Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2006-09-25 do 2006-10-01
(rok 2006, tydzień 39)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2006-09-25 :::
Jazz Camping Kalatówki rozpoczęty!
Zobacz całość »W niedzielę rozpoczął się w Zakopanem Jazz Camping Kalatówki. Jubileuszowa impreza potrwa cały tydzień. Wszystkie koncerty, będą miały miejsce w Hotelu Górskim PTTK Kalatówki.
Już od dziesięciu lat, pod koniec września, do Hotelu Górskiego na Kalatówkach, przez tydzień, do Zakopanego zjeżdżają się muzycy jazzowi oraz jazzfani z całej niemal Polski. Codziennie od wieczora do rana, słychać muzykę. Jazz Camping Kalatówki zainaugurowano w 1959 r. Zebrała się wtedy artystyczna grupa polskich muzyków: Barbara Kwiatkowska, Krzysztof Komeda i jego żona Zofia Trzcińska, Andrzej Kurylewicz, Roman Polański, Wanda Warska, Gustaw Holoubek, Jan Ptaszyn Wróblewski, Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz, Andrzej Trzaskowski oraz Zbigniew Namysłowski. Impreza na trwale wryła się w pamięć uczestników. Pozostało po niej także wiele zdjęć, nagrań, a nawet dokumentalny film. Po prawie czterdziestu latach przerwy, odrodził się jednak jazzowy camping na Kalatówkach. W 1997 r, za sprawą państwa Łukaszczyków (właścicieli Hotelu Górskiego) oraz wielkiego zapału Małgorzaty i Zbigniewa Namysłowskich, na Kalatówkach ponownie zebrała się kolejna grupa jazzujących muzyków, jak również liczna grupa jazzfanów.
Główną ideę Jazz Campingu, stanowi spontaniczne muzykowanie (jam session). Specyfikę spotkań tworzy: wspólne granie, górskie wycieczki, zagorzałe dyskusje, muzyczne pojedynki jazzmanów z kapelą góralską. Dla młodych muzyków, zaproszenie na festiwal, uznawane jest za wielkie wyróżnienie, dla wielu z nich, to pierwsza okazja wspólnego grania z wielkim jazzmanami, ale także możliwość spotkania z zaprzyjaźnionymi muzykami z całej Polski.
W tym roku, na tatrzański szlak przybędą m.in. Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz, Andrzej Dąbrowski, Przemysław Dyakowski, Jerzy Bartz, jak również młodsze pokolenie jazzmanów: Jerzy Małek, Jacek Kochan, Krzysztof Herdzin, Adam Bałdych, Mateusz i Jan Smoczyński, Dominik Bukowski, Sławek Jaskółka. Wodzirejami imprezy są tradycyjnie dwaj mistrzowie jazzowego saksofonu: Janusz Muniak i Zbigniew Namysłowski. Szczegółowe informacje oraz program imprezy, znajdują się na stronie www.kalatowki.pl/jazz/jazz.html, bądź pod numerami telefonów: 018 206 36 44 i 018 201 28 27.
W wiedeńskiej Albertinie otwarto wystawę dzieł Pabla Picassa
Zobacz całość »22 września br. w wiedeńskiej Albertinie otwarta została wielka wystawa późnych dzieł Pabla Picassa "Malowane wbrew czasowi", na której zgromadzono około 200 dzieł tego wielkiego artysty. Zaprezentowanych zostało około 70 obrazów, 40 rysunków i 80 grafik oraz rzeźby.
- Strach i opór przeciwko starzeniu się i śmierci odbija się w organizacji czasu pracy - pisze w katalogu komisarz wystawy, były dyrektor paryskiego centrum Pompidou, Werner Spies, znany badacz twórczości Picassa. Ostatnie obrazy odzwierciedlają bezustanną aktywność Picassa; są zmysłowe i pełne napięcia, a pokazując pocałunki i kopulacje stają się "egzorcyzmowaniem śmierci - uważa Spies.
Wystawa w Albertinie możliwa była dzięki wypożyczeniu prezentowanych dzieł z muzeów Paryża, Londynu, Nowego Jorku, Madrytu, Bazylei i Kolonii oraz prywatnych kolekcji wielu właścicieli.
Dyrektor Albertiny ma nadzieję, że wystawa przyniesie sukces podobny do tego jaki wywołały wystawy Dürera i Rubensa.
W słowackich Tatrach zginął polski turysta
Zobacz całość »- Zwłoki 67-letniego polskiego turysty odnaleziono w poniedziałek w masywie Kołowego Szczytu w słowackich Tatrach Wysokich - poinformowało słowackie pogotowie górskie Horska Zachranna Sluzba (HZS).
Niekorzystne warunki pogodowe spowodowały, że akcja zniesienia zwłok podjęta została dopiero we wtorek. Ofiara to mieszkaniec Krakowa, który wyruszył w góry w niedzielę. Zamierzał wejść szlakiem na Jagnięcy Szczyt lub Kołowy Szczyt. Alarm wszczęto, kiedy turysta nie powrócił w poniedziałek.
Ratownicy HZS znaleźli go około 14.30 po północnej stronie Kołowego Szczytu. 67-letni turysta jest piatą tegoroczną ofiarą śmiertelną w słowackich Tatrach Wysokich. Tydzień temu kamienna lawina porwała ze soba 48-letniego polskiego taternika Ziemowita Wirskiego.
Pomysł na promocję Łodzi na świecie
Zobacz całość »Na Uniwersytecie Łodzkim trwają dyskusje na temat przemian w przestrzeni turystycznej Łodzi. O tym jak pomóc w promocji Łodzi radzą specjaliści z dziedziny turystyki. Poniżej przedstawiamy wywiad Melanie Smith (udzielony dla Gazety Wyborczej), która jest przewodniczącą organizacji ATLAS pomagającej w nawiązywaniu kontaktów między instytucjami naukowymi zajmującymi się profesjonalnie turystyką i wypoczynkiem. Melanie Smith wykłada także na Uniwersytecie w Greenwich.
Joanna Wróżyńska: To nie jest Pani pierwsza wizyta w Łodzi?
Melanie Smith: W zeszłym roku spędziłam tu trzy dni. Mieliśmy spotkania, ale oglądaliśmy także miasto. Dzięki temu, że oprowadzał nas łodzianin zobaczyłam też to, co ważne wydaje się osobom, które tutaj mieszkają.
Co zmieniło się w Łodzi od Pani poprzedniej wizyty?
- Manufaktura jest już skończona. Dla mnie to flagowy produkt. Symbolizuje to, co miasto ma do zaoferowania. Przemysłową przeszłość i zmiany. Nasuwa się jednak pytanie, jak unikatowa jest Łódź. Galerie handlowe mogą być wszędzie. To jest właśnie problem do rozwiązania dla turystyki. Czy lepiej być unikatowym, czy raczej stawiać na globalne produkty.
A co się nie zmieniło?
- Nie zmieniła się Piotrkowska. Puste przestrzenie nadal są puste. Obawiam się, że inwestycje przeszły z głównej ulicy do Manufaktury. A to właśnie Piotrkowska mogłaby być znakiem rozpoznawczym. Bo jest unikatowa. Fasady budynków potrzebują renowacji i włożenia w nie dużych nakładów pracy.
Czy wydaje się Pani, że promocja miasta idzie w dobrym kierunku?
- Promocja jest dobra. Macie przyzwoitą stronę internetową. Jednak gdyby nie konferencja, pewnie nie usłyszałabym o Łodzi. To właśnie problem. Podejrzewam, że gdyby zapytać obcokrajowców o Polskę, pewnie wymieniliby Kraków, Warszawę, Oświęcim. Zadaniem dla ogólnopolskiego biura promocji jest umiejscowienie Łodzi na mapie Polski.
Jak zatem promować Łódź za granicą?
- Promocja mogłaby być tematyczna. W Łodzi da się wyodrębnić cztery obszary zainteresowania. Przemysłową przeszłość: renowacja fabryk, ich rewitalizacja i zmiana na mieszkania. Łódź ma bogate filmowe tradycje, można by przekonać ludzi przyjeżdżających na inne festiwale filmowe do odwiedzenia miasta. Kolejnym tematem może być sztuka. Jest wystarczająco dużo wydarzeń związanych ze sztuką nowoczesną. No i ostatnia rzecz: zakupy.
Zakupy?
- Zakupy są zawsze drugie albo trzecie na liście priorytetów turystów. Ludzie z chęcią przyjechaliby na Piotrkowską, czy do Manufaktury, żeby kupić produkty, których nie ma nigdzie indziej. To szansa na rozwinięcie rynku produktów regionalnych. Można połączyć zakupy z życiem nocnym. Macie niesamowite restauracje i kluby. Trzeba to wykorzystać.
Czyli należy postawić na organizowanie ludziom wolnego czasu?
- Tak. Świetnym pomysłem są szlaki tematyczne. W Polsce jest mnóstwo śladów żydowskiego dziedzictwa kulturowego. Jeśli ludzie przyjeżdżają do Auschwitz, Krakowa, czy Kazimierza, mogliby odwiedzać także Łódź. Też macie się czym pochwalić. Jestem przekonana, że przyciągnęlibyście mnóstwo Amerykanów, ale także Europejczyków.
W których miejscach promocja Łodzi najbardziej kuleje?
- Największy problem to promocja za granicami Polski. Musi myć ścisła kooperacja między lokalnym biurem promocji a jego ogólnopolskim odpowiednikiem. Tanie linie to nie wszystko. W Budapeszcie dzięki tanim liniom ludzie zaczęli przyjeżdżać, ale ich napływ po dwóch, trzech latach osłabł. Przyjechali raz, zobaczyli co chcieli i to im starczało. Trzeba się zastanowić, jak wywołać powtarzające się wizyty. Ludzie mogą przyjeżdżać na festiwale albo na imprezy przygotowywane w różnych porach roku.
Co uważa Pani za najważniejsze?
- Dobrze znaleźć jedną rzecz, jakiś produkt i wokół niego budować. Dla Łodzi to może być Manufaktura. Gdy ściągnie się już turystów trzeba pokazać im, co jeszcze jest tutaj ciekawego. I powtarzam, najważniejsze to znaleźć projekty unikatowe. Dla samych międzynarodowych sieci sklepów ludzie do Łodzi nie przyjadą.
Na co Pani zwróciła uwagę podczas swojego pobytu tutaj?
- Uwielbiam ulicę Piotrkowską. Jestem zauroczona małymi parkami. To zdumiewające, jak dużo zieleni jest w przemysłowym mieście. Spodziewałam się, że będzie szaro i smutno.
Co w takim razie możemy jeszcze zmienić?
- Miasto, zwłaszcza po zmroku, nie wydaje się bezpieczne. Ofiarami mogą paść turyści, którzy nie wiedzą, których miejsc unikać. W kwestiach turystycznych - trzeba popracować nad oznaczeniami miasta. Nie mówiąc już o tym, że punktu informacji turystycznej na pewno bym nie znalazła. Co z tego, że przygotowane przez Biuro Promocji Miasta mapy są bardzo dobre, jeśli nie wiadomo, gdzie ich szukać.
- Czy Łódź ma szansę zaistnieć międzynarodowo?
- To bardzo dobry moment, bo ludzie zaczęli się interesować postindustrialnymi miastami. Są już trochę znudzeni oczywistymi atrakcjami, jakie ma do zaoferowania np. Kraków. Chcą czegoś nowego.
W pierwszym półroczu 2006 roku dominuje turystyka biznesowa
Zobacz całość »- Około 7 mln przyjazdów turystów zagranicznych odnotowano w Polsce w I półroczu bieżącego roku, co oznacza wzrost o 4,3 proc. w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku - wynika z szacunków Instytutu Turystyki.
W pierwszym półroczu dominowała turystyka biznesowa, która stanowi 28 proc. wszystkich przyjazdów turystycznych do Polski. Przyjazdy typowo turystyczne stanowią natomiast 23 proc., zaraz potem plasują się odwiedziny u krewnych i znajomych - 16 proc. i przyjazdy na zakupy - 15 proc. Przyjazdy służbowe w procentach wyniosły:
- 36 proc. samodzielne interesy
- 35 proc. delegacje
- 13 proc. usługi transportowe
- 8 proc. udział w kongresach i konferencjach
Pobyt zagranicznego turysty trwał w Polsce średnio 3 noce - najdłużej, co jest oczywiste przebywali tutaj turyści z krajów pozaeuropejskich, bo aż 11,4 noclegów. Wzrosła też ilość turystów zagranicznych korzystających z biur podróży:
- 14 proc. turystów wykupiło pakiet lub część usług,
- 15 proc. skorzystało z pośrednictwa w rezerwacji,
- 70 proc. organizowało swój przyjazd do Polski samodzielnie.
Więcej turystów skorzystało z noclegów w hotelach, bo aż 53 proc., podczas gdy w pensjonatach zakwaterowało się ich 10 proc., w prywatnych kwaterach 7 proc., natomiast u rodziny lub znajomych 19 proc.
Największej krytyce ze strony turystów zagraniczntch poddane zostały warunki komunikacyjne - niezadowolonych z nich było 25 proc. ankietowanych. Dla 16 proc. obcokrajowców zbyt drogie wydawały się koszty pobytu, a 10 proc. wyraziło zagrożenie bezpieczeństwa. 9 proc niezadowolonych było z braku należytej informacji, a 7 proc. narzekało na zły stan sanitarny.
Dane IT wskazują, że zagraniczni turyści najczęściej odwiedzali w tym roku województwa: mazowieckie (ok. 1,8 mln wizyt), małopolskie (810 tys.), dolnośląskie (700 tys.) i lubelskie (650 tys.).
Jakie autokary preferują firmy na wyjazdy integracyjne?
Zobacz całość »Za wynajem autokaru na jednodniową firmową wycieczkę trzeba zapłacić średnio tysiąc złotych. Jednak impreza nie może trwać dłużej niż kilkanaście godzin.
Firmy często wysyłają swoich pracowników na całodzienną wycieczkę do lasu na zbieranie grzybów. Jest to jedna z najtańszych rozrywek, które firma może zorganizować. Impreza tego typu może kosztować około 700 zł brutto, jednak pod warunkiem, że autokar będzie bez wygód, czyli toalety i klimatyzacji.
Mimo, że jest bardzo dużo przewoźników na polskim rynku, autokar trzeba zamówić nawet z miesięcznym wyprzedzeniem.
Przedstawiciele firmy Raf Trans poinformowali - Jeśli ktoś odwoła rezerwację, to znajdziemy autokar w ciągu tygodnia. Do końca października trwa jednak sezon, więc praktycznie zamówienia trzeba zgłosić miesiąc wcześniej.
Raf Trans wynajmuje autokar z 50 miejscami na jednodniową wycieczkę z limitem kilometrów do 150 km za około 1280 zł brutto.
W firmie Renusz z Łebczy w pobliżu Pucka autokar trzeba zamawiać również z miesięcznym wyprzedzeniem. Za wynajem pojazdu na jednodniową wycieczkę dla 50 osób z limitem 150 km firma chciała 800 zł brutto.
Irena Renusz, prowadząca firmę od 13 lat zaznacza - Przed wyborem przewoźnika warto sprawdzić, skąd będzie dojeżdżał. Na przykład ja mam do Gdańska 60 km i tę odległość też klient musi sfinansować.
Irena Renusz przestrzega również, że przewoźnik nie zawsze zgadza się podstawić autokar tak dobrze wyposażony, jakiego oczekuje klient. Wyjaśnia - Mamy doświadczenia z wieloma grupami. Wiem, że jeśli wyjazd zamawia zakład produkcyjny dla grupy mechaników, to nawet jeśli będą z rodzinami, nie obejdzie się bez gruntownego czyszczenia pojazdu po powrocie. Za to nikt mi już nie zapłaci, a przecież autobus powinien codziennie być w trasie.
Nowoczesne autokary są wysokie, więc podczas jazdy przez las częściej będą zawadzać o gałęzie drzew niż starsze modele. Dlatego też właściciele firm przewozowych wolą wysyłać do lasów stare polskie Jelcze lub czeskie Karosy.
Warszawski Raf Trans firmom, które często zamawiają usługi przewozowe, przy wyjeździe na grzybobranie wynajmowane są takie same luksusowe autobusy jak zazwyczaj. Przedstawicielka firmy wyjaśnia - Staramy się utrzymać standard. Zresztą autokar będzie jechał głównie szosą.
Cena za kilometr przejazdu minibusem mieszczącym do 20 osób jest o połowę mniejsza od ceny wynajmu autokaru dla 49 osób. Jednak dzielenie grupy na dwie części się nie opłaca, gdyż największym kosztem jest opłacenie czasu pracy kierowców.
Najchętniej wynajmowane są autokary z klimatyzacją. W ostatnim czasie klienci zaczęli interesować również wyposażeniem pojazdów, głównie fotelami lotniczymi i pasami bezpieczeństwa. Zdarzają się klienci, którzy wymagają, aby autobus nie miał namalowanych żadnych napisów reklamowych.
Według Ireny Renusz firmy, które organizują wycieczki dla pracowników chcą maksymalnie obniżyć koszty. Dlatego też szukają jak największych autobusów, mogących pomieścić nawet 70 osób i wybierają mniej luksusowe modele.
Właścicielka Renusza podkreśla - Wśród moich klientów tylko gdański ZUS zamawia autokary wyposażone luksusowo, czyli w klimatyzację, toalety i odtwarzacze wideo. Najczęściej obsługujemy wyjazdy integracyjno-motywacyjne, wycieczki szkolne na przykład do teatru w Gdyni. Nie pośredniczymy w organizowaniu noclegów. Działamy wyłącznie jako przewoźnicy.
Firma, która chce wynająć autokar na dwa dni musi zapewnić kierowcy nocleg i pokryć ewentualne koszty parkingu. Irena Renusz dodaje - Pomijając koszty związane z noclegiem kierowcy, dwudniowa wycieczka będzie droższa najwyżej o 200 zł.
Łódzka Międzygminna Komunikacja Tramwajowa (MKT) oferuje 24 autobusy Kapena na wynajem. W biurze MKT wyjaśniono - Za czas oczekiwania na pasażerów trzeba płacić 30 zł za godzinę aż do wyczerpania 9-godzinnego limitu czasu pracy kierowcy. Wynajmując autokar w tej firmie trzeba zapłacić za przejechaną trasę, czyli 1,85 zł za kilometr oraz dodatkowo 30 zł za każdą rozpoczętą godzinę oczekiwania na powrót.
Zazwyczaj przewoźnicy wymagają zaliczki. W przypadku odwołania usługi firma potrąci część ustalonej kwoty. Toruńska Korporacja Autobusowa zapewnia, że w przypadku odwołania zlecenia 7 dni przed wykonaniem opłaconej usługi zwraca 90% kwoty. Podobnie postępuje PKS w Brzegu.
Tylko stali klienci mogą liczyć na otrzymanie faktury kilka dni po zakończonej wycieczce i rozliczenie się z przewoźnikiem w ciągu kilku tygodni.
Ogólnopolska Konferencja Naukowa Turystyka w środowisku geograficznym już w listopadzie
Zobacz całość »Ogólnopolska Konferencja Naukowa "Turystyka w środowisku geograficznym" odbedzie się w dniach 23-25 listopada bieżącego roku w Gdańsku.
Program konferencji przewiduje:
- sesję referatową,
- wycieczkę terenową po Pomorzu,
- pokaz slajdów z tegorocznych wypraw SKNG UG i SKNT WSTiH oraz wiele innych atrakcji.
Koszt udziału w przedsięwzięciu wynosi 100 zł od osoby, a zgłoszenia wraz z tematem referatów, krótkimi streszczeniami i liczbą zainteresowanych udziałem osób przyjmowane będą do 27 października pod adresami: skng-ug@o2.pl lub agnieszka.stangorra@poczta.onet.pl.
Tematami wiodącymi konferencji będą:
- wpływ turystyki na środowisko,
- ocena warunków środowiska z punktu widzenia potrzeb działalności i rozwoju turystyki,
- prośrodowiskowe formy turystyki,
- rekultywacja i wykorzystanie terenów postindustrialnych na potrzeby turystyki.
Organizatorzy:
Agnieszka Stangorra
agnieszka.stangorra@poczta.onet.pl
tel. 0-505-354-596
www.wstih.pl
Tajlandia stawia na promocję w Europie
Zobacz całość »Tajlandia zamierza przyciągnąć do końca 2007 roku 15 mln turystów, z tego względu planuje turystyczną ekspansję w regionach z największym potencjałem - między innymi w Europie Środkowej i Wschodniej.
Wzmocnienie turystycznej ekspansji przez Tajlandię wynika ze spowolnienia gospodarki najsilniejszych państwa Azji Wschodniej. Tajlandia postanowiła postawić na piaszczyste plaże, słońce, związek tradycji z nowoczesnością i co ciekawe na zakupy.
Podkreślany będzie także aktywny wypoczynek - przede wszystkim golf i nurkowanie, które mają się stac symbolem Tajlandii, który przyciągnie turystów.
W promocji kraju ma pomóc największy portal internetowy ThailandHotDeal.com
Politycy bawiący się za państwowe pieniądze najlepszymi klientami restauracji
Zobacz całość »- Tomasz Lipiec, szef resortu sportu, zorganizował przyjęcie urodzinowe, za które zapłacił 3,5 tys. złotych, używając służbowej karty - napisał Rzeczpospolita. Jak ustaliła gazeta szef resortu sportu jest bywalcem Villa Parku Wesoła w podwarszawskiej miejscowości Wesoła, gdzie 10 i 11 maja bieżącego roku zapłacił służbową kartą Ministerstwa Sportu za dwa posiłki najpierw 1089 zł i 2318 zł.
Z relacji jednego z pracowników ministerstwa, który prosi o anonimowość wiadomo, że szef resortu sportu przez kilka dni świętował w Villa Parku swoje urodziny, na które zostali zaproszeni m.in. Marek Różycki, były szef gabinetu politycznego Lipca, który jest oskarżony o wyłudzenie mieszkania komunalnego oraz Andrzej Parzęcki, szef Centralnego Ośrodka Sportu, który w latach 70. brał udział w najściu na mieszkanie Jacka Kuronia jako student AWF i aktywista Socjalistycznego Związku Studentów Polskich.
Sam minister Lipiec nie pamięta z kim świetował urodziny. - Mogłem je obchodzić ze współpracownikami, mogłem z rodziną. Miałem przynajmniej trzy spotkania - mówi gazecie i obiecuje ustalić dokładnie, kim byli jego goście.
Po kilkunastu dniach rzecznik ministra wysłał do redakcji Rzeczpospolitej list o treści: "Pan minister 10 maja odbył w tym lokalu trzy spotkania, również służbowe ze współpracownikami. Obchodził również urodziny z rodziną". Pytanie o gości postawione w rozmowie z nim pozostało jednak bez odpowiedzi.
PART podpisała umowę z INORDE
Zobacz całość »Podczas targów TT Warsaw, która odbyła się 21 września bieżącego roku, podpisana została umowa między Polską Agencją Rozwoju Turystyki S.A. a Instituto Ourensano de Desarrollo Económico (INORDE) z regionu Ourense w hiszpańskiej Galicji.
Partnerzy zamierzają współpracować ze sobą na płaszczyźnie doradztwa inwestorskiego, transferu know-how, jak również realizacji wspólnych projektów, m.in. w zakresie kreowania produktów i marek turystycznych oraz rozwoju infrastruktury turystycznej. Hiszpański partner będzie reprezentowal jednocześnie wielu hiszpańskich inwestorów, chcących nawiązać współpracę na naszym rodzimym rynku.
Spotkanie poza podpisaniem umowy zaoowocowało przedstawieniem krótkiej prezentacji na temat bieżącej działalności partnerów oraz zamiarów ukazujących ich nabliższe plany.
Spotkanie zwieńczyłą degustacja specjalnosci kuchni galicyjskiej.
Lotniczy konflikt na linii Moskwa-Paryż
Zobacz całość »Rosja zażądała od Francji 30 proc. udziałów i prawa weta w zarządzie europejskiego koncernu E.A.D.S, produkujacego samoloty Airbus. Francuscy obserwatorzy sa zdania, że prezydent Rosji nie zawaha się posunąć do szantażu, ponieważ jeśli Francja nie zgodzi się na powyższe warunki, Rosja nie kupi 100 produkowanych przez koncern maszyn. Może nawet dojść do tego, że Rosja wycofa zezwolenie francuskiemu koncernowi Total na działalność na ich terenie.
Nieoficjalne doniesienia mówią, że Merkel i Chirac nie chcą się zgodzić na wejście Rosji do zarządu Airbusa. Niemcy i Francja obawiają się, że Rosja może im w przyszłości zagrozić przerwaniem dostaw gazu. Ta wojna ekonomiczna może według francuskich mediów sprawić wiele problemów całej Unii Europejskiej.
Wystawy kulinarne z greckich muzeach
Zobacz całość »Turyści, którzy podczas weekendu wybiorą się na wycieczkę po greckich muzeach, będą mieli okazję, by zobaczyć jak wyglądało kulinarne życie starożytnej Grecji. Wystawy poświęcone historii greckiej kuchni zorganizowało Ministerstwo Kultury z okazji trwających od sierpnia do listopada Europejskich Dni Dziedzictwa. - Mimo że nie posiadamy żadnych źródeł pisanych z epoki brązu, dzięki analizom resztek pokarmu, które przetrwały w starożytnych naczyniach, udało się odtworzyć niektóre przepisy kulinarne z tamtego okresu - wyjaśnił przedstawiciel greckiego resortu kultury.
Pośród odtworzonych przepisów znalazły się miedzy innymi "miodowe kulki w sezamie", "figi obtoczone migdałami" oraz potrawy przygotowane na bazie wina jęczmienia i serów. W muzeach można będzie się dowiedzieć jak wyglądała dieta starożytnego sportowca oraz zobaczyć naczynia kuchenne z czasów starożytnych. Odtworzona również została droga, jaka musiały przebyć przyprawy, aby dotrzeć do Grecji.
To juz druga taka wystawa zorganizowana w Grecji. Poprzednia odbyła się w ubiegłym roku.
Na molo w Międzyzdrojach będzie przejście graniczne
Zobacz całość »Półtoraroczne starania o otwarcie przejścia granicznego na molo w Międzyzdrojach przyniosły efekt. teraz turyści z Niemiec i Polski odbywający rejsy statkami białej floty, bedą mogli przechodzili odprawę graniczną na molo w Międzyzdrojach, a nie jak było do tej pory w Świnoujściu.
Molo zostało otwarte w ubiegłym roku, jego budową zajęła się niemiecka firma turystyczna armator statków, Adler Schiffe, której przedstawiciel Waldemar Wnuk powiedział, że przejście będzie czynne dopiero w połowie października, bowiem szczeciński Urząd Morski nie dostarczył jeszcze tzw. karty bezpieczeństwa, określającej przepisy obowiązujące na danym akwenie. Wnuk wyjaśnił, że w karcie są np. obwarowania dotyczące dopuszczalnej szerokości i długości statków pływających w tej części Bałtyku.
- Adler Schiffe będzie korzystało z przejścia granicznego na molo tylko przez siedem miesięcy - od 1 kwietnia do 1 listopada. W tym okresie na trasie Międzyzdroje-Ahlbeck-Heringsdorf będą kursowały dwie jednostki pasażerskie; każda z nich może zabrać na pokład 400 osób. Statki mają robić trzy kursy dziennie. Adler Schiffe, który będzie bezpłatnie dzierżawić molo i nim zarządzać przez najbliższych 40 lat, wydało na tę inwestycję około 2mln euro. Nowe molo powstało w wyniku przedłużenia o 275 metrów starego. Prawie sto metrów to przystań dla statków białej floty - powiedział Waldemar Wnuk
Juz zadebiutował Sterling, potem Jet2, Emirates Airlines i kolejni..
Zobacz całość »Trzy nowe linie lotnicze wkraczają na polskie lotniska, a ci obecni uruchamiają wciąż nowe połączenia. W sobotę zainaigurowane zostaną loty do Kopenhagi z podkrakowskich Balic, przewoźnikiem będzie duński Sterling. Firma ta istnieje od 1962 roku i przewozi rocznie ponad 1,3 mln pasażerów 12 samolotami.
Sterling bedzie już dwudziestą linia lotniczą, która uruchomiła rejsy z lotniska w Balicach i wszystko wskazuje na to, że nie ostatnią, bowiem z końcem października loty z Krakowa rozpocznie brytyjska low-costowa linia Jet2. Przewoźnik ten latać będzie do Leeds i Newcastle. Linie Jet2 należy do Dart Group PLC, która jest obecna na rynku od ponad 25 lat. Bazy Jet2 znajdują się w Leeds, Belfaście, Newcastle, Manchesterze, Edynburgu i Blackpool.
Kolejną linią lotniczą, która już zapowiedziała ekspansję polskiego rynku lotniczego jest Emirates Airlines, która dysponuje 130 maszynami lotniczymi i obsługuje 87 portów lotniczych w 57 krajach. Bilety tego przewoźnika można kupować w biurze przedstawicielskim Aviareps przy ul. Siennej w Warszawie oraz 400 biurach podróży na terenie całego kraju. Baza Emirates Airlines znajduje się w Dubaju.
- Dubaj leży w znakomitym miejscu i wkrótce będzie można stamtąd dolecieć w każdy zakątek świata - wyjaśniał w Warszawie Henry Hasselbarth, wiceprezes Emirates Airlines na Europę Północną i Środkową. - Polscy pasażerowie mogą dolecieć dziś do Emiratów z 20 europejskich lotnisk, m.in. z Frankfurtu i Monachium, przesiadając się z samolotów np. LOT-u. To rozwiązanie przejściowe, bo w ciągu trzech lat chcemy uruchomić bezpośrednie połączenie z Polski - dodał.
Artur Burak, rzecznik Polskich Portów Lotniczych, zapowiedział, że kolejnych 10 przewoźników prowadzi rozmowy i negocjacje z warszawskim Okęciem.
Inteniejace już na polskim rynku lotniczym linie poszerzają z kolei swoja ofertę. Dziewięć połączeń uruchomi w tym roku Centralwings, dodatkowe dwie zapowiada Wizzair, ale prawdziwym liderem jest Norwegian, który po otwarciu bazy w Warszawie uruchomił połączenia do: do Alicante, Malagi, Barcelony/Girony i Nicei. W czwartek Norwegian dokłada kolejne trasy: do Sztokholmu, Rzymu, Mediolanu, Dublina i Aten oraz z Krakowa do Sztokholmu.
Jemen: francuscy zakładnicy zostali uwolnieni
Zobacz całość »- Uwolniono czterech francuskich turystów, uprowadzonych na początku września we wschodnim Jemenie - poinformował jeden z jemeńskich deputowanych.
Turyści zostali uwolnieni po długich i trudnych negocjajcach, jednak nie wiadomo jeszcze co skłoniło porywaczy do wypuszczenia porwanych.
MSZ we Francji informuje, że do tej pory nie otrzymało wiadomości od jemeńskich władz na temat uwolnienia zakładników.
Francuscy turyści zostali porwani w prowincji Szabwa 10 września przez członków rodu Al-Abdullaha, którzy domagali się zwolnienia co najmniej czterech krewnych, przebywających od pół roku w areszcie.
Porwania turystów zdarzają się w Jemenie niezwykle często, jednak ich finał z reguły jest pozytywny dla zakładników. Jemeńskie dane mówią, że w ciągu dziesięciu lat od 1991 do 2001 roku porwano w tym kraju 325 obcokrajowców, wśród nich było 91 Francuzów, 80 Niemców, 37 Brytyjczyków, 23 Amerykanów i 22 Holendrów.
Bój o powierzchnie do wynajęcia na polskich lotniskach!
Zobacz całość »Rozpoczyna się bój o sklepy wolnocłowe i restauracje, które znajdą się na polskich lotniskach. Według nieoficjalnych informacji, które zdobyła Rzeczpospolita chce nimi zarządzać firma należąca do francuskiej Aelii, która jest obecna na 16 lotniskach we Francji i Wielkiej Brytanii.
Mówi się, że trwają negocjacje pomiędzy spółką córką Aelii a Przedsiębiorstwem Państwowym Porty Lotnicze (PPL), które dotyczą możliwości przekazania tej spółce zarządzania powierzchniami handlowymi i gastronomicznymi na warszawskim Okęciu. Należąca do Aelii firma jest również zainteresowana pozostałymi polskimi lotniskami. Nieznane są jeszcze warunki finansowe umowy, którą obecnie negocjują Francuzi i właściciel polskich lotnisk. PPL zarządza trzema portami w Polsce - w Warszawie, Rzeszowie i Zielonej Górze. W pozostałych posiada tylko udziały.
Chętni na miejsce Baltony
- Przedstawiciele Aelii podczas rozmów na temat warunków wynajmu sklepów na polskich lotniskach powołują się na negocjacje toczone z PPL - powiedział nam menedżer jednej z firm, która ma sklepy na terenie polskich portów. Rzecznik PPL nie chce wypowiadać się w tej kwestii, podobnie jak Aelia.
Francuska firma dostrzegła potencjał handlowy polskich lotnisk, kojarzących się obecnie głównie ze sklepami wolnocłowymi Baltony. Aelia, jeśli weszłaby do Polski, przejęłaby zarządzanie sklepami Baltony, która prowadzi największą w Polsce sieć sklepów wolnocłowych - w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Poznaniu, Rzeszowie, Warszawie i Wrocławiu.
W ubiegłym roku co piąty pasażer wylatujący z Okęcia zrobił zakupy w sklepie Baltony. W ubiegłym roku jej dochody ze sprzedaży wyniosły ponad 101 mln zł, a zysk netto to 5,8 mln. W tym aż 78,6 proc. przychodów pochodziło ze sprzedaży wolnocłowej.
Czas na zmiany
Oprócz Baltony na polskich lotniskach działają głównie kioski, kantory, sieciowe kawiarnie. Na lotniskach widać powolne zmiany i nowi gracze zaczynają się lotniskowymi powierzchniami interesować. Tym bardziej że jest to niezły interes. - Na wynajmie powierzchni działającego obecnie terminalu numer 1 na Okęciu nasza firma zarabia kilkadziesiąt milionów złotych rocznie - mówi rzecznik PPL Artur Burak.
Powierzchnie z szansą na dobry zarobek
- Lokal na lotnisku ma olbrzymie szanse na powodzenie. Dlatego wystartowaliśmy w przetargu na punkt na Okęciu. Chcemy pojawić się także na innych lotniskach w Polsce. Jest to zdecydowanie przyszłościowy rynek - mówi Henryk Boryka, wiceprezes spółki Pijalnie Czekolady E. Wedel z Warszawy. Wiadomo, że do przetargu na lokale na Okęciu wystartowały również firmy, które nie są jeszcze obecne na polskim rynku.
Podaż nie nadąża za popytem
Podobnie wygląda sytuacja na lotniskach w innych miastach w Polsce. Zainteresowanie wynajmem powierzchni handlowych wciąż rośnie, a podaż zdecydowanie przwyższa popyt. - Wiele dużych sieciowych firm czeka wręcz w kolejce, aż najemca zwolni lokal. Chcemy wkrótce doprowadzić do ujednolicenia stawek najmu, więc część obecnych najemców może zrezygnować - mówi Kamil Kamiński, prezes krakowskiego lotniska Balice. Jednak przyznaje, że krakowskie Balice mają problem z umiejscowiem sklepów wolnocłowych. Port jest bowiem przygotowany do obsługi 1,5 mln osób rocznie, a w tym roku obsłuży dwa mln podróżnych. - Brakuje nam miejsca na obsługę pasażerów. Nie ma więc, niestety, możliwości uruchomienia nowych sklepów i restauracji - tłumaczy Kamiński.
Czy zarządy lotnisk byliby zainteresowani przekazaniem zarządzania powierzchniami oraz doborem najemców firmie zewnętrznej? 30 kwietnia 2007 roku zostanie otwarty nowy terminal portu w Katowicach. Do 13 października tego roku zainteresowani wynajmem mogą składać swoje oferty. Zainteresowanie jest znaczne. - Przeprowadziliśmy badania marketingowe, podglądaliśmy, jak to jest rozwiązane w innych portach. Wybrane zostaną te oferty, które są najlepsze z punku widzenia pasażerów i spółki - mówi Marian Rospond z firmy GTL, będącej od 15 lat zarządcą lotniska Katowice - Pyrzowice.
Francuskie koleje TGV obchodzą 25-lecie istnienia
Zobacz całość »Francuska superszybka kolej TGV obchodzi swoje 25 urodziny, z tej okazji hucznie obchodzono jubileusz podczas minionego weekendu. Kolej przygotował nie lada gratkę dla wszystkich turystów i miłośników pociągów, bowiem na Placu Trocadero w Paryżu można podziwiac prawdziwą lokomotywę i wczuć się w role motorniczego wchodząc do specjalnego symulatora. Można wówczas poczuć się jakby się prowadziło TGV z prędkością 300 km/h. Na codzień symulator ten służy do szkolenia motorniczych.
W pobliżu znajduje sie też wiele stoisk związanych z koleją, można na przykład zobaczyć wystrój wagonów.
Ostatnie 25 lat TGV sprawiło, że zmieniła się geografia Francji - dzięki niej wiele miast przybliżyło się do Paryża i zmieniły się zwyczaje Francuzów, który wcześnie rano moga wyruszyć do odległej o 800 km od Paryża Marsylii i wrócic tego samego dnia do domu.
Miesięcznik Podróże po raz setny
Zobacz całość »Miesięcznik Podróże, wydawany przez Wydawnictwo Murator, świętuje swoje setne wydanie. Z tej okazji sprzedaż miesięcznika został wsparta kampanią reklamową, która obejmuje prasę - dziennik Super Express, miesięcznik Manager Magazin i magazyny Wydawnictwa Murator oraz Internet - reklamy pojawią się na portalu Onet.pl oraz w serwisach internetowych Muratora.
Kampanie reklamową przygotował dział marketingu czasopisma "Podróże". Średnia sprzedaż magazynu w pierwszym półroczu wyniosła 15 388 egzemplarzy.
Alfa Star wysyła najwięcej turystów z Polski do Egiptu!
Zobacz całość »Podczas kolacji, która miała miejsce 20.09.2006 roku w hotelu Marriott w Warszawie, Biuro Podroży Alfa Star otrzymało od Ambasady Egiptu certyfikat potwierdzający, iż w 2005 roku wysłało największą ilość turystów spośród touroperatorów działających na polskim rynku - ponad 45 tys. osób, do Egiptu oraz poprzez swoje działania reklamowe czynnie wspiera jego promocję w Polsce.
Nagrodę z rąk Dyrektora Biura ds. Turystyki Ambasady Republiki Egiptu Pana Mahmouda Khalila odebrał współwłaściciel Alfa Star Pan Sylwester Strzylak.
- Stwierdzenie przez tak znamienitą instytucję jak Ambasada faktu, iż Alfa Star jest największym touroperatorem tego kierunku jest dla nas nobilitujące i tym bardziej będzie nas stymulować do wytężonej pracy, aby w następnych latach utrzymać pozycję lidera - poinformowała Małgorzata Kozakowska z BT Alfa Star.
USA znosi restrykcje związane z bagażami podręcznymi
Zobacz całość »Lotniska w USA postanowiły znieść restrykcje dotyczące bagaży podręcznych. Na pokład maszyn lotniczych dozwolone będzie wnoszenie płynów i żeli oraz takich rzeczy jak kremy do rąk czy szminki - podało radio RMF FM.
Dozwolone będa także zakupy w sklepach wolnocłowych. Restrykcje zostały wprowadzone po tym, jak Brytyjczycy udaremnili atak terrorystyczny na pokładach transatlantyckich samolotów.
Rozpoczął się remont na polsko-ukraińskim przejściu w Medyce
Zobacz całość »Na polsko-ukraińskim pieszym przejściu granicznym w Medyce trwa remont, z tego względu wszystkie osoby, które do 22 października zamierzaja udać się na Ukrainę mogą korzystac tylko i wyłącznie z przejścia drogowego.
Po remoncie do dyspozycji turystów będą odrębne ciągi piesze, nowe zadaszenie, ogrodzenie i oświetlenie oraz stanowiska odpraw dla obywateli UE, mieszkańców krajów spoza Unii oraz osób niepełnosprawnych.
Remont jest wynikiem kontroli, która wykazała, że istniejące od 8 lat przejście dla pieszych w Medyce nie spełnia wymogów UE. Morednizacja i przebudowa przejścia są warunkiem koniecznym dopuszczenia tego przejścia do dalszej eksploatacji i przyłączeniem Polski do państw grupy Schengen.
Piesi turyści będą więc mieć problem z przekroczeniem granicy w Medyce. Bez przeszkód natomiast będą odprawiane samochody osobowe i autobusy.
Polscy turyści nad Tamizą czują się dziwnie!
Zobacz całość »W Londynie przebywa coraz więcej Polaków. Dlatego też ciężko im czuć się tam jak zagraniczni turyści.
Język polski można usłyszeć już wszędzie, na ulicy, w parkach, sklepach i muzeach. Polacy uważają, że obecnie w Londynie mieszka się dziwnie. Pokojówka, sprzątająca w jednogwiazdkowym hotelu jest Polką. Takiej samej narodowości jest barman w pubie. Nawet w sklepie spożywczym, który prowadzony jest przez Hindusa kasjerka nosi plakietkę z imieniem "Magda".
Do Londynu cały czas wyjeżdża mnóstwo Polaków. Nie przeszkadza im nawet panujący w mieście strach przed terroryzmem i rozstawieni w związku z tym na ulicach uzbrojeni i umundurowani ludzie.
Turyści nadal bardzo chętnie oglądają stare i nowe symbole stolicy Wielkiej Brytanii. W ostatnim czasie wybudowano nową siedzibę władz miasta, biurowiec Swiss Re, który nazywany jest ironicznie korniszonem lub City Hall.
Jak pracownik jednego z wrocławskich biur turystycznych zbierał na wakacje
Zobacz całość »Młode małżeństwo z Wrocławia wyłudziło co najmniej 70 tysięcy złotych od biura podróży. Mężczyzna, który był pracownikiem biura, podawał klientom numer konta swojej żony, zamiast numeru konta firmy - podało radio RMF FM.
W ten sposób wyłudzone pieniądze małżonkowie postanowili wydać na podróż poślubną do Egiptu.
Po powrocie do kraju zostali zatrzymani przez policję. Grozi im 8 lat pozbawienia wolności.
Niedługo ruszą Koleje Wielkopolskie i.. podróżowanie będzie bardziej uciążliwe
Zobacz całość »1 stycznia 2007 roku mają ruszyć Koleje Wielkopolskie, jednak zdaniem Głosu Wielkopolskiego nie ma powodów do radości, bowiem zamiast sprawnego i przyjaznego pasażerom przewoźnika, podróżnych czekaja uciążliwe przesiadki i problemy z kosztami. Dlaczego? Powodem jest biznesplan, który zakłada, że pociągi pojadą tylko do granic województwa.
Przykładem miały być koleje mazowieckie, bo dzięki nim pasażerowie dojeżdżający do Warszawy mają więcej pociągów, których wczesniej nie były. Nie obyło się jednak bez problemów, bowiem Koleje Mazowieckie dojeżdżają tylko do granic województwa, później trzeba się przesiąść, a konkurencja PKP jest tak złośliwa, że wypuszcza swoje pociągi dwie minuty przezd przyjazdem Kolei Mazowieckich, a to sprawia, ze podróżni muszą czekać kolejne 40 minut na przesiadkę.
Wszystko wskazuje na to, że Koleje Wielkopolskie będą działać podobnie, ponieważ tak zakłada biznesplan przygotowany przez Ernst&Young, który uwzględnia jedynie pociągi na terenie województwa wielkopolskiego.
- Wiem, że tak ma być układany nowy rozkład jazdy na 2007 rok. Jeśli to się potwierdzi, to oznacza wielkie kłopoty dla pasażerów - alarmuje jeden z radnych sejmikowej komisji infrastruktury. PKP podnoszą stawki za dostęp do torów. To oznacza, że spółka Koleje Wielkopolskie będzie droższa o 20 milionów złotych, ale w zarządzie nikt nic nie wie - dodaje.
Nowy cennik jest już w Urzedzie Transportu Kolejowego i zakłada podwyższenie opłat za przejazdy szynubusowe. Budzi to wiele kontrowersji, ponieważ do tej pory było odwrotnie. Opłaty dla autobusów szynowych były niższe - mówi Przemysław Smulski, członek zarządu województwa, odpowiedzialny za transport. Ale zakładając hipotetycznie, że będą podwyżki za dostęp do torów, to nie zmieni faktu, że spółkę powołamy. Będziemy negocjować ceny - dodaje
W czym zatem tkwi problem?
