Subskrypcja
Subskrypcja



Szukaj
Szukaj



Organizatorzy nielegalnych wyjazdów kpią z branży i prawa

Polacy pozostawieni przez nielegalnego organizatora w Lloret de Mar to dopiero początek. Owo nielegalne niby-biuro ma na sumieniu znacznie więcej, bo działało ono jako organizator co najmniej od lutego 2017 roku!


Travel Models sprzedawał swoje wyjazdy od lutego, a jego pierwszy nielegalny wyjazd odbył się w czerwcu do Bułgarii (jeden autobus). W międzyczasie ten pseudoorganizator promował kolejne wyjazdy w tym także ten nieudany do Lloret de Mar. Działanie tej pseudofirmy (nie podawano danych jakiejkolwiek firmy, a Mateusz Obarowski, który to wszystko nakręcał, nie ma działalności gospodarczej) pokazuje, że coś jest nie tak z egzekwowaniem zapisów Ustawy o Usługach Turystycznych i aktów pokrewnych, skoro pseudo-firma mogła działać przez ok. 8 miesięcy i dopiero spektakularna klapa zakończyła ten nielegalny biznes.

To także problem wizerunkowy dla branży, choć całkowicie niezawiniony przez nią samą. Nagłówki w wielu mediach krzyczą o turystach pozostawionych przez biuro podróży! Dla przykładu 120 polskich turystów UTKNĘŁO w Hiszpanii przez biuro podróży. Do akcji wkroczyło MSZ - krzyczy nagłówek Super Ekspresu. Biuro podróży porzuciło Polaków w Lloret del Mar. MSZ wydało komunikat - wtóruje Wprost. 150 Polaków nie może wrócić z wakacji. Oszukało ich biuro podróży - pisze Fakt. Także turystyczny serwis Wirtualnej Polski napisał o klientach oszukanych przez biuro podróży, niemal zupełnie pomijając fakt, iż był to nielegalnie działający organizator. W całym teście pojawia się tylko jedno zdanie, że Według mediów biuro Travel Models nie widnieje w Centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Pośredników. W dobie Facebooka, gdzie coraz więcej osób zadowala się czytaniem nagłówków i scrollowaniem dalej, takie nagłówki w poczytnej prasie wyrządzają branży duże szkody wizerunkowe. Fakt ma ponad 830 tys. polubień na Facebooku, Super Express - ponad 100 tys., a Wprost prawie 190 tys. Tylko część mediów już w tytułach rzetelnie wskazywała, że było to fałszywe biuro podróży.





Zupełnie inną sprawą jest to, że działalność Travel Models to nie był jednostkowa impreza, która zakończyła się fiaskiem. Feralny wyjazd do Lloret był sprzedawany przynajmniej od lutego, ale w czerwcu w dniach 1 do 10 odbyła się wycieczka do Bułgarii, w której udział wzięło 50-60 osób. Można też znaleźć informacje dotyczące planowanego wyjazdu do Chorwacji we wrześniu (który nie doszedł do skutku), a także planowanej imprezy wyjazdowej na Sylwestra 2017/18 do Austrii.

Te oferty swoją popularność zawdzięczały bardzo niskiej cenie oraz m.in. promocjom typu "przyprowadź 4 znajomych, a sam pojedziesz za darmo" i pozyskiwaniu koordynatorów i tzw. ambasadorów marki, którzy mieli ułatwiać/zapewniać sprzedaż dzięki swoim kontaktom.





Co istotne, w sprzedaż wyjazdów Travel Models zaangażowały się także samorządy studenckie, nie sprawdzając, czy Travel Models, którego firmują swoim autorytetem wśród studentów działa legalnie.





Żadna z instytucji do tego uprawnionych nie zareagowała na nielegalną działalność Travel Models. W opinii zgłaszających taką działalność, urzędy często nie podejmują żadnej reakcji. Także organizacje samorządu turystycznego często są zdegustowane dotychczasową współpracą z urzędami marszałkowskimi, a raczej jej brakiem. Od dłuższego czasu nie zgłaszamy już nielegalnych organizatorów wyjazdów do Urzędu Marszałkowskiego. Powód? Nie interesuje to ich tak samo jak ministerstwa i funduszu. Jeśli firma jest zarejestrowana jako przedsiębiorca i podatnik to na dobrą sprawę nikogo to nie interesuje. Próbowałem parę lat temu zainteresować tym problemem Izbę Skarbową. Bezskutecznie. Można prowadzić działalność turystyczną rejestrując się w wydziale działalności gospodarczej i urzędzie skarbowym. Płacić podatki i nikomu nie przyjdzie do głowy kontrolować takiego podatnika. Jesteśmy wtedy "do przodu" o obowiązkową gwarancję i opłatę na fundusz. Natomiast Urzędy Marszałkowskie bardzo pilnują i karzą przedsiębiorców którzy mają wszystkie gwarancje i opłaty do funduszu uregulowane ale nie powiadomiły urzędu, że je mają.Nakładają karę zakazu działalności na 3 lata mimo że organizator się doubezpieczył i zapłacił daninę na fundusz ale nie powiadomił o tym doubezpieczeniu - napisał nam Prezydent Wielkopolskiej Izby Turystycznej, Włodzimierz Kolat. Prezydent WIT dodaje także, iż urzędy marszałkowskie, w myśl ustawy kontrolę mogą prowadzić tylko w firmach będących w CEOTiPT.

Co bulwersujące, dotarły także do nas nieoficjalne informacje, że urzędy marszałkowskie w wątpliwych sprawach podchodzą wyrozumiale do firm, które organizowały imprezy bez zezwoleń. Prawdopodobnym wyjaśnieniem takiego procederu wydaje się być sugestia jednego z przedsiębiorców, że łatwiej firmę do rejestru wciągnąć i przymknąć oko na jej przewinienia, niż nieznaną i oporną firmę kontrolować i karać wykazując tym samym, że na naszym terenie działał ktoś nielegalnie bez naszej wiedzy.

Trudno dziwić się rozgoryczeniu przedsiębiorców, którzy ponosząc wszelkie przewidziane prawem ciężary, oczekują tego, że skoro Państwo wprowadza ograniczenia dotyczące organizowania wyjazdów turystycznych, to powinno pilnować, aby osoby ich nie spełniające, nie tworzyły nieuczciwej konkurencji dla legalnych touroperatorów. W wielu przypadkach tak się jednak nie dzieje, a cierpią na tym zarówno turyści, jak i branża. Być może rozwiązaniem byłoby zatrudnienie przez Izby Turystyczne prawnika, który zgłaszałby poszczególnych nielegalnych organizatorów i monitował urzędy dopytując o postępy w konkretnej sprawie i nagłaśniał przypadki braku podejmowania właściwych kroków przez konkretne urzędy lub departamenty.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:


Komentarze:

Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij