Jedna z warszawskich firm turystycznych stosuje w swoich "Warunkach uczestnictwa w imprezach turystycznych" zapis zniechêcaj±cy klientów do informowania mediów o poczynaniach biura. Mówi on o tym, ¿e je¿eli klient zdecyduje siê na wniesienie oskar¿enia przeciw firmie do s±du, ma nie informowaæ o tym ¿adnych mediów do czasu rozstrzygniêcia sporu. Je¶li klient nie zastosuje siê do tego zastrze¿enia to firma za¿±da od niego odszkodowania finansowego.
Wed³ug prawnika reprezentuj±cego biuro podró¿y, jest to dzia³anie w interesie klientów, jako ¿e firma nie chce nara¿aæ ich na koszty procesu z tytu³u naruszenia dóbr osobistych. Lepiej, je¿eli najpierw zwróc± siê do organizatora wycieczki a potem do mediów. Bartosz Kosmala, prezes krakowskiego klubu Federacji Konsumentów uwa¿a, ¿e taki zapis, jaki stosuje warszawskie biuro podró¿y, nie ma mocy prawnej. Wed³ug niego, je¶li klient pomówi biuro podró¿y za po¶rednictwem mediów, a s±d orzeknie brak winy organizatora, to przecie¿ mo¿e on wnie¶æ przeciw tej osobie powództwo o naruszenie dóbr osobistych. Stosowanie takiego zapisu nie ma sensu. Ka¿dy, kto siê czuje oszukany mo¿e zwracaæ siê o pomoc do ró¿nych instytucji. Zapis taki nie oznacza jednak, ¿e klienci nie mog± informowaæ mediów, ale musz± liczyæ siê z konsekwencjami prawnymi takich dzia³añ.
W±tpliwo¶ci budzi tak¿e inne postanowienie, które znalaz³o siê w umowie z biurem: "Oferty spoza cennika, tzw. specjalne i last minute nie podlegaj± reklamacji dotycz±cej zakwaterowania. Firma zapewnia standard hotelu zgodny z okre¶lonym w zawartej umowie oraz na dokumencie podró¿y (voucher)." Pierwsza czê¶æ tego zapisu to niedozwolona klauzula umowna, bo nie mo¿na wy³±czyæ mo¿liwo¶ci reklamowania us³ugi.
klienci furiaci biegna informowac media i reklamuja... [2004-08-14 11:00 .*] w duzej mierze wydaje mi sie, ze artykul to przerost formy nad trescia najgoretszego tematu szczegolnie w sezonie letnim gdzie USLUG turystycznych sprzedaje sie najwiecej, klientow furiatow i ludzi ktorzy nie czytaja warunkow podrozy jest od groma, temat ten wiec jest latwym kasekiem na artykulik. Nie zapominajmy, ze impreza turystyczna to po prostu USLUGA i to bardzo skomplikowana. Dla furiatow oczywiscie nie :) Wszyscy sie pytaja o "last minute" ale nikt nie chce ponosic konsekwencji swojego wyboru. To normalne, ze oferty specjalne wiaza sie z ryzykiem, a tu jest po prostu o tyle blad, ze nie powinno byc slowa "reklamacja" a informacja, ze jak klienci moga byc zakwaterowani w innym obiekcie o tej samej klasie i ewentualnie to nie moze zostac przedmiotem reklamacji. Uwazam, ze gazety czesto sie osmieszaja drukujac kazda debilna wypowiedz o rzekomo nieudanych wakacjach chama, ktory za grosze wykupil wyjazd, wmawiajac sobie sam wiele rzeczy i po drodze zbesztal pare osob bo rzucanie przeklenstw jest jego ulubionym zajeciem, a Pan/i w biurze podrozy czy inna osoba z obslugi jego podrozy nie moze na niego podniesc glosu bo wtedy dopiero by jej pokazal!!! Sad, media itp. :) Klienci chca zaplacic jak najmniej, a jak ktos nie ma pieniedzy i rozumu w glowie to bez sensu sie pcha na wyjazd lepiej ksiazke poczytac o danym kraju. Czepiaja sie wszystkiego bo chca jechac za darmo i wyludzic spowrotem zaplacone pieniadze za zolty kolor wykladziny w pokoju zamiast pomaranczowego:))))odpowiedz »