Aktualności
Ogłoszenia
Wyszukiwarka
Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności
Archwium aktualności
2007-10-29 do 2007-11-04
(rok 2007, tydzień 44)
Zmień tydzień Zmień rok
Lista aktualności:
::: 2007-10-29 :::
"Pociąg do historii" promuje Dolny Śląsk
Zobacz całość »Wrocławski Ośrodek Pamięci i Przyszłości zorganizował ruchomą wystawę pt.: "Pociąg do historii".
"Pociąg do historii" ruszył 27 października i do końca roku odwiedzi 40 polskich miejscowości. Postój na stacji będzie trwał około tygodnia.
Pięć wagonów podróżujących trasami kolejowymi przybliży historię Dolnego Śląska i przesiedleńców od II wojny światowej do Kongresu Eucharystycznego w 1997 r. W wagonach turyści zobaczą zdjęcia, dokumenty, plansze - wszystko w oprawie dźwiękowej oraz osiem filmów dokumentalnych. Zwiedzający będą mieli możliwość wrzucić do specjalnej skrzyni swoje wspomnienia oraz przynieść własne pamiątki.
SAS - połączenia z Polską bez zmian
Zobacz całość »Pomimo wycofania z eksploatacji samolotów Dash 8 (Q-400), skandynawskie linie lotnicze SAS będą nadal latały do i z Polski bez zmian.
W oficjalnym komunikacie SAS Group napisano, że w wyniku decyzji zarządu SAS "w najbliższym czasie nastąpi odwołanie niektórych rejsów. Pasażerowie otrzymają możliwość zmiany rezerwacji lub zwrotu poniesionych kosztów biletów. Szczegółowe informacje na temat aktualnego rozkładu lotów można znaleźć na stronie internetowej www.flysas.pl."
Linie poinformowały również, że połączenia ze wszystkimi lotniskami w Polsce, które znajdują się w obecnym rozkładzie lotów, czyli z Gdańskiem, Poznaniem, Warszawą i Wrocławiem będą kontynuowane bez zmian.
Decyzję o wycofaniu samolotów Dash podjęto po wypadku z udziałem maszyny tego typu do którego doszło 27 października. Wówczas wymagane było awaryjne lądowanie na lotnisku w Kopenhadze. Mats Jansson, prezes i dyrektor wykonawczy SAS wyjaśnia - Zaufanie do Q400 znacząco spadło, a naszych klientów ogarnia coraz większa niechęć na myśl o podróżowaniu samolotami tego typu. W związku z tym za zgodą zarządu postanowiłem wycofać samoloty Dash 8 Q400 z użytkowania w trybie natychmiastowym.
Komunikat głosi, że maszyny tego typu obsługiwały około 5% klientów Grupy SAS rocznie. Linie zamierzają zastąpić samoloty Dash innymi maszynami, które znajdują się we flocie SAS lub dodatkowymi samolotami z leasingu.
W dniu podjęcia decyzji o wycofaniu samolotów odwołano ponad 60 lotów, głównie do i z Kopenhagi. Spowoduje to straty wynoszące nawet 400 mln koron szwedzkich, czyli około 44 mln euro do końca tego roku.
SAS zażądał też od koncernu Bombardier Inc., kanadyjskiego producenta samolotów 500 mln koron, czyli 54 mln euro odszkodowania. Jeszcze nie wiadomo, czy skandynawskie linie planują dalsze kroki w tej sprawie.
Producent napisał w oświadczeniu, że jest rozczarowany decyzją o wycofaniu samolotów Dash 8 przez SAS, gdyż duńskie władze nie zamknęły jeszcze dochodzenia w sprawie październikowego wypadku.
Już we wrześniu tego roku SAS zawiesił na około trzy tygodnie eksploatację samolotów Dash 8.
Stołeczne Biuro Informacji i Promocji Turystycznej ma nowego dyrektora
Zobacz całość »26 października 2007 roku dyrektorem Stołecznego Biura Informacji i Promocji Turystycznej została Barbara Tekieli. Dotychczas pełniła funkcję rzecznika prasowego Polskiej Izby Turystyki.
Barbara Tekieli jest absolwentką Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Od podstaw zbudowała Warszawską Informację Turystyczną i Kulturalną i przez wiele lat nią kierowała. Od kwietnia 2002 roku była członkiem Zespołu ds. Polskiego Systemu Informacji Turystycznej powołanego przez Prezesa POT. Pani Tekieli od 20 lat jest związana zawodowo z informacją turystyczną, promocją Polski i mediami.
Katowice: 16 firm walczy o kontrakt na budowę dworca kolejowego
Zobacz całość »Nowy dworzec kolejowy w Katowicach chce budować aż 16 firm. O kontrakt ubiegają się m.in.: Echo Investment, Plaza Center (spółki notowane na giełdzie) oraz konsorcja, w skład których wchodzą tacy giganci jak: ECE, GE Real esteta, ING Real Esteta czy TriGranit.
Inwestor zostanie wybrany w pierwszej połowie 2008 roku. PKP będzie wyłaniać zwycięzcę w dwóch etapach, w pierwszym oceniane będą kompetencje firm i ich zdolności finansowe, w drugim rokowania dodatkowe.
Realizacja projektu ruszy prawdopodobnie na przełomie 2009 i 2010 roku. Budowa dworca przypuszczalnie potrwa 2 lata. Wykonawca zrealizuje projekt o wartości 1,5 mld euro - czytamy w "Parkiecie".
PKP ma również w planach modernizację dworców we Wrocławiu, Warszawie, Kielcach, Szczecinie i Sopocie.
Azjatyckie Makao odwiedzi w tym roku 26 mln turystów
Zobacz całość »Makao słynne z hazardu na skalę światową staje się równocześnie miastem turystycznym.
Lokalne biuro turystyki podało, iż w okresie od stycznia do września do portugalskiej kolonii w Chinach przyjechało 19,5 miliona turystów. Taka liczba osób odwiedziła to miasto w całym poprzednim roku. Szacuje się, że do końca roku przyjedzie tam 26 milionów turystów. Z badań wynika, iż ponad połowa turystów to Chińczycy.
W Szczyrku nie będą działać wyciągi?
Zobacz całość »Narciarze, którzy wybierają się do Szczyrku, martwią się o to, czy w mieście będą działać wyciągi.
Powodem obaw jest konflikt pomiędzy Gliwicką Agencją Turystyczną a częścią prywatnych właścicieli gruntów. Nie muszą oni grodzić tras, bo mają wyrok sądu - bez ich zgody GAT nie może uruchomić wyciągów. Pracownikom ośrodka nie wolno nawet wjechać na prywatne działki. - Dlatego na większości tras nie wykoszono nawet trawy. Na jednym z wyciągów nie można było wymienić liny - potwierdza Alojzy Plaszczyk, zastępca dyrektora Ośrodka Narciarskiego "Czyrna-Solisko" w Szczyrku.
Właściciele gruntów chcą prywatyzacji ośrodka oraz stworzenia nowej spółki, w której będą mogli wykupić udziały. - Tylko wtedy będzie można dobrze zarządzać ośrodkiem i prowadzić inwestycje, które są niezbędne - tłumaczy Stanisław Richter ze Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego, spółki, która skupia część właścicieli gruntów.
Efektem kłótni na razie jest to, że zamiast kilkunastu, w Szczyrku będą działać zaledwie cztery wyciągi. Taka perspektywa przeraża lokalnych przedsiębiorców, którzy już wystosowali protest do burmistrza, w którym sprzeciwiają się dalszemu blokowaniu tras.
Z Ryanairem polecimy z Bydgoszczy do Liverpoolu
Zobacz całość »Od niedzieli Bydgoszcz ma stałe połączenie lotnicze z Liverpoolem. Samoloty irlandzkiego przewoźnika Ryanair będą odlatywały do miasta Beatlesów dwa razy w tygodniu.
Atrakcją pierwszego rejsu do Liverpoolu był bydgoski zespół "Żuki", który pod 20 lat śpiewa piosenki Beatlesów. "Żuki" zachęciły do lotu aktorów popularnych seriali, aby podczas podróży wspólnie z nimi móc zaśpiewać przeboje Beatlesów. Od chwili, gdy serialowe gwiazdy weszły na lotnisko, ani na krok nie odstępowały ich tłumy nastoletnich łowców autografów. Według rzecznika Portu Lotniczego Mariusza Kończaka był to doskonały sposób na promocję portu i miasta. Tego samego zdania jest zastępca prezydenta Bydgoszczy - Bolesław Grygorewicz: Mamy raczej skromne lotnisko, dlatego wszelkie akcje promocyjne są nam bardzo potrzebne - mówi.
Pierwszy samolot, który wystartował do Liverpoolu w niedzielę o 10.10., był wypełniony do ostatniego miejsca. Według Mariusza Kończaka, który również wybrał się w premierowy lot, świadczy to o tym, że uruchomienie połączenia z Liverpoolem było świetnym posunięciem. Jest to miejsce, które wielu Polaków chce zobaczyć z powodu Beatlesów i Jerzego Dudka, który grał w tamtejszej drużynie piłkarskiej przez kilka lat. Liverpool to również przemysłowe miasto, w którym pracuje sporo naszych rodaków. Jesteśmy prawie pewni, że odniesiemy wielki sukces - dodaje Kończak.
Zanim jednak samolot wystartował z Bydgoszczy, władze miasta i portu powitały pasażerów z pierwszego lotu z Liverpoolu. Nie wszyscy, którzy wchodzili do terminalu wiedzieli, co się dzieje i dlaczego panuje tam takie zamieszanie.
Loty z Bydgoszczy do Liverpoolu cieszą się wielkim powodzeniem. Na najbliższe tygodnie została sprzedana już większość biletów. Ceny, w obie strony z wliczonymi już opłatami lotniskowymi, wahają się od 100 zł do około tysiąca. Najtańsze bilety kupowane są z dużym wyprzedzeniem. Samoloty do Liverpoolu będą latać dwa razy w tygodniu: w środy i niedziele. Jest to trzecia trasa, którą uruchomił Ryanair z Budgoszczy. Od dwóch lat kursują stąd samoloty do Londynu, a od maja także do Dublina.
Loty Zielona Góra - Warszawa z Jet Air - lepsze i tańsze niż z LOT
Zobacz całość »Do końca tego roku, spółka Jet Air będzie obsługiwała połączenie lotnicze na trasie Zielona Góra-Warszawa. Loty będą się odbywały od poniedziałku do soboty.
Jet Air będzie wykonywał po dwa połączenia dziennie: z Zielonej Góry (Port Lotniczy Zielona Góra w Babimoście) do Warszawy oraz z Warszawy do Zielonej Góry. Umowa z Jet Air została podpisana, gdyż (wg informacji podanych przez marszałka Szymańskiego) LOT wycofał się z obsługi dotychczasowych połączeń. - Podpisana właśnie umowa obowiązuje do końca roku, później zarząd województwa rozpisze kolejny przetarg na obsługę połączeń - oświadczył marszałek województwa lubuskiego- Krzysztof Szymański.
Wicemarszałek Sebastian Ciemnoczołowski pokreślił, że umowa z Jet Air opiera się na korzystniejszych warunkach niż umowa z LOT- em. Ponadto dodał, iż przedstawione ostatnio warunki LOT-u obsługi połączeń były nie do przyjęcia. - LOT już w marcu zmniejszył nam liczbę połączeń z 24 do 11. Teraz chciał jeszcze, by dopłata samorządu do utrzymania połączeń była o ok. 1/4 wyższa - wyjaśniał wicemarszałek. Nowa umowa wg zapewnień Ciemnoczołowskiego, wiąże się z korzyściami tj. np. tańsze bilety - średnio o ok. 20 %, rozkłady lotów ustalone na podstawie sugestii pasażerów. Wylot z Portu Lotniczego w Babimoście zaplanowano na 8.00, natomiast na 18.55.
Marszałkowie niestety nie zdradzili kwoty, jaką samorząd zamierza przeznaczyć na utrzymanie połączeń, zasłaniając się tajemnicą handlową. Poinformowali jedynie, iż kwota ta będzie uzależniona od ilości pasażerów - tzn. im więcej pasażerów w samolocie, tym mniejsza dopłata. Poinformowano natomiast o mniejszych dopłatach samorządowych (w porównaniu z umową z LOT-em) do połączeń. Tylko w pierwszym półroczu, na promocję połączeń lotniczych Zielonej Góry z Warszawą samorząd lubuski i Miasto Zielona Góra przeznaczyły ok. 840 tys. zł.
Nad Morskie Oko turystów zawiozą nowe bryczki
Zobacz całość »Wiosną 2008 roku nad Morskie Oko turystów zawiozą już nowe bryczki. Powodem wprowadzenie nowego modelu jest wysłużenie się już starych zaprzęgów konnych.
Zaprzęgi z turystami są przeciążone, a konie je ciągnące wyglądają często na bardzo zmęczone - twierdzi dyrekcja Tatrzańskiego Parku Narodowego. Droga nad Morskie Oko jest dość długa, dlatego chętnych na przejażdżkę nie brakuje. TPN sprzedał w tym roku 634 tys. 565 biletów wstępu.
Przepisy mówią, iż jednym wozem może jechać maksymalnie 15 turystów. Jednak woźnice często przedłużali ławki i zabierali więcej osób. W konsekwencji konie były tak wycieńczone, że wymagały opieki weterynaryjnej. Nawet turyści zauważali to, że konie cierpią.
Dlatego zarówno dyrekcja TPN jak i woźnice zdecydowali się wprowadzić nowoczesne bryczki. Stylowe fasiongi nawiązują do wozów konnych używanych na Podhalu na przełomie XIX i XX w. , mają plecione burty z jesionowych listewek i zaokrąglony dach. Jeden fasiong kosztuje 12 tys. zł.
LOT dostanie nowe Dreamlinery dopiero w grudniu 2008
Zobacz całość »Producent samolotów Boening na pewne kłopoty techniczne, które przyczynią się do opóźnienia w dostawach najnowocześniejszej maszyny do linii lotniczych - donosi BBC.
Zakładano, iż Dreamlinery 787 będą dostarczone przewoźnikom w maju 2008 roku. Obecnie Boening przewiduje, że nowy model trafi do klientów dopiero w listopadzie bądź grudniu przyszłego roku. Do opóźnienia przyczynili się poddostawcy, którzy spóźnili się z dostarczaniem części dla maszyn.
Te komplikacje u producenta przyniosą negatywne skutki dla polskiego przewoźnika PLL LOT, który zamówił 8 Dreamlinerów. Jak pisze "The Wall Street Journal Polska" te maszyny w strategii są zapisane jako najważniejszy atut w konkurencji na europejskim rynku lotniczym.
::: 2007-10-30 :::
Linie lotnicze gubią wszystko.. również prezenty dla papieża
Zobacz całość »Prezydentowi Paragwaju Oscarowi Nicanor Duarte Frutos podczas lotu z Francji do Włoch liniami Air France zaginął cenny bagaż - prezent dla papieża Benedykta XVI. Powodem tego zdarzenia był strajk pracowników przewoźnika i zamieszanie panujące u przewoźnika.
Prezydent wiózł w tej walizce papieżowi Benedyktowi XVI cenne prezenty. W tej sytuacji nie wręczył podczas audiencji w Watykanie papieżowi żadnego prezentu. Z dziesięciu walizek prezydenta udało się odzyskać tylko trzy.
Zagrożona przyszłość Bydgoskiego Portu Lotniczego?
Zobacz całość »Według Gazety Wyborczej Bydgoskiego Portu Lotniczego nie da się uratować, jeżeli nie zabiorą się za to wspólnie władze Bydgoszczy, Torunia oraz województwa i jeżeli nie będzie w regionie nowych, dużych inwestycji.
Marcin Hydzik był prezesem bydgoskiego lotniska przez rok. Teraz złożył wymówienie, ale nie chce zdradzać, dlaczego tak postąpił. Obecnie port jest w bardzo trudnej sytuacji, ma 24 mln zł długu i jest na skraju bankructwa. Dodatkowo linie lotnicze nie walczą o to, aby ich samoloty mogły lądować w Bydgoszczy. Jeżeli miasto oraz samorząd województwa, którzy są największymi udziałowcami lotniska, nie zmienią swojego podejścia do zarządzania, lotnisku może grozić szybkie zamknięcie.
Hydzik zaznacza, że zarówno Bydgoszcz jak i całe województwo nie są, a także nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie stały się zagłębiem gospodarczym. Natomiast bez tego nie ma co liczyć na przyciągnięcie tradycyjnych linii lotniczych, które mogą zarabiać na biznesmenach. Do ożywienia lotniska potrzebne są duże inwestycje w regionie i dopóki się one nie pojawią, biznesmeni nie będą mieli interesu, aby tam przylecieć.
Niechętnie z Bydgoszczy korzystają też tani przewoźnicy. Próby przyciągnięcia na bydgoskie lotnisko kolejnych linii lotniczych kończą się niepowodzeniem, gdyż ich przedstawiciele wolą lądować w Gdańsku lub Poznaniu. Z Bydgoszczy lata tylko Ryanair, z którego lotów korzystają głównie mieszkańcy regionu, pracujący w Wielkiej Brytanii i Irlandii, a także odwiedzające ich rodziny.
Hydzik nie chce komentować swojej decyzji o odejściu. W minionym roku, kiedy wygrał konkurs oczekiwano od niego cudów. Po wielu latach zaniedbań miał on wyprowadzić port na prostą, powiększyć liczbę połączeń oraz znaleźć inwestora strategicznego. Jednak okazało się, że bałagan w spółce jest dużo większy niż podejrzewano. Prokuratura bada sprawę zaniedbań oraz wyprowadzania pieniędzy przez wcześniejszy zarząd.
Coraz większą presję na Hydzika w czasie ostatnich miesięcy wywierał marszałek Piotr Całbecki. Krytykował on szefa lotniska oraz obwiniał go za złą sytuację w firmie. Groził też złożeniem wniosku o upadłość lotniska. Nie popierał też prywatyzacji portu. Prezydent Konstanty Dombrowicz, który nie chciał narażać się marszałkowi, przestał angażować się w sprawy bydgoskiego portu.
Jeszcze nie wiadomo kto zastąpi Hydzika i co będzie chciał zrobić, aby uratować lotnisko. Pewne jest, że dopóki władze Bydgoszczy, Torunia oraz innych miast regionu nie wyłożą pieniędzy na jego promocję, nie będzie szans, aby stworzyć ważne dla województwa lotnisko, które będzie obsługiwać tysiące pasażerów.
Berlin: Hotel Adlon obchodzi 100 urodziny
Zobacz całość »Na jubileuszu jednego z najbardziej luksusowych hoteli świata - berlińskiego Adlona zagościło około tysiąca polityków, ludzi biznesu, kultury i mediów. Hotel Adlon organizował bowiem bal z okazji swojego stulecia.
Ekskluzywny obiekt położony jest w sąsiedztwie Bramy Brandenburskiej w centrum Berlina. Niemieckie media podają, że w ciągu ostatnich 10 lat podczas hotelowych bali i rautów strzeliło sto tysięcy korków szampana, a prawie 300 tysięcy par obuwia gości hotelowych zostało wyczyszczonych przez pucybutów.
Hotel został otwarty w 1907 roku przez rodzinę Adlon. Podczas drugiej wojny światowej został poważnie uszkodzony. Obiekt uruchomiono ponownie w sierpniu 1997 roku, po modernizacji kosztującej 400 milionów euro. Przed wojną gościł m.in. Marlenę Dietrich, Charliego Chaplina i Alberta Einsteina. Po 1997 roku nocowali w nim Michaił Gorbaczow, Georg Bush, królowa Elżbieta II i Dalajlama.
Hotel od stu lat do dnia dzisiejszego nosi miano jednego z najbardziej luksusowych hoteli świata. Doba w apartamencie prezydenckim kosztuje 20 tys. euro.
W Warszawie powstanie koszerna restauracja oraz hotel spełniający wymogi ortodoksyjnych Żydów
Zobacz całość »W centrum Warszawy, na terenie dawnego getta, ma stanąć ponaddwustumetrowa wieża hotelowo-biurowa. Wieżowiec, który będzie należał do jednych z najnowocześniejszych na świecie będzie produkował energię na własne potrzeby. W budynku będzie koszerna restauracja oraz hotel spełniający wymogi ortodoksyjnych Żydów - czytamy w Dzienniku.
Budynek powstanie kilka metrów od zabytkowej Synagogi Nożyków obok placu Grzybowskiego, który przed wojną był sercem żydowskiej części miasta.
Współinwestorem budowli będzie Gmina Żydowska. Drapacz chmur odmieni wizerunek tej części Warszawy. Dlatego też projektanci zaplanowali jego funkcje w ten sposób, aby maksymalnie uszanować tradycję dzielnicy oraz ochronę środowiska.
Szklana wieża ma mieć 207 metrów, co sprawi, że będzie trzecim budynkiem pod względem wysokości w Warszawie, natomiast z antenami może się okazać nawet wyższa od Pałacu Kultury. Projekt wieży przykuwa uwagę również opływowym kształtem elewacji oraz czterema potężnymi otworami o średnicy prawie 10 metrów każdy. Właśnie one mają zasysać powietrze krążące wokół budynku. Będą się w nich znajdować propulsory, czyli urządzenia, które zamienią siłę wiatru w energię elektryczną.
Architekci z warszawskiej pracowni Spychała i Partnerzy, która pracuje nad projektem przyznają - To technologia wprost z laboratoriów NASA. Dodają - W praktyce jeszcze nikt nie sprawdzał, jak to działa. Podobne urządzenia mają być wykorzystane w jednym budynku planowanym w Chicago. Jednak budowa chicagowskiego wieżowca również się jeszcze nie zaczęła, dlatego też warszawska wieża może stać się pierwszą taką budowlą na świecie.
Według planów drapacz chmur ma być energetycznie samowystarczalny. Andrzej Zozula z Warszawskiej Gminy Żydowskiej wyjaśnia - Nie chodzi jednak wyłącznie o oszczędność i ekologię. Niezależność od otoczenia jest pożądana także z punktu widzenia naszej tradycji.
W wieży będzie druga bożnica, koszerna restauracja oraz hotel spełniający wymogi ortodoksyjnych Żydów.
Dodatkowo całość będzie zaprojektowana w ten sposób, aby w czasie szabasu nie było konieczności korzystania np. z windy, gdyż w tym dniu Żydom nie wolno używać urządzeń technicznych. Nad projektem oprócz inżynierów pracują również rabini.
Budynek ma zostać postawiony w ciągu trzech, czterech lat. Gmina Żydowska poszukuje współinwestora. Architekci dopracowują projekt wraz z firmą Hines, która obok planuje budowę własnego wieżowca mieszkalnego.
Architekci coraz częściej przy projektowaniu domów wykorzystują rozwiązania, które promują samowystarczalność energetyczną i niezanieczyszczające środowiska. Ekologiczne rozwiązania znajdą się również w innym wieżowcu w stolicy. Inwestor drapacza chmur przy ulicy Złotej 44, który zaprojektował Daniel Libeskind zapewnia, że przy budowie zostaną wykorzystane ekologiczne materiały, natomiast podczas eksploatacji z powietrza wentylacyjnego ma być odzyskiwane ciepło. Jakub Wacławek, prezes Warszawskiego Stowarzyszenia Architektów Rzeczpospolitej wyjaśnia - Wszyscy boimy się ocieplenia klimatu. Z powstawania takich projektów należy się tylko cieszyć. Gratuluję też kolegom architektom, że udało się im spotkać inwestorów, którzy są na tyle zdeterminowani, żeby takie rozwiązania wprowadzić.
Warszawska Gmina Żydowska zamierza zbudować wieżowiec tuż przy synagodze. Tłumaczy to ideą połączenia żydowskiej tradycji z nowoczesnością. Jarosław Zieliński, varsavianista, autor 12-tomowego "Atlasu dawnej architektury ulic i placów Warszawy" uważa - Idea szczytna, ale chyba nie tędy droga. Wiele lat temu brałem udział w konsultacjach dotyczących architektury placu Grzybowskiego w Warszawie. Postulowaliśmy odtworzenie pierzei, a przynajmniej jej skali. Wieżowce nie mają z tym wiele wspólnego. Ten w dodatku przytuli się do synagogi Nożyków. Mała bożnica zupełnie zniknie przy tak wielkim sąsiedzie.
Architekci zapowiedzieli, że nowy budynek będzie stawiany zgodnie z regułami przyjętymi przez ortodoksyjnych Żydów. Na patio pomiędzy synagogą, a wieżą ma powstać miejsce, w którym co roku na święto Sukkot będzie budowany szałas. Jednak Zieliński uważa, że w ten sposób tradycja wcale nie odżyje. Zaznacza, że wieżowiec stanie daleko od ulicy i zwykły warszawiak nie będzie miał okazji zobaczyć, że toczy się tam religijne życie. Przyznaje też, że dla miasta dużo ważniejsza jest pobliska ulica Próżna, gdzie już od kilku lat odbywa się festiwal kultury żydowskiej. Jeżeli zostałaby wyremontowana i ożywiona, wówczas część utraconej tradycji można byłoby przybliżyć mieszkańcom stolicy.
Zieliński dodaje - Natomiast ogromny, niedostępny wieżowiec tylko zakłóci skalę zabudowy i zdominuje okolicę. Uważa, że w ten sposób buduje się w Nowym Jorku, gdzie XIX-wieczne kościoły, kiedyś potężne, obecnie są maleńkimi sąsiadami szklanych wieżowców. Według niego właśnie do tradycji żydowskiego Nowego Jorku, a nie do żydowskiej Warszawy będzie nowy budynek przybliżał.
Jarosław Zieliński uważa też, że plac Grzybowski nie jest dobrym miejscem na wybudowanie takiego wieżowca. Tłumaczy - Wpisuje się to, niestety, w złą tradycję z początku lat 90., gdy wydawano zgody na budowę byle czego i byle gdzie. Do dziś Warszawa cierpi z powodu chaosu urbanistycznego, który spowodowały tamte decyzje.
PKP szuka inwestora do budowy nowego dworca w Katowicach
Zobacz całość »Szesnaście firm przystąpiło do procedury rokowań z PKP SA, która została zatwierdzona przez Ministerstwo Transportu. Rokowania te mają wyłonić inwestora budowy nowego dworca głównego PKP S.A. w Katowicach. W piątek, 26 października PKP S.A. przyjęły odpowiedzi od firm, które będą uczestniczyć w rokowaniach.
Potencjalnymi inwestorami, którzy będą uczestniczyć w rokowaniach są:
- ECE Projektmanagement Polska Sp.z o.o.
- Echo Investment S.A.
- Simon Ivanhoe
- Grandi Stazioni S.A.
- Plaza Centers S.A.
- Multi Development Poland Sp.z o.o.
- Katowice Railway Developments Limited
- ING Real Estate Sp. z o.o.
- Helical Retail RBS
- Neinver Polska
- ECC Locomotive Sp.z o.o.
- konsorcjum: TriGranit Holding Limited i TriGranit City Developtment
- konsorcjum: Redevco Property Holdings 2 B.V i EURO MALL Holdings A/S
- konsorcjum: Keyinwest Sp.z o.o., GE Real Estete Poland Sp z o.o., Kajima Europe Sp.z o.o. Oddział w Polsce
- konsorcjum: Capital Part 11 Sp. z o.o. i WARBUD S.A.
- konsorcjum: Focus Park i Parkridge Retail Development
PKP zamierza wyłonić inwestora w pilotażowej formie, która będzie polegać na współpracy przedsiębiorstwa Skarbu Państwa oraz kapitału prywatnego już w pierwszej połowie 2008 roku Natomiast realizację inwestycji ma się rozpocząć na przełomie 2009 i 2010 roku. Według planów dworzec ma zostać oddany pasażerom do końca 2012 roku.
Jarosław Adwent, członek Zarządu PKP S.A. oraz dyrektor Zarządzania Nieruchomościami wyznał - Zainteresowanie inwestorów potwierdza, że przygotowana przez nas oferta jest atrakcyjna i że strategia Zarządu PKP S.A. zagospodarowywania nieruchomości przynosi spodziewane efekty. Dziękuje firmom, które przystąpiły do rokowań z PKP S.A. za zaufanie. Będziemy w sposób przejrzysty i jasny prowadzić dalsze negocjacje, których finałem będzie wybór inwestora, podpisanie umowy i budowa nowego dworca głównego w Katowicach.
Do rokowań z PKP S.A. mogą przystąpić osoby fizyczne oraz prawne, które mogą pochwalić się niezbędnym doświadczeniem oraz zdolnością finansową do przeprowadzenia Projektu.
Postępowanie, które ma na celu wyłonienie inwestora składa się z dwóch etapów.
W I etapie, PKP S.A. oceni złożone przez potencjalnych inwestorów odpowiedzi na zaproszenie, a w szczególności w zakresie doświadczenia oraz zdolności finansowej potencjalnych inwestorów, a także oceni przedłożoną przez nich koncepcję zagospodarowania nieruchomości, która wchodzi w skład projektu. Na podstawie takiej oceny wyłonionych zostanie nie więcej niż pięciu potencjalnych inwestorów, z którymi przeprowadzone zostaną rokowania.
Natomiast w II etapie po złożeniu wiążących ofert przez potencjalnych inwestorów oraz po przeprowadzeniu dodatkowych rokowań z potencjalnymi inwestorami PKP S.A. wyłoni inwestora, którego oferta zostanie uznana za charakteryzującą się najkorzystniejszą relacją parametrów, które zostały określone.
Projekt Katowice nie jest jedynym, który obecnie realizuje PKP S.A. Spółka planuje również przebudowę oraz modernizacją kilkunastu największych dworców kolejowych w ciągu najbliższych lat. Podobne działania obejmą Dworce Główne we Wrocławiu, Warszawie (Warszawa Zachodnia, Warszawa Wschodnia), Kielcach, Szczecinie oraz Sopocie. Wartość wszystkich inwestycji ma wynieść około 1,5 mld euro.
Celem PKP S.A. jest zbudowanie nowoczesnych dworców oraz centrów biznesowych, które będą węzłami komunikacyjnymi dającymi nowe możliwości komunikacji, spędzania czasu, a także działalności gospodarczej mieszkańcom miast i podmiotom gospodarczym.
Centralwings rezygnuje z Etiudy na rzecz Terminalu 1
Zobacz całość »Linie Centralwings wprowadzając zimowe siatki połączeń zdecydowały się na rezygnację z odprawy pasażerów w terminalu Etiuda na warszawskim Okęciu na rzecz Terminalu 1.
Przy odprawie pasażerskiej linie częściowo korzystały z terminalu Etiuda. Począwszy od 28 października, linie Centralwings, będą jedynymi tanimi liniami obsługującymi w całości swoje połączenia z Terminalu 1 na lotnisku im. Fryderyka Chopina w Warszawie.
- Dzięki przeniesieniu wszystkich odlotów na Terminal 1 zapewniamy wszystkim pasażerom równie komfortowe warunki podróży. Większa liczba obsługujących i mniejszy ruch powodują, że nasi klienci mogą wygodniej i szybciej zostać odprawieni i mają więcej czasu dla siebie. Czas odprawy na Terminalu I jest prawie dwa razy krótszy - powiedział Waldemar Królikowski, prezes zarządu linii Centralwings.
Aktualnie linie Centralwings obsługują 12 stałych połączeń z Warszawy.
Badane są okoliczności zniszczenia świateł naprowadzających samoloty w Pyrzowicach
Zobacz całość »Prokuratura Rejonowa w Tarnowskich Górach zajmuje się wyjaśnianiem okoliczności wypadku na lotnisku w Pyrzowicach koło Katowic, do którego doszło w niedzielę, 28 października. Hiszpański samolot, który leciał zbyt nisko zniszczył światła naprowadzania na pas startowy.
W poniedziałek, 29 października ma zostać przesłuchana hiszpańska załoga maszyny. Jolanta Mandzij, szefowa tarnogórskiej prokuratury poinformowała - Wszczęliśmy postępowanie w kierunku art. 174 kodeksu karnego, służące wyjaśnieniu, czy doszło do sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym.
Za tego typu przestępstwo może grozić osiem lat więzienia, natomiast w przypadku działania nieumyślnego do trzech lat. Jednak prokurator zastrzegła, że postępowanie jest cały czas prowadzone, a pytanie o możliwość postawienia komukolwiek zarzutów jest jeszcze przedwczesne.
Do wypadku na katowickim lotnisku doszło w nocy z soboty na niedzielę. Wówczas hiszpański samolot, lecący z powracającymi z Bejrutu polskimi żołnierzami, podczas podchodzenia do lądowania zniszczył kilkadziesiąt świateł naprowadzających samoloty na pas startowy na odcinku blisko 900 metrów. Nikomu nic się nie stało, jednak samolot jest bardzo poważnie uszkodzony.
Prokurator poinformowała, że krótko po wypadku trzem członkom 11-osobowej załogi, czyli pilotom i mechanikowi pobrano krew w celu przeprowadzenia badania na zawartość alkoholu. Zlecone zostało tzw. badania retrospektywne, które mają dać odpowiedź na pytanie, czy przed wypadkiem piloci spożywali alkohol. Na wyniki badań trzeba czekać od 2 do 3 dni.
Załoga samolotu będzie przesłuchiwana w poniedziałek, 29 października z udziałem tłumacza. Przesłuchani zostaną również świadkowie, między innymi obsługa lotniska i kontrolerzy lotów.
Prokurator oraz policjanci już dokonali oględzin pasa startowego oraz samolotu. Prokuratura czeka również na wycenę strat ze strony portu lotniczego oraz hiszpańskiego przewoźnika. Przedstawiciele lotniska wstępnie oszacowali szkody na kilkanaście tysięcy dolarów, natomiast straty linii Air Europa mogą być wielokrotnie większe.
Cezary Orzech, rzecznik lotniska poinformował, że wypadek nie wpłynął na pracę portu. Jeszcze w niedzielę po południu udało się przywrócić pierwszą kategorię naprowadzania samolotów na pas startowy poprzez uruchomienie świateł ścieżki podejścia w uproszczonej formie. Piloci nie powinni mieć żadnych kłopotów z lądowaniem nawet przy gorszej pogodzie. Jednak pełne odtworzenie systemu zajmie do trzech tygodni.
Właścicielem uszkodzonego boeinga 737-800 jest hiszpańska linia lotnicza Air Europa. Maszynę wynajęła Organizacja Narodów Zjednoczonych w celu przetransportowania żołnierzy powracających z misji pokojowej w Libanie. Na pokładzie było 114 polskich żołnierzy oraz 11 członków załogi. Podczas podchodzenia do lądowania maszyna zeszła zbyt nisko i kadłubem, silnikami oraz skrzydłami ścięła wysokie na kilka metrów lampy na odcinku około 900 metrów. Pomimo tego samolot bezpiecznie wylądował, a pilot nie zgłosił kontrolerom żadnych kłopotów.
Okoliczności oraz przyczyny wypadku niezależnie od prokuratury wyjaśniane są przez komisję ds. badania wypadków lotniczych.
Air France: Piąty dzień strajku personelu lotniczego
Zobacz całość »- We wtorek francuskie linie lotnicze Air France powinny zapewnić obsługę wszystkich rejsów na dalekich trasach i 90 proc. na bliższych - powiedział prezes Air France Jean-Cyril Spinetta.
Poniedziałek to już piąty dzień, w którym strajkują stewardessy i stewardzi z Air France. Linie zapowiedziały, iż od dziś, pomimo strajku będą w stanie zapewnić obsługę na wszystkich lotach na dalekich trasach. - Jeśli jakieś loty będą odwołane, podamy ich listę. Ale nawet jeśli tak będzie, to będzie ich bardzo niewiele, a mam nadzieję, że w ogóle - dodał prezes Air France Jean-Cyril Spinetta.
Spinetta poprosił także pasażerów, aby potwierdzali czy ich loty się odbędą u pracowników Air France.
Strajkujący personel domaga się podwyżki wynagrodzeń w ramach nowego trzyletniego porozumienia, które zastąpić ma obecne, obowiązujące od 2002 roku.
Będzie potrzebna cierpliwość na drogach i granicach
Zobacz całość »Dużych kolejek tirów na granicach w okresie Wszystkich Świętych spodziewa się Straż Graniczna.
- W związku z tym na przejściach ma pracować więcej funkcjonariuszy, uruchomione zostaną też wszystkie możliwe pasy odpraw - podał do informacji ppłk Andrzej Kamiński z Lubuskiego Oddziału Straży Granicznej.
W dniach 31 października i 1 listopada w Polsce obowiązują ograniczenia w ruchu samochodów ciężarowych, z wyłączeniem autobusów. Również we wschodnich landach Niemiec w związku z obchodzonym 31 października Świętem Reformacji będzie obowiązywał zakaz ruchu ciężarówek.
- Tak więc kierowców tirów czekają przez te dwa dni (31 października i 1 listopada) duże utrudnienia w poruszaniu się po terytorium Polski i Niemiec. To zawsze powoduje tworzenie się kolejek na granicy - powiedział Kamiński.
Dlatego Straż graniczna prosi o cierpliwość zarówno kierowców aut osobowych, jak i autokarów. Zaleca się również ostrożność na zatłoczonych drogach dojazdowych do przejść granicznych w okresie świątecznym. Najlepiej w ogóle omijać towarowe przejścia graniczne.
Na 110-lecie schroniska na Szyndzielni zagrał "Dżem"
Zobacz całość »W schroniskowym menu dżem był zawsze, nawet w czasach kartek żywnościowych. Dlatego najstarsze murowane schronisko w Beskidach, odwiedzane corocznie przez tysiące turystów, swoje 110-lecie świętowało w sobotę właśnie z "Dżemem".
Schronisko na Szyndzielni jest jednym z najpopularniejszych w Beskidach. Na jego popularność ogromny wpływ ma kolejka gondolowa, dzięki której na górskim szczycie w ciągu kilkunastu minut może się znaleźć zarówno małe dziecko, jak i osoba w podeszłym wieku. - Mamy stałych gości w wieku nawet 87 lat, a do zeszłego roku odwiedzał nas nawet zaprzyjaźniony 98-letni turysta. Są osoby, które mają w zwyczaju wjechać w weekend na Szyndzielnię, zjeść obiad i wrócić do domu - opowiada Janusz Szeja, gospodarz schroniska.
W sobotę schronisko obchodziło 110-lecie istnienia. Do jego budowy w 1897 r. doprowadziła Beskidenverein (Towarzystwo Beskidzkie), czyli niemiecka organizacja turystyki górskiej, pierwsza działająca w polskich Beskidach. Obiekt zaprojektował Karol Korn, autor wielu innych bielskich budynków, a składki na budowę pochodziły m.in. od mieszczan i bielskich przemysłowców. - Roboty murarskie zostały wykonane przez włoskich kamieniarzy z południowego Tyrolu. Architektura budowli nawiązywała do typowych schronisk alpejskich - tłumaczy Piotr Kenig, bielski historyk oraz kierownik Muzeum Techniki i Włókiennictwa. W schronisku początkowo było osiem pokoi gościnnych i wspólna sypialnia dla 30 osób, jadalnia, winiarnia oraz mieszkanie dozorcy. Nie brakowało także nowoczesnych rozwiązań - w pokoiku na wieży zamontowano stację meteorologiczną, obiekt od początku istnienia miał też telefoniczne połączenie z miastem. W latach 50 schronisko zostało znacznie rozbudowane.
Z okazji 110-lecia wydano okolicznościową książeczkę z ciekawostkami i historycznymi zdjęciami, którą można kupić w schronisku. Początkowo świętowanie rocznicy planowano na lipiec, ale przeszkodziła wówczas awaria kolejki. W sobotę wieczorem w schronisku zagrał zespół "Dżem". - Dżem w schronisku można było otrzymać zawsze, nawet w czasach kartek żywnościowych. Dlatego chcieliśmy świętować razem z "Dżemem" - dodaje się Szeja.
AmRest przejmie 5 następnych restauracji Rostiks-KFC
Zobacz całość »Spółka AmRest Rosja, a dawniej Pizza Nord, podmiot w całości zależny od AmRest Holdings podpisała ze spółką OOO Fast Food Restaurants Group wstępną umowę transferu aktywów oraz praw dotyczących 5 restauracji Rostiks-KFC prowadzonych przez tę spółkę w Rosji.
W komunikacie spółki AmRest można przeczytać: "Aktywa i prawa dotyczące restauracji Rostiks-KFC to między innymi wyposażenie restauracji oraz umowy potrzebne do prowadzenia tych restauracji (umowy najmu, umowy franczyzowe, umowy dotyczące dostaw prądu i mediów, zezwolenia na sprzedaż alkoholu itp.)".
Strony uzgodniły, że wstępna umowa transferu będzie sfinalizowana pod warunkiem, że AmRest z powodzeniem przeprowadzi proces due diligence, który ma zakończyć się w ciągu 60 dni od podpisania umowy. Dodatkowym warunkiem jest również zgoda zgromadzenia udziałowców AmRest Rosja, która powinna być udzielona w ciągu 30 dni od zakończenia procesu due diligence.
Łączna wartość transakcji zostanie ostatecznie ustalona po zakończeniu procesu, ale nie powinna przekroczyć 6,1 mln USD.
Sprzedający zobowiązał się do uzyskania zgody właścicieli nieruchomości, w których są prowadzone restauracje, a dotyczącej transferu praw z umów najmu na rzecz kupującego. Komunikat wyjaśnia: "W przypadku, gdy taki transfer okaże się niemożliwy, strony wyłączą takie restauracje z finalnej umowy transferu i odpowiednio pomniejszą cenę transferu".
W pierwszej połowie października tego roku AmRest Rosja, działając pod poprzednią nazwą Pizza Nord, podpisał ze spółką Tetra wstępną umowę transferu aktywów oraz praw dotyczących 9 restauracji Rostiks-KFC prowadzonych przez tę spółkę. Maksymalna wartość transakcji została ustalona na 12 mln USD.
W pierwszym półroczu tego roku grupa AmRest Holdings miała 25,36 mln zł zysku netto przy 18,95 mln zł zysku w roku ubiegłym. Obroty firmy wyniosły odpowiednio 364,66 mln zł w roku 2007 i 280,01 mln zł w 2006.
SAS na stałe wycofuje z użycia samoloty Dash8 Q400
Zobacz całość »W odpowiedzi na serię zdarzeń, do jakich doszło w ostatnim czasie, a które związane były z samolotami typu Dash 8 Q400, zarząd SAS na nadzwyczajnym spotkaniu w dniu 28 października podjął decyzję o natychmiastowym, całkowitym wycofaniu z użycia tych samolotów.
W wyniku podjętej decyzji, w najbliższym czasie nastąpi odwołanie niektórych rejsów. Pasażerowie otrzymają możliwość zmiany rezerwacji lub zwrotu poniesionych kosztów biletów. Szczegółowe informacje na temat aktualnego rozkładu lotów można znaleźć na stronie internetowej www.flysas.pl.
Decyzja o stałym wycofaniu z użytku samolotów Dash 8-400 (Q400) dotyczy łącznie 27 z 303 maszyn składających się na flotę SAS Group i obejmujących około 5% łącznej liczby miejsc. Samoloty obsługiwały krajowe połączenia w Danii i Szwecji oraz niektóre z krótkich połączeń europejskich.
SAS Group zapowiedziała, iż poczyni wszelkie starania, by złagodzić negatywne konsekwencje decyzji dla pasażerów.
Bieżące i średnioterminowe działania podjęte przez SAS w celu zastąpienia samolotów Q400 będą obejmować m.in. przegląd sposobu wykorzystania pozostałego potencjału SAS Group i jego realokację oraz dzierżawę maszyn.
Już niepotrzebny przewodnik turystyczny po krakowskim Podgórzu?
Zobacz całość »Stowarzyszenie podgorze.pl promuje dźwiękowy przewodnik po jednej z piękniejszych tras spacerowych krakowskiego Podgórza. Aby zwiedzić najpiękniejsze miejsca Podgórza z dźwiękowym przewodnikiem wystarczy wejść na stronę www.podgorze.pl i zgrać pliki na przenośny odtwarzacz. Teraz do zwiedzania podgórza nie trzeba będzie wynajmować klasycznych przewodników.
Pomysł multimedialnych przewodników stowarzyszenie pożyczyło od Europy, bowiem niektóre stolice europejskie już mają podobne przewodniki. Sympatyczny głos przewodniczki oprowadzi turystów wzdłuż prawego brzegu Wisły trasą "6 mostów w 60 minut". Przewodnik zdradzi turystom wiele tajemnic związanych z trasą. Nagranie ubarwia muzyka, śpiew ptaków i szum rzeki.
Przewodnik choć nie reklamowany na szeroką skalę cieszy się powodzeniem, ze strony pobrała go już 120 osób. Dlatego stowarzyszenie ma w planach przygotować też inne trasy. m.in. po przemysłowym Podgórzu oraz po dnie morza jurajskiego.
Turcja: rekordowe wyniki turystyki przyjazdowej
Zobacz całość »Stowarzyszenie Inwestorów Sektora Turystycznego (TYD) w Turcji prognozuje, że w tym roku ten kraj odwiedzi 23 mln turystów zagranicznych a przychody przekroczą 20 miliardów dolarów.
Pożądanym wynikiem jest osiągnięcie liczby 30 mln turystów i 27 miliardów dolarów przychodu do 2010 roku. W tym celu turecki sektor turystyczny uruchomił w 2007 roku zagraniczny program promocyjny opiewający na kwotę 75 milionów dolarów.
Obcokrajowcy najchętniej przyjeżdżają do Antalyi nad Morzem Śródziemnym - 6,25 mln osób, następnie chętnie odwiedzają Istambuł - 4,9 mln turystów.
Polska turystyka biznesowa promowała się w Rzymie
Zobacz całość »W dniach od 7 do 10 listopada bieżącego roku na terenie wystawienniczym Nova Fiera di Roma w Rzymie odbyły się międzynarodowe targi biznesowe BTC. Organizatorem targów była firma Expedia z Florencji, gdzie dotychczas odbywały się targi BTC.
Celem targów było pokazanie oraz promocja narodowych produktów, a także ofert turystyki biznesowej przygotowanych przez touroperatorów i przedstawicieli obiektów konferencyjnych dla rynku włoskiego oraz wystawców z krajów basenu Morza Śródziemnego, ale też krajów egzotycznych, jak: Kuba, Dominikana i Turcja. Uczestnikami tegorocznej edycji targów byli przedstawiciele branży MICE, narodowe oraz miejskie organizacje turystyczne, narodowe oraz lokalne biura kongresów, biura podróży, profesjonalni organizatorzy konferencji, imprez typu incentive, a także właściciele i gestorzy bazy hotelowo-konferencyjnej, w tym też wielkie sieci hotelowe oraz znani przewoźnicy.
W tym roku liczba uczestników oraz odwiedzających, w tym Hosted Buyers wyniosła 1500 osób. Wśród wystawców było 700 podmiotów, które reprezentowały ponad 30 krajów z całego świata.
Rzymskie targi BTC swoim patronatem objęło: Ministerstwo Turystyki we Włoszech, Federacja Congressi, firma Italia Events i magazyn TTG -Italia. Natomiast patronat medialny zapewnili: Bedouk, Efacpo, Events, MIC Meetings, Industry Magazine, TagungsWirtschaft, Experience Magazine.
Wioletta Kucner Del Do, p.o. dyrektora POIT w Rzymie podczas targów udzieliła kilka wywiadów, w których przedstawiła perspektywy rozwoju turystyki MICE w Polsce, nowe możliwości konferencyjne i nowe obiekty i centra konferencyjno-kongresowe w Warszawie i Krakowie, a także możliwości dojazdu, szczególnie połączeń lotniczych do innych miast polskich, które również są zainteresowane turystyką biznesową.
Polskie stoisko narodowe o powierzchni 32 metrów kwadratowych znajdowało się w centralnym miejscu hali wystawowej 13. Przygotował je POIT w Rzymie. Prezentowali się na nim:
- Warsaw Convention Bureau,
- Zarząd Pałacu Kultury i Nauki,
- Krakow Convention Bureau,
- Targi w Krakowie Sp. z o.o.,
- Intercrac DMC,
- Convention Bureau of Poland działające w strukturach POT.
Wcześniej umówione spotkania hosted buyers z wystawcami pozwoliły na przeprowadzenie od kilkunastu do ponad 30 profesjonalnych rozmów każdego z polskich wystawców, prezentacji oferty biznesowej, a także produktów turystycznych skierowanych do turystów zainteresowanych Warszawą i Krakowem.
Warsaw Convention Bureau promowało Warszawską Kartę Turysty, która cieszy się coraz większym zainteresowaniem turystów zagranicznych. Informacja o WKT umieszczona została na stronie internetowej POIT w Rzymie.
Targom BTC towarzyszyły seminaria, które prezentowały między innymi zagadnienia związane z możliwościami, promocją oraz nowościami turystyki motywacyjnej na całym świecie.
Współwystawcy stoiska narodowego POT, w większości przypadków już po pierwszym dniu targów wysoko ocenili przeprowadzone spotkania biznesowe. Zagraniczni rozmówcy okazywali duże zainteresowanie Polską, której dotychczas nie znali. Ponad 80% było zainteresowanych Polską, jako celem turystyki biznesowej po raz pierwszy. Po zapoznaniu się z polską ofertą wyrazili zainteresowanie zorganizowaniem spotkań typu MICE w ciągu najbliższych dwóch lat.
Większość pytań zagranicznych kontrahentów dotyczyła zorganizowania konferencji dla 50-300 osób w Warszawie i Krakowie. Zainteresowani byli także połączeniami lotniczymi, w tym zniżkami dla grup powyżej 300 osób, hotelami 4 i 5-gwiazdkowymi w innych dużych miastach Polski, a także profesjonalnymi organizatorami kongresów w Polsce.
Convention Bureau of Poland POT przeprowadziło 18 rozmów handlowych, z czego większość ma dużą szansę zaowocować dalszą współpracą. Największym zainteresowaniem wśród polskich wystawców cieszyły się pytania o konferencje w centrach kongresowych oraz obiektach zabytkowych.
Kolejna edycja targów BTC będzie miała miejsce w dniach 6-7.11.2008 roku w Rzymie. Wszyscy wystawcy polskiego stoiska narodowego potwierdzili chęć udziału również w przyszłorocznej edycji targów BTC'2008.
Okęcie: wizerunek Matki Boskiej na drzewie nadal przyciąga wiernych
Zobacz całość »Wiernych z całej Polski nadal przyciąga wizerunek Matki Boskiej, który został dostrzeżony w miejscu uciętego konara na Okęciu.
- Ciągle palą świece i kwiaty kładą. Teraz akurat jest pusto, ale zwykle spore grupy tu stoją - mówi pracujący w pobliżu dozorca.
Wizerunek został zauważony w połowie września i bardzo szybko został obiektem lokalnego kultu. Jest tak silny, że odciąga wiernych od różańca w znajdującym się obok kościele.
Przechodnie reagują różnie na to miejsce. Jedni obojętnie je mijają inni przystają i się przyglądają.
Ludzie chcą, aby ktoś zbadał to miejsce, natomiast księża boją się coś zrobić.
Na chodnikach tuż obok rośnie liczba kwiatów i zniczy. Przechodni mówią, że wizerunek ciągle krwawi, jednak nie łącza już tego z polityką. Początkowo pojawiały się komentarze, że może być on związany z wyborami.
Będzie ograniczenie prędkości na niemieckich autostradach?
Zobacz całość »Ze względu na globalne ocieplenie niemieccy socjaldemokraci starają się o wprowadzenie ograniczenia prędkości na autostradach do 130 km/h. Jest to bardzo niespodziewana decyzja, która zapadła podczas zakończonego właśnie zjazdu współrządzącej partii SPD, który odbył się w Hamburgu.
Decyzja ta wzbudziła gorące dyskusje, ponieważ tylko w Niemczech do tej pory można było jechać tyle ile wyciągnie samochód.
- Jeśli samochody nie będą jeździć szybciej niż 130 km na godz., emisja dwutlenku węgla do atmosfery zmniejszy się co najmniej o 2,5 mln ton rocznie. Zmiana w przepisach zredukuje też zużycie paliwa - uważają eksperci.
Wprowadzenie ograniczenia zdaniem socjaldemokratów ma także przyczynić się do zmniejszenia liczby wypadków i ofiar śmiertelnych.
A co na wprowadzenie ograniczeń niemiecki rząd? - Nie za mojej kadencji - odpowiedziała natychmiast chadecka kanclerz Angela Merkel.
Jednak to ona właśnie 15 lat temu będąc ministrem środowiska próbowała nakłonić do podobnego pomysłu kanclerza Helmuta Kohla, który pozostał nieugięty.
- Samochody stojące w korkach tak samo niszczą środowisko - mówi. Zamiast stawiać na autostradach ograniczenia prędkości, chce usprawniać niemiecki system drogowy i projektować bardziej ekologiczne silniki - argumentuje pani kanclerz.
Przeciwnikami wprowadzania ograniczeń prędkości są przedstawiciele niemieckiego automobilklubu i przemysłu samochodowego.
Jet Air - podwójna umowa na loty z Babimostu do Warszawy?
Zobacz całość »Polskie Linie Lotnicze LOT przyznają, że są zaskoczone decyzją marszałka województwa lubuskiego dotyczącej podpisania umowy z JetAir. Wojciech Kądziołka, rzecznik przewoźnika zaznacza - Dlaczego zdecydował się dotować prywatną firmę? To my wypożyczamy od niej samoloty i płacimy jej za to. Zaznacza też, że tylko jego firma może wykorzystywać samoloty Jer Air, a także sprzedawać bilety na rejsy do Warszawy.
W minionym tygodniu Urząd Marszałkowski podpisał umowę z firmą Jet Air na realizacje połączenia lotniczego z Babimostu do Warszawy. Przewoźnik, który dotychczas latał w barwach PLL LOT miał obsługiwać pasażerów na własny rachunek. Natomiast marszałek obiecał dofinansować przeloty. Jednak nie wiadomo, ile zgodził się za to zapłacić, gdyż nie chciał pokazać umowy.
Zaistniałą sprawą zainteresował się PLL LOT. Karolina Stanisławska, członek Zarządu PLL LOT ds. Handlowych napisała w liście do marszałka: "Z artykułu "Gazety Wyborczej" wynika, że województwo lubuskie, którego jest pan marszałkiem, zawarło umowę z firmą Jet Air na obsługę połączenia Babimost - Warszawa. Jestem bardzo zdziwiona tymi doniesieniami, ponieważ LOT ma zawarta umowę na sprzedaż i wykonywanie połączeń na tej trasie. W związku z tym nasuwa się pytanie, czego dotyczy ta umowa.
Wojciech Kądziołka, rzecznik prasowy LOT wyjaśnia - To my mamy podpisaną umowę z firmą Jet Air i obowiązuje ona do końca listopada. Według niej jednym użytkownikiem samolotów należących do Jet Air jesteśmy my. Zdaniem rzecznika LOT nieprawdą jest, że bilety na połączenia będzie można kupić na stronie internetowej firmy: www.jetair.pl. Podkreśla - Ona nie ma prawa dysponować biletami, które wciąż będą dostępne jedynie w naszym systemie sprzedaży. Będą do kupienia na takich samych zasadach jak dotychczas. To my będziemy jedynym operatorem na tej trasie. Dodaje też - To dla nas zagadka, dlaczego Urząd Marszałkowski zdecydował się dotować prywatną firmę, od której to my wypożyczamy samoloty i płacimy za to. Jego decyzja jest niezrozumiała.
Jednocześnie Krzysztof Wicherek, prezes Jet Air potwierdza, że ma zawartą zarówno umowę z LOT-em, jak i też z marszałkiem. Zaznacza - Nasza umowa z urzędem marszałkowskim jest krystalicznie czysta. Jeśli LOT ma wątpliwości, to jest to jego problem. Dziś przylatujemy do Babimostu na własnych znakach. Nie chce jednak wypowiadać się na temat sprzedaży biletów, ale obiecuje - Z pewnością wypełnimy zobowiązania wobec LOT i Urzędu Marszałkowskiego.
Po publikacji artykułu w "Gazecie Wyborczej" Urząd Marszałkowski zgodził się na ujawnienie umowy. Na temat podwójnej umowy marszałek wypowiada się - To normalna sytuacja do jakiej dochodzi przy zmianie przewoźnika, aby nie załamał się system rezerwacji.
Dotychczas samorządy każdego roku musiały wykładać około 1,5 mln zł na bilety dla urzędników, aby utrzymać połączenie. W pierwszym półroczu bieżącego roku połączenie kosztowało 840 tys. zł.
Według LOT-u do końca listopada samoloty będą tak jak do tej pory latać bezpośrednio z Babimostu do Warszawy. Firma zrezygnowała jak na razie z międzylądowania w Poznaniu. Kądziołka tłumaczy - Chcieliśmy zachęcić pasażerów do podróżowania większymi samolotami. Zakładaliśmy, że niektórym będzie opłacało się przesiąść. Na razie jednak obowiązuje umowa z Jet Air i wariant z większymi samolotami pozostaje w zawieszeniu. Nie wykluczamy, że wrócimy do tego pomysłu, jeśli negocjacje nie zakończą się powodzeniem.
Czy Gdańsk zdąży przygotować się do Euro 2012?
Zobacz całość »Do Gdańska przyjechała delegacja UEFA, która oceniać będzie, czy drogi, hotele i lotnisko będą gotowe na Euro 2012. Na początku listopada delegaci Unii Europejskich Związków Piłkarskich byli w Warszawie, Poznaniu i Wrocławiu a także na Ukrainie. Gdańsk jest ostatnim miastem, które odwiedzają.
Bus oznaczony naklejką "Euro 2012" odebrał gości w poniedziałek około godz. 13 z terminalu na lotnisku w Rębiechowie. Zadania wizytatorów na dwa dni są ściśle wyznaczone: muszą ocenić, jak Gdańsk jest przygotowany do mistrzostw Europy pod względem: dróg, lotniska oraz hoteli. Stadion Baltic Arena, a raczej jego koncepcja, na razie ich nie interesuje.
Delegacja UEFA składa się z sześciu osób - specjalistów w dziedzinach, które mają oceniać. Szwajcar Philippe Bovy jest naukowcem, zawodowo zajmującym się organizowaniem transportu podczas wielkich imprez sportowych. Specjalistami od transportu są również Matteo Gambuto i Stefano Manelli - Włosi, którzy odpowiadali m.in. za transport w czasie zimowej olimpiady w Turynie w 2006 r. Ekspertem od lotnisk jest Peter Hampson, pracujący w angielskiej firmie konsultingowej. Patsy Trethowan zajmuje się z kolei zabezpieczaniem medycznym dużych imprez sportowych. Juergen Mueller, uczestniczący także w przygotowaniach do Euro 2008 w Austrii i Szwajcarii, będzie oceniał trójmiejskie hotele. Delegacja uzupełniona jest przez czwórkę Polaków - trzej to krajowi koordynatorzy przygotowań do Euro 2012 oraz przedstawiciel PZPN.
Goście wyraźnie nie życzą sobie wywiadów, przyjechali tu pracować, a nie spotykać się z dziennikarzami - mówi Aleksandra Dulkiewicz, odpowiedzialna za kontakty Gdańska z UEFA. Urzędnicy, aby zapewnić delegatom spokój, utajnili program ich wizyty. Zrobili jednakże jeden wyjątek - pozwolili na sfotografowanie gości przed spotkaniem w Ratuszu Głównego Miasta, gdzie czekały dwie prezentacje: prezydenta Pawła Adamowicza i wiceprezydenta Marcina Szpaka. BYł to jeden z ważniejszych elementów wizyty, bo na razie większość inwestycji transportowych, które mają przygotować Gdańsk do Euro 2012 (m.in. rozbudowa lotniska, Trasa Sucharskiego, autostrada A1, czy remont trasy SKM do przyszłego stadionu) zobaczyć można jedynie na komputerach. Czy prezydentom udało się przekonać ludzi z UEFA, że Gdańsk zdąży przygotować się do ? To okaże się dopiero na początku 2008 r., kiedy to powstanie oficjalny raport o stanie przygotowań do Euro 2012.
BOTM wprowadza do sprzedaży nowe rodzaje zezwoleń
Zobacz całość »W poniedziałek, 29 października Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego przekazał informacje dotyczącą wprowadzenia do sprzedaży nowego rodzaju zezwoleń:
- Białoruś ogólne "Z"
- Rosja ogólne "Z"
- Rosja kraje 3 "Z"
Zgodnie z zapisami zawartymi w "Zasadach podziału i wydawania zezwoleń zagranicznych w 2007 roku" w rozdziale VII Zawieszanie limitu podstawowego § 14 "Zezwolenia limitu podstawowego które zostały zawieszone, mogą być przyznawane w limicie dodatkowym innym przedsiębiorcom, lecz nie będą podstawą do naliczania dla tych przedsiębiorców limitu podstawowego w roku następnym".
Ilość wydzielonych zezwoleń z puli limitów zawieszonych jest ograniczona, natomiast sprzedaż w każdym momencie może zostać wstrzymana.
Pula zezwoleń przeznaczonych dla stowarzyszeń tworzona jest zgodnie z zasadami i proporcjonalnie do limitów podstawowych.
Pobrane oraz wykorzystane zezwolenia nie będą tworzyły podstawy do naliczania limitu podstawowego w roku 2008.
Więcej informacji znajduje się na stronie BOTM: www.botm.gov.pl
::: 2007-10-31 :::
"Słoneczne Ogrody" jednym z najlepszych produktów turystycznych w Polsce
Zobacz całość »"Słoneczne Ogrody" zostały wybrane za jeden z najlepszych produktów turystycznych w Polsce w konkursie "Turystyka - wspólna sprawa". Zwycięzca został uhonorowany na jesiennych targach turystycznych Tour Salon 2007 w Poznaniu, podczas których reprezentował województwo świętokrzyskie jako regionalny markowy produkt turystyczny.
Nagrodę odebrali członkowie grupy partnerskiej "Świętokrzyskie uzdrowiska", która tworzy i promuje zwycięski produkt. Grupa ta powstała podczas szkoleń organizowanych w ramach projektu "Turystyka - wspólna sprawa", a należą do niej przedstawiciele samorządów, przedsiębiorstw i organizacji wspierających rozwój turystyki w województwie świętokrzyskim. - Tworząc rozpoznawany w całym kraju produkt turystyczny, wykorzystujemy potencjał naszego regionu. Na ten potencjał składają się infrastruktura i kadra obsługująca turystów - powiedziała Magdalena Budyła ze zwycięskiej grupy partnerskiej.
"Słoneczne Ogrody" prezentowane były się na największym stoisku na Tour Salon 2007. Zwycięska grupa partnerska, oprócz folderów i ulotek przygotowała atrakcje dla gości z kraju i zagranicy. Można więc było skosztować rarytasu kuchni świętokrzyskiej: fasoli z Korczyna - wykorzystywanej w wielu potrawach jako farsz, a jako farsz marcepanowy wyróżnianej na konkursach kulinarnych. Na zwiedzających czekała również degustacja gatunków wód mineralnych ze świętokrzyskich uzdrowisk: buskowianki i solecczanki.
"Słoneczne Ogrody" są markowym produktem turystycznym, który - dobrze promowany - już w niedługim czasie może stać się wizytówką województwa w kraju i za granicą. Aby wykorzystać szansę na zwiększenie liczby gości odwiedzających region, trzeba zadbać o odpowiedni poziom usług świadczonych przez działające tam przedsiębiorstwa turystyczne. Szansę taką dają szkolenia zawodowe i menedżerskie, organizowane w ramach projektu "Turystyka - wspólna sprawa". - Obsługa klienta w restauracji czy przy barze, a także podstawy prawa w turystyce i zarządzanie zasobami ludzkimi - to niektóre tematy zajęć, w których uczestniczą przedstawiciele kadry turystycznej w naszym regionie - mówi Magdalena Budyła. Szkolenia dla branży turystycznej będą trwały do końca 2007 roku. W województwie świętokrzyskim w projekcie "Turystyka - wspólna sprawa" do tej pory wzięło udział ponad 100 podmiotów.
Wieloletni dyrektor Hotelu Sobieski odchodzi na emeryturę
Zobacz całość »Po 14 lat zarządzania Hotelem Sobieski, na emeryturę odchodzi Kazimierz Kowalski. Zarządzanie tym hotelem przejmował on w bardzo trudnym okresie. Hotel był wcześniej tak źle zarządzany przez Austriaków, że w czasie przejęcia świecił pustkami - podało TTG.
Kowalskiemu udało się zmienić opinię o Sobieskim poprzez wprowadzenie dobrego systemu zarządzania. Podniosła się jakość oferowanych usług - hotel zaczął się liczyć na rynku warszawskim. Właśnie w Sobieskim odbywały się najważniejsze wydarzenia. W gabinecie dyrektora Kowalskiego, przy współpracy z ówczesnym dyrektorem Departamentu Turystyki w Urzędzie Kultury Fizycznej i Turystyki - Markiem Traczykiem, powstał Bal Turystyki, przejęty później przez MT Polska. Następnie przyszły inne bale takie jak Lotnika, Notariusza, Lekarza itp. Hotel zaczął być znany z kuchni regionalnych, Festiwalu Stołów Wigilijnych a także wielu innych cennych inicjatyw społecznych. Tu bardzo często spotykał się również świat kultury.
Nieoficjalnie mówi się, że za czasów czternastoletniego zarządzania hotelem przez dyrektora Kowalskiego mieszkało w nim około jednego miliona gości z ponad 100 krajów świata. Sprzedaż w tym czasie wzrosła do 1 miliarda złotych. Poprzedni właściciele sprzedali Sobieski po bardzo zaniżonej cenie. Wówczas zarządzać nim zaczął Kazimierz Kowalski. Po 14 latach zdecydował się odejść na emeryturę i w marcu br. praktycznie przestał pełnić funkcję dyrektora. Nie będzie to jednak czas całkowitego wypoczynku, bo nadal szefuje polskiej sieci hotelowej Polish Prestige Hotels.
POT nie będzie dysponować unijnymi pieniędzmi na turystykę i promocję Polski
Zobacz całość »Resort gospodarki postanowił, że Polska Organizacja Turystyczna nie będzie odpowiedzialna za rozdysponowanie 168 mln euro pochodzących z funduszy unijnych na lata 2007-2013, a przeznaczonych na turystykę i promocję Polski. Przeciwko tej decyzji protestuje POT.
Pod koniec października taką decyzję podjęło Ministerstwo Gospodarki, które przekazało 138 mln euro na inwestycje w przedsiębiorstwach turystycznych z programu Innowacyjna Gospodarka Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Natomiast 30 mln euro, które POT miał wydać na promocję Polski, zostały połączone ze środkami na promocję polskiej gospodarki za granicą i będą w dyspozycji resortu gospodarki.
