Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2008-09-08 do 2008-09-12
(rok 2008, tydzień 37)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2008-09-08 :::


Kraków: inwestorów nie zrażą spadek liczby turystów. Niedługo powstanie tu 41 nowych hoteli!

Zobacz całość »
Dwa hotele Orbisu przy Galerii Krakowskiej, kolejne dwa w okolicach Ronda Grunwaldzkiego, trzy Hiltony w centrum miasta, czterogwiazdkowy Pantheon w Nowej Hucie. To obiekty które powstaną w Krakowie w ciągu roku - podaje Dziennik Polski.
Ale to nie koniec. W Krakowie w najbliższych latach powstanie jeszcze więcej nowych hoteli. Wg Dziennika, inwestorów wcale nie zniechęciła spadająca w tym roku liczba odwiedzających miasto. Niedawno przy ul. Opolskiej dokonano otwarcia hotelu Best Western. Branża turystyczna, nadal upatruje w Krakowie interes. Tylko w tym roku, wydanych zostało 17 pozwoleń na budowę obiektów hotelowych. 24 inne inwestycje - otrzymały już tzw. wuzetki, stanowiące pierwszy krok dla opracowania projektu i rozpoczęcia prac.
Obecnie przy ul. Pawiej trwa budowa dwóch hoteli orbisowskich - Etap i Ibis. Pierwsi goście mają pojawić się już w listopadzie przyszłego roku. W 2009 r. ma być także oddany do użytku czterogwiazdkowy hotel Pantheon przy ul. Nowohuckiej 69. Sieć Hilton planuje budowę dwóch hoteli na działkach klubu Wisła przy ul. Reymonta i także jednego obiektu przy ul. Karmelickiej. W okolicach ronda Grunwaldzkiego wznosi się trzygwiazdkowy hotel Zakrzówek. - Przy ul. Monte Cassino za 25 mln euro powstaje hotel Park Inn, który zaimponuje aluminiową fasadą i ciemnym szkłem - informuje gazeta.
Kraków obecnie posiada ok. 12 tysięcy miejsc w hotelach od jednej do pięciu gwiazdek. W pozostałych obiektach hotelarskich jest 1,3 tys. miejsc. Natomiast w pokojach gościnnych, hostelach i apartamentach miasto ma - ok. 10 tys. łóżek. Od 2 do 3 tys. waha się liczba miejsc sezonowych. W sumie liczba zarejestrowanych miejsc stanowi niespełna 25 tys. Wg doniesień Dziennika, obserwatorzy UEFA ocenili, iż Kraków obecnie dysponuje najbogatsza ofertą hotelową dla turystów i przyszłych kibiców EURO 2012.

Zobacz całość »



Stok narciarski na Grabówce potrzebuje projektu

Zobacz całość »
To kolejna inwestycją, która wywołuje dyskusje oraz pytanie, czy w ogóle jest potrzebna. Został ogłoszony przez ratusz przetarg na zaprojektowanie stoku narciarskiego.
Wiceprezydent Tomasz Kolczyński przedstawia wstępny pomysł stoku narciarskiego. Urząd miasta zaplanował, że stok ma powstać na Grabówce nieopodal miejsca, gdzie kiedyś wisiał most dźwigający rurociąg "Przyjaźń" PERN-u .W ratuszu znajduje się koncepcja tegoż przedsięwzięcia, która zakłada, że stok będzie długi na 300 m i będzie miał trzy półki. Schodząc w dół będzie się poszerzał, a u góry będzie miał szerokość 15, zaś na dole 25 m.
Narciarze będą mogli skorzystać z dwóch wyciągów: talerzykowego oraz krzesełkowego, które będą znajdowały się z jednej strony stoku. Z drugiej zaś będzie czynny wyciąg orczykowy dla saneczkarzy, który pozwoli im na wygodne korzystanie z pozakręcanego w serpentyny toru o długości 550 m. Będzie on wyposażony nie tylko w ostre zakręty, ale także w tunel, którym saneczkarze będą mogli przejechać pod stokiem.
Będzie również tor pontonowego tubbingu mający długość 155 m, a ponadto downhill do ekstremalnej jazdy na rowerach górskich, mierzący aż 270 m.
Koncepcja zakłada również, że obok stoku będzie istnieć zaplecze, które pozwoli spędzać tu całe dnie: budynki z wypożyczalnią sprzętu, serwisem, gastronomią, przebieralnią oraz portiernią, na której będzie można zakupić bilet wstępu. Będą także parkingi i budynek, który będzie mieścił pompy do naśnieżania stoku. Ponieważ w pierwszej fazie pracy ma on służyć płocczanom jedynie zimą i to głównie do nauki jazdy na nartach oraz snowboardzie. Jeżeli w późniejszym czasie w budżecie miasta znajdą się środki, zostanie pokryty sztuczną nawierzchnią i wtedy właśnie ze stoku będzie można korzystać przez cały rok.
A ile to wszystko będzie kosztowało? No, właśnie, tego jeszcze nikt do tej pory nie ustalił. Wykonawca projektu, którego miasto właśnie zaczęło poszukiwać, ma również opracować kosztorys całego przedsięwzięcia.
Budowa stoku narciarskiego podzieliła płocczan, chociaż może nie aż tak mocno jak inwestycje typu kolejki szynowej lub tramwaju. Przedsięwzięcie ma wręcz otwartych przeciwników, ale ma również zwolenników, jednak nawet ta ostatnia grupa różni się między sobą. Część spośród nich jest zadania, że stok powinien powstać nie na Grabówce, lecz na skarpie w Ciechomicach albo w Górach. Wtedy mniej byłby narażony na niekorzystne działanie słońca. Ponieważ pierwsza koncepcja stoku na Grabówce zakładała, że zjazd będzie właśnie skierowany dokładnie na południe. Potem zaś została poprawiona i obecnie stok ma się kierować bardziej na zachód.
3 września upływa czas na składanie ofert projektu.

Zobacz całość »



Coraz mniejsze zainteresowanie lotami z Babimostu?

Zobacz całość »
Najnowszy raport wskazuje, że zainteresowanie lotami z Babimostu jest coraz mniejsze. Ubyło 40 proc. pasażerów, a rejsy kosztują jednak coraz więcej. Jeden kurs jest wart 3 tys. zł z pieniędzy podatnika.
Pomimo faktu, że lotów jest coraz mniej, do każdego rejsu marszałek dopłaca 3 tys. zł. Urząd Lotnictwa Cywilnego opublikował dane za pierwsze półrocze 2008 r.. Jak się okazuje, tylko portom lotniczym w Zielonej Górze oraz Łodzi w porównaniu z ub.r. pasażerów ubyło. Jak mówią statystyki, na jedno połączenie przypadało o jednego pasażera mniej.
W I półroczu 2008 r. samolotem z Babimostu do Warszawy albo odwrotnie, średnio w 18-osobowej maszynie w trakcie każdego kursu leciało jedynie ośmiu pasażerów. W tym samym okresie, rok wcześniej podróżowało dziewięciu. Podsumowując liczba pasażerów spadła o ponad 38 proc., lotów było także o jedną trzecią mniej.
Wyraźny spadek jest dobrze widoczny w odniesieniu do poszczególnych kwartałów. W I półroczu 2008 r. liczba lotów, jak i pasażerów, spadła o połowę. Jednak kompletną katastrofą okazał się być okres od kwietnia do maja. Właśnie wtedy, przy prawie identycznej liczby rejsów w porównaniu z ub.r., z połączeń skorzystało o jedną czwartą pasażerów mniej.
Pomimo mniejszej ilości połączeń, z kasy marszałka płacimy jednak więcej. W I półroczu 2007 r. był to koszt obciążający budżet województwa 840 tys. zł, a w tym samym okresie tego roku marszałek wydał już 870 tys. zł. Co to tak naprawdę oznacza? Można łatwo policzyć. Jeśli jeden rejs w 2007 r. kosztował Urząd Marszałkowski ponad 1,9 tys. zł, to w tym roku dopłacamy już kwotę w wysokości 3 tys. zł do każdego lotu. W teorii więc, jeśli samolot leci np. pięć razy dziennie, jak to jest w poniedziałki, to tego dnia marszałek wydaje 15 tys. zł po to, aby z połączenia mogło skorzystać 40 osób.
Na początku roku woj. lubuskie podpisało umowę dotyczącą lotów z Babimostu do Warszawy z firmą Jet Air. Marszałek ma w planach wydanie w tym roku 1,8 mln zł. Większość pieniędzy, ponieważ aż 1,7 mln zł, ma bezpośrednio trafić na prowadzenie połączeń, czyli po prostu n zakup biletów. Przewoźnik Jet Air zażądał ponadto dodatkowej kwoty, która ma być przeznaczona na promocję. Na ten właśnie cel województwo ma wydać 46 tys. zł. To kwota większa niż w poprzednich latach zarabiał PLL LOT. Jak próbował tłumaczyć odwołany niedawno marszałek Krzysztof Szymański, w zamian za większe dofinansowanie chciał wynegocjować połączenia odbywające się dwa razy dziennie. To się jednak nie udało. Od niedawna dodatkowy kurs został uruchomiony w poniedziałki. Konieczność dołożenia na początku tygodnia dwóch kolejnych rejsów było tłumaczone ogromnym zainteresowaniem. Jak tłumaczył Wiesław Migdałek, dyrektor departamentu gospodarki i infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim, okazało się, że uruchomienie dodatkowego lotu jest koniecznością. Wiele osób właśnie w poniedziałki musi latać do Warszawy w celach biznesowych.
Do lotniczej porażki Babimostu ostrożnie podchodzi nowy marszałek Marcin Jabłoński z PO. Jak mówi, Lotnisko trzeba utrzymywać i nie zmienią tego żadne publikowane negatywne wyniki, jednak przyszłość rysuje się lepiej. Babimost będzie rezerwowym portem na Euro 2012, wtedy wiele się zmieni.

Zobacz całość »



Tańszy roaming w Unii Europejskiej

Zobacz całość »
Już od 1 września br. wykonywanie oraz odbieranie połączeń telefonicznych w trakcie podróży po Unii Europejskiej stanie się tańsze. Pułap cenowy, który został wprowadzony przez UE w 2007 r. i obowiązujący w stosunku do rozmów w roamingu obniży się.
Obniżki cen mają swoje źródło w unijnym rozporządzeniu w sprawie roamingu. Eurotaryfa ulegnie obniżeniu z 0,49 EUR do 0,46 EUR (bez VAT) za 1 minutę połączenia wykonywanego oraz z 0,24 EUR do 0,22 EUR (bez VAT) za minutę połączenia odbieranego w trakcie pobytu w innym państwie UE.
Obniżki te będą obowiązywały we wszystkich dwudziestu siedmiu państwach członkowskich. Zmienione stawki dla państw członkowskich, które nie należą do strefy euro (w tym także w Polsce) zostaną obliczone opierając się na kursie wymiany euro z 30 lipca 2008 r.
Zgodnie z obowiązującym obecnie rozporządzeniem unijnym dotyczącym roamingu ceny usług roamingowych będą obniżone już po raz ostatni 30 sierpnia 2009 r. do 0,43 EUR za minutę połączenia wykonywanego oraz do 0,19 EUR za minutę połączenia odbieranego w czasie pobytu w innym państwie UE.
W chwili obecnej trwa przegląd rozporządzenia dotyczącego roamingu, które utraci ważność w 2010 r. Komisja, na wyraźną prośbę Parlamentu Europejskiego, musi do końca 2008 r. przedstawić wniosek w sprawie ewentualnego rozszerzenia zakresu zastosowania rozporządzenia oraz przedłużenia okresu jego obowiązywania. Dane, które zostały opublikowane tego lata przez krajowe organy regulacyjne rynku telekomunikacyjnego ukazały, że ceny SMS-ów oraz usług przekazu danych w roamingu nadal pozostają na wysokim poziomie, którego nic nie jest w stanie uzasadnić.
Jak mówią najświeższe dane, które zostały przekazane przez regulatorów konkurencja poniżej pułapu cenowego nadanego rozporządzeniem pozostaje zbyt ograniczona. Regulatorzy oszacowali ponadto, że ceny maksymalne, które zostały określone przez Parlament Europejski i Radę w obowiązującym rozporządzeniu są zbyt wysokie o ok. 0,08 EUR za minutę, tak na poziomie hurtowym, jak i detalicznym. Dane te dowodzą także, że konsumenci płacą obecnie za 24% minut więcej, niż naprawdę wykorzystują na połączenia wykonywane, i za 19% więcej w przypadku połączeń odbieranych.
Krajowe organy regulacyjne zalecają również, aby objąć regulację hurtowego i detalicznego rynku SMS-ów zmienionym rozporządzeniem w sprawie roamingu, zmierzając tym samym do ustalenia maksymalnych cen za SMS w roamingu pomiędzy 0,11 a 0,15 EUR (bez VAT-u).
Sprawozdanie Europejskiej Grupy Regulatorów (ERG) wskazuje ponadto, że koszty przekazu danych w roamingu nadal są bardzo wysokie dla wielu spośród konsumentów. W pierwszym kwartale 2008 r. klient, który korzystał z usług przekazu danych musiał zapłacić średnio 2,05 EUR za megabajt, jeśli usługę roamingu świadczyło przedsiębiorstwo z grupy jego operatora, a 5,40 EUR za megabajt w przypadku usługi świadczonej przez przedsiębiorstwa spoza tejże grupy. Konsumenci ze Słowacji oraz Włoch korzystający z roamingu oferowanego przez przedsiębiorstwo spoza grupy ich operatora, mogą być zmuszeni do zapłaty nawet ponad 12 EUR za megabajt.
W najbliższych tygodniach Komisja zamierza podjąć decyzje dotyczące wszystkich tych kwestii.

Zobacz całość »



Agonia Alitalii?

Zobacz całość »
Jak podaje TVN 24, agonia linii Alitalia trwa już od kilkunastu miesięcy.
Roberto Colannino, prezes Włoskiego Towarzystwa Lotniczego (Compania Aerea Italiana), które powoła do życia nową Alitalię, powiedział, że aby zrealizować ten zamiar konieczny jest zagraniczny wspólnik i właśnie dlatego prowadzi on rozmowy z Air France-KLM oraz Lufthansą.
W wywiadzie dla dziennika "La Repubblica" Colannino nie wskazał, które wolałby mieć z dwu wymienionych towarzystw za wspólnika Alitalii.
W czwartek Air France-KLM oświadczyło, że jest gotowe, aby wstąpić w spółkę z Alitalią jako wspólnik mniejszościowy, jeżeli potwierdzą się przewidywania co do wypłacalności towarzystwa. Włoski premier Silvio Berlusconi powiedział również w czwartek, że każdy spośród aliansów z zagranicznymi liniami będzie oznaczał ich udział mniejszościowy.
Plan, który ma na celu ratunek dla przeżywającej już od dawna głęboki kryzys Alitalii oraz jej prywatyzacji, nazwany "Fenix", przewiduje podzielenie włoskiego towarzystwa na dwie części. Jedna część, ta wolna od długów, przejmie rentowne usługi świadczone przez Alitalię oraz zostanie zakupiona przez Włoskie Towarzystwo Lotnicze (CAI), które zostało utworzone jeszcze w tym tygodniu przez 16 włoskich przedsiębiorców.
CAI stworzyła nowe, flagowe włoskie linie lotnicze, skupiając aktywa oraz obsługę dochodowych połączeń lotniczych Alitalii, a także drugich co do wielkości włoskich linii lotniczych AirOne.
Druga połowa Alitalii, która prawdopodobnie znajdzie się pod specjalną administracją, będzie musiała przejąć inne dziedziny działalności Alitalii a także jej długi.
W czwartek włoski rząd przystąpił do dokonywania zmian w ustawie, która ma na celu regulacje trybu ogłaszania upadłości, czy kryzysu wielkich przedsiębiorstw. Zmiany mają utorować drogę do utworzenia nowej Alitalii oraz zastosowania planu "Fenix".
Już od kilkunastu miesięcy ciągną się kłopoty flagowego włoskiego przewoźnika. Przed rokiem nawet rosyjski Aerofłot był wymieniany jako poważny kandydat do kupna tej upadającej firmy.

Zobacz całość »



W Zabrzu powstanie światowy ośrodek monitorowania dziedzictwa przemysłowego?

Zobacz całość »
W Zabrzu powstaje ośrodek, który będzie miał za zadanie tworzyć listę światowego dziedzictwa zabytków przemysłowych dla Światowej Organizacji Turystyki (WTO). To śląskie miasto ma ambicję stać się istotnym ośrodkiem turystyki przemysłowej na świecie.
W czwartek, przedstawiciele samorządów miasta i woj. śląskiego, Światowej Organizacji Turystyki, a także Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej podpisali w Zabrzu umowę dotyczącą współpracy przy tworzeniu i prowadzeniu Międzynarodowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Dziedzictwa Przemysłowego dla Turystyki.
Jak dowiedział się PAP od Dariusza Walejrańskiego, kierującego pracami przy tworzeniu ośrodka, zabrzańska placówka mająca działać w obiektach Zabytkowej Kopalni Węgla Kamiennego "Guido" będzie rodzajem thin- tanku, niezależnego ośrodka prowadzącego badania i analizy, zajmującego się turystyką przemysłową.
Jak wyjaśnił Walejrański, podmiotem działalności ośrodka będzie turystyka, a dokładniej pomoc właścicielom, instytucjom, czy też lokalnym władzom w przekształcaniu zabytków przemysłowych w produkty turystyczne, co da im możliwość drugiego życia. Jednak pierwszym zadaniem będzie przygotowywanie dla WTO listy zabytków przemysłowych z całego świata.
Lista ma być odpowiednikiem branżowym listy UNESCO. Już teraz są przygotowane wzory dwóch rodzajów kart ewidencyjnych, przeznaczone dla zabytków techniki oraz przemysłu, a także dla szlaków łączących takie zabytki. Na tejże podstawie powstanie m.in. opisująca je internetowa, ogólnodostępna baza danych.
Eksperci zatrudnieni w ośrodku sformułują wymagania, które uwarunkują umieszczenie zabytków na liście. Decyzje o ich kwalifikacji podejmowała będzie WTO. Ośrodek będzie ponadto służył radą i pomocą w nawiązywaniu kontaktów czy też szukaniu rozwiązań, które umożliwiłyby zachowanie cennych obiektów światowego dziedzictwa przemysłowego oraz udostępnienie ich turystom.
Jak zaznaczył Walejrański, nie łatwo odnaleźć zabytki poprzemysłowe, ponieważ nie istnieją one w powszechnej świadomości. Są kojarzone z brzydotą, brudem i smarem. Kiedy o tym zabytku się opowie, kiedy ludzie ujrzą go po odnowieniu, w ruchu, w tej rzekomej brzydocie zauważają piękno ludzkiej kreacji. Zainteresowanie takimi zabytkami ciągle rośnie.
A kolejne władze Zabrza to zainteresowanie od kilku lat wykorzystują, odnawiając i oddając turystom tamtejsze unikatowe na skalę europejską zabytki przemysłowe, a ponadto starając się o utworzenie obejmującej je instytucji - Europejskiego Ośrodka Kultury Technicznej i Turystyki Przemysłowej.
W sierpniu ów projekt otrzymał z funduszy Unii Europejskiej blisko 41,5 mln zł. Pieniądze zostaną przeznaczone na odnowienie i utworzenie spójnego produktu turystycznego z wzbudzających największą ciekawość zabrzańskich obiektów: Skansenu Górniczego "Królowa Luiza", Muzeum Górnictwa Węglowego, Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej oraz Zabytkowej Kopalni Węgla Kamiennego "Guido".
Samorządy Zabrza i woj. śląskiego wzięły na siebie na razie po 250 tys. zł w roku 2009 finansowanie Międzynarodowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Dziedzictwa Przemysłowego dla Turystyki. W przyszłości, aby finansować konkretne projekty ośrodka, mają być wykorzystywane środki unijne, a także organizacji turystycznych.

Zobacz całość »



Okęcie: na inwestycje potrzebny miliard złotych

Zobacz całość »
Miliard złotych potrzebny będzie na inwestycje na warszawskim Okęciu w ciągu najbliższych 5-10 lat. Pieniądze mają być przeznaczone na modernizację terminali, infrastrukturę lotniskową oraz wyposażenie nawigacyjne.
- W Warszawie zakładamy, że inwestycje w najbliższych 5-10 latach mogą sięgać nawet jednego miliarda złotych. Obejmują one terminale, infrastrukturę lotniskową i pewne wyposażenia nawigacyjne. Zamierzamy również inwestować poza lotniskiem, czyli w okolice terminala, parkingi i drogi - zapowiedział dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze" Michał Marzec, w czasie seminarium poświęconego przygotowaniom polskich lotnisk na Euro 2012. Według niego unijny budżet do 2013 r. przewiduje 600 mln euro dotacji na inwestycje na wszystkich lotniskach w kraju. W zeszłym roku Okęcie obsłużyło około 9 mln pasażerów. Zdaniem dyr. Marca, w tym roku z usług lotniska zamierza skorzystać ponad 10 mln osób, a w 2012 - 13 mln, w tym znaczna liczba kibiców.
Obecny na seminarium dyrektor Biura Szkolenia i Rozwoju Personelu ATM/CNS Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) Andrzej Hawryluk, podkreślił, że konieczne będzie znalezienie lotnisk zapasowych. Według założeń UEFA - która audytuje przygotowania do organizacji finałów mistrzostw Europy w piłce nożnej Euro 2012 - około połowa kibiców posiadających bilety na stadiony skorzysta z transportu lotniczego, z czego 95 proc. przyleci lub odleci w czasie 10 godzin przed lub po meczu. Mecze mają rozegrać się w: Chorzowie, Gdańsku, Krakowie, Poznaniu, Warszawie oraz Wrocławiu.
Jak poinformował dyr. Marzec, we wrześniu powinny zostać podjęte decyzje w sprawie dalszej budowy i modernizacji warszawskich Terminali. - Wszystko zależy od momentu, kiedy będziemy gotowi do pierwszego przetargu na przygotowanie tych inwestycji - stwierdził Marzec.
Budowa Terminalu 2 miała w sumie ponad dwa lata opóźnienia. W październiku zeszłego roku Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze" zerwało umowę z hiszpańskim konsorcjum Ferrovial, Budimex, Lamela. Halę odlotów skończyli budować polscy podwykonawcy. W marcu bieżącego roku została ona oddana do użytku.

Zobacz całość »



Podlaskie lotnisko prawie ugrzęzło w procedurach

Zobacz całość »
Kolejne etapy prac mających na celu budowę w Podlaskiem regionalnego lotniska przebiegają nie bez trudności. W przetargu większość ofert trzeba było odrzucić ze względu na złą ocenę oddziaływania inwestycji na środowisko.
Do urzędu marszałkowskiego, który na budowę portu lotniczego przeznaczył blisko 200 mln zł, trafiło pięć ofert na wykonanie dokumentacji. Najtańsza z nich opiewała na 800 tys. zł, a najdroższa na 3 mln zł. Wstępnie na te analizę zostało zarezerwowanych 1,5 mln zł.
Jak informuje szef gabinetu marszałka Zbigniew Nikitorowicz, niestety, trzy oferty trzeba było odrzucić, ponieważ nie spełniały wymogów formalnych przetargu. Chodzi tutaj o najtańsze propozycje. W związku z tym na placu boju pozostały dwie oferty - za 1,8 mln zł oraz ta najdroższa.
Dyrektor Nikitorowicz nie kryje, że zwycięzca zostanie wybrany na początku przyszłego tygodnia. Skłania się ku tej tańszej propozycji, podkreślając jednocześnie, że kwestia wygospodarowania dodatkowych 300 tys. zł na analizę nie stanowi problemu.
Jak mówi Nikitorowicz, na budowę lotniska jest prawie 200 mln zł. Chodzi zatem tylko o kosmetyczne przesunięcie środków w obrębie jednej tylko puli. Przetarg należy rozstrzygnąć. Rok zajmie wykonanie oceny, a lotnisko musi powstać w przeciągu siedmiu lat. W innym razie przeznaczone na nie pieniądze będzie trzeba wydać na coś innego. W takiej sytuacji nie ma już czasu na kolejne opóźnienia.
Przypomina także, że już od kilku miesięcy polsko-hiszpańskie konsorcjum pracuje nad koncepcją portu lotniczego. Jego zadaniem jest opracowanie planu portu lotniczego posiadającego pas startowy o długości 2 400 m, a potem sprawdzenie, czy taki obiekt zmieści się w każdej z zaproponowanych lokalizacji. Pod uwagę branych jest pięć miejsc. Największe szanse mają znajdujące się ok. 30 km od Białegostoku Topolany i przedmieścia stolicy województwa, Krywlan.
Jak zapowiada Zbigniew Nikitorowicz, efekt tych prac, znacznie przybliżających do ostatecznej decyzji o lokalizacji lotniska, powinniśmy poznać w lutym.

