do Rzeszowa była ukończona w 2013 roku.
Polacy preferują regionalne lotniska
Zobacz całość »Polskie porty lotnicze, w pierwszej połowie roku, obsłużyły 6,7 mln osób, czyli ponad jedną trzecią pasażerów więcej, w porównaniu z rokiem ubiegłym.
Porównując dane z pierwszego półrocza 2004 r, kiedy polskie porty odprawiły 3,7 mln osób, okazało się, iż w pierwszym półroczu 2006 r., linie lotnicze obsłużyły, aż o 80 % pasażerów więcej! Coraz większą popularnością, cieszą się porty regionalne, które oferują więcej połączeń oraz skracają czas podróży, ponieważ pasażerowie nie muszą dojeżdżać do odległych lotnisk. Z usług portów regionalnych (w pierwszym półroczu), skorzystało o 80 % osób więcej, niż w 2005 r. Nadal najwięcej pasażerów odlatuje z warszawskiego lotniska (54,8 % wszystkich podróży - krajowych i zagranicznych), jednak mimo to, udział Okęcia w rynku lotniczym, systematycznie spada (na koniec 2005 r. wynosił 61 %, w 2004 r.- 68 % , a w 2003 r. 72 %). - W najbliższych latach tendencja się utrzyma, coraz więcej osób będzie podróżować z portów innych niż Okęcie - oznajmiła Katarzyna Krasnodębska z Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC). Za przyczyny zmniejszającej się liczby pasażerów na warszawskim lotnisku, uznaje się m.in. politykę pozyskiwania jak największej liczby przewoźników przez porty regionalne oraz stale pogarszającą się sytuację na Okęciu (tłok i ciasnota). Należy przypomnieć, że terminal w stolicy, zaprojektowany jest na swobodną obsługę ok. 3,5 mln osób rocznie, a w pierwszych sześciu miesiącach 2006 r., musiał on odprawić prawie 200 tys. osób więcej.
Coraz większa liczba podróżnych, wiąże się oczywiście z szeregiem inwestycji w portach. ULC podaje, iż w 2010 r. terminale będą musiały obsłużyć już 22 mln osób, w 2020 41 mln, a w 2030 ponad 63 mln klientów. - Tak duża dynamika niesie za sobą konsekwencje, tym bardziej że nasz obecny terminal gdańskie Rębiechowo jest teoretycznie zaprojektowany tak, by móc rocznie obsłużyć ok. miliona pasażerów, a już do końca czerwca odprawił ponad 500 tys. osób. Liczymy, że do końca roku z naszego portu skorzysta około 1,2 mln osób - wyjaśnił Tomasz Kloskowski, wiceprezes gdańskiego portu. W Gdańsku trwają ostateczne prace nad budową m.in. nowego hangaru, płyty postojowej i biurowca. Ponadto w tym roku, ma zostać powiększony obecny terminal o ok. 2 tys. m2, a w 2008 r. planuje się rozpoczęcie budowy nowego terminalu.
Pierwszy etap budowy nowego terminalu, ma już za sobą wrocławskie lotnisko. Prace mają się zakończyć pod koniec 2009 r. - wtedy port będzie obsługiwać ok. 2 mln osób rocznie, jednak docelowo przepustowość obiektu, szacuje się na 7 mln pasażerów rocznie. Już na wiosnę 2007 r., w nowym terminalu, na katowickim lotnisku, zostaną odprawieni pierwsi podróżni. Nowe lotnisko zaprojektowano na obsługę 3,5 mln pasażerów rocznie (obecnie jest to ok. 1,6 mln). - Szacujemy, że w 2006 roku z naszego lotniska skorzysta ok. 1,3 mln osób, w 2007 roku jeszcze o 20 % więcej - poinformował Cezary Orzech, rzecznik katowickiego lotniska. Na nowy terminal, który ma być oddany do użytku w listopadzie 2007 r., oczekują z utęsknieniem, również pasażerowie warszawskiego Okęcia.
W InterCity nie ma apteczek zdrowia!
Zobacz całość »W pociągach InterCity nie ma apteczek, które w razie potrzeby miałyby posłużyć podróżnym. Przekonała się o tym jedna z podróżnych, która wchodząc do pociągu dotkliwie się zraniła.
Konduktor użyczył jedynie prywatnej wody utlenionej i bandaża. Z uwagi na sile uderzenie córka pasażerki chciała przynieść trochę lodu, celem obłożenia nim nogi, jednak okazało się, że w wagonie restauracyjnym nie ma zamrażarki.
Pytanie jak to możliwe, że w pociągu, przewożącym kilkaset osób nie ma ani jednej apteczki, której koszt nie przekracza 50 zł?
W listopadzie warszawski Hilton przyjmnie pierwszych gości!
Zobacz całość »W Warszawie dobiega końca budowa hotelu Hilton przy ulicy Grzybowskiej, który będzie ósmym obiektem tej kategorii w Warszawie i jednocześnie pierwszym działającym pod tą marką w Polsce.
Mimo że hotel do użytku publicznego nie został jeszcze oddany, już dziś można robić rezerwacje na listopad 2006 r poprzez sieć operatora.
Dzięki tej inwestycji, która została zrealizowana przez spółkę Hilton Grzybowska Centrum, reprezentującą holendersko - izraelski kapitał, stolica wzbogaci się również o nowoczesne centrum konferencyjne.
Szacuje się, że otwarcie Hiltona spowoduje w stolicy znaczny, około 14-procentowy, wzrost podaży w segmencie hoteli o najwyższym standardzie. Jednocześnie liczba pokoi w warszawskich hotelach 5-cio gwiazdkowych przekroczy 2,5 tys. oraz 10 tys. we wszystkich hotelach objętych kategoryzacją.
Choć ubiegłe dwa lata przyniosły poprawę w branży turystycznej, co przełożyło się na wzrost średniego obłożenia wszystkich hoteli w Warszawie to czynnikiem, który miał kluczowy wpływ na wyniki finansowe branży hotelarskiej, była ostra walka cenowa operatorów wywołana wysoką nadpodażą pokoi zwłaszcza w obiektach 5-cio i 4-ro gwiazdkowych.
Taka sytuacja utrzyma się w najbliższych latach, a potwierdza to analiza podstawowych wskaźników eksploatacyjnych działalności hotelowej, takich jak średnia cena pokoju oraz przychód na jeden dostępny pokój pokazujący efektywność sprzedaży noclegów.
Biorąc pod uwagę analizy dotyczące informacji o planowanych inwestycjach hotelowych w Warszawie, wydaje się, że deweloperzy wyciągnęli wnioski z ostatnich kilku lat. Nie oznacza to, że w najbliższym czasie przestaną powstawać kolejne obiekty, ale że nastąpiło raczej dostosowanie podaży do potrzeb rynku i zmiana strategii głównych graczy, takich jak Orbis (w którym 41 proc. udziałów ma europejski potentat Accor).
Strategia ta polega na rozbudowie sieci hoteli ekonomicznych (etap realizowany na miejscu dawnego hotelu Solec), modernizacji istniejących już obiektów (Grand) lub lokalizacji nowych inwestycji poza Warszawą (na przykład w Józefowie, gdzie spółka Aquila Park buduje 3-gwiazdkowy hotel pod marką Holiday Inn).
Przegląd ośrodków konferencyjnych w południowo -wschodniej Polsce
Zobacz całość »W Polsce południowo - wschodniej większość ośrodków szkoleniowo-konferencyjnych znajduje się w Bieszczadach i Beskidzie Niskim. Powstały one głównie po przebudowie luksusowych ośrodków z czasów PRL, które były dostępne wówczas tylko dla wybranych.
Rzeczpospolita na swoich ramach zrobiła krótki przegląd ośrodków konferencyjnych, położonych na południu Polski. Poniżej przedstawiamy listę ośrodków przez nią wybranych i opisanych.
Zespół Zamkowo - Pałacowy w Krasiczynie pod Przemyślem i Ośrodek w Arłamowie
Funkcję ośrodka szkoleniowego pełni dziś Zespół Zamkowo - Pałacowy w Krasiczynie pod Przemyślem. Ośrodek w Arłamowie w czasach PRL gościł wyłącznie wysokich rangą dygnitarzy partyjnych, a Edward Gierek zapraszał tam na polowania genseków z innych krajów socjalistycznych. To w tym właśnie ośrodku w stanie wojennym komunistyczne władze przetrzymywały Lecha Wałęsę. Z kolei należący do MON Wojskowy Zespół Wypoczynkowy Jawor nad Soliną był zarezerwowany tylko dla wojskowych.
Od kilku lat oba ośrodki są do dyspozycji każdego. Po dużych remontach stały się atrakcyjnymi miejscami do organizowania szkoleń i konferencji połączonych z wypoczynkiem. Zarządzający twierdzą, że dla gości są w stanie zorganizować wszystko, czego dusza zapragnie.
Ośrodek w Arłamowie posiada 130 miejsc noclegowych i dysponuje salą konferencyjną na 120 miejsc oraz mniejszymi salami z pełnym wyposażeniem. Obiekt posiada stadninę koni, korty tenisowe, boiska sportowe oraz oświetlony wyciąg narciarski. - Sporym powodzeniem u gości cieszą się jazdy samochodami terenowymi, czterokołowymi terenowymi quadami, a także zajęcia alpinistyczne - mówi szefowa marketingu Renata Tandyrak. Wieczory goście spędzają najczęściej w stodole, czyli w stylowej karczmie tuż przy ośrodku - dodaje. Pobyt konferencyjny, czyli doba noclegowa z pełnym wyżywieniem kosztuje od 175 zł za dobę.
Funkcję ośrodka szkoleniowego pełni także Zespół Zamkowo - Pałacowy w Krasiczynie pod Przemyślem. W renesansowych pomieszczeniach dawnej posiadłości Krasickich i Sapiehów można samodzielnie zorganizować konferencję lub skorzystać z usług specjalizujących się w tym firm. W renesansowym zamku znajdują się 92 miejsca noclegowe oraz duża sala konferencyjna. Ceny noclegów z wyżywieniem wahają się w granicach od 130 do 500 zł w apartamencie książęcym. Wachlarz atrakcji w zamku, który nazywany jest perłą renesansu, jest bardzo bogaty. Przebywającym w obiekcie gościom proponuje się na przykład "Wieczór z kamerdynerem, białą damą i strażnikiem lochów", można zamówić też pokaz sztucznych ogni, walk rycerskich lub urządzić staropolską biesiadę w pomieszczeniach, w których tworzył m.in. Jan Matejko. Dla miłośników myślistwa organizowane są polowania, a wędkarze mogą łowić ryby w przypałacowym stawie. W wolnym czasie poleca się wycieczkę do Przemyśla i Lwowa.
Wojskowy Zespół Wypoczynkowy Jawor
Wojskowy Zespół Wypoczynkowy Jawor to z kolei potężny kompleks ośrodków położonych w lesie na wzgórzu. Rozpościera się stamtąd piękny widok na Zalew Soliński. Obiekt dysponuje 518 miejscami noclegowymi o różnym standardzie, kortami tenisowymi, krytym basenem, wyciągiem narciarskim oraz przystanią żeglarską. Do dyspozycji pań jest gabinet odnowy biologicznej, można też skorzystać z zabiegów balneoterapeutycznych, masaży podwodnych, inhalacji oraz zabiegów elektro- i światłoleczniczych. Cena noclegu z pełnym wyżywieniem, w zależności od standardu, kosztuje od 65 do 175 zł za dobę.
Zelmer w Bystrem i Nafta w Czarnej
Niegdysiejsze ośrodki wypoczynkowe rzeszowskiego Zelmeru w Bystrem i Nafty w Czarnej dziś są bardzo atrakcyjnymi kompleksami wypoczynkowo - rekreacyjnymi. Ośrodek w Bystrem dysponuje salą konferencyjną mogącą pomieścić 150 osób, a także mniejszymi salami z pełnym wyposażeniem multimedialnym. Na terenie ośrodka znajduje się kryty basen, sauna, solarium, siłownia, korty tenisowe oraz wyciąg narciarski z homologacją FIS. Z wyjątkiem solarium i wyciągu wszystkie wymienione atrakcje dla gości ośrodka są bezpłatne. Cena noclegu ze śniadaniem kosztuje 55 zł. Na miejscu znajdują się także kawiarnia i restauracja. Rozległy teren wokół ośrodka dysponuje chatą dymną do organizowania ognisk i imprez plenerowych. Żądni wrażeń mogą spróbować jazdy quadami lub zagrać w paintball.
Centrum Konferencyjno - Szkoleniowe w Czarnej to z kolei komfortowy obiekt położony w centrum Bieszczadów, specjalizujący się w organizacji konferencji, seminariów, zjazdów i imprez okolicznościowych. W ośrodku znajduje się sala na 100 osób oraz trzy wielofunkcyjne sale szkoleniowe z najnowocześniejszym wyposażeniem, łącznie z tłumaczeniem symultanicznym. Latem komfortowy wypoczynek zapewnia zespół basenów odkrytych oraz czynny cały rok basen kryty oraz jacuzzi. Co ciekawe i atrakcyjne dla biznesmenów środek posiada nawet lądowisko dla śmigłowców. Decydując się na pobyt w tym miejscu, można zamieszkać w luksusowych apartamentach hotelowych lub w domkach i apartamentach leśnych. Luksus ten jednak kosztuje, bowiem za pokój dwuosobowy w hotelu zapłacimy 260 zł, a za dwuosobowy apartament 460 zł za dobę. Nieco tańsze są noclegi w domu wczasowym oraz w domkach i apartamentach leśnych.
Lato na Warmii i Mazurach - bilans
Zobacz całość »- Wyraźnie mniej Niemców - tak w skrócie można opisać mijające wakacje na Warmii i Mazurach - Jeszcze przed sezonem było widać, że mniej jest rezerwacji w hotelach, na brak gości zza Odry skarżyli się też przewodnicy oprowadzający po zabytkach - mówi Elżbieta Zawadzka z Warmińsko-Mazurskiej organizacji Turystycznej.
Dlaczego w tym roku nie przybyli tak licznie jak w poprzednich? - Prawdopodobnie zatrzymał ich mundial, pewnie woleli śledzić mecze na trybunach niż jechać na wakacje - zastanawia się Stanisław Harajda, szef departamentu turystyki i promocji regionu Urzędu Marszałkowskiego.
Będzie się można o tym przekonać za rok, jesli wrócą okaże się, że Harajda miał rację. A jeśli będzie inaczej? Mniej optymistyczny scenariusz zakłada sytuację, że skończył się czas sentymentalnych podróży do korzeni przedwojennego pokolenia. a młodych Niemców nie są w stanie skusić do przyjazdu uroki Warmii i Mazur, coraz mniej konkurencyjne ceny czy kapryśna pogoda.
Upały przyciągnęły jednak nad Wielkie Jeziora spore rzesze krajowych turystów, którzy spontanicznie decydowali się na kilkudniowy wypad. Jednak zdecydowanie minęły już czasy, kiedy do zwabienia turystów wystarczało słońce.
- Tam, gdzie blisko do plaży i dobra kuchnia, tam byli goście, ale gospodarstwa pięknie położone, lecz tylko wśród lasów, nie miały już takiego powodzenia - ocenia Teresa Zaworska zajmująca się agroturystyką w Warmińsko-Mazurskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego. - Zresztą zaczynają być dla nas konkurencją inne regiony, nie tak bogato jak my obdarzone przez naturę. Ich staranie już daje efekty, jeszcze nas nie prześcignęły, ale doganiają. Mimo że na Podlasiu standard kwater jest niższy, to mają kindziuki i kartacze. Pomysłowość to ich atut - dodaje.
W Polsce można dostrzec, że nadszedł czas na specjalizację gospodarstw, zamiast wczasów pod gruszą "dla wszystkich", gospodarstwa powinny oferować konkretne produkty i usługi dla konkretnych odbiorców. - Trzeba znaleźć sobie specjalność np. wędkowanie, ale wtedy na miejscu powinna być wędzarnia, możliwość wykupienia pozwolenia na połowy. Tak uniezależni się od pogody. Jak wyliczyli Niemcy, by interes się opłacał, sezon powinien trwać 100, a nie 50-60 dni jak u nas - mówi Zaworska.
Doskonale rozumieją to przedstawiciele brażny hotelarskiej, którzy walczą o konkretnego klienta. To dzięki takim przedsięwzięciom przybywa obiektów czterogwiazdkowych - takich jak SPA Ireny Eris we Wzgórzach Dylewskich , dla zamożnej klienteli pragnącej zregenerować siły. Inni stawiają na turystykę biznesową i organizują konferencje czy szkolenia jak hotel Zamek w Rynie.
Na Warmii i Mazurach wciąż mało kto tak kalkuluje - w programie pobytu turysty na Mazurach są wciąż te same, żelazne punkty: kwatera Hitlera w Gierłoży, spływ Krutynią, wizyta w sanktuarium w Świętej Lipce - te atrakcje trzeba koniecznie zaliczyć.
Panuje tam tłok, a inne rejony świeca pustkami.
- A mamy przecież ponad 20 sanktuariów, bunkry w Mamerkach, szlak Łyny czy Dajny... Tylko turysta musi o nich wiedzieć, być pewny, że będzie tam dobrze obsłużony, że jest tam odpowiednia infrastruktura - tłumaczy Stanisław Harajda. - My wciąż nie umiemy łączyć się w grupy, by wykorzystać wszystkie nasze atuty. Gdy przyjeżdża klient, to trzeba go oskubać, zmobilizować, by wszędzie poszedł, wszystko zobaczył, zostawił pieniądze, tymczasem u nas każdy dba tylko o swój interes. Darmowy bilet do muzeum czy na basen dodawany przy wynajęciu pokoju hotelowego, takie chwyty stosuje się np. w Austrii już od dawna - dodaje.
Mazury nigdy nie będą drugą Hiszpanią, więc na turystów, którym wystarczy słońce i plaża, nie ma co liczyć, jednak warto zadbać o to, by zapewnić atrakcje dla tych aktywnie chcących spędzać czas turystów. - Śmieszy mnie, gdy jadąc ruchliwą drogą, widzę na drzewach znaki, że to ścieżka rowerowa, myślę wtedy, że chyba dla samobójców - komentuje Jerzy Kamiński, prezes Warmińsko-Mazurskiej Izby Turystyki.
Interferie pozbywają się ośrodków o niższym standardzie i kierują się ku niemieckim turystom
Zobacz całość »Interferie, jedna z większych firm turystycznych w Polsce, która jest właścicielem między innymi czterech dużych ośrodków wypoczynkowych: Malachit, Chalkozyn, Argentyt i Bornit szuka klientów właśnie pośród zasobnych, lubiących wygodę niemieckich turystów.
Właścicielem firmy jest lubiński KGHM. Od 1992 roku, w wyniku przekształceń strukturalno-własnościowych, Interferie zostały zarządcą ośrodków wypoczynkowo-turystycznych, które należą do zakładów przemysłowych podległych spółce. Były to mocno zaniedbane budynki z czasów PRL, ale usytuowanie w najbardziej atrakcyjnych miejscach w Polsce. Dlatego też firma postanowiła gruntownie je wyremontować.
Oferta Interferii skierowana jest do zamożnych turystów, głównie niemieckich kuracjuszy. Dlatego też w zeszłym roku lubińska firma sprzedała kilka ośrodków. Andrzej Bukowczyk, wiceprezes ds. finansowo-ekonomicznych wyjaśnia - W tym roku chcemy jeszcze sprzedać DW Górnicza Strzecha w Szklarskiej Porębie. Jego niska rentowność i standard nie pasują do naszej koncepcji.
Udział zamówień z KGHM w całości przychodów ma wynieść w tym roku 18%. Mirosław Gojdź, prezes zarządu spółki poinformował - Pierwszy raz Interferie wykazały zysk dopiero w 2003 roku, ale od tego czasu ten wskaźnik dynamicznie rośnie.
Sprzedaż niedochodowych ośrodków jest jednym z punktów planu restrukturyzacyjnego spółki. Firma rozbudowuje i unowocześnienia większość z kilkunastu obiektów, które pozostały w jej zarządzie. Już od kilku lat trwa modernizacja DW Argentyt w Dąbkach. Wartość inwestycji oszacowano na 7,5 mln zł.
Mirosław Gojdź wyjaśnia - Mamy ambicję, by każdy nasz obiekt odpowiadał co najmniej standardom trzygwiazdkowym, stąd ogromna skala inwestycji.
W bieżącym roku za modernizację budynków przeznaczono ponad 8 mln zł. Dodatkowo firma ma zamiar kupić dwa lub trzy obiekty w nadmorskich kurortach - Kołobrzegu i Świnoujściu. Środki na ten cel firma chce pozyskać ze sprzedaży akcji. W ten sposób spółka może otrzymać nawet 30 mln złotych.
Prezes Interferii zaznacza - Do 2010 roku przybędzie nam ponad 550 pokoi, a do tego czasu inwestycje pochłoną nawet 100 mln złotych.
W pierwszej kolejności rozbudowany zostanie hotel Bornit w Szklarskiej Porębie. Jest to jedyny czterogwiazdkowy hotel w Karkonoszach. Po remoncie będzie dysponował ponad 180 pokojami. W obiekcie znajdzie się też centrum konferencyjne, baseny oraz odnowa biologiczna.
Komfortowe spa i usługi wellness będą specjalnością Cechsztynu w Ustroniu Morskim. W obiekcie oferowane będą między innymi hydromasaże kozim mlekiem, kąpiele perełkowe oraz elektryczna akupunktura. Ceny zabiegów mają być konkurencyjne. Andrzej Bukowczyk wyjaśnia - Według statystyk, średni koszt dziennego pobytu w uzdrowiskach wybranych krajów europejskich to 120 euro dla Szwajcarii, 90 euro dla Niemiec i 45 euro dla Słowacji. Tymczasem ten wskaźnik w przypadku Interferii wynosi 27,9 euro, przy ogólnopolskiej średniej na poziomie 30 euro.
Dzięki takim niskim cenom z usług polskich obiektów korzystają bardzo chętnie Niemcy. W ubiegłym roku na 380 tys. sprzedanych miejsc noclegowych 110 tys. wykupili obcokrajowcy, z czego większość Niemcy.
Za pozyskiwanie nowych klientów odpowiedzialna jest Mariola Karczewska, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu. Mirosław Gojdź tłumaczy - Badania pokazują 80-procentowy wzrost zainteresowania rynkiem usług rehabilitacyjnych w Niemczech. Od kilkunastu miesięcy działa nasza strona internetowa www.interferie.pl, dedykowana klientom zza Odry.
W celu zwiększenia liczby kuracjuszy z Francji, Skandynawii, Ukrainy i Rosji firma prezentuje swoją ofertę na międzynarodowych targach oraz prowadzi akcje promocyjne w obcojęzycznych wydawnictwach.
Od prawie roku działa w Lublinie biuro turystyczne Interferie, które pozwala na bezpośredni kontakt z klientem. Przynosi ono ponad 18% przychodów firmie. Biuro specjalizuje się w sprzedaży biletów lotniczych oraz międzynarodowych biletów autokarowych. W biurze można też zapoznać się z ofertą różnych touroperatorów, w tym także macierzystej spółki.
Obecnie Interferie znajdują się na siódmym miejscu w Polsce pod względem wielkości bazy hotelowej. Planuje się, że za cztery lata lubińska spółka będzie w pierwszej trójce.
Andrzej Bukowczyk zaznacza - Liczba sprzedanych osobonocy w 2010 roku może się nawet podwoić w stosunku do roku 2005.
Wojciech Fedyk, dyrektor biura zarządu Dolnośląskiej Organizacji Turystycznej przyznaje - Interferie to aktywny gracz na rynku, który postawił na produkt turystyczny z wyższej półki. Obiekty hotelowe, sanatoryjne czy spa & wellness to magnes nie tylko dla polskich turystów. Niemcy bardzo cenią sobie dobrą jakość przy wciąż niższych niż u nich cenach. Ciekawym segmentem klientów są ludzie w wieku 30-40 lat, bo nie tylko emeryci chcą podreperować swoje zdrowie. Turystyka specjalistyczna wymaga dużych jednorazowych inwestycji w sprzęt, sale konferencyjne, baseny czy reklamę. Z drugiej jednak strony, przynosi większe zyski.
Po 77 latach zabytkowe dzwony wrócą do Moskwy
Zobacz całość »Po 77 latach do moskiewskiego monastyru św. Daniela wrócą dzwony. W przyszłym roku zostaną zwrócone z Uniwersytetu Harvarda w USA, gdzie w 1930 r. za bezcen sprzedały je sowieckie władze.
Do Rosji przybyła delegacja wykładowców amerykańskiego uniwersytetu. Dowiedzieli się, że istnieje możliwość wykonania dla uczelni nowych dzwonów w Rosji.
Negocjacje na temat zwrotu dzwonów trwały ponad 20 lat. Prośby rosyjskich mnichów dotarły dotarły do prezydenta Ronalda Reagana, gdy w czasie swojej wizyty w ówczesnym ZSRR odwiedził monastyr św. Daniela. Skutek odniósł dopiero list, który z okazji 700 - lecia istnienia monastyru jego przełożony wystosował do władz Harvardzkiego Uniwersytetu.
Mont-Blanc nie dla wszystkich?
Zobacz całość »Mer francuskiego miasta Saint-Gervais, na którego terytorium znajduje się szczyt Mont-Blanc, chce ograniczyć dostęp do tego masywu górskiego. Jego zdaniem przekształca się on latem w prawdziwą "alpejską autostradę".
Jean-Marc Peillex ocenił, że każdego roku masyw Mont-Blanc odwiedza 30 tysięcy osób, które pozostawiają po sobie tony odpadków. Wiele problemów stwarzają też grupy alpinistów-amatorów, którzy wybierają się na górskie wędrówki bez profesjonalnych przewodników. Takie grupy w efekcie powodują częste wypadki i kosztowne interwencje górskich służb ratunkowych.
- Wejście na Mont-Blanc stało się "masowym produktem", proponowanym przez agencje turystyczne na całym świecie - powiedział mer i zaproponował, by na najwyższy szczyt w Europie można było wchodzić dopiero po uzyskaniu zezwolenia. Masyw byłby dostępny jedynie dla grup z przewodnikami znającymi doskonale góry.
Pasące się w Alpach krowy mogą być groźne dla turystów
Zobacz całość »Szwajcarska federacja turystyki pieszej opublikowała na swojej stronie internetowej kilka porad związanych z pasącym się w Alpach krowami. Jak mówią Szwajcarzy, mogą być one niebezpieczne dla ludzi.
Federacja turystyki ostrzega, by na alpejskich szlakach nie zbliżać się do krów i nie nawiązywać z nimi kontaktu wzrokowego. Należy zostawić zwierzęta w spokoju, nie dotykać ich i pod żadnym pozorem nie głaskać cielaków. Krów nie wolno straszyć czy wymachiwać przy nich kijami. Jeżeli sytuacja stanie się groźna - ale tylko w wypadku absolutnej konieczności - zwierzę należy odpędzić uderzeniem w pysk.
Przedstawiciele szwajcarskiej federacji turystyki mówią, że w ostatnich latach turyści zgłaszają coraz więcej przypadków niebezpiecznych spotkań z krowami.
Koniec sezonu - czas na najtańsze oferty lat minute
Zobacz całość »Pod koniec lata w biurach turystycznych jest duży wybór ofert last minute pobytu na ciepłym południu Europy.
Wrzesień i październik są bardzo dobrymi miesiącami na wypoczynek na śródziemnomorskich plażach. Nie dokuczają już wielkie czterdziestostopniowe upały, ale woda w morzu jest nadal ciepła. Przy panujących w tych miesiącach temperaturach chętniej też turyści uprawiają sporty i zwiedzają okolicę. Natomiast na plażach jest zdecydowanie mniej osób. Poza tym ceny wyjazdu są dużo niższe. Bardzo często wczasy na południu Europy są tańsze niż nad polskim Bałtykiem.
Oferty atrakcyjne cenowo zdarzają się już w sierpniu, a im bliżej jesieni ceny są coraz niższe. Jeszcze w sierpniu tygodniowy pobyt z dwoma posiłkami w Tunezji kosztuje 999 złotych. Bardzo popularny na jesienne wyjazdy jest Hammamet, Susa i Monastir, a także wyspa Dżerba.
Pobyt w Egipcie jest droższy, ale zdarzają się oferty już od 1090 zł za tydzień. W polskich biurach oferowane są najczęściej wczasy na półwyspie Synaj i w rejonie Hurghady na południu Egiptu. Morze Czerwone należy do najlepszych na świecie miejsc do nurkowania.
Równie popularnym celem posezonowych wakacji jest też Turcja. Tygodniowy pobyt na Riwierze Tureckiej kosztuje od 1080 zł. Polacy najchętniej wypoczywają w Antalyi, Alanyi i Side. W ofercie biur są również atrakcyjne oferty wypoczynku w kurortach na południowo-zachodnim wybrzeżu Bodrum i Marmaris.
Dużo droższe są pobyty na Cyprze. Jednak wyższe ceny rekompensowane są lepszym standardem zakwaterowania oraz możliwością skorzystania z atrakcyjnych wycieczek fakultatywnych. We wszystkich ośrodkach wypoczynkowych na południowym wybrzeżu wyspy można uprawiać różne sporty wodne.
Tygodniowy pobyt na Wyspach Kanaryjskich kosztuje 1990 zł. Większość ofert obejmuje wypoczynek na jednym z dwóch najpopularniejszych wysp archipelagu: Gran Canarii oraz Teneryfie. Jednak czasem zdarzają się też ciekawe oferty pobytu na wulkanicznej Lanzarote lub suchej, przypominającej Saharę Fuerteventurze. Najpopularniejszym sportem wodnym wśród turystów przebywających na Wyspach Kanaryjskich jest windsurfing.
Jesienią równie atrakcyjny będzie pobyt w Maroku. Praktycznie wszystkie oferty dotyczą Agadiru, czyli miasta z olbrzymią, chronioną plażą, które zostało całkowicie odbudowane po trzęsieniu ziemi w 1960 roku. Agadir zapewnia szeroką ofertę plażowych uciech, a także stanowi dobrą bazą wypadową w góry Antyatlas i Atlas Wysoki, a także w kierunku Sahary Zachodniej.
Dla turystów lubiących karaibską egzotykę najatrakcyjniejszy cenowo będzie wypoczynek na Dominikanie. Za tygodniowy pobyt w Puerto Plata trzeba zapłacić od 3055 zł. Natomiast podobny wyjazd na Jamajkę, Kubę lub do Meksyku kosztuje około 5000 zł.
Najtańsze wakacje mogą kupić osoby, którym obojętne jest gdzie pojadą. Również do Polski dotarła moda na last minute na lotnisku. Dotarła ona z dużych niemieckich lotnisk, gdzie grupy turystów z plecakami (po angielsku backpackers) czekały w oczekiwaniu na najtańsze wyjazdy zorganizowane, które biura podróży sprzedawały w ostatniej chwili.
Osoby, które chcą wykupić tanie wyjazdy mogą udać się na wybrane niemieckie lotniska, np. w Berlinie, Dortmundzie lub Frankfurcie i tam czekać na okazje, albo wcześniej zarezerwować wyjazd w serwisach Lastminute.de lub www.ltur.com. Każdego dnia pojawiają się tam nowe oferty. Za dokonaną rezerwację płaci się kartą kredytową. Serwis www.ltur.com ma przedstawicielstwo również w Polsce.
Na polskich lotniskach również są centra Last Minute np. Lufthansy i TUI, ale wybór jest znacznie mniejszy.
Atrakcyjnych ofert wyjazdu wakacyjnego warto także szukać w internecie.
King of Hell - od 8 do 10 września w Chałupach
Zobacz całość »W Chałupach, w dniach 8 - 10 września 2006 odbędzie się King of Hell - windsurfingowa impreza w konkurencji freestyle.
Plan imprezy:
8 września (piątek):
8:00 - 9:00 zgłoszenia
10:00 skipers meeting
10:30 pierwszy możliwy start
9 września (sobota):
9:00 skipers meeting
9:30 pierwszy możliwy start
22:00 impreza - Chałupy 3
Zakończenie - godzinę po ostatnim wyścigu
10 września (niedziela) jest terminem rezerwowym.
::: 2006-09-01 :::
Glob Media buduje ofertę reklamową dla lotnisk i dworców PKP
Zobacz całość »Firma Glob Media, która specjalizuje się w realizacji projektów z zakresu ambient media, poszerza swoją ofertę usług reklamowych na lotniskach.
- Obecnie dysponuje już około 150 powierzchniami ekspozycyjnymi w prawie wszystkich portach lotniczych, włącznie z warszawskim Okęciem - podał serwis Media&Marketing Polska.
Wśród nich znajdują się powierzchnie reklamowe o formacie 12x4 m, citylighty, możliwości brandowania autobusów oraz wyklejania drzwi wejściowych na lotnisko. Do tej pory w portach lotniczych prowadzone były już akcje reklamowe dla takich marek jak: Tyskie, Orange, Grupy Żywiec i Chevroleta.
