Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2007-02-19 do 2007-02-25
(rok 2007, tydzień 8)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2007-02-19 :::


Czym zajmuje się Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego?

Zobacz całość »
Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego została zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym w listopadzie 2003 roku z inicjatywy 123 podmiotów gospodarczych, którzy reprezentują sektor hotelarski, gastronomiczny, firmy, przedsiębiorstwa oraz wyższe uczelnie współpracujące na rzecz turystyki i hotelarstwa w całej Polsce. Łącznie IG HP reprezentuje 126 hoteli o potencjale ponad 17380 jednostek mieszkalnych.
Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego jest organizacją samorządu gospodarczego branży hotelarsko-gastronomicznej, która posiada osobowość prawną i działa zgodnie z ustawą o Izbach Gospodarczych z dnia 30 maja 1989 r.
IG HP jest również rzecznikiem środowiska hotelowego i gastronomicznego w kontaktach z administracją państwową na szczeblu lokalnym, regionalnym, krajowym oraz Unii Europejskiej.
Izba wspomaga rozwój hotelarstwa i gastronomii, a także wspiera wszelkie inicjatywy gospodarcze swoich członków. Ponad to kształtuje i upowszechnia zasady etyki w działalności gospodarczej przez opracowywanie i doskonalenie norm rzetelnego postępowania w obrocie gospodarczym.
Założone cele osiąga przez delegowanie przedstawicieli do uczestnictwa w pracach instytucji doradczo-opiniodawczych, które działają przy organach administracji państwowej oraz Sejmu i Senatu RP w sprawach związanych z branżą hotelarsko-gastronomiczną.
Izba przywiązuje duże znaczenie do współpracy międzynarodowej, w tym członkostwa w HOTREC, czyli Konfederacji Narodowych Organizacji Hoteli, Restauracji, Kawiarni w krajach Unii Europejskiej oraz europejskim obszarze ekonomicznym.
Organami Izby są: Walne Zgromadzenie Izby, Rada Izby i Zarząd Izby oraz Komisja Rewizyjna. Prezesem Izby jest Grzegorz Uszycki, hotelarz z wieloletnim międzynarodowym doświadczeniem zawodowym, który obecnie jest dyrektorem Novotel Warszawa Airport .
Obecnie w ramach Izby działają trzy komisje problemowe:
- Komisja Statutowo-Organizacyjna, zajmująca się sprawami członkowskimi, budowaniem i funkcjonowaniem struktur (okręgi, oddziały), współpracą z organami władzy finansów i administracji państwowej, samorządu terytorialnego oraz organizacjami i stowarzyszeniami branżowymi.
- Komisja Współpracy Międzynarodowej, która zajmuje się współpracą z HOTREC, współpracą z innymi międzynarodowymi organizacjami i stowarzyszeniami branżowymi, współpracą bilateralną z Izbami Gospodarczymi sektora hotelarskiego w innych krajach oraz z międzynarodowymi sieciami i systemami hotelowymi.
- Komisja Ekonomiczna, która prowadzi sprawy związane z ekonomicznymi warunkami funkcjonowania przemysłu hotelarskiego w Polsce, polityką podatkową w stosunku do hotelarstwa, obciążeniami wynikającymi z praw autorskich i pokrewnych, polityką kredytową i współpracą z systemem bankowych, tworzeniem i korygowaniem prawa dotyczącego hotelarstwa, organizacją i uczestnictwem w targach oraz innych działaniach promujących hotelarstwo.
IG Hotelarstwa Polskiego koncentruje się głównie na:
1. W sferze spraw ekonomicznych:
- dążeniu do racjonalizacji polityki podatkowej państwa wobec branży hotelarskiej;
- inspirowaniu mechanizmów, które wspierają działalność inwestycyjną oraz procesy modernizacyjne w hotelarstwie;
- dążeniu do obejmowania hotelarstwa programami z dziedziny restrukturyzacji i modernizacji gospodarki przez zwalczanie bezrobocia i rozwój regionalny;
- kontynuowaniu prac i negocjacji twórców ze stowarzyszeniami nad ustaleniem i stosowaniem racjonalnych opłat za wartości artystyczne i intelektualne.
2. W zakresie podnoszenia jakości oraz standardów usług turystycznych:
- inicjowaniu i uczestnictwie w programach kształcenia i doskonalenia kadr hotelarskich;
- udziale w pracach organów państwowych, które zajmują się klasyfikacją i kategoryzacją obiektów hotelarskich;
- stworzeniu i wprowadzeniu systemu rekomendacji dla dostawców produktów i usług dla sektora hotelarskiego.
3. W sferze spraw międzynarodowych:
- kontynuacji i rozszerzaniu współpracy z HOTREC. Władze Izby powinny przenosić na forum organizacji problemy polskiego hotelarstwa, a jej stanowiska, opracowania i decyzje przybliżać członkom i innym przedstawicielom branży hotelarskiej w Polsce;
- tworzeniu i rozwijaniu przedsięwzięć na rzecz pozyskiwania środków pomocowych Unii Europejskiej na potrzeby branży hotelarskiej w Polsce;
- nawiązywaniu i rozwijaniu współpracy obustronnej z organizacjami samorządu gospodarczego hotelarstwa w innych krajach.
Jednym z podstawowych celów Zarządu Izby jest integracja środowiska hotelarskiego w Polsce. W tym celu podejmuje działania, które prowadzą do pogłębienia współpracy z innymi organizacjami oraz stowarzyszeniami działającymi w hotelarstwie.
Zarząd Izby w imieniu całego środowiska polskich hotelarzy w trosce o rozwój hotelarstwa i turystyki w Polsce odniósł się do planowanych działań, które zmierzają do powołania Polskiej Organizacji Handlu, Inwestycji i Turystyki. Oznaczałoby to likwidację Polskiej Organizacji Turystycznej, co wzbudziło ogromny niepokój środowiska hotelarskiego, spowodowany obawą ograniczenia środków przeznaczonych na promocję turystyczną Polski w kraju i za granicą.
Zarząd Izby opowiedział się za rozwiązaniami sprawdzonymi oraz funkcjonującymi w pozostałych krajach Unii Europejskiej, które pozwalają na zwiększenie konkurencyjności Polski na rynku międzynarodowym.
Zarząd Izby zwrócił również uwagę, że potencjał rozwojowy Polski w dziedzinie hotelarstwa i turystyki od wielu lat nie jest wykorzystywany z powodu braku odpowiedniego usytuowania hotelarstwa w strategii rozwoju Państwa oraz przekazywania niedostatecznych środków na jego efektywne wykorzystanie.
Krzysztof Wojtkiewicz, Dyrektor Generalny IG HP przyznał - Bardzo niebezpiecznym dla kondycji hotelarstwa może okazać się planowana podwyżka do 22 % podatku VAT od usług przemysłu gościnnego, oznaczającą znaczny wzrost ich ceny. Aktualnie na zlecenie Izby prowadzone są badania jakie konkretne skutki ekonomiczne dla sektora hotelarskiego i całej naszej gospodarki może spowodować planowana na styczeń 2008 roku znaczna podwyżka VAT.
Zarząd Izby negatywnie odnosi się także do wprowadzonych zmian w ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych (art.16 ust.1 pkt 28) oraz ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych (art. 23 ust.1 pkt.23), zgodnie z którymi od 1 stycznia 2007 roku koszty reprezentacji, głównie poniesione na usługi gastronomiczne nie są uważane za koszty uzyskania przychodów. Spowodować to może znaczne ograniczenie obrotów w gastronomii w tym także hotelowej.
Zarząd Izby zaapelował do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o przyspieszenie prac nad nowelizacją ustawy o prawie autorskim oraz prawach pokrewnych, która w obecnym brzmieniu wprowadza nieporządek w działalności organizacji zbiorowego zarządu tymi prawami, które traktują cały przemysł gościnny jako źródło łatwych i nie zawsze uzasadnionych dochodów.

Zobacz całość »



357 mln unijnych euro wspomoże rozwój regionalnych portów lotniczych

Zobacz całość »
Resort transportu przygotował kompleksowy plan rozwoju lotnictwa cywilnego. Szacuje, że co najmniej do 2010 roku liczba pasażerów polskich portów lotniczych będzie rosnąć o 15 -25% rocznie.
Plan rozwoju lotnictwa zakłada między innymi około 357 mln euro unijnego wsparcia na inwestycje w infrastrukturze lotnisk regionalnych.
W poniedziałek, 12 lutego w Katowicach Jerzy Polaczek, minister transportu i jego zastępca Eugeniusz Wróbel przedstawili szczegółowe rozwiązania. Podkreślali, że lotnictwo cywilne stanowi najszybciej rozwijającą się gałąź transportu. Przez zmianę prawa oraz pozyskanie środków na modernizację infrastruktury rząd chce wspomóc lotniska, aby mogły sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu pasażerów.
Porty regionalne, które znajdują się w europejskiej sieci lotnisk TEN- T, czyli Katowice, Kraków, Wrocław, Poznań, Szczecin, Gdańsk i Rzeszów będą mogły skorzystać z funduszy w ramach sektorowego programu "Infrastruktura i Środowisko". Jednak dofinansowanie inwestycji nie będzie mogło przekroczyć połowy ich wartości. Natomiast mniejsze lotniska będą mogły ubiegać się o środki z Regionalnych Programów Operacyjnych.
Już wkrótce zarządy lotnisk mają przedstawić tzw. plany generalne, które pokażą ich zamierzenia rozwojowe w ciągu 30 lat oraz możliwości związane np. z działkami pod rozbudowę. Resort transportu chce również wspierać rozwój małych lotnisk, gdzie mogą lądować lekkie oraz ultralekkie prywatne samoloty. Według Wróbla, zniesienie barier administracyjnych powinno przyczynić się w kolejnych latach do rozwoju tego segmentu lotnictwa.
Ministerstwo nie planuje w najbliższym czasie budowy nowego portu centralnego. Jednak, jak zaznaczał Wróbel nie oznacza to zaniechania tego projektu. Będą przeprowadzane prace analityczne, a także zabezpieczane tereny pod przyszłą inwestycję tego typu. Jednak obecnie nie ma mowy o rozpoczynaniu inwestycji, której koszt wyniesie kilka miliardów euro.
Wróbel wyjaśnił - Realizujemy rozproszony model lotnictwa cywilnego, oparty między innymi o porty regionalne. Także w Europie niektóre duże porty przesiadkowe ustępują pola lotniskom regionalnym. W tej chwili nie istnieją przesłanki, aby podejmować decyzję o budowie nowego portu centralnego.
Jednocześnie podkreślił, że inwestycja tego typu oznaczałaby stworzenie infrastruktury lotniskowej oraz kompleksową przebudowę układów komunikacyjnych, aby prawie do terminalu można było wjechać pociągiem lub autobusem. Przebudowy wymagałby również system energetyczny. Dodatkowo część obsługi lotniska wraz z rodzinami, czyli około 100 tys. osób musiałaby zamieszkać w nowym miejscu w pobliżu portu. Według wiceministra, nowy port oznaczałby stopniową likwidację Okęcia, co wobec dokonanych tam w ostatnim czasie inwestycji, byłoby raczej nieracjonalne.
Zgodnie z programem, rozwój lotnisk regionalnych ma wiązać się z ich lepszym skomunikowaniem. Resort zamierza wspierać również projekty drogowe i kolejowe, które tworzą dogodne dojazdy do lotnisk. Przykładem ma być lotnisko w Pyrzowicach, gdzie oddano do użytku nową drogę, a za kilka lat gotowa ma być linia kolejowa.
Minister uważa, że za 3,5 roku podkatowickie lotnisko będzie jednym z najlepiej skomunikowanych portów w Polsce. Na rozwój własnej infrastruktury mogłoby otrzymać nawet 50 - 100 mln euro. Około 2011 roku port ma obsługiwać około 3,5 mln pasażerów. W minionym roku z lotniska w Pyrzowicach skorzystało niecałe 1,5 mln osób. W planach jest między innymi wybudowanie drugiej drogi startowej dla samolotów. Obecnie dysponuje tym wyłącznie Okęcie.
Polaczek zaznaczył, że z planami rozwoju lotnictwa cywilnego związane są fundamentalne dla tego sektora zmiany prawa. W kwietniu bieżącego roku zacznie obowiązywać ustawa, która powołuje Polską Agencję Żeglugi Powietrznej, która będzie zarządzać przestrzenią powietrzną. Z prawa lotniczego mają zniknąć bariery między innymi dla ruchu lekkich oraz ultralekkich maszyn. W tym roku planowana jest również komercjalizacja przedsiębiorstwa Porty Lotnicze. Resort zamierza również uregulować relacje w zakresie własności oraz zarządzania portami.
Resort transportu podał, że w ubiegłym roku polskie lotniska obsłużyły ponad 15 mln pasażerów, przy 11,8 mln w roku 2005. Natomiast na rok 2007 zakłada się obsługę 20 mln podróżnych. Na świecie komunikacja lotnicza daje około 213 mld USD przychodów każdego roku.

Zobacz całość »



Unia Europejska chce rozwoju turystyki osób niepełnosprawnych

Zobacz całość »
Obecnie w Europie mieszka około 46 mln osób niepełnosprawnych. Zapewnienie warunków, które ułatwiają im podróżowanie oraz korzystanie z infrastruktury turystycznej staje się istotne z punktu widzenia etycznego i społecznego, ale również ekonomicznego.
W okresie 2007 - 2013 na dostępność turystyki dla osób niepełnosprawnych Unia Europejska przeznaczy 5 mld euro. Dodatkowo uwzględnienie w projektach potrzeb osób niepełnosprawnych będzie jednym z głównych kryteriów przyznawania środków na inwestycje z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. W niektórych krajach podczas procedury zamówień publicznych związanych z inwestycją jest to kryterium kluczowe.
Obecnie Parlament Europejski przegląda prawa i regulacje dotyczące wszystkich środków transportu biorąc pod uwagę ich dostępność. Zaproponował już inicjatywy legislacyjne w następujących obszarach:
- transport lotniczy - Rozporządzenie (WE) nr 1107/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie praw osób niepełnosprawnych oraz osób o ograniczonej sprawności ruchowej podróżujących drogą lotniczą;
- transport kolejowy (po II czytaniu w Parlamencie Europejskim) będzie najprawdopodobniej wymagana dostępność we wszystkich rodzajach kolei, czyli lokalnych, regionalnych i międzynarodowych; obecnie jest na etapie procedury koncyliacji, jednak ma szanse wejść w życie jeszcze w tym roku
- transport morski - duże statki są już przygotowane do adaptacji na potrzeby osób niepełnosprawnych, jednak promy i małe statki mają z tym jeszcze trudności; obecnie istnieje jedynie regulacja dot. bezpieczeństwa tzw. "maritime safety package".
Dostępność powinna być rozumiana nie tylko jako ułatwienia dla osób poruszających się na wózkach, ale również dla pozostałych niepełnosprawnych między innymi: przewlekle chorych, niesłyszących, niewidomych, osób chorych umysłowo oraz osób starszych, kobiet w ciąży i dzieci.
W Polsce kwestia dostępności turystyki dla osób niepełnosprawnych znalazła odzwierciedlenie w "Strategii rozwoju turystyki w latach 2001-2006. Rządowym programie wsparcia rozwoju turystyki w latach 2001-2006" oraz w projekcie "Strategii rozwoju turystyki na lata 2007-2013".
Każdego roku Departament Turystyki Ministerstwa Gospodarki ogłasza konkurs na dofinansowanie zadań związanych z produktami turystycznymi o zasięgu międzynarodowym, ogólnopolskim, ponadregionalnym lub regionalnym. Jednym z priorytetów tego konkursu są właśnie zadania, które mają na celu zwiększenie uczestnictwa w turystyce osób niepełnosprawnych.
Zgodnie z rozporządzeniem ministra gospodarki i pracy z dnia 19 sierpnia 2004 roku w sprawie obiektów hotelarskich i innych obiektów, w których świadczone są usługi hotelarskie zostały ustalone wymagania w zakresie ich dostosowania do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Dodatkowo Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (PFRON) wspiera turystykę osób niepełnosprawnych oraz organizuje turnusy rehabilitacyjne.
Obecnie w Polsce realizowane są następujące projekty:
Hotel bez Barier 2005
Jest to konkurs organizowany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Integracji "INTEGRACJA", którego głównym celem jest zwrócenie uwagi polskich hotelarzy na potrzeby osób niepełnosprawnych oraz zachęcenie ich do zwiększania dostępności obiektów hotelarskich przez likwidację barier architektonicznych. Konkurs jest jednym z elementów szerszych działań, skierowanych do grupy hotelarzy, szkół hotelarskich oraz mediów branżowych. Ich zadaniem jest uwrażliwienie oraz otwarcie tych instytucji na potrzeby niepełnosprawnych turystów.
Projekt DIADA
Głównym celem tego projektu jest opracowanie oraz wprowadzenie nowego systemu szkoleń dla sektora turystycznego oraz zaangażowanie osób niepełnosprawnych. Program szkoleniowy oparty jest o narzędzia e-learingowe. DIADA ma podnieść kwalifikacje pracowników branży turystycznej.
Projekt "Turystyka dla Wszystkich"
Projekt realizowany jest przez Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze przy pomocy Funduszu Inicjatyw Obywatelskich. Jego celem jest sprawdzenie dostępności obiektów noclegowych, gastronomicznych, kulturalnych i sportowych oraz szlaków turystycznych, parków narodowych i krajobrazowych, a także środków transportu. Wykaz obiektów znajdzie się na tworzonej w ramach projektu stronie internetowej, która będzie platformą informacyjną dla niepełnosprawnych turystów.
Doświadczenia państw Unii Europejskiej w ułatwianiu podróżowania oraz korzystania z infrastruktury turystycznej dla osób niepełnosprawnych omawiane były podczas konferencji "Europa dla wszystkich - Dostępność turystyki", która odbyła się w dniach 18-19 stycznia bieżącego roku w Brukseli. Jej organizatorem był Wydział Turystyki w Dyrektoriacie ds. Przedsiębiorstw i Przemysłu Komisji Europejskiej.
W Wielkiej Brytanii wprowadzone zostały ułatwienia dla osób niepełnosprawnych pod hasłem ,,transport that works for everyone'', czyli "transport, który działa dla wszystkich". Przyjęta została również specjalna ustawa ,,Disability discrymination act'', dotycząca przeciwdziałaniu dyskryminacji osób niepełnosprawnych. Zapewnia ona osobom niepełnosprawnym prawo dostępu do dóbr, usług oraz urządzeń. W całej Wielkiej Brytanii dostępność autobusów dla osób niepełnosprawnych wynosi średnio około 50%, a w samym Londynie 100%. W większości angielskich miast do potrzeb osób niepełnosprawnych przystosowane są także taksówki.
We Włoszech, po przeprowadzeniu wielu badań okazało się, że największym problemem osób niepełnosprawnych nie są wcale bariery architektoniczne, ale brak wiarygodnych informacji.
We Francji 2 tysiące obiektów, między innymi: baza noclegowa, muzea, atrakcje turystyczne i punkty gastronomiczne oznakowane są logiem Turystyka i Niepełnosprawność . Zakłada się, że w tym roku przybędzie około tysiąca tego typu obiektów, a w 2008 roku kolejne 2 tysiące. Logo funkcjonuje już od 2001 roku, jednak w szerszej skali zaistniało dopiero w 2005 roku. W jego ramach utworzono oznakowanie dla 4 rodzajów niepełnosprawności: ruchowej, słuchowej, wzrokowej i umysłowej. W celu ustalenia tego oznakowania ściśle współpracowano z organizacjami pozarządowymi, które działają na rzecz osób niepełnosprawnych.
We Flandrii utworzono Accessibility Action Plan z hasłem "Tourism designed and open for all" - "Turystyka zaprojektowana i otwarta dla wszystkich". Przewidziano w nim 2 mln euro w latach 2002-2006 na zwiększanie dostępności oraz specjalne warsztaty np.: dla przewodników, którzy oprowadzają grupy niewidomych. Wprowadzane są także specjalne oznakowania dla osób niepełnosprawnych (Accessibility Label for Tourism sector, czyli Logo dotyczące dostępności w sektorze turystycznym).
W Słowenii gdzie 10% osób jest niepełnosprawnych, a 16,5% społeczeństwa jest ukończyło 65 lat stworzono specjalny National Action Plan for Persons with Disabilities, czyli Plan działań dotyczący osób niepełnosprawnych. Zagadnienia z tym związane zostały również ujęte w Strategii Turystyki w Słowenii 2007-2013.
Dyrektoriat Generalny ds. Zatrudnienia przygotował w 2004 roku Raport "2010 - Europa Dostępna dla Wszystkich". Dodatkowo wspiera też utworzenie Europejskiej Sieci na temat Dostępnej Turystyki (ENAT European Network for Accessible Tourism).

Zobacz całość »



Radni sejmiku małopolskiego będą pracować nad budżetem w luksusowym hotelu

Zobacz całość »
Posiedzenie radnych sejmiku małopolskiego odbędzie się w czterogwiazdkowym hotelu Turówka, znajdującym się przy Kopalni Soli w Wieliczce. Sejmik uważa, że pomieszczenia urzędu marszałkowskiego są zbyt małe. Wyjazdowe obrady będą kosztować 15 tys. zł.
Na 19 i 20 lutego bieżącego roku do hotelu Turówka przy Kopalni Soli w Wieliczce przyjedzie 39 radnych sejmiku wojewódzkiego. Andrzej Wałkowicz, dyrektor biura sejmiku wyjaśnia - Musieliśmy wynająć jakieś miejsce, by w ciągu dwóch dni przed najbliższą sesją wszystkie komisje mogły zaopiniować projekt budżetu województwa. Dodaje - Prace 12 komisji będą trwały od godziny 10 do 22. W Krakowie urząd marszałkowski nie ma takich pomieszczeń, w których równocześnie mogłyby pracować tyle komisji. Dlatego wynajęliśmy hotel pod Wieliczką. Zresztą nie pierwszy raz, takie posiedzenia wyjazdowe odbywają się od początku istnienia samorządu wojewódzkiego.
Hotel Turówka uchodzi za obiekt wysokiego standardu, położony w bardzo urokliwym miejscu. Na stronie internetowej można przeczytać między innymi: "Mury pamiętające początki XIX w. zobowiązywały do poszanowania historii, której były uczestnikiem, co znalazło swój oddźwięk w wystroju wnętrz i charakterze obiektu. Doskonała lokalizacja i sąsiedztwo zabytku UNESCO, jakim jest Kopalnia Soli w Wieliczce, stanowią tło do stworzenia idealnego miejsca wypoczynku, relaksu oraz spotkań biznesowych i konferencji."
Wałkowicz tłumaczy - Obrady potrwają do późnego wieczoru, dlatego zapewniliśmy radnym nocleg, by zmęczeni nie musieli wracać po nocy do domów.
Hotel dysponuje 51 przestronnymi i stylowo wyposażonymi pokojami: 46 pokojami dwuosobowymi, 4 pokojami deluxe i 1 apartamentem. Wszystkie pokoje wyposażone są w telewizję satelitarną z systemem pay TV, telefon, klimatyzację, minibar, indywidualny sejf i bezpłatny dostęp do internetu. Natomiast wnętrza pokoi nawiązują wystrojem do epoki klasycyzmu. Najtańszy pokój dwuosobowy kosztuje 480,00 zł za dobę. Radni będą mieli do dyspozycji dodatkowo sale konferencyjne i kuchnię.
Dyrektor Wałkowicz zaznacza - Na tak długie posiedzenie musieliśmy też zapewnić radny wyżywienie: śniadanie, obiad i kolację.
Na jakość kuchni radni nie powinni narzekać. Właściciele hotelu zapewniają - Unikalne, autorskie potrawy zagwarantują niepowtarzalne doznania, niczym ognie sztuczne dla kubeczków smakowych, a historyczny charakter obiektu zobowiązuje do sięgnięcia w głąb tradycji kulinarnych kuchni galicyjskiej.
Radni są bardzo zadowoleni z posiedzenia w hotelu. Marek Sowa, radny wojewódzki PO podkreśla - Musimy się gdzieś spotkać, by popracować nad budżetem. Pomieszczenia Urzędu Marszałkowskiego w Krakowie nie zapewniają nam takiej możliwości. Dlatego nie widzę nic złego w takich wyjazdowych obradach.
Andrzej Romanek, wicemarszałek Małopolski i radny PiS przyznaje - Takie spotkanie ma też charakter integracyjny, co powinno sprzyjać efektywności pracy, bo możemy bliżej się poznać. Dopóki urząd marszałkowski nie zbuduje własnego biurowca z salami konferencyjnymi, takie wyjazdy będą koniecznością. Romanek dodaje - Nie wiem jednak, czy przenocuję w hotelu. Możliwe, że z powodu licznych obowiązków służbowych będę zmuszony wyjechać wcześniej.

Zobacz całość »



Przestraszeni górale legalizują kwatery!

Zobacz całość »
Już ponad tysiąc górali z Zakopanego wynajmujących nielegalnie swoje kwatery w obawie przed karbówką zalegalizowało działalność.
Urząd Skarbowy od początku roku rozpoczął walkę z góralami, którzy nie odprowadzają podatku dochodowego. - Dostawaliśmy sygnały o takich osobach od uczciwych górali i turystów. Zaangażowaliśmy wójtów, policję i straż miejską. Do podejrzanych wysyłamy funkcjonariuszy. Jesteśmy uprawnieni do nałożenia kary nawet do 17 tys. zł - komentuje Małgorzata Kabata-Żbik, naczelnik zakopiańskiej izby skarbowej.
Na efekt nie trzeba było długo czekać, przestraszeni właściciele kwater masowo odwiedzają skarbówkę. - W ciągu dwóch tygodni zgłosiło się do nas ponad tysiąc osób chcących zarejestrować działalność - mówi Ewa Matuszewska, rzecznik urzędu miasta.
60% kwater w Zakopanem jest nielegalnych. W 2001 roku podjęto próbę zmniejszenia liczby takich miejsc poprzez wprowadzenie obowiązku rejestracji. Zarejestrowana kwatera miała posiadać tabliczkę z unikalnym numerem i herbem miasta. Jednak takich oznaczeń pojawiło się niewiele.- Górale woleli nie rejestrować kwater, gdyż nie podlegali wtedy kontroli skarbowej i higienicznej. Mogli też mniej brać za noclegi - mówi Ewa Matuszewska.
- Jestem całym sercem za urzędem skarbowym. To nie fair, że jedni się rejestrują, przysparzają sobie kosztów i formalności, a inni idą na skróty i psują rynek - cieszy się właściciel pensjonatu przy ulicy Sienkiewicza.
Jednak działania pani naczelnik nie przypadły wszystkim do gustu. - Dostaję różne telefony, nie zawsze przyjemne, ale uważam, że każdy powinien robić swoje - mówi Małgorzata Kabata-Żbik.
Czy takie same działania podejmą inne kurorty? W Sopocie nie przewiduje się takich zmian. - U nas sezon jest krótszy, więc kwaterowanie na lewo nie rozwinęło się na tak dużą skalę - tłumaczy Jadwiga Bażowska z sopockiego urzędu miasta.

Zobacz całość »



Bydgoszcz: powstanie połączenie lotnicze do Turcji

Zobacz całość »
Z bydgoskiego lotniska 20 czerwca 2007 r. wyleci samolot na Riwierę Turecką. Bydgoszcz zyska więc drugie połączenie czarterowe.
Ekmel Akdeniz, prezes firmy Jet Touristic w piątek przedstawił ofertę przedstawicielom ajentów biur podróży z województwa kujawsko-pomorskiego. Firma Akdeniza, która rozpoczyna loty na trasie Bydgoszcz-Antalya jest znana w Polsce już 10 lat, ale po raz pierwszy oferuje przeloty do cieplejszych krajów z Bydgoszczy. - Z usług Jet Touristic korzystało już wielu mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego. W ankietach, które wypełniali nasi klienci, podkreślali, że brakuje właśnie samolotu z Bydgoszczy. Musieli dojeżdżać do Poznania, Gdańska lub Warszawy. Teraz to się zmieni - twierdzi Ekmel Akdeniz.
- Jestem przekonany, że trafimy do mieszkańców z naszą ofertą, zwłaszcza, że mamy propozycje zarówno dla rodzin, młodych par, singli jak i dla studentów - dodaje Akdeniz. Do 19 września w każdą środę będzie latał samolot nową trasą. Jeżeli z tego połączenie będzie korzystać dużo klientów to w przyszłych latach będzie można liczyć na nowe trasy.
To nie jedyne loty czarterowe z bydgoskiego lotniska. Od czerwca biuro podróży Exim Tours zapowiedziało cotygodniowe przeloty do Tunezji.

Zobacz całość »



Mistrzostwa w 2012 ogromną szansą dla rozwoju turystyki Polski i Ukrainy

Zobacz całość »
Organizacja finałów piłkarskich mistrzostw Europy w roku 2012 to duża szansę na rozwój dla Polski i Ukrainy - uważają polscy i austriaccy dziennikarze, którzy spotkali się na spotkaniu po meczy Polska-Austria.
Konkluzją spotkania był fakt, iż mistrzostwa przyczyniłyby się do rozwoju infrastruktury w krajach organizujących oraz do wzrostu popularności futbolu w Polsce, na Ukrainie i w krajach sąsiadujących.
- Dziennikarze przyczyniają się do stworzenia przychylnej atmosfery, towarzyszącej staraniom, a potem przygotowaniom do organizacji mistrzostw Europy. Pamiętam, jak stanęliśmy murem za prezesem Austriackiego Związku Piłki Nożnej Beppo Mauhartem, który był pomysłodawcą organizacji mistrzostw razem z Węgrami. Nie udało się wtedy wygrać wyścigu. Nie zniechęciło to nas wszystkich do ponownych starań. Poszczęściło się nam pod wodzą kolejnego prezesa związku Friedricha Sticklera. Tym razem ze Szwajcarami przygotowujemy się do finałów ME w 2008 roku. Przedstawiliśmy nasze propozycje w sposób skromny, ale skuteczny - powiedział wiceprezes Klubu Dziennikarzy Sportowych Austrii prof. Hans Hofstaetter. - To dobrze, że staracie się o mistrzostwa z Ukrainą. Oba kraje znakomicie się uzupełniają. To dobry mariaż, a jedną być może decydującą przesłanką mogącą zadecydować o przyznano Polsce i Ukrainie mistrzostw jest fakt, że impreza nigdy jeszcze nie odbyła się w tej części kontynentu - dodaje Hofstaetter.
- Organizacja tak wielkiej imprezy stwarza okazję do zatrudnienia prawie dziesięciu tysięcy osób, zarówno przy organizacji mistrzostw jak i w gastronomii czy też hotelarstwie. W czasie finałów liczymy na dodatkowy wzrost liczby noclegów o ponad milion i jeśli przyjmiemy za średnią wydatkowanie przez jednego turystę ponad 1300 euro, będziemy mieli skalę zysków - stwierdził ambasador Austrii w Polsce dr Alfred Laengle.
- Nie można zapomnieć także o promocji naszych krajów z okazji mistrzostw. Zorganizujemy na całym świecie 250 różnych imprez promujących Euro 2008. Cegiełkę w zakrojonej na szeroką skalę akcji "Austria z piłką", w ramach, której odbędzie się wiele różnorodnych imprez artystycznych, dołoży każdy z 2200 austriackich klubów piłkarskich. Jednym z kulminacyjnych punktów tej akcji będzie "noc futbolu", zaplanowana na 29 czerwca - podkreślił ambasador Laengle.

Zobacz całość »



Okęcie: nie będzie wstrzymania lotów do USA

Zobacz całość »
Mimo, że konflikt pomiędzy wojewodą a firmą Lot Ground Services dotyczący pieniędzy nadal jest aktualny, połączenia do USA nie zostaną wstrzymane. Firma Lot Ground Sernice na Okęciu jest odpowiedzialna m.in. za ładowanie walizek do samolotów.
- Od poniedziałku mogą być wstrzymane loty z Okęcia do Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Izraela - takie informacje podała w czwartek rzeczniczka firmy LGS Magdalena Syguła.
Oprócz przewozu pasażerów i walizek na pokład samolotów, LGS współpracuje również z strażą graniczną dostarczając agregaty prądotwórcze, taśmociągi i schodki.
- To dość kosztowna usługa. Według rozporządzenia rządu sprzed roku powinien za to płacić wojewoda, który odpowiada za funkcjonowanie przejść granicznych - twierdzą przedstawiciele LGS.
Wytyczne miało znaleźć się w nowej umowie zawartej pomiędzy wojewodą a LGS. Jednak wojewoda nie wyraził na to zgody. Z tego powodu firma zagroziła wstrzymaniem pomocy dla straży granicznej przy kontrolach samolotów. Z tego powodu nie mogłyby one wystartować. Wczoraj stanowisko firmy uległo niewielkiej zmianie.
- Nie możemy dopuścić do tego, żeby pasażerowie na tym ucierpieli. Jeśli jednak wojewoda nie zmieni zdania, naszą usługę na rzecz straży granicznej nadal jesteśmy zmuszeni wykonywać za darmo - mówi rzeczniczka LGS Magdalena Syguła.
- Z przepisów nie wynika, iż wojewoda powinien pokrywać koszty bezpieczeństwa statku powietrznego. Jest niewyobrażalne, by zostały wstrzymane jakiekolwiek loty z powodów podanych przez przedstawiciela LGS- komentuje rzecznik wojewody Maksym Gołoś.

Zobacz całość »



::: 2007-02-20 :::


W Rosenmontag udział wzieło 3 mln osób

Zobacz całość »
W imprezach towarzyszących Różanemu Poniedziałkowi (Rosenmontag) wzięło udział ponad trzy miliony osób. Święto to corocznie jest kulminacyjnym punktem karnawału w Niemczech. Dzień ten wyjątkowo hucznie obchodzono w Nadrenii. Pochody, które przeszły ulicami nadreńskich miast - Duesseldorfu, Kolonii i Moguncji, zawierały wiele politycznych akcentów, krytycznych zarówno wobec niemieckich, jak i zagranicznych polityków.
Ulubionymi postaciami autorów wielkich lalek, ustawionych na platformach jadących ulicami miast, byli kanclerz Niemiec Angela Merkel i członkowie jej rządu. W Kolonii Merkel została przedstawiona jako ratownik, ubrana w bardzo skąpy strój kąpielowy w barwach narodowych i ratująca tonących obywateli swojego kraju, wciąganych w wodę przez potwory symbolizujące kontrowersyjne rządowe projekty, w tym projekt reformy służby zdrowia. W Moguncji przedstawiono ją jako śpiącą lwicę, na której w dwuznacznej pozycji zasnął jej partner koalicyjny, wicekanclerz Franz Müntefering.
Twórcy lalek nie pozostawili również w spokoju premiera Bawarii i szefa bawarskiej CSU, Edmunda Stoibera, który niedawno zapowiedział rezygnację z obu stanowisk. W Kolonii Stoiber przedstawiony został jako upolowane zwierzę, niesione przez dwóch myśliwych przywiązane za kończyny do drąga.
Wielu twórców kukieł przedstawiło podczas święta przywódców największych mocarstw. Prezydent Rosji Władimir Putin został pokazany w czapce z napisem "Gas-Putin", nawiązującej do kontrowersyjnej postaci Rasputina. Putin trzymał w rękach kurek gazociągu wyrzucającego z siebie banknoty. Natomiast prezydent USA George W. Bush, na jednej z platform, został postawiony w taki sposób, że musiał wąchać zapach wydobywający się spod włochatej pachy dwa razy większego prezydenta Iranu, który symbolizował "oś zła". W innym pochodzie Statua Wolności dawała Bushowi kopniaka.
Na platformach znalazło się również miejsce dla neofaszystowskiej partii NPD. W Moguncji została przedstawiona jako odchody Hitlera klęczącego z opuszczonymi spodniami. Z obawy przed atakiem neonazistów, lalkę tą odsłoniono dopiero tuż przed rozpoczęciem parady.
Podczas parad członkowie karnawałowych stowarzyszeń rozdawali widzom cukierki, czekoladki i inne łakocie. Część bardziej pomysłowych widzów przyniosła torby i parasole, dzięki czemu mogli nałapać większą ilość słodyczy. Zarówno uczestnicy jak i widzowie pochodów przebrani byli w kostiumy piratów, klaunów i czarownic. Po pochodach zabawa przeniosła się do restauracji, barów i klubów, gdzie była kontynuowana do białego rana.
Tradycja karnawałowych zabaw połączonych z pochodami w Nadrenii pochodzi ze średniowiecza. Na początku XIX w. obchody Różanego Poniedziałku stały się okazją do wyrażenia protestu przeciwko władzy, którą wówczas byli francuscy okupanci, a następnie, po przyłączeniu Nadrenii do Prus, przeciwko władzom pruskim. Od niedawna karnawałowe pochody organizowane są również w Berlinie i innych miastach Niemiec Wschodnich.

Zobacz całość »



Szczyrk - wyciągi znowu zamknięte!

Zobacz całość »
W poniedziałek, 19 lutego większość wyciągów Ośrodka Narciarskiego Czyrna-Solisko w Szczyrku nie działała, mimo że wydawało się że konflikt został już zażegnany. Na uruchomienie wyciągów nie pozwolili właściciele gruntów, którzy uznali, że minister skarbu nie podjął obiecanej uchwały o sprywatyzowaniu ośrodka. Narciarze bardzo się denerwują zaistniałą sytuacją.
W poniedziałek, 19 lutego bieżącego roku większość tras na stokach ośrodka Czyrna-Solisko w Szczyrku była zamknięta. Nie było to wcale spowodowane brakiem śniegu. Marek Kotula, dyrektor ośrodka Czyrna-Solisko wyjaśnia - Na dolnych odcinkach tras jest ciężko, ale wyżej warunki są dobre. Niestety, nie mogliśmy uruchomić dziewięciu z czternastu naszych wyciągów.
Zaistniałej sytuacji winna była spółka Szczyrkowski Ośrodek Narciarski, która zrzesza część właścicieli gruntów, które leżą na trasach narciarskich. Spółka wypowiedziała porozumienie z Gliwicką Agencją Turystyczną i nie zezwoliła na użytkowanie ich działek. Właściciele nie muszą nawet ogradzać tras, gdyż mają wyrok sądu. Bez ich zgody, wyciąg nie może zostać uruchomiony.
Porozumienie zostało zawarte dwa tygodnie temu, po wizycie w Szczyrku Ireneusza Dąbrowskiego, wiceministra Skarbu Państwa. Spotkanie miało ostatecznie rozwiązać trwający od wielu lat konflikt. Właściciele gruntów tłumaczyli, że nie chodzi wyłącznie o zbyt niskie stawki za dzierżawę ziemi, ale głównie o brak inwestycji w ośrodku, co przyczynia się do tego, że narciarze wolą pojechać na Słowację. Wraz z miastem zażądali sprywatyzowania ośrodka, na co wiceminister Dąbrowski się zgodził. Stanisław Richter, prezes Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego zaznacza - Porozumienie było warunkowe. W ciągu dwóch tygodni minister, jako jednoosobowy właściciel GAT-u, miał podjąć uchwałę o wydzieleniu i prywatyzacji ośrodka. Niestety, nie dotrzymał słowa. W ostatniej chwili przysłał nam tylko faksem list intencyjny w tej sprawie. Dlatego nie mieliśmy innego wyjścia, jak cofnąć naszą zgodę. To chyba jedyny sposób, żeby coś wreszcie zaczęto robić.
Narciarze, przebywający w Szczyrku zostali zmuszeni do przeniesienia się na cztery wyciągi, które działały w rejonie Hali Pośredniej. Jednak ustawiały się do nich bardzo długie kolejki. Tadeusz Rylski z Łodzi podkreśla - Pięć lat nie było mnie w Szczyrku, bo wiedziałem, że wyciągi nie chodzą. W niedzielę przyjechałem, bo poszła wieść, że konflikt jest zażegnany. I znowu to samo. Nie interesuje mnie, kto tu ma rację, po prostu chciałem pojeździć. Noga moja już tutaj więcej nie postanie.
Kobieta, która pracuje na parkingu pod trasą Golgota wyznała - Ja już mam tego dość, ludzie się na nas wydzierają, jakby to była nasza wina. Wszyscy mieli nadzieję, że będzie już spokój, że szczyrkowianie sami będą tu wszystkim zarządzać.
Oburzenia nie krył również Wojciech Bydliński, burmistrz Szczyrku. Przyznał - To katastrofa, jestem po prostu wściekły. Po spotkaniu z wiceministrem byłem przekonany, że nastąpił historyczny przełom. Myślałem, że jak rozmawiają poważni ludzie, to ustalenia będą respektowane. Nie wiem, dlaczego tak się nie stało.
Wiceminister Dąbrowski nie mógł wypowiedzieć się w tej sprawie, gdyż był nieobecny w pracy. Natomiast dyrektor Kotula poinformował - Od zarządu GAT-u otrzymałem informację, że minister skarbu, który jest w Kazachstanie, przed wyjazdem przygotował odpowiednią uchwałę o prywatyzacji. Została ona jednak uwarunkowana koniecznością przesłania przez Szczyrkowski Ośrodek Narciarski odpowiednich dokumentów do ministerstwa, które nie zostały dostarczone w całości.

Zobacz całość »



Wielka Brytania: Wielkie wydarzenia sportowe przyciągną turystów z całego świata?

Zobacz całość »
Rok 2007 będzie obfitował w wielkie wydarzenia sportowe, które zostaną zorganizowane w Wielkiej Brytanii. Kibiców czekają w tym roku między innymi: mecze piłki nożnej na nowym stadionie Wembley, Otwarte Mistrzostwa w Golfa na jednym z najlepszych pól golfowych, Mistrzostwa Świata w Rugby w Szkocji i Walii oraz Halowe Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce w Birmingham. Ponad to Tour de France, największy wyścig kolarski świata, po raz pierwszy od 104 lat rozpocznie się w Londynie. Jest to największa impreza sportowa na świecie, której towarzyszy 2000 pojazdów oraz 2300 mediów z całego świata.
Wielki Start Tour de France będzie największą imprezą sportową w Londynie przed Igrzyskami Olimpijskimi i Paraolimpijskimi w 2012 roku.
Od 6 do 8 lipca Londyn i hrabstwo Kent odwiedzi około dwóch milionów przyjezdnych. Prolog wyścigu rozegrany będzie w sobotę, 7 lipca na 7,9 km trasie wokół centrum Londynu, zaczynającej się przy Whitehallu i obejmującej słynne obiekty, takie jak Parlament, pałac Buckingham i Hyde Park, a kończącej się na Mallu, czyli trasie parad uczęszczanej przez głowy państwa oraz plutony żołnierzy na koniach, ubrani w odświętne stroje z czerwonymi marynarkami.
W pierwszym etapie wyścigu, rozgrywanym na 126 milowej trasie prowadzącej do Canterbury weźmie udział 189 kolarzy jadących w 21 drużynach. Uczestnicy wystartują z centrum Londynu, przejadą obok Big Ben’a, London Eye i katedry św. Pawła, a następnie przez most Tower. Potem kolarze pojadą na obrzeża miasta do Bermondsey, Deptford oraz Greenwich. Po wjeździe do hrabstwa Kent wyścig przejedzie przez Dartford i Gravesend, gdzie swoje ostatnie dni spędziła Pocahontas oraz przez Medway, ojczyznę wiktoriańskiego powieściopisarza Charlesa Dickensa.
Piotr Hlawiczka z Brytyjskiej Centrali Turystyki VisitBritain poinformował - Trasa wyścigu przebiega przez piękną krainę falujących wzgórz, lasów i terenów uprawnych z licznymi ogrodami i romantycznymi zamkami. Wielu gości z pewnością będzie odczuwało pokusę, by wrócić tam i zwiedzić hrabstwo i jego historyczne miejsca, kiedy już nie będzie tłumów.
Capital Sport (www.capital-sport.co.uk) oferuje różnego rodzaju wycieczki, które pozwalają na przejechanie na rowerze części trasy, a nawet przekroczenie linii mety. W pakiecie zawarte jest zakwaterowanie w hotelach, przewóz bagażu oraz możliwość wynajmu roweru.
Na trasie przejazdu znajdzie się również dawne uzdrowiskowe miasto Tunbridge Wells i Ashford. Natomiast zakończenie etapu wyścigu nastąpi w Canterbury, historycznym mieście z katedrą. W mieście zorganizowane będą koncerty jazzowe, muzyki klasycznej i światowej, teatry uliczne oraz targi żywności.
Rezerwacji miejsc noclegowych na okres Tour de France należy dokonywać dużo wcześniej. Więcej informacji o Wielkim Starcie światowej sławy wyścigu można znaleźć na stronie www.tourdefrancelondon.com.
Od 19 do 22 lipca bieżącego roku w Carnoustie, położonym w północnej Szkocji odbędą się 136 Otwarte Mistrzostwa Świata Wielkiej Brytanii w Golfa (www.carnoustiegolflinks.co.uk). Podczas zawodów Tiger Woods będzie starał się po raz trzeci z rzędu zdobyć tytuł zwycięzcy najstarszych mistrzostw świata. Carnoustie to nadmorskie miasto położone 72 mile na północ od Edynburga oraz 23 od stolicy golfa St. Andrews. Będą to już siódme Otwarte Mistrzostwa rozgrywane w Carnoustie. Już teraz oferowane są pakiety, które obejmują bilety oraz noclegi dla osób, które chcą wziąć udział w mistrzostwach i zagrać na pobliskich polach.
W 2008 roku Otwarte Mistrzostwa odbędą się w Royal Birkdale w północno-zachodniej Anglii, części kraju zwanej wybrzeżem golfowym Anglii. Znajdują się tam trzy królewskie pola golfowe, w tym Birkdale) oraz 16 innych znakomitych pól położonych wśród piaszczystych wydm oraz drzew sosnowych wzdłuż linii brzegowej długości 150 mil.
Gospodarzami Mistrzostw Świata w Rugby w 2007 r, które odbywać się będą od 7 września do 20 października będzie Francja. Jednak kilka ważnych meczów zostanie rozegranych w Edynburgu i Cardiff. Sceneria szkockiej stolicy jest wyjątkowa. Średniowieczne miasto wybudowane zostało wokół zamku wzniesionego na Castle Rock z eleganckim XVIII-wiecznym sąsiedztwem. Natomiast Stadion Murrayfield znany jest ze świszczącego wiatru, dokuczliwego hałasu oraz armii w szkocką kratę, czyli hałaśliwych szkockich kibiców.
Stolica Walii, Cardiff, położona dwie godziny jazdy pociągiem od Londynu jest równie nastrojowa. Znajduje się w niej bogato zdobiony wiktoriański zamek. Natomiast Stadion Millennium z masywnym wysuwanym dachem jest jedną z najlepszych aren sportowych na świecie. Więcej informacji o Mistrzostw Świata w Rugby znajduje się na stronie www.rugbyworldcup.com.
Stadion Wembley (www.wembleystadium.com) w Londynie został całkowicie przebudowany. Ma być gospodarzem punktu kulminacyjnego sezonu piłkarskiego, czyli Finałów Pucharu Anglii, które odbędą się 19 maja bieżącego roku. Stadion może poszczycić się wysuwanym dachem i elegancką królewską trybuną honorową. Elementem najbardziej przyciągającym wzrok jest 133-metrowy łuk, który wznosi się nad trybuną północną.
Podczas pobytu w Londynie miłośnicy sportu powinni obejrzeć także Wimbledon (www.wimbledon.org). W tym roku The Wimbledon Fortnight odbywać się będzie od 25 czerwca do 8 lipca. Jednak i poza tym terminem warto tam się wybrać. W tym roku mija również pierwszy pełny rok działalności Muzeum Tenisa na Wimbledonie. Znajduje się tam mnóstwo przycisków oraz efektów specjalnych. Wśród nich między innymi: naturalnych rozmiarów "duch" Johna McEnroe oraz wiele historycznych trofeów i pamiątek.
Nowa jest również reprezentacyjna trybuna główna na torze wyścigowym w Ascot Royal Ascot (www.royalascot.co.uk). Organizatorzy tegorocznej imprezy, która odbędzie się od 19 do 23 czerwca zapowiadają mnóstwo atrakcji.
Pozostałe ważne imprezy sportowe w Wielkiej Brytanii:
Halowe Mistrzostwa Europy w Lekkiej Atletyce w Birmingham - od 2 do 4 marca;
Regaty Wioślarskie Uniwersytetów Oxford i Cambridge w Londynie - 7 kwietnia;
Gonitwa Grand National w Aintree w Liverpoolu- od 12 do 14 kwietnia;
Maraton "Flora London Maraton" - 22 kwietnia;
Regaty Królewskie w Henley - od 4 do 8 lipca;
Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone - od 6 do 8 lipca;
Wyścig kolarski Tour of Britain - od 9 do 15 września;
Półmaraton BUPA Great North Run - 30 września.

Zobacz całość »



Centralwings lata już z Goleniowa do Dublina

Zobacz całość »
W poniedziałek, 19 lutego Centralwings zainaugurował stałe połączenie Szczecin - Dublin. Na pierwszy samolot z Irlandii, który przyleciał punktualnie o 11.30 czekał na goleniowskim lotnisku tłum krewnych oraz znajomych pasażerów.
Na pokładzie najwięcej było młodych ludzi. Jacek Klimecki z Dziwnowa do Goleniowa przyjechał po córkę. Wyznał - Kaśka pojechała w czerwcu na wakacje do Dublina i już została. Znalazła pracę, zaczęła studiować. Na razie na zerowym roku, ale już planuje startować na turystykę albo filologię.
Pan Jacek i jego córka są bardzo zadowoleni z uruchomionego połączenia z Goleniowa do Dublina. Klimecki zaznaczał - Wcześniej lataliśmy z Berlina. Jak była słaba pogoda, to bus wyjeżdżał ze Szczecina o godz. 5 rano, a lot był po godzinie 10. A jeszcze do Szczecina z Dziwnowa trzeba było się dostać.
Obecnie lot zajmuje 2 godziny i 20 minut. Kasia przyznaje - Wspaniała pogoda i niesamowicie krótki lot.
Jest to najkrótsze połączenie w ofercie Centralwings, polskiego przewoźnika niskokosztowego, należącego do LOT-u.
Maciej Kwiatkowski, prezes linii Centralwings podkreśla - Dla nas to idealne rozwiązanie. Lot trwa o godzinę krócej niż z Warszawy, więc ma najniższe koszty z możliwych, a o obłożenie połączenia ze Szczecinem się nie martwię. Z Irlandii jest kogo wozić. Ten kierunek jest naszym numerem jeden we wszystkich miastach, gdzie uruchomiliśmy połączenia.
W celu zwiedzenia Szczecina przyleciał Aidan O'Hara z przyjaciółką. W Polsce jest po raz drugi, ale poprzednio w Szczecinie był tylko przejazdem. Tym razem wybrał się na cztery dni. Z pierwszej wizyty zapamiętał: "Najbardziej podobają mi się stare, duże budynki, dzielnica portowa, centrum ze swymi kamienicami".
Większość z pasażerów była zadowolona także z ceny biletów. O'Hara za bilety dla dwóch osób w dwie strony zapłacił niecałe 150 euro. Wyznał - Rezerwowałem bodaj w listopadzie.
Wśród podróżnych byli również tacy, którzy na lot zdecydowali się w ostatniej chwili i tuż przed wylotem musieli zapłacić ponad 600 zł. Cena uzależniona jest od tego, kiedy dokona się rezerwacji biletu. Im później, tym trzeba więcej zapłacić.
W drogę powrotną do Dublina samolot leci po 45 minutach postoju na lotnisku w Goleniowie. Na pokład wsiadali również głównie młodzi ludzie.
Pan Paweł, który kiedyś mieszkał pod Słupskiem wyznał - Po co do Dublina? Do pracy, jak ci wszyscy ludzie. Dobrze, że jest ten samolot. Im większy wybór połączeń, tym lepiej. Ja nie musiałem jechać z Gdańska - jak dotychczas, tylko będąc w Szczecinie, skorzystałem z tego lotu.
Z Goleniowa do Dublina latać będą samoloty Boeing 737, które zabierają maksymalnie 162 osoby. Obecnie loty odbywają się dwa razy w tygodniu: w poniedziałki i czwartki. Samolot przylatuje do Szczecina o godzinie 11.30, a wylatuje o godzinie 12.15. Natomiast od 23 marca samoloty będą latać już cztery razy w tygodniu.
Połączenie z Dublinem jest drugą stałą linią międzynarodową z Goleniowa. Od ponad roku Ryanair wozi pasażerów do Londynu.

Zobacz całość »



W przyszłym roku ceny posiłków w restauracjach będą wyższe

Zobacz całość »
Od przyszłego roku ceny posiłków w restauracji mają wzrosnąć o kilkanaście procent. Firmy z branży turystycznej obawiają się, że wpłynie to na liczbę ich klientów.
Firmy turystyczne oraz restauratorzy uważają, że wyższy VAT na gastronomię odbierze im klientów. Od stycznia 2008 roku VAT na usługi gastronomiczne ma wzrosnąć z 7 do 22%. Stosowanie obniżonej stawki Polska wynegocjowała podczas ubiegania się o członkostwo w Unii Europejskiej, ale jedynie do końca 2007 roku. Andrzej Hulewicz, wiceprezes Mazurkas Travel, biura, które zajmuje się turystyką przyjazdową do Polski zaznaczył - Cena odgrywa kluczową rolę przy wyborze wycieczki. Jeśli wzrosną ceny posiłków, podrożeje też oferta Polski w katalogach touroperatorów. Będzie więc sprzedawać się słabiej.
Jakub Lutyk, rzecznik resortu finansów poinformował - Nie ma mowy o tym, by renegocjować te warunki. Jednak niektórym krajom, między innymi Francji, zależy na tym, by obniżyć stawki VAT dla restauracji. Jest więc szansa na to, że standardowo we wszystkich krajach będzie obowiązywać preferencyjna stawka.
Jednak jest to perspektywa odległa i niepewna. Dlatego też polscy hotelarze i restauratorzy nie czują się pocieszeni. Sylwiusz Trawiński, dyrektor finansowy Telepizzy wyznał - Marża w naszej branży jest bardzo niska. Gdy wzrośnie podatek, na pewno będziemy musieli podnieść ceny. A wtedy część klientów przestanie zamawiać posiłki w restauracjach.
Przychody z gastronomii stanowią ponad jedną trzecią obrotów hoteli. Jeżeli posiłki podrożeją, goście mogą stać się mniej chętni do ich wykupywania. Firmy turystyczne obawiają się także, że część Polaków może zupełnie zrezygnować z wyjazdu. Natomiast obcokrajowcy będą wybierać inne kraje: tańsze lub bardziej atrakcyjne turystycznie.
Jan Błoński, wiceprezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego podkreśla - Cudzoziemcy generują połowę wpływów branży hotelowo-gastronomicznej w Polsce. W najbliższym czasie złotówka będzie się umacniała, więc ceny, które płacą, i tak będą rosły. Błoński uważa, że jest jeszcze za wcześnie na taki drastyczny wzrost podatków dla restauracji, a co za tym idzie cen posiłków. Może się to przyczynić to zahamowania rozwoju turystyki.
Badania, które zostały przeprowadzone w 2006 roku pokazują, że Polacy coraz chętniej spędzają urlop poza domem. Jednak ponad 60% w ogóle nie wyjeżdża. Wyższe ceny mogą spowodować, że ich liczba będzie jeszcze rosnąć. Maciej Zieliński z hotelu Saol w Krynicy-Zdroju przyznał - Jeśli podatek wzrośnie o 15%, będzie trzeba podnieść ceny wyżywienia. Nie ma na czym zaoszczędzić, bo koszty stałe, takie jak energia czy płace, rosną z roku na rok o około 20%. Te wydatki także musimy przerzucać na klientów
Andrzej Hulewicz z Mazurkas Travel wyznał, że jego firma najprawdopodobniej będzie musiała ograniczyć liczbę posiłków, które wlicza w cenę wycieczki. Wyjaśnia - I tak mamy problem z podnoszeniem cen z roku na rok. Dla naszych zagranicznych partnerów wzrost na poziomie 2 procent to maksimum.
Giełdowa spółka hotelowa Interferie, która posiada ośrodki w atrakcyjnych polskich kurortach, obiecuje, że nie przerzuci na klientów całego kosztu podwyżki podatku VAT. Adam Milanowski, dyrektor finansowy spółki podkreśla - Jeśli cena usług gastronomicznych wzrośnie o 15%, to koszt całego pakietu, czyli noclegu, wyżywienia i zabiegów podskoczy o około 5%. Na pewno będziemy starali się wówczas ograniczyć koszty własne, by klienci nie odczuli tak mocno wzrostu cen w hotelowych restauracjach. Jego zdaniem polskie hotele cały czas są dużo tańsze niż ośrodki w innych krajach europejskich.

Zobacz całość »



80 lat Muzeum Okręgowego w Tarnowie

Zobacz całość »
W tym tygodniu Muzeum Okręgowe w Tarnowie obchodzi 80-te urodziny. Uroczystości rocznicowe zostały rozpoczęte przez otwarcie wystawy przedstawiającej widoki miast europejskich w grafice XIX wieku pochodzących ze zbiorów książąt Sanguszków. Wśród atrakcji znajdzie się również m.in. prezentacja najciekawszych eksponatów ze zbiorów placówki.
- W roku jubileuszowym zaplanowano kilka wystaw, wydanie specjalnego albumu poświęconego najciekawszym eksponatom, a także konkursy dla zwiedzających. Najważniejsze dwie ekspozycje zostaną otwarte w wakacje, a kulminacja obchodów nastąpi w październiku. Letnie wystawy poświęcone będą prezentacji najciekawszych eksponatów pochodzących ze wszystkich działów tarnowskiego muzeum: sztuki, archeologii, etnografii i historii. Pokazane zostaną m.in. rzadko prezentowany drzeworyt jednego z najwybitniejszych niemieckich artystów Albrechta Durera (1471-1528), obraz "Ecce Homo" włoskiego malarza okresu baroku Carlo Dolciego (1616-1686) czy fragmenty "Panoramy Siedmiogrodzkiej" malowanej pod kierunkiem Jana Styki (1858-1925) - mówi Adam Bartosz, dyrektor muzeum.
Dodatkiem do ekspozycji będą rzeźby Jana Wnęka (1828-1869, rzeźbiarz ludowy), który przeszedł do historii jako pionier lotnictwa polskiego. Przedstawione zostanie również ziarenko jabłka pochodzące z okresu neolitu. Zostało one wykopane przez tarnowskich archeologów i posiada miano najstarszego w Polsce.
- Mamy założenie, aby prezentowane eksponaty były obudowane ciekawymi historiami im towarzyszącymi - dodaje Bartosz.
Wystawa "Widoki miast europejskich w grafice XIX w. ze zbiorów książąt Sanguszków w Gumniskach" przedstawia ryciny z pejzażami miast, w których gościli członkowie rodu. Dodatkowo do ekspozycji włączono realia podróżne z epoki: kufry, dzienniki podróżne, bedekery, plany miast oraz karty pocztowe, wysyłane w trakcie podróży.
- Wśród przedstawicieli arystokracji polskiej XIX wieku Sanguszkowie wyróżniali się dużą ruchliwością, podejmując chętnie podróże po całej Europie - podkreślają twórcy wystawy.
Muzeum Miasta Tarnowa zostało założone w 1927 roku przez Józefa Jakubowskiego. Aktualnie posiada trzy placówki w Tarnowie oraz poza miastem prowadzi zamek w Dębnie, dwór w Dołędze, zagrodę w Zalipiu, muzeum Wincentego Witosa w Wierzchosławicach oraz muzeum pamiątek po Janie Matejce w Nowym Wiśniczu.

Zobacz całość »



Centralwings uruchamiają połączenia z lotnisk w Łodzi i Szczecinie

Zobacz całość »
Dziś po raz pierwszy, z lotnisk w Łodzi i Szczecinie wystartowały samoloty Centralwings. Tanie linie lotnicze rozpoczęły loty na trasach ze Szczecina do Dublina oraz z Łodzi do Rzymu i Paryża.
Maciej Kwiatkowski, prezes Centralwings informuje, że wchodząc do kolejnych portów regionalnych linie realizują najważniejszy punkt swojej strategii: być blisko pasażera. O nowe połączenia zabiegali zarówno mieszkańcy jak i władze regionów, zostały więc one uruchomione w innym trybie niż zazwyczaj - przewoźnik nie czekał do końca marca, kiedy rusza letni rozkład lotów.
Zdaniem Leszka Krawczyka, prezesa Portu Lotniczego Łódź, Rzym i Paryż to najbardziej oczekiwane przez pasażerów połączenia. Kierunki te cieszyły się największym zainteresowaniem w ankietach przeprowadzonych na terenie lotniska. Nowy, tani przewoźnik w Łodzi to, zdaniem Krawczyka, kolejny etap rozwoju portu.
Do końca marca samoloty Centralwings będą kursowały na nowych trasach dwa razy w tygodniu. W marcu, wraz ze zmianą rozkładu zwiększy się częstotliwość lotów. Od 26 marca samoloty z Łodzi do Paryża i Rzymu będą latać trzy razy w tygodniu, a ze Szczecina do Dublina cztery razy.
Obecnie samoloty Centralwings startują z siedmiu lotnisk w Polsce: z Krakowa, Katowic, Wrocławia, Łodzi, Szczecina, Warszawy i Gdańska.

Zobacz całość »



Do USA bez wizy? Marzenie coraz bardziej realne

Zobacz całość »
Poprawka do ustawy antyterrorystycznej, która przewiduje próbne zniesienie wiz amerykańskich dla obywateli Polski i czterech innych krajów pomagających USA w wojnie w Iraku i Afganistanie została przyjęta przez Komisję Bezpieczeństwa Wewnętrznego Senatu USA.
Ustawa ta ma być niebawem poddana debacie w Senacie. Poprawka daje możliwość Ministerstwu Bezpieczeństwa Kraju wraz z Departamentem Stanu, przyjęcia Polski i pozostałych sojuszników USA do programu ruchu bezwizowego.
W ciągu roku ma być opracowany program pilotażowy wprowadzenia zmian. Do warunków, które należy spełniać, aby udział w programie był trwały zalicza się współpraca z USA w wojnie z terroryzmem i zaostrzenie środków bezpieczeństwa w ruchu turystycznym.
Prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej Frank Spula napisał w liście do senatora Voinovicha, ze jest to wielki krok na przód, umożliwiający zniesienie wiz dla Polaków.
Jednak, aby stało się to rzeczywistością ustawa musi zostać przyjęta przez cały Senat i Izbę Reprezentantów, a także podpisana przez prezydenta George'a W. Busha.
Jednak aktualnie Polska znajduje się w lepszej sytuacji do wejścia w program ruchu bezwizowego niż rok wcześniej. Pod koniec 2006 roku Amerykanie zaproponowali odejście od wymagań ekonomicznych na rzecz kryteriów bezpieczeństwa.

Zobacz całość »



iPody w samolotach meksykańskich linii lotniczych

Zobacz całość »
iPody razem z drinkami i przekąskami to pomysł meksykańskich linii lotniczych. Koszt takiego dodatku to ok. 5 dolarów.
Wprowadzenie możliwości wypożyczenia dla pasażerów urządzeń do odtwarzania muzyki i wideo dało tanim liniom lotniczym Volaris przewagę nad gigantami lotniczymi Continental Airlines, Delta Air Lines i United Airlines, dążący od kilku miesięcy do wprowadzenia unowocześnienia w formie iPodów. Mimo, ze meksykańskie linie nie wprowadzą urządzeń z ekranami przy fotelach, tak jak planują to zrobić Amerykanie, ale i tak górują nad nim ze względu na posiadanie już urządzeń w swoich samolotach.
- Jako pierwsi oferujemy iPody. To nam się podoba, bo nikt inny tego nie ma - powiedział Alfonso Collantes, pracownik działu public relations w Volarisie. - Po prostu kupiliśmy dużo iPodów i dajemy je pasażerom - dodaje.
Nowa usługa działa od 8 lutego i jak na razie jest darmowa, jednak już niedługo zostanie wprowadzona opłata w wysokości 50 pesos za lot. Aktualnie iPody przedstawiają popularne meksykańskie programy telewizyjne i przeboje muzyki pop. W planach jest wprowadzenie również amerykańskich sitcomów i muzyki.
Producentem iPodów jest firma Apple, która od 2001 roku sprzedała ponad 70 milionów urządzeń. Meksykanie w dalekie podróże zazwyczaj wyruszają autobusami. Dlatego więc tanie linie lotnicze chcą zachęcić turystów porównywalnymi cenami oraz dodatkowymi atrakcjami.

Zobacz całość »



Nowy wizerunek turystyczny Torunia?

Zobacz całość »
Toruński magistrat ma nowe pomysły na kreowanie turystycznego wizerunku miasta. Zdaniem Jarosława Jaworskiego, animatora kultury i twórcy Toruń Film Festiwal Toffi, obecnie zbyt wiele promocyjnych zabiegów skierowanych jest do mieszkańców Torunia, nie ma natomiast działań mogących odpowiednio zareklamować miasto w Europie i świecie.
Jaworski dodaje, iż za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest dyrektor wydziału informacji, promocji i turystyki Andrzej Szmak, który realizuje autorski pomysł na wizerunek miasta: budowanie obrazu turystycznego za pomocą motywów ludyczno-historycznych. Od takiego budowania wizerunku miast odchodzi się w Europie i tym samym powinno odejść się od tego w Toruniu. Europejskie uznanie miasto może zdobyć, kiedy wraz z eksponowaniem bogatej przeszłości, przedstawi ofertę na przyszłość - otwarcie na młodych, aktywnych ludzi, którzy chcą zmienić kształt miasta oraz podjąć dyskusję na temat kreowania jego nowoczesnego wizerunku w Europie.
Przykładem zbyt małej promocji miasta "na zewnątrz" jest corocznie mały budżet promocyjny nie pozwalający na konkurencję z większymi i bogatszymi miastami.
Wszystkich pretensji nie należy jednak kierować do dyrektora Szmaka. Za promocję kandydatury Torunia na Europejską Stolicę Kultury w 2016 roku powinno odpowiadać wiele osób i wiele zespołów. Pewne jest, że w dzisiejszych czasach nowoczesny marketing wykracza daleko poza udział w targach turystycznych i daje miastu możliwości zaistnienia w Europie.

Zobacz całość »



::: 2007-02-21 :::


Amerykanie planują i kupują podróże przez Internet

Zobacz całość »
Jak wynika z raportu Burst Media Amerykanie w większości swoje wakacje 2007 zaplanują i zorganizują za pomocą Internetu.
Burst Media przebadało 2100 użytkowników Internetu, mających skończone 18 lat, którzy mają w planach podróż w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Badania wykazały, że 79% z nich swoją podróż zaplanuje przy pomocy "sieci". 47% uznało, że to właśnie Internet będzie ich głównym źródłem informacji.
Najchętniej wycieczki online wybierają osoby z gospodarstw domowych, posiadający dochód powyżej średniej krajowej.
Aż 74% użytkowników dokona zakupu biletu za pomocą Internetu, 73% zarezerwuje hotel, 60% szukać będzie miejsca na wakacyjny wypoczynek, a 20 % biur podróży.
Planowanie podróży za pomocą sieci dokonują najczęściej osoby w przedziale wiekowym 25-34 lata. Jest ich 53%. 41% stanowią osoby powyżej 55 roku życia.
- Planowanie podróży i rezerwacje dokonywane online są tak popularne, że niektórzy nigdy nie robili tego w inny sposób niż przez internet i nawet nie potrafiliby tego zrobić inaczej - informuje Burst Media.

Zobacz całość »



Polska może otrzymać ponad 40 mln euro w ramach projektu "Pętla Żuław"

Zobacz całość »
Unia Europejska zamierza reaktywować drogi wodne przeznaczone dla żeglugi towarowej i turystycznej. Trzy z tych dróg przebiegają przez Polskę. W bieżącym roku z programu "Pętla Żuław" można otrzymać z unii 40,5 mln euro.
W Europie wytyczonych jest 36 tysięcy kilometrów dróg wodnych. Polska jest na piątym miejscu pod względem ich długości (3800 kilometrów). Jednak większość z nich nie ma w Polsce żadnego znaczenia gospodarczego.
Unia szacuje, że do 2015 roku nastąpi odciążenie transportu drogowego przez żeglugę śródlądową. Główną przeszkodą w szybszej realizacji programu są różnice pomiędzy wykorzystaniem wodnych dróg w Europie Zachodniej i na wschodzie Unii. W Niemczech udział transportu śródlądowego przekracza 26%, w Austrii, która ma większość rzek górskich 20%. Natomiast w Polsce wynosi zaledwie 0,6%. Do 2015 roku polski rząd zakłada wzrost zaledwie do 1%.
Przez Polskę prowadzą trzy międzynarodowe drogi wodne:
- E40 Bałtyk - Morze Czarne, której elementem jest Wisła,
- E30 ze Sztokholmu przez Bałtyk do Świnoujścia, a dalej Odrą i projektowanym kanałem Odra - Dunaj do Devina koło Bratysławy. Niestety odrzański odcinek nie został wpisany do europejskiej sieci dróg wodnych, co znacznie utrudnia korzystanie z europejskich funduszy na jego modernizację,
- E70 z Antwerpii do Kłajpedy. Część tej drogi stanowią rzeki, kanały i jeziora Pomorza oraz Warmii i Mazur. Program "Pętla Żuław", który został przygotowany przez 31 partnerów, w tym 26 miast i gmin z Pomorza, Warmii i Mazur ma duże szanse na otrzymanie w tym roku z Ministerstwa Gospodarki 40,5 mln euro. Znalazł się on na ministerialnej liście ośmiu projektów pożądanych do realizacji.
Do końca marca ma zostać przygotowana koncepcja programu łącznie z niezbędnymi raportami oddziaływania na środowisko oraz studiami wykonalności w gminach. Zbigniew Ptak z pomorskiego urzędu marszałkowskiego zaznacza - Głównym beneficjentem będzie 21 gmin województwa pomorskiego i pięć z Warmii i Mazur. Przygotowały one 55 projektów wykorzystania pieniędzy. "Pętla Żuław" ma przygotować wodne szlaki E70 do ruchu turystycznego.
Nowoczesne mariny chcą zbudować między innymi: Krynica Morska, Sztutowo, Elbląg, Braniewo, a przystanie planują Stegna i Nowa Pasłęka nad Zalewem Wiślanym. Tolkmicko chce zainwestować w przystań promową, a Frombork i Kąty Rybackie w budowę nowoczesnego portu. Natomiast Gdańsk planuje rozbudowę bazy turystycznej i prace przy nowym moście w Sobieszewie.
Gmina Cedry Wielkie zamierza wybudować stanicę przy Martwej Wiśle oraz stworzyć szlak pieszo-rowerowy, który będzie ją łączył z miejscami związanymi z mennonitami - holenderskimi osadnikami z XVII w., którym Żuławy zawdzięczają swój wygląd. W powiecie Nowy Dwór Gdański zachowały się jeszcze ich cmentarze, domy oraz budynki gospodarcze.
Samorząd Gniewu ma już gotowy projekt promenady nad Wisłą, mariny oraz dwóch przystani. Jednak najwięcej pomysłów mają władze Malborka. Pieniądze z programu miałyby zostać przeznaczone na budowę portu jachtowego, przystani pasażerskiej nad Nogatem, cumowniczego pomostu w centrum miasta przy zaplanowanym amfiteatrze oraz budowę ścieżki rowerowej na bulwarach nad Nogatem.
W Nowym Dworze Gdańskim mogłoby powstać centrum rekreacyjne dla żeglarzy, w Pelplinie ścieżka rowerowa oraz przystań kajakowa, a w Tczewie posterunek policji z systemem monitoringu w porcie, ścieżki rowerowe, drogi i tereny zielone nad rzeką.
Z 40,5 mln euro, które przeznaczone są na "Pętlę Żuław", 10 mln euro to pieniądze krajowe. Marszałkowie Pomorza oraz Warmii i Mazur podpisali już porozumienie w sprawie współfinansowania tej części programu. Pomorze ma wyłożyć na ten cel ponad 7,5 mln euro.
Każdy projekt ma być współfinansowany przez zgłaszający go samorząd. Koszt modernizacji bazy żeglarskiej w Elblągu ma wynieść 5,34 mln zł, z czego 4 mln będzie pochodzić z programu, a resztę dołoży budżet miasta.
Jerzy Wcisła z warmińsko-mazurskiego urzędu marszałkowskiego przyznaje - "Pętla Żuław" to niezwykła szansa na rozwój gmin, które dotychczas, z braku funduszy, nie wykorzystywały swojego położenia przy szlakach wodnych. Turystyka może stać się dla nich najważniejszym źródłem dochodu.
Jedynie gmina wiejska Elbląg nie zgłosiła chęci uczestnictwa w programie.

