Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2007-02-05 do 2007-02-11
(rok 2007, tydzień 6)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2007-02-05 :::


Zachodniopomorskie będzie miało drugi port lotniczy?

Zobacz całość »
Na liście finansowanych z unijnych środków przedsięwzięć znalazła się budowa portu lotniczego w Zegrzu Pomorskim koło Koszalina. Na inwestycje ma zostać przeznaczone 12 mln euro.
Województwo zachodniopomorskie otrzymało z unijnej kasy na lata 2007 - 2013 ponad 860 mln euro. Teraz o ich podziale zadecyduje Urząd Marszałkowski. Projekty, które mogą być za te pieniądze zrealizowane, muszą pokonać dziesiątki konkurencyjnych wniosków. Jednak są wyjątki. Bruksela wymaga, aby samorządy województw przygotowywały tzw. indykatywny plan inwestycyjny, czyli listę kluczowych dla regionu inwestycji, na które Urząd Marszałkowski na pewno przeznaczy unijne pieniądze. W Zachodniopomorskiem lista ta liczy osiemnaście pozycji, które warte są 390 milionów euro. Nowy zarząd województwa zatwierdził indykatywny plan 25 stycznia bieżącego roku.
Duże kontrowersje budzi przekazanie 12 mln euro na budowę lotniska w Zegrzu Pomorskim koło Koszalina. Regionalny port lotniczy ma powstać na dawnym, wojskowym lotnisku.
Paweł Michalak, senator PiS z Koszalina, który opowiada się za tą inwestycją przekonuje - Koszalińska część regionu musi mieć własny port lotniczy, ten w Goleniowie jest za daleko.
Port lotniczy miałby być siłą napędową wschodniej części regionu. Korzystaliby z niego turyści, chcący wypocząć w Kołobrzegu i na pojezierzu w okolicach Szczecinka. Michalak przekonuje, że lotnisko stanowi jedyną szansę na rozwój regionu w obliczu braku możliwości budowy drogi ekspresowej z Koszalina na południe kraju.
Arkadiusz Litwiński, poseł z PO zdziwiony jest umieszczeniem lotniska koło Koszalina na liście kluczowych dla regionu inwestycji. Zaznacza - Nie jest to pomysł pozbawiony jakiegokolwiek uzasadnienia, ale trudno traktować go jako priorytet. Z Kołobrzegu do lotniska w Goleniowie, po budowie kilku obwodnic, dojazd będzie trwał około godziny. To niewiele.
Koszalińskie aspiracje zaniepokoiły również Brukselę, która skrytykowała polski pęd do budowy lotnisk, gdzie tylko się da.
Jacques Barrot, unijny komisarz ds. transportu zaznaczył - Polska ma w tej chwili chyba zbyt dużą tendencję do budowy zbyt dużej liczby lotnisk regionalnych. Zamiast tego powinna budować dobre połączenia drogowe i kolejowe z już istniejącymi portami lotniczymi.
Stanowisko Brukseli jest ważne, ponieważ plan indykatywny Urzędu Marszałkowskiego musi zostać zatwierdzony przez unijnych urzędników. Mogą oni zażądać usunięcia z planu inwestycji w Zegrzu.
Władysław Husejko, wicemarszałek województwa, który odpowiedzialny jest między innymi za transport był zdziwiony wypowiedzią komisarza Barrota. Jednak pojawiła się ona już po zatwierdzeniu planu przez Zarząd Województwa. Husejko zapewnił, że kluczowe dla planów inwestycji w Zegrzu będzie studium wykonalności inwestycji. Podkreśla - To bezlitosny dokument ekonomiczny, który pokaże, czy lotnisko pod Koszalinem ma rację bytu.
Jednak, jak na razie wykonania studium nie ma jeszcze w planach. Jest to bardzo kosztowny dokument. Czy w ogóle powstanie zależy od decyzji Brukseli.
Inną przeszkodą dla lotniska w Zegrzu jest znalezienie się miasta na liście potencjalnych lokalizacji amerykańskiej tarczy rakietowej.
W indykatywnym planie inwestycyjnym znalazły się inwestycje, które zapewne ucieszą Szczecinian i zmienią wizerunek ich miasta. Znajdą się między innymi fundusze na budowę muzeum morskiego na Łasztowni, budowę hali widowiskowej, gmachu filharmonii oraz kontynuowanie budowy obwodnicy.
Indykatywny plan inwestycyjny zawiera:
1. Budowę i przebudowę dróg wojewódzkich (91,05 mln euro);
2. Uzbrojenie gruntów Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Szczecinku (3,05 mln euro);
3. Uzbrojenie Strefy Zorganizowanej Działalności Inwestycyjno-Przemysłowej - 150 ha w Koszalinie (10 mln euro);
4. Budowę obwodnicy śródmiejskiej Szczecina (28,4 mln euro);
5. Modernizację regionalnej linii kolejowej Goleniów - port lotniczy (15 mln euro);
6. Zakup taboru kolejowego dla przewozów regionalnych (40 mln euro);
7. Uruchomienie lotniska w Zegrzu Pomorskim (12 mln euro);
8. Zwiększenie dostępności do internetu w województwie zachodniopomorskim (23 mln euro);
9. Budowę systemów kanalizacji sanitarnej, obejmującej gminy należące do zlewni jeziora Miedwie (13,1 mln euro);
10. Budowę infrastruktury i wspólnej marki turystycznej zachodniopomorskiego szlaku żeglarskiego (25 mln euro);
11. Budowę hali widowiskowo-sportowej w Koszalinie (10 mln euro);
12. Rewitalizacja Kołobrzeskiej Strefy Uzdrowiskowej (8 mln euro);
13. Budowę Muzeum Morskiego przy nabrzeżu na Łasztowni (4 mln euro);
14. Budowę hali widowiskowo-sportowej w Szczecinie (41,3 mln euro);
15. Operę na Zamku w Szczecinie (15 mln euro);
16. Filharmonię Szczecińską (15 mln euro);
17. Centrum Zabiegowe ze Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Szczecinie, budowę i wyposażenie Centrum Diagnostyki Nowotworów Piersi w Szczecinie, Regionalne Centrum Transplantologii w Szczecinie-Zdunowo, Program Medyczny Szpitala Zdroje (30 mln euro);
18. Zachodniopomorski program szkolenia młodzieży piłkarskiej i rozwoju infrastruktury sportowej - Euroboiska (8 mln euro).

Zobacz całość »



Oddziały Triady w Cechach, Rosji i na Ukrainie?

Zobacz całość »
Triada, jedno z większych biur podróży w Polsce myśli o ekspansji zagranicznej. Planuje otworzyć swoje oddziały w Czechach, a następnie też w Rosji i na Ukrainie - zdradza zamiary jednego z największych graczy polskiego rynku turystycznego Gazeta Prawna.
Piotr Zawistowski jest jednym z trzech twórców oraz właścicieli biura turystycznego Triada, działającego od 1991 roku. Spółka miała w 2006 roku 249 mln zł przychodów ze sprzedaży, a z jej oferty skorzystało ponad 160 tys. osób.
Katarzyna Kozińska z Gazety Prawnej rozmawiała z nim o przyszłości firmy oraz o zmianach zachodzących na rynku.
Czy ceny wyjazdów w najbliższych 2-3 latach będą rosły?
Piotr Zawistowski - Dynamika wzrostu cen będzie mniejsza niż tempo wzrostu płac w Polsce. W skali roku wycieczki mogą zdrożeć najwyżej o 5%. To zależy od wielu czynników, m.in. od poziomu cen paliw, od wzrostu liczby zagranicznych wyjazdów. Jeśli aktywność podróżujących będzie się zwiększać, to ceny usług lotniczych będą rosły wolniej.
Instytut Turystyki zapowiada konsolidacje na rynku touroperatorów. Widzi pan już takie ruchy?
Piotr Zawistowski - Na razie widzimy, że eliminują się w sposób naturalny firmy, które mają słabe wyniki i mniejszą siłę przebicia w zakupach miejsc za granicą. Żeby tanio kupić miejsca i później tanio je zaoferować, trzeba je kupować w dużej ilości. Mała sprzedaż, to słaba karta przetargowa. Jeśli kilka lat temu firma średniej wielkości nie wyczuła odpowiedniego momentu, to teraz będzie jej bardzo trudno się przebić, bo za granicą czołówka polskich firm już jest znana. Potencjał rynku jest ogromny. W Polsce zagraniczne wyjazdy turystyczne z udziałem biur to zaledwie kilka procent wszystkich podróży, a na zachodzie to kilkadziesiąt procent. Ale z tej koniunktury skorzystają nieliczni.
A gdyby ktoś chciał dziś uruchomić firmę turystyczną, ma szansę znaleźć dla siebie miejsce na rynku?
Piotr Zawistowski - W sektorze zagranicznych wyjazdów na pewno nie. Nie jest to rynek, gdzie warto inwestować, startując od zera. Można to próbować robić, ale potrzebne są ogromne środki, a ryzyko niepowodzenia jest bardzo duże. Łatwiej takie pieniądze wydać na zakup gotowej firmy i poprawić jej działanie, niż zaczynać od początku.
Triada też chce przejmować innych touroperatorów?
Piotr Zawistowski - Mieści się to w naszej strategii działania na przyszłość, ale nie potrafię i nie chcę dziś określać na jak odległą przyszłość ani tym bardziej jakich biur. Na razie rozwijamy sieć sprzedaży w kraju i wychodzimy za granicę. Na początek chcemy otwierać własne biura w Czechach. W tej branży Czechy są znacznie bardziej rozwinięte niż Polska. Z samej Pragi lata za granicę więcej samolotów i turystów niż ze wszystkich lotnisk w Polsce. To bardzo szybko rosnący rynek, gdzie ceny są wyższe niż w Polsce, bo nie było tak ostrej jak u nas walki cenowej. Chcemy zdobyć doświadczenie, a potem wejść na kolejne rynki, być może do Rosji i na Ukrainę.
A czym będziecie latać z Polski? Luka czarterowa po upadku Fischera jest wypełniona?
Piotr Zawistowski - Fischer się przecież odrodził i znowu działa.
Nie jest dla pana zbyt dużym ryzykiem współpraca z tą firmą? Jeśli w środku sezonu noga im się powinie stracą i touroperatorzy, i turyści.
Piotr Zawistowski - Fischer ma nowych udziałowców, którzy dokapitalizowali spółkę i uporządkowali ją. My też mamy w niej kilka procent akcji za wypełnione zobowiązania, konkretnie za nie wykonane przeloty. Mamy z Fischerem umowę na okres wakacyjny, ale żeby nie być uzależnionym od jednego partnera, zawarliśmy kontrakt także z Central Wings, który wbrew zapowiedziom nie ogranicza biznesu czarterowego.
Pojawił się jakiś nowy operator czarterowy?
Piotr Zawistowski - Nie, ale kto wie czy się jeszcze nie pojawi. Ubiegły rok i początek 2007 roku to był w branży gorący okres. Już pod koniec 2006 roku cztery różne grupy inwestorów robiły na rynku rozeznanie co do możliwości świadczenia takiej usługi.
Wejście do strefy euro będzie dla turystów korzystne?
Piotr Zawistowski - Zniknie ryzyko walutowe - i to największa korzyść, bo skończy się dopłacanie do wykupionych wakacji w momencie wahań euro.

Zobacz całość »



Warunkowe uruchomienie wyciągów w Szczyrku, a w przyszłości prywatyzacja?

Zobacz całość »
Zgodnie z propozycją wiceministra Skarbu Państwa Ireneusza Dąbrowskiego zostanie sprywatyzowany Ośrodek Narciarski Czyrna-Solisko. Możliwość nabycia udziałów będą mieli właściciele gruntów.
Wiceminister przybył do Szczyrku, aby zażegnać konflikt między Gliwicką Agencją Turystyczną, a częścią prywatnych właścicieli gruntów. Pomimo iż pojawił się śnieg, w tym sezonie, znów jeżdżą tylko cztery z trzynastu wyciągów! Właścicieli gruntów (którzy mają wyrok sądu i bez ich zgody GAT nie może uruchomić wyciągów), oburzają nie tylko niskie stawki za dzierżawę ziemi, ale także brak inwestycji. Górale wraz z władzami miasta zażądali komunalizacji lub prywatyzacji ośrodka. W gorącej dyskusji, która odbyła się w sobotę w hotelu Zagroń, uczestniczyli mieszkańcy, samorządowcy, władze GAT-u, a nawet narciarze.
- Jako właściciel jestem skłonny wydzielić z GAT-u majątek ośrodka narciarskiego. Komunalizacja nie wchodzi jednak w grę, bo nie możemy oddać go bezpłatnie, gdyż byłoby to działanie na szkodę GAT-u - wyjaśnił Dąbrowski. Wiceminister zaproponował zatem dwa warianty: całkowitą prywatyzację ośrodka i kupienie jego udziałów przez szczyrkowian lub stworzenie nowej spółki, już z siedzibą w Szczyrku, w której Skarb Państwa będzie miał pakiet kontrolny. Drugi pomysł nie odpowiadał mieszkańcom. - Jesteśmy za prywatyzacją, ale jaką mamy gwarancję, że do niej dojdzie? Już kiedyś były takie obietnice - oświadczył Adam Hołdys, prezes Stowarzyszenia Właścicieli Gruntów. - Szczyrk trzeba potraktować jako całość, bo upada! Przylepienie jednego plasterka nie zaleczy rany. Dzielenie i tworzenie małych podmiotów nie ma sensu. GAT i Centralny Ośrodek Sportu na Skrzycznem należą do państwa, więc powinny trafić w jedne ręce. Ci ludzie pewnie nawet nie zrozumieli tych propozycji - wyjaśnił Tomasz Lebecki, właściciel wypożyczalni i serwisu. - Potrzebujemy szybko ratunku i zmian, bo ludzie stąd uciekają. Moje dochody już teraz są niższe o 50 % - oznajmił Bogdan Zahajkiewicz, prowadzący biznes narciarski.- Znajomi pukali się w głowę, gdy im powiedziałam, że jadę do Szczyrku - powiedziała Bożena Zaborska, turystka z Sopotu. - Tu od towarzysza Gierka nie zmieniło się nic, to skansen! W Białce Tatrzańskiej jest jeden karnet, bezpłatne parkingi, skibusy. Jeśli się to nie zmieni, to Szczyrk umrze - dodała. Natomiast uczestniczący w spotkaniu poseł Kazimierz Matuszny, zachęcał górali, aby przejęli wydzielony ośrodek.
- Najchętniej widziałbym to tak, żeby część udziałów sprywatyzowanego ośrodka objęli właściciele gruntów, część Szczyrkowski Ośrodek Narciarski oraz lokalni właściciele hoteli, restauracji - powiedział po spotkaniu wiceminister Dąbrowski. W niedzielę natomiast, już w mniejszym gronie, z omawiano już konkrety. - Wstępnie akceptujemy propozycję, uznaliśmy, że jest dobra wola ministerstwa. W ciągu dwóch tygodni minister skarbu ma podjąć uchwałę w sprawie sprzedaży nam ośrodka lub utworzenia spółki, w której będziemy mogli nabyć udziały. Ponieważ poseł Matuszny zagwarantował, że będzie pilnował tej sprawy, zgodziliśmy się na warunkowe uruchomienie wyciągów - oświadczył Stanisław Richter, prezes spółki Szczyrkowski Ośrodek Narciarski. - To historyczny moment dla Szczyrku. Z tej drogi nie ma już odwrotu - powiedział burmistrz, Wojciech Bydliński.

