Forum grupa: Biura turystyczne

Wątek: ITAKA - opinie!
Autor: Czytelnik IP 92.140.170.*
Data wysłania: 2011-09-14 10:25
Temat: ITAKA - opinie!
Treść: ...Wycieczka niewygodnym autokarem, po niewygodnych hotelach, z niedobrym jedzeniem. Francja się broni, ale i tu Itaka zdołała napsuć omijając ważne atrakcje, a wożąc nas tam gdzie tanio albo za darmo. Biuro Itaki nigdy nie odpowiedzialo mi na uwagi dotyczące czasu pracy kierowcy, stanu autokaru i zachowania pilota, które zglosilam emailem juz pierwszego dnia.

1. AUTOKAR
* Tylko jeden kierowca na trasę objazdowa! Już pierwszego dnia złamano przepisy o normie pracy kierowcy (jazda 14 godz). Ponadto kierowca NIGDY nie miał wystarczająco czasu na ustawowy jedenastogodzinny wypoczynek. W drugim tygodniu był juz zmęczony, bo jeździł nerwowo.
* Autokar niewygodny, niewystarczająca przestrzeń na nogi, osoby niskie narzekały na brak miejsca, osoby wysokie musiały siedzieć w rozkroku, lub bokiem.
* Autokar został podstawiony zakurzony i poplamiony wewnątrz i szary z zewnątrz. Po awanturze kierowca umyl autokar z zewnątrz. Wewnątrz kto chciał podróżować w czystości musiał sam sobie powycierać. Zasłony nie prane chyba nigdy, bure, śmierdzące, moja miała przyklejona stara gumę do żucia.
* Klimatyzacja wadliwa, o zdecydowanie niewystarczajacej mocy. Wielogodzinne przejazdy spędzaliśmy dysząc i pocąc się, podczas gdy przód autokaru marzł.
* Przerwy w długiej trasie robiono co 4 godziny. Dla osoby pijącej zdrowe ilości wody to zdecydowanie niewystarczajaco często.

2. PILOT Dominik
* Bardzo szczegółowy komentarz, choć czasem opowieści się dluzyly. Niestety pilot czytał z przewodników, które niejednokrotnie tłumaczył na bieżąco z francuskiego, co miało zły wpływ na rytm narracji.
* Pilot uprzejmy i pomocny kiedy pasażerowie chcieli realizować własny program bez grupy.
* Brak profesjonalizmu, kiedy pojawiają się problemy. Jego reakcja na zgłaszane sugestie to "nikomu nie uda się zepsuć tej wycieczki", nie chce rozmawiać, podnosi glos, odchodzi.
* Organizacja nierówna, istotne sugestie dot zwiedzania na własna rękę pominięte, czas wolny niedostosowany do potrzeb.
* Pilot spóźnił się na większość zbiórek o ok 5 min.

3. PLAN WYCIECZKI
* Hotele oddalone od atrakcji średnio o godzinę jazdy, zatem codziennie tracilismy 2 godziny na dojazd i powrót.
* Za malo snu! W hotelach spędzaliśmy mniej niż 10 godzin dziennie, co po uwzględnieniu czasu na zakwaterowanie (~30 min) , prysznic, toaletę poranną, śniadanie (1 h przed wyjazdem), spakowanie i wyniesienie bagażu pozostawalo średnio mniej niż 7 godzin dziennie na sen. Nota bene jedyny kierowca miał ten sam grafik.
* Nie było zaplanowanych przerw na posiłki. Kto przywozl suchy prowiant, ten jadł w autobusie. Pasażerowie przygotowywali kanapki podczas śniadan, co powodowało, ze dla "końca kolejki" brakowało pieczywa, etc.
* Degustacje win w Alzacji i w Bordeaux rewelacyjne, natomiast nad Loara strata czasu i pieniędzy, wino niedobre a lokalny przewodnik zblazowany.
* Plan bardzo napięty. Niewystarczajaco czasu wolnego, doświadczenia powierzchowne. Przy lepszej organizacji można było zaoszczędzić aż 13 godzin! (lepsza lokalizacja hoteli, egzekwowanie planowego czasu spotkań ) - to dodatkowy dzień zwiedzania.

4. HOTELE * lub **
* Miluza, hotel Capitain. Brudny koc, brak suszarki, pokój ma zapach papierosów. Lokalizacja zła, 5 godz na dojazdy (2dni)
* Paryz, hotel Kyriad położony 15 km od centrum, adekwatny. Sensowne położenie.
* Region Loary, hotel Cosi. Brak windy. Mała klitka bez klimatyzacji, w pokoju czuć zapach kanalizacji. Lokalizacja bez sensu, ponad 1.5 godziny stracone na dojazdy.
* Bordeaux, Comfort, winda zepsuta, światło wyłączone, brak zarowek, internet nie dziala, zelazko (jedno w hotelu) zepsute, lokalizacja bez sensu, średnio 4 godz stracone na dojazdy (2 dni)
* Tuluza, Comfort, standard adekwatny, lokalizacja wzdłuż trasy.
* Perpignan, hotel robotniczy, pokój z aneksem kuchennym. Brak suszarki, do przykrycia przescieradlo, koc brudny zgnieciony w szafie. Sala śniadaniowa mała, jemy na dwie tury, jedzenia brakuje. Hotel daleko od trasy, ok 3 godz stracone na dojazd i wyjazd.
* Avignon, Lou Mistralou, hotel bydlęcy. Brak windy. Bez klimatyzacji. Brud i smród. Podłoga nie odkurzona, kurz na polkach, plamy na ścianach, pajęczyny, rozgniecione robale, włosy pod prysznicem. Brak zasłony pod prysznic, brak suszarki, klamka wypada, plamy z krwi na narzucie na łóżko, brak koca lub kołdry, pilot do TV wypożyczany z recepcji. Na śniadanie rogalik i pól bułki na serwetce. 30 min od Avignon wzdłuż trasy.
* Nicea, hotel Kyriad, standard adekwatny, lokalizacja OK. Przeraziwy grzyb w łazience. Bufer sniadaniowy dobry.

5. JEDZENIE uwlaczajace!
* Śniadania: W pierwszym tygodniu na śniadanie dostawaliśmy rogalik i mała buleczke, mała kosteczkę masła i mały przydział dżemu. To wszystko serwowane na papierowej serwetce! Tam, gdzie był skromny bufet, wszystko znikało natychmiast, wiec dla osób przychodzących pózniej brakowało talerzy, pieczywa i wędlin, a Ci, którzy przyszli na czas prześcigali się w załadowywaniu czego się da: w kolejki się wcinano, pieczywo chwytano gołymi rekami itd. Hotele nie przystosowane do przyjmowania grup.

* Lunch: W ciągu dnia nie było czasu na jedzenie, trzeba było mieć własny prowiant, a kanapki jedliśmy w ciasnym autobusie, na kolanach, krusząc i plamiąc ubranie. Dopiero po naszej sugestii, pilot informował gdzie być może następnego dnia będzie piekarnia, a kiedy trzeba robić zapasy w supermarkecie. Beznadziejnie, bo zbyt często czas wolny (zwykle ok 50 min), spędzaliśmy stojąc w kolejkach do toalet i szukając sklepów. Dobrze miał ten, kto wiózł kabanosy z Polski, choć nam nie podobał się zapach tygodniowych kiełbas jedzonych w autobusie.

* Kolacja: Sześć kolacji programowych kiepskiej jakości.
* Cztery Flunche (Alzacja, Paryż, Perpignan, Avignon) to katastrofa. Jedzenie niedobre, warzywa wstrętne, klientela podejrzana. Wszystkie szklanki i karafki niedomyte. Łazienki restauracyjne brudne. Nikt nie myje rak przed wejściem, a to przecież bufet.
* Hipopotamus pod Bordeaux: stek najgorszy jaki jadlam, drugiego dnia burger byl suchy.

6. KIEROWCA Robert.
* W autobusie od pierwszego dnia było brudno, kierowca zamiatał bardzo pobieżnie, pod moim siedzeniem były papiery jeszcze z poprzedniej wycieczki.
* Wyładowanie i załadowanie bagażu było "samoobslugowe" zatem chaotyczne. Pan Robert zaladowywal torby tylko paniom, zatem strategicznie to ja zawoziłam mu torbę i moja i męża.
* Kierowca bez żenady _kradł_ winogrona z prywatnych winnic w Bordeaux i zachęcał innych do tego samego. Kiedy w Pamerol pilot delikatnie zwrócił pasażerom uwagę, zartujac, ze za jedna kisc trzeba odpracować dzień przy winobraniu, kierowca zerwał dwie kisci z krzaka i oświadczył, ze jak trzeba będzie to odpracuje.
* Panie "bywajace" z Itaka były zdegustowane tym ze w autobusie nie serwowano gorących napojów.
* W drugim tygodniu juz prowadził nerwowo, szarpał, wymuszał pierwszeństwo na rondach.

(Wyjazd w sierpniu 2011)

OdpowiedzPowrót do drzewa wątku

Odpowiedzi:

ITAKA - opinie! [2011-09-18 22:06 90.38.0.*]
Artykuł "pod dyktando" "konkurencji" ? ;) odpowiedz »


Powrót do wątkówOdśwież

Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij