Ogłoszenia
Ogłoszenia
- poszukuję pilota trasa Września- Warszawa
- KONSLUTANT/KONSULTANTKA DO DZIAŁU CALL CENTER
- SPECJALISTA / SPECJALISTKA DO DZIAŁU KONTROLI...
- SPECJALISTY/SPECJALISTKI DO DZIAŁU MARKETINGU
- SPECJALISTA/SPECJALISTKA DS. ROZLICZEŃ I...
- Sun Way Travel w Łodzi poszukuje Specjalistki/ty
- Specjalista ds turystyki Konin - biuro podróży...
- Specjalista / Specjalistka ds. Turystyki
- Meble do salonu franczyzowego TUI
- Specjalista ds.Turystyki
Brak rąk do pracy daje się we znaki
Zgodnie z danymi Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej (IGGP) lockdowny przyczyniły się do straty pracy przez około 200 tys. osób w gastronomii. Teraz, gdy powoli i mimo kolejnych obostrzeń próbujemy wracać do normalności, następuje kolejna fala zamykania lokali.
Sławomir Grzyb sekretarz generalny IGGP przedstawia problem przed którym stanęły lokale. W rozmowie z Interią wskazuje, że druga fala bankructw, jaka dotyka gastronomię, wynika przede wszystkim z braku pracowników. Ludzie nie chcą wracać. Znaleźli pracę i boją się, że przyjdzie kolejny lockdown i znów zostaną na bruku. Nie chcą ryzykować - mówi.
Wobec niejasnej polityki i możliwości lockdownów, wiele osób od powrotu do branży gastronomicznej wybiera stabilniejsze miejsca pracy. Nawet kosztem mniejszego wynagrodzenia. Co nie zaskakujące, wiele osób z gastronomii zauważyło także plusy pracy w standardowych godzinach i posiadania wolnych weekendów. Przykładem jakim posłużyła się tu Interia, była restauracja Voila Restaurant w Krakowie, w której właścicielka zmuszona jest pracować jako kucharz, a zatrudnia tylko kelnera. Według komentarza właścicielki próbuje ona od maja znaleźć pracowników: wykwalifikowanego kucharza i kelnera na weekendy. Od czasu powrotu w maju cierpimy na brak personelu. Wielu z tych, którzy byli w gastronomii, przekwalifikowali się i teraz pracują w firmach kurierskich, kobiety znalazły pracę w biurach. Może zarabiają mniej ale jeżeli ktoś znalazł sobie stabilną pracę i ma weekend wolny, to widzi zalety tego, że można żyć normalnie. W gastronomii nie ma normalności, to jest często 12 - 14 godzin pracy na dobę. Zajęte soboty, niedziele, weekendy i święta opisuje Dorota Rydygier.
Starając się spojrzeć z szerszej perspektywy, to być może idzie zmiana czasów - gdyż nieodmiennie wraz z trudnością zatrudnienia pracowników zmieniają się wynagrodzenia i modele pracy. Być może dobry kucharz, czy kelner chętniej wróci do pracy w gastronomii, jeśli pensje będą odczuwalnie większe lub gdy będzie miał jakiś udział w zyskach lokalu. Także praca we własnej firmie po 12-14 godzin, gdy zyski należą do nas, nie wydaje się być przerażająca, więc dobre szanse na rozwój mają dla mniejsze lokale prowadzone przez właścicieli. Jednak to wszystko przełoży się na wzrost cen.
Dziś tylko na serwisie praca.olx.pl jest obecnie ponad 9 tys. ofert pracy w gastronomii (a za każdą ofertą może stać więcej niż jeden wakat), z czego ponad 1 tysiąc w Warszawie, a ponad 680 w Krakowie.
Komentarze
Tagi:
Dział gastronomia:
Zachodniopomorscy hotelarze spodziewają się wysokiego obłożenia w
Starsze aktualności:
Wakacje.pl proponują last
Grecja przesuwa wprowadzenie nowej
Stabilne wyniki w europejskiej
Emerytura marzeń - pływanie w niekończącej się
Rusza promocja turystyczna regionów poszkodowanych przez
Coraz więcej Polaków unika urlopu w
Zamość szykuje się na
Strategiczne spotkanie WP
Więcej gości w obiektach noclegowych niż przed
Jakie są preferencje Polaków w tym
Rainbow podsumował ubiegły rok i wskazał podział zysku
Które polskie hotele wyróżnił Michelin?
5 greckich regionów przyciąga 84 proc. turystów
Rekordowy rok dla PKP Intercity
Koszty organizacji spotkań wzrosną
Dlaczego Polacy spędzają wakacje w kraju?
Nadzieja na załatanie tzw. tarczy dla turystyki?
Rada Ministrów pracuje nad przedłużeniem zakazu lotów
IATA: sprzedaż biletów rośnie w miarę znoszenia ograniczeń
Najświeższe informacje z Tajlandii pomogą w przygotowaniu oferty turystycznej
Airbus wycofa z produkcji jeden z modeli?
Fałszowanie opinii przez biura podróży