Zobacz całość »



Nowe kierunki LOT: Pekin, Szanghaj, Ukraina, Kazachstan!

Zobacz całość »
LOT uruchamia nowe trasy. W jego horyzoncie, znalazł się Pekin, Szanghaj, Ukraina, Kazachstan oraz połączenia lotnicze z portów regionalnych do USA.
Plany polskiego przewoźnika zapisane są w najnowszej "Strategii rozwoju Polskich Linii Lotniczych LOT". Wynika z nich, iż linie te, mają stać się jednym z dominujących przedsiębiorstw branży lotniczej w Europie. Wg LOT rewolucyjne zmiany potrwają trzy lata. Firma postanowiła także rewindykować rynek, wznawiając połączenia z Dalekim Wschodem (z Pekinem i Szanghajem). Pertraktacje z azjatyckimi kontrahentami są już dalece zaawansowane. Wszystko wskazuje na to, iż z dwóch tras w kierunku Dalekiego Wschodu, może ruszyć jeszcze w tym roku. - Dzięki połączeniom z Chinami LOT miałby szansę awansować do wyższej ligi lotniczej - oświadczyła prof. Elżbieta Marciszewska z Katedry Transportu SGH.
Kierunkiem ekspansji LOT są także byłe republiki radzieckie. Polski przewoźnik jest już w trakcie przygotowania się do zwiększenia liczby połączeń z Ukrainą, jednak będą one możliwe, gdy zmieni się załącznik do umowy rządowej między Polską a Ukrainą. Negocjacje trwają, porównywalnie jak rozmowy z ukraińskim przewoźnikiem Dnieproavia. - Wspólnie chcemy uruchomić kolejne połączenia pomiędzy Polską a Ukrainą, tzn. do Dniepropietrowska, z możliwością przesiadki do Kazachstanu - poinformował Marek Krupiński, wiceprezes PLL LOT.
Natomiast w Rzeszowie, ma zostać uruchomione bezpośrednie połączenie z Nowym Jorkiem. Samolotami LOT będą mogli podróżować mieszkańcy Podkarpacia oraz Ukraińcy, których przewoźnik dowiezie nową trasą Rzeszów - Lwów. Bez przesiadki do USA, mają latać również poznaniacy. W zasięgu przewoźnika nadal pozostanie Europa Zachodnia i Bałkany.

Zobacz całość »



Związkom zawodowym LOT bezprawnie zabrano komputery z danymi

Zobacz całość »
W piątek, 2 lutego wieczorem na polecenie Tomasza Dembskiego, p.o. szefa LOT-u, z biura związków zawodowych LOT bezprawnie wyniesiono komputery z danymi. Działacze są zaskoczeni i nie kryją oburzenia - To bezprawie, tam były między innymi dokumenty o nieprawidłowościach w konkursie na prezesa LOT.
W piątek wieczorem do siedziby "Solidarności" PLL LOT weszło trzech pracowników LOT, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo i trzech ludzi z firmy zewnętrznej, ale nie wiadomo jakiej. Zabrali komputer, na którym związki zawodowe przechowywali swoją korespondencję i dane.
Protestujący związkowcy usłyszeli - To z powodów bezpieczeństwa, polecenie dyrektora.
W ramach wyjaśnień otrzymali też pismo, podpisane przez p.o. dyrektora LOT Tomasza Dembskiego. Do momentu zakończenia konkursu na prezesa LOT, zajmuje on to stanowisko. Sam również startuje w konkursie.
W piśmie, które otrzymali związkowcy Dembski wskazuje 16 osób, których komputery mają zostać skontrolowane pod kątem bezpieczeństwa informacji. Na liście znalazły się: związki zawodowe, członkowie zarządu oraz członkowie rady nadzorczej. Wszyscy mają wpływ na wybór prezesa lub blisko przyglądali się konkursowi.
Stefan Malczewski, szef "Solidarności" LOT wyznał - Na komputerze były dokumenty dotyczące konkursu na szefa LOT. Chodziło o możliwe naruszenie prawa przy stosowaniu procedury konkursowej wyboru prezesa. Naszym zdaniem ta procedura jest nieprzejrzysta, trzeba to zbadać.
W ubiegłym tygodniu związki podkreślały nieprawidłowości w wyborze prezesa LOT w Sejmie. Zapowiedzieli, że złożą w tej sprawie wniosek do prokuratury. Jednak nie zdążyli, ponieważ zabrano im komputery.
W konkursie na szefa LOT-u, Ireneusz Dąbrowski, wiceminister skarbu próbował zniechęcić kandydatów innych niż Tomasz Dembski do startowania na stanowisko prezesa. Znalazło się to we wniosku do prokuratury, który związki przechowywały na twardym dysku.
Działacze "Solidarności" podkreślają - Teraz komputera nie mamy, jest zamknięty w biurowcu dyrekcji, jakaś firma zewnętrzna, nie wiem jaka, przegrywa nasze dane. Malczewski dodaje - To się nie mieści w głowie, to bezprawie, pogwałcenie tajemnicy korespondencji i samorządności związku zawodowego. Już złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.
Natomiast LOT nazywa zabranie komputerów "częściąprocedury wdrażania systemu poprawy bezpieczeństwa informacji, żeby z firmy nie wyciekały informacje".

Zobacz całość »



Właściciele krakowskich klubów mają już dość rozbuchanych turystów z Anglii!

Zobacz całość »
Właściciele krakowskich klubów mają już dosyć Anglików, przyjeżdżających do miasta na wieczory kawalerskie. Podkreślają - Pijani Anglicy na wieczorach kawalerskich to żenujący koszmar. Podczas takich imprez macają po pupach kelnerki, tańczą na golasa na stołach i wykrzykują piłkarskie przyśpiewki.
Na frontowych drzwiach pubu Nic Nowego przy ulicy Świętego Krzyża 15 wisi napis: "No stag parties. Thank you/Nie urządzamy wieczorów kawalerskich. Dziękujemy". Właściciel zdecydował się go zawiesić po kolejnych ekscesach grupy kilkunastu pijanych Anglików.
Stała klientka pubu wyznała - Myślałam, że bar zapadnie się pod ziemię. Skakali po stołach, wrzeszczeli, rzucali w siebie perukami i śmiesznymi strojami, lali piwem po stołach.
Barmanka przyznaje - Ta grupa była i tak w porządku. Są tacy, którzy bez żenady obrażają personel, w wulgarny sposób proponują seks kelnerkom, wymiotują pod stół czy w toalecie, demolują sprzęty.
Wizyty pijanych Anglików łączą się z tańcami nago na stołach, wymachiwaniem genitaliami przed oczami stałych klientów lub przez szyby w oknie do przechodniów. Barmanka podkreśla - Wcale nas to nie śmieszy.
Angielski zwyczaj organizowania hucznych wieczorów kawalerskich w Krakowie pojawił się wraz z ekspansją tanich linii lotniczych. Ray, 40-letni dekarz, mieszkający w Doolin w zachodniej Irlandii wyznał - Dla moich kumpli z Birmingham wypad na imprezę do Krakowa to wydatek rzędu 50 funtów za przelot, plus 20 funtów na piwo i jedzenie, tyle samo na taksówki i hotel, czasem tani burdel z Ukrainkami. Dodaje, że jego takie wieczory "nie kręcą", ale przyznaje - Ale moda na to jest ogromna. Magia taniego piwa i pięknego Starego Miasta robi swoje.
Podobnie uważają krakowscy taksówkarze, którzy w weekendowe noce wożą młodych Anglików nawet kilkoma samochodami do lokali, domów publicznych i dyskotek. Pan Tomasz, taksówkarz z sieci Taxi Rotunda wyznaje - Angoli mam już dość. Pakują mi się nago do taksówki, rzygają przez okno, uciekają bez zapłaty, a nawet zbiorowo onanizują. Zdarzają się też normalni, ale dominują kompletne świry.
Wieczorami kawalerskimi, które organizują sobie w pubach Anglicy denerwują się właściciele coraz większej ilości lokali w centrum Krakowa.
Menedżer jednego z klubów przy Floriańskiej wyznaje - Tracimy stałych klientów. Co z tego, że taka grupa zostawi nam jednorazowo w barze tysiąc złotych, skoro więcej nie przyjdą już ci, którzy codziennie zostawiają tu dwie dychy. Przez ponad rok dochodziło w jego klubie do demolek oraz pijackich rozrób. Podkreśla - Niby wszystko na żarty, w przebraniach, perukach, ale zostawiali po sobie pobojowisko. Musiałem zatrudnić dodatkowych ochroniarzy.
Niektórzy Anglicy być może będą musieli zostać w Krakowie na dłużej, ponieważ coraz częściej wycofywani są z lotniska z powodu skrajnego upojenia alkoholowego. Na lotnisku w Balicach zaznaczają - Notujemy coraz więcej takich przypadków. Wygląda na to, że staliśmy się na dobre celem piwnej turystyki z Wysp.
Barmani w Nic Nowego przyznają - Tyle się mówi, jakoby Polacy nie umieli się zachować, a to właśnie Anglicy mają z tym problem. Z tego co obserwujemy, Szkoci i Irlandczycy zachowują się znacznie spokojniej. Zgodnie przyznają, że od momentu wywieszenia kartki liczba sąsiedzkich interwencji spadła, a ich praca stała się znacznie lepsza.

Zobacz całość »



Kraśnik: Hotel w dawnych zakładach diamentowych

Zobacz całość »
W Kraśniku w województwie Lubelskim, 49 km od Lublina będzie otwarty nowy hotel. Obiekt powstanie na terenach, na których wcześniej były zakłady diamentowe - pisze Dziennik Wschodni.
Początkowo Urząd Miasta w Kraśniku chciał wydzierżawić teren. Jednak nie było podmiotów chętnych na dzierżawę. Znaleźli sie natomiast chętni na zakup terenu wraz ze znajdującymi się na nim budowlami.
Miasto sprzeda więc inwestorowi dwie działki oraz budynku o powierzchni 500 metrów kwadratowych.

Zobacz całość »



Za granicą warto mieć polisę ubezpieczeniową?

Zobacz całość »
Coraz więcej osób, które wyjeżdżają za granicę decyduje się na wykupienie polisy na wypadek choroby, zamiast karty EKUZ. Polisa bowiem, w sytuacji awaryjnej może znacznie bardziej ułatwić pewne działania, niż posiadanie karty EKUZ - Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego.
Turyści, wyjeżdżający na wakacje na zorganizowaną przez touroperatora imprezę są zabezpieczeni na wypadek kłopotów zdrowotnych poza granicami kraju polisą, która jest sprzedawana w pakiecie z wycieczką. Podróżujący na własną rękę muszą najczęściej sami zadbać o swoje bezpieczeństwo na wypadek choroby.
Dlatego turyści powinni wiedzieć, że wyjeżdżający do krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego, do którego należą wszystkie kraje Unii Europejskiej plus Norwegia i Islandia oraz Szwajcarii mogą skorzystać z tzw. Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego. Jest to potwierdzenie posiadania ubezpieczenia zdrowotnego w Polsce, które pozwala na korzystanie z publicznej służby zdrowia także za granicą. W przypadku nagłej choroby lub wypadku skorzystać trzeba z ubezpieczenia prywatnego, które przewiduje, że operator assistance zorganizuje pomoc medyczną. Jeżeli leczenie ma trwać dłużej i widać, że wyczerpie się suma ubezpieczenia z polisy, należy szukać miejsca, gdzie można się leczyć w ramach EKUZ.
Ponieważ Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego wydawana w Polsce jest ważna tylko 2 miesiące, to w przypadku dłuższych wyjazdów za granicę Polacy chętnie wykupują ubezpieczenie, które obejmuje cały okres pobytu. Roczne ubezpieczenie w Signal Iduna na 20 tys. euro kosztuje około 1600 zł.
Oczywiście teoretycznie można próbować przedłużyć kartę EKUZ zdalnie - np. listownie, faksem lub za pomocą osoby trzeciej.
Niestety karty UKUZ wymagają czasu na załatwienie formalności. Dlatego Polacy często decydują się na polisę komercyjną. W zależności od zakresu i sumy ubezpieczenia kosztuje ona od 50 do 150 zł miesięcznie. Będzie ona przydatna szczególnie osobom, które nie znają kraju. Polisa komercyjna przyda się również w przypadku zgubienia dokumentów lub gdy skończą się pieniądze. Niektóre polisy zapewniają też pomoc w razie popadnięcia w kolizję z prawem.
Ważne jest również, żeby pamiętać, że przy wyjazdach do krajów niezrzeszonych w EOG, EKUZ nie działa. Problemy mogą wystąpić również w przypadku poważnych urazach i długotrwałym leczeniu w krajach EOG. Turyści mogą wtedy liczyć wyłącznie na komercyjną polisę. Ważne jest w tym wypadku, żeby wariant umowy przewidywał, że koszty repatriacji, czyli przetransportowania chorego do Polski, nie będą pokrywane z limitu przewidzianego na koszty leczenia. W przypadku transportu lotniczego są to bardzo wysokie koszty, bo około 3 - 5 tys. euro. Dużo korzystniejsze jest, jeżeli towarzystwo pokrywa je poza limitem. Przy tego typu zagranicznych wyjazdach warto mieć polisę na sumę przynajmniej 30 - 40 tys. euro. W Allianz pakiet turystyczny na 30 dni z sumą ubezpieczenia 10 tys. euro kosztuje 130 zł, a przy podwyższeniu sumy na koszty leczenia do 40 tys. euro, składka wzrasta do 200 zł. Niewielka różnica w wysokości składki wynika z tego, że każda polisa obciążona jest podobnymi kosztami, czyli prowizją pośrednika, zyskiem i kosztami administracyjnymi.
W przypadku wyjazdów dłuższych, nieturystycznych, ale np. do pracy warto przy zakupie polisy zaznaczyć, że będzie się pracować za granicą. Polisa taka jest droższa o około 50 - 60%, niż w przypadku wyjazdów w celach turystycznych, ale otrzymuje się pewność, że towarzystwo nie odmówi pokrycia kosztów leczenia w przypadku wypadku przy pracy.
Rady dla osób, które wolą polisy turystyczne od ubezpieczenia EKUZ:
- zanim zdecydujesz się na podpisanie polisy, dokładnie przeczytaj jej warunki (włącznie z wyjątkami)
- noś zawsze polisę przy sobie, a jej kopie zostaw rodzinie,
- naucz się na pamięć numer do call center assistance, gdzie w razie wypadku lub choroby trzeba zadzwonić po pomoc,
- nie pij - towarzystwo ubezpieczeniowe nie odpowiada za wypadki, które zdarzyły się pod wpływem alkoholu,
- jeżeli kontakt z firmą assistance był niemożliwy, trzeba pamiętać o wzięciu faktur za pomoc medyczną lub skierowań, które będą podstawą do zwrotu pieniędzy,
- w przypadku, gdy ubezpieczony nie godzi się na skorzystanie z usług placówki, którą wskazał operator assistance, ryzykuje, że będziesz musiał pokryć różnicę pomiędzy ceną usługi wybranej przez siebie placówki, a tej wskazanej,
- towarzystwo nie będzie pokrywało leczenia za granicą w nieskończoność; jeżeli tylko stan zdrowia będzie na to pozował, ubezpieczony zostanie przewieziony do kraju.

