Subskrypcja





Szukaj







Aktualności dnia

Lublin: Biuro Promocji Miasta straszy zamiast zachęcać

Aktualności: wszystkie

Kamienica przy Rynku 8, gdzie mieści się Biuro Promocji Miasta sześć lat temu zakończyła się kompleksowa renowacja zabytku należącego do gminy i PTTK. Dziś z elewacji odpada tynk, ściany pękają. A całość straszy turystów odwiedzających Stare Miasto.


Na początku czerwca br. zarówno PTTK, jak i władze miasta przyznały, ze remont jest niezbędny i rozpocznie się we wrześniu. Jednak jak do tej pory rusztowania przy zabytkowym budynku nie stanęły. Powód wyjaśnia Ryszard Pasikowski, zastępca prezydenta. Tłumaczy on dla "Gazety", że opóźnienia są spowodowane badaniem wilgotności fasady budynku oraz oczekiwaniem na ekspertyzę, jak przeprowadzić prace by za rok tynk znowu nie odpadł. Dodaje, że powodem niszczenia elewacji jest prawdopodobnie woda, która przenika do muru z gruntu. Farby, którymi budynek był malowany kilka lat temu otrzymaliśmy od renomowanej firmy, mają ok. 30-letnią gwarancję, problem leży, więc gdzie indziej. Izolacja pionowa piwnic była robiona na głębokości 1-2 metrów, to prawdopodobnie za płytko i trzeba będzie ją pogłębić tak, by ściana nie wilgotniała - podkreśla Pasikowski i dodaje, że trudno doszukiwać się tu winnych: - Trzeba będzie zrobić odsolenie budynku i nałożyć odpowiedni tynk zgodnie z sugestią konserwatora. Ale jeśli mamy zrobić to porządnie, ciężko będzie wyrobić się w tym roku, bo nie wystarczy nam pieniędzy.

Równie w opłakanym stanie, co front jest zabytkowa polichromia w piwnicy gdzie do niedawna działała restauracja Piwnica pod Fortuną. Nikt nie dba o systematyczne jej wietrzenie i sprawdzanie poziomu wilgotności. Pasikowski twierdzi, że ta sprawą zajmuje się już wydział organizacyjny i wkrótce zostanie ogłoszony przetarg na ten zabytkowy lokal.

Konserwator zapowiada, że będzie czuwał nad postępami w tej sprawie, aby nie powtórzyła się sytuacja z przed czterech lat, kiedy to częstochowska firma, która wygrała przetarg na prace rewaloryzacjyjne zniszczyła część malowideł. Klasycystyczne i renesansowe polichromie, których część pochodziła z XIX wieku przepadły bezpowrotnie. Firma miała je odsłaniać, a potem zdecydować, które zachować. Jednak zamiast tego, skuła ściany. Po interwencji konserwatora prace zostały wstrzymane. Zgłosił on sprawę do prokuratury, ale została umorzona.




Komentarze


(kiedy jest to możliwe, sugerujemy podpisanie się)

(podaj jeśli chcesz być powiadamiany o nowych wypowiedziach w tym wątku, Twój e-mail nie jest ujawniany publicznie, ani nikomu udostępniany)


Tagi: