Subskrypcja





Szukaj







Wyszukiwarka

Obecnie jest zindeksowane 33318 aktualności


Wskazówka: * zastępuje dowolny fragment tekstu!


Archwium aktualności
2006-03-13 do 2006-03-19
(rok 2006, tydzień 11)

Zmień tydzień   Zmień rok

Lista aktualności:

::: 2006-03-13 :::


Wypadek w warszawskim hotelu Mercure!

Zobacz całość »
W piątek 10 marca 2006 roku w warszawskim hotelu gupy Orbis do szybu windy wpadł 17-letni Łukasz D. Chłopak z licznymi poważnymi obrażeniami, m.in. połamanymi nogami i urazem kręgosłupa, trafił do Szpitala Bielańskiego.
Łukasz D. był w hotelu Mercure Fryderyk Chopin przy al. Jana Pawła II na praktykach zawodowych. Razem z dwoma kolegami jechał windą hotelową. Winda zatrzymała się pomiędzy pierwszym a drugim piętrem. Praktykanci uruchomili dzwonek alarmowy, ale przez kilkanaście minut nikt nie było żadnej reakcji. Otworzyli więc wewnętrzne drzwi. Wtedy jeden z praktykantów 17 letni Łukasz D. chcąc wyjść z windy szczeliną na dół, spadł do szybu.
Chłopca wyciągnęli z szybu ratownicy. Z licznymi poważnymi obrażeniami, m.in. połamanymi nogami i urazem kręgosłupa. Trafił do szpitala.
Na Forum Gazety Wyborczej pod informacją o wypadku można przeczytać komentarze osób będących prawdopodobnie pracownikami hotelu. Przyznają one, że nie pierwszy raz winda w hotelu zatrzymała się między piętrami i już kilkanaście osób wychodziło z zablokowanej windy w ten sposób co Łukasz D.
Komentujący zwrócili także uwagę na fakt, iż w przypadku tego konkretnego zablokowania windy serwis windowy OTIS przyjechał wyjątkowo wcześnie (razem z karetką, wcześniej niż prokuratura), bo "normalnie zajmuje im to od 6 godzin do kilku dni".
Na forum można przeczytać również, iż po wypadku do hotelu nie został wpuszczony ojciec chłopca. Nie pozwolono również wejść ekipie TVN.
Aby przeczytać oryginalne komentarze na forum Gazety, wystarczy kliknąć TUTAJ.

Zobacz całość »



Nowy krajowy przewoźnik - Direkt Fly

Zobacz całość »
Jutro sprzedaż biletów rozpoczną nowe regionalne linie lotnicze Direct Fly, stworzone przez spółkę Sky Express.
Pierwsze połączenia Direct Fly będą uruchomione przed Wielkanocą. Przewoźnik będzie latał m.in. na następujących trasach:
- Gdańsk-Kraków,
- Gdańsk-Wrocław,
- Gdańsk- Berlin,
- Gdańsk-Warszawa,
- Łódź-Berlin,
- Wrocław-Warszawa,
- Bydgoszcz-Kopenhaga
- Bydgoszcz-Berlin.
W drugiej kolejności linia planuje uruchomić czartery z Łodzi do Kijowa i Lwowa oraz z Rzeszowa do Lwowa.
Średnia cena biletu na loty krajowe będzie wynosiła ok. 300 zł.
Więcej informacji o przewoźniku i uruchamianych połączeniach będzie można znaleźć na stronie www.directfly.pl.

Zobacz całość »



Spłonął hotel przy trasie nr 8 z Warszawy do Białegostoku

Zobacz całość »
W poniedziałek, 13 marca spłonął hotel przy trasie Warszawa-Białystok. Obiekt znajdował się w miejscowości Gosie Małe w pobliżu Zambrowa w województwie podlaskim, na trasie nr 8 z Warszawy do Białegostoku. Budynek usytuowany był przy stacji paliw.
Straż pożarna poinformowała, że nie było zagrożenia wybuchem zbiorników z paliwem. Podczas akcji gaśniczej ruch na trasie nr 8 został zablokowany. Policja zorganizowała objazdy przez Łomżę i Wysokie Mazowieckie.
Marcin Janowski, rzecznik prasowy podlaskiej straży pożarnej przyznał, że gdy na miejsce przyjechały pierwsze samochody gaśnicze, cały murowany hotel już płonął. Janowski uważa, że zgłoszenie pożaru nastąpiło zbyt późno.
Budynek hotelowy spłonął doszczętnie. Pożarem zostało objęte około tysiąca metrów kwadratowych powierzchni. Właściciel ocenił straty na milion złotych.
Najprawdopodobniej nikt nie doznał obrażeń. Siedem osób zdążyło opuścić płonący hotel przed przyjazdem strażaków. Trwa przeszukiwanie pogorzeliska, aby potwierdzić, czy rzeczywiście nikt nie ucierpiał.

Zobacz całość »



Czy kasyna w Japonii będą zalegalizowane?

Zobacz całość »
Partia Liberalno-Demokratyczna, która obecnie sprawuje władzę w Japonii ma zająć się legalizacją kasyn. Do tej pory ta forma hazardu była w Japonii zabroniona. Zwolennicy legalizacji kasyn podkreślają, że przyciągają one zagranicznych turystów.
W kwietniu 2005 roku na działalność kasyn zezwolił Singapur. Podobny krok rozważa Tajlandia.
W Japonii zalegalizowane są zakłady na wyścigach konnych, zakłady piłkarskie i różnego rodzaju loterie, ale kasyna są jeszcze zabronione.

Zobacz całość »



Samolotem z Krakowa do Gdańska!

Zobacz całość »
Od 11 kwietnia nowe linie lotnicze Direct Fly uruchamiają połączenie z Krakowa do Gdańska. Będzie więc można dostać się w półtorej godziny z Pomorza do Małopolski.
Samoloty linii będą latać od poniedziałku do piątku. Sprzedaż biletów rozpocznie się jutro - 14 marca 2006 roku.
Sebastian Stępak, rzecznik linii Direct Fly poinformował - Liczymy głównie na ludzi, którzy chcą wygodnie i szybko dotrzeć nad morze w interesach. Będziemy oferować specjalne karnety dla firm, gwarantujące stałą cenę niezależnie od czasu rezerwacji.
Największą zaletą nowej linii będzie krótka podróż, dzięki temu, że będzie odbywała się bez przesiadek. Direct Fly jest pierwszym konkurentem dla Eurolotu.
Stępak wyznaje - W założeniu nie jesteśmy tanią linią lotniczą. Mimo to nasze ceny są niższe niż klasycznych przewoźników. Chcemy zyskać tych klientów, których denerwuje niska jakość obsługi w tanich liniach, ale muszą z nich korzystać, bo latają często i nie stać ich na drogie bilety. Dlatego u nas w czasie podróży będzie zapewniony catering.
Bilety z Krakowa do Gdańska będą kosztować od 200 do 550 złotych bez opłat lotniskowych. Jan Szczepkowski, jeden z właścicieli zapewnia - Jeśli połączenie będzie popularne, ceny spadną.
Właściciele linii planują pod koniec roku uruchomić kolejne połączenie: z Krakowa do Wrocławia i Poznania.
Stępak wyjaśnia - Chętnych na proponowane przez nas połączenia nie będzie zbyt wielu, więc i samoloty, którymi będziemy latali, nie są wielkie. Mamy kilkunastoletnie Saaby 340A z miejscami dla 34 pasażerów.
Według Szczepkowskiego linie lotnicze tego typu, opłacają się w krajach, gdzie nie ma wygodnych i szybkich połączeń lądowych. Wiceprezes linii Sławomir Decewicz dodaje - We Francji czy Niemczech takie linie nie działają, bo jest tam dobrze rozwinięta sieć autostrad i szybkich połączeń kolejowych. Natomiast w krajach skandynawskich, gdzie podróż krętymi drogami i pociągami jest stosunkowo długa i męcząca, cieszą się dużą popularnością.
Właścicielem nowych linii lotniczych jest spółka Sky Express, która przez kilka miesięcy zbierała dane na lotniskach w całej Polsce. Pierwsze połączenia, które zaplanowano uruchomić, mają zagwarantować największą opłacalność. Firma uważa, że dużym zainteresowaniem będzie się cieszyć również połączenie Łodzi i Rzeszowa z Kijowem i Lwowem, a także Wrocławia z Warszawą.
Właścicielami spółki Sky Express są dwa fundusze inwestycyjne: Ilski Capital Limited z siedzibą na Cyprze oraz Grove Holding S.ar.l. z siedzibą w Luksemburgu.

Zobacz całość »



Paraliż portów w Glasgow i Edynburgu!

Zobacz całość »
W niedziele gwałtowne śnieżyce spowodowały chaos komunikacyjny w Szkocji i północnej Anglii. Główne porty lotnicze w Szkocji - Glasgow i Edynburg nie działały, a na drogach w zaspach utknęły tysiące ludzi.
Kilka samolotów lecących z USA było zmuszonych do lądowania w Belfaście.
Prawdopodobnie nie będzie poprawy pogody - brytyjscy synoptycy ostrzegają przed pogarszaniem warunków - dalszymi opadami śniegu i towarzyszącymi im silnymi wiatrami, powodującymi zamiecie.

Zobacz całość »



I Europejski Konkurs Kulinarny: Słowacy wygrali, Polacy na drugim miejscu

Zobacz całość »
I Europejski Konkurs Kulinarny odbył się w piątek, 10 marca w rzeszowskim Zespole Szkół Gospodarczych. Uczniowie z Niemiec, Słowacji, Francji i Polski prezentowali na nim swoje talenty kulinarne. Tematem konkursu były ryby.
Uczestnicy przygotowywali je w najróżniejszy sposób. Można było skosztować między innymi: roladę z pstrąga, galaretkę z wędzonego łososia, trójkolorowy mus z makreli, tymbaliki z soku z malin z wędzonym pstrągiem.
Jurorzy za najlepszą potrawę z ryb uznali szczupaka nadziewanego masą rybną, którego przygotowały Anna Zamišková i Veronika Pekelnická z Akademii Hotelowej z Preszowa na Słowacji.
Polscy uczniowie z Zespołu Szkół Ekonomiczno-Hotelarskich z Kołobrzegu zajęli drugie miejsce ex aequo z zespołem z Euro Train Reinickendorf w Berlinie.
Jurorzy przy wyborze zwycięzców, kierowali się smakiem, wyglądem i sposobem przygotowania potraw.
Marek Pikuła, wicedyrektor Zespołu Szkół Gospodarczych zapewnia - Już myślimy o przyszłorocznym konkursie. Jego tematem będzie albo dziczyzna, albo wyroby cukiernicze.

Zobacz całość »



Koniec marzeń o lotnisku w Modlinie

Zobacz całość »
Hiszpańskie konsorcjum Ineco Sener, przeprowadzające analizę poinformowało, iż nowy port lotniczy dla Warszawy i centralnej Polski powinien powstać przy trasach komunikacyjnych między stolicą a Łodzią. Pozytywną opinię mogą uzyskać więc tylko porty spełniajace to założenie, a więc: Mszczonów, Baranów k. Grodziska Mazowieckiego oraz Babsk k. Rawy Mazowieckiej. Odpadły natomiast m.in. Modlin i Sochaczew.
Jednocześnie, pod znakiem zapytania stanęło szybkie uruchomienie w Modlinie terminalu dla tanich przewoźników lotniczych. Zgodnie z planami przebudowa tego lotniska wojskowego miała ruszyć w ubiegłym roku, ale do dzisiaj nie zrealizowano żadnej z założonych inwestycji.
Nawet wiceminister transportu Eugeniusz Wróbel przyznał, iż właściwie nie ma szans, by samoloty zaczęły lądować w Modlinie w tym roku. - Tylko naiwniacy sądzili, że to realny termin - komentuje. Dodaje jednak, iż ministerstwo pracuje nad uruchomieniem lotniska w Modlinie, ale "musi to być zrobione porządnie".

Zobacz całość »



Ostrzeżenie przed tsunami w Tajlandii

Zobacz całość »
W sobotę, 11 marca władze Tajlandii ostrzegły przed możliwością wystąpienia silnego trzęsienia ziemi oraz wysokiej powstrząsowej fali morskiej - tsunami w strefie Morza Andamańskiego.
W rejonie Morza Andamańskiego przez kilka ostatnich dni odnotowano serię silnych wstrząsów sejsmicznych. Bardzo możliwe, że poprzedzają one silniejsze trzęsienie. W wyniku tego zaapelowano do mieszkańców wybrzeża o zachowanie szczególnej czujności i uważne obserwowanie morza.
Od czwartku, 9 marca w zagrożonej strefie - na wschód od indyjskich wysp Andamanów i około 600 km od wybrzeża tajlandzkiej prowincji Ranong - odnotowano co najmniej 31 wstrząsów o sile 4-5,3 stopnia w otwartej skali Richtera.
W grudniu 2004 roku wielkie trzęsienie ziemi i tsunami spowodowały śmierć 216 tysięcy ludzi. W tajlandzkich ośrodkach nadmorskich zginęło wtedy około 5,4 tysiąca osób, połowa z tego to byli turyści zagraniczni.

Zobacz całość »



Vacansoleil: już 27% lepiej w porównaniu do roku ubiegłego

Zobacz całość »
Dla Vacansoleil - organizatora luksusowych wakacji na kempingu - obecny rok rozpoczął się znakomicie. Rezerwacje na sezon lato 2006 już pokazują wzrost o 27% w porównaniu do ubiegłego roku.
Vacansoleil od razu zareagował na zwiększony popyt - poszerzając swoja ofertę wakacji na luksusowych kempingach w najbardziej popularnych regionach.
Organizator zwrócił też uwagę na nowe prawidłowości - w 2006 klienci rezerwują wypoczynek wcześniej aby mieć pewność, że wybrany rodzaj zakwaterowania będzie dostępny na wybranym kempingu. Dodatkowo niektórzy z klientów czekają aż miną tradycyjne miesiące rezerwacji grudzień i styczeń zanim sami dokonają rezerwacji.
W poprzednich latach szczyt rezerwacji był normą, w tej chwili wydaje się, że ilość rezerwacji w poszczególnych miesiącach wyrównuje się na bardzo wysokim poziomie.
Inną widoczną prawidłowością w statystykach tegorocznych rezerwacji jest to, iż najszybciej zostały zarezerwowane najdroższe oferty - wydaje się więc, że klienci są gotowi wydać więcej pieniędzy, aby wakacje spędzić na kempingu o najwyższym standardzie.
Vacansoleil Camping Holidays jest firmą o istotnym udziale w rynku wakacji z własnym dojazdem w krajach Beneluksu i Danii. Organizator oferuje pobyty na ponad 300 kempingach w 16 krajach Europy.
Tylko w 2005 roku poprzez Vacansoleil zarezerwowano 109.000 luksusowych wakacji z własnym dojazdem, co dało 19% udział w rynku.
Vacansoleil Camping Holidays została nagrodzona przez Holenderską Federację Konsumentów tytułem "Najlepszego organizatora luksusowych wakacji na kempingu".
Obecnie Vacansoleil Camping Holidays sprzedaje ofertę również w Polsce.

Zobacz całość »



::: 2006-03-14 :::


Na F.C. Barcelona na VTrip.pl

Zobacz całość »
Dla miłośników talentu jednego z najbardziej finezyjnych piłkarzy świata - Ronaldinho, internetowe biuro turystyczne VTrip.pl przygotowało serwis, z wyjątkowymi ofertami na sezon 2006, które ułatwią zobaczenie na żywo gwiazdy Barcelony oraz jego kolegów z drużyny.
Portal VTrip.pl specjalnie dla fanów piłki nożne zebrał oferty różnych polskich organizatorów -m.in. biura podróży GRYF - i udostępnił je na stronach swojego serwisu, jako pakiety wyjazdów do Barcelony na szlagierowe spotkania Ligi Mistrzów oraz wybrane mecze ligi hiszpańskiej. Najbliższym hitem jest Primera Division, spotkanie, które odbędzie się 2 kwietnia br. pomiędzy Barceloną a Realem Madryt.
- Wyszliśmy naprzeciw oczekiwaniom kibiców, którzy są spragnieni w roku Mistrzostw Świata oglądania na żywo gwiazd światowej piłki nożnej. Mamy nadzieję, że dzięki tej ofercie i kolejnym przygotowywanym przez portal damy im możliwość spełnienia swoich marzeń - mówi Bernard Simiński vice prezes portalu VTrip.pl.
Oferty różnych organizatorów dla fanów piłki nożnej dostępne są na stronach portalu VTrip.pl, pod adresem: www.barcelona.vtrip.pl.

Zobacz całość »



Do Namibii i RPA klasą biznes w promocyjnej cenie!

Zobacz całość »
Tylko teraz cena przelotu Polska-Namibia, Polska-RPA w komfortowej klasie biznes to jedyne 6900 PLN (bez podatków i opłat lotniskowych) - informują linie lotnicze Air Namibia.
Loty w promocyjnych cenach musza się odbyć w terminach 15 marzec - 6 lipiec. Oferta jest ważna na wyloty rejsami LOTu z Warszawy, Krakowa, Gdańska, Wrocławia i
Poznania do Fankfurtu, a następnie linią Air Namibia do Windhoek, Kapsztadu oraz Johannesburga. Z Frankfurtu Air Namibia operuje MD11 oraz szerokokadłubowym samolotem nowej generacji Airbusem A340-300.
Rezerwacje na loty klasą biznesową do Namibii i RPA można składać w każdym współpracującym z Aviareps AG biurze podróży. Wystawienie biletu możliwe jest wyłącznie w biurze w Warszawie.
Więcej informacji o połączeniach jest dostępnych na stronie przewoźnika: www.airnamibia.com.na

Zobacz całość »



Czy organizator może zawsze zabezpieczyć się przez nieuczciwą konkurencją ze strony pracowników?

Zobacz całość »
Gazeta Prawna odpowiedziała na pytanie, jakie sankcje organizator może zastosować wobec swojego pracownika, który naruszył zakaz konkurencji i np. sam otworzył firmę i organizuje takie wyjazdy jak firma w której pracował wcześniej.
Rozpatrywany przez Przemysława Ciszka, Macieja Chakowskiego przypadek wyglądał następująco:
Organizator (pracodawca) działa na obszarze Europy i Afryki Północnej. W najbliższych latach planuję rozpocząć organizowanie wycieczek i wyjazdów integracyjnych również do Chin. Chciałby on wprowadzić do umowy o zakazie konkurencji zawieranej z jednym z dyrektorów zakaz podejmowania działalności konkurencyjnej na rynku, na którym faktycznie jeszcze działalności nie podjął.
Gazeta Prawna odpowiedziała, iż niestety, zgodnie z art. 1011 k.p. pracodawca nie może wprowadzić do umowy takiego zakazu konkurencji, ponieważ taka interpretacja działalności konkurencyjnej jest sprzeczna z prawem. Działalność konkurencyjną trzeba interpretować jako działalność pozostającą w sprzeczności z obecnie prowadzoną przez pracodawcę działalnością. A organizator na razie nie prowadzi działalności na terenie Chin, a tylko ją planuje rozwinąć. Przygotowania do przyszłej działalności nie są wiec równoznaczne z jej prowadzeniem.
Czym w ogóle jest umowa o zakazie konkurencji?
Umowa o zakazie konkurencji regulujące zakaz prowadzenia działalności konkurencyjnej przez pracowników na rzecz podmiotów konkurencyjnych dla pracodawcy.
Umowa ta nie może zostać zawarta w sposób dorozumiany, musi mieć formę pisemną i wyraźnie precyzować zakaz konkurencji. Można ją zawrzeć z nowym, obecnym, byłym lub odchodzącym od firmy pracownikiem.
Jeżeli umowa dotyczy pracownika pracującego właśnie dla pracodawcy i okresu w którym pracownik pracuje dla pracodawcy, to nie wiąże się ona z dodatkowymi kosztami dla firmy.
Jeżeli natomiast umowa o zakazie konkurencji zawierana jest na okres przypadający po ustaniu stosunku pracy, to wtedy jej niezbędnym elementem jest ustalenie odszkodowania, które pracodawca zobowiązany jest wypłacać pracownikowi za powstrzymanie się od działalności konkurencyjnej. Zakaz działalności konkurencyjnej po ustaniu stosunku pracy może być ustanowiony tylko i wyłącznie na ściśle określony czas (w którym pracodawca płaci pracownikowi za niekonkurowanie minimum 25% wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy).

Zobacz całość »



Polskie autobusy na eksport

Zobacz całość »
Miniony rok był bardzo udany dla producentów i dystrybutorów autobusów. Większość wyprodukowanych pojazdów trafiła na eksport. W Polsce sprzedano ponad tysiąc autobusów. Jest to jednak o 2% mniej niż rok wcześniej.
W 2005 roku w Polsce wyprodukowano 2573 autobusy, czyli o 8% więcej niż przed rokiem. Aż 70% trafiło na eksport. Największy wzrost produkcji (o 24%) odnotowała firma Solaris Bus & Coach, wykonując 610 pojazdów. Kolejną firmą była fabryka Volvo, której produkcja wzrosła o 16,5% i wypuścili 600 autobusów. Dotychczasowy lider w produkcji autobusów, Sanocki Autosan w ubiegłym roku dostarczył tylko 259 sztuk, czyli o 26% mniej niż rok wcześniej.
Aleksander Kierecki, szef wrocławskiej firmy analitycznej JMK uważa, że sprzedaż nowych autobusów w Polsce spada przez słabnący popyt na pojazdy do komunikacji międzymiastowej. Kielecki wyjaśnia - Kupiono ich tylko 389, o 28% mniej niż przed rokiem. Głównymi odbiorcami są nadal przedsiębiorstwa PKS.
Według Kiereckiego w następnych latach nie można już liczyć, że produkcja autobusów w Polsce będzie szybko rosnąć, gdyż europejskie koncerny już zakończyły proces przenoszenia fabryk do Polski. Szef JMK przyznał - Teraz wielkość eksportu autobusów z Polski zależeć będzie głównie od popytu na europejskich rynkach.

Zobacz całość »



Opóźniony remont torów na trasie Łódź - Warszawa

Zobacz całość »
27 marca miał rozpocząć się remont linii kolejowej na odcinku Łódź Widzew - Skierniewice. Tory na tej trasie są w bardzo złym stanie, gdyż mają już 27 lat. Po remoncie, którego zakończenie planowano na rok 2008, pociągi będą mogły jeździć z prędkością 140 km na godzinę.
Drugi odcinek torów Skierniewice - Warszawa ma zostać przystosowany do prędkości 160 km na godzinę. Modernizację tego fragmentu linii planowano zakończyć w 2010 roku.
Obecnie z Łodzi do Warszawy pociąg jedzie dwie godziny. Po zakończonym remoncie odcinka Łódź - Skierniewice podróż skróciłaby się do jednej godziny i 25 minut.
Jednak remont torowiska nie rozpocznie się w terminie. Polskim Liniom Kolejowym na remont trasy Łódź - Warszawa przyznano z funduszy strukturalnych pół miliarda euro, czyli 75% wartości całego projektu. Pozostałe 25% PLK miały uzyskać z innych źródeł, głównie z budżetu państwa. Właśnie z tymi pieniędzmi PKL ma problem. Unia przekaże swoje pieniądze tylko wtedy, gdy inwestor będzie miał już na swoim koncie zabezpieczone owe 25%. PLK ma tylko połowę tych środków, dlatego też Unia dała 228 mln euro, zamiast 556 mln euro. Piotr Borys z PKP, odpowiedzialny za projekt remontu poinformował - Mam nadzieję, że w ciągu miesiąca wszystko się wyjaśni. Rozpoczęliśmy już procedury przetargowe, ale nie możemy ich zakończyć i podpisać umów z wykonawcami, dopóki nie dostaniemy wszystkich pieniędzy.
Kolejarze wymyślili sposób, aby pieniądze szybko się znalazły. Jeden z pracowników PLK przyznał - Tory są naprawdę w bardzo złym stanie. Ograniczymy prędkość do 30 km na godzinę, podróż do Warszawy wydłuży się do prawie trzech godzin. To wzbudzi takie protesty pasażerów, że pieniądze się znajdą.

Zobacz całość »



Będzie szkoła dla winiarzy!

Zobacz całość »
W Zielonej Górze powstaje technikum, które będzie kształciło kelnerów, szefów kuchni oraz winiarzy.
We wrześniu Wojewódzki Ośrodek Dokształcania Zawodowego otworzy czteroletnie technikum gastronomiczne. Jest to oferta dla tegorocznych absolwentów gimnazjów, którzy chcą zdobyć konkretny zawód.
Leszek Jastrubczak, dyrektor szkoły oraz pomysłodawca nowych kierunków kształcenia przyznał - Ostatnio jak grzyby po deszczu wyrastają restauracje, jadłodajnie, bary szybkiej obsługi i cateringi, kawiarnie, bary kawowe, cukiernie. Ale brakuje w tej branży fachowców z dyplomami, ludzi przedsiębiorczych, znających języki. Będziemy współpracować z firmami z zagranicy, chcemy, żeby uczniowie tam zdobywali doświadczenie.
Szkoła będzie kształcić w trzech kierunkach: kelner, szef kuchni oraz winiarz. Absolwenci technikum nie powinni mieć problemów ze znalezieniem atrakcyjnej pracy w Polsce i za granicą. Dodatkowo szkoła będzie uczyć, jak otworzyć i prowadzić własny biznes.
Nowością na rynku edukacyjnym w regionie będzie kształcenie w zawodzie kelner i winiarz.
Jastrubczak wyznał - Rzadko można spotkać w restauracji profesjonalnego kelnera, w większości obsługują nas osoby, które trafiły do tego zawodu z przypadku. My chcemy tę niszę wypełnić. Dlatego mierzymy dużo wyżej - chcemy kształcić kelnerów, którzy z powodzeniem poradzą sobie w ekskluzywnych lokalach w całej Europie.
Uczniowie będą mieć lekcje savoir-vivre'u i psychologii, aby sprawnie przeprowadzić rozmowę z najbardziej wybrednym klientem, doradzić dobór wina, przygotować przyjęcie oraz zarządzać zespołem. Dyrektor Jastrubczak dodaje - Dobry kelner musi mieć prezencję. Nauczymy ich, jak dbać o swój image. W tym pomogą im ich koledzy ze szkoły, którzy wkrótce zostaną zawodowymi fryzjerami i kosmetyczkami.
Szefowie szkoły uważają, że winiarz to specjalizacja, która doskonale wpisuje się w tradycje winiarskie Zielonej Góry. Szkoła będzie współpracować ze znanymi winiarzami z regionu. Praktyki będą się odbywać w winnicach Danuty Krojcig, Mirosława Kuleby oraz Kingi Koziarskiej, a także w niemieckich, czeskich i francuskich winnicach. Tam uczniowie będą uczyć się uprawy winorośli oraz przetwarzania owoców. Technikum będzie także kształcić kiperów. Wśród nauczycieli będą wykładowcy ze szkół i uczelni rolniczych.
Karol Gajewski, doktor nauk rolniczych, przyszły nauczyciel w WODZ przyznaje - Kierunek powstaje w najlepszym momencie, produkujemy jedne z najlepszych win w Europie, od niedawna możemy je wprowadzać na rynek. Będą potrzebni specjaliści. W przyszłości chcemy, by szkoła miała własną winnicę albo podpisała kontrakt na dzierżawę z jednym z winiarzy. Bo w tym fachu najbardziej liczy się praktyka.
Szkoła będzie kształcić również w kierunku szef kuchni. Jastrubczak wyznaje - Oprócz tego, że absolwent będzie świetnym kucharzem, będzie musiał być dobrym menedżerem. W szkole przyszli kucharze będą biegle "poruszać się" w kuchni orientalnej, wschodniej, europejskiej i bardziej domowej - polskiej i ukraińskiej.
W tym roku WODZ skorzystał z unijnej dotacji w wysokości 86 tys. euro na modernizację oferty edukacyjnej w zakresie żywienia i gastronomii. Do czerwca w szkole mają się pojawić nowe pracownie gastronomiczne.

Zobacz całość »



Hotel Hilton z centrum biznesowym w Warszawie

Zobacz całość »
W lipcu ma nastąpić otwarcie nowego hotelu Hilton w Warszawie. Pierwszy w Polsce hotel sieci Hilton powstaje u zbiegu ulic Grzybowskiej i Wroniej. Obecnie trwają prace wykończeniowe obiektu.
Hotel będzie mieć 28 pięter i dysponować 314 pokojami i apartamentami. W obiekcie znajdzie się podziemny parking na 1200 samochodów oraz sala konferencyjna o powierzchni 1400 metrów kwadratowych, która pomieści nawet 1800 osób.
Nowym hotelem w Warszawie, sieć Hilton debiutuje na rynku polskim. Hilton zamierza wyróżniać się wśród konkurencji głównie olbrzymią, wysoką na pięć metrów salą konferencyjną - bez kolumn i z 600-metrowym foyer. Na takiej powierzchni będzie można zorganizować wystawy, minitargi, koncerty, kongresy oraz pokazy mody.
W hotelu Hilton powstanie również centrum biznesowe, które będzie znajdować się na dwóch piętrach. Będzie składało się z kilkunastu sal konferencyjnych o różnej wielkości, co da możliwość przeprowadzania kilku spotkań w tym samym czasie. Miedzy salami będą przesuwane ściany, dzięki czemu ich wielkość będzie mogła być dostosowywana do aktualnych potrzeb.
W obiekcie hotelowym znajdą się również: gabinet odnowy biologicznej, klub fitness, sklepy i basen.
Inwestor hotelu, firma HGC planuje dodatkowo budowę dwóch 21-piętrowych apartamentowców przy ulicy Grzybowskiej.

Zobacz całość »



Od 15 marca łódzkie lotnisko pracuje całą dobę!

Zobacz całość »
Od środy port lotniczy Lublinek będzie więc dostępny dla samolotów i pasażerów 24 godziny na dobę.
24 godzinny system pracy wprowadzono dla zapewnienia obsługi nowych połączeń. A tych Łódź ma coraz więcej - m.in.:
  • od 27 marca do Dublina będą latały z Łodzi samoloty Centralwings (w poniedziałki, środy, piątki, przylot 02.50, odlot 07.15),
  • od 4 kwietnia z Łodzi do Dublina zacznie latać Ryanair (we wtorki czwartki, przylot 19.55, odlot 20.20; w sobotę przylot 22.05, odlot 22.30),
  • od 13 czerwca w każdą środę będzie odlatywał samolot do Tunisu ( przylot 00.00, odlot 00.50), w piątek do Monastiru (Tunezja), przylot 00.30, odlot 01.20,
  • od 21 czerwca co środę z Łodzi odlatywać będą samoloty do Hurghady (Egipt) przylot 20.10, odlot 20.40,
  • od 27 czerwca dwa razy w tygodniu w środę i sobotę planowane są loty czarterowe do Warny (Bułgaria), przylot 01.15, odlot 02.05

Dla zapewnienia całodobowej obsługi pasażerów i samolotów zatrudniono na lotnisku dodatkowo około 20 osób.

Zobacz całość »



Wyjątkowy hotel w Bielsku Białej?

Zobacz całość »
Bielski Środowiskowy Dom Samopomocy "Podkowa" planuje pójśc za przykładem kolegów z Krakowa i otworzyć pensjonat, którego celem będzie nie tylko świadczenie usług hotelowych, ale także pomoc osobom po przebytych chorobach psychicznych.
Osoby, którym pensjonat będzie pomagał nie będą pensjonariuszami, ale pracownikami hotelu. W Krakowie funkcjonują już dwie takie placówki: U Pana Cogito i U Pani Cogito. W pierwszym pracuje 18-tu chorych, natomiast w drugim troje niepełnosprawnych. Niczym nie różnią się od innych hoteli, są to gustownie urządzone trzygwiazdkowe placówki z miłą i fachową obsługą. Na tym właśnie ma polegać pomoc, na stwarzeniu im warunków aby mogli pracować i wracać do zdrowia żyjąc w społeczeństwie. Taki właśnie ma być bielski hotel.
Bielskcy radni już, już poprosili prazydenta miasta o odpowiedni lokal i napewno pomogą uzyskać unijne fundusze na ten projekt.

Zobacz całość »



Ptasia grypa ograniczy ruch turystyczny?

Zobacz całość »
Park Narodowy "Ujście Warty" nie zostanie zamknięty dla turystów! Decyzję tą podjęła dyrekcja tej instytucji oraz ministerstwo rolnictwa, jednak teren parku jest cały czas monitorowany.
Natężenie ruchu turystycznego obecnie nie jest duże. Pomimo iż, zajęcia edukacyjne odbywają się w budynku dyrekcji - to kilka grup turystycznych zrezygnowało. Pojawiają się pytania związane z odwiedzinami Parku Narodowego w dalszym czasie, jednak nie da się obecnie nic przewidzieć. Dyrektor PN "Ujście Warty", Konrad Wypychowski informuje, że jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to zaplanowany na 26.03.06 - rajd rowerowy, odbędzie się bez przeszkód.
W strefie zapowietrzonej wokół stacji pomp Warniki, gdzie stwierdzono występowanie wirusa H5N1, służby weterynaryjne nie zdecydowały o dodatkowych obostrzeniach. Ponadto od soboty na drogach wyjazdowych z Kostrzyna oraz na przejściu granicznym, leżą maty dezynfekujące. W mieście pojawiły się natomiast dwujęzyczne tablice, informujące o zagrożeniu. W położonych najbliżej od stacji pomp zabudowaniach, mieszkańcy trzymają łącznie 18 kur. Zdecydowano, iż na razie nie ma konieczności ich wybijania. W strefie zapowietrzonej jest pięć ferm, w których hoduje się 25 tys. sztuk drobiu.

Zobacz całość »



::: 2006-03-15 :::


Już po ITB 2006!

Zobacz całość »
Skończyły się największe Międzynarodowe Targi Turystyczne - ITB 2006. Targi, podczas których na 150 000 metrach kwadratowych swoją ofertę prezentowało 10 856 wystawców z 183 krajów: 1129 niemieckich firm i 8727 zagranicznych. Targi trwały 4 dni - od 8 do 12 marca 2006 roku. W ciągu tych 4 dni odwiedziło je ponad 160 tys. zwiedzających, w tym ok. 94 500 osób z branży turystycznej.
Na ITB 2006 swoją ofertę prezentowały również polskie firmy i regiony. Polskie stoisko narodowe na którym wystawiały się firmy z naszego kraju, którego patronem była Polska Organizacja Turystyczna liczyło 1472 m2.
Polskie stoiska przyciągały zwiedzających nie tylko ciekawa oferta turystyczna, ale również wspaniałymi zapachami tradycyjnych polskich dań i oryginalną oprawą muzyczna a z wykonawcami wciągającymi zwiedzających do wspólnej zabawy.
Starania polskich wystawców o atrakcyjność prezentowanej oferty zostały docenione - organizatorzy ITB wyróżnili Polskę jako najlepiej promujące się państwo w Europie.
Czym interesowali się zagraniczni turyści odwiedzający polskie stoiska na ITB?
Największym zainteresowaniem zagranicznych gości cieszyły się zamki, uzdrowiska, klasztory, oraz informacje dotyczące komunikacji - dojazdu autostradami oraz dostępnych połączeń lotniczych.
Część ze zwiedzających zatrzymywała się na polskich stoiskach tylko po to, żeby zabrać jakiś kolorowy gadżet lub poczęstować się czymś słodkim. Wiele osób jednak pytało o konkretne rzeczy związane z planowaną podróżą do Polski, a niektórzy goście wykazywali bardzo konkretne zainteresowania - np. wyprawą w Świętokrzyskie.
Sylwia Składkowska z Urzędu Marszałkowskiego w Kielcach powiedziała Gazecie Wyborczej, iż Niemcy bardzo interesowali się polskimi zamkami, rycerstwem, klasztorami i uzdrowiskami. Najczęściej pytali o Święty Krzyż, Krzyżtopór, Busko Zdrój czy Solec - relacjonowała. - Lubią konkretne informacje, a więc pytają o ceny, możliwość dojazdu autostradą albo przelotu samolotem. Wielu zaczyna swoją podróż od Krakowa, skąd potem trafiają w nasze strony - mówiła Składkowska.
Jak Polska zdobyła serca współwystawców?
Doskonałą metodą na zjednanie sobie współwystawców okazał się Klub Polski - darmowa restauracja dla wystawców z całego świata ze swojskim polskim jadłem, przygotowana przez łódzkich restauratorów - napisała Gazeta Wyborcza.
Każdego dnia targów pod Klubem Polskim ustawiały się pokaźne kolejki chętnych na białą kiełbasę, kaszę z sosem, barszczyk czerwony z uszkami, grzybową oraz na świeże wędliny i pieczywo dowożone codziennie rano z naszego kraju.
Polscy wystawcy
Na Międzynarodowych Targach Turystycznych ITB 2006 wśród wystawców były m.in.:
- takie hotele i sieci hotelowe jak: Amber Baltic Hotel, Donimirski Boutique Hotels, Dwór Oliwski, Holiday Inn Wroclaw, Global Hotels Wroclaw, Hotel Bursztynowy Pałac, Hotel Copernicus, Hotel Le Regina, Hotel Schloss Staniszów, Hotels in Łódź, Hotel System Management Sp. z o.o., Orbis SA, Parkhotel Vienna, Qubus Hotel, Radisson SAS Centrum Hotel, Radisson SAS Hotel Krakow, Radisson SAS Hotel Wroclaw, Radisson SAS Hotel , Hotel Le Regina, Schloß Stonsdorf, The Tumski Hotel , Zamek Reszel Kreativ Hotel Sp.z o.o.
- touroperatorzy: Orbis Travel, Via Hansa Warsaw Ltd., ATPoland.com, Agencja Handlowo-Turystyczna Nord-Pol Sp. z o.o., Akadem - Incoming Poland, Ave - Incoming Touroperator, DNV-Tours Polska Sp. z o.o., Furnel Travel International, Jan-Pol Incoming Tour Operator Hotel Wyspianski, KulTour.pl, Mazurkas Travel, Nadwislanska Agencja Turystyczna Sp. z o.o., Nature Travel, Profi-Tour, Put Przymorze, Start Travel, Targi w Krakowie Incoming Tour Operator, Tour Development Group GmbH Hotel Matejko, Tour Operator Trip, Travel Agency Prezydent Travel, Travel Office Traveland, Travel Plus, Travel Projekt, Via Hansa Warsaw Ltd., Wolff Travel International, touristline Poland.

Zobacz całość »



Irlandczycy we Wrocławiu

Zobacz całość »
Urzędnicy z Wrocławia postanowili zapraszać na study tour do swojego miasta zagranicznych dziennikarzy zamiast promować się w zachodnich czasopismach i telewizjach. W miniony weekend we Wrocławiu byli Irlandczycy.
Paweł Romaszkan, dyrektor biura promocji miasta przyznał - Na wszystkich targach turystycznych i konferencjach prasowych z okazji otwierania nowych połączeń lotniczych ogłaszamy, że dziennikarzy, którzy chcą odwiedzić Wrocław, zapraszamy na koszt miasta. Byliśmy pewni, że wielu skusi taka oferta.
Tanie linie lotnicze dają darmowe miejsca w samolotach, a hotele oferują bezpłatne noclegi dla dziennikarzy. Tego typu promocja nie jest kosztowna, a skuteczna.
W ostatni weekend, 10-12 marca odwiedzili Wrocław dziennikarze z dwóch irlandzkich redakcji: Michael O' Farrell z "Political And Industrial Relations" i John Masterson z "Sunday Independent" oraz Rachel Griffiths z biura PR "FD". Wszyscy zgodnie przyznali - Jesteśmy zachwyceni waszym miastem.
Masterson dodał - Wyczuwamy specyficzną atmosferę Wrocławia. Ludzie są przyjaźni, mówią po angielsku. I jeszcze te przepiękne, magiczne budynki.
Dziennikarze we Wrocławiu byli po raz pierwszy. O'Farrell wyznał - Irlandczycy nie znają Wrocławia. Tylko Kraków i Warszawę.
Natomiast Iza Bogus z Centralwings wyjaśnia - Wrocław jest drugim miastem po Krakowie, z którym rozpoczęliśmy współpracę. Zdecydowaliśmy się na wasze miasto, bo jest nowoczesne, prężnie się rozwija. Wiele warto tu zobaczyć.
Bogus dodaje - Za kilka tygodni do Wrocławia przyleci kolejna grupa dziennikarzy z Irlandii. Rozmawiamy również z mediami w Mediolanie.
Urząd Marszałkowski z Dolnośląską Organizacją Turystyczną również zapraszają zagranicznych dziennikarzy. W 2005 roku Dolny Śląsk odwiedziło ponad 60 dziennikarzy, a w tym roku ma ich przyjechać jeszcze więcej.

Zobacz całość »



Podróż samolotem - czynnikiem ryzyka zakrzepicy!

Zobacz całość »
Długie podróże samolotami mogą przyczynić się do powstania w krwi niebezpiecznych skrzepów. Naukowcy poinformowali, że nie tylko bezruch jest czynnikiem ryzyka zakrzepicy żył głębokich (DVT -deep vein thrombosis).
DVT nazywana bywa "zespołem klasy ekonomicznej" ze względu na ciasnotę, która panuje w klasie ekonomicznej na pokładzie samolotów.
Długi bezruch powoduje pogorszenie warunków krążenia krwi w nogach. W wyniku tego w żyłach mogą się utworzyć skrzepy, które wraz z krwią mogą dotrzeć do serca, mózgu lub płuc. W skrajnych przypadkach może prowadzić nawet do śmierci.
Dodatkowymi czynnikami ryzyka w samolotach jest mała zawartość tlenu i niskie ciśnienie.
Profesor Frits Rosendaal wraz z zespołem ze szpitala uniwersyteckiego w Lejdzie w Holandii porównali wskaźniki krzepliwości krwi u 71 zdrowych osób przed, podczas i bezpośrednio po 8-godzinnym locie. Dodatkowo skontrolowali krzepliwość krwi u osób, które przesiedziały osiem godzin w kinie, i u tych, którzy zajmowali się codziennymi czynnościami.
Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie medycznym "The Lancet". Profesor Rosendaal poinformował, że wskaźniki krzepliwości krwi po locie samolotem są wyższe niż po spędzeniu takiego samego czasu w kinie lub przy codziennych zajęciach.
Doktor Hans Stricker z Ospedale Regionale w Locarno w Szwajcarii radzi, aby podczas długich lotów nie zażywać środków nasennych i nie pić większej ilości alkoholu. Dodatkowo zaleca zakładanie specjalnych rajstop lub pończoch uciskających.

Zobacz całość »



Euro 2012 - "Poznań stawia na sport" na billbordach

Zobacz całość »
"Poznań stawia na sport" to hasło umieszczone na trzydziestu billboardach. Dziesięć z nich zostanie umieszczonych w Warszawie. Rozstawią je władze Poznania w decydującej fazie walki o piłkarskie Mistrzostwa Europy w 2012 roku.
Na billboardach oprócz hasła "Poznań stawia na sport" znajdują się informacje o tym, że miasto kandyduje do organizacji finałów piłkarskich Mistrzostw Europy w 2012 roku.
Dodatkowo zostaną wydrukowane dwujęzyczne ulotki. Kampania reklamowa została zaplanowana w czasie, gdy z wizytą w Polsce będą przedstawiciele UEFA. To właśnie oni mają podjąć decyzję, które z polskich miast zorganizują mistrzostwa. Mają wybrać cztery miasta spośród sześciu kandydatów: Warszawa, Chorzów, Poznań, Kraków, Gdańsk i Wrocław.
Wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz przyznaje - Chcemy wywrzeć dobre wrażenie na władzach krajowych i międzynarodowych. To nie jest przypadkowe i oderwane od rzeczywistości hasło. Ono po prostu opisuje poznańską rzeczywistość ostatnich lat.
Według prezydenta, rezygnacja Pawła Szostka z kierowania międzyresortowym zespołem do spraw Euro 2012 nie będzie miała wpływu na notowania Poznania.
W maju zostanie ogłoszone, które z polskich miast, będą organizować Euro 2012. Natomiast w lipcu Poznań będzie organizować piłkarskie Mistrzostwa Europy do lat 19. Na 2 czerwca planowane jest uroczyste losowanie turnieju, na które mają przybyć przedstawiciele grających w turnieju ekip oraz delegaci UEFA. Stefan Antkowiak, szef Wielkopolskiego Związku Piłki Nożnej poinformował - Losowanie odbędzie się w Poznaniu, ale jeszcze nie wybraliśmy miejsca.

Zobacz całość »



Niedługo targi JANTUR 2006 w Kaliningradzie

Zobacz całość »
W dniach 13.04.2006 — 15.04.2006 w Kalinigradzie odbędą się już po raz IX Międzynarodowe Targi Turystyczne Jantur 2006 (ЯНТУР 2006). Organizatorem imprezy jest firma Bаltik-Expo.
Obecnie Kaliningrad jest prężnie rozwijającym się miastem. Liczba jego mieszkańców dochodzi do 800 tys. Obwód Kalinigradzki jest wolną strefą ekonomiczną Federacji Rosji, która z uwagi na swoje położenie i bliskość Europy ma dla Federacji bardzo duże znaczenie gospodarcze.
Obwód Kaliningradzki ma również istotne znaczenie dla rozwoju turystyki polsko-rosyjskiej. Kwietniowa impreza targowa jest doskonałą możliwością dla polskich przedsiębiorstw do nawiązania kontaktów z rosyjskimi firmami.
Dodatkowe informacje na temat targów można znaleźć na stronie organizatora www.balticfair.com. (osoba kontaktowa: Nelli Wolkova, (4012) 36-11-52 ), lub w przedstawicielstwie Polskiej Organizacji Turystycznej w Moskwie (osoba kontaktowa: Andrzej Sierakowski).

Zobacz całość »



Krakowskie Muzeum Witraży ma kłopoty

Zobacz całość »
Piotr Ostrowski, właściciel muzeum przyznał - Nie sprawdził się pomysł, by prywatne Muzeum Witraży, mieszczące się w słynnym zakładzie Żeleńskiego, utrzymywać z działalności tutejszej pracowni witrażownictwa.
Muzeum Witraży miało być jednym z najciekawszych krakowskich muzeów. Na pierwszym piętrze zabytkowej kamienicy przy alei Krasińskiego zorganizowano ekspozycję witraży i kartonów między innymi Józefa Mehoffera i Stanisława Matejki. Zwiedzający mogli również obserwować wytwarzanie witraży. Ewa Grzech, architekt i prezes polsko-francuskiego stowarzyszenia Witraże 2000 wyznała - Jesienią ubiegłego roku ta pracownia de facto przestała istnieć. Muzeum także.
Piotr Ostrowski przed sześcioma laty kupił zakład wraz z jego zbiorami od spadkobierców Żeleńskiego. Obecnie przyznaje, że trudno tu wejść bez wcześniejszego umówienia się. W obiekcie nie ma portiera, ani zatrudnionego przewodnika. Przyjmowane są tylko grupy po wcześniejszym umówieniu się. Ostrowski tłumaczy - Takie zwiedzanie ma większy sens, bo w muzeum pokazujemy nie tylko kartony czy witraże, ale również proces ich wytwarzania.
Jednak ostatnio trudno ten proces obserwować, gdyż wszyscy pracownicy zostali zwolnieni. W muzeum pozostał tylko właściciel. Dodatkowo w pracowni i sali ekspozycyjnej jest bardzo zimno - około 10 stopni.
Ostrowski tłumaczy - Działalność zakładu załamała się ze względu na zmiany na rynku witrażowniczym. W szarej strefie powstało mnóstwo małych zakładów, które doprowadziły do znacznego obniżenia cen usług.
Ze względu na złe funkcjonowanie zakładu, nie wiadomo co będzie z działalnością muzeum, które nie jest dofinansowywane ze środków publicznych. Ostrowski bezskutecznie stara się o zwolnienie z płacenia czynszu za kamienicę, która należy do miasta.
Miłośnicy witraży niepokoją się o eksponaty i sposób ich przechowywania. Jedna z osób wyznaje - Tam dzieją się rzeczy straszne. Kartony leżą na nieogrzewanym strychu. Niszczeją. Składowanie kartonów na strychu jest sprzeczne nawet z przepisami przeciwpożarowymi. Poza tym tam jest bardzo zimno, temperatura oscyluje w okolicy jednego stopnia Celsjusza.
Piotr Ostrowski wyjaśnił - Kartony leżą zabezpieczone po inwentaryzacji zleconej przez konserwatora zabytków. Nie są to warunki cieplarniane, ale po pierwsze, leżały tak przez kilkadziesiąt lat, po drugie, nie stać nas na ogrzewanie budynku w większym stopniu. Mieliśmy ostatnio kontrolę z miasta, nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości.
Właściciel muzeum myśli o sprzedaży cennej kolekcji. Ostrowski zapewnia - Na razie nie mam takiego zamiaru, ale nie mogę też tego wykluczyć. Jedno jest pewne - nie będę sprzedawał jej w kawałkach. No i na pewno musi pozostać w tym budynku, bo jest jego integralną częścią.
Muzeum Witraży znajduje się w zabytkowej kamienicy, gdzie cały czas mieszkają gminni lokatorzy. Jedna z rodzin zajmuje mieszkanie na tym samym piętrze, na którym znajduje się sala ekspozycyjna z witrażami. Ostrowski wyznał - Kiedyś w oknie korytarza znajdował się piękny witraż. Musieliśmy go zdemontować po interwencji urzędników magistrackich, którym lokatorzy poskarżyli się, że korytarz prowadzący do ich toalety jest zbyt ciemny.
Krakowski Zakład Witrażów S.G. Żeleński jest najstarszą tego typu pracownią w Europie Środkowo-Wschodniej. Powstały tu dzieła według projektów miedzy innymi: Stanisława Wyspiańskiego, Józefa Mehoffera, Karola Frycza, Tadeusza Stryjeńskiego.
Zakładowi udało się przetrwać II wojnę światową. W 1952 roku zakład został upaństwowiony, a następnie przemianowany na Spółdzielnię Pracy "Renowacja". W 2000 roku spółdzielnię kupił projektant Piotr Ostrowski. Odkupił także od spadkobierców Adama Żeleńskiego prawo do używania nazwiska i znaku firmowego.
Jako rozwiązanie wyjścia z kłopotów, Ostrowski zastanawia się także nad tym, aby Muzeum Witraży stało się częścią Muzeum Historycznego.

Zobacz całość »



Katowice - Paryż bezpośrednie połączenie Air France

Zobacz całość »
26 marca 2006 r. Air France rozpoczyna loty na nowej trasie Katowice - Paryż (Roissy Charles de Gaulle), z trzema połączeniami dziennie, obsługiwanymi przez swoją regionalną linię lotniczą Brit Air.
Nowe połączenie Air France jest odpowiedzią na wzrastające zapotrzebowanie klientów korporacyjnych i indywidualnych w dynamicznie rozwijającym się regionie południowej Polski.
Dzięki nowemu połączeniu, obsługiwanemu przez 50-osobowy samolot pasażerski typu CRJ, klienci zyskają dostęp do ponad 190 połączeń na całym świecie z portu przesiadkowego Roissy Charles de Gaulle w Paryżu. Oferta Air France na wyloty z Katowic będzie obejmowała miedzy innymi: 26 połączeń tygodniowo do Nowego Jorku, 12 połączeń tygodniowo do Pekinu, 17 połączeń do Meksyku.
Szczegółowy rozkład lotów prezentujemy poniżej:
Katowice - Paryż CDG2D
DB*AF5980 odlot: 07:10, przylot: 09:30, codziennie, oprócz niedziel,
DB*AF5982 odlot: 12:30, przylot: 14:50 codziennie, oprócz niedziel,
DB*AF5984 odlot: 18:25, przylot: 20:45 oprócz sobót.
Paryż CDG2D-Katowice
DB*AF5981 odlot: 09:35, przylot: 11:55 codziennie, oprócz niedziel,
DB*AF5983 odlot: 15:30, przylot: 17:50 codziennie, oprócz sobót,
DB*AF5984 odlot: 18:25, przylot: 20:45 codziennie, oprócz sobót,
DB*AF5985 odlot: 20:50, przylot: 23:10 codziennie, oprócz sobót.

Zobacz całość »



Baza serwisowa Wizzaira w Gdańsku

Zobacz całość »
27 lutego w Gdańsku na noc pozostał samolot tanich linii lotniczych Wizzair. Następnego dnia rano o godzinie 06.00 Airbus 320 węgierskiego przewoźnika odleciał do Londynu. Jest to zalążek bazy serwisowej, dzięki której w Rębiechowie przybędzie 7 nowych połączeń.
Teraz samolot zostaje na noc pod gołym niebem. Jednak już dokonano uroczystego wmurowania aktu erekcyjnego pod budowę nowego hangaru, gdzie będą odbywać się codzienne przeglądy maszyn stacjonujących w Gdańsku.
Adam Skonieczny, kierownik działu analiz ekonomicznych i marketingu Portu Lotniczego przyznaje - Głównie dzięki tanim przewoźnikom osiągnęliśmy 44% wzrost liczby pasażerów korzystających z lotniska. Dyrekcja lotniska jest przekonana, że trend wzrostowy się utrzyma.
Skonieczny dodał - Zakładamy, że w tym roku obsłużymy ponad milion ludzi i zwiększymy zysk portu do niecałych czterech i pół miliona złotych.
Aby obsłużyć taką liczbę klientów, Port Lotniczy w Rębiechowie będzie w najbliższych latach intensywnie rozbudowywany.
Włodzimierz Machczyński, prezes portu wyjaśnia - W tym roku poza budową hangaru powiększymy sale odpraw w terminalu pasażerskim i dostosujemy go do wymagań układu z Schengen. Zamierzamy również powiększyć płytę postojową, która stała się za ciasna.
W tym roku ma również powstać biurowiec dla firm spedytorskich, które działają w porcie oraz stacja benzynowa, która jest już w budowie. Natomiast na rok 2007 zaplanowano budowę drugiego terminalu i drogi kołowania umożliwiającej częstsze lądowania i starty.
Węgierski Wizzair od czerwca będzie latał z Gdańska do Kolonii. Obecnie ma stałe połączenia z Londynem, Dortmundem i Sztokholmem. Wizzair jest liderem w tym segmencie rynku. Dzięki uruchomionej bazie w Gdańsku firma w stopniowo będzie wprowadzać nowe połączenia. Na początku planowane są loty do Liverpoolu i Lubeki. Natomiast 28 marca, wraz z wejściem w Europie wiosennego rozkładu lotów, Wizzair zacznie latać do Glasgow. Tego samego dnia Ryanair uruchomi połączenie do Sztokholmu. W Gdańsku pojawią się też nowi przewoźnicy: Centralwings, który będzie latał do Dublina i Edynburga oraz Germanwings z lotami do Kolonii.

Zobacz całość »



Restauracja Wook liderem konkursu "Najlepsze Wnętrze Roku 2005"

Zobacz całość »
Restauracja Wook wygrała konkurs "Najlepsze Wnętrze Roku 2005". Najlepszym obiektem historycznym został pałac Heartiga, który odrestaurowała Warta SA.
Chińska restauracja Wook jest lokalem utrzymanym w kolorystyce czarno-czerwonej z oszczędnym oświetleniem i dekoracją. W restauracji są czarne, proste stoliki, a goście mogą obserwować, jak skośnoocy kucharze przygotowują jedzenie. Na suficie są czerwone lampki choinkowe, które tworzą tajemniczy nastrój. Natomiast stoliki oświetlone są przy pomocy halogenów. Autorką wystroju jest Anna Czkwianianc-Andrzejewska. W chińskiej restauracji Wook nie ma zbyt dosłownego nawiązania do sztuki Chin: nie ma smoków, wachlarzy, parawanów. Jedynymi wschodnimi ozdobami jest kilka czerwonych lampionów, które sprawiają wnętrze bardziej przytulnym. Jury nagrodziło restaurację Wook za uzyskanie "spójnej plastycznie przestrzeni oraz wygody prostymi i oszczędnymi środkami".
Restauracja Wook zdobyła II miejsce, gdyż pierwszego w ogóle nie przyznano. Marek Janiak, prezes Fundacji Ulicy Piotrkowskiej, juror w konkursie wyjaśnił - Daliśmy w ten sposób sygnał, że jesteśmy zaniepokojeni. Od trzech lat w konkursie przeważają lokale i sklepy kosmopolityczno-minimalistyczne, nie odnoszące się w żaden sposób do historycznej poetyki Piotrkowskiej. A inspirowanie takiego kierunku rozwoju było jednym z ważniejszych celów konkursu, gdy startował 16 lat temu.
W kategorii "Rekonstrukcji historycznej" wygrał pałac Haertiga, znajdujący się przy ul. Piotrkowskiej 234/236. Całkowicie zniszczony zabytek odrestaurowało Towarzystwo Ubezpieczeń i Reasekuracji "Warta". Jury doceniło wysoki poziom prac sztukatorskich, malarskich i stolarskich, który przywrócił obiektowi dawną świetność.
Konkurs "Najlepsze Wnętrze Roku" jest organizowany od 16 lat przez Fundację Ulicy Piotrkowskiej. Biorą w nim udział sklepy, puby i galerie z ul. Piotrkowskiej i okolic. W tym roku zgłoszono do niego miedzy innymi: Logo House Music Caffee (ul. Piotrkowska 52), Piano Cafe - Gallery (ul. Piotrkowska 80), Kawiarnia Galeria Boston Cafe (ul. Piotrkowska 108), Klub Muzyczny Lizard King (ul. Piotrkowska 62), Cafe Wiedeńska (pl. Wolności 6), Restauracja Sioux Classic (ul. Piotrkowska 62).

Zobacz całość »



Połączenie kolejowe Płock - Kutno zostanie zlikwidowane?