Zobacz całość »



Zarząd LOT zgłoszony do prokuratury

Zobacz całość »
Związkowcy PLL LOT, jak mówili - tak, zrobili. W poniedziałek rano złożyli więc w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Ochota doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez pracodawcę, polegającego na zabezpieczeniu związkowych komputerów.
Zdaniem związkowców, zarząd PLL LOT złamał prawo, zajmując poprzedniego dnia komputery używane przez związki zawodowe.
- Przedstawiciele zarządu wtargnęli do pomieszczeń związkowych, do których nie mieli prawa wchodzić, a tym bardziej czegokolwiek wynosić" - powiedział w poniedziałek Stefan Malczewski, przewodniczący "Solidarności" LOT-u. Jego zdaniem, zarząd złamał przepisy ustawy o związkach zawodowych, dokładnie te, gwarantujące związkowcom niezależność i samorządność.
Zdaniem związkowców zajmując komputery, zarząd uzyskuje dostęp do danych nt. członków związków, do czego nie ma prawa.
Przewoźnik całą sytuacje tłumaczy pokrętnie początkiem wdrażania systemu poprawy bezpieczeństwa informacji.

Zobacz całość »



6 martwych osób w niemieckiej restauracji

Zobacz całość »
W północnych Niemczech w miejscowości Sittensen w chińskiej restauracji zastrzelono 6 osób.
Zabici to 3 kobiety i 3 mężczyzn pochodzenia azjatyckiego. Ciała ofiar znaleziono w różnych częściach lokalu. Niektóre ofiary przed śmiercią były związane.
Policja podała, iż masakrę w restauracji przeżył jeden z pracowników lokalu. Niestety, jego stan jest krytyczny.
Skutki masakry odkrył 47-letni mężczyzna, który pojechał do restauracji po żonę. Kobieta była wśród zastrzelonych.
Niemiecka policja poszukuje mordercy. Nie wiadomo jak doszło do tragedii.

Zobacz całość »



Rozpoczęto dochodzenie w sprawie poważnych zaniedbań na włoskich lotniskach

Zobacz całość »
We Włoszech rozpoczęto dochodzenie w sprawie poważnych zaniedbań na dwóch lotniskach - w Rzymie i Mediolanie. Będą szczegółowo sprawdzane procedury kontroli pasażerów, gdyż ostatnio dziennikarzom dwukrotnie udało się przemycić na pokład samolotu niebezpieczne narzędzia.
Wadliwy system bezpieczeństwa ujawnił dziennikarz rzymskiego dziennika "La Repubblica", który dwukrotnie wszedł na pokład samolotu z bardzo ostrym nożem "Ishi Ra". Ten japoński nóż jest wykonany z twardszej niż stal ceramiki. Ma długość ośmiu centymetrów i jest ostry jak brzytwa.
Dziennikarz prowokacyjnie ukrył go za paskiem od spodni na plecach. Co ciekawa, noża nie wykryły ani specjalne urządzenia elektroniczne, ani kontrola osobista. W tym samym czasie gdy dziennikarz przemycał specjalistyczny nóż, innym pasażerom odbierano pilniczki do paznokci i kosmetyki w płynie.
Po wejściu na pokład dziennikarz publicznie prezentował nóż - na pokładzie samolotu, podczas lotu w obie strony, na oczach współpasażerów i personelu korzystał z noża, obierając jabłko. Nikt się jednak nie zainteresował posiadanym przez niego narzędziem.
Po nagłośnieniu sprawy włoski urząd lotnictwa cywilnego zażądał od dyrekcji lotnisk w Rzymie i w Mediolanie szczegółowego wyjaśnienia, jak mogło dojść do tak rażącego zaniedbania w kwestii bezpieczeństwa.

Zobacz całość »



Problem z rejestracją Oscypka - Słowacy zgłosili sprzeciw

Zobacz całość »
Słowacja zgłosiła sprzeciw wobec rejestracji oscypka jako wyrobu pochodzącego z kilku podhalańskich powiatów - poinformowała w poniedziałek Komisja Europejska. Znaczy to, iż na razie polski oscypek nie otrzyma unijnej Chronionej Nazwy Pochodzenia.
Słowacja składając protest poparła go twierdzeniem, iż Polska nie może zarejestrować i chronić nazwy oscypek, ponieważ nazwa ta stała się nazwą rodzajową, czyli - w myśl unijnych przepisów - "nazwą produktu rolnego lub środka spożywczego, która - mimo iż jest związana z miejscem lub regionem, w którym produkt lub środek spożywczy był pierwotnie produkowany lub wprowadzany na rynek - stała się powszechną nazwą produktu" - tak jak np. ser emmentaler, wywodzący się z doliny rzeki Emme w Szwajcarii, ale obecnie produkowany w wielu krajach.

Zobacz całość »



VTrip.pl rusza z kampanią "Wyjątkową gorąca oferta"

Zobacz całość »
W Internecie oraz w prasie ruszyła kampania portalu VTrip.pl promująca wyjazdy na lato 2007. "Wyjątkowa gorąca oferta" - pod takim hasłem portal turystyczny VTrip.pl będzie zachęcał Internautów do zakupu oferty na Lato 2007.
Kreacje przygotowane pod tę akcję komunikują z jednej strony konkretne oferty wyjazdów oraz korzyści wynikające z wcześniejszego zakupu wyjazdów wakacyjnych. Z drugiej natomiast ich autorzy postanowili poruszyć zmysły turystów i spowodować, byzatęsknili do gorącego lata. Do letnich wyjazdów kusi zatem śniada, zmysłowa, egzotyczna dziewczyna, a kolorystyka kreacji odzwierciedla barwy lata. Zastosowano w nich bowiem soczyste kolory - czerwienie, żółcie i lazurowy błękit. Całość dopełnia muzyka o ciepłym latynoskim brzmieniu.
To pierwsza multimedialna kreacja przygotowana dla portalu VTrip.pl. Połączenie obrazu z dźwiękiem ma na celu nie tylko uatrakcyjnienie form reklamowych, ale przede wszystkim wzmocnienie siły przekazu.
Kreacją kampanii reklamowej VTrip.pl zajęło się wewnętrzne studio portalu odpowiedzialne za wizerunek całej firmy.
W związku z trwającą kampanią "Wyjątkową gorąca oferta" uruchomiony został również w ramach portalu VTrip.pl specjalny podserwis: www.lato2007.vtrip.pl, na którym prezentowane są wybrane promocje letnich wyjazdów. Dodatkowo osoby zainteresowane mogą stąd pobrać do swoich telefonów komórkowych muzykę zastosowaną w kreacji, której odsłuchanie wprowadzać będzie w ciepły, wakacyjny klimat.
Kampania realizowana jest w Internecie na ponad 2 500 serwisach partnerskich oraz w wybranych mediach o charakterze zasięgowym, a także w tytułach prasowych.

Zobacz całość »



::: 2007-02-06 :::


Sportowcy to nie zawsze kulturalni goście hoteli

Zobacz całość »
Polscy badmintoniści - Przemysław Wacha i Łukasz Moreń - zafundowali sobie nietypowy sposób przygotowań do mistrzostw kraju. Aby wzmocnić organizm sportowcy... zdemolowali hotel, w którym zamieszkali na czas zawodów - podało Echo Dnia.
Sytuacja miała miejsce w ostatni weekend w Suchedniowie, gdzie odbyły się indywidualne Mistrzostwa Polski w badmintonie. Na imprezę przyjechali najlepsi polscy zawodnicy, których zakwaterowano w hotelu Paradiso.
Niestety, nie wszyscy goście kulturalnie wypoczywali przed mistrzostwami. W nocy z piątku na sobotę Wacha i Moreń upojeni alkoholem zemolowali łazienkę, a potem postanowili zawitać do hotelowej restauracji. - Rozwścieczyło ich, że nie chciałem sprzedać im piwa. Jeden z nich rozbił ręką szybę - opowiada barman.
Zanim przyjechała policja, sportowcy zdążyli jeszcze wyładować złość na telewizorze, szybie od drzwi i szafie.
Ustalono, że niepokorni goście mieli około dwóch promili alkoholu we krwi.

Zobacz całość »



Kraków mówi stop alkoholowej turystyce!

Zobacz całość »
Władze Krakowa, postanowiły uporać się z coraz powszechniejszym sloganem - najtańszej i najmodniejszej meliny Europy. Miasto zamierza walczyć z nagannym zachowaniem pijanych Brytyjczyków podczas organizowanych tu masowo wieczorów kawalerskich.
- Na każdy powieszony w Wielkiej Brytanii billboard w stylu piwo w Krakowie tylko za 1 funta odpowiemy w tym samym miejscu innym, promującym kulturę, zabytki, ofertę biznesową - oświadczyła Izabela Helbin, nowa szefowa Wydziału Promocji i Marketingu Urzędu Miasta Krakowa. Ważnym przedsięwzięciem ma się okazać wzmożona kampania reklamowa tzw. wysokich walorów Krakowa. Problem tysięcy alkoholowo-seksualnych turystów (przede wszystkim młodych Anglików), znalazł się na liście - pilnych do załatwienia! - Nie możemy się stać dla nich europejską stolicą taniego piwa i plebejskiej rozrywki. Musimy zrobić wszystko, aby Kraków kojarzył się w świecie przede wszystkim z kulturalnym spędzaniem czasu i dobrą zabawą na wysokim poziomie - zakomunikowała Izabela Helbin, która uważa, iż skończył się czas tolerancji dla pubowego chuligaństwa. - Jeśli ktoś rozrabia bądź się zachowuje nieodpowiednio, musi się liczyć ze stanowczą reakcją odpowiednich służb. Ten problem miała też czeska Praga, ale zdecydowanym egzekwowaniem prawa zdołano go rozwiązać - wyjaśniła.
- Żenada. Trzeba skończyć z mitem, że utrzymywanie taniej turystyki wyszynku i imprezek na dłuższą metę się opłaci. Musimy zdać sobie sprawę, że większy pożytek będzie z innego typu turystów: tych z większymi pieniędzmi, wyższą kulturą osobistą, zainteresowanych polską sztuką, kulturą, nowoczesnym obliczem miasta. Taki człowiek bez problemu wyda nawet 50 euro na ekskluzywne wydarzenie na światowym poziomie, a potem i tak chętnie pobawi się w klubie - powiedział Bogusław Kośmider, radny PO, który uważa, że dobrym pomysłem na awans Krakowa w rankingach popularności, może być ściągnięcie części kolekcji Muzeum Guggenheima.
Obecną politykę kulturalną miasta krytykują także krakowscy naukowcy. - Co roku Salzburg, Bayreuth czy Edynburg odwiedzają miliony ludzi. Wiedzą, że czeka ich tam kilka znakomitych festiwali muzycznych, teatralnych czy operowych. Kraków też ma festiwale, ale słabo dotowane, niewypromowane, projektowane ledwie w rocznej, a nie - jak to się robi w świecie - przynajmniej kilkuletniej perspektywie - poinformował prof. Jacek Popiel, dziekan Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, współtwórca obchodów Roku Wyspiańskiego. Prof. Popiela martwi, że mając na uwadze wzrost liczby turystów w Krakowie, zapomniano o promocji dorobku uznanych w świecie twórców, tj. np. Tadeusza Kantora. - Proszę mi wskazać, ilu z tych ludzi wie, że tworzył tu artysta tej klasy. Nic dziwnego, że zamiast inteligentnej publiki przyjeżdżają tu ludzie, którym lepiej zejść z drogi - oznajmił.

Zobacz całość »



Koniec zawyżanych o 200-300% opłat lotniskowych w Polsce?

Zobacz całość »
Ceny biletów lotniczych w Polsce zaczną spadać. Do ich obniżenia przyczyni się Komisja Europejska, która zapowiedziała, że skontroluje opłaty lotniskowe, które ustalają europejskie porty.
Polskie lotniska należą do najdroższych w Europie. Dlatego też ceny biletów na trasach do Polski są tak wysokie. Stawki na polskich portach są dwu, a nawet trzykrotnie wyższe niż w Niemczech, Czechach i na Węgrzech. Barbara Dziedzic, prezes biura podróży TravelBank przyznaje - Paradoks polega na tym, że taryfy linii lotniczych spadają, a opłaty lotniskowe nakładane przez zarządy lotnisk rosną. Obecnie przekraczają już połowę ceny biletu płaconego przez pasażera.
Obecnie pasażer w Polsce musi zapłacić za start, za lądowanie, ale też za postój samolotu i oświetlenie pasa. Stawki za lądowanie samolotów w największych polskich portach lotniczych (Okęcie, Rębiechowo, Balice, Pyrzowice) wynoszą od 50 zł do 100 zł. Natomiast te same opłaty na lotnisku w Pradze wynoszą 26 zł, w Budapeszcie 39 zł, a w Berlinie Schoenefeld 19,25 zł.
Wysokie opłaty pobierane są również za każdego przewiezionego do Polski pasażera. Lotniska w Budapeszcie i Berlinie w ruchu międzynarodowym naliczają po około 35 zł od osoby. Natomiast w Gdańsku, Krakowie i Warszawie pobiera się od 50 zł do 60 zł.
Wysokie opłaty lotniskowe stosowane są także na mniejszych polskich lotniskach. Zarządy portów wykorzystują wysokie stawki u konkurencji i sprzedają swoje usługi w porównywalnej cenie. Sytuację tą dostrzegła Komisja Europejska. Po rozbiciu monopolu tradycyjnych przewoźników, co spowodowało rozwój tanich linii i obniżkę taryf, Bruksela zamierza uderzyć w porty lotnicze, które stosują wysokie opłaty.

Zobacz całość »



Nowe wrota do Muzeum Prado w Madrycie

Zobacz całość »
W nowym budynku rozbudowanego Muzeum Prado w Madrycie, który powstał w pobliżu starego, zainstalowano potężne rzeźbione wrota z brązu o wadze 22 ton. Wykonali je rzeźbiarze: Cristina Iglesias i Rafael Moneo.
Wrota mają 8,40 metra szerokości i 6 metrów wysokości. Są monumentalną rzeźbą, składającą się z czterech elementów ruchomych oraz dwóch stałych. Ze względu na swój kształt i fakturę rzeźby, nawiązującej do świata roślinnego, wrota mają rzeczywiście powierzchnię przynajmniej trzykrotnie większą niż wynikałoby to z ich długości oraz szerokości.
Wrota wykonane są ze spatynowanego brązu i są praktycznie niezniszczalne. Eksperci określili ich trwałość na trzy tysiące lat.
Odlewanie elementów trwało około jednego roku. Mistrz odlewniczy, który kierował pracami zaznaczył - Praktycznie rzecz biorąc jest to monumentalna rzeźba funkcjonująca jako wrota.
Wrota będą zamykane oraz otwierane przy pomocy elektronicznego systemu, który umożliwia także zmiany konfiguracji samej rzeźby.
Projekt rozbudowy słynnej madryckiej pinakoteki, czyli połączenie nowego gmachu ze starym galerią-ogrodem został wybrany w wyniku konkursu w listopadzie 1998 roku.

Zobacz całość »



Już niedługo rozpocznie się karnawał w Wenecji

Zobacz całość »
W tym roku wenecki karnawał będzie trwać od 9 do 20 lutego. Weźmie w nim udział trzydzieści zespołów muzycznych i dwadzieścia grup teatralnych, łącznie 1400 artystów.
Wenecki karnawał jest największą zabawą uliczną w Europie. Tegoroczny zostanie zainaugurowany spektaklem komediowym dell'arte "Wenecja uratowana od wody" na Placu świętego Marka. W tym samym miejscu, 20 lutego karnawałowe szaleństwo zakończy pokaz pirotechniczny i koncert.
Jak każdego roku, grupy z całego świata prezentować będą wszystkie rodzaje muzyki, a zespoły teatralne występować będą na weneckich placach oraz w miejscowych teatrach, między innymi w La Fenice Teatro Goldoni. Podczas karnawału brzmieć będzie muzyka klasyczna, jazzowa, funky i big-beat. Odbędzie się także koncert piosenek Franka Sinatry.
Codziennie, na placu przed bazyliką świętego Marka organizowane będą tradycyjne parady karnawałowych masek. Spośród nich zostanie wybrana jedna najpiękniejsza. Odbędzie się również dużo imprez dla dzieci.

Zobacz całość »



Polish Travel Quo Vadis w rękach Netmedia?

Zobacz całość »
Polish Travel Quo Vadis zostanie kupione przez spółkę Netmedia. W poniedziałek została podpisana warunkowa umowa kupna 84 udziałów spółki za 8,40 mln zł od prezesa tej firmy, Jolanty Pszczoły.
Zgodnie z umową przeniesienie własności udziałów na Netmedia SA nastąpi w terminie 7 dni roboczych od dnia zapłaty drugiej raty. Właścicielka Polish Travel Quo Vadis ma również prawo otrzymania zapłaty równowartości kwoty drugiej raty w postaci akcji spółki Netmedia SA.
Netmedia to spółka zajmująca się e-commerce, zajmująca się obsługą rynku nieruchomości w zakresie informatyki i prezentacji internetowej, a także pośrednictwem kredytowym, usługami turystycznymi, w szczególności rezerwacją miejsc hotelowych przez internet oraz tradycyjnymi usługami reklamowymi. W I-III kwartale 2006 roku Netmedia osiągneła 649 tys. zł zysku netto przy 2,45 mln zł przychodów.
Polish Travel Quo Vadis to spółka istniejąca od 1990 roku. Zajmuje się internetową obsługą krajowego i zagranicznego ruchu turystycznego.
Od redakcji:
W powyższej aktualności nie uwzględnione zostały pewne istotne dla sprawy fakty. Więcej na ten temat:
Polish Travel Quo Vadis nie znajdzie się w rękach Netmedia S.A.

Zobacz całość »



::: 2007-02-07 :::


Nowa wystawa "Nowohucki design" w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa

Zobacz całość »
W nowohuckim oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa można obejrzeć wystawę o wnętrzach z czasu socrealizmu. Można tam usiąść przy biurku dyrektora kombinatu im. Lenina i poznać wnętrze typowego nowohuckiego mieszkania.
Jeszcze kilka miesięcy temu, w muzeum prezentowano wystawę projektów architektonicznych, które nigdy w Nowej Hucie nie zostały zrealizowane. Leszek Sibila, kierownik oddziału, pomyślał wówczas, że niezrealizowane projekty stanowią tylko fragment tego, co w Hucie nie zostało dokończone. Wyjaśnia - Huta miała być całością: od dachów, ścian, układu ulic aż po wystrój wnętrz. Mnie zafascynowały te wnętrza. Bo w Hucie śladów po nich zostało sporo.
Dlatego też Sibila chodził po sklepach przy placu Centralnym, do punktów usługowych wzdłuż alei Róż, a także do mieszkań nowohucian. Wszystko, co znalazł, nazwał "nowohuckim designem". Wśród zebranych przedmiotów były: kolumny, kasetony, lastryko na posadzce; szerokie lady sklepowe, regały na krzywych nóżkach oraz żyrandole jak z pałaców. Postanowił stworzyć o tym wystawę, czyli pokazać to, co jeszcze jest oraz opowiedzieć o tym, czego nie udało się zrobić. Do nowohuckiego muzeum Sibila przywiózł biurko pierwszego dyrektora kombinatu Jana Anioły, fotele z gabinetów innych dyrektorów i biblioteczkę z anonimowego mieszkania.
Za rozłożystym i solidnym biurkiem wiszą obrazy o tym, jak budowano Nową Hutę. Na wystawie znajduje się kilkadziesiąt fotografii oraz projektów wnętrz mieszkalnych i lokali użyteczności publicznej: żłobków, sklepów, restauracji, barów i kin, które zostały zaprojektowane przez polskich designerów w latach 1949 - 1959.
Niektóre z tych miejsc stanowią przykład ciekawej architektury, która nawiązuje do przedwojennego modernizmu. Niestety, większość wnętrz takich jak w najlepszym z tamtej epoki kinie Świt, zostało bezpowrotnie zdewastowanych.
Muzeum Historyczne Miasta Krakowa, Oddział Dzieje Nowej Huty, Os. Słoneczne 16. Wystawa: Nowohucki design. Historia wnętrz i ich twórcy w latach 1949-59; czynna do 15 września 2007 roku.

Zobacz całość »



Konkurs na nowy znak graficzny portu lotniczego Poznań - Ławica

Zobacz całość »
W związku z niedawnym wyborem patrona Port Lotniczy Poznań-Ławica im. Henryka Wieniawskiego ogłasza konkurs na swoje nowe logo.
94-letnie lotnisko Ławica jest wizytówką miasta. Zaszczytny patronat podnosi jednak rangę portu i powoduje konieczność zmiany znaku graficznego. Organizatorzy konkursu na nowe logo zapraszają do udziału wszystkich projektantów, którzy chcą zmierzyć się z wyzwaniem graficznym a także zapisać swoje imię na liście osób mających znaczenie dla promocji miasta. Mile widziany jest każdy twórca, który ma ochotę wpłynąć na symbolikę miasta.
Patronat medialny nad konkursem objął Głos Wielkopolski i Telewizja WTK. Regulamin dla jest dostępny w sekretariacie Portu Lotniczego oraz na stronie internetowej: www.airport-poznan.com.pl. Konkurs trwa od 2 do 21 lutego 2007 r., wyniki zostaną ogłoszone 2 marca na łamach Głosu Wielkopolskiego, na antenie telewizji WTK, na stronach internetowych obu mediów oraz lotniska natomiast wręczenie nagrody odbędzie się na terenie Portu Lotniczego Ławica.

Zobacz całość »



Niebezpiecznie w bułgarskim narciarskim kurorcie?

Zobacz całość »
W nocy z czwartku na piątek bułgarskie radio publiczne poinformowało, iż nieznany dotąd ruch ekologiczny zagroził wywołaniem lawiny w największym ośrodku turystycznym - Bansku, jeśli nie zostanie zatrzymana jego rozbudowa.
Ruch "Rawnodenstwie" twierdzi, że w kilku miejscach na tamtejszych stokach narciarskich podłożono zdalnie odpalane ładunki wybuchowe, mogące wywołać lawiny. Członkowie organizacji żądają zaprzestania niszczącego przyrodę budownictwa w okolicy Banska, najszybciej rozwijającego się kurortu górskiego.
Pogróżki, rozesłane poczta elektroniczną do bułgarskich mediów skierowane są do dzierżawcy stoków narciarskich i bułgarskich mediów. Po ich otrzymaniu stoki zamknięto a okolice zaczęli przeszukiwać specjaliści. Nieznany jest termin ponownego otwarcia kurortu - zadanie utrudniają złe warunki atmosferyczne i rozległy teren.
Wiadomość wywołała niepokój w Bansku. Zarówno mieszkańcy jak i mer Aleksander Krawarow obawiają się że zmniejszy się liczba turystów wypoczywających w kurorcie.

Zobacz całość »



Koniec zakazu eksportu kawioru z bieługi

Zobacz całość »
Narody Zjednoczone zniosły zakaz eksportu kawioru z bieługi. Jedynym ograniczeniem będzie więc zmniejszenie połowów w trosce o zachowanie zasobów ryb.
Kawior z bieługi, zwany kawiorem astrachańskim, jest najdroższym rodzajem kawioru - 250 gramów tego przysmaku może kosztować nawet 1800 euro.
ONZ-owska konwencja o międzynarodowym handlu zagrożonymi gatunkami dzikich zwierząt i roślin (CITES) w styczniu 2007, mimo zastrzeżeń obrońców środowiska, cofnęła roczny zakaz eksportu pozostałych rodzajów kawioru.
Azerbejdżan, Iran, Kazachstan, Rosja i Turkmenistan doszły do porozumienia i tegoroczny eksport kawioru z bieługi wyniesie w 2007 roku łącznie 3761 kg. Będzie więc o prawie 30% niższy niż w 2005 roku. W roku ubiegłym na mocy CITES nie były wyznaczone kwoty eksportowe na kawior z Morza Kaspijskiego. Jedynie Iran otrzymał pozwolenie na eksport ikry ryb jesiotrowatych występujących na jego wodach.
Obecnie 90% kawioru sprzedawanego na świecie pochodzi właśnie z z Morza Kaspijskiego. Coraz popularniejsza staje się również hodowla jesiotrów na kawior. Aktualnie z jesiotrów hodowlanych otrzymuje się 5% światowej produkcji cennej ikry.

Zobacz całość »



Malev: nowy członek One World

Zobacz całość »
1 kwietnia 2007 alians One World poszerzy się o węgierskie linie lotnicze Malev.
Przewoźnik obsługuje m.in. połączenia z Budapesztu do Warszawy i Krakowa. Znany jest z częstych ofert specjalnych na kierunkach, które rzadko trafiają do promocji w innych liniach.
Z Malev w obecnie trwającej promocji można np. polecieć z Warszawy i Krakowa za 301 zł do Aten, Salonik, Kairu, Cork, Dublina, Tirany, Sofii, Timisoary i Tirgu Mures, a za niecały 1000 zł do Nowego Jorku i Toronto. Promocja trwa do 28 lutego. Podróż musi zakończyć się do 31 marca.

Zobacz całość »



Wypadek autokaru pod Krakowem, są ofiary śmiertelne

Zobacz całość »
3 ofiary śmiertelne, 1 osoba w stanie ciężkim i 12 osób w stanie średnio-ciężkim - to skutek wypadku autokaru pod Krakowem.
Pechowym autokarem jechało jechało 40 osób z Ukrainy. W nocy, ok. godz. 2.00 pojazd z nieznanych przyczyn zjechał z drogi Kraków-Tarnów w podkrakowskiej miejscowości Targowisko.
Policja na razie nie wie, co było przyczyną tragedii. Przypuszcza się jednak, że albo był to efekt śliskiej drogi, albo zaśnięcia kierowcy. W wypadku uczestniczył tylko autokar.
Z powodu usuwania skutków ruch w miejscu wypadku odbywa się jednym pasem drogi.

Zobacz całość »



Spłoneła restauracja i motel w Bolesławcu - mogą być ofiary śmiertelne

Zobacz całość »
Obecnie trwa dogaszanie groźnego pożaru restauracji i motelu w drewnianym budynku starego młyna w Bolesławcu w powiecie wieruszowskim (woj. łódzkie). Strażacy szacują, iż mogą być ofiary śmiertelne. Trwa przeszukiwanie pogorzeliska w poszukiwaniu ewentualnych ciał ofiar pożaru.
Pożar w obiekcie wybuchł przed piątą rano. Rozprzestrzenił się szybko, gdyż budynek był drewniany.
Obiekt miał trzy kondygnacje. Na parterze znajdowała się restauracja; na dwóch piętrach pokoje hotelowe. Strażacy szacują, iż w budynku mogło przebywać pięć osób. Na razie wiadomo że dwie z nich - recepcjonistka i jej dziecko - wydostały się z budynku.
Obiekt spłonął doszczętnie.
Kobieta, która przeżyła pożar twierdzi, że w budynku mogły być jeszcze dwie lub trzy osoby. Trwa więc przeszukiwanie pogorzeliska. Praca strażaków jest utrudniona, gdyż konstrukcja budynku grozi zawaleniem.
Na razie nie znane są przyczyny pożaru.

Zobacz całość »



Problemy z budową kolejnych odcinków autostrady A4

Zobacz całość »
Na początek marca zaplanowano rozpoczęcie budowy nowego odcinka autostrady A4 od Zgorzelca do Krzyżowej. Jednak Generalna Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad ponownie nie zdążyła z wykupieniem gruntów pod inwestycję.
Ryszard Wawryniewicz, dolnośląski poseł PiS zaznacza - To zadanie przerasta intelektualnie i organizacyjnie GDDKiA. Od lat wiadomo, że budowany będzie odcinek między Krzyżową, a Zgorzelcem i że będą na to pieniądze. A oni nie są w stanie uporać się z przygotowaniem tej inwestycji.
GDDKiA złożyła do wojewody dolnośląskiego wniosek o budowę odcinka planowej drogi ze Zgorzelca do Krzyżowej. Chodzi o drogę ze Zgorzelca do Bolesławca, ponieważ tu udało się już wykupić ziemię. Jednak droga ta nie połączy się z istniejącą już autostradą A4, jeżeli nie powstanie kolejny odcinek od Bolesławca do Krzyżowej. Joanna Bajor, zastępca dyrektora wrocławskiego oddziału GDDKiA zaznacza - Sprawy wywłaszczeniowe trwają latami. Od każdej decyzji są trzy instancje odwoławcze. My z przejęciem gruntów próbujemy się uporać od dwóch lat. Do przejęcia mamy jeszcze 13 działek. Najdalej za trzy miesiące powinniśmy mieć już prawo do tych nieruchomości.
Wawryniewicz podkreśla - Dyrekcja zawsze podaje długą listę obiektywnych przyczyn opóźnienia, ale te argumenty to żadne usprawiedliwienie. Wiadomo, że kiedyś w końcu wykupi wszystkie grunty, ale nam zależy, żeby autostrady budowane były szybko.
Koniec budowy drogi ze Zgorzelca do Krzyżowej, gdzie ma połączyć się z autostradą A4 zaplanowano na grudzień 2008 roku. W przypadku, gdy nie uda się dotrzymać tego terminu, przepadnie 252 mln euro unijnej dotacji. Wówczas finansowanie inwestycji musiałby przejąć budżet państwa. Andrzej Maciejewski, rzecznik prasowy GDDKiA zapewnia - Nie ma obawy, drogę oddamy na czas. Dodaje - Opóźnienie z przejęciem gruntów nie ma wpływu na tempo prac. W marcu rozpoczniemy budowę autostrady między Zgorzelcem a Bolesławcem. A w trakcie zdobędziemy pozwolenie na odcinek od Bolesławca do Krzyżowej, gdzie prace ruszą w drugiej połowie roku.
GDDKiA jest krytykowana również za opóźnienia z wykupem gruntów pod budowę Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Decyzję o jej lokalizacji minister transportu podjął w 2003 roku i już wówczas można było rozpocząć przejmowanie nieruchomości. Jednak ta droga cały czas nie może powstać. Dlatego też GDDKiA zdecydowała się rozpocząć inwestycję od wybudowania mostu, przez który w przyszłości będzie przebiegać obwodnica.
Ryszard Wawryniewicz poinformował - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie daje sobie rady, dlatego minister transportu zdecydował się powołać drogowe spółki "specjalnego przeznaczenia", które zastąpią GDDKiA przy realizacji największych inwestycji, na przykład autostrad i dróg szybkiego ruchu. Będzie obowiązywał w nich lepszy system wynagrodzeń i organizacji pracy.
Niestety, pierwsze spółki tego typu powstaną najwcześniej za pół roku.

Zobacz całość »



Brak kierowców powoduje, że przewozy towarowe drożeją. Czy autokarowe czeka ten sam los?

Zobacz całość »
Obecnie coraz więcej polskich kierowców wyjeżdża do pracy za granicę. Firmy, aby zatrzymać pozostałych, podnoszą im płace, co powoduje wzrost cen usług transportowych.
Tendencja ta jest bardzo widoczna w firmach zajmujących się przewozami towarowymi. Podobnie, ale na razie w mniejszej skali jest wśród przewoźników autokarowych. Generalnie, brak kierowców na polskim rynku pracy stanowi obecnie największy problem dla wszystkich polskich przewoźników.
Po otwarciu dla polskich firm transportowych rynku europejskiego, przewoźnicy poczuli szanse rozwoju. Ich ceny były bardzo konkurencyjne w porównaniu z innymi europejskimi dostawcami tych usług. Niższa cena wynikała przede wszystkim ze stosowanego dotychczas systemu wynagradzania kierowców, korzystnego dla pracodawców.
Obecnie sytuacja się całkowicie zmieniła. Kuszeni zagranicznymi ofertami pracy, polscy kierowcy rezygnują z pracy u krajowych przewoźników z dnia na dzień. Powoduje to dezorganizację całego procesu transportowego oraz obsługi logistycznej. Wojciech Kraśniewski, dyrektor operacyjny Rohlig Poland przyznaje - Zawodowi kierowcy o najwyższych kwalifikacjach i doświadczeniu zostali zachęceni przez zachodnich pracodawców zarobkami nieosiągalnymi w Polsce. Duża ich liczba wyjechała do pracy w Niemczech, Holandii czy Wielkiej Brytanii. Na naszym rynku przewozów krajowych i międzynarodowych powstała bardzo trudna sytuacja. Część taboru pozostaje niewykorzystana. Przewoźnicy ponoszą z tego powodu duże straty.
Przewoźnicy zmuszeni są do ponoszenia dodatkowych kosztów w celu zapewnienia ciągłości świadczonych usług. Andrzej Wierzbicki, dyrektor ds. zarządzania flotą pojazdów w firmie Schenker poinformował - Coraz częściej słychać dramatyczne głosy przewoźników, którzy nie mogą realizować zleceń z powodu braku kierowców. Inni przewoźnicy skarżą się na brak zastępstwa w przypadku urlopów wypoczynkowych lub niemożność realizacji kontraktów w mocno napiętych terminach.
Przedsiębiorcy starają się przeciwdziałać temu zjawisku. Schenker otworzył pod koniec minionego roku Akademię Kierowcy, której podstawowym celem jest rekrutacja, szkolenie oraz zatrudnienie nowych osób. Jednak na tworzenie tego typu programów mogą pozwolić sobie tylko największe firmy. Najczęściej polscy transportowcy decydują się na podniesienie wynagrodzeń swoich kierowców oraz oferowanie im lepszych warunków pracy w porównaniu z zagranicą. Jednak powoduje to wzrost cen usług transportowych. Konrad Banaszek, dyrektor oddziału DSV Road w Pruszkowie zaznacza - Według naszej opinii ceny za transporty na niektórych relacjach mogą wzrosnąć w ciągu roku nawet o kolejne 10%. Na wzrost cen wpływ ma nie tylko emigracja z Polski kierowców, ale także zmieniające się ceny paliw, wzrost kosztów pracy poprzez podwyższenie obciążeń podatkowych. Po drugiej stronie stoi klient, który oczekuje redukcji kosztów usług przy jednoczesnym stałym podnoszeniu ich jakości. Firmy spedycyjne i logistyczne nieposiadające własnego taboru będą więc w najbliższym czasie znajdowały się trochę między młotem a kowadłem - z jednej strony rosnące ceny podwykonawców, a z drugiej, rosnące wymagania klientów.
Reakcją na deficyt środków transportu był wzrost stawek frachtowych. Wojciech Kraśniewski wyjaśnia - Zmiana sięgała od kilku do nawet ponad 20% w przewozach krajowych. Przewozy międzynarodowe zareagowały trochę wolniej, ale tu również odnotowano kilkunastoprocentowy wzrost stawek frachtu. Wpływa to również na jakość usług logistycznych. Obserwowaliśmy sytuację, w której bardzo potężne organizacje o zasięgu światowym miały olbrzymie trudności z utrzymaniem właściwego poziomu usług.
Analitycy rynku krajowego szacują, że w roku 2007 utrzyma się trend wzrostu cen usług branży transportowej. W najbliższym okresie można spodziewać się nawet pogłębienia tego trendu.
Firmy logistyczne, które opierają swoją działalność na podwykonawcach będą starały się uatrakcyjnić ofertę dla przewoźników, aby zachęcić ich do współpracy i utrzymać na dłużej. W tym celu mogą stosować wyższe stawki frachtów, skrócone terminy płatności, a także gwarantować miesięczne przebiegi kilometrowe. Dodatkowo koszty działalności transportowej w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej będą zbliżały się do podobnego poziomu. Firmy będą zmuszone zwracać także większą uwagę na koszty związane z organizacją pracy. Leonard Kaczanowski, dyrektor ds. operacji i sieci dystrybucji Fiege Polska zaznacza - Negatywny wpływ na organizację transportu w Polsce mają także takie czynniki, jak nieefektywna organizacja pracy osób zajmujących się załadunkiem i rozładunkiem czy duża liczba podmiotów działających na granicy prawa. Ogromną przeszkodą w należytym organizowaniu transportu jest również stan polskich dróg. Niska ich jakość wydłuża czas transportu, a w rezultacie utrudnia realizację zlecenia w terminie i wpływa na wzrost kosztów.
Obecnie w Polsce jest około 200 tysięcy kierowców zawodowych, z czego 33% wyjechało do pracy za granicę.

Zobacz całość »



Ile można przewieść w bagażu osobistym bez płacenia akcyzy?

Zobacz całość »
Przywożąc towary w bagażu osobistym spoza Unii Europejskiej będziemy zwolnieni z akcyzy pod warunkiem, że nie przekroczymy określonego limitu.
Przywóz wyrobów akcyzowych z kraju niebędącego członkiem UE, co do zasady podlega opodatkowaniu akcyzowemu. Jednak w niektórych sytuacjach przewidziane jest zwolnienie z opłaty.
- Istotne jest jednak, aby ilość tych wyrobów nie wskazywała na ich przeznaczenie handlowe, a łączna wartość nie przekraczała 175 euro w przeliczeniu na złote. Dodatkowo, przepisy akcyzowe wskazują na normy, według których przywóz poszczególnych wyrobów jest objęty zwolnieniem z akcyzy - podkreśla Krzysztof Lipka, doradca podatkowy z firmy doradczej KPMG.
W ramach zwolnienia z opłaty można np. przywieść 200 sztuk papierosów i 2 litry wina niemusującego. Limity te określone są szczegółowo w par. 25 ust. 2 rozporządzenia ministra finansów z dnia 26 kwietnia 2004 r. w sprawie zwolnień od podatku akcyzowego (t.j. z 2006 r. nr 72, poz. 500).
W związku z tym regulacji zostało poddane także pojęcie bagażu osobistego.
- Za taki uważa się cały bagaż, który podróżny jest w stanie przedstawić organom celnym, wjeżdżając na terytorium kraju, jak również bagaż, który przedstawi on później, pod warunkiem przedstawienia dowodu, że ów bagaż był zarejestrowany jako bagaż towarzyszący już w momencie wyruszenia w podróż przez przedsiębiorstwo, które było odpowiedzialne za jego przewóz - wyjaśnia Krzysztof Lipka.
Podkreśla on także, że bagaż osobisty nie obejmuje przenośnych kanistrów zawierających paliwo, oprócz tych zawierających dopuszczalną ilość 10 litrów.
Zwolnione z akcyzy w ramach norm ilościowych dla podróżnych, mających ukończone 17 lat są: wyroby tytoniowe i napoje alkoholowe.

Zobacz całość »



LOT sprzeda z zyskiem tanie linie Centralwings?

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT nadal znajdują się w bardzo trudnej sytuacji. Trwa konflikt na linii zarząd - pracownicy, firma nie ma prezesa i środków na inwestycje.
Obecnie udziałowcami PLL LOT jest Ministerstwo Skarbu Państwa (68% akcji), syndyk Swissair (25%) i pracownicy (7%). Wszyscy udziałowcy są zgodni z tym, iż spółka działa źle ze względu na brak prezesa. Spółka nie ma prezesa od 14 listopada 2006 roku, a konkursy trwają w nieskończoność i podlegają naciskom politycznym.
Trwają jednak pracę na strategią przewoźnika. W najbliższych planach akcjonariuszy jest również prywatyzacja PLL LOT. Według wiceministra skarbu Ireneusza Dąbrowskiego na przełomie 2007 i 2008 roku na warszawską Giełdę Papierów Wartościowych zostaną wyemitowane akcje, a Skarb Państwa zmniejszy swoje udziały w spółce do 51%.
Kolejny plan związany ze spółką to prywatyzacja tanich linii Centralwings należących obecnie do LOT. Początkowo na Giełdę trafiłoby 20%, docelowo całość akcji. Nie wyklucza się, że LOT mógłby docelowo sprzedać cały pakiet Centralwings, "z zyskiem" np. niemieckim tanim liniom Germanwings, które już wyraziły chęć nabycia udziałów polskiego taniego przewoźnika.

Zobacz całość »



Łódź czeka na linie lotnicze i nowe połączenia!

Zobacz całość »
Pomimo ciągłej rozbudowy łódzkiego lotniska, przewoźnicy nie ogłaszają jak na razie nowych połączeń. Jednak zarząd portu zapewnia, że już wkrótce rozkład lotów z Łodzi się powiększy.
Piotr Anuszczyk z Gazety Wyborczej rozmawiał z Wojciechem Łaszkiewiczem, wiceprezesem lotniska ds. nowych połączeń na temat przyszłości łódzkiego lotniska oraz uruchamiania nowych połączeń.
Jak zdobywa się nowe połączenia?
Wojciech Łaszkiewicz - Linie lotnicze nie zgłaszają się do nas same, to my szukamy chętnych do latania z Łodzi wśród działających na rynku europejskim kilkudziesięciu przewoźników. Jesteśmy otwarci na każdą propozycję. Jeśli okaże się, że kolejne linie chcą latać na Wyspy Brytyjskie, które mamy już w ofercie, to przyjmiemy je z otwartymi ramionami, choć konkurowanie z Ryanairem na tym kierunku może się okazać bardzo trudne.
Co jest waszym atutem w ściąganiu przewoźników?
Wojciech Łaszkiewicz - Oferujemy tanią i bardzo punktualną obsługę. Co więcej, mamy jeszcze sporo atrakcyjnych slotów, czyli okienek czasowych na start i lądowanie. Chcemy też zachęcać linie tańszymi cenami paliwa lotniczego. Myślimy o budowie własnej bazy paliwowej. Wtedy nie będziemy skazani na korzystanie z drogich usług firmy Petrolot, obecnego dostawcy paliwa.
Skoro macie tyle zalet i wydłużony pas, to dlaczego w tym roku rozkład lotów nie wzbogacił się o żadne nowości?
Wojciech Łaszkiewicz - Niestety, poza zaletami mamy też pewne wady. Przede wszystkim nadal mamy opinię młodego lotniska. A jeśli jakiejś firmie interes dobrze idzie w Krakowie czy Gdańsku, to woli tam skierować kolejne samoloty niż wchodzić na nowe lotnisko. Tym bardziej że przewoźnikom coraz częściej brakuje nowych maszyn i załóg.
Obecnie trwa koniunktura na tanie latanie i lotniska rosną jak na drożdżach. Jeśli zostaniecie w tyle, to czy łódzkie lotnisko za pięć lat nie zniknie z mapy?
Wojciech Łaszkiewicz - Na szczęście to niemożliwe. Wiem, że oczekiwania są duże, ale lotnisko w Krakowie na swoją pozycję pracowało 30 lat, wrocławskie 15, a u nas ruch zaczął się nieco ponad rok temu. Losy lotniska są też ściśle powiązane z rozwojem samej Łodzi. Linie lotnicze dzięki takim inwestycjom jak budowa fabryki Della coraz przychylniej się nam przyglądają. Bo duża firma zawsze generuje spory ruch, również w przelotach.
To na jakie nowe połączenia można liczyć? Czy wyznaczono Panu jakiś konkretny cel?
Wojciech Łaszkiewicz - Moim priorytetem na ten rok jest otworzenie trzech nowych połączeń dla Łodzi. Najbardziej zaawansowane rozmowy dotyczą połączenia między Łodzią a Frankfurtem lub Monachium. Nie odpuszczamy też tematu połączeń ze Wschodem. W zeszłym tygodniu dostaliśmy ofertę od tamtejszej linii AeroSvit. Natychmiast na nią odpowiedzieliśmy i czekamy na dalszą współpracę. Jednak z uwagi na to, że Ukraina jest poza UE, w grę wchodzą na razie tylko czartery.
W styczniu tego roku Wizz Air ogłosił następujące nowe połączenia z Polski:
Katowice - Bruksela (Charleroi),
Katowice - Londyn (Stansted),
Katowice - Malmö.
Natomiast LOT zacznie latać z Rzeszowa do Nowego Jorku, a Lufthansa zwiększy ilość połączeń z Krakowa do Monachium z trzech do czterech lotów dziennie.
Obecnie z Łodzi można polecieć do:
- Dublina
- Londynu (Stansted)
- Nottingham
- Shannon
- Warszawy (Okęcie)
W najbliższym czasie uruchomione zostaną loty do Paryża (Beauvais) i Rzymu (Ciampino).

Zobacz całość »



Coraz bardziej znana krakowska kultura

Zobacz całość »
Corocznie w Krakowie odbywają się liczne imprezy kulturalne, w których udział bierze wielu mieszkańców i gości. Jedną z nich jest cieszący się coraz większą popularnością festiwal Reminiscencje, który przy odrobinie zaangażowania władz miasta, w przyszłości będzie ogromną atrakcją turystyczną, przyciągającą wielu turystów.
Na razie radni nie wykorzystują jednak w pełni wydarzeń kulturalnych, które mogłyby oprócz niepowtarzalnych zabytków promować miasto zarówno w Polsce jak i w Europie.
A szkoda, bo coraz więcej młodych ludzi uprawia tak zwaną "turystykę kulturalną", przemierzając kraj, by mieć możliwość udziału w ciekawym wydarzeniu artystycznym. Tłumy młodych ludzi biorą udział w imprezach takich jak: Camerimage, Era Nowe Horyzonty, Malta, Dialog, Camerimage, Opener. Na liście najpopularniejszych wydarzeń kulturalnych nie ma tych krakowskich.
Przy wsparciu organizatorów przez władze miasta Kraków ma szansę stać się stolicą kulturalną Polski. Udzielona pomoc finansowa niewątpliwie zwróci się w postaci wyższego poziomu imprez kulturalnych, co przyciągnie do miasta wielu kolejnych turystów.

Zobacz całość »



::: 2007-02-08 :::


Prawie 11 mln osób odwiedziło w 2006 roku województwo małopolskie

Zobacz całość »
Według badań przeprowadzonych przez Małopolską Organizację Turystyczną (MOT) w minionym roku województwo małopolskie odwiedziło 10,9 mln osób, zostawiając łącznie ponad 4,2 mld zł. W porównaniu z rokiem 2005 liczba odwiedzających wzrosła o 1,3 mln.
Marek Nawara, marszałek województwa małopolskiego zaznaczył - Spośród odwiedzających Małopolskę, prawie 80% osób przyjechało do Krakowa, co pokazuje wyraźną koncentrację ruchu turystycznego w stolicy regionu. Zadaniem na najbliższe lata dla samorządu jest takie wzmocnienie oferty turystycznej, aby odwiedzający częściej wybierali też inne cele podróży.
Turyści oprócz Krakowa bardzo chętnie odwiedzali też: Wieliczkę, Oświęcim i Zakopane. Liczne grupy odwiedzających przybyły również do Kalwarii Zebrzydowskiej i Wadowic.
Wśród walorów, które ankietowani najczęściej wskazywali znalazły się: kultura (w tym zabytki), tradycja, religia, muzea i kuchnia.
Wyniki badań wskazują, że cały czas spada udział gości krajowych w ruchu turystycznym w Małopolsce (68,5% w 2006 roku), a jednocześnie rośnie liczba gości zagranicznych (31,5% w 2006 roku).
Jednorazowym wydarzeniem w 2006 roku, które miało duży wpływ na statystykę była majowa pielgrzymka papieska, na którą przybyło aż 600 tys. wiernych.
Wśród wszystkich osób, które odwiedziły Małopolskę, 8,9 mln zostało tam co najmniej jedną noc. Natomiast średnia długość pobytu zagranicznych gości wyniosła 4,6 dnia.
Podczas pobytu turyści krajowi wydali średnio 387 zł na osobę, a zagraniczni 666 zł na osobę. Daje to w sumie ponad 4,2 mld zł w całym 2006 roku, czyli prawie 1 mld zł więcej niż rok wcześniej.
Wśród turystów zagranicznych najwięcej było: Niemców (17%), Brytyjczyków (16%), Amerykanów (9%), Francuzów (8%) i Włochów (7%). Natomiast największy wzrost liczby przyjeżdżających nastąpił z Wysp Brytyjskich. Przyczynił się do tego głównie rozwój tanich linii lotniczych.
Ponad połowa obcokrajowców przyleciała do Małopolski samolotem, a co piąty turysta przyjechał autobusem lub własnym samochodem. Większość Polaków korzystała z samochodu, niewiele osób z autokaru lub pociągu.

Zobacz całość »



Koniec z monopolem paliwowym na polskich lotniskach?

Zobacz całość »
Paweł Olechowicz prezes Lotosu podjął decyzję o wejściu jego firmy na rynek sprzedaży paliwa lotniczego w gdańskim porcie lotniczym. Tym samym kończy się monopol paliwowy w Rębiechowie.
Obecnie firma nie wyraziła swojego jednoznacznego stanowiska. - Zbadamy możliwość wejścia na lotnisko - mówi Marcin Zachowicz, rzecznik Grupy Lotos.
Jednak z nieoficjalnych źródeł wynika, iż sprawa jest już pewna. Lotos liczy już koszty budowy zbiorników i instalacji przepompowania paliwa na lotnisku. Informacje te potwierdzają pomorscy samorządowcy.
- Prezes Olechnowicz potraktował sprawę prestiżowo - powiedział Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. Nie są znane dokładne terminy, lecz przygotowanie dobrej infrastruktury może zająć kilka miesięcy.
- Jesteśmy gotowi w jeden dzień podpisać odpowiednie umowy - zapewnia wiceprezes portu lotniczego Tomasz Kloskowski. - To doskonała wiadomość, choć wolę nie cieszyć się na zapas. Rozmawiamy o tej sprawie z Lotosem od wielu lat. Świętować będzie można wtedy, gdy pierwszy samolot zatankuje paliwo z cysterny Lotosu - dodaje wiceprezes.
- Brawo dla Gdańska - mówi z Tomasz Kułakowski z Ryanaira, którego maszyny dotychczas skazane były na drogiego monopolistę, firmę Petrolot. - Z pewnością konkurencja wśród dostawców paliw spowoduje, że linie lotnicze będą patrzyły przychylnym okiem na Gdańsk przy ogłaszaniu nowych połączeń lub wybieraniu lokalizacji na swoje bazy- dodaje.

Zobacz całość »



Otwarcie Muzeum Chasydyzmu w Lublinie

Zobacz całość »
W Lublinie, w piwnicach dawnej szkoły rabinackiej Jesziwy Chachmej (Uczelni Mędrców) powstaje Muzeum Chasydyzmu. Część gmachu już jest odnowiona, a w niedzielę 11 lutego 2007 r. zostanie otwarta synagoga. W najbliższym czasie będzie odrestaurowana mykwa, czyli rytualna łaźnia oraz utworzony hotel i koszerna restauracja.
Uczelnia Mędrców została założona w 1930 r. przez rabina Meira Szapiro który był przywódcą religijnym i patriotycznym oraz posłem na sejm II Rzeczypospolitej z ramienia partii żydowskich ortodoksów Agudas Isroel. Uczelnia powstała i utrzymywała się dzięki składkom i dotacjom zbieranym wśród Żydów na całym świecie. Była najbardziej znaczącą i najlepiej wyposażoną szkołą rabinacką na świecie. Swoją działalność zawiesiła po wybuchu II wojny światowej. Po zakończeniu wojny budynek przekazano Akademii Medycznej a w 2003 r. wrócił do Warszawskiej Gminy Żydowskiej.
Jej przedstawiciele zaapelowali do mieszkańców Lublina o podarowanie pamiątek po Żydach. "Mamy nadzieję, że to miejsce będzie wielofunkcyjne, że muzeum będzie odwiedzać młodzież, że będzie miała ona możliwość poznania, nauczenia się czegoś o swoich sąsiadach, którzy tutaj mieszkali, o swoich starszych braciach w wierze" - powiedział Piotr Rytka - Zandberg z Warszawskiej Gminy Żydowskiej.
Adam Kopciowski z zakładu kultury i historii Żydów Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej przekazał na rzecz muzeum srebrną chochlę do rytualnego obmywania zwłok, wykonaną w 1707 r., fragment jadu, czyli wskazówki do odczytywania Tory, fragmenty świecznika oraz fragment mezuzy (zwitek pergaminu z wypisanymi wersetami z Biblii, zamknięty w metalowej rurce, przytwierdzany do drzwi żydowskich domów) z 1862 r.
Z jego informacji wynika że przedmioty te zostały odnalezione 25 lat temu na śmietniku w centrum Lublina przez pracownicę biblioteki uniwersyteckiej KUL.
Henryka Mordel - Grochowska podarowała muzeum srebrną puderniczkę i sześć srebrnych widelców. Puderniczka jest pamiątką po przyjaciółce Hajce Furtak, która została rozstrzelanam w 1942 roku. Widelce otrzymali jej rodzice od stołującego się u nich żydowskiego małżeństwa.
Chasydyzm, ruch mistyczno - religijny i społeczny, rozpowszechnił się w krajach Europy środkowej i wschodniej w XVIII w. głównie wśród ubogich warstw ludności żydowskiej. Główny nacisk kładł na osobistą modlitwę, głosił radość życia przez taniec, śpiew i ekstazę religijną,.
Chasydzi ubierali się w charakterystyczny ubiór: długi czarny kaftan, białe pończochy i kapelusz. Mieli również własne rytuały religijne i własne synagogi. Skupiała się wokół osoby cadyka - duchowego pośrednika między Bogiem i ludźmi, który, ich zdaniem obdarzony był cudowną mocą. Obecnie najbardziej znane ośrodki chasydyzmu znajdują się w Izraelu i USA.

Zobacz całość »



Kujawsko- Pomorskie: mniej połączeń kolejowych

Zobacz całość »
Zmniejszeniu ulega liczba połączeń kolejowych w Kujawsko-Pomorskiem. Od czwartku zawieszone zostaną połączenia na liniach Brodnica-Działdowo i Toruń-Sierpc. Połączeń będzie mniej, bo zarząd województwa dopłacił kolejom "tylko" 50 milionów złotych, a zdaniem kolei jest to za mała kwota na zachowanie wszystkich połączeń.
- Wprowadzone od 1 lutego zmiany w rozkładzie jazdy pozwolą na ograniczenie deficytu na terenie woj. kujawsko-pomorskiego w roku 2007 z 58 mln zł do nieco ponad 51 mln zł. Ograniczenie oferty dotknie odcinki linii przynoszące największe straty oraz pociągi o najmniejszej liczbie przewożonych podróżnych w skali województwa - powiedział Marek Ostrowski ze spółki PKP Przewozy Regionalne w Bydgoszczy.
Kontrakt, który został zawarty między zarządem województwa a spółką PKP Przewozy Regionalne, o wartości 50 milionów złotych, przewiduje utrzymanie 231 połączeń. Zabrakło środków na utrzymanie ośmiu pociągów na trasie Brodnica-Działdowo i siedmiu z Torunia do Lipna i Sierpca.
- Należy zaznaczyć, iż przewozy pasażerskie na tych odcinkach linii kolejowych były do tej pory dotowane tylko na terenie woj. kujawsko-pomorskiego. Od dawna zaś nie były objęte dotacją przez województwa sąsiednie na części obu odcinków przebiegających przez teren warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego - dodał Ostrowski.
PKP podjęło także decyzję o zmniejszeniu liczby pociągów oraz skróceniu tras na kilkunastu innych trasach województwa. Zwiększy się natomiast liczba pociągów obsługiwanych tańszymi w eksploatacji autobusami szynowymi. Mają one zastąpić następne pociągi zestawione z tradycyjnych składów.

Zobacz całość »



Hostelworld.com docenił polskie obiekty: Mamas Hostel, Oki Doki Hostel i Flamingos Hostel

Zobacz całość »
Kilka dni temu pisaliśmy o tym, iż warszawski hostel Oki Doki został uhonorowany statuetką Hoscara przez jeden z najpopularniejszych portali Hostelworld.com. Dziś podajemy pełne wyniki konkursu "Best Hostel of 2006" organizowanego przez Hostelworld.com
W konkursie najlepsze hostele wybrali turyści, którzy oceniali obiekty w 6 kategoriach: charakter, bezpieczeństwo, lokalizacja, załoga, rozrywka i czystość.
Zwycięzcami Best Hostel of 2006 zostały następujące obiekty:
1. Jetpak City Hostel, Berlin, Niemcy
2. Hostel of the Sun, Naples, Włochy
3. La Chimba Hostel, Santiago, Chile
4. Mama’s Hostel, Krakow, Polska
5. Wombat’s City Hostel Vienna - The Lounge, Wiedeń, Austria
6. Friendly Fun Frank’s Backpacker Hostel, Ryga, Łotwa
7. EastSeven Berlin Hostel, Berlin, Niemcy
8. Argonaut Backpackers, Ryga, Łotwa
9. Oasis Backpacker Hostel, Granada, Hiszpania
10. Oki Doki Hostel, Warszawa, Polska
W kategorii najlepsze hostele wg kontynentu, zwyciężyły hostele:
Ameryka Północna
1. San Francisco Backpacker Hostel - Pacific Tradewinds, San Francisco, USA
2. H.I. Seattle, Seattle, USA
3. Canadiana Backpackers Inn, Toronto, Kanada
Ameryka Łacińska
1. La Chimba Hostel, Santiago, Chile
2. Arthy’s Guesthouse, La Paz, Bolivia
3. America del Sur Hostel, El Calafate, Argentyna
Afryka
1. Cape Town Backpackers, Cape Town, South Africa
2. Desert Safary Hostel, Cairo, Egipt
3. Meramees Hostel, Cairo, Egipt
Azja
1. Red Palm, Kuala Lumpur, Malezja
2. Backpackers Hostel K’s House, Tokyo, Japonia
3. Sakura Hostel Asakusa, Tokyo, Japonia
Oceania
1. YHA Wellington City, Wellington, Nowa Zelandia
2. Gilligan’s Backpacker Hotel and Resort, Cairns, Australia
3. Urban Central, Melbourne, Australia
Specjalne wyróżnienia otrzymały również następujące hostele:
1. Najczystszy Hostel: Jetpak City Hostel, Berlin, Niemcy
2. Najbezpieczniejszy Hostel: Albergue Miraflores House, Lima, Peru
3. Najbardziej rozrywkowy Hostel: Mostel Hostel, Sofia, Bulgaria
4. Hostel o najlepszej lokalizacji: Flamingo’s Hostel, Krakow, Poland
5. Hostel z najlepszą załogą: Jetpak City Hostel, Berlin, Germany
6. Hostel z charakterem: Oasis Backpackers Mansion Lisboa, Lisbon, Portugal
7. Najlepszy mały hostel [Max 50 łóżek]: Mostel Hostel, Sofia, Bulgaria
8. Najlepszy duży hostel [Min 500 łóżek]: H.I. Chicago, Chicago, USA
Najlepiej wyposażone hostele
1. Argonaut Backpackers, Riga, Łotwa
2. Inner Amsterdam, Amsterdam, Holandia
3. David Inn, Florence, Włochy
Najlepsze sieci hosteli
1. Wombats, Austria and Niemcy
2. Oasis Hostels, Hiszpania i Portugalia
3. Ciaro Hostels, Meksyk

Zobacz całość »



Po górach na rakietach śnieżnych

Zobacz całość »
Turyści spędzający zimowy urlop w górach mają nową możliwość spędzania czasu wolnego . Do łask wracają rakiety śnieżne czyli sprzęt do chodzenia po głębokim śniegu zakładany na buty. Kształtem zbliżone są do rakiet tenisowych i pozwalają się poruszać po śniegu bez zapadania. Jest to możliwe dzięki rozłożeniu ciężaru ciała na większą powierzchnię. Rakiety dawniej nazywane były karplami i służyły myśliwym oraz taternikom. Na Podhalu używane były przed pojawieniem się nart, w niełaskę popadły po II wojnie światowej.
Rakiety można wypożyczyć w około 30 schroniskach i wypożyczalniach sprzętu sportowego. Najczęściej spotkać je można w Beskidzie Żywieckim oraz w Bieszczadach, ale dostępne sa również w dużych miastach, np. w Warszawie, Krakowie i Wrocławiu.
Aby umożliwić turystom zabieranie rakiet śnieżnych w dalszą drogę właściciele części wypożyczalni zawarli ze sobą umowy. Osoby wypożyczające sprzęt w jednym miejscu mogą go zwrócić w innym, o ile współpracuje z punktem wypożyczającym. Umowy zawierają ze sobą wypożyczalnie sąsiadujące, tak aby nie było problemu ze zwrotem sprzętu.
Zdaniem Marii Ogrodowiczowej ze schroniska PTTK na Hali Krupowej w Beskidzie Żywieckim na razie nie ma zbyt wielkiego zainteresowania rakietami. Od początku zimy sprzęt wypożyczono tylko raz. Tegoroczna zima jest pierwszym sezonem w którym schroniska na Hali Krupowej, Markowych Szczawinach i Wielkiej Raczy oferują turystom mozliwosc wypożyczenia rakiet snieżnych.

