Subskrypcja
Subskrypcja



Szukaj
Szukaj



Apel z Egiptu: Nie odwołujcie wyjazdów

Temat Egiptu jest mocno eksploatowany w mediach. Postanowiliśmy zapytać polskie biura podróży, których siedziby znajdują się na miejscu o sytuację jaka panuje w kurortach, do których jeżdżą polscy turyści.


Na przekór medialnym doniesieniom sytuację w Egipcie relacjonuje Agnieszka Piskulska z serwisu hurghada.pl - To, co podają media to totalna nieprawda. Prawdą jest, że turystów jest mniej, ale więcej czasu na rozrywki mają mieszkańcy i Egipcjanie przyjeżdżający z Kairu. Dlatego też żadna branża nie cierpi. Na miejscu jest też Paulina Mansour z Biura Słoneczny Sharm, która tak opisuje całą sytuację - w polskiej telewizji ciągle podaje się tylko liczby ofiar w Egipcie. Takie informacje wzbudzają oczywiście przerażenie ale należy wiedzieć, że miejsca, w których dochodzi do takich sytuacji są znacznie oddalone między innymi od Sharm El Sheikh. Kair jest oddalony od Sharm El Sheikh o 500 km. Wydarzenia, które miały miejsce w regionie Rafah , który znajduje się obok Strefy Gazy, jest oddalony od Sharm około 600 km. Egipska Straż Turystyczna cały czas dba o bezpieczeństwo turystów na południowym Synaju i wydarzenia te nie mają wpływu na ruch turystyczny.

Dla osób, które w egipskich kurortach nigdy nie były - informacje podawane w mediach o zamieszkach wzbudzają oczywiście przerażenie. Kiedy w polskiej telewizji mówi się o zabiciu policjantów na Synaju nikt dokładnie nie poda, że wydarzenia te miały miejsce w rejonie Rafah, który znajduje się bezpośrednio przy granicy ze Strefą Gazy, od kilku lat nieprzerwanie trwają tam zamieszki, rejon ten zawsze był zarzewiem konfliktów, co nie ma jednak wpływu na ruch turystyczny na Południowym Synaju w miejscowościach takich jak Sharm el Sheikh, Taba czy Dahab - wyjaśnia Aneta Ankiewicz z E-SHARM.PL Agencji Rozwoju Turystyki.

Niemniej jednak ostrzeżenia i apele Ministerstw Spraw Zagranicznych z całego świata mocno wystraszyły turystów. Z tygodnia na tydzień turystów w Egipcie jest coraz mniej. Zmniejszyła się liczba przylotów do kurortów, nie tylko polskie biura podróży odwołały swoje chartery. Mimo to, w kurortach nad Morzem Czerwonym, jak u nas w Sharm el Sheikh, życie turystyczne toczy się swoim rytmem. Działają normalnie restauracje, kluby czy dyskoteki - poinformowała nas Aneta Ankiewicz.

Kondycja egipskiej branży turystycznej po raz kolejny została nadszarpnięta. - Zmniejszenie liczby turystów to oczywiście kolejny cios dla egipskiej branży turystycznej. Ceny hoteli spadały już po rewolucji 2011, teraz po raz kolejny branża hotelarska stanie w trudnej sytuacji - dodaje Aneta Ankiewicz. Obecnie w Sharm panuje wielki smutek gdyż każdy już wie co go czeka…bezpłatny urlop czyli brak środków do życia na kolejne miesiące…a przecież jest dopiero środek sezonu. Już się słyszy, że część hoteli od przyszłego tygodnia będzie pozamykanych, turyści którzy jeszcze są zostaną poprzenoszeni do pobliskich hoteli aby hotel nie był otwarty dla tylko kilku osób. Generalnie kwestia myślę dwóch tygodni i Sharm El Sheikh będzie totalnie pusty - komentuje Paulina Mansour z Biura Słoneczny Sharm.

Polscy touroperatorzy w większości zdecydowali się odwołać wyjazdy do targanego zamieszkami Egiptu, w trosce o bezpieczeństwo turystów. Przebywający na miejscu organizatorzy niekoniecznie podzielają decyzję polskich biur. - Uważam, że biura podróży kompletnie bez sensu odwołały wyjazdy. Tu NIC się złego nie dzieje. A od 3 dni jest również totalny spokój w Kairze, Aleksandrii i całym Egipcie. Od 3 dni również Polacy - ci co zostali - masowo kupują wycieczki fakultatywne - pytają też o wyjazdy do Kairu - relacjonuje Agnieszka Pikulska z serwisu hurghada.pl. Jej zdanie podziela również przebywająca i monitorująca sytuację na bieżąco Pani Aneta z E-Sharm. - Decyzja należy oczywiście do organizatorów turystyki, natomiast powodem do odwołania wylotów na pewno nie musi być sytuacja w ośrodkach turystycznych. Kiedy na plażach nad Bałtykiem odbywają się bójki - o żadnym niebezpieczeństwie wobec turystów nie ma u nas mowy.

Paulina Mansour z Biura Słoneczny Sharm również uważa, że decyzja biur podróży o zawieszeniu lotów do Sharm El Sheikh została podjęta zbyt szybko - dziwi nas fakt , że w momencie kiedy w Kairze od kilku dni w miarę się uspokoiło nagle podjęto takie decyzje, a w sytuacji kiedy faktycznie był problem, ogromne manifestacje, starcia, ginęło wiele ludzi nie podjęto żadnych decyzji, loty z tygodnia na tydzień odbywały się planowo. W Sharm El Sheikh, czy w okolicznych miastach w Dahab, Nuwiebie czy nawet Tabie cały czas jest spokojnie i nie dzieje się nic niepokojącego. Należy podkreślić, że Sharm El Sheikh jest typowym kurortem turystycznym, do którego Egipcjanie zjeżdżają z różnych regionów Egiptu w celach zarobkowych dlatego nie mogą sobie pozwolić na to aby turysta tutaj czuł jakiekolwiek zagrożenie. Pracujący w Sharm Egipcjanie starają się dbać o to aby było spokojnie i aby turyści nie odczuwali żadnego zagrożenia i czuli się bezpiecznie.

Konsekwencje tych decyzji już teraz odbijają się na tamtejszej branży turystycznej. - Decyzja biur podróży, iż prawie wszystkie wyloty do Egiptu zostają zawieszone nawet do końca października dla całego Sharm El Sheikh oznacza koniec sezonu, brak pracy czyli brak środków do życia. Patrzymy na sytuacje realistycznie i brak wylotów z Polski, Rosji, Włoszech czy też innych krajów będzie skutkowało tym iż Sharm El Sheikh nie będzie miał w ogóle turystów czyli ten rok już dla wielu jest skreślony. A nawet jeśli loty zostaną przywrócone to turyści będą tak bardzo wystraszeni, że mało kto zdecyduje się w tym momencie na Egipt - komentuje Pani Paulina.

W błędzie jest ten kto uważa, że Egipcjanie celowo odstraszają zagranicznych turystów. Turystyka stanowi tutaj jedną dziesiątą PKB kraju, daje zatrudnienie 4 mln ludzi. Egipcjanom przede wszystkim zależy na utrzymaniu spokoju i poczucia bezpieczeństwa dla odwiedzających ich kraj, a mieszkający i pracujący w ośrodkach turystycznych dokładają wszelkich starań, aby to bezpieczeństwo zapewniać. Sytuacja na miejscu jest monitorowana na bieżąco, stąd tylko 12 godzin w Sharm el Sheikh obowiązywały godziny policyjne wprowadzone przez władze egipskie. W takich kurortach jak Sharm el Sheikh 100% mieszkających tu Egipcjan utrzymuje się z branży turystycznej, dlatego nie ma mowy by chcieli oni upadku turystyki na Synaju - mówi Pani Aneta. Branża turystyczna po raz kolejny będzie musiała zmierzyć się z konsekwencjami przemian politycznych na Bliskim Wschodzie.

Zamieszki i groźba ataków terrorystycznych poza kurortami dały oczywisty powód do odwołania wycieczek fakultatywnych na terenie Egiptu, przez polskich organizatorów. W biurach stacjonujących na miejscu nadal można zamówić taką wycieczkę. Jak poinformowała nas Pani Aneta Ankiewicz- Turyści ze wszystkich krajów na miejscu mogą korzystać ze wszystkich wycieczek lokalnych, rejsów, wycieczek safari, aquaparków, regularnie odbywają się również wyjazdy do Izraela na zwiedzanie Jerozolimy i Betlejem oraz do jordańskiej Petry. Okazuje się, że turyści przebywający na miejscu korzystają z okazji, by wyrwać się poza kurort i chętnie uczestniczą w wycieczkach fakultatywnych. - Anulacje wycieczek fakultatywnych zdarzyły nam się w ostatnich dniach przede wszystkim od osób, które jednak zmieniły wakacyjny kierunek. Zdarza się też, że rezydenci biur podróży potrafią, trudno powiedzieć z jakiego powodu, wystarczająco wystraszyć i zniechęcić swoich turystów do opuszczania hotelu, podczas gdy inny goście tego samego hotelu korzystają z wakacyjnych atrakcji, zwiedzają miasto i okolicę.

Faktem jest jednak, że frekwencja na wycieczkach z tygodnia na tydzień jest coraz niższa. Obecnie największym zainteresowaniem cieszą się głównie wycieczki lokalne, safari, rejsy statkiem, nurkowania. Na każdą wycieczkę należy mieć zezwolenie od Egipskiej Straży Turystycznej więc turyści raczej są spokojni jak informujemy ich o tym, rzadko zdarzają się rezygnacje z wycieczek. Jeśli ktoś już się zdecyduje jedzie. Rezygnacje są zwykle pojedyncze ze wzg zdrowotnych dodaje Paulina Mansour.

W kurortach jest bezpiecznie. - Ci, którzy znają Synaj czy Sharm el Sheikh doskonale wiedzą, że strefa ta podlega specjalnej ochronie. Do Sharm el Sheikh prowadzi przez pustynię jedna droga od strony Kairu i jedna od strony przejścia granicznego Egipt-Izrael. Drogi te od lat są monitorowane przez służby bezpieczeństwa i wojsko, a do miasta wjeżdża się przez bramę, która stanowi swoiste przejście graniczne, co ma zapewnić spokój w kurorcie - relacjonuje Pani Aneta.

Niepokój jednak jest i narasta wśród turystów zarówno z polski jak i z zagranicy. Otrzymujemy też dużo telefonicznych zapytań od klientów różnych biur podróży, czy zdecydować się na wyjazd i jak wygląda sytuacja na miejscu. W Sharm el Sheikh, Dahab czy Tabie nie otrzymaliśmy żadnych sygnałów od przebywających tam turystów o symptomach niebezpieczeństwa. Wiele osób korzysta z lokalnych wycieczek, nurkowań czy wyjazdów do Jerozolimy i przyznają, że wszystko odbywa się z pełnym poczuciem bezpieczeństwa - kontynuuje Pani Aneta.

Jakie działania są podejmowane ze strony egipskiej w celu zapewnienia bezpieczeństwa przebywającym na miejscu turystom? - W Sharm el Sheikh przede wszystkim opieramy się na pracy i zaleceniach specjalnie do tego powołanej policji turystycznej. Każdy wyjazd poza miasto jest rejestrowany i musi otrzymać pozwolenie od takich służb. Dzięki temu nawet w momencie wyjazdu z miasta - autokary są pod opieką i w razie niebezpieczeństwa mogą zostać zawrócone. Zapewnianie bezpieczeństwa na miejscu odbywa się więc na bieżąco. Na terenie kurortu można poruszać się samodzielnie zarówno taksówkami, busami jak i spacerując. W sytuacji, gdy na 12 godzin wprowadzono godziny policyjne służby hotelowe informowały gości o zakazie opuszczenia hotelu w godzinach nocnych i był to jedyny wieczór, kiedy większość klubów i restauracji nie pracowało - uspokaja.

W Sharm El Sheikh całkowicie podporządkowujemy się Egipskie Straży Turystycznej i stosujemy się do ich zaleceń. Na każdy wyjazd poza miasto konieczne jest zezwolenie od Egipskiej Straży Turystycznej, każdy wyjazd musi być rejestrowany przez służby. Ponadto należy wiedzieć, że Sharm El Sheikh podlega specjalnej opiece. Drogi są od lat monitorowane przez służby bezpieczeństwa i wojsko. Na pokonywanych trasach jest bardzo dużo kontroli, na których należy okazywać dokumenty więc nie ma możliwości aby bez stosownych zezwoleń opuścić miasto - dodaje Pani Paulina.

Egipcjanie zaufali Mursiemu, niestety po raz kolejny się zawiedli. Minął rok od obalenia rządów Hosniego Mubaraka, a w 85 mln. kraju wciąż trwają niepokoje. Obywatele pełni są frustracji z powodu ekonomicznych kłopotów, upadku turystyki i rosnącej islamizacji. Trudno powiedzieć kiedy napięcie ze strony politycznych działaczy ustąpi na rzecz pokoju. Jak słusznie ocenia sytuację Pani Aneta - Egipskie społeczeństwo przygotowywało się do zmian politycznych już kilka lat przed obaleniem poprzedniego prezydenta Hosniego Mubaraka, naród jest podzielony i brakuje tu silnej grupy politycznej, która mogłaby uspokoić sytuację. Jedno na pewno możemy stwierdzić, Egipcjanie są już zmęczeni niepokojami, niestabilnością, zamieszkami, walkami i ofiarami. Egipskie rodziny pragną spokoju. Wkrótce dla dzieci zaczyna się rok szkolny, przecież muszą bezpiecznie do szkoły pójść.

Niemniej jednak, mimo tych wszystkich zapewnień sytuacja w Egipcie jest niestabilna i nic nie wskazuje na to, by szybko miała się unormować. Na pewno nie należy bagatelizować ostrzeżeń ze strony MSZ, a stosować się do zaleceń polskich organizatorów.




Komentarze

(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(akceptacja regulaminu)



Tagi:


Komentarze:

Ta strona używa COOKIES. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na wykorzystywanie cookies zgodnie z ustawieniami Twojej przeglądarki i akceptujesz regulamin strony. Szczegóły w regulaminie.
OK, zamknij