Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2007-04-30 do 2007-05-06
(rok 2007, tydzień 18)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2007-04-30 :::
Nowy, ciekawy program na antenie TVN Meteo
Zobacz całość »Na antenie TVN Meteo pojawił się nowy program: "Pogodna Polska na weekend", w którym prowadzący radzić będą gdzie spędzić wolny czas.
W programie przewidziane są rozmowy z dziennikarzami - podróżnikami o ciekawych formach spędzania wolnego czasu. "Pogodna Polska" podpowie widzom, gdzie można uprawiać różne formy aktywności, poleci również piękne miejsca i krajobrazy.
Pierwszy odcinek pt. "Na rower" prowadzi Hubert Radzikowski. Opowie w nim o najciekawszych i najładniejszych trasach rowerowych. Autorzy polecą odpowiednio przygotowane ścieżki dla rowerzystów, widzowie zobaczą również gdzie najlepiej pojechać z rowerem na Mazury, nad morze czy w góry. Kolejne części "Pogodnej polski" to m.in. "Kajaki" i "Weekend we dwoje".
Program prowadzić będą prezenterzy TVN Meteo: Hubert Radzikowski, Agnieszka Górniakowska, Bartłomiej Jędrzejak, Agnieszka Cegielska i Omenaa Mensah.
Air France nie będzie latać z Katowic
Zobacz całość »3 czerwca przewoźnik Air France ostatni raz odleci z lotniska w Katowicach. Z systemu rezerwacyjnego przewoźnika wynika, że francuska linia lotnicza rezygnuje z obsługi połączenia na trasie Katowice-Paryż.
Air France latał na tej trasie od 26 marca 2006 r. trzy razy dziennie 50-miejscowym samolotem typu Canadair Regional Jet 100. W lutym br. zrezygnował z rannego rejsu AF5980 z Katowic do Paryża i wieczornego rejsu AF5985 z Paryża do Katowic.
Dania: strajk pracowników SAS zakończony
Zobacz całość »Pracownicy skandynawskiego towarzystwa lotniczego SAS po trzech dniach zakończyli strajk. Strajk ten został uznany przez sąd pracy za nielegalny, i co więcej, spowodował on znaczne utrudnienia w ruchu lotniczym.
Strajk zakończył się kiedy pracownicy otrzymali od zarządu spółki zapewnienie o przeprowadzeniu rozmów na temat poprawy warunków pracy. Strajk przyniósł znaczne straty - zawieszono 713 lotów co dało ponad trzy miliony euro strat dziennie. Na lotnisku Kastrup w ciągu tych trzech dni znajdowało się 20 tysięcy niezadowolonych pasażerów SAS.
Dalszy wzrost cen benzyny
Zobacz całość »"Dziennik" informuje, że ogromny wzrost cen paliw na polskich stacjach benzynowych w ostatnich tygodniach sprawił, że tańsze stały się dla nas stacje w większości państw europejskich. W Austrii benzyna kosztuje od 4,04 zł, w Czechach - 3,93 zł, a w Szwajcarii - 3,81 zł.
Gazeta alarmuje, że przed wakacjami, ceny będą nadal rosły. Według Urszuli Cieślak z Biura Marketingowego Reflex, nie można wykluczyć, że w czerwcu i lipcu średnia cena benzyny będzie wyższa niż 4,50 zł. Oznacza to, że na niektórych stacjach zbliży się nawet do 5 złotych.
"Dziennik" wyjaśnia, że wakacje oznaczają wzrost popytu na benzynę w Stanach Zjednoczonych, co zawsze doprowadza do podwyżek światowych cen paliw. Na dodatek część rafinerii, która już teraz powinna zwiększyć produkcję benzyn, z powodu licznych awarii wręcz ją w zeszłym tygodniu zmniejszyła.
Cenowy szok benzynowy to tylko zapowiedź jeszcze większych zmartwień zmotoryzowanych - pisze gazeta. Wzrost cen benzyny na stacjach zapowiadają bowiem kolejne podwyżki cen hurtowych. Tylko w tym tygodniu rafinerie podwyższyły cenę popularnej 95-tki o 66 złotych na tysiącu litrów. Ta 2 procentowa podwyżka znaczy, że w przyszłym tygodniu właściciele stacji po doliczeniu do nowych cen podatku VAT, podniosą cenę po 7 - 8 groszy na litrze.
Gazeta zauważa, że w tej sytuacji powody do satysfakcji mogą mieć właściciele samochodów z instalacją gazową. W zeszłym roku płacili oni za litr LPG 1,95 złotego, a obecnie płacą o 10 groszy mniej. Mniej za paliwo płacą także posiadacze diesli. Na koniec kwietnia 2006 roku płacili za litr paliwa 3,84 złotych, natomiast w tym roku tankują po 3,68 złotych.
W Tatrach pogoda sprzyja narciarzom
Zobacz całość »Na Podhalu długi weekend spędza już kilkadziesiąt tysięcy turystów. Kolejni będą przyjeżdżać w najbliższym czasie. Pogoda nie sprzyja - przypomina bardziej ciepłą zimę niż gorące lato.
W południe na Kasprowym Wierchu termometry wskazywały zero, zaś w Zakopanem tylko plus dziesięć stopni. Kupcy nie narzekają jednak na brak ruchu, ze straganów znikają peleryny, czapki i rękawiczki.
Większość turystów, którzy zdecydowali się długi weekend spędzić w Tatrach, oczekiwała atrakcji gorącego lata, cieszą się więc głównie narciarze i snowbordziści. Na Kasprowym Wierchu pokrywa śnieżna ma ciągle jeden metr, a warunki narciarskie są bardzo dobre. Kolejka na Kasprowy Wierch kursuje według rozkładu, tak jak wyciągi w kotłach Goryczkowym i Gąsienicowym. Aby móc wjechać kolejką na Kasprowy Wierch, trzeba poczekać minimum dwie godziny.
Wiele imprez na długi weekend majowy miało odbywać się w plenerze, więc niesprzyjająca aura może organizatorom pokrzyżować plany. Na najbliższych kilka dni meteorolodzy zapowiadają tam słabe opady deszczu ze śniegiem, a w nocy przymrozki. Temperatury wahać się będą pomiędzy 8 a 13 stopni Celsjusza.
W czasie "długiego" weekendu Policja czuwa nad bezpieczeństwem podróżnych
Zobacz całość »W pierwszy dzień długiego, kwietniowo-majowego weekendu Policja nie odnotowała wzmożonego ruchu na drogach. Mniejszy, niż się spodziewano ruch na drogach potwierdzają statystyki z piątku, kiedy doszło do 127 wypadków, w których zginęło 12 osób, a 173 zostało rannych.
W kolejne wolne dni odnotowano następne 124 wypadki, 10 osób zginęło a 159 zostało rannych.
Według Marcina Szyndlera z zespołu prasowego Komendy Głównej Policji świadczy to o tym, że kierowcy albo jadą bardzo rozważnie, albo na cały przedłużony weekend wyjeżdżają tylko niektórzy, ponieważ znaczna cześć osób ma wolne tylko niektóre dni. Piątkowa statystyka jest "poniżej przeciętnej" wypadków przypadających w ten dzień tygodnia. Weekend nie wyróżnia się niczym wśród innych dodaje Szyndler - sporo podróżnych, wybrało się poza teren swojego województwa, ale, poza remontami, nie ma większych utrudnień.
Przez najbliższe dni na drogach będzie więcej policjantów, w całej Polsce zlokalizowanych zostało około 1000 punktów pomiaru prędkości. Funkcjonariuszy wesprą foto- i wideorejestratory. W szczególności kontrolowane będą trzeźwość i prędkość jazdy kierowców. Policjanci zwrócą również uwagę na stan techniczny pojazdów, prawidłowy sposób przewożenia dzieci, oraz włączone światła mijania. Do końca długiego weekendu częściej będą też patrolować miejscowości turystyczne, a w nich skwery, parki oraz miejsca, w których koncentruje się zwiększony ruch podróżnych, np. na dworcach.
Policjanci przypominają, że od marca działają sądy 24-godzinne, które w trybie przyspieszonym mogą skazywać również osoby, które prowadziły samochód pod wpływem alkoholu. Zgodnie z prawem, kierowcy, którzy mają więcej niż 0,5 promila alkoholu we krwi, popełniają przestępstwo, za które grożą nawet dwa lata więzienia. W piątek zatrzymano aż 362 nietrzeźwych kierowców, w sobotę kolejnych 450.
W zeszłym roku policja w ciągu sześciu dni majówki zatrzymała 3520 nietrzeźwych kierowców, w wypadkach zginęło 77 osób, a rannych zostało prawie tysiąc.
Strajk pracowników transportu w Atenach
Zobacz całość »Linie lotnicze Olympic Airlines odwołały kilkadziesiąt krajowych i międzynarodowych lotów z powodu planowanego na 1 maja, 24- godzinnego strajku pracowników transportu. Protest dotknie cały ateński transport publiczny, jego skutki odczują pasażerowie autobusów, trolejbusów, metra i kolejek elektrycznych.
Linie Olympic Airlines odwołały 42 loty, w tym 9 międzynarodowych: do Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Turcji, Egiptu, Rumunii oraz na Cypr. Nie będzie także licznych lotów na wyspy greckie.
Strajk nie będzie miał natomiast wpływu na loty prywatnych przewoźników takich jak Aegean Airlines.
Strajki organizowane przez związki zawodowe w Święto Pracy są w Atenach przeszły już do tradycji.
::: 2007-05-01 :::
Lotnisko w Katowicach będzie obsługiwać loty międzynarodowe?
Zobacz całość »Zarząd województwa śląskiego złożył firmie Ryanair ofertę założenia na lotnisku w Pyrzowicach bazy obsługującej loty do Stanów Zjednoczonych. W środę negocjacje w tej sprawie rozpoczęto również z LOT-em.
Do tej pory bezpośrednie połączenia lotnicze z USA mają tylko trzy miasta w Polsce: Warszawa, Kraków i Rzeszów. Teraz do tych miast chcą dołączyć Katowice. W zeszły wtorek zarząd województwa śląskiego zaproponował firmie Ryanair, która jest największą w Europie tanią linią lotniczą, założenie na lotnisku w Pyrzowicach bazy obsługującej loty transatlantyckie. Z nieoficjalnych informacji wynika, że przewoźnik planuje stworzenie w Polsce bazy obsługującej połączenia z USA i szuka właśnie odpowiedniej lokalizacji.
Według Jarosława Kołodziejczyka, członka zarządu województwa śląskiego, baza w Katowicach byłaby korzystna zarówno dla Ryanaira, jak i dla regionu śląskiego, najbardziej uprzemysłowionego i jednocześnie najdynamiczniej rozwijającego się w Polsce. Kołodziejczyk dodaje, że w promieniu 100 km od Katowic mieszka 9 mln osób - ewentualnych pasażerów linii lotniczych.
W marcu przyszłego roku wejdzie w życie porozumienie między USA i Unią Europejską o "otwartym niebie". Od tego dnia narodowi przewoźnicy przestaną cieszyć się monopolem na połączenia transatlantyckie. Pojawi się szansa na obsługę bezpośrednich połączeń z USA dla prywatnych przewoźników oraz regionalnych portów, takich jak Pyrzowice.
Według Michaela O'Leary'ego, szefa Ryanaira, jego firma może zacząć latać nad Atlantykiem dopiero w 2009-2010 roku. Tyle czasu potrzebuje na kupno odpowiednich samolotów. Nie jest również wykluczone, że do obsługi lotów transatlantyckich O'Leary stworzy nową spółkę, nie związaną z Ryanairem.
Zarząd województwa prowadzi również negocjacje w sprawie połączeń do USA z Polskimi Liniami Lotniczymi LOT. Kołodziejczyk spotkał się w środę z Piotrem Siennickim, nowym prezesem LOT-u, którego przekonywał do swojej oferty. Narodowy przewoźnik ma jednak wątpliwości, czy połączenie Katowic z Nowym Jorkiem czy Chicago będzie cieszyło się dużym zainteresowaniem pasażerów.
Rumuni na urlop wybierają bułgarskie wybrzeże
Zobacz całość »Na bułgarskie wybrzeże przyjechało na długi weekend około 20 tysięcy turystów z Rumunii. Masowe przyjazdy sąsiadów z północy nad bułgarskie morze są nowym zjawiskiem w turystyce.
Rumuni zaczęli przyjeżdżać do Bułgarii w zeszłym roku. Pozytywnym zaskoczeniem było dla nich nie tylko zupełnie inne oblicze bazy wypoczynkowej nad morzem, ale także znacznie niższe niż u nich, ceny hoteli i restauracji. Na przykład przed sezonem pokój w hotelu czterogwiazdkowym w Rumunii kosztuje 45, a w Bułgarii tylko 20 euro.
Po wejściu obu krajów do Unii Europejskiej, kiedy nie ma już granic i dokuczliwych opłat za ich przekraczanie, bardzo popularne wśród Rumunów stały się także kilkudniowe wypady za Dunaj. Na taką sytuację zareagowali już rumuńscy hotelarze, którzy w okresie Świąt Wielkiej Nocy zorientowali się, że tracą klientów. Większość z nich obniżyła ceny usług.
Tania podróż po Szwajcarii
Zobacz całość »Dzięki wieloprzejazdowym biletom kolejowym SwissTravel System (STS). Dzięki Swiss Pass, SwissYouth Pass, SwissFlexi Pass po Szwajcarii możemy jeździć za dość niską cenę. Bilety te dają możliwość nieograniczonych przejazdów pociągami Kolei Szwajcarskich (SBB), większością kolei prywatnych przewoźników, autobusami pocztowymi, statkami oraz środkami komunikacji miejskiej w 37 miastach.
Swiss Pass dla dorosłych i Swiss Youth Pass dla młodzieży można wykupić na 4, 8, 15, 22 lub 30 kolejnych dni. Swiss Flexi Pass natomiast daje szanse na podróżowanie przez 3, 4, 5, 6 lub 8 dowolnych dni w ciągu miesiąca, jednak jego cena jest troszkę wyższa.
255 franków tyle kosztuje najdroższy Swiss Pass, a Swiss Flexi Pass - 296 franków. Jeśli podróżujemy w dwie lub więcej osób za oba karnety możemy zapłacić o 15% taniej.
Karta STS FamilyCard umożliwia natomiast darmowe podróżowanie dzieciom w wieku od 6-16 lat w towarzystwie, co najmniej jednego rodzica. Korzyścią kart STS jest również 50% zniżka na przejazdy kolejkami górskimi, specjalna cena za wypożyczenie roweru na jednym z ponad 100 dworców kolejowych, bezpłatny wstęp do ok. 400 szwajcarskich muzeów.
Posiadając Swiss Half-Fare Card mamy możliwość dokupywania do niej biletów dobowych, które ważne są w pociągach, autobusach pocztowych, statkach i środkach komunikacji miejskiej większości miast. Jej cena to 56 franków.
Większość biletów możemy nabyć za pomocą Internetu.
Plusem biletów Swiss Travel System jest szansa bezpłatnego podróżowania wieloma liniami kolejowymi z najpiękniejszymi widokami na świecie. Posiadając Swiss Pass za darmo możemy jechać ekspresem do Bernina (z Chur do Tirano), Allalin (z Berna do Saas Fee), Golden Pass Line (z Lucerny do Montreux) oraz Lötschberg-Centovalli (z Berna do Centovalli).
Stoisko Warmii i Mazur przyciągało Rosjan!
Zobacz całość »Na targach Jantar w Kaliningradzie stoisko Warmii i Mazur wyróżniało się z spośród pozostałych prezentacji.
Stoisko zachęcało Rosjan ofertą leczenia w szpitalach i wypoczynkiem w spa. Przyciągnęło to ok. 1500 gości w ciągu trzech dni. Wśród nich byli przedstawiciele 100 biur turystycznych z Kaliningradu.
Odwiedzenie polskich lecznic proponowały pielęgniarki ze szpitala wojewódzkiego w Olsztynie.- Nawet jestem zdziwiona, że tak dużo ludzi interesuje się naszą ofertą - mówi Barbara Bronisławska, pielęgniarka z kardiochirurgii szpitala wojewódzkiego. - Już nawet kilka osób zadeklarowało się, że na pewno chce przyjechać - dodaje Danuta Kosiorek, ze szpitala dziecięcego. - Głównie interesowali się leczeniem astmy.
Na stoisku Warmii i Mazur prezentowały się także firmy turystyczne z regionu.
- Praktycznie cała Rosja wyjeżdża na Zachód przez Kaliningrad - tłumaczy. - Bilet lotniczy z Moskwy do Warszawy kosztuje 300-400 euro, a samolot do Kaliningradu 100 euro - mówi Leszek Korejwo z biura podróży Mazur Turist.
Rosyjski rynek jest coraz bardzie atrakcyjny dla branży turystycznej z Warmii i Mazur.
- Na sylwestra w Hotelu Warmińskim bawiło się 150 Rosjan - wylicza Korejwo. - Rosjan można podzielić na dwie grupy: jedni chcą luksusu, inni dobrego standardu za rozsądną cenę i ciekawego programu rozrywkowego. Uwielbiają konkursy i dobrą zabawę - dodaje.
Nieustającym problemem, który jest przeszkodą dla rozwoju ruchu turystycznego jest przekraczanie granicy. - Niby są ułatwienia, a jednak na polska wizę czeka się dwa tygodnie - żali się Krzysztof Kolczyński, ze Stowarzyszenia Przyjaźni Rosja Polska w Swietłogorsku. - By ją dostać nie wystarcza już umowa między firmami, teraz wymagają jeszcze potwierdzenia, że są opłacone hotele.
Poznań: darmowe dojazdy na mecze i koncerty
Zobacz całość »W Poznaniu możliwy będzie dojazd za darmo na koncert, mecz bądź inną imprezę tramwajem lub autobusem. Jedynym warunkiem jest wykupienie przez organizatora imprezy hologramów od MPK.
- Super sprawa, można by było podróżować różnymi środkami transportu i o nic się nie martwić - wspomina pan Jacek, który z biletem na mecz Polski z Ekwadorem jechał najpierw pociągiem z Dortmundu do Gelsenkirchen, a potem na stadion tramwajem.
Mimo, iż imprezy organizowane w Poznaniu nie są aż tak wielkie jak mistrzostwa świata, jednak ułatwienia mogą być podobne. - Organizatorzy zwracali się do nas o umożliwienie bezpłatnych przejazdów osobom, które mają bilety na ich imprezy. Dlatego zarząd naszej firmy podjął uchwałę, która pozwoli coś takiego robić - powiedział Zbigniew Rusak, wicedyrektor MPK do spraw organizacji przewozów.
Sprawa jest prosta. Jeśli organizator imprezy chce, aby bilety na nią upoważniały na darmowy podróż autobusami i tramwajami, musi on wykupić od przewoźnika hologramy, które trzeba nakleić na bilety bądź identyfikatory hologramy. A jaki jest tego koszt? - Cena będzie zryczałtowana i na pewno do przyjęcia - zachęca dyrektor Rusak.
MPK dokonało podziału klientów na dwie grupy. Są to organizatorzy jednorazowych imprez masowych sportowych i kulturalnych. - Bilet z naszym hologramem upoważnia posiadacza do bezpłatnych podróży komunikacją miejską w okresie od 1 godziny przed rozpoczęciem imprezy do 4 godzin po rozpoczęciu - tłumaczy Rusak.
- Na pewno jesteśmy otwarci na tego typu pomysły. Musielibyśmy jednak poznać więcej szczegółów, ofertę cenową. Najpierw spytalibyśmy też o opinię kibiców, czy im się taki pomysł podoba.- mówi Joanna Dzios, rzeczniczka klubu KKS Lech.
Do drugiej grupy klientów należą organizatorzy dłuższych kilkudniowych imprez, na które przyjeżdżają do Poznania goście.
- Dla przyjezdnych poruszanie się po mieście nie jest prostą sprawą, bo nie mają orientacji, czy dojadą do celu na bilecie 10- czy 30-minutowym. Zasada, jaką proponuje MPK, jest na pewno dobra, jednak wszystko będzie zależało od ceny, jakiej przewoźnik zażąda - komentuje rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. - Jeśli mówimy tu o pojedynczych złotówkach za hologram, to nasza uczelnia na pewno będzie zainteresowana - dodaje.
Whoosh - nowe linie lotnicze WEA
Zobacz całość »Whoosh nowe linie lotnicze należące do firmy White Eagle Aviation 29 maja b.r. uruchomią nowe połączenia z Dundee (miasto w Szkocji) do Birgmingham oraz do Belfastu (UK).
Zakupu biletów można dokonać za pośrednictwem strony internetowej flywhoosh.com już od 30 kwietnia. Loty będą obsługiwane przez samoloty należące do WEA.
Jak informuje Dyrektor marketingu Whoosh, Aden Murcutt większość pasażerów korzystających z połączenia Edynburgh - Birmingham pochodzi z samego Dundee lub z okolic. W tej sytuacji pasażerowie będą mogli wybrać lokalne lotnisko.
WEA jest przewoźnikiem czarterowym dysponuje Boeingiem 737 i ATR 42 oraz realizuje połączenia na trasach europejskich oraz północnoafrykańskich.
Kto zarobi w długi weekend?
Zobacz całość »W tym roku długi majowy weekend rozłożył się aż na dziewięć dni - aż siedem milionów naszych rodaków wyjedzie w tym czasie na wypoczynek. Według wstępnych szacunków wydadzą oni w tym czasie około czterech milionów złotych. Te pieniądze będą wydane głównie na konsumpcję. Są oczywiście branże, które w tym czasie z powodu lawiny urlopów nieco zmniejszyć produkcję co wpłynie z pewnością na obroty.
Według sondażu Rzeczpospolitej około miliona Polaków wybierających się na majowy wypoczynek wyda na ten cel około 1000 złotych.
Na długim weekendzie zarobią oczywiście hotelarze i restauratorzy, przewoźnicy i biura podróży. Wielu urlopowiczów skorzysta z okazji aby wybrać się na kilka dni nie tylko poza miasto ale na przykład zagranicę. Świadczą o tym chociażby pełne listy pasażerów samolotów kursujących w te dni.
W polskich hotelach i pensjonatach również komplet, rezerwacji dokonywano z dużym wyprzedzeniem - szanse nocleg bez wcześniejszej rezerwacji są nikłe.
Przedsiębiorcy z branży zacierają ręce - w nałęczowskim uzdrowisku wzrost sprzedaży szacuje się na 100 - 150 proc. Dlatego też uruchomiono dodatkowe punkty gastronomiczne.
Inaczej będzie w przypadku hoteli w dużych miejscowościach gdzie głównymi klientami są biznesmeni - tam obroty zmaleją. Właściciele sieci Orbis znaleźli na to sposób - obniżyli ceny o 35 proc. Bez względu na długość pobytu.
Mimo długiego weekendu nie wszyscy będą odpoczywać - obsługa hotelowa, pracownicy barów i restauracji, hipermarketów i oczywiście stacji benzynowych. Te właśnie branże zarobią na urlopach najwięcej.
Problemem jest tylko pogoda - ona może znacząco obniżyć ilość osób decydujących się na dłuższy pobyt, a także zmniejszyć obroty w miejscach, gdzie trudniej dotrzeć przy chłodnej i wietrznej aurze.
::: 2007-05-02 :::
Tymczasowa hala przylotów w Rzeszowie
Zobacz całość »Lotnisko w Rzeszowie w najbliższym czasie powiększy się o tymczasową halę odpraw przylotów. Nowy obiekt ma mieć około 350 m kw powierzchni, co ma wpłynąć na polepszenie się warunków odprawy.
Hala ma być zlokalizowana na skraju płyty postojowej, z której bagaże będą trafiać prosto na taśmę. Podróżni po przylocie skierowani będą do pomieszczenia w celu przejścia odprawy paszportowej, a następnie odbierając bagaż podążą w kierunku odprawy celnej. Po zakończeniu wszelkich formalności podróżni będą mogli wyjść z budynku lotniska prosto na parking.
-Taką ewentualność rozważano już wcześniej, jak wynika z analizy przepustowości obecnego budynku byłby on w stanie obsłużyć 248 podróżnych transatlantyckiego Boeinga, jednakże odprawa niewątpliwie byłaby daleka od komfortowych.- twierdzi rzecznik PLL Artur Burak.
Zapewne kierując się tymi danymi dyrektor lotniska w Rzeszowie podjął decyzję o dobudowaniu kontenerowej hali przylotów, umiejscowionej w pobliżu budynku lotniska.
Euro 2012 - złote żniwa dla inwestorów
Zobacz całość »Dzięki Euro 2012 giełda może zanotować wyjątkowo wysokie wyniki. Eksperci prognozują, że firmy hotelarskie i budowlane zanotują ogromne zyski.
Polskie firmy budowlane w ciągu najbliższych pięciu lat mogą zyskać na wartości - akcje podskoczyły niemal o 20% po samym tylko ogłoszeniu decyzji UEFA.
Akcje największych spółek budowlanych w ciągu kilku minut wyjątkowo zyskały na wartości. Przykładem są akcje Mostostali, Budimeksu i Staleksportu, które zanotowały wówczas rekordowe niemal wzrost. Niewątpliwie Euro 2012 to inwestycja, która przyniesie wielu branżom, a głównie branży turystycznej ogromne zyski.
Nowe kierunki Wizz Air we wcześniejszym terminie
Zobacz całość »Linie lotnicze Wizz Air nawet o tydzień wcześniej rozpoczną obsługę letnich kierunków z lotnisk Warszawa Okęcie (WAW) i Katowice Pyrzowice (KTW). Wynika to z dużego zainteresowania przewidywanymi lotami.
Otwarcie przed planowanym terminem jest możliwe dzięki wypracowaniu Wizz Air i producenta samolotów Airbusa wcześniejszych terminów dostaw nowym maszyn. Linie Wizz Air w najbliższych miesiącach wyposaży się w 4 nowe samoloty. Trzy z nich będą obsługiwały od końca maja polski rynek, czwarty natomiast będzie na lotnisku Bukareszt Baneasa (BBU).