Glob Media podpisała równieć opiewający na rok kontrakt na realizację kampanii reklamowej piwa Tyskie na dworcach PKP, gdzie także jak na lotniskach tworzona jest kompleksowa oferta nośników. Sieć rozpoczęła swoje działania na 10 dworcach kolejowych w największych miastach Polski, z wyjątkiem Warszawy. Formaty reklamowe są bardzo zróżnicowane i uzależnione od dworca, wśród nich są siatki winylowe, wklejki foliowe, backlite'y.
Okulary przeciwsłoneczne niezbędne do długich podróży samolotem
Zobacz całość »Pasażerowie, którzy odbywają długie podróże lotnicze powinni zabierać na pokład okulary przeciwsłoneczne, w celu zminimalizowanie efektu jet-lag. Naukowcy z Edynburga odkryli bowiem, że podczas podróży ludzie dostosowują swoje zegary biologiczne do różnych stref czasowych w oparciu o zmieniającą się ilość światła w ciągu doby.
Jet lag to zaburzenia cyklu okołodobowego, które wynika z gwałtownej zmiany strefy czasowej i przejawiające się sennością oraz osłabieniem mięśni. Naukowcy z Ośrodka Badań Snu w Edynburgu przebadali 1000 pasażerów linii British Airways i stwierdzili, że osoby, podróżujące na zachód bez okularów przeciwsłonecznych potrzebowały całego dnia na każdą godzinę różnicy czasu, aby odzyskać dobrą formę.
- Na zegar biologiczny składa się aż 20 tysięcy komórek nerwowych w mózgu i zaburzenia jego działania są normalnym zjawiskiem fizycznym, a nie wymysłem zmęczonych podróżnych. Podczas podróży na zachód dzień wydłuża się, ale jeszcze gorzej jest podczas podróży na wschód, kiedy nasz zegar biologiczny próbuje się dostosować do gwałtownie skróconej doby - tłumaczy dr Chris Idzikowski, który jest autorem równania pozwalającego na obliczenie liczby godzin wymagających noszenia okularów przeciwsłonecznych w czasie podróży.
Strajk pracowników kolei w Wielkiej Brytanii
Zobacz całość »Z powodu strajku 900 pracowników kolei South West Trains (SWT) tysiące brytyjczyków miało trudności z dotarciem do pracy w Londynie. Tego dnia zrealizowano tylko 10 procent z 1700 dziennych połączeń. Wielu dotychczasowych pasażerów SWT pojechało do pracy własnymi samochodami. Niektórzy w ogóle zrezygnowali z wyjazdu z domu.
Pierwsza akcja strajkowa trwała 24 godziny. Następne były zapowiedziane na 8 i 11 września. Powodem odstąpienia od stanowisk pracy jest konflikt jaki rozpoczął się jeszcze na początku b.r. między zarządem SWT a motorniczymi pociągów. W sporze chodzi o koszty jakie ponoszą obsługujący pociągi dojeżdżając do pracy taksówkami.
Decyzja o strajku zapadła po tym jak członkowie zarządu zasiedli za sterami pociągów podczas letnich akcji protestacyjnych. Według związków zawodowych menadżerowie złamali zasady porozumienia. Zarząd swoje postępowanie tłumaczy dobrem pasażerów i względami bezpieczeństwa.
Koleje SWT obsługują trasy z Bristolu, Plymouth, Reading, Weymouth i Brighton do Londynu. Każdego ranka korzysta z nich około 80 tyś. pasażerów dojeżdżających głównie do pracy.
Zespół Szkół Gastronomicznych zacznie nowy rok w nowym budynku
Zobacz całość »Uczniowie Zespołu Szkół Gastronomicznych przy ul. Konarskiego w Bydgoszczy w zainaugurowanym roku szkolnym 2006/2007 będą odbywać zajęcia m.in. nowowybudowanym nowoczesnym pawilonie naukowym.
Oszklony, dwupiętrowy pawilon został wybudowany w niecały rok w miejscu starego 40-letniego i rozpadającego się, który mieścił się na tyłach głównego gmachu szkoły gastronomicznej. W nowym bydynku o powierzchni 1600 mkw, znajduje się kilkanaście sal przedmiotów ogólnych, pracownie hotelarskie z dwiema recepcjami, pracownie językowe oraz multimedialna, biblioteka oraz szatnie i toalety.
Według dyrektor szkoły Lili Wiśniewskiej jest to połączenie tradycji z nowoczesnością. I dodaje, że - w naszym mieście od kilkudziesięciu lat nie powstała żadna inwestycja związana ze szkolnictwem zawodowym. Rozbudowa placówki była doskonałą decyzją, bo trzeba inwestować w młodych. Do tej pory nie było odpowiednich warunków na pełny rozwój naszych dzieci, a mimo to osiągaliśmy świetne wyniki. Teraz dopiero pokażemy, na co nas stać.
Rozbudowa szkoły była konieczna i jak najbardziej uzasadniona. W prawie stuletnim budynku przy ul.Konarskiego było za mało pomieszczeń klasowych. Lekcje często odbywały się w wynajętych pomieszczeniach w innych placówkach oświatowych. Sąsiadujący stary pawilon był w fatalnym stanie technicznym i nadawał się tylko do wyburzenia. Projekt nowoczesnego budynku wykonał Piotra Nasiadka. Koszt budowy zamknął się w kwocie 4 mln zł, którą w całości wyłożyło miasto.
Katastrofa lotnicza w Iranie
Zobacz całość »Co najmniej 80 pasażerów irańskiego samolotu Tu-154 spłonęło żywcem podczas lądowania na północy Iranu.
Samolot przewożący 148 pasażerów wpadł w poślizg podczas lądowania na lotnisku w Meszhedzie, tradycyjnym celu pielgrzymek szyitów - napisała Gazeta Wyborcza.
W wyniku tarcia doszło do wybuchu i tarcia jednej z opon, a za chwilę środkowej części samolotu, która stanęła w płomieniach. Dzięki natychmiastowej akcji ratunkowej udało się uratować około 60 pasażerów i całą załogę. - To pozwoli na łatwiejsze ustalenie przyczyny katastrofy - mówił irański minister transportu Mohammed Rahmati.
Samolot Tu-154 został wyprodukowany w ZSRR i należał do państwowych irańskich linii lotniczych Iran Airtour. Katastrofa ta jest już drugą w ostatnich dziesięciu dniach. 22 sierpnia spadł bowiem na ziemię ukraiński Tu-154 lecący do Petersburga, zabijając wszystkie 162 osoby na pokładzie. Jest to maszyna wyjątkowo pechowa. Na tysiąc wyprodukowanych egzemplarzy rozbiło się już 28, zabijając 2,7 tys. osób - czytamy w Gazecie.
KGHM będzie sponsorem Miss World 2006
Zobacz całość »- Władze Polskiej Miedzi postanowiły zostać jednym ze sponsorów finału wyborów Miss World, który w tym roku organizowany jest 30 września w Warszawie - napisała doolnośląska Gazeta Wyborcza.
Nie wiadomo jeszcze ile pieniędzy zostanie przeznaczonych na sponsoring, bowiem przedstawiciele koncernu zasłaniają się tajemnica handlową.
- Wybraliśmy jeden z pakietów sponsorskich oferowanych przez organizatorów. Zostaliśmy "sponsorem regionalnym" - powiedział rzecznik koncernu, Mieczysław Piotrowski.
Co w zamian otrzyma sponsor? Bannery KGHM pojawią się na imprezach z udziałem missek we Wrocławiu oraz Krakowie, natomiast logo trafi na materiały reklamujące Polskę, które Polska Organizacja Turystyczna wyśle do polskich ambasad na całym świecie. Informacja o KGHM, jako o jednym ze sponsorów, pojawi się także w napisach końcowych przy telewizyjnych relacjach. Przedstawiciele firmy mogą również liczyć na cztery wejściówki na finał.
Rzecznik koncernu zaznacza jednak, że umowa nie została jeszcze podpisana. - Nie zrobimy tego wcześniej niż w połowie przyszłego tygodnia. Organizator musi nam jeszcze dostarczyć dokumenty potwierdzające, że jest w stanie wywiązać się ze swoich obietnic dotyczących relacji telewizyjnych.
Zdaniem kierownictwa PiS wybory to szansa dla Polski na zamianę wizerunku na arenie międzynarodowej jako kraju normalnego, bezpiecznego i przyjaznego. Pomysł organizacji wyborów Miss World 2006 w Warszawie poparł sam prezydent Lech Kaczyński.
Organizatorami wyborów są Polska Organizacja Turystyczna i Krajowa Izba Gospodarcza, Telewizja Polska znalazła czas w swojej ramówce na relacje z imprez z finalistkami. Organizatorom udało się także utargować z brytyjską spółką Miss World opłatę licencyjną z 5 do 2 mln funtów.
W imprezę, która jest uważana przez władze za prestiżowe wydarzenie dla kraju, zaangażowały się także spółki Skarbu Państwa. Najpierw PLL Lot zdecydował, że zasponsoruje przeloty wewnątrzkrajowe, teraz KGHM powiedział, że stanie się sponsorem regionalnym.
Nowości w menu McDonaldsa
Zobacz całość »Kanapka Big Tasty Bekon, ziemniaczane talarki oraz lody McFlurry z posypką kawową w McDonalds - oto nowości, które wprowadziła do menu sieć restauracji McDonalds.
Zmiany w menu nastąpiły 31 sierpnia, wówczas w sieci restauracji McDonalds na terenie całej Polski wróciła kanapka Big Tasty w nowym wydaniu - Big Tasty Bekon. W skład kanapki Big Tasty Bekon wchodzą: mięso wołowe, świeża cebula, pomidory, ser Ementaler, sałata, sos oraz dodatkowo trzy plastry smażonego bekonu. Cena kanapki 8,90 zł. Można ją również kupićw McZestawie.
Prawdziwą nowością w ofercie McDonald’s są Talarki - smażone plasterki ziemniaka. Można je kupić osobno w cenie 4,90 zł, bądź w zestawach powiększonych zamiast frytek.
Big Tasty Becon będzie miała swoją reklamę telewizyjną, która będzie emitowana w telewizjach TVP1, TVP2, TVN, TVN Turbo i Polsat. W restauracjach znajdą się materiały informacyjne na temat wszystkich nowości w menu: m.in. plakaty, slajdy, banery i siatki. Oprawa marketingowa przygotowana została we współpracy z agencją DDB Warszawa.
Rusza rozbudowa łódzkiego lotniska
Zobacz całość »Zapowiada się, że jesień bedzie okresem pełnym inwestycji na łódzkim lotnisku. Wiosną mają bowiem wystartować kolejne połączenia tanich linii.
- Uczestniczymy w czymś bardzo ważnym, bo właśnie teraz tworzy się historia łódzkiego portu - napisał do Gazety Wyborczej Jerzy Tomasz, czytelnik i kibic rozbudowującego się lotniska. - W Krakowie czy Warszawie wszyscy uważają, że samoloty latają od zawsze. My nie mieliśmy do tej pory lotniska z prawdziwego znaczenia. A dzięki inwestycjom mamy szansę za kilka lat dogonić Wrocław czy Poznań. Dlatego tak ważne jest to, co dzieje się teraz - powiedział.
Właśnie teraz sytuacja portu lotniczego w Łodzi wychodzi na prostą, ponieważ wojewoda Helena Pietraszkiewicz podpisała właśnie dokument dotyczący przekazania 25 mln zł na rozbudowę portu. - Czekamy jeszcze na zielone światło z Ministerstwa Finansów. To już ostatnia zgoda, której potrzebujemy, i liczymy, że ją dostaniemy najpóźniej w przyszłym tygodniu - tłumaczy Leszek Krawczyk, prezes portu.
Największym inwestycyjnym przedsięwzięciem będzie modernizacja pasa startowego, który zostanie wydłużony o 400 metrów, by jego łączna długość wynosiła 2,5 km. Umożliwi to lądowanie w Łodzi boeingom i airbusom bez ograniczeń wagowych, z pełnym bakiem paliwa i wypełnionym lukiem bagażowym. Prace budowlane są prowadzone przez konsorcjum firm, do którego weszły: łódzki Remo-Bud, Przedsiębiorstwo Robót Drogowych KRAL Łódź, Zakład Drogownictwa i Inżynierii Łódź oraz El - instal Łódź - podwykonawca prac energetycznych. Żeby pogoda nie pokrzyżowała planów, prace nawierzchniowe mają być zakończone do połowy października. Za pieniądze budżetowe wybudowana zostanie także strażnica oraz zapasowe zasilanie portu oraz prawdopodonie parkingi.
Rozbudowę lotniska będzie niedługo odczuwalna dla pasażerów, ponieważ hala przylotów i odlotów zostanie dwukrotnie powiększona. Będzie także salon dla VIP-ów - taki wymóg mają niektóre linie lotnicze, m.in. zainteresowana Łodzią Lufthansa. Gmina i województwo łódzkie przeznaczyły 10 mln zł na rozbudowę terminalu.
Chętnych do latania z Łodzi na pewno nie zabraknie, ponieważ w promieniu 100 km od lotniska mieszka 4 mln ludzi. To z myślą o nich port zaczyna budowę trzeciego - docelowego już terminalu, który obsługiwałby milion pasażerów rocznie i ma kosztować około 70 mln zł. Ponad połowa tej kwoty pochodzić będzie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. By móc liczyć na te pieniądze lotnisko chce zlożyć w tej sprawie wniosek do końca roku. Gotowa jest już koncepcja architektoniczna nowego terminalu. Składają się na nią pomysły trzech pracowni, z którymi w tym tygodniu toczyć się będą negocjacje co do ceny za projekt.
Jeśli Łódź otrzyma unijne dofinansowanie, budowa rozpocznie się w przyszłym roku, a zakończy w 2008.
Zajazd Trzy Korony nie dla turysty smakosza, ale dla grup zorganizowanych
Zobacz całość »Zajazd Trzy Korony, znajduje się w otoczeniu pięknych widoków górskich i jest idealnym miejscem na postój dla turysty, który marzy o odpoczynku i dobrym posiłku. Zastanawia tylko fakt dlaczego właściciele prowadzący lokal nie postarali sie o ciekawą ofertę dla pojedyńczego klienta nastawiając się głównie na obsługę imprez zbiorowych.
O tym, na co może liczyć przygodny turysta w Trzech Koronach możemy przeczytać na łamach Rzeczpospolitej, której dziennikarze osobiście sprawdzili jak w Zajeździe Trzy Korony obsługiwani są turyści indywidualni. Gość lokalu do wyboru ma całkiem smaczne flaki dobrze przyprawione za 7 zł, również na wynos jeśli takie jest życzenie gościa, barszcz za 5,5 zł z pasztecikiem lub żurek. Na drugie danie jedynie warty polecenia jest schab po zbójnicku. Jest to duszone mięso schabowe z boczkiem i cebulką podawane z ziemniakami i surówką z buraczków i kapusty. Z całość trzeba zapłacić 12 zł. Jest jeszcze golonka gotowana w rosole albo opiekana po 4,5 zł za 100 gr. Do tego chleb i musztarda i za ok. 15 zł można najeść się do syta. Niestety klient nie doczeka się deseru wieńczącego posiłek. Nie ma żadnych ciast, ani nawet kompotu. A szkoda.
W Trzech Koronach można zatrzymać się na chwilę, na filiżankę herbaty lub skromny posiłek. Prawdziwi smakosze będą jednak zawiedzeni ofertą zajazdu i muszą szukać dalej dobrej restauracji. Myli się również ten, kto myśli, iż można do zajazdu zadzwonić z drogi, jeśli jedzie nas powiedzmy 5 - 8 osób i za dwie godziny chcielibyśmy zjeść coś dobrego.
Zajazd po prostu nastawiony jest na obsługe grup zorganizowanych.
W Bawarii znaleziono 40 ton przeterminowanego mięsa w hurtowni, która zaopatrywała restauracje!
Zobacz całość »W Bawarii został wykryty kolejny skandal z przeterminowanym mięsem. Policja zabezpieczyła w chłodni hurtownika z Monachium od 30 do 40 ton kaczego mięsa, którego termin przydatności do spożycia upłynął cztery lata temu - podała w piątek niemiecka telewizja ZDF.
Dzień wcześniej w tym samym miejscu wykryto 10 ton przeterminowanych wyrobów. Monachijski hurtownik zaopatrywał restauracje na terenie całych Niemiec oraz w innych krajach europejskich - poinformował przedstawiciel bawarskiej administracji. Na 20 pobranych próbek 17 zawierało nieświeże mięso.