Zobacz całość »
Zagrożone jest połączenie kolejowe Płock - Kutno, z którego korzystają studenci, osoby dojeżdżające do pracy oraz przesiadające się na inne pociągi.
Jeżeli PKP nie dojdzie do porozumienia z urzędem marszałkowskim, to od 1 kwietnia połączenie zostanie zlikwidowane. W wyniku tego Płock zostanie praktycznie bez połączeń kolejowych.
Według planów PKP PR na Mazowszu zlikwidowane zostaną 42 pociągi, jeśli nie otrzymają dofinansowania od samorządu województwa.
Karol Trammer tłumaczy - Jeśli do końca marca na konto PKP Przewozy Regionalne nie wpłyną pieniądze od samorządu województwa, to już 1 kwietnia żaden z tych pociągów nie wyjedzie na trasę. A aż 24 mazowieckie stacje i przystanki pozostaną bez jakiegokolwiek pociągu.
Trammer jest zdziwiony postawą PKP PR. Firma nie stara się o utrzymanie linii, nie wysyłają pism z informacjami o planowanej likwidacji, ani o kwocie dofinansowania. Nie informują także na bieżąco mediów, aby spowodować zaniepokojenie wśród mieszkańców regionu i wywołać nacisk na samorząd.
Trammer dodaje - Wygląda na to, że tak naprawdę, spółce przestało zależeć i na pociągach regionalnych na Mazowszu, i na pozyskiwaniu jakiegokolwiek dofinansowania.
Jednak Łukasz Kurpiewski, rzecznik prasowy PKP Przewozy Regionalne zapewnia, że w sprawie zawieszenia pociągów jego firma cały czas prowadzi rozmowy zarówno z Kolejami Mazowieckimi jak i z urzędem marszałkowskim. Kurpiewski dodaje - Wszystkie połączenia lokalne przynoszą straty. Dlatego samorząd powinien współfinansować przewozy.
Tadeusz Bartosiński z Urzędu Marszałkowskiego poinformował - Według mojej najlepszej wiedzy PKP PR nie zwróciły się do nas z oficjalną prośbą o dofinansowanie kursów. Jeśli twierdzą, że to zrobili, to niech podadzą datę, kiedy wysłali do nas jakieś pismo.
Kurpiewski wyznał, że ostateczna decyzja, czy połączenie z Płocka do Kutna będzie utrzymane, zostanie ogłoszona tydzień przed pierwszym kwietnia.
Jeżeli połączenie zostanie zlikwidowane, podróżni będą musieli korzystać z autobusów. Jednak w płockim PKS jak na razie nie szykują żadnych dodatkowych kursów. Paweł Śliwiński, prezes spółki wyznaje - Nie wiemy nic o planach kolei. Na pewno w przypadku rezygnacji PKP z tej trasy będziemy chcieli wyjść naprzeciw potrzebom podróżnych. Śliwiński dodaje, że będzie się starał porozumieć w tej sprawie z przewoźnikami z Gostynina i Kutna.
Prezes wyjaśnia - Autobusy do samego Kutna obecnie nie są przepełnione. Powinny na początek wystarczyć. Natomiast na uruchomienie nowych czy korekty rozkładów dopasowane do dotychczasowych odjazdów pociągów trzeba będzie trochę poczekać. Kolej powinna zdecydowanie wcześniej informować o swoich działaniach, bo tydzień to zbyt mało czasu na przygotowanie nowych połączeń.

Zobacz całość »



::: 2006-03-16 :::


Jednak małe zainteresowanie wyjazdami do Watykanu na rocznicę śmierci Jana Pawła II

Zobacz całość »
Jeszcze miesiąc temu wydawało się, iż hitem sprzedażowym wiosny 2006 będą wyjazdy do Rzymu na rocznicę śmierci Jana Pawła II. Niestety - prognozy te nie sprawdziły się, gdyż wielu Polaków woli obchodzić tą rocznicę w swoim mieście, gdzie zaplanowano wiele atrakcji dla katolików - m.in. wieczorne drogi krzyżowe i specjalne msze.
Niewielki popyt na wyjazdy do Watykanu w rocznicę śmierci Jana Pawła II jest doskonale widoczny m.in. w Toruniu. Nie ma wielu chętnych na wyjazd do Watykanu, gdyż Torunianie wolą zostać w mieście, gdzie zaplanowano m.in. wieczorną drogę krzyżową ulicami Starówki. Nawet toruńskie parafie zrezygnowały z organizacji wyjazdów do Watykanu, gdyż miały problemy z uzbieraniem chętnych.
Na razie jeden autokar dla czterdziestu osób przygotowało diecezjalne biuro pielgrzymkowe. - Wciąż mamy jeszcze wolne miejsca - zachęca do wyjazdu z biurem ks. Wojciech Miszewski, duszpasterz toruńskich pielgrzymów.
Również jeden autokar wysyła toruńska ,,Solidarność". Organizatorzy przyznają jednak, iż również nie mają kompletu.
Dodatkowo, regularnie, co kilka tygodni wyjeżdża z Torunia diecezjalny autokar z pątnikami. Ich wycieczka za każdym razem trwa 9 dni, podczas których oprócz wizyty w Watykanie zwiedzana jest Wenecja, Padwa, Asyż, Florencja, San Giovanni Rotondo. Za wyjazd ten pielgrzymi płacą 1450 zł. Podobne wyjazdy, za tę samą cenę organizują również poszczególne parafie, m.in. toruńska parafia Chrystusa Króla. - Na rocznicę nie zebraliśmy wystarczająco dużo chętnych, ale już 18 kwietnia po raz kolejny udajemy się z pielgrzymką - powiedział Gazecie Wyborczej ks. Leszek Lewandowski z tej parafii.
Gazeta Wyborcza oszacowała, iż z Polski do Watykanu wyjedzie na początku kwietnia b.r. ok. tysiąca osób. To naprawdę niewiele w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy w ubiegłorocznym pogrzebie Papieża wzięło udział kilkaset tysięcy Polaków.

Zobacz całość »



Koniec korzystania z parkingu pod Urzędem Wojewódzkim!

Zobacz całość »
Prywatni przewoźnicy parkujący autobusami i mikrobusami na parkingu przed Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie muszą przestać korzystać z parkingu w centrum miasta - wszyscy dostali od wypowiedzenia umów. Miasto chce, by przenieśli się na Szopena. Przewoźnicy argumentują - Tam jest za ciasno. Będziemy zmuszeni zlikwidować firmy.
Sprawa dotyczy parkingu przed Urzędem Wojewódzkim w Rzeszowie, którym zarządza Miejska Administracja Targowisk i Parkingów. Dotychczas z parkingu korzystało wielu przewoźników autokarowych i mikrobusowych. Pasażerowie wysiadający na nim mieli blisko do Urzędu Wojewódzkiego i budynków Narodowego Funduszu Zdrowia. Ze względu na lokalizację parking służył często autokarom wożącym wycieczki szkolne (np. do teatru.). Teraz miasto chce na miejscu parkingu zbudować sezonowy skatepark dla młodzieży. Z dnia na dzień wypowiedziało więc umowy ponad 30 przewoźnikom korzystającym z placu.
Dlaczego skatepark?
Władze Rzeszowa wolą, by wizytówką miasta nie był minidworzec autobusowy, a skatepark. Ich zdaniem wd dawna okolice pomnika kojarzą się z miejscem spotkań młodzieży jeżdżącej na rolkach czy deskorolkach. Dobrym pomysłem jest więc zbudowanie tam skateparku, bo jest to lepszy widok niż tłoczące się autobusy w środku miasta.
Co myślą o pomyśle miasta przewoźnicy?
Przewoźnicy uważają pomysł zbudowania sezonowego skateparku dla młodzieży w miejscu parkingu za nietrafiony. - Budowanie skateparku w centrum miasta jest niedorzeczne. - Przecież będzie on używany tylko w okresie wiosenno-jesiennym - tłumaczą. Uważają, iż przeniesienie parkingu gdzie indziej znacząco utrudni życie pasażerom. Przyczyni się również do upadku niektórych z firm przewozowych - tych, które przyciągały klientów właśnie wygodną lokalizacją przystanku.
Tak uważa m.in. Irena i Dariusz Rojkowie z Leżajska, którzy prowadzą od 10 lat prywatną firmę przewozową. Mają pięć autobusów, które codziennie wożą pasażerów na trasie Rzeszów-Leżajsk. Klienci przewoźnika wysiadają na parkingu przed urzędem wojewódzkim. Uważają oni to za istotny atut przewoźnika, bo mają blisko m.in. do urzędu, a także do Narodowego Funduszu Zdrowia. Rojkowie powiedzieli Gazecie Wyborczej, iż wcześniej nikt z nimi nie konsultował zmiany lokalizacji parkingu. - Wypowiedzenia wręczono nam z dnia na dzień - żalą się państwo Rojkowie. - Nie zaproponowano nam żadnego alternatywnego rozwiązania. - mówią. Podkreślają oni, iż miasto nie wzięło pod uwagę np. faktu, iż przewoźnicy zainwestowali już niemałe pieniądze w parking pod urzędem, m.in. zorganizowali się i razem na własny koszt postawili wiatę autobusową. - Kto nam zwróci zainwestowane pieniądze? Będziemy zmuszeni zlikwidować firmę - obawiają się Rojkowie.
W podobnej sytuacji jest firma przewozowa Stanisława Andresa. Jej właściciel nie potrafi zrozumieć, dlaczego miasto pozbawia wygody pasażerów. - Wożę także wycieczki szkolne, młodzież ma blisko do teatru. Dla mnie pomysł miasta jest nieracjonalny. Dlaczego utrudnia się życie pasażerom? - zastanawia się Andres.
Pomysł zamienia parkingu w skatepark krytykuje również Stanisław Jonkisz, prezes firmy Connex z Sanoka. - Z parkingu przed urzędem nasze autobusy wożą pasażerów najczęściej do Warszawy. Nie mam zielonego pojęcia, co zrobimy w sytuacji, gdy wypowiedziano nam umowę - mówi.
Jak rozwija się obecnie sytuacja?
Na razie MATiP wypowiedział umowy wszystkim przewoźnikom. Wiadomo jednak, iż zamierza podpisać nowe, ale tylko z właścicielami mikrobusów, które nadal będą mogły parkować przed urzędem wojewódzkim.
Przewoźnicy uważają, iż jest to przykład nierównego traktowania podmiotów gospodarczych. Mkirobusy mogą, a autokary nie. Miejska Administracja Targowisk i Parkingów tłumaczy swoją decyzję faktem, iż autobusy zajmują one więcej miejsca niż mikrobusy.
Najgorsze w całej sytuacji jest to, iż prywatni przewoźnicy z chęcią korzystaliby z dworca PKS lub przystanków MPK, ale obie spółki nie wyrażają na to zgody. - Nasz dworzec ma zbyt małą przepustowość. Wpuszczenie prywatnych autobusów doprowadzi do paraliżu ruchu.- tłumaczy Józef Ipnar, dyrektor ds. przewozowych rzeszowskiego PKS-u. - Autobusów nie da się postawić jeden na drugim. Jesteśmy skłonni udostępnić nasz teren po godz. 21, ale domyślam się, że prywatne firmy nie będą tym zainteresowane - dodaje.
Miasto chce zamiast parkingu przed Urzędem udostępnić przewoźnikom parking dla autobusów przy ul. Szopena, gdzie ma 80-arową działkę. - Tam drogi są zbyt wąskie dla autobusów - odpowiadają przewoźnicy. Wiesław Jurek, dyrektor MATiP-u przekonuje, iż wiosnę zostaną wykonane niezbędne roboty, które umożliwią autobusom swobodne poruszanie się w okolicach nowego parkingu.

Zobacz całość »



Koniec bezprawnej inwestycji w hotel?

Zobacz całość »
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego potwierdził, iż hotel przy restauracji Camelot w Białymstoku powstaje nielegalnie. Urzędnicy zarządzili więc wstrzymanie jego budowy. Teraz urząd wszczął postępowanie, które zakończy się karą dla właściciela, lub nawet rozbiórką hotelu.
Sprawa budowy przy ul. Młynowej była opisywana przez media nie raz. Zaczeło się, gdy 9 marca Gazeta Wyborcza napisała, iż szef restauracji Camelot Piotr Ignaciuk stawia bez pozwolenia dwupiętrowy, drewniany hotel na dziesięć pokoi. Zgodnie z planem hotel miał być otwarty latem. W rozmowie z Gazetą restaurator stwierdził, iż nie potrzebuje żadnych pozwoleń na budowę, bo jedynie remontuje dwa już istniejące budynki, które wcześniej zostały połączone z przeznaczeniem na hotel.
Jak sytuacja wygląda obecnie?
Restaurator musi w ciągu dwóch miesięcy przedstawić inspektorowi nadzoru budowlanego zaświadczenie o zgodności budowy z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Jeżeli budowa będzie zgodna, to restaurator Ignaciuk zapłaci ok. 50 tysięcy złotych kary, jeżeli nie - będzie zmuszony rozebrać budynek.
Prawdopodobnie jednak restaurator będzie musiał zlikwidować hotel, gdyż zgodnie z planem zagospodarowania, przy takich obiektach niezbędny jest duży parking, a przy budynkach na Młynowej nie ma na to miejsca, bo frontowa ściana budynku prawie przylega do ulicy.
Piotr Ignaciuk ma jednak alternatywę, gdyż parking nie jest konieczny, jeśli budynek jest zwykłym domem mieszkalnym. I prawdopodobnie tą opcje wybierze - gdyż nie ma co narażać inwestycji na rozbiórkę.
Piotr Ignaciuk, właściciel restauracji Camelot ma już problemy z urzędnikami nie pierwszy raz. Kilka lat temu, bez zgody magistratu wybudował mur na nie swojej (bo dzierżawionej do listopada 2004 roku od magistratu) działce. Urząd Miejski zdecydował, że mur od strony amfiteatru po wiosennych roztopach trzeba rozebrać.

Zobacz całość »



Będą pieniądze na turystykę w Rzeszowie!

Zobacz całość »
Samorząd województwa będzie mógł wydać w tym roku 396 tysięcy złotych na turystykę.
Aleksandra Zioło, rzecznik prasowy marszałka poinformowała - Regionalna Izba Obrachunkowa w Rzeszowie zgodziła się na naszą propozycję i już nie będzie problemów z wydaniem pieniędzy na turystykę.
Regionalna Izba Obrachunkowa, która bada finanse samorządów, zakwestionowała wydatki w kwocie 396 tys. złotych na turystykę. Mimo że w poprzednich latach województwo przeznaczało takie pieniądze na turystykę, w tym roku stanęło to pod znakiem zapytania. Przeciwko decyzji RIO protestowały organizacje pozarządowe, które zamierzały skorzystać z funduszów i przeznaczając je na wytyczanie szlaków, organizację targów oraz tworzenie portali internetowych.
Ostatecznie urząd marszałkowski wpisał kwotę blisko 400 tys. zł do innego działu. Zioło wyjaśnia - W budżecie województwa znalazły się teraz w dziale promocja. I tego izba nie kwestionuje. Dzięki temu zabiegowi organizacje turystyczne będą mogły skorzystać z pomocy finansowej.

Zobacz całość »



Kto będzie w zarządzie LOTu

Zobacz całość »
O stanowiska w zarządzie LOT trwa ostra walka. Wiele osób chciałoby się znaleźć u steru narodowego przewoźnika. Obecny zarząd wymaga uzupełnienia o prezesa i trzech wiceprezesów.
Prezesem LOTu chcą być:
- Krzysztof Kapis, obecnie prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego
- Paweł Dąbkowski, były szef White Eagle Awiation
- Piotr Ikanowicz, dyrektor finansowy w PLL LOT
- Zbigniew Łabaj, obecny dyrektor sprzedaży LOT na Niemcy, Austrię i Szwajcarię
Największe kontrowersjie budzi kandydatura Piotra Ikanowicza, który został usunięty z zarządu LOTu po tym jak w 2003 roku stwierdzono, że bezprawnie przyjmował dodatkowe wynagrodzenie do SAir Group.
Mniej prestiżowe stanowiska także są miejscami o które trzeba walczyć. I tak o stanowisko wiceprezesa d/s finansowych bój toczy Marcin Oblicki (pracownik LOTu) oraz Sławomir Zawadzki, obecny dyrektor Biura Inwestycji miasta Warszawy. O stanowisko wiceprezesa d/s operacyjno-technicznych konkurują Jerzy Adamski (członek Rady Nadzorczej LOT) oraz Tomasz Balcerzak z Central Wings. Natomiast wiceprezesem d/s handlowych chciałby zostać Sebastian Mikosz, wiceprezes Państwowej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych oraz Mirosław Nieścioruk, były dyrektor regionalny LOT na EuropęŚrodkową i Wschodnią.

Zobacz całość »



::: 2006-03-17 :::


Rzym: wstrzymano odloty z lotniska Fiumicino!

Zobacz całość »
Na włoskim lotnisku Fiumicino koło Rzymu ruch sparaliżowała awaria radarów. Sytuacja, zdaniem włoskiej agencji prasowej ANSA jest krytyczna.
Awarię radarów zauważono w czwartek (16.03.2006) około godziny 21.30. Natychmiast wstrzymano odloty wszystkich samolotów. Kolejka maszyn, oczekujących na zgodę na start szybko się wydłużyła. jest coraz dłuższa. W nocy na odlot czekało prawie 20 samolotów.
Na razie nie podano przyczyny awarii radarów. Lotniskowe służby techniczne zapewniły jednak, iż usterka zostanie usunięta jak najszybciej.

Zobacz całość »



Grubi płacą więcej za noc w hotelu!

Zobacz całość »
W jednym z niemieckich hoteli cena noclegu zależy od… wagi gościa.
Trzygwiazdkowy hotel Ostfriesland w niemieckim miasteczku Norden nalicza ceny noclegów w zależności od wagi gości. I tak obiekt inkasuje po 50 eurocentów za każdy kilogram wagi gościa.
Zgodnie z cennikiem:
- szczupła kobieta o wadze ok. 50 kg zapłaci za noc mniej więcej 25 euro,
- szczupły mężczyzna ważący ok. 60 kg zapłaci za noc mniej więcej 30 euro,
- mężczyzna większej postury o wadze 80 kg będzie musiał zapłacić za noc 40 euro,
- otyły gość o wadze 100 kg będzie musiał wysupłać z portfela aż 50 euro.
- Szczupli goście statystycznie żyją dłużej, więc jest szansa, że jeszcze kiedyś nas odwiedzą, więc próbujemy ich za to nagradzać - tłumaczy wprowadzenie niecodziennego cennika usług hotelowych właściciel obiektu Jurgen Heckroth.

Zobacz całość »



Już jest "czarna lista" linii lotniczych UE!

Zobacz całość »
Po raz pierwszy Unia Europejska opracowała "czarną listę" linii lotniczych - czyli listę tych przewoźników lotniczych, za którymi latanie jest najmniej bezpieczne. Nazwy linii, które znalazły się na liście zostaną opublikowane w ciągu tygodnia. Wiadomo już, iż lista została przyjęta przez komisję ekspertów lotniczych z państw UE, a Komisja Europejska ma ją zatwierdzić do 23 marca.
Podstawą do wpisania przewoźników na listę były "wyniki kontroli przeprowadzonych na europejskich lotniskach", korzystanie przez linie ze "źle utrzymanych, zniszczonych lub przestarzałych maszyn" oraz "niezdolność do naprawienia przez nie nieprawidłowości wykrytych podczas inspekcji".
Na razie lista będzie tyko "ostrzegać" przed lataniem z niebezpiecznymi przewoźnikami. W przyszłości jednak loty linii znajdujących się na "czarnej liście" będą częściowo lub całkowicie zakazane na terytorium UE.
Media szacują, iż na liście znajdzie się kilka linii lotniczych, głównie azjatyckich i afrykańskich, którym część państw Unii zakazała w ubiegłym roku lotów z powodu częstych katastrof z udziałem samolotów tych linii. I tak w lutym Francja zaproponowała, by na listę wpisać m.in. Phuket Airlines (Tajlandia), International Air Services (Liberia), Air Koryo (Korea Północna) i Air Comores (Komory). Następnie Brytyjczycy zaproponowali dodanie do listy m.in. Air Mauritanie i Phoenix Aviation (Kirgistan).

Zobacz całość »



Odwołano prezesa Centralwings. Co dalej z tanim polskim przewoźnikiem?

Zobacz całość »
Piotr Kociołek, prezes Centralwings, podał się do dymisji. - Zadecydowały względy osobiste - tłumaczy decyzję Iza Bogus, rzecznik Centralwings. Funkcję prezesa Kociołek będzie pełnił jeszcze do 1 kwietnia.
Jak zmiana prezesa może wpłynąć na działalność firmy?
Odwołanie Kociołka dla Łodzi może to oznaczać utratę taniego przewoźnika i przenosiny całej spółki do Warszawy.
Obecnie Centralwings ma biura w dwóch miastach: w Łodzi przy ul. Sienkiewicza pracuje jednoosobowy zarząd, informatycy, księgowość, sprzedaż, marketing i dział komunikacji z mediami (40 osób), a w Warszawie są technicy, nadzór finansowy, kadry i osoby planujące siatkę połączeń (w sumie ok. 50 stanowisk). W Warszawie jednak jest zarejestrowana siedziba przewoźnika.
O lokalizację biur przewoźnika właśnie w Łodzi walczył Kociołek oraz Sławomir Lachowski, (prezes BRE). Kociołek jest z pochodzenia łodzianinem, a wcześniej pracował w BRE Banku. Pomysł na Centralwings z siedzibą w Łodzi okazał się udany - bez problemu znaleźli się na miejscu wykwalifikowani pracownicy, którzy błyskawicznie rozpromowali nową markę w Polsce. Dodatkowo koszty działalności okazały się zdecydowanie niższe niż w stolicy.
Zaczęto mówić nawet, iż Centralwings ulokuje na łódzkim lotnisku swą bazę - czyli tam nocować będą jego samoloty.
Na razie jednak Centralwings nie ma bazy na łódzkim lotnisku. Na razie przewoźnik zdecydował się tylko na uruchomienie z Lublinka jednego połączenia - do Dublina. Loty na tej trasie wystartują 27 marca br.
Teraz możliwe jest, że przewoźnik wyniesie się z Łodzi i całość firmy przeniesie do Warszawy. Miastu taka zmiana nie odpowiada, gdyż dobrze jest mieć linię w mieście w czasach, gdy każdy interesujący się Łodzią inwestor pyta o połączenie z Europą, w szczególności lotnicze. Łodzi szkoda również etatów dla kilkudziesięciu wysoko wykwalifikowanych osób, które staną przed dylematem wyjazdu do Warszawy lub pozostania i szukania innej pracy.
Sytuacja obecna
Dotychczas nieoficjalnie mówiło się, że gdy zostanie wybrany nowy zarząd PLL LOT, do którego należy Centralwings, to zmieni się również szef taniej linii.
Teraz już na pewno o losach spółki zadecyduje nowy zarząd LOT i skarb państwa, który kontroluje 67 proc. akcji LOT-u. Może nic nie zmieni - i przewoźnik pozostanie w Łodzi, a może po prostu cała łódzka część zostanie przeniesiona do Warszawy.

Zobacz całość »



Jasna Góra nagrodzona European Award for Tourism!

Zobacz całość »
Jasnogórskie Sanktuarium zostało w czwartek 16 marca 2006 roku uhonorowane nagrodą European Award for Tourism, przyznawaną corocznie przez Europejską Federację Prasy Turystycznej.
Polskie Sanktuarium otrzymało prestiżowe wyróżnienie w kategorii "turystyka religijna". Nagrodę w imieniu Jasnej Góry odebrał o. Robert M. Łukaszuk podczas gali w Krakowie
- Jasna Góra jest to miejsce bardzo szczególne dla Polaków. Tutaj dostrzega się niesamowitą wiarę polskiego ludu - powiedział podczas gali Antonio Conte, prezes Europejskiej Federacji Prasy Turystycznej i pomysłodawca przyznawania nagród, które od 24 lat otrzymują osoby, miasta, firmy i instytucje z różnych regionów Europy mające szczególny wpływ na poszczególne dziedziny turystyki.

Zobacz całość »



Da się przemycić ładunki wybuchowe

Zobacz całość »
W USA Generalny Urząd Rozliczeń (GAO, odpowiednik naszego NIK) prowadził testy skuteczności aparatury wykrywającej ładunki wybuchowe. Sprzęt testowano w 21 portach lotniczych.
Jak podała telewizja NBC okazało się, że we wszystkich portach aparatura zawiodła przepuszczając przynajmniej część materiałów, które mogą być wykorzystane do produkcji bomb. Szczegółów (w tym nazw lotnisk, ani materiałów) nie ujawniono ze względów bezpieczeństwa.

Zobacz całość »



Ślub w egzotycznym miejscu kolejną niszą

Zobacz całość »
Jak informuje The Times rośnie liczba Brytyjczyków chcących brać ślub poza Wielką Brytanią. Wśród przyczyn tego zjawiska można wymienić chęć uniknięcia brzydkiej pogody oraz obecności krewnych na ceremonii.
Według danych uzyskanych przez towarzystwo ubezpieczeniowe Direct Line w swojej ankiecie około 25% par wybiera na miejsce ślubu egzotyczne miejsce. Jest to duża zmiana w stosunku do lat 1996-2001, gdy ślub za granicą wzięło tylko około 10% par.
Wzrost popularności takich ceremonii w odległych miejscach tłumaczy się chęcią połączenia ślubu i miesiąca miodowego oraz wzrostem popularności tanich linii. Według rankingu popularności w Wielkiej Brytanii najpopularniejsze były kolejno RPA, Saint Lucia, Mauritius i Las Vegas.
Być może dobie przemian w kulturowych i społecznych w Polsce takie podejście do tradycyjnych ceremonii zaprezentuje również coraz więcej Polaków.

Zobacz całość »



Branża turystyczna potrzebuje szkoleń?

Zobacz całość »
Polskie firmy, samorządy oraz organizacje turystyczne potrzebują i oczekują szkoleń podnoszących kwalifikacje merytoryczne pracowników - wynika z badania przeprowadzonego dla organizatorów projektu "Turystyka - wspólna sprawa" przez PBS. Największe zainteresowanie budzą szkolenia związane z marketingiem i promocją produktu turystycznego (70%) oraz pozyskiwaniem funduszy na rozwój (68%).
Z badań wynika, że w ponad połowie badanych firm, samorządów i organizacji działających
w sektorze turystyki nikt nie uczestniczył w szkoleniach dotyczących turystyki. Jednocześnie wzięciem udziału w tego typu szkoleniach zainteresowanych jest ponad 90% podmiotów zajmujących się informacją turystyczną i, średnio, co druga firma oferująca usługi oraz organizująca imprezy i wydarzenia.
Respondenci podkreślali, że muzeom zazwyczaj przesyłane są propozycje szkoleń dotyczących kultury, parkom krajobrazowym - sfery ekologii, natomiast hotelom czy restauracjom proponowane jest podnoszenie kwalifikacji pracowników w dziedzinie BHP czy utrzymywania czystości. Z tego powodu głównym wnioskiem, który można wyciągnąć po przeanalizowaniu wyników badań jest fakt, iż w ofercie szkoleniowej w Polsce brakuje szkolenia na temat turystyki, skierowanego do szerokiej grupy przedsiębiorstw i urzędów.
Według respondentów najbardziej przydatne będą szkolenia w zakresie skutecznego marketingu usług turystycznych oraz promocji bezpośredniej (70%). Drugim najbardziej interesujących respondentów tematem okazało się pozyskiwanie funduszy na rozwój turystyki oraz aspekty prawne w turystyce (68%). Na dalszych pozycjach pod względem przydatności uplasowały się: współpraca z innymi instytucjami i firmami turystycznymi oraz sprzedaż lokalnego produktu turystycznego (60%), przygotowanie oferty i rozwój firmy (58%) i szkolenia zawodowe (55%). Połowa ankietowanych zainteresowana jest zagadnieniami związanymi z zarządzaniem firmą lub instytucją. Tylko co dziesiąty respondent nie był zainteresowany jakimkolwiek szkoleniem.
Równie interesujące dla branży turystycznej okazały się szkolenia językowe. Średnio ponad 80% respondentów jest zainteresowanych nauką języka angielskiego, a więcej niż trzy czwarte - niemieckiego. Co szósta osoba biorąca udział w badaniu zainteresowana jest nauką języka francuskiego, a blisko co trzecia - rosyjskiego. Najwięcej zainteresowanych podnoszeniem kwalifikacji językowych zajmuje się zarządzaniem zasobami turystycznymi oraz informacją turystyczną (100%). Jedynie W województwie dolnośląskim większym zainteresowaniem cieszy się język niemiecki (81%) niż angielski (75%).
Najlepszym okresem na szkolenia, według respondentów, są jesień i zima, ewentualnie wiosna, czyli pory roku nieobjęte sezonem (85%). Przedstawiciele urzędów preferują spotkania w dni robocze, natomiast dla pracowników firm turystycznych nie ma to znaczenia.
Poza wartością merytoryczną respondenci zwracali również uwagę na koszty, jakie będą musieli ponieść w związku ze szkoleniami. Muzea i parki jako kwotę graniczną określiły 250 złotych za osobę, biura PTTK - 100 zł. Natomiast biura turystyki przyjazdowej zadeklarowały 300 złotych, o ile szkolenie jest tego warte.
Szkolenia dofinansowywane z Unii
Jedną z alternatyw dla firm i organizacji, chcących szkolić swoich pracowników jest projekt "Turystyka - wspólna sprawa". W ramach tego projektu część kosztów szkoleń pokrywane jest z funduszy Unii Europejskiej (pozyskane zostało 22 miliony złotych z UE, co pozwala skalkulować ceny szkoleń na poziomie akceptowalnym dla większości potencjalnych uczestników).
"Turystyka - wspólna sprawa" to projekt szkoleń i doradztwa dla branży turystycznej. Mogą skorzystać z niego przedsiębiorcy, samorządy lokalne oraz organizacje wspierające rozwój turystyki. Jego celem jest poprawa konkurencyjności branży turystycznej poprzez doskonalenie umiejętności i kwalifikacji kadr zarządzających i pracowników. W jego ramach Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości przygotowała projekt szkoleniowo - doradczy, który ma do spełnienia trzy podstawowe zadania:
  • podnieść umiejętności tworzenia, rozwijania i promowania markowych produktów turystycznych w formule sieciowej, tj. poprzez współpracę różnych podmiotów działających na jednym obszarze,
  • podnieść wiedzę dotyczącą różnych zagadnień branżowych związanych z działalnością turystyczną,
  • doskonalić znajomość języków obcych.

Projekt jest adresowany do przedsiębiorstw turystycznych, jednostek samorządu terytorialnego, organizacji przedsiębiorców i pracodawców, organizacji wspierania przedsiębiorczości oraz organizacji pozarządowych działających w sektorze turystyki. W szkoleniach może uczestniczyć zarówno kadra zarządzająca, jak również pracownicy wymienionych podmiotów. Udział w nich weźmie co najmniej cztery tysiące osób, spędzając w salach szkoleniowych 300 tysięcy godzin.
Szkolenia będą częściowo odpłatne dla uczestników, część kosztów zostanie pokryte z Europejskiego Funduszu Społecznego i budżetu państwa.
"Turystyka - wspólna sprawa" na początku będzie wdrażany w pięciu wybranych województwach: dolnośląskim, kujawsko-pomorskim, podlaskim, pomorskim, oraz świętokrzyskim.
Projekt jest realizowany na zlecenie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości przez Konsorcjum firm w składzie: DGA Doradztwo Gospodarcze SA (lider), Central Europe Trust, F5 Konsulting, JDJ Bachalski, Migut Media S.A.

Zobacz całość »



Specjalnym pociągiem do Rzymu na rocznicę śmierci Jana Pawła II

Zobacz całość »
PKP Intercity uruchomi 1 kwietnia specjalny pociąg z Warszawy do Rzymu, aby chętni mogli uczestniczyć w uroczystościach związanych z pierwszą rocznicą śmierci Jana Pawła II.
1 kwietnia w godzinach rannych, pociąg "Pro Memoriam" zabierze podróżnych ze stacji: Warszawa Wschodnia, Warszawa Centralna i Katowice. Dodatkowo PKP zapewniło, że jeżeli będzie dużo chętnych zostaną uruchomione kolejne składy z wagonami sypialnymi, kuszetkami i wagonami I klasy.
Natomiast pasażerom z innych miast Polski przewoźnik zapewnia dogodne połączenie do Warszawy i Katowic pozostałymi pociągami spółki PKP Intercity: InterCity, Express, BWE i TLK. Tymi pociągami będzie można podróżować na podstawie miejscówki i po okazaniu w pociągu biletu na "Pro Memoriam".
W pociągu "Pro Memoriam" będą wagony z miejscami do siedzenia oraz wagon barowy WARS. Koszt podróży w obie strony to 550 złotych. Bilety dostępne będą w wybranych i oznaczonych kasach na dworcach: Warszawa Centralna, Gdynia Główna, Bydgoszcz, Łódź Kaliska, Szczecin Główny, Poznań Główny, Wrocław Główny, Katowice i Kraków Główny.
PKP zapewniło, że podobnie jak w ubiegłym roku, traktuje pociągi do Rzymu jako przejazdy wyjątkowe i niekomercyjne. Dlatego ceny biletów pokrywają jedynie koszty ponoszone przy obsłudze pociągów przez inne przedsiębiorstwa kolejowe, głównie zagraniczne.

Zobacz całość »



Wakacje.pl - już 7 lat na rynku!

Zobacz całość »
W Polsce działa obecnie ok.1000 portali, oferujących sprzedaż towarów i usług przez Internet. Wiele wśród nich to serwisy sprzedające usługi turystyczne - kompleksowe wycieczki, lub poszczególne usługi, np. noclegi lub przeloty. Jednak niewiele z obecnie działających portali sprzedających usługi turystyczne ma tak duże doświadczenie jak Wakacje.pl - internetowe biuro turystyczne, które niedługo obchodzić będzie 7 urodziny.
Gdański portal Turystyczny Wakacje.pl, zaistniał w Sieci w marcu 1999 roku. Dziś, po 7 latach funkcjonowania jest jednym z najważniejszych podmiotów w turystyce on-line. Pomysł stworzenia serwisu, który umożliwiałby rezerwację ofert wielu organizatorów, narodził się podczas wspólnych wakacji obecnych prezesów firmy - Michała Kaczorowskiego i Mariusza Panka.
Informatyk i ekonomista z Trójmiasta postanowili wykorzystać sprzyjające tendencje na rynku usług turystycznych i pójść śladami zagranicznych potentatów turystyki, którzy podstawy działalności zbudowali na potędze prężnie rozwijającego się Internetu. - Pomysł był odważny, istniało też ryzyko, że takie usługi nie przyjmą się wśród Polaków, którzy dopiero zaczynali oswajać się z możliwościami sieci. W momencie, gdy zaczynaliśmy działać, z Internetu korzystało jedynie 4% Polaków. [red. w styczniu 2006 Biuro Badania Opinii i Rynku "Estymator" poinformowało, iż z Internetu korzysta już 31% Polaków]. Mimo to, wierzyliśmy w ten biznes. Obserwując posunięcia zagranicznych debiutantów z 1996 roku, kreowaliśmy nową jakość na powoli kształtującym się polskim rynku usług on-line - wspomina Michał Kaczorowski, prezes i jeden z założycieli Wakacje.pl
Początki przyniosły pesymistyczne wizje. Mimo, że na świecie era powszechności Internetu rozpoczęła się wraz z pojawieniem się przeglądarki Netscape, pod koniec lat 90. aż 77% polskich internautów ze światem łączyło się za pomocą modemu. Nie było też mowy o dostępie do zasobów sieci w małych miastach. W 1999 nadal nie istniała firma, która oferowałaby sprzedaż wycieczek zagranicznych wyłącznie on-line. Michał Kaczorowski, był wówczas pionierem przemysłu internetowego w kraju - od 1994 roku działał w TASK-u, a od 1996 prowadził własną firmę Interweb, która stworzyła portal regionalny trójmiasto.pl. Przedsięwzięcie miało też większe szanse powodzenia ze względu na doświadczenie w zarządzaniu drugiego z założycieli Wakacje.pl - Mariusza Panka, wcześniej związanego z korporacjami Gillette i Nestle.
Rewolucja Netscape umożliwiła rozwój nie tylko biurom turystycznym, ale również liniom lotniczym, co z kolei zaowocowało udaną współpracą obu sektorów w internetowej przestrzeni. To był dobry moment, aby wyjść naprzeciw pragnieniom klientów i zaoferować coś, czego jeszcze nie mieli - bazę pakietów wycieczkowych wielu różnych organizatorów pod jednym adresem www - tłumaczy Panek.
Polityka inwestycyjna Kaczorowskiego i Panka przyniosła zadowalające efekty, a biznes wycieczkowy on-line okazał się rentowny. Wakacje.pl w 2000 roku przekształciły się w spółkę z o.o i uzyskały obroty rzędu 3,2 mln. zł, dwa lata później była to już kwota 16,7 mln zł. Zarząd portalu nie zwolnił tempa rozwoju również w roku 2005, osiągając obroty ze sprzedaży wycieczek na kwotę 28,6 mln. W 2005 roku z oferty spółki skorzystało 17 tys. internautów - więcej, niż w trzech poprzednich latach działalności (2002-2004 - 14,5 tys.). Firma uzupełnia usługi o sprzedaż off-line, otwierając punkty sprzedaży bezpośredniej w dużych centrach handlowych, do portalu należy też 20 różnych domen oraz serwis Wypoczynek.pl - poświęcony wyłącznie turystyce krajowej.
- W przyszłości zamierzamy jeszcze bardziej skupić się na rozbudowie narzędzi Contact Center. Będziemy również kontynuować wdrażanie nowoczesnych programów szkoleniowych dla naszych specjalistów ds. sprzedaży. Z naszych doświadczeń wynika, że to nie nikt inny, lecz dobrze zmotywowani i doceniani pracownicy są najlepszym medium pozyskującym klientów - dodaje Kaczorowski.
Specyficzną cechą turystycznego sektora e-biznesu jest poziom, na jakim rozgrywa się konkurencja między najważniejszymi graczami na rynku. Nie liczy się cena, gdyż każdy z działających graczy sprzedaje wycieczki po cenie touroperatora, lecz siła marki agenta i świadomość internautów o działalności firmy, poparta rzeczowym zapleczem merytorycznym, jakie oferuje serwis.

Zobacz całość »



18 nowych połączeń z lotniska w Balicach!

Zobacz całość »
26 marca zostanie wprowadzony nowy rozkład lotów. Pojawi się w nim między innymi 18 nowych regularnych połączeń z Międzynarodowego Portu Lotniczego Kraków-Balice.
Zarząd lotniska uważa, że w tym roku z podkrakowskiego lotniska skorzysta ponad 2 mln pasażerów. Kamil Kamiński, prezes MPL Kraków-Balice podczas konferencji prasowej, która odbyła się 16 marca powiedział: "Sygnały jakie otrzymujemy od przewoźników lotniska wskazują, że z ich punktu widzenia potencjał lotniska w Balicach jest ogromny. Ograniczeniem pozostaje infrastruktura, stąd decyzja o rozbudowie terminala i opracowaniu długofalowego planu rozwoju portu".
Najwięcej nowych połączeń zapewni słowacki niskokosztowy przewoźnik SkyEurope, z którym będzie można polecieć do Brukseli, Turynu, Birmingham, Edynburga, Barcelony, Neapolu i Aten. Nowe kierunki wprowadzi też polski Centralwings, który będzie latał do: Bolonii, Malagi, na Rodos i do Heraklionu. Natomiast brytyjski easyJet zabierze pasażerów do Liverpoolu i Bristolu. Jedno nowe połączenie do Dublina wprowadza irlandzki Ryanair. W Balicach pojawi się też nowy przewoźnik - fiński Finnair z lotami do Helsinek oraz polski Direct Fly z krajowym połączeniem do Gdańska. W letnim rozkładzie tradycyjnie będą też LOT-owskie rejsy transatlantyckie do Nowego Jorku.
W sumie w letnim rozkładzie będzie 49 regularnych połączeń do 39 miast w Europie, Stanach Zjednoczonych i Izraelu. Wykonywać je będzie 19 przewoźników, w tym sześciu zaliczanych do tanich linii lotniczych.
Kamiński poinformował, że przewoźnicy chcą również bezpośrednio inwestować w rozbudowę krakowskiego lotniska poprzez lokowanie swoich baz. Zrobił tak już SkyEurope. Jedyną przeszkodą są nieuregulowane z wojskiem sprawy własnościowe terenów, gdzie mogłyby zostać zbudowane hangary dla samolotów.
Prezes jednak zapewnił - Co do porozumienia w tej sprawie z wojskiem, jestem nastawiony optymistycznie - widać z ich strony wolę współpracy.
Dodał też, że lotnisko nie chce się uzależnić od jednego przewoźnika, lecz utrzymać dywersyfikację połączeń i operatorów, aby zachować konkurencję między nimi.
Obecnie Międzynarodowy Port Lotniczy Kraków-Balice jest drugim co do wielkości lotniskiem w Polsce oraz liderem pod względem liczby tanich linii. W roku ubiegłym lotnisko odprawiło rekordową liczbę 1,6 mln pasażerów, co daje blisko 90% dynamikę wzrostu w porównaniu z rokiem 2004. Natomiast prognoza na ten rok mówi o przekroczeniu granicy 2 mln pasażerów.
Największą liczbę udziałów (85%) spółki MPL Kraków-Balice sp. z o.o. posiada Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze. Pozostałymi udziałowcami są: województwo małopolskie ( prawie 14%), gmina Kraków (nieco ponad 1%) oraz gmina Zabierzów (0,05%).

Zobacz całość »



Czy będzie baza Ryanaira w Goleniowie?

Zobacz całość »
Nowy terminal przylotów w Goleniowie może stać się ważnym argumentem za powstaniem właśnie na tym lotnisku bazy dla samolotów Ryanaira, obsługujących centralną Europę.
Obecnie irlandzki tani przewoźnik Ryanair ma 15 baz. Ze względu na zakup nowych samolotów i poszerzenie sieci połączeń, planuje utworzyć następne dwie, w tym jedną w Polsce.
Tomasz Kułakowski, rzecznik Ryanaira przyznaje - Ciągle zastanawiamy się nad tym, gdzie i od kiedy utworzyć nową bazę. Jednak wcale nie jest pewne, czy będzie ona w tej części Europy.
Dla miast, gdzie przewoźnicy mają swoje bazy, to dobry interes. Oznacza to między innymi dodatkowe połączenia rejsowe z europejskimi portami oraz pracę dla kilkuset osób obsługi.
Maciej Jarmusz, prezes spółki Port Lotniczy Szczecin-Goleniów poinformował - Niektórzy już prawie odtrąbili, że będą mieli u siebie bazę, ale my siedzimy cicho i robimy swoje. Zobaczymy, na co przewoźnik się zdecyduje.
Jednak w Ryanairze zapewniają, że szanse na utworzenie bazy mają wszystkie lotniska, które spełniają wymagania przewoźnika. Głównymi atutami Goleniowa są: długi pas startowy, który umożliwia starty jambo-jetom oraz nowa wieża kontroli lotów. Kułakowski dodaje - Lotniska mające mniejszą przepustowość niż 400 tys. pasażerów rocznie, nie mają szans.
Ten warunek podszczeciński port lotniczy będzie spełniał dopiero od połowy kwietnia, kiedy zostanie oddany do użytku nowy terminal przylotów. Wtedy przepustowość Goleniowa wzrośnie do ponad miliona pasażerów w ciągu roku.
Krzysztof Domagalski, rzecznik lotniska w Goleniowie poinformował - Wyprzedzimy pod tym względem lotniska w Katowicach i Wrocławiu, dorównamy poznańskiej Ławicy. Uwzględniając warszawskie Okęcie, staniemy się więc czwartym-piątym co do wielkości portem w Polsce.
Kułakowski zapewnił - Na pewno weźmiemy pod uwagę, że możliwości lotniska w Goleniowie od wiosny poważnie wzrosną.