- Dotychczasowy przewoźnik - spółka PKP Przewozy Regionalne - uruchamiający pociągi na terenie całego kraju może liczyć na znacznie większy upust przy kosztach dostępu do torów, niż działająca na terenie jednego województwa lokalna spółka przewozowa. Jeśli Koleje Wielkopolskie mają ruszyć 1 stycznia 2007 roku, to radni muszą podjąć decyzje przed końcem kadencji. Zdobycie odpowiednich koncesji trwa co najmniej trzy miesiące -podkreśla Głos Wielkopolski.
Czy podróżowanie samolotem jest coraz mniej bezpieczne?
Zobacz całość »Wprowadzane ostatnio wzmożone środki bezpieczeństwa spowodowały spadek zainteresowania podróżami lotniczymi. Jednak badania wskazują, że to raczej zagrożenie terroryzmem ma wpływ na mniejsze zainteresowanie lataniem, niż same restrykcje.
Synovate - agencja badawcza pod koniec sierpnia zapytała prawie półtora tysiąca osób w USA, Wielkiej Brytanii, Czechach, Bułgarii, Singapurze, Australii i na Węgrach, którzy podróżowali samolotem o to, co sądzą o dodatkowych restrykcjach bezpieczeństwa wprowadzonych na lotniskach w związku z zagrożeniem terrorystycznym.
Badania wykazały, że wielu ludzi uważa, że wcześniej czy później dojdzie do kolejnego ataku terrorystycznego, pomimo zaostrzebia zasad bezpieczeństwa na lotniskach. Najbardziej przekonani o tym fakcie są Brytyjczycy - 67 proc., niewiele mniej jest Australijczyków, którzy myślą podobnie - 58 proc. i Amerykanów - 56 proc. Aż 38 proc. Singapurczyków i 30 proc. Brytyjczyków powtierdziło, że zagrożenie terrorystyczne zniecheca ich do podróży lotniczych.
- Pamiętając o niedawnych obchodach piątej rocznicy ataków z 11 września na World Trade Center nie dziwi wcale, że pasażerowie w USA są ciągle nerwowi, jeśli chodzi o podróże samolotem - mówi Sheri Lambert, Prezes Synovate Travel & Leisure - nie ważne, jak szczegółowe stają się kontrole bezpieczeństwa na lotniskach, myśl, że samolot może stać się potencjalnym celem ataku terrorystycznego jest obecnie głęboko zakorzeniona w umysłach wszystkich podróżujących" dodaje Lambert, rzeczywistość wygląda tak, że 11 września zmienił sposób naszego podróżowania na zawsze.
Z przeprowadzonych badań wynika, że 17 proc. spośród wszystkich ankietowanych jest zniechęconych do latania w wolnym czasie wprowadzeniem nowych regulacji bezpieczeństwa, a 10 proc. mniej chętnie lata w celach biznesowych. 15 proc, mieszkańców Wielkiej Brytanii stwierdziło, że nowe zasady bezpieczeństwa zniecheciły ich do podróży samolotem i jest to wynik nadzwyczaj niski jak na kraj, w którym zaostrzone przepisy wprowadzono na tak dużą skalę.
Jedynie jedna trzecia ankietowanych wierzy, że latanie jest mniej atrakcyjne niż kilka lat temu - myślą tak w szczególnosc Amerykanie, którzy w wiekszej połowie potwierdzają fakt, że latanie nie jest już takie atrakcyjne jak kiedyś.
- Frustracja podróżnych z dodatkowych obostrzeń, jest wysoka wśród niektórych podróżnych, ale dla wielu ludzi lot samolotem to nadal nowy sposób podróżowania - mówi Lambert. Jak wszystkie nowe regulacje, które wchodzą w życie - podróżujący w końcu się do nich przyzwyczają. Jednak spójność w obrębie przepisów z jednego lotniska na inne jest kluczowa. Jeśli zasady bezpieczeństwa są konsekwentne, wtedy komfort pasażerów związany z wprowadzeniem i wykonaniem tych zasad będzie rósł - dodaje.
Katastrofa kolejowa w Niemczech: są ofiary śmiertelne
Zobacz całość »W Dolnej Saksonii w miejscowości Lathen doszło do wypadku podczas testowania szybkiej kolei Transrapid. Zginęło 18 osób. Pędzący z prędkością 200 km/h pociąg przewoził około 30 pasażerów - głównie rodzin kolejarzy i turystów - i w pewnym momencie uderzył w wagon obsługi technicznej.
Transrapid to pojazd, który porusza się na poduszcze magnetycznej po specjalnym torze umieszczonym na czterometrowych betonowych palach. Po zderzeniu z wagonem obsługi technicznej pociąg nie spadł na ziemię, ale zawisł. W akcji ratunkowej udział wzięło 150 strażaków i sanitariuszy, a do uwolnienia rannych użyto specjalnej strażackiej drabiny.
Kolejka została zbudowana przez konsorcjum Siemensa i ThyssenKruppa, władze Bawarii zamierzają otworzyć linię łączącą lotnisko z centrum Monachium, jednak sprzeciwiają się temu ekologowie. Transrapid może rozwinąć prędkość do 450 km/h, regularnie kursuje jedynie w Chinach, gdzie łączy Szanghaj z oddalonym o 30 kilometrów nowym lotniskiem międzynarodowym.
Muzeowy boom w Polsce?
Zobacz całość »W ciągu najbliższych lat możemy liczyć na powstanie w Polsce nowych muzeów historycznych.
Od obecnych placówek będą się one różniły podporządkowaniem ekspozycji pewnej tezie, czyli narracyjnością - jak dowiadujemy się od Tomasza Merty, podsekretarza stanu w Ministerstwie Kultury. Na posiedzeniu sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu przedstawiono najważniejsze projekty dotyczące polskiego muzealnictwa. Ciekawostką jest, iż z ponad 600 muzeów w Polsce 114 to muzea historyczne.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to sporo. Jednak większość muzeów historycznych to jedynie placówki regionalne opisujące dzieje jakiegoś miasta. Brakuje za to takich muzeów, które opowiadałyby historię Polski i Polaków. W wielu krajach taką rolę pełnią muzea narodowe. W Polsce Muzeum Narodowe może być utożsamiane z galerią sztuki.
2 maja w Warszawie zostało powołane do życia Muzeum Historii Polski. Z założenia ma to być pierwsze muzeum przedstawiające najważniejsze wątki z historii naszego kraju. Wicedyrektor powstającego muzeum, Tomasz Kołodziej, jest zdania, iż muzeum będzie miało za zadanie promować polskie dziedzictwo narodowe za granicą. Choć muzeum nie ma jeszcze wyznaczonej lokalizacji, są już dopracowywane szczegóły dotyczące jego ekspozycji.
Muzeum Historii Polski będzie muzeum narracyjnym, co oznacza, że nie same eksponaty będą główną atrakcją lecz mają one ilustrować pewna opowieść, być udokumentowaniem jakiejś tezy. Wątkiem przewodnim, osią narracji ma być istota wolności w Polsce, czyli ukazanie Polski jako kraju swobód obywatelskich oraz kraju, który szanuje wolność innych krajów.
W nabliższym czasie będzimy też mogli podziwiać Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. Centrum ma pokazywać walkę z komunizmem, wydarzenia Sierpnia'80 oraz wreszcie upadek systemu. Centrum będzie się mieściło w Stoczni Gdańskiej a jego najważniejszymi częściami będą: sala BHP, w której podpisano Porozumienia Sierpniowe, II Brama Stoczni oraz Promenada Wolności - czyli trakt spacerowy prowadzący do nadbrzeża. Prace przy ECS maja zostać ukończone w sierpniu 2010 roku, choć nie uzgodniono jeszcze jak dokładnie będzie wyglądać placówka.
Wiadomo natomiast jak będzie wyglądało warszawskie Muzeum Historii Żydów Polskich. Będzie się ono mieściło na terenie przed pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie a projekt muzeum zawdzięczamy zespołowi architektów pod kierunkiem Rainera Mahlamaekiego z Finlandii.
Kolejnym muzeum jakie ma powstać jest Muzeum Komunizmu z siedzibą w samym sercu stolicy, czyli w Pałacu Kultury i Nauki, który jak wiadomo sam jest pomnikiem minionej epoki. Muzeum ma zająć około 5000 metrów kwadratowych pałacu. Termin jego otwarcia nie jest jeszcze niestety znany. Wciąż są natomiast geomadzone eksponaty - nagrania, fotografie, dokumenty, filmy i wiele, wiele innych.
Ostatnim muzeum, które niedługo powstanie a warto o nim wspomnieć to Muzeum Ziem Zachodnich we Wrocławiu. Będzie ono ukazywało losy mieszkańców Dolnego Śląska po wojnie - zarówno Niemców jak i Polaków.
::: 2006-09-26 :::
Nowy pomnik cara Piotra I w Petersburgu
Zobacz całość »Pod koniec września odsłonięto w Petersburgu nowy pomnik ojca tego miasta cara Piotra I. jego autorem jest rzeźbiarz Zurab Cereteli.
Jest to ogromna rzeźba, która wraz z postumentem sięga 12 metrów wysokości. Został on przywieziony do Sankt Petersburga już w dwa lata temu z okazji wystawy prac Zuraba Cereteli. Podczas tej wystawy autor pomnika podarował miastu wizerunek jego założyciela. Niemal dwa lata trwało poszukiwanie odpowiedniego miejsca na pomnik, którym okazała się okolica hotelu "Prybałtijskaja".
Autor pomnika - Rosjanin o gruzińskich korzeniach ma już w swym dorobku wiele podobnych monumentów. To spod jego dłuta wyszedł pomnik "Wielkiej Trójki" - Roosevelta, Churchilla i Stalina.
Bałtyk za zimny i nikt w Polsce nie mówi po włosku..
Zobacz całość »Sondaż przeprowadzony przez jedno z biur podróży wskazuje, że Włosi niechętnie odwiedzają Poskę, ponieważ nikt nie zna tutaj włoskiego, a temperatura Bałtyku jest za niska.
Badania wykazały też, że Włosi niechetnie wybierają się do Sharm El Sheikh, Turcji i Libii, a jedynym krajem arabskim, który wybierany jest przez obywateli Włoch bez obaw jest Tunezja. Za daleko im z kolei do Chile, Indonezji i Japonii, natomiast do wyjazdów do Afryki odstraszają ich obowiązkowe szczepienia i ryzyko zachorowania na choroby tropikalne.
W Europie środkowej najchętniej wybierają na wypoczynek Republikę Czeską, natomiast Ryga i Sofia kojarzą im się z zimną wojną. Gdyby nie mieli ograniczeń finansowych, najchętniej wypoczywaliby na Mauritiusie i Fidżi, na Malediwach albo na wyspach Polinezji.
Firmy nie płacące tantiem, wzywane są do prokuratury!
Zobacz całość »Firmy, które odmówią płacenia tantiem organizacjom twórców i artystów zagrożone są odpowiedzialnością karną. Coraz częściej tego typu sprawy trafiają do prokuratury oraz sądów - pisze Rzeczpospolita.
Jarosław Baliński prowadzi Tawernę Akropol w Kielcach. Obiekt posiada 30 miejsc dla gości. W obiekcie jest telewizja oraz gra muzyka. Właśnie to spowodowało, że obecnie przeciwko restauratorowi toczy się postępowanie. Baliński odmówił płacenia Związkowi Producentów Audio-Video należności za puszczanie muzyki w swoim obiekcie. Restaurator nie lekceważy zupełnie praw autorskich, gdyż miesięcznie płaci 100 zł dla ZAiKS, która jest największą i najbardziej znaną organizacją zarządzającą prawami artystów. Baliński uważa, że to wystarczy.
Restaurator przyznaje - Żądania kolejnej organizacji zignorowałem. Po jakimś czasie otrzymałem wezwanie na policję, dzielnicowy robił wywiad środowiskowy.
W prokuraturze Balińskiemu postawiono zarzuty na podstawie art. 115 i 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (DzU z 2006 r. nr 90, poz. 631 ze zm.). Według nich za naruszenie praw autorskich grozi kara grzywny, a nawet jeden rok więzienia. Łącznie organizacje domagają się od restauratora blisko 5 tys. zł. Prokurator Dariusz Rakoczy, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach zaznaczył - Sprawa w najbliższym czasie już się zakończy.
Problem polega na tym, że po opłaty do przedsiębiorców, którzy w swoich sklepach, restauracjach, pubach lub dyskotekach puszczają muzykę lub włączają telewizję, może zgłosić się nawet kilka specjalnych jednostek, zwanych organizacjami zbiorowego zarządzania. Organizacje powołane są w celu ochrony interesów artystów, twórców oraz muzyków. Właśnie za ich pośrednictwem artyści otrzymują pieniądze, które wpłacają osoby korzystające z utworów, w tym usługodawcy, rzemieślnicy, handlarze i restauratorzy. Każda organizacja zajmuje się ochroną czegoś innego. Właśnie dlatego nie przekonują ich argumenty, że właściciel pubu płaci już na rzecz np. ZAiKS i kierują sprawę do prokuratury.
Dodatkowo uznaje się, że grająca muzyka lub wyświetlany program telewizyjny wpływają korzystnie na klientów oraz zwiększają zyski obiektu. Jeżeli jest inaczej, właściciel sklepu lub restauracji musi to udowodnić. Potwierdza to także orzecznictwo Sądu Najwyższego. W wyroku z 28 września 2005 roku (sygn. I CK 164/05) sędziowie uznali, że jeżeli w sklepie włączone jest radio, właściciel musi płacić za nadawanie utworów, chyba że udowodni, że nie daje mu to korzyści majątkowych.
Zbigniew Staniak z oddziału terenowego STOART w Krakowie przyznaje - Takich spraw jak ta w Kielcach jest wiele. Do sądów trafiają akty oskarżenia, są wyroki, ale nie słyszałem o bezwzględnej karze pozbawienia wolności.
Organizacje zbiorowego zarządzania chcą odzyskać swoje należności. W zeszłym roku podczas procesu STOART z krakowskim barem Malifex, Sąd Apelacyjny uznał, że właściciele baru powinni zapłacić 30 tys. zł zaległych opłat.
Opłaty pobierane na rzecz kilku organizacji oburzają drobnych przedsiębiorców. W internecie powstała nawet specjalna strona ZAiKS-Stop, na której zbierane są podpisy osób, które chcieliby zmienić prawo w tym zakresie. W internetowym apelu można przeczytać między innymi: "Nie godzimy się na obligatoryjnie określone stawki opłat, w żaden sposób nieadekwatne do ewentualnych wpływów muzyki docierającej do uszu naszych klientów ze środka masowego przekazu, jakim jest radio".
Na stronie znajdują się między innymi skany lutowego postanowienia Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe, które było korzystne dla jednego ze sklepikarzy.
Paweł Madejski, właściciel firmy ze Szczecina i jednocześnie organizator akcji, którą poparło już prawie tysiąc osób i organizacji wyznał - O ile niewielka kwota, porównywalna z wysokością abonamentu RTV, mogłaby być do strawienia, o tyle domaganie się przynajmniej około 100 zł od każdego bez względu na ewentualne korzyści to po prostu haracz.
Obecnie w Sejmie znajduje się projekt nowelizacji prawa autorskiego, który zgłosił PiS. Według niego jednoosobowe firmy miałyby być zwolnione z płacenia na rzecz ZAiKS i innych organizacji, pod warunkiem, że radio lub telewizor grają tylko dla rzemieślnika, czy sprzedawcy. Jednak projekt ten nie obejmuje restauracji.
Nowa kampania Intercity - Bezpieczny i przyjazny przewoźnik
Zobacz całość »Rusza kampania PKP Intercity "Bezpieczny i przyjazny przewoźnik. A w dodatku uzbrojony w argumenty".
Tak po krótce wygląda idea kampanii Intercity. Trzy nieco humorystyczme motywy zobaczymy w następujących po sobie odsłonach. Głównym nośnikiem kampanii będą billboardy umieszczone przy największych i najbardziej uczęszczanych ulicach oraz na trasach wylotowych. Billboardy mają nakłonić kierowców, uważających samochód za najlepszy środek transportu, do zmiany zdania.
Kampanię usłyszymy też w największych radiowych rozgłośniach. Emisje spotów rozpoczęły się 25 września br. a już 1 pażdziernika ujrzymy billboardy.
Media do kampanii zostały zakupione przez firmę Media Concept, natomiast autorem strategii i kreacji jest firma Just, która wygrała, organizowany przez PKP w maju 2006 przetarg.
Monty Python gości w częstochowskim hotelu Accor
Zobacz całość »Warszawski autokar przywiózł do hotelu Accor ekipę BBC. Wysiadł z niego Michael Palin - jeden z członków legendarnego "latającego cyrku".
Artysta urodził się w 1943 roku w Sheffield i jest bardzo dobrze znany miłośnikom "cyrku". Oprócz tego grał w takich filmach jak: Jabberwocky", "Rybka zwana Wandą" i "Lemur zwany Rollo". Obecnie Palin prowadzi dokumentalny program w telewizji BBc pt .: "W 80 dni dookoła świata", w którym opowiada o podróży jaką odbył różnymi środkami transportu wzorując się na tej z książki Julisza Verne. Program obejrzało w Wielkiej Brytanii aż 13 mln widzów.
Michael Palin spędził noc z niedzieli na poniedziałek w apartamencie na VI piętrze. Tuż po 7:30 zjadł śniadanie i udał sie do autokaru. Wizyta Palina w Polsce jest związana z chęcią zrealizowania programu dotyczącego państw nadbałtyckich. Ekipa wraz z artystą jeździ po Europie Centralnej i Wschodniej zbierając materiał na dziesięciogodzinny program "Palin's New Europe". Kolejny raz, juz na dłużej, możemy spodziewać się Michaela Palina koło sierpnia.
- Do Częstochowy przyjechaliśmy, żeby pokazać Jasną Górę - dowiadujemy się od artysty. Sądzi on, że Jasna Góra pełni ważną rolę w zyciu Polaków. Cieszy go piękna pogoda, gdyż czeka go kolejna wycieczka, tym razem do Krakowa. Palin podziwia polskie miasta i klimat panujacy w naszym kraju.
Wcześniej członek Monty Pythona odwiedział węgry i inne kraje bałkańskie. Teraz jest na etapie zwiedzania Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Podobno dzięki wizycie w tych wszystkich krajach zarówno Palin jak i jego koledzy ztelewizji zmienili zdanie na temat tej częsci Europy. Teraz uważają, iż jest ona wspaniała, pełna wielu atrakcji historycznych i nie tylko.
Single Tour - biuro turystyczne skierowane do osób żyjących w pojedynkę
Zobacz całość »Obecnie w Polsce jest już pięć milionów ludzi, żyjących w pojedynkę. Mieli oni okazję spotkać się od 22 do 24 września we Wrocławiu na pierwszym krajowym zlocie singli.
Judyta Sierakowska, z Rzeczpospolitej rozmawiała z Beatą Sieradzką, założycielką Single Tour, pierwszego w Polsce biura turystycznego dla singli oraz organizatorką Singles Jamboree, pierwszego Ogólnopolskiego Zjazdu Singli we Wrocławiu. Sieradzka prywatnie również jest singielką.
Skąd pomysł na organizację zjazdu singli?
Beata Sieradzka - Sami single mówią, że biuro turystyczne im nie wystarcza i potrzebują innych form integracji.
Kto może pojawić się na zjeździe?
Beata Sieradzka - Trzeba mieć więcej niż 21 lat, ale nie ma górnej granicy. Statystyczny singiel kojarzy się z osobą w wieku 30 - 45 lat. Zależy mi na tym, żeby w spotkaniu wzięli udział wszyscy, którzy uważają, że to dla nich. Przyjeżdżają ludzie z całej Polski, a nawet z Niemiec.
Co ich czeka?
Beata Sieradzka - Będą tańce latino i afrykańskie, gra na bębnach, karaoke i warsztaty tańców latynoskich. Co ważne, organizujemy też seminaria i warsztaty psychologiczne na temat singli i ich życia - "Znowu wolny/a: jak odnaleźć się w nowej sytuacji po zakończeniu związku?" czy "Błędne koło: wchodzenie w związki bez przyszłości". Będzie też pokaz pod hasłem "Kuchnia dla singla, czyli jak gotować, żeby nie zmarnować".
Czy istnieje definicja singla? Według danych ze spisu powszechnego w 2004 roku ich liczba w Polsce dochodziła do pięciu milionów. Do 2030 roku ma wzrosnąć o kolejne dwa.
Beata Sieradzka - Singiel to człowiek, który jest sam. Niekoniecznie samotny. Po prostu ktoś, kto nie ma partnera: panna, kawaler, rozwiedziony, owdowiały. Wiek bez znaczenia - zgłaszają się do mnie zarówno osoby w wieku 20 lat, jak i 70.
Za granicą single spotykają się, mają własne biura podróży.
Beata Sieradzka - Chcę rozszerzyć działalność, aby polscy single mieli jak najwięcej możliwości interesującego spędzania wolnego czasu, również aby mogli poznawać ludzi z zagranicy. Na pewno rozpocznę współpracę z biurami podróży. To wszystko to jednak plany, za wcześnie o nich mówić.
Jakie problemy mają single?
Beata Sieradzka - Rozmawiam z wieloma osobami, które są same. Singiel jest "najbiedniejszy", kiedy spotyka się w gronie rodzinnym i słyszy pytania: kiedy wreszcie wyjdziesz za mąż/ożenisz się? A dlaczego jeszcze nie masz nikogo? A w domyśle: co z tobą jest nie tak, że jeszcze albo nadal jesteś sam/a? Nie określałabym tego jako problemy, ale raczej niedogodności życia w pojedynkę. Nawet taka rzecz jak przeprowadzka jest dla singla trudniejsza - trzeba wszystko robić samemu albo prosić o pomoc. Na zakupach w koszyku singla jest kilka rzeczy na pojedynczą kolację, patrzy obok, a tam stoi ktoś z pełnym koszem. Ten ktoś, w odróżnieniu od singla, robi zakupy nie tylko z myślą o sobie. To są drobiazgi, ale znaczące.