Przeterminowane mięsne wyroby znaleziono także w zakładzie na terenie Bawarii Północnej. Władze dowiedziały się o nieuczciwych sprzedawcach od anonimowego informatora. Niemiecka pozycja zarzuca rządzącej CSU brak skutecznej kontroli producentów i handlarzy żywności.
Misski zaczynają wędrówkę po Polsce
Zobacz całość »Do Warszawy zjeżdżają piękności z całego świata, kandydatki do korony najpiękniejszej kobiety świata są niemal na wyciągnięcie ręki. Już jutro rusza w trasę po Polsce.
Jak dotąd wiele punktów wizyty finalistek konkursu Miss World owianych jest tajemnicą - jednym z nich są godziny przylotów kandydatek.
- To względu na bezpieczeństwo - mówi Agnieszka Krakós z Polskiej Organizacji Turystycznej, która zajmuje się promocją konkursu Miss World.
- Mogę jedynie powiedzieć, że większymi grupami przylecą na pewno z Londynu i Frankfurtu.
Tajemnica nie jest jednak owiane miejsce, w którym dziewczyny zamieszkają. Oficjalnie wiadomo, że miejscem, w którym się zakwaterują bedzie hotel Courtyard by Marriott. Z racji tego, że od lotniska dzieli go zaledwie 60 metrów, z walizeczkami w rękach przejdą tam piechotą.
106 najpiękniejszych kobiet z różnych zakątków świata zamieszka w dwuosobowych pokojach. Rozlokowane zastaną w ten sposób, by mogły się ze sobą porozumieć, tak więc Czeszka zamieszka ze Słowaczką, a Niemka z Austriaczką. Piątek dziewczyny spędzą w hotelu. - Czy pójdą choć na spacer po okolicy? To niemożliwe! Przecież odpowiadamy za ich bezpieczeństwo - usłyszeliśmy w POT.
Za to w sobotę z samego rana, bo około godziny 8.30. piękności wyruszą w miasto. Około godziny dziewiątej będą już na Starym Mieście. Wówczas na pewno będzie można z nimi porozmawiać czy zrobić sobie zdjęcie, ponieważ spędzą tam aż 4 godziny! - Będziemy kręcić tam film reklamujący Warszawę. Zostanie on wyemitowany w dniu finału - mówi Krakós.
Kolejna okazja do zobaczenia pięknych kobiet nadarzy się o 19.30. Wówczas dziewczyny razem z warszawiakami będą obserwować rozświetlenie korony na Pałacu Kultury i Nauki, które będzie transmitowane przez TVP1.
Po sobotnich wojażach czeka je pracowita niedziela, ponieważ sześć godzin ćwiczyć będą układy w auli Politechniki Warszawskiej. O godzinie 20 zacznie się tu Welcome Gala Dinner, podczas której dziewczyny zaprezentują się na scenie. Podczas imprezy wystąpią dla nich: Michał Urbaniak, Edyta Górniak, Urszula Dudziak, Anna Maria Jopek, Justyna Steczkowska, Piotr Rubik i Perfect. Galę będzie transmitował Program 2 TVP. W poniedziałek dziewczyny pożegnają stolicę i wyruszą do Trójmiasta, gdzie spędzą cztery dni.
50 zł za miejsce pod Gubałówką, prawie 2000 za miejsce na Krupówkach
Zobacz całość »Handlarze z zakopiańskich Krupówek są oburzeni, że nie zorganizowano przetargu na stoiska z serami, znajdującymi się pod Gubałówką.
Do przyszłego roku otrzymali je ci, którzy obecnie tam handlują. Tymczasem za stoisko na Krupówkach trzeba płacić niemal dwa tysiące złotych miesięcznie - czytamy na Onecie.
Miejsce pod Gubałówką kosztuje zaledwie 50 złotych, handlarze z deptaku uważają, że to skandal i mówią o jawnej korupcji. Obie strony sporu wzjamnie oskarżają się o nieuczciwość oraz zawiść i piszą na siebie donosy do wszelkich możliwych instytucji. Spór dotyczy dużych pieniędzy i to nie tylko tych, które trzeba zapłacić, lecz także tych, które można zyskać.
Zdaniem górali w sezonie turystycznym na straganie z oscypkami w dobrym miejscu w Zakopanem można zarobić nawet tysiąc złotych.
Po sezonie znaczy taniej i bez zgiełku
Zobacz całość »Skończyły się wakacje, niech żyją wakacje! - tak mogą wykrzyknąć wszyscy ci, którzy czekali na nadejście września. To najczęsciej osoby, które nie mają dzieci w wieku szkolnym. Na wakacje po największym szczycie wyjazdów decydują się one coraz częściej.
Często są to amatorzy zwiedzania, wybierajćey się na wyjazd wrzesień lub październik, po to, by nie oglądać zabytków w tłumie ludzi.
Kim są najczęściej wrześniowi urlopowicze?
To młodzież, emeryci, osoby, których dzieci już podrosły i nie towarzyszą im w wyjazdach. Czekają na chwilę, kiedy rodziny powrócą z wakacji, bo dopiero wtedy przychodzi ich czas, mogą wyruszyć w świat i korzystać z plaż, muzeów, zabytków.
Wrzesień i październik są miesiącami bardzo dobrymi, by tym wszystkim się cieszyć. Dzień wciąż jest długi, pogoda na południu Europy słoneczna, a jednocześnie bez męczących upałów, woda w morzu ciepła, no i mniej ludzi w kolejkach do miejsc, które warto zwiedzić. Jednak głównym zdaje się powodem wypraw wrzesniowych są spadające ceny. Różnice wynoszą nawet - nawet 30 - 40 procent. Zatem oprócz tego, że można wypoczywać bez tłoku i zgiełku, jest do tego taniej.
Według statystyk coraz więcej Polaków decyduje się na wyjazd po wakacjach - według portalu turystycznego travelplanet.pl w zeszłym roku było to 17,3 proc. wszystkich wyjeżdżających - we wrześniu i 6,7 proc. w październiku. Dokąd Polacy wybierają się najchetniej w tym roku? Do Egiptu (25 proc.), Tunezji (24 proc.), Grecji (23 proc.), Hiszpanii (7 proc.), Turcji (6 proc.), Bułgarii (6 proc., dane za portalem easygo.pl).
Na lotnisku w Dusseldorfie psycholog pomoże pokonać strach przed lataniem
Zobacz całość »Na lotnisku w Dusseldorfie powstał pierwszy na świecie ośrodek dla osób, które boja się latać. Można w nim rozładować stres związany z podróżą.
- Dzięki temu, że takie centrum znajduje się na terenie lotniska, możemy pomagać pasażerom na krótko przed lotem, więc nie pozostawiamy im zbyt dużo czasu na ponowne wpadnięcie w panikę - mówi kierujący ośrodkiem psycholog Marc - Roman Trautmann.
Pasażerowie mogą rozmawiać z pilotami i zwiedzić przed podróżą kabiny samolotów - to także ma im pomóc w przezwyciężeniu lęku. Jak na razie z pomocy psychologów skorzystało ok. 30 osób.
W ofercie ośrodka są 45 - minutowe sesje terapeutyczne, które kosztują ok. 25 euro oraz darmowe 15 - minutowe wykłady, uczące technik relaksacji, które można wykorzystać podczas lotu. Podawane są na nich też podstawowe informacje na temat kraju, do którego odbywa się lot oraz danej linii lotniczej.
Pierwsza "kosmiczna turystka" poleci w kosmos 18 września
Zobacz całość »Start rosyjskiego statku kosmicznego Sojuz na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS) z kosmodromu w Bajkonurze został przesunięty o cztery dni, na 18 września - ogłosił rzecznik agencji kosmicznej Roskosmos Igor Panarin.
Po raz pierwszy jako "turystka" poleci wtedy na orbitę kobieta. Będzie nią 39 - letnia Anousheh Ansari - urodzona w Iranie amerykańska bizneswoman. Towarzyszyć jej będzie rosyjski kosmonauta Michaił Tiurin oraz amerykański kosmonauta hiszpańskiego pochodzenia Miguel Lopez - Alegria.
Już wcześniej informowano, że start Sojuza może się opóźnić ze względu na kłopoty ze startem amerykańskiego wahadłowca Atlantis, wynikające ze złej pogody na Florydzie.
Nikołaj Sewastjanow - szef firmy Energija, rosyjskiego producenta statków kosmicznych powiedział, że start Sojuza zastanie przsunięty na 18 września, jeżeli Atlantis poleci na Międzynarodową Stacją Kosmiczną między 6 a 8 września. Obecnie jest to dość prawdopodobne.
Jest nowe, większe lotnisko w Sofii!
Zobacz całość »Lotnisko w Sofii ma nowy pas startowy, a za kilka tygodni będzie miało także nowy terminal. Teraz w porcie lotniczym w stolicy Bułgarii będą mogły lądować samoloty wszystkich typów.
Na tle ogromnych portów lotniczych na Zachodzie sofijskie lotnisko dotychczas przypominało raczej dworzec autobusowy. Obecnie zostało całkowicie zmodernizowane i dzięki temuznacznie większy port lotniczy w Sofii będzie mógł obsługiwać ponad 2,5 miliona pasażerów i przyjmować 26 tysięcy ton towarów rocznie.
Nowy pas startowy ma długość 3600 metrów i jest o 800 metrów dłuższy od starego. Zapewniono, że hałas wywoływany samolotami przelatującymi nad centrum Sofii będzie teraz kilka razy mniejszy.
Modernizacja sofijskiego lotniska pochłonęła ponad 160 milionów euro.
Czyściej i bezpieczniej na koloniach i obozach dla dzieci
Zobacz całość »Poprawia się bezpieczeństwo i jest coraz czyściej - takie są pierwsze wnioski po kontrolach obozów i kolonii organizowanych w te wakacje. Szacunki wskazują, że w 6000 miejsc wypoczywało pół miliona osób. Jest zdecydowanie lepiej niż w roku ubiegłym, ale znaleziono też niedociągnięcia.
Inspektorzy znaleźli bowiem kilka miejsc, które w ogóle nie zostały zgłoszone. Jeszcze przed przyjazdem dzieci każde takie miejsce jest dokładnie kontrolowane, następnie kontrolerom udaje się zajrzeć do ponad połowy miejsc wypoczynku.
Sprawdzane jest wszystko. - Czy kuchnia jest przystosowana, czy nie ma za mało toalet, czy są sanitariaty. Sprawdzamy też jakość wody w takich budynkach, czystość ścian, czystość w szafach. Te kontrole są naprawdę szczegółowe - tłumaczy Anna Malinowska z Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Kontrolerzy są dokłądni do tego stopnia, że na jednym z obozów w Warmińsko-Mazurskiem wystawili 300-złotowy mandat za zakurzone parapety, brudną podłogę w sali gimnastycznej i niewystarczającą liczbę szafek w pokojach.
Konkurs na najlepsze centrum informacji turystycznej 2006 - II edycja
Zobacz całość »Polska Organizacja Turystyczna zapowiedziała drugą edycję konkursu na najlepsze centrum informacji turystycznej roku 2006. Oprócz wyłonienia najlepszych placówek "it"w kraju, konkurs ma na celu zwiększenie zainteresowania władz lokalnych i samorządowych tworzeniem sieci informacji turystycznej oraz podnoszeniem jakości usług świadczonych przez centra.
Do konkursu mogą przystąpić wszystkie placówki "it", które działają zgodnie z zasadami i standardami Polskiego Systemu Informacji Turystycznej. Ocena placówek dokonywana będzie ze szczególnym uwzględnieniem następujących elementów: lokalizacja placówki, jej wygląd, funkcjonalność i estetyka wnętrza, dostępność dla turystów (w tym niepełnosprawnych), godziny otwarcia, kwalifikacje pracowników (w tym znajomość języków obcych), jakość, zasięg i kompletność udzielanych informacji i zaopatrzenie w materiały informacyjno - promocyjne.
Termin nadsyłania zgłoszeń mija 29 września 2006. W konkursie nie mogą brać udział placówki, które zostały nagrodzone w pierwszej edycji. Kartę zgłoszenia oraz regulamin konkursu można pobrać na stronie Polskiej Organizacji Turystycznej: www.pot.gov.pl.
Będzie nowa kolejka na Czantorię!
Zobacz całość »Kolej Linowa na Czantorię zostanie zmodernizowane, już niedługo zamiast starej zostanie uruchomiona nowoczesna i trzy razy szybsza kolejka, która na górę będzie mogła wywieźć nawet 2 tys. turystów na godzinę. Ustrońska Czantoria jest jedną z najpopularniejszych gór w Beskidach.
Przec cały rok turyści mogą tu korzystać z kolejki oraz wieży widokowej. Latem działa natomiast tor saneczkowy i czynne są szlaki, zaś zimą można poszaleć na nartach.
Zdaniem Czesława Matuszyńskiego, prezesa Kolei Linowej Czantoria, działania te zapobiegają "ucieczce" turystów na Słowację.
Wymiana kolejki jest jedną z najkosztowniejszych inwestycji. Stara kolejka nie spełniała już swojej funkcji, została oddana do użytku w 1967 roku i coraz częściej się psuła.
Prace modernizacyjne obejmują rozbiórkę starej kolejki i zamontowanie nowych krzesełek. Na trasie starej helikopter miał ustawić 15 nowych przęseł, robotnicy mieli rozciągnąć liny i złożyć nowe krzesełka. Nowa kolejka będzie niewątpliwie najnowocześniejszą w Beskidach.
Stare podwójne krzesełka wyjeżdżały na Czantorię w 15 minut, nowe będą poczwórne, z wygodnymi kanapowymi siedziskami, będą wywoziły turystów w 5 minut. Turyści nie będą narzekać na problemy z wsiadaniem i wysiadaniem, bowiem kanapy bardzo znacznie zwolnią na początku i końcu trasy. Inwestycja będzie kosztowała około 14 mln zł. Koniec budowy planowana jest na koniec listopada, a nowe kolejka powinna ruszyć 1 grudnia.
Travelplanet.pl już w Poznaniu
Zobacz całość »Internetowe biuro turystyczne Travelplanet.pl SA otwiera swój pierwszy Punkt Obsługi Klienta w Poznaniu. Stolica Wielkopolski to już szóste polskie miasto w którym powstało biuro umożliwiające szybką rezerwacje niemal każdego produktu turystycznego.
Ósmy punkt obsługi klienta jednego z największych wirtualnych graczy w e-turystce w Polsce zlokalizowany jest w drugim co do wielkości poznańskim Centrum Handlowym King Cross Marcelin. Znajduje się tam 54.000m2 powierzchni handlowej i 120 sklepów najbardziej znanych marek sieciowych w Polsce, takich jak Media Markt, H&M, Reserved, Gino Rossi, Monnari, Tatuum czy Vistula.
Poznań jest bardzo interesującym rynkiem turystycznym o dużym potencjale, dlatego w ostatnim okresie możliwość uruchomienia punktu w tym mieście stała się dla nas priorytetem - podsumowuje Agnieszka Markiewicz - Dyrektor sieci sprzedaży Travelplanet.pl SA. Nasz punkt znajduje się w nowoczesnym, jednym z najciekawszych Centrów Handlowych w Wielkopolsce. Wydatki klientów na zakupy w King Cross są znacznie powyżej średniej w regionie. Z naszych analiz wynika, że ta grupa konsumencka dokładnie odpowiada naszemu profilowi. To był decydujący czynnik w wyborze tego centrum.
Travelplanet.pl zaoferuje podobnie jak w innych swoich centrach możliwość rezerwacji szerokiej gamy produktów turystycznych: wycieczek zagranicznych, biletów lotniczych w tym tanich linii lotniczych, czarterów, hotelów w Polsce i zagranica, a także ubezpieczeń. Klienci będą mogli także rezerwować wyjazdy zimowe w kilku tysiącach hoteli w Alpach, co ma szczególne znaczenie ze względu na zbliżający się sezon narciarski.
Pierwsze Centrum Last Minute Travelplanet.pl zostało otwarte w Warszawie w Centrum Handlowym "Reduta" - kolejne w Katowicach, Bydgoszczy, Krakowie, Łodzi i obecnie w Poznaniu. Travelplanet.pl zamierza otworzyć takie punkty we wszystkich największych miastach w Polsce i na koniec roku posiadać sieć złożoną z 10-12 punktów.
Nowootwarte biuro podróży Travelplanet.pl w Poznaniu nie będzie ostatnim w tym mieście. Planujemy, aby w stolicy Wielkopolski funkcjonowały przynajmniej dwa nasze POKi - podsumowała Agnieszka Markiewicz.
Dwa razy większe Balice?
Zobacz całość »Wojsko przekaże cywilom ponad 30 hektarów ziemi pod nowy terminal w Balicach - dowiedziała się nieoficjalnie redakcja Metra. Wszystko wskazuje na to, że zaczyna się bardzo dobry okres dla krakowskiego lotniska.
