Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2008-06-30 do 2008-07-04
(rok 2008, tydzień 27)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2008-06-30 :::


Turyści uważajcie na żmije w Beskidach!

Zobacz całość »
Na beskidzkich szlakach turystycznych teraz łatwo natknąć się na żmije. Leśnicy ostrzegają turystów przed tymi wężami.
Żmije najczęściej ukrywają się pod kamieniami lub krzewami. Gdy czuje zagrożenie ucieka, bardzo rzadko atakuje, a jeśli już dochodzi do ataku, poprzedza go głośne syczenie. Najlepiej więc zostawić je w spokoju i odejść.
Żmija zygzakowata jest w Polsce pod ochroną i nie wolno jej zabijać, chyba że w obronie własnej.

Zobacz całość »



Royal Monceau w Paryżu całkowicie zmieni wygląd

Zobacz całość »
Z powodu gruntownego remontu zamknięto hotel Royal Monceau w Paryżu. Wystawiono też na aukcji sprzęty z hotelu.
Hotel ten działa od 1928 roku. Nowy właściciel obiektu, Alexander Allard, 39-letni miliarder, postanowił całkowicie zmienić jego wygląd. Zatrudnił guru wśród architektów, Philippe Starcka. Powierzył mu zadanie przebudowy budynku, przy zachowaniu inspiracji stylem art deco.

Zobacz całość »



Wrocław: wojsko odda tereny na parking przy lotnisku?

Zobacz całość »
Od kilkunastu miesięcy trwają negocjacje władz wrocławskiego lotniska oraz urzędu marszałkowskiego z Ministerstwem Obrony dotyczące przekazania przez wojsko terenów, o które można by poszerzyć parking przy lotnisku.
Co roku ruch pasażerski na lotnisku zwiększa się o około 30%, a wraz z nim przybywa samochodów na parkingu. Na przełomie roku powiększono go o ok. 150 miejsc. Obecnie parking jest w stanie pomieścić ok. 600-700 aut, ale to zdecydowanie za mało. Sytuacja robi się najtrudniejsza podczas sezonu urlopowego, kiedy samolotami podróżuje największa liczba osób.
Urzędnicy zapowiadają, iż grunty niezbędne do powiększenia parkingu zostaną przekazane w najbliższym czasie. Marta Libner, rzeczniczka urzędu, powiedziała mediom, iż procedura przekazania gruntów zacznie się 1 lipca i zakończy najpóźniej 15 lipca.
Leszek Karwowski, wiceprezes lotniska ma nadzieję, iż wszystko przebiegnie zgodnie z zapowiedziami. Zbyt mały parking przy lotnisku istotnie wpływa na komfort latania z Wrocławia.

Zobacz całość »



200 pasażerów czeka w Portugalii i Szwajcarii, bo znów samolot Centralwings miał usterkę

Zobacz całość »
Znów samolot tanich linii Centralwings miał problemy. Od piątku (27.06.08) około 150 Polaków usiłuje wrócić do kraju z wakacji w Portugalii. Przyczyną kłopotów jest awaria samolotu Centralwings, który awaryjnie lądował w Zurychu.
Samolot leciał z polskimi turystami z Warszawy do Faro. Stamtąd miał zabrać do Polski drugą grupę turystów. Łącznie ponad 200 pasażerów czekało w portugalskim Faro i szwajcarskim Zurychu na samolot.
Kamil Wnuk, rzecznik Centralwings oznajmił, że była to decyzja pilota, który zauważył drobną usterkę i chciał to sprawdzić. To było zwykłe lądowanie techniczne - tłumaczy. W nocy mechanicy na szwajcarskim lotnisku nie pracują, więc maszynę można było sprawdzić dopiero rano.
150 pasażerów przewieziono z lotniska w Faro do hotelu. Usterka powstała z przyczyn niezależnych. Małe wyładowanie atmosferyczne spowodowało, że potrzebna będzie kontrola całego samolotu, więc lotem technicznym maszyna wróciła do Warszawy - tłumaczy rzecznik.
Jednak zanim okazało się, że samolot nie doleci do Faro, na tamtejsze lotnisko przetransportowano już wszystkich pasażerów odwołanego w piątek lotu z Portugalii do Polski. I kolejny raz okazało się, że nie wylecieli.
Polacy skarżyli się, że nie mają kontaktu ani z organizatorem - biurem Itaka, ani z przewoźnikiem - Centralwings. - Zostawili nas bez pomocy i opieki. Rezydenci w Portugalii i Hiszpanii wyłączyli telefony. W głównym biurze w Opolu nikt nie odbiera - mówi jedna z pasażerek. Przyznaje, że całej grupie pomogła tylko konsul z Lizbony.

Zobacz całość »



Dowód osobisty lub paszport obowiązkowy również w Schengen

Zobacz całość »
Pełną parą ruszył okres wakacyjnych wyjazdów i choć Polska już należy do strefy Schengen, wyjeżdżający za granicę muszą mieć przy sobie ważny dokument potwierdzający tożsamość i obywatelstwo.
Wejście do Schengen oznacza likwidację granic wewnętrznych między państwami, ale nie zwalnia to Polaków z obowiązku posiadania przy sobie paszportu lub dowodu osobistego. Kontrola tożsamości może być przeprowadzona na zasadach wyrywkowych, na terenie całego obszaru Schengen. Policja, straż graniczna lub celnicy mogą skontrolować nie tylko dokumenty tożsamości, ale także samochód i bagaż.
Brak wymaganych dokumentów może spowodować przerwanie wakacji, nakaz powrotu do kraju, lub wylądowanie na posterunku policji w celu ustalenia tożsamości.
Trzeba też pamiętać, iż dowodu osobistego i paszportu nie zastąpią legitymacja, prawo jazdy lub świadectwo urodzenia.
Obowiązek osiadania dokumentów dotyczy również dzieci. Dotychczasowe wpisy dzieci do paszportu rodzica ważne są tylko do ukończenia przez dziecko 16 lat.
Jeżeli zaś dziecko legitymuje się własnym paszportem lub dowodem osobistym, to nie ma prawnego obowiązku posiadania przez opiekuna lub przez rodzica dodatkowych dokumentów potwierdzających okoliczności w jakich zostało ono oddane opiece innej osoby. Trzeba się jednak liczyć z tym, że istnieje prawdopodobieństwo, iż w przypadku podróżowania z opiekunem, podczas kontroli funkcjonariusze będą próbowali ustalić czy dziecko nie zostało wywiezione wbrew woli rodziców lub opiekunów prawnych.
Podróżując po Europie, warto również pamiętać, że choć Wielka Brytania i Irlandia należą do Unii, to nie stosują w pełni przepisów Schengen. Granice do tych krajów przekracza się na przejściach granicznych.
Ciekawostką jest również fakt, iż obywatele Unii mogą podróżować do Szwajcarii na podstawie ważnego paszportu lub dowodu osobistego, choć kraj ten nie należy ani do UE ani do Schengen.
Natomiast obowiązkowo trzeba mieć przy sobie paszport jadąc do Albanii, Białorusi, Bośni i Hercegowiny, Chorwacji, Czarnogóry, Mołdowy, Rosji, Serbii, Ukrainy. Dodatkowo przy wyjazdach do Rosji i Białorusi wymagana jest od Polaków wiza.

Zobacz całość »



R&C Union jako 56. spółka notowana na NewConnect

Zobacz całość »
Na NewConnect pojawiła się kolejna spółka branży gastronomicznej - R&C Union. Firma zarządza siecią restauracji Sioux oraz klubów muzycznych Lizard King. Jej akcje na otwarciu pierwszej sesji zostały wyceniono na 11,75 zł. Po takiej właśnie cenie były także sprzedawane w ofercie. Potem jednak kurs zaczął spadać i na koniec dnia wyniósł 10,97 zł (-6,6 proc.). R&C Union jest obecnie 56. spółką notowaną na NewConnect.
Spółka zdołała sprzedać w ofercie prywatnej 680 tys. walorów oraz pozyskała 8 mln zł brutto. Pieniądze przeznaczone zostaną na rozwój sieci, ponieważ, jak mówi Piotr Mikołajczyk, prezes R&C Union (kiedyś kierował giełdowym Sfinksem), spółka chce jak najszybciej zająć jak najwięcej miejsca na rynku. Obecnie przedsiębiorstwo posiada 13 lokali, w tym 10 restauracji Sioux i 3 kluby muzyczne. A prezes R&C Union przekonuje, że w 2010 roku firma chce mieć 47 restauracji i 15 klubów. W planach jest także uruchomienie nowej marki, ale jak zaznacza Mikołajczyk, najpierw trzeba ten pomysł przetestować. Nie wyklucza też, że pierwsza pilotażowa placówka (która miałaby łączyć klub z restauracją) wystartuje do końca roku. Za to jeszcze tego roku R&C Union zamierza zainwestować 20,6 mln zł, a w roku 2009, nieco ponad 17,3 mln zł. Pieniądze ze sprzedaży akcji nie są w stanie wystarczyć na zrealizowanie takich planów. Brakujące środki mają zostać pokryte z kredytów.
W roku 2008 spółka ma zarobić na czysto 2,6 mln zł, gdzie przychody ze sprzedaży wynoszą 43,8 mln zł. Prezes nadal podtrzymuje prognozy. Z kolei zysk netto w roku 2009 ma wynieść 4,7 mln zł, a obroty - 76,2 mln zł.
Zarząd przedsiębiorstwa nie zaprzecza, że w przyszłości może pojawić się taka sytuacja, że spółka przeniesie się z rynku NewConnect na GPW. Ale jak mówi Mikołajaczyk, do tego trzeba mieć odpowiednią wielkość. Do przeprowadzki mogłoby dojść najwcześniej za dwa lata.
Akcje nowej emisji stanowią 20,5 proc. w podwyższonym kapitale R&C Union, a największym spośród akcjonariuszy jest rodzina Jaśkiewiczów z ponad 25 proc. udziałem. Prawie 23 proc. kontroluje Przemysław Łapiński, a 8,4 proc. posiada prezes Mikołajczyk. W sumie na NewConnect i GPW jest już notowanych siedem firm restauracyjnych. Na głównym parkiecie są to: Grupa Kościuszko, AmRest, PolRest i Sfinks. Z kolei na rynku NewConnect: Sakana Maxipizza oraz R&C Union.

Zobacz całość »



Około 100 mieszkańców Balic i okolic protestowało przed lotniskiem

Zobacz całość »
W sobotę (28.06.08) około 100 mieszkańców Aleksandrowic, Brzoskwini, Balic, Rząski i Szczyglic protestowało przed krakowskim lotniskiem. Na szczęście nie zablokowali drogi dojazdowej do portu.
Protestujący przynieśli ze sobą tablice z napisami: "Hałas stop", "Ciszej!", "Stop nocne loty". Domagali się m.in. odszkodowań za hałas powodowany przez samoloty, ograniczenia liczby lotów w nocy, budowy ekranów akustycznych i zmiany tras autobusów miejskich. Zdaniem mieszkańców to gminie Zabierzów, a nie samorządowi województwa należy się 30 ha terenów wojskowych wokół lotniska.
Pikieta trwała krótko, bo do protestujących wyszli m.in nowy prezes MPL Kraków-Balice Jan Pamuła i wójt Zabierzowa Elżbieta Burtan. Pamuła poinformował, iż ma informację, że autobus linii 208 powróci na swoją dawna trasę, jak chcą tego mieszkańcy. Władze lotniska obiecały również spotkanie z sołtysami.
Jeśli deklaracje okażą się bez pokrycia jesienią wznowimy strajk - powiedział wójt Szczyglic Janusz Świątek.
Wkrótce będzie gotowy dokument zawierający przygotowaną przez specjalistów z AGH mapę akustyczną okolic Balic. Po przyjęciu przez sejmik województwa mapa da właścicielom działek w pobliżu portu podstawę do wystąpienia o odszkodowania. Dokument ten będzie konsultowany z mieszkańcami. Do tej pory nie wpłynęła do nas żadna skarga - powiedział dyrektor departamentu środowiska i rozwoju obszarów wiejskich w Małopolskim Urzędzie Marszałkowskim Andrzej Masny.

Zobacz całość »



Samoloty Easyjet oraz BMI będą latać wolniej, by oszczędzać paliwo

Zobacz całość »
Piloci dwóch brytyjskich linii lotniczych Easyjet oraz BMI dostali nakaz wolniejszego latania. Gdy samoloty będą latać z mniejszą prędkością zmniejszy to zużycie paliwa.
Pilotów Easyjet poinstruowano, aby na niektórych trasach zmniejszyli średnią szybkość lotu o ok. 2%. Piloci BMI obniżą średnią szybkość lotu o ok. 3 mile na godzinę - donosi "The Guardian".
Linie lotnicze ratują się w ten sposób przed rosnącymi cenami ropy. Zmiany wprowadzają nie tylko przewoźnicy lotniczy. W pociągu ekspresowym TransPennine przeprogramowano drzwi, które teraz zamykają się szybciej, aby następowała mniejsza strata automatycznie chłodzonego powietrza.
Operator połączeń promowych Stena Line zapowiedział już, że podróż z Holyhead (wyspa Anglesey, płn. Walia) do Stranraer (południowo-zachodnia Szkocja) wydłuży się o 20 minut z 99 minut obecnie, bo prom będzie płynął wolniej.
W ocenie Adama Ashmore'a z organizacji AA zrzeszającej indywidualnych kierowców drogie paliwo spowodowało zmniejszenie ruchu samochodowego nie tylko na autostradach, ale także w miastach.

Zobacz całość »



Polacy wydali 20 miliardów zł w restauracjach?

Zobacz całość »
Puste knajpy należą do przeszłości. Jedynie w ubiegłym roku Polacy łącznie wydali na jedzenie poza domem 20 miliardów złotych, co przekłada się na 5 miliardów euro po ówczesnym kursie. Branża odnotowuje wzrost z miesiąca na miesiąc. Jak donosi "Dziennik", do Polski wchodzi obecnie kolejna już sieć restauracji, a analitycy nie mają złudzeń: "eating out" jest typowym atrybutem rodzącego się społeczeństwa dobrobytu.
Polak, jeszcze pod koniec lat 90. zwykł jadać poza domem jedynie kilka razy w roku, podczas gdy Amerykanin szedł do restauracji 150 razy, a Francuz i Niemiec około 50 - 70 razy. Rewolucja nastąpiła jak to zwykle bywa w przypadku rewolucji - nagle. W 2006 r. wartość rynku gastronomicznego szacowano na ok. 13 miliardów złotych. miliardów roku następnym, po kolejnych 12 miesiącach, kiedy to odnotowano wzrost gospodarczy, jego wartość wzrosła do 20 miliardów. To o 53 proc. więcej, a takiej dynamiki nie zanotował w Polsce nawet rynek budowlany.
Jak mówi "Dziennikowi" wiceszef Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową Bohdan Wyżnikiewicz, społeczeństwo polskie w czasie transformacji zmieniło styl życia i jest zamożniejsze. Przyjmuje nawyki europejskie, a to dobry czas dla gastronomii.
Optymistyczne prognozy kuszą dużych, odważnych graczy. Blisko dwa miesiące temu w naszym kraju postanowił zainwestować rosyjski gigant gastronomiczny - Rosinter, a o powrocie do Polski myśli już poważnie Taco Bell, który wycofał się w latach 90. W nowo budowanych dzielnicach biurowców już na samym początku sprzedaje się miejsca pod knajpy, bo przecież bez nich nie ma po prostu biznesu.
Jak prognozuje Euromonitor International wzrost branży w ciągu kilku lat będzie jednak trochę zwalniał, ale mimo wszystko do roku 2012 rynek zostanie rozszerzony o co najmniej jedną czwartą, do 25 miliardów złotych.
Przede wszystkim do tego restauracyjnego boomu doprowadzili ludzie z wielkich korporacji i pracownicy dużych firm, którzy spędzają dużą część dnia poza domem. Pewien stały procent ich dochodów od razu musi wylądować w knajpach w pobliżu swoich miejsc pracy. Statystyki mówią, że im bogatsze społeczeństwo - tym większy jest to procent. Klasa średnia Nowego Jorku czy Londynu często nie ma w ogóle w domach kuchni, w momencie kiedy część mieszkańców Paryża korzysta z niej jedynie w weekendy. Polacy stołują się w domu po prostu rzadziej niż do dotychczas.
Sporą rzeszą klientów restauracji nadal są single, ale knajpki zapuszczają łowy dużo dużo dalej. Walczą o klientów z dziećmi, budują w place zabaw oraz inwestują w ogródki. Bary mleczne i niedrogie restauracje są obecne niemal na każdym większym blokowisku.
Ale dystans do starej Unii wciąż jest dość duży. Z badań przeprowadzonych przez GfK Polonia w roku 2007 wynika, że na 10 tys. Polaków przypada zaledwie 15 knajpek, kiedy w Hiszpanii i Belgii jest ich 50. A nawet te 5 miliardów euro wydane przez Polaków na jedzenie poza domem to wcale nie tak dużo w porównaniu z 64 miliardami, które w 2007 roku przejedli Niemcy i 54 miliardami, które pozostawili w restauracjach Francuzi.

Zobacz całość »



Policyjne patrole polsko-czeskie pomogą turystom?

Zobacz całość »
Od lipca na terenie powiatu jeleniogórskiego oraz po czeskiej stronie tego odcinka granicy pojawią się polsko - czeskie patrole policji. Mieszane patrole, dotąd organizowane okazjonalnie, od lipca pojawią się na stałe.
Zadaniem ich będzie zwalczanie przestępczości narkotykowej, samochodowej oraz udzielanie pomocy turystom obu krajów.
W ramach projektu m.in. na drodze międzynarodowej nr 3 z Radomierza do Harachowa, będą pełnić służbę patrole mieszane policji ruchu drogowego - poinformował Kamil Rynkiewicz z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Patrole prewencyjne pojawią się m.in. w okolicach targowisk w Jeleniej Górze, gdzie na zakupy często przyjeżdżają obywatele Czech. Będą one też kierowane na szlaki turystyczne Karkonoskiego Parku Narodowego.
Współpraca policji z Polski i z Czech będzie realizowana także podczas zabezpieczania imprez sportowych po obu stronach granicy.

Zobacz całość »



Amerykanie nałożyli na linie lotnicze 504 mln dolarów kary

Zobacz całość »
Według informacji BBC News, cztery linie lotnicze zapłacą karę w wysokości 504 mln dolarów za nielegalne wspólne ustalanie cen za przewóz towarów.
Najwięcej zapłacą linie Air France-KLM, które teraz działają jako jedna linia lotnicza. Ich budżet zmniejszy się o 350 mln dolarów. Pozostałe ukarane linie lotnicze to hongkońskie linie Cathay Pacific - zapłacą 60 mln dolarów, holenderskie Martinair - 42 mln i skandynawskie SAS - 52 mln. Linie zgodziły się zapłacić.
Amerykański Departament Sprawiedliwości przeprowadził antytrustowe śledztwo i w jego wyniku zostały ustalone kary.
Przewoźnicy uzgadniali między sobą wysokość stawek za międzynarodowy przewóz towarów. Ustalanie cen osłabia naszą gospodarkę i szkodzi Amerykanom, którzy z powodu braku prawdziwej konkurencji musieli za to więcej płacić - stwierdził prokurator generalny Kevin O'Connor.
W sierpniu ubiegłego roku podobną karę w wysokości 300 mln dolarów otrzymały linie British Airways.

Zobacz całość »



Niemcy jadą na wakacje. Będą korki na drogach i autostradach?

Zobacz całość »
W kilku niemieckich landach zaczęły się wakacje, dlatego na ulicach i autostradach w Niemczech zrobi się tłoczno. Eksperci ostrzegają przed korkami na nawet kilkadziesiąt kilometrów - donosi radio RMF FM.
Polscy turyści podróżujący przez Niemcy muszą liczyć się z utrudnieniami. Uważać trzeba szczególnie na autostradzie A2 prowadzącej z Berlina w kierunku granicy holenderskiej oraz autostradzie A9 z Berlina w kierunku Monachium. Korki tworzyć się będą w Zagłębiu Ruhry a także w okolicach Koloni. Bardzo dużo pojazdów będzie także na autostradach prowadzących do Austrii i Szwajcarii.

Zobacz całość »



Co jest nie tak w systemie informacji miejskiej Krakowa?

Zobacz całość »
Rocznie, do stolicy Małopolski przyjeżdża blisko 9 mln turystów. Tym bardziej dziwnym jest fakt, że miasto w dalszym ciągu nie posiada ujednoliconego Systemu Informacji Miejskiej, który ułatwiałby przyjezdnym odnalezienie się w nieznanym miejscu - zauważa Gazeta Wyborcza.
W Krakowie, w okolicach Starego Miasta, można spotkać ulice, które są oznaczone dwoma różnymi nazwami. Taka właśnie sytuacja ma miejsce pod Wawelem, gdzie w jednym miejscu znajduje się tabliczka z napisem Stradom, a jeśli przejdziemy kawałek dalej ta sama ulica opisana jest jako Stradomska. Podobny bezsens pojawia się przy Rynku Głównym, gdzie ul. św. Jana w różnych miejscach funkcjonuje na oznaczeniach po prostu jako Jana. Jeszcze gorsza sytuacja mam miejsce poza ścisłym centrum Krakowa - w Nowej Hucie, na Kazimierzu, czy Podgórzu, gdzie w ogóle nie ma żadnych ujednoliconych oznaczeń, ani co do treści, ani co do kolorystyki, czy wzoru.
Zdarzają się różne ulice (w oddalonych od siebie częściach Krakowa) o tej samej nazwie. I tak mamy na przykład dwie ul. Henryka Pachońskiego, czy też dwie ulice Fiołkowe. W całym tym bałaganie gubią się sami mieszkańcy. A co w takiej sytuacji mają powiedzieć ludzie, którzy tylko odwiedzają Kraków, turyści, dla których miasto powinno być czytelnie skomunikowanym systemem oznaczeń, który umożliwiałby łatwe przemieszczanie się.
Inne spośród miast Europy, na przykład Londyn czy Bristol, radzą sobie z tym całkiem nieźle, tworząc czytelne i spójne systemy informacji wizualnej. Ale nie trzeba daleko szukać, w Polsce również nie brakuje udanych przykładów. Wystarczy choćby spojrzeć na Warszawę, która obecnie posiada chyba najczytelniejszy system informacji kierunkowej w całym kraju.
A w Krakowie problem braku systemu informacji geograficznej jest odczuwalny już na Dworcu Głównym PKP, a to przecież bez wątpienia to najważniejsza brama do miasta (razem z Regionalnym Dworcem Autobusowym) budzi skojarzenia z przedsionkiem jednego z krajów Trzeciego Świata. Lepiej nie umawiać się w tamtym miejscu ze znajomymi z zagranicy, ponieważ można się nigdy nie odnaleźć. Zaplątane, skąpo oznakowane przejścia i tunele są w stanie wprowadzić w osłupienie nawet najbardziej doświadczonych podróżników.
Wśród kolorowych reklam giną przykurzone drogowskazy i jednojęzyczne neony kierunkowe. Jedynie droga do Galerii Krakowskiej jest z miarę przyzwoicie oznakowana, ale już wewnątrz jest jak w labiryncie. Gdzie skręcić i w którą stronę pójść, by dostać się do Starego Miasta?
I to jest właśnie główny powód, który sprawia, że odwiedzający Kraków goście wystawiają miastu surowe oceny. Miejskie wydziały, które ponoszą odpowiedzialność za tworzenie informacji geograficznej nie wydają się być tą sytuacją szczególnie zmartwione. A Kraków w dalszym ciągu nie opracował odpowiedniego Systemu Informacji Miejskiej, który uporządkowałby tę sytuację.
Krakowianie zdążyli już przyzwyczaić się do tego bałaganu i jakoś sobie radzą. Natomiast w przypadku turystów władze zastosowały wobec nich wyjście alternatywne oferując zdezorientowanym podróżnym mapki. Rozwiązanie powinno w istotny sposób dopełniać sprawnie funkcjonujący SIM, a działa tylko jako jego substytut.
Nikt nie pomyślał o zaprojektowaniu systemu, który ułatwiłby poruszanie się turystom, wprawia w osłupienie. Za to tłumaczenie, że dotąd brakowało na ten cel pieniędzy nie jest łatwe do zrozumienia. A jeśli chodzi o pytania dotyczące SIM, przedstawiciele jednostek organizacyjnych miasta odpowiadają, że podczas ostatnich tygodniach w Krakowie pojawiają się nowe słupy z informacją kierunkową.
Ale należy pamiętać, że nie każde działanie w jakikolwiek sposób związane z oznakowaniem ulic można od razu określić mianem SIM-u. To pojęcie o znacznie szerszy znaczeniu, które wychodzi daleko poza zbiór tablic informacyjnych. To inaczej system, który zanim się go wprowadzi należy poprzedzić szczegółowymi badaniami z zakresu geografii miasta, oczywiście obok studiów związanych z marketingiem, architekturą i ekonomią. A ich zadaniem jest ustalenie charakterystycznych elementów miasta, tworzących układ odniesienia dla orientacji w przestrzeni. Równocześnie ważne jest również ustalenie podziałów przestrzeni miasta na jednostki: dzielnice, osiedla oraz uporządkowanie ich wzajemnego związku z historycznym i rzeczywistym podziałem administracyjnym.
W Polsce już teraz działają skonstruowane w taki właśnie sposób SIM-y, np. w Gdańsku.