Zobacz całość »



Farma wiatraków w Bukowsku nową atrakcją turystyczną?

Zobacz całość »
W Bukowsku na wiosnę ruszy budowa wiatraków. Ma być to pierwsza farma wiatraków, znajdująca się na terenie południowo-wschodniej Polski. Na razie jednak nie wiadomo, czy farma będzie przyciągać turystów, czy ich skutecznie odstraszać.
Pomysł projektu wykonała firma Wojciech wraz z inwestorami, do których należy m.in. portugalska spółka Bukowsko-Windenergy. Firma ta będzie również wykonawca inwestycji.
- Zatwierdzono już projekt budowlany, decyzja o pozwoleniu na budowę uprawomocniła się, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by zaczynać prace - mówi Piotr Błażejowski, wójt gminy leżącej w powiecie sanockim.
Plan przewiduje 9 wiatraków o mocy dwóch megawatów każdy. Mimo, że firma posiada dwa lata na rozpoczęcie budowy, rozpoczęła już pierwsze prace pomiarowe. - Część wiatraków stanie już jesienią - zapewnia wójt.
Z badań na wietrzność, czyli intensywność i ilość wiatrów wynika, że gmina Bukowska nadaje się pod teren na tą inwestycję.
- Farma wietrzna przyczyni się do promocji gminy, a bardzo zależy nam, aby przyciągnąć do Bukowska polskich i zagranicznych inwestorów. Mamy na sprzedaż ponad 158 hektarów gruntów pod działalność turystyczną, gospodarczą i wypoczynkową - mówi Błażejowski.
Wójt boi się jedynie o to, że farmy zakłócą naturalny krajobraz gminy. Jednak w inwestycji widzi więcej pozytywnych stron.- Postawienie elektrowni wiatrowych wymaga dobrej infrastruktury, więc firmy zainteresowane ich budową będą musiały zainwestować także w drogi, dzięki czemu polepszy się ich stan. Powstaną nowe trakty komunikacyjne, mieszkańcy znajdą zatrudnienie, a budżet gminy zostanie zasilony - powiedział.
- Wiatraki nie będą zasilać naszej gminy - prąd będziemy sprzedawać do zakładu energetycznego. Ale wystarczy poczekać, aż zjadą się przedsiębiorcy i otworzą u nas swoje firmy. Wtedy bezrobocie zmaleje, zjadą się turyści i gminna kasa zacznie się zapełniać - dodaje wójt.
Na realizację projektu czekają, więc z niecierpliwością wójt jak i mieszkańcy Bukowska. Realizacja inwestycji to koszt kilkudziesięciu milionów złotych.- Na lata 2007 - 2013 przewidziano ogromne środki unijne na finansowanie projektów związanych z odnawialnymi źródłami energii - dodaje wójt Błażejowski. - Zamierzamy część z nich wykorzystać.

Zobacz całość »



Duńczycy chcą zainwestować miliard złotych w Bydgoszcz

Zobacz całość »
Polinvest, duńska firma ma sprawić, że bydgoska Wyspa Młyńska wypięknieje. Skandynawowie chcą dokończyć odbudowę młynów Rottera. W sumie mają zainwestować w mieście miliard złotych.
Prace przy obiekcie na Wyspie Młyńskiej przerwane zostały kilka lat temu, kiedy spółka Hotel okazała się bankrutem niezdolnym do opłacenia wykonawców. Wówczas zabytkowy budynek przejął za długi bydgoski Budopol. Teraz młyny kupiła duńska spółka deweloperska Polinvest. Ceny transakcji nie chce zdradzić, ale nieoficjalnie wiadomo, że zapłaciła kilka milionów złotych.
Jednak wartość wszystkich swoich przedsięwzięć w Bydgoszczy duński deweloper szacuje na 1 mld zł. Prawie tyle samo wynosi roczny budżet Bydgoszczy. Mikael Thiesen, przedstawiciel Polinvestu wyjaśnia - Oceniliśmy, że to miasto ma spory potencjał rozwojowy, wynikający chociażby z portu lotniczego i centrum NATO, więc warto tu zainwestować tak duże pieniądze.
Duńczycy rozpoczną prace w mieście od młynów Rottera. Zamierzają zmienić pierwotny plan przebudowy zabytkowej budowli na hotel. Na ten cel chcą zaadoptować tylko jedno skrzydło obiektu. Natomiast w drugim mają powstać mieszkania oraz część handlowo-rozrywkowa ze sklepami, restauracjami i kawiarenkami. Jednak przedstawiciele Polinvestu zastrzegają, że jest jeszcze zbyt wcześnie, aby określić termin wznowienia robót. Najprawdopodobniej nastąpi to dopiero w przyszłym roku.
Duński deweloper planuje również inne inwestycje w Bydgoszczy. Wcześniej spółka kupiła biurowiec Famoru wraz z przyległymi halami. W wieżowcu na Londynku mają powstać luksusowe apartamenty tzw. penthouse'y, natomiast na terenie wokół niego miniosiedle mieszkaniowe.
Thiesen zapowiada - Ten fragment miasta jest obecnie zaniedbany. Chcemy to zmienić. Z sukcesem robiliśmy już takie rzeczy w Kopenhadze, przekształcając przemysłowe dzielnice w osiedla mieszkaniowe.
Adaptacja biurowca Famoru ma rozpocząć się już za 3 miesiące, kiedy architekci zakończą projekt przebudowy.
Polinvest planuje także inwestycje w centrum miasta, przy ulicy Mostowej i Grodzkiej. Cały czas trwają rozmowy z Bydgoską Spółdzielnią Gastronomiczną w sprawie sprzedaży Kaskady. Thiesen zaznacza - To idealne miejsce na małe centrum biznesowe z biurami na piętrach oraz sklepami i lokalami gastronomicznymi w parterze. Kamienica, znajdująca się przy ulicy Grodzkiej, gdzie obecnie mieszczą się biura Portu Lotniczego ma zostać przekształcona w niewielki hotel.
Duńczycy zamierzają także budować na przedmieściach miasta. W Osielsku i w Fordonie na osiedlu Eskulapa zaplanowano luksusowe, zamknięte osiedla mieszkaniowe. Pojedyncze bloki mają powstać przy ulicach: Bocianowo, Racławickiej, Pomorskiej oraz u zbiegu Bernardyńskiej i Floriana. Thiesen dodaje - Budowane w Bydgoszczy apartamenty będą oferowane także na rynku skandynawskim jako lokata kapitału.
Wojciech Nowacki, wiceprezydent przyznał - Centrum Bydgoszczy jest wciąż jeszcze bardzo niedoinwestowane, dlatego cieszyłbym się, gdyby plany, o których rozmawiałem już z przedstawicielami Polinvestu, udało się zamienić w konkret.

Zobacz całość »



Sopot: turyści nie kupią alkoholu, bo sklepy z alkoholem będą zamknięte?

Zobacz całość »
Decyzję o zamknięciu sklepów nocnych podjęli radni Sopotu, uzasadniając ją faktem, że gromadzący się pod nimi element psuje wizerunek ekskluzywnego kurortu. Wywołało to oburzenie handlowców.
Sopot podlega władzom Platformy Obywatelskiej i związanym z nią klubem Samorządności. Wspólnie przyjęli oni ustawę dotyczącą "ustalenia dni i godzin otwierania i zamykania placówek handlu detalicznego".
Wynikiem tego jest wprowadzenie zasad, które mówią, że sklepy, w których sprzedawany jest alkohol mogą być otwarte w godzinach od 6 do 23. Do godziny 5 alkohol będzie sprzedawany w restauracjach, dyskotekach i barach. Wyjątek stanowią sklepy leżące na rogatkach, w odległości kilku kilometrów od centrum.
- Chcemy poprawić bezpieczeństwo i uporać się z kłopotami, które powodują ludzie pijący na ulicach - przekonuje prezydent Jacek Karnowski (PO).
- Musimy wciąż poprawiać jakość marki Sopot. W centrum europejskiego kurortu nie ma miejsca na uciążliwości związane z działaniem sklepów. Czy tego chcemy, czy nie - takie placówki to miejsca, przy których gromadzą się osoby sięgające po tani alkohol. Dochodzi do głośnych kłótni, przepychanek- mówi zastępca prezydenta Paweł Ormowski.
Wśród 21 członków rady tylko jeden głosował przeciwko zmianom, a mianowicie szef klubu PO Cezary Jakubowski. - Są inne instrumenty do walki z problemem picia na ulicach. To zadanie policjantów, strażników miejskich. Przewiduję, że niszę wykorzystają osoby sprzedające alkohol nielegalnie - tłumaczy.
Sześć sklepów zostanie objętych nowymi przepisami. - U nas mieszkańcy i turyści kupują przez 24 godziny na dobę nie tylko alkohol, ale bułki, baterie, podpaski czy prezerwatywy. Dlaczego zabiera się taką możliwość? Gdzie tu liberalne poglądy PO - pyta Andrzej Małolepszy, właściciel sklepu Non-Stop na "Monciaku".

Zobacz całość »



Z Łodzi do Paryża, Rzymu oraz Tel Awiwu

Zobacz całość »
Od niedzieli możliwe są loty z Łodzi do Paryża, a od wczoraj kursują także samoloty do Rzymu.
Na lotnisku im. Władysława Reymonta w pierwszy lot do Rzymu odbył się o godzinie 14. - Jutro będziemy obchodzić rocznicę pod wieżą Eiffla - cieszyli się Kowalczykowie, którzy lecieli do Paryża, aby świętować 30 rocznicę ślubu.
- Mieszkamy w Stalowej Woli. Zwykle lataliśmy do Paryża z Krakowa, ale okazało się, że z Łodzi jest taniej, dlatego przyjechaliśmy autem do Łodzi i stąd rozpoczynamy podróż - mówią Elżbieta i Józef Partyka lecący razem z córką w odwiedziny do Paryża.
Na pierwszy kurs Łódź-Paryż zdecydowało się 127 pasażerów. Samoloty startować będą dwa razy w tygodniu w poniedziałki i w piątki. Od kwietnia dodatkowo także w środy. Za lot zapłacimy razem z opłatami lotniskowymi, co najmniej 150 zł.
W Łodzi powstało także połączenie do Rzymu, które może cieszyć się dużą popularnością ze względu na fakt, iż duża liczba mieszkańców Łodzi wyjeżdża do Włoch pracować oraz na pielgrzymki do papieża Benedykta XVI i na grób Jana Pawła II. Połączenia do Paryża i Rzymu obsługiwane są przez linie Centralwings.
W Łodzi istnieje również szansa na stworzenie regularnego połączenia z Tel Awizem. Jeśli lotnisko przejdzie pozytywnie kontrole pod względem bezpieczeństwa rejsy te mogą stać się możliwe.

Zobacz całość »



Słowacja wycofa sprzeciw wobec rejestracji przez Polskię oscypka w Unii Europejskiej

Zobacz całość »
Słowacja, która na początku lutego zgłosiła weto wobec rejestracji oscypka jako polskiego produktu regionalnego, wycofa się z niego, gdy otrzyma zapewnienie Warszawy, że nazwa tego sera będzie używana tylko w języku polskim.
Sprzeciw Słowacji oznaczałby, że na razie polski oscypek nie otrzyma unijnej Chronionej Nazwy Pochodzenia. Komisja Europejska rozpatrzy wniosek Słowaków w ciągu sześciu miesięcy.
Zdaniem słowackiego ministra rolnictwa Miroslava Jurenia, Słowacy zgodzą się, aby Polacy produkowali "oscypek", natomiast słowacka nazwa tego produktu będzie brzmiała "osztiepok", bez możliwości tłumaczenia nazw tych serów na inne języki. Słowacki minister rolnictwa odniósł się do konferencji prasowej, w czasie której ambasador Polski w Bratysławie Zenon Kosiniak-Kamysz zażądał wyjaśnień powodu sprzeciwu Słowaków wobec rejestracji oscypka.
Ambasador przypomniał słowackim dziennikarzom o istniejącej od grudnia 2005 roku umowie, zawartej między przedstawicielami resortów rolnictwa obu państw, zaakceptowanej przez obu ministrów, uznającej słowacki i polski ser za dwa różne produkty. Umowa zawiera zapis, iż Polacy zarejestrują w Unii Europejskiej "oscypek", a Słowacy "slovensky osztiepok".
Ser od zawsze był wyrabiany w Tatrach po obu stronach granicy. Z upływem lat produkt polski i słowacki zaczął się od siebie różnić. Choć nadal Słowacy na polski ser mówili osztiepok a Polacy na słowacki - oscypek, to dziś różnice w składzie surowcowym i sposobie produkcji są na tyle duże, że to są różne wyroby - twierdzi Milan Wenit z Wydziału Ekonomicznego polskiej ambasady w Bratysławie. Różnice dotyczą między innymi zawartości mleka krowiego - do wyrobu polskiego oscypka można wykorzystać maksymalnie - 40%, w osztiepku może go być nawet 80%. Wenit przypomniał, że w Polsce oscypek wyrabiany jest tylko w kilku podhalańskich gminach, wyłącznie ręcznie, w bacówkach, podczas gdy "osztiepok" produkowany jest w całym kraju, w mleczarniach, z użyciem maszyn.

Zobacz całość »



Wykryto ogniska ptasiej grypy w Rosji

Zobacz całość »
W ostatnim tygodniu w Rosji wykryto już dwa ogniska ptasiej grypy.
Pierwszy rejon wystąpienia wirusa to powiat taldomski, leżący około 110 km na północ od Moskwy. Główny lekarz weterynarii obwodu moskiewskiego Walerij Sitnikow potwierdził padanie kur w jednym z gospodarstw w tym rejonie, dodając że przyczyną pomoru może być ptasia grypa.
Jeśli podejrzenia te okażą się prawdziwe, będzie to już czwarty rejon obwodu moskiewskiego, w którym w ostatnim czasie stwierdzono epidemię. W piątek ogniska ptasiej grypy wykryto w rejonach domodiedowskim, leżącym na południe od stolicy i zwienigirodskim, położonym na południowy zachód od stolicy. Kolejne ognisko wykryto w sobotę w rejonie podolskim, na południe od Moskwy.
Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego (Rossielchoznadzor) potwierdziła w sobotę wieczorem , że przyczyną padania ptactwa w rejonach domodiedowskim i zwienigorodskim jest wirus H5N1, groźny także dla ludzi.
Ustalono również, że wśród ptaków, które padły w rejonach podolskim, domodiedowskim i zwienigorodskim, były kury kupione kilka dni wcześniej na targowisku drobiu w Moskwie.
Targowisko zostało już zamknięte a na jego terenie pracują służby weterynaryjne. Wszystkie dostępne tam ptaki zostały przebadane na obecność wirusa ptasiej grypy. Wyniki badań będą znane w poniedziałek. Dla osób, które po 1 lutego kupowali w tym miejscu ptactwo, uruchomiono specjalną linię telefoniczną.
Sitnikow poinformował, że w wypadku pomoru drobiu pochodzącego z moskiewskiego targowiska "nie można wykluczyć wersji bioterroryzmu", jednakże jego zdaniem, ostatnie słowo powinno należeć do Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).
"Okres inkubacyjny przy ptasiej grypie wynosi 1-2 dni, co potwierdzają realne fakty. Pierwsza kura została kupiona 9 lutego, a 11 lutego padła. W drugim wypadku kury zostały kupione 11 lutego, a padły 13 lutego" - ujawnił Sitnikow. "Najwyraźniej z jakichś przyczyn dyrekcja targowiska nie zdołała powstrzymać przenikania na targ ptaków zarażonych wirusem".
O pomorze ptactwa w obwodzie moskiewskim media poinformowały dopiero w piątek, a o zamknięciu targowiska drobiu - w sobotę.
Informacje o padaniu ptactwa napływają również z innych regionów Federacji Rosyjskiej. W czasie ostatnich godzin przypadki takie stwierdzono w Republice Adygeja i w Kraju Krasnodarskim, na południu kraju.
W tym drugim regionie znaleziono już ponad 3 tys. martwych dzikich ptaków. Według Regionalnego ośrodka Ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych, wstępne analizy nie wykazały ptasiej grypy. Wyniki badań będą znane 26 lutego.

Zobacz całość »



Sindbad zapewnił 30 autokarów do obsługi grupy 1500-osobowej

Zobacz całość »
Prywatne Biuro Podróży Sindbad zapewniło transport uczestników spotkania firmy Provident Polska, które odbywało się w Warszawie w dniach 25-27 stycznia 2007r. Nic nie było by w tym niesamowitego, gdyby nie fakt, iż konferencja ta liczyła prawie 1500 uczestników. Sindbad podstawił więc jednorazowo 30 autokarów do obsługi imprezy.
Sindbad, jeden z największych autokarowych przewoźników międzynarodowych w Polsce, podstawił do obsługi konferencji 30 autokarów, które z terenu całej Polski przywoziły uczestników spotkania do Warszawy. Przewoźnik współpracował z organizatorem imprezy, firmą RedBus. Warszawska impreza Providenta była jedną z większych (pod względem liczby uczestników) takich imprez w bieżącym roky.
Prywatne Biuro Podróży Sindbad jest jednym z niewielu przewoźników, którzy są w stanie obsłużyć imprezy o tak dużej liczbie uczestników. Łączna liczba miejsc w autokarach własnych Sindbada to aktualnie ponad 3000 miejsc dla pasażerów.
Sindbad jest przewoźnikiem o ugruntowanej pozycji na rynku przewozów międzynarodowych, oraz organizatorem turystyki autokarowej. Specjalizuje się również w organizacji i logistyce transportu podczas dużych imprez kulturalnych i sportowych, zapewniając nie tylko transport autokarowy ale i lotniczy, ciężarowy jak i luksusowymi samochodami osobowymi.
Najnowocześniejsza flota luksusowych autokarów Sindbada jest coraz częściej wynajmowana do obsługi prestiżowych imprez na terenie kraju.

Zobacz całość »



Szalone ostatki w Rzymie

Zobacz całość »
Na ulicach Rzymu i pozostałych miast włoskich, a także na nadmorskich deptakach w ostatki królują dzieci w kostiumach karnawałowych, żegnające karnawał.
Przebrane dzieci do późnego wieczora będą spacerowały po ulicach późnego rozdawały konfetti późnego i celowały do przechodniów z kolorowej plasteliny późnego rozpylaczu. Najmłodsze dzieci spotkają się popołudniu na tarasie widokowym Pincio i na Piazza Navona oraz na Zatybrzu.
Popularnością cieszyć się będą restauracje i cukiernie, w których dominować będą faworki, smażone albo z pieca i małe pączki - castagnole.
Najliczniejsza zabawa karnawałowa w Europie, która odbywa się w Wenecji zawiera parady masek, liczne koncerty i spektakle teatralne. Tuż przed północą odbywa się pokaz fajerwerków. Kończąc karnawał przez Canal Grande przepłyną w swych łodziach gondolierzy trzymając w milczeniu pochodnie.

Zobacz całość »



Górny Śląsk: nowy rezerwat przyrody

Zobacz całość »
W województwie śląskim powstał nowy rezerwat przyrody Łęg nad Młynówką w gminie Ciasna. Decyzję o jego powołaniu podjął wojewoda Tomasz Pietrzykowski. Rezerwat znajduje się na terenie Nadleśnictwa Lubliniec i zajmuje obszar blisko 127 hektarów.
- 62. już rezerwat w regionie został utworzony w celu zachowania ze względów naukowych, przyrodniczych i dydaktycznych biocenoz leśnych, wodnych i bagiennych w postaci naturalnego lasu łęgowego wraz z całym bogactwem gatunkowym flory i fauny- podało biuro prasowe wojewody.
Nowy rezerwat, który obejmuje zwarty kompleks leśny, jest naturalnym obniżeniem terenu, obrośniętych lasem łęgowym. Przepływa przez niego rzeka Młynówka, którą nazywa się także potokiem Jeżykowskim. Las łęgowy jest najcenniejszym elementem rezerwatu. Znajduje się w nim bardzo rzadki typ jesionowego łęgu podgórskiego (Carici remotae-Fraxinetum).
W rezerwacie najliczniej występują jesion wyniosły i olcha czarna, ale także poza obszarami zalewowymi można spotkać siedliska borowe z sosnami, świerkami, brzozami, modrzewiami i dębami.
W lesie położonym w dolinie rzeki, który zróżnicowany jest pod względem struktury wiekowej i gatunkowej, tworzą się dobre warunki życiowe dla zwierząt. Rezerwat posiada również gatunki roślin znajdujących się pod ochroną np. liczydło górskie.

Zobacz całość »



Restauratorzy będą karań klientów za nie kończenie podanych dań

Zobacz całość »
Właściciele restauracji w Hongkongu wprowadzają kary finansowe dla osób, które nie skończą podanych im dań. Ma to zapobiec marnotrawieniu jedzenia - pisze dziennik "South China Morning Post".
Zgodnie z nową koncepcją klienci marnujący jedzenie płaciliby 20 dolarów hongkońskich (niecałe 2 euro) za nie skończenie zamówionych potraw.
Na razie jednak restauratorzy obawiają sie, że taki system kar spowoduje utratę klientów.
W Hongkongu w niektórych restauracjach ilość niezjedzonych potraw sięga 1,2 tony dziennie (w 2005 roku 701 ton dziennie w całym mieście). Utylizacja niezjedzonego jedzenia naraża właścicieli lokali na znaczne wydatki związane z transportem odpadów. Część restauracji zakupiło więc specjalne maszyny utylizujące resztki żywnościowe.
Władze Hongkongu rozważają również zbudowanie do końca roku dwóch zakładów utylizacji odpadów żywnościowych, gdyż stanowią one blisko jedną trzecią wszystkich odpadów przemysłowych w mieście.

Zobacz całość »



::: 2007-02-22 :::


Wycieczka śladami tajnych więzień CIA na Mazurach!

Zobacz całość »
Wycieczka śladami tajnych więzień CIA na Mazurach to oferta proponowana przez biuro podróży z Olsztyna. Jest ona określona mianem "tylko dla dorosłych" wiedzie wzdłuż ośrodka szkolenia wywiadu w Starych Kiejkutach. - Biuro postanowiło wykorzystać medialną popularność zarówno ośrodka wywiadu, jak i rzekomych miejsc, w których przetrzymywani mieli być na Mazurach terroryści.- poinformowała Joanna Sobieska z biura turystycznego, które organizuje wyprawy.
W skład wycieczki wchodzi m.in. wycieczka rowerowa ścieżkami przy ośrodku szkolenia wywiadowców w Starych Kiejkutach, spacery po pobliskich lasach, spływ kajakami po jeziorze Łęsk, a wieczorem biesiada przy ognisku.
Jerzy Kamieński, prezes oddziału warmińsko-mazurskiego Polskiej Izby Turystycznej, gratuluje pomysłu kolegom z branży. - Pozostaje pytanie, czy pomysł się przyjmie. Może będą turyści spragnieni wrażeń i adrenaliny, chcący skorzystać z oferty - ocenił Kamiński.
Sprawa tajnych więzień CIA domniemanych Europie stała się głośna po doniesieniach działaczy organizacji praw człowieka Human Rights Watch.

Zobacz całość »



Rola internetu w planowaniu wakacji

Zobacz całość »
Z raportu firmy badawczej Burst Media wynika że 66% internautów, którzy planują podróż w ciągu najbliższych trzech miesięcy, zamierza kupić bilety i zarezerwować hotel przez internet. W badaniu wzięło udział 2100 dorosłych użytkowników internetu, którzy zaplanowali podróż w ciągu najbliższych trzech miesięcy.
Ponad 47% respondentów stwierdziło, że internet będzie ich głównym źródłem uzyskania informacji na temat planowanej podróży. Prawie 67% badanych zamierza w sieci wyszukać i dokonać transakcji związanych z podróżą: 74% z nich planuje przez internet kupić bilet lotniczy, prawie 73% dokonać rezerwacji hotelu, a ponad 40% wynająć samochód.
Liczba konsumentów korzystających z internetu do wyszukiwania i zawierania umów związanych z podróżą, jest tym większa im wyższe są ich zarobki. Dla 63% badanych, zarabiających więcej niż 100 tysięcy dolarów rocznie, internet był głównym źródłem wyszukiwania informacji na temat planowanej podróży. Z osób zarabiających pomiędzy 75 a 99 tysięcy dolarów podobne zdanie miało prawie 52% badanych.
Respondenci najbardziej cenią możliwość sprawdzenia dostępu oraz ocen hoteli, lotów i wynajmowanych samochodów, które są zamieszczane na stronach internetowych biur podróży. 55% użytkowników stwierdziło, że taka możliwość zachęca ich do powrotu na daną stronę. Prawie 50% oczekuje od takich witryn informacji o miejscu podróży, a nieco mniej szuka tam promocji i specjalnych ofert.

Zobacz całość »



Ryanair odwołuje loty z Balic przez... jelenie

Zobacz całość »
Tania linia lotnicza Ryanair wstrzymała do odwołania wszystkie wieczorne loty do i z Krakowa. Powodem zamieszania był jeleń biegający wczoraj po płycie lotniska. Pasażerów, czekających na wieczorne odloty do Liverpoolu, Londynu i Dublina zdegustowała taka sytuacja.
Rejsy zostały zawieszone do odwołania z powodu stadka saren i jeleni, które można spotkać w otaczających lotnisko zagajnikach. Zdaniem irlandzkich linii, zwierzęta mogą zagrażać bezpieczeństwu lądujących samolotów, nie wiadomo bowiem czy nieoczekiwanie nie wtargną pod ich koła.
W oficjalnym stanowisku przewoźnika można przeczytać: - Piloci nie są w stanie zauważyć jelenia w ciemnościach. W rezultacie samoloty Ryanair nie mogą startować ani lądować w Krakowie do chwili, gdy zarząd Portu Lotniczego Balice usunie powyższe nieprawidłowości.
Dotychczas tylko Ryanair zawiesił rejsy na trasach do i z Krakowa. Ostatnio podobna sytuacja miała miejsce w Łodzi, z tym, że powodem było niedostateczne oświetlenie pasa startowego.
Pozostali przewoźnicy wykonują swe usługi normalnie, nie widząc powodu odwoływania lotów. Problem leśnych zwierząt dotyczy wielu lotnisk.
W reakcji na zaistniałą sytuację władze MPL Balice poinformowały, że w celu bezpiecznego schwytania jeleni, niezbędny jest szereg skomplikowanych i długotrwałych zabiegów. Do 15 stycznia, kiedy upłynął termin obowiązywania pozwolenia na odłów, udało się odłowić lub usunąć poza ogrodzenie lotniska około 70% stada, czyli około 20 sztuk. Piotr Pietrzak, rzecznik Balic twierdzi, że władze lotniska dokładają wszelkich starań, aby zapewnić na nim bezpieczeństwo. Jedynym przewoźnikiem, który to kwestionuje jest Ryanair. Rzecznik zapewnia również, że na płycie prowadzony jest ciągły monitoring, a tereny, w których chronią się zwierzęta, zostały odgrodzone.
Pasażerom, którzy na środę mieli termin odlotu z Balic zaproponowano im zmianę rezerwacji np. na piątek z rzeszowskiej Jasionki, natomiast ci, którzy wczoraj mieli przylecieć Ryanairem do Krakowa, swój rejs kończyli na Podkarpaciu. Taka sytuacja zdenerwowała pasażerów. Niektórzy z nich deklarują rezygnację z usług tej linii, nawet kosztem wyższych cen biletów, tym bardziej że Ryanair nie poinformował wcześniej podróżnych o kłopotach.
Pracownicy lotniska twierdzą, że piloci Ryanaira uczeni są przesadnej ostrożności. Nawet najmniejsza mgiełka czy płatek śniegu na pasie, zamiast lądowania, powoduje podrywanie maszyny do góry. Z nieoficjalnych informacji wynika jednak, że z pomocą "jeleniowej afery" irlandzki przewoźnik będzie wywierać presję na krakowskie lotnisko, aby obniżyć stawki opłat lotniskowych.
Irlandzki przewoźnik uspokaja, że w najbliższych dniach wieczorne loty zostaną przeniesione na godziny ranne. Pieniądze za wstrzymane rejsy mają będą zwracane, a rezerwacje w miarę możliwości przeniesione na wolne terminy.

Zobacz całość »



Ograniczony wywóz paliwa z Białorusi?

Zobacz całość »
Kierowcy, przekraczające granicę z Białorusią częściej niż raz na trzy dni, będą płacić cło od przewożonego paliwa. W ten sposób władze Białorusi chcą ograniczyć przemyt paliwa w bakach aut. Obowiązek ten nie będzie jednak obejmował międzynarodowych przewoźników oraz osób podróżujących służbowo.
Marzena Siemieniuk, rzecznik Izby Celnej w Białej Podlaskiej, twierdzi, że na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia nowych zasad, które rzekomo mają zacząć obowiązywać od 1 marca. W najbliższym czasie strona polska wystąpi o informacje w tej sprawie.
Rzecznik potwierdza, że przywożenie paliwa z Białorusi w dopuszczalnych przez przepisy ilościach, czyli w pełnym baku i dziesięciolitrowym kanistrze, to zjawisko bardzo częste. Obywatele Polski, wyposażeni w auta ze stulitrowymi bakami, w ciągu dnia nawet trzykrotnie tankują paliwo na terenie Białorusi, gdzie paliwo jest co najmniej o jedną trzecią tańsze niż w Polsce. Jeden kurs przez granicę z taką ilością paliwa oznacza zarobek kilkudziesięciu euro.

Zobacz całość »



PLL LOT zamówił ósmego Boeinga 787 Dreamlinera

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT zwiększyły złożone u Boeinga zamówienie o jeden samolot 787. Oznacza to, że LOT zamówił w sumie 8 Dreamlinerów. W 2005 roku do Boeninga trafiło zamówienie na 7 samolotów 787, których dostawa ma rozpocząć się w 2008 roku. Z oficjalnego cennika wynika, że ostatnie zamówienie jest warte 153 miliony USD.
Marek Mazur, Prezes Zarządu PLL LOT S.A., cieszy się z postępu prac w programie 787, twierdząc jednocześnie, że spółka podejmie wszystkie konieczne działania, aby przygotować się do przyjęcia B787 do swojej floty w 2008 roku. LOT jest pierwszą europejską linią lotniczą, która będzie przewozić pasażerów najnowszym i najbardziej zaawansowanym technicznie samolotem na świecie.
Podróż samolotem Boeing 787 Dreamliner to dla pasażerów PLL LOT szereg udogodnień. Znajdą się oni w nowej kabinie, w której zastosowano nowoczesne rozwiązania, zwiększona będzie wilgotność powietrza, fotele i przejścia szersze a okna większe. Wszystko to zapewni jeszcze lepsze samopoczucie pasażerów. Oprócz komfortu dla pasażerów maszyna zapewni właścicielom niezwykłą wydajność.
Marlin Dailey, wiceprezes Boeinga ds. sprzedaży w Europie, Rosji i Azji Centralnej, twierdzi, że zamówienie dodatkowego samolotu jest potwierdzeniem docenienia przez LOT zalet B787.
Od czasu rozpoczęcia procedur w kwietniu 2004 r., zostało złożonych 468 zamówień przez 37 klientów na łączną kwotę ponad 73 miliardy USD (według obecnych cenników). Taka ilośc zamówień sprawia, że wprowadzenie Dreamlinera jest najbardziej udanym w historii lotnictwa cywilnego.

Zobacz całość »



Spółka Sfinks Polska walczy o pozycje lidera na rynku restauracji "na każdą okazję"

Zobacz całość »
Strategia rozwoju spółki przynosi efekty, Sfinks Polska, właściciel i zarządzający siecią restauracji Sphinx i Chłopskie Jadło, ma szansę stać się liderem na rynku restauracji casual-dining. Strategia na najbliższe cztery lata zakłada zwiększenie liczby lokali z 96 do 225, z których 41 będzie się znajdować poza granicami Polski.
W czerwcu ubiegłego roku spółka Sfinks Polska weszła na giełdę, aby zwiększyć możliwości finansowania swojego rozwoju. Ambicją twórcy, głównego akcjonariusza i prezesa rady nadzorczej, Tomasza Morawskiego oraz zarządu jest zdobycie pozycji lidera segmentu casual dining (na każdą okazję) w Europie Środkowo-Wschodniej. W połowie listopada ubiegłego roku spółka podpisała list intencyjny dotyczący kupna sieci restauracji w Niemczech, rozpoczynając tym samym wejście na sąsiedni rynek. W dalszej kolejności Sfinks chce wkroczyć na rynki Europy Południowej, a nawet po drugiej stronie Atlantyku.
Morawski twierdzi, że ostatecznym celem strategii firmy jest dorównanie największej sieci gastronomicznej na świecie, która ma 30 tysięcy lokali. Sfinks rozpoczął działalność w 1995 r. otwarciem pierwszego lokalu casual dining w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej. Restauracja Sphinx szybko stała się popularna - posiłki podawał kelner, ale ceny zostały dostosowane do kieszeni przeciętnie zarabiającego Polaka. Celem właściciela było zapewnienie klientom za nieduże pieniądze solidnej porcji mięsa z ryżem lub frytkami.
Z informacji firmy wynika, że średni rachunek w Sphinksie, który najczęściej usytuowany jest w centrach handlowych i przy deptakach dużych i średnich miast, wynosi około 38 zł.
W kwietniu ubiegłego roku spółka Sfinks kupiła siedem restauracji Chłopskie Jadło, należących do segmentu premium (dla zamożniejszych klientów). Chłopskie Jadło to karczmy stylizowane na XIX wiek, w których specjalnością są potrawy kuchni staropolskiej. Średni rachunek wynosi około 100 zł.
Od stycznia do września 2006 r. spółka Sfinks Polska zanotowała przychody w wysokości 116,8 mln zł, co oznacza wzrost sprzedaży o 34,5% w porównaniu z takim samym okresem 2005 roku. Zysk operacyjny wyniósł 12,31 mln zł (wzrost o 35,6%) a zysk netto 9,25 mln zł (wzrost o 40,6%).

Zobacz całość »



Kolejna edycja konkursu na najlepszą potrawę ze śledzia

Zobacz całość »
Lubniewice, niewielkie lubuskie miasteczko, jedna z pereł turystycznych regionu, corocznie na koniec karnawału organizuje konkurs kulinarny na najlepszą potrawę ze śledzia. Organizatorem jest Towarzystwo Przyjaciół Lubniewic.
Popularny "śledzik" to dla lubniewiczan okazja do zabawy. Tak było również w tym roku. W konkursie "Śledzik Lubniewicki" może wziąć udział każdy. Aby wyrównać szanse uczestników, konkurs przeprowadzany jest w dwóch kategoriach - zakładów gastronomicznych i gospodyń domowych. Co roku lubniewiczanie zgłaszają do konkursu wiele potraw, sałatek i przystawek, których podstawą są śledzie.
Organizatorzy zapewniają uczestnikom konkursu główny surowiec - płaty śledziowe tak zwane matiasy. Zadaniem uczestników jest umiejętne ich przyprawienie i zestawienie z innym produktami. Z efektami pracy i talentów kulinarnych tegorocznych uczestników można się zapoznać podczas imprezy na lubniewickim rynku. Odbywają się tam również występy zespołów folklorystycznych i zabawa taneczna.

Zobacz całość »



Wzgórze Świątynne w Jerozolimie znów otwarte dla turystów

Zobacz całość »
Po dwóch tygodniach otwarto dla turystów Wzgórze Świątynne w Jerozolimie. Dwa tygodnie temu miały tam miejsce poważne zamieszki, których powodem był zarzut muzułmanów, że prowadzone w okolicy przez Izraelczyków prace archeologiczne mogą zagrozić stojącemu na wzgórzu meczetowi Al Aqsa.
Dotychczas w okolicy jest spokojnie i raczej nie zanosi się na kolejne zamieszki. Prace wykopaliskowe odbywają się na rampie prowadzącej na Wzgórze. Całość można obserwować na żywo przy pomocy kamer internetowych, zainstalowanych przez Izraelczyków w celu pokazania, że nie podkopują się pod meczet Al Aqsa i nie chcą spowodować jego zawalenia.
Po zakończeniu prac archeologicznych, zostanie wybudowany nowy pomost, którym przez bramę Mograbi będzie można przechodzić na wzgórze. W opinii wyznawców Allaha, wykopaliska są groźniejsze niż prace budowlane, ponieważ mogą one odsłonić zabytki świadczące, że kiedyś stała tam żydowska Świątynia Jerozolimska, czemu muzułmanie zaprzeczają.
Fakty świadczą jednak o tym, że Izraelczycy mogą mieć rację. W czasach biblijnych wzgórze nosiło nazwę Moria (święta skała) - prawdopodobnie właśnie tam Abraham złożył w ofierze swego syna Izaaka. Tam też Żydzi zbudowali Świątynię, którą zburzyli Rzymianie w 70 r. Do dnia dzisiejszego pozostała po niej Ściana Płaczu, przed którą codziennie modlą się Żydzi. Meczet Al-Aksa istnieje tam dopiero od VII wieku, kiedy Jerozolimę zdobyli muzułmanie.

Zobacz całość »



LOT: konkurs na obsługę reklamową i dom medialny roztrzygnięty

Zobacz całość »
Polskie Linie Lotnicze LOT po przeprowadzeniu konkursu na obsługę reklamowa zdecydowały się na wybór agencji McCann Erickson.
- Na coraz bardziej konkurencyjnym rynku przewozów lotniczych innowacyjna komunikacja marketingowa odgrywa ogromną rolę. Jesteśmy przekonani, że rozpoczynająca się współpraca z nową agencją oraz domem mediowym zapewni nowoczesne rozwiązania promocyjne i reklamowe - powiedziała Dorota Haller, Dyrektor Biura Marketingu, Produktu i PR PLL LOT.
LOT kierował się głownie innowacyjny podejściem do komunikacji marketingowej przy optymalizacji kosztów. Do udziału w konkursie zaproszono także: Grupa 66 Ogilvy (obsługująca LOT od wielu lat), G7, McCann Erickson, Upstairs Young & Rubicam, Scholz & Friends, DDB. Dwie ostatnie agencje nie skorzystały z udziału w konkursie.
Natomiast w konkursie na dom mediowy uczestniczyły Zenithmedia, Media Direction OMD, Universal McCann i MindShare. Tu wygrał dom mediowy Universal McCann.

Zobacz całość »



Nowe szynobusy będą kursować w Krakowie

Zobacz całość »
Samorząd województwa małopolskiego zamówił w zeszłym roku sześć autobusów szynowych - dwa z nich zostały odebrane w środę.
Pociągi (z napędem spalinowym i elektrycznym), których producentem jest firma Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz, zostały przekazane do użytkowania spółce PKP Przewozy Regionalne i obsługiwać będą trasę łączącą Kraków z Międzynarodowym Portem Lotniczym Kraków-Balice oraz tzw. trasy metropolitalne, łączące Kraków z okolicznymi miastami.
Marek Nawara, marszałek województwa małopolskiego twierdzi, że zakup szynobusów ma na celu przywrócenie mody na korzystanie z kolei.
Samorząd, aby sfinansować tak duży zakup skorzystał z leasingu operacyjnego jako formy sfinansowania, dzięki czemu nie obciążono budżetu województwa kosztami zakupu. Raty leasingowe samorządowcy będą spłacać przez 10 lat. Wartość całego kontraktu wynosi prawie 54,7 mln zł.
Dotychczas zamówione zostały cztery szynobusy z napędem elektrycznym i dwa z napędem spalinowym. W pojazdach jest od 150 do 303 miejsc, w razie potrzeby można je również połączyć ze sobą. Wygodą dla pasażerów jest m.in. klimatyzacja, dostosowanie dla osób niepełnosprawnych na wózkach inwalidzkich, obniżona podłoga w części pojazdu oraz monitoring wnętrza. Pozostałe zamówione szynobusy będą dostarczane w ciągu dwóch miesięcy.
Nawara zapowiedział również, że w ciągu najbliższych lat, w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego samorząd planuje zakupić kolejne szynobusy za około 25 mln euro, dzięki czemu na małopolskie tory trafi 10-12 takich pojazdów. Pierwsze przetargi powinny rozpocząć się jeszcze w 2007 roku.
Zdaniem samorządowców, wprowadzenie do użytku jednego szynobusu, przynosi około 1 mln zł rocznych oszczędności w porównaniu z użytkowaniem tradycyjnego pociągu osobowego. Małopolski Zakład Przewozów Regionalnych eksploatuje obecnie sześć szynobusów.
Andrzej Wach, prezes PKP SA poinformował, że wprowadzanie do eksploatacji nowych pojazdów, dopasowywanie rozkładu do potrzeb podróżujących oraz modernizacja infrastruktury kolejowej zaskutkowała zatrzymaniem spadku liczby pasażerów podróżujących koleją. W Wówczas z transportu kolejowego skorzystało około 250 mln osób.

Zobacz całość »



Dworzec kolejowy w Krakowie sparaliżowany

Zobacz całość »
Związkowcy zablokowali tory, uniemożliwiając wjazd i wyjazd pociągów na krakowski Dworzec Główny. Strajk, który potrwa do południa, to odpowiedź na nieudane rozmowy z zarządem o poprawie warunków pracy i podwyższeniu wynagrodzeń - poinformowało radio RMF FM.
Obecnie dalekobieżny ruch pociągów w stronę Warszawy jest zablokowany. Nastąpiły również zmiany w rozkładach pociągów, które miały wyjechać z Krakowa przez 12.00. Kilka z nich zostało odwołanych, inne swą podróż rozpoczną ze stacji Kraków Płaszów.
Składy, które mają dopiero przyjechać do Krakowa, wjadą na peron dopiero po godzinie 12.00. Skutkiem tego będzie opóźnienie wszystkich pociągów, jadących od strony Katowic i Warszawy, np. do Zakopanego.

Zobacz całość »



600km/h czy rekord zostanie pobity?

Zobacz całość »
600 kilometrów na godzinę to prędkość, jaką ma osiągną eksperymentalny pociąg z Francji.
Francuski TGV w ciągu najbliższych tygodni chce pobić rekord prędkości, który aktualnie wynosi 515,3 km/h. Ma on spróbować swoich sił na torach nowej linii z Paryża do Strasburga.
18 maja 1990 roku na linii z Paryża do Bordeaux TGV ustanowił światowy rekord pojazdu na szynach. Producentem pociągu jest koncern Alstom Transport. Jak na razie eksperymentalny pociąg osiągnął prędkość 553 km/h. Jednak jest to wynik nieoficjalny.
Szef koncernu Alstom Transport, Philippe Mellier, spodziewa się, że pociąg osiągnie prędkość blisko 570 kilometrów na godzinę. Japoński pociąg w 2003 roku osiągnął w prawdzie prędkość 581 km/h, ale nie był to pojazd szynowy, tylko na poduszce magnetycznej, bez kół.
Próba francuskiego pociągu odbyć się ma w okolicy Passavant-en-Argonne w departamencie Marne, na odcinku linii, który nie jest jeszcze oddany do użytku. Jego oficjalne oddanie nastąpi 10 czerwca. Ma on łączyć Paryż ze Strasburgiem, a czas podróży ma wynosić 2 godziny i 20 minut, a nie jak dotychczas 4 godziny.
- Pobicie rekordu nie jest celem samym w sobie, ale to zwieńczenie wielu lat badań. Zresztą ważniejsze jest stabilne utrzymywanie prędkości - na przykład - na poziomie 550 kilometrów niż "śrubowanie" wyniku. Chodzi o to, że jednorazowy wyczyn przechodzi wprawdzie do historii, ale my dążymy do tego, żeby zwiększyć prędkość podróżną TGV, aby jeździły dużo szybciej niż obecnie, choć i teraz szybkość podróżna jest już ustabilizowana na poziomie 320 kilometrów na godzinę, a zaczynaliśmy od 270 kilometrów - mówi Philippe Mellier.
Podobną prędkość, jaką osiąga TGV mają również jeżdżące na normalnie eksploatowanych liniach pociągi japoński Shinkansen oraz niemiecki ICE, produkowany przez Simensa. Prawdziwą rewelację w tej dziedzinie szykuje Brazylia, gdzie prowadzone są próby z pociągiem pneumatycznym.

Zobacz całość »



Gdańsk: nareszcie będzie konkurencja dla Petrolotu

Zobacz całość »
Na lotnisku w Gdańsku będzie więcej niż jeden operator paliwowy. Będzie to pierwsze tego typu lotnisko w Polsce. I koniec monopolu Petropolu na tym lotnisku.
Sprawę monopolu Petrolotu na gdańskim lotnisku poruszała wielokrotnie Gazeta Wyborcza. Między innymi dzięki jej interwencji prezydenci Gdańska, Gdyni, i Sopotu a także marszałek Kozłowski zdołali namówić prezesów Lotosu na zmianę monopolu będącego nie tylko w Rębiechowie, ale na większości polskich portach lotniczych. Paliwo sprzedaje tam spółka LOT-u i Orlenu, czyli Petrolot. Firmę chronią uchwaloną przez Sejm odpowiednie przepisy. Do wprowadzenia nowego operatora potrzebne są odpowiednie procedury, które mogą być długie i drogie.
- Bardzo poważnie rozważamy budowę alternatywnej wobec Petrolotu infrastruktury sprzedaży paliw na lotnisku w Gdańsku. To dla nas bardzo interesujący temat. Na zrealizowanie inwestycji potrzebowalibyśmy 6-8 miesięcy - twierdzi wiceprezes Lotosu Jarosław Kryński. Inwestycja ma się szybko zwrócić. - Działalność operatora paliwowego zaczyna przynosić zyski przy obrotach rzędu pięciu milionów litrów paliwa rocznie. Obecnie w Gdańsku przewoźnicy tankują rocznie 20 milionów - mówi Tomasz Kloskowski, wiceprezes gdańskiego Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy. Firma Lotos zapewne zaoferuje niższą cenę, aby odebrać klientów od rywali, czyli Petrolotowi. Skutkiem będą tańsze bilety i zwiększy się popyt paliwa. - Obecnie nalewają tylko tyle paliwa, ile jest potrzebne na najbliższy lot. Do pełna samoloty tankują tam, gdzie paliwo jest tanie - dodaje Kloskowski.
- Duże znaczenie ma dla nas lokowanie w Gdańsku baz kolejnych przewoźników, ale jesteśmy gotowi do rozmów ze wszystkimi liniami lotniczymi - twierdzi Kryński. - Z pewnością konkurencja wśród dostawców paliw spowoduje, że linie lotnicze będą patrzyły przychylnym okiem na Gdańsk przy ogłaszaniu nowych połączeń lub wybieraniu lokalizacji na swoje bazy - skomentował wiadomość o końcu monopolu Petrolotu w Gdańśku Tomasz Kułakowski przedstawiciel Irlandczyków w Polsce.

Zobacz całość »



Pierwszy lot z Łodzi do Rzymu

Zobacz całość »
20 lutego, łódzkiego lotniska odleciał pierwszy samolot do Rzymu. Na pokładzie maszyny, było 76 pasażerów, czyli połowa wszystkich miejsc była zajęta.
- Jak na pierwszy lot, 76 osób to dobry wynik. Podobnie było z rejsami do Shannon, a w tej chwili samoloty latają wypełnione do ostatniego miejsca - wyjaśnił Miłosz Wika, rzecznik prasowy Portu Lotniczego im. Władysława Reymonta.
Maszyny Centralwings, na trasie Łódź - Rzym, będą latały do końca sezonu zimowego - we wtorki i soboty (powrót do Łodzi w poniedziałki i piątki), natomiast od 26 marca - trzy razy w tygodniu. Nowy rozkład lotów zapewnia pasażerom dogodne godziny wylotów i przylotów oraz został ułożony, tak aby można było zaplanować weekend w Rzymie. Bilety w obie strony, wraz z opłatami lotniskowymi kosztują ok. 420 zł.
Do tej pory Łodzianie, choć udać się do stolicy Włoch, odlatywali z Warszawy lub Katowic. Obecnie samoloty startują do Rzymu o godz. 8.00 i o godz. 10.25, znajdują się na lotnisku Ciampino.

Zobacz całość »



Zagraniczne firmy przewozowe muszą płacić podatek na granicy!

Zobacz całość »
Zagraniczni podatnicy, którzy zajmują się przewozem osób na terenie Polski, podczas przekraczania polskiej granicy muszą zapłacić podatek VAT.
Poinformowało o tym Ministerstwo Finansów na swojej stronie internetowej. Chodzi o to, aby firmy, które nie są zarejestrowane dla celów VAT w Polsce, a wykonują w Polsce usługi transportowe nie uniknęły zapłaty podatku.
Ministerstwo Finansów przypomina, że obowiązek taki wynika z § 35 ust. 1 i 5 rozporządzenia ministra finansów z 27 kwietnia 2004 r. w sprawie wykonania niektórych przepisów ustawy o VAT (DzU nr97, poz.970 ze zm.). Zgodnie z nim, podatnicy, którzy mają siedzibę, stałe miejsce prowadzenia działalności, miejsce zamieszkania lub pobytu poza terytorium Polski są zobowiązani do zapłaty VAT w urzędzie celnym, jeżeli świadczą usługi, które polegają na okazjonalnym przewozie osób autobusami zarejestrowanymi poza Polską.
Kwotę podatku powinni wykazać w deklaracji sporządzonej w dwóch egzemplarzach. Jeden należy złożyć w urzędzie celnym, przez który przekracza się granicę. Natomiast drugi razem z dowodem zapłaty należy zachować do momentu wyjazdu z kraju.
Czynności zagranicznych firm, które wykonują w Polsce przewóz osób podlegają 22% podatkiem VAT. Przewidziano dla nich ułatwienia, które polegają na uproszczeniu sposobu rozliczeń. Nie muszą się rejestrować w Polsce, a VAT opłacają ryczałtowo na granicy.
W momencie, gdy zagraniczny autokar wjeżdża do Polski, może zostać skontrolowany przez policję. Wówczas jego kierowca powinien mieć ze sobą dokument, który potwierdza dokonanie zapłaty podatku.
Jeżeli przekroczenie granicy następuje poza godzinami pracy urzędu celnego lub na terenie, na którym nie ma takiej placówki, podatnicy powinni wysłać deklarację pocztą na adres urzędu właściwego terytorialnie ze względu na miejsce przekroczenia granicy, natomiast należny podatek przekazać na rachunek właściwej izby celnej. W tym wypadku również należy zachować kopie dokumentów, które poświadczają dokonanie tych czynności.

Zobacz całość »



Aby przewozić pasażerów trzeba spełniać wiele warunków

Zobacz całość »
Aby zajmować się przewozem osób nie wystarczy być tylko właścicielem samochodu. Dodatkowo trzeba spełnić wiele często skomplikowanych przepisów o transporcie drogowym. Najwięcej problemów jest, gdy firma zajmuje się przewozem osób w celach zarobkowych.
W przypadku, gdy przedsiębiorca używa pojazdów, które przewożą osoby wyłącznie na własne potrzeby, również musi stosować się do przepisów transportu drogowego. Bardzo często niezbędne jest zaświadczenie o przewozach na użytek własny.
Jeżeli w firmie jest samochód osobowy lub bus do przewozu nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą z przeznaczeniem wyłącznie na potrzeby własne nie trzeba stosować przepisów ustawy o transporcie drogowym. Jednak nie oznacza to pełnej swobody przedsiębiorcy. Wobec zatrudnianych kierowców musi stosować przepisy o czasie pracy kierowców. Musi także pamiętać, że nie może przewozić nikogo odpłatnie. Natomiast, według wyjaśnień Inspekcji Transportu Drogowego nie musi etatowo zatrudniać kierowców, którzy prowadzą takie pojazdy. Może im to tylko zlecić.
Jeżeli samochód przeznaczony jest do przewozu więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą, wówczas przedsiębiorca musi posiadać zaświadczenie o przewozach na użytek własny. Zaświadczenia takie wydawane są na nie więcej niż 5 lat. Przedsiębiorca jest zobowiązany do zgłaszania na piśmie zmian danych w ciągu 14 dni.
W ustawie o transporcie drogowym (tekst jedn. DzU z 2004 r. nr 204, poz. 2088 ze zm.; w skrócie: ustawa o transporcie) określono warunki, które są niezbędne, aby uznać, że przedsiębiorca prowadzi przewozy na użytek własny.
Zgodnie z ustawową definicją, przewozem osób na potrzeby własne jest każdy przejazd pojazdu, który przeznaczony jest do nieodpłatnego przewozu osób i wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo do jego działalności gospodarczej. Nie ma znaczenia, czy przewóz odbywa się z pasażerami, czy bez nich.
Dodatkowo spełnione muszą być warunki:
- samochody muszą być prowadzone przez przedsiębiorcę lub jego pracowników;
- przedsiębiorca musi mieć tytuł prawny do dysponowania pojazdami;
- celem przejazdu musi być przewóz osób na potrzeby firmy albo przewóz pracowników i ich rodzin.
Przedsiębiorcy, którzy przewożą osoby wyłącznie w kraju muszą posiadać zaświadczenie na krajowy niezarobkowy przewóz drogowy osób. Natomiast przy przewozach zagranicznych wymagane jest zaświadczenie na międzynarodowe niezarobkowe przewozy drogowe osób.
Na podstawie międzynarodowego zaświadczenia można również przewozić niezarobkowo osoby na terenie kraju.
Ważne jest, aby przewoźnicy posiadali oprócz zaświadczeń, również wypisy z nich. Wypis trzeba wozić w każdym z pojazdów, który jest zgłoszony do zaświadczenia.
O wydanie zaświadczenia krajowego przedsiębiorca musi wystąpić do starosty. Natomiast zaświadczenie międzynarodowe wydaje w imieniu ministra transportu Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego.
Jeżeli przewozy na potrzeby własne, które wymagają zezwolenia są wykonywane niezgodnie z nim, wówczas minister infrastruktury ma prawo odmówić wydania nowego zaświadczenia przez 3 lata.
Przy międzynarodowych niezarobkowych przewozach osób konieczne jest spełnienie dodatkowych wymagań. Przedsiębiorca, który przekracza polską granicę musi posiadać formularz jazdy, a przy wyjazdach do wybranych krajów również odpowiednie zezwolenie. W formularzu jazdy muszą znaleźć się dane dotyczące przedsiębiorcy oraz pojazdu, miejsce rozpoczęcia i zakończenia podróży, a także imienna lista przewożonych osób.
O zaświadczenie nie muszą ubiegać się ci, którzy nie są przedsiębiorcami. Dotyczy to także rolników, którzy zajmują się uprawami rolnymi oraz chowem i hodowlą zwierząt, ogrodnictwem, warzywnictwem, leśnictwem i rybactwem śródlądowym i podlegają ustawie o ubezpieczeniu społecznym rolników.
Przy nieodpłatnych przewozach osób muszą uważać osoby, które prowadzą usługi turystyczne. Należy pamiętać, że przewozy w ramach usług turystycznych nie są uznawane za przewozy na użytek własny, nawet wówczas gdy przedsiębiorca wlicza je w cenę. Oznacza to, że przedsiębiorcy zawsze muszą posiadać licencję, zezwolenie oraz certyfikat kompetencji zawodowych.
Przy prowadzeniu zarobkowych przewozów osób nie ma znaczenia wielkość pojazdu. Licencję muszą posiadać zarówno ci, którzy dysponują samochodami osobowymi, jak i kilkudziesięcioosobowymi autokarami.
Aby założyć firmę, która zajmuje się przewozem osób trzeba spełniać kilka warunków:
- przynajmniej jedna z osób z zarządu firmy musi posiadać certyfikat kompetencji zawodowych;
- na każdy samochód musi być założone odpowiednie zabezpieczenie;
- kierowcy muszą posiadać właściwe kwalifikacje.
Przewoźnicy osób muszą uzyskać krajowe lub międzynarodowe licencje na przewóz osób. Aby otrzymać licencję, przynajmniej jedna osoba z zarządu firmy musi posiadać certyfikat kompetencji zawodowych. Certyfikaty takie wydaje Instytut Transportu Samochodowego w Warszawie (www.its.home.pl). Natomiast szkolenia i egzaminy odbywają się w różnych miejscach w całym kraju.
Egzamin na certyfikat kompetencji zawodowych wcale nie jest łatwy. Przy ubieganiu się o dokument na przewozy osób trzeba znać zagadnienia związane z prawem przewozowym oraz z kodeksem cywilnym, w tym: umowy, reklamacje, ubezpieczenia, odszkodowania i gwarancje. Licencje nie zostaną wydane bez znajomości prawa handlowego, łącznie z procedurami związanymi z upadłością firmy, prawa finansowego, w tym podatki, opłaty drogowe i szeroko pojęte kredyty, a także gwarancje, zastawy, poręczenia i leasing. Niezbędna jest także znajomość organizacji oraz zarządzania firmą, w tym spraw związanych z rachunkowością, bilansem i wdrażaniem nowoczesnych systemów zarządzania, a także negocjacjami handlowymi. Kandydat, który stara się o certyfikat musi także wykazać się znajomością przepisów branżowych.
Przedsiębiorcy oraz członkowie zarządów przygotowują się do uzyskania certyfikatów poprzez uczestnictwo na specjalnych kursach. Ich koszt waha się od 700 zł do ponad 1000 zł.
Szczegółowo co trzeba wiedzieć, aby zdać egzamin mówi rozporządzenie dotyczące uzyskiwania certyfikatów kompetencji zawodowych w transporcie drogowym (DzU z 2003 r. nr 176, poz. 1720).
Aby uzyskać licencję trzeba spełniać wymagania dotyczące certyfikatu oraz posiadać zabezpieczenie finansowe i nie być karanym.
Licencje na przewozy krajowe osób wydaje starosta właściwy ze względu na siedzibę przedsiębiorcy, natomiast na międzynarodowe minister infrastruktury, który upoważnił do tego Biuro Obsługi Transportu Międzynarodowego.
Licencji na międzynarodowy przewóz osób autobusem udziela się maksymalnie na 5 lat. Wynika to z przepisów unijnych. Natomiast, jeżeli jest to pojazd mniejszy, posiadający nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą wówczas licencji udziela się na okres od 2 do 50 lat.
Na krajowy przewóz osób udzielana jest licencja również na okres od 2 do 50 lat..
Autobus według kodeksu drogowego (tekst jedn. DzU z 2005 r. nr 108, poz. 908 ze zm.) to pojazd samochodowy, który konstrukcyjnie został przeznaczony do przewozu więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą.
Licencja na przewóz osób nie uprawnia do przewozów taksówką. Aby wykonywać takie przewozy trzeba mieć odrębną licencję. Licencja na taksówkę również nie upoważnia do przewozów osób innymi pojazdami niż taksówki.
Jeżeli przedsiębiorca zamierza uruchomić linię autobusową, czyli według ustawy o transporcie prowadzić linię regularną sama licencja na przewóz osób nie jest wystarczająca. Jednak jest niezbędna do uzyskania zezwolenia na tego typu przewozy.
Aby dostać tego typu zezwolenie, trzeba prowadzić działalność zgodnie z zasadami, które określa art. 18b ustawy o transporcie. Według niego:
- autobusy muszą spełniać odpowiednie wymagania techniczne;
- rozkład jazdy musi być dostępny na wszystkich wymienionych w nim przystankach oraz dworcach autobusowych; w rozkładzie muszą znaleźć się informacje o siedzibie przewoźnika oraz numerze telefonu;
- opłaty za przejazd muszą być pobierane według cennika, a pasażer zgodnie z przepisami o kasach fiskalnych musi otrzymać bilet;
- cennik musi znajdować się w każdym autobusie oraz w kasach dworcowych; muszą znajdować się w nim także ceny biletów ulgowych, które określane są między innymi na podstawie ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego (DzU z 2002 r. nr 175, poz. 1440 ze zm.).
Osobom, które prowadzą linie autobusowe nie wolno między innymi:
- używać innych pojazdów niż autobusy, czyli nie mogą przewozić osób busami, które zabierają do 9 osób łącznie z kierowcą;
- zabierać oraz wysadzać pasażerów poza przystankami, które są określone w rozkładzie.
Do wniosku o wydanie zezwolenia należy dołączyć wiele dokumentów, między innymi:
- wykaz pojazdów wraz z określeniem liczby miejsc, którymi chce wykonywać przewozy;
- schemat połączeń oraz proponowany rozkład jazdy;
- cennik;
- potwierdzenie uzgodnienia zasad dotyczących korzystania z przystanków z ich właścicielami bądź zarządzającymi.
Jeszcze więcej wymagań muszą spełnić przedsiębiorcy, którzy zamierzają prowadzić międzynarodową linię regularną. Wówczas niezbędny jest również harmonogram czasu pracy oraz odpoczynku kierowców.
Dodatkowo wydanie lub zmiana zezwolenia na linie o długości do 100 km powinny być poprzedzone analizą rynkowej sytuacji w zakresie przewozu osób. Jest to bardzo ważne, szczególnie gdy chodzi o zwiększenie liczby kursów lub zmianę godzin odjazdów.
W przypadku, gdy trasa autobusu biegnie wyłącznie w kraju, zezwolenia na przewozy regularne wydaje wójt, burmistrz albo prezydent miasta, starosta, marszałek województwa. Natomiast w przypadku tras międzynarodowych minister transportu.
Zezwolenie wydawane jest maksymalnie na pięć lat. Po upływie tego okresu jest przedłużane pod warunkiem, że przewoźnik nie przekroczył swoich uprawnień. Natomiast wszystkie zmiany powinny być zgłaszane w ciągu 14 dni od ich powstania. Przy niektórych niezbędna jest również zmiana zezwolenia.
Gdy przedsiębiorca złoży wszystkie wymagane dokumenty oraz spełni niezbędne warunki musi liczyć się z możliwością uzyskania odmowy starosty lub marszałka województwa na podstawie art. 22a ustawy o transporcie.
Przedsiębiorca nie uzyska zezwolenia, gdy pojazdy, które pozostają w jego dyspozycji nie są w stanie obsłużyć proponowanego przedsięwzięcia. Odmowę może uzyskać również, gdy:
- projektowana linia może zagrażać już istniejącym liniom obsługiwanym przez więcej niż jednego przewoźnika;
- projektowana linia może zagrażać rentowności porównywalnych usług kolejowych;
- przewoźnik, z przyczyn zależnych od niego, nie wykonuje przynajmniej przez 7 dni przewozów na innych obsługiwanych przez siebie liniach;
- przewoźnik nie przestrzega warunków, które określone są w wydanym pozwoleniu lub wykonuje przewozy niezgodnie z pozwoleniem.
Kandydaci na taksówkarzy nie muszą spełniać wszystkich warunków z ustawy o transporcie drogowym, ale wcale nie oznacza to, że łatwiej zostać taksówkarzem niż przewoźnikiem osób. Liczba taksówkowych licencji w poszczególnych miastach i gminach jest ograniczona. Dlatego też nie wszyscy kierowcy mogą ją otrzymać. Gminy określają liczbę licencji, które mogą wydać w danym roku do końca listopada poprzedniego roku. W celu określenia ich ilości zasięgają opinii organizacji, które zrzeszają taksówkarzy oraz organizacji, które chronią prawa konsumenta.
Prostsze jest natomiast szkolenie taksówkarzy. Dotyczy one głównie: wiedzy praktycznej, w tym najważniejsze przepisy prawa dotyczące transportu drogowego, ruchu drogowego, prawa przewozowego, taksometrów, podatków dla taksówek, przepisów lokalnych, w tym ceny i oznakowanie taksówek, topografii terenu, wybranych zagadnień BHP, kodeksu pracy oraz postępowania w razie kontroli. Cały kurs trwa 28 godzin. Szkolenie zakończone jest egzaminem zdawanym przed komisją powołaną przez starostę.
Licencja jest wydawana na teren danej gminy, gmin sąsiadujących lub miasta. Jeżeli taksówkarz ma licencję na konkretną gminę, to w jej granicach może wykonywać przewozy bez przeszkód. Natomiast w innym terenie musi liczyć się z ograniczeniami. Może zawozić pasażerów do innego miasta lub w drodze powrotnej zabierać pasażerów. Może także wykonać przewozy poza swoim obszarem, gdy otrzyma takie zlecenie. Jednak nie wolno mu oczekiwać na postoju taksówek na nowych klientów.
Przedsiębiorcy, którzy posiadają licencje na krajowy lub międzynarodowy przewóz osób, ale nie na taksówkę nie mogą działać jako taksówki. Dlatego też nie wolno im:
- umieszczać i używać w samochodzie taksometru:
- umieszczać na dachu lamp lub innych urządzeń technicznych;
- umieszczać na pojeździe oznaczeń z nazwą, adresem i telefonem przedsiębiorcy.
Tego typu obostrzenia są wynikiem nagminnego podszywania się przedsiębiorców, którzy prowadzą zarobkowo samochody osobowe pod taksówki. Wówczas pseudotaksówkarze zamiast podświetlanego napisu "taxi" umieszczali np.: "taki" lub inny o podobnym brzmieniu. Czasami instalowali też nielegalizowane taksometry oraz żądali wyższych stawek niż wynikałoby to ze wskazań legalnych urządzeń. Na takich przewoźników skarżyli się legalni taksówkarze oraz klienci.
Ustawa o transporcie drogowym określa również wymagania wobec kierowców, którzy zajmują się transportem drogowym osób. Muszą oni między innymi:
- mieć ukończone 21 lat;
- posiadać prawo jazdy;
- ukończyć kurs dokształcający dla kierowców pojazdów przeznaczonych do przewozu osób, które prowadzą wojewódzkie ośrodki ruchu drogowego;
- przechodzić obowiązkowe badania lekarskie i psychologiczne.
Przewoźnicy, którzy zatrudniają kierowców mają obowiązek:
- wysyłać ich na badania lekarskie i psychologiczne oraz płacić za nie;
- przez cały okres zatrudnienia kierowcy przechowywać orzeczenia lekarskie oraz zaświadczenia o ukończeniu przez nich kursów dokształcających;
- prowadzić dokumentację dotyczącą czasu pracy kierowcy;
- wystawić kierowcy zaświadczenie, że jest on u niego zatrudniony oraz spełnia przy tym wszystkie wymogi ustawowe.
Kierowca musi podczas wykonywania transportu posiadać takie zaświadczenie oraz okazywać je podczas kontroli. Takie same przepisy dotyczą przedsiębiorców, którzy sami są kierowcami.
Za przejazdy autobusami po krajowych drogach należy uiszczać opłatę, czyli wykupić tzw. winietę. Dotyczy to przewozów na użytek własny, a także zarobkowych.
Do zeszłego roku obowiązek opłaty ciążył tylko na autobusach o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony. Obecnie dotyczy wszystkich autobusów, czyli pojazdów, które zabierają więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą.
Po drogach wojewódzkich, gminnych i lokalnych można jeździć bez winiet. Nie potrzebują ich również taksówkarze, komunikacja miejska, zakłady pracy chronionej oraz zakłady aktywności zawodowej, jeżeli wykonują przewozy na swoje potrzeby.

Zobacz całość »



Bruksela: Konferencja "Europa dla wszystkich. Dostępność turystyki"

Zobacz całość »
W dniach 18 -19 stycznia odbyła się w Brukseli konferencja "Europa dla wszystkich - Dostępność turystyki", która została zorganizowana w ramach "Europejskiego roku równych szans dla wszystkich - 2007" przez Wydział Turystyki w Dyrektoriacie ds. Przedsiębiorstw i Przemysłu Komisji Europejskiej (Tourism Unit of the European Commission's DG Enterprise and Industry).
Na konferencji przedstawiciele Komisji Europejskiej oraz innych instytucji Unii Europejskiej między innymi: Parlamentu Europejskiego, Komitetu Regionów, Komitetu Ekonomiczno-Społecznego poruszyli następujące zagadnienia:
- Obecnie w Europie mieszka około 46 mln osób niepełnosprawnych (przy 850 mln osób niepełnosprawnych na świecie), z czego 70% jest sprawnych fizycznie oraz zdolnych finansowo do podróżowania. Dlatego też udostępnienie turystyki dla osób niepełnosprawnych ma wymiar zarówno etyczny i społeczny, jak i ekonomiczny.
- Obecnie 17% Europejczyków, czyli 75 mln osób ma więcej niż 65 lat. Szacuje się, że w 2013 roku będzie to już 28%, czyli 140 mln osób. Z tego powodu kwestię starzejącego się społeczeństwa europejskiego należy brać pod uwagę przy tworzeniu różnego rodzaju polityk, zarówno na szczeblu europejskim jak i też krajowym, regionalnym i lokalnym. Odpowiedzialność za dostępność powinna znajdować się nie tylko po stronie sektora publicznego, ale również prywatnego. Rozwiązania dotyczące dostępności nie powinny zostać narzucane, ale wynikać ze zrozumienia tej problematyki.
Komisja Europejska przewiduje 2 instrumenty promocji dostępności:
- Stworzenie wymogu, że od roku 2007 inwestycje finansowane ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego muszą zawierać, obok oceny oddziaływania na środowisko, także badania dotyczące dostępności ("impact study on accessibility").
- Upowszechnienie zasady, że kryterium dostępności powinno być brane pod uwagę jako kluczowe przy zamówieniach publicznych. W Hiszpanii 18-20% środków jest wydawane na zamówienia publiczne.
Podczas konferencji podkreślano, że turystyka jest silnie powiązana z celami Strategii Lizbońskiej. Komitet Regionów zamierza wydać podręcznik dotyczący dostępności ("Guide on accesibility"). W ramach środków strukturalnych 5 mld euro ma zostać przeznaczonych na kwestie dostępności w następnym okresie programowania.
Komisja Europejska co 2 lata wydaje raport na temat sytuacji osób niepełnosprawnych. Opracowała też Strategię Unii Europejskiej dotyczącą Osób Niepełnosprawnych / European Union Disability Strategy. Jej podstawowymi celami są:
- antydyskryminacja poprzez legislację np. dotycząca prawa pracy,
- eliminacja barier środowiskowych,
- wprowadzenie kwestii osób niepełnosprawnych oraz dostępności do wszystkich polityk unijnych (tzw. "collective approach"),
- mobilizowanie interesariuszy do zajęcia się sprawami niepełnosprawnych.
"Plan Działań Unii Europejskiej dot. Osób Niepełnosprawnych 2004-2010 / European Union Disability Action Plan 2004-2010", jako specjalny instrument Unii Europejskiej, który stanowi część operacyjną strategii przewiduje specjalne działania edukacyjne oraz prozatrudnieniowe w celu osiągnięcia pełnej niezależności osób niepełnosprawnych.
Obecnie plan znajduje się w drugiej fazie i jego głównymi celami są:
- profesjonalna niezależność osób niepełnosprawnych,
- wzmocnienie dostępności usług i dóbr dla osób niepełnosprawnych,
- zwiększenie wsparcia ze strony UE dla badań i analiz tej problematyki.
Paolo Costa, przewodniczący Komisji ds. Transportu i Turystyki w Parlamencie Europejskim poinformował, że Parlament Europejski prowadzi przegląd praw dotyczących wszystkich środków transportu pod względem dostępności ich dla osób niepełnosprawnych:
- dostępność w liniach lotniczych (rozporządzenie weszło w życie w 2005 roku);
- dostępność kolei (po II czytaniu w Parlamencie Europejskim) - prawdopodobnie będzie wymagana dostępność we wszystkich rodzajach kolei lokalnych, regionalnych i międzynarodowych; przepisy może wejdą w życie jeszcze w tym roku;
- dyskusje na temat transportu morskiego; duże statki są już przygotowane i mają możliwości adaptacji na potrzeby niepełnosprawnych, jednak promy i małe statki mają z tym jeszcze trudności; obecnie istnieje wyłącznie regulacja dotycząca bezpieczeństwa tzw. "maritime safety package"
Dyrektoriat Generalny ds. Zatrudnienia przygotował w 2004 roku Raport "2010 - Europa Dostępna dla Wszystkich". Zatrudnienia wspiera także stworzenie Europejskiej Sieci na temat Dostępnej Turystyki (ENAT European Network for Accessible Tourism. DG podkreślał również znaczenie bezpieczeństwa turystów np. przez umożliwienie wszystkim korzystania z numeru alarmowego 112.
Na konferencji poinformowano także, że Komisja Europejska zleciła badanie oraz opracowanie raportu na temat standaryzacji informacji w transporcie i turystyce. Wyniki mają być gotowe za około 1,5 roku. Przedstawiciel Dyrektoriatu ds. Rozwoju Regionalnego poinformował, że:
- Komisja Europejska nie finansuje turystyki bezpośrednio, a jedynie przez programy operacyjne w państwach członkowskich,
- W latach 2000-2006 Unia Europejska wydała 8 mld euro na turystykę ze wszystkich środków strukturalnych. Dodatkowo do rozwoju turystyki przyczyniły się także pośrednio środki na odnowienie zabytków, transport i innowacje,
- W następnym okresie programowania dostępność będzie jednym z głównych kryteriów przyznawania środków przy wszystkich rodzajach inwestycji, zamówienia publiczne powinny być używane jako środek do osiągnięcia dostępności dla wszystkich.

Zobacz całość »



Brak definicji usługi turystycznej powoduje spory podatników z izbami skarbowymi

Zobacz całość »
Podatkiem VAT objęta jest marża od usług turystycznych. Jednak w związku z brakiem definicji samej "usługi turystycznej" stale pojawiają się spory w tej dziedzinie.
Określając podstawę opodatkowania VAT marżą, organy podatkowe zajmują stanowisko niejednolite. Dodatkowym problemem są usługi obce, które uatrakcyjniają turystyczną imprezę pobytową, typu bilety wstępu i wycieczki.
Podatnik VAT, który prowadzi pensjonat zleca innemu podmiotowi zorganizowanie wycieczki do Czech. Organizator kupuje tam bilety wstępu, płaci za parkingi, a autokar wynajmuje w Polsce. Do Izby Skarbowej skierowano zapytanie, czy zleceniodawca rozliczając tego typu imprezę powinien opodatkować wyłącznie marżę z tytułu usług turystycznych.
Dyrektor Izby Skarbowej w Rzeszowie uznał (pismo nr L.IS.II/24430/370/05), że usługi kupowane przez ośrodek wczasowy dla swoich gości, np. transportowe, rehabilitacyjne, wstęp do jaskini solnej lub na basen nie są usługami turystyki, czyli opodatkowana jest cała ich wartość, a nie jedynie marża organizatora.
Natomiast Dyrektor Izby Skarbowej w Opolu uznał (pismo nr PP-I-005/480-1/AS/04), że usługi turystyki nie korzystają z preferencji podatkowych w zakresie stawki, czyli ma do nich zastosowanie stawka podstawowa w wysokości 22%, także w przypadku, gdy składają się na nią różne usługi obce. Na niektóre usługi, które mogą wchodzić w skład pakietu obowiązują obniżone stawki podatkowe, np. zgodnie z załącznikiem nr 3 do ustawy o VAT, 7% podatkiem objęte są usługi hoteli, usługi świadczone przez obiekty noclegowe, a także inne miejsca krótkotrwałego zakwaterowania (jednak z wyłączeniem usług zakwaterowania w bursach, internatach i domach studenckich) oraz usługi pasażerskiego transportu lądowego. Natomiast zgodnie z art. 146 ust. 1 pkt 2 lit.c ustawy o VAT, do końca grudnia 2007 roku stawką 7% opodatkowane są również usługi gastronomiczne z wyłączeniem sprzedaży większości napojów i towarów w stanie nieprzetworzonym. Traktując wszystkie transakcje jako jedną usługę turystyczną, zgodnie z wytycznymi VI Dyrektywy, należy stosować wyłącznie stawkę 22%, bez względu na rodzaj świadczeń, które się na nią składają.
Marża od usług turystyki podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług stawką podstawową, czyli 22%. Wyjątek stanowią usługi świadczone poza terytorium Wspólnoty, gdzie zastosowanie ma stawka 0%.

Zobacz całość »



::: 2007-02-23 :::


Austrian Airlines w czołówce punktualnych linii

Zobacz całość »
W opublikowanej przez Stowarzyszenie Europejskich Linii Lotniczych AEA klasyfikacji punktualności Austrian Airlines znalazło się w ścisłej czołówce.
Prezes Zarządu austriackich linii lotniczych nie ukrywa dumy: - W 2006 r. podnieśliśmy niezawodność oraz punktualność naszych lotów, co pozwoliło nam na zajęcie miejsca w ścisłej europejskiej czołówce. Dzięki prowadzonym od dwóch lat inicjatywom służącym poprawie jakości i optymalizacji procesów, wyznaczamy nowe standardy dla sektora przewoźników sieciowych. Punktualność przylotów - kwestia tak ważna dla pasażerów podróżujących z przesiadką - daje nam bardzo wysokie, czwarte miejsce wśród wszystkich linii europejskich. Nasza droga - od miejsca 16. w 2004 r. poprzez 6. w ubiegłym - odzwierciedla nasz ogromny sukces. Tak szybki i znaczny wzrost skuteczności naszego działania podnosi poprzeczkę w całym sektorze. Pomimo przypadków trudnych warunków pogodowych, ograniczeń narzucanych przez kontrolę lotów oraz strajków w portach lotniczych, zapewniamy wysoką jakość obsługi rejsów - tak rozkładowych jak czarterowych - której oczekują od nas nasi pasażerowie.
Nie są to puste słowa - w ubiegłym roku Austrian Airlines odbyły 161827 lotów wykonując niemal 100% swego rocznego planu. Poziom niezawodności podniósł się o 0,2 punktu procentowego. Natomiast w skali punktualności w porównaniu do roku 2005 wskaźnik wzrósł o 2,8 punktu procentowego co dało wynik 84,8%. Dzięki temu Austrian Airlines plasuje się na czwartym miejscu w klasyfikacji europejskiej. Warto wspomnieć, że austriackie linie lotnicze plasują się wyżej niż przewoźnicy stowarzyszeni w AEA gdzie średnia punktualności wynosi 77,9% na krótkich trasach, natomiast na trasach długich jest to zaledwie 69,3%. Bez wątpienia Austrian okazuje się godnym zaufania przewoźnikiem w czasach, w których rządzi maksyma czas to pieniądz.

Zobacz całość »



Ponad 80 tys. osób uczestniczyło w akcji Na Śniegu

Zobacz całość »
Od 26 stycznia do 11 lutego bieżącego roku mieszkańcy oraz turyści sześciu zimowych kurortów Polski uczestniczyli w cyklu imprez Na Śniegu, których sponsorem była marka Żywiec.
W Karpaczu, Szklarskiej Porębie, Szczyrku, Wiśle, Zakopanem oraz Szczawnicy przygotowano mnóstwo sportowych atrakcji na stokach narciarskich, a także muzykę i zabawę w namiotach Żywca. W sumie w imprezach udział wzięło ponad 80 tys. osób.
W każdej z sześciu miejscowości odbywały się zawody Action Cup, które organizowali i prowadzili narciarscy profesjonaliści z Action Teamów. Chętni mogli sprawdzić swoje umiejętności narciarskie oraz powalczyć o nagrody, które przygotował sponsor imprezy. W samych zawodach wystartowało około 5 tys. osób.
Gościem specjalnym Action Cup była Jagna Marczułajtis, która komentowała zawody, gratulowała zwycięzcom oraz wręczała nagrody. Fani Jagny otrzymywali jej autograf, a także mogli zrobić z nią pamiątkowe zdjęcie.
Dla osób, które nie są fanami białego szaleństwa ustawiono olbrzymie namioty, w których codziennie odbywały się koncerty gwiazd i występy kabaretów. Największą liczbę widzów zgromadziły koncerty Ani Dąbrowskiej, Hey oraz Lecha Janerki i kabarety Grzegorza Halamy i Łowcy.B. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także spotkania z Krzysztofem Wielickim, jednym z najlepszych polskich himalaistów.
Akcji Na Śniegu stale towarzyszyła radiowa Trójka, której reporterzy nadawali na żywo relacje ze Szklarskiej Poręby, Szczawnicy i Zakopanego. W akcji wzięli udział między innymi: Marek Niedźwiecki, Michał Olszański i Paweł Homa z Trójki.
Remigiusz Rawa, Marketing Manager Marki Żywiec, sponsora imprezy przyznał - Tegoroczna edycja Na Śniegu niestety dobiegła już końca. Mam nadzieję, iż towarzyszące akcji Na Śniegu atrakcje zadowoliły nawet najbardziej wymagających gości. Jak co roku staraliśmy się przygotować niezwykłe atrakcje sportowe i mnóstwo rozrywki. Na scenie wystąpiły największe gwiazdy polskiej sceny muzycznej i kabaretowej. Wiele emocji wzbudzały zawody Action Cup, w których każdy amator białego szaleństwa mógł przez chwilę poczuć się jak zawodowy narciarz czy snowboardzista.

Zobacz całość »



Przychód Grupy SAS przekroczył w 2006 roku 60 mld SEK

Zobacz całość »
Grupa SAS sporządziła roczny raport końcowy za okres od stycznia do grudnia 2006 roku. Przychód operacyjny za cały miniony rok wyniósł 60,777 mld SEK, czyli o 9,5% więcej niż w roku 2005.
Dochód operacyjny za czwarty kwartał wyniósł 15,157 mld SEK w porównaniu z 14,492 mld w 2005 roku, co daje wzrost o 4,6%. W przychodzie operacyjnym nie zawarto wpływów z sektora hotelowego, który wraz ze sprzedażą akcji Rezidor Hotel Group przestał funkcjonować w ramach Grupy SAS.
Grupa SAS obsłużyła w 2006 roku o 6,3% więcej pasażerów niż rok wcześniej i osiągnęła liczbę 38,6 mln. Wzrost w czwartym kwartale wyniósł 3,9%. W tym czasie obsłużono 9,6 mln podróżnych.
Koszty bezzwrotne wyniosły w ubiegłym roku 667 mld SEK (w 2005 r. - 413 mld SEK), w tym koszty restrukturyzacji 337 mld SEK (w 2005 r. - 413 mld SEK), pokrycie strat 146 mld SEK ( w 2005 r. - 0 SEK) i inne koszty 184 mld SEK (w 2005 r. - 0 SEK). Wszystkie wydatki zostały pokryte z dochodu osiągniętego w 2006 roku.
Dochód z operacji, które przerwano wyniósł 4,576 mld SEK, w porównaniu z 577 mld SEK w 2005 roku. Akcje Rezidor Hotel Group zostały zamieszczone na liście sprzedaży giełdy w Sztokholmie 28 listopada 2006 roku.
Dochód bez zysków kapitałowych oraz kosztów bezzwrotnych wyniósł w całym 2006 roku 1,279 mld SEK, co daje wzrost o 1,165 mld SEK w porównaniu z rokiem 2005. W czwartym kwartale ubiegłego roku dochód ten wyniósł 735 mld SEK, a w tym samym czasie roku 2005 228 mld SEK.
Grupa osiągnęła dochód po opodatkowaniu w wysokości 4740 mld SEK w całym ubiegłym roku (w 2005 r. - 255 mld SEK) i 4647 mld SEK w czwartym kwartale (w czwartym kwartale 2005 r. - 198 mld SEK).
CFROI za okres od stycznia do grudnia 2006 wyniósł 15%, przy 13% w roku poprzednim.
Zysk przeliczany na akcję dla Grupy SAS, w tym operacje kontynuowane oraz przerwane w minionym roku wyniósł 28,10 SEK, a tylko za czwarty kwartał 28,01 SEK. Natomiast zysk na akcję w dziale operacji kontynuowanych wyniósł 0,78 SEK za cały rok. Wartość akcji wynosi 99,49 SEK w porównaniu z 69,93 SEK w roku 2005.
Oszczędności uzyskane przez zmniejszenie kosztów jednostkowych wyniosły 2,5 mld SEK i zostały przeznaczone na pokrycie bieżących potrzeb. Do końca 2006 roku wykorzystano 79% całej sumy.
Od 1 stycznia 2007 funkcję Dyrektora Zarządzającego i CEO Grupy SAS pełni Mats Jansson.
Podczas Dorocznego Zebrania Udziałowców, Rada Nadzorcza zaproponowała, aby nie dokonywać wypłat dywidend udziałowcom SAS AB za rok fiskalny 2006. Decyzję argumentowano relatywnie słabą pozycją finansową Grupy. Wypłata dywidend mogłaby wpłynąć na płynność finansową, która stanowi najważniejszy czynnik w procesie zarządzania restrukturyzowanymi środkami oraz inwestycjami.
Mats Jansson wyjaśnił - Rezultaty przedstawione za rok 2006 są dobrym znakiem, ale ich poziom jest zbyt niski, aby dokonać zwrotów zgodnie z oczekiwaniami udziałowców i pokryć koszty przyszłych inwestycji. Chociaż w tym momencie nie ma oznak spowolnienia tempa rozwoju gospodarki i sektora linii lotniczych, to jednak dynamika wzrostu Grupy, wzrost konkurencyjności oraz sytuacja na rynku paliw, pozostają nie pewne.
Raporty w języku angielskim oraz szwedzkim można zamówić w SAS: SE-195 87 Sztokholm, tel. +46 8 797 00 00, fax +46 8 797 51 10 lub obejrzeć i zamówić na stronie: www.sasgroup.net. Na tej samej stronie internetowej, zazwyczaj piątego każdego miesiąca, publikowane są dane dotyczące comiesięcznego ruchu pasażerskiego oraz ilości miejsc.

Zobacz całość »



Walka zakończona - POT wygrała z ministrem

Zobacz całość »
Batalia toczyła się o połączenie Polskiej Organizacji Turystycznej i Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych i ku wielkiej radości pracowników POT do fuzji nie doszło.
Pomysłodawca tego połączenia wiceminister gospodarki Piotr Woźniak poniósł klęskę nie tylko na tym polu. Mirosława Boryczka - szefowa rady nadzorczej PAIiIZ protegowana ministra na stanowisko prezesa POT nie obejmie tego stanowiska. Tak więc jest dwa do zera dla zarządu POT. Co do kandydatki ministra to członkowie rady POT już wcześniej wyrażali swoją dezaprobatę dla jej nominacji bojkotując posiedzenia. Na pewno było to jednym z powodów jej rezygnacji ze stanowiska.
Już drugiego marca zostanie przedstawiony nowy kandydat na prezesa Polskiej Organizacji Turystycznej, stanie on przed niezmienioną mimo wysiłków ministra Woźniaka radą POT.
Warto również wspomnieć, że sekretarz stanu w kancelarii Premiera Adam Lipiński już zapowiedział przygotowanie raportu o polskiej polityce gospodarczej, który wspomoże na pewno wytworzenie nowej formy promocję naszego kraju zagranicą.
POT to organizacja rządowa, która powstała by wspierać zagraniczną turystykę przyjazdowa do Polski. Jej budżet to ok. 40 mln zł. W latach 2007 - 2013 przejdzie przez nią 168 mln euro pochodzących ze środków unijnych.

Zobacz całość »



Kolejarze prostestowali bo chcą podwyżek płac i poprawy warunków pracy

Zobacz całość »
W czwartek pracownicy kolei wstrzymali na dwie godziny ruch pociągów na Dworcu Głównym w Krakowie, blokując tory. Powodem protestu jest brak porozumienia z zarządem spółki PKP Polskie Linie Kolejowe w sprawie podwyżek płac i poprawy warunków pracy. Zdaniem PKP PLK, protest pracowników był nieuzasadniony.
Kilkudziesięciu związkowców z flagami i transparentami wyszło na tory i krzyczało: "Chcemy godziwej płacy", "Złodzieje, złodzieje", "Kłamcy".
W komunikacie PKP PLK podkreśla, że forma nacisku na pracodawcę poprzez blokadę torów na dworcu w Krakowie została zastosowana przez związki zawodowe pomimo tego, że trwają negocjacje płacowe, a kolejna ich runda jest zaplanowana na piątek.
Dalekobieżne pociągi odjeżdżające z Krakowa w kierunku północnym (Katowice, Warszawa, Poznań) docierały z opóźnieniem gdyż składy te odjeżdżały z dworca Kraków-Płaszów i trasami objazdowymi omijały Dworzec Główny. Podobnie kierowane były dalekobieżne składy przejeżdżające lub kończące bieg na Dworcu Głównym. Pociągi lokalne natomiast kończyły bieg na stacjach poprzedzających Kraków Główny.
Jak poinformował przewodniczący Okręgowej Sekcji Kolejarzy "Solidarność" Henryk Sikora, powodem protestu jest brak porozumienia w trwających od kilku miesięcy rozmowach między zarządem spółki PKP PLK a związkowcami. Postulaty związków zawodowych dotyczą poprawy warunków pracy i 100 zł netto podwyżki płac. Tymczasem zarząd spółki proponuje wzrost płac o 50 zł netto a propozycja ta nie satysfakcjonuje pracowników.
Mamy nadzieję, że nasza dzisiejsza blokada, którą widzi cała Polska, spowoduje, że jutro zaczną nas poważnie traktować i rozpocznie się merytoryczna rozmowa na temat naszych postulatów - powiedział Sikora.
Związkowcy ostrzegają, że jeśli rozmowy z zarządem nie przyniosą spodziewanych rezultatów, to w przyszłym tygodniu nastąpią kilkugodzinne blokady torów w węzłach kolejowych w całym kraju. Potem może zostać ogłoszony strajk ostrzegawczy, a następnie strajk generalny.
Dyrektor Oddziału Regionalnego w Krakowie PKP PLK Włodzimierz Żmuda powiedział, że obie strony zgadzają się na podwyżki płac, ale sprawą sporną jest ich wysokość. "Podwyżka nie może być dowolnie wysoka, tylko taka, jaką jesteśmy w stanie ponieść, biorąc pod uwagę skalę przychodów spółki" - wyjaśnił.
Jego zdaniem, spółkę stać obecnie na 50 zł netto podwyżki płac. Natomiast żądane przez pracowników 100 zł netto na osobę zwiększyłoby koszty w skali całej firmy o około 65 mln zł, co jest nie do przyjęcia.
- Blokada torów uderza w naszych klientów, pasażerów czekających w pociągach. To szkodzi wizerunkowi firmy i przychodom, które później idą na płace. Z pociągów, które nie pojechały nie będzie już pieniędzy, a być może część pasażerów w przyszłości nie zechce już korzystać z komunikacji kolejowej lecz wybierze autobusową - podkreślił Żmuda.

Zobacz całość »



Nowy prezes LOT prosi o 150 dni szansy

Zobacz całość »
Nowy szef LOT prosi o spokój i 150 dni szansy. Ma nadzieję, że resort skarbu da mu jednak pokierować spółką. Jestem doświadczonym menedżerem i wiem, co trzeba zrobić w LOT. Za każdym razem, gdy opuszczałem jakąś firmę, w kasie zostawiałem pieniądze - przekonywał Marek Mazur, wybrany w ostatni poniedziałek na stanowisko prezesa LOT.
Są to słowa skierowane do resortu skarbu gdyż ministerstwo było przeciwne jego kandydaturze i nie może się pogodzić z wyborem. Wiceminister Ireneusz Dąbrowski zapowiedział, że resort zwoła walne zgromadzenia akcjonariuszy LOT, żeby odwołać nowego prezesa. Skarb Państwa posiada około 68 % akcji spółki.
Mimo wszystko Marek Mazur liczy, że dostanie szansę. Popiera go załoga LOT - wspólnie proszą MSP o darowanie spółce i prezesowi "150 dni spokoju", aby mógł udowodnić, że rzeczywiście nadaje się do tej pracy.
Na razie prezes opracowuje strategię dla spółki. Zastrzega jednak, że nie będzie przygotowywał całkiem nowego programu, ale wykorzysta już opracowane w firmie pomysły. Marek Mazur powtarza, że najważniejszy jest dla niego pasażer, który powinien otrzymywać jak najlepszy serwis, z którego LOT kiedyś słynął.
Prezes poinformował, że zespoły pracowników firmy liczą już finansowe uzasadnienie utrzymywania niektórych połączeń. "Jak będę miał wszystkie wyliczenia, zastanowimy się, czy powinniśmy utrzymać np. połączenie Kraków - Warszawa czy Katowice - Warszawa. W sytuacji, kiedy można tę trasę przejechać w nieco ponad trzy godziny, nie można się dziwić, że te połączenia przynoszą straty. Z drugiej strony traktujemy je również jako linie dowozowe do dalszej podróży w ruchu tranzytowym"- zastanawia się prezes.
Czy Marek Mazur będzie ciął zatrudnienie? Nie wyklucza takiego rozwiązania, ale nie będzie to jedna z jego pierwszych decyzji. Jeśli już będzie do tego zmuszony, obiecuje, że zastanowi się nad szkoleniami dla osób na redukowanych etatach, które pomogą im w znalezieniu nowej pracy.

Zobacz całość »



Rzeczywiste ceny biletów lotniczych i wycieczek w reklamach już tego lata?

Zobacz całość »
Ministerstwo Transportu chce, aby pasażerowie linii lotniczych z reklam dowiadywali się o rzeczywistej cenie lotu.
Korzystne dla klientów zmiany przewiduje ministerialny projekt nowelizacji prawa lotniczego. Według niego w reklamach oraz ofertach przewoźnicy będą musieli podawać ceny biletów w pełnej wysokości, czyli łącznie z opłatami lotniskowymi, dopłatami i podatkami.
W efekcie znikną reklamy biletów lotniczych "za złotówkę". Resort w uzasadnieniu do nowelizacji zaznacza, że obecnie wysokość dopłat, jaką podaje przewoźnik do publicznej wiadomości, znacząco się różni od faktycznie pobieranej.
Przepisy ustawy o cenach zobowiązują do podawania pełnej ceny biletu za przelot, jednak nie obejmują między innymi opłat lotniskowych, które u większości przewoźników są znaczącym kosztem dla podróżnego.
W reklamach przewoźników brakuje też informacji o wysokości opłat lotniskowych. Pasażer może spotkać się jedynie z zapisem, że proponowana cena nie zawiera opłat lotniskowych. Dlatego też klienci muszą sprawdzać każdą ofertę osobno i porównywać jakie dodatkowe koszty muszą ponieść. Obecnie obowiązujące przepisy wcale w tym nie pomagają. Według art. 198 prawa lotniczego (DzU z 2006 r. nr 100, poz. 696 ze zm.) taryfy przewoźników powinny określać wysokość opłat za loty, zarówno krajowe, jak i międzynarodowe, a także warunki stosowania tych opłat wraz z wynagrodzeniem dla agentów sprzedaży.
Nowelizacja ustawy ma również zmienić praktyki biur podróży. Touroperatorzy często w ofertach podają cenę wyjazdu zagranicznego bez opłat lotniskowych. Natomiast wysokość opłat, które podają biura podróży nie zawsze jest zgodna z opłatami zatwierdzonymi przez prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego oraz stosowanymi przez porty lotnicze.
Dotychczasowa praktyka linii lotniczych nie podoba się również Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK krytykuje przewoźników między innymi za nieudzielanie pełnej i rzetelnej informacji o cenach biletów oraz wprowadzanie potencjalnych pasażerów w błąd przez publikowane reklamy. Koszt przelotu jest bardzo często wielokrotnie wyższy niż w reklamie. Podnoszą go między innymi: stałe opłaty pasażera, opłaty paliwowe oraz prowizje za płatność kartą kredytową.
UOKiK zaznacza w raporcie - O ostatecznym koszcie lotu konsumenci dowiadują się dopiero, gdy finalizują zakup biletu.
Czasami klienci zmuszeni są też do dodatkowych wydatków, ponieważ opłaty lotniskowe u każdego przewoźnika są inne. Pracownicy Europejskiego Centrum Konsumenckiego radzą - Jeśli nasz przewoźnik zawiedzie i zaproponuje przelot innymi liniami, mającymi wyższe opłaty, to można żądać od niego wyrównania strat.
Obecnie projekt nowelizacji znajduje się w uzgodnieniach międzyresortowych. Do Sejmu trafi, gdy zaakceptuje go rząd oraz wszyscy zainteresowani prześlą uwagi do niego. Są duże szanse, że nowe przepisy zaczną obowiązywać jeszcze w tym sezonie letnim.
Dodatkowym problemem są stawki opłat lotniskowych. Na polskich lotniskach, opłaty te nie należą do niskich, a jednocześnie są bardzo zróżnicowane. Nad rozwiązaniem tego problemu również zastanawia się Komisja Europejska. Urzędnicy w Brukseli przygotowali projekt dyrektywy, która ma obejmować lotniska, które obsługują rocznie ponad milion pasażerów lub 25 tys. ton towarów. Procedura ustalania wysokości opłat ma być bardziej przejrzysta. Zarządzający lotniskami musieliby konsultować wysokość stawek opłat lotniskowych z korzystającymi z ich usług przewoźnikami.