Działaniami Ministerstwa Gospodarki oburzeni są przedstawiciele POT i całej branży turystycznej. Rafał Szmytke, prezes POT uważa, że przygotowanie jej do roli instytucji, która wdrażałaby unijne pieniądze kosztowałoby około 500 tys. zł. Zaznacza - Przez ponad rok mówiono nam, że unijne pieniądze trafią do POT. Teraz na kilka tygodni przed ich uruchomieniem Ministerstwo Gospodarki zmienia zdanie i wrzuca środki na promocję turystyki do jednego worka z pieniędzmi na promocję gospodarki. Efekt będzie taki, że gdy inne państwa coraz więcej wydają na turystykę, to w Polsce grozi spadek wydatków.
Według Jana Korsaka, prezesa Polskiej Izby Turystyki, działania Ministerstwa Gospodarki przyniosą szkodę branży turystycznej i całej Polsce. Podkreśla - Nie rozumiem, dlaczego resort gospodarki brnie w ślepą uliczkę. Nigdzie na świecie środki na promocję turystyki nie są łączone ze środkami na promocję gospodarki. Dodaje też, że turysta potrzebuje innych informacji niż przedsiębiorca, który ma zdecydować o lokalizacji swojej inwestycji.
Przedstawiciele POT uważają też, że resort gospodarki poprzez wydanie takiej decyzji chce powrócić do koncepcji połączenia organizacji z Polską Agencją Informacji i Inwestycji Zagranicznych.
Marek Wróbel, szef gabinetu ministra gospodarki zaznacza, że całe zamieszanie jest spowodowane przez utworzenie Ministerstwa Sportu i Turystyki. Wyjaśnia - W sierpniu rządowy dział turystyka wraz z nadzorem nad POT został przekazany od nas do resortu sportu i turystyki. Natomiast unijne pieniądze na turystykę pozostały w naszej gestii, mimo chęci ze strony Ministerstwa Gospodarki, by przekazać je do nowo utworzonego resortu. Dodał również, że MG nie kontroluje już POT i dlatego też zdecydował się na przesunięcie unijnych pieniędzy do PARP.
Kraków: cztery nowe kierunki Centralwings
Zobacz całość »Z końcem października polskie tanie linie lotnicze Centralwings uruchomiły nowe połączenia z Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków - Balice do Aten, Barcelony, Dublina i Manchesteru. Zwiększenie liczby kierunków jest związane z planowanym uruchomieniem na krakowskim lotnisku nowej bazy operacyjnej przewoźnika.
Samoloty Centralwings do Manchesteru i Dublina będą kursowały trzy razy w tygodniu, do Barcelony i Aten natomiast dwa razy w tygodniu. W sumie w zimowym rozkładzie lotów przewoźnik oferuje połączenia z Krakowa do ośmiu europejskich miast. Oprócz nowych tras, polskie tanie linie latają jeszcze do: Bolonii, Cork, Londynu i Rzymu, w sumie ponad 20 razy tygodniowo. Według planów Centralwings, przed sezonem letnim przyszłego roku w Krakowie przewoźnik otworzy bazę operacyjną, w której docelowo stacjonować będą trzy samoloty. Następne nowe połączenia mają być uruchomione w sezonie letnim 2008. Nowa oferta jest częściowym zapełnieniem luki po słowackim tanim przewoźniku SkyEurope, który zdecydował o zamknięciu swojej bazy w Krakowie. W związku z tym zlikwidował wszystkie swoje połączenia oprócz jednego: Kraków-Wiedeń.
Tanie linie lotnicze Centralwings, należą do Grupy LOT, posiadają 9 samolotów i oferują 44 połączenia z ośmiu lotnisk w Polsce. W przyszłym roku flota przewoźnika ma zwiększyć się do 12 maszyn. W 2006 r. z oferty linii skorzystało ponad 1,2 mln pasażerów, prognoza na ten rok zakłada wzrost do ponad 1,5 mln pasażerów.
ULC zatwierdził rozkład lotów na sezon zima 2007/2008
Zobacz całość »Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego zatwierdził 57 rozkładów lotów regularnych na trasach do i z Polski, zgłoszonych przez obcych przewoźników lotniczych na sezon eksploatacyjny zima 2007/2008.
Przewozy regularne będą wykonywane przez 39 obcych przewoźników - przewozy pasażerskie oferują: Adria Airways, Aer Lingus, Aeroflot, Aerosvit, Air Europa, Air France, Alitalia, Air Italy S.P.A., Austrian Airlines, Avitrans Nordic AB, Belavia, Blue 1 Oy, British Airways, Brussels Airlines, Clickair S.A., Cimber Air, Csa, Easyjet Airline, El Al, Finnair, Germanwings, Iberia, Jet2.Com, Klm, Lufthansa, Malev, Meridiana, Norwegian Air Shuttle, Ryanair, SAS, Sky Europe, Sterling Airlines A/S, SWISS, Transavia, Turkish Airlines, Wizz Air Hungary oraz Volare Spa. Przewozy cargo natomiast będą świadczyć Air Contractors oraz UPS C.O. Pozostałych 18 przewoźników operować będzie jako tzw. przewoźnicy marketingowi, na zasadach umów code-share, które zawrą z przewoźnikiem faktycznym.
W sezonie zima 2007/2008 na polskim rynku pojawiło się kilku nowych przewoźników, którzy będą kursować regularnie na trasach z i do Polski: Transavia z Francji - na trasie Paryż - Kraków, Meridiana z Włoch, na trasie Turyn - Kraków (przewoźnik musi zakończyć postępowanie administracyjne w ULC aby rozpocząć loty) oraz Volare S.P.A. na trasach: Mediolan - Łódź i Mediolan - Wrocław. Od połowy sezonu LATO 2007 regularne operacje na trasie z Ronneby do Gdańska rozpoczął szwedzki przewoźnik Avitrans a także hiszpańska Iberia, która dotychczas operowała tylko jako przewoźnik marketingowy, obecnie zaś operuje regularnie na trasie Madryt - Warszawa.
Spośród obcych przewoźników najszerszą ofertę przewozów regularnych oferuje Wizzair (55 połączeń), na drugim miejscu Ryanair (40 połączeń), na trzecim miejscu znalazły się Norwegian Air Shuttle oraz Easyjet Airline (po 15 połączeń), na czwartym miejscu z kolei uplasowała się niemiecka Lufthansa (10 połączeń). Najbardziej popularnym portem lotniczym wśród obcych przewoźników nadal jest Warszawa - przewozy do i ze stolicy oferuje 31 obcych przewoźników. Drugim pod względem liczby operujących tu przewoźników portem lotniczym jest Kraków. Z tego lotniska przewozy regularne oferuje 17 obcych przewoźników. Obcy przewoźnicy operują także regularnie do i z Polski również z takich portów lotniczych jak: Gdańsk, Poznań, Katowice, Rzeszów, Łódź, Szczecin, Bydgoszcz i Wrocław.
Obice: długi pas startowy, duże koszty
Zobacz całość »Eksperci Komisji Europejskiej, którzy badają zasadność ewentualnej realizacji projektu budowy regionalnego portu lotniczego w Obicach koło Kielc, po wizji lokalnej zasugerowali inwestorowi skrócenie o 700 m zaprojektowanego pasa startowego.
Samorząd Kielc stara się o 39 mln euro europejskiego dofinansowania budowy lotniska dla regionu świętokrzyskiego. Jak poinformował marszałek województwa Adam Jarubas, eksperci z Brukseli analizowali przede wszystkim techniczne, merytoryczne i ekonomiczne aspekty przedsięwzięcia. Według nich, dla portu, który zgodnie z założeniami projektu ma skomunikować region świętokrzyski z krajami europejskimi i północną Afryką, wystarczający byłby pas o długości 2,1 tys. m. Zdaniem specjalistów, "długość pasa generuje bardzo duże koszty".
Wicemarszałek świętokrzyski Marcin Perz zapowiedział, że w związku z tym zarząd województwa będzie przekonywał samorząd Kielc, by zmienił założenia do projektu i zdecydował o skróceniu pasa startowego. Perz wyjaśnił, że pas o długości 2,1 tys. m umożliwia starty i lądowania samolotów tanich linii lotniczych, m.in. boeingów 737 i airbusów. "Na obecnym etapie najważniejsze jest zdobycie przychylności KE i prawie 40 mln euro" - dodał, uzasadniając stanowisko zarządu regionu.
John Oakshott, jeden z ekspertów, w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że zespół wywiezie "bardzo pozytywne odczucia" z Kielc. W czasie wizyty eksperci obejrzeli tereny pod projektowany port lotniczy, a także Targi Kielce, zainteresowane szybkim powstaniem obiektu, a także lotnisko Aeroklubu w Masłowie koło Kielc. Oakshott podkreślił, że istotne jest płaskie ukształtowanie terenu koło Obic oraz fakt, że nie sąsiaduje on z zakładami przemysłowymi ani osiedlami mieszkaniowymi. "Niemal na każdym kroku mogliśmy przekonać się, jak wszyscy bardzo chcą powstania tego lotniska" - stwierdził gość z Brukseli. Zapowiedział, że Komisja otrzyma raport ekspertów za miesiąc, a w wersji wstępnej będzie on gotowy szybciej.
Z przygotowanego przez brytyjską firmę Ove Arup & Partners International Ltd opracowania dotyczącego lotniska wynika, że regionalny port lotniczy w podkieleckich Obicach osiągnąłby pierwsze zyski - według scenariusza pesymistycznego - w 2024 roku, natomiast według optymistycznego - w 2016 roku. Za 20 lat z Obic korzystałoby - w wariancie pesymistycznym - dwa mln pasażerów rocznie, w optymistycznym - pięć mln podróżnych. Brytyjska firma oceniła również, że koszt inwestycji wyniesie ponad 160 mln euro.
Według prezydenta Kielc Wojciecha Lubawskiego, lotnisko w Obicach mogłoby obsłużyć pierwszych podróżnych w 2011 lub 2012 r. Jeśli UE nie dofinansuje inwestycji, miasto będzie szukać inwestora. Komisja Europejska zatwierdziła dotychczas 15 polskich regionalnych programów operacyjnych. Z ostateczną zgodą wstrzymuje się tylko odnośnie programu operacyjnego dla woj. świętokrzyskiego. Komisja czeka na ekspertyzę dotyczącą rentowności planowanego lotniska, wątpliwości budzi ekonomiczny sens tego przedsięwzięcia, m.in. z powodu względnie bliskiego sąsiedztwa lotnisk w Krakowie, Warszawie i Katowicach.
23 Targi turystyczne Philoxenia w Salonikach
Zobacz całość »Targi turystyczne Philoxenia odbyły się w tym roku w Grecji po raz 23 i trwały od 1 do 4 listopada w Centrum Wystawowym w Salonikach.
W zeszłym roku został pobity rekord, bowiem udział w wystawie wzięło 774 wystawców oraz ponad 25 tys. odwiedzających z 32 krajów. Philoxenia, której organizatorem jest grecka firma targowa Helexpo spodziewała się odwiedzin jeszcze liczniejszej niż w ubiegłym roku.
Na targach mogliśmy spotkać regionalne i narodowe organizacje z całego świata, tour operatorów, hotele, biura podróży, linie lotnicze, promowe, czy też twórców wyposażenia obiektów hotelowych, czy też media turystyczne. Oprócz głównej wystawy zostały przedstawione w tym roku dwie ekspozycje specjalne: Hotelia by Philoxenia (w niej biorą udział firmy zajmujące się wyposażeniem hoteli) i PHILOXENIA Spa Expo będąca największą ekspozycją poświęconą Spa i wellness oraz turystyce zdrowotnej.
To nie wszystko. Podczas tegorocznej Philoxenii odbyły się również: Kongres Spa, Międzynarodowe Sympozjum Gastronomii i Enoturystyki, a także forum dotyczące systemów marketingowych. Podczas otwarcia targów Philoxenia 2007 zostały wręczone nagrody Philoxenii dla najlepszych przedstawicieli greckiej branży turystycznej.
To już 23 raz, kiedy to targi Philoxenia są wspomagane organizacyjnie przez Helexpo, Narodową Organizację Turystyczną Grecji, pod auspicjami Ministra Turystyki. Targi mogłą odwiedzić szeroka publiczność w trzecim i czwartym dniu trwania imprezy.
Nowe oblicze PPL?
Zobacz całość »Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze zamierzają za około 2,5 roku wejść na Giełdę Papierów Wartościowych. - Opracowanie nowej koncepcji działania zlecił władzom PPL minister transportu. Miały zadecydować, czy chcą nadal tylko zarządzać Okęciem i lotniskiem w Rzeszowie, czy też wolą, by spółka zajęła się realizacją innych celów - pisze "Rzeczpospolita".
Odmienione PPL ma być spółką doradczo-konsultingową, która działać będzie na początku na polskim rynku, a z czasem świadczącą usługi także poza granicami kraju
Firma świadczyłaby pomoc klientom od momentu przygotowania koncepcji portu lotniczego, przez sporządzenie planów lotniska aż po uzyskanie pozwoleń. PPL mogłoby również w imieniu właściciela zarządzać lotniskiem - wyjaśnia Paweł Łatacz, dyrektor generalny Portów Lotniczych.
Na polskim rynku nie istnieje jeszcze taka spółka. Plan dla lotniska w Kielcach został opracowany przez angielską RDG, a najlepszej lokalizacji dla nowego lotniska centralnego w Mszczonowie szukali Hiszpanie - Ineco-Sener.
Jednak, aby zrealizować te plany trzeba przekształcić aktualnie funkcjonujące przedsiębiorstwo państwowe.
- Pierwszym krokiem będzie komercjalizacja i przekształcenie w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, która byłaby spółką matką dla wielu różnych podmiotów - wyjaśnia dyrektor Łatacz.
Z Goleniowa do Oslo, Dublina i Edynburga
Zobacz całość »Z goleniowskiego portu lotniczego będzie można odlecieć w trzech nowych kierunkach: do Oslo, Dublina i Edynburga.
Zwiększenie liczby kierunków z Goleniowa to pochodna boomu na połączenia lotnicze, jaki odnotowuje się w całym kraju. W pierwszej połowie tego roku na polskich lotniskach odprawiono 8,58 mln pasażerów, co w stosunku do pierwszego półrocza zeszłego roku dało przyrost o 27%.
W Goleniowie w ciągu trzech kwartałów bieżącego roku odprawiono 196,5 tys. ludzi, czyli 15% więcej niż rok temu. Na tle kraju to niedużo, ale prognozy są bardzo optymistyczne. Do końca grudnia z Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów może skorzystać około ćwierć miliona pasażerów. W zeszłym roku - 27 grudnia, odprawiono 200-tysięczną osobę.
Maciej Jarmusz, dyrektor Portu Lotniczego tłumaczy, że Goleniów nie płaci przewoźnikom za to, że tam latają, a inne regiony czy lotniska tak robią. Dlatego połączenia uruchamiano tam szybciej. Dotychczas Goleniów miał tylko dwie regularne linie: Ryanair latał do Londynu, a Centralwings do Dublina. Teraz dojdą trzy kolejne kierunki.
Pierwsze nowe połączenie zainauguruje Ryanair, którego samolot w niedzielę o godz. 10.50 odleci do Dublina. Dwie i pół godziny później, pierwszy raz pasażerów ze Szczecina przewiezie Centralwings do stolicy Szkocji - Edynburga. Nowe połączenie zainicjuje także przewoźnik dotychczas nielatający ze Szczecina: we wtorek Norwegian odleci pierwszym rejsem do Oslo. Rejsy międzynarodowe (nie licząc czarterów) obsługiwane są w Goleniowie przez tanich przewoźników, co sprawia, że można kupić tanie bilety, chociaż na premierowe rejsy takich już nie ma.
Ryanair najtańsze bilety sprzedaje po 25 zł (na niedzielny rejs wczoraj kosztowały 169 zł). Centralwings bilety do Edynburga sprzedaje po 49 zł, ale najtańsze na pierwszy rejs kosztowały 119 zł. Natomiast za lot Norwegianem do Oslo we wtorek 30 października, podróżni musieli wczoraj płacić 366 zł. Ceny biletów rosną wraz z zapełnieniem samolotów. Loty tanimi liniami lotniczymi wiążą się z pewnymi niedogodnościami. Samolot stoi na płycie lotniska zaledwie 25 min. Zanim przyleci, musi zostać skończona odprawa, by operator wiedział dokładnie, ile osób leci i jak ciężki jest bagaż. Dlatego odprawy zaczynają się dwie godziny przed, a kończą 40 minut przed startem.
Berlin Brandenburg International zagrozi lotniskom Polski Zachodniej?
Zobacz całość »Za cztery lata swoją działalność ma rozpocząć Berlin Brandenburg International - lotnisko berlińskie. Niemcy nie ukrywają, że port lotniczy ma mieć ogromne znaczenie dla mieszkańców Polski Zachodniej. W czasie Międzynarodowych Targów Poznańskich odbyło się Regionalne Forum Produktów Polsko-Niemieckiego Koła Gospodarczego z Poznania, na którym nową ofertę prezentowały też lotniska berlińskie.
Według obliczeń władz portów berlińskich, po otwarciu lotniska BBI około 60% osób z zachodniej Polski będzie latać właśnie z Berlina. O tym, że Polacy są dla stolicy Niemiec bardzo znaczącą grupą klientów, świadczy między innymi fakt, że tablice informacyjne w terminalu mają być także zredagowane po polsku. W naszym języku zostaną też przygotowane foldery informacyjne.
W czasie Forum Przedstawiono również postępy w pracach nad BBI. Nowe lotnisko planowo ma zostać otwarte w 2011 roku. Podróżni będą mogli skorzystać z ponad 150 połączeń. Przepustowość portu ma początkowo wynosić 22-25 mln pasażerów rocznie (z możliwością rozbudowy do 40 mln). W planie jest także budowa podziemnego dworca, skąd w 20 minut będzie można dotrzeć do centrum miasta. Nie wiadomo czy niemieckiego kolos nie zaszkodzi Poznaniowi i czy polskie porty regionalne przetrwają walkę z tak dużą i bliską konkurencją. Władze polskich lotnisk, także i poznańskiej Ławicy, nie chcą się bezczynnie przyglądać odpływowi pasażerów, rozpoczęły już walkę o podróżnych. Pod koniec września przedstawiciele lotnisk z zachodniej Polski podjęli decyzję o współpracy. Wspólne działania, zwłaszcza marketingowe, będą miały zachęcić mieszkańców Polski Zachodniej do korzystania z lotnisk w Poznaniu, Szczecinie, Wrocławiu oraz Zielonej Górze. Oferta ma stać się konkurencyjna dla propozycji portów za granicą. Jeszcze w tym miesiącu ma odbyć się kolejne spotkanie, na którym będą już omawiane szczegóły współpracy.
Norwegian będzie latał ze Szczecina do Oslo
Zobacz całość »Tani przewoźnik Norwegian 30 października zainaugurował nowe połączenie Szczecin - Oslo. Boeing 737-300, który po raz pierwszy wylądował na lotnisku w Goleniowie, przywiózł w rejsie z Oslo stu kilkudziesięciu pasażerów, powitanych osobiście przy trapie samolotu przez pp. Piotra Krzystka - Prezydenta Miasta Szczecina, Norberta Obryckiego - Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego, Prezesa Portu Lotniczego Szczecin Goleniów Macieja Jarmusza oraz Dyrektora Generalnego Norwegian Air Shuttle Polska Jarosława Święckiego.
Wydarzenie miało zostać uświetnione przez oczekiwany z wielkim zainteresowaniem pokaz akrobacyjny samolotu Extra 300 latającego w barwach Norwegian. Niestety, plany pokrzyżowała pogoda i Extra nie była w stanie dolecieć do Goleniowa.
- Cieszymy się, że to nasze lotnisko jest kolejnym, czwartym w Polsce portem lotniczym z którego Norwegian realizuje swoje operacje.
Nasze kraje i społeczności wiąże wiele wspólnych cech. Nie tylko obecna, liczna w tej części Skandynawii polska emigracja zarobkowa - powiedział Maciej Jarmusz, Prezes Międzynarodowego Portu Lotniczego Szczecin Goleniów im. NSZZ Solidarność.
Dyrektor Generalny Norwegian Air Shuttle Polska, Jarosław Święcki dodał, że ważne miejsce w strategii przewoźnika zajmuje Szczecin, również ze względu na naturalne i szybko rozwijające się związki Pomorza Zachodniego ze Skandynawią, gdzie znajdują się jego bazy. Nowa trasa ze Szczecina do Oslo cieszy się już dużym zainteresowaniem pasażerów, firma ma nadzieję na sukces inaugurowanego połączenia Szczecin - Oslo, bo od niego będą w dużym stopniu zależeć plany dotyczące rozwoju połączeń lotniczych ze Szczecina.
Nowe połączenie Szczecin - Oslo oferuje dwa rejsy tygodniowo, we wtorki oraz soboty. Pozwalają one również na dogodne tranzyty na rejsy do Stavanger i Trondheim. Wszystkie rejsy obsługiwane będą przez samoloty Boeing 737-300. Od 14 marca samoloty będą lądować na nowym lotnisku Oslo, Rygge. Od tego dnia loty wykonywane będą nowymi, jeszcze większymi samolotami Boeing 737-800. Niższe opłaty lotniskowe na lotnisku Oslo Rygge spowodują, że linie lotnicze Norwegian będą oferować jeszcze bardziej konkurencyjne taryfy na tej trasie. Obecne ceny rozpoczynają się od 88 PLN.
Coraz więcej połączeń lotniczych z poznańskiej Ławicy
Zobacz całość »Od wtorku z poznańskiego lotniska Ławica można latać tanimi liniami do Hiszpanii. Od czwartku także do Paryża, a od piątku również do Rzymu. Po latach, w których połączeń z Poznania było niewiele, teraz można wreszcie latać do prawie całej Europy. Nowych kierunków wciąż przybywa.
Od niedzieli z poznańskiego lotniska latamy już liniami Centralwings do Edynburga. Wystartowało także połączenie linii Ryanair z Gironą, portem położonym w pobliżu Barcelony. W pierwszy lot Boeing 737-800 ze 189 miejscami na pokładzie zabrał komplet pasażerów. Irlandzkie samoloty będą latały na tej trasie trzy razy w tygodniu we wtorki, czwartki i soboty.
Na podróżnych czekają następne niespodzianki. Centralwings uruchomi w czwartek połączenie z Paryżem, a w piątek z Rzymem. Do stolicy Francji loty będzie można polecieć w czwartki i soboty, do Włoch natomiast w piątki i niedziele. 8 listopada Ryanair otworzy połączenie z angielskim Bristolem (loty we wtorki, czwartki oraz soboty) a także z portem East Midlands - w rejonie miast Nottingham, Derby i Leicester. Loty z portu Ławica odbywały się będą także we wtorki, czwartki i soboty.
Razem z nowymi kierunkami siatka połączeń z Ławicy będzie liczyła 16 lotnisk. Pod koniec stycznia wzrośnie do 20, ponieważ WizzAir uruchomi wówczas loty do portów Doncaster/Sheffield, Restwick/Glasgow, Malmo/Kopenhaga i Oslo-Torp.
Młody turysta zginął w Tatrach
Zobacz całość »Szesnastolatek z Krakowa zginął w tragicznym wypadku w Tatrach. Przyczynami tragedii mogły być brak doświadczenia oraz późna pora. Młody turysta niechcący zboczył ze szlaku i spadł z Krzyżnego, na jego ciało w południowym żlebie natknął się jeden z poszukujących zespołów ratowniczych.
Na progu, na którym urywa się żleb schodzący z Krzyżnego ekipa ratownicza znalazła ciało poszukiwanego. Chłopak spadł z wysokości około 20 metrów i wpadł pod wodospad. Prawdopodobnie stracił przytomność, uległ wychłodzeniu i zmarł - mówi Roman Szatkowski koordynujący wyprawę ratowniczą.
Chłopak był bardzo dobrze przygotowany do górskiej wycieczki. Miał odpowiednie ubranie, dobre buty, raki. Wyruszył w niedzielę z Psiej Trawki z zamiarem pójścia na Palenicę Białczańską, ale w tajemnicy przed rodzicami zmienił trasę i wybrał się na bardzo trudną wyprawę przez Krzyżne do Doliny Pięciu Stawów Polskich.
Balice: Centralwings otwiera nowe kierunki
Zobacz całość »Polski tani przewoźnik Centralwings uruchomił z końcem października nowe połączenia z Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków - Balice do Aten, Barcelony, Dublina oraz Manchesteru. Zwiększenie liczby destynacji związane jest z planowanym uruchomieniem na krakowskim lotnisku nowej bazy operacyjnej przewoźnika.
Samoloty Centralwings do Manchesteru i Dublina będą latać trzy razy w tygodniu a do Barcelony i Aten dwa razy w tygodniu. W zimowym rozkładzie lotów Centralwings oferuje połączenia z Krakowa w sumie do ośmiu europejskich miast. Oprócz nowych tras, polskie tani przewoźnik lata z Małopolski jeszcze do: Bolonii, Cork, Londynu i Rzymu.
Nowe kierunki zapełniają częściowo lukę po słowackim tanim przewoźniku SkyEurope, który zdecydował o zamknięciu swojej bazy w Krakowie. W związku z tym zlikwidował wszystkie swoje połączenia, oprócz jednego: Kraków-Wiedeń.
Tanie linie lotnicze Centralwings, należące do Grupy LOT, posiadają 9 samolotów i oferują 44 połączenia z ośmiu lotnisk w Polsce. W przyszłym roku flota przewoźnika ma zostać powiększona do 12 maszyn. W 2006 r. z oferty Centralwings skorzystało ponad 1,2 mln pasażerów, na ten rok prognoza przewiduje wzrost do ponad 1,5 mln pasażerów.
Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice jest drugim co do wielkości, po warszawskim Okęciu, lotniskiem pasażerskim w Polsce. W zimowym rozkładzie lotów znalazło się 46 regularnych połączeń lotniczych z 35 miastami, wykonywanych przez 20 przewoźników: 10 tradycyjnych i 10 tzw. niskokosztowych. W zeszłym roku lotnisko obsłużyło niemal 2,4 mln pasażerów, plan na ten rok zakłada natomiast osiągnięcie poziomu 3 mln podróżnych.
Turystyczne foto-blogi, czyli wspomnienia z wakacji w internecie
Zobacz całość »Turyści chcący pochwalić się miejscami które odwiedzili, zamieszczają w internecie, dzieląc się nie tylko ze znajomymi, zdjęcia ze swoich podróży. Powstają ciekawe, turystyczne foto-blogi , których celem jest nie tylko aktywizacja innych internautów w podróży do podobnej działalności ale także polecenie konkretnych miejsc oraz czynności.
Turystyczne foto-blogi zaczynają przejmować rolę tradycyjnych przewodników turystycznych. Opisy tworzą przeciętni turyści, bez wielkiego profesjonalnego doświadczenia i związanej z nim rutyny. Powstają kroniki podróży jakich wiele odbył każdy z nas, jednakże przedstawione od nieco innej strony. Poza opisem oraz zobrazowaniem sposobu spędzania wakacyjnego czasu, wrażeń dotyczących miejsc oraz sytuacji - szuka się ciekawostek związanych z miejscami pobytu, nietypowych form aktywności, które mogą być wspólne dla wszystkich turystów, a którymi mogli by się pochwalić w ramach globalnej, internetowej wioski. Jest tylko jeden warunek: zdjęcia oprócz wzbudzania zainteresowania powinny nakłaniać do podzielenia się podobnymi fotografiami a także powinny być zaproszeniem do podobnej aktywności.
Obecnie modne, podróżnicze foto-blogi przestają być już tylko archiwum widoków znanych z albumów i telewizji, które fotografuje się jedynie by pochwalić się znajomym. Nowe foto-blogi wykazują się coraz większą inwencją, zachęcają innych turystów do wykonywania różnych, czasem najbardziej absurdalnych czynności, charakterystycznych dla urlopów a następnie zamieszczania ich na stronach internetowych.
Foto-blogi można blogi na różne kategorie, mające zachęcić ludzi do fotografowania obiektów zwyczajnych, które w internecie uzyskają niezwykły wymiar i staną się nie tylko kroniką warunków w jakich spędzało się wakacje ale także globalnym fenomenem przedstawiania. Dobrym przykładem jest blog www.hotelsbycity.net (posiadający w bazie setki hoteli z całego świata), który zawiera sposoby wykorzystania hotelowych "udogodnień" oraz metody zabijania nudy. Dla turystów ważnym elementem podróży jest hotelowa sypialnia. Bez względu na kraj pochodzenia, turyści z całego świata wykonują w hotelowych sypialniach podobne czynności, nie zawsze takie, których właściciele hoteli mogli by oczekiwać. Na przykład wyglądające na stateczne małżeństwo w średnim wieku zajmuje się skakaniem po łóżku przybierając najdziwniejsze z możliwych póz, aby jak najciekawiej prezentowały się na foto-blogu. Teoretycznie takiego zachowania można by się spodziewać po dzieciach, a nie po dorosłych, poważnych ludziach. Dla tych, którzy nie radzą sobie z akrobacjami podobnymi do zamieszczonych na stronach, ich twórcy przygotowali krótki kurs - oczywiście obrazkowy.
Na powyższym blogu poza sekcjami, w których można zamieszczać swoje sukcesy w skokach na łóżkach, istnieją też inne - zdjęcia hotelowych barów oraz spożytych tam drinków. Amatorzy innego typu archiwizacji swoich doznań, na blogu znajdą także specjalnie dla tego przeznaczoną sekcję najbardziej niezwykłych, choć czasem zupełnie zwyczajnych hotelowych toalet, basenów, łazienek oraz wszystkich miejsc w hotelach, w których turystom spędzają czas.
::: 2007-11-01 :::
Austria: wypadek autobusu z węgierskimi turystami
Zobacz całość »W Austrii niedaleko Graz na autostradzie A2 miał miejsce tragiczny wypadek węgierskiego autobusu. Z niewiadomych przyczyn autobus zsunął się na pobocze, a potem wjechał na mur betonowy wywracając się, a ponad ocierając się o pobocze skalne zjechał 200 metrów.
Autobus Ikarus-386 należący do biura turystycznego CoolTura Kft wyprodukowany był 7 lat temu. Kierowca był trzeźwy, przekroczenie prędkości było minimalne a pojazd był sprawny. Trudno zatem ustalić przyczyny.
Na pokładzie autokaru podróżowało 42 turystów, ale liczba ta nie jest potwierdzona. Turyści wracali z Włoch z meczu piłkarskiego Mediolan-Rzym na Węgry. Wśród ofiar są 2 młode kobiety i jeden młody mężczyzna. Czterech pasażerów w stanie bardzo ciężkim przewieziono do szpitala. Lekko rannych pasażerów odwiózł na Węgry inny autokar firmy CoolTura Kft.
Głos w sprawie lokalizacji stadionu w Szczecinie
Zobacz całość »Jaka powinna być lokalizacja nowego stadionu w Szczecinie? Radny LiD Paweł Juras uważa, że tam gdzie znajduje się obecnie.
Jak napisał Grzegorz Ferber nowoczesny stadion powinien pełnić rolę centrum sportowego, rozrywkowego i rekreacyjnego, wtedy właśnie będzie tętnił życiem.
Obecnie buduje się jedynie takie obiekty, stare zaś w całej piłkarskiej Europie ulegają przebudowie. Jednak przy obecnej lokalizacji stadionu im. Floriana Krygiera miejsca jest za mało, żeby łączenie funkcji treningowych, rozgrywek ligowych, rekreacji, wypoczynku, turystyki, rozrywki i kultury.
Paweł Juras jest za obecną lokalizacją stadionu ze wszystkimi dodatkowymi funkcjami. Uważa ponadto, że obiekt nadaje się do tego znakomicie. Grunt w obecnym miejscu nie ma tak naprawdę wad, które posiadają lokalizacje prezentowane wcześniej w "GW", związane np. z budową podziemnych parkingów. Wydaje się jednak, że to, co najbardziej przemawia za obecną lokalizacją stadionu jest klimat tego miejsca. Radny rozumie jednocześnie i szanuje głosy okolicznych mieszkańców, do których także się zalicza, narzekających na niedogodności z tym związane. Rekompensatą musi się stać cała infrastruktura centrum sportowo-rekreacyjnego, z której będą mogli korzystać i do której będą mieli łatwy dostęp. Zdaniem Pawła Jurasa kontakt z ofertą kulturalną poprawi rozwój tej części miasta.
Jeszcze jednym argumentem przemawiającym za taką lokalizacją jest historia tego miejsca. Radny wspomina, że jako dziecko, oprócz oglądania meczów Pogoni, atrakcją dla niego było korzystanie z basenów, których dawno już na tym terenie zabrakło.
Problemem, który podkreślają przeciwnicy tego pomysłu jest infrastruktura drogowa. Jednak stadion jest całkiem dobrze połączony komunikacyjnie z resztą miasta od strony ul. Mickiewicza oraz 26 kwietnia, ponadto dojazd ułatwia bezpośredni wjazd z ul. Witkiewicza. Dodatkowym plusem jest przebiegająca nieopodal linia kolejowa.
Decyzja o takiej lokalizacji umożliwiłaby na priorytetowe potraktowanie budowy obwodnicy śródmiejskiej, przyspieszyłoby remont ul. Twardowskiego, a także budowę parkingów, w pierwszej kolejności skorzystaliby na tym mieszkańcy osiedli Przyjaźni i Pogodna.
Paweł Juras pozwalam sobie jako radny z tego okręgu zabrać głos "w trosce o losy nie tylko poziomu szczecińskiego sportu, ale i przede wszystkim losów tego terenu." Ma świadomość ceny gruntów w tym miejscu, ale mając na względzie mieszkańców, którym miasto odebrało i dalej odbiera jedyne miejsca rekreacji i wypoczynku, nie może przystać na to, aby nie proponowano im nic w zamian.
W miejscu obecnego stadionu, jeśli zostanie on zlikwidowany, musi powstać szeroka, publicznie otwarta oferta dla mieszkańców miasta i tej okolicy.
::: 2007-11-02 :::
Bydgoskie lotnisko negocjuje z zagranicznymi inwestorami
Zobacz całość »W listopadzie ma zostać podjęta decyzja o sprzedaży akcji lotniska Austriakom i Francuzom. Negocjacje dotyczące wpuszczenia zagranicznego inwestora do portu, rozpoczęto już we wakacje.
- Jedynym namacalnym efektem zabiegów wokół lotniska jest rezygnacja Marcina Hydzika, jego prezesa - podał Puls Biznesu. Były szef poinformował, iż rozmowy prowadzone przez radę nadzorczą z inwestorami nadal trwają. - W połowie listopada zbierze się walne i prawdopodobnie wtedy zostaną podjęte ostateczne decyzje - oświadczył Marcin Hydzik.
Nieoficjalnie wiadomo, iż rada prowadzi rozmowy z notowanym na wiedeńskiej giełdzie Meinl Airports International i francuskim Agis, który bierze udział w programie budowy autostrad. Negocjacje dotyczą zarówno wsparcia finansowego, jak również współpracy z portem lotniczym w Toruniu. Walne zgromadzenie bydgoskiej firmy, zgodziło się początkowo, aby inwestor objął aż 49 % akcji. Cały pakiet miał się znaleźć w rękach Meinl Airports, jednak ostatecznie zapowiedział zakup 24,9 % akcji za 23 mln zł. - Na kolejny pakiet 24,9 % ma apetyt Agis - informuje PB.
Port w Bydgoszczy to inicjator zdobywania pieniędzy od inwestorów zagranicznych, który na budowę terminalu i infrastruktury okołolotniskowej, potrzebuje ok. 47 mln zł. Dotychczasowi akcjonariusze - samorządy i Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze- niestety nie mogą zapewnić takiej kwoty. Port, aby starać się o wsparcie z regionalnego programu operacyjnego (28 mln zł), musi wyłożyć połowę tej sumy.
Pociągiem z Niemiec do Skandynawii
Zobacz całość »ICE (InterCity Express) niemieckie pociągi od 9 grudnia 2007 roku będą jeździły trasą do Skandynawii.
- Także po raz pierwszy w swej historii pociągi te wjadą na statek i w ciągu 45 minut pokonają morski odcinek do Danii. Dwuczęściowe składy startować będą raz dziennie w Berlinie i dzielone będą w Hamburgu - podał "Rynek Kolejowy".
Jedna cześć szła będzie przez Lubekę i dalej promem do Kopenhagi, natomiast druga drogą lądową - przez Flensburg do Arhus. Od stycznia ma pojawić się także nowe połączenie do Kopenhagi i Arhus, tyle że od Hamburga.
Pociągi jeżdżące ta trasą będą miały napęd diesla i osiągać będą prędkość 200 kilometrów na godzinę. W pociągach będzie 41 miejsc siedzących w pierwszej klasie i 154 w drugiej klasie.
Dzięki nowemu rozkładowi na trasę będzie ruszać aż 6 par pociągów ICE: Frankfurt nad Menem - Wiedeń przez Norymbergę i Passau, które są uruchamiane wspólnie przez Koleje Niemieckie (DB) i Koleje Austriackie (ÖBB). Również trzy pary pociągów będą jeździły od Frankfurtu dalej przez Koblencję i Kolonię do Dortmundu.
Czy film o królowej Elżbiecie przyciągnie turystów?
Zobacz całość »Mieszkańcy Londynu maja nadzieję, że uzyskają spore zyski dzięki historycznemu filmowi o Elżbiecie I, pt. "Złoty wiek".
W roli królowej Elżbiety zobaczymy tam Cate Blanchett, a tematyka filmu podejmuje jej historię zapoczątkowaną obrazem "Elizabeth". Specjalnie przygotowana przez agencję VisitBritain strona internetowa oferuje 6 tras objazdowych, odsyła turystów do 11 miejscowości i zabytków, ukazanych na ekranie i poleca zwiedzenie dalszych 18-tu.
- Popularny film działa jak najlepsza reklama multimedialna. Agencja publikuje na swej stronie internetowej specjalne mapy dla filmowych turystów, umożliwia nabycie pamiątek i specjalnego karnetu na zniżkowe bilety do kolejnych 600 atrakcji turystycznych w Anglii, Szkocji i Walii - powiedział szef agencji, Tom Wright.
Z przeprowadzonych badań rynkowych wynika, że duża liczba turystów będących na Wyspach Brytyjskich zamierza zwiedzić słynne zamki, zabytkowe miasta i katedry. Z tych samych badań, wynika również, że 40% turystów kieruje się chęcią odwiedzenia obiektów i plenerów z popularnych filmów.
Lotnisko w Pyrzowicach: utrudnienia mogą potrwać nawet trzy tygodnie
Zobacz całość »Wracający z Bejrutu hiszpański samolot z 114 polskimi żołnierzami uszkodził kilkadziesiąt świateł naprowadzających samoloty na pas startowy na lotnisku w Pyrzowicach.
- Na szczęście nikomu nic się nie stało- mówi dyrektor lotniska, Paweł Wojda. - Samolot podchodził do lądowania przy złej pogodzie, a splot okoliczności spowodował, że manewr lądowania nie powiódł się tak, jak powinien- dodaje.
Maszyna pomimo uszkodzeń dojechała na stanowiska postojowe na własnych silnikach.
Na miejsce zdarzenia przybyli przedstawiciele Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. - Inspektorzy dokonują oględzin miejsca zdarzenia i dokumentują ślady pozostawione przez samolot. Będą one przedmiotem starannych badań - mówi Wojda.
Lotnisko w Pyrzowicach przez okres co najmniej trzech tygodni będzie miało problem z przyjmowaniem niektórych samolotów. Piloci posiadający mniejsze doświadczenie nie posiadający uprawnień do lądowania w trudniejszych warunkach, mogą być kierowani na lotnisko w Balicach pod Krakowem.
Od 2009 roku będą odszkodowania za spóźnienie pociągu
Zobacz całość »Wg nowych przepisów unijnych, jeśli pociąg się spóźnia co najmniej godzinę, czekającym należy się odszkodowanie w wysokości co najmniej 25 % ceny biletu.
Przepisy te uchwalił Parlament Europejski w tzw. pakiecie kolejowym, jednak będą one obowiązywać dopiero od 2009 r. Wg unijnych przepisów, każdy działający w państwie Wspólnoty przewoźnik, jest zobowiązany się tym regulacjom się podporządkować. Przyjęty przez Parlament Europejski zbiór przepisów, tzw. pakiet kolejowy, ma na celu ochronę praw pasażera.
Unijni parlamentarzyści, zadecydowali, że jeśli pociąg przyjedzie co najmniej godzinę po czasie, kolej powinna wypłacić pasażerowi odszkodowanie w wysokości jednej czwartej ceny biletu. Jeśli natomiast maszyna spóźni się więcej niż dwie godziny, stawka wzrasta już do połowy ceny. Ponadto nowe przepisy dotyczą pasażerów linii krajowych i międzynarodowych, niezależnie od rodzaju pociągu.
Nowe regulacje, mogą wpłynąć nie tylko na spadek cen biletów ale także na zwiększenie liczby połączeń, gdyż w pakiecie kolejowym zapisane jest tzw. prawo do kabotażu. Oznacza to, że jeśli zagraniczny przewoźnik albo prywatna firma będą chciały wozić po polskich torach ludzi, mogą robić to od 2009 r. bez przeszkód. Tymczasem obecnie przewoźnik musi najpierw w danym kraju zarejestrować oddzielną spółkę, a to nie jest łatwe ze względu na oportunizm przewoźników broniących zaciekle swego terenu.
Nowe przepisy dotyczące kierowców autobusów będą obowiązywać od września 2008 roku
Zobacz całość »Od 10 września 2008 roku osoby, które będą chciały kierować autobusami, będą musiały zaliczyć 280-godzinne szkolenie w zakresie wykonywania transportu drogowego i przewozu osób. Dodatkowo prawo jazdy na autobusy mają być wydawane osobom, które skończyły 24 lata. Na temat zmian w przepisach z Pawłem Usidusem, głównym inspektorem transportu drogowego rozmawiał Łukasz Sobiech z Gazety Prawnej.
Jakie zmiany w przepisach związane z poprawą bezpieczeństwa w ruchu drogowym przygotowuje rząd?
Paweł Usidus - Pierwszym elementem zmian obecnego systemu była modyfikacja szkolenia przyszłych kierowców łącznie z poświęceniem większego czasu na zajęcia praktyczne oraz na monitorowanie czasu szkolenia przyszłych kierowców. Jest już także gotowy projekt ustawy o kierujących pojazdami zaostrzający przepisy dotyczące szkolenia kierowców samochodów osobowych i kierowców zawodowych. W sposób zdecydowany poprawiony zostanie system szkolenia kierowców. W projekcie został podwyższony wiek dla uzyskania prawa jazdy do 21 lat. W przypadku autobusów wiek ten będzie podniesiony do lat 24. W tym przypadku prawo jazdy będzie wydawane maksymalnie na pięć.
Czy to wystarczy do poprawy bezpieczeństwa?
Paweł Usidus - Obowiązują już także znowelizowane przepisy o czasie pracy kierowców dotyczące norm czasu pracy kierowców. W ciągu ostatnich miesięcy weszły w życie również przepisy związane z wprowadzeniem na polski rynek tachografów cyfrowych, które w sposób bardziej precyzyjny zabezpieczają instytucjom kontrolnym weryfikację czasu pracy kierowców. W planie Ministerstwa Transportu jest także realizacja nowej ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu. Projekt ten przede wszystkim tworzy polskie centrum homologacji pojazdów w ramach struktury transportowego dozoru technicznego. Centrum będzie właściwe w sprawach homologacji pojazdów, odstępstw technicznych oraz rzeczoznawców samochodowych. Projekt zwiększa również kontrolę nad stacjami kontroli pojazdów. Minister transportu złoży także rekomendację do prac nad nowym budżetem, aby od 2008 roku podwoić liczbę funkcjonariuszy Inspekcji Transportu Drogowego. Służba ta liczy dzisiaj 320 osób w skali kraju.
Polskie pojazdy są w fatalnym stanie technicznym. Czy nie należy wprowadzić ich częstszych kontroli oraz większych kar za łamanie przepisów?
Paweł Usidus - Ujawnione w trakcie kontroli fakty upoważniają nas do prowadzenie działań legislacyjnych, takich jak homologacja pojazdów, wzmożony nadzór nad stacjami kontroli pojazdów oraz nad całym procesem szkolenia kierowców, w tym również pracy szkoleniowców, egzaminatorów oraz wyposażeniu technicznym ośrodków nauki jazdy. Z kontroli autokarów prowadzonych przez Inspekcję wynika, że stan techniczny autokarów poprawia się. Tylko 5-10 % w zależności od województwa, autokarów ma usterki techniczne, których stwierdzenie skutkuje zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego. Większość naruszeń, za które karzemy dotyczy nieprzestrzegania czasu pracy kierowców, nadmiernej szybkości, a także złego oznakowania samych pojazdów. Najgorszą rzeczą jest przekraczanie prędkości. Nie dotyczy to tylko autokarów, ale przede wszystkim busów przewożących pasażerów. Rekordzista na trasie Warszawa - Lublin jechał z prędkością 170 km/h.
Czy kierowcy wyjeżdżający za granicę na trudne trasy potrzebują jakichś szczególnych pozwoleń i uprawnień? Czy muszą znać języki obce?
Paweł Usidus - Aż takich wymagań nie ma. Zostaną one zwiększone. Od 10 września 2008 r. osoby, które uzyskują uprawnienia do prowadzenia autobusów, będą musiały przejść dodatkowe szkolenie w zakresie wykonywania transportu drogowego oraz w zakresie przewozu osób w wymiarze 280 godzin. Będzie to szkolenie specjalistyczne, realizowane w ośrodku doskonalenia techniki jazdy w warunkach ekstremalnych.
KFC otworzyło ósmą restaurację we Wrocławiu
Zobacz całość »Sieć KFC, która prowadzona jest przez wrocławską spółkę AmRest otworzyła swoją kolejną restaurację we Wrocławiu. Znajduje się ona w nowym Centrum Handlowym Magnolia Park na parterze i zajmuje powierzchnię około 200 metrów kwadratowych.
W nowej restauracji goście mają bezpłatny dostęp do sieci i mogą kupić kubełek KFC zaprojektowany przez jednego z gości - Pawła Janika.
Pierwsza restauracja KFC we Wrocławiu została otworzona przy ulicy Świdnickiej 13, w lipcu 1997 roku. Pozostałe restauracje tej marki znajdują się w głównych punktach miasta, miedzy innymi: w Galerii Dominikańskiej, Pasażu Grunwaldzkim, w hali Dworca Centralnego, w Centrum Handlowym "Korona" przy ulicy Krzywoustego, a także w centrach handlowych "Bielany" i "Auchan".
Restauracje KFC oferują potrawy mięsne z warzywami i różnorodnymi przyprawami. Dania z kurczaków dostępne są w formie skrzydełek, filetów oraz nóżek na ostro, a także łagodnie. Restauracje oferują też duży wybór sałatek, ciastka, desery, oryginalnie przyrządzaną kukurydzę, napoje zimne i gorące.
Pod względem liczby restauracji, KFC jest największą siecią na świecie. Ma około 11 000 lokali w 85 krajach. Twórcą restauracji jest Colonel Sanders, który uważany jest też za pioniera koncepcji restauracji szybkiej obsługi oraz franchisingu. Jego wieloletni asystent wyznał, że Sanders czerpał ogromną satysfakcję ze swojej pracy nad przyrządzaniem kurczaków w skomponowanej przez siebie mieszance 11 ziół oraz przypraw. Kurczaki w KFC podawane są zawsze w oryginalnej panierce, która nadaje im specyficzny smak.
Pierwsze restauracje KFC w Polsce, firma AmRest otworzyła w 1993 roku. Obecnie ma już 84 lokali.
Firma AmRest powstała 14 lat temu i swoją siedzibę ma we Wrocławiu. W sumie zarządza 252 restauracjami KFC, Pizza Hut, Burger King, freshpoint i Rodeo Drive w Polsce, w Czechach, na Węgrzech, Bułgarii, Serbii i w Rosji. W zakresie marek KFC i Pizza Hut, AmRest jest franczyzobiorcą firmy Yum! Brands Inc. Restauracje Burger King otwiera na zasadzie franczyzy na podstawie umowy z Burger King Europe GmbH. Freshpoint oraz Rodeo Drive są markami autorskimi firmy AmRest. Firma ma też podpisaną umowę franczyzową z firmą Starbucks Coffee, w ramach której będzie otwierać kawiarnie Starbucks w Polsce, Czechach oraz na Węgrzech. AmRest samodzielnie prowadzi swoje lokale, nie udzielając praw franczyzy. Strategią AmRest jest bycie operatorem dużej skali markowych konceptów restauracyjnych, o obrotach minimum 50 mln USD i o stopie zwrotu powyżej 20% (ROIC) w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Walne Zgromadzenie PIT w Kadyksie (Hiszpania)
Zobacz całość »W dniach od 17 do 22 listopada odbyło się Walne Zgromadzenie Polskiej Izby Turystyki w Kadyksie. W obradach wzięło udział 260 osób. Wśród nich były władze i członkowie PIT oraz przedstawiciele władz państwowych.
W programie Walnego Zgromadzenia przewidziane było przyjęcie zmian w strukturze Polskiej Izby Turystyki, a także przyjęcie stanowiska w najważniejszych obecnie kwestiach dotyczących branży turystycznej, takich jak:
1. Miejsce turystyki w nowej sytuacji po wyborach parlamentarnych.
2. Ustawa o usługach turystycznych z 29 sierpnia 1997 r. i kierunki jej zmian.
3. Ubezpieczenia oraz zabezpieczenia (gwarancje) dla biur podróży.
4. Workshop dla polskich biur podróży, które organizują turystykę wyjazdową.
Ważnym elementem miały stać się też wizyty oraz spotkania z władzami Kadyksu. Jan Korsak, prezes PIT zaznacza - To dla nas duże wyróżnienie, że jeden z najprężniej rozwijających się regionów Hiszpanii, potentat światowej turystyki, zaprosił Polską Izbę Turystyki na doroczne spotkanie robocze połączone nie tylko z dyskusją na temat najważniejszych zadań i problemów związanych z działaniem naszej organizacji, polskiego przemysłu turystycznego, ale też poznaniem jak najlepsi z najlepszych rozwijają w tym najbardziej dynamicznie rozwijającym się sektorze gospodarki. Jestem zaszczycony, że zaproszenie Polskiej Izby Turystyki przyjęła tak liczna grupa członków i sympatyków PIT.
Prowincja Kadyks wyróżnia się pięknymi, piaszczystymi plażami ciągnącymi się wzdłuż 138 kilometrowego wybrzeża, 330 słonecznymi dniami w roku, najlepszymi polami golfowymi, renomowanymi wytwórniami win oraz słynnymi na całym świecie tańczącymi końmi z Królewskiej Akademii Sztuki Jeździeckiej.
Stolica prowincji jest najstarszym miastem Europy Zachodniej i liczy ponad trzy tysiące lat. O wyjątkowości miejsca świadczy głównie obecność różnych kultur oraz wszechobecnej sztuki, a także różnorodność pod względem walorów krajobrazowych i przyrodniczych i ich niepowtarzalny charakter.
Francisco González Cabana, prezes zarządu Prowincji Kadyksu wyznał - Dziękujemy Państwu serdecznie za wybranie Kadyksu na miejsce organizacji XIX Walnego Zgromadzenia Polskiej Izby Turystyki. Mam nadzieję, że pobyt w naszej prowincji będzie okazją, by zapoznać się z jej walorami i przekonać się, że w pełni zasługuje na sławę, którą posiada na świecie.
Przyznał, że rejon znany jest głównie z wina Jerez oraz flamenca. Miejsce pełne jest historii i pamiątek, gdyż historia prowincji sięga 3 tysięcy lat wstecz, kiedy przybyli tam Fenicjanie. Zaznacza - W ciągu najbliższych kilku dni przekonają się Państwo się, że prowincja Kadyksu na Costa de la Luz - to miejsce unikalne i autentyczne, jakich niewiele na świecie. W dzisiejszych czasach globalizacji i unifikacji wielu aspektów naszego życia, w sposób szczególny musimy dbać o pamiątki historii i o tradycje, by zachować je dla przyszłych pokoleń.
Przez ostatnie lata Costa de la Luz stała się w Hiszpanii i w Europie kierunkiem bardzo modnym. Turystów przyciągają tam piękne plaże, dzika przyroda oraz wpływ wielu kultur: europejskiej, arabskiej i Ameryki Łacińskiej.
Połączenie Bydgoszcz-Warszawa bez zmian
Zobacz całość »Linie lotnicze LOT wycofały się z zamiaru zmniejszenia liczby lotów z Bydgoszczy do Warszawy z 18 do 3 tygodniowo. Dzięki temu wszystkie połączenia do stolicy zostaną zachowane.
- Od 7 listopada samoloty będą latały na tej trasie trzy razy dziennie, od poniedziałku do piątku, według takiego samego rozkładu jak dotychczas - zapowiada Tomasz Reszka z działu marketingu bydgoskiego Portu Lotniczego.
Aktualnie LOT zapewnia utrzymanie połączeń do końca miesiąca. Trwają natomiast rozmowy o zachowaniu codziennych lotów aż do wiosny.
Nowe połączenie Volareweb Łódź - Mediolan
Zobacz całość »Tuz po tym jak z latania do Rzymu wycofały się linie Centralwings na ich miejsce pojawił się włoski przewoźnik Volareweb. Z tą różnicą, że samoloty będą kursowały z Łodzi do Mediolanu w każdą środę i sobotę.
Pierwszy samolot włoskich linii pojawił się wprawdzie z pół godzinnym opóźnieniem. - To typowa włoska punktualność. Im zawsze się wydaje, że nie ma powodów do pośpiechu - uspokajał podróżnych Miłosz Wika, rzecznik lotniska im. Władysława Reymonta.
Podróżni czekający na opóźniony samolot mogli poczęstować się pizzą, natomiast w głośnikach było słychać włoską muzykę.
W samolocie ze 180 miejsc zostało zajęte tylko co trzecie.
- To niezły wynik jak na młode połączenie, które dopiero pojawiło się w rozkładzie - mówi Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes lotniska ds. siatki połączeń. - We Wrocławiu na pierwszy lot do Mediolanu stawiło się np. tylko 32 pasażerów. Liczymy, że do Włoch chętnie będą latać przedstawiciele branży odzieżowej oraz amatorzy sportów zimowych - dodaje.
Lotnisko rozreklamowało nowe loty nie tylko w biurach podróży i producentów i projektantów odzieży, lecz także w agencjach modelek czy sklepach narciarskich.
- Wyjazdy do Mediolanu to dla wielu producentów i projektantów rutyna. Nasi pracownicy będą tam latać zarówno po to, by zaprezentować markę Olimpia, jak i podpatrywać najnowsze wzorce - mówi Aleksandra Wasilewska z firmy odzieżowej Olimpia.
Jednak nie tylko branża odzieżowa cieszy się nowego połączenia.
- Dla nas te loty to superwiadomość, bo do Włoch lata od nas kilkadziesiąt osób miesięcznie. W Mediolanie są właśnie obydwaj moi prezesi - mówi Zbigniew Łopalewski, rzecznik Indesit Company Polska. - A do tej pory musieliśmy latać przez Warszawę - dodaje.
Kraków - kulturalną stolicą i gospodarczym smokiem?
Zobacz całość »Nowa strategia promocyjna Krakowa ma na celu ratowanie "kulturalnej stolicy" i zrobienie z Krakowa "gospodarczego smoka".
- Kraków był pierwszym miastem w Polsce, które miało swoją strategię promocji. Niestety, ma ona już kilka lat i czas wyznaczyć miastu nowe cele - powiedział na łamach Gazety Wyborczej Mateusz Zmyślony, jeden z szefów agencji PR Eskadra, która zabrała się za przygotowywanie nowej strategii.
Dzięki zaproszeniu Eskadry i Biura Promocji Krakowa do dyskusji na temat walorów miasta dali się namówić miejscy urzędnicy, działacze różnych fundacji, ludzie kultury, szefowie muzeów oraz ci, którzy zarabiają na turystach.
- Z pewnością dzięki poprzedniej strategii doprowadziliśmy do tego, że Kraków jest najlepiej rozpoznawalnym miastem polskim na świecie. A być może również jednym z bardziej rozpoznawalnych wśród miast europejskich - zapewnia Zmyślony.
Rządzący miastem dali się przekonać, że warto zainwestować nie tylko w Wawel ale również w knajpki i wyjątkowość Kazimierza. - Nie udałoby się przyciągnąć do miasta tylu turystów, ilu pojawia się praktycznie każdego tygodnia - mówi Zmyślony.
- I tak by przyjechali, ale trafialiby tu raczej przypadkowo i bez żadnej wiedzy o tym, co można w Krakowie porabiać - wyjaśnia. - Zaryzykowałbym twierdzenie, że Kraków ma obecnie najbardziej dynamiczną promocję wśród europejskich miast. Oczywiście odbiliśmy się od dna, ale ten trend jest podtrzymywany mimo już osiągniętych sukcesów - dodaje.
Zdaniem Zmyślonego w promocji Krakowa należy skupić się na utrzymaniu tytułu "stolicy kultury". - Tu oczywiście nie wystarczy sama promocja. Kraków musi się pokusić albo o poprawienie atrakcyjności istniejących imprez czy muzeów, albo stworzyć zupełnie nowe wyjątkowe wydarzenie. Pewne pomysły już mamy, ale nie chcę niczego zdradzać. Dobrze byłoby pokazać się również jako miasto z potencjałem ekonomicznym, bo na razie do "smoków gospodarki" się nie zaliczamy - dodaje.
::: 2007-11-03 :::
Bydgoszcz musi walczyć o swoje lotnisko
Zobacz całość »- Żeby utrzymać lotnisko w naszym mieście, potrzebna jest współpraca władz miast z regionu, a nie ich walka - napisał w liście do Gazety Wyborczej Bartosz Sz., bydgoszczanin, który prowadzi własną firmę edukacyjną i często podróżuje w interesach po kraju i za granicą
- Z naszego lotnisku powinniśmy, poprzez Frankfurt czy Wiedeń, latać regularnie także do tzw. dalekich krajów - uważa Bartosz Sz.. -Bydgoszcz sama w sobie nie jest atrakcją turystyczną, ale mamy kilka takich atrakcji w regionie. Bezpośrednie szybkie połączenie lotniska w naszym mieście z Toruniem (np. planowana linia kolejowa) może sprawić, że turyści z zagranicy, których sporo odwiedza Toruń, wybiorą samolot zamiast innych środków transportu. Tutaj potrzebna jest współpraca władz miast z regionu, a nie ich walka. A może - chociaż przykro mi to pisać, bo jestem z Bydgoszczy - port lotniczy w Toruniu z szybkim połączeniem z centrum Bydgoszczy miałby większe szanse?- pyta.
Zdaniem Bartosza Sz. potrzeba również zwiększyć liczbę kierunków dostępnych z lotniska w Bydgoszczy. Dużo osób tu mieszkający lata często do Ameryki, Azji, a takich połączeń lotnisko nie ma za wiele. Zatem połączenia z Frankfurtem, Monachium, Wiedniem albo londyńskim Heathrow, liniami należącymi do sojuszu Star Alliance albo Oneworld dałoby szanse otwarcia Bydgoszczy i Torunia na świat.
Bydgoszcz musi również za wszelką cenę utrzymać połączenie do Warszawy, ponieważ pojawiły się informacje o możliwej rezygnacji z tych połączeń..
Ruch na tej trasie rzeczywiście nie jest bardzo duży w porównaniu z lotami do stolicy z Wrocławia czy Krakowa. Codziennie jest około 20-40 chętnych na podróż. - Czy nie ma linii lotniczej, która potrafiłaby na takiej grupie osób zarobić, dobierając odpowiedni samolot i kalkulując cenę za bilet? A może połączenie Bydgoszcz-Warszawa trzeba lepiej wypromować wśród bydgoszczan? Sam często leciałem do Warszawy za nieco ponad 100 zł, oszczędzając sporo czasu w porównaniu z jazdą pociągiem czy Polskim Expressem - uważa Bartosz Sz.
::: 2007-11-04 :::
Czesi i Łotysze do Kanady bez wizy
Zobacz całość »Obowiązek posiadania wiz dla obywateli Czech i Łotwy zniosła Kanada. Kanadyjskie ministerstwo podało do informacji, że bada po kolei możliwości zniesienia wiz wobec pozostałych sześciu nowych krajów członkowskich Unii Europejskiej - Polski, Bułgarii, Litwy, Rumunii, Węgier i Słowacji.
Cypr, Malta, Estonia i Słowenia już wcześniej weszły do krajów "starej piętnastki", których mieszkańcy korzystają z ruchu bezwizowego z Kanadą.
Fakt zniesienia wiz zostanie z pewnością radośnie przyjęty przez łotewskich fanów hokeja, którzy będą chcieli wesprzeć swą drużynę w mistrzostwach świata w Halifaksie w maju 2008 roku.
Otwarto most łączący turystyczną wyspę Rugię z Bałtykiem
Zobacz całość »Niemcy otwarli ponad czterokilometrowy most łączący wyspę Rugię z wybrzeżem Bałtyku. Nowy most na Rugię biegnie ponad cieśniną na wysokości miasta Stralsund wzdłuż istniejącego starego zwodzonego mostu drogowo-kolejowego.
Rugia to największa niemiecka wyspa, która cieszy się dużą popularnością wśród turystów. Szacuje się, że rocznie odwiedza ją ponad 1,3 mln turystów. Natomiast dziennie na wyspę i z niej na ląd przemieszcza się 17 tys. samochodów.
Inwestycja ta kosztowała 125 mln euro. Podwieszana konstrukcja nowego mostu daje wysoki na 42 metry prześwit dla statków.
Fast foody serwują dania z niebezpiecznie wysoką dawką soli!
Zobacz całość »Posiłek zjedzony w restauracji fast food może narazić dziecko na niebezpiecznie wysoką dawkę soli - alarmują brytyjscy naukowcy.
Zwiększona zawartość soli w potrawach, które spożywają dzieci może być przyczyną późniejszych problemów z podwyższonym ciśnieniem tętniczym. W dłuższej perspektywie może to zwiększyć ryzyko wystąpienia zawału.
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez brytyjską organizację Consensus Action on Salt and Health (CASH) jeden posiłek zjedzony w lokalu sieci Pizza Hut zawiera cztery razy więcej soli niż wynosi dzienna dawka dopuszczalna dla sześcioletniego dziecka. Podobnie jest z jedzeniem serwowanym w KFC, Mc Donalds i Burger King.
Maksymalna dawka spożycia soli dla dorosłych wynosi 6 gramów, dla dzieci od 7 do 10 roku życia 5 gramów, a między 4 a 6 rokiem życia 3 gramy.
Jednak jak wynika z danych CASH, czteroosobowa rodzina jedząca posiłek w Pizza Hut zjada blisko 12 grama soli na osobę.
Zdaniem CASH informację dotyczące zawartości soli w potrawach powinny zładować się nie tylko na stronach internetowych sieci, ale również w widocznych miejscach w samych restauracjach.
Pociąg z napędem hybrydowym ułatwi podróżowanie po Europie
Zobacz całość »Bombardier wprowadził na rynek nowoczesny pociąg z napędem hybrydowym - informuje "Rzeczpospolita". Dzięki takiemu rozwiązaniu nie trzeba będzie się już przesiadać lub zmieniać lokomotywy podczas podróży.
Komisja transportu Parlamentu Europejskiego przyznaje, iż dziś prawie każdy kraj Unii ma inne tory. Pociągi potrzebują napędu spalinowego lub dwóch rodzajów elektrycznego, aby się po nich poruszać, a zmiana lokomotywy na granicy trwa co najmniej pół godziny.
Nowy pociąg Bombardiera Hybrid AGC Bi-bi Bi bez problemów może jeździć po wszystkich europejskich torach. Silniki ma rozmieszczone w wagonach i nie potrzebuje lokomotywy, jest to pierwszy skład trój systemowy.
Koszt zakupu jednego wagonu to około 5 mln euro, to trzykrotnie więcej niż w przypadku starszych modeli. Andre Navarri, prezes Bombardier Transportation zdradził dziennikowi, iż polscy przewoźnicy pasażerscy są zainteresowani zakupem Bombardiera Hybrid AGC Bi-bi Bi.
Chiny będą właścicielem największego na świecie Parku Narodowego
Zobacz całość »W chińskiej prowincji Xinjiang powstanie Park Narodowy, który pod względem powierzchni przekroczy amerykański Yellowstone i będzie zasługiwał na miano największego Parku Narodowego na świecie.
W obszar tego Parku wejdzie tysiąc kilometrów kwadratowych istniejącego obecnie Parku Geologicznego Kanas. Park Geologiczny ma być sercem nowoczesnego Parku Narodowego. W tym roku odwiedziło go prawie milion turystów, jest to o 32% więcej niż w tamtym roku.
W Ujgurskim Autonomicznym Regionie Xinjiang mieszka ponad 7 milionów Ujgurów. Jest to jeden z najmniej rozwiniętych i największych terytorialnie regionów Chin. Park Narodowy ma ożywić turystykę tego regionu.
Archiwum 2010/32 Archiwum 2006/33 Archiwum 2012/6
Szef Ryanaira: nowe samoloty i dywidenda dla akcjonariuszy?
Częstochowska Organizacja Turystyczna
Wisłą wpław - ciąg dalszy wiślanej przygody
Otwarcie Sheraton Sopot Conference Center & Spa
Festiwal Odkrywców i Podróżników MEDIATRAVEL
Świętokrzyskie hotele w 2007 zanotowały wzrost aż o 40%
W tę noc spadnie nawet 100 gwiazd
Nowa nazwa popularnej sieci hotelowej Hilton
Ibiza Ice Cafe: nowy prezes, nowa strategia
Sfinks przejmuje Chłopskie Jadło i wchodzi na giełdę!
Air France odczuwa skutki kryzysu
Kraków - będzie kontrola obiektów bez kategorii
Ruszyła współpraca Microsoft i Travelport
Coraz więcej turystów wybiera Małopolskę
Spadające gwiazdy do obejrzenie już dziś
Absurdalne reklamacje turystów
Turystyka biznesowa w Bukareszcie generuje 60% dochodów w rumuńskiej turystyce
Nowa ekspozycja w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie
Lotnisko w Masłowie jednak będzie rozbudowane?
Chiny: intensywnie rozwija się turystyka górska
"Polska na weekend" wyróżniona





