Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2006-01-30 do 2006-02-03
(rok 2006, tydzień 5)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2006-01-30 :::


Skontrolowano 300 autokarów turystycznych!

Zobacz całość »
W okresie ferii zimowych w województwie mazowieckim Inspektorzy Transportu Drogowego skontrolowali ok. 300 autokarów, którymi młodzi Warszawiacy wyjeżdżali na wypoczynek z Warszawy lub przyjeżdżali do stolicy.
Wśród 300 skontrolowanych pojazdów, tylko w 10 wykryto nieprawidłowości, które uniemożliwiały wyjechanie w drogę.
Najczęściej wśród wykrytych przez inspektorów wad były usterki techniczne, np. związane z układem kierowniczym.

Zobacz całość »



Do Włoch za 1 zł!

Zobacz całość »
Od dziś do niedzieli (30 stycznia - 5 lutego) polskie tanie linie lotnicze Centralwings oferują bilety na loty z Warszawy do Mediolanu, Bolonii i Rzymu, z Wrocławia do Mediolanu oraz z Krakowa do Rzymu za 1 zł (plus 99 zł - stała opłata pasażerska).
Dzięki najnowszej promocji Centralwings turyści będą mogli wybrać się w niezapomnianą walentynkową podróż do Bolonii (skąd już blisko do Wenecji), na zakupy do Mediolanu, lub do Rzymu, gdzie w lutym temperatury wynoszą ok. 16°C.
Najnowszą promocję Centralwings przygotował z myślą o tych osobach, które chcą zobaczyć piękne włoskie miasta, ale nie przepadają za letnimi, typowymi dla tamtego klimatu, upałami. - Jednocześnie lutowy wyjazd z Centralwings do Włoch to dobry sposób, aby choć na chwilę zapomnieć o polskich mrozach - mówi Iza Bogus, rzecznik prasowy Centralwings.
Promocyjne bilety można kupić na stronie przewoźnika (www.centralwings.com) lub we współpracujących biurach podróży. Promocyjna cena dotyczy wszystkich lotów rozpoczynających się w Polsce w dniach 6 - 28 lutego 2006 roku i obowiązuje również na loty w jedną stronę.
Polskie tanie linie lotnicze Centralwings przygotowały również promocję dla pasażerów rozpoczynających podróż we Włoszech. Bilety na loty z Rzymu, Bolonii i Mediolanu do Polski będą kosztować tylko 1 EUR. Do podanej ceny należy doliczyć 24,89 euro - stałą opłatę pasażerską. Oferta obowiązuje również w przypadku zakupu biletu w jedną stronę.
Warto zwrócić uwagę, iż kupując jednorazowo bilet tam i z powrotem np. Kraków - Rzym - Kraków zapłacimy sumarycznie 347 zł (1 zł za bilet + 99 zł opłaty pasażerskiej za lot Kraków - Rzym, i 148 zł + 99 zł opłaty pasażerskiej za bilet powrotny Rzym - Kraków), a kupując bilety na dwa loty osobno tylko 199,18 zł (1 zł za bilet + 99 zł opłaty pasażerskiej za lot Kraków - Rzym, i 1 euro + 24,89 euro opłaty pasażerskiej za bilet powrotny Rzym - Kraków).
Promocje dotyczą rezerwacji dokonanych w dniach od 30 stycznia do 5 lutego 2006 roku. Podróż powinna się odbyć w okresie 6 - 28 lutego 2006 roku.

Zobacz całość »



Jak uprzyjemnić sobie podróż samolotem?

Zobacz całość »
Nowojorskie towarzystwo lotnicze AirTroductions wprowadziło komputerowy program dobierania współtowarzyszy podróży. Usługa działa już od jesieni, ale do tej pory skorzystało z niej jedynie 60 osób.
Aby uprzyjemnić sobie czas w samolocie, trzeba tylko zarejestrować się w bazie danych i określić cechy jakimi powinien się charakteryzować się towarzysz podczas lotu. Program komputerowy dobiera pasażerów pod względem zainteresowań lub innych wskazówek dostarczonych przez klientów.
Jedna z pasażerek, która bała się latania, zaznaczyła w formularzu, że współpasażer powinien być gadatliwy, żeby odciągnąć jej uwagę od lęku podróży. Natomiast pewnemu menedżerowi zależało na dyskusji dotyczącej spraw globalizacyjnych.
Niektórzy klienci zamieszczają także swoje zdjęcia, co może sugerować że szukają towarzysza nie tylko na czas podróży. Natomiast ci, którzy nie są nastawieni na nawiązywanie nowych znajomości, w formularzu mogą zaznaczyć, że zależy im po prostu na ciszy i spokoju.

Zobacz całość »



Bilety lotniczne tanich linii z drugiej ręki

Zobacz całość »
Można kupić bilet taniej linii lotniczej już za złotówkę, ale trzeba go zarezerwować z dużym, niekiedy półrocznym, wyprzedzeniem. Jednak co zrobić gdy trzeba będzie z lotu zrezygnować? Rozwiązaniem są internetowe aukcje, bo zwrotów biletów tani przewoźnicy nie przyjmują.
Pasazer.com, portal o tanim lataniu, uruchomił specjalną platformę, gdzie można umieszczać ogłoszenia o biletach. Jak informuje redaktor naczelny wspomnianego portalu, często bilety są odsprzedawane po kosztach. Podobną giełdę biletów zamierza uruchomić portal Mojeprzeloty.pl.
Po zakupie z drugiej ręki trzeba zmienić nazwisko na bilecie, co związane jest z opłatami.
Ma to zniechęcić tych którzy kupują w promocji mnóstwo biletów,a potem odsprzedają drożej. Wspomniane opłaty to także zarobek dla "low costowych" przewoźników. "Tanie linie oferują tanie bilety, ale za wszystkie inne usługi, jak zmiana nazwiska na bilecie czy terminu wylotu, każą sobie płacić" - o czym informuje Paweł Cybulak, redaktor naczelny portalu Pasazer.com.
W portalach można również nabyć bilety już z wliczonym kompletem opłat (lotniskową i za zmianę nazwiska). Ceny takich biletów to 300-500 zł (w jedną stronę). Te kwoty są często mniejsze niż u przewoźnika.
Aby zabezpieczyć się przed nieuczciwymi sprzedawcami, portal Pasazer.com wprowadził opłatę 9 zł netto przez SMS, w którym sprzedawca podaje swoje imie i nazwisko. Allegro wprowadził rachunek escrow. Kupujący wpłaca na niego pieniądze i dopiero, gdy dostanie bilet, trafiają one do sprzedającego. Kupujący płaci za usługę 30 gr i 2,9 % wartości biletu.
W Polsce swoje bilety odsprzedaje ok. 2% pasażerów, a na zachodzie przynajmniej dwa razy więcej.

Zobacz całość »



Bilet miesięczny na dwa tygodnie!

Zobacz całość »
W czasie ferii nie kursują autobusy oznaczone jako szkolne. Uczniowie, którzy wykupili bilet miesięczny, mogą go wykorzystać tylko w połowie.
Niezadowolenia z sytuacji nie kryje radny z Choszczna, Stanisław Gacek - Młodzież nie ma jak dojechać na zajęcia organizowane w szkołach. Taka sytuacja jest w Korytowie, Pełczycach czy Drawnie. Poza tym to skandal, żeby młodzież z małych miejscowości, która najczęściej jest w złej sytuacji finansowej, płaciła za niewykorzystane bilety.
Longina Kaczmarek, miejski rzecznik konsumenta w Szczecinie uważa, że uczniowie powinni napisać reklamację do PKS, który jest zobowiązany zwrócić pieniądze za połowę miesiąca. Dodaje - Jest to jawne przeoczenie, że przewoźnik sprzedał bilety, których nie można wykorzystać. Jeżeli firma nie odda pieniędzy, mogą się zgłosić do rzecznika konsumenta lub wystąpić na drogę powództwa cywilnego.
Stanisław Downar, z-ca dyrektora ds. przejazdów PKS Stargard Szczeciński, który obsługuje rejon Choszczna zapewnia - Jeżeli wpłyną do nas reklamacje, to wyliczymy, jaka część została niewykorzystana, i oddamy pieniądze. Ale dodaje - Pisma do nas trzeba przesłać przed początkiem ferii.
Bilety miesięczne częściowo finansuje Urząd Marszałkowski. Katarzyna Nakielska-Pawluk, rzecznik prasowy urzędu, zapewniła, że urzędnicy zajmą się sprawą niewykorzystanych biletów - Przewoźnicy, z którymi zawarliśmy umowy, zobowiązani są do comiesięcznego przedstawiania nam zestawień ilości sprzedanych biletów miesięcznych i jednorazowych, co stanowi podstawę do zrealizowania dopłaty.
Natomiast pytanie o zwrot pieniędzy za niewykorzystany bilet zostanie przekazane do Urzędu Ochrony Konsumenta oraz do Urzędu Kontroli Skarbowej.

Zobacz całość »



PKP lekceważy swoich pasażerów?

Zobacz całość »
Pociąg osobowy, jadący z Rzeszowa do Przemyśla zepsuł się w Przeworsku. Pasażerowie, którzy skorzystali z okazji i przesiedli się do pociągu pospiesznego, niestety pożałowali swojej decyzji. Ci, którzy tego nie zrobili wcale nie znaleźli się w lepszej sytuacji.
Pociągiem osobowym z Rzeszowa (odjazd 18.25) do Przemyśla w środę 18 stycznia jechało jak zwykle dużo osób, wracających z pracy i ze szkół. Niestety dojechały one tylko do Przeworska, gdzie pociąg się zepsuł. Pasażerowie przesiedli się, więc do pociągu pospiesznego, który podjechał na stację. Od Jarosławia pojechał on jako osobowy, zatrzymując się na każdej stacji. Ale między Przeworskiem, a Jarosławiem była jeszcze stacja Pełkinia, gdzie chciało wysiąść kilka osób. Niestety na tej stacji skład się nie zatrzymał. Pasażerowie czują się zlekceważeni tym faktem.
Pani Dorota, która podróżowała pociągiem powiedziała oburzona - Kolejarze kazali nam się przesiąść. Nikt nas nie zapytał, gdzie jedziemy, i nie ostrzegł, że w Pełkini nie będzie można wysiąść. Czy tylko dlatego, że na tej stacji wysiada kilku pasażerów jest to powód by ich zlekceważyć? Przecież wystarczyło, żeby pociąg zatrzymał się na dwie minuty.
Równie niezadowolony jest pan Czesław - Przesiadłem się, podobnie jak wszyscy pasażerowie. Tyle, że później musiałem dzwonić do sąsiada, by przyjechał po mnie do Jarosławia, bo nie miałem jak wrócić do domu.
Natomiast kolejarze twierdzą, że nikomu nie kazali się przesiadać. Osoby, które zmieniły skład, uczyniły to samowolnie. Były osoby, które czekały w swoim pociągu na odjazd - poinformował Janusz Wnęk z Podkarpackich Zakładów Przewozów Regionalnych w Rzeszowie.
Jednak pociąg osobowy nie odjechał. Ci, którzy w nim zostali ostatecznie pojechali kolejnym pociągiem dopiero za półtorej godziny.
Artur Kondrat, miejski rzecznik konsumentów w Rzeszowie, uważa, że PKP nie zachowało się w porządku wobec swoich pasażerów - "Przewoźnik jest zobowiązany niezwłocznie powiadomić podróżnych o okolicznościach, które uniemożliwiają przejazd, gdy pojawiły się przed rozpoczęciem podróży lub w jej trakcie. Podróżny w takim przypadku ma prawo domagać się komunikacji zastępczej (bez opłat) lub zwrotu należności za cały przerwany przejazd czy bezpłatnego powrotu do miejsca wyjazdu. Wysadzanie pasażera w innym miejscu, niż widnieje na bilecie, jest niezgodne z prawem. Rzecznik przypomina też, że podróżny może domagać się odszkodowania odpowiadającego poniesionej szkodzie.
Kondrat uważa - Takie zachowanie przewoźnika wskazuje na umyślną winę i rażące niedbalstwo. Wchodzi tu w rachubę domaganie się kosztów noclegu, wyżywienia i wszystkich innych, które wyniknęły z konieczności powrotu do miejsca będącego celem jego podróży.

Zobacz całość »



Bydgoszcz walczy o bazę Ryanaira

Zobacz całość »
Władze miasta Bydgoszczy będą przekonywać Ryanaira, aby właśnie u nich stworzył bazę dla swoich samolotów.
Irlandzki przewoźnik szuka miejsca w Europie Środkowej, gdzie mógłby stworzyć swoją bazę. W takim miejscu samoloty, obsługujące europejskie trasy, pozostawałyby na noc.
Lidia Wilniewczyc, zastępca prezydenta Bydgoszczy informuje - Bardzo chcielibyśmy, aby zlokalizowali swoją bazę właśnie u nas. Mamy bardzo dobre warunki. Oczekujemy odwiedzin delegacji Ryanair, która obejrzy nasze lotnisko. Wtedy będzie można mówić o szczegółach.
Na początku lutego do głównej siedziby firmy Ryanair w Dublinie ma zamiar pojechać delegacja miejska z szefem bydgoskiego portu lotniczego Tomaszem Makowskim. Podczas spotkania będą przekonywać Irlandczyków do utworzenia bazy w Bydgoszczy.
Obecnie Ryanair ma 14 baz w Europie: dwie w Londynie i po jednej w Dublinie, Glasgow, Rzymie, Mediolanie, Frankfurcie, Brukseli, Shannon, Liverpoolu, Sztokholmie, Barcelonie, Hamburgu i Pizie.
Otwarcie takiej bazy w Bydgoszczy oznacza powstanie kilkudziesięciu miejsc pracy oraz stworzenie nowych połączeń lotniczych z europejskimi miastami.
Tomasz Kułakowski, szef sprzedaży Ryanair na Europę Środkowo-Wschodnią informuje - Na razie nie mogę zdradzić żadnych szczegółów dotyczących naszych poszukiwań bazy. Ale potwierdzam: Bydgoszcz jest jednym z kandydatów.

Zobacz całość »



Katowice: prywatni przewoźnicy przegrywają!

Zobacz całość »
Pasażerowie busów nie będą mogli już korzystać z przystanków z centrum Katowic. Świętokrzyskie Zrzeszenie Transportu Prywatnego przeprasza swoich pasażerów, że nie mogą się zatrzymywać na niektórych przystankach w mieście. Prywatni przewoźnicy rozwiesili informacje, że winny temu jest Miejski Zarząd Dróg.
Kierowcy mówią - Chcemy zwrócić uwagę pasażerów na problem, jaki powstał, gdy MZD wprowadził zakaz zatrzymywania się na przystankach w mieście. Być może opinia publiczna pomoże nam w rozwiązaniu go.
Spór między prywatnymi przewoźnikami, a władzami miasta trwa od ponad pół roku. W sierpniu ubiegłego roku gmina wydała listę 46 przystanków w Kielcach, na których busy nie mogą się zatrzymywać
Przewoźnicy zaprotestowali i sprawą zainteresował się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ukarał on MZD grzywną w wysokości 40 tysięcy złotych za naruszenie praw uczciwej konkurencji. 21 grudnia miasto odwołało się od tej decyzji.
Kierowcy busów przyznają, że do tamtej pory nie było problemów i mogli zabierać pasażerów ze wszystkich przystanków. Obecnie sprawa uległa zmianie i jak twierdzą pracownicy ŚZTP - Jesteśmy notorycznie prześladowani przez inspekcję transportu drogowego. To ewidentna zemsta władz miasta za karę z UOKiK.
Jerzy Godzik, dyrektor ŚZTP poinformował - Niedawno jeden z naszych kierowców za zatrzymanie się na objętym zakazem przystanku przy al. IX Wieków Kielc dostał grzywnę 15 tys. zł. Nie rozumiem postępowania władz miasta. Przecież płacimy podatki, mamy wszystkie licencje i zezwolenia. To jest dyskryminacja, gdyż np. autobusy PKS-u mogą zatrzymywać się na wszystkich przystankach.
Dyrektor Godzik proponuje rozwiązać sprawę poprzez ustawienie słupka, informującego o przystanku dla busów i wydzielenie kilku metrów jezdni. ŚZTP chciałoby móc zatrzymywać się na pięciu przystankach w mieście, które obecnie są objęte zakazem. Chodzi o przystanki przy: Żytniej, Seminaryjskiej, IX Wieków Kielc, Czarnowskiej i Krakowskiej Rogatce.
Kierowcy busów uważają, że przez zakaz, wydany przez miasto cierpi nie tylko ich interes, ale i pasażerowie. Busy codziennie wożą około 5 tysięcy pasażerów. Większość z nich to młodzi mieszkańcy okolic Kielc, którzy jeżdżą do szkoły lub uczelni. Zależy im na tym, by wysiadać jak najbliżej szkoły.
- Najwygodniejszy dla mnie jest przystanek naprzeciwko urzędu wojewódzkiego, bo chodzę do Liceum Hanki Sawickiej. Teraz będę musiała wracać z przystanku przy ul. Tarnowskiej, a to dużo dalej - skarży się stała pasażerka, Karolina, mieszkanka Morawicy.
Piotr Wójcik, dyrektor MZD w Kielcach poinformował, że nie mogą wydzielić kilku metrów jezdni dla busów. Wyjaśnił - Nie możemy dopuszczać do sytuacji, kiedy bus zablokuje miejsce dla autobusu komunikacji miejskiej lub stanie na przejściu dla pieszych, bo może dojść do wypadku.
Według Wójcika, autobusy MPK mają pierwszeństwo w korzystaniu z przystanków, bo jest to przedsiębiorstwo transportu publicznego. Informuje również, że zakaz będzie podtrzymany do czasu rozstrzygnięcia odwołania. Nawet wtedy, jeśli będzie ono korzystne dla przewoźników, miasto nie zamierza ustąpić.

Zobacz całość »



Nowe wymagania wobec zawodowych kierowców

Zobacz całość »
Już niedługo powstaną w Polsce ośrodki doskonalenia techniki jazdy. W nich zawodowi kierowcy będą przechodzić wstępną kwalifikację. Ministerstwo Transportu i Budownictwa posiada już projekt zmian ustawy o transporcie drogowym.
Zmiany wymusiła unijna dyrektywa, która nakazuje wydać nowe przepisy do 10 września. Wstępna kwalifikacja może polegać na: odbyciu kursu kwalifikacyjnego w ośrodku szkolenia, zdaniu egzaminu kwalifikacyjnego w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego lub uczęszczaniu na zajęcia w szkole, gdzie w programie nauczania jest uzyskanie kwalifikacji zawodowego kierowcy.
Projekt przewiduje, że kierowca, który ubiega się pierwszy raz o zatrudnienie, jako kierowca ma obowiązek ukończyć kwalifikację wstępną odpowiednio do pojazdu, na którym zamierza pracować. Kierowca, który przed 10 września 2008 r. uzyskał prawo jazdy kategorii D1, D1+E, D lub D+E, pomimo podejmowania pracy pierwszy raz przy przewozach będzie zwolniony z kwalifikacji. Natomiast dla kierowców z kategorią C, C1, C1+E termin ten ustalono na 10 września 2009 r. Ci, którzy po tych datach będą chcieli wykonywać przewozy, będą musieli już przejść kwalifikację wstępną.
Według projektu kierowcy trudniący się transportem będą musieli przejść szkolenie okresowe. Szkolenie ma się odbywać w formie kursu okresowego raz na pięć lat. Po jego ukończeniu ośrodek wystawi świadectwo kwalifikacji zawodowej. Na podstawie świadectwa będzie dokonywany wpis do prawa jazdy wraz z kodem, który będzie informować o ważności szkolenia oraz o tym, czy kierowca ukończył kwalifikację wstępną.
W planach jest również otwarcie ośrodków doskonalenia techniki jazdy. Byłyby to specjalistyczne ośrodki szkolenia, gdzie zatrudniano by instruktorów z certyfikatami kompetencji instruktora techniki jazdy. Żeby prowadzić taki ośrodek konieczne będzie zezwolenie wojewody.

Zobacz całość »



Liczne promocje przewoźników lotniczych

Zobacz całość »
Prawie u wszystkich przewoźników lotniczych w okresie zimowym można kupić bilety o kilka lub nawet kilkanaście procent taniej.
Przez kilka lat liderem styczniowych promocji było British Airways. Każdego stycznia ogłaszali oni wyprzedaż miejsc pod hasłem Dni Odlotowych Cen. Obecnie niemal wszystkie linie kuszą niskimi cenami, by wypełnić swoje samoloty w okresie zimowo-wiosennym.
W tym roku British Airways (www.ba.com) przygotowało dla swoich klientów atrakcyjną ofertę, z której będzie można skorzystać do końca stycznia. Za bilet z Krakowa do Londynu (Gatwik) oraz z Warszawy do Londynu (Heathrow) zapłacimy 190 zł w jedną stronę i 380 zł w dwie strony. Jest to cena bez opłat lotniskowych i podatków. Z Londynu możemy polecieć dalej. Do końca maja cena biletu z Polski z przesiadką w Londynie wyniesie: na Bahamy 2477 zł, do Hondurasu 2559 zł, do Kostaryki 2630 zł, do Gwatemali 2698 zł, do Panamy 2704 zł. Są to ceny ze wszystkimi opłatami. Z British Airways polecimy też przez Londyn i Hongkong do Nowej Zelandii za 4974 zł.
Konkurencyjną ofertę na kierunki południowoamerykańskie ma brazylijska linia Varig (www.varig.com ). Firma jest członkiem największego lotniczego sojuszu Star Alliance, do którego należą też LOT i Lufthansa. Podróż odbywa się w dwóch etapach. Wyloty z Warszawy, Krakowa, Gdańska, Poznania, Wrocławia i Katowic do Monachium obsługuje LOT lub Lufthansa, a stamtąd do Sao Paulo i Rio de Janeiro klient leci nowoczesnym samolotem szerokokadłubowym dalekiego zasięgu Boeing 777 lub MD11 linii Varig. Za bilet powrotny trzeba zapłacić 2520 zł plus podatki i opłaty lotniskowe. Natomiast każdy, kto kupi bilet z Polski do Brazylii może nabyć w promocyjnej cenie airpass na przeloty wewnątrz kraju. Daje to możliwość przelotu na czterech odcinkach wewnętrznych Brazylii za 479 USD (dodatkowo podatki i opłaty). Varig prowadzi promocję tych lotów w ramach programu dla często podróżujących "Miles and More".
Również Lufthansa (www.lufthansa.pl) kusi podróżnych licznymi promocjami. Aby z nich skorzystać należy dokonać rezerwacji do 21 stycznia, a wylecieć przed 29 stycznia. Z Lufthansą można polecieć do Szanghaju, Pekinu i Bombaju. Za bilety powrotne zapłacimy od 1,8 tys. zł (dodatkowo podatki i opłaty lotniskowe). Do Delhi polecimy już za 1830 zł, Hongkongu za 1860 zł, Tokio za 1875 zł, Osaki za 1990 zł, a do Południowej Afryki za 2020 zł.
Kolejna z firm, KLM (www.klm.pl ) promuje w tym sezonie zimowym kierunki afrykańskie. Za podróż do Mombasy zapłacimy 2372 zł w obie strony (plus podatki i opłaty lotniskowe), do Addis Abeby 1980 zł, do Zanzibaru 2716 zł, a do Johannesburga 2400 zł. Atrakcyjne ceny biletów firma oferuje do Seulu - 2264 zł, Manilii 2511 zł i Kuala Lumpur 2574 zł (dodatkowo podatki i opłaty lotniskowe). Firma zachwala również połączenia do Adelajdy w Australii za 3717 zł i do Auckland w Nowej Zelandii za 4100 zł (plus opłaty i podatki).
Z Austrian (www.aua.com ) można polecieć przez Wiedeń do Delhi już od 1830 zł (plus podatki i opłaty lotniskowe), a do Mumbaju za 1800 zł, Bilety na te kierunki trzeba wykupić przed 21 stycznia. Natomiast do końca marca w sprzedaży będą promocyjne bilety do Pekinu i Szanghaju - od 1800 zł. Warunkiem jest zakończenie podróży przed kwietniem.
Tanie linie lotnicze również zachęcają swoich klientów do latania, proponując jeszcze tańsze bilety.
Do poniedziałku 16 stycznia Wizz Air (www.wizzair.com ) sprzedaje bilety z Poznania i Gdańska do Londynu za 57 zł w jedną stronę. Jest to już cena z podatkami i opłatami lotniskowymi. Za podróż z Warszawy i Katowic do Londynu zapłacimy 77 zł. Warunkiem jest rozpoczęcie podróży przed 9 kwietnia.
Za podróż z Warszawy do Mediolanu, Rzymu i Bolonii oraz z Wrocławia do Mediolanu i Krakowa do Rzymu z firmą Centralwings (www.centralwings.com ) do 15 stycznia zapłacimy 100 zł wraz z podatkami i opłatami lotniskowymi. W tym wypadku podróż musi się zakończyć przed 28 lutym. Firma oferuje też promocyjne ceny dla osób powracających z Londynu do Warszawy i Krakowa. Każdy, kto zdecyduje się na powrót przed 25 marca zapłaci za lot tylko 1 funta plus "stałą opłatę pasażera", która wynosi 99 zł.
Natomiast w SkyEurope (www.skyeurope.com) do 15 stycznia można kupić bilety z Warszawy do Mediolanu, Rzymu, Paryża, Londynu oraz z Krakowa do Amsterdamu, Mediolanu, Dublina, Paryża i Rzymu za 1 grosz (plus podatki i opłaty lotniskowe).
Bilety na przeloty z Polski do Niemiec Germanwings (www.germanwings.com) sprzedaje od 50 zł ze wszystkimi opłatami.
Z brytyjskim EasyJet (www.easyjet.com ) z Krakowa do Berlina polecimy za 77 zł, a do Londynu za 107 zł. Ceny zawierają podatek i opłaty lotniskowe.
Irlandzki Ryanair (www.ryanair.com) ogłasza nowe promocje każdego tygodnia. Średnio tej zimy można było kupić bilet do Londynu, Frankfurtu-Hahn, Dublina, Glasgow czy Sztokholmu za ok. 70 zł (już z podatkami i opłatami lotniskowymi).

Zobacz całość »



Liczenie podróżnych w pociągach PKP

Zobacz całość »
Konduktorzy rozpoczęli liczenie podróżnych, jeżdżących pociągami PKP. Ma to na celu sprawdzenie, którymi składami jeździ najmniej osób i zdecydowanie, które połączenia wycofać od 1 kwietnia 2006 roku.
Od grudnia 2005 roku obowiązuje nowy rozkład jazdy. Połowa pociągów oznaczona jest literą "G", co oznacza, że będą one kursować tylko do końca marca. Później tylko wtedy, gdy zapłaci za nie Urząd Marszałkowski, a na razie nic na to nie wskazuje. PKP Przewozy Regionalne chce 70 mln złotych, natomiast z budżetu województwa przeznaczono tylko 34 mln zł.
Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PKP PR przyznaje - Nie zmieniło się nasze stanowisko. Jeżeli nie dostaniemy więcej pieniędzy, będziemy musieli znacznie ograniczyć naszą ofertę
Natomiast marszałek województwa Waldemar Achramowicz poinformował, że już wysłał do zarządu spółki umowę na 34 mln zł i czeka na podpis jego przedstawicieli. Do tej pory nie otrzymał żadnej oficjalnej odpowiedzi.
Marek Ostrowski, naczelnik terenowego stanowiska ds. komunikacji marketingowej PKP PR w Bydgoszczy powiedział, że aż 178 pociągów z 303 jeżdżących codziennie w regionie może od 1 kwietnia przestać kursować. Nie jest to jednak pewne, gdyż badania wykazały, że w niektórych składach oznaczonych literą "G" jeździ więcej pasażerów niż przed grudniem. Żeby nie likwidować cieszących się dużym zainteresowaniem połączeń, konduktorzy rozpoczynają liczenie podróżnych. - Oprócz przeliczania, spiszemy również wszystkie dane z biletu, żeby dokładnie wiedzieć, pomiędzy jakimi stacjami w poszczególnych pociągach podróżują nasi klienci, z jakich korzystają ulg - tłumaczy Ostrowski.
PKP sprzedaje bilety na trasę, a nie na konkretny pociąg. Dlatego, aby sprawdzić, z których składów korzystają podróżni, konduktorzy muszą zająć się ich liczeniem. Na podstawie przedstawionych wyników, PKP podejmie decyzje, które pociągi będą na wiosnę dalej jeździły.
Obecnie PKP PR planuje zlikwidować pociągi osobowe z Bydgoszczy: 3 składy z 12 do Torunia, 3 połączenia z 8 do Piły, 4 pociągi z 10 do Laskowic, 3 z 5 do Chojnic oraz 3 połączenia z 10 do Inowrocławia.

Zobacz całość »



Samoloty pasażerskie SAS latały bez kontroli technicznej!

Zobacz całość »
W poniedziałek 16 stycznia sztokholmski dziennik "Svenska Dagbladet" poinformował, że przez cały ubiegły rok dziesięć samolotów pasażerskich Skandynawskich Linii Lotniczych SAS latało bez okresowych kontroli technicznych - podało Metro.
Władze lotnicze Szwecji, Norwegii i Danii nakazały przeprowadzenie natychmiastowych badań technicznych. Zagrożono zakazem lotów Airbusów typu 330 i sześciu 340.
Już w listopadzie ubiegłego roku wyszło na jaw, że samoloty SAS-u nie są poddawane regularnej kontroli technicznej. Międzynarodowe przepisy bezpieczeństwa zabraniają takim samolotom przewozu pasażerów.
Wtedy to Skandynawskie Porozumienie na rzecz Bezpieczeństwa Lotniczego wezwało SAS do podjęcia natychmiastowych działań.
Przedstawiciele SAS nie zaprzeczają stawianym im zarzutom, ale winą za powstałą sytuację obarczają zewnętrzną spółkę STS, której SAS zlecił dokonywanie przeglądów maszyn. Nie sprawdzili jednak, czy firma wywiązała się ze swojego obowiązku.
Skandynawskie Linie Lotnicze SAS w przeszłości kilka razy już miały problemy z państwowym nadzorem nad bezpieczeństwem ruchu lotniczego. Sztokholmski dziennik "Expressen" poinformował, że w samolotach SAS zdarzały się przypadki zemdleń pasażerów z powodu braku tlenu, wywołanego niesprawną wentylacją.

Zobacz całość »



Pachnące dworce w Holandii

Zobacz całość »
Na niecodzienny pomysł wpadły władze kolei holenderskiej. Urozmaicali podróż swoim klientom poprzez rozpylanie na dworcach różnych przyjemnych zapachów. Na jednym z dworców we wschodniej Holandii pachniało wanilią, na innym lawendą.
Próba poprawy samopoczucia podróżnym jednak się nie udała. Pasażerowie narzekali na alergię. Ekolodzy również wnieśli protest.
Eksperyment przerwano, ale kolej zapowiada, że powróci do pomysłu. W przyszłości do rozpylania użyje tylko naturalnych olejków.

Zobacz całość »



Skaner "rozbierający" podróżnych w Wielkiej Brytanii

Zobacz całość »
W Wielkiej Brytanii rozpoczęto testy skanera, który "rozbiera" podróżnych przed wejściem do samolotu i pociągu.
Urządzenie emituje fale radiowe, które odbijają się od twardych przedmiotów. Efektem jest ich obraz na ekranie wraz z trójwymiarowym hologramem pasażera bez ubrania.
Kobiety będą sprawdzane przez strażniczki, a mężczyźni przez strażników. Czas potrzebny na taką kontrolę to dwie minuty.
Pierwszym miejscem, gdzie użyje się skanera będzie jedna z głównych stacji w zachodnim Londynie. Po przeprowadzonych testach urządzenia trafią na lotniska.

Zobacz całość »



TwoOne i Alberts w walce o akcje słowackich lotnisk

Zobacz całość »
Do tej pory jeszcze nie wiadomo, kto wygra przetarg na prywatyzację 66 procent akcji słowackich lotnisk w Bratysławie i Koszycach. Jest dwóch kandydatów: austriacko-słowackie konsorcjum TwoOne oraz hiszpańsko-brytyjsko-słowacka grupa Alberts.
Premier Mikulasz Dzurinda po posiedzeniu Rady powiedział - Obie oferty są cenowo zrównoważone. Wybór jest trudny. Każdy z zainteresowanych powinien otrzymać jeszcze jedną szansę.
Natomiast minister transportu Pavol Prokopovicz wyjaśnił - Komisja oczekuje, że oba konsorcja poprawią swoje oferty. Weźmiemy pod uwagę wyłącznie nowe propozycje, które w całości zasilą kasę państwa. Na ostatecznej decyzji może zaważyć każda korona.
Pod koniec grudnia Ministerstwo Transportu wybrało TwoOne, które zaoferowało 15,38 mld koron, czyli około 400 mln euro. Wybór podpowiedział rządowi doradca prywatyzacyjny Meinl Bank AG zgodnie z ministrem Prokopoviczem. Konkurencyjna grupa Alberts oferowała 40 mln euro mniej.
Od początku mówiło się o większych szansach TwoOne, które reprezentowało wiedeńskie lotnisko, leżące zaledwie 40 km od Bratysławy. Herbert Kaufmann, przewodniczący Vienna International Airport obiecywał - Oba porty połączylibyśmy w 2007 r. szybką koleją.
Austriackie konsorcjum ma też przeciwników. Uważają oni, że wiedeński rywal będzie decydował o dopuszczalnej liczbie lotów skierowanych do Bratysławy. Obawiają się także, że stolica Słowacji przejmie tylko loty transportowe i nocne, czyli te mniej opłacalne. Udało im się przekonać rząd do swoich racji. Właśnie dlatego konkurs ogłoszono ponownie. Jego pomysłodawcą jest Partia Chrześcijańsko-Demokratyczna (KDH) Pavla Hruszovskiego.

Zobacz całość »



Hotel-muzeum Ernesta Hemingwaya spłonął

Zobacz całość »
Na Bahamach, 13 stycznia wieczorem spłonął hotel Compleat Angler, gdzie tworzył amerykański pisarz Ernest Hemingway.
Na terenie hotelu znajdowało się muzeum, w którym można było oglądać wiele pamiątek po pisarzu.
Hotel Compleat Angler, znajdujący się w ośrodku rybackim Alice Town na wyspie Północnej Bikini, był ulubionym miejscem pisarza. Tworzył tu od połowy do końca lat trzydziestych XX wieku.
Hotel wraz z muzeum był główną atrakcją wyspy.
W pożarze najprawdopodobniej zginął właściciel hotelu, Julian Brown. Zaraz po tym jak wyprowadził gości, wrócił do płonącego budynku, by walczyć z ogniem.

Zobacz całość »



40% więcej Brytyjczyków odwiedziło Polskę!

Zobacz całość »
Instytut Turystyki podsumował ostatnie miesiące 2005 roku. Mamy więc pełny obraz zmian w strukturze cudzoziemców , odwiedzających nasz kraj w 2005 roku, w porównaniu do 2004.
Zgodnie z wynikami Instytutu Turystki największą dynamiką wzrostu charakteryzowała się liczba przyjazdów cudzoziemców z Kanady (+63,40%), Australii (+59,90%), Irlandii (+47,70%) i Wielkiej Brytanii (+39,70%). Wśród krajów europejskich znaczący wzrost odnotowano również w liczbie przyjazdów do Polski z Hiszpanii (+27,20%), Holandii (+27,10%) i Chorwacji (+22,60%). W ubiegłym, 2005 roku istotnie wzrosła również liczba cudzoziemców przyjeżdżających do naszego kraju ze Stanów Zjednoczonych (+21%). Stabilny, 9% wzrost odnotowano także w liczbie przyjazdów Niemców.
Natomiast ilościowo, najwięcej przyjazdów odnotowano z Niemiec - aż 37,26 mln, Czech - 7,86 mln i Ukrainy - 5,27 mln. Nasz kraj odwiedzało również wielu gości z Litwy (1,34 mln przyjazdów), Wielkiej Brytanii (345,1 tys.), USA (339,7 tys.), Austrii (282,2), Włoch (247 tys.) i Francji (219,6 tys.).
Generalnie wyniki Instytutu Turystyki są dla branży turystycznej zdecydowanie optymistyczne i pozwalają szacować, iż bieżący 2006 rok będzie dla Polski jeszcze lepszy pod kątem ilości przyjazdów cudzoziemców.
Poniżej, przedstawiamy szczegółowe dane dotyczące liczby przyjazdów cudzoziemców do Polski.
Dynamika wzrostu liczby przyjazdów cudzoziemców do Polski

Krajzmiana 2005/2004
Kanada63,40%
Australia59,90%
Malta49,20%
Irlandia47,70%
Cypr43,00%
Wielka Brytania39,70%
Hiszpania27,20%
Holandia27,10%
Korea Płd25,90%
Turcja23,40%
Chorwacja22,60%
Japonia21,40%
USA21,00%
Izrael20,30%
Rumunia17,70%
Ukraina16,70%
Węgry16,20%
Bułgaria14,50%
Grecja14,40%
Francja12,70%
Rosja12,60%
Mołdowa12,20%
Włochy11,40%
Niemcy9,20%
>>Ogółem<<4,10%
Białoruś3,60%
Norwegia3,10%
Słowenia2,90%
Pozostałe WNP1,60%
Portugalia1,50%
Litwa0,60%
Szwecja0,00%
Austria-2,10%
Belgia-3,50%
Dania-4,90%
Finlandia-5,60%
Estonia-5,80%
Kazachstan-7,80%
Łotwa-11,90%
Szwajcaria-13,20%
Czechy-15,40%
Słowacja-16,50%
Luksemburg-25,40%

Liczba przyjazdów cudzoziemców do Polski (w tys.)

KrajRok 2005
Ogółem64431,3
Niemcy37261,7
Czechy7855,4
Ukraina5278,9
Białoruś3650,8
Słowacja3378,1
Rosja1598,8
Litwa1344,2
Wielka Brytania345,1
Łotwa345
USA339,7
Holandia334,7
Austria282,2
Węgry248,7
Włochy247
Francja219,6
Szwecja213,7
Estonia156,1
Dania112,4
Norwegia81,2
Rumunia78,2
Hiszpania72,6
Belgia71,9
Finlandia68,1
Izrael65,8
Kanada62,8
Bułgaria61,2
Mołdowa53,1
Kazachstan45,1
Szwajcaria42,4
Irlandia39,7
Japonia39,5
Korea Płd39,4
Australia35,4
Chorwacja35,2
Turcja34,4
Grecja28,8
Portugalia27,3
Słowenia22,4
Pozostałe WNP21
Luksemburg3,3
Cypr2,4
Malta1,9

Zobacz całość »



::: 2006-01-31 :::


Egipt będzie mocno promowany w Europie!

Zobacz całość »
Egipski Urząd ds. Turystyki podpisał umowy na promocje wypoczynku w Egipcie z wieloma agencjami reklamy w Europie. Wartość podpisanych kontraktów szacuje się na 40 mln dolarów USD.
Przetarg na usługi reklamowe odbył się w 2005 r. i obejmował zintegrowane, 4-torowe działania w zakresie usług marketingowych.
Promować Egipt będą więc m.in. agancja Fleishman-Hillard, DDB Advertising, DDB Tourism and Travel, Media Direction OMD. Działania PR będą koordynowane globalnie przez londyńskie biuro Fleishman-Hillard, które skoordynowało i przygotowało zarys działań public relations w ramach międzynarodowej kampanii obejmującej 28 państw, w tym: Wielką Brytanię, Stany Zjednoczone, Kanadę, Indie, Czechy, Polskę, Rosję, Danię, Szwecję, Finlandię, Norwegię, Włochy, Hiszpanię, Austrię, Belgię, Francję, Niemcy, Holandię, Szwajcarię, Chiny, Japonię, Bliski Wschód (Oman, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskiei Kuwejt), Jordanię, Libię i Egipt.

Zobacz całość »



Piloci SAS przestali strajkować

Zobacz całość »
Piloci Skandynawskich Linii Lotniczych SAS postanowili przestać strajkować. Strajk rozpoczął się niespodziewanie w poniedziałek 23 stycznia br.
W sumie w strajku uczestniczyło 150 pilotów duńskich i 90 norweskich. Norwescy piloci nie ogłosili strajku, ale nie przyszli do pracy, tłumacząc się chorobą.
Piloci protestowali przeciwko podzieleniu szwedzko-norweskiej spółki na oddziały narodowe. W związku z restrukturyzacją firmy pracę miało stracić 150 pilotów norweskich i duńskich. Władze firmy uważają, że taka zmiana jest konieczna.
W wyniku strajku odwołano 500 rejsów, co daje firmie stratę ok. 4,7 mln euro. Między innymi odwołane zostały loty pomiędzy Kopenhagą, a Warszawą, Gdańskiem i Wrocławiem.
Prawdopodobnie powodem odwołania strajku były ostrzeżenia o konsekwencjach dla jego organizatorów, uczestników i dla SAS. Zarząd SAS wystąpił do sądu pracy ze skargą na duńskich pilotów i z prośbą o wydanie im sądowego nakazu powrotu do pracy.
Władze SAS planują także domagać się od każdego strajkującego pracownika odszkodowania w wysokości ponad 1000 euro. Zapowiedzieli, że z każdym kolejnym dniem strajku kwota będzie rosła.

Zobacz całość »



Muzeum Dobranocek w Rzeszowie?

Zobacz całość »
Wojciech Jama marzy o utworzeniu w Rzeszowie Muzeum Dobranocek. Posiada on ogromną kolekcję postaci z dobranocek z okresu PRL-u, z którą przeprowadził się z Krakowa do Rzeszowa.
Wojciech Jama, z zawodu policjant, nigdy nie inwentaryzował swojego zbioru, ale szacuje, że ma ponad tysiąc eksponatów. Posiada Misia Colargola i jego przyjaciół, Uszatka oraz Plastusia. Oprócz postaci z bajek w kolekcji są również związane z nimi: komiksy, koszulki, przypinki, plakaty i slajdy. Pan Wojciech może się też pochwalić rzeczami, trudnymi do zdobycia jak: mydełka Jacek i Agatka, miód sztuczny Maja produkowany w 1989 r., oraz wydanie Koziołka Matołka z 1934 r.
Wojciech Jama cały czas powiększa swoją kolekcję. Wyszukuje eksponaty na giełdach staroci i aukcjach internetowych. W zbieraniu pomaga mu też rodzina i znajomi.
Ulubionym eksponatem pana Wojciecha jest pluszowy Kiwaczek, wyprodukowany w Chinach. Gadżety związane z Kiwaczkiem Czieburaszką były najtrudniejsze do zebrania. Udało się je skompletować dzięki internetowi i kontaktom z Ukraińcami.
Wojciech Jama opowiada - Kiedy byłem dzieckiem, około godz. 19 była "Dobranocka" trwająca niecałe 10 minut. Na ten jeden moment czekało się cały dzień. Podwórka pustoszały, a że nie wszyscy mieli telewizory, na bajkę schodzili się sąsiedzi i koledzy z okolicy. Teraz jest mnóstwo kanałów telewizyjnych, a na niektórych z nich bajki lecą non stop.
Kolekcję pana Wojciecha można oglądać na stronie: www.muzeumdobranocek.pl. Każda dobranocka ma swoją salę wystawową, jest np. sala Pszczółki Mai, Muminków czy Gąski Balbinki.
Pan Wojciech wierzy, że uda mu się wraz z miastem utworzyć Muzeum Dobranocek. Dodaje - Nie słyszałem o drugim takim muzeum. Może to być atrakcja, która będzie przyciągać turystów do Rzeszowa.

Zobacz całość »



Rezerwacje hoteli on-line na Hoteliada.pl

Zobacz całość »
Internetowe biuro podróży Traveliada.pl poszerzyło swoją ofertę o rezerwację miejsc noclegowych przez internet. Nowy serwis nosi nazwę Hoteliada.pl. Na stronie internetowej można zamawiać noclegi w Polsce i na świecie.
Turyści mogą wybierać spośród 1500 renomowanych hoteli w całej Polsce. W ofercie są między innymi hotele sieci Radisson, Westin, Sheraton, Gromada, Mercure, Campanille i Vera. W dziale hotele na świecie klient ma do wyboru 15000 obiektów w 80 krajach. Hotele zlokalizowane są w atrakcyjnych miejscowościach turystycznych, ale także w centrach miast i przy lotniskach.
Dzięki rezerwacji przez internet klient otrzyma dużo niższą cenę i może wybrać obiekt najbardziej odpowiedni do swoich potrzeb oraz zapoznać się z innymi usługami proponowanymi w hotelu. Rezerwacji można dokonywać przez całą dobę. Hotel można zarezerwować na minimum 20 dni przed wyjazdem. Za rezerwację pobierana jest 10% zaliczka z karty kredytowej klienta. Resztę klient płaci bezpośrednio w hotelu. Na stronie dostępne są również oferty last minute - wśród których dostępne są oferty noclegów w okazyjnych cenach.
Niestety, obecnie tylko cześć serwisu dotycząca wypoczynku w Polsce jest dostępna w języku polskim. Moduł rezerwacji noclegów "Hotele na Świecie" jest dostępny w języku angielskim, niemieckim, hiszpańskim, francuskim, japońskim, koreańskim, portugalskim i dwóch dialektach chińskich (chiński tradycyjny i chiński uproszczony).
Hoteliada.pl oparła moduł rezerwacji "Hoteli na świecie" o HotelClub i RatesToGo, rozwiązania Cendant Corporation. Moduł HotelClub umożliwi klientom Hoteliada.pl rezerwacje on-line hoteli na świecie z natychmiastowym uzyskaniem potwierdzenia oraz vouchera, a RatesToGo - rezerwacje noclegów typu last-minute (w cenach niższych do 55%, dane o zajętości miejsc w obiektach aktualizowane są na bieżąco przez hotelarzy).

Zobacz całość »



Sopot: luksusowe sanatorium zamiast Ośrodka Wczasowego Jantar

Zobacz całość »
Pod koniec roku w Sopocie na miejscu Ośrodka Wczasowego Urzędy Rady Ministrów Jantar powstanie trzygwiazdkowy hotel z luksusowym sanatorium.
Ośrodek położony jest przy ul. Haffnera, 800 m od plaży. Sopot od kilku lat walczył o niego w sądzie. W zeszłym roku obiekt został przekazany na wieczyste użytkowanie firmie ZOZ Uzdrowisko Morskie Sopot. Następnie podjęto decyzję, że ośrodek najlepiej przeznaczyć na komercyjną placówkę.
W dawnym ośrodku wczasowym powstanie obiekt hotelowo-sanatoryjny. Nie będą w nim obsługiwani pacjenci ze skierowaniami NFZ, ale będzie mógł przyjść każdy. Wszystkie usługi będą płatne.
Remont obiektu będzie kosztować 5 mln zł. Za wyposażenie, wartości 4 mln zł zapłaci firma Siemens, która zamontuje wszystkie termoinstalacje i urządzenia sanatoryjne. Za resztę zapłaci miasto, a sanatorium będzie spłacać zadłużenie z wypracowanych zysków.
Doktor Waldemar Krupa, zarządzający sanatorium informuje - Chcemy ściągnąć majętnych klientów, oferując cały wachlarz zabiegów na najwyższym poziomie. Będziemy leczyć m.in. nadciśnienie, stany zawałowe, cukrzycę i otyłość. Sanatorium ma być wyposażone w doskonały sprzęt.
Doktor Krupa dodaje - "Tego typu inwestycje wydłużają sezon. Sopot jest kojarzony głównie jako miasto, do którego przyjeżdża się po to, aby przyjemnie spędzić czas. A przecież to jest uzdrowisko. Ma niezwykły mikroklimat i trzeba to wykorzystać. Na kuracjuszach można świetnie zarabiać. Widać to doskonale po Kołobrzegu, który wzbogacił się na Niemcach, szukających tanich zabiegów. Wiem, że leczeniem w Sopocie zainteresowani są zarówno Niemcy, jak i Szwedzi. Od przyszłego roku będę mógł im zaproponować miejsca w placówce o najwyższym standardzie."

Zobacz całość »



Będą pieniądze z budżetu dla Śląska

Zobacz całość »
Województwo śląskie otrzyma z budżetu państwa kilkadziesiąt milionów złotych na tegoroczne inwestycje.
Na rozbudowę terminalu w Sławkowie państwo przeznaczyło 10 mln zł, a na lotnisko w Pyrzowicach 17,5 mln zł. W budżecie znalazło się również 20 mln zł na likwidację wysypiska odpadów w Tarnowskich Górach.
Pieniądze dostanie też miasto Jastrzębie Zdrój, które przeznaczone będą na modernizację miejscowego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2.
Sejm natomiast odrzucił poprawki zgłoszone przez klub Platformy Obywatelskiej i śląskich posłów tej partii. Liczyli oni na 54,5 mln zł na budowę Biblioteki Akademickiej w Katowicach i 11,4 mln zł na remont Wydziału Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu.

Zobacz całość »



SKOKi znikają!

Zobacz całość »
W ramach reorganizacji SKOK Family Tours zlikwidował swoje lokalne biura sprzedaży. Zmienia się również lokalizacja siedziby organizatora.
W lipcu 2005 roku SKOK Family Tours prowadziło sprzedaż imprez turystycznych poprzez 24 własne biura sprzedaży ulokowane w najbardziej atrakcyjnych placówkach SKOK w dużych miastach Polski. W punktach tych była sprzedawane oferty SKOK Family Tours (krajowe i zagraniczne) oraz imprezy innych touroperatorów - Rainbow Tours, Orbis Travel, Open Travel Group, Adriatyk, Oasis Tours, GTI, Patron oraz Sun & Fun.
Obecnie te punkty sprzedaży SKOK Family Tours zawiesiły działalność, a siedziba firmy jest w trakcie przenosin. Już niedługo organizator będzie w pełni dyspozycyjny pod nowym adresem i telefonem:
SKOK Family Tours
ul. Kościuszki 12
Sopot 81-704
tel. (58)555-57-57
Z oficjalnych informacji wynika, iż po reorganizacji biuro planuje skupić się na klientach Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych, nie rezygnując jednak ze sprzedaży w biurze w Sopocie oraz za pomocą Internetu i call center.
SKOK Family Tours już od początku istnienia wywoływał spore kontrowersje w branży turystycznej. O sprawie pisaliśmy w aktualnościach:
- Branża zazdrości SKOK Family Tours
- SKOK w turystykę skończy się w sądzie?

Zobacz całość »



Co z marcowymi targami Glob?

Zobacz całość »
Na razie nie wiadomo, czy odbędą się marcowe targi turystyczne Glob. Niestety, po tym, jak runęła największa hala wystawowa, MTK może mieć problem z lokalizacją imprezy.
Targi turystyczne Glob miały rozpocząć się 31 marca, a zakończy 2 kwietnia 2006 r. W obecnej sytuacji trudno oszacować, czy rzeczywiście się odbędą. Na razie pracownicy MTK powiedzieli Gazecie Wyborczej, że firmy, które zgłaszały udział w najbliższych imprezach, nie wycofują się i czekają na informacje.
Nie wiadomo również, czy odbędą się imprezy targowe w MTK planowane na luty.
Pewne jest natomiast to, iż po ostatnich tragicznych wydarzeniach spółka Międzynarodowe Targi Katowickie (MTK) traci na wartości. 30 stycznia br. na giełdzie w Londynie spadły o 23% akcje Expomedia Group, do której należy Expocentres Eastern Europe, firma posiadająca 51-procentowy pakiet udziałów w MTK.
Spółka MTK nie ujawniła dotychczas wyników za 2005 r., a w 2004 roku po raz pierwszy w dwunastoletniej historii odnotowała stratę (w wysokości ponad 1,2 mln zł).

Zobacz całość »



::: 2006-02-01 :::


Oficjalnie potwierdzono termin i trasę papieskiej pielgrzymki

Zobacz całość »
Watykan oficjalnie potwierdził termin papieskiej wizyty w Polsce. Papież będzie gościł w naszym kraju od 25 do 28 maja 2006 roku.
Podczas pierwszej wizyty w Polsce Benedykt XVI odwiedzi Warszawę, Jasną Górę, Kraków, Częstochowę, Oświęcim, Wadowice i Kalwarie Zebrzydowską.
Decyzja o terminie pielgrzymki i miejscach, jakie odwiedzi papież, została podjęta przez Stolicę Apostolską po powrocie z Polski Alberto Gasbarri - delegata Watykanu odpowiedzialnego za przygotowanie wizyt papieskich na całym świecie.
Alberto Gasbarri spędził w naszym kraju kilka dni na początku stycznia 2006 roku. Podczas swojej wizyty odwiedził on te miasta, które w maju b.r. roku odwiedzi papież.

Zobacz całość »



Zapłać za ten sam lot 3 razy, a dostaniesz.... aresztowanie GRATIS!

Zobacz całość »
Dość niezwykle przebiegał powrót z urlopu pary polskich turystów tanimi liniami lotniczymi Ryanair. Wszystko zaczęło się niewinnie - odwołanym lotem, a zakończył sceną jak z sensacyjnego filmu - Krzysiek podniósł ręce, pokazując, że się poddajemy, a potem go aresztowali - opowiada klientka linii Ryanair.
Para ze Szczecina - Daria i Krzysztof wybrali się w styczniu na wymarzony urlop w Hiszpanii. Problemy turystów zaczęły się w drodze powrotnej - Za ten sam lot zapłaciliśmy trzy razy, a na koniec potraktowano nas jak przestępców - relacjonują.
Zaczęło się przez odwołany lot
Zaczęło się zwyczajnie - na lotnisku w Sewilli, skąd Polacy mieli lecieć do Londynu (z Ryanair) a potem z Londynu do Goleniowa (również z Ryanair)/ Tuż przed startem Szczecinianie dowiedzieli się, że lot został odwołany. Zaproponowano im lot zastępczy następnego dnia wieczorem i poinformowano, iż bilet z Londynu do Goleniowa też będzie przebukowany.
- Wróciliśmy do hotelu, zapłaciliśmy za kolejną dobę pobytu - opowiada Polka. - Nikt nas nie poinformował, że lot, który nam zaproponowano, nie był z Sewilii, ale z oddalonego o 100 km Jerez. Na szczęście dokładnie wczytaliśmy się w bilety.
Następnego dnia turyści pojechali na swój koszt do Jerez. Wsiedli w samolot i polecieli do Londynu, gdzie czekała ich kolejna niespodzianka - najbliższy lot do Goleniowa był za 20 godzin. Były wprawdzie wcześniej loty Ryanaira do Berlina, ale przewoźnik nie godził się na taką zamianę. - Chyba że zapłacilibyśmy 330 funtów - opowiada Krzysztof.
Turyści nie chcieli ponosić dodatkowych wydatków. Zwłaszcza, iż okazało się, że za lot do Goleniowa muszą zapłacić jeszcze raz. Szczecinianie kupili więc bilet Londyn-Goleniów po raz drugi.
Dalsze atrakcje - areszt za ciężki bagaż
Na przedłużeniu podróży o 2 dni kłopoty turystów się nie skończyły. Daria opowiada:
- Najwyraźniej zostaliśmy zapamiętani, bo przy odprawie obsługa szczegółowo zajęła się naszym bagażem i wykryła, że jest za ciężki (choć w Sewilli nie był!). Kazano nam dopłacić. Tego było za wiele. Krzysztof w nerwach zaczął wystawiać na blat wszystko z toreb, mówiąc, żeby to sobie zabrali albo wyrzucili, bo nie zapłacimy kolejnych pieniędzy. To ich rozsierdziło - zaczęli wrzeszczeć, że nigdzie nie polecimy, kazali patrzeć prosto w oczy, stać prosto. Byliśmy przerażeni. Nie wierzyliśmy w to, co się dzieje. Krzysiek podniósł ręce, pokazując, że się poddajemy.
Przejść przez odprawę bagażową nie płacąc za nadbagaż Szczecinianom udało się dzięki dwóm Polkom, które wzięły ich nadbagaż na siebie. Ale przewoźnik wziął sobie do serca aferę przy odprawie i... przy samolocie na małżeństwo czekali już policjanci z karabinami, którzy aresztowali Krzysztofa pod zarzutem pobicia.
Daria wróciła więc do Polski sama. Przez wiele godzin nikt nie poinformował jej, co dzieje się z mężem.
Dzień później Krzysztof został zwolniony i oczyszczony z zarzutów. Aby wrócić do domu kupił kolejny, trzeci bilet z Londynu do Goleniowa i przyleciał do Polski. Do pracy spóźnił się trzy dni.
Co na to przewoźnik?
Tomasz Kułakowski, rzecznik prasowy Ryanaira na razie powiedział, iż trudno wyrokować w sprawie tak bardzo zagmatwanej. - Tu jest wiele wątków do wyjaśnienia. Trudno mi uwierzyć, że pasażerom przebukowano bilet z Sewilli, nie informując, że zaproponowany lot będzie z innego miasta. Nie powinni sami dojeżdżać do Jerez, ale być tam dowiezieni. To wymaga wyjaśnienia.
Ryanair nie czuje się jednak szczególnie winny zamieszania w Londynie. Zdaniem przewoźnika problem powstał w Sewilli i wszystko potem jego następstwem. Ktoś w Sewilli błędnie poinformował turystów, iż w Londynie nie będą mieli problemów z przebukowaniem biletu.
Generalnie przewoźnik nie poleca lotów łączonych. Gdyż jeżeli jeden lot się opóźni, to pasażerom nie przysługuje refundacja na drugi lot (jest taki zapis jest w warunkach przewozu).
Pechowi pasażerowie mogą złożyć reklamacje. - Tylko że tę reklamację trzeba napisać po angielsku - wzdycha Daria. - Trudno oprzeć się wrażeniu, że Ryanair mnoży problemy, żeby zniechęcić pasażerów do dochodzenia swoich praw. - dodaje.
Co na to ULC?
Katarzyna Krasnodębska z biura prasowego Urzędu Lotnictwa Cywilnego, tak skomentowała dla Gazety Wyborczej całą sprawę:
- Gdyby pasażerowie zawarli z Ryanairem jedną umowę przewozu lotniczego na całą trasę z Sewilli do Szczecina, to przewoźnik nie byłby zwolniony z wykonania umowy i powinien zapewnić im lot z Londynu do Szczecina. W tym przypadku zawarto jednak dwie odrębne umowy przewozowe, na dwie trasy. Takie praktyki są dopuszczalne i przez przewoźników dosyć często stosowane.
Krasnodębska powiedziała jednak, iż w przypadku pierwszego odwołanego lotu pasażerowie mieli prawo do otrzymania wyżywienia i pobytu w hotelu, łącznie z transportem, oraz świadczeń, np. dwóch rozmów telefonicznych. Dlatego jej zdaniem, poszkodowani pasażerowie powinni złożyć skargę do przewoźnika, a jeśli ta zostanie przez Ryanair rozpatrzona negatywnie, to ULC będzie miał podstawy do wszczęcia postępowania wyjaśniającego.

Zobacz całość »



Wypadek gimnazjalistów - kierowca przyznał się do winy

Zobacz całość »
Kierowca busa, który został oskarżony w sprawie wypadku, w którym zginęło troje gimnazjalistów z Zaleszan (pow. stalowowolski), przyznał się podczas pierwszej rozprawy, we wtorek 31 stycznia b.r. do zarzucanego mu czynu.
28-letni Artur C. wyznał, że przed granicą niemiecką wymienił w busie tachograf i namawiał dzieci i opiekunów, aby wbrew prawdzie potwierdzali, że spędzili noc w hotelu w Szczecinie.
Wypadek wydarzył się w drodze powrotnej.
Oskarżony powiedział też, że starał się uniknąć zderzenia, ale przez chwilę w samochodzie nie zadziałały hamulce i stracił nad nim panowanie. Dodał, że nie pamięta szczegółów zdarzenia, w tym prędkości z jaką jechał.
Po trzech godzinach rozprawy sąd ogłosił przerwę. Po przerwie oskarżony ponownie będzie składał wyjaśnienia. Jeszcze nie wiadomo, czy drugi oskarżony - kierowca TIR-a też będzie przesłuchiwany. Podczas poprzedniego procesu, który rozpoczął się w październiku ubiegłego roku nie przyznał się do zarzucanego mu czynu.
W wypadku zostało rannych 12 osób. Na rozprawę przyszła większość poszkodowanych lub ich opiekunów. Niektórzy z nich występują jako oskarżyciele posiłkowi.

Zobacz całość »



LOT: Łódź to bardzo atrakcyjny kierunek!

Zobacz całość »
Linie lotnicze LOT na łamach magazynu pokładowego "Kaleidoscope" bardzo pozytywnie piszą o Łodzi.
Artykuł "Łódź niefabryczna" jest siedmiostronicowym zaproszeniem do Łodzi. Ukazuje miasto z najlepszej strony - jako nowoczesne, radosne, rozwijające się i realizujące hasło: "Jeśli interes to tylko w Łodzi". Artykuł kończy myśl znanego reżysera Davida Lyncha - "To miasto sprawia, że zaczynam marzyć".
"Kaleidoscope" wydawany jest w ok. 30 tys. egzemplarzy. Dostępny jest w samolotach PLL LOT, przedstawicielstwach krajowych i zagranicznych oraz na imprezach targowych i promocyjnych w Polsce i na świecie.
- Staramy się opisywać w magazynie te miasta, do których latamy, a Łódź to bardzo atrakcyjny kierunek, tylko słabo wypromowany. Chcemy ją przybliżyć Polakom, ale przede wszystkim cudzoziemcom. Moim zdaniem jako druga metropolia w Polsce Łódź aż się prosi o promocję.
Krzysztof Kowalski ze stowarzyszenia "Lotnisko dla Łodzi" przyznaje - Jesteśmy bardzo mile i pozytywnie zaskoczeni. Magazyn pokładowy czyta dużo ludzi. Cieszy też, że obok tekstu wyraźnie podano godziny połączeń z Łodzią.
Obecnie połączenia z Łodzi do Warszawy nie cieszą się zbytnia popularnością. W styczniu odwołano już cztery loty do stolicy, ostatni - 27 stycznia 2006. Połączenia Łódź - Warszawa są ciągle reklamowane przez LOT. Pracownicy łódzkiego biura LOT zapewniają, że sprzedaż biletów rośnie.

Zobacz całość »



Kolejny opóźniony lot z Bydgoszczy do Warszawy

Zobacz całość »
Już po raz kolejny PLL LOT opóźnił w odlot porannego samolotu z Bydgoszczy do Warszawy, tłumacząc się złą pogodą.
W poniedziałek 30 stycznia b.r. kilkadziesiąt osób czekało na bydgoskim lotnisku na wylot. Samolot odleciał o 09.15, mając 3 godziny i 20 minut opóźnienia.
- Nasze zdziwienie wywołało tłumaczenie, że samolot nie odleci zgodnie z rozkładem, bo piloci muszą się wyspać, gdyż skończył im się dzienny limit pracy - powiedziała ze zdenerwowaniem jedna z pasażerek, która miała w Warszawie zagwarantowaną przesiadkę na samolot do Krakowa. - Musieliśmy tam szybko dojechać, a w tej sytuacji wszystkie plany stoją pod znakiem zapytania - dodała. Ostatecznie została zmuszona do zrezygnowania z lotu i pojechała do Krakowa pociągiem.
Paweł Klimiuk z biura prasowego PLL LOT zapewnił, że obsługa lotniska Okęcie umożliwiła zmianę rezerwacji wszystkim pasażerom, którzy nie zdążyli na przesiadki.
Klimiuk przyznał, że podobne opóźnienia zdarzają się także na innych trasach. - Z powodu zimy mamy pewne kłopoty z punktualnością. Musimy bardzo rygorystycznie przestrzegać norm, dotyczących czasu pracy pilotów. Gdy samoloty się spóźniają, obsługa musi pracować dłużej. Wysyłając samolot do Bydgoszczy, wiedzieliśmy, że będzie opóźniony, ale wybraliśmy to niż całkowite odwołanie lotu.
Pasażerowie LOT-u nie po raz pierwszy musieli czekać na swój samolot na lotnisku.
W ciągu ostatnich trzech miesięcy na 454 połączenia Bydgoszcz - Warszawa i z powrotem, całkowicie odwołanych zostało 40, co stanowi prawie 10%. Natomiast przekroczenie 15% niezrealizowanych połączeń na jednej trasie stanowi naruszenie norm europejskich.

Zobacz całość »



Dwugwiazdkowy hotel w łódzkiej fabryce Kindermanna

Zobacz całość »
Ponadstuletnia fabryka Kindermanna przy ulicy Łąkowej w Łodzi zostanie przemieniona na dwugwiazdkowy hotel.
Juliusz Kindermann wybudował w 1897 roku przy ul. Łąkowej 23/25 Fabrykę Towarów Bawełnianych. Była tam przędzalnia i tkalnia. Budynek przetrwał do dziś w bardzo dobrym stanie. Z zewnątrz wygląda bardzo ładnie: ma dwie wieże ciśnień, zakończone zębatymi zwieńczeniami jak w średniowiecznym zamku.
Ostatnim właścicielem fabryki była spółka Rena-Kord, która sprzedała ją firmie z Bydgoszczy. Ta firma postanowiła przekształcić budynek wpisany do rejestru zabytków na hotel.
Inwestor otrzymał już pozwolenie na budowę i rozpoczął prace.
Hotel będzie mieć dwie gwiazdki. Trudno zaprojektować hotel o wyższym standardzie w obiekcie wpisanym do rejestru zabytków. W zabytkach nie można zmieniać układu okien i to one w tym wypadku wyznaczają rozmiar pokoi. W nowym hotelu będzie 70 pokoi, w tym kilka przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych. W obiekcie będą też małe sale konferencyjne, restauracja i barek na parterze. Marek Michalik, wiceprezydent miasta przyznał - To jeden z większych nowych obiektów hotelowych w Łodzi.
Oczyszczenie starej cegły na elewacji frontowej jest bardzo kosztowne, dlatego inwestor ociepli budynek styropianem i położy nowy tynk akrylowy.
Wojciech Szygendowski, wojewódzki konserwator zabytków powiedział - Rozmawiamy jeszcze o zachowaniu obiektów wewnątrz działki. Jest tam m.in. zabytkowa tkalnia z secesyjnym wykrojem okien. Inwestor obiecał, że ją zachowa.
Nie będzie to jedyny hotel, który powstanie w łódzkiej fabryce. Kolejny będzie w przędzalni dawnych zakładów Poznańskiego, czyli Manufakturze. Prawdopodobnie będzie to trzygwiazdkowy Park Inn.

Zobacz całość »



Bal Polski w Brukseli

Zobacz całość »
W ubiegły piątek br. w prestiżowym hotelu Cinrad International w Brukseli odbył się po raz siódmy Bal Polski. Zorganizował go Ośrodek Polskiej Organizacji Turystycznej w Brukseli.
W zabawie uczestniczyło prawie 300 osób reprezentujących belgijską i polską arystokrację, przedstawicieli Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej oraz belgijskiego i polskiego biznesu.
Misją balu była promocja polskiej kuchni i kultury. Dochód z zabawy przeznaczany został tradycyjnie dla dzieci niepełnosprawnych, pozostających pod opieką Fundacji im. Brata Alberta w Lubinie.
Do tańca grała orkiestra, Cymes Kapela, a gwiazdą wieczoru był, entuzjastycznie przyjęty, Jacek Wójcicki. "Wodzirejami" balu byli, jego wieloletni organizator Krzysztof Turowski oraz eurodeputowany Tadeusz Zwiefka.
Dochód z balu wyniósł około 8 tysięcy euro.

Zobacz całość »



Obowiązki przewoźników według nowego rozporządzenia

Zobacz całość »
Rozporządzenie ministra transportu i budownictwa z 13 stycznia (Dz. U. 12, poz. 79), które wchodzi w życie w ostatnim dniu stycznia, określa obowiązki przewoźnika odnośnie publikacji i informacji zawartych w rozkładzie jazdy.
Zgodnie z rozporządzeniem przewoźnik ma obowiązek publikować rozkład jazdy i powinien to zrobić na siedem dni przed wprowadzeniem go w życie lub zmianą. Ta publikacja polega na wywieszeniu odpowiednich ogłoszeń na dworcach i przystankach wymienianych w rozkładzie oraz w miejscach sprzedaży biletów. Dodatkowo informacje o rozkładzie można rozpowszechniać w sposób zwyczajowo przyjęty, w szczególności w formie książek, broszur, ulotek, na nośnikach elektronicznych lub w informacji telefonicznej.
Przewoźnik działający w komunikacji miejskiej powinien w rozkładzie podać: dzień jego wejścia w życie i termin ważności, nazwę linii komunikacyjnej określającą przystanek początkowy i końcowy oraz co najmniej jeden przystanek pośredni. Na rozkładzie muszą być podane dni, godziny, minuty odjazdu i przyjazdu środków transportu albo częstotliwość ich kursowania oraz dokładnie wskazane miejsca tego odjazdu i przyjazdu.
Gdy przewoźnik prowadzi działalność na liniach pozamiejskich, zobowiązany jest podać swój adres i siedzibę, imię i nazwisko, drogę przejazdu z określeniem odległości w kilometrach między punktami odpraw pasażerów, jak również rodzaj prowadzonych usług komunikacyjnych.
Dodatkowo rozkład jazdy może zawierać informacje dotyczące np. respektowania uprawnień do przejazdów ulgowych czy przewozu rzeczy.
Firma przewozowa regularnie kursująca na liniach pozamiejskich, z wyjątkiem komunikacji miejskiej, obowiązany jest co roku aktualizować swój rozkład jazdy. Aktualizacja powinna obowiązywać od czwartej niedzieli czerwca, a w transporcie kolejowym od 16 grudnia. Koszty publikacji rozkładów i ich zmiany ponosi przewoźnik na podstawie umowy zawartej z właścicielem albo zarządzą dworca bądź przystanku.

Zobacz całość »



McDonalds sponsoruje Zimowe Igrzyska

Zobacz całość »
Od 16 stycznia b.r. w restauracjach McDonalds można kupić promocyjne McZestawy Olimpijskie. Każdy, kto kupi powiększony McZestaw otrzyma oryginalną szklankę Coca-Coli.
Promocja wspierana jest przez kampanię telewizyjną od 23 stycznia do 14 lutego. McDonalds jako oficjalna Restauracja Igrzysk Olimpijskich oraz TOP Sponsor, będzie gościł najsłynniejszych sportowców, trenerów, dziennikarzy oraz widzów z całego świata, którzy przyjadą do Turynu w dniach 10-26 lutego na Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2006.
Paulina i Mateusz Ligoccy, znakomici polscy snowboardziści będą twarzami McDonalds Polska na igrzyska Turyn 2006. Mateusz zajmuje piąte miejsce w generalnej klasyfikacji Pucharu Świata snowboardcross i jest jedynym zawodnikiem na świecie, który ma możliwość startu aż w dwóch konkurencjach: snowboardcross i halfpipe. Paulina zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w halfpipe.
W Polsce reklamy McDonalds z udziałem Pauliny i Mateusza będą emitowane w wybranych stacjach telewizyjnych od 18 stycznia do 28 lutego 2006 r.
Z okazji igrzysk McDonalds przygotował również kampanię ambientową. W centrach handlowych wybranych miast (Warszawa, Łódź, Wrocław, Kraków, Poznań) zostały ustawione kubki rozmiarów dorosłego człowieka, w których zamiast słomek są kije hokejowe oraz opakowania frytek z nartami wewnątrz. Dodatkowo w Warszawie, Wrocławiu, Łodzi, Katowicach, Szczecinie i Gdańsku jeżdżą tramwaje olimpijskie McDonalds.

Zobacz całość »



36 tys. kibiców na PŚ w Zakopanem

Zobacz całość »
Według policji na sobotni (28.01.2006) konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem przyjechało 36 tys. kibiców. Na stadionie był komplet widzów - 26 tysięcy, natomiast około 10 tys. osób oglądało skoki z przyległych łąk i ulic.
W zeszłym roku na zakopiańskim konkursie Pucharu Świata było około 50 tys. kibiców.
Policja poinformowała, że tegoroczny PŚ upływał spokojnie, bez poważnych incydentów. Odnotowano jedynie kilka drobnych kradzieży kieszonkowych. Rzeczniczka zakopiańskiej policji, aspirant Monika Kraśnicka-Broś wyjaśniła - "Sprzyja temu dobra lokata Adama Małysza. Już w poprzednich latach zaobserwowaliśmy, że w mieście jest spokojniej, gdy faworyt naszych kibiców zajmuje dobre miejsca. Po prostu energia kibiców znajduje ujście w radości, a nie w zakłócaniu porządku, czy spokoju".
W mieście jest więcej patroli niż na co dzień. Mają oni za zadanie pilnować głównie kibiców sięgających po alkohol, który jest szczególnie niebezpieczny podczas mrozów. W nocy policjanci mają zwracać uwagę na pojedyncze osoby pod wpływem alkoholu, aby nie zamarzli na ulicy.
Policjantka Monika Kraśnicka-Broś przyznała - "Oczywiście nie możemy wykluczyć, że alkohol poleje się w dużej ilości, bo dziś zaobserwowaliśmy, iż spora liczba kibiców była pod wpływem alkoholu. Mamy jednak nadzieję, że fani skoków będą się bawić we własnym gronie. Z naszych informacji wynika, że większość lokali gastronomicznych w mieście jest zarezerwowana przez kibiców".
Rzeczniczka policji poinformowała też, że ruch na ulicach jest mniejszy niż przed rokiem i szybciej doszło do rozładowania zatorów. - "Prawdopodobnie większość osób, nauczona doświadczeniem, postanowiła nie wjeżdżać samochodami do centrum miasta". Na drogach nie wydarzył się żaden wypadek drogowy, doszło tylko do kilku stłuczek.

Zobacz całość »



Świeradów - sytuacja się wyjaśnia!

Zobacz całość »
Otrzymaliśmy ważne wyjaśnienie sytuacji od Burmistrza Świeradowa-Zdroju dotyczące sytuacji opisanej w tekście "Jak umiera turystyka w Świeradowie Zdroju".
Wobec opublikowanego na waszej stronie internetowej artykułu dotyczącego Świeradowa -Zdroju czuję się w obowiązku sprostować zawarte w nim nieścisłe i nieprawdziwe informacje szkodzące wizerunkowi naszego miasta.
Przede wszystkim tytuł artykułu nie odpowiada prawdzie i obliczony jest na epatowanie czytelnika atmosferą katastrofy [...]
Świeradów-Zdrój jest uzdrowiskiem przeżywającym w ostatnich latach bardzo dynamiczny rozwój. Budowane są nowe hotele i pensjonaty, modernizowane obiekty już istniejące. W ostatnich trzech latach przybyło około 600 miejsc noclegowych a w tym roku oddanych zostanie kolejnych 400. Niemal każdy hotel i pensjonat posiada restaurację i kawiarnię, otwierane są nowe lokale gastronomiczne, bary, cukiernie. W powiecie lubańskim w granicach, którego leży nasze miasto najwięcej pozwoleń na budowę wydaje się na rzecz inwestujących w Świeradowie-Zdroju. Miasto jest pięknie położone w dolinie Kwisy w sercu Gór Izerskich 150 km od Wrocławia, Pragi i Drezna. Przyrodzoną funkcją naszego miasta jest funkcja uzdrowiskowa. Świeradów-Zdrój jest znanym w kraju i poza jego granicami unikatowym kurortem z występującymi tu wodami mineralnymi i radoczynnymi oraz uzdrawiającym klimatem.
Faktem jest, że miasto nasze identyfikowane jest wciąż jako ośrodek sportów zimowych i chcielibyśmy by tak było nadal. Warto jednak wiedzieć, że przywołany w artykule wyciąg narciarski “Świeradowiec" niestety położony jest na terenie gminy Mirsk. Od wielu lat nasza gmina ubiega się o te tereny. Ma on również swego właściciela na decyzje, którego z całą pewnością nikt w Świeradowie wpływu nie ma. W tym sezonie zimowym właściciel wyciągów narciarskich zlokalizowanych w Świeradowie-Zdroju, poznańska firma Lama Gold wyciągów tych nie uruchomiła.
Do tutejszego Urzędu Miasta nie wpłynęło do dnia dzisiejszego żadne pismo informujące o zaniechaniu uruchomienia wyciągów. Nieuprawnionym jest twierdzenie, że nie ma w Świeradowie dobrych warunków do prowadzenia takiej działalności. 30 listopada 2005 roku Rada Miasta ustanowiła preferencyjną stawkę podatku od gruntów zajętych pod wyciągi narciarskie. Stanowi ona 50% obowiązującej innych przedsiębiorców. Tak więc adresatem krytycznych uwag w tym konkretnym przypadku jest właściciel wyciągów poznańska firma Lama Gold, która mimo apeli naszych z sobie wiadomych powodów nie jest zainteresowana prowadzeniem tego typu działalności gospodarczej. Miejmy nadzieję, że w niedługim czasie pozbędzie się wyciągów i gruntów pod nimi na rzecz inwestora, który poważnie traktował będzie narciarstwo, narciarzy i mieszkańców naszego miasta. W artykule mowa jest również o “pustawym" w tych dniach mieście.
Warto by autor artykułu zadał sobie trochę trudu i wiadomość tą sprawdził dokładniej. W wielu obiektach w chwili obecnej “obłożenie" kształtuje się na poziomie 60-100%. Jest kilka obiektów oraz kwater prywatnych, które na decyzji Firmy Lama Gold ucierpiały. Będziemy starali się ten problem w jakiś sposób załatwić łącznie z ewentualnym roszczeniem do nierzetelnego przedsiębiorcy, właściciela wyciągów narciarskich.
Kuriozalnym jest użyte w artykule stwierdzenie, w kontekście ewentualnej dzierżawy wyciągu narciarskiego “Kamieniec"przez wymienionego z nazwiska Świeradowianina, że ów “chciałby, aby gmina umorzyła mu podatek od gruntu (24 tys. zł)". Żeby jednak organ podatkowy mógł umorzyć podatek od gruntów/ jak rozumiem/ starający się o takie umorzenie musi być właścicielem gruntu, musi wystąpić zaległość podatkowa w końcu musi zostać złożony wniosek o umorzenie zaległości podatkowej. W opisywanym przypadku żadna z tych okoliczności nie wystąpiła.
Nie zrozumiałym jest również fragment mówiący “o strategii strusia" i “mentalności wściekłego psa ogrodnika". Może autor ma wiedzę jak “zapewnić przejęcie infrastruktury przez odpowiedniego inwestora"?
Gmina w rzeczy samej skutecznie pozbyła się wyciągu “Kamieniec" i gruntu pod nim w 1999roku i w mojej opinii była to obiektywnie decyzja niewłaściwa ale o “rekomunalizacji" mowy być nie może, chyba, że autor wie jak ?! Z komentowaniem akapitu dotyczącego “mentalności wściekłego psa" się powstrzymam bo mam wrażenie, że autor też nie wie o co mu chodzi.
Na koniec pragnę czytelników zapewnić, że warto przyjechać do naszego miasta a być może sytuacja, którą mamy dzisiaj będzie impulsem dla nowych, interesujących inwestycji właśnie narciarskich. Zapraszamy
Zbigniew Szereniuk
Burmistrz Świeradowa-Zdroju

Informacje te wyjaśniają wiele kwestii, a także prezentują znacznie bardziej optymistyczny obraz sytuacji. Cieszymy się zatem, że sytuacja nie jest tak poważna, jak przedstawiła to Gazeta Wyborcza na swoich łamach. Jednocześnie przepraszamy naszych czytelników za podanie nieścisłych informacji.
Jednak w ostatecznym podsumowaniu nie możemy się zgodzić z Burmistrzem, że nie miał on żadnej możliwości naprawy sytuacji po sprzedaniu wyciągu w 1998 roku przez jego poprzedników. Z dostarczonych informacji możemy przypuszczać, że poznańska Lama Gold Poland nie była łatwym partnerem, ale profil działalności tej firmy wskazywał, że utrzymanie wyciągu może nie leżeć w jej planach biznesowych. W takiej sytuacji lokalne władze powinny podjąć próbę mediacji i znalezienia branżowego inwestora, który odkupiłby lub wydzierżawił infrastrukturę lub też powinny ostrzec przedsiębiorców dużym ryzykiem, które powstało w skutek działania gminy w 1998 roku.

Zobacz całość »



Katastrofa autokaru w środkowej Szwecji

Zobacz całość »
W zeszłym tygodniu w piątek, doszło w środkowej Szwecji do katastrofy autokaru wycieczkowego. Pojazd zjechał z autostrady i stoczył się do wąwozu. Autokarem podróżowała zorganizowana 50-osobowa grupa, która jechała do Sztokholmu na musical ''Mamma mia''.
Wypadek miał miejsce w pobliżu miejscowości Arboga, ok. 120 km na północny zachód od Sztokholmu. Przedstawiciel służby zdrowia podał, że co najmniej siedem osób zginęło, a około 30-35 osób jest rannych, w tym 20 ciężko. Przyczyny katastrofy nie są na razie znane.
Pojazd który uległ wypadkowi, był najnowszym typem autokaru marki Volvo. Posiadał m.in. pasy bezpieczeństwa dla wszystkich pasażerów. Jednak nie wszyscy pasażerowie byli zapięci - kilku pasażerów wypadło z autokaru i zostało nim przygniecionych. Po częściowym podniesieniu wraku przy pomocy pneumatycznych poduszek, okazało się, że turyści Ci zgineli na miejscu.

Zobacz całość »



Huczna Małyszomania trwała jeden dzień

Zobacz całość »
Jak co roku tysiące kibiców przybyło do Zakopanego by wspólnie bawić się i dopingować Adama Małysza podczas skoków narciarskich. W pierwszym dniu radości kibiców nie przesłoniło czwarte miejsce Małysza, ani wiadomość o katastrofie budowlanej na Śląsku.
Kibice z plastikowymi trąbami, przystrojeni biało-czerwonymi akcesoriami (czapki, szaliki, kapelusze, flagi) świętowali pod Wielką Krokwią i na Krupówkach. Jak co roku spóźnialscy, którzy zjawili się z biletem po godz. 16, oglądali zawody sportowe zza ogrodzenia w stłoczonym tłumie.
Według szacunków policji, w pierwszym dniu zawodów konkurs oglądało ok. 26 tys. widzów, a pozostałe 10 tys. zgromadzonych było na zewnątrz stadionu. Liczba ta w porównaniu z zeszłym rokiem jest mniejsza, kiedy podczas pierwszego dnia konkursu wokół skoczni zebrało się ok. 20 tys. kibiców, co razem z oglądającymi zawody na stadionie dało liczbę ok. 50 tys osób.
Huczna Małyszomania trwała jeden dzień. W niedziele znane były już rozmiary tragedii w Chorzowie. Podczas niedzielnego konkursu polskie flagi zostały okryte kirem, a widzowie oglądanli zawody w milczeniu. Przed konkursem pamięć ofiar uczczono minutą ciszy.

Zobacz całość »



Z Wizz Air do Chorwacji i Słowenii!

Zobacz całość »
Linie lotnicze Wizz Air ogłosiła wczoraj podczas konferencji prasowej w Zagrzebiu i Ljubljanie, iż rozpoczną loty z miasta Split (Chorwacja), Ljubljany (Słowenia) oraz zwiększą częstotliwość lotów na swojej obecnej trasie pomiędzy Zagrzebiem a Londynem Luton.
Szczegóły nowych połączeń przedstawiają się następująco:
  • Zagrzeb- Londyn Luton (loty startują 1 maja 2006, częstotliwość - codziennie, cena - 32.99 EUR)
  • Split- Londyn Luton (loty startują 1 maja 2006, częstotliwość - 3 razy/ tydzień, cena - 42.99 EUR)
  • Split - Budapeszt (loty startują 17 czerwca 2006, tylko w letnim sezonie turystycznym, częstotliwość - 1 raz/ tydzień, cena - 28.99 EUR)

  • Ljubljana- Bruksela Charleroi (loty startują1 maja 2006, częstotliwość -3 razy/ tydzień, cena-28 EUR)
  • Ljubljana - Londyn Luton (loty startują 2 maja 2006, częstotliwość - 4 razy/ tydzień, cena - 28 EUR)

Podane ceny zawierają opłaty i podatki.
Bilety na powyższe połączenia są już dostępne w sprzedaży. Można je nabyć m.in. na stronie internetowej przewoźnika lub poprzez call centre Wizz Air +48 22 351 94 99. Specjalna promocyjna na nowe połączenia będzie dostępna do 14 lutego 2006 roku.

Zobacz całość »



Wakacje.pl sprzedało wycieczki o wartości 28,6 mln zł!

Zobacz całość »
Portal Turystyczny Wakacje.pl, jeden z najważniejszych podmiotów na rynku usług turystycznych on-line w Polsce podsumował sprzedaż imprez w 2005 roku. Przez portal sprzedano w ubiegłym roku wycieczki o wartości 28, 6 mln zł. - czyli dwukrotnie większej, niż w roku 2004.
Wakacje.pl miały dobrą passę przez cały rok - dzięki podjętym działaniom marketingowym i szczegółowemu monitorowanie zachowań i preferencji klientów. Liczba internautów, którzy w minionym sezonie zakupili imprezę zagraniczną za pośrednictwem portalu wyniosła 17 tysięcy - czyli znacznie więcej, niż w trzech ostatnich latach działalności firmy , kiedy liczba ta oscylowała wokół 14,5 tys.(2002-2004). Miniony rok upłynął również pod znakiem intensywnego rozwoju - Wakacje.pl zaczęły działać także offline, otwierając punkty sprzedaży bezpośredniej w dużych centrach handlowych. Ważnym wydarzeniem było również uruchomienie na początku br. serwisu Wypoczynek.pl, poświęconego wyłącznie turystyce krajowej.
W 2005 roku zwiększyły się nie tylko przychody firmy, ale również zyski, których Wakacje.pl na razie nie chce ujawniać. Michał Kaczorowski, prezes Wakacje.pl powiedział jednak, iż ubiegłoroczne zyski przekroczyły wcześniejsze przewidywania.
Dobre wyniki finansowe to nie jedyny sukces spółki z Gdańska - według badania Megapanel/PBI Gemius portal Wakacje.pl w roku 2005 był najchętniej odwiedzanym internetowym biurem turystycznym. Jak zapewnia Kaczorowski - Na tak wielkie zainteresowanie propozycjami wyjazdów zagranicznych oraz zaufanie tysięcy Internautów trzeba zasłużyć. Przez niemal siedem lat działalności budowaliśmy trwałe relacje z klientami, staliśmy się też najbardziej przyjazną turystyczną witryną w Sieci, dając użytkownikom Internetu dostęp do szerokich i zróżnicowanych źródeł wiedzy o ofercie. Do ich dyspozycji oddaliśmy jedyne w Polsce internetowe forum poświęcone wyłącznie podróżom, a opisy oferty wzbogaciliśmy o rekomendacje naszych specjalistów. Internauci mają także możliwość zamieszczenia własnej opinii o hotelach we wszystkich regionach turystycznych świata.
Wyniki za 2005 roki i wciąż utrzymująca się tendencja wzrostowe w sektorze polskiego e-biznesu pozwalają polskim internetowym biurom turystycznym optymistycznie spojrzeć w przyszłość. Obecnie w Polsce Internet jest najprężniej rozwijającym się medium, z którego korzysta już 8 mln Polaków. Dynamicznie rośnie również wartość usług turystycznych sprzedawanych w Sieci - w roku 2003 wynosiła jeszcze 19 mln zł, a w roku 2004 wzrosła do 35,3 mln zł. A wyniki za rok 2005 z pewnością potwierdzą utrzymującą się tendencję wzrostową.

Zobacz całość »



Światowe karnawały na liście UNESCO

Zobacz całość »
Na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO wpisano trzy światowe karnawały: w boliwijskim Oruro, kolumbijskiej Barranquilli i belgijskiej Binche.
Oruro to górnicza miejscowość w Andach (3700 m n.p.m.). Karnawał, który tam się odbywa to wielkie widowisko z udziałem tysiąca tancerzy i muzyków w niezwykłych, barwnych kostiumach. Pogoda nie zawsze dopisuje, raz jest słonecznie, a raz deszczowo, ale przeżycia karnawałowe zawsze należą do niezapomnianych.
Tradycja karnawału w Oruro sięga XVIII wieku, a opiera się na jeszcze starszych prekolumbijskich i hiszpańskich obyczajach.
Najważniejsze są dwa dni - ostatnia sobota i niedziela. W tym roku przypada na 25 i 26 lutego. W sobotę czterokilometrową trasę przemierza pochód, który zmierza do kościoła Iglesia Virgin del Socavon, który postawiono na miejscu, gdzie objawiła się Matka Boska.
Najsławniejszym tańcem karnawału jest Diablada. Wykonują go tancerze w demonicznych maskach i malowniczych płaszczach. Według chrześcijańskiej interpretacji są oni wcieleniem diabłów, a ich taniec obrazuje walkę dobra ze złem. Z masek tancerzy wyrastają rogi, w które wpleciono węże, jaszczurki i żaby. Nawiązuje to do mitu Inków o bogu Huari, który zsyłał na ludzi przeróżne plagi, bo niszczyli ziemię i nie składali ofiar Matce Ziemi. Przed wejściem do kościoła tancerze zdejmują diabelskie maski.
W karnawałowym pochodzie uczestniczą również odtwórcy innych tradycyjnych tańców. Wykonawcy morenady, w maskach i kostiumach przypominających barwne obręcze, są wyobrażeniem czarnych niewolników. Posuwają się oni bokiem, naśladując w ten sposób chód ludzi skutych łańcuchami.
Corporales to taniec w rytmach afroboliwijskich, który imituje brutalne rządy czarnych i indiańskich robotników. Innym tańcem jest pujllay, wykonywany przez tancerzy trzymających w rękach rodzaj długich fletów. Przeniesiony on został do Oruro z festiwalu Indian w Tarabuco. Grupy taneczne schodzą się w kościele aż do 01.30 w nocy.
O wschodzie słońca (godz. 04.30) w niedzielę odbywa się uroczysta msza. Po niej grupy tancerzy rozpraszają się na wielkim jarmarku. Ostatnim widowiskiem jest diablada, czyli symboliczna walka Michała Archanioła z siedmioma diabłami, uosabiającymi siedem grzechów głównych. Karnawał kończy się w poniedziałek.
Karnawał w Barranquilli trwa cztery tygodnie. W tym roku od 21 stycznia do 28 lutego. Na wybrzeżu karaibskim jest ciepło, a orzeźwienie zawsze przynosi morska bryza. Parady odbywają się wzdłuż rzeki Magdaleny. Tancerzy i muzyków można spotkać także na sąsiednich ulicach. Tańce przeplatane są widowiskami historycznymi i współczesnymi o polityczno-satyrycznym charakterze.
Początki karnawału sięgają XIX wieku. W muzyce przeważają ludowe instrumenty perkusyjne i dmuchane Dnia 17 lutego odbędzie się tzw. Noc Guacherna, w której uczestniczą zespoły muzyczne, kultywujące ginące tradycje.
Kolumbijski karnawał uważany jest za drugi, co do wielkości w Ameryce Południowej, zaraz po Rio de Janeiro. Najważniejszą postacią karnawału jest farsowy król Momo, który kieruje całą zabawą. Postać jest w czapce z dzwonkami, masce, z laską błazna i berłem.
Program wcześniej jest opracowywany przez fundację karnawałową. Królem Momo 2006 roku będzie 64-letni Arming Zambrano, a królową - 24-letnia Maria Isabel Dávila Clavijo, znakomita tancerka i studentka public relations w Teksasie.10 lutego odbędzie się koronacja królowej, a króla Momo - 11 lutego. 25 lutego król będzie prowadzić przez miasto wielką paradę.
Karnawał w Binche to jeden z najstarszych ulicznych karnawałów europejskich. Udokumentowana tradycja sięga aż XVI wieku. Początek dała mu wielka feta w 1549 roku, która została zorganizowana na cześć cesarza Karola V i jego syna Filipa, następcy tronu hiszpańskiego.
Przygotowania do zabawy trwają sześć tygodni. Liczne stowarzyszenia karnawałowe ćwiczą muzyczne rytmy wybijane na werblach i bębnach oraz taneczny krok w sabotach stukających o bruk.
Najważniejsze są trzy ostatnie dni przed środa popielcową. Właśnie wtedy przybywa najwięcej mieszkańców i turystów. W tym roku będą to dni od 26 do 28 lutego.
W niedzielę miasto przemierza wielki kolorowy pochód, do którego stopniowo dołączają wszystkie karnawałowe grupy. Poniedziałek to dzień, w którym uczestniczy głównie młodzież. Odbywają się wtedy bitwy na konfetti i fajerwerki.
We wtorek na ulice wychodzą główni kostiumowi bohaterowie - Gille. Są ubrani w pasiaste czerwono-żółto-czarne bluzy wypchane słomą, a pod szyją mają koronkowe kołnierze. Do pasa mają przyczepione dzwoneczki. Na głowie noszą czepek, na który wkładają 1,5-metrowy kapelusz z pióropuszami. Twarze mają przesłonięte woskową maską z domalowanymi wąsami i zielonymi okularami. W rękach trzymają miotełki i koszyki z pomarańczami. Gillów na ulicach Binche jest bardzo dużo, ale prawo do tego przebrania mają tylko mieszkańcy. Gille mają wyobrażać Inków z południowoamerykańskich kolonii, którzy zostali podbici przez hiszpańskich konkwistadorów.
Oprócz Gillów na ulicach można spotkać Wieśniaków w eleganckich strojach, wielobarwnych Pierrotów i Arlekiny. W ostatnim pochodzie kostiumowi bohaterowie rzucają w tłum gapiów pomarańczami. Karnawałowa zabawa zawsze kończy się tanecznym kręgiem Gillów na rynku i kolorowymi fajerwerkami.

Zobacz całość »



::: 2006-02-02 :::


Zwolniono drugiego ojca polskiego hydraulika!

Zobacz całość »
Ze stanowiskiem w paryskim ośrodku POT pożegnał się drugi ojciec polskiego hydraulika - Krzysztof Turowski.
Krzysztof Turowski jest człowiekiem, któremu pierwotnie przypisywano pomysł na promocje Polski za pomocą hydraulika. Później ojcem hydraulika nazywano najczęściej prezesa POT - Andrzeja Kozłowskiego.
Wczoraj, 1 lutego 2006 roku drugi ojciec polskiego hydraulika dostał od nowego PiS-owskiego kierownictwa POT wypowiedzenie. Turowskiemu nie pomógł życiorys (powiązania z opozycją w latach 80., internowanie w stanie wojennym, praca w Radiu Wolna Europa). Nie pomogły również dokonania podczas pracy w francuskim oddziale POT.
Obecny prezes POT i jednocześnie wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak nie podał żadnych oficjalnych powodów odwołania Krzysztofa Turowskiego.

Zobacz całość »



Egipt: 14 turystów zginęło w wypadku autobusowym

Zobacz całość »
We wtorek 31 stycznia 2006 roku w Egipcie w wypadku autokarowym zginęło 14 turystów, a 30 zostało rannych.
Jak podały kairskie media, autokar z turystami z Hongkongu, jadący z Hurghady - kurortu nad Morzem Czerwonym - na południe do Luksoru, przewrócił się na zakręcie autostrady.
Według informacji egipskiej agencji MENA, autokar jechał ze zbyt dużą szybkością. Część osób, które zostały ranne w wypadku jest w ciężkim stanie. Wśród poszkodowanych jest rónież egipski kierowca pojazdu.

Zobacz całość »



4 miliardy USD strat w lotnictwie

Zobacz całość »
Organizacja IATA, zrzeszająca 265 linii lotniczych oszacowała, iż w 2006 roku światowy transport lotniczy poniesie stratę co najmniej 4 mld USD - mimo spodziewanego wzrostu o 5 - 6% w sektorze przewozu ludzi i frachtu.
W 2005 roku linie lotnicze straciły łącznie 6 mld USD, głównie z powodu problemów przewoźników amerykańskich.
Największy wpływ na kondycje finansową przewoźników lotniczych w 2005 roku miała drożejąca ropa. Przysporzyła ona wszystkim liniom dodatkowych kosztów w wysokości 34 mld USD.
IATA ocenia, iż cały sektor osiągnie zysk najwcześniej w 2007 r.

Zobacz całość »



Polska na targach w Rydze

Zobacz całość »
Polska Organizacja Turystyczna w dniach od 10 do 12 lutego 2006 roku będzie promować Polskę na międzynarodowych targach turystycznych "Balltour" w Rydze. POT przedstawi nasz kraj, jako region atrakcyjny pod względem kulturowym i przyrodniczym.
Zachęcać do odwiedzenia Polski będzie hasło "Spotkajmy się w Polsce". To samo hasło reklamowe POT wykorzysta na międzynarodowych targach turystycznych "Intour Market" w Moskwie, które odbędą się w marcu.
Stoisko promocyjne w Rydze, POT zorganizuje wraz z Wydziałem Ekonomiczno-Handlowym Ambasady RP oraz Polskim Centrum Informacji Turystycznej w Rydze. Na targach zostaną zaprezentowane najciekawsze polskie regiony i miasta: Pomorze, Kujawy, Małopolska oraz Kraków, Gdańsk, Malbork i Toruń. POT będzie zachęcać do zwiedzania miast, obiektów historycznych, muzeów oraz do turystyki aktywnej: narciarskiej i nadmorskiej. POT zaprezentuje turystom z Łotwy także polską kuchnię.
Anna Leska z POT przyznała - "Polska wraz z Litwą, Łotwą i Estonią chce nadal promować swój region na rynkach zamorskich, głównie na rynku amerykańskim. Już od kilku lat te kraje prezentują się w Nowym Yorku, Los Angeles i San Francisco".
Anna Leska poinformowała, że głównym celem POT jest zwiększenie przyjazdów turystów tranzytowych do Polski, którzy docelowo wyjeżdżają w rejon Morza Śródziemnego. - "Zależy nam, by turyści tranzytowi nie tylko przejeżdżali przez nasz kraj, ale także zatrzymywali się w polskich miejscowościach".
Według Instytutu Turystyki do Polski w 2004 r. przyjechało 391,7 tys. Łotyszów. Od stycznia do października 2005 roku było ich 305,1 tys., co stanowi spadek o prawie 13% w porównaniu z analogicznym okresem 2004 roku.

Zobacz całość »



Łatwiej planować podróż z Internetową Panoramą Firm!

Zobacz całość »
Internetowa Panorama Firm posiada już 1000 dokładnych planów miast, które ułatwiają lokalizację firmy lub instytucji na mapie, a także umożliwiają zaplanowanie trasy dojazdu i szacowanie czasu podróży.
Mapy uwzględniają organizację ruchu, kierunek jazdy, rodzaj drogi oraz czy użytkownik porusz się pieszo, czy autem z wybraną średnią prędkością.
Z mapami Panoramy Firm można zaplanować także trasę wyjazdu, np. na wakacje. Jest to możliwe dzięki opcji "Zaplanuj trasę". Gdy mamy zamiar wypoczywać na Pomorzu, a wyjeżdżamy np. z Krakowa, należy wpisać w wyszukiwarce dokładny adres domowy oraz adres obiektu noclegowego na Pomorzu, do którego się wybieramy, a wtedy uzyskujemy szczegółową mapę dojazdu z dokładnym opisem trasy wraz z ulicami.

Zobacz całość »



Nowy dworzec PKS w Toruniu jeszcze w tym roku

Zobacz całość »
To już koniec szpetnego, plastikowego baraku straszącego podróżnych toruńskiego PKS-u. Firma PKS Connex ogłosiła przetarg na budowę nowego dworca autobusowego. Przedsiębiorstwo które pokieruje pracami budowlanymi zostanie wybrane na początku marca i będzie miało dziewięć miesięcy na postawienie budynku dworca.
Projektantem nowego terminalu jest Marek Bielski z bydgoskiej pracowni architektonicznej Arus. Całość dwukondygnacyjnego obiektu będzie się składać z trzech części. Fasada budynku ma przypominać połączone ze sobą trapezy. W części, przeznaczonej dla pasażerów będzie umiejscowiony wysoki hol z antresolą, kasy biletowe, informacja i poczekalnia. Górna części obieku będzie przeznaczona na pomieszczenia biurowe. Ta część od zewnątrz zostanie wykonana z niebieskiego szkła.
Boczne skrzydła nowego dworca zostaną obłożone z zewnątrz srebrnoszarymi panelami. Na lewym boku, na parterze, powstaną: wejście główne na perony, bar, toalety, kiosk, przechowalnia bagażu. Perony będą również zadaszone. Natomiast po prawej stronie budynku znajdzie swoją siedzibę administracja. Jej część przeniesie się tu z bazy Connexu przy ul. Poznańskiej.
W ramach inwestycji powstaną również inne obiekty: budynek warsztatowy do bieżących napraw autobusów, zadaszona stacja paliw, nowe place postojowe i manewrowe. Pod dachem nowego terminalu przy ul. Dąbrowskiego pomieści się 200 pasażerów.

Zobacz całość »



Prywatyzacja słowackich lotnisk

Zobacz całość »
We wtorek 31 stycznia br. słowacki parlament ponownie wyraził zgodę na sprzedaż 66% akcji lotnisk w Bratysławie i Koszycach. Ich właścicielem zostanie konsorcjum TwoOne.
Już drugi raz głosowano w tej sprawie. W ubiegły wtorek 24 stycznia dopatrzono się na wydruku komputerowym głosu posła, który przebywał w Australii, a jego karta do głosowania była zamknięta w sejfie. Uznano wtedy, że popsuł się system elektroniczny, a karty wymieniono.
Przetarg rozpisany przez Ministerstwo Transportu wygrało konsorcjum TwoOne, w którego skład wchodzi słowacka grupa finansowa J&T oraz właściciele lotniska Schwechat w Wiedniu. TwoOne podniosło swoją ofertę z 6,9 mld koron do 11,4 mld koron, czyli około 1,14 mld zł.
Rząd w Bratysławie jest zadowolony z prywatyzacji swoich lotnisk. Dochody z niej będą jeszcze wyższe niż początkowo zakładano, a porty lotnicze w Bratysławie i Koszycach zostaną powiększone i zmodernizowane.
Opozycja ostro krytykuje decyzję o prywatyzacji. Uważa, że lotnisko w Wiedniu, które słynie z wysokich opłat, pozbyło się w ten sposób poważnego konkurenta, którym jest dużo tańsze słowackie lotnisko. Oba lotniska oddalone są od siebie tylko o 40 km. Dlatego coraz więcej osób, którzy lecą do Austrii decydowało się na lądowanie w Bratysławie, gdzie swoją główną siedzibę ma tani przewoźnik SkyEurope. Opozycja uważa także, że nowy właściciel podniesie opłaty na lotnisku w Bratysławie i w ten sposób stanie się ono lotniskiem rezerwowym.

Zobacz całość »



Walentynki z easygo.pl!

Zobacz całość »
Internetowe biuro turystyczne easygo.pl przygotowało dla swoich klientów specjalną ofertę walentynkową - ponad 4500 ofert wyjazdowych i specjalny konkurs, w którym nagrodą jest weekendowy pobyt dla dwóch osób w luksusowym hotelu SPA w Jastarni.
Dodatkowo, konsultanci i doradcy serwisu wybrali sześć super ofert rekomendowanych na miłosny wyjazd we dwoje.
- Nasze pomysły i rekomendacje mają pomóc zorganizować ten wyjątkowy czas - tłumaczy Iwona Sokołowska, wiceprezes zarządu easygo.pl - Zrobiliśmy wewnętrzną naradę wśród naszych konsultantów. A ponieważ każdy z nas jeździ po świecie i ogląda hotele, do których później wysyłamy naszych klientów powstała bardzo ciekawa lista najbardziej romantycznych obiektów. Z tej, wybraliśmy 6 zróżnicowanych cenowo i kierunkowo propozycji. Coś dla każdego i na każdą kieszeń - dodaje Sokołowska.
W rekomendacjach easygo.pl znalazł się 6 dniowy i zawsze romantyczny Paryż za 990 pln, ale także alternatywnie egzotyczna i bajecznie kolorowa dwu tygodniowa Dominikana za 4590 pln. W bazie portalu znajduje się aż 4500 ofert zwierających w czasie swojego trwania Walentynki. Propozycje obejmują cały świat i wahają się w przedziale od 130 pln do 26 700 pln od osoby.
Dla klientów easygo.pl tegoroczne Walentynki mogą być jeszcze bardziej magiczne - tajemniczo kusi Andrzej Glapiak, PR manager portalu. Dla wszystkich klientów biuro przygotowało miłą niespodziankę konkursową. Wystarczy po powrocie z wyjazdu napisać krótkie wspomnienia, dołączyć co najmniej jedno tematyczne zdjęcie i wysłać je do nas. Najciekawsze zostaną nagrodzone zostanie voucherem na wiosenny pobyt dla dwóch osób w luksusowym hotelu SPA Zdrojowy w Jastarni.
To pierwsza w tym roku akcja specjalna przygotowana przez easygo.pl, ale jak zapewniają pracownicy portalu na pewno nie ostatnia. Już teraz przygotowywane są kolejne projekty z ciekawymi niespodziankami.
Kilka dni temu easygo.pl zaprezentowało odświeżoną szatę graficzną swojego portalu. Refresh uatrakcyjnił prezentację oferty oraz usprawnił sposób jej rezerwacji. Firma na sezon lato 2006 przygotowała ponad 150 tys. ofert wyjazdowych, w tym blisko 50 tys. propozycji typu first minute sprzedawanych od początku roku. Zarząd szacuje, że w tym roku obsłuży blisko 18 tys. klientów.

Zobacz całość »



Już rok rejsowych połączeń Centralwings!

Zobacz całość »
Dokładnie rok temu 1 lutego 2005 roku samolot w barwach Centralwings przewiózł pasażerów z warszawskiego Okęcia na londyński Gatwick w pierwszym rozkładowym rejsie linii. Na pokładzie Boeinga 737 leciały z przewoźnikiem 162 osoby! Wtedy Centralwings startowały, dosłownie i w przenośni, na rynku regularnych połączeń.
1 lutego 2005 roku polskie tanie linie lotnicze Centralwings miały tylko trzy samoloty, i lądowały tylko na trzech lotniskach: w Warszawie, Krakowie i w Londynie.
Miniony rok, rok niezwykłej konkurencji na polskim niebie, przyniósł ogromny wzrost krajowego rynku tanich przewoźników. - W tym wzroście ogromny udział ma również nasza firma - mówi Iza Bogus, rzecznik prasowy Centralwings. - Od początku naszej działalności przewieźliśmy prawie 790 tys.pasażerów, w tym na połączeniach regularnych 380 tys. Otworzyliśmy kilkadziesiąt nowych kierunków. W 2006 roku będziemy rozwijać się jeszcze dynamiczniej: podwoimy flotę, planujemy przewieźć 1,5 mln pasażerów. Już za kilka dni, 8 lutego ogłosimy rozkład naszych lotów czarterowych i rozpoczniemy sprzedaż biletów do portów basenu Morza Śródziemnego dla pasażerów indywidualnych - dodaje Iza Bogus.
W pierwszym roku działalności linia dysponowała 5 samolotami. W bieżącym, 2006 roku tanie linie lotnicze Centralwings zamierzają podwoić flotę (do końca roku prawdopodobnie będą miały 10 Boeingów).
Obecnie piloci Centralwings w ramach rejsów regularnych lądują na 17 europejskich lotniskach, a firma do swojego rozkładu systematycznie wprowadza kolejne polskie porty regionalne. Samoloty Centralwings startują oprócz Warszawy także z Katowic, Wrocławia i Krakowa, od wiosny również z Łodzi i Gdańska.

Zobacz całość »



Odlotowy konkurs Centralwings!

Zobacz całość »
Dziękując pasażerom za wspólne rejsy na połączeniach regularnych Centralwings przygotowały odlotowy konkurs z okazji pierwszej rocznicy lotu na Gatwick.
Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy nałożyć na głowę czerwoną czapkę (lub inne czerwone nakrycie głowy) i sfotografować się z kartką z napisem: "Latam na London Gatwick". Zdjęcie należy przesłać na adres gatwick@centralwings.com do 9 lutego tego roku włącznie.
Autorzy 50 najciekawszych zdjęć otrzymają 100 złotowe vouchery na loty Centralwings z Warszawy lub Krakowa do Londynu - oczywiście na Gatwick!.

Zobacz całość »



Pałac Kotulińskich szuka właściciela!

Zobacz całość »
Pałac Kotulińskich miał być luksusowym hotelem. W rzeczywistości natomiast popada w ruinę. Mieszkańcy Czechowic-Dziedzic próbują go uratować - szukając inwestora, który kupi i odrestauruje zabytek
Pałac ten to jeden z najcenniejszych zabytków w Czechowicach-Dziedzicach. Obecnie niszczeje - wybite szyby w oknach, rozkradzione rynny, zawilgocone i przemarznięte mury, z których całymi płatami odpada tynku. W podobnym stanie jest park otaczający pałac - nikt nie dba o piękne, ponaddwustuletnie lipy.
Kilka lat temu zabytkową budowlę wraz z parkiem za 650 tys. zł kupiła od gminy firma Pascal Polska. Inwestor miał go wyremontować i zamienić w luksusowy hotel. Na planach jednak się skończyło, bo firma wpadła w tarapaty finansowe i poprosiła gminę, by odkupiła pałac.
Radni jednak nie byli zainteresowani tą ofertą - żałuje Jan Berger, burmistrz Czechowic-Dziedzic. Syndyk wystawił więc zabytek na sprzedaż.
Teraz pałac wraz z otaczającym go parkiem można kupić za milion złotych. Gmina doskonale zdaje sobie sprawę z tego, iż znalezienie dobrego kupca, który podejmie się remontu jest jedyną szansą na ocalenie tego zabytku.
Doskonale wiedzą o tym również mieszkańcy miasta, którzy postanowili pomóc w uratowaniu pałacu. Szukają oni na własną rękę inwestora. Stowarzyszenie Mieszkańców i Sympatyków Miasta Czechowice-Dziedzice założyło pałacowi piękną stronę w internecie Czechowice.pl, na której można dowiedzieć się więcej o obiekcie i jego aktualnym stanie.
- Im więcej osób dowie się o możliwości kupienia pałacu, tym lepiej - mówi Robert Kubica, prezes stowarzyszenia. - To zabytek ważny dla naszego miasta, tylko tak możemy pomóc - mówi.
Pałac Kotulińskich został wybudowany w latach 30. XVIII w. przez hrabiego Franciszka Karola Kottulinskyego, ówczesnego właściciela Czechowic. Po latach obiekt przeszedł w ręce rodziny Renardów - następnych właścicieli miasta. W 1945 roku pałac został upaństwowiony - w pałacu otworzono szkołę rolniczą i wojewódzki ośrodek szkolenia rolniczego.
W latach 90 zabytek przejęła gmina.

Zobacz całość »



Krótszy czas pracy kierowców autobusów!

Zobacz całość »
Dziś, 2 lutego 2006 roku, Parlament Europejski przyjął dyrektywę w sprawie poprawy bezpieczeństwa drogowego. Zgodnie z nią wszyscy kierowcy autobusów w Unii Europejskiej będą zmuszeni co dwa tygodnie na 45 godzin udać na przymusowy odpoczynek.
Dzisiejszym głosowaniem PE potwierdził porozumienie między Radą UE (czyli rządami państw członkowskich) a Parlamentem Europejskim zawarte w grudniu 2005 roku.
Zgodnie z nowymi przepisami kierowcy będą mogli pracować dziennie nie dłużej niż 9 godziny, ale tak, aby tygodniowo nie wychodziło więcej niż 56 godzin (dotychczas 72!), a w ciągu dwóch tygodni - 90 godzin
Dodatkowo, dzienna przerwa w pracy musi trwać co najmniej 11 godzin. Można ją jednak podzielić na dwie części, np. tak, że pierwszy nieprzerwany odpoczynek - to co najmniej 3 godziny, drugi zaś - co najmniej 9 godzin
Nowa dyrektywa reguluje również zakres odpowiedzialności za kontrolę przestrzegania nowych zasad. Odpowiedzialność za łamanie prawa będą wiec ponosić nie tylko pracujący pod presją kierowcy, ale również pracodawcy.
Zgodnie z dyrektywą, każdy kraj, jeśli tylko zechce, będzie mógł stosować u siebie bardziej restrykcyjne regulacje dotyczące pracy kierowców, ale nie będzie mu wolno rozluźnić przyjętych wspólnych minimalnych zasad europejskich
Oprócz regulacji czasu pracy kierowców nowa dyrektywa reguluje również obowiązek montowania cyfrowych tachografów we wszystkich nowo autobusach. Urządzenia takie będą musiały być montowane we wszystkich nowo rejestrowanych pojazdach po 1 maja 2006 roku.
Komisja Europejska zapowiedziała, iż w żaden sposób nie będzie pobłażliwa wobec krajów, które wprowadzą w życie stosowne przepisy z opóźnieniem.

Zobacz całość »



Lista liderów branży?

Zobacz całość »
Jedna z warszawskich firm wydawniczych wydaje na stołecznym rynku publikację z serii "Liderzy w Branży". Obecnie w przygotowaniu jest katalog "Hotele, Restauracje, Turystyka".
Sam pomysł, aby przedstawić klientowi z Warszawy i okolic najatrakcyjniejsze oferty, jest ciekawy, jednak niestety - jedynym kryterium bycia "liderem" jest fakt zapłacenia za miejsce reklamowe w tej publikacji.
Sama publikacja będzie darmowa i na 64 stronach oprócz reklam nie będzie zawierać wiele treści (m.in. wywiady z Martyną Wojciechowską i Dariuszem Michalczewskim).

Zobacz całość »



::: 2006-02-03 :::


Wolne pokoje na Mistrzostwa Świata 2006

Zobacz całość »
Na cztery i pół miesiąca przed rozpoczęciem Mistrzostw Świata w piłce nożnej wolna jest jeszcze połowa miejsc noclegowych.
W sumie dla kibiców przygotowano 283 500 miejsc noclegowych w hotelach i pensjonatach w 12 miastach, gdzie rozgrywane będą mecze.
Według Niemieckiej Agencji Prasowej DPA wielu turystów, głównie tych, z krajów sąsiadujących z Niemcami, planuje krótkie, kilkudniowe wyjazdy na konkretne mecze.
Zagraniczni turyści wykazują podobne zainteresowanie pokojami w hotelach jak miejscami w bursach szkolnych i na polach namiotowych.

Zobacz całość »



Trudny dojazd do Kotliny Kłodzkiej

Zobacz całość »
Bardzo utrudniony jest dojazd do Kotliny Kłodzkiej. Zlikwidowano prawie wszystkie kolejowe połączenia dalekobieżne. Przez zniszczone drogi utrudniony został dojazd autobusem.
PKP informuje, że musiała dopłacać do kursów, a na to ich nie stać. Jeszcze tylko do końca ferii będą jeździły dwa dodatkowe składy, a potem dotarcie do Kotliny Kłodzkiej będzie bardzo utrudnione. Urzędnicy i przedsiębiorcy z Polanicy, Kudowy i Dusznik w tej sprawie zwrócili się o pomoc do premiera.
Do Kotliny można dojechać tylko jedną drogą krajową, która jest bardzo zniszczona przez jadące na południe Europy TIR-y. Nowej trasy nie ma nawet w planach. Wiceburmistrz Polanicy narzeka, że grozi im zapaść. Brak dobrych połączeń regionu z resztą kraju spowoduje spadek dochodów mieszkańców, gdyż większość z nich utrzymuje się z turystyki.

Zobacz całość »



Długi PKP zostaną uregulowane z budżetu państwa?

Zobacz całość »
Wszystko wskazuje na to, że PKP nie spłaci tegorocznych rat kapitałowych i odsetek z 6 mld zł długu zaciągniętego w bankach komercyjnych. Gwarantem kolejowych długów jest Skarb Państwa, do którego mogą się zgłosić wierzyciele prosząc o natychmiastową i jednorazową wypłatę.
Ekipa Kazimierza Marcinkiewicza zmieniła strategie wobec PKP. Poprzedni rząd dążył do naprawienia finansów spółki, przez udzielanie gwarancji na zaciągane przez przewoźnika kredyty i emitowane obligacje. Dług miał zostać spłacony ze środków pochodzących z prywatyzacji majątku firmy. System ten dobrze funkcjonował w zeszłym roku. PKP, sprzedając udziały w Koksowni Przyjaźń, spłaciły raty nawet przed czasem.
Ekipa Marcinkiewicza wstrzymała prywatyzację. W tym roku PKP będzie musiało zapłacić wierzycielom 425 mln zł., których nie ma w kasie kolei.
"Na razie firma reguluje zobowiązania na bieżąco. Jeżeli jednak przestanie, to zawsze można albo prolongować spłatę kredytów, albo wyemitować nowe obligacje" - o czym informuje Gazetę Prawną Maciej Stańczuk, prezes WestLB, niemieckiego banku, jednego z największych wierzycieli PKP. W takim przypadku konieczne będą pewne zmiany legislacyjne. Zgodnie z zapisami obecnej ustawy regulującej funkcjonowanie PKP, firma nie ma już możliwości korzystania z dobrodziejstw budżetu.
Zdaniem eksperta firmy analizującej krajowy rynek kolejowy, Janusza Piechocińskiego, banki mogą zażądać natychmiastowej wypłaty i zwrócą się o to bezpośrednio do Skarbu Państwa, a nie do PKP. Będzie to zresztą zgodne z zawartymi umowami kredytowymi i warunkami emisji obligacji restrukturyzacyjnych. Widnieje w nich zapis według którego brak zapłaty przez PKP stanowi naruszenie tych umów i pozwala instytucjom na żądanie natychmiastowej przedterminowej i jednorazowej spłaty udzielonych kredytów i wykupu obligacji.
"Przejęcie przez Skarb Państwa zadłużenia PKP gwarantowanego przez rząd spowoduje pogorszenie statystyk deficytu budżetowego oraz radykalnie zbliża nas do limitów ustawowych dotyczących państwowego długu publicznego i zobowiązań Polski wynikających z procedury nadmiernego deficytu"- o czym informuje Gazetę Prawną Piechociński.
Już wkrótce Skarb Państwa będzie zmuszony pomóc PKP Przewozom Regionalnym w spłacie kolejnych 2 mld zł. Poprzedni rząd planował pokryć tę kwotę kolejną emisją gwarantowanych przez Skarb Państwa obligacji. Ekipa Marcinkiewicza na razie nic na ten temat nie mówi. PKP spłaca długi w niewielkich ratach, ale kosztem regulowania bieżących płatności.

Zobacz całość »



Przewodniki po górach gratis!

Zobacz całość »
Grupa PZU, GOPR i Wydawnictwo Pascal wspólnie przygotowali przewodnik "Bezpieczna zima w górach", który ma pomóc turystom w przygotowaniu się do zimowego wypoczynku.
Od 26 stycznia 2006 r. każdy klient, który kupi przewodnik Pascala po górach w Epiku otrzyma gratis egzemplarz "Bezpieczna zima w górach".
W przewodniku turysta znajdzie wskazówki dotyczące bezpieczeństwa w górach oraz informacje jak zachować się na stoku narciarskim, jak się ubrać i na co zwracać uwagę. Przewodnik zawiera opisy szlaków górskich wraz z mapami i zdjęciami.
Książka stanowi uzupełnienie internetowego szkolenia z bezpieczeństwa w górach, które jest realizowane na stronach www.gopr.com.pl. Stronę finansuje Grupa PZU. Joanna Latoszek z PZU poinformowała - Podjęliśmy decyzję o rozdawaniu przewodników "Bezpieczna zima w górach", ponieważ mamy nadzieję, że pomogą one turystom planującym urlop w górach dobrze się do niego przygotować, tak aby uniknąć wszelkich niebezpieczeństw. Dzięki "Bezpiecznej zimie w górach" turyści będą mogli także poznać nowe i ciekawe szlaki narciarskie. Wierzymy, że lektura przewodnika skłoni wiele osób do przejścia internetowego szkolenia przygotowanego przez GOPR".
Przewodniki "Bezpieczna zima w górach" od 19 stycznia są także rozdawane w Informacji Turystycznej w Zakopanem. Wydawnictwo Pascal zamierza je rozprowadzać również w Szczyrku i Wiśle.
Informacje jak otrzymać przewodnik będą na plakatach rozwieszonych w Epiku oraz na wobblerach w odpowiednich działach sklepów.
PZU wraz z GOPR prowadzi na szeroką skalę działalność prewencyjną, której celem jest przyczynianie się do likwidacji zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi. Działania prewencyjne skupiają się na czterech obszarach: prewencji przeciwpożarowej i przeciwkradzieżowej, poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego, dotacjach dla szpitali oraz ochronie osób wypoczywających nad wodą i w górach.

Zobacz całość »



Jeszcze więcej atrakcji w Przemyślu

Zobacz całość »
Otwarty 20 stycznia b.r. w Przemyślu stok narciarski, cieszy się dużym zainteresowaniem wśród mieszkańców i turystów. Jeszcze w tym roku miasto chce udostępnić kolejne atrakcje.
Obecnie w parku sportowo-rekreacyjnym można korzystać z dwóch tras narciarskich: 800- i 850-metrowej. Dla narciarzy i snowbordzistów uruchomiony został dwuosobowy wyciąg wzdłuż ul. Sanockiej oraz trzyosobowa kolejka krzesełkowa wzdłuż tras zajazdowych.
Teraz miasto chce dalszych inwestycji w parku. Planuje zbudować letni lodowy tor saneczkowy o długości 300 metrów, łączkę do nauki jazdy dla dzieci wraz z wyciągiem orczykowym, snowpark o powierzchni ponad półtora hektara oraz wyciąg orczykowy na potrzeby snowparku i toru saneczkowego.
Budowa powinna rozpocząć się jeszcze w tym roku. Natomiast miłośnicy sportów zimowych będą mogli korzystać z atrakcji już w przyszłym sezonie.
Wartość inwestycji to 2,7 mln zł. Przemyśl zamierza połowę sumy uzyskać z funduszy unijnych.
Władze miasta rozważają rezygnację z planowanej rozbudowy mostu narciarskiego nad ulicą Sanocką. Zamiast tego chcieliby wyłożyć jedną trasę narciarską igelitem, aby narciarze mogli korzystać z niej przez cały rok.

Zobacz całość »



Ikarus wrócił do Węgrów!

Zobacz całość »
Fabryka autobusów Ikarus wróciła do rąk węgierskich.
Ikarus od 1999 roku należał do grupy Fiat. W tym roku został odkupiony (ale już pod zmienioną nazwą Irisbus) przez przemysłowca Gabora Szelesa.

Zobacz całość »



Parking dla autokarów pod Galerią Kazimierz przyjął się!

Zobacz całość »
W sierpniu 2005 roku zarząd krakowskiego centrum handlowego Galeria Kazimierz bezpłatnie oddał do dyspozycji touroperatorów i przewoźników oznakowany i monitorowany przez ochronę parking o powierzchni parkingowej 1500 m2.
Obecnie, z perspektywy czasu można ocenić że rozwiązanie to przyniosło korzyść zarówno samej Galerii, jak i touroperatorom i przewoźnikom.
Coraz więcej autokarów wożących turystów do żydowskiej dzielnicy nie parkuje na wąskich uliczkach, ale zajeżdża na wygodny bezpłatny parking galerii, a turyści idąc zwiedzać Kazimierz, zahaczając po drodze o nowy cmentarz żydowski. Turyści często w drodze powrotnej robią w centrum handlowym zakupy, gdyż w Galerii jest bardzo szeroki asortyment i ceny atrakcyjne dla zagranicznych turystów.
Przewoźnicy mają zaś możliwość zaparkowania blisko Kazimierza, nie ponosząc żadnych kosztów.

Zobacz całość »



Dziś noc szalonych cen w Centralwings!

Zobacz całość »
Dziś, (3 lutego 2006 r.) polskie tanie linie lotnicze Centralwings ogłaszają kolejną noc szalonych cen! Przez trzy godziny - od 21.00 do 24.00 bilety na wybrane loty rozkładowe do wszystkich miast dostępnych w ofercie będą kosztować 100 zł brutto (już z wszytskimi opłatami dodatkowymi).
Aby skorzystać z promocji wystarczy odwiedzić stronę przewoźnika 3 lutego, pomiędzy godziną 21.00 a północą, i wybrać lot z dostępnych w ofercie Centralwings. Promocyjna cena dotyczy wszystkich lotów rozpoczynających się w Polsce w dniach 14 lutego - 15 marca 2006 roku.
Dzięki tej promocji Centralwings można wybrać się, na przykład na drugi konkurs skoków narciarskich podczas Igrzysk Olimpijskich w Turynie i dopingować Adama Małysza oraz pozostałych polskich zawodników (18 lutego jest konkurs na dużej skoczni, obiekt w Pragelato leży ok. 250 km od Mediolanu).
Akcje typu "Noc szalonych cen" to bardzo popularna na zachodzie forma promocyjnej sprzedaży biletów. - Nasi pasażerowie też polubili już takie "szybkie" promocje - mówi Iza Bogus, rzecznik prasowy Centralwings - Gorąco zapraszam do odwiedzenia naszej strony także 8 lutego, w samo południe. Uruchomimy wtedy sprzedaż biletów na nowe letnie połączenia do miast basenu Morza Śródziemnego - dodaje Iza Bogus.
Noc szalonych cen Centralwings dotyczy również pasażerów rozpoczynających podróż za granicą. Bilety na loty do Polski będą kosztować tylko 25 EUR / 20 GBP brutto - w zależności od waluty obowiązującej w kraju rozpoczęcia podróży.
W promocji "Noc szalonych cen" można kupić również bilety tylko w jedną stronę. Akcja dotyczy rezerwacji dokonanych wyłącznie 3 lutego 2006 roku pomiędzy godzinami 21.00 a 24.00. Podróż powinna się odbyć w okresie 14 lutego - 15 marca 2006 roku.
Liczba miejsc dostępnych w powyższej promocji jest ograniczona. Wszelkie zmiany rezerwacji, zmiany nazwiska pasażera legitymującego się biletem, zwrot kosztu biletu
są niedozwolone.

Zobacz całość »



Lwów: Międzynarodowe Forum Turystyczne Turystyka i Rekreacja-2006

Zobacz całość »
Lwowska Izba Przemysłowo-Handlowa organizuje we Lwowie w dniach 6-8 kwietnia 2006 roku Międzynarodowe Forum Turystyczne "Turystyka i Rekreacja-2006".
Podstawowym celem imprezy jest ułatwienie współpracy pomiędzy firmami z poszczególnym Państw w celu rozwoju turystyki rekreacyjnej, poznawczej, zdrowotnej, biznesowej, sportowej, pielgrzymkowej itp.
Forum będzie towarzyszyła Wystawa Turystyczna. Podczas obu imprez zostaną zaprezentowane oferty firm turystycznych, sanatoriów i pensjonatów, muzeów, zamków, hoteli, kempingów i obiektów bazy turystycznych. Poza firmami z branży turystycznej uczestnikami Forum będą także firmy ubezpieczeniowe, producenci sprzętu turystyczno-rekreacyjnego i pamiątek, wydawcy literatury turystycznej oraz przedstawiciele środków masowego przekazu.
Poniżej przedstawiamy program imprezy:
Program Międzynarodowego Forum Turystycznego
"Turystyka i Rekreacja- 2006"

5 - 8 kwietnia 2006 roku, Lwów
5 kwietnia 2006, środa
  • Przyjazd uczestników Forum i zakwaterowanie w hotelach

6 kwietnia 2006, czwartek
  • 9:00 Odjazd autobusów od hoteli
  • 9:20 - 9:55 Rejestracja uczestników Forum: (Pałac Kolejarzy, ul. Fed’kowicza 54/56)
  • 10:00 - 12:20 Otwarcie Forum. Posiedzenie Okrągłego Stołu: (Sala Konferencyjna Pałacu Kolejarzy)
  • 12:30 - 13:00 Otwarcie Międzynarodowej Wystawy Turystycznej "Turystyka i Rekreacja-2006" (Sala Pałacu Kolejarzy)
  • 13:00 - 14:00 Obiad dla uczesntików Forum: (Kawiarnia-bar Pałacu Kolejarzy)
  • 14:00 - 16:00 Prezentacja ukraińskich regionów oraz firm-uczestników (według wyznaczonego harmonogramu w Sali Pałacu Kolejarzy)
  • 16:00 - 17:30 Dwustronne spotkania-rozmowy z ukraińskimi uczestnikami (według wyznaczonego harmonogramu w salach Pałacu Kolejarzy)
  • 18:00 - 19:30 Program kulturalny - odwiedziny Lwowskiego Narodowego Teatru Opery i Baletu im. Salomei Kruszelnickiej (Aleje Swobody, 28)
  • 19:30 - 21:30 Oficjalne przyjęcie dla uczestników Forum (restauracja hotelu "Dnister")

7 kwietnia 2006, piątek
  • 9:00 Odjazd autobusów od hoteli
  • 9:30 - 18:00 Kontynuacja prac Międzynarodowej Wystawy Turystycznej
  • 9:30 - 11:30 Prezentacja zagranicznych regionów oraz firm turystycznych (według wyznaczonego harmonogramu w Auli Pałacu Kolejarzy)
  • 11:30 - 13:00 Dwustronne spotkania-rozmowy z zagranicznymi uczestnikami (według wyznaczonego harmonogramu w salach Pałacu Kolejarzy)
  • 13:00 - 14:00 Posiedzenie podsumowujące Okrągłego Stołu (Sala Konferencyjna Pałacu Kolejarzy)
  • 14:00 - 14:30 Konferencja Prasowa (Sala Konferencyjna Pałacu Kolejarzy)
  • 15:30 - 18:00 Zamykające pryjęcie bufetowe (fourchette) z udziałem folklorystycznego zespołu (Restauracja "Kołyba")

8 kwietnia 2006 roku, sobota
  • 9:00 - 14:00 Wycieczka (na życzenie): Żółkiewszczyzna, Truskawiec-Zdrój
  • 14:00 Zamknięcie Międzynarodowej Wystawy Turystycznej

Szczegółowe informacje na temat Forum i Wystawy można uzyskać kontaktując się z Lwowską Izbą Przemysłowo-Handlowa:
- na temat Forum: tel./fax: (+380+322) 767972, (+380+322) 950159, org@cci.lviv.ua
- na temat Wystawy: tel./fax: (+380+322) 764613, (+380+322) 966913, (+380+322) 2970749, expo@cci.lviv.ua

Zobacz całość »



Benedykt XVI będzie aż 2 dni w Krakowie!

Zobacz całość »
Zgodnie z podanym oficjalnie programem pielgrzymki Benedykt XVI spędzi w Polsce 4 dni - od 25-28 maja 2006 roku. Najwięcej czasu, bo aż dwa dni z czterech zaplanowanych na pielgrzymkę dni papież spędzi w Krakowie.
Z Krakowa również będzie wyruszał, by odwiedzić Wadowice i obóz koncentracyjny Auschwitz. Na trasie pielgrzymki nie zabraknie również Kalwarii Zebrzydowskiej, którą tak często odwiedzał Jan Paweł II, a której w roboczym programie majowej wizyty kalwaryjskiego sanktuarium nie było.
Włoskie agencje podały, że Benedykt XVI osobiście poprosił o włączenie do programu kalwaryjskiego sanktuarium.

Zobacz całość »



Egipt: Zatonął prom z 1415 osobami!

Zobacz całość »
Dziś rano z Morza Czerwonego wyłowiono kilkadziesiąt ciał osób, które zginęły w katastrofie egipskiego promu - podała agencja Reutera.
Na razie brakuje szczegółowych informacji o wypadku. Z morza wyłowiono kilkadziesiąt ciał i co najmniej 12 żywych osób.
Prom zatonął na Morzu Czerwonym, 40 mil od znanego kurortu Hurghada. Na jego pokładzie było 1415 osób, 22 auta osobowe i 21 ciężarówek. Pechowy prom "Salam 98" powinien był nad ranem wpłynąć do egipskiego portu Safaga - podały anonimowe źródła w egipskich służbach morskich. Do Safagi statek jednak nie dotarł.
Obecnie trwa akcja ratunkowa, w której udział biorą egipskie i saudyjskie statki.

Zobacz całość »