Informację o przekazaniu nowego terenu dla portu ma w niedzielę przekazać premier Jarosław Kaczyński na zorganizowanej w Balicach konferencji prasowej. Decyzja ta może bardzo przyspieszyć rozwój Balic, ponieważ strategiczne tereny pozwolą wybudować terminal i znacznie rozbudować płytę postojową.
Już dziś lotnisko w Balicach cieszy się dużym zainteresowaniem, statystyki za wakacyjne miesiące imponują i wciąż pojawiają się nowe linie. Balice są jak na razie jedynym polskim lotniskiem posiadającym połączenie kolejowe z centrum miasta. Jest jednak co modernizować, żeby lotnisko jeszcze lepiej prosperowało - terminal jest za ciasny, linie lotnicze nie mają gdzie otwierać swoich biur, a na przystanek kolejki pasażerowie muszą maszerować z terminalu kilkaset metrów.
- Pieniądze się znajdą, potrzeba tylko ziemi pod dużą budowę, a ta należy do wojska - przyznają od lat kolejne władze samorządowe i zarząd MPL Balice. Akcję mającą na celu pozyskanie terenów od wojska rozpoczął były wicemarszałek małopolski Witold Śmiałek, który odniósł sukces, bowiem trwa już procedura przekazania 16 hektarów działki tuż przy obecnym terminalu.
- Teren ten będzie jeszcze dwukrotnie powiększony. Będzie mógł powstać duży, nowy terminal, a płyta postojowa może być powiększona dwukrotnie - usłyszeliśmy od polityków PiS.
Co mają wspólnego politycy z przekazaniem terenów? Okazuje się bowiem, że przekazanie wojskowej działki cywilom to sprawa polityczna, a dziś prezes portu Kamil Kamiński jest związany z partią braci Kaczyńskich i potrafi wykorzystać polityczną koniunkturę.
Już teraz wiadomo, że w tym roku przez terminal o przepustowości półtora miliona pasażerów przewinie się ich ponad dwa miliony - pół miliona więcej niż rok wcześniej. Obecnie trwa rozbudowa budynku, który w lutym przyszłego roku ma spełnić wymogi stawiane przez traktat z Schengen, a przepustowość wzrośnie do ponad trzech milionów pasażerów rocznie.
- To na pewno za mało. Dlatego już teraz myślimy o zupełnie nowym budynku, przygotowujemy dokumentację i pozwolenia - podkreśla Kamil Kamiński. Na razie gospodarze lotniska radzą sobie ze zwiększonym ruchem w ten sposób, że na czas wakacji część pasażerów z terminalu udało się przenieść na zewnątrz, do kawiarnianych ogródków. - A do końca września zostanie otwarty tymczasowy terminal krajowy - dodaje prezes.
W najbliższych tygodniach zmieniona zostanie także witryna internetowa lotniska (www.lotnisko-balice.pl), za pomocą której będzie można m.in. zarezerwować i kupić bilet lotniczy. W hali pojawią się także duże telewizory plazmowe transmitujące kanały informacyjne. Specjalnie dla podróżnych uruchomione zostanie całodobowe call center.
- Zdajemy sobie sprawę z ograniczeń, które stawia mała powierzchnia terminalu. Ale jeszcze przed budową nowego, wspólnie z operatorem handlingowym i Strażą Graniczną zdecydowaliśmy się poprawiać to, co jest. Dlatego działa już bezprzewodowy Internet, są nowoczesne tablice informacyjne, będzie rozbudowywany salonik dla VIP-ów, pojawi się zewnętrzne stanowisko do odpraw w terminalu, będzie też dodatkowy punkt kontroli bezpieczeństwa - powiedział Kamil Kamiński.
Kiedy ruszy budowa nowego terminalu? Wszystko zależy od procedur przekazywania gruntów - PiS liczy na to, że szybkie decyzje w sprawie lotniska pomogą mu w wyborach samorządowych. Nieoficjalnie mówi się jednak, że budowa mogłaby się zacząć już w przyszłym roku.
Ostatniego sierpnia lotnisko obsłużyło półtoramilionowego pasażera. W całym 2005 roku przez odprawę przeszło 1,58 mln osób, a w roku 2004 - 0,84 mln. Szacuje się, że do końca grudnia przez Balice powinno przewinąć się ponad 2 mln podróżnych.
Saudyjskie inwestycje w polską turystykę
Zobacz całość »Przedsiębiorcy z Polski i Arabii Saudyjskiej podczas spotkania w Warszawie rozmawiali o rozszerzeniu współpracy w dziedzinie turystyki. Obecnie w Polsce przebywają przedstawiciele Misji Rady Saudyjskich Izb Przemysłowo Handlowych. Podczas spotkania w Krajowej Izbie Gospodarczej szef polsko - saudyjskiej Rady Biznesu oświadczył, że polskie produkty klasyczne będą najlepszym towarem na rynki arabskie. Chodzi głównie o produkty żywnościowe i medyczne, motoryzacyjne oraz polskie meble. Saudyjczycy chcą inwestować w nieruchomości oraz w obiekty turystyczne. Obecny rok przyniósł znaczny wzrost obrotów pomiędzy Polską a Arabią Saudyjską, która jest najważniejszym partnerem handlowym Polski spośród państw Bliskiego Wschodu.
Franczyza czyli cudzy pomysł na własny biznes
Zobacz całość »Ten kto chce spróbować sił w prowadzeniu biznesu w branży gastronomicznej, wie, że ma do tego predyspozycje ale brak mu odpowiedniej wiedzy lub umiejętności może skorzystać z doświadczeń i pomocy innych. Jak to zrobić? Otóż zdecydować się na franczyzę.
Firmy działające w systemie franczyzowym zapewniają pomysł, reklamę, przeszkolenie z know how oraz pomoc. To tylko, albo aż podstawy. Od pracowistości i zaangażowania osoby decydującej się na taką działalność zależy sukces.
W takiej formie na polskim rynku od 1993 działa rodzima sieć pizzeri pod nazwą Pizza Dominium i zaprasza innych do prowadzenia własnego lokalu pod ich marką. Firma cieszy sie rosnącą popularnością i dobrą opinią wśród klientów. Sukces zawdzięcza dobrej organizacji, jakości oferowanego produktu i obsługi.
W restauracjach Pizza Dominium klienci mają do wyboru dwadzieścia rodzajów pizzy z ręcznie wyrabianego ciasta według oryginalnej receptury firmowej. Niektóre z nich mają w swoim menu więcej potraw kuchni włoskiej. Firma również dostarcza ciepłą pizzę do miejsca zamówienia bez pobierania dodatkowych opłat.
Najważniejszym celem jaki firma sobie stawia w latach 2006 i 2007 jest rozwój sieci na zasadach franczyzy. Osoby, które zechcą nawiązać współpracę z Pizza Dominium mają obiecaną wszelką pomoc związaną z uruchomieniem punktu w tym szkolenie w robieniu pizzy, projekt wystroju wnętrza i obecność przedstawicieli przy otwarciu restauracji. Podstawowe wymagania względem potencjalnego franczyzobiorcy to: posiadanie lokalu o powierzchni minimum 80 mkw. w miejscu, które mija przynajmniej sto osób na godzinę oraz kapitał początkowy.
Również później gdy już restauracja będzie funkcjonowała, firma będzie czuwała by produkty się zmieniały, zorganizuje co jakiś czas szkolenia personelu i pomoże w przypadku pojawiających sie problemów.
Podpisano umowę na modernizację torów Łódź - Warszawa
Zobacz całość »Wczoraj podpisano umowę o dofinansowanie modernizacji 62,8 km torów na odcinku od Skierniewic do Łodzi Widzewa. Dokumenty podpisał minister transportu i PKP Polskie Linie Kolejowe.
Po zakończeniu inwestycji, która planowana jest na czerwiec 2008 roku podróż ze stolicy do Łodzi skróci się o 32 minuty. Koszt projektu wyniesie ponad 1 mld 115,5 mln zł, z tego 75 proc. to dotacja unijna. Resztę ma dołożyć państwo.
Chińskie linie lotnicze kupują brazylijskie samoloty
Zobacz całość »Chińskie linie lotnicze Hainan zamówiły u brazylijskiego producenta 100 samolotów Embraer o łącznej wartości 2,72 mld dolarów - poinformowała w środę w dyrekcja przedsiębiorstwa.
50 samolotów ERJ-145, które mogą przewieźć 48 pasażerów, do komunikacji regionalnej powstanie w chińskiej filii Embraera w Harbinie, a 50 maszyn typu Embraer-190, mogących przewieźć 106 pasażerów, zostanie wyprodukowanych w zakładach w Sao Jose dos Campos na południu Brazylii.
Dostawy zamówionych samolotów rozpoczną się w przyszłym roku.
Kto i dlaczego zabrania fotografować łódzkie zabytki?
Zobacz całość »Turyści przybywający do Łodzi jak również jej mieszkańcy chcący uwiecznić na zdjęciach zabytki tego miasta mogą być mocno rozczarowani z powodu licznych często niezgodnych z prawem zakazów fotografowania takich obiektów.
Jak się okazuje najczęściej taki zakaz to pomysł samych właścicieli zabytkowych budynków albo nadgorliwość ochroniarzy, którzy interweniują bez wiedzy i upoważnienia swoich pracodawców.
Z takimi sytuacjami spotyka się często Hubert Barański mieszkaniec i miłośnik Łodzi, którego pasją jest fotografowanie rodzimego miasta. - Jestem lokalnym patriotą. Lubię promować swoje miasto. Chcę, żeby ludzie na całym świecie zobaczyli, że w Łodzi jest wiele ciekawych miejsc - mówi. I przyznaje, że wykonywanie zdjęć wielu publicznych obiektów jest coraz trudniejsze. Niemiłe przygody z ochroną spotkały go podzczas fotografowania galerii handlowej Manufaktura, nieczynnej elektrowni EC-1 przy ul. Targowej, w której znany reżyser amerykański David Lynch postanowił otworzyć centrum kulturalno-wystawiennicze czy byłej fabryce Kindermanna przy Łąkowej, która przerabiana jest obecnie na hotel i wielu inych miejsc.
Gorzej gdy takie przykre niespodzianki trafiają się turystom odwiedzającym Łódź jak to miało miejsce w przypadku 22-letniej amerykańskiej studentki fotografii z Youngstown University Stacey Tormy. Podczas robienia zdjęć budynkowi fabryki firmy Gillette przy ul. Wodnej została bardzo źle potraktowana przez ochronę i zmuszona do usunięcia zdjęć fabryki, które miały dokumentować
przygotowania dotyczące konserwacji i rewitalizacji zabytków.
Wraz z niezadowolonymi gośćmi z zagranicy zła opinia o Łodzi rozniesie się po świecie. Drugi raz tu nie przyjadą po takich doświadczeniach i skutecznie zniechęcą do tego innych.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że administratorzy zabytkowych obiektów oświadczają, że nie wydali żadnych zakazów dotyczących ich fotografowania. Np. władze Politechniki Łódzkiej udostępniają turystom zwiedzanie nawet wnętrz swoich zabytkowych siedzib. Natomiast decyzja o zakazie robienia zdjęć budynkom Łódzkiego Zakładu Energetycznego, tłumaczy się względami bezpieczeństwa państwa. Potwierdza to Mirosław Micor z Komendy Miejskiej Policji. - Zakaz fotografowania dotyczy tylko obiektów o charakterze militarnym i strategicznym, ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa. Dlatego nie można robić zdjęć lotnisk, elektrociepłowni czy elektrowni.
W pozostałych przypadkach takie zakazy są nieuzasadnione.- Budynek to element miejskiego krajobrazu. Nawet właściciel nie ma prawa domagać się ochrony jego wizerunku. To dobro osobiste, które służy tylko ludziom, a nie budynkom - zapewnia adwokat Anna Młynarska-Sobaczewska.
Ostateczna decyzja o tym które obiekty można fotografować, a które nie należy do Ministerstwa Obrony Narodowej. Przygotowuje ono odpowiednią ustawę według której takim zakazem objęte będą bazy wojskowe, mosty, kopalnie, dworce kolejowe, elektrownie, a także zabytki, która zdaje się nie uwzględnia faktu, że każdy może sobie wymienione obiekty obejrzeć na zdjęciach satelitarnych w internecie.
Ciągle nie podpisano umowy z Biurem Miss World na organizację imprezy
Zobacz całość »Polska Organizacja Turystyczna wyznaczyła na wczoraj ostateczny termin podpisania umowy z Biurem Miss World oraz TVP na organizację imprezy - pisze Rzeczpospolita.
Do spotkanie jednak nie doszło, choć kandydatki przylatują do Polski już jutro, a pierwszą transmisję telewizyjną z ich pobytu przewidziano na niedzielę. POT tłumaczy to wczorajszym późnym przylotem do Warszawy szefowej konkursu Julii Morley.
Również wczoraj zmieniło się biuro prasowe obsługi Miss World. Agencję Edelman zastąpiła przedstawicielka POT Lidia Marcinkowska.
W Poznaniu odbędą się Wioślarskie Mistrzostwa Europy!
Zobacz całość »W przyszłym roku w Poznaniu odbędą się Wioślarskie Mistrzostwa Europy. - Otrzymanie ich organizacji to wielki sukces naszego miasta - uważa prezydent Ryszard Grobelny.
Mistrzostwa Europy są imprezą, która znalazła się w międzynarodowym kalendarzu imprez wioślarskich po wielu latach przerwy. Pierwsze takie mistrzostwa odbyły się bowiem w 1893 r. w Orso we Włoszech, natomiast ostatnie jak do tej pory w 1973 r. Później zrezygnowano z ich organizowania, na rzecz zwiększenia rangi Mistrzostw Świata.
- Na wskrzeszeniu Mistrzostw Europy zależało zwłaszcza federacjom z dawnych krajów bloku wschodniego - mówi prezes Wielkopolskiego Związku Towarzystw Wioślarskich Aleksander Daniel. Posłuchano ich i od przyszłego roku taka impreza będzie się odbywać - dodaje.
Poznań zdobył prawo do zorganizowania mistrzostw po kilkunastoletniej przerwie. Impreza będzie się odbywać na Torze Malta w dniach od 20 do 23 września.
Rywalizacja o organizację ME toczyła się między Poznaniem a włoską Rawenną - stolica Wielkopolski wygrała stosunkiem głosów 21:10.
- To świetna wiadomość, bo dzięki tym zawodom wypełnimy pewną lukę w dużych imprezach wioślarskich na Malcie, jaką mieliśmy w 2007 r. A teraz każdego roku na Malcie odbywać się będzie wiosłowanie na światowym poziomie - mówił zastępca prezydenta Poznania Maciej Frankiewicz.
- Wobec Międzynarodowej Federacji Wioślarskiej FISA używaliśmy argumentu organizacyjnego. Mówiliśmy: jeśli chcecie mieć dobrze zorganizowane zawody w ciągu zaledwie roku, powierzcie tę imprezę Poznaniowi. Mamy tu obiekt i ludzi, którzy mogą zrobić mistrzostwa. I ten argument zadziałał - twierdzi Grobelny.
Jak na razie trudno powiedzieć, jak silna będzie obsada poznańskich zawodów. - To zależy od systemu premiowania sportu w poszczególnych krajach - uważa Aleksander Daniel. Innymi słowy chodzi o to, że kraje, w których ilość pieniędzy na daną dyscyplinę sportu zależy od ilości medali także z takich imprez jak ME, przyślą mocne ekipy. Spodziewać się można od 20 do 25 reprezentacji.
Poznań był już organizatorem wioślarskich Mistrzostw Europy w 1958 r. Wtedy sygnał do startu dawała armata. - Chcemy wrócić do tej tradycji - obiecuje prezes Daniel. - Armat i bractw kurkowych ci u nas dostatek - zapewnia prezydent Grobelny.
Warszawa Singera III Festiwal Kultury Żydowskiej
Zobacz całość »Wkrótce rozpocznie się Warszawa Singera III Festiwal Kultury Żydowskiej. Festiwal potrwa od 5 do 10 września 2006 r. Głównym organizatorem imprezy pod dyrekcją Gołdy Tencer jest Fundacja Shalom oraz Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej, Towarzystwo Społeczno Kulturalne Żydów w Polsce Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie Stołeczna Estrada. W trakcie festiwalu odbędą się liczne koncerty, wystawy i galerie, pokazy filmowe i teatralne poświęcone sztuce żydowskiej oraz inne występy artystyczne‚ warsztaty‚ gry i zabawy. Będzie również okazja do skosztowania potraw tradycyjnej kuchni żydowskiej i izraelskiej.