Daty otwarcia nowych połączeń:
-Katowice Pyrzowice (KTW) > Londyn Stansted (STN) - 28 maj 2007,
-Katowice Pyrzowice (KTW) > Belfast International (BFS) - 28 maj 2007,
-Katowice Pyrzowice (KTW) > Coventry (CVT) - 20 lipiec 2007,
-Warszawa Okęcie (WAW) > Teesside (MME) - 20 lipiec 2007,
-Warszawa Okęcie (WAW) > Torp (TRF) - 21 lipiec 2007,
-Warszawa Okęcie (WAW) > Belfast International (BFS) - 21 lipiec 2007.
Co zyskamy na EURO 2012?
Zobacz całość »Niewątpliwie wybór Polski na współorganizatora Euro 2012 to wielka szansa dla nas wszystkich. Kiedy już otrzymaliśmy wielkie wsparcie ze strony Unii teraz możemy wykazać się tym co zrobiliśmy, a przy okazji zyskać jeszcze więcej.
Włodarze z Ostródy już zacierają ręce i planują zgłoszenie swojego miasta na bazę noclegową dla kibiców przybywających na mecze do Gdańska, czy Warszawy. Organizacje turystyczne już planują jak zachęcić kibiców do zwiedzania podczas kilkudniowych przerw pomiędzy meczami. Warmia i Mazury planują kampanię reklamową zagranicą.
Jeżeli chodzi o sportowców będą oni trenować raczej w małych miejscowościach w pobliżu miast, w których odbywać się będą finały. Jednym z takich miejsc jest hotel Anders w Starych Jabłonkach - jak zapewnia Tomasz Dowgiałło organizator Word Tour w siatkówkę plażową: "Mamy prawie wszystko, czego takie drużyny potrzebują. Brakuje nam tylko boiska piłkarskiego. Ale w najbliższym czasie zaczynamy jego budowę."
Ostróda również chce ściągnąć do siebie którąś z reprezentacji, jest już plan zgłoszenia miasta na ośrodek wspomagający dla Warszawy lub Gdańska. Ostróda to miasto położone blisko trasy E7 i jak zapewnia Olgierd Dąbrowski wiceburmistrz - Do 2010 r. będziemy mieli już nowe oświetlone boisko ze sztuczną nawierzchnią, połączone z centrum hotelowym i gabinetami odnowy. Wyremontujemy też obecny stadion Sokoła Ostródy. Stworzymy naprawdę dobre warunki. O niebo lepsze od tych, w których przebywali nasi piłkarze w Niemczech. Wiem, bo byłem tam na mundialu.
Również Olsztyn może stanowić bazę dla któregoś z zespołów choć oficjalnie jeszcze się o tym nie mówi.
Plany są ambitne jednak warunkiem ich realizacji jest przede wszystkim zadbanie o infrastrukturę komunikacyjną - drogi, tory kolejowe i lotniska. A mogą być z tym problemy bowiem lwia część środków przeznaczona zostanie na remonty tras łączących miasta organizujące Euro 2012. Na południu kraju ma powstać nitka autostrady łącząca nas z Ukrainą. W związku z tym Warmia i Mazury mogą pozostać bez remontów.
26 czerwca startuje budowa Muzeum Historii Żydów Polskich
Zobacz całość »26 czerwca 2007 roku rozpocznie się budowa gmachu Muzeum Historii Żydów Polskich. Wczoraj odbyło się spotkanie komitetu popierającego budowę.
Budynek usytuowany będzie na Muranowie, naprzeciwko pomnika Bohaterów Getta. Projekt budynku w kształcie pudełka bryłek z biegnącym przez środek pęknięciem wykonali fińscy architekci Rainer Mahlamaki i Ilmari Lahdelma.
- Na szczęście nie wzbudza takich kontrowersji jak projekt Muzeum Sztuki Nowoczesnej - zauważyła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, gospodarz wczorajszego spotkania.
26 czerwca ma odbyć się uroczyste wmurowanie aktu erekcyjnego.
- Będzie to początek budowy - ogłosił Marcin Święcicki, przewodniczący Polskiego Komitetu Wspierania Budowy Muzeum Historii Żydów Polskich, w którego skład wchodzą 53 osoby ze świata kultury, biznesu i polityki.
W spotkaniu uczestniczyli m.in. Marek Edelman, Henryka Bochniarz, Izabella Cywińska, Małgorzata Niezabitowska, Janusz Morgenstern i Tomasz Stańko, który do komitetu dołączył niedawno.
Prezentacji projektu muzeum dokonał dyrektor Jerzy Halbersztadt. Muzeum będzie miało około 4 tysięcy m kw. powierzchni, na parterze znajdzie się wielki hol w formie szczeliny. Ekspozycja stała znajdować się będzie pod ziemią, natomiast na górnych kondygnacjach znajdować się będą m.in sala konferencyjna, centrum edukacyjne i sala wystaw czasowych.
Po raz pierwszy został przedstawiony publicznie nowy projekt wystawy stałej.
- Zwiedzanie tej wystawy będzie jak podróż w czasie. Pokażemy m.in.: średniowieczną osadę, XVIII-wieczne miasteczko z dachem drewnianej synagogi, XIX-wieczny dworzec kolejowy, okres międzywojenny z manifestacją Bundu, potem getto i Holocaust - opowiadał Jerzy Halbersztadt.
Koniec biletów za złotówkę?
Zobacz całość »Komisja Europejska przedstawiła nowy projekt rozporządzenia w sprawie transportu lotniczego. Mówi on o tym, że pasażerowie będą musieli być informowani o całkowitej cenie biletu lotniczego, a niezależnie od tego, czy kupią go w biurze podróży czy u przewoźnika, zapłacą za jego wystawienie tyle samo. Linie lotnicze nie będą już mogły reklamować biletów za złotówkę.
Rozporządzenie ma służyć lepszej ochronie pasażerów, ponieważ przewoźnicy będą mieli obowiązek mówić o całkowitej cenie biletów wraz z opłatami i podatkami.
Zmianie ma również ulec dyskryminacja cena, która związana jest z miejscem zakupu biletu bądź narodowości pasażera. Aktualnie kupując taki sam bilet w Warszawie bądź w biurze podróży przewoźnika w Londynie zapłacimy za niego inną cenę.
Rozporządzenie wprowadzi również zmiany dotyczące przepisów wydawania przewoźnikom koncesji na terenie Unii Europejskiej. Bardziej szczegółowa analiza dotyczyć będzie wyników finansowych i biznes planów przewoźników, a koncesja trzeba będzie wydać w ciągu trzech miesięcy od momentu uzyskania wszystkich niezbędnych dokumentów. Również wzmożona kontrola dotknie aktualnej kondycji finansowej linii lotniczych. Jeżeli przewoźnik przestanie być wiarygodny finansowo, jego koncesja zostanie cofnięta.
- Będzie to oceniane każdorazowo indywidualnie, ale na podstawie jasnych, jednakowych dla wszystkich przesłanek - mówi Anna Ostrowska, z Departamentu Rynku Transportu Lotniczego ULC.
Nowy przepis zmienia także zasady brania w leasing przez przewoźników unijnych samolotów z krajów trzecich, jednak tylko w sytuacjach wyjątkowych.
- Na przykład, gdy przewoźnik w trakcie sezonu potrzebuje dodatkowej maszyny, a nie może jej znaleźć na terenie Unii Europejskiej, lub, gdy napotka inne niespodziewane problemu - komentuje Ostrowska.
Projekt musi zostać przyjęty przez trzy czytania w parlamencie. Jak prognozuje Anna Ostrowska, zacznie on obowiązywać nie wcześniej niż za rok.
"Majówka" w Tatrach - wiele atrakcji dla turystów
Zobacz całość »W Zakopanem rozpoczyna się VII Wielka Majówka Tatrzańska. W jej trakcie przewidziano Festiwal piosenki górskiej i folkowej, targi i pokazy kowalstwa artystycznego, popisy cieśli góralskich, kiermasz twórców ludowych, koncerty zespołów regionalnych.
Majówka Tatrzańska to cykl imprez plenerowych organizowanych corocznie przez starostwo powiatowe dla turystów spędzających długi weekend pod Tatrami, którzy nie chodzą po górach. Imprezy w większości odbywają się na placu pod Gubałówką, przy dolnej stacji kolejki linowo-terenowej.
Majówka pod Gubałówką oficjalnie rozpocznie się jutro. Pierwszego dnia zaplanowano m.in. Homernickie Śpasy - konkurs cieśli i stolarzy.
Podhalańscy cieśle znani są z tego, że jako jedyni na świecie potrafią zbudować dom tylko za pomocą siekiery. Organizatorzy imprezy planują do konkursu zaprosić publiczność. Pod okiem góralskich fachowców amatorzy wyłonieni spośród widzów wykonają jeden z elementów drewnianej chałupy. Następnie turyści będą mogli skosztować potrawy regionalne, czyli Góralskie Rarytasy.
W środę przed południem w Dolinie Chochołowskiej odbędzie się Majówkowy Wyścig na Rowerach Górskich, otwarty również dla amatorów. Po południu pod Gubałówką rozpocznie się VI Ogólnopolski Festiwal Piosenki Górskiej i Folkowej, a następnie pokazy wspinaczki, podczas których także widzowie będą mieli szansę spróbować swoich sił. Planowana jest również nauka tańca góralskiego i wspólne śpiewanie. Tego samego dnia obecna będzie regionalna kuchnia - przewidziano pieczenie "największego na świecie moskola" - góralskiego placka z ziemniaków i mąki. Będą też występy zespołów regionalnych.
3 maja na Tarasówce w Małem Cichem planowana jest góralska msza św. Po południu pod Gubałówką zaczną się Targi Kowalstwa Artystycznego, w trakcie których kowale z całej Polski pokażą jak powstają ich wyroby. Turyści będą mogli kupić je na pamiątkę albo samemu stanąć przy kowadle i spróbować tego rzemiosła. Tego dnia zaplanowano także otwarte warsztaty artystyczne malarstwa na szkle.
Kolejnego dnia (w piątek) oprócz dalszego ciągu prezentacji kowali, odbędą się otwarte warsztaty hafciarstwa i koronkarstwa, koncerty oraz obchody Święta Strażaka z pokazami ratownictwa i sprawności podopiecznych św. Floriana.
W sobotę, pod Gubałówką odbędą się koncerty, tańce i pokazy filmów górskich. Po południu w Kościelisku odbędzie się XVI Przednówek na Polanach, impreza w trakcie której turyści będą mogli poznać tradycyjne obrzędy i folklor góralski.
Ostatniego dnia majówki rano planowany jest przejazd wozami konnymi przez Kościelisko, degustacja serów owczych i przegląd gry na instrumentach pasterskich. W Zakopanem, pod Gubałówką tego dnia zakończą się trwające od początku majówki Targi Twórców Ludowych.
Przed majówką linie lotnicze sprzedały więcej biletów niż miały miejsc w samolotach
Zobacz całość »Część Polaków, którzy zaplanowali samolotową wycieczkę za granicę, ma zmarnowany weekend. Na lotniskach w Warszawie i Poznaniu okazało się, że dla niektórych podróżnych nie starczy miejsc w samolotach.
W sobotę i niedzielę na Okęciu na odprawę oczekiwał tłum turystów. Niektórzy przeżywali nie tylko gorączkę podróży, ale i wielkie rozczarowanie. Okazało się, że w samolotach nie starczyło miejsc dla wszystkich chętnych do spędzenia długiej majówki poza krajem. Powodem takiej sytuacji było to, że linie lotnicze sprzedały więcej biletów, niż mają miejsc w samolotach. Taka sama sytuacja może się zdarzyć za tydzień, kiedy Polacy będą wracać do kraju z przedłużonej majówki.
Według Marka Sławatyńca, przedstawiciela kilku dużych przewoźników lotniczych w Polsce (m.in. Emirates z ZEA i japońskiej ANA), praktyka overbookingu jest stosowana na całym świecie, obecnie jednak w znacznie mniejszym stopniu niż kilka lat temu. Ponieważ dla przewoźników lotniczych najdroższy jest pusty fotel w samolocie, starają się zapełnić możliwie najwięcej miejsc. Zdarza się, że sprzedają więcej biletów, choć ta praktyka też jest bardzo kosztowna. Jeżeli pasażer z wykupioną rezerwacją pozostał na lotnisku, powinien od linii lotniczej otrzymać odszkodowanie, według przepisów UE około 600 euro - jeśli pasażer leci za ocean i nie pochodzi z miasta, w którym jest lotnisko. Dodatkowo powinien jeszcze otrzymać miejsce w hotelu i talony na posiłki a także zwrot innych ewentualnych kosztów. Przy połączeniach europejskich odszkodowanie równe jest kwocie ok. 350 euro.
Pieniężna rekompensata nie wszystkim wynagrodzi jednak zmarnowany początek urlopu. Przewoźnicy radzą, aby w czasie szczytów wyjazdowych zgłaszać się do odprawy jak najwcześniej. W przeciwnym razie może się zdarzyć, że miejsce będzie przydzielone komuś innemu.
Zliberalizowany rynek lotów transatlantyckich
Zobacz całość »W poniedziałek na szczycie w Waszyngtonie USA i Unia Europejska podpisały umowę o "otwartym niebie", otwierającą drogę do całkowitej liberalizacji ruchu lotniczego nad Atlantykiem.
Porozumienie umożliwia przewoźnikom europejskim i amerykańskim wprowadzenie lotów na trasach UE-USA z dowolnych lotnisk na obu kontynentach, bez przymusu uzgadniania tego z rządem danego kraju. Porozumienie zawarte dwa miesiące temu wejdzie w życie w marcu 2008 roku.
W oświadczeniu wydanym w poniedziałek, unijny komisarz ds. transportu Jacques Barrot wyraził nadzieję, że zawarte porozumienie zrewolucjonizuje rynek połączeń lotniczych i przyczyni się do obniżenia cen. Dodał, że porozumienie jest wynikiem czteroletnich, żmudnych negocjacji między ekspertami Komisji Europejskiej i USA. Stawka była ogromna - loty transatlantyckie stanowią 60% światowego ruchu lotniczego, a rocznie korzysta z nich prawie 50 mln podróżnych. Negocjacje jednak przedłużały się z innego powodu - kwestii otwarcia się obu partnerów na inwestycje w sektorze lotniczym.
Podczas negocjacji UE nie zdołała przekonać Amerykanów do złagodzenia stanowiska i ostatecznie w umowie przyjęto zapis, że mimo, że unijne firmy będą miały prawo nabyć ponad połowę udziałów w liniach lotniczych USA, to ich prawo głosu będzie ograniczone do 25%. Oznacza to, że Europejczycy nadal nie będą mieli decydującego głosu w podejmowaniu strategicznych decyzji. Aby zachować symetrię, UE zastrzegła, że będzie mieć możliwość wprowadzenia analogicznych ograniczeń.
W umowie jest zawarte jeszcze jedno ustępstwo na rzecz Amerykanów: ich linie będą mogły swobodnie latać między miastami europejskimi (ale nie w ramach jednego kraju), natomiast przewoźnicy europejscy będą wciąż pozbawieni prawa wykonywania połączeń między miastami w USA.
Ostatnie sporne kwestie będą rozstrzygnięte podczas kolejnej rundy negocjacji w przyszłym roku.
Porozumienie to wpłynie znacząco na sytuację LOT-u, dla którego rejsy transatlantyckie stanowią ważne źródło dochodu.
Gdzie i jak szkolą się Polacy..
Zobacz całość »Firmy organizujące szkolenia i konferencje najczęściej zabierają swoich klientów w miejsca takie jak Mazury, Jura Krakowsko-Częstochowska, Podhale, Dolny Śląsk. Największą popularnością cieszą się miejsca łączące w sobie walory krajobrazowe z infrastrukturą w postaci hoteli i pensjonatów na dobrym poziomie.
Konferencje i szkolenia, na które wysyłają swych pracowników firmy, łączą się często z zajęciami w terenie aby poprzez zabawę wciągnąć ludzi do współdziałania, sprawdzić ich umiejętności komunikowania się, przewodzenia, kreatywność.
Firmy szkoleniowe oferują wiele zajęć - od paintballu, strzelania z łuku lub wiatrówki, po nurkowanie, wspinaczkę na skałkach, skoki na bungee, rajdy jeepami i quadami oraz piesze rajdy po lesie. Właśnie te firmy wybierają i podpowiadają klientom miejsca i ośrodki, w których najlepiej przeprowadzić szkolenie połączone z grami w terenie.
Zdaniem Marka Misiewicza z warszawskiej firmy szkoleniowej Chellenge Group, wybierając miejsce zakwaterowania, firma bierze pod uwagę jego standard, umiejętność dostosowania się danego obiektu do wymagań, np. pod kątem podawania posiłków w nietypowych godzinach lub w terenie, a także otoczenie. Rafał Szczepanik z Traning Partners dodaje, że wybierane są ośrodki na uboczu, odcięte od cywilizacji, z przyjazną obsługą, ponieważ w ciszy i spokoju ludzie lepiej się koncentrują, a więc i lepiej uczą. Lesław Stępień z Team Builders International dodaje, że popularne są takie miejsca, które z jednej strony dadzą uczestnikom poczucie, że są odcięci od świata, a jednocześnie pozwolą organizatorom w razie groźnej sytuacji szybko dotrzeć do cywilizacji. Marek Majerowski z Akademii Przygoda z Lublina zachwala Kazimierz Dolny i jego okolice, w tych okolicach wykorzystać można okoliczne jary, kamieniołom w Mięćmierzu i zamek w Janowcu.
Wiele firm zamawiających szkolenie życzy sobie, by odbywało się ono niedaleko ich głównej siedziby, najlepiej w odległości 2 - 2,5 godziny jazdy samochodem. Dlatego najpopularniejsze są Mazury, Jura Krakowsko-Częstochowska, Podhale, Dolny Śląsk oraz okolice Spały. Lesław Stępień twierdzi, że to ostatnie ma najlepiej rozwiniętą bazę noclegową, w drugiej kolejności są Mazury, a w trzeciej Jura, która jest jeszcze uboga w dobre ośrodki, ale widać, że się rozwija.
Z powodu odległości i ubogiego zaplecza wciąż małą popularnością cieszą się Bieszczady czy Roztocze. Z tego też względu firmy szkoleniowe najrzadziej zaglądają nad morze i w Tatry.
Dla szkoleniowców ważne jest także to, czy dany ośrodek ma w najbliższym otoczeniu miejsce na spotkania, zawody czy ognisko. Przy wyborze patrzą też na dalszą okolicę, w zależności od programu zajęć potrzebują dużej łąki, lasu, najlepiej z urozmaiconym terenem, jeziora lub skałek do wspinania.
Las pozwala między innymi zorganizować poszukiwanie skarbu - uczestnicy, posiłkując się otrzymanymi mapami i GPS-em, po drodze wykonują różne zadania. Popularne są też rajdy na orientację z mapą i kompasem. Plusem są wysokie drzewa w lesie, można na nich zawieszać liny do zjeżdżania lub bawić się w "kukułcze gniazdo" (na drzewie zawiesza się koszyk z jajkami, jeden z uczestników wspina się asekurowany liną i zrzuca kolegom na dole jajka. Ci muszą je złapać tak, by się nie zbiły).
Z kolei jezioro lub rzeka w okolicy pozwalają zorganizować spływy kajakami, canoe lub pontonami, regaty żeglarskie lub wyścigi skuterami wodnymi. Modne są również pumpbiki, pojazdy na trzech płozach, które płyną, gdy ludzie podskakują na nich. Nad wodą uczestnicy szkolenia mogą też zbudować tratwę i przedostać się nią na drugi brzeg.
Szkoleniowcy zauważają, że zmieniają się przyzwyczajenia ich klientów. Przede wszystkim coraz częściej wysyłają oni na szkolenia pracowników w dni robocze, a nie w weekendy. Po drugie klienci chcą coraz nowszych miejsc i zajęć dlatego godzą się jechać dalej. Po trzecie, mają już dość pomysłów z Zachodu, nastaje moda na polski folklor. Andrzej Hankus, właściciel Agencji Hankus z Krakowa zapewnia, że ludzie świetnie bawią się podczas zajęć inspirowanych folklorem i lokalnymi legendami, np. z polskimi zbójami, śpiewając ludowe piosenki i tańcząc ludowe tańce.
Eksperci chcą szybkiej zmiany ustawy o usługach turystycznych!
Zobacz całość »Specjaliści z branży turystycznej uważają, że nowelizacja ustawy o usługach turystycznych jest pilnie potrzebna. Obecnie trwa dyskusja na temat zakresu niezbędnych zmian. Ustawa o usługach turystycznych w dzisiejszym brzmieniu obowiązuje od roku 1998.
Debata rozpoczęła się podczas grudniowego Forum Polskiej Turystyki. Jej wynikiem było stwierdzenie, że ustawa powinna zostać jak najszybciej znowelizowana. Za koniecznością szybkiej zmiany ustawy przemawia wiele czynników. Jednym z nich jest fakt, że została ona uchwalona w czasie zupełnie innych niż obecnie uwarunkowań związanych z prowadzeniem działalności turystycznej. Drugim powodem są widoczne w niektórych obszarach, "przeregulowania". Natomiast trzeci czynnik to treść części przepisów, która była psuta w wyniku kolejnych nowelizacji, których łącznie było trzynaście.
Jednym z takich przepisów są postanowienia, które zawarto w art. 10a ustawy. Zostały one dopisane na etapie kolejnej nowelizacji. Art. 10a mówi o rażących naruszeniach warunków wykonywania działalności przez przedsiębiorców turystycznych.
Za rażące naruszenie tych warunków uważa się zawieranie umów z klientami bez posiadania wymaganych zabezpieczeń finansowych, czyli umów gwarancji lub ubezpieczenia oraz posiadanie ich, ale bez przedłożenia marszałkowi województwa dokumentów to potwierdzających. Takim samym rażącym naruszeniem jest również powierzenie przez organizatora turystyki wykonywania obowiązków pilota lub przewodnika osobie, która nie posiada wymaganych uprawnień lub aktualnych badań lekarskich, a także prowadzenie przez organizatora działalności poza ustalonym dla niego zakresem terytorialnym.
Za rażące naruszenie warunków wykonywania działalności uznano również "niedopełnienie obowiązków przedsiębiorcy określonych w rozdziale 3 ustawy". Rozdział ten "Ochrona Klienta" określa warunki, które musi spełnić przedsiębiorca przy oferowaniu i realizowaniu imprez turystycznych. Rażącym naruszeniem może być między innymi: zawarcie w umowach klauzul niedozwolonych, niepodanie informacji o ilości i rodzaju posiłków, nieubezpieczanie klientów od następstw nieszczęśliwych wypadków, brak informacji o planowanym czasie przejazdu, miejscu oraz czasie trwania postojów.
Wśród nich są obowiązki ważne oraz istotne, a także mniej ważne. Jednak przepisy art. 10a ustawy wszystkie z nich uznają za tak istotne w ten sam sposób, a nieprzestrzeganie każdego z nich uważają za rażące naruszenie warunków prowadzenia działalności. Kary za ich naruszenie określają przepisy art. 71 Ustawy z dnia 2 lipca 2004 roku o swobodzie działalności gospodarczej.
Zgodnie z art. 71 ust.1 pkt 3 "organ prowadzący rejestr działalności regulowanej wydaje decyzję o zakazie wykonywania przez przedsiębiorcę działalności objętej wpisem, gdy stwierdzi rażące naruszenie warunków wymaganych do wykonywania działalności regulowanej przez przedsiębiorcę". Decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu, o czym stanowi ust.2 art.71.
Art. 10a Ustawy o usługach turystycznych, a także art.71 ust.1 pkt 3 i ust.2 ustawy powodują, że za różnej wagi uchybienia przedsiębiorcy stosowana jest ta sama dotkliwa sankcja. Zasada ta jest sprzeczna z fundamentalną konstytucyjną zasadą proporcjonalności kary do stopnia winy. Dodatkowo, wprowadzenie jednej drastycznej sankcji za wszystkie uchybienia organizatorów oraz pośredników turystycznych doprowadziło do tego, że wielu uchybień urzędy marszałkowskie oficjalnie nie odnotowują. W innym wypadku musiałyby zapadać decyzje o zakazie prowadzenia działalności przez wielu polskich przedsiębiorców. A likwidacja wielu biur podróży nie powinna być celem ustawy.
Takie zdanie ekspertów branży przekazano w artykule opublikowanym przez PIT autorstwa Stanisława Piśko. Szkoda tylko, że wiceprezes PIT nie powie, że także biura zrzeszone w PIT wpisują do swoich umów klauzule niedozwolone - być może to jest właśnie dla nich problem. Bowiem nie liczy się tu sam fakt, że te klauzule są niedozwolone, bowiem większość klientów to "łyknie"... w końcu prawo zna u nas mało osób. A taka kara za klauzule jest bardzo nieprzyjemna i dużo się ryzykuje.
Przy stanowieniu jakiegokolwiek prawa należy pamiętać, że podstawą działania prawa jest jego egzekwowanie, a nie kolejne regulacje. Jeśli dziś wiele zapisów pozostaje po prostu martwe, trudno się spodziewać, że jakakolwiek nowelizacja coś da, chyba, że jej skutkiem będzie powołanie OPT (Obywatelskiej Policji Turystycznej).
W Krakowie rozpoczął się konkurs na przewodnika lata 2007
Zobacz całość »W Krakowie rozpoczęła się czwarta edycja konkursu na przewodnika lata 2007. Wyboru pięciu najlepszych dokonają turyści zwiedzający miasto, oddając głos na specjalnym kuponie konkursowym, wrzucanym następnie bez opłat do skrzynki pocztowej. W drugim etapie przewodnicy, którzy otrzymają najwięcej głosów od turystów będą musieli wygłosić orację przed jury.
Michał Jakubczyk, kierownik referatu rozwoju turystyki w Biurze ds. Turystyki Urzędu Miasta, które konkurs organizuje, twierdzi, że ma on wpływać na poziom usług turystycznych w Krakowie a także podkreślić i promować dobrą pracę przewodników. Turyści, którzy oddadzą głos wezmą udział w losowaniu weekendowego pobytu dla dwóch osób w jednym z krakowskich hoteli. Najlepszy przewodnik lata 2007 natomiast będzie mógł pojechać do jednego z miast partnerskich Krakowa.
Według rejestru, który prowadzi Małopolski Urząd Marszałkowski, w Krakowie jest 900 przewodników uprawnionych do oprowadzania wycieczek po mieście. Aby zostać przewodnikiem należy zdać egzamin obejmujący wiedzę m.in. z historii i geografii Polski, historii, kultury i sztuki miasta, topografii oraz techniki prowadzenia wycieczek.
Pod koniec marca na polecenie Urzędu Marszałkowskiego rozpoczęły się kontrole osób oprowadzających wycieczki, mające na celu doprowadzenie do wyeliminowania z rynku nielegalnych przewodników. Kontrole prowadzone są przez licencjonowanych przewodników wspomaganych przez funkcjonariuszy straży miejskiej i policji. Podczas jednej z takich kontroli trafiono na przewodnika, który bez uprawnień oprowadzał po Rynku wycieczkę z Węgier.
W zeszłym roku Kraków odwiedziło 8 mln turystów, w tym roku prawdopodobnie będzie ich jeszcze więcej.
Boom na rynku wycieczek zagranicznych
Zobacz całość »"Gazeta Wyborcza" przewiduje, że ten rok będzie rekordowy dla biur podróży. Już w tej chwili turyści mogą mieć problem ze znalezieniem wycieczki na lato.
Piotr Henicz z biura turystycznego Itaka potwierdza przewidywania "Gazety". Tuz przed długim weekendem panuje tu taki ruch, że trudno opisać. W tym roku weekend majowy jest wyjątkowo długi, biorąc tylko trzy dni urlopu, można mieć dziewięć wolnych dni.
W biurach turystycznych nie ma już wolnych miejsc, wyjazdy rezerwowano już w styczniu, a ostatnie oferty sprzedano dwa tygodnie temu. Największą popularnością cieszą się wycieczki samolotowe do Grecji i Turcji oraz autokarowe do Włoch i Francji. Dla branży rekordowo zapowiada się cały obecny rok. Przez ostatnie sześć miesięcy nastąpił wzrost sprzedaży wycieczek o 35%, a oferty wczasowej o ponad 240% - dodaje Henicz, który spodziewa się w tym roku 120 tys. klientów.
Taka sama sytuacja jest w biurze podróży Travelplanet.pl. Dawid Sadulski z tego biura opowiada, że pierwszych trzech miesiącach zanotowano wzrost sprzedaży na poziomie 90% w stosunku do tego samego okresu zeszłego roku. W tym roku biuro oczekuje wzrostu na poziomie 50-75% - w całym ubiegłym roku biuro miało 50 tys. klientów.
Według Henicza takie zainteresowanie klientów powoduje, że jeśli ktoś obecnie zbiera się do zorganizowania sobie jakiegoś urlopu latem, to na najlepsze hotele nie ma co już liczyć. Liczba rezerwacji jest taka duża, że ofert last minute będzie znacznie mniej i będą droższe niż przed rokiem.
Zdaniem rozmówców "GW" zainteresowanie wycieczkami świadczy o wzbogacaniu się Polaków. W marcu br. pensje w przedsiębiorstwach były o ponad 9% wyższe niż rok wcześniej. Polaków stać również na więcej z uwagi na silną pozycję złotówki względem innych walut. Za dolara płacono w piątek tylko 2,77 zł, a za euro - 3,77 zł. Tak tanio dolara można było kupić we wrześniu 1996 r., a euro w grudniu 2006 r. Większość zagranicznych wycieczek jest rozliczana w euro lub dolarach.
Klienci Travelplanet na przeciętną rezerwację wydają ok. 5 tys. zł., a w poprzednich latach było to o 25% mniej. Turyści wybierają hotele o wyższym standardzie, jeżdżą też do krajów, na które niedawno nie było ich stać - Tajlandii, Maroka, Portugalii czy na egzotyczne wyspy.
::: 2007-05-04 :::
Beskidy przyjazne rowerzystom
Zobacz całość »Istebna, Koniaków i Jaworzynka, wchodzące w skład Trójwsi Beskidzkiej, znane są z propagowania tradycji góralskich. Miłośnicy narciarstwa zachwalają tutejsze stoki. Latem natomiast można tu pojeździć na rowerze.
Wiesław Legierski, pracownik Urzędu Gminy w Istebnej, organizator i uczestnik maratonów górskich MTB w Trójwsi twierdzi, że wzrost liczby osób uprawiających kolarstwo górskie spowodowany jest obecną możliwością dostępu do dobrej jakości sprzętu rowerowego.
Zeszłoroczny finał cyklu wyścigów odbył się w Beskidach. Uświetnił go swoją obecnością Gary Fischer, ojciec i legenda światowego kolarstwa górskiego. W otoczeniu ponad 800 osób przejechał z Istebnej na stronę słowacką i przez Czechy do Polski. Jego zdaniem niejednokrotnie trasa była ciekawsza niż te, z którymi miał wcześniej do czynienia. Legierski wpadł wówczas na pomysł umożliwienia korzystania z tras turystom.
Projekt wyznaczenia specjalnych górskich szlaków rowerowych szlaków jest już na ukończeniu. Jest to jeden z najlepiej przygotowanych szlaków w kraju. Powstanie dziesięć dróg dla cyklistów: od łatwych do wyczynowych, do przejechania w godzinę, lub długie na 80 km. Wszystkie tworzą pętle, poprowadzone są leśnymi ścieżkami, ale utworzono do nich tzw. łączniki i warianty, które pozwolą skrócić wycieczkę i wrócić do miejsca startu asfaltową drogą. Przecinają Beskid Śląski od Stożka po Skrzyczne, Beskid Żywiecki, pasmo Wielkiej Raczy po stronie słowackiej i nie doceniany przez polskich rowerzystów Beskid Śląsko-Morawski w Czechach. Legielski zachęca do wjazdu na najważniejsze szczyty, jak Tyniok, Ochodzita, Złoty Groń, które nie są wysokie, ale z każdego rozciąga się panorama na 360 stopni.
Trasy będą opisane na tyle dokładnie, że rowerzysta sam będzie mógł wybrać miejsce, w którym zechce się włączyć do pętli: Polskę, Czechy lub Słowację. Na mapy naniesione będą odległości, czas, profile terenu, punkty odniesienia i - jako ciekawostka - informacje, ile czasu ich pokonanie zajęło mistrzom. Górale przygotowują też logo, którym oznaczą drogi oraz foldery. Obecnie gotowe są cztery szlaki, a bliższych informacji można szukać na stronie www.mtbbeskidy.pl.
Do przyjazdu w Beskidy, i spędzenia tam urlopu, turystów ma zachęcać także rowerowa karta rabatowa, której właściciel dostanie 10% zniżki na noclegi i wyżywienie w wybranych obiektach. O karty można dowiadywać się w Urzędzie Gminy w Istebnej, otrzymają je również uczestnicy MTB.
Koszt projektu oceniany jest na ponad 46 tys. zł, część dofinansowano z unijnego programu Interreg IIIA Czechy-Polska.
Kraków potrzebuje wielu inwestycji przed Euro 2012
Zobacz całość »Kraków położony jest na szlaku łączącym zachodnią Polskę z Ukrainą. Biegnie tam autostrada A4 oraz główny szlak kolejowy prowadzący do Lwowa. Aby Kraków i Małopolska były przejezdne podczas mistrzostw Euro 201, musi zostać zrealizowanych wiele inwestycji komunikacyjnych. Niektóre z nich powstaną na pewno, jednak o pieniądze na wiele z nich samorządowcy będą musieli walczyć.
W ciągu najbliższych pięciu lat musi powstać autostrada przez Tarnów i Rzeszów do granicy w Medyce. Za pięć dni mają rozpocząć się prace przy budowie pierwszego 20-kilometrowego odcinka A4 pomiędzy Krakowem, a Szarowem.
Inwestycje, które na pewno powstaną:
- Przed mistrzostwami zmodernizowany będzie tor kolejowy E30 od Opola do granicy z Ukrainą w Medyce oraz zostanie dostosowany do prędkości 160 km/h. Podobnej modernizacji zostanie poddane torowisko z Krakowa do Psar na trasie do Warszawy.
- Do 2009 roku ma zostać zbudowana dwupasmówka, która połączy węzeł Bieżanów na południowej obwodnicy Krakowa z węzłem przy skrzyżowaniu ulic Igołomskiej i Ptaszyckiego w Nowej Hucie. Będzie to wschodnia obwodnica miasta, która poprowadzi do drogi krajowej nr 7.
- Przebudowane zostanie również torowisko szynobusu, łączące Dworzec Główny z lotniskiem. Linia zostanie zelektryfikowana, a obok terminali lotniska powstanie nowy przystanek szynobusu.
- W 2010 roku Balice mają mieć nowy terminal, który będzie obsługiwał około 8 mln pasażerów rocznie, czyli trzykrotnie więcej niż obecnie. Pod koniec 2008 roku powstanie również wielopoziomowy parking, a w 2009 powinny rozpocząć się prace nad budową hotelu naprzeciw terminali.
- Przed 2012 rokiem przebudowane zostanie skrzyżowanie alei Słowackiego z ulicami Prądnicką i Długą. Po remoncie będzie dwupoziomowe i samochody jadące wzdłuż alei pojadą tunelem pod skrzyżowaniem.
Inwestycje, o które trzeba walczyć:
- Nie jest pewne, czy przed Euro 2012 w Krakowie powstanie dwupasmówka biegnąca bezpośrednio do Warszawy (trasa S7). Obecnie plany jej budowy od stolicy w stronę Krakowa kończą się w Jędrzejowie.
- GDDKiA obiecuje, że budowa nowej "zakopianki" na odcinku pomiędzy Lubniem, a Rabką zostanie zakończona do 2012 roku. Jednak w ciągu najbliższych tygodni może się okazać, że "zakopianka" nie jest z punktu widzenia mistrzostw najważniejszą inwestycją.
- Krakowski magistrat zapewnił, że w 2009 roku będzie mógł rozpocząć budowę dwupasmówki, która połączy aleję Armii Krajowej z lotniskiem w Balicach. Jednak muszą poszukać na to pieniędzy, ponieważ budżet miasta nie udźwignie takiej inwestycji. Pierwotnie jej zakończenie planowana na rok 2020.
- W 2011 roku szybki tramwaj ma jeździć pomiędzy rondem Grzegórzeckim, a ulicą Lipską. W ramach budowy linii powstanie również dwupasmowa trasa, łącząca most Kotlarski (estakadą nad al. Powstańców Wielkopolskich) z Lipską. Jednak o pieniądze z funduszy Unii Europejskiej na te inwestycje, Kraków będzie się dopiero ubiegał.
Nadal bardzo odległe jest oddanie obwodnicy Krakowa od północy. Trasa ma przebiegać pomiędzy węzłem Radzikowskiego, przez Modlnicę i Zielonki do drogi krajowej nr 7. Chociaż marszałek i prezydent Krakowa zapowiedzieli walkę o pieniądze, to szanse na szybką inwestycję są bardzo małe.
Przed Euro 2012 nie powstanie też tunel samochodowy pod Wzgórzem św. Bronisławy. Miasto nie ma na to wystarczających środków. Nawet gdyby wybudowano tunel to nie byłby on dużym ułatwieniem komunikacyjnym, ponieważ trasa zakończyłaby się ślepo na ulicy Księcia Józefa.
Rosyjski Aeroflot wprowadza dla podróżnych klasę prezydencką
Zobacz całość »Największy rosyjski przewoźnik, Aeroflot Russian Airlines, będący członkiem sojuszu lotniczego SkyTeam, wprowadza na rynek nowatorską i luksusową klasę podróży nazwaną opcją prezydencką.
Opcja dostępna będzie na pokładzie samolotu Boeing 767 na lotach transatlantyckich i lotach do Azji trwających ponad sześć godzin m. in. do takich miast jak: Nowy Jork, Los Angeles, Toronto, Tokio, Bangkok, Szanghaj, Hong Kong oraz Pekin.
Podróżni będą korzystać z pełnego świadczenia turystycznego przed i podczas lotu. Na komfort podróży wpłyną wyznaczone stanowiska odpraw, priorytetowa obsługa bagażu oraz pełny dostęp do obiektów kierownictwa poczekalni lotniska.
W samolocie dla podróżnych przeznaczona będzie nowa, wygodna kabina klasy prezydenckiej, wyposażona w półleżące miękkie siedzenia, koce, poduszki oraz dodatkową przestrzeń, co zapewni większą swobodę i prywatność. Podróż będzie przyjemniejsza także dzięki bogatemu menu, dużemu wyborowi win i nowemu przenośnemu osobistemu systemowi rozrywki.
Klasa prezydencka, ma zaoferować pasażerom jedno z najlepszych świadczeń turystycznych w tej branży. Dzięki wprowadzeniu usług kabinowych, rosyjskie linie lotnicze Aeroflot chcą trafić do stowarzyszenia 10 najlepszych linii lotniczych w Europie. Przewoźnik liczy na rozwój i ma obecnie w planach ma dwa nowe przedsięwzięcia.
Z Goleniowa będzie można polecieć do Oslo?
Zobacz całość »Rzecznik portu lotniczego Szczecin-Goleniów Krzysztof Domagalski poinformował, że jest nadzieja na to, że niedługo z podszczecińskiego lotniska w Goleniowie będzie można polecieć do Oslo. Kierownictwo portu prowadzi rozmowy z norweskim przewoźnikiem Norwegian Air.
Według rzecznika, połączenie do Oslo jest w tej chwili najbardziej oczekiwanym połączeniem dla regionu zachodniopomorskiego. Norwegia staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem, co potwierdzają obecni i byli mieszkańcy Szczecina mieszkający teraz w Norwegii, a także norweskie firmy rekrutujące polskich pracowników w ankiecie internetowej, przeprowadzanej przez port lotniczy. Z tego powodu kierownictwo goleniowskiego portu zrobi wszystko, aby doszło do uruchomienia połączeń lotniczych z Oslo.
Rzecznik przyznaje jednak, że pewną barierą jest wciąż mało dynamiczny, w porównaniu z innymi regionami czy miastami, rozwój gospodarczy województwa i samego Szczecina, co wpływa na mniejsze zainteresowanie tym rynkiem potencjalnych inwestorów, w tym także przewoźników lotniczych. Do tego szczecinianie, mając bezpośrednie połączenia z Goleniowa, bardzo często i tak wybierają Berlin.
Domagalski podkreślił również, że mimo wszystko zarząd lotniska cały czas prowadzi rozmowy także z innymi przewoźnikami. W rozmowach cenną wskazówką są wyniki ankiet zamieszczonych w Internecie, dotyczące m.in. preferowanych kierunków lotów z Goleniowa. Ankietowani pytani są o kierunki niskokosztowe i tradycyjne, a także o nowe zagraniczne firmy, których pracownikami są Polacy z regionu zachodniopomorskiego.
W chwili obecnej samoloty z Goleniowa latają regularnie do Warszawy (LOT), Londynu (Ryanair) oraz Dublina (Centralwings). Od 21 kwietnia uruchomione zostały kolejne połączenia z trzema miastami w Niemczech: Dortmundem, Lipskiem i Frankfurtem (Kurflieger). W sezonie turystycznym, od 21 czerwca, podobnie jak w latach ubiegłych, zostaną uruchomione loty czarterowe do Egiptu, Tunezji i Turcji.
W ubiegłym roku na goleniowskim lotnisku odprawiono prawie 8 tysięcy lotów, a z usług portu lotniczego skorzystało ponad 200 tysięcy pasażerów.
Szybką koleją z Glasgow do Edynburga
Zobacz całość »Już niebawem na trasie Glasgow-Edynburg będą kursowały szybkie pociągi. Podróż będzie dzięki temu trwać o kwadrans krócej. Obecnie sprawdzane są możliwości przebudowy tej trasy tak, aby skrócić czas przejazdu z 50 minut do pół godziny.
Według informacji podanych przez Strathclyde Partnership for Transport (SPT) ma tam zostać zastosowany system Maglev. Szybkie połączenie ma wpłynąć na rozwój obu miast i da początek bardziej intensywnemu rozwojowi Szkocji. Jak powiedział Alistair Watson szybka kolej to sposób aby sprostać wymaganiom nowoczesnego społeczeństwa.
SkyEurope: opłata za bilet przez Internet
Zobacz całość »SkyEurope zaoferowała swoim klientom możliwość zapłaty przez Internet wieloma sposobami. Korzystając z firmy eCard pasażerowie korzystający z usług linii SkyEurope będą mieli możliwość zapłaty za bilet za pomocą Internetu używając przelewów bankowych tj. Płacę z Inteligo (Inteligo), mTransfer (mBank), MultiTransfer (MultiBank), Płać z Nordea (Nordea), Przelew24 (Bank Zachodni WBK), Przelew z BPH (Bank BPH), Płacę z PKO Inteligo (PKO BP).
-Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy poprawić nasz produkt dla klientów z Polski dzięki opcji ePrzelewy. Jesteśmy największą linią lotniczą z bazą w Krakowie a nasze zaangażowanie w rynek polski zostało dzisiaj wzmocnione poprzez wprowadzenie formy płatności dostępnej tylko w tym kraju - powiedział Karim Makhlouf, Chief Commercial Officer linii SkyEurope.
Zaoferowanie klientom wielu możliwości opłacenia biletu przez Internet (szczególnie po przez przelewy bezpośrednie z banków) z pewnością rozszerzy grono potencjalnych nabywców biletów o tych, którzy do tej pory boją się użyć karty kredytowej lub mają kartę nie pozwalającą na płacenie w Internecie (np. Visę Electron większości banków poza m.in. Inteligo), a chcą szybko dokonać transakcji.
Warto tu dodać, że wiele firm oferuje podobne usługi pośrednictwa w opłatach (m. in. platnosci.pl, allpay.pl, ecard.pl, payu.pl, polcard.pl, eservice.pl), a dzięki rosnącej konkurencji, można negocjować coraz lepsze warunki dla firmy przyjmującej tą drogą opłaty. Tak więc opcje płacenia tylko kartą lub zwykłym przelewem to już za mało - dziś część klientów nie ma ochoty ryzykować płacenia kartą i nie będzie chodzić na pocztę opłacać przelewu.
Czy powstanie połączenie Kielce-Słowacja?
Zobacz całość »- To linia o znaczeniu międzynarodowym, która umożliwi m.in. wygodny dojazd do lotniska Obice - mówili entuzjastycznie oficjele, którzy w czwartek przejechali pociągiem specjalnym linię Kielce - Busko.
Trasa ta przestała obsługiwać pociągi w 2004 roku, ze względu na małą ilość podróżnych.
Obecnie Świętokrzyski Zakład Przewozów Regionalnych PKP wyszedł z propozycją wybudowania dodatkowego odcinka torów z Buska-Zdroju do Żabna w województwie małopolskim. Byłby to odcinek łączący Litwę ze Słowacją.
Mirosław Chabetek, podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu, wczoraj przejechał się istniejącą częścią trasy, z Kielc do Buska. - Takie połączenie jest potrzebne, o jego budowie mówiono już wiele lat temu. Z perspektywy naszego kraju to ważna inwestycja, ale chcę się zorientować, jakie jest stanowisko władz lokalnych - tłumaczył wiceminister
- Decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły, chociaż Urząd Transportu Kolejowego już zgłosił do Unii Europejskiej projekt najkrótszego połączenia Warszawy, przez Kielce, z południem Europy - podkreślał - Miałby to być jeden z transeuropejskich korytarzy, którym szczególnie zainteresowane są kraje nadbałtyckie. Do września będą pracowały polskie komisje, które przedstawią swoje stanowisko stronie unijnej. Zgoda na organizację Euro 2012 przez Polskę i Ukrainę to tylko dodatkowy argument - dodaje Chaberek.
Wiesław Jarosiewicz, prezes UTK jest zdania, iż nowa linia mogłaby być stworzona w ciągu kilku lat.- Wiele zależy od współpracy z władzami lokalnymi, które wydają konkretne decyzje. Ale tu widać wolę współpracy - podkreślał Jarosiewicz.
- Z naszej perspektywy ta linia doskonale się wpisuje w skomunikowanie lotniska Obice z Tarnowem i Kielcami - wyjaśniał wojewoda Grzegorz Banaś.
Balice za małe dla podróżnych
Zobacz całość »Personalne roszady w Ministerstwie Obrony Narodowej zablokowały przekazywanie wojskowych terenów pod rozwój lotniska w Balicach. Tymczasem ciasny terminal nie radzi sobie już z przyjmowaniem nowych pasażerów, co bardzo utrudniło życie podróżnym podczas długiego weekendu.
Ciężkie chwile przeżyło wielu podróżujących - samoloty były opóźnione, odprawa trwała dwa razy dłużej. Pracownicy spółki zarządzającej portem opowiadają że chwilami terminal przypominał wioskę uchodźców, a nie europejskie lotnisko. System przesyłania bagażu nie wytrzymał, ponieważ przybyło nowych połączeń lotniczych. Kiedy stanęły taśmy przesyłające bagaż, stanowiska odpraw natychmiast się nim wypełniły, a turyści robili sobie zdjęcia z wysokimi na trzy metry stertami waliz.
Nie wiadomo co czeka podróżnych w miesiącach letnich, kiedy przez lotnisko, tak jak w roku ubiegłym, przewijać się będzie ponad sto samolotów pasażerskich dziennie.
Według prezesa MPL Balice Kamila Kamińskiego, podróżni nie mają się czego obawiać, bo mimo, że obecny terminal ma kłopoty z zapewnieniem przepustowości w godzinach szczytu, w najbliższym czasie będzie przeprowdzonych kilka inwestycji mających rozładować ruch na lotnisku.
Niestety, obecnie bardzo wyraźnie widać, jak planowanie i rozbudowa lotniska rozminęły się w czasie z potrzebami rynku. Wygląda na to, że podobnie będzie w przyszłości: zarząd MPL musiał wybrać budowę nowego terminalu obok istniejącego (właśnie trwa konkurs na jego projekt), choć w przyszłości cywilne lotnisko ma być powiększone nawet o 30 hektarów należących obecnie do wojska.
We wrześniu zeszłego roku szybkie, bezpłatne przekazanie terenu obiecał w Krakowie premier Jarosław Kaczyński, licząc na unijne pieniądze na jego rozbudowę. Od tego czasu sprawa utknęła w miejscu. Realizację pomysłu skomplikowało odejście szefa MON Radosława Sikorskiego oraz zmiany we władzach Agencji Mienia Wojskowego. Nieoficjalnie mówiono też, że Agencja wejdzie aportem do spółki zarządzającej lotniskiem.
Kamil Kamiński od władz MON otrzymał zapewnienie, że nowe kierownictwo będzie kontynuowało proces rozpoczęty przez poprzedników. Nie wiadomo jednak kiedy i na jakich zasadach grunty zostaną przekazane. Niejasna sytuacja prawna gruntu zablokowała możliwość starania się o duże unijne pieniądze na nowy terminal - pomysł trafił na rządową "listę rezerwową".
Wychodzi więc na to, że zamiast większego terminalu i szybkiej rozbudowy płyty postojowej będzie mniejszy terminal, który wraz z już istniejącym ma mieć przepustowość około 9 mln pasażerów. Rozpoczęcie budowy planowane jest w przyszłym roku. A już w czerwcu tego roku istniejący terminal powiększy się o 15 stanowisk odpraw, a tym samym zacznie spełniać wymagania unijnego układu z Schengen.
Brit Air nie będzie już latać z Pyrzowic
Zobacz całość »Samoloty linii lotniczych Brit Air, należącej do grupy Air France & KLM, nie będą już odlatywać z lotniska w Pyrzowicach. Oficjalnym powodem zawieszenia lotów jest zbyt mała liczba pasażerów.
Ta wiadomość jest nieprzyjemną niespodzianką zarówno dla pasażerów jak i dla władz lotniska, które do tej pory nie zostały oficjalnie zawiadomione o zawieszeniu lotów. Sprawa jednak jest już przesądzona, 3 czerwca z Pyrzowic ostatni raz odleci samolot Brit Air do Paryża. Według Ludmiły Opałko, przedstawicielki Air France, o zawieszeniu lotów zdecydowały względy ekonomiczne, przede wszystkim zbyt mała liczba pasażerów.
Brit Air nie jest tanim przewoźnikiem, ale linią regionalną. Takie linie tworzą zazwyczaj renomowani europejscy przewoźnicy, którym na daną trasę nie opłaca się wysyłać większych samolotów. Dlatego na lotnisko Charlesa de Gaulle'a w Paryżu od 2006 roku latały z Pyrzowic odrzutowce CRJ, zabierające na pokład tylko 50 pasażerów. Początkowo samoloty odlatywały trzy, a później dwa razy w tygodniu.
Zdaniem wielu pasażerów, winę za zawieszenie lotów ponosi Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, spółka zarządzająca lotniskiem w Pyrzowicach. Twierdzą, że zarząd GTL-u nic nie robi, żeby przyciągać przewoźników, co przekłada się na brak konkurencji i wysokie ceny biletów. Pasażerowie zastanawiają się dlaczego np. Ryanair lata na wszystkie lotniska w Polsce oprócz Katowic.
Z kolei Cezary Orzech, rzecznik GTL-u zapewnia, że lotnisko zapewniło francuskiej linii dobre warunki rozwoju. Jego zdaniem przewoźnik miał maksymalne ulgi, na jakie może liczyć firma rozpoczynająca w Pyrzowicach swoją działalność, a także dostęp do pełnej obsługi technicznej.
Nieoficjalnie mówi się, że jedną z przyczyn rezygnacji Brit Air z bazy w Katowicach jest ekspansja konkurenta - niemieckiej Lufthansy. Francuzi planowali, by lotnisko de Gaulle'a stało się dla pasażerów z Polski bazą wypadową do podróży po całym świecie. Nie przewidzieli jednak, że taką samą politykę zastosuje Lufthansa, która ostatnio zwiększyła ilość lotów z Pyrzowic do Monachium, skąd również można dotrzeć niemal na każde lotnisko w świecie.
Pracowity dyżur tatrzańskich ratowników
Zobacz całość »W długi weekend tatrzańscy ratownicy mają wyjątkowo pracowity dyżur, doszło już tam do sześciu wypadków. Najbardziej groźny wydarzył się pod Świnicą, gdzie dwójka turystów spadła ze szczytu. Jedna z poszkodowanych osób trafiła do szpitala z podejrzeniem złamania kręgosłupa, druga doznała niegroźnych obrażeń.
Ratownik dyżurny Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego poinformował, że w wyższych partiach Tatr nadal utrzymują się typowo zimowe warunki, na szlakach leży śnieg i miejscami lód, z godziny na godzinę rośnie też liczba interwencji. W Kotle Gąsienicowym kontuzji uległ narciarz; pod Rysami ze szlaku spadł ratownik GOPR, który na szczęście doznał tylko niegroźnych obrażeń i o własnych siłach zszedł w dolinę; na ścieżce pod reglami ratownicy musieli interweniować przy złamaniu ręki; w Dolinie Buczynowej natomiast dwóch młodych turystów spadło ze szlaku, mimo, że nic im się nie stało, jeden był tak wystraszony, że podczas schodzenia z gór potrzebował asysty ratowników TOPR. W czasie dyżuru ratownicy wyjeżdżali także do ataku padaczki na Gubałówce oraz udzielili pomocy turyście na drodze do Morskiego Oka, który stracił przytomność. Po podłączeniu do aparatury wspomagającej oddychanie, 77-latek, wciąż nieprzytomny, został przewieziony do szpitala.
Strajk stewardes i stewardów Alitalii spowodował utrudnienia we włoskim transporcie lotniczym
Zobacz całość »Rozpoczęty w czwartek o północy 24-godzinny strajk stewardes i stewardów Alitalii spowodował poważne utrudnienia w ruchu lotniczym we Włoszech. Szacuje się, że skutki protestu odczuje w sumie aż 30 tysięcy pasażerów. Odwołano w sumie 356 lotów krajowych i zagranicznych włoskich linii, z czego aż 193 na rzymskim lotnisku Fiumicino.
Obecny strajk personelu pokładowego Alitalii jest o tyle wyjątkowy, że przystąpiło do niego aż siedem związków zawodowych, jednocześnie domagając się odnowienia układu zbiorowego. Stewardesy protestują, ponieważ dyrekcja linii przyznała podwyżki pracownikom obsługi naziemnej, im natomiast - nie. W jednym z komunikatów związki zawodowe zwróciły uwagę na absurd obecnej sytuacji, argumentując, że podczas 24-godzinnego strajku Alitalia straci tyle pieniędzy, ile wystarczyłoby na pokrycie żądań finansowych ich grupy.
Skutki strajku włoski transport lotniczy odczuwać będzie jeszcze w piątek, odwołano bowiem 34 zaplanowane na ten dzień loty.
Burger King rozpoczyna podbój polskiego rynku fast foodów
Zobacz całość »3 maja w Warszawie otwarto pierwszą w Polsce restaurację Burger King, nową markę restauracyjną prowadzoną przez AmRest - poinformował w komunikacie zarząd AmRest Holdings NV. Kolejne restauracje tej sieci będą otwierane i prowadzone przez AmRest na zasadzie franczyzy na podstawie umów zawartych z Burger King Europe GmbH w marcu bieżącego roku.
Burger King to druga na świecie pod względem wielkości sieć restauracji szybkiej obsługi - w 65 krajach funkcjonuje ponad 11 tys. lokali. Według wstępnych danych, w 2006 r. grupa AmRest miała 38,64 mln zł zysku wobec 22,11 mln zł zysku w roku 2005. Obroty wyniosły odpowiednio 629,33 mln zł (2006 r.) i 499,81 mln zł (2005 r.).
Warto przypomnieć, że sieć Burger King była już w Polsce obecna, jednak realia rynkowe skłoniły ją do wycofania się z działalności w naszym kraju 5 lat temu. Wtedy sieć miała 20 własnych lokali - być może teraz sieć będzie mieć ich więcej.
Terminala na Okęciu jak nie było, tak nie ma!
Zobacz całość »Nie udało się dotrzymać kolejnego terminu otwarcia nowego terminalu na warszawskim Okęciu. Zgodnie z aneksem do umowy, który po kilku miesiącach negocjacji, podpisali w 2006 roku wykonawca i Polskie Porty Lotnicze, terminal za kilkaset milionów dolarów miał zostać otwarty 1 maja. Najszybciej nastąpi to jednak w czerwcu.
Według przedstawiciela wykonawcy, PPL nie przygotował na czas powierzchni handlowych, nie ma też wszystkich zezwoleń potrzebnych do użytkowania terminalu. Z kolei PPL twierdzi, że zarzuty są nieprawdziwe i dodaje, że wciąż trwa budowa terminalu, dlatego strażacy musieli zrezygnować z prób przeciwpożarowych.
Artur Burak z PPL twierdzi, że za opóźnienie z winy wykonawcy naliczane są kary umowne, których maksymalny limit stanowi kwota prawie 25 milionów dolarów. Z kolei Krzysztof Kozioł, rzecznik wykonawcy tłumaczy, że konsorcjum nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienie w realizacji kontraktu. Tym samym nie zgodzi się na płacenie kar i jest gotowe do obrony swoich praw zarówno przed arbitrażem, jak i w sądzie.
O zagranicznych podróżach Europejczyków
Zobacz całość »Z danych urzędu statystycznego - Eurostat, opublikowanych w Brukseli wynika, że mieszkańcy Unii Europejskiej na zagraniczne wyjazdy najczęściej wybierają Hiszpanię, Włochy i Francję.
Te dane pokazują również, że dla zagranicznych turystów Polska nie jest zbyt atrakcyjna. Wśród osób korzystających z hoteli, kempingów czy schronisk w naszym kraju, zaledwie nieco ponad jedną piąta stanowią obcokrajowcy. Najliczniej odwiedzają nasz kraj Niemcy - prawie 45%, a zaraz po nich Brytyjczycy i Amerykanie.
Eurostat podaje również, że z całej Unii najwięcej podróżują mieszkańcy Niemiec. W podróże zagraniczne często wybierają się także mieszkańcy Wielkiej Brytanii i Holandii. Obywatele z tych trzech krajów stanowią prawie połowę unijnych turystów, którzy decydują się na spędzenie urlopu za granicą.
Na dłuższe wyjazdy Europejczycy najczęściej jeżdżą do Hiszpanii, Włoch i Francji. Polacy natomiast wybierają przede wszystkim Niemcy, Włochy oraz Wielką Brytanię.
Zablokowane przejście graniczne na Łysej Polanie
Zobacz całość »Straż Graniczna informuje, że przed południem zablokował się dojazd do parkingu na Palenicy Białczańskiej przed Morskim Okiem w Tatrach. Z tego powodu turyści mają utrudniony dojazd do pobliskiego polsko-słowackiego przejścia granicznego na Łysej Polanie.
Według rzecznika Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, kpt. Marka Jarosińskiego, obecnie korek ma kilka kilometrów długości i staje się coraz dłuższy. Straż Graniczna radzi, by osoby wybierające się na Słowację, skorzystały z niedalekiego przejścia w Jurgowie. Przejście na Łysej Polanie w Tatrach można byłoby przekroczyć bez problemu, ponieważ na samej granicy nie ma utrudnień, niestety w tej chwili dojazd tam jest niemożliwy.
Droga do Morskiego Oka blokuje się w długi, majowy weekend co roku. Korzystając z ładnej pogody, tysiące turystów chcą dostać się do Morskiego Oka. Parking na Palenicy Białczańskiej, gdzie goście muszą zostawić samochody przed wejściem na szlak, szybko się zapełnia. Auta czekające na wolne miejsce stoją w olbrzymim korku przed parkingiem. Kiedy dochodzi on do pobliskiego rozwidlenia drogi, samochody zaczynają blokować również wąski dojazd do granicy.
Szkolenie IATA "Airport Operations" w porcie lotniczym Kraków-Balice
Zobacz całość »Na krakowskim lotnisku Balice rozpoczął się cykl szkoleń IATA "Airport Operations" organizowany przy współpracy "IATA - Training and Development Institute" z siedzibą w Montrealu.
Podczas Airport Operations 16-20 kwietnia odbyły się szkolenia na tematy: Funkcjonowanie portu lotniczego (The Airport as an operational System), Ustawodawstwo (Regulatory Framework), Certyfikacja (Airport Certification), Obowiązki portu lotniczego (Obligations of the Airport Operator), Bezpieczeństwo i ochrona (Security and Safety), Sytuacje kryzysowe (Emergency Preparedness & Response), Operator handlingowy (Ground Handling Operations), Ekonomika portu lotniczego (Airport Economics), Obsługa klienta (Customer Service) - koszt szkolenia ok. 1500 USD.
W dniach 25-29 czerwca odbędzie się Airport Security Operations podczas tego cyklu poruszone zostaną następujące kwestie: Struktura ochrony lotnictwa cywilnego, Ustawodawstwo, Aneks 17, Kontrola pasażerów i bagażu, Technologia, Techniki i sprzęt w ochronie lotnictwa cywilnego, Plany zarządzania kryzysowego, Procedury i systemy ochrony - koszt szkolenia ok. 1600 USD.
Natomiast podczas Airport Operations 3-7 września 2007 będzie można dowiedzieć się więcej na temat: Funkcjonowanie portu lotniczego, Ustawodawstwo, Certyfikacja, Obowiązki portu lotniczego, Bezpieczeństwo i ochrona, Sytuacje kryzysowe, Operator handlingowy, Ekonomika portu lotniczego, Obsługa klienta - koszt szkolenia ok. 1600 USD.
W dniach 1-5 października odbędzie się szkolenie Security Crisis Management podczas, którego będzie można poszerzyć swoją wiedzę na temat: Podstawy i zasady zarządzania kryzysowego, Przygotowanie (teoretyczne i praktyczne) do sytuacji kryzysowej, Plany zarządzania kryzysowego, Skuteczna komunikacja, Praca w zespole w sytuacjach kryzysowych - podział ról i odpowiedzialności, Niepożądane akty, Działania występujące w ochronie lotnictwa cywilnego. Jest to szkolenie dla kadr kierowniczych zarządzającej portami lotniczymi, firm z sektora bankowego, przedstawicieli władz lotnictwa cywilnego - koszt szkolenia ok. 1500 USD.
Szkolenia poprowadzą specjaliści IATA ds. lotnictwa cywilnego. Wykłady prowadzone będą w języku angielskim. Szkolenie zakończone zostanie egzaminem oraz rozdaniem certyfikatów dla uczestników, którzy otrzymają odpowiednio wysokie noty.
Osoby zainteresowane szkoleniami mogą uzyskać niezbędne informacje pod numerem telefonu: (12) 639 31 15, fax. (12) 411 79 77.
::: 2007-05-06 :::
Kolejka na Kasprowy Wierch będzie modernizowana
Zobacz całość »W najbliższy poniedziałek rozpocznie się jedna z największych i najważniejszych inwestycji w Zakopanem w ostatnich latach. Od 7 maja do 15 grudnia będzie bowiem modernizowana kolejka na Kasprowy Wierch. Górale przewidują, że Kuźnice zamrą.
Według Andrzeja Laszczyka, prezesa PKL, w czasie remontu zostaną wprowadzone nowe technologie, które będą bezpieczniejsze dla przyrody tatrzańskiej i zapewnią większy komfort turystom. Inwestycja będzie kosztować 60 mln zł, a zapłacą za nią Polskie Koleje Linowe. W kolejce zostanie zmieniona cała technologia: napęd, układ sterowania na elektroniczny, wymienione zostaną podpory, liny oraz wagoniki. Nowe będą 2 razy większe, z szybami zapewniającymi lepszy widok na góry. Peron przy wysiadaniu z kolejki będzie ruchomy, na zasadzie dosuwowej platformy. Skróci się także czas wjazdu na szczyt.
Na wprowadzenie udogodnień turyści będą czekać prawie 7 miesięcy, tego przestoju obawiają się mieszkańcy Kuźnic. W ostatnich dniach aby dostać się na Kasprowy Wierch, trzeba było zarezerwować sobie co najmniej 4 do 7 godzin na czekanie w kolejce do kasy.
Wielu ludzi z sentymentem będzie żegnać historyczną kolejkę, pierwszą taką w Polsce i czwartą w świecie. Dziś w samo południe jej sympatycy z całego kraju zjechali na Kasprowy, by pożegnac staruszkę udającą się na emeryturę.
Ropoczęły się powroty Polaków z majowego weekendu
Zobacz całość »Zaczęły się masowe powroty Polaków z długiego weekendu. Najbardziej zatłoczoną trasą w Polsce jest teraz Zakopianka. Korki tworzą się już przy wyjeździe z Zakopanego i ciągną się przez całą drogę do Nowego Targu i dalej do Skomielnej. Podróż utrudnia także padający deszcz.
Utrudnienia czekają na kierowców również w Pcimiu. Korek rozpoczynający się w tej miejscowości ciągnie się aż do Stróży. Policjanci sugerują objazd przez Rabkę, Mszanę Dolną i Dobczyce.
Aby zwiększyć bezpieczeństwo na drogach, w całej Polsce trwają policyjne akcje związane z powrotami Polaków z długiego weekendu. W całym kraju rozmieszczonych jest ponad 1000 punktów pomiaru prędkości. Policjanci do kontroli wykorzystują też ponad 120 fotoradarów oraz wideorejestratory. Dodatkowo sprawdzają stan techniczny aut, kontrolują, czy dzieci przewożone są w fotelikach oraz czy podróżujący mają zapięte pasy bezpieczeństwa.
