TUR-INFO.pl | Serwis informacyjny branży turystycznej
ZAJRZYJ DO NAS NA: TUR-INFO.PL na Facebook TUR-INFO.PL na Twitter

Wzrasta ryzyko w branży turystycznej

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zbankrutowało kilka firm turystycznych, z dnia na dzień pozbawiając swoich turystów dostępu do wykupionych już przez nich świadczeń (hoteli, posiłków itd.)i zmuszając do przerwania wypoczynku. Wszyscy pytają, jak to w ogóle możliwe. Wielu szykujących się do wyjazdu nabiera wątpliwości co do wiarygodności - m.in. finansowej - firm, które organizują im wyjazdy. Zaczyna dominować opinia, że to małe firmy narażone są szczególnie na ryzyko bankructwa.


Poniżej omówiono mechanizm ostatnich upadków firm z naszej branży i zwrócono uwagę na zasadniczą różnicę w sposobie organizacji wyjazdów między biurami zajmującymi się stacjonarnymi wyjazdami wypoczynkowymi, a tymi, które specjalizują się w dalekich wyjazdach objazdowych.

Ostatnie bankructwa dotyczyły firm zajmujących się turystyką wczasową - wyjazdami przede wszystkim do Egiptu, które polegają głównie na stacjonarnym pobycie w hotelu. Organizator takiego wyjazdu zajmuje się przede wszystkim rezerwacjami hoteli i miejsc w samolocie, a czas po dotarciu na miejsce turyści zagospodarowują sobie sami (zakupując ewentualnie u rezydenta wycieczki fakultatywne, najczęściej jednodniowe po okolicy). Takie wycieczki Polacy upodobali sobie najbardziej i zapewne ponad 95% firm zajmujących się organizacją usług turystycznych wysyła turystów do kurortów Egiptu, Turcji, Maroka, Tunezji i innych państw słynących z dobrej, letniej pogody i taniego alkoholu w barze przy basenie. Większości polskich turystów wyjeżdżających za granicę zależy właśnie na tym.

Aby tego rodzaju oferta stała się dostępna dla jak największej liczby zainteresowanych, cena takich wyjazdów musi być jak najniższa i stała, zwłaszcza że konkurencja o klienta jest w tym sektorze bardzo duża. Aby zapewnić stałą niską cenę organizator podpisuje przed rozpoczęciem sezonu umowy na dostarczenie wybranych usług z kontrahentami - chodzi tu przede wszystkim o właścicieli hoteli i firm transportowych, głównie linii lotniczych. Organizator wpłaca zaliczkę, zobowiązując się wykupić określoną liczbę miejsc w hotelach i samolotach. Przystępując do sprzedaży imprez turystycznych liczy na to, że bieżące wpływy pozwolą mu sfinansować kolejne niezbędne, wynikające z umów z kontrahentami, wpłaty.

W momencie gdy sprzedaż jednak okazuje się mniejsza, niż zakładał (pomimo np. ciągłego obniżania marży), wówczas zaczyna brakować pieniędzy na regulację należności, a brak nadwyżek finansowych uniemożliwia firmie przetrwanie kryzysu. Kontrahenci wiedząc, że na wyegzekwowanie pozostałych należności nie mają w praktyce żadnych szans, starają się ograniczyć własne straty: hotele nagle wyrzucają zdezorientowanych turystów na bruk, linie lotnicze z dnia na dzień wstrzymują loty czarterowe. Teraz to odpowiednie Urzędy Marszałkowskie zaczynają zajmować się organizacją powrotu turystów do kraju, finansując to, co niezbędne z ubezpieczenia organizatora, które, nota bene, niekiedy okazuje się niewystarczające.

Jak widać ryzyko związane z organizacją tego typu wyjazdów jest bardzo duże - firma działając na granicy opłacalności nawet przy niewielkim wahnięciu koniunktury na rynku czy zmianie kursów walut może upaść. A ponieważ niewielkie firmy dzielą część świadczeń - np. czarterując wspólnie samolot - bankructwo jednej firmy naraża na bankructwo inne. I dlatego powiada się, że na rynek jest obecnie w fazie "oczyszczania" i z czasem pozostaną tu tylko duże firmy, dysponujące zapasowymi środkami finansowymi. W tym kontekście, czyli w odniesieniu do organizatorów, którzy z wyprzedzeniem wykupują świadczenia i z bieżących wpłat finansują pobyty innym turystom, ta opinia jest prawdziwa.

Inaczej jest jednak z małymi firmami, które nie rezerwują świadczeń z wyprzedzeniem. Docieramy tu do sedna sprawy, czy bardzo istotnego rozróżnienia, z którego większość Polaków patrzących na całą branżę turystyczną z perspektywy owych niesławnych wyjazdów do Egiptu nie zdaje sobie sprawy.

Firmy, które zajmują się turystyką objazdową po państwach, dokąd nie dolatują czartery, są w zupełnie innej sytuacji niż firmy dokonujące wpłat z wyprzedzeniem, koniecznych do rezerwacji usług. W odróżnieniu od wcześniej opisanych firm zajmujących się organizacją czarterowych wyjazdów wypoczynkowych, te drugie nie płacą za bieżących klientów pieniędzmi klientów pozyskanych wcześniej, ale dokonują wpłat dla kontrahentów dopiero po dokonania wpłat przez klientów związanych z konkretną wycieczką.

Takie rozwiązanie eliminuje ryzyko utraty bieżącej płynności finansowej. Upadek takiej firmy może polegać jedynie na zaprzestaniu działalności, nigdy na pozostawieniu turystów samych sobie. Bilet i pokój każdego uczestnika wycieczki zostaje opłacony w całości jeszcze prze wyruszeniem turysty z Polski.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:
kontrahent biuro turystyczne touroperator utrata płynności finansowej kryzys urząd marszałkowski wakacje firma turystyczna bankructwo finanse wyjazd objazdowy


Komentarze:

Ta strona przetwarza dane osobowe oraz używa COOKIES. Szczegóły przetwarzania danych osobowych są opisane w polityce prywatności. Korzystając z tej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Wszelkie szczegóły w regulaminie, polityce prywatności oraz polityce cookies.
  Akceptuję