Zobacz całość »



::: 2008-09-09 :::


Zielona Góra: wysokie ceny na jarmarku winobraniowym

Zobacz całość »
Targowisko winobraniowe w Zielonej Górze jest jednym z najdroższych w kraju. Sprzedawcy podnoszą ceny, ponieważ brakuje kupujących. Grażyna Górska z Muzeum Etnograficznego w Ochli przyznaje - Interes idzie jak krew z nosa. Ludzie oglądają, przystają, zadają pytania. Ale nie kupują.
Na zielonogórski jarmark winobraniowy przyjeżdżają wystawcy z całego kraju. Mają oni porównanie, jakie opłaty pobiera się w innych miastach. Osoby, które w wakacje handlują np. w Międzyzdrojach przyznają, że nawet kiedy nie ma większego ruchu, wychodzą z zyskiem. Jeden ze sprzedawców twierdzi, że wynajęcie miejsca kosztuje ok. 4 tys. zł miesięcznie, a w Zielonej Górze płaci ok. 3 tysięcy za 9 dni. Przy tym Zielonogórzanie nie kupują za wiele, zainteresowanie jest niewielkie. Przy tym suma wszystkich opłat to wysoka kwota, stąd takie wysokie ceny towarów na stoiskach.
Wśród straganiarzy są również tacy, którzy wykupili stoiska w celach reklamowych. Wyznają oni jednak, że opłaty są bardzo wysokie.
Wśród kupców są jednak i takie osoby, które są zadowolone z opłat i zysków.
Wysokość opłaty targowej miasto tłumaczy poniesionymi kosztami na organizację i promocję imprezy. Tomasz Nesterowicz z biura prezydenta Zielonej Góry wyjaśnia - Przeznaczamy duże kwoty na kampanię reklamową, dzięki czemu gościmy wielu turystów. Co za tym idzie, handlarze mają lepszą okazję do zarobienia. Mało kto wie też o tym, że olbrzymie sumy pochłania sprzątanie po takiej imprezie. Dodał, że pomimo stosunkowo wysokiej opłaty, zainteresowanie tegorocznym jarmarkiem przeszło oczekiwania organizatorów. Zgłosiło się aż dwa razy więcej wystawców niż w ubiegłym roku.

Zobacz całość »



Czy nowy program festiwali i wielkie centrum kongresowe zatrzymają turystów w Krakowie?

Zobacz całość »
Kraków postanowił zatrzymać turystów w mieście. W planach jest budowa największego muzeum podziemnego w Europie, centrum kongresowego, a także bogaty program imprez kulturalnych.
Jacek Majchrowski, prezydent Krakowa w wywiadzie z Jerzym Sadeckim z Rzeczpospolitej opowiada, co władze miasta chcą zrobić, aby zatrzymać turystów. Wyznał też, że planuje zwalniać z podatku od nieruchomości osoby, które będą remontować fasady kamienic.
Czy rok 1978 był jakiś szczególny dla Krakowa?
Jacek Majchrowski - To był naprawdę przełomowy rok, jeden z najważniejszych w historii miasta. 16 października nasz metropolita został wybrany na papieża, co spowodowało ogromne zainteresowanie Krakowem na świecie. Kilka tygodni wcześniej nasze Stare Miasto zostało wpisane na Światową Listę Dziedzictwa UNESCO, wówczas dopiero stworzoną. Dzięki temu ukazana została historyczna rola Krakowa w światowym dziedzictwie jako jednego z najstarszych, najpiękniejszych i najwartościowszych miast.
Ale te dwa wydarzenia nie zastały miasta w najlepszej sytuacji. Mnóstwo kamienic, zabytków było zniszczonych, zaniedbanych.
Jacek Majchrowski - Miasto było rzeczywiście w opłakanym stanie. Dawały o sobie znać dziesięcioletnie zaległości w remontach. Państwo, które przejęło kamienice, nie było dobrym gospodarzem. Do tego zabytki niszczały przez dramatyczne zanieczyszczenie środowiska, co z kolei było wynikiem działalności ówczesnej Huty Lenina, Huty Aluminium w Skawinie czy zakładów chemicznych Bonarka. Zabytkowe rzeźby kamienne rozsypywały się pod wpływem szkodliwych substancji w powietrzu. Wpisanie Krakowa na listę UNESCO było impulsem do zajęcia się na poważnie rewaloryzacją miasta.
Co zrobiono?
Jacek Majchrowski - Pierwszym krokiem, jeszcze w grudniu 1978 roku, było powołanie Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. Trzeba przypomnieć, że powstał on dzięki wyjątkowej konsekwencji i starań ówczesnego przewodniczącego Rady Państwa prof. Henryka Jabłońskiego, który pokonał opór niechętnego tej inicjatywie pierwszego sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Od 1985 roku budżet państwa przeznacza co roku miliony złotych na Narodowy Fundusz Rewaloryzacji Zabytków Krakowa, którym dysponuje Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa. Pieniądze na odnowę faktycznie są dwa razy większe, bo do każdej złotówki ze SKOZK właściciel zabytku dokłada swoją złotówkę.
Jakie są efekty tej trzydziestoletniej odbudowy?
Jacek Majchrowski - Ogromne! Świetnie prezentuje się niemal zupełnie odnowione Wzgórze Wawelskie z Zamkiem Królewskim i katedrą. Remontowi i konserwacji poddane zostały klasztory, kościoły, zabytkowe pałace, setki kamienic i Rynek Główny. W odrestaurowanych kamienicach i na ich podwórkach powstało mnóstwo knajpek oraz kawiarni z ogródkami i parasolami. Proszę zobaczyć, jak zmieniła się dawna żydowska dzielnica Kazimierz, która stała się nowym centrum kulturalnym miasta.
Jednak sukces Kazimierza nie wynika z urzędowych planów rewitalizacji zaniedbanej dzielnicy.
Jacek Majchrowski - Była tam bardzo skomplikowana sytuacja własnościowa domów. Wielu żydowskich właścicieli zginęło w latach Holokaustu, trudno ustalić ich spadkobierców. Choć władze miasta miały przez to związane ręce, to po 1990 roku stworzyły warunki do inicjatywy prywatnych inwestorów, którym tak naprawdę Kazimierz zawdzięcza odbudowę i rozwój. Rewaloryzację starych synagog wspomogły też SKOZK i międzynarodowe fundacje.
Co teraz robi magistrat, aby Kraków był bardziej zadbany, a jego zabytki nie niszczały?
Jacek Majchrowski - Bezzwrotnymi pożyczkami wspomagamy właścicieli kamienic, którzy chcą odnawiać ich elewacje. Wkrótce radzie miasta przedstawię propozycję, by zwalniać z podatku od nieruchomości osoby remontujące fasady. Na ukończeniu jest już program remontów figurek i kapliczek przydrożnych, których w Krakowie jest bardzo wiele. Remontujemy place i ulice Starego Miasta, wykładamy je bardzo trwałym kamieniem. Do 2010 roku wymienione będą wszystkie nawierzchnie uliczek i placów w obrębie Plant. Proszę zobaczyć, jak ładnie wglądają już teraz ulice Floriańska, Grodzka, św. Tomasza, Mały Rynek, Rynek Główny.
Ale przy Sukiennicach nadal stoją rusztowania. Jak długo?
Jacek Majchrowski - Całościowy remont i przebudowa Sukiennic potrwa do 2010 roku. Na czas tych robót mająca tam siedzibę słynna Galeria Sztuki Polskiej XIX wieku należąca do krakowskiego Muzeum Narodowego została przeniesiona do zamku w Niepołomicach. W podziemiach rynku i częściowo Sukiennic chcemy urządzić nowe muzeum historii miasta. Do tego celu wykorzystamy podziemia, które archeolodzy odkryli pod płytą rynku. Mamy tam do dyspozycji około 6600 metrów kwadratowych. Podziemna ekspozycja składać się będzie z dwóch części: rezerwatu archeologiczno-architektonicznego pokazującego odsłonięte w tym miejscu najstarsze fragmenty miasta oraz nowoczesnej multimedialnej prezentacji historii Rynku Głównego i Krakowa. Gotowa ma być 5 czerwca 2010 roku. Jestem przekonany, że stanie się wielką atrakcją dla turystów. Będzie największym podziemnym muzeum w Europie, nie licząc muzeów w kopalniach.
Miasto zwraca się też w stronę brzegów Wisły.
Jacek Majchrowski - Chcemy uruchomić na większą skalę żeglugę na rzece, powstaje plan zagospodarowania jej okolic. Między brzegami przerzucimy dwie kładki pieszo-rowerowe. Na prawej stronie Wisły, w Podgórzu, powstają nowe instytucje kulturalne, m.in. muzea Kantora, Oskara Schindlera i sztuki nowoczesnej.
Jak dużo turystów odwiedza odnowiony Kraków?
Jacek Majchrowski - W ciągu kilku ostatnich lat byliśmy świadkami wielkiego boomu turystycznego. Kraków stał się jednym z najmodniejszych miast Europy. W ubiegłym roku przyjechało do nas ponad 8 milionów gości. W rankingu dziesięciu najbardziej atrakcyjnych miast Europy w 2006 roku czytelnicy bardzo prestiżowego międzynarodowego miesięcznika Travel&Leisure przyznali Krakowowi piąte miejsce przed Paryżem, Pragą, Sieną, Sewillą i Barceloną. Wyprzedziły go tylko trzy włoskie miasta: Florencja, Rzym i Wenecja, oraz Istambuł. A dwa miesiące temu National Geographic uznał krakowski Rynek Główny za najpiękniejsze miejsce na ziemi.
Jednak w tym roku turystów jest wyraźnie mniej. Potwierdzają to restauratorzy i hotelarze. Kończy się moda na Kraków?
Jacek Majchrowski - Nie sądzę. Pewny spadek przyjazdów turystów nastąpił na skutek silnego złotego. Zwłaszcza dla Amerykanów Polska jest za droga. A jednocześnie, co przykro mi przyznać, niektórzy restauratorzy i handlowcy nadmiernie wywindowali ceny. Skoro piwo na rynku kosztuje 15 zł, to dlaczego na przykład Anglik ma tu wydawać pieniądze, skoro u siebie może wypić je trzy razy taniej.
Czy koniunktura wróci?
Jacek Majchrowski - Sądzę, że liczba gości w Krakowie ustabilizuje się na poziomie 6-7 milionów rocznie. I tak powinno zostać. Nie musimy się ścigać i bić rekordów frekwencji. Ta liczba turystów byłaby wystarczająca, aby oni mogli cieszyć się Krakowem, a zarazem by nie doszło do zadeptania miasta. Potrafimy zapewnić naszym gościom dobre warunki. Mamy najwięcej w Polsce hoteli, i jeszcze budują się nowe. W sezonie czeka na turystów ponad 40 tysięcy miejsc noclegowych.
Jaki miasto ma pomysł na utrzymanie mody na Kraków?
Jacek Majchrowski - Stworzyliśmy najlepszy w Polsce program koncertów i festiwali. Na przykład Sacrum Profanum i Misteria Paschalia w ubiegłym roku zdobyły najwyższe noty w rankingu festiwali tygodnika Polityka. Prowadzimy kolejne akcje promocyjne w kraju i za granicą. Ale liczba turystów będzie zależała też m.in. od tego, czy port lotniczy w Balicach rozbuduje się i stworzy dobre warunki dla tanich linii lotniczych.
Kraków może być idealnym miejscem do organizowania kongresów międzynarodowych. Ich uczestnicy to chyba świetni goście dla miasta?
Jacek Majchrowski - Jest ich coraz więcej. Z myślą o nich, po wieloletnich staraniach i niepowodzeniach, wreszcie będziemy mogli ruszyć z budową wielkiego centrum kongresowego na prawym brzegu Wisły, naprzeciwko Wawelu. Największa z kilkunastu sal pomieści tam 1800 osób z możliwością połączenia jej z salą 600-osobową. Inwestycja jest obecnie projektowana. Centrum powinno być gotowe w roku 2012.

Zobacz całość »



Czy Unia Europejska uratuje przyrodę w Bułgarii przed przemysłem turystycznym?

Zobacz całość »
Przyroda w Bułgarii jest cały czas niszczona. Ekolodzy mają nadzieję, że inwestorów powstrzymają wysokie kary, które nałoży na nich Unia Europejska.
W skalistych górach Riła w okolicy Panicziszte w Bułgarii, firma, która zarejestrowana jest na Wyspach Dziewiczych, pomimo, że nie ma jeszcze potrzebnych ocen ekologicznych oraz pozwoleń rozpoczęła betonowanie 240-hektarowej działki. Dwie trzecie tego terenu leży na terytorium Parku Narodowego "Riła".
Inwestor kupił ziemię od gminy bez żadnego przetargu. Cena za 1 metr kwadratowy wyniosła około 7 euro, zamiast 30-50 euro jak dyktuje rynek.
Saszo Iwanow, miejscowy burmistrz wyjaśnił - Nie musieliśmy robić przetargu, bo tylko jedna firma interesowała się gruntem.
Nowa inwestycja ma uatrakcyjnić okolice Riły. Firma postawiła już fundamenty hotelu, wykarczowali las pod wyciągi, a także rozpoczęli budować drogi. Wszystko to powstaje obok żyjących tam niedźwiedzi i innych drapieżników, wśród dziesiątek górskich jezior, 57 gatunków endemicznych, a także na terenie należącym do Światowego Rezerwatu Biosfery.
W pobliżu, koło Samokowa powstaje ośrodek Iskrovete, którego budową zajmuje się Hristo Kowaczki, jeden z oligarchów oraz polityk. Aleksander Donczew z ekologicznego Stowarzyszenia Parków Bułgarii zaznacza - Świetnie położone 300 ha w górach Riła udało mu się kupić od państwa za 2,5 euro za metr kwadratowy, gdy w tym samym czasie ziemia w okolicy nie była sprzedawana taniej niż po 60 euro za metr kwadratowy.
Milioner Kowaczki, którego ludzie giną w porachunkach gangów, prowadzi również nielegalne inwestycje w innej części Riły, pod szczytem najwyższej na Bałkanach Musały (2925 m n.p.m.).
Niestety, nowe inwestycje wpływają negatywnie na przyrodę. Adwokat Swilen Owczarow ze zrzeszenia Zieloni Adwokaci, które bezpłatnie pomaga ekologom przyznaje - W okolicach Panicziszte zaczęła się osuwać ziemia. Takich szkód nie powstrzyma się nawet za setki milionów euro.
Ekolodzy o łamaniu prawa w Bułgarii poinformowali Komisję Europejską, ponieważ w lokalne ministerstwa przestali wierzyć. Jednak unijni urzędnicy pogubili się w setkach wysyłanych z Bułgarii spraw. W lipcu tego roku przerażona korupcją oraz marnotrawstwem swoich pieniędzy Unia Europejska pierwszy raz w historii zamroziła około 600 mln euro w ramach pomocy dla nowego kraju członkowskiego. Owczarow zaznacza - Procedury zaskarżania decyzji w UE są zbyt długotrwałe, mogą trwać nawet do czterech lat, a to oznacza, że inwestor skończy budować, cokolwiek sobie zaplanuje. Wtedy zdewastowane tereny będziemy już mogli zaoferować tylko NASA, aby testowała tu swoje pojazdy kosmiczne.
Obecnie, bułgarska prokuratura ma rozpocząć śledztwo w sprawie Panicziszte.
Zgodnie z planem rozwoju turystyki w Rile, malowniczo położony Borowiec miał oferować 7 tys. miejsc noclegowych. Obecnie dysponuje już 50 tys. Dodatkowo inwestorzy rozpoczęli budować następny ośrodek Super Borowec.
Wszystkie obszary w Rile zostały objęte unijnym programem Natura 2000, którego zadaniem jest ochrona najcenniejszej na kontynencie przyrody, tak aby ekspansja człowieka nie zabiła środowiska naturalnego. Tereny te mają być chronione, aby nie wyglądały jak Pamporowo w Rodopach, gdzie w kurorcie mniejszym od Szczyrku najlepszą formą zabudowy są 5-6 piętrowe, gigantyczne bloki. Łącznie pod ochroną znalazło się 33% terytorium Bułgarii. Jednak wielu wpływowym osobom Natura psuje ich interesy. Donczew podkreśla - Góry, lasy i morze nasz skarb. Nie mamy zbyt wiele surowców, ale jesteśmy jednym z najbardziej zróżnicowanych przyrodniczo krajów w Europie. Mamy to, o czym np. Niemcy mogą już tylko pomarzyć.
W górach nie tylko buduje się bez żadnych pozwoleń, ale również wytycza znacznie szersze nartostrady, niż zezwalają na to przepisy. W minionym roku w Pirynie na terenie parku narodowego miała zostać otwarta trasa o szerokości 15 metrów, a właściciel wyciął przecinkę 35-metrową.
Owczarow zaznacza - W inwestycjach coraz częściej nie chodzi o to, aby przynosiły zysk, lecz o pranie brudnych pieniędzy z przemytu narkotyków, handlu bronią i żywym towarem. Nie da się inaczej wytłumaczyć budowy wyciągów na wysokości 1500 m n.p.m. To miałoby sens może w Polsce, ale w bałkańskim klimacie tam nie ma śniegu! Jednak w budownictwie łatwo te pieniądze "utopić" i wpuścić do legalnego obrotu.
Atrakcyjna ziemia często uzyskiwana jest od państwa za bezcen dzięki zamianom. Grunt na prowincji wpływowi politycy i biznesmeni potrafią wymienić bez żadnej dopłaty na działkę nad morzem.
Podobna sytuacja jest na wybrzeżu Morza Czarnego. Parki narodowe w ogóle nie chronią, a korupcja rozkwita. Owczarow przyznaje - Za zmianę planów zagospodarowania terenu lub zmianę gruntu rolnego na budowlany szef gminy może dostać nawet 30 tys. euro łapówki. Dodaje - Jak inaczej wytłumaczyć to, że w okolicach Słonecznego Brzegu i Sozopola sześć-siedem hoteli powstało w strefie, gdzie woda zalewa brzeg lub na należących do państwa i chronionych przez konstytucję Bułgarii wydmach i plażach? Bułgaria ma podobne problemy jak Costa del Sol w Hiszpanii, gdzie też kwitnie korupcja. Tyle że u nas o łapówkach wie pies, dziecko i media, a w Hiszpanii także policjanci.
Wśród nadmorskich inwestorów znajduje się wielu wpływowych Bułgarów, między innymi Ahmed Dogan, lider współrządzącej postkomunistami partii tureckiej, bułgarscy "mutra", czyli "mordy", odpowiedniki polskich "karków" , oligarchowie, miejscowi, a także obcy.
W rejonie Kamczi koło Warny teren zakupił mer Moskwy Jurij Łużkow. Pomimo, że działki te są również objęte programem Natura 2000, planuje tam wybudować całoroczną ślizgawkę nad morzem.
Kłopoty Bułgarii wynikają z łapownictwa oraz panującego tam prawa. Kilka lat temu rząd ustalił, że wydane pozwolenie na budowę może zaskarżyć wyłącznie ten, który je otrzymał, co powoduje, że niezadowoleni z inwestycji sąsiedzi nie mogą wnieść zastrzeżeń.
Duże problemy są też z wydawaniem ocen oddziaływania inwestycji na środowisko. Jest to rutynowe działanie w przypadku dużych inwestycji oraz takich, które umieszcza się w chronionych lub cennych przyrodniczo obszarach. Jednak inwestorzy nagminnie dzielą duże inwestycje na kilka lub kilkanaście małych, aby uniknąć konsultacji z ekologami. Natomiast przy inwestycjach powyżej 10 ha sami wybierają eksperta, który robi im odpowiednią ocenę. Dlatego też są specjaliści, którzy mają wielu klientów oraz tacy, którzy z powodu uczciwości nie otrzymują żadnych zleceń. Ekolodzy chcą, aby eksperci nie byli finansowo zależni od inwestorów, jednak rząd nie chce się na to zgodzić.
Lokalne władze nadmorskiego Carewia otrzymały od wiceszefa Ministerstwa Środowiska i Wód pismo, że jedna z inwestycji nie wymaga oceny ekologicznej, pomimo że obowiązek jej sporządzenia wynika z ustawy. Jednak, gdy sprawa wyszła na jaw, budowa została wstrzymana, a wiceminister wyznał, że jego podpis został sfałszowany. Karę otrzymał inwestor oraz władze lokalne. Obecnie niedokończony budynek psuje krajobraz nadmorski.
Owczarow, na pytanie, czy w ostatnich latach została zburzona jakaś samowola budowlana, odpowiada - Dziesięć lat temu nakazano jakiejś rodzinie w Wielkim Tyrnowie w centralnej Bułgarii zburzyć niewielki domek. Nic takiego nie zdarzyło się nigdy w przypadku hotelu czy wyciągu narciarskiego.
Ekolodzy liczą, że Bułgarię do przestrzegania prawa zmusi Unia Europejska oraz wielkie kary, które może nałożyć na kraj za łamanie zasad Natury 2000.

Zobacz całość »



Kraków - aktualnie najlepsza baza noclegowa dla kibiców Euro 2012?

Zobacz całość »
Kraków to obecnie jedyne miasto, które ma wystarczającą liczbę miejsc hotelowych niezbędnych dla sportowców, działaczy i kibiców Euro 2012. Pomimo tego, iż obiektów jest wystarczająca liczba, powstaje nowe - najczęściej luksusowe. I tak dwa nowe obiekty Orbisu staną przy Galerii Krakowskiej, kolejne dwa w okolicach Ronda Grunwaldzkiego, trzy Hiltony w centrum miasta, a czterogwiazdkowy Pantheon w Nowej Hucie.
Według Dziennika tylko w bieżącym roku wydano 17 pozwoleń na budowę obiektów hotelowych, a 24 kolejne inwestycje otrzymały już tzw. wuzetki, co jest pierwszym krokiem dla opracowania projektu oraz rozpoczęcia prac.
Obecnie przy ul. Pawiej trwa budowa dwóch hoteli orbisowskich - Etapu i Ibisu. Pierwsi goście zostaną tu przyjęci w listopadzie przyszłego roku. Również w 2009 r. miałby zostać otwarty czterogwiazdkowy hotel Pantheon przy ul. Nowohuckiej 69. Natomiast na działkach klubu Wisła przy ul. Reymonta, mają pojawić się dwa hotele sieci Hilton, a budowa kolejnego planowana jest przy ul. Karmelickiej. W okolicach ronda Grunwaldzkiego trwa budowa trzygwiazdkowego hotelu Zakrzówek, który otwarty zostanie za rok. Przy ul. Monte Cassino za 25 mln euro powstaje właśnie hotel Park Inn, który zachwyci aluminiową fasadą i ciemnym szkłem - pisze "DP".
Baza noclegowa w Krakowie liczy obecnie prawie 12 tysięcy miejsc w hotelach od jednej do pięciu gwiazdek. W innych obiektach hotelarskich na turystów czeka prawie 1300 miejsc, a w pokojach gościnnych, hostelach oraz apartamentach - około 10 tys. łóżek. Do tego należy jeszcze doliczyć 2 - 3 tys. miejsc dostępnych w sezonie. Łącznie więc tych zarejestrowanych miejsc jest około 25 tys. Niedawno obserwatorzy UEFA ocenili, że już obecnie Kraków dysponuje najlepszą ofertą hotelową dla turystów i przyszłych kibiców EURO 2012 - pisze "Dziennik Polski".