Policja przypomina, że działają sądy 24-godzinne, które w trybie przyspieszonym mogą skazywać m.in. osoby, które prowadziły samochód po spożyciu alkoholu. Zgodnie z prawem kierowcy, którzy mają więcej niż 0,5 promila alkoholu we krwi, popełniają przestępstwo, za które grozi kara do dwóch lat więzienia.
Rozbił się Boeing 737-800 należący do Kenya Airways
Zobacz całość »W nocy z 4 na 5 maja rozbił się Boeing 737-800 należący do kenijskich linii lotniczych Kenya Airways. Na pokładzie samolotu było 106 pasażerów i 9 członków załogi. W chwili obecnej wszystkie osoby uznane są za zaginione.
Samolot (nr rejsu KQ 507) leciał z Abidżanu na Wybrzeżu Kości Słoniowej do Nairobi w Kenii, z międzylądowaniem w największym mieście Kamerunu - Duali. Ostatni sygnał wieża kontrolna odnotowała tuż po starcie z Duali kilka minut po północy. W Nairobi samolot powinien wylądować o godzinie 06.15.
Na chwilę obecną nie są znane bliższe szczegóły katastrofy. Przypuszczalnie maszyna rozbiła się w południowym Kamerunie, w pobliżu miasta Niete. Do jej poszukiwań zaangażowano dwa wojskowe śmigłowce oraz zmobilizowano wszystkie oddziały żandarmerii.
Poprzednia katastrofa z udziałem samolotu Kenya Airways miała miejsce w styczniu 2000 r., kiedy rozbił się Airbus A310 z 169 pasażerami i 10 członkami załogi na pokładzie. Maszyna miała lecieć z Abidżanu do Lagos, ale tuż po starcie spadła do oceanu Atlantyckiego. Katastrofę przeżyło wówczas 10 osób.
Duńczycy kupią lotnisko w Bydgoszczy?
Zobacz całość »Większość udziałów bydgoskiego Portu Lotniczego kupi prawdopodobnie duńska firma "Polinvest". "Gazeta Pomorska" dowiedziała się nieoficjalnie że rozmowy na temat przejęcia większościowego pakietu akcji są już bardzo zaawansowane.
Prezes portu Marcin Hydzik, od momentu zajęcia stanowiska jesienią ubiegłego roku twierdził, że wykupienie większościowego pakietu udziałów spółki Port Lotniczy w Bydgoszczy przez zagranicznego inwestora jest jedyną możliwością rozwoju firmy. Aby się modernizować, port musi otrzymać dofinansowanie z Unii Europejskiej, ale żeby się o nie starać i dostać, musi mieć tzw. wkład własny.
Spółka nie ma jednak własnych środków finansowych, dlatego poszukuje inwestora strategicznego. Inwestor, kupując akcje, wyłoży gotówkę, która umożliwi zdobycie funduszy europejskich.
Firma "Polinvest", której właścicielami są Duńczycy, inwestuje w Bydgoszczy od dawna, a jej przedstawiciele byli wielokrotnie w mieście. Wybierając miejsce swoich inwestycji, odwiedzili także inne polskie miasta, ostatecznie wybrali jednak Bydgoszcz."Polinvest" planuje również budować domy wielorodzinne.
Po polskich torach będą mknąć szybkie pociągi?
Zobacz całość »PKP Intercity planuje zakup dwudziestu składów szybkich pociągów TVG, dzięki którym za trzy, cztery lata będzie można dojechać z Warszawy do Gdańska w trzy godziny.
Nowe pociągi, które będą jeździć z szybkością powyżej 200 km/h, mają się pojawić na polskich torach już w 2010 r. Szacuje się, że inwestycja będzie kosztowała około 1,5 mld zł. Według Adrianny Chibowskiej, rzeczniczki PKP Intercity, pomysł zakupu szybkich pociągów pojawił się juz jakiś czas temu, ale jego realizacja została przyspieszona w związku z przyznaniem Polsce i Ukrainie organizacji Euro 2012.
Realizacja projektu jest bezpośrednio uzależniona od postępów inwestycji na polskich torach ponieważ rozwijanie przez pociągi tak dużych prędkości będzie możliwe dopiero po gruntownej modernizacji torowisk. Niezbędne inwestycje zakończą się dopiero w 2010 lub 2011 r. Do prędkości powyżej 200 km/h będą dostosowane na pewno trasy z Warszawy do Krakowa i Katowic, nieco wolniej natomiast będą mogły jeździć pociągi ze stolicy do Gdańska - twierdzi Krzysztof Łańcucki, rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe. Spółka, która odpowiedzialna jest za rodzimą infrastrukturę kolejową w latach 2007 -2013 planuje wydać na inwestycje łącznie ok.6,2 mld euro.
Zgodnie z harmonogramem, przetarg na zakup tzw. składów zespolonych będzie ogłoszony na przełomie 2007 i 2008 roku. Na dzień dzisiejszy zewnętrzna firma doradcza prowadzi analizę mającą określić m. in., jaki typ pociągów będzie dla przewoźnika najkorzystniejszy. Efekty prac będą prawdopodobnie znane we wrześniu. Pierwsze nowe pociągi mogłyby się pojawić na torach już w 2010 r. Zakup będzie w połowie sfinansowany z funduszy unijnych. Szybkie pociągi to nie jedyna planowana inwestycja PKPIC. Do 2010 r. spółka zamierza wydać także około 1 mld zł na zakup i modernizację taboru kolejowego.
W Nowym Targu będzie lotnisko?
Zobacz całość »Być może do 2010 r. powstanie lotnisko w Nowym Targu. Pomoc Podhalu obiecała już spółka zarządzająca lotniskiem w Balicach.
Koncepcję budowy lotniska opisała Gazeta Wyborcza. Zgodnie z nią, 20 kilometrów od Giewontu powstanie półtorakilometrowy betonowy pas startowy, płyta postojowa dla samolotów oraz budynki lotniskowego zaplecza. Wiadomo też, że władze podhalańskiego miasta mają już gotowy plan budowy portu lotniczego z prawdziwego zdarzenia - profesjonalne studium i biznesplan (warte 220 tys. zł) opracowała niemiecka firma ARUP.
Burmistrz Nowego Targu Marek Fryźlewicz ocenia, że jest szansa na ukończenie inwestycji do roku 2010. Potrzebne jest na to 250 mln zł. Pieniędzy burmistrz będzie szukał w funduszach Unii Europejskiej oraz u prywatnych inwestorów. Liczy również na wsparcie lotniska w Balicach, dla którego port lotniczy w Nowym Targu mógłby być uzupełnieniem oferty.
Obecnie w Nowym Targu działa małe lotnisko Aeroklubu Tatrzańskiego, obsługujące głównie awionetki z amatorami skoków spadochronowych i szybowce. Pomysł jego rozbudowy pojawił się jakiś czas temu. Z obecnych 130 hektarów nowe lotnisko rozrosłoby się do co najmniej 300, pod rozbudowę są już zarezerwowane pola rolne otaczające dzisiejszy aeroklub. Pas o długości 1400-1600 m umożliwi start i lądowanie 50-osobowym samolotom, na przykład takim jakimi lata Direct Fly z Krakowa do Gdańska.
Wegług burmistrza, Podhalu przydatne będzie szybkie połączenie z innymi częściami kraju oraz z zagranicą. Rozbudową portu lotniczego bardzo zainteresowane są władze Zakopanego, które chcą, by był to główny terminal dla turystów wybierających się pod Tatry. Obok ruchu turystycznego i lotów czarterowych władze podhalańskich gmin chciałyby tu ściągnąć połączenia rejsowe. Jednak na duże samoloty, z uwagi na za krótki pas startowy, nie ma szans.
Według prezesa MPL Balice Kamila Kamińskiego, ważne jest, że podhalańskie gminy mówią jednym głosem. Kamiński potwierdza możliwość udzielenia wsparcia logistycznego dla przyszłego portu. Obecnie projekt jest analizowany przez departament lotnisk Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a w najbliższych tygodniach prawdopodobnie odbędzie się spotkanie z przedstawicielami ULC.
Inicjatywę popierają również lokalni przedsiębiorcy, licząc na zamożniejszych turystów, dla których wydanie większych pieniędzy na szybkie i komfortowe dotarcie w góry na narty, majówkę czy wakacje nie będzie problemem.
Rozbudową lotniska prawdopodobnie zajmie się specjalna spółka, zarządzanie przyszłym portem może należeć do MPL. Prezes Balic wyklucza jednak na razie wsparcie kapitałowe inwestycji. Na razie Nowy Targ i Balice rozpoczęły ustalenia rozwiązań technicznych, które umożliwiłyby naprowadzanie samolotów lądujących w Nowym Targu za pomocą radarów z Balic.
Ryanair najpunktualniejszy - ale tylko dzięki sztuczkom reklamowym
Zobacz całość »Dzięki sztuczkom reklamowym irlandzki Ryanair stał się najpunktualniejszą linią na świecie. Aby uzyskać ten zaszczyt, trzeba było wybiórczo połączyć raporty niezależnych organizacji, ominąć lepszych od siebie i samemu mierzyć własną punktualność - czytamy w Gazecie Wyborczej.
Do mediów właśnie trafiła informacja p.t. "Departament Transportu USA potwierdza: Ryanair najbardziej punktualny na świecie". Oświadczenie o takiej treści byłoby skarbem dla każdej linii a klienci wiedzieliby, którego przewoźnika wybierać, aby lot przebiegał zawsze według rozkładu. W przesłanym przez Ryanaira zestawieniu jest on lepszy niż m.in. AirFrance, Lufthanse, SAS i kilka amerykańskich linii jak np. SouthWest czy Delta. Jak jest w rzeczywistości?
W swoim komunikacie Ryanair powołuje się na Departament Transportu USA, Europejskie Stowarzyszenie Linii Lotniczych (AEA) oraz własne obliczenia. Rzecz w tym, że ani w USA, ani w Europie nikt nie potwierdza rewelacji przewoźnika. Biuro transportowych statystyk DT USA poinformowało, że zajmuje się tylko amerykańskimi przewoźnikami i w ogóle nie bada punktualności Ryanaira. Jednak według Ryanaira wszystko jest w porządku. Tomasz Kułakowski, szef marketingu przewoźnika potwierdza, że nie istnieje dokument, w którym Amerykanie mówią o punktualności Ryanaira, dodaje jednak, że skoro amerykańskie linie mają mniejszą punktualność od irlandzkiego przewoźnika, to można uznać, że DT USA potwierdza jego punktualność.
Reklamę Ryanaira chłodno przyjęło także Europejskie Stowarzyszenie Linii Lotniczych, z którego Rynair również wziął dane do swojego zestawienia mimo, że nie jest jego członkiem. David Henderson z biura prasowego AEA twierdzi, że jest to klasyczne zagranie Ryanaira. Podkreśla również irytację członków stowarzyszenia tym, że irlandzki przewoźnik zrobi wszystko aby ustawić się na pierwszym miejscu. Nawet kosztem wypaczania wyników. Henderson dodaje, że Irlandczycy tak posortowali dane, by pognębić swoją konkurencję a także tradycyjnie przemilczeli linie, które są od nich punktualniejsze. Najwyraźniej Ryanair wybiera do swoich zestawień to, co mu pasuje, nie ważne czy ma zgodę na użycie tych danych czy nie. Kułakowski wyjaśnia, że dla potrzeb zestawienia przewoźnik sam mierzył swoją punktualność, zachowując wszelkie kryteria i standardy, jakich używa w pomiarach AEA.
Wychodzi na to, że Ryanair sprytnie wykorzystał dwa niezależne raporty do własnej reklamy. Zataił jednak przed klientami jeszcze jedną ważną informację, w raporcie AEA bowiem są linie bardziej punktualne od niej, ale w zestawieniu przewoźnika zabrakło dla nich najwyraźniej miejsca bo zepchnęłyby go z pierwszej pozycji. Lepsze wyniki osiągają bowiem: KLM, Luxair, SN Brussels, Malev i Austrian. W polskim tłumaczeniu informacji prasowej zginęło także słowo "major" (chodzi o największe linie lotnicze). Kułakowski przyznaje, że ostatecznie to jego błąd, ponieważ to on zatwierdzał polską wersję przed jej wysłaniem. Intencją tej informacji prasowej było pokazanie, że wśród największych linii lotniczych na świecie Ryanair nie ma sobie równych pod względem punktualności - dodaje.
Archiwum 2010/13 Archiwum 2004/25 Archiwum 2005/9
Dzieciaki w siodle - zabawa z Radisson Blu Kraków
Raz, dwa, trzy za wakacje posła płacisz TY
Na jednej z Wysp Kanaryjskich budzi się wulkan
Norge & Food Service Chefs Competition - rusza pierwsza edycja
Wakacje trwają czas myśleć o kolejnych dniach wolnych
Westin proponuje wiosnę w wersji fusion
Papieskie apartamenty na Wigrach otwarte dla turystów
Groupon nawiązał współpracę z Expedia
Długi weekend - kto zyska a kto straci?
Kilka powodów, dla których warto podróżować pociągiem
Szkolenia "Idealny biznes" dla branży HoReCa
Zmiany w zarządzie Sfinks Polska
Kołobrzeg - Baltic Plaza Medi SPA**** zaprasza
Chcesz wcielić się w rolę pilota? Na Ławicy to możliwe!
TYTON GOLDEN VIRGINIA KOLEKCJONERSKI TANIO !!