Chętni do wzięcia udziału w imprezie mogą się zapoznać z dokładnym programem festiwalu oraz cenami biletów wstępu w Biurze Festiwalowym mieszczącym się w Teatrze Żydowskim, (wejście od strony pl. Grzybowskiego) lub pod numerem telefonu 022 620 55 85‚ 022 652 16 48.
Poniżej przedstawiamy szczegółowy program imprezy:
6 września 2006 (środa)
od godz. 17.00
Rojzelech - wystawa Marty Gołąb Synagoga im. Nożyków‚ Twarda 6 Wystawa będzie czynna od 6 września do końca festiwalu.
godz. 18.00
"Gimpel - głupek" - spektakl autorski Teatru Formy Józefa Markockiego Scenariusz‚ reżyseria i wykonanie - Józef Markocki; Opracowanie muzyczne i wykonanie Mieczysław Litwiński muzyka - Dariusz Samerdak Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 652 16 48)
godz. 19.00
"Poświęcone mojej mamie - Cecylii Bitter" - wernisaż wystawy malarstwa Jerzego Bittera (USA) foyer Teatru Żydowskiego‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 20.00
Premiera spektaklu "Sen o Goldfadenie" Reżyseria i choreografia: Lena Szurmiej‚ aranżacja i kierownictwo muzyczne: Teresa Wrońska‚ scenografia i kostiumy: Marta Grudzińska Teatr Żydowski‚ pl. Grzybowski 12/16 (spektakl Teatru Żydowskiego‚ wstęp za zaproszeniami)
7 września 2006 (czwartek)
godz. 10.30 - 16.30
Sesja naukowa poświęconaprzedwojennemu filmowi żydowskiemu. Sesja dedykowana jest pamięci Michała Friedmana W sesji udział wezmą: Grzegorz Pieńkowski (Filmoteka Narodowa) - Międzywojenne polskie kino jidysz - hermetyzm pozorny‚ dr Agnieszka Żuk - Miłość potężniejsza od śmierci‚ czyli o "wędrówce dusz zakochanych" - Dybuk 1937‚ Roman Włodek - Dżigan i Szumacher - klasycy żydowskiego humoru‚ dr Jacob Weitzner - Od Tewjego Mleczarza do Skrzypka na dachu - metamorfoza narracji kinematograficznej‚ gość specjalny: Mike Burstyn (USA) - Mike Burstyn przedstawia: "Komediant" (we współpracy z Żydowskim Instytutem Historycznym) Żydowski Instytut Historyczny‚ sala wystawowa II p.‚ ul. Tłomackie 3/5
godz. 17.00
"Jak Fajwł szukał samego siebie" - spektakl Teatru NN z Lublina‚ reż. Tomasz Pietrasiewicz; występują: Witold Dąbrowski‚ Robert Brzozowski (kontrabas) mała scena Teatru Żydowskiego‚ I piętro‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 652 16 48)
godz. 17.00
Otwarcie Tancbudy - gospodarz: Janusz Tencer‚ występ sióstr Rajfer (Izrael) Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 17.30‚
"Ja jestem Żyd z Wesela" - spektakl Starego Teatru w Krakowie‚ adept. i reż.: Tadeusz Malak; występują: Jerzy Nowak i Tadeusz Malak Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12 /16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 652 16 48)
godz. 17.00
Wernisaż wystawy "Wspomnienia o zapomnianych" - malarstwo Iwana Kulika Piosenki żydowskie śpiewa Izabella Rzeszowska Austriackie forum kultury‚ ul. Próżna 8 Wystawa czynna od 7 do 14 września
godz. 18.00
Wernisaż wystawy "Zatrzymane spojrzenie" - malarstwo i rysunek Ewy Łanieckiej Piosenki żydowskie śpiewa Aleksandra Niezwiestny (Szwecja) Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 18.30
"Dla mnie bomba" - wieczór Szymona Szurmieja Występują: Szymon Szurmiej oraz Gołda Tencer‚ Izabella Rzeszowska‚ Dorota Salamon‚ Marian Opania‚ Dawid Szurmiej‚ Wojciech Wiliński‚ Teresa Wrońska (fortepian)‚ Dariusz Falana (klarnet)‚ Michał Lamża (kontrabas)‚ Marek Wroński (skrzypce) Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
godz. 20.00
"Między Amosem Ozem a I. B. Singerem" - spotkanie z Davidem Pelegiem‚ ambasadorem Izraela w Polsce. Spotkanie prowadzi Michał Sobelman Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 21.30
Mike Burstyn - koncert (USA) akompaniuje Zalmen Mlotek (USA) Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
8 września 2006 (piątek)
godz. 16.00 - 18.00
Warsztaty teatralne - Zalmen Mlotek i Adrianne Cooper - Folksbiene Yiddish Theatre z Nowego Jorku mała sala Teatru Żydowskiego‚ I piętro‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 16.30
"Spotkanie ze mną" - spotkanie autorskie Ryszarda Marka Grońskiego Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 16.30
"Tak bym chciała kochać życie" - recital Aliny Świdowskiej akompaniuje Janusz Tylman Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 18.00 - 19.30
Warsztaty Tańca Żydowskiego - prowadzi Leon Blank (Szwecja) z zespołem klezmerskim Mazel (Dania) Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 18.30
"Rachela‚ Anna‚ Kadia i Irena - po tamtej stronie wiersza" - wieczór poetycki Występują: Monika Chrząstowska‚ Ewa Dąbrowska‚ Małgorzata Majewska‚ Ernestyna Winnicka; scen. i reż. Ernestyna Winnicka; wybór i przekład tekstów - Bella Szwarcman-Czarnota; klarnet - Dariusz Falana mała scena Teatru Żydowskiego‚ I piętro‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 18.30
Wieczór "W kuchni mamy Soni" - Gołda Tencer‚ Janusz Tencer‚ Szymon Szurmiej i Przyjaciele. Gościem wieczoru będzie prof. Szewach Weiss. Degustacja potraw z kuchni mamy Soni. Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 20.00
Wernisaż wystawy Lillo Bartoloniego - "Lillo Bartoloni. Hołd artysty dla I. B. Singera" Lokal "Forwerts"‚ ul. Próżna godz. 20.30 Shabat Shalom - powitanie szabatu Zapraszamy na wspólne powitanie szabatu i tradycyjny poczęstunek skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 21.00
Recital fortepianowy Adama Makowicza Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
godz. 21.30
Klezmerskie jam session Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 22.30
"Kiedy się kocha‚ trzeba odjechać.. " - piosenki Jurka Dancygera Występują: Magda Dratkiewicz‚ Kalina Jerzykowska‚ Beata Olga Kowalska‚ Ewa Rutkowska‚ Ewa Tucholska‚ Ireneusz Czop‚ Jerzy Dancyger‚ Radosław Popłonikowski‚ Jerzy Tworkiewicz‚ Wojciech Walasik Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
9 września 2006 (sobota)
Mała Scena na ul. Próżnej‚ prowadzenie: Dawid Szurmiej:
12.00 - 13.00
- tańce żydowskie - występ uczniów Gimnazjum z Chmielnika
13.00 - 14.00
- recital Danuty Stankiewicz
14.00 - 16.00
- Warsztaty Tańca Żydowskiego
- Leon Blank (Szwecja) z zespołem klezmerskim MAZEL (Dania)
16.00 - 16.45
- "Pan sobie żarty stroisz" - program kabaretowy‚ udział biorą: Edyta Jurecka‚ Dorota Salamon‚ Henryk Rajfer‚ Marek Węglarski‚ Teresa Wrońska (fortepian)
16.45 - 17.30
- Lomir zingien - w koncercie udział biorą: Joanna Przybyłowska‚ Barbara Szeliga‚ Alina Świdowska‚ Teresa Wrońska (fortepian)‚ Dariusz Falana (klarnet)‚ Mirosław Kuźniak (skrzypce)
17.30 - 18.30 -
występ sióstr Rajfer (Izrael)
godz. 11.30 - 13.00
Warsztaty dla dzieci (6 - 13 lat) - Ethel Szyc‚ Monika Krajewska Klub Klezmera‚ ul. Twarda 2/4
godz. 12.00
"Przyjaciel Kafki - literacka Warszawa I. B. Singera" - Poranek literacko-muzyczny w wykonaniu aktorów Teatru Atlantis: Barbary i Jacka Bursztynowiczów‚ oraz muzyków: Joanny Stefańskiej-Matraszek (sopran) i Janusza Tylmana (fortepian). Słowo wstępne: Maria Cieśla. Opieka artystyczna: Jacek Pacocha. Cafe Zamek‚ Zamek Królewski w Warszawie. Wstęp 10 zł
godz. 12.00 - 13.30
Warsztaty piosenki żydowskiej - prowadzi Teresa Wrońska mała sala Teatru Żydowskiego‚ I piętro‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 12.00
Oprowadzanie po Warszawie śladami Icyka Mangera i I. B. Singera - Jan Jagielski. zbiórka przed wejściem głównym do Teatru Żydowskiego‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 13.00
"Opowieści chasydzkie" - widowisko w reż. Elżbiety Protakiewicz Występują: Rafał Dajbor‚ Waldemar Gawlik‚ Mikołaj Müller‚ Henryk Rajfer‚ Dawid Szurmiej‚ Jerzy Walczak‚ Marek Węglarski‚ Wojciech Wiliński‚ Mirosław Kuźniak (skrzypce) Podwórko na ulicy Próżnej
godz. 13.00
Występ Gienadija Icchakowa (Izrael) Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 13.30
"Cyjanek o piątej" - spektakl Pavla Kohouta‚ reż. Dorota Ignatjew‚ występują: Ewa Gołębiowska - Makomaska i Małgorzata Sadowska mała scena Teatru Żydowskiego‚ I piętro‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 14.00
Wernisaż wystawy fotografii Hanny Siudalskiej "Kamienie" z udziałem Moniki Szulińskiej (instrumenty perkusyjne) oraz Wojciecha Maliny Kowalewskiego (instrumenty perkusyjne) ul. Próżna 14 - lokal restauracji Warszawa - Jerozolima
godz. 14.00 - 15.30
Czytanie miasta. Żydowska Warszawa z dzisiejszej perspektywy - prezentacja multimedialna i pokaz fotografii Piotra Piluka austriackie forum kultury‚ ul. Próżna 8
godz. 14.00 - 15.30
Alef‚ Bejs‚ Gimel - ABC języka jidysz - warsztaty prowadzi dr Jacob Weitzner Klub Klezmera‚ ul. Twarda 2/4
godz. 14.15
Myt a zemerl in harc - z piosenką w sercu - Recital Tovy Ben Zvi‚ akompaniuje Teresa Wrońska Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 15.00
Recital Sławy Przybylskiej prowadzenie: Jan Krzyżanowski‚ Janusz Tylman (fortepian) Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 15.30
"Jak Szlemiel wędrował do Warszawy" - opowieść muzyczna dla dzieci dorosłych w wykonaniu "Grupy Studnia 0" na podstawie książki "Opowiadania dla dzieci" Isaaca Bashevisa Singera (Wydawnictwo Media Rodzina). Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 15.30
"Dzielne kobiety żydowskie" - spotkanie z Bellą Czarnotą‚ autorką książki "Mocą przepasały swe biodra. Portrety kobiet żydowskich" Klub Rodzynki i Migdały‚ ul. Twarda 2/4
godz. 15.30
"Szafa" - monodram Moniki Kufel (Kraków) mała scena Teatru Żydowskiego‚ I piętro‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 16.00
"Izrael - Polska: między nami" - spotkanie z prof. Szewachem Weissem‚ byłym ambasadorem Izraela w Polsce Austriackie Forum Kultury‚ ul. Próżna 8
godz. 16.00 - 18.00
warsztaty ceramiczne - prowadzą Lili Fijałkowska i Małgorzata Krasucka - MARGALIT Klub Klezmera‚ ul. Twarda 2/4
godz. 17.00
Kabaret żydowski "Trzy pokolenia Teatru Żydowskiego: Opowieści i piosenki" - Judy Bressler (USA) Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
godz. 17.00
Piosenki Icyka Mangera - recital Doroty Salamon - aktorki Teatru Żydowskiego akompaniuje Michał Salamon Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 17.00
Czytanie Singera - Mikołaj Müller‚ Jerzy Walczak‚ Wojciech Wiliński ulica Próżna‚ lokal redakcji "Forwerts"
godz. 18.00
"Król kier znów na wylocie" - Prezentacja nowej książki Hanny Krall z udziałem autorki i (wirtualnym) jej bohaterki Izoldy R. Jolanta Lothe interpretuje fragmenty książki i konfrontuje je z urywkami wspomnień Izoldy R.‚ nagranymi dla Lothe Lachmann Videoteatru "Poza". Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 18.00 - 19.30
Pokaz filmu "Być może miałam szczęście"‚ reż. Kaethe Kratz‚ Austria 2002 Austriackie Forum Kultury‚ ul. Próżna 8
godz. 18.30
"Żydowska tancbuda" - Janusz Tencer i przyjaciele: Ewa Dąbrowska‚ Dorota Salamon‚ Teresa Wrońska (fortepian)‚ Dariusz Falana (klarnet) ‚ Mirosław Kuźniak (skrzypce) Akompaniuje Magdalena Stoltz Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 19.00
spektakl "Pieśń nad pieśniami" - scenariusz i reżyseria: Jan Szurmiej‚ scenografia Sabina Bicz; występują: Dominika Łakomska‚ Konrad Marszałek‚ Joanna Lewandowska mała scena Teatru Żydowskiego‚ I piętro‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 19.30
Projekcja przedwojennych filmów żydowskich z archiwum Spielberga (we współpracy ze Stowarzyszeniem Litery-Obrazy) Podwórko‚ ul. Próżna 14
godz. 20.00
Noc klezmerów - koncert zespołów klezmerskich: Amsterdam Klezmer Band (Holandia)‚ Mazel (Dania)‚ Socalled (USA) i inni. Prowadzenie: Dawid Szurmiej koncert plenerowy‚ scena na ul. Próżnej
godz. 20.30
Hawdala - zakończenie szabatu Ceremonię uświetni występ kantorów: Benziona Millera i Jacoba Motzena. Po ceremonii zapraszamy na koncert muzyczny "Nasze cudowne dzieci" w wykonaniu dzieci ze szkoły Lauder Morasha z repertuarem klasycznym oraz żydowskim. Synagoga im. Nożyków‚ ul. Twarda 6
godz. 21.30
Recital Urszuli Dudziak Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
10 września 2006 (niedziela)
Mała scena na ul. Próżnej‚ prowadzenie: Dawid Szurmiej:
godz. 12.30 - 13.30
- Występ Sióstr Rajfer (Izrael)
godz. 13.30 - 15.30
- Warsztaty Tańca Żydowskiego
- Leon Blank (Szwecja) z zespołem klezmerskim Mazel (Dania)
godz. 15.30 - 16.15
- "Abyśmy tylko zdrowi byli" program kabaretowy‚ udział biorą: Edyta Jurecka‚ Dorota Salamon‚ Henryk Rajfer‚ Marek Węglarski‚ Teresa Wrońska (fortepian)
godz. 16.15 - 17.00
- Zajt Frejlach - Weselmy się - w koncercie udział biorą: Monika Chrząstowska‚ Ewa Dąbrowska‚ Małgorzata Majewska‚ Teresa Wrońska (fortepian)‚ Dariusz Falana (klarnet) ‚ Mirosław Kuźniak (skrzypce)
godz. 11.00 - 12.00
"Śpiewaj z nami w jidysz" koncert Bente Kahan z dziećmi‚ akompaniuje zespół ludowy Chudoba z Wrocławia Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
godz. 11.30 - 13.00
Alef‚ Bejs‚ Gimel - ABC języka jidysz - warsztaty prowadzi dr Jacob Weitzner Klub Klezmera‚ ul. Twarda 2/4
godz. 12.00 - 13.30
Warsztaty wycinanki żydowskiej - prowadzi Monika Krajewska Klub TSKŻ‚ pl. Grzybowski 12/16 (wejście z tylnego dziedzińca Teatru Żydowskiego) Wskazane jest zabranie ze sobą małych‚ ostrych nożyczek
godz. 12.00
Oprowadzanie po ul. Próżnej - Janusz Sujecki zbiórka przed wejściem głównym do Teatru Żydowskiego‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 12.00-13.00
Zwiedzanie synagogi oraz informacje na temat działalności Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie - spotkanie poprowadzi Miriam Gonczarska‚ Bolesław Zając Synagoga im. Nożyków‚ ul. Twarda 6
godz. 12.30 - 13.30
A Shed‚ Demon z Tishevitz‚ spektakl - adaptacja opowiadania I. B. Singera "Ostatni demon"‚ reż. Olek Mincer; występuje: Olek Mincer‚ muzyka: Massimo Coen (skrzypce - nagranie)‚ Gabriele Coen (klarnet nagranie); muzyka elektroniczna: Claudio Mapelli i Paul Harden; scenografia i kostiumy: Luisa Taravella i Lillo Bartoloni (Włochy) Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 13.00
Dr Tali Loewenthal (Anglia) - wykład "Małżeństwo w Kabale"‚ prowadzi i tłumaczy Piotr Paziński we współpracy z Chabad Lubavitch of Poland Klub Rodzynki i Migdały‚ ul. Twarda 2/4
godz. 13.00
Warsztaty muzyki kantoralnej - prowadzi kantor Benzion Miller (USA) Synagoga im. Nożyków‚ ul. Twarda 6
godz. 13.30 - 15.00
Warsztaty dla dzieci (6 - 13 lat) - Ethel Szyc‚ Monika Krajewska Klub Klezmera‚ ul. Twarda 2/4
godz. 13.30 -14.30
Występ Gienadija Icchakowa (Izrael) Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 14.00
"Tango getta" - spektakl Adrienne Cooper i Zalmen Mlotek‚ Folksbiene Yidish Theatre z Nowego Jorku Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
godz. 14.00 - 15.30
Czytanie miasta. Żydowska Warszawa z dzisiejszej perspektywy - prezentacja multimedialna i pokaz fotografii Piotra Piluka Austriackie Forum Kultury‚ ul. Próżna 8
godz. 14.30 - 15.30
Koncert "Michajłowskaja 24" - występują: Olena Leonenko - śpiew‚ Marek Walawender - gitara Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 15.00
100 pytań do rabina - spotkanie z rabinem Michaelem Schudrichem Synagoga im. Nożyków‚ ul. Twarda 6
godz. 15.00
Występ zespołu klezmerskiego Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 15.00 - 17.00
Warsztaty kaligrafii hebrajskiej połączone z wykładem - prowadzi Ewa Gordon Klub TSKŻ‚ pl. Grzybowski 12/16 (wejście z tylnego dziedzińca Teatru Żydowskiego)
godz. 15.30 - 17.00
"Zapachy i smaki żydowskiego domu" - spotkanie kulinarne z Bellą Czarnotą‚ Małgorzatą Gebert‚ Agnieszką Jesionek‚ Hanną Kossowską‚ Moniką Krajewską i Ethel Szyc Klub Rodzynki i Migdały‚ ul. Twarda 2/4
godz. 16.00 -18.00
warsztaty ceramiczne - prowadzą Lili Fijałkowska i Małgorzata Krasucka-Margalit Klub Klezmera‚ ul. Twarda 2/4
godz. 16.00 - 19.00
Pokaz filmów z Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Żydowskie Motywy 2006 "Chłopak i dziewczyna", reż. Sławomir Kohler‚ Polska 2005‚ "Portrecista", reż. Irek Dobrowolski‚ Polska 2005‚ "Scena", reż. Peter Mostovoy‚ Izrael 2005 Austriackie Forum Kultury‚ ul. Próżna 8
godz. 16.00
Czytanie Singera - Mikołaj Müller‚ Jerzy Walczak‚ Wojciech Wiliński ulica Próżna‚ lokal redakcji "Forwerts"
godz. 16.30 - 17.30
Występ sióstr Rajfer (Izrael) Tancbuda‚ skwer przed Teatrem Żydowskim‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 16.30
Recital Jaldy Rebling (Niemcy). Akompaniuje Tobias Morgenstern Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 17.00
Koncert kantorów - Benzion Miller (USA)‚ Jacob Motzen (Kanada/USA)‚Yechezkel Klang (Izrael). Akompaniuje Danny Gildar Synagoga im. Nożyków‚ ul. Twarda 6 (wstęp po potwierdzeniu obecności tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48)
godz. 18.30
Spotkanie autorskie Romy Ligockiej‚ autorki książek m.in.: "Dziewczynka w czerwonym płaszczyku"‚ "Tylko ja sama"‚ "Znajoma z lustra" Klub Shalom‚ pl. Grzybowski 12/16
godz. 18.30
Koncert - Giora Feidman Trio Giora Feidman (klarnet)‚ Guido Jäger (kontrabas)‚ Jens-Uwe Popp (gitara) Teatr Żydowski‚ duża scena‚ pl. Grzybowski 12/16 (Impreza biletowana‚ bilety do nabycia w kasie Teatru Żydowskiego tel. centr. 022 620 62 81‚ 022 620 70 25 wew. 120)
godz. 19.30
Projekcja przedwojennych filmów żydowskich z archiwum Spielberga. (we współpracy ze Stowarzyszeniem Litery-Obrazy) Podwórko‚ ul. Próżna 14
godz. 20.00
Koncert finałowy "Szlagiery żydowskiej Warszawy" - scenariusz: Gołda Tencer‚ Szymon Szurmiej; reżyseria: Gołda Tencer‚ Szymon Szurmiej; kierownik muzyczny: Teresa Wrońska‚ Janusz Tylman; choreografia: Tomasz Tworkowski‚ występują: siostry Rajfer (Izrael)‚ Amsterdam Klezmer Band (Holandia)‚ Mike Burstyn (USA)‚ Yechezkel Klang (Izrael)‚ Benzion Miller (USA)‚ Jacob Motzen (Kanada)‚ Zalmen Mlotek (USA)‚ Marian Opania‚ SoCalled (USA)‚ Szymon Szurmiej‚ Janusz Tencer‚ Jacek Wójcicki‚ aktorzy Teatru Żydowskiego: Ewa Dąbrowska‚ Halina Dmitrzak‚ Edyta Jurecka‚ Małgorzata Majewska‚ Sylwia Najah‚ Iwona Pachońska‚ Joanna Pankowska‚ Joanna Przybyłowska‚ Dorota Salamon‚ Monika Soszka‚ Barbara Szeliga‚ Alina Świdowska‚ Gołda Tencer‚ Małgorzata Trybalska‚ Rafał Dajbor‚ Ryszard Kluge‚ Grzegorz Kulikowski‚ Andrzej Pankowski‚ Henryk Rajfer‚ Rafał Rutowicz‚ Piotr Sierecki‚ Jerzy Walczak‚ Marek Węglarski oraz zespół muzyczny w składzie: Marek Wroński (skrzypce)‚ Dariusz Falana (klarnet)‚ Wojciech Wysocki (saksofon‚ flet)‚ Dariusz Świnoga (akordeon)‚ Michał Lamża (kontrabas)‚ Monika Szulińska (perkusja)‚ Wojciech Malina Kowalewski (perkusja)‚ Teresa Wrońska (fortepian)‚ Janusz Tylman (fortepian). scena główna na ul. Próżnej koncert plenerowy
godz. 23.00;
"Kołysanka dla pamięci" - Pomnik Bohaterów Getta Modlitwę zaśpiewają kantorzy Benzion Miller (USA) ‚ Jacob Motzen (Kanda/USA)‚ Yechezkel Klang (Izrael). Pomnik Bohaterów Getta‚ ul. Anielewicza róg ul. Zamenhoffa
11 września 2006 (poniedziałek)
godz. 16.00
Warsztaty muzyki klezmerskiej dla klarnecistów i innych instrumentalistów oraz dla wielbicieli muzyki klezmerskiej poprowadzi wybitny klarnecista Giora Feidman - zwany królem klezmerów Teatr Żydowski‚ pl. Grzybowski12/16 Zainteresowanych muzyków prosimy o zgłaszanie chęci udziału do Fundacji Shalom. tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48
Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do zmian w programie.
W czasie festiwalu zapraszamy do Tancbudy na skwerze przed Teatrem Żydowskim na potrawy tradycyjnej kuchni żydowskiej.
W sobotę i niedzielę zapraszamy do ogródka restauracji Warszawa - Jerozolima‚ ul. Próżna 14‚ gdzie odbywać się będą występy artystyczne‚ warsztaty‚ gry i zabawy‚ ogródek dla dzieci oraz skosztować będzie można potraw tradycyjnej kuchni żydowskiej i izraelskiej.
Prosimy o potwierdzenie przybycia na wybrane przez państwa imprezy do 4 września 2006. tel. 022 620 55 85‚ 022 652 16 48 Potwierdzenia rezerwacji do odbioru w Biurze Festiwalowym (Teatr Żydowski‚ wejście od strony pl. Grzybowskiego)
Cennik imprez biletowanych: "Dla mnie bomba" - wieczór Szymona Szurmieja - 35 zł Mike Burstyn - koncert - 35 zł Koncert fortepianowy Adama Makowicza - 50 zł "Trzy pokolenia Teatru Żydowskiego" - Judy Bressler - 35 zł Recital Urszuli Dudziak - 50 zł "Śpiewaj z nami w jidysz" - Bente Kahan - 35 zł Tango getta - spektakl Adrienne Cooper i Zalmen Mlotek - 35 zł Koncert - Giora Feidman Trio - 50 zł
Organizator: Fundacja Shalom
Współorganizatorzy: Teatr Żydowski im. Ester Rachel Kamińskiej Towarzystwo SpołecznoKulturalne Żydów w Polsce Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie Stołeczna Estrada
Pomysłodawca i twórca festiwalu: Gołda Tencer
Dyrektor festiwalu: Gołda Tencer
Scenografia: Ewa Łaniecka
II scenograf: Marta Grudzińska
Projekt plakatu i logo festiwalu: Lech Majewski
Kierownictwo muzyczne: Janusz Tylman, Teresa Wrońska
Kierownictwo produkcji: Joanna Fedorowicz, Hanna Pałuba, Izabela Teodorkiewicz
Kierownictwo produkcji koncertu finałowego: Joanna Fedorowicz - "Jelly Office" Agencja Artystyczna PR Patrycja Sawicka - Agencja "Primoloko"
Redakcja katalogu Katarzyna Nakonieczna
Współpraca: Magdalena Srebrna, Zuzanna Schnepf, Gabriela Bidzińska, Artur Grudziński, Bożena Pika, Krzysztof Kubański, Mariusz Jaskulski
Nowy przewoźnik kolejowy wchodzi na polski rynek
Zobacz całość »Nowym przewoźnikiem na rynku przewozów pasażerskich będzie francuska grupa Veolia, spółka która wchodzi w skład grupy Connex Koleje Polskie.
Veolia Transport Polska zajmowała się do tej pory tylko przewozami autobusowymi w Polsce. Jednak obecnie chce rozszerzyć swoją działalność o koleje. Obecnie spółka Connex Koleje Polskie jest w trakcie rejestracji, zbierana jest dokumentacja konieczna do uzyskania licencji.
Więc jeżeli plany dojdą do skutku polski rynek kolejowy ulegnie pozytywnym zmianom. Obecnie istnieje kilka spółek, który posiadają stosowne licencje jednak żadna z nich nie stanowiła zagrożenia dla PKP Przewozy Regionalne i PKP Intercity. Veolia Transport jest godnym przeciwnikiem dla polskich monopolistów bowiem jest to jedna z największych firm przewozowych. Ma swoje oddziały w Niemczech, Szwajcarii, Czechach, Słowacji, Chorwacji i Słowenii gdzie odnosi znaczne sukcesy. U naszych południowych sąsiadów Czechów działa już od dwóch lat.
Na polskim rynku Veolia Transport była nastawiona na transport autobusowy, ośmioletnia działalność firmy zaowocowała wykupieniem czternastu sprywatyzowanych przedsiębiorstw transportowych w całym kraju. Spółka rozwija się systematycznie ze znacznym zyskiem. Spółka Connex Koleje Polskie wyraziła chęć wzięcia udziału w przetargu na obsługę przewozów regionalnych na linii Bytom - Gliwice - Bytom. Udział w przetargu zadeklarowały również PKP Przewozy Regionalne i PCC Rail. Jest to linia o długości 20 km, którą obsługiwać mają trzy lub cztery składy. Przetarg zostanie rozstrzygnięty za około miesiąc, natomiast umowa podpisana zostanie jeszcze w październiku.
Są jeszcze wolne miejsca na kierunkach turystycznych w Poznaniu
Zobacz całość »Wszyscy chętni do studiowania na kierunkach turystycznych mogą jeszcze złożyć swoje dokumenty na kilku prywatnych uczelniach wyższych w Poznaniu.
Trwa jeszcze nabór kandydatów na kierunek turystyka i rekreacja w Wielkopolskiej Wyższej Szkole Turystyki i Zarządzania w Poznaniu. Opłaty jakie trzeba ponieść to wpisowe wysokości 280 zł oraz 400 zł miesięczne za studia stacjonarne albo 330 zł w przypadku studiów zaocznych.
Wolne miejsca jeszcze znajdują się w Poznańskiej Wyższej Szkole Hotelarstwa i Gastronomii. Wpisowe kosztuje 500zł, natomiast czesne za studia dzienne wynosi 600 zł i 560 zł - za zaoczne. Będzie także przeprowadzona rozmowa kwalifikacyjna, w celu oceny predyspozycji kandydatów. Za to szkoła nie stawia żadnych wymagań co do przedmiotów zdawanych podczas matury.
Również Wyższa Szkoła Zawodowa "Kadry dla Europy" w Poznaniu zaprasza na studia na kierunku turystyka i rekreacja. W ramach przedpłaty kandydaci muszą wnieść 50 zł. Koszt rocznego czesnego wynosi 4428 zł w przypadku studiów dziennych i 3672 zł - w przypadku zaocznych pod warunkiem, że zostanie ono uregulowane za cały rok z góry. Ilość miejsc wolnych do wyczerpania limitu.
Polskie Wybrzeże Bałtyckie traci turystów?
Zobacz całość »Od kilku lat spada liczba turystów wypoczywających nad polskim Bałtykiem. Mieszkańcy nadmorskich kurortów robią dużo, żeby przyciagnąć więcej wczasowiczów ale czy mają jakieś szanse na powodzenie?
Sezon nad Bałtykiem rozpoczyna się zazwyczaj w maju. Tego roku początek był zadowalający, pomimo tego, że przybyło mniej turystów niż przed rokiem. W Świnoujściu w podczas majowego długiego weekendu zanotowano 90 procentowe obłożenie miejsc noclegowych. Podobnie było w Rewalu i Pobierowie.
Nie wszystkie miejscowości nadbałtyckie zdążyły się przygotować przed wakacjami na przyjęcie turystów. W Międzyzdrojach trwały remonty ulic, co wiązało się z utrudnieniami w ruchu drogowym i korkami. Z powodu kłopotów z nowo wybudowanym molem nie mogły się odbywać wycieczki statkami białej floty do Niemiec. Władze miasteczka wciąż czekają na zgodę MSWiA na otwarcie przejścia granicznego. Jednak największą stratą jaką odczuwają mieszkańcy jest decyzja o przeniesieniu Wakacyjnego Festiwalu Gwiazd do Gdańska. Festiwal był jak dotąd największą atrakcją przyciągającą znanych artystów polskich, a w ślad za nimi tłumy turystów. - Decyzja zapadła poza nami. Myślę, że rozstrzygnął czynnik finansowy, festiwal kosztował 2 - 3 mln zł, a miasto przekazywało 45 tys. zł - powiedział organizator imprezy, pan Matysiak. W zamian zorganizowano nieco skromniejsze Zachodniopomorskie Lato z Gwiazdami 2006.
Znacznie lepiej powodzi się sąsiedniemu Świnoujściowi. Przed przyjazdem turystów wszystko zostało dopiete na ostatni guzik. W tym roku udało się wybudować na pasie wydm 200-metrowy odcinek promenady z punktami widokowymi i zejściami na plażę dla osób niepełnosprawnych oraz murowaną toaletą i prysznicami. Poza tym ze Świnoujścia turyści mogą odbywać wycieczki do Niemiec stateczkami białej floty. Jak co roku w lipcu odbyła się FAMA, jeden z najpopularniejszych w Polsce festiwali piosenki studenckiej bawiący mieszkańców i gości już od 40 lat.
Rewal postawił na wypoczynek aktywny. Jedna z najbogatszych gmin w Polsce zachwala nowe obiekty tj. boiska do siatkówki i koszykówki ze sztuczną nawierzchnią oraz korty tenisowe również w Niechorzu i Pobierowie.
Pomimo wielu atrakcji, imprez i udogodnień w nadmorskich kurortach nigdy nie wiadomo czy turyści dopiszą. Bardzo dużo zależy od pogody. Polacy coraz częściej decydują się na wypoczynek za granicą. Za te same pieniądze mogą pojechać na wycieczkę na południe Europy, na dodatek mają zgwarantowane słońce. Niestety ceny usług nad Bałtykiem skutecznie odstraszją. Właściciele firm "ustawionych" pod turystów narzekają na zmniejszające się zyski i słabnącą dochodowość. Potwierdzają to statystyki prowadzone przez Polską Izbę Turystyki. W wakacje 2005 r.na urlop w kraju zdecydowało się o dwa procent mniej rodaków w stosunku do roku poprzedniego. Jednocześnie, aż o 24 procent więcej Polaków wybrało wypoczynek na południu Europy.
Wiele miejscowoci wypoczynkowych nad polskim Bałtykiem upatruje swoją szansę na przyciągnięcie turystów w ośrodkach wellness, spa i uzdrowiskach. Niektóre z nich już takie obiekty posiadają. Przykładem jest Sopot, który wdraża program Sopot - Sport - Spa mający na celu gościć turystów przez okrągły rok niezależnie od kapryśnej pogody.
We Francji delfin-chuligan przyciąga turystów
Zobacz całość »U wybrzeży Bretanii panuje zamieszanie i strach spowodowane obecnością delfina, który przewraca łodzie, zrywa sieci, a niedawno zaatakował kuter rybacki, wrzucając jednego z rybaków do wody.
Zarządzający portem dla łodzi sportowych w Brezellec na zachodzie Bretanii (pn. - zach. Francja) Henri Le Lay powiedział mediom, że ważący ok. 300 kg ssak jest jak wściekły pies. - W ostatnich tygodniach wyrządził szkody na ponad 1500 euro - oznajmił.
Eksperci ostrzegają przed zbliżaniem się do delfina. Twierdzą, że prawdopodobnie kilka lat temu został odrzucony przez stado i od tego czasu wiedzie życie "samotnika - chuligana". Po raz pierwszy niesfornego delfina zaobserwowano u wybrzeży Bretanii w 2002 r., lecz dopiero teraz stał się na tyle agresywny, że władze stworzyły specjalny sztab kryzysowy.
Zastanawiano się nad ogłoszeniem zakazu kąpieli, jednak delfin stał się wielką atrakcją turystyczną. Wszyscy pragną go zobaczyć, a niektórzy chcieliby z nim ponurkować.
Zgodnie z radą ekspertów, postanowiono przepędzić delfina hałasem. Ten sposób z powodzeniem wykorzystywany jest przy odpędzaniu tych ssaków od sieci na tuńczyka.
::: 2006-09-02 :::
Najpiękniejsze przybywają do Warszawy
Zobacz całość »Do Polski przyjechały najpiękniejsze kobiety świata. Ich przyjazd podzielony był na grupy. Do Warszawy przyjechało 106 finalistek światowego konkursy piękności. Ich największa grupa przyleciała w piątek.
Na lotnisku powitała je Julia Morley szef konkursu oraz polscy organizatorzy wyborów. Wśród nich był wiceprezes POT Stanisław Wojtera. Wszystkie piękności otrzymały czerwone róże. Furorę wśród fotoreporterów zrobiła bezkonkurencyjna Daendra Cinliffe miss Bahamów, przez ponad piętnaście minut pozowała do zdjęć. Była pozytywnie nastawiona do Polski i Polaków mimo, że była w Polsce po raz pierwszy.
Przyjazd finalistek rozłożył się w czasie z powodu różnych połączeń lotniczych.
W dzień przyjazdu sześć z nich udało się pod Grób Nieznanego Żołnierza i złożyły tam kwiaty z okazji 67 rocznicy wybuchu II wojny światowej. W delegacji znalazły się Miss Tajlandii, Tanzanii, Australii, Puerto Rico, Dani oraz Węgier. Miss Węgier zaskoczyła wszystkich składają podziękowanie w języku polskim. Właśnie z Polski pochodzi jej matka i dlatego wizyta w Polsce jest dla niej szczególnym przeżyciem. Renata Toth pragnęłaby zostać ambasadorem swojego kraju w Polsce. Wszystkie panie szanują pamięć o wojnie i wiedzą jak Warszawa ucierpiała w tym czasie. W sobotę wszystkie finalistki odwiedzą Łazienki, Centrum, Starówkę oraz Wilanów gdzie nakręcony zostanie film promujący imprezę.
Oficjalne powitanie będzie miało miejsce w niedzielę, w auli Politechniki Warszawskiej. Natomiast od poniedziałku piękności będą odwiedzać najpiękniejsze polskie miasta, między innymi Kraków, Wrocław czy Zakopane. Z wycieczki powrócą 21 września. Wówczas rozpocznie się ciężka praca nad przygotowaniem finału, który odbędzie się 30 września w Sali Kongresowej.
Polska Organizacja Turystyczna, która jest ogranizatorem imprezy podpisała już umowę licencyjną z Miss World, wynegocjowano również umowę telewizyjną jednak nie podpisano jeszcze umowy z TVP. Władze POT uspokajają jednak, że są to jedynie formalności.
Honorowym patronem imprezy miał zostać Kazimierz Marcinkiewicz, jednak nowy premier nie chce pełnić tej funkcji.
Jak wiadomo Biuro Miss Polonia zostało odsunięte od organizacji imprezy, powstaje więc pytanie czy będzie potrzebna nowa umowa pomiędzy Warszawą a Miss World? Otóż Michał Borowski koordynator miasta zapewnia, że bez względu na wszystkie formalności program imprezy nie ucierpi.
Popularność hoteli spa cały czas rośnie!
Zobacz całość »W Polsce jest coraz więcej hoteli, które oprócz noclegów oferują także pobyty w gabinetach odnowy biologicznej, zabiegi kosmetyczne i masaże. Znane od wielu lat na Zachodzie hotele typu spa, są coraz popularniejsze też w Polsce.
Właściciele hoteli inwestują olbrzymie pieniądze, aby stworzyć w swoim obiekcie gabinety odnowy biologicznej lub centra zdrowia i urody. Wyposażenie gabinetów zabiegowych kosztuje około 100 tys. zł. Natomiast koszt stworzenia całego kompleksu spa zazwyczaj przekracza nawet 2,5 mln zł. Wydatek hotelarzom się opłaca, gdyż popularność luksusowych obiektów gwałtownie rośnie.
Hotel Pałac Wolsztyn położony jest w niewielkim Wolsztynie w województwie wielkopolskim. Jacek Olszewski, dyrektor wyznaje - Zwykle sezon letni jest u nas słabszy. Tego lata mieliśmy jednak wyjątkowo dużo gości.
Luksusowe hotele, które oferują upiększanie oraz zregenerowaniu sił powstają zarówno w malowniczych miejscowościach uzdrowiskowych, jak i w dużych aglomeracjach np.: na Śląsku.
Agnieszka Liana, dyrektor marketingu w hotelu Villa Verde w Zawierciu przyznaje - W naszym regionie nie mamy dużej konkurencji. Hotel dużo lepiej prosperuje, od kiedy półtora roku temu utworzono w nim kompleks spa. Natomiast część noclegowo-konferencyjna istnieje już od czterech lat. Budowa kompleksu spa kosztowała około 2,6 mln zł. Utworzono między innymi: basen i 10 gabinetów kosmetycznych z pełnym wyposażeniem. Agnieszka Liana wyznaje - Bardzo często przyjeżdżają do nas przedstawiciele firm na szkolenia. Firmy wykupują dla swoich pracowników zabiegi, które są dodatkową atrakcją. Coraz więcej gościmy rodzin z dziećmi.
Weekendowy pobyt w Villa Verde wraz z pakietem spa kosztuje od 800 do 900 zł.
Hotel Erania w Ustroniu Morskim zabiegi spa oferuje od początku istnienia obiektu, czyli od dwóch lat. Wcześniej znajdowała się tam stajnia i konie. Adam Michnicz, dyrektor hotelu wyznaje - To one miały być główną atrakcją dla naszych gości. Uznaliśmy jednak, że to zbyt mało, że trzeba zaproponować coś więcej. Stąd pomysł spa.
Za sprzęt dla instytutu zdrowia i urody firma zapłaciła około 100 tys. zł.
Weekend w hotelu Erania kosztuje od 500 do 800 zł. Michnicz zaznacza - Zainteresowanie klientów rośnie, chętnych jest bardzo dużo, ale konkurencja jeszcze niewielka. Nie trzeba grać cenami, żeby zwabić gościa do naszego hotelu.
Jednak coraz wyraźniej widać, że ten rodzaj wypoczynku rozwija się coraz intensywniej. W kompleksy spa zaczęły inwestować też hotele miejskie, gdzie często przyjeżdżają turyści biznesowi tylko na jedną noc.
Urządzenia, które są niezbędne do wyposażenia kompleksu spa są bardzo drogie. Dodatkowo, żeby były nowoczesne, należy je wymieniać co kilka lat.
Większość właścicieli ośrodków spa, którzy zarządzają nimi od 2 - 3 lat, zdecydowali się na rozbudowę bazy noclegowej lub nawet kolejny hotel.
Po sukcesie, który odniósł hotel w Krynicy Zdroju, w tym roku otarty został Hotel SPA Dr Irena Eris Wzgórza Dylewskie w Wysokiej Wsi na Mazurach. Obiekt jest dwa razy większy od ośrodka krynickiego, który powstał 9 lat temu. Nowy obiekt ma 97 pokoi noclegowych, natomiast centrum spa zajmuje 1000 metrów kwadratowych. Znajduje się w nim 35 gabinetów kosmetycznych. Cała inwestycja kosztowała około 50 mln zł.
Właściciele Villa Verde z Zawiercia również budują kolejny hotel. Nowy obiekt znajdować się będzie w Kudowie Zdroju. Oferować będzie też bazę rehabilitacyjną. Jego otwarcie przewiduje się za dwa lata.
Natomiast właściciele hotelu Erania z Ustronia Morskiego postanowili rozbudować swój obiekt. Obecnie dysponuje 62 miejscami noclegowymi. Po remoncie będzie mieć dodatkowo od 25 do 30 apartamentów dla rodzin. Szacowany koszt inwestycji to 8 - 9 mln zł. Powiększona zostanie też liczba gabinetów kosmetycznych. Michnicz poinformował - Cały czas trzeba kupować nowy sprzęt. Przymierzamy się do zakupu bardzo modnej obecnie kriokomory, która leczy zimnem. Ceny takiego urządzenia sięgają nawet 60 tys. zł.
W samolotach Ryanaira będzie można korzystać z telefonów komórkowych
Zobacz całość »Ryanair Holdings zamierza być europejską linią lotnicza, która umożliwi pasażerom korzystanie z własnych telefonów, smartfonów i innych komunikatorów przenośnych na pokładach samolotów.
W środę irlandzka spółka podpisała umowę z firmą OnAir, która ma dostarczyć odpowiednia rozwiązania telekomunikacyjne w Boeingach 737 największej europejskiej taniej linii lotniczej. Pasażerowie będa mogli korzystac z usługi od 2007 roku. OnAit, to joint venture, które zostało utworzone przez spółki Airbusa i SITA.
::: 2006-09-03 :::
MCI sprzedał akcje Travelplanet.pl
Zobacz całość »MCI Management sprzedał na giełdzie 8,03% akcji firmy Travelplanet.pl SA. Uzyskał za nie prawie 5,6 mln zł. Bezpośrednia stopa zwrotu tej transakcji wyniosła 1650%, natomiast średnioroczna stopa IRR przekroczyła 96%. Jest to rekordowe wyjście funduszu MCI w 2006 roku.
Po sprzedaży wynik MCI w III kwartale 2006 roku powiększy się o blisko 5 mln zł. Jednak po transakcji sprzedaży fundusz MCI posiada cały czas 41,17% kapitału zakładowego spółki.
Tego samego dnia Czechowicz Ventures Sp. z o.o., główny udziałowiec MCI Management SA również sprzedał 67836 akcji Travelplanet.pl po 32,50 zł za sztukę. Spółka objęła te akcje podczas IPO Travelplanet.pl SA w czerwcu ubiegłego roku. Po sprzedaży Czechowicz Ventures nie posiada już żadnych akcji Travelplanet.pl SA.
Sprzedaż akcji Travelplanet.pl SA było ostatnim krokiem w realizacji średnioterminowej strategii funduszu MCI. Zakładała ona zmniejszenie udziału w kapitale zakładowym spółki do poziomu 40%. Fundusz zaproponował około 10% dyskonto do średniej ceny rynkowej, jednak pakiet akcji został kupiony przez trzech znaczących inwestorów finansowych, którzy przekroczą 5% udział w Travelplanet.pl SA. Dzięki temu MCI Management SA zrealizowała planowane na rok 2006 wyjście z inwestycji, jednocześnie zachowując stabilność oraz wiarygodność akcjonariatu spółki.
Roman Cisek, Dyrektor Finansowy MCI Management SA wyznał - Zrealizowane transakcje po raz kolejny potwierdzają dynamiczny rozwój i rosnącą wartość Travelplanet.pl SA, która od ponad roku jest notowana na WGPW, co pozytywnie weryfikuje przyjętą przez nas strategię inwestycyjną wobec tej spółki. Inwestycja w Travelplanet.pl, obok Bankier.pl i One-2-One, pozwala nam spokojnie myśleć o realizacji ambitnych planów wzrostu wyników funduszu w latach przyszłych.
MCI Management SA jest jednym z istotniejszych funduszy technologicznych, który specjalizuje się w inwestycjach w Internet, Ecommerce, Mobile, Wireless, Software, IT, Biotechnology / Life Science, Media, Innovations na terenie Polski oraz Europy Centralnej.
Natomiast od lutego 2001 roku fundusz jest notowany na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Jego wycena rynkowa wynosi 200 mln zł. Do tej pory fundusz zrealizował łącznie 23 inwestycje w ramach funduszy TechVentures’99 i TechVentures’03 oraz dokonał 8 transakcji wyjść.
Ryanair uruchamia w październiku połączenie Poznań-Liverpool
Zobacz całość »Tani irlandzki przewoźnik Ryanair uruchamia nowe połączenie z Poznania. Już od października będzie można latać ze stolicy Wielkopolski do Liverpoolu. Samoloty będa latać trzy razy w tygodniu - poniedziałki, środy i soboty. Wylot w dni powszednie będzie o godzinie 14.50, a w soboty o 15.05. Cena biletu na nowej trasie wynosi 9 zł plus opłaty lotniskowe.
Najtańsze bilety na 4 października zostały w sobotę wyprzedane, dostępne były tylko po 119 zł. - Nasze wszystkie trasy z Polski do Wielkiej Brytanii cieszą się wielkim zainteresowaniem. W sierpniu wykupiono prawie wszystkie bilety z Poznania do Londynu. Podobne obłożenia jak z Poznania mamy też w innych miastach. Podróżują oczywiście głównie Polacy, którzy jadą do pracy, ale też coraz więcej turystów odwiedza Polskę. Dlatego zdecydowaliśmy się na otwarcie tej trasy z Poznania - tłumaczy Tomasz Kułakowski z Ryanair.
Trasa do Liverpoolu to już trzecie połączenie ze stolicy Wielkopolski największego taniego przewoźnika. W ubiegłym roku Ryanair uruchomił linię do Londynu, a później do Dublina. To jednak i tak niewiele w porównaniu z innymi miastami - z Wrocławia linia lata aż do siedmiu miast, a z Krakowa do sześciu.
Archiwum 2008/38 Archiwum 2006/34 Archiwum 2009/42
Oślepiał pilotów samolotów na paryskim lotnisku
26 czerwca startuje budowa Muzeum Historii Żydów Polskich
Sun&Fun nie współpracuje z Travelplanet
VI Podlaskie Targi Turystyczne 2011
Wrocław: filmowy festiwal podniósł obroty hoteli i restauracji
Chopin - nowa nazwa warszawskiego lotniska
Komisja Europejska chce europejskiej przestrzeni powietrznej
Agent traci, bo klient jest ważniejszy?
Air One zmienia samoloty na Airbusy
Turyści przyjadą po urodę do Torunia?
Nowe połączenie lotnicze Tap Portugal: Warszawa - Lizbona - Nowy Jork
Z fuzji Vueling i Clickair powstanie trzeci duży hiszpański przewoźnik
Marriott w Chinach: 17 nowych hoteli do 2014 roku
Willa Mussoliniego udostępniona zwiedzającym!
Agent traci, bo klient jest ważniejszy?
Ryanair zakończy loty z Bydgoszczy?
4oceans i Golden Tulip łączą siły
Sejm przyjął ustawę, która przyspieszy budowę lotniska w Świdniku
W Gozdowicach nad Odrą otwarto pierwsze promowe przejście graniczne między Polską i Niemcami
Gastronomiczna przewaga Krakowa nad Warszawą - 17 do 15
Kuchenny wywietrznik w kawiarni niebezpieczny?
Agencie może wyrzuć terminal?!