Zobacz całość »



::: 2007-02-09 :::


Agencja Mienia Wojskowego udziałowcem spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice?

Zobacz całość »
Agencja Mienia Wojskowego planuje wnieść do spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice 33 hektary ziemi pod rozbudowę lotniska i tym samym stać się trzecim co do wielkości jej udziałowcem.
Małopolscy samorządowcy od wielu lat zabiegali o przekazanie terenów niepotrzebnych wojsku, a niezbędnych pod rozbudowę części cywilnej lotniska, ich starania jednak nie przynosiły efektu, bo wolne tereny oraz pas startowy trafiły do Agencji Mienia Wojskowego, która wydzierżawiła je spółce MPL Kraków - Balice.
Według obowiązującego prawa AMW może sprzedać samorządowi grunt po cenie rynkowej lub wnieść go aportem do MPL Kraków- Balice. Agencja chce powielić rozwiązanie zastosowane w porcie lotniczym w Modlinie jakim było wniesienie aportem swojej ziemi do rozbudowywanego portu lotniczego.
Zdaniem Kamila Kamińskiego, prezesa MPL Kraków-Balice, w tej chwili spółka potrzebuje 16 z obiecanych 33 hektarów ziemi, ponieważ właśnie tam projektowana jest nowa płyta postojowa dla samolotów. Zgodnie z planem za 2 miesiące powinny zakończyć się prace projektowe, wówczas spółka MPL będzie mogła starać się o pozwolenie na budowę. Aby je uzyskać musi być właścicielem terenu.
Pomysł rozbudowy lotniska popiera marszałek województwa małopolskiego Marek Nawara podkreślając, że najważniejsza jest realizacja inwestycji w Balicach a podmiot przekazujący grunty spółce MPL ma znaczenie drugorzędne.
W chwili obecnej najważniejszym udziałowcem MPL jest Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, mające 76,19 % udziałów. Województwo małopolskie posiada 22,73 % udziałów, gmina Kraków - 1,04%, a gmina Zabierzów - 0,04%.

Zobacz całość »



Brussels Airlines wprowadza nowy produkt b.flex i b.light

Zobacz całość »
Brussels Airlines, rezygnując z podziału klas na biznes i ekonomiczną, wprowadza z dniem 25 marca nowe zasady podróżowania.
Po rozmowach z 5000 pasażerów zostały wprowadzone usługi b.flex i b.light.
Z usługi b.flex korzystać będą pasażerowie, ceniący wysoki poziom obsługi, szybką odprawę i tym samym oszczędność czasu. Będą mieli możliwość bezpłatnej zmiany kierunku i daty rejsu oraz zabrania większego bagażu. Cena biletu w usłudze b.flex ma być o 50% niższa a w przypadku rezygnacji z podróży przed rozpoczęciem lotu, podróżny odzyska 100% wartości biletu.
Z produktu b.light skorzystają klienci chcący polecieć tanio przy dobrym poziomie obsługi. Ceny biletów w tej usłudze, wraz z opłatami mają być najniższe. Dodatkowo podróżny będzie miał możliwość uzyskania zwrotu różnicy w cenie biletu w przypadku zarezerwowania tańszego połączenia na tej samej trasie w przedziale czasowym +/-30 minut. Nieograniczony będzie czas pobytu a zmian będzie można dokonać za opłatą 24 godziny przed rejsem.
Wraz z wprowadzeniem usług b.flex i b.light przewoźnik zacznie operować jako Brussels Airlines pod nowym logotypem.

Zobacz całość »



Ustka coraz atrakcyjniejsza dla turystów?

Zobacz całość »
Władze Ustki postanowiły sprawić by miasto stało się jeszcze atrakcyjniejsze dla turystów. Dotychczas zaniedbana starówka ma stać się tętniącym życiem deptakiem z ciągiem pasaży handlowych, restauracji i pensjonatów. Stare, sypiące się obecnie budynki swoim charakterem nawiązywać mają do zabudowy przedwojennej osady rybackiej.
Zdaniem Jacka Cegły, rzecznika prasowego Urzędu Miasta w Ustce, dzięki temu wydłuży się sezon turystyczny w nadmorskim kurorcie a tym samym powstaną nowe miejsca pracy dla mieszkańców. Już dziś wzdłuż usteckich ulic można spacerować chodnikami z płyt betonowych i kolorowego granitu. Podczas przebudowy zostały ustawione stylowe kosze na śmieci oraz nowe lampy. W najbliższej przyszłości na głównej ulicy miasta pojawią się ławki. Będzie też znacznie więcej zieleni.
Pierwszą zrewitalizowana chata rybacka przy ul. Kosynierów została wystawiona już na sprzedaż przez Usteckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego a w najbliższym czasie planowane są kolejne przetargi.

Zobacz całość »



Samolot Ryanair lecący z Londynu do Bydgoszczy nie doleciał

Zobacz całość »
Wczoraj samolot taniego przewoźnika Ryanair lecący z Londynu (Stansted) do Bydgoszczy nie doleciał do docelowego lotniska i lądował w Poznaniu. Powodem zmiany trasy były trudne warunki atmosferyczne.
- Pilot uznał, że z powodu silnego wiatru bocznego lądowanie na naszym pasie byłoby zbyt niebezpieczne - powiedział mediom Mariusz Kończak, rzecznik Portu Lotniczego Bydgoszcz.
Pasażerowie pechowego lotu do Bydgoszczy dotarli wieczorem podstawionymi przez przewoźnika autokarami. Z powodu zmiany miejsca lądowania maszyny do Londynu nie odleciało z Bydgoszczy w czwartek 189 osób.
Przewoźnik obiecał, iż zapewni pasażerom, którzy mieli bilety na ten termin przelot w innym dowolnie wybranym terminie lub umożliwi zwrot pieniądzy za bilet.

Zobacz całość »



POT znów szuka kandydatów na dyrektorów POIT-ów

Zobacz całość »
Polska Organizacja Turystyczna ogłosiła kolejny konkurs na stanowiska dyrektorów zagranicznych ośrodków promujących Polskę twz. POIT-ów. Zgłoszenia można składać pisemnie, w kopertach z dopiskiem "Konkurs na stanowisko dyrektora - POIT……….. (nazwa wybranej placówki)" w nieprzekraczalnym terminie do 5 marca 2007 roku w siedzibie Polskiej Organizacji Turystycznej. Liczyć się będą wszystkie zgłoszenie spełniające poniższe warunki, które wpłyną do POT przed podanym terminem (liczy się data wpływu na dziennik podawczy).
POT wymaga od kandydatów na dyrektorów POIT-ów spełniania następujących warunków:
1. Posiadania obywatelstwa polskiego
2. Biegłej znajomością języka właściwego dla kraju urzędowania, tj.:
POIT w Berlinie: niemiecki
POIT w Kijowie: ukraiński/rosyjski
POIT w Londynie: angielski
POIT w Moskwie: rosyjski
POIT w Nowym Jorku: angielski
POIT w Rzymie: włoski
POIT w Tokio: japoński
POIT w Wiedniu: niemiecki
w mowie i w piśmie potwierdzoną właściwymi dokumentami, zgodnie z art. 32 ustawy o usługach turystycznych.
3. Znajomości języka angielskiego
4. Znajomości realiów kraju urzędowania
5. Ukończenia studiów wyższych z tytułem magistra lub równorzędnym
6. Prawa jazdy, co najmniej kategorii "B"
7. Wiedzy o gospodarce turystycznej popartej udokumentowanym doświadczeniem w marketingu i turystyce
8. Znajomości pakietu MS Office oraz Internetu
Idealni kandydaci powinni mieć również doświadczenie w zarządzaniu personelem.
Do zadań dyrektorów POIT-ów należeć będzie promocja Polski w dziedzinie turystyki na rynku działania właściwego POIT.
Oferty zawierające kwestionariusz osobowy ze zdjęciem, CV, zaświadczeniem o niekaralności ( Krajowy Rejestr Karny), zaświadczeniem lekarskim o stanie zdrowia oraz zarys koncepcji promocji Polski w dziedzinie turystyki na rynku działania właściwego POIT należy składać do 5 marca 2007 roku w siedzibie Polskiej Organizacji Turystycznej (ul. Chałubińskiego 8, XIX piętro, kadry, 00-613 Warszawa).
Przewidywany termin rozpoczęcia pracy:
POIT w Berlinie: 01 czerwca 2007 r.
POIT w Kijowie: 01 czerwca 2007 r.
POIT w Londynie: 01 kwietnia 2007 r.
POIT w Moskwie: 01 września 2007 r.
POIT w Nowym Jorku: 01 maja 2007 r.
POIT w Rzymie: 01 maja 2007 r.
POIT w Tokio: 01 czerwca 2007 r.
POIT w Wiedniu: 01 maja 2007 r.
O terminie rozmów kwalifikacyjnych i wynikach rekrutacji, kandydaci zostaną powiadomieni pisemnie przez Przewodniczącego Komisji Konkursowej.

Zobacz całość »



Branża turystyczna zarabia krocie na Krakowie

Zobacz całość »
Ponad 4 mld zł wynosiły w 2006 roku wpływy branży turystycznej w Małopolsce. To aż o miliard więcej niż w 2005 r. Jako sektor zarobiliśmy więc krocie na turystach, bo akurat do naszego województwa przyjechała ich rekordowa liczba - 10,9 mln osób.
Oczywiście wyniki te mogłyby być znacznie lepsze. Zwłaszcza, gdyby 8 mln odwiedzających nie ograniczyło swoich wizyt tylko do samego Krakowa.
Wczoraj ogłoszone wyniki badań ruchu turystycznego w Małopolsce w 2006 r. napawają optymizmem. W ubiegłym roku województwo Małopolskie odwiedziło o 1,3 mln turystów więcej niż w 2005 r.
- Jest się z czego cieszyć, bo ta rosnąca tendencja trwa już czwarty rok. W 2003 roku, kiedy to pierwszy raz przeprowadziliśmy tego typu badania, zanotowaliśmy 8 mln odwiedzających. Przez ten czas przybyło nam prawie 3 mln turystów - powiedział mediom Jan Wieczorkowski, prezes Małopolskiej Organizacji Turystycznej.
Z badań wynika, iż w 2006 r. Małopolskę chętniej odwiedzali zarówno Polacy (7,9 mln wobec 7,2 mln rok wcześniej). Cudzoziemców też przyjechało niemało - 3 mln, czyli o 600 tys. więcej niż w 2005 r. Turystyczną frekwencję zwiększyła się m.in. dzięki wizycie papieża Benedykta XVI, którego chciało tu zobaczyć 600 tys. pielgrzymów.
Cudzoziemcy wydawali w Małopolsce średnio prawie dwa razy więcej pieniędzy (666 zł) niż Polacy odwiedzający to województwo (387 zł).
- W 2006 roku małopolska branża turystyczna zanotowała rekordowe wpływy: 4 mld 225 mln 500 tys. zł wobec 3 mld 236 mln zł w 2005 roku - cieszy się prezes MOT. Z gości zagranicznych najchętniej odwiedzają nas Niemcy, Brytyjczycy i Amerykanie. Cudzoziemcy spędzają w Małopolsce średnio pięć dni - dodaje.
Zdaniem specjalistów na wzrost ruchu turystycznego z pewnością wpływa rozwój lotniska w Balicach i tanich linii lotniczych. W 2006 roku już ponad połowa gości zagranicznych przybyła do Małopolski właśnie samolotem.
Badania udowodniły również, iż niewielka część turystów zagranicznych wyjeżdża poza Kraków. Dlatego z całości wpływów branży turystycznej aż 3,5 mld przypada na miasto Kraków.
Marek Nawara, marszałek Małopolski uważa, że przyczyną takie sytuacji jest albo fakt, iż reszta regionu jest mało atrakcyjna, albo słaby system informacji turystycznej województwa. - Wydaje mi się, że gdyby powstał profesjonalny system, zbierający dane o całym województwie, to wtedy goście chętnie ruszyliby na prowincję. - dodaje Nawara. - I tym zamierza się w najbliższym czasie zająć zarząd województwa. Chcemy wystąpić o dofinansowanie z Unii Europejskiej z projektem nowoczesnego systemu informacji turystycznej - obiecuje marszałek.

Zobacz całość »



::: 2007-02-10 :::


Linie lotnicze Norwegian obniżają ceny

Zobacz całość »
Linie Norwegian 24 stycznia obniżyły najniższe taryfy na podróże w południowej Norwegii do 149 zł łącznie z podatkami i opłatami lotniskowymi.
Taryfy na podróże między południową a północną Norwegią obecnie rozpoczynają się od 193 zł, łącznie z podatkami i opłatami lotniskowymi.
Linie Norwegian zwiększył również do 15 kilogramów limit bagażu podręcznego, który można zabrać na pokład samolotu. Równocześnie Norwegian wprowadził opłatę 12,5 zł plus VAT za każdą sztukę bagażu głównego na rejsach w Norwegii i 12,5 zł na rejsach międzynarodowych. Każdy pasażer może teraz nadać dwie sztuki bagażu o wadze do 20 kilogramów każda.
- Zmiana polityki pozwoli większości naszych pasażerów, którzy podróżują służbowo, zabierać ze sobą tylko bagaż podręczny. Redukujemy nasze najniższe taryfy, co umożliwi ograniczenie kosztów lotniczych podróży służbowych bez bagażu głównego. Nasi klienci lecący prywatnie też odniosą korzyści z nowej polityki, gdyż będą mogli zabrać ze sobą do 40 kilogramów bagażu za jedyne 25 zł, za co dotąd musieliby zapłacić 400 zł - powiedział Bjorn Kjos, Dyrektor Generalny Norwegian.
Każdy pasażer, który kupił bilet linii Norwegian przed 24 stycznia też skorzysta ze zmiany, gdyż będzie mógł zabrać na pokład samolotu bagaż podręczny o wadze do 15 kilogramów. W odniesieniu do bagażu głównego zastosowane zostaną zasady obowiązujące w momencie zakupu biletu.

Zobacz całość »



::: 2007-02-11 :::


W Tatrach mróz i bardzo trudne warunki dla turystów

Zobacz całość »
Ratownicy TOPR odradzają wycieczki na wysokości wyższe niż te, na których znajdują się schroniska. W Tatrach panują bardzo trudne warunki do uprawiania turystyki, ze względu na trzeci stopień zagrożenia lawinowego.
Szlaki powyżej pietra lasów są zasypane śniegiem i poprzegradzane zaspami. Przetarte są tylko niektóre szlaki położone w partiach reglowych oraz dojścia do nisko usytuowanych schronisk, również orientację w terenie utrudnia mgła i silny wiatr powodujący zamiecie śnieżne.
Trzeci stopień (w pięciostopniowej skali) lawinowy oznacza, że zagrożenie jest znaczne. Na stromych stokach pokrywa śnieżna jest utrwalona umiarkowanie lub słabo jednak lawinę może wyzwolić już pojedynczy turysta lub narciarz. Możliwe jest także samoczynne schodzenie średnich, niekiedy także pojedynczych dużych lawin.
W niedzielę termometry na Kasprowym Wierchu wskazywały 5,5 stopnia mrozu, wiejący z południa wiatr, osiągał w porywach prędkość 50 km/h, mgła ograniczała widoczność do 30 m, średnia pokrywa śnieżna na szczycie wynosi 135 cm wysokości.
Na Polanie Chochołowskiej leży średnio 72 cm śniegu, w Morskim Oku - 115, na Hali Gąsienicowej - 116, a w Dolinie Pięciu Stawów średnia pokrywa wynosi 130 cm.
Kursuje kolej linowa na Kasprowy Wierch, czynne są także kolejki krzesełkowe dla narciarzy w Kotle Goryczkowym i Gąsienicowym a trasy narciarskie w rejonie Kasprowego Wierchu są przygotowane dla narciarzy.
Wybierając się w góry, a szczególnie w Tatry, ze względu na panujace warunki należy bardzo uważać, przygotować odpowiedni sprzęt a także odzież. Brak doświadczenia, nieodpowiednie przygotowanie i niedostosowanie do ostrzeżeń może doprowadzić do tragedii.

Zobacz całość »



9 miliardów pasażerów samolotów?

Zobacz całość »
- Liczba podróżnych korzystających z transportu powietrznego prawdopodobnie podwoi się do 2025 roku i przekroczy rocznie 9 miliardów - poinformowała Międzynarodowa Rada Lotnisk (ACI) z siedzibą w Genewie. Obecnie z transportu powietrznego korzysta 4,2 mld podróżnych.
ACI podało, że najbardziej dynamicznie rozwija się transport lotniczy w Azji. Przewidziany roczny wzrost liczby pasażerów w Indiach to 10,4%., a w Chinach - 8,1%. Azja do 2025 roku ma możliwość wyprzedzenia Ameryki Północnej, będącej liderem na rynku transportu lotniczego na świecie. W zeszłym roku obsłużyła 1,5 mld pasażerów, natomiast linie azjatyckie 897 mln.
Jak podaje ACI wzrost chętnych do podróży nie zwiększy liczby lotów i ruchu powietrznego. W okresie dwóch dekad przewidziany jest wzrost o zaledwie 2,8 proc. ze względu na eksploatację coraz większych maszyn przewożących jednorazową dużą liczbę podróżnych.
Robert Aaronson, dyrektor ACI przykłada dużą wagę do konieczności rozbudowy infrastruktury i budowy lotnisk, mających obsłużyć coraz większą liczbę pasażerów. -Obecnie na całym świecie nowe projekty są wstrzymywane przez regulacje, które nadwerężają siły rynku albo tworzą drogie i czasochłonne przeszkody biurokratyczne- mówi dyrektor ACI.

Zobacz całość »



Powstanie ośrodek rekreacyjno-sportowy w Strykowie k. Łodzi

Zobacz całość »
W Strykowie k. Łodzi powstanie kompleks rekreacyjno-sportowy wyposażony m.in. w dwa boiska do piłki nożnej i halę sportową. Jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa kompleksu, która pochłonie 25 mln. zł. Pomysłodawcy budowy ośrodka liczą na wsparcie Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi, ze względu na fakt, że ich gmina nie jest w stanie sama sfinansować inwestycję.
W projekcie znajduje się budowa dwóch boisk piłkarskich - w tym jednego ze sztuczną nawierzchnią, hali sportowej na kilkaset miejsc, basenu, zaplecza do odnowy biologicznej oraz mini toru kartingowego.
- Zaletą tego projektu jest usytuowanie kompleksu. Ma się znajdować przy skrzyżowaniu autostrad, w pobliżu hotelu. O bazę noclegową nie musielibyśmy się, więc martwić - powiedział Pożarlik.
Ośrodek sportowy będzie położony niedaleko Zalewu Strykowskiego oraz stadniny koni, co okazać się może wielkim atutem dla przyszłych użytkowników. Z obiektu będą mogli korzystać mieszkańcy Strykowa i okolic oraz zawodowi sportowcy.

Zobacz całość »



Duża szansa na modernizację polskiej sieci kolejowej

Zobacz całość »
Modernizacja polskich kolei pochłonie blisko dziesiątą część z 60 miliardów euro pochodzących z UE do wykorzystania dla Polski. Brak jest firm chętnych do wykonania tych projektów.
- Jeszcze w tym roku ruszą prace przygotowawcze do budowy kolei dużych prędkości - powiedział Krzysztof Celiński, szef spółki zarządzającej kolejową infrastrukturą PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK)
Kiedy zobaczymy szybkie pociągi?
Aktualnie niema możliwości budowy nowej linii do Wrocławia, jednak istnieje szansa na jazdę z prędkością 300 km/h do Krakowa. - Chcielibyśmy przedłużyć Centralną Magistralę Kolejową (CMK) od Zawiercia do Katowic i doprowadzić nową nitkę do Krakowa. Mam nadzieję, że przed końcem 2013 roku ruszy budowa. W tym roku zaczynamy pracować nad projektem. Również wszystkie prace modernizacyjne na CMK, które już mamy w harmonogramie, będą prowadzone pod kątem przygotowania do prędkości 300 km/h - mówi Krzysztof Celiński.
Polskie Linie Kolejowe w 2007 roku przeznaczą na modernizację 2,5 mld zł. Odbędzie się kilkadziesiąt nowych przetargów na realizację projektów. Unia Europejska do 2013 roku przekaże na ten cel 17,3 mld zł., wraz z pieniędzmi PLK, przez kolejne 7 lat inwestycja pochłonie 24,5 mld zł. - W tym czasie uda się zlikwidować wąskie gardła, które najbardziej spowalniają podróż, zwiększyć prędkość wszystkich połączeń pasażerskich do co najmniej 160 km/h, a tym samym skrócić czas podróży- obiecuje zarządca infrastruktury.
Istnieje zagrożenie, że kolei nie uda się wydać w odpowiednim czasie całej kwoty otrzymanej z UE, ze względu na istniejącą już listę kłopotów. - Brakuje specjalistów - projektantów, którzy opracowują projekt na pierwszym etapie. Staramy się zachęcać zagraniczne firmy, ale to nie jest łatwe, bo jednak wiele z nich obawia się, że nie poradzą sobie w polskiej rzeczywistości - powiedział Krzysztof Celiński.
- Z 10 biur projektowych i 4 tysięcy osób, które pracowały dla tej branży kilkanaście lat temu, zostały trzy biura i 400 osób. Ten sektor nie odnawiał się, bo przez lata nie było żadnych projektów. To nie jedyny problem PLK. Spółka nie ma środków na spłatę wielomilionowego podatku VAT od już zrealizowanych i świeżo rozpoczynanych inwestycji - komentuje Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych Tor.
Już niebawem może zabraknąć przedsiębiorstw wykonujących zlecenia. Przez pięć lat wartość inwestycji na torach zwiększyła się czterokrotnie. W zeszłym roku zostało zawartych 28 kontraktów, których wartość to 2 miliardy złotych. Jednak liczba wykwalifikowanej kadry nie zwiększa się.
- Jeśli wydatki wzrosną do 4,5 mld zł rocznie - a takie są zapowiedzi PLK - to obecne moce przerobowe sektora nie wystarczą. Może zabraknąć ludzi o odpowiednich kwalifikacjach - szkoły nie kształcą w tym kierunku, wielu pracowników wyjechało z Polski. Trzeba też odpowiednio wcześniej myśleć o zakupach sprzętu, który będzie potrzebny za 2-3 lata. My już dziś rozważamy inwestycje, które rozszerzą moce przerobowe - mówi Tadeusz Kozaczyński, wiceprezes PKRE Trakcja Polska, jednego z największych wykonawców dla PLK.
Wykonawcy i eksperci zgodnie twierdzą, że kontrahenci zbudują odpowiednie zaplecze, lecz bez zmiany nastawienia PLK opóźnienie inwestycji jest nieuniknione.
- PLK nie dostrzega zmieniających się warunków na rynku i szacując koszty inwestycji do przetargów, nie uwzględniła możliwego wzrostu wynagrodzeń w sektorze budowlanym. A płace wzrosły. Ponieważ każdy projekt i każda zmiana musi być zatwierdzona przez Unię, przetargi, których po myśli PLK nikt nie wygra, są unieważniane, dokumenty lądują w Brukseli, a cała procedura się wydłuża, bo musi zostać powtórzona - powiedział Adrian Furgalski.

Zobacz całość »



Brytyjscy turyści wyjątkowo chętnie przyjeżdżają do Polski

Zobacz całość »
W ostatnich dwóch latach ruch turystyczny z Wielkiej Brytanii do Polski podwoił, a z Irlandii potroił jak wynika z danych Polskiego Ośrodka Informacji Turystycznej w Londynie.
W ubiegłym roku z Wielkiej Brytanii do Polski przyjechało 455,4 tys. turystów (wzrost o 32% rok do roku), zaś z Irlandii 69,3 tys. (wzrost o 74,5% rok do roku).
Pod względem liczby turystów spędzających w Polsce co najmniej jedną noc, Wielka Brytania jest liderem w klasyfikacji krajów nie sąsiadujących z Polską. Duże znaczenie w ruchu turystycznego pomiędzy tymi krajami ma ekspansja tanich linii lotniczych i sezonowe promocje.
- Dane są bardzo dobre, ale jeśli fachowo i marketingowo nie wzmocni się promocji Polski na tutejszym rynku, to dynamika wzrostu obrotów zacznie maleć, a poczynając od roku 2008-09 załamie się - powiedział PAP dyrektor ośrodka Jerzy Szegidewicz. - Sukces wymaga fachowego zagospodarowania, a na to potrzebne są środki - dodaje Szegidewicz. Wskazuje też na brak przemyślanych i profesjonalnych działań promujących Polskę na brytyjskim rynku.
Dalszy wzrost obrotów możliwy jest dzięki tzw. turystyce ekologicznej, medyczno-kosmetycznej (wyjazdów na zabiegi dentystyczne, kosmetyczne, operacje typu wymiana stawu biodrowego i leczenie w uzdrowiskach), a także popularnych w Wielkiej Brytanii wyjazdów na wieczory kawalerskie i panieńskie.
Rośnie również segment turystyki korporacyjnej, który związany jest z organizowaniem konferencji i narad oraz wyjazdy typu "city break", (zwykle 2-4 dniowy pobyt w czasie weekendu ze zorganizowanym programem).
Największym wzięciem cieszy się Kraków i Zakopane, ale w ub. r. zaobserwowano wzrost zainteresowania Brytyjczyków wyjazdami na wybrzeże Bałtyku i Półwysep Helski.

Zobacz całość »



Walentynkowa promocja SkyEurope "Miłość uskrzydla"

Zobacz całość »
Trwa walenntynkowa promocja tanich linii lotniczych SkyEurope "Miłość uskrzydla". Specjalnie dla wielbicieli Dnia św. Walentego dwa bilety tego taniego przewoźnika dostępne są w cenie jednego.
Bilety należy zarezerwować do 11 lutego 2007 r. a podróż powinna nastąpić od 16 lutego do 30 czerwca. Oferta jest ważna tylko na wybrane loty, a w przypadku zmiany terminu lotu pasażer traci przywileje związane z promocyjną taryfą.
Ograniczona jest ilość promocyjnych miejsc, a aktualna taryfa dostępna jest tylko na stronie internetowej przewoźnika. Bilety można kupić już od 21 zł w jedną stronę (plus koszty opłat lotniskowych i podatków). Rezerwacje dokonane podczas promocyjnej oferty podlegają ogólnym warunkom i zasadom przewozu.

Zobacz całość »



Za dużo zasobnych rosyjskich turystów w Austrii?

Zobacz całość »
Po pojawieniu się w brytyjskim dzienniku " The Gwardian" informacji o wprowadzeniu w kurorcie Kitzbuehel tzw. kwoty dla rosyjskich turystów, których nie ma być więcej niż 10 proc, ambasada Austrii w Moskwie zdementowała te doniesienia.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że właściciele cztero i pięciogwiazdkowych hoteli w ośrodku sportów zimowych Kitzbuehel postanowili, że Rosjanie nie będą stanowić więcej niż 10% całkowitej liczby gości.
- Chcemy międzynarodowej różnorodności, a nie 50 proc. Rosjan - miała powiedzieć szefowa miejscowej Izby Turystycznej Renate Danier dziennikarzom.
Właściciele hoteli zaznaczyli w umowie, że goście z Rosji są mile widziani w kurorcie, lecz chce on uniknąć przekształcenia się w "rosyjski bastion".
Decyzja ta jest związana z rosnąca liczbą Rosjan i Ukraińców przybywających i odpoczywających w Tyrolu. W większości lokali można płacić w rublach oraz karty dań drukowane są cyrylicą.
- Rosyjscy turyści znani są z tego, że wydają duże pieniądze: sprzęt od Gucciego, stroje od Chanel, samochody marki Maybach na ulicach. W ubiegłym roku żona mera Moskwy Jurija Łużkowa, Jelena Baturina, zamówiła kilka kilogramów kawioru jednego wieczoru - pisze "Guardian".
Według ekspertów od turystyki, przyczyną obaw austriaków jest podbijanie cen nieruchomości w regionie. Rosjanie coraz częściej kupują tu wille, hotele i pensjonaty, pomimo, że tylko obywatele UE posiadają prawo do zakupu nieruchomości w Kitzbuehel.

Zobacz całość »



Tanie linie Norwegian dwukrotnie zwiekszą udział w polskim rynku lotniczym?

Zobacz całość »
Polski rynek lotniczy stał się bardzo atrakcyjny dla tanich linii Norwegian. W planach jest dwukrotny wzrost ilości połączeń z Warszawy do Oslo (z 10 do 20) oraz zatrudnienie kolejnych 70 pracowników.
Zdaniem dyrektora generalnego linii Norwegian - Bjorna Kjosa, oprócz połączeń do miast Unii warto rozwinąć połączenia z innymi miastami Norwegii, gdzie pracują Polacy. Ułatwić im to dojazd bez konieczności przesiadania się w Oslo. Takie rozwiązanie jest potrzebne, ponieważ coraz więcej Polaków podróżuje w piątek do rodzin w Polsce, a w niedzielę wraca do pracy w Norwegii.
Z tych planów zadowoleni są między innymi robotnicy, którzy co dwa tygodnie lecą za koło polarne na platformy wiertnicze firmy Statoil na Morzu Barentsa i obecnie sześć godzin tracą na przesiadkę w Oslo.
W planach linii Norwegian jest też dwukrotne zwiększenie zatrudnienia w Polsce - przyjęcie między innymi polskich pilotów i stewardes. Zostanie zwiększona również obsługa naziemna w swojej bazie na Okęciu, co jest konsekwencją pojawienia się dwóch kolejnych samolotów. Norweska linia
zapewnia doloty na centralne lotniska, co przyciąga do niej również biznesmenów. Dzięki takiemu rozwiązaniu nie obawia się tanich konkurentów na polskim rynku.
Norwegian jest największą skandynawską tanią linią lotniczą i spółką giełdową. Powstała w 2002 roku, ma 24 samoloty, zatrudnia 800 pracowników. Na polskim rynku pojawiła się w 2005 r., uruchamiając połączenia Warszawa - Oslo i Kraków - Oslo. W lipcu zeszłego roku linia otworzyła bazę w Warszawie i uruchomiła kolejne połączenia do Rzymu, Sztokholmu, Aten, Nicei, Alicante, Malagi, Dublina, Kopenhagi i Bergen oraz połączenia Gdańsk - Oslo Kraków - Sztokholm.

Zobacz całość »