Zobacz całość »



Muzeum tortur w Zielonej Górze czeka na turystów

Zobacz całość »
W Zielonej Górze zostało otworzone muzeum tortur. A w nim hiszpański osioł, kołyski, łoża, fotel.
W piwnicach zielonogórskiego muzeum, które znajduje się przy al. Niepodległości można zobaczyć, jakie tortury były stosowane wieków temu. Głównymi atrakcjami Muzeum Dawnych tortur są maski haniebne, żelazne dziewice, fotel czarownic naszpikowany kolcami. Jest to największe muzeum takiego typu w Polsce.
Remont i adaptacja piwnic trwał dwa lata, a jego koszt to 800 tysięcy złotych. - Teraz będą tu waliły tłumy - twierdzi Andrzej Zalopany, metaloplastyk z Kożuchowa, twórca ok. 30 eksponatów. Zajmuje się on wykuwaniem zbroi, tarcz i mieczy rycerskich. Jest on także pomysłodawcą pamiątki z muzeum: katowskiego toporu wbitego w pieniek na drewnianej podstawce. - Największą trudnością było znalezienie dokumentacji, według której można było zrekonstruować narzędzia. - tłumaczy metaloplastyk.
- Są tylko dwie książki na ten temat. Starałem się jednak jak najdokładniej odtworzyć ich kształt, a nawet wagę. Wszystko jest kute i wypalane ręcznie - mówi. - Robiłem je pojedynczo, ale dopiero teraz, gdy są połączone w logiczną całość, robią wrażenie.
Po remoncie w piwnicach panuje półmrok, na przejściach pojawiły się łuki, chodniki wyłożone zostały cegłą. Ściany ozdobione są grafikami Roberta Jurni przedstawiające sceny piwnicach procesów piwnicach egzekucji.
- Najtrudniej było znaleźć kogoś, kto by wypchał szczury. Ale udało się. Co jakiś czas można też z głośników usłyszeć krzyki skazanych - opowiada Andrzej Tczewski, dyrektor Muzeum Ziemi Lubuskiej.
Wśród ekspozycji znajdują się oryginalne eksponaty: księga protokołów z procesów czarownic w Zielonej Górze, kuna na szyję i łańcuch z dawnego pręgierza, kajdany i 12-kilogramowe kamienie z piaskowca nakładane na szyje oszustom i kłótliwym przekupkom. - Chociażby dla naszych kamieni hańbiących warto było zrobić to muzeum. Nawet Muzeum Tortur w Wiedniu chciało je wypożyczyć - mówi Toczewski.
Autorzy muzeum mają nadzieję na zainteresowanie turystów z Niemiec. - Robimy kampanię promocyjną za Odrą. Niemcy mają swoje muzea tortur m. in. w Brandenburgu, ale myślę, że nasze też ich zaciekawi - tłumaczy dyrektor.
Przy muzeum tortur niedługo ma powstać muzeum wina o pow. 300 m kw. W planach dyrektora jest tam także miejsce dla Muzeum Przesiedlonych i Osadnictwa, Muzeum Miasta i Regionu oraz ekspozycja Złotego Grona.

Zobacz całość »



Nowe rozporządzenie Ministra Transportu

Zobacz całość »
Dnia 24 lutego 2007 wchodzi w życie rozporządzenie Ministra Transportu w sprawie określenia zakresu informacji wymaganych do wydania decyzji o wprowadzeniu ograniczeń lub zakazów wykonywania operacji lotniczych w celu ograniczenia hałasu emitowanego na lotnisku.
Rozporządzenie konkretyzuje postanowienia załącznika II dyrektywy 2002/30/WE z dnia 26 marca 2002 r. w sprawie ustanowienia zasad i procedur w odniesieniu do wprowadzania ograniczeń działalności w związku z hałasem w portach lotniczych Wspólnoty (Dz. Urz. WE L 85 z 28.03.2002).
Załącznik II do rozporządzenia określa zakres informacji uwzględnianych przy wydawaniu decyzji o wprowadzeniu ograniczeń lub zakazów wykonywania operacji lotniczych, które zarządzający lotniskiem (zgodnie z art. 71 b ust. 3 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. - Prawo lotnicze) dostarcza Prezesowi Urzędu Lotnictwa Cywilnego.
Pkt 1.3 dodany w załączniku do rozporządzenia wdraża postanowienia art. 5 ust. 2 dyrektywy, który przewiduje możliwość wykorzystania informacji zawartych w ocenie wpływu rozbudowy portu lotniczego na środowisko przy wydawaniu decyzji o wprowadzeniu ograniczeń lub zakazów wykonywania operacji lotniczych.
Liczba ludności narażonej na hałas, o której mowa w pkt 2.3 załącznika powinna być określana dla zasięgu hałasu o określonym poziomie (w tym może być także poziom dopuszczalny). W dyrektywie 2002/49/WE podano np. dla wskaźnika LDWN zakresy 5 poziomów: 55-59, 60-64, 65-69, 70-74 oraz powyżej 75 dB i dla każdego z nich należy określić liczbę osób narażonych na dany poziom hałasu.
Projekt rozporządzenia konsultowany był z następującymi podmiotami:
• PLL LOT S.A.,
• PP " Porty Lotnicze",
• Aeroklub Polski,
• Związek Regionalnych Portów Lotniczych,
• Związek Zawodowy Pracowników Lotnictwa Cywilnego,
• Związek Zawodowy Pracowników Portu Lotniczego Warszawa - Okęcie.

Zobacz całość »



Uwaga restauratorzy - będą surowsze kary za sprzedaż alkoholu dzieciom

Zobacz całość »
Będą surowsze kary za sprzedaż alkoholu dzieciom. Restauracje i kluby, które będą sprzedawały alkohol nieletnim, zapłacą co najmniej 2500 złotych grzywny i nie będą mogły handlować trunkami nawet przez dziesięć lat.
Jest to projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (DzU z 2002 r. nr 147, poz. 1231 ze zm.) przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia. Projekt przewiduje, że karą za handel alkoholem, gdy jest to zabronione (czyli np. sprzedaż wódki, piwa i wina osobom, które nie mają jeszcze ukończonych 18 lat) albo bez zezwolenia, będzie grzywna. To jednak nie wszystko, bo tracić się będzie prawo do handlu lub podawania alkoholu od trzech do dziesięciu lat. Dotyczy to nie tylko samego lokalu, ale również kierownika klubu bądź restauracji.
Sprzedający będzie musiał dokładnie sprawdzać, czy klienci mają odpowiedni wiek i zażądać pokazania dowodu osobistego, jeśli klient nie pokaże dowodu, to nie powinien zostać obsłużony. Gdy sprzedawca przymknie oko na brak dokumentu i sprzeda alkohol grozi mu wtedy grzywna minimum 2500 zł (obecnie mandat w wys. do 500 zł). Tyle samo będzie musiała zapłacić osoba, która kupiła alkohol nieletniemu.
Jednak projekt nie został jeszcze zatwierdzony przez rząd z powodu kontrowersji, czy ograniczyć reklamę piwa w telewizji (byłaby ona dopuszczalna tylko w godzinach 23 - 6).
W Sejmie czeka już na rozpatrzenie projekt nowelizacji zgłoszony przez posłów Ligi Polskich Rodzin. Idzie on jednak nieco inną drogą niż projekt ministerialny - zakłada m.in. wyższe sankcje za sprzedaż alkoholu nieletnim. Taki czyn miałby być karany nie tylko grzywną, ale też ograniczeniem wolności lub więzieniem (do dwóch lat). Oddzielnej karze ma też podlegać - oprócz sprzedawcy - kierownik klubu lub restauracji, który dopuścił do sprzedaży alkoholu nieletniemu.
Lokal, gdzie sprzedano alkohol osobom poniżej 18 lat, może nie tylko stracić zarekwirowany alkohol, który próbowano sprzedać ale może też (choć nie musi) dostać zakaz sprzedaży lub podawania alkoholu.

Zobacz całość »



Mega Travel uruchomiło sklep internetowy z książkami, płytami, filmami na Wizztravel.pl

Zobacz całość »
Działający od kilku tygodniu portal Wizztravel.pl, który sprzedaje wycieczki, uruchomił sklep internetowy z książkami, płytami, filmami etc.
Właścicielem Wizztravel.pl jest katowickie biuro podróży Mega Travel. Portal Wizztravel.pl został uruchomiony przy współpracy z liniami lotniczymi Wizz Air.
Nowo otwarty sklep internetowy Mega Travel uruchomiło wspólnie z kielecką firmą Kolporter.

Zobacz całość »



Ambitne plany Wakacje.pl na 2007 rok

Zobacz całość »
W 2007 roku agent turystyczny Wakacje.pl planuje zwiększyć obroty o prawie 50%, osiągając obroty w wysokości do ok. 75 mln zł.
Wakacje.pl planują wysłać na wakacje ponad 40 tys. turystów. Ubiegłoroczny zysk brutto firmy przekroczył 0,8 mln zł. W 2007 roku można spodziewać się większego zysku, gdyż w styczniu tego roku firma uruchomiła cztery nowe portale rezerwacyjne: lecimy.pl, spimy.pl, jedziemy.pl oraz plyniemy.pl.

Zobacz całość »



Przedsiębiorco, uważaj na wpis do Fair Guide wydawnictwa Construct Data Velag GmbH

Zobacz całość »
Z pewnością wielu przedsiębiorców z branży turystycznej otrzymało już nie raz zaproszenie do wpisu do internetowego katalogu wystawców targowych "Fair Guide". Większość z firm przeczytało je dokładnie i wyrzuciło do kosza. Jednak niektóre podmioty podpisały formularz dodania do spisu wystawców i odesłały go, myśląc, że mają do czynienia z bezpłatnym wpisem lub bezpłatną aktualizacją wpisu do oficjalnego katalogu spisu wystawców jednego z organizatorów polskich targów turystycznych.
Dla tych, którzy zostali wprowadzeni w błąd przed Construct Data Velag GmbH publikujemy Oświadczenie Urzędu ds. Ochrony Konkurencji na temat tej sprawy oraz przykładowy list do firmy Construct Data Verlag GmbH, wypowiadający/anulujący zamówienie oraz list do firmy Premium Recovery AG, która zajmuje się windykacją należności dla wydawnictwa.
Oświadczenie Urzędu ds. Ochrony Konkurencji (Wiedeń, Austria)
październik, 2006 r.
Austriackie wydawnictwo Construct Data Velag GmbH, prowadzące działalność na arenie międzynarodowej, wysyła informacyjne materiały reklamowe dotyczące wpisu do internetowego katalogu wystawców targowych, pod nazwą "Fair Guide". Z uwagi na to, że informacja wysyłana jest w terminie zbliżonym do daty konkretnych targów, o których mowa w formularzu informacyjnym, a także z uwagi na sam charakter (wygląd) przesłanej prezentacji reklamowej, w wielu wypadkach adresaci przesyłki odnoszą fałszywe wrażenie, utrzymujące się również już po podpisaniu i odesłaniu formularza, iż mają do czynienia z bezpłatnym wpisem lub / i bezpłatną aktualizacją wpisu do oficjalnego katalogu / spisu wystawców danego organizatora. W rzeczywistości zaś wypełnienie i wysłanie formularza jest równoznaczne z przyjęciem zobowiązania do zapłaty za wpis, który nie ma nic wspólnego ani z wymienionymi targami, ani z ich organizatorem.
Naszym zdaniem, stosowanie tego typu materiałów reklamowych, które celowo wprowadzają w błąd klienta, jak te, opisane wyżej, należy uznać za niedopuszczalne, szczególnie mając na uwadze surowe orzecznictwo Sądu Najwyższego. W związku z tym, pomimo, że firma Construct Data najwyraźniej rozmyślnie prowadzi wysyłkę ofert wyłącznie poza obszar Austrii, przedsięwzięliśmy pewne działania. Podjęte kroki w zakresie przeciwdziałania nieuczciwej konkurencji wstępnie dotyczą jedynie obszaru Unii Europejskiej i Szwajcarii jako, że prawodawstwo na tym obszarze obowiązujące jest w dużym zakresie identyczne, a w szczególności spójne z Dyrektywą dotyczącą reklamy wprowadzającej w błąd. Jeśli powzięte działania przyniosą pozytywne rezultaty, procedury zostaną rozszerzone na obszar kolejnych państw.
Podejmując decyzję, Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, iż z uwagi na fakt, że praktyki będące przedmiotem rozważań mogą powodować szkody na terenie obszaru ekonomicznego Austrii i dla konkurentów działających na terenie Austrii, Urząd ds. Ochrony Konkurencji ma prawo wszcząć odpowiednie procedury. Aby możliwe było przedsięwzięcie dalszych kroków, wydane zostanie orzeczenie stwierdzające, czy stosowane przez firmę materiały informacyjno - reklamowe mogą być uznane za takie, które celowo wprowadzają w błąd.
Mamy świadomość, iż z momentem podpisania i odesłania formularza wpisu, powstaje zobowiązanie do zapłaty, które w niektórych przypadkach jest ścigane w bardzo agresywny sposób przez firmę windykacyjną Premium Recovery AG z siedzibą w Szwajcarii.
Dlatego też pierwszym krokiem jaki należy powziąć, winno być przesłanie klarownego oświadczenia do firmy Construct Data odnośnie pomyłkowego podpisania formularza zgłoszenia. W przypadku zaś, jeśli firma Premium Recovery AG kontynuuje wysyłkę upomnień dotyczących zapłaty w związku z podpisaniem i odesłaniem formularza, doradzamy przesłanie drugiego z wzorów listu, jakie znajdują się w załączeniu.
Zwracamy uwagę na istotny fakt, iż firma windykacyjna Premium Recovery AG nie może zrobić nic więcej, niż tylko wysyłać upomnienia odnośnie zapłaty i w rzeczywistości nie jest w stanie samodzielnie podjąć jakichkolwiek kroków prawnych. Z naszego doświadczenia i wiedzy na temat podmiotowego roszczenia wynika, iż nie miał dotąd miejsca przypadek podjęcia kroków prawnych w celu wyegzekwowania zapłaty za wpis do katalogu "Fair Guide".

List do wydawnictwa Construct Data Verlag AG

Construct Data Verlag AG
Zarząd
Fax: +43-1/90 208-40
Szanowni Państwo,
dotyczy: faktury / żądania zapłaty z dnia ........
W nawiązaniu do listu z dnia ........., w którym wysuwają Państwo żądanie zapłaty kwoty ...... euro, pragniemy oświadczyć co następuje.
W dniu .............., przez pomyłkę podpisaliśmy i odesłaliśmy przesłany przez Państwa firmę formularz informacyjny / reklamowy, dotyczący wpisu do katalogu "Fair Guide". Stało się tak dlatego, że formularz został przez Państwa opracowany w sposób, który wywołuje mylne wrażenie klienta, iż jest to bezpłatny wpis / aktualizacja wpisu do oficjalnego katalogu /spisu wystawców targów, których nazwa jest wymieniona w tym formularzu. Ponieważ popełniony przez nas błąd, będący rezultatem Państwa celowego działania, doprowadził do zawarcia umowy, kwestionujemy prawidłowość zawarcia tej umowy, jak również sam fakt zawarcia umowy, który jakoby miał już miejsce. Nasze stanowisko opieramy w szczególności na przepisach rozdziału 871 austriackiego Kodeksu Cywilnego (ABGB - Allgemeines Bürgerliches Gesetzbuch).
W kwestii prawidłowości zapisów umieszczonych w omawianym formularzu zamówienia, zwracamy również uwagę na klauzulę, w rozumieniu której zawierana umowa jest automatycznie przedłużana na okres trzech lat, która zaś, zgodnie z przepisami rozdziału 864a austriackiego Kodeksu Cywilnego ABGB, nie ma obowiązującej mocy prawnej (jest nieważna / nieprawomocna). Z całą stanowczością stwierdzamy, że jest to zapis, którego klient nie spodziewa się i który jest niedostrzegalny gołym okiem w ogólnym zewnętrznym wyglądzie formularza.
Na koniec stwierdzamy, że zostaliśmy poinformowani o decyzjach sądu odnośnie prowadzonych przez Państwa praktyk i o całym szeregu działań skierowanych przeciwko Państwa firmie w związku z tą sprawą. Wiemy również, że austriacki Urząd ds. Ochrony Konkurencji (Schutzverband gegen unlautern Wettbewerb) wszczął odpowiednie procedury w związku z praktykami stosowanymi przez Państwa firmę, zmierzające do uzyskania nakazu sądowego uniemożliwiającego Państwu wysyłkę przedmiotowych formularzy oraz czerpanie z tego korzyści, czyli zakaz ściągania kwot pieniężnych związanych z podpisaniem formularza.
Z wyżej wymienionych przyczyn nie widzimy powodów do uregulowania żądanej przez Państwa kwoty.
Z poważaniem
................

Zaleca się przesłanie kopii powyższej korespondencji do:
1/ Ambasada Austrii w Polsce, Warszawa
2/ Bundespolizeidirektion, Chwezat, Austria
3/Federal Ministry of Justice (Federalne Ministerstwo Sprawiedliwości), Federal Minister Karin Miklautsch, Austria
4/ ICC - Austrian Internationale Handelskammer, Dr Maximilian Burger-Scheidlin, Austria
5/ European Advertising Standards Alliance (EASA), Oliver Gray , Belgium
List do windykatora Premium Recovery

Premium Recovery AG
Zarząd
Fax: +41 41 444 00 01
Szanowni Państwo,
dotyczy: żądania zapłaty z dnia ........
W nawiązaniu do listu z dnia ........., w którym wysuwają Państwo żądanie zapłaty kwoty ...... euro, pragniemy oświadczyć co następuje.
W dniu .............., przez pomyłkę podpisaliśmy i odesłaliśmy formularz informacyjny / reklamowy, dotyczący wpisu do katalogu "Fair Guide" przesłany przez firmę Construct Data Verlag GmbH. Nasz błąd powstał dlatego, że formularz został opracowany w sposób, który wywołuje mylne wrażenie klienta, iż jest to bezpłatny wpis / aktualizacja wpisu do oficjalnego katalogu /spisu wystawców targów, których nazwa jest wymieniona w tym formularzu. Ponieważ popełniony przez nas błąd, będący rezultatem celowego działania firmy Construct Data, doprowadził do zawarcia umowy, zakwestionowaliśmy prawidłowość zawarcia tej umowy, jak również sam fakt zawarcia umowy, który jakoby miał już miejsce. Nasze stanowisko opieramy w szczególności na przepisach rozdziału 871 austriackiego Kodeksu Cywilnego (ABGB - Allgemeines Bürgerliches Gesetzbuch) i stwierdzamy, iż nie ma podstaw prawnych dla wszczęcia przez Państwa dochodzenia zapłaty w związku z podpisaniem przedmiotowego formularza.
Stwierdzamy także, że otrzymaliśmy informację o decyzjach sądu i całym szeregu działań skierowanych przeciwko firmie Construct Data Verlag GmbH, w związku z prowadzonymi przez nią praktykami, jak również wiemy, że austriacki Urząd ds. Ochrony Konkurencji (Schutzverband gegen unlautern Wettbewerb) wszczął odpowiednie procedury w związku z prowadzonymi przez firmę działaniami, mające na celu uzyskanie nakazu sądowego uniemożliwiającego firmie Construct Data Verlag GmbH dalszą wysyłkę przedmiotowych formularzy i czerpanie z tego korzyści, czyli zakaz ściągania kwot związanych z podpisaniem formularza. Podstawę do działań Urzędu Ochrony Konkurencji stanowi decyzja sądu.
Zostaliśmy także poinformowani o tym, iż Państwowy Urząd Spraw Gospodarczych (SECO - Staatssekretariat für Wirtshaft) Szwajcarii, we współpracy z kompetentnymi kantonalnymi oddziałami prokuratury, wszczął postępowanie karne wobec Państwa firmy w zakresie nieuczciwej konkurencji, w związku z prowadzonymi wątpliwymi praktykami gospodarczymi.
Z wyżej podanych przyczyn zwracamy się do Państwa z prośbą o natychmiastowe zaprzestanie wysyłki listownej monitów do naszej firmy, zaniechanie wykonywania rozmów telefonicznych w przedmiotowej sprawie, jak również niepodejmowanie jakichkolwiek innych form działania, które naruszałyby naszą autonomię. W przypadku jeśli działania te będą kontynuowane, będziemy zmuszeni podjąć zdecydowane kroki prawne przeciwko Państwa firmie oraz poinformować SECO o Państwa niewłaściwym postępowaniu.
Z poważaniem
.................................

Za udostępnienie materiałów dziękujemy Międzynarodowym Targom Poznańskim, organizatorowi Targów Regionów i Produktów turystycznych Tour Salon.

Zobacz całość »



::: 2007-02-25 :::


Kto może pozbawić stołka prezesa PLL LOT?

Zobacz całość »
Rzeczpospolita dotarła do dokumentów, które świadczą o tym, że resort skarbu państwa nie może odwołać prezesa PLL LOT, może to zrobić jedynie rada nadzorcza spółki.
Ciężko nie zauważyć, że PLL LOT znajduje się aktualnie w ciężkiej sytuacji. Świeżo powołany prezes Marek Mazur nie jest dobrze widziany przez resort skarbu, natomiast protegowany przez włodarzy Tomasz Dębski nie cieszy się wśród załogi sympatią i szacunkiem.
W świetle tych personalnych przepychanek nie ma innej możliwości - należy zmieniać ustawę o prywatyzacji LOT-u tak, aby to walne zgromadzenie miało prawo wyboru prezesa spółki. I wówczas na pewno prezesem będzie faworyt ministerstwa skarbu, które jest właścicielem 68% udziałów w spółce.
W tym miejscu należy powrócić do ekspertyzy, którą odkryła Rzeczpospolita, z której wynika, że po tych zmianach obecnego szefa spółki będzie można odwołać z tzw. ważnych powodów. Pojawia się również kwestia związkowców, którzy nie zgadzają się na jakiekolwiek ingerencje w sprawy spółki. Jeżeli takowe nastąpią związkowcy grożą strajkiem, który może mieć opłakane skutki.

Zobacz całość »



Bieszczady: dobre warunki turystyczne

Zobacz całość »
W Bieszczadach panują całkiem dobre warunki turystyczne i narciarskie. Działają prawie wszystkie wyciągi. Otwarte są również szlaki. Dyżurny Bieszczadzkiej Grupy GOPR Leszek Berezka powiedział, że bezpiecznie można dojść m.in. do schroniska na Połoninę Wetlińską, odbyć spacer Doliną Wołosatego, a także pokusić się na wycieczkę na Tarnicę.
Natomiast inna sytuacja jest w wyższych partiach gór. Goprowcy ostrzegają, że obowiązuje tam drugi - w pięciostopniowej skali stopień zagrożenia lawinowego. Lepiej unikać więc wycieczek w okolice Szerokiergo Wierchu, Połoniny Caryńskiej, Krzemienia, Kopy Bukowskiej i Rozsypańca.

Zobacz całość »