Zobacz całość »



Śląsk: kolej walczy o pasażera obniżając cenę biletów

Zobacz całość »
Śląscy kolejarze postanowili z wielkim zapałem walczyć o nowych pasażerów. W aglomeracji, od 1 września pojawi się tańszy bilet strefowy. Jak mówią kolejarze, liczą, że atrakcyjna cena biletu przyciągną tych, którzy dziś dojeżdżają do pracy autobusami i samochodami.
Od dnia 1 września, bilet strefowy z Gliwic do Dąbrowy Górniczej ma kosztować 7 zł czyli 2 zł mniej niż dotychczas. Chociaż do biletów strefowych już zdążyli przyzwyczaić się pasażerowie z innych części kraju, m.in. Gdańska czy Krakowa. Kolejarze twierdzą, że na Śląsku będzie to nowość.
Aglomeracja została podzielona na trzy strefy, w obrębie których przez dwie godziny można będzie korzystać z nieograniczonej liczby przejazdów oraz przesiadek. Nowy bilet obowiązywał będzie w drugiej klasie pociągów osobowych i przyspieszonych. Jak przekonuje Barbara Szczerek, rzeczniczka Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych PKP, spółka liczy, że dzięki biletom strefowym uda się jej zwabić pasażerów, którzy dzisiaj korzystają z usług autobusów oraz własnych samochodów. Centra w wielu miastach są wiecznie zakorkowane, więc pociągiem będzie można dotrzeć do celu szybciej.
Największym magnesem ma być przede wszystkim niższa cena biletów. Za jazdę w obrębie jednej ze stref będzie trzeba zapłacić 3 zł, dwóch - 4 zł, a przejeżdżając przez trzy strefy bilet będzie kosztować 7 zł., a to o kilka złotych mniej niż obowiązująca w chwili obecnej taryfa PKP.
Jadąc z Tychów do Katowic (to jedna strefa), należy zapłacić 4,5 zł, w momencie gdy bilet strefowy kosztował będzie 3 zł. Dłuższe trasy maja być jeszcze tańsze. Bilet strefowy z Gliwic do Dąbrowy Górniczej (trzy strefy) należy zapłacić 7 zł, czyli o 2 zł mniej niż obecnie. Jak zapewniają kolejarze, pasażerom będą przysługiwać wszystkie dotychczasowe zniżki i dodają, że w szczególności opłacać się będzie kupowanie biletów miesięcznych. Bilet szkolny obowiązujący na trzy strefy ma być o ponad 14 zł tańszy od tradycyjnego miesięcznego.
Kolej nie ukrywa, że wprowadzenie przez nich nowego rodzaju biletów na Śląsku jest eksperymentem. Jeśli się powiedzie, takie korzystne bilety strefowe mają pojawić się również w innych częściach regionu, w Częstochowie oraz Bielsku-Białej. Jednak zadanie to nie będzie łatwe. PKP, wprowadzając bilet strefowy, liczą, że pasażerów będzie więcej o 30-proc.. Jeśli się założy, że nowy bilet ma pojawić się na obszarze, z którego rocznie korzysta 2,7 mln podróżnych, kolej ma zamiar przyciągnąć ponad 800 tys. nowych klientów. Jak mówi Katarzyna Kurzydło, zastępca dyrektora Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych, dano sobie co najmniej pół roku na sprawdzenie tegoż pomysłu. Należy jednak pamiętać, że co prawda jesienią oraz na początku zimy, kiedy rozpoczynają się święta, z pociągów może korzystać więcej pasażerów, ale w styczniu i w kolejnych miesiącach jest gorzej.
Jednak wprowadzenie przez kolej biletu strefowego, stanowiącego prawdziwą konkurencją dla autobusów oraz tramwajów (od dnia 1 września za przejazd pociągiem z Katowice do Gliwice będzie trzeba zapłacić tyle samo, co podróż autobusem) jest równoznaczny z końcem marzeń o wspólnym bilecie w aglomeracji na kolej, tramwaj i autobus.
Jak podaje "Gazeta", PKP, KZK GOP oraz samorząd województwa nie prowadzą obecnie w tej sprawie żadnych rozmów. Kolejarze uspokajają, że bilet strefowy będzie "testem" przed ewentualnym pojawieniem się wspólnego biletu zintegrowanego, jednak mało kto wierzy w te zapewnienia. Szczególnie, że przedstawiciele KZK GOP nie ukrywają swojego rozgoryczenia. Jak mówi Alodia Ostroch z biura prasowego KZK GOP, cieszy ich, że kolej posiada nową propozycję dla pasażerów, szkoda jedynie, że przedstawiają ją jako konkurencję dla komunikacji miejskiej. Mając na względzie wciąż rosnące koszty przewoźników, nie są oni w stanie obniżyć cen biletów.
Pierwsza strefa (A) wyznaczona jest przez stacje: Gliwice-Kuźnica, Gliwice-Łabędy, Tarnowskie Góry, Bytom i Ruda Śląska-Chebzie.
Druga strefa (B) to: Bytom, Rudę-Chebzie, Łaziska Górne-Brada, Tychy-Żwaków i Katowice Szopinice-Południowe.
Do trzeciej strefy (C) zaliczono: Katowice-Załęże, Katowice-Piotrowice, Katowice-Podlesie, Dąbrowa Górnicza-Gołonóg, Dąbrowa Górnicza-Wschodnia, Jaworzno-Szczakowa i Chełm Śląski.

Zobacz całość »



Polska i Litwa będą mieć wspólny blok przestrzeni powietrznej?

Zobacz całość »
Litwa i Polska mają zamiar utworzyć wspólny blok przestrzeni lotniczej, którego zadaniem byłoby wspólne kontrolowanie lotów w obu krajach. Takie rozwiązanie byłoby efektywne i korzystne finansowo.
Grzegorz Hlebowicz, rzecznik prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej (PAŻP) powiedział, że można już powiedzieć, że współpraca w tej kwestii już się rozpoczęła. Komisja Europejska nadaje tempo rozmowom, określiła także pewne ramy czasowe w powstaniu tzw. FAB-ów, innymi słowy, funkcjonalnych bloków przestrzeni powietrznej. Polska oraz Litwa jeszcze nie są FAB-em, ale są natomiast pewnym prekursorem części FAB-u.
Według rzecznika i unijnej koncepcji, byłoby idealnie, gdyby niebo nad całym Bałtykiem było fragmentem jednolitej przestrzeni powietrznej.
Eurocontrol, europejska organizacja ds. bezpieczeństwa żeglugi powietrznej, już w lutym stwierdziła, że stworzenie FAB jest fundamentalnym zagadnieniem dla urzeczywistnienia jednolitego nieba. Jak powiedział rzecznik, rejon basenu bałtyckiego uchodzi za doskonały integrator i powinien tutaj powstać taki FAB. Jednak, aby istniał on samodzielnie, muszą dołączyć do niego wszystkie państwa bałtyckie.
Dodał ponadto, że państwa trzecie z rejonu basenu Morza Bałtyckiego zastanawiają się nad tego typu możliwością.
W poniedziałek "Dziennik" podał, że Warszawa oraz Wilno bliskie są stworzenia spółki, która podejmie się nadzoru ruchu lotniczego w obu krajach oraz że rozmowy najpóźniej do 2012 roku zostaną sfinalizowane.
Krajom członkowskim tworzenie bloków przestrzeni powietrznej sugeruje Komisja Europejska. Bruksela chce, aby w przyszłości zostały połączone nie tylko pojedyncze obszary, ale całe niebo nad Europą ma zostać oddane we władanie jednej instytucji.

Zobacz całość »



Będą nowe loty z Łodzi jesienią

Zobacz całość »
Lotnisko im. Władysława Reymonta ma w swojej ofercie ciągle niewielką liczbę połączeń. W najbliższych miesiącach, do pięciu tras oferowanych z Łodzi przez tanich przewoźników dołączą kolejne trzy.
A jak będzie wyglądała jesień na łódzkim lotnisku? Jak mówi Miłosz Wika, rzecznik portu lotniczego, źle nie będzie, pojawią się trzy nowe połączenia, od 23 września do Edynburga, od 29 października do Sztokholmu oraz od 3 listopada do Shannon. Jesienią będą ponadto czartery do Izraela oraz Egiptu. Połączenie z Berlinem zostanie wycofane, ale za to loty do Kopenhagi będą nie trzy, ale pięć razy w tygodniu, od poniedziałku do piątku.
Nowe połączenia uzupełnią siatkę tras do Liverpoolu, Dublina, Londynu, Nottingham i Wiednia.

Zobacz całość »



Moda na quady weszła do Polski. Niestety polskie prawo nie jest na nią gotowe.

Zobacz całość »
W Polsce rozpoczęła się moda na quady. A wszystko dzięki niskiemu kursowi dolara. Aktualnie używanego czterokołowca (który osiąga prędkość nawet do 100 km/h) można kupić już za 5 tys. zł.
Problem w tym, iż nikt nie zajmuje się sprawdzaniem stanu technicznego sprowadzanych, często używanych quadów. A te często nie posiadają hamulców, szwankują im również układy kierownicze.
Dlatego "Dziennik Zachodni" stawia pytanie, "czy można temu zaradzić?".
Ministerstwo Infrastruktury chce wprowadzić obowiązek rejestrowania wszystkich pojazdów, także tych używanych jedynie poza drogami publicznymi. Taki właśnie zapis znalazł się w projekcie nowej ustawy dotyczącej dopuszczenia pojazdów do ruchu. Jej celem jest rozwiązanie problemu quadów, a ma się to stać prawdopodobnie na początku przyszłego roku.
Piotr van der Coghen, poseł PO oraz założyciel Jurajskiej Grupy GOPR, już od dawna walczy z quadami, które wjeżdżają w turystyczne rejony. W tej sprawie miesiąc temu złożył interpelacje do ministerstw: spraw wewnętrznych, turystyki i sportu a także infrastruktury. Domaga się nie tylko wprowadzenia obowiązku rejestracji wszystkich quadów, ale chce też tworzenia miejsc np. w starych żwirowniach, gdzie quady mogłyby jeździć, a gminy jeszcze na nich zarobić. Chce także aby w każdej komendzie był samochód terenowy oraz dwa quady. Jak podkreśla van der Coghen, osobówką policjanci quada na pewno nie dogonią. Dlatego właśnie piraci czują się zupełnie bezkarni. Rozpędzone quady często wpadają na zaskoczonych turystów, niszczą pola uprawne i lasy. Ryją ziemię, wyrywając ściółkę z darnią, ponadto dymią, hałasują i mało tego wzniecają tumany kurzu. Bywa także, że kierowcy są pod wpływem alkoholu. Mieszkańcy, których rejony nawiedzają są wściekli.
Prawie każdego dnia można też usłyszeć o wypadkach, często z ofiarami śmiertelnymi, które zostały spowodowane przez kierowców quadów. Niedawno, kilka dni temu w Zabrzu prowadzony w sposób nieumiejętny pojazd wywrócił się ostatecznie na pijanego kierowcę. Nie minęła nawet godzina, kiedy w tym samym mieście dwaj chłopcy wjechali quadem w zaparkowany samochód. Podobna sytuacja panuje w innych częściach kraju. W Sarbinowie, 24 lipca Niemka uderzyła quadem w stolik w barze. Matka wraz z trójką dzieci zostali poparzeni wrzącym olejem z przewróconej maszyny służącej do pieczenia pączków, przewieziono ich do szpitala. Na początku sierpnia, w Lubuskiem zginął trzylatek, który spadł z quadu kierowanego przez jego 11-letniego brata. W tym także czasie tylko cudem uniknął śmierci ośmiolatek, który jeżdżąc quadem ulicami Chojnowa wpadł wprost pod samochód.
Policja bezradnie rozkłada ręce. Funkcjonariusze dokonują kontroli quadów poruszających się po drogach publicznych, czyli tam, gdzie obowiązuje kodeks drogowy. Jak wyjaśnia Włodzimierz Mogiła ze Śląskiej Komendy Policji, takie pojazdy muszą być zarejestrowane, mieć ważne badania techniczne oraz polisę, a kierowca musi posiadać prawo jazdy.
Ale nawet z tymi zarejestrowanymi czterokołowcami już od dawna istnieje problem. Brak sprecyzowanych przepisów powodował, że te nieliczne pojazdy, które właściciele zgłosili w urzędach (ok. 20% wg. KGP), funkcjonują jako: małe auta, motocykle, a czasem nawet ciągniki rolnicze. A wszystko dlatego, że, jak pisze "Dziennik", quada nie ma w polskim prawie.
Jak podkreśla Roman Bańczyk, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Katowicach, obecnie nie wiadomo, jakie prawo jazdy ma posiadać kierowca quada, ani też czy powinien mieć na głowie kask. Dodaje, że taka sytuacja jest niedopuszczalna. Według niego w przypadku quadów powinny zostać wprowadzone ograniczenia wiekowe. W chwili obecnej po drogach niepublicznych nawet małe dzieci mogą nimi kierować. Policjanci dostrzegają problem szerzej. Jak mówi dla "Dziennika Zachodniego" podinsp. Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji , zawsze można zaostrzyć przepisy, czy też wprowadzić szkolenia, ale na wariatów sposobu wciąż nie ma.

Zobacz całość »



880 Polaków na Majorce - loty do Polski zawieszone

Zobacz całość »
Linie lotnicze Futura International Airways, które mają swoją siedzibę na Majorce, w związku z utratą płynności finansowej postanowiły zawiesić wszystkie loty. Takie informacje zostały podane przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Dyrekcja firmy podejmuje działania, aby znaleźć przewoźnika dla swoich klientów, których w sumie może być ok. 25 tysięcy. Korzystali oni z oferty lotów czarterowych linii Futura do rożnych miast Europy.
Z informacji jakie podał przedstawiciel Polskiej Izby Turystyki w Palma de Mallorca wynika, że linie lotnicze Futura podejmowały się obsługi ok. 6 rejsów tygodniowo na trasie z Polski na Majorkę dla polskich firm turystycznych. Na Majorce oraz pobliskich wyspach obecnie znajduje się ok. 880 Polaków.
Linia Futura została poinstruowana przez Hiszpańską Dyrekcję Generalną Lotnictwa Cywilnego, aby kontynuowała rejsy do czasu przeanalizowania wniosku o upadłość firmy, a potrwa to ok. tygodnia.
W związku z tym, że pojawiły się obawy, że Polacy mogą zostać pozbawieni możliwości powrotu do kraju, Konsulat Generalny RP w Barcelonie skontaktował się z przedstawicielami wszystkich polskich touroperatorów, którzy korzystają z usług linii Futura. Ci zapewnili, że są gotowi do przewiezienia swoich klientów do Polski maszynami innych linii lotniczych.
Konsulat Generalny RP w Barcelonie a także Konsulat Honorowy RP w Palma de Mallorca pozostają w stałym kontakcie z przedstawicielami biur podróży z Polski.
Więcej informacji o Polakach wypoczywających na Majorce można uzyskać bezpośrednio u touroperatorów: Rainbow Tours, Itaka, Exim Tours i SkyClub.
Numer telefonu do Konsulatu Generalnego RP w Barcelonie to: +34-93- 322-05-42. Numer dyżurnego w Ministerstwie Spraw Zagranicznych: 022-523-97-05.

Zobacz całość »



Warszawa: zmiany w ruchu drogowym w okolicach Okęcia

Zobacz całość »
3 września 2008 r. w Warszawie, został oddany do użytku publicznego tunel pod rondem na ul. Żwirki i Wigury przez Przedsiębiorstwo Państwowe "Porty Lotnicze". Tunel ma za zadanie znacznie ułatwić poruszanie się pojazdów, które wracają ze stołecznego lotniska, a to wszystko dzięki możliwości ominięcia skrzyżowania, a co najistotniejsze, dzięki temu rozwiązaniu, poprawi się w tym rejonie bezpieczeństwo pieszych.
Bezkolizyjny wyjazd z obszaru lotniska oraz przejazd pod skrzyżowaniem będzie możliwy dzięki ponad 300-metrowemu odcinkowi jednopasmowego tunelu pod rondem.
Jak powiedział Jakub Mielniczuk, rzecznik prasowy PP. "Porty Lotnicze", nowy tunel znacznie ułatwi wyjazd z lotniska wszystkim, którzy odwiedzając warszawski port lotniczy poruszają się samochodami. To zastosowane rozwiązanie ma przyśpieszyć wyjazd w kierunku miasta, a co najważniejsze dzięki niemu będzie możliwy bezkolizyjny przejazd pod ruchliwym rondem.
Szczególnie z punktu widzenia pieszych tunel w tym miejscu jest bardzo ważny. Do tej pory, na poziomie jezdni istniało przejście, które z powodu swojej lokalizacji, nie mogło zagwarantować bezkolizyjnego przedostania się na drugą stronę jezdni.
Jak podsumowuje Mielniczuk, wprowadzone rozwiązanie pozwala na wykluczenie kolizji ruchu pieszego z ruchem samochodowym, na czym wszystkim najbardziej zależało. Z pewnością, ta nowa organizacja ruchu na tym odcinku ul. Żwirki i Wigury wpłynie na poprawę bezpieczeństwa drogowego w rejonie portu lotniczego.
Piesi, od zeszłego tygodnia mogą także korzystać z nowej kładki nad ulicą Żwirki i Wigury przed lotniskiem, która jest wyposażona w 2 windy, które ułatwiają poruszanie się osobom niepełnosprawnym.
Ruch przy wyjeździe z Okęcia, dzięki zastosowaniu nowych rozwiązań drogowych, odbywa się całkowicie bezkolizyjnie zarówno dla pieszych, jak i samochodów.

Zobacz całość »



Do Sejmu trafiła ustawa lotniskowa

Zobacz całość »
Już we wtorek posłowie PO mają zająć się tzw. "specustawą Żmijana", która ma sprawić, iż będzie można szybciej oraz taniej wykupić ziemie pod lotniska. Jeśli nie staną na drodze żadne przeszkody, to nowe przepisy wejdą w życie w styczniu, a już na wiosnę ruszyłaby budowa portu lotniczego w Świdniku.
Dokument został przygotowany przez Stanisława Żmijana, posła Platformy z Białej Podlaskiej. Ministerstwo Infrastruktury, w marcu pozytywnie zaopiniowało ów projekt. Jak wyjaśnia poseł, specustawa opiera się na dwóch innych: tej dotyczącej dróg oraz na prawie lotniczym.
Ustawa Żmijana miałaby przy wykupie gruntów narzucać właścicielom działek cenę, która byłaby ustalana przez rzeczoznawcę. Podobne przepisy są wykorzystywane przez drogowców wykupujących działki pod autostrady. Kiedy przepisy się zmienią nie będzie trzeba płacić milionów za przejęcie np. zalesionych terenów. Nowa ustawa wprowadzi zasadniczą zmianę, zamiast kilku decyzji urzędniczych będzie wystarczała jedna, nazwana "pozwoleniem na realizację". Taka decyzja zatwierdzałaby podział nieruchomości, ich przejście na rzecz skarbu państwa bądź samorządu oraz byłaby jednocześnie pozwoleniem na rozpoczęcie budowy.
Specustawa jest potrzebna władzom spółki Port Lotniczy Lublin specustawa jak najszybciej, ponieważ właściciele terenów pod lotnisko w większości nie wyrażają zgody się na sprzedaż gruntów. Jak mówi Piotr Jankowski, rzecznik prasowy PLL, we wrześniu zostanie podpisanych kilka umów sprzedaży działek. Ponadto dodaje, że mimo wszystko większość będzie trzeba wywłaszczać.
Wicemarszałek Jacek Sobczak, który jest odpowiedzialny w zarządzie województwa za port lotniczy tłumaczy, że każda transakcja, która przekracza wycenę rzeczoznawcy musi zostać zaakceptowana przez udziałowców.
Według właścicieli działek oraz nieruchomości w gminie Wólka Lubelska kwoty jakie oferuje PLL są zbyt niskie. Część z nich w ogóle nie chce zgodzić się na sprzedaż. Na czerwcowym spotkaniu w Urzędzie Marszałkowskim, jedna z mieszkanek Świdnika Dużego II jasno powiedziała, czego oczekuje. Za 100-metrowy dom wraz z 27-arową działką, PLL oferuje jej 350 tys. zł, a ona sama żąda miliona złotych.
W chwili obecnej ustawą ma się zająć prezydium klubu parlamentarnego PO. Jak mówi Żmijan, dyskusja pojawi się na pewno, jednak konkluzja powinna być pozytywna.
Ustawa, z poparciem klubu ma trafić do marszałka Sejmu. W momencie, gdy przegłosują ją posłowie, musi ją podpisać prezydent, po czym treść ustawy musi zostać opublikowana w Dzienniku Urzędowym. Żmijan dodaje, że ma nadzieję, że wszystko zakończy się do stycznia.
Sobczak zapewnia, że jeżeli będzie miała taką wersje, to od stycznia będzie można zdążyć z procedurami przygotowującymi tę inwestycję.
Sprawozdawca klubowy PO, poseł Zbigniew Rynasiewicz, przewiduje, że projekt w szybkim tempie trafi pod obrady parlamentu. Jest zdania, że tak się stanie, kiedy tylko klub wypowie się pozytywnie, a kancelaria marszałka dostanie projekt. Dodaje, że tym bardziej za względu na jego całościowy tekst, konsultowany z różnymi gremiami. Chociaż wcale tego nie wymagał, podkreśla.

Zobacz całość »



Balice tracą kolejne połączenia

Zobacz całość »
Z Krakowskich Balic nie lata już Centralwings, a wkrótce odejdą też linie Jet2.com i bmibaby.
Jet2.com już na zimę likwiduje zapowiadane jako całoroczne połączenie z Krakowa do Leeds, natomiast bmibaby przestaje latać do Birmingham. Przewoźnicy obsługiwali po 3-4 tys. pasażerów każdego miesiąca.
Andrzej P. Kobielski z bmibaby.com wyznał - Rzeczywiście, z informacji, jakimi dysponuję na ten moment, wynika, że loty Birmingham - Kraków wstrzymamy już od 4 października. Trwają jeszcze finansowe wyliczenia, ale raczej wątpliwe, byśmy zdecydowali się latać do Krakowa zimą. Dodaje - Szczegółowe informacje podamy wkrótce.
Bmibaby z zawieszeniem lotów nie chce nawet czekać do końca letniego rozkładu, który zmienia się na zimowy 25 października. Zaplanowali tylko kilka drogich lotów w okresie Świąt Bożego Narodzenia.
Według Gazety Wyborczej obie linie lotnicze reagują w ten sposób na spadającą liczbę odwiedzających Polskę brytyjskich turystów oraz Polaków wyjeżdżających do pracy w środkowej Anglii. Przedstawiciel krakowskiego portu zaznacza - Trasy brytyjsko-polskie są dosyć długie. Samoloty pożerają na nich sporo paliwa, a liniom zwraca się to wtedy, gdy na dany lot jest mocne obłożenie. Jednak przyznaje, że samoloty na trasie Birmingham - Kraków i z powrotem latały wypełnione nawet w 95%.
Po raz pierwszy od kilku lat Balice odnotowały spadek liczby odprawianych pasażerów. W czerwcu obsłużono 1,3% mniej turystów niż w czerwcu 2007 roku, w lipcu już prawie 4%, a w sierpniu blisko 5%).
Na początku września krakowskie lotnisko opublikowało dane za pierwszych osiem pełnych miesięcy tego roku. W tym czasie obsłużyło 2 mln 65 tys. 530 pasażerów, czyli ponad 3 tys. mniej niż w okresie od 1 stycznia do 31 sierpnia ubiegłego roku.
W związku z upadkiem polskiej taniej linii Centralwings, z rozkładu krakowskiego lotniska znikną połączenia do Amsterdamu, Aten, Barcelony, Bolonii, Lille, Londynu Gatwick i Dubrownika. Władzom lotniska najbardziej jest żal jedynego połączenia Krakowa z Rzymem. Prezes portu Jan Pamuła podczas debaty na temat spadku ruchu turystycznego w Krakowie zapowiedział intensywne starania o jak najszybszy powrót tego połączenia, realizowanego przez innego przewoźnika.
Pół roku temu niemiecka linia Germanwings przeniosła wszystkie loty z Balic do Pyrzowic. Jednak teraz trwają negocjacje w sprawie powrotu linii.
Niestety, Kraków Airport zakończy rok na większym, niż się wcześniej spodziewano minusie. Może się nawet zdarzyć, że nie osiągnie liczby 3 mln pasażerów. Przyczyni się do tego upadłość Centralwings, który obsługiwał aż 30 tys. pasażerów każdego miesiąca, irlandzki Ryanair, który prawie całkowicie likwiduje loty z Krakowa w okresie od 4 listopada do 19 grudnia oraz zawieszenie lotów przez bmibaby i Jet2.com.
Jednak prezes Pamuła zapewnia, że lotnisko na bieżąco analizuje sytuację działających w Krakowie linii i cały czas pracuje nad jej poprawą.

Zobacz całość »



::: 2008-09-10 :::


Co zrobić gdy gość nie chce zapłacić za pokój lub niszczy mienie hotelowe?

Zobacz całość »
Właściciele hoteli spotykają się z różnymi przypadkami prowadząc swoje obiekty. Zdarza się, że goście nie chcą zapłacić za wynajęty pokój. Czasami dochodzi też do przypadkowego zniszczenia mienia hotelowego lub wyrządzenia szkody pod wpływem alkoholu - czytamy w serwisie Money.pl artykuł aplikanta radcowskiego, Matusza Mrzygłoda.
Jakie prawa ma w tej sytuacji hotelarz?
Wynajmując pokój, właściciel obiektu zakłada, że po wyjeździe gości pomieszczenie będzie w takim samym stanie jak przed ich przyjazdem. Jednak czasami pokoje i sprzęty hotelowe są niszczone. Wówczas właściciel obiektu ma prawo żądać zapłaty odszkodowania z tytułu wyrządzenia szkody.
Podczas odbierania pokoju, właściciel hotelu lub inna osoba przez niego wyznaczona, powinna sprawdzić stan pomieszczenia i znajdujących się w nim przedmiotów. W przypadku stwierdzenia szkody przy zdawaniu pokoju, łatwiej uzyskać odszkodowanie. W sytuacji, kiedy szkoda zostanie stwierdzona po opuszczeniu hotelu przez gości, jej udowodnienie będzie znacznie trudniejsze.
Jeżeli gość hotelowy odmawia naprawienia szkody, wówczas właściciel obiektu może wystąpić na drogę sądową.
W hotelach często dochodzi do niszczenia mienia przez gości, którzy są pod wpływem alkoholu. Jeżeli służba hotelowa nie jest w stanie uspokoić takiego gościa, wówczas najlepiej wezwać ochronę hotelu lub policję. W takich przypadkach obsługa hotelu nie powinna sama używać siły fizycznej w celu uspokojenia gościa, gdyż może im zostać zarzucone naruszenie nietykalności cielesnej klienta. Działanie takie może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą właściciela hotelu za szkody, które poniósł gość wskutek działania obsługi hotelu. Dodatkowo klient będzie mógł też zażądać zasądzenia na jego rzecz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę.
Więcej uprawnień mają pracownicy, którzy są zatrudnieni w ochronie hotelu. Ustawa o ochronie osób i mienia mówi, że mogą oni użyć środków przymusu bezpośredniego w postaci np. siły fizycznej aby obezwładnić klienta lub użyć kajdanek. Jednak użyte środki muszą odpowiadać potrzebom wynikającym z zaistniałej sytuacji i powinny być niezbędne, aby osiągnąć podporządkowanie się wezwaniu do określonego zachowania.
Niektórzy goście hotelowi odmawiają zapłaty za pobyt, tłumacząc się otrzymaniem niedostatecznej jakości usług. W takiej sytuacji właścicielowi hotelu przysługuje roszczenie o zapłatę za wynajem pokoju. Jeżeli klient nie chce uiścić umówionej sumy za pobyt w hotelu, właściciel po uprzednim pisemnym, przedsądowym wezwaniu do zapłaty, może wystąpić z powództwem o zapłatę. Wówczas sąd bada czy zarzuty przedstawiane przez klienta są uzasadnione. Klient musi sam udowodnić, że hotel nie spełnił warunków zawartych w umowie.
Money.pl zaznacza, iż w momencie odmowy zapłaty za wynajem pokoju, właścicielowi przysługuje prawo zastawu na tzw. rzeczach wniesionych, czyli na rzeczach, które podczas korzystania przez gościa z usług hotelu znajdują się w obiekcie lub poza nim, ale zostały powierzone właścicielowi hotelu lub osobie u niego zatrudnionej lub też umieszczone w miejscu przez nich wskazanym.
Autorem interpretacji jest Mateusz Mrzygłód z kancelarii BSO Prawo & Podatki Bramorski Szermach Okorowska we Wrocławiu.

Zobacz całość »



Balice - jest porozumienie w sprawie kupna terenu pod rozbudowę lotniska

Zobacz całość »
Poniedziałkowe (8 września) spotkanie w gabinecie wojewody Jerzego Millera, które poświęcone było sprawie kupna gruntów niezbędnych do rozbudowy lotniska w Balicach zakończyło się długo oczekiwanym porozumieniem. Ustalone zostało, że prawo własności terenu, na zasadzie podziału idealnego, czyli bez wskazania konkretnych działek uzyskają wszystkie trzy zainteresowane strony, tj.: władze województwa, prezydent Krakowa i wójt gminy Zabierzów.
Spór o to, kto ma pierwszeństwo zakupu trwał bardzo długo. Konflikt zaostrzył się, gdy starania marszałka Małopolski Marka Nawary o kupno ośmiu działek w Balicach (z 90% upustem) zablokował prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Prezydent zwrócił uwagę ministrowi obrony narodowej Bogdanowi Klichowi, że to on pierwszy zabiegał o zakup gruntu, ale Agencja Mienia Wojskowego odmówiła udzielenia mu zniżki. Aby pogodzić interesy stron, tydzień temu wojewoda małopolski Jerzy Miller zorganizował spotkanie z udziałem Grzegorza Stawowego, dyrektora krakowskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego. Stawowy przyznał - Najkorzystniej będzie, jak samorządowcy dogadają się sami. W innym wypadku decyzja zostanie podjęta w Warszawie. Zainteresowani kupnem działek mieli tydzień, aby wypracować porozumienie.
Jerzy Miller, wojewoda małopolski zaznaczył - Zażegnanie sporu uważam za nasz wspólny sukces. Przyznał też, że chce, aby 12 mln zł, które z tytułu sprzedaży wojskowego terenu ma wpłynąć na konto Skarbu Państwa, trafiły do spółki MPL. Dodał - Należy zrobić wszystko co możliwe, aby przyśpieszyć prace nad rozbudową portu w Balicach. I uważam, że te pieniądze w tym właśnie pomogą. Musimy stale myśleć o wzmocnienia szans Krakowa na organizację Euro 2012. A wyścig miast trwa.
Agencja Mienia Wojskowego musi przeanalizować, czy właśnie takie rozwiązanie jest możliwe w ramach znowelizowanej ustawy o gospodarowaniu niektórymi składnikami mienia Skarbu Państwa i o Agencji Mienia Wojskowego. Dokument określa między innymi zasady zaadaptowania istniejącej infrastruktury lotnisk wojskowych, które nie są wykorzystywane do realizacji ich zadań oraz współużytkowanych ze stroną cywilną (jak w przypadku Balic) na cele cywilnego transportu lotniczego.
Henryk Wroński, zastępca dyrektora krakowskiego oddziału AMW poinformował - Natychmiast wyślę do prezesa AMW stanowisko stron z wnioskiem o jego pozytywne rozpatrzenie. Szczegóły dotyczące wykupu gruntów powinny być znane już w ciągu tygodnia.
Dzięki porozumieniu może nie dojdzie do utraty 92 mln zł unijnej dotacji, która została przyznana lotnisku w ramach Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko. Co pół roku Ministerstwo Rozwoju Regionalnego sprawdza inwestycje, które znalazły się na liście projektów unijnych. Natomiast opóźnienia w ich realizacji mogą powodować cofnięcie dotacji.
Tempo realizacji projektu zależy teraz głównie od władz krakowskiego lotniska. Powinni oni jak najszybciej wyłonić firmę, która będzie odpowiedzialna za przygotowanie szczegółowego projektu rozbudowy lotniska.

Zobacz całość »



Warszawa - obchody Światowego Dnia Turystyki

Zobacz całość »
Już od ponad 25 lat obchodzony jest na całym świecie Światowy Dzień Turystyki, który ustanowiła Światowa Organizacja Turystyki (Word Tourism Organization). W tym roku obchody będą miały miejsce 25 września w Warszawie.
Światowy Dzień Turystyki uznawany jest jako święto turystów oraz ludzi, którzy zawodowo zajmują się turystyką. Jest to również okazja do integracji przedstawicieli władz państwowych, samorządowych oraz środowiska turystycznego. Podczas obchodów Światowego Dnia Turystyki osoby, które zasłużyły się dla turystyki zostają uhonorowani.
Każdego roku Światowy Dzień Turystyki organizowany jest pod innym hasłem. Tegoroczne hasło to: "Turystyka - wyzwania wobec zmian klimatycznych". Hasło pokazuje złożoność turystyki i zachodzących w niej procesów oraz jej interdyscyplinarny charakter poprzez różnorodne dziedziny życia społeczno-gospodarczego.
Polska Organizacja Turystyczna w ramach obchodów Światowego Dnia Turystyki zamierza zwrócić uwagę władz, mediów oraz inwestorów na turystykę jako branżę przemysłu, która przynosi ogromne dochody, ma wpływ na różne dziedziny życia społeczno-gospodarczego, stwarza szansę rozwoju dla Polski, a także jest biznesem, który wymaga odpowiedniego finansowania i zarządzania.
W ramach rejonowych obchodów XXVI Światowego Dnia Turystyki zaplanowano następujące działania:
15 września - konferencja prasowa
15 - 30 września - kampania "Zarabiaj na Turystyce" (bilboardy w centrum Warszawy)
18 września - dyskusja w Sejmie na temat turystyki
20 września - happening "Zarabiaj na Turystyce"
25 - 28 września - otwarcie Międzynarodowych Targów TT Warsaw Tour & Travel
25 września - uroczysta gala z okazji Światowego Dnia Turystyki, podczas której odznaczone zostaną osoby, które zdaniem POT zasłużyły się dla turystyki.
Podczas imprezy odbędzie się też premiera 6 spotów realizowanych przez CNN: Polska Turystyczna, Polska gospodarcza, Warszawa, Łódź, Gdańsk i Giełda Papierów Wartościowych.

Zobacz całość »



Zła pogoda obniża zyski właścicieli apartamentów wakacyjnych oraz firm je sprzedających

Zobacz całość »
Tegoroczny sezon turystyczny nad morzem nie należał do udanych. Lipiec był zimny i deszczowy, natomiast sierpień burzowy. Dlatego też Polacy w poszukiwaniu słońca wyjeżdżali za granicę. Wyjazdom sprzyjał również mocny złoty.
Jednak nawet w takich warunkach można zarobić przy inwestowaniu w apartamenty wakacyjne. Tak przynajmniej twierdza firmy, które te apartamenty sprzedają. Warunkiem rentowności inwestycji jest kupienie mieszkania wakacyjnego tanio. Na sprzedaż nie trzeba też wystawiać całego lokalu. Na rynku pojawili się klienci, którzy szukają do wykupienia jedynie udziałów w apartamencie.
Klienci, dysponujący 200 tys. zł, dzielą sumę na trzy i inwestują w lokale na polskim wybrzeżu, w górach lub w apartament, czy dom w Chorwacji lub Hiszpanii. Takie rozwiązanie częściowo pozwala na uniezależnienie się od strat spowodowanych zmianami pogodowymi.
Ceny w wybranych punktach Zakopanego, Sopotu i Helu nie rosną z powodu wysokiego popytu na drogie mieszkania, ale ze względu na drożejące w zastraszającym tempie ceny gruntu. Miejscowości te dysponują ograniczoną liczbą działek budowlanych.
Wykup udziału w apartamencie może być atrakcyjny dla jego właściciela również z innych powodów. W miejscach, gdzie ceny w ostatnich 3-4 latach poszły strasznie w górę, trudno zdobyć klientów. Dodatkowo osoby, które kupiły apartament w dobrej lokalizacji, poprzez odsprzedanie w nim udziału mogą nawet z nadwyżką odzyskać kwotę, którą wyłożyli na zakup. W miejscowościach jak: Jurata, Zakopane, czy Sopot apartamenty zyskały na wartości aż kilkakrotnie.
Do odstępowania udziałów w luksusowych nieruchomościach może skłonić też komplikująca się sytuacja na rynku nieruchomości. Może ona zachęcać właścicieli apartamentów do zdywersyfikowania ryzyka. Za pieniądze, które uzyskają ze sprzedaży części lokalu mogą wykupić udziały w innych atrakcyjniejszych lokalizacjach, między innymi za granicą.
Inwestowanie w udziały nie ma nic wspólnego z time sharingiem, który był popularny kilka lat temu. Polegał on na wykupieniu czasowego (np. tygodniowego) prawa do korzystania z apartamentu. Sieć wymiany dawała możliwość wyjazdów do ośrodków w innych krajach. Na całym świecie jest aż 5,4 tys. takich apartamentów, z czego 1,7 tys. w Ameryce Północnej. Jednak polscy operatorzy nie okazali się godni zaufania, gdyż firmy sprzedające udziały oszukiwały klientów.
Osoby, które chciałyby zarobić na wzroście wartości luksusowego mieszkania, powinny zainwestować w miejscowości, która jeszcze nie jest modna, ale taką może się wkrótce stać. Doradcy wskazują między innymi na Świnoujście, Kołobrzeg i Wisłę. Dobrym rozwiązaniem może być też nadmorski Rewal i jego okolice, natomiast w górach Ustroń.
Nieruchomości wakacyjne dają również możliwość zarabiania na wynajmie. Jest to dużo mniej ryzykowny sposób niż kupowanie drogiego mieszkania z nastawieniem, aby je sprzedać za kilka lat. Wynajem może być źródłem regularnych przychodów. Można nawet zatrudnić wyspecjalizowanego operatora, który oprócz wynajmowania lokalu gościom, będzie również odpowiadał za promocję oferty oraz reklamę. Firma taka zazwyczaj pobiera 20-25% zysków z lokalu. Według specjalistów z firm sprzedających apartamenty, zwrot kosztu zakupu nieruchomości trwa w ten sposób kilkanaście lat.
Apartament, który ma przynosić zyski powinien spełniać kilka warunków. Najważniejszym jest lokalizacja. Im bardziej popularna miejscowość tym większe zyski. Na wysokość obrotów wpływa również usytuowanie nieruchomości w danej miejscowości (np.: Krupówki w Zakopanem). Duże znaczenie ma też widok z okna. Wartość inwestycji podnoszą również obiekty, które znajdują się w sąsiedztwie. Na plus wpływają baseny, korty tenisowe, wyciągi i mariny.
Jednak mieszkania w tak dobrych lokalizacjach kosztują 12-13 tys. zł za metr kwadratowy. Dlatego też na zakup apartamentu potrzeba ponad milion złotych.
Oprócz lokalizacji na wysokość zarobków z wynajmu wpływa też panująca pogoda i długość sezonu. Apartament położony nad morzem będzie przynosił zyski jedynie od czerwca do września. Najwięcej można zyskać, gdy dopisuje pogoda. Podczas upałów zazwyczaj na całym polskim wybrzeżu brakuje wolnych miejsc noclegowych. Według Instytutu Turystyki, przy sprzyjającej pogodzie Polacy decydują się na urlopy od 7-14 dni.
Do Zakopanego turyści najchętniej wyjeżdżają na długie weekendy, święta oraz kilkudniowe wypady. Ciężko tam o klienta na 14 dni. Jednak w górach sezon trwa praktycznie cały rok.

Zobacz całość »



Pyrzowice: trwa remont, będą korki na drodze dojazdowej. Trzeba wyjechać na lotnisko wcześniej!

Zobacz całość »
W poniedziałek, 8 września rozpoczął się remont drogi prowadzącej do lotniska w Pyrzowicach. Ma potrwać pięć tygodni. W tym czasie na ulicach na pewno będą tworzyły się korki.
Po zbudowaniu drogi ekspresowej S1, katowickie lotnisko stało się jednym z najlepiej skomunikowanych portów w Polsce. Obecnie remontowana będzie droga wojewódzka nr 913 łącząca lotnisko z drogą S1 i drogą krajową 78. Jest to tylko dwukilometrowy odcinek, jednak dojazd do lotniska będzie bardzo utrudniony. Ryszard Pacer, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Wojewódzkich w Katowicach przyznaje - Korków, niestety, nie da się uniknąć, więc apelujemy do podróżnych odlatujących z Pyrzowic, by wyjeżdżali na lotnisko wcześniej.
Remontowany odcinek wybudowano w 1998 roku, aby ułatwić dojazd do rozwijającego się lotniska. Po 10 latach droga nr 913 znacznie się zużyła, popękała nawierzchnia i powstały ogromne dziury. Pacer podkreśla, że niezbędny jest gruntowny remont.
Remontem zajęło się konsorcjum pod przewodnictwem częstochowskiej firmy Dromet. Cała inwestycja będzie kosztować 1,280 mln zł. Położona zostanie nowa nawierzchnia i wymieniona część krawężników.
Ruch będzie odbywać się wahadłowo. Ustawiona zostanie sygnalizacja świetlna. Jednak w ostatniej fazie remontu droga zostanie całkowicie zamknięta i wówczas zaczną się straszne kłopoty z dojazdem na lotnisko. Drogowcy zapewniają, że nie będzie trwało to dłużej niż 36 godzin w ciągu trzech dni i że pojawią się w tym czasie objazdy.
ZDW zapewnia, że wrzesień i pierwsza połowa października to ostatnie tygodnie, gdy można nakładać nawierzchnię bitumiczną. Pracownicy ZDW tłumaczą - Rozpoczynanie prac wcześniej było niemożliwe ze względu na wakacje i wzmożony ruch pasażerski na lotnisku.
Władze Pyrzowic są zadowolone z remontu. Odnowiona nawierzchnia przyda się nie tylko podróżnym. Port zamierza zbudować bazę cargo do obsługi samolotów transportowych. W związku z tym do lotniska będzie przyjeżdżać więcej ciężarówek niż obecnie.

Zobacz całość »



Dreamliner będzie później, bo pracownicy Boeinga strajkują?

Zobacz całość »
Strajkujący pracownicy stanowią ok. 16 proc. wszystkich zatrudnionych pracowników Boeinga. To już wystarczy, aby sparaliżować produkcję modeli 737, 747, 767, 777 a ponadto i tak już teraz opóźnionego najnowszego boeinga 787 Dreamliner. Jak się szacuje, jeden dzień przestoju w fabrykach może nawet kosztować amerykański koncern nawet 100 mln dol.
Związkowcy Boeinga, w przeszłości podejmowali strajk kilkakrotnie: w 1989 r. przez okres 48 dni, w 1995 przez 69 dni, a w 2005 r. przez 28 dni. Eda Zvonika, pracowniczka Boeinga z 30-letnim stażem jest zdania, że cytowany przez agencję Reuters, strajk może równie dobrze potrwać kilka dni, jak i trzy miesiące. Wszystko jest zależne od woli porozumienia ze strony firmy.
Żądania mechaników, na pierwszy rzut oka nie odbiegają szczególnie od tego, co znalazło się w ofercie spółki. Ostatnia z propozycji Boeinga przewidywała 11-proc. podwyżki płac w przeciągu trzech lat, a ponadto dodatkowe bonusy, które w sumie dałyby rocznie nawet do 34 tys. dol. dodatkowego dochodu na osobę. Obecnie mechanik w Boeingu zarabia ok. 65 tys. dol. rocznie. Związkowcy domagają się tymczasem 13-proc. podwyżek oraz m.in. zmiany zapisów, które pozwalają koncernowi na zlecanie prac zewnętrznym kontrahentom.
Z pozoru różnica jest niewielka, jednak porozumienia jak nie było, tak nie ma. Zarząd spółki, związkowcy, a także mediator ciężko pracowali, aby dojść do porozumienia. Niestety, jak przyznał Scott Carson, szef działu samolotów komercyjnych Boeinga, różnice okazały się za duże.
Do tej pory nie są przewidziane kolejne rozmowy, a każda ze stron czeka na większe ustępstwa drugiej strony.
Pomimo, że strajk może kosztować koncern nawet setki milionów dolarów pod postacią straconych przychodów, Boeing obecnie nie jest zmuszony do zamartwiania się o swoją kondycję finansową. W zeszłym roku, koncern zarobił 4,1 mld dol. oraz otrzymał zamówienia na samoloty warte 275 mld dol.
Groźniejsze może być coś innego, przestoje w produkcji mogą w końcu nadwyrężyć zaufanie linii lotniczych do amerykańskiego koncernu. Już kilkakrotnie Boeing przekładał testowe loty supernowoczesnego modelu 787, a o prawie dwa lata opóźniają się dostawy pierwszych egzemplarzy tego właśnie samolotu. Kilkadziesiąt linii lotniczych dokonało już zamówienia w sumie na ok. 900 dreamlinerów, jednak pierwsze z nich tracą cierpliwość. Azerbaijan Airlines na początku sierpnia, jako pierwsza anulowała zamówienie na jeden samolot 787. Inne z pewnością będą domagać się odszkodowań za opóźnienia. Ze względu na opóźnienia cierpi m.in. polski LOT, który miał dostać dreamlinery jako pierwsza linia w Europie. Model 787 ma zastąpić używane w tym momencie przez LOT boeingi 767.
Tim Healy, rzecznik Boeinga przyznał, że strajk może doprowadzić nawet do opóźnienia testowych lotów modelu 787 Dreamliner, które są zaplanowane na IV kwartał. Jak powiedział Healy, pierwsze egzemplarze mają trafić do odbiorców w III kw. roku 2009. Jednak ten cel również może okazać się nierealny, jeżeli strajk będzie się przedłużał.

Zobacz całość »



W Istebnej powstaną nowe trasy dla miłośników rowerów, nart biegowych i nartorolek

Zobacz całość »
Turyści mogą liczyć na kolejną atrakcję przygotowaną dla nich przez gminę Istebna. Do cenionych już w całej Europie tras rowerowych mają dołączyć niedługo całoroczne trasy przeznaczone dla miłośników nart biegowych oraz nartorolek.
Nowoczesna droga ekspresowa będzie przebiegać przez pobliskie Laliki. Istebna stawia na ekologię oraz buduje autostrady, ale takie dla miłośników zdrowego trybu życia oraz ruchu na świerzym powietrzu. Trasy mają mieć bardzo wysoki standard.
Jak mówi Wiesław Legierski, koordynator projektu, będzie to oferta przede wszystkim dla turystów, ale także dla sportowców, a w przyszłości należy tutaj zorganizować zawody.
Legierski dodaje, że nowe trasy mają mierzyć blisko 3 kilometry długości. Całość będzie oznakowana oraz oświetlona, a dwie trzecie zostaną wyasfaltowane. Nieopodal znajdą się parkingi, a ponadto powstanie drewniany budynek techniczny, w nim szatnia, wypożyczalnia sprzętu, siłownia i kawiarenka. Przy okazji zostanie także wyremontowany pobliski amfiteatr.
Trasy mają powstać w dwóch miejscach, niedaleko gimnazjum oraz amfiteatru zostanie zbudowany odcinek o długości 1,4 kilometra, a w Istebnej-Zaolziu 560 metrów asfaltowej trasy przeznaczonej dla nartorolek oraz 800 metrów żwirowej alejki w lesie. Nowe trasy zostaną także połączone z już istniejącymi szlakami. Rowerzyści oraz rolkarze również będą mogli z nich korzystać.
Jak tłumaczy Legierski, w tej chwili w Istebnej ciągle brakuje takiej infrastruktury, a należy zaznaczyć, że potrzeby są duże. Odwiedza ten rejon mnóstwo turystów i w związku z tym należy im zaproponować coś więcej niż tylko wyprawy w góry.
Obecnie gotowy jest kompleksowy projekt inwestycji. Władze gminy już go zatwierdziły, teraz czeka już tylko na wszystkie niezbędne pozwolenia. Do wiosny będzie trzeba poczekać z przetargiem. Ze względów finansowych oraz proceduralnych zostanie podzielony na kilka etapów. Trzy lata potrwa wykonanie planów, a kosztować będzie 6,5 mln zł.

Zobacz całość »



Współpraca Krakowa z Moskwą będzie trwać nadal

Zobacz całość »
"Dni Krakowa w Moskwie", które potrwają w stolicy Rosji do czwartku zostały zainaugurowane podpisaniem programu współpracy między Moskwą i Krakowem na lata 2009-2011. W poniedziałek, nową umowę o współpracy podpisali w południe mer Moskwy Jurij Łużkow oraz prezydent Krakowa Jacek Majchrowski. Kontrakt przewiduje kontynuację współpracy pomiędzy miastami m.in. na polu edukacji, kultury, turystyki, transportu, ochrony przyrody oraz wykorzystania zasobów naturalnych.
Dzięki "Dniom Krakowa", które zostały zorganizowane po raz pierwszy na tak dużą skalę, mieszkańcy Moskwy będą mieli możliwość poznawania dawnej stolicy Polski. W ciągu tych czterech dni zaplanowanych zostało aż dziesięć imprez.
Od poniedziałku w Nowym Maneżu można będzie obejrzeć wystawę fotografii autorstwa Wiesława Majki "Kraków" a także cykl zdjęć zatytułowanych "Architektura Krakowa 2012 - przyszłość miasta".
Podczas kolejnych dni odbędą się dyskusje oraz seminaria, które dotyczyć będą architektury obu miast, współpracy gospodarczej między krakowskimi oraz moskiewskimi przedsiębiorcami, czy też organizacji połączeń lotniczych pomiędzy Krakowem a Moskwą. Kraków przygotował ponadto prezentację, która ma dotyczyć potencjału gospodarczego oraz inwestycyjnego miasta.
W Sali Kameralnej Moskiewskiego Międzynarodowego Domu Muzyki, 9 września zagra orkiestra Sinfonietta Cracovia pod batutą Krzysztofa Pendereckiego. Zwieńczeniem "Dni Krakowa w Moskwie" stanie się czwartkowy koncert zespołu jazzowego, który zagra pod kierownictwem Jarosława Śmietany.
Radni PiS nie pojechali na Dni Krakowa do Moskwy. Ich zdaniem, przyjazd do Moskwy kłóciłby się z niedawno przyjętą przez radnych Krakowa deklaracją współpracy z Tbilisi, jak również z podjętą uchwałą poparcia dla Gruzji w konflikcie z Rosją.
Kraków współpracuje z Moskwą od roku 1997 w dziedzinie kultury, edukacji, turystyki oraz gospodarki komunalnej. Moskiewskie uczelnie współpracuje z Uniwersytetem Jagiellońskim oraz Akademią Pedagogiczną, jak i Muzeum Historycznym Miasta Krakowa (Muzeum Historyczne Moskwy). W maju 2008 w Krakowie odbywały się Dni Moskwy.

Zobacz całość »



W Odkrywaniu Świętokrzyskiego wzięło udział 550 osób

Zobacz całość »
Uczestnicy niedzielnych wycieczek do 13 świętokrzyskich powiatów, opowiadali o swoich przeżyciach w samych superlatywach. Przyjmowano ich bardzo serdecznie, dużo zobaczyli i wiele się dowiedzieli. Prosili o więcej takich wyjazdów.
Z okazji 10 rocznicy powstania województwa, w "Odkrywaniu Świętokrzyskiego" uczestniczyło ok. 550 osób. Wszyscy, z którzy wrócili z wycieczki byli zadowoleni. Komentowali wyprawę jako fantastyczną wycieczkę, na której zobaczyli mnóstwo ciekawych obiektów, o których wcześniej nie wiedzieli. Jak stwierdziła Barbara Musiał, to dobrze, że Kazimierza Wielka znajduje się w jej województwie. W imieniu całej grupy uczestników wycieczki do powiatu kazimierskiego podziękowała staroście Janowi Nowakowi, Agnieszce Kubickiej ze starostwa, oraz przewodnikowi Andrzejowi Bieniasowi za ogromną wiedzę, a ponadto zaangażowanie.
Większość spośród uczestników wycieczki do powiatu koneckiego było uczniami szkół z Jaworzni oraz Promnika. Udało im się odwiedzić aż osiem miejscowości. W Maleńcu przy grillu spotkali się niemal z całym zarządem powiatu na czele ze starostą Andrzejem Lenartem. Jak cieszył się Emilian Niemiec, naczelnik zajmującego się promocją i turystyką wydziału w starostwie, teraz mogą oni zostać ambasadorami. Liczy, że będą opowiadać rodzicom, ciotkom, wujkom, czy też kolegom o powiecie koneckim, a sam był przewodnikiem wycieczki. Natomiast przewodnikiem po powiecie kieleckim był wicestarosta Marian Ferdek. Jak powiedziała Maria Żmuda, która zabrała na wycieczkę klasę II f z LO w Staszowie, tłumaczył się, że już dawno nie prowadził wycieczek, jednak zupełnie niepotrzebnie. Potrafił opowiadać bardzo ciekawie. Z podziękowaniami dla organizatorów oraz przewodnika Michała Pioruna zadzwonił Stanisław Osowski, dyrektor Gimnazjum w Sobkowie, który ze swoimi uczniami odwiedził powiat włoszczowski.
W Pińczowie, pani Sabina Barańska, właścicielka popularnej w mieście lodziarni, zafundowała wycieczkowiczom puchary lodów. W większości powiatów uczestnicy wycieczki otrzymali również foldery oraz materiały promocyjne. Stanisław Szrek, po powrocie z powiatu staszowskiego ocenił krótko - było fajnie.
Organizatorzy akcji serdecznie dziękują wszystkim, którzy przyczynili się do powodzenia całego przedsięwzięcia "Odkryjmy Świętokrzyskie": marszałkowi województwa Adamowi Jarubasowi, starostom oraz pracownikom starostw, przewodnikom, księżom, którzy umożliwili wycieczkowiczom zwiedzanie kościołów, gospodarzom muzeów oraz innych obiektów, kierowcom autokarów a także wszystkim osobom, które pomogły w organizacji wycieczek, a ponadto ich uczestnikom, za zainteresowanie w czasie zwiedzania, wytrwałość oraz zachowanie porządku. Galerę zdjęć można obejrzeć na www. kielce.gazeta.pl

Zobacz całość »



Hiszpania: rośnie znaczenie tanich linii lotniczych

Zobacz całość »
W pierwszych ośmiu miesiącach 2008 roku natężenie ruchu tanich linii lotniczych w Hiszpanii wzrosło o 17.5%. Łącznie przewieziono blisko 20.4 mln pasażerów. Udział w rynku przewoźników niskokosztowych osiągnął już wysokość 48.45%, a do końca roku powinien stanowić połową całości.
Tradycyjnymi liniami lotniczymi latało znacznie mniej pasażerów. Zanotowano spadek natężenia ruchu o 5.6%.
W sierpniu liczba pasażerów przewiezionych przez tanie linie lotnicze wzrosła o 11% w stosunku rocznym (3.32 miliona osób). Liczba pasażerów przewiezionych przez tradycyjne linie lotnicze zmalała o 4.8% w skali rocznej, do 3.5 miliona osób.

Zobacz całość »



Nowy Targ: PKS zmusił prywatnych przewoźników do przeniesienia odjazdów z dworca

Zobacz całość »
Liczba busów przyjeżdżających i odjeżdżających z dworca PKS w Nowym Targu z dnia na dzień się kruszy. Za powód tak niskiej frekwencji przewoźników uznaje się znaczną podwyżkę, jaka została wprowadzona dla prywatnych firm przez nowego właściciela dworca. Jak zwykle, w tej sytuacji cierpią najbardziej zwykli ludzie, czyli pasażerowie. A zwłaszcza ci, którzy mieszkają w miejscowościach wokół Nowego Targu, ponieważ właśnie tam przede wszystkim kursują busy.
W chwili obecnej za jednorazowy wjazd na teren nowotarskiego PKS-u zamiast 2 zł właściciele busów są zmuszeni zapłacić aż 10 zł. Przewoźnicy mieli zatem dylemat: albo nadal będą korzystać z usług nowotarskiego PKS i w związku z tym podniosą ceny kursów, albo też zatrzymywać się będą na innych przystankach. Postanowili wybrać to drugie.
Podróżni w tej całej sytuacji mieli prawo się pogubić. Na większości tablic z rozkładem jazdy nie ma żadnej informacji, mówiącej, że odjazdy odbywają się z innego miejsca. Ludzie kręcą się między przystankami, w nadziei, że znajdą ten właściwy. Jak mówi oburzona Monika, młoda mieszkanka Rabki, która dojeżdża codziennie do pracy do Nowego Targu, przecież powinna być chociaż jakaś informacja. Gdzie obecnie ma szukać swojego połączenia? kiedy jest po pracy, to przecież nigdzie już nie zdąży.
Większość spośród ludzi udaje się po prostu na najbliższe przystanki, jak chociażby ten przy ul. Królowej Jadwigi. O nadchodzącej zimie podróżni wolą nie myśleć. Przystanek posiada tak małe zadaszenie, że nie będzie w stanie ochronić ich przed deszczem oraz śniegiem.
Ale nie wszyscy busiarze zrezygnowali z korzystania z zajezdni. Jednak ich koledzy są przekonani, że i oni szybko się wykruszą. Jak mówi właściciel firmy Maraton, miał on ok. 10 wjazdów dziennie, a teraz ograniczył się do trzech. Takie wysokości opłata jest uzasadniona, ale na dworcu w Krakowie. Dodaje też, że stan dworca oraz placu manewrowego w Nowym Targu, mówiąc delikatnie, pozostawia wiele do życzenia.
Pan Stanisław, właściciel innej firmy mówi, że kiedy w lipcu otrzymał fakturę, to musiał usiąść. Zamiast 1,5 tysiąca złotych miesięcznie przyszło mu zapłacić 5,5 tysiąca.
A właściciel dworca PKS nie ma zamiaru zmienić cen za wjazdy. Jak twierdzi Włodzimierz Januszewski, prezes zarządu spółki, PKS Nowy Targ nie jest odpowiedzialny za informowanie pasażerów, którzy korzystają z usług prywatnych przewoźników o zmianach, które zachodzą w ich własnych rozkładach jazdy. Dodaje również, że sam rozważa uruchomienie kursów do miejscowości, z których dojazdem jest problem.

Zobacz całość »



eSky.pl wejdzie na giełdę pod koniec 2009 roku

Zobacz całość »
Spółka eSky.pl zamierza w drugiej połowie 2009 roku zadebiutować na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Środki z debiutu przeznaczy na konsolidację polskiego rynku oraz ekspansję zagraniczną.
Spółka chce zaistnieć w innych sektorach sprzedaży usług turystycznych m.in. sprzedaży produktów touroperatorów - powiedział wiceprezes spółki Łukasz Habaj.
- Chcemy być liderem na rynku Europy Środkowo-Wschodniej - oznajmił prezes eSky.pl Piotr Stępniewski. Spółka, chcąc zwiększyć swoją konkurencyjność wobec czołowych graczy, planuje rozszerzenie działalności na inne kraje regionu. 1 października ruszy portal w Bułgarii (eSky.bg), a wkrótce zostaną uruchomione podobne serwisy także w Rumunii, na Słowacji, w Czechach, na Ukrainie, a także w Rosji - dodał.
Planowane przychody spółki za rok 2008 sięgną 78 mln zł, a zysk netto wyniesie 1,9 mln zł. W przyszłym roku spółka prognozuje swoje przychody ze sprzedaży na ok. 140 mln zł, a zysk netto na ponad 4 mln zł.
eSky.pl aktualnie ma 40% udziałów w polskim rynku agencyjnej sprzedaży biletów lotniczych i przewiduje dalszy wzrost udziału w rynku.

Zobacz całość »



Zmiany w Zarządzie Gdańskiej Organizacji Turystycznej

Zobacz całość »
1 września 2008 roku nowy Zarząd Gdańskiej Organizacji Turystycznej rozpoczął prace. Na stanowisko prezesa zarządu została mianowana dotychczasowa dyrektor biura GOT Anna Górska, natomiast wiceprezesem została Anna Bartoszewicz - Pajka. Do kompetencji Zarządu GOT należy m.in. zarządzanie bieżącą pracą stowarzyszenia, a ponadto reprezentowanie na zewnątrz oraz podejmowanie odpowiednich działań w jego imieniu.
Prezes Zarządu Gdańskiej Organizacji Turystycznej jest odpowiedzialny za działalność Gdańsk Convention Bureau a także merytoryczną oraz finansową działalność stowarzyszenia. Wiceprezes Zarządu GOT ma za zadanie kierowanie i koordynację pracy Działu Informacji Turystycznej oraz Działu Promocji. Rada Stowarzyszenia sprawuje nadzór nad działalnością.
Gdańska Organizacja Turystyczna (GOT) jest jedynym i wyłącznym partnerem miasta Gdańska w kwestiach, które dotyczą szeroko pojętej turystyki. Stowarzyszenie działa od roku 2003 . W chwili obecnej GOT skupia 82 członków, a członkiem założycielem GOT jest Miasto Gdańsk.
Stowarzyszenie prowadzi m.in. punkty informacji turystycznej o Gdańsku oraz regionie pomorskim, ponadto zajmuje się promocją atrakcji, obiektów, czy też produktów turystycznych Gdańska i regionu pomorskiego, inicjuje działania, które wspierają rozwój i promocję szeroko pojętej turystyki Gdańska i regionu a także integrujące środowisko branży turystycznej i współpracuje z Polską Organizacją Turystyczną.
W ramach Gdańskiej Organizacji Turystycznej działa od roku 2005 Gdańsk Convention Bureau.

Zobacz całość »



Białystok przyciąga coraz więcej turystów?

Zobacz całość »
Coraz więcej turystów odwiedza Białystok. Zachwycają się Szlakiem Dziedzictwa Żydowskiego, supraskim Muzeum Ikon, a także Puszczą Białowieską. Jednak narzekają na brak tablic informacyjnych w mieście, złą znajomość języka angielskiego wśród białostoczan oraz problemy z wypożyczeniem rowerów.
Centrum Informacji Turystycznej, znajdujące się przy Podlaskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej na bieżąco rejestruje, jacy turyści do nich przychodzą, co chcą w mieście zobaczyć, na co narzekają i co im się podoba.
Z każdym rokiem rośnie liczba osób, które do Białegostoku przyjeżdżają docelowo, nie traktując go jako przystanku lub bazy noclegowej podczas zwiedzania Puszczy Białowieskiej lub Augustowa.
Od stycznia do sierpnia tego roku z pomocy Centrum Informacji Turystycznej przy ulicy Malmeda skorzystało minimum 1,4 tys. osób. Minimum, ponieważ często przychodzi po kilkanaście osób, które biorą mapy i foldery, a tylko jedna lub dwie zadają pytania dotyczące noclegu lub trasy turystycznej.
Najwięcej zapytań odnotowano w lipcu (486 osób) i sierpniu (372 osób). Wówczas informacja turystyczna była otwarta również w soboty. Według danych do Białegostoku przyjeżdżają ludzie prawie z każdego miejsca świata. Najwięcej jest Anglików, Niemców, Włochów, mieszkańców Skandynawii i sąsiadów ze Wschodu. Pojawiają się też turyści z Portugalii, Meksyku, Nowej Zelandii, Izraela i Macedonii.
Turystycznym hitem tego sezonu jest powstały kilka miesięcy temu białostocki Szlak Dziedzictwa Żydowskiego. Pomysłodawcami projektu są studenci i pracownicy skupieni w Fundacji Uniwersytetu w Białymstoku Universitas Bialostociensis. Wytyczyli oni 36 miejsc, które są związane z żydowskimi mieszkańcami Białegostoku, a następnie opisali je w bezpłatnym przewodniku.
Pięćdziesięcioletni Włoch Marco przyjechał do Białegostoku ze względu na Zamenhofa, twórcę esperanto. Wyznał - Przydałby się tutaj szlak turystyczny śladami Zamenhofa, by można było odwiedzić miejsca związane z twórcą esperanto i spotkać innych esperantystów. Mam spory problem z odnalezieniem na mapie i w mieście wszystkich miejsc związanych z historią esperanto.
Esperanto oraz żydowskie dziedzictwo interesują turystów dużo bardziej niż zwiedzanie lokalnych świątyń i Pałacu Branickich.
Ewa Konopka z Centrum Informacji Turystycznej przyznaje - Bardzo dużo turystów to potomkowie podlaskich Żydów. Dopytują o synagogi i kirkuty. Odwiedzają Suchowolę, Krynki, Michałowo czy Gródek. Tam narzekają, że żydowskie cmentarze są zaniedbane lub nie można na nie wejść, bo są zamknięte. Inne grupy to ci, którzy chcą zwiedzić Muzeum Ikon w Supraślu, Puszczę Knyszyńską, szlak tatarski. Hitem jest również Puszcza Białowieska, choć wielu przyjezdnych narzeka, że jeśli nie mają własnego samochodu, to trudno tam dojechać. Dodaje też, że turyści często chwalą zmiany zachodzące w mieście. Zadowoleni są też z bezpłatnych map i broszur, które dostępne są w informacji.
Turyści najczęściej narzekają na złe oznakowanie miasta. Brakuje im dwujęzycznych (polsko-angielskich) drogowskazów, które pokazują jak trafić z dworca do centrum, Pałacu Branickich, ratusza i Centrum Informacji Turystycznej. W języku angielskim nie mówi też obsługa dworców PKP i PKS. Nawet w restauracjach obcokrajowcom ciężko się porozumieć. W większości lokali menu jest wyłącznie w języku polskim.
Konopka zaznacza - Minusem jest brak wypożyczalni rowerów oraz campingów czy multimedialnego muzeum w mieście. Brakuje również szlaków tematycznych, jedynym jest ten dotyczący dziedzictwa żydowskiego. Co ciekawe, pojawiły się też uwagi do taksówkarzy. Ci już na wstępnie zniechęcają przyjezdnych do Białegostoku, mówiąc, że jest to nudne miasto i nie ma co tu zwiedzać.
W przyszłości turyści będą mogli jeszcze więcej zobaczyć w Białymstoku. Miasto planuje stworzyć muzeum Sybiru na Węglówce, jest również pomysł stworzenia muzeum bimbrownictwa i mody.
Piotr Woroniecki z biura promocji miasta przyznał, że problem z ujednoliconymi znakami w mieście nie jest nowością. Niestety, z dnia na dzień się tego nie zmieni. Dodaje - W planach promocji miasta na najbliższe lata mamy zapisane, że jednym z priorytetów jest oznakowanie miasta, ustawienie planów miasta i tablic informacyjnych z danymi, jak trafić do szpitala, muzeum czy centrum miasta. Kosztuje to grube miliony, dlatego nie da się tego zrobić od ręki. Co do campingów czy wypożyczalni rowerów to nie jest rolą miasta zakładanie prywatnych biznesów, by ułatwić życie turystom. Możemy robić więcej ścieżek rowerowych i promować turystykę rowerową. Ale to wśród mieszkańców muszą znaleźć się tacy, którzy zechcą rozkręcić biznes z wypożyczalnią rowerów.

Zobacz całość »



W Opolu przy ul. Maja nie powstanie żaden hotel

Zobacz całość »
Wczoraj, rozstrzygnięto przetarg na plac u zbiegu ulic Dubois oraz 1 Maja. Za działkę o wielkości 30 arów zwycięzca zapłaci ponad 2,5 mln zł. Jednak już teraz zapowiada, że w tym miejscu nie będzie żadnego hotelu.
Licytacja była ekspresowa, trwała, niecałe 10 minut. Choć brało w niej udział pięć firm, to jednak poza zwycięzcą przetargu - Bogdanem Ch., który jest właścicielem salonu Forda w Opolu (nie wyraził zgody na opublikowanie nazwiska), liczyły się jeszcze tylko Artistic Trade z Wyszkowa i Diament z Katowic, który jest właścicielem sześciu hoteli trzygwiazdkowych na Górnym oraz Dolnym Śląsku. Cena wywoławcza była równa 1 mln 350 tys. zł. Ale już po chwili stawka podskoczyła do 2 mln i kwestią zaledwie kilku minut było zakończenie całej licytacji na sumie 2,5 mln zł.
Władze miasta już od dawna zamierzały zagospodarować tę część gruntu zgodnie z przeznaczeniem usługowo-mieszkaniowym. Opolskiemu ratusz chciał, aby w tym miejscu stanął hotel, jednak działkę mógł zakupić praktycznie każdy i tak się właśnie stało. Jak powiedział zwycięzca, nie zdradzi, co tam powstanie. Na pewno wszystko będzie zgodnie z planem zagospodarowania. Dodał tylko, że z pewnością nie myśli o hotelu.
Zdaniem Mirosława Pietruchy, który jest rzecznikiem prezydenta Opola, miasto zrobiło wszystko, aby w tym miejscu powstał hotel i w tej właśnie kwestii dało zielone światło, ale jednocześnie potwierdził, że w przetargu mógł wziąć udział każdy. Jak wczoraj podkreślił, wygrała najlepsza oferta, a takie są po prostu prawa rynku.
Miasto nie rezygnuje jednak z pozyskania inwestora, który wybuduje w Opolu nowy hotel, chociaż nie posiada w chwili obecnej działki przeznaczonej tylko i wyłącznie na taki cel. Ale hotel może zostać wybudowany na terenie, gdzie przewidziano funkcje usługowe czy też zabudowy rodzinnej. W Opolu istnieje parę takich działek, jednak nie wszystkie stanowią własność miasta. Mowa między innymi o terenach w śródmieściu, przy obwodnicy północnej, a także w okolicach Galerii Opolanin.

Zobacz całość »



::: 2008-09-11 :::


Pierwszy kurs pociągu papieskiego na Słowację

Zobacz całość »
Dziś, 11 września po raz pierwszy pociąg papieski pojedzie z Krakowa na Słowację. Pojazd przemierzy trasę do Żyliny przez Kalwarię Zebrzydowską, Wadowice, Bielsko-Białą, Żywiec, Zwardoń oraz Czadcę na Słowacji.
Pociąg, który dotychczas kursował z Krakowa do Wadowic będzie stale jeździł na trasie Kraków - Żylina od końca września. W czasie podróży podróżni mogą oglądać filmy dokumentalne o pielgrzymkach polskiego papieża, w wybranej wersji językowej.
Pierwszy kurs kolejowy na tej trasie odbędzie się w piątą rocznicę pielgrzymki Jana Pawła II na Słowację. Inauguracja połączona będzie z przewiezieniem daru polskich kolejarzy dla kolejarzy słowackich - figury świętej Katarzyny. Rzeźba patronki kolejarzy przekazana zostanie w Żylinie.
Pociąg papieski to dar polskich kolejarzy, który ma na celu upamiętnić pontyfikat Jana Pawła II. W maju 2006 roku został poświęcony przez papieża Benedykta XVI.

Zobacz całość »



WSAiZ w Zawierciu kształci z turystyki i rekreacji mimo, że nie ma uprawnień?

Zobacz całość »
"Gazeta Wyborcza" donosi, że Wyższa Szkoła Administracji i Zarządzania w Zawierciu oszukuje ministerstwo oraz swoich studentów.
Uczelnia ta 2 lata temu straciła uprawnienia do kształcenia młodzieży na kierunku turystyka i rekreacja. Tymczasem Wydział Zamiejscowy Turystyki i Nauk Humanistycznych WSAiZ nadal prowadzi rekrutacje na studia. Co więcej szkoła nie naprawiła wytkniętych przez ministerstwo błędów.
Za organizację sosnowieckiego oddziału odpowiada prawdopodobnie prof. Wiesław P., były rektor katowickiej Akademii Wychowania Fizycznego. Człowiek ten jest podejrzany o niegospodarność, oszustwo i wyłudzenie.
WSAiZ utraciła uprawnienia do prowadzenia studiów z turystyki i rekreacji w Zawierciu, jednak na prowadzenie ich w Sosnowcu uzyskała już stosowne uprawnienia - tłumaczą władze uczelni.

Zobacz całość »



Ryanair zawiesza loty z Edynburga na 11 trasach

Zobacz całość »
Wczoraj (10.09.08) tanie irlandzkie linie Ryanair ogłosiły, iż zawieszają loty ze swojej nowej bazy w Edynburgu na 11 trasach, w tym do Krakowa. Przewoźnik nie będzie operował na tych trasach przez najbliższe 6 tygodni.
Powodem tej decyzji jest strajk około 27 tys. mechaników w zakładach Boeinga - podał Ryanair. Trwający od soboty strajk spowodował opóźnienie w dostawie dwóch samolotów 737. Maszyny te miały obsługiwać nowe trasy.
Pasażerowie, którzy już kupili bilety otrzymają zwrot pieniędzy. Loty z Edynburga zostaną prawdopodobnie wznowione 5 listopada.

Zobacz całość »



Polskie góry - turyści nie mają zasięgu w komórkach

Zobacz całość »
W najbardziej oblężonych przez turystów rejonach polskich gór nie ma zasięgu sieci komórkowej. Na przełomie Dunajca w Pieninach oraz w tatrzańskich dolinach - Chochołowskiej, Kościeliskiej czy prowadzącej do Morskiego Oka Białej Wody turyści nie mogą korzystać z komórek, bo nie ma zasięgu - alarmuje "Rzeczpospolita".
Jan Krzysztof, naczelnik TOPR tłumaczy, że nie było dotychczas przypadku, że komuś nie udzielono pomocy, bo nie miał zasięgu. Większy problem to czasami brak roamingu, albo nienaładowany telefon - dodaje.
Zasięgu brakuje nieraz nie tylko na szlaku, ale także w niektórych wsiach Podhala, Beskidów i Gorców, jak Ochotnica, Leśnica, czy okolice Worka Raczańskiego w Beskidzie Żywieckim. Nie lepiej jest w jurajskich Ojcowie, rejonie Pilicy i Niegowy - pisze gazeta.
Powodem takiej sytuacji ukształtowanie terenu oraz chęć ochrony krajobrazu, która sprawia, że gminy niechętnie wydają pozwolenia na budowę kolejnych masztów.

Zobacz całość »



W Łodzi będzie jeszcze więcej biurowców i hoteli

Zobacz całość »
W Łodzi powstaną kolejne biurowce i hotele. Zniknie między innymi przemysł w budynku, w którym swoją siedzibę ma Wólczanka, nie będzie już pustych placów w pobliżu szpitala im. N. Barlickiego oraz wieżowca należącego do urzędu marszałkowskiego.
Kompleks budynków znajdujący się pod numerem 243 ulicy Wólczańskiej przy rynku Górniak większości Łodzian kojarzy się z firmą Wólczanka. Jest to dawna fabryka wyrobów dzierganych i pończoch braci Hufferów, która została wzniesiona pod koniec XIX wieku. Obok niej, koło parku stoi willa tych braci. Nowy inwestor chce przekształcić fabrykę na biura oraz lokale usługowe. Natomiast willa zostanie wyremontowana. Z otoczenia zabytku, który jest wpisany do rejestru zostaną usunięte wtórne zabudowania.
Część fabryk zostanie zachowana w takiej samej postaci i będzie tylko odrestaurowana, natomiast część inwestor zamierza rozbudować. Dzięki temu powstanie układ budynków, które będą tworzyć pięciokondygnacyjny prostokąt z dwoma dziedzińcami oraz podziemnym parkingiem.
Projekt zakłada też powrót do oryginalnej ceglanej architektury. Obecnie fabryka jest otynkowana. Natomiast od strony parku zamiast odrapanej ściany ma powstać elewacja o wyglądzie zbliżonym do budynku.
Wjazd do kompleksu biur o powierzchni około 8 tys. metrów kwadratowych będzie się znajdować się od strony ulicy Sieradzkiej.
Obecnie na alei Piłsudskiego znajdują się hotele Ibis i Campanille. W przyszłości obok nich będzie jeszcze czterogwiazdkowy Novotel.
Novotel, który powstanie na roku z ulicą Sienkiewicza będzie wyższy od pozostałych budynków wzdłuż alei. Będzie miał aż jedenaście kondygnacji. W budynku znajdą się 162 pokoje, restauracja, bar, sale konferencyjne i klub fitness. Jego budową zajmie się Orbis S.A. wraz z kieleckim Echo Investment. Jest to ta sama firma, która wybudowała na sąsiedniej działce dwugwiazdkowy Ibis, a także wyremontowała jeden z wieżowców po drugiej stronie alei Piłsudskiego.
Inwestor planuje rozpocząć budowę w przyszłym roku. Natomiast Novotel ma zostać otarty dwa lata później.

Zobacz całość »



DOT pracuje nad nowym folderem promocyjnym

Zobacz całość »
Dolnośląska Organizacja Turystyczna chce wydać nowy folder, który ma pokazać unikalne obiekty turystyczne tego regionu. Folder ma się ukazać pod nazwą "Turystyczne Rekordy Dolnego Śląska".
Gazetka poinformuje turystów o najstarszych miastach, największych zamkach, najpiękniejszych wnętrzach, pomnikach przyrody, najsławniejszych mieszkańcach Dolnego Śląska itp.

Zobacz całość »



Mostostal-Export będzie remontować hotel w Penzie

Zobacz całość »
Mostostal-Export zajmie się renowacją pięciogwiazdkowego hotelu w Penzie w Federacji Rosyjskiej. Mostostal-Export podpisał już z firmą OOO "Impuls" kontrakt o wartości 58,8 mln zł.
Inwestycja ruszy w IV kwartale 2008 roku, a jej realizacja potrwa 9 miesięcy.

Zobacz całość »



Weszła w życie nowa ustawa dla kierowców autobusów

Zobacz całość »
Wczoraj weszło w życie nowe prawo dotyczące kierowców autobusów. Teraz oprócz prawa jazdy kategorii D trzeba ukończyć kwalifikację wstępną - pisze "Gazeta Prawna". Podczas kwalifikacji wstępnej przyszli kierowcy uczą się zasad poruszania pojazdami w ekstremalnych warunkach, np. na śliskiej powierzchni.
Według nowej ustawy, ośrodki doskonalenia techniki jazdy muszą posiadać odpowiedni tor do zajęć praktycznych. Takich ośrodków w Polsce jest tylko 20. Pozostałe nie mogą egzaminować kierowców.
"Gazeta Prawna" podkreśla, że nowe prawo nie określa dokładnego programu szkolenia kierowców w ramach kwalifikacji wstępnej. Dziennik zauważa także, że brakuje centralnego systemu szkolenia instruktorów.

Zobacz całość »



Policja zatrzymała hotelarza, w którego obiekcie pobili się piłkarze z policją

Zobacz całość »
Jak podała "Rzeczpospolita" szef ochrony oraz właściciel hotelu w Mielnie, w którym piłkarze Polonii pobili się z policjantami, zostali zatrzymani przez policję. Dziennik napisał natomiast, że aresztowania zażądał prokurator, ponieważ obaj zeznali podczas śledztwa, że nie istnieje żądne nagranie bójki z kamer monitoringu. A tymczasem Tomasz Lis pokazał ów film w TVP. Mało tego, policja uważa, że nagranie było sfabrykowane.
Zatrzymani zostali współwłaściciel hotelu Siesta w Mielnie oraz szef firmy monitorującej obiekt, w którym byli reprezentanci Polski w piłce nożnej Radosław Majdan i Piotr Świerczewski, 28 lipca awanturowali się z policją.
Zatrzymania pozostają w ścisłym związku z nadanym w TVP w poniedziałek , w programie "Tomasz Lis na żywo", filmu nagranego przez kamerę hotelową, na którym zarejestrowano przebieg całej awantury. Jak podał dziennik na początku śledztwa obaj zatrzymani zeznali, że system monitorujący hotel w dniu bójki nie działał, ponieważ był w trakcie instalowania. Kiedy prokuratorzy obejrzeli jednak ów film w telewizji, kazali zatrzymać szefa hotelu oraz firmy monitorującej. Prawdopodobnie zostaną postawione im zarzuty składania fałszywych zeznań.
Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita" policja ma podejrzenia, że nagranie jest sfabrykowane. Z filmu, który został wyemitowany wynika, że policja nie miała powodów, aby ta ostro zainterweniować. Mało tego, Jarosław Chwastek, trzeci z uczestników bójki, spokojnie stał z boku. Na filmie widać, jak w pewnej chwili podbiega do niego policjant i zaczyna bić go pięścią.
W programie Lisa policjanci tłumaczyli, że film nie pokazuje pierwszej części całego zajścia, czyli momentu, gdy Świerczewski atakuje funkcjonariuszy. Nie ma również dźwięku oraz nie słychać, jak piłkarze cały czas w sposób wulgarny wyzywają i wyśmiewają policjantów.
Dziennik podał, że właśnie ten brak początkowego fragmentu, jak i zaciemnienie części obrazu, a tam właśnie Świerczewski miał bić policjantów, są bardzo podejrzane i sugerują, że ktoś celowo sfabrykował nagranie tak, aby przedstawiało w pozytywnym świetle piłkarzy.
W Świnoujściu zatrzymano również dziewczynę Jarosława Ch., która była świadkiem awantury. Jaki był tego powód, na razie nie wiadomo.

Zobacz całość »



Linie lotnicze zgubiły trumnę

Zobacz całość »
To, że linie lotnicze bardzo często gubią bagaże to powszechnie wiadomo. Ale ostatnio zgubiły również trumnę z ciałem.
Ekwadorczyk chciał wysłać ciało swej żony do domu, aby pochować ją w rodzinnym kraju. Trumna jednak wylądowała w Gwatemali. Miguel Olaya domaga się teraz odszkodowania. Linie lotnicze na razie nie przyznają się do winy i twierdzą, że sprawę badają.

Zobacz całość »



Dubaj: wkrótce ruszy pierwszy na świecie hotel podwodny

Zobacz całość »
W 2009 roku ruszy pierwszy na świecie hotel podwodny. Crescente Hydropolis Resort w Dubaju będzie dysponował 220 apartamentami, 3 restauracjami, centrum zdrowia i urody, podwodnym muzeum, barem i centrum handlowym.
Obecnie obiekt w trakcie budowy. Inwestycja, która pochłonęła 500 milionów euro trwa już ponad 3 lata. Crescente Hydropolis Resort zajmie 107.700 mkw obszaru podwodnego, będzie usytuowany na głębokości 20 metrów i w odległości 300 metrów od wybrzeża.
Według projektu niemieckiego architekta Joachima Hausera kurort będzie miał trzy zasadnicze części: stację przyjazdu środków lokomocji, z recepcją i biurami, główny korpus obiektu, czyli hotel, oraz przezroczysty tunel łączący.

Zobacz całość »



Tureckie kurorty nie dla turystek w bikini?

Zobacz całość »
Turecki dziennik "Vatan" poinformował, że rada miejska kąpieliska Alania na południowym wybrzeżu Turcji nie chce, by zagraniczne turystki pokazywały się tam w bikini.
Na posiedzeniu rady wskazywano, iż mieszkańcy Alanii traktują kobiety w bikini jako upadek moralności. Zaproponowano umieszczenie napisów, zabraniających półnagim urlopowiczkom wstępu do centrum miasta.
Radny Sukru Sadullahoglu z rządzącej w Turcji konserwatywno-islamskiej partii AKP powiedział, że widoki skąpo odzianych turystek są szczególnie nie na miejscu w trwającym obecnie miesiącu religijnego postu ramadan.

Zobacz całość »



Dolnośląskie: hotele skategoryzowane czy nie?

Zobacz całość »
Na oficjalnej stronie internetowej urzędu marszałkowskiego we Wrocławiu obecnie widnieje wykaz skategoryzowanych obiektów hotelarskich województwa dolnośląskiego na dzień 01.01.2007 roku. Od tego czasu minęło ponad półtora roku, obiektów przybyło a nie ma ich w tym wykazie. Turyści nie wiedzą czy nocują w hotelu z prawną kategoryzacją czy też nie.
Na liście nie ma dwugwiazdkowego hotelu Abis w Bystrzycy Kłodzkiej, czterogwiazdkowego hotelu Kudowa, trzygwiazdkowego hotelu Verde Motana Welness & Spa w Kudowie Zdroju oraz czterogwiazdkowego hotelu o nazwie Zamek na Skale w Trzebiszowicach.
Ostatnio w Kotlinie Kłodzkiej można zauważyć nowe obiekty noclegowe. Niektóre z nich w nazwach używają zastrzeżonych ustawą o usługach jest to legalne.
Kategoryzację obiektów noclegowych przyznaje marszałek województwa. To on odpowiada za sprawdzanie hotelowych standardów w momencie przyznawania odpowiedniej ilości gwiazdek, ale także w trakcie funkcjonowania obiektu.

Zobacz całość »



Grupa Travel Polska - oferta wyjazdów narciarskich

Zobacz całość »
Grupa Travel Polska przedstawiła propozycję wyjazdów narciarskich. GTP podjęła współpracę z BP Olimp w zakresie organizacji wyjazdów narciarskich w Alpy i Dolomity Włoskie. Dzięki tej kooperacji członkowie GTP mogą liczyć na atrakcyjne warunki sprzedaży oferty biura.
BP Olimp to touroperator z Krakowa, który działa na rynku już od piętnastu lat. Swoją obecność w branży rozpoczął wcale nie od wyjazdów zimowych, lecz od organizacji wycieczek do Grecji, ponieważ w 1993 roku zniesiono wizy do tego kraju. Jednakże to wyjazdy narciarskie są domeną krakowskiego touroperatora, który wysyła podczas sezonu zimowego ponad piętnaście tysięcy pasjonatów nart w najróżniejsze zakątki włoskich Alp i Dolomitów.
Dzięki podjętej współpracy biura zrzeszone w GTP otrzymują dostęp do oferty BP Olimp na preferencyjnych warunkach, w tym wyższą prowizję za sprzedaż oferty touroperatora. Dodatkowo, po osiągnięciu przez całą kooperację określonego poziomu sprzedaży, BP Olimp oferuje darmowe wczasy, bilety typu stand-by oraz wyjazdy study-tour.
Grupa Travel Polska powstała w 2006 roku jako kooperacja biur podróży. Zrzesza ponad 115 agentów, którym zapewnia lepsze warunki u usługodawców branży turystycznej. W miarę rozwoju firma poszerza swoją działalność o szkolenia oraz doradztwo marketingowe. W 2007 roku utworzyła własne Turystyczne Call Center świadczące usługi outsourcingowe.

Zobacz całość »



Condor zaprasza na promocyjne loty do ciepłych krajów

Zobacz całość »
Dziś (11.09.08) rusza promocja Condora. W ramach promocji na stronie internetowej przewoźnika dostępne jest 100.000 biletów w promocyjnych cenach do atrakcyjnych miejsc, gdzie lato trwa dużo dłużej niż w Polsce.
Z Niemiec na Majorkę, do Istanbułu i Antalyi można polecieć za 49 euro; z Frankfurtu do Dubaju już od 149 euro. To cena w jedną stronę ze wszystkimi podatkami, dostępna na wybrane daty i rejsy, liczba miejsc ograniczona. Oferta dotyczy podróży do stycznia 2009.
Promocja trwać będzie od 11 września od godziny 10.00 do 13 września do godziny 23.59.

Zobacz całość »



Hotel Kormoran w Rowach nagrodzony certyfikatem ISPA

Zobacz całość »
Do tej pory na elitarnej liście International SPA Association znalazło się 5 obiektów z całej Polski. Ostatnio dołączył tam Hotel Kormoran z Rowów funkcjonujący już 15 lat.
SPA w hotelu Kormoran w Rowach zdobyło już 2 wyróżnienia. W lipcu znalazło się w katalogu "Modne Miejsca" - doceniono SPA i wellness, ale także wyposażenie i wyjątkowe położenie ośrodka przy Słowińskim Parku Narodowym.
International SPA Association to prestiżowa międzynarodowa organizacja, która zrzesza ośrodki i hotele spa na całym świecie. Dzięki członkostwu hotel Kormoran może korzystać z najnowszych badań, nowinek technicznych oraz sposobu obsługi klienta z zakresu SPA i wellness.

Zobacz całość »



Grunt dla rozbudowy Balic dla trzech samorządów

Zobacz całość »
Województwo małopolskie, miasto Kraków oraz gmina Zabierzów będą mogły objąć od Skarbu Państwa w użytkowanie wieczyste po 1/3 gruntu, który jest niezbędny do rozbudowy Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice.
Karina Wituska z biura prasowego Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego poinformowała, że właśnie takie porozumienie zostało zawarte podczas spotkania Marka Nawary, marszałka województwa małopolskiego, Jacka Majchrowskiego, prezydenta Krakowa oraz Elżbiety Burtan, wójta Zabierzowa. Spotkanie zostało zorganizowane z inicjatywy Jerzego Millera, wojewody małopolskiego.
Wszystkie trzy samorządy chciały kupić od Agencji Mienia Wojskowego 33 hektarów gruntu dla krakowskiego lotniska, jednak nie mogły się porozumieć w tej sprawie.
Osiągnięty kompromis zakłada, że trzy samorządy będą mogły nabyć od Skarbu Państwa w użytkowanie wieczyste ziemię dla lotniska w jednakowych proporcjach, czyli po 1/3 dla każdego. Samorządy będą mogły również wnieść prawo do gruntu jako aportu do spółki Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice. Dzięki temu w sumie osiągną status większościowego udziałowca.
Obecnie podmiotem dominującym w spółce jest Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, które posiada 85% udziałów. Województwo małopolskie ma blisko 14% udziałów, a reszta należy do gminy Kraków (ponad 1%) oraz gminy Zabierzów (0,05%).
Podczas spotkania wojewoda Miller zaznaczył, że na wniosek Agencji Mienia Wojskowego wyrazi zgodę na oddanie w użytkowanie wieczyste nieruchomości lotniskowych trzem samorządom i zaniecha poboru pierwszej opłaty z tytułu użytkowania wieczystego. Jednak w zamian wojewoda chce, aby pieniądze te (czyli kilkanaście mln zł) samorządy wniosły do spółki podnosząc jej kapitał.
Dodatkowe 33 hektarów dla Balicach potrzebne jest, aby zrealizowane zostały plany inwestycyjne portu na najbliższe lata. Wybudowany ma zostać między innymi nowy terminal pasażerski o przepustowości do 9 mln podróżnych.
Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice jest drugim co do wielkości lotniskiem w Polsce. W ubiegłym roku obsłużyło ponad 3 mln podróżnych. Obecnie ma 52 regularne połączenia do 41 miejscowości. W sumie wykonuje je 23 przewoźników, 12 tradycyjnych i 11 tanich.
Niestety, władze lotniska musiały zmienić tegoroczną prognozę dotyczącą ilości odprawionych pasażerów. Wyniesie ona 3-3,2 mln osób zamiast pierwotnie zakładanych 3,5 mln. Spowodowane to było między innymi likwidacją regularnych połączeń przez polskiego taniego przewoźnika Centralwings, opuszczeniem Krakowa przez Germanwings, a także czasowego zawieszania połączeń przez Ryanaira, Jet2 i bmibaby.

Zobacz całość »



Arriva PCC ma już własną kasę biletową

Zobacz całość »
Arriva PCC otworzyła pierwszą w kraju własną kasę biletową - na stacji Bydgoszcz Główna.
Dotychczas klienci przewoźnika, który obsługuje m.in. trasy z naszego miasta do Wierzchucina, Tucholi, Chojnic i Grudziądza musieli kupować bilety w kasach konkurencji - PKP Przewozy Regionalne.
Musieliśmy płacić chyba największe na świecie prowizje - wyjaśnia Damian Grabowski, dyrektor ds. handlowych polsko-brytyjskiego konsorcjum. Dzięki obniżeniu kosztów, pasażerowie będą mogli skorzystać ze specjalnych promocji. Ceny biletów miesięcznych normalnych kupionych w nowej kasie będą niższe do ok. 10 zł - dodał.

Zobacz całość »



::: 2008-09-12 :::


Hotele mogą odliczyć VAT od usług gastronomicznych

Zobacz całość »
Przedsiębiorca, który świadczy usługi hotelowe i jednocześnie zapewnia gościom posiłki, może odliczyć podatek naliczony przy zakupie usług gastronomicznych.
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 4 września 2008 roku potwierdził, że takiego przedsiębiorcę nie dotyczy zakaz przewidziany w przepisach. Spór dotyczył ograniczenia, które wynikało z art. 88 ust. 1 pkt 4 lit. a) ustawy o VAT, a w szczególności tego, co rozumie się pod pojęciem usług turystyki.
Art. 88 ust. 1 pkt 4 lit. a) ustawy o VAT nie zezwala na odliczenie podatku VAT od usług gastronomicznych, z wyjątkiem nabycia ich przez podatników, którzy świadczą usługi turystyki i pod warunkiem, że wchodzą one w skład usługi turystyki, która opodatkowana jest na zasadach innych niż metodą marży.
Ustawa o VAT nie zawiera definicji usług turystyki, dlatego też podatnik uznał, że pojęcie to należy rozumieć zgodnie z art. 3 pkt 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. Według tego przepisu, usługami turystycznymi są usługi przewodnickie, hotelarskie i wszystkie inne świadczone turystom lub odwiedzającym. Dlatego też skoro usługa hotelowa zawiera się w zakresie usługi turystyki, właściciel hotelu uprawniony jest do odliczenia VAT od nabywanych usług gastronomicznych. O możliwości odliczenia podatku mówi również zasada neutralności VAT. Zgodnie z nią podmiot, który jest tylko pośrednim, nieostatecznym ogniwem obrotu usługi nie może ponosić związanego z nią ciężaru podatku.
Jednak organy podatkowe były innego zdania. Uznały, że usługi turystyki, o których mowa w art. 88 ust 1 pkt 4 lit a) ustawy o VAT, powinny być identyfikowane na podstawie art. 8 ust. 3 ustawy o VAT za pomocą Polskiej Klasyfikacji Wyrobów i Usług (PKWiU). Stąd też uznały, że usługi turystyki to wyłącznie usługi organizatorów i pośredników turystycznych (PKWiU 63.3). W związku z tym podatnik, świadczący usługi hotelowe nie mógł odliczać VAT naliczonego przy zakupie usług gastronomicznych.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie wyrokiem z 27 marca 2007roku uchylił decyzję fiskusa, natomiast NSA przyznał mu rację. Zwrócił uwagę, że skoro brakuje w PKWiU wyszczególnienia usług turystyki, nie można ich identyfikować za pomocą klasyfikacji statystycznych. Dodatkowo, ponieważ w ustawie o VAT nie ma definicji usług turystyki, prawidłowe jest ustalenie zakresu tego pojęcia zgodnie z art. 3 pkt 1 ustawy o usługach turystycznych. Stąd też wynika, że usługami turystyki są również usługi hotelowe.
Sąd zaznaczył, że w przypadku gdy ustawa podatkowa posługuje się pojęciem wywodzącym się z innej dziedziny prawa jednocześnie nie definiując go, wówczas można ustalić zakres tego pojęcia przez odwołanie się do znaczenia, jakie przypisuje się jemu na gruncie tej dziedziny prawa, z której zostało zaczerpnięte.
NSA powołał się też na zasadę neutralności VAT. Według niej podatkiem powinien zostać obciążony ostateczny odbiorca usługi. Ostatecznie sąd uznał, że podatnikowi przysługuje prawo do odliczenia podatku przy zakupie usług gastronomicznych, które wchodzą w skład usług hotelowych z tego powodu, że nie on jest konsumentem usług gastronomicznych, tylko jego klienci. Natomiast przyjęcie stanowiska prezentowanego przez organy podatkowe powodowały odwrotne skutki, czyli obciążało VATem nie konsumenta, a podmiot, który tylko uczestniczy w obrocie usługą, co narusza zasadę neutralności.

Zobacz całość »



Zielona Góra - winobranie bez wina

Zobacz całość »
Winobranie stało się wizytówką Zielonej Góry. Już kilka miesięcy przed rozpoczęciem imprezy turyści rezerwują miejsca w hotelach.
Podczas winobrania często odwiedzane jest też Centrum Informacji Turystycznej na zielonogórskim deptaku. Do biura przychodzą goście z Krakowa, Poznania i Górnego Śląska, a w weekendy także Niemcy i Holendrzy. Lidia Dudek-Smulewicz z Centrum Informacji wyznała - I pytają z mety o zielonogórskie wino. To właśnie po to tu przyjeżdżają, chcą skosztować lokalnych wyrobów. Niektórzy są zaskoczeni, kiedy wyjaśniamy, że nasze wino w sprzedaży będzie dopiero za rok. Dodaje, że turyści mogą nabyć inne pamiątki związane z Zieloną Górą. Najlepiej sprzedają się gadżety z ratuszem i Palmiarnią.
Z kiosku multimedialnego spod Hotelu Śródmiejskiego można bezpłatnie wysłać e-kartkę. Na e-kartach turyści piszą najczęściej, że jest miło, chwalą dobry klimat imprezy, ale podkreślają, że jest drogo. Chodzi tu zwłaszcza o ceny jedzenia. Turyści rozczarowani są również niewystarczającymi informacjami na temat imprez, a także brakiem zielonogórskiego wina podczas święta, które przecież jest mu poświęcone.

Zobacz całość »



Futura zawiesiła działalność, więc biura podróży znalazły zastępczych przewoźników

Zobacz całość »
Wszystkie loty, które miały być realizowane przez hiszpańskie linie Futura odbędą się planowo - poinformowały biura podróży. Polskie biura podróży korzystające dotychczas z usług linii Futura znalazły zastępczych przewoźników.
Linie lotnicze Futura International Airways w poniedziałek zawiesiły bowiem swoje loty. Powodem takiej decyzji jest utrata płynności finansowej. Przewoźnik obsługiwał m.in. około sześciu rejsów tygodniowo na trasie Polska - Majorka dla polskich biur Rainbow Tours, Itaka, Skyclub i Exim Tours.
Zawieszenie działalności przez Futurę spowoduje jedynie niewielkie różnice w godzinach odlotów i przylotów - podało w komunikacie Rainbow Tours. Zmiana linii lotniczych nie wpłynie też na ceny wycieczek. Na Majorkę i Costa del Sol polecą m.in. Air Italy oraz Iberworld.
Linie Air Italy będą też świadczyć usługi dla biura podróży Exim Tours. Rzecznik prasowy Piotr Łabędowicz powiedział, że rozkład lotów nie powinien się zmienić.
Product manager Skyclub Wioletta Pawlik powiedziała, że wszystkie loty odbędą się normalnie, mogą wystąpić tylko niewielkie zmiany w rozkładzie. Piotr Henicz - dyrektor ds. sprzedaży i marketingu z Itaki oznajmił, że wszystkie zaległe loty odbyły się we wtorek wieczorem lub w środę rano.

Zobacz całość »



EFH: Polska potrzebuje luksusowych obiektów hotelowych z zapleczem konferencyjno-szkoleniowym

Zobacz całość »
Eksperci Europejskiego Funduszu Hipotecznego ocenili warunki rozwoju turystyki w najbardziej popularnych województwach w Polsce. Według nich Polska ma szansę stać się w Europie konkurencyjnym ośrodkiem wypoczynkowo-biznesowym.
Europejski Fundusz Hipoteczny SA istnieje od 14 lat. Zajmuje się finansowaniem i prowadzeniem działalności inwestycyjnej na własny rachunek w dziedzinie nieruchomości. Specjalizuje się w realizacji projektów hotelowych w standardzie 3-5 gwiazdek, z zapleczem konferencyjno-szkoleniowym i funkcją SPA. EFH oferuje również finansowanie nieruchomości oraz ruchomości w formie leasingu lub dzierżawy na okres od 12 do 300 miesięcy.
W Polsce cały czas rośnie zapotrzebowanie na hotele najwyższej klasy. Brakuje również luksusowych obiektów z zapleczem szkoleniowo-konferencyjnym.
Województwo Mazowieckie posiada duży potencjał związany z kulturą oraz sztuką. Według statystyk cały region odnotowuje bardzo dobre wyniki pod względem liczby odwiedzających region oraz pieniędzy, które turyści zostawiają w województwie.
Według Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego na lata 2007-2013 województwo mazowieckie jest głównym miejscem docelowym, a także głównym ośrodkiem krajowym turystyki zagranicznej w Polsce. Obcokrajowców najbardziej przyciąga Warszawa. Udział przyjazdów turystów zagranicznych do stolicy wynosi prawie 30% wielkości krajowej. Dodatkowo, Warszawa obsługuje ponad 70% turystów zagranicznych, którzy przyjeżdżają do województwa mazowieckiego.
Marcin Podobas, wiceprezes Zarządu Europejskiego Funduszu Hipotecznego SA przyznaje - Warszawa jest miastem o znaczącym potencjale rozwojowym rynku hotelarskiego. W stolicy stale rośnie zapotrzebowanie na hotele najwyższej klasy. Pomimo znacznego wzrostu ilości obiektów tego typu w ostatnich latach, popyt jeszcze nie został zaspokojony. Ważny jest również rozwój infrastruktury transportowej, która przyczynia się do polepszenia warunków turystycznych. Obecnie EFH SA realizuje inwestycje na warszawskim Ursynowie. Przy ulicy Łączyny powstaje czterogwiazdkowy obiekt hotelowy. Inwestycja zyskuje na swojej atrakcyjności dzięki nowemu dojazdowi do portu lotniczego. Spółka posiada także wysokiej klasy Centrum Szkoleniowe Falenty.
Według Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Pomorskiego na lata 2007-2013 Pomorze posiada jedną z największych baz zbiorowego zakwaterowania w Polsce. Branża hotelarska jest ważnym sektorem gospodarki regionalnej oraz jednym z czynników kreowania miejsc pracy dla mieszkańców. Województwo ma odpowiednie warunki dla rozwoju prawie wszystkich form turystyki, szczególnie turystyki aktywnej, agroturystyki, turystyki morskiej i turystyki uzdrowiskowej. Region jest również liderem pod względem przyjmowania turystów z zagranicy.
Atrakcyjność turystyczna regionu przejawia się też przez dziedzictwo kulturowe, czyli zabytki i obiekty związane z kulturą. Zróżnicowanie oraz bogactwo środowiska przyrodniczego i kulturowego świadczy o konkurencyjności województwa pomorskiego względem innych regionów.
EFH SA realizuje inwestycje w okolicy krzyżackiego Zamku w Malborku. W jego bezpośrednim sąsiedztwie wybudowany zostanie czterogwiazdkowy hotel, gdyż istniejące w regionie miejsca hotelowe nie są w stanie zaspokoić zapotrzebowania rynkowego.
Innym obiektem EFH SA w województwie pomorskim jest Hotel Łeba w Łebie z centrum SPA, basenem, restauracją oraz salą konferencyjną. Wartość rynkowa tej inwestycji szacowana jest na ponad 35 mln zł.
Według Marcina Podobasa, rozwój turystyki w regionie pomorskim oparty powinien być na stworzeniu zintegrowanej oferty turystycznej, która będzie atrakcyjna w kraju i za granicą.
Pomimo dobrze rozwiniętej turystyki wypoczynkowej na Warmii i Mazurach, nadal zbyt słabo rozwinięta jest turystyka biznesowa. Brakuje między innymi nowoczesnych miejsc konferencyjno-szkoleniowych, które mogą przyjąć turystów z kraju i z zagranicy. Zbyt mało jest także luksusowych obiektów dla klientów z wygórowanymi wymaganiami. Warmia i Mazury mają szansę zyskać na znaczeniu głównie ze względu na możliwość szybkiego dojazdu do Warszawy i Gdańska, a także Kaliningradu i państw nadbałtyckich.
Marcin Podobas, EFH SA zaznacza - Z roku na rok obserwujemy wzrost zainteresowania firm wyjazdami integracyjnymi i szkoleniowymi. Mazury potrzebują nowoczesnej oraz dobrze zagospodarowanej bazy turystycznej dla klientów biznesowych. EFH SA obecnie zajmuje się rozbudową hotelu Masuria. Dzięki temu powierzchnia użytkowa hotelu wzrośnie do 1383 metrów kwadratowych. Po remoncie powstanie 16 nowych pokoi, a liczba miejsc noclegowych wzrośnie o 28. W obiekcie powstanie też nowoczesna sala konferencyjna o powierzchni 338 metrów kwadratowych na ponad 100 osób.
Po remoncie wartość rynkowa Hotelu Masuria wzrośnie do około 30 mln zł. Prace mają zostać zakończone we wrześniu 2008 roku.
Natomiast w Tałtach koło Mikołajek ma powstać hotel wraz z kompleksem apartamentów wakacyjnych. Hotel o standardzie 4-5 gwiazdek będzie oferować 257 pokoi, 17 apartamentów, dwie restauracje, centrum konferencyjne, fitness i SPA.
Według "Strategii rozwoju turystyki na lata 2008-2015", którą opracowało Ministerstwo Sportu i Turystyki ważne jest, aby polskie regiony turystyczne dążyły do stworzenia nowych niszowych produktów.
W Polsce cały czas mało jest obiektów hotelowych o najwyższym standardzie. Jednak sytuacja ta się poprawi w ciągu najbliższych kilku lat. Sprzyjać temu będą między innymi mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku.
EFH przeznaczyło na inwestycje w hotele cztero- i pięciogwiazdkowe, a także apartamenty wakacyjne w najbardziej atrakcyjnych miejscach Polski ponad 600 mln zł.

Zobacz całość »



AmRest: bezprzewodowy internet we wszystkich restauracjach

Zobacz całość »
W restauracjach Pizza Hut, KFC, Burger King, Starbucks, freshpoint oraz Rodeo Drive będzie można teraz korzystać z bezprzewodowego internetu. AmRest uruchomił bowiem sieć bezprzewodowego dostępu do internetu we wszystkich lokalach swoich marek.
Sieć zbudowana jest w oparciu o technologię Wi-Fi. Na terenie wszystkich 290 restauracji będą znajdować się hot-spoty. AmRest zarządza lokalami w Polsce, Czechach, Bułgarii, Serbii, Rosji i na Węgrzech.
Przemysław Poppe, dyrektor IT w AmRest powiedział, że oferując bezprzewodowy system na terenie wszystkich restauracji firma musiała przede wszystkim pamiętać o tym, aby był on łatwy w obsłudze i bezpieczny. Uproszczono wszelkiego typu logowania i autoryzacje, klient już po paru kliknięciach ma dostęp do Internetu (wystarczy wybrać sieć WIFI o nazwie naszej restauracji). Zastosowany jest oczywiście protokół szyfrowania transmisji. Dzięki temu klienci, którzy korzystają z bezpłatnego Wi-Fi w naszych restauracjach mogą w szybki i bezpieczny sposób korzystać z Internetu - dodał.

Zobacz całość »



Imielin: spłonął autokar wiozący młodzież

Zobacz całość »
Wczoraj (11.09.08) około godziny 13 w Imielinie na zjeździe z drogi ekspresowej S1 zapalił się autokar wiozący młodzież z Libiąża. Nic nikomu się nie stało.
W pojeździe jechało 46 uczniów, 4 opiekunów i kierowca. Pasażerowie wracający z wystawy górniczej w Sosnowcu opuścili pojazd zaraz po tym, jak pojawił się dym. Uczestnicy wycieczki wrócili do domu innym autokarem podstawionym przez przewoźnika.
Po przybyciu straży autokar stał już cały w płomieniach. Prawdopodobnie przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej.

Zobacz całość »



Na lotnisku Charles de Gaulle otwarto nowy terminal

Zobacz całość »
Na paryskim lotnisku Charles de Gaulle zainaugurowano otwarcie terminalu 2G. Inwestycja za 94 milionów euro spowoduje, że na lotnisku zwiększy się liczba pasażerów oraz liczba samolotów. Terminal 2G będzie mógł przyjąć trzy miliony pasażerów rocznie i 18 samolotów na godzinę.
Nowy terminal ma na celu zwiększenie natężenia ruchu europejskiego, jak i krajowego we Francji - powiedział w czasie inauguracji dyrektor lotniska, Pierre Graff. Ponadto zaoferuje najlepsze warunki liniom regionalnym Air France, przodującym w obsłudze lotów krótko i średniodystansowych - dodał.

Zobacz całość »



Olimpiada w Pekinie odstraszyła turystów?

Zobacz całość »
Chińska prasa donosi, że podczas sierpniowych igrzysk olimpijskich Pekin odwiedziło znacznie mniej turystów niż zazwyczaj. Jest to spowodowane głównie rygorem wizowym oraz polityką Chin.
W sierpniu 2008 w pekińskie hotele zarejestrowały 708 tysięcy chińskich turystów. Jest to aż o 41,7% mniej niż zwykle o tej porze roku. Przybyło też o 7,2% mniej turystów z zagranicy (zarejestrowano ich 389 tysięcy) - podaje dziennik "Beijing Times", powołując się na miejski resort turystyki.
Wyniki turystyczne odnośnie całego br. też nie są optymistyczne. Podczas pierwszych ośmiu miesięcy 2008 Pekin odwiedziło 2,53 mln zagranicznych turystów, czyli o 8,9% mniej niż w tym samym okresie poprzedniego roku. Krajowych turystów było 8,1 mln, czyli o 3,8% mniej niż przed rokiem.
Spadek ruchu turystycznego nastąpił na skutek zaostrzonego rygoru wizowego przed Olimpiadą - tłumaczy AFP. Jest to również spowodowane polityką Chin wobec rządu Sudanu, sprawą Tybetu czy ogólnie stanem praw człowieka w Chinach.

Zobacz całość »



Coraz więcej restauracji na Rynku Głównym w Krakowie

Zobacz całość »
Na Rynku Głównym w Krakowie likwidowane są sklepy, a w ich miejsce otwierane restauracje.
Przez kilka ostatnich tygodni działalność rozpoczęło między innymi Wesele, dwie nowe restauracje przy ulicy Wiślnej, jadłodajnia Polakowski, a w najbliższym czasie otwarta zostanie też restauracja na rogu ulicy Jagiellońskiej i Szewskiej.
Według specjalistów od promocji miasta i turystyki wzrost liczby tego typu lokali oraz likwidowanie sklepów jest potwierdzeniem rynkowych praw popytu i podaży. Izabella Helbin, szefowa referatu promocji i marketingu Urzędu Miasta Krakowa zaznacza - Turyści i krakowianie chcą restauracji, to restauracje powstają. Dodaje - Łatwo zauważyć, gdy idzie się do centrum miasta, że coraz więcej tu restauracji i kawiarni, a coraz mniej sklepików. To zresztą naturalne, bo rzadko kto chodzi na zakupy na rynek. Robi się je w galerii, a te zlokalizowane są poza I obwodnicą.
Leszek Lejkowski, szef stowarzyszenia gastronomików w Rynku Głównym przyznaje, że taka tendencja jest normalna. Tłumaczy - Rok temu Kraków mógł się pochwalić rekordową liczbą turystów. Każdy kto to zauważył, chciał się wzbogacić i otwierał interes w branży gastronomicznej, obsługującej ruch turystyczny.
Katarzyna Gądek, dyrektor referatu turystyki UMK podkreśla, że już niedługo przy Rynku Głównym będą same restauracje i puby. Uważa, że nie powinno to dziwić, gdyż jest to znakomita lokata kapitału.
Podobnego zdania są restauratorzy. Zgodnie przyznają, że nawet, jeżeli ruch turystyczny zmaleje, to restauracje w centrum oraz w jego okolicach i tak będą miały szanse bytu. Adrian Klesyk, właściciel dwóch pubów na Starym Mieście podkreśla - Tu bywa najwięcej przyjezdnych, którzy muszą gdzieś pić i jeść.
Radek Fronc, właściciel restauracji Miód Malina i Wesele nie obawia się, że straci pieniądze. Wyznał - Mamy cały czas mnóstwo klientów. Dlatego pomimo prognoz, że w tym roku zwiedzających będzie mniej, otworzyliśmy kolejną restaurację w Rynku.
Wesele działa od kilku tygodni i na brak klientów nie może narzekać. Krakowianie przychodzą do lokalu ze względu na kuchnię podobną do serwowanej w Miód Malinie, a turyści zachwycają się oryginalnym, stylizowanym na ludowy wystrojem.
Fronc zamierza za kilka miesięcy otworzyć jeszcze jeden lokal na rogu ulicy Szewskiej i Jagiellońskiej.

Zobacz całość »



Rzym: trwają decydujące negocjacje w sprawie przyszłości Alitalii

Zobacz całość »
Wczoraj (11.09.08) w Rzymie rozpoczęły się ostatnie rozmowy w sprawie przyszłości Alitalii. Włoskie linie lotnicze znajdują się bowiem na skraju bankructwa.
Rozmowy przedstawicieli rządu i włoskich inwestorów ze związkami zawodowymi mają trwać do skutku - czytamy w "Pulsie Biznesu". Komisarz narodowego przewoźnika powiedział, że w razie fiaska negocjacji linie wypowiedzą układ zbiorowy wszystkim pracownikom.
W negocjacjach biorą udział: minister pracy Maurizio Sacconi, szef resortu infrastruktury i transportu Altero Matteoli, szef konsorcjum włoskich
inwestorów, które ma przejąć kontrolę nad liniami, Rocco Sabelli oraz reprezentanci 9 związków zawodowych.
Związki zawodowe sprzeciwiają się planom "nowej Alitalii". Mówi się bowiem o zwolnieniu kilku tysięcy pracowników. Rząd z grupą potencjalnych inwestorów ostrzegł związkowców, że to ostatnia runda negocjacji na temat przyszłości Alitalii.

Zobacz całość »



Mapa Europy u stóp Wieży Eiffla

Zobacz całość »
Jean-Pierre Jouyet, francuski sekretarz stanu do spraw europejskich zainaugurował otwarcie gigantycznej Mapę Europy. Teraz Paryżanie oraz turyści mogą zwiedzić pieszo wszystkie kraje Unii Europejskiej.
Mapa Europy znajduje się na paryskich Polach Marsowych u stóp Wieży Eiffla. Ma wymiary: 25 na 55 metrów. Można poznawać kraje UE chodząc po nich lub oglądając je z lotu ptaka - wjeżdżając na Wieżę Eiffla.
Instalacja ma charakter przede wszystkim edukacyjny - powiedział Jean-Pierre Jouyet. W konturze każdego kraju podane są informacje o nim - o liczbie mieszkańców i dacie święta narodowego.

Zobacz całość »



Linie BA uruchomiły serwis społecznościowy o Nowym Jorku i Londynie

Zobacz całość »
Brytyjskie linie lotnicze British Airways uruchomiły serwis społecznościowy poświęcony Nowemu Jorkowi i Londynowi. Na Metrotwin.com internauci mogą się wymieniać informacjami o interesujących miejscach w tych metropoliach i podobieństwach między nimi.
W serwisie Metrotwin.com można tworzyć swoje profile, pisać recenzje atrakcji w Nowym Jorku i Londynie, układać ich listy, zamieszczać mapy dotarcia do nich i na bieżąco oceniać je w skali od 1 do 100. Internauci mogą też wskazywać miejsca, które są do siebie bliźniaczo podobne w obu metropoliach.
British Airways wybrały Londyn i Nowy Jork, bo te partnerskie miasta są najważniejsze dla tych linii lotniczych. - Londyn jest naszą główną bazą, a Nowy Jork to miasto, do którego przewozimy dziennie setki osób, dlatego chcemy jeszcze bardziej przybliżyć ludziom te dwa miejsca na świecie - argumentuje Chris Davies, digital marketing manager z British Airways.

Zobacz całość »



Zakopane: turyści sprawdzą pogodę w kiosku IMGW

Zobacz całość »
W Zakopanym otwarto multimedialny kiosk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Dzięki niemu turyści mogą sprawdzić prognozę pogody dla Podhala i Tatr na kolejne cztery dni.
Turyści na Krupówkach są bardzo zadowoleni z pomysłu IMGW. W zimie będą podawane też specjalne prognozy dla gór - ostrzeżenia lawinowe czy informacje o grubości pokrywy śnieżnej w Tatrach.
Autorami projektu kiosku są absolwenci Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych Michał Łazarczyk i Jakub Gołębiewski. Kiosk multimedialny dopasowany jest do architektury Podhala. Monitory obudowane są drewnianymi płazami, które stoją na kamiennej podmurówce i zwieńczone są gontowym dachem.
Otwarcie multimedialnego kiosku IMGW jest związane z obchodami 70-lecia istnienia Wysokogórskiego Obserwatorium Meteorologicznego na Kasprowym Wierchu.
Kiosk w Zakopanym jest pierwszym w Polsce. Dyrektor IMGW Mieczysław Ostojski zapowiedział, że w sumie w całym kraju mają stanąć 32 takie kioski.

Zobacz całość »



Dublin: samolot Ryanaira otarł się o pas startowy

Zobacz całość »
Samolot linii lotniczych Ryanair musiał awaryjnie lądować tuż po starcie z Dublina. W chwili odrywania się maszyny od ziemi ogon samolotu otarł o pas startowy.
Na pokładzie maszyny było 148 osób. Na szczęście nic nikomu się nie stało. Celem lotu było podlondyńskie lotnisko Stansted. Trwa już dochodzenie co do przyczyn awarii.

Zobacz całość »



Podhale i Tatry: w weekend szykuje się spore ochłodzenie

Zobacz całość »
Nadchodzący weekend na Podhalu i w Tatrach będzie raczej chłodny - podali synoptycy IMGW. Szykuje się spore ochłodzenie, bo maksymalna temperatura w sobotę w Zakopanem wyniesie 5 stopni Celsjusza, a wysoko w górach spadnie poniżej zera.
Turyści muszą być przygotowani na deszcz, wiatr oraz znaczne ochłodzenie. W czasie jesiennym pogoda w górach może ulegać gwałtownym zmianom. Dni są coraz krótsze, a wieczory i ranki bardzo chłodne.
Trzeba pamiętać, że na drodze do Morskiego Oka trwa remont osuwisk. Droga od Wodogrzmotów Mickiewicza do Morskiego Oka w dniach od 1 września do 30 listopada została całkowicie wyłączona z ruchu. Z powodu remontu szlaków, nieznaczne utrudnienia występują na odcinku od Polany Strążyskiej na Przełęcz w Grzybowu. Na Drodze pod Reglami na odcinku Dolina Białego - Spadowiec zwężony jest szlak w związku z obsunięciem się drogi. Nieznaczne utrudnienia występują na dolnym odcinku szlaku z Kasprowego Wierchu na Halę Gąsienicową.

Zobacz całość »



Gutwin najlepszym kąpieliskiem w świętokrzyskim?

Zobacz całość »
Ostrowiecki Gutwin zajął pierwsze miejsce w konkursie na "Najbezpieczniejsze i najlepiej zorganizowane kąpielisko do sezonu letniego 2008 w regionie świętokrzyskim". Na drugim miejscu uplasowało się kąpielisko w Sędziszowie, a na trzecim - w Suchedniowie.
Wojewoda i organizatorka konkursu Bożentyna Pałka-Koruba powiedziała, iż stan większości miejsc poprawił się. Komisja oceniała wyposażenie kąpielisk, systemy ratownictwa oraz m.in.: dostępność do sanitariatów, gastronomii, obiektów sportowych i parkingów.

Zobacz całość »



Opole: pod koniec września rusza grecka restauracja Readys

Zobacz całość »
Pod koniec września w Opolu przy Osmańczyka ruszy restauracja kuchni greckiej. Restauracja Readys powstanie w lokalu, gdzie do niedawna była restauracja gruzińska.
Mariusz Lignowski, właściciel restauracji powiedział, że produkty do restauracji w większości przywożone są z Grecji.
W menu znajdą się np. gyros, souvlaki czyli rodzaj szaszłyków, tzatziki czy owoce morza w tym ośmiornice i kalmary. Firma Readys ma swoje filie już we Wrocławiu, Warszawie, Gnieźnie czy Olszynie.
Opolski lokal na około 50 osób będzie restauracją ze średniej półki. Ceny posiłków wahać się będą między 15 - 28 zł za podstawowe dania.

Zobacz całość »



Boscolo Tours wchodzi na polski rynek z nową wyszukiwarką hoteli

Zobacz całość »
Włoska firma Boscolo Tours, wprowadza na polski rynek swój nowy produkt jakim jest System Rezerwacyjny umożliwiający zakup on-line noclegów w ponad 40.000 hoteli na całym świecie.
Wyszukiwarka umożliwia korzystanie nie tylko z baz hoteli kontraktowanych bezpośrednio przez Boscolo, ale również z baz takich światowych dostawców usług turystycznych jak GTA, Tourico, Best Western, Pegasus i innych. Oferta skierowana jest głównie do biur podróży na zasadach B2B. Produkt daje możliwości współpracy zarówno z małymi agencjami, biurami podróży, jak i już istniejącymi na rynku wyszukiwarkami i portalami na zasadach połączeń xml. Produkt umożliwia tworzenie pakietów składających się z rezerwacji hotelowej, samolotowej, transferów oraz wycieczek lokalnych.
Boscolo Group jest rodzinną firmą, w skład której wchodzi również sieć luksusowych hoteli pięciogwiazdkowych.

Zobacz całość »



Wyniki easyJet w sierpniu 2008 r.

Zobacz całość »
Linie lotnicze easyJet podały wyniki za sierpień 2008. Okazało się, że w sierpniu 2008 zanotowały 23,7% wzrostu w porównaniu z sierpniem roku poprzedniego.
Liczba pasażerów w sierpniu 2008 - 4 585 739, a w sierpniu 2007 - 3 706 354. Współczynnik obłożenia miejsc wzrósł o 4%.
W ciągu ostatnich 12 miesięcy (sierpień 2007 - sierpień 2008) liczba pasażerów wzrosła o 16,6% (z 36 802 923 do 42 900 136). Współczynnik obłożenia miejsc w tym czasie zmienił się o 0,1%.

Zobacz całość »



Wenezuela zażądała ograniczenia rejsów samolotów USA

Zobacz całość »
Gwałtownemu pogorszeniu uległy stosunki między Caracas a Waszyngtonem. Władze Wenezueli zażądały ograniczenia rejsów samolotów pasażerskich USA do Wenezueli.
Amerykańskie towarzystwo lotnicze Delta Airlines potwierdziło wczoraj, że Wenezuela zażądała zredukowania od 28 września liczby amerykańskich rejsów pasażerskich do tego kraju. Jest to odpowiedzią na amerykańską krytykę niedostatecznych norm bezpieczeństwa na tamtejszych lotniskach.
Ostatnio stosunki stale ulegały pogorszeniu. Prezydent Hugo Chavez oskarżał Waszyngton o próby ingerencji w rozwój wewnętrznej sytuacji politycznej w Wenezueli.

Zobacz całość »



Tour Salon 2008: dwie konferencje nt MICE

Zobacz całość »
Międzynarodowe Targi Poznańskie, organizator targów Tour Salon 2008 (16-18 październik) podczas tegorocznej edycji Targów, poza stałymi punktami programu, szykują także kilka nowości.
Wiadomo już, że ponownie POT, Poznań Convention Bureau oraz Międzynarodowe Targi Poznańskie przygotowują konferencję (16.10) z zakresu turystyki biznesowej, która poruszy bardzo popularny ostatnio temat ECO MICE. O ekologicznych rozwiązaniach w przemyśle spotkań opowiedzą wybitni prelegenci z zagranicy: Fiona Pelham (Dyrektor Zarządzający Organise This), Graham Keene (współtwórca i prezes WorldEvents) oraz Dale Hudson (Kierownik Projektu, IMEX). Swoją prezentację przedstawi także Monika Krusiewicz, właścicielka firmy PRimavera PR&Events specjalizującej się w organizacji "zielonych" eventów. Podczas konferencji mowa będzie m.in. o przyszłości zrównoważonego rozwoju w przemyśle eventowym, tworzeniu programów społecznej odpowiedzialności biznesu (CSR) oraz możliwościach organizacji zielonych eventów w Polsce.
Następnego dnia (17.10) z kolei dla organizatorów eventów szykowana jest także konferencja "Przyszłość w eventach", organizowana przez Event Managers Club oraz MTP. Jej uczestnicy dowiedzą się, jakie są aktualne trendy w organizacji eventów, jak mierzyć ROI (Return on Inwestments), a także jakie są najnowsze możliwości wykorzystania nowych technologii 4D, które służą między innymi organizacji konferencji on-line.
Obie konferencje są doskonałym uzupełnieniem dwóch przestrzeni towarzyszących targom Tour Salon - "Turystyka Biznesowa" oraz "Extreme". Na pierwszej prezentować się będą obiekty konferencyjne i kongresowe oraz firmy z branży MICE. Druga z kolei przeznaczona jest dla organizatorów wyjazdów z odrobiną adrenaliny, nietypowych eventów oraz turystyki aktywnej.

Zobacz całość »



Oficjalny serwis BYLOT jest w budowie od stycznia

Zobacz całość »
Bydgoska Lokalna Organizacja Turystyczna już od stycznia tworzy swoją stronę internetową a turyści daremnie szukają informacji o regionie w sieci.
BYLOT otrzymuje od miasta 60 000 zł rocznie w zamian za cały szereg usług związanych z promocją i obsługą turystów, również prowadzenie internetowej informacji turystycznej oraz jej aktualizacji. Niestety widać, że marnie wykorzystuje te fundusze.
- Nowa strona jest właściwie gotowa, ale mamy problemy z siecią - tłumaczy Jolanta Rutkowska z BYLOT-u.

Zobacz całość »



Tatuaże na ogolonych głowach będą promować Air New Zealand

Zobacz całość »
Nowozelandzkie linie lotnicze Air New Zealand szukają łysych mężczyzn do kampanii promocyjnej nowego systemu odprawy pasażerów..
Łysi mężczyźni mieliby stać w kolejce do odprawy z wytatuowaną z tyłu głowy reklamą, tak aby była ona widoczna dla pasażerów stojących za nimi. Wynagrodzeniem za udział w kampanii promocyjnej będzie 660 dolarów amerykańskich.
- Ponieważ tatuaż ma być dobrze widoczny, poszukujemy osób chętnych do ogolenia głowy lub łysych - mówi Steve Bayliss, manager z Air New Zealand. Tatuaże wyblakną lub zmyją się po około dwóch tygodniach - dodaje.

Zobacz całość »



Pierwszy w Poznaniu i w Polsce hotel dla niepalących został oficjalnie otwarty

Zobacz całość »
Już otwarto pierwszy w Polsce hotel dla niepalących. Czterogwiazdkowy hotel hiszpańskiej sieci NH w Poznaniu oferuje 78 pokoi i 14 typu superior, cztery sale konferencyjne o łącznej powierzchni 153 mkw, spa i fitness, kącik internetowy i parking, bar, restaurację i bufet śniadaniowy.
Właściciele zdecydowali, iż obiekt będzie hotelem dla niepalących, gdyż taki jest europejski trend. Goście coraz częściej dbają o zdrowie i cenią sobie fakt, iż mogą wyspać się w pokoju, w którym nikt nie palił.
Remont zabytkowej kamienicy przy ulicy Święty Marcin 67 trwał dwa lata. Budynek ma dziewięć kondygnacji. Na sześciu z nich znajdują się pokoje, pozostałe trzy mieszczą centrum fitness, restauracje i sale konferencyjne. Cała konstrukcja została wzmocniona, a główny układ funkcjonalny zachowany. Z tyłu dodano przeszklony ogród zimowy.
Pokoje hotelowe mają kablowy i bezprzewodowy internet, sejf, duże biurko i fotel, telewizję satelitarną, minibary i łazienki z wanną lub prysznicem. Pokoje typu superior mają dodatkową przestrzeń do wypoczynku. Cały obiekt wyposażony jest w klimatyzację oraz ułatwienia dla niepełnosprawnych.
Wnętrza urządzone są z zachowaniem klimatu ponad 100-letniej zabytkowej kamienicy, wzbogacone jednak o elementy hiszpańskie. - Zachowane zostały między innymi oryginalne zewnętrzne i wewnętrzne secesyjne balustrady. W formie pierwotnej odtworzono też elewację. Wprowadzone będą też elementy sztuki hiszpańskiej, szklane wazy, ceramika, sprowadzone z krajów iberyjskich - mówi Mateusz Zieliński z hotelu NH Poznań.

Zobacz całość »



Największy wrocławski hotel będzie gotowy na Euro 2012?

Zobacz całość »
Jeszcze przed Euro 2012 we Wrocławiu powstanie hotelowy gigant. Największy wrocławski hotel stanie przy ulicy Wróblewskiego.
90-arowa działka tuż obok ogrodu zoologicznego jest własnością firmy Akme. W czterokondygnacyjnym budynku o powierzchni 12 tys. mkw ma powstać hotel 3 lub 4 - gwiazdkowy z 300 pokojami.
Zdzisław Wiśniewski, właściciel Akme powiedział, że firma ciągle rozważa czy sama zrealizuje projekt, podejmie współpracę z partnerem biznesowym, czy może wystawi działkę na sprzedaż.
Aktualnie Wrocław ma ok. 20 tysięcy miejsc noclegowych. Do 2012 roku ta liczba powinna wzrosnąć o przynajmniej siedem tysięcy, bo powstanie 15 nowych hoteli.

Zobacz całość »



Toruń: na Przedmieściu powstanie kompleks gastronomiczno-hotelowy?

Zobacz całość »
Urbaniści już opracowują elementy planu zagospodarowania dla części Bydgoskiego Przedmieścia. Miasto planuje m.in. rozszerzenie granic parku, przeniesienie schroniska dla zwierząt oraz bazę gastronomiczno-hotelową.
Kierownik zespołu projektowego inż. arch. Elżbieta Przyjemska-Kociołek oznajmiła, iż planuje się stworzenie w parku ścieżek dla pieszych i rowerzystów, postawienie ławek czy udostępnienie miejsc do grillowania. Urbaniści przewidują także budowę nowych boisk trawiastych nad Martówką, zielone światło dla zabudowy wielorodzinnej w części Rybaków oraz zniknięcie z mapy dzielnicy schroniska dla zwierząt.
Tereny sąsiadujące z halą wystawienniczo-kongresową będą przeznaczone pod bazę gastronomiczno-hotelową. W tej części miasta brakuje porządnych miejsc noclegowych, restauracji czy dodatkowych sal konferencyjnych - mówi Przyjemska-Kociołek.
Plan będzie gotowy pod koniec 2008. Radni zagłosują nad nim na początku 2009 r.

Zobacz całość »



Teneryfa ma największy park wodny Europy

Zobacz całość »
W poniedziałek, 15 września na Teneryfie ruszy największy park wodny Europy.
Park będzie częścią Siam Parku na Wybrzeżu Adeje. Ma powierzchnię 185 tysięcy mkw. Nowa atrakcja oferuje najwyższe na świecie sztuczne fale.

Zobacz całość »



Radom: w październiku otwarcie nowego czterogwiazdkowego hotelu

Zobacz całość »
Prawdopodobnie jeszcze w październiku ruszy nowy czterogwiazdkowy hotel w Radomiu.
Budynki dawnego szpitala i działkę nabyto w przetargu na początku 2006 roku. Prace remontowe zaczęły się na przełomie grudnia 2006 roku i stycznia 2007 roku. Wszystko zostało gruntownie wyremontowane i wymienione.
Na dwóch piętrach budynku znajdują się jedno - i dwuosobowe pokoje, w sumie na 90 miejsc, z dostawkami. W budynku jest też restauracja oraz sala konferencyjna.

Zobacz całość »



Krakowski Jordan nabył pierwsze autokary

Zobacz całość »
Firma Jordan z Krakowa zakupiła 4 autokary turystyczne.
Autobusy MAN Lion’s Coach sa pierwszymi we flocie tego przewoźnika.

Zobacz całość »



Fairmont Hotels & Resorts zadebiutuje w Indiach

Zobacz całość »
W 2010 roku Fairmont Hotels & Resorts wkracza na rynek indyjski. Po raz pierwszy Grupa będzie zarządzać jakimkolwiek hotelem w tym azjatyckim kraju.
Hotel Fairmont Hyderabad w Andhra Pradesh zaoferuje 350 pokoi i apartamentów, basen, centrum SPA oraz liczne sale mityngowe i do organizacji imprez, o różnej powierzchni i objętości.

Zobacz całość »



Hotelarz może odliczyć podatek od usług gastronomicznych

Zobacz całość »
Według prawa hotelarze mogą odliczać podatek od usług gastronomicznych.
Przedsiębiorca świadczący usługi hotelowe, który zapewnia gościom również posiłki, może odliczyć VAT naliczony przy zakupie usług gastronomicznych - pisze "Rzeczpospolita".
Potwierdził to Naczelny Sąd Ad­ministracyjny w wyroku z 4 września 2008 r. (I FSK 1252/ 07). Spór dotyczył ograniczenia wynikającego z art. 88 ust. i pkt 4 lit. a) ustawy o VAT, a konkret­nie tego, co należy rozumieć pod pojęciem usług turystyki.

Zobacz całość »



Wielka Brytania: upadł duży touroperator

Zobacz całość »
Nawet dziesiątki tysięcy turystów może mieć duże kłopoty po upadku trzeciego co do wielkości biura podróży w Wielkiej Brytanii. W piętek, wcześnie rano, XL Leisure Group dostało się pod zarząd sądowy. Biuro, zaistniałą sytuację próbowało tłumaczyć zmiennymi cenami paliw oraz pogarszającą się sytuację gospodarczą i niezdolnością pozyskania nowych środków finansowych.
XL Leisure Group, jest obsługiwane przez linie lotnicze XL, a organizuje wyjazdy do 50 miejsc, przede wszystkim w regionie Morza Śródziemnego. Wszystkie loty linii XL zostały odwołane.
Z tego właśnie powodu ok. 85 tysięcy ludzi może mieć duży problem. 200 tysięcy osób zabukowało już wyloty z biurem.
Ruth Kelly, brytyjska minister transportu powiedziała, że władze są w trakcie prac nad zorganizowaniem powrotu do kraju podróżnych, którzy obecnie przebywają za granicą.

Zobacz całość »



Na lotnisku w Pyrzowicach trzeba płacić za foliowe kapcie

Zobacz całość »
Pasażerowie, którzy decydują się na start z Pyrzowic narzekają, że kiedy zdejmują buty do kontroli, są zmuszeni płacić złotówkę za jednorazowe foliowe kapcie. Szefowie lotniska rozkładają bezradnie ręce i mówią, że kiedy ów papcie były darmowe, znikały bez ograniczeń, a port lotniczy miał na tym tracić 4 tys. zł miesięcznie.
Nim lotnisko wprowadziło opłaty za kapcie, w czasie miesiąca znikały ich tysiące. Pan Jerzy kilka dni temu wylatywał z Pyrzowic, aby dotrzeć do Niemiec. W trakcie rutynowej kontroli został poproszony przez funkcjonariusza Straży Granicznej o zdjęcie butów. Chciał się upewnić, że w podeszwach nie zostały ukryte żadne niebezpieczne elementy, np.: miniaturowy nóż, czy też fragmenty zapalnika lub naboju. Jak mówi pan Jerzy, OK, istnieją reguły, którym należy się podporządkować. Jednak chwilę później oniemiał. Kiedy dotarł do automatu, aby zdobyć jednorazowe foliowe kapcie i nie paradować już w skarpetkach po brudnej podłodze (a był zmuszony pokonać ok. 6 metrów aby przejść przez bramkę), okazało się, że trzeba za nie zapłacić złotówkę.
Jak komentował pan Jerzy, całkiem go zatkało. Nie chodziło mu o pieniądze, ale o kiepski wizerunek lotniska. Nawet w takiej sytuacji są zdolni zedrzeć z pasażerów pieniądze. Dodaje ponadto, że ze względu na swoją pracę dość dużo podróżuje samolotem po Europie. Jak mówi, od czasu do czasu kontrola prosi pasażerów o zdjęcie butów, jednak na wyciągnięcie ręki są darmowe jednorazowe kapcie. Tak jest na przykład w Balicach, na Okęciu, czy też w Moskwie. Za wyjątek można uznać Stany Zjednoczone, gdzie nikt nawet nie dopomina się o jednorazówki, boso bądź w skarpetkach maszerują pokornie przez bramki.
Jak mówi jeden z czytelników Gazety Wyborczej, raz sprawdzano mu buty w Niemczech, ale strażnik odprowadził go do krzesła, usiadł, zdjął buty, włożył je do plastikowego kontenera, a strażnik odniósł je do odpowiedniej maszyny. Po prześwietleniu zwrócił je pasażerowi. Wersal oraz pełne poszanowanie pasażera. A to lotnisko w Katowicach jest owszem nowe, ładne, ale przy kontroli to po prostu "wiocha".
Straż Graniczna przyznaje, że czasami pasażerowie uskarżają się na opłaty za kapcie, jednak funkcjonariusze twierdzą, że to nie jest ich sprawa. Automaty z foliowymi ochraniaczami zostały zamontowane przez Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, firmę, która zarządza portem w Pyrzowicach. Jeszcze niedawno, bo parę miesięcy temu papcie były za darmo, ale taka hojność okazała się dla lotniska zabójcza.
Jak tłumaczy Cezary Orzech, rzecznik GTL-u, niestety, pasażerowie zabierali jednorazówki bez umiaru, nie wiadomo po co, ponieważ przydają się w zasadzie jedynie w szpitalach. Znikały ich tysiące, a w pewnej chwili jak podliczono, wydawano na ten cel miesięcznie 4 tys. zł. Kiedy zostały wprowadzone automaty, sprawa powróciła do normy. Sprzedaje się sto, dwieście kapci miesięcznie, a to, co zostaje zarobione, w całości przeznaczane jest na utrzymanie czystości w terminalu. Przypomina także, że jest wiele lotnisk w Europie, na których pasażerowie zdejmujący buty nie mogą liczyć nie tylko na darmowe, ale nawet na płatne foliówki.
W Pyrzowicach jest obecny także kłopot z torebkami, do których należy włożyć m.in. kosmetyki. Jak wzdycha rzecznik, gdy były w ogólnodostępnej części terminalu znikało ich 40 tys. miesięcznie, a kiedy zostały przeniesione obok stanowisk kontroli granicznej, gdzie nie ma już takiego swobodnego dostępu, zużycie spadło aż czterokrotnie.
Jednak mimo wszystko pasażerowie mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ foliowe torebki, w odróżnieniu od foliowych kapci, nadal pozostaną darmowe.

Zobacz całość »



Kraków: wielkie poszukiwania miejsc przyjaznych dzieciom

Zobacz całość »
Jeszcze tylko dwa dni "Gazeta Wyborcza" będzie przyjmować zgłoszenia krakowskich miejsc przyjaznych dzieciom. Zgłosiły się już nie tylko restauracje i kawiarnie, ale również banki, biura podróży oraz urzędy.
Do akcji "Kraków przyjazny maluchom" zgłosiło się kilkadziesiąt miejsc komercyjnych oraz tych, które mają status użyteczności publicznej. Najszybciej na liście pojawiły się restauracje i kawiarnie - tych, które wyposażone są w kącik zabaw dla dzieci, wysokie krzesełka i dziecięce menu, jest w Krakowie kilkadziesiąt. Brakuje natomiast tych, które mają wyposażone w przewijaki łazienki.
W czasie akcji okazało się, że przyjazne dzieciom chcą być nie tylko restauracje. Na przykład klienci banku Nordea na ul. Wielickiej mogą zostawić swoje dzieci w specjalnie przygotowanym kąciku. Tak jak ci, którzy wybiorą się do biura podróży Travel Gallery na ul. Królowej Jadwigi. O znaczek akcji "Kraków przyjazny maluchom" starają się także dwa centra wspinaczkowe, szkoły językowe, biuro porad prawnych, zakład kosmetyczny i fryzjerski a także kilka sklepów.
Mapę miejsc przyjaznych dzieciom uzupełniają instytucje kulturalne. O maluchach nie zapominają teatry Groteska i Ludowy oraz muzea Narodowe, Etnograficzne i Galicja.
Przyjmowanie zgłoszeń zostanie zakończone 15 września. Akcję "Kraków przyjazny maluchom" organizują wspólnie: "Gazeta Wyborcza", PR Inspiration oraz portal MiastoDzieci.pl. Poszukiwane są miejsca otwarte na rodziny z dziećmi.

Zobacz całość »



Można zwiedzać bunkry w Mamerkach

Zobacz całość »
Mamerki - osada, położona nad jeziorem Mamry jest coraz liczniej odwiedzana przez turystów, zwłaszcza lubiących zabytki powojenne.
Jest tam jeden z najlepiej zachowanych w Polsce bunkrów niemieckich z okresu drugiej wojny światowej. W latach 1940-1944 zbudowano tutaj siedzibę głównej kwatery niemieckich wojsk lądowych. W Mamerkach kwaterowało 40 najwyższych generałów i feldmarszałków, 1500 oficerów i żołnierzy Wehrmachtu.
Atrakcją turystyczną jest m.in. zwiedzanie 30 żelbetonowych schronów oraz wieża widokowa. Największy bunkier "gigant", ma ściany i stropy o grubości 7 metrów. W bunkrze tego typu mieszkał Adolf Hitler.
Obiekt jest przystosowany do obsługi turystów. Jest tam parking, bar i punkt sprzedaży wydawnictw o charakterze militarnym i turystycznym.

Zobacz całość »



Zamek krzyżacki w Gniewie na sprzedaż. Inwestor zobowiązany do stworzenia hotelu?

Zobacz całość »
Zamek krzyżacki w Gniewie został wystawiony na sprzedaż. Cena wywoławcza zamku to 24 mln zł. Przetarg ofertowy odbędzie się w październiku. Podobno już zgłosiła się jedna firma poważnie zainteresowana przedsięwzięciem.
Władze miasta chcą, by w obiekcie powstał hotel z salami konferencyjnymi. Dlatego w przetargu obok ceny ważna będzie też koncepcja zagospodarowania nieruchomości.
- Aby jednak zmienić zamek w hotel, trzeba bardzo dużych pieniędzy na remonty i adaptacje - mówi burmistrz Gniewu, Bogdan Badziong. Umowa, jaka zostanie podpisana z kupcem, zakłada, że w ciągu pięciu lat zainwestuje on w obiekt przynajmniej 40 mln zł - dodał. Na wstępie inwestor musi więc dysponować kwotą przynajmniej 64 mln zł.

Zobacz całość »