Zobacz całość »



Port lotniczy w Monachium najlepszym lotniskiem w Europie

Zobacz całość »
Według rankingu przeprowadzonego przez firmę Skytrax na miano najlepszego lotnisko w Europie zasłużył port lotniczy w Monachium. Monachijskie lotnisko już trzeci raz z rzędu uzyskało ten tytuł.
Wszystko to dlatego, że port ten oferuje więcej atrakcji niż niejedno turystyczne miasteczko. Na terenie portu są rozmaite butiki, knajpki. Jest nawet jedyny taki na świecie - browar. Jest nawet klinika, w której można wygładzić zmarszczki albo poddać się laserowej korekcie oczu.
Browar Airbräu jest czynny codziennie od 10 rano do 1 w nocy. W ofercie jest 7 rodzajów piwa. Przyglądając się procesowi warzenia piwa, można przekąsić białe kiełbaski bawarskie. Na lotnisku jest również 40 innych barów i restauracji, m.in. włoska, tajska, japońska.
Pasażerowie zmęczeni lotem mogą zrelaksować się w Fit & Fly Spa w Kempinski Airport Hotel. Dzienna wejściówka kosztuje 22 euro. Terminal 2 oferuje usługi masażysty albo pucybuta. Ponadto przez miesiąc (od końca listopada do końca grudnia) trwa tam jarmark świąteczny z lodowiskiem.
Firma Skytrax w badaniu zapytała o opinie 7,8 mln osób.
Z Polski można 158 razy tygodniowo polecieć do Monachium. LOT oraz Lufthansa oferują loty z Wrocławia, Krakowa, Gdańska, Katowic, Poznania i Warszawy. Cztery razy w tygodniu latają z Warszawy tanie linie Norwegian.

Zobacz całość »



TK Telekom tworzy zintegrowany system planowania podróży

Zobacz całość »
Spółka TK Telekom, przy współpracy z ZTM Warszawa oraz HaCon Ingenieurgesellschaft mbH z Hanoweru wprowadzi zintegrowany system planowania podróży koleją z innymi środkami komunikacji publicznej - pisze "Rzeczpospolita".
Realizowany projekt umożliwi wyszukiwanie połączeń według kryterium minimalnego czasu podróży i przesiadek, a w przyszłości też najlepszej ceny.
System będzie zawierał bazę danych ze wszystkimi publicznymi środkami komunikacji, w przyszłości również z komunikacją lotniczą. Będzie można planować podróż door-to-door wraz z wizualizacją całej trasy na mapie. Dzięki temu pasażer będzie mógł określić punkt docelowy, podając nazwę miejsca, adres itp.
Po wyjściu z dworca kolejowego system będzie prowadził pasażerów po mieście, którego nie zna, np. na Stadion Narodowy, w wybrany przez siebie sposób - pieszo lub środkami komunikacji miejskiej.
Pod koniec 2008 r. system zapewni możliwość zarezerwowania miejsca w wagonie oraz dokonania opłaty za podróż koleją przy użyciu telefonu komórkowego na terenie Polski.
Projektanci systemu twierdzą także, że system planowania podróży w dogodny sposób zsynchronizuje i usprawni połączenia pomiędzy różnymi środkami transportu.

Zobacz całość »



Trzy osoby zginęły w wypadku polskiego busa w Niemczech

Zobacz całość »
Na autostradzie A72 w Saksonii doszło do tragicznego wypadku polskiego minibusu. W wyniku wypadku zginęło troje Polaków, a 10 zostało rannych.
Kierowca busa z niewiadomych przyczyn stracił panowanie nad pojazdem na zakręcie autostrady. Van wypadł z drogi i kilkakrotnie koziołkował - poinformowała saksońska policja. Minibus z Polski wiózł 12 osób z polskim obywatelstwem - powiedział rzecznik policji Oliver Wurdak.
Kobieta i mężczyzna zginęli na miejscu. Kolejna pasażerka zmarła w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Pięcioro pasażerów busa zostało ciężko rannych i trafiło do pobliskich szpitali. Czworo ma lżejsze obrażenia. W wypadku ranny został także kierowca innego samochodu.
Tragedia miała miejsce na autostradzie A72 na odcinku między Treuen a Reichenbach niedaleko granicy z Czechami. Szczegóły wypadku nie są na razie znane. Na miejsce udali się przedstawiciele konsulatu polskiego w Lipsku.
Według przekazanych przez konsulat informacji, grupa Polaków prawdopodobnie jechała z Włoch.

Zobacz całość »



Nowa oferta Belvilli - apartamenty dla nowożeńców

Zobacz całość »
Holenderska firma Belvilla na swojej stronie internetowej uruchomiła zakładkę pt. "Podróż poślubna z Belvillą". Nowe rozwiązanie powstało z myślą o nowożeńcach.
Młode pary mogą w podróż poślubną wyjechać do Włoch, Hiszpanii, Austrii, Chorwacji i Portugalii, rezerwując apartament przy plaży lub w centrum dużego miasta, luksusową willę nad morzem czy wiejski dom w górach. Nowożeńcy coraz częściej rezygnują ze zorganizowanych wakacji i wynajmują dom, który zapewni im komfort i prywatność - mówią przedstawiciele portalu.
Za tydzień w Casa Garibaldi - apartamencie w Santa Maria di San Siro nad jeziorem Como pary zapłacą od 271 euro. Tygodniowe wczasy w Alfama - apartamencie w zabytkowej dzielnicy Lizbony kosztują od 459, w Mulino di Gattaia - oryginalnym młynie wodnym w Gattaia di Vicchio w Toskanii - od 461, w Picasso - luksusowym apartamencie w centrum Barcelony - od 817.
Belvilla to firma wynajmująca apartamenty i domy na wakacje.

Zobacz całość »



Plan awaryjny lotniska w Szymanach

Zobacz całość »
Port lotniczy na Mazurach zawiązał umowę dzierżawy na okres 30 lat, ale inwestor nadal się zastanawia.
Jak informuje "Puls Biznesu", Agencja Mienia Wojskowego podpisała ze spółką portu lotniczego Mazury-Szczytno umowę na dzierżawę lotniska w Szymanach na 30 lat (do roku 2038). Prezes portu, Jarosław Jurczenko, podkreśla, że ta decyzja rozwiązuje problem wykreślenia portu z sieci krajowych lotnisk. Dzierżawa była jednym z warunków, jakie musiała spełnić spółka, aby przekonać European Business Partners do objęcia 60 procentowego pakietu udziałów.
Jarosław Jurczenko przyznaje, że inwestor cały czas się zastanawia, a przecież inwestycja w lotnisko to nie sklep spożywczy, a o jej opłacalności można coś powiedzieć dopiero w długim okresie funkcjonowania.
Jak wynika z nieoficjalnych informacji oprócz zakupu 60 proc. udziałów European Business Partners miałby również podwyższyć kapitał mniej więcej o 4 mln zł.
Jak mówi Jurczenko, gdyby jednak inwestor postanowił zrezygnować, nie wykluczają swojego większego zaangażowania finansowego dotychczasowi udziałowcy, m.in. Energopol i Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze. Zawsze można też wziąć pożyczkę w banku. Najważniejsze, by jak najszybciej uruchomić lotnisko.
Jest także zdana, że mogłoby ono ruszyć już wiosną 2009 r. Przyznaje "Pulsowi Biznesu", że na samym początku lotnisko miałoby obsługiwać mały ruch biznesowy oraz czartery.

Zobacz całość »



Ławica zamierza sprzedać grunt pod budowę nowej wieży kontrolnej

Zobacz całość »
Jak poinformowała w poniedziałek PAP, rzeczniczka poznańskiego lotniska Hanna Surma, Zarząd Portu Lotniczego Poznań-Ławica zadecydował o podpisaniu listu intencyjnego z Polską Agencją Żeglugi Powietrznej dotyczącego budowy na terenie lotniska nowego Ośrodka Kontroli Ruchu Lotniczego.
Sygnatariusze listu napisali, że, mając na uwadze wzmagający się ruch lotniczy i, co z tego wynika, potrzebę zapewnienia bezpieczeństwa operacji lotniczych, niezbędne jest powstanie nowego Ośrodka Kontroli Ruchu Lotniczego na poznańskiej Ławicy.
Według porozumienia poznańskie lotnisko ma przygotować odpowiedni teren i sprzedać go PAZP do października 2008 roku. Agencja zbuduje tam Ośrodek Kontroli Ruchu Lotniczego uwzględniając plany inwestycyjne Portu Lotniczego Poznań-Ławica,
Jak powiedział PAP Grzegorz Hlebowicz z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, obecnie nie jest jeszcze znany termin oddania nowej wieży, ani szacunkowe koszty inwestycji. Wiadomo jednak, że w październiku zostanie od lotniska zakupiony grunt.
PAŻP w najbliższych pięciu latach chce zainwestować pół miliarda złotych m.in. w nowoczesne systemy nawigacji lotniczej oraz kontroli ruchu lotniczego, a jedną z takich inwestycji ma być właśnie wieża w Poznaniu.
Nowa wieża jest również uwzględniania w planach inwestycyjnych samej Ławicy. Opracowany Program Inwestycyjny Spółki na lata 2008-2012 zakłada unowocześnienie portu, zwiększenie liczby jego połączeń krajowych i zagranicznych, a w związku z tym obsługę większej liczby samolotów i podróżnych, jak również przystosowanie infrastruktury lotniska do wymogów UEFA na Euro 2012.
Jak powiedziała w poniedziałek PAP Hanna Surma, w chwili obecnej trwa rozbudowa płyty postojowej, budowana jest także nowa strażnica dla służb ratowniczo-gaśniczych, a do 2012 roku lotnisko zamierza zbudować równoległą do pasa startowego drogę kołowania i rozbudować powierzchnię naszego terminala.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej powstała 1 kwietnia 2008 roku, a jej zadaniem jest zarządzanie przestrzenią powietrzną poprzez zapewnienie bezpiecznego, efektywnego i płynnego ruchu lotniczego w polskiej przestrzeni powietrznej.

Zobacz całość »



Czy widok Zabrza z szybu przyciągnie turystów na Ślask?

Zobacz całość »
Na dawnej wieży wyciągowej szybu Carnall w Zabrzu czeka na turystów platforma widokowa. To okazja jedyna w swoim rodzaju, aby z kilkudziesięciu metrów nad ziemią poznać przemysłową historię miasta.
Już od dawna powszechnie wiadomo, że wieże wyciągowe śląskich kopalń stanowią doskonałe miejsce punktów widokowych. Dotychczas kończyło się tylko na słowach. W Zabrzu, jak do tej pory, można się było wdrapać jedynie na wieżę szybu Maciej, gdzie prywatny właściciel urządził platformę widokową. W chwili obecnej to jednak atrakcja dla nielicznych, którzy odpowiednio wcześniej umówią się na zwiedzanie.
Jak mówi Jan Gustaw Jurkiewicz, kierownik skansenu górniczego Królowa Luiza, platforma na szybie Carnall jest pierwszą udostępnioną turystom wieżą wyciągową. Remont stalowej konstrukcji pozwolił nie tylko ocalić unikatowy zabytek, ale także zamienić go w atrakcję turystyczną.
Z wysokości 25 metrów, zaraz po pokonaniu kilkuset stopni, roztacza się panorama miasta. Dokładnie widać stąd zabytkową elektrociepłownię oraz wszystkie zabudowania dawnej kopalni, które dziś są zamienione na górniczy skansen. Dawniej cały kompleks był ogromnym górniczym kombinatem, od którego uzależnione było całe miasto, właśnie stąd część węgla jechała do pobliskiej elektrociepłowni, a inna do nieistniejącej już brykietowni, gdzie przygotowywany był do sprzedaży. Ale to nie wszystko, nawet woda z głębi ziemi znalazła swoje przeznaczenie, została wykorzystana do napełniania miejskiego basenu. Jak mówi Jurkiewicz, Królowa Luiza była jedną z najnowocześniejszych pruskich kopalń, a dawny budynek łaźni z 1898 roku to w ówczesnych czasach była całkowita nowość. Górnicy innych kopalń jeszcze długo musieli wracać brudni z szychty do domu.
Oprócz wieży, którą wcześniej należało odrdzewić, w roku ubiegłym został wyremontowany budynek akumulatorni, maszynowni i zmiękczalni wód. A to właśnie maszynownia skrywa jeden z największych skarbów Zabrza, mowa o działającej unikatowej maszynie parowej z 1915 roku.
Jurkiewicz wyjaśnia, że jeszcze tylko kilka dni prac kosmetycznych i wszystko będzie gotowe na przyjęcie turystów, którzy będą mogli skorzystać z tej atrakcji od początku przyszłego tygodnia. Liczy także, że przez wakacje również wieża skusi przyjezdnych.
Zakończone prace są pierwszym etapem rewitalizacji Królowej Luizy, a ich koszt wyniósł ponad 2,9 mln zł, z czego prawie 700 tys. zł pochodziło ze środków unijnych. Obecnie na odnowienie czekają kolejne budynki. Aby je remontować, wybudować nową drogę dojazdową do skansenu i parkingu potrzeba ponad 20 mln zł. Miasto ma nadzieję, że w tym przedsięwzięciu znowu w jakimś stopniu wspomoże je Unia Europejska.

Zobacz całość »



W 2010 roku w Gdańsku gości przyjmie hotel Hilton

Zobacz całość »
Już trzeci z kolei w Polsce obiekt sieci Hilton zostanie zbudowany w Gdańsku. Obiekt powstanie w centrum miasta, nad brzegiem rzeki Motławy. Hotel zmierza obsłużyć swoich pierwszych gości pierwszych roku 2010. Do zaoferowania będzie miał 150 pokoi i 700 mkw. powierzchni rekreacyjnej złożonej ze SPA z częściowo przeszklonym basenem na dachu, połączonym z letnim tarasem do opalania, z którego będzie roztaczać się wspaniały widok na rzekę Motławę oraz dachy Gdańskiej Starówki.
To pierwszy taki przykład w Polsce budowy hotelu, który realizowałby koncepcję "urban beach", czyli plaży w centrum miasta. Hotel będzie miał do dyspozycji także ponad 1000 mkw. powierzchni konferencyjno-bankietowej, z 24-godzinnym business centra, parkingiem także podziemnym parkingiem. Część gastronomiczna złożona będzie z baru i restauracji z widokiem na rzekę.
Autorem całego projektu jest pracowania architektury prof. Stefana Kuryłowicza. Ten luksusowy, pięciogwiazdkowy hotel, na którego prowadzenie podpisano w czerwcu umowę franczyzową pomiędzy właścicielem nieruchomości - firmą Jan Wójcikiewicz Hotele a siecią Hilton. Gdański obiekt będzie trzecim w Polsce, po Warszawie i Rzeszowie hotelem Hilton w Polsce. Podczas uroczystości wmurowania kamienia węgielnego hotelu Wolfgang M. Neumann, prezydent Hilton Hotels - Europe, podtrzymał wcześniejsze zapowiedzi sieci dotyczące budowy w Polsce sieci 20 hoteli Hilton w ciągu najbliższych pięciu lat. Firma Jan Wójcikiewicz hotele powstała w 1989 roku, a pierwszym jej obiektem był Hotel Jurata w Juracie. W chwili obecnej firma zajmuje się działalnością hotelarską i deweloperską w sektorze nieruchomości komercyjnych. W ramach tej szeroko rozumianej grupy funkcjonuje hotel Astor w Jastrzębiej Górze, a także hotel Hanza w Gdańsku.

Zobacz całość »



Tybet będzie dla turystów otwarty już od środy!

Zobacz całość »
Jak podała chińska agencja Xinhua, powołując się na przedstawiciela Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, Tybet od środy będzie otwarty dla zagranicznych turystów.
Zdaniem Xinhua w Lhasie już w środę przybędzie niewielka grupa zagranicznych turystów. Od połowy marca, kiedy to w Lhasie doszło do największych od ok. 20 lat antychińskich wystąpień, Tybet był zamknięty dla gości z zagranicy.
Wśród zaostrzonych środków bezpieczeństwa, w sobotę przez Lhasę, odbył się najbardziej drażliwy na terenie Chin etap sztafety z ogniem olimpijskim.
Tymczasem ze stolicy Tybetu zniknęli praktycznie wszyscy mnisi, którzy stanowili tam widok wręcz tradycyjny. Jak poinformował w poniedziałek kanadyjski dziennik "The Globe and Mail", nie można ich spotkać również w Sera, który jest drugim pod względem wielkości buddyjskim klasztorem w Tybecie. W Sera dało się zauważyć jedynie 10 spośród zamieszkałych tam 550 mnichów. Nie widać ich nawet w historycznej dzielnicy Lhasy wokół słynnej na całym świecie świątyni Dżokhang, najbardziej świętej w buddyzmie tybetańskim.
Jak powiedział profesor Tsering Shakya z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej, zdaniem Tybetańczyków na wygnaniu mnisi są poddawani już od trzech miesięcy bardzo surowym restrykcjom oraz kontrolom dokumentów w całym mieście i u bram klasztorów.

Zobacz całość »



Ilość miejsc noclegowych w Trójmieście wzrośnie do Euro 2012?

Zobacz całość »
Jednym spośród bardzo istotnych wymogów UEFA, które muszą zostać spełnione przez miasta, które są współorganizatorami Euro 2012, jest odpowiednia liczba miejsc noclegowych.
W chwili obecnej w Trójmieście zarejestrowanych jest 44 hoteli, w których znajduje się 3060 pokoi. To nic dziwnego, skoro ów region jest coraz chętniej odwiedzany przez turystów. Jednak pojawiają się pewne braki, mowa tutaj o dobrej klasy hotelach, tych cztero- i pięciogwiazdkowych.
Jak mówi Sabina Obara-Kuczma z referatu Turystyki Wydziału Polityki gospodarczej urzędu miejskiego w Gdańsku, UEFA kwalifikuje hotele do odpowiedniej kategorii, zwracając szczególną uwagę na komfort przebywania tam klientów, w Polsce natomiast normy dotyczące kategoryzowania obiektów są duże bardziej surowe, dlatego też część trójmiejskich hoteli trzygwiazdkowych jest hotelami czterogwiazdkowymi w rozumieniu norm UEFA.
Obecnie w Gdańsku brak jest hoteli o tym najwyższym standardzie. Jednak jeżeli nie uda się do czasu rozgrywek Euro 2012 wybudować żadnego pięciogwiazdkowego hotelu, miasto stworzyło plan alternatywny. Otóż sprowadzi do Gdańska luksusowe statki wycieczkowe, w których będą mogli przenocować ci bardziej wymagający kibice. Jak opowiada Michał Brandt, rzecznik Biura Euro 2012 w Gdańsku, dzięki takiemu rozwiązaniu baza noclegowa w Gdańsku powiększyłaby się o 2500 miejsc.
Rozbudowa kolejnych 10 obiektów, najbliższych tym dwóch najwyższej kategorii będzie trwała kilka najbliższych lat. Jeden z nich to Sheraton w Sopocie, drugi zaś hotel budowany jest na Targu Rybnym w Gdańsku.

Zobacz całość »



::: 2008-07-01 :::


Podróż Ekspresem Lodowcowym po Alpach dostarczy niezapomnianych wrażeń

Zobacz całość »
Przejażdżka Ekspresem Lodowcowym wśród szczytów Alp? Bez wątpienia będzie to wyjątkowa gratka nie tylko dla fanów podróży koleją. Śmiało można zaryzykować twierdzenie, że każdy, kto chociaż raz wsiądzie do tego pociągu, zachwyci się tą przejażdżką. Taki jest właśnie wyjątkowy Ekspres Lodowcowy.
Niewątpliwie największą atrakcją przejazdu Ekspresem Lodowcowym jest niesamowita sceneria oglądana z dużych, panoramicznych okien pociągu. Podczas 7,5-godzinnej podróży ze St. Moritz do Zermatt każdy znajdzie atrakcję dla siebie. Dla entuzjastów kolei, podziwiających techniczne osiągnięcia ludzkości, będzie to odcinek pomiędzy Preda i Beragn z labiryntem krętych tuneli i zachwycających wiaduktów, z wiaduktem Landwasser w dolinie Albula, a także mechanizm zębatkowy umożliwiający pociągowi pokonanie najwyższego punktu podróży - przełęczy Oberalp (2033 m).
Miłośnicy natury obserwować będą mogli ciągle zmieniające się krajobrazy: od soczyście zielonych dolin aż po niebezpieczne klify szwajcarskiego Grand Canyon, wzdłuż alpejskich jezior na przełęczy Oberalp, przez malownicze wioski Goms, po klejnot w koronie, jakim jest niezapomniany widok szczytu Matterhorn w Zermatt. W Ekspresie Lodowcowym znajdą coś dla siebie również miłośnicy dobrego jedzenia. Świeże posiłki przygotowywane są w wagonie restauracyjnym i serwowane pasażerom na miejscu na białym obrusie, w porcelanowej zastawie a także z najlepszymi sztućcami. Goście mogą zamówić grappę albo koniak, a kelnerzy naleją alkohol do małych kieliszków z wysokości co najmniej jednego metra.
Pierwszy Ekspres Lodowcowy wyruszył w trasę z Zermatt do St. Moritz 25 czerwca 1930 roku. W przeszłości przed nadejściem zimy linia pomiędzy Oberwald i Realp była demontowana, a most Steffenbach - składany, jednak od momentu otwarcia tunelu Furka w 1982 roku Ekspres Lodowcowy może kursować przez cały rok. Warto to wykorzystać.

Zobacz całość »



Tani przewoźnicy w Hiszpanii bliscy dorównania przewoźnikom tradycyjnym

Zobacz całość »
Hiszpańskie Ministerstwa Przemysłu poinformowało, że tanie linie lotnicze już dorównują tradycyjnym przewoźnikom.
W okresie od stycznia do maja 2008 liczba pasażerów zza granicy, którzy przylecieli do Hiszpanii wyniosła 22,6 milionów. 48% pasażerów, czyli 10,8 mln osób skorzystało z usług tanich linii lotniczych, a 52% (11,8 mln osób) z usług tradycyjnych linii lotniczych.
Natężenie ruchu przewoźników niskokosztowych w tym czasie wzrosło o 23,8%, natomiast natężenie ruchu linii tradycyjnych zmalało o 5%.
W maju br. wskaźnik wypełnienia miejsc w samolotach przewoźników low cost wyniósł 82,4%, podczas gdy wskaźnik wypełnienia miejsc w samolotach linii tradycyjnych osiągnął wysokość 79,2%.

Zobacz całość »



Premium Food Restaurants zadebiutuje na NewConnect

Zobacz całość »
Spółka Premium Food Restaurants (PFR) poinformowała, że chce zadebiutować na NewConnect.
W ciągu najbliższych tygodni przeprowadzi emisję prywatną, z której planuje pozyskać około 3,2 mln zł, a następnie wstąpi na NewConnect. Pieniądze pozyskane z emisji przeznaczy na dalszy rozwój sieci restauracji japońskich pod marką 77 Sushi i 77 Sushi Express. PFR jest to operator sieci restauracji serwujących dania kuchni japońskiej.
Spółka podpisała umowę z Domem Maklerskim IDM SA na oferowanie jej akcji i wprowadzenie na NewConnect.

Zobacz całość »



Heathrow musi mieć trzeci pas startowy

Zobacz całość »
Jak podało BBC Najbardziej "oblężone" lotnisko w Wielkiej Brytanii jest przeciążone i potrzebuje trzeciego pasa startowego, aby nadal być konkurencyjnym.
Liczba transferowych podróżnych, którzy jedynie przesiadają się na lotnisku, również ulegnie zmniejszeniu, tak powiedział Colin Matthews, przewodniczący British Airport Authoirty (BAA), zarządcy Heathrow. Dodał także, że pojawiła się potrzeba nowej przestrzeni na Heathrow, po to, aby lotnisko mogło utrzymać rolę jaką w tej chwili pełni na świecie.
Brytyjski rząd, jeszcze tego roku, zamierza podjąć decyzję, czy zezwolić na budowę trzeciego pasa startowego na Heathrow. Ale od dłuższego czasu temu pomysłowi sprzeciwiają się obrońcy przyrody oraz osoby zamieszkałe blisko lotniska. Na Heathrow ponad jedna trzecia pasażerów na ląduje na lotnisku, aby jedynie przesiąść się na kolejny lot, a liczba ta wciąż rośnie. W roku 2007 sięgnęła już 23 milionów osób, kiedy w 2000 roku wyniosła 19 milionów.
Brytyjska grupa London First lobuje na rzecz poprawy panujących warunków w porcie lotniczym zamiast budowania trzeciego pasa startowego. London First jest również za tym, by zdjąć nałożoną na lotnisko presję i odciążyć je. W Competition Commission jest obecny także temat zmiany struktury własności Heathrow. Właścicielem trzech największych lotnisk w Londynie jest BAA, mówi się o tym, że BAA może być zmuszona do sprzedaży jednego ze swoich lotnisk, po to, aby być bardziej konkurencyjnym dla operatorów lotniczych oraz pokonać korekt oferty podróżowania na południowy wschód Anglii, aby była jeszcze bardziej zachęcająca.

Zobacz całość »



Oszukiwał hotelarzy metodą "na złe samopoczucie"

Zobacz całość »
Osiem lat więzienia grozi 57-letniemu mężczyźnie, który od kilkunastu dni okradał mazurskich hotelarzy.
Waldemar P. oszukał pracowników kilku hoteli w Olsztynie i Ełku. Gdy nadchodził czas regulowania rachunku za hotel, mężczyzna udawał nagłe pogorszenie samopoczucia, wzywał pogotowie i odjeżdżał.
Właściciele i pracownicy hoteli pocztą pantoflową przekazywali sobie informację o dziwnym gościu. Klient wybierał drogie pokoje, nie oszczędzał w restauracji, a gdy miał płacić, to udawał, że źle się czuje i wzywał karetkę.
Oszust został zatrzymany przez policjantów z Iławy. Pracownicy jednego z hoteli w Iławie zauważyli, że pod hotel podjechała karetka i natychmiast wezwali policję - oznajmił rzecznik policji w Iławie Sławomir Nojman.
Po przebadaniu Waldemara P. okazało się, że jest on zdrowy. Mężczyzna przyznał się, że przy pomocy pogotowia ratunkowego chciał uciec z hotelu bez regulowania 970 zł rachunku. Przyznała się też do wyłudzenia usług hotelowych na kilka tysięcy złotych.

Zobacz całość »



Anglia: zakaz palenia w niewielkim stopniu wpłynął na sprzedaż piwa

Zobacz całość »
W ciągu dziewięciu miesięcy od wejścia w życie w Anglii zakazu palenia z nałogiem zerwała rekordowa liczba palaczy - wynika z badania ośrodka Cancer Research UK. Zakaz palenia w Anglii wszedł w życie 1 lipca 2007 roku. Objął miejsca publiczne, w tym w bary i restauracje.
W ciągu tych 9 miesięcy wypalono o ponad 2 miliardy papierosów mniej, a ok. 400 tys. ludzi rzuciło palenie. Dzięki temu w ciągu najbliższych 10 lat uda się ocalić życie 40 tys. ludzi - szacują naukowcy.
Naukowcy z Cancer Research UK przebadali 32 tys. ludzi na dziewięć miesięcy przed i dziewięć miesięcy po wprowadzeniu zakazu. W pierwszym z tych okresów liczba palaczy spadła o 1,6%, a w drugim o 5,5%. Z nałogiem zrywają tak samo chętnie kobiety i mężczyźni, przedstawiciele wszystkich grup wiekowych i społecznych.
Spadek liczby palaczy w Anglii lekko wpłynął na zmniejszenie ilości alkoholu sprzedawanego w pubach - pisze dziennik "Independent". W ciągu dziewięciu miesięcy od lipca 2007 roku do kwietnia 2008 puby sprzedały 175 mln półlitrowych kufli piwa mniej - wynika z badań ośrodka Neilson. W sumie sprzedaż alkoholu spadła o 8%, ale w poprzednich latach w tym okresie spadek występował zawsze (-3%). Eksperci szacują, iż głównym powodem spadku sprzedaży w restauracjach i pubach jest obecnie spadek koniunktury w Wielkiej Brytanii.

Zobacz całość »



Śląski Oddział PIT przyjął 3 nowych członków

Zobacz całość »
24 czerwca 2008 roku na listę członków Śląskiego Oddziału Polskiej Izby Turystyki dołączyły 3 firmy.
Rada Naczelna Polskiej Izby Turystyki na posiedzeniu przyjęła:
1. Inter Holidays, Częstochowa, Al. NMP 24/4/11;
2. Orient Travel, Katowice, ul. Wojewódzka 17;
3. Słoneczne-Podróże.pl, Katowice, ul. Kościuszki 12.

Zobacz całość »



"Góral*ski" poprawi jakość usług turystycznych na Podhalu

Zobacz całość »
Wiosną przyszłego roku ruszy program pt. "Góral*ski", który ma poprawić jakość usług turystycznych na Podhalu. Program zakłada remont i modernizację spójnej sieci dróg powiatu tatrzańskiego o łącznej długości 62 km. Inwestycja pochłonie 46 mln zł.
Dzięki programowi poprawi się infrastruktura drogowa pod Tatrami. W ramach "Góral*ski" zaplanowano m.in. dostosowanie szerokości jezdni do natężenia ruchu, modernizację obiektów inżynieryjnych, budowę chodników i miejsc odpoczynku dla kierowców.
Małopolski Regionalny Program Operacyjny przekaże na program około 30 mln zł. Ponad 16 mln zł pochodzić będzie z budżetu Starostwa Tatrzańskiego. Realizacja programu według planu ma potrwać dwa lata.
Projekt powstaje w ramach umowy partnerskiej czterech podhalańskich samorządów: Powiatu Tatrzańskiego, Miasta Zakopane i gmin Kościelisko i Poronin. W jego realizację włączą się Polskie Koleje Linowe, Tatrzański Park Narodowy, Gmina Bukowina Tatrzańska oraz Tatrzańska Agencja Rozwoju, Promocji i Kultury.

Zobacz całość »



Samolot LOT lądował na lotnisku w Wilnie, ale nie w trybie awaryjnym

Zobacz całość »
Samolot polskich linii lotniczych LOT miał problemy z pracą silnika, dlatego w niedzielę (29.06.08) lądował na lotnisku w Wilnie. ATR-72 miał na pokładzie 50 osób, nikt nie ucierpiał.
Szef litewskiej administracji lotnictwa cywilnego Kestutis Auryla powiedział, że nie było to lądowanie w trybie awaryjnym, gdyż silnik samolotu nie został wyłączony, piloci jedynie zmienili reżim pracy silnika.
Wadliwy silnik maszyny LOT-u mieli sprawdzać wczoraj specjaliści z Warszawy. Ustalą czy samolot może kontynuować loty, czy będzie też remontowany w Wilnie - poinformowała p.o. kierownika wileńskiego przedstawicielstwa LOT-u Teresa Andrzejewska.

Zobacz całość »



Bieszczady: pod Tarnicą już działa sezonowa dyżurka GOPR

Zobacz całość »
Na Przełęczy Goprowskiej pod Tarnicą już po raz 44 rozpoczęła działalność sezonowa dyżurka ratowników GOPR. Dzięki tej placówce ratownicy będą mogli szybciej reagować w sytuacji zagrożenia turystów - oznajmił naczelnik bieszczadzkiej grupy GOPR Grzegorz Hudzik. Najważniejsza jest stała łączność ratowników z bazą GOPR - dodał.
W placówce do końca sierpnia dyżurować będzie non-stop dwóch ratowników. Będą dysponować specjalistycznym sprzętem transportu górskiego i podstawowym wyposażeniem medycznym.
Stacja ma też znaczenie dla bezpieczeństwa ruchu turystycznego. Ratownicy oprócz niesienia pomocy potrzebującym, będą rozmawiać z turystami o bezpiecznym zachowaniu w górach.

Zobacz całość »



Lotnisko Modlin będzie gotowe do końca 2010 r.?

Zobacz całość »
Jak powiedział rzecznik prasowy spółki Mazowiecki Port Lotniczy (MPL) Warszawa Modlin, Marcin Sadowski, prace nad modernizacją lotniska w Modlinie powinny zakończyć się do końca 2010 roku
Sadowski podał również, że środki przeznaczone na tę inwestycji sięgają 400 mln zł, a 1,5 miliona pasażerów rocznie to planowana wielkość ruchu pasażerskiego. Jak informuje "Rzeczpospolita", spółka, która podjęła się modernizacji lotniska liczy przede wszystkim na czartery i tanie linie.
Wcześniej przedstawiciele spółki informowali, że lotnisko cywilne w Modlinie powstanie na bazie działającego już wcześniej portu wojskowego. Ogrodzenie, terminal pasażerski, platforma do odladzania samolotów, czy infrastruktura parkingów powstanie od nowa. Droga startowa, drogi kołowania i platforma postojowa samolotów również wymaga modernizacji. Najwięcej czasu zabierze budowa terminalu.
Wojewoda mazowiecki wydał postanowienie w marcu, które dotyczyło spełnienia przez inwestora środowiskowych warunków określających budowę lotniska cywilnego. Ów postanowienie zostało zaskarżone przez Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (OTOP) do ministra środowiska.
Minister Środowiska w ubiegłym tygodniu uchylił decyzję wojewody jedynie w dwóch punktach i zadecydował, że nie można składować i wykorzystywać gospodarczo odpadów budowlanych i ziemi z wykopów na terenach chronionych. W pozostałej decyzji części podtrzymał jednak marcowe postanowienie wojewody.

Zobacz całość »



Lubelski zamek będzie już niedługo do dyspozycji turystów

Zobacz całość »
Już 15 lipca zniknie tabliczka, że lubelski zamek jest niedostępny dla turystów. Na łatwiejsze zwiedzanie po remoncie mogą liczyć niepełnosprawni, ponadto dziedziniec odnalazł zupełnie nowe przeznaczenie.
Pomalowaną i odnowioną fasadę możemy zobaczyć już od wiosny. Już od połowy miesiąca dosłownie każdy będzie mógł przekonać się, jakie jeszcze zmiany zaszły w lubelskim zamku. Po 20 miesiącach kończy się remont, który kosztował ok. 10 mln zł. Blisko 7,5 mln zł pochodzi ze środków Unii Europejskiej, która jednocześnie postawiła warunek, że prace muszą zostać ukończone do 30 czerwca. Można łatwo sprawdzić postęp prac.
Jak mówi Zygmunt Wasalski, dyrektor Muzeum Lubelskiego, pokazując z zadowoleniem krzątających się po dziedzińcu robotników zapewniając, że najważniejsze prace są już wykonane, reszta to już tylko kosmetyka.
Dzięki nim można być już spokojnym np. o los kaplicy Trójcy Świętej, ponieważ zostały zabezpieczone fundamenty, a nowe okna utrzymują lepszy mikroklimat dla fresków.
Niepełnosprawni również mogą liczyć na udogodnienia. Jak opowiada Nasalski, nigdy nie odmawiano zwiedzania zamku osobom na wózkach, ale było to dość trudne. Obecnie czekają na nich windy, podjazdy, a także specjalnie przystosowana kasa z obniżonym blatem.
Będzie można wjechać na wózku również do samoobsługowego sklepu, który jest w zupełną nowością. Niewielkie stanowisko z książkami do tej pory znajdowało się przy kasie z biletami. Aby utworzyć punkt, gdzie będzie można kupić książki lub pamiątki zostały przeszklone arkady dziedzińca. Nasalski wyjaśnił, że trudno byłoby wewnątrz wygospodarować na to miejsce.
Podczas remontu dziedziniec został wyłożony chińskim granitem. Nasalski podkreśla, że teraz jest największą salą widowiskową i wystawienniczą w Lublinie, oczywiście na wolnym powietrzu. Wyjaśnia też, że został przygotowany do tego, aby mogły się tam odbywać wystawy i koncerty. Na zamkowym dziedzińcu już we wrześniu swoje prace ma zaprezentować Tomasz Kawiak.
Już od 15 lipca będzie można odwiedzić to magiczne miejsce, ale na razie zwiedzającym udostępniona zostanie tylko kaplica. Turyści powinni jednak spodziewać się w niej konserwatorów, którzy mają na celu naprawę szkód na freskach, które zostały wyrządzone przez pęknięcia ścian. Za to pozostałe ekspozycje będą sukcesywnie otwierane aż do końca roku, prócz wystawy archeologicznej i ikon, które są w konserwacji. Ta pierwsza wzbogacona ma być eksponatami pochodzącymi ze znalezisk w czasie remontu. Nasalski opowiada, że całkiem przypadkiem natrafiono np. na pochówek sprzed ok. 5 tys. lat p.n.e.
Dyrektor Nasalski mówi, że to nie wcale nie jest koniec przywracania dawnej świetności zamku. Dodaje, że stara się także o pieniądze na remont donżonu. Planuje zrobić na nim taras widokowy. Odnowiona ma zostać również elewacja kaplicy Trójcy Świętej, gdzie wymienione będą dach oraz urządzenia klimatyzacyjne.
Ale na tym plany Wasalskiego wcale się nie kończą. Sam przyznaje, że jeżeli pozwolą mu na to fundusze, będzie chciał doprowadzić do powiększenia zbiorów galerii malarstwa współczesnego, przede wszystkim chodzi o dzieła lokalnych malarzy.

Zobacz całość »



Sindbad-hotele wprowadza nowy, ulepszony system rezerwacyjny

Zobacz całość »
W sierpniu 2008 Sindbad-hotele dla swoich agentów uruchamia nowy, ulepszony system rezerwacyjny. - Nowy system oznacza dla korzystających z niego biur podróży i agencji turystycznych niższe ceny, wynikające z bezpośrednich umów z hotelami, większą wygodę użytkowania, więcej możliwości, większą skuteczność oraz przyspieszenie procedury dokonywania rezerwacji, jak i wydawania voucherów - zapowiada Roman Mandyna, właściciel Sindbad-hotele.
Jak mówi Mandyna, wprowadzone udoskonalenia oparte są na wieloletnim doświadczeniu we współpracy z biurami oraz na nowoczesnych rozwiązaniach informatycznych.
Atutem nowego systemu będzie rozbudowana geolokalizacja hoteli, przygotowana w oparciu o system Google Maps. Umożliwi to precyzyjne określenie położenia hotelu pod kątem planowanego dojazdu oraz korzystania z atrakcji turystycznych miasta. Możliwe będzie określenie odległości między danymi punktami miasta a oferowanymi hotelami, a także wyznaczania najbardziej optymalnych tras zwiedzania. Dysponując takim narzędziem łatwiej będzie podjąć decyzję, który hotel należy wybrać, aby zapewnić klientowi komfort i wygodę.
Nowością będą również wielojęzyczne opisy dla wszystkich hoteli oraz uaktualniona baza zdjęć. Przed podjęciem decyzji będzie można zapoznać się z różnymi zdjęciami hotelu oraz z jego opisem w wielu językach, w tym także w polskim.
Nowy system rezerwacyjny zacznie działać z początkiem sierpnia 2008. Dostęp do starego systemu B2B możliwy będzie jeszcze przez pół roku. W najbliższym czasie odbędą się szkolenia z obsługi nowego systemu zaplanowane w największych miastach Polski, o których wszyscy agenci Sindbad-hotele zostaną poinformowani.

Zobacz całość »



Travelsklep - sklep dla biur podróży

Zobacz całość »
Rynek turystyczny w Polsce przesycony jest kolorowymi ofertami wyjazdowymi w atrakcyjnych cenach. Promocje cenowe, oferty last minute to stałe formy konkurowania pomiędzy touroperatorami i biurami podróży.
Jednak biurom coraz trudniej jest konkurować ceną i obniżać już i tak niskie marże. W ciężkiej sytuacji są również same agencje, które ze względu na obostrzenia ze strony touroperatorów zwykle muszą dostosować się do cen katalogowych bez możliwości kreowania własnych promocji cenowych. Właściciele biur podróży i agencji często zadają więc sobie pytania: czym dzisiaj konkurować i jak uatrakcyjnić ofertę?
Jednym ze znanych i stosowanych sposobów na zachęcenie klienta do zakupu jest dodanie do wycieczki prezentu. Prezent należy oczywiście dopasować do preferencji klienta, tak, aby rzeczywiście sprawić mu przyjemność.
Biura mogą zamówić prezenty dla klientów w agencji reklamowej, zajmującej się przygotowaniem przedmiotów reklamowych lub kupić od producenta lub hurtownika. Teraz jednak pojawiła się nowa możliwość, aby takie prezenty kupić w specjalnym sklepie, którego asortyment jest przygotowany pod kątem biur podróży i ich klientów w Travelsklepie www.travelsklep.pl.
W ofercie tego sklepu można znaleźć mapy i przewodniki, plecaki, torby, a także drobne przedmioty podróżnicze jak zagłówki, etui na bilety, kłódki do bagażu, apteczki i wiele innych. Travelsklep proponuje biurom i agencjom 3 różne możliwości współpracy.
Pierwszą jest udział w Programie Partnerskim. Program pozwala klientom dokonywać zakupów artykułów podróżniczych poprzez stronę internetową biura podróży gwarantując prowizję dla tego biura. W ten sposób klient może w jednym miejscu zapoznać się z ofertą biura jednocześnie znajdując potrzebne dla siebie artykuły niezbędne w podróży. Ta forma współpracy nie przyciąga raczej klientów, ale może pozwolić biurom posiadającym rozreklamowane strony www na uzyskanie dodatkowych korzyści z wejścia potencjalnych klientów na stronę.
Druga możliwość to zamówienie artykułów podróżniczych na potrzeby biura turystycznego do rozdania dla klientów lub też w celu dalszej odsprzedaży klientom. Takie artykuły mogą być na raz używane dwojako - dla niezdecydowanych klientów jako prezent do wycieczki, a dla zdecydowanych jako przedmiot do sprzedaży, który może podnieść obrót biura w myśl zasady, że skoro klient kupi wycieczkę za tysiąc złotych lub więcej to zakup przewodnika, apteczki, czy czegokolwiek innego za 50zł nie wydaje się wielki. Tą zasadę z powodzeniem stosują dilerzy samochodów (przykład podręcznikowy) sprzedając nam niekompletne pojazdy i potem proponując zakup chlapaczy, dywaników i innych elementów, których cena w stosunku do ceny auta jest niewielka, ale w sumie podnosi zysk sprzedawcy o kilka procent.
Trzeci sposób to obsługa specjalnych zamówień hurtowych. Travelsklep przygotuje ofertę "na miarę", a więc pod konkretny budżet i cel podróży zapewniając możliwość reklamy np. po przez naniesienia logo. Dla organizacji bardziej ekskluzywnych wycieczek, czy tworzenia świadomości pewnej wartości dodanej rzecz cenna. Bo nawet agencja wysyłająca klienta na droższą wycieczkę, jeśli dostarczy mu pewne przydatne i eleganckie gadżety np. przewodnik, specjalną czapkę, apteczkę podręczną lub inne rzeczy niezbędne w podróży, to może liczyć, że klient zauważy, iż kupując tą imprezę gdzie indziej nic takiego nie dostaje. Zatem, jeśli dostarczone gadżety są na prawdę użyteczne, to klient poczuje się doceniony i wróci do tej samej firmy, gdzie wycieczkę kupił. Przy taki dawaniu gadżetów, trzeba jednak brać pod uwagę jeden czynnik - mianowicie jak już zaczniemy je dawać, to trzeba to będzie kontynuować (w takiej, czy innej formie), bowiem osoby przyzwyczajone do prezentów mogą ich brak odczuć nieproporcjonalnie boleśnie (dla większości ludzi ból utraty czegoś co oczekują jako pewne lub co uważają, że im się należy, jest dużo większy niż realna strata przez nich poniesiona).

Zobacz całość »



Portal shopandsee.eu przyciągnie zagranicznych turystów na Pomorze?

Zobacz całość »
Pomorska Regionalna Organizacja Turystyczna uruchomiła nowy portal turystyczny skierowany do mieszkańców Skandynawii oraz Wielkiej Brytanii - shopandsee.eu. Portal ten to najnowszy pomysł na ściągnięcie zagranicznych turystów na Pomorze, firmowany przez trójmiejskie samorządy oraz Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego.
Promocja portalu shopandsee.eu pod hasłem "Gdańsk, Gdynia, Sopot - three cities - one destination" jest dowodem na chęć wspólnej promocji regionu pomorskiego. W ciągu trzech miesięcy działalności portalu zanotowano ponad 60 tysięcy wejść, z czego duża część to potencjalni turyści ze Skandynawii oraz Wielkiej Brytanii.
Portal shopandsee.eu jest odpowiedzią na znaczne zainteresowanie turystów ze Skandynawii zakupami, turystyką aktywną oraz usługami spa i wellness. O skierowaniu naszej ofert na tamten rynek zadecydowały badania marketingowe oraz dobra dostępność komunikacyjna naszego regionu dla gości z Północy - wyjaśnia Wojciech Kreft, Dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.
Jak wskazują badania wykonane przez TNS OBOP dla Miasta Gdańsk, aż 89 % Szwedów kojarzy Gdańsk i ponad połowa z nich deklaruje chęć przyjazdu w ten region za własne pieniądze. Jako główne motywy przyjazdu wymieniane są zakupy oraz zwiedzanie. Coraz większe zainteresowanie wykazują również potencjalni turyści z Wielkiej Brytanii - dodaje Wojciech Kreft.
Portal shopandsee.eu to platforma informacyjna, gdzie potencjalny turysta, klikając kilka razy może zaplanować swój pobyt w Trójmieście. Na platformie znajduje się mapa centrów handlowych oraz opisy partnerskich obiektów. Udogodnieniem dla szukających informacji jest szczegółowa lista sklepów z wyszukiwarką, w której można znaleźć sklep z danej branży. Informacje zamieszczone na portalu pozwalają również zaplanować podróż i zwiedzanie. Do tego celu zaprojektowane zostało narzędzie city guide, gdzie każdą z wyszukanych informacji można dodać do koszyka, a następnie wydrukować bądź przesłać na maila.
Oprócz standardowych informacji dotyczących bazy noclegowej, atrakcji czy muzeów, można znaleźć również namiary na usługi medyczne, odnowę biologiczną, turystykę aktywną, dostępna jest też wyszukiwarka połączeń lotniczych i promowych.

Zobacz całość »



Głosuj na Tarnów!

Zobacz całość »
Portal internetowy NaszeMiasto.pl prowadzi wakacyjną zabawę dla internautów. Tarnowskie Centrum Informacji zachęca mieszkańców miasta i turystów do głosowania na Tarnów.
Do 30 sierpnia 2008 r. turyści mogą oddawać swoje głosy na największą atrakcje turystyczną Małopolski.
Na zwycięzców czekają Certyfikaty a dla wszystkich głosujących czekają atlasy turystyczne po Małopolsce.

Zobacz całość »



Lublin: w ciągu 2,5 roku powstanie ogromne centrum konferencyjne

Zobacz całość »
Za 2,5 roku w Lublinie przy ul. Grottgera powstanie nowoczesne Lubelskie Centrum Konferencyjne. Marszałek województwa zamierza stworzyć miejce, gdzie na szkolenia i konferencje mogliby przyjeżdżać ludzie z całej Polski. We wtorek podpisano w tej sprawie list intencyjny.
Koszt tej inwestycji wyniesie 83 mln zł, a większość tej kwoty będzie pochodziła z programu Rozwój Polski Wschodniej. Centrum będzie miało powierzchnię 8500 mkw., a znajdą się w nim sale konferencyjne, wystawowe, centrum turystyczne oraz biura. Budynek ma składać się od 5 do 6 kondygnacji nadziemnych oraz 3 podziemnych, w tym dwupoziomowego garażu. Swoje miejsce maja tam znaleźć także wszystkie europejskie departamenty marszałka. - Chcemy, żeby ten budynek był użyteczny nie tylko dla urzędu marszałkowskiego - podkreśla Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa. Dlatego pod listem intencyjnym znalazły się podpisy przedstawicieli m.in.: Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, Związku Gmin Lubelszczyzny oraz Euroregionu "Bug".
Powstanie centrum pilotuje wicemarszałek województwa - Jacek Sobczak. - To będzie tygiel samorządowo-konferencyjny. Stworzymy przy ul. Grottgera szeroki kompleks samorządowy razem z gmachem urzędu marszałkowskiego i Centrum Spotkania Kultur - planuje. Już wcześniej planowano, by LUM i centrum mieściły się w jednym budynku, jednak Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zaproponowało, żeby stworzyć placówkę o charakterze ponadregionalnym, dzięki czemu łatwiej było pozyskać z UE pieniądze na ten cel.
Sobczak zapowiada, że konkurs na projekt obejmie dotyczyć będzie dwóch gmachów: centrum i urzędu. - Chcemy, żeby te budynki wizualnie były podobne do siebie - mówi. Przetargi i prace budowlane przeprowadzone będą jednak osobno.

Zobacz całość »



Liczba pubów Wielkiej Brytanii maleje?

Zobacz całość »
Puby w Wielkiej Brytanii to tradycyjna ostoja społeczności lokalnych. Niestety takie miejsca są zamykane w najszybszym tempie od lat, co negatywnie wpływa na więzy społeczne, a także gospodarkę i turystykę. Takie właśnie dane podaje telewizja Sky, powołując się na stowarzyszenie BBPA (The British Beer and Pub Association). Z tych informacji wynika, że w 2007 zamknięto 1.409 pubów, kiedy w roku 2006 zamknięto ich jedynie 216 i 102 w 2005 r. Odnotowane w ub.r. przyspieszenie nie zmalało w tym roku. Puby miejskie, których liczba w pierwszym półroczu 2008 r. zmniejszyła się o 2 proc. są w najtrudniejszej sytuacji.
Zdaniem BBPA powodem takiej sytuacji może być pogorszenie koniunktury gospodarki, która zmusza Brytyjczyków, aby ograniczyli oni swoje wydatki, wyższe ceny piwa spowodowane zwyżką akcyzy i chmielu oraz kapryśną pogodę także można uznać za czynniki negatywne.
Nie pomogła pubom nawet zmiana przepisów, która dopuszcza dłuższe godziny otwarcia oraz sprzedaż alkoholu przez całą dobę, czego powodem jest fakt, że równocześnie utraciły one klientów, którzy nie mogli swobodnie palić tytoniu. Zakaz palenia pociągnął za sobą wzrost wagi jakości sprzedawanych posiłków, co dla pubów oznacza mus wejścia na bardzo konkurencyjną część rynku.
Większości menedżerów pubów, ankietowanych przez ośrodek CGA, jest zadania, że za główny powód spadku obrotów nie należy uznawać zakazu palenia, ale fakt, że Brytyjczycy borykający się z większymi trudnościami z uzyskaniem kredytu chcąc muszą oszczędzać.
Jak oświadczył dyrektor BBPA Rob Howard, w chwili obecnej szybkie tempo likwidacji pubów zagraża ważnemu spoiwu społeczności oraz lokalnej historii. Dlatego właśnie puby potrzebują wsparcia ze strony i rządu, i społeczeństwa.
Tymczasem rzecznik BBPA Gareth Barrett jest zdania, że chociaż tempo tego procesu jest wysokie, przyszłość mimo wszystko napawa optymizmem. Rob Howard powiedział, że pozyskanie nowych klientów wymaga czasu, ale ma nadzieję, że w najbliższych latach sytuacja ustabilizuje się i będzie można pomyśleć o nowej ekspansji.

Zobacz całość »



Na MapGo można już wyszukać stacje benzynowe, hotele, restauracje i bankomaty

Zobacz całość »
Mapowy portal mapGo.pl uruchomił nową funkcję, dzięki której podróżujący samochodem turyści będą mogli znaleźć ponad 139 tys. obiektów użyteczności publicznej tzw. POI. Wśród nich znalazły się m.in. stacje benzynowe, atrakcje turystyczne, hotele, kwatery, restauracje, hot spoty, posterunki policji, apteki, szpitale, bankomaty, dworce, a także radary oraz czarne punkty. Prócz nazw obiektów i dokładnego ich adresu podany jest również telefon oraz strona www.
Na mapie naszego kraju można zobaczyć dokładnie 139 156 obiektów POI. Aby nie czynić mapy niezrozumiałą, użytkownik wybiera, które spośród POI mają być widoczne. Obiekty zostały pogrupowane w 14 kategoriach.
Temat wakacji na mapGO.pl to również nowy pakiet uaktualnionych map, zawierający:
- ponad 2.1 miliona dokładnych adresów w Polsce (miejscowość, nr domu, ulica),
- 2327 szczegółowych planów miast i miejscowości, a w tym 1947 planów z adresami,
- 402 262 kilometrów dróg, które umożliwiają nam dotarcie do niemal każdej miejscowości w Polsce,
- 139 156 obiektów użyteczności - POI,
- 16 miast z obrysami budynków: Białystok, Częstochowa, Kraków, Lublin, Łódź, Olsztyn, Gdańsk, Gdynia, Gorzów Wielkopolski, Katowice, Poznań, Rzeszów, Tarnów, Wrocław, Warszawa, Zielona Góra. Mapy Polski, które oferuje portal mapGO.pl można w dość prosty sposób wbudować w dowolny serwis internetowy używając do tego celu usługi "mapGO na Twojej stronie".
Mapa na stronie www jest wygodnym sposobem na pokazanie oddziałów sklepów, firm, restauracji, atrakcji turystycznych w mieście czy też miejsc wykonania fotografii umieszczonych w galerii zdjęć. Ponadto to również narzędzie, które umożliwia wyznaczenie optymalnej trasy dojazdu, czy lokalizacji najbliższej placówki od wskazanego miejsca, albo też pokazania regionalnego podziału firmy.

Zobacz całość »



Zakłócenia pracy silnika towarzyszyły samolotowi LOT-u przy lądowaniu

Zobacz całość »
Samolot ATR-72, których właścicielem są Polskich Linie Lotnicze LOT z zakłóceniami pracy silnika zdołał wylądować na międzynarodowym wileńskim lotnisku. Nikt spośród czteroosobowej załogi oraz 46 pasażerów na szczęście nie ucierpiał.
Wieczorem, w niedzielę, kiedy samolot LOT-u znalazł się w litewskiej przestrzeni powietrznej, miejscowe służby dostały sygnał o zakłóceniach w pracy silnika maszyny.
Jak powiedział szef litewskiej administracji lotnictwa cywilnego Kestutis Auryla, nie było to jednak lądowanie w trybie awaryjnym, ponieważ silnik samolotu nie został wyłączony. Piloci byli zmuszeni jedynie zmienić reżim pracy silnika.
Przedstawicielstwo LOT-u w Wilnie postanowiło nie udzielać żadnych informacji w związku z tym incydentem. Jak poinformowała w poniedziałek p.o. kierownika wileńskiego przedstawicielstwa LOT-u Teresa Andrzejewska, dzisiaj o 14.10 (czasu litewskiego) do Wilna przybędą z Warszawy specjaliści, którzy będą mieli za zadanie ustalić, czy samolot może kontynuować loty, czy będzie musiał zostać wyremontowany w Wilnie.

Zobacz całość »



24 państwowe uzdrowiska już niedługo przejdą w prywatne ręce?

Zobacz całość »
"Rzeczpospolita" podaje informacje, że sanatoria w Polsce na modernizację i inwestycje potrzebują 1,3 mld złotych, a dla większości z nich jedynym sensownym wyjściem jest prywatyzacja.
Jak udał się ustalić "Rzeczpospolitej" w grę może nawet wchodzić sprzedaż wszystkich spółek uzdrowiskowych. Po konsultacjach z resortem zdrowia Ministerstwo Skarbu otrzymało opinię, że resort nie dostrzega żadnych przeciwwskazań wszystkich sprawie sprywatyzowania wszystkich uzdrowisk. Resort skarbu przygotował już projekt rozporządzenia, który miałby zmienić listę uzdrowisk przeznaczonych na sprzedaż. Obecnie jest on na etapie uzgodnień międzyresortowych. W chwilo obecnej dokument zakłada zmniejszenie z 14 do 8, grupy tzw. uzdrowisk narodowych, które zostałyby pod kontrolą Skarbu Państwa. Jak mówi Joanna Schmid, wiceminister skarbu, pierwsze pięć uzdrowisk resort chce sprywatyzować do końca marca roku 2009, a będą to: Kamień Pomorski, Kraków, Wieniec, Przerzeczyn oraz Ustka. Kolejne 11 zostanie sprywatyzowanych w następnym okresie. W tzw. grupie narodowej pozostałyby: Busko-Zdrój, Rymanów, Lądek-Długopole, Świnoujście, Kołobrzeg Ciechocinek, Krynica-Żegiestów i Ustroń. Jednak jest możliwe, że to ostatnie zostanie z niej wykluczone ze względu na decyzję samej spółki.
Joanna Schmid wyjaśnia, że potrzeby inwestycyjne uzdrowisk są tak duże, że nie ma innych możliwości pozyskania środków finansowych niż od inwestora. Jedna trzecia spośród 24 państwowych spółek zanotowała w ubiegłym roku straty, a zyski tych pozostałych łącznie dają zaledwie 5,5 mln zł. W dużej części udało się je uzyskać dzięki sprzedaży nieruchomości.
Wiele spośród spółek nie widzi przed sobą już szans na przetrwanie na rynku bez inwestora, w związku z tym same wystąpiły do resortu skarbu z prośbą o ich prywatyzację. Wśród nich jest obok Ustronia największa w kraju spółka uzdrowiskowa Zespół Uzdrowisk Kłodzkich (ZUK). Jerzy Szymańczyk, prezes ZUK i Unii Uzdrowisk Polskich wyjaśnia, że uzdrowisko znajduje się blisko południowej granicy, a konkurencja Czech i Słowacji jest bardzo silna. Spółka nie ma pieniędzy, by przeprowadzić inwestycje i na równych zasadach rywalizować z tymi kurortami. Podkreśla również, że za prywatyzacją jest zarówno zarząd, jak i związki zawodowe.
Szefowa Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ "Solidarność", Maria Ochman podkreśla, że to bardzo istotne, aby państwo mogło zapewnić społeczeństwu dostęp do lecznictwa uzdrowiskowego. Eksperci zwracają jednak uwagę, że w większości krajów, w których większość uzdrowisk jest w rękach prywatnych, zazwyczaj 10, 20 proc. należy mimo wszystko do państwa. Tak właśnie jest m.in. w Niemczech i Włoszech.
W roku 2007, łączne przychody 24 państwowych uzdrowisk wyniosły blisko 515 mln zł., a biorąc pod uwagę zsumowany wynik netto, przyniosły stratę 350 tys. zł, chociaż danych wynika, że nierentowna jest jedynie jedna trzecia z nich. Zyski pozostałych są niestety znikome.

Zobacz całość »



Czy śledztwo w sprawie śmierci pielgrzymów w końcu ujawni przyczyny katastrofy?

Zobacz całość »
Śledztwo, które zostało wszczęte w sprawie ubiegłorocznej katastrofy polskiego autokaru pod Grenoble ponownie stanęło w miejscu, w tym przypadku z powodu oczekiwania na ostateczną opinię na temat jej przyczyn z Francji.
Strona francuska w kwietniu przesłała prokuraturze w Szczecinie ekspertyzy dotyczące przyczyn wypadku i stanu technicznego autokaru. Eksperci z Francji stwierdzili m.in. brak 1,5 l płynu w hydraulicznym układzie wspomagającym oraz znaczne zużycie elementów układu hamulcowego. Według raportu mogło to w istotny sposób wpłynąć na funkcjonowanie hamulców bądź też nawet spowodować ich awarię.
Jak tłumaczy prok. Marcin Lorenc z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie, nie była to ostateczna opinia na temat przyczyn tej katastrofy. Na tę należy jeszcze poczekać, Francuzi obiecali, że będzie gotowa po wakacjach.
W rzeczywistości oznacza to, że przedłużone aż do połowy października śledztwo znów stanęło w miejscu. Nawet kiedy już prokuratura otrzyma ostateczną opinię, to i tak na jej podstawie nie będzie mogła wyciągnąć wniosków procesowych. Dokumenty z Francji trafią do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie i dopiero jego opinia będzie wiążąca dla polskiej prokuratury.
Bardzo wolne jest także francuskie śledztwo mające na celu wyjaśnienie przyczyny katastrofy. Miesiąc temu tamtejsza sędzia śledcza dokonała przesłuchania w Szczecinie przedstawicieli firmy Caban, która była właścicielem autokaru. Według ustaleń, scania miała ważny polski przegląd techniczny, przed wyjazdem na pielgrzymkę Dekra (koncern z Niemiec zatrudniający rzeczoznawców) zrobiła mu specjalny przegląd techniczny, dzięki któremu autokar dostał prawo poruszania się po autostradach z prędkością 100 km na godz. Taki przegląd dotyczy przede wszystkim systemów hamowania. Pomimo tych informacji od początku mówiło się o awarii systemu hamowania.
Śledczy podejrzewają, że główną przyczyną katastrofy był błąd kierowcy, ponieważ wybrał on niebezpieczną górską drogę w rejonie Laffrey, na którą w ogóle nie miał prawa wjeżdżać autokarem. W tragedii, do której doszło 22 lipca ub.r., zginęło 26 osób a 24 zostały ranne.

Zobacz całość »



Krewetki w menu McDonalds już od lipca

Zobacz całość »
Od lipca br. w restauracjach McDonald's będzie można zjeść krewetki czy kanapkę z wołowiną. Sieć wprowadza bowiem do swojego menu azjatyckie produkty.
Wakacyjnej promocji nowych produktów towarzyszy kampania reklamowa prowadzona w telewizji (TVP, Polsat, TVN, TV4, pakiet Discovery, pakiet At Media, Polsat Sport i Polsat Sport Extra) oraz internecie.
W ramach menu azjatyckiego krewetki serwowane będą zarówno w panierce z sosem chilli & lemon, jak i w formie kanapki. Do przygotowanej na sposób wschodni kanapki z wołowiną - Beef Lang Zu - dodano egzotyczne przyprawy: wasabi i sos Karubi. W związku z premierą filmu "Kung Fu Panda" dla dzieci serwowany będzie na specjalnej tacce nawiązującej do niego stylistyką deser lodowy Panda.

Zobacz całość »



::: 2008-07-02 :::


Poznań: coraz większe zainteresowanie gruntami pod budowę hoteli?

Zobacz całość »
Bartosz Kubiak specjalista ds. ofert inwestycyjnych w poznańskim Urzędzie Miasta, mówi, że takiego zainteresowania hotelarzy Poznaniem już dawno nie było. Inwestorzy dzwonią i pytają o dostępne do zakupienia grunty. Kim są konkretnie? Bartosz Kubiak nie chce zdradzać, ale można śmiało powiedzieć, że takiego zainteresowania dawano nie było.
Dziś już wiadomo, że do rozpoczęcia Euro 2012 powstanie w Poznaniu co najmniej 11 hoteli. Lada moment pierwszy swój hotel w Polsce, przy ul. Świętego Marcina otworzy hiszpańska sieć NH. Hiszpanie odrestaurowali dawny hotel Wielkopolska, wyburzyli w nim ściany, odnowili front kamienicy, a w piwnicy umieścili SPA i przeszkolili w Madrycie szefa kuchni.
Ten nowy hotel będzie miał cztery gwiazdki, 14 apartamentów, 78 pokoi, bufet śniadaniowy oraz trzy sale restauracyjne. Wszystko wskazuje na to, że tej jesieni zostanie otwarty także hotel Notus City Park Residence przy ul. Wyspiańskiego na Grunwaldzie. Notus będzie hotelem pięciogwiazdkowym, ale nie będzie typowy, ponieważ zamiast pokoi są tam same apartamenty (w sumie jest ich 88). Goście będą mieli do dyspozycji restaurację, basen, fitness club oraz SPA.
Jest już pewne, że hotel, tym razem czterogwiazdkowy stanie nad Maltą w budowanym tam kompleksie handlowo-rekreacyjnym.
Kto jeszcze będzie inwestował w Poznaniu? Agencja "Cushman & Wakefield“, badająca rynek hotelarski, przygotowała raport, z którego wynika, że na etapie budowy i modernizacji jest obecnie ok. 200 hoteli w całej Polsce. Trójmiasto ma dzisiaj największe notowania na hotelarskim rynku.. Natomiast jeśli chodzi o Poznań, nieoficjalnie wiadomo, że budową hotelu w tym mieście interesują się m.in.: austriacki Warimpex razem z Louvre Hotels, Hilton, Bass Hotels and Resort, a także m.in. Orbis, należący do grupy Accor, który inwestuje przede wszystkim w obiekty klasy ekonomicznej.
Możliwe, że zainwestują także mniejsi inwestorzy: Hotel System i Comfortexpres mają w planach kilkaset modułowych hotelików zlokalizowanych przy stacjach benzynowych.
Czy oznacza to, że uda się jednak spełnić wysokie wymagania stawiane nam przez UEFA na Euro 2012? Europejska federacja piłki nożnej żąda od Polski, aby Poznań zabezpieczył w sumie 3,3 tys. miejsc w hotelach pięciogwiazdkowych i czterogwiazdkowych dla sportowców, sztabu kontroli antydopingowej, sędziów, sponsorów i działaczy.
Ale inwestorzy wcale nie są zainteresowani budową hoteli pięciogwiazdkowych w Poznaniu, ponieważ na co dzień nie ma na nie popytu. Za przykład może posłużyć IBB Andersia Hotel, który ma cztery gwiazdki, choć z powodzeniem mógł się ubiegać o jedną więcej, jednak szefowie hotelu uznali, że może to odstraszyć potencjalnych klientów, którzy z marszu uznają, że ich hotel jest dla nich za drogi.
Jak rozwiąże ten problem Poznań podczas EURO? Będzie szukać ratunku w pięciogwiazdkowych hotelach innych miast. Wrocław zapowiada, że przyśle swoich gości m.in. do Poznania (180 km odległości) oraz do Łodzi (200 km). Poznań myśli również o Bydgoszczy (130 km).
Podczas Euro nie powinno za to być problemów z kibicami, dla których jest potrzebne 10 tys. miejsc. W Poznaniu jest ich ok. 30 tys., wliczając domy studenckie, prywatne kwatery, pensjonaty, kempingi.

Zobacz całość »



Linie KLM stawiają na ekologiczne paliwo

Zobacz całość »
Jak donosi "Dziennik", lotnictwo, które uchodzi za jednego z największych trucicieli atmosfery czeka paliwowa rewolucja. Jako pierwsze, już za dwa lata, samoloty linii lotniczych KLM mają wzbić się nad ziemię na biopaliwie otrzymanym z morskich alg.
Jak pokazują badania algi, stosowane dotychczas jedynie w azjatyckiej kuchni i kosmetyce, są o wiele lepszym surowcem do produkcji biopaliw niż kukurydza czy też rzepak. Dlatego właśnie linie lotnicze KLM podjęły decyzję, że część spośród jej floty w przeciągu dwóch lat zacznie latać na zielonym paliwie, które będzie dostarczane przez firmę AlgaeLink, która rozpoczęła budowę plantacji glonów pod hiszpańskim Cadiz.
Jak zapewnił z rozmowie z "Dziennikiem" Jan Jaap Wiggers z AlgeaLink, ich olej napędowy spełnia najostrzejsze światowe wymogi. Naukowcy potwierdzają tę tezę: biopaliwo otrzymywane z glonów jest paliwem przyszłości, wydajnym i tanim w produkcji, a także przyjaznym środowisku.
Ekologicznie i tanio
Algi są bardzo łatwe w hodowli, a do wzrostu potrzebują jedynie dwutlenku węgla, wody, słońca oraz substancji odżywczych, jak fosforany i azotany. Prócz tego, że produkują paliwo, podczas fotosyntezy absorbują odpowiedzialny za efekt cieplarniany dwutlenek węgla. W procesie spalania "morskiego" biopaliwa do atmosfery dostają się niewielkie ilości tego gazu.
Dodatkowym argumentem przemawiającym za przerzuceniem się na zielone paliwo, pomijając drożejącą ropą, są zaostrzane corocznie limity emisji C02.
Ponadto "morskie" biopaliwo ma jeszcze jedną zaletę. Aby powstała plantacja glonów nie trzeba przeznaczać ziemi, na której można uprawiać zboża. Należy tutaj zaznaczyć, że właśnie ciągłe powiększanie areału upraw kukurydzy czy też soi na biopaliwa jest powodem drastycznych podwyżek cen żywności w ostatnich miesiącach, a lubiące słońce algi można by hodować nawet na pustyni.

Zobacz całość »



Kraków: już wkrótce będzie można podziwiać panoramę miasta ... z balonu

Zobacz całość »
Od sierpnia panoramę Krakowa będzie można oglądać ze specjalnej platformy widokowej podwieszonej pod ogromnym balonem na Bulwarze Inflanckim, tuż obok Mostu Grunwaldzkiego. Będzie to efekt umowy zawartej przez miasto Kraków z firmą HiFlyer. Balon z platformą będzie wznosił się na wysokość 150 metrów, czyli ok. 356 m n.p.m.
Najwyższym obiektem położonym w tym rejonie jest wieża zegarowa na Wawelu wznosząca się na wysokość 304 metrów n.p.m. Z wyższej z wież Kościoła Mariackiego można oglądać Kraków z "zaledwie" 82 metrów. Cena biletów na platformę kalkulowana jest na poziomie poniżej 30 zł, przewiduje się także różnego rodzaju zniżki, m.in. dla osób niepełnosprawnych, dzieci i młodzieży z krakowskich szkół. Każdy podziwiający panoramę będzie mógł przebywać na wzniesionej platformie przez 15 minut. Atrakcja czynna będzie przez cały rok, a ewentualne przerwy w jej funkcjonowaniu spowodowane mogą być przede wszystkim zbyt silnym wiatrem.
- Dzięki dogodnej lokalizacji platformy zobaczyć będzie można lokacyjny układ starego miasta, a przy dobrej pogodzie również Tatry - podkreśla Tadeusz Czarny, dyrektor magistrackiego Wydziału Spraw Administracyjnych. - Jest to przedsięwzięcie komercyjne, ale zadbamy również, by nie zabrakło w nim walorów promocyjnych i edukacyjnych - wyjaśnia. - Punkty widokowe zawsze cieszą się dużym powodzeniem. Taki sam balon funkcjonuje od 15 lat w Paryżu w Parku Citroena - dodaje Marek Kufel z HiFlyer.
Balon nie będzie zakłócał panoramy miasta. Będzie w kolorze ecru. Platforma będzie wykonana ze stali. Inwestor zapewnia, iż będzie ona odpowiednio zabezpieczona - będzie miała m.in. certyfikat statku powietrznego, odpowiednie systemy awaryjne. Lądować będzie w specjalnym, wyznaczonym do tego celu miejscu.
Rzeczoznawcy, którzy opiniowali realizację przedsięwzięcia zwrócili uwagę na fakt, że umieszczenie w Krakowie dostępnego publicznie balonu z platformą na uwięzi jest pomysłem jak najbardziej godnym poparcia. Oprócz oczywistych pożytków promocyjnych oraz okazji do obserwacji krajobrazu miasta jest to nawiązanie do lotniczych i aeronautycznych tradycji miasta. Jak przypominają twórcy opinii - architekci Politechniki Krakowskiej Zbigniew Myczkowski i Krzysztof Wielgus - "pierwszy udany eksperyment balonowy miał tu miejsce zaledwie rok po pierwszych lotach braci Montgolfier czyli ponad dwieście lat temu".
Umowa z firmą HiFlyer została podpisana na czas dwóch lat, z możliwością przedłużenia jej na kolejny rok.

Zobacz całość »



Motorowodniacy mają już swoją informację turystyczną

Zobacz całość »
Jak powiedział wiceprezydent Tomasz Jarmoliński otwierając nowy Punkt Informacji Turystycznej, mała rzecz a cieszy.
To już trzeci punkt informacji turystycznej w Szczecinie, który jest zlokalizowany na nabrzeżu przy ul. Jana z Kolna, nieopodal przystani statków wycieczkowych. Pozostałe dwa punkty znajdują się bliżej centrum, na Zamku Książąt Pomorskich oraz w pobliżu Bramy Portowej. Dlaczego ten postanowił zaistnieć akurat nad Odrą?
Wiceprezydent Tomasz Jarmoliński tłumaczył, że punkt jest przeznaczony głównie dla motorowodniaków, ponieważ miasto chce, aby nabrzeże w końcu zaczęło żyć.
Ta metalowa budka, która został pomalowana w barwach nowej marki Szczecina ma być przydatna zwłaszcza tym, którzy przybywają do Szczecina od strony wody.
Pracownicy punktu będą mogli zaoferować turyście pomoc w zaplanowaniu zwiedzania miasta czy też w wyborze hotel. Całkiem za darmo wyposażą go w mapę miasta oraz repertuar teatrów. Jednak za większe foldery, kalendarz imprez czy też widokówki będzie już musiał zapłacić.
W budce możemy zakupić bilety na małe statki wycieczkowe zabierające turystów w rejsy po porcie.
Punkt Informacji Turystycznej będzie czynny codziennie, od godz. 10 do 18.
Jak mówi Michał Jarosz z wydziału sportu i turystyki Urzędu Miasta, na razie punkt działa tylko w sezonie letnim , ale jeśli zainteresowanie będzie duże, będzie otwarty przez cały rok.

Zobacz całość »



Strajk w Lufthansie spowodował opóźnienia lotów na niemieckich lotniskach

Zobacz całość »
Wczoraj rano (1.07.08) strajkowało tysiące pracowników niemieckich linii lotniczych Lufthansa. Protest sparaliżował ruch na lotniskach w Niemczech.
Przez cztery godziny strajk prowadził personel naziemny i kabinowy w portach lotniczych we Frankfurcie nad Menem, Monachium, Stuttgarcie i Kolonii.
Przedstawiciel związku ver.di Gerhard Straube powiedział, że w strajkach ostrzegawczych wzięło udział więcej ludzi niż oczekiwano. Związki domagają się wzrostu płac o 9,8% dla 60 tys. pracowników.
Lufthansa zaproponowała stopniową podwyżkę, która w sumie na przestrzeni roku ma wynieść 5,5%.
W wyniku strajku co najmniej 28 lotów odwołano, a kilkadziesiąt zostało opóźnionych.

Zobacz całość »



Katastrofa k. Jeżewa: jest akt oskarżenia przeciwko współwłaścicielom agencji turystycznej

Zobacz całość »
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko współwłaścicielom agencji turystycznej "Kosmos", która organizowała wyjazd białostockich licealistów do Częstochowy.
Wypadek nastąpił 30 września 2005 r. Młodzież z Białegostoku jechała autokarem na pielgrzymkę maturzystów do Częstochowy. Niedaleko Jeżewa doszło autokar zderzył się ciężarową lawetą, po czym stanął w płomieniach. W wyniku wypadku k. Jeżewa w podlaskim zginęło niecałe 3 lata temu trzynaście osób - dziesięcioro licealistów oraz trzech kierowców.
Akt oskarżenia zawiera kilkadziesiąt zarzutów przeciwko Romualdowi i Janinie Z. Najpoważniejszy z zarzutów, dotyczący głównego wątku śledztwa, to sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym poprzez dopuszczenie kierowców bez ważnych badań lekarskich.
Pozostałe to m.in. naruszenie przepisów prawa o ubezpieczeniach społecznych, polegające na niezgłaszaniu wymaganych danych i zgłaszaniu niewłaściwych danych, oraz poświadczanie nieprawdy w dokumentach.
Postępowanie w sprawie sprowadzenia katastrofy zostało już wcześniej umorzone z powodu śmierci sprawcy, czyli kierowcy kierującego autokarem - poinformowała prokurator Beata Michalczuk z Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.
Śledztwo w sprawie wypadku pod Jeżewem prowadziła najpierw ze względu na właściwość miejscową prokuratura Okręgowa w Łomży, potem przejęła je Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, aby ułatwić kontakt rodzinom poszkodowanych i ofiar.
Łomżyńska prokuratura, w oparciu o opinie biegłych ustaliła, że do wypadkowi winny był kierowca autokaru, bo niezgodnie z przepisami wyprzedzał inny, nieustalony samochód, a pożar autokaru był wynikiem zniszczenia jednego ze zbiorników z paliwem.
Proces karny rozpoczął się niespełna dwa tygodnie temu przed Sądem Rejonowym w Białymstoku. Na ławie oskarżonych zasiada osiem osób, m.in. lekarka, która wydała jednemu z kierowców autokaru zaświadczenie o zdolności do pracy, mimo że były ku temu przeciwwskazania medyczne; specjaliści BHP, którzy odpowiadają za wyniki kontroli powypadkowej w firmie turystycznej oraz osoby odpowiedzialne za dopilnowanie badań kontrolnych kierowców.

Zobacz całość »



300 minut opóźnienia pociągu PKP Intercity

Zobacz całość »
PKP Intercity pokonało rekord czasu przejazdu na trasie Warszawa - Kraków. Ekspres wyjechał z Warszawy o 8 wieczorem, w Krakowie był o 5 rano. Okazało się bowiem, że ukradziono przewody trakcji elektrycznej.
Ogólnie połączenie Warszawa - Kraków to duma spółki. Pociągi pokonują tę trasę w dwie godziny i 40 minut. Teraz ekspres miał 300 minut spóźnienia.
Pechowy pociąg stał w szczerym polu około 50-70 km od Krakowa w okolicach Sędziszowa z powodu zerwania trakcji. Pasażerowie skarżyli się, że nie zostali poinformowani, kiedy nastąpi uruchomienie pociągu, nie zapewniono im dodatkowych posiłków.
Ze względu na fakt, iż w okolice pociągu nie dało się podstawić autobusu, PKP Intercity nie zapewniło pasażerom alternatywnej komunikacji.
- Przepraszamy pasażerów, ale w okolicach miejscowości Kozłów złodzieje ukradli przewody trakcji elektrycznej. Pociąg Warszawa - Kraków musiał czekać na usunięcie awarii - tłumaczyła rzeczniczka PKP Intercity, Adriana Chibowska.

Zobacz całość »



Nowy rzecznik PP Porty Lotnicze - Jakub Mielniczuk

Zobacz całość »
Od 1 lipca rzecznikiem Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" przestał być Artur Burak. Na stanowisku rzecznika zastąpił go Jakub Mielniczuk.
Jakub Mielniczuk jest absolwentem Wyższej Szkoły Zarządzania i Marketingu w Warszawie, gdzie ukończył kierunek Zarządzanie i Marketing, ze specjalizacją Public Relations. Ukończył również Podyplomowe Studia Zarządzania Projektami w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego oraz Podyplomowe Studium Zarządzania Marką w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie.
Pracował w zespole prasowym biura komunikacji korporacyjnej PLL LOT SA, na stanowisku głównego planisty, a wcześniej głównego specjalisty ds. public relations oraz specjalisty ds. komunikacji korporacyjnej. Zajmował się m.in. współpracą z mediami oraz prowadzeniem projektów z zakresu PR. Wcześniej zajmował się komunikacją wewnętrzną w biurze komunikacji i PR PLL LOT. Był również członkiem grupy doradczej ds. komunikacji korporacyjnej sojuszu linii lotniczych Star Alliance.

Zobacz całość »



Sabre wprowadza w Polsce internetowy system rezerwacji biletów lotniczych

Zobacz całość »
Sabre wprowadza na polski rynek internetowy system rezerwacji biletów lotniczych z dostępem do biletów tanich linii lotniczych i lotów czarterowych. Taki system działa już w Niemczech i Szwajcarii.
Sabre FlightExpress zapewnia dostęp do różnorodnych kategorii biletów lotniczych, wśród nich tanich linii lotniczych, linii czarterowych, taryf publikowanych i negocjowanych oraz biletów dystrybuowanych przez konsolidatorów biletów lotniczych (Hurra). System umożliwia swoim użytkownikom dostęp do ofert 23 europejskich tanich linii lotniczych, 29 linii czarterowych oraz do taryf 10 konsolidatorów.
System został płynnie zintegrowany z systemem rezerwacyjnym MerlinX oferowanym przez firmę Elektroniczne Systemy Sprzedaży (ESS). Spółka ESS to operator w sektorze turystyki, który skupia polskich organizatorów wycieczek i przelotów, a Sabre posiada w niej 40% udziałów.
Z systemu rezerwacyjnego Sabre FlightExpress korzysta ponad 5.000 europejskich biur podróży. Dzięki systemowi biura podróży uzyskują dostęp do specjalnych stawek internetowych jak również taryf publikowanych przez IATA.

Zobacz całość »



Poznań: magistrat broni hotelarzy

Zobacz całość »
Jak już pisaliśmy, poznańscy hotelarze są oskarżani o to, że przed grudniowa konferencją klimatyczną zawyżają ceny noclegów w hotelach.
To kraje rozwijające się zarzuciły hotelarzom w Poznaniu, że komercjalizują grudniowy szczyt klimatyczny. Przeprowadzona została kontrola.
Tymczasem miejscy urzędnicy pochwalili się już wynikami swojej kontroli, jakie przeprowadzili w tej sprawie. Z informacji przekazanych przez wiodące poznańskie hotele wynika, że ceny obowiązujące w okresie konferencji nie są wyższe niż podczas innych większych imprez w Poznaniu (typu: konferencje, targi, imprezy sportowe i kulturalne) - napisano w raporcie z kontroli.
Magistrat bierze więc w obronę poznańskich hotelarzy.

Zobacz całość »



Już działa infolinia PIT

Zobacz całość »
Od 1 lipca działa całodobowa infolinia - poinformowała Polska Izba Turystyki.
Polska Izba Turystyki zaprasza w sprawach pilnych do korzystania z nowego łącza, w tym z numerami połączeń do oddziałów PIT na terenie Polski.

Zobacz całość »



UEFA sprawdzi nasze przygotowania do Euro 2012

Zobacz całość »
Mówi się, że ta wizyta ma być wizytą prawdy. W kilka dni po finale Euro 2008, do Polski przejeżdża sam Michel Platini, w celu sprawdzenia i oceny stanu naszych przygotowań do następnych mistrzostw. Prezydent UEFA ma rozmawiać z najważniejszymi osobami w państwie: prezydentem, premierem oraz ministrem turystyki. Francuz ma także spotkać się premierem Donaldem Tuskiem, ministrem sportu i turystyki Mirosławem Drzewieckim. Wieczorem zaś w Belwederze przyjmie go prezydent Lech Kaczyński. Platini weźmie udział w plenarnym posiedzeniu Komitetu Organizacyjnego ME, któremu będzie przewodniczyć premier Tusk.
Platini uspokaja, ale także ostrzega
W ciągu ostatnich tygodni europejska prasa już kilkakrotnie podnosiła temat odebrania Polsce i Ukrainie prawa do organizacji turnieju. Platini jednak za każdym razem zapewniał, że na razie nie ma podobnych planów. Ale Michel Platini ostrzega, że cztery miesiące temu dano Polsce i Ukrainie wyraźny sygnał, aby w końcu się ocknęły. Jeżeli sytuacja będzie bardzo zła, to jeszcze jesienią, podczas posiedzenia Komitetu Wykonawczego, UEFA będzie zmuszone podjąć stosowne decyzje.
W trakcie wizyty w Polsce, szef UEFA ma zamiar przekonać się osobiście o postępach w pracach, a już w czwartek uda się z podobną wizytą do Kijowa. Zdaniem niektórych fachowców to właśnie Ukraina ma znacznie większe problemy z organizacją mistrzostw i mówi się nawet o tym, że to Polska powinna przygotowywać się na "plan awaryjny" - organizację imprezy samodzielnie.
A tymczasem Włosi czekają na potknięcie
W poniedziałek, włoski dziennik "Il Giornale" znów nawoływał, aby odebrano Polsce mistrzostwa. Jak pisał, Polska i Ukraina nigdy nie będą w stanie zrealizować inwestycji związanych z mistrzostwami Europy w 2012 roku. A przyznanie mistrzostw tym krajom zamiast Włochom jest skandalem. Sytuacja na włoskich stadionach obecnie jest o wiele lepsza od tej, którą zastaniemy w roku 2012 w krajach, które zostały wybrane przypadkowo.
A Niemcy razem z nimi?
Im bliżej mistrzostw, tym coraz dziwniejsze i zaskakujące są doniesienia medialne na temat ich organizacji. Ukraińska "Gazeta 24", na którą powołał się dziennik "Polska" donosi, że nasz kraj i Niemcy wysłały do UEFA nieoficjalną propozycję zorganizowania mistrzostw Europy w 2012 r.. Oficjalnie minister Mirosław Drzewiecki i prezes PZPN Michał Listkiewicz oczywiście zaprzeczają tym doniesieniom. Ale ukraiński dziennik powołuje się z kolei na źródła z zachodu i nadal twierdzi, że do UEFA wpłynęła nieoficjalna propozycja w imieniu Polski i Niemiec, które są gotowe organizować mistrzostwa, w momencie gdyby Ukraina nie była w stanie sprostać zobowiązaniom.
Gdzie jest zatem prawda?
Prezes PZPN Michał Listkiewicz nie ma wątpliwości, że po tej wizycie będzie można spodziewać się oficjalnego stanowiska władz UEFA na temat stanu przygotowań do Euro.
Sam Platini podkreślał wielokrotnie, że UEFA zrobi wszystko, aby Euro 2012 zorganizowali właśnie Polacy i Ukraińcy. Jak powiedział na konferencji prasowej przed finałem Euro 2008 w Wiedniu, Komitet Wykonawczy UEFA przekazał organizację turnieju Polsce i Ukrainie. Zrobi zatem wszystko, by te kraje zorganizowały Euro.
Jednak prezydent UEFA przyznał jednocześnie, że problem mogą stanowić opóźnienia w budowie stadionów. Niepokoi go brak stadionu w Kijowie i Warszawie, bo jeśli ich nie będzie na rok przed mistrzostwami, wówczas sytuacja może się zmienić.

Zobacz całość »



Heathrow pobija w Europie rekordy opóźnień?

Zobacz całość »
Jak wynika z najnowszego kwartalnego raportu Stowarzyszenia Europejskich Przewoźników Lotniczych AEA (Association of European Airlines) podlondyńskie Heathrow - najruchliwsze lotnisko Europy, jest jednocześnie najgorsze pod względem terminowości odlotów. Aż 44,1 proc. samolotów, które odlatują z Heathrow w pierwszych trzech miesiącach br. miało co najmniej 15 minut opóźnienia, w momencie kiedy 45,1 proc. odnotowało taką samą zwłokę przy przylocie. Przy odlocie, w I kwartale br. średnie opóźnienie wyniosło 39,5 minuty, zaś przy przylocie 46 minut.
Według danych sytuacja pogorszyła się w pierwszym kwartale. Podczas ostatnich trzech miesięcy roku 2007 opóźnienia sięgające kwadransa lub też dłuższe odnotowało 39,2 proc. samolotów odlatujących oraz 36,3 proc. przylatujących.
Raport, który został oparty na danych z 27 europejskich lotnisk, pokazuje, że pierwszy kwartał br. był jednocześnie dwudziestym siódmym z rzędu, kiedy to Heathrow figurował w grupie pięciu portów notujących niechlubne największe opóźnienia.
Po otwarciu wbudowanego kosztem 4,3 mld funtów Terminalu 5 panujący powszechnie chaos dodatkowo pogorszył terminowość odlotów z Heathrow w I kwartale 2008 r.. Przeciągające się odprawy bagażu oraz opóźnienia spowodowane przez ośrodek kontroli lotów stanowił inne ważne czynniki negatywne.
Rzecznik Heathrow poinformował dziennikarzy, że port lotniczy pracuje na pełnych obrotach i nie posiada rezerwy potencjału, oznacza to, że o powód zwłoki nietrudno. Według niego jedynym rozwiązaniem byłoby uruchomienie trzeciego pasa startowego. Ale temu projektowi sprzeciwia się wpływowe lobby i organizuje głośne protesty.

Zobacz całość »



Ruszyła wakacyjna kampania reklamowa Małopolski

Zobacz całość »
26 czerwca ruszyła wakacyjna kampania Małopolski, pod hasłem "Małopolska. Wykrzesane Wakacje!". Kampania ma na celu upowszechnienie regionu jako miejsca atrakcyjnego turystycznie.
Akcja skierowana jest do osób młodych - grupa docelowa 20 - 45 lat - zamieszkałych w polskich miastach liczących ponad 100 tysięcy mieszkańców.
Kampania realizowana jest w ramach działań Samorządu Województwa Małopolskiego. Kreacją zajęła się Agencja Reklamowa Wizard. Zakupu mediów dokonała firma Marketing Plus.
Kampanię będzie realizowana również w radiu RMF FM, na antenie którego będą emitowane spoty reklamowe oraz na łamach portal Onet.pl, gdzie ukaże się specjalny baneru. Reklama eksponowana jest także na środkach komunikacji miejskiej oraz poprzez karty pocztowe i plakaty.
Kampania "Małopolska. Wykrzesane Wakacje!" potrwa do 15 września 2008.

Zobacz całość »



Czechy: od lipca wysokie kary za zanieczyszczanie Pragi

Zobacz całość »
Wczoraj (1.07.08) w Pradze weszło w życie magistrackie rozporządzenie wprowadzające bardzo duże kary za zanieczyszczanie miasta. To piękne miasto odwiedzane przez tysiące turystów chce być jeszcze czystsze.
Turyści muszą mieć się więc na baczności, bo za wyplutą gumę na chodnik, za upuszczony niedopałek papierosa, a nawet za pokruszony chleb rzucony gołębiom zapłacą tysiąc koron (140 złotych). Tyle będzie kosztować mandat gdy strażnik zechce go pobrać na miejscu. Jeśli przekaże sprawę do postępowania administracyjnego, cena wzrośnie nawet 30 razy.
Jeszcze więcej będzie kosztować potraktowanie ulicy jako toalety albo spuszczenie psa ze smyczy w zakazanym miejscu. Kara za pozostawienie na ulicy rozbitego samochodu może osiągnąć nawet pół miliona koron. Za tyle można kupić nowy samochód średniej klasy.
Czeska straż miejska zapowiada kontrole od pierwszego dnia obowiązywania nowych przepisów.
Tymczasem trwa w pełni sezon wakacyjny i turyści nie zdążyli być poinformowani o nowym prawie - martwi się Tomio Okamura, szef Stowarzyszenia Czeskich Biur i Agencji Podróży. Praski magistrat osiągnie teraz na pewno spore wpływy do miejskiej kasy.

Zobacz całość »



Utrudnienia na szlakach w Polskich górach

Zobacz całość »
Turyści podczas wakacyjnych wędrówek po polskich górskich szlakach turystycznych mogą napotkać na spore utrudniania. Na szlakach prowadzone są bowiem remonty.
Na Orlej Perci, na odcinku Zawrat - Kozi Wierch, obowiązuje jeden kierunek ruchu - zachodni. Można jechać od Zawratu w stronę Koziego Wierchu.
Ruszył też remont szlaku na trasie z Doliny Pięciu Stawów Polskich przez Świstówkę Roztocką do Morskiego Oka. W wyniku prac remontowych mogą tam wystąpić niewielkie utrudnienia w ruchu. Pracownicy parku radzą zachować szczególną ostrożność.

Zobacz całość »



Niemcy: już we wszystkich restauracjach nie wolno palić

Zobacz całość »
Zakaz palenia papierosów systematycznie wchodzi w życie w kolejnych niemieckich landach od początku roku. 30 czerwca zakazy weszły w życie w ostatnich częściach kraju Turyngii i Nadrenii-Północnej Westfalii. Mandat za złamanie zakazu może wynieść nawet 5 tys. euro.
Rocznie na raka płuc umiera 150 tys. Niemców, a według prognoz palenie w ciągu dziesięciu lat zabije 10 mln Niemców.
Kary dla restauratorów i palących gości mają iść w setki euro. Ale właściciele knajpek już teraz mówią, że nie mogą zmusić wszystkich do respektowania zakazu. W Berlinie miały na miasto wyruszyć lotne brygady kontrolerów, ale brakło na to ludzi.
Nie wiadomo czy przepis przyniesie korzyści, bo jest wiele wyjątków. Palić wolno w wydzielonych pomieszczeniach, albo namiotach. Na to ustępstwo politycy poszli z uwagi na bawarski Oktober Fest. Palić można też w klubach, dlatego w Niemczech jak grzyby po deszczu powstają zamknięte kluby dla palaczy. Wystarczy zapłacić kilka euro za wstęp i można dymić do woli. W niektórych landach politycy chcą jednak zlikwidować takie kluby. Najprawdopodobniej o legalności klubów dla palaczy będą musiały zadecydować sądy.
Przepisy są szczególnie niekorzystne dla małych niemieckich restauratorów, których nie stać ich na kosztowną przebudowę. Restauratorzy boją się więc, że zbankrutują, bo większość ich gości to przecież palacze.
Zakazy palenia są zaskarżane do landowych trybunałów konstytucyjnych. Wkrótce wypowie się trybunał federalny.
Palenia w restauracjach zabroniono do tej pory m.in. we Włoszech, w Holandii, Liechtensteinie i Belgii.
Wczoraj wszedł w życie zakaz palenia papierosów w lokalach publicznych w Holandii. Nie wolno palić tytoniu w kawiarniach, barach, dyskotekach czy też restauracjach, dozwolone jest to jedynie na tarasach. Prawo nie obejmuje jednak marihuany, którą nadal można palić pod warunkiem, że nie będzie wymieszana z tytoniem. W Holandii narkotyk wolno palić w tzw. coffeeshopach, gdzie sprzedaje się maksymalnie pięć gramów narkotyku na osobę.

Zobacz całość »



Andrzej Saja został nowym prezesem PART

Zobacz całość »
Polska Agencja Rozwoju Turystyki (PART) ma nowego prezesa zarządu - został nim Andrzej Saja. Zastąpił na tym stanowisku Annę Somorowską.
30 czerwca 2008 r. miało miejsce walne zgromadzenie PART, kończące kadencję trzyosobowego zarządu spółki. Odwołana została prezes Anna Somorowska oraz członkowie zarządu: Tomasz Majka i Mariusz Trzciałkowski - poinformował POT. Tego samego dnia rada powołała dwuosobowy zarząd na VII kadencję. Jej członkiem został ponownie Tomasz Majka.
Andrzej Saja jest absolwentem stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Warszawskim. Ukończył też Podyplomowe Studia Menedżerskie Executive MBA.
W latach 1998-2000 był doradcą wiceprezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Turystyki, a następnie doradcą podsekretarza stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej, gdzie odpowiadał za sprawy turystyki.
W latach 1999-2000 sprawował funkcję sekretarza Rady POT. Od 2000 do 2002 r. był doradcą prezesa POT, a następnie dyrektorem gabinetu Prezesa POT. W latach 2002-2006 jako dyrektor ds. wydawnictw i szkoleń POT odpowiadał za politykę wydawniczą i współpracę wydawniczą POT z regionalnymi organizacjami turystycznymi, samorządem i branżą turystyczną.
W latach 2000 - 2004 r. był członkiem rady nadzorczej Orbis. Od listopada 2006 r. pełnił funkcję zastępcy dyrektora hotelu Novotel Airport w Warszawie. Od czerwca 2007 r. był sekretarzem Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.
Odwołana Anna Somorowska od 1 lipca 2008 r. będzie doradcą prezesa POT ds. środków unijnych.

Zobacz całość »



Tłumy w Tatrach są równoznaczne z większą ilością wypadków

Zobacz całość »
Takiego początku sezonu turystycznego nie było na Podhalu już od wielu lat. tymczasem samym czerwcu do Zakopanego przyjechało już ponad sto tysięcy osób. Prawdopodobnie skusiła ich do przyjazdu w góry słoneczna i upalna pogoda. Zwykle tylu turystów w Tatry przybywało dopiero w sierpniu.
Marek Pęksa z Tatrzańskiego Parku Narodowego potwierdził, że na szlakach przyrodnicy spodziewają się napływu turystów już w lipcu. Podobnego zdania są także mieszkańcy Zakopanego, którzy sądzą, że turyści w chwili obecnej planują sobie urlopy na następny miesiąc. Zakopiańczycy dodają również, że obecnie w góry ściągnęło mnóstwo wycieczek kolonijnych.
Tłok panuje zarówno na zakopiańskich Krupówkach, jak i w tych popularnych miejscach w Tatrach. Prawdziwe rzesze turystów szturmują Dolinę Kościeliską, drogę do Morskiego Oka oraz Dolinę Chochołowską.
Niestety, taki początek sezonu turystycznego musi w rezultacie przełożyć się zwiększoną ilość wypadków i kontuzji w górach. Na tak popularnych szlakach jak na Rysy czy w rejonie Orlej Perci w wielu miejscach nadal zalega śnieg, w związku z tym bardzo łatwo o niebezpieczne w skutkach poślizgnięcie. Ponadto TOPR przestrzega przez zapowiadanymi na najbliższe dni burzami.
Do najpoważniejszego wypadku doszło w sobotę na Szpiglasowej Przełęczy, gdzie turysta poślizgnął się na płacie śniegu i spadł kilkadziesiąt metrów w dół. Mężczyznę przetransportowano śmigłowcem do szpitala w Zakopanem. Turysta odniósł na szczęście obrażenia nie zagrażające jego życiu.
Druga interwencja TOPR miała miejsce w rejonie szlaku na Rysy, gdzie 13 latek uderzony został kamieniem w rękę. Według Maraska opiekunka towarzysząca nastolatkowi poszła sama w wyższe partie gór. Trzeci incydent wydarzył się w rejonie Kopy Kondrackiej, gdzie turysta doznał kontuzji stawu skokowego.

Zobacz całość »



Kudowa Zdrój: władze miasta zagwarantują standard hoteli?

Zobacz całość »
Przed obecnym sezonem turystycznym burmistrz Kudowy Zdroju wdrożył lokalny system certyfikowania usług świadczonych przez obiekty hotelarskie.
Mogłoby się wydawać, że takie działanie w prosty sposób powiela obowiązujące ogólnie prawo wynikające m.in. z zasad określonych w rozporządzeniu Ministra Gospodarki w sprawie obiektów hotelarskich i innych obiektów, w których świadczy się usługi hotelarskie. To właśnie w tym akcie prawnym zostały ściśle określone wymogi standaryzacyjne, które powinny stanowić wystarczające podstawy do uznawania oraz utrzymywania odpowiednich kategorii poszczególnych hoteli, pensjonatów, czy moteli. W praktyce jednak okazało się, że ustalenie zasad w formie ministerialnego zarządzenia to za mało, aby ustrzec turystów przed obiektami, które nie spełniają oczekiwanych wymagań, tym bardziej, że wiele z nich, najczęściej zupełnie bezkarnie, działa w szarej strefie i to bez żadnych konsekwencji prawnych.
Można byłoby nawet uznać, że system kategoryzacyjny, który wynika z prawnych ustaleń, jest zbyt wymagający dla przedsiębiorców. Bo jak inaczej można wytłumaczyć fakt, iż lista skategoryzowanych obiektów hotelarskich na terenie Kudowy Zdroju zawiera tylko kilka obiektów hotelarskich. Usługi pozostałych obiektów noclegowych mogli dotychczas weryfikować głównie sami turyści, co w wielu przypadkach powodowało utratę zaufania do lokalnych przedsiębiorców oraz do całego kurortu.
Aby pokazać turystom, iż inne obiekty również dbają o klienta, świadcząc usługi na wysokim poziomie, lokalny samorząd Kudowy Zdroju podkreśla solidność przedsiębiorcy i jego usług. Wydaje się więc, że wprowadzenie lokalnego miejskiego certyfikatu jakości pozwoli bardziej skutecznie i znacznie szerzej weryfikować niesolidnych usługodawców i to nie tylko tych obiektów, które zostały skategoryzowane w myśl zapisów ministerialnego przepisu. Teraz trzeba jeszcze informować coraz liczniej przybywających turystów i kuracjuszy, aby baczniej zwracali uwagę na charakterystyczne tabliczki z nieodłącznym herbem Kudowy Zdroju, a być może właśnie w ten sposób uda się wyeliminować z rynku firmy świadczące usługi na niewystarczającym poziomie.

Zobacz całość »



Rekordowy czerwiec dla MPL Katowice

Zobacz całość »
Czerwiec 2008 przyniósł rekordowe wyniki dla lotniska w Pyrzowicach. W czerwcu br. lotnisko obsłużyło w sumie 245 657 pasażerów, czyli o 28% więcej niż w czerwcu roku poprzedniego.
Na kierunkach czarterowych podróżowało 86 624 osób. Jest to o 56% więcej niż w analogicznym okresie roku 2007. Ponadto wzrosła o 16% liczba operacji lotniczych, których to samoloty operujących z MPL Katowice wykonały 2629.
W pierwszym półroczu 2008 liczba pasażerów wzrosła o 34% w porównaniu z pierwszym półroczem roku poprzedniego. W pierwszych 6 miesiącach br. port odprawił 1 107 213 osób, w 2007 - 802 391 podróżnych.
Zanotowano także zwiększenie liczby odprawionych pasażerów czarterowych, z 142 126 w roku 2007 do 196 956 pasażerów w pierwszych sześciu miesiącach br. Oznacza to wzrost liczby pasażerów czarterowych o 38%. Wzrosła też ilości operacji lotniczych, których odbyło się w MPL Katowice o 18% więcej niż w roku 2007.

Zobacz całość »



Wakacje w Czechach z kartą turysty 3K?

Zobacz całość »
Turyści chcący zwiedzić północno-zachodni region Czech mogą już nabyć kartę turysty 3K. Miasta Kláštěrec nad Ohří i Kadaň oferują kartę od czerwca.
Karta ta upoważnia do bezpłatnego wstępu do najciekawszych obiektów turystycznych: muzeów, galerii, zabytków, obiektów rekreacyjno-sportowych, atrakcyjnych zniżek, m.in. w restauracjach i obiektach zakwaterowania.
Kartę można dostosować do indywidualnych potrzeb. Dostępne są cztery rodzaje kart: "Dla turystów indywidualnych", "Zabawa, sport i inne atrakcje", "Dla rodzin" oraz "Special".
Na sezon zimowy przygotowywano specjalną kartę "Zima". Daje ona prawo do korzystania, na atrakcyjnych warunkach, z usług ośrodków narciarskich w górach Krusznych.
Kartę turysty można nabyć w internecie, w regionalnych centrach informacji turystycznej lub hotelach. W ofercie są karty 2 lub 5-dniowe. Ceny są uzależnione od rodzaju, od 290 koron za dwudniową kartę.

Zobacz całość »



W Zalewie Wiślanym można się bezpiecznie kąpać

Zobacz całość »
Woda w Zalewie Wiślanym jest czysta i bezpieczna na kąpiele - potwierdza Graniczna Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Elblągu.
Wiadomość jest dobra dla Suchacza, Kadyn i Tolkmicka, które posiadają plaże. Tolkmicko od lat próbuje wypromować turystycznie ten region.
Turyści skorzystają z czystej plaży oraz nowego zaplecza sanitarnego. Obok Zalewu powstało pole namiotowe.

Zobacz całość »



Dla połowy Polaków internet jest najważniejszym źródłem informacji o hotelach

Zobacz całość »
Ze wspólnego badania przeprowadzonego przez On Board PR i PBS DGA wynika, że aż 49% Polaków szukając hotelu, sięga do internetu. Internet staje się więc najważniejszym źródłem informacji o obiektach.
Polacy z wyższym wykształceniem wskazują, że internet jest jednym z najważniejszych źródeł informacji. 60% osób z tej grupy społecznej to potwierdza. Drugim co do ważności źródłem informacji o hotelach są dla polskich turystów rekomendacje znajomych i przyjaciół. Opinie są ważne dla 34% osób. Mniejsze znaczenie mają reklamy, rekomendacje biur podróży czy informacje w przewodnikach.
Rynek usług hotelarskich jest mocno związany z internetem - mówi Tomasz Dziedzic z PBS DGA. Nie tylko dlatego, że dostęp do sieci staje się standardową usługą w hotelach. Z naszych badań wynika, że ponad 80% klientów hoteli regularnie korzysta z internetu. Planując wakacje do internetu zaglądają również ci, którzy zwykle go nie używają.
Badanie pokazało też, że tylko 21% dorosłych obywateli Polski korzystało w ciągu ostatnich 2 lat z usług hotelu. Częściej korzystali oczywiście osoby z wyższym wykształceniem, lepiej zarabiające.
Polacy w dalszym ciągu korzystają z hoteli w kraju najczęściej podczas wyjazdów służbowych i biznesowych - komentuje Krzysztof Wojtkiewicz, dyrektor generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego. Niedługo jednak się to zmieni, bo rosną dochody. Przybywa też hoteli także w klasie ekonomicznej. Rośnie jakość, zakres i dostępność oferowanych usług hotelowych.
Badanie pokazało też co najbardziej zniechęca Polaków do ponownego odwiedzenia hotelu. Goście nie przyjadą ponownie, gdy zaskoczą ich dodatkowe, niespodziewane opłaty. Taką odpowiedź podało 48% badanych. Niemiła obsługa znalazła się na drugim miejscu - 43% wskazań. Niespodziewane opłaty bardziej irytują mężczyzn (50%) niż kobiety (45%) - wynika z badania.
Zarządzający hotelami powinni zwrócić uwagę na zgodność oferowanego standardu z informacjami w ofertach. Różnice między deklaracjami a stanem faktycznym są bowiem poważnym problemem w oczach co czwartego Polaka.
Badanie zostało przeprowadzone na losowej, reprezentatywnej grupie dorosłych mieszkańców Polski w dniach 23 - 25 maja 2008 roku.

Zobacz całość »



::: 2008-07-03 :::


Polska posiada jedynie 75% dróg niezbędnych na Euro 2012?

Zobacz całość »
Nie ma opóźnień przy budowie Stadionu Narodowego, który będzie mógł powstać już za dwa lata. Pół roku potrzeba na zorganizowanie nowych połączeń lotniczych z Ukrainą. Natomiast nie ma szans na budowę odcinka autostrady A4 od Rzeszowa do granicy ukraińskiej - tak pokrótce wygląda postęp w przygotowaniach Polski do Euro 2012.
Wczoraj przybył do Polski szef UEFA Michel Platini, aby sprawdzić stan naszych przygotowań do organizacji piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 roku. "Gazeta Prawna" podsumowała przebieg procesów realizacji najważniejszych spośród projektów związanych z Euro 2012 oraz przygotowała listę ostatecznych terminów, kiedy powinny ruszyć planowane inwestycje.
Największe zaległości nadal notowane są przy budowie sieci autostrad. Prace trwają w chwili obecnej na odcinku niewiele ponad 100 kilometrów. Budowa autostrady A1 z Rusocina pod Gdańskiem do Grudziądza mająca mieć długość 90 km zakończy się prawdopodobnie jesienią tego roku. Ten odcinek wykonany zostanie w przeciągu 43 miesięcy, z czego wynika, że budowa jednego kilometra trwała przeciętnie 15 dni. Biorąc ten fakt pod uwagę, wydaje się mało prawdopodobne, aby w 2012 roku autostrada połączyła port gdański ze Śląskiem i dalej z granicą ze Słowacją.
Jak mówi Adrian Furgalski z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR nie widzi takiej szansy. Obecnie na kilku odcinkach są rozpisane jedynie przetargi, a aby cała trasa powstała przed Euro 2012, prace budowlane muszą ruszyć na wszystkich odcinkach najpóźniej wiosną roku 2009.
Według ekspertów jest więcej szans, by w ciągu czterech lat autostradą dotrzeć z Niemiec do Warszawy. Jak podaje "Gazeta Prawna", prace na A2 trwają w chwili obecnej jedynie na niewielkim odcinku, jednak procedury są bardziej zaawansowane.
Furgalski twierdzi, że w 2012 roku nie dojedziemy na Ukrainę autostradą, a niemal na pewno nie zdążymy z budową odcinka z Rzeszowa do granicy.
Poznań jest najbardziej zaawansowanym w pracach nad stadionem na Euro 2012 miastem. W stolicy Wielkopolski przebudowa Stadionu Miejskiego ma się zakończyć wiosną 2010 roku. W pozostałych miastach, które zostały wytypowane do organizacji mistrzostw zbudowane mają być zupełnie nowe stadiony, a czas budowy takiego stadionu trwa około dwóch lat. Jednak według jednego z wymogów UEFA mają one być gotowe rok przed rozpoczęciem imprezy, czyli w 2011 roku. Z tego wynika, że prace w Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku muszą rozpocząć się najpóźniej wiosną przyszłego roku.
Jak donosi "Gazeta Prawna", PKP również ma bardzo ambitne plany modernizacji istniejącej sieci połączeń kolejowych; w sumie zmodernizowanych ma być ok. 1,6 tys. kilometrów linii. Jako pierwsze mają być poddane modernizacji odcinki, gdzie prędkość jazdy pociągu jest obecnie najniższa. Andrzej Wach, prezes PKP powiedział, że priorytetem dla spółki jest połączenie Gdańska z Warszawą, a już za cztery lata pociągi maja tam jeździć z prędkością 160 km/h.
Jakub Majewski z Instytutu Rozwoju i Promocji Kolei przyznaje, że całkowita modernizacja trasy do Gdańska jest realna, ponieważ prace trwają tam już teraz. Jego zdaniem trudno będzie natomiast zmodernizować połączenie kolejowe Katowic z Krakowem. Na pewno duże znaczenie będzie miało zbudowanie linii kolejowych z lotnisk do centrów miast.
Najmniej problemów powinno być teoretycznie z uruchomieniem połączeń lotniczych między miastami, w których będą odbywały się mecze Euro 2012. Niemal wszystkie nasze miasta planują rozbudowę portów lotniczych oraz przystosowanie ich do zwiększonego ruchu. Jak ocenia "Gazeta Prawna", problemy mogą się pojawić dopiero przy lotach na Ukrainę.

Zobacz całość »



Jak Polacy spędzą wakacje w tym roku?

Zobacz całość »
Jak się okazuje, tego lata wielu spośród nas będzie wypoczywać za granicą. Przeciętny Kowalski, który podejmie decyzję, aby na wakacje wyjechać za granicę, prawdopodobnie spędzi dwa tygodnie w kraju śródziemnomorskim. Na podróż samolotem wyda średnio 924 zł. Dziesięć dni pobytu w dobrym hotelu będzie kosztować go dodatkowe 2100 zł.
Serwis FRU.PL przedstawił raport odnośnie wakacyjnych wyjazdów Polaków na podstawie własnych danych statystycznych, na które składa się blisko 100 tys. wyszukiwań oraz kilka tysięcy rezerwacji. Najwięcej spośród urlopowiczów spędzi wakacje nad Morzem Śródziemnym. Doskonała infrastruktura turystyczna i piękna pogoda sprawiają, że ten kierunek już od lat dominuje w trakcie sezonu wakacyjnego.
Łącznie blisko 40% spośród użytkowników serwisu podjęło decyzję, aby na odpoczynek wyjechać do kraju śródziemnomorskiego. A aż 14,3% z nich wybrało Hiszpanię. Podróżujący do Hiszpanii, najczęściej wybierają Barcelonę (34%), Madryt (26%), Malagę (13%) i Majorkę (5%). Drugim najpopularniejszym państwem wśród turystów z Polski wybierających się do Regionu Śródziemnomorskiego są Włochy. 9,2% klientów serwisu zdecyduje się wypoczywać na Półwyspie Apenińskim, ale największą popularnością cieszy się Rzym - wieczne miasto przyciągnie prawie połowę turystów udających się do Italii. 22% za cel podróży obrało sobie Mediolan, a Wenecję 8%.

Zobacz całość »



Ubezpieczenie turystyczne Warta Travel 24 dla klientów Kredyt Banku

Zobacz całość »
Kredyt Bank oferuje turytom wykup ubezpieczenia turystycznego Warta Travel 24 za pośrednictwem serwisu internetowego KB24.
Ned Radikov, Wiceprezes Zarządu Warty oznajmił, iż wprowadzenie Warty Travel 24 do sprzedaży poprzez KB24 jest pierwszym krokiem w udostępnianiu ubezpieczeń przez system bankowości elektronicznej.
Użytkownicy KB24 mogą wykupić ubezpieczenie w kilku wariantach nawet dla 10 osób. Można kupić ubezpieczenie podróży zagranicznej z możliwym okresem ochrony od 1 dnia do 1 roku. W wersji podstawowej obejmuje ono: koszty leczenia, następstwa nieszczęśliwych wypadków i usługi Assistance - doraźna pomoc medyczna, transport ubezpieczonego, wcześniejszy powrót ubezpieczonego, pomoc prawna,, odzyskanie i ponowne skierowanie bagażu. Dodatkowo można ubezpieczyć bagaż podróżny i odpowiedzialność cywilną.
Osoby, które będą uprawić narciarstwo, snowboarding lub windsurfing mogą skorzystać z opcji SKI, zapewniającej ochronę sprzętu narciarskiego oraz ratownictwo.
Ubezpieczenie podróży krajowej z możliwym okresem ochrony od 1 do 30 dni w wersji podstawowej obejmuje: następstwa nieszczęśliwych wypadków i odpowiedzialność cywilną. Dodatkowo można kupić ubezpieczenie bagażu podróżnego, usługi Assistance w zakresie ratownictwa oraz opcję SKI gwarantującej ochronę sprzętu narciarskiego i refundację wydatków poniesionych na leczenie oraz ratownictwo.
Turysta ma do wyboru 3 pakiety - podstawowy, standardowy i luksusowy. W zależności od wybranego pakietu system automatycznie podstawi przypisany zakres ryzyk i sum ubezpieczenia. Wybrany pakiet można jednak modyfikować, w zależności od potrzeb.

Zobacz całość »



Sopocki Hotel Haffner wydaje pismo dla swoich gości?

Zobacz całość »
Agencja Concept Publishing Polska wypuściła magazyn dla gości Hotelu Haffner w Sopocie. Pismo "Haffner's - Hotel Haffner Magazine" jest wydawane w dwóch językach: polskim i angielskim.
Magazyn zawiera artykuły przedstawiające Sopot, m.in. jego historię, atrakcje turystyczne i kulturalne oraz nocne życie. W magazynie można przeczytać także wywiady ze znanymi ludźmi. Pierwszy numer publikuje rozmowę z byłą Miss Świata Anetą Kręglicką, która jest częstym gościem Hotelu Haffner.
Pierwszy numer pisma (lato 2008) z 48 stronami ukazał się w nakładzie 5 tysięcy egzemplarzy. Magazyn będzie miał charakter kwartalny. "Haffner's - Hotel Haffner Magazine" kolportowany będzie na terenie hotelu oraz w wybranych ekskluzywnych punktach Trójmiasta.
Redaktorem naczelnym pisma ze strony klienta został Karol Brzozkowski, natomiast od strony Concept Publishing Polska projekt koordynuje Dorota Relidzyńska. To już 10 projekt wydany przez Concept Publishing Polska w tym roku.

Zobacz całość »



Na szczecińskim Podzamczu powstanie ekskluzywny hotel

Zobacz całość »
Na niezagospodarowanym obecnie szczecińskim Podzamczu wkrótce staną - ekskluzywny hotel, apartamenty i biurowiec. Wiceprezydent Beniamin Chochulski podpisał już z wieczystymi użytkownikami terenu akt notarialny.
Sprawa dotyczy 5 działek o łącznej powierzchni ponad 10 tys. mkw., ograniczonych ulicami: Panieńską, Środową, Małą Odrzańską i Kłodną. Jest to ostatni niezagospodarowany kwartał szczecińskiego Podzamcza. Pierwotnie należał do nieistniejącej już spółdzielni mieszkaniowej Podzamcze. Właścicielami terenu są dwie spółki: eWynajem.pl i Apartamenty24.
Jak wskazuje akt notarialny, ten fragment Podzamcza ma być zabudowany w ciągu pięciu i pół roku, z tego ponad 2 lata zabiorą badania archeologiczne. W przypadku niedotrzymania terminów, obie spółki zapłacą miastu dwa miliony złotych kary umownej.

Zobacz całość »



Radom: lotnisko cywilne coraz bardziej realne

Zobacz całość »
Kolejny szczebelek w drodze do lotniska cywilnego w Radomiu został pokonany. Wygaszono bowiem trwały zarząd MON nad prawie 300 ha terenu, który mają współużytkować wojsko oraz Port Lotniczy "Radom".
Teren ten podzielony został na dwie działki - o powierzchni prawie 96 ha i 198,6 ha. Ich wartość oszacowano w sumie na ponad 84 mln zł. Miasto - jak podkreślił prezydent Andrzej Kosztowniak - chce do wyłącznego użytkowania ok. 20 ha terenu. Czy go dostanie, wydzierżawi czy wykupi, jeszcze nie wiadomo. Na razie zapadły decyzje o wygaszeniu trwałego zarządu MON nad gruntem i oddaniu go Stołecznemu Zarządowi Infrastruktury. Ten z kolei ma przekazać grunty Agencji Mienia Wojskowego, z którą gmina będzie ostatecznie rozmawiać o sposobie, w jaki przejmie 20 ha.
- Będziemy zabiegali o to, aby mieć ten teren na własność, bo niektórzy zagraniczni partnerzy, z którymi rozmawiamy o inwestowaniu w lotnisko, nie rozumieją pojęcia "wieczyste użytkowanie", ponieważ w ich krajach nie ma takiej formy - wyjaśniał prezydent. Prezes spółki Port Lotniczy "Radom" Ryszard Zębala uważa, że opierając się na wycenie 300 ha, można szacować, że gmina musiałaby zapłacić za swój grunt ok. 5-6 mln zł.
Port Lotniczy "Radom" wysłał już do Stołecznego Zarządu Infrastruktury wstępny projekt podziału terenu, z którego wydzielono obszar pod przyszłe lotnisko cywilne. Projekt ten został zaakceptowany przez dowódcę jednostki na Sadkowie. Lotnisko będzie bowiem współużytkowane przez stronę cywilną oraz wojskową. Kilka miesięcy temu podpisana została umowa operacyjna, która określa warunki, jakie muszą spełnić obie strony, oraz ich prawa.
Port Lotniczy "Radom" przygotowuje obecnie warunki przetargu na opracowanie masterplanu. Prezydent wyjaśniał, że jest to bardzo drogi dokument, może kosztować ponad 1 mln zł, dlatego wcześniej, kiedy gmina nie miała tytułu prawnego do gruntu, nie rozpoczynano nawet procedury przetargowej. Teraz jednak przepisy nakładają obowiązek stworzenia takiego dokumentu. Zdaniem Zębali opracowanie masterplanu trwa średnio ok. pół roku, ale czas ten może się wydłużyć, bo muszą go mieć także lotniska już działające, a tych jest 12. Tzw. inicjatyw lotniczych - jest kolejne 17. Tymczasem specjalistycznych firm, które opracowują tego typu dokumenty dokumenty, nie jest za wiele.
Zdaniem prezesa Portu Lotniczego, zakładając optymistycznie, pierwszy samolot wystartuje z Radomia jesienią 2009 roku. - Jeśli we wrześniu przejęlibyśmy grunty, mając swoje 22,5 mln zł, moglibyśmy na początku przyszłego roku zacząć prace budowlane - wyjaśnił Zębala.

Zobacz całość »



Krakowscy przewodnicy coraz częściej uczą się o Nowej Hucie

Zobacz całość »
Stu przewodników turystycznych szkoli się o historii, o najciekawszych miejscach i lokalnych bohaterach "Nowej Huty". Miasto zadecydowało, że zanim zacznie sprzedawać turystom ten produkt, musi wcześniej przygotować przewodników do jego prezentacji.
Jednak magistrat tak czy siak się spóźnił, ponieważ turyści w Nowej Hucie byli pierwsi.
Jak mówi Leszek Sibila, szef Muzeum Nowej Huty, które prowadzi szkolenia na zlecenie gminy, zorganizowane wycieczki zaczęły pojawiać się już cztery lata temu, kiedy niewiele osób specjalizowało się w oprowadzaniu po dzielnicy, więc w przypadku przewodników nowohuckich, to rzeczywiście był to spory deficyt.
Trudna, jednak ciekawsza
Katarzyna Gądek, szefowa biura ds. turystyki krakowskiego magistratu, dodaje, że może Nowa Huta nie jest jeszcze produktem topowym, ale prawdopodobnie nim będzie i warto przygotować się na tę możliwość. Trwają obecnie szkolenia, a uczestniczy w nich sto osób, głównie przewodnicy turystyczni, ale również pracownicy punktów informacji miejskiej oraz biur podróży. W pierwszym dniu uczestniczą w wykładach na temat historii Nowej Huty, co stanowi olbrzymi materiał, ponieważ historia Huty zaczyna się wcześniej niż w 1949 roku (właśnie wtedy ruszyła budowa miasta i kombinatu). Pojawiają się także informacje o najciekawszych obiektach do pokazania, zarówno tych z czasów socrealizmu, jak i tych znacznie starszych (pałace, kościoły, dworki). Uczestnicy muszą również poznać biografie postaci związanych z dzielnicą, poczynając od Jana Matejki, arystokratycznych rodów, na przodowniku pracy Piotrze Ożańskiem kończąc. Jakby tego było mało do materiału dochodzą historie bardzo lokalne, które miały jednak ogólnopolski oddźwięk. Chodzi tutaj np. o walkę o Krzyż Nowohucki, czy strajki w nowohuckim kombinacie. Drugi dzień to objazd po wszystkich miejscach, które za parę miesięcy przewodnicy będą pokazywali turystom (wielu spośród nich specjalizuje się w oprowadzaniu wycieczek zagranicznych, ponieważ takich gości jest w Nowej Hucie najwięcej).
Sibila uważa, że właściwie nie ma dobrej rady, jak oprowadzać wycieczki po Hucie. Sama wiedza przewodnika niestety nie wystarczy, aby wzbudzić zainteresowanie w turyście. Dodaje, że jeśli będą pokazywać Hutę z taką samą pasją, z jaką pokazują historyczne centrum Krakowa, to już będzie to sukces.
Sibila jest zdania, że dla wielu turystów historia Nowej Huty może być dość trudna, jednak przez to ciekawsza, bo nie jest czarno-biała.
A jak szkolenie o Nowej Hucie odbierają przewodnicy? Iwona M. jest zatrudniona w jednym z punktów informacji miejskiej. Postanowiła zapisać się na szkolenie, ponieważ o Nową Hutę pyta ją coraz więcej turystów, którzy oczekują więcej informacji niż te zawarte w książkach. Jak mówi, na jej koleżankach i kolegach ta przestrzeń robi duże wrażenie, bo wielu z nich nigdy w Nowej Hucie nie było. Jeśli jednak na coś już ponarzekają, to na słabą, a w zasadzie żadną infrastrukturę turystyczną, są tam dwa hotele, dwie kawiarnie, dwie restauracje... To trochę za mało, żeby zatrzymać turystów w Hucie.

Zobacz całość »



Gości przyjmuje już Hotel Centuria w Ogrodzieńcu

Zobacz całość »
Niespełna trzy tygodnie temu otwarto Hotel Centuria Wellness & SPA w Ogrodzieńcu. Obiekt położony jest na terenie malowniczego Jurajskiego Parku Krajobrazowego, nad rzeką Centuria.
Trzygwiazdkowy hotel oferuje gościom komfortowe wnętrza, utrzymane w ciepłej kolorystyce, wyposażone w wysokiej klasy meble. Goście mogą też skorzystać z kompleksu basenowego z atrakcjami wodnymi, który składa się z basenu, jacuzzi oraz sauny suchej i łaźni parowej.
Hotel proponuje także nowoczesne gabinety, w których oferowanych jest szereg zabiegów kosmetycznych pod patronatem firmy Académie Scientifique de Beauté Paris. Dla bardziej wymagających przygotowano saunę z mgiełką kolagenową, misę lodową oraz słoneczną łąkę. Ofertę uzupełnia AA Prestige Institute.

Zobacz całość »



Trasa Łódź - Warszawa: podróżni nadal niezadowoleni

Zobacz całość »
Niedawno zakończył się remont torów na trasie do Warszawy. Miało być szybciej i wygodniej, tymczasem podróż wciąż nie należy do przyjemnych. Poranne pociągi nadal są przeładowane, a pasażerowie muszą stać. Część z nich w ogóle się nie mieści.
Pasażerowie z niecierpliwością oczekiwali na zakończenie remontu torów do stolicy. Mieli dość długich podróży, ale gdy prace dobiegły końca, pojawiły się następne problemy. Wraz z nowym rozkładem jazdy okazało się, że na dworce przyjeżdżają krótsze pociągi, które nie są w stanie pomieścić wszystkich podróżnych.
Pasażerowie skarżą się, że na Dworcu Fabrycznym wszystkie miejsca są już dawno zajęte, a od Widzewa stoi się niezależnie od klasy. Według nich pociągi "Łodzianin", "Telimena" i kolejny o godz. 7.58 powinny być obsługiwane przez składy przedziałowe i składać się co najmniej z ośmiu wagonów. Do Warszawy jeżdżą natomiast pojedyncze składy nowego taboru, bo część wagonów odesłano do warsztatu na poprawki.
Nowoczesne pociągi wyjechały na trasę Łódź - Warszawa w sierpniu zeszłego roku. Pozbawione są one przedziałów, fotele ustawione są jeden za drugim. Już po pierwszych przejazdach okazało się, że siedzenia ustawione są zbyt ciasno. Po kilku miesiącach utyskiwań i protestów pasażerów, przewoźnik uległ. Wszystkie pociągi po kolei odsyłane są do warsztatu na poprawki - rozstaw siedzeń na wysokości kolan jest zwiększany z 70 do 80 cm. Ale powoduje to ich braki na trasie.
PKP wyjaśnia, że wkrótce wszystkie pociągi z warsztatu wrócą na trasę. Znikną też kłopoty z przeładowanymi wagonami w innych taborach. - Niedawno zmieniliśmy rozkład i na bieżąco sprawdzamy, jakie jest zapotrzebowanie. Zauważyliśmy, że po modernizacji linii coraz więcej osób korzysta z naszych usług. Jeśli rzeczywiście jest za mało wagonów, to będą dołączana kolejne - obiecuje Jan Tereszczuk, prezes Zarządu PKP Przewozy Regionalne.

Zobacz całość »



Amsterdam: na wakacje tylko podczas wakacji

Zobacz całość »
Amsterdamskim dzieciom nie wolno wyjechać na wakacje nawet kilka dni przed zakończeniem roku szkolnego.
Władze Amsterdamu powołały bowiem specjalny urząd, który ma wyłapywać na lotnisku rodziców zabierających dzieci na wakacje jeszcze przed oficjalnym zakończeniem roku szkolnego.
Rodziny wybierające się na urlop przed ceremonią rozdania świadectw są zatrzymywane na lotnisku przez miejskich urzędników. Mundurowi pouczają o tym, jak ważne jest uczęszczanie dziecka na lekcje nawet po zakończeniu egzaminów.

Zobacz całość »



Policjanci z różnych krajów UE będą patrolować Paryż

Zobacz całość »
W Paryżu przez cały lipiec będzie pracowało dziewięciu funkcjonariuszy policji z różnych krajów Unii Europejskiej.
Policjanci z Niemiec, Holandii, Belgi i Hiszpanii będą współpracować z kolegami z francuskiej stolicy. Będą oni patrolować w tych częściach miasta, do których przybywa najwięcej turystów.
Akcja prefektury w Paryżu ma związek z objęciem przez Francję 1 lipca półrocznego przewodnictwa w Unii Europejskiej. Zostanie ona powtórzona jesienią i zimą. Francuscy policjanci udadzą się do innych krajów Europy, do których jeździ najwięcej Francuzów.

Zobacz całość »



Wspólna Polsko-Białoruska Grupa Robocza ds. Turystyki - I posiedzenie

Zobacz całość »
W Brześciu, w dniach 25-27 czerwca 2008 r. odbyło się I posiedzenie Wspólnej Polsko-Białoruskiej Grupy Roboczej ds. Turystyki. Przewodniczyli obradom podsekretarz stanu Ministerstwa Sportu i Turystyki Rzeczpospolitej Polski, Katarzyna Sobierajska oraz zastępca Ministra Sportu i Turystyki Republiki Białorusi, Czeslav Szulga. Stronę POT reprezentowali wiceprezes, Elżbieta Wąsowicz-Zaborek.
Tematem spotkania był rozwój turystyki w Polsce i na Białorusi, omówiono także rozwój wymiany turystycznej pomiędzy krajami również w aspekcie przystąpienia Polski do strefy Schengen.
Strony wyraziły gotowość rozwijania współpracy w dziedzinie turystyki, które są zgodne z postanowieniami umowy pomiędzy Polską a Białorusią o współpracy w dziedzinie turystyki, która została podpisana 27 listopada 1995 w Warszawie.
Strony potwierdziły także gotowość poparcia realizacji projektów z zakresu turystyki przygranicznej, a w szczególności tych dotyczących tworzenia infrastruktury turystycznej i współpracy, których celem jest wspólne wykorzystywanie zasobów turystycznych Kanału Augustowskiego i Puszczy Białowieskiej.
W roku 2009 będą się odbywały obchody 600-lecia Puszczy Białowieskiej i w związku z tym strony postanowiły wykorzystać ten właśnie jubileusz dla promocji przyjazdów turystów do Puszczy Białowieskiej. Białoruś zamierza zastanowić się nad możliwością otwarcia Centrum Informacji Turystycznej Republiki Białoruś w Łodzi, Warszawie i Gdańsku.

Zobacz całość »



::: 2008-07-04 :::


Ruszył konkurs Switzerland Tourism pt. Dlaczego latem warto jechać do Szwajcarii?

Zobacz całość »
Switzerland Tourism oraz dziennik.pl rozpoczęli konkurs dla turystów pod nazwą "Szwajcaria na lato". W konkursie można wygrać wyjazd dla dwóch osób do kurortu Saas Fee w szwajcarskich Alpach oraz 15 plecaków Switzerland Tourism.
Aby wziąć udział w konkursie trzeba krótko (jest na to 500 znaków) odpowiedzieć na pytanie: Dlaczego latem warto jechać do Szwajcarii?
Spośród nadesłanych odpowiedzi jury konkursowe wybierze najlepszą, która otrzyma nagrodę: trzy noclegi dla dwóch osób w hotelu trzygwiazdkowym ze śniadaniem i obiadokolacją, przelot z Warszawy do Zurychu i z powrotem szwajcarskimi liniami lotniczymi Swiss oraz bilet Swiss Transfer Ticket umożliwiający przejazd pociągami w pierwszej klasie oraz autobusami z lotniska w Zurychu do Saas Fee i z powrotem.
Wszyscy uczestnicy konkursu otrzymają komplet broszur Switzerland Tourism w języku polskim. Laureaci o wynikach zostaną poinformowani drogą mailową przez organizatorów konkursu.
Konkurs "Szwajcaria na lato" ruszył 2 lipca 2008 roku i potrwa do 16 lipca włącznie.

Zobacz całość »



AmRest i Burger King będą otwierać restauracje w Czechach, Słowenii i na Słowacji

Zobacz całość »
Spółka AmRest Holding i Burger King Europe podpisały listy intencyjne o współpracy. Partnerstwo dotyczy otwierania i prowadzenia restauracji na trzech rynkach - w Czechach, Słowenii i na Słowacji.
W najbliższym czasie ruszą negocjacje dotyczące ustalenia treści i warunków Umów Rozwoju oraz Umów Franczyzowych dla tych trzech rynków - pisze w komunikacie.
AmRest ma już prawa do otwierania i prowadzenia restauracji Burger King w Polsce i w Bułgarii. Obecnie prowadzi 6 restauracji Burger King w Polsce i 2 w Bułgarii.

Zobacz całość »



Inspekcja UEFA - czy Ukraina zdąży na czas?

Zobacz całość »
Jak powiedział Jarosław Junko, korespondent PAP z Kijowa Ukraina na razie nie rusza z miejsca, a rosną chwasty. Natomiast "Gazeta Wyborcza" podaje, że jeśli Ukraina w czymś wyprzedziła Polskę przygotowując się do Euro 2012, to są to stadiony, a jeśli chodzi o kwestię dróg, hoteli i lotnisk to nic się nie dzieje. W czwartek do naszych sąsiadów przyjedzie delegacja UEFA, która ma na celu ocenę stanu przygotowań tego kraju do piłkarskich mistrzostw Europy 2012.
Ukraińcy mają problemy prawie ze wszystkim. Potrzebne są zmodernizowane lotniska i drogi, nowe hotele. Jarosław Janko przyznał w TVN24, że największym kłopotem jest Infrastruktura jest największym problemem.
"Gazeta Wyborcza" napisała zaś, że w modernizację mogliby zostać włączeni prywatni inwestorzy, ale do tego jest potrzebna ustawa o koncesjach, której obecnie nie ma i nie wiadomo kiedy będzie, a w Ukrainie możliwe są przedterminowe wybory parlamentarne i być może również prezydenckie.
Pomimo faktu, że Jewhen Czerwonenko, szef Narodowej Agencji ds. Euro 2012 podkreślił, że aż 80 proc. kosztów mistrzostw ma pochodzić właśnie ze środków prywatnych, władze nie zrobiły dokładnie nic, aby ułatwić działania inwestorów.
Jak donosi "GW" działacze Federacji Futbolu Ukrainy apelują o przyjęcie koniecznych ustaw, ale niestety wszystko zdaje się na nic, czego powodem jest chaos w Radzie Najwyższej. Spory premier Julii Tymoszenko z prezydentem Wiktorem Juszczenką mają wpływ na deputowanych, którzy nie są w stanie razem poprzeć ustaw.
W przygotowaniach do mistrzostw, jedynym mocnym punktem Ukrainy są stadiony. Obiekt w Doniecku, który jest finansowany przez najbogatszego obywatela Ukrainy Rinata Achmetowa, w kategoriach UEFA ma otrzymać najwyższą notę "Elite".
Jesienią zostanie oddany skromniejszy stadion w Dniepropietrowsku. Tamtejszy obiekt również powstaje dzięki ukraińskiemu bogaczowi Ihoru Kołomojskjemu. Za prywatne pieniądze także w Charkowie trwa modernizacja stadionu Metallist. Jednak "GW" przypomina, że we wszystkich trzech przypadkach decyzje dotyczące budowy, czy też remontów zostały podjęte jeszcze przed przyznaniem Polsce i Ukrainie Euro 2012.
"GW" zwraca uwagę, że nadal nie jest jasne, z jakich środków będą sfinansowane stadiony we Lwowie i Kijowie, a ukraińska prasa ostrzega przypominając historię mistrzostw świata w Kolumbii, które miały się odbyć tam w 1986 r. W 1982 r. Bogota musiała jednak przyznać, że nie jest w stanie ich zorganizować, a inicjatywa prywatnych biznesmenów skończyła się przez ciągłe spory polityczne. Wtedy Mistrzostwa zostały ostatecznie zorganizowane przez Meksyk.

Zobacz całość »



Paryż: strajk spowoduje spore zakłócenia w ruchu lotniczym

Zobacz całość »
Dziś (4.07.08) w Paryżu ma odbyć się strajk pracowników służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo komunikacji lotniczej. W związku z tym paryskie lotniska będą sparaliżowane.
Na lotnisku Orly zapowiedziano tzw. "strajk włoski", czyli ścisłe przestrzeganie wszelkich przepisów w dziedzinie bezpieczeństwa i drobiazgowe kontrole pasażerów. Powstaną więc długie kolejki do odprawy i opóźnienia odlotów. Na największym lotnisku Roissy może dojść do licznych przerw w obsłudze pasażerów. Zakłócenia ruchu lotniczego będą obecne też w innych miastach Francji.
Pracownicy zaplanowali strajk w szczytowym okresie wyjazdów wakacyjnych i nasilonego ruchu turystycznego. Firma Aeroports de Paris (ADP) uruchomiła wczoraj specjalny nr telefonu - 0 800 003 123 - pod którym pasażerowie mogą zasięgnąć informacji o ewentualnych opóźnieniach.

Zobacz całość »



W Białymstoku otwarto Konsulat Rumunii

Zobacz całość »
W środę, w Białymstoku został otwarty Konsulat Honorowy Rumunii. Celem konsula Ewy Moroz-Ustymowicz jest promowanie Rumunii oraz przełamywanie stereotypów, które funkcjonują na temat tego kraju pośród Podlasian. Nominację, którą podpisał minister spraw zagranicznych, Ewa Moroz- Ustymowicz odebrała z rąk ambasadora Rumunii w naszym kraju Gabriela Constantina Bartasa.
Ambasador Rumunii zaznaczył, że konsulat pozwala wypełnić lukę spowodowaną brakiem przedstawicielstwa jego kraju na ścianie wschodniej Polski.
Ambasador dodał również, że Podlasie jest bliskie Rumunii ze względu na mniejszość prawosławną, gdzie większość obywateli Rumunii jest właśnie tego wyznania.
Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski obecny na uroczystości powiedział, że otwarcie konsulatu jest krokiem w dobrą stronę. Według niego to szansa na przełamanie stereotypów oraz lepsze poznanie Rumunii i jej mieszkańców.
Nowa konsul podkreśliła, że jej głównym celem będzie promowanie Rumunii oraz działanie na rzecz zmiany funkcjonujących na temat jej kraju stereotypów. Ponadto zaoferowała również pomoc w kontaktach samorządów różnych szczebli i organizacji, także handlowych i przemysłowych.
W Białymstoku rumuński konsulat honorowy jest pierwszą tego rodzaju placówką. Już teraz działa tu Generalny Konsulat Republiki Białorusi.

Zobacz całość »



Tylko co piąty Polak korzysta z usług hoteli

Zobacz całość »
W naszym krajowym rynku hotelarskim wciąż drzemie olbrzymi potencjał. Agencja On Board PR oraz Pracownię Badań Społecznych z Sopotu przygotowała raport, z którego wynika, że w trakcie ostatnich dwóch lat zaledwie 21 proc. Polaków skorzystało z usług krajowych hoteli.
Badanie powinno nam uświadomić, że częstotliwość noclegów jest wysoka tylko jeśli chodzi o dobrze zarabiających i wykształconych mieszkańców dużych miast. Jak mówi Norbert Kilen, dyrektor ds. rozwoju On Board PR, tylko 8 proc. dorosłych osób z wykształceniem podstawowym postanawia nocować w hotelach, natomiast wśród osób z wykształceniem wyższym jest to ponad 50 proc.. Zdaniem dyrektora generalnego Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, Krzysztofa Wojtkiewicza, w naszym kraju nadal większość noclegów w hotelach odbywa się przy okazji wyjazdów służbowych. Ale to zaczyna powoli ulegać zmianom. Rosną dochody, przybywa nowych lokalizacji, także w klasie ekonomicznej, a istniejące już obiekty poddawane są gruntownej modernizacji. Nic więc dziwnego, że coraz częściej gośćmi hotelowymi są obywatele polscy.
Za powód niezbyt częstego korzystania Polaków z rodzimych hoteli można uważać ceny i spory wybór tańszych opcji. Polacy, jak jadą nad morze albo w góry, to mają do wyboru nocleg w pensjonacie, gospodarstwie agroturystycznym lub prywatnej kwaterze. I często wybierają tą dużo tańszą niż noc w hotelu opcję.
Raport ukazuje również, że o wyborze hoteli w kraju lub też za granicą w dużej mierze decydują wiadomości znalezione w Internecie. Aż 50 proc. spośród Polaków korzysta z tego źródła, aby zorientować się w cenach, warunkach i opiniach na temat obiektów.

Zobacz całość »



W Pyrzowicach mgła nie będzie już mogła przeszkodzić pilotom

Zobacz całość »
Plan generalny dla Pyrzowic, który ma dotyczyć głównych kierunków rozwoju portu i zawierać szczegóły na temat budowy nowego pasa startowego oraz nowego terminalu, będzie gotowy już w lipcu. Również wtedy ma się zakończyć rozbudowa płyt postojowych w Pyrzowicach. Na razie na pyrzowickim lotnisku zostanie zamontowany nowy system ILS, który ma za zadanie pomagać pilotom w precyzyjnym lądowaniu. Stary nadajnik należało bowiem wyłączyć pół roku temu, czego powodem były zakłócenia emitowanego przez niego sygnału.
Instrument Landing System to radiowy system nawigacyjny, który został wyłączony w Pyrzowicach w listopadzie 2007 roku, ponieważ piloci otrzymywali błędne informacje na temat ścieżki podchodzenia do lądowania. Wszystko z powodu zakłóceń sygnału radiowego, którymi nie potrafiła zaradzić Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, właścicielka ILS-u.
Jak tłumaczył przedstawiciel PAŻP-u, problem tkwi w tym, że znajdujące się na lotnisku urządzenie jest przestarzałe i ma tylko jeden zakres częstotliwości. Dodał także, że w takim przypadku nawet źle zamontowana antena satelitarna na dachu prywatnego domu mogła zakłócić odczyty.
Prezes PAŻP-u, Krzysztof Banaszek, podał wczoraj informacje, że agencja nie podejmie się już naprawy starego systemu, ale zainstaluje w Pyrzowicach nowy. Zostanie on zakupiony od firmy Thales Group, a wartość kontraktu wyniesie blisko 3 mln zł. W celu przyspieszenia procedury, wyłoniono dostawcę nowego systemu w trybie skróconym. Wszystko po to, aby urządzenie mogło zacząć działać już jesienią, kiedy pogoda gwałtownie się pogarsza. Banaszek zachwalał wczoraj, że ten nowy system będzie miał dwie częstotliwości, tak więc jego zakłócanie będzie praktycznie niemożliwe. Bez wątpienia jest to sprzęt najnowszej generacji.
Z jakiego powodu system nawigacyjny jest tak ważny? Jak się okazuje, bez niego na lotnisku obowiązują tzw. zwiększone minima podejścia co oznacza, że jeśli warstwy chmur znajdą się poniżej stu metrów a pilot nie jest w stanie zobaczyć pasa startowego, musi podjąć decyzję o skierowaniu maszyny do innego portu lotniczego. Dlatego od początku roku 2008 na ponad trzy tysiące lądowań, kilka samolotów należało skierować do sąsiednich Balic. Zapewne byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie fakt, że Pyrzowice są doskonale zlokalizowane i problem z gęstymi mgłami pojawia się rzadziej niż w innych portach w kraju.
Prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego, spółki, która zarządza Pyrzowicami, Artur Tomasik przyznał, że nowy ILS będzie bardzo przydatny, ponieważ lotnisko wciąż się rozwija. W przeciągu pięciu miesięcy roku 2008 liczba pasażerów wzrosła o 40 proc. Jest więc szansa na to, aby do grudnia odprawić 2,6 mln pasażerów, czyli o 600 tys. więcej niż w roku 2007.

Zobacz całość »



Opolszczyzna wzbogaci się o lotnisko?

Zobacz całość »
Sejmik województwa opolskiego zadecydował o przyjęciu uchwały o utworzeniu spółki Port Lotniczy Opole - Kamień Śląski. Uruchomienie portu lotniczego będzie wymagało nakładu środków w wysokości 130 mln zł.
Spółkę początkowo tworzyć będą: samorząd województwa (60 proc. udziałów) oraz Przedsiębiorstwo Porty Lotnicze. A jej zadaniem będzie budowa lotniska w Kamieniu Śląskim. Jak podaje "Gazeta Prawna", później do grona udziałowców dołączą również samorządy lokalne.
Według z szacunków inwestycja ma kosztować 130 mln zł, z czego samorząd wniesie 13-15 mln zł. Za to 7,5 mln euro zostało na ten cel zarezerwowane w regionalnym programie wsparcia ze środków Unii Europejskiej. Pieniądze zostaną jednak przyznane dopiero wtedy, gdy Komisja Europejska dostanie raport, który potwierdzał będzie opłacalność przedsięwzięcia.
Port Lotniczy ma zacząć działać na przełomie 2009 i 2010 r. , a zwrot zainwestowanych kosztów będzie możliwy po roku 2020.
Jak twierdzi Andrzej Kasiura, wicemarszałek regionu, o lotnisku nie można mówić w kategoriach szybko zwracającej się inwestycji.
Lotnisko w Kamieniu Śląskim jest byłą bazą wojskową. W roku 2003 tereny zakupił prywatny biznesmen od Agencji Mienia Wojskowego. W styczniu 2008 r. Urząd Lotnictwa Cywilnego zdecydował się na wydanie zgody na założenie nowego lotniska, ale inwestor zrezygnował. Obecnie port lotniczy ma odkupić samorząd. Kamień Śląski jest zlokalizowany 24 km od centrum Opola. Na terenie przyszłego lotniska już teraz działa mały hotel, a w pobliżu jest bocznica kolejowa, 8 km dalej biegnie autostrada A-4.
Lotnisko posiada dobrej jakości drogę startową o szerokości 60 m i 2300 m długości. Ten fakt pozwala na obsługę większości typów samolotów pasażerskich.

Zobacz całość »



Ukraina w NATO = mniej rosyjskich turystów na Krymie?

Zobacz całość »
Jak oświadczył w sobotę, 16 czerwca wicepremier Rosji Siergiej Iwanow, wejście Ukrainy do NATO będzie równoznaczne z wprowadzeniem wiz dla Ukraińców i Rosjan, a co za tym idzie zmniejszy liczbę rosyjskich turystów na Krymie, a także może zaszkodzić współpracy gospodarczej pomiędzy Moskwą a Kijowem.
Tego rodzaju ostrzeżenia zostały wypowiedziane w Sewastopolu na Krymie, który jest główną bazą rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Iwanow wziął tam udział w uroczystościach opiewających 225-lecie założenia miasta.
Iwanow ostrzegał, że jest przekonany, czy też prawie przekonany, że w razie ewentualnego wejścia Ukrainy do NATO, zostaną wprowadzone wizy, bo przecież NATO zmusi Ukrainę do wprowadzenia obowiązku wizowego. Dotknie to miliony, a nawet dziesiątki milionów ludzi w Rosji i na Ukrainie, ich kontakty będą utrudnione.
Rosyjski premier kontynuował mówiąc, że wprowadzenie wiz wpłynie również na pogorszenie stosunków gospodarczych pomiędzy obu państwami oraz w sposób negatywy odbije się na turystycznym potencjale Krymu, bo ograniczy napływ turystów z Rosji. Iwanow podkreślił, że wątpi, że na krymskie plaże szturmem ruszą turyści ze Stanów Zjednoczonych, Niemiec czy też Anglii.
Niższa izba rosyjskiego parlamentu Duma Państwowa na początku czerwca podjęła uchwałę, według której zarekomendowała prezydentowi Dmitrijowi Miedwiediewowi i rządowi Władimira Putina wypowiedzenie układu o przyjaźni, współpracy i partnerstwie z Ukrainą z 1997 roku, jeżeli kraj ten włączy się do Planu Działań na rzecz Członkostwa w NATO (MAP).
Według rosyjskich polityków ów traktat jest jedynym dokumentem, gdzie Rosja uznaje Krym za integralną część Ukrainy.
Rosyjscy politycy utrzymują także, że w roku 1954, kiedy ówczesny przywódca ZSRR Nikita Chruszczow włączył Półwysep Krymski do Ukraińskiej SRR, Sewastopol jako baza Floty Czarnomorskiej pozostał miastem wydzielonym, które zostało podporządkowane bezpośrednio Moskwie.

Zobacz całość »



Sochaczew: wypadek autokaru z rosyjskimi turystami

Zobacz całość »
Wczoraj wieczorem (3.07.08) w Sochaczewie doszło do zderzenia rosyjskiego autokaru turystycznego z ciężarówką. Na szczęście nikt poważnie nie ucierpiał.
Tylko dwie osoby przewodniczka z autokaru oraz kierowca ciężarówki, odniosły lekkie obrażenia ciała i zostały odwiezione do szpitala - poinformowała Aleksandra Banaszczyk z zespołu prasowego mazowieckiej policji.
Turyści z Moskwy jechali prawdopodobnie do Niemiec.
Wypadek miał miejsce w mazowieckim na drodze krajowej nr 2 Terespol-Świecko. Przyczyny wypadku bada policja.

Zobacz całość »



MSZ odradza polskim turystom wyjazdy do Mongolii

Zobacz całość »
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega polskich turystów przed wyjazdami do Mongolii, gdyż w stolicy tego kraju obowiązuje stan wyjątkowy.
W okresie od 1 lipca do 5 lipca 2008 r. do godziny 24.00 w Ułan Bator trwa stan wyjątkowy, wprowadzony w związku z zamieszkami w wyniku, których zginęła 1 osoba, a około 300 zostało rannych.
W związku z tym MSZ zaleca Polakom wysoką ostrożność przy podróżach do Mongolii oraz apeluje o powstrzymanie się od wyjazdów do stolicy.
W Ułan Bator wyłączono ruch kołowy, a ruch pieszy jest pod ścisłą kontrolą wojska i milicji, od 22.00 do 8.00 obowiązuje godzina policyjna - podało MSZ.
Na czas stanu wyjątkowego w stolicy Mongolii wprowadzono zakaz używania urządzeń nagłaśniających oraz zawieszono działalność emisyjną mongolskich komercyjnych stacji TV i radia. Program nadaje jedynie państwowy kanał TV MNB i kanał radiowy.

Zobacz całość »



Nowość na Targach Tour Salon 2008 - Business Planner

Zobacz całość »
Tegoroczne (16 i 17 październik) Targi Regionów i Produktów Turystycznych TOUR SALON 2008 zaproponują wystawcom i zwiedzającym zupełnie nowe narzędzie, dzięki któremu możliwa będzie maksymalizacja efektywności uczestnictwa w targach. MTP wdrażają bowiem system planowania spotkań - Business Planner.
W sierpniu na stronie www.tour-salon.pl zamieszczona zostanie specjalna aplikacja, za pośrednictwem której wystawcy będą mogli z wyprzedzeniem umówić się na spotkanie ze zwiedzającymi, pozostałymi firmami uczestniczącymi w targach a także z wystawcami równolegle odbywających się Targów Wyposażenia Hoteli INVEST-HOTEL 2008.
Magdalena Halicka - Gołębiowska, Dyrektor Targów powiedziała, że dzięki programowi Business Planner wystawcy będą mogli bardziej efektywnie zarządzać czasem pracy na stoisku, a także stworzyć nową lub zaktualizować obecną bazę danych swoich klientów.
Profesjonalni zwiedzający zyskają z kolei pewność, że uda im się porozmawiać z wystawcami, na których najbardziej im zależy. Spotkania biznesowe będą już miały mniej przypadkowy charakter - dodaje. Organizator Targów zapewnił, iż korzystanie z Business Plannera będzie pierwszym roku jego funkcjonowania będzie bezpłatne.
Już wkrótce na stronie targów poznańskich uruchomiona zostania także tradycyjnie internetowa prerejestracja dla zwiedzających, chcących odwiedzić targi TOUR SALON podczas dwóch pierwszych dni branżowych.

Zobacz całość »



Boeing znów opóźnia dostawy samolotów

Zobacz całość »
Amerykański producent samolotów Boeing poinformował o kolejnych opóźnieniach w dostawach maszyny - 787 Dreamliner.
Jeden z pracowników Alenii, kooperanta koncernu, niechcący uszkodził zbiornik paliwa w maszynie nr 4. Udało się naprawić uszkodzenie, ale nie wiadomo, jaki to będzie miało wpływ na terminy dostaw - oznajmiła Yvonne Leach, rzeczniczka Boeinga.
Ostatnie doniesienia mówiły o 14-miesięcznym przesunięciu terminu doręczenia pierwszej maszyny japońskim All Nippon Airways. Teraz pewnie wydłuży się czas lotów testowych i tym samym dostaw.
Polskie linie lotnicze LOT z powodu opóźnień amerykańskiej firmy musiały zawiesić loty do Pekinu. LOT powinien otrzymać maszyny wiosną 2010 roku.

Zobacz całość »



Po 60 latach uruchomiono loty z Chin kontynentalnych do Tajwanu

Zobacz całość »
Po blisko 60 latach wystartowało bezpośrednie połączenie lotnicze między Chinami kontynentalnymi i Tajwanem. W dziewiczym locie uczestniczyło 258 pasażerów.
Inauguracyjny lot odbył się w piątek. Pasażerów na tej trasie obsługiwał Airbus A330 należący do linii lotniczych China Southern Airlines. Samolot leciał z Guangzhou, w południowych Chinach i wylądował na lotnisku w Tajpej po trwającym godzinę i 40 minut locie.
Od czasu ucieczki pokonanych sił nacjonalistycznych na Tajwan w 1949 r., komunikacja lotnicza z Chinami kontynentalnymi praktycznie nie istniała. Latały tylko okazjonalne czartery.
Według specjalistów połączenie będzie cieszyło się dużą popularnością, bo miliony Chińczyków z kontynentu będzie chciało odwiedzić Tajwan. Pekinie uznaje tą wyspę za część terytorium Chin.

Zobacz całość »



PIT zaproponowała integrację samorządów turystycznych

Zobacz całość »
W Ślesinie odbyło się spotkanie Polskiej Izby Turystyki z Radą Krajowej Izb Turystyki. W spotkaniu uczestniczył m.in. Sekretarz Generalny PIT - Józef Ratajski.
PIT przedłożyła Radzie kolejną propozycję dotyczącą integracji samorządów turystycznych. Pomysł został przychylnie przyjęty. Teraz PIT oczekuje na konstruktywną decyzję ze strony izb regionalnych.

Zobacz całość »



Linie Centralwings uruchomiły sprzedaż biletów na sezon zimowy 2008/2009

Zobacz całość »
Polskie tanie linie lotnicze Centralwings uruchomiły sprzedaż biletów na część regularnych połączeń lotniczych zaplanowanych na sezon zimowy 2008/2009. Pasażerowie już mogą kupować bilety na przeloty w okresie 26 październik 2008 - 28 marzec 2009.
Przewoźnik udostępnił w pierwszej kolejności dziewięć połączeń z pięciu polskich miast. Samoloty z Warszawy polecą między innymi do Bolonii, Londynu i Edynburga. Pasażerowie z Krakowa mogą już kupić bilety na połączenia do Rzymu i Bolonii, a z Gdańska do Edynburga i Rzymu. Do Rzymu wyruszą również samoloty z Poznania i Wrocławia. W najbliższym czasie przewoźnik planuje uruchomić również sprzedaż połączenia na trasie Gdańsk - Dublin.
Tomasz Szymczak, Prezes Zarządu Centralwings powiedział, że wprowadzono pierwszą partię połączeń regularnych do sprzedaży, tak aby pasażerowie mogli wcześniej zaplanować swoje zimowe podróże.
Centralwings uzgadniają również z biurami podróży plan rejsów charterowych na sezon zimowy, oraz analizują perspektywy rozwoju innych połączeń regularnych.
Zgodnie z przyjęta strategią kładziemy szczególny nacisk na rozwój połączeń czarterowych realizowanych dla współpracujących z nami biur podróży. Oczywiście planujemy też wprowadzenie połączeń Czarter-Mix, gdzie pasażerowie indywidualni będą mogli kupić bilety na atrakcyjnych turystycznie kierunkach - dodał Prezes Szymczak.
Strategia Centralwings mówi, że linie w najbliższym czasie koncentrowały się będą na rozwijaniu segmentu połączeń czarterowych i Czarter-Mix. Nadal będą również realizowane połączenia regularne w segmencie low-cost.

Zobacz całość »



Indonezja: udaremniono zamach terrorystyczny na turystów

Zobacz całość »
Władze Dżakarty podały, że indonezyjska policja aresztowała 12 islamistów podejrzewanych o przygotowywanie zamachu w rejonie turystycznym.
Rzecznik policji Abubakar Nathaprawira powiedział, że udaremniono próbę zamachu bombowego na kawiarnię w Bukittinggi, mieście w Indonezji, bardzo popularnym wśród turystów.
- Skonfiskowaliśmy dużą ilość materiałów wybuchowych i broń, konstruowane bomby były bardzo zaawansowane technologicznie - poinformowała policja.
Policja zatrzymała wszystkich w mieście Palembang na Sumatrze. Wśród aresztowanych było trzech obcokrajowców.

Zobacz całość »



Rainbow Tours przygotowało nowy katalog na jesień 2008/wiosna 2009

Zobacz całość »
Biuro podróży Rainbow Tours przedstawiło nowy katalog na jesień 2008/wiosna 2009.
Zdaniem organizatora, spośród 18 kierunków hitami będą Tajlandia i Meksyk. Nowością w tym roku będą bezpośrednie połączenia do Ameryki Środkowej i Azji. Touroperator zaproponuje turystom bezpośrednie loty na Kubę, Sri Lankę, do Tajlandii i Indii. Klienci będą mogli wybrać klasę ekonomiczną, bądź biznesową. Ponadto loty bezpośrednie będą też realizowane na Wyspy Zielonego Przylądka i do Emiratów Arabskich.
Giełdowy touroperator liczy, że liczba klientów w stosunku do ubiegłego sezonu wzrośnie o 100%, czyli o 14 tysięcy. Przewiduje, iż przychody z oferty zimowej za miesiące listopad - marzec wyniosą 100 mln złotych.
Do katalogu wprowadzono wycieczkę fakultatywną do Meksyku "Tajemnice Ameryki Łacińskiej" za cenę od 4509 złotych dla jednej osoby, za 16 dni. Z kolei koszt popularnej "Baśniowej Tajlandii" zaczyna się od 3607 złotych. Koszty wycieczek obejmują przeloty, zakwaterowanie w hotelach, przejazdy autokarem, wyżywienie zgodne z programem, opiekę polskiego pilota, program turystyczny oraz ubezpieczenie (NNW, KL i bagaż).

Zobacz całość »



Gazety radzą turystom jak sfinansować wakacje

Zobacz całość »
Wakacje sprzyjają pojawianiu się w mediach wielu poradników dla turystów, ułatwiającym wybór i zakup biletów lotniczych, hoteli, czy też pobytów w hotelach. Ostatnio do grupy stałych, corocznych tematów powoli dołącza problem pt. "Jak sfinansować wakacje?".
Temat ten poruszyła w tym tygodniu m.in. Gazeta Wyborcza w artykule "Wakacyjny drogowskaz finansowy - jak wybrać i sfinansować wakacje".
Zachęca ona turystów nie tylko do uważnego poszukiwania wymarzonego miejsca na spędzenie wakacji, ale również planowania finansowej strony wakacji, a więc m.in. sprawdzenia całkowitych kosztów, jakie będzie trzeba ponieść jadąc na urlop.
Zdaniem Gazety na koszt całkowity wakacji składa się koszt zakupu samej wycieczki, oraz wydatki na miejscu. Dlatego warto sprawdzić, jaką kartą płatniczą możemy się posługiwać w danym kraju, ile wynosi koszt ubezpieczenia oraz jakie są ceny podstawowych produktów. Informacje te można m.in. znaleźć w rekomendacjach z raportu "Wakacyjny drogowskaz finansowy", który został przygotowany przez ekspertów porównywarki finansowej Comperia.pl i portalu turystycznego Wakacje.pl.
Autorzy raportu wskazują, że obecnie każdy może znaleźć atrakcyjną, również cenowo, ofertę dla siebie. Pomocne narzędzie to Internet, w którym szybko i kompleksowo można sprawdzić mnóstwo ofert, a także dowiedzieć się o kosztach, jakie będzie trzeba ponieść wybierając się na wakacje.
Jak mówi Magdalena Krzywosińska z portalu turystycznego Wakacje.pl, z analiz wynika, że w chwili obecnej Polacy najczęściej poszukują wyjazdów 7 dniowych, w ofercie all inclusive, właśnie dlatego przygotowany został dla nich zestaw podstawowych informacji dotyczących tego typu oferty biur podróży. Jeśli potencjalny turysta ma w portalu bogaty wachlarz ofert, opinie internatów, sprzedawców także rekomendacje sprzedawców na temat danego hotelu oraz miejsca urlopu, podjęcie decyzji jest dla niego łatwiejsze. Ale sam wybór destynacji nie powinien stanowić jedyny element planowania urlopu. Bardzo często poszukując miejsca na spędzenie wakacji zapomina się o kosztach dodatkowych, które będzie trzeba ponieść. Nieraz niski koszt wycieczki nie jest równoznaczny z całkowitym kosztem wakacyjnego odpoczynku.
Ważnym elementem w planowaniu wyjazdu jest sprawdzenie cen podstawowych produktów oraz usług oferowanych w danym kraju. Koszt wynajęcia samochodu, czy zakupu podstawowych produktów spożywczych albo ubezpieczenia może być naprawdę bardzo istotnym wydatkiem. Jak mówi Bartłomiej Samsonowicz, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl, jadąc na urlop nie powinno się zapominać o swoich portfelach, dlatego też warto jest wiedzieć, jaką kartą kredytową czy płatniczą będziemy mogli posługiwać się podczas zagranicznej wycieczki, w jakich godzinach pracują w danym miejscy na świecie banki, czy też jakie są zasady przeliczania kursu wymiany walut. Jak się okazuje, czasem lepiej jest za wszystko na miejscu zapłacić kartą niż wymieniać pieniądze jeszcze przed wyjazdem, w Polsce. "Wakacyjny drogowskaz finansowy" jest szczególnie przydatnym narzędziem dla osób, które planują wakacje, ale nie zaoszczędziły na ten cel pieniędzy. Jadąc na urlop czasem warto zastanowić się nad kredytem. Wtedy możliwa będzie realizacja wakacyjnych planów, ale z jednoczesnym rozłożeniem kosztów wyjazdu na dłuższy czas. Bartłomiej Samsonowicz z Comperii dodaje, że przeanalizowana przez jego firmę oferta banków, w celu pokazania najkorzystniejszych obecnie na rynku możliwości wzięcia kredytu na sfinansowanie wakacji. Dla niektórych spośród Polaków to może być jedyny sposób na wyjazd zagranicę, dla innych może być to natomiast możliwość zainwestowania własnych pieniędzy, zamiast wydawania ich na wypoczynek. Raport posiada dane nie tylko cen wycieczek do poszczególnych krajów, ale również wszystkie niezbędne wiadomości związane z kosztami wyjazdów (szacunkowe kieszonkowe, koszyk wybranych produktów, czy też na przykład cenę wynajmu samochodu). "Wakacyjny drogowskaz finansowy" zawiera również informację jak zastrzec sobie kartę w danym banku oraz otrzymać jej duplikat za granicą. Bardzo ważna jest także informacja o godzinach pracy banków w poszczególnych krajach. Turyści znajdą w nim również informacje dotyczące ubezpieczeń turystycznych oraz szczepień, jakie są rekomendowane przed wyjazdem dodanego kraju.

Zobacz całość »



Tłok na polskim niebie będzie mniejszy?

Zobacz całość »
Do 2012 Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zamierza zainwestować w urządzenia nawigacyjne 500 mln zł. Jak podaje "Rzeczpospolita", jeśli się tego nie podejmie, polskie niebo będzie zakorkowane. Jeśli wydanie decyzji będzie opóźnione, mogą podrożeć ceny biletów lotniczych.
Nad Polską przelatuje na dobę średnio 250 - 300 maszyn. Do roku 2020 liczba ta ma się jeszcze podwoić. Jeżeli PAŻP nie zakupi urządzeń nawigacyjnych, ruch lotniczy w ogóle nie będzie mógł się rozwijać, a inwestycje portów lotniczych w rozbudowę okażą się niepotrzebne. W taki sam sposób będzie zagrożone zabieganie o kolejne połączenia.
Jak mówi Krzysztof Banaszek, p. o. prezesa PAŻP odpowiedzialnej za ruch na polskim niebie, najbliższych przeciągu najbliższych pięciu lat pojawią się inwestycję w wysokości średnio 100 mln zł rocznie m.in. w nowe wieże kontrolne i urządzenia nawigacyjne. W roku 2007 inwestycje zamknęły się kwotą ok. 7,5 mln zł. W podkatowickich Pyrzowicach będzie obecny nowy system lądowania ILS, którego brak w ubiegłym roku uniemożliwił lądowanie kilkunastu samolotów podczas złych warunkach pogodowych. Na lotnisku w Poznaniu ma powstać nowy ośrodek Kontroli Ruchu Lotniczego, a jak stwierdza Mariusz Wiatrowski, prezes poznańskiej Ławicy, inwestycja ta jest niezbędna m. in., po aby zapewnić sprawą obsługę samolotów przylatujących na Euro 2012.
Spóźnienie z zakupem urządzeń, które pozwalają na zwiększenie przepustowości nieba w Polsce może również wpłynąć na wzrost cen biletów. PAŻP pobiera opłaty od przewoźników za przelot nad Polską oraz pomoc w starcie i lądowaniu. Pokrywają się one z ponoszonymi przez nią kosztami, a wraz z kolejnymi inwestycjami rosną koszty. Jak mówi Banaszek, jeżeli wzrośnie ruch lotniczy, dodatkowe opłaty rozłożą się na większą liczbę obsługiwanych maszyn. Wtedy opłaty nawigacyjne nie wzrosną. Przepustowość nieba jest liczona się w średnim spóźnieniu samolotu w przeciągu roku. Średnia dla UE utrzymuje się poniżej 1 minuty.

Zobacz całość »



Szlak cystersów ma szansę na dotację z UE

Zobacz całość »
Do wiosny 2012 r. powinien zostać wytyczony "Szlak cystersów w Polsce", którego realizację sfinansuje Unia Europejska.
Szlak prowadziłby przez Wielkopolskę, Dolny Śląsk, Opolszczyznę, Śląsk i Małopolskę. Na turystycznym szlaku cysterskim ma szansę znaleźć się pięć małopolskich obiektów - w Krakowie, Szczyrzycu, Ludźmierzu, Trybszu i Jodłowniku.
Celem projektu jest budowa infrastruktury turystycznej, która pozwoli stworzyć i promować jedną wspólną biegnącą przez kilka województw trasę turystyczną. Działania inwestycyjne będą uzupełniane kampanią promocyjną.
Maciej Kilijański, kierownik biura prasowego małopolskiego urzędu marszałkowskiego mówi, że w ramach projektu powstanie spójne oznakowanie dróg i obiektów pod marką "Szlak cystersów w Polsce". Obiekty te zostaną przystosowane do obsługi ruchu turystycznego poprzez przygotowanie niezbędnej infrastruktury turystycznej: parkingi, punkty recepcji turystycznej, kioski informacyjne oraz toalety i urządzenia sanitarne - dodaje.
W Małopolsce wskazano pięć obiektów, które mogą zostać włączone w szlak. Należą do nich: Kraków - opactwo cystersów w Mogile; Szczyrzyc - opactwo cystersów; Ludźmierz - były kościół cysterski, a dziś sanktuarium Matki Bożej Królowej Podhala; Trybsz - kościół św. Elżbiety; Jodłownik - kościół pw. Narodzenia NMP.
Szacunkowe koszty projektu w województwie małopolskim wyniosą ok. 7 mln zł, co jest ok. 1/8 wartości całego projektu. UE może przeznaczyć 85% tej sumy, około 1 mln zł wyłożyłoby województwo. Jeśli Unia przekaże pieniądze to prace nad wytyczeniem szlaku powinny zacząć się w 2010 r. i zakończyć w 2012.
Realizacją koncepcji interesuje się Polska Organizacja Turystyczna. Decyzja powinna zapaść jeszcze w wakacje.

Zobacz całość »



Plaża w Świnoujściu zaprasza turystów ze zwierzętami

Zobacz całość »
W Świnoujściu wydzielono specjalną plaże, na której turyści mogą wypoczywać ze swoimi zwierzakami - podało RMF FM.
Wczasowicze podróżujący ze swoimi pupilami wyrażają swoje zadowolenie. Zwierzęta czują się swobodnie, my też. Nie mamy problemów, że ktoś komuś przeszkadza - mówią.

Zobacz całość »



Konkurs dla turystów czytających przewodniki "Baedeker"

Zobacz całość »
Wydawnictwo Pascal wspólnie z biurem podróży Inter Holidays organizuje konkurs dla turystów, w którym nagrodą główną jest w nim wycieczka do Grecji dla dwóch osób.
Aby wziąć udział w konkursie wystarczy kupić dowolny z dostępnych ponad dwudziestu tytułów w serii Baedeker i odpowiedzieć na pytanie konkursowe: "Dlaczego Baedeker? Wymień jego atuty." Odpowiedzi na pytanie można zgłaszać poprzez stronę internetową wydawnictwa. Zwyciężą osoby, które w najciekawszy i najoryginalniejszy sposób wykonają zadanie konkursowe. Konkurs potrwa do 27 lipca br.
Seria "Baedeker" w sposób szczegółowy, a zarazem przystępny opisuje wybrane miasta i państwa. Każdy tytuł z opisywanej serii otwiera lista największych atrakcji i najcenniejszych "rad Baedekera", a zamyka dołączona mapa drogowa (dla państw w skali średnio 1:750000, dla miast - 1:15000) stanowiąca osobną część książki.
Każda z książek dzieli się na cztery "kolorowe" rozdziały.
Część "niebieska", "Informacje o kraju/mieście", zawiera treści zgrupowane w następujące działy: "Natura", "Ludność", "Polityka", "Gospodarka", "Historia", "Sztuka i kultura" oraz "Słynni ludzie". Kilkudziesięciostronicowy rozdział - na tyle, na ile to możliwe w przewodniku - wyczerpująco wprowadza w opisywaną przez siebie tematykę.
Rozdział "żółty", "Informator od A do Z", przedstawia alfabetycznie wszystko to, co niezbędne by przestać czuć się jak "obcy w obcym kraju". To tutaj znajdziemy informacje o planowaniu podróży, gastronomii, komunikowaniu się w obcym języku. Tutaj dowiemy się jakiej wysokości dawać napiwki, co robić w sytuacji zgubienia karty kredytowej i uzyskamy odpowiedzi na "fundamentalne" pytania: "Kiedy jechać?" i "Ile kosztuje?".
Szczegółowe propozycje kilku wycieczek znaleźć można w "Trasach", czyli w rozdziale "zielonym". Każda z owych tras różni się długością i stopniem trudności, zaopatrzona jest w mapkę i atrakcyjny opis.
Najbardziej rozbudowany rozdział, "czerwony" - "Atrakcje turystyczne" - prezentuje konkretne miasta, dzielnice i wszystkie te miejsca, które po prostu warto odwiedzić. Każda z atrakcji jest (nie)oceniona, aby jeszcze bardziej uatrakcyjnić wizytę w przedstawianym mieście lub państwie.
Na osobną uwagę zasługują tak zwane "rozkładówki" drukowane na papierze powlekanym-kredowym, na których zobaczyć można komputerowe odwzorowanie i przekrój najsłynniejszych obiektów architektonicznych.
Przewodniki Baedeker od 150 lat widnieją na półkach literatury turystycznej. Tegorocznymi nowościami w serii są przewodniki po Chinach, Czechach, Grecji, Hiszpanii, Japonii, Meksyku, RPA, USA i Włoszech. Obecnie cała seria liczy 21 tytułów.

Zobacz całość »