Zobacz całość »



Dynamiczny rozwój łódzkiego lotniska

Zobacz całość »
Jeszcze rok temu na łódzkim lotnisku był kawałek pasa startowego, kilka koparek oraz góra piachu. Teraz w tym miejscu stoi nowy terminal. A samoloty Ryanaira przez ten rok przewiozły około 50 tys. pasażerów.
Podczas debaty w "Gazecie Wyborczej", która została zorganizowana wraz ze stowarzyszeniem Lotnisko dla Łodzi, marszałek Stanisław Witaszczyk obiecał wykupić część udziałów w lotnisku. Następnie wojewoda Stefan Krajewski obiecał pozyskać pieniądze z budżetu. A prezydent Jerzy Kropiwnicki obiecywał nowe inwestycje. Wynikiem tego jest nowy terminal oraz wydłużony pas.
Gdy do Łodzi wszedł Ryanair, łodzianie byli zachwyceni. Od wielu lat mówiło się, że łodzianie nie mają szans na lotnisko, gdyż Łódź jest za blisko Okęcia. Władze lotniska myślą o dalszym rozwoju portu. Chcą dalszego przedłużenia pasa oraz powiększenia terminalu.
Od marca na łódzkie lotnisko wejdzie drugi tani przewoźnik Centralwings. Władze lotniska liczą także na kolejnych. Blisko już był Wizz Air. Przewoźnik oferował swoje loty do Dortmundu, ale wtedy miasto proponowało mu Rzym. Teraz Łódź ponownie chce porozumieć się z przewoźnikiem i zgodzić się na loty z Łodzi do Niemiec.
Władze lotniska będą także prowadzić rozmowy z Ryanairem o połączenia do Hiszpanii. Przewoźnik przyznaje, że lata tam, gdzie są pasażerowie. Bardzo chętnie wybierają kraje, które otwierają swoje rynki pracy. W Polsce nadal bardziej popularne są wyjazdy za chlebem niż turystyka. Dlatego też Barcelona mogłaby być dobrym miastem docelowym.
Już pod koniec marca z Łodzi zaczną regularnie latać do Dublina Centralwings i Ryanair.
W piątek, 17 marca w "Gazecie Wyborczej" zostanie przybliżony czytelnikom Dzień św. Patryka i Irlandia. Ponieważ od 27 marca będzie można latać z Łodzi do Dublina z Centralwings, a od 4 kwietnia - z Ryanair, do wygrania będą bilety lotnicze właśnie na te kierunki. Dodatkowo będą informacje, jak dostać się z lotniska do centrum Dublina oraz gdzie i jak rezerwować bilety na tanie linie i co warto zobaczyć w Irlandii.

Zobacz całość »



::: 2006-03-18 :::


Zwolnienia w British Airways

Zobacz całość »
Do sierpnia tego roku znikną w Wielkiej Brytanii sklepy podróżnicze i jedno z trzech centrów telefonicznych British Airways. W wyniku tego pracę straci około 400 osób.
Zmiany bezpośredniej sprzedaży w Wielkiej Brytanii są częścią planu obniżenia kosztów o 450 mln funtów w ciągu najbliższych 2 lat. Prawdopodobnie będą też kolejne zwolnienia oraz usprawnienie obsługi na lotnisku Heathrow, które jest bazą grupy.
British Airways zamierza zamknąć 17 swoich sklepów podróżniczych, w tym główne oddziały na londyńskich ulicach Piccadilly i Baker oraz w centrach Selfridges i Harrods. Zamknięte zostanie również biuro podróży Wordlink, które mieści się na lotnisku Heathrow.
BA planuje także likwidację centrum telefonicznego w Belfaście, przez co pracę straci 100 osób.
Wcześniej BA zamknęło centra w Glasgow i Londynie. Teraz pozostaną tylko 2 brytyjskie centra w Newcastle i Manchesterze. Należą one do światowej sieci 14 centrów, w tym bardzo dużych w niemieckim Bremen i amerykańskim Jacksonville. W sumie w centrach zatrudnionych jest 2100 osób, w tym 700 w Wielkiej Brytanii.
Martin George, dyrektor handlowy BA, poinformował, że restrukturyzacja powinna dać oszczędności rzędu 15 mln funtów w 5 lat. Częściowo odzwierciedla ona zmiany w nawykach klientów i coraz większą ilość rezerwacji przez internet.
Jeszcze cztery lata temu bezpośrednie rezerwacje, głównie przez internet, stanowiły 15% sprzedaży, obecnie wzrosły do 32%. Planuje się, że w ciągu najbliższych 2 lat osiągną 50%.
Dzięki uproszczonemu procesowi rezerwacji, udział elektronicznych biletów wystawianych przez BA osiągnął 83%. BA sądzi, że do 2008 roku udział tradycyjnych biletów spadnie do 4%.
George przyznał, że liczba przyjętych przez brytyjskie centra telefoniczne połączeń spadła od 2001 roku z 15 mln do 6 mln, czyli o ponad 60%. Dlatego też zatrudnienie w centrach zostało już zredukowane z 2200 do 800 osób.
Mimo prób obcięcia kosztów i zwiększenia przychodów, prognozy dla sklepów podróżniczych przewidują, że w nadchodzących latach straty będą cały czas rosły.
Koszty sprzedaży British Airways, jako udziału w przychodach związanych z pasażerami, spadły w ciągu 5 lat z 12% do mniej niż 7%. Wszystko dzięki większemu udziałowi internetu i wyeliminowaniu prowizji dla agentów.
Ważną częścią ogólnego cięcia kosztów w firmie jest planowana reforma programu emerytalnego. Zmiany w zasadach i warunkach funduszu emerytalnego mają zostać przedstawione załodze jeszcze przed końcem tego miesiąca.

Zobacz całość »



Z Poznania do Stuttgartu niemieckimi liniami Dauair

Zobacz całość »
Jeszcze w marcu niemieckie linie lotnicze Dauair uruchomią bezpośrednie połączenie lotnicze z Poznania do Stuttgartu. Krzysztof Pawłowski, prezes poznańskiego lotniska Ławica poinformował - Pierwszy lot zaplanowano na 27 marca.
Loty mają odbywać się od poniedziałku do piątku. Linia będzie obsługiwana przez 19-miejscowy, turbośmigłowy samolot typu Fairchild Swearingen Metroliner. Podróż będzie trwać około 1 godziny i 50 minut.
Pawłowski wyjaśnił - Połączenie zostało uruchomione przede wszystkim z myślą o pasażerach, którzy do tej pory podróżowali ze Stuttgartu i okolic, jadąc samochodem na lotnisko w Monachium lub Frankfurcie, a następnie przesiadając się na samolot do Poznania.
Ceny biletów będą porównywalne z cenami, które oferują PLL LOT i Lufthansa na tej samej trasie.
Dauair obsługuje także trasę Poznań- Dortmund - Zurych, która należy do najlepiej obłożonych tras, oferowanych przez przewoźnika.
Dauair to regionalne, biznesowe, niemieckie linie lotnicze, których założycielem, dyrektorem zarządzającym oraz pomysłodawcą nazwy firmy jest Hans-Joerg Dau. Główną siedzibą firmy jest Lubeka, a bazą operacyjną Dortmund.
Przewoźnik swoje loty rozpoczął w kwietniu ubiegłego roku. Poznań był jednym z pierwszych miast, skąd swoje połączenia oferował Dauair. W ciągu roku flota linii zwiększyła się z 1 do 5 samolotów, a sieć połączeń obejmuje obecnie: Dortmund, Zurych, Berlin, Paderborn, Kolonię, Rostock, Stuttgart, Monachium oraz Poznań.
Z Poznania obecnie można polecieć do Monachium, Frankfurtu, Zurychu, Dortmundu, Kopenhagi, Londynu i Warszawy.

Zobacz całość »



Za pięć lat 22 mln Polaków w powietrzu!

Zobacz całość »
Według Urzędu Lotnictwa Cywilnego za pięć lat liczba pasażerów na polskich lotniskach podwoi się i sięgnie 22 mln osób rocznie. Jest to jeden z najlepszych wyników na świecie.
W zeszłym roku polskie porty lotnicze obsłużyły 11,5 mln osób. Z całą pewnością rok 2006 będzie jeszcze lepszy. ULC uważa, że liczba pasażerów zwiększy się o jedną czwartą. Jest to najszybsze tempo rozwoju na świecie.
Adam Borkowski z ULC przyznał - Zmiany na rynku są spore, ale w Polsce współczynnik mobilności jest bardzo niski i wynosi tylko około 3%. To oznacza, że liczba pasażerów w portach będzie rosła w najbliższych latach.
Współczynnik mobilności jest to stosunek liczby osób korzystających z transportu lotniczego w porównaniu z liczbą mieszkańców kraju (wyrażony w procentach). W krajach starej Unii wynosi on kilkadziesiąt procent. W Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka 60 mln ludzi, odprawia się aż 200 mln pasażerów rocznie.
W Polsce znacznie wzrosła liczba osób, korzystających z połączeń lotniczych dopiero na początku 2004 roku. Wtedy na polski rynek weszły tanie linie, które ożywiły warszawskie Okęcie, ale także Kraków, Katowice, Gdańsk, Wrocław i Bydgoszcz.
W ciągu zaledwie półtora roku tani przewoźnicy zagarnęli aż jedną trzecią pasażerów z polskiego rynku. W roku 2005 przewieźli z i do Polski ponad 3,2 mln osób. W grupie dziesięciu największych linii lotniczych w Polsce, pięć to tani przewoźnicy. Do największych należą: WizzAir, SkyEurope, Centralwings, easyJet, Ryanair. Właśnie dzięki tanim liniom lotniska regionalne cały czas się rozwijają.
Władze lotniska w Gdańsku podały, że w zeszłym roku zysk spółki wzrósł aż o 50%. Spółka, zarządzająca lotniskiem osiągnęła zysk netto w wysokości 3,1 mln złotych przy przychodach 27,3 mln złotych. W ubiegłym roku w gdańskim porcie lotniczym odprawiono 672,1 tys. pasażerów, czyli o 44% więcej niż w roku 2004.
Rekordy liczby odprawionych pasażerów biją także porty w Katowicach, Krakowie i Wrocławiu. Według ULC tylko Warszawa będzie tracić pasażerów. Okęcie przez wiele lat było największym i najważniejszym polskim lotniskiem, ale obecnie ma poważną konkurencję. W 2004 roku w Warszawie obsłużono 68% wszystkich pasażerów odprawionych w Polsce, a w roku ubiegłym już tylko 61%.
Adam Borkowski przyznał - Udział Warszawy w obsłudze pasażerów w Polsce może spaść do blisko 40% w 2020 r. Porty regionalne będą się jednocześnie bardzo szybko rozwijać.
Urząd przygotowuje nowelizację prawa lotniczego, czym chce ułatwić życie nowym portom lotniczym. Procedury zakładania oraz eksploatacji portów mają być mniej skomplikowane.
Obecnie w Polsce są 53 lotniska cywilne. Natomiast do celów komercyjnych wykorzystywanych jest tylko trzynaście. ULC zamierza to zmienić, gdyż lotnisko to dla każdego regionu gigantyczny bodziec rozwojowy. Przekonały się o tym między innymi Rzeszów i Bydgoszcz.

Zobacz całość »



::: 2006-03-19 :::


Na łódzkim lotnisku nie ma mechanika!

Zobacz całość »
Port lotniczy w Łodzi nie ma certyfikowanego mechanika. Jeżeli zepsuje się jakiś samolot trzeba czekać na specjalistów przewoźnika, a to może spowodować nawet wielogodzinne opóźnienie lotu.
14 lutego na łódzkim lotnisku, ponad stu pasażerów czekało na lot do Londynu. Powodem była awaria samolotu, którym mieli lecieć. Usunięcie awarii trwało sześć godzin, gdyż tyle czasu trwało wezwanie mechanika z bazy Ryanaira w Anglii. Niektóre linie lotnicze mają własnych mechaników, a inne korzystają z usług specjalistycznych firm.
Leszek Chorzewski, rzecznik LOT poinformował - Aby mechanicy mogli obsługiwać samolot, muszą mieć specjalny certyfikat wydany przez producenta maszyny. Nasi pracownicy je mają. Z usług naszej bazy korzystają też inne linie lotnicze.
Porty lotnicze, które nie mają własnych mechaników, bardzo sobie cenią obecność baz któregoś z przewoźników. Cezary Orzech, rzecznik lotniska w Katowicach przyznaje - Na szczęście jest mechanik Wizzaira. Dzięki certyfikatowi może naprawiać samoloty Airbus 320. W przypadku boeingów musimy jednak czekać na mechaników z innych baz.
Miłosz Wika, rzecznik Lublinka wyznaje - Za stan techniczny samolotów odpowiadają przewoźnicy i to oni decydują, na które lotniska delegować fachowców. Mechanicy stacjonują przede wszystkim w bazach, a takowej w Łodzi nie ma.

Zobacz całość »



Dobry rok dla trójmiejskiej SKM!

Zobacz całość »
W 2005 roku pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście przewiozły 37,7 mln pasażerów, czyli około 103 tys. pasażerów na dobę. Jest to o 6,5% więcej niż rok wcześniej. O 15% wzrosły również przychody ze sprzedaży biletów. Pasażerowie dziennie kupowali bilety za ponad 175 tys. złotych. Dzięki temu spółka, podobnie jak rok wcześniej, odnotuje zysk w wysokości kilkuset tysięcy złotych.
Paweł Wróblewski, rzecznik SKM wyjaśnia - To głównie zasługa wprowadzania nowych połączeń regionalnych. Każdego roku pociągi SKM wyjeżdżają coraz dalej poza Trójmiasto. W 2005 roku uruchomiono połączenie do Iławy, która jest oddalona od bazy SKM w Gdyni Cisowej o blisko 150 km. Wróblewski dodaje - Do naszych pociągów coraz chętniej przesiadają się ludzie, którzy do tej pory dojeżdżali do pracy własnym autem. Kierowcy wybierają kolej, bo chcą uniknąć spowodowanych licznymi remontami korków, nie bez znaczenia są też rosnące ceny paliw.
Rok 2006 będzie dla kolei miejskiej jeszcze lepszy. SKM już zakupiła w Niemczech sześć spalinowych autobusów szynowych, które umożliwią firmie wyjazd na linie niezelektryfikowane, takie jak na Kaszubach. Wróblewski poinformował - Kolejne cztery składy elektryczne zostaną zmodernizowane. Pasażerowie będą mieli znacznie wyższy komfort podróży, wagony będą przystosowane dla osób niepełnosprawnych i przewozu rowerów. Nad bezpieczeństwem podróżnych czuwać będzie specjalny monitoring.
Prawdopodobnie ten rok będzie ostatnim, kiedy w pociągach SKM i pociągach spółki PKP Przewozy Regionalne będą obowiązywać różne bilety. Było to niedogodne głównie dla pasażerów, którzy korzystając z różnych pociągów, nie mogli mieć jednego biletu miesięcznego. W tym roku obie firmy utworzyły konsorcjum. Eugeniusz Manikowski z Urzędu Marszałkowskiego wyznał - Ujednolicenie systemu biletowego przez SKM i PKP PR od początku 2007 roku jest jednym z naszych podstawowych warunków. Urząd Marszałkowski dopłaca do połączeń kolejowych w województwie kilkadziesiąt milionów złotych rocznie. Dodatkowo rozkład jazdy ma zostać tak ułożony, żeby pociągi obu spółek uzupełniały się, a nie były dla siebie konkurencją.
Prawdopodobne jest połączeniu obu spółek na Pomorzu i utworzenie Kolei Pomorskich jeszcze w tym roku. Spółka Koleje Pomorskie byłaby wynikiem wchłonięcia pomorskiego oddziału PR przez SKM i obsługiwałaby wszystkie połączenia w województwie.
W sumie w tym roku pasażerowie zyskają: brak podwyżek cen biletów SKM, modernizację czterech pociągów SKM, zakup sześciu używanych autobusów szynowych z Niemiec oraz zakup trzech nowych autobusów szynowych, a dodatkowo od początku 2007 roku jeden bilet na pociągi SKM i PKP Przewozy Regionalne.

Zobacz całość »