Czy życie w pojedynkę wpływa na jego jakość? Co o sobie mówią single?
Beata Sieradzka - W większej grupie singiel powie: jest mi dobrze, odpowiada mi mój styl życia. Ale gdy rozmawiam w cztery oczy, 99% z nich mówi, że to nie do końca prawda. Nawet jeśli ktoś teraz żyje bez partnera, to z reguły zakłada, że będzie sam tylko pewien czas.
Jakie są plusy życia solo?
Beata Sieradzka - Człowiek zaczyna bardziej rozumieć siebie, doceniać rzeczy, których wcześniej nie zauważał, będąc w związku. Zaczyna inwestować w siebie, rozwijać się, bo ma więcej wolnego czasu i otwiera się na inne doświadczenia. Ludzie, którzy są sami, częściej biorą udział w kursach językowych, rozwijają hobby, zaczynają uprawiać sporty itd. Największy plus to samorealizacja. Singiel nie musi iść na negatywny kompromis - czyli zaprzestać czegoś, czego pragnie, ponieważ drugiej osobie to nie odpowiada. Będąc w związku, zwraca się uwagę na to, czego chce partner. Z drugiej strony człowiek chce i potrzebuje być blisko innych ludzi, więc nie dorabiałabym za wszelką cenę ideologii do szczęścia życia w pojedynkę. Świetnie jest robić to, czego się chce, i cudownie jest być z drugą osobą.
Chiny będą walczyć z przejawami niekulturalnego zachowania chińskich turystów!
Zobacz całość »Raport władz turystycznych wykazał, że plucie i śmiecenie są jednym z najczęstszych przejawów niekulturalnego zachowania chińskich turystów. Co roku do Chin napływają miliony skarg z całego świata na prostackie zachowanie Chińczyków. Najczęściej skargi dotyczą palenia w miejscach niedozwolonych, wpychanie się do kolejek i pozostawiająca wiele do życzenia higiena osobista.
Sondaż, który wykazał brak manier u Chińczyków jest częścią projektu rządowego, który ma na celu poprawę wizerunku turystów z Chin. W niedługim czasie Chińczycy beda otrzymywać podręcznik savoir-vivreu przy zakupie biletów lotniczych, który podpowie im czego nie nalezy robić.
Badania wskazują, że w 2020 roku granice Chin przekraczać będzie w celach turystycznych nawet 100 mln osób rocznie.
W Bangkoku rusza nowe lotnisko Suvarnabhumi!
Zobacz całość »28 września w Bangkoku będzie miała miejsce historyczna chwila, bowiem tego dnia nastąpi oficjalne otwarcie lotniska Suvarnabhumi.
Nowy port lotniczy zastąpi dotychczasowe lotnisko Don Muang i przejmie od niego wszystkie krajowe i międzynarodowe loty. Nowe lotnisko było wizytowane przez szefa tajlandzkich sił lotniczych Chalita Phukpasuka i szefa marynarki, admirała Satiraphana Kayanonta. Wizytacja miała miejsce we wtorek podczas otwartej dla mediów prezentacji.
Szacuje się, że Suvarnabhumi obsłuży około 45 milionów pasażerów rocznie. Otwarcie lotniska jest nie lada wydarzeniem, ponieważ od poczatkowych planów zakończenia jego budowy minęło ponad 40 lat.
Rosjanie wybudują kurort na kambodżańskiej wyspie
Zobacz całość »- Rząd Kambodży postanowił zawrzeć z rosyjską firmą kontrakt na przekształcenie przybrzeżnej wyspy w ośrodek wczasowy, czego wstępne koszty szacuje się na 300 mln dolarów - podały miejscowe władze.
Umowa, którą podpisano z udziałem premiera Kambodży przewiduje, że firma kierowane przez Rosjan będzie się zajmować rozwojem wyspy Koh Pos przez 99 lat. Informacje te podał Khiem Kolneath, przedstawiciel szefa kompanii Aleksandra Trofimowa.
Wyspa znajduje się w miejscu oddalonym o 800 m od popularnej plaży w Sihanoukville. Rosyjska firma ma pół roku na zaprezentowanie kambodżańskim władzom planu rozwoju wyspy, który obejmuje budowę hotelu, centrum rekreacyjnego i mostu łączącego wyspę z plażą znajdująca się na lądzie.
Mrągowski Festiwal Muzyki Country na liście Produktów Turystycznych Warmii i Mazur
Zobacz całość »Mrągowski Festiwal Muzyki Country został wpisany na listę 18. Produktów Turystycznych Warmii i Mazur. Decyzję taką podjęła Polska Organizacja Turystyczna.
Lista 18 Produktów Turystycznych Warmii i Mazur objęła także Puchar Świata w Siatkówce Plażowej w w Starych Jabłonkach, olsztyńskie Noce Bluesowe, Szlak Zamków Gotyckich i gołdapska Kraina Łowców Przygód.
Lokalna Organizacja Turystyczna Ziemia Marągowska zamierza wystąpić w przyszłym roku o wpisanie na tę listę spływu kajakowego Krutynią.
Promocja tego typu sprawia, że region Warmii i Mazur co roku odwiedza więcej turystów.
::: 2006-09-27 :::
Po drodze do Katowic skocz do karczmy w Komorowicach
Zobacz całość »Według encyklopedii "karczma" to "budynek przeznaczony dla podróżnych i na miejsce spotkań. Często (...) wyposażony w ganki, podcienia, dach mansardowy. (...) Ważnym elementem był stan, czyli stajnia z wozownią".
Przy karczmie w Komorowicach stajni z wozownią nie ma, ale jest za to parking na około 20 samochodów. Dach ma stylowo kryty strzechą, a gości zaprasza wyrzeźbiony, roześmiany góral.
Karczmę w Komorowicach wykonała ekipa mistrzów ciesielki z Rabki. Ściany karczmy zrobione są z wielkich bali drewna, które przetykane są setkami metrów mszenia. Wszystko po to, aby gościom nie było zimno. Specjalnie na potrzeby komorowickiej karczmy górale wystrugali ławy, drzwi i stoły, przy których może zmieścić się nawet cała duża rodzina. Klimat obiektu tworzą także wystrugane z drewna figurki. Cała izba przyozdobiona jest różnymi rzeczami, które kojarzą się z dawnym góralskim życiem - są wiechcie roślin, zabytkowe sprzęty gospodarstwa domowego i kominek.
W karczmie są dwa piętra i trzy odrębne sale. W największej sali, która znajduje się na parterze, pomieścić się może około 80 osób. Natomiast w dwóch na górze - po 15 i 50 gości. Przez całe lato sale wynajmowane były na wesela. Natomiast w ostatni weekend września muzyka zagrała również dla gości z zewnątrz. Muzykę puszczają didżeje, ale czasami przychodzi też prawdziwa góralska kapela.
Jedzenie oferowane w Karczmie to głównie potrawy regionalne lub staropolskie. Z zakąsek można wybrać śledzia podanego na kilka sposobów, frankfurterki, omlet lub polecane oscypki z grilla z żurawiną. Z zup zawsze jest: żurek w chlebie, kapuśnica, i barszcze. Często wybierana golonka, podawana jest jako gotowana, pieczona i duszona w piwie lub kapuście, a także nadziewana warzywami. Jednak do częściej zamawianych potraw należą znane specjały jak: jadło drwala, bigos, gołąbki, gulasz i pierogi. Kucharze polecają też polędwiczki wieprzowe z grilla w sosie z kurek i dziczyznę. Dla większych grup gości przygotowano specjalne deski w trzech rodzajach: golonkowa, mięsna lub rybna. Jest to mieszanka kilku rodzajów mięsa, podana bardzo efektownie na drewnianych półmiskach.
W dawnych czasach karczmy znajdowały się blisko szlaków podróżnych. Karczma w Komorowicach została wybudowana kilka metrów od ruchliwej drogi na Cieszyn i Katowice. Od dawnych obiektów odróżnia ją podjazd dla niepełnosprawnych i tabliczka z napisem, że na jej budowę wykorzystano środki z Unii Europejskiej.
Karczma czynna jest codziennie od godziny 10.00, tel. 033 817 66 15, Bielsko-Biała, ul. Hałcnowska 7.
Od 1 stycznia 2007 roku Unia Europejska poszerzy się o Bułgarię i Rumunię!
Zobacz całość »Komisja Europejska opowiedziała się za przystąpieniem Rumunii i Bułgarii do Unii Europejskiej już od 1 stycznia 2007 roku. Jednocześnie zagroziła karami w przypadku nie respektowania unijnych norm przez oba kraje.
Jose Manuel Barroso, przewodniczący Komisji Europejskiej poinformował - Te kraje są w stanie przyjąć na siebie obowiązki związane z członkostwem w UE od stycznia 2007. To będzie zamknięcie piątej fali rozszerzenia Unii i zjednoczenie naszej rodziny europejskiej. Barroso dodał, że rozszerzona o dwa kraje Unia jeszcze bardziej wzmocni swoje wpływy oraz będzie odgrywać większą rolę ma arenie międzynarodowej.
Od stycznia liczba członków Wspólnoty zwiększy się do 27. Ostateczną decyzję podejmą przywódcy państw UE na szczycie, który odbędzie się w październiku. Zajmą się kierowaniem rekomendacjami Komisji Europejskiej.
Komisja Europejska wytyka zarówno Bułgarii, jak i Rumunii poważne braki. W przyjętym we wtorek, 26 września raporcie o stanie ich przygotowań do członkostwa, KE wymieniła aż kilkanaście niedociągnięć. Problemy dotyczyły głównie systemu dystrybucji unijnych funduszy, bezpieczeństwa żywności, wymiaru sprawiedliwości oraz walki z korupcją i zorganizowaną przestępczością.
Jednocześnie KE zagroziła, że stworzy specjalny system monitorowania obu krajów. Ustalono, że jeżeli niedociągnięcia nie zostaną usunięte, wtedy w ciągu trzech lat od wejścia do Unii Europejskiej, Komisja Europejska będzie mogła zastosować tzw. klauzule ochronne, które ograniczają ich korzyści z członkostwa w UE.
Barroso wyznał - Jeżeli będzie to potrzebne, to skorzystamy z klauzul bezpieczeństwa.
Olli Rehn, komisarz do spraw rozszerzenia zagroził, że w przypadku utrzymywania się problemów z agencjami płatniczymi, które zajmują się dystrybucją unijnych funduszy strukturalnych i rolnych, KE podejmie decyzję o obniżeniu płatności nawet o 25% już w przyszłym roku. Dodatkowo Rehn zapewnił, że jeżeli żywność z obu krajów, a szczególnie wieprzowina, nie będzie spełniać wymogów unijnych, wtedy KE zamknie im dostęp do wspólnego rynku.
Rehn zaznaczył - Kraje będą mogły wówczas sprzedawać mięso tylko u siebie, z odpowiednimi etykietami. Mam nadzieję, że do tego jednak nie dojdzie i że będzie to tylko straszak.
Zarzuty niewystarczającej walki z praniem brudnych pieniędzy oraz zorganizowaną przestępczością, które zostały zawarte w raporcie dotyczą głównie Bułgarii. Jednak KE nakazała również Bukaresztowi utworzyć agencję do spraw walki z korupcją, której zadaniem będzie badanie konfliktu interesów osób sprawujących funkcje publiczne. Dodatkowo według KE bułgarskie lotnictwo nie spełnia unijnych wymogów bezpieczeństwa. Może to spowodować zamknięcie unijnych lotnisk dla samolotów przylatujących z Bułgarii.
KE mogła zarekomendować we wtorek, 26 września roczne opóźnienie wejścia tych krajów do Unii, gdyby uznała, że nie są jeszcze dostatecznie przygotowane. Właśnie taką możliwość przewidywały traktaty akcesyjne Rumunii i Bułgarii, które zostały podpisane w grudniu 2004 roku. Dlatego też deklaracja KE o gotowości Bułgarii oraz Rumunii do przystąpienia do UE od przyszłego roku została przyjęta brawami przez eurodeputowanych w Strasburgu.
Hans-Gert Poettering, szef największej frakcji w PE wyznał - Bardzo się cieszymy, że KE nie rekomenduje odłożenia wejścia obu krajów do Unii. Oczywiście są niedociągnięcia, ale przecież tak było też, kiedy Niemcy Wschodnie wstępowały do Unii Europejskiej.
Rumunia, licząca 22 miliony mieszkańców wystąpiła o członkostwo w Unii 22 czerwca 1995 roku, natomiast 8-milionowa Bułgaria 14 grudnia 1995.
Francja, Niemcy, Dania oraz Belgia muszą dokończyć jeszcze ratyfikację traktatów akcesyjnych.
Rozszerzenie Wspólnoty o Rumunię i Bułgarię może być ostatnim aż do czasu przyjęcia przez UE nowego traktatu, który ma zreformować unijne instytucje, aby zapewnić rozszerzonej Unii sprawne funkcjonowanie.
Barroso podkreślił - Wszelkie dalsze rozszerzenie Unii musi być poprzedzone reformą instytucjonalną.
Nieznane losy unijnej konstytucji oraz praktycznie pewna konieczność rozpoczęcia nowych negocjacji powodują, że w kolejce do UE poczekać będzie musiała Chorwacja, która zamierzała przystąpić do Wspólnoty już w 2009 roku.
Bardzo łatwo oszacować, co decyzja o poszerzeniu Unii oznacza dla polskiej turystyki - przybędzie nam konkurentów w walce o zasobnego turyste z zachodniej Europy.
Konkurencja depcze po piętach PKP
Zobacz całość »Prywatni przewoźnicy stają do walki z PKP o obsługę nieczynnej od lat dwudziestokilometrowej trasy Bytom-Gliwice-Bytom. Przetarg na obsługe tej trasy był pierwszym, w którym prywatni przewoźnicy mogli wziąć udział. PKP Przewozy Regionalne zmierzą się z PCC Rail Szczakowa i Connex Koleje Polskie - rejestrowaną spółką należącą do francuskiego Veolia Transport, konsorcjum Dolnośląskich Linii Autobusowych.
Choć Connex został odrzucony z przetargu z przyczyn formalnych, nie poddaje się. - Złożyliśmy odwołanie. Mamy nadzieję, że zostanie rozpatrzone pozytywnie. Brakowało nam zaświadczeń z urzędu skarbowego i ZUS, bo nie dostaliśmy ich na czas - mówi Elżbieta Wojciechowska z Veolia Transport Polska.
Piotr Kazimierowski, redaktor naczelny miesięcznika Transport i Komunikacja, jest zdania, że prywatni przewoźnicy mają jednak niewielkie szanse na wygranie przetargu.
- Podobnie jak w przetargu organizowanym przez województwo zachodniopomorskie, czasu na rozpoczęcie przewozów jest niewiele. Prywatne firmy nie mają jeszcze własnego taboru pasażerskiego. Z ich punktu widzenia kontrakt miałby sens, gdyby był zawierany od stycznia 2008 r., najlepiej na 10 lat - mówi "Pulsowi Biznesu" Piotr Kazimierowski.
1-6 listopada - Polsko-Rosyjskie Forum Turystyczne
Zobacz całość »W dniach 1-6 listopada bieżącego roku w Łodzi odbędzie się trzecia edycja Polsko-Rosyjskiego Forum Turystycznego. Spotkanie poświęcone będzie promocji walorów turystycznych Łodzi i regionu łódzkiego. Organizatorzy, którymi są Polska Organizacja Turystyczna , Urząd Miasta Łodzi oraz Regionalna Organizacja Turystyczna Województwa Łódzkiego, planują zorganizowanie dwustronnych rozmów handlowych w formie workshopu. Dzięki niemu możliwa będzie prezentacja oferty przyjazdowej.
Stronę rosyjską reprezentować będzie jak co roku Ośrodek POT w Moskwie oraz Rosyjski Związek Przemysłu Turystycznego. Szacuje się, że w spotkaniu udział weźmie około 100 touroperatorów z Rosji.
Workshop odbędzie się 3 listopada , w Pałacu Poznańskiego w Łodzi (w Muzeum Historii Miasta Łodzi, przy ul. Ogrodowej 15) , w godzinach 10-14. Później planowany jest wspólny lunch dla uczestników polskich i rosyjskich. Forma workskopu będzie miała taki charakter jak w roku ubiegłym - przewidywane będą rozmowy handlowe, w których stroną aktywną będą biura rosyjskie. Udział w forum jest bezpłatny dla obu stron, jednak liczba miejsc jest ograniczona i decydować będzie kolejność zgłoszeń, które będą przyjmowane do 13 października. Wszelkich informacji udziela Magdalena Krucz tel. 22 536 70 44, email: Magdalena.Krucz@pot.gov.pl
Wyróżnienie dla VisitBritain podczas XIV targów turystycznych TT Warsaw
Zobacz całość »Podczas XIV targów turystycznych - TT Warsaw Tour & Travel, Brytyjska Centrala Turystki VisitBritain, otrzymała wyróżnienie w konkursie na najbardziej oryginalne i profesjonalne stoisko targowe.
W tym roku na targach, brytyjskie stoisko reprezentowało 10 podwystawców. Po raz pierwszy na TT Warsaw, swoją ofertę turystyczną przedstawiły Szkocja i Londyn. Nie zabrakło także brytyjskiej kolei BritRail i przedstawicieli touroperatorów ze Zjednoczonego Królestwa.
Pokaźne zainteresowanie branży brytyjskiej polskim rynkiem, to efekt rosnącego ruchu turystycznego na Wyspy. W ubiegłym roku, w celach turystycznych Wielką Brytanię odwiedziło ponad milion Polaków, czyli o 94% więcej niż w 2004 r. Ponadto Polacy zajęli 9 miejsce w rankingu państw, których obywatele najchętniej odwiedzają Wielką Brytanię w celach turystycznych, wydając ponad 392 miliony funtów.
Brytyjska Centrala Turystyki, odpowiedzialna jest za promocję wszystkich regionów Zjednoczonego Królestwa, jako atrakcyjnego przez cały rok miejsca wypoczynku, na rynkach zagranicznych. VisitBritain, skupia 25 przedstawicielstw w 31 krajach, a łącznie zatrudnia 450 pracowników (60% na rynkach zagranicznych). Wg badań, jeden funt zainwestowany przez Brytyjską Centralę Turystyki w promocję kraju, dostarczył 28 funtów dochodu branży turystycznej w Zjednoczonym Królestwie.
Pasażer odgryzł ucho pracownikowi linii Alitalia
Zobacz całość »Pracownik linii lotniczych Alitalia został dotkliwie zraniony przez klienta linii, któremu nie udało się dostać na pokład. Rozzłoszczony pasażer... odgryzł pracownikowi linii ucho.
Sytaucję zrelacjonowała Rzeczpospolita, która donosi, że członkowie pewnej orkiestry nie mogli wrócić na czas do Neapolu, bowiem linie lotnicze potwierdziły rezerwację większej liczbie pasażerów, niż miały miejsc w samolocie. Przyczyną dramatu pracownika linii był wiec tak często stosowany przez przewoźników overbooking.
Dodatkowo sytuację zaognił sam pracownik Alitalia, który niepochlebnie wypowiedział się na temat Neapolu i jego mieszkańców i w efekcie przypłacił to utratą koniuszka ucha, który odgryzł mu Neapolitańczyk.
Lekarze z jednego z turyńskich szpitali przyszyli pracownikowi linii odgryziony przez wściekłego pasażera fragment ucha.
Seminarium szkoleniowe Lotnictwa Cywilnego NATO
Zobacz całość »Od 25 do 27 września, w Warszawie ma miejsce Seminarium Szkoleniowe Komitetu Planowania Lotnictwa Cywilnego NATO - Civil Aviation Planning Committee (CAPC) - "The 2006 CAPC Training Seminar".
Otwarcia sesji, dokonał Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego - Grzegorz Kruszyński. Zasadniczy cel seminarium stanowi doskonalenie procedur współpracy cywilno-wojskowej. Omawiane będą także możliwości wykorzystania specjalistycznej wiedzy planistów i ekspertów lotnictwa cywilnego, dla potrzeb wsparcia procesu planowania oraz przeprowadzania operacji NATO w różnych sytuacjach kryzysowych.
Członkostwo Polski w NATO, zobowiązuje kraj do utrzymywania ścisłej współpracy Sił Zbrojnych RP, z właściwymi wojskowymi strukturami Sojuszu. Ponadto nakłada na poszczególne resorty cywilne, powinność współpracy z komórkami NATO, które są odpowiedzialne za Planowanie Cywilne w Sytuacjach Zagrożenia (CEP). Urząd Lotnictwa Cywilnego, ścisłe współpracuje z Naczelnym Komitetem Planowania Cywilnego w Sytuacjach Zagrożenia (SCEPC), Euro-Atlantyckim Ośrodkiem Koordynacyjnym Pomocy w Klęskach Żywiołowych (EADRCC), jak również czynnie uczestniczy w pracach rad i komitetów transportowych NATO (przede wszystkim Komitetu Planowania Lotnictwa Cywilnego).
W seminarium uczestniczą planiści i eksperci lotnictwa cywilnego, z 46 krajów należących do Rady Partnerstwa Euro-Atlantyckiego (EAPC) (w tym 26 państw członkowskich NATO). Do grona uczestników należą także przedstawiciele władz wojskowych NATO, CEP, SCEPC, EADRCC. Polskę prezentują przedstawiciele MT, MON, ULC, Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze", Polskich Linii Lotniczych "LOT" S.A. oraz wybrane przedsiębiorstwa branży lotniczej i zaproszeni goście.
Restauracja Belvedere zmienia wizualizację marki
Zobacz całość »Znajdująca się w Nowej Oranżeri w Łazienkach Królewskich restauracja Belvedere postanowiła wprowadzić nową wizualizację marki. Odświeżone zostaną materiały promocyjne takie jak layouty reklamowe, wizytówki, papier firmowy i koperty. Przewidywany termin wprowadzenia nowych layoutów został zaplanowany na koniec września 2006 roku.
- Od wielu lat bardzo wysoko ceniony jest standard świadczonych przez Belvedere usług, na który składają się wykwintna kuchnia, bogate menu, jak również wielokrotnie chwalona profesjonalna, miła, kompetentna obsługa kelnerów i działu sprzedaży. Firmy, które zdecydowały się na współpracę z nami są z niej w pełni zadowolone, cenią pomoc i kompetencje pracowników restauracji - mówi Jerzy Pisula, dyrektor Generalny Restauracji Belvedere.
Blebedere to jedna z najlepszych i najelegantszych restauracji w stolicy, serwująca wykwintną kuchnię i liderem na polskim rynku cateringowym. Restauracja planuje takze zmienę wizualizacji strony internetowej.
Nowy wizerunek Grunwaldu
Zobacz całość »Pole jednej z największych bitew średniowiecznej Europy, ma stać się miejscem przyciągającym turystów przez cały rok.
O istnieniu Grunwaldu, zwykle wielu turystów przypomina sobie raz w roku - w lipcu - podczas rocznicy legendarnego zwycięstwa Polaków nad krzyżakami. Puste przez cały rok pola, zapełniają się wtedy na kilka dni kramami, czy bazarowymi budkami z hamburgerami. Najważniejszą część widowiska, stanowi trwająca kilka godzin inscenizacja bitwy. Niestety, po niej życie na grunwaldzkich polach zamiera - na następne 12 miesięcy. Turystów, którzy dotrą na owe wzgórza, wita obecnie niedbały budynek, bardzo skromnego muzeum oraz pomnik upamiętniający to doniosłe wydarzenie.
Władze województwa warmińsko-mazurskiego, postanowiły zmienić obecny wizerunek Grunwaldu i ogłosiły ogólnopolski konkurs na zagospodarowanie pól. Teren ma w przyszłości stanowić całoroczną atrakcję turystyczną, na skalę europejską. Przedsięwzięcie, które ma kosztować 10 mln euro, ma być gotowe do 2010 r., czyli jubileuszu 600-lecia bitwy. - Projekt powinien uszanować dotychczasowe zagospodarowanie wzgórza pomnikowego, i tu nie będzie zasadniczych zmian. Obejmie jednak budowę nowoczesnego muzeum, które będzie mogło funkcjonować przez cały rok - poinformował Janusz Cygański, dyrektor Muzeum Warmii i Mazur.
Przewiduje się, iż kompleks grunwaldzki będzie dzielił się na dwie części. Jedną będzie stanowić wzgórze pomnikowe. Przewidziano już w tym członie remont amfiteatru, modernizację istniejącego muzeum, budowę toalet oraz stanowisk handlowych, jak również renowację kaplicy pobitewnej. Drugi element, zajmie tzw. część muzealno-rozrywkowa. Będzie tutaj parking, budynek nowego muzeum z salą ekspozycji stałych i zmiennych oraz scena. - Grunwald to bardzo ważny produkt turystyczny, a my chcemy, by rocznie kupowało bilety do muzeum nie 40 tys., jak teraz, ale 300 tys. ludzi - oświadczył Cygański.
Kufle latają na Oktoberfest
Zobacz całość »W Niemczech od kilku dni trwa święto piwa Oktoberfest. Okazuje się, że ogromne kufle, w których podawany jest złoty trunek, nikoniecznie służą piwoszom do picia. Kilkakrotnie zdarzyło się, że masywny pojemnik jest skuteczną bronią w pojedynkach między pijącymi.
- 40-letni mężczyzna powalił uderzeniem kufla porządkowego, który usiłował przeszkodzić mu w tańczeniu na stole. Rozsierdzony biesiadnik zdążył jeszcze ugryźć zamroczonego stróża prawa w nogę, zanim odstawiono go do celi w pobliskim komisariacie - podała agencja DPA.
Kolejny incydent miał miejsce przed jedna z toalet, gdzie zostali zaatakowani muzykanci grający na trąbkach. Jeden z napadniętych ma złamaną szczękę, a drugiemu udało się uciec.
Po pierwszych dziesięciu dniach pojawiły się też pierwsze podsumowania dotyczace imprezy. Wynika z nich, że do niedzieli monachijskie błonia odwiedziło 3,3 mln osób, którzy wypili 3,2 litra złocistego napoju i zjedli mięso z 51 wołów.
Oktoberfest w liczbach:
- 820 razy interweniowała policja
- 333 osoby zostały zatrzymane
- zgłoszono jeden gwałt i 137 uszkodzeń ciała
- 23 kieszonkowców trafiło za kratki
- 4100 osobom pomocy udzielił Czerwony Krzyż
Oktoberfest jest nawiększym na świecie świętem piwa, który odbywa się na błoniach Theresienwiese. Wyrasta tam co roku miasteczko namiotów oraz liczne atrakcje. Tradycja Oktoberfest sięga poczatków XIX wieku, kiedy świętowano ślub bawarskiego następcy tronu.
W tym roku impreza potrwa do 3 października.
A1 już jesienią 2007 roku?
Zobacz całość »Są szanse, że pierwszym odcinkiem autostrady A1 będziemy mogli jeździć już jesienią 2007 roku! Mimo wszystko nadal nie wiemy jak zakończy się konflikt w sprawie budowy odcinka: Grudziądz - Toruń.
Front Północny, Sekcja 2 - tak brzmi po budowlanemu oznaczenie 7- kilometrowego odcinka Stanisławie - Swarożyn (okolice Tczewa). Ten fragment jest najbradziej zaawansowany w budowie, bo to tu od połowy września zaczęto wylewać asfalt.
W Swarożnie na pełnych obrotach pracuje wytwórnia masy bitumicznej (powstaje tam 3 tys. asfaltu na dobę). Co chwilę podjeżdżają ciężarówki i zabierają świeży asfalt. Później masa jest przeładowywana na rozściełacze, czyli specjalne maszyny, które z wielką precyzją układają nawierzchnię. Wczoraj Gdańsk Transport Company (firma zaangażowana w budowę autostrady) zaprezentowała jak przebiegają prace nad autostradą.
- Bardzo prawdopodobne, że 25-kilometrowy odcinek z Rusocina do Swarożyna będzie oddany do ruchu już jesienią 2007 r. - powiedział Aleksander Kozłowski, członek rady nadzorczej GTC.
Oczywiście jest to wspaniała wiadomość dla kierowców, tym bardziej, że wcześniej mówiło się raczej o jesieni 2008. Wtedy to miała być gotowa cała 90 kilometrowa autostrada, od Rusocina do Nowych Marz.
Kierowcy i przewoźnicy już teraz pytają, ile będzie kosztował przejazd? Kozłowski odpowiada: - Nie wiemy, ustalenie stawek za przejazd to kompetencja ministra transportu. Nieoficjalnie ustaliliśmy jednak, że dopóki budowa całego pomorskiego odcinka A1 się nie skończy, pobieranie opłat będzie prawdopodobnie zawieszone.
Nadal nie wiadomo nic w sprawie 62-kilometrowego odcinka z Nowych Marz do Torunia. W 1997 roku wydana została koncesja na budowę autostrady od Gdańska po Toruń i kontrakt w sprawie tego przedsiewzięcia został zawarty z GTC. Tymczasem minister transportu Jerzy Polaczek (PiS) zdecydował, iż lepiej będzie gdy autostrada zostanie wybodowana przez rząd. "Tak będzie lepiej i taniej" - twierdzi Polaczek. Ale ponieważ żadna decyzja nie została podjęta doszło do kuriozalnej sytuacji - jednocześnie przygotowywane są dwa projekty!
- Trzeba jak najszybciej usiąść do stołu i rozpocząć rozmowy. Zgadzam się z niektórymi zastrzeżeniami ministra Polaczka, jednak uważam, że zamiast szukać nowego sposobu, lepiej wynegocjować korzystniejsze warunki z GTC - mówi Maciej Płażyński, wicemarszałek Senatu. Podobnie uważa Tadeusz Jarmuziewicz.
Mówi się, że więcej kosztuje każdy rok bez autostrady... więc moze dyskusja o mniejszych kosztach drogi w przypadku budowania jej przez rząd jest złudna?
Po raz siódmy ruszyła kampania Czyste Plaże
Zobacz całość »- Ponad 350 ton aluminiowych puszek po napojach zebrano tego lata z nadbałtyckich plaż w ramach kampanii "Czyste plaże" - poinformował Artur Łobocki z zarządu Fundacji Recal, która zorganizowała akcję.
W tym roku akcja odbyła się po raz siódmy i wzięło w niej udział 10 nadmorskich gmin, wśród nich znalazły się: Władysławowo, Gdynia, Świnoujście, Międzyzdroje, Dziwnów, Rewal, Kołobrzeg, Łeba. Do akcji przyłączyły się także Słowiński Park Narodowy, Woliński Park Narodowy i Nadmorski Park Krajobrazowy, które wraz z samorządami tworzą nieformalną Koalicję Czystych Plaż.
Akcja ma na celu wyrobienie nawyku segregacji odpadów, promocja odzysku i recyklingu puszek aluminiowych oraz poprawa czystości plaż na wybrzeżu. Całe wakacje człownowie fundacji spedzili na organizowaniu warsztatów edukacyjnych dla dzieci z kolonii i obozów, podczas których prezentowane były zasady selektywnej zbiórki odpadów.
- W ramach tej wakacyjnej kampanii przez dwa miesiące przeprowadziliśmy ok. 180 warsztatów edukacyjnych dla kolonii iobozów letnich. Uczestniczyło w nich ponad 9 tys. dzieci i młodzieży w całej Polski. Sami koloniści zebrali ponad 42 tys. pustych aluminiowych puszek po napojach - powiedział Łobocki.
Podobne akcje organizowane były w innych częsciach Polski m.in. na Mazurach, w Sudetach, Beskidach i Bieszczadach.
Fundacja Recal działa od 1995 roku i została powołana przez producenta puszek aluminiowych firmę Continental Can Polska oraz światowe koncerny aluminiowe.
W 2003 roku samolot lecący z Okęcia miał uderzyć w Londyn
Zobacz całość »- Polscy obywatele o mały włos nie padli ofiarą zamachu terrorystycznego. W 2003 roku porwane samoloty pasażerskie, w tym odlatujące z Okęcia, miały runąć na londyńskie lotnisko Heathrow - pisze dzisiejszy Dziennik. Informacje takie zamieścił w swojej książce prezydent Pakistanu Perwez Muszarraf.
Z relacji Dziennika wynika, że mózgiem operacji, mającej przynieść wiecej ofiar niż atak na WTC w Nowym Jorku, był Chalid Szejk Muhammad, który w 2003 roku wpadł w ręce słynących z bezwzględności pakistańskich służb specjalnych. Jego zeznania ujawniły plan zamachów. Według niego 6 lecących do Londynu z europejskich krajów samolotów, miało zostać opanowanych przez terrorystów, którzy posługiwać się mieli stalowymi sztućcami i szkłem z rozbitych butelek. Prezydent Pakistanu przekazał tę informację władzom brytyjskim.
Dziennik ustalił, że polskie służby otrzymały w 2003 roku informacje o planowanym zamachu najprawdopodobniej od sojusznika z NATO, bowiem potwierdza to ówczesny szef MSWiA Krzysztof Janik.
W Europie rośnie liczba pasażerów kolei!
Zobacz całość »Na temat przyszłości transportu w Europie z André Navarrim, prezesem Bombardier Transportation rozmawiał w Berlinie Andrzej Krakowiak z Rzeczpospolitej.
Przewoźnicy kolejowi mają się w ostatnim czasie coraz lepiej. Zyski zapowiadają nawet Polskie Koleje Państwowe, co jeszcze niedawno wydawało się zupełnie nieprawdopodobne. Czy jesteśmy świadkami renesansu kolei?
André Navarri - Rzeczywiście możemy mówić o takim zjawisku. Operatorzy kolejowi na całym świecie zaczynają osiągać zyski. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że rośnie liczba pasażerów podróżujących koleją, np. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii czy Francji. To dobra wiadomość dla kolei, ale oczywiście także dla dostawców, żeby bowiem przewieźć większą liczbę pasażerów, potrzeba więcej pociągów. Renesans kolejnictwa widoczny jest przede wszystkim w Europie, która stanowi ponad 60% światowego rynku.
Co poza rosnącą liczbą pasażerów zdecydowało o poprawie sytuacji w przemyśle kolejowym?
André Navarri - Przewoźnicy zrozumieli wreszcie, że najważniejsze powinny być dla nich potrzeby pasażerów. Do branży przyszła nowa generacja menedżerów, którzy wiedzą, że nie można prowadzić przedsiębiorstwa w oderwaniu od klienta. Kiedyś koleją kierowali głównie inżynierowie, dla których liczyły się przede wszystkim rozwiązania techniczne. Nowe pociągi to jednak nie wszystko, choć oczywiście pasażerowie wolą podróżować nowoczesnymi pociągami, które jeżdżą już po torach Europy Zachodniej. W Polsce te zmiany dopiero nastąpią. My także czekamy na nie z niecierpliwością.
Pozostaje jeszcze problem ceny. W Polsce czasem bardziej opłaca się lecieć samolotem, niż jechać pociągiem. Poza tym podróż koleją zajmuje zazwyczaj kilka godzin więcej...
André Navarri - Ceny biletów różnią się oczywiście w zależności od kraju, a konkurencja ze strony tanich przewoźników lotniczych jest stosunkowo nowym zjawiskiem. Wydaje mi się jednak, że szczególnie na trasach, które pociąg może przejechać w mniej niż trzy godziny, kolej ma szanse sobie z tą nową konkurencją poradzić.
Ponad połowa światowego rynku dostaw dla kolei jest dziś kontrolowana przez największych producentów, a eksperci zapowiadają jego dalszą konsolidację. Jak pana zdaniem będzie wyglądała branża za 5 - 10 lat?
André Navarri - Myślę, że udział w rynku dużych podmiotów, tzw. wielkiej trójki będzie się zwiększał. Niewykluczone, że za kilka lat sięgnie nawet 70 - 80%, między innymi dlatego, że w naszej branży innowacyjne produkty mogą wytwarzać jedynie firmy działające na wielką skalę.
Wśród największych wyzwań stojących przed przemysłem kolejowym jest na pewno standaryzacja. Dziś tylko w Europie mamy kilkanaście różnych systemów transportu kolejowego, które utrudniają przekraczanie granic nawet w ramach Unii Europejskiej. Kiedy można będzie poprowadzić pociąg bezpośrednio np. z Polski do Francji?
André Navarri - Najprawdopodobniej w niedalekiej przyszłości, ale do rozwiązania pozostaje jeszcze kilka problemów. W różnych krajach obowiązują różne systemy bezpieczeństwa. Różnią się też systemy elektryczne. Kolejnym zagadnieniem, z którym trzeba się uporać, są procedury certyfikacji sprzętu kolejowego prowadzone przez każdy kraj osobno. Producenci taboru umieją już poradzić sobie z tymi problemami. Potrzeba jeszcze jednak dobrej woli władz Unii Europejskiej, żeby te rozwiązania zaczęły być stosowane.
W jaki sposób Bombardier Transportation zamierza rozwijać swoją działalność w Polsce?
André Navarri - Na pewno będziemy uczestniczyć w zapowiadanych przetargach dotyczących dostawy lokomotyw dla przewoźników towarowych, w tym PKP Cargo. Kolejne przetargi na dostawy pociągów regionalnych zamierzają organizować Koleje Mazowieckie. Podczas targów Inno Trans 2006 rozmawiałem z polskim wiceministrem transportu Bogusławem Kowalskim, który przedstawił mi bardzo ciekawy plan rozwoju polskiego sektora transportowego. Myślę, że będziemy tam coraz bardziej aktywni. Polska jest dla nas najważniejszym rynkiem w Europie. Czujemy się u was jak w domu.
Co było powodem zatruć w beskidzkich kurortach?
Zobacz całość »W związku z licznymi zatruciami w ośrodkach sanatoryjnych w Beskidach, sanepid sprawdza, czy przypadki, które wystąpiły w Ustroniu i Wiśle mają ze sobą jakiś związek i czy coś je łączy.
Ogółem zachorowało 250 osób. Wiadomo, że w Ustroniu powodem zatrucia był wirus, natomiast trzeba ustalić, co było przyczyną zatruć w Wiśle.
Wykluczono to, ze powodem zatrucia wypoczywających w sanatoriach osób mogłobyć zatrucie pokarmowe.
W ustrońskich uzdrowiskach liczba chorych rosła stopniowo, natomiast w Wiśle wielu pacjentów skarżyło się nagle na podobne dolegliwości. W Wiśle zatrzymano nawet kilka osób w szpitalu. Sanepid bada, czy zatrucia w dwóch kurortach miały to samo podłoże.
Turyści omijają Węgry, a hotelarze tracą..
Zobacz całość »- Turyści omijają Węgry, hotele tracą na trwających od ponad tygodnia protestach antyrządowych. Węgierskie Stowarzyszenie Hoteli i Krajowy Komitet Turystyki Zagranicznej poważnie się niepokoją oczekiwanym spadkiem ruchu turystycznego. Te obawy już się spełniają: do zapytanych przez nas budapeszteńskich hoteli napłynęły liczne grupowe rezygnacje - pisze dziennik- pisze węgierski dziennik "Nepszabadsag".
Do tej pory w hotelu Kempiński odwołano cztery konferencje, które spowodowały rezygnację z tysiąca noclegów. Oznacza to dla hotelu stratę kilkudziesięciu milionów forintów.
- To tylko nasze dotychczasowe straty i nie potrafimy ocenić, ilu gości zrezygnuje w najbliższej przyszłości z przyjazdu do Budapesztu i ile konferencji się nie odbędzie - powiedział dziennikowi dyrektor hotelu Zoltan Somlyai.
Zdaniem właścicielki hotelu Le Meridien w ciagu kilku dni odwołano noclegi, które przyniosły straty w wysokości 40 mln forintów.
- Zniszczenie podczas protestów pomnika żołnierzy radzieckich bardzo zniechęciło do odwiedzania Węgier Rosjan, którzy po kilkudziesięcioletniej nieobecności wreszcie zaczęli tu przyjeżdżać - podkreśla dyrektor Narodowego Przedstawicielstwa Turystyki Węgierskiej Gabor Galla.
Przedstawicielstwo wydało w ostatnich latach około 14 mld forintów na reklamy telewizyjne mające przyciągnąć turystów, a teraz niemal wszystkie stacje telewizyjne pokazują zamieszki w Budapeszcie.
Hotelarze liczą, ze rzad pomoże im w podjęciu kroków mających na celu przywrócenie zaufania turystów.
W Petersburgu stanął pomnik Piotra I
Zobacz całość »Pomnik Piotra I został odsłoniety w Sankt Petersburgu. Pomnik, który liczy 12 metrów wysokości wykonał znany rzeźbiarz Zurab Cereteli. Dzieło, które dziś stoi w mieście, zostało przywiezione tam w 2004 roku na wystawę prac Zaruba Cereteli, który postanowił je podarować Petersburgowi.
Władze zastanawiały się nad tym, gdzie umieścić pomnik i zdecydowały się, że najodpowiedniejszym będzie niedalekie sąsiedztwo hotelu "Prybałtijskaja".
Autor pomnika jest znanym rzeźbiarzem, słynącym z ogromnych i często wzbudzających emocje rzeźb. Stworzył m.in. Wielka Trójkę czyli Roosevelta, Churchilla i Stalina.
Włoskie drogi coraz bezpieczniejsze
Zobacz całość »Włoskie drogi są coraz bezpieczniejsze - wynika ze statystyk. W ciągu tygodnia po raz pierwszy od piętnastu lat nie doszło do żadnego wypadku śmiertelnego. W ciągu ostatnich siedmiu lat liczba ofiar śmiertelnych na włoskich autostradach zmniejszyła się o połowę, podaje dyrekcja przedsiębiorstwa, kontrolującego sieć autostrad o łącznej długości prawie trzech i pół tysiąca kilometrów.
Dyrekcja podkreśla też, że dawno nie podawano już informacji o ani jednej ofierze śmiertelnej w ciągu tygodnia od 18 do 25 września.
Co ma wpływ na polepszenie się sytuacji na drogach? Niewątpliwie duże znaczenie ma pokrycie blisko dwóch trzecich sieci autostrad asfaltem, wchłaniającym wodę i zainstalowanie radarów policyjnych.
Zimą ma być powtórzona akcja bezpłatnej kawy dla podróżujących nocą i wzmorzone kontrole mające na celu wyłapywanie pijanych kierowców.
Dolina Pięciu Stawów będzie czystsza!
Zobacz całość »W sobotę 30 września rozpocznie się dwudniowa akcja sprzątania Doliny Pięciu Stawów zorganizowana przez Studencki Klub Górski z Warszawy. Przedsięwzięcie w tym roku zostanie zorganizowane po raz czwarty. - W poprzednich trzech edycjach zebraliśmy ponad 15 000 kg śmieci, ukrytych przed wzrokiem turystów w Dolinie Pięciu Stawów - opowiada Paweł Kucharski, organizator Akcji. Każdy, kto przyłączy się do naszej akcji, dokłada zatem swoją cegiełkę do podniesienia walorów przyrodniczych i turystycznych tzw. Piątki. W tym roku na prośbę TPN-u będziemy również sprzątać kopułę szczytową najwyższego szczytu Polskich Tatr-Rysów - dodaje Kucharski.
Dolina Pięciu Stawów jest jądrem światowego Rezerwatu Biosfery MAB i wchodzi w skłąd obszarów Natura 2000, które są siecią terenów chronionych na terenie Unii Europejskiej. Głównym zamierzeniem tych obszarów jest ochrona cennych składników różnorodności biologicznej, które są zagrożone. Program wielkiego sprzątanie obejmuje także pokazy slajdów, wędrówkę po Tatrach oraz atrakcyjne nagrody i pamiątkowe koszulki.
Patronat nad akcja objął Tatrzański Park Narodowy, a patronat medialny objęli: Magazyn Górski, RMF FM, Gazeta Krakowska, Gazeta Wyborcza, Onet.pl. Sponsorami akcji są: Schroniska i Hotele PTTK “Karpaty" Sp. z.o.o., TPN, Wydawnictwo Bezdroża, Biuro Promocji Zakopanego, PAKER, Sklepy Turystyczne Horyzont, Sklep Podróżnika.
Coraz więcej prywatnych parkingów w okolicach Okęcia
Zobacz całość »Prognozy wskazują, że przez warszawskie Okęcie przewinie się w tym roku ponad 8 mln pasażerów, skorzysta na tym nie tylko sam port lotniczy, ale także okoliczni przedsiębiorcy, którzy znaleźli nowy sposób na przylotniksowy biznes - prywatne parkingi.
Prywatne parkingi na których podróżni mogą zostawić swój samochód na czas ich nieobecności cieszą się bardzo dużym powodzeniam. Dlatego przybywa ich coraz wiecej, m.in. wzdłuż alei Krakowskiej. Koszt pozostawienia samochodu na prywatnym parkingu jest nie raz dwukrotnie mniejszy niż wynajem garażu przy hali lotów.
Obecnie trzy parkingi znajdują się na granicy Warszawy z Raszynem, kolejny znajduje się na ulicy 17 Stycznia, a jeszcze inny powstał na ul. Szyszkowej. - Wszystkich, nawet tych, którzy wylatują tylko na dwa dni, odwozimy na lotnisko i przywozimy z powrotem - reklamuje się Adam Matracki, współwłaściciel jednego z parkingów. - Klienci są zadowoleni, bo samochodów im pilnujemy, a i ceny są atrakcyjne.
Cena za siedem dni parkowania zaczyna się od 70 zł, kolejny tydzień postoju to wydatek rzędu 140-160 zł. Na stronach internetowych prywatnych parkingów zamieszczone zostały szczegółowe cenniki i mapki z dojazdem do nich. Niektórzy właściciele prywatnych parkingów współpracują z biurami podróży, którym oferują tygodniowe albo dwutygodniowe miejsce postojowe gratis w zamian za każde dziesięć rezerwacji. Inny właściciel udziela 30 proc. zniżki za parkowanie dla osób, które przy wjeździe pokażą potwierdzenie rezerwacji w tanich liniach Centralwings.
Na działania konkurencji reaguje także Okęcie, które reklamuje swój parking na billboardach, jednak tutaj za osiem dni postoju trzeba zapłacić nawet 140zł! - Oczywiście parkingi z okolic lotniska traktujemy jako konkurencję, dlatego dopasowujemy naszą ofertę do potrzeb klientów - zapewnia Wojciech Rohoziński z biura prasowego lotniska na Okęciu. Podkreśla jednocześnie wyższy standard usług w garażach portu - Klient nie musi obawiać się np. dodatkowych kosztów transportu. Żeby dostać się do terminalu, wystarczy 5 minut - wylicza Wojciech Rohoziński. - Nie trzeba bać się korków w al. Krakowskiej. Właściwie codziennie nasze parkingi są wypełnione po brzegi.
Targi turystyczne TT Warsaw - sukces organizatorów, porażka wystawców?
Zobacz całość »Zakończyły się XIV Międzynarodowe Targi Turystyczne TT Warsaw Tour & Travel. Przyszedł czas do zastanowienia się nad organizacją tegorocznej imprezy oraz jej skutecznością w procesie nawiązywania relacji biznesowych.
Relacje z targów są różne - w branży można spotkać się pozytywnymi opiniami zadowolonych z liczby stoisk zwiedzających oraz negatywnymi komentarzami rozczarowanych organizacją i skutecznością wystawiania się na targach wystawców. Mówi się również o zbyt małej liczbie zwiedzających podczas dni branżowych, o wąskiej ofercie seminariów i konferencji i o niedociągnięciach organizatorów (np. braku profesjonalnych materiałów targowych, czy też problemach z wejściem osób, które rejestrowały się wcześniej przez Internet).
Zapraszamy więc serdecznie wszystkich uczestników TT Warsaw Tour & Travel - zarówno wystawców jak i zwiedzających - do merytorycznej dyskusji nad tegoroczną imprezą. Zapewniamy - jako medium obiektywne, niepowiązane w żaden sposób z organizatorami Targów - możliwość wypowiedzi i przedstawienia swoich racji, o ile zostaną zachowane podstawowe zasady dotyczące kultury wymiany poglądów na forum.
Stoisko targowe za 111 264 zł brutto
Zobacz całość »Tyle właśnie wyda Polska Organizacja Turystyczna za projekt, budowę, transport i obsługę stoiska targowego na międzynarodowych targach przemysłu kongresowego BTF - Warszawa (40m2) (16-17.11.2006 r.) i EIBTM - Barcelona (99 m2) (28-30.11.2006 r.).
Do przetargu stanęły dwie firmy. W wyniku przeprowadzonego postępowania w trybie przetargu nieograniczonego wybrana została oferta firmy WEXPOL Jacek Lewandowski, ul. Żywiczna 67, 03-179 Warszawa, która uzyskała najwyższą liczbę punktów, czyli była najkorzystniejsza dla POT.
Centralwings uruchamia call center w języku francuskim
Zobacz całość »Call Center Centralwings rozszerza swoją ofertę. Teraz konsultanci udzielają informacji o aktualnym rozkładzie i promocjach także w języku francuskim. Wkrótce uruchomiony zostanie również dodatkowy numer telefonu dla pasażerów Centralwings.
Każdego dnia z usług Call Center Centralwings korzysta do 2500 osób - to czterokrotnie więcej niż rok temu. Co dziesiąta rozmowa przeprowadzana jest w języku obcym: angielskim, włoskim lub niemieckim. Teraz telefoniczną rezerwacje biletów Centralwings można przeprowadzić także po francusku.
- Jeszcze w tym roku wchodzimy na rynek francuski, otwieramy pierwsze regularne połączenie Centralwings pomiędzy Polską a Francją, nasze samoloty polecą do Lille. Uznaliśmy więc, że konieczne jest rozszerzenie oferty Call Center. Chcemy, by nasi pasażerowie ze wszystkich krajów Unii, do których latamy, mogli korzystać z usług konsultantów - mówi Iza Bogus, rzecznik prasowy Centralwings.
Konsultanci w Centrum Obsługi Centralwings przez 24 godziny na dobę udzielają informacji o lotach, sprzedają bilety, wprowadzają zmiany w istniejących rezerwacjach (np. zmianę nazwiska pasażera), współpracują z biurami podróży. Liczba sprzedawanych przez nich biletów stanowi około 6 proc. wszystkich sprzedawanych biletów Centralwings. Głównym kanałem sprzedaży pozostaje nadal Internet. Poprzez stronę www.centralwings.com pasażerowie kupują prawie 80 proc. biletów.
Od 1 października 2006 roku Centralwings wprowadza dodatkowy numer do Call Center: 0-801-080-112
Koszt rezerwacji biletu poprzez Call Center wynosi 15 PLN za pasażera.
Lufthansa powiększa flotę o 35 nowych samolotów
Zobacz całość »20 września bieżącego roku Rada Nadzorcza potwierdziła, że Lufthansa złożyła zamówienie na 35 nowych samolotów. Począwszy od 2007 roku, firma wzbogaci flotę o 30 nowych samolotów Airbus krótko i średniodystansowych: 5 samolotów typu A320s, 10 typu A320s oraz 15 z rodziny A321s. Dodatkowo, Lufthansa rozważa zakup 30 samolotów z rodziny A320. Rada Nadzorcza podjęła także decyzję o realizacji zamówienia na 5 długodystansowych samolotów Airbus A330s.
Dzisiejsza decyzja pozwoli liniom lotniczym Lufthansa na dalsze powiększenie oraz modernizację floty. Samoloty Airbus charakteryzują się niskim zużyciem paliwa, jak również niewielką emisją spalin i małą produkcją hałasu.
- Zamówienie to podkreśla nasze zaangażowanie w realizacje strategii rozwoju. Skorzystają na tym nasi klienci, zaoferujemy im, bowiem jeszcze szersza ofertę. Zwiększone inwestycje to jednocześnie nowe perspektywy dla naszych pracowników i akcjonariuszy, powiedział Prezes i CEO Lufthansy Wolfgang Mayrhuber.
Turystyka w Sudetach - konferencja turystyczna w Wałbrzychu
Zobacz całość »"Turystyka w Sudetach" taki tytuł nosi ogólnopolska konferencja naukowa, która odbędzie się 17 listopada 2006 roku w Wałbrzychu. Spotkanie ma na celu stoworzenie okazji do spotkania przedstawicieli różnych środowisk związanych z turystyką i podjęcia przez nich tematów dotyczących obecnego stanu i prespektyw rozwoju turystyki w Sudetach.
Tematem konferencji będą:
- Transformacja turystyki w Sudetach
- Uwarunkowania społeczno-ekonomiczne turystyki w Sudetach
- Funkcja turystyczna miast i gmin sudeckich
- Strategie rozwoju turystyki lokalnej i regionalnej
- Przeszłość turystyki w Sudetach
- Dorobek turystyki sudeckiej
- Aspekty ekologiczne w turystyce sudeckiej
- Turystyka i rekreacja a obszary chronione w Sudetach
Zamierzeniem konferencji jest przedstawienie pogladów, wyników badań, ofert turystycznych, nowych tendencji w kreowaniu produktów turystycznych i wskazanie nowych możliwości rozwoju turystyki w Sudetach jako ważnego zjawiska społeczno-kulturowego.
Organizatorem konferencji jest Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Angelusa Silesiusa w Wałbrzychu oraz Instytut Turystyki.
::: 2006-09-28 :::
Złota Malwa dla Alfa Star
Zobacz całość »Biuro Podróży Alfa Star, organizator wypoczynku otrzymało Złotą Malwę w XIII edycji Ogólnopolskiego Rankingu Konsumentów w kategorii turystyka - hotelarstwo.
Nagrody wręczono we wtorek 26 września w Pałacu Wilanowskim w Warszawie. Pośród zaproszonych gości było około 30 przedstawicieli prasy, radia oraz telewizji.
Konkurs został zorganizowany już po raz trzynasty przez magazyn Gospodarczo - Kulturalno - Turystyczny Malwa. Małgorzata Kozakowska, dyrektor marketingu i reklamy Alfa Star wyznała - O zajmowanym miejscu decydują wyłącznie kupony nadesłane przez klientów. Z tego powodu jest to dla nas bardzo cenna nagroda.
Jako nagrody dla najlepszych firm za najlepsze produkty i wyroby rozdawane są rzeźby malw. Alfa Star zostało finalistą konkursu już po raz czwarty. Kozakowska dodała - Zaczęliśmy do wyróżnienia przyznanego w 2003 roku. W 2004 otrzymaliśmy Brązową Malwę a w 2005 Srebrną Malwę. Dziękujemy za każdy oddany na nas głos!
Coraz ciekawsze wyprawy incentive dla firm - pracownicy Złomreksu będą zdobywać Kilimandżaro
Zobacz całość »W czwartek, 28 września na ekscytującą wycieczkę wybiera się pierwsza grupa pracowników z kadry zarządzającej Złomreksu. Przemysław Sztuczkowski, prezes Zarządu Złomreksu wyznaje - Będziemy zdobywać Kilimandżaro.
Grupę poprowadzi znany alpinista Leszek Cichy. Zdobycie Kilimandżaro zajmie pięć dni, następne kolejne trzy pracownicy Złomreksu spędzą w Zanzibarze.
Pierwsza grupa ma wrócić z wycieczki 8 października. Na ten sam dzień zaplanowano wylot drugiej ekipy Złomreksu. Przemysław Sztuczkowski dodaje z uśmiechem - Może więc pomachamy sobie, gdy będziemy się mijać w powietrzu.
Kilimandżaro to szczyt o wysokości 5896 m n.p.m. Aby tam dotrzeć, należy przejść przez las, pokonać strefę porośniętą krzewami oraz krainę śniegu. Z pewnością jest to fascynująca podróż, ale wymagająca dobrej kondycji i samozaparcia.
Złomreks zorganizował tego typu wyprawę, gdyż incentive travels znakomicie mobilizują oraz integrują zespoły. Tego typu podróże dostarczają pracownikom niezapomnianych wrażeń i zazwyczaj są skuteczniejsze niż nagrody rzeczowe i pieniężne.
Latanie - najzdrowszym sposobem podróżowania
Zobacz całość »Podczas podróży lotniczej pasażerowie powinni wstawać z fotela, spacerować po pokładzie, a nawet zrobić małą gimnastykę. Na temat wpływu latania na zdrowie pasażerów Filip Frydrykiewicz z Rzeczypospolitej rozmawiał z doktorem Krzysztofem Mazurkiem, naczelnym lekarzem lotnictwa cywilnego.
Latanie to najszybszy sposób podróżowania. Czy również najzdrowszy?
Krzysztof Mazurek - Często się tak uważa. Podróże lotnicze doskonale znoszą nie tylko zdrowi, ale także ludzie cierpiący na poważne schorzenia, np. serca.
Po pojawieniu się u nas tanich przewoźników, pasażerów wybierających podróż lotniczą szybko przybywa. Komu latanie może zaszkodzić?
Krzysztof Mazurek - Na pokładach nowoczesnych samolotów pasażerskich panuje ciśnienie odpowiadające wysokości 1800 - 2000 m n.p.m. Bezpiecznie mogą w tych warunkach podróżować m.in. ludzie po zawale, bardziej wrażliwi na zmiany ciśnienia, ale pod warunkiem, że zabiorą leki i będą się stosować do zaleceń lekarskich, takich jak gimnastykowanie się podczas lotu. Dopiero, gdy choroba układu krążenia utrudnia samodzielne poruszanie się, podróż może okazać się ryzykowna, zresztą nie tylko samolotem, tak samo pociągiem czy samochodem. Jeśli podczas odprawy personel zauważy, że pasażer ma objawy mogące świadczyć o zaawansowanej niewydolności krążenia czy innej poważnej chorobie, przyjęcie na pokład może uzależnić od oceny stanu jego zdrowia przez lekarza dyżurującego na lotnisku. Podróżni z widocznymi problemami zdrowotnymi powinni więc na wszelki wypadek zaopatrzyć się wcześniej w zaświadczenie lekarskie stwierdzające zdolność do odbycia podróży.
Dlaczego dzieci w samolotach tak często płaczą?
Krzysztof Mazurek - Prawdopodobnie dlatego, że znalazły się w nowych warunkach i udziela się im zdenerwowanie dorosłych. Pod względem zdrowotnym nawet bardzo małe dziecko znosi podróż samolotem znakomicie, jeśli jest właściwie nakarmione i napojone. Problem może się pojawić tylko w czasie podchodzenia do lądowania, gdy ma katar. Kiedy samolot się zniża i zwiększa się ciśnienie w kabinie, powietrze z zewnątrz napiera na błonę bębenkową w uszach. Różnica ciśnień wyrównuje się przez trąbkę Eustachiusza, łączącą jamę ustną z uchem wewnętrznym. Jej niedrożność, np. właśnie w wyniku kataru, powoduje bardzo silny ból. Dorośli mogą go zmniejszyć, np. zatykając nos i próbując go "przedmuchać". Dziecko tego nie potrafi.
Lot w klasie biznes jest bezpieczniejszy dla zdrowia?
Krzysztof Mazurek - Tak, bo jest tam więcej miejsca i można wyprostować nogi. Ale za to grozi przejedzenie. W rejsach transatlantyckich dość obfite posiłki podaje się zresztą także w klasie ekonomicznej. Najlepiej jeść tylko tyle, ile potrzeba, by zaspokoić pierwszy głód. Nie należy też pić napojów gazowanych. Przejedzony pasażer siedzi w ciasnym fotelu z uciśniętą przeponą, cierpi na wzdęcie i bardzo źle się czuje. To najczęstsza dolegliwość w podróżach lotniczych. Ostatnio trochę rzadsza, bo przewoźnicy coraz bardziej oszczędzają na kuchni.
Zdarza się, że ludzie na pozór zdrowi umierają, wychodząc po długim locie z samolotu.
Krzysztof Mazurek - Te rzadkie na szczęście przypadki to skutek tzw. zespołu klasy ekonomicznej. Pojawia się on u osób, które w ciasnych kabinach siedzą przez kilkanaście godzin prawie bez ruchu. Przepływ krwi w nogach jest wtedy ograniczony, może powstać zastój żylny. W efekcie po nagłym "uruchomieniu" pasażera zdarza się, że dochodzi do groźnego dla życia zatoru. Najbardziej narażeni są ludzie otyli, z cukrzycą, chorobami układu krążenia, żylakami. Niebezpieczeństwu można dość łatwo zapobiec, przechadzając się między fotelami i stosując prostą gimnastykę, np. wspinając się na palce.
Podobno nie ma lepszego sposobu na złapanie jakiejś infekcji niż długa podróż w zatłoczonej, zamkniętej kabinie samolotu.
Krzysztof Mazurek - To już przeszłość. Nowe typy filtrów zapewniają usunięcie z powietrza, którym oddychamy w samolocie, 99,99% wirusów i bakterii. Stale są udoskonalane, tak by powietrze było wymieniane coraz szybciej.
Co jednak zrobić, gdy mamy za sąsiada osobę, która kaszle i kicha, a to grozi zarażeniem i przez to np. nieudanymi wakacjami?
Krzysztof Mazurek - Można poprosić o interwencję stewardesę. Personel pokładowy od czasu, gdy zrobiło się głośno o SARS i ptasiej grypie, zwraca na takie objawy, nawet gdy chodzi o banalne przeziębienie, znacznie większą uwagę. Na ogół udaje się za porozumieniem stron przesadzić chorego pasażera na jakieś stosunkowo izolowane miejsce. Warto też poprosić go o założenie maseczki, którą zawsze można otrzymać na pokładzie.
W gastronomii i hotelarstwie poza granicami kraju Polak zarobi znacznie więcej
Zobacz całość »W bieżącym roku aż sześć państw Unii Europejskiej otworzyło swoje rynki pracy dla Polaków. A za granicą bardzo łatwo o pracę w hotelarstwie i gastronomii.
W maju bieżącego roku minął dwuletni okres przejściowy. Wszystkie kraje Wspólnoty musiały podjąć decyzję, czy otwierają rynek, czy czekają kolejne trzy lata. Aż sześć państw się na to zdecydowało, chociaż Włosi dopiero 31 lipca.
We Włoszech jest duże zapotrzebowanie na pracowników hoteli i restauracji. Podstawowa pensja kelnera wynosi 800 euro. Dodatkowo pracownik otrzymuje około 300 euro miesięcznie napiwków.
W Portugalii Polacy najczęściej pracują w hotelach i restauracjach oraz przy pracach sezonowych przy zbiorze owoców. Krzysztof Gierańczyk z Ambasady RP w Lizbonie zaznaczył - Nawet pracownicy sezonowi powinni znać przynajmniej podstawy portugalskiego, ci wykwalifikowani muszą nim władać biegle, inaczej przegrywają rywalizację z Brazylijczykami czy też Hiszpanami.
Barmani oraz kelnerzy, pracujący w Portugalii zarabiają 800 euro miesięcznie. Dodatkowo dostają napiwki wynoszące nawet połowę ich wynagrodzenia.
Bariera językowa sprawia, że cały czas niewielu Polaków podejmuje pracę w Grecji. Najłatwiej zatrudnienie znaleźć w hotelarstwie, turystyce oraz gastronomii. Kuba Giedrojć z Europejskiego Internetowego Serwisu Kariery jobpilot.pl podkreśla - Pracodawcy doceniają u Polaków, rzadkie u pracowników z krajów południowych, zaangażowanie i oddanie w pracy.
Kelnerzy i barmani dostają około 700 euro miesięcznie, ale dodatkowo otrzymują napiwki w wysokości około 250 euro.
Michał Sawicki, student hotelarstwa i gastronomii z Poznania pracował trzy miesiące jako barman w czterogwiazdkowym hotelu na greckiej wyspie Kos. Jego zarobki wynosiły 800 euro plus 300 euro napiwków. Pracował codziennie od godziny 16.00 do 24.00. W miesiącu miał tylko cztery dni wolne.
Czesław Barański, kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Madrycie przyznał - Obecnie w Hiszpanii pracuje około 20 tysięcy obywateli polskich. Zarobki są mniejsze niż w Wielkiej Brytanii lub Niemczech, ale kilkakrotnie wyższe niż w Polsce. Nie ma problemów ze znalezieniem pracy w gastronomii. Kelnerzy i kucharze zarabiają nawet 950 - 1200 euro miesięcznie.
Kuba Giedrojć podkreśla - Rynek pracy w Finlandii charakteryzuje się bardzo wysoką kulturą organizacyjną. W niektórych firmach pracownicy sami prowadzą ewidencję swojego czasu pracy i nie przyjdzie im do głowy tego nadużywać, np. nie przyznać się do spóźnienia.
Minimalna pensja w Islandii wynosi 1120 euro. Natomiast wykwalifikowani pracownicy zarobią dwa razy tyle.
Ruch na Okęciu będzie lepiej zorganizowany?
Zobacz całość »Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego utrzymał w mocy decyzję dotyczącą wprowadzenia organizacji rozkładów na lotnisku Okęcie w Warszawie.
Decyzję o wprowadzeniu organizacji rozkładów lotów w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina Prezes ULC wydał 5 lipca 2006 roku. Jednak 19 lipca bieżącego roku Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze", które zarządza warszawskim lotniskiem złożyło wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy wprowadzenia organizacji rozkładów lotów.
PPL przedstawiło dodatkowy materiał uzupełniający, który dotyczył obciążenia infrastruktury Okęcia dla sezonu ZIMA 2006/2007. Został on skonsultowany przez ULC z użytkownikami lotniska.
Swoje opinie wyrazili między innymi przedstawiciele przewoźników lotniczych oraz Łukasz Nowaczek, Tymczasowy Organizator Rozkładów Lotów. PPL po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem dowodowym, przedstawił swoją opinię ULC.
Po analizie zebranego materiału dowodowego, Prezes ULC uznał, że przedstawiona przez PPL analiza przepustowości wyraźnie wskazuje na braki w przepustowości lotniska w niektórych okresach.
Dodatkowo decyzja Prezesa ULC z lipca bieżącego roku dotycząca wprowadzenia organizacji rozkładów lotów była kompleksową oceną, która uwzględniała między innymi:
- przekroczenia przepustowości w terminalach pasażerskich,
- nierównomierność liczby obsługiwanych w porcie lotniczym operacji w cyklu dobowymi i tygodniowym,
- dynamikę wzrostu ilości obsługiwanych pasażerów oraz prognozy ruchu lotniczego wskazujące na utrzymywanie się stałych tendencji wzrostowych w najbliższych latach,
- opinie użytkowników portu lotniczego oraz reprezentujących ich organizacji.
Według wspólnotowej definicji port lotniczy z organizacją rozkładów lotów to "port lotniczy, w którym występuje potencjalnie niedobór przepustowości w pewnych okresach dnia, tygodnia lub roku, który może zostać rozwiązany na drodze dobrowolnej współpracy między przewoźnikami lotniczymi i w którym został powołany organizator rozkładów lotów w celu ułatwiania działań przewoźnikom lotniczym wykonującym przewozy lub zamierzającym je wykonywać w tym porcie lotniczym".
Wobec przedstawionej definicji oraz w wyniku dokonanych analiz, uzasadnione było podjęcie przez Prezesa ULC decyzji w sprawie wprowadzenia na Okęciu organizacji rozkładów lotów.
Podczas ponownego rozpatrywania sprawy wprowadzenia organizacji, Prezes Urzędu wziął także pod uwagę dostarczony przez PPL harmonogram oddawania do użytku Terminalu 2 wraz z towarzyszącą mu infrastrukturą.
Obecnie na warszawskim lotnisku działa tymczasowy organizator rozkładów lotów, którym jest Łukasz Nowaczek. Został on powołany 5 lipca tego roku przez Prezesa ULC do czasu powołania organizatora docelowego zgodnie z rozporządzeniem Ministra Transportu z dnia 27 czerwca 2006 roku w sprawie koordynacji i organizacji rozkładów lotów.
Prezes ULC zwrócił się z prośbą do PPL o zaktualizowanie do końca października bieżącego roku analizy przepustowości. Jej wyniki wraz z wynikami ponownych konsultacji będą stanowić podstawę decyzji o ewentualnym powołaniu docelowego organizatora/koordynatora.
Linea Dei Golfi została wykupiona przez armatora Moby Lines
Zobacz całość »Armator Moby Lines pływający na trasie Włochy - Sardynia oraz Włochy - Korsyka wykupił konkurencyjną firmę Linea Dei Golfi i jednocześnie przejął 5 promów, które pływają na trasach: Piombino - Olbia, Livorno - Olbia oraz Livorno - Cagliari.
Dzięki temu Moby Lines ma do zaoferowania swym klientom większą dostępność miejsc, większą ilość połączeń na trasach z Włoch na Sardynię, a także nową trasę na południe Sardynii do portu Cagliari.
Jednocześnie Moby Lines został największym przewoźnikiem promowym w Zachodniej części Morza Śródziemnego, który oprócz samochodów osobowych, będzie przewoził także samochody ciężarowe, campery oraz samochody z przyczepami kempingowymi. Ponadto w najbliższej przyszłości Moby Lines planuje zakup kolejnych 2 promów.
1. Moby Otta (wcześniej Pricess Of Scandinavia), który będzie pływał w sezonie 2007 na trasie Genua - Porto Torres.
2. Moby Tommy (wcześniej Ariadne PlaceII w Minoan Lines) jeden z najnowocześniejszych promów, którego budowa została zakończona w roku 2002 będzie pływał z Włoch na Sardynię.
Obecnie Moby Lines posiadają 21 promów, które oferują turystom szybki transport, wysoki standard podróży oraz atrakcyjne ceny.
Open Travel Group ogłasza upadłość!
Zobacz całość »Wczoraj w nocy biuro podróży Open Travel Group poinformowało o utracie płynności, zaprzestaniu sprzedaży oferty turystycznej i rozpoczęciu procedury sprowadzania turystów do kraju.
Poniżej prezentujemy pełny Komunikat Prasowy Zarządu Open Travel Group sp. z o.o.
Komunikat Prasowy Zarządu Open Travel Group sp. z o.o.
Zarząd Open Travel Group sp. z o.o. w związku z utratą płynności finansowej zmuszony jest do zaprzestania sprzedaży oferty turystycznej. W tych okolicznościach za najważniejszą rzecz uznajemy uruchomienie procedury przewidzianej prawem mającej na celu zagwarantowanie powrotów turystów do Kraju. W tym celu przedłożyliśmy stosowne dokumenty do Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń S.A . (uruchomienie Gwarancji Zapłaty nr F0601 0328), oraz Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego jako beneficjenta.
We wszystkich sprawach związanych z niezrealizowanymi wycieczkami należy się kontaktować z Polskim Towarzystwem Ubezpieczeń S.A.:
PTU S.A. I Oddział w Warszawie Filia w Radomiu Ul. Traugutta 22 26-600 Radom tel. (48) 385 30 39 , (48) 385 88 80
Adres beneficjenta:
Urząd Marszałkowski w Toruniu - Ul. Plac Teatralny 2 87-100 Toruń - 056 621 85 10
Zarząd Open Travel Group
O sytuacji Open Travel Group oraz losach jej klientów piszemy na bieżąco w aktualnościach:
PTU sfinansuje powrót do kraju klientów Open Travel
Open Travel Group popełniło przestępstwo?
Będą kłopoty z ubezpieczeniem Open Travel?
Lepiej przeszkoleni kierowcy w firmach przewozowych czy kolejne kłopoty dla przewoźników?
Zobacz całość »Rząd chce, by ustawa transportowa została znowelizowana w taki sposób, by firmy przewozowe nie mogły zatrudniać na stanowisko kierowcy przypadkowych osób. Nowelizacja tłumaczona jest przymusem, jaki nakłada na nas Unia Europejska.
Wprowadzenie nowej ustawy w pewnością podniesie stopień bezpieczeństwa korzystania z usług przewoźników, ale sprawi równiez wiele problemów firmom przewozowym w procesie zatrudniania kierowców, którzy poza wstępną kwalifikacją będą musieli przechodzić również dodatkow, specjalne szkolenia oraz będą częściej będą poddawani badaniom.
Unia Europejska wymaga od swoich członków takich właśnie regulacji, dzięki czemu kierowcy z Polski łatwiej będą mogli uzyskać zatrudnienie w innych krajach Unii, natomiast polscy pracodawcy również będą mogli zatrudniać kierowców z krajów partnerskich.
Wszyscy kierowcy zatrudniani przez przewoźników po raz pierwszy będą musieli najpierw przejść wstępną kwalifikację do zawodu. Sprawdzian będzie dotyczył m.in. znajomości pojazdu. Ci kierowcy, którzy do 10 września 2008 r. uzyskają prawo jazdy kategorii D1, D1+E, D lub D+E, będą zwolnieni z obowiązku ukończenia takiej wstępnej kwalifikacji. Dla kierowców, którzy zdobędą prawo jazdy kategorii C1, C1+E, C lub C+E, termin ten będzie dłuższy o rok (10 września 2009 r.).
Poza tym kierowcy będą musieli brać udział w kursach kwalifikacyjnych zakończonym testem. Zgodnie z wstępnymi szacunkami, kurs taki będzie kosztować 4 tys. zł. Będzie organizowany w ośrodkach szkolenia prowadzonych przez przedsiębiorców wpisanych do rejestru u wojewody. Test będzie kończył się kwalifikację wstępną i będzie pisany przed specjalną komisją w ośrodkach szkolenia.
W noweli mówi się też o szkoleniu okresowym kierowców. Będzie się ono odbywało w ośrodkach szkolenia w formie kursu co pięć lat. Możliwa jest też nauka rozłożona na poszczególne etapy. Proponowany koszt kursu okresowego to 400 zł. Po jego zakończeniu kierowca dostanie świadectwo kwalifikacji zawodowej. I kolejna zmiana - na podstawie tego świadectwa starosta będzie dokonywał wpisu do prawa jazdy odpowiedniego kodu. Z kodu wynikać będą rodzaj szkolenia i termin jego ważności. Dokonanie wpisu będzie w rzeczywistości powodowało wymianę prawa jazdy na nowy dokument. Koszt wymiany poniesie kierowca. Jak zapowiadają autorzy nowelizacji, nie będzie on odbiegał od ceny obecnych dokumentów.
Oczywiście kursy będą wymagały odpowiedniego, kosztownego sprzętu, dlatego też nowa ustawa będzie przewidywała możliwość zlecania wykonywania ćwiczeń przewidzianych w kursie ośrodkom doskonalenia techniki jazdy. To właśnie ODTJ będzie nową formą działalności gospodarczej stworzonej dzięki nowelizacji ustawy. Nadzorować działanie tych ośrodków będą wojewodowie co ma zapewnić jednolitą politykę dotyczącą bezpieczeństwa ruchu drogowego i właściwego przeprowadzania kursów. Ponadto kierowcy zatrudnieni w firmach przewozowych będą posiadali książki kierowcy, która będzie zapisem odbytych badań, spisem pojazdów, którymi kierowca jeździ, jego dodatkowych uprawnień i ukończonych kursów. Ten dokument będzie doskonałym zapisem przebiegu pracy kierowcy i zdecydowanie ułatwi proces zatrudnienia.
Nowela przewiduje również częstsze badanie kontrolne w tej grupie zawodowej co pięć lat u kierowców poniżej 60 roku życia natomiast u starszych co 30 miesięcy.
Ostatnie chwile przed Kongresem
Zobacz całość »Już za kilka dni odbędzie się II Kongres Biznesu Hotelarskiego Hotel&Event Profit 2006. Wydawnictwo Forten Media, organizator wydarzenia, zapowiada, że będzie to jedno z najistotniejszych spotkań branży hotelarskiej w Polsce.
5-6 października w warszawskim hotelu Hyatt Regency spotka się kilkunastu prelegentów z Polski i zagranicy oraz około setki osób reprezentujących szeroko rozumianą branżę hotelarską w Polsce.
Prelekcje i warsztaty Kongresu skupiały się będą na kluczowych dla branży zagadnieniach - od sprzedaży, marketingu i zarządzania po projektowanie hoteli oraz obiektów spa i konferencyjnych. W ramach Kongresu odbędzie się też Gala Biznesu, która pozwoli zacieśnić stosunki z kolegami i koleżankami z branży.
Więcej informacji na temat Hotel&Event Profit 2006 na stronie www.hotelprofit.pl.
Organizatorzy dysponują jeszcze niewielką liczbą kart uczestnictwa.
Nakręcono film promujący Kielce
Zobacz całość »Kielce będą miały kilkuminutowy film, promujący miasto, znajdą się na nim ujęcia z amfiteatru Kadzielna oraz piękna i nowoczesna hala przy ulicy Sienkiewicza i kibicujący na niej tłum.
- Jak się dowiedzieliśmy, że Kielce dostały nagrodę Fair Play, zgłosiła się do nas firma z Gorzowa, która zaproponowała, że przygotuje film z jej wręczenia. Zdecydowaliśmy jednak, że możemy przygotować lepszy materiał promocyjny, pokazując miasto i imprezy, jakie się u nas odbywają - mówi Anita Pająk z wydziału projektów strukturalnych i strategii miasta.
Kręcenie filmu zaczęto, kiedy na stadionie piłkarskim Kolporter Korona walczył z Legią, a w nowej hali przy ulicy Bocznej w towarzyskim meczu zmierzyły się reprezentacje piłkarzy ręcznych Polski i Niemiec.
Trwający kilka minut film trafi do gości, którzy odwiedzą Targi Kielce i będzie rozdawany jako materiał promocyjny przez uczestników delegacji oraz odtwarzany na różnego typu imprezach. Kielce chcą się kojarzyć ze sportem, bowiem to na stadionie przy ulicy Ściegiennego mają trenować najlepsi polscy sportowcy. - Trwają prace nad przygotowaniem pełnej tzw. oferty sportowej. Będą tam informacje o stadionie, hali, bazie hotelowej. Trafi ona m.in. do klubów piłkarskich. Chcielibyśmy, żeby właśnie u nas przygotowywali się do ważnych imprez piłkarze czy lekkoatleci - mówi Artur Sobolewski, dyrektor wydziału projektów strukturalnych i strategii miasta.
Nie sprowadzają turystów - zabrać im koncesje na świadczenie usług!
Zobacz całość »Na Białorusi decyzją Ministerstwa Sportu i Turystyki cofnięto licencje 22 biurom turystycznym z powodu niskiego ruchu zagranicznych turystów.
Na likwidację czeka jeszcze czterdzieści pięć przedsiębiorstw, które zostały już pisemnie upomniane, że nie dążą do przyciągania zagranicznych turystów na Białoruś. Obecna sytuacja nie jest nowością bowiem w roku 2005 niemal dwustu przedsiębiorców postradało licencje z tego samego powodu.
Prezydencki dekret jasno określa, że od lipca każde białoruskie biuro podróży zobowiązane zostały do podpisania umów z firmami z zagranicy, które miały zapewnić wjazdowy ruch turystyczny. Na rynku białoruskim działa około 500 biur podróży z czego niewielki odsetek posiada takie umowy i są to umowy zawarte z Rosjanami.
Włodarze na Białorusi postawiły sobie ambitny cel, mianowicie chcą za wszelką cenę zwiększyć liczbę przybywających turystów z 90 tysięcy aż do 3 mln rocznie. Istotny jest fakt, że udział w usługach w dziedzinie turystyki to obecnie 1 procent w stosunku do ogółu świadczonych usług. Sytuację białoruskiej turystyki wjazdowej najlepiej obrazuje następujący stosunek: jeden gość z zagranicy na piętnastu wyjeżdżających Białorusinów. Turyści zagraniczni pozostawiają tam znacznie mniej pieniędzy niż w Polsce. Jednym z głównych powodów takiej sytuacji są znaczne braki w tamtejszej bazie turystycznej.
Niższe opłaty paliwowe w KLM
Zobacz całość »Zmienia się wysokość opłat paliwowych w KLM - od 28 września bieżącego roku na lotach międzykontynentalnych będą one niższe o 5 euro, a na lotach europejskich - o 1 euro.
Obowiązujące do tej pory stawki, wprowadzone 10 sierpnia, wynosiły 52 euro na trasach do Ameryki Północnej 22 euro na trasach europejskich 55 euro na pozostałych rejsach interkontynentalnych. Były one popierane i wciąż będą za każdy odcinek lotu. Z opłaty paliwowej zwolnione były dzieci oraz podrózni latający po USA.
Nowe zasady dotyczące bagażu - mały bagaż podręczny i niewiele płynów
Zobacz całość »- Mniejszy bagaż podręczny i maksymalnie litr płynów wnoszonych na pokład samolotów - eksperci ds. bezpieczeństwa lotnictwa krajów UE zebrani w Brukseli postanowili wprowadzić takie ograniczenia w europejskich portach lotniczych. Przepisy mówią, że ilość płynu w pojedynczym pojemniku nie może przekroczyć 100 ml, natomiast jeśli pojemników będzie więcej, trzeba je będzie zapakować w przezroczystą plastikową torbę o maksymalnej pojemności jednego litra. Torby te trzeba będzie pokazywać służbom bezpieczeństwa na lotnisku podczas kontroli.
Eksperci podjęli także decyzję o maksymalnej wielkości bagażu podręcznego, którego wymiary będą wynosić: 56 na 45 na 25 centymetrów. W sytuacjach wyjątkowych dopuszczalne będzie także wniesienie większych przedmiotów takich jak instrumenty muzyczne.
Obowiązkowe będzie zdejmowanie płaszczy i kurtek podczas kontroli bezpieczeństwa oraz oddzielne sprawdzanie wnoszonego na pokład samolotów sprzętu elektronicznego. Podróżni mogą być także proszeni o zademonstrowanie, że laptop albo telefon komórkowy nie są atrapami, które mają służyć ukryciu ładunku wybuchowego.
Wprowadzenie tych nowych zasad jest reakcją na udaremnione zamachy w Wielkiej Brytanii. Oficjalne zatwierdzenie nowych rozwiązań przez Komisję Europejską będzie miało miejsce w przyszłym tygodniu i zostaną opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE. W życie natomiast wejda po 21 dniach, czyli najprawdopodobniej na poczatku listopada.
Komisja Europejska nie przyjęła pomysłu zakazu wnoszenia płynów na pokład samolotu, ponieważ nowe regulacje zachowają równowagę między wymogami bezpieczeństwa a potrzebami pasaerów, stąd możliwość wniesienia na pokład niewielkich opakowań z kosmetykami albo potrzebnych w czasie lotu lekarstw.
Po zmianach nie ucierpia także sklepy wolnocłowe, bowiem do samolotu będzie można wnosić kupiony tam w większych ilościach, już po przejściu kontroli kart pokładowych, alkohol oraz perfumy.
Libra Holidays proponuje zniżki klientom Open Travel!
Zobacz całość »W imieniu Zarządu Libra Holidays informuje, iż klienci, których wakacje z Open Travel Group nie dojdą do skutku, mogą skorzystać z oferty specjalnej przygotowanej przez biuro Libra Holidays.
Na wakacje na Cyprze z wylotami w październiku i listopadzie klienci Open Travel Group otrzymają od touoperatora dodatkowo 10% zniżki od cen publikowanych w ofertach last minute przedstawionych na stronie www.libraholidays.pl.
Warunkiem otrzymania zniżki jest przesłanie, wraz z formularzem zamówienia wakacji z Libra Holidays, potwierdzenia zakupu wycieczki w Open Travel.
::: 2006-09-29 :::
Co roku Trójmiasto odwiedza 100 tys. bogatych turystów!
Zobacz całość »W portach Gdyni i Gdańska, został zakończony sezon wizyt ogromnych statków wycieczkowych.
Gdynia to największt polski pionier, jeśli chodzi o liczbę wizyt tzw. cruiserów. Tylko tego lata zawinęło tutaj 89 jednostek, przywożąc rekordową liczbę - 94 135 turystów. Do portu zawinęły statki tj.: Maxim Gorkiy (kiedyś największy radziecki wycieczkowiec, na którego pokładzie doszło do historycznego spotkania Gorbaczowa z Reaganem), brytyjska Aurora (270 m długości), jak również kolosy, np. Constellation z wysp Bahamy (294 m, 1800 pasażerów), czy ekskluzywna Star Princess (290 m, 2600 pasażerów, 1100 osób załogi). Natomiast 32 statki, zawinęły do Gdańska. - Prawie wszystkie zatrzymują się u nas tylko na kilka godzin - zawijają rano, by wieczorem rzucić cumy. Prawie połowa ich pasażerów to Amerykanie. W dodatku majętni, bo rejsy po Bałtyku są znacznie droższe niż na Karaibach. Na przykład na Star Princes cena tygodniowego rejsu waha się od 580 do 1500 euro, ale oferty de luxe kosztują 20 tys. euro - poinformowała Agata Nowakowska, z biura podróży Marco Polo Travel oferującego wypoczynek na statkach.
Trójmiasto z jednej strony wykorzystuje szansę rozwoju, gdyż rosnąca liczba zawinięć świadczy o atrakcyjności Wybrzeża, jednak pojawiają się także głosy, że sporo szans jest marnowanych i zarabiać można by było znacznie więcej. Przykładem może być Gdynia, która dla mniejszych jednostek ma miejsce przy skwerze Kościuszki, natomiast najokazalsze statki, ze względu na poziom zanurzenia - cumują na nabrzeżach portowych przy Dworcu Morskim, gdzie znajdują się hałdy złomu, składy i budynki przemysłowe. Ponadto na nabrzeżu portowym, brak informacji turystycznej. Zawodzą także tzw. lotne patrole IT, które mają za zadanie promocje Gdyni wśród pasażerów. - Nic dziwnego, że w ankietach oceniających bałtyckie porty turyści najniżej oceniają Trójmiasto - oświadczyła Agata Nowakowska. - W Trójmieście brakuje przewodników, którzy władają włoskim, hiszpański, francuskim i szwedzkim. Turyści skarżą się, że za długo stoją w korkach, a statek na nikogo czekać nie będzie - wyjaśnił Dariusz Stankiewicz, właściciel Biura Baltic Gateway Poland, które organizuje wycieczki dla pasażerów, pokazując Trójmiasto, Kaszuby, Hel i Malbork.. - Oprócz tego, gdy do portów zawija kilka statków na raz, pojawia się problem z autokarami.
Pasażerowie cruiserów to turyści, którzy są w stanie dobrze zapłacić za spełnienie ich życzeń. - Na specjalne życzenia organizowaliśmy kilkugodzinne samolotowe wycieczki do Warszawy, wypady na golfa do Postołowa, na konie do stadniny w Kadynach albo przejazd zabytkowym mercedesem po Trójmieście. Były tematyczne wycieczki szlakiem gdańskich ogrodów, koncerty chopinowskie, spotkanie z prezydentem Wałęsą i rejs z prezydentem Kwaśniewskim - oznajmił Stankiewicz. Znana jest także historia amerykańskich turystów, którzy słono zapłacili za podróż awionetką do Krakowa i wizytę w Oświęcimiu.
Opóźnienia w wydawaniu kart do cyfrowych tachografów
Zobacz całość »Z 19 tysięcy wniosków o wydanie karty do cyfrowych tachografów zrealizowano do tej pory tylko 12 tysięcy. Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych tłumaczy, że opóźnienia wynikają z winy kierowców, którzy popełniają błędy we wnioskach.
Wraz z cyfrowymi tachografami pojawiły się też chipowe karty dla kierowców, warsztatów i właścicieli firm. Kierowcy nie ukrywają niezadowolenia z nowych tachografów. Tomasz Cieślak z firmy Tedex Spedition podkreśla - Dla nas tachograf cyfrowy to wyłącznie kłopoty i koszty. Koniunktura jest słaba, a moje ciągniki zamiast jeździć, czekają na kierowców, którzy nie mają kart.
Aby móc jeździć samochodem, który jest wyposażony w tachograf cyfrowy, kierowca musi posiadać specjalną chipową kartę kierowcy. Natomiast, żeby ją otrzymać musi złożyć wniosek w Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych, która ma 26 dni roboczych na przygotowanie karty. Wszystkie zamówienia, które zawierają błędy odsyłane są do poprawki. Niestety, wydłuża to procedurę ich wydania. Cieślak zaznacza - Moi kierowcy są w domu co dwa, trzy tygodnie, zamiast więc 26 dni czekają na karty półtora miesiąca. Dodaje - Przesunęliśmy odbiór pięciu nowych samochodów, ale i tak nie udało się uniknąć przestojów. Mamy już trzy miesiące opóźnienia w uruchomieniu nowych aut.
Tadeusz Wilk, dyrektor Departamentu Transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce przyznał, że firmy transportowe zawiadamiają go, że wydawanie kart nie przebiega sprawnie, a wnioski są odsyłane nawet z najdrobniejszymi błędami.
Do połowy września PWPW przyjęła ponad 17 tys. wniosków o wydanie kart, z czego co trzeci był niekompletny. Dorota Wojtczak, szef rynku e-produktów PWPW wyjaśnia - Wydanie kart wiąże się z procedurami bezpieczeństwa, których musimy przestrzegać, dlatego wnioski są dokładnie sprawdzane. Jeżeli wniosek jest kompletny, PWPW wydaje kartę po 15 - 16 dniach. Dodaje - Zaledwie 0,2% kart wydano z opóźnieniem. Wydłużenie okresu oczekiwania wynika z błędów składających wnioski.
Do najczęstszych błędów należy nieprawidłowo wpisana kategoria prawa jazdy, brak kopii wypisu z licencji, brak podpisu lub dowodu wpłaty, a także źle wpisany organ wydający prawo jazdy, data jego wydania i numer. Zdarza się też, że adres jest inny niż w prawie jazdy.
Przewoźnicy skarżą się, że przepisy dotyczące wydawania kart są zbyt rygorystyczne. Cieślak podkreśla - Kierowcy odesłano wniosek, bo podał, że ma kategorię C+E, a nie CE, jak należało napisać. Nawet czeski błąd w numerze prawa jazdy powoduje odesłanie podania, a przecież do niego załączona jest kopia prawa jazdy, więc pomyłkę łatwo poprawić. Na dodatek można wszystko ostatecznie sprawdzić w Centralnej Ewidencji Kierowców. Formularze są niezrozumiałe i dlatego wielu kierowców robi błędy.
Niestety, wprowadzenie tachografów cyfrowych ujawniło bałagan panujący w administracji państwowej. Wymiana praw jazdy miała przyczynić się między innymi do powstaniu jednej bazy danych, czyli Centralnej Ewidencji Kierowców, podległej MSWiA. Nowe dokumenty drukowane są w PWPW, która nie może korzystać ze swoich danych, tylko z ministerialnych. Dlatego, jeśli kierowca we wniosku poda nieprawidłowy numer prawa jazdy, taki błąd można naprawić, weryfikując dane z tymi w CEK. Natomiast CEK nie jest kompletny, gdyż starostowie nie wpisują wszystkich wydanych praw jazdy do rejestru. Tadeusz Wilk uważa - Skomplikowane prawo nie jest dopasowane do realiów transportu.
ZMPD wystąpiło do Ministerstwa Transportu z wnioskiem o uproszczenie procedur. We wrześniu do PWPW wpływało 1600 wniosków tygodniowo, dodatkowo liczba ta stale rośnie. Jeżeli nie dojdzie do uproszczenia procedur, czas oczekiwania na karty kierowców jeszcze się wydłuży.
PTU sfinansuje powrót do kraju klientów Open Travel
Zobacz całość »W związku z utratą płynności finansowej przez biuro podróży Open Travel, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego, wystąpił o uruchomienie gwarancji ubezpieczeniowych na kwotę ok. 4 mln zł.
Radomska filia, Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń S.A. (PTU), pokryje koszty związane z powrotem turystów do Polski, jak również zwróci pieniądze klientom, którzy uiścili zaliczkę lub całą kwotę za wycieczki, a jeszcze nie wyjechali. Pracownicy towarzystwa zadeklarowali, że niezwłocznie po wezwaniu przez marszałka do uruchomienia gwarancji, będą wypłacać pieniądze. Rzecznik MSZ, Andrzej Sadoś podał do wiadomości, iż klienci biura Open Travel przebywający za granicą, są pod stałą opieką konsularną Polski.
- Wszystkie polskie urzędy konsularne, w których kompetencjach terytorialnych znajdują się Grecja, Hiszpania i Dominikana, zostały poinformowane o upadłości biura. Polscy konsulowie pozostają w kontakcie z turystami i są przygotowani do podejmowania działań, o ile zajdzie taka konieczność - oświadczył Sadoś. Rzecznik oświadczył także, że w razie problemów, MSZ jest przygotowane do ewentualnego świadczenia pomocy dla Polaków.
W ubiegłym tygodniu, w wyniku wpływających do kujawsko-pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego - skarg na Biuro Podróży Open Travel S.A., marszałek województwa (zgodnie z ustawą o usługach turystycznych), zlecił natychmiastową kontrolę firmy. - Nasi kontrolerzy nie otrzymali jednak oryginałów dokumentów związanych ze świadczeniami usług. Kontrolerom pokazywano tylko jakieś faksy. Zaczęliśmy więc podejrzewać, że Open Travel naciąga klientów - wyjaśnił rzecznik marszałka, Mirosław Radzikowski. Marszałek zatem, złożył do prokuratury wniosek o wszczęcie postępowania w związku z podejrzeniami o możliwości wyrządzenia szkody klientom. Natomiast w środę po południu, firma Open Travel poinformowała Urząd Marszałkowski, że ma kłopoty z płynnością finansową. - Prezes firmy zjawił się dzisiaj w naszym urzędzie i przedstawił harmonogram powrotów turystów z zagranicy. Był bardzo pewny siebie. My natomiast dowiedzieliśmy się od jego klientów, że jeszcze dzień wcześniej brał od nich pieniądze na przyszłe wycieczki - oświadczył Radzikowski.
PTU uruchomiło specjalną infolinę dla klientów biura Open Travel - (022) 575 96 60.
Ukraińcy odbyli staże w podkarpackich pensjonatach i gospodarstwach agroturystycznych
Zobacz całość »Przez tydzień Ukraińcy przebywali w hotelach, pensjonatach i gospodarstwach agroturystycznych i na Podkarpaciu. Uczyli się tam, jak dobrze obsługiwać turystów.
Ponad 30 osób z okolic Sambora mogło odbywać w Polsce staże, dzięki Lokalnej Organizacji Turystycznej "Beskid Niski" z Krosna. Elżbieta Sikorska, prezes LOT wyjaśnia - Wspólnie z Ukraińcami wytyczyliśmy dwa szlaki transgraniczne: Szlak Naftowy i Szlak Fredry. Niestety, okazuje się, że jakość usług na tym szlaku nie jest wysoka - dotyczy to głównie strony ukraińskiej. Chcemy to zmienić. Zaprosiliśmy więc grupę Ukraińców do nas, żeby im pokazać, jak pracują gospodarstwa agroturystyczne, pensjonaty, hotele, jak wygląda obsługa turystów według standardów europejskich.
Pośród stażystów była między innymi Marija Temnyk z niewielkiej miejscowości Zwir na trasie Borysław - Truskawiec. Obecnie jest kierowniczką domu kultury, ale zamierza otworzyć gospodarstwo agroturystyczne lub pensjonat. Zaznacza - Mam stary, pusty dom pod lasem, który można by przeznaczyć dla gości. Trzeba by go trochę przebudować, unowocześnić, no i na to trzeba pieniędzy.
Marija przyglądała się pracy w gospodarstwie Anny i Jana Biłasów z Korczyny. Jan Biłas wyznał - Ja też zaczynałem od starego domu po rodzicach. Teraz gości przyjmujemy w trzech domach. Zajmuje się tym również moja córka i syn. Marija w czasie pobytu u nas obserwowała, jak przyjmujemy gości, jak organizujemy imprezy dla nich, pomagała w przygotowaniach ogniska dla gości.
Natomiast Ihor Zinczenko odbywał staż w gospodarstwie Jana Graconia w Świątkowej Wielkiej. Zinczenko przyznał - Chcieliśmy zobaczyć, jak działa gospodarstwo agroturystyczne, jak są wyposażone tu domy. Od pana Jana dowiedzieliśmy się, że wprawdzie goście chcą być blisko przyrody, ale oczekują też komfortu. Chcą mieć ładny pokój i prysznic. Według niego na Ukrainie cały czas brakuje gospodarstw, które mogłyby przyjmować gości. Dodatkowo brakuje kapitału, dzięki któremu domy mogłyby zostać przystosowane do potrzeb gości.
Witalij Kimak, prezes Agencji Rozwoju Regionalnego Samborszczyzny, przyznał, że na Ukrainie infrastruktura turystyczna cały czas jest bardzo uboga. Dodał, że w rejonie Sambora nie ma żadnego gospodarstwa agroturystycznego. Klimak wyznał - Bardzo chcemy rozwijać turystykę, dlatego współpracujemy z Polską, z Podkarpaciem. Potrzebujemy pomocy w pisaniu projektów o środki unijne, Polacy mają w tym już doświadczenie. Chcemy poprawić jakość usług turystycznych i dlatego bardzo cenimy sobie takie staże i warsztaty,w których brali udział nasi ludzi. Ktoś, kto choć raz przyjedzie do was i zobaczy, nauczy się więcej, niż gdybyśmy my sami zorganizowali kilka szkoleń.
Stażyści z Ukrainy uczestniczyli również w dwudniowych warsztatach, które poświęcone były jakości usług w turystyce. Zakończyły się one we wtorek, 26 września w Iwoniczu-Zdroju.
Ministerstwo Gospodarki rozmawia z przedstawicielami branży o szarej strefie w turystyce
Zobacz całość »W środę, 27 września Marcin Korolec, wiceminister gospodarki zainaugurował cykl rozmów, które poświęcone będą problemom polskiej turystyki. Na pierwszym spotkaniu z przedstawicielami branży turystycznej poruszano tematy związane z szarą strefą w sektorze.
Korolec poinformował - Odebraliśmy wiele sygnałów od przedstawicieli organizacji i stowarzyszeń turystycznych w sprawie poszerzania się tzw. szarej strefy w turystyce. Mając na uwadze dobro osób korzystających z usług turystycznych, Ministerstwo Gospodarki podjęło działania prowadzące do ograniczenia występowania tego zjawiska.
Dodatkowo Departament Turystyki Ministerstwa Gospodarki zlecił Instytutowi Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego przeprowadzenie badania na temat oceny strat, jakie ponosi budżet państwa w wyniku istnienia szarej strefy w turystyce. Korolec wyjaśnił - Celem projektu jest identyfikacja przyczyn jej funkcjonowania, zakresu oraz najważniejszych przejawów. Chcemy także ocenić skalę strat budżetu państwa z tego tytułu. Wiceminister jednocześnie zapewnił, że na podstawie wyników badań zostaną sformułowane rekomendacje dotyczące wymaganych zmian w tym obszarze działalności.
Według przedstawicieli branży turystycznej szara strefa przejawia się głównie w trzech obszarach:
- fiskalnym, który odnosi się do podmiotów nie płacących podatków z tytułu prowadzonej działalności turystycznej,
- legislacyjnym, gdzie wielość instytucji przyznających uprawnienia oraz luki prawne w regulacjach zasad prowadzenia działalności turystycznej tworzą możliwości nadużyć,
- edukacyjnym, w którym kwalifikacje do prowadzenia działalności turystycznej są przyznawane przez podmioty niekompetentne.
Przedstawiciele sektora turystycznego zaznaczyli również, że istnieje konieczność wprowadzenia gruntownych zmian w ustawach o usługach turystycznych oraz Polskiej Organizacji Turystycznej. Chciano także utworzenia tzw. policji turystycznej albo jednakowych zasad kontroli działalności turystycznej we wszystkich województwach.
Wiceminister Tomasz Wilczak wyjaśnił zasady powoływania Rady Polskiej Organizacji Turystycznej - Wszyscy kandydaci do Rady POT są zgłaszani w trybie określonym ustawą. Jej 18 członków stanowią w równych proporcjach przedstawiciele instytucji rządowych, samorządów i branży turystycznej.
Wiceminister zapewnił, że regionalne organizacje turystyczne współpracują z POT w zakresie promocji Polski poza granicami kraju. Wilczak dodał - Proces powstawania regionalnych organizacji turystycznych wydaje się zbliżać ku końcowi. Obecnie mamy szansę na współpracę z 16 takimi podmiotami.
Ministerstwo Gospodarki już rozpoczęło konsultacje w sprawie obecnie obowiązujących przepisów ustawy z dnia 29 września 1997 roku o usługach turystycznych.
Podczas spotkania wiceminister Korolec złożył wszystkim zgromadzonym życzenia z okazji Światowego Dnia Turystyki, który obchodzony jest 27 września.
Zmalało bezrobocie w turystyce i gastronomii!
Zobacz całość »Liczba osób, zarejestrowanych jako bezrobotni w zawodach turystyczno - hotelarskich i gastronomicznych w pierwszym półroczu 2006 roku zmniejszyła się w stosunku do tego samego okresu 2005 roku o 9,5%.
Bezrobotni w zawodach turystyczno - hotelarskich i gastronomicznych w połowie 2006 roku stanowili 4,84% wszystkich bezrobotnych.
Natomiast liczba ofert pracy, które zostały zgłoszone w pierwszej połowie 2006 roku w zawodach turystyczno - hotelarskich i gastronomicznych wyniosła 20 563 i była aż o 21,2% wyższa w stosunku do roku 2005.
Zawody turystyczno - hotelarskie i gastronomiczne, dla których liczba ofert pracy w pierwszym półroczu 2006 roku przewyższała liczbę bezrobotnych to:
- organizator usług cateringowych,
- przewodnik turystyczny miejski,
- szef kuchni (kuchmistrz),
- pozostali kucharze,
- pozostali kelnerzy i pokrewni,
- pokojowa (w hotelu),
- pomoc kuchenna.
Open Travel Group popełniło przestępstwo?
Zobacz całość »Kujawsko-Pomorski Urząd Marszałkowski powiadomił toruńską prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez biuro podróży Open Travel Group, które ogłosiło przedwczoraj w nocy utratę płynności finansowej.
Urzędnicy podejrzewają, że touroperator uiszczał swoje bieżące płatności pieniędzmi, wpłacanymi przez klientów za usługi, które miały być wykonane dopiero w przyszłości.
Ten proceder sprawił, że zabrakło pieniędzy na sprowadzenie z zagranicy około tysiąca turystów. Teraz za sprowadzenie wypoczywających za granicą Polaków musi zapłacić urząd i PTU - ubezpieczyciel biura podróży.
::: 2006-09-30 :::
Pod koniec 2006 roku otwarcie hali przylotów na Okęciu
Zobacz całość »Za około dwa miesiące zostanie oddana do użytku sala przylotów nowego terminalu na Okęciu. Cały budynek będzie gotowy w listopadzie 2007 roku, czyli o dwa lata później niż to planowano - pisze Rzeczpospolita.
Konsorcjum firm Ferrovial Agroman, Budimex i Estudio Lamela, które realizuje projekt budowy terminalu zapewnia, że odprawy pasażerów odlatujących zaczną się w kwietniu przyszłego roku. Nowe terminy zakończenia robót zostały wynegocjowane w aneksie kontraktu, który w ubiegły piątek wszedł w życie. Należy przypomnieć, że rozmowy pomiędzy inwestorami i wykonawcami trwały długo (od początku 2006 roku), były trudne i burzliwe.
Opóźnienie budowy nowego terminalu jest spowodowane zmianą w jego projekcie jaką wprowadził inwestor tj. Przedsiębiorstwo Państwowe Polskie Porty Lotnicze. Dodatkowe roboty podwyższyły koszt całego przedsięwzięcia o 50 mln dolarów. W 2002 roku wartość inwestycji wyceniono na 199 mln dolarów. Po tegorocznych negocjacjach koszty budowy wzrosły do 240 mln dolarów. Nie pokryje to jednak straty rzędu 200 mln złotych jakie poniesiono na skutek różnicy kursu amerykańskiej waluty. Inwestor postanowił dopłacić milion dolarów w ramach odszkodowania. - Podpisanie kontraktu oznacza koniec jakichkolwiek dalszych negocjacji dotyczących zarówno finansów, jak i terminów zakończenia poszczególnych faz budowy - oświadczył Paweł Latacz, naczelny dyrektor PP Porty Lotnicze.
Po oddaniu do użytku całego terminalu, lotnisko Okęcie będzie mogło obsłużyć do 12,5 mln pasażerów rocznie. Pomimo tego, że obecnie jest przystosowane do przyjęcia 3,5 mln osób to w ubiegłym roku przewinęło się przez nie 7 mln podróżujących. W nowym terminalu będzie 60 stanowisk odprawy (w starym jest ich 46). Jeżeli zajdzie potrzeba to może ich być o 12 więcej. Projekt zakłada, że dopiero przy obsłudze 18 mln osób rocznie nowy terminal będzie się korkować. Takiej sytuacji jednak zapobiegnie to, że z płyty lotniska mogą skorzystać jednocześnie tylko 34 samoloty.
Będą kłopoty z ubezpieczeniem Open Travel?
Zobacz całość »Są poważne kłopoty z uruchomieniem drugiej polisy ubezpieczeniowej upadłego biura podróży Open Travel - podało radio RMF FM. Oznacza to, że może nie wystarczyć pieniędzy na zaspokojenie roszczeń wszystkich klientów poszkodowanych po bankructwie touroperatora.
Open Travel było ubezpieczone w dwóch firmach - Polskim Towarzystwie Ubezpieczeniowym oraz w Signal Iduna. Polisa z PTU jest już uruchomiona. Problem nastąpił natomiast z uruchomienia drugiej polisy. Na razie towarzystwo ubezpieczeniowe Signal Iduna odmówiło jej uruchomienia, tłumacząc się faktem, iż urząd marszałkowski nie ma oryginału polisy, a jedynie kopię.
Radio RMF FM podało, iż być może ubezpieczyciel próbuje grać na czas, bo polisa Open Travel w Signal Iduna traci ważność w październiku.
Uruchomienie polisy w Signal Iduna jest bardzo ważne, bo poszkodowanych przez Open Travel może być wielu. Kwota 4 mln zł z pierwszej polisy może nie wystarczyć dla wszystkich, którzy kupili wycieczki w Open Travel.
Open Travel - tysiące poszkodowanych turystów!
Zobacz całość »Szacuje się, że liczba turystów poszkodowanych przez toruńskie biuro Open Travel może wynieść nawet 4 tysiące. Cały czas nie ustalono, kto odpowiada za upadłość touroperatora.
Wypłatą odszkodowań zajmie się Polskie Towarzystwo Ubezpieczeniowe oraz Signal Iduna, która wystawiła Open Travel Group gwarancję na 2 mln zł. Mirosław Radzikowski, rzecznik Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego poinformował - Jak tylko dostaniemy oryginał tej umowy, od razu zgłosimy się do Signal Iduny o uruchomienie funduszu.
Polskie Towarzystwo Ubezpieczeń uruchomiło infolinię, gdzie mogą zgłaszać się poszkodowani turyści. W piątek, 29 września zrobiło to 450 osób.
Razem z 4 milionami gwarancji z PTU na powrót turystów z zagranicy oraz zwrotem pieniędzy dla tych, którzy jeszcze nie pojechali na wycieczki, nie będzie więcej niż 6 mln zł. Mirosław Górecki, dyrektor radomskiej filii PTU uważa, że poszkodowanych może być nawet 4 tysiące. Dlatego też nie wiadomo, czy starczy środków na odszkodowania.
Paweł Przewoźnik, prezes Open Travel Group zapewnił, że firma dokłada wszelkich starań, aby pomóc swoim klientom. Wyjaśnił - Przewidzieć, co się stanie, było trudno. Spółka cały czas prowadziła negocjacje z poważnym inwestorem.
Jedynym właścicielem Open Travel Group są Podróże TV. Spółka posiada również kanał telewizyjny oraz linie Fischer Air. Biuro Open Travel Group powstało dziesięć miesięcy temu na bazie PES Travel z Torunia. Wówczas Podróże TV kupiły od Jacka Panka krakowską firmę Open Travel oraz wykorzystały jej markę do stworzenia nowej firmy. Jacek Panek wyznał - Bardzo żałuję, że tak dobra i mocna polska marka stworzona przeze mnie i moich wspólników z Krakowa została zniszczona przez nieodpowiedzialnych ludzi.
Artur Jędrzejewski, prezes Carlson Private Equity, przyznał, że jego fundusz w ostatnich miesiącach miał tylko 20% udziałów w tej spółce. Sprzedał je w minionym tygodniu. Nowy inwestor zapewniał finansowanie turystycznej działalności firmy. Aleksander Gruszczyński, wiceprezes Podróże TV wyznał - Nic o tym nie wiemy, ale jest to możliwe, bo akcje są na okaziciela i fundusz nie miał obowiązku zawiadomić nas o ich sprzedaży.
Linie lotnicze Fischer Air zamierzają sprowadzić turystów znajdujących się za granicą. Krzysztof Szymański, członek zarządu poinformował, że firma jest w stanie polecieć na Dominikanę za 675 tys. zł.
MSZ uruchomiło specjalne numery telefonów 022 523 8606 oraz 022 523 8607, pod którymi można uzyskać informacje o sytuacji turystów przebywających na wycieczkach zorganizowanych przez Open Travel.
::: 2006-10-01 :::
Alarm pirotechniczny na pyrzowickim lotnisku
Zobacz całość »Lotnisko w Pyrzowicach koło Katowic zostało w ubiegły piątek postawione w stan alarmu pirotechnicznego. Do alarmu doszło po tym jak w bagażu u jednego z pasażerów odkryto podejrzane urządzenie elektroniczne.
Straż graniczna zatrzymała mężczyznę lecącego do Dublina, który próbował przewieźć urządzenie oklejone masą plastyczną z wystającymi z niego przewodami. Przypominający bombę przedmiot okazał sie amatorsko zrobionym podsłuchem. Został on poddany ekspertyzie, która ma określić jego wpływ na działanie urządzeń pokładowych samolotu.
25- letni pasażer został doprowadzony przed prokuraturę pod zarzutem popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu. Zostało również wobec niego zastosowane poręczenie majątkowe wysokości 2 tyś. zł oraz zakaz wyjazdu za granicę.
Archiwum 2009/41 Archiwum 2004/22 Archiwum 2006/44
Fundusze inwestycyjne wchodzą w polski rynek gastronomiczny
Podsumowanie wakacyjnej akcji Orlenu
Chiny: w wyniku trzęsienia ziemi zginęło 37 turystów, a los kolejnych 15 jest nieznany
Reklamy tanich linii lotniczych nadal kłamią!
Wielka Gala "Latam z Katowic!" 2006 - nagrody rozdane
Coraz mniej turystów zagranicznych stać na Polskę?
Bydgoszcz: policja zapłaci czynsz za dbanie o bezpieczeństwo w porcie
Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży już 25 lutego
Z Bydgoszczy także do Berlina, Kopenhagi i Katowic
W Chinach zaczął się szczyt sezonu turystycznego
Już jest "czarna lista" linii lotniczych UE!
Petycje przeciwko zabijaniu psów w Chinach i Korei Pd.-uwaga drastyczne